Zawartość

Wystąpienie RPO Janusza Kochanowskiego 06.07.2007 - informacja za rok 2006

Data: 
2007-07-06

Informacja o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich w 2006 r. z uwagami o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela (druk nr 1737) wraz ze stanowiskiem Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka (druk nr 1882).

Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić Wysokiemu Sejmowi informację o działalności rzecznika praw obywatelskich wraz z uwagami o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich za rok 2006.

    Obowiązek rzetelnego przedstawienia Wysokiej Izbie informacji o mojej działalności zmusza mnie do przedstawienia na wstępie mojego wystąpienia szczegółowych danych liczbowych. W roku 2006 do rzecznika wpłynęło 49 387 spraw, a w całym okresie działalności tej instytucji, od 1988 r. - 859 464 sprawy. W okresie objętym informacją rozpatrzono 31 089 nowych spraw, w tym 11 997 podjęto do prowadzenia, a w 17 798 wskazano wnioskodawcy przysługujące mu środki działania. W 429 sprawach zwrócono się o uzupełnienie wniosku, a 357 przekazano do zbadania właściwej instytucji.

    Równocześnie w biurze rzecznika przyjęto 6081 interesantów oraz przeprowadzono 19 476 rozmów telefonicznych, udzielając wyjaśnień i porad. W ponad 23% spraw uzyskano rozwiązania pozytywne dla obywatela, w ponad 14% spraw rzecznik odstąpił od dalszego prowadzenia sprawy, a w ok. 60% spraw nie potwierdziły się zarzuty wnioskodawcy.

    Oczywiście rzecznik nie pełni wyłącznie roli skrzynki pocztowej. Niezależnie od kierowanych do niego skarg, wiele zagadnień podejmuje z własnej inicjatywy, wykorzystując szeroką gamę przysługujących mu środków prawnych.

    Rzecznik V kadencji wyjątkowo często podejmował w roku 2006 sprawy z urzędu, czyli z własnej inicjatywy, zarówno w sprawach indywidualnych, jak i generalnych, od 50 do 100% więcej niż w poszczególnych latach poprzedniej kadencji. Oczywiście głównie są to wystąpienia będące reakcją na doniesienia medialne, które w biurze rzecznika są uważnie śledzone i analizowane. Chciałbym zauważyć, że jest to nowa, aktywniejsza strategia działania.

    W 2006 r. rzecznik skierował 316 wystąpień problemowych (w tym 122 o podjęcie inicjatywy prawodawczej), 15 wniosków do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności przepisów z aktami wyższego rzędu oraz 27 zawiadomień o przystąpieniu do postępowania ze skargi konstytucyjnej, 6 pytań prawnych do Sądu Najwyższego, 7 skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego, 2 wnioski do Naczelnego Sądu Administracyjnego o wykładnię przepisów, 78 kasacji do Sądu Najwyższego w sprawach karnych, 11 skarg do wojewódzkich sądów administracyjnych. W 20 przypadkach rzecznik przystąpił do postępowań sądowych przed sądami powszechnymi i administracyjnymi.

    W okresie objętym przedstawioną informacją zdecydowanie więcej niż w roku poprzedzającym, to jest 2005, było wystąpień o charakterze generalnym: 316 w roku ubiegłym wobec 244 w 2005 r. O przeszło 30% w porównaniu z rokiem 2005 wzrosła liczba wystąpień o podjęcie inicjatywy prawodawczej. 27 razy przystępowałem do skarg konstytucyjnych, co oznacza 3-krotny wzrost. Zbliżone do poprzedniego okresu są ilości kasacji i skarg kasacyjnych, pytań prawnych skierowanych do Sądu Najwyższego. Mniejsza - o czym będę jeszcze mówił - była liczba wniosków do Trybunału Konstytucyjnego, 15 w roku 2006 wobec 28 w roku 2005.

    Dane liczbowe, które tak szczegółowo przedstawiłem Wysokiemu Sejmowi, są ilustracją działalności rzecznika praw obywatelskich. Jednakże działalność ta jest w pierwszym rzędzie osadzona w ideowych założeniach, którym w toku wypełniania mojej służby staram się być wierny, zajmując określone stanowisko w stale toczonych dyskusjach na temat praw człowieka, państwa prawa i demokracji stanowiącej najbardziej powszechnie współcześnie uznawaną formę legitymizacji władzy państwowej.

    Współczesność, jak łatwo zauważyć, bardzo często posługuje się językiem praw człowieka. Z ust polityków, dziennikarzy i samych obywateli nieustannie słyszymy o prawach i wolnościach czy też o naruszaniu tych praw i o dyskryminacji. Gdy ilość praw i wolności zagwarantowanych w różnego rodzaju aktach prawnych, na straży których stoją coraz liczniejsze rzesze zawodowych ich obrońców i setki powołanych do tego instytucji, przekracza pewną masę krytyczną, należy powrócić do ich źródła czy też wspólnego mianownika.

    Są nimi trzy podstawowe prawa: prawo do wolności, prawdy i sprawiedliwości. Są one warunkiem godności człowieka i jego rozwoju. To po pierwsze. Jeśli mówimy o prawach i wolnościach obywatelskich, musimy pamiętać o niezbędnej symetrii między prawami i obowiązkami, to po drugie. Między prawami i wolnościami zachodzi też nieustanna rywalizacja. Ten immanentny konflikt wymaga stałego ich wyważenia i równoważenia, to po trzecie. Te trzy fundamentalne założenia stanowią myśl przewodnią, rodzaj lejtmotywu przyświecającego działaniu rzecznika V kadencji.

    Wypełniając obowiązek podzielenia się z Wysoką Izbą uwagami na temat stanu przestrzegania praw i wolności obywatelskich, chciałbym zwrócić uwagę na wolność słowa, stanowiącą syntezę dwóch najważniejszych praw, o których przed chwilą mówiłem, to jest wolności i prawa do prawdy.

    Budowa państwa prawnego wymaga szczególnej troski o przestrzeganie i umacnianie wolności mediów, o ich pluralizm polityczny, o wolność słowa pracujących w mediach dziennikarzy. Wszelkie próby ograniczenia tej wolności powinny być od razu likwidowane. Nie wolno jednak przy tym zapominać o koniecznej odpowiedzialności za słowo.

    Banalne jest zapewne stwierdzenie, że media w równej mierze przedstawiają, co i kreują rzeczywistość. Ubiegły rok pokazał, że również w sferze politycznej media odgrywają wielką rolę i pozwalają na przyspieszenie tempa wydarzeń czy podnoszenie temperatury sporów politycznych.

    O mediach bardzo często mówi się jako o czwartej władzy. Oczywiście słowo ˝władza˝ użyte jest metaforycznie. Dziennikarze nie posługuj się siłą, nie wydają wyroków, nie rządzą instytucjami państwowymi. Media są jednak władzą, dlatego że mają olbrzymi wpływ na to, co się dzieje: na politykę, na gospodarkę, na społeczeństwo.

    Konsekwencją takiej władzy jest oczywiście odpowiedzialność tego, kto ją sprawuje. Odpowiedzialność nie tylko prawną, ale przede wszystkim moralną.

    Rolą rzecznika praw obywatelskich nie jest oczywiście wyrokowanie, co media powinny, a czego nie powinny robić, lecz troska o ochronę praw i wolności obywatelskich, w czym media są dla mnie jednym z najważniejszych partnerów.

    Wolność słowa jest warunkiem demokracji. W jej istotę wpisany jest pluralizm przekonań oraz pomysłów i idei organizacji wspólnego życia społecznego. Rola, jaką w społeczeństwie pełnią media, wywiera olbrzymi wpływ na kształtowanie się debaty publicznej, dlatego tak ważne jest, by nie przekraczały one linii, poza którą stają się groźne dla demokracji. Jeśli istotą demokracji jest debata, spór wokół konfliktu praw i wolności, o czym wspominałem, to warunkiem takiej debaty jest wierny i prawdziwy przekaz, oddzielenie komentarza od informacji, podkreślana tutaj odpowiedzialność za słowo. Kiedy w poważnej publicystyce pojawiają się głosy ostrzegające przed zagrożeniami płynącymi z braku takiej odpowiedzialności, to rzecznik praw obywatelskich nie może pozostać obojętny. Z tego też względu zorganizowałem niedawno wielką międzynarodową konferencję, której tematem była właśnie wolność słowa i odpowiedzialność za słowo oraz rola mediów w demokracji. Będę do tego problemu powracał również w przyszłości.

    Jak już wcześniej wspomniałem, w roku 2006 nastąpił wyraźny, choć być może okresowy (w I półroczu 2007 jest już z powrotem więcej, a mianowicie 14 wniosków) spadek ilości moich wniosków do Trybunału Konstytucyjnego. Ważniejsza od liczby jest oczywiście waga składanych wniosków, takich jak uwzględniony w sprawie tzw. amnestii maturalnej czy oczekujący na rozpoznanie w sprawach zasad zatrzymania osób podejrzanych na podstawie zarządzenia prokuratura lub przepisów podatkowych dyskryminujących obywateli podejmujących pracę za granicą, do czego przywiązuję szczególną wagę. Niemniej jednak daje się zaobserwować okresowy spadek wniosków konstytucyjnych kierowanych przez rzecznika. Przy czym zależy to nie tylko od zewnętrznych okoliczności, na które rzecznik postanawia reagować, ale także od preferencji w wyborze przysługujących mu środków prawnych. Na przykład po dłuższym zastanowieniu się i przeprowadzeniu licznych analiz nie złożyłem wniosku w jednej z najbardziej znanych w minionym roku spraw, którego się po mnie spodziewano, gdyż reprezentowałem i reprezentuję odmienne stanowisko niż zajęte przez Trybunał w kwestii kontrolnej funkcji Sejmu. W toczącym się nieprzerwanie od czasów Jeffersona do Darendorfa w sporze o to, jak daleko sięgają i zachodzą na siebie władza sądownicza i władza legislatury, która z nich do czego jest demokratycznie legitymizowana, rzecznik V kadencji jest zwolennikiem większej niż to się u nas praktykuje wstrzemięźliwości sędziowskiej. I właśnie w trosce o tę powściągliwość wstrzymał się od złożenia wniosku we wspomnianej sprawie.

    Zwracałem na to uwagę 3 kwietnia br. z okazji Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, gdzie mówiłem, że chciałbym, aby zamierzona i przemyślana nieobecność rzecznika w tej sprawie została zauważona, a milczenie potraktowano jako głos w dyskusji, która, zdaniem rzecznika, dotyczy jednej z najbardziej fundamentalnych dla demokracji i państwa prawa kwestii, to jest relacji między władzą sądowniczą a władzą ustawodawczą.

    Korzystając z możliwości, jakie rzecznikowi daje prawo zwracania się z wnioskiem do Trybunału o uznanie niekonstytucyjności aktu prawnego, rzecznik V kadencji postanowił rozszerzyć użyteczność tego instrumentu, zwracając się do władzy wykonawczej o rozważenie możliwości zmiany kwestionowanego rozporządzenia, zgodnie z treścią złożonego wniosku. Ten nowy w praktyce funkcjonowania urzędu rzecznika, negocjacyjny sposób rozwiązywania problemu niekonstytucyjności aktów prawnych prowadzić ma do wydania nowego, poprawionego aktu prawnego, bez potrzeby oczekiwania na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. W ten sposób, na mocy porozumienia z ministrem sprawiedliwości, doszło do zgodnej z wnioskiem zmiany rozporządzenia z 26 sierpnia 2003 r., które dopuszczało ewentualność umieszczania skazanych w warunkach zagęszczenia poniżej 3 m2 na osobę na czas nieokreślony.

    Ostatnio, kontynuując tego rodzaju praktykę, zwróciłem się do szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego o rozważenie możliwości zainicjowania zmiany zakwestionowanego we wniosku do Trybunału z 1 czerwca br. rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie środków przymusu bezpośredniego stosowanych przez funkcjonariuszy CBA i moja propozycja spotkała się wstępnie zrozumieniem, co, mam nadzieję, doprowadzi do zmiany tego rozporządzenia i w efekcie zmiany opartej na jego postanowieniach praktyki.

    Jeśli tego rodzaju tryb postępowania okaże się skuteczny, zamierzam stosować go szerzej w przyszłości. Pozwalam sobie zwrócić uwagę, że ewentualne wycofanie złożonego do Trybunału wniosku nie oznacza rezygnacji ze stawianego sobie celu, lecz stanowi próbę osiągnięcia go na innej, być może bardziej efektywnej, a na pewno krótszej, drodze. Pragnę dodać, że szukanie współpracy w tym zakresie z władzą wykonawczą, tam gdzie jest to możliwe i celowe z punktu widzenia ochrony praw i wolności obywatelskiej, nie oznacza rezygnacji z patrzenia tej władzy na ręce. Rzecznik praw obywatelskich, odnosząc się z wielką nadzieją i życzliwością do wielu działań ministra sprawiedliwości, będzie nadal uważnie przyglądał się poczynaniom resortu, choćby monitorując funkcjonowanie słusznie powołanych sądów 24-godzinnych.

    Stojąc wobec przedstawicieli władzy prawodawczej, nie mogę nie wspomnieć o sygnalizowanym już przeze mnie w ubiegłym roku kryzysie prawa, spowodowanym przede wszystkim nadmiarem regulacji, oraz instrumentalnym podejściem do stosowania i stanowienia prawa. Wszyscy wiemy, że jest za dużo złego prawa, że jest w ogóle za dużo prawa. Za kryzys prawa odpowiedzialność ponoszą w pierwszym rzędzie: nadmierny interwencjonizm państwa, które podejmując się zbyt wielu działań, niewiele z nich jest w stanie należycie wykonać, ponadto kryzys ów wynika ze stanowiącej uwarunkowanie tego interwencjonizmu pozytywistycznej teorii prawa, zgodnie z którą wszystko musi być zapisane w przepisach. Wreszcie jakości prawa szkodzi swoiście rozumiana rola parlamentu, który traktuje się jako rodzaj fabryki przepisów, nie praw, lecz właśnie przepisów produkowanych jak na fabrycznej taśmie. W oparciu o tę diagnozę w ubiegłym roku wystąpiłem na forum Komisji Ustawodawczej Senatu z propozycją zmierzającą do reformy procesu legislacyjnego, m.in. poprzez powołanie Rady Stanu, do której to idei będę miał na pewno możliwość powracania w przyszłości.

    Mówiąc o nowych formach aktywności i sposobach działania, nie mogę nie wskazać i nie podziękować Sejmowi za poszerzenie skuteczności działań rzecznika przez wyrażenie zgody na powołanie w tym roku trzeciego pełnomocnika terenowego oraz otworzenie zespołu terenowego w Katowicach. Wybór Katowic jako siedziby pełnomocnika był uzasadniony bardzo korzystną lokalizacją i warunkami finansowymi zaproponowanymi przez wojewodę śląskiego, ale przede wszystkim potrzebami tego regionu. Pełnomocnik będzie obejmował zakresem właściwości woj. śląskie, małopolskie i świętokrzyskie. Statystyki wskazują, że z tych województw wpływa do rzecznika ponad 20% spraw.

    Obok znacznie zwiększonej liczby spraw podejmowanych przez rzecznika V kadencji z własnej inicjatywy oraz wprowadzenia wspomnianego wyżej negocjacyjnego sposobu rozwiązywania problemu niekonstytucyjności aktów prawnych, który ma prowadzić do wydania nowego, poprawionego aktu prawnego bez potrzeby oczekiwania na orzeczenie Trybunału, trzecim charakterystycznym sposobem działania rzecznika V kadencji jest, zgodnie ze złożoną w dniu ślubowania zapowiedzią, podejmowanie prób rozwiązań systemowych, które nie tylko likwidowałyby nieprawidłowości w konkretnych sprawach, ale usuwałyby ich źródła. W tym celu powołałem przy swoim urzędzie 13 zespołów eksperckich, z których kilka pozwolę sobie wymienić: do spraw opracowania projektu reformy procesu legislacyjnego, opracowania przepisów ogólnych prawa administracyjnego, reformy systemu ochrony zdrowia, aksjologicznych podstaw konstytucji, odpowiedzialności dyscyplinarnej zawodów prawniczych i szereg innych.

    Moim zdaniem apolityczny urząd rzecznika może być miejscem, w którym powstaną propozycje zmian systemowych, następnie przedstawiane do rozważenia opinii publicznej i odpowiednim władzom. Prace niektórych z tych zespołów są zaawansowane, np. zespołu do spraw reformy służby zdrowia, przepisów ogólnych prawa administracyjnego czy odpowiedzialności dyscyplinarnej zawodów prawniczych. Przypomnę, że przed kilkoma dniami na specjalnej konferencji prasowej zostały przedstawione założenia projektu reformy służby zdrowia, a odpowiednie projekty rozwiązania problemu odpowiedzialności zawodów prawniczych przesłałem do przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Jeszcze w tym roku zostanie przedstawiony unikalny w skali międzynarodowej projekt przepisów ogólnych prawa administracyjnego.

    Przykładem prac rzecznika o charakterze systemowym są także moje działania na rzecz Polaków podejmujących pracę za granicą, które były jednym z moich priorytetów od początku urzędowania. Podejmowane wspólnie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, ministerstwem pracy i kancelarią premiera doprowadziły do powołania Międzyresortowego Zespołu do Spraw Migracji oraz stworzenia rządowego programu w tej dziedzinie. W roku ubiegłym wizytowałem wiele krajów, aby zapoznać się z sytuacją na miejscu. Odwiedziłem m.in. farmy na południu Włoch, w których istniały tzw. obozy przymusowe, ale także Wielką Brytanię i Niemcy, gdzie pozostaję w kontakcie zarówno z naszymi placówkami, jak i polskimi misjami katolickimi. Jednym z celów tych działań jest powołanie przy polskich parafiach w krajach Unii Europejskiej, gdzie występują duże skupiska polskich migrantów, punktów pomocy społeczno-prawnej. Poparcie dla tej idei uzyskałem od przewodniczącego Episkopatu, metropolity warszawskiego abp. Nycza, jak również od marszałka Senatu, który w swoim czasie obiecał przeznaczyć na ten cel odpowiednie środki. We wrześniu organizuję wielką konferencję międzynarodową, na którą zamierzam zaprosić wszystkich swoich partnerów, (ombudsmanów) z państw Unii, jak również rektorów misji katolickich oraz polskich konsuli generalnych lub kierowników wydziałów konsularnych.

    W ramach działań na rzecz naszych rodaków pracujących za granicą podjąłem interwencje oraz procesowe działania zmierzające do zmiany nadmiernego opodatkowania w Polsce dochodów uzyskanych za granicą. Nie licząc się bowiem z różnicami w kosztach uzyskiwania przychodów za granicą, w oparciu o niekorzystne rozwiązania zawarte w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania pobierano od powracających podatek dochodowy od ich zarobków wedle skali polskiej, bez możliwości potrącenia kosztów jego uzyskania oraz bez możliwości potrącenia zapłaconych za granicą składek socjalnych. Moje wystąpienia doprowadziły do podjęcia przez Polskę negocjacji z poszczególnymi państwami Unii, dotyczących treści dotychczasowych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, w celu przyjęcia metody opodatkowania bardziej korzystnej dla podatnika. Równocześnie we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego zakwestionowałem - jako naruszający zasady równego traktowania - brak możliwości odliczenia przez osoby pracujące poza granicami Polski odpowiednio od dochodu składek na ubezpieczenie społeczne.

    Podejmując jako wiodący w pierwszym roku kadencji problem Polaków pracujących za granicą, postawiłem sobie trzy cele:

    - uzmysłowienie opinii publicznej skali problemu i związanych z nim implikacji - dzięki mediom cel ten został szybko osiągnięty;

    - uczynienie z tego problemu przedmiotu polityki rządu, co dzięki współpracy z premierem i jego kancelarią oraz Ministerstwem Spraw Zagranicznych, głównie wiceministrem Pawłem Kowalem, zostało chyba również osiągnięte;

    - uczynienie z tego przedmiotu polityki Unii Europejskiej jako zagadnienia wielkiego wspólnego europejskiego rynku pracy. Temu m.in. celowi ma służyć wspomniana już konferencja na temat migracji zarobkowej w Unii Europejskiej - jej problemów i wyzwań. Warto podkreślić, że podjęte przez polskiego rzecznika działania zbiegły się z ogłoszeniem w Unii Europejskiej roku 2006 jako Year of Workers - Mobility Action Plan.

    Mówiłem tutaj o fundamentalnym znaczeniu wolności jako podstawie wszelkich praw człowieka i obywatela. Kolejnym z priorytetów wyznaczających kierunki moich działań w roku 2006 są bez wątpienia sprawy dotyczące warunków, w jakich w wykonaniu obowiązującego prawa pozbawia się człowieka tego cennego dobra. Mam tu na myśli problemy związane z odbywaniem kary pozbawienia wolności oraz związane z zasadami i praktyką stosowania tymczasowego aresztowania oraz trybu zatrzymań.

    Niedawno skierowałem obszerne opracowanie dotyczące stosowania instytucji tymczasowego aresztowania do ministra sprawiedliwości, a także przewodniczących sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz senackiej Komisji Praw Człowieka i Praworządności, a nadto do generalnego dyrektora Służby Więziennej.

    We wnioskach tego opracowania stwierdzono m.in., iż:

    - należy podjąć zdecydowane działania mające na celu ograniczenie przeludnienia jednostek penitencjarnych, które stanowi szczególną uciążliwość dla osób tymczasowo aresztowanych;

    - za niepokojące należy uznać, że tymczasowe aresztowanie jest jednym z najczęściej stosowanych środków zapobiegawczych;

    - istnieje pilna potrzeba wprowadzenia do polskiej procedury karnej górnej granicy czasu stosowania tymczasowego aresztowania;

    - należy podjąć wszelkie możliwe działania mające na celu zapewnienie maksymalnej sprawności postępowań karnych, w których zastosowano tymczasowe aresztowanie;

    - istnieje potrzeba ustalenia katalogu przesłanek odmowy wydania zgody na widzenie z tymczasowo aresztowanym oraz określenia środków zaskarżenia przysługujących na wydane w tym przedmiocie zarządzenie;

    - istnieje potrzeba ograniczenia możliwości stosowania tymczasowego aresztowania w stosunku do kobiet ciężarnych;

    - cenzura korespondencji tymczasowo aresztowanych sprawowana przez organ dysponujący nie powinna powodować opóźnień w jej doręczeniu;

    - należy rozszerzyć na osoby tymczasowo aresztowane określoną w art. 87 § 5 Kodeksu karnego wykonawczego podstawę do wydania przez ministra sprawiedliwości rozporządzenia w sprawie trybu przyjmowania dzieci matek pozbawionych wolności do domów matki i dziecka przy wskazanych zakładach karnych.

    W roku 2006 pracownicy Zespołu Prawa Karnego Wykonawczego Biura Rzecznika przeprowadzili w ramach wizytacji czynności sprawdzające poszanowanie praw osób pozbawionych wolności w 26 jednostkach, takich jak: areszty śledcze, zakłady karne, policyjne izby zatrzymań i izby wytrzeźwień. Sprawdzili również w 8 sądach rejonowych sposób wykonywania kar i środków nieizolacyjnych.

    Liczne, a nawet coraz liczniejsze, są skargi polskich obywateli kierowane do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie przeludnienia jednostek penitencjarnych. Przewidziane w Kodeksie karnym wykonawczym minimum powierzchni w celi mieszkalnej przypadającej na osadzonego należy do najniższych w Europie. Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu po wizytacjach polskich zakładów karnych i aresztów stale zaleca, aby standard powierzchni celi mieszkalnej na jednego więźnia wynosił co najmniej 4 m2. Przeludnienie jednostek penitencjarnych w roku 2006 wynosiło 122% - 22% ponad normę. W tej sytuacji zwróciłem się do ministra sprawiedliwości o określenie, jakie środki zaradcze i w jakich terminach realizuje lub zamierza wprowadzić resort sprawiedliwości oraz Służba Więzienna w celu wyeliminowania zjawiska przeludnienia jednostek penitencjarnych.

    Minister sprawiedliwości poinformował mnie, że problemem tym Służba Więzienna zajęła się już od 2000 r., gdy po raz pierwszy od kilkunastu lat ogólna liczba osób pozbawionych wolności przekroczyła pojemność zakładów karnych i aresztów śledczych. Minister powołał zespół do spraw reformy więziennictwa złożony z przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości i Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Rezultatem działań zespołu jest plan poprawy sytuacji w jednostkach penitencjarnych przez ograniczenie ich przeludnienia w latach 2006-2009. Zakłada on powiększenie bazy zakwaterowania dla osadzonych w ciągu najbliższych 4 lat o ok. 26 tys. miejsc. Przewiduje się, że w końcu 2009 r. więziennictwo będzie dysponowało ok. 97 tys. miejsc, zgodnie z normą 3 m2 powierzchni celi przypadającej na jednego osadzonego.

    Przedstawiając wszystkie te mankamenty, jeśli chodzi o pozbawienie wolności, przeludnienie i tymczasowe aresztowanie w szczególności, warto podkreślić w tym miejscu spadek liczby osób tymczasowo aresztowanych, jak również zmniejszenie się liczby osób aresztowanych w stosunku do ogółu populacji więziennej. W latach 2001-2006 wynosił on odpowiednio 28,5%, 26%, 23%, 18,7%, 17,4%, a w 2006 r. 16,7% osób tymczasowo aresztowanych w stosunku do ogółu populacji więziennej. Oznacza to także, że w liczbach bezwzględnych tymczasowe aresztowanie wykonywano odpowiednio w stosunku do 22 730 osób w 2001 r., 20 896 w 2002 r., ok. 18 tys. w 2003 r., 15 tys. w 2004 r., 13 400 osób w 2005 r. i 14 415 osób w roku 2006.

    Opisane tutaj działania o charakterze systemowym mają oczywiście swoje źródło w sprawach indywidualnych. Z przedstawionej informacji wyłaniają się liczone w dziesiątkach tysięcy sprawy, z którymi obywatele mierzą się codziennie, a nie znajdując zrozumienia u władz i urzędów, kierują je do rzecznika, poszukując ochrony i wsparcia. Reagowanie na skargi i wnioski było jednym z najbardziej istotnych elementów utrzymywania przez rzecznika więzi ze społeczeństwem, wydobywania niezbędnych norm z gąszczu przepisów, wskazywania sposobów właściwego postępowania, gdy prawo jest naruszane lub obchodzone, przeciwdziałania urzędniczej bezduszności.

    Szczegółowa informacja poddana ocenie Wysokiego Sejmu, którą każda z pań i panów posłów otrzymała, jest prawie dwukrotnie obszerniejsza niż w minionych latach. Zawiera ona rozliczne przykłady ewidentnych przypadków łamania i uszczuplania praw człowieka i obywatela. Informacja zdaje także sprawę z działalności rzecznika na rzecz społeczeństwa obywatelskiego, udzielającego pomocy organizacjom pozarządowym w ramach takich programów, jak ˝Ruch przeciw bezradności społecznej˝, ˝Edukacja dla rozwoju˝, ˝Pro Publico Bono˝, ˝Społeczeństwo obywatelskie na rzecz prawa dostępu do informacji publicznej˝, ˝Poradnictwo obywatelskie i prawne˝. W działaniach na rzecz społeczeństwa obywatelskiego nie można zapomnieć, że nie jest ono w stanie zastąpić państwa, które stwarza ramy i warunki do jego rozwoju. Silne państwo, choć ograniczone do swoich podstawowych funkcji, takich jak ochrona bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, organizacja procesu edukacji i służby zdrowia, a także działanie na rzecz biednych i pokrzywdzonych oraz wyrównywania nierówności, stanowi warunek rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.

    Zadaniem rzecznika praw obywatelskich jest dbanie nie tylko, jak na wstępie mówiłem, o równowagę między prawami i wolnościami, o równowagę między prawami i obowiązkami jednych i drugich. Stojąc na straży wolności praw i wolności obywatelskich, których ochronie służy cały konstytucyjny system prawny i instytucjonalny Rzeczypospolitej Polskiej, rzecznik musi także troszczyć się o równowagę między dominium państwa i jego instytucji a prawami obywatelskimi, które zawsze są określane w relacji do władzy państwowej.

    W wystąpieniu tym nie poruszam wielu innych kwestii, w których rozwiązywaniu brałem udział w okresie przeszło półtorarocznego pełnienia przeze mnie funkcji rzecznika praw obywatelskich i które będę podejmował w przyszłości. Będę wdzięczny za pytania, które pozwolą mi ten brak uzupełnić.

    Kończąc, niech mi wolno będzie podziękować państwu posłom za uwagę i podkreślić, że możliwość wystąpienia przed Wysoką Izbą ma dla mnie i mojego urzędu szczególne znaczenie. Jest to nie tylko wypełnienie ważnej konstytucyjnej powinności oraz okazja do przedstawienia podejmowanych i projektowanych inicjatyw. Jest to przede wszystkim okazja do spojrzenia wstecz na to, co w minionym roku zostało zrobione, a także do spojrzenia w przyszłość celem określenia stojących przed nami zadań i problemów. Przede wszystkim jednak jest to okazja do podjęcia na tym wysokim forum debaty o stanie przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela oraz o stanie państwa i prawa, które te wolności zabezpiecza. (Oklaski)

Galeria

  • Czarno-białe zdjęcie portretowe mężczyzny
    Janusz Kochanowski