Zawartość

Nalot USA na port w Wietnamie w 1972 roku. Marynarz z polskiego statku niemal 50 lat bezskutecznie domaga się odszkodowania

Data: 
2020-04-02
  • Do RPO wpłynął wniosek o podjęcie sprawy pana Andrzeja, członka załogi polskiego statku MS „Joseph Conrad”
  • Został on zbombardowany w  amerykańskim ataku lotniczym na port Hajfong w Wietnamie w 1972 r. Kilku członków załogi poniosło śmierć, część - w tym pan Andrzej - została ranna
  • Choć USA wielokrotnie obiecywały poszkodowanym wypłatę odszkodowań, wnioskodawca do dziś nic nie otrzymał
  • Rzecznik poprosił Ministerstwo Spraw Zagranicznych o wyjaśnienia, w tym co do działań w celu wyegzekwowania obiecanych odszkodowań

20 grudnia 1972 r. amerykańskie siły lotnicze dokonały bombardowania portu w Hajfong. Polski statek był wyraźnie oznaczony polskimi banderami. Stronie amerykańskiej sygnalizowano, że w porcie w czasie bombardowania przebywały polskie statki handlowe.

Po incydencie do MSZ w Warszawie wezwano wtedy pracownika Ambasady Stanów Zjednoczonych. Przedstawiono mu notę protestacyjną, w której stwierdzono, że „zbombardowanie polskiego statku było aktem pozostającym w jaskrawej sprzeczności z przyjętymi normami prawa międzynarodowego i ówczesnym stanem stosunków polsko-amerykańskich”.

Strona polska początkowo zwróciła się do władz amerykańskich z prośbą o wyjaśnienie sprawy, zastrzegając jednocześnie prawo do dochodzenia roszczeń. Mimo to do dziś nie podjęto żadnych zdecydowanych środków w celu wyegzekwowania obiecanych odszkodowań. Poprzestano jedynie na poinformowaniu poszkodowanego o braku możliwości dochodzenia odszkodowania przed sądami amerykańskimi ze względu na przedawnienie sprawy.

W ocenie RPO żądanie przez poszkodowanego wypłaty zadośćuczynienia jest zasadne. Atak na polski statek był naruszeniem prawa do życia, o którym mowa w art. 3 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz w art. 6 Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych. Z prawa tego, któremu powinno się zapewnić skutek powszechny  (all-arounf effect), wynika nie tylko konieczność powstrzymywania się państw od działań zmierzających do pozbawienia życia jednostek, ale także podejmowanie czynnych działań w celu zwiększenia ochrony prawa do życia.

Należy zatem oczekiwać nie tylko wypłaty zadośćuczynienia dla wynagrodzenia krzywdy poszkodowanym. Chodzi też o to, aby publicznie potwierdzić odpowiedzialność państwa za arbitralne naruszenie prawa do życia, nawet jeśli nie było ono zamierzone. Brak takich działań powoduje bowiem u poszkodowanych dodatkowe poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, wywołanej bezkarnością państwa.

Na organach polskiej władzy publicznej ciąży odpowiedzialność zapewnienia swoim obywatelom, którzy byli poszkodowani w ataku, pomocy w ochronie ich praw. Podstawę tego zobowiązania stanowi art. 38 Konstytucji oraz art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Określone w nich prawo chroni obywateli m.in. przed przypadkami użycia siły, które może potencjalnie powodować śmierć, a które nie było „bezwzględnie konieczne” i prawnie uzasadnione.

Chociaż przepisy Konwencji nie wiązały jeszcze Polski w chwili ataku z 1972 r., to w ocenie Rzecznika powinny znaleźć zastosowanie w sprawie z uwagi na tzw. „sytuację utrzymującą się” (continuing violation), czyli na ciągłą działalność państwa, w wyniku której naruszenie prawa trwa (zob. wyrok ETPCz w sprawie Iordache przeciwko Rumunii). Naruszenie to polega na trwającej wciąż bezczynności polskich władz i niezapewnieniu poszkodowanemu skutecznego środka odwoławczego, o którym mowa w art. 13 Konwencji.

Ze względu na tzw. immunitet sądowy państw w indywidualnych sprawach cywilnych, samodzielne dochodzenie jakiegokolwiek odszkodowania od władz amerykańskich przed sądami w Polsce nie jest możliwe, a jedyną drogę stanowi w tym zakresie prawo międzynarodowe i dyplomacja.

W ocenie Rzecznika obowiązek podjęcia działań w celu poszanowania praw poszkodowanego spoczywa zatem na organach polskiej władzy publicznej, w szczególności władzy wykonawczej, do której kompetencji należy działalność z zakresu stosunków międzynarodowych i pomocy konsularnej. Niepodjęcie odpowiednich działań może być przy tym podstawą do odpowiedzialności cywilnej Skarbu Państwa za „niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej” (art. 417 kodeksu cywilnego).

Rzecznik wystąpił do Piotra Wawrzyka, podsekretarza stanu ds. parlamentarnych, prawnych, traktatowych, konsularnych, Narodów Zjednoczonych i praw człowieka o szczegółowe wyjaśnienia dotyczące dotychczasowych działań MSZ i rządu RP w celu wyegzekwowania odszkodowań od USA za szkody powstałe w wyniku ataku na Hajfong, a także o ocenę możliwości podjęcia działań w sprawie obecnie.

Odpowiedź MSZ (całość w załączniku poniżej)

- Przeprowadzenie dogłębnej oceny prawnej wydarzenia, które miało miejsce niemal 50 lat temu, w braku pełnej wiedzy nt. szczegółowych uwarunkowań i stanu faktycznego omawianego bombardowania, w tympostępowania strony wietnamskiej, nie jest możliwe. Z tego względu MSZ nie przewiduje w chwili obecnej ponownego podnoszenia tej kwestii na poziomie rządowym - odpowiedział MSZ.

VII.531.16.2020

Galeria

  • morski horyzont z niewidoczną granicą między wodą a powietrzem

    Kres