Zawartość

Koronawirus. Rodzina chciała po powrocie do kraju kwarantanny w domu – wyjaśnienia Straży Granicznej

Data: 
2020-04-30
  • Obowiązek kwarantanny powstaje z mocy prawa po przekroczeniu granicy RP. Wobec tego Straż Graniczna nie mogła nakazać i nie nakazała skarżącej i jej rodzinie kwarantanny w ośrodku w Solinie
  • Pani Diana skarżyła się, że po powrocie w ramach programu „Lot do domu” pogranicznicy na lotnisku nie pozwolili im udać się tam, gdzie zamierzali odbyć kwarantannę
  • Informacja o miejscu obowiązkowej kwarantanny była podana do wiadomości przez służby konsularne rezerwujące miejsca na lot – wyjaśnia Straż Graniczna
  • A zaakceptowanie tego miejsca kwarantanny było warunkiem skorzystania z oferowanego rejsu do Polski

Pani Diana 7 kwietnia 2020 r., wróciła z mężem i dwójką dzieci do kraju w ramach rządowego programu „Lot do domu”. Na lotnisku wskazali miejsce, w którym zamierzali odbyć obowiązkową kwarantannę. Adres umieścili na karcie lokalizacyjnej.

Mimo to funkcjonariusze Straży Granicznej nie pozwolili im na opuszczenie lotniska. Rodzina została skierowana do odbycia zbiorowej kwarantanny w ośrodku w Bieszczadach.

W ocenie RPO – który wystąpił w tej sprawie do Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału SG - decyzja jest niezgodna z prawem. Prawo takie przysługuje organom państwa wyłącznie w sytuacji, gdy osoby powracające z zagranicy nie wskażą na karcie lokalizacyjnej miejsca, w którym odbędą kwarantannę.

Odpowiedź Straży Granicznej

Do sprawy odniósł się komendant bieszczadzkiego oddziału SG gen. bryg.  Robert Rogoz.

Wyjaśnił, że skarżąca przybyła wraz z mężem i dwójką dzieci do Portu Lotniczego w Rzeszowie-Jasionka samolotem wykonującym rejs z Mediolanu w ramach rządowego programu „Lot do domu”.  Ze względu na sytuację epidemiczną w północnych Włoszech, organizator rejsu podjął decyzję o narzuceniu zainteresowanym pasażerom miejsca odbywania kwarantanny, na które wybrany został wojskowy ośrodek wypoczynkowy nad Soliną.

W tym przypadku zaakceptowanie miejsca kwarantanny było warunkiem skorzystania z oferowanego rejsu do Polski. Wszystkie osoby powinny o tym zostać powiadomione przez organizatora. Informacja o miejscu obowiązkowej kwarantanny była podana do wiadomości przez służby konsularne rezerwujące miejsca na rejs. Dla podróżnych wybierających ten rejs dostępna była karta lokalizacyjna z wypełnionym polem miejsca odbywania kwarantanny w Solinie.

Informacja o miejscu obowiązkowej kwarantanny dla podróżnych tego rejsu podana była też do wiadomości w ramach akcji informacyjnej prowadzonej we włoskich mediach.

Taką informację z pewnością miała również pani Diana, której karta lokalizacyjna przedłożona funkcjonariuszowi Straży Granicznej – podobnie jak karty  pozostałych członków rodziny – zawierała skreślony adres wskazany przez organizatora rejsu, a w to miejsce ręcznie dopisany został  wybrany przez nią adres miejsca kwarantanny.

Sytuacja została skonsultowana z obecnymi w porcie lotniczym przedstawicielami Państwowej Granicznej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Przemyślu. Uzyskano od nich informację, że wszyscy pasażerowie lotu przewiezieni zostaną do wskazanego im ośrodka w miejscowości Solina i tam będą odbywali kwarantannę. Do systemu wpisany został adres widniejący pierwotnie na karcie lokalizacyjnej.

Jednocześnie, zgodnie ze wskazaniem PGSSE w Przemyślu, podróżną poinformowano, że po rozpoczęciu kwarantanny może zwrócić się do właściwego miejscowo Państwowego Inspektora Sanitarnego o  zmianę miejsca odbywania kwarantanny. Na tym czynności Straży Granicznej zostały zakończone.

Dalszą organizację transportu i pobytu przybyłych osób organizowały Siły Zbrojne RP. Biorąc pod uwagę przytoczony powyżej stan prawny i faktyczny, należy stwierdzić, iż zarzuty, że funkcjonariusze Straży Granicznej nie pozwolili jej, mężowi i jej dzieciom opuścić lotniska i udać się do miejsca, w którym zadeklarowali odbycie kwarantanny, nie mają uzasadnienia.

Straż Graniczna nie kierowała bowiem ruchem pasażerów po odprawie granicznej i nie organizowała im transportu do miejsca odbywania kwarantanny. Organy Straży Granicznej nie wydawały też żadnych decyzji administracyjnych związanych z odbywaniem kwarantanny.

Obowiązek odbycia  kwarantanny powstaje z mocy prawa po przekroczeniu granicy i nie wymaga odrębnej decyzji organu inspekcji sanitarnej. Tym samym Straż Graniczna nie mogła nakazać i nie nakazała pani Dianie i jej rodzinie odbywania kwarantanny w ośrodku w Solinie.

Wydaje się zatem, że pasażerowie dobrowolnie korzystający z wyczarterowanego statku powietrznego na zlecenie Prezesa Rady Ministrów w celu powrotu do Polski powinni stosować się do warunków stawianych przez organizatora.   

V.7018.267.2020

Galeria

  • Grafika - ludzie osobno, ale się wspierają. Napis "Funkcjonowanie państwa""

    Koronawirus i nasze państwo