Zawartość
Liczba całkowita wyników: 233

Art. 40 - Zakaz tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania

Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.

CO TO ZNACZY?

Zakaz stosowania tortur oraz nieludzkiego, poniżającego traktowania albo karania ma charakter absolutny i bezwzględny. Jest stosunkowo nowym rozwiązaniem w polskim konstytucjonalizmie – szerszą interpretację tego przepisu znajdziemy u jego źródeł, czyli w regulacjach międzynarodowych.

Jest on zawarty m.in. w: Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 r.[1], Konwencjach Genewskich z 1949 r. [2], Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 r. [3], Międzynarodowym Pakcie Praw Osobistych i Politycznych z 1966 r. [4].

W europejskim systemie ochrony praw człowieka zagadnienie to reguluje przede wszystkim Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, która została podpisana przez Polskę w 1991 r., zaś weszła w życie w 1993 r. Zakaz tortur zajmuje w niej trzecie miejsce, tuż za obowiązkiem przestrzegania praw i wolności człowieka oraz prawem do życia, co oznacza, że prawo to można zaliczyć do grona praw stanowiących twardy rdzeń Konwencji, określanych jako prawa podstawowe[5].

Artykuł 3 Konwencji wyraźnie podkreśla, że nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu chroniąc tym samym jedną z podstawowych wartości demokratycznego społeczeństwa.

Tak szerokie ujęcie powyższego zakazu było celem zamierzonym. Artykuł 3 nie przewiduje wyjątków i odstępstw nawet w przypadku wojny lub innego niebezpieczeństwa publicznego. Oznacza to, że winien on obowiązywać nawet w najcięższych sytuacjach, jak walka z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością.

Konwencja także bezwzględnie zakazuje stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, niezależnie od postępowania danych osób[6]. Użycie siły wobec drugiej osoby możliwe jest jedynie w niektórych sytuacjach o charakterze ściśle koniecznym, określonych w przepisach prawnych (np. stosowanie środków przymusu bezpośredniego wobec osób zagrażających życiu swojemu lub życiu i bezpieczeństwu innych osób). Natomiast każde użycie siły, które wykracza poza ścisłą konieczność, narusza ludzką godność i stanowi naruszenie art. 3 Konwencji[7].

Ochronę praw człowieka zawartych w Konwencji zapewnia Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz), który rozpatruje skargi i zobowiązuje Państwa-Strony do udoskonalania i uszczelniania systemów prawnych mogących stanowić pole do nadużyć. Wieloletnia praktyka Trybunału pozwoliła na rozróżnienie pojęć takich jak tortury i nieludzkie, poniżające traktowanie, a także sformułowania definicji tortur, która po raz pierwszy pojawiała się w Deklaracji w sprawie ochrony wszystkich osób przed torturami oraz innym okrutnym, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem albo karaniem z dnia 9 grudnia 1975 r. [8], a następnie w Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 10 grudnia 1984 r. [9]

We współczesnym orzecznictwie Trybunał określa tortury wyłącznie jako umyślne, nieludzkie traktowanie powodujące bardzo poważne i okrutne cierpienie[10]. Za nieludzkie uznaje zachowanie, jeżeli, między innymi, było ono stosowane z premedytacją przez wiele godzin i spowodowało albo faktyczne uszkodzenie ciała, albo intensywne fizyczne i psychiczne cierpienie. Natomiast traktowanie można określić jako poniżające, jeżeli miało na celu wywołanie w ofierze uczucia strachu, udręczenia i niższości będącego w stanie poniżyć i upokorzyć. Jednocześnie, Trybunał stale podkreślał, że wchodzące w grę cierpienie i poniżenie musi w każdym razie wykraczać poza nieunikniony element cierpienia lub poniżenia związany z daną formą zgodnego z prawem traktowania lub karania[11].

W rozumieniu Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur tortury oznaczają każde działanie, którym jakiejkolwiek osobie umyślnie zadaje się ostry ból lub cierpienie, fizyczne bądź psychiczne, w celu uzyskania od niej lub od osoby trzeciej informacji lub wyznania, w celu ukarania jej za czyn popełniony przez nią lub osobę trzecią albo o którego dokonanie jest ona podejrzana, a także w celu zastraszenia lub wywarcia nacisku na nią lub trzecią osobę albo w jakimkolwiek innym celu wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji, gdy taki ból lub cierpienie powodowane są przez funkcjonariusza państwowego lub inną osobę występującą w charakterze urzędowym lub z ich polecenia albo za wyraźną lub milczącą zgodą. Określenie to nie obejmuje bólu lub cierpienia wynikających jedynie ze zgodnych z prawem sankcji, nieodłącznie związanych z tymi sankcjami lub wywołanych przez nie przypadkowo.

Konwencja, mimo wprowadzenia definicji tortur oraz powołania ciała skargowego w postaci Komitetu przeciwko torturom ONZ, którego zadaniem jest m.in. badanie wszelkich zgłoszeń dotyczących tortur, nie odnosi się do kwestii zapobiegania torturom i nieludzkiemu traktowaniu. Tymczasem w latach 70. rozpoczęła się dyskusja na temat znaczenia działań prewencyjnych w eliminowaniu tego typu praktyk[12]. Ukoronowaniem starań o uzupełnienie systemu prewencji tortur było podpisanie w dniu 18 grudnia 2002 r. Protokołu Fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania (dalej zwanym Protokołem lub OPCAT). Tym samym społeczność międzynarodowa wyraziła swój oficjalny sprzeciw wobec stosowania tortur oraz innych form okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania.

Zgodnie z Protokołem jednym z najskuteczniejszych sposobów zapobiegania torturom jest stworzenie systemu regularnych, kontrolnych wizyt przeprowadzanych w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności. Protokół przewiduje powołanie tzw. międzynarodowego mechanizmu prewencji oraz krajowych mechanizmów prewencji. Zgodnie z OPCAT każde państwo-strona zezwala na przeprowadzanie wizyt przez obydwa mechanizmy w jakimkolwiek miejscu pozostającym pod jego jurysdykcją i kontrolą, gdzie przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności na podstawie polecenia organu władzy publicznej bądź za jego namową, zgodą lub przyzwoleniem.

Polska ratyfikowała OPCAT w 2005 r.[13], krajowy mechanizm prewencji [tortur] (KMPT) powołany został w 2008 r. Funkcja ta powierzona została RPO[14].




[1] Artykuł 5: Nikt nie może być poddany torturom albo okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu lub karaniu

[2] Artykuł 3: (…) W tym celu są i pozostaną zakazane w stosunku do wyżej wymienionych osób w każdym czasie i w każdym miejscu: a) zamachy na życie i nietykalność cielesną w szczególności zabójstwa we wszelkiej postaci, okaleczenia, okrutne traktowanie, tortury i męki, b) branie zakładników, c) zamachy na godność osobistą, a w szczególności traktowanie poniżające i upokarzające (…)

[3] Artykuł 3: Nikt nie będzie poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu lub karaniu

[4] Artykuł 7: Nikt nie będzie poddawany torturom albo okrutnemu, nieludzkiemu bądź poniżającemu traktowaniu lub karaniu. W szczególności nikt nie będzie poddawany, bez swej swobodnie wyrażonej zgody, doświadczeniom lekarskim lub naukowym

[5] Zob. A. Ploszka, Zakaz tortur. Czy na pewno bezwzględny? [w]: Przegląd Prawniczy UW, nr I-II, rok XI, Warszawa 2012 r., str. 124

[6] Zob. wyrok z dnia 24.07.2014 r w sprawie Al Nashiri przeciwko Polsce, skarga nr 28761/11, § 507 (wyrok w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce)

[7] Zob. Konwencja o Ochronie Praw człowieka i Podstawowych Wolności. Tom I. Komentarz do artykułów 1-18. L. Garlicki red., Wydawnictwo C. H. Beck, Warszawa 2010 r., str. 99.

[8] Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ 3452(XXX)

[9] Dz. U. z 1989‏. Nr 63, poz. 378

[10] Por. Sprawa Al Nashiri przeciwko Polsce (skarga nr 28761/11, wyrok z dnia 24.07.2014‏)

[11] Por. sprawa Piechowicz przeciwko Polsce (skarga nr 2007 r.1/07, wyrok z dnia 17.04.2012 r‏.)

[12] Już wówczas kilka organizacji międzynarodowych połączyło swoje siły w celu znalezienia dodatkowych, bardziej pragmatycznych, sposobów zapobiegania takim nadużyciom. Szwajcarski filantrop Jean Jacques Gautier, zainspirowany wynikami wizyt więzień przeprowadzanych przez Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża podczas wojny, starał się stworzyć system regularnych wizyt wszystkich miejsc zatrzymań na całym świecie. W 1977 r‏. powołał Stowarzyszenie Zapobiegania Torturom (APT), niezależną organizację pozarządową z siedzibą w Genewie, która od początku broniła prostej, lecz nowatorskiej zasady wysuniętej przez niego, iż wizytowanie miejsc, w których przebywają ludzie pozbawieni wolności to najbardziej skuteczna metoda zapobiegania torturom i maltretowaniu. Przez wiele lat członkowie APT zabiegali o utworzenie takiego systemu w strukturach ONZ.

[13] Dz. U. z 2007 r. nr 30, poz. 192

[14] Dz. U. z 2014 r., poz. 1648

 

Data początkowa
np.: 02/2020
Data końcowa
np.: 02/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Pełna zabudowa kącików sanitarnych w więzieniach wciąż zadaniem do wykonania

Data: 2020-02-21
  • Więźniowie skarżą się, że część kącików sanitarnych w celach nadal nie ma pełnej zabudowy, a w łaźniach brak indywidualnych stanowisk prysznicowych
  • Wciąż nie zlikwidowano też wszystkich cel, w których przebywa więcej niż 10 więźniów 
  • RPO pyta Służbę Więzienną, kiedy zakończy się taka modernizacja cel, kącików sanitarnych i łaźni

Od wielu lat Rzecznik monitoruje realizację tego projektu - głównie z uwagi na respektowanie prawa do prywatności osób pozbawionych wolności. Ale chodzi też o konieczność wykonania  dotyczącego tej kwestii wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Szafrański przeciwko Polsce z 15 grudnia 2015 r.

RPO przyznaje, że postępują prace modernizacyjne co do kącików sanitarnych i łaźni więziennych. Służba Więzienna widzi potrzebę respektowania prawa do prywatności.

Niemniej na koniec 2018 r. nadal 666 kącików sanitarnych nie miało pełnej zabudowy a w 78 łaźniach nie było wyodrębnionych indywidualnych stanowisk prysznicowych. Wciąż zatem nie zakończono procesu zapewnienia  minimum intymności przy utrzymywaniu higieny przez osoby pozbawione wolności.

RPO krytycznie odnosi się do rozwiązań, gdy jedyna w celi umywalka jest usytuowana poza kącikiem sanitarnym,  w miejscu nieosłoniętym od reszty celi.

Rzecznik monitoruje też proces likwidacji, w zakładach karnych typu zamkniętego, cel większych niż 10-osobowe. Wiele razy wskazywał, że narusza to prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Umieszczanie skazanych w takich celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych.

Cele większe niż 10-osobowe będą stopniowo likwidowane – zapowiedziała pod koniec 2018 r. Służba Więzienna Zmniejszanie ich pojemności ma się odbywać sukcesywnie. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa osadzonych, a także odpowiedniej liczby miejsc zakwaterowania w przypadku przyjmowania większej liczby osadzonych.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska spytała Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, jak w 2019 r. wyglądała zabudowa kącików sanitarnych, modernizacja łaźni i likwidacja cel większych niż 10-osobowe.

IX.517.1494.2015

 

Zespół roboczy MS pracuje nad zmianami ustawy dotyczącej Ośrodka w Gostyninie

Data: 2020-02-20
  • Zespół roboczy w Ministerstwie Sprawiedliwości pracuje nad propozycjami dotyczącymi m.in. tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami stwarzającymi zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób
  • Od czterech lat RPO występuje z propozycjami zmian ustawy regulującej umieszczanie tych osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • Dopiero teraz Ministerstwo Sprawiedliwości - które wcześniej nie odpowiadało RPO - poinformowało o powołaniu takiego zespołu   
  • Rzecznik nie kwestionuje istnienia takich miejsc, jak KOZZD, ale zasady ich organizacji muszą respektować prawa i wolności osób tam przebywających

Rzecznik Praw Obywatelskich skierował dotychczas do różnych organów państwa ponad 30 wystąpień z informacjami o lukach prawnych i wątpliwościach w praktycznym stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Szczególnie niepokojący był brak aktywności w tej kwestii Ministerstwa Sprawiedliwości. Kierowane do ministra Zbigniewa Ziobry pisma z postulatami zmian legislacyjnych nie tylko nie były czynnikiem mobilizującym do działań, ale  nie doczekały się pisemnych odpowiedzi. Chodzi o wystąpienia generalne z 15 marca 2016 r., 2 marca 2017 r., 28 grudnia 2017 r., 7 maja 2018 r., 31 lipca 2018 r., 3 grudnia 2018 r. oraz 22 listopada 2019 r.

Na to ostatnie wystąpienie MS odpowiedział pismem, które do RPO wpłynęło w połowie lutego 2020 r. Wiceminister Marcin Warchoł poinformował w nim, że Minister Sprawiedliwości wydał zarządzenie o powołaniu Zespołu do spraw uregulowania możliwości tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. W skład zespołu wchodzą – oprócz przedstawicieli właściwych komórek MS -  Sprawiedliwości - również przedstawiciele Prokuratury Krajowej i Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Do zadań zespołu należy analiza rozwiązań mających na celu uregulowanie możliwości tymczasowego izolowania w KOZZD osób, których dotyczy postępowanie prowadzone w trybie ustawy z 2013 r. - przed prawomocnym zakończeniem tego postępowania, oraz wypracowanie propozycji legislacyjnych dotyczących izolowania tych osób w Ośrodku.

- Zagadnienia, które były przedmiotem pisma Rzecznika, zostaną objęte zakresem działania tego zespołu – podkreślił Marcin Warchoł. Wyniki prac będą stanowiły asumpt w kwestii podjęcia przez Ministra Sprawiedliwości prac legislacyjnych.

Argumenty RPO

Na podstawie ustawy z 2013 r. już niemal 80 osób pozbawiono wolności w KOZZD, choć miejsc jest tam 60. Resort sprawiedliwości, który odpowiada za nowelizację ustawy, nie może nie dostrzegać problemów. O ich skali świadczyć mogą m.in. pozwy pacjentów KOZZD o zadośćuczynienie lub odszkodowanie. Kierują oni również skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Rzecznik nie kwestionuje konieczności istnienia takich miejsc jak KOZZD, które funkcjonują również w innych krajach (Niemcy czy Holandia). Zasady ich organizacji respektują jednak prawa i wolności osób w nich przebywających. Są nakierowane na indywidualne postępowania terapeutyczne z pacjentem i przygotowania go do życia w społeczeństwie.

Tymczasem w Polsce ogrom braków legislacyjnych ustawy, które dotyczą zupełnie podstawowych kwestii, świadczy o tym, że ustawę uchwalono w pośpiechu, bez refleksji nad filozofią postępowania wobec pacjentów Ośrodka.

23 listopada 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium poświęcone praktycznym problemom ustawy z 2013 r. Uczestniczyli w nim m.in. specjaliści z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, sędziowie stosujący ustawę, przedstawiciele Służby Więziennej. Zgodzili się oni co do potrzeby kompleksowych zmian legislacyjnych.

Uczestnikami tego spotkania byli również przedstawiciele MS. - Liczę więc, że inspirująca seminaryjna dyskusja będzie asumptem do podjęcia realnych działań ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości w kontekście prac legislacyjnych nad kompleksową nowelizacją ustawy – stwierdził Adma Bodnar w piśmie do ministra Zbigniewa Ziobry. 

Podobne pismo RPO wysłał Ministrowi Zdrowia. Spytał ministra Łukasza Szumowskiego:

  • Kiedy powołano zespół roboczy resortu zdrowia i resortu sprawiedliwości, który ma wypracować koncepcję nowelizacji ustawy i jakie są efekty tych prac?
  • Czy rozważano wprowadzenie rozwiązań, które pozwolą oddzielić kobiety przebywające w KOZZD od umieszczonych tam mężczyzn?
  • Czy przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia wizytował w roku 2019 KOZZD i jakie wnioski płyną z tej wizytacji?

Luki prawne ustawy według RPO

  • Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. ws. ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjne uznał przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Pacjent  Ośrodka powinien mieć prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w takiej sprawie.
  • Sądy nadal niedopuszczalnie stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą zagrożenie. 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.
  • Należy uregulować sytuację osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 
  • Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.
  • Ośrodek jest od dawna przeludniony. Liczba pacjentów zbliża się do 80, co przekracza jego pojemność określoną w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale). Dotychczas z KOZZD wypisano tylko jednego pacjenta.
  • Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie KOZZD nie leczy osób chorujących psychicznie.
  • Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych.
  • Ustawa nie precyzuje, czy wobec osoby stwarzającej zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia).
  • Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją bowiem tylko w kilku województwach.

IX.517.1702.2017

Rada Kościoła Chrześcijan Baptystów do RPO ws. książki "Pasterz serca dziecka” - całkowity zakaz karcenia dzieci to błąd

Data: 2020-02-20
  • Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci – głosi stanowisko Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP
  • Chodzi o wydanie książki pt. „Pasterz serca dziecka”. Pisano  w niej np., jak rozmawiać z dzieckiem, by "wiedziało, za co dostaje lanie” i co zrobić, by kara "nie była zneutralizowana” np. przez pieluchy 
  • Promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej jest sprzeczne ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi – napisał do Rady RPO
  • ”Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem” - odpowiedziała Rada

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca książki Tedda Trippa „Pasterz serca dziecka”.  Wywołała ona duże poruszenie w mediach i w internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu sprzedaży publikacji.

Ocena RPO

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwrócił jednak uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Zasada konstytucyjnej wolności słowa, w tym wolności druku, nie jest nieograniczona. Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Z kolei art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności stanowi o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. 

Ustęp 2 art. 10 EKPCz określa przesłanki, które mogą być powodem ograniczenia wolności słowa. Są to: bezpieczeństwo państwa, integralność terytorialna lub bezpieczeństwo publiczne, zapobieganie zakłóceniu porządku lub przestępstwu, ochrona zdrowia i moralności, ochrona dobrego imienia i praw innych osób oraz zapobieganie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Każdorazowo ingerencja państwa musi być proporcjonalna i niezbędna.

Rzecznik zwrócił się do dr. Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie pod uwagę tych standardów przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

Odpowiedź Rady

- Pragnę Pana zapewnić, że jako wspólnota chrześcijańska stanowczo potępiamy wszelkie przejawy znęcania się nad dziećmi i wyrządzania im jakiejkolwiek krzywdy – odpisał dr Mateusz Wichary.

 Z tego powodu jesteśmy też przeciwnikami największej tragedii będącej udziałem dzieci we współczesnym świecie, czyli aborcji. Walczymy również z przedwczesną seksualizacją dzieci i niekontrolowanym dostępem do niepożądanych treści w Internecie. Zapewniam Pana, że szanujemy obowiązujące w Polsce prawo, które zakazuje stosowania kar cielesnych wobec małoletnich (art. 96 [1] KRO).

W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że książka, która wzbudziła Pański niepokój, została opublikowana przed wejściem w życie tego przepisu, nie można zatem mówić w tym przypadku o nawoływaniu do łamania prawa. Ze względu na zmianę przepisów zdecydowaliśmy się wycofać książkę ze sprzedaży w domenie publicznej. Obowiązek przestrzegania przepisów nie pozbawia nas jednak prawa do krytycznej refleksji nad nimi.

Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem.

Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci. Podzielamy pogląd, jaki wyraziła w tej kwestii Rada Legislacyjna działająca przy Prezesie Rady Ministrów, która stwierdziła, że „karcenie, nawet fizyczne, nie oznacza przecież bicia dziecka, a bez stosowania elementów przymusu i przemocy nie sposób zapewnić nawet elementarnego bezpieczeństwa małemu dziecku (...) Znany w doktrynie tzw. kontratyp karcenia wychowawczego małoletnich funkcjonuje od lat i jego eliminacja może się okazać bardzo niebezpieczna" (Opinia z 17 listopada 2008 r. o projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw).

Pragnę przypomnieć, że wprowadzone w roku 2010 przepisy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie budziły wątpliwości również u ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich i u jego poprzednika. Dr Janusz Kochanowski nazywał projekt „radosną twórczością prawną", u której podstaw leży "bardzo wątpliwa filozofia. Zakłada ona. że (...) przedstawiciele takich czy innych władz są odpowiednio przygotowani do ingerowania w sprawy rodziny. W większości przypadków jest to jednak niebezpieczne i groźne dla rodzin". Pisał też. że „cała ustawa jest napisana tak niedbale, że chciałoby się poznać jej autorów".

Z kolei prof. Andrzej Zoll mówił wówczas: "Jestem przeciwny tej ustawie. Te regulacje zbyt głęboko ingerują w życie rodzinne (...) Dajmy spokój z tymi zapisami, to głupie pomysły, naprawdę głupie".

Warto również podkreślić, że książka "Pasterz serca dziecka", oprócz budzącego kontrowersję fragmentu dotyczącego kar cielesnych, zawiera wiele cennych rad dla rodziców i wychowawców - głosi stanowisko Rady.

VII.564.11.2020

Proces policjantów z Ryk oskarżonych o pobicie 70-letniego zatrzymanego. Zeznawała ekspertka KMPT

Data: 2020-02-13
  • - Zastępca komendanta zniechęcał nas do rozmowy z zatrzymanym, bo "jest on niemową”– zeznała ekspertka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Aleksandra Osińska w procesie b. policjantów z Ryk, sądzonych za pobicie 70-letniego zatrzymanego
  • Potwierdziła, że widziała u niego m.in. wybroczyny na głowie i zaczerwienienia żuchwy 
  • W protokole zatrzymania pana Zygmunta zapisano, że skarżył się na dolegliwości zdrowotne, ale – wbrew przepisom – nie poddano go badaniu lekarskiemu
  • Gdy wyprowadzano go z komendy, by przewieźć do szpitala, miał kajdanki założone z tyłu. - Zdziwiło to nas ze względu na zły stan jego zdrowia i zaawansowany wiek - mówiła w sądzie Aleksandra Osińska

W Sądzie Rejonowym w Rykach 12 lutego 2020 r. odbyła się druga rozprawa przeciwko trzem byłym policjantom oskarżonym o znęcanie się nad zatrzymanym 70-letnim panem Zygmuntem. O jego pobiciu przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur dowiedzieli się w trakcie wizytacji prewencyjnej Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych w Komendzie Powiatowej Policji w Rykach w sierpniu 2018 r.

Świadkiem była m.in. ekspertka KMPT, która jako jedna z czterech osób brała udział w tej wizytacji. Aleksandra Osińska zeznała, że 22 sierpnia 2018 r. wzięła udział w rutynowej, niezapowiedzianej wizytacji. Opisywała,  jak przebiegają wszystkie tego typu wizytacje KMPT w miejscach pozbawienia wolności.

- Po wstępnym wprowadzeniu zapytaliśmy, czy na terenie placówki są osoby zatrzymane, bo to zawsze z nimi staramy się porozmawiać w pierwszej kolejności. Usłyszeliśmy, że jest jeden mężczyzna, ale "nie jest to w ogóle człowiek” ze względu na czyn, jakiego się dopuścił:  zniszczenie grobu byłego policjanta. Zgłosiliśmy, że i tak chcemy porozmawiać z tą osobą, na co usłyszeliśmy od zastępcy komendanta, że jest „niemową”. Mimo to zdecydowaliśmy się, że podejmiemy próbę rozmowy – zeznawała Osińska.

Rozmowę z zatrzymanym w warunkach zapewniających poufność przeprowadził Michał Żłobecki z KMPT. Reszta zespołu wizytacyjnego udała się do pokoju, w którym analizowali dokumentację. Gdy przedstawiciel KMPT wrócił z rozmowy z zatrzymanym, poinformował resztę zespołu, że mężczyzna przekazał mu, że został pobity przez zastępcę komendanta. Miał skarżyć się na ból głowy, kłucie w klatce piersiowej. Mówił że w przeszłości przeszedł zawał, a policjanci nie pozwolili mu zabrać leków z domu, które regularnie przyjmował.

- W czasie analizy protokołu zatrzymania zauważyliśmy, że znalazła się tam informacja, iż mężczyzna istotnie skarżył się na takie dolegliwości, o jakich opowiadał. Tymczasem mimo zgłaszania ich funkcjonariuszom  mężczyzna nie został poddany badaniu lekarskiemu mimo, że w takim przypadku badanie jest obligatoryjne, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych – wskazała przedstawicielka KMPT.

- W tej sytuacji poprosiliśmy o wezwanie pogotowia. Po badaniu dostaliśmy informację, że zatrzymany zostanie zabrany do szpitala w Rykach. Ratownicy razem z dwoma funkcjonariuszami wyprowadzili osobę zatrzymaną w kajdankach założonych na ręce trzymane z tyłu, co nas zdziwiło ze względu na zły stan zdrowia i zaawansowany wiek zatrzymanego. W naszym odczuciu w tej sytuacji kajdanki mogły zostać założone na ręce trzymane z przodu – mówiła Aleksandra Osińska. 

Następnie odbyło się robocze podsumowanie wizytacji, najpierw we własnym gronie, a później z zastępcą komendanta. - Ponieważ jesteśmy zobowiązani nie ujawniać informacji przekazanych przez zatrzymanych, w obawie przed możliwością represji (nie wiedzieliśmy bowiem, czy ta osoba nie wróci ze szpitala z powrotem do tej jednostki), nie poruszyliśmy kwestii ewentualnego pobicia bezpośrednio w rozmowie podsumowującej z zastępcą komendanta – zaznaczyła ekspertka.

- To co istotne w tej sprawie, to także to, że w protokole zatrzymania była informacja, że mężczyzna w chwili zatrzymania nie miał żadnych widocznych obrażeń – dodała.

- My jako zespół zajmujący się prewencją nie analizujemy spraw indywidualnych, ale mamy możliwość poinformowania osoby zatrzymanej, że może złożyć skargę, która zostanie zbadana w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Tak zrobiliśmy w sprawie pana Zygmunta. Wzięliśmy od niego oświadczenie. Ponadto w związku z tym, że zatrzymany miał obrażenia, wykonaliśmy dokumentację fotograficzną – wyjaśniała.

Prokurator dopytywała o charakter obrażeń u poszkodowanego, które widzieli przedstawiciele KMPT. - W okolicach szyi była zaschnięta krew, zaczerwienienia po obu stronach żuchwy. Pan Zygmunt pokazywał nam też swoją dłoń, tak jakby jeden z palców został wykręcony. Na głowie, były także czerwone wybroczyny – odpowiedziała świadkini.

- Komentarze zastępcy komendanta o tym, że zatrzymany jest niemową odebraliśmy jako próbę zniechęcenia nas do przeprowadzenia rozmowy. Było dla nas zadziwiające, że ktoś na takim stanowisku mógł użyć wobec zatrzymanego stwierdzenia "że to nie jest człowiek” – podkreślała Osińska, dopytywana przez pełnomocniczkę pokrzywdzonego.

Adwokatka dopytywała także o stan emocjonalny zatrzymanego. – Mężczyzna był roztrzęsiony, gdy rozmawialiśmy przez chwilę w szpitalu – podkreślała Aleksandra Osińska.

Tego dnia zeznawali także żona i syn poszkodowanego. Kobieta wskazywała, że rano mąż został zabrany z domu przez policję pod zarzutem kradzieży wieńców i krzyży mosiężnych z cmentarza. Po południu kobieta zaczęła się martwić, że mąż długo nie wraca do domu. Miał on kiedyś zawał, więc to zaniepokoiło ją jeszcze bardziej. Dzwoniła na komendę. Ustaliła, że mąż jest w szpitalu w Puławach, bo zabrało go tam pogotowie.

Nie poznałam go, tak miał obity cały prawy bok, napuchniętą buzię, siniaki, ledwo mówił. Zapytałam co się stało. Odpowiedział, że na komendzie go pobili – zeznawała kobieta. - Opowiadał mi później w domu, że  policjanci mówili: „My tak zrobimy, że się przyznasz”, grozili, że będzie miał połamane ręce i nogi – dodała.

Jeden z funkcjonariuszy w trakcie przesłuchania miał zamykać okno, aby na zewnątrz nie było słychać, co się dzieje. Pan Zygmunt miał słyszeć w trakcie przesłuchania: "Jeszcze trochę i łeb Ci z karku spadnie”. Żona wskazywała, że jeszcze przez długi czas bali się odzewu policjantów za zgłoszenie tej sprawy. Zwracała uwagę na konflikt z rodziną jednego z oskarżonych o podział tzw. granicy między działkami.

Syn pana Zygmunta zeznał, że gdy zobaczył ojca w szpitalu, dostrzegł, że był posiniaczony na twarzy. – Ojciec mówił, że został pobity na komisariacie, i że brał w tym udział zastępca komendanta. Nie rozmawialiśmy długo na ten temat, na korytarzu stał funkcjonariusz policji – wskazał.

Rozprawa była obserwowana przez przedstawicielkę Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Oskarżeni policjanci sami odeszli ze służby.

Następna rozprawa została wyznaczona na 8 kwietnia 2020 r. o godz. 12.30. Wówczas zostaną przesłuchani kolejni przedstawiciele KMPT biorący udział w wizytacji w Rykach. 

Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ opublikował raport z przeprowadzonej w 2018 roku wizytacji miejsc pozbawienia wolności w Polsce

Data: 2020-02-05
  • Państwo powinno podjąć wszelkie niezbędne kroki w celu zapewnienia Krajowemu Mechanizmowi Prewencji Tortur niezależności finansowej i instytucjonalnej koniecznej do wykonywania swojego mandatu.
  • Pomimo bezpośredniej skuteczności Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, pożądane byłoby zagwarantowanie, by przepisy krajowe były jednolite ze standardami międzynarodowymi w zakresie prewencji tortur.
  • Kluczowym dla skutecznej ochrony przed torturami jest przestrzeganie pięciu gwarancji antytorturowych.
  • Wskazane przez Podkomitet problemy w miejscach detencji zostały również zidentyfikowane przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur jako obszary wymagające poprawy

W styczniu 2020 r. Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT, ang. Subcommittee on Prevention of Torture and other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment) opublikował raport z przeprowadzonych w dniach 8-19 lipca 2018 roku wizytacji wybranych miejsc pozbawienia wolności w Polsce.

W raporcie SPT nie tylko zawarł rekomendacje dotyczące wizytowanych placówek, ale również wskazał pożądany kierunek rozwoju polskiego Mechanizmu oraz kroki, które władze krajowe powinny podjąć, aby zapewnić mu prawidłowe wykonywanie mandatu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur

SPT zwrócił uwagę na fakt, że pomimo wyznaczenia Rzecznika Praw Obywatelskich jako wykonującego mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Polsce, budżet nie został odpowiednio zwiększony o dodatkowe środki pozwalające na prawidłowe wykonywanie tego mandatu. Podkomitet zarekomendował, aby państwo polskie jako priorytetowe potraktowało przeznaczenie odpowiednich środków na działanie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, zgodnie z wymaganiem art. 18 (3) OPCAT.

Państwo powinno zagwarantować budżet dający KMPT możliwość pełnego wykonywania swojego mandatu tj. prowadzenia prewencyjnych wizytacji we wszystkich typach miejsc detencji, utrzymania zatrudnienia na odpowiednim poziomie, angażowania ekspertów zewnętrznych, uczestnictwa w szkoleniach i innych przedsięwzięciach.

Prawne i instytucjonalne ramy prewencji tortur

Zwracając uwagę, że Konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania ma bezpośrednie zastosowanie w Polsce oraz że ogólny zakaz tortur wskazany został w art. 40 Konstytucji RP, Podkomitet wyraził jednak zaniepokojenie, że przestępstwo tortur nie zostało szczegółowo określone w Kodeksie karnym.

Pomimo iż art. 246 oraz 247 k.k. kryminalizują działania mogące mieścić się w definicji tortur, Podkomitet zalecił, aby tortury zostały ujęte jako odrębne przestępstwo, zdefiniowane zgodnie z art. 1, 2 i 4 Konwencji. W celu odpowiedniego działania w reakcji na stosowanie tortur Podkomitet zalecił ponadto, aby państwo polskie zapewniło sędziom i prokuratorom odpowiednie szkolenia z zakresu postanowień Konwencji oraz OPCAT.

Rozbieżność pomiędzy przepisami prawa a ich zastosowaniem w praktyce

Podkomitet wyraził zaniepokojenie rozziewem między ramami prawnymi wynikającymi z bezpośrednio skutecznych przepisów Konwencji a ich stosowaniem w praktyce, ponieważ - jak się wydaje - wiele zabezpieczeń prawnych nie jest konsekwentnie wdrażanych, zarówno w więzieniach, jak i w komisariatach policji.

Rozdzielenie kategorii więźniów

Podkomitet wyraził zaniepokojenie faktem, iż skazani więźniowie i osoby tymczasowo aresztowane bywają umieszczane w zakładach karnych na tym samym oddziale (np. w Areszcie Śledczym w Kielcach i Areszcie Śledczym w Krakowie), a nawet w tej samej celi (np. w Zakładzie Karnym nr 1 we Wrocławiu).

Zgodnie z regułą 11 Wzorcowych reguł minimalnych OZN dotyczące postępowania z więźniami (Reguły Mandeli) Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło umieszczanie różnych kategorii osadzonych w oddzielnych częściach instytucji, w szczególności, aby:

  1. osoby tymczasowo aresztowane umieszczane były oddzielnie od osób skazanych;
  2. osoby pozbawione wolności z tytułu odpowiedzialności cywilnoprawnej były oddzielone od osób skazanych za popełnienie przestępstw kryminalnych

POLICJA

Problemy kadrowe

Podkomitet zwrócił uwagę na problem wakatów istniejących zarówno w Policji jak i w Służbie Więziennej, jednocześnie zauważając, że oficjalna liczba wakatów prawdopodobnie nie odzwierciedla rzeczywistych potrzeb w tych jednostkach. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie przeprowadziło ocenę liczby personelu potrzebnego zarówno w Policji jak i w Służbie Więziennej, gwarantując jednocześnie wynagrodzenie proporcjonalne do wymaganych kwalifikacji i obowiązków powierzonych tym grupom zawodowym, aby zapewnić ich odpowiednią motywację, jako ogólny środek zapobiegawczy.

Podstawowe gwarancje antytorturowe

W raporcie powizytacyjnym Podkomitet przypomniał podstawowe gwarancje kluczowe dla ochrony osób pozbawionych wolności przed naruszaniem ich praw.

Prawo do informacji

Podkomitet zwrócił uwagę, że pomimo udostępnienia kart informacyjnych o prawach osób zatrzymanych w celach w wielu komisariatach Policji oraz praktyki składania przez osoby zatrzymane podpisu pod odpowiednim pouczeniem, zatrzymani konsekwentnie informowali, że nie zostali poinformowani o swoich prawach.

Ponadto delegacja ustaliła, że wiele osób nie było świadomych przyczyny zatrzymania.

Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie wprowadziło niezbędne przepisy realnie gwarantujące, że wszystkie osoby pozbawione wolności będą niezwłocznie w zrozumiały dla nich sposób informowane o wszystkich przysługujących im prawach oraz o przyczynach zatrzymania oraz jak najszybciej jak to możliwe o stawianych im zarzutach. Informacje takie powinny być najpierw przekazywane ustnie, w języku zrozumiałym dla danej osoby, jeśli to konieczne z pomocą tłumacza, a następnie przekazywane zainteresowanym osobom na piśmie.

Dostęp do prawnika

Zgodnie z art. 245 polskiego Kodeksu postępowania karnego osoby zatrzymane, na ich wniosek, powinny mieć możliwość skontaktowania się z adwokatem lub radcą prawnym i bezpośredniej z nim rozmowy.

Podkomisja zauważyła jednak, że wielu z zatrzymanych nie miało takiej możliwości, szczególnie w pierwszym etapie postępowania.

Podkomitet jest ponadto zaniepokojony brakiem odpowiedniego systemu pomocy prawnej w Polsce dla osób, których nie było stać na obrońcę z wyboru. Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie podjęło skuteczne środki w celu zagwarantowania, by wszystkim osobom pozbawionym wolności przysługiwało prawo kontaktu z prawnikiem, od momentu zatrzymania.

Polska powinna zatem podjąć kroki w celu wprowadzenia list adwokatów i radców prawnych na wszystkich Komisariatach policji.

Wstępne badania lekarskie

Podkomitet zauważył, że z wyjątkiem dwóch wizytowanych jednostek Policji wstępne badania lekarskie nie są rutynowo przeprowadzane zaraz po zatrzymaniu, ale wyłącznie na wniosek zatrzymanego lub w przypadku gdy zatrzymany posiada widoczne obrażenia.

Delegacja zaniepokojona była również faktem, iż badania lekarskie przeprowadzane są w obecności funkcjonariuszy Policji, są bardzo powierzchowne i niewłaściwie dokumentowane. Ponadto w trakcie wizytacji ustalono, że w niektórych posterunkach Policji dokumentacja medyczna osób z widocznymi oznakami obrażeń nie zawierała żadnych informacji na ten temat, chociaż obrażenia zostały odnotowane przez lekarza. Podkomitet zalecił wprowadzenie systemu gwarantującego, że osoby pozbawione wolności, które wymagają leczenia, w tym opieki psychiatrycznej, bezzwłocznie uzyskają bezpłatny dostęp do takiego leczenia. Koniecznym w opinii SPT jest również, by wszystkie osoby były zbadane przez lekarza, bez obecności policjanta.

Podkomitet przypomniał także, jaką wartość w kwestii dokumentowania obrażeń stanowi Podręcznik skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (Protokół Stambulski). Lekarze powinni zostać przeszkoleni w zakresie badania osób, które mogły być poddane torturom lub złemu traktowaniu i jak również odpowiedniego dokumentowania takich przypadków.

Prawo do powiadomienia o zatrzymaniu

Delegacja SPT zauważyła, że osoby zatrzymane przez Policję nie mają prawa do bezpośredniego kontaktu z wybraną osobą w celu poinformowania o zatrzymaniu. Niektórzy zatrzymani, którzy prosili funkcjonariusza o powiadomienie rodziny w ich imieniu, nie otrzymali informacji zwrotnej, czy prośba została spełniona.

Podkomitet zaleca, aby wszystkie osoby pozbawione wolności miały prawo niezwłocznego poinformowania członka rodziny lub innej osoby o fakcie zatrzymania oraz otrzymania informacji zwrotnej na ten temat.

Pomoc dyplomatyczna oraz pomoc tłumacza

Podkomitet zauważył, że chociaż w niektórych komisariatach Policji były dostępne protokoły w językach obcych, zatrzymani cudzoziemcy często nie rozumieli procedury prowadzonej w języku polskim, ani nie mieli możliwości skontaktowania się z rodziną, konsulatem czy ambasadą.

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło zatrzymanym cudzoziemcom prawo do komunikowania się z przedstawicielami dyplomatycznymi i konsularnymi państwa do którego należą, niezwłocznie po zatrzymaniu oraz by podjęło środki w celu zapewnienia pomocy tłumacza.

Warunki materialne w jednostkach Policji

W raporcie powizytacyjnym SPT wyodrębnił również zalecenie dotyczące warunków zatrzymania w komisariatach Policji. Wskazano w nim na konieczność poprawy oświetlenia i wentylacji policyjnych miejscach detencji; dostępności wyżywienia zgodnego z uwarunkowaniami zdrowotnymi zatrzymanych oraz zagwarantowania osobom zatrzymanym co najmniej godziny dziennie na świeżym powietrzu.

Standardy transportu osób zatrzymanych

Delegacja Podkomitetu ONZ zauważyła również, że nie wszystkie pojazdy policyjne były wyposażone w klimatyzację i pasy bezpieczeństwa, a zatrzymani przewożeni są na ogół w kajdankach (także zespolonych).

Podkomitet zalecił, aby transport osób zatrzymanych odbywał się zgodnie z zasadami i przepisami bezpieczeństwa ruchu drogowego.

ZAKŁADY KARNE

Podkomitet zauważył, że chociaż polski system penitencjarny rozróżnia zakłady karne i areszty śledcze, w rzeczywistości w obu tych miejscach umieszczani są zarówno więźniowie jak i osoby tymczasowo aresztowane. W trakcie wizyty delegacja odwiedziła łącznie siedem takich placówek - cztery zakłady karne i trzy areszty śledcze.

Podkomitet wyraził zaniepokojenie zarzutami, że w niektórych jednostkach funkcjonariusze stosują przemoc, aby skłonić osadzonych odbywających karę po raz pierwszy do posłuszeństwa. Delegacja usłyszała także kilka zarzutów słownego znęcania się oraz niewłaściwego zachowanie wobec więźniów.

Ponadto delegacja zanegowała kary zbiorowe odnosząc się do przypadku bójki na tle podkulturowym w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu (dwaj uczestnicy należący do tzw. podkultury grypsujących zostali ukarani umieszczeniem w celi izolacyjnej, ponieważ odmówili składania zeznań).

Ponadto Podkomitet zaniepokojony jest zarzutami prześladowania i dyskryminacji więźniów na tle rasowym wobec więźniów nie będących obywatelami Polski.

W oddziale dla kobiet w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu wysłuchała licznych skarg kobiet, twierdzących, że w nocy ich budynek był zamknięty, a klucz był przechowywany w głównym budynku administracyjnym więzienia, co oznacza, że w razie nagłego wypadku budynek nie zostanie natychmiast odblokowany. Chociaż dyrektor więzienia stwierdził, że klucz pozostał przy nocnej straży i że przy bramie był zestaw kluczy awaryjnych, strażnicy, z którymi przeprowadzono wywiad, nie byli tego świadomi. Biorąc pod uwagę, że skandal związany z wykorzystywaniem seksualnym osadzonych przez funkcjonariuszy Służby Więziennej w przeszłości dotyczył tej jednostki, przypuszczać można, że taki środek mógł zostać wprowadzony w celu zapobieżenia takim sytuacjom na przyszłość. Takie rozwiązanie zdaniem Komitetu, stanowi jednak zagrożenie dla bezpieczeństwa osadzonych.

Nadmierna długość tymczasowego aresztowania

Część zatrzymanych, z którymi rozmawiała delegacja SPT, skarżyła się, że czas ich tymczasowego aresztowania trwał długo - w niektórych przypadkach ponad rok. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie podjęło działania w celu zapewnienia zgodności przepisów dotyczących tymczasowego aresztowania ze standardami międzynarodowymi, w szczególności by stosowane było ono w ostateczności oraz aby rozważono zwiększenie stosowania środków o charakterze wolnościowym.

Powierzchnia celi mieszkalnej

Delegacja SPT zaleciła także podniesienie standardu powierzchni mieszkalnej na jednego osadzonego do co najmniej 4m2 w celach wieloosobowych (nie wliczając sanitariatu) i 6m2 w celach jednoosobowych.

Problem klasyfikacji osadzonych

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zweryfikowało obecnie stosowany system klasyfikacji osadzonych, tak aby oprócz podstawy skazania oraz wysokości wymierzonej kary możliwe było również uwzględnienie istotnych aspektów ich osobowości. Zalecenie to zostało wydane na podstawie zaobserwowanego przez Podkomitet problemu umieszczania w jednej celi osób agresywnych i niesprawiających podobnych problemów, bowiem w większości tak indywidualne cechy nie są brane pod uwagę przy dopasowywaniu osadzonych do odbywania kary pozbawienia wolności w jednej celi.

Cele izolacyjne

Jak zauważył Podkomitet, umieszczenie w celi izolacyjnej zwykle dokonywane jest na podstawie decyzji dyrektora danej jednostki. Dodatkowo niepokojącym jest fakt, że osadzeni nie są przesłuchiwani przed nałożeniem sankcji. Na ogół nie są również informowani o możliwości odwołania się i nie otrzymują kopii decyzji dyscyplinarnej. Zgodnie z wydanymi przez SPT zaleceniami, przepisy krajowe powinny być skonstruowane w sposób zapewniający przejrzystość procedury nakładania kar dyscyplinarnych i możliwość odwołania się od decyzji. Umieszczenie w celi izolacyjnej powinno być stosowane w wyjątkowych przypadkach jako ostateczność oraz tak krótko, jak to możliwe.

Podkomitet był również zaniepokojony faktem, że w niektórych placówkach cele izolacyjne wykorzystywane były do izolacji medycznej, w tym związanej z problemami zdrowia psychicznego (m.in. depresja, zaburzenia lękowe) - co prowadzić może wręcz do pogorszenia ich stanu zdrowia.

W kontekście umieszczenia w celi izolacyjnej, Podkomitet zalecił wprowadzenie do przepisów krajowych następujących gwarancji:

  • pozbawienie personelu medycznego możliwości wnioskowania o karanie dyscyplinarne osadzonych;
  • zapewnienie regularnej kontroli stanu zdrowia osób przebywających w odosobnieniu;
  • zagwarantowanie bezzwłocznego informowania personelu medycznego o każdym przypadku umieszczenia w celi izolacyjnej;
  • nałożenie na personel medyczny obowiązku zgłaszania dyrektorowi Zakładu karnego wszelkich niekorzystnych skutków umieszczenia w celi izolacyjnej.

Opieka zdrowotna

Delegacja zauważyła, że usługi opieki zdrowotnej świadczone w więzieniach były niewystarczające, brakowało wyspecjalizowanego personelu oraz sprzętu medycznego. Podkomitet zwrócił uwagę, iż w świetle przepisów międzynarodowych konieczne jest zagwarantowanie osadzonym skutecznej i profesjonalnej pomocy medycznej.

Wszelkie badania lekarskie, w tym badania przy przyjęciu do więzienia, powinny być wykonywane z poszanowaniem prawa do prywatności. W kontekście badań lekarskich Podkomitet zwrócił uwagę na konieczność zagwarantowania, aby wstępne badanie wszystkich osadzonych odbywały się przy użyciu standardowego kwestionariusza, który oprócz ogólnych pytań o stan zdrowia powinien zawierać opis wszelkich niedawnych aktów przemocy wobec nich. Lekarz powinien również przeprowadzić pełną kontrolę, w tym badanie całego ciała. Jeżeli lekarz ma powody, by sądzić, że miały miejsce tortury lub złe traktowanie, musi niezwłocznie powiadomić właściwe organy. To samo dotyczy obrażeń odniesionych w zakładzie karnym.

Kontrola osobista

Podkomitet zalecił, aby praktyka przeprowadzania kontroli osobistych ograniczona została jedynie do wyjątkowych przypadków, w sposób zapewniający spełnienie kryteriów konieczności, racjonalności i proporcjonalności.

Mechanizm skargowy

W kontekście dostępu do mechanizmu skargowego SPT spotkał się ze skargami osadzonych, którzy zgłaszali, że po skierowaniu skargi do dyrektora zakładu karnego spotkały ich z tego tytułu negatywne konsekwencje. W innej jednostce osadzeni wskazali, że nie mogli skorzystać z bezpłatnej infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ mogli wybierać w telefonie tylko numery już wyznaczonych członków rodziny i bliskich.

Podkomitet wskazał, że dla zapewnienia osadzonym respektowania ich praw konieczne jest podjęcie kroków w celu zagwarantowania, że skargi są odpowiednio rozpatrywane, a wszelkie zarzuty o represje wobec osób, które złożyły skargi, będą odpowiednio potraktowane. Więźniowie powinni mieć możliwość poufnego skontaktowania się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, a także z międzynarodowymi i krajowymi instytucjami stojącymi na straży praw człowieka, bez konieczności uzyskania specjalnego zezwolenia.

Kontakt ze światem zewnętrznym

Głównym problemem dostrzeżonym przez członków zespołu wizytującego była konieczność uzyskania zgody organu dysponującego na wszystkie rozmowy telefoniczne oraz wizyty u osób tymczasowo aresztowanych. W praktyce jednak uprawnienia te są rzadko przyznawane, co powoduje izolację zatrzymanych od świata. Szczególnie niekorzystna jest sytuacja cudzoziemców, którzy napotykają trudności z otrzymywaniem przekazów pieniężnych z zagranicy, co powoduje, że koszt zagranicznych połączeń telefonicznych jest często niemożliwy do poniesienia. Jak podkreślił SPT, ograniczenia dotyczące kontaktów mogą być nakładane tylko w wyjątkowych okolicznościach.

W raporcie zwrócono również uwagę na problem konieczności uzyskania zgody na kontakt osadzonego z obrońcą. Podkomitet zalecił również, aby państwo polskie podjęło niezbędne kroki w celu zapewnienia poufności rozmów telefonicznych i korespondencji między obrońcą a osadzonym, a w przypadku cudzoziemców Podkomitet zalecił, aby podjęto kroki w celu zapewnienia dostępu do tłumacza w ramach pomocy prawnej.

DETENCJA NIELETNICH

Zakłady poprawcze

W kontekście zakładów poprawczych Podkomitet zaniepokojony był faktem, że zarówno Zakład Poprawczy w Trzemesznie jak i Zakład Poprawczy w Sadowicach wyposażony był w izolatki, które były nadal w użyciu, a przypadki umieszczenia w nich nie były odnotowywane w odpowiednim rejestrze. W Zakładzie Poprawczym w Sadowicach delegacja zauważyła rozbieżność między oświadczeniami kierownictwa placówki oraz samych małoletnich w odniesieniu do długości stosowania odosobnienia.

Przypominając treść reguły 45 Reguł Mandeli oraz zasady 67 Wzorcowych reguł minimalnych ONZ dot. wymiaru sprawiedliwości wobec nieletnich (Reguły Pekińskie) Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zagwarantowało, że nieletni nigdy nie będą umieszczani w izolacji, ponieważ stanowi to formę niewłaściwego traktowania. Podkomitet zwrócił ponadto, uwagę na konieczność zapewnienia nieletnim prawa do prywatności przy utrzymywaniu kontaktu ze światem zewnętrznym.

Placówki psychiatryczne dla nieletnich

Delegacja SPT odwiedziła dwie placówki psychiatryczne przeznaczone do leczenia osób poniżej 18. roku życia: Oddział psychiatrii sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie oraz Krajowy Ośrodek Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie.

Jednym problemów dostrzeżonych w garwolińskim ośrodku problemów było relatywnie częste stosowanie środków przymusu bezpośredniego. W przeciwieństwie do warszawskiej placówki wszystkie te przypadki były jednak odpowiednio udokumentowane. Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie dokonało przeglądu stosowanych środków przymusu bezpośredniego w Krajowym Ośrodku Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie. Podkomitet uznał również za konieczne, aby wszystkie ośrodki psychiatryczne w Polsce prowadziły rejestry stosowanie środków przymusu bezpośredniego, wprowadziły obowiązek wyrażenia zgody, nie tylko na umieszczenie w ośrodku, ale również na konkretną formę leczenia.

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło niezbędne środki dla Krajowego Ośrodka Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie, umożliwiając tym samym zapewnienie pacjentom możliwości przebywania na zewnątrz również przy niekorzystnych warunkach pogodowych, oferowanie żywności o odpowiednich wartościach odżywczych i ustanowienia systemu wsparcia nieletnich opuszczających ośrodek.

Brak systemów wsparcia

SPT zwrócił uwagę na brak realnych, systemowych działań podejmowanych w stosunku do osób opuszczających placówki dla nieletnich. Podkomitet zauważył, że mimo teoretycznego istnienia systemu wsparcia, w wielu przypadkach w praktyce nie zapewnia on efektywnej i wystarczającej pomocy po opuszczeniu jednostki. Biorąc pod uwagę, że wielu nieletnich, którzy trafiają do Zakładów poprawczych czy Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych, wcześniej również przebywało w państwowych placówkach opiekuńczych, często nie mają oni miejsca, do którego mogliby wrócić. Kolejnym istotnym wyzwaniem jest również zapewnienie zatrudnienia takim osobom po zakończeniu odbywania kary czy opuszczeniu ośrodka. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie podjęło starania w celu zapewnienia osobom opuszczającym wskazane jednostki wsparcia społeczeństwa, w tym poprzez stworzenie warunków zachęcających pracodawców do zatrudniania takich osób. Takie działania byłyby pomocne w ich ponownej integracji ze społeczeństwem.

Cały raport SPT dostępny jest pod adresem:

https://tbinternet.ohchr.org/_layouts/15/treatybodyexternal/Download.aspx?symbolno=CAT%2fOP%2fPOL%2fROSP%2f1&Lang=en

Odpowiedź Polski na raport:

https://tbinternet.ohchr.org/_layouts/15/treatybodyexternal/Download.aspx?symbolno=INT%2fCAT-OP%2fAIS%2fPOL%2f41231&Lang=en

RPO: książka promująca bicie dzieci może nawoływać do przestępstwa

Data: 2020-02-04
  • Jak rozmawiać z dzieckiem, by „wiedziało, za co dostaje lanie”? Co zrobić, by kara „nie była zneutralizowana” np. przez pieluchy? - takie m.in. treści zawiera książka pt. „Pasterz serca dziecka”
  • Promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej jest  sprzeczne ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi – wskazuje RPO
  • Może to też być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca książki Tedda Trippa „Pasterz serca dziecka”.  Wywołała ona duże poruszenie w mediach i w internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu sprzedaży publikacji.

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwraca uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Zasada  konstytucyjnej wolności słowa, w tym wolności druku, nie jest nieograniczona. Tego typu treści mogą być ograniczone, np. poprzez zobowiązanie do wydania poprawionej edycji książki. Powodem może być:  

  • ochrona praw (nietykalność cielesna) i zdrowia dzieci;
  • zapobieganie przestępstwom: fizycznego i psychicznego znęcania się (art. 207 § 1, 2 i 3 Kodeksu karnego); spowodowania ciężkiego, średniego i lekkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 156 § 1, 2 i 3 K.k., art. 157 § 1, 2 i 3), narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 1,2 i 3 Kk) i naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 § 1 Kk). 

Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

W tym kontekście zasadne jest też odwołanie do art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Stanowi on o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. 

Podkreślając zasadę pluralizmu, ETPCz przypisał państwu funkcję najwyższego gwaranta w tym zakresie. Ustęp 2 art. 10 EKPCz określa przesłanki, które mogą być powodem ograniczenia wolności słowa. Są to: bezpieczeństwo państwa, integralność terytorialna lub bezpieczeństwo publiczne, zapobieganie zakłóceniu porządku lub przestępstwu, ochrona zdrowia i moralności, ochrona dobrego imienia i praw innych osób oraz zapobieganie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Każdorazowo ingerencja państwa musi być proporcjonalna i niezbędna.

Treści omawianej publikacji (promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej), stoją w jawnej sprzeczności ze standardami wynikającymi z Konstytucji i z EKPC.

Rzecznik zwrócił się do dr Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie pod uwagę tych standardów przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

VII.564.11.2020

Trzeba znowelizować ustawę dotyczącą ośrodka w Gostyninie - pisze RPO do komisji Sejmu i Senatu

Data: 2020-02-03
  • Niezbędna jest pilna nowelizacja ustawy, która umożliwia umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO wiele razy wskazywał, że ustawa zawiera wiele luk, wpływających na skuteczność działań wobec tych osób oraz na ich prawa i zasady pobytu w KOZZD 
  • Dotychczas nie podjęto jednak inicjatywy legislacyjnej, aby kompleksowo znowelizować ustawę
  • Dlatego Rzecznik wystąpił w tej sprawie do sejmowych i senackich komisji

Ustawa z 22 listopada 2013 r. przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia. Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela zapisanych w Konstytucji. Polskę wiążą też międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka.

Dotychczasowa analiza problemów działalności KOZZD pozwala wskazać szereg luk prawnych w ustawie z 22 listopada 2013 r. lub też jej przepisów, które  wymagają zmian. RPO informował o tym w ponad 30 wystąpieniach, kierowanych m.in. do premiera, ministrów  sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu.

- Niestety, do dziś żaden z organów posiadających inicjatywę legislacyjną nie podjął działań, które zmierzałyby do kompleksowej nowelizacji ustawy –  podkreśla Adam Bodnar. Dlatego uznał, że zainteresują się tym nowi przewodniczący, wiceprzewodniczący czy członkowie odpowiednich komisji (sejmowych Komisji: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, a także Komisji Ustawodawczej oraz senackich Komisji: Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Komisji Ustawodawczej).  RPO przedstawił im główne zagadnienia, które wymagają zmian, dołączając swe dotychczasowe wystąpienia w sprawie.

Postulaty RPO

Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. dotyczącego ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjny uznano art. 46 ustawy w części stanowiącej, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego.

W ocenie RPO przy nowelizacji tego niekonstytucyjnego artykułu, nie należy ograniczać się wyłącznie do poszerzenia zespołu biegłych, którzy co 6 miesięcy przygotowują opinię o stanie zdrowia osoby umieszczonej w Ośrodku (na tej podstawie sąd ustala czy dalszy jej pobyt osoby jest niezbędny).

Przepis ten powinien również gwarantować pacjentowi ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w składzie 3-osobowym oraz przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i prokuratora.

Decyzja o przedłużeniu pobytu w KOZZD - czyli pozbawieniu wolności - powinna być zaś postanowieniem sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko „notatką do akt sprawy” - jak obecnie.

Dziś sądy (według RPO – niedopuszczalnie) stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Na tej podstawie umieszczano w KOZZD osoby do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia procedury uznania za stwarzające zagrożenie. 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest takie zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

Mimo tej uchwały sądy nadal stosują takie zabezpieczenie. Dlatego w listopadzie 2019 r. RPO wystąpił do powiększonego składu Sądu Najwyższego o podjęcie uchwały mającej na celu rozstrzygnięcie tej kwestii. Obecne przepisy, wykorzystywane do pozbawienia lub ograniczenia wolności jednostki, nie spełniają bowiem podstawowych standardów Konstytucji (art. 41). Dlatego w ustawie należy bezwzględnie przesądzić katalog środków stosowanych tymczasowo wobec takiej osoby;  wskazać terminy ich stosowania  bądź przynajmniej tryb badania przez sąd zasadności dalszego ich stosowania.

Ponadto bardzo ważne jest uregulowanie sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 

Ustawa nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.

Ośrodek jest od dawna przeludniony. Liczba pacjentów zbliża się do 80, co przekracza jego pojemność określoną w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale). Dotychczas z KOZZD wypisano tylko jednego pacjenta

Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie (RPO wie o dwóch takich osobach). To efekt błędnego skierowania przez sąd do ośrodka osoby zmagającej się z chorobą psychiczną bądź też zachorowania pacjenta w trakcie pobytu w nim. Tymczasem KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym – nie leczy osób chorujących psychicznie.

Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych bądź poddania go długotrwałym badaniom w szpitalu.

Obecne przepisy nie precyzują, czy wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia). Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym.

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją bowiem tylko w kilku województwach.

23 listopada 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium poświęcone praktycznym problemom ustawy z 2013 r. Uczestniczyli w nim m.in. specjaliści z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, sędziowie stosujący ustawę, przedstawiciele Służby Więziennej. Zgodzili się oni co do potrzeby kompleksowych zmian legislacyjnych.

Proces legislacyjny powinien być poprzedzony m.in. analizą funkcjonowania podobnych ośrodków choćby w Niemczech czy Holandii. Indywidualne postępowanie z pacjentami ma tam przygotowywać ich do opuszczenia ośrodka.

IX.517.1702.2017

"Kajdanki to nie ułatwienie dla policji". O ich nadużywaniu w konwojach i na komisariatach RPO pisze do MSWiA

Data: 2020-01-22
  • Policja nadużywa prewencyjnego stosowania kajdanek wobec zatrzymanych, zarówno podczas ich konwojowania jak i przesłuchań – alarmuje RPO
  • Niemal wszystkie osoby doprowadzane do jednostek policji mają ręce skute z tyłu – tymczasem prewencyjnie kajdanki można zakładać tylko z przodu
  • Wątpliwości budzi także zakładanie tzw. kajdanek zespolonych (na ręce i nogi) nieletnim konwojowanym do placówek wychowawczych
  • Rzecznik zna takie przypadki wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. Inna nieletnia miała je przez 9 godzin  

Przepisy upoważniają policjantów do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Zanim jednak funkcjonariusze po nie sięgną, powinni użyć innych metod osiągnięcia właściwej reakcji osób, które mimo wezwania nie stosują się do przepisów prawa. Dlatego kajdanki nie powinny być stosowane przez policję jako ułatwienie i stosowane rutynowo czy „na wszelki wypadek”.  Decyzję o ich użyciu zawsze powinna poprzedzać zindywidualizowana ocena zasadności tego środka wobec danej osoby.

Inne zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do czego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2008 r. sprawuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur. To instytucja przeciwdziałająca torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania w celu eliminacji ryzyka tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. 

KMPT jest uprawniony do regularnego sprawdzania sposobu traktowania osób pozbawionych wolności w miejscach zatrzymań. Wizytując je, eksperci KMPT od dłuższego czasu obserwują niepokojącą praktykę, polegającą na nadużywaniu przez funkcjonariuszy policji prewencyjnego stosowania kajdanek wobec osób zatrzymanych. Odnosi się to zarówno do ich konwojowania, jak i prowadzenia w komisariatach przesłuchań lub tzw. wstępnych rozpytań.

Założenie kajdanek - co mówi prawo?

Zarówno ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, jak i ustawa o Policji, upoważniają funkcjonariuszy do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Muszą jednak być przy tym spełnione trzy podstawowe zasady ich użycia:. 

  • Zasada subsydiarności wyznacza granicę stosowania tych środków, którą powinno być osiągnięcie zamierzonego celu. Przymus powinien być  obligatoryjnie poprzedzony użyciem innych metod wyegzekwowania pożądanej reakcji osób nie stosujących się do przepisów, mimo wezwania funkcjonariuszy. Ma to tez zapobiegać zbyt długiemu i nieuzasadnionemu stosowaniu tych środków.
  • Zasada proporcjonalności każdorazowo obliguje funkcjonariuszy do oceny okoliczności oraz dynamiki danego zdarzenia. Ich decyzje i zachowania  powinny cechować się racjonalnością, obiektywizmem i indywidualnym podejściem do każdej osoby. Ma to powstrzymywać przed schematycznym i rutynowym stosowaniem tych środków.
  • Zasada minimalizacji szkód odnosi się do najważniejszych wartości: poszanowania ludzkiego życia, zdrowia oraz przyrodzonej i niezbywalnej godności osobistej. Jeżeli środki przymusu okażą się niezbędne, winny być dostosowane do okoliczności zdarzenia oraz osoby (wiek, płeć, stan zdrowia). Ustawa nakazuje, że wobec kobiety w widocznej ciąży, małoletnich do 13. roku życia oraz osoby o widocznej niepełnosprawności można użyć wyłącznie siły fizycznej w postaci technik obezwładnienia.

Stosowanie kajdanek wobec nieletnich

Ustalenia KMPT wskazują jednak, że te zasady nie są w praktyce przestrzegane. Z raportów powizytacyjnych KMPT w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych z dwóch ostatnich lat wynika, że zasadą jest konwojowanie nieletnich do tych placówek w kajdankach. A ustawa o środkach przymusu mówi jedynie o możliwości - a nie obowiązku - ich użycia. Stosowanie kajdanek wobec nieletnich jest w praktyce uzasadniane głównie aspektem prewencyjnym. W większości przypadków jednak nieletni, wobec których stosowane były kajdanki, nie byli agresywni i wykonywali polecenia policji.

W ocenie RPO rutynowe stosowanie kajdanek wobec nieletnich, których zachowanie nie uzasadnia prewencyjnego ich użycia, jest nie tylko nadużyciem, ale także poniżającym traktowaniem takich osób, w rozumieniu artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Nieletni informowali bowiem pracowników KMPT, że policjanci odmawiali im odstąpienia od stosowania kajdanek lub też ich rozluźnienia. Funkcjonariusze rozkuwali ich przeważnie nie zaraz po przybyciu do placówki, lecz dopiero na wyraźny apel wychowawcy ośrodka.

Pracownicy KMPT znają przypadki, gdy wychowankom zakładano kajdanki zespolone na czas transportu, mimo że znajdowali się w policyjnych furgonetkach i pod nadzorem funkcjonariuszy. Stosowano je np.  wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. W przypadku innej nieletniej kajdanki stosowano przez 9 godzin. Kolejny nieletni musiał - zakuty w kajdanki zespolone - wejść na piętro w budynku, dodatkowo trzymając dwie torby z ubraniami.

- Czy nieletni doprowadzani do młodzieżowych ośrodków wychowawczych powinni być stawiani przez funkcjonariuszy na równi z członkami zorganizowanych grup przestępczych, wobec których oddziały antyterrorystyczne policji stosują zazwyczaj ten właśnie środek przymusu bezpośredniego? Czy kajdanki zespolone są środkiem współmiernym zarówno do okoliczności w których realizowany jest konwój, jak i uwarunkowań psychiczno-fizycznych osoby doprowadzanej do ośrodka wychowawczego? – pyta Adam Bodnar.

Według niego użycie kajdanek zespolonych wobec nieletnich jest nie tylko nieproporcjonalne, lecz przede wszystkim stygmatyzujące, a wręcz traumatyzujące dla młodego człowieka.

Profilaktyczne stosowanie kajdanek w czasie transportu krytykuje również Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT). W jego ocenie kajdanki nie powinny być stosowane jako zasada w czasie transportu - najlepiej, by konwojowani byli przewożeni w bezpiecznych furgonetkach.

Kajdanki podczas konwojów i przesłuchań 

Do podobnych wniosków prowadzi też analiza raportów KMPT z wizytacji komisariatów i pomieszczeń dla zatrzymanych w całej Polsce. Większość konwojów i doprowadzeń odbywa się przy użyciu kajdanek stosowanych prewencyjnie. Niemal wszystkie osoby doprowadzane do miejsc zatrzymań mają jednak ręce skute z tyłu.

Eksperci KMPT byli świadkami, gdy kajdanki takie miała osoba zatrzymana, do której na wniosek KMPT wezwano karetkę pogotowia ze względu na złe samopoczucie. Mimo dyskomfortu, a nawet zagrożenia zdrowia lub życia, funkcjonariusze podjęli decyzję o założeniu jej kajdanek z tyłu.

Jest to wprawdzie zgodne z ustawą o środkach przymusu, ale co do prewencyjnego użycia kajdanek ustawodawca wskazał wyraźnie, że kajdanki można założyć na ręce trzymane z przodu. W zdecydowanej większości przypadków zapinania kajdanek z tyłu środek ten nie jest już zatem prewencyjny.

Inną niepokojącą praktyką są przypadki zakładania kajdanek podczas rozpytań czy przesłuchań w komisariatach. Rodzi się ponownie pytanie, czy przebywanie w placówce policji i pod nadzorem funkcjonariuszy wymaga każdorazowo stosowania dodatkowej opresji w postaci kajdanek – podkreśla RPO.

Standardy międzynarodowe i zasady etyki

Zarówno Reguły Mandeli, jak i Europejskie Reguły Więzienne, jasno wskazują, że zabronione jest stosowanie łańcuchów, kajdan lub innych środków przymusu, które są z natury poniżające lub bolesne. Inne środki przymusu będą stosowane wyłącznie, gdy zezwala na to prawo oraz w konkretnych okolicznościach, m.in. jako zabezpieczenie przed ucieczką w czasie transportu, pod warunkiem, że zostaną one usunięte na czas, gdy więzień (w tym wypadku zatrzymany) staje przed organami sądowymi lub administracyjnymi.

Także CPT zwraca uwagę, że nie ma usprawiedliwienia dla stosowania kajdanek, gdy podejrzany jest przesłuchiwany. Kajdanki nie powinny być stosowane jako ułatwienie dla funkcjonariuszy. Tego typu zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Podane argumenty co do zindywidualizowanej oceny stosowania kajdanek wobec zatrzymanych KMPT podnosi w swych raportach powizytacyjnych. W odpowiedzi policjanci informują, że skoro przepisy zezwalają na używanie tego typu środków, to nie widzą oni potrzeby zmiany stosowanej praktyki. - W mojej ocenie zgadzają się tym samym na brak indywidualnego podejścia do osoby zatrzymanej – ocenia Adam Bodnar.

Postawa funkcjonariuszy w opisanych przypadkach jest tym bardziej niezrozumiała, że zgodnie z ustawą o Policji mają oni obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta wskazuje zaś, że we wszystkich swoich działaniach ma on obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Wyrażają się to w szczególności respektowaniem prawa każdego człowieka do życia oraz zakazem inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

O odniesienie się do całego problemu Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego.

KMP.570.29.2019

 

Traktowanie mężczyzny przez funkcjonariuszy Policji w Nowym Czarnowie – oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-01-22
  • - Wyrażamy głębokie zaniepokojenie sposobem przeprowadzenia interwencji przez funkcjonariuszy Policji wobec mężczyzny w Nowym Czarnowie (woj. zachodniopomorskie) – stwierdzają w specjalnym oświadczeniu eksperci KMPT
  • Jak ujawniły media, 6 stycznia 2020 r. dwóch funkcjonariuszy Policji podjęło interwencję wobec siedzącego spokojnie na ławce mężczyzny. Mężczyzna próbował się oddalić. Funkcjonariusze dogonili mężczyznę, a następnie popychając go, kopiąc oraz podduszając, próbowali ponownie posadzić go na ławce. Potem patrol odjechał, pozostawiając mężczyznę na miejscu zdarzenia
  • Sposób traktowania mężczyzny stanowi ewidentny przykład nieludzkiego i poniżającego traktowania, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję jak i umowy międzynarodowe
  • Policjanci działali w sposób jaskrawie nieproporcjonalny do sytuacji
  • KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wchodzi w skład struktury Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Od 2008 roku Rzecznik Praw Obywatelskich sprawuje funkcję instytucji przeciwdziałającej torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania zmierzające do eliminacji ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. KMPT upowszechnia również wiedzę dotyczącą zapobiegania torturom wśród społeczeństwa, a zwłaszcza przedstawicieli służb mundurowych.

Stan faktyczny

Z opublikowanego przez portal igryfino.pl nagrania oraz innych doniesień prasowych wynika, że 6 stycznia 2020 r., przed godziną 23 dwóch funkcjonariuszy Policji podjęło interwencję wobec siedzącego spokojnie na ławce mężczyzny.

Z udostępnionych materiałów wynika, że mężczyzna po spostrzeżeniu patrolu próbował się oddalić. Funkcjonariusze dogonili mężczyznę, a następnie popychając go, kopiąc oraz podduszając, próbowali ponownie posadzić go na ławce. Wskazane czynności zostały powtórzone jeszcze kilkukrotnie. Po około 7 minutach patrol odjechał, pozostawiając mężczyznę na miejscu zdarzenia.

Zgodnie z oświadczeniem wydanym przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie, 7 stycznia 2020 r. Komendant Powiatowy Policji w Gryfinie, otrzymawszy informację o interwencji i sposobie jej przeprowadzeniu, po dokonaniu analizy zebranego materiału dowodowego, podjął decyzję o wszczęciu przeciwko obu funkcjonariuszom postępowań dyscyplinarnych i zawieszeniu ich w służbie. O zaistniałym zdarzeniu poinformowana została Prokuratura Okręgowa w Szczecinie oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.

Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, funkcjonariusze podejrzani są o przekroczenie uprawnień podczas interwencji, polegające na niezasadnym użyciu przemocy oraz uszkodzeniu mienia pokrzywdzonego. Wobec obu policjantów Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum zastosował tymczasowe aresztowanie.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur sposób traktowania mężczyzny przez funkcjonariuszy Policji stanowi ewidentny przykład nieludzkiego i poniżającego traktowania, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję RP (art. 40), jak i umowy międzynarodowe (art. 16 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, art. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych).

KMPT podkreśla, że sposób zachowania funkcjonariuszy był jaskrawo nieproporcjonalny do sytuacji, nieznajdujący uzasadnienia z punktu widzenia celu samej interwencji. Postawa funkcjonariuszy narusza prawo krajowe i międzynarodowe, jak również akty wewnętrzne Policji, w tym m.in. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji nr 805 z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie Zasad Etyki Zawodowej Policjanta. Zarządzenie to podkreśla, że policjant powinien postępować tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności i by prowadziły do wzrostu społecznego zaufania do Policji. Policjant we wszystkich swoich działaniach ma obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka, wyrażający się w szczególności poprzez: respektowanie prawa każdego człowieka do życia; zakazie inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Ponadto należy podkreślić, że Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) w uchwalanych standardach zwraca szczególną uwagę na to, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji, wymaga zmiany kultury policyjnej, w szczególności poszanowania praw człowieka oraz reagowania na wszelkie przejawy złego traktowania przez współpracowników). CPT, podkreśla także znaczenie rozwijania u funkcjonariuszy umiejętności komunikacji interpersonalnej, która umożliwiłaby funkcjonariuszom zmniejszanie napięcia oraz rozładowywanie sytuacji, które mogłyby przekształcić się w akty agresji.

KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych, prezentowane przez niektórych funkcjonariuszy Policji, powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji.

Ze względu na to KMPT widzi potrzebę podejmowania dalszych działań edukacyjnych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania obywateli w sposób respektujący niezbywalną godność każdego z nich, ponieważ tylko odpowiednio dobrany i wyszkolony personel policyjny jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy, co stanowi także skuteczną gwarancję chroniącą osoby pozbawione wolności przed torturami. Analogiczne stanowisko prezentuje również Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu, Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT).

Przedstawiciele KMPT pozytywnie oceniają stanowisko Komendanta Powiatowego Policji w Gryfinie, który niezwłocznie po dokonaniu analizy zebranego materiału dowodowego, podjął decyzję o wszczęciu przeciwko obu funkcjonariuszom postępowań dyscyplinarnych i zawieszeniu ich w służbie.

W demokratycznym państwie prawa nie może być zgody na to, by obywatele w kontakcie z przedstawicielami formacji mającej zapewnić im bezpieczeństwo, byli narażeni na tego typu traktowanie, jak przedstawione w opublikowanym nagraniu.

Sprawa "tajnych więzień CIA" - Debata Helsińska z udziałem RPO

Data: 2020-01-20
  • RPO Adam Bodnar 20 stycznia 2020 r. wziął udział w dyskusji pt. “Tajne więzienia, tajne postępowanie, jawna (nie)odpowiedzialność – czego nadal nie wiemy o więzieniach CIA w Polsce?”
  • Spotkanie, w cyklu Debat Helsińskich, zorganizowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • RPO od lat jest zaangażowany w ujawnianie i monitorowanie sprawy tajnych więzień CIA w Polsce.

Pozostalymi panelistami byli:

  • dr hab. Agnieszka Bieńczyk–Missala – wykładowczyni w Katedrze Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW;  
  • adw. Mikołaj Pietrzak – dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, pełnomocnik w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowiek i Międzynarodowym Trybunałem Karnym w sprawach związanych z działaniem tajnych więzień CIA;
  • adw. Maria Radziejowska – przewodnicząca Sekcji Praw Człowieka przy ORA w Warszawie, pełnomocniczka w postępowaniu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym

Dyskusję prowadził Łukasz Lipiński – redaktor naczelny Polityka.pl i zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Polityka”.

Świat wciaż nie rozliczył się z tajnych więzień CIA

Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce po raz kolejny przyciągnęła uwagę, kiedy w grudniu 2019 r. Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, rozpoznając apelację od orzeczenia o nierozpoczęciu międzynarodowego postępowania karnego w sprawie wojny w Afganistanie, stwierdził, że ofiarom tej wojny nie przysługuje prawo do odwołania.

Tymczasem, w perspektywie polskiej, minęło 5 lat od ostatecznego zakończenia postępowań dotyczących tajnych więzień CIA przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Mimo że od prawomocności wyroku ETPC upłynęło tyle lat, nadal nie może on zostać uznany za wykonany przez polskie władze. Chociaż odszkodowania zostały zapłacone, polskie postępowanie karne, prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie wciaż trwa, a żadne szczegóły nie są znane. Ponadto nie podjęto żadnych działań o charakterze generalnym (np. zmiana prawa), które służyłyby przeciwdziałaniu podobnym naruszeniom w przyszłości.

Debata o tajnym więzieniu CIA w Polsce – czego nauczyły nas dotychczasowe doświadczenia?

Podczas debaty uczestnicy analizowali, jakie znaczenie dla polityki międzynarodowej miało ujawnienie informacji o tajnych więzieniach CIA na terenie Europy i jaka była odpowiedź społeczności międzynarodowej na poczynione ustalenia.

Szczególną uwagę zwrócono na rolę organizacji pozarządowych, takich jak HFPC, oraz na aktywną działalność dziennikarzy śledczych i niezależnych mediów, zarówno polskich, jak i amerykańskich w nagłaśnianiu sprawy. Znaczącą rolę przypisano też instytucjom międzynarodowym funkcjonującym w ramach Unii Europejskiej i Rady Europy.

Wśród przeszkód w rozwiązaniu sprawy wskazano jej polityczny charakter oraz bierność poszczególnych rządów i totalny negacjonizm. Podkreślono także wpływ zjawiska na relacje transatlantyckie oraz sposób postrzegania Stanów Zjednoczonych w zakresie ochrony praw człowieka.

Ważnym punktem debaty była ocena działań państwa polskiego w kwestii wykonalności orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Paneliści zgodnie uznali, że po 11 latach niewiele się zmieniło – choć wyroki ETPC się uprawomocniły, nadal nie zostały wykonane. Co więcej, nie podjęto też żadnych działań mających na celu systemowe rozwiązanie problemu.

Rzecznik przypomniał zgromadzonym działalność swoich poprzedników w tym zakresie, m.in. wizytę RPO Janusza Kochanowskiego w jednostce w Kiejkutach (gdzie miało znajdować się więzienie CIA).

Podsumowując debatę, goście zauważyli pozytywną zmianę w kwestii rozumienia i wrażliwości na standardy i przestrzeganie praw człowieka przez obywateli. Zaznaczono, że aby uniknąć podobnych zjawisk w przyszłości, niezbędne jest poważne traktowanie Konstytucji oraz respektowanie bezwzględnego zakazu stosowania tortur.

RPO zwrócił się do prokuratury i CBA w sprawie zatrzymanego biznesmena

Data: 2019-12-19
  • Rzecznik zwrócił się do prokuratury regionalnej w Szczecinie, prokuratury krajowej oraz delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Szczecinie w wnioskiem o wyjaśnienie okoliczności zatrzymania
  • Jak wynika z informacji przekazanych RPO, funkcjonariusze CBA wykonujący czynności związane z zatrzymaniem znęcali się nad zatrzymanym psychicznie i fizycznie, użyli wobec niego paralizatora, kopali, polewali zimną wodą, a następnie na cały czas transportu do Szczecina założyli na oczy opaskę, zaś w drodze, w samochodzie puszczali głośno muzykę, używając wobec zatrzymanego wulgaryzmów i gróźb.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się pełnomocnik mężczyzny zatrzymanego w zeszłym tygodniu przez CBA. Jak wynika z informacji przekazanych RPO, funkcjonariusze CBA wykonujący czynności związane z zatrzymaniem znęcali się nad zatrzymanym psychicznie i fizycznie, użyli wobec niego paralizatora, kopali, polewali zimną wodą, a następnie na cały czas transportu do Szczecina założyli na oczy opaskę. W drodze, w samochodzie puszczali głośno muzykę, używając wobec zatrzymanego wulgaryzmów i gróźb. Opisywane działania noszą znamiona tortur.

Rzecznik zwrócił się do delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Szczecinie o przedstawienie wyjaśnień dotyczących zatrzymania. Skierował również pisma do prokuratury krajowej oraz regionalnej w Szczecinie. Rzecznik poprosił o poinformowanie o czynnościach podjętych w sprawie, w szczególności o informację, której prokuraturze przekazano do prowadzenia postępowanie oraz czy będzie ono objęte zwierzchnim nadzorem służbowym Prokuratora Krajowego.

II.519.1523.2019

Tortury hańbą XXI wieku. Sesja 34 III KPO

Data: 2019-12-14
  • Tortury w XXI wieku nadal są realnym problemem. Także w Polsce – problem polega na tym, że zbyt wielu z nas nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie identyfikujemy też pewnych niedopuszczalnych zachowań jako tortur.
  • Żeby ochrona przed torturami przysługiwała bez wyjątku każdemu musimy zrozumieć, czym one są i w jaki sposób można im zapobiegać
  • Państwo ma obowiązek zapewnić obywatelowi ochronę przed torturami opartą na gwarancjach antytorturowych. Jest ich pięć
  • Poza kampaniami społecznymi konieczne są również zmiany w prawie, przede wszystkim wprowadzenie zbrodni tortur w polskim Kodeksie karnym.

34. panel w ramach III Kongresu Praw Obywatelskich rozpoczął się od historii Artura Ligęski, który opowiedział o wielomiesięcznym tragicznym pobycie w więzieniu w Abu Zabi.

O swoich doświadczeniach Ligęska opowiada, by zwrócić uwagę na piekło, które dzieje się w odległych od Polski krajach, ale dotknąć może każdego: Z uwagi na obsesyjną miłość syna szejka do mnie zostałem oskarżony koniec końców o posiadanie narkotyków i handel narkotykami. Przed 5 m-cy byłem w więzieniu, byłem głodzony. Byłem Europejczykiem i atrakcja dla Arabów i Afrykańczyków.

Artur Ligęska opisywał warunki osadzenia w tamtejszym więzieniu. Wspomniał m.in. że przez szereg miesięcy żył bez łóżka, bez materaca, bez prysznica. Aby uzyskać możliwość kontaktu z Polską był zmuszany do różnych czynności seksualnych, był m.in. gwałcony:

Przez 8 miesięcy nie widziałem ludzi, byłem torturowany. To, co widziałem, to były potworności. W izolatkach byli ludzie z wirusem HIV, HCV, chorzy na cukrzycę. Nikt nie dawał tym ludziom leków. Ja sam byłem chory. Prosiłem o leki, bo wiedziałem, że bez tego umrę. Kiedy przyszedł Ramadan, muzułmanom dawano jeść w nocy a chrześcijanom nie dawano nic. Ludzie skuci łańcuchami bardziej przypominali wielbłądy niż osoby ludzkie. Poleciałem do Emiratów, by zarobić na długi, ale to, co tam zobaczyłem, było podobne do obozów koncentracyjnych z czasów drugiej wojny światowej. – wspominał Ligęska.

O realiach walki z torturami i naruszaniem praw człowieka w Stanach Zjednoczonych mówił natomiast prof. Joseph Hoffman: Jak podkreślił, przemoc i nadużycia zdarzają się na przesłuchaniach ale również w czasie interwencji na ulicy. Oczywiście prawo zabrania stosowania tego rodzaju praktyk, ale pytanie polega na tym, jak skłonić wszystkich funkcjonariuszy do przestrzegania tego prawa. Do 2009 roku w pewnych sytuacjach prawo usprawiedliwiało stosowanie praktyk naruszających ludzką godność. Dość powszechnym było stosowanie kontrowersyjnych metod w trakcie przesłuchań terrorystów po ataku z 11 września 2001 roku.

By jednak lepiej uzmysłowić sobie problem, dopowiedzmy – poza panelem - inną historię, przywiezioną przez RPO Adama Bodnara z jego spotkań regionalnych. Rzecz dzieje się w Kołobrzegu, w czerwcu 2019 r. Na otwarte spotkanie z Rzecznikiem przychodzi grupa młodzieży i zgodnie ze zwyczajem, RPO zachęca młodych by zadali pytania anonimowo, na karteczkach.

- Czy to tak może być, że policjant był niemiły w czasie przesłuchania? – czyta z jednej z nich i RPO odpowiada: - Przesłuchanie to nie jest miła sytuacja.

- To ja wytłumaczę, panie rzeczniku – zabiera głos opiekunka klasy. - Ostatnio zdarzyło się u nas, że kolega naszych uczniów został zatrzymany przez policję. I, jak opowiadał, nie chciał udzielać informacji. Za każde „nie powiem” był uderzany w twarz.

RPO po chwili ciszy: - To nie było „niemiłe zachowanie”. To były tortury.

Na sali czuć poruszenie. Widać, że po raz pierwszy ktoś tak to nazwał. Jest czerwiec 2019 r. i dzieje się to w Polsce. Nie w Emiratach.

Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur powtarza: bicie w twarz lub jakakolwiek inna forma przemocy ze strony funkcjonariusza publicznego to zawsze tortury.

Tak samo jak użycie paralizatora Igora Stachowiaka (który zmarł w 2017 r. we Wrocławiu na komisariacie policji) pobicie mężczyzny na komisariacie w Rykach (fakt odkryty w czasie wizytacji prewencyjnej Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur), jak bicie, przykuwanie do kaloryfera, wystawianie nago w oknie, grożenie gwałtem (fakty odnotowywane w wyrokach skazujących policjantów).

KMPT od lat podkreśla, że ofiarą tortur może stać się każdy, bez względu na status majątkowy.

Czy przestaniemy tolerować okrucieństwo?

Za każdym też razem, kiedy dochodzi do spektakularnego zatrzymania podejrzanego o szczególnie odrażającą zbrodnię, pojawiają się głosy, że osoba taka nie zasługuje na żadną ochronę (tak było w sprawie zatrzymanego w sprawie morderstwa dziecka w Mrowinach).

Ludzie nie wiedzą czym są tortury i dlaczego nie można ich stosować. Godność tych ludzi dla społeczeństwa kończy się tam gdzie zaczyna się aresztowanie czy umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym. Powinniśmy postawić godność człowieka na pierwszym miejscu i przez ten pryzmat oceniać konkretne przypadki – zauważył w czasie panelu Michał Żłobecki, członek Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Należy zawsze podkreślać, że standard praw człowieka jest jeden: zakaz tortur i nieludzkiego traktowania ma charakter bezwzględny, dotyczy każdego i w każdej sytuacji.

Mówiąc o społecznym nastawieniu do ofiar tortur trzeba powiedzieć, że w większości przypadków bardzo łatwo społeczeństwo myśli o tych ofiarach jako o kimś innym, obcym. Nie utożsamiają się z ofiara nie myślą, ze mogłoby to się zdarzyć im lub ich bliskim. Przestępcy czy osoby tymczasowo aresztowane są łatwe do zaszufladkowania. Bardzo łatwo przychodzi nam nie marginalizowanie dotyczących ich problemów. – powiedział prof. Joseph Hoffmann

RPO zdając sobie sprawę, z jak poważnym problemem się mierzy, nie ogranicza się tylko do pracy z funkcjonariuszami i pracownikami miejsc pozbawienia wolności. Stara się też budować kulturę braku tolerancji dla tortur w całym społeczeństwie.

Panel na III Kongresie Praw Obywatelskich był tego kolejnym dowodem.

Określenie „tortury”, które zwykłym ludziom kojarzy się najczęściej z okrutnymi praktykami stosowanymi w średniowieczu, w obecnych realiach opisuje wszelkie działania ze strony przedstawicieli władzy, które mogą doprowadzić u osoby pozbawionej wolności do poczucia poniżenia i nieludzkiego traktowania. Podczas panelu definicję tortur podała również jego moderatorka dr Marzena Ksel: Tortury to umyślne zadawanie człowiekowi ostrego cierpienia fizycznego, psychicznego przez funkcjonariusza publicznego lub osobę w charakterze urzędowym.

W polskim Kodeksie karnym nie ma zdefiniowanej zbrodni tortur, dlatego policjanci je stosujący sądzą, że dopuszczają się jedynie wymuszenia zeznań lub przekroczenia uprawnień (o których mowa w art. 246 i 231 k.k.) bo tak najczęściej kwalifikowane są te czyny. Na wspominany problem zwrócił uwagę dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Przemysław Kazimirski: Trzydzieści lat temu związaliśmy się jako kraj Konwencją ONZ w sprawie zapobiegania torturom. Mimo upływu tych 30 lat nie doczekaliśmy się przestępstwa tortur w Kodeksie karnym. Statystyki mówią prawdę: W Polsce nie ma tortur bo nie ma takiego przestępstwa. Są to zawsze inne, nie zawsze adekwatne kwalifikacje. W niektórych przypadkach dolna granica to trzy miesiące pozbawienia wolności. Biorąc pod uwagę sutki powinna być to zbrodnia czyli z dolnym zagrożeniem minimum 3 lat.

Jak dowodzą badania RPO - ofiarą tortur może stać się każdy człowiek, zmiana przepisów jest więc kluczowa. Musimy wiedzieć, kiedy mamy do czynienia z torturami i jaka za to grozi kara w Kodeksie karnym.

Krajowe mechanizmy prewencji tortur są znanymi na świecie instytucjami których zadaniem jest zapobieganie torturom. To zespoły ekspertów, którzy mają prawo wejść bez zapowiedzi na teren miejsca pozbawienia wolności, porozmawiać z osobami tam przebywającymi, sprawdzić dokumentację.

Polski Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działa w Biurze RPO. Od 2008 r., kiedy został powołany, zwizytował ponad 1000 miejsc pozbawienia wolności, w tym więzienia, areszty śledcze, komisariaty policji, izby wytrzeźwień.

Liczba spraw zanalizowanych w Biurze RPO przedstawia dość ponury obraz. Od 2008 roku, kiedy KMPT pracuje w Polsce, zapadły prawomocne wyroki wobec 52 funkcjonariuszy. - Sami mogliśmy doświadczyć rozmowy z osobą, która była tuż po torturach bo pojawiliśmy się tam ok godziny po tym wydarzeniu. Był to 70- letni mężczyzna złapany na gorącym uczynku. Funkcjonariusz, nie krył nawet tego, że w ten sposób chciał wymierzyć zatrzymanemu karę za to co zrobił. Jako społeczeństwo myślimy o tym, że to przestępca. Ludzie myślą: „Pójdzie do więzienia i tam o nic nie będzie musiał się martwić, więc niech sprawiedliwość dosięgnie go chociaż na tym komisariacie”. Obecnie 41%  osób uważa, że są sytuacje, które usprawiedliwiają stosowanie tortur! Prawda jest taka, że Policja ma ścigać a Służba więzienna ma wykonywać wyroki. Nic więcej – podkreślił Przemysław Kazimirski

Doświadczenia wyniesione z tych wizytacji są jasne. Jeśli do tortur ma nie dochodzić, trzeba się trzymać pięciu zasad – pięciu gwarancji minimalnych chroniących obywateli.

  1. Badanie lekarskie wszystkich osób zatrzymanych, zapewniające rzetelne dokumentowanie ewentualnych obrażeń;
  2. Kontakt z prawnikiem, którego udział ma zapewnić możliwość nadzorowania respektowania praw osoby pozbawionej wolności;
  3. Zawiadomienie osoby bliskiej, aby osoby trzecie posiadały informację na temat tego gdzie i pod czyją władzą przebywa osoba pozbawiona wolności;
  4. Prawo do informacji, zapewniające skuteczne pouczenie osoby pozbawionej wolności o przysługujących jej uprawnieniach;
  5. Mechanizm skargowy, umożliwiający skuteczne złożenie skargi na ewentualne nieprawidłowości i rozpoznanie jej przez rzetelny i niezależny organ.

Polskie prawo tego w pełni nie gwarantuje, dlatego RPO od lat walczy o

  • zapewnienie osobie zatrzymanej kontaktu z obrońcą od samego początku zatrzymania,
  • zdefiniowanie przestępstwa tortur w polskim porządku prawnym.

Na razie bezskutecznie.

Warto jednak zauważyć, że pewnym krokiem w dobrą stronę było wprowadzenie do ustawy o Policji w grudniu ubiegłego roku, przepisów dotyczących kontroli osobistej szczegółowo wskazujących sposób przeprowadzenia tych kontroli oraz wprowadzających możliwość żądania sporządzenia protokołu z przebiegu kontroli osobistej oraz wniesienia zażalenia na sposób jej przeprowadzenia.

Maria Książak (Fundacja Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna) zwróciła uwagę na to, że częstym problemem jest brak narzędzi do pomocy osobom które były w przeszłości ofiarą tortur. 90 % osób, z którymi pracuje, jest ofiarami tortur. To są osoby, które migrują i uciekają przed torturami do Europy i zazwyczaj są po takich doświadczeniach. Jest to nasza odpowiedzialność jako pochodzących z krajów, gdzie tortury nie są tak powszechnie stosowane, aby dbać o ludzi, którzy przyjeżdżają do Polski z innych krajów po takich doświadczeniach. Po kryzysie migracyjnym bardzo dużo jest takich osób w Polsce - z Czeczenii, z Rosji, Ukrainy, Tadżykistanu. Oni uciekają chcąc osiągnąć jakiś poziom bezpieczeństwa aby uniknąć żeby to się nie zdarzało w przyszłości.

Wobec osób doświadczonych torturami stosuje się następujące argumenty: Pan był torturowany na komisariacie w Rosji? No tak, ale tam jest taki sposób przesłuchiwania i tam tak to wygląda – marginalizowanie problemu. To Pan powinien złożyć doniesienie do prokuratury na tego policjanta! – Przenoszenie odpowiedzialności na ofiarę. Obwinianie o to, że nie zareagował – podkreślała Maria Książak.

W Polsce nie wierzy się ofiarom tortur, tak jak nie wierzy się zgwałconym kobietom. Stosuje się strach, mówi się: „Jeżeli się przyznasz to będziesz miał lepszy wyrok, lub w ogóle cię wypuścimy” a nie jest to prawda. To się często dzieje wobec osób młodszych albo w ogóle osób, które mają znikomą świadomość prawną. Co więcej, społeczeństwo jest zapewniane, że tym ludziom się to po prostu należy – powiedziała jedna ze słuchaczek panelu.

Co można zrobić dla ofiar tortur?

Każdy z Was może zapobiegać torturom, odwiedzając te miejsca, zadając pytanie, interesując się. Rzeczywistą przyczyną tortur jest to, ze większość ludzi niewystarczająco przejmuje się tym problemem – wskazał Andrii Chernousov.

Pierwszą rolą nas, obywateli jest to by słuchać ofiar, uwierzyć im i reagować na zło. Takim osobom należy się ochrona. Mamy system, który chroni sprawców a nie ofiary. Potrzeby ofiar nie są wygórowane. Te osoby często mówią o tym, że potrzebowałyby tylko kilku metrów przestrzeni gdzie nikt nagle nie wbiegnie i nie zacznie ich torturować. To my nadajemy im pejoratywną wartość bo widzimy imigrantów przez pryzmat własnych lęków i nie wiemy jak prosto można byłoby im pomóc – mówiła Maria Książak

To my głosujemy na polityków którzy mówią o zaostrzaniu kar, rozszerzaniu katalogu kar. To my społeczeństwo sami się tego domagamy. Ale to zaostrzanie i brak gwarancji prowadzi tylko do mniejszej przestrzeni dla praw człowieka. Nie dajcie się zwieść, że ktoś nas uratuje. To my sami się musimy uratować dokonywać mądrych wyborów – zauważył Andrii Chernousov.

Obecna polityka penitencjarna – dokąd zmierzamy. Sesja 5: III KPO

Data: 2019-12-13

Chcemy rozpocząć szerszą dyskusję na temat sposobu wykonywania kary pozbawienia wolności. Nie jest to proste zadanie. Nie jest łatwo przekonać społeczeństwo, a tym bardziej polityków, aby w każdej osobie pozbawionej wolności - niezależnie od tego, jakiego czynu ta osoba się dopuściła - dostrzegać przede wszystkim człowieka, który ma przyrodzoną i niezbywalną godność.

  • Kara niedająca nadziei niczemu nie służy, w niczym nie pomaga, pozostawia w sercu uczucia żalu, czasem zemsty, a człowiek wychodzi z więzienia gorszy niż tu przyszedł.”

Papież Franciszek w przemówieniu wygłoszonym podczas audiencji dla pracowników rzymskiego więzienia Regina Coeli, 7 lutego 2019 r.[1]

  • „Przyjaciele, każdy z nas jest kimś znacznie więcej niż «etykietki», które nam przylepiają; o wiele więcej niż epitety, jakimi chcą nas określić, i o wiele więcej od wyroku, jaki na nas nałożono. (…) Szukajcie i słuchajcie głosów, które pobudzają do patrzenia naprzód, a nie tych, które was przygnębiają. Słuchajcie głosów, które niejako otwierają okno i pozwalają wam zobaczyć horyzont.”

Papież Franciszek w homilii wygłoszonej podczas liturgii pokutnej w zakładzie karnym dla nieletnich w Pacorze, Panama, 34. Światowy Dzień Młodzieży, 25 stycznia 2019 r.[2]

Inspiracją do zorganizowania panelu stały się zmiany Kodeksu karnego (obniżenie wieku odpowiedzialności karnej, zaostrzenie maksymalnego wymiaru kary pozbawienia wolności do lat 30, bezwzględne dożywocie) oraz propozycje nowelizacji z 2019 roku Kodeksu karnego wykonawczego (m.in. możliwość wykonywania kontroli osobistej przez osobę odmiennej płci oraz wykonywania kontroli osobistej także poprzez kontrolę manualną miejsc intymnych).

Zmiany te budzą zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich z uwagi na ich rygoryzm i ograniczenie praw osób pozbawionych wolności w sposób zaprzeczający wypracowanym standardom międzynarodowym.

Poprzez godne traktowanie osób pozbawionych wolności dajemy im możliwości rozwoju i powrotu do społeczeństwa, dajemy przykład, jak należy traktować drugiego człowieka. To podejście może w konsekwencji przyczynić się także do wzrostu naszego bezpieczeństwa, może sprawić, że coraz mniej osób będzie powracało na drogę przestępstwa.

Wiele zależy od instytucji państwa, od postawy osób mających bezpośredni kontakt ze skazanymi i tymczasowo aresztowanymi – przede wszystkim funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej, ale także sędziów, kuratorów, urzędników.

Zaangażowanie się wolontariuszy działających w organizacjach społecznych oraz przedstawicieli Kościołów i związków wyznaniowych w pomoc osobom pozbawionym wolności, także po opuszczeniu zakładu karnego, jest bezcenne, jednak nie wystarczy, aby włączać te osoby ponownie do społeczeństwa. Zmienić postrzeganie osób pozbawionych wolności mogą także dziennikarze, filmowcy, artyści, poprzez opowiedzenie historii tych ludzi, historii niejednokrotnie przejmujących, które mogą przełamywać stereotypy, lęki i uprzedzenia.

Dyskusję rozpoczęto od próby weryfikacji poglądu, zgodnie z którym „polskie więzienia nie przygotowują do wolności, tylko do recydywy”. Odniesiono się do pojęcia resocjalizacji, której celem jest przywrócenie skazanego do życia w społeczeństwie.

Zdaniem panelistów mało wiemy o skuteczności programów resocjalizacyjnych, czy wykształcają umiejętności potrzebne do powrotu do społeczeństwa. Paneliści podkreślili, że podstawą oddziaływania jest dobra diagnoza, spójność tych oddziaływań i indywidualizacja, co stoi w sprzeczności do realiów, w których 1 wychowawca może mieć nawet 100 podopiecznych, a 1 psycholog – 200 podopiecznych. Problemów jest dużo, jednak nie znaczy to, że resocjalizacja nie ma sensu. Trzeba jedynie zwiększyć jej efektywność.

Atutem polskiego więziennictwa jest dobrze wykształcona kadra penitencjarna. Jednakże trzeba stworzyć odpowiednie warunki do wykorzystania jej możliwości.

Pomysł powołania wyższej szkoły specjalnie przeznaczonej do kształcenia funkcjonariuszy SW (Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie) należy ocenić negatywnie. Funkcjonariusze kształceni na różnych uczelniach i na różnych kierunkach wnoszą do więziennictwa pozytywną wartość jaką jest interdyscyplinarność (różnorodność) kadry.

Problemem jest systemu wsparcia dla pracowników więziennictwa, którzy ponoszą duże koszty psychologiczne swojej pracy. A także nieuzasadnione zwiększania się populacji więziennej przy jednoczesnym spadku poziomu przestępczości.

Uczestnicy dyskusji zastanawiali się, czy zawsze najlepszym rozwiązaniem jest bezwzględna kara pozbawienia wolności, czy też należy rozwijać np. system dozoru elektronicznego. Zwrócili uwagę na wysoką liczbę osób, które uchylają się od odbywania kary pozbawienia wolności (blisko 40 tys. osób). Kara, która nie jest nieuchronna, przestaje być skuteczna.

Resocjalizacja to tylko jeden z celów, dla których umieszcza się osoby w więzieniach. Celem jest też izolacja, jednak czy wszyscy, którzy przebywają w więzieniach rzeczywiście powinni się tam znaleźć. Zbyt pochopnie orzekane są kary pozbawienia wolności. Obserwuje się tendencję, którą wyraża chociażby ostatnia nowelizacja prawa karnego, do większej surowości orzekanych kar.

Z jednej strony – chcemy resocjalizować, a z drugiej, gdy pojawiają się inicjatywy społeczne, to nie uzyskują wystarczającego wsparcia. Bardzo ważną kwestią jest utrzymanie relacji więźnia z rodziną. Trzeba zastanowić się, co zrobić, aby te więzi były podtrzymywane, rozwijane, a nie niszczone.

Pozbawianie wolności jest łatwym i szybkim sposobem na ochronę społeczeństwa. Nie mamy jednak zdiagnozowanego systemu, nie potrafimy wskazać obszarów, które wymagają poprawy w funkcjonowaniu.

Nie wiemy, jak funkcjonuje więziennictwo – dotyczy to nie tylko zwykłych obywateli, ale także przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, na przykład sędziów orzekających w sądach karnych. Więziennictwo dostrzegane jest wyłącznie w sytuacjach, gdy dzieje się coś negatywnego i jest to nagłaśniane medialnie.

Obecni na sali goście wyrażali zdanie, że resocjalizacja w jednostkach penitencjarnych tak naprawdę nie istnieje. Podnoszono również, że środki przeznaczone na więziennictwo są niewłaściwie wykorzystywane. Wskazywano ponadto, że Służba Więzienna pozyskuje środki na budowę nowych więzień. Powstaje jednak pytanie, czy stare więzienia zostaną zamknięte, w myśl poprawy warunków odbywania kary, czy też stworzy się więcej miejsc izolacji, które szybko zapełni się skazanymi i tymczasowo aresztowanymi (liczba tych ostatnich drastycznie w ostatnim okresie rośnie).

Wskazywano, że na politykę penitencjarną składają się trzy elementy – możliwości (w odniesieniu do liczby więźniów i kadry), wola państwa i akceptacja społeczeństwa. Celem nowej polityki penitencjarnej powinno stać się budowanie poparcia społecznego dla nowoczesnego więziennictwa.

Z doświadczenia ekspertów RPO:

 Jak jest w więzieniu?

Podczas izolacji więziennej stosunki międzyludzkie mogą ulegać dehumanizacji. Człowiek jest traktowany wówczas jako gorszy, zarówno w kontaktach z administracją więzienną, jak i współosadzonymi. Jeżeli w trakcie pozbawienia wolności dochodzi do poniżającego traktowania i przemocy ze strony współosadzonych bądź funkcjonariuszy, osoba pozbawiona wolności za ten stan rzeczy będzie winić państwo. W ten sam sposób, w jaki jest traktowana, będzie traktować innych.

Po opuszczeniu murów więzienia

Celem kary pozbawienia wolności powinno być - od pierwszych dni osadzenia - przygotowanie skazanych do życia na wolności jako pełnoprawnych członków społeczeństwa. Według danych z raportu Najwyższej Izby Kontroli (Informacja o wynikach kontroli „Pomoc społeczna świadczona osobom opuszczającym zakłady karne”, czerwiec 2019 r.), w Polsce co roku 80 tys. osób opuszcza zakłady karne, w tym ok. 50 tys. osób pierwszy raz karanych (zakończenie pierwszej kary albo pierwsze warunkowe zwolnienie). Około 40% osób po raz pierwszy zwolnionych ponownie popełnia przestępstwo w ciągu najbliższych 5 lat. Prawie 45% ponownych przestępstw popełniana jest w pierwszym roku po opuszczeniu jednostki penitencjarnej.

Osoby zwolnione z zakładów karnych należą do najbardziej zagrożonych wykluczeniem społecznym. Przyczynami powrotu do przestępstwa są często trudności w znalezieniu pracy, brak mieszkania, brak środków do życia, powrót do środowiska przestępczego, a także niechęć ze strony otoczenia.

Wnioski z dyskusji

W oparciu o przeprowadzoną dyskusję oraz wiedzę, jaką dysponuje Rzecznik Praw Obywatelskich na temat systemu penitencjarnego, można sformułować następujące wnioski:

  • Polityka karna państwa znacząco wpływa na poziom prizonizacji (współczynnik liczby uwięzionych na 100 tys. mieszkańców), który utrzymuje się w Polsce na bardzo wysokim poziomie. Najnowsza nowelizacja Kodeksu karnego nie będzie poprawiała tej sytuacji.
  • Wobec wysokiego poziomu recydywy konieczne jest bardziej skuteczne, poprzedzone dobrą diagnozą osób skazanych, prowadzenie pracy resocjalizacyjnej już od pierwszych dni ich pobytu w jednostce penitencjarnej, zgodnie z zasadą normalizacji wynikającą z Europejskich Reguł Więziennych z 2006 roku. Niezbędna jest indywidualizacja postępowania z osobami pozbawionymi wolności.
  • Istnieje konieczność lepszego wykorzystania potencjału kadry więziennej. Należy zrewidować projekt odejścia od kształcenia przyszłej kadry penitencjarnej na polskich uczelniach wyższych i powierzenia tego zadania szkole resortowej.
  • Zapewnienie godnych warunków wykonywania kary pozbawienia wolności i traktowanie więźniów, z poszanowaniem ich praw wynikających z przepisów prawa krajowego i międzynarodowego, jest istotne z perspektywy przywrócenia tych osób do zgodnego z prawem życia w społeczeństwie.
  • Celem nowej polityki penitencjarnej powinno stać się budowanie poparcia społecznego dla nowoczesnego więziennictwa.

W panelu wzięli udział:

  • Prof. SWPS dr hab. Teresa Gardocka, Dziekan Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS,
  • Prof. zw. dr hab. Beata Pastwa-Wojciechowska, Kierownik Zakładu Psychologii Osobowości i Psychologii Sądowej w Instytucie Psychologii, Wydział Nauk Społecznych, Uniwersytet Gdański.
  • Dr Jacek Pomiankiewicz, historyk, Rektor Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa i Ochrony im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, w latach 2006-2009 Dyrektor Generalny Służby Więziennej,

Do udziału w panelu zaproszony był także Sławomir Sikora, przedsiębiorca, działacz społeczny, kiedyś pierwowzór bohatera filmu Krzysztofa Krauze „Dług”. Nie mógł jednak uczestniczyć w dyskusji. Podczas spotkania odczytano jego list skierowany do Uczestników i Panelistów III Kongresu Praw Obywatelskich.

Jak czytać raport FRA o warunkach pozbawienia wolności w kontekście Polski? Komunikat KMPT

Data: 2019-12-11
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przedstawił komentarz do opublikowanego 11 grudnia raportu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) dotyczącego warunków pozbawienia wolności w jednostkach penitencjarnych w państwach członkowskich Unii Europejskiej
  • Do każdego z pięciu zagadnień analizowanych przez FRA  eksperci KMPT przedstawiają opis sytuacji w Polsce

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2008 roku sprawuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjętego przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku dnia 18 grudnia 2002 r. (dalej OPCAT).

Na mocy art. 19 ust. 1 OPCAT, krajowy mechanizm prewencji tortur (dalej KMPT) uprawniony jest do regularnego sprawdzania sposobu traktowania osób pozbawionych wolności w miejscach zatrzymań, za które w świetle art. 4 OPCAT uznaje się jakiekolwiek miejsce pozostające pod jurysdykcją i kontrolą Państwa Strony, gdzie przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności na podstawie polecenia organu władzy publicznej bądź za jego namową, zgodą lub przyzwoleniem.

Placówki penitencjarne, będące jednostkami organizacyjnymi Służby Więziennej, regularnie wizytowane są przez delegacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Przedstawiciele KMPT podczas wizytowania tego typu placówek szczególną uwagę przykładają do zweryfikowania obszarów wskazanych w raporcie FRA.

KMPT na przestrzeni lat 2017-2019 zwizytował dwadzieścia sześć jednostek penitencjarnych (pięć w 2017 r.: dwa zakłady karne; dwa areszty śledcze; jeden oddział zewnętrzny aresztu śledczego, dwanaście w 2018 r.: sześć zakładów karnych; dwa areszty śledcze, cztery oddziały zewnętrzne aresztów śledczych i zakładu karnego oraz dziewięć w 2019 r. – sześć zakładów karnych i trzy areszty śledcze).

Eksperci z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, dokonując analizy zebranych informacji we wskazanym powyżej zakresie czasowym, w kontekście wskazanych w raporcie FRA pięciu kryteriów, zauważają co następuje:

Wielkość cel

FRA: Europejskie Reguły Więzienne oraz Reguły Nelsona Mandeli nie stanowią o konkretnej powierzchni mieszkalnej, natomiast rekomendują cele pojedyncze.

FRA: Jeśli powierzchnia przypadająca na 1 więźnia w wieloosobowej celi mieszkalnej jest mniejsza (łącznie z meblami, ale z wyłączeniem kącika sanitarnego), to powstaje domniemanie naruszenia art. 3 Europejskiej Karty Praw Człowieka.

Zgodnie z art. 110. kodeksu karnego wykonawczego (tekst jedn.: Dz. U. 2019, poz. 676) skazanego osadza się w celi mieszkalnej wieloosobowej lub jednoosobowej. Powierzchnia w celi mieszkalnej, przypadająca na skazanego, wynosi nie mniej niż 3 m2. Cele wyposaża się w odpowiedni sprzęt kwaterunkowy zapewniający skazanemu osobne miejsce do spania, odpowiednie warunki higieny, dostateczny dopływ powietrza i odpowiednią do pory roku temperaturę, według norm określonych dla pomieszczeń mieszkalnych, a także oświetlenie odpowiednie do czytania i wykonywania pracy. Prawodawca wskazał także, że Dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może umieścić skazanego na czas określony, nie dłuższy niż 90 dni, w celi mieszkalnej, w której powierzchnia przypadająca na skazanego wynosi poniżej 3 m2, nie mniej jednak niż 2 m2, w razie: wprowadzenia stanu wojennego, wyjątkowego lub klęski żywiołowej, lub w czasie ich obowiązywania; ogłoszenia na terenie położenia zakładu karnego lub aresztu śledczego stanu zagrożenia epidemiologicznego lub stanu epidemii albo wystąpienia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym stanu zagrożenia epidemiologicznego lub stanu epidemii - uwzględniając stopień zagrożenia dla życia i zdrowia; konieczności zapobieżenia wystąpieniu innego zdarzenia stanowiącego bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa skazanego albo bezpieczeństwa zakładu karnego lub aresztu śledczego albo zapobieżenia skutkom takiego zdarzenia. Ustawodawca dopuszcza również umieszczenie skazanego na czas określony, nie dłuższy niż 14 dni w analogicznych warunkach, jeżeli zachodzi konieczność natychmiastowego umieszczenia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym nieposiadającym wolnych miejsc w celach mieszkalnych: skazanego na karę pozbawienia wolności przekraczającą 2 lata; skazanego określonego w art. 64 § 1 lub 2 oraz art. 65 Kodeksu karnego; skazanego za przestępstwo określone w art. 197-203 Kodeksu karnego; skazanego, który samowolnie uwolnił się od odbywania kary pozbawienia wolności; skazanego, który korzystając z zezwolenia na czasowe opuszczenie zakładu karnego lub aresztu śledczego, nie powrócił w wyznaczonym terminie; przetransportowanego na polecenie sądu lub prokuratora z innego zakładu karnego lub aresztu śledczego, w celu udziału w rozprawie lub innych czynnościach procesowych; osoby tymczasowo aresztowanej, ukaranej karą porządkową lub co do której zastosowano inne środki przymusu skutkujące pozbawienie wolności. Okres 14 dni może zostać maksymalnie przedłużony przez sędziego penitencjarnego do 28 dni. W sytuacjach, w których skazany umieszczony zostaje w celi o powierzchni mieszkalnej mniejszej niż 3 m2, należy zapewnić skazanemu codzienne spacery dłuższe o pół godziny oraz korzystanie z dodatkowych zajęć kulturalno-oświatowych lub z zajęć z zakresu kultury fizycznej i sportu.

W wizytowanych przez przedstawicieli KMPT placówkach, za standard uznaje się osadzanie skazanych w celach, w których powierzchnia mieszkalna przypadająca na jedną osobę wynosi 3 m2. W trakcie przeprowadzonych wizytacji, przedstawiciele KMPT nie ujawnili przypadków umieszczenia więźniów w celach o powierzchni mniejszej na 1 osadzonego niż 3 m2. Mechanizm stoi na stanowisku, że możliwość osadzenia więźnia w przestrzeni mniejszej niż 3 m2 nie zapewnia nawet minimum prywatności, wywołuje frustracje, psychiczne cierpienie, konflikty i przemoc. W takich warunkach zapewnienie więźniom bezpieczeństwa przez Służbę Więzienną jest bardzo trudne. Mały metraż utrudnia prowadzenie odpowiednich oddziaływań terapeutycznych i może utrwalić lub pogłębić zaburzenia więźniów z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonym umysłowo. Na niewielkiej przestrzeni życiowej wzrasta ryzyko chorób zakaźnych (m.in. wirusowego zapalenia wątroby, gruźlicy, świerzbu). Umieszczanie człowieka w tak niewielkiej przestrzeni stanowi ryzyko jego nieludzkiego i poniżającego traktowania, co jest sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Polski. Takie traktowanie więźniów jest niegodne nowoczesnego państwa europejskiego i znacząco odbiega od międzynarodowych standardów.

KMPT zwrócił także uwagę, że w niektórych placówkach funkcjonują cele kilkunastoosobowe (13-osobowe). Takie cele nie zapewniają więźniom nawet minimum prywatności, prowadzą do ryzyka konfliktów, zastraszenia i przemocy oraz sprzyjają rozwojowi subkultur przestępczych. Przedstawiciele mechanizmu spotkali się nawet z opiniami osadzonych, którzy celowo dopuszczają się aktów agresji lub niesubordynacji w celu znalezienia się choćby na chwilę w izolatce, gdzie będą mieli zapewnioną odrobinę prywatności.

Problematyka ta stała się także przedmiotem Wystąpienia Generalnego do Ministra Sprawiedliwości w sprawie minimalnego metrażu przypadającego na więźnia w jednostkach penitencjarnych z dnia 24 maja 2016 r.[1].

Dostęp do urządzeń sanitarnych

FRA: Europejskie Reguły Więzienne stanowią, że więźniowie powinni mieć dostęp w każdym czasie do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność. Przybory toaletowe i środki czystości powinny zostać zapewnione. Analogiczne standardy zawarte są w Regułach Nelsona Mandeli.

Zgodnie z art. 111 kodeksu karnego wykonawczego skazany otrzymuje do użytku, z zakładu karnego, odpowiednią do pory roku odzież, bieliznę oraz obuwie, o ile nie korzysta z własnych. Skazanemu zapewnia się warunki niezbędne do utrzymania higieny osobistej, w szczególności otrzymuje on z zakładu karnego pościel oraz inne środki do utrzymania higieny i czystości w celi. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 21grudnia 2016 r. w sprawie regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania kary pozbawienia wolności (Dz. U. 2016, poz. 2231) w § 31. określa, iż: skazany utrzymuje należytą czystość osobistą i dba o schludny wygląd; skazanemu, co najmniej raz w miesiącu, umożliwia się ostrzyżenie; skazany korzysta co najmniej raz w tygodniu z ciepłej kąpieli. Skazany zatrudniony przy pracach brudzących korzysta z odpowiednio częstszych kąpieli. Kąpiel skazanego chorego odbywa się według wskazań lekarza; skazana kobieta korzysta co najmniej raz dziennie z ciepłej wody i dwa razy w tygodniu z ciepłej kąpiel. Zgodnie z § 29 cela mieszkalna powinna być wyposażona w łóżko dla każdego skazanego, odpowiednią do liczby skazanych liczbę stołów, szafek i taboretów oraz środków do utrzymania czystości w celi. Niezbędne urządzenia sanitarne sytuuje się w sposób zapewniający ich niekrępujące użytkowanie.

W jednostkach penitencjarnych, wizytowanych przez delegacje KMPT, cele mieszkalne były na ogół w dobrym stanie materialnym. W pojedynczych przypadkach zalecono wykonanie drobnych prac remontowych (zniszczona armatura sanitarna, zawilgocone ściany, ubytki tynku). Delegacja KMPT napotykała też rozwiązania naruszające poczucie intymności więźniów, takie jak: nieosłonięty kącik sanitarny w jednoosobowej celi izolacyjnej, brak przesłon pomiędzy stanowiskami prysznicowymi w łaźni, umywalki w celach znajdujące się poza wydzielonym trwałą zabudową kącikiem sanitarnym. Takie rozwiązania nie zapewniają intymności przy czynnościach higienicznych (więzień pozostaje w zasięgu wzroku innych osób). Nie wszystkie cele miały doprowadzoną ciepłą wodę, aczkolwiek trwały prace remontowe zmierzające do poprawy tego stanu. Wizytacje ujawniły placówkę, w której regułę stanowiła jedna kąpiel w tygodniu. W jednej z jednostek przedstawiciele KMPT zwrócili uwagę na konieczność przeprowadzenia dezynsekcji z uwagi na sygnały dotyczące występowania pluskiew.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwraca także uwagę na zewnętrzne przesłony zaokienne stosowane w jednostkach penitencjarnych w celu przeciwdziałania nielegalnym kontaktom pomiędzy więźniami oraz światem zewnętrznym (tzw. blendy). Osadzeni zakwaterowani w celach wyposażonych w blendy skarżą się bowiem na ograniczenia w dostępie światła dziennego oraz świeżego powietrza do cel.

Czas spędzony poza celą mieszkalną

FRA: Więźniowie muszą mieć zapewnioną jedną godzinę aktywności na świeżym powietrzu, odpowiednio przestronne i odpowiednio wyposażone pole spacerowe.

W art. 112 kodeksu karnego wykonawczego, wskazano, iż skazany korzysta z niezbędnego dla zdrowia wypoczynku, w szczególności z prawa do co najmniej godzinnego spaceru i 8-godzinnego czasu przeznaczonego na sen w ciągu doby. Skazane ciężarne, karmiące oraz sprawujące stałą i bezpośrednią opiekę nad dzieckiem mają prawo do korzystania z dłuższego spaceru.

Polski prawodawca nie określił w żaden sposób przedziału czasowego jaki osoba osadzona może spędzać poza celą mieszkalną. Kodeks karny wykonawczy wskazuje jedynie w art. 135, iż w zakładach karnych stwarza się skazanym warunki odpowiedniego spędzania czasu wolnego. W tym celu organizuje się zajęcia kulturalno-oświatowe, wychowania fizycznego i sportowe oraz pobudza aktywność społeczną skazanych. W każdym zakładzie karnym prowadzi się zwłaszcza wypożyczalnię książek i prasy dla skazanych oraz stwarza możliwość korzystania z urządzeń audiowizualnych w świetlicach i w celach mieszkalnych. Korzystając z tych urządzeń skazany nie może zakłócać ustalonego porządku w zakładzie. Sposób organizacji oraz czas trwania wskazanych aktywności uzależniony jest od zarządzeń wewnętrznych dyrektora konkretnej placówki. Uwzględnia się przy tym jednak sposób odbywania kary przez osadzonego:

W zakładzie karnym typu otwartego (art. 92 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych pozostają otwarte przez całą dobę; skazanych zatrudnia się przede wszystkim poza terenem zakładu karnego, bez konwojenta, na pojedynczych stanowiskach pracy; skazanym można zezwalać na uczestniczenie w nauczaniu, szkoleniu oraz zajęciach terapeutycznych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą brać udział w organizowanych przez administrację, poza terenem zakładu karnego, grupowych zajęciach kulturalno-oświatowych lub sportowych; skazanym można zezwalać na udział w zajęciach i imprezach kulturalno-oświatowych lub sportowych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą poruszać się po terenie zakładu karnego w czasie i miejscach ustalonych w porządku wewnętrznym; skazanym można udzielać przepustek z zakładu karnego, nie częściej niż raz w miesiącu, łącznie na okres nieprzekraczający 28 dni w roku; skazany może korzystać z nieograniczonej liczby widzeń; korespondencja skazanych nie podlega cenzurze administracji zakładu karnego; rozmowy telefoniczne skazanych nie podlegają kontroli administracji zakładu karnego.

W zakładzie karnym typu półotwartego (art. 91 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych pozostają otwarte w porze dziennej, natomiast w porze nocnej mogą być zamknięte; skazani mogą być zatrudniani poza terenem zakładu karnego w systemie zmniejszonego konwojowania lub bez konwojenta, w tym również na pojedynczych stanowiskach pracy; skazanym można zezwalać na uczestniczenie w nauczaniu, szkoleniu oraz w zajęciach terapeutycznych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą brać udział w organizowanych przez administrację poza terenem zakładu karnego grupowych zajęciach kulturalno-oświatowych lub sportowych; skazani mogą poruszać się po terenie zakładu karnego w czasie i miejscach ustalonych w porządku wewnętrznym; skazanym można udzielać przepustek z zakładu karnego, nie częściej niż raz na dwa miesiące, łącznie na okres nieprzekraczający 14 dni w roku; skazani mogą korzystać z trzech widzeń w miesiącu, które za zgodą dyrektora zakładu karnego mogą być połączone; korespondencja skazanych może podlegać cenzurze administracji zakładu karnego; rozmowy telefoniczne skazanych mogą podlegać kontroli administracji zakładu karnego.

W zakładzie karnym typu zamkniętego (art. 90 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych mogą być otwarte w porze dziennej przez określony czas, jeżeli względy bezpieczeństwa nie stoją temu na przeszkodzie; skazani mogą być zatrudniani poza terenem zakładu karnego w pełnym systemie konwojowania; zajęcia kulturalno-oświatowe i sportowe oraz nauczanie organizuje się w obrębie zakładu karnego; ruch skazanych po terenie zakładu karnego odbywa się w sposób zorganizowany i pod dozorem; skazani mogą korzystać z dwóch widzeń w miesiącu, a za zgodą dyrektora zakładu karnego wykorzystać je jednorazowo; korespondencja skazanych podlega cenzurze administracji zakładu karnego, chyba że ustawa stanowi inaczej; rozmowy telefoniczne skazanych podlegają kontroli administracji zakładu karnego.

Na czas spędzony poza celą mieszkalną wpływa także system w jakim odbywana jest kara (art.: 95, 96, 98 kodeksu karnego wykonawczego): w systemie programowego oddziaływania (elementami ustalanego ze skazanym planu resocjalizacji są: praca, nauka, kontakt z rodziną oraz spędzanie czasu wolnego); w systemie terapeutycznym (odbywają karę skazani wymagający oddziaływania specjalistycznego, zwłaszcza opieki psychologicznej, lekarskiej lub rehabilitacyjnej – osoby z zaburzeniami psychicznymi, niepełnosprawne); w systemie zwykłym skazany może korzystać z dostępnego w zakładzie karnym zatrudnienia, nauczania oraz zajęć kulturalno-oświatowych i sportowych.

Jak wynika z obserwacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur oferta zajęć rekreacyjnych i resocjalizacyjnych adresowanych do więźniów (w szczególności do osób tymczasowo aresztowanych) jest bardzo uboga i mało atrakcyjna. W większości przypadków poza godzinnym spacerem i zajęciami na świetlicy osadzeni nie mają możliwości podejmowania innych aktywności, w związku z tym większość czasu spędzają w celi mieszkalnej. W niektórych przypadkach główną przeszkodę stanowią warunki architektoniczne panujące w placówkach np. zabudowane, betonowe pola spacerowe, które w upalne dni zniechęcają więźniów do korzystania ze spacerów. Zdarzają się także placówki, w których ze względu na ustalony regulamin wewnętrzny niemożliwe jest np. korzystanie ze spaceru lub siłowni, bowiem obie aktywności odbywają się w tym samym czasie, co obliguje osadzonego do dokonania wyboru.

Należy także dodać, iż Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pozytywnie ocenił reformę Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie upowszechniania zatrudnienia osadzonych w jednostkach penitencjarnych zawartą w programie „Praca dla więźniów”. Inicjatywa nie tylko przygotowuje osadzonych do życia na wolności, ale również umożliwia więziom spędzanie czasu w sposób aktywny, poza celą mieszkalną.

Warto także zaznaczyć, że w niektórych z wizytowanych placówek wprowadzono dla osadzonych udogodnienia, które znacząco wykraczają poza standard przyjęty w innych jednostkach tego typu, np.: adaptacja pomieszczeń gospodarczych na bogato wyposażoną salę do specjalistycznych zajęć sportowych dla osadzonych – crossfit, joga itp.; oddanie do użytku hali sportowej, gdzie osadzeni mogą grać w sporty zespołowe m.in. koszykówkę czy siatkówkę.

Dostęp do opieki medycznej

FRA: Opieka medyczna dla więźniów powinna być taka jak dla osób na wolności.

Prawodawca w kodeksie karnym wykonawczym w art. 115 wskazał, iż skazanemu zapewnia się bezpłatne świadczenia zdrowotne, leki i artykuły sanitarne. Protezy, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze zapewnia się skazanemu bezpłatnie, jeżeli ich brak mógłby pogorszyć stan zdrowia lub uniemożliwić odbywanie kary pozbawienia wolności, a w innych wypadkach odpłatnie. Świadczenia zdrowotne udzielane są skazanemu przede wszystkim przez podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności. Podmioty lecznicze inne niż podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności, współdziałają z tymi podmiotami, w zapewnieniu skazanym świadczeń zdrowotnych, gdy konieczne jest w szczególności: natychmiastowe udzielenie świadczeń zdrowotnych ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia skazanego; przeprowadzenie specjalistycznych badań, leczenia lub rehabilitacji skazanego; zapewnienie świadczeń zdrowotnych skazanemu, który korzysta z przepustki lub czasowego zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego. W szczególnie uzasadnionych przypadkach, dyrektor zakładu karnego, po zasięgnięciu opinii lekarza zakładu karnego, może zezwolić skazanemu, na jego koszt, na leczenie przez wybranego przez niego innego lekarza oraz na korzystanie z dodatkowych leków i innych wyrobów medycznych.

Co do zasady świadczenia medyczne udzielane są osadzonemu bez obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego. Na wniosek osoby udzielającej świadczenia zdrowotnego, funkcjonariusz może przebywać w tym samym pomieszczeniu, jeżeli jest to uzasadnione względami bezpieczeństwa. Zgodnie z art. 83 skazanego poddaje się w miarę potrzeby, za jego zgodą, badaniom psychologicznym, a także psychiatrycznym. Sędzia penitencjarny może zarządzić przeprowadzenie badań bez zgody skazanego. Ustawodawca zapewnił także skazanym przyjętym do placówki penitencjarnej, wstępne badania lekarskie, zabiegi sanitarne oraz wstępne badania osobopoznawcze (art. 79b kodeksu karnego wykonawczego).

KMPT nadal spotyka się z sytuacjami, gdzie doprowadzający więźnia funkcjonariusze działu ochrony Służby Więziennej są obecni podczas badania lekarskiego, mimo iż personel medyczny nie prosi o taką obecność. W obecności personelu ochronnego więzień może nie czuć się na tyle swobodnie, by opowiedzieć lekarzowi, o sposobie w jaki był traktowany. Taka sytuacja rodzi też ryzyko naruszenia intymności więźniów, poszanowania ich godności i tajemnicy lekarskiej. Taka sytuacja jest niewłaściwa z punktu widzenia obowiązujących przepisów prawnych oraz osłabia prewencyjny charakter takiego badania. Ważne jest zatem, by obecność personelu ochronnego była wyjątkiem, uzasadnionym specyfiką konkretnego przypadku i wcześniejszą prośbą personelu medycznego. Badanie medyczne więźnia powinno bowiem odbywać się co do zasady poza zasięgiem wzroku i słuchu funkcjonariuszy. Więźniowie wielokrotnie zgłaszają także przypadki, że funkcjonariusze Służby Więziennej, zwłaszcza w zewnętrznych podmiotach leczniczych, stosują wobec nich również w trakcie badania środki przymusu bezpośredniego w formie kajdanek (w trakcie hospitalizacji w pozawięziennych podmiotach służby zdrowia, osadzeni są nimi przykuwani do łóżka).

Ochrona przed przemocą ze strony innych więźniów

FRA: Państwa są zobowiązane zapewnić ochronę osób pozbawionych wolności przed  nieludzkim i poniżającym traktowaniem oraz przed przemocą ze strony innych więźniów.

Aby zapobiegać prawdopodobnym aktom przemocy głównie osadzonych wobec osadzonych, zgodnie z art. 82 kodeksu karnego wykonawczego, w celu stwarzania warunków sprzyjających indywidualnemu postępowaniu ze skazanymi, zapobieganiu szkodliwym wpływom skazanych zdemoralizowanych oraz zapewnieniu skazanym bezpieczeństwa osobistego, wyboru właściwego systemu wykonywania kary, rodzaju i typu zakładu karnego oraz rozmieszczenia skazanych wewnątrz zakładu karnego - dokonuje się ich klasyfikacji. Klasyfikacji skazanych dokonuje się mając na względzie w szczególności: płeć; wiek; uprzednie odbywanie kary pozbawienia wolności; umyślność lub nieumyślność czynu; czas pozostałej do odbycia kary pozbawienia wolności; stan zdrowia fizycznego i psychicznego, w tym stopień uzależnienia od alkoholu, środków odurzających lub psychotropowych; stopień demoralizacji i zagrożenia społecznego; rodzaj popełnionego przestępstwa. Podstawą klasyfikacji są w szczególności badania osobopoznawcze.

W czasie wizytacji jednostek penitencjarnych, delegacje KMPT nie otrzymały sygnałów o stosowaniu przez personel więzienny przemocy wobec osadzonych. Otrzymano jednak sygnały, że osadzeni padali ofiarą przemocy ze strony funkcjonariuszy Policji zarówno w momencie zatrzymania, jak i przesłuchania. Część ze zgłoszonych zarzutów nosi znamiona tortur – podtapianie, bicie pałką po stopach, bicie po całym ciele, stosowanie gróźb. Zatrzymani podczas przesłuchań mieli być skuci kajdankami, odmawiano im jedzenia i picia oraz skorzystania z toalety. Celem tych praktyk było wymuszenie przyznania się do winy o przestępstwa będące przedmiotem postepowań karnych.

Z uwagi na powyższe okoliczności oraz brak wiedzy personelu więziennego z zakresu Protokołu Stambulskiego, KMPT rekomenduje każdorazowe dokumentowanie podczas przyjęcia do aresztu obrażeń ciała u osadzonych, przeprowadzenie z nimi rozmowy na temat okoliczności ich powstania oraz w razie powzięcia informacji o możliwości ich powstania w związku z zatrzymaniem – zawiadomienie organów ścigania oraz sędziego penitencjarnego. Badanie lekarskie wszystkich osób umieszczanych w więzieniach i właściwe dokumentowanie urazów stwierdzonych podczas badania jest ważną gwarancją zapobiegania torturom i zwalczania bezkarności. Chroni też personel więzienny przed fałszywymi zarzutami, że obrażenia powstały podczas pobytu w jednostce penitencjarnej.

Problematyka ta stała się także przedmiotem Wystąpień Generalnych do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej ws. dokumentowania obrażeń przy przyjmowaniu do aresztu z dnia 29 stycznia 2019 r.[2] oraz ws. dokumentowania obrażeń w więzieniach z dnia 24 października 2017 r.[3].

Przedstawiciele mechanizmu zwracają także uwagę, że odpowiednio dobrany i wyszkolony personel jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy. Stanowi też skuteczną gwarancję chroniącą więźniów przed torturami, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem. Dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu oraz możliwości codziennego kontaktu z osadzonymi, ma możliwość bieżącego monitorowania ich zachowania i wyłapywania niepokojących sygnałów, świadczących o złym traktowaniu. Może także podjąć skuteczne środki zaradcze, w przypadku stwierdzenia niepokojących zdarzeń (np. poprzez podjęcie interwencji, udzielenie pomocy, czy zgłoszenie przełożonym swoich obaw i podejrzeń). KMPT zachęca władze do aktywnej działalności edukacyjnej i budowania kultury sprzeciwu wobec przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej Służby Więziennej. Warto też włożyć wysiłek w zachęcanie funkcjonariuszy i pracowników SW do zgłaszania wszelkich nieprawidłowości w zachowaniu personelu i współwięźniów. Co warto odnotować w niektórych jednostkach funkcjonariusze odbywają specjalistyczne szkolenia z zakresu tolerancji i empatii, praktycznego stosowania środków przymusu bezpośredniego oraz przeciwdziałania dyskryminacji rasowej i ksenofobii.

Należy także dodać, iż w jednej z placówek przedstawiciele KMPT spotkali się z wprowadzeniem pozakodeksowego reżimu odbywania kary, który miał być narzędziem pomocnym w zachowaniu porządku oraz dyscypliny w jednostce. Osadzeni przejawiający wysoce naganne zachowanie wobec funkcjonariuszy, pracowników SW oraz współosadzonych, takie jak np.: skłonność do agresji oraz autoagresji, zachowania o charakterze manipulacyjnym, napaść na funkcjonariusza SW, uczestnictwo w bójce z innym osadzonym, wprowadzenie w błąd funkcjonariusza SW, objęci zostali zaleceniami profilaktyczno-ochronnymi. Należy do nich m. in.: realizowanie spaceru wyłącznie na wyznaczonych placach spacerowych; skazani poza celą poruszają się w kajdankach założonych na ręce trzymane z przodu w celu zapobieżenia objawom agresji i autoagresji (szczególnie w przypadku realizacji rozmów z przedstawicielami administracji oraz doprowadzania); osadzeni ze względów bezpieczeństwa winni być konwojowani poza terenem jednostki, przez funkcjonariuszy SW w kajdankach zespolonych założonych profilaktycznie na ręce i nogi.

Przedstawiciele KMPT mają wątpliwości co do zastosowania takiego reżimu wobec osadzonych. Warunki, w jakich osadzeni odbywają karę, przypominają te, które stosuje się wobec skazanych stwarzających poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu (tzw. osadzeni niebezpieczni). Co więcej, dokumentacja osadzonych, wobec których stosowano tzw. zalecenia profilaktyczno-ochronne, nie określała w oparciu, o jakie podstawy prawne nakładany był opisany wyżej reżim.

 

[1] KMP.571.5.2016.

[2] KMP.571.6.2017.

[3] KMP.571.6. 2017.

Raport Agencji Praw Podstawowych UE (FRA) „Warunki detencji w Unii Europejskiej: zasady i rzeczywistość”

Data: 2019-12-11
  • 11 grudnia 2019 r. Agencja Praw Podstawowych UE (FRA) opublikowała raport „Warunki detencji w Unii Europejskiej: zasady i rzeczywistość”.
  • Wskazuje minimalne standardy warunków pozbawienia wolności w jednostkach penitencjarnych z uwzględnieniem Reguł Nelsona Mandeli i Europejskich Reguł Więziennych z 2006 r. – ERW)
  • Pokazuje, jak zasady te odzwierciedlone są w prawie państw członkowskich Unii.
  • Ustalenia FRA mogą posłużyć sędziom w ocenie, czy więźniowie znajdują się w sytuacji narażającej ich na nieludzkie i poniżające traktowanie, naruszające ich fundamentalne prawa. W szczególności jest to istotne przy podejmowaniu decyzji w sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
  • Szczegółowy komentarz dotyczący tego, jak czytać raport FRA w kontekście Polski przygotował Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przy BRPO (KMPT). Jest on dołączony do niniejszego komunikatu.

Raport FRA koncentruje się na następujących elementach detencji:

  • powierzchnia celi mieszkalnej;
  • czas spędzany poza celą mieszkalną;
  • warunki sanitarne;
  • opieka medyczna;
  • przemoc w więzieniach.

Karta Praw Podstawowych UE wymaga, aby warunki w jednostkach penitencjarnych nie naruszały praw podstawowych. Co oczywiste, pewien poziom cierpienia jest związany w sposób nieunikniony z pozbawieniem wolności. Nie może ono jednak naruszać ludzkiej godności.

ETPC w swoim orzecznictwie, m.in. w sprawie Kudła przeciwko Polsce (wyrok z dnia 26.10.2000 r., skarga nr 30210/96), podkreśla, że państwa muszą zapewnić takie warunki detencji, które respektują ludzką godność, a sposób wykonania kary nie może przekraczać poziomu cierpienia nierozłącznie związanego z pozbawieniem wolności. W niektórych państwach dochodzi jednak do przekroczenia tego minimum, co prowadzi do nieludzkiego traktowania, a nawet tortur.

Wielkość cel

Europejskie Reguły Więzienne oraz Reguły Nelsona Mandeli nie stanowią o konkretnej powierzchni mieszkalnej, natomiast rekomendują cele pojedyncze.

Jeśli cela mieszkalna jest mniejsza niż 3 m² na jednego więźnia w celi wieloosobowej (łącznie z meblami, ale z wyłączeniem kącika sanitarnego), to powstaje domniemanie naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Wynika to z wyroku Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Mursic przeciwko Chorwacji, w którym Trybunał podkreślił, że państwo może obalić to domniemanie poprzez wykazanie, że inne czynniki są w stanie zrekompensować brak odpowiedniej powierzchni mieszkalnej, np. poprzez swobodę poruszania się, formy aktywności (wyrok TSUE z 25.07.2018 r. w sprawie C 220/18 PPU, ML). ETPC podkreśla, że w państwach, które zmagają się z problem przeludnienia w jednostkach penitencjarnych, należy wypracować środki zaradcze, np. możliwość przeniesienia więźnia do innej jednostki.

„Minimalny” standard powierzchni mieszkalnej określony przez CPT jest następujący:

  • 6 m² powierzchni mieszkalnej w celi pojedynczej plus kącik sanitarny;
  • 4 m² powierzchni mieszkalnej w celi wieloosobowej plus w pełni zabudowany kącik sanitarny;
  • co najmniej 2 metry pomiędzy ścianami celi;
  • co najmniej 2.5 metra wysokości pomiędzy podłogą a sufitem.

Z kolei „oczekiwany” standard powierzchni mieszkalnej CPT określa w następujący sposób:

  • dla 2 więźniów co najmniej 10 m² (6 m² plus 4 m²) powierzchni mieszkalnej plus kącik sanitarny;
  • dla 3 więźniów co najmniej 14 m² (6 m² plus 8 m²) powierzchni mieszkalnej plus kącik sanitarny;
  • dla 4 więźniów co najmniej 18 m² (6 m² plus 12 m²) powierzchni mieszkalnej plus kącik sanitarny.

POLSKA

Spośród 16 państw UE, standard minimum na poziomie 3 m² jest przewidziany w ustawodawstwie Polski, Estonii, Litwy

A np. 10 m² jest w Grecji, Łotwie, Słowenii.

We Francji przepisy prawa określają z kolei nie minimalną, ale maksymalną powierzchnię na jednego więźnia na poziomie 11 m². W niektórych krajach, jak Polska, Czechy i Słowacja, możliwe jest obniżenie standardu powierzchni mieszkalnej poniżej 3 m² w określonych okolicznościach.

Dostęp do urządzeń sanitarnych

Europejskie Reguły Więzienne stanowią, że więźniowie powinni mieć dostęp w każdym czasie do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność. Przybory toaletowe i środki czystości powinny zostać zapewnione. Analogiczne standardy zawarte są w Regułach Nelsona Mandeli.

W świetle ERW więźniowie powinni mieć dostęp do ciepłej kąpieli codziennie – tam gdzie jest to możliwe, a co najmniej dwa razy w tygodniu. Z kolei CPT zaleca odpowiedni dostęp do prysznica dla wszystkich więźniów, a RNM stanowią o dostępie do kąpieli co najmniej raz w tygodniu w klimacie umiarkowanym.

CPT zaleca co najmniej dostęp do toalety i umywalki w celi mieszkalnej. Z kolei ETPC podkreśla konieczność pełnego oddzielenia kącika sanitarnego w celi wieloosobowej w kontekście poszanowania art. 8 EKPC (prawo do prywatności). Trybunał w Strasburgu podkreśla też, że konieczne jest stosowanie przez państwo efektywnych środków, takich jak dezynfekcja, odkażanie, jak również dostarczać środki higieniczne osadzonym, aby zapewnić odpowiednie standardy higieny.

Dostęp do kąpieli jest uregulowany w ustawodawstwie 26 państw UE. Brakuje takich regulacji jedynie w Niemczech i Danii, zaś w Belgii wprowadzony standard odnosi się jedynie do tymczasowo aresztowanych. Natomiast wiele krajów UE nie wprowadziło regulacji prawnych, które odpowiadadałyby ERW

POLSKA

Raport wskazuje, że w Polsce mężczyźni mają zapewnioną jedną kąpiel tygodniowo, zaś kobiety dwie. W przypadku osób chorych o zwiększeniu częstotliwości kąpieli decyduje lekarz. Osoby zatrudnione przy pracach brudzących mogą częściej korzystać z kąpieli. Raport przywołuje informacje z raportu polskiego KMPT, który podaje zaktualizowane informacje w zakresie wprowadzenia 2 kąpieli tygodniowo także dla mężczyzn. FRA odnotowuje zatem postęp w przypadku Polski, jak również Republiki Czeskiej, gdzie także wprowadzono kąpiel dwa razy w tygodniu.

Prawo do prywatności w kontekście dostępu do urządzeń sanitarnych nie jest wystarczająco respektowane w wielu krajach, o czym można przeczytać w raportach z wizytacji KMPT Bułgarii, Cypru, Estonii, Francji, Niemiec, Grecji, Litwy, Łotwy, Węgier, Włoch, Hiszpanii, jak również Polski.

FRA podaje negatywne przykłady, kiedy w Bułgarii toaleta została zlokalizowana pomiędzy dwoma łóżkami i w żaden sposób nie została osłonięta. W kilku krajach nadal znajdują się cele mieszkalne w których brakuje dostępu do toalety, która znajduje się w pomieszczeniu sąsiadującym z celą mieszkalną. Taka sytuacja ma miejsce w niektórych jednostkach penitencjarnych Cypru, Rumunii, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Zarówno CPT, jak i KMPT rekomendują aby wszystkie osoby pozbawione wolności miały dostęp do toalety w każdym czasie, w dzień i w nocy.

Czas spędzony poza celą mieszkalną.

Więźniowie muszą mieć zapewnioną jedną godzinę aktywności na świeżym powietrzu, odpowiednio przestronne i odpowiednio wyposażone pole spacerowe.

Jest to standard CPT, który bierze pod uwagę ETPC.

CPT zaleca też co najmniej 8 godzin spędzonych przez więźniów poza celą mieszkalną, branie udziału w różnego rodzaju aktywnościach - edukacyjnych, rekreacyjnych, warsztatach. ERW stanowią, że więźniowie powinni spędzić tyle godzin poza celą ile jest konieczne dla odpowiedniego poziomu społecznych integracji.

W 24 państwach UE ustawodawstwo limituje czas spędzany przez więźniów poza celą, do jednej godziny dziennie. Niektóre kraje mają bardziej liberalne prawo, wskazując na 2 godziny poza celą. Dotyczy to Cypru, Chorwacji, Portugalii, Słowenii i Hiszpanii. Generalnie zaś czas poza celą uzależniony jest od rodzaju zakładu karego – czy jest to zakład zamknięty, półotwarty, czy otwarty.

W niektórych krajach pozwala się na obniżenie standardu 1 godziny na świeżym powietrzu, np. w przypadku złej pogody. Tak jest w Niemczech, Austrii, Wielkiej Brytanii. Czas spędzany poza celą, w częściach wspólnych, nie został uregulowany w około połowie państw UE.

ETPC traktuje aktywność poza celą mieszkalną jako czynnik kompensujący odbywanie kary w warunkach przeludnienia. Państwa regulują czas spędzony na świeżym powietrzu, zwykle limitując go do 1 godziny dziennie. Natomiast nie określają w przepisach krajowych czasu jaki więźniowie mogą spędzić poza celą mieszkalną - wewnątrz jednostki. Pomieszczenia do zajęć sportowych, edukacyjnych, warsztatów, są zorganizowane we wszystkich państwach. KMPT podkreślają, że 23 godziny spędzone przez więźnia w celi dziennie jest nieakceptowalne.

Dostęp do opieki medycznej.

Opieka medyczna dla więźniów powinna być taka jak dla osób na wolności.

ETPC podkreśla, że więźniowie od pierwszych dni pozbawienia wolności muszą mieć zapewnione leczenie, które co najmniej nie spowoduje pogorszenia ich stanu zdrowia. ETPC podkreśla, że państwo nie ma obowiązku zwolnić więźnia ze względu na stan zdrowia, z wyjątkiem szczególnych przypadków. Niemniej jednak brak odpowiedniej opieki medycznej może prowadzić do naruszenia art. 3 EKPC.

CPT wskazuje, że poziom opieki medycznej dla więźniów powinien być taki jak dla ogółu społeczeństwa. Zaleca, aby pozbawiony wolności był niezwłocznie zbadany po osadzeniu, a jeśli żąda zbadania, lekarz powinien być niezwłocznie wezwany. Policjanci nie powinni w żaden sposób oceniać zasadności takich próśb. Ponadto, prawo dostępu do lekarza powinno oznaczać prawo do zbadania przez własnego lekarza, jeśli osoba pozbawiona wolności tego sobie życzy, jako dodatkowe badanie do tego przeprowadzonego przez lekarza wezwanego przez Policję. Pozbawieni wolności powinni zostać poinformowani o takim prawie i otrzymać pisemne wyniki badania, które musi być oficjalnie odnotowane. Na posterunkach Policji badania powinny się odbywać bez obecności funkcjonariuszy i o ile lekarz nie poprosi inaczej, także poza ich zasięgiem wzroku. Równie istotne jest to, że osoba zwalniania z posterunku Policji, bez postawienia jej przed sądem, ma prawo poprosić o zbadanie przez lekarza psychiatrę.

FRA wskazuje, że obowiązek zbadania zaraz po tym, jak osoba została pobawiona wolności, występuje we wszystkich krajach. Różnice występują w kwestii szybkości tego badania. W Irlandii następuje to w ciągu 24 godzin, na Węgrzech w ciągu 72 godzin.

Brak prywatności w czasie badania lekarskiego jest problemem w kilku krajach, co znajduje potwierdzenie w rekomendacjach KMPT Szwecji. Podobnie we Francji brak prywatności jest problemem systemowym, funkcjonariusze ochrony są obecni w czasie badania. Z kolei w Hiszpanii badanie odbywa się bez bezpośredniego kontaktu z osadzonym, przez drzwi celi, naruszając prawo do prywatności w przypadku cel wieloosobowych. Podobny problem został odnotowany w Finlandii, gdzie nie ma osobnych pokoi do przeprowadzenia badania i ma ono miejsce w celi mieszkalnej. W Estonii odnotowano bardzo niepokojącą praktykę naruszenia prywatności pozbawionych wolności kobiet w ciąży, które były zawożone do szpitala w kajdanki i w taki sposób były przewożone ze szpitala do więzienia. Funkcjonariusze Służby Więziennej byli obecni w czasie porodu, a funkcjonariusze - mężczyźni towarzyszyli kobiecie w oddziale poporodowym 24 godziny na dobę.

Polska

W 2012 r. ETPC zakomunikował Polsce sprawę dotyczącą naruszeń  art. 3 EKPC (w sprawie M. S.-D. i I. D. przeciwko Polsce, skarga nr 32420/07). Skarżąca, która była w ciąży, została aresztowana kilka tygodni przed spodziewanym terminem porodu i w nocy była transportowana do jednostki penitencjarnej. Policjanci przesłuchiwali ją w szpitalu, nawet pomiędzy skurczami. Polska złożyła jednostronną deklarację wobec czego sprawa została skreślona z listy spraw i ETPC nie wydał wyroku.

Wywiady z osobami zatrzymanymi na posterunkach Policji w Polsce wykazały, że również Policjanci są obecni w czasie badań lekarskich. W Austrii z kolei są obecni inni pozbawieni wolności, służąc jako tłumacze. W Bułgarii obecność funkcjonariuszy zależy od względów bezpieczeństwa – jeżeli lekarz o to poprosi, gdy np. badany jest agresywny.

W Czechach występuje problem z dostępnością i jakością opieki medycznej, co wiąże się z brakiem lekarzy chętnych do pracy w zakładach karnych. Według Ombudsmana Czech, system więziennej opieki medycznej musi zostać poddany weryfikacji. Na Łotwie występuje problem z dostępem do lekarza dentysty. Z kolei w Grecji brakuje na stałe zatrudnionego personelu medycznego w większości jednostek penitencjarnych, co prowadzi do tego, że personel niemedyczny wykonuje czynności pielęgniarskie i np. zapisuje dane medyczne. Także w Danii odnotowano ogromny problem z brakiem personelu medycznego w zakładach karnych.

Ochrona przed przemocą ze strony innych więźniów

Państwa są zobowiązane zapewnić ochronę osób pozbawionych wolności przed  nieludzkim i poniżającym traktowaniem oraz przed przemocą ze strony innych więźniów.

Zagadnienie to obejmuje ochronę więźniów przed przemocą ze strony współosadzonych, w tym ochronę osadzonych LGBT i młodocianych. Zgodnie z orzecznictwem ETPC państwa są zobowiązane wykonywać nadzór i kontrolę warunków detencji, aby zapobiegać przemocy i stosować niezbędne prewencyjne środki, aby nie dochodziło do zdarzeń nadzwyczajnych.

ETPC sprawdza, czy w okolicznościach konkretnej sprawy władze wiedziały lub powinny były wiedzieć, że więzień jest narażony na niebezpieczeństwo przemocy ze strony współosadzonych. W przypadku pozytywnej odpowiedzi, ETPC weryfikuje czy władze więzienne podjęły wszystkie możliwe środki aby zapobiec przemocy (np. wyrok ETPC z 10.02.2011 r. w sprawie Preminini przeciwko Rosji).

Podobnie CPT zaleca, aby poprzez odpowiedni nadzór ze strony władz więziennych zapobiegać znęcaniu się i wszelkim formom przemocy pomiędzy osadzonymi. Personel medyczny powinien odnotowywać jakiekolwiek oznaki przemocy wobec indywidualnych więźniów.

W analogiczny sposób Europejskie Reguły Więzienne promują obowiązek opieki państwa w stosunku do więźniów, wymagając ustanowienia zasad, które chronią wszystkich pozbawionych wolności przed atakiem lub inną przemocą, pozwalając im bezpiecznie uczestniczyć w codziennych aktywnościach. Ważne, aby więźniowie mieli możliwość skontaktowania się ze strażnikiem o każdej porze, także w nocy. Więźniowie powinni być indywidualnie oceniani pod kątem stwarzania przez nich takiego niebezpieczeństwa. Tylko ci, którzy są zdolni do wspólnego osadzenia w celi, mogą być tak rozmieszczeni. Niektórzy muszą być osadzeni odrębnie ze względu na swoją osobowość, orientację seksualną czy charakter popełnionego przestępstwa. Kobiety muszą zostać rozmieszczone oddzielnie od mężczyzn.

Reguły Nelsona Mandeli podkreślają konieczność ochrony każdego więźnia przed torturami oraz nieludzkim lub poniżającym traktowaniem, zwracając uwagę na grupy wrażliwe. Stanowią również, że władze powinny zapewnić bezpieczeństwo i ochronę nie stosując większych obostrzeń niż to konieczne.

Polska

Z raportu FRA wynika, że około połowa państw UE ma szczegółowe regulacje prawne w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa więźniom, w tym Polska. Obejmuje to odrębne cele dla osób zagrożonych lub agresywnych, środki techniczne (kamery telewizji przemysłowej), środki organizacyjne (możliwość przetransportowania więźniów, specjalny reżim, ograniczenia w zakresie udziału w aktywnościach). Ponadto, w 8 krajach występuje system wzywania pomocy z celi mieszkalnej, poprzez specjalny przycisk lub telefon, przez 24 godziny na dobę.

Więźniowie LGBT są szczególnie wrażliwą grupą, narażoną na złe traktowanie w zakładzie karnym. Większość państw nie ma szczególnych regulacji odnośnie tej grupy więźniów, reagując ah hoc, głównie poprzez oddzielenie od innych więźniów. Kraje, które wprowadziły specjalne zasady w kontekście osób LGBT to Finlandia, Malta, Rumunia oraz Wielka Brytania.

Wszystkie kraje UE wdrożyły również ustawodawstwo odnośnie nieletnich tj. zgodnie ze standardem przyjętym przez FRA, więźniów poniżej 18 roku życia, jak również młodych więźniów powyżej 18 roku życia. Połowa krajów izoluje ich w odrębnych instytucjach, a połowa w zakładach karnych, na odrębnych oddziałach.

CPT w czasie swoich wizytacji stwierdziło występowanie przemocy w Luksemburgu, Łotwie, Cyprze. Raport przytacza też dane z 2017 r.  dotyczące zdarzeń nadzwyczajnych w Polsce odnoszących się do przemocy wśród więźniów. W Rumunii i Grecji również stwierdzano przemoc.

Przemoc ze strony funkcjonariuszy Policji i Służby Więziennej nie było objęte przedmiotem badania. Niemniej jednak KMPT poszczególnych krajów wskazują w swoich raportach na tę kwestię. KMPT na Cyprze opisuje głośnie przypadki użycia przemocy przez Policję wobec osób zatrzymanych. Informacje na temat analogicznych sytuacji w Polsce, także zostały uzyskane przez FRA.

Posumowanie

FRA przytacza w podsumowaniu raportu treść czwartej Reguły Nelsona Mandeli, która stanowi, że celem kary pozbawienia wolności bądź innych środków prowadzących do pozbawienia wolności, jest przede wszystkim ochrona społeczeństwa przed przestępczością oraz ograniczenie recydywy. Te cele mogą zostać osiągnięte tylko jeśli okres pozbawienia wolności zostanie wykorzystany na reintegrację takiej osoby ze społeczeństwem, w taki sposób, że będzie ona prowadzić życie zgodnie z prawem.

W tym samym duchu Europejskie Reguły Więzienne wymagają, aby pozbawienie wolności było tak zorganizowane, aby wzmacniać reintegrację ze społeczeństwem.

Państwa powinny zapewnić odpowiednie warunki detencji, aby wspomóc rehabilitację przestępców i zapobiec recydywie. Jeśli prawa osadzonych są respektowane, np. poprzez godne warunki bytowe, opiekę medyczną, ochronę przed przemocą – to są oni bardziej skłoni nauczyć się respektować prawa innych.  Stąd państwa mają interes w tym aby podjąć wszystkie możliwe wysiłki, aby respektować godność więźniów

Raport FRA stanowi uzupełnienie dotychczasowych raportów opublikowanych przez tę instytucję, takich jak:

  • Prawa w praktyce: dostęp do adwokata oraz proceduralne prawa w postępowaniu karnym oraz ENA (2019);
  • Pozbawienie wolności i alternatywne środki: prawa fundamentalne w kontekście ruchów transgranicznych (2016);
  • Prawa podejrzanych i oskarżonych w UE: tłumaczenie, interpretacja i informacja (2016);
  • Podręcznik na temat europejskiego prawa odnoszącego się do dostępu do wymiaru sprawiedliwości (2016)

Funkcjonowanie ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie. Seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-11-23
  • Na jakich zasadach i kiedy Służba Więzienna wnosi do sądu o uznanie, że osoba kończąca karę może stwarzać zagrożenie?
  • Sąd może ją skierować do ośrodka w Gostyninie, może także orzec wobec niej tylko nadzór policji
  • Jakie jest znaczenie opinii psychologów, psychiatrów i seksuologów w takich sprawach?
  • Z jakimi wyzwaniami mierzą się sądy, które je rozpatrują? 

Te m.in. pytania były punktem wyjścia zorganizowanego 23 listopada 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich seminarium na temat praktycznych problemów w stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Ustawa przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Celem seminarium była dyskusja o praktycznych problemach związanych z orzekaniem i opiniowaniem na podstawie ustawy. Mimo 6 lat jej obowiązywania i ewidentnych luk legislacyjnych  bądź oczywistych potrzeb znowelizowania jej przepisów, nie doszło do zmian prawa. W praktyce zaś, zarówno sędziowie, jak i biegli doświadczają licznych problemów.

Trudność pojawia się już w zakładzie karnym, w oddziale terapeutycznym, gdzie osoby prowadzące ze skazanym terapię podejmują decyzję o skierowaniu do sądu wniosku o uznanie danej osoby za stwarzającego zagrożenie dla społeczeństwa. Sąd ma zwykle niewiele czasu przed końcem kary pozbawienia wolności na decyzję, czy faktycznie ta osoba stwarza zagrożenie. Sędziowie wskazują na trudności ze znalezieniem biegłych, którzy zgodzą się przygotować opinię w sprawie wysokiego lub bardzo wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego. Do tego dochodzi kwestia jakości opinii biegłych, narzędzi jakimi się posługują w czasie opiniowania i wiedza sądu w tym zakresie.

W seminarium uczestniczyli: sędziowie, prokuratorzy, biegli sądowi: psychiatrzy, psychologowie, seksuolodzy, pracownicy KOZZD, naukowcy z kilku ośrodków akademickich, przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariusze Służby Więziennej, adwokaci i eksperci Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ponad 30 wystąpień RPO

Otwierając spotkanie, RPO Adam Bodnar przypomniał, że o ogromnej liczbie luk prawnych w ustawie i innych wątpliwościach pisał już ponad 30 razy do różnych organów, w tym Ministra Sprawiedliwości i Ministra Zdrowia. A w najbliższych dniach będą skierowane:

  • pytanie prawne do SN w sprawie stosowania instytucji zabezpieczenia cywilnego do pobytu danej osoby w KOZZD,
  • wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie nieokreślenia w ustawie, co ma pierwszeństwo: terapia pacjenta w KOZZD na mocy decyzji sądu cywilnego, czy wykonanie wobec niego kary pozbawienia wolności.

- Cieszę się że na sali są przedstawiciele Departamentu Legislacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości na sali. Liczę, że seminarium będzie impulsem do podjęcia dalszych działań a wymiana doświadczeń przyczyni  się do lepszego orzekania w tych sprawach – podkreślał rzecznik.

Obecnie w KOZZD przebywają 74 osoby (na 60 miejsc) - liczba ta stale rośnie. M.in. dlatego funkcjonowanie KOZZD trzeba ucywilizować pod względem prawnym. - Nie robimy niczego przeciw państwu; zależy nam na standardach państwa prawa,  tak by i państwu lepiej się pracowało – mówił Adam Bodnar do pracowników KOZZD.

RPO zaprosił zebranych na III Kongres Praw Obywatelskich 13-14 grudnia 2019 r.

Perspektywa więzienników

O pracy kierowników oddziałów terapeutycznych przy opiniowaniu na tym etapie  procedury o uznanie osoby kończącej karę za stwarzającą zagrożenie, mówiła kpt. Alicja Kapała, która kieruje oddziałem terapeutycznym w Zakładzie Karnym w Rawiczu. Oddziałów takich  w całej Polsce jest 23, a 7 przeznaczono dla sprawców przestępstw seksualnych.

Rawicz ma największy taki oddział w Polsce (158 miejsc). Ok. jedna trzecia diagnozowanych może mieć zaburzenia seksualne. Kpt. Alicja Kapała zaznaczyła, że diagnoza, która trwa nawet do dwóch lat, nie może opierać się tylko na charakterze przestępstwa; zespół stosuje tu całościową ocenę. Przez 6 lat obowiązywania ustawy z oddziału skierowano wnioski o umieszczenie czterech osób w Gostyninie. W dwóch sprawach sąd orzekł pobyt w KOZZD, a w dwóch - nadzór prewencyjny.  

W dyskusji wskazywano, że inne oddziały terapeutyczne kierują o wiele więcej wniosków  do sądów (to np. przypadek Sądu Okręgowego w Gdańsku).      

Biegli mówili, że opiniując w takich sprawach, stają przed konfliktem wartości, w którym prawo tych, którzy odbyli już karę więzienia i oczekują wyjścia na wolność, zderza się z koniecznością troski o bezpieczeństwie dzieci. - Tego konfliktu nie unikniemy; mamy prawo podjąć decyzję dla ochrony wyższego dobra, poświęcając niższe dobro – podkreślano.

Jak opiniują psychologowie

Wyniki analiz dr Marii Gordon, która zbadała opinie psychologiczne wobec diagnozowanych osób, przedstawiła w jej zastępstwie prof. Beata Pastwa-Wojciechowska.

Wiele analizowanych opinii miało wady, np. tylko w jednej był wyczerpujący opis problemów pacjenta wymagających terapii, a w kilku było to bardzo fragmentaryczne. Nie było też informacji o próbach modyfikowania postaw skazanego.

Najczęściej opinie stwierdzały, że „nie można wykluczyć, iż zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo” popełnienia przez diagnozowanego ponownego czynu oraz że nie można jednoznacznie ocenić charakteru i poziomu takiego ryzyka.  Nadal nie ma też kryteriów, jakimi kryteriami opiniujący powinni się posługiwać. 

Badane opinie nie mają charakteru komplementarnego. Bywa że są wydawane na zasadzie „kopiuj-wklej” – podkreślała autorka badań. Spotyka się również tak archaiczne określenia, jak „wykolejenie”.

A psycholog występuje tu w podwójnej roli terapeuty i diagnosty, co rodzi konflikt  moralny, skoro może się przyczynić do pogorszenia sytuacji badanej osoby.

Podczas dyskusji biegli, którzy wydawali opinie w podobnych sprawach, wskazywali, że prawdopodobieństwo ponownego czynu danej osoby nie jest materialne, jak np. przy udarze mózgu. - Ono powstaje w naszej refleksji - mówiono. Część wniosków tej prezentacji dyskutanci uznali wręcz za nieprawdziwe.

Problemy z opiniami seksuologów

- Sądy w tych sprawach „łapią” seksuologów, którzy są chętni do opiniowania, a wielu dobrych specjalistów nie chce opiniować z wiadomych przyczyn - mówił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, który zaprezentował perspektywę diagnozy seksuologicznej.

Seksuolog opiera się na ścisłych obowiązujących normach. Może np. odpowiedzieć, czy są u kogoś zaburzenia preferencji. Ale czy możemy wskazać na przyczyny tych zaburzeń? To często nie do ustalenia. Kwestia zaś, czy sprawcę można wyleczyć, zależy od przyjętych kryteriów, np. czy dana osoba ma już nie mieć określonych preferencji. A podstawowym kryterium jest kontrola swej seksualności.

Przy ocenie ryzyka powrotu do przestępstwa, najważniejsza jest cała biografia danej osoby -  od uwarunkowań rodzinnych i pierwsze doświadczenia seksualne. Ustalenie, czy człowiek się zmieni, jest szalenie trudne. A wydania takiej opinii od nas się oczekuje, do tego często w terminie kilku tygodni. Nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć się jednoznacznie. Ocenie ryzyka poświęcona jest trwająca już 50 lat debata na temat, jakie kryteria przyjąć, a wciąż się tego nie da ustalić.

Opinie są czasem ogólnikowe,  bo możemy też być na za nie ukarani. Rekomendujemy wydawanie opinii zespołowych, a nie jednostkowych – mówił prof. Lew-Starowicz. Według niego zmniejsza się liczba osób, które same przychodzą do gabinetów, prosząc o terapię zaburzeń, bo obawiają się, że trafią do rejestru sprawców seksualnych.  

Zdaniem seksuologa dr. Andrzeja Depko jakość opinii seksuologicznych na potrzeby sądów  generalnie pogarsza się. Oczekuje się od nas, by wydawać opinie szybko. Z kolei prokuratury uzależniają zasięgnięcie opinii od tego, ile ona będzie kosztować. A wiedzy seksuologicznej biegłych sądowych nikt nie sprawdza - czy np. ktoś nie zatrzymał się na poziomie wiedzy sprzed lat.

Zdarzały się zaś w opiniach dla sądów zdania typu: „Wnoszę o kastrację fizyczną” czy „Matka Boska roni łzę nad tym czynem”.

Kwestie diagnozy psychiatrycznej

Szacowanie ryzyka popełnienia u danej osoby czynu z użyciem przemocy to najtrudniejszy element diagnozy – wskazywała lekarka psychiatra Agnieszka Welento-Nowacka, ordynatorka oddziału psychiatrii sądowej. Sprawdza się m.in. czynniki, które wyzwalają lub utrwalają takie ryzyko (rola zażywanych substancji psychoaktywnych) oraz to, jaką funkcję pełni przemoc (np. sposób na nieradzenie sobie ze stresem).

Opinia musi być rzetelna i brać pod uwagę wszystkie dostępne dane i zmienne. Szczególnie ważne jest, co można zrobić -  poza izolacją - by takiej przemocy zapobiec. Służy temu zarządzanie ryzykiem. Mieści się w tym m.in. plan bezpieczeństwa ofiar, praca z rodziną, dozór nad lekami, kuratela sądowa, kontrole narkotykowe.

Nie ma narzędzi, które pozwoliłyby określić „bardzo wysoki poziom ryzyka” (o którym mówi ustawa z 2013 r.).  - Możemy jedynie określić wysoki stopień  tego ryzyka. Jednak żadna z metod nie pozwala na określenie ryzyka ze stuprocentową pewnością. A prawdopodobieństwo to nie pewność – zakończyła lekarka.

W praktyce o wysokim lub bardzo wysokim stopniu ryzyka przesądzają biegli w swych opiniach, a nie sądy – mówiono w dyskusji. To kluczowy dowód w tych sprawach.

Z drugiej strony wskazywano na przypadek, gdy ktoś po raz pierwszy zgwałcił w wieku lat 18. Odsiedział wyrok, wyszedł na wolność, ponownie zgwałcił, za co wrócił za kraty i tak kilka razy. - Jak postępować z kimś takim? Jak mu pomóc a zarazem skutecznie chronić przed nim społeczeństwo? Dla mnie jako dla seksuologa to pacjent, dla prawa to oskarżony – wskazał dr Andrzej Depko.

- W tym kontekście pracownicy KOZZD powinni zapoznać się z zasadami funkcjonowania tego typu za granicą – podkreślała zastępczyni RPO Hanna Machińska.

- To nie jest tak, że nie ma osób niebezpiecznych dla społeczeństwa. Ale nie jest także tak, że bez tej ustawy nie ma środków, aby chronić społeczeństwo przed takimi ludźmi – mówiła prof. prawa Monika Płatek. Niebezpieczne jest zaś to, że stosując tę ustawę, pozwalamy na codzienne łamanie prawa oraz że ulegamy złudzeniu, że nas to chroni.

Sędziowskie dylematy

- Sędziowie cywilni początkowo nie byli zachwyceni, że mają orzekać w tych sprawach - przyznała sędzia Sądu Okręgowego w Gdansku Urszula Malak, która przedstawiła problemy sądów. Z perspektywy czasu jednak dobrze się stało, bo sądy cywilne nie mają karnistycznej perspektywy patrzenia na człowieka z punktu widzenia tego, co zrobił wcześniej. - My widzimy człowieka - dodała. Dlatego np. brane są pod uwagę osobiste jego warunki, czy można orzec wobec niego tylko nadzór prewencyjny, a nie kierować do KOZZD.   

Sąd nie wnika w wiedzę specjalistyczną biegłych. Kierujemy się tym, czy opinia jest zgodna z logiką, doświadczeniem życiowym, wiedzą powszechną itp. Opinie są z reguły bardzo obszerne.

Problemem może być sytuacja współwystępowania u danej osoby choroby psychicznej z zaburzeniami preferencji seksualnych. Choroba psychiczna wyłącza daną osobę spod działania ustawy, ale może być trudno ustalić kryteria tej choroby.

Określenie bezterminowego pobytu w Gostyninie może niepokoić, bo niesprawnie działa półroczna weryfikacja, czy daną osobę należałoby z niego zwolnić (dotychczas z KOZZD na wolność wyszła jedna osoba).

Za nieprawidłowość sędzia uznała, że ustawa nie przewiduje, jakiego rodzaju certyfikat powinien mieć seksuolog wydający opinię dla sądu.

- Debata dostarczyła ważnego materiału, który będzie podstawą analiz - podsumowała Hanna Machińska. Wyraziła opinie, że w sprawie ustawy państwo zawiodło i konieczna jest jej nowelizacja. Wyraziła żal, że na seminarium nie pojawił się przedstawiciel Ministra Zdrowia.

Dotychczasowe postulaty RPO

Adam Bodnar wiele razy wskazywał na konieczność nowelizacji ustawy, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych. Ogrom luk prawnych powoduje, że osoby, które procedują na jej podstawie, doświadczają wielu praktycznych problemów.

Pobyty w KOZZD bez podstawy prawnej

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. Takie przypadki miały jednak dotąd miejsce, co może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego, polegającego na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu - na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. 30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy, w składzie 3-osobowym, uznał, że niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

W ocenie RPO po tej uchwale SN dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności w ośrodku. Pomimo uchwały SN nadal przebywają tam osoby na podstawie takiego zabezpieczenia. A może to rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

Podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne - nie zaś tylko notatki do akt sprawy.

Procedura zwalniania z KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Mimo projektu Senatu, przepis ustawy wciąż nie został zmieniony.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Brak zapewnienia różnych form aktywności w ciągu dnia, zezwolenie tylko na 1 godzinę spaceru na świeżym powietrzu, jest negatywnie oceniane przez RPO i odbiega od standardów funkcjonowania analogicznych ośrodków za granicą.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawiania ogródka.

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Ustawa z 2013 r. nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wewnętrzny, wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące można stosować wobec naruszenia przez nich porządku i bezpieczeństwa.

Możliwość skutecznej terapii 

Ustawowym zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego jest terapia osób stwarzających zagrożenie. Trudno jednak ją prowadzić, gdy ośrodek nie gwarantuje prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi (więcej informacji na temat terapii w raporcie KMPT z wizytacji KOZZD w 2019 r.)

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. A przebywa w nim np. pani Janina (jedyna kobieta w ośrodku), cierpiąca na schizofrenię. Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu.

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna dopuszczać stosowanie tzw. bransoletki elektronicznej przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Sąd może wtedy połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Jak informował NFZ, terapię taką zakontraktowano tylko w kilku województwach.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. Uzasadnił to tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”.

RPO uznał, że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jest sprzeczne z przepisami. O obecności takiego Rzecznika na miejscu w Ośrodku stanowi bowiem ustawa.

Wizytacja KMPT RPO na Komendzie Policji w Koninie

Data: 2019-11-21
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził wizytację w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych lub Doprowadzonych do Wytrzeźwienia (PdOZ) Komendy Miejskiej Policji w Koninie.
  • Eksperci rozmawiali z osobami zatrzymanymi po proteście po śmierci młodego mężczyzn, który zmarł w wyniku postrzelenia przez policjanta

19 listopada 2019 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur  wizytowali Pomieszczenie dla Osób Zatrzymanych zlokalizowane na terenie Komendy Miejskiej Policji w Koninie.

KMPT regularnie bada miejsca pozbawienia wolności. Sprawdza dokumentacje i rozmawia z osobami osadzonymi w tych miejscach. Wizytacje są planowe, choć nigdy nie zapowiadane, ale mogą być robione także zgodnie z potrzebą (czyli ad hoc).

Taki charakter miała wizytacja w Koninie. Eksperci KMPT przyjechali na miejsce w dwa dni po protestach przed Komendą. Celem wizytacji było zbadanie, jak traktowane są osoby zatrzymane w związku z tym protestem. Jego przyczyną było użycie broni palnej przez jednego z funkcjonariuszy wobec 21-letniego mężczyzny, który zaczął uciekać podczas próby wylegitymowania go. W wyniku postrzelenia, mężczyzna poniósł śmierć.

W czasie tłumienia protestu zatrzymano łącznie siedem  osób – trzech dorosłych oraz czterech nieletnich. Po zatrzymaniu, osoby nieletnie zostały odebrane z Komendy przez opiekunów prawnych, których o fakcie zatrzymania powiadomiła policja.

Dorośli zatrzymani zostali zaś umieszczeni w PdOZ Komendy Miejskiej Policji w Koninie, gdzie przebywali w dniu wizytacji.

W rozmowach z przedstawicielami KMPT żaden z mężczyzn nie poskarżył się, że był niewłaściwie traktowany przez policjantów po zatrzymaniu.

Jeden poskarżył się jednak na zastosowanie środków przymusu bezpośredniego w trakcie tłumienia zamieszek. W jego ocenie środki te użyte były w sposób nieproporcjonalny do stawianego przez niego oporu.

Wszyscy mężczyźni zostali zbadani przez lekarza. Otrzymali także pisemne pouczenia o prawach przysługujących osobom zatrzymanym umieszczonym w PdOZ.

Osoby bliskie wskazane przez zatrzymanych, zostały poinformowane o zatrzymaniu za pośrednictwem funkcjonariuszy.

Podczas pobytu w PdOZ zatrzymani byli przesłuchiwani. W czasie tych czynności pozostawali w kajdankach (były one zdejmowane na czas podpisywania zeznań).

W PdOZ nie ma listy adwokatów lub radców prawnych. W sytuacji zgłoszenia przez zatrzymanego chęci kontaktu z taką osobą, oficer dyżurny korzysta z internetowego spisu obrońców wykonujących swój zawód na terenie Konina.

Żaden z mężczyzn nie zrealizował prawa do kontaktu z adwokatem. Dwaj nie byli tym zainteresowani. Z relacji trzeciego wynika, że odmówiono mu takiego kontaktu twierdząc, że skorzystał już z prawa do telefonicznego powiadomienia osoby bliskiej.

Krajowy Mechanizm Prewencji uważa, że odmowa skontaktowania się z adwokatem, którego zatrzymany wskazał funkcjonariuszom jako swojego prywatnego obrońcę, stanowi nieuzasadnione pozbawienie go możliwości skorzystania z jednej z naczelnych gwarancji antytorturowych. Realizacja tego prawa może być wyłączona jedynie poprzez wyraźne i w pełni świadome oświadczenie samego zatrzymanego. Korzystanie z prawa do powiadomienia osoby bliskiej jest zaś prawem w pełni autonomicznym, którego realizacja nie może wpływać na pozostałe prawa osoby zatrzymanej, w szczególności na tak istotne jak prawo do obrony.

KMPT stoi ponadto na stanowisku, że praktyka profilaktycznego stosowania kajdanek przez funkcjonariuszy podczas czynności służbowych (przesłuchań, rozpytań, doprowadzeń i konwojów), stwarza ryzyko złego traktowania i budzi wątpliwości w odniesieniu do zasady proporcjonalności wyrażonej w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Kajdanki nie powinny być zatem stosowane profilaktycznie wobec wszystkich osób zatrzymanych, leczy tylko wtedy, gdy potrzeba ich użycia jest wyraźnie uzasadniona ryzykiem istniejącym w indywidualnym przypadku.

Dalsze ustalenia związane z wizytacją zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził ponowną wizytację w Domu Pomocy Społecznej "Leśny" w Warszawie.

Data: Od 2019-11-04 do 2019-11-06

W dniach 4-6 listopada 2019 r.  przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) wizytowali Dom Pomocy Społecznej „Leśny” (DPS) w Warszawie, przy ul. Tułowickiej 3. W trakcie wizyty przeprowadzono ogląd pomieszczeń DPS (pokoje mieszkańców, świetlice, sanitariaty, stołówkę, sale terapii, itd. Ponadto przeprowadzono rozmowy z kierownictwem placówki oraz wybranymi mieszkańcami i pracownikami. Dokonano także analizy wybranej dokumentacji prowadzonej w DPS. Placówka przeznaczona jest dla 200 osób. W czasie wizytacji w Domu przebywało 189 mieszkańców (79 kobiet i 110 mężczyzn). 6 osób przebywało w szpitalu, a 5 na przepustce. 95 mieszkańców Domu przebywało tam na mocy postanowienia sądu. Podczas wizytacji DPS zamieszkiwało 51 osób ubezwłasnowolnionych całkowicie oraz 17 osób ubezwłasnowolnionych częściowo.
Dom Pomocy Społecznej „Leśny” jest jedynym w Warszawie domem o profilu psychiatrycznym. Dom składa się z sześciu oddziałów mieszkalnych (3 oddziały damskie i 3 męskie). DPS “Leśny” prowadzi także dwa zewnętrzne mieszkania wspomagane w ramach projektu unijnego „Samodzielny w domu/ Samodzielny w środowisku”. W placówce zatrudniony jest lekarz psychiatra oraz internista.
Wizytujący nie otrzymali sygnałów dotyczących złego traktowania mieszkańców ze strony personelu. Wręcz przeciwnie, osoby zamieszkujące DPS wskazywały na wysoki poziom profesjonalizmu pracowników Domu i podejście nacechowane empatią. Na pochwałę zasługuje także bogata oferta oddziaływań terapeutycznych i wydarzeń kulturalnych dostępna dla mieszkańców domu. W placówce działa Klub „Leśny” oraz pracownia artystyczno-techniczna, organizowane są także wyjścia do kina i teatru, a także kilkudniowe wycieczki.
Przedstawiciele Mechanizmu otrzymali informację od Dyrekcji placówki dotyczącą mieszkańca domu, który ze względu na silne zaburzenia stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa pozostałych mieszkańców placówki oraz personelu. Kierownictwo oraz pracownicy placówki od wielu miesięcy bezskutecznie zabiegają o przeniesienie mieszkańca do placówki, która będzie w stanie zapewnić mu odpowiednią opiekę. 
Rekomendacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur zostaną przedstawione w raporcie z wizytacji.

Spotkanie z okazji 30-lecia Europejskiego Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT)

Data: Od 2019-11-04 do 2019-11-05
  • Co powoduje, że ciągle standardy dotyczące przeciwdziałania tortur nie są stosowane?

W dniach 4-5 listopada 2019 r. odbyło się w Strasburgu spotkanie przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji tortur, ombudsmanów z państw Rady Europy oraz państw regionu OBWE. Organizowane było przez ODIHR (Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka), APT (Stowarzyszenie na rzecz przeciwdziałania torturom, Associacion for the prevention of torture), Radę Europy. Dotyczyło problematyki zapewnienia skutecznego wdrażania gwarancji dotyczących zatrzymań w pierwszych godzinach w aresztach policyjnych. Na problem ten wielokrotnie zwracał uwagę Europejski Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT).

Kluczowym problemem w prewencji tortur jest zagwarantowanie osobie pozbawionej wolności dostępu do prawnika, niezależnych badań medycznych oraz poinformowanie o zatrzymaniu członka rodziny lub innych osób wskazanych przez osobę zatrzymaną.

Mimo że prawo wielu państw zawiera regulacje stanowiące odzwierciedlenie standardów międzynarodowych w tym zakresie, to jednak w praktyce osobom zatrzymanym odmawia się dostępu do lekarza, prawnika, a często również poinformowania innych wskazanych osób o zatrzymaniu. Stąd uzasadnione jest pytanie, czy prewencja tortur spełnia właściwą role?

Niekiedy niespełnianie standardów wynika z braku wiedzy, złego przygotowania, braku szkoleń policji. Działania krajowych mechanizmów prewencji tortur (w Polsce to Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura RPO) mają istotne znaczenie.

Jeżeli chodzi o dostęp do prawnika, zasadą powinno być możliwość niezwłocznego skorzystania z pomocy prawnej, a ustanowiony przez CPT standard 48 godz. od zatrzymani może, w pewnych sytuacjach, być wręcz zbyt długi. Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Tortur uważa, że dostęp do prawnika powinien być zapewniony w ciągu 24 godzin. Konieczne jest również zapewnienie pełnej poufności kontaktów z prawnikiem. Jednocześnie podkreślono w dyskusji, że bardzo ważne standardy wyznacza prawo UE w tym zakresie, które nie zostało implementowane przez niektóre państwa UE (Polska, Bułgaria). Dyskusja dotycząca monitorowania sposobu i zakresu wdrożenia instytucyjnych gwarancji dotyczących zatrzymania, wskazywała na zasadniczą role krajowych mechanizmów prewencji tortur. W niektórych państwach krajowe mechanizmy nie ograniczają się tylko do monitorowania dziennego, ale monitorowania miejsc detencji w nocy.

Debacie tej towarzyszyła ceremonia rocznicy 30. lecia CPT, w której udział wzięli: Marija Pejčinović Burić – sekretarz generalna Rady Europy, Jean-Baptiste Mattei – stały przedstawiciel Francji w Radzie Europy, Liliane Maury Pasquier - przewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego UE (video), Linos-Alexandre Sicilianos – przewodniczący Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Dunja Mijatović – komisarz Praw Człowieka UE, Mykola Gnatovskyy - przewodniczący CPT, Anna Rurka - przewodnicząca Międzynarodwej Konferencji NGO’s oraz Martine Brunschwig-Graf – przewodnicząca APT. 

W wystąpieniach podkreślono, że CPT odgrywa niekwestionowaną rolę w procesie zapobiegania torturom, udoskonala swą pracę, odbywając nie tylko okresowe wizytacje, ale realizując specjalny tryb wizytacji ad hoc. Zarówno prowadzone rozmowy wysokiego szczebla, a dotyczące wdrożenia rekomendacji, jak i relacje z innymi organami Rady Europy, m.in. Europejskim Trybunałem Praw Człowieka oraz instytucjami ONZ, pozwala na spójne działanie na rzecz prewencji tortur.

W seminarium oraz warsztatach na temat wymiany doświadczeń krajowych mechanizmów prewencji tortur oraz spotkań wysokiego szczebla z okazji 30-lecia CPT wzięli udział: dr Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich i Przemysław Kazimirski, dyrektor Zespołu „Krajowy Mechanizm Prewencji”.

Raport z działań RPO - Art. 40 Konstytucji RP - Zakaz tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania

Data: 2019-10-14

Raport z działań RPO w ramach art. 40 Konstytucji RP. - załącznik

Spotkanie RPO z Geraldem Staberockiem, szefem Światowej Organizacji Przeciwko Torturom 

Data: 2019-09-19

Dr hab. Adam Bodnar, RPO, oraz dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO, spotkali się z Geraldem Staberockiem, szefem Światowej Organizacji Przeciwko Torturom (OMCT). OMCT jest szwajcarską organizacją pozarządową, założoną w 1985 r., zrzeszającą 200 organizacji na całym świecie zajmujących się walką z torturami.

OMCT jest aktywnym uczestnikiem postępowań przed organami traktatowymi ONZ w zakresie przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu. Organizacja wspiera także centra pomocy dla ofiar tortur. Szczegółowe informacje nt. organizacji znajdują się na stronie www.omct.org

Uczestnicy spotkania omówili niedawny raport Komitetu Przeciwko Torturom ONZ dot. Polski. Rozmawiali także na temat globalnych wyzwań dotyczących walki z torturami. Gerald Staberock został również zaproszony do wzięcia udziału w III Kongresie Praw Obywatelskich.

Geralde Staberock rozmawiał także z dyrektorem zespołu Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur Przemysławem Kazimirskim.

Komitet ONZ Przeciwko Torturom ocenił Polskę. Potrzeba wielu zmian

Data: 2019-08-13
  • Mimo zaleceń, do Kodeksu karnego nadal nie wprowadzono oddzielnego przestępstwa tortur - wskazuje Komitet ONZ Przeciwko Torturom w uwagach wobec Polski
  • Wszystkie zarzuty dotyczące tortur i złego traktowania przez organy ścigania, jak i przypadki śmierci w więzieniu, powinny być badane szybko, skutecznie i bezstronnie, a sprawcy ukarani współmiernie do wagi czynów
  • Komitet jest zaniepokojony faktem, że osoby pozbawione wolności nadal nie mogą w praktyce korzystać z pomocy obrońcy już od chwili zatrzymania
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jako Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur nie otrzymał wystarczających środków finansowych na skuteczne wykonywanie tego mandatu – podkreślił też Komitet 
  • Wyraził również zaniepokojenie atakami na Rzecznika, zwłaszcza po jego oświadczeniu w sprawie zatrzymania Jakuba A.

Podczas 67. sesji Komitetu ONZ Przeciwko Torturom (CAT) 22-24 lipca w Genewie rozpatrywano okresowe, siódme sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, którą Polska ratyfikowała 26 lipca 1989 r.  Stanowiska w tej sprawie przedstawił polski rząd, a także Rzecznik Praw Obywatelskich i organizacje pozarządowe.

Utworzony w 1988 r. Komitet nadzoruje realizację Konwencji przez jej strony. Państwa przystępujące do Konwencji zobowiązane są, rok po jej przyjęciu, przedstawić Komitetowi swoje sprawozdanie. Kolejne sprawozdania składane są co cztery lata. Komitet rozpatruje sprawozdania, wyciąga wnioski i formułuje zalecenia dla państwa członkowskiego.

9 sierpnia 2019 r. CAT przyjął uwagi końcowe (concluding  observations) dotyczące sprawozdania Polski z realizacji. Komitet docenił m.in. wprowadzenie systemu dozoru elektronicznego oraz przepisów regulujących wykorzystywanie paralizatorów przez policję. Ponadto Komitet przedstawił szereg uwag i zastrzeżeń. 

Brak przestępstwa tortur w polskim prawie

Przede wszystkim Komitet zwrócił uwagę, że mimo wcześniejszych zaleceń, w Kodeksie karnym wciąż nie wprowadzono przestępstwa tortur, które swoim zakresem obejmowałoby wszystkie elementy zawarte w art. 1 Konwencji. CAT wezwał polskie władze do zapewnienia, aby kary za tortury były proporcjonalne do wagi tego przestępstwa. Podkreślił, że zakaz tortur musi mieć charakter absolutny, a przestępstwo tortur nie powinno podlegać przedawnieniu. 

Komitet wyraził zaniepokojenie, że  choć sama Konwencja może być bezpośrednio stosowana jako źródło powszechnie obowiązującego prawa, to dotychczas została przywołana jedynie raz - w orzeczeniu Sądu Okręgowego w Lublinie w 2018 r. W opinii CAT Polska powinna zapewnić, aby postanowienia Konwencji były w pełni stosowane w krajowym porządku prawnym. Ponadto sędziowie, prokuratorzy, prawnicy i inni urzędnicy publiczni powinni być  przeszkoleni ze stosowania Konwencji - tak aby mogli powoływać się na prawa określone w jej postanowieniach, dochodzić ich i stosować je bezpośrednio.

Wykorzystywanie dowodów zebranych nielegalnie

CAT jest poważnie zaniepokojony tym, że wprowadzony w 2016 r. art. 168a Kodeksu postępowania karnego nie uznaje za niedopuszczalne w postępowaniu karnym dowodów zebranych nielegalnie (chyba że uzyskano je w wyniku zabójstwa, umyślnego uszkodzenia ciała lub pozbawienia wolności). Komitet zalecił podjęcie skutecznych kroków w celu uchylenia art. 168a Kpk i uchwalenia przepisów, które wyraźnie zabraniają dopuszczania dowodów uzyskanych w wyniku tortur i złego traktowania we wszystkich postępowaniach sądowych. CAT rekomenduje również przeprowadzenie szkoleń dla sędziów i prokuratorów dotyczących skutecznego identyfikowania tortur i złego traktowania oraz badania wszystkich zarzutów o zeznania uzyskane w wyniku tortur. 

Zmiany kodeksu karnego

Komitet odniósł się również do niedawnej nowelizacji Kodeksu karnego, przyjętej  przez Sejm w ciągu dwóch dni. Zaniepokojenie CAT wzbudziło m.in. podwyższenie górnej granicy kary za niektóre przestępstwa do 30 lat więzienia czy orzekanie kary dożywocia bez możliwości warunkowego zwolnienia. W opinii Komitetu zmiany te naruszają zasadę poszanowania godności człowieka i humanitarnego traktowania wyrażone w Konstytucji i traktatach międzynarodowych, których Polska jest stroną. Wpłyną także na zwiększenie liczby więźniów. 

Kontakt z obrońcą

Niepokój CAT budzi fakt, że osoby pozbawione wolności nadal nie mogą w praktyce korzystać z możliwości kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym już od chwili zatrzymania. W opinii CAT funkcjonariusze policji nie są świadomi swej odpowiedzialności za dostarczenie listy adwokatów i radców prawnych dostępnych z urzędu. Opóźnienia w  uzyskaniu pomocy prawnej mogą  prowadzić do sytuacji, w której obrońca nie będzie uczestniczył w pierwszym przesłuchaniu osoby zatrzymanej. Komitet zwrócił uwagę, że w niektórych komisariatach policji brakuje pokoi gwarantujących poufność rozmowy z adwokatem, w związku z czym niektóre spotkania odbywają się na korytarzach i w obecności funkcjonariuszy.

CAT wskazał, że Polska powinna podjąć skuteczne środki w celu zagwarantowania wszystkim zatrzymanym podstawowych gwarancji prawnych od samego początku pozbawienia wolności. W szczególności chodzi o:

  • zapewnienie wszystkim zatrzymanym szybkiego dostępu do pomocy prawnej, w tym przysługującej z urzędu, jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem;
  • zapewnienie, aby w komisariatach policji były dostępne listy adwokatów i radców prawnych z urzędu; 
  • zagwarantowanie, że pozbawienie wolności jest odnotowywane w rejestrze krajowym i zawiera informacje na temat aktualnego pobytu osoby zatrzymanej, tak aby obrońcy mogli szybko uzyskać dostęp do swoich klientów i komunikować się z nimi poufnie w odpowiednich pomieszczeniach;
  • dokonanie analizy przepisów Kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym można ograniczyć  poufność komunikacji między obrońcą a klientem. W opinii Komitetu należałoby to poddać kontroli sądowej;
  • zapewnienie, aby osoby zatrzymane były poddawane badaniom lekarskim w ciągu 24 godzin od ich przybycia do miejsca zatrzymania w warunkach zapewniających poufność badania - poza zasięgiem wzroku i słuchu funkcjonariuszy, chyba że lekarz o to poprosi.

Tymczasowe aresztowanie

Komitet wyraził zaniepokojenie faktem, że polski Kodeks postępowania karnego nie przewiduje maksymalnego czasu tymczasowego aresztowania. Zalecił nie tylko ustanowienie takiego okresu, ale także podjęcie środków mających na celu ograniczenie nieustannego przedłużania tymczasowego aresztu.

Brutalność policji

W kontekście informacji o brutalności policji Komitet odniósł się m.in. do kwestii stosowania paralizatorów a także danych, że zatrzymanemu, który miał zostać pobity, posiadał widoczne obrażenia oraz sygnalizował policji, że ma problemy zdrowotne, odmówiono dostępu do lekarza, a obrażeń tych nigdzie nie odnotowano.  W opinii CAT Polska powinna zapewnić, by:

  • wszystkie zarzuty dotyczące tortur i złego traktowania przez funkcjonariuszy organów ścigania, a także wszystkie przypadki śmierci w więzieniu, zostały zbadane szybko, skutecznie i bezstronnie oraz dopilnować, aby sprawcy zostali ukarani w sposób współmierny do powagi ich czynów;
  • wszystkie osoby objęte dochodzeniem w sprawie tortur lub złego traktowania były natychmiast zawieszone w obowiązkach na cały czas  postępowania;
  • prowadzone były rejestry obrażeń, w których można odnotować przypadki tortur i złego traktowania, a także zapewnić, by wszystkie pokoje przesłuchań były wyposażone w system nagrywania audio-wideo; 
  • przeprowadzane były systematyczne szkolenia wszystkich funkcjonariuszy organów ścigania w zakresie użycia środków przymusu bezpośredniego.

Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce

Komitet jest zaniepokojony brakiem zakończenia śledztwa w sprawie tajnych więzień CIA na terenie Polski z początku lat 2000. Zwrócił się o przyspieszenie postępowania oraz zaktualizowanie informacji dotyczącej orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w tej sprawie przeciw Polsce. 

Ataki na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich

Zaniepokojenie Komitetu wywołały również personale ataki skierowane przeciwko Rzecznikowi, zwłaszcza po wydaniu oświadczenia w sprawie zatrzymania Jakuba A. w czerwcu 2019 r. Wezwanie Rzecznika do dymisji, skierowane przez jednego z wiceministrów sprawiedliwości dzień po rozpatrzeniu raportu alternatywnego RPO ws. sprawozdania Polski i jego opublikowaniu na stronie internetowej Komitetu, może świadczyć o zastosowaniu środków odwetowych za przedstawienie raportu Komitetowi. Zdaniem Komitetu ingeruje to w niezależność Rzecznika wybieranego przez władzę ustawodawczą.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur

CAT wskazał, że Rzecznik Praw Obywatelskich - pełniący funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - nie otrzymał wystarczających środków finansowych na skuteczne wykonywanie powierzonego mandatu. Zdaniem Komitetu polskie władze powinny zapewnić większe nakłady finansowe, umożliwiające zatrudnienie dodatkowego personelu, co wpłynie na skuteczniejsze wykonywanie mandatu KMPT. Ponadto w kraju powinna zostać przeprowadzona kampania mająca na celu zwiększenie wiedzy społeczeństwa, organów ścigania i instytucji medycznych na temat mandatu i pracy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Komitet zauważył również, że Rzecznik Praw Obywatelskich powinien mieć zagwarantowaną niezależność i bezpieczeństwo, zgodnie ze standardami międzynarodowymi.

Osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową

Wśród innych problemów wskazanych przez CAT zaniepokojenie wywołała sytuacja osób ubiegających się o ochronę międzynarodową, które przekraczają granicę RP w Terespolu i Medyce. W opinii Komitetu przetrzymywanie osób ubiegających się o azyl - zwłaszcza dzieci i osób wymagających szczególnego traktowania - powinno być stosowane jako środek ostateczny, możliwie jak najkrócej. CAT zalecił powstrzymanie kierowania osób potrzebujących ochrony międzynarodowej, w szczególności dzieci, do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców. Ponadto należy zapewnić szybką identyfikację osób znajdujących się w trudnej sytuacji, w tym ofiar tortur i złego traktowania, a także przemocy seksualnej i przemocy na tle płciowym, oraz zagwarantować dostęp do opieki zdrowotnej i pomocy psychologicznej.

Szkolenia

Komitet wyraził zaniepokojenie tym, że specjalne szkolenia w zakresie  Konwencji nie są częścią doskonalenia zawodowego funkcjonariuszy organów ścigania, personelu więziennego, straży granicznej, sędziów, prokuratorów, lekarzy medycyny sądowej i personelu medycznego. Niepokojący jest fakt, że Podręcznik skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (protokół stambulski) nie jest częścią obowiązkowego szkolenia m.in. personelu medycznego, pracowników miejsc detencji, osób prowadzących przesłuchania.  W opinii CAT takie szkolenia powinny być obowiązkowe, a także podlegać ewaluacji. 

Warunki bytowe

Komitet podkreślił również, że władze powinny zapewnić odpowiednie warunki bytowe we wszystkich policyjnych miejscach zatrzymań, w tym uwzględniające odpowiednią wentylację i oświetlenie oraz warunki sanitarne. 

Jednostki penitencjarne

CAT zwrócił uwagę  na konieczność zapewnienie niezależności klinicznej personelu medycznego w więzieniach. W tym celu zalecił, aby personel ten działał w strukturze podległej Ministrowi Zdrowia.  Komitet wskazał również na potrzebę zatrudnienia dodatkowego wykwalifikowanego personelu medycznego i psychiatrycznego, a także psychologów. 

Odniósł się także do funkcjonowania mechanizmu skargowego.  Podniósł, że z 39 tys. skarg osadzonych - dotyczących głównie złego traktowania przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, warunków życia i opieki zdrowotnej w 2016 r. – za zasadne uznano tylko 377. W tym kontekście Komitet zalecił zapewnienie, aby wszystkie zgłoszenia dotyczące tortur lub złego traktowania były odpowiednio badane, a także wprowadzenie odpowiedniej ochrony dla osób zgłaszających skargi, tak aby uniknąć możliwości ich zastraszenia i ewentualnych represji. 

Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym

W opinii CAT kwestia umieszczania osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym powinna być przedmiotem oceny sądowej i podlegać także ocenie medycznej. Ponadto pacjenci KOZZD powinni mieć zapewniony dostęp do pomocy prawnej.

Mowa nienawiści

Komitet jest zaniepokojony narastającą falą mowy nienawiści skierowaną do osób LGBT, pochodzenia romskiego, imigrantów z Afryki, Azji, Ukrainy i krajów arabskich. W tym zakresie niezbędne jest podjęcie przez państwo skutecznych działań i zwrócenie uwagi na tzw. ciemną liczbę przypadków, które nie zostały zgłoszone.

Praca przymusowa

CAT zauważył występowanie problemu pracy przymusowej w przemyśle stoczniowym i rolnictwie - co dotyczyło m.in. 107 obywateli Korei Północnej. Komitet wskazał, że wprowadzenie odpowiednich przepisów dotyczących definicji pracy przymusowej i monitorowanie tego typu zdarzeń  jest obowiązkiem państwa.

Zobowiązania dla polskich władz

Komitet zobowiązał władze do dostarczenia do 9 sierpnia 2020 r. informacji na temat działań podjętych w związku z zaleceniami dotyczącymi zapewnienia niezależności, bezpieczeństwa i zdolności do funkcjonowania Rzecznika Praw Obywatelskich; zapobiegania i ścigania przejawów brutalności ze strony policji oraz wprowadzenia niezależności personelu medycznego i poprawy opieki medycznej w jednostkach penitencjarnych. 

Podsumowanie

Uwagi Komitetu to bardzo ważny dokument pokazujący liczne ułomności polskiego systemu prawa oraz praktyki jego stosowania. Wskazuje negatywne konsekwencje zmian wprowadzanych do Kodeksu karnego, Kodeksu postępowania karnego i Kodeksu karnego wykonawczego. Ukazuje również dystans regulacji krajowych do przyjętych przez Polskę zobowiązań międzynarodowych.

Uwagi Komitetu powinny być z pełną powagą potraktowane zarówno przez rząd, jak i parlament. Mają one bowiem na celu poprawę sytuacji w Polsce w zakresie przeciwdziałania torturom, które są hańbą XXI wieku. Dlatego właśnie rok 2018 i 2019 ogłoszony został przez Biuro Rzecznika praw Obywatelskich i działający w jego ramach Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, jako lata kampanii społecznej „Państwo bez tortur”. Kampania koncentruje się na działaniach edukacyjnych zwiększających świadomość obywateli w kwestii zjawiska tortur oraz mechanizmów przeciwdziałania im. Beneficjentami szkoleń prowadzonych w ramach kampanii są m.in. funkcjonariusze policji.
 

NFZ nie płaci za świadczenia pacjentów Ośrodka w Gostyninie udzielane poza nim 

Data: 2019-08-07
  • NFZ nie refunduje świadczeń medycznych udzielanym pacjentom Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie przez zewnętrzne podmioty lecznicze 
  • To jedno z ustaleń z kontroli KOZZD, przeprowadzonej w 2019 r. przez sędziego Sądu Okręgowego w Płocku
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spytał o tę sprawę dyrektora Ośrodka w kontekście zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej jego pacjentom

W KOZZD są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas zwolniono z niego jedną osobę. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

RPO upomina się od kilku lat, by m.in. ustawowo zagwarantować prawa pacjentów KOZZD i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym.

Ostatnio do Biura RPO wpłynęło sprawozdanie z kontroli sądowej przeprowadzonej 6-7 czerwca 2019 r. w KOZZD. Znalazła się tam m.in. informacja, że świadczenia medyczne udzielane pacjentom Ośrodka przez podmioty lecznicze spoza KOZZD nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wobec takiej sytuacji koszty leczenia pacjentów w tych placówkach ponosi KOZZD. 

W związku z tym Rzecznik poprosił dyrektora KOZZD dr Ryszarda Wardeńskiego o odpowiedź na następujące pytania: 

  1. Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były przyznawane Ośrodkowi na leczenie pacjentów. Czy określono kwoty na pokrycie kosztów leczenia w zewnętrznych podmiotach leczniczych?
  2. Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były wydatkowane na pokrycie kosztów leczenia pacjentów KOZZD w publicznej służbie zdrowia? 
  3. Czy udzielanie świadczeń zdrowotnych w podmiotach więziennej służby zdrowia wiązało się kiedykolwiek z koniecznością uiszczenia przez Ośrodek tych kosztów, czy też każdorazowo ponosiła je SW? 
  4. Czy kiedykolwiek doszło do odmowy udzielenia świadczeń zdrowotnych pacjentowi KOZZD w publicznej bądź więziennej służbie zdrowia? 
  5. Jaki jest sposób finansowania świadczeń medycznych dla pacjentów KOZZD, którzy otrzymują świadczenia rentowe lub emerytalne?  Ilu takich pacjentów w nim przebywa?  Czy koszt leczenia tych pacjentów ponosi NFZ? 

RPO poprosił też o podanie, ilu pacjentów zostało prawomocnie umieszczonych w KOZZD, ilu przebywa w nim na obserwacji psychiatrycznej bądź zabezpieczeniu cywilnym (do prawomocnego zakończenia procedury umieszczenia w Ośrodku). 

Spytał też, czy osoby skierowane dotychczas na obserwację psychiatryczną do KOZZD były umieszczane w odrębnych pokojach, bez kontaktu z osobami prawomocnie pozbawionymi wolności w Ośrodku oraz ile dotychczas przeprowadzono takich obserwacji. 

Rzecznik chce też wiedzieć, ile osób trafiło do KOZZD po 30 stycznia 2019 r., kiedy Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą zabezpieczenie cywilne nie może polegać na pozbawieniu człowieka wolności w KOZZD.  

RPO zna warunki lokalowe Ośrodka, niemniej jednak pytania te nasuwają się wobec trudnej do zaakceptowania sytuacji, w której wszystkie osoby - umieszczone prawomocnie w KOZZD, w ramach zabezpieczenia cywilnego, jak również skierowane na obserwację, miały ze sobą kontakt i przebywały we wspólnych pokojach. 

Ustalenia kontroli sądu w KOZZD

Po kontroli w KOZZD sędzia we wnioskach końcowych i wskazaniach pokontrolnych podkreślił, że: 

  • nadal brak rozwiązań systemowych i ustawowych dotyczących funkcjonowania KOZZD Gostyninie. W tym zakresie od poprzedniej kontroli w 2018 r. nic się nie zmieniło;
  • osoby, u których zdiagnozowano chorobę psychiczną i upośledzenie umysłowe, powinny być leczone w zamkniętych zakładach psychiatrycznych, a nie umieszczane w KOZZD;.
  • niepokojącym zjawiskiem jest przeludnienie Ośrodka (69 osób przy planowej pojemności 60) i brak reakcji Ministra Zdrowia na monity Dyrektora KOZZD w tym przedmiocie; 
  • przeludnienie sprzyja aktom agresji i niekontrolowanym protestom pacjentów;
  • jeśli ustawodawca zdecydował, że Ośrodek jest podmiotem leczniczym, to przy takim przeludnieniu nie sposób ani realizować ustawowe cele ani też postępowanie terapeutyczne wobec pacjentów;
  • dostawianie piętrowych łóżek w salach wywołuje u pacjentów akty agresji, poczucie nieszanowania ich prawa do godnego funkcjonowania w małej  zbiorowości ludzi z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnych innych osób; 
  • pacjenci mają mało przestrzeni do swobodnego poruszania się w sali. Z tego powodu dochodzi pomiędzy nimi do konfliktów; 
  • Dyrektor Ośrodka bez wsparcia Ministrów Zdrowia i Sprawiedliwości nie jest w stanie rozwiązać problemu przeludnienia. Obniża to komfort pracy lekarzy, pielęgniarek, terapeutów, sanitariuszy i innych pracowników;
  • w grudniu 2108 r. jeden z pacjentów w ramach protestu z powodu m.in. przeludnienia podjął głodówkę na 6 tygodni. Dyrektor, aby utrzymać porządek i bezpieczeństwo, zwiększył liczbę pracowników ochrony
  • niepokój budzi legalność pobytu pacjentów w KOZZD. Sądy prowadzące postępowanie ws. umieszczenia podsądnego w KOZZD lub co jego wypisania z KOZZD, nie prowadzą bieżącej kontroli legalności pobytu takiej osoby w Ośrodku, a pobyt w nim to wsazk forma pozbawienia wolności. 

Zalecenia sędziego dla Dyrektora KOZZD  

1. podejmowanie działań w celu poprawy warunków bytowych pacjentów;
2. niezwłoczne zawiadamianie Sądu Okręgowego w Płocku o przypadku braku podstawy prawnej pobytu pacjenta w KOZZD w celu rozważenia zwolnienia pacjenta z Ośrodka, jako przebywającego bez prawomocnego orzeczenia sądu;
3. szersze, nie jednozdaniowe uzasadnianie zarządzeń Kierownika Ośrodka (chodzi o odbieranie rzeczy pacjenta uznanych za niebezpieczne i oddawanie ich w depozyt lub też pozbawienie prawa do określonego kontaktu z innymi osobami). 

Postulaty RPO ws. Gostynina do premiera

27 lutego 2019 r. Rzecznik wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie Ośrodka. Wskazał, że nie można już nie dostrzegać, iż musi nastąpić gruntowna nowelizacja ustawy, przy jednoczesnym przeanalizowaniu filozofii Ośrodka. Jest oczywiste, że system będzie wchłaniał kolejne osoby. Otwarcie nowych budynków Ośrodka, także w innych częściach Polski, jest nieuniknione. 

Najważniejsze problemy przedstawione premierowi:  

  • prawa i wolności pacjentów KOZZD nie mogą być ograniczane regulaminem wydanym przez Dyrektora Ośrodka. Tak jest obecnie z braku zapisów ustawowych, które określałyby podstawy ograniczenia praw pacjentów. Ustawa nie upoważnia zaś Dyrektora do wydania regulaminu wewnętrznego;
  • podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt;
  • niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. W styczniu 2019 r. Sąd Najwyższy orzekł, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD;  
  • obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD;
  • powinno się zlikwidować lukę prawną polegającą na braku podstaw, by przekazać do szpitala psychiatrycznego osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD;
  • ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD).

IX.517.1702.2017

Komitet ONZ przeciwko Torturom (CAT) pyta o tortury w Polsce

Data: 2019-07-25
  • 22-24 lipca w Genewie Komitet ONZ przeciwko torturom (CAT) rozpatrywał okresowe sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, którą Polska ratyfikowała 26 lipca 1989 r. 
  • Sprawozdawcy i eksperci CAT pytali o konkretne przypadki tortur, o zmianę w Kodeksie karnym, o dramatyczną sytuację w przepełnionych więzieniach, o brak przestępstwa tortur w prawie karnym
  • Pytali też o trudną sytuację Biura RPO, instytucji zobowiązanej do przeciwdziałania torturom
  • Przedstawiciele rządu twierdzili jednak, że polski ombudsman jest w pełni niezależny, praktycznie nieusuwalny, a do dyspozycji ma budżet, którego nawet nie jest w stanie wydać (do tych uwag Biuro RPO dodaje więc w tej relacji swoje wyjaśnienia)

Komitet Przeciwko Torturom (CAT) został utworzony w 1988 r., na podstawie art. 17 Konwencji ONZ w Sprawie Zakazu Stosowania Tortur oraz Innego Okrutnego, Nieludzkiego lub Poniżającego Traktowania albo Karania. Celem Komitetu jest nadzorowanie realizacji postanowień Konwencji.

Państwa przystępujące do Konwencji zobowiązane są, rok po jej przyjęciu, przedstawić Komitetowi swoje sprawozdanie. Kolejne sprawozdania składane są co cztery lata. Komitet rozpatruje sprawozdania, wyciąga wnioski i formułuje zalecenia dla państwa członkowskiego.

Sprawozdawanie polega na ustosunkowaniu się do zagadnień (list of issues) przedstawionych przez CAT. Raporty alternatywne mogą przedstawić inne instytucje oraz organizacje pozarządowe. RPO, który od 2008 r. na mocy Protokołu dodatkowego do Konwencji sprawuje funkcję niezależnego organu monitorującego prawa osób pozbawionych wolności, przedstawił własny raport alternatywny.

Przebieg sesji

Reprezentująca RPO jego zastępczyni Hanna Machińskia mówiła w czasie sesji o  roli i zadaniach Rzecznika Praw Obywatelskich oraz usytuowaniu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w ramach jego biura, a także o ograniczenia finansowych, które wpływają na realizację zadań Rzecznika, w tym KMPT.

Mecenas Marcin Mrowicki z Biura RPO przedstawił problemy z realizowaniem orzecznictwa ETPC dotyczącego naruszania przez Polskę art. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (zakaz tortur).

Następnie eksperci CAT zadawali pytania: zwrócili się m.in. o wyjaśnienia dotyczące wydarzeń w Białymstoku i reakcji policji na te wydarzenia.

Podkreślali też:

  • problem nieprecyzyjnych polskich statystyk przemocy stosowanej przez funkcjonariuszy policji (wynika to z faktu, że polskie prawo nie zna przestępstwa tortur, więc stosowanie przemocy traktowane jest m.in. jako przekroczenie uprawnień służbowych, w tym pojęciu mieszczą się też i inne sprawy);
  • wagę orzeczenia lubelskiego sądu w sprawie tortur i bezpośrednie zastosowanie Konwencji. Pytali o praktykę sądową związaną z bezpośrednim nawiązywaniem przez sędziów do Konwencji;
  • konieczność rozwijania szkoleń dla różnych służb, w tym również prawników, lekarzy i psychologów w zakresie przeciwdziałania torturom.

Stanowisko polskiego rządu

23 lipca przewodniczący Komitetu udzielił głosu wiceministrowi sprawiedliwości Łukaszowi Piebiakowi, który stał na czele 25-osobowej reprezentacji polskiego rządu. Jego zdaniem Polska rzetelnie wykonuje postanowienia Konwencji, prawo karne zawiera wszystkie elementy dotyczące definicji tortur, funkcjonariusze państwa podlegają sankcjom z Kodeksu karnego, prowadzone są też odpowiednie szkolenia ws. zapobiegania torturom.

Stanowisko sprawozdawców CAT

Po wystąpieniu wiceministra odbyła się prezentacja raportu dwóch sprawozdawców CAT, Any Racu i Bakhtiyara Tuzmukhamedova.  Bardzo precyzyjnie wyliczyli oni Polsce problemy, z jakimi się zmaga:

  • prawo nie chroni skutecznie przed torturami, jeśli przestępstwo tortur nie jest w nim wprost opisane; dlaczego tak ważne jest, aby dostęp do osoby zatrzymanej miały rodziny oraz aby policjanci używali kamer osobistych (tzw. body cameras);
  • jeżeli chodzi o ściganie przestępstw dotyczących tortur, bardzo ważne jest działanie prokuratur; potrzebne są dane dotyczące postępowań dyscyplinarnych wobec policjantów i funkcjonariuszy SW w związku z popełnionymi czynami, które mają charakter tortur;
  • restrykcyjne przepisy zmienionego Kodeksu karnego (sankcje nawet do 25 lat pozbawienia wolności za przestępstwa ekonomiczne; kara dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego przedterminowego zwolnienia - co jest jest to sprzeczne z Europejską Konwencją Praw Człowieka). Pytali, czy istnieje jakaś strategia dotycząca nowego kodeksu karnego i oceny rozwiązań prawnych;
  • sprawa Igora Stachowiaka (który zmarł na komisariacie po tym, jak policjanci razili go prądem z paralizatora) oraz niedawna przegrana Polski w ETPC ws. Kanciał przeciwko Polsce (funkcjonariusze zatrzymali go o 6 rano, pobili i mimo unieruchomienia razili paralizatorem. Po dwóch dniach zwolnili. Nigdy nie postawiono mu zarzutów);
  • ograniczony dostęp organizacji pozarządowych do miejsc detencji;
  • w polskich więzieniach na osadzonych przeznacza się 3m2 w celi, tymczasem standardem jest  4m2. W Polsce rośnie liczba osadzonych (sprawozdawcy mówili konkretnie o bardzo złych warunkach w niektórych zakładach karnych, np. w Białymstoku);
  • złe warunki w zakładach karnych - brak dostępu do światła dziennego i odpowiedniej wentylacji, niski standard higieniczny, brak prywatności. Wskazywali  na niepokojące przypadki śmiertelne w miejscach detencji, w tym samobójstwa;
  • mówili też o sytuacji RPO, instytucji przeciwdziałającej torturom i poniżającemu traktowaniu, o atakach przeciwko Adamowi Bodnarowi oraz o problemach finansowych jego Biura. Sprawozdawcy podkreślali, że właściwe finansowanie RPO powinno być standardem w praktyce działania państwa.

Kolejną podnoszoną sprawą był problem uchodźców, zwłaszcza uchodźców – ofiar tortur.

  • ogromne zaniepokojenie sprawozdawców wywołuje sprawa dotycząca przekraczania granic w Terespolu i Medyce i pobyt osób zatrzymanych w ośrodkach strzeżonych;
  • niedopuszczalne jest przetrzymywanie dzieci, jak również odsyłanie obywateli Czeczenii i Tadżykistanu do ich krajów;
  • problem deportacji budzi wiele wątpliwości i wymaga wyjaśnienia w zakresie, czy trwające sądowe procedury deportacyjne zawieszają deportacje.

Sprawą, która wywołała bardzo duże zainteresowanie sprawozdawców, są więzienia CIA na terenie Polski i prowadzone w Polsce dochodzenie w tej sprawie oraz informacja dotycząca gwarancji dyplomatycznych, które Polska otrzymała ze strony USA.

Istotna sprawa poruszana przez sprawozdawców dotyczyła przemocy wobec kobiet. Zwrócili uwagę, że Kodeks karny nie zawiera przestępstwa przemocy wobec kobiet - pytali, czy zatem są prowadzone inicjatywy ustawodawcze w tym zakresie. Podkreślali znaczenie Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (konwencji stambulskiej) oraz Konwencji Rady Europy dotyczącej ochrony dzieci przed seksualnym wykorzystaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych.

Aborcja to kolejny obszar zainteresowania CAT. Niepokojąca jest formalistyczna procedura w tym zakresie oraz coraz powszechniejsze korzystanie różnych zawodów medycznych z klauzuli sumienia. Pytano, jak wygląda wykonanie orzeczeń ETPC w tym zakresie.

Pytania zadane przez członków CAT

  1. Jak wygląda problem odszkodowania dla ofiar tortur, jaka jest procedura i czy brak definicji tortur nie utrudnia otrzymania odszkodowania?
  2. Ile ofiar tortur otrzymało odszkodowania?
  3. Czy kryzys sądowy, podporządkowanie TK większości rządzącej, kontrola nad sądami, ma wpływ na orzecznictwo w zakresie tortur?
  4. Raport USA dotyczący praw człowieka obniżył ranking Polski. Czy wpływ na to ma sprawa handlu ludźmi? jak wygląda postępowanie dotyczące wykorzystywanie robotników z Korei Północnej w przemyśle stoczniowym i rolnictwie?
  5. Jakie środki podjęto w sprawie marszu w Białymstoku? Jakie działania podejmuje policja?
  6. Badania OBWE dotyczące mowy nienawiści pokazują skalę zjawiska. Jakie są inne badania statystyczne w tym zakresie?
  7. Ile placówek medycznych informuje o miejscu, gdzie można przeprowadzić aborcji?
  8. Zdarzyły się przypadki osób pozostających w szpitalu psychiatrycznym przez 42 i 49 lat. Co uczyniono, aby takie sytuacje się nie zdarzały?
  9. Czy sądy używają sformułowania "tortury" i czy stosują definicję z Konwencji lub odwołują się do Konwencji?
  10. Jaka jest praktyka wykonywania orzeczeń ETPC?
  11.  Jakie są regulacje prawne dotyczące stosowania paralizatyorów (taserów?)
  12. Jak wygląda sytuacja Rzecznika Praw Obywatelskich? Jak przedstawiają się ograniczenia finansowe RPO?

Wyjaśnienia polskiego rządu

W odpowiedzi na pytania i przedstawione sprawozdanie polski rząd potwierdził, że sądy w orzecznictwie używają definicji tortur i odwołują się do Konwencji ONZ.

Osobno potraktowany został Rzecznik Praw Obywatelskich, którego sytuację omówił wobec zgromadzonych sędzia Paweł Jaros z Ministerstwa Sprawiedliwości: Zapewnił, że RPO w Polsce jest jedną z ważniejszych instytucji publicznych z punktu widzenia umocowania konstytucyjnego: jest strażnikiem praw i wolności obywateli. Nie tylko konstytucja, ale i ustawodawstwo zapewnia mu niezależność. Polega to m.in. na tym, że Rzecznika wybiera parlament a nie rząd (co ma miejsce w przypadku innych instytucji), a powody, dla których można RPO odwołać, są ograniczone do minimum, co oznacza praktyczną nieusuwalność  Rzecznika. Żaden Rzecznik od 1989 r., kiedy Polska odzyskała niepodległość, nie został odwołany przed końcem kadencji.

Jedyne zobowiązane RPO polega na przedkładaniu informacji rocznej o swojej działalności parlamentowi i opinii publicznej.  RPO korzysta z immunitetu, ma też bardzo dużą niezależność finansową – rząd nie ma wpływu na wysokość budżetu RPO. Wniosek budżetowy RPO jest bowiem automatycznie inkorporowany do rządowego projektu budżetu bez jakichkolwiek korekt czy zmian, a Minister Finansów nie ma prawa przedstawiać nawet komentarzy do propozycji RPO.

Następnie sędzia Jaros tłumaczył, że skargi RPO na ograniczenia budżetowe są całkowicie niezasadne i nieprawdziwe:

W 2018 r. budżet RPO wyniósł 39 mln 434 tys. zł. Tych pieniędzy Biuro nie było w stanie wydać w całości i zwróciło prawie milion zł do budżetu. Zatem wykonanie budżetu wyniosło 97,8 proc..

[FAKTY PRZEDSTAWIONE W GENEWIE PRZEZ PRZEDSTAWICIELA POLSKIEGO PAŃSTWA UZUPEŁNIAMY O WYJAŚNIENIA BIURA RPO: W 2018 r. budżet RPO wynosił 39 mln 433 tys. zł. Do budżetu została zwrócona kwota 723 tys.zł.  Wynikała ona z trzech wcześniej unieważnionych przetargów na wymuszony przez inspekcję pracy remont zabytkowego budynku przy ul. Długiej w Warszawie. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, wykorzystanie tej kwoty na inne cele np. na działania bieżące Biura, wymaga zgody Ministra Finansów.

Rzecznik, oddając do dyspozycji Ministra Finansów kwotę 723 tys., jednocześnie złożył wniosek o zwiększenie środków na zatrudnienie nowych osób do rozpatrywania nowego uprawnienia, jakim jest skarga nadzwyczajna.

Decyzja Ministra była odmowna].

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Tymczasem propozycja budżetu na kolejny rok była o prawie 8,5 mln zł wyższa, do tego spora cześć tych pieniędzy nie miała być przeznaczona na same działania biura, ale na remonty.

 [WYJAŚNIENIE: Projekt budżetu RPO na 2019 r. został oceniony pozytywnie przez Biuro Analiz Sejmowych jako „szczegółowo uzasadniony zakresem zadań, planowanym wzrostem zatrudnienia (o 17 etatów), a także znacznymi wydatkami majątkowymi związanymi z modernizacją zabytkowej siedziby.”

Wykonanie niezbędnych remontów jest obowiązkiem Rzecznika jako zarządcy nieruchomości, a nie jego ekscentrycznym wymaganiem]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Na działalność miało pójść dodatkowe 3,5 mln zł i to mimo malejącej aktywności Biura RPO: w 2013 r.  RPO rozpoznał około 70 tys. spraw, tymczasem w 2015 r. – ledwie 52 tys. Działalność KMPT ograniczała się do 2500 spraw.

[WYJAŚNIENIE: Przez wiele lat (2014-2018r) liczba spraw rozpoznanych przez RPO utrzymuje się na podobnym poziomie około 57 tys. wpływów. Podkreślanie wpływu z roku 2013 jest niemiarodajne i nierzetelne. Był to szczególny rok, kiedy z powodu zmiany przepisów dotyczących gospodarki odpadami nastąpiła jednorazowa masowa reakcja społeczna, z czego wynikał znaczny wzrost wpływu jednorodnych skarg do Biura.

W 2018r. do Biura wpłynęło 57 546 spraw.]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Dlatego parlament, biorąc to wszystko pod uwagę, zwiększył budżet RPO do 40 mln 883 tys. zł, czyli o 1,4 mln w stosunku do roku poprzedniego, a w stosunku do wykonania budżetu – o ponad 2,3 mln zł.

[WYJAŚNIENIE: RPO przygotował  projekt budżetu na 2019 rok  w wysokości 48 mln 109 tys. zł.  Parlament zmniejszył budżet o 7 mln 096 tys. - obcinając wydatki bieżące oraz wynagrodzenia pracowników.

Aktualna wysokość wydatków bieżących kształtuje się na poziomie 2012 r.

Od tego czasu znacznie wzrosły dodatkowe obowiązki Rzecznika wraz z pozostałymi kosztami działalności.]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE:  Widać więc, że podstawy finansowe Biura w żaden sposób nie są zagrożone.

[WYJAŚNIENIE: Zmniejszenie budżetu powoduje :

  • brak możliwości utworzenia dodatkowych etatów przeznaczonych do wykonywania dodatkowych zadań nałożonych na RPO,
  • niezrealizowanie zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT),
  • brak regulacji wynagrodzeń – zamrożonych od 2010 r. co powoduje stały odpływ profesjonalnej kadry,
  • brak możliwości podniesienia bezpieczeństwa informatycznego oraz usprawnienia pracy urzędu,
  • brak możliwości przeprowadzenia szeregu działań wydawniczych, informacyjnych oraz badawczych Biura.]

Zatem – mówił sędzia Jaros - Komitet musi teraz sam ocenić, czy stawiany przez RPO zarzut zbyt niskiego budżetu jest zasadny. Proszę przy tym pamiętać, że źródłem przedstawianych danych jest Najwyższa Izba Kontroli, kierowana przez osobą związaną z poprzednim rządem oraz sam Rzecznik Praw Obywatelskich.

Komitet ONZ bada wykonanie przez Polskę Konwencji w sprawie zakazu tortur

Data: Od 2019-07-22 do 2019-07-23
  • W dniach 22-24 lipca w Genewie Komitet ONZ przeciwko torturom (CAT) rozpatruje okresowe sprawozdanie Polski z realizacji postanowień Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, która została ratyfikowana przez Polskę 26 lipca 1989 r. 
  • Jest to siódme sprawozdanie przedstawiane przez Polskę. Obejmuje okres od 15 października 2011 r. do 15 września 2017 r.

Raport alternatywny do sprawozdania przygotował Rzecznik Praw Obywatelskich, który od 2008 r. na mocy Protokołu dodatkowego do Konwencji, sprawuje funkcję niezależnego organu monitorującego prawa osób pozbawionych wolności.

Podczas 67. sesji CAT uwagi Rzecznika przedstawia zastępczyni RPO dr Hanna Machińska oraz mec. Marcin Mrowicki z Zespołu Prawa Karnego BRPO.

Swoje stanowiska do sprawozdania rządu przygotowały także polskie organizacje pozarządowe: Adwokaci dla Praw Człowieka wraz z Centrum Praw Kobiet, Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Instytut Ordo Iuris oraz Stowarzysznie Interwencji Prawnej.

Komitet Przeciwko Torturom (CAT) został utworzony w 1988 r, na podstawie artykułu 17 Konwencji w Sprawie Zakazu Stosowania Tortur oraz Innego Okrutnego, Nieludzkiego lub Poniżającego Traktowania albo Karania.

Celem Komitetu jest nadzorowanie realizacji postanowień Konwencji.

Państwa przystępujące do Konwencji zobowiązane są, rok po jej przyjęciu, przedstawić Komitetowi swoje sprawozdanie. Kolejne sprawozdania składane są co cztery lata. Komitet rozpatruje sprawozdania, wyciąga wnioski i formułuje zalecenia dla państwa członkowskiego. Konwencja ustanawia również trzy inne mechanizmy wzmacniające funkcje kontrolne Komitetu: procedurę zasięgania informacji, badanie skarg międzypaństwowych i badanie skarg indywidualnych.

Komitet spotyka się w Genewie i odbywa 2 sesje w roku.

Raport alternatywny Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie VII Sprawozdania Okresowego Rzeczypospolitej Polskiej z realizacji  postanowień Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania

DEFINICJA TORTUR

W opinii RPO zaniedbaniem ze strony polskiego rządu jest brak penalizacji tortur w polskim prawodawstwie karnym. Utrudnia to lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortury w rozumieniu Konwencji. Nie pozwala też na szybkie i bezstronne dochodzenie oraz wymierzanie odpowiedniej kary sprawcom.

W tej sprawie, na prośbę RPO, opinię prawną wydało Biuro ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR). Wskazano w niej nie tylko na konieczność wprowadzenia definicji tortur do kodeksu karnego, ale także na konieczność wprowadzenia adekwatnych sankcji za ich popełnienie, a także zapewnienie rzetelnego prowadzenia dochodzenia w sprawie wszelkich aktów tortur i innego złego traktowania, ich ścigania oraz karania czy zapewnienia ofiarom tortur możliwego do wyegzekwowania zadośćuczynienia, w tym sprawiedliwego i adekwatnego odszkodowania.

PRAWA OSÓB POZBAWIONYCH WOLNOŚCI 

Duże zagrożenie w obszarze praw osób pozbawionych wolności stwarza projekt nowelizacji kodeksu karnego przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Likwiduje ona m.in. warunkowe przedterminowe zwolnienie w przypadku ponownego skazania na dożywocie, pozbawiając tym samym skazanych prawa do nadziei na wcześniejsze opuszczenie więzienia.

W raporcie alternatywnym RPO zwraca uwagę, że w rozumieniu Konwencji, osobami pozbawionymi wolności są także pacjenci umieszczeni w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, który został utworzony w 2014 r. na podstawie ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

W ciągu 5 lat obowiązywania ustawy umieszczono w nim 65 osób, zwolniono 1 osobę. W lutym 2019 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził wizytację w KOZZD . Łącznie, od chwili utworzenia, przedstawiciele Rzecznika przeprowadzili 5 wizytacji Ośrodka stwierdzając w ich trakcie poważne naruszenia praw osób w nim przebywających.

POMOC PRAWNA DLA NAJBIEDNIEJSZYCH

W opinii RPO aktualne rozwiązania przewidziane w polskim prawie budzą wątpliwości co do możliwości uzyskania przez osobę zatrzymaną skutecznego i szybkiego dostępu do adwokata jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem. W tej sprawie Rzecznik wielokrotnie zwracał uwagę na konieczność implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE z dnia 22 października 2013 r. w sprawie prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym. Dyrektywa powinna być transponowana do krajowego porządku prawnego do dnia 27 listopada 2016 r. Tymczasem w Polsce do chwili obecnej nie przyjęto żadnych aktów normatywnych mających na celu wykonanie tego obowiązku. RPO przypomniał, że na kwestie dostępu do prawnika od prawnika od momentu zatrzymania zwracały uwagę także CPT i SPT podczas wizyt  w Polsce.

DZIAŁALNOŚĆ KRAJOWEGO MECHANIZMU PREWENCJI TORTUR

Od 2008 r. na mocy Protokołu dodatkowego do Konwencji, RPO sprawuje funkcję niezależnego organu monitorującego prawa osób pozbawionych wolności. Działania te realizuje jeden z zespołów merytorycznych działających w Biurze RPO -  Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT). Do zadań KMPT należy m.in.: przeprowadzanie wizytacji prewencyjnych w miejscach detencji; opiniowanie aktów prawnych dotyczących osób pozbawionych wolności, prowadzenie dialogu z organami i instytucjami zajmującymi się osobami pozbawionymi wolności.  Nieodłącznym elementem działalności KMPT jest również kreowanie kultury wolnej od tortur i nieludzkiego traktowania poprzez m.in. działalność edukacyjną.

W ocenie KMPT polskie regulacje prawne w zakresie ochrony przed torturami w miejscach detencji, nie gwarantują tej ochrony na należytym poziomie.

Ponadto nieprzystający do potrzeb budżet przyznawany na działalność Rzecznika Praw Obywatelskich, przekłada się w sposób bezpośredni na brak możliwości pełnej realizacji mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Mimo to w latach 2014-2018 przedstawiciele KMPT przeprowadzili 486 wizytacji miejsc detencji, w skład których wchodziły: domy pomocy społecznej, szpitale psychiatryczne, zakłady poprawcze i schroniska dla nieletnich, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, zakłady karne i areszty śledcze, pomieszczenia dla osób zatrzymanych w jednostkach Policji, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, policyjne izby dziecka, komisariaty, izby wytrzeźwień, placówki całodobowej opieki, zakłady opiekuńczo-lecznicze, ośrodki dla cudzoziemców.

W latach 2014-2019 KMPT skierował 49 wystąpień generalnych w 37 sprawach, które
w większości były efektem dostrzeżonych w trakcie wizytacji prewencyjnych KMPT nieprawidłowości i luk prawnych. Dotyczyły m.in.:

  • prawa do obrony dla osób zatrzymanych od momentu zatrzymania;
  • zapewnienia nieletnim przebywającym w policyjnych izbach dziecka dostępu do adwokata;
  • nowelizacji ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich;
  • ochrony tzw. sygnalistów (ang. whistle-blower) w służbach mundurowych i służbach specjalnych;
  • organizacji szkoleń dla służb mundurowych, które uwzględniałyby tematykę tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania lub karania, a także badanie i dokumentowanie tych działań na podstawie Protokołu Stambulskiego;
  • potrzeby uregulowania w prawie konwojowania pacjentów przebywających
    w ramach środka zabezpieczającego w szpitalach i oddziałach psychiatrycznych, poza teren tych placówek;
  • stworzenia mechanizmu skutecznej identyfikacji ofiar tortur wśród cudzoziemców przebywających na terytorium RP, w związku z ujawnianiem takich osób w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców w trakcie ich wizytacji przez KMPT.

W latach 2016-2018 KMPT przeprowadził 16 debat regionalnych KMPT organizowanych w stolicach województw. Spotkania adresowane były do przedstawicieli wszystkich typów miejsc pozbawienia wolności, przedstawicieli prokuratury, władzy sądowniczej, samorządu wojewódzkiego oraz uczelni wyższych. Debaty stanowiły platformę wymiany doświadczeń płynących ze współpracy władz miejsc detencji z KMPT w obszarze ochrony praw osób pozbawionych wolności.

Ponadto w 2018 r. KMPT rozpoczął kampanię społeczną pod hasłem „Państwo bez tortur”, której celem jest pogłębienie świadomości społecznej na temat tego, czym są tortury i kto może stać się ich ofiarą. W ramach kampanii prowadzone są spotkania edukacyjne przedstawicieli Mechanizmu ze studentami uczelni wyższych kształcącymi się na kierunkach, których ukończenie może zaowocować w przyszłości pracą z osobami pozbawionymi wolności (prawo, resocjalizacja, psychologia).

W Raporcie alternatywnym przedstawiono także kwestie, które analizowane były w Biurze RPO w ramach zespołów analizujących skargi od obywateli. Dotyczyły one m.in. stosowania przez funkcjonariuszy Policji urządzeń przeznaczonych do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej (paralizatorów, taserów). Sprawą tą RPO zajął się m.in. po doniesieniach o śmierci Igora Stachowiaka. W Biurze przeanalizowano także 4 765 spraw dotyczących traktowania więźniów, stosowania wobec nich środków przymusu bezpośredniego, przeprowadzania kontroli osobistej i kontroli cel mieszkalnych.

PRZEMOC WOBEC KOBIET, PRZEMOC DOMOWA     

W opinii RPO, wyzwaniem jest zapewnienie spójności polskiego ustawodawstwa ze standardami wyznaczonymi przez międzynarodowe instrumenty ochrony praw człowieka, ponieważ dotychczas nie zostały one w pełni wdrożone. M.in.:

  • obecnie obowiązująca ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie  posługuje się definicją przemocy w rodzinie, która nie zapewnia ochrony prawnej przed przejawami przemocy ekonomicznej;
  • skorzystanie ze środków wsparcia przewidzianych przez ustawę jest niemożliwe, gdy osobą stosującą przemoc jest były partner lub osoba, która już nie zamieszkuje z osobą pokrzywdzoną;
  • dotychczas nie wdrożono do krajowego prawodawstwa środka umożliwiającego natychmiastową izolację sprawcy od ofiary przemocy;
  • problemem jest niedostateczna liczba specjalistycznych ośrodków wsparcia dla osób doświadczających przemocy w rodzinie oraz miejsc schronienia.

UCHODŹCY I AZYLANCI

Monitoring ośrodków strzeżonych dla cudzoziemców prowadzony przez KMPT w latach 2016 - 2018, wskazuje m.in. na nieprawidłowości w zakresie warunków socjalno-bytowych:

  • stosowanie krat w okach budynków mieszkalnych ośrodków dla cudzoziemców,
  • cudzoziemcy przebywający w Areszcie w Przemyślu nie powinni być poddawani stałemu monitoringowi. System ten jest nieproporcjonalny do zagrożenia ze strony cudzoziemców
    i nawet w systemie penitencjarnym stosowany jest jedynie wobec więźniów szczególnie niebezpiecznych. Dodatkowo w celach aresztu nie zorganizowano sanitariatów.

Wizytacje na przejściu granicznym w Terespolu, przeprowadzone przez przedstawicieli Rzecznika w sierpniu 2016 r. oraz w maju 2018 r., potwierdziły że na tym przejściu dochodzi do przypadków niewpuszczania do Polski cudzoziemców, którzy podczas odprawy deklarują zamiar złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Wizytujący byli świadkami rozmów prowadzonych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej z cudzoziemcami w ramach tzw. kontroli granicznej II linii, w trakcie których cudzoziemcy albo wprost mówili o zamiarze złożenia w Polsce wniosku o ochronę, albo opisywali swoją sytuację w sposób sugerujący taki powód przyjazdu do Polski, a mimo to odmawiano im prawa wjazdu do Polski i zawracano na terytorium Białorusi.

Ponadto w Raporcie alternatywnym zwrócono uwagę, że RPO wielokrotnie wnosił o podjęcie inicjatywy ustawodawczej zmierzającej do ustanowienia całkowitego zakazu umieszczania w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców osób małoletnich i ich rodziców lub opiekunów. Warunki istniejące w ośrodkach strzeżonych, które zbliżone są do więziennych, nie są zatem odpowiednie dla dzieci, a pobyt w takich placówkach może być dla małoletnich przeżyciem traumatycznym i wpływać negatywnie na ich rozwój psychofizyczny.

TYMCZASOWE ARESZTOWANIE

W opinii RPO pomimo licznych nowelizacji Kodeksu postępowania karnego do tej pory nie uporządkowano problematyki tymczasowego aresztowania tak, aby przeciwdziałać przedłużającej się detencji oskarżonego w oczekiwaniu na prawomocny wyrok.

W tej sprawie RPO złożył m.in. wniosek do Trybunału Konstytucyjnego wskakując, że brak granic tymczasowego aresztowania, albo przynajmniej przesłanek umożliwiających zainteresowanemu prognozowanie okresu pozbawienia wolności, narusza istotę zasad wynikających z zasady demokratycznego państwa prawnego.

ZAKŁADY KARNE, POZBAWIENIE WOLNOŚCI OSÓB NALEŻĄCYCH DO „GRUP WRAŻLIWYCH”, PRZEMOC WŚRÓD WIĘŹNIÓW

W opinii RPO zmiany zaproponowane w nowelizacji Kodeksu karnego doprowadzą do zwiększenia zaludnienia zakładów karnych. Tymczasem już dziś w Polsce nie udaje się zrealizować międzynarodowego minimalnego standardu 4 m² powierzchni mieszkalnej na jednego więźnia.

RPO zwraca także uwagę na sytuację więźniów z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną. Zgodnie z informacjami podanymi przez Centralny Zarząd Służby Więziennej, w styczniu 2019 r. w zakładach karnych przebywało 411 chorych psychicznie. Większość przebywa w oddziałach mieszkalnych, nie zaś w szpitalach psychiatrycznych przywięziennych, których aktualnie funkcjonuje zaledwie pięć w skali kraju.

Natomiast podczas wizytacji strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców przedstawiciele KMPT natrafili na indywidualne przypadki osób, których przebywanie w tych placówkach świadczy o niedziałającym sprawnie systemie identyfikacji ofiar tortur i przemocy. W opinii RPO zalecenie Komitetu dotyczące stworzenia właściwej procedury identyfikacji ofiar tortur wśród cudzoziemców ubiegających się o status uchodźcy, opartej na treści Protokołu Stambulskiego, nie zostało w pełni zrealizowane.

DOWODY I ZEZNANIA WYMUSZONE TORTURAMI

W Raporcie alternatywnym, RPO zwraca uwagę na konieczność zmian legislacyjnych w sprawie praktyki przesłuchiwania podejrzanego w charakterze świadka. Chodzi o przesłuchiwanie w charakterze świadka osób, wobec których istnieje wystarczający materiał dowodowy do postawienia im zarzutów. Przesłuchanie jako świadka osoby faktycznie podejrzanej, zanim zostaną jej postawione zarzuty, jest niedozwolone - mimo to jest praktykowane. Chodzi np. o osoby wskazane w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa jako podejrzane. Przesłuchiwanie ich w charakterze świadka uniemożliwia im skuteczne podjęcie prawa do obrony określonego w art. 42 Konstytucji RP.

ABORCJA

W odniesieniu do spraw dotyczących ograniczenia dostępu do zabiegów aborcji  ze względu na powołanie się przez lekarza na klauzulę sumienia Rzecznik zwraca uwagę, że Trybunał Konstytucyjny w 2015 r. uznał, że dotychczasowy obowiązek prawny lekarza
w postaci wskazania pacjentowi miejsca uzyskania świadczenia pozostaje w sprzeczności z konstytucyjną ochroną sumienia.

Rzecznik zauważa, że polskie ustawodawstwo nie nakłada na organ przyjmujący zawiadomienie o przestępstwie przeciwko wolności seksualnej, tj. Policję i Prokuraturę obowiązku przekazania pokrzywdzonej informacji o uprawnieniu do legalnego przerwania ciąży i wskazania, jakie wymogi należy spełnić, aby uzyskać to świadczenie.

PRZECIWDZIAŁANIE DYSKRYMINACJI

Zdaniem RPO, zalecenie Komitetu dotyczące zmian w Kodeksie karnym w celu wprowadzenia przestępstw z nienawiści jako aktów dyskryminacji i przemocy ze względu na orientację seksualną, niepełnosprawność i wiek pokrzywdzonego nie zostało zrealizowane. Zalecenie dotyczące podjęcia skutecznej walki z przestępstwami motywowanymi nienawiścią ze względu na rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość można uznać za zrealizowane jedynie częściowo.

KMP.416.1.2017

Dzień Nelsona Mandeli – Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów

Data: 2019-07-18
  • Niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności.
  • Chciałbym, aby normy te były szanowane w naszym kraju – ale do tego jeszcze nam trochę brakuje.
  • W Biurze Rzecznika wierzymy jednak, że poprzez nieustępliwą pracę, poprzez występowanie w obronie praw osób osadzonych, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość – mówi RPO Adam Bodnar w przesłaniu w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów

Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów zwany popularnie dniem Nelsona Mandeli został ustanowiony, aby przypominać na całym świecie, jak ważne jest przestrzeganie praw człowieka osób pozbawionych wolności.

Nelson Mandela był nie tylko wybitnym politykiem, był nie tylko mężem stanu walczącym o wolność w Republice Południowej Afryki, nie tylko bojownikiem o zniesienie apartheidu, ale także był osobą, która każdego dnia w czasie swojego wieloletniego pobytu w więzieniu walczyła o godne traktowanie osób pozbawionych wolności.

Dla jego upamiętnienia Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła ten dzień, ale także spisała tzw. Reguły Nelsona Mandeli, które stanowią, w jaki sposób więźniowie powinni być traktowani, jak nie należy naruszać ich praw.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich staram się przypominać o tej dacie, ale staram się także działaniami podejmowanymi każdego dnia walczyć o pełne przestrzeganie praw wynikających z Konstytucji.

Bo niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności. Każdy człowiek ma przyrodzoną i niezbywalną godność, z której wynikają określone prawa. Takie jak prawo do tego, aby nie być poniżająco i nieludzko traktowanym,  czy prawo do tego, aby być traktowanym w sposób humanitarny. O tym mówi Konstytucja w artykule 40 i 41 ustęp 4.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich nie ustajemy w wysiłkach, aby normy konstytucyjne stały się w zakładach karnych i aresztach śledczych rzeczywistością. Podejmujemy interwencje, reagujemy na listy, uczestniczymy w postępowaniach przed sądami i przed Trybunałem Konstytucyjnym. Współpracujemy także z organizacjami pozarządowymi, które zajmują się prawami osób osadzonych. Uważamy bowiem, że tylko w ten sposób, poprzez nieustępliwą pracę, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość.

Chciałbym, abyśmy byli państwem, które może się w pełni chwalić tym, że Reguły Nelsona Mandeli są u nas przestrzegane, w którym skargi trafiające do Biura Rzecznika bądź do innych instytucji są absolutnie wyjątkowe i rzadkie. Ale do tego jeszcze nam jeszcze trochę brakuje.

Otwórzmy się na los drugiego człowieka. W kampanie Państwo bez tortur zaangażowali się kapelani Ewangelickiego Duszpasterstwa Więziennego

Data: 2019-07-09

W chrześcijańskim kraju aż 41% badanych uważa, że stosowanie tortur  może być uzasadnione w szczególnych  przypadkach! Problemowi  wykorzystywania tortur przez  instytucje państwowe powinno poświęcać  się więcej miejsca w przestrzeni  publicznej - napisał w Zwiastunie Ewangelickim ks. Ryszard Pieron. - Z tego m.in. powodu  głównym założeniem kampanii  Państwo bez tortur jest pogłębienie  świadomości społecznej na temat tego,  czym są tortury i kto może stać się  ich ofiarą. Z doświadczenia KMPT  wynika bowiem, że najczęściej ofiarami  tortur są osoby o niewielkiej świadomości  społecznej, bardzo często niepełnoletnie,  ale także osoby z niepełnosprawnościami. 

Kampania chce uczulić  społeczeństwo na konieczności wprowadzenia  w Polsce regulacji prawnych  stanowiących skuteczne gwarancje  ochrony przed torturami.  Ma również uświadomić osoby  przebywające w miejscach odosobnienia  oraz ich bliskich, czym są tortury  i jak na nie reagować. Osoby bliskie  często jako pierwsze mają szansę  otrzymać informację od zatrzymanego,  że został potraktowany w niewłaściwy  sposób, a następnie zgłosić tę  sprawę organom ścigania.

Kampania skierowana jest do  wszystkich, których serca są otwarte  na los drugiego człowieka. Tylko podejmując  wspólne działania możemy  wpłynąć na zmianę społecznego podejścia  do problemu zadawania bólu  i tortur w miejscach, w których tego  w ogóle byśmy się nie spodziewali. Jezusowy  nakaz miłości, który rozumiemy  także jako nakaz opieki i troski  o drugiego człowieka, zobowiązuje  każdego wierzącego chrześcijanina, aby  nie był obojętny. Ubiczowany i pokaleczony,  a w konsekwencji ukrzyżowany  Chrystus, jest obrazem tego, co  drugiemu człowiekowi może zrobić i do  czego może się posunąć państwowy  lub religijny funkcjonariusz, panujący  emocjonalnie i fizycznie nad drugim  człowiekiem, który staje się jego ofiarą.  Naszym  ewangelickim obowiązkiem  jest włączenie się do kampanii i jak  najszersze propagowanie jej treści.

Pełen tekst (w zalączeniu) ukazał się w numerze 12 "Zwiastuna Ewangelickiego" z dnia 30 czerwca 2019 r. 

Nikt nie pozna prawdziwie narodu, póki nie zobaczy jego więzień. Obchody Międzynarodowego Dnia Praw Więźniów w Biurze RPO

Data: 2019-07-03
  • Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów obchodzony jest co roku w rocznicę urodzin Nelsona Mandeli, który walcząc o prawa człowieka, spędził w więzieniu 27 lat
  • To Mandela powiedział: „Nikt nie pozna prawdziwie narodu, póki nie zobaczy jego więzień”
  • W tym roku Rzecznik Praw Obywatelskich zaprosił więźniów do swego Biura. Zaproszenie przyjęło dziesięć skazanych osób z Aresztu Śledczego w Warszawie-Grochowie, z Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce i Aresztu Śledczego w Warszawie-Służewcu

Mottem spotkania 3 lipca 2019 r. były słowa Mandeli: Żeby być wolnym nie wystarczy zrzucić łańcuchów, lecz trzeba żyć tak, by szanować i zwiększać wolność innych.

Zaproszeni więźniowie aktywnie uczestniczą w życiu społeczeństwa - niosą pomoc i wsparcie potrzebującym bądź działają na rzecz szlachetnych celów: pracują w szpitalach i ośrodkach opiekuńczo-leczniczych, towarzyszą osobom z niepełnosprawnością, remontują przedszkola i szkoły, pomagają powodzianom, pielęgnują cmentarze, działają na rzecz ochrony środowiska.

Adam Bodnar osobiście przekazał przesłanie do wszystkich osób pozbawionych wolności, przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych. 18 lipca zostanie ono odtworzone w radiowęzłach we wszystkich jednostkach penitencjarnych.

Informacja roczna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur za rok 2018

Data: 2019-06-24

Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami? Tam, gdzie trudno zajrzeć, a jeszcze trudniej wyjść? Co wynika z wizytacji w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności?

Oddajemy w Państwa ręce Raport Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z działalności w 2018 r.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur to grupa specjalistów monitorująca sytuację w miejscach odosobnienia, w których ludzie przebywają niezależnie od swojej woli.

Są to:

  • jednostki policyjne – komisariaty i pomieszczenia dla osób zatrzymanych
  • policyjne izby dziecka, młodzieżowe ośrodki wychowawcze i zakłady poprawcze
  • ośrodki strzeżone dla cudzoziemców
  • domy pomocy społecznej
  • placówki całodobowej opieki
  • szpitale psychiatryczne
  • zakłady opiekuńczo–lecznicze
  • jednostki penitencjarne (więzienia i areszty śledcze)
  • izby wytrzeźwień
  • izby zatrzymań żandarmerii wojskowej

Zadaniem KMPT jest m.in. przeciwdziałanie brutalnemu traktowaniu po zatrzymaniu przez policję (zobacz – sprawa z Ryk, s. 30 raportu), zapewnianie właściwej pomocy w izbach wytrzeźwień, gwarantowanie godnego traktowania seniorów w domach opieki, szukanie sposobów na poprawianie warunków w więzieniach - by możliwa była skuteczna resocjalizacja pozbawionych wolności, dbanie o sytuację osób chorujących psychicznie.

Istotą działania KMPT jest wskazywanie, co warto poprawić, zwracanie uwagi na problem – po to, by nie trzeba było szukać winnych w razie nieszczęścia. Metody pracy KMPT wynikają z doświadczenia społeczności międzynarodowej, która wie, że w miejscach pozbawienia wolności mogą zdarzać się przypadki naruszania praw człowieka i trzeba temu ZAPOBIEGAĆ.

Eksperci KMPT pracujący w Biura Rzecznika Praw Obywatelskich od 2008 r. wypełniają postanowienia podpisanego i ratyfikowanego przez Polskę Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Nasz raport przedstawia najważniejsze spostrzeżenia z wizytacji prewencyjnych i diagnozuje problemy systemowe.

Raport KMPT został podzielony na trzy części. W  pierwszej omówiono kwestie organizacyjne i metodykę wizyt prewencyjnych (w tym regularne oświadczenia KMPT). Część drugą stanowi omówienie działalności edukacyjnej KMPT, współpracy międzynarodowej i krajowej oraz działalności doradczej.

W części trzeciej zaprezentowano wnioski z wizytacji, które zostały przeprowadzone w 2018 roku, z podziałem na określone typy miejsc detencji. W części tej znajdą Państwo liczne standardy międzynarodowe, którymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur kieruje się w swojej pracy.

Kolejny wyrok ETPC ws. nadmiernego przymusu policji. Rzecznik pisze do MSWiA

Data: 2019-06-21
  • W czasie zatrzymania w 2011 r. człowiek odniósł obrażenia; był też rażony paralizatorem przez policjantów - mimo że się poddał i był unieruchomiony. Po dwóch dniach zwolniono go z aresztu bez zarzutów
  • W maju 2019 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że stosując wobec skarżącego nadmierny przymus oraz nie wyjaśniając należycie sprawy, Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania
  • To przełomowy wyrok wskazujący m.in., jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne użycie środków przymusu przez uprawnione służby
  • Wyrok powinien być dla policji impulsem do skutecznej walki ze źle pojmowaną solidarnością zawodową, prowadzącą do zmowy milczenia, a nawet do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego  traktowania

- Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek, jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo, co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem - głosi pismo Rzecznika Praw Obywatelskich do sekretarza stanu w MSWiA Jarosława Zielińskiego.

Rzecznik opisał w nim wyrok ETPC z 23 maja 2019 r. w sprawie Kanciał przeciwko Polsce (skarga nr 37023/13). Skargę do Trybunału wniósł obywatel, który w czerwcu 2011 r. został zatrzymany przez antyterrorystów i Centralne Biuro Śledcze w związku z podejrzeniem udziału w porwaniu. Funkcjonariusze wtargnęli rano do mieszkania, w którym przebywał ze znajomymi. Mężczyzna twierdził, że został pobity oraz rażony paralizatorem w plecy, pośladki i genitalia - pomimo że się poddał i był unieruchomiony. Badanie lekarskie  wykazało ślady obrażeń m.in. twarzy i nadgarstków. Po dwóch dniach mężcyzna został zwolniony z aresztu. Nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Skarżący zażalił się do prokuratury na traktowanie w czasie zatrzymania. Postępowanie po roku umorzono. Prokuratura uznała, że brak było wystarczających dowodów  przestępstwa, a paralizatora użyto zgodnie z przepisami.

ETPC uznał, że Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania ze względu na zastosowanie nadmiernego przymusu bezpośredniego w trakcie i po zatrzymaniu podejrzanego oraz brak odpowiedniego postępowania wyjaśniającego.

W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur to przełomowy wyrok podkreślający nie tylko, jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne stosowanie środków przymusu przez uprawnione służby, ale przede wszystkim, jak kluczową rolę odgrywa rzetelne postępowanie wyjaśniające.

ETPC wskazał na dwie fazy zatrzymania: do momentu zakucia w kajdanki i unieruchomienia oraz po tym. ETPCz nie mógł jednak ocenić, czy do nadużycia przymusu doszło w pierwszej fazie - ze względu na sprzeczne zeznania stron. Władze twierdziły, że mężczyzna został porażony paralizatorem, bo stawiał opór i nie pozwalał na założenie kajdanek. Skarżący twierdził, że spełniał wszystkie polecenia, a mimo to był uderzany, kopany i rażony paralizatorem.

Trybunał uznał, że funkcjonariusze niepotrzebnie użyli siły wobec skarżącego po jego unieruchomieniu, a zastosowanie takich środków przymusu bezpośredniego jak paralizator nie było konieczne.

W opinii ETPC ani prokuratura, ani sądy nie przeprowadziły odpowiedniej analizy legalności użycia środków przymusu. Należało przeprowadzić rygorystyczną weryfikację konieczności użycia paralizatora ze względu na dolegliwość obrażeń. Zdaniem ETPC faworyzowano też zeznania funkcjonariuszy, przyznając o wiele mniejsze znaczenie zeznaniom skarżącego, mimo iż wyniki obdukcji i badań lekarskich potwierdzały jego wersję

Trybunał stwierdził naruszenie art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zasądził na rzecz skarżącego 25 tys. euro zadośćuczynienia.

W opinii KMPT wyrok ten powinien stać się impulsem do głębszej refleksji co do stosowania przymusu bezpośredniego, w szczególności tzw. paralizatorów oraz w kontekście prowadzenia rzetelnych postępowań wyjaśniających nadużycia.

Kwestia  paralizatorów jest podnoszona od ujawnienia nagrań w sprawie Igora Stachowiaka, torturowanego we wrocławskim komisariacie. Zastosowanie broni elektrycznej rodzi wiele  konsekwencji, które w chwili jej użycia nie zawsze są możliwe do przewidzenia. Na kanwie tego przypadku Europejski Komitet Przeciwko Torturom (CPT) zalecił po wizycie w Polsce w 2017 r. przypomnienie wszystkim policjantom instrukcji używania paralizatorów. Mogą być one stosowane wyłącznie w przypadku rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia dla życia lub ryzyka poważnych obrażeń. Sięgnięcie po nie wyłącznie po to, by dana osoba zastosowała się do polecenia, jest niedopuszczalne. Ich stosowanie powinno być dozwolone wyłącznie gdy łagodniejsze środki przymusu nie odniosły skutku lub są niepraktyczne, oraz jeżeli jedyną alternatywą jest użycie np. broni palnej.

W tym kontekście z zadowoleniem należy przyjąć, że po apelach RPO dotyczących poddania używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej - w szczególności w zakresie ich dokumentowania oraz kontrolowania - Komenda Główna Policji w sierpniu 2018 r. wydała w tej sprawie wytyczne. Należy jednak pamiętać, że same standardy nie wystarczą. Zdaniem KMPT kluczową rolę powinno odgrywać profesjonalne szkolenie funkcjonariuszy, ukierunkowane nie tylko na aspekty praktyczne samego wykorzystania tego rodzaju środków, ale także na budowanie kultury sprzeciwu wobec tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Wyrok ETPC powinien stać się impulsem dla samej policji, by rozpocząć skuteczną walkę ze źle pojmowaną solidarnością zawodową prowadzącą do zmowy milczenia, a w skrajnych przypadkach do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego  traktowania.

Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem.

Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, którzy jako pierwsi powinni stać na straży przestrzegania zakazu tortur.

W opinii KMPT jest to szczególnie ważne w kontekście postępowań prowadzonych przez prokuraturę w spawach dotyczących przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

W państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, wszystkie instytucje i organy władzy publicznej, a w szczególności przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, muszą pamiętać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach - takich jak walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną - art. 3 Konwencji, jak i art. 40 Konstytucji w sposób bezwzględny zakazują stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania, niezależnie od zachowania danej osoby. Nie możemy zapomnieć, że przestrzeganie tego zakazu świadczy o istocie demokratycznego państwa.

KMP.570.16.2019

Oświadczenie Adama Bodnara Rzecznika Praw Obywatelskich. Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Data: 2019-06-21

Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Dziękuję wszystkim, którzy w praktyce respektują prawo do godności i ze zrozumieniem podeszli do stanowiska Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w związku z zatrzymaniem i traktowaniem mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach.

Głęboko współczuję rodzinie zamordowanej. Będę śledził przebieg tej sprawy i dbał o respektowanie  praw poszkodowanych do sprawiedliwego procesu.

Doceniam wysiłek organów ścigania w wykryciu i ujęciu domniemanego sprawcy mordu.

Nie może jednak być zgody na niegodne traktowanie człowieka. Na nadużywanie środków represyjnych, poniżanie, demonstrowanie siły i przemocy aparatu państwa w stosunku do jednostki. A zwłaszcza na budowanie atmosfery linczu przez organy i przedstawicieli władz, które powołane zostały do ochrony praw i godności obywateli. Wszystkich obywateli.

Jakub A. jest aresztowany i podejrzany, nie skazany, zachowuje więc wszystkie przysługujące mu prawa, w tym prawo do domniemania niewinności i sprawiedliwego procesu. Prawo do godności jest niezbywalne.

Jako osobę już doświadczoną w życiu publicznym, w pewnym sensie nie dziwi mnie nagonka rozpętana przez część polityków i mediów. Podobnie jak kolejna fala hejtu w mediach społecznościowych. To boli, ale rozumiem, że emocje są świeże, silne, nie każdy potrafi nad nimi panować. Tak okrutne zabójstwo 10-letniej dziewczynki daje oczywisty powód do głębokiego wzburzenia.

Niepokoją mnie jednak trzy rzeczy.

Po pierwsze – reakcja Policji. Zamiast rzeczowej odpowiedzi na wystąpienie konstytucyjnego organu, jakim jest RPO, otrzymaliśmy garść pouczeń, przeinaczeń i pełną samozadowolenia wypowiedź rzecznika prasowego KG Policji. Tak jakby pamięć o tym, co się przydarzyło np. w sprawie Igora Stachowiaka czy Tomasza Komendy, w tej instytucji nie istniała. Ubolewam nad tym i pozwalam sobie przypomnieć, że Policja jest instytucją państwową, w której powinny obowiązywać przepisy prawa i tryb urzędowy. Bez względu na okoliczności polityczne.   

Po drugie – próba włączenia sprawy zabójstwa i sposobu zatrzymania podejrzanego do kampanii wyborczej. Wprawdzie formalnie kampania się jeszcze nie zaczęła, ale część osób na scenie publicznej nawet nie ukrywa, że sprawa interesuje ich tylko z tego punktu widzenia. W tym, niestety, byli i urzędujący politycy odpowiedzialni za funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. Nie muszę chyba wyjaśniać, dlaczego taka postawa zagraża praworządności i ochronie praw obywateli, np. prawa do sprawiedliwego procesu.

Po trzecie – niektóre media, głównie telewizja publiczna, próbuje do sporu wokół oświadczenia KMPT włączyć moje sprawy rodzinne. Odbieram to to jako wyraz złej woli i przekroczenie standardów etycznych. Ale ocenę tego zachowania pozostawiam opinii publicznej, środowisku dziennikarskiemu oraz obywatelom, których intuicji moralnej i zdrowemu rozsądkowi warto zawsze zaufać.

Na koniec chcę podkreślić, że procedury i standardy zatrzymań są ważne. Niezwykle ważne. Każdy w swoim życiu może zetknąć się z taką sytuacją, bądź ktoś z rodziny, najbliższych lub znajomych. I każdy powinien wiedzieć,  jakie ma prawa. Czy państwo nie nadużywa wobec niego swoich uprawnień, nie stosuje zakazanych  praktyk? 

Właśnie dlatego społeczność międzynarodowa powołała do życia takie instytucje, jak Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. Działa on na podstawie Protokołu Fakultatywnego ONZ i od 10 lat wizytuje w Polsce miejsca, w których przebywają osoby pozbawione wolności. Do jego zadań należy sygnalizowanie i zajmowanie stanowiska w każdym przypadku, gdzie zachodzi podejrzenie, że mogło dość do nieludzkiego traktowania czy tortur.

Polecam lekturę najnowszego raportu KMPT za rok 2018. Opublikujemy go w poniedziałek.

Oświadczenie w związku z zatrzymaniem i traktowaniem mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach

Data: 2019-06-19
  • Nie były potrzebne kajdanki zespolone ani chwyt obezwładniający. Zatrzymany nie stawiał oporu
  • Użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa
  • Za niedopuszczalne należy uznać wyprowadzenie zatrzymanego z budynku boso i niekompletnie ubranego, a następnie pozostawienie zatrzymanego w takim stanie, w czasie wykonywania czynności procesowych. Takie zachowanie narusza godność zatrzymanego i stanowi pogwałcenie praw człowieka
  • Z posiadanych informacji nie wynika, by podejrzany miał obrońcę (z urzędu lub wyboru), co może budzić wątpliwości co do właściwej realizacji jego prawa do obrony. Charakter popełnionego czynu (liczba ciosów nożem które miały być zadane ofierze) i zapowiedzi prokuratury o skierowaniu podejrzanego na badania psychiatryczne mogą sugerować, że człowiek ten może nie mieć właściwego rozeznania co do swojej sytuacji prawnej i znaczenia składanychoświadczeń. 
  • Mamy nadzieję, że opisane wyżej uwagi staną się przedmiotem refleksji ze strony odpowiednich władz i systemowych działań

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie sposobem zatrzymania i traktowania przez Policję mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 10-latki z miejscowości Mrowiny (woj. dolnośląskie).

Zadania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wykonujje w Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich. Podstawą prawną sprawowania mandatu KMPT jest Protokół fakultatywnego do ratyfikowanej przez Polskę Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

[EDIT: Warto wiedzieć, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur ma OBOWIĄZEK alarmować za każdym razem, gdy coś niepokojącego się dzieje. Ci eksperci stale i niezapowiedzianie wizytują miejsca pozbawienia wolności, nie tylko komendy policji i więzienia - ale też izby wytrzeźwień, szpitale psychiatryczne, domy pomocy społecznej, prywatne domy opieki - wszystkie te miejsca, których człowiek nie może sam opuścić, a jest pod kontrolą innych].

Stan faktyczny

Z opublikowanego przez dolnośląską Policję nagrania oraz doniesień prasowych wynika, że 16 czerwca 2019 r., w godzinach popołudniowych, funkcjonariusze grupy realizacyjnej policji zatrzymali 22-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo.

Mężczyzna w czasie zatrzymania nie stawiał oporu.

Mimo to został położony na brzuchu, na podłodze, po czym założono mu kajdanki zespolone na trzymane z tyłu ręce i na nogi. Z budynku został wyprowadzony boso, w samej bieliźnie i koszulce, ze skutymi rękami i nogami. Funkcjonariusze stosowali chwyt obezwładniający, powodujący, że zatrzymany szedł mocno pochylony do dołu. Przez cały czas doprowadzenia zatrzymanemu towarzyszyli zamaskowani funkcjonariusze policji.

Zatrzymany został przesłuchany przez policję. W czasie przesłuchania siedział na krześle i był skuty kajdankami zespolonymi, założonymi na ręce trzymane z tyłu i nogi. Był boso, ubrany jedynie w bieliznę i koszulkę. Zdjęcie z tego przesłuchania zostało zamieszczone na jednym z portali społecznościowych. Mężczyzna nie miał na nim zasłoniętej twarzy. Zdjęcie podpisano "Niech każdy go zobaczy…”. W komentarzach do zdjęcia podano pełne dane zatrzymanego i link do jego konta na portalu społecznościowym. Zdjęcie zostało wielokrotnie udostępnione przez użytkowników. Pojawiły się też wpisy, w których życzono mężczyźnie śmierci i nawoływano do linczu. Policja wszczęła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

Po kilku godzinach od zatrzymania mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, gdzie zostały mu przedstawione zarzuty i został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Przesłuchanie trwało pięć godzin i odbywało się późno w nocy (20:00-1:00). Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu.

18 czerwca 2019 r. Sąd Rejonowy w Świdnicy zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.

Zatrzymanemu nie udzielono pomocy prawnej.

Przez cały okres pozostawania w dyspozycji organów ściągania, przesłuchań i innych czynności procesowych oraz posiedzenia sądu w przedmiocie tymczasowego aresztowania, podejrzany nie miał obrońcy – zarówno z wyboru, jak i z urzędu.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur sposób traktowania zatrzymanego przez organy ścigania stanowi poniżające traktowanie, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję (art. 40), jak i umowy międzynarodowe (art. 16 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, art. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych).

Sposób zatrzymania i doprowadzenia zatrzymanego na czynności procesowe był nieproporcjonalny do sytuacji i nie znajduje uzasadnienia z punktu widzenia celu samej czynności. Wątpliwości budzi samo użycie grupy realizacyjnej w stosunku do 22 latka - osoby, która nie działała w ramach zorganizowanego związku lub grupy przestępczej lub związku o charakterze zbrojnym. Użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa.

Uzasadnienia nie znajduje też stosowanie po zatrzymaniu kajdanek zespolonych oraz chwytu obezwładniającego. Stosowanie takich środków stanowi dodatkową, nieuzasadnioną dolegliwość. Zatrzymany nie stawiał bowiem oporu, nie był agresywny, zaś doprowadzenia odbywały się w asyście licznej grupy funkcjonariuszy, zdolnych do odpowiedniej reakcji w przypadku agresji lub próby ucieczki. W ocenie KMPT zatrzymany mógł zostać doprowadzony na czynności procesowe bez kajdanek. W przypadku uzasadnionej konieczności zapobieżenia ucieczce, agresji lub autoagresji, wystarczającym środkiem wydaje się stosowanie kajdanek zakładanych na ręce.

Zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej środki te używa się lub wykorzystuje w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia lub wykorzystania, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości (art. 6 ust. 1).

W tym kontekście niepokój budzi też stosowanie kajdanek zespolonych podczas przesłuchania przez policję. Zatrzymany znajdował się bowiem w budynku Policji, zaś w czynności procesowej uczestniczyło kilku policjantów. Funkcjonariusze mieli więc możliwość zapewnienia bezpieczeństwa i właściwej realizacji czynności służbowej, bez uciekania się do tak restrykcyjnego środka jakim są kajdanki zespolone.

Za niedopuszczalne należy uznać wyprowadzenie zatrzymanego z budynku boso i niekompletnie ubranego, a następnie pozostawienie zatrzymanego w takim stanie, w czasie wykonywania czynności procesowych. Takie zachowanie narusza godność zatrzymanego i stanowi pogwałcenie praw człowieka.

KMPT jest również zaniepokojony niezapewnieniem podejrzanemu odpowiedniej pomocy prawnej. Z posiadanych informacji nie wynika, by podejrzany miał obrońcę (z urzędu lub wyboru), co może budzić wątpliwości co do właściwej realizacji jego prawa do obrony. Charakter popełnionego czynu (liczba ciosów nożem które miały być zadane ofierze) i zapowiedzi Prokuratury o skierowaniu podejrzanego na badania psychiatryczne mogą sugerować, że człowiek ten może nie mieć właściwego rozeznania co do swojej sytuacji prawnej i znaczenia składanych przez siebie oświadczeń i powinien mieć przyznanego obrońcę z urzędu.

Zgodnie z Dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1919 z dnia 26 października 2016 r. w sprawie pomocy prawnej z urzędu dla podejrzanych i oskarżonych w postępowaniu karnym oraz dla osób, których dotyczy wniosek w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania (Dz.U.UE.L.2016.297.1) podejrzani, którzy nie posiadają wystarczających środków na pokrycie kosztów pomocy adwokata, mają prawo do korzystania z pomocy prawnej z urzędu, gdy wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości. Pomoc prawna z urzędu powinna być przyznana bez zbędnej zwłoki i najpóźniej przed przesłuchaniem danej osoby przez Policję, inny organ ścigania lub przez organ sądowy, lub przed przeprowadzeniem konkretnych czynności dochodzeniowo-śledczych lub dowodowych.

Kontakt zatrzymanego z obrońcą od momentu zatrzymania, stanowi też podstawową i minimalną gwarancję prewencji tortur i innych form złego traktowania. Ryzyko tortur jest bowiem największe bezpośrednio po zatrzymaniu, a wyroki polskich sądów pokazują, że tortury w Polsce są nadal poważnym problemem.

Niepokój KMPT budzi też nocne przesłuchanie podejrzanego w Prokuraturze. Nie jest to odpowiednia pora do realizacji czynności procesowej i o ile nie uzasadniają jej szczególne okoliczności danej sprawy, należy jej unikać. Nie ma bowiem żadnych przeszkód procesowych, by zatrzymany został przesłuchany następnego dnia, w obecności i po konsultacji ze swoim obrońcą. Dokonywanie przesłuchania w godzinach nocnych, gdy zatrzymany jest wyczerpany fizycznie i emocjonalnie samym faktem zatrzymania i poprzednim przesłuchaniem policyjnym, nie może być uznane za humanitarne traktowanie.

KMPT jest również zaniepokojony zamieszczeniem zdjęcia podejrzanego na jednym z portali społecznościowych, z podaniem jego danych osobowych i nawoływaniem do linczu. KMPT wyraża przekonanie, że powyższe zachowania staną się przedmiotem rzetelnych i wnikliwych postepowań karnych i dyscyplinarnych, które doprowadzą do ujawnienia sprawcy i wymierzenia kary adekwatnej do czynu.

KMPT ma również nadzieję, że opisane wyżej uwagi staną się przedmiotem refleksji ze strony odpowiednich władz i systemowych działań, które nie tylko wyeliminują wskazane nieprawidłowości, ale przede wszystkim doprowadzą do zmiany postaw w Policji, w pełni szanujących prawa człowieka. Przeciwdziałanie torturom jest bowiem procesem złożonym, wymagającym holistycznego, systemowego podejścia do tego zagadnienia oraz edukacji i odpowiednich ram prawnych.

Protokół fakultatywny do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 18 grudnia 2002 r. wskazuje w preambule, że „skuteczne zapobieganie torturom oraz innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu wymaga edukacji i połączenia szeregu środków legislacyjnych, administracyjnych, sądowych i innych”.

Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) podkreśla, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji wymaga zmiany kultury policyjnej, ukierunkowanej na poszanowanie praw człowieka i reagowania funkcjonariuszy na wszelkie przypadki złego traktowania przez ich współpracowników. Przemoc wobec osób pozostających pod nadzorem Policji powinna być postrzegana jako naruszenie praw człowieka oraz niedopuszczalny brak profesjonalizmu, który ma wpływ na wizerunek całej Policji. Zmiana sposobu myślenia oraz działania w Policji powinna rozpocząć się od konkurencyjnego i rygorystycznego systemu selekcji do służby oraz odpowiedniego wynagrodzenia, które stanowi ważne narzędzie do przyciągnięcia najlepszych kandydatów i utrzymania wysoce kompetentnego personelu [zob. Dwudziesty Ósmy Raport Generalny CPT, CPT/Inf (2019) 9, § 69-71; Raport CPT z wizyty w Polsce, CPT/Inf (2014) 21, § 24].

KMPT wyraża nadzieję na konstruktywny dialog władz w zakresie prewencji tortur i skuteczne zmiany systemowe.

Czy za kraty już więcej nie trafią osoby śmiertelnie chore? RPO docenia taką propozycję

Data: 2019-06-19
  • Służba Więzienna chce takiej zmiany prawa, aby za kraty nie trafiali skazani i aresztowani w ostrej psychozie lub w stanie zagrażającym życiu
  • Pozytywnie ocenia to RPO, który od 4 lat zwraca uwagę na to, że w więzieniach nie można zapewnić takim osobom leczenia
  • Umierający więźniowie nie powinni zaś odchodzić w samotności w szpitalach więziennych - prawo pozwala zwolnić ich do domu lub szpitala, gdzie może przyjść rodzina
  • Problemem trzeba się zająć, bo według statystyk coraz więcej więźniów i aresztantów  umiera- 105 zgonów było w 2015 r. a 170 w 2018 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna monitoruje kwestię należytej opieki medycznej wobec osób pozbawionych wolności.

Działania RPO

W ramach wizytacji więzień i aresztów w lutym 2019 r. eksperci RPO ujawnili przypadki  osadzonych:

  1. w stanie terminalnym, co do których zachodzi przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne (Służba Więzienna powinna wtedy korzystać z procedur pozwalających na powrót umierającego więźnia do rodziny,;gzasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że zdarzało się, iż z więzienia zwolniono kogoś, ktoa mimo złego zdrowia zagroził bezpieczeństwu innych);
  2. wymagających dalszego specjalistycznego leczenia, czego nie zapewnią więzienne szpitale;
  3. niesamodzielnych, a  wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym - ich pobyt w więzieniu nie zagraża zdrowiu i życiu, ale ich stan uniemożliwia osiągnięcie celów kary.

Sprawa była przedmiotem obszernego wystąpienia RPO do dyrektora Służby Więziennej z 22 marca 2019 r.  

Adam Bodnar zwracał uwagę m.in. na niepokojącą ostrożność dyrektorów więzień w kierowaniu do sądów wniosków o przerwę w wykonywaniu kary wobec ciężkiej choroby osadzonego. SW nie informuje też sądu o chorobie skazanego, która nie poddaje się leczeniu i może być powodem podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego. Niektórzy dyrektorzy próbują umieszczać ciężko chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ. Zwykle kończy się to fiaskiem z braku pieniędzy lub miejsc. Dla drugiej grupy chorujących brakuje zaś miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy oraz kadry pielęgniarskiej. Z kolei osoby niesamodzielne nie powinny przebywać w izolacji penitencjarnej - brak tu systemowych rozwiązań.

W odpowiedzi z maja 2019 r. Służba Więzienna uznała pismo RPO za materiał poznawczy, którego nie sposób kwestionować. Zarazem wskazano, że ustalenia pracowników Biura RPO „opierają się przede wszystkim na relacjach osadzonych, ich odczuciach i subiektywnej ocenie”. Podkreślono, że SW może tylko wnosić o przerwę w karze osoby ciężko chorej, ale już nie o zawieszenie wykonania jej kary. Podjęto zaś np. inicjatywę legislacyjną, która umożliwiłaby nieprzyjmowanie do więzień i aresztów pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia. Podkreślono trudności we współpracy z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi podległymi Ministrowi Zdrowia.

Kolejne wystąpienie do SW

Rzecznik z zadowoleniem przyjął informację o inicjatywie legislacyjnej ws. nowelizacji rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 23 czerwca 2015 r. w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawienie wolności oraz dokumentowania tych czynności. Przewiduje ona nieprzyjmowanie do jednostek penitencjarnych tymczasowo aresztowanych i skazanych, będących w ostrej psychozie czy w ciężkim stanie zdrowia, zagrażającym życiu.

Od 1 lipca 2015 r. obowiązuje przepis, że każda osoba aresztowana lub skazana - choćby nawet była w stanie bezpośredniego zagrożenia życia - musi być przyjęta. Dopiero później ma mieć zapewnioną odpowiednią opiekę lekarską. Wcześniej prawo stanowiło, że nie można przyjąć osoby, która wymagała leczenia szpitalnego z powodu ostrej psychozy albo ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia. - Z tej regulacji wycofano się z niezrozumiałych przyczyn - oceniał RPO w piśmie do MS jeszcze z 19 lipca 2016 r., w którym wnosił o przywrócenie wcześniejszych przepisów.

Odpowiedź SW nie odnosi się do uwag RPO na temat ostrożności dyrektorów jednostek w kierowaniu do sądów penitencjarnych wniosków w przedmiocie obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary w związku z ciężką chorobą. Budzi to tym większe zaniepokojenie, że statystyki więzienne w sposób jednoznaczny wskazują na stały wzrost umieralności osób przebywających w jednostkach penitencjarnych: 105 zgonów w 2015 r., 123 -w 2016 r., 153 - w 2017 r. i 170 w - 2018 r.  - Tendencja ta wymaga szczególnego przeanalizowania pod kątem właściwego zdiagnozowania jej przyczyn - podkreślił Adam Bodnar.

Nie zgodził się ponadto ze stanowiskiem z odpowiedzi, by ustalenia BRPO były jednostronne. - W sposób możliwie kompletny staramy się dokonać analizy każdego przypadku, a przyjęta metodologia badania spraw na miejscu każdorazowo obejmuje również rozmowy z personelem więziennym (w tym medycznym) - głosi pismo RPO. W rozmowach z ekspertami RPO pracownicy więziennej służby zdrowia wielokrotnie formułowali oceny zbieżne z ich spostrzeżeniami, zwłaszcza co do zasadności pobytu w więzieniu pacjentów w bardzo zaawansowanym stanie chorobowym.

Wobec trudności w zakresie współpracy z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi, Służba Więzienna musi podejmować skuteczne działania w celu zapewnienia realizacji zapisu Kkw o tym, że „skazanemu zapewnia się bezpłatne świadczenia zdrowotne, leki i artykuły sanitarne”. Jeżeli jakiekolwiek podmioty lecznicze publicznej służby zdrowia odmawiają współpracy, konieczne jest wystąpienie do MZ w sprawie wyeliminowania sytuacji niezgodnej z przepisami – podkreśla RPO.

W odpowiedzi SW  słusznie zauważono, że art. 15 K.k.w. nie wskazuje dyrektora zakładu karnego jako organu uprawnionego do wnioskowania do sądu o  zawieszenie postępowania wykonawczego. Rzecznik podkreślił, że nie oczekiwał składania wniosków w tym przedmiocie przez dyrektorów. - Postulując zwiększenie aktywności dyrektorów, wskazałem na konieczność informowania sądu karnego o stanie zdrowia skazanego, który nie pozwala na osiągnięcie celów kary, co może być przesłanką do podjęcia przez sąd z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego – napisał Adam Bodnar.

W praktyce zaś art. 15 K.k.w. jest stosowany w związku ze złym stanem zdrowia osadzonego. Dobrym przykładem są działania Dyrektora Zakładu Karnego w Czarnem, który o sytuacji jednego z więźniów poinformował sąd. Z urzędu podjął on postępowanie ws. zawieszenia postępowania wykonawczego. Zakończyło się ono zwolnieniem skazanego, którego stan wyłączał świadomość odbywania kary.

Rzecznik przypomniał, że w wystąpieniu z 22 marca precyzyjnie opisał sytuację pacjentów, których traktowanie przez służby medyczne i penitencjarne budzi poważne wątpliwości. Chodzi o osoby bezpośrednio zagrożone śmiercią, których uwaga jest zogniskowana na ich chorobach, albo znajdują się w stanie głębokiego otępienia. wyłączającego świadomość odbywania kary. Dlatego też zdumienie RPO wzbudził zawarty w odpowiedzi SW opis adresowanych do funkcjonariuszy i pracowników SW działań, „które w założeniu powinny skutkować podniesieniem jakości prowadzonych wobec tych wrażliwych grup osadzonych oddziaływań”. Przedstawiono również szeroką paletę możliwości uczestniczenia przez te osoby w programach resocjalizacyjnych i readaptacji społecznej.

- Niezmiernie trudno jest wyobrazić sobie, by wskazani przeze mnie pacjenci (np. pan G., u którego zdiagnozowano otępienie głębokie i brak orientacji w czasie i miejscu) korzystali z przedstawień teatralnych, koncertów muzycznych i wystaw na terenie więzień i poza nimi - wskazał Adam Bodnar.

Podczas spotkania 4 marca 2019 r. z przedstawicielami CZ SW padła deklaracja przeprowadzenia screeningu jednostek penitencjarnych pod kątem pobytu w nich innych pacjentów z omawianych grup oraz dogłębnego, rzetelnego zbadania ich sytuacji. Jednak w odpowiedzi SW nie było niestety informacji na ten temat.

RPO podkreślił, że docenia działania SW dla zapewnienia miejsc zamieszkania lub zakwaterowania osobom nieposiadającym rodzin, zwalnianym z izolacji penitencjarnej, zwłaszcza w przypadku umieszczenia ich w domach pomocy społecznej.

Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o odniesienie się do tych uwag.

IX.517.532.2019

Spotkanie regionalne w Kołobrzegu

Data: 2019-06-13

50 osób, w tym sporo młodzieży, przyszło w południe do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kołobrzegu, by posłuchać i porozmawiać z RPO.

- Jesteśmy tu po to, by sprawdzać, jak prawo działa w praktyce, w normalnym życiu. Sporo wiemy dzięki skargom od ludzi, ale uważam, że trzeba też pytać ludzi na miejscu o ich sprawy. Bo nie każdy zechce zgłosić problem do urzędu, może nawet nie wiedzieć, że jego problem to kwestia praw człowieka – i że dzięki istnieniu tych praw można ten problem rozwiązać– powiedział Adam Bondar zaczynając spotkanie regionalne w Kołobrzegu.

- Każdy ma prawo złożyć wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich. Ale większość tego nie robi. Bo nie wierzy, nie zna swoich praw, nie ufa państwu. A im bardziej wykluczona jest dana grupa społeczna, tym rzadziej się skarży. To okrutny paradoks – osobom potrzebującym najpierw trzeba dać głos, by w ogóle mogły ze swoich praw skorzystać – dodała dyrektor Barbara Imiołczyk z Biura RPO. Podała przykład osób głuchych.

- Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży praw zapisanych w Konstytucji i w umowach międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę (jak Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami czy Konwencja ONZ o zakazie tortur, okrutnego i poniżającego traktowania). Zajmuje się naruszeniami praw i wolności na linii obywatel-przedstawiciele państwa – mówił też RPO Adam Bodnar.

To, że RPO nie może się zająć każdym problemem, nie ogranicza praw obywateli, bo Rzecznik Praw Obywatelskich nie działa sam – są też inni rzecznicy, którzy na podstawie zgłoszeń od ludzi próbują poprawiać system prawa w swoich dziedzinach. Jest Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy (od ubezpieczeń, ale i kredytów, w tym tzw. „frankowych”), nowo powstały Rzecznik Przedsiębiorców, Rzecznik Praw Pacjenta, rzecznicy konsumentów (urzędnicy samorządowi) i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, a także Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (wcześniej GIODO).

Większość z tych instytucji, w tym RPO, nie ogranicza się do indywidualnych interwencji, lecz namierza problemy i sygnalizuje rządzącym możliwości rozwiązania. Niczego nie mogą kazać, ale mogą ostrzegać i podpowiadać, co warto zrobić. Dzięki temu nawet jeśli prawo jest niedoskonale, przestarzałe albo nieprecyzyjne, skutki tego większości z nas nie dotkną. Bo usterki zostaną na czas usunięte.

Jeśli Rzecznik Praw Obywatelskich wie, że w Polsce zdarzają się pobicia i tortury na policji, to nie ogranicza się do interwencji na rzecz poszkodowanych (co polega na pisemnym pytaniu, co kto kiedy zrobił, co zaraportował, jak zareagował). RPO wie, że problem zostałby znacząco złagodzony, gdyby każdy zatrzymany przez policjanta miał od razu dostęp do adwokata (a nie tylko wtedy, gdy jest wykształcony i zaradny). O to RPO upomina się od lat – niestety na razie bezskutecznie. Ale jeśli rządzący zmienią podejście do problemu, to będą mieli już cale rozwiązanie prawne gotowe, rozpisane na szczegóły – będą mogli z tego skorzystać.

Tak działają tzw. instytucje wpływu – w tym RPO.

Emerytury funkcjonariuszy, którym ustawa z 16 grudnia 2016 r. ścięła świadczenia emerytalne

- Zostałem skierowany do Straży Granicznej w Kołobrzegu. Moim zadaniem było zwalczanie przemytu. Obcięto mi teraz emeryturę – powiedział jeden uczestnik spotkania.

- Jesteśmy poszkodowani, dostajemy minimalne emerytury mimo lat służby – my, wdowy po naszych kolegach, dzieci z niepełnosprawnościami – dodał drugi.

RPO: Problem polega na tym, że każdy funkcjonariusz, który choć jeden dzień pracował w PRL w strukturach uznanych za struktury MSW, ma obciętą emeryturę. Zastosowano mechanizm odpowiedzialności zbiorowej – bo nie zakłada się badania, co konkretnie dana osoba robiła. Poza tym większość z tych osób 30 lat temu przeszło weryfikację i przez lata służyło wolnej Polsce.

Teoretycznie taką sprawą powinien się zająć Trybunał Konstytucyjny, ale jego niezależność została ograniczona. Sądy mogą rozpatrywać pojedyncze sprawy (RPO przystąpił do 12 takich spraw, ale w całym kraju jest ich ponad 50 tysięcy), choć sędziowie mogą się dziś obawiać odpowiedzialności za wyroki, które nie podobają się władzy. Pozostaje więc czekać na Europejski Trybunał Praw Człowieka, ale tam postępowania trwają latami.

- A czy napisze Pan o tym w swojej Informacji rocznej? Bo ma Pan obowiązek przedstawiać taką informację co roku Sejmowi i Senatowi?

RPO:  Tak. Wczoraj zakończyliśmy pracę nad Informacją, sprawa jest w niej opisana.

- Ale czy Pan w ogóle coś może? Jaka jest Pana skuteczność?

RPO: W sprawach uważanych za polityczne nie mogę wiele, bo nie mamy niezależnego Trybunału Konstytucyjnego. Ale mamy wiele codziennych, normalnych, lokalnych – i tu naprawdę sporo możemy.

Obowiązek odpowiedzi na pismo obywatela

Czekam piaty miesiąc na odpowiedź ministerstwa. Czy jest jakiś termin, by mi odpowiedzieli. Bo premier Gowin powiedział, że go oburzają zarobki NBP, a on miesięcznie zarabia 17 tysięcy – tyle, ile ja w cały rok. I chciałam wiedzieć, jak to skomentuje rząd.

RPO: Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego organ administracy ma obowiązek odpowiedzieć  w 30 dni, a w sprawie bardziej skomplikowanej – w 50 dni. Jeśli Pan przekaże nam tę sprawę, to możemy interweniować.

Dziecko w DPS

Synowi w domu pomocy społecznej dzieje się krzywda. Nie jest dobrze leczony, głodny, źle się czuje, jest agresywny. A moje interwencje powodują tylko kłopoty dla mnie. Nic się nie zmienia. Pisałam do Pana…

RPO: Sprawdzimy korespondencję. Sprawdzimy tę sprawę.

Pytania z sali na karteczkach (od młodzieży)

Czy lubi Pan swoją pracę?

RPO: Tak, bo wierzę w prawa człowieka. Choć dziś ta praca wiąże się z masą hejtu i to jest trudne. Taka cenę trzeba płacić za to, że nie mamy prawdziwej debaty, a scena polityczna się bardzo polaryzuje i liczą się tylko skrajne opinie.

Jaka była rola RPO po tragedii w Escape Roomie w Koszalinie

RPO: Nie byliśmy potrzebni, bo państwo zadziałało. Nie jestem od poganiania i wystawiania się do kamer przy okazji strasznej tragedii.

Jak Pan zwalcza patostreaming

(większość dorosłych obecnych na spotkaniu nie wiedziała, co to jest, młodzi wiedzieli – to brutalne pokazy przemocy i patologicznych zachowań w sieci)

RPO: Współpracujemy z youtuberami, organizacjami społecznymi, specjalistami, dostarczycielami usług w ramach tzw. okrągłego stołu. Udało nam się przebić z tematem – rodzice zaczynają siię o tym dowiadywać i nie zostawiają dzieci samych. Chcielibyśmy doprowadzić do tego, by na patostreamingu nie można było zarabiać.

Czy można mieć prawa nie mając obowiązków?

RPO: Ale wszyscy mamy obowiązki. Mamy obowiązek przestrzegania prawa. Mamy obowiązek wierności Rzeczypospolitej. Mamy obowiązek służby wojskowej.

Korzystanie z praw jest ograniczone także dobrem publicznym, ochroną środowiska czy prawami innych osób.

Kiedy policjanci mogą naruszyć nietykalność obywatela?

RPO: Kiedy realizują cele np. ustawy o policji: kiedy zatrzymują kogoś, kiedy zakładają kajdanki. Mogą to zrobić, jeśli jest to przewidziane ustawą i proporcjonalne do sytuacji.

Nauczycielka: Tu chodzi o sytuację, która się zdarzyła niedawno. Zatrzymana osoba na każde pytanie mówiła „nie wiem”, i za każdym razem obrywała po głowie.

RPO: A to jest używanie środków przymusu bezpośredniego do uzyskania zeznań. I to są tortury. I nie ma dla tego żadnego usprawiedliwienia. Za to jest odpowiedzialność karna (zobacz: sprawa pobicia człowieka na komisariacie w Rykach).

Powiedział Pan, że nie dotyczy nas problem podwójnych roczników, bo już jesteśmy w liceum. A dotyczy, bo będziemy mieć lekcje na korytarzach, lekcje będą na zmiany, na korytarzach będzie tłok.

RPO: Prawda.

Co Pan robił w sprawie likwidacji gimnazjum?

RPO: Rzecznik nie ma kompetencji merytorycznych, by ocenić, jaki system organizacji edukacji jest najlepszy. Ale mogę się wypowiadać w sprawie sposobu wdrażania reformy. Jeśli dzieje się to pospiesznie, bez konsultacji, to może naruszać prawa człowieka. W tej sprawie zabierałem głos, współpracuję też z samorządami.

Co robi RPO w sprawie bezdomnych?

RPO: Dużo, bo w Polsce musimy zmienić przede wszystkim postrzeganie bezdomności. Bezdomność nie jest czyjąś „winą” i problemem do samodzielnego rozwiązania. Musimy tworzyć możliwości wyjścia z bezdomności. Robi się to w dość złożony sposób (więcej informacji jest tu)

Jak należy reagować na mowę nienawiści wobec mniejszości?

RPO: Możliwości jest wiele, pytanie, czy to będzie skuteczne. Można składać zawiadomienia (choć np. jeśli RPO składa w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji w sprawie działania mediów, to nie uzyskuje nic).

Ale trzeba reagować.

Jak powinna wyglądać opieka medyczna wobec osób pozbawionych wolności

Data: 2019-06-06

Od 3 do 6 czerwca 2019 r. w Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Suchej przedstawiciele więziennej służby zdrowia dyskutowali o opiece medycznej sprawowanej wobec osób pozbawionych wolności.

Jeden z paneli poświęcony był sprawom podnoszonym przez Rzecznika Praw Obywatelskich w kierowanych do Centralnego Zarządu Służby Więziennej wystąpieniach generalnych. W panelu wzięły udział dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO i Jolanta Nowakowska, zastępczyni dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar. Rozmowa z przedstawicielami Biura Służby Zdrowia w CZSW, naczelnymi lekarzami okręgowych inspektoratów Służby Więziennej, dyrektorami więziennych szpitali, kierownikami więziennych ambulatoriów, lekarzami i pielęgniarkami była skoncentrowana na trzech obszarach:

  • osoby w ciężkim stanie zdrowia – postępowanie lecznicze i procedury, przewidziane w kodeksie karnym wykonawczym, pozwalające na zwolnienie umierającego pacjenta;
  • osoby chorujące psychicznie - różny status prawny chorego, odmienne problemy w zakresie zapewnienia odpowiednich świadczeń medycznych;
  • osoby nowo przyjmowane do jednostek penitencjarnych, będące ofiarami przemocy - szczególna rola lekarza w dokumentowaniu obrażeń i potrzeba korzystania z narzędzia w postaci tzw. mapy ciała. 

Rzecznik jest przekonany, że w każdym przypadku, gdy jest to możliwe, ciężko chory więzień będący w stanie terminalnym, powinien przebywać wśród bliskich. Dlatego też Służba Więzienna musi korzystać z przewidzianych prawem procedur, pozwalających na powrót umierającego więźnia do rodziny. Takie możliwości daje art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w. (przerwa w karze) oraz art. 15 k.k.w. (umorzenie postępowania wykonawczego).

Zwrócono uwagę, że wobec osób w stanie terminalnym cel izolacyjno-zabezpieczający musi ustąpić miejsca na rzecz zasady humanitarnego traktowania i przekonania o braku celowości kontynuowania pozbawienia wolności w świetle stanu zdrowia skazanego[1]. Rzecznik upatruje w tych sytuacjach szczególną rolę lekarza, który kierując się normami zawartymi w Kodeksie Etyki Lekarskiej, dostrzega w umierającym skazanym cierpiącego człowieka, którego należy objąć opieką ukierunkowaną na poprawę jakości życia, uśmierzaniu bólu, łagodzeniu cierpień.

Lekarze są zgodni, że w zakładach karnych i aresztach śledczych przebywa coraz więcej osób z różnymi zaburzeniami psychicznymi, w tym chorujących psychicznie. Więzienne szpitale dysponują jednak jedynie 66 miejscami, w których dostępna jest całodobowa opieka psychiatryczna. To zdecydowanie za mało, zwłaszcza wobec pojawiającego się nowego zjawiska – sądy karne coraz częściej wydają postanowienia o wykonywaniu tymczasowego aresztowania w szpitalu psychiatrycznym (na podstawie art. 260 k.p.k.). Ponieważ rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 16 czerwca 2015 r. nie zawiera wykazu podmiotów leczniczych znajdujących się poza systemem więziennictwa, sądy oczekują, że tymczasowo aresztowani będą umieszczani w więziennych szpitalach psychiatrycznych[2]. Z uwagi na brak miejsc, postanowienia sądów niejednokrotnie nie mogą być zrealizowane.

Lekarze psychiatrzy zwracali również uwagę, że niejednokrotnie sądy kierują do szpitali psychiatrycznych osoby tymczasowo aresztowane, które nie wymagają leczenia i pobytu w warunkach szpitalnych, co dodatkowo zwiększa problem braku miejsc dla chorych.

Brakuje również skutecznych systemowych rozwiązań dotyczących sposobu wykonywania tymczasowego aresztowania wobec osób z orzeczonym środkiem zabezpieczającym w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym. W praktyce nie jest realizowana dyrektywa zawarta w art. 264 k.p.k., która stanowi, że tymczasowe aresztowanie takiej osoby wykonuje się w warunkach umożliwiających stosowanie odpowiedniego postępowania leczniczego, terapeutycznego, rehabilitacyjnego oraz resocjalizacyjnego.

Jedną z podstawowych gwarancji ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami jest rzetelne badanie lekarskie, połączone z precyzyjnym dokumentowaniem obrażeń. Dlatego też RPO uważa, że lekarze więzienni, przeprowadzając wstępne badania osadzonych, powinni korzystać z tzw. map ciała. Wprowadzenie tego narzędzia dokumentowania badania lekarskiego we wszystkich jednostkach penitencjarnych spowoduje, iż badanie osób pozbawionych wolności będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich stanu zdrowia, a nie jedynie opinią wydawaną na podstawie pobieżnego wywiadu. Podkreślono, iż to właśnie przedstawiciele więziennego personelu medycznego, jako osoby dysponujące specjalistyczną wiedzą, powinni wykazać szczególne zainteresowanie co do występujących u pacjentów dolegliwości i śladów na ciele[3].

Przedstawicielki RPO spotkały się też z kilkoma skazanymi, którzy odbywają karę pozbawienia wolności w oddziale tymczasowego zakwaterowania skazanych w Ośrodku Doskonalenia Kadr Służby Więziennej w Suchej.  Więźniowie wyrażali zadowolenie z warunków odbywania kary i sposobu ich traktowania. Mieszkają w celach – pokojach otwartych przez całą dobę, wyposażonych m.in. w lodówkę, kuchenkę mikrofalową, sprzęt rtv. Łazienki ze stanowiskiem prysznicowym, dostępne o każdej porze, umożliwiają utrzymywanie higieny osobistej na właściwym poziomie. Wszyscy pracują odpłatnie, są zatrudnieni na stanowiskach pomocniczych: kucharze, ogrodnicy, stolarze. W czasie wolnym korzystają z zajęć ko (biblioteka, zajęcia teatralne, koncerty muzyczne) oraz licznych atrakcji tego miejsca. Ośrodek jest bowiem położony na zalesionym półwyspie otoczonym Zalewem Koronowskim. Taki  sposób odbywania ostatniego etapu kary  jest wyrazem uwzględnienia w procesie resocjalizacji skazanego zasady progresji i indywidualizacji. Stanowi też najlepszą formę przygotowania do życia po zwolnieniu.




[1] WG do Dyrektora Generalnego SW z dnia 22.03.2019 r. – IX.517.532.2019

[2] WG  do MS z dnia 27.08.2015 r., 7.12.2015 r. oraz do Prezesa Rady Ministrów z dnia 20.12.2016 r.

[3] WG do Dyrektora Generalnego SW z dnia 24.10.2017 r., 29.01.2019 r., 27.05.2019 r. – KMP.571.6.2017

 

Służba Więzienna odpowiada RPO na wystąpienie ws. ciężko chorych w więzieniach

Data: 2019-05-31
  • To materiał poznawczy, którego nie sposób kwestionować - tak Służba Więzienna ocenia wystąpienie RPO nt. osób pozbawionych wolności, które są śmiertelnie chore, wymagają specjalistycznego leczenia lub też świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych
  • Zasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że zdarzało się, iż z więzienia zwolniono osobę, która mimo złego zdrowia zagroziła bezpieczeństwu innych - wskazywał Rzecznik
  • Służba Więzienna odpowiada, że może tylko wnosić o przerwę w karze osoby ciężko chorej, ale już nie o zawieszenie wykonania jej kary
  • Podjęto zaś np. inicjatywę legislacyjną, która umożliwiłaby nieprzyjmowanie do więzień i aresztów pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia

W lutym 2019 r. eksperci Biura RPO wizytowali sześć miejsc pozbawienia wolności – areszty śledcze w Gdańsku i Radomiu oraz zakłady Karne w Czarnem, Łodzi, Rawiczu i Siedlcach. Wszędzie zastali osadzonych w ciężkim stanie zdrowia. 

Jednym z nich był chory na raka, zakwalifikowany do leczenia paliatywnego w hospicjum lub szpitalu więziennym. Mimo to nadal przebywał w zwykłej celi: zaniedbanej i brudnej. Cały czas leżał w łóżku, wstawał jedynie, i to z trudem, do kącika sanitarnego. Nie nawiązywał z nikim kontaktu, oddzielił przesłoną z prześcieradła. Mimo to służba zdrowia nie wdrożyła zaleceń lekarskich: nie umieszczono go w izbie chorych, nie stworzono warunków higieny. Dopiero teraz chory w stanie ciężkim trafił do szpitala publicznej służby zdrowia, gdzie przebywa pod konwojem uzbrojonych funkcjonariuszy SW.

Ustalenia RPO

Analiza materiału pozwoliła RPO na wyodrębnienie trzech grup osadzonych, którzy wymagają szczególnego traktowania – pisał Rzecznik w wystąpieniu do dyrektora generalnego SW gen. Jacka Kitlińskiego

  • Grupa I - chorzy w stanie terminalnym, u których choroba spowodowała postępujące, poważne i trwałe pogorszenie stanu zdrowia i istnieje uzasadnione medycznie przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne.

Według RPO w każdym przypadku osób w stanie terminalnym, mających wsparcie w rodzinie, SW powinna korzystać z procedur pozwalających na powrót umierającego więźnia do bliskich. Ciężka choroba uniemożliwiająca wykonanie kary jest przecież przesłanką do obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary. Zauważalna i niepokojąca jest ostrożność dyrektorów jednostek penitencjarnych w kierowaniu takich wniosków do sądów. SW nie informuje też sądu karnego o chorobie skazanego, która nie poddaje się leczeniu i może być przesłanką do podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego.

Niektórzy dyrektorzy podejmują próby umieszczenia ciężko, nieuleczalnie chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ: hospicjum, czy zakładzie leczniczo-opiekuńczym. Działania te zwykle kończą się fiaskiem z powodu braku pieniędzy bądź braku miejsc.

  • Grupa II - chorzy, którzy wymagają dalszego specjalistycznego leczenia, a więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich świadczeń medycznych z uwagi na brak miejsc w szpitalu więziennym lub wąski zakres świadczonych usług.

Państwo jest zobowiązane do zagwarantowania osobom pozbawionym wolności świadczeń zdrowotnych na takim samym poziomie jak osobom na wolności. Aby rozwiązać problem, ustanowiono m.in. „Program modernizacji Służby Więziennej w latach 2017–2020”, modernizację podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności i zmianę systemu zatrudniania personelu medycznego. Nadal jednak brakuje miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy i kadry pielęgniarskiej.

Więziennictwo boleśnie odczuwa likwidację Aresztu Śledczego w Warszawie-Mokotowie, który dysponował dużym zapleczem szpitalnym (interna, ortopedia, chirurgia, oddział psychiatrii sądowej). Od tego czasu pojemność innych więziennych szpitali zwiększyła się nieznacznie. Stąd decyzje o odmowie przyjęcia chorego bądź wyznaczanie odległych terminów przyjęć.

  • Grupa III - osoby niesamodzielne, wymagające świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym, dla których pobyt w warunkach więziennych nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia, ale stan ich zdrowia uniemożliwia osiągnięcie celów kary.

W ocenie RPO takie osoby nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. Jeśli są obiektywne przeszkody by je zwolnić, to należy zadbać, aby przebywały w warunkach zapewniających ochronę godności. Ustalenia RPO dają podstawę do stwierdzenia o braku systemowych rozwiązań. Konieczność uwzględnienia przez SW szczególnych potrzeb osadzonych, w tym związanych z ich wiekiem i stanem zdrowia, wynika z określonej w art. 67 k.k.w. zasady zindywidualizowanego oddziaływania. Regulacje nie są jednak wystarczające. 

Odpowiedź SW

Spostrzeżenia i wnioski zawarte w wystąpieniu RPO stanowią dla Służby Więziennej materiał poznawczy, którego ustaleń nie sposób kwestionować – napisał zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. Zapewnił, że przywołane przykłady sytuacji osób ciężko chorych lub wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych są wykorzystywane oraz wkomponowane w systemowe działania, umożliwiające minimalizowanie prawdopodobieństwa tak drastycznych przykładów w przyszłości.

Przytoczone przykłady wskazują, że w przypadku niemożności zapewnienia świadczeń przez więzienną służbę zdrowia i braku decyzji organu dysponującego lub sądu co do udzielania przerwy w karze, Służba Więzienna ponosi koszty procedur medycznych, jak również zapewnia warunki logistyczne i ochronne celem ich realizacji, niejednokrotnie korzystając ze środków finansowych przeznaczonych na inne cele, kosztem np. mniej pilnych inwestycji i zakupów - głosi odpowiedź SW.

W zakresie pacjentów z I i III grupy więziennictwo na bieżąco ponosi znaczne nakłady na modernizację więziennych podmiotów leczniczych i zmianę systemu zatrudnienia personelu medycznego. Zdaniem SW widoczny jest ogrom prowadzonych i zakończonych prac, zmierzających do dostosowania szpitali, ambulatoriów, izb chorych, cel dla osób niepełnosprawnych czy też działań zmierzających do dostosowania infrastruktury jednostek penitencjarnych do potrzeb osadzonych niepełnosprawnych, bez względu na jej przyczynę.

Z niedoborem kadry medycznej borykają się również zewnętrzne podmioty lecznicze.  Oferowany przez SW poziom wynagrodzeń oraz warunki socjalne, są porównywalne z placówkami pozawięziennymi. Niechęć personelu medycznego do pracy w jednostkach penitencjarnych wynika raczej z faktu konieczności pracy z „trudnym pacjentem", który nie zawsze jest zainteresowany poprawą swojego stanu zdrowia.

Służba Więzienna dostrzega rosnące potrzeby w zakresie świadczeń zdrowotnych zwłaszcza w stosunku do osób niepełnosprawnych, wymagających świadczeń opiekuńczych, pielęgnacyjnych czy chorych będących w stanie terminalnym, w ramach posiadanych możliwości je zapewnia. Dotyczy to osób, którym pomimo wystawienia przez więzienną służbę zdrowia opinii o stanie zdrowia z wnioskiem „nie może być leczony w zakładzie karnym", organy dysponujące nie udzieliły przerwy w karze.

Podjęto inicjatywę legislacyjną mającą na celu zachowanie humanitaryzmu wobec osób ciężko chorych, jak też nieświadomych odbywania kary pozbawienia wolności, poprzez przywrócenie poprzedniego brzmienia przepisów – tak by do jednostek penitencjarnych nie przyjmowano pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia.

Łóżka szpitalne powinny być wykorzystane dla potrzeb wszystkich grup pacjentów, w tym chorych terminalnie i wymagających jedynie świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, szczególnie jeżeli umieszczenie pacjenta zapewni mu godne, humanitarne warunki pielęgnacyjne, całodobową opiekę medyczną z powodu nieuleczalnej choroby.

SW podkreśla, że podane przez RPO przykłady umieszczania, a także pokrywania kosztów umieszczenia pacjenta w odpłatnym pozawięziennnym zakładzie leczniczym, świadczą o zrozumieniu problemu przez dyrektorów jednostek penitencjarnych. Nie zastąpi to jednak ubezpieczenia zdrowotnego osadzonych opuszczających zakłady karne, a co za tym idzie - zapewnienia świadczeń zdrowotnych po zwolnieniu z zakładu karnego. Regulacja ta leży w gestii Ministra Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Przypomniano, że dyrektor zakładu karnego nie ma prawa do składania wniosków o zawieszenie postępowania wykonawczego wobec więźnia z powodu choroby psychicznej bądź innej ciężkiej choroby. Ustawodawca tworząc przepisy art. 15 k.k.w, nie wskazał dyrektora zakładu karnego jako organu uprawnionego do wnioskowania o zawieszenie postępowania wykonawczego, tak jak zrobił to w przepisie art. 153 k.k.w - w myśl którego w przypadku choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby uniemożliwiającej wykonywanie kary, wniosek o udzielenie przerwy w wykonywaniu kary pozbawienia wolności może złożyć również dyrektor zakładu karnego.

Postępowanie w sprawie zawieszenia postępowania wykonawczego oraz jego podjęcia może być wszczęte na wniosek skazanego, jego obrońcy, prokuratora oraz z urzędu. W przypadku ujawnienia się okoliczności związanej ze stanem zdrowia skazanego, która stanowi przeszkodę w wykonaniu wobec niego kary - postępowanie w przedmiocie ewentualnego zawieszenia wykonania kary podejmowane jest z urzędu przez sąd.

SW wskazała, że nawet długotrwała czy przewlekła choroba nie daje podstaw do zawieszenia postępowania, jeżeli może być leczona w warunkach więziennych. Należy zatem wnioskować, że zawieszenie postępowania wykonawczego z powodu "ciężkiej choroby" stosuje się w wyjątkowych przypadkach. Stanowi ono bowiem odstępstwo od zasady bezzwłocznego wykonania kary. Natomiast przypadki, które nie stanowią przesłanki do zawieszenia postępowania wykonawczego, mogą być podstawą np. do warunkowego zwolnienia albo przerwy w wykonaniu kary.

Według SW znacznie wzrosła w ostatnich dwóch latach liczba funkcjonariuszy i pracowników, którzy ukończyli kursy języka migowego. Osadzeni chorzy, seniorzy oraz niepełnosprawni mają pełną możliwość korzystania z pomocy psychologicznej i pedagogicznej w każdej jednostce penitencjarnej. W każdym zakładzie karnym i areszcie śledczym zatrudnieni są psycholodzy.

Sygnalizowane w piśmie RPO sytuacje, w których zakres i formę opieki nad skazanymi chorymi bądź z zaburzeniami otępiennymi oceniono jako nieadekwatną do potrzeb i niewystarczającą, Służba Więzienna traktuje z należytą powagą w celu wypracowania mechanizmów zmierzających do zminimalizowania prawdopodobieństwa ich występowania.

SW zwraca przy tym uwagę na fakt, że ustalenia pracowników Biura RPO opierają się przede wszystkim na relacjach osadzonych, ich odczuciach i subiektywnej ocenie zdarzeń. Mają tym samym charakter nieco jednostronny, ponieważ nie są skonfrontowane ze stanowiskiem kadry wizytowanych aresztów śledczych i zakładów karnych. Odnoszą się do zagadnień, w których merytoryczne rozstrzygnięcia zapadają poza kompetencjami dyrektorów jednostek penitencjarnych, a zarezerwowanym dla decyzji sądów.

Osoby chore i z niepełnosprawnościami kwaterowane są w miarę możliwości w celach odpowiednio dla nich przystosowanych oraz mniej licznych. Wychowawcy dokładają szczególnej staranności w doborze mieszkańców takich cel, niezbędne jest także prowadzenie stałego rozpoznania nastrojow, by zapobiegać zachowaniom dyskryminacyjnym, przemocowym, których ofiarami mogą stać się osoby nieporadne, wymagające wsparcia lub opieki innych.

Skazanym i tymczasowo aresztowanym, których stan zdrowia lekarz ocenił jako uniemożliwiający samodzielne funkcjonowanie oraz wymagającym opieki i pomocy innych osób, zapewniano pomoc innych osadzonych posiadających odpowiednie kwalifikacje, zatrudnionych jako opiekunowie osób niepełnosprawnych. Było to możliwe dzięki realizacji szkoleń zawodowych pod nazwą „Opiekun osoby starszej lub niepełnosprawnej", w ramach których przeszkolono ponad 600 osadzonych. W 2018 r. na terenie jednostek penitencjarnych 14 osób zostało zatrudnionych na stanowisku opiekuna osób starszych lub niepełnosprawnych odpłatnie, a ponad 100-nieodpłatnie.

IX.517.532.2019 

Obywatel Tajwanu ma być wydany Chinom. Rzecznik składa kasację do SN

Data: 2019-05-29
  • Polski sąd prawomocnie zgodził się na ekstradycję do Chin obywatela Tajwanu poszukiwanego za oszustwo i udział w grupie przestępczej
  • Obrona podkreślała, że wydanie Hung-T. L. - któremu w Chinach grozi nawet kara dożywocia - naraża go na tortury i inne nieludzkie traktowanie
  • On sam wskazywał, że jego proces nie będzie rzetelny, bo podstawą działań chińskich władz jest jego tajwańskie obywatelstwo
  • RPO wniósł by Sąd Najwyższy uchylił zgodę na ekstradycję i nakazał ponowne zbadanie, czy Hung-T. L. może być wydany Chinom

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zgoda na ekstradycję była rażąco niesprawiedliwa. Zgodnie z polskim prawem ekstradycja jest niedopuszczalna m.in. przy uzasadnionej obawie, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej.

Sąd przedwcześnie uznał, że takiego ryzyka nie ma. W kontekście grożącej ściganemu kary dożywocia, nie zbadał bowiem możliwości naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. „Nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu” - głosi ten artykuł. Sąd nie rozważył zaś, czy kara dożywocia za przestępstwo przeciw mieniu nie jest rażąco nieproporcjonalna.

Historia sprawy

W lutym 2018 r. sąd okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność przekazania obywatela Republiki Chińskiej (Tajwanu) Hung-T. L. wymiarowi sprawiedliwości Chińskiej Republiki Ludowej. Podstawą był wniosek o jego wydanie z 1 września 2017 r. Śledczego Biura Kryminalne Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego ChRL. Ściga ono Hung-T. L. w związku z podejrzeniem oszustwa i udziału w grupie przestępczej.  W wyniku jej działania pokrzywdzeni obywatele chińscy mieli ponieść łączne straty o równowartości 18 mln zł.

Orzeczenie zaskarżyli i obrońca, i ścigany. W zażaleniu obrony wskazano m.in. na:

  • obrazę prawa przez uznanie, że nie zachodzi uzasadniona obawa naruszenia wolności i praw osoby wydanej, choć prawa człowieka w ChRL są powszechnie łamane, a nadesłane zapewnienia chińskich władz w tej sprawie trzeba traktować wyjątkowo ostrożnie, biorąc pod uwagę powszechnie dostępne, obiektywne raporty;

  • brak wystarczających podstaw z chińskiego wniosku do stwierdzenia, czy czyn zarzucany Hung-T. L. rzeczywiście miał miejsce, zwłaszcza że odpowiedź Chin na pytania SO nie odnosi się do kwestii sprawstwa ściganego.

Obrońca wskazywał, że procesy w ChRL nie mają cech rzetelności, a fundamentem systemu penitencjarnego Chin jest praca przymusowa. Przywołał też trwający od lat konflikt między Chińską Republika Ludową a Republiką Chińską, której obywatel ma być wydany.

Z zażaleniu sam ścigany stwierdził, że brak jest dowodów na jego sprawstwo oraz że nigdy nie był członkiem grupy przestępczej. Podniósł, że proces nie będzie rzetelny, a działania chińskich władz są nakierunkowane na niego ze względu na tajwańskie obywatelstwo.

W lipcu 2018 r. sąd apelacyjny utrzymał zaskarżone postanowienie.

Argumenty kasacji RPO

Orzeczenie sądu II instancji nie może się ostać, ponieważ zapadło z rażącym naruszeniem przepisów prawa karnego procesowego - napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk. W kasacji wniósł, by Sąd Najwyższy uchylił postanowienie SA i zwrócił mu sprawę do ponownego rozpoznania.

Zdaniem Rzecznika SA pominął fakt, że SO nie zbadał, czy w sprawie nie istnieje ryzyko naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w kontekście grożącej ściganemu kary dożywotniego pozbawienia wolności. A było to niezbędne do stwierdzenia, czy nie zachodzi wskazana w art. 604 § 1 pkt 7 Kodeksu postępowania karnego tzw. bezwzględna przeszkoda ekstradycyjna - obawa, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej.

Europejski Trybunał Praw Człowieka wiele razy zajmował stanowisko wobec zagrożenia naruszenia art. 3 EKPC w kontekście orzekania kary dożywocia. Problem analizowano także w aspekcie ekstradycji  (np. Harkins i Edwards przeciw Wlk. Brytanii, skarga nr 9146/07). Zagrożenie to oceniane jest pod kątem możliwości skrócenia kary dożywocia oraz podstawowego kryterium, jakim jest wystąpienie rażącej nieproporcjonalności takiej  kary.

Proporcjonalność kary dożywocia za przestępstwo przeciw mieniu

SA nie zwrócił uwagi, że SO nie przeanalizował, czy ewentualna kara o długości z góry nieokreślonej za czyn przeciwko mieniu nie jest rażąco nieproporcjonalna.

ETPCz wielokrotnie stwierdzał brak rażącej nieproporcjonalności kary dożywocia jedynie za najcięższe przestępstwa, jak zabójstwa czy akty terroru. W tym zakresie państwa muszą mieć swobodę jej wymierzania. Jednocześnie jednak, każdy cywilizowany kraj respektuje zasadę, że skazanym za przestępstwa należy się sprawiedliwa kara. Według ETPCz w wyjątkowych przypadkach rażąca, jaskrawa nieproporcjonalność kary może sprowadzać się do niedozwolonego traktowania sprzecznego z art. 3 EKPC.

SO zaniechał zbadania - przy uwzględnieniu odmienności systemów prawnych, różnic kulturowych, uwarunkowań historycznych - czy ewentualne skazanie ściganego na dożywocie za przestępstwa zagrożone w polskim systemie prawnym karą maksymalnie 15 lat pozbawienia wolności, nie jest karą rażąco nieadekwatną do wagi przestępstwa. W polskim prawie dożywocie przewidziane jest jedynie wobec dziewięciu przestępstw o największym ciężarze gatunkowym, zasadniczo skierowanych przeciw życiu i zdrowiu. Żadne przestępstwo przeciw mieniu nie zostało uznane za tak poważne, by karą za nie była dożywotnia izolacja.

Zasady rewidowania kar w ChRL

Chińskie prawo umożliwia obniżenie kary lub warunkowe zwolnienie m.in. gdy skazany zapobiega poważnym przestępstwom, informuje o poważnych przestępstwach wewnątrz i na zewnątrz więzienia czy też ryzykuje własnym życiem w produkcji i życiu. Odmiennie niż w polskim prawie, możliwość redukcji kary jest uzależniona głównie od czynników nie związanych bezpośrednio ze skazanym. Wymogi te odnoszą się de facto do jego funkcjonowania w zakładzie karnym, a nie procesów resocjalizacyjnych, ewolucji jego postawy, istnienia dodatniej prognozy kryminologicznej czy spełnienia celów indywidualno-prewencyjnych kary. Skazany jest nakierowany na zadowalające funkcjonowanie w więzieniu - przy zbagatelizowaniu poszanowania jego przyrodzonej godności i zachodzących w nim zmian.

W sprawie Kafkaris v. Cypr (skarga nr 21906/04) ETPCz uznał, że zasady rewidowania wymierzonych kar oraz zwolnienia z ich odbycia pozostają poza jego kontrolą pod warunkiem, że wybrany system nie narusza zasad EKPC. SO nie ocenił jednak, co zaakceptował sąd II instancji, czy te wymogi chińskiego systemu nie naruszają konwencyjnego zakazu poniżającego i nieludzkiego traktowania lub też nakazu poszanowania godności ludzkiej. Oba sądy nie odpowiedziały zatem na pytanie, czy ryzyko kary dożywocia nie doprowadzi do naruszenia zasady, że nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu lub karaniu.

Dlatego w ocenie Rzecznika w postępowaniu w sprawie Hung-T L. nie został zrealizowany ustawowy model postępowania ekstradycyjnego. Przewiduje on, że rolą sądu jest ustalenie i skontrolowanie, czy nie ma przeszkód prawnych, by uwzględnienie wniosku państwa obcego o wydanie uznać za niedopuszczalne.

W tym stanie rzeczy utrzymanie w mocy zaskarżonego orzeczenia należy uznać za rażąco niesprawiedliwe. Stanowisko SA o prawnej dopuszczalności wydania Hung-T. L. jest co najmniej przedwczesne, gdyż przedwczesne i niekompletne było uznanie, że w sprawie nie zachodzi przeszkoda ekstradycyjna z art. 604 § 1 pkt 7 Kpk.

Nie można bowiem wykluczyć, że przeprowadzenie całościowej kontroli instancyjnej orzeczenia, zgodnie z ustawowym obowiązkiem i przy uwzględnieniu powyższych wątpliwości, doprowadziłoby do  odmiennego rozstrzygnięcia - brzmi konkluzja kasacji RPO.

II.510.828.2017

Policjanci winni nieludzkiego i poniżającego traktowania zatrzymanego. Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Kanciał przeciwko Polsce

Data: 2019-05-28
  • Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania. Powodem jest zastosowanie nadmiernego przymusu bezpośredniego w trakcie i po zatrzymaniu oraz brak odpowiedniego postępowania wyjaśniającego – stwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 23 maja 2019 r. (sprawa Kanciał przeciwko Polsce, skarga nr 37023/13).
  • W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur to przełomowy wyrok podkreślający nie tylko, jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne stosowanie środków przymusu przez uprawnione służby, ale przede wszystkim, jak kluczową rolę odgrywa rzetelne postępowanie wyjaśniające.

Skargę do Trybunału wniósł mieszkaniec Gdańska, który w czerwcu 2011 r. został zatrzymany przez grupę antyterrorystów i Centralne Biuro Śledcze w związku z podejrzeniem udziału w porwaniu. Funkcjonariusze wtargnęli o 6 rano do mieszkania, w którym przebywał ze znajomymi. Mężczyzna twierdził, że został pobity oraz rażony paralizatorem w plecy, pośladki i genitalia pomimo tego, że się poddał i był unieruchomiony. Badanie lekarskie przeprowadzone po zatrzymaniu ujawniło ślady obrażeń m.in. twarzy i nadgarstków. Po dwóch dniach gdańszczanin został zwolniony z aresztu i nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Skarżący złożył do prokuratury zażalenie na traktowanie w czasie zatrzymania. Postępowanie po roku zostało umorzone. Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku uznała, że brak było wystarczających dowodów na popełnienie przestępstwa, a paralizator został użyty zgodnie z przepisami.

Wyrok ETPCz

Warto zauważyć, że Trybunał w Strasburgu wskazał niejako na dwie fazy zatrzymania skarżącego: do momentu zakucia w kajdanki i unieruchomienia oraz po jego unieruchomieniu. ETPCz nie mógł jednak ocenić, czy nadużycie przymusu bezpośredniego miało miejsce w fazie pierwszej, ze względu na sprzeczne zeznania stron. Władze twierdziły, że mężczyzna został porażony paralizatorem, ponieważ stawiał opór i nie pozwalał na założenie kajdanek, skarżący twierdził, że spełniał wszystkie polecenia policji, a mimo to był uderzany, kopany i rażony paralizatorem.

Ostatecznie ETPCz uznał, że funkcjonariusze policji niepotrzebnie użyli siły w stosunku do skarżącego po jego unieruchomieniu, a zastosowanie takich środków przymusu bezpośredniego jak paralizator nie było w tym przypadku konieczne. Zważywszy na obrażenia doznane przez skarżącego, Trybunał stwierdził, że mężczyzna został poddany nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, z naruszeniem art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284).

Ponadto w opinii ETPCz ani prokuratura, ani sądy nie przeprowadziły odpowiedniej analizy legalności użycia środków przymusu. Zdaniem Trybunału należało przeprowadzić rygorystyczną weryfikację konieczności użycia paralizatora ze względu na dolegliwość obrażeń po jego zastosowaniu. Dodatkowo zdaniem ETPCz w postępowaniu widocznie faworyzowano zeznania funkcjonariuszy policji przyznając o wiele mniejsze znaczenie zeznaniom skarżącego, mimo iż wyniki obdukcji i badań lekarskich potwierdzały jego wersję.

Trybunał przyznał, że doszło do naruszenia art. 3 Konwencji zarówno w aspekcie materialnoprawnym, jak i procesowym i zasądził na rzecz mężczyzny 25 tys. euro zadośćuczynienia. Warto także zauważyć, że dwaj sędziowie przedstawili zdanie odrębne, w którym podnosili, że użycie paralizatora jeszcze przed samym założeniem kajdanek zatrzymanemu nie było uzasadnione, ze względu na użycie innych, w tym fizycznych, środków przymusu bezpośredniego.

Oświadczenie KMPT

W opinii KMPT, zespołu ekspertów, którego zadaniem jest przeciwdziałanie torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka powinien stać się impulsem do głębszej refleksji w zakresie stosowania środków przymusu bezpośredniego, w szczególności tzw. paralizatorów, a także w kontekście prowadzenia rzetelnych postępowań wyjaśniających nadużycia funkcjonariuszy.

Warto zauważyć, że kwestia zastosowania paralizatorów jest podnoszona już od chwili ujawnienia nagrań w sprawie Igora Stachowiaka, torturowanego we wrocławskim komisariacie. Zastosowanie broni elektrycznej rodzi bowiem wiele daleko idących konsekwencji, które w chwili użycia tego środka nie zawsze są możliwe do przewidzenia.

Należy pamiętać, że na kanwie tego przypadku Europejski Komitet Przeciwko Torturom (CPT) zalecił po wizycie w Polsce w 2017 r. przypomnienie wszystkim policjantom instrukcji dotyczących właściwego zachowania w zakresie używania paralizatorów elektrycznych. Podkreślił, że paralizatory elektryczne mogą być stosowane wyłącznie w przypadku rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia dla życia lub ryzyka poważnych obrażeń. Sięgnięcie po taką broń wyłącznie w celu zapewnienia, że dana osoba zastosuje się do polecenia, jest niedopuszczalne. Ponadto zastosowanie tego rodzaju broni powinno być dozwolone wyłącznie kiedy łagodniejsze środki przymusu nie odniosły skutku lub są niepraktyczne, oraz jeżeli jest jedyną możliwą alternatywą do użycia metody stwarzającej większe ryzyko obrażeń czy zgonu (np. broni palnej).

W tym kontekście z zadowoleniem należy przyjąć, że po apelach Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących poddania używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej – w szczególności w zakresie ich dokumentowania oraz kontrolowania, Komenda Główna Policji w sierpniu 2018 r. wydała w tej sprawie wytyczne. Należy jednak pamiętać, że same standardy nie wystarczą.

Zdaniem KMPT kluczową rolę powinno odgrywać profesjonalne szkolenie funkcjonariuszy, ukierunkowane nie tylko na aspekty praktyczne samego wykorzystania tego rodzaju środków, ale także na budowanie kultury sprzeciwu wobec tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Wyrok ETPCz powinien stać się impulsem dla samej Policji, by rozpocząć skuteczną walkę ze źle pojmowaną solidarnością zawodową prowadzącą do zmowy milczenia, a w skrajnych przypadkach do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego traktowania. Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności Policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem.

Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, którzy jako pierwsi powinni stać na straży przestrzegania zakazu tortur. W opinii KMPT jest to szczególnie ważne w kontekście postępowań prowadzonych przez prokuraturę w spawach dotyczących przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

W państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, wszystkie instytucje i organy władzy publicznej, a w szczególności przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, muszą pamiętać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach takich jak walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną, art. 3 Konwencji, jak i art. 40 Konstytucji RP w sposób bezwzględny zakazują stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania, niezależnie od zachowania danej osoby.

Nie możemy zapomnieć, że przestrzeganie tego zakazu świadczy o istocie demokratycznego państwa.

Obywatele jak dwaj chłopcy w kartonie – spotkanie RPO w Bartoszycach

Data: 2019-05-21

W spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem w Bartoszyckim Centrum Kultury wzięło udział 50 osób. Młodzi i starsi, uczniowie, nauczyciele, pasjonaci historii, poeta i sędzia w stanie spoczynku.

Zebranych powitał wiceburmistrz Bartoszyc - Krzysztof Hećman

- Tylko okazując sobie wzajemnie głęboki szacunek możemy tworzyć społeczeństwo obywatelskie. Ważna jest postawa człowieka – odważna, ale i pełna wrażliwości, która każe pamiętać o słabszych, także osobach starszych, którzy mają takie samo prawo do godnego życia. Za tą działalność, w sposób szczególny serdecznie rzecznikowi w imieniu mieszkańców dziękuję.

Rzecznik przedstawił swoich współpracowników, a także poprosił o kilka słów mieszkańców. Podkreślił także, że jeśli mają taka wolę, mogą nie przedstawiać się z nazwiska.

- Podczas tego spotkania nie musicie się przedstawiać i jest to ważne prawo, które ma swoje źródło także w prawie ustalonym przez parlament europejski. Dlatego między innymi tak ważne jest, abyście Państwo chodzili na wybory i mieli realny wpływ na to, jak przyjmowane są takie regulacje jak słynne już RODO.

Rzecznik przedstawił także swoje zadania, opowiedział, jak działa, jak współpracuje także z ekspertami wielu dziedzin.

Współpracujemy z komisjami ekspertów w tym z komisją ds. osób głuchych – przygotowujemy w związku z tym ulotkę która będzie mogła być rozprowadzana we wszystkich instytucjach służby zdrowia. Osoba głucha ma prawo wybory sposobu komunikacji. Są osoby głuche, które nie znają dobrze języka Polskiego. – mówiła dyrektor Barbara Imiołczyk. - Chcemy rozpowszechnić także wiedzę o tym, kim są dzieci KODA (słyszące dzieci głuchych rodziców), czego potrzebują i z jakimi problemami mierzą się na co dzień.

Obywatele jak dwaj chłopcy w kartonie

- Chciałbym złożyć podziękowania Panu i wszystkim poprzednikom za wypełnianie tej cudownej roli i kształtowania wiedzy obywatelskiej. Poziom tej wiedzy jest niestety wciąż niski. Kiedyś dwóch chłopców schowało się w kartonie, przejechał samochód ciężarowy, kierowca nie myślał, chłopcy zginęli. Dla mnie urząd RPO jest spojrzeniem społecznym na nasze prawa i obowiązki. Mamy prawo schować się w kartonie, ale mamy też prawo oczekiwać, że Ci którzy na ten karton patrzą, będą mieli tyle wyobraźni, żeby nie krzywdzić tego, co w tym kartonie jest. Nie raz w komentarzach się słyszy, że rzecznik czegoś chce od rządzących. On niczego innego nie chce, tylko tego, żeby Ci rządzący nie rozjeżdżali tych mniejszych i słabszych. Tak to rozumiejąc, dziękuję za pracę całemu biuru i również Panu. – powiedział jeden z uczestników.

RPO: Rzecznik jest właśnie od tego, aby przez ciągłe przypominanie wpływać na działania rządzących.

O przymusie państwowym

Czy w ostatnim czasie zauważył Pan, by państwowy przymus się zwiększył? Czy zwiększyła się liczba skarg i czego najczęściej one dotyczą?

RPO: Typy skarg podzieliłbym na dwie kategorie: problemy systemowe istniejące od lat (jak np. prawa więźniów, dostęp do lokali socjalnych czy emerytury) oraz problemy nowe – np. zachowania policji zabezpieczającej demonstracje, problemy z nierespektowaniem wyroków TK, jak w przypadku sprawy opiekunów osób z niepełnosprawnościami, problemy związane z ustawą dezubekizacyjną czy działaniami prokuratury.

O problemach z obrotem ziemią rolną

Czy są skargi, dotyczące ustawy o obrocie ziemią? Czy ludzie skarżą się na zapisy skutkujące odbieraniem ziemi rolnikom?  

RPO: Tak. Mieliśmy nawet skuteczną interwencję. Udało nam się wprowadzić sprawę przed SN. W tej sprawie złożyłem też wniosek do TK, ale niestety nie został rozpoznany. Wiem, że rząd przygotowuje nowelizację przepisów i odstąpienie od ustawowych wymogów.

O braku możliwości dostępu do opieki zdrowotnej

 - Konstytucja RP zapewnia wszystkim obywatelom prawo do opieki zdrowotnej. W moim przypadku została złamana. Pięć lat temu złożyłam dokumenty, które stwierdzały moją chorobę do szpitala w Busku Zdroju. Dostałam informację, że termin mojego przyjęcia przypada na  2021 rok. – oceniła jedna z uczestniczek. - Konsultowałam się z rzecznikiem praw pacjenta. Po interwencji u dyrektora oddziału dalej nie mam możliwości leczenia.

RPO: Konstytucja mówi, że zakres prawa do ochrony zdrowia określa ustawa. Cele jest, aby jak największej liczbie obywateli zapewnić jak najlepszy standard zdrowotny. Należy pamiętać, że pracownicy ochrony zdrowia muszą rozważnie myśleć o kwestiach finansowych. Przekazywanie środków finansowych musi uwzględniać daleko idące potrzeby, ale niestety także rachunek ekonomiczny.

Mamy gigantyczny problem z ochroną zdrowia – zła organizacja i odpływ kadr. Mamy też problem z odpowiednim dostępem do różnego rodzaju świadczeń specjalistycznych. To także problem z dostępem do lekarzy geriatrów. W pani przypadku rzecznik praw pacjenta jest może bardziej właściwy.

Mowa nienawiści

To ten trudny, ale bardzo istotny. Od niedawna Biuro współpracuje w tej kwestii także z Jurkiem Owsiakiem, podejmuje działania w ramach okrągłego stołu ds. patostreamingu. Wiąże się z tym także język nienawiści w stosunku do kobiet, szeroko rozumiane prawa kobiet. Cieszy, że promocja tych zagadnień odbywa się także w popularnych serialach telewizyjnych.

O obowiązkowej maturze z matematyki

Czy matematyka musi być obowiązkowa na maturze? Słyszałem, że rzecznik wypowiadał się w tej kwestii.

RPO: Pojawił się raport NIK, według którego poziom nauczania matematyki nie jest satysfakcjonujący i być może warto zawiesić egzamin do czasu, w którym osiągnie on stan zadowalający. Mam wrażenie, że to się niestety w najbliższym czasie nie stanie.

O środkach przymusu bezpośredniego

Polskie państwo traktuje policjantów jako antyobywateli. Środki przymusu są często niezbędne, a policjanci boją się ich nawet w obronie własnego życia w obawie przed konsekwencjami. Czy nie jest to paradoks?

RPO: Nie do końca. Należy spojrzeć na Konstytucję. Tam jest bezwzględny zakaz tortur. W każdej policji na świecie zdarza się, że policjanci nadużywają środków przymusu bezpośredniego. Zauważcie jak teraz rozwiązuje się demonstracje – kilku policjantów przenosi daną osobę, bez agresji ani nadmiernego przymusu – to kwestia profesjonalnego treningu. Ale zdarzają się też sytuacje nadużycia – przykład Władysława Frasyniuka – czy rzeczywiście była potrzeba zakuwania w kajdanki. Sąd orzekł, że w tej sytuacji nie było to potrzebne. W BRPO było wiele sytuacji, w których funkcjonariusze stosowali tortury– tym zajmuje się specjalna jednostka w BRPO – Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur.

Rozwiązaniem tej sytuacji może być zwiększenie monitoringu, w tym tzw. body camera.

O zanieczyszczeniu środowiska

Mamy już maj i nie trzeba się dogrzewać. Jak zapobiec temu, aby polskie miasta nie miały najgorszego powietrza w Europie?

RPO: Warto zaangażować się w działalność jednej z organizacji, która walczy z tym problemem. Najlepszym dowodem na to, że ta walka może być skuteczna jest postać Grety Thunberg – uczennicy, która demonstruje przed parlamentem szwedzkim w związku ze zmianami klimatycznymi. Tu chodzi o jej przyszłość, nie dorosłych rządzących światem.

O problemach mniejszości narodowych

W Polsce wiele mniejszości narodowych, które mają swoje potrzeby – u nas w Bartoszycach jest szkoła ukraińska, ale to wyjątek. Czy Pan jako rzecznik organizuje spotkania z mniejszościami narodowymi?

RPO: Tak. Udało nam się zorganizować stały rytm spotkań z takimi organizacjami. Odbyły się też trzy spotkania, w których uczestniczyli przedstawiciele wszystkich mniejszości.

Jeżeli chodzi o mniejszość ukraińską jest problem rozliczeniem przeszłości. Interweniowaliśmy w sprawie Pana Grzegorza Kuprianowicza. To też problem praw migrantów. Cieszę się, że takie sprawy mają szczęśliwy finał, że sprawcy zakłócenia procesji w Przemyślu zostali skazani przez sąd.

O dyskryminacji ze względu na wyznanie

Zabójstwo chłopca na Wawrze. Okazało się, że chłopak ten był muzułmaninem. Czy Pan obserwuje to postępowanie i identyfikuje, jako następstwo mowy nienawiści?

RPO: Uznałem, że skoro sprawą zajął się Rzecznik Praw Dziecka, nie zajmowałem się wnikliwie sprawą, ale nie wiedziałem, że ofiarą był muzułmanin. To absolutnie zmienia kontekst i jest moim obowiązkiem, aby zareagować.

 

 

 

Trzy lata po śmierci Igora Stachowiaka. Oświadczenie RPO

Data: 2019-05-15

Postulaty zmian systemowych nie straciły na aktualności

15 maja mijają 3 lata od śmierci Igora Stachowiaka. Trzydzieści sześć miesięcy szansy, by resorty Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Sprawiedliwości, wyciągnęły z tej tragedii wnioski na przyszłość, tworząc spójny i funkcjonalny system skutecznej ochrony obywateli przed torturami. Niestety, ani przypadek Stachowiaka, który nie doczekał się jeszcze orzeczenia sądu, ani kolejne wyroki, które zapadły wobec funkcjonariuszy stosujących tortury, nie spowodowały pogłębionej refleksji, o którą zabiegam. Natomiast świadek zatrzymania Igora Stachowiaka, który nagrywał czynności policjantów - zatrzymany w wyniku akcji policyjnej - został oskarżony o naruszenie nietykalności osobistej w celu zmuszenia zatrzymujących go policjantów do odstąpienia od czynności służbowych. Akt oskarżenia przeciwko niemu wpłynął do sądu pod koniec ubiegłego roku.  

W tym dniu  chciałbym móc napisać o tym, że postulowane przeze mnie zmiany zostały zrealizowane i że śmierć Igora nie poszła na marne. Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że fundamentalne elementy gwarancyjne, o  których wprowadzenie zabiegam od lat, nadal nie zostały potraktowane z należytą atencją.

Minister nie odpowiada, a obywatele padają ofiarami tortur

18 kwietnia 2017 r. przekazałem Ministrowi Sprawiedliwości analizę konkretnych, potwierdzonych sądownie przypadków tortur, okrutnego i nieludzkiego traktowania, które miały miejsce w latach 2008 – 2015. Wnioski poczynione w ramach analizy nie pozostawiają złudzeń, że system ochrony obywateli przez torturami nie działa należycie. Brakuje wypełnienia trzech podstawowych jego filarów, którymi są:

  • dostęp każdego zatrzymanego do obrońcy od początku zatrzymania,
  • poddawanie każdego zatrzymanego badaniom lekarskim, 
  • powiadamianie osób bliskich przez zatrzymanych o fakcie zatrzymania.

Dwa ponaglenia skierowane do Ministra Sprawiedliwości, pismo do Prezesa Rady Ministrów, kolejne dwa ponaglenia do Premiera …

Dziś mija dokładnie 756 dzień bez odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości na moje wystąpienie. Nie nastąpiły również żadne zmiany w prawie, które stanowiłyby reakcję na mój apel.

W tym samym czasie, sądy skazały łącznie 7 funkcjonariuszy policji w dwóch sprawach, w których dopuścili się stosowania tortur wobec zatrzymanych. Wyrok w jednej ze spraw (stosowania prywatnego paralizatora wobec zatrzymanych doprowadzonych do izby wytrzeźwień w Lublinie), w której skazanych zostało 3 funkcjonariuszy, jest prawomocny. Druga ze spraw (torturowanie zatrzymanego na komendzie w Kołobrzegu przez 4 policjantów przy wykorzystaniu m.in. paralizatora), znajduje się obecnie na etapie postępowania międzyinstancyjnego. W toku pozostaje ponadto postępowanie wobec funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Rykach, którzy torturowali zatrzymanego pod zarzutem bezczeszczenia grobu zmarłego policjanta, 70-letniego mężczyznę.

Daty popełnienia tych przestępstw – 17/18.07.2016, 4.06.2017, 22.08.2018, pokazują, że w każdym roku przypadającej w dniu dzisiejszym trzeciej rocznicy śmierci Igora Stachowiaka, popełniony został najbardziej rażący atak na prawa człowieka, jaki stanowią tortury. Czy w XXI wieku, w demokratycznym państwie prawa możemy pozwolić sobie na kolejne tego typu przypadki?

Trzydzieści lat po wejściu w życie Konwencji ONZ, wciąż brakuje przestępstwa tortur w polskim kodeksie karnym

Nasze prawo w zakresie ochrony przed torturami w miejscach zatrzymań jest niewystarczające. Brak definicji przestępstwa tortur utrudnia lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortur w rozumieniu Konwencji ONZ o zakazie tortur. Nie pozwala też na szybkie i bezstronne dochodzenie oraz wymierzanie odpowiedniej kary sprawcom. Dlatego 24 października 2018 r. zaapelowałem po raz kolejny do Ministra Sprawiedliwości o wprowadzenie do polskiego prawa definicji tortur oraz określenia kar za ich stosowanie. Do dnia dzisiejszego, nie otrzymałem odpowiedzi w tej sprawie.

Potrzebujemy prawnej ochrony funkcjonariuszy sprzeciwiających się stosowaniu tortur

Tortury mają miejsce w biały dzień. Są stosowane w komendach, komisariatach Policji, czyli w  tych miejscach, które powinny gwarantować bezpieczeństwo każdemu z obywateli, nawet tego, który podejrzewany jest o popełnienie przestępstwa. Tymczasem tak nie jest. Dla tych, którzy padli ofiarą tortur, te miejsca i ludzie wykonujący w nich swe obowiązki nie kojarzą się z  bezpieczeństwem, lecz z pozbawianiem godności. Dzieje się tak, ponieważ takie przypadki nie są zgłaszane przez funkcjonariuszy będących ich świadkami. Niektórzy dopuszczają się takiego zaniechania, bo nie widzą niczego złego w stosowaniu przemocy fizycznej i psychicznej względem zatrzymanych; inni zaś nie reagują z obawy o własne bezpieczeństwo. W  dniu 16.04.2018 r. w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów zaapelowałem o wprowadzenie środków prawnych służących ochronie sygnalistów w służbach mundurowych i  służbach specjalnych (ang. whistle-blower) jako mechanizmu chroniącego przed torturami. Sygnaliści powinni mieć gwarancje prawne, dzięki którym ujawnianie tortur stosowanych przez ich współpracowników, nie będzie związane z zagrożeniem ich bezpieczeństwa i konsekwencjami zawodowymi. Moja inicjatywa spotkała się z zapowiedzią Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji jej wykorzystania podczas prac nad projektem ustawy o jawności życia publicznego.

Procedury stosowania przez policjantów paralizatorów są niezbędne

Śmierć Igora Stachowiaka wielokrotnie rażonego przez policjantów paralizatorem i użycie przez policjanta w Lublinie prywatnego paralizatora stały się dla mnie podstawą do zwrócenia uwagi na zasady użycia tego środka przymusu bezpośredniego. Skierowałem w tej sprawie dwa wystąpienia do Komendanta Głównego Policji. W pierwszym z nich zwróciłem uwagę, że  całkowicie niedopuszczalne jest posiadanie oraz używanie prywatnego sprzętu (na przykład paralizatorów) przez policjantów w trakcie pełnienia służby. W odpowiedzi Komendant Główny poinformował, że wydał polecenia kategorycznego zakazu posiadania, używania i wykorzystywania - w czasie służby i podczas realizacji zadań służbowych - jakichkolwiek prywatnych środków przymusu bezpośredniego lub urządzeń podobnie działających. W drugim wystąpieniu zwróciłem uwagę na zagrożenia jakie wiążą się z użyciem paralizatorów dla zdrowia i życia ludzi oraz na to, że użycie paralizatorów wywołuje silny ból, co może kwalifikować takie działanie jako tortury. Postulowałem w związku z tym poddanie używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej – w szczególności w zakresie dokumentowania każdego przypadku użycia oraz kontrolowania przez przełożonych tych przypadków. W  odpowiedzi Komendant poinformował, że polecił przeprowadzenie stosownych analiz oraz przygotowanie projektu wytycznych określających sposób postępowania przy użyciu lub  wykorzystaniu paralizatorów, co doprowadziło do wydania w dniu 9 sierpnia 2018 r. wytycznych nr  4 w sprawie wybranych procedur i sposobu sprawowania nadzoru nad  postępowaniem policjantów lub innych wyznaczonych osób z przedmiotami przeznaczonymi do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej, pozostającymi na wyposażeniu Policji (Dz.U. KGP z 2018 r. poz. 82).

Pilotażowy program Body cameras

Z zadowoleniem przyjąłem informację na temat zwiększenia transparentności działań Policji podczas interwencji. W połowie grudnia 2017 r. ruszył pilotażowy program związany z wyposażeniem policjantów w kamery na mundurach. Jako pierwsi, w urządzenia rejestrujące obraz i dźwięk, wyposażeni zostali policjanci z trzech garnizonów: stołecznego, dolnośląskiego i podlaskiego.

Informacje zebrane od policjantów biorących udział w programie, wskazują na prewencyjną rolę zastosowanych urządzeń - osoby uprzedzone o tym, iż są nagrywane zmieniają swoje zachowanie stając się mniej agresywne i bardziej skłonne do wykonywania poleceń policjanta. Dodatkowo rzadziej podważana jest zasadność podejmowanych czynności służbowych przeprowadzanych przez policjantów, co skutkuje zwiększeniem ich bezpieczeństwa.

Dziwi mnie, że dysponując tak pozytywnymi wynikami trwającego programu, Komenda Główna Policji nie planuje objęcia nim również funkcjonariuszy służby kryminalnej i śledczej.

Przełomowe orzeczenia lubelskich sądów

Orzeczenia Sądu Rejonowego i Sądu Okręgowego w Lublinie wydane w sprawie stosowania prywatnego paralizatora przez funkcjonariusza policji, stanowią przykłady przełomowej argumentacji, w której oparto się na  Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub  poniżającego traktowania albo karania z 1984 r.

Tylko w Lublinie nazwano działania funkcjonariusza torturami, pomimo, że w każdej z dotychczasowych spraw zakończonych prawomocnymi skazaniami policjantów, sprawcy wypełnili de facto definicję tortur z art. 1 Konwencji, której treścią związane jest nasze państwo od 1989 r. Wyroki lubelskich sądów to nie tylko przełomowe sięgnięcie do definicji tortur by nazwać postępowanie policjantów, lecz także wskazanie na szerszy wymiar społeczny takich czynów. Osądzona sprawa podważa bowiem zaufanie do lubelskiej Policji. Jak podkreślono w uzasadnieniu, podstawą skuteczności Policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem. Tymczasem, w ocenie sądu, przez pryzmat takich przypadków, ktoś może postrzegać całą Policję jako formację niezdyscyplinowaną, nieprofesjonalną, skłonną używać przemocy bez potrzeby i dla kaprysu.

Kampania społeczna „Państwo bez tortur”

Tortury wobec obywateli naszego państwa stosowane były przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa w czasach ustroju komunistycznego. Niestety, po upadku reżimu mamy w dalszym ciągu problem w tym obszarze. Bez wątpienia jednym z najistotniejszych elementów, mających wpływ na obecność tortur w Polsce po 1989 roku jest niska świadomość obywateli naszego kraju w tym zakresie. Z badania „Tortury – opinie Polaków” przeprowadzonego z mojej inicjatywy przez Kantar Millward Brown wynika, że: aż 71 % badanych uważa, że w Polsce po 1989 r. stosowane były tortury, aż 86 % ankietowanych uważa, że problemowi wykorzystywania tortur przez instytucje państwowe powinno poświęcać się więcej miejsca w przestrzeni publicznej, a 41 % badanych uważa, że stosowanie tortur może być uzasadnione w szczególnych przypadkach!

O tym, jak niezwykle krzywdząca jest to postawa, najdobitniej świadczy sprawa niesłusznie skazanego Tomasza Komendy, który jak sam kilkukrotnie wskazywał, przyznał się do zbrodni, której nie popełnił, bo był bity przez policjantów podczas przesłuchania. Tymczasem każdy członek społeczeństwa powinien czuć się bezpiecznie w kontaktach z organami ścigania, nawet jeśli jest podejrzany o popełnienie przestępstwa. Dlatego też, z końcem 2018 roku ogłosiłem rozpoczęcie kampanii społecznej Państwo bez tortur. Jej partnerami są: Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Izba Radców Prawnych, Rada Europy, ODIHR OBWE, Stowarzyszenie Zapobiegania Torturom (Association for the Prevention of Torture) oraz Kantar Millward Brown. Głównym założeniem kampanii jest pogłębienie świadomości społecznej na temat tego, czym są tortury i kto może stać się ich ofiarą. Z doświadczenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wynika bowiem, że  najczęściej ofiarami tortur są osoby o niewielkiej świadomości społecznej, bardzo często niepełnoletni, ale także osoby z niepełnosprawnościami.

Dziś po niemal pięciu miesiącach od rozpoczęcia Kampanii stwierdzam z zadowoleniem, że  beneficjentami działalności edukacyjnej świadczonej w jej ramach, są również przedstawiciele Policji. Wierzę, że tylko poprzez wspólne działania możemy wpłynąć na zmianę społecznego podejścia do problemu tortur. Kluczowe jest podnoszenie świadomości obywateli na temat przysługujących im praw, a także podjęcie dialogu z przedstawicielami władzy, mającego na celu wypracowanie najskuteczniejszych gwarancji prawnych chroniących przed złym traktowaniem ze  strony przedstawicieli państwa.

II.519.656.2018

Jak wygląda realizacja projektu zabudowy kącików sanitarnych i modernizacji więziennych łaźni?

Data: 2019-05-06
  • Do zabudowy pozostało w celach 666 kącików sanitarnych (z 1050 z poprzedniej informacji dla RPO).
  • Na 758 łaźni więziennych 78 nie ma przepierzeń wyodrębniających indywidualne stanowiska.

Informacje w trakie modernizacji przekazał RPO Dyrektor Generalny Służby Więziennej. Rzecznik Praw Obywatelskich od wielu lat monitoruje postępy tych prac przede wszystkim z uwagi na wymóg respektowania prawa do prywatności osób pozbawionych wolności, ale również z powodu konieczności wdrożenia wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Szafrański przeciwko Polsce (wyrok z dnia 15 grudnia 2015 r., skarga nr 17249/12).

Obecnie, jak wynika z informacji Służby Więziennej, na terenie inspektoratów Służby Więziennej w: Białymstoku, Bydgoszczy, Koszalinie, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Rzeszowie oraz Szczecinie we wszystkich celach wieloosobowych kąciki są już zabudowane.

Problem z nieosłoniętymi toaletami dotyczy jednostek penitencjarnych na terenie Inspektoratów: katowickiego (306 cel) i wrocławskiego (154). W mniejszym zakresie problem ten jest odczuwalny na terenie inspektoratów: krakowskiego, łódzkiego, poznańskiego i warszawskiego.

W 2019 roku Służba Więzienna planuje zabudowanie toalet w 381 celach wieloosobowych, w tym:

  1. OISW w Katowicach - 260 kącików
  2. OISW w Krakowie - 34 kąciki
  3. OISW w Łodzi -16 kącików
  4. OISW w Poznaniu - 10 kącików
  5. OISW w Warszawie - 5 kącików
  6. OISW we Wrocławiu - 56 kącików.

Realizacja tych przedsięwzięć możliwa jest między innymi dzięki wejściu w życie ustawy z dnia 15 grudnia 2016 roku o ustanowieniu „Programu modernizacji Służby Więziennej w latach 2017-2020" (Dz.U. z 2016 r. poz.2176).

Na 758 łaźń użytkowanych obecnie w jednostkach penitencjarnych 78 nie ma wyodrębnionych, indywidualnych stanowisk prysznicowych. W 2019 r. powstaną one w 30 łaźniach więziennych.

IX.517.1494.2015

Panel dyskusyjny Homo Homini Lupus est: Osoby z PTSD w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców

Data: 2019-04-26

- Motto dzisiejszej konferencji Homo Homini Lupus est [łac: czlowiek czlowiekowi wilkiem] mówi nam o barbarzyństwie człowieka w przeszłości. Ale czy to tylko przeszłość? – zastanawiała się zastępczyni rzecznika praw obywatelskich Hanna Machińska otwierając panel dyskusyjny, który 26 kwietnia odbył się w Biurze RPO. Podkreślała, że kryzys migracyjny i związane z nim problemy, powinny być dziś postrzegane jako wyzwanie, za które każdy powinien wziąć odpowiedzialność. Panel dyskusyjny został zorganizowany w ramach kampanii społecznej KMPT „Państwo bez tortur”.

- Nazywamy ludzi, którzy byli poddani torturom „ofiarami”, ale chcę byśmy mówili o nich, jak o tych którzy przeżyli tortury. To żywi ludzie, którzy mają ze sobą ciężki bagaż, którym należy się szacunek – podkreślała Ala Elczewska, ekspertka  DIGNITY – Duńskiego Instytutu Przeciwko Torturom.

Zespół stresu pourazowego (PTSD)

Ekspertka podkreślała, że PTSD to zarówno stan fizyczny i psychiczny. -Trauma jest niewidzialną raną. Ludzie, którym zadano tortury nie obnoszą się z tym, a ponadto tracą zaufanie do drugiego człowieka. Jednym z naszych najważniejszych zadań jest odbudowanie tego zaufania - wskazywała.

Ekspertka DIGNITY omówiła symptomy w PTSD, do których zaliczyła:

  • Flashbacki – swoiste obrazy w umyśle przedstawiające tortury, jakich się doświadczyło, które  uruchamiają się ze względu na różne bodźce: od widoku umundurowanego człowieka, po podniesiony głos.
  • Natrętność myśli – nieustanne myślenie o krzywdzie, która została zadana, myśli te powodują bezsenność.
  • Stany lękowe -  które towarzyszą na co dzień i dotyczą zwykłych rzeczy i zjawisk: ciemności, innych ludzi, nowych sytuacji, zamkniętych drzwi.
  • Utrata koncentracji  - objawiająca się m.in. nieumiejętnością nauki obcego języka, co utrudnia np. zdobycie obywatelstwa państwa, w którym znalazło się ochronę.
  • Poirytowanie – brak świadomości, co doprowadza do  wybuchu gniewu.
  • Zmiany osobowości – odbiją się na całej rodzinie. Tortura jest bowiem zjawiskiem relacjonalnym – to nigdy nie jest prywatna sprawa.

Ekspertka DIGNITY opowiedziała o przypadku młodego chłopaka wcielonego do syryjskiej armii. Zaznaczyła, że w procesie terapii niezwykle ważne było dla niego to, że postrzegała go po prostu jako człowieka, a nie ofiarę. Ala Elczewska wskazywała także, jak istotna jest praca z tłumaczem, bo o emocjach nie zawsze można rozmawiać w języku obcym.

Wizytacje KMPT w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców

Zastępca dyrektora KMPT Marcin Kusy podniósł, że od 2016 r. KMPT wizytował strzeżone ośrodki dla cudzoziemców w Polsce. W każdym z nich przebywały osoby, których zachowanie w wysokim stopniu uprawdopodabniało, że są one osobami doświadczonymi torturami.

Marcin Kusy opowiedział o przypadkach, z którymi podczas wizytacji spotkali się przedstawiciele KMPT. Jeden z Czeczenów zgłaszał tortury i nieludzkie traktowanie w kraju pochodzenia, mówił też o przemocy wojennej, w wyniku której doznał urazów klatki piersiowej, miał też przestrzeloną nogę. To, co mówił, zgadzało się z jego stanem psychofizycznym. Miał blizny po ranie postrzałowej nogi oraz dokumentację medyczną potwierdzającą niepełnosprawność, historię leczenia psychiatrycznego z powodu stresu pourazowego w Niemczech i liczne opisy objawów świadczących o pogarszaniu się stanu zdrowia pod wpływem detencji. Jego żona często płakała, zgłaszała też dolegliwości somatyczne, powtarzała, że „nie jest w stanie wytrzymać”.

W czasie jednej z ostatnich wizytacji KMPT w ośrodku strzeżonym w trakcie rozmowy z personelem medycznym przedstawiciele Mechanizmu zostali poinformowani o przyjęciu nowego cudzoziemca, który podczas badania zgłosił lekarce i pielęgniarce tortury. Przekazał im również dokumentację medyczną w języku rosyjskim przygotowaną w ramach programu rehabilitacji ofiar tortur, w której stwierdzone zostało doświadczenie tortur. W dokumentacji znajdowała się diagnoza psychiatry stwierdzającą zespół stresu pourazowego oraz zalecenie obserwacji, dalszej oceny klinicznej i wdrożenia psychoterapii poznawczej. Lekarka i pielęgniarka zaproponowały cudzoziemcowi konsultację psychologiczną. Nie planowały żadnych dalszych działań, co wynikało z braku wiedzy o procedurach postępowania w takich przypadkach.

Osoby te zostały umieszczone w ośrodkach, mimo wystąpienia okoliczności stanowiących bezwzględne przeciwskazanie detencji. Art. 400 ustawy o cudzoziemcach statuuje bezwzględny zakaz umieszczania w strzeżonych ośrodkach osób, których stan psychofizyczny uzasadnia domniemanie, że były poddane przemocy. Mimo różnego rodzaju szkoleń, z których Straż Graniczna chętnie korzysta, problemem pozostaje kwestia wczesnej identyfikacji cudzoziemców, którzy przeżyli tortury i doświadczyli przemocy.

Algorytm Straży Granicznej

W ośrodkach dla cudzoziemców funkcjonuje wewnętrzny algorytm Straży Granicznej „Zasady postępowania z cudzoziemcami wymagającymi szczególnego traktowania”, jednak w opinii KMPT jest on sprzeczny z przepisami prawa polskiego oraz standardami międzynarodowymi. Zakłada on bowiem pobyt domniemanych ofiar przemocy w detencji, nie dopuszcza do ich niezwłocznego zwolnienia z reżimu ośrodka strzeżonego, dopuszcza za to leczenie i terapię na terenie ośrodków, co pogłębia tylko urazy psychiczne.

O wadach algorytmu mówiła także ekspertka KMPT Ewa Kownacka. Wskazywała, że odpowiednie badania lekarskie nie są w ogóle prowadzone, albo prowadzone są wybiórczo.

Algorytm nakłada na Straż Graniczną obowiązek sprawdzenia czy zachodzą przesłanki określone w art. 400 ustawy o cudzoziemcach, uniemożliwiające umieszczenie osoby w ośrodku. Weryfikacja powinna odbyć się przed złożeniem wniosku do sądu. Ustawodawca wyraźnie wskazuje na dwie, niezależne od siebie, przesłanki uniemożliwiające detencję. Należy odstąpić od zastosowania detencji jeśli:

  1.  mogłoby to spowodować niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia cudzoziemca;
  2. stan psychofizyczny cudzoziemca może uzasadniać domniemanie, że cudzoziemiec był poddany przemocy.

Zgodnie z algorytmem wniosek powinien zatem być złożony jedynie w przypadku wykluczenia obu przesłanek, a informacja o braku każdej z przesłanek powinna zostać umieszczona we wniosku. Z przeanalizowanej przez ekspertkę dokumentacji wynika, że przed złożeniem wniosku lekarz jedynie opiniuje, czy bieżący stan zdrowia fizycznego osoby w momencie badania pozwala na pobyt w ośrodku. Oznacza to, iż ocenie nie podlega:

  •  niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia, czyli ryzyko pogorszenia się aktualnego stanu zdrowia, np. zaostrzenie chorób somatycznych pod wpływem detencji, powstanie lub zaostrzenie zaburzeń psychicznych w związku z retraumatyzacją i stresem wywołanym detencją;
  •  stan zdrowia psychicznego (nie jest przeprowadzane kierunkowe badanie psychologiczne, psychiatryczne, ani medyczna ocena obrażeń ciała i ich możliwych przyczyn). 

- W ośrodkach często spotykamy bardzo zaangażowany personel, ale problemem systemowym jest to, że oni sami nie ma odpowiedniego wsparcia. Nie ma jasnych standardów i wytycznych co powinno zwrócić uwagę pracownika socjalnego. Powoduje to, że może dochodzić do błędów, co jest szczególnie dotkliwe dla osób, które doświadczyły tortur – podkreślała Ewa Kownacka. Jedną z konsekwencji tego, że system nie działa jest np. udział cudzoziemców jako tłumaczy w rozmowach psychologicznych innych osób umieszczonych w ośrodku. Często tłumaczami są także dzieci osób umieszczonych w detencji.

Co nie działa z perspektywy organizacji pozarządowych?

Maria Książak z Międzynarodowej Inicjatywy Humanitarnej wskazywała, że przedłużona detencja sama w sobie także może stać się torturą. Podkreślała, że niezwykle ważne jest by pomoc dla osób z doświadczeniem tortur przyszła jak najszybciej i przyniosła realne wsparcie. W jej opinii ofiary tortur w Polsce mają poczucie, że nikt ich nie słyszy, nikt ich nie ochroni. Zaprezentowała zdjęcia ofiar tortur. Podkreślała, że w wielu przypadkach ze względu na bariery kulturowe, ofiary przemocy nie pokazują nawet lekarzom posiadanych obrażeń, często zakrywają je przed innymi chcąc zachować resztki godności. Ekspertka zaznaczała, że bardzo ważny jest odpowiedni czas i miejsce, w których powinny być przeprowadzane procedury oceniające, czy osoba powinna być objęta ochroną międzynarodową. Dziś w wielu przypadkach bardzo często o swoich traumatycznych doświadczeniach opowiada się w obecności postronnych osób.

Stanowisko Straży Granicznej

Płk. Iwona Przybyłowicz z Zarządu do Spraw Cudzoziemców Komendy Głównej Straży Granicznej wskazywała, że docenia uwagi dotyczące funkcjonującego w Straży Granicznej algorytmu. Zaznaczyła, że obecnie trwają prace nad jego doskonaleniem, bo praktyka pokazała pewne niedociągnięcia. Przedstawicielka Staży Granicznej mówiła także o szkoleniach, które zostały zrealizowane wobec funkcjonariuszy, którzy mają bezpośredni kontakt z cudzoziemcami ubiegającymi się o ochronę międzynarodową. Wskazywała także na kwestię współpracy z sądami. Bardzo często bowiem, nawet jeśli o zwolnienie z ośrodka występuje sama Straż Graniczna, to sąd nie zawsze przychyla się do jej stanowiska.

Dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski zauważył, że algorytm stosowany przez Straż Graniczną dopuszcza przebywanie ofiary przemocy w strzeżonym ośrodku. Jak wskazano w odpowiedzi na jedno z wystąpień generalnych RPO, istotą funkcjonowania tego algorytmu nie jest bowiem zwolnienie ze strzeżonego ośrodka.

Por. Małgorzata Proszek z Zarządu do Spraw Cudzoziemców Komendy Głównej Straży Granicznej podkreślała jednak, algorytm zakłada udzielenie wszelkiej możliwej pomocy medycznej czy psychologicznej i psychiatrycznej właśnie na terenie ośrodków. Podnosiła także kwestię konieczności zapewnienia odpowiedniego wsparcia dla osób zwalnianych z detencji.

Czy jest alternatywa?

Katarzyna Słubik ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej odniosła się do kwestii zastosowania tzw.  alternatyw do detencji. Podkreślała, jak ważne jest budowanie relacji z cudzoziemcem, który doświadczył przemocy. Niezbędne jest rozpoznanie jego potrzeb i dostosowanie do nich całego sposobu działania, a następnie zdiagnozowanie czy działania te przyniosły oczekiwany efekt. Jak podkreślała, cały ten proces jest niezwykle czasochłonny. Jak zaznaczyła Katarzyna Słubik obecnie prowadzony jest projekt, którym objęte są 34 dorosłe osoby i 33 dzieci. – U wszystkich naszych podopiecznych zaczynamy dostrzegać poprawę stanu psychofizycznego – zaznaczała.

Doświadczenia międzynarodowe

W konferencji wzięły udział także przedstawicielki krajowych mechanizmów prewencji z Grecji i Czech.

Zoe Karamitrou z Biura Ombudsmana w Grecji opowiadała o problemach z jakimi zmagają się cudzoziemcy, którzy trafiają do ośrodków w Grecji. Wskazywała na wpływ przyjęcia porozumienia z Turcją. Podnosiła kwestię przeludnienia tzw. hot-spotów znajdujących się m.in. na wyspie Lesbos. Zaznaczała, że w ośrodkach tych dochodziło do wielu nadużyć w tym także przemocy seksualnej. Ogromnym problemem jest fakt, że do tego typu miejsc trafiają także dzieci, które pozbawione są m.in. możliwości edukacji.

Podkreślała, że bardzo wielu cudzoziemców wskazywało, że byli ofiarami przemocy nie tylko ze strony przemytników, ale przede wszystkich funkcjonariuszy służb – policji czy armii. Wiele osób było ofiarami przemocy seksualnej w miejscach swojego pochodzenia. – Większość osób nie uzyskało odpowiedniej pomocy medycznej – wskazywała. Opowiadała także o zamieszkach, do których doszło pomiędzy cudzoziemcami a siłami policji w Morii. Sytuacja była niezwykle napięta, co było szczególnie trudne dla osób, które doświadczyły przemocy w krajach swojego pochodzenia.

- Paradoksalnie Ci ludzie trafiają na jeszcze większą traumę, niż ta przed którą uciekają – podsumował dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski.

Barbora Matějková z Wydziału Nadzoru nad Miejscami Zatrzymania z Biura Ombudsmana w Czechach podkreślała, że bardzo trudno ustalić jaka jest liczba osób, które zostałyby zdiagnozowane pod kątem PTSD, a które przebywają w detencji. Do biura czeskiego ombudsmana docierały sygnały jedynie o pojedynczych przypadkach tego typu. Wskazywała m.in. na przypadek mężczyzny, który nie otrzymał odpowiedniej pomocy psychologicznej i został umieszczony w ośrodku. Mężczyzna podjął próbę samobójczą.

Dzieci uchodźcy

W dyskusji głos zabrała Marina Hulia, która stworzyła projekt „Dzieci z dworca Brześć” poświęcony czeczeńskim dzieciom. Opowiadała o sytuacji tych nieletnich, którzy przebywali w ośrodkach dla cudzoziemców. Mówiła, jak wiele rzeczy można dla nich zrobić. Dzieci zostały zaangażowane m.in. w pomoc bezdomnym, pomoc osobom starszym. Marina Hulia podkreślała, że bardzo ważne jest także podjęcie działań na rzecz przełamywania stereotypów, w szczególności wśród młodych osób.

Rola sądów i prawników

Jacek Białas z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zwracał uwagę, jak ważną rolę odgrywają sądy, bo to od ich decyzji zależy, czy cudzoziemiec zostanie zwolniony z detencji. Podnosił także kwestię reprezentacji cudzoziemców przez pełnomocników. Również Maria Księżak wskazywała, że dostęp do adwokata, w szczególności jeśli cudzoziemiec znajduje się w tzw. procedurze dublińskiej, jest właściwie iluzoryczny.

Zdaniem Anny Jacyniewicz sędzi Sądu Rejonowego w Białystoku, procedura umożliwiająca skorzystania z pomocy pełnomocnika jest wystarczająco dostępna dla cudzoziemców. Podkreślała także, że największy wpływ na decyzje sędziów mają opinie lekarskie.

Natomiast Magdalena Witkowska przewodnicząca Komisji Praw Człowieka działającej w ramach Krajowej Izby Radców Prawnych podkreślała, że radcowie prawni powinni nieustanie doskonalić się w zakresie prawa migracyjnego.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska zwróciła uwagę, że dostęp do adwokata dla cudzoziemców jest niezwykle ważny, tym bardziej, że ze względu na trudną sytuację materialną w jakiej się znajdują potrzebują pomocy pro bono.

Rola lekarzy

Ewa Kownacka podkreśliła, że PTSD nie jest jedyną konsekwencją przeżytej traumy. Zauważyła, że bardzo często sami lekarze nie są w stanie prawidłowo zdiagnozować innych zaburzeń. Wskazywała także, że opinie lekarskie bardzo często wystawiane są przez lekarzy innych specjalizacji niż psychiatria. Odniosła się także do zarzutów, że cudzoziemcy często sami nie chcą kontaktu z psychologiem czy pełnomocnikiem. Jak zauważała ekspertka KMPT wiedza o tym jakiej pomocy może udzielić psycholog jest niewielka. Ponadto osoby te są często bardzo zagubione ze względu na sytuację, w której się znalazły.

Podsumowanie

- Tortura jest często źródłem wstydu, to nie jest coś czym chętnie dzieli się z innymi – podkreślała Ala Elczewska podsumowując spotkanie. Zaznaczała, że często osoby te mają w sobie poczucie winy, ze względu na to, że oni przeżyli, a ich rodzina zginęła uciekając przed torturami.

Zarekomendowała, aby podjąć działania edukacyjne w szkołach, bo w jej opinii nie ma świadomości o problemach migracyjnych, społeczeństwo bazuje na krzywdzących stereotypach.

- Nie może być tak, że w społecznym dyskursie pojawiają się zdania, że cudzoziemcy niosą choroby. To niegodne – podkreślała zastępczyni RPO. Wskazywała, że bardzo ważna jest także wewnętrzna edukacja – poszerzanie świadomości i uwrażliwianie funkcjonariuszy poszczególnych służb, które mają kontakt z cudzoziemcami.

AGENDA

14:00– 14.10    Otwarcie - dr Hanna Machińska, Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, Przemysław Kazimirski, Dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

14.10 – 14.30 – Wprowadzenie - Ala Elczewska, Ekspertka  DIGNITY – Duński Instytut Przeciwko Torturom

 14:30 – 14:45 – Marcin Kusy – Zastępca Dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Ewa Kownacka – Ekspertka KMPT – Osoby z PTSD w polskich ośrodkach strzeżonych – doświadczenie KMPT

14:45 – 15:00 – Maria KsiążakMiędzynarodowa Inicjatywa Humanitarna, Europejska Sieć Ośrodków Rehabilitacji Ofiar Tortur

15:00 – 15:15 - por. Małgorzata Proszek – Zarząd do Spraw Cudzoziemców Komendy Głównej Straży Granicznej

15:15 – 15:30  - Przedstawiciel władzy sądowniczej (TBC)

15:30 -16:00  PRZERWA

16:00 – 16:15  - Zoe Karamitrou, Biuro Ombudsmana, Grecja (KMPT Grecja)

16:15 - 16:30  - Barbora Matějková, Wydział Nadzoru nad Miejscami Zatrzymania, Biuro Ombudsmana, Czechy  (KMPT Czechy)

16:30– 17:30    - Dyskusja

17:30 – 17:45   - Podsumowanie i rekomendacje – Ala Elczewska, ekspertka  DIGNITY – Duński Instytut Przeciwko Torturom,  dr Hanna Machińska, Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich

 

Moderator: Przemysław Kazimirski

Organizator zapewnia tłumaczenie symultaniczne na język: angielski/polski

 

Kampania "Państwo bez tortur": Prawa osób nieletnich pozbawionych wolności. Szkolenie przeprowadzone przez przedstawiciela Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2019-04-24

Szkolenie w dużej mierze opierało się na wnioskach wynikających z wizytacji KMPT przeprowadzonych w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych w całym kraju.

Poza wskazaniem obszarów, które w dalszym ciągu wymagają poprawy, mowa była o zaobserwowanych dobrych praktykach i mocnych stronach wizytowanych placówek.

24 kwietnia 2019 r. Michał Żłobecki z zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur na zaproszenie Ośrodka Rozwoju Edukacji przeprowadził w Sulejówku szkolenie „Tortury, nieludzkie oraz poniżające traktowanie w prawie krajowym oraz międzynarodowym. Przeciwdziałanie stosowaniu tortur”. W warsztatach udział wzięli pracownicy Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych, jak również przedstawiciele instytucji zajmujących się doskonaleniem kadry pedagogicznej.

Opowiedział o roli Rzecznika Praw Obywatelskich i Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w zapobieganiu stosowania przemocy wobec osób pozbawionych wolności, w tym nieletnich. Zaprezentował także rys historyczny i prawny dotyczący zakazu stosowania tortur oraz wszelkich form złego traktowania na gruncie międzynarodowym i krajowym, a także wskazał na różnice pomiędzy torturami, a nieludzkim oraz poniżającym traktowaniem.

Spotkanie stało się również okazją do przedyskutowania problemów o charakterze systemowym, a także planowanej ustawy o nieletnich. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przygotował opinię do wspomnianego projektu, w którym odniósł się do planowanych zmian i konsekwencji ich wejścia w życie.

Szkolenie dla pracowników miejsc detencji dla osób nieletnich odbyło się w ramach rozpoczętej w grudniu 2018 r. kampanii społecznej „Państwo bez tortur”, której celem jest podniesienie świadomości oraz budowanie braku społecznej akceptacji dla stosowania tortur lub innych form złego traktowania. Kampania realizowana jest w ramach działalności edukacyjnej Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Kampania „Państwo bez tortur”. Szkolenie dla policjantów garnizonu lubelskiego zorganizowane przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur BRPO

Data: 2019-04-17
  • W warsztatach 17 kwietnia 2019 r. udział wzięli funkcjonariusze z jednostek terenowych województwa lubelskiego: naczelnicy wydziałów prewencji, a także naczelnicy  Wydziału Konwojowego, Kontroli, Kadr i Szkolenia KWP w Lublinie, Policyjnej Izby Dziecka oraz Sekcji Psychologów.
  • Szkolenie „Tortury, nieludzkie oraz poniżające traktowanie w prawie krajowym oraz międzynarodowym. Przeciwdziałanie stosowaniu tortur” zorganizowała Komenda Wojewódzką Policji w Lublinie.
  • Z punktu widzenia uczestników spotkania bardzo istotne okazały się informacje dotyczące praktycznego wymiaru wizytacji przeprowadzanych przez KMPT w miejscach detencji.

Justyna Zarecka i Michał Żłobecki z zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur tłumaczyli różnice pomiędzy torturami, a nieludzkim oraz poniżającym traktowaniem. Mówili, skąd historycznie wziął się zakaz tortur oraz wszelkich form złego traktowania. Wskazywali jego podstawy prawne  na gruncie międzynarodowym i krajowym.

Podawali przykłady z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, szczegółowo opowiedzieli o roli Rzecznika Praw Obywatelskich i Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w zapobieganiu stosowania przemocy wobec osób pozbawionych wolności.

Druga części szkolenia dotyczyła minimalnych gwarancje prawnych, jakie chronią osoby zatrzymane przed torturami. Prowadzący szkolenie podawali autentyczne przykłady stosowania przemocy przez funkcjonariuszy policji – pokazują one, że tylko w pełni egzekwowalne uprawnienia są w stanie ustrzec zatrzymanych przed złym traktowaniem ze strony funkcjonariuszy policji lub innych służb.

Przedstawiciele KMPT zainicjowali ponadto dyskusję dotyczącą problemów systemowych, które często utrudniają traktowanie osób zatrzymanych w sposób zgodny ze standardami. Uczestnikom szkolenia zaprezentowano również dobre praktyki zaobserwowane w wizytowanych przez KMPT jednostkach Policji.  

Szkolenie dla policjantów garnizonu lubelskiego odbyło się w ramach rozpoczętej w grudniu 2018 r. kampanii społecznej „Państwo bez tortur”, której celem jest podniesienie świadomości oraz budowanie kultury braku społecznej akceptacji dla stosowania tortur lub innych form złego traktowania. Kampania prowadzona jest w ramach działalności edukacyjnej Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Co powinno być zmienione w KOZZD w Gostyninie. Wizytacja Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-04-17
  • Dlaczego RPO zajmuje się prawami osób mogących stwarzać zagrożenie, które bezterminowo umieszczono w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie?
  • Dlatego, że jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia
  • Dlatego, że ustawa z 2013 r. nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz  zasad życia w KOZZD. Rolą Rzecznika jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela
  • Dlatego, że Polskę wiążą  międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka, mimo że formalnie jest to podmiot leczniczy

17 kwietnia 2019 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przeprowadził wizytację KOZZD. Wizyta po raz kolejny dowiodła konieczności kompleksowej nowelizacji ustawy go dotyczącej.

Adam Bodnar spotkał się z personelem i pacjentami KOZZD (jego dyrektor miał tego dnia inne obowiązki). Zarówno rozmowy z personelem, jak i z pacjentami wskazywały na napięcia związane z funkcjonowaniem Ośrodka. W ocenie RPO wynikają one przed wszystkim z braku szczegółowego określenia praw i obowiązków pacjentów na poziomie ustawy oraz z przeludnienia KOZZD. Był on początkowo na 10-20 osób; dziś przebywa w nim 65 osób (zakładana pojemność to 60 osób). Dotychczas jedna osoba została z niego zwolniona, a inna – przeniesiona do szpitala psychiatrycznego.

Pacjenci skarżyli się Rzecznikowi na warunki bytowe (piętrowe łóżka na większości oddzialów), kontrole osobiste i korespondencji, ograniczenie  pobytu na świeżym powietrzu, brak przepustek na pogrzb członka rodziny. 

Ośrodek powołano na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje ona bezterminowe pozbawiane wolności (już jako pacjentów) osób, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala ona też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy  preferencji seksualnych. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym.

Od 2014 r.  Rzecznik Praw Obywatelskich skierował w sprawie KOZZD 27 wystąpień do różnych organów władzy,  głównie do ministrów Sprawiedliwości oraz Zdrowia. Na wiele z nich nie było odpowiedzi.  W wystąpieniu generalnym do premiera Mateusza Morawieckiego z 27 lutego  2019 r. Rzecznik wskazał po raz kolejny na konieczność  nowelizacji ustawy z 2013 r., która doprowadzi do wypełnienia licznych luk prawnych, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych, z uwzględnieniem postulatów RPO.

Pod koniec lutego 2019 r. wiceminister zdrowia Zbigniew Król poinformował RPO, że po analizie postulatów Rzecznika odnoszących się do ustawy z 22 listopada 2013 r. oraz uwzględniając aktualne możliwości realizacji przez KOZZD ustawowych zadań, Ministerstwo Zdrowia podjęło współpracę z Ministerstwem Sprawiedliwości w celu wprowadzenia kompleksowych zmian w ustawie. Nie podał szczegółów.

Postulaty RPO

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji  ograniczenie praw i wolności pacjentów KOZZD  musi  wynikać z ustawy. Dziś stanowi o tym   regulamin wewnętrzny,  wydawany przez Dyrektora Ośrodka, do czego ustawa z 2013 r. go nie upoważnia. A pacjenci muszą mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące mogą być wobec nich stosowane wobec naruszenia zasad porządku i bezpieczeństwa. 

W rezultacie ich prawa są bardziej ograniczone niż prawa skazanych przebywających w więzieniach. Regulacje pomijają sferę życia codziennego, warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji Dyrektora. Pacjenci zdani są tu na jego arbitralną wolę.

I tak np.  spacer na świeżym powietrzu trwa tylko godzinę dziennie, nie pozwala im się za odpłatą wykonać kserokopii dokumentacji sądowej, nie mają prawa do przepustki na pogrzebie członka rodziny, nie mogą palić papierosów, kontrolowana jest ich korespondencja (w tym  od adwokatów, sądu, RPO, ETPC itp.). Ich widzenia z adwokatem odbywają się w pokoju monitorowanym – do czego nie ma podstaw prawnych, a co może naruszać tajemnicę adwokacką. Brak jest też procedur w sytuacji prowadzenia głodówki przez pacjenta czy wystąpienia tzw. zdarzenia nadzwyczajnego.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie dalszego pobytu w KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Sejm pracuje nad zmianą ustawy w  tym zakresie.

RPO opowiada się, aby przy tej okazji zagwarantować pacjentowi Ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd – co jest dziś standardem np. przy przedłużaniu pobytu w szpitalach psychiatrycznych. Ponadto ustawa powinna przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i  prokuratora w posiedzeniu sądu. Z kolei decyzja sądu o przedłużeniu pobytu w KOZZD powinna przybierać formę postanowienia, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt – jak dziś.

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Rzecznik wskazywał wcześniej Ministrowi Sprawiedliwości, że niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy instytucji zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu i na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy wydał uchwałę, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne mają zastosowanie do ustawy z  2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Rzecznik ocenia, że bezczynność ustawodawcy w tym zakresie przez  5 lat funkcjonowania ustawy prowadzi po uchwale SN do sytuacji, że dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd w kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności. Pomimo uchwały SN żaden sąd nie wystąpił do Dyrektora Ośrodka w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowano zabezpieczenie. W takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa. 

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD.

Możliwość skutecznej terapii pacjentów

Zgodnie z ustawą zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego  jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie. Trudno prowadzić jednak terapię w warunkach bytowych niegwarantujących poszanowania prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi.

Z opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, wydanej po wizytacji Ośrodka w lutym 2019 r., wynika że metody pracy terapeutycznej w KOZZD nie stanowią skutecznej formy terapii. A  że formy terapii - poza farmakologiczną - są niewystarczające. Główną metodą pracy z pacjentem KOZZD nie powinna być bowiem terapia indywidualna. Bardziej wskazane są metody pracy grupowej, treningi i praca na społeczności terapeutycznej.  Relację z pacjentem należy budować według podstawowych zasad psychoterapii, czyli poczucia bezpieczeństwa, poufności czy zrozumienia, bez oceniania i wytykania błędów. Trudno jest zaś budować zaufanie w relacji terapeutycznej, kiedy informacje z rozmów są szczegółowo opisywane w dokumentacji, która jest ogólnodostępna. Według KMPT psychoterapeuta co do zasady nie powinien brać udziału w żadnej formie stosowania systemu kar, a pacjent powinien czuć, że w trakcie sesji może swobodnie wyrażać swoje emocje.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta KOZZD i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Jeśli dany pacjent nigdy nie otrzyma szansy na wyjście z KOZZD, powstaje pytanie, jak ma wyglądać jego długoterminowy tam pobyt.

Wobec przepełnienia KOZZD i kierowania do niego przez sądy kolejnych osób stwarzających  zagrożenie nieuniknione wydaje się powstawanie kolejnych takich ośrodków w kraju.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawianiu ogródka.

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie z KOZZD do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. Przebywa w nim np. osoba cierpiąca na schizofrenię.  Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu. Sąd przedłużył jednak pobyt tej osoby w KOZZD.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Ten sprawdzony już system mógłby pomóc policjantom wykonującym zadania związane z nadzorem prewencyjnym i stanowić większą gwarancję kontroli takiej osoby.

Ponadto sąd może połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Nie została jednak określona lista podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń osobowości lub zaburzeń preferencji seksualnych. Taką terapię  zakontraktowano tylko w pięciu województwach

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach lokalowych Ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej, która może trwać nawet do 4 tygodni, jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, którego obecność na miejscu wynika z odesłania do ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Swą decyzję uzasadnił tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”. RPO uznał,  że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami.

RPO: konieczna stanowcza reakcja władz na pobicie polskiego dziennikarza w Wenezueli

Data: 2019-04-02
  • Polski dziennikarz Tomasz Surdel został pobity w Wenezueli - najprawdopodobniej przez tamtejszą policję i w związku z jego publikacjami o sytuacji w tym kraju
  • Według RPO powinno się to spotkać ze stanowczą reakcją polskich władz konsularnych i dyplomatycznych oraz podkreśleniem znaczenia wolności prasy  
  • W ocenie Rzecznika należałoby też podjąć bardziej aktywne działania dla zapewnienia bezpieczeństwa polskich dziennikarzy poza krajem

W połowie marca 2019 r. Tomasz Surdel, który w „Gazecie Wyborczej" opisuje dramatyczną sytuację Wenezueli i protesty przeciw prezydentowi Nicolasowi Maduro, został pobity w stolicy tego kraju, Caracas. Jak opisywał, zatrzymali go uzbrojeni ludzie w czarnych mundurach i z kominiarkami na głowach. Byli to najprawdopodobniej członkowie FAES, oddziałów specjalnych wenezuelskiej policji. Władze używają ich m.in. do pacyfikowania antyrządowych demonstracji.

Poprosili dziennikarza o dokumenty, po czym ustalali z kimś przez radio, co z nim zrobić. W końcu kazali mu wysiąść z samochodu, po czym założyli mu worek na głowę i zaczęli bić, m.in.  twardym przedmiotem. Gdy już ściągnęli mu z głowy worek, zobaczył przy swej twarzy pistolet. Jeden z napastników, śmiejąc się, pociągnął za spust – broń nie była jednak naładowana. W końcu odjechali, zostawiając pobitego dziennikarza na drodze. Skontaktował się on z wenezuelskim kolegą-ratownikiem medycznym, który udzielił mu pomocy.

- Opisana sytuacja budzi ogromny niepokój z punktu wolności prasy i stanowi bardzo poważne naruszenie praw człowieka - napisał RPO Adam Bodnar do ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza. Ocenił, że  powinna się ona spotkać ze stanowczą reakcją polskich władz konsularnych i dyplomatycznych oraz publicznym podkreśleniem znaczenia wolności prasy  dla demokratycznego porządku.

Rzecznik docenia działania ministra i jego resortu związane z ochroną praw polskich obywatelskich za granicą. - Jednak w mojej ocenie zasadne byłoby podejmowanie przez polski rząd aktywniejszych działań  na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa polskich dziennikarzy pracujących poza granicami kraju - podkreślił.

Adam Bodnar poprosił też ministra o rozważenie szerszego upowszechnienia przez MSZ informacji o funkcjonowaniu platformy Rady Europy na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa dziennikarzom https://www.coe.int/en/web/media-freedom/the-platform.  Ułatwia ona przetwarzanie i rozpowszechnianie informacji  o poważnych obawach dotyczących wolności mediów i bezpieczeństwa dziennikarzy  w państwach członkowskich Rady Europy - co gwarantuje art. 10 Europejskiej konwencji  praw człowieka. Ma na celu poprawę ochrony dziennikarzy, lepsze reagowanie na  zagrożenia i przemoc wobec pracowników mediów oraz wspieranie mechanizmów  wczesnego ostrzegania i zdolności reagowania w ramach Rady Europy.

Zakres działania platformy ograniczony jest do państwa Rady Europy, lecz z pewnością może służyć jako  wzór działań na rzecz zapewniania bezpieczeństwa dziennikarzom i wymiany informacji dotyczących innych krajów świata - wskazał Rzecznik.

VII.531.19.2019

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur oraz przedstawiciel Pełnomocnika Terenowego w Gdańsku przeprowadzili wizytację w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Kwidzynie.

Data: Od 2019-04-01 do 2019-04-02

W dniach 1-2 kwietnia 2019 r. Krajowy Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) oraz przedstawiciel Biura Pełnomocnika Terenowego RPO w Gdańsku przeprowadzili ponowną wizytację Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego im. J. Korczaka w Kwidzynie. Poprzednia wizytacja placówki odbyła się w dniu 13 października 2015 r.

MOW w Kwidzynie jest placówką resocjalizacyjno-rewalidacyjną, przeznaczoną dla dziewcząt niedostosowanych społecznie i niepełnosprawnych intelektualnie w stopniu lekkim oraz niedostosowanych społecznie w normie intelektualnej, w wieku do 18 lat. W dniu wizytacji, na 60 dostępnych miejsc, w ośrodku przebywało 48 wychowanek.

W trakcie wizytacji przedstawiciele KMPT zwrócili uwagę na bardzo dobre warunki bytowe panujące w ośrodku, a także na dobre praktyki wizytowanej placówki, spośród których wskazać należy m.in. na:
• funkcjonowanie instytucji Trybuna Młodzieżowego, tj. wybieranej kadencyjnie osoby spoza pracowników MOW, spełniającej rolę rzecznika praw wychowanki;
• wręczanie każdej nowoprzyjętej do MOW wychowance „Przewodnika wychowanki”, tj. przygotowanej przez psycholog MOW broszury informacyjnej, która w przystępny dla małoletniej sposób opisuje organizację placówki;
• autorskie programy przygotowane dla wychowanek, np. program „Dobra mama”, przygotowujący do odpowiedzialnego rodzicielstwa;
• szeroką współpracę ze środowiskiem lokalnym (np. wolontariat, zajęcia sportowe);
• zapewnienie przez MOW (w wybrane dni tygodnia) obecności w placówce seksuologa oraz terapeuty uzależnień, a także codziennej obecności pielęgniarki.

Przeprowadzona wizytacja miała charakter prewencyjny i miała na celu sprawdzenie wykonania przez MOW w Kwidzynie zaleceń KMPT wydanych po pierwszej wizytacji placówki w 2015 r. Ze wstępnych ustaleń wynika, że wszystkie dotychczasowe zalecenia zostały zrealizowane, jednak w ocenie przedstawicieli KMPT zakres realizacji niektórych z nich wymaga podjęcia przez placówkę dodatkowych działań, polegających m.in. na:
• ujednoliceniu treści statutu i regulaminu stopni dostosowania społecznego w zakresie kar dyscyplinarnych;
• podjęciu reakcji na odebrane przez wizytujących od wychowanek sygnały o stosowaniu wobec nich odpowiedzialności zbiorowej przez wychowawców;
• organizowaniu dla personelu okresowych szkoleń z zakresu praw dziecka.

Szczegółowe uwagi KMPT zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

RPO: chorujący psychicznie więzień nie miał szans na terapię

Data: 2019-04-01
  • Chorujący psychicznie mężczyzna został aresztowany i umieszczony w więziennym szpitalu psychiatrycznym na czas oczekiwania na przeniesienie do zakładu psychiatrycznego
  • Niemal przez trzy miesiące nie był poddany żadnym działaniom terapeutycznym
  • Rzecznik Praw Obywatelskich uznał za zasadną skargę rodziny chorującego

Chorujący  psychicznie od wielu lat mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Biegli psychiatrzy oraz psycholog wyrazili opinię, że z powodu choroby psychicznej w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów był niepoczytalny. Dlatego sąd uznał, że podejrzany powinien zostać umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, gdzie zostanie objęty specjalistycznym leczeniem.

Niemal przez trzy miesiące oczekiwania na przeniesienie do zakładu psychiatrycznego mężczyzna przebywał w więziennym szpitalu psychiatrycznym. Nie miał tam dostępu do zajęć rehabilitacyjnych, psychoterapii czy zajęć warsztatowych.

Ze skargą w tej sprawie do Biura RPO zwróciła się rodzina osadzonego.

Rzecznik uznał skargę za zasadną po zbadaniu sprawy i zapoznaniu się z wynikami kontroli Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Zgodnie bowiem z rozporządzeniem Ministra Zdrowia (z 24 kwietnia 2014 r. w sprawie zajęć rehabilitacyjnych organizowanych w szpitalach psychiatrycznych) oraz przepisami Kodeksu postępowania karnego (264 § 4) Służba Więzienna jest zobowiązana do prowadzenia wobec chorych odpowiednich działań leczniczych, terapeutycznych, rehabilitacyjnych i resocjalizacyjnych.

Rozporządzenie określa szczegółowo rodzaj i ilość zajęć rehabilitacyjnych, których celem jest m.in.

  • zmniejszenie nasilenia objawów chorobowych i przeciwdziałanie ich nawrotom,
  • nauka aktywnego udziału we własnym leczeniu, 
  • nauka i doskonalenie umiejętności społecznych oraz praktycznych (w tym samoobsługi).

Tymczasem chory objęty był jedynie terapią farmakologiczną a możliwość codziennej aktywności ograniczona była do jednogodzinnego spaceru. Czasami chory mógł pójść na świetlicę i tam czytać otrzymaną od rodziny prasę. Szpital nie zatrudniał również terapeuty zajęciowego, a wizytujący szpital psychiatryczny stwierdzili brak w dokumentacji medycznej określenia indywidualnych planów rehabilitacji.

W 2018 r., po zaleceniach pokontrolnych Rzecznika Praw Pacjenta, w więziennym szpitalu psychiatrycznym, w którym przebywał mężczyzna, zatrudniono terapeutę zajęciowego; obecnie prowadzone są tam zajęcia rehabilitacyjne. Ponadto w szpitalu od roku rezyduje Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, który prowadzi szkolenia dla personelu medycznego w zakresie aktualizacji przepisów prawnych związanych z funkcjonowaniem oddziału i praw pacjenta, uczestniczy w obchodach lekarskich i prowadzi rozmowy z pacjentami.

IX.517.2284.2017

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji – sprawozdanie z działalności w 2018 r.

Data: 2019-03-28

Zadania Komisji Ekspertów działających przy Rzeczniku Praw Obywatelskich określone zostały w zarządzeniu Rzecznika Praw Obywatelskich[1]. Należą do nich: wspieranie Rzecznika w realizacji jego ustawowych zadań, w szczególności w zakresie monitoringu ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w procesie stosowania prawa, przygotowywanie wniosków de lege ferenda, zgłaszanie uwag i rekomendacji dotyczących obowiązujących lub projektowanych zmian aktów prawnych, propozycje zmian systemowych, proponowanie tez do wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich, promowanie dobrych praktyk oraz wykonywanie innych zadań zlecanych przez Rzecznika.

Biorąc jednak pod uwagę charakterystykę funkcjonowania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), celem Komisji Ekspertów KMP jest przede wszystkim budowanie postawy braku akceptacji dla tortur i nieludzkiego traktowania lub innych form przemocy wobec osób przebywających w detencji.

Eksperci, dzięki swemu autorytetowi, są dużym wsparciem dla propagowania idei KMPT i prewencji tortur (udział ekspertów w debatach, konferencjach, szerzenie wiedzy na temat prewencji tortur i KMPT w mediach, wśród studentów, poszczególnych grup zawodowych, itd.). Zadaniem Komisji jest także zgłaszanie uwag bądź propozycji co do kierunków, metod pracy oraz rekomendacji wydawanych w ramach realizacji mandatu KMPT, a także udział w opracowywaniu strategii KMPT.

Skład Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

  • Maria Ejchart-Dubois – współprzewodnicząca
  • Justyna Jóźwiak – współprzewodnicząca
  • Klaudia Kamińska – sekretarz
  • Zbigniew Lasocik (do września 2018 r.)
  • Mirosław Wyrzykowski
  • Piotr Sendecki
  • Witold Klaus
  • Maria Załuska
  • Marek Konopczyński
  • Marzena Ksel
  • Grażyna Barbara Szczygieł
  • Janina Agnieszka Kłosowska
  • Lidia Olejnik
  • Paweł Knut
  • Mikołaj Pietrzak
  • Jerzy Foerster
  • Bożena Szubińska
  • Joanna Klara Żuchowska
  • Kama Katarasińska-Pierzgalska
  • Agnieszka Aleksandra Sikora
  • Maria Książak
  • Aleksandra Chrzanowska
  • Katarzyna Wiśniewska
  • Maria Niełaczna
  • Janina de Michelis

Działania Komisji

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KE KMPT) została powołana pod koniec 2016 r.[2] Ze strony Biura RPO jest reprezentowana przez dr Justynę Jóźwiak (współprzewodnicząca) oraz Klaudię Kamińską (sekretarz).

W 2018 r. roku odbyły się dwa posiedzenia pełnego składu Komisji. Ponadto eksperci KMPT brali udział w wizytacjach, debatach regionalnych, Okrągłym Stole oraz II Kongresie Praw Obywatelskich.

Posiedzenia Komisji

W dniu 11 stycznia 2018 r. obyło się III posiedzenie KE KMPT w pełnym składzie. Pracownicy KMPT podsumowali działalność Zespołu w 2017 r. wskazując na główne problemy, które zostały zidentyfikowane w obszarze prewencji tortur. Ponadto wskazywano także na: potrzebę wzmocnienia współpracy międzynarodowej, konieczność prowadzenia szerszej działalności edukacyjnej, pozyskanie lekarzy jako ekspertów KMPT, zaangażowanie środowisk artystycznych i akademickich w szerzeniu idei KMPT.

W dniu 23 października 2018 r. odbyło się IV posiedzenie KE KMPT w pełnym składzie. Na spotkaniu przedstawione zostały założenia kampanii społecznej Państwo bez tortur wraz z prezentacją plakatu Nie dla tortur autorstwa Luky Rayskiego. Przedstawiciele firmy Kantar Millward Brown zaprezentowali wyniki badania opinii społecznej przeprowadzonego na przełomie września i października 2018 r. na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich (Tortury – opinie Polaków). Przedmiotem dyskusji podczas spotkania była także trudna sytuacja cudzoziemców narażonych na tortury i nieludzkie traktowanie w efekcie uruchomienia transferu dublińskiego, przedstawiona przez Marię Książak – ekspertkę KMPT z zakresu psychologii.

Udział ekspertów KE KMPT w wizytacjach

W 2018 r. odbyły się 82 wizytacje przedstawicieli KMPT. W 22 uczestniczyli eksperci zewnętrzni, w tym w 11 wizytacjach brali udział eksperci z KE KMPT:

  1. dr n. med.Joanna Klara Żuchowska (specjalista chorób wewnętrznych) – udział w 9 wizytacjach m.in. zakładów opiekuńczo-leczniczych, placówkach całodobowej opieki, izb wytrzeźwień;
  2. dr Jerzy Foerster (geriatra) – udział w 2 wizytacjach placówek całodobowej opieki;

Udział ekspertów KE KMPT w debatach regionalnych

W latach 2016–2018 przeprowadzony został cykl 16 debat regionalnych KMPT organizowanych w stolicach poszczególnych województw. Spotkania adresowane były do przedstawicieli wszystkich typów miejsc pozbawienia wolności, przedstawicieli prokuratury, władzy sądowniczej, samorządu wojewódzkiego oraz uczelni wyższych. Debaty stanowiły platformę wymiany doświadczeń płynących ze współpracy władz miejsc detencji z KMPT w obszarze ochrony praw osób pozbawionych wolności. Ich celem było również przybliżenie problemów natury systemowej identyfikowanych w trakcie wizytacji prewencyjnych w miejscach detencji oraz podkreślenia roli KMPT jako partnera dla władz wizytowanych miejsc w propagowaniu idei kultury braku akceptacji dla tortur, okrutnego, nieludzkiego, poniżającego traktowania albo karania. Organizacja debat regionalnych stanowi wypełnienie edukacyjnej roli KMPT w zakresie przeciwdziałania torturom oraz innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu czy karaniu.

Do uczestnictwa w debatach zapraszani byli także eksperci KE KMPT. W 2018 r. odbyły się 4 debaty, w tym 3 z udziałem następujących ekspertów:

  1. XIII debata regionalna KMPT we Wrocławiu z udziałem Lidii Olejnik, która opowiedziała o sytuacji matek przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych (ekspertka przez 26 lat pracowała z kobietami pozbawionymi wolności);
  2. XV debata regionalna KMPT w Poznaniu z udziałem mec. Piotra Sendeckiego, który wypowiedział się na temat roli adwokata w postępowaniu karnym;
  3. XVI debata regionalna KMPT w Warszawie z udziałem prof. Zbigniewa Lasocika, który wygłosił referat o budowaniu prewencyjnego systemu zapobiegania torturom.

Inna aktywność ekspertów KE KMPT

Eksperci KE KMPT wzięli czynny udział w II Kongresie Praw Obywatelskich[3]. W panelu pt. Polska jako państwo wolne od tortur uczestnikami byli: Maria Książak, mec. Mikołaj Pietrzak, prof. Zbigniew Lasocik, Justyna Kopińska oraz Przemysław Kazimirski. Moderatorką panelu była dr Hanna Machińska. Ponadto prof. Mirosław Wyrzykowski wygłosił referat otwierający II Kongres Praw Obywatelskich, Maria Ejchar – Dubois była moderatorką panelu pt. Wybór sędziów i jego wpływ na niezależność sądów, mec. Katarzyna Wiśniewska była panelistką w sesji pt. Warsztat: Wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, mec. Paweł Knut był panelistą sesji pt.: Prawa osób LGBT w Polsce. Ostatnie zmiany i strategia na przyszłość, prof. Witold Klaus był zaś moderatorem panelu pt. Prawa człowieka oraz wyzwania wobec migracji.

Z kolei w konferencji zorganizowanej 22 maja 2018 r. w Biurze RPO we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie pt. Państwo bez tortur[4], swoje referaty wygłosili: mec. Mikołaj Pietrzak (Dlaczego powinniśmy inwestować w rehabilitację ofiar tortur), dr Marzena Ksel (Niezależny monitoring miejsc detencji – standardy CPT oraz wyzwania towarzyszące ich implementacji przez Państwa), prof. Witold Klaus (Mechanizmy ochrony cudzoziemców przed torturami). Maria Ejchart – Dubois moderowała panel Państwo bez tortur – wyzwanie XXI wieku, zaś prof. Zbigniew Lasocik – Tortury w Polsce – studium przypadku.

 

[1] Zarządzenie RPO z dnia 13 marca 2017 r., nr 12/2017.

[2] Zarządzenie RPO z 18 października 2016 r., nr. 46/2016.

 

Kiedy człowiek śmiertelnie choruje i umiera w więzieniu – wystąpienie RPO do Służby Więziennej

Data: 2019-03-27
  • Nie pozwalajmy na to, by umierający więźniowie odchodzili w samotności w szpitalach więziennych. Prawo pozwala zwolnić ich do domu lub szpitala, gdzie będzie mogła przyjść rodzina
  • Śmierć w więzieniu, nawet w szpitalnym oddziale, nie ma nic wspólnego z godnym umieraniem - zawsze następuje w samotności, nierzadko wśród mało empatycznych współosadzonych
  • Zasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że np. w przeszłości zdarzało się, iż z zakładu karnego zwolniono osobę, która mimo złego zdrowia zagroziła bezpieczeństwu innych

Eksperci Biura Rzecznika Praw Obywatelskich sprawdzali sytuację w sześciu miejscach pozbawienia wolności. 18-28 lutego 2019 r. wizytowali: Areszt Śledczy w Gdańsku, Areszt Śledczy w Radomiu, Zakład Karny w Czarnem, Zakład Karny Nr 2 w Łodzi, Zakład Karny w Rawiczu, Zakład Karny w Siedlcach. Wszędzie zastali osadzonych w ciężkim stanie zdrowia. 

Przykładem jest pan B., młody człowiek chorujący na chemoodpornego Chłoniaka Hodgkina i zakwalifikowany do leczenia paliatywnego w hospicjum lub szpitalu więziennym.

Kiedy przedstawiciele Rzecznika poznali tę sprawę, od decyzji lekarzy minęły już 4 miesiące, a chory nadal przebywał w zwykłej celi mieszkalnej: zaniedbanej, brudnej, ciemnej, o powierzchni tak niewielkiej, że nawet osoba sprawna fizycznie nie jest w stanie swobodnie się poruszać. Chory cały czas leżał w łóżku, wstawał jedynie, i to z trudem, do kącika sanitarnego.

Z relacji współosadzonych wynikało, że w ostatnim okresie osiwiał, bardzo schudł, niedojadał, miewał halucynacje. Twierdzili, że załamał się z powodu braku pozytywnych efektów leczenia. Nie nawiązywał z nikim kontaktu, oddzielił się od życia także fizycznie - przesłoną wykonaną z prześcieradła.

Mimo to służba zdrowia nie wdrożyła zaleceń lekarskich: nawet nie umieszczono go w izbie chorych, nie zapewniono opieki psychiatrycznej, nie kontrolowano przyjmowania leków, nie stworzono warunków szczególnej higieny, w tym zleconej przez lekarza codziennej kąpieli, nie przemywano niegojących się ran, nie dbano o częstszą zmianę bielizny osobistej i pościelowej.

Personel penitencjarny nie uznał, że trzeba mu wyznaczyć kogoś do pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Za to wychowawca nadal motywował go do nauki: „Przeprowadziłam z osadzonym rozmowę w sprawie propozycji nauki w CKU. […] Przedstawiłam korzyści płynące z faktu zdobycia zawodu i wykształcenia w postaci m.in. podniesienia swoich kwalifikacji, zwiększenia możliwości podjęcia pracy w warunkach izolacji oraz po zakończeniu odbywania kary. […] Osadzony aktualnie nie jest zainteresowany podjęciem nauki, głównym powodem takiej postawy jest fakt, że osadzony jest osobą chorą na nowotwór. Jego stan zdrowia jest dość poważny”.

Dopiero teraz pan B. - w stanie ciężkim - został przetransportowany do szpitala publicznej służby zdrowia, gdzie w oddziale onkologicznym przebywa pod konwojem uzbrojonych funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Jak naprawić taką sytuację?

Wstępna analiza zebranego materiału pozwoliła na wyodrębnienie trzech grup osadzonych, którzy wymagają szczególnego traktowania – pisze RPO w wystąpieniu do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego:

  • Grupa I - chorzy w stanie terminalnym, u których choroba spowodowała postępujące, poważne i trwałe pogorszenie stanu zdrowia i istnieje uzasadnione medycznie przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne.
  • Grupa II - chorzy, którzy wymagają dalszego specjalistycznego leczenia, a więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich świadczeń medycznych z uwagi na brak miejsc w szpitalu więziennym lub wąski zakres świadczonych usług.
  • Grupa III - osoby niesamodzielne, wymagające świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym, dla których pobyt w warunkach więziennych nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia, ale stan ich zdrowia uniemożliwia osiągnięcie celów kary, o których mowa w art. 67 k.k.w. Kara spełnia jedynie cel sprawiedliwościowy i izolacyjny.

1.Chorzy, którzy są w okresie bezpośredniego, bliskiego zagrożenia śmiercią, należą do tzw. grupy szczególnie wrażliwej

W stanach terminalnych norma Kodeksu Etyki Lekarskiej nakazuje lekarzowi objęcie pacjenta opieką humanitarną, czyli ludzką, a więc dostrzeżenie w pacjencie człowieka i traktowanie go jak człowieka – jako całość, z jego sferą fizyczną i psychiczną, ale także duchową i społeczną. Nic więc wspólnego z godnym umieraniem nie ma śmierć w więzieniu, nawet jeśli w szpitalnym oddziale, zawsze ona będzie w samotności, nierzadko wśród mało empatycznych współosadzonych.

Dlatego też w każdym przypadku osób w stanie terminalnym, mających wsparcie w rodzinie, Służba Więzienna powinna korzystać z przewidzianych prawem procedur, pozwalających na powrót umierającego więźnia do bliskich. Ciężka choroba uniemożliwiająca wykonanie kary jest przecież przesłanką do obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary (art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w).

Problemy

Zauważalna i niepokojąca jest ostrożność dyrektorów jednostek penitencjarnych w kierowaniu takich wniosków do sądów penitencjarnych.

Administracja więzienna nie informuje także sądu karnego o chorobie skazanego, która już nie poddaje się leczeniu i może być przesłanką do podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego

Próby rozwiązań

Niektórzy dyrektorzy podejmują próby umieszczenia ciężko, nieuleczalnie chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ: hospicjum, czy zakładzie leczniczo-opiekuńczym. Działania te zwykle kończą się fiaskiem z powodu braku pieniędzy bądź braku miejsc.

2. Ciężko chorzy. Państwo jest zobowiązane do zagwarantowania osobom pozbawionym wolności świadczeń zdrowotnych na takim samym poziomie jak osobom na wolności

Europejski Trybunał Praw Człowieka w licznych wyrokach przeciwko Polsce wypowiadał się na ten temat. Aby rozwiązać problem, ustanowiono m.in. „Program modernizacji Służby Więziennej w latach 2017–2020”, modernizację podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności i zmianę systemu zatrudniania personelu medycznego przeznaczono w latach 2017 – 2018 65 mln zł. Nadal jednak brakuje miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy i kadry pielęgniarskiej.

Więziennictwo boleśnie odczuwa likwidację Aresztu Śledczego w Warszawie-Mokotowie, który dysponował dużym zapleczem szpitalnym (interna, ortopedia, chirurgia, oddział psychiatrii sądowej). Od tego czasu pojemność innych więziennych szpitali zwiększyła się nieznacznie. Stąd decyzje o odmowie przyjęcia chorego bądź wyznaczanie odległych terminów przyjęć.

Tak było w przypadku pana B., a także pana W., który będąc w bardzo złym stanie zdrowia odbywał karę w oddziale zewnętrznym zakładu karnego (już nie żyje).

Współosadzeni zawiadomili Rzecznika, że jest on bardzo chory, a ciężar odpowiedzialności za codzienne jego funkcjonowanie ponoszą sami więźniowie (!). Jeden z nich relacjonował pracownikowi Biura RPO: „Mówił, że tutaj umrze. Było mu ciągle zimno, leżał w ubraniu, miał założone dwie bluzy, przykryty był trzema kocami. Krztusił się, w nocy strasznie kasłał, bałem się, żeby mi w nocy nie umarł”.

3. Przewlekle chorzy. Do trzeciej, wyodrębnionej na wstępie, grupy osób należą przewlekle chorzy somatycznie, wymagający leczenia ambulatoryjnego oraz całodobowej opieki i pielęgnacji, u których stwierdza się stan wyłączający świadomość odbywania kary

W ocenie RPO takie osoby nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. Jeśli jednak są obiektywne przeszkody by ich zwolnić, to należy zadbać, aby przebywali w warunkach zapewniających ochronę godności ludzkiej.

Europejski Trybunał Praw Człowieka niejednokrotnie podkreślał, że art. 3 EKPC wymaga od Państwa zapewnienia, aby więźniowie osadzeni byli w warunkach, które nie uwłaczają godności ludzkiej, aby sposób wykonywania kary nie narażał ich na ból czy trudności, których intensywność przekraczałaby nieunikniony poziom cierpienia, nieodłącznie związany z faktem osadzenia. Wyniki badania Rzecznika dają podstawę do stwierdzenia, że brakuje nam systemowych rozwiązań dotyczących sposobu odbywania kary pozbawienia wolności przez te osoby.

Konieczność uwzględnienia przez Służbę Więzienną szczególnych potrzeb osadzonych, w tym związanych z ich wiekiem i stanem zdrowia, wynika z określonej w art. 67 k.k.w. zasady zindywidualizowanego oddziaływania. Istniejące regulacje nie są jednak wystarczające, co pokazuje aktualna sytuacja tych osób. 

1.Brak miejsc dysponujących odpowiednimi warunkami, dostosowanymi do potrzeb tych osób pod względem bytowym i prowadzonych oddziaływań

Chodzi o skazanych, którzy mają problemy z samodzielnym poruszaniem się, utrzymaniem higieny osobistej, kontrolą potrzeb fizjologicznych. Niejednokrotnie są kwaterowani w celach o małej powierzchni. Kąciki sanitarne nie są wyposażone w stanowiska prysznicowe, nie ma uchwytów przy toalecie i umywalce, jest tylko zimna woda. Z uwagi na sposób funkcjonowania – osoby te są bardzo mało aktywne, głównie leżą w łóżku - niezbędne jest wyposażenie łóżek w materace przeciwodleżynowe i zainstalowanie sygnalizacji przyzywowej, w taki sposób, by była dla nich dostępna.

2.Brak systemu specjalnego nadzoru medycznego dla osób z demencją, czy z innego rodzaju niepełnosprawnością na tle intelektualnym lub psychicznym i procedur dotyczących zapewnienia im całodobowych świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych

Osoby te powinny być objęte szerszym spektrum diagnostyki medycznej, tak by wykrywać choroby, których same nie zasygnalizują. Powinny mieć cykliczne badania profilaktyczne (morfologia, próby wątrobowe, rtg płuc), odbywać regularne spotkania z psychologiem i psychiatrą oraz neurologiem. Taka dobra praktyka w tym zakresie jest w Zakładzie Karnym w Rawiczu.

Dobrą praktyką jest organizowanie dla więźniów kursów dla opiekunów osób starszych i z niepełnosprawnością.

3.Brak przygotowania kadry penitencjarnej do pracy z tą grupą osób

Np. psycholodzy w notatkach z rozmowy z osobami z zaburzeniami otępiennymi zawierają informację – „powiadomiłem, że w przypadku problemów może zgłosić się do psychologa”.

Przykładem może być skazany pan G. - osoba niesamodzielna, z problemami z chodzeniem i utrzymaniem równowagi, która sama nie ubiera się i nie myje.

Jest mocno zaniedbany higienicznie, nie kontroluje potrzeb fizjologicznych, ma więc zakładanego pampersa. W badaniu psychologicznym testem MMSE skazany uzyskał wynik wskazujący na otępienie głębokie („…brak orientacji osadzonego w czasie i miejscu, wysokie trudności w zakresie funkcji zapamiętywania, liczenia, wykonywania poleceń, pisania, rysowania”). Zespół terapeutyczny zgodnie ocenił, że z osadzonym nie ma możliwości współpracy wychowawczej i terapeutycznej. W dniu wizytacji osadzony był bez kontaktu logicznego. Zdaniem personelu terapeutycznego nie powinien on przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej.

Zagadnienia te zasygnalizowano przedstawicielom Centralnego Zarządu Służby Więziennej na spotkaniu 4 marca 2019 r. RPO podziękował dyrektorowi generalnemu SW za dobrą, merytoryczną dyskusję, jaka wówczas miała miejsce. Jednocześnie wyraził nadzieję, że deklaracje dogłębnego, rzetelnego zbadania opisanych przypadków zostaną wdrożone w życie.

IX.517.532.2019 

Rzecznik pyta o sytuację w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych

Data: 2019-03-21
  • W jakim stopniu w psychiatrycznych placówkach szpitalnych podległych Służbie Więziennej udało się wprowadzić w życie zalecenia Rzecznika Praw Pacjenta?
  • Ile jest teraz miejsc w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych, ile osób jest tam leczonych, a ile czeka na terapię?

O takie informacje Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego.

Rzecznik Praw Pacjenta sprawdzał sytuację w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych w związku z badaniami RPO, które dotyczyły stosowania wobec osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych przymusu bezpośredniego na podstawie przepisów ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Chodzi o poszerzenie świadczeń zdrowotnych o zajęcia rehabilitacyjne, zapewnienie pacjentom właściwych warunków bytowych oraz zmianę postępowania personelu, w duchu poszanowania godności i intymności pacjentów.

Od przedstawienia rekomendacji przez Rzecznika Praw Pacjenta upłynęło już ponad półtora roku. Stąd pytanie RPO, jak te rekomendacje zrealizowano.

Z korespondencji prowadzonej przez Rzecznika Praw Obywatelskich z organami więziennictwa w sprawach osób z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną wielokrotnie wynikało, iż liczba miejsc w więziennych szpitalach psychiatrycznych jest niewystarczająca w stosunku do liczby osób, które potrzebują tego rodzaju leczenia. RPO prosi więc teraz o podanie, jaka jest ogólna liczba miejsc w tych placówkach oraz ile miejsc przewidzianych jest na potrzeby prowadzenia obserwacji sądowo-psychiatrycznej, a ile dla osób diagnozowanych i wymagających leczenia (według stanu na 31 stycznia 2019 r.). Czy liczba miejsc dla pacjentów z tej drugiej grupy uległa zwiększeniu w stosunku do stanu na koniec 2017 r.? Czy szpital przy Areszcie Śledczym w Radomiu, o którego planach utworzenia Rzecznik był informowany, już funkcjonuje?

Rzecznik prosi też o informacje (według danych na 31 stycznia 2019 r.):

  1. ile jest osób chorych psychicznie leczonych w więziennych szpitalach psychiatrycznych,
  2. czy są osoby, które oczekują na leczenie, a jeśli tak, ile ich jest,
  3. jaki jest czas oczekiwania na umieszczenie w więziennym szpitalu psychiatrycznym,
  4. ile osób z chorobą psychiczną, co do których stwierdzono, że nie mogą być leczone w warunkach więziennych, przebywa nadal w jednostkach penitencjarnych,
  5. ilu psychiatrów, psychologów i terapeutów jest zatrudnionych w więziennych szpitalach psychiatrycznych (chodzi o liczbę zatrudnionych osób i wymiaru etatów w poszczególnych placówkach oraz wskazanie, czy są wakaty na tych stanowiskach).

X.517.3524.2016

Zmienić ustawę, przemyśleć koncepcję ośrodka w Gostyninie. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2019-02-28
  • Ustawa przewidująca bezterminowe umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Ośrodku w Gostyninie musi być znowelizowana, a koncepcja Ośrodka - zweryfikowana 
  • Należy ustawowo zagwarantować prawa pacjentów Ośrodka i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym
  • Propozycje zmian powinien przygotowac międzyresortowy zespół roboczy, a za kompleksową nowelizację ustawy odpowiadać wyznaczony jeden resort
  • Przygotowując nowe przepisy o osobach chorujących psychicznie w więzieniach, trzeba uniknąć błędów ustawy o ośrodku w Gostyninie - przestrzega RPO  

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego w związku z problemami funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie (KOZZD) oraz ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. 

Adam Bodnar zwrócił się do premiera, bo po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i spekulacjach o problemach psychicznych sprawcy ruszyły prace nad przepisami, które będą prowadziły do izolowania od społeczeństwa kolejnych kategorii osób. W ocenie Rzecznika sprawa KOZZD pokazuje, że stosunkowo łatwo można stworzyć nowy rodzaj miejsca detencji, kierując się wyłącznie sprawą indywidualną.

- Czuję się zaniepokojony treścią wypowiedzi, które utożsamiają Ośrodek w Gostyninie z miejscem, gdzie można izolować od społeczeństwa niemalże każdą osobę opuszczającą zakład karny – napisał Adam Bodnar. Tymczasem ustawa z 22 listopada 2013 r. powinna stanowić negatywny przykład, jak nie należy procedować nad nowymi rozwiązaniami prawnymi – w pośpiechu, pomijając unormowanie wielu istotnych kwestii bądź tworząc normy bez gwarancji proceduralnych lub rodzące rozbieżną praktykę orzeczniczą. - Podkreślam powyższą kwestię wobec opracowywanych obecnie zmian obowiązujących regulacji prawnych, na tle sprawy Stefana W. Kluczowe, aby przemyśleć w jakim kierunku powinny one  zmierzać i jakiej docelowej grupy osób faktycznie dotyczyć - zaznaczył RPO.

Przekazał premierowi 27 wystąpień RPO w tej sprawie, kierowanych od 2014 r. głównie do ministrów Sprawiedliwości oraz Zdrowia. Na wiele z nich Rzecznik nie otrzymał odpowiedzi.

Czym jest KOZZD

W Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssojalnym są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. Pozwala ona też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

RPO wiele razy apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy. Podkreślał, że 5 lat stosowania ustawy wskazuje na konieczność jej nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania Ośrodka - weryfikacji. Chodzi m.in. o luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD oraz zasad stosowania przepisów prawa cywilnego do pozbawiania wolności w KOZZD). 

Najważniejsze problemy ustawy i KOZZD przedstawione premierowi

Procedura przedłużania pobytu w Ośrodku

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 22 listopada 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał on przepis, że opinię w sprawie dalszego pobytu w KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra. Obecnie Sejm pracuje nad zmianą ustawy, ale tylko w zakresie wykonania wyroku TK. 

Zdaniem RPO przy okazji tej nowelizacji powinno się też zagwarantować pacjentowi Ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Ponadto ustawa powinna przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i  prokuratora w posiedzeniu sądu (w składzie trzyosobowym). Z kolei decyzja  o przedłużeniu pobytu w KOZZD powinna przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt.

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Rzecznik już wcześniej kilka razy wskazywał Ministrowi Sprawiedliwości, że niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwołują się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu i na tej podstawie umieszczają takie osoby w Ośrodku do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. Minister nie odpowiedział RPO.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z  22 listopada 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD. Tym samym SN uznał, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.  

W ocenie RPO potwierdza to, że tego rodzaju kwestie należy przesądzić w ustawie, która powinna uregulować:

  • katalog środków stosowanych tymczasowo wobec danej osoby, możliwie precyzyjnie określającego ramy prawne ograniczenia wolności jednostki,
  • terminy stosowania tych środków bądź tryb obowiązkowego badania przez sąd zasadności dalszego ich stosowania w trakcie postępowania.

Po uchwale SN z 30 stycznia 2019 r. należy postawić pytanie co się stanie z osobami, które przebywają w KOZZD w ramach zabezpieczenia cywilnego - napisał Adam Bodnar. Ocenił, że bezczynność ustawodawcy w tym zakresie przez  5 lat funkcjonowania ustawy prowadzi obecnie do sytuacji, gdy osoba zwalniana z zakładu karnego do czasu rozstrzygnięcia przez sąd w kwestii uznania za osobę stwarzającą zagrożenie, nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności ani w inny sposób kontrolowana na mocy ustawy.

Mimo tej uchwały SN żaden sąd nie wystąpił do Dyrektora Ośrodka w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowane jest zabezpieczenie wniosku o uznanie go za osobę stwarzającą zagrożenie. A w takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa – zaznaczył RPO. Od początku funkcjonowania KOZZD na podstawie zabezpieczenia cywilnego przebywało w nim 21 pacjentów (najdłuższe trwało 478 dni).

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD - zabezpieczenie upadło z mocy art. 757 k.p.c., a orzeczenie o umieszczeniu w Ośrodku uchylił SN. Przetrzymywanie takiej osoby w KOZZD stanowi zatem bezprawne pozbawienie człowieka wolności i rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa – wskazuje Adam Bodnar. Jego postulat aby pilnie to uregulować, nie spotkał się z reakcją resortu sprawiedliwości.

Ośrodek to nie miejsce dla osób chorujących psychicznie

KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym, a osoby tam umieszczone powinny być poddawane terapii ze względu na zaburzenie osobowości, zaburzenie preferencji seksualnych bądź upośledzenie umysłowe. Tymczasem błędne skierowanie przez sąd bądź zachorowanie w trakcie pobytu w Ośrodku mogą sprawić, że osoby chorujące psychicznie będą tam przebywać.

Rzecznik zna przypadek, że do KOZZD trafiła – i wciąż w nim przebywa - osoba za  czyn popełniony w stanie ograniczonej poczytalności, za który wymierzono jej karę nieprzekraczającą 3 lat pozbawienia wolności (wykonywana była przez większość czasu w szpitalu psychiatrycznym przy więzieniu, a jedynie przez bardzo krótki okres w oddziale terapeutycznym). Choć u tej osoby zdiagnozowano chorobę psychiczną, dyrektor zakładu karnego wszczął procedurę z ustawy, a sąd umieścił ją w KOZZD. Dyrektor Ośrodka wielokrotnie wnioskował do Sądu Okręgowego w Płocku o zwolnienie jej  ze względu na chorobę psychiczną, gdyż KOZZD nie udziela świadczeń z zakresu leczenia psychiatrycznego. Sąd przedłużył jednak pobyt tej osoby w Gostyninie.

W ocenie RPO powinno się zatem zlikwidować lukę prawną polegającą na braku podstaw by przekazać do szpitala psychiatrycznego osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. Dyrektor Ośrodka informuje zaś o kolejnych osobach, które jego zdaniem - jako lekarza psychiatry - chorują psychicznie. Tymczasem Ośrodek nie może zapewnić im właściwego leczenia, co zagraża życiu chorego.

Rzecznik jest też przeciwny, aby KOZZD był zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd (jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r.). W obecnych warunkach lokalowych Ośrodka przeprowadzanie obserwacji psychiatrycznej, która może trwać nawet do 4 tygodni, jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów. Na taką obserwację trafiła dotychczas jedna osoba. Umieszczono ją w sali wieloosobowej, razem z innymi pacjentami KOZZD.

Filozofia Ośrodka i warunki pobytu w nim - do zmiany

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta KOZZD i przygotować go do opuszczenia tego miejsca - np. poprzez możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Jeśli zaś nigdy nie otrzyma szansy na wyjście z KOZZD, powstaje pytanie, jak ma wyglądać jego długoterminowy tam pobyt.

Rzecznik wiele razy opisywał w wystąpieniach generalnych, że prawa i wolności pacjentów KOZZD nie mogą być ograniczane regulaminem wydanym przez Dyrektora Ośrodka. Tak jest obecnie z braku zapisów ustawowych, które określałyby podstawy ograniczenia praw pacjentów. Ustawa nie upoważnia zaś Dyrektora do wydania regulaminu wewnętrznego.

Nieuregulowanie przez ustawodawcę praw, obowiązków i podstaw ograniczenia praw pacjentów rodzi problemy w funkcjonowaniu KOZZD. Pacjenci muszą mieć jasność, jakie prawa im przysługują, jakie środki dyscyplinujące mogą być stosowane wobec naruszenia zasad porządku i bezpieczeństwa, czy np. jaka  jest procedura uzyskania zgody na udział w pogrzebie członka rodziny. Braki te powodują niepewność także u pracowników Ośrodka. Zakłóca to proces terapeutyczny i wpływa na brak zaufania pacjentów do decyzji personelu, co utrudnia wzajemne relacje.

Problemy nadzoru prewencyjnego

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). W wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości z 31 lipca 2018 r. Rzecznik pisał, że ten sprawdzony już system mógłby pomóc policjantom wykonującym zadania związane z nadzorem prewencyjnym i stanowić większą gwarancję kontroli takiej osoby.

Ustawa nie określa, jaki skład sądu orzeka przy zamianie nadzoru prewencyjnego na pobyt w KOZZD. Sąd Najwyższy 19 października 2018 r. uznał, że ma orzekać o tym trzech sędziów po przeprowadzeniu rozprawy z udziałem prokuratora i pełnomocnika danej osoby. W ocenie RPO to kolejny przykład, gdy sądy cywilne  - w  braku jednoznacznych regulacji ustawy - kierują zagadnienie prawne do SN. A chodzi o kwestie zasadnicze: skład sądu i uczestników postępowania w sprawie pozbawienia człowieka wolności - podkreśla Adam Bodnar.

Ponadto sąd może połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Nie została jednak określona lista podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń osobowości lub zaburzeń preferencji seksualnych. Zgodnie z informacją Narodowego Funduszu Zdrowia prowadzenie programu terapii zaburzeń preferencji seksualnych  zakontraktowano tylko w pięciu województwach, po jednym w każdym. W związku z tym istnieje duża trudność w ustaleniu takiego podmiotu leczniczego w miarę możliwości blisko miejsca zamieszkania osoby zobowiązanej do terapii.

Wnioski

Rzecznik ocenia, że nie można już nie dostrzegać, iż musi nastąpić gruntowna nowelizacja ustawy, przy jednoczesnym przeanalizowaniu filozofii Ośrodka. Przy jego 65 pacjentach jest oczywiste, że system będzie wchłaniał kolejne osoby, wobec znikomej szansy na opuszczenie przez nie KOZZD. Otwarcie nowych budynków Ośrodka, także w innych częściach Polski, jest nieuniknione.

Analiza powinna uwzględniać regulacje funkcjonowania takich ośrodków np. w Niemczech czy Holandii. W Niemczech działają one przy zakładach karnych - być może warto rozważyć takie rozwiązanie. Możliwe jest też skorzystanie z niezagospodarowanych budynków na terenie dużych szpitali psychiatrycznych.

W konkluzji Rzecznik poprosił premiera Mateusza Morawieckiego o:

  • wyznaczenie jednego resortu odpowiedzialnego za kompleksową nowelizację ustawy, która doprowadzi do wypełnienia licznych luk prawnych, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych, z uwzględnieniem postulatów RPO z wystąpień do ministrów sprawiedliwości oraz zdrowia (w załączeniu);
  • doprowadzenie do pilnego powołania międzyresortowego zespołu roboczego, który przy współudziale ekspertów określi filozofię funkcjonowania KOZZD oraz opracuje nową treść ustawy;
  • doprowadzenie do rozwiązania obecnej sytuacji bytowej pacjentów KOZZD wobec przekroczenia limitu miejsc.

Kopie pisma do premiera Rzecznik wysłał ministrom Zdrowia oraz Sprawiedliwości.

IX.517.1702.2017

Rzecznik Praw Pacjenta: „ponadstandardowe udogodnienia” w KOZZD

Data: 2019-02-20
  • Pacjenci Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie  mają ponadstandardowe udogodnienia – twierdzi Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec
  • W przypadku uprawdopodobnienia naruszenia ich praw, mogą oni liczyć na skuteczne wsparcie RPP
  • Ograniczone możliwości finansowe i personalne nie pozwalają jednak na stałe skierować  Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego do wszystkich szpitali

Tak Bartłomiej Chmielowiec odpowiedział na apel Rzecznika Praw Obywatelskich, aby Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego wrócił do KOZZD. Został on z niego wycofany latem 2018 r. 

Na mocy  ustawy z 22 listopada 2013 r. osoba, która odbyła karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. 

Pierwszy pacjent trafił do ośrodka na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność ośrodka (60 osób). W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy. 

Kilkukrotne wizytacje ekspertów RPO wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. W ocenie RPO to w ustawie, a nie w regulaminie KOZZD, powinny zostać całościowo uregulowane kwestie pobytu osób stwarzających zagrożenie, z uwzględnieniem zasad ograniczenia praw i wolności - które w pewnych przypadkach muszą mieć miejsce. Przepisy pomijają sferę życia codziennego, m.in. warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji dyrektora. Pacjenci zdani są tu na arbitralną wolę dyrektora. Określa on w regulaminie ich prawa i obowiązki.

Zdaniem RPP wzmożone zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia. Mając to na względzie, jak i priorytety RPP, którymi są działania na rzecz dzieci, młodzieży i seniorów, w 2018 r. podjęto decyzję o przeniesieniu Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego z KOZZD (60 łóżek) do znajdującego się także w Gostyninie Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (316 łóżek), gdzie działa m.in. zakład opiekuńczo-leczniczy i oddział psychogeriatrii.

Apel RPO o powrót RPP do ośrodka w  Gostyninie

- Jestem przekonany, że podjęta decyzja kadrowa wynikała z wnikliwej analizy bieżących potrzeb pacjentów Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie – napisał w grudniu 2018 r. Adam Bodnar do Bartłomieja Chmielowca. Dodał, że jest zaniepokojony uzasadnianiem tej decyzji działaniami RPO  w ramach jego ustawowych kompetencji.

W ocenie Adama Bodnara pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Pacjenci mogą wprawdzie korzystać z pomocy RPP, zwracając się drogą korespondencyjną czy dzwoniąc na bezpłatną infolinię, ale nie zapewnia im to pełnej realizacji przysługujących im praw.

Działania RPO w sprawie ośrodka są prowadzone z zachowaniem obiektywizmu i mają na celu jedynie poprawę standardów ochrony praw jego pacjentów, a w konsekwencji - zapewnienie podmiotowego, a nie przedmiotowego ich traktowania. Postulaty zmian systemowych nie zastąpią jednakże obecności na miejscu, nawet raz na jakiś czas, Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego - ocenia Adam Bodnar.

Zwrócił uwagę na napiętą atmosferę panującą pomiędzy pacjentami a pracownikami KOZZD, o czym świadczą wnioski do RPO pacjentów i ich rodzin. Powołał się na protest głodowy jednego z pacjentów. Wskazał, że sam dyrektor ośrodka mówi o trudnych warunków pracy jego pracowników, wynikających z postaw pacjentów, którzy domagają się respektowania ich praw.

Dlatego Adam Bodnar zaapelował do Bartłomieja Chmielowca o jak najszybsze przywrócenie funkcji Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego w KOZZD w określonych, regularnych odstępach czasowych, z uwzględnieniem potrzeb pacjentów.

Odpowiedź Rzecznika Praw Pacjenta

Analiza porównawcza stopnia przestrzegania praw pacjenta w poszczególnych podmiotach Psychiatrycznych, dokonywana w oparciu o działalność Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, dobitnie wskazuje, że przestrzeganie praw osób przebywających w Ośrodku nie odbiega od standardu wielu innych szpitali psychiatrycznych – odpisał Bartłomiej Chmielowiec.

Dodał, że osobom stwarzającym zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób przebywającym w KOZZD umożliwia się także korzystanie z niestandardowych rozwiązań, niespotykanych w innych podmiotach o profilu psychiatrycznym. Należą do nich m.in.:

  • korzystanie z infokiosku, czyli bezpłatnego urządzenia z dostępem do wybranych stron internetowych o tematyce praw pacjenta i obywatela, zamontowanego w Ośrodku z inicjatywy Biura Rzecznika Praw Pacjenta,
  • wyposażenie sal terapii zajęciowej przekraczające standardy znane z innych szpitali psychiatrycznych,
  • dokonywanie zakupów w obwoźnym sklepiku zapewniającym szeroki asortyment prawie 200 różnych produktów spożywczo - przemysłowych po konkurencyjnych cenach,
  • możliwość telefonicznego zamawiania posiłków z lokali gastronomicznych zlokalizowanych na terenie Gostynina z dowozem do Ośrodka,
  • dostęp do konsoli gier Playstation, zakupionej na potrzeby osób w KOZZD przez dyrektora Ośrodka w celu zapewnienia tym osobom różnorodnych form spędzania wolnego czasu,
  • udostępnianie aktualnej prasy codziennej i tygodniowej,
  • możliwość korzystania z siłowni

Według RPP osoby z KOZZD mają zapewnioną realizację podstawowego prawa, jakim jest prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej poprzez stałą opiekę lekarzy różnych specjalizacji. W przypadku uprawdopodobnienia naruszenia tychże praw mogą oni liczyć na skuteczne wsparcie Rzecznika Praw Pacjenta. W ostatnim czasie RPP podjął np. skuteczną interwencję, dzięki której jedna z osób z KOZZD uzyskała dostęp do swojej dokumentacji medycznej przechowywanej w innym podmiocie leczniczym.

RPP podkreślił, że jedna z osób z KOZZD prowadziła protest głodowy z powodu krótkotrwałego ograniczenia jej - zgodnie z prawem - możliwości korzystania z telefonu komórkowego. Decyzja ta została podjęta przez kierującego Ośrodkiem m.in. wskutek skarg innych osób, które wskazywały, że ta osoba prowadzi rozmowy w godzinach ciszy nocnej, zakłócając im odpoczynek, dezorganizując funkcjonowanie społeczności Ośrodka i prowokując konflikty. Rzecznik Praw Pacjenta jako pierwszy podjął działania mające na celu deeskalację protestu głodowego, zakończone pozytywnym finałem jakim było zaprzestanie głodówki – dodał Bartłomiej Chmielowiec.

Oświadczył, że zawsze wspierał, wspiera i będzie wspierać wszelkie racjonalne inicjatywy dla dobra osób hospitalizowanych. - Osób z zaburzeniami psychicznymi trzeba nam natomiast wspólnie bronić przed nieroztropnym działaniami, nie odwodzącymi ich od prowadzenia protestu głodowego, narażającego ich zdrowie i życie w imię walki o możliwość korzystania z telefonu komórkowego – napisał do RPO.

- Tym samym apeluję do Pana Rzecznika o odcięcie się od działań tych osób, które korzystanie z telefonu komórkowego stawiają ponad bezcenną wartość zdrowia i życia ludzkiego – dodał Bartłomiej Chmielowiec. Organy i instytucje do tego powołane oraz osoby publiczne zaangażowane w obronę praw pacjenta, powinny podejmować działania z uwzględnieniem potencjalnego zagrożenia destrukcyjnego dla funkcjonowania społeczności Ośrodka, jakie może nieść za sobą formułowanie wniosków i zaleceń nie uwzględniających całościowo specyfiki tej placówki - uznał.

RPP poinformował, że na koniec 2017 r. Rzecznicy Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pełnili zadania w 109 podmiotach leczniczych. Liczba ta wzrosła prawie do 200 placówek w 2018 r., bez zwiększania zatrudnienia. Od początku 2019 r. ich działalnością objęto cztery kolejne podmioty.

Celem RPP jest objęcie działalnością Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego wszystkich szpitali psychiatrycznych, w tym KOZZD. Jednakże ograniczone możliwości finansowe i personalne nie pozwalają na stałe skierowanie Rzeczników do wszystkich szpitali psychiatrycznych. Nadal ponad 100 placówek psychiatrycznych i leczenia uzależnień, w tym także takich, w których przebywają osoby starsze, dzieci i młodzież, objętych jest - podobnie jak KOZZD - okresowym działaniem Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

- Zwracam też uwagę, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzegł nieobecność Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jedynie w 60-łóżkowym Ośrodku dla osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, gdy w analogicznej sytuacji znajdują się tysiące młodych, dorosłych i starszych pacjentów z całej Polski, przebywających w szpitalach, w których Rzecznicy również nie przebywają na stałe z przyczyn wyżej przedstawionych – dodał Bartłomiej Chmielowiec.

IX.517.384.2018

MS: Reguły Nelsona Mandeli - tematem szkoleń Służby Więziennej

Data: 2019-02-20
  • Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2015 r. przyjęło tzw. Reguły Nelsona Mandeli – rekomendacje w celu poprawy sytuacji więźniów na świecie
  • Rzecznik spytał Ministerstwo Sprawiedliwości o zapowiadaną analizę zgodności polskiego prawa z Regułami i o upowszechnienie ich wśród Służby Więziennej
  • Zasady humanitaryzmu, zapobieganie torturom i innym formom okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania są tematem  szkoleń funkcjonariuszy SW - odpisał resort
  • Wskazał na działania dla poprawy warunków w zakładach karnych i aresztach -  nie odniósł się jednak do analizy zgodności prawa z Regułami Mandeli

7 października 2015 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję Standardy ONZ Minimum Traktowania Więźniów,  tzw. Reguły Nelsona Mandeli (który przez 27 lat był pozbawiony wolności przez reżim w RPA). Dokument jest zaktualizowaną wersją Wzorcowych Reguł ONZ Traktowania Więźniów z 1955 r.  Jego zasadniczym celem jest poprawienie sytuacji więźniów na świecie.

Reguły nie są wiążące, ale powinny być brane pod uwagę przy stanowieniu prawa krajowego oraz w praktyce postępowania z więźniami.  Jeszcze w 2015 r. Biuro RPO przygotowało ich tłumaczenie.

RPO pyta resort o analizę zgodności prawa z Regułami Mandeli

W październiku 2018 r. Adam Bodnar napisał do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, że   jeszcze w 2015 r. wiceminister Łukasz Piebiak informował RPO, że resort prowadzi szczegółową analizę zgodności polskiego prawa z Regułami Mandeli. Wskazał także, że po ostatecznym uzgodnieniu polskiej wersji językowej zostaną one opublikowane na stronach internetowych Ministerstwa oraz Służby Więziennej.

Rzecznik poprosił o informację, czy zapowiadana analiza  została przeprowadzona i jakie wnioski z niej wynikają. Zwrócił się także o informację, czy treść Reguł została już upowszechniona wśród funkcjonariuszy Służby Więziennej, a w szczególności - czy została uwzględniona w programie szkolenia.

Odpowiedź MS

- Uprzejmie informuję, iż obecnie trwają prace nad weryfikacją tłumaczenia Reguł. Po ostatecznym uzgodnieniu polskiej wersji językowej dokumentu, zostanie on umieszczony na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości – napisał do RPO wiceminister Marcin Warchoł.

Poinformował, że Służba Więzienna na bieżąco prowadzi działania zmierzające do poprawy warunków wykonywania kar pozbawienia wolności i tymczasowego aresztowania panujących w zakładach karnych i aresztach śledczych. Składają się na to przedsięwzięcia m.in. w obszarze działalności resocjalizacyjnej, szkoleniowej oraz działalności inwestycyjnej.

Warcin Warchoł przypomniał, że jednym z elementów reformy więziennictwa są plany budowy i modernizacji zakładów karnych. Reforma przyczynia się do poprawy warunków bytowych osadzonych. Ponad połowę więzień w Poslce zbudowano przed II wojną światową; są i takie, które liczą ponad 200 lat. - Wszelkie prace modernizacyjne i remontowe w tych jednostkach wymagały nie tyko zgody konserwatora zabytków, ale również ogromnych środków finansowych, mających na celu dostosowanie starych budynków i instalacji do aktualnych wymogów – podkreślił wiceminister.

Wskazał, że Zarządzenie Dyrektora Generalnego Służby Więziennej  z 21 grudnia 2010 r. w sprawie programów szkolenia wstępnego, zawodowego oraz specjalistycznego w Służbie Więziennej oraz czasu trwania szkoleń zawiera wiele uregulowań w zakresie promowania zawartych m.in.  w Regułach Mandeli postaw dotyczących traktowania więźniów, zapewnienia im ochrony i odpowiednich warunków.

Treści traktujące o zasadach humanitaryzmu, praworządności, tolerancji, akceptacji oraz z zakresu zapobiegania stosowania tortur i innych form okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania znajdują się także w programach kursu przygotowawczego, szkolenia podoficerów, chorążych i oficerów SW.  Wobec wszystkich funkcjonariuszy odbywających szkolenie wstępne i  szkolenie zawodowe na pierwszy stopień podoficerski, chorążego i oficerski w ramach bloku tematycznego „Międzynarodowe standardy wykonywania kary pozbawienia wolności", realizowane są treści programowe związane z realizacją i wdrażaniem Reguł Minimalnych ONZ. Omawiane są m.in:

  • standardy dotyczące przyjmowania więźniów do jednostek penitencjarnych oraz przygotowania ich do zwolnienia i udzielania pomocy postpenitencjarnej;
  • standardy dotyczące metod i środków oraz programów oddziaływania penitencjarnego;
  • standardy dotyczące organizacji życia uwięzionych, warunków materialnych, socjalnobytowych, opieki medycznej i religijnej;
  • standardy dotyczące personelu i jego relacji z osadzonymi;
  • standardy dotyczące postępowania ze szczególnymi kategoriami osadzonych.

Ponadto w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu trwają prace nad nowymi programami szkolenia wstępnego, zawodowego oraz specjalistycznego, którymi objęci zostaną w trakcie szkolenia zarówno funkcjonariusze, jak i pracownicy więziennictwa od 2019 r. W nowych programach w dalszym ciągu będą uwzględnione treści z zakresu zakazu stosowania tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania i postępowania z ofiarami przemocy, w szczególności uwzględniające tematykę związaną z międzynarodowymi standardami wykonywania kary pozbawienia wolności, zawartą w Regułach Mandeli.

Marcin Warchoł zapowiedział, że zgodnie z decyzją Ministra Sprawiedliwości powyższa problematyka będzie też przedmiotem wszechstronnego kształcenia w związku z utworzeniem uczelni Służby Więziennej. Aktualnie trwają prace nad programem studiów.

IX.071.3.2015

Wizytacja w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie

Data: Od 2019-02-18 do 2019-02-20

W dniach 18-20 lutego 2019 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wraz z ekspertkami z zakresu psychiatrii i psychologii przeprowadzili wizytację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Placówka powstała na mocy ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie wobec życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. To jedyny tego typu ośrodek w kraju. Co istotne, nie jest to więzienie, ale placówka lecznicza, w której ma być prowadzona terapia. KOZZD podlega Ministrowi Zdrowia.

Ośrodek przeznaczony jest dla 60 osób, jednak w dniach wizytacji przebywało tam 65 pacjentów - dyrektor KOZZD nie może bowiem odmówić przyjęcia osoby skierowanej do Ośrodka postanowieniem sądu. 5 pacjentów znajdowało się w placówce w ramach tzw. zabezpieczenia na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego - w tych sprawach nie zapadły jeszcze prawomocne orzeczenia sądowe uznające ich za osoby stwarzające zagrożenie.
Przekroczenie zakładanej pojemności placówki wpływa bardzo negatywnie na pacjentów, utrudnia prowadzenie oddziaływań terapeutycznych, a przede wszystkim potęguje napięcie pomiędzy pacjentami a personelem Ośrodka. Tworząc placówkę ustawodawca zakładał, że będą tam pokoje nie większe niż dwuosobowe, obecnie zaś na trzech z czterech oddziałów sale wyposażone są w ośmioosobowe łóżka. Ze względu na ograniczenia lokalowe pacjenci nie mogą posiadać w sali wielu swoich rzeczy osobistych, dochodzi do wielu konfliktów na tym tle.

Na negatywną atmosferę w Ośrodku może wpływać także bardzo duża liczba pracowników ochrony, którzy pełnią dyżury w swoistym umundurowaniu nosząc w widocznym miejscu środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek, pałek i gazu. Zdaniem Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom (CPT) tego typu sprzęty nie powinny stanowić części standardowego wyposażenia personelu, gdyż wpływają one negatywnie na atmosferę w miejscu detencji i powodują zagrożenie.

W opinii KMPT niepokojącym zjawiskiem jest także brak odpowiednich szkoleń dla personelu. Ograniczają się one praktycznie tylko do stosowania środków przymusu bezpośredniego. Brakuje natomiast szkoleń z zakresu kontaktu z trudnym pacjentem, rozwiązywania konfliktów, sposobów radzenia sobie ze stresem i agresją, problematyki wypalenia zawodowego oraz metod przeciwdziałania temu zjawisku. Niezwykle ważne byłoby także objęcie personelu superwizją.

Wizytujący zwrócili uwagę, że wobec jednej z osób stosowane jest unieruchomienie na żądanie pacjenta np. w chwili gdy przeczuwa on nadchodzący atak agresji. Tymczasem w tym przypadku ustawa nie pozwala na prewencyjne stosowanie tego rodzaju środka przymusu bezpośredniego. Poza argumentami natury prawnej, należy również wskazać na opinię prof. dr hab. n. med. Jacka Wciórki – Kierownika I Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, którego zdaniem personel nie powinien spełniać automatycznie prośby pacjenta, Jeśli pacjent prosi o prewencyjne zastosowanie wobec niego unieruchomienia, należy zapewnić mu odpowiednią opiekę terapeutyczną, która zneutralizuje zbliżający się atak. Proste spełnianie próśb pacjentów niesie za sobą ryzyko utrwalenia w ich postawie pewnych nawyków, przyzwyczajeń, które pozbawione jest zupełnie charakteru leczniczego. Dlatego też przedstawiciele KMPT zalecają odstąpienie od stosowania unieruchomienia wyłącznie na prośbę pacjenta.

Szczegółowe zalecenia, w tym dotyczące oceny oddziaływań terapeutycznych prowadzonych w Ośrodku, zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

 

Aresztowana przez kilka miesięcy nie miała kontaktów z obrońcą i rodziną. RPO: jej skarga zasadna

Data: 2019-02-18
  • Aresztowana kobieta przez kilka miesięcy była pozbawiona możliwości kontaktu z obrońcą i rodziną za pomocą samoinkasującego aparatu telefonicznego
  • Było to dla niej tym bardziej dolegliwe, że w tym czasie zmarł jej partner, ojciec ich syna 
  • RPO uznał jej skargę za zasadną; wskazał na naruszenie prawa do humanitarnego traktowania i życia rodzinnego.
  • Rzecznik wystąpił do właściwej prokuratury o zapewnienie prawa aresztowanych do kontaktów z obrońcą od podczątku postępowania

W ocenie RPO okresy, w których prokuratura rozpatrywała wnioski kobiety o kontakt z najbliższymi były długie, a wymagały przecież pilnej reakcji w obliczu rodzinnej tragedii. Od momentu aresztowania do dnia uznania zażalenia i umożliwienia kontaktów telefonicznych z obrońcą minęło pięć miesięcy, w których trakcie skarżąca pozbawiona była szansy na sprawną i efektywną realizację swojego prawa do obrony. Korzystanie z prawa do kontaktów z obrońcą podczas widzeń było dla niej dodatkowo kosztowne, przez co kontakty te były rzadkie.

Pierwsze wnioski o kontakt telefoniczny z matką, partnerem i obrońcą kobieta skierowała do prokuratury 17 lipca 2017 r. i 16 sierpnia 2017 r. (odpowiedź sformułowano 29 sierpnia 2017 r.). W okresie wrzesień-październik 2017 r. kierowała ponowne wnioski w sprawie umożliwienia kontaktu telefonicznego z obrońcą i matką oraz kontaktu telefonicznego i widzeń z partnerem, a po jego śmierci - także z synem. Opisywała szczególne okoliczności swej sytuacji, związane ze stanem zdrowia matki, a później śmiercią partnera. Wskazywała, że jej pisma pozostają bez odpowiedzi.

Dla skarżącej szczególnie dotkliwa była niemożność skontaktowania się z synem i okazania mu wsparcia po śmierci ojca. Na pozytywne rozpatrzenie pierwszego wniosku o widzenie z synem po śmierci partnera skarżąca czekała ponad dwa miesiące. Zgodę na to widzenie wydano 1 grudnia 2017 r. Tymczasem 8 grudnia 2017 r. skarżąca została zwolniona z aresztu śledczego. Zgodę wydano zatem po długim okresie oczekiwania i na kilka dni przed zwolnieniem.

W opinii RPO najważniejsza z punktu widzenia ochrony praw obywateli jest zagwarantowanie prawa do obrony od pierwszych chwil postępowania oraz zapewnienie, że kontakty z obrońcą nie będą w żaden sposób ograniczane. Rzecznik przyznał, że jeśli prokurator ma informacje, iż obrońca wykorzystuje kontakt telefoniczny z aresztowanym do utrudniania postępowania karnego czy też popełnienia przestępstwa, to brak zgody na rozmowę telefoniczną należy uznać za uzasadniony. Należy jednak mieć na uwadze, że adwokaci i radcowie to zawody zaufania publicznego i trzeba przyjmować, że ich działania są zgodne z prawem.

W sprawie skarżącej prokuratura nie informowała jednak odpowiedniej Okręgowej Rady Adwokackiej lub Okręgowej Izby Radców Prawnych o takich podejrzeniach wobec adwokatów, z którymi skarżąca chciała się porozumiewać telefonicznie. W prokuratorskich zarządzeniach nie ma też szczegółowych uzasadnień wskazujących na okoliczności ewentualnego braku zaufania do adwokatów wskazanych przez kobietę.

Na dalszym etapie postępowania zażalenie uwzględniono, a skarżąca uzyskała możliwość telefonicznego kontaktowania się z obrońcą. Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z  22 grudnia 2016 r. w sprawie regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania tymczasowego aresztowania, zarządzenie o zgodzie na korzystanie z aparatu telefonicznego przez aresztowanego dla kontaktu z obrońcą - a w szczególnie uzasadnionych przypadkach także z osobą najbliższą - jest wydawane bezzwłocznie.

RPO podkreślił, że skarżąca znajdowała się w kryzysie psychicznym i niezwykle trudnej sytuacji osobistej, potęgowanej troską o syna, który utracił ojca. Niepełna realizacja prawa do obrony - wyrażająca się w początkowej odmowie kontaktów telefonicznych z obrońcą - oraz brak możliwości kontaktu z osobami najbliższymi w obliczu śmierci partnera, a także długi czas niepewności co do zgody na kontakty, budzi obawy o naruszenie zasady humanitaryzmu.

Dlatego Rzecznik zwrócił się Prokuratora Rejonowego o podjęcie działań w celu zapewnienia aresztowanym, tam gdzie to tylko możliwe, kontaktu telefonicznego z obrońcą od najwcześniejszych etapów postępowania. Wystąpił też o zadbanie, by decyzje ws. zgody na kontakty z osobami najbliższymi, zwłaszcza pozostającymi w trudnej i wymagającej pilnej reakcji sytuacji losowej, podejmowano bezzwłocznie. Chodzi o to, aby zapobiec obawie nieposzanowania prawa osoby tymczasowo aresztowanej do humanitarnego traktowania oraz prawa do życia rodzinnego.

IX.517.2780.2017

RPO: potrzeba rzetelnych zasad dokumentowania obrażeń przy przyjmowaniu do aresztów

Data: 2019-02-11
  • W Polsce nie ma odpowiedniego systemu dokumentowania i zgłaszania obrażeń osób umieszczanych w aresztach  
  • Osadzeni skarżą się, że policja stosuje tortury, aby zmusić ich do przyznania się do przestępstw - co nie znajduje odzwierciedlenia w ich dokumentacji medycznej
  • Według Rzecznika należy wprowadzić specjalny formularz (tzw. mapę ciała), w którym lekarze więzienni wpisywaliby wszelkie urazy, badając osoby przyjmowane do aresztów
  • Dzięki temu takie badanie będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich  zdrowia, a nie jedynie opinią na podstawie pobieżnego wywiadu

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w sprawie właściwego dokumentowania obrażeń osób pozbawionych wolności.

RPO pełni funkcję krajowego mechanizmu prewencji w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub  oniżającego traktowania albo karania, przyjętego przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2002 r. (OPCAT).

Rzecznik podkreśla, że niezależne badanie lekarskie oraz właściwe dokumentowanie obrażeń stanowi jedną z podstawowych gwarancji chroniących osoby pozbawione wolności przed torturami i innymi formami przemocy. Stanowisko takie prezentują międzynarodowe instytucje monitorujące traktowanie osób uwięzionych: Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) oraz Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).

Z wizytacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w aresztach i więzieniach wynika, że:  

  • brakuje jasnych procedur postępowania  wobec informacji o poddawaniu torturom lub innym formom przemocy osoby trafiającej do aresztu,
  • dokumentowanie ujawnionych obrażeń często odbywa się w sposób powierzchowny,
  • może to prowadzić do nieudzielenia ofierze właściwej i bezzwłocznej pomocy.

Tymczasem wstępne badanie lekarskie osób przyjmowanych do aresztów chroni funkcjonariuszy Służby Więziennej przed fałszywymi zarzutami, że obrażenia powstały podczas przebywania więźniów pod ich nadzorem. Z kolei świadomość ujawnienia śladów przemocy i ich udokumentowania może działać odstraszająco na funkcjonariuszy  rozważających użycie przemocy wobec zatrzymanych, doprowadzanych potem do aresztu.

W 2017 r. RPO zwrócił się do dyrektora generalnego Służby Więziennej o wprowadzenie jednoznacznych wytycznych dla więziennych lekarzy co do właściwego dokumentowania obrażeń. W odpowiedzi dostał informację że jest to stałym przedmiotem szkoleń.  

Standardy międzynarodowe i zalecenia dla Polski

Konieczność właściwego dokumentowania obrażeń i zarzutów tortur oraz innego nieludzkiego i poniżającego traktowania określają  m.in. Wzorcowe reguły minimalne ONZ dotyczące postępowania z więźniami, tzw. Reguły Mandeli. Wskazują one, że: 

  • lekarz lub inny wykwalifikowany pracownik służby zdrowia ma obowiązek obejrzeć, zbadać i porozmawiać z każdym więźniem bezzwłocznie po jego przyjęciu, a także później, gdy zajdzie taka potrzeba,
  • szczególną uwagę należy zwrócić m.in. na wykrycie śladów złego traktowania przed przybyciem do więzienia,
  • jeżeli w trakcie badania pracownicy służby zdrowia zauważą jakiekolwiek ślady tortur lub innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, powinni udokumentować takie przypadki i zgłosić je właściwemu organowi medycznemu, administracyjnemu lub sądowemu.

Także Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu wielokrotnie zwracał uwagę na dokładne rejestrowanie urazów i przekazywanie informacji właściwym organom. Staranne i niezwłoczne udokumentowanie i zgłaszanie takich dowodów medycznych znacznie ułatwia zbadanie przypadków złego traktowania i pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców, co z kolei stanowi istotny element zapobiegania niewłaściwemu traktowaniu w przyszłości.  Komitet rekomenduje m.in. aby:

  • wstępne badania przeprowadzać bez zbędnej zwłoki, najlepiej w 24 godz. od przyjęcia,
  • dokumentacja z takiego badania powinna zawierać: obiektywny i dokładny opis stanu pacjenta (wszelkich posiadanych obrażeń), wyniki dodatkowych badań, wnioski ze specjalistycznych konsultacji, proponowany sposób leczenia i wskazania do dalszej pracy z pacjentem,
  • wszelkie zauważone urazy należy nanieść na specjalny formularz przewidziany do tego celu, z wykresami ciała do oznakowania urazów, który będzie przechowywany w aktach medycznych więźnia (tzw. mapa ciała),
  • pożądane jest fotografowanie ran; zdjęcia powinny być załączone do akt medycznych.

Na brak skutecznego systemu identyfikacji obrażeń osób umieszczanych w miejscach detencji w Polsce CPT zwrócił uwagę podczas ostatniej wizyty w naszym kraju w 2017 r. Komitet stwierdził, że:

  • żadna z odwiedzonych jednostek nie prowadziła specjalnego rejestru do odnotowywania obrażeń, a informacja na ten temat trafiała wyłącznie do karty medycznej osadzonych,
  • opisy obrażeń były powierzchowne i nie obejmowały wniosków lekarzy co do potencjalnego powodu obrażenia,
  • brakowało informacji, czy obrażenia były spójne z informacjami przekazywanymi przez osadzonego,
  • nie zaobserwowano systemowego przekazywania prokuraturze informacji o zarejestrowanych obrażeniach.  

Dlatego  Komitet w raporcie powizytacyjnym zalecił m.in., aby:

  • dokumentacja osadzonego zawierała opis uwag osoby poddanej badaniu istotnych z punktu widzenia badania lekarskiego, pełne obiektywne ustalenia lekarskie dokonane na podstawie dokładnego badania, a także uwagi lekarza w związku z informacjami pozyskanymi w trakcie badania, wskazujące na zgodność lub sprzeczność pomiędzy przedstawionymi zarzutami a obiektywnymi ustaleniami lekarskimi.
  • dokumentacja taka zawierała wyniki dodatkowo przeprowadzonych badań, szczegółowe wyniki konsultacji specjalistycznych, opis sposobu leczenia obrażeń, a także informację o wszelkich innych przeprowadzonych procedurach.
  • rejestracja badań w przypadku obrażeń była wykonana przy pomocy specjalnego formularza przygotowanego na takie potrzeby, zawierającego zarysy sylwetki do zaznaczania umiejscowienia obrażeń (tzw. mapy ciała), który byłby przechowywany w kartotece medycznej osadzonego.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego o rozważenie możliwości wprowadzenia obowiązku korzystania z tzw. mapy ciała przez lekarzy więziennych przeprowadzających wstępne badania osadzonych.

W ocenie Adama Bodnara spowoduje to, że badanie osób pozbawionych wolności będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich stanu zdrowia, a nie jedynie opinią wydawaną na podstawie pobieżnego wywiadu.

KMP.571.6.2017

Rzecznik: badania zatrzymanego w obecności policjanta powinny być wyjątkiem

Data: 2019-02-11
  • Obecność policjanta podczas badania lekarskiego osoby pozbawionej wolności ingeruje w konstytucyjne prawo do prywatności i powinna być uregulowana w ustawie
  • Badania w obecności funkcjonariusza powinny być ograniczone do niezbędnej konieczności, z racji bezpieczeństwa - podkreśla Rzecznik
  • Kilka lat temu MSWiA zapowiadało odpowiednie zmiany w ustawach o policji i innych służb - co jednak nie nastąpiło

W związku z wpływającymi skargami, Rzecznik Praw Obywatelskich w 2014 r. wystąpił do MSWiA w sprawie uregulowania na poziomie ustawy przeprowadzania badań medycznych osób zatrzymanych w obecności funkcjonariuszy Policji, Biura Ochrony Rządu i Straży Granicznej.  W odpowiedziach z października 2014 r. i sierpnia 2015 r. RPO dostał informacje o trwających pracach nad zmianą ustawy o Policji oraz  innych służb podległych MSWiA. 

Od tego czasu minęły trzy lata, a do odpowiedniego unormowania nie doszło, choć zarówno ustawa o Policji, jak i o Straży Granicznej, były ostatnio wiele razy nowelizowane. 

Zmieniły się zaś regulacje dotyczące Biura Ochrony Rządu, które od  lutego 2018 r. zastąpiła nowa formacja, Służba Ochrony Państwa. W ustawie z 8 grudnia 2017 r. o SOP nie ma przepisów co do obecności jej funkcjonariuszy przy badaniach zatrzymanych. – Oznacza to że funkcjonariusze SOP, niezależnie od okoliczności, nie są uprawnieni do uczestniczenia przy badaniu medycznym osoby zatrzymanej – wskazuje Adam Bodnar.

Ponadto Rzecznik dostrzegł również konieczność ustawowego uregulowania badań i zabiegów medycznych wykonywanych w obecności policjanta wobec osób aresztowanych i skazanych, a konwojowanych do placówek medycznych. Chodzi też o nagłą konieczność pomocy medycznej podczas konwojowania do sądu, prokuratury czy więzienia.

Dziś reguluje to jedynie Zarządzenie Komendanta Głównego Policji. Zgodnie z nim policjanci powinni ustalić z lekarzem sposób postępowania wobec osoby konwojowanej, zapewniający bezpieczne przeprowadzenie niezbędnych czynności medycznych, w tym pozostawienie kajdanek oraz przeprowadzenie badania w obecności konwojenta, jeżeli nie ma do tego przeciwwskazań medycznej. - Nie można zgodzić się na uregulowanie tego na poziomie aktu wewnętrznego -  podkreśla Rzecznik. 

Obecność innej osoby w trakcie badania lekarskiego lub zabiegu medycznego ingeruje bowiem w prawo pacjenta do prywatności, rozumiane jako prawo do zachowania w tajemnicy informacji o życiu prywatnym, w tym o stanie zdrowia i prowadzonym leczeniu. Obecność takich osób nie służy też właściwej relacji między lekarzem a pacjentem. Pacjent może czuć się skrępowany obecnością osoby spoza służby zdrowia w trakcie badań, podczas których konieczne może być zdjęcie odzieży i bielizny albo przekazanie intymnych informacji o stanie zdrowia. Dlatego przeprowadzanie badań lekarskich i udzielanie innych świadczeń zdrowotnych w obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego powinno być ograniczone do niezbędnej konieczności.

W 2014 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że prywatność jednostki - tam, gdzie jest to możliwe - powinna być chroniona w imię fundamentalnej wartości konstytucyjnej, jaką jest godność człowieka. TK wypowiedział się wtedy co do wniosku osadzonego w sprawie udzielania mu świadczeń medycznych w obecności funkcjonariusza Służby Więziennej. Racje z uzasadnienia tego wyroku powinny zostać jednak uwzględnione także co do funkcjonariuszy innych służb.

W związku z tym należy, kierując się zasadą proporcjonalności, dążyć do prawidłowego wyważenia pomiędzy prawem osadzonego do prywatności, a bezpieczeństwem personelu medycznego. Ustawodawca powinien wskazać te kategorie osadzonych, którzy potencjalnie mogą stwarzać zagrożenie i wobec których świadczenia zdrowotne muszą być wykonywane w obecności funkcjonariusza. W pozostałych sytuacjach zasadą powinien być brak funkcjonariusza przy badaniu - chyba że wystąpi o to personel medyczny.

Po wyroku TK znowelizowano Kodeks karny wykonawczy. - W podobny sposób powinny zostać uregulowane te kwestie w odniesieniu do działań podejmowanych przez funkcjonariuszy policji wobec zatrzymanych, aresztowanych i skazanych, którym udzielane są świadczenia zdrowotne – uważa Rzecznik.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

IX.517.44.2015

Wizytacja w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Rusinowie Koneckim

Data: Od 2019-02-11 do 2019-02-12

W dniach 11-12 lutego 2019 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wizytował Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy w Rusinowie Koneckim. Wizytujący dokonali oglądu wszystkich pomieszczeń placówki (m.in. pokoi, sanitariatów, jadalni), przeprowadzili rozmowy z wychowankami i personelem oraz zapoznali się z wybraną dokumentacją.

Celem wizytacji KMPT, zgodnie z art. 19 OPCAT, było sprawdzanie sposobu traktowania osób nieletnich przebywających w placówce, w celu wzmocnienia, jeśli to niezbędne, ich ochrony przed torturami oraz innym okrutnym, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem albo karaniem, a następnie przedstawianie rekomendacji właściwym władzom w celu poprawy traktowania oraz warunków osób nieletnich i zapobiegania torturom
oraz innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu, mając na uwadze odpowiednie standardy organizacji międzynarodowych.

Delegacja nie odnotowała sygnałów świadczących o złym traktowaniu wychowanków. Przeciwnie, opinie przedstawiane na temat personelu były bardzo ciepłe i serdeczne. Nieletni bardzo pozytywnie wypowiadali się także o ogólnych warunkach i zasadach panujących w ośrodku.

W ocenie Mechanizmu mocną stroną wizytowanej placówki jest panująca w niej przyjazna, pełna wzajemnego poszanowania i zrozumienia atmosfera.

W wizytowanej jednostce delegacja odnotowała problemy wynikające z konieczności zmian o charakterze systemowym, związane z zagadnieniem stosowania monitoringu wizyjnego, a także brakiem regulacji dotyczącym sytuacji nieletnich w ciąży oraz nieletnich i ich dzieci po urodzeniu.

Warunki bytowe KMPT ocenił jako dobre. Wątpliwości wzbudził natomiast brak drzwi w toalecie dla chłopców.

Wizytujący zalecili również, aby pielęgniarka badająca wychowanków przy przyjęciu korzystała z map ciała, oznaczając np. ślady mogące świadczyć o stosowaniu przemocy.

Szczegółowe zalecenia zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

 

Wzytacja w Placówce Całodobowej Opieki - Domu Seniora "70 plus" w Konstantynowie Łódzkim

Data: Od 2019-02-05 do 2019-02-06

W dniach 5-6 lutego 2019 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili wizytację placówki całodobowej opieki dla osób niepełnosprawnych, przewlekle chorych i osób w podeszłym wieku, prowadzonej przez firmę Dom Seniora 70 Plus sp. z o.o. w Konstantynowie Łódzkim, ul. Łódzka 27/29.

Dom Seniora funkcjonuje od sierpnia 2018 r., w ramach działalności gospodarczej, prowadzonej na podstawie art. 67-69 ustawy o pomocy społecznej.  Zezwolenie na działalność na czas nieokreślony, wydał w formie decyzji Wojewoda Łódzki (nr decyzji RPS-III.9423.15.2018; nr w rejestrze RPS-III.9420.33.2018).

Placówka jest w stanie zapewnić opiekę 84 osobom. W dniach wizytacji przebywało w niej 60 mieszkańców.

Wizytujący dokonali oglądu wszystkich pomieszczeń Domu (m.in. pokoi, sanitariatów, jadalni), przeprowadzili rozmowy z mieszkańcami, personelem i osobami odwiedzającymi swoich bliskich oraz zapoznali się z wybraną dokumentacją.

Delegacja nie odnotowała sygnałów świadczących o złym traktowaniu mieszkańców. Przeciwnie, opinie na temat personelu były bardzo ciepłe i serdeczne. Opieka pielęgniarska była na wysokim poziomie.
Pozytywnie oceniono standard placówki oraz dalsze plany remontowe i modernizacyjne. Zwrócono jednak uwagę na konieczność odświeżenia niektórych pomieszczeń (jadalni i niektórych pokoi), gdyż widoczne były niewielkie zabrudzenia. Ponadto niektóre sanitariaty nie były w pełni przystosowane do samodzielnego funkcjonowania osób z niepełnosprawnościami.

Przedstawiciele KMPT zwrócili też uwagę na:
• kwestię wyjść mieszkańców poza teren Domu (z uwagi na obawę o bezpieczeństwo mieszkańców jest ono możliwe wyłącznie w towarzystwie opiekuna),
• brak codziennych zajęć dla podopiecznych (placówka od lutego 2019 r. nie posiada zatrudnionego terapeuty zajęciowego, aczkolwiek prowadzone są starania w tym zakresie. Aktualnie terapia zajęciowa prowadzona jest przez wolontariusza raz w tygodniu w wymiarze 2 godzin),
• brak właściwej opieki psychologicznej (pomoc psychologiczną zapewnia psycholog-wolontariusz, nie ma ona jednak charakteru zorganizowanego i ciągłego),
• brak nocnej opieki pielęgniarskiej (w godzinach nocnych na dyżurze obecnych jest 2 opiekunów),
• konieczność zapoznania personelu z Protokołem stambulskim oraz dokumentowania odleżyn mieszkańców na specjalnym formularzu zawierającym schematy ciała, który byłby przechowywany w dokumentacji medycznej mieszkańca,
• brak ewidencji stosowania na terenie placówki przymusu bezpośredniego (taki wymóg przewiduje art. 68a ust. 1 lit. d) ustawy o pomocy społecznej),
• konieczność założenie rejestru skarg i wyeksponowanie na terenie placówki danych teleadresowych instytucji stojących na straży praw człowieka, do których mogłyby zwrócić się zainteresowane osoby, w przypadku naruszenia ich praw.

Uwagi Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i standardy, mające na celu poprawę opieki i warunków bytowych oraz zapobieganie złemu traktowaniu zostaną przedstawione w raporcie z wizytacji.


 

Pięć propozycji zmian w traktowaniu więźniów chorujących psychicznie. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2019-01-31
  • Osoby w ciężkim stanie choroby psychicznej nie mogą trafiać do jednostek penitencjarnych
  • Skazani chorujący psychicznie, a stwarzający zagrożenie dla życia i zdrowia swojego i innych, którym więzienna służba zdrowia nie może zapewnić właściwych świadczeń lekarskich, powinni otrzymywać obligatoryjnie przerwę w karze i trafiać do zakładu psychiatrycznego o odpowiednim poziomie zabezpieczenia
  • Trzeba poprawić opiekę psychiatryczną w więzieniach, by można było zapewnić właściwe świadczenia (leczenie farmakologiczne i terapię) osobom chorującym psychicznie, których stan zdrowia pozwala jednak na odbywanie kary pozbawienia wolności
  • Trzeba zbierać informacje pozwalające na szybką i trafną diagnozę osób trafiających przed sąd, np. w drodze wywiadu środowiskowego
  • Policjanci muszą w sposób formalny odnotowywać w protokole zatrzymania, czy osoba zatrzymana należy do grupy osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną

Postępowanie wobec więźniów chorujących psychicznie stanowi teraz przedmiot debaty publicznej i prac w resortach -  w kontekście ostatniego dramatycznego zdarzenia w Gdańsku - zabójstwa Prezydenta Pawła Adamowicza. Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się z mediów, że 25 stycznia 2019 r. premier omawiał z przedstawicielami klubów i kół poselskich nowe rozwiązania prawne chroniące społeczeństwo przed osobami, które są niebezpieczne ze względu na swój stan zdrowia psychicznego.

Rzecznik nie zna treści tego projektu, ale jako przedstawiciel państwa ustawowo zobowiązany do zajmowania się prawami osób pozbawionych wolności ma szczegółową wiedzę o sytuacji w więzieniach i problemach, z jakimi boryka się Służba Więzienna (w 2017 r. Biuro RPO wydało monografię „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną osadzone w jednostkach penitencjarnych”). Ma więc wiedzę o tym, co szybko należy poprawić i zmienić w przepisach.

Adam Bodnar zwraca się z tym do premiera Mateusza Morawieckiego, apelując też, by planowane zmiany prawa były dokładnie przemyślane i poddane konsultacjom społecznym. W szczególności zaś ważny będzie w tej debacie głos praktyków, lekarzy psychiatrów zatrudnionych zarówno w szpitalach psychiatrycznych przywięziennych, jak i w szpitalach wolnościowych, ale także innych specjalistów z zakresu penitencjarystyki, kryminologii, psychologii.

O problemie, który zwrócił teraz uwagę władz na najwyższym szczeblu, RPO Adam Bodnar mówi od początku kadencji tj. od 2015 r. Szczegółowe uwagi i propozycje rozwiązań zawarł w wystąpieniach do Premiera, Komendanta Głównego Policji, Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, Ministra Sprawiedliwości, Ministra Zdrowia, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Teraz ponawia je, proponując premierowi rozwiązania poparte szczegółową analizą prawa i badaniami sytuacji osób pozbawionych wolności.

Trzeba zrozumieć, że mówimy o trzech grupach osób (w zależności od stanu zaawansowaniu choroby psychicznej):

  1. O osobach mających silne objawy psychotyczne i stanowiących zagrożenie dla siebie i innych – powinny zostać w ramach przerwy w karze umieszczone w zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim poziomie zabezpieczenia (w jakim - powinien decydować sąd).
  2. O osobach mających objawy psychotyczne, ale nie stanowiących zagrożenia dla siebie i innych - mogą być one leczone w wolnościowych szpitalach psychiatrycznych w ramach przerwy w karze.
  3. O osobach chorujących psychiczne, które mogą być leczone przez więzienną służbę zdrowia, o ile zapewnia ona odpowiednie świadczenia – farmakologiczne oraz rehabilitacyjne.

Postulaty RPO

Do więzień nie mogą być przyjmowane osoby chorujące psychicznie, w stanie ostrych objawów psychotycznych

Do połowy 2015 r. tak nie było, ale na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 23 czerwca 2015 r. (w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawienie wolności oraz dokumentowania tych czynności) Służba Więzienna została zobowiązana do przyjmowania do jednostek penitencjarnych osób w takim stanie. Rzecznik w tej sprawie alarmował już w 2016 r. i dowiedział się, że Minister Sprawiedliwości nie widzi możliwości powrotu do poprzednich przepisów.

Rzecznik powtarza, że osoby w ciężkim stanie choroby psychicznej nie powinny być przyjmowane do jednostek penitencjarnych. Miejscem właściwym dla nich jest zakład psychiatryczny, w którym będą mieć zapewnioną całodobową i natychmiastową opiekę psychiatryczną.

Osoby, u których objawy choroby psychicznej ujawniły się w trakcie odbywania kary, a ich nasilenie powoduje zagrożenie, powinny dostawać przerwę i być leczone w pozawięziennych zakładach psychiatrycznych o odpowiednim, dla danej osoby, poziomie zabezpieczenia

Kodeks karny wykonawczy przewiduje, że w wypadku choroby psychicznej sąd penitencjarny udziela przerwy w wykonaniu kary do czasu ustania przeszkody (art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w.). Rzecznik zna jednak przykłady osób (często chorujących np. na schizofrenię), które mimo ujawnienia się choroby i stanowiska lekarza-psychiatry nie zostały zwolnione na leczenie. Sędziowie nie udzielają przerw w karze, bo w przepisach jest luka: jeśli osoba odbywająca karę zachorowała dopiero po popełnieniu czynu zabronionego, to nie można jej umieścić w pozawięziennym zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim stopniu zabezpieczenia po to, by lecząc się, nie stanowiła zagrożenia dla społeczeństwa.

W tej sprawie RPO alarmował w grudniu 2016 r. Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości, a w lipcu 2017 r. zaproponował im utworzenie międzyresortowego zespołu roboczego. Pomysł został przyjęty z aprobatą, ale o efektach prac zespołu nic nie wiadomo (stąd ponowne wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości 17 stycznia 2019 r.).

Więzienna służba zdrowia musi być lepiej przygotowania do leczenia osób chorujących psychicznie, których stan zdrowia pozwala na pobyt  w warunkach izolacji penitencjarnej

Służba Więzienna dysponuje dziś jedynie 66 miejscami w pięciu szpitalach psychiatrycznych, do tego w placówkach tych prowadzi się też obserwację sądowo-psychiatryczne. To znaczy, że Służba Więzienna nie jest w stanie zapewnić natychmiastowej i właściwej opieki osobom przyjmowanym do jednostki penitencjarnej w stanie psychozy i tym, którzy zachorowali podczas odbywania kary.

Dziś tylko jeden szpital psychiatryczny, przy Areszcie Śledczym w Szczecinie, zapewnia chorującym psychicznie nie tylko farmakoterapię, ale również zajęcia rehabilitacyjne (sesje pomocy psychologicznej, w szczególności w postaci psychoterapii indywidualnej, grupowej lub rodzinnej; edukację i psychoedukację; terapię zajęciową; trening umiejętności społecznych; arteterapię; terapię ruchową).

Bez takiej terapii warunki leczenia nie odbiegają istotnie od warunków w celi, gdzie osadzony dostaje tylko leki. I zdarza się, że w takich warunkach przebywają osoby z czynnymi objawami choroby psychicznej.

Niezmiernie ważnym aspektem jest również wczesna identyfikacja osoby chorej psychicznie

Obecnie Kodeks postępowania karnego wymaga przeprowadzenia wywiadu środowiskowego tylko w dwóch przypadkach:

  • w sprawach o zbrodnie,
  • w stosunku do oskarżonego, który w chwili czynu nie ukończył 21. roku życia, jeżeli zarzucono mu popełnienie umyślnego występku przeciwko życiu.

Ustawodawca powinien rozważyć wprowadzenie trzeciego przypadku  - sytuacji podejrzenia niepełnosprawności intelektualnej lub psychicznej u oskarżonego (podejrzanego). Wiedza tak zdobyta mogłaby poprzedzać ewentualne badanie psychiatryczne czy psychologiczne. Mogłaby pomóc ustaleniu właściwego środka prawnego (np. leczniczego środka zabezpieczającego).

Rzecznik pisał o tym 29 marca 2018 r. do Ministra Sprawiedliwości. Do dziś nie dostał odpowiedzi.

IX.517.2.2015

RPO kwestionuje zgodę sądów na ekstradycję obywatela Ukrainy do Rosji

Data: 2019-01-31
  • Polskie sądy zgodziły się na ekstradycję do Rosji Viacheslava I. alias Arkadiia K., podejrzanego o zabójstwo w 1997 r.
  • On sam twierdzi, że schronił się na Ukrainie przed prześladowaniami politycznymi w Rosji, a zarzut jest sfabrykowany
  • W tle całej sprawy pojawia się operacja FSB 
  • RPO wniósł kasację, bo sądy nie wyjaśniły, czy skutkiem ekstradycji może być naruszenie wolności i praw mężczyny

Stan sprawy

5 kwietnia 2018 r. Sąd Okręgowy stwierdził dopuszczalność prawną wydania Rosji Viacheslava I. alias Arkadiia K. Został on zatrzymany w stycznia 2018 r. na przejściu granicznym w Hrebennem. W lutym 2018 r. wpłynął wniosek Federacji Rosyjskiej o jego ekstradycję. Rosja zarzuca mu, że w 1997 r., „będąc aktywnym członkiem zorganizowanej grupy przestępczej kierowanej przez A.B.”, zastrzelił A.A. Sąd uznał, że nie zachodzi uzasadniona obawa naruszenia w Rosji jego wolności i praw. Według sądu dokumenty przedstawione przez stronę rosyjską przeczą twierdzeniom obrony, że zarzut został postawiony z przyczyn politycznych i ścigany nie może liczyć na sprawiedliwe traktowanie w Rosji.

Obrona wniosła zażalenie do Sądu Apelacyjnego. Argumentowała, że sąd bezpodstawnie dał wiarę twierdzeniom Rosji, a nie zweryfikował wersji podejrzanego, że nie jest obywatelem Rosji, skąd uciekł przed prześladowaniami na Ukrainę, gdzie uzyskał obywatelstwo.

16 maja 2018 r. Sąd Apelacyjny utrzymał postanowienie I instancji. Uznał „duże prawdopodobieństwo” popełnienia przez Viacheslava I. zarzuconego mu czynu. Podtrzymał opinię, że nie istnieje obawa naruszenia jego wolności i praw - takie twierdzenia ściganego uznał za gołosłowne. Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej zagwarantowała bowiem, że „wniosek o wydanie nie ma na celu prześladowania podejrzanego z motywów politycznych”. Zdaniem sądu obrona nie przedstawiła argumentów, które podważałyby wiarygodność tego zapewnienia.

Argumenty kasacji RPO

RPO złożył kasację do Sądu Najwyższego, uznając że orzeczenie Sądu Apelacyjnego zapadło z rażącym naruszeniem prawa. Sąd nie rozważył bowiem wszystkich okoliczności sprawy. M.in. nie uwzględnił wniosków dowodowych obrony, w wyniku czego bezpodstawnie uznał, że nie powodów by odmówić ekstradycji.

Zdaniem Rzecznika doprowadziło to do naruszenia przez sąd art. 604 § 1 pkt 5 i 7 Kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z nimi wydanie kogokolwiek do innego państwa jest niedopuszczalne, jeśli:

  • byłoby to sprzeczne z polskim prawem;
  • zachodzi uzasadniona obawa, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej.

Przerzucenie na osobę ściganą ciężaru dowodu, że takie przesłanki zachodzą nie jest dopuszczalne - wskazał Rzecznik. Obowiązkiem sądu jest ustalenie, że zachodzi tzw. przeszkoda ekstradycyjna. Zgodnie ze stanowiskiem SN gwarancje z art. 604 § 1 pkt 5 i 7 K.p.k. oraz art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (że nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu) obowiązują niezależnie od charakteru przestępstw popełnionych przez osobę ściganą.

- Stanowisko sądów obu instancji, że ścigany po wydaniu Federacji Rosyjskiej nie będzie poddany traktowaniu sprzecznemu z wymogami norm międzynarodowych jest dowolne i arbitralne, bowiem oparte jedynie na bezkrytycznym przyjęciu zapewnień strony wzywającej – napisał w kasacji zastępca RPO Stanisław Trociuk. Zapewnienie strony rosyjskiej, że wydanie nie ma na celu prześladowania z motywów politycznych, nie może zaś wykluczać uzasadnionej obawy, że w Rosji  może dojść do naruszenia wolności i praw wydanej osoby.

Kasacja podkreśla, że obrońca nie zarzucił wprawdzie sądowi I instancji nie uwzględniającej sytuacji politycznej między Ukrainą a Federacją Rosyjską oceny wyjaśnień ściganego. Sąd nie dysponował jednak żadnym raportem międzynarodowych organizacji, dotyczących łamania praw człowieka w Federacji Rosyjskiej, zwłaszcza wobec obywateli Ukrainy.

Rzecznik przytoczył wyjaśnienia Viacheslava I., które sądy uznały za niewiarygodne. Mówił on m.in., że:

  • w dniu zarzucanego mu zabójstwa A. A. 21 lipca 1997 r. przebywał na wakacjach z rodziną w Turcji;
  • zmienił swe dane personalne ok. 20 lat temu i zamieszkał na Ukrainie, gdyż był poszukiwany i prześladowany przez władze rosyjskie za przynależność do opozycji wobec Władimira Putina i organizowanie zgromadzeń politycznych, wspólnie z kilkoma znajomymi, w tym A. B. i V. S. Współpracownik A. B.  powiadomił rosyjskie służby specjalne o zleceniu mu przez A.B. zabójstwa V. S. i Viacheslava I. Dlatego jako potencjalna ofiara I. dla bezpieczeństwa trafił do aresztu, a służby zaaranżowały jego zabójstwo, opisane w mediach (postawiono mu nawet nagrobek);
  • zarzut zabójstwa A.A. został sfabrykowany przez stronę rosyjską na potrzeby  wyborów. Viacheslav I. nieoficjalnie kierował kampanią wyborczą V.S, który chciał zostać deputowanym. Z uwagi na fakt kilku zamachów na życie V.S., Viacheslav I. zaczął się bać i wyjechał na Ukrainę. Zdaniem ściganego rosyjskie służby zainscenizowały jego śmierć oraz V.S.  celem zmuszenia A.B. do przekazania akcji firmy aluminiowej współpracownikowi Władimira Putina.

Oba sądy oceniły jako niewiarygodne zeznania I., że został uznany przez władze rosyjskie za osobę zmarłą i skorzystał z pomocy ukraińskich służb specjalnych. Tymczasem w ocenie Rzecznika okoliczność ta - także w kontekście aktualnej sytuacji politycznej pomiędzy Ukrainą a Federacją Rosyjską - mogła mieć znaczenie dla wykazania realnego ryzyka traktowania sprzecznego z art. 3 Konwencji  i powinna być wyjaśniona.

Obrońca złożył do Sądu Okręgowego wnioski dowodowe:

  • o dołączenie do materiału dowodowego nośnika pamięci z filmem z pobytu ściganego z rodziną w Turcji w lipcu 1997 r.,
  • o wystąpienie do strony rosyjskiej o informację, czy ścigany został w 2002 r. uznany za zmarłego, czy po 2002 r. wydano mu dokumenty tożsamości, czy  wykonywane czynności procesowe.

- Oddalając wnioski dowodowe obrony, sąd oparł orzeczenie nie na podstawie całokształtu istotnych okoliczności, co doprowadziło do bezpodstawnego uznanie, że nie istnieją bezwzględne przeszkody ekstradycyjne – ocenił Rzecznik. Pierwszego wniosku nie można było oddalić jako nieprzydatnego, skoro za jego pomocą można było udowodnić pobyt oskarżonego w Turcji w czasie popełnienia zarzucanego mu czynu

Według RPO Sąd Apelacyjny z  jednej strony wskazuje na brak dowodów, że Viacheslav I. był zaangażowany w działalność polityczną i że nie ma podstaw do obawy, że może dojść do naruszenia jego wolności i praw. Z drugiej zaś strony,  akceptując oddalenie wniosków dowodowych obrony, sąd uniemożliwia ich przedstawienie. Pozbawiło to ściganego możliwości wykazania, że w przypadku wydania, może dojść do naruszenia jego wolności i praw.

Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej w odpowiedzi na pismo Ministerstwa Sprawiedliwości o dodatkowe informacje przekazała, że w sprawie o zabójstwo A.A. skazano  trzech sprawców. Wskazali oni I. jako współsprawcę. Zdaniem rosyjskiej prokuratury prawdopodobnie w sposób oszukańczy otrzymał on obywatelstwo ukraińskie.

Z ustaleń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka A.B. przeciwko Rosji wynika, że A.B. – prezes zarządu Fabryki Aluminium w Krasnojarsku i członek parlamentu regionalnego - został skazany w czerwcu 2002 r. za zlecenie zabójstwa  wspólnika biznesowego V.S. Zleceniodawca nie wykonał tego i zawiadomił o tym Federalną Służbę Bezpieczeństwa. Dla uzyskania dowodu, że A.B. chciał zamordować V.S. FSB zainscenizowała zabójstwo V.S. i jego partnera biznesowego Viacheslava I.  

Wzięcie pod uwagę wszystkich tych okoliczności mogłoby doprowadzić sąd do  odmiennego wniosku niż ten, który zapadł. Dlatego Rzecznik wniósł by Sąd Najwyższy zwrócił sprawę sądowi okręgowemu.

II.511.239.2018

RPO: ośrodek w Gostyninie to nie miejsce na obserwację psychiatryczną

Data: 2019-01-30
  • Ośrodek w Gostyninie został uznany za zakład psychiatryczny, gdzie możliwa jest obserwacja psychiatryczna osób, które mogłyby stwarzać zagrożenie. Ale to jest sprzeczne z celem ośrodka, jakim jest terapia osób już w nim umieszczonych
  • Inny argument RPO to przeludnienie ośrodka; pacjenci mieszkają tam w 8-osobowych salach z piętrowymi łóżkami
  • Rzecznik kwestionuje też fakt, że obserwację - a w efekcie opinię co do umieszczenia tam danej osoby - będą podejmować lekarze w nim zatrudnieni

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia  (IX.517.1702.2017) o zmianę rozporządzenia w sprawie wskazania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie jako zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd.

W KOZZD są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy.  Wskazywał, że 5 lat stosowania ustawy pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania ośrodka  - weryfikacji. Chodzi m.in. o luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD). 

RPO: obserwacja w KOZZD - niemożliwa 

W rozporządzeniu ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego z 16 listopada 2018 r. w sprawie wskazania zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd, KOZZD został uznany za taki zakład. Zgodnie z ustawą z 22 listopada 2013 r., badając czy uznać daną osobę za stwarzającą zagrożenie, sąd może skierować ją na obserwację w zakładzie psychiatrycznym.

Profil KOZZD, ustalony przez ustawę z 22 listopada 2013 r. nie pozwala na uznanie go za zakład psychiatryczny. Zadaniem ośrodka jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie w nim umieszczonych – podkreśla Adam Bodnar.

W KOZZD możliwe jest bowiem umieszczenie tylko takich osób, które spełniały przesłanki określone w art. 1 ustawy z 2013 r., a sąd uznał, że ich zaburzenia psychicznych wskazują, że ich pobyt w ośrodku jest niezbędny ze względu na bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez nich czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności - której górna granica wynosi co najmniej 10 lat. Tym wymogom ustawy nie odpowiada więc pobyt na obserwacji w KOZZD osób podlegających dopiero weryfikacji istnienia tej przesłanki.

W ocenie Rzecznika zmiana rozporządzenia w żadnym razie nie uwzględnia także obecnych możliwości lokalowych ośrodka, który już jest przeludniony. Na dzień 17 stycznia 2019, r. liczba jego pacjentów wynosiła 65. O 5 przekracza zatem limit wskazany rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2014 r. w sprawie KOZZD. Utrzymanie takiego limitu miejsc jest zabiegiem sztucznym, w sytuacji stałego wzrostu liczby kierowanych do KOZZD pacjentów i braku możliwości odmówienia ich przyjęcia – wskazał Rzecznik.

Zdaniem RPO niereagowanie przez Ministra Zdrowia na tę sytuację, np. poprzez otwarcie drugiego ośrodka w innej części Polski, będzie prowadziło do eskalacji problemów. Już obecnie pacjenci przebywają w pokojach 8-osobowych, wyposażonych w piętrowe łóżka, co zupełnie nie przystaje do warunków podmiotu leczniczego, w którym prowadzi się terapię.

W takich warunkach przeprowadzanie obserwacji - być może nawet kilkunastu osób w jednym czasie - jest niemożliwe, a także negatywnie wpłynie na proces terapeutyczny pacjentów. Nie bez znaczenia jest też fakt, że obserwację, a co za tym idzie także opinię o potrzebie umieszczenia w KOZZD, będą podejmować osoby zatrudnione w ośrodku.

Na te zagrożenia uwagę zwrócił również dyrektor KOZZD, który w grudniu 2018 r., w rozmowie z głównym koordynatorem ds. ochrony zdrowia psychicznego w Biurze RPO, stwierdził, że obecnie brak jest miejsc do przeprowadzania obserwacji, a samo rozwiązanie prawne, w którym w jednej instytucji dokonuje się obserwacji i prowadzi postępowanie terapeutyczne, jest błędne.

- Mam głęboką nadzieję, że przedstawiona argumentacja przekona Pana Ministra do przeprowadzenia zmian prawodawczych we wskazanym powyżej zakresie – napisał Adam Bodnar do ministra Łukasza Szumowskiego. Spytał go także, czy w resorcie rozważano koncepcję otworzenia kolejnych ośrodków, jak ten w Gostyninie, w innych częściach kraju, np. na terenie dużych kompleksów szpitali psychiatrycznych.

RPO pyta prezesa NFZ, gdzie prowadzi się terapię

Ponadto Rzecznik wystąpił do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (IX.517.1864.2018) w sprawie utrudnień w stosowaniu nadzoru prewencyjnego w myśl ustawy z 22 listopada 2013 r. Z informacji RPO wynika, iż sądy cywilne rozpoznające sprawy w tym zakresie, napotykają trudności ze wskazaniem podmiotu leczniczego, który realizowałby postępowanie terapeutyczne w warunkach ambulatoryjnych z zakresu terapii zaburzeń osobowości, a w szczególności zaburzeń preferencji seksualnych. Nieustalenie przez sąd takiego podmiotu w miejscu stałego pobytu osoby stwarzającej zagrożenie może być przeciwskazaniem do orzeczenia nadzoru prewencyjnego i w konsekwencji skutkować umieszczeniem takiej osoby w KOZZD.

Problemy sądów w tym zakresie potwierdzają również dyrektorzy zakładów karnych, którzy składają wnioski o uznanie skazanego za osobę stwarzającą zagrożenie. Chodzi zwłaszcza o sytuacje, gdy orzekana jest terapia leczenia zaburzeń preferencji seksualnych. Ze względu na małą liczbę ośrodków medycznych prowadzących terapię dla osób objętych nadzorem prewencyjnym, procedura ustalania przez sąd odpowiedniego podmiotu jest czasochłonna. W wielu przypadkach do terapii wskazywane są zatem podmioty lecznicze  położone relatywnie daleko od miejsca zamieszkania osoby stwarzającej zagrożenie.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska poprosiła prezesa NFZ Andrzeja Jacynę o poinformowanie, czy problem jest mu znany i czy ewentualnie podejmował jakieś działania. Ponadto wystąpiła o wskazanie, które podmioty lecznicze podpisały z NFZ umowy na realizację świadczeń z zakresu terapii zaburzeń osobowości i zaburzeń preferencji seksualnych. 

MZ rozważa "ewentualne zmiany" w sprawie KOZZD

W grudniu 2018 r. Rzecznik wystąpił do ministrów zdrowia i sprawiedliwości (IX.517.2568.2018), podkreślając konieczność zmian ustawy z 22 grudnia 2013 r oraz zweryfikowanie koncepcji funkcjonowania ośrodka w Gostyninie. Adam Bodnar powtórzył, że  należy przyjąć rozwiązania, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów Ośrodka (dziś są one ograniczone na mocy regulaminu wewnętrznego ośrodka – a  powinno być zapisane  w ustawie).  Ponadto ośrodek nie mieści już kierowanych do niego przez sądy kolejnych osób.

W odpowiedzi to na wystąpienie RPO, wiceminister zdrowia Zbigniew Król napisał, że „Minister Zdrowia na bieżąco analizuje działalność Ośrodka i rozważa ewentualne zmiany zarówno legislacyjne, jak i dotyczące jego funkcjonowania, mające na celu prawidłową realizację jego zadań”.

Zbigniew Król nie podzielił zarzutów Rzecznika co do naruszania prawa do intymności, prywatności i godności osobistej pacjentów. Podkreślił, że personel podejmuje wobec nich  działania „wyłącznie w sytuacjach wzrostu zagrożenia niebezpiecznymi zachowaniami”. Ocenił, że regulaminy wydano „z uwzględnieniem obowiązujących regulacji ustawowych”.

Wiceminister przyznał, że liczba osób umieszczonych w Ośrodku powoduje, że zaplanowane maksymalne limity wydatków budżetu państwa należało dostosować do stanu faktycznego. Konieczne są też inwestycje umożliwiające właściwe warunki postępowania terapeutycznego wobec pacjentów, a także utrzymanie odpowiednich warunków bezpieczeństwa. Dlatego resort wystąpił o ujęcie w rządowym projekcie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2019, przepisu dotyczącego zmiany maksymalnego limitu wydatków. Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2019 r.

- Reasumując, nie ulega wątpliwości, ze wszelkie działania zakłócające realizację zadań prowadzonych w Ośrodku, są szczegółowo poddawane analizie, by nie przynosiły negatywnego efektu w zakresie realizowanego przez Ośrodek programu, ukierunkowanego na zapewnienie pacjentom kompleksowej terapii oraz stworzenie im bezpiecznej 

Wizytacja w Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów w Warszawie (ul. Dickensa 25)

Data: Od 2019-01-29 do 2019-01-30

W dniach 29-30 stycznia 2019 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili wizytację w Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów w Warszawie. Placówka przeznaczona jest dla 70 osób przewlekle somatycznie chorych, w szczególności posiadających uprawnienia kombatanckie. W czasie wizytacji w domu przebywało 68 osób (37 kobiet i 31 mężczyzn), z czego jedna z osób była ubezwłasnowolniona, a w 6 przypadkach o umieszczeniu w DPS zdecydował sąd.
Przedstawiciele KMPT bardzo pozytywnie ocenili placówkę. Teren domu jest otoczony ogrodem sensorycznym, w którym latem prowadzona jest hortiterapia (ogrodoterapia). Budynek pozbawiony jest barier architektonicznych.  Pomieszczenia, w których przebywają mieszkańcy są czyste i schludne, w budynkach nie ma nieprzyjemnego zapachu. Pokoje są jedno- i dwuosobowe. W każdym z nich znajduje się m.in. mała lodówka, czajnik i telefon stacjonarny. Mieszkańcy mają możliwość indywidualnego przystrojenia pokoi zgodnie z własnymi zainteresowaniami i poczuciem estetyki.
Oferta kulturalno-oświatowa realizowana w placówce jest niezwykle bogata. Organizowane są wyjścia m.in. do muzeów, galerii sztuki czy papugarni. Dom aktywnie współpracuje ze środowiskiem lokalnym. Cyklicznie odbywają się spotkania z dziećmi i młodzieżą z okolicznych szkół i przedszkoli. Ponadto studenci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w ramach praktyk studenckich prowadzą wykłady dla mieszkańców na temat zdrowego stylu życia i odżywiania. Dom współpracuje także z wolontariuszami. W 2018 roku pomocą z ich strony zostało objętych 21 mieszkańców. Dodatkowo Dom zaangażował się w projekt „Dla Kombatanta” realizowany przez Fundację Cultura Memoriae oraz Stowarzyszenie mali bracia Ubogich. W ramach akcji realizowane są działania związane z opieką wolontariacką, a także organizowane są pokazy filmów dla mieszkańców. W Domu funkcjonuje też kawiarenka finansowana ze składek mieszkańców domu, w której w miłej atmosferze mogą spotkać się z odwiedzającymi ich gośćmi.
Przedstawiciele KMPT bardzo dobrze oceniają udział Domu w projekcie „Wspieramy warszawskie DPS-y”, który jest realizowany przez Fundację Oswoić Stres. Celem projektu jest ograniczenie szkód zdrowotnych wynikających z używania alkoholu przez mieszkańców DPS. W jego ramach realizowane są nie tylko działania z zakresu profilaktyki, ale także wsparcie pracowników poprzez prowadzenie superwizji i szkoleń. Na uwagę zasługują także inne szkolenia dla pracowników – realizowane zarówno w placówce, jak i przez podmioty zewnętrzne, a także w ramach wymiany doświadczeń z innymi warszawskimi domami pomocy społecznej. Szkolenia te dotyczyły m.in. pierwszej pomocy, opieki paliatywnej, seksualności mieszkańców, psychologicznych aspektów starzenia się, praw mieszkańców domu, oddziaływań terapeutycznych oraz metod pracy z mieszkańcem, przymusu bezpośredniego, zachowań agresywnych wśród mieszkańców, kształtowania właściwych relacji z osobami z zaburzeniami psychicznymi, komunikacji asertywnej, radzenia sobie ze stresem i problemami zawodowymi. Co roku odbywa się w sumie ponad 20 rodzajów szkoleń. W opinii KMPT dobrze wyszkolony personel jest jednym z kluczowych elementów niwelujących możliwość występowania okrutnego czy poniżającego traktowania.
Mechanizm bardzo pozytywnie ocenia także działania informacyjne i funkcjonujący w placówce mechanizm skargowy. Co miesiąc odbywają się spotkania dyrektor Domu z mieszkańcami, podczas których przedstawiane są najważniejsze informacje na temat bieżącej działalności placówki i planowanych wydarzeń. Na przykład w związku z wejściem w życie nowych przepisów na temat ochrony danych osobowych (RODO) mieszkańcy zostali poinformowani o tym, w jaki sposób ich dane będą przetwarzane, dyrekcja bezpośrednio odpowiadała na ich wątpliwości. Spotkania są również okazją zgłaszania przez mieszkańców próśb i wniosków, czy skarg. Skargi mogą składać bezpośrednio dyrektor, ale także – z zachowaniem anonimowości – pisemnie na kartach wrzucanych do urny znajdującej się w pobliżu sekretariatu. Wszystkie skargi są odpowiednio ewidencjonowane wraz z informacją o sposobie ich rozwiązania.
KMPT z satysfakcją przyjął, że w placówce realizowane jest (podnoszone od dawna przez Mechanizm) zalecenie dotyczące zasad ewentualnego ograniczania wyjść mieszkańców poza teren DPS. To lekarz podczas badania stwierdza, czy dany mieszkaniec może samodzielnie opuszczać placówkę, a informacja taka jest umieszczana w dokumentacji indywidualnej. Na tej podstawie tworzona jest także lista mieszkańców, którzy placówkę mogą opuszczać tylko w asyście innej osoby.
Wątpliwości KMPT wzbudziła natomiast możliwość ograniczania kontaktu z innymi osobami przez opiekuna prawnego osoby ubezwłasnowolnionej. Podczas rozmowy podsumowującej przedstawiciele Mechanizmu zwrócili uwagę, że takie ograniczenie może być respektowane, tylko jeśli opiekun otrzyma zgodę sądu opiekuńczego w tym zakresie.
Wizytujący zalecili również, aby personel medyczny korzystał z map ciała, które są dostępne w Protokole Stambulskim, czyli Podręczniku skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Dzięki temu w łatwy sposób można oznaczyć np. odleżyny, czy ślady mogące świadczyć o stosowaniu przemocy. To niezwykle ważne szczególnie w przypadku pierwszego badania przy przyjęciu do placówki, a także przed jej opuszczeniem np. w przypadku hospitalizacji. Prawidłowa dokumentacja tego typu obrażeń pozwoliłaby jednoznacznie wskazać, w której placówce doprowadzono do powstania odleżyn.
Szczegółowe zalecenia zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

Osoby chorujące psychicznie powinny trafiać z więzień do szpitali. Ponowna interwencja RPO

Data: 2019-01-21
  • Osoby chorujące psychicznie nie mogą przebywać w więzieniach, bo nie są tam leczone
  • Rzecznik od dawna upomina się o przepisy umożliwiające umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym chorujących psychicznie skazanych, którzy stanowią zagrożenie
  • Sąd udzielałby wtedy obligatoryjnej przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności z powodu choroby psychicznej
  • Dziś często nie ma możliwości przeniesienia takiej osoby do szpitala

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie zwrócił uwagę Ministra Sprawiedliwości na sytuację osób pozbawionych wolności, cierpiących na poważne choroby psychiczne, stanowiących bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia własnego i innych osób. 

Od 2016 r. Rzecznik występuje do ministrów sprawiedliwości oraz zdrowia o stworzenie podstaw prawnych dla umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim stopniu zabezpieczenia osób, którym sąd penitencjarny udzielił obligatoryjnej przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności z powodu choroby psychicznej, a które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia swojego oraz innych osób.

- Rozwiązanie to pozwoliłoby zarówno leczyć te osoby psychiatrycznie, jak i izolować je od społeczeństwa – podkreśla Adam Bodnar.

Obecna luka prawna powoduje, że zdarzają się przypadki nieudzielenia skazanym przerwy w wykonaniu kary ze względu na brak możliwości przeniesienia ich do zakładu psychiatrycznego. Niejednokrotnie osoby takie odbywają resztę kary pozbawienia wolności w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych.

Z odpowiedzi wynikało, że oba resorty powołają wspólny zespół roboczy, który wypracuje właściwe regulacje prawne. Do dziś Rzecznik nie dostał zaś odpowiedzi na pytanie, czy zespół powołano oraz jakie są efekty jego działań. Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o pilne podjęcie skutecznych działań mających na celu wyeliminowanie tej luki prawnej.

W ubiegłym tygodniu minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował, że resorty zdrowia i sprawiedliwości zakończyły prace nad projektem przewidującym obligatoryjne badania i leczenie osób, u których wykryto chorobę psychiczną w trakcie odbywania kary, a które wychodzą na wolność i mogą stanowić zagrożenie dla siebie i innych. Po zasięgnięciu opinii biegłego sąd mógłby kierować taką osobę na przymusowe leczenie ambulatoryjne lub w zakładzie zamkniętym. 

Dotychczasowe działania RPO

W 2016 r., na początku kadencji Adama Bodnara, rzecznik przedstawił informacje o tym, że w polskich więzieniach mogą być pozbawieni wolności ludzie, którzy - ze względu na niepełnosprawność intelektualną lub chorobę psychiczną - w ogóle nie powinni się tam znaleźć. Są też osoby, które mogą odbywać karę, ale nie w zwykłym reżimie, tylko pod opieką specjalistów, korzystając z programów terapeutycznych, w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno im, jak i współosadzonym oraz funkcjonariuszom.

W lutym 2018 r. RPO przedstawił raport swych działań w tej sprawie. Zbadano sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, o których RPO wiedział, że przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W efekcie RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych - wystąpił z 14 kasacjami (13 uwzględniono) i  złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postepowania (18 spraw wznowiono). Skierował też 25 wystąpień do władz w sprawie wykrytych problemów generalnych. Zgłoszone postulaty są już częściowo realizowane.

- Trzeba zmienić przepisy i praktykę postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną  lub intelektualną, które są uczestnikami postepowania karnego. Inaczej prawa tych osób - a zatem człowieka w ogóle - będą w naszym kraju bardzo poważnie zagrożone – mówił Adam Bodnar, prezentując raport.

Zmiany muszą być głębsze:

  • osoby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie mogą trafiać do więzienia
  • musimy wyznaczyć, które szpitale psychiatryczne będą przyjmować osoby chorujące psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy
  • musimy zmienić tak przepisy, by leczyć w szpitalach psychiatrycznych tych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można już im pomóc
  • policjanci muszą odnotowywać w notatkach służbowych np. to, że kontakt z daną osobą jest utrudniony
  • prokuratorzy powinni wykazywali większą wrażliwość i powoływać biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby
  • sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących o tym, że dana osoba może mieć kłopot z  korzystaniem ze swoich praw (a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne!), zapadają też wyroki nieuwzględniające możliwości  odbycia kary przez skazanego
  • kuratorzy nie mogą wnioskować o umieszczenie w zakładzie karnym kogoś, kto nie zapłacił zasądzonej grzywny albo nie wykonał wskazanych w wyroku prac społecznie użytecznych – nie widząc tej osoby, a sąd nie sprawdza, czy taka osoba może w ogóle zasądzony wyrok wykonać
  • funkcjonariusze Służby Więziennej nie mogą nie przekazywać ważnych informacji o osadzonym prokuratorom, sądom, sędziemu penitencjarnemu
  • sędziowie penitencjarni muszą z większą wrażliwością reagować na sygnały, które skłaniałyby do podjęcia działań w ramach ich kompetencji (spotkania z osadzonymi, wydawanie zaleceń Służbie Więziennej, wystąpienia z urzędu o przerwę w odbywaniu kary)
  • policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, funkcjonariusze SW muszą się szkolić w tym zakresie

Raport RPO zawarty jest w publikacji „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych”

IX.517.570.2016

Cele większe niż 10-osobowe - do likwidacji. Służba Więzienna przyznaje rację RPO

Data: 2019-01-02
  • Cele większe niż 10-osobowe będą stopniowo likwidowane – zapowiada Służba Więzienna
  • To odpowiedź na taki postulat RPO, który wskazywał, że narusza to prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności
  • Umieszczanie skazanych w takich celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych

- Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy ds. przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób – podkreślał Adam Bodnar w Senacie 23 listopada 2018 r.  

- Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 24 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem - dodał.

Dlatego rzecznik zdecydował, że skargi osadzonych na odbywanie kary w celach większych niż 10-osobowe będą uznawane w Biurze RPO za zasadne, w związku z naruszeniem prawa do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Zwrócił się również do dyrektora generalnego Służby Więziennej o przyjęcie planu likwidacji tego typu cel.

Bezpieczeństwo i warunki bytowe

Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu osób, które często mają problem z kontrolowaniem emocji, powoduje wzrost napięcia i stresu, co z kolei prowadzi do sytuacji konfliktowych. Nie bez znaczenia jest również bardzo mała aktywność poza celą takich osób w zakładach karnych typu zamkniętego. Każdy konflikt stanowi zagrożenie dla wewnętrznego bezpieczeństwa więzienia i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, zajmujący z różnych powodów niższą pozycję w grupie. Do znęcania się fizycznego i psychicznego dochodzi najczęściej właśnie w celach wieloosobowych.

Trudne są tam również warunki bytowe. Niejednokrotnie są one wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co narusza prawo do prywatności osadzonych. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i nieustannie utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Statystyki

Według Biura Informacji i Statystyki Centralnego Zarządu Służby Więziennej  31 lipca 2018 r. w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego funkcjonowało 89 cel większych niż dziesięcioosobowe: jedenastoosobowych – 13, dwunastoosobowych – 23, trzynastoosobowych – 18, czternastoosobowych – 6, piętnastoosobowych – 2, szesnastoosobowych – 23, siedemnastoosobowych – 3 i jedna osiemnastoosobowa. Jednostka, w której mogą wystąpić największe problemy, to Areszt Śledczy w Białymstoku, gdzie w celach o pojemności większej niż dziesięcioosobowa przewidziano zakwaterowanie dla 260 osadzonych na ogólną pojemność 713, co stanowi 36,46 % miejsc.

Standardy międzynarodowe

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Zdaniem RPO warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach są jednak niezgodne z:

  • kodeksową zasadą wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej,
  • stanowiskiem Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT), w którym czytamy m.in. „duże cele wieloosobowe nieodłącznie wiążą się z brakiem prywatności życia codziennego osadzonych. Ponadto, istnieje wysokie ryzyko zastraszenia i przemocy”,
  • Regułą 19.3 Europejskich Reguł Więziennych – więźniowie powinni mieć bezpośredni dostęp do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność,
  • Regułą 15 Reguł Mandeli - urządzenia sanitarne będą odpowiednie do zapewnienia każdemu więźniowi możliwości zaspokojenia potrzeb naturalnych w czysty i przyzwoity sposób.

Odpowiedź Służby Więziennej

W piśmie z 19 grudnia 2018 r. zastępca dyrektora generalnego SW poinformował, że podziela pogląd Rzecznika dotyczący likwidacji w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego cel mieszkalnych większych niż dziesięcioosobowe. Powołał się na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i porządku, a także kwaterowanie osadzonych na podstawie indywidualnej oceny ryzyka i potrzeb, z uwzględnieniem wymogów formalnych rozmieszczenia więźniów. Przyznał też fakt niedogodności i problemów wynikających z przebywania osadzonych w tak dużych celach.

Zmniejszanie pojemności tych cel ma odbywać się sukcesywnie. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa osadzonych, a także odpowiedniej liczby miejsc zakwaterowania w przypadku przyjmowania większej liczby osadzonych.

Do dyrektorów okręgowych SW wystosowano pismo z prośbą o propozycje co do sposobu zlikwidowania cel powyżej 10 miejsc oraz podanie ewentualnych kosztów tego rozwiązania. Po otrzymaniu tych informacji będzie można sporządzić zestawienie działań koniecznych do podjęcia likwidacji cel większych niż dziesięcioosobowe wraz z określeniem kosztów.

Służba Więzienna podkreśla, że prowadzi nieustanne działania zmierzające do stałej poprawy warunków w zakładach karnych i aresztach śledczych, w tym działalność inwestycyjno-remontową, np. poprawę warunków sanitarno-bytowych w celach.

IX.517.599.2017

RPO: pacjenci ośrodka w Gostyninie powinni mieć na miejscu stały kontakt z Rzecznikiem Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

Data: 2019-01-02
  • Pacjenci ośrodka w Gostyninie mają prawo do wsparcia Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, który powinien wrócić do tego ośrodka
  • Z takim apelem do Rzecznika Praw Pacjenta zwrócił się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego został wycofany z ośrodka latem 2018 r. 
  • Według RPO niemożność osobistego zwrócenia się do takiego Rzecznika ogranicza ustawowe prawa pacjentów ośrodka, a kontakt listowny czy telefoniczny to za mało

Na mocy specjalnej ustawy z 22 listopada 2013 r. osoba, która odbyła karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, może zostać bezterminowo umieszczona w Krajowym Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. 

Pierwszy pacjent trafił do ośrodka na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność ośrodka (60 osób). W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy.  Wskazywał, że 5 lat stosowania ustawy pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania ośrodka  - weryfikacji.  

RPO o ograniczaniu praw pacjentów ośrodka

Kilkukrotne wizytacje ekspertów RPO wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. W ocenie RPO to w ustawie, a nie w regulaminie KOZZD, powinny zostać całościowo uregulowane kwestie pobytu osób stwarzających zagrożenie, z uwzględnieniem zasad ograniczenia praw i wolności - które w pewnych przypadkach muszą mieć miejsce.

Przepisy pomijają sferę życia codziennego, m.in. warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji dyrektora. Pacjenci zdani są tu na arbitralną wolę dyrektora. Nie mając do tego podstaw prawnych, określa on w regulaminie ich prawa i obowiązki.

W czerwcu 2018 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska napisała do Rzecznika Praw Pacjenta, by skorzystał ze swych uprawnień i przyłączył się do działań RPO co do zmian legislacyjnych, zmierzających do ochrony praw pacjentów ośrodka. Według zastępczyni RPO wcześniejsza odpowiedź RPP, iż „stopień przestrzegania praw pacjenta KOZZD kształtuje się na podobnym poziomie, jak w wielu innych szpitalach psychiatrycznych, nie wykazując tendencji negatywnych”, niewiele wyjaśnia w kwestii naruszeń praw i wolności pacjentów.

RPP: pacjentom ośrodka wsparcie zapewnia RPO

W odpowiedzi z 6 lipca 2018 r. zastępca RPP Grzegorz Błażewicz podtrzymał  wcześniejsze stanowisko. „Osoby  przebywające w KOZZD napotykają na podobne trudności dotyczące realizacji praw pacjenta związanych z pobytem i leczeniem, jak pacjenci i ich bliscy w innych podmiotach leczniczych o charakterze zamkniętym” - napisał.

Wskazał, że ustalenia RPO opierają się na obserwacjach podczas kilkunastogodzinnych wizytacji ośrodka. Ocena RPP stopnia przestrzegania praw pacjentów w placówkach o profilu psychiatrycznym ma zaś charakter kompleksowy i jest oparta na systematycznej, codziennej i wielopłaszczyznowej działalności Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

Zdaniem RPP wzmożone zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia. Mając to na względzie, jak i priorytety RPP, którymi są działania na rzecz dzieci, młodzieży i seniorów, podjęto decyzję o przeniesieniu Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego  Magdaleny Głowackiej- Ludwiczak z KOZZD (60 łóżek) do znajdującego się także w Gostyninie Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (316 łóżek), gdzie działa m.in. zakład opiekuńczo-leczniczy i oddział psychogeriatrii.

Błażewicz zaznaczył, że pacjenci KOZZD mogą korzystać ze wsparcia RPP m.in. za pośrednictwem bezpłatnej, ogólnopolskiej infolinii oraz poprzez przekazywanie skarg i wniosków, co czynią

Apel RPO o powrót RPP do ośrodka w  Gostyninie

- Jestem przekonany, że podjęta decyzja kadrowa wynikała z wnikliwej analizy bieżących potrzeb pacjentów Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie – napisał w grudniu 2018 r. Adam Bodnar do Bartłomieja Chmielowca, Rzecznika Praw Pacjenta. Dodał, że jest zaniepokojony uzasadnianiem tej decyzji działaniami Rzecznika Praw Obywatelskich w ramach jego ustawowych kompetencji.

W ocenie Adama Bodnara pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Pacjenci mogą wprawdzie korzystać z pomocy Rzecznika Praw Pacjenta, zwracając się drogą korespondencyjną czy dzwoniąc na bezpłatną infolinię, ale nie zapewnia im to pełnej realizacji przysługujących im praw. - Trzeba bowiem wskazać, że pacjentom KOZZD, podobnie jak i pacjentom szpitali psychiatrycznych przysługuje, wynikające z ustawy, prawo do korzystania z pomocy Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego – wskazał RPO.

Działania RPO w sprawie ośrodka są prowadzone z zachowaniem obiektywizmu i mają na celu jedynie poprawę standardów ochrony praw jego pacjentów, a w konsekwencji - zapewnienie podmiotowego, a nie przedmiotowego ich traktowania. Postulaty zmian systemowych nie zastąpią jednakże obecności na miejscu, nawet raz na jakiś czas, Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego - ocenia Adam Bodnar.

Zwrócił uwagę na napiętą atmosferę panującą pomiędzy pacjentami a pracownikami KOZZD, o czym świadczą wnioski do RPO niektórych pacjentów i ich rodzin. Powołał się na protest głodowy jednego z pacjentów. Wskazał, że sam dyrektor ośrodka mówi o trudnych warunków pracy jego pracowników, wynikających z postaw pacjentów, którzy domagają się respektowania ich praw.

Dlatego Adam Bodnar zaapelował do Bartłomieja Chmielowca o jak najszybsze przywrócenie funkcji Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego na terenie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w określonych, regularnych odstępach czasowych, z uwzględnieniem potrzeb pacjentów.

IX.517.384.2018

Państwo bez tortur – kampania społeczna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2019-01-01
  • W latach 2008–2017 polskie sądy skazały 48 policjantów w sprawach dotyczących wymuszenia zeznań (przestępstwa z art. 246 Kodeksu karnego).
  • Co kryje się za tymi liczbami? M.in. bicie - po całym ciele – najczęściej pałką w pięty, rażenie paralizatorem, także w okolicach miejsc intymnych, zakładanie worka foliowego na głowę i duszenie, zmuszanie do przebywania w powodującej ból pozycji, ściskanie jąder, chwytanie za członka oraz doprowadzenie do poddania się innej czynności seksualnej.
  • Niestety obowiązujące regulacje prawne uniemożliwią kwalifikację takich czynów jako tortury.
  • Jak temu przeciwdziałać? Zmieniając nasz stosunek do przemocy.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur BRPO wraz z partnerami -  Naczelną Radą Adwokacką, Krajową Izbą Radców Prawnych, Radą Europy, ODIHR OBWE, Stowarzyszenie Zapobiegania Torturom (Association for the Prevention of Torture) oraz Kantar Millward Brown – prowadzi  kampanię społeczną pod hasłem „Państwo bez tortur”.

Doświadczenie KMPT zdobyte podczas ponad 1000 wizytacji w miejscach pozbawienia wolności pokazuje, że problem stosowania tortur lub innych form okrutnego i poniżającego traktowania jest w Polsce nadal aktualny (w 2018 r. obchodziliśmy 10-lecie istnienia w Polsce Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur).

Z badania „Tortury – opinie Polaków” wynika, że

  • aż 71 % badanych uważa, że w Polsce po 1989 r. stosowane były tortury
  • aż 86 % ankietowanych uważa, że problemowi wykorzystywania tortur przez instytucje państwowe powinno poświęcać się więcej miejsca w przestrzeni publicznej (Kantar Millward Brown, badanie w październiku 2018 r. z inicjatyw Rzecznika Praw Obywatelskich, 1006-osobowa próba w wieku 18-75 lat metodą wspomaganych komputerowo wywiadów indywidulanych (face).

Głównym założeniem kampanii jest pogłębienie świadomości społecznej na temat tego, czym są tortury i kto może stać się ich ofiarą. Z doświadczenia KMPT wynika bowiem, że najczęściej ofiarami tortur są osoby o niewielkiej świadomości społecznej, bardzo często niepełnoletni, ale także osoby z niepełnosprawnościami.

Aż 41 % badanych uważa, że stosowanie tortur może być uzasadnione w szczególnych przypadkach! O tym, jak niezwykle krzywdząca jest to postawa, najdobitniej świadczy sprawa niesłusznie skazanego Tomasza Komendy, który jak sam kilkukrotnie wskazywał, przyznał się do zbrodni, której nie popełnił, bo był bity przez policjantów podczas przesłuchania. Tymczasem każdy członek społeczeństwa powinien czuć się bezpiecznie w kontaktach z organami ścigania, nawet jeśli jest podejrzany o popełnienie przestępstwa. Nie powinien obawiać się, że powtórzy się historia Igora Stachowiaka, który zmarł po tym, jak policjanci kilkukrotnie razili go paralizatorem w komisariacie.

W ramach kampanii chcielibyśmy podjąć dyskusję dotyczącą konieczności wprowadzenia w Polsce regulacji prawnych stanowiących skuteczne gwarancje ochrony przed torturami.

Kampania ma również uświadomić osoby przebywające w miejscach detencji i ich bliskich, czym są tortury i jak na nie reagować. Osoby bliskie często jako pierwsze mają szansę otrzymać informację od zatrzymanego, że został potraktowany w niewłaściwy sposób, a następnie zgłosić tę sprawę organom ścigania.

Adresatami kampanii są także przedstawiciele zawodów zaufania publicznego (adwokaci, radcowie prawni, lekarze, psychologowie itd.), którzy w swojej pracy mogą się zetknąć z potencjalnymi ofiarami tortur. Rolą lekarza i psychologa jest także identyfikacja ofiary tortur oraz odpowiednie udokumentowanie jej obrażeń.

Kampanię kierujemy także do funkcjonariuszy służb mundurowych i pracowników miejsc detencji. Niezbędne jest bowiem ich stałe doskonalenie zawodowe w kierunku poszanowania praw człowieka i zapobiegania torturom. KMPT zachęca też władze do aktywnej działalności edukacyjnej i budowania kultury sprzeciwu wobec przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej służby.

Wierzymy, że tylko podejmując wspólne działania możemy wpłynąć na zmianę społecznego podejścia do problemu tortur. Kluczowe jest podniesienie  świadomości obywateli na temat przysługujących im praw, a także podjęcie dialogu z przedstawicielami władzy mającego na celu wypracowanie najskuteczniejszych gwarancji prawnych chroniących przed złym traktowaniem ze strony przedstawicieli państwa.

30 lat temu Polacy jasno dali do zrozumienia, że pragną żyć w wolnym, niezależnym kraju. Teraz czas by głośno powiedzieli: „Nie dla tortur”, by w końcu poczuli się bezpieczni, by bez wahania mogli powiedzieć, że Polska to Państwo bez tortur.

Czym są tortury?

Data: 2019-01-01

Czym są tortury?

  • to umyślne zadawanie ostrego, fizycznego bądź psychicznego, bólu lub cierpienia.

Jeśli zadaje je: 

  • funkcjonariusz państwowy lub inna osoba występująca w charakterze urzędowym lub z ich polecenia albo za wyraźną lub milczącą zgodą.

O torturach mówimy, jeśli stosuje się je w celu:

  • uzyskania od ofiary lub od osoby trzeciej informacji lub wyznania,
  • ukarania za popełniony czyn (przez daną osobę lub osobę trzecią), nawet jeśli o dokonanie tego czynu jest tylko podejrzanym,
  • zastraszenia lub wywarcia nacisku na daną osobę lub osobę trzecią,
  • wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji.

Kto może być ich ofiarą?

  • Każdy!

Prawna definicja tortur

Tortury to każde działanie, którym jakiejkolwiek osobie umyślnie zadaje się ostry ból lub cierpienie, fizyczne bądź psychiczne,

w celu uzyskania od niej lub od osoby trzeciej informacji lub wyznania, w celu ukarania jej za czyn popełniony przez nią lub osobę trzecią albo o którego dokonanie jest ona podejrzana, a także w celu zastraszenia lub wywarcia nacisku na nią lub trzecią osobę albo w jakimkolwiek innym celu wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji,

gdy taki ból lub cierpienie powodowane są przez funkcjonariusza państwowego lub inną osobę występującą w charakterze urzędowym lub z ich polecenia albo za wyraźną lub milczącą zgodą.

Określenie to nie obejmuje bólu lub cierpienia wynikających jedynie ze zgodnych z prawem sankcji, nieodłącznie związanych z tymi sankcjami lub wywołanych przez nie przypadkowo”.

(Stanowi tak art. 1 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania)

Czym jest nieludzkie i poniżające traktowanie?

To terminy, które najlepiej zobrazować w oparciu o konkretne sprawy rozpatrywane przez Europejki Trybunał Praw Człowieka. 

Traktowanie i karanie nieludzkie, to traktowanie, które wywołuje intensywne cierpienie fizyczne lub psychiczne. W przypadku traktowania nieludzkiego stopień dolegliwości jest wyższy, niż w przy­padku traktowania poniżającego, ale niższy, niż w przypadku tortur. Np.:

  • Shatokhin v. Rosja (skarga nr 50236/06, wyrok z 27 lutego 2018 r.) Skarżący cierpiał na zaburzenia psychiatryczne z elementami klaustrofobii i autoagresji (podjęte już wcześniej próby samobójcze). Biorąc pod uwagę jego stan i historię prób samobójczych, psychiatra, który go leczył, zalecił, aby nie umieszczano go w odosobnieniu. Pomimo tych zaleceń, trafił do izolatki.
  • Janowiec i Inii v. Rosja (wyrok Izby z 2012 roku) Trybunał stwierdził, że zaniedbania, jakich dopuści­ła się Rosja w toku postępowania dotyczącego zbrodni katyńskiej, stanowiły rażące i bezduszne (callo­us) lekceważenie obaw i niepokojów skarżących, które osiągnęło poziom nieludzkiego traktowania w rozumieniu art. 3 Konwencji.

Traktowanie bądź karanie jest poniżające wówczas, gdy powoduje poczucie strachu i upokorzenia, prowadzące do upodlenia. Np.

  • rewizja osobista w obecności grupy funkcjonariuszy kpiących z osadzonego,
  • rozebranie więźnia do naga w obecności kobiety-funkcjonariusza,
  • umieszczenie piętnastoletniego skazan

Placówki opiekuńcze. Projekt zmian prawa zarekomendowany rządowi

Data: 2018-12-27
  • Rządowy projekt mający na celu ograniczenie nieprawidłowości w  placówkach opiekuńczych został już zarekomendowany do przyjęcia przez Radę Ministrów
  • Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformowało o tym RPO, który upomina się o bezpieczeństwo osób przewlekle chorych, starszych lub z niepełnosprawnościami
  • Mimo kontroli i kar finansowych nie maleje bowiem liczba takich placówek działających niezgodnie z prawem, gdzie może dochodzić (i dochodzi) do nadużyć

Przypadki nieludzkiego traktowania pensjonariuszy oraz zagrożenia ich życia i zdrowia w prywatnych obiektach całodobowej opieki są znane z mediów. Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna wskazuje, co zmienić w przepisach i organizacji pracy, by uchronić ludzi przed takim losem.

Wcześniejsze działania RPO

Do nadużyć, które ujawniali dziennikarze, dochodziło zarówno w placówkach prowadzonych bez odpowiednich zezwoleń (Zgierz, Wolica), jak też w mających  je (Trzcianka). W październiku 2016 r. Rzecznik wystąpił do Prezesa Rady Ministrów o stworzenie systemu, który umożliwiłby zespołowi inspektorów wojewody kontrolę wszystkich takich prywatnych obiektów, niezależnie od ich nazwy i deklarowanego przeznaczenia.

W odpowiedzi z grudnia 2016 r. minister Elżbieta Rafalska potwierdziła, że problem nieprawidłowości i naruszania praw osób przebywających w niektórych placówkach jest poważny i wymaga zmian legislacyjnych. Ministerstwo podjęło prace w celu zidentyfikowania najczęstszych uchybień i zmiany przepisów.

Zapowiedzi znalazły  wyraz w projekcie ustawy z dnia 14 listopada 2017 r. o zmianie ustawy o  pomocy społecznej oraz ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Ma on na celu m.in. ograniczenie skali nieprawidłowości, a tym samym zwiększenie poczucia bezpieczeństwa osób przebywających w takich placówkach. Skuteczniejsze mają też być sankcje nakładane na podmioty prowadzące placówki bez zezwolenia.

Rzecznik pozytywnie ocenia projekt nowelizacji, zmierzającej m.in. do zaostrzenia odpowiedzialności takich podmiotów. Gwarantuje on możliwość - w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce - jednoczesnego cofnięcia przez wojewodę zezwolenia na prowadzenie placówki oraz nakazania wstrzymania jej prowadzenia - z rygorem natychmiastowej wykonalności. Propozycje uwzględniają także postulat Rzecznika dotyczący zasad opuszczania terenu placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej, analogicznie jak w placówkach zapewniających całodobową opiekę. Dobrym rozwiązaniem jest także zaostrzenie odpowiedzialności podmiotu prowadzącego bez zezwolenia więcej niż jedną placówkę.

Projekt wysłano do konsultacji w listopadzie 2017 r., ale wciąż nie trafił pod obrady rządu. Tymczasem z  informacji MSWiA wynika, że mimo kontroli i sankcji pieniężnych liczba nielegalnych placówek nie maleje. Przemawia to dodatkowo za potrzebą  uznania działań prawodawczych za priorytetowe. 

Ponieważ sytuacja mieszkańców domów opieki wymaga pilnej interwencji, Rzecznik zdecydował, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, czyli zespół ekspertów działających w ramach Biura RPO, których zadaniem jest nie tyle reagowanie na skargi, ale ich uprzedzanie i zapobieganie (prewencja) okrutnego i poniżającego traktowania oraz tortur w miejscach, których ludzie nie mogą sami opuścić (więzienia, szpitale psychiatryczne, państwowe DPS), obejmie wsparciem także prywatne placówki opiekuńcze. Trzeba jednak pamiętać, że zespół KMPT jest mały, stale niedofinansowany, a placówek podlegających kontroli – 3 tysiące.

5 grudnia 2018 r. Rzecznik poprosił MRPiPS o informację o stanie prac nad projektem ustaw o zmianie ustawy o pomocy społecznej oraz o ochronie zdrowia psychicznego.

Resort: projekt jest gotowy 

W odpowiedzi RPO z 14 grudnia 2018 r. wiceminister Elżbieta Bojanowska napisała, że projekt ten podlegał konsultacjom publicznym i uzgodnieniom międzyresortowym. 31 lipca 2018 r. został on pozytywnie zaopiniowany przez Komitet Społeczny Rady Ministrów - z zaleceniem zmian w projektowanej procedurze ograniczania możliwości swobodnego opuszczania domu pomocy społecznej oraz placówki zapewniającej całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku.

4 października 2018 r. projekt został rozpatrzony przez Stały Komitet Rady Ministrów, który wydał zalecenia i polecił skierowanie projektu ponownie do potwierdzenia. 13 grudnia 2018 r. Stały Komitet Rady Ministrów przyjął i rekomendował projekt Radzie Ministrów. - Po przyjęciu projektu przez Radę Ministrów zostanie on skierowany do dalszych prac legislacyjnych w Sejmie – podkreśliła Elżbieta Bojanowska.

Jak dodała, ustawa wejdzie w życie w 30 dni od dnia ogłoszenia. Tylko przepisy dotyczące placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku -  z uwagi na fakt, że odnoszą się m.in. do podmiotów prowadzących działalność gospodarczą - oraz przepis dotyczący obowiązku prowadzenia przez ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego wykazu nałożonych kar pieniężnych - wejdą w życie 1 czerwca 2019 r.

III.7065.64.2016

Nielegalne placówki opiekuńcze wciąż działają. RPO pyta o projekt nowelizacji

Data: 2018-12-20
  • Jak państwo dba o bezpieczeństwo osób przewlekle chorych, starszych lub z niepełnosprawnościami w placówkach opiekuńczych?
  • Mimo kontroli i kar finansowych nie maleje liczba takich placówek działających niezgodnie z prawem, gdzie może dochodzić (i dochodzi) do nadużyć
  • Wiadomo, że trzeba zmienić przepisy, by przedstawiciele państwa mogli skuteczniej dbać o prawa mieszkańców takich placówek.
  • Tymczasem pod obrady rządu wciąż nie trafił rządowy projekt nowelizacji,  który ma na celu m.in. ograniczenie nieprawidłowości

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o informację o stanie prac nad projektem ustaw o zmianie ustawy o pomocy społecznej oraz o ochronie zdrowia psychicznego.

Przypadki nieludzkiego traktowania pensjonariuszy oraz zagrożenia ich życia i zdrowia w prywatnych obiektach całodobowej opieki są znane z mediów i Rzecznik od dawna wskazuje, co zmienić w przepisach i organizacji pracy, by uchronić ludzi przed takim losem.

Do nadużyć, które ujawniali dziennikarze, dochodziło zarówno w placówkach prowadzonych bez odpowiedniego zezwolenia (Zgierz, Wolica), jak też w mających  je (Trzcianka). W październiku 2016 r. Rzecznik wystąpił do Prezesa Rady Ministrów o stworzenie systemu, który umożliwi zespołowi inspektorów wojewody kontrolę wszystkich takich prywatnych obiektów, niezależnie od ich nazwy i deklarowanego przeznaczenia.

W odpowiedzi z grudnia 2016 r. minister Elżbieta Rafalska potwierdziła, że problem nieprawidłowości i naruszania praw osób przebywających w niektórych placówkach jest poważny i wymaga zmian legislacyjnych. Ministerstwo podjęło prace w celu zidentyfikowania najczęstszych uchybień i zmiany czy doprecyzowania przepisów.

Zapowiedzi znalazły  wyraz w projekcie ustawy z dnia 14 listopada 2017 r. o zmianie ustawy o  pomocy społecznej oraz ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Ma on na celu m.in. ograniczenie skali nieprawidłowości, a tym samym zwiększenie poczucia bezpieczeństwa osób starszych i  niepełnosprawnych przebywających w takich placówkach oraz poprawę skuteczności sankcji nakładanych na podmioty prowadzące placówki bez zezwolenia.

Rzecznik pozytywnie ocenia projekt nowelizacji, zmierzającej m.in. do zaostrzenia odpowiedzialności podmiotu prowadzącego takie placówki bez zezwoleni. Gwarantuje możliwość - w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce - jednoczesnego cofnięcia przez wojewodę zezwolenia na prowadzenie placówki oraz nakazania wstrzymania prowadzenia tej placówki, z  rygorem natychmiastowej wykonalności. Proponowane zmiany uwzględniają także postulat Rzecznika dotyczący zasad opuszczania terenu placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej, analogicznie jak w placówkach zapewniających całodobową opiekę. Dobrym rozwiązaniem jest także zaostrzenie odpowiedzialności podmiotu prowadzącego bez zezwolenia więcej niż jedną placówkę.

Choć projekt wysłano do konsultacji w listopadzie 2017 r., to wciąż nie trafił pod obrady rządu. Tymczasem z  informacji MSWiA na temat nieprawidłowości w  zakresie prowadzenia i działalności tych placówek, zaprezentowanym na posiedzeniu Komisji Polityki Senioralnej  20 listopada 2018 r., wynika, że mimo kontroli i sankcji pieniężnych liczba nielegalnych placówek nie maleje. Przemawia to dodatkowo za potrzebą  uznania za priorytetowe działań prawodawczych w tym zakresie. 

Ponieważ sytuacja mieszkańców domów opieki wymaga pilnej interwencji, Rzecznik zdecydował, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, czyli zespół ekspertów działających w ramach Biura RPO, których zadaniem jest nie tyle reagowanie na skargi, ale ich uprzedzanie i zapobieganie (prewencja) okrutnego i poniżającego traktowania oraz tortur w miejscach, których ludzie nie mogą sami opuścić (więzienia, szpitale psychiatryczne, państwowe DPS), obejmie wsparciem także prywatne placówki opiekuńcze. Trzeba jednak pamiętać, że zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur jest mały, stale niedofinansowany, a placówek podlegających kontroli – 3 tysiące.

 III.7065.64.2016

 

RPO ponownie wnosi o zmianę ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie

Data: 2018-12-17
  • Ustawa dotycząca ośrodka w Gostyninie, gdzie trafiają osoby uznane za stwarzające zagrożenie, wymaga zmian, a koncepcja jego funkcjonowania musi być zweryfikowana 
  • Wcześniejsze wystąpienia Rzecznika w tej sprawie do ministrów sprawiedliwości  i zdrowia nie przyniosły efektów
  • Tymczasem Ośrodek nie mieści już kierowanych do niego przez sądy kolejnych osób 
  • RPO powtarza, że  należy przyjąć rozwiązania, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów Ośrodka

W kolejnym wystąpieniu w tej sprawie do ministrów Zbigniewa Ziobry i Łukasza Szumowskiego Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje m.in. na różnice w funkcjonowaniu Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie oraz analogicznego miejsca dla osób uznanych za niebezpieczne dla społeczeństwa w Niemczech. Problem z osobami stwarzającymi zagrożenie jest tam rozwiązany lepiej - z zachowaniem ich godności.

Ośrodek w Gostyninie i jego pacjenci 

W Gostyninie są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby po obyciu kar za m.in. najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. Przewiduje to ustawa  z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.  Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób); dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi - wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot  leczniczy, podlegający Ministrowi Zdrowia.

RPO Adam Bodnar od dawna zwraca uwagę ministrów zdrowia i sprawiedliwości m.in. na luki w przepisach - np. co do  praw i obowiązków pacjentów KOZZD, które  powinny być zapisane w ustawie, a nie w regulaminie wewnętrznym placówki.  W ocenie Rzecznika ustawa wymaga szerszej zmiany. Poprzedzić ją powinna debata na temat zasad funkcjonowania ośrodka w perspektywie wieloletniej, koncepcją życia w nim pacjentów oraz uwzględnienia praktyki krajów, gdzie działają  podobne ośrodki.

RPO: nie można nie dostrzegać, że problem istnieje

W najnowszym wystąpieniu do ministrów Adam Bodnar wskazał, że okres 5 lat stosowania ustawy z 22 listopada 2013 r. bez wątpienia pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania Ośrodka  musi zostać poddana weryfikacji.  - Moje dotychczasowe liczne wystąpienia z postulatami określonych zmian legislacyjnych nie spotkały się z pozytywnym odzewem ze strony Pana Ministra. Nie można jednak nie dostrzegać, że problem istnieje, a Ośrodek nie mieści już kierowanych do niego pacjentów – napisał Rzecznik.

Poważne rozważenie koncepcji i filozofii leczenia rekomenduje Polsce Europejski Komitet do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).

O pilnej potrzebie zmian legislacyjnych mówiono też podczas konferencji pt. Praktyczne problemy stosowania ustawy o postępowaniu wobec osób zaburzonych psychicznie stwarzających zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, zorganizowanej w listopadzie w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Wskazywano tam nie tylko na niehumanitarne, naruszające prawo do prywatności, warunki, w jakich pozbawia się wolności pacjentów, nieprzystające do podmiotów leczniczych. Podkreślano też bezsilność dyrektora KOZZD, który jest zobligowany przyjąć każdego, kogo sąd tam skieruje, i zmuszony jest poruszać się „na krawędzi” prawa, aby zapewnić realizację ustawowych zadań. Z drugiej zaś strony osoby pozbawione tam wolności walczą o respektowanie ich konstytucyjnych praw i wolności, które nie zostały ograniczone na mocy ustawy.  Rodzi to frustrację po obydwu stronach - pracowników KOZZD, którzy skierowali do  resortu zdrowia pismo w tej sprawie oraz pacjentów, kierujących  liczne, uzasadnione skargi  do Biura RPO i innych organów.

Adam Bodnar przesłał obu ministrom notatkę z funkcjonowania  miejsca dla osób uznanych za niebezpieczne dla społeczeństwa w Rosdorf w Niemczech, który  odwiedzili eksperci RPO. Porównanie obu placówek  pozwala dostrzec zasadnicze różnice i ułatwi zapewne dalsze rozmowy na temat filozofii funkcjonowania tego rodzaju miejsc długoterminowej bądź wręcz dożywotniej izolacji od społeczeństwa.  W ocenie Rzecznika także ustawa regulująca funkcjonowanie niemieckiego ośrodka - przetłumaczona na potrzeby Biura RPO -  może być inspiracją do zmian legislacyjnych ustawy z 22 listopada 2013 r.

Rzecznik spytał również ministrów, czy w ich resortach trwają prace nad nowelizacją ustawy, a jeśli tak, to w jakim zakresie. Poprosił ich też o informację czy podjęto decyzję w sprawie postulatu RPO, aby utworzyć zespół interdyscyplinarny, który wypracowałby kompleksowo niezbędne zmiany legislacyjne. W ocenie RPO  zaangażowanie Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Zdrowia, jak również MSWiA jest kluczowe dla opracowania rozwiązań, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów KOZZD, a jednocześnie uwzględniały wszystkie dostrzeżone już braki bądź błędy legislacyjne.

Do ministra Zbigniewa Ziobry Adam Bodnar wystąpił ponadto o informacje, czy resort analizuje liczbę spraw w sądach cywilnych na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r., monitorując liczbę osób, które mogą zostać skierowane do KOZZD lub wobec których może być zastosowany nadzór prewencyjny. Spytał także,  czy w ministerstwie przeprowadzono jakąkolwiek analizę tej ustawy.

IX.517.2568.2018

Jakie tortury? To tylko przekroczenie uprawnień. Wywiad z dr Hanną Machińską w Gazecie Wyborczej

Data: 2018-12-15

Wywiad inauguruje w mediach kampanię "Państwo bez tortur". Jej plakat przygotował Luka Rayski.

Kampania Rzecznika Praw Obywatelskich i Rady Europyma uświadomić społeczeństwu problem tortur. Specjaliści z Biura RPO przeprowadzą szkolenia i wykłady dla policjantów i funkcjonariuszy miejsc detencji, czyli odosobnienia.

Czy w Polsce dochodzi do tortur? - pyta Rafał Wójcik z GW

- Dochodzi. Z wielu przyczyn - mówi w wywiadzie zastępczyni RPO Hanna Machińska

Jakich?

- Przede wszystkim z powodu złego przygotowania funkcjonariuszy policji. Nam się wydawało, że przez te 30 lat demokracji policja i zakłady karne przeszły nowe otwarcie. Oczywiście jest wielu znakomitych policjantów, ale zdarzają się przypadki, które kładą się cieniem na całej policji. I wtedy nikt nie dzieli włosa na czworo, odium spada na całą formację: „Policja bije”.

Sesja 14: Polska jako państwo wolne od tortur (BLOK C)

Data: 2018-12-14
  • Nie możemy zaprzeczać, że nie ma tortur. 
  • Co więcej, musimy o tym mówić ludziom.
  • Od naszego wspólnego wysiłku zależy, czy poradzimy sobie z problemem przemocy i poniżania.

- Im więcej demokracji, tym mniej tortur – wskazywał prof. Zbigniew Lasocik podczas sesji „Polska jako państwo wolne od tortur”, która zakończyła pierwszy dzień II Kongresu Praw Obywatelskich.

W dyskusji na temat przeciwdzialania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu wzięli udział:

  • prof. Zbigniew Lasocik - do 2012 r. członek Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ w Genewie, twórcą pierwszej w kraju placówki naukowej zajmującej się tą problematyką (Ośrodek Badań Handlu Ludźmi);
  • adw. Mikołaj Pietrzak - dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, członek Rady dyrektorów Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz pomocy ofiarom tortur;
  • red. Justyna Kopińska - autorka wielu reportaży ujawniających skalę przemocy w Polsce;
  • Maria Książak - współzałożycielka Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur;
  • Przemysław Kazimirski - dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze RPO.

Dyskusję moderowała zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska. Na początku debaty podkreśliła, że tortury mogą dotknąć każdego człowieka, nie tylko przebywającego w miejscach detencji. Zauważyła przy tym, że w Polsce wciąż nie ma definicji tortur w kodeksie karnym, choć taka definicja zawarta jest w Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Od wielu lat RPO apeluje o zmiany w polskim prawie w tym zakresie.

- Ludzie torturują nie dlatego, że są źli, tylko dlatego, że są do tego w różny sposób inspirowani – przekonywał prof. Zbigniew Lasocik. Wskazywał, że niezwykle ważną rolę w prewencji tortur odgrywają tzw. gwarancje minimalne: informacja o tym gdzie człowiek się znajduje, możliwość kontaktu z rodziną, dostęp do prawnika, możliwość zbadania przez lekarza, efektywny mechanizm skargowy i rzetelne prowadzenie rejestrów. Ale ogromnie ważną rolę odgrywają także: monitoring obywatelski, kryminalizacja tortur i skuteczne ściganie sprawców – Tortury nie mogą pozostawać bezkarne – podkreślał prof. Lasocik.

- Niewątpliwie tortury istnieją, i to tu i teraz – zaznaczał adw. Mikołaj Pietrzak. Zauważył, że najczęściej ofiarami tortur są m.in. osoby, które nie mają zbyt dużej świadomości prawnej, często osoby z niepełnosprawnością. To wszystkie grupy wrażliwe, które nie zawsze same są w stanie skutecznie się bronić.

Przedstawiciel warszawskiej ORA wskazywał, że ogromny problemem jest solidarność zawodowa, która występuje w zhierarchizowanych formacjach mundurowych. Przytaczał przykład śmierci Igora Stachowiaka, w której podnoszono wątki wpływu środków odurzających na jego zdrowie, zamiast w zdecydowany sposób powiedzieć, że to przede wszystkim zachowanie funkcjonariuszy było całkowicie niedopuszczalne. Mec. Pietrzak podkreślał, jak ważna jest rola dostępu do adwokata od samego momentu zatrzymania. Tymczasem jak wynika z badań NRA, 96 procent osób przechodzi postępowanie bez udziału adwokata. - Dlatego musimy wymagać od polityków, żeby państwo zbudowało system dostępu do adwokata dla każdego, już od momentu zatrzymania – podkreślał mec. Pietrzak.

O tym jak ważną rolę w zapobieganiu torturom odkrywa monitoring miejsc detencji mówił Przemysław Kazimirski. Podkreślał, że niezwykle ważnym elementem w zapobieganiu torturom jest podejmowanie działań edukacyjnych. To ogromnie istotne biorąc pod uwagę wyniki badań opinii publicznej przeprowadzonych na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich przez Kantar Millward Brown na reprezentatywnej grupie Polaków w wieku od 18 do 75 lat. Wynika z nich, że aż 41 procent respondentów dopuszcza sytuacje, w których stosowanie tortur może być uzasadnione. Natomiast 71 procent badanych Polaków uważa też, że na terenie Polski po 1989 r. miały miejsce przypadki stosowania tortur przez funkcjonariuszy publicznych. Zdecydowana większość wskazuje przy tym na funkcjonariuszy Policji - aż 87 proc., a prawie połowa (45 proc.) - na Służbę Więzienną.

Niejako potwierdzeniem wyników badań, jest sytuacja z sierpnia 2018 r. gdy podczas niezapowiedzianej wizytacji Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur ujawniono sprawę pana Zygmunta – mężczyzny zatrzymanego przez policjantów z KPP Ryki, który został pobity podczas przesłuchania. W świetle przywoływanej Konwencji ONZ zatrzymany był ofiarą tortur.

Na wątek międzynarodowy w zakresie tortur wskazała Maria Książak. - W Polsce brakuje procedury identyfikacji ofiar tortur – zauważyła ekspertka. Cudzoziemcy, którzy byli ofiarami przemocy w swoich krajach pochodzenia, i którzy przedstawiają opinie lekarskie na temat doznanych obrażeń i tak trafiają do ośrodków strzeżonych dla cudzoziemców, czyli miejsc przyczyniających się do ich wtórnej wiktymizacji, miejsc w których nigdy nie powinni się znaleźć.

– Gdy byłem w moim kraju, to często uderzali moją głową o ścianę, teraz, gdy jestem w tym ośrodku, sam mam ochotę uderzać głową o ścianę –  to jedna z wypowiedzi cudzoziemca, któremu wsparcia psychologicznego w zamkniętym ośrodku udzielała Maria Książak. Zwracała także uwagę na problem umieszczania dzieci w Strzeżonych Ośrodkach dla Cudzoziemców, czyli placówek, które mają reżim zbliżony do więziennego. Zdarzało się, że dzieci spędzały w tego typu placówkach nawet 270 dni.

- Już nigdy nie będę bierny wobec zła – to zdanie, które często powtarzało się w wiadomościach do red. Justyny Kopińskiej po tym, jak opublikowała wstrząsające reportaże o nadużyciach w jednym z szpitali psychiatrycznych oraz w instytucji kościelnej zajmującej się dziećmi, gdzie jednym z oprawców była zakonnica – siostra Bernadeta, która stosowała przemoc psychiczną a także dawała przyzwolenie na gwałty, do których dochodziło między wychowankami.

- Dla mnie ważne jest to, co stało się po moim reportażu. Instytucje kościelne zostały wtedy podporządkowane takim przepisom prawa, jak instytucje świeckie, a siostra Bernadeta ostatecznie trafiła do więzienia – wskazywała red. Justyna Kopińska. Dodała, że dla niej niezwykle ważne jest odpolitycznienie tematów dotyczących tortur, przemocy, gwałtów. - Teraz bardzo często widać, że ofiary zostają bez wsparcia, a sprawcy są chronieni ponieważ są częścią pewnych grup zawodowych, czy towarzyskich – zaznaczała.

Głos w dyskusji zabrał prof. Yevgeniy Zakharov, który zwrócił uwagę na nieefektywny system skargowy dotyczący tortur. - Na Ukrainie jest 96 tysięcy ofiar tortur i ponad 100 orzeczeń ETPCz w sprawie naruszenie art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – mówił.

Na rolę kodeksu etyki lekarskiej zwracał uwagę wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Jacek Kozakiewicz. – Polscy lekarze mogą być dumni z postawy, którą zajmowali w trudnych czasach, co warto podkreślić to przy okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Ale dziś lekarze są w trudnej sytuacji: system ochrony zdrowia jest bowiem niewydolny, a oczekiwania społeczne są ogromne – podkreślał lekarz. Zarówno mec. Pietrzak, jak i Maria Książak podkreślali natomiast, że lekarze potrzebują szkoleń m.in. z zakresu identyfikacji ofiar tortur i stosowania Protokołu stambulskiego, który ułatwia prawidłowe dokumentowanie przypadków tortur.

- Potrzeba edukacji jest ogromna, dlatego zaczynamy roczną kampanię społeczną „Polska bez tortur” – zapowiedział dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

- Nie możemy zaprzeczać, że nie ma tortur. To od nas, od naszego wspólnego wysiłku, zależy uświadomienie społeczeństwu, że tortury są naganne, że w XXI wieku nie można stosować takich praktyk – podsumowała zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska.

Raport RPO z działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w 2017 r.

Data: 2018-12-13

Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami? Tam, gdzie trudno zajrzeć, a jeszcze trudniej wyjść? Co wynika z wizytacji w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności?

Przemoc i tortury, okrutne i nieludzkie traktowanie – choć są zakazane, zdarzają się zwłaszcza tam, gdzie „nikt nie widzi”. Zatem nie tylko w ciemnej ulicy, ale także:

  • w więzieniach i aresztach,
  • w szpitalach psychiatrycznych,
  • w domach pomocy społecznej,
  • w izbach wytrzeźwień,
  • w schroniskach dla nieletnich i zakładach poprawczych,
  • w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych jednostek organizacyjnych Policji,
  • w policyjnych izbach dziecka,
  • w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych,
  • w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych jednostek organizacyjnych
  • Straży Granicznej,
  • w aresztach w celu wydalenia Straży Granicznej,
  • w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców,
  • w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych jednostek organizacyjnych
  • Żandarmerii Wojskowej,
  • w zakładach opiekuńczo – leczniczych,
  • w placówkach całodobowej opieki dla osób niepełnosprawnych,
  • przewlekle chorych i w podeszłym wieku.

Te miejsca (jest ich w Polsce ponad 3000) muszą być regularnie kontrolowane.

Wynika to nie tylko z wiedzy i zdrowego rozsądku, ale także ze zobowiązań, jakie nakłada na nasz kraj wspólnota międzynarodowa.

Robi to Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) – eksperci (prawnicy, pedagodzy, socjolodzy, lekarze, kryminolodzy, psycholodzy) badający sytuacje w miejscach, gdzie ludzie przebywają wbrew swojej woli.

KMPT działa na mocy postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur (OPCAT). Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur.

Polak w więzieniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Interwencja RPO

Data: 2018-12-11
  • Od siedmiu miesięcy obywatel Polski przebywa w więzieniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie nie ma odpowiednich warunków
  • Nie otrzymuje m.in niezbędnych leków; twierdzi, że musiał podpisywać dokumenty w języku arabskim, którego nie zna
  • RPO wystąpił do ministra sprawiedliwości ZEA o sprawdzenie, czy prawa polskiego obywatela są respektowane

Według doniesień polskich mediów pan Artur miał być zatrzymany pod zarzutem posiadania narkotyków. W więzieniu  jest pozbawiony godziwych warunków pobytu: nie ma miejsca do spania, możliwości utrzymywania higieny osobistej, nie otrzymuje niezbędnych leków. Twierdzi, że działając pod groźbą, podpisywał dokumenty w języku arabskim, którego nie zna.

Możliwość naruszenia wolności i praw polskiego obywatel rodzi obowiązek podjęcia działań przez Rzecznika. Dlatego skierował on pismo w tej sprawie do ministra sprawiedliwości ZEA Sultana Saeeda Al Badi.

Adam Bodnar napisał, że jest świadomy faktu, iż polski konsul podjął działania na rzecz obywatela polskiego oraz monitoruje postępowanie prowadzone przez emiracki wymiar sprawiedliwości pod kątem dopełnienia określonych prawem procedur.

- Jednak w trosce o zabezpieczenie jego praw i ochronę przed niehumanitarnym traktowaniem, zwracam się do Waszej Ekscelencji z uprzejmą prośbą o podjęcie działań w celu zweryfikowania, czy prawa obywatela są respektowane i poinformowanie mnie o dokonanych ustaleniach - głosi pismo RPO.

IX.517.2883.2018

Podręcznik „W kierunku skutecznej ochrony osób LGBTI pozbawionych wolności"

Data: 2018-12-04

Genewskie Stowarzyszenie Przeciwko Torturom (APT) opublikowało podręcznik na temat monitorowania sytuacji osób LGBTI w detencji „W kierunku skutecznej ochrony osób LGBTI pozbawionych wolności".

W podręczniku omówione zostały standardy w zakresie ochrony z uwagi na orientację seksualną lub tożsamość płciową, które wynikają z Zasad Yogakarty oraz kwestie, które należy sprawdzać podczas monitorowania sytuacji osób LGBTI pozbawionych wolności.

Podręcznik, w wersji anglojęzycznej, dostępny jest na stronie internetowej Stowarzyszenia Przeciwko Torturom (patrz link z lewej)

Ponowna wizytacja w Placówce Całodobowej Opieki - Domu Opieki Florans w Starych Babicach

Data: Od 2018-12-03 do 2018-12-04

Rewizytacja Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w prywatnym Domu Opieki „Florans” w Starych Babicach

W dniach 3-4 grudnia 2018 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili rewizytację prywatnego Domu Opieki Florans w Starych Babicach k. Warszawy. Poprzednio placówka była wizytowana w dniu 11 maja 2017 r.

Wizytowany dom funkcjonuje w ramach działalności gospodarczej w zakresie prowadzenia placówki zapewniającej całodobową opiekę osobom z niepełnosprawnościami, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku. W czasie wizytacji w domu przebywało 35 osób.

Wizytujący bardzo pozytywnie ocenili atmosferę panującą w placówce. Wejście do domu prowadzi przez niewielki ogród, w którym latem mieszkańcy bardzo chętnie spędzają czas. Codziennie pensjonariusze mają możliwość wzięcia udziału w grupowych zajęciach z rehabilitantką. Prowadzona jest także rehabilitacja przyłóżkowa. Raz w tygodniu mieszkańcy uczestniczą w zajęciach z psychoterapeutką, podczas których rozwijane są ich zdolności poznawcze. 

Jak ustalono w czasie rewizytacji, w placówce nie dochodzi do  podawania pacjentom leków bez ich wiedzy i bez zaleceń lekarskich, co było najpoważniejszym zastrzeżeniem podnoszonym w raporcie z 2017 r. Leki psychotropowe podawane są jedynie na  zlecenie specjalistów; rzadko zlecane są leki nasenne. Kontakt z psychiatrą jest możliwy raz na kwartał, natomiast dwa razy w miesiącu do domu przyjeżdża lekarz geriatra.

Wciąż aktualne pozostają zalecenia dotyczące dostosowania placówki to potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Choć sam budynek pozbawiony jest barier architektonicznych, to jednak - szczególnie w przypadku łazienek - widać pewne braki: sedesy są niskie, uchwyty pomocnicze przymocowane są za wysoko, brodziki mają dość wysokie progi.

W domu nie ma też instalacji przyzywowej. Do dyspozycji mieszkańców jest co prawda kilka przenośnych sygnalizatorów, jednak w praktyce nie są wykorzystywane - w większości przypadków pensjonariusze po prostu wołają personel. Umożliwienie wszystkim mieszkańcom korzystania z systemu przyzywowego niewątpliwie wpłynęłoby pozytywnie na ich bezpieczeństwo.

Wizytujący podtrzymują także zalecenie dotyczące zamieszczenia informacji na temat instytucji stojących na straży praw człowieka na tablicach informacyjnych w domu. Warto bowiem podkreślić, że zgodnie ze stanowiskiem zawartym w standardach Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu: prawa osób pozbawionych wolności nie mają większej wartości, jeśli osoby te nie są świadome ich istnienia.

Szczegółowe zalecenia zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

RPO: umieszczanie więźniów w kilkunastoosobowych celach to niehumanitarne traktowanie

Data: 2018-11-27
  • Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu skazanych powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych
  • Do znęcania się fizycznego i psychicznego najczęściej dochodzi właśnie w celach wieloosobowych
  • Dlatego RPO uważa, że taka sytuacja narusza prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności
  • Rzecznik wystąpił do dyrektora Służby Więziennej o zlikwidowanie cel większych niż 10-osobowe

- Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy ds. przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób – podkreślał Adam Bodnar w Senacie 23 listopada 2018 r.  - Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 24 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem - dodał.

Dlatego rzecznik zdecydował, że skargi osadzonych na odbywanie kary w celach większych niż 10-osobowe będą uznawane w Biurze RPO za zasadne, w związku z naruszeniem prawa do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Zwrócił się również do dyrektora generalnego Służby Więziennej o przyjęcie planu likwidacji tego typu cel.

Bezpieczeństwo i warunki bytowe

Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu osób, które często mają problem z kontrolowaniem emocji, powoduje wzrost napięcia i stresu, co z kolei prowadzi do sytuacji konfliktowych. Nie bez znaczenia jest również bardzo mała aktywność poza celą osób tymczasowo aresztowanych, jak i skazanych w zakładach karnych typu zamkniętego. Natomiast każdy konflikt, z uwagi na możliwość eskalacji, stanowi zagrożenie dla wewnętrznego bezpieczeństwa jednostki i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, zajmujący z różnych powodów niższą pozycję w grupie. Przypadki znęcania się fizycznego i psychicznego, które najczęściej mają miejsce właśnie w celach wieloosobowych, to traumatyzujące przeżycia konkretnej ofiary, o trudnych do przewidzenia i przezwyciężenia konsekwencjach.

W celach kilkunastoosobowych, oprócz trudnych interakcji międzyludzkich, trudne są również warunki bytowe. Niejednokrotnie cele te wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co stanowi naruszenie prawa do prywatności osadzonych. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i nieustannie utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Statystyki

Jak podaje Biuro Informacji i Statystyki Centralnego Zarządu Służby Więziennej,  31 lipca 2018 r. w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego funkcjonowało 89 cel większych niż dziesięcioosobowe: jedenastoosobowych – 13, dwunastoosobowych – 23, trzynastoosobowych – 18, czternastoosobowych – 6, piętnastoosobowych – 2, szesnastoosobowych – 23, siedemnastoosobowych – 3 i jedna osiemnastoosobowa. Jako przykład jednostki, w której mogą wystąpić największe problemy, można wskazać Areszt Śledczy w Białymstoku, gdzie w celach o pojemności większej niż dziesięcioosobowa przewidziano zakwaterowanie dla 260 osadzonych na ogólną pojemność 713, co stanowi 36,46 % miejsc.

Standardy międzynarodowe

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Zdaniem RPO warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach są jednak niezgodne z:

  • kodeksową zasadą wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej,
  • stanowiskiem Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT), w którym czytamy m.in. „duże cele wieloosobowe nieodłącznie wiążą się z brakiem prywatności życia codziennego osadzonych. Ponadto, istnieje wysokie ryzyko zastraszenia i przemocy”,
  • Regułą 19.3 Europejskich Reguł Więziennych – więźniowie powinni mieć bezpośredni dostęp do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność,
  • Regułą 15 Reguł Mandeli - urządzenia sanitarne będą odpowiednie do zapewnienia każdemu więźniowi możliwości zaspokojenia potrzeb naturalnych w czysty i przyzwoity sposób.

IX.517.599.2017

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził wizytację w Zakładzie Karnym we Włocławku

Data: Od 2018-11-19 do 2018-11-21

W dniach 19-21 listopada 2018 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wizytował Zakład Karny we Włocławku położony przy ul. Bartnickiej 10.

Celem wizytacji KMPT, zgodnie z art. 19 OPCAT, było sprawdzania sposobu traktowania osób przebywających w placówce, w celu wzmocnienia, jeśli to niezbędne, ich ochrony przed torturami oraz innym okrutnym, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem albo karaniem, a następnie przedstawianie rekomendacji właściwym władzom w celu poprawy traktowania oraz warunków osób pozbawionych wolności i zapobiegania torturom oraz innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu, mając na uwadze odpowiednie standardy organizacji międzynarodowych.

W czasie wizyty dokonano oglądu pomieszczeń zakładu karnego, przeprowadzono rozmowy z osobami umieszczonymi w jednostce, jak i z personelem oraz zapoznano się z wybraną dokumentacją.

W jednostce ze względu na prace remontowe w dniu wizytacji pojemność zakładu wynosiła 1180 miejsc (liczba ewidencyjna osób osadzonych wynosiła 1104). Wizytowany Zakład jest jednostką typu zamkniętego przeznaczoną dla osadzonych mężczyzn: odbywających karę po raz pierwszy, młodocianych oraz recydywistów penitencjarnych, z oddziałami: aresztu śledczego, zakładu karnego typu półotwartego dla odbywających karę po raz pierwszy, zakładu karnego typu półotwartego dla młodocianych. Ponadto, posiada również oddział terapeutyczny dla osadzonych uzależnionych od środków odurzających lub substancji psychotropowych.

W trakcie prowadzonych czynności na terenie placówki trwały prace remontowe, m.in. rozbudowa sali widzeń. Wszelkie prace remontowe mogące poprawić warunki bytowe odbywania kary przez osoby pozbawione wolności, a także jakość pracy funkcjonariuszy Służby Więziennej, w ocenie KMPT zasługują na aprobatę. Ogólne warunki bytowe w ocenie osób wizytujących różniły się w zależności od odwiedzanego oddziału. W jednych można było określić je jako bardzo dobre, w innych przeciętne. Ponadto, w trakcie oglądu stwierdzono, że w jednej z łaźni stanowiska prysznicowe nie są wydzielone w sposób zapewniający komfort i prywatność osobom korzystającym.

W ocenie KMPT bardzo dobrze wyposażonym zapleczem dysponowało Centrum Kształcenia Ustawicznego Nr 2 znajdujące się na terenie ZK Włocławek. W skład wchodziły następujące typy prowadzonych szkół: szkoła podstawowa dla dorosłych, gimnazjum dla dorosłych, liceum ogólnokształcące dla dorosłych oraz kwalifikacyjne kursy zawodowe.

W trakcie wizytacji KMPT sprawdza każdorazowo dostosowanie placówki do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Zakład dysponował celami przeznaczonymi dla potrzeb takich osób, jednakże, w ocenie osób wizytujących przestrzeń manewrowa dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich jest zbyt mała.

W trakcie przeprowadzonych rozmów uzyskano informację, że personel medyczny jest mocno przeciążony i istnieje potrzeba utworzenia dodatkowego etatu pielęgniarki. Dużym problemem jest również fakt, że w nocy nie ma żadnego personelu medycznego. W dni powszednie pielęgniarki pracują do godz. 18 lub 19, a w weekendy do 15.

Problem zauważonym przez osoby wizytujące jest również zbyt mała liczba funkcjonariuszy na jednym z oddziałów. Ustalono, że w nocy (18:00-6:00) 2 oddziałowych pełni służbę na 3 kondygnacjach pawilonu, a ma on ok. 100 osadzonych na jednej kondygnacji. Należy zaznaczyć, że tylko odpowiednio dobrany i wyszkolony personel jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy.

Podczas analizy dokumentacji delegacja zwróciła uwagę na brak dokumentowania w książeczkach zdrowia faktu czy dany osadzony przy przyjęciu posiadał obrażenia. Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) wielokrotnie zwracał uwagę na konieczność dokładnego rejestrowania urazów. Staranne i niezwłoczne udokumentowanie i zgłaszanie takich dowodów medycznych znacznie ułatwia zbadanie przypadków ewentualnego złego traktowania i pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców, co z kolei stanowi istotny element zapobiegania niewłaściwemu traktowaniu w przyszłości.  Dodatkowym problemem o którym mówiły osoby osadzone jest fakt, że badaniu lekarskiemu poddawani są tylko ci przywiezieni z „wolności”, natomiast transportowani z innej jednostki penitencjarnej już nie.

Z informacji przekazanych osobom wizytującym wynika również, że badania osoby zatrzymanej odbywają się w obecności funkcjonariusza. Należy wskazać na stanowisko Podkomitetu ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu, Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) zgodnie z którym zalecane jest przeprowadzanie badań lekarskich zgodnie z zasadą tajemnicy lekarskiej. Osoby nie będące personelem medycznym, inne niż pacjent, nie powinny być obecne.

Personel jak i sami osadzeni wskazywali również, że konwojowanie, jak i każde badanie lekarskie prowadzone jest w kajdankach. Należy zaznaczy, że użycie kajdanek powinno opierać się na indywidualnej i obiektywnej ocenienie. Nie powinno to być zasadą ogólną.

W trakcie przeprowadzonych rozmów osoby wizytujące uzyskały informację o brutalności i złym traktowania przez funkcjonariuszy Policji. Sprawy te będą przedmiotem oddzielnego postępowania.

Ponadto, uzyskano również informację o złym traktowaniu i nadużyciu siły w stosunku do jednego osadzonego przez funkcjonariusza Służby Więziennej. Sprawa ta będzie również monitorowana przez KMPT. Ponadto, niektórzy osadzeni wskazywali również na innego formy złego traktowania przez funkcjonariuszy, m.in. na wulgarne odnoszenie się do nich.

Wizytujący otrzymali również sygnały o przeprowadzaniu kontroli osobistej w sposób jednoetapowy. Zaznaczyć należy, że poszanowanie prawa osadzonego do intymności i godności osobistej oznacza również szacunek dla indywidualnego poczucia wstydu, które w przypadku pozostawienia tej osoby bez ubrania jest niewątpliwie naruszane. W związku z tym przedstawiciele KMPT zalecają przeprowadzanie tej czynności w sposób dwuetapowy.

Szczegółowe zalecenia zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

Dlaczego więzień poruszający się na wózku ma spędzać czas tylko w celi mieszkalnej? RPO o dostosowaniu jednostek penitencjarnych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami

Data: 2018-11-09
  • Mężczyzna poruszający się na wózku inwalidzkim, który trafił do aresztu śledczego nie może samodzielnie dotrzeć do świetlicy, sali widzeń, placu spacerowego, kaplicy
  • Dyrektor okręgowy Służby Więziennej uznaje skargę więźnia za nieuzasadnioną, powołując się na odpowiednie przystosowanie cel mieszkalnych i łaźni
  • W ocenie RPO konieczne jest jednak pełne dostosowanie infrastruktury jednostek penitencjarnych do potrzeb osób, które mają problem z samodzielnym poruszaniem się

Rzecznik zajmował się sprawą przebywającego w areszcie śledczym mężczyzny poruszającego się na wózku inwalidzkim. Osadzony skarżył się, że ma ograniczony dostęp do świetlicy, sali widzeń, placu spacerowego, kaplicy, a nawet do ambulatorium z uwagi na bariery architektoniczne (brak podjazdów).

Dyrektor okręgowy Służby Więziennej, który na wniosek Rzecznika badał sprawę, wskazał, że cele mieszkalne w Areszcie przeznaczone dla osób z niepełnosprawnościami są odpowiednio wyposażone. Posiadają uchwyty i barierki w kącikach sanitarnych oraz szersze przejścia umożliwiające przejazd wózkiem inwalidzkim. Również łaźnie wyposażone są w stanowiska kąpielowe przystosowane do kąpieli osób z niepełnosprawnością. Jednocześnie dyrektor przyznał, że warunki techniczne budynku, w którym zlokalizowana jest sala widzeń, kaplica, biblioteka, magazyn oraz sala posiedzeń sądu penitencjarnego, uniemożliwiają dostosowanie klatek schodowych do potrzeb osób poruszających się na wózku inwalidzkim. Szerokość klatek schodowych oraz lokalizacja obiektu uniemożliwia zastosowanie podjazdów czy dźwigów osobowych. Do sali widzeń wózki oraz osoby z niepełnosprawnością są wnoszone. Sala widzeń również nie jest przystosowana dla ich potrzeb.

Jednocześnie podkreślił, że dyrektor aresztu podejmuje starania mające na celu likwidację tych barier architektonicznych:

  • wykonano jeden podjazd dla osób niepełnosprawnych do budynku, w którym przebywają osoby tymczasowo aresztowane,
  • wykonano platformę schodową do pomieszczeń ambulatoryjnych,
  • zabezpieczono środki na wykonanie podjazdu dla osób niepełnosprawnych do budynku przeznaczonego dla osób skazanych.

Mając na uwadze te działania oraz przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury, które zwalniają jednostki penitencjarne z obowiązku dostosowania dojść do potrzeb osób niepełnosprawnych, dyrektor okręgowy uznał skargę osadzonego za nieuzasadnioną.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie podzielił tego stanowiska. W ocenie RPO konieczne jest bowiem pełne dostosowanie infrastruktury jednostek penitencjarnych do potrzeby osób z niepełnosprawnością i z takim postulatem zwrócił się do dyrektora okręgowego SW.

Zarówno Karta Praw Osób Niepełnosprawnych, jak i Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych mają zastosowanie również do osób pozbawionych wolności oraz środowiska stworzonego w miejscu ich osadzenia. Zobowiązują one wszelkie instytucje państwowe do zapewnienia osobom z niepełnosprawnościami prawa do życia w środowisku wolnym od barier oraz pełnego udziału we wszystkich jego sferach.

Tymczasem w okresie, którego dotyczy skarga, osoby mające problemy z samodzielnym poruszaniem bardzo często nie korzystały z wyjść, np. na spacer, na świetlicę. Większość czasu spędzały więc w celi mieszkalnej. Ich ewentualne przemieszczanie się było w pełni uzależnione od pomocy osób trzecich, co mogło przyczyniać się do zwiększenia poczucia dyskomfortu oraz frustracji u osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim.

Trzeba również pamiętać o orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Vincent przeciwko Francji (6253/03), Trybunał stwierdził naruszenie art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka przez osadzenie więźnia poruszającego się na wózku inwalidzkim w celi, której wyposażenie nie było całkowicie dostosowane do osób niepełnosprawnych oraz której nie był w stanie samodzielnie opuścić. Podobne sprawy były rozpatrywane przeciwko Polsce. W sprawie D.G. przeciwko Polsce (skarga nr 45705/07) skarżący, który jest osobą poruszającą się na wózku inwalidzkim, zarzucił polskim władzom niezapewnienie odpowiednich dla jego potrzeb warunków w zakładach karnych, w których przebywał. Trybunał podkreślił w wyroku, że pozbawienie wolności osoby cierpiącej z powodu niepełnosprawności fizycznej w warunkach nieodpowiednich do jej stanu zdrowia, lub przerzucenie odpowiedzialności za podstawowe czynności na współwięźniów stanowi poniżające traktowanie w rozumieniu Konwencji Praw Człowieka.

IX.517.1002.2017

Co trzeba wiedzieć o paralizatorze? Szkolenie z monitorowania i dokumentowania środków przymusu bezpośredniego dla pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i Zespołu ds. Wykonywania Kar

Data: 2018-10-30

30 października w BRPO odbyło się szkolenie zorganizowane przez ODIHR we współpracy z ekspertami z fundacji Omega Research oraz Uniwersytetu w Exeter. Przedmiotem były zagadnienia związane z monitoringiem środków przymusu bezpośredniego stosowanych w miejscach detencji, które są wizytowane przez KMPT.

Ekspertkami prowadzącymi szkolenie były: dr Abigail Dymond (kryminolożka, Uniwersytet w Exeter), Helen Close (Omega Research Foundation) oraz Stephanie Selg (doradczyni z zakresu prewencji tortur, ODIHR)

Uczestnicy warsztatów dyskutowali nie tylko o metodach monitoringu, lecz także o następstwach dla zdrowia wynikających ze stosowania przymusu bezpośredniego.

Szkolenie stanowiło okazję do omówienia zagadnienia związanego z używaniem elektrycznych środków obezwładniania typu taser (paralizatir). Dyskusja koncentrowała się w szczególności na kwestiach związanych z długością i napięciem impulsu elektrycznego emitowanego przez te urządzenia oraz jego wpływem na życie i zdrowie osoby poddawanej przymusowi bezpośredniemu w takiej postaci.

Szkolenie obyło się w ramach programu wzmacniania mechanizmów prewencji z regionu OBWE przez ODIHR.

Wpiszmy zakaz tortur do polskiego prawa. Kolejne wystąpienie RPO do Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie

Data: 2018-10-25
  • W sierpniu podczas wizytacji Komendy Powiatowej Policji w Rykach pracownicy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur BRPO ujawnili przypadek 70-letniego mężczyzny, którego policjant pobił w trakcie przesłuchania
  • Z tego powodu Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny zwraca się do Ministra Sprawiedliwości o wprowadzenie do polskiego prawa definicji tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania
  • Podobny postulat sformułował Komitet ONZ Przeciwko Torturom oraz instytucje międzynarodowe zajmujące się zapobieganiem torturom

Adam Bodnar cały czas podkreśla potrzebę wprowadzenia do ustawodawstwa definicji tortur i określenia kar za ich stosowanie. Po raz pierwszy zrobił to jako RPO równo trzy lata temu, w wystąpieniu do resortu sprawiedliwości z 27 października 2015 r. Wtedy wiceminister Łukasz Piebiak odpowiedział, że polskie przepisy są w tym zakresie wystarczające. Zdaniem RPO tak nie jest. Od czasu pisma min. Piebiaka zginął Igor Stachowiak, uprawomocniły się kolejne wyroki wobec policjantów, następne sprawy pobić i tortur znajdują się w sądach, a pracownicy KMPT w toku rutynowej wizytacji ujawnili przypadek pobicia na komendzie w Rykach.

Sytuacja w Polsce. Tortury i inne formy złego traktowania

Z doświadczenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - który od 10 lat monitoruje stan przestrzegania praw osób pozbawionych wolności - wynika, że nasze prawo w zakresie ochrony przed torturami w miejscach zatrzymań jest niewystarczające. Brak definicji przestępstwa tortur utrudnia lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortur w rozumieniu Konwencji ONZ o zakazie tortur. Nie pozwala też na szybkie i bezstronne dochodzenie oraz wymierzanie odpowiedniej kary sprawcom.

  • W latach 2008-2015 za przestępstwa z art. 246 kodeksu karnego, zawierającego częściowe znamiona tortur określonych w Konwencji, skazano w Polsce prawomocnie 33  policjantów w 22 sprawach karnych
  • W 2016 r. uprawomocniło się 6 wyroków skazujących łącznie 9 policjantów
  • Z treści tych prawomocnych wyroków wynika, że funkcjonariusze; bili ludzi w pięty pałkami, dusili, ściskali jądra, rozbierali i wystawiali przez okno na widok publiczny, używali ręcznego miotacza gazu, wielokrotnie bez potrzeby przeprowadzali rewizję osobistą połączoną z koniecznością zdjęcia bielizny. Straszyli też zatrzymanych bronią, psem, zgwałceniem, czy podrzuceniem narkotyków i sprowokowaniem odpowiedzialności karnej z tego tytułu
  • Najczęściej ofiarami przemocy byli sprawcy drobnych przestępstw (w tym kobiety i osoby bardzo młode)

W ostatnim roku dowiedzieliśmy się o przypadkach brutalnych zachowań funkcjonariuszy policji wobec zatrzymanych. Jednym z nich jest sprawa Igora Stachowiaka, który zmarł na komisariacie policji we Wrocławiu w maju 2016 r. po tym, jak zatrzymany i skuty kajdankami torturowany był przez policjantów paralizatorem.

W innej sprawie trzech młodych mężczyzn (w wieku od 19 do 29 lat), podejrzewanych o kradzież biżuterii ze sklepu jubilerskiego, było torturowanych w Komendzie Miejskiej Policji w Siedlcach. Funkcjonariusze m.in. bili ich pałką po stopach, polewali wodą i razili paralizatorem w okolice miejsc intymnych, przyciskali butem do podłogi. Zaklejano im także usta oraz straszono: przytrzaśnięciem jąder, wywiezieniem do lasu i zabawą w zająca (przykucie rąk do nóg i gonienie zatrzymanego), pobiciem rodzeństwa lub rozpowszechnieniem fałszywych informacji o współpracy z organami ścigania.

Z kolei na początku 2018 r. Sąd Rejonowy w Lublinie wydał nieprawomocny wyrok wobec trójki byłych policjantów, których uznano za winnych znęcania się nad dwoma mężczyznami w izbie wytrzeźwień w czerwcu 2017 r. Byli oni bici i rażeni w okolice miejsc intymnych prywatnym (nie będącym na wyposażeniu służbowym) paralizatorem. W tej sprawie - po raz pierwszy w Polsce - przewodniczący składu orzekającego powołał się na Konwencję ONZ. Podkreślił, że użycie paralizatora w tych przypadkach spełniało definicję tortur określoną w Konwencji.

Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) w swoich raportach z wizyt w Polsce w 2013 r. i 2017 r. informował o zarzutach niewłaściwego traktowania zatrzymanych przez funkcjonariuszy policji, które przekazały mu osoby pozbawione wolności w wizytowanych miejscach. W ostatnim raporcie, opublikowanym w lipcu 2018 r., CPT pisze o fizycznym znęcaniu się, w tym o nadmiernym użyciu siły w czasie zatrzymania, rażeniu paralizatorem, zbyt mocnym zakładaniu kajdanek oraz biciu i kopaniu podczas przesłuchań. Ustalenia delegacji CPT wyraźnie wskazują, że osoby zatrzymane w areszcie policyjnym w Polsce nadal narażone są na znaczne ryzyko złego traktowania.

Rekomendacje instytucji i organizacji międzynarodowych w zakresie kryminalizacji tortur

Polska, ratyfikując Konwencję ONZ 26 lipca 1989 r., zobowiązała się do ochrony obywateli przed torturami poprzez m.in.: wprowadzenie odrębnego przestępstwa tortur, walkę z bezkarnością polegającą na prowadzeniu skutecznego śledztwa oraz wymierzanie adekwatnych kar wobec sprawców, a także zapewnienie ofiarom zadośćuczynienia i odszkodowania. Wymienione przypadki tortur wskazują, że w Polsce nadal brakuje instrumentów prawnych umożliwiających skuteczne przeciwdziałanie torturom i złemu traktowaniu. Polskie ustawodawstwo karne nie uwzględnia bowiem wszystkich elementów definicji tortur zawartej w art. 1 Konwencji ONZ.

Również Podkomitet ONZ do spraw Zapobiegania Torturom i Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) wielokrotnie podkreślał konieczność wprowadzenia zmian w prawie krajowym państw członkowskich zgodnie ze standardami międzynarodowymi. Podkomitet zwraca uwagę, że brak właściwej klasyfikacji przestępstwa tortur w ustawodawstwie krajowym może powodować bezkarność i akceptację społeczną takich czynów.

Warto w tym miejscu przytoczyć także niedawny wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji (skarga nr 33349/10, wyrok z 25.1.2018 r.). W sprawie tej funkcjonariusz policji został początkowo skazany za tortury na 5 lat pozbawienia wolności za skucie kajdankami, bicie pałką policyjną oraz rażenie paralizatorem dwóch zatrzymanych za kierowanie motocyklem bez prawa jazdy (greckie prawo zakazuje tortur, wymienia też metody, jakimi nie mogą posługiwać się funkcjonariusze podczas przesłuchań – to np. uderzanie w podeszwy stóp, rażenie prądem, symulowanie egzekucji, długotrwała izolacja, używanie wykrywacza kłamstw, chemikaliów lub innych środków farmakologicznych, naruszanie godności seksualnej zatrzymanego).

Zamiana kary więzienia na grzywnę była - zdaniem Trybunału - dowodem braku surowości i nie zapobiegnie torturom. Trybunał zgodził się z argumentem rządu greckiego, że zamiana kar pozbawienia wolności na kary finansowe może zapobiegać przeludnieniu w więzieniach. Uznał jednak, że nie zwalnia to władz od obowiązku zapewnienia odpowiedniego i odstraszającego charakteru kary nałożonej we wszystkich przypadkach złego traktowania ze strony funkcjonariuszy państwowych[1].

KMP.570.3.2018




[1] Wyrok z dnia 25 stycznia 2018 r. w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji (skarga nr 33349/10).

 

O tym, co Polacy sądzą o torturach i o sytuacji cudzoziemców, którzy doświadczyli tortur - IV posiedzenie Komisji Ekspertów KMPT

Data: 2018-10-23
  • 41% ankietowanych Polaków deklaruje, że stosowanie tortur może być uzasadnione np. potrzebą wydobycia ważnych informacji.
  • 71% uważa, że w Polsce po 1989 r. miały miejsce przypadki stosowania tortur przez funkcjonariuszy publicznych,
  • 87% badanych wskazało policję jako instytucję stosującą tortury.
  • Takie są wyniki badań Kantar Millward Brown  przedstawione na posiedzeniu Komisji Ekspertów KMPT 23 października.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wręczył 23 października powołania dwóm nowym członkom Komisji: Janinie de Michelis – wieloletniej pracowniczce Biura RPO w Zespole do spraw Wykonywania Kar, która od 2018 r. jest emerytowanym pracownikiem Biura, oraz prof. Mirosławowi Wyrzykowskiemu z Uniwersytetu Warszawskiego – wykładowcy i autorowi  licznych publikacji naukowych – monografii, artykułów i studiów z zakresu praw człowieka, prawa administracyjnego i konstytucyjnego.

Prof. M. Wyrzykowski był sędzią Trybunału Konstytucyjnego w latach 2011-2010 oraz przewodniczącym Komitetu Nauk Prawnych PAN w latach 2011-2014. Od 2014 r. do 2018 r. był wiceprzewodniczącym Europejskiej Komisji przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI) Rady Europy

Podczas posiedzenia omówiono dwa problemy. Pierwszy z nich dotyczył założeń i celów kampanii społecznej Państwo bez tortur przygotowywanej przez KMPT. W związku z tym firma Kantar Millward Brown przeprowadziła na prośbę BRPO badania opinii publicznej dotyczące tortur. Przedstawiciele Kantar Millward Brown zaprezentowali wyniki badania, przeprowadzonego na przełomie września i października 2018 r. Wynika z nich, że wielu badanych uważa tortury za uzasadnione - 41% badanych deklaruje, że stosowanie tortur może być uzasadnione np. potrzebą wydobycia ważnych informacji. Wśród respondentów 71% uważa, że w Polsce po 1989 r. miały miejsce przypadki stosowania tortur przez funkcjonariuszy publicznych, a 87 % badanych wskazało policję jako instytucję stosującą tortury. Wyniki badań w pełni przekonują nas do konieczności przeprowadzania kampanii, której zasięg społeczny powinien być jak najszerszy.

Drugi problem przedstawiony przez ekspertkę KMPT Marię Książak z Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur dotyczył przypadków tortur i złego traktowania cudzoziemców znajdujących się w tzw. procedurze dublińskiej (Regulacje dublińskie - Dublin I, Dublin II, Dublin III  – to unijne akty prawne ustanawiające kryteria i mechanizmy niezbędne do określenia państw odpowiedzialnych za rozpatrywanie wniosków o azyl. Ustalenie państwa odpowiedzialnego należy do pierwszych czynności postępowania o udzielenie ochrony międzynarodowej).

Dyskusja członków Komisji dotyczyła poszukiwania rozwiązań oraz środków przeciwdziałania takim sytuacjom. Dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski zapowiedział, że kolejne posiedzenie Komisji Ekspertów poświęcone będzie problematyce strategii działania KMPT na najbliższe lata.

Sprawa pobicia obywatela Wielkiej Brytanii przez funkcjonariusza Policji w Katowicach. Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2018-10-19
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie tymi zdarzeniami

Z przekazów medialnych wynika, że w sobotę 13 października 2018 r. czterej obywatele Wielkiej Brytanii zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy Policji w związku z podejrzeniem pobicia obywateli Polski na tle narodowościowym. W zatrzymaniu brał też udział funkcjonariusz po służbie, który był jednym z poszkodowanych.

Po zatrzymaniu Brytyjczyków jeden z nich został skuty kajdankami i pobity przez poszkodowanego funkcjonariusza. Pobiciu przyglądało się dwóch policjantów, którzy nie reagowali na popełniane przestępstwo.

Natychmiast po otrzymaniu informacji o przebiegu interwencji, Komendant Miejski Policji w Katowicach powiadomił o zdarzeniu Prokuraturę oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Zawiesił też funkcjonariuszy w czynnościach służbowych oraz wszczął wobec nich postępowania dyscyplinarne.

Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach ze względu na ważny interes służby podjął decyzję o natychmiastowym zwolnieniu funkcjonariusza, który dopuścił się pobicia.

Prokuratura Okręgowa w Katowicach postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.

Dwóm policjantom, którzy nie reagowali na przemoc, postawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków oraz dopuszczenia do znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad obezwładnionym już mężczyzną. Śledztwo trwa.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie tymi zdarzeniami.

KMPT przypomina, że zakaz tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania i karania jest zakazem bezwzględnym i nie podlega żadnym ograniczeniom. Torturowania nie może też usprawiedliwiać polecenie wydane przez zwierzchnika lub organ władzy państwowej.

KMPT z satysfakcją ocenia reakcję organów ścigania. Wyrażamy przekonanie, że postępowanie funkcjonariuszy będzie przedmiotem rzetelnego i skutecznego procesu karnego, zakończonego wymierzeniem kar adekwatnych do czynów.

Dziesięcioletnie doświadczenie KMPT wskazuje, że ryzyko niewłaściwego traktowania jest największe w pierwszych chwilach po zatrzymaniu. Dlatego systematycznie rekomenduje władzom krajowym rozwiązania mające zapobiegać podobnym sytuacjom.

Na problem prewencji złego traktowania zatrzymanych trzeba patrzeć systemowo. Musi istnieć jasny i silny przekaz odpowiednich władz, w tym również Policji, że tortury i inne formy złego traktowania przez funkcjonariuszy są niedopuszczalne i będą surowo karane. Odpowiedzialność za czyny dotyczy nie tylko ich sprawców, ale też osób, które miały obowiązek zareagować, a tego nie uczyniły.

Budowanie odpowiedniej kultury policyjnej, która przeciwstawia się przemocy wobec zatrzymanych, jest niezwykle ważnym zadaniem. Brutalność Policji rzutuje na wizerunek i zaufanie do całej służby. Ważna jest także odpowiednia rekrutacja do służby i system szkoleń funkcjonariuszy, ukierunkowany na ochronę praw człowieka i zapobieganie torturom.

KMPT apeluje do władz krajowych o skuteczne działania zapobiegające stosowaniu przemocy przez Policję. Jest to nasze wspólne zobowiązanie, wynikające z doświadczeń historycznych oraz standardów międzynarodowych.

Raport dla Polski o metodach zapobiegania torturom po polsku. Resort sprawiedliwości opublikował oficjalne tłumaczenie raportu CPT

Data: 2018-10-16
  • Raport z wizyty w Polsce Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom  przeprowadzonej w maju 2017 r. został opublikowany po polsku.
  • Apelował o to RPO

W maju 2017 r. Polskę odwiedzili przedstawiciele działającego przy Radzie Europy - Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).  Była to szósta wizyta okresowa Komitetu w naszym kraju.

CPT to niezależny organ monitorujący  miejsca pozbawienia wolności, ustanowiony przez Europejską Konwencję o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu (Dz. U. z 1995 r. Nr 46, poz. 238 ze zm.).

Składa się z przedstawicieli państw członkowskich Rady Europy, reprezentujących różne środowiska eksperckie (m.in. prawników, lekarzy, psychologów, kryminologów, socjologów). Wybierani są oni przez Komitet Ministrów Rady Europy (jeden przedstawiciel z każdego państwa). Działają oni wyłącznie w imieniu własnym i nie wizytują krajów, z których zostali wybrani.

CPT organizuje wizyty w miejscach, w których przebywają osoby pozbawione wolności, żeby ocenić sposób ich traktowania i rekomendować rozwiązania, które wzmocnią (o ile to konieczne) ochronę takich osób przed torturami i innymi formami złego traktowania.

Działalność CPT ma na celu uzupełnienie sądowej działalności Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Wizyty okresowe przeprowadzane są zwykle co 4 lata. Gdy w ocenie Komitetu jest to konieczne, organizuje on wizyty dodatkowe – tzw. ad hoc.

Delegacje CPT mają nieograniczony dostęp do wszystkich miejsc pozbawienia wolności
(m.in. więzienia, areszty policyjne i wojskowe, szpitale psychiatryczne, ośrodki dla cudzoziemców, domy opieki) i prawo do poruszania się wewnątrz nich bez ograniczeń. Rozmawiają indywidualnie
z osobami pozbawionymi wolności i komunikują się swobodnie z każdym, kto może dostarczyć informacji.

Po wizycie CPT wysyła władzom raport, zawierający wnioski Komitetu, zalecenia, uwagi i prośby
o informacje. Raporty CPT i odpowiedzi stanowią część toczącego się dialogu z poszczególnymi państwami w celu zapobiegania torturom.

Raporty te mają charakter poufny i ich upublicznienie wymaga wniosku złożonego przez państwo.
Nie jest to obowiązek, ale dobra praktyka, mająca walor transparentności i sprzyjająca edukacji. Dotychczas większość państw zdecydowało się na upublicznienie raportów Komitetu.

W przypadku Polski wszystkie dotychczasowe raporty z wizytacji CPT zostały upublicznione. Brakowało tylko raportu z 2017 r. – i teraz został upubliczniony.

RPO przypomina, że coraz więcej państw decyduje się na przystąpienie do tzw. automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządów. Dotychczas uczyniło to 9 państw:

  1. Austria,
  2. Bułgaria,
  3. Dania,
  4. Finlandia,
  5. Luksemburg,
  6. Mołdawia,
  7. Monako,
  8. Szwecja
  9. i Ukraina.

Procedura ta polega na wyrażeniu przez państwo woli udostępniania opinii publicznej raportów bezpośrednio po ich zatwierdzeniu przez CPT i odpowiedzi rządów bezpośrednio po ich otrzymaniu przez Komitet. Do przystąpienia do tej procedury zachęcają Komitet Ministrów i Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.

O upublicznienie raportu CPT Rzecznik zwracał się już do Ministra Sprawiedliwości w pismach z dnia 5 grudnia 2017 r. i 26 kwietnia 2018 r. Na to drugie pismo Minister nie udzielił odpowiedzi.

Mając na względzie niedawne przystąpienie Danii do procedury automatycznej publikacji oraz brak publikacji raportu z wizyty w 2017 r., Rzecznik Praw Obywatelskich w dniu 18 czerwca 2018 r. wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o złożenie wniosku o upublicznienie raportu CPT z ostatniej wizyty w Polsce, zamieszczenie jego przetłumaczonej wersji na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości (z otrzymanych przez RPO informacji wynikało bowiem, że raport ten został przetłumaczony na język polski) oraz przystąpienie do automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządu.

Odpowiedź przyszła 6 października 2018 r.

W ocenie RPO publicznie dostępny raport CPT ma również istotne znaczenie dla efektywnego wykonywania przez Rzecznika funkcji krajowego mechanizmu prewencji tortur. Pozwala bowiem Rzecznikowi na określenie priorytetów i form aktywności oraz rewizję wydawanych rekomendacji, co ma istotne znaczenie z punktu widzenia dialogu z personelem miejsc detencji i polskimi władzami.

Międzynarodowa konferencja o monitorowaniu wydalania cudzoziemców

Data: 2018-10-15

15 października 2018 r. odbyło się spotkanie zorganizowane przez greckiego Ombudsmana we współpracy z Radą Europy. Celem było podjęcie dyskusji i wypracowanie wspólnego stanowiska na temat istnienia w krajach członkowskich UE efektywnych systemów monitorujących wydalanie cudzoziemców do państw trzecich; mandatu KMP do prowadzenia monitoringu lotów powrotowych finansowanych lub współfinansowanych przez Frontex; dotychczasowego funkcjonowania utworzonej w 2017 r. puli obserwatorów Frontex.

W trakcie dyskusji podniesiono kwestie niedostatecznego uczestnictwa krajowych instytucji w monitorowaniu deportacji, braku precyzyjnego uregulowania sytuacji, w której przedstawiciel KMP jest delegowany do monitorowania operacji powrotowej z ramienia Frontex, a także braku transparentności w monitorowaniu przymusowych powrotów przez obserwatorów Frontex. Organizatorzy i uczestnicy spotkania uznali, że w dalszym ciągu należy zachęcać państwa członkowskie UE do tworzenia i rozwijania krajowych systemów monitorowania lotów. Należy także rozważyć zmianę Rozporządzenia PE i RUE 2016/1624 w kierunku zwiększenia przejrzystości monitoringu deportacji prowadzonego przez obserwatorów z puli Frontex.

W spotkaniu wziął udział przedstawiciel KMPT, Michał Żłobecki. Uczestnikami byli także pracownicy krajowych mechanizmów prewencji z Czech, Grecji, Hiszpanii, Polski, Portugalii i Włoch, a także ekspert w dziedzinie monitorowania lotów deportacyjnych i członek puli obserwatorów Frontex, Andrew Hallan.

Kolejne spotkanie grupy roboczej zaplanowane zostało wstępnie na 13-14 stycznia 2019 r.

 

Rzecznik uznał skargę skazanego na częste kontrole osobiste Służby Więziennej

Data: 2018-10-12
  • Skazany był poddawany częstym kontrolom osobistym przez Służbę Więzienną - nie tylko po widzeniach, ale także po rehabilitacji na terenie aresztu
  • Ponadto w czasie pobytu w celi izolacyjnej nie miał możliwości telefonicznego kontaktu z obrońcą
  • Rzecznik Praw Obywatelskich częściowo uznał skargę skazanego za zasadną i zwrócił się do Dyrektora Okręgowego SW o wyeliminowanie stwierdzonych nieprawidłowości

Wnioskodawca żalił się na sposób i częstotliwość przeprowadzania wobec niego kontroli osobistej przez funkcjonariuszy Służby Więziennej. Skarżył się również, że w czasie odbywania kary dyscyplinarnej w postaci umieszczenia w celi izolacyjnej, został pozbawiony prawa do telefonicznego kontaktowania się z obrońcą.

Administracja aresztu śledczego wyjaśniła, że miała informację o tym, iż skazany jest zainteresowany zdobyciem urządzenia do rejestracji obrazu i dźwięku. Funkcjonariusze podejrzewali, że podczas widzeń może dojść do prób przekazania mu takiego urządzenia. Dlatego dyrektor aresztu zdecydował o przeprowadzaniu kontroli osobistych skazanego po jego każdym kontakcie ze światem zewnętrznym.

Kontrole takie są mocno inwazyjne i potencjalnie upokarzające. To oględziny jamy ustnej, nosa, uszu, włosów  oraz polecenia pochylenia się lub przykucnięcia w celu sprawdzenia jam ciała.  Według RPO mogą być one konieczne ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa w więzieniu oraz ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ale wymagają wiarygodnego uzasadnienia i muszą być przeprowadzone we właściwy sposób, z pełnym poszanowaniem ludzkiej godności.

Dyrektor Okręgowy SW zbadał sprawę i oddalił zarzuty skazanego, nie dopatrując się nieprawidłowości. Rzecznik nie podzielił tej opinii i uznał skargę skazanego za uzasadnioną.

Bezpieczeństwo a poniżające traktowanie

Zdaniem Rzecznika, kontrole osobiste w badanym przypadku były uzasadnione po każdym widzeniu z rodziną i innymi osobami, natomiast przeprowadzenie ich po rehabilitacji odbywającej się na terenie aresztu było niezgodne z prawem. Skazany od wyjścia z celi (gdy przebywał w celi izolacyjnej w związku z wymierzoną mu karą dyscyplinarną) do powrotu, nie miał kontaktu z żadną osobą spoza aresztu. Przez cały okres pozostawania poza celą był pod kontrolą funkcjonariusza, także rehabilitant  był funkcjonariuszem.

Dyrektor okręgowy tłumaczył kontrolę przybyciem rehabilitanta do aresztu z zewnątrz. Ale przecież wszyscy funkcjonariusze rozpoczynają pracę w danym dniu po przyjściu z „zewnątrz” – wskazuje Rzecznik. Przyjmując argumentację dyrektora, należałoby przeprowadzać kontrolę osobistą skazanego po kontakcie z każdym funkcjonariuszem SW. Byłoby to nie tylko nieracjonalne, ale przede wszystkim świadczyłoby o nieludzkim, poniżającym traktowaniu skazanego.

Prawo do swobodnego kontaktu z obrońcą

W tej sprawie Rzecznik zauważył też inne działania administracji aresztu niezgodne z prawem. Gdy skazany w ramach kary dyscyplinarnej został umieszczony w celi izolacyjnej, nie zapewniono mu możliwości skorzystania z samoinkasującego aparatu telefonicznego, aby mógł się swobodnie kontaktować z obrońcą. Mógł jedynie jednorazowo przez 10 minut skorzystać z aparatu telefonicznego.

Dyrektor Okręgowy SW uznał tę decyzję za prawidłową. Rzecznik nie podzielił tego stanowiska. Konstytucyjne prawo do obrony musi być bowiem zagwarantowane na każdym etapie postępowania karnego, również w trakcie wykonywania kary. Skazany ma prawo do swobodnego porozumiewania się z adwokatem, z poszanowaniem tajemnicy i bez ograniczeń co do częstotliwości kontaktów oraz czasu ich trwania - nie wyłączając okresu przebywania w izolatce w ramach kary dyscyplinarnej.

IX.517.2465.2016

Trzy lata po przyjęciu przez ONZ Reguł Nelsona Mandeli RPO pyta o zgodność z nimi polskiego prawa

Data: 2018-10-11
  • Trzy lata temu Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło tzw. Reguły Nelsona Mandeli - rekomendacje, których zasadniczym celem jest poprawienie sytuacji więźniów na świecie
  • RPO pyta Ministerstwo Sprawiedliwości o zapowiadaną w 2015 r. analizę zgodności polskiego prawa z tymi regułami  
  • Rzecznik upomina się także o ich upowszechnienie wśród funkcjonariuszy Służby Więziennej, w tym podczas szkoleń

7 października 2015 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję Standardy ONZ Minimum Traktowania Więźniów,  tzw. Reguły Nelsona Mandeli (który przez 27 lat był pozbawiony wolności przez reżim w RPA). Dokument jest zaktualizowaną wersją Wzorcowych Reguł ONZ Traktowania Więźniów z 1955 r.  Jego zasadniczym celem jest poprawienie sytuacji więźniów na świecie.

Reguły nie są wiążące, ale powinny być brane pod uwagę przy stanowieniu prawa krajowego oraz w praktyce postępowania z więźniami.  Jeszcze w 2015 r.  Biuro RPO przygotowało ich tłumaczenie.

Adam Bodnar w wystąpieniu do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przypomniał, że w grudniu 2015 r. wiceminister Łukasz Piebiak informował RPO, że resort prowadzi szczegółową analizę zgodności polskiego prawa z Regułami. Wskazał także, że po ostatecznym uzgodnieniu polskiej wersji językowej zostaną one opublikowane na stronach internetowych Ministerstwa oraz Służby Więziennej.

Rzecznik poprosił o informację, czy zapowiadana analiza  została przeprowadzona i jakie wnioski z niej wynikają. Zwrócił się także o informację, czy treść Reguł została już upowszechniona wśród funkcjonariuszy Służby Więziennej, a w szczególności - czy została uwzględniona w programie szkolenia.

We wrześniu 2018 r.  na dorocznej konferencji Human Dimension Implementation Meeting, która odbyła się w Warszawie, jedno ze spotkań dotyczyło właśnie Reguł Nelsona Mandeli. Zaprezentowano publikację pt. “Guidance Document on the Nelson Mandela Rules”, wydaną przez OBWE (OSCE) oraz Penal Reform International.  RPO zwraca uwagę ministra na tę publikację i konieczność jej przetłumaczenia na potrzeby szkolenia funkcjonariuszy SW.

Z kolei w 2016 r. ONZ wydała poradnik odnoszący się do kwestii technicznych budynków więziennych, uwzględniający Reguły Nelsona Mandeli - “Technical Guidance for Prison Planning. Technical and operational considerations based on the Nelson Mandela Rules”.  Według RPO wobec zapowiedzi czy rozpoczęcia budowy nowych więzień istotne pozostaje ich funkcjonalne zaprojektowanie i wykonanie. - W realizacji tego zadania zapewne pomocny będzie wskazany dokument – ocenił Rzecznik.

IX.071.3.2015

Kolejne argumenty za zapewnieniem adwokata już od chwili zatrzymania. RPO pisze do Ministra Sprawiedliwości

Data: 2018-10-01
  • Nie każda osoba zatrzymana w Polsce ma od razu dostęp do obrońcy
  • O to, by zmienić polskie prawo tak, by każdy – bez względu na stopień zamożności czy wykształcenia – miał po zatrzymaniu natychmiastowy dostęp do obrońcy- opowiadają się zarówno SPT (podkomitet ONZ ds. prewencji tortur), jak i CPT (europejski komitet zapobiegania torturom)
  • RPO powołuje się na te standardy w kolejnym piśmie do Ministra Sprawiedliwości, który od półtora roku nie odpowiada na jego wnioski w tej sprawie
  • RPO sformułował je w 2017 r. po analizie spraw sądowych, w których policjanci zostali skazani za stosowanie tortur wobec zatrzymanych. Było to tuż przed ujawnieniem przez media, że tortury z użyciem paralizatora na komendzie policji we Wrocławiu mogły przyczynić się do śmierci Igora Stachowiaka.

O pilną inicjatywę legislacyjną w tej sprawie RPO Adam Bodnar ponownie zwrócił się w do ministra Zbigniewa Ziobry. - Dostęp zatrzymanego do obrońcy od początku zatrzymania uważany jest za podstawową gwarancję prewencji tortur, na co wskazują międzynarodowe standardy, instytucje monitorujące i środowiska eksperckie - napisał Rzecznik. System taki musi objąć wszystkie osoby zatrzymane, w tym także niezamożne. Będzie to służyć zarówno obywatelom, funkcjonariuszom dokonujących zatrzymania, jak i całemu wymiarowi sprawiedliwości.

Od kwietnia 2017 r. RPO czeka na odpowiedź MS

18 kwietnia 2017 r. RPO zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry, wskazując na potrzebę takich zmian prawa, by każdy zatrzymany miał zagwarantowany  kontakt z obrońcą już od samego początku zatrzymania.

W obszernie udokumentowanym wystąpieniu Rzecznik wskazał na przykłady stosowania przez policjantów tortur (w tym wobec nieletnich, świadków i sprawców wykroczeń). Najgłośniejsza była sprawa Igora Stachowiaka, który poniósł śmierć wskutek torturowania na wrocławskim komisariacie policji w 2016 r. RPO uznaje, że tortury w Polsce to problem wciąż aktualny, wymagający działań o charakterze systemowym, w tym - edukacyjnych, legislacyjnych, administracyjnych, sądowych.

Wobec braku odpowiedzi, RPO ponowił wystąpienie do ministra 6 lipca 2017 r. i 13 października 2017 r.  8 stycznia 2018 r. napisał w tej sprawie do premiera Mateusza Morawieckiego. W odpowiedzi dostał skan pisma z 12 stycznia 2018r., skierowanego przez szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o udzielenie Rzecznikowi odpowiedzi. 26 kwietnia 2018 r. RPO napisał premierowi, że nadal nie otrzymał stanowiska ministra.

Po wizycie CPT i SPT w Polsce

- Z  ubolewaniem przyjmuję brak odpowiedzi ze strony Pana Ministra i liczę na konstruktywną współpracę w zakresie zapobiegania torturom w Polsce – napisał Adam Bodnar w najnowszym wystąpieniu do MS z 27 września 2018 r.

Powołał się na wizyty w Polsce, które w tym roku przeprowadziły dwa międzynarodowe organy. W maju 2018 r. po raz szósty miejsca pozbawienia wolności w Polsce wizytowała delegacja Europejskiego Komitetu Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu (CPT). To funkcjonujący w strukturze Rady Europy niezależny międzynarodowy organ monitorujący miejsca pozbawienia wolności na terytorium państw-sygnatariuszy Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu z 26 listopada 1987 r. Polska ratyfikowała ją w 1994 r.

Raport  CPT z 25 lipca 2018 r. odniósł się do  stanu realizacji rekomendacji z  poprzednich wizyt  w Polsce. Wiele z nich nie zostało bowiem zrealizowanych. Wśród nich wskazano brak należytej realizacji praw osób umieszczanych w policyjnych pomieszczeniach dla zatrzymanych, w tym do bezzwłocznego dostępu do adwokata, do powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu oraz dostępu do badań medycznych. CPT podkreśla, że mimo iż prawo dostępu do prawnika stanowi podstawowe zabezpieczenie przed złym traktowaniem, praktyczny dostęp zatrzymanych do realizacji tego prawa nadal jest problemem. Ponadto w polskim prawie brak jest przepisów przewidujących wyznaczenie obrońcy z urzędu przed etapem postępowania sądowego. W związku z tym osoby znajdujące się w areszcie, które nie są w stanie zapłacić za usługi prawne, są faktycznie pozbawione prawa dostępu do prawnika.

CPT wezwał władze do niezwłocznego zagwarantowania dostępu do prawnika wszystkim osobom od samego początku pozbawienia wolności. Wezwał też, by władze we współpracy z samorządem prawniczym opracowały pełnoprawny i właściwie finansowany system pomocy prawnej dla osób znajdujących się w areszcie policyjnym, które nie są w stanie ponieść kosztów pomocy prawnej.

Z kolei w lipcu 2018 r. w Polsce przebywała  delegacja Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT). Jest to niezależny organ ustanowiony przez Protokół fakultatywny do Konwencji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT). Była to pierwsza wizyta delegacji SPT w naszym kraju. Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. W Polsce od 10 lat funkcję tę pełni RPO. Raport SPT z tej wizytacji ma być gotowy pół roku od niej.

W trakcie roboczego podsumowania wizyty 18 lipca 2018 r. w Prokuraturze Krajowej przewodnicząca delegacji wskazała na brak realnego dostępu osób zatrzymanych do pomocy obrońcy, od momentu zatrzymania. Należy więc spodziewać się, że Podkomitet wyda w tym zakresie odpowiednie rekomendacje – podkreśla RPO.

SPT wielokrotnie rekomendował sygnatariuszom OPCAT, by osoby zatrzymane, niezależnie od swojej sytuacji finansowej, miały zapewniony praktyczny dostęp do prawnika od pierwszych chwil zatrzymania. Taki kontakt z obrońcą jest pojęciem szerszym niż udzielanie pomocy prawnej, wyłącznie do celów obrony w postępowaniu karnym. Obecność obrońcy może nie tylko zniechęcać policję do złego traktowania osób pozbawionych wolności, ale także stanowić ochronę dla samych funkcjonariuszy, w przypadku formułowania bezpodstawnych zarzutów o niewłaściwym traktowaniu. Ponadto prawnik jest kluczową osobą, która może zapewnić pomoc zatrzymanemu w wykonywaniu jego praw, w tym w dostępie do mechanizmów skargowych.

Dostęp ten powinien być również zapewniony osobom niezamożnym. Jeśli bowiem osoby pozbawione wolności nie mają dostępu do prawnika z przyczyn ekonomicznych, to prawo do jego posiadania i rola w zakresie prewencji tortur ma wyłącznie hipotetyczny i teoretyczny charakter. Brak dostępu do pomocy prawnej tej grupy osób narusza również zasady równości wobec prawa i dostępu do wymiaru sprawiedliwości bez dyskryminacji.

Sprawa 70-latka z Ryk

RPO napisał ministrowi, że o tym, że taki system jest niezbędny, świadczy także ujawnienie w sierpniu 2018 r.  przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur pobicia 70-letniego zatrzymanego w Komendzie Powiatowej Policji w Rykach. Jest on osobą starszą, schorowaną i najprawdopodobniej nie mógłby zapewnić sobie obrońcy z wyboru, bez znaczącego uszczerbku finansowego. Obrońca z urzędu - o ile zostałby przyznany - miałby z nim kontakt dopiero po zwolnieniu z aresztu policyjnego, gdy ślady obrażeń prawdopodobnie nie byłyby już widoczne. Tortury prawdopodobnie zatem nigdy nie zostałyby zgłoszone, a sprawcy nie zostaliby pociągnięci do odpowiedzialności karnej. System wyznaczania obrońców z urzędu, z punktu widzenia prewencji tortur, jest więc wadliwy i wymaga zmiany.

Na rolę obrońcy należy więc patrzeć nie tylko w kontekście obrony w postępowaniu karnym, ale przede wszystkim jako element systemu ochrony przed torturami oraz dopełnienie systemu nadzoru miejsc zatrzymań oraz mechanizmu skargowego, wykonywanego przez niezależne organy.

Sytuacja wydaje się RPO alarmująca, gdyż oprócz prawomocnych wyroków sądów, jakie uprawomocniają się corocznie i wskazują na systematyczne stosowanie tortu przez funkcjonariuszy policji, informacje o takich praktykach są otrzymywane coraz częściej przez członków KMPT podczas monitoringu miejsc zatrzymań. Zdarza się, że osoby pozbawione wolności (w tym nieletni) mają obrażenia, zgłaszają, że byli przesłuchiwani lub rozpytywani bez obecności rodziców, opiekunów lub obrońców i stosowano wobec nich przemoc, w tym tortury. Część ze zgłoszonych zarzutów znajduje potwierdzenie w dokumentacji.

Wytyczne ONZ ws. pomocy prawnej

Rzecznik przedstawił też ministrowi zasady i wytyczne Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 20 grudnia 2012 r. w zakresie dostępu do pomocy prawnej w sprawach karnych. Podkreślono w nich m.in. że:

  • każdy zatrzymany, aresztowany, podejrzany lub oskarżony o przestępstwo podlegające karze pozbawienia wolności ma być uprawniony do pomocy prawnej na wszystkich etapach, w tym postępowania przygotowawczego
  • kto nie ma pomocy prawnej, powinien mieć ją przyznaną bezpłatnie, jeśli nie posiada wystarczających środków finansowych, a wymaga tego interes wymiaru sprawiedliwości
  • pomoc prawna obejmuje m.in. nieograniczony dostęp do niej dla osób zatrzymanych, poufność komunikacji, dostęp do akt sprawy i odpowiedniego czasu oraz urządzeń do przygotowania obrony
  • dla zapewnienia szybkiego dostępu do pomocy prawnej, w szczególności na posterunkach policji, zaleca się utworzenie listy prawników, w porozumieniu z samorządem prawniczym
  • policja i organy wymiaru sprawiedliwości nie będą podejmować arbitralnych decyzji ograniczających prawo lub dostępu do takiej pomocy
  • w stosownych przypadkach należy zapewnić pomoc prawną świadkom (np. gdy są narażeni na ryzyko oskarżenia)
  • nawet, gdy państwo dokonuje oceny, czy dana osoba kwalifikuje się do pomocy prawnej, należy na czas tej  oceny zapewnić wstępną pomoc prawną  (wobec dzieci taka ocena nie może być stosowana)

Ponadto RPO zwrócił ministrowi uwagę na publikację dotyczącą implementacji tzw. Reguł Mandeli w postępowaniu z więźniami, wydaną przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OSCE) oraz Penal Reform International (PRI) pt. Guidance Document on the Nelson Mandela Rules - Implementing the United Nations revised Standard Minimum Rules for the Treatment of Prisoners. Wskazano w niej, że więźniowie, którzy mają dostęp do porad prawnych, są bardziej świadomi i mogą korzystać, również za pośrednictwem swoich prawników, ze środków alternatywnych do aresztu tymczasowego. Dlatego adwokaci i podmioty świadczące pomoc prawną odgrywają ważną rolę w unikaniu niepotrzebnego stosowania uwięzienia, co może zmniejszyć przeludnienie więzień.

Argument ten jest niezwykle istotny w świetle wizyty w Polsce delegacji SPT, która opowiedziała się za szerszym stosowaniem środków  alternatywnych do pozbawienia wolności, co pozwoliłoby na zmniejszenie liczby osadzonych, a tym samym przyczyniłoby się do poprawy ich warunków bytowych.

KMP.570.3.2017

Krajowy Mechanizm Prewencji oraz przedstawiciel Biura Terenowego w Gdańsku przeprowadzili ponowną wizytację w Szpitalu Psychiatrycznym w Węgorzewie.

Data: Od 2018-09-11 do 2018-09-12

Krajowy Mechanizm Prewencji oraz przedstawiciel Biura Pełnomocnika Terenowego w Gdańsku przeprowadzili ponowną wizytację w Szpitalu Psychiatrycznym w Węgorzewie.

Wizytacja w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym "Bona-Med" w Krakowie

Data: Od 2018-09-03 do 2018-09-04

Krajowy Mechanizm Prewencjioraz przedstawiciel Biura Pełnomocnika Terenowego w Katowicach przeprowadzili wizytację w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym "Bona-Med" w Krakowie

70-latek pobity przez policjantów w Rykach. Eksperci Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur interweniowali na miejscu zdarzenia

Data: 2018-08-27
  • 70-letni pan Zygmunt został pobity przez policjantów na komisariacie w Rykach. 
  • Policjanci podejrzewali go, że zbezcześcił grób ich kolegi.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy policji.

Nie wiadomo, jak by skończyła się historia pana Zygmunta, gdyby w środę (22 sierpnia) z niezapowiedzianą wizytacją do komisariatu w Rykach nie przyjechali eksperci Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. To zespół działający w ramach Biura RPO. Ich zadaniem jest przeciwdziałanie torturom i nieludzkiemu traktowaniu (na mocy konwencji ONZ). Robią to właśnie poprzez niezapowiedziane wizytacje i wychwytywanie problemów, zanim dojdzie do nieszczęścia. Sprawdzają tam, czy w miejscu pozbawienia wolności nie dzieją się rzeczy, które mogą prowadzić do naruszania praw zamkniętych tam ludzi. Uczą, jak zachowywać się zgodnie ze standardami i prawem.

Kiedy przyjechali na komisariat w Rykach, dowiedzieli się, że akurat mają tam zatrzymanego, ale – w ocenie komendanta – „nie jest to w ogóle człowiek”. Bo człowiek nie robi takich rzeczy, jak ten osadzony.

Policjanci uważają bowiem, że pan Zygmunt zbezcześcił grób ich kolegi.

Przedstawiciele KMPT zażądali rozmowy z osadzonym. Miał na ciele obrażenia. Powiedział, że go pobito na komisariacie. Że zrobili to policjanci. Skarżył się na nadciśnienie, mówił, że miał niedawno zawał, piecze go w klatce piersiowej – ale policjanci na to nie zareagowali (przepisy mówią wyraźnie, że jeśli osoba zatrzymywana skarży się na problemy ze zdrowiem, to musi być przed zamknięciem zbadana przez lekarza[1]).

W protokole zatrzymania nie było mowy o żadnych obrażeniach.

Ekspertów RPO nie mogą wydawać poleceń, ale przypomnienie obowiązujących przepisów pomogło. Na posterunek sprowadzone zostało pogotowie. Ratownicy zdecydowali, że pan Zygmunt musi natychmiast jechać do szpitala – najpierw w Rykach a potem w Puławach. Konwojowali go tam dwaj policjanci. W piątek, po badaniach, został z Puław odwieziony na posterunek w Rykach, skąd go zwolniono do domu. Pozbawienie go wolności nie jest potrzebne w sprawie, w której zdaniem policji dopuścił się przestępstwa.

Eksperci KMPT zrobili dokumentację fotograficzną obrażeń zatrzymanego, odebrali oświadczenie pana Zygmunta o wyrażeniu zgody na złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez RPO, a następnie zwrócili się do Rzecznika Praw Obywatelskich o skierowanie sprawy zachowania policjantów do prokuratury.

Rzecznik zrobił to w piątek. Tego dnia wewnętrzne postępowanie w sprawie pobicia człowieka na posterunku w Rykach podjęła sama Policja.

II.519.784.2018

Szerszy kontekst sprawy pokazują linki dołączone poniżej




[1] par. 1. pkt 3 ust. 1. Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 13 września 2012 r. w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych przez Policję.

 

 

Sądy za ekstradycją obywatela Białorusi. RPO składa kasację do Sądu Najwyższego, bo nie zbadano związków ściganego z tamtejszą opozycją

Data: 2018-08-21
  • Polskie sądy zgodziły się na ekstradycję obywatela Białorusi, nie badając wniosku obrony co do politycznego charakteru sprawy 
  • Sam Andrei R. wyjaśniał, że miał spór sądowy ze spółką związaną z białoruskimi służbami bezpieczeństwa; działał też w opozycji - stąd wniosek o jego ekstradycję
  • Dwa sądy uznały jego wyjaśnienia za niewiarygodne, a całą sprawę – za kryminalną
  • RPO złożył kasację do Sądu Najwyższego, wskazując że może dojść do naruszenia wolności i praw Andreia R., gdyby wydano go Białorusi

W kasacji do Izby Karnej SN zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk wniósł o uchylenie prawomocnego postanowienia Sądu Apelacyjnego o dopuszczalności ekstradycji Andreia R. i zwrot sprawy temu sądowi do ponownego rozpoznania. Zdaniem RPO oba sądy naruszyły prawo, przedwcześnie i bezpodstawnie uznając, że w sprawie nie istnieją bezwzględne przeszkody do ekstradycji.

Zgodnie z art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu. Według Kodeksu postępowania karnego ekstradycja jest niemożliwa m.in., jeśli zachodzi uzasadniona obawa, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw danej osoby. 

Dwa sądy za ekstradycją 

W październiku 2017 r. Sąd Okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność przekazania obywatela Białorusi organom wymiaru sprawiedliwości tego państwa, w celu przeprowadzenia postepowania karnego - o co wniosła tamtejsza Prokuratura Generalna. W marcu 2018 r. Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy to postanowienie, oddalając zażalenie obrońcy R.

Obrońca wnosił o przeprowadzenie dowodu z pism osób działających w opozycji politycznej, potwierdzających aktywny udział Anderia R. w grupach opozycji przeciw reżimowi na Białorusi. Domagał się też przesłuchania kilku świadków na okoliczność politycznego charakteru sprawy. Świadczyć ma o tym fakt, że spółka R. pozwała w sprawach gospodarczych spółkę Kanimis - związaną ze służbami bezpieczeństwa na Białorusi. Wtedy R. miał spotkać się z groźbami w celu wycofania pozwów. Zdaniem obrony budzi to wątpliwości co do rzeczywistych motywów działania organów sprawiedliwości Białorusi.

Tymczasem SA powtórzył za sądem I instancji, że postępowanie w sprawie Andreia R. dotyczy wyłącznie przestępstwa pospolitego, nie zaś politycznego. - Wskazywany przez stronę białoruską stan faktyczny nie potwierdza, iż przedsiębiorstwo, z którym współpracował ścigany (firma Kanimis) było powiązane politycznie z władzami Białorusi, bądź członkami ich rodzin - uzasadniał sąd.

Oba sądy uznały za niewiarygodne zeznania Andreia R. - złożone w postępowaniu o udzielenie ochrony w polskim Urzędzie ds. Cudzoziemców - o tym, że w 2007 i 2014 r. był zatrzymany i pobity w związku z działalnością opozycyjną. Podstawą takiego wniosku sądów był fakt, że "pomimo takich represji, nie wyjechał on z kraju".

SA zaliczył wprawdzie do akt sprawy złożone przez obrony dokumenty (w tym Raport roczny Amnesty International z 2016/2017 dotyczący łamania na Białorusi prawa do rzetelnego i sprawiedliwego procesu), ale oddalił wniosek o przesłuchanie świadków, którzy stawili się wtedy w sądzie. SA uznał, że okoliczności związane z politycznym charakterem sprawy oraz kwestia sytuacji na Białorusi nie maja znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.

Argumenty RPO za ponownym zbadaniem sprawy

RPO uznał, że SA nie oparł orzeczenia na całokształcie istotnych okoliczności (czego wymaga prawo), a taki niepełny materiał ocenił zbyt jednostronnie, na niekorzyść ściganego. Według RPO sąd naruszył w ten sposób prawo procesowe, przedwcześnie i tym samym bezpodstawne uznając, że w sprawie nie istnieją tzw. bezwzględne przeszkody ekstradycyjne wynikające z Konwencji i polskiego prawa. 

Zdaniem RPO postępowanie Sądu Apelacyjnego razi niekonsekwencją. Z jednej strony, sąd wskazał na brak dowodów, iż Andrei R. był zaangażowany w działalność polityczną oraz podstaw do obawy, że po wydaniu może dojść do naruszenia jego wolności i praw. Z drugiej zaś strony, sąd oddalił wnioski obrony, uniemożliwiając ich przedstawienie.

Rzecznik przypomniał stanowisko Sądu Najwyższego, że dla wystąpienia negatywnych przesłanek ekstradycyjnych nie jest konieczne, aby wniosek dotyczył przestępstw o charakterze politycznym. Wobec tego argument sądów o jedynie kryminalnym  charakterze czynu zarzucanego R. nie może wystarczająco wykluczać obawy, że w przypadku jego wydania mogą byc naruszone jego wolności i prawa. Oddalając zaś wnioski dowodowe obrony, SA pozbawił R. możliwości wykazania takiego ryzyka.

Ponadto oba sądy uznały za niewiarygodne zeznania Andreia R. o zatrzymaniu i pobiciu w związku z działalnością opozycyjną. Tymczasem okoliczność ta mogła mieć znaczenie dla wykazania realnego ryzyka traktowania ściganego sprzecznego z art. 3 Konwencji i w związku z tym powinna być wyjaśniona - podkreślił RPO.

Sądy obu instancji wskazały również na zapewnienie Prokuratora Generalnego Republiki Białoruskiej, że wydanie nie ma na celu ścigania R. ze względów politycznych. Zgodnie jednak z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Paw Człowieka, taka  deklaracja nie może być oceniana z wyłączeniem innych dowodów - także tych, które sygnalizują zagrożenia co do okrutnego, nieludzkiego i poniżającego godność człowieka traktowania osoby wydanej w związku z organizacją białoruskiego wymiaru sprawiedliwości. Nie oznacza też ona automatycznie eliminacji ryzyka narażania takiej osoby na złe traktowanie.

II.511.219.2018

Opis prawny

II.511.219.2018. W niniejszej sprawie Rzecznik zaskarżył postanowienie Sądu II instancji utrzymujące w mocy orzeczenie Sądu I instancji o stwierdzeniu prawnej dopuszczalności przekazania obywatela Białorusi, białoruskim organom ścigania.

Zarzut: rażące i mające istotny wpływ na jego treść naruszenie prawa karnego procesowego, tj. art. 452 § 2 k.p.k. w zw. z art. 170 § 1 pkt 2 i 3 k.p.k., polegające na zaniechaniu przeprowadzenia przez Sąd odwoławczy wszystkich dostępnych dowodów, mogących przyczynić się do weryfikacji wiarygodności wyjaśnień ściganego, co pozwoliłoby na wydanie orzeczenia, zgodnie z dyspozycją art. 92 k.p.k., na podstawie całokształtu okoliczności mających znaczenie dla rozstrzygnięcia, co w konsekwencji doprowadziło do naruszenia art. 604 § 1 pkt 5, 7 i 8 k.p.k., poprzez przedwczesne i tym samym bezpodstawne uznanie, że nie istnieją w niniejszej sprawie bezwzględne przeszkody ekstradycyjne.

Wniosek: o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. W uzasadnieniu kasacji Rzecznik podkreślił, że procedowanie Sądu Apelacyjnego razi niekonsekwencją. Z jednej strony, Sąd Apelacyjny w ślad za Sądem I instancji wskazuje, że brak jest dowodów, iż ścigany był osobą zaangażowaną w działalność polityczną i postępowanie karne jest represją za tego rodzaju działalność i nie ma podstaw do obawy, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej, z drugiej strony oddalając wnioski dowodowe obrony, uniemożliwia ściganemu ich przedstawienie. Nadto argument Sądów obu instancji o kryminalnym jedynie charakterze czynu zarzucanego ściganemu, nie może stanowić wystarczającego argumentu wykluczającego istnienie uzasadnionej obawy, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej. Sądy obu instancji zwróciły również uwagę na zapewnienie Prokuratora Generalnego Republiki Białoruskiej, że wydanie ściganego nie ma na celu ścigania go ze względów politycznych. Jednak, zdaniem Rzecznika, zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Paw Człowieka, tego rodzaju deklaracja nie może być oceniana z wyłączeniem innych dowodów w sprawie, także tych, które sygnalizują zagrożenia występujące w zakresie okrutnego, nieludzkiego i poniżającego godność człowieka traktowania osoby wydanej w związku z organizacją białoruskiego wymiaru sprawiedliwości i nie skutkuje automatycznie eliminacją ryzyka narażania osoby wydanej na złe traktowanie (np. wyrok ETPCz z dnia 15 maja 2012 r. Labsi p. Słowacji, skarga nr 33809/08). Sprawa będzie rozpoznana na rozprawie ( II KK 286/18).

Minister Sprawiedliwości nie widzi potrzeby uregulowania praw osób zatrzymanych do posiłku i napojów

Data: 2018-08-17
  • Zatrzymani przez policję dostają często pierwszy posiłek po kilkunastu godzinach; nie  dostają też picia
  • RPO wnosił, by sprawę uregulowac ustawowo - wtedy będzie jasne, jak nalezy postępować. Minister nie widzi takiej potrzeby 

25 czerwca 2016 r. Adam Bodnar napisał do ministra Zbigniewa Ziobry o potrzebie zmiany w Kodeksie postępowania karnego przepisów o prawach zatrzymanych do wyżywienia. Powoływał się na skargi od osób zatrzymywanych.

Argumenty rzecznika

Rzecznik wskazywał, że zatrzymani, którzy biorą udział w trwających wiele godzin czynnościach,  nie mogą w tym czasie zaspokoić głodu i pragnienia. W skrajnych przypadkach, gdy trwa to kilkanaście godzin, a czynności prowadzone są w trudnych warunkach atmosferycznych (upał, silny mróz), dolegliwość ta może być uznana za nieludzkie traktowanie. 

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich brak takiej regulacji prowadzi do naruszenia wynikającego z art. 41 ust. 4 Konstytucji RP nakazu traktowania każdej osoby pozbawionej wolności w sposób humanitarny. Może to też naruszać art. 40 Konstytucji RP, który stanowi, że nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu.

Wobec braku odpowiedzi na wystąpienie z 2016 r. RPO ponowił je w 2017 r. i  w styczniu 2018 r. W czerwcu 2018 r. Rzecznik zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego, aby spowodował nadesłanie odpowiedzi.

MS nie widzi potrzeby zmian

Po analizie przepisów o instytucji zatrzymania Minister Sprawiedliwości nie dostrzega konieczności zmian legislacyjnych w zakresie potrzeby uregulowania zasad wyżywienia osób zatrzymanych - napisał wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł w odpowiedzi z 1 sierpnia 2018 r. Dodał, że przepisy Kodeksu postępowania karnego w sposób wystarczający zapewniają zatrzymanym zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych.  

Według Marcina Warchoła krótkotrwałość instytucji zatrzymania wymusza np. na policji konieczność niezwłocznego zebrania danych niezbędnych do podjęcia decyzji, czy zwolnić zatrzymanego, czy też wystąpić do prokuratora o skierowanie do sądu wniosku o areszt.

Policyjne zatrzymania reguluje ustawa z 6 kwietnia 1990 r. o Policji, rozporządzenie MSW z  4 czerwca 2012 r. w sprawie pomieszczeń przeznaczonych dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych w celu wytrzeźwienia oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 29 września 2015 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów. Jak napisał wiceminister, z tych unormowań wynika, iż policjant doprowadza osobę zatrzymaną do jednostki, gdzie informuje się ją o przysługujących jej prawach, poucza, wysłuchuje, sporządza protokół i zawiadamia prokuratora. Osobę taką umieszcza się w pomieszczeniu, które musi m.in. posiadać pokój do przygotowania lub podgrzania posiłków, chyba, że przewidziana jest dostawa gotowych posiłków.

Regulamin pobytu osób w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych w celu wytrzeźwienia określa zaś szczegółowe zasady zapewnienia wyżywienia i zaspokojenia pragnienia. Osoba zatrzymana ma prawo otrzymania pierwszego odpowiedniego posiłku w sytuacji, gdy będzie przekazana lub wydana do konwoju lub doprowadzenia i nie będzie miała możliwości spożycia posiłków w określonych godzinach - podkreślił Marcin Warchoł.

Nie zgodził się on z argumentacją, iż czynności procesowe podczas zatrzymania trwają wiele godzin oraz że zatrzymanym uniemożliwia się w tym czasie zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych - co można by uznać za nieludzkie traktowanie. Odrzucił też argument, iż brak ustawowej regulacji prowadzi do naruszenia art. 41 ust. 4 i art. 40 Konstytucji RP. Zdaniem Marcina Warchoła polskie normy odpowiadają też wymogom stawianym przez umowy i prawo międzynarodowe.

Prawo polskie nie przewiduje wprawdzie odrębnej regulacji, która traktowałaby o prawie do wyżywienia przysługującego zatrzymanemu, jednak zawiera regulacje dotyczące osadzonych, stosowane odpowiednio do zatrzymanych. Skazany w zakładzie karnym lub areszcie śledczym otrzymuje trzy razy dziennie napoje i posiłki o odpowiedniej wartości odżywczej, w tym co najmniej jeden posiłek gorący. Według wiceministra polskie przepisy w sposób pełny i kompleksowy regulują zasady wyżywienia osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych oraz zapewnienia wyżywienia skazanym przebywającym poza zakładem karnym lub aresztem śledczym, którzy biorą udział w czynnościach procesowych lub innych czynnościach wymagających konwojowania.

IX.517.1619.2016

Służba Więzienna: sędzia Krzysztof S. sam prosił o zapewnienie bezpieczeństwa; miał też „reakcję przygnębienia”

Data: 2018-08-16
  • Codzienne kontrole osobiste sędziego Krzysztofa S. wynikały z jego próśb o zapewnienie bezpieczeństwa w areszcie oraz z troski o jego zdrowie i życie, wobec „reakcji  przygnębienia”
  • Tak Służba Więzienna odpowiedziała RPO na wystąpienie ws. byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie, którego w areszcie traktowano tak jak więźnia niebezpiecznego
  • Adam Bodnar uznał, że nie miało to uzasadnienia i zwrócił się do Służby Więziennej o wyeliminowanie takich przypadków

W lipcu 2018 r. RPO wystąpił do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego, po zbadaniu przez ekspertów Biura RPO sprawy traktowania w Zakładzie Karnym w Rzeszowie aresztowanego Krzysztofa S., b. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W sądzie w Rzeszowie trwa jego proces za  udział w grupie przestępczej, przyjmowanie korzyści majątkowych i pranie brudnych pieniędzy. Od czerwca 2017 r. do marca 2018 r. był w areszcie. Media podawały, że był on poddawany szczególnym rygorom. 

Ustalenia i oceny RPO

RPO stwierdził, że wobec Krzysztofa S. stosowano szczególne zalecenia profilaktyczne, w efekcie czego warunki aresztu były niemal tożsame z reżimem stosowanym wobec tzw. więźniów niebezpiecznych. Mają oni jednak określone prawa  - np. muszą być powiadomieni o takiej decyzji, którą mogą zaskarżyć do sądu. S. nie miał tego prawa. Był on  umieszczony na oddziale dla więźniów niebezpiecznych. Poddawano go codziennym kontrolom osobistym, każdego dnia jego cela też była kontrolowana. Była to praktyka nawet surowsza niż zakładają przepisy wobec więźniów niebezpiecznych - uznał RPO.

Kontrole osobiste były prowadzone rutynowo; nie przewidywała tego decyzja o objęciu go zaleceniami profilaktycznymi - zawierały jedynie codzienną kontrolę celi. Funkcjonariusze interpretowali to rozszerzająco, uznając, że kontrola osobista stanowi nieodłączny element kontroli celi. Według RPO do takiej interpretacji przepisy nie dają podstaw.

Jako uzasadnienie pozostałych obostrzeń administracja więzienia podniosła obawy co do ewentualnej próby samobójczej w reakcji na sytuację S. Jak wykazało postępowanie RPO, do wysuwania takich wniosków nie było żadnych podstaw. Jeżeli administracja więzienna obawiała się o jego bezpieczeństwo, mogła zwrócić się do sądu z sugestią objęcia go szczególną ochroną - czego jednak nie uczyniła. Zamiast tego zdecydowano o zastosowaniu szczególnych zaleceń profilaktycznych, co trudno ocenić inaczej niż jako próbę obejścia obowiązujących przepisów – pisał rzecznik do dyrektora generalnego SW.

Odpowiedź Służby Więziennej

W odpowiedzi dla RPO z 31 lipca gen. Jacek Kitliński napisał, że wobec sędziego S. nie stosowano szczególnej ochrony, ale podejmowano „czynności ochronne” w celu zapewnienia mu  bezpieczeństwa. W czerwcu 2017 r. złożył on bowiem prośbę do dyrektora aresztu w Warszawie o objęcie całodobowym nadzorem  ze względu na obawę bezprawnych zachowań osadzonych. Jak wskazał gen. Kitliński, nie był to formalny wniosek o objęcie szczególną ochroną. Dlatego zarzuty dotyczące braku decyzji, jak również nieuzyskania zgody oskarżonego na stosowanie wobec niego takiego rygoru nie znajdują uzasadnienia.

Podkreślił, że po opuszczeniu aresztu, S. w piśmie z 4 czerwca 2018 r. nie podnosi braku stosowania wobec niego tej procedury.  - Jedynie uskarża się, jego zdaniem, na zbyt częste kontrole  osobiste - napisał gen. Kitliński.

Poinformował, że takie codzienne kontrole przeprowadzano w Zakładzie Karnym w Rzeszowie na podstawie szczególnych zaleceń profilaktycznych z 9 października  2017 r. Były one podyktowane jego prośbą o zapewnienie mu bezpieczeństwa oraz troską o jego zdrowie i życie. Istotnym argumentem była też diagnoza lekarska z 16 listopada 2017 r., która stwierdzała „reakcję przygnębienia na sytuację osadzenia”.

Zdaniem gen. Kitlińskiego w zaleceniach profilaktycznych zawarto m.in. zapis o  codziennej kontroli celi osadzonego. Zaznaczył, że dla właściwych działań mających na celu ujawnienie przedmiotów niebezpiecznych i niedozwolonych, przy kontrolowaniu cel nieodłącznym elementem jest również kontrola osobista osadzonych.

Dyrektor generalny SW podkreślił, że w trakcie aresztu S. „nie zgłaszał uciążliwości związanej z tą kwestią”. Kontrola sędziego penitencjarnego nie wykazała zaś dotychczas uwag i zastrzeżeń co do legalności osadzenia Krzysztofa S. oraz warunków jego pobytu, jak również nieprawidłowości w działaniach funkcjonariuszy SW w Zakładzie Karnym w Rzeszowie.

IX.517.1150.2018

RPO apeluje o nowelizację ustawy regulującej pobyt w ośrodku w Gostyninie i jego funkcjonowanie

Data: 2018-08-08
  • RPO apeluje o zmianę ustawy, na której mocy do ośrodka w Gostyninie trafiają osoby, które odbyły karę za najcięższe przestępstwa seksualne, ale mogą wciąż stwarzać zagrożenie
  • Adam Bodnar od dawna wnosi, aby ograniczenia praw tych osób zapisano w ustawie a nie w regulaminie wewnętrznym placówki
  • Proponuje też m.in., by osoby, które opuszczałyby ośrodek, mogły być objęte systemem dozoru elektronicznego. Dotychczas z ośrodka nikogo nie zwolniono
  • Brak koncepcji wieloletnich, a nawet dożywotnich pobytów pacjentów w ośrodku, wymaga szerokiej debaty - uważa RPO

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. osoby, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, umieszczane są (już jako pacjenci, ale bezterminowo) w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Na początku 2014 r. do Gostynina trafił pierwszy pacjent. Obecnie jest tam ich 56 (maksymalna liczba to 60). 

Ponieważ zgodnie z ustawą (zwaną przez media „ustawą o bestiach”) ośrodek podlega Ministrowi Zdrowia, a o umieszczeniu w nim decyduje sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym, Adam Bodnar zwrócił się do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o powołanie międzyresortowego zespołu do opracowania zmian. Tylko zaangażowanie obu resortów może przynieść efekt – uznał RPO.

Rzecznik już wcześniej zwracał uwagę resortowi sprawiedliwości m.in. na luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD). W ocenie RPO przepisy wymagają szerszej zmiany. Poprzedzić ją powinna debata na temat zasad funkcjonowania ośrodka w perspektywie wieloletniej, koncepcją życia w nim pacjentów oraz uwzględnienia praktyki krajów, gdzie działają  podobne ośrodki.

Propozycje RPO

Rzecznik swoje wnioski opiera na obserwacjach w czasie czterech wizytacji ekspertów RPO w ośrodku w Gostyninie oraz na postępowania Biura RPO ze skarg osób w nim umieszczonych.

Stosowanie Systemu Dozoru Elektronicznego

Dotychczas żaden pacjent nie został wypisany z ośrodka, mimo że przepisy pozwalają na zastosowanie w takiej sytuacji nadzoru prewencyjnego (środka ograniczającego wolność, przewidzianego w ustawie). Mimo opinii o braku podstaw do dalszego pobytu w ośrodku 5 pacjentów, sąd nie zwolnił żadnego z nich.

W tym kontekście RPO - uwzględniając, jak trudna jest to decyzja dla sądu - zaproponował przyznanie mu dodatkowego instrumentu przy orzekaniu nadzoru prewencyjnego. Chodzi o System Dozoru Elektronicznego, czyli elektroniczne obrączki. Zdaniem RPO ten sprawdzony już system kontroli miejsca pobytu mógłby stanowić większą gwarancję nadzoru nad osobą zwolnioną z ośrodka. Niezbędne są jednak zmiany legislacyjne, które wprost uregulują stosowanie SDE przy nadzorze prewencyjnym.

Kwestia budynku KOZZD

Do dziś nie zaczęła się budowa nowego ośrodka, który spełniałby wymogi rozporządzenia Ministra Zdrowia. W istniejących pomieszczeniach umieszcza się, wbrew prawu, nawet po osiem osób, z wykorzystaniem łóżek piętrowych, przy braku wolnej przestrzeni do poruszania się i miejsca na rzeczy osobiste.

Zdaniem RPO plan budowy nowego budynku musi być dokładnie przemyślany,  skoro mają tam przebywać ludzie zamknięci na wiele lat albo nawet dożywotnio: trzeba im zapewnić zajęcia terapeutyczne, zagospodarować czas wolny, zapewnić aktywność fizyczną i prace aktywizujące. Planowana nowelizacja rozporządzenia, przewidująca nieokreślanie pojemności pokoi, jedynie usankcjonuje obecne przepełnienie sal. Nie spowoduje też, że przestaną być naruszane prawa pacjentów do humanitarnego traktowania, do prywatności i warunków umożliwiających terapię. Podstawowym celem KOZZD zgodnie z ustawą jest prowadzenie postępowania terapeutycznego, a nie sama izolacja od społeczeństwa – podkreśla rzecznik.

Brak podstaw prawnych do przepustek

Ostatnio dwóm pacjentom zmarli rodzice. Dyrektor KOZZD skierował sprawę przepustek na pogrzeb do Sądu Okręgowego w Płocku. Odrzucił on te wnioski, powołując się na to, że ustawa nie przewiduje rozstrzygania przez sąd kwestii czasowego opuszczenia ośrodka, nawet na udział w pogrzebie najbliższej osoby. Zdaniem RPO ta luka prawna powinna być usunięta, biorąc pod uwagę art. 8 Konwencji Praw Człowieka o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Ustawodawca powinien zatem przewidzieć możliwość udzielania takich przepustek pod konwojem.

Udzielanie świadczenia zdrowotnych

Według ustawy świadczenia zdrowotne są udzielane pacjentowi ośrodka w obecności upoważnionych pracowników, chyba że kierownik zdecyduje inaczej. Ale o tym, czy lekarz potrzebuje wsparcia pracownika ochrony, nie powinien decydować kierownik, ale właśnie sam lekarz. Ponadto ustawa nie daje podstaw prawnych do przeprowadzania koniecznego zabiegu lekarskiego, jeśli pacjent się na to nie zgadza.

Prawo do swobodnego kontaktu z adwokatem

Zdaniem Rzecznika poprawy wymagają przepisy ograniczające prawo do obrony pacjentów ośrodka. Nieodłącznym składnikiem tego prawa jest możliwość spotkania z adwokatem w warunkach poufności. Tymczasem według ustawy pomieszczenia ośrodka są wyposażone w urządzenia umożliwiające stały nadzór nad pacjentami. Także rozmowy z pełnomocnikami są monitorowane, a ich treść utrwalana. - W takiej sytuacji naruszenie tajemnicy adwokackiej bądź radcowskiej jest przesądzone - wskazuje Adam Bodnar.

Wcześniejsze uwagi RPO wobec ustawy

29 czerwca 2018 r. Senat podjął inicjatywą ustawodawczą, która ma wykonywać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. TK za niezgodny z Konstytucją uznał przepis, że wystarczy opinia tylko jednego biegłego przy weryfikowaniu potrzeby dalszego pobytu w ośrodku. Według propozycji Senatu przy zwalnianiu z ośrodka jak podczas kierowania do niego sąd musi mieć opinie dwóch lekarzy psychiatrów,  a jeżeli dana osoba wykazuje zaburzenia osobowości lub preferencji seksualnych - także o psychologa lub lekarza seksuologa albo psychologa seksuologa.

Podczas prac w Senacie rzecznik podkreślał, że projekt realizuje orzeczenie TK tylko co liczby autorów opinii. Tryb zwalniania z ośrodka nadal będzie budził wątpliwości konstytucyjne. Nie będzie np. możliwe odwołanie pacjenta od decyzji o przedłużeniu pobytu. RPO proponował też, by pacjentom dać prawo do bycia wysłuchanym w procedurze przedłużania pobytu - by sąd nie opierał się jedynie na dokumentach i opiniach. Propozycji tych nie uwzględniono.

Ponadto RPO kilka razy wskazywał na konieczność zapewnienia precyzji i dookreśloności przepisów powodujących pozbawienie bądź ograniczenie wolności uczestników postępowania (czyli osób, wobec których trwa procedura) - w trakcie postępowania sądowego, w ramach zabezpieczenia wniosku o skierowanie do ośrodka. Adam Bodnar podważał stosowania w tej mierze przepisów kodeksu postępowania cywilnego. W opinii Rzecznika w przepisach jest luka. Brak jest bowiem regulacji dotyczącej sytuacji prawnej osoby, wobec której zapadło prawomocne postanowienie o uznaniu jej za stwarzającą zagrożenie i umieszczeniu jej w Ośrodku - uchylone następnie przez Sąd Najwyższy, który przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Inną kwestią poruszaną przez RPO był pobyt w KOZZD kobiety chorującej na schizofrenię. Ośrodek nie jest właściwym miejscem dla osób chorujących psychicznie - powinni oni być w szpitalu psychiatrycznym.

IX.517.1702.2017

Rekomendacje europejskiego komitetu ds. tortur CPT - zbieżne z ustaleniami RPO

Data: 2018-07-26
  • Rekomendacje europejskiego komitetu ds. tortur (CPT) są zbieżne z wnioskami Rzecznika Praw Obywatelskich, co należy zrobić, aby Polska była państwem bez tortur
  • W raporcie po wizytacji w Polsce komitet wskazał m.in. na niemożność bezzwłocznego kontaktu osoby zatrzymanej z adwokatem; zalecił też szkolenia dla policji w sprawie zasad używania paralizatorów
  • Komitet podkreśla także brak skutecznego systemu identyfikacji obrażeń osób zatrzymanych; niedostateczną powierzchnię celi w przeliczeniu na jednego więźnia czy brak całodobowej opieki medycznej 
  • Raport powinien być lekturą obowiązkową dla przedstawicieli władz, w tym policji - uważa Adam Bodnar

26 lipca 2018 r. w Biurze RPO przedstawiono dziennikarzom raport Europejskiego Komitetu Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu (CPT) . To funkcjonujący w strukturze Rady Europy niezależny międzynarodowy organ monitorujący miejsca pozbawienia wolności na terytorium państw-sygnatariuszy Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu z 26 listopada 1987 r. Polska ratyfikowała ją 10 października 1994 r.

11-22 maja 2017 r. Komitet po raz szósty wizytował miejsca pozbawienia wolności w Polsce - 14 jednostek policji, 2 ośrodki strzeżone dla cudzoziemców, 4 areszty śledcze, jeden zakład karny i zakład poprawczy oraz 3 placówki psychiatryczne.

Raport  opublikowany 25 lipca 2018 r. przez Komitet odniósł się do stanu realizacji rekomendacji wydanych po  poprzednich wizytach w Polsce. Podkreślono, że mimo otwartości Polski, współpraca nie powinna sprowadzać się jedynie do przyjaznej atmosfery towarzyszącej wykonywaniu zadań CPT, lecz polegać przede wszystkim na wprowadzaniu zaleceń z poprzednich wizytacji. Wiele z nich nie zostało bowiem zrealizowanych.

Wśród nich wskazano:

  • brak należytej realizacji praw osób umieszczanych w policyjnych pomieszczeniach dla zatrzymanych, w tym do bezzwłocznego dostępu do adwokata, do powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu oraz dostępu do badań medycznych
  • brak skutecznego systemu identyfikacji obrażeń osób umieszczanych w miejscach zatrzymań
  • brak zmian w zakresie powierzchni celi mieszkalnej przypadającej na jednego więźnia
  • brak całodobowej opieki medycznej w jednostkach penitencjarnych
  • ograniczenia związane ze statusem tymczasowo aresztowanego (kontakt ze światem zewnętrznym, brak zatrudnienia, brak zajęć kulturalno-oświatowych

Jak ocenił Adam Bondar, jest to niestety zbieżne z postulatami RPO, który zajmuje się sprawami osób pozbawionych wolności i miejscami zatrzymań jako Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur.  - Raport pokazuje problemy, które były przez nas często sygnalizowane - uznał. Zwrócił uwagę, że pozwala to na dodatkową refleksję, co jeszcze RPO powinien zrobić, aby nie dochodziło do naruszeń praw człowieka.

Rzecznik zwrócił uwagę, że wizytacja odbywała się wkrótce po ujawnieniu sprawy Igora Stachowiaka, który poniósł śmierć wskutek torturowania paralizatorem na wrocławskim komisariacie policji w 2016 r. Dlatego Komitet szczególnie starannie badał pomieszczenia dla zatrzymanych, dostęp osób zatrzymanych do adwokata czy używanie paralizatorów.

W kontekście sprawy Igora Stachowiaka Komitet polecił szczególnej uwadze władz  przypomnienie wszystkim funkcjonariuszom policji zasad używania paralizatorów i związanych z tym zagrożeń jak również faktu że mogą one być stosowane, jeśli inne mniej dotkliwe dla obywatela instrumenty nie przynoszą skutku.

Traktowanie osób zatrzymanych przez policję Komitet co do zasady ocenił pozytywnie. Relacje rozmówców wskazywały jednak na użycie środków przymusu bezpośredniego w sytuacjach, w których nie stawiali żadnego oporu. W trzech przypadkach relacje zatrzymanych wskazują na stosowanie tortur przez policję:

  • pobicie zatrzymanego, bicie i kopanie skutego kajdankami  po przewróceniu na podłogę
  • pobicie zatrzymanego, rzuconego na ziemię przez siedmiu funkcjonariuszy. Musząc trzymać  ręce  na głowie, był uderzany pięścią w lędźwia przez ok. 5 minut. Uderzono tez pięścią w twarz. Kazano mu klęczeć, grożąc, że jeśli upadnie, zostanie uderzony. Przewieziono go do szpitala, nakazując przedtem dokładne zmycie śladów krwi. Zatrzymany domagał się obdukcji, lecz policja odmówiła
  • zakładanie plastikowego worka na głowę oraz bicie pałką w stopy zatrzymanego

Adam Bodnar zaznaczył, że Komitet pozytywnie ocenił zakłady poprawcze, terapie prowadzone w szpitalach psychiatrycznych czy kwestie zatrudniania więźniów. Ocenił, że wskazuje to na obiektywizm prac Komitetu.

W odniesieniu do policyjnych izb dziecka, Komitet zauważył, że obecność funkcjonariusza policji w trakcie spotkania nieletniego z adwokatem w izbie stanowi naruszenie prawa do obrony. Odnosi się to też do rzadkich, lecz zdarzających się kontaktów dorosłych zatrzymanych z adwokatami w policyjnych punktach zatrzymań.

Co do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców raport wskazuje na kontrole przeprowadzane w nocy w pokojach, polegające na włączeniu światła dla przeliczenia liczby osób. Badania wstępne nowo przyjmowanych cudzoziemców powinny obejmować także identyfikację pod kątem bycia ofiarą tortur. Według Komitetu cudzoziemcy nie mają zapewnionej właściwej informacji na temat swych praw.

Ocena traktowania więźniów przez funkcjonariuszy Służby Więziennej jest pozytywna. Nieliczni rozmówcy wskazywali na zniewagi słowne. Komitet docenia starania dla zmniejszenia zaludnienia jednostek penitencjarnych, ale jest rozczarowany brakiem zwiększenia normy metrażu przypadającej na 1 więźnia (4 m2 w celi wieloosobowej i 6 m2 w celi jednoosobowej). Komitet jest pod wrażeniem reformy związanej z zatrudnieniem skazanych. Zwraca jednak uwagę, że aktywizacja zawodowa powinna objąć szerszym zasięgiem osoby tymczasowo aresztowane.

Komitet nie dostrzegł, by wdrożono rekomendacje poprawiające sytuację tymczasowo aresztowanych. Nadal   nie mają oni możliwości spędzania większej liczby godzin poza celami mieszkalnymi. Zaobserwowano powszechny marazm wśród tej kategorii więźniów. Zasadą powinno być ich prawo do rozmów telefonicznych i odbywania widzeń, a zakazy w tych obszarach powinny być traktowane jako wyjątkowe.

Komitet wezwał polski rząd do wyeliminowania z katalogu środków przymusu bezpośredniego, które mogą być stosowane wobec nieletnich, kaftana bezpieczeństwa - jako środka stygmatyzującego i poniżającego.

W kwestii placówek psychiatrycznych Komitet zwrócił uwagę na wieloosobowe sale chorych i wezwał do ich zmniejszenia oraz urządzenia w sposób bardziej przyjazny.

W odniesieniu do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, raport wskazał na problem postępowania z pacjentami, którzy odmawiają poddania się procesowi terapeutycznemu. Sami pacjenci podkreślali brak określoności czasu pobytu w placówce. W opinii CPT wpływa to źle na motywację do udziału w procesie terapeutycznym.

Omawiając stosowanie przymusu bezpośredniego w szpitalach psychiatrycznych, Komitet zwrócił uwagę na stosowanie unieruchomienia wobec nieletnich przebywających na obserwacji sądowej w szpitalu w Toszku. Wskazano, że jedynym środkiem przymusu wobec tej kategorii powinno być użycie siły fizycznej w celu uspokojenia. Unieruchomienie nieletnich za pomocą pasów wiąże się z większym niż w stosunku do dorosłych ryzykiem niebezpiecznych konsekwencji dla psychiki młodych osób.

Adam Bodnar zaznaczył, że raport mówi również o - wydawałoby się, mniej istotnych - szczegółach, jak np. brak miejsca na więziennym „spacerniaku”, aby schronić się przed deszczem lub utrzymanie blend niedopuszczających światła do okien cel w jednym z aresztów. - Takie szczegóły mają jednak znacznie dla pozbawionych wolności - dodał.

Do raportu dołączona jest opinia polskiego rządu. W dużej mierze kontestuje ona ustalenia raportu - mówiła zastępczyni RPO Hanna Machińska. Podkreśliła, że raport wspomina o niedofinansowaniu Biura RPO, co ma wpływ na ograniczenie finansów KMPT. Według odpowiedzi rządu, środki te zostały zwiększone, czemu zastępczyni RPO zaprzeczyła.

Za pół roku ma być znany kolejny raport z wizytacji polskich miejsc zatrzymań. Przeprowadziła ją w lipcu 2018 r. delegacja Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT). Jest to niezależny organ ustanowiony przez Protokół fakultatywny do Konwencji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT).  Była to pierwsza wizyta delegacji SPT w naszym kraju. Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. W Polsce od 10 lat funkcję tę pełni RPO.

Wizytacja w Placówce Całodobowej Opieki - Domu Pielęgnacyjno-Opiekuńczym "Dworek" w Józefowie k/Legionowa

Data: Od 2018-07-25 do 2018-07-26

Krajowy Mechanizm Prewencji przeprowadził wizytację w Placówce Całodobowej Opieki - Domu Pielęgnacyjno-Opiekuńczym "Dworek" w Józefowie k/Legionowa.

Gostynin. Poprawa warunków bytowych - jednym z zaleceń RPO po kolejnej wizytacji KOZZD

Data: 2018-07-24
  • Poprawa warunków bytowych, wprowadzenie zajęć kulturalno-oświatowych, dłuższe pobyty na terenie rekreacyjnym – to niektóre zalecenia po kolejnej wizytacji ekspertów RPO w ośrodku w Gostyninie
  • Wśród rekomendacji dla dyrekcji ośrodka jest także zaprzestanie nadzorowania korespondencji pacjentów z Biurem RPO, sądami czy urzędami – wobec braku podstaw prawnych  
  • Eksperci odnotowali, że ku zadowoleniu pacjentów uregulowano kwestie zakupów; nie ma też skarg na posiłki

2 lipca 2018 r. eksperci RPO przeprowadzili czwartą już wizytację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.  Na mocy specjalnej ustawy z 2013 r. są tam bezterminowo pozbawiane wolności - już jako pacjenci - osoby po obyciu kar za najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. O umieszczeniu ich w ośrodku decyduje sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot leczniczy. Jego działalność reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia.  

Poprzednie wizytacje BRPO z września 2015 r., czerwca 2017 r. i marca 2018 r. wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. Mają one podłoże głównie w braku określenia w ustawie z 2013 r. szczegółów praw i obowiązków osób umieszczonych w ośrodku, a także podstaw ograniczenia tych praw. Wiele uwag z poprzednich wizytacji jest nadal aktualnych.

W dniu wizytacji w ośrodku przebywało 55 pacjentów (jego pojemność obliczona jest na 60 osób); najmłodsza osoba miała 22 lata, najstarsza 79. Rozmawiano z 21 pacjentami, bez możliwości zapoznania się z przebiegiem rozmowy przez pracowników ochrony, ale w zasięgu ich wzroku. Rozmawiano też z dyrektorem ośrodka dr. Ryszardem Wardeńskim.

Pacjenci zlokalizowani są w trzech oddziałach. Oddział IV nadal nie funkcjonuje, mimo że pomieszczenia dawnego zakładu psychiatrycznego o podstawowym zabezpieczeniu stoją puste. Według ekspertów RPO, przy systematycznym napływie pacjentów, wkrótce zapewne zostanie osiągnięta liczba 60 osób.

Jak wcześniej, stwierdzono że warunki w poszczególnych oddziałach różnią się, zwłaszcza co do liczebności pokoi. Najbardziej przeludnione, 8-osobowe, nie dysponują dużą powierzchnią wolnej przestrzeni. Łóżka są dwupiętrowe, brak jest miejsca na rzeczy osobiste. Pacjenci skarżyli się na trudne warunki bytowe. Powierzchnia przypadająca na osobę jest mniejsza niż w więzieniu.

Takie warunki nie tylko naruszają przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia, które stanowi o pokojach 2-osobowych, ale też naruszają prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności, prawo do poszanowania życia prywatnego i nie stwarzają odpowiednich warunków terapeutycznych – uznali eksperci.

Pacjenci skarżyli się na:

  • brak możliwości otrzymania przepustek w związku ze śmiercią osób najbliższych (ustawa nie przewiduje takiej możliwości)
  • naruszenie prawa do intymności: kamery bez maskowania części intymnych, możliwość przeglądania zapisu monitoringu przez różne osoby, częste kontrole osobiste z naruszeniem intymności,  obecność pracowników ochrony w czasie badań lekarskich zarówno w ośrodku jak i poza nim
  • zakaz palenia papierosów, który obowiązuje również w przestrzeni otwartej, w czasie spacerów
  • nieuzasadnioną ingerencję ochrony w czasie widzeń z rodziną. Ograniczany jest kontakt fizyczny, np. mąż-pacjent nie może dotknąć żony, wziąć za rękę, przytulić. Dotyczy to również dzieci i wnuków
  • ograniczony dostęp do stomatologa ;po powrocie z zewnątrz są poddawani kontrolom osobistym. Ponadto, świadczenia medyczne są im udzielane z zastosowaniem kajdanek i w obecności pracowników ochrony
  • podnoszenie głosu przez dyrektora, który często zabiera im telefony komórkowe. Pracownicy ośrodka restrykcyjnie traktują zachowania pacjentów i często zakładają im karty agresji

Zgodnie z ustawą, pacjenci moga korzystać z telefonów komórkowych lub aparatów stacjonarnych - za zgodą kierownika ośrodka. Może on odmówić zgody lub ją cofnąć, jeżeli kontakt taki może spowodować wzrost zagrożenia niebezpiecznymi zachowaniami ze strony pacjenta albo zakłócić prowadzone postępowanie terapeutyczne.  Pacjenci skarżą się, że telefony komórkowe są im często zabierane jako forma kary dyscyplinarnej za niewłaściwe zachowanie. Prowadzą głodówkę twierdząc, że to jedyna metoda aby dyrektor zmienił zdanie i oddał im telefon.

Dyrektor poinformował wizytujących o interpretacji Prezesa Sądu Okręgowego w Płocku co do korzystania z telefonów. Zgodnie z nim, kierownik ośrodka może wydać zgodę na kontaktowanie się z określonymi osobami tylko z wykorzystaniem telefonu służbowego KOZZD, zwłaszcza, gdy przywilej posiadania prywatnego telefonu komórkowego pacjent wykorzystuje do zakłócenia porządku zapisanego w regulaminie.

Według wizytujących, trudno zaakceptować takie stanowisko. Oznacza to bowiem w praktyce brak podstaw do cofnięcia zgody na kontakt telefoniczny – rodzaj telefonu nie powinien mieć znaczenia. Pozostawienie możliwości telefonowania za pomocą aparatu oddziałowego, a zabranie komórkowego, jest działaniem niespójnym. W pojęciu telefonu mieszczą się bowiem zarówno telefony stacjonarne, komórkowe, jak i aparaty w oddziałach mieszkalnych.

Zdaniem ekspertów RPO dyrektor powinien cofać zgodę tylko, gdy faktycznie zajdzie taka potrzeba, zgodnie z ustawowymi przesłankami. Za niedopuszczalne uznano stosowanie odpowiedzialności zbiorowej i odbieranie telefonów większej grupie pacjentów za np. niewłaściwe odezwanie się  do pielęgniarki przez jednego z nich. Liczba skarg pacjentów w tej kwestii pokazuje, że odbieranie telefonów jest formą dyscyplinowania pacjentów przez dyrektora, a decyzje o cofnięciu zgody na korzystanie z telefonu komórkowego nie mieszczą się często w ustawowych podstawach takiej decyzji – uznali wizytujący.

Jak podkreślał dyrektor ośrodka, każda korespondencja bez wyjątku jest nadzorowana, aby zapobiec przemycaniu środków niedozwolonych - takiej kontroli był poddany list np. z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, z sądu, czy z Biura RPO. Przedstawiciele RPO ponownie wskazali, że takie działania są bezprawne. Również pacjenci podnosili kwestię nadzorowania korespondencji. Skarżyli się, że muszą otwierać koperty i mówić, od kogo dostali list.  Eksperci  RPO podtrzymali, że wobec braku regulacji ustawowej, nie ma żadnych podstaw do nadzorowania korespondencji.

Pacjenci wskazywali, że w Sądzie Okręgowym w Płocku zawsze wyznaczani są ci sami biegli, którzy przyjeżdżają do ośrodka i po rozmowie w sali widzeń przygotowują opinię, odmienną od tej opracowanej przez osoby pracujące na co dzień w ośrodku. Zgłaszały to osoby, wobec których dyrektor wystąpił o nieprzedłużanie dalszego pobytu i wypisanie z KOZZD, z zastosowaniem nadzoru prewencyjnego.

Nikt z pacjentów nie skarżył się na jakość posiłków (catering przywożony jest z jednej z okolicznych restauracji) czy możliwość dokonywania zakupów. Umożliwienie pacjentom zamawiania z listy 200 artykułów w sklepie, a następnie dowożenie zamówionych artykułów do ośrodka, wyeliminowało napięcia na tym tle.  Jeszcze w marcu 2018 r. problem z zakupami urastał  do takiej rangi, że pacjenci w reakcji odmawiali przyjmowania posiłków.

Rekomendacje ekspertów RPO po wizytacji:

  • zaprzestanie nadzorowania korespondencji z Biura RPO,  ETPC, z sądów i urzędów administracji. Jakakolwiek forma kontroli tej korespondencji, w tym jej nadzorowanie, nie ma podstaw prawnych
  • rozważenie wprowadzenia zajęć kulturalno-oświatowych lub w jakikolwiek sposób urozmaicenie spędzania czasu wolnego przez pacjentów. Eksperci popierają wprowadzenie biblioteki i dostarczanie prasy pacjentom
  • wydłużenie możliwości spędzenia czasu na terenie rekreacyjnym ośrodka
  • bliższa współpraca dyrektora ośrodka z Ministerstwem Zdrowia co do poprawy warunków bytowych pacjentów, zapewniających możliwość prowadzenia terapii i poszanowanie ich praw
  • w razie cofnięcia zgody na korzystanie z telefonu komórkowego czy stacjonarnego dyrektor powinien każdorazowo wydawać zarządzenie, z pouczeniem pacjenta o możliwości zaskarżenia tej decyzji do sądu. Cofnięcie zgody nie może być rodzajem kary dyscyplinarnej. Zarządzenie o cofnięciu zgody powinno wskazywać powody tej decyzji
  • obraz monitoringu z miejsc, w których pacjenci są poddawani kontroli osobistej oraz z łazienek, powinien posiadać maskowanie stref intymnych

IX.517.1702.2017

Miejsca pozbawienia wolności w Polsce w centrum uwagi w związku z dobiegającą końca wizytą Podkomitetu ONZ ds. Prewencji Tortur

Data: 2018-07-20

GENEWA/Warszawa (19 lipca 2018 r.) – Chociaż Polska poczyniła znaczne postępy w zakresie poprawy traktowania osób pozbawionych wolności, nadal pozostaje wiele do zrobienia, w tym zapewnienie im możliwości bezzwłocznego korzystania z podstawowych praw oraz zaprzestanie nieproporcjonalnego pozbawiania wolności – stwierdzili eksperci ONZ.

Wnioski te przedstawiono na zakończenie wizyty w Polsce Podkomitetu ONZ ds. Prewencji Tortur (SPT), którego sześcioosobowa delegacja zaprezentowała rządowi RP swoje wstępne poufne spostrzeżenia w sprawie poprawy ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami oraz okrutnym, nieludzkim i poniżającym traktowaniem i karaniem. 

„Doceniamy dotychczasowe starania Polski, jej władze powinny jednak m.in. dołożyć większych starań dla zapewnienia możliwości bezzwłocznego korzystania z podstawowych praw,” stwierdziła Aisha Shujune Muhammad, przewodnicząca odwiedzającej Polskę delegacji SPT. „Naszym zdaniem powszechniejsze stosowanie środków alternatywnych do pozbawienia wolności pozwoli zmniejszyć liczbę osadzonych, a tym samym przyczyni się do poprawy ich warunków bytowych,” oświadczyła p. Muhammad.

Delegacja SPT odwiedziła różnego rodzaju miejsca pozbawienia wolności, w tym zakłady karne, areszty tymczasowe, komendy i posterunki policji, ośrodki dla młodocianych i zakłady dla umysłowo chorych. Jej członkowie rozmawiali również z przedstawicielami rządu i organów wymiaru sprawiedliwości, Rzecznikiem Praw Obywatelskich oraz przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego. 

Eksperci Podkomitetu towarzyszyli również członkom niezależnego krajowego organu: Krajowego Mechanizmu Prewencji (KMP), podczas wizytacji policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych w Warszawie. Przewodnicząca delegacji stwierdziła, iż „w celu zapewnienia skutecznego działania systemu prewencji, odpowiednie instytucje muszą współpracować z KMP we wdrażaniu jego zaleceń i ustaleń. Co więcej, Państwo Strona powinno zapewnić KMP niezależność oraz środki konieczne do pełnienia funkcji prewencyjnej”.

SPT monitoruje realizację zobowiązań traktatowych przez państwa, które ratyfikowały Protokół Fakultatywny do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur (OPCAT). Jednym z powyższych zobowiązań jest ustanowienie niezależnego Krajowego Mechanizmu Prewencji.

Polska ratyfikowała Protokół Fakultatywny w 2005 roku.

W skład delegacji SPT weszli: Pani Shujune Muhammad (Republika Malediwów), Pani Marija Definis-Gojanovic (Chorwacja), Pan Petros Michaelides (Cypr), Pani Mari Amos (Estonia), Pani Zdenka Perovic (Czarnogóra) oraz Pan Daniel Fink (Szwajcaria).

Przedstawiciele mediów lub osoby pragnące uzyskać dodatkowe informacje proszone są o kontakt z następującymi osobami:

w Polsce: Pan Armen Avetisyan, +41 79 444 5401/ opcat@ohchr.org         

w Genewie: Pani Julia Gronnevet, +41 (0) 22 917 9310 / media@ohchr.org

 

 

Kontekst

Podkomitet ds. Prewencji Tortur monitoruje przestrzeganie przez Państwa Strony Protokołu Fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur, ratyfikowanego dotychczas przez 88 państw. W skład Podkomitetu wchodzi 25 członków: pochodzących z całego świata niezależnych ekspertów ds. praw człowieka. Eksperci Podkomitetu działają w imieniu własnym i nie reprezentują państw stron. Mandat Podkomitetu obejmuje wizyty w państwach stronach, podczas których może odwiedzać wszystkie miejsca, w których mogą przebywać osoby pozbawione wolności.

Pracę biura praw człowieka można śledzić w mediach społecznościowych. Jesteśmy obecni w serwisach Twitter @UNHumanRights, Facebook @unitednationshumanrights oraz Instagram @unitednationshumanrights

Osoby chorujące psychicznie nie mogą przebywać w więzieniach - interwencja RPO o zmianę prawa

Data: 2018-07-19
  • Międzyresortowy zespół miał przygotować projekt umieszczania skazanych chorujących psychicznie, którym sąd udzieliłby przerwy w odbywaniu kary, w odpowiednio zabezpieczonym szpitalu psychiatrycznym
  • O takich zamiarach resortów zdrowia i sprawiedliwości był w 2017 r. informowany Rzecznik Praw Obywatelskich. Wskazywał on wiele razy, że chorujący psychicznie nie mogą przebywać w więzieniach, bo nie są tam leczeni
  • Teraz rzecznik pyta o efekty działań tego zespołu; powołuje się na coraz liczniejsze przypadki skazanych chorujących psychiczne

W ubiegłym roku RPO prowadził z Ministrem Sprawiedliwości korespondencję w sprawie potrzeby podjęcia inicjatywy ustawodawczej dla stworzenia podstaw prawnych umieszczania w szpitalu psychiatrycznym osób, którym sąd penitencjarny udzielił obligatoryjnej przerwy w karze z powodu choroby psychicznej.

Miał powstać międzyresortowy zespół

Otrzymane odpowiedzi wskazywały, że resorty zdrowia i sprawiedliwości powołają wspólny zespół roboczy, który wypracuje właściwe rozwiązania. Z korespondencji wynikało, że Minister Zdrowia podziela stanowisko Ministra Sprawiedliwości, iż w Kodeksie karnym wykonawczym powinno się wprowadzić regulacje przyznające sądowi penitencjarnemu odpowiednie kompetencje wobec osób, u których choroba psychiczna ujawniła się w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności.

RPO: problem narasta

W związku z tym zastępczyni RPO Hanna Machińska spytała Ministerstwo Sprawiedliwości, czy międzyresortowy zespół roboczy został  powołany oraz jakie są efekty jego działań.

Zaznaczyła, że przedmiotem prac zespołu miała też być objęta problematyka osób, u których chorobę psychiczną stwierdzono już po umieszczeniu w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

- Stwierdziliśmy kolejne przypadki skazanych cierpiących na choroby psychiczne, którym więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego leczenia - napisała Hanna Machińska. Dodała, że nadal nie rozwiązana jest także sytuacja osoby chorującej na schizofrenię paranoidalną, która od dwóch lat przebywa w ośrodku w Gostyninie (są tam poddawane terapii osoby skazane za najcięższe przestępstwa seksualne, które mogą nadal stwarzać zagrożenie, nawet po odbyciu wieloletnich kar więzienia).

Dotychczasowe działania RPO

W 2016 r., na początku kadencji Adama Bodnara, rzecznik przedstawił informacje o tym, że w polskich więzieniach mogą być pozbawieni wolności ludzie, którzy - ze względu na niepełnosprawność intelektualną lub chorobę psychiczną - w ogóle nie powinni się tam znaleźć. Są też osoby, które mogą odbywać karę, ale nie w zwykłym reżimie, tylko pod opieką specjalistów, korzystając z programów terapeutycznych, w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno im, jak i współosadzonym oraz funkcjonariuszom.

W lutym 2018 r. RPO przedstawil raport swych działań w tej sprawie. Zbadano sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, o których RPO wiedział, że przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W efekcie RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych - wystąpił z 14 kasacjami (13 uwzględniono) i  złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postepowania (18 spraw wznowiono). Skierował też 25 wystąpień do władz w sprawie wykrytych problemów generalnych. Zgłoszone postulaty są już częściowo realizowane.

- Trzeba zmienić przepisy i praktykę postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną  lub intelektualną, które są uczestnikami postepowania karnego. Inaczej prawa tych osób - a zatem człowieka w ogóle - będą w naszym kraju bardzo poważnie zagrożone – mówił Adam Bodnar, prezentując raport. – Nie wystarczą reportaże w mediach, jak np. ten, który wstrząsnął opinią publiczną – o panu Radosławie zamkniętym w więzieniu mimo, że z powodu upośledzenia intelektualnego widzi świat tak jak 7-8–letnie dziecko. Pięć lat temu wszyscy o tym mówili, ale i w tym roku odnotowaliśmy przypadek młodego człowieka, który w nawrocie choroby psychicznej trafił do aresztu, a nie tam, gdzie mógłby dostać fachową pomoc. To nadal jest w Polsce możliwe.

Zmiany muszą być głębsze:

  • osoby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie mogą trafiać do więzienia
  • musimy wyznaczyć, które szpitale psychiatryczne będą przyjmować osoby chorujące psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy
  • musimy zmienić tak przepisy, by leczyć w szpitalach psychiatrycznych tych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można już im pomóc
  • policjanci muszą odnotowywać w notatkach służbowych np. to, że kontakt z daną osobą jest utrudniony
  • prokuratorzy powinni wykazywali większą wrażliwość i powoływać biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby
  • sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących o tym, że dana osoba może mieć kłopot z  korzystaniem ze swoich praw (a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne!), zapadają też wyroki nieuwzględniające możliwości  odbycia kary przez skazanego
  • kuratorzy nie mogą wnioskować o umieszczenie w zakładzie karnym kogoś, kto nie zapłacił zasądzonej grzywny albo nie wykonał wskazanych w wyroku prac społecznie użytecznych – nie widząc tej osoby, a sąd nie sprawdza, czy taka osoba może w ogóle zasądzony wyrok wykonać
  • funkcjonariusze Służby Więziennej nie mogą nie przekazywać ważnych informacji o osadzonym prokuratorom, sądom, sędziemu penitencjarnemu
  • sędziowie penitencjarni muszą z większą wrażliwością reagować na sygnały, które skłaniałyby do podjęcia działań w ramach ich kompetencji (spotkania z osadzonymi, wydawanie zaleceń Służbie Więziennej, wystąpienia z urzędu o przerwę w odbywaniu kary)
  • policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, funkcjonariusze SW muszą się szkolić w tym zakresie

Raport RPO zawarty jest w książce „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych”

IX.517.570.2016

Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów 2018. W stulecie urodzin Nelsona Mandeli

Data: 2018-07-18
  • Równo sto lat temu urodził się Nelson Mandela, więzień polityczny który walcząc o prawa człowieka, spędził w więzieniu 27 lat. To dlatego na całym świecie obchodzi się 18 lipca Dzień Praw Więźniów
  • 18 lipca rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar składa przed sejmową komisją sprawozdanie ze stanu praw i wolności człowieka w Polsce. Raport dotyczy także praw osób pozbawionych wolności, bo RPO ustawowo jest zobowiązany do dbania o poszanowanie ich praw (fragment Informacji RPO w tej materii).
  • Akurat teraz w Polsce przebywają eksperci ONZ zajmujący się prewencją tortur, okrutnego  i poniżającego traktowania (SPT). Na dniach oczekiwana jest zaś publikacja raportu o Polsce innej ważnej instytucji międzynarodowej - Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu przy Radzie Europy (CPT)

Sto lat temu, 18 lipca 1918 r., urodził się Nelson Mandela, więzień polityczny który walcząc o prawa człowieka, spędził w więzieniu 27 lat. To Mandela powiedział „nikt nie pozna prawdziwie narodu, póki nie zobaczy jego więzień”.

Dlatego społeczność międzynarodowa obchodzi 18 lipca Dzień Praw Więźniów, a reguły, które pozwalają wykonywać kary pozbawienia wolności tak, by dawały one szansę na naprawę krzywdy i udany powrót do społeczeństwa, nazywają się Regułami Nelsona Mandeli.

- Prawie wszyscy więźniowie wyjdą w końcu na wolność. To, w jaki sposób odbędą karę, jest kluczowe dla tego, jakimi ludźmi się staną. Jeśli będą upokarzani, poniżani i okrutnie traktowani, będą tak traktować innych. Jeśli nie utrzymają więzi z bliskimi i nie nabędą kompetencji społecznych, na wolności zostaną samotnymi desperatami – podkreśla rzecznik praw obywatelskich. Jego zadaniem jest pilnowanie standardów w miejscach pozbawienia wolności (nie tylko więzieniach, ale też m.in. domach pomocy społecznej, szpitalach psychiatrycznych, poprawczakach). - Zajmujemy się więc prawami więźniów nie tylko dlatego, że przysługują im – jak wszystkim - prawa człowieka, ale także dlatego, że właściwy stosunek do więźniów jest w interesie całego społeczeństwa.

Od trzech lat w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich spotykają się z osadzonymi na terenie jednostek penitencjarnych. W tym roku – w Białymstoku.

Zastępczyni RPO dr Hanna Machińska oraz pracownicy Biura RPO, którzy zajmują się rozpatrywaniem skarg więźniów oraz przedstawicielka KMPT spotykają się z osadzonymi w Areszcie Śledczym w Białymstoku. W poprzednich latach, takie spotkania odbyły się w AŚ Warszawa-Białołęka oraz w AŚ w Łodzi.

Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich przedstawiła zgromadzonym w świetlicy więźniom ideę Dnia Praw Więźniów, wskazując na Reguły Nelsona Mandeli, czyli rekomendacje Organizacji Narodów Zjednoczonych z 2015 r. w sprawie minimalnych standardów traktowania więźniów, jak również historię samego Nelsona Mandeli. Wskazała na działania RPO na rzecz poszanowania praw tymczasowo aresztowanych i skazanych.

Każdego roku do Biura RPO wpływa kilka tysięcy skarg od tymczasowo aresztowanych lub skazanych. Mimo, że tylko kilka z nich w ciągu roku jest badanych na miejscu w jednostkach penitencjarnych, RPO uznaje rocznie kilkadziesiąt skarg więźniów za zasadnych w oparciu o zgromadzone dokumenty i pogłębioną analizę spraw. Skargi więźniów są badane w Zespole do spraw wykonywania Kar w Biurze RPO. Dyrektorka tego Zespołu przedstawiła osadzonym tematykę będącą przedmiotem wystąpień generalnych Rzecznika Praw Obywatelskich z zakresu zagadnień penitencjarnych. Odpowiadała również na liczne pytania zgromadzonych na świetlicy osadzonych

Przedstawicielka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – zespołu, który w Biurze RPO zajmuje się przeprowadzaniem prewencyjnych wizytacji wszystkich miejsc detencji, podkreśliła jak ważne jest zmienianie świadomości społecznej i budowanie kultury braku akceptacji dla tortur. Przypomniała, że KMPT działa na rzecz wdrożenia standardów międzynarodowych dotyczących osób pozbawionych wolności w tym m.in. zaleceń Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) oraz Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT). 

Zadaniem KMPT jest nie tylko przeprowadzanie wizytacji, ale przede wszystkim wyciąganie z nich wniosków, przedstawianie rekomendacji, które władze powinny brać pod uwagę. To ciągle wskazywanie niedociągnięć i luk w systemie, które w skrajnych przypadkach mogą umożliwić stosowanie tortur czy złe traktowanie.

Zmianie powinny także ulec nie tylko przepisy, ale także świadomość społeczna na temat osób pozbawionych wolności i ich ochrony przed torturami, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem. Dlatego w maju KMPT zorganizował „Okrągły Stół: Państwo bez tortur?”, w trakcie którego eksperci dyskutowali o tym jak skutecznie zapobiegać torturom. Podczas konferencji RPO zapowiedział też rozpoczęcie we wrześniu kampanii społecznej na ten temat.

W Dniu Praw Więźniów oprócz spotkania przedstawicieli RPO z grupą 19 osadzonych na jednej ze świetlic oddziałowych, pracownicy Biura RPO przyjmowali także zainteresowane osoby na indywidualnych rozmowach. Łącznie rozmawialiśmy z kilkudziesięcioma osobami.Osadzeni podnosili następujące kwestie:

  • dostęp do lekarzy oraz poziom leczenia przez dentystę,
  • zła jakość oraz niewystarczająca ilość środków higienicznych,
  • nieprawidłowy sposób przeprowadzania testów na wykrycie środków odurzających,
  • brak możliwości podjęcia pracy odpłatnej,
  • brak zajęć kulturalno-oświatowych i sportowych,
  • niezwykle mały plac, na którym odbywają się codzienne spacery oraz brak na nim sprzętu sportowego

Tortury? czy to możliwe?

Przemoc i tortury, okrutne i nieludzkie traktowanie  – choć są zakazane, zdarzają się zwłaszcza tam, gdzie „nikt nie widzi” – w miejscach pozbawienia wolności. Aby przeciwdziałać niedopuszczalnym zachowaniom, trzeba je regularnie (i niespodziewanie) kontrolować. Wynika to nie tylko z wiedzy i zdrowego rozsądku, ale także z zobowiązań, jakie nakłada wspólnota międzynarodowa.

Kontrola jest niejako trzytorowa: na szczeblu krajowym, Rady Europy i ONZ.

Polska

W kraju działa Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) – eksperci (prawnicy, pedagodzy, socjolodzy, lekarze, kryminolodzy, psycholodzy) badający sytuacje w miejscach, gdzie ludzie przebywają bez swojej woli. Pracują w ramach Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

KMPT działa na mocy postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur (OPCAT). Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur[1]. 18 stycznia 2018 r. minęło 10 lat od chwili, gdy to zadanie powierzono w Polsce Rzecznikowi Praw Obywatelskich. W tym czasie pracownicy KMPT przeprowadzili 1 000 wizytacji.

Rada Europy

Do końca lipca Ministerstwo Sprawiedliwości ma opublikować dotyczący Polski raport Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu przy Radzie Europy (CPT).  Ci eksperci odwiedzają Polskę co kilka lat – byli tu sześć razy, ostatnio - w maju 2017 r.

Po zakończeniu wizyty CPT wysyła władzom raport, zawierający wnioski, zalecenia, uwagi i prośby o informacje. Raport ma charakter poufny - ich upublicznienie wymaga wniosku złożonego przez państwo.  Dotychczas większość państw zdecydowało się na upublicznienie raportów. W przypadku Polski wszystkie dotychczasowe raporty z wizytacji CPT (poza tą z 2017 r.) zostały upublicznione. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o złożenie wniosku o upublicznienie raportu CPT z ostatniej wizyty, zamieszczenie jego tłumaczenia na stronie internetowej Ministerstwa oraz przystąpienie do automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządu. Do tej automatycznej procedury dotychczas przystąpiło 9 państw.

ONZ

W tej chwili - od 9 lipca 2018 r. - w Polsce przebywają też eksperci z Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ.  To pierwsza wizyta tego gremium w naszym kraju.

SPT to niezależny organ monitorujący miejsca pozbawienia wolności, ustanowiony przez Protokół fakultatywny do Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT). SPT organizuje wizyty w miejscach, w których przebywają osoby pozbawione wolności, żeby ocenić sposób ich traktowania i rekomendować rozwiązania, które wzmocnią (o ile to konieczne) ochronę takich osób przed torturami i innymi formami złego traktowania.

Na co skarżą się więźniowie w Polsce?

  1. Na warunki bytowe (zagęszczenia, warunków sanitarnych, respektowania prawa do prywatności).
  2. Na sposób leczenia osadzonych (m.in. problemy z osobami chorującymi psychicznie, ale także z chorymi na żółtaczkę typu C); trzeba pamiętać, że ledwie rok temu przebywająca w areszcie śledczym w Warszawie Agnieszka Pysz zmarła, bo nie dostała pomocy lekarskiej, o którą prosiła
  3. Na traktowanie osób z niepełnosprawnością (niedostosowanie cel do ich potrzeb powoduje, że osoby te karane są okrutniej niż stanowi wyrok wydany w imieniu Rzeczypospolitej). Coraz większe problemy mamy też z więźniami w starszym wieku – skoro społeczeństwo się starzeje, to i ich przybywa
  4. Na warunki transportowania więźniów (samochody transportowe Służby Więziennej przejeżdżają rocznie 6,7 mln kilometrów, co czyni Służbę prawdopodobnie trzecim przewoźnikiem w kraju!).
  5. Na sposób wykonywania kary wobec więźniów uznanych za niebezpiecznych (tu Polska regularnie przegrywa sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Według ETPC Polska łamie zakaz tortur i nieludzkiego traktowania zapisany w EKPC).

Szczegóły wraz z przykładami zawiera Informacja roczna RPO, którą przedstawia on w tym tygodniu w Sejmie (18 lipca – w komisji, 20 lipca – na posiedzeniu plenarnym)

Przykłady skarg indywidualnych uznanych przez RPO za zasadne

  • Pan Piotr N. chciał uczestniczyć w posiedzeniu sądu odwoławczego w sprawie przerwy w karze. Sąd uznał, że osobista obecność skazanego nie jest konieczna w sytuacji gdy jest reprezentowany przez obrońcę.
  • Pan Łukasz C. nie dostał zgody Dyrektora Aresztu Śledczego na posiadanie w celi mieszkalnej dokumentów zapisanych na pendrive’ie, związanych z postępowaniem przed ETPC, którego jest stroną.
  • Pan Tomasz W. nie dostał zgody Dyrektora Zakładu Karnego na opuszczenie zakładu karnego w trybie art. 141a §1 k.k.w., w związku z uroczystością chrztu syna.
  • Pan Zbigniew G., żalił się na niewłaściwą opiekę medyczną w sprawie swojej cukrzycy.
  • Pan Dawid N. poskarżył się wskazując, że w PdOZ  KWP w Krakowie na kwicie depozytowym funkcjonariusz policji naniósł odręczną adnotację „HCV!!!” (chodzi o wirusa wywołującego wirusowe zapalenie wątroby typu C)
  • Pan Daniel G., skarżył się, że dyrektor Aresztu Śledczego  - co do zasady - nie zgadza się na otrzymanie paczki z artykułami higieny osobistej. Jedyna możliwość to zakupy w kantynie aresztu.



[1] Polskę obowiązują dwa istotne postanowienia:

  1. Protokół Fakultatywny do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w dniu 18 grudnia 2002 r. (Dz. U. Nr 150, poz. 1253).
  2. Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r. (Dz. U. 2010 Nr 90, poz. 587).

 

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Więźniów - w stulecie urodzin Nelsona Mandeli

Data: 2018-07-18

18 lipca – w dniu urodzin Nelsona Mandeli, który walcząc o prawa człowieka spędził w więzieniu 27 lat, po raz kolejny obchodzimy ustanowiony przez ONZ Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów. Przy tej okazji Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT), działający w ramach urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, pragnie zwrócić uwagę na kluczowe problemy polskiego systemu penitencjarnego a jednocześnie przypomnieć, jak ważna jest resocjalizacja skazanych. Państwo powinno dbać o poszanowanie praw osób pozbawionych wolności, aby w przyszłości nie powrócili na drogę przestępstwa, lecz stali się pełnoprawnymi członkami społeczeństwa.

Niezwykle ważną rolę w tym procesie mają do odegrania przedstawiciele Służby Więziennej.

KMPT zwraca zatem uwagę na konieczność edukacji funkcjonariuszy wszystkich szczebli w zakresie przestrzegania praw człowieka i zapobiegania torturom.

KMPT zachęca władze do aktywnej działalności edukacyjnej i budowania kultury sprzeciwu wobec przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej służby. Funkcjonariusze powinni pamiętać, że za każdym razem, gdy wykonują swoje obowiązki odnoszą się do istoty ludzkiej, której godność należy szanować.

KMPT przypomina ponadto, że personel więzienny, w tym medyczny powinien posiadać procedury określające sposób postepowania w przypadku ofiar tortur i przemocy. Badanie lekarskie wszystkich osadzonych i właściwe dokumentowanie stwierdzonych urazów jest ważną gwarancją zapobiegania torturom. Chroni też personel więzienny przed fałszywymi zarzutami, że obrażenia powstały podczas pobytu w jednostce penitencjarnej. KMPT rekomenduje w tym przypadku o postępowanie zgodne z Protokołem stambulskim, czyli Podręcznikiem skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania będącym oficjalnym dokumentem ONZ.

KMPT zwraca także uwagę na kwestię przeprowadzania kontroli osobistych osadzonych.

Ważne, by był to środek stosowany z rozwagą, w sposób profesjonalny i z poszanowaniem godności człowieka. Decyzja o jej przeprowadzeniu powinna wynikać z indywidualnych okoliczności. Inaczej kontrola osobista może zmienić się w narzędzie opresji i zostać uznana za poniżające traktowanie. KMPT postuluje więc, aby decyzję o jej przeprowadzeniu można było zaskarżyć do sądu. Rozwiązanie to miałoby walor prewencyjny. Warto bowiem zauważyć, że dochodziło do sytuacji, gdy decyzja o zastosowaniu kontroli osobistej nie znajdowała uzasadnienia z punktu widzenia bezpieczeństwa, na co wskazywał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w wyrokach przeciwko Polsce (m.in. skarga  nr 20071/07 Piechowicz v. Polska).

Wciąż aktualny pozostaje problem małej przestrzeni w celach mieszkalnych.

W Polsce prawo zapewnia minimum 3 m2 powierzchni mieszkalnej na osadzonego. Dopuszcza też sytuację umieszczania w celi poniżej tego standardu. Polska norma jest sprzeczna ze standardami międzynarodowymi i praktyką większości państw europejskich. Takie warunki utrudniają w szczególności prowadzenie odpowiednich oddziaływań terapeutycznych i mogą utrwalić lub pogłębić zaburzenia więźniów z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub z upośledzeniem umysłowym. KMPT po raz kolejny apeluje więc do władz o zmianę przepisów w tym zakresie. Przy okazji warto też zwrócić uwagę na potrzebę zapewnienia odpowiedniej opieki psychologicznej dla osadzonych. Aktualny standard to 1 psycholog na 200 więźniów. W takich warunkach trudno prowadzić skutecznie działania resocjalizacyjne.

KMPT zabiega też o poprawę warunków dla osób z niepełnosprawnościami.

Należy bowiem zaznaczyć, że zgodnie z 5. Regułą Nelsona Mandeli, reżim jednostki penitencjarnej powinien dążyć do zminimalizowania różnic pomiędzy życiem w więzieniu a życiem na wolności, zaś administracja jest zobowiązana do podjęcia niezbędnych działań w celu zapewnienia więźniom niepełnosprawnym fizycznie, psychicznie lub w inny sposób pełnego i skutecznego dostępu do życia więziennego na sprawiedliwych zasadach. Tymczasem w Polsce wciąż brakuje kompleksowych rozwiązań w tym zakresie, co w wielu przypadkach może doprowadzić do traktowania osadzonych z niepełnosprawnościami w sposób poniżający.

W Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur apelują zatem do władz o pochylenie się nad sytuacją osób pozbawionych wolności i podjęcie działań na rzecz wdrożenia standardów międzynarodowych, które zagwarantują przestrzeganie ich praw.

Rządzący powinni mieć przede wszystkim w pamięci słowa patrona dzisiejszego dnia - Nelsona Mandeli, że „nikt naprawdę nie zna narodu, dopóki nie zobaczy jego więzień. Naród nie powinien być osądzany przez to, jak traktuje swoich najwyższych obywateli, ale najniższych”.

Delegacja Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ po raz pierwszy wizytuje miejsca pozbawienia wolności w Polsce

Data: 2018-07-11
  • Po raz pierwszy miejsca pozbawienia wolności w Polsce monitoruje delegacja Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT)
  • Jest to niezależny organ ustanowiony przez Protokół fakultatywny do Konwencji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT)
  • Jeszcze w lipcu 2018 r. ma zaś być upubliczniony raport z ubiegłorocznej wizyty przedstawicieli Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) 

Delegacja SPT ((Subcommittee on Prevention of Torture and other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment) przebywa w Polsce od 9 lipca. Taka wizyta daje szansę na skuteczne wypełnianie przez państwo zobowiązań wynikających z OPCAT.  Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. W Polsce od 10 lat funkcję tę pełni Rzecznik Praw Obywatelskich.

Czym jest SPT

SPT składa się z przedstawicieli państw, które ratyfikowały OPCAT, reprezentujących różne środowiska eksperckie (m.in. prawników, lekarzy, kryminologów). Działają oni wyłącznie w imieniu własnym, są niezależni i bezstronni oraz nie wizytują krajów, z których zostali wybrani.

Podkomitet organizuje wizyty w miejscach, w których przebywają osoby pozbawione wolności, żeby ocenić sposób ich traktowania i rekomendować rozwiązania, które wzmocnią (o ile to konieczne) ochronę takich osób przed torturami i innymi formami złego traktowania. SPT wspiera też krajowe mechanizmy prewencji.

Wizyta w naszym kraju - wynikająca z faktu, że jeszcze nigdy delegacja SPT w niej nie gościła -  ma ogromne znaczenie edukacyjne i prewencyjne. Umożliwia bowiem władzom refleksję nad sposobem traktowania osób pozbawionych wolności, podejmowanymi działaniami zapobiegawczymi oraz współpracą z rozmaitymi podmiotami, ukierunkowaną na budowę kultury braku społecznej akceptacji dla tortur.

Członkowie SPT spotykają się także z przedstawicielami władz, instytucjami stojącymi na straży praw człowieka, organizacjami pozarządowymi, społeczeństwem obywatelskim.

10 lipca 2018 r. delegacja SPT gościła w Biurze RPO. W spotkaniu uczestniczyła dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO oraz członkowie KMPT. Podczas spotkania omówiono najważniejsze kwestie związane z realizacją OPCAT w Polsce, w tym z działalnością KMPT.

Członkowie SPT obserwowali pracę KMPT

Tego samego dnia KMPT przeprowadził wizytację Komendy Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej 21. Wizytacja była monitorowana przez członków delegacji SPT, którzy pełnili rolę bezstronnych obserwatorów.

Podczas wizyty przedstawiciele KMPT dokonali oglądu komendy (pomieszczeń służbowych, radiowozu), przeprowadzili rozmowy z personelem i osobą zatrzymaną oraz zapoznali się z wybraną dokumentacją.

Delegacja KMPT nie uzyskała informacji wskazujących, by osoby zatrzymane były traktowane w niewłaściwy sposób. Pozytywnie oceniono warunki materialne komendy.

W ocenie KMPT wzmocnienia wymagają jednak podstawowe zabezpieczenia służące ochronie przed torturami. Nie wszyscy zatrzymani są bowiem badani przez lekarza (policjanci kierują się w tej kwestii prawem krajowym). Na terenie komendy nie ma też listy adwokatów i radców prawnych, do których zatrzymani mogliby zwrócić się o pomoc, gdyby potrzebowali takiej konsultacji. KMPT zwrócił też uwagę, że pomieszczenia, w których policjanci prowadzą czynności służbowe (przesłuchania, rozpytania) nie są monitorowane.

Rekomendacje KMPT, mające na celu poprawę traktowania osób zatrzymanych i wzmocnienie ich ochrony przed torturami, zostaną przedstawione w raporcie z wizytacji.

Przedstawiciele KMPT zostali również zaproszeni przez SPT do wzięcia udziału w charakterze obserwatorów podczas przeprowadzonej 12 lipca przez członków Podkomitetu wizytacji miejsca detencji w Warszawie.

Czekamy na raport CPT

W maju 2017 r. miejsca dla pozbawionych wolności w Polsce odwiedziła delegacja działającego przy Radzie Europy Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu przy Radzie Europy (CPT). Była to szósta wizyta okresowa w naszym kraju

Do końca lipca 2018 r. Ministerstwo Sprawiedliwości ma opublikować raport CPT z tej wizyty.

Po zakończeniu wizyty CPT wysyła władzom raport, zawierający wnioski, zalecenia, uwagi i prośby o informacje. Raport ma charakter poufny  - ich upublicznienie wymaga wniosku złożonego przez państwo.  Dotychczas większość państw zdecydowało się na upublicznienie raportów. 

W przypadku Polski wszystkie dotychczasowe raporty z wizytacji CPT (poza tą z 2017 r.) zostały upublicznione. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o złożenie wniosku o upublicznienie raportu CPT z ostatniej wizyty, zamieszczenie jego tłumaczenia na stronie internetowej Ministerstwa oraz przystąpienie do automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządu. Do tej automatycznej procedury dotychczas przystąpiło 9 państw.

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z okazji Międzynarodowego Dnia Pomocy Ofiarom Tortur

Data: 2018-06-28

Z okazji Międzynarodowego Dnia Pomocy Ofiarom Tortur (26 czerwca) Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT), apeluje o refleksję nad sytuacją osób, które doświadczyły tortur.

Tortury są stale obecne na całym świecie, również w Polsce. Mogą przybierać różne formy przemocy. Dotykają najczęściej osoby najsłabsze i bezbronne, w tym dzieci. W Polsce tortury są nielegalne. Żadne okoliczności nie usprawiedliwiają ich stosowania. Torturowania nie legitymuje też polecenie wydane przez zwierzchnika lub organ władzy państwowej.

Doświadczenia KMPT wskazują, że wiedza społeczeństwa na temat tortur, metod ich diagnozowania, dokumentowania oraz zapewnienia fachowej pomocy dla ofiar tortur jest znikoma. Lekarze, psychiatrzy, prawnicy, urzędnicy, funkcjonariusze służb mundurowych przeważnie nie znają „Podręcznika skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania” (Protokołu Stambulskiego), rekomendowanego przez ONZ.

Brakuje też skutecznego systemu identyfikacji cudzoziemców będących ofiarami tortur, w tym przekraczających polską granicę uchodźców. W efekcie osoby te są umieszczane w strzeżonych ośrodkach, będącymi placówkami o standardzie zbliżonym do więziennego. Dla ofiar pobyt w ośrodku może pogłębić traumę i negatywnie wpłynąć na rozwój psychofizyczny. W Polsce nie ma również ośrodka rehabilitacyjnego dla cudzoziemców - ofiar tortur. Ewentualna pomoc w tym zakresie realizowana jest przez podmioty prywatne i organizacje pozarządowe.

Polskie prawo nie gwarantuje też dostatecznej możliwości wyegzekwowania przez ofiarę tortur zadośćuczynienia, adekwatnego do skali cierpienia, a także odszkodowania. Narusza to postanowienia art. 14 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 10 grudnia 1984 r. (Dz.U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378).

KMPT wzywa władze krajowe do refleksji nad problematyką ofiar tortur przebywających w Polsce. Zachęca również polityków, dziennikarzy oraz inne osoby opiniotwórcze o rozwagę w dyskusjach na temat stosowania tortur, w duchu poszanowania praw człowieka i szacunku do ofiar.

Krajowy Mechanizm Prewencji przeprowadził wizytację w Klinicznym Oddziale Psychiatrycznym Szpitala Wolskiego w Warszawie

Data: 2018-06-25

Krajowy Mechanizm Prewencji oraz przedstawiciele KMP z Kosowa przeprowadzili wspólną wizytację w Klinicznym Oddziale Psychiatrycznym Szpitala Wolskiego w Warszawie.

Jak skuteczniej zapobiegać torturom w Polsce? Raporty CPT muszą być publikowane automatycznie!

Data: 2018-06-22
  • RPO: Raport z wizyty w Polsce Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom  przeprowadzonej w maju 2017 r. powinien być jawny.
  • Przystąpmy także do procedury automatycznej publikacji przyszłych raportów i odpowiedzi.
  • Bądźmy liderem w zapobieganiu torturom w Europie i poza nią.

W maju 2017 r. Polskę odwiedzili przedstawiciele działającego przy Radzie Europy - Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).  Była to szósta wizyta okresowa Komitetu w naszym kraju.

CPT to niezależny organ monitorujący  miejsca pozbawienia wolności, ustanowiony przez Europejską Konwencję o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu (Dz. U. z 1995 r. Nr 46, poz. 238 ze zm.).

Składa się z przedstawicieli państw członkowskich Rady Europy, reprezentujących różne środowiska eksperckie (m.in. prawników, lekarzy, psychologów, kryminologów, socjologów). Wybierani są oni przez Komitet Ministrów Rady Europy (jeden przedstawiciel z każdego państwa). Działają oni wyłącznie w imieniu własnym i nie wizytują krajów, z których zostali wybrani.

CPT organizuje wizyty w miejscach, w których przebywają osoby pozbawione wolności, żeby ocenić sposób ich traktowania i rekomendować rozwiązania, które wzmocnią (o ile to konieczne) ochronę takich osób przed torturami i innymi formami złego traktowania.

Działalność CPT ma na celu uzupełnienie sądowej działalności Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Wizyty okresowe przeprowadzane są zwykle co 4 lata. Gdy w ocenie Komitetu jest to konieczne, organizuje on wizyty dodatkowe – tzw. ad hoc.

Delegacje CPT mają nieograniczony dostęp do wszystkich miejsc pozbawienia wolności
(m.in. więzienia, areszty policyjne i wojskowe, szpitale psychiatryczne, ośrodki dla cudzoziemców, domy opieki) i prawo do poruszania się wewnątrz nich bez ograniczeń. Rozmawiają indywidualnie
z osobami pozbawionymi wolności i komunikują się swobodnie z każdym, kto może dostarczyć informacji.

Po wizycie CPT wysyła władzom raport, zawierający wnioski Komitetu, zalecenia, uwagi i prośby
o informacje. Raporty CPT i odpowiedzi stanowią część toczącego się dialogu z poszczególnymi państwami w celu zapobiegania torturom.

Raporty te mają charakter poufny i ich upublicznienie wymaga wniosku złożonego przez państwo.
Nie jest to obowiązek, ale dobra praktyka, mająca walor transparentności i sprzyjająca edukacji. Dotychczas większość państw zdecydowało się na upublicznienie raportów Komitetu.

W przypadku Polski wszystkie dotychczasowe raporty z wizytacji CPT (poza tą z 2017 r.) zostały upublicznione.

Coraz więcej państw decyduje się na przystąpienie do tzw. automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządów. Dotychczas uczyniło to 9 państw:

  1. Austria,
  2. Bułgaria,
  3. Dania,
  4. Finlandia,
  5. Luksemburg,
  6. Mołdawia,
  7. Monako,
  8. Szwecja
  9. i Ukraina.

Procedura ta polega na wyrażeniu przez państwo woli udostępniania opinii publicznej raportów bezpośrednio po ich zatwierdzeniu przez CPT i odpowiedzi rządów bezpośrednio po ich otrzymaniu przez Komitet. Do przystąpienia do tej procedury zachęcają Komitet Ministrów i Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.

O upublicznienie raportu CPT Rzecznik zwracał się już do Ministra Sprawiedliwości w pismach
z dnia 5 grudnia 2017 r. i 26 kwietnia 2018 r. Na te drugie pismo Minister nie udzielił odpowiedzi
.

Mając na względzie niedawne przystąpienie Danii do procedury automatycznej publikacji oraz brak publikacji raportu z wizyty w 2017 r., Rzecznik Praw Obywatelskich w dniu 18 czerwca 2018 r. wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o złożenie wniosku o upublicznienie raportu CPT z ostatniej wizyty w Polsce, zamieszczenie jego przetłumaczonej wersji na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości (z otrzymanych przez RPO informacji wynikało bowiem, że raport ten został przetłumaczony na język polski) oraz przystąpienie do automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządu.

RPO podkreślił, że publicznie dostępny raport CPT ma ogromną wartość edukacyjną i prewencyjną. Umożliwia zapoznanie się przez opinię publiczną i osoby sprawujące nadzór nad osobami pozbawionymi wolności, z problemami dostrzeżonymi przez Komitet i rekomendowanymi rozwiązaniami. Świadczy to o transparentności działań władz krajowych, stymuluje dyskusję środowisk eksperckich na temat skutecznej prewencji tortur, ma także wpływ na kształtowanie świadomości społeczeństwa w zakresie ochrony praw człowieka i zapobiegania torturom.

W ocenie RPO publicznie dostępny raport CPT ma również istotne znaczenie dla efektywnego wykonywania przez Rzecznika funkcji krajowego mechanizmu prewencji tortur. Pozwala bowiem Rzecznikowi na określenie priorytetów i form aktywności oraz rewizję wydawanych rekomendacji,
co ma istotne znaczenie z punktu widzenia dialogu z personelem miejsc detencji i polskimi władzami.

RPO wyraził zaniepokojenie brakiem publikacji raportu i odpowiedzi na wcześniejsze pismo w tej sprawie z dnia 26 kwietnia 2018 r.

Przytoczył też wypowiedź Przewodniczącego CPT w sprawie przystąpienia Danii do automatycznej procedury publikacji. Wskazał on bowiem, że decyzja duńskiego rządu jest dowodem siły zaangażowania władz w realizację zaleceń CPT, a także odzwierciedla determinację tego kraju, by stać się liderem w zapobieganiu torturom w Europie i poza nią.  Przystąpienie do procedury umożliwia wszystkim zainteresowanym stronom (takim jak parlamentarzyści, sędziowie, prokuratorzy, organizacje pozarządowe i media) skuteczny udział w debatach i wydarzeniach dotyczących kwestii podniesionych przez CPT. Pomaga również w tworzeniu lepszej synergii między Komitetem a innymi mechanizmami prewencyjnymi oraz ułatwia udzielanie odpowiedniej pomocy technicznej.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich pełna transparentność współpracy z Komitetem poprzez przystąpienie do procedury automatycznej publikacji jest kierunkiem, w którym powinny podążać polskie władze.

Rzecznik pyta, jak MSWiA ocenia przepisy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej

Data: 2018-06-19

Rzecznik Praw Obywatelskich kierował kilkukrotnie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji pismo, z pytaniem o to, jak ocenia on zasadność i skuteczność rozwiązań przyjętych w ustawie z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz. U. z 2013 r., Nr 628 z późn. zm.).

Do dziś Rzecznik nie dostał informacji o przedstawieniu organom władzy ustawodawczej dokumentu zawierającego ocenę funkcjonowania tych przepisów. Dlatego Rzecznik poprosił o wyjaśnienie, czy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przedłożyło ten dokument Sejmowi RP i Senatowi RP.

BPK.519.54.2014 

Krajowy Mechanizm Prewencji oraz przedstawiciel Biura Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu przeprowadzili wizytację w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Złotoryi.

Data: Od 2018-06-05 do 2018-06-07

Krajowy Mechanizm Prewencji oraz przedstawiciel Biura Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu przeprowadzili wizytację w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Złororyi.

RPO proponuje: przesłuchanie osoby faktycznie podejrzanej jako świadka - tylko z udziałem adwokata

Data: 2018-05-28
  • Przesłuchanie osoby faktycznie podejrzanej jako świadka, zanim zostaną jej postawione zarzuty, jest niedozwolone, ale  praktykowane - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Jego zdaniem takie osoby powinny mieć status świadka z asystą, czyli musiałyby być przesłuchiwane w obecności adwokata - by zapewnić konstytucyjne prawo do obrony
  • Pozwoliłoby to też uniknąć zmuszania takiej osoby do samoobciążających zeznań, np. poprzez tortury czy też nieludzkie lub poniżające traktowanie

Adam Bodnar wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o podjęcie zmian legislacyjnych w sprawie praktyki przesłuchiwania podejrzanego w charakterze świadka.

Taki świadek - bez prawa do obrony

W obszernym piśmie RPO napisał, że w jego zainteresowaniu pozostaje przesłuchiwanie w charakterze świadka osób, wobec których istnieje wystarczający materiał dowodowy do postawienia im zarzutów. Przesłuchanie jako świadka osoby faktycznie podejrzanej, zanim zostaną jej postawione zarzuty, jest niedozwolone - mimo to jest praktykowane. Chodzi np. o osoby wskazane w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa jako podejrzane. Przesłuchiwanie ich w charakterze świadka uniemożliwia im skuteczne podjęcie prawa do obrony określonego w art. 42 Konstytucji RP.

Zasada, że nikogo nie można zmusić do oskarżenia siebie samego jest  naczelną zasadą procesu karnego w demokratycznym państwie prawa.  Podejrzany czy oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności, a policja  czy prokuratura nie może przymuszać go do dostarczania dowodów przeciw sobie. Świadek ma zaś obowiązek zeznawać o wszystkim, co wie w danej sprawie.

Na etapie przesłuchania w charakterze świadka, osoba - co do której istnieje uzasadniona podstawa do postawienia jej zarzutów - musi podjąć istotne dla swej obrony decyzje: milczeć, zeznawać zgodnie z prawdą czy też nie.  Brak możliwości ustanowienia adwokata lub radcy prawnego na tym etapie rzutuje na realizację jej prawa do obrony. Skoro podejrzany ma zagwarantowane prawo do obrońcy, powinno być ono przysługiwać także osobie faktycznie podejrzanej.

Orzecznictwo ETPC, SN i TK

Pozbawienie takiej osoby pomocy adwokata lub radcy prawnego należy uznać za sprzeczne z konstytucyjną zasadą prawa do obrony oraz z art. 6 ust. 3 lit. c Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. RPO wskazał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził naruszenie Konwencji w sytuacji, w której materiał uzyskany podczas przesłuchania oskarżonego w charakterze świadka został wykorzystany jako zasadniczy materiał obciążający. Przesądziło to o uznaniu, że proces karny w sprawie nie był rzetelny.

Także Sąd Najwyższy uznawał, że przesłuchanie w charakterze świadka w tej samej sprawie osoby, która stała się potem oskarżonym, w ogóle nie powinno nastąpić. Jeżeli zaś nastąpiło ze względu na brak rozeznania, kto jest podejrzanym w sprawie, to trzeba je uznać za pozbawione prawnego znaczenia.

Również według Trybunału Konstytucyjnego prawo do obrony w postępowaniu karnym należy rozumieć szeroko. Odnosi się ono także do tej fazy postępowania, która poprzedza formalne postawienie zarzutów danej osobie. Zdaniem TK o nabyciu przez nią prawa do obrony przesądza stan dowódow ją obciążających, a nie formalne czy faktyczne przedstawienie zarzutów. 

Propozycja RPO: świadek z asystą

Dlatego Rzecznik uznaje za zasadne wprowadzenie do polskiego prawa instytucji świadka z asystą (na wzór francuski). W konsekwencji osoby, co do  których istniałyby silne wskazania i dowody, że brały udział w czynach będących przedmiotem postępowania przygotowawczego „w sprawie”, nie mogłyby mieć statusu zwykłego świadka, lecz świadka z asystą. Taki świadek musiałby być przesłuchiwany w obecności adwokata; mógłby brać udział w czynnościach dochodzenia albo śledztwa; przeglądać akta, a także żądać konfrontacji z świadkami oskarżenia.

- Pozwoliłoby to uniknąć zmuszania takiej osoby przez organy ścigania do składania samoobciążających zeznań, poprzez stosowanie tortur czy też nieludzkiego lub poniżającego traktowania, a także doprowadzić do wyjaśnienia wielu spornych okoliczności już na etapie postępowania przygotowawczego - podkreśla Adam Bodnar.

Usuwać obciążający protokół z akt

W przypadku przyznania się przez świadka do danego czynu (jeszcze mu nie zarzuconego) zeznania takie nie mogą być brane pod uwagę. Mimo to pozostawienie protokołu takiego przesłuchania w aktach postępowania - dostępnego dla sędziego rozpoznającego sprawę - wywołuje określony efekt psychologiczny. Widząc zeznania obciążające  świadka (późniejszego oskarżonego) sędzia może podświadomie uważać go za winnego - zwłaszcza że nie ma procedury usunięcia tego dowodu z akt sprawy, by sąd nie mógł się z nim zapoznać.

W ocenie RPO powinno się zatem uregulować ustawowo kwestię pozyskiwania dowodów z wyłączeniem swobody wypowiedzi, tak by zachować gwarancje procesowe, w szczególności prawo oskarżonego do milczenia. - Dlatego należałoby wprowadzić regulację w Kodeksie postępowania karnego pozwalającą na wyeliminowanie z materiału dowodowego (tj. akt sprawy) dowodów zebranych z naruszeniem swobody wypowiedzi, w tym zeznań inkryminujących świadków przesłuchiwanych w tym trybie przed postawieniem im zarzutów - proponuje RPO.  Sąd prowadzący sprawę nie mógłby się z nimi zapoznawać, by nie wyrobić sobie wewnętrznego nastawienia o winie. 

Przywrócić zakaz stosowania "owoców zatrutego drzewa" 

W tym kontekście Rzecznik za pożądane uznaje takie uregulowanie kwestii tzw. "owoców zatrutego drzewa" (czyli dowodów uzyskanych nielegalnie przez organa ścigania), aby nie były gromadzone dowody, które mogłyby podważyć bezstronność sędziego oraz naruszać domniemanie niewinności. Dziś pozwala na to art. 168a Kpk - co do którego konstytucyjności RPO ma wątpliwości. Postulować należałoby więc zmianę treści art. 168a przez przywrócenie mu treści sprzed nowelizacji z 2016 r. Przepis zakazujący używania „owoców zatrutego drzewa” wprowadzono do Kpk w 2013 r. W 2016 r. przepis ten został całkowicie zmieniony – dziś art. 168a wprost nakazuje sądowi uwzględnianie dowodów zdobytych nielegalnie (z nielicznymi wyjątkami).

Ponadto RPO uznaje za zasadne wprowadzenie popularnej w USA praktyki nagrywania przesłuchań, co dodatkowo ograniczyłoby możliwość wywierania niedozwolonego nacisku na świadków i podejrzanych.

II.510.35.2018

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

II.510.35.2018 z 14 maja 2018 r. – wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie praktyki przesłuchiwania podejrzanego w charakterze świadka.

W zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich pozostaje problematyka związana z praktyką przesłuchiwania przez organy ścigania w charakterze świadka osób, wobec których istnieje wystarczający materiał dowodowy do postawienia im zarzutów. Chodzi m.in. o osoby, które zostały personalnie wskazane w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa jako osoby podejrzane. Zdaniem Rzecznika przesłuchiwanie ich w charakterze świadka przy jedoczesnym braku możliwości ustanowienia asysty adwokata lub radcy prawnego na tym etapie postępowania uniemożliwia im skuteczne podjęcie prawa do obrony określonego w art. 42 Konstytucji.

Aktywne uczestniczenie adwokata osoby, co do której istnieje uzasadniona podstawa do postawienia jej zarzutów, może doprowadzić do zgromadzenia dowodów, na podstawie których organ prowadzący czynności umorzy postępowanie, a to niewątpliwie może przyczynić się do obniżenia kosztów tego postępowania. Dlatego, w ocenie Rzecznika, zasadne byłoby wprowadzenie do prawa polskiego instytucji świadka z asystą na wzór francuski. W konsekwencji, osoby przeciwko którym istniałyby silne wskazania i dowody, że brały udział w zdarzeniach, dla których wyjaśnienia w fazie in rem prowadzone jest postępowanie przygotowawcze, nie mogłyby mieć statusu zwykłego świadka, lecz świadka z asystą. Taki świadek musiałby być przesłuchiwany w obecności adwokata; mógłby brać udział w czynnościach dochodzenia albo śledztwa; przeglądać akta, a także żądać konfrontacji z świadkami oskarżenia. Powyższe pozwoliłoby uniknąć zmuszania takiej osoby przez organy ścigania do składania samoobciążających zeznań, poprzez stosowanie tortur czy też nieludzkiego lub poniżającego traktowania, a także doprowadzić do wyjaśnienia wielu spornych okoliczności już na etapie postępowania przygotowawczego. Pozwoliłoby jednocześnie na skuteczne skorzystanie z prawa do obrony osoby faktycznie podejrzanej.

Przesłuchanie w charakterze świadka osoby faktycznie podejrzanej zanim zostaną jej postawione zarzuty jest niedozwolone. Mimo to jest praktykowane. W razie przyznania się przez świadka do czynu (jeszcze nawet nie zarzucanego) zeznania te nie mogą być brane pod uwagę. Mimo to z uwagi na pozostawienie protokołu z takiego przesłuchania w aktach sprawy, dostępnego dla sędziego rozpoznającego sprawę, wywołuje istotną rolę w zakresie tzw. efektu psychologicznego (sędzia widząc zeznania inkryminujące świadka – późniejszego oskarżonego podświadomie będzie uważał go za winnego, zwłaszcza że nie ma procedury usunięcia tego typu dowodu z akt sprawy, tak by sąd nie mógł się z tym zapoznać). Należałoby zatem uregulować ustawowo kwestię pozyskiwania dowodów z wyłączeniem swobody wypowiedzi, tak by zachować gwarancje procesowe będące konsekwencją zasady domniemania niewinności, w szczególności prawo oskarżonego do milczenia i biernej postawy w procesie (nemo se ipsum accusare tenetur).

Dlatego, w opinii Rzecznika, należałoby wprowadzić regulację w Kodeksie postępowania karnego pozwalającą na wyeliminowanie z materiału dowodowego (tj. akt sprawy) dowodów zebranych z naruszeniem swobody wypowiedzi (w tym zeznań inkryminujących świadków przesłuchiwanych w tym trybie przed postawieniem im zarzutów), tak by sąd prowadzący sprawę nie mógł się z nimi zapoznać, by nie wyrobić sobie wewnętrznego nastawienia – przekonania o winie sprawcy.

Mając na uwadze powyższe Rzecznik zwrócił się z prośbą do Ministra o zajęcie stanowiska w niniejszej sprawie oraz rozważenie możliwości podjęcia właściwych zmian legislacyjnych w tym zakresie.

Państwo bez tortur jest możliwe, potrzeba jednak jeszcze wiele zmian. Relacja z konferencji "Okrągły Stół: Państwo bez tortur?"

Data: 2018-05-22
  • Państwo bez tortur jest możliwe – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, otwierając debatę „Okrągły Stół: Państwo bez tortur?”
  • Wymaga to jednak zmian w prawie, m.in. dostępności obrońcy już od chwili zatrzymania oraz wpisania przestępstwa tortur do Kodeksu karnego
  • Rzecznik przeprowadzi też szeroko zakrojoną kampanię społeczną przeciw torturom 

Debatę zorganizowano we wtorek w Biurze RPO we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. 

Adam Bodnar uznał debatę za początek dyskusji, jak doprowadzić do tego, by Polska faktycznie była państwem bez tortur. Są one jednym z najbardziej dotkliwych naruszeń praw człowieka i prowadzą do poniżenia i pozbawienia godności. 

Wyraził nadzieję, że uda się to osiągnąć, m.in. właśnie dzięki refleksjom wynikającym z debaty, ale i doświadczeniom zdobywanym w ostatnich latach. Zdaniem Adama Bodnara warunkiem tego są:

  • powszechna świadomość zagrożeń, wiedza i mentalność oraz wynikające z tego działania, aby do tortur nie dochodziło;
  • pełne poczucie odpowiedzialności za to, co się dzieje, w powiązaniu ze skutecznymi mechanizmami prawnymi, w tym - dostępności do dowodów stosowania tortur oraz wpisania tortur jako oddzielnego przestępstwa do Kodeksu karnego;
  • powszechna prewencja wszystkich miejsc, gdzie może dochodzić do tortur; służy temu podnoszony przez RPO postulat, wciąż nieuwzględniany, dostępności obrońcy dla każdego zatrzymanego zaraz po zatrzymaniu; chodzi przede wszystkim o osoby mniej zamożne czy wykluczone, które nie zadzwonią do znajomego adwokata;
  • stworzenie programów terapeutycznych dla ofiar tortur, w tym dla cudzoziemców ubiegających się w Polsce o status uchodźcy, którzy byli ich ofiarami.   

Rzecznik przywołał zapis preambuły Konstytucji RP o obowiązku pamięci „gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane”. Ma to przypominać o przypadkach masowego wykorzystywania tortur jako narzędzia sprawowania władzy. Walka z nimi to także część naszej historii.

Adam Bodnar powołał się też na art. 40 Konstytucji, że nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. „Musimy być wierni temu, co jest w Konstytucji oraz aksjologii, która towarzyszyła jej twórcom” - dodał. Ponadto walka z torturami to także realizacja zobowiązań prawnomiędzynarodowych naszego kraju.

RPO przypomniał najgłośniejszą sprawę tego typu - śmierć Igora Stachowiaka po torturach, jakim był poddany na wrocławskim komisariacie policji. Sprawa ta pokazuje, że aby walczyć z torturami, trzeba działać razem, a odpowiedzialność ponoszą przedstawiciele wszystkich grup zawodowych,  mogących mieć do czynienia z zatrzymanymi, którzy mogli paść ofiarami tortur. Chodzi zatem o przedstawicieli służb mundurowych, ale także lekarzy,  psychiatrów, psychologów, adwokatów i radców prawnych, prokuratorów, sędziów oraz dziennikarzy.

Wśród 57 państw członkowskich OBWE, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur funkcjonuje w 39 – mówiła Katarzyna Gardapkhadze, zastępca dyrektora Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. W tych 39 krajach brak jest woli, aby wprowadzić mechanizm chroniący przed torturami, a ich ofiary nie otrzymują wsparcia czy odszkodowań.

Podczas konferencji prasowej w przerwie debaty Adam Bodnar podkreślał, że przeciwdziałanie torturom zależy m.in. od odpowiedniego uświadomienia funkcjonariuszy oraz lepszych procesów rekrutacyjnych. Wskazał, że ważne byłoby też nagrywanie wszystkich czynności służbowych policjantów. 

Wedlug RPO nikt nie wymyślił lepszego sposobu na zapobieganiu torturom niż stała obecność adowkatów i radców prawnych na komisariacie, którzy mogliby udzielać pomocy prawnej każdemu już od chwili zatrzymania. Minister sprawiedliwości wciąż jednak nie odpowiedział na taki postulat Rzecznika. 

Innym sposobem na zmniejszenie skali zjawiska byłaby ochrona prawna sygnalistów - czyli funkcjonariuszy, którzy ujawniliby, że ich koledzy dopuścili się nieludzkiego traktowania zatrzymanych.

- Przeciwdziałanie torturom jest misją cywilizacyjną; to nie tylko odpowiedzialność państwa, ale i nas wszystkich - podkreślała zastępczyni RPO dr Hanna Machińska. Wcześniej skierowała ona do Biura ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE prośbę o ocenę polskiego ustawodawstwa w odniesieniu do definicji tortur oraz o podanie przykładów ustawodawstw innych państw, które je zawierają.

Biuro przedstawiło taką opinię. - Jest ona dla nas kluczowa; będziemy ją upowszechniać, bo standardy międzynarodowe są w Polsce stosunkowo mało znane - oświadczyła dr Machińska. Wskazała ponadto, że nawet wśród prawników w Warszawie jest zbyt niska świadomość, czym jest KMPT. Według niej świadczy to o głębokiej zapaści edukacyjnej w tej kwestii.

W pierwszym panelu debaty przedstawiono dwa najgłośniejsze przypadki stosowania tortur w Polsce.

Mówiąc o polskim śledztwie ws. torturowania  przez CIA domniemanych terrorystów w ośrodku w Kiejkutach, mec. Mikołaj Pietrzak podkreślał, że ta sprawa to papierek lakmusowy tego, jak państwo reaguje na tortury. Adwokat, który jest pełnomocnikiem jednego z torturowanych, zaznaczył, że jeśli dopuszczamy tortury wobec terrorysty, to uważamy, że co do zasady wyłom od ich zakazu jest możliwy, a wtedy próg ich dopuszczalności może być łatwo przesunięty. Mecenas wyraził opinię, że gdyby doszło  do potępienia tortur wówczas, gdy kilkanaście lat temu sprawa więzień CIA wyszła na jaw, to może nie doszłoby np. do sprawy Igora Stachowiaka.

O tej właśnie sprawie opowiadał dziennikarz TVN Wojciech Bojanowski, który ją ujawnił. Podkreślał, że w USA każdy, kto ma używać w swej służbie paralizatora, musi się choć raz sam poddać jego działaniu, by przekonać się, jaki to ból. W Polsce nie ma takiej zasady. Według dziennikarza, kontrola używania paralizatorów powinna być rozwiązana systemowo.

Ludzie torturują nie dlatego, że są źli, tylko dlatego, że są do tego w różny sposób inspirowani – przekonywał prof. Zbigniew Lasocik, dyrektor Ośrodka Badań Handlu Ludźmi Uniwersytetu Warszawskiego. Polska bez tortur to nasz zbiorowy obowiązek - dodał.

Celem spotkania z udziałem wielu ekspertów było podjęcie dyskusji o międzynarodowych standardach prewencyjnego monitorowania miejsc zatrzymań oraz skutecznych działań służących zapobieganiu torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu. Była to również okazja do podsumowania dotychczasowych osiągnięć Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Polsce oraz wyzwań, które stoją przed nim w najbliższych latach.

W dyskusji wzięli udział przedstawiciele krajowych i międzynarodowych instytucji oraz organizacji pozarządowych zajmujących się zapobieganiem torturom, w tym eksperci i praktycy, którzy w swojej pracy stykają się z ofiarami nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc i ogromne zainteresowanie tematem wydarzenie było transmitowane na stronie internetowej rpo.gov.pl

 

Opinia ODIHR dotycząca definicji tortur i bezwzględnego zakazu ich stosowania w polskim ustawodawstwie

Data: 2018-05-22

Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, dr Hanna Machińska skierowała do Biura ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE prośbę o dokonanie oceny polskiego ustawodawstwa w odniesieniu do definicji tortur oraz o podanie przykładów ustawodawstwa zawierających takie definicje z innych jurysdykcji. W załączonym materiale przedstawiamy otrzymaną opinię.

„Czego uczy przypadek Igora Stachowiaka?”, Dziennik Gazeta Prawna

Data: 2018-05-22

- O śmierci Igora Stachowiaka powiedziano i napisano wiele. Od informacji dziennikarzy o zaniedbaniach policji i prokuratury przez prawnicze analizy ekspertów oceniających decyzje podjęte w śledztwie i dyskusje o roli policji w państwie, po zapewnienia o rzetelnym wyjaśnieniu tej tragicznej sprawy. Paradoksalnie ta tragedia może być początkiem dobrych zmian w policji.

To dobry moment, aby na chłodno przyjrzeć się temu i innym przypadkom stosowania tortur przez policjantów i zastanowić się, co można zrobić, aby do nich na polskich komisariatach nigdy więcej nie dochodziło. Istnienie silnej, skutecznej i szanowanej policji leży bowiem w interesie nas wszystkich – pisze w analizie dla Dziennika Gazety Prawnej Rafał Kulas z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze RPO.

 

„Tortury w Polsce powinny zniknąć raz na zawsze”, Onet.pl

Data: 2018-05-19

- Obecność tortur w XXI wieku to wstydliwy problem naszej cywilizacji. Tym bardziej, że w przeważającej mierze ich ofiarami – jak pokazują statystyki – są osoby najsłabsze: ludzie biedni, chorzy, uzależnieni czy bezdomni. Nie wolno nam się godzić na dalsze ich upokarzanie i niszczenie im życia. Nikt nie ma prawa odbierać godności innej osobie. Tortury w naszym państwie powinny zniknąć raz na zawsze. To powinna być sprawa honoru. Przede wszystkim osób rządzących i funkcjonariuszy, ale również i nas wszystkich – w komentarzu dla portalu Onet.pl pisze Justyna Zarecka z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze RPO.

RPO za obecnością rzeczników praw pacjenta w więziennych szpitalach psychiatrycznych

Data: 2018-05-10
  • Pacjenci więziennych szpitali psychiatrycznych powinni być objęci systematyczną opieką rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Regularna obecność rzeczników w więziennych oddziałach psychiatrycznych zwiększy gwarancje praworządnego postępowania wobec pacjentów
  • Dziś często oni nawet nie wiedzą, że mogą skorzystać z pomocy rzeczników w ochronie swych praw

Adam Bondar poprosił Rzecznika Praw Pacjenta Bartłomieja Łukasza Chmielowca o zainicjowanie działań w celu objęcia pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych pomocą rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego. Chodzi o zapewnienie ich obecności w tych placówkach.

Chorujący z więziennych szpitali - bez wsparcia

Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego przyznaje korzystającym ze świadczeń zdrowotnych udzielanych przez szpital psychiatryczny prawo do pomocy rzecznika praw pacjenta szpitala psychiatrycznego w ochronie ich praw. Rzecznicy nie prowadzą jednak stałych działań wobec pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych – którzy też są przecież objęci tą ustawą. Tymczasem - według ustaleń RPO dochodzi wobec nich do znacznych nieprawidłowości, np. w kwestii stosowania przymusu bezpośredniego.

W 2017 r. Rzecznik Praw Pacjenta informował RPO, że ze względu na ograniczenia finansowe nie jest możliwe zapewnienie dostępu do rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego pacjentom wszystkich szpitali psychiatrycznych - w tym także więziennych.  

Z polecenia RPP, rzecznicy praw pacjenta zbadali w 2017 r. przestrzeganie praw pacjentów we wszystkich pięciu więziennych oddziałach psychiatrycznych w Polsce. Wyniki ujawniły wiele nieprawidłowości, w tym w zakresie respektowania prawa pacjentów do świadczeń zdrowotnych, poszanowania ich godności i intymności oraz właściwego dokumentowania leczenia.

W ocenie RPO wyniki te powinny były utwierdzić RPP w przekonaniu o potrzebie objęcia pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych regularną opieką rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego. Z informacji RPO wynika jednak, że rzecznicy wciąż nie prowadzą tam systematycznych działań.

Większe ryzyko naruszania praw chorujących z więzień

Według RPO pacjenci szpitali więziennych najczęściej nawet nie wiedzą, że dla ochrony swych praw mogą skorzystać  z pomocy departamentu ds. zdrowia psychicznego Biura RPP, przedstawiając swoją sprawę na piśmie, telefonicznie za pośrednictwem infolinii lub drogą elektroniczną. W szpitalach więziennych bowiem ani rzecznik praw pacjenta szpitala psychiatrycznego, ani więzienna służba zdrowia, nie realizują obowiązku informowania o zakresie działania RPP.

Możliwość dotarcia do pomocy przez pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych jest dużo bardziej ograniczona w porównaniu z pacjentami szpitali powszechnej służby zdrowia, zaś możliwość wystąpienia naruszeń ich praw potencjalnie zwiększona - wskazał RPO. Podkreślił w tym kontekście szczególne znaczenie obecności w tych miejscach rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego - jako niezależnych, kompetentnych organów kontroli.

Rzecznicy w szpitalach psychiatrycznych pełnią funkcję prewencyjną, znacząco zwiększając gwarancje praworządnego postępowania wobec pacjentów. W przypadku pacjentów, których możliwości samodzielnego działania w celu ochrony ich praw są dodatkowo ograniczone pobytem w jednostce penitencjarnej, nabiera to jeszcze większego znaczenia.

Niezbędna stała bytność rzeczników praw pacjenta w więzieniach  

Adam Bodnar zaznaczył, że jeśli obecnie pełna realizacja określonych w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego zadań rzeczników wobec pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych nie jest możliwa, to warto rozważyć podjęcie działań w węższym zakresie. Można by np. udzielać pomocy w dochodzeniu praw w sprawach związanych z przyjęciem, leczeniem, warunkami pobytu i wypisaniem ze szpitala psychiatrycznego oraz wyjaśnianiu lub pomocy w zakresie skarg.

- W moim przekonaniu nawet niezbyt częsta, ale systematyczna bytność rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego w tych oddziałach, dałaby potrzebującym szansę uzyskania pomocy, a także umożliwiła pozyskanie wiedzy o przysługującym im prawie skorzystania z pomocy rzecznika w ochronie ich praw - podkreślił RPO.

Przypomniał, że wszystkie więzienne szpitale psychiatryczne znajdują się w jednostkach penitencjarnych usytuowanych w dużych miastach: Krakowie, Poznaniu, Szczecinie, Wrocławiu i Łodzi. W tych miastach znajdują się podmioty objęte już  działaniem rzeczników, którzy nie mieliby trudności w dotarciu do tych placówek.

RPO od dawna upomina się by soby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie trafiały do więzienia. Rzecznik zbadał sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, którzy przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W 35 przypadkach RPO zakwestionował wyroki sądowe.

Postulaty RPO

  • wyznaczenie szpitali psychiatrycznych do przyjmowania osób chorujących psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy;
  • zmiana przepisów tak by móc leczyć w szpitalach psychiatrycznych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można im pomóc;
  • policjanci muszą odnotowywać w notatkach służbowych np., że kontakt z daną osobą jest utrudniony;
  • prokuratorzy powinni powoływać biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby;
  • sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących, że ktoś może mieć kłopot z korzystaniem ze swoich praw (a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne); 
  • kuratorzy nie mogą wnioskować o umieszczenie w zakładzie karnym kogoś, kto nie zapłacił zasądzonej grzywny albo nie wykonał wskazanych w wyroku prac społecznie użytecznych – nie widząc tej osoby; sądy nie sprawdzają, czy taka osoba może zasądzony wyrok wykonać;
  • funkcjonariusze Służby Więziennej muszą przekazywać ważne informacje o osadzonym prokuratorom, sądom, sędziemu penitencjarnemu;
  • sędziowie penitencjarni muszą z większą wrażliwością reagować na sygnały, które skłaniałyby do podjęcia działań (np. spotkania z osadzonymi, wydawanie zaleceń Służbie Więziennej, wystąpienia z urzędu o przerwę w odbywaniu kary);
  • policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, funkcjonariusze SW muszą się szkolić w tym zakresie.

IX.517.3524.2016

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

IX.517.3524.2016 z 25 kwietnia 2018 r. – wystąpienie do Rzecznika Praw Pacjenta w sprawie ochrony praw pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych.

W 2017 r., z polecenia Rzecznika Praw Pacjenta, rzecznicy praw pacjenta szpitala psychiatrycznego przeprowadzili badanie stanu przestrzegania praw pacjentów na miejscu, we wszystkich pięciu więziennych oddziałach psychiatrycznych w kraju. Wyniki tego badania ujawniły wiele nieprawidłowości, w tym w najbardziej istotnych obszarach: w zakresie respektowania prawa pacjentów do świadczeń zdrowotnych, poszanowania ich godności i intymności oraz właściwego dokumentowania prowadzonego leczenia.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich wyniki tych badań powinny utwierdzić Rzecznika Praw Pacjenta w przekonaniu, iż istnieje potrzeba objęcia pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych regularną opieką rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego. Z informacji uzyskanych podczas corocznego spotkania wszystkich rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego, które odbyło się w dniach 10–11 kwietnia br., i w którym uczestniczył też Główny Koordynator do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego w Biurze RPO, wynika jednak, że nie zaszły dotychczas żadne zmiany i w dalszym ciągu rzecznicy nie prowadzą systematycznych działań w szpitalach więziennych.

Pacjenci szpitali więziennych najczęściej nie mają wiedzy o tym, że mogą skorzystać w ochronie ich praw z pomocy Departamentu do Spraw Zdrowia Psychicznego Biura Rzecznika Praw Pacjenta, przedstawiając swoją sprawę na piśmie, telefonicznie za pośrednictwem infolinii lub drogą elektroniczną. ponieważ w szpitalach więziennych ani rzecznik praw pacjenta szpitala psychiatrycznego, ani więzienna służba zdrowia, nie realizują obowiązku informowania o zakresie działania rzecznika.

Jednocześnie Rzecznik zauważył, że możliwość dotarcia do pomocy przez pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych jest dużo bardziej ograniczona w porównaniu z pacjentami szpitali powszechnej służby zdrowia, zaś możliwość wystąpienia naruszeń ich praw potencjalnie zwiększona, bo wynika zarówno z umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym, jak i izolacji penitencjarnej. Z tego względu obecność rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego w tych miejscach, jako niezależnych, kompetentnych organów kontroli, ma szczególne znaczenie.

Ponadto, Rzecznik zwrócił uwagę, że obecność rzeczników w szpitalach psychiatrycznych pełni istotną funkcję prewencyjną, w znaczący sposób zwiększając gwarancje praworządnego postępowania wobec pacjentów. W przypadku pacjentów, których możliwości samodzielnego działania w celu ochrony ich praw są dodatkowo ograniczone ze względu na pobyt w jednostce penitencjarnej, nabiera to jeszcze większego znaczenia.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się z prośbą o zainicjowanie działań w celu objęcia pacjentów więziennych szpitali psychiatrycznych pomocą rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego w ochronie ich praw, poprzez zapewnienie obecności rzeczników w tych placówkach.

Tortury. RPO upomina się u premiera o odpowiedź ministra sprawiedliwości na wystąpienie generalne ws. prawa do obrońcy

Data: 2018-05-07
  • Mimo polecenia premiera Mateusza Morawieckiego, Minister Sprawiedliwości wciąż nie odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich na wystąpienie generalne ws. zagwarantowania każdemu kontaktu z obrońcą już od chwili zatrzymania
  • Według Adama Bodnara taki brak odpowiedzi może świadczyć m.in. o lekceważącym stosunku ministra do polecenia premiera
  • Może też rodzić konsekwencje służbowe i odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu

Rzecznik ponownie napisał do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie braku odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości na wystąpienie generalne.  

RPO czeka na odpowiedź od kwietnia 2017 r.

18 kwietnia 2017 r. RPO zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry, wskazując na potrzebę podjęcia inicjatywy legislacyjnej, która zagwarantuje każdej osobie zatrzymanej kontakt z obrońcą już od samego początku zatrzymania. Zdaniem Rzecznika byłby to skuteczny mechanizm chroniący osoby zatrzymane przed torturami i nieludzkim traktowaniem ze strony funkcjonariuszy.

W obszernie udokumentowanym wystąpieniu Rzecznik wskazał na przykłady stosowania przez policjantów tortur (w tym wobec nieletnich, świadków i sprawców wykroczeń). Najgłośniejsza była sprawa Igora Stachowiaka, który poniósł śmierć wskutek torturowania na wrocławskim komisariacie policji w 2016 r. RPO uznaje, że tortury w Polsce to problem wciąż aktualny, wymagający działań o charakterze systemowym, w tym - edukacyjnych, legislacyjnych, administracyjnych, sądowych.

Wobec braku odpowiedzi, RPO ponowił wystąpienie do ministra 6 lipca 2017 r. i 13 października 2017 r.  W końcu 8 stycznia 2018 r. Rzecznik napisał w tej sprawie do premiera Morawieckiego. W odpowiedzi RPO otrzymał skan pisma z 12 stycznia, skierowanego przez szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o udzielenie Rzecznikowi odpowiedzi.

Odpowiedź RPO to obowiązek prawny  

26 kwietnia 2018 r. Adam Bodnar napisał ponownie do premiera w tej sprawie. Dziękując za osobiste zaangażowanie, podkreślił że mimo wagi problemu, pism do ministra oraz polecenia premiera, nadal nie otrzymał stanowiska Ministra Sprawiedliwości.

Pomimo, że od czasu skierowania wystąpienia generalnego minął już rok, Pan Minister nie tylko nie zajął stanowiska w sprawie, ale też nie poinformował o jakichkolwiek przeszkodach, które uzasadniałyby zwłokę w udzieleniu odpowiedzi - wskazał Rzecznik.

Zaniechanie to uznał za bardzo niepokojące z punktu widzenia prawnego. Zgodnie z ustawą z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich „organ, organizacja lub instytucja, do których zostało skierowane wystąpienie, obowiązane są bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 30 dni, poinformować Rzecznika o podjętych działaniach lub zajętym stanowisku”. Udzielenie Rzecznikowi powyższych informacji jest obowiązkiem prawnym i niedotrzymanie ustawowego terminu, z przyczyn nieuzasadnionych, nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym.

Brak reakcji na wystąpienie Rzecznika stanowi naruszenie ustawy o RPO, osłabia funkcjonowanie w praktyce zasady demokratycznego państwa prawnego i wpływa negatywnie na kształtowanie szacunku do konstytucyjnych organów państwa. 

Uzasadnia też pytania o celowość zaniechania, gdyż umyślne i niczym nieuzasadnione niewywiązanie się Ministra Sprawiedliwości z obowiązku prawnego w postaci odpowiedzi na wystąpienie generalne, może rodzić konsekwencje służbowe i odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu – głosi pismo RPO do premiera. Może też świadczyć o lekceważącym stosunku do polecenia Pana Premiera, przekazanego w piśmie z dnia 12 stycznia 2018 r.

RPO działa jako Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur

RPO działa w Polsce jako Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur - niezależny organ monitorujący sytuację osób pozbawionych wolności. Obowiązek ich ochrony wynika z ratyfikowania przez Polskę Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT). RPO jest zobowiązany do przedstawiania rekomendacji w celu poprawy traktowania osób pozbawionych wolności i zminimalizowania ryzyka tortur.

Rzecznik podkreśla, że realizacja postanowień OPCAT polega przede wszystkim na prowadzeniu konstruktywnego dialogu w kierunku możliwości implementacji jego zaleceń, w celu zwiększenia systemowej ochrony osób pozbawionych wolności

Brak odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości na moje wystąpienie i przedstawione w nim rekomendacje oznacza, że dialog ten nie jest prowadzony i polskie władze nie wywiązują się w pełni z zobowiązań wynikających z OPCAT – podkreśla Adam Bodnar w piśmie do premiera.

KMP.570.3.2017

W sprawie ochrony prawnej sygnalistów ze służb ujawniających torturowanie zatrzymanych - apel do premiera

Data: 2018-04-19
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera o skuteczną ochronę prawną osób ze służb mundurowych i specjalnych, które ujawniałyby przypadki torturowania zatrzymanych
  • Funkcjonariusze dziś tego nie zgłaszają, mimo podejrzeń złego traktowania. Dlatego przepisy powinny umożliwiać tzw. sygnalistom ujawnianie tortur bez obawy o bezpieczeństwo i konsekwencje zawodowe
  • Według RPO tortury osób zatrzymanych w Polsce wciąż są problemem. Wymaga on rozwiązań systemowych, m.in. działań edukacyjnych, legislacyjnych i administracyjnych

Adam Bodnar poprosił premiera Mateusza Morawieckiego o zapewnienie skutecznej prawnej ochrony sygnalistów w służbach mundurowych i specjalnych - jako mechanizmu chroniącego przed torturami.

Sygnalistami (ang. whistleblower) nazwa się osoby ujawniające potencjalne nieprawidłowości godzące w interes społeczny, występujące w ich środowisku pracy lub służby.

RPO działa w Polsce jako Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur - niezależny organ monitorujący sytuację osób pozbawionych wolności. Obowiązek ich ochrony wynika z ratyfikowania przez Polskę Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT). RPO jest zobowiązany do przedstawiania rekomendacji w celu poprawy traktowania osób pozbawionych wolności i zminimalizowania ryzyka tortur.

W Polsce dochodzi do torturowania zatrzymanych

Wyroki sądów pokazują, że w Polsce dochodzi do przypadków torturowania zatrzymanych przez funkcjonariuszy policji (najgłośniejszy ostatni przypadek to śmierć Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie policji w 2016 r.). W latach 2008-2016 za takie przestępstwa prawomocnie skazano 42 funkcjonariuszy.

RPO zwrócił się w 2017 r. do Ministra Sprawiedliwości z wystąpieniem, w którym wskazał na potrzebę podjęcia inicjatywy legislacyjnej gwarantującej każdej osobie zatrzymanej jak najszybszy kontakt z obrońcą. W obszernie udokumentowanym wystąpieniu Rzecznik wskazał na przykłady stosowania przez policjantów tortur (w tym wobec nieletnich, świadków i sprawców wykroczeń). Resort nie odpowiedział.

W 2017 r. przedstawiciele działającego w Biurze RPO Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur dostali w czasie wizytacji od osób pozbawionych wolności, w tym nieletnich, informacje o stosowaniu przez policjantów przemocy fizycznej i psychicznej. Nosiło to znamiona tortur, np. bicie pałką po stopach czy całym ciele, stosowanie gróźb. Celem było wymuszenie przyznania się do winy. Poszkodowani nie zgłaszali tego organom ścigania z obawy o własne bezpieczeństwo i z poczucia bezsilności.

Z uwagi na to RPO uznaje, że tortury w Polsce to problem wciąż aktualny, wymagający refleksji ze strony władz i skutecznych działań zapobiegawczych. Niezbędne są działania o charakterze systemowym, w tym - edukacyjne, legislacyjne, administracyjne, sądowe.

Propozycje RPO

Stworzenie sygnalistom warunków i narzędzi prawnych, które zmotywują ich do działania i zapewnią ochronę,  Adam Bodnar uznaje za cenny element prewencji tortur i działań państwa w wypełnianiu zobowiązań wynikających z Konwencji OPCAT.

Obecne regulacje prawne są niewystarczające i wymagają wzmocnienia. Zdarzają się przypadki, gdy funkcjonariusze - mimo iż mają czasami podejrzenia co do złego traktowania zatrzymanych przez współpracowników - nie reagują właściwie i nie raportują takich przypadków.

Zdaniem Rzecznika właściwe regulacje prawne pozwolą funkcjonariuszom i innym osobom (np. pracownikom cywilnym służb), będącym świadkami tortur i złego traktowania, na zgłoszenie zachowania współpracowników, bez obawy o negatywne konsekwencje i ostracyzm.

Jest to ważne, gdyż np. takie decyzje personalne, jak przyznanie funkcjonariuszowi awansu, nagrody, odwołanie ze stanowiska czy skierowanie na szkolenie, ma charakter uznaniowy. Utrudnia to udowodnienie przełożonym działania w złej intencji i może mieć wpływ na decyzję o niezgłoszeniu przemocy.

Zalecenia unijne ws. sygnalistów

Wprowadzenie ochrony sygnalistów rekomenduje państwom Rady Europy Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT). Dostrzegł  on konieczność opracowania w polskiej policji jasnego schematu raportowania złego traktowania osób zatrzymanych odrębnym organom. Zalecił też prawną ochronę sygnalistów.

W odpowiedzi polski rząd wskazał, że policja nie przyjęła procedury ochrony sygnalistów, gdyż nie dostrzeżono potrzeby wdrażania tych mechanizmów. Podkreślono, że policjant w przypadku stwierdzenia  łamania prawa przez innych funkcjonariuszy ma prawo zgłosić się do Biura Spraw Wewnętrznych KGP.

Zdaniem RPO brak środków prawnych chroniących sygnalistów nie sprzyja informowaniu o przypadkach tortur. Zawiadomienia o takich przestępstwach składane są przez osoby pokrzywdzone lub ich pełnomocników.

Standardy CPT dotyczące ochrony sygnalistów są brane pod uwagę przez Europejski Trybunał Praw Człowieka przy ocenie, czy państwo naruszyło obowiązki wynikające z art. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Wskazówki w sprawie ochrony sygnalistów wydał też Komitet Ministrów Rady Europy w 2014 r. Podkreślił on, że ich działalność stanowi „wczesne ostrzeżenie” o nieprawidłowościach, które w przeciwnym razie mogą pozostać ukryte.

Komitet wskazał, że postawa sygnalistów może być postrzegana nie jako działanie pożądane z punktu widzenia organizacji, lecz oznaka nielojalności. Ma to związek z uwarunkowaniami społeczno-kulturowymi, w których nieufność wobec informatorów była postrzegana jako właściwa postawa. Aby to zmienić, państwo powinno przesłać przekaz, że odwet lub wiktymizacja sygnalistów nie będą tolerowane. Ustanowienie sankcji wobec osób podejmujących szkodliwe działania wobec sygnalistów stwarza realną alternatywę dla ciszy lub anonimowości wobec naruszeń.

Ważne, by władze promowały jasny i stanowczy przekaz, że każda forma złego traktowania osób pozbawionych wolności jest niedopuszczalna i będzie przedmiotem postępowań karnych oraz dyscyplinarnych.

Konieczne jest też stworzenie odpowiednich przepisów prawnych i procedur, które umożliwią profesjonalne zgłoszenie nieprawidłowości przez sygnalistów bez obawy o bezpieczeństwo i zawodowe konsekwencje. Zgłoszenie powinno być przedmiotem odpowiednich reakcji organów ścigania i rzetelnego śledztwa.

Działania RPO na rzecz sygnalistów

Kwestia zapewnienia odpowiedniej ochrony sygnalistów w służbach była już zgłaszana przez RPO w 2015 r.  premier Ewie Kopacz. Potem Rzecznik pisał w tej sprawie w 2016 r. do premier Beaty Szydło.

W 2017 r. ówczesny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podzielił pogląd RPO, że ochrona prawna sygnalistów w służbach mundurowych jest niewystarczająca. Podkreślił, iż decyzję o zasadach ich ochrony należy podjąć na szczeblu rządowym; powinna ona dotyczyć wszystkich funkcjonariuszy i żołnierzy resortów mundurowych na równych zasadach. MON zwracało też uwagę, że dla zapewnienia realnej i skutecznej ochrony istotna byłaby regulacja o randze ustawowej.

Rzecznik podkreśla, że kwestia ochrony sygnalistów dotyczy wszystkich służb uprawnionych do zatrzymania i pozbawienia ludzi wolności, w tym służb specjalnych. Potencjalnymi sygnalistami mogą być zarówno funkcjonariusze, jak i pracownicy cywilni służb.

„Z uwagi na fakt, że problematyka ta dotyczy służb pozostających w gestii kilku resortów, zwracam się o podjęcie działań w tej kwestii bezpośrednio do Pana Premiera” - napisał Adam Bodnar.

KMP.570.1.2018

Wystąpienie Rzecznika do Straży Granicznej o kontrolę sytuacji na przejściu w Terespolu

Data: 2018-04-18
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi do Straży Granicznej o kontrolę praktyk stosowanych na przejściu granicznym w Terespolu wobec cudzoziemców poszukujących w Polsce ochrony przed prześladowaniami w swoich krajach
  • Adam Bodnar przypomina, że od dwóch lat funkcjonariusze SG nie przyjmują tam od cudzoziemców deklaracji o zamiarze wystąpienia o status uchodźcy, odmawiając im prawa wjazdu do Polski
  • Z apelem o działania w tej sprawie wystąpiły do Rzecznika organizacje pozarządowe, zaniepokojone brakiem dostępu takich osób do procedury przyznania ochrony międzynarodowej

Adam Bodnar poprosił komendanta głównego Straży Granicznej gen. Tomasza Pragę o odpowiedź, czy zgodnie z sugestią apelu zostanie przeprowadzona stosowna kontrola na kolejowym przejściu granicznym między Polską i Białorusią w Terespolu.

Cudzoziemcy niewpuszczani od dwóch lat 

Rzecznik stale monitoruje sytuacje na przejściach granicznych w Terespolu oraz w Medyce. Próbują się przez nie dostać do Polski cudzoziemcy, głównie z Czeczenii, Tadżykistanu i Armenii. Powołują się na rożnego rodzaju prześladowania w swych państwach, co uprawniałoby ich do ubiegania się w Polsce o status uchodźcy. Zobowiązania Polski w tej kwestii wynikają z przystąpienia do Konwencji z 1951 r. dotyczącej statusu uchodźców oraz z procedur udzielania uchodźcom ochrony wynikających z prawa UE. 

Co najmniej od 2016 r. do Biura RPO nieprzerwanie docierają informacje o kolejnych przypadkach niewpuszczania cudzoziemców, którzy przystępując do odprawy granicznej, nie dysponują dokumentem uprawniającym do przekroczenia granicy, ale w rozmowie z funkcjonariuszem deklarują zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową (status uchodźcy). Funkcjonariusze SG nie przyjmują tych deklaracji i nie dopuszczają do złożenia wniosku o ochronę.

W konsekwencji cudzoziemcom odmawia się prawa wjazdu i odsyła na terytorium państwa, z którego usiłowali wjechać do Polski.  Większość skarg dotyczy przejścia w Terespolu.

Sprawa wielokrotnie była przedmiotem wystąpień RPO do SG i MSWiA. Podnoszone w skargach zarzuty zostały też potwierdzone podczas wizytacji przeprowadzonej w 2016 r. w Terespolu przez pracowników Biura RPO.

Obserwując tzw. rozpytania przy odprawach granicznych, stwierdzili oni,  że aż w 15 przypadkach na 79 cudzoziemcy, którym odmówiono prawa wjazdu do Polski albo wprost zgłaszali zamiar złożenia wniosku o ochronę międzynarodową, albo mówiąc o przyczynach opuszczenia kraju pochodzenia opisywali sytuacje pośrednio mogące świadczyć o takim zamiarze.

Apel o kontrolę  

Ostatnio do Biura RPO wpłynął apel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Amnesty International i Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, o podjęcie działań zmierzających do zapewnienia cudzoziemcom w Terespolu, zgłaszającym obawy przed prześladowaniami w kraju pochodzenia, dostępu do procedury przyznania ochrony międzynarodowej na terytorium Polski.

Sygnatariusze apelu opisali historię dwóch mężczyzn narodowości czeczeńskiej, którzy po kilkunastu nieudanych próbach przekroczenia granicy i złożenia wniosków zostali zatrzymani przez służby białoruskie i przekazani Federacji Rosyjskiej, gdzie utracono z nimi kontakt. W ocenie organizacji  pozarządowych, historia ta jest dowodem na realne zagrożenie, jakie wiąże się z niewpuszczeniem do Polski osób poszukujących ochrony przed prześladowaniami - podkreślił Adam Bodnar.

Dlatego wystąpił do KG SG o wyjaśnienie, jakie działania dotychczas podjęto, a jakie są planowane przez podległe jednostki, w związku z apelem.

RPO poprosił też o dane statystyczne od 1 stycznia 2018 r. dotyczące liczby cudzoziemców przystępujących do odprawy  w Terespolu, którym odmówiono prawa wjazdu do Polski z powodu braku ważnej wizy lub innych dokumentów. Zwrócił się też o liczbę osób, od których przyjęto wnioski o udzielenie ochrony międzynarodowej.

Skargi do Strasburga

W 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił skargi kilkunastu cudzoziemców na odmowy wjazdu przez przejście w Terespolu.

Europejski Trybunał Praw Człowieka zakomunikował polskiemu rządowi kilka spraw dotyczących takich odmów. Trybunał wydał też tymczasowy zakaz odsyłania niektórych skarżących na Białoruś, który jednak nie został wykonany. 

Skargi do ETPCz pomagali pisać prawnicy HFPC, którzy z innymi adwokatami wspomagali też bezpośrednio cudzoziemców w Terespolu.

Zarzucają one polskim władzom naruszenie art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zakazującego odsyłania cudzoziemców do państw, w których może grozić niebezpieczeństwo oraz art. 4 Protokołu 4 do Konwencji, zakazującego zbiorowego wydalania cudzoziemców.

XI.543.13.2018

 

 

Spotkanie RPO w Zakładzie Poprawczym i Schronisku dla Nieletnich w Koronowie

Data: 2018-04-16

W ramach programu spotkań regionalnych RPO Adam Bodnar odwiedza także miejsca ważne dla prawa człowieka. Stąd wizyta w Zakładzie Poprawczym i Schronisku dla Nieletnich dziewcząt w Koronowie. Ekipa RPO zwiedziła pomieszczenia, rozmawiała z wychowankami i ich opiekunami. Potem dziewczyny przedstawiły prezentację o zasadach pobytu w Zakładzie i Schronisku.

- Rzecznik praw obywatelskich to specjalny urzędnik powoływany przez parlament, by przez 5 lat zajmował się prawami człowieka w Polsce. Ma reagować na skargi obywateli. Rocznie trafia do nas 50 tys. spraw, najczęściej piszą więźniowie, ale nie tylko oni, a zakres spraw jest ogromny. Warto wiedzieć, że RPO zajmuje się też przeciwdziałaniem torturom i poniżającemu traktowaniu w miejscach pozbawienia wolności (w tym z zakładach poprawczych) - powiedział na spotkaniu z wychowankami Zakładu Adam Bodnar. - Ale tu przyjechaliśmy, bo wszyscy nam mówią, jak ważne i dobre rzeczy tu się dzieją.

Zakład Poprawczy i Schronisko dla Nieletnich w Koronowie mają najniższy w Polsce wskaźnik powrotu do przestępstwa - tylko 5 proc. Placówka zawdzięcza to udanym projektom resocjalizacyjnym i programom ułatwiającym powrót do życia na wolności.

Zakład poprawczy ma charakter półotwarty (30 miejsc), schronisko dla nieletnich ma charakter zwykły (10 miejsc).

W placówce funkcjonują szkoły: podstawowa (z klasą II i III gimnazjum) i branżowa (klasa II zasadniczej szkoły zawodowej). Chodzą do niej wszystkie wychowanki, nawet te, które są pełnoletnie i mogłyby odmówić dalszej edukacji.

Elementem resocjalizacji jest nauka zawodu (krawca, fryzjera, kucharza). Można też ukończyć kursy z certyfikatami na: opiekunkę osób starszych, opiekunkę dzieci, konserwatorkę zieleni, kucharkę, cukierniczkę, kasjerkę, kosmetyczkę, florystkę, obsługę kas fiskalnych. W internacie działa wolontariat, który ułatwia rozwijanie umiejętności, odkrywanie talentów, nawiązywanie nowych znajomości i przyjaźni. Dziewczyny współpracują z domem opieki (np. czesząc jego mieszkanki) i ze szpitalem onkologicznym (np. oferując na aukcje na rzecz szpitala prace z kółka plastycznego). Wychowanki uprawiają sport - na terenie Zakładu jest wyremontowane niedawno boisko, a dziewczyny odnoszą sukcesy w ogólnopolskich zawodach na ergometrach wioślarskich.

Wychowanki w końcowej fazie resocjalizacji mogą wejść do grupy usamodzielnienia (hostelowej). Mieszkają w osobnym budynku, z osobnym wejściem, węzłem kuchennym i sanitarnym. Same robią zakupy i przygotowują posiłki. Korzystają z oferty kulturalnej Koronowa i Bydgoszczy, samodzielnie załatwiają sprawy urzędowe. Od września 2018 roku będzie funkcjonowała samodzielna grupa hostelowa, w której dziewczęta realizować będą naukę i pracę na zewnątrz placówki.

Wychowanki zakładu poprawczego zaangażowane są w projekty i programy ogólnopolskie w ramach kształtowania patriotyzmu. Są to między innymi:

  • we współpracy z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN (jak podkreśliły dziewczyny, Zakład w Koronowie jest jedynym w Polsce, który współpracuje z Muzeum):

- akcja społeczno-edukacyjna „Łączy nas pamięć”,
- akcja społeczno-edukacyjna „Żonkile”;

  • udział w programie edukacyjnym „Szkoła dialogu”, którego celem jest zapoznanie uczennic z historią Żydów w Polsce oraz ich wkładem w społeczny, kulturalny i ekonomiczny rozwój kraju oraz odkrywanie często zapomnianej historii i kultury żydowskiej;
  • pamięć i coroczne apele poświęcone „Żołnierzom wyklętym”.

Placówka aktywnie korzysta z dorobku wyższych uczelni (Kolegium Jagiellońskiego, Toruńskiej Szkoły Wyższej, Bydgoskiej Szkoły Wyższej, Gdańskiej Wyższej Szkoły Humanistycznej, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy)

Wychowanki wracają z urlopów i przepustek:

  • w latach 2014/2018 urlopy udzielono wychowankom 143 razy, tylko 3 dziewczęta nie wróciły same (zostały doprowadzone przez policję);
  • w latach 2014/2018 udzielono wychowankom 367 przepustek, tylko jedna nie wróciła w terminie. 

Ważnym miernikiem efektywności procesu resocjalizacji jest wskaźnik powrotu do przestępstwa po opuszczeniu zakładu poprawczego. 9 lutego 2016 r. Ministerstwo Sprawiedliwości podało, że wskaźnik ten w przypadku wychowanek ZP i SdN w Koronowie jest (od 01.01.2011 r. do 31.12.2015 r.) najniższy w Polsce -  wynosi jedynie 5,1%. Wśród 39 nieletnich, które opuściły zakład w Koronowie, tylko dwie miały kłopoty z prawem (jedno ograniczenie wolności i jedna kara w zawieszeniu). Tak niski wskaźnik przestępstwa można przypisać efektywnej resocjalizacji i właściwemu podejściu do procesu usamodzielnienia wychowanki przed zwolnieniem warunkowym.

ETPCz w sprawie Danilczuk przeciwko Cyprowi

Data: 2018-04-09

W dniu 3 kwietnia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Danilczuk przeciwko Cyprowi (skarga nr 21318/12).

Stan faktyczny

Pan Danilczuk, obywatel Polski, poskarżył się na nieodpowiednie warunki osadzenia w cypryjskim zakładzie karnym w Nikozji. Skarżący był skazany za kilka przestępstw: rozbój, kradzież, przestępstwa drogowe oraz nielegalny pobyt, za co otrzymał kary od 6 miesięcy do 2 lat pozbawienia wolności. Przebywał w cypryjskich zakładach karnych od września 2010 r. do maja 2012 na trzech różnych blokach. Skarżył się na warunki osadzenia, brak odpowiedniego oświetlenia, zimne cele oraz warunki sanitarne (brak toalety w celi, co po jej zamknięciu zmuszało go do sikania do butelki czy też wypróżniania się do plastikowej torebki na śmieci).

Stanowisko Trybunału

Trybunał, rozstrzygając niniejszą sprawę, oparł się na raportach Komitetu Prewencji Tortur oraz cypryjskiego Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie przeludnienia. Stwierdzały one okresowe przeludnienia w celach poniżej 3 m2 na więźnia, a nawet 1,8 m2 na osobę przez nawet 1,5 miesiąca. Nadto, jak wynika z raportów osadzeni nie mieli w nocy dostępu do toalety, z uwagi na to, że cele były zamykane na noc, a nie były wyposażone w toalety. Mając na uwadze powyższe Trybunał stwierdził, że warunki osadzenia skarżącego naraziły go na trudności przekraczające nieunikniony stopień cierpienia nieodłącznie związany z osadzeniem i w ten sposób stanowiły poniżające traktowanie w rozumieniu art. 3 Konwencji.

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Kwestia zapewnienia odpowiedniej powierzchni w celi mieszkalnej przypadającej na skazanego jest również jednym z najważniejszych problemów dotyczących warunków bytowych panujących w polskich jednostkach penitencjarnych. Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami Kodeksu Karnego Wykonawczego (art. 110 § 2) powierzchnia w celi mieszkalnej, przypadająca na skazanego, wynosi nie mniej niż 3 m2.

Natomiast zgodnie z wypracowanymi standardami Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) przedstawionymi w opracowaniu Living space per prisoner in prison establishments, minimalny standard normy powierzchniowej jaki państwo powinno zapewnić osobom pozbawionym wolności w zakresie warunków socjalnych uwięzienia wynosi 4 m2. Należy mieć to na względzie, gdyż Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim orzecznictwie powołuje się na standardy wypracowane przez CPT.

Wskazać również należy, że ETPC w sprawie MURŠIĆ v. CROATIA wskazał, iż ocena przez Trybunał, czy doszło do naruszenia art. 3 Konwencji, nie może być ograniczona do wyliczenia liczby metrów kwadratowych przypadających na osadzonego. Takie podejście ignorowałoby fakt, że w praktyce tylko całościowe podejście do konkretnych warunków pozbawienia wolności może zapewnić dokładny obraz rzeczywistej sytuacji więźniów. Gdy przestrzeń osobista na osadzonego wynosiła poniżej 3 m2 powierzchni podłogowej w wieloosobowych miejscach zakwaterowania w więzieniach, brak osobistej przestrzeni jest traktowany jako tak dotkliwy, że pojawia się silne domniemane naruszenia art. 3. Domniemanie te może być obalone co do zasady jedynie, jeśli wystąpiłyby łącznie następujące czynniki: okresy ograniczenia wymaganej minimalnej przestrzeni osobistej 3 m2 były krótkie, okazjonalne i nieznaczne, ograniczeniom takim towarzyszyła wystarczająca swoboda poruszania się i adekwatne zajęcia poza celą, skarżący umieszczony był w placówce penitencjarnej o ogólnym odpowiednim standardzie i nie zachodziły dodatkowe czynniki pogarszające warunki jego pozbawienia wolności

Ponadto, w sprawozdaniu z wizyty w 2004 r. CPT  wskazał na przeludnienie w więzieniach w Nikozji. CPT podkreśliło również, że zobowiązanie więźnia do załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych do wiadra lub innych pojemników w zamkniętej przestrzeni wykorzystywanej jako wspólna przestrzeń mieszkalna, jest poniżające, zarówno dla danego więźnia, jak i dla wszystkich innych osób znajdujących się w celi. Natomiast w trakcie wizyty w 2014 r. CPT ponowie stwierdziło przeludnienie więzienia oraz zaleciło podjęcie kroków w celu zapewnienia istnienia systemu za pomocą którego, więźniowie potrzebujący dostępu do urządzeń sanitarnych będą mogli z nich skorzystać w odpowiednim czasie.

Reasumując omawiany wyrok, nie ma wątpliwości, że ogólne warunki osadzenia nie mogły w sposób oczywisty zrekompensować skarżącemu przebywania na powierzchni mniejszej niż 3 m2. Szczególnie poniżającym i pogarszającym warunki pobytu w zakładzie karnym było niezapewnienie absolutnie minimum standardu higienicznego w postaci braku muszli ustępowej w celi lub możliwości sprawnego korzystania z toalety poza nią.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przypomina, iż w swoim orzecznictwie Trybunał podkreślał wielokrotnie, że zakaz tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania oraz karania, określony w art. 3 Konwencji,  ma charakter bezwzględny i nie zna wyjątków.

RPO po raz kolejny upomina się o adwokata dla podejrzewanego, zwłaszcza dla osób z niepełnosprawnością

Data: 2018-04-06
  • Każdy podejrzewany musi mieć prawo do obrońcy od samego początku postępowania karnego, zwłaszcza jeśli jest osobą z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Rzadko kiedy adwokat jest obecny podczas pierwszego przesłuchania przez policję. Tymczasem na taką zasadę wskazuje orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
  • Dziś w Polsce nie ma takich gwarancji. Dlatego Adam Bodnar wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o podjęcie działań legislacyjnych dla zapewnienia konstytucyjnego prawa do obrony

W Polsce nadal nie istnieje system zapewniający obrońcę każdemu, kto zostanie zatrzymany. O zagwarantowanie tego prawa zgodne ze standardami europejskimi  RPO ubiega się od dawna. Kwestia ta była przedmiotem jego wystąpienia  do Ministra Sprawiedliwości z kwietnia 2017 r. Ponieważ RPO nie otrzymał na to odpowiedzi, na początku 2018 r. złożył skargę do Prezesa Rady Ministrów.

Natychmiastowego dostępu do adwokata nie miał m.in. Tomasz Komenda. TVN 24 podała, że przyznał się do winy tylko raz - podczas przesłuchania na policji. Nigdy więcej nie powtórzył tych słów. Tłumaczył potem, że przyznał się, bo został dotkliwie pobity. Gdyby miał od początku adwokata, nie mogłoby do tego dojść.

W piśmie do ministra Zbigniewa Ziobry  z 29 marca 2018 r.  Rzecznik przypomina, że w wyniku działań Biura RPO powstało opracowanie  pt. „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną osadzone w jednostkach penitencjarnych”. Jego ważnym aspektem było zapewnienie takim osobom konstytucyjnego prawa do obrony.

RPO po raz kolejny powtarza, iż z punktu widzenia należytej ochrony praw obywateli najważniejsze jest zapewnienia prawa do obrony od pierwszych chwil toczącego się postępowania karnego. Tymczasem przypadki, kiedy obrońca jest obecny już w pierwszych chwilach postępowania, są rzadkie.

Standardy prawa do obrony wskazał ETPCz

Właściwy standard w tym zakresie określił ETPCz w orzeczeniu ws. Salduz przeciwko Turcji. Wskazał,  że Europejska Konwencja Praw Człowieka wymaga, by zasadą było prawo dostępu do adwokata począwszy od pierwszego przesłuchania podejrzanego przez policję. ETPCz uznał, że prawo do obrony zostaje nieodwracalnie naruszone, jeśli obciążające wyjaśnienia złożone podczas przesłuchania przez policję bez dostępu do adwokata zostaną potem wykorzystane do skazania. Według ETPCz tej nieprawidłowości nie naprawia nawet pomoc adwokata  na dalszym etapie postępowania.

Tej sprawy dotyczyło również orzeczenie ETPCz w sprawie Płonka przeciwko Polsce.  ETPCz wskazał, że skarżący musi mieć prawo do korzystania z pomocy obrońcy już od samego początku postępowania, tj. przesłuchania przez policję. Mimo, że nadzór Komitetu Ministrów Rady Europy przyjął rezolucję końcową z 9 grudnia 2015 r. co do wykonania przez Polskę tego  wyroku, RPO pyta, czy rzeczywiście polskie regulacje gwarantują prawo do obrony od samego początku postępowania. „W mojej ocenie tak nie jest” - podkreśla Adam Bodnar.

Jak zapewnić rzeczywiste prawo do obrony

Prawo do obrony konkretyzuje moment postawienia podejrzanemu zarzutu. Wcześniej jednak może mieć on status osoby podejrzanej, wobec której podejmowane są określone czynności, np. dochodzi do jej zatrzymania, przesłuchania w charakterze świadka, czy np. przeszukania lokalu i składania przy tym określonych oświadczeń.

RPO wskazuje, że prawo do pomocy adwokata lub radcy prawnego dla osoby zatrzymanej gwarantuje Kodeks postępowania karnego, ale pomoc do innych czynności procesowych niż zatrzymanie może być ograniczana.  Jak bowiem stanowi Kpk,  osoba niebędąca stroną może ustanowić pełnomocnika, jeżeli wymagają tego jej interesy w postępowaniu. Stroną w postępowaniu przygotowawczym jest podejrzany. Co do osoby podejrzanej to od uznaniowej decyzji policji zależy, czy będzie mogła korzystać z pomocy prawnej.

Trzeba pamiętać, że sąd, a w postępowaniu przygotowawczym prokurator, może odmówić dopuszczenia do udziału w postępowaniu takiego pełnomocnika, jeżeli uzna, że nie wymaga tego obrona interesów osoby niebędącej stroną. Nie ma zatem gwarancji, iż prawo do obrony osoby podejrzanej - nie mającej określonego formalnego statusu uczestnika postępowania - zostanie należycie zapewnione.

Według RPO istotne jest, że ustanowiony dla zatrzymanego (osoby podejrzanej) adwokat, w przypadku przesłuchania czy innych czynności procesowych, ma status pełnomocnika, a nie obrońcy. Fakt, iż osoba podejrzana może korzystać z pomocy pełnomocnika, a nie obrońcy, ma dalej idące konsekwencje.  Obrońca mógłby bowiem też brać udział w czynnościach śledztwa przeprowadzanych jeszcze przed formalnym przedstawieniem zarzutów zatrzymanemu - czego w odniesieniu do pełnomocnika osoby zatrzymanej przepisy wydają się nie przewidywać.

Zmiana, która według RPO powinna nastąpić, aby prawa osoby podejrzanej były należycie chronione, powinna polegać na przyjęciu materialnej definicji podejrzanego. Status taki uzyskiwałoby się nie po formalnej decyzji o przedstawieniu zarzutów lub przystąpienia do przesłuchania, ale już wobec samego podejrzenia, że określona osoba popełniła przestępstwo. Takie rozwiązanie prawne funkcjonuje w wielu państwach europejskich.

Za zmianą obecnej regulacji przemawia również dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE z 22 października 2013 r. w sprawie prawa dostępu do adwokata m.in. w postępowaniu karnym i w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania.  Powinna była ona zostać wprowadzona do polskiego prawa  do  27 listopada 2016 r., ale nadal to nie nastąpiło 

Pełne prawo do obrony - także dla analfabetów i skazanych

Kolejny problem dotyczy nieobejmowania obligatoryjną obroną osób, które nie potrafią czytać i pisać. W ocenie Rzecznika analfabetyzm należałoby uznać za okoliczność utrudniającą obronę, gdyż prawo do sądu skazanego, który nie potrafi czytać i pisać, zależy od innych osób. Osoba taka potrzebuje obligatoryjnie obrońcy także dlatego, że postępowanie karne charakteryzuje się zasadą pisemności. Postulowana przez Rzecznika zmiana powinna obligować sąd do ustanowienia obrońcy dla analfabety, a nie uzależniać tego od uznania sądu, jak jest dziś.

Ponadto prawo do obrony należy zagwarantować także skazanemu podczas wykonywania kar albo środków karnych.

Analizując sytuację osób z niepełnosprawnościami psychicznymi lub intelektualnymi,  RPO zwrócił także uwagę na potrzebę jak najszybszego ustalenia przez organ, iż ma do czynienia z tzw. wrażliwym podsądnym. Niezmiernie istotna z punktu widzenia prawidłowego ustalenia stanu zdrowia psychicznego i ograniczeń intelektualnych jest zmiana Kpk w zakresie obligatoryjnego wywiadu środowiskowego takich osób. Wiedza tak zdobyta mogłaby poprzedzać ewentualne badanie dokonane przez psychiatrę czy psychologa.  Mogłaby także pomóc we wczesnym rozważeniu zastosowania adekwatnego środka prawnego (np. leczniczego środka zabezpieczającego).

IX.517.812.2018

 

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

IX.517.812.2018 z 29 marca 2018 r. wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie konieczności zagwarantowania osobom z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną prawa do obrony.

Działania na rzecz ochrony praw osób z różnego rodzaju niepełnosprawnością mają charakter priorytetowy w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich. Najważniejsza z punktu widzenia należytej ochrony praw obywateli jest kwestia zapewnienia prawa do obrony od pierwszych chwil toczącego się postępowania karnego. Tymczasem przypadki, kiedy obrońca jest obecny już w pierwszych chwilach postępowania, są rzadkie. W opinii Rzecznika polskie regulacje nie gwarantują prawa do obrony od samego początku postępowania.

Bez wątpienia moment postawienia zarzutu podejrzanemu konkretyzuje prawo do obrony tej osoby. Wcześniej jednak podejrzany może mieć status osoby podejrzanej, wobec której podejmowane są określone czynności, np. dochodzi do jej zatrzymania, przesłuchania w charakterze świadka, czy podjęcia innych czynności procesowych (np. przeszukanie lokalu i składania przy tej okazji określonych oświadczeń). Prawo do korzystania z pomocy adwokata lub radcy prawnego dla osoby zatrzymanej gwarantuje art. 245 § 1 i § 2 k.p.k., jednakże pomoc prawna dla osoby podejrzanej, do innych czynności procesowych niż zatrzymanie, może być ograniczana. Zdaniem Rzecznika zmiana, która powinna nastąpić, aby prawa osoby podejrzanej były chronione tak, jak tego wymaga konstytucyjne prawo do obrony, powinna polegać na przyjęciu materialnej definicji podejrzanego, gdzie konstytuujący charakter uzyskania statusu podejrzanego miałaby nie tyle formalna decyzja o przedstawieniu zarzutów lub przystąpienie do przesłuchania, a podejrzenie, że określona osoba popełniła przestępstwo.

Kolejny problem dotyczy nieobejmowania obroną obligatoryjną osób określanych jako analfabeci, tj. osób, które nie potrafią czytać i pisać. W ocenie Rzecznika analfabetyzm należałoby uznać za okoliczność utrudniającą obronę, gdyż prawo do sądu skazanego, który nie potrafi czytać i pisać zależy od innych osób. Osoba nieumiejąca czytać i pisać potrzebuje obligatoryjnie obrońcy także dlatego, że postępowanie karne charakteryzuje się zasadą pisemności. Postulowana przez Rzecznika zmiana obowiązujących przepisów powinna zatem obligować sąd do ustanowienia obrońcy dla analfabety i nie uzależniać obrony obligatoryjnej od uznania sądu w tej mierze.

Także podczas wykonywania kar albo środków karnych skazanemu należy zagwarantować prawo do obrony. Przepis art. 8 § 2 Kodeksu karnego wykonawczego wskazuje kilka grup osób, dla których ustanowienie obrońcy jest obligatoryjne. W postępowaniu przed sądem skazany musi mieć obrońcę, jeżeli: 1) jest głuchy, niemy lub niewidomy; 2) zachodzi uzasadniona wątpliwość co do jego poczytalności; 3) nie ukończył 18 lat; 4) sąd uzna to za niezbędne ze względu na okoliczności utrudniające obronę. Zdaniem Rzecznika mankamentem wskazanej regulacji w stosunku do osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną jest odwoływanie się do przesłanek poczytalności. Ustawodawca nie był konsekwentny i dokonując zmian w k.p.k. i rozdzielając przesłankę poczytalności w czasie popełnienia czynu zabronionego (tempore criminis) i w czasie prowadzenia postępowania karnego (tempore procedendi) nie dokonał analogicznej zmiany w k.k.w. Rzecznik wskazał zatem na potrzebę zmiany art. 8 § 2 pkt 2 k.k.w. poprzez przyjęcie tożsamej regulacji jak w art. 79 § 1 pkt 4 k.p.k.

Analizując sytuację osób z niepełnosprawnościami psychicznymi lub intelektualnymi Rzecznik zwrócił uwagę na potrzebę jak najszybszego ustalenia przez organ prowadzący postępowanie, iż ma do czynienia z wrażliwym podsądnym. Wydaje się, iż niezmiernie istotne z punktu widzenia prawidłowego ustalenia stanu zdrowia psychicznego i ograniczeń intelektualnych jest dokonanie zmiany Kodeksu postępowania karnego w zakresie obligatoryjnego wywiadu środowiskowego takich osób. Wiedza zdobyta w ramach wywiadu środowiskowego mogłaby poprzedzać ewentualne badanie pod kątem ww. niepełnosprawności, dokonane przez psychiatrę czy psychologa. Dodatkowo mogłaby pomóc we wczesnym rozważeniu zastosowania adekwatnego środka prawnego (np. leczniczego środka zabezpieczającego).

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o przedstawienie stanowiska w powyższych kwestiach oraz o podjęcie stosownych działań legislacyjnych.

 

XV debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Poznaniu

Data: 2018-03-28

28 marca w Poznaniu odbyła się kolejna, XV debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur poświęcona sytuacji osób pozbawionych wolności: więźniów, osób zatrzymanych przez policję, przebywających w izbach wytrzeźwień, ale także mieszkańców domów pomocy społecznej czy pacjentów szpitali psychiatrycznych, które działają w województwie wielkopolskim.

W dyskusji wzięli udział m.in. policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, Straży Granicznej, domów pomocy społecznej, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych. Wspólnie zastanawialiśmy siuęnad najważniejszymi problemami, z którymi stykają się w swojej pracy, rozmawiać o tym jak zapobiegać torturom i poniżającemu traktowaniu.

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2018-03-08

Zakres zadań i tematyka, którą zajmuje się Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wymaga w wielu wypadkach szczegółowej wiedzy i doświadczenia zawodowego. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zdecydował o utworzeniu Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji.

Komisja została powołana zarządzeniem RPO nr 46/2016 z dnia 18 października 2016 r.

Działalność Komisji Ekspertów KMPT jest pomocna w wypracowywaniu uwag i rekomendacji RPO dotyczących obowiązujących lub projektowanych zmian aktów prawnych, propozycji zmian systemowych czy przygotowywaniu tez do wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich.

Eksperci biorą także udział w debatach regionalnych KMPT, czyli spotkaniach z przedstawicielami m.in. służby więziennej, policji, straży granicznej, żandarmerii wojskowej, domów pomocy społecznej, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych, czy izb wytrzeźwień z poszczególnych województw. Debaty służą omówieniu problemów dostrzeganych przez KMPT podczas wizytacji. To jednak przede wszystkim okazja do nawiązania dialogu pomiędzy KMPT a przedstawicielami wizytowanych placówek, możliwość dzielenia się wątpliwościami, ale też dobrymi praktykami w postępowaniu z osobami pozbawionymi wolności.

W skład Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur weszli:

1. Maria Ejchart-Dubois (współprzewodnicząca Komisji)

Prawniczka. Od początku swojej kariery zawodowej zajmuje się prawami człowieka i jest związana z Helsińską Fundacją Praw Człowieka (HFPC), w której współtworzyła i zarządzała programami monitoringowymi i edukacyjnymi krajowymi i międzynarodowymi. Od wielu lat, zarówno w Polsce jak i za granicą, pracuje jako trenerka i ekspertka z zakresu praw człowieka. Od 2014 roku jest członkinią zespołu realizującego badania naukowe pt. „Dożywotnie pozbawienie wolności. Zabójca, jego zbrodnia i kara” prowadzone w Katedrze Kryminologii i Polityki Kryminalnej Uniwersytetu Warszawskiego w porozumieniu z Centralnym Zarządem Służby Więziennej pod kierunkiem prof. Andrzeja Rzeplińskiego w ramach grantu Narodowego Centrum  Nauki. Obszarem jej szczególnego zainteresowania zawsze były prawa osób pozbawionych wolności oraz ofiar niesłusznych skazań. Od 2003 r. koordynuje precedensowy program „Niewinność” zajmujący się problematyką pomyłek sądowych i niesłusznych skazań. Zasiada w zarządzie European Innocence Network, organizacji zrzeszającej europejskie programy Innocence. Orzeka w Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych w Warszawie. Pełni funkcję prezeski Stowarzyszenia im. Profesora Zbigniewa Hołdy. Jest członkinią Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Autorka licznych publikacji z zakresu praw człowieka i pomyłek wymiaru sprawiedliwości.  Obecnie jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół kobiet zabójczyń skazanych na kary długoterminowe.

2.dr Marzena Ksel

3.prof. zw. dr hab. Marek Konopczyński

Profesor nauk społecznych (2014), kierownik Zakładu Resocjalizacji na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku. Stopień doktora nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika uzyskał na Uniwersytecie Warszawskim (1986), a doktora habilitowanego na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu (2007). Jest autorem naukowej koncepcji Twórczej Resocjalizacji oraz projektu: Scena Coda -pierwszej w Europie eksperymentalnej, naukowej próby stworzenia metody resocjalizacji nieletnich poprzez profesjonalny teatr (1990-1992). Założyciel i Rektor Pedagogium WSPR (2004-2010) i Pedagogium WSNS w Warszawie (2010- 2016). Dorobek naukowy profesora Konopczyńskiego obejmuje 7 monografii naukowych, redakcję naukową 11 książek, jest autorem 13 rozdziałów w książkach pod redakcją lub pozycjach wydawniczych innych autorów oraz autorem ponad 150 rozpraw i artykułów opublikowanych w polskich i zagranicznych periodykach naukowych. Profesor angażuje się również w działalność społeczną, m. in. pełni funkcję wiceprzewodniczącego Rady Głównej do Spraw Społecznej Readaptacji i Pomocy Skazanym przy Ministrze Sprawiedliwości, przewodniczącego Zespołu do Spraw Standaryzacji Pobytu Dzieci w Młodzieżowych Ośrodkach Socjoterapii w Zakresie Edukacji, Opieki i Wychowania, Społecznego Doradcy Rzecznika Praw Dziecka, członka Rady Polityki Penitencjarnej.

4.prof. dr hab. n. med. Maria Załuska

Dr hab. nauk medycznych, absolwentka Akademii Medycznej w Warszawie, profesor w Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, specjalista psychiatra. Ordynator oddziału psychiatrii w Szpitalu Bielańskim w Warszawie.

5.prof. dr hab. Grażyna Barbara Szczygieł

Pracownik Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, Katedry Prawa Karnego. Autorka ponad 120 publikacji w tym monografii „Społeczna readaptacja skazanych w polskim systemie penitencjarnym” oraz „Zezwolenia na czasowe opuszczenie zakładu karnego w polskim systemie penitencjarnym”. Badania naukowe koncentruje wokół problematyki wykonywania kary pozbawienia wolności. Uczestniczka wielu  konferencji naukowych m. in. Zjazdów Katedr Prawa Karnego i Kongresów Penitencjarnych. Jest członkiem Kolegium Redakcyjnego „Przeglądu Więziennictwa Polskiego i Kolegium Redakcyjnego” i Kolegium Redakcyjnego „Archiwum Kryminologii”, członek Zarządu Głównego Towarzystwa Naukowego Prawa Karnego. W latach 2003–2007 członek Rady Głównej do praw Społecznej  Readaptacji i Pomocy Skazanym, a w okresie 2011–2015 członek Zespołu Interdyscyplinarnego do spraw oceny wniosków o przyznanie stypendiów naukowych dla wybitnych naukowców.

6.płk. Lidia Olejnik

Absolwentka Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, na kierunku pedagogika resocjalizacyjna. Pracę w Zakładzie Karnym w Lublińcu rozpoczęła w 1986 r. jako wychowawca w oddziale terapeutycznym. Od 1994 do 2005 r. zajmowała stanowisko kierownika działu penitencjarnego, a od 2005 r. do 2012 r. pełniła funkcję dyrektora Zakładu Karnego w Lublińcu. W okresie 2012 -2016 pełniła funkcję Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Opolu. Podczas pracy w Zakładzie Karnym w Lublińcu inicjowała programy w wolontariacie, realizowane przez skazane kobiety na rzecz ludzi chorych. Od 2005 r. współrealizowała ideę resocjalizacji kobiet poprzez teatr terapeutyczny, uczestnicząc w wyjazdach z grupą skazanych kobiet na konferencje w kraju i za granicą. Od 2008 r. działa w fundacji Centrum Praw Kobiet. Od czerwca 2016 r. członek zarządu fundacji. Zajmuje się obroną praw kobiet i problematyką kobiet doświadczonych przemocą. Od 2009 r. członek rady programowej Forum Penitencjarnego, od 2010 r. członek prezydium Rady Polityki Penitencjarnej przy Ministrze Sprawiedliwości oraz Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.

7.adw. Mikołaj Pietrzak

Adwokat, wspólnik w Kancelarii Pietrzak Sidor & Wspólnicy. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Posiada dyplom Cambridge University Certificate in English and European Law. Członek Warszawskiej Izby Adwokackiej, a od listopada 2016 r. Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Od 2010 do 2016 r. był przewodniczącym Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. W 2016 r. został powołany przez Sekretarza Generalnego ONZ w skład pięcioosobowej Rady dyrektorów Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz pomocy ofiarom tortur. Laureat nagrody im. Edwarda Wende. Członek międzynarodowych prawniczych organizacji takich jak European Criminal Bar Association, National Association of Criminal Defense Lawyers w Stanach Zjednoczonych oraz The Legal Experts Advisory Panel stworzonego w ramach organizacji Fair Trials International. Do 2014 r. był członkiem Perren Buildings Chambers z siedzibą w Londynie. W 2014 r. został członkiem Doughty Street Chambers z siedzibą w Londynie. Był stałym przedstawicielem polskiej adwokatury przy Radzie Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE) w Komisjach: Prawa Człowieka oraz Stała Delegacja przy Trybunale w Strasburgu. Jest członkiem samorządu adwokackiego przy Międzynarodowym Trybunale Karnym. Koordynował program „Prawa człowieka a rozliczenia z przeszłością” prowadzony przez Helsińską Fundację Praw Człowieka. Jest jednym z założycieli oraz członkiem zarządu Stowarzyszenia im. prof. Zbigniewa Hołdy. Prowadzi przede wszystkim sprawy z zakresu prawa karnego, konstytucyjnego oraz ochrony praw człowieka.

8.adw. Katarzyna Wiśniewska

9.dr n. med. Jerzy Foerster

Doktor nauk medycznych, specjalista chorób wewnętrznych i geriatrii. Absolwent Akademii Medycznej w Gdańsku. W latach 1980-1993 pracował w domu pomocy społecznej dla osób starszych i przewlekle somatycznie chorych jako kierownik działu lecznictwa. W latach 1989-1991 ordynator Oddziału Geriatrii w Wojewódzkim Ośrodku Gerontologicznym w Gdyni, w latach 1992-2001 kierownik Wojewódzkiej Przychodni Gerontologicznej w Gdańsku oraz kierownikiem Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Od 2006 r. został zatrudniony na stanowisku adiunkta, a od roku 2010 do dnia dzisiejszego pełni funkcję kierownika Zakładu Gerontologii Społecznej i Klinicznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Autor i współautor 52 prac naukowych.

10.kmdr Bożena Szubińska

Komandor rezerwy, magister farmacji, absolwentka poznańskiej Akademii Medycznej, Akademii Obrony Narodowej, Polskiej Szkoły Międzynarodowego Prawa Humanitarnego i Konfliktów Zbrojnych, słuchaczka Gender Studies przy ISNS UW. Z zawodu żołnierz, farmaceutka, pełniła wieloletnią służbę wojskową w korpusie oficerskim w strukturach służby zdrowia Marynarki Wojennej, Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, oraz Ministerstwa Obrony Narodowej kończąc służbę w 2015r.w stopniu komandora. Jako założycielka i przewodnicząca Rady ds. Kobiet w SZ RP (1999-2015), oraz Zespołu opiniodawczodoradczego przy Pełnomocniku Rządu ds. Równego Traktowania „Kobiety w służbach mundurowych” (2014-2015), działała na rzecz równouprawnienia oraz implementacji rezolucji UNSCR 1325 (Kobiety, Pokój, Bezpieczeństwo) w Polsce, wdrażając w resorcie obrony narodowej strategię równości płci oraz program „Female Leaders in Security and Defence (FLSD)” w ramach współpracy z NATO. Była Pełnomocnikiem Ministra Obrony Narodowej ds. wojskowej służby kobiet (2009-2015) oraz delegatką w Komitecie ds. Kobiet w SZ NATO, przekształconym później w Komitet NATO ds. Równości Płci. Pełniąc służbę wojskową działała społecznie na rzecz równości kobiet, promocji polskich kobiet w mundurach zarówno w środowisku krajowym jak i zagranicznym. Była także mężem zaufania w czasie służby w Inspektoracie Wojskowej Służby Zdrowia działając na rzecz obrony praw człowieka i obywatela (żołnierza jako obywatela w mundurze) w resorcie obrony narodowej.

11.dr n. med. Joanna Klara Żuchowska

Doktor nauk medycznych, specjalista chorób wewnętrznych II stopnia. W latach 1961-2011 czynnie wykonywała zawód lekarza.  Absolwentka szkoły praw człowieka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, współautorka publikacji „prawa człowieka w szpitalach psychiatrycznych i domach opieki społecznej”. W latach 1996-2001 brała udział w monitoringach miejsc detencji z ramienia HFPC. Od 2006 współpracuje z KMPT.

12.Janina Agnieszka Kłosowska

Absolwentka psychologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Od 2001 r. zatrudniona w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka jako koordynator projektów międzynarodowych, trener praw człowieka głównie dla krajów Wspólnoty Niepodległych Państw. Jest autorką i współautorką licznych programów edukacyjnych dla Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, UNHCR, organizacji pozarządowych i instytucji państwowych, trenerką monitoringu na wielu kursach w Polsce i za granicą (Rosja, Gruzja, Azerbejdżan, Uzbekistan, Kirgizja, Kazachstan, Armenia, Tadżykistan, Osetia, Czarnogóra itd). Prowadzi konsultacje eksperckie projektów monitoringowych na Ukrainie, w Rosji, Gruzji, Kirgizji. Zajmuje się również współtworzeniem i koordynowaniem programów dotyczących praw pacjenta, praw osób należących do grup marginalizowanych (chorzy psychicznie, żyjący z HIV/AIDS, niepełnosprawni intelektualnie), przemocy domowej.

13.Agnieszka Sikora

Założycielka „Fundacji po DRUGIE”, która pracuje z młodzieżą zagrożoną wykluczeniem społecznym, patologią, bezradnością, w szczególności wychowankami i byłymi wychowankami placówek resocjalizacyjnych dla nieletnich. Z zawodu, wykształcenia dziennikarka specjalizująca się w tematyce społecznej, na swoim koncie ma ponad 300 reportaży emitowanych głównie na antenie TVN. Autorka cyklu dokumentalnego „Dziewczęta z Falenicy” opowiadającego historię wychowanek zakładu w Falenicy. Absolwentka studiów podyplomowych na Akademii Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej w Warszawie z zakresu pedagogiki resocjalizacyjnej. Współautorka projektu „Gdy zostanę MAMĄ/TATĄ…”, którego celem jest budowanie właściwych postaw rodzicielskich wśród młodzieży niedostosowanej społecznie oraz zapobieganie nastoletniemu rodzicielstwu (inicjatywa nagrodzona Grand Prix w konkursie S3ktor 2012 r. w stolicy).

14.Maria Książak

Psycholog, absolwentka wydziału psychologii, studiów podyplomowych w zakresie Interwencji Kryzysowej (SWPS), oraz kursu terapii PTSD na wydziale psychiatrii Uniwersytetu w Filadelfii. Członek ESTSS (European Society for Traumatic Stress Study oraz PICUM. W latach 2000-2004 koordynowała na Kaukazie Północnym projekty pomocowe dla migrantów wewnętrznych - ofiar konfliktów zbrojnych. Prezeska Fundacji Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna i koordynatorka Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Torturowanych (PORT) oraz EUEEP (EU Eastborder Emergency Project) wspieranych przez United Nations Voluntary Fund for Victims of Torture. Na co dzień pracuje z ofiarami tortur i szkoli w zakresie identyfikacji i rehabilitacji ofiar tortur.

15.adw. Paweł Knut

Adwokat, absolwent prawa, psychologii i historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim; doktorant na Wydziale Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego; członek zarządu Kampanii Przeciw Homofobii; koordynator Grupy Prawnej Kampanii Przeciw Homofobii; członek Sekcji Praw Człowieka przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie.

16.Aleksandra Chrzanowska

Absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 2005-2006 pracowała jako tłumaczka w polskim przedstawicielstwie Fundacji Lekarze bez Granic realizującej program pomocy psychologicznej dla osób ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy. Od 2006 r. pracuje z uchodźcami jako doradczyni integracyjna/międzykulturowa w Stowarzyszeniu Interwencji Prawnej, od 2008 członkini zarządu Stowarzyszenia Interwencji Prawnej. Autorka publikacji z zakresu integracji uchodźców i wielokulturowości. Laureatka VIII edycji (2015 r.) nagrody im. J. Zimowskiego przyznawanej za działalność na rzecz grup społecznych znajdujących się w sytuacjach ekstremalnych, w szczególności na rzecz migrantów i uchodźców.

17.Kama Katarasińska-Pierzgalska

18.dr Maria Niełaczna

19.dr hab. Witold Klaus

20.mec. Piotr Sendecki

21.prof. Mirosław Wyrzykowski

22. Janina de Michelis

 

Biuro RPO reprezentują:

  1. dr Justyna Jóźwiak (współprzewodnicząca Komisji)

  2. Klaudia Kamińska (sekretarz Komisji)

 

XIV Debata Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Kielcach

Data: 2018-02-23

W Kielcach odbyła się czternasta debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. W spotkaniu wzięli udział policjanci, przedstawiciele domów pomocy społecznej, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, Straży Granicznej, Służby Więziennej, Żandarmerii Wojskowej, Rzecznika Praw Pacjenta, prokuratury, sądów, uczelni wyższych, świętokrzyskich urzędów: wojewódzkiego i marszałkowskiego.

- Bardzo cieszymy się z tego, że możemy się z Państwem dzisiaj spotkać, bo to okazja do dyskusji. Dzięki temu możemy czerpać z Państwa doświadczeń. Słuchać o dobrych przykładach, które realizujecie w swoich placówkach.  Możemy wspólnie dyskutować o tym, jak wypełnić niedostatki w systemie prawnym – mówił zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski. Przypomniał, że w tym roku Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur obchodzi 10-lecie swojego istnienia. W tym czasie pracownicy KMPT przeprowadzili 1 000 wizytacji.

- Wiem, że niektórzy z Państwa mają wątpliwości dlaczego placówki, w których pracujecie traktujemy jako miejsca, w których przebywają osoby pozbawione wolności. Chodzi np. o pracowników domów pomocy społecznej. Ale tak szerokie rozumienie definicji miejsca pozbawienia wolności wynika z międzynarodowych definicji – pokreślił Kazimirski. KMPT wizytuje więc nie tylko zakłady karne i areszty śledcze, ale także zakłady psychiatryczne, domy pomocy społecznej, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, czy izby wytrzeźwień. Przedstawiciel KMPT zauważył przy tym, że wizytacje mają przede wszystkim na celu zapobieganie nieprawidłowościom. Chodzi o wskazywanie błędów, po to by unikać ich w przyszłości, by stale udoskonalać postępowanie, by lepiej dbać o przestrzeganie praw człowieka.

Zakłady karne i areszty śledcze

Problemy zdiagnozowane przez KMPT:

  • Prawa osób z niepełnosprawnością: bariery architektoniczne w jednostkach penitencjarnych (niestety, ze względu na zabytkową architekturę w niektórych placówkach trudno przeprowadzić zmiany, brakuje też funduszy);
  • Sytuacja osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną przebywających w jednostkach penitencjarnych (temu problemowi poświęcono jedną z publikacji RPO);
  • Kwestie przeprowadzania kontroli osobistych: powinny być dokonywane dwuetapowo, najpierw poprzez zdjęcie górnej części odzieży, a następnie dolnej. RPO wciąż upomina się, aby decyzja o przeprowadzeniu kontroli osobistej mogła zostać zaskarżona;
  • Nie wszędzie w odpowiedni sposób jest zapewniony dostęp do informacji publicznej;
  • Niewystarczająca powierzchnia cel mieszkalnych przypadająca na jednego osadzonego – w Polsce to 3 metry kwadratowe na osadzonego, w Europie minimum 4, KMPT apelował aby przynajmniej w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną ten standard był większy, niestety Ministerstwo Sprawiedliwości nie prowadzi zmian w tym zakresie;
  • Niedostateczna liczba psychologów w jednostkach penitencjarnych i zbyt duże obciążenie pracą (na jednego psychologa przypada nawet 200 osadzonych);
  • Niewielka oferta zajęć kulturalnych kierowana do osób tymczasowo aresztowanych.

- Pracuję na oddziale terapeutycznym, na którym przebywają także więźniowie niebezpieczni. Na naszym oddziale pracuje 6 osób, a mamy 71 miejsc. Bardzo ważne jest to, że sami dobieramy oddziałowych, istotne jest bowiem ich podejście do osadzonych  – wskazywała przedstawicielka Służby Więziennej. Na oddziale prowadzonych jest kilkanaście rodzajów grupowych zajęć terapeutycznych oraz terapie indywidualne.

Przemysław Kazimirski dopytywał o możliwość korzystania przez tymczasowo aresztowanych z oferty kulturalno-oświatowej w jednostkach penitencjarnych. Zdarza się bowiem, że nie we wszystkich placówkach mogą korzystać z takich samych możliwości jak skazani. Jak podkreślił przedstawiciel świętokrzyskiej Służby Więziennej w kieleckich jednostkach możliwość korzystania z bibliotek, czy kwestia udziału w wystawach i innych tego typu Inicjatywach nie jest ograniczana.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji w szpitali psychiatrycznych:

  • Niedofinansowanie oddziałów psychiatrycznych.
  • Brakuje miejsc, pacjenci umieszczani są na korytarzach, brak odpowiedniego dostępu do łóżka pacjenta (powinien on być zapewniony z trzech stron łóżka), w takich warunkach odbywa się obchód lekarski, to nie zapewnia odpowiedniej intymności.
  • Brakuje przepisów dotyczących konwojowania pacjentów. Mogą być np. przewożeni środkami transportu publicznego.
  • W niektórych placówkach przymus bezpośredni np. w postaci unieruchomienia jest stosowany na żądanie pacjenta np. gdy przeczuwa on, że zbliża się atak. Jednak zdaniem psychiatrów taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, bo przecież ta osoba kiedyś wyjdzie z placówki. Jak w takiej sytuacji – zbliżającego się ataku - będzie zachowywała się w domu? Pacjent musi nauczyć się radzić sobie w tego typu przypadkach bez unieruchamiania.
  • Brak przepisów dotyczących stosowania monitoringu wizyjnego w tego typu miejscach.
  • Ważne jest umieszczanie przy łóżkach tzw. instalacji przyzywowej, która jest bardzo istotna w przypadku osób z niepełnosprawnościami.

Przedstawicielka Rzecznika Praw Pacjenta przyznała, że placówka w Morawicy była niedawno wizytowana przez KMPT i została ona pozytywnie oceniona. – Ja także na przestrzeni lat widzę pozytywne zmiany w jej funkcjonowaniu – zauważyła.

Odnosząc się do problemów systemowych kobieta wskazywała, że zdarzają się przypadki bardzo długotrwałych unieruchomień pacjentów. – Czasami zdarza się też, że pacjenci leżą na korytarzach, czasem nawet na materacach, ale wówczas dostaję pytania: co zrobić w tej sytuacji, gdy nieprzyjęcie kogoś do placówki stanowiłoby zagrożenie życia? – mówiła przedstawicielka Rzecznika Praw Pacjenta. Dyskutowano także o programie ochrony zdrowia psychicznego, który zakłada odejście od leczenia instytucjonalnego.

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji w DPS:

  • Ograniczenia kontaktu ze światem zewnętrznym np. zakaz wychodzenia poza teren placówki. Problem może zostać rozwiązany np. poprzez wyposażanie mieszkańców w GPS, albo dużo tańsze – smycze czy opaski zawierające adres placówki. Decyzja o tym, że mieszkaniec może samodzielnie wychodzić powinna być podejmowana po konsultacji z lekarzem;
  • Przeszukiwanie rzeczy i pokoi mieszkańców, w tym ich zakupów;
  • Nakładanie kar na mieszkańców, w tym np. ograniczenia w dostępie do posiadanych środków pieniężnych. Żadna ustawa nie pozwala na stosowanie kar czy dyscyplinowanie mieszkańców;
  • Kwestie związane z nadużywaniem alkoholu przez mieszkańców DPS;
  • Nieostateczna opieka psychologiczna kierowana do mieszkańców DPS;
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego, czasem nawet w pokojach mieszkalnych, a żadna z ustaw nadal nie reguluje tych kwestii;
  • Angażowanie mieszkańców DPS do czynności higienicznych, czy stosowania środków przymusu bezpośredniego w stosunku do innych mieszkańców placówki;

- Przydałyby się przepisy dotyczące domów pomocy społecznej dla osób chorujących psychicznie – wskazywał przedstawiciel DPS w Skarżysku Kamiennej. W jego opinii brakuje też systemowych rozwiązań regulujących kwestię karania mieszkańców, są bowiem sytuacje w których pracownicy DPS, czy dyrekcja muszą reagować na nieprawidłowe zachowania, obecnie nie mają odpowiednich instrumentów, które by na to pozwalały. Przyznał także, że trudno jest zatrudnić w DPS psychologów, ponieważ wybierają oni inne placówki, w których praca jest lepiej płatna.

Przemysław Kazimirski przypomniał, że dopiero niedawno pojawiły się przepisy pozwalające na stworzenie DPS dla osób z chorobą alkoholową. Na razie funkcjonuje jedna tego typu placówka w kraju – w Krakowie.

- Jesteśmy DOMEM pomocy społecznej, dlatego chcemy funkcjonować tak dom. Prosimy więc naszych mieszkańców, by po prostu informowali nas gdzie wychodzą, kiedy planują wrócić – mówiła przedstawicielka jednego ze świętokrzyskich DPS.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych, ośrodki dla cudzoziemców

Problemy w jednostkach Policji:

  • Likwidowanie izb wytrzeźwień i przerzucanie wynikających z tego obowiązków na funkcjonariuszy Policji (tymczasem Pomieszczenia dla osób zatrzymanych nie są dostosowane do przetrzymywania osób nietrzeźwych. Nie ma tam lekarzy);
  • Niewystarczająca obsada PdOZ;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych. Powinny być realizowane dwuetapowo;
  • Kwestia przeprowadzania rzetelnych badań lekarskich przy przyjmowaniu do PdOZ (brakuje lekarzy, tymczasem żeby móc udowodnić, że stan zdrowia osoby zatrzymanej nie pogorszył się w PdOZ, potrzebne byłyby badania wstępne);
  • Dostęp do adwokata dla nieletnich przebywających w policyjnych izbach dziecka; w spotkaniach z pełnomocnikiem nie powinni brać udziału funkcjonariusze Policji.

W Kielcach Ośrodek Interwencyjno-Terapeutyczny dla Bezdomnych przyjmuje m.in. osoby do wytrzeźwienia. Jednak placówka ta nie działa na zasadach izby wytrzeźwień. Trafiają tam np. pacjenci, których stan nie zagraża zdrowiu lub życiu, znajdujący się w stanie upojenia alkoholowego. Są oni transportowani ze szpitala, dzięki czemu nie zajmują miejsc innym pacjentom. O tym jak wygląda działalność tej placówki opowiadał jej kierownik Krzysztof Adamski. Jednak jak wskazywali inni uczestnicy debaty nie rozwiązuje to całkowicie problemu osób nietrzeźwych. Takie osoby wciąż trafiają bowiem do jednostek Policji. Zawsze są one jednak badane przez lekarza przy przyjęciu do PdOZ.
Sędzia penitencjarny potwierdził, że we wszystkich sprawach które nadzorował, były przeprowadzane badania lekarskie osób w stanie upojenia alkoholowego. – We wszystkich tych placówkach, które kontrolujemy nie stwierdziliśmy naruszenia praw podstawowych – podkreślał sędzia.

Strzeżone ośrodki dla cudzoziemców

  • Umieszczanie dzieci w ośrodkach dla cudzoziemców;
  • Do ośrodków trafiają często ofiary tortur, do takich sytuacji w ogóle nie powinno dochodzić, powoduje to powiem ich wtórna wiktymizację.

Ośrodki dla nieletnich

Problemy stwierdzone przez KMPT podczas wizytacji:

  • Potrzebna jest nowa ustawa, brakuje bowiem wielu przepisów np. dotyczących przeprowadzania testów na obecność alkoholu, czy narkotyków;
  • Nieletnie matki w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych, którym w niektórych placówkach odbierane są dzieci, wynika to z braku przepisów, które szczegółowo regulowałyby tę kwestię;
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych nie jest uregulowane w przepisach ustawowych;
  • Kwestia stosowania kar, często to cała grupa wychowanków jest karana.

Przedstawiciel Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Podzamczu zauważył, że kontrole osobiste są przede wszystkim przeprowadzane ze względów bezpieczeństwa. Jednak, jak podkreślił, przy ich przeprowadzaniu pracownicy starają się dochowywać pewnych standardów. Mężczyzna wskazał, że uregulowanie tych kwestii w przepisach byłoby bardzo pomocne.

Podsumowanie

- To było niezwykle owocne spotkanie. Mam nadzieje, że wszyscy wyjdziemy stąd zastanawiając się co jeszcze moglibyśmy zmienić. Oczywiście część z dostrzeżonych przez nas problemów wymaga regulacji ustawowej, ale niektóre placówki już teraz wychodzą naprzeciw, są inicjatorami dobrych praktyk i wszystkich Państwa zachęcamy do takiego działania. Jednocześnie zapewniamy, że chcemy być Państwa doradcami. Nie chcemy za wszelką cenę wskazywać nieprawidłowości. To przyjemność, gdy możemy pisać o dobrych praktykach, które dostrzegliśmy podczas wizytacji – podkreślał zastępca dyrektora KMPT Przemysław Kazimirski.

Tortury na komendzie w Siedlcach: policjanci skazani na kary bezwzględnego więzienia. Sąd ujawnia też składanie fałszywych zeznań przez funkcjonariuszy Policji i Prokuratorów.

Data: 2018-02-12

„Oskarżeni w celu uzyskania określonej treści wyjaśnień, w postaci przyznania się zatrzymanych do popełnienia przestępstwa, przekroczyli swoje uprawnienia, stosując w trakcie rozpytania przemoc fizyczną i psychiczną i działali w ten sposób także na szkodę interesu prywatnego pokrzywdzonych”. Tak przewodnicząca składu orzekającego sędzia Sądu Rejonowego Beata Kośmieja uzasadniła nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego  w Ostrowie Wielkopolskim, II Wydział Karny (sygn. akt II K 907/15), skazujący czterech funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach  za stosowanie tortur.

Naczelnik Wydziału Kryminalnego został skazany za brak właściwej reakcji na przemoc, której był świadkiem.

Mimo, iż na sali sądowej były obecne media, w ustnym uzasadnieniu Sąd ani razu nie wskazał, że zachowanie oskarżonych wypełniło znamiona tortur z Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 1984 r. (Dz.U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378).

Podczas ogłoszenia wyroku i jego uzasadnienia na sali sądowej obecny był w charakterze obserwatora przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur BRPO Rafał Kulas.

Do zdarzeń doszło w sierpniu 2012 r. Funkcjonariusze Policji zatrzymali trzech młodych mężczyzn (w wieku od 19 do 29 lat) podejrzewanych o kradzież biżuterii ze sklepu jubilerskiego. Zostali oni przewiezieni do Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach i poddani przez funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego rozpytaniu, w czasie którego byli torturowani. Byli oni m.in. bici pałką po stopach, polewani wodą i rażeni paralizatorem w okolice miejsc intymnych, przyciskani butem do podłogi. Zaklejano im usta oraz straszono: przytrzaśnięciem jąder, wywiezieniem do lasu i zabawą w zająca (przykucie rąk do nóg i gonienie zatrzymanego), pobiciem rodzeństwa lub rozpowiedzeniem fałszywych informacji o współpracy z organami ścigania.

Zatrzymani byli torturowani w oddzielnych pomieszczeniach, mogli jednak słyszeć krzyki i błagania kolegów. W tym czasie Naczelnik Wydziału Kryminalnego przemieszczał się między pokojami i sprawdzał, czy torturowani przekazali wartościowe informacje.

Sąd ustalił, że sprawcy działali wspólnie i w porozumieniu, ofiary zaś pozostawały skute kajdankami i nie stawiały oporu.

Po zdarzeniu jeden z zatrzymanych popełnił samobójstwo. W ocenie Sądu nie miało to jednak związku z rozpytaniem.

Sąd wymierzył oskarżonym kary od jednego roku do dwóch lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności. W jednym przypadku wykonanie kary zawiesił na okres próby wynoszący trzy lata.

Sąd zastosował też środki karne w postaci zakazu wykonywania zawodu policjanta na okres od trzech do pięciu lat. W przypadku byłego Naczelnika Wydziału otrzymał on zakaz piastowania stanowisk kierowniczych w Policji na okres pięciu lat. Oskarżeni mają też zapłacić na rzecz rodziców pokrzywdzonych kwotę 10 tys. zł.

Policjanci i Prokuratorzy składają fałszywe zeznania

Sąd zwrócił też uwagę na niewiarygodność zeznań składanych w toku postępowania przez funkcjonariuszy Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego w Siedlcach (którzy przesłuchiwali pokrzywdzonych bezpośrednio po torturach), Naczelnika ww. wydziału oraz policjanta przyjmującego pokrzywdzonych do Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych (PdOZ). W ocenie Sądu, niewątpliwie musieli oni słyszeć krzyki zatrzymanych w komendzie, nawet jeśli nie widzieli ich obrażeń ciała. Zdaniem Sądu świadkowie zeznali w ten sposób, gdyż nie chcieli zaszkodzić kolegom z tej samej komendy.  

Za niewiarygodne Sąd uznał też zeznania funkcjonariuszy doprowadzających jednego z zatrzymanych z Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach do Ostrowa, bo zakładając mu kajdanki, musieli widzieć otarcia nadgarstków, a zeznali kategorycznie, że nie miał on żadnych obrażeń.

Sąd nie zaaprobował też zeznań świadków – policjantów z komendy w Ostrowie Wielkopolskim, w tym policjanta przyjmującego zatrzymanego do PdOZ w Ostrowie Wielkopolskim. W ocenie Sądu funkcjonariusz pełniący służbę w PdOZ musiał widział obrażenia ciała zatrzymanego.

Wątpliwości Sądu budzą też zeznania Prokuratorów, które są niezgodne ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, w tym kartami informacyjnymi ze szpitala i protokołem zatrzymania, w którym pokrzywdzony podał posiadane obrażenia.
W ocenie Sądu zeznania Prokuratorów są nieracjonalne i powyższe dokumenty nie mogły być niezauważone przez Prokuratora.

Sąd nie poinformował zgromadzonych na sali, czy stosownie do przepisów Kodeksu postępowania karnego złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa składania fałszywych zeznań.

Wnioski pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych

W czasie poprzedniej rozprawy pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych adwokat Paweł Osik wnosił, aby działania sprawców zakwalifikować jako udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Sąd jednak nie podzielił tej oceny prawnej.

Z uwagi na fakt, że oskarżeni dalej pełnią czynną służbę w Policji, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku złożył wniosek o zastosowanie wobec oskarżonych środków zapobiegawczych w postaci: zawieszenia w wykonywaniu zawodu funkcjonariusza Policji, nałożenia obowiązku dozoru Policji polegającego na stawiennictwie w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Radomiu jeden raz w tygodniu oraz zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonymi. Sąd wnioski pełnomocnika oddalił.

Sąd nie wyraził też zgody na ujawnienie wizerunku i danych osobowych oskarżonych, albowiem, w ocenie Sądu, nie jest to konieczne, z uwagi na fakt, iż istotny jest wydźwięk medialny sprawy i wzgląd na jej społeczne oddziaływanie. Sąd podkreślił, że oskarżeni do tej pory nie utrudniali postępowania.

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie ujawnionymi zdarzeniami. Przypominamy, że zgodnie z ratyfikowaną przez Polskę Konwencją ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania torturami określa się każde umyślne działanie funkcjonariusza państwowego (lub osoby działającej za zgodą funkcjonariusza), polegające na zadawaniu ostrego bólu lub cierpienia, fizycznego bądź psychicznego, w celu uzyskania od osoby torturowanej (lub osoby trzeciej) informacji, wyznania, ukarania za popełniony czyn, zastraszenia lub wywarcia nacisku albo w jakimkolwiek innym celu wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji.

Zakaz tortur jest zakazem bezwzględnym i nie podlega żadnym ograniczeniom. Tortury stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala.

KMPT z satysfakcją przyjmuje kary bezwzględnego pozbawienia wolności wymierzone sprawcom przez Sąd. Ubolewa jednak nad faktem, że uzasadniając wyrok Sąd nie skorzystał z możliwości zwiększenia skuteczności prewencji generalnej i nie wskazał, że zachowanie oskarżonych to tortury. KMPT przypomina, że zgodnie z art. 91 ust. 1 Konstytucji RP ratyfikowana umowa międzynarodowa (a taką jest wymieniona wyżej Konwencja ONZ) stanowi część krajowego porządku prawnego i może być bezpośrednio stosowana. Pomimo braku przestępstwa tortur w kodeksie karnym sądy mogą wprost się na nią powoływać. W ocenie KMPT podkreśli to charakter czynu i spełni również walor edukacyjny.

Należy w tym miejscu przypomnieć, że polski sąd odwoływał się już do definicji tortur z Konwencji, w przypadku rażenia zatrzymanego paralizatorem (wyrok Sądu Rejonowego Lublin Zachów w Lublinie, IV Wydział Karny z dnia 30 stycznia 2018 r., sygn. akt IV K 717/17).

Warto też podkreślić, że zgodnie z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z dnia 25 stycznia 2018 r., w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji (skarga nr 33349/10) kara za tortury powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt prewencyjny.

KMPT jest zaniepokojony ujawnionym przez sąd przypadkami składania fałszywych zeznań przez funkcjonariuszy Policji i Prokuratorów. Wyrażamy przekonanie, że powyższe zachowania staną się przedmiotem zawiadomienia organów ścigania i skutecznych postępowań  karnych i dyscyplinarnych.

Uzasadnienie Sądu wskazuje na pilną potrzebę podjęcia przez Państwo pilnych działań o charakterze zapobiegawczym. Apelujemy więc do władz o:

  • wprowadzenie do Kodeksu karnego przestępstwa tortur oraz określenia w nim sankcji adekwatnej do popełnionego czynu,
  • zapewnienie każdej osobie zatrzymanej dostępu do obrońcy od samego początku zatrzymania,
  • objęcie badaniami lekarskimi wszystkich osób zatrzymanych przez Policję,
  • edukację funkcjonariuszy służb mundurowych wszystkich szczebli, sędziów i prokuratorów w kierunku poszanowania praw człowieka i prewencji tortur,
  • implementację innych, wskazywanych rekomendacji mających na celu zapobieganie w przyszłości podobnym sytuacjom.

RPO w sprawie lepszej ochrony praw mieszkańców domów pomocy społecznej

Data: 2018-02-02
  • Prawa mieszkańców domów pomocy społecznej są naruszane w wielu sytuacjach.
  • Dotyczy to m.in. opuszczania terenu placówki, instalowania monitoringu, czy kontaktów z psychologiem.
  • Rzecznik zwraca się do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z prośbą o zajęcie się tym problemem.

W latach 2006–2016 pracownicy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur zwizytowali 146 domów pomocy społecznej. Efektem tych działań było opracowanie raportu pt. „Prawa mieszkańców domów pomocy społecznej. Jak wspólnie zadbać o godne życie osób starszych, chorych i z niepełnosprawnościami?”

Najczęstszymi problemami systemowymi związanymi z funkcjonowaniem tego typu placówek są:

  • ograniczanie możliwości samodzielnych, swobodnych wyjść mieszkańców poza teren placówki,
  • instalowanie w domach systemu monitoringu wizyjnego,
  • niesprecyzowanie w obowiązujących przepisach standardu współpracy domu z psychologiem
  • oraz brak obowiązku zapewnienia kontaktu z lekarzem psychiatrą mieszkańcom z niepełnosprawnością intelektualną, w podeszłym wieku lub przewlekle somatycznie chorym.

Problemy te były już sygnalizowane kolejnym Ministrom odpowiedzialnym za politykę społeczną, jednakże do tej pory nie spotkały się z należytą uwagą i zrozumieniem.

Wolność osobista jest jednym z aspektów wolności w rozumieniu art. 31 Konstytucji w związku z czym jej ograniczenie może nastąpić wyłącznie na drodze ustawowej, przy jednoczesnym wystąpieniu przesłanek materialnych oraz wskazaniu maksymalnych granic dla wprowadzenia ograniczeń (nakaz poszanowania zasady proporcjonalności oraz zakaz naruszania istoty praw i wolności). Wszystkie wymienione przesłanki muszą być spełnione łącznie, aby możliwe było wprowadzenie ograniczenia praw i wolności jednostki. Wykluczenie tych ogólnych zasad uznać należy za nieuzasadnione zubożenie konstytucyjnej ochrony praw jednostki.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich ograniczanie wyjść mieszkańców poza teren domu pomocy społecznej nie znajduje w obowiązującym stanie prawnym jakichkolwiek podstaw. Zważywszy jednak na stan psychofizyc