Zawartość
Liczba całkowita wyników: 673

Art. 32 - Równość i zakaz dyskryminacji

  1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
  2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

CO TO ZNACZY

Ust. 1. 

Równość — wraz z godnością i wolnością — stanowi podstawę porządku ustrojowego i w tym powiązaniu należy ją rozpatrywać. Jest to zarówno zasada konstytucyjna, jak i zasada systemu praw i wolności.

Zasada równości wyznacza sposób i zakres korzystania z innych wolności i praw, oraz określa zakres dopuszczalnych ograniczeń.

Konstytucja gwarantuje wszystkim równość wobec prawa. Oznacza to, że nierówności społeczne będą niezgodne z Konstytucją wtedy, gdy są efektem obowiązującego prawa.

Równość rozumiana jako prawo podmiotowe może być traktowana jako „równość wobec prawa” oraz „równość w prawie”, tak w stanowieniu jak i w stosowaniu prawa. Zasadę równości rozpatruje się w relacjach jednostka – władza publiczna.

 

Zasada równości oznacza, że wszystkie podmioty prawa charakteryzujący się daną cechą istotną w równym stopniu powinny być traktowane równo, według jednolitej miary, bez zróżnicowań dyskryminujących lub faworyzujących. Jednocześnie zasada ta zakłada odmienne traktowanie tych podmiotów, które nie posiadają wspólnej cechy istotnej.

Ust. 2

Konstytucja zakazuje dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny. Zakaz dyskryminacji jest konsekwencją i logicznym następstwem zasady równości. Konstytucja zakazuje wprost wprowadzania nieuzasadnionych zróżnicowań.

Zakaz dyskryminacji ma charakter uniwersalny podmiotowo („nikt”) i przedmiotowo (obejmuje „życie polityczne, społeczne lub gospodarcze”).

Dyskryminacja to gorsze traktowanie ze względu na cechę osobistą. Jest to kwalifikowana forma nierównego traktowania osoby ze względu na jakąś jej cechę osobistą, bez racjonalnego uzasadnienia. Do najczęściej wymienianych przesłanek dyskryminacji zalicza się płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną lub tożsamość płciową, ale mogą do nich należeć także inne cechy osobiste jak np. pochodzenie społeczne czy status materialny.

Niedopuszczalne jest, by organy władzy publicznej odstępowały od zakazu dyskryminacji. Żeby ustalić, czy mamy do czynienia z dyskryminacją, musimy zbadać, czy rzeczywiście dwa podmioty zostały różnie potraktowane. Jeśli tak, to dlaczego: czy powodem była konkretna cecha danej osoby (to jest dyskryminacja) czy też inne przyczyny (Przykład: osoby z niepełnosprawnością mają prawo do głosowania korespondencyjnego. Osoby bez orzeczonej niepełnosprawności są więc traktowane nierówno, ale to nie jest dyskryminacja).

Standard ochrony prawnej przed nierównym traktowaniem i dyskryminacją wynika z aktów prawa międzynarodowego i europejskiego. Na gruncie prawa polskiego podstawowe znaczenie mają regulacje Kodeksu pracy oraz ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania[1]. W ocenie Rzecznika – niezależnego organu ds. równego traktowania – środki ochrony prawnej przed dyskryminacją są obecnie niewystarczające.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich jest organem zobowiązanym ustawowo do stania na straży realizacji praw osób dyskryminowanych i wykluczanych w szczególności ze względu na:

  • pochodzenie etniczne, narodowość lub rasę
  • religię, wyznanie, światopogląd
  • orientację seksualną
  • niepełnosprawność
  • płeć
  • wiek

Realizując to zadanie bierze udział w postępowaniach sądowych, ale – przede wszystkim – stara się przekonywać właściwe organy do wprowadzenia zmian w przepisach prawa lub w praktyce ich stosowania.

Rzecznik zleca także badania społeczne, w wyniku których powstają raporty opisujące problemy z jakimi borykają się osoby dyskryminowane w analizowanym obszarze oraz formułujące, w oparciu o poczynione ustalenia, rekomendacje Rzecznika kierowane do właściwych organów władzy publicznej[2].




[1] Ustawa z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz.U. z 2016 r. poz. 1219)

[2] W 2017 r. Rzecznik wydał dwa raporty z serii Zasada równego traktowania. Prawo i praktyka[2]: Przestępstwa motywowane uprzedzeniami oraz Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością. Rzecznik zlecił również przeprowadzenie badań antydyskryminacyjnych na temat równego traktowania na rynku pracy bez względu na wyznanie oraz zjawiska molestowania i molestowania seksualnego wśród studentek i studentów uczelni wyższych. Wyniki tych badań zostaną opublikowane w formie raportów w roku 2018. Raporty z tej serii dostępne są na stronie: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/zasada-rownego-traktowania-prawo-i-praktyka-raporty-rpo

 

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Homofobiczne wypowiedzi małopolskiej kuratorki oświaty Barbary Nowak. RPO prosi MEiN o konsekwencje wobec niej

Data: 2021-06-09
  • Powodem interwencji jest kolejna homofobiczna wypowiedź kuratorki.
  • RPO zwraca uwagę na tezy jej komunikatu, sprzeczne z przepisami regulującymi proces nauczania i dzielacymi kompetencje między organem prowadzącym szkoły a realizującym nadzór pedagogiczny w perspektywie ochrony praw człowieka.
  • Rzecznik interweniuje, gdyż ma taki ustawowy obowiązek – pełni w Polsce funkcję organu ds. równego traktowania i musi stawać w obronie każdego, kto jest gorzej traktowany z powodu swoich cech, w tym płci, wieku, wyznania czy orientacji seksualnej.
  • RPO przedstawia swoje stanowisko ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi i bezpośredniemu adresatowi wystąpienia pani Nowak, prezydentowi Tarnowa Romanowi Ciepieli. Przekazuje mu wsparcie i podziękowania za działania na rzecz zapewnienia konstytucyjnego standardu równego traktowania mieszkańców i mieszkanek miasta

Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny interweniuje  w sprawie wypowiedzi małopolskiej kuratorki oświaty Barbary Nowak, która w majowym komunikacie dla tarnowskich szkół określiła działania na rzecz praw osób nieheteronormatywnych (LGBT) jako „szkodliwe”, sugerując ich deprawujący charakter.

Wypowiedź ta ma zdecydowanie wymiar homofobiczny, a sugestie są obraźliwe, wymierzone w godność osób LGBT, w tym także godność uczniów i uczennic, o których dobro kuratorka Nowak, z racji funkcji, powinna troszczyć się niezależnie od swoich poglądów. Wypowiedzi te są też sprzeczne z przepisami prawa krajowego, europejskiego i międzynarodowego – wskazuje RPO w liście do ministra Czarnka.

Adam Bodnar zwraca uwagę właśnie na te tezy komunikatu, które pozostają w sprzeczności z obowiązującymi przepisami prawa, regulującymi proces nauczania i dokonującymi podziału kompetencji pomiędzy organem prowadzącym szkoły a organem realizującym nadzór pedagogiczny w perspektywie ochrony praw człowieka. Oczywistym jes -, na co zwraca uwagę Barbara Nowak w swoim komunikacie - iż „władza samorządowa jest organem prowadzącym szkoły, nie ma prawa ingerować w edukację i wychowanie uczniów (…) dba o organizację pracy szkoły, o wyposażenie budynku oraz bezpieczne i higieniczne warunki pracy, nauki nauczycieli i uczniów”.

Jednak wnioski, jakie wyciąga z tego twierdzenia, nie znajdują już oparcia w obowiązujących przepisach prawa. Jednoznaczne stanowisko kuratorki, iż działania ze strony Prezydenta Miasta Tarnowa ukierunkowane na ochronę (praw) osób, w tym uczniów, ze społeczności LGBT+ „nie mogą zafunkcjonować w szkołach”, zdaje się pomijać ustawowe kompetencje organu prowadzącego szkołę, wynikające z art. 10 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. - Prawo oświatowe). Zgodnie z nim to na organie prowadzącym szkołę spoczywa odpowiedzialność za jej działalność, a do zadań tego organu należy w szczególności „zapewnienie warunków działania szkoły lub placówki, w tym bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki”.

Podkreślenia wymagają dane dotyczące niskiego poziomu bezpieczeństwa uczniów LGBT+ w polskich szkołach. Ta grupa uczniów jest bowiem szczególnie narażona na dyskryminację i przemoc motywowaną uprzedzeniami – jak wynika z raportu Rady Europy „Safe at school: Education sector responses to violence based on sexual orientation, gender identity/expression or sex characteristics in Europe”  - 75% uczniów LGBT w Polsce twierdzi, że było świadkami homofobicznych zniewag w szkole, a 1 na 4 (aż 26%) zgłosiło, że było świadkiem przemocy fizycznej. Takie doświadczenie mogą nie tylko powodować u nich poczucie wykluczenia oraz problemy z rozwojem i nauką, ale nawet prowadzić do tak tragicznych konsekwencji jak samobójstwo –ten sam raport Rady Europy wskazuje, że u uczniów identyfikujących się jako osoby LGBT+ myśli samobójcze występują od 2 do 5 razy częściej niż w przypadku ich heteronormatywnych kolegów i koleżanek.

W świetle tych niepokojących danych, oraz relewantnych przepisów prawa, jednym z podstawowych zadań organów państwa właściwych w sferze edukacji powinno być zapewnienie, że polskie placówki edukacyjne są wolne od homofobii i transfobii. Z tego samego powodu działania organów władzy publicznej, w szczególności kuratorów oświaty, które te negatywne zjawiska potęgują, nie mogą pozostać bez konsekwencji.

Dotyczy to także innego stwierdzenia Małopolskiej Kurator Oświaty, z którego wynika iż zdaniem kuratorki „sprawy edukacji i wychowania dzieci w szkołach są wyłączną kompetencją nadzoru pedagogicznego”. Barbara Nowak, formułując taką tezę, zdaje się nie uwzględniać brzmienia art. 11 ust. 2 pkt 2 Prawa oświatowego, zgodnie z którym zapewnienie kształcenia, wychowania i opieki, w tym kształcenia specjalnego i profilaktyki społecznej m.in. w szkołach ponadpodstawowych jest zadaniem oświatowym powiatów.

W odniesieniu zaś do stanowiska Małopolskiej Kurator Oświaty, że „szkoła, w osobach dyrektora i nauczycieli organizuje proces wychowawczy w oparciu o zapisy Prawa Oświatowego i programu wychowawczo-profilaktycznego, który opracowują wspólnie rodzice i nauczyciele”, pozwolę sobie przypomnieć, że w podstawie programowej kształcenia ogólnego dla czteroletniego liceum ogólnokształcącego i pięcioletniego technikum wyraźnie stwierdzono, m.in., że „szkoła dba o wychowanie młodzieży w duchu akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka” oraz że „wychowanie młodego pokolenia jest zadaniem rodziny i szkoły, która w swojej działalności musi uwzględniać wolę rodziców, ale także i państwa, do którego obowiązków należy stwarzanie właściwych warunków wychowania.

Zadaniem szkoły jest ukierunkowanie procesu wychowawczego na wartości, które wyznaczają cele wychowania i kryteria jego oceny. Wychowanie ukierunkowane na wartości zakłada przede wszystkim podmiotowe traktowanie ucznia, a wartości skłaniają człowieka do podejmowania odpowiednich wyborów czy decyzji”. Niewątpliwą wartością konstytucyjną RP, która musi znaleźć w związku z tym odzwierciedlenie w procesie wychowawczym i edukacyjnym realizowanym w szkołach ponadpodstawowych jest poszanowanie godności każdego człowieka (art. 30 Konstytucji RP), poszanowanie praw i wolności jednostki (art. 31 Konstytucji), a także prawo do równego traktowania i zakaz dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym (art. 32 Konstytucji RP).

- Pragnę podkreślić, w przekonaniu, że Pan Minister się ze mną zgodzi, iż w polskich szkołach ważny jest każdy uczeń i każda uczennica. Nieposzanowanie czyjejkolwiek godności musi zawsze spotkać się z potępieniem i zdecydowaną reakcją. Dlatego, a także mając na uwadze przedstawioną wyżej argumentację (...), zwracam się do Pana Ministra z wnioskiem o zajęcie stanowiska w przedmiotowej sprawie i zastosowanie przewidzianych w przepisach prawa środków dyscyplinarnych wobec Małopolskiej Kurator Oświaty - brzmi konkluzja pisma Adam Bodnara.

XI.505.4.2021

Dostępu do usług nie można ograniczyć tylko do osób zaszczepionych. AKTUALIZACJA: J. Gowin: wdrożenie certyfikatu dla zaszczepionych nie jest wykluczone

Data: 2021-04-30, 2021-06-01
  • Ludzie obawiają się, że dostęp do usług po "odmrożeniu” gospodarki mógłby zostać ograniczony do zaszczepionych przeciw COVID-19. Mogłoby to dyskryminować osoby, które nie zaszczepiły się z różnych względów - przestrzega RPO
  • Kryterium ewentualnych ograniczeń może być co najwyżej zagrożenie dla zdrowia publicznego powodowane przez daną osobę, a część osób nie będzie mogła się zaszczepić ze względów zdrowotnych
  • Wdrożenie certyfikatu dla zaszczepionych, który usprawniałby i upraszczał działalność usługową, w tym gastronomiczną lub turystyczną, nie jest wykluczone - odpowiada wicepremier Jarosław Gowin
  • Może to bowiem być racjonalnym rozwiązaniem przejściowym w warunkach ustępującej epidemii COVID-19. Nie oznaczałoby to dyskryminacji osób niezaszczepionych, a miało jedynie charakter progospodarczy, a także edukacyjno-wychowawczy 

Media opisały wypowiedź Jarosława Gowina, wicepremiera, ministra rozwoju, pracy i technologi, o tym że po majowym "długim weekendzie" trzeba rozpocząć obliczone na szeroką skalę odmrażanie gospodarki - tak, aby zaszczepieni już w maju mieli możliwość korzystania z niedostępnych obecnie usług, np. turystycznych, gastronomicznych i fitness. 

Zaopowiedzi takie budzą poważne obawy obywateli - wynika ze skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich. Dlatego Adam Bodanr wystąpił w tej sprawie do Jarosława Gowina.

Napisał o satysfakcji z jego zapowiedzi „otwierania” gospodarki jako takiej. Daje to nadzieję na likwidację wątpliwych konstytucyjnie zakazów prowadzenia działalności gospodarczej, wprowadzonych rozporządzeniami rządu. Ocenę tego Rzecznik przedstawiał w kilku wystąpieniach Prezesowi Rady Ministrów – co nie spotkało się z należytą reakcją.

Zarazem RPO pisze o zaniepokojeniu sugestiami, jakoby dostęp do usług ograniczony miałby zostać wyłącznie do osób zaszczepionych przeciwko COVID-19. Przyjęcie tego rodzaju rozwiązania mogłoby mieć charakter dyskryminujący osoby, które z różnych względów nie zaszczepiły się.

A szczepienie to nie zostało uznane za obowiązkowe, nadal ograniczona jest jego dostępność, a ponadto znajdą się osoby, które nie będą mogły się zaszczepić ze względów zdrowotnych.

Na konieczność zagwarantowania równego traktowania osób niezaszczepionych zwróciło uwagę Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w rezolucji nr 2361 (2021) z 27 stycznia 2021 r. Znaczenie niedyskryminacji osób niezaszczepionych w kontekście szczepień przeciwko COVID-19 podkreślane jest także w pracach nad rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ram wydawania, weryfikowania i uznawania interoperacyjnych zaświadczeń o szczepieniu, o wyniku testu i o powrocie do zdrowia w celu ułatwienia swobodnego przepływu w czasie pandemii COVID-19 (tzw. zielone zaświadczenie cyfrowe).

W ocenie RPO – o ile wprowadzenie ograniczeń w dostępie do usług będzie niezbędne ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne - to samoistnym kryterium tego ograniczenia nie może być zaszczepienie przeciwko COVID-19. Kryterium takim może być co najwyżej zagrożenie dla zdrowia publicznego powodowane przez daną osobę.

Biorąc pod uwagę, że za równie „bezpieczne”, co osoby zaszczepione uznaje się osoby, które przeszły koronawirusa oraz osoby z niedawno zrobionym testem, realizacja zasady równego traktowania wymaga, aby przynajmniej te grupy miały zapewniony dostęp do usług na równi z zaszczepionymi.

- Niezależnie też od zrozumiałego zachęcania obywateli do szczepień, nieodzowne wydaje się jednoznaczne zakomunikowanie opinii publicznej, że ewentualne ograniczenia w dostępie do usług nie będą miały charakteru dyskryminującego osoby niezaszczepione – podsumowuje Adam Bodnar swe pismo do Jarosława Gowina.

Odpowiedź Jarosława Gowina (aktualizacja 1 czerwca 2021r.)

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii ma pełną świadomość skutków epidemii tak dla usługodawców, jak korzystających z usług, w tym branży gastronomicznej lub turystycznej. Epidemia stanowi poważne wyzwanie dla gospodarki kraju, w tym także dostępności towarów i usług dla ludności.

Jednym z naczelnych założeń działalności mojego resortu jest wspieranie przedsiębiorców, będących podstawą i kreatorem polskiej gospodarki. Dlatego razem z przedsiębiorcami, pracownikami, organizacjami społecznymi i obywatelami pracujemy nad tworzeniem jak najlepszych warunków dla rozwoju polskich firm. Mam świadomość, że wolność gospodarcza przedsiębiorców, jak także prawa i wolności obywatelskie są nierozłącznymi składnikami jednego procesu gospodarczego, wzajemnie wspierające się, uwarunkowane i powiązane oraz niezbędne do prawidłowego kształtowania i rozwoju życia społeczno-gospodarczego.

Wdrożenie dla zaszczepionych specjalnego certyfikatu, który usprawniał i upraszczałby prowadzenie działalności usługowej, w tym gastronomicznej lub turystycznej, nie jest wykluczone i może stanowić racjonalne rozwiązanie przejściowe w warunkach ustępującej epidemii COVID-19. Takie zaświadczenie w żaden sposób nie oznaczałoby dyskryminacji osób niezaszczepionych, a miało jedynie charakter progospodarczy, a także edukacyjno-wychowawczy i promocyjny dla postaw obywatelskich.

Tym bardziej chciałbym podkreślić, że postulaty przedsiębiorców jak usługobiorców, zwłaszcza dotyczące ewentualnego prowadzenia w okresie przejściowym działalności w alternatywnym reżimie sanitarnym (certyfikat lub obecne zasady higieny), są poddawane na bieżąco wnikliwym analizom i ocenom w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii z uwzględnieniem zasady równego traktowania.

Zapewniam, że Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii nieprzerwanie zabiega o jak najszybsze otwarcie gospodarki, zawłaszcza branż najciężej dotkniętych ograniczeniami i zakazami, nie wykluczając stosowania dodatkowych narzędzi działania, takich jak certyfikaty. Chciałbym podkreślić, że dzięki naszym staraniom mogliśmy dotychczas ochronić ponad 7,2 mln miejsc pracy oraz zadbać o bezpieczeństwo finansowe setek tysięcy przedsiębiorców i ich rodzin. Wartość przekazanej dotychczas pomocy oceniamy na 216,1 mld zł. Podejmujemy wszelkie możliwe działania, w tym na forum rządowym, by jak najszybciej gospodarka, przedsiębiorcy i obywatele mogli czuć się bezpiecznie, powrócić do normalności gospodarczej i społecznej oraz zacząć na nowo funkcjonować. Na bieżąco monitorujemy sytuację na rynku wewnętrznym w warunkach epidemii i w razie konieczności będziemy podejmowali kolejne działania w celu udzielenia wsparcia przedsiębiorcom, ich rodzinom i konsumentom.

Jesteśmy także otwarci na postulaty i propozycje, uwagi i opinie Rzecznika Praw Obywatelskich, które są starannie analizowane i w miarę możliwości uwzględniane, w tym także konkretyzowane w procesie tworzenia nowych rozwiązań legislacyjnych.

V.7018.472.2021

Brak świadczenia przy opiece nad babcią. RPO przyłącza się do skargi przed NSA

Data: 2021-05-28
  • Pan Kacper opiekuje się babcią i musiał zrezygnować w tym celu z pracy.
  • Nie dostał jednak świadczenia pielęgnacyjnego.
  • Sprawę o nie przegrał przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Przed NSA wspiera go Rzecznik Praw Obywatelskich.

Pan Kacper opiekuje się babcią, która jest osobą z niepełnosprawnością. Musiał zrezygnować z pracy. Gminny ośrodek pomocy społecznej odmówił mu jednak wypłacenia świadczenia pielęgnacyjnego (dziś to 1971 zł), ponieważ babcia ma też dzieci, i to one powinny się nią zajmować, a poza tym utraciła sprawność po 60. roku życia, więc jej opiekun nie ma prawa do świadczenia pielęgnacyjnego takiego jak opiekun osoby, która utraciła sprawność w dzieciństwie.

Polskie prawo różnicuje bowiem wsparcie dla opiekuna od tego, w jakim momencie życia osoby z niepełnosprawnościami tę niepełnosprawność stwierdzono (to konsekwencja protestu opiekunów dzieci z niepełnosprawnościami w 2014 r.  – rząd spełnił ich postulaty i podniósł wsparcie, ale właśnie ograniczając je tylko dla opiekunów dzieci). 21 października 2014 r. Trybunał Konstytucyjny uznał to rozwiązanie za niekonstytucyjne, wskazując, że nie można w taki sposób dzielić opiekunów.

Jednak żaden rząd tego wyroku do tej pory nie wykonał i przepisy na poziomie ustawy różnicują poziom wsparcia. Opiekun osoby, której niepełnosprawność stwierdzono w dzieciństwie może liczyć na właśnie 1971 zł, jeśli zrezygnuje z pracy, a opiekun seniora z niepełnosprawnością -620 zł i to tylko wtedy, jeśli dochód w rodzinie nie przekracza 764 zł.

W przypadku pana Kacpra sytuacja jest o tyle skomplikowana, że jego babcia ma troje dzieci. Ośrodek Pomocy Społecznej uznał więc, że to one powinny zająć się matką. Nie uznał tłumaczenia, że choć są to osoby bez orzeczonej niepełnosprawności, to stan zdrowia nie pozwala im sprawować opieki nad matką, z którą nie mieszkają i mają poważne kłopoty nawet z dojazdem do niej.

Ośrodek Pomocy Społecznej uznał, że świadczenie pielęgnacyjne się panu Kacprowi nie należy. Pan Kacper odwołał się od decyzji, ale przegrał sprawę przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Teraz sprawa trafia do NSA i Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do niej po stronie pana Kacpra.

Rzecznik dostrzega:

  1. naruszenie prawa materialnego mające wpływ na wynik sprawy poprzez:
  • poprzez błędną wykładnię art. 17 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 17 ust. 1a ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz. U. z 2020 r. poz. 111 ze zm.) polegającą na:
  • pominięciu prawnie uzasadnionych celów wskazanej ustawy,
  • przyjęciu, że faktyczne sprawowanie przez skarżącego opieki nad niepełnosprawną w stopniu znacznym babcią nie jest wystarczające do uzyskania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z uwagi na okoliczność, iż jego babcia ma dzieci, na których - jako spokrewnionych w pierwszym stopniu - spoczywa obowiązek alimentacyjny,
  • uznaniu, że potencjalny obowiązek alimentacyjny dzieci względem wymagającej opieki matki bez względu na szczególne okoliczności wyprzedza obowiązek alimentacyjny wnuka, co w konsekwencji doprowadziło do błędnej konstatacji, iż w sytuacji skarżącego nie zaktualizował się wynikający z przepisów ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. z 2020 r. poz. 1359) obowiązek alimentacyjny względem babci, co z kolei przesądziło o braku prawa do świadczenia pielęgnacyjnego,
  • uznaniu, że brak orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności rodziców i wujostwa pana Kacpra w powiązaniu z okolicznością, iż obowiązek alimentacyjny dzieci wyprzedza obowiązek alimentacyjny wnuka, ma przesądzające znaczenie dla negatywnej oceny wniosku o przyznanie skarżącemu prawa do świadczenia pielęgnacyjnego,
  • poprzez niezastosowanie art. 27 ust. 5 w zw. z art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. b u.o.ś.r., na skutek wadliwej wykładni art. 17 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 17 ust. 1a u.o.ś.r., co w konsekwencji skutkowało nieprzyjęciem, że w sytuacji Skarżącego nastąpił zbieg prawa do świadczenia pielęgnacyjnego i zasiłku dla opiekuna implikujący prawo dokonania wyboru jednego ze świadczeń i przesądziło o braku prawa Skarżącego do świadczenia pielęgnacyjnego na wniosek złożony w trakcie pobierania zasiłku dla opiekuna,
  1. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy:
  • art. 151 p.p.s.a w zw. z art. 7, 77 § 1 i art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2020 r. poz. 256 ze zm.) poprzez błędną ocenę stanu faktycznego i niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy w szczególności odnoszących się do zakresu faktycznej opieki sprawowanej przez skarżącego i realnych możliwości sprawowania przez dzieci jego babci opieki nad niepełnosprawną matką w zakresie wymaganym stanem zdrowia osoby z niepełnosprawnością, a przez to nieuprawnione uznanie, że kryterium stopnia pokrewieństwa wyznaczające kolejność zobowiązania do alimentacji oraz brak stosownych orzeczeń o niepełnosprawności stanowią same w sobie przeszkodę w nabyciu przez skarżącego prawa do świadczenia pielęgnacyjnego, co w konsekwencji skutkowało załatwieniem sprawy w sposób kolidujący ze słusznym interesem skarżącego.

III.7064.156.2020

Sopot ukarany za pomoc opiekunom dorosłych osób z niepełnosprawnościami. RPO odwołuje się od decyzji wojewody

Data: 2021-05-28
  • Za wydanie 73 decyzji o przyznaniu świadczenia pielęgnacyjnego opiekunom osób z niepełnosprawnością Sopot ma oddać do budżetu 2,5 mln zł.
  • Wojewoda pomorski Dariusz Drelich uważa, że przyznając świadczenie opiekunom osób, których niepełnosprawność powstała w wieku dorosłym, Sopot wydatkował środki budżetowe niezgodnie z przeznaczeniem - choć miasto postępuje zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r.
  • Trybunał uznał wtedy, że wypłacanie wyższego wparcia opiekunom dzieci z niepełnosprawnościami i niższego – opiekunom osób, które straciły sprawność w wieku dorosłym, jest niekonstytucyjne i sprzeczne z zasadą równości.
  • Rząd do tej pory nie wykonał tego wyroku
  • Od decyzji wojewody pomorskiego RPO składa odwołanie do Ministra Finansów. Ten już raz uchylił decyzję Wojewody o „ukaraniu” Sopotu za równe wspieranie wszystkich opiekunów osób z niepełnosprawnościami

Sopot jest tą gmina w Polsce, która bez względu na to kiedy powstała niepełnosprawność podopiecznych, wypłaca opiekunom świadczenie pielęgnacyjne. Realizuje więc wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 21 października 2014 r.

Trybunał orzekł wtedy, że niekonstytucyjna jest rozwiązanie ustawowe, które uzależnia wysokość wsparcia dla opiekuna osoby z niepełnosprawnościami od tego, w jakim momencie życia niepełnosprawność została orzeczona.

Wyrok ten do tej pory nie został wykonany przez rząd.

Dlatego zgodnie z ustawą osobie, która zrezygnowała z pracy, by opiekować się kimś, komu niepełnosprawność orzeczono w dzieciństwie, przysługuje 1971 zł zł, a opiekunowi osoby, która sprawność straciła w dorosłości i na starość – tylko 620  zł i to pod warunkiem nieprzekroczenia niskiego progu dochodowego na osobę w rodzinie (764 zł).

Wielu opiekunów, którzy dostają decyzje o odmowie wypłacenia wsparcia albo dostaje wsparcie minimalne, odwołuje się od tego i idzie do sądów administracyjnych. Sądy uwzględniają ich postulaty (RPO w wielu sprawach stawał po stronie skarżących).

Miasto Sopot podjęło decyzję, że wszystkich opiekunów osób z niepełnosprawnościami będzie traktować tak samo, zgodnie z Konstytucją. Wszystkim wypłaca wyższe wsparcie.

Zdaniem reprezentanta rządu w terenie, czyli wojewody Dariusza Drelicha, Miasto Sopot narusza w ten sposób przepisy ustawy o finansach publicznych. Powołując się na wyniki kontroli w 2019 r. już raz Wojewoda nakazał Sopotowi zwrot pieniędzy do budżetu w wysokości prawie 850 tys.

Prezydent Sopotu odwołał się od tej decyzji do Ministra Finansów, a do sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich (który od sześciu lat apeluje o wykonanie wyroku TK). 

W 2019 r. Minister Finansów uchylił decyzję wojewody Drelicha.

W kwietniu 2021 r. Wojewoda po ponownym rozpatrzeniu sprawy zażądał zwrotu już nie 850 tys. zł ale prawie 2,5 mln.

RPO ponownie skarży tę decyzję co Ministra Finansów.

RPO wnosi odwołanie od decyzji wydanej przez Wojewodę Pomorskiego z 30 kwietnia 2021 r. w sprawie określenia dla Miasta Sopotu kwoty zaległości do zwrotu z tytułu wykorzystania niezgodnie z przeznaczeniem części dotacji celowej przekazanej z budżetu państwa w  latach 2014-2018 na realizację zadań z zakresu administracji rządowej dotyczących świadczeń pielęgnacyjnych w wysokości 2 489 690,13 zł (słownie: dwa miliony czterysta osiemdziesiąt dziewięć tysięcy sześćset dziewięćdziesiąt złotych trzynaście groszy) wraz z odsetkami naliczonymi jak dla zaległości podatkowych od poszczególnych dni przekazania transzy miesięcznych w okresie od 1 listopada 2014 r. do 30 kwietnia 2018 r. do dnia zapłaty.

III.7064.103.2018

Jak uchwały "przeciw ideologii LGBT" szkodzą wszystkim - RPO do marszałków województw

Data: 2021-05-17
  • Dla dobra i ochrony praw, ale wszystkich mieszkańców, organy które przyjęły dyskryminujące uchwały przeciwko tzw. „ideologii LGBT” powinny je niezwłocznie uchylić – pisze RPO do marszałków województw, na terenie których wciąż obowiązują te uchwały.
  • Inaczej samorządom tym grozi utrata nowych funduszy unijnych.
  • Komisja Europejska ostrzega przed tym od roku. RPO pyta więc marszałków, co zrobili w związku z informacjami z KE, że samorządy naruszające zasadę niedyskryminacji swoich obywateli nie mogą być uznawane za godne zaufania przy wykorzystywaniu funduszy, na które składają się wszyscy Europejczycy.
  • RPO zwraca się do marszałków województw: podkarpackiego, świętokrzyskiego, łódzkiego, lubelskiego i małopolskiego z pytaniem o to, jakie działania podjęli, by mieszkańcy nie stracili dostępu do środków z powodu dyskryminujących uchwał przyjętych przez niektóre samorządy.

Jak wynika z wysłanych do województw pism, Komisja Europejska stoi na stanowisku, że pięć samorządów wojewódzkich, które przyjęły uchwały „przeciwko ideologii LGBT” lub „Samorządowe Karty Praw Rodziny”, nie jest zdolna do zagwarantowania horyzontalnej zasady niedyskryminacji w implementacji funduszy unijnych.

RPO z niepokojem przyjmuje te informacje jako kolejne świadectwo ryzyka utraty zaufania ze strony instytucji Unii Europejskiej oraz państw członkowskich UE do polskich samorządów terytorialnych w związku z podjętymi uchwałami wymierzonymi w osoby LGBTI . Informacje te należy rozpatrywać w kontekście szeregu działań i wystąpień różnych instytucji unijnych dotyczących ww. uchwał, w tym dwóch rezolucji Parlamentu Europejskiego:

  • rezolucji z 18 grudnia 2019 r. w sprawie dyskryminacji osób LGBTI i nawoływania do nienawiści do nich w sferze publicznej, w tym stref wolnych od LGBTI potępiającej przyjmowanie przez polskie samorządy uchwał o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT”, wskazując na ich dyskryminujący charakter,
  • oraz rezolucji z 11 marca 2021 r. w sprawie ogłoszenia UE strefą wolności osób LGBTIQ, ponownie wzywającej do uchylenia wspomnianych uchwał,

oraz licznych wypowiedzi przedstawicielek Komisji Europejskiej.

Na szczególną uwagę zasługują słowa Przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, wygłoszone w ramach orędzia unijnego we wrześniu 2020 r.

Przewodnicząca Komisji podkreśliła, że bycie sobą nie jest ideologią, jest tożsamością […] Strefy wolne od LGBTI są strefami wolnymi od człowieczeństwa i nie ma na nie miejsca w naszej wspólnocie .

Słowa Ursuli von der Leyen były zapowiedzią przyjętej wkrótce potem strategii Komisji Europejskiej „Unia równości. Strategia na rzecz równości osób LGBTIQ 2020-2025”, mającej na celu zagwarantowanie przestrzegania praw człowieka osób LGBTIQ na obszarze Unii Europejskiej (Dokument Komisji Europejskiej: Union of Equality: LGBTIQ Equality Strategy 2020-2025  (Bruksela, 12.11.2020). Warto podkreślić, że jedną z zapowiedzi sformułowanych przez Komisję Europejską w tym dokumencie strategicznym jest zagwarantowanie przestrzegania zasady równości i niedyskryminacji we wszystkich politykach unijnych, w tym także w europejskich programach finansowania i wydatkowania funduszy UE.

RPO prosi pięciu marszałków  o wyjaśnienie:

  1. czy rekomendacje Komisji Europejskiej, przedstawione w piśmie Dyrektorów Generalnych  ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Włączenia Społecznego oraz ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej z 25 września 2020 r. (nr Ares (2020)5040335), zostały wdrożone, a jeśli tak, to w jaki sposób?
  2. czy otrzymali korespondencję z 3 marca 2021 r. z Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej w kwestii negocjacji unijnej Umowy Partnerstwa, a jeśli tak, to czy planują podjęcie nowych, aktywnych działań zamierzających do zapewnienia horyzontalnej zasady niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową, w szczególności zgodnie z rekomendacjami Komisji Europejskiej?
  3. jakie działania podjął lub planują podjąć w celu weryfikacji, czy środki finansowe unijnej polityki spójności są i będą wydatkowane w sposób zgodny z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla ich województwa?

XI.505.10.2020


 

Unia Równości dla Osób LGBTIQ – webinarium o Strategii Komisji Europejskiej Walki z Homofobią, Bifobią i Transfobią z udziałem RPO

Data: 2021-05-17

Zgodnie z tegorocznym hasłem Międzynarodowego Dnia przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii „Razem: stawiając opór, niosąc wsparcie, gojąc rany!” (“Together: Resisting, supporting, healing”) Rzecznik Praw Obywatelskich wzywa do pełnego poszanowania praw osób LGBTI w prawie i w praktyce oraz zaprzestania stygmatyzowania i wykluczania tej grupy społecznej. System ochrony prawnej osób LGBT pozostaje nieefektywny i dalece odbiega od międzynarodowych standardów, a formułowane przez RPO w tym zakresie rekomendacje pozostają w pełni aktualne (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/miedzynarodowy-dzien-przeciw-homofobii-transfobii-i-bifobii). Jako niezależny organ ds. równego traktowania Rzecznik podkreśla, że pozytywne zmiany są konieczne – Polska już drugi rok z rzędu zajmuje ostatnie miejsce wśród państw Unii Europejskiej w rankingu ILGA-Europe mierzącym poziom równouprawnienia osób LGBTI w Europie (https://www.ilga-europe.org/annualreview/2021). W tym kontekście trzeba przypomnieć, że oczekiwane w tym zakresie działania odpowiednich organów władzy publicznej stanowią realizację podstawowych wartości Konstytucji RP, w szczególności poszanowania godności każdego człowieka (art. 30) oraz zasady równości wobec prawa i zakaz dyskryminacji (art. 32). Są to także wartości kluczowe dla wspólnoty międzynarodowej, w tym Unii Europejskiej.

Webinar: UNIA RÓWNOŚCI DLA OSÓB LGBTIQ. STRATEGIA KOMISJI EUROPEJSKIEJ WALKI Z HOMOFOBIĄ, BIFOBIĄ I TRANSFOBIĄ

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w webinarium pt. „Unia równości dla osób LGBTIQ. Strategia Komisji Europejskiej walki z homofobią, bifobią i transfobią” (zob. https://ec.europa.eu/poland/events/210510_lgbtiq_pl). W wydarzeniu uczestniczyli ponadto: Helena Dalli (Komisarz UE ds. Równości), Peter Hummelgaard Thomsen (duński Minister ds. Pracy i Równouprawnienia), Andrzej Stambulski (Przewodniczący Rady Miejskiej w Szprotawie – miasta, które przyjęło deklarację w sprawie solidarności z osobami LGBT+), Anna Maria Żukowska (Wiceprzewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Równouprawnienia Społeczności LGBT+) oraz Ida Mickiewicz-Florczak (Prezeska Fabryki Równość). Debata dotyczyła Strategii Komisji Europejskiej i obecnej sytuacji osób LGBTIQ w Polsce i w Europie.

Helena Dalli potwierdziła dążenie Komisji Europejskiej do osiągnięcia równości osób LGBT+ w całej Unii Europejskiej. Jego wyrazem jest pierwsza w historii Strategia na rzecz równości osób LGBTIQ na lata 2020–2025, wokół której zorientowane będą działania Komisji Europejskiej, w tym na rzecz umieszczenia w wykazie przestępstw z art. 83 TFEU przestępstw  z nienawiści, czy uznania rodzicielstwa osób tej samej płci we wszystkich państwach członkowskich UE. W odniesieniu do równości i włączenia osób LGBT Komisarz Dalli podkreśliła znaczenie działań symbolicznych – takich jak przyjęta głosami blisko 500 posłów Parlamentu Europejskiego rezolucja w sprawie ogłoszenia UE strefą wolności osób LGBTIQ – które pokazują, kim jesteśmy, jakie mamy wartości, i wokół których buduje się nową, włączającą wszystkich rzeczywistość.  Komisja Europejska jest świadoma istniejących trudności, w tym wynikających z różnych potrzeb w zakresie ochrony praw osób LGBT+ w różnych państw członkowskich, dlatego w ocenie Komisarz Dalli każde państwo potrzebuje także swojej własnej strategii na rzecz osób należących do tej społeczności.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar także zwrócił uwagę na wagę symboli – działania podkreślające przywiązanie polityków do praw osób LGBT+ mają w ocenie RPO fundamentalne znaczenie dla ich ochrony.

W odniesieniu do Strategii na rzecz równości osób LGBTIQ Rzecznik podkreślił trzy postulaty:

  • wzmocnienia niezależności organu ds. równości, który to warunek jest gwarancją prawidłowego wykonywania powierzonych zadań, związanych z poprawną implementacją prawa Unii,
  • przyjęcie dyrektywy horyzontalnej, która ujednoliciłaby zakres ochrony przed dyskryminacją ze względu na wszystkie cechy prawnie chronione także poza obszarem zatrudnienia,
  • wzmocnienia zasady rządów prawa – znaczenie tej zasady dla grup tradycyjnie marginalizowanych i wykluczanych jest fundamentalne, nie będzie bowiem poszanowania praw osób LGBT+ między innymi bez gwarancji niezależnych sądów.

Rzecznik ze smutkiem odnotował, że sytuacja osób LGBT+ w ostatnich latach zmieniła się na gorsze: nie przyjęto żadnej regulacji wzmacniającej ochronę tych osób, natomiast osłabiono tę istniejącą przez częściowe uchylenie art. 138 kodeksu wykroczeń, nie wprowadzono także żadnej zmiany legislacyjnej w odniesieniu do przestępstw z nienawiści, która penalizowałaby homofobiczną mowę nienawiści, zakazywano natomiast marszów równości i wykorzystywano homofobiczną retorykę w wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Przekłada się to na międzynarodową ocenę Polski – ostatnie miejsce wśród krajów Unii Europejskiej i 43 pozycję na 49  w Europie – to wynik Polski w tegorocznym rankingu ILGA-Europe, najważniejszym międzynarodowym rankingu mierzącym poziom równouprawnienia osób LGBTI w Europie.

Pocieszająca jest w tej niełatwej sytuacji postawa sądów, które pokazały, że potrafią stać na straży praw osób LGBT+ – praw wynikających z konstytucji RP, wiążących ją umów międzynarodowych oraz prawa unijnego. Rzecznik podkreślił wagę domagania się realizacji tych praw – od grudnia 2019 r., dzięki nagłaśnianiu i piętnowaniu tego typu przypadków, nie została przyjęta przez samorządy w Polsce żadna nowa uchwała „przeciw ideologii LGBT”, część gmin wycofała się z takich uchwał, co było prawdopodobnie warunkowane obawą o utratę środków unijnych, a niektóre gminy zdecydowały się nawet podjąć uchwały pozytywnie podkreślające prawa tych osób.

W ocenie Rzecznika wytrwałość, determinacja, odwaga, długodystansowość to klucz do sukcesu w działaniach na rzecz równego traktowania osób LGBT+. Dążenia takie są zgodne z polską tożsamością narodową – art. 32, 33 i 47 Konstytucji RP – i tradycją ustrojową – zniesienie penalizacji kontaktów homoseksualnych nastąpiło w 1934 r., wypracowanie rozwiązań umożliwiających osobom transpłciowym uzgodnienie płci w PRL, dowodzą długiego polskiego doświadczenia w działaniach na rzecz praw osób nieheteronormatywnych. 

Peter Hummelgaard Thomsen przypomniał, że prawo do posiadania rodziny oraz pozostałe prawa osób LGBT+ są prawami człowieka. Podkreślał także rolę społeczeństwa obywatelskiego w działaniach  na rzecz praw osób LGBT+.

Anna Maria Żukowska wskazała na najważniejsze osiągnięcia Parlamentarnego Zespołu ds. Równouprawnienia Społeczności LGBT+, tj. złożenie projektów ustaw regulujących małżeństwa oraz związki partnerskie osób tej samej płci. Ponadto podniosła konieczność wprowadzenia do polskiego kodeksu karnego mowy nienawiści z pobudek homofobicznych (poszerzenie katalogu przestępstw z nienawiści o orientację seksualną i tożsamość psycho-seksualną).

Ida Mickiewicz-Florczak zwróciła uwagę na znaczenie edukacji antydyskryminacyjnej w budowaniu społecznej świadomości praw osób LGBT+. Wskazała także na niewystarczający zakres ochrony przyznany tym osobom, ograniczony w zasadzie jedynie do sfery zatrudnienia, choć doświadczają one dyskryminacji w wielu innych dziadzinach.

Andrzej Stambulski, Przewodniczący Rady Miejskiej w Szprotawie - miasta, które przyjęło deklarację w sprawie solidarności z osobami lgbt+, podzielił się doświadczeniem z odbioru tejże, wskazując, że w przypadku mieszkańców gminy był on pozytywny.

Kolejne zażalenie na umorzenie sprawy spotu wyborczego PiS z 2018 r.

Data: 2021-05-17
  • 5 maja prokuratura po raz kolejny umorzyła sprawę spotu wyborczego PiS z samorządowej kampanii wyborczej w 2018 r.
  • RPO po raz kolejny składa zażalenie na to postanowienie.

Prokuratura nie znajduje w tej sprawie znamion przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści, jednak kiedy sądy po interwencji RPO nakazują zająć się sprawą, śledztwo posuwa się i ustalane są kolejne fakty dotyczące tego, jak powstawał spot wyborczy, kto, komu i co zlecał.

Spot Komitetu Wyborczego PiS wyemitowano na kilka dni przed wyborami samorządowymi 21 października 2018 r. Częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawiał on wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców. Fragmenty wypowiedzi polityków partii opozycyjnej zestawiono z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego. Potem pokazano obrazy ulicznych zamieszek, nagrania aktów agresji i brutalnych napadów, zdjęcia wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób.

Obrazom towarzyszyły budująca napięcie muzyka i komentarze imitujące relację dziennikarską, o treści: "samorządowcy PO szykują się do przyjęcia uchodźców; w ramach przydziału pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców; dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulice; napady na tle seksualnym i akty agresji stały się codziennością mieszkańców. Podczas spotu na tzw. paskach, kojarzących się z serwisem informacyjnym, widoczne były hasła: "kryzys z uchodźcami; czy tak będzie wyglądała Polska w 2020 r.".

RPO wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania pod kątem art. 256 § 1 Kodeksu karnego. To przestępstwo publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych. Grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, a RPO złożył na to zażalenie do sądu. Sąd je uwzględnił i w lutym 2019 r. polecił prokuraturze zbadać sprawę. Po podjęciu sprawy prokurator postępowanie umorzył, a RPO ponownie to postanowienie zaskarżył. Sąd w marcu 2020 r. ponownie kazał sprawę zbadać – co zakończyło się kolejnym umorzeniem postępowania przez prokuraturę 11 września 2020 r.

Umarzając śledztwo 11 września, prokuratura stwierdziła, że nie doszło do popełnienia przestępstwa.

RPO nie zgodził się z decyzją prokuratury i ponownie zaskarżył postanowienie o umorzeniu, tym razem do prokuratora regionalnego. W zażaleniu wskazał na naruszenia prawa i wadliwą ocenę materiału dowodowego.

20 stycznia 2021 r. prokuratura ta uwzględniła zażalenie RPO, uchyliła postanowienie Prokuratury Okręgowej z 11 września 2020 r. i nakazała powtórne podjęcie śledztwa.

Prokurator Regionalny uznał, że zaskarżona decyzja została wydana przedwcześnie, bez wszechstronnego zebrania i wnikliwej analizy materiału dowodowego. Przypomniał, że Sąd Rejonowy w postanowieniu z 10 marca 2020 r. zawarł wiążące prokuratora wytyczne, które pozostały częściowo niezrealizowane.

5 maja 2021 r., po przesłuchaniu kolejnych osób Prokurator Okręgowy w Warszawie ponownie sprawę umorzył. 17 maja Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł  zażalenie.

XI.518.66.2018

Mowa i przestępstwa z nienawiści. Polskie prawo nie wymaga zmian - uważa pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania

Data: 2021-05-14
  • Nie ma powodu, by poszerzać przesłanki dyskryminacyjnych o niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową.
  • Nie ma też powodu, by zwiększać prawnokarną ochronę osób pokrzywdzonych przestępstwami dyskryminacyjnymi poprzez poszerzenie katalogu przesłanek dyskryminacyjnych.
  • Nie potrzeba wprowadzać ustawowej definicji mowy nienawiści.

Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Anna Schmidt powołuje się na stanowisko Ministra Sprawiedliwości, że polskie prawo karne posiada już odpowiednie instrumenty reakcji karnoprawnej na przestępcze zachowania motywowane przesłankami dyskryminacyjnymi.

Od prawie trzech lat Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę premierowi na konieczność stworzenia całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści. 18 lutego 2021 r. Komisja Europejska stwierdziła, że Polska uchybiła przepisom prawa unijnego poprzez nieprawidłową transpozycję decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW z 28 listopada 2008 r. w sprawie zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych. W opinii Komisji przepisy polskiego prawa karnego nie transponują prawidłowo przepisów decyzji dotyczących nawoływania do nienawiści podżegającego do przemocy na tle rasistowskim i ksenofobicznym oraz ograniczają zakres kryminalizacji podżegania do nienawiści.

Ponadto Polska nieprawidłowo transponowała przepisy dotyczące kryminalizacji konkretnych form nawoływania do nienawiści, pomijając rażącą trywializację zbrodni międzynarodowych i Holokaustu oraz ograniczając kryminalizację negowania i aprobowania tych przestępstw wyłącznie do przypadków, w których przestępstwa te zostały popełnione przeciwko obywatelom polskim.

W związku z tym RPO wystąpił do premiera o stworzenie rządowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści. Na potrzebę stworzenia kompleksowej strategii Adam Bodnar zwracał też uwagę w wystąpieniach do premiera z 30 października 2018 r., 19 lutego 2019 r. i  30 czerwca 2020 r. (w 20. rocznicę przyjęcia przez Radę Unii Europejskiej dyrektywy 2000/43/WE, wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne).

Postulaty RPO to m.in.

  • ściganie z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na czyjąś niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową,
  • karalność samego członkostwa w organizacjach odwołujących się do totalitaryzmów, a zakazanych na mocy Konstytucji,
  • wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści i skuteczniejsze oczyszczanie internetu z takich treści,
  • szerokie kampanie społeczne, edukacyjne i szkoleniowe dla różnych środowisk o szkodliwości mowy nienawiści.

XI.518.50.2017

Zasady szczepień na COVID osób z niepełnosprawnościami – MZ odpowiada Rzecznikowi

Data: 2021-05-11
  • Od 10 maja osoby z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności oraz ich opiekunowie (do trzech opiekunów na osobę z niepełnosprawnością) mogą się zaszczepić się w punktach szczepień powszechnych (PSP) bez konieczności wcześniejszego umówienia.
  • Praca PSP będzie zorganizowana w taki sposób, aby obsłużyć bez kolejki wskazane osoby oraz zapewnić jak najlepsze warunki szczepienia dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.
  • Jeśli ośrodki i centra pomocy osobom z niepełnosprawnościami się zorganizują, to od II polowy maja będą mogły przeprowadzać szczepienia u siebie.

Od wielu miesięcy RPO zabiega o zapewnienie szczepień osobom z niepełnosprawnościami - w ich przypadku choroba czy nawet izolacja/kwarantanna jest bardzo trudna.

Na ostatnie pismo – z 1 kwietnia 2021 – Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało 10 maja: „Osoby z niepełnosprawnościami ze względu na swój stan zdrowia i szczególne potrzeby oraz okoliczności, w których się znajdują, wymagają podjęcia dodatkowych działań, które dadzą im szanse skorzystania z możliwości zaszczepienia się” – napisał zastępca Dyrektora Departamentu Innowacji Hubert Życiński.

Szczepienia dla osób niepełnosprawnych mogą być zorganizowane w:

  • ośrodkach wsparcia dla osób z zaburzeniami psychicznymi, o jakich mowa w ustawie o pomocy społecznej (środowiskowe domy samopomocy i kluby samopomocy),
  • warsztatach terapii zajęciowej,
  • zakładach aktywności zawodowej,
  • centrach integracji społecznej,
  • klubach integracji społecznej,
  • ośrodkach Rehabilitacyjno Edukacyjno Wychowawczych,
  • w ramach programu „Rehabilitacja 25 plus",
  • szkołach przysposabiające do Pracy,
  • mieszkaniach chronionych.

Na terenie ww. ośrodków mogą zostać zaszczepione:

  • osoby z niepełnosprawnością korzystające z tych placówek,
  • opiekunowie tych osób,
  • personel tych placówek.

Aby zorganizować szczepienia na terenie swojej placówki, każdy ośrodek powinien nawiązać współpracę z wybranym punktem szczepień i przygotować listę osób chętnych do zaszczepienia. Listy osób chętnych nie będą przesyłane do punktów szczepień.

Umawiając się z punktem wystarczy podać liczbę osób chętnych do zaszczepienia.

Z uwagi na ograniczoną liczbę dawek, dedykowane dostawy mogą być realizowane w drugiej połowie maja lub na początku czerwca. Szczegóły powinny być uzgadniane indywidualnie pomiędzy koordynatorem wskazanym przez podmiot świadczący wsparcie osobom niepełnosprawnym a punktem szczepień.

Osoby, których stan zdrowia uniemożliwia samodzielne dotarcie do stacjonarnego punktu szczepień lub skorzystanie z transportu organizowanego przez jednostki samorządu terytorialnego zostaną zaszczepione w ramach istniejących już form i procedur, tj. przez wyjazdowe punkty szczepień.

V.7018.406.2021

Dziesiąta rocznica Konwencji stambulskiej - w jaki sposób chroni ona prawa ludzi?

Data: 2021-05-11
  • 11 maja 2021 r. mija 10 lat, kiedy Konwencja stambulska została otwarta do podpisu
  • Konwencja została dotychczas ratyfikowana przez 34 państwa członkowskie Rady Europy i podpisana przez kolejnych 12 państw oraz Unię Europejską
  • Polska wśród państw, które zobowiązały się zapewnić najwyższy poziom ochrony przed przemocą wobec kobiet i przemocą domową
  • Krajowy mechanizm przeciwdziałania przemocy nadal nie jest dostosowany do rzeczywistych potrzeb i konieczne są dalsze prace w celu wdrożenia standardów określonych w Konwencji

11 maja 2021 r. mija 10 lat, kiedy Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (Konwencja stambulska) – pierwszy europejski akt prawny ustanawiający w tym obszarze wiążące państwa-strony normy minimalne – została otwarta do podpisu.

Polska podpisała ten traktat w 2012 r., by po kilku latach prac przygotowawczych – w 2015 r. – zdecydować o jego ratyfikacji. Tym samym Polska należy do tych państw, które złożyły osobom podlegającym jej jurysdykcji, a także wspólnocie międzynarodowej zapewnienie, że potępiają wszystkie formy przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Postanowienia Konwencji sformułowane zostały w oparciu o międzynarodowe i europejskie standardy i orzecznictwo, a także najlepsze praktyki krajowe. Przez to Konwencja stanowi skuteczny instrument prawny służący zapobieganiu i zwalczaniu przemocy, uwzględniający fakt, że kobiety i dziewczęta są bardziej niż mężczyźni narażone na przemoc ze względu na płeć (gender-based), a także, że przemoc domowa dotyka kobiety w nieproporcjonalnie większym stopniu oraz że mężczyźni mogą również być jej ofiarami. Zauważając strukturalny charakter przemocy wobec kobiet, wdrożenie de iure i de facto równości kobiet i mężczyzn jest kluczowym działaniem państwa-strony.

Opracowanie i przyjęcie Konwencji stambulskiej wynikało z uznania, że przemoc stanowi drastyczne naruszenie podstawowych praw człowieka i formę dyskryminacji kobiet, których wyeliminowanie wymaga konkretnych działań państw. Dlatego też należy dążyć do wdrożenia określonych w traktacie rozwiązań, by właściwie rozpoznawać i ograniczać to negatywne zjawisko. Takie działania pomogą uświadomić, jak przemoc przejawia się w relacjach między osobami bliskimi, czy w stosunkach społecznych, i będą rzeczywistym wsparciem dla osób doświadczających, pomimo podejmowanych wysiłków, przemocy.  

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich niezbędne jest koncentrowanie się na działaniach w czterech obszarach określonych w Konwencji stambulskiej w celu zbudowania kompleksowej reakcji państwa, tj. zapobieganie, ochrona, ściganie i tworzenie skoordynowanych polityk. Należy przy tym uwzględnić zobowiązania w tym obszarze, które wynikają z innych traktatów dotyczących praw człowieka, jak w szczególności:

  • Konwencji ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet z 1979 r. (ratyfikowanej w 1982 r.) – w tym m.in. dążenia do zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet w celu osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety (art. 5),
  • Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami z 2006 r. (ratyfikowanej w 2012 r.) – wskazującej m.in., że niepełnosprawne kobiety i dziewczęta są narażone na wieloaspektową dyskryminację (art. 6), i w związku z tym należy pilnie przyjąć kompleksową strategię w celu zapobiegania wszelkim formom przemocy wobec niepełnosprawnych kobiet i dziewcząt i ich eliminacji we wszystkich miejscach, w tym w domu i instytucjach, oraz w celu uchwalenia przepisów zapewniających ochronę przed przemocą, ściganie sprawców i zadośćuczynienie ofiarom (Uwagi końcowe Komitetu ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami z 2018 r., pkt 10, CRPD/C/POL/CO/1).

Do zadań RPO jako krajowej instytucji praw człowieka (ang. NHRI) należy wspieranie wdrażania międzynarodowych standardów na poziomie krajowym. Dlatego też RPO w wystąpieniach do właściwych organów wskazuje na konieczność wprowadzenia zmian legislacyjnych w obowiązujących w Polsce unormowaniach prawnych, jak również zwraca uwagę na istniejące luki w prawie oraz potrzebę podjęcia innych działań (w tym edukacyjnych, czy dotyczących rozwoju infrastruktury wsparcia) w celu odpowiedniego uwzględnienia postanowień Konwencji.

W Konwencji stambulskiej, podobnie jak w innych tego typu traktatach, określono także mechanizm monitorujący (jak np. CERD, CEDAW, CRPD). Zadaniem Grupy ekspertów do spraw przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (GREVIO) jest czuwanie nad wdrażaniem przez państwa-strony Konwencji – poprzez cykliczną ocenę sytuacji w danym kraju, sporządzaną na podstawie sprawozdania rządu, NHRI i organizacji pozarządowych. Aktualnie trwa pierwszy przegląd dotyczący Polski – sprawozdanie GREVIO powinno zostać przedstawione we wrześniu 2021 r. i stać się ważnym impulsem do dalszych konstruktywnych działań.

RPO wyraża nadzieję, że w kolejnej dekadzie państwo polskie, jako strona Konwencji stambulskiej realizować będzie w pełni swoje zobowiązania, odrzucając wszelkie próby osłabienia ustanowionego systemu ochrony przed przemocą. Przeciwnie – wychodząc z kryzysu związanego z pandemią COVID-19 wzmocni swą aktywność, uwzględniając głosy i potrzeby obywatelek i obywateli.

Aby skutecznie realizować ten cel niezbędna pozostaje współpraca sektora publicznego z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego, w szczególności działającymi na rzecz praw kobiet. Organizacje pozarządowe odgrywają ogromną rolę w zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej – zadaniem państwa jest więc właściwe wykorzystanie tego potencjału i zachęcanie do dalszej aktywności, w tym poprzez trwałe możliwości finansowania i mechanizmy współpracy instytucjonalnej.

Pamiętajmy, że każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swej osoby (art. 3 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka). To człowiek – jako jednostka, której prawo do życia wolnego od przemocy szanujemy, chronimy i promujemy – winien pozostawać w centrum zainteresowania. Dotychczasowe doświadczenie kobiet jest szczególne, dlatego też działania nie mogą pozostawać neutralne płciowo, nie można bowiem przymykać oczu na rzeczywistość.

XI.518.1.2019

Znaczenia Konwencji stambulskiej dla ochrony praw ofiar przemocy domowej i przemocy motywowanej płcią w Polsce – konferencja w Senacie

Data: 2021-05-10

10 maja 2021 r. – na zaproszenie wicemarszałkini Senatu Gabrieli Morawskiej-Staneckiej – zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska oraz dr hab. Aleksandra Szczerba z Zespołu ds. Równego Traktowania Biura RPO wzięły udział w panelu dyskusyjnym dotyczącym Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Wydarzenie zostało zorganizowane w przeddzień 10 rocznicy otwarcia do podpisu tej umowy międzynarodowej.  

Przedstawicielki BRPO wraz z innymi ekspertkami – reprezentantkami świata nauki, środowiska prawniczego i organizacji pozarządowych: prof. Moniki Płatek,. Renaty Durdy, Joanny Piotrowskiej i mec. Danuty Wawrowskiej oraz parlamentarzystkami i parlamentarzystami dyskutowały na temat znaczenia Konwencji stambulskiej dla ochrony praw ofiar przemocy domowej i przemocy motywowanej płcią w Polsce.

Podkreślono kompleksowy zakres regulacji Konwencji stambulskiej, wyróżniający ją spośród innych instrumentów międzynarodowych, które dotyczą przemocy domowej i przemocy wobec kobiet. Konwencja stambulska nakłada bowiem na państwa obowiązki w odniesieniu do przeciwdziałania przemocy domowej i przemocy wobec kobiet, ochrony osób doświadczających tych form przemocy, ścigania ich sprawców oraz stworzenia skoordynowanej polityki ich zapobiegania i zwalczania. Ewentualne jej wypowiedzenie przez Polskę spowoduje, że GREVIO – komitet ekspertów monitorującywdrażanie Konwencji stambulskiej, nie będzie miał możliwości nadzorowania władz RP w wykonywaniu tych obowiązków.

Przedstawicielki Biura Rzecznika Praw Obywatelskich przypomniały m.in., przebieg procesu ratyfikacyjnego Konwencji w Polsce, a także stanowisko, jakie Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje wobec zmian w polskim porządku prawnym inspirowanych tą umową międzynarodową. Zmiana trybu ścigania przestępstwa zgwałcenia na ściganie z urzędu, wprowadzenie specjalnego trybu przesłuchania osób wykorzystanych seksualnie czy instytucji natychmiastowego opuszczenia przez sprawcę przemocy domowej  wspólnie zamieszkiwanego lokalu niewątpliwie podnoszą poziom ochrony ofiar przemocy domowej. Te pozytywne zmiany legislacyjne, wprowadzone w wyniku realizacji obowiązków konwencyjnych, nie zwalniają jednak władz Rzeczypospolitej Polskiej z pełnej implementacji wszystkich przepisów Konwencji stambulskiej. W szczególności dotyczy to obowiązku dostosowania definicji zgwałcenia z art. 197 kodeksu karnego tak, znamieniem tego przestępstwa był brak dobrowolnej i świadomej zgody na obcowanie płciowe, nie zaś jak obecnie – doprowadzenie do niego przemocą, groźbą lub podstępem.

Transpłciowość w policyjnym podręczniku - w kontekście patologii społecznych. Interwencja Adama Bodnara

Data: 2021-05-05
  • Zjawisko transpłciowości oraz „społeczność LGBTQ” prezentuje w kontekście patologii podręcznik wydany przez Centrum Szkolenia Policji w Legionowie
  • Takie wyobrażenie transpłciowości może negatywnie wpłynąć na stosunek funkcjonariuszy do tej grupy, szczególnie narażonej na dyskryminację
  • Orientacja seksualna i tożsamość płciowa są integralną częścią godności każdego człowieka i nie mogą być przyczyną dyskryminacji
  • A transpłciowość nie jest efektem swobodnego wyboru człowieka, tylko jego cechą osobistą - przypomina RPO 

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar napisał w tej sprawie do insp. Anny Rosół, komendatki Centrum Szkolenia Policji.

Pełniąc funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, RPO monitoruje działania władz pod kątem zagwarantowania i przestrzegania praw wszystkich - w tym przedstawicieli grup mniejszościowych - do równego traktowania i realizacji  zakazu dyskryminacji kogokolwiek (art. 32 ust. 2 Konstytucji)  życiu politycznym, społecznym czy gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny, w tym ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Dlatego RPO zwrócił uwagę na podręcznik pt. „Patologie społeczne – wybrane zagadnienia” (Legionowo 2020, materiał dydaktyczny nr 191), wydany przez Centrum Szkolenia Policji Zakład Służby Prewencyjnej. Zawiera on charakterystykę patologii społecznych i opisuje zjawiska uznane za ich przejaw, m.in. narkomanię, prostytucję, sekty czy żebractwo.

Niepokój wzbudziło umieszczenie wśród tych zjawisk transpłciowości. Kontekst podręcznika wskazuje, że zarówno to, jak również „społeczność LGBTQ” (do której autor zalicza „reprezentantów Gender Fluid”) są rozpatrywane w  pejoratywnym kontekście patologii. Taki sposób opisu  transpłciowości może prowadzić do powstania czy utrwalenia negatywnych stereotypów.

Adam Bodnar przypomina, że osoby transpłciowe nie stanowią żadnej określonej subkultury czy mody. Transpłciowość nie jest efektem swobodnego wyboru człowieka, tylko jego cechą osobistą. W świetle współczesnych nauk medycznych transpłciowość nie stanowi choroby lub zaburzenia psychicznego, lecz traktowana jest jako jedna z postaci tożsamości płciowej. Jako taka nie stanowi „patologii społecznej”, tylko pewną trwałą dyspozycję psychologiczną danej osoby.

Z byciem osobą transpłciową nie wiąże się też żaden określony stosunek do obowiązującego systemu wartości. Transpłciowość jest bowiem jedynie pewnym trwałym sposobem przeżywania swojej płci.

Orientacja seksualna i tożsamość płciowa są integralną częścią godności i człowieczeństwa każdej istoty ludzkiej i nie mogą być przyczyną dyskryminacji albo nadużyć. Tożsamość płciowa podlega ochronie prawnej jako dobro osobiste człowieka. Obowiązkiem władz publicznych jest uszanować ją i powstrzymać się od jakiejkolwiek dyskryminacji na jej tle.

A zjawisko transpłciowości obejmuje też tzw. osoby niebinarne. To  takie, których tożsamość płciowa nie zakłada identyfikacji z konkretną płcią – kobiecą lub męską – przejawiając cechy obu płci, co może dotyczyć zarówno kwestii biologicznych, jak i społecznych. Osoby niebinarne często potocznie określane są jako osoby „genderfluid”, jednakże określenie to każdorazowo odnosi się do kwestii tożsamości płciowej, która związana jest z cechą osobową, nie swobodnym wyborem.

Podręcznik nie uwzględnia tego kontekstu. Nie zawiera żadnego dodatkowego komentarza ani nie próbuje rzetelnie wyjaśnić, kim są osoby transpłciowe lub niebinarne. Pomija podstawowe kwestie medyczne i psychologiczne dotyczące transpłciowości. Zamiast tego sugeruje, że osoby transpłciowe stanowią „patologię społeczną” nastawioną na negowanie obowiązujących norm kulturowych.

Jako jedną z subkultur – obok skinów, punków czy metalowców – podręcznik wymienia subkulturę „Gender Fluid”. Definiuje ją następująco: Reprezentanci Gender Fluid zmieniają postrzeganie swojej płci w zależności od indywidualnych potrzeb. Gender Fluid to wolność wyboru – płci żeńskiej, męskiej, jednej i drugiej, bądź też żadnej.

Wynika z tego sugestia, że osoby „Gender Fluid” – jako członków społeczności LGBTQ (tj. grupy osób wyróżnionych przez cechę orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej: gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i niebinarnych) – cechuje „wolność” wybierania swojej płci w zależności od sytuacji i swobodny jej „wybór”.

Według RPO istnieje poważne ryzyko, że takie wyobrażenie na temat transpłciowości wpłynie negatywnie na stosunek funkcjonariuszy  do osób transpłciowych. Policjanci powinni być świadomi, czym jest transpłciowość i wiedzieć o trudnej sytuacji społecznej tych osób jako grupy szczególnie narażonej na dyskryminację.

Art. 47 Konstytucji nakłada na władze, w tym i policję, obowiązek poszanowania życia prywatnego osób transpłciowych, w tym ich prawa do określonej tożsamości płciowej, znajdującej się pod ochroną prawną. Obowiązek ten dotyczy zwłaszcza bezpośrednich interwencji funkcjonariuszy w odniesieniu do osób transpłciowych, występujących jako osoby podejrzane, pokrzywdzone, czy też świadkowie w prowadzonych postępowaniach.

Na konieczność szczególnej wrażliwości wskazuje choćby sprawa Margot (osoby niebinarnej), opisywana szeroko w prasie, będąca także przedmiotem interwencji RPO.

Adam Bodnar prosi panią komendant o odniesienie się do tych wątpliwości oraz o poinformowanie:

  • w jaki sposób uczestnikom szkoleń są przekazywane treści podręcznika „Patologie społeczne – wybrane zagadnienia” w odniesieniu do osób transpłciowych i niebinarnych?
  • czy w trakcie szkoleń omawiany jest także szerszy kontekst transpłciowości? Jeśli tak, to w jaki sposób i na podstawie jakich materiałów?
  • czy w aktualnym programie szkoleń  uwzględniona jest tematyka antydyskryminacyjna? Jeśli tak, to w jakim wymiarze tematycznym i czasowym?

XI.519.2.2021

Za starość waszą i naszą. Rzecznik pisze do MRiPS ws. Konwencji o prawach osób starszych

Data: 2021-05-04
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę ministrze rodziny i polityki społecznej Marlenie Maląg na stan debaty publicznej ws. nowej konwencji o prawach osób starszych, która łączyłaby postulaty ważne dla obecnych i przyszłych pokoleń seniorek i seniorów.
  • RPO apeluje o rozpoczęcie prac redakcyjnych nad treścią takiej konwencji.
  • Ten gest miałby szczególne znaczenie w obliczu bolesnych skutków pandemii COVID-19 i wywołanych nią zmian w przestrzeganiu praw osób starszych na świecie i w Polsce.

Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina, że takie stanowisko wyraziło 51 sygnatariuszy w czasie ostatniej, 11. Sesji Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się (UN Open-ended Working Group on Ageing, OEWGA) 29 marca – 1 kwietnia 2021 r. Sesja ta stanowiła doroczną kulminację prowadzonej na arenie międzynarodowej dyskusji nad przyszłą konwencją. 

Adam Bodnar z żalem stwierdza, że podczas gdy przedstawiciele innych państw europejskich aktywnie brali udział w sesji OEWGA, zabrakło tam głosu reprezentanta polskiego rządu (była zaś przedstawicielka Rzecznika). Aktywne były m.in. Niemcy, Austria, Wielka Brytania, Słowenia. Przedstawione przez te państwa stanowiska wskazywały na żywe zaangażowanie w debatę i poszukiwanie pól dialogu. Szczególną uwagę zwróciło stanowisko Niemiec, które zadeklarowały gotowość do podjęcia prac nad usunięciem luk w prawie międzynarodowym odnoszącym się do ochrony praw osób starszych.

Dowodów na istnienie takich luk jest aż nadto. Świadczy o tym m.in. opublikowana w tym roku Uaktualniona Analiza raportu z 2012 r. dotyczącego standardów w prawie międzynarodowym w odniesieniu do osób starszych, przygotowana przez Biuro Wysokiej Komisarz ds. Praw Człowieka. Zarówno Austria jak i Niemcy wyraziły poparcie dla włączenia tego raportu do oficjalnej agendy prac OEWGA w przyszłym roku. Głos ten został wzmocniony przez obecne na Sesji organizacje pozarządowe oraz krajowe instytucje praw człowieka.

Podczas Sesji uczestnicy dyskusji mieli także okazję wysłuchać wystąpień przedstawicieli ONZ, w tym Volkana Bozkira, przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego ONZ, Michelle Bachelet, wysokiej komisarz ds. Praw Człowieka oraz Ilze Brands Kehris, asystent Sekretarza Generalnego ONZ ds. Praw Człowieka. Obecność osób o tak wysokiej pozycji należy odczytać jako podkreślenie znaczenia i włączenia praw osób starszych do agendy praw człowieka.

W przemówieniu w imieniu Sekretarza Generalnego ONZ  Ilze Brands Kehris wskazała m.in. na potrzebę opracowania mapy drogowej prac nad nowym instrumentem prawa międzynarodowego, który chroniłby prawa osób starszych. W dyskusji padł też postulat utworzenia grupy eksperckiej, której zadaniem byłoby wsparcie OEWGA w wypracowaniu stanowiska przed kolejną sesją. RPO liczy, że w propozycjach tych polski minister dostrzeże szansę dla Polski, która rysuje się w możliwości udziału przedstawicieli naszego kraju w grupie eksperckiej.

W kontekście zaangażowania organizacji międzynarodowych w problematykę praw osób starszych warto też wspomnieć o debacie na temat starzenia się, która została zapoczątkowana w ramach Unii Europejskiej dzięki Zielonej Księdze w sprawie starzenia się, opublikowanej z inicjatywy Dubravki Suica, wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej. Niewątpliwie debata wokół Zielonej Księgi to doskonała okazja, by wpłynąć na kształt przyszłego możliwego wsparcia ze strony Unii dla działań na rzecz osób starszych i spójności społecznej w obliczu zmiany demograficznej.

Kolejną istotną inicjatywą Unii Europejskiej są Konkluzje Rady Europejskiej w zakresie uwzględnienia kwestii starzenia się we wszystkich politykach publicznych (mainstreaming ageing). W pierwszym punkcie Konkluzji uznano, że starzenie się społeczeństw stwarza zarówno okazję, jak i wyzwania związane z zapewnieniem realizacji podstawowych praw osobom starszym i zapewnienia możliwości życia z wykorzystaniem w pełni własnego potencjału. Zauważono także, że zadanie to wymaga podjęcia akcji na obszarze całej Unii Europejskiej. Przy czym doceniono wkład osób starszych we wszystkich aspektach życia społecznego, zarówno w miejscu pracy, jako przedsiębiorców/producentów i konsumentów, jak i w odniesieniu do spójności społecznej, jako woluntariuszy, osób sprawujących opiekę czy promotorów uczenia międzypokoleniowego korzystających ze zgromadzonej wiedzy i doświadczeń.

W wielu punktach Konkluzje przedstawiają podejście oparte o prawa osób starszych, w tym prawa do godności i niedyskryminacji. W pkt 16. dokumentu zauważono, że obecnie działania adresowane do osób starszych najczęściej koncentrują się na zagadnieniu zdrowia fizycznego, pomija się natomiast niezwykle istotny aspekt zdrowia psychicznego i ogólnego dobrostanu. Wskazano także, że budowanie społeczeństw dla wszystkich pokoleń wymaga zapewnienia prawa do autonomii i dostępu do uczestnictwa w procesach decyzyjnych. Ramy praw człowieka, zawarte w Konkluzjach, dają jasne wskazania co do celów polityk publicznych i konieczności uwzględnienia w nich kwestii osób starszych.

Finalnie Rada Europejska ujęła w Konkluzjach zaproszenie skierowane do państw członkowskich UE do przygotowania strategii w zakresie uwzględnienia kwestii starzenia się we wszystkich politykach publicznych, jak również do promowania spójnych i skoordynowanych polityk publicznych, zapewniających łagodne przechodzenie na kolejne etapy życia. Postuluje także zwiększenia dostępności usług w zakresie opieki zdrowotnej, w tym usług opieki długoterminowej, z zapewnieniem zintegrowanych usług skoncentrowanych na potrzebach osób z niej korzystających. W Konkluzjach wskazano również na potrzebę przyspieszenia integracji usług socjalnych i opieki zdrowotnej, modernizacji systemu zabezpieczenia społecznego oraz uzupełnienia luk w prawie w zakresie ochrony praw osób starszych, zwalczania dyskryminacji i ageizmu, także poza rynkiem pracy, w tym np. w edukacji, dostępie do dóbr i usług oraz zabezpieczenia społecznego.

Niewątpliwie dokument „Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r. Bezpieczeństwo. Uczestnictwo. Solidarność” stanowi punkt odniesienia dla polityki społecznej w Polsce. Niemniej w zestawieniu z ww. Konkluzjami ukazuje się potrzeba podejmowania dalszych skoordynowanych działań i w celu zapewnienia podejścia opartego o prawa i faktycznego włączenia kwestii starzenia się we wszystkie polityki publiczne.

Dlatego RPO Adam Bodnar pyta, czy Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej wzięło udział w konsultacji Zielonej Księgi lub w innej formule uczestniczy w zainicjowanym dialogu w sprawie starzenia się w Unii Europejskiej, a także w jaki sposób i w jakim zakresie zamierza włączyć się w realizację postulatów zawartych w przywołanych wyżej Konkluzjach Rady Europejskiej, zwłaszcza w odniesieniu do opracowania i wdrożenia strategii w zakresie uwzględnienia kwestii starzenia się w politykach publicznych (mainstreaming ageing).

Prosi również o informację, czy i w jakim zakresie Polska włączy się w dialog dotyczący wypełnienia mandatu OEWGA oraz czy przewiduje poparcie dla utworzenia grupy eksperckiej i aktywne włączenie się w jej prace. Działania w tym zakresie nie tylko przyczynią się do dalszej poprawy standardu ochrony praw osób starszych, ale też do upowszechnienia w ramach społeczności międzynarodowej wiedzy o dobrych praktykach wypracowanych w Polsce.

XI.503.2.2016

Komunikat RPO w sprawie reportażu Macieja Dudy i Łukasza Rucińskiego „Policjantki, mobbing, molestowanie”

Data: 2021-05-02

Od wielu lat do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają wnioski o ochronę w sprawach dotyczących zjawiska mobbingu, molestowania czy dyskryminacji. Na początku 2018 roku Rzecznik przedstawił raport „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych”, który przygotowany został w konsultacji z szefami poszczególnych służb mundurowych (w tym również z Komendantem Głównym Policji). Przedstawione tam zalecenia, do chwili obecnej nie zostały wdrożone, choć jak pokazują historie bohaterek reportażu, w dalszym ciągu pozostają aktualne.

W Biurze RPO prowadzone są również sprawy, w których przełożeni zostali skazani np. za przestępstwa seksualne przeciwko swoim podwładnym (po czym odeszli na emeryturę). Podwładne w wyniku doznanej traumy leczą się psychiatrycznie, co wiąże się z ich nieobecnością w służbie. Powstała w taki sposób długotrwała absencja skutkuje z kolei, uruchomieniem procedury zwolnienia ze względu na ważny interes służby, albowiem istniejące orzecznictwo sądowo-administracyjne utożsamia nieobecność w służbie z ingerencją w interes służby.

Zauważenia także wymaga, że przedstawione w materiale prasowym zachowania odwetowe mają jedynie charakter przykładowy. Policjanci związani są ze swoją formacją stosunkiem służbowym, a taka forma zatrudnienia ma znacznie szersze spektrum oddziaływania na funkcjonariusza (względnie zatrudnioną w Policji rodzinę) niż stosunek pracy. Dopóki nad funkcjonariuszem nie zostanie rozpostarty swoisty „parasol ochronny” przed odwetem, dopóty podobne przypadki będą się powtarzać.

Niestety aktualnie nie widać woli działania w tym zakresie. Na ostatnie wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 26 stycznia 2021 r. o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w celu wprowadzenia do pragmatyk poszczególnych służb mundurowych obowiązku przeciwdziałania mobbingowi Rzecznik w ogóle nie otrzymał odpowiedzi.

Dostępu do usług nie można ograniczyć tylko do osób zaszczepionych. AKTUALIZACJA: J. Gowin: wdrożenie certyfikatu dla zaszczepionych nie jest wykluczone

Data: 2021-04-30, 2021-06-01
  • Ludzie obawiają się, że dostęp do usług po "odmrożeniu” gospodarki mógłby zostać ograniczony do zaszczepionych przeciw COVID-19. Mogłoby to dyskryminować osoby, które nie zaszczepiły się z różnych względów - przestrzega RPO
  • Kryterium ewentualnych ograniczeń może być co najwyżej zagrożenie dla zdrowia publicznego powodowane przez daną osobę, a część osób nie będzie mogła się zaszczepić ze względów zdrowotnych
  • Wdrożenie certyfikatu dla zaszczepionych, który usprawniałby i upraszczał działalność usługową, w tym gastronomiczną lub turystyczną, nie jest wykluczone - odpowiada wicepremier Jarosław Gowin
  • Może to bowiem być racjonalnym rozwiązaniem przejściowym w warunkach ustępującej epidemii COVID-19. Nie oznaczałoby to dyskryminacji osób niezaszczepionych, a miało jedynie charakter progospodarczy, a także edukacyjno-wychowawczy 

Media opisały wypowiedź Jarosława Gowina, wicepremiera, ministra rozwoju, pracy i technologi, o tym że po majowym "długim weekendzie" trzeba rozpocząć obliczone na szeroką skalę odmrażanie gospodarki - tak, aby zaszczepieni już w maju mieli możliwość korzystania z niedostępnych obecnie usług, np. turystycznych, gastronomicznych i fitness. 

Zaopowiedzi takie budzą poważne obawy obywateli - wynika ze skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich. Dlatego Adam Bodanr wystąpił w tej sprawie do Jarosława Gowina.

Napisał o satysfakcji z jego zapowiedzi „otwierania” gospodarki jako takiej. Daje to nadzieję na likwidację wątpliwych konstytucyjnie zakazów prowadzenia działalności gospodarczej, wprowadzonych rozporządzeniami rządu. Ocenę tego Rzecznik przedstawiał w kilku wystąpieniach Prezesowi Rady Ministrów – co nie spotkało się z należytą reakcją.

Zarazem RPO pisze o zaniepokojeniu sugestiami, jakoby dostęp do usług ograniczony miałby zostać wyłącznie do osób zaszczepionych przeciwko COVID-19. Przyjęcie tego rodzaju rozwiązania mogłoby mieć charakter dyskryminujący osoby, które z różnych względów nie zaszczepiły się.

A szczepienie to nie zostało uznane za obowiązkowe, nadal ograniczona jest jego dostępność, a ponadto znajdą się osoby, które nie będą mogły się zaszczepić ze względów zdrowotnych.

Na konieczność zagwarantowania równego traktowania osób niezaszczepionych zwróciło uwagę Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w rezolucji nr 2361 (2021) z 27 stycznia 2021 r. Znaczenie niedyskryminacji osób niezaszczepionych w kontekście szczepień przeciwko COVID-19 podkreślane jest także w pracach nad rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ram wydawania, weryfikowania i uznawania interoperacyjnych zaświadczeń o szczepieniu, o wyniku testu i o powrocie do zdrowia w celu ułatwienia swobodnego przepływu w czasie pandemii COVID-19 (tzw. zielone zaświadczenie cyfrowe).

W ocenie RPO – o ile wprowadzenie ograniczeń w dostępie do usług będzie niezbędne ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne - to samoistnym kryterium tego ograniczenia nie może być zaszczepienie przeciwko COVID-19. Kryterium takim może być co najwyżej zagrożenie dla zdrowia publicznego powodowane przez daną osobę.

Biorąc pod uwagę, że za równie „bezpieczne”, co osoby zaszczepione uznaje się osoby, które przeszły koronawirusa oraz osoby z niedawno zrobionym testem, realizacja zasady równego traktowania wymaga, aby przynajmniej te grupy miały zapewniony dostęp do usług na równi z zaszczepionymi.

- Niezależnie też od zrozumiałego zachęcania obywateli do szczepień, nieodzowne wydaje się jednoznaczne zakomunikowanie opinii publicznej, że ewentualne ograniczenia w dostępie do usług nie będą miały charakteru dyskryminującego osoby niezaszczepione – podsumowuje Adam Bodnar swe pismo do Jarosława Gowina.

Odpowiedź Jarosława Gowina (aktualizacja 1 czerwca 2021r.)

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii ma pełną świadomość skutków epidemii tak dla usługodawców, jak korzystających z usług, w tym branży gastronomicznej lub turystycznej. Epidemia stanowi poważne wyzwanie dla gospodarki kraju, w tym także dostępności towarów i usług dla ludności.

Jednym z naczelnych założeń działalności mojego resortu jest wspieranie przedsiębiorców, będących podstawą i kreatorem polskiej gospodarki. Dlatego razem z przedsiębiorcami, pracownikami, organizacjami społecznymi i obywatelami pracujemy nad tworzeniem jak najlepszych warunków dla rozwoju polskich firm. Mam świadomość, że wolność gospodarcza przedsiębiorców, jak także prawa i wolności obywatelskie są nierozłącznymi składnikami jednego procesu gospodarczego, wzajemnie wspierające się, uwarunkowane i powiązane oraz niezbędne do prawidłowego kształtowania i rozwoju życia społeczno-gospodarczego.

Wdrożenie dla zaszczepionych specjalnego certyfikatu, który usprawniał i upraszczałby prowadzenie działalności usługowej, w tym gastronomicznej lub turystycznej, nie jest wykluczone i może stanowić racjonalne rozwiązanie przejściowe w warunkach ustępującej epidemii COVID-19. Takie zaświadczenie w żaden sposób nie oznaczałoby dyskryminacji osób niezaszczepionych, a miało jedynie charakter progospodarczy, a także edukacyjno-wychowawczy i promocyjny dla postaw obywatelskich.

Tym bardziej chciałbym podkreślić, że postulaty przedsiębiorców jak usługobiorców, zwłaszcza dotyczące ewentualnego prowadzenia w okresie przejściowym działalności w alternatywnym reżimie sanitarnym (certyfikat lub obecne zasady higieny), są poddawane na bieżąco wnikliwym analizom i ocenom w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii z uwzględnieniem zasady równego traktowania.

Zapewniam, że Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii nieprzerwanie zabiega o jak najszybsze otwarcie gospodarki, zawłaszcza branż najciężej dotkniętych ograniczeniami i zakazami, nie wykluczając stosowania dodatkowych narzędzi działania, takich jak certyfikaty. Chciałbym podkreślić, że dzięki naszym staraniom mogliśmy dotychczas ochronić ponad 7,2 mln miejsc pracy oraz zadbać o bezpieczeństwo finansowe setek tysięcy przedsiębiorców i ich rodzin. Wartość przekazanej dotychczas pomocy oceniamy na 216,1 mld zł. Podejmujemy wszelkie możliwe działania, w tym na forum rządowym, by jak najszybciej gospodarka, przedsiębiorcy i obywatele mogli czuć się bezpiecznie, powrócić do normalności gospodarczej i społecznej oraz zacząć na nowo funkcjonować. Na bieżąco monitorujemy sytuację na rynku wewnętrznym w warunkach epidemii i w razie konieczności będziemy podejmowali kolejne działania w celu udzielenia wsparcia przedsiębiorcom, ich rodzinom i konsumentom.

Jesteśmy także otwarci na postulaty i propozycje, uwagi i opinie Rzecznika Praw Obywatelskich, które są starannie analizowane i w miarę możliwości uwzględniane, w tym także konkretyzowane w procesie tworzenia nowych rozwiązań legislacyjnych.

V.7018.472.2021

Rząd zakazał rozporządzeniem udziału w zgromadzeniach. Wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-04-29
  • Rozporządzeniem rządu zakazano nie tylko "organizowania zgromadzeń" – jak wcześniej - ale również samego w nich udziału  
  • Budzi to wątpliwości RPO ze względu na konieczność ochrony konstytucyjnie zagwarantowanej wolności zgromadzeń 
  • Jej ograniczenie nie mieści się bowiem w kompetencjach Rady Ministrów – można to uczynić tylko ustawą, która nie może jednak naruszać istoty wolności i praw
  • Ponadto niezgodnie z Konstytucją zróżnicowano zasady organizowania pogrzebów świeckich oraz religijnych

Z uwagi na konieczność ochrony wolności zgromadzeń (art. 57 Konstytucji) wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich wzbudziło rozszerzenie ograniczeń tej wolności, wprowadzone rozporządzeniem Rady Ministrów z 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Rozporządzenie głosi: “Do dnia 3 maja 2021 r. zakazuje się organizowania lub udziału  w zgromadzeniach w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. - Prawo o zgromadzeniach (Dz. U. z 2019 r. poz. 631), z wyłączeniem zgromadzeń organizowanych na podstawie zawiadomienia, o którym mowa w art. 7 ust. 1, art. 22 ust. 1, albo decyzji, o której mowa w art. 26b ust. 1 tej ustawy, przy czym:

1) maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 5;

2) odległość pomiędzy zgromadzeniami nie może być mniejsza niż 100 m”.

Zakazano zatem nie tylko "organizowania zgromadzeń", ale również "organizowania lub udziału w zgromadzeniach". Dodatkowo zakazane jest organizowanie lub udział w "imprezach, spotkaniach i zebraniach niezależnie od ich rodzaju”.

Rzecznik ma świadomość znaczenia zakazu zgromadzeń publicznych wobec stanu  epidemii i ochrony zdrowia publicznego. Niemniej ograniczenie wolności zgromadzeń nie mieści się w granicach kompetencji Rady Ministrów. Art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy 08 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi ustanawia możliwość wprowadzenia na drodze rozporządzenia „zakazu organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności”, a nie wprowadzenia zakazu uczestniczenia w zgromadzeniach.

Ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie, a nie mogą one naruszać istoty wolności i praw. Nawet wobec wprowadzenia stanu wyjątkowego możliwe jest jedynie ograniczenie  organizacji zgromadzeń, a nie udziału w nich.

RPO wielokrotnie podkreślał, że ograniczenie wolności zgromadzeń publicznych w taki sposób, by w zgromadzeniu mogło uczestniczyć jedynie 5 osób, w praktyce prowadzi do naruszenia istoty tej konstytucyjnej wolności.

Kwestia ta była już wielokrotnie rozstrzygnięta przez sądy. Np. w wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia (sygn. akt V W 1847/20) podkreślono, że „nakładanie ograniczeń w zakresie podstawowych wolności i praw człowieka i obywatela musi odbywać się na postawie prawidłowo stanowionego prawa, w szczególności zgodnie z podstawowymi zasadami wyrażonymi w Konstytucji,  a zatem wprowadzenie nakazów i zakazów podstawowych praw i wolności obywatelskich może zastąpić tylko w przypadku wprowadzenia jednego z trzech stanów nadzwyczajnych, co dotychczas nie miało miejsca (…) Brak wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, który to stan nadzwyczajny odpowiada obecnej sytuacji związanej z koronawirusem powoduje, że zakazy wyrażone w treści ww. rozporządzenia należy uznać za niekonstytucyjne, a w związku z tym pozbawione podstawy prawnej”.

Ponadto RPO zwraca uwagę na wątpliwości dotyczące różnic we wprowadzonych obostrzeniach prawnych dotyczących organizacji pogrzebów o charakterze religijnym oraz świeckich.

Zgodnie z § 8 rozporządzenia Rady Ministrów do 3 maja 2021 r. zgromadzenia organizowane w ramach działalności kościołów i innych związków wyznaniowych mogą się odbywać, pod warunkiem, że w przypadku, gdy zgromadzenie odbywa się: w budynkach i innych obiektach kultu religijnego, znajduje się w nich, przy zachowaniu odległości nie mniejszej niż 1,5 m, nie więcej uczestników niż 1 osoba na 15 m2 powierzchni, oprócz osób sprawujących kult religijny lub osób dokonujących pochowania, lub osób zatrudnionych przez zakład lub dom pogrzebowy w przypadku pogrzebu, oraz że uczestnicy realizują nakaz zakrywania ust i nosa, o którym mowa w § 25 ust. 1 rozporządzenia, z wyłączeniem osób sprawujących kult religijny.

Przepis ten nie znajduje zastosowania do ceremonii świeckich organizowanych w obiektach należących do władz samorządowych. Z informacji medialnych wynika, że został on dodany do rozporządzenia z inicjatywy Ministerstwa Zdrowia.

Tymczasem rozróżnienie co do zasad organizowania pogrzebów świeckich oraz pochówków religijnych nie znajduje ani racjonalnego, ani prawnego uzasadnienia. Stanowi poważne naruszenie konstytucyjnych zasad równości oraz wolności sumienia i wyznania osób niewierzących, których prawo do godnego pochówku np. osób bliskich zostało ograniczone. Tym samym wprowadzone ograniczenia prowadzą do naruszenia zasad Konstytucji z art. 32 (równość i zakaz dyskryminacji) i 53 (wolność sumienia i wyznania).

Rzecznik rekomenduje niepowielanie takiego niekonstytucyjnego rozróżnienia w ewentualnych kolejnych regulacjach.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o stanowisko w tych sprawach.

VII.565.14.2021

Spis powszechny – problemy osób z niepełnosprawnościami i członków grup mniejszościowych. Pismo Rzecznika do GUS

Data: 2021-04-19
  • Ankieta spisu w internecie jest niedostępna dla osób niewidomych i słabowidzących; program czytający nie może odczytać części pytań formularza
  • Osoba transpłciowa, która nie przeszła jeszcze procesu uzgodnienia płci prawnej, jest zaś zmuszona wpisać płeć metrykalną, niezgodną z rzeczywistą
  • A wątpliwości co do wyboru opcji „żonaty/zamężna” dotyczą osób ze związków jednopłciowych zalegalizowanych za granicą
  • Z kolei przedstawicielom mniejszości narodowych i etnicznych system uniemożliwia używanie innych znaków niż przyjęte w polskim alfabecie

Wszystko to utrudnia korzystanie samospisującym się w internecie z ich praw, a ponadto uniemożliwia udzielanie dokładnych, wyczerpujących i zgodnych z prawdą odpowiedzi. A za podanie nieprawdy w spisie grozi kara.

RPO Adam Bodnar, który obserwuje przeprowadzanie Narodowego Spisu Powszechnego Mieszkań i Ludności w 2021 r., pisze o takich problemach do Dominika Rozkruta, prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.

Dostępność formularza dla osób niewidomych i słabowidzących

Rzecznik zwracał już uwagę Dyrektora Centralnego Biura Spisowego na potrzebę zapewnienia dostępności formularza ankiety NSP2021. Odpowiedział, że przygotowana interaktywna aplikacja formularzowa jest zgodna z ustawą o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych i jest dostosowana do standardu WCAG 2.1., by mogły z niej skorzystać osoby z niepełnosprawnościami.

Mimo tych zapewnień ankieta spisu pozostaje niedostępna dla osób niewidomych i słabowidzących. Program czytający nie może odczytać części pytań formularza. Nadal nie jest też możliwe obsłużenie formularza przy użyciu samej klawiatury. Uzupełnienie dalszej części ankiety jest możliwe dopiero do wypełnieniu pola „imię”, co utrudnia obsługę formularza.

Przy konstruowaniu ankiety niezbędne jest uwzględnienie potrzeb wszystkich ankietowanych, także osób z różnymi niepełnosprawnościami. Obowiązkiem Prezesa GUS  jest zapewnienie takich warunków oraz metod spisu, aby każdy mógł w nim uczestniczyć, niezależnie od stanu zdrowia, wieku czy zakresu pomocy.

Dostosowanie pytań i odpowiedzi do sytuacji osób niebinarnych, transpłciowych i par jednopłciowych w związkach małżeńskich z zagranicy

Tożsamość płciowa jest integralną częścią godności i człowieczeństwa każdej istoty ludzkiej i nie może być przyczyną dyskryminacji. Podlega ona ochronie prawnej, a obowiązkiem władz publicznych jest uszanować ją i powstrzymać się od jakiejkolwiek dyskryminacji na jej tle (art. 32 ust. 2 Konstytucji) i zapewnić efektywną ochronę przed nią.

Jedną z postaci tożsamości płciowej jest tożsamość transpłciowa. Zgodnie z klasyfikacją medyczną Światowej Organizacji Zdrowia ICD-11, „niezgodność płciowa” jest to trwała niezgodność pomiędzy płcią faktycznie odczuwaną a płcią przypisaną przy urodzeniu. Zjawisko transpłciowości obejmuje też tzw. osoby niebinarne, których tożsamość nie zakłada identyfikacji z konkretną płcią.

Sądowe uzgodnienie płci następuje na mocy orzeczenia sądu w trybie art. 189 Kodeksu postepowania cywilnego. Potwierdza ono jedynie  fakt przynależności danej osoby do określonej płci. Dlatego w przypadku osób z potwierdzoną tożsamością transpłciową ważne jest, aby organy państwa w jak największym zakresie umożliwiały osobom transpłciowym życie w zgodzie ze swą płcią – także przed sądowym ustaleniem płci.

Problem niedostosowania formularza spisowego ujawnia się już przy pytaniu  o numer PESEL oraz płeć. Jeśli osoba transpłciowa nie przeszła jeszcze przez proces uzgodnienia płci prawnej, gdy wybiera ona w formularzu swą płeć rzeczywistą – faktycznie i trwale odczuwaną – to, jeśli jest ona niezgodna z płcią zakodowaną w nr PESEL, system informuje o błędzie. Osoba transpłciowa – nawet, jeśli dysponuje diagnozą lekarską o zaistnieniu transpłciowości, co jest podstawą do wydania orzeczenia o ustaleniu płci – jest więc zmuszona do wskazania swojej płci metrykalnej, niezgodnej z rzeczywistą. Taki stan rzeczy nie tylko narusza godność i prawo do prywatności osób transpłciowych, ale powoduje podanie nieprawdziwych danych. 

Podobny problem dotyczy odpowiedzi dostępnych w formularzu w zakresie płci osób niebinarnych. W formularzu możliwy jest wyłącznie wybór między płcią męską i żeńską. Uniemożliwia to osobom niebinarnym prawidłowe oznaczenie swej tożsamości płciowej.

Ponadto wątpliwości dotyczą danych osób żyjących w związkach jednopłciowych, które zawarły związek małżeński według prawa innego państwa. W zakresie wyboru opcji „żonaty/zamężna” powstaje pytanie, jak traktowane są osoby pozostające w takich związkach, i jakie dane powinny przyjąć przy wypełnianiu formularza.

A za wskazanie nieprawdziwych danych grozi odpowiedzialność karna. W przypadku osób transpłciowych, niebinarnych i które zawarły jednopłciowy związek małżeński za granicą powstaje poważna wątpliwość, czy mają one w ogóle możliwość sprostania temu obowiązkowi.

Dlatego RPO rekomenduje taką modyfikację algorytmu formularza, aby podczas jego wypełniania możliwe było wskazanie innej płci niż ta zakodowana w nr PESEL, a także wskazanie innej płci niż “kobieta” lub “mężczyzna”. Co do osób, które zawarły jednopłciowy związek małżeński za granicą, rekomenduje zaś zapewnienie odpowiedniej informacji o tym, jak powinien zostać wypełniony formularz spisowy.

Mniejszości narodowe i etniczne

Dla mniejszości etnicznych i narodowych spis to fundamentalne narzędzie pozwalające na oszacowanie ich liczebności. Od tego zależy w dużym stopniu rozdział środków z budżetu państwa oraz dotacji europejskich służących podtrzymaniu ich tożsamości.

Zgodnie z art. 7 ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym jednym z podstawowych praw mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce jest prawo do używania pisowni swoich imion i nazwisk zgodnie z zasadami pisowni języka mniejszości, w szczególności do rejestracji w aktach stanu cywilnego i dokumentach tożsamości. Tymczasem są osoby, które wskazują na brak możliwości wpisywania w formularzu spisu danych osobowych zgodnych z zapisanymi w dokumentach tożsamości. Może bo być  sprzeczne z art. 35 ust. 1 Konstytucji,  że Polska zapewnia obywatelom polskim należącym do mniejszości narodowych i etnicznych wolność zachowania i rozwoju własnego języka, zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury.

Jak podnoszą członkowie mniejszości, po wpisaniu innego symbolu niż znaki przyjęte w polskim alfabecie formularz informuje, że dane pole zawiera „niedozwolone znaki”. Może to mieć znamiona dyskryminacji ze względu na narodowość lub pochodzenie etniczne i skutecznie zniechęcać członków mniejszości do spisu.

Blokując niepolskie znaki diakrytyczne, obecny formularz nie tylko utrudnia członkom mniejszości korzystanie z praw. Uniemożliwia też udzielanie dokładnych, wyczerpujących i zgodnych z prawdą odpowiedzi. Tym samym staje w sprzeczności ustawą  o Narodowym Spisie Powszechnym ludności i mieszkań w 2021 r.

Kolejnym problemem jest niekompletny katalog materiałów promocyjnych skierowanych do mniejszości narodowych i etnicznych zamieszczony na stronie internetowej spisu. Materiały są dostępne w wersjach: czeskiej, kaszubskiej, rosyjskiej, słowackiej, ukraińskiej i białoruskiej. Nie ma zaś materiałów w języku najliczniejszej mniejszości – niemieckiej.

Takie zawężanie katalogu materiałów promocyjnych tylko do kilku mniejszości budzi obawy RPO. Może bowiem wpłynąć na zaniżenie deklarowanej liczby członków mniejszości.

Adam Bodnar pyta zatem prezesa GUS:

  • jakie działania zostały podjęte w celu umożliwienia obsługi ankiety przy pomocy samej klawiatury oraz możliwości odczytania pytań zawartych w formularzu przez program czytający?
  • w jaki sposób powinny wypełnić formularz NSP2021 w zakresie kryterium płci osoby transpłciowe przed formalnym uzgodnieniem płci oraz osoby niebinarne?
  • w jaki sposób powinny wypełnić formularz NSP w zakresie kryterium stanu cywilnego osoby pozostające w jednopłciowych związkach małżeńskich zawartych zagranicą?
  • czy problem wynikający z braku możliwości wpisywania w formularzu spisowym innych niż istniejące w języku polskim znaków diakrytycznych został skutecznie rozwiązany?
  • jakie działania zostały podjęte, by zapewnić dostępność materiałów promocyjnych spisu powszechnego we wszystkich językach, którymi posługują się na co dzień przedstawiciele mniejszości narodowych i etnicznych?

XI.501.4.2021

Nabór kandydatów do Nagrody RPO dla zaangażowanych w ochronę praw osób z niepełnosprawnościami - edycja 2021

Data: 2021-08-31, 2021-04-16

Nagroda RPO im. doktora Macieja Lisa została ustanowiona z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich dla upamiętnienia zmarłego w 2015 roku dr. Macieja Lisa, pełnomocnika terenowego RPO we Wrocławiu, który aktywnie działał w stowarzyszeniach i organizacjach społecznych, powołanych z myślą o osobach z niepełnosprawnościami i ubogich. Nagroda jest także elementem wsparcia i promocji osób oraz organizacji zaangażowanych w działania służące równemu traktowaniu osób z niepełnosprawnościami i poszanowaniu gwarantowanych im praw. Wspierając aktywistów, pragniemy wyrazić solidarność z całym środowiskiem osób z niepełnosprawnościami, a także włączyć się w walkę o należne im prawa. RPO stojąc na straży wolności i praw wszystkich obywateli przypomina jednocześnie, że art. 69 Konstytucji RP wskazuje na określone obowiązki, leżące po stronie władz publicznych. 

Nagroda ma charakter pieniężny i wynosi 10 tys. zł brutto. Może być przyznawana obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, obywatelom państw obcych lub instytucjom mającym siedzibę na terytorium RP lub za granicą.

Kandydatów z całej Polski mogą zgłaszać organizacje społeczne i uczelnie wyższe.

Wiedząc, jak wiele jest osób i organizacji, które mają szczególne dokonania na rzecz obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami, chcemy uhonorować najlepszych. 

Zgłoszenia będą przyjmowane drogą e-mailową pod adresem: nagroda.macieja.lisa@brpo.gov.pl do 31 sierpnia 2021 r. Powinny zawierać opis działalności kandydatki/kandydata  oraz uzasadnienie kandydatury wraz z ewentualnymi opiniami innych podmiotów o jej/jego działalności.

O przyznaniu Nagrody zdecyduje kapituła, w skład której wchodzi Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiciel Rodziny Macieja Lisa, Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, Prezydent Miasta Wrocławia, Biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego oraz dotychczasowi laureaci Nagrody.

  • W poprzednich latach laureatami Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. doktora Macieja Lisa zostali Sławomir Piechota (2015), Lidia Lempart (2016), prof. Marek Wysocki (2017), Piotr Pawłowski (pośmiertnie) i Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundacja Integracja (2018), Adam Komar (2019) oraz Hanna Pasterny (2020).
  • W 2020 r. Kapituła przyznała także Nagrodę Specjalną, którą uhonorowała śp. Bartłomieja Skrzyńskiego.

Wyróżnienie zostanie wręczone przez Rzecznika Praw Obywatelskich w obecności członków kapituły we Wrocławiu 16 listopada 2021 r., tj. w rocznicę urodzin doktora Macieja Lisa.

***

Dr Maciej Lis – Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu w latach 2004 - 2015, doktor nauk prawnych. Fundator Fundacji Św. Jadwigi Partnerstwa Międzynarodowego Wrocław-Dortmund, członek Rady Diakonii w RP, członek Rady Programowej Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego III kadencji i in. Działał na rzecz powołania domów opieki oraz stacji socjalnych i wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego dla potrzebujących. Współtworzył Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych we Wrocławiu – obecnie Ewangelickie Centrum Diakonii. Był również współorganizatorem Ośrodka Inicjatyw Obywatelskich we Wrocławiu i Dzielnicy Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań.

TVP pozwana za materiał pt. „Inwazja”. Rzecznik popiera pozew Kampanii Przeciw Homofobii

Data: 2021-04-16
  • Materiał pt. „Inwazja” pokazany w primetimie TVP krótko przed wyborami w 2019 r. potęgował uprzedzenia społeczne wobec osób LGBT
  • Naruszał również ich godność, nieprawdziwie wiążąc z pedofilą i rzekomym dążeniem do jej legalizacji
  • Łamał też zakaz emisji przekazów sprzecznych z prawem, dyskryminujących i nawołujących do nienawiści oraz zobowiązujących media publiczne do bezstronności i pluralizmu
  • W „Inwazji” przekroczono granice wolności wypowiedzi, która nie chroni informacji nieprawdziwych, naruszających dobre imię innych osób

Tak Rzecznik Praw Obywatelskich uzasadnia swój wniosek, aby sąd uwzględnił powództwo Kampanii Przeciw Homofobii o naruszenie  dóbr osobistych przeciw TVP S.A. RPO przyłączył się do tego cywilnego procesu.

W ocenie Adama Bodnara działanie TVP naruszyło godność i dobre imię osób LGBT, dobra osobiste KPH oraz miało charakter bezprawny – sprzeczny z ustawą o radiofonii i telewizji oraz Prawem prasowym. Nie może być uzasadnione wolnością wypowiedzi dziennikarskiej, gdyż nie jest ona absolutna. Próg wyznaczają jej przepisy prawa, w tym wymóg rzetelności dziennikarskiej, szczególne obowiązki mediów publicznych i zakaz emisji treści dyskryminujących i nawołujących do nienawiści.

Czym był ten „reportaż” – ocena RPO

10 października 2019 r., krótko przed wyborami parlamentarnymi, TVP w porze największej oglądalności wyemitowała własny materiał pt. „Inwazja”.  Był on oparty na prowokacji dziennikarskiej, a jako źródło informacji wykorzystano fragmenty nagrań rejestrowanych z ukrycia przez pracownicę TVP. Nawiązała ona z KPH współpracę jako rzekoma wolontariuszka.

RPO Adam Bodnar krytycznie ocenił wówczas ten program. Nie tylko potęgował bowiem społeczną nienawiść wobec osób LGBT, ale też manipulował  faktami, zwłaszcza co do Marszów Równości. Pokazywał ich całkowicie jednostronny obraz, daleki od pluralizmu, bezstronności i wyważenia, którymi według ustawy o radiofonii i powinny cechować się programy TVP.

Materiał zawierał m.in. fragmenty dostępnych publicznie nagrań z zagranicznych parad równości oraz fragmenty wypowiedzi osób publicznych, dotyczące m.in. edukacji seksualnej, osób LGBT i rzekomych zagrożeń związanych z ich działalnością na rzecz równouprawnienia – od negatywnego stosunku do katolików, po ich powiązanie z pedofilią.

Do uzasadnienia tego wykorzystano ulotkę z hasłem „#pedopride”, która pojawiła się na paradzie równości w Amsterdamie. Pominięto jednak kluczową informację, że policja od razu zarekwirowała te ulotki. Organizacji, która je dystrybuowała, nie dopuszczono do legalnego udziału w tamtej paradzie, a jej organizatorzy oficjalnie wyrazili sprzeciw.

Choć wyemitowana jako reportaż, w „Inwazji” trudno było się dopatrzeć typowej dla tego gatunku (i wymaganej od mediów publicznych) bezstronności w opisie rzeczywistości. 

- Taki przekaz może stanowić przyczynę dyskryminacji, buduje uprzedzenia i potęguje nienawiść, a nawet może być odczytany jako przyzwolenie na przemoc, w celu „ochrony przed wrogiem”. W konsekwencji można więc uznać, że program zarówno bezpośrednio narusza godność osób LGBT, jak i propaguje to – oceniał Adam Bodnar.

Wystąpił wtedy do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Rada oceniła, że „Inwazja” nie propagowała działań sprzecznych z prawem i nie nawoływała do nienawiści lub dyskryminacji. Podzieliła opinię TVP, że za emisją przemawiał ważny interes społeczny, bo ukazano część rzeczywistości „skrywanej przed opinią publiczną".

KPH pozwała zaś TVP do sądu wraz z wnioskiem o zabezpieczenia roszczenia poprzez usunięcie materiału z kanału pozwanej w serwisie YouTube i zaniechanie rozpowszechniania go w inny sposób (sąd uwzględnił ten wniosek). Pozew żąda od TVP publikacji stosownego oświadczenia oraz wpłaty 10 tys. zł na cel społeczny

TVP wniosła o oddalenie pozwu. Wskazała, że wszelkie zdarzenia w „Inwazji” są prawdziwe, a oceny mają poparcie w stanie faktycznym. Powołano się na „ważny interes społeczny”. Proces ma ruszyć jeszcze w kwietniu.

Wcześniej TVP odmówiła KPH informacji publicznej o kosztach tego programu. Nakazał to jej zaś nieprawomocnie sąd administracyjny. RPO przyłączył się także i do tamtego postępowania z wniosku KPH.

Argumenty RPO dla sądu

Materiał przedstawia grupę społeczną osób LGBT jako „innego” – wroga, zagrożenie i źródło niebezpieczeństwa. Wskazują na to m.in. użyte w materiale sformułowania (w tym sam tytuł, stosowanie zaimków nieokreślonych – to środowisko, ci ludzie), wykorzystane porównania i skojarzenia (w szczególności bezpodstawnie wiążące osoby LGBT z pedofilią), a także sposób narracji (sensacyjny, śledczy ton, budząca grozę muzyka i kolorystyka).

Zastosowana w materiale retoryka dehumanizacji osób LGBT, poprzez wykreowanie pojęcia ideologii LGBT utożsamianej z obcymi wartościami, zagrożeniem dla moralności, a w skrajnych przypadkach z seksualizacją małoletnich i pedofilią, była w podobnym czasie trwającej wówczas kampanii wyborczej wykorzystywana w działaniach i wypowiedziach innych podmiotów publicznych – w tym wprost w uchwałach organów stanowiących wybranych jednostek samorządu terytorialnego.

Takie okoliczności, w połączeniu z faktem emisji Inwazji w porze szczytowej oglądalności w przeddzień ciszy wyborczej, uzasadniają ocenę materiału jako wpisującego się w cel potęgowania uprzedzeń społecznych wobec osób LGBT i wymierzonego w dobre imię tej grupy mniejszościowej.

Zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową od wielu lat stanowi część polskiego systemu prawnego – wynika nie tylko z umów międzynarodowych i art. 32 ust. 2 Konstytucji RP, wskazujących otwarte katalogi zakazanych przesłanek dyskryminacji, ale też czterech różnych ustaw, które wprost wymieniają orientację seksualną jako niedopuszczalną przesłankę nierównego traktowania. Wśród nich jest ustawa o radiofonii i telewizji, która w art. 16 ust. 3 pkt 2 wskazuje, że przekazy handlowe nie mogą zawierać treści dyskryminujących, m.in. ze względu na orientację seksualną.

Odpowiednie wyważenie pomiędzy wolnością wypowiedzi a ochroną dóbr osobistych jest przedmiotem bogatego orzecznictwa, w tym Sądu Najwyższego. Wskazywano w nich wprost, że nie można postawić tezy wykazującej większą wartość wolności słowa w porównaniu do dóbr osobistych, wśród których dobre imię znajduje szczególnie istotne miejsce oraz, że wolność wypowiedzi nie stwarza sama w sobie uprawnienia do wkroczenia w dobra chronione innych podmiotów, jeżeli nie przemawia za tym jakiś doniosły interes społeczny (lub prywatny), którego respektowanie jest istotniejsze niż ochrona dobra osobistego osoby pokrzywdzonej. Według SN wolność wypowiedzi nie może być rozumiana jako wolność rozpowszechniania informacji nieprawdziwych, naruszających dobre imię innych osób.

W sprawach wypowiedzi dyskryminujących i nawołujących do nienawiści Europejski Trybunał Praw Człowieka stoi na stanowisku, że wykraczają one poza granice ochrony EKPC.

Rozpatrując sprawę ulotek naruszających godność osób nieheteronormatywnych poprzez pomówienia i obraźliwe porównania, ETPC stwierdził, że nie można tu się powoływać na ochronę wolności wypowiedzi. Oceniając zaś homofobiczną wypowiedź w internecie ETPC uznał ją za noszącą znamiona mowy nienawiści i odrzucił skargę jako niedopuszczalną. Uznał, że pozostaje ona poza ochroną.

Trybunał wskazywał też na obowiązek państwa na gruncie art. 8 Konwencji do efektywnego ścigania homofobicznej mowy nienawiści w sieci, jako potwierdzenie nowej linii orzeczniczej Trybunału, wyraźnie opowiadającej się za brakiem akceptacji dla wypowiedzi dyskryminujących i naruszających godność innych osób.

XI.505.27.2019

Zapewnić wszystkim osobom z niepełnosprawnościami dostęp do profilu zaufanego - RPO pisze do premiera

Data: 2021-04-15
  • Osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie od dawna apelowali o rozwiązanie problemu braku równego dostępności profilu zaufanego dla wszystkich.
  • Szczególnie trudna jest sytuacja osób z ograniczonymi możliwościami swobodnego poruszania się, które nie mają rachunków bankowych.
  • A osobom występującym w ich imieniu odmówiono potwierdzenia tożsamości podczas zakładania profilu zaufanego - mimo pełnomocnictwa notarialnego.
  • RPO apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego o naprawienie tej luki systemu.

Rzecznik Praw Obywatelskich pełni funkcję niezależnego mechanizmu monitorującego wdrażanie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Jedną z jej fundamentalnych zasad jest dostępność. Państwa-strony konwencji są zobowiązane do podjęcia środków w celu zapewnienia osobom z niepełnosprawnościami, na zasadzie równości z innymi osobami, dostępu do środowiska fizycznego, środków transportu, informacji i komunikacji, w tym technologii i systemów informacyjno-komunikacyjnych, a także do innych urządzeń i usług, powszechnie dostępnych dla innych obywateli.  Jest to szczególnie ważne w pandemii, gdy funkcjonowanie urzędów ograniczono.

Problem z profilem zaufanym

Profil zaufany miał być nowoczesnym, prostym narzędziem dostarczania i uzyskiwania informacji w ramach wszelkich formalności i aktywności każdej osoby w sieci. To rodzaj elektronicznego uwierzytelniania informacji. Dodatkowym udogodnieniem jest możliwość złożenia podpisu elektronicznego (podpisu zaufanego), który wobec podmiotów publicznych jest równie skuteczny, jak podpis własnoręczny. Mogłoby więc się wydawać, że to idealne narzędzie dla osób o ograniczonej mobilności. Niestety pandemia zweryfikowała to założenie.

Profil zaufany nadal pozostaje niedostępny dla osób z niepełnosprawnościami, które nie są w stanie opuścić miejsca zamieszkania i nie mają rachunku bankowego. W takich przypadkach reprezentujący osoby z niepełnosprawnością napotykają  trudności w związku z koniecznością potwierdzenia tożsamości wnioskodawcy i to mimo posiadania pełnomocnictwa w formie aktu notarialnego.

Pozorne rozwiązanie problemu osób z niepełnosprawnościami

Rozwiązaniem miało być wejście w życie art. 20ca ustawy z 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. Umożliwia to założenie tymczasowego profilu zaufanego ePUAP z trzymiesięcznym okresem ważności. Wraz z upływem tego terminu konieczne jest jednak założenie profilu zaufanego i jego potwierdzenie. Dla potwierdzenia tożsamości jest możliwość przeprowadzenia wideoidentyfikacji wnioskodawcy i nie jest wymagana osobista obecność w punkcie potwierdzającym. A minister właściwy ds. informatyzacji może wydłużyć okres ważności tymczasowych profili zaufanych, uwzględniając szczególne okoliczności.

Jedną ze szczególnych okoliczności, która umożliwiałaby wydłużenie okresu ważności tymczasowych profili zaufanych jest pandemia COVID-19 oraz wprowadzenie rozszerzonych zasad bezpieczeństwa, w tym rekomendacji pracy zdalnej w urzędach w jak najszerszym zakresie. W tej sytuacji przedłużenie ważności profili wydaje się koniecznością.

Pełnomocnictwo notarialne opiekunów osób z niepełnosprawnością niewystarczającym potwierdzeniem

Z możliwości wideoidentyfikacji nie można jednak skorzystać w przypadku potwierdzania profilu zaufanego z 3-letnim okresem ważności. Taka konieczność powstaje wraz z upływem terminu ważności tymczasowego profilu zaufanego. Rzecznik otrzymał skargi w sprawie założenia profilu zaufanego na portalu ePUAP oraz braku możliwości potwierdzenia tożsamości osoby z niepełnosprawnością, która nie może uczynić tego samodzielnie. W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się osoby z ograniczonymi możliwościami swobodnego poruszania się, które nie mają rachunków bankowych. Osobom występującym w ich imieniu odmówiono potwierdzenia tożsamości w punkcie potwierdzającym podczas zakładania profilu zaufanego pomimo posiadania stosownego pełnomocnictwa notarialnego. W takich przypadkach aktualne regulacje okazują się niewystarczające.

RPO spytał więc premiera Mateusza Morawieckiego, czy przeprowadzono analizę możliwości wprowadzenia wideoidentyfikacji w celu potwierdzenia profilu zaufanego z 3-letnim okresem ważności. W przypadku odpowiedzi negatywnej, RPO prosi o poinformowanie, czy planowane są działania w celu umożliwienia potwierdzenia profilu zaufanego przez osoby z niepełnosprawnościami, które nie mogą udać się do punktu potwierdzającego, w tym potwierdzenia profilu zaufanego w imieniu osoby z niepełnosprawnością na podstawie pełnomocnictwa notarialnego.

XI.815.28.2020

Luka płacowa w zarobkach kobiet. Jak z nią walczyć - RPO do Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii

Data: 2021-04-15
  • W Polsce luka płacowa wynosi 8,5% i choć jest niższa niż średnia unijna, to jednak na przestrzeni dziesięciu lat wzrosła prawie dwukrotnie.
  • Skąd się bierze rozdźwięk między zasobnością portfeli kobiet i mężczyzn?  Przyczyny to m.in. większy udział pracowniczek w zawodach źle opłacanych, brak transparentności wynagrodzeń, stereotypy związane z płcią, wykonywanie przez kobiety nieodpłatnej pracy opiekuńczej i licznych obowiązków związanych z życiem rodzinnym, gorszy dostęp do stanowisk kierowniczych
  • W efekcie kobiety często mają niższy status materialny, nawet o 30% niższe emerytury. Są bardziej narażone na ryzyko ubóstwa. Pandemia tylko pogłębi ten rozdźwięk.
  • RPO zwrócił się do ministra Jarosława Gowina o poinformowanie o obecnie prowadzonych lub planowanych działaniach na rzecz przestrzegania zasady równego traktowania w zatrudnieniu.

Rzecznik Praw Obywatelskich, wykonując zadania dotyczące realizacji zasady równego traktowania, szczególną uwagę poświęca kwestiom związanym z równym statusem kobiet i mężczyzn, w tym ze zjawiskiem tzw. luki płacowej (ang. „gender pay gap”). Dlatego Rzecznik po raz kolejny upomina się o energiczne działanie, w celu jej wyeliminowania. Zwrócił się więc do ministra Gowina o poinformowanie o obecnie prowadzonych lub planowanych działaniach na rzecz przestrzegania zasady równego traktowania w zatrudnieniu.

Czym jest luka płacowa?

Luka płacowa oznacza różnice w wynagradzaniu kobiet i mężczyzn piastujących te same stanowiska i wykonujących te same obowiązki, tę samą pracę.

Przepisy zakazujące różnicowania płac między kobietami i mężczyznami na poziomie indywidualnym już w Polsce mamy (bo wdrożyliśmy do Kodeksu Pracy dyrektywę unijną 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy – nierównego traktowania ze względu na płeć wprost zakazuje art. 11 Kodeksu Pracy) – wyjaśnia RPO. - A mimo to Polki zarabiają prawie o 1/5 mniej od Polaków. Jest tak dlatego, że przyczyny tego zjawiska są dużo głębsze: wynikają m.in. ze stereotypowych przekonań dotyczących aktywności zawodowej kobiet, nadmiernego obciążenia kobiet pracami domowymi i opiekuńczymi na ich wybory zawodowe, czy ograniczonego dostępu kobiet do najwyższych stanowisk. To wszystko sprawia, że możliwość realizowania ambicji i zamierzeń zawodowych przez kobiety jest w praktyce ograniczona, a w perspektywie rodzi ryzyko ubóstwa emerytalnego kobiet.

Jak walczyć ze zjawiskiem luki płacowej? Transparentność to pierwszy krok

Niezmienną rekomendacją Rzecznika Praw Obywatelskich jest wprowadzenie rozwiązań ustawowych przyznających pracownikom prawo do informacji o płacach i – równolegle – nakładających obowiązek sprawozdawczy po stronie pracodawców. Stało się już tak w innych państwach europejskich, m.in. w Austrii, Danii, Szwecji i Finlandii, które wymagają, aby pracodawca zatrudniający wskazaną w regulacjach krajowych liczbę pracowników prowadził systematyczny audyt płac z uwzględnieniem płci i okresowo informował pracowników o dostrzeżonych różnicach w wynagrodzeniach, premiach i dodatkach przyznawanych kobietom i mężczyznom. Dodatkowo, niektóre z państw zdecydowały się wprowadzić kolejne interesujące rozwiązania, które zobowiązują pracodawcę – w razie stwierdzenia nieprawidłowości – do sporządzenia planu naprawy sytuacji i procedury monitorowania tego zjawiska (Norwegia, Hiszpania, Francja, Dania). Niejednokrotnie są one połączone z sankcjami o charakterze finansowym.

Problem ze sprawiedliwymi wynagrodzeniami nie tylko w Polsce - musimy szukać nowoczesnych, nieszablonowych rozwiązań zwalczania luki płacowej

Pomimo opisanych działań luka płacowa na niekorzyść kobiet pozostaje problemem ogólnoeuropejskim, sięgając w 2019 r. w UE poziomu 14,1%. Państwami, w których różnica wynagrodzeń na niekorzyść kobiet jest największa są m.in. Finlandia (16,6%), Austria (19,9%), Francja (16,5%), czy Dania (14%). W Polsce luka płacowa wynosi 8,5% i choć jest niższa niż średnia unijna, to jednak na przestrzeni dziesięciu lat wzrosła prawie dwukrotnie.

Rozdźwięk między zarobkami kobiet i mężczyzn nie zależy tylko od prostego związku między wysokością płac czy dodatków. Luka związana jest też ze zjawiskiem poziomej i pionowej segregacji rynku pracy, co powoduje, że jej wysokość w Polsce różnić się będzie między innymi w zależności od sektora gospodarki. Badania dowodzą bowiem, że jest ona zdecydowanie niższa w sektorze publicznym niż prywatnym (odpowiednio 3,8% w porównaniu do 15,7% (dane dla 2019 dla UE-27 r. za Eurostat). Tymczasem odsetek kobiet zatrudnionych w Polsce w sektorze publicznym jest znacząco wyższy (61,5%) niż w sektorze prywatnym (42,8%) (dane: Pracujący w gospodarce narodowej w 2019 r., GUS), co uznać trzeba za czynnik wpływający na wysokość luki płacowej.

Gdzie pracują kobiety, a gdzie pracują mężczyźni – w poszukiwaniu mniej oczywistych źródeł luki płacowej

Kobiety w Polsce stanowią większość pracowników w sektorach o najniższym przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniu brutto, GUS podaje że: w sektorze zdrowia i pracy socjalnej 80% pracowników to kobiety, przeciętne miesięczne wynagrodzeniu brutto to 4845,32 PLN, edukacji- 78% pracowników to kobiety, przeciętne miesięczne wynagrodzeniu brutto: 4862,27 PLN, czy gastronomii i zakwaterowaniu - 62% pracowników to kobiety, przeciętne miesięczne wynagrodzeniu brutto: 3231,4 PLN, co z kolei pokazuje, że zawody sfeminizowane są gorzej opłacane niż zawody zmaskulinizowane, także przekładając się na różnice w wysokości wynagrodzenia w podziale na płeć.

Trzeba jednak zauważyć, że znaczący odsetek zatrudnionych kobiet jest zatrudnionych w finansach i ubezpieczeniach - 63% – jednym z sektorów o najwyższym przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniu brutto (7896,66 PLN) i jednocześnie najwyższej luce płacowej.

Kobiet jest też zdecydowanie mniej na stanowiskach zarządczych i menedżerskich, tak w Polsce – w 2017 r. było ich 41%, jak i całej UE – w 2017 r. w UE wśród osób na stanowiskach kierowniczych było jedynie 34% kobiet, a w żadnym państwie członkowskim odsetek ten nie był większy niż 50%. Jednocześnie to właśnie na tych stanowiskach występuje największa dysproporcja zarobków – kobiety zarabiają 23% mniej niż mężczyźni. Najmniejsze różnice (8%) zaobserwowano wśród przedstawicieli zawodów z największym udziałem kobiet i jednocześnie o najniższych zarobkach, tj. administracyjnego personelu pomocniczego (np. pracowników biurowych, sekretarek) oraz pracowników usług i sprzedawców.

W poszukiwaniu wspólnych skutecznych, międzynarodowych rozwiązań

Uwzględniając skalę luki płacowej – problemu wspólnego dla wszystkich państw członkowskich UE, także tych, które podejmują określone środki przeciwdziałania temu zjawisku – Rzecznik Praw Obywatelskich z aprobatą odnosi się do propozycji dyrektywy w sprawie jawności wynagrodzeń złożonej przez Komisję Europejską. Więcej na ten temat przeczytają Państwo w linku pod tekstem: Przejrzystość wynagrodzeń: Komisja przedstawia wniosek w sprawie środków gwarantujących równe wynagrodzenie za taką samą pracę.

Wynikające z tego projektu prawo pracownika do informacji oraz obowiązek sprawozdawczy pracodawcy – zgodne z rekomendacją Rzecznika sformułowaną powyżej – pozwala wyeliminować jedną z głównych przyczyn nieskuteczności normatywnego zakazu dyskryminacji płacowej ze względu na płeć, podnosząc tym samym skuteczność środków ochrony prawnej  przed dyskryminacją, a także odpowiedzieć na niektóre z występujących równolegle innych przyczyn luki płacowej. Wydaje się, że warto podjąć prace nad wdrożeniem tego rodzaju rozwiązań, nawet przed przyjęciem unijnej dyrektywy w tym zakresie. W ten sposób Polska mogłaby przyczynić się do upowszechnienia godnego poparcia standardu – apeluje RPO.

Trzeba także zwrócić uwagę, że luka płacowa jest połączona z partycypacją kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Odnotowywana zależność wskazuje, że niski poziom luki płacowej jest związany często z niższą aktywnością zawodową kobiet niż mężczyzn.
W tym kontekście pokreślenia wymaga, że Polska od lat boryka się z problemem znacznej dysproporcji pomiędzy odsetkiem kobiet i mężczyzn czynnych zawodowo. Zgodnie z danymi za 2019 rok, odsetek kobiet wśród populacji osób pracujących wynosił 46,7%. Wpływ na taki stan rzeczy ma m.in.:

  • zróżnicowany dla kobiet i mężczyzn wiek emerytalny,
  • obciążenie kobiet obowiązkami domowymi,
  • bezpłatna praca opiekuńcza,
  • nieadekwatność wykształcenia do potrzeb rynku pracy (choć kobiety stanowią większość absolwentów szkół wyższych, największą popularnością wśród kobiet cieszą się uczelnie pedagogiczne i medyczne (kobiety stanowią w nich około 3/4 studentów), zdecydowanie mniejszą natomiast uczelnie techniczne –  w 2019 r. kobiety stanowiły 36% studentów politechnik (raport Kobiety na politechnikach, 2020, link pod tekstem),
  • a także stereotypy i uprzedzenia, które utrudniają kobietom wejście na rynek pracy w wielu branżach lub zdobywanie kolejnych szczebli kariery.

Konsekwencje luki płacowej i nierówności na rynku pracy - w 2018 r. emerytura kobiety była średnio o 30% niższa niż mężczyzny

Jeśli uwzględnić przy tym, że kobiety dominują wśród pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy, to luka płacowa ze względu na płeć może sięgać nawet 40% na niekorzyść kobiet. Powyższe przekłada się na znaczące dysproporcje w zakresie emerytury ze względu na płeć – w 2018 r. emerytura kobiety była średnio o 30% niższa niż mężczyzny ­– a tym samym, wyższe ryzyko ubóstwa kobiet.

Zidentyfikowane problemy pogłębia pandemia COVID-19. Choć jej konsekwencje są odczuwane przez wszystkich, to kobiety są szczególnie silnie dotknięte pandemią COVID-19, zwłaszcza ze względu na brak równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, liczbę obowiązków opiekuńczych, a także zatrudnienie w sektorach dotkniętych kryzysem gospodarczym związanym z COVID-19.  

RPO pisze w sprawie luki do Jarosław Gowin, Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii

RPO przychyla się do tezy z nowego projektu prawnego, że „dyskryminacja płacowa kobiet w Polsce wynika przede wszystkim z ww. czynników pozaprawnych”. W związku z tym wyeliminowanie tej istotnej przeszkody i jednocześnie przejawu nierówności płci wymaga podjęcia także innych niż prawne działań. Szczególne znaczenie ma zdaniem Rzecznika – niezmiennie – edukacja równościowa. Prowadzenie edukacji szkolnej wolnej od przekazywania stereotypów dotyczących płci oraz socjalizującej dziewczęta i chłopców do pełnienia różnych ról społecznych i zawodowych jest niezbędnym i jednym z najskuteczniejszych instrumentów budowania społeczeństwa opartego na równości i niedyskryminacji.

W ocenie Rzecznika konieczne są też działania mające na celu upowszechnienie informacji na temat zakazu i przejawów dyskryminacji w zatrudnieniu, w tym w szczególności ze względu na płeć, oraz o prawie do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. Badania wskazują bowiem na niski poziom świadomości prawnej w tym przedmiocie, który z jednej strony może przyczyniać się do zwiększenia skali naruszeń zakazu nierównego traktowania przez podmioty zobowiązane do jego przestrzegania,  w szczególności – pracodawców, z drugiej – obniża skuteczność wprowadzonych mechanizmów ochronnych oddanych do dyspozycji osób dyskryminowanych, jeśli pozostają one niewykorzystane w praktyce.  

Rzecznik zwrócił się do ministra Gowina o poinformowanie o obecnie prowadzonych lub planowanych działaniach na rzecz przestrzegania zasady równego traktowania w zatrudnieniu, w szczególności w zakresie niwelowania różnic w średnich wynagrodzeniach przyznawanych kobietom i mężczyznom w Polsce.

Źródła przedstawionych w artykule danych np. linki do raportów, znajdą Państwo w tekście wystąpienia RPO pod tekstem.

XI.801.6.2020

W Szkole Filmowej nie ma miejsca na molestowanie czy przemocowe traktowanie studentów i studentek. Odpowiedź rektorki dla RPO

Data: 2021-04-09
  • W Szkole Filmowej w Łodzi niedopuszczalne są - i nie będą tolerowane - zachowania, które noszą znamiona molestowania czy przemocowego traktowania studentów i studentek
  • Jej rektorka dr hab. Milenia Fiedler przedstawiła RPO opis działań w tej sprawie, które już podjęto oraz, które zamierza podjąć

Rzecznik Praw Obywatelskich  podjął sprawę przemocy fizycznej i psychicznej, do jakiej dochodzi w znanej szkole filmowej. Coraz szersze grono absolwentów ujawnia historie, wskazujące, że w społeczności uczelni od wielu lat stosuje się przemoc wobec studentów.

Podkreślając, że nie ma usprawiedliwienia dla takich zachowań, RPO zwrócił się do rektora o złożenie wyjaśnień i wskazanie, jakie działania ma zamiar podjąć uczelnia

Zdaniem RPO, trzeba także zauważyć, że środowisko artystyczne jest też szczególnie wrażliwe na budowanie relacji. Studenci często boją się, że konsekwencje zgłoszenia naruszeń mogą rzutować na ich dalszą karierę, bowiem niektórzy z pedagogów są osobami, od których – z uwagi na ich pozycję w środowisku – zależeć może angaż absolwenta bądź studenta w określonym projekcie.

Specyfika zawodu aktora; fakt, że jednym z jego podstawowych narzędzi pracy jest jego ciało czy stres, z jakim wiąże się wykonywanie tego zawodu, nie może legitymizować działań stanowiących przemoc. Władze szkoły winny dokładać wszelkich starań, by studenci czuli się bezpiecznie w murach uczelni i by byli traktowani z szacunkiem.

RPO zwrócił się do Milenii Fiedler, rektorki szkoły, o wskazanie, jakie działania ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi studentów i absolwentów. Zapytał również, czy sygnalizowane nieprawidłowości były zgłaszane przez studentów w anonimowych ankietach i co uczelnia z tym zrobiła.

Odpowiedź rektorki

  1. Od dnia 16 marca, kiedy Pani Anna Paliga złożyła swoje oświadczenie przed władzami Szkoły, w trybie pilnym działa Komisja Antydyskryminacyjna i Antymobbingowa, której zadaniem jest przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, wysłuchanie stron oraz świadków, rozpoznanie pełnych okoliczności zgłoszonych zdarzeń. Komisja odbyła kilka posiedzeń, w tym spotkanie z Panią Anną Paligą. Dotychczas wysłuchała wyjaśnień od czterech wykładowców, na których ciążą zarzuty. Ustalany są terminy kolejnych wysłuchań.
  2. Na podstawie informacji otrzymanych od Przewodniczącej Komisji, poleciłam Panu Rzecznikowi Dyscyplinarnemu rozpoczęcie prowadzenia sprawy dwóch nauczycieli akademickich w związku z zawiadomieniem o popełnieniu przez nich czynu mającego znamiona przewinienia dyscyplinarnego. Pragnę zwrócić Pana uwagę, ze sytuacja prawna nauczyciela akademickiego w toku postępowania dyscyplinarnego jest kształtowana przez rozstrzygnięcia niezależnych od rektora podmiotów dyscyplinarnych: rzecznika dyscyplinarnego oraz komisję dyscyplinarną. Zgodnie z zapisami ustawowymi, zawieszenie w pełnieniu obowiązków może nastąpić dopiero po wszczęciu postępowania wyjaśniającego przez rzecznika dyscyplinarnego. Tak więc tylko decyzja rzecznika umożliwia podjęcie przez rektora kolejnych formalnych kroków. Procedury dla rzecznika dyscyplinarnego i komisji dyscyplinarnej określone są w Ustawie o Szkolnictwie Wyższym (Dział VII, Rozdział 1, art. 275 - 306).
  3. Pisemnie wezwałam, wskazanych w liście Pani Anny Paligi, wykładowców do złożenia wyjaśnień w odniesieniu do postawionych im zarzutów.
  4. Podjęłam współpracę z zewnętrzną ekspertką - radczynią prawną Panią Karoliną Kędziorą (Prezeska Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego), która wspomaga prace Komisji Antymobbingowej i Antydyskryminacyjnej specjalistyczną ekspertyzą prawną w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji.
  5. Poleciłam Dziekanom i Prodziekanom ds. Studenckich poszczególnych Wydziałów objęcie wszystkich studentów specjalną troską i zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa. Są z nimi w stałym kontakcie i monitorują sytuację na bieżąco, także ich komfort i to, czy nie podlegają naciskom. Natychmiast interweniują, jeśli tylko istnieje taka potrzeba. W każdej chwili mogą również podjąć decyzję o zawieszeniu zajęć lub ich superwizji.
  6. Społeczność Uczelni jest na bieżąco informowana o prowadzonych działaniach oraz o dostępnych sposobach komunikowania niepokojących zdarzeń (przeszłych i teraźniejszych). Zarówno ja, jak i Pani Pełnomocnik ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji, jesteśmy w kontakcie z osobami, w tym absolwentkami i absolwentami Szkoły, które czują potrzebę złożenia własnych oświadczeń w odniesieniu do zdarzeń opisanych przez Panią Annę Paligę oraz innych sytuacji, w których doszło do naruszenia poczucia bezpieczeństwa, agresji słownej lub fizycznej, naruszenia godności studentek lub studentów. Wszyscy studenci, a także absolwenci, mogą - i bardzo wielu z nich już to zrobiło - przesyłać swoje oświadczenia na specjalnie utworzoną skrzynkę mailową bezpieczni@filmschool.Iodz.pl. Osoby, które nie chcą gotowe ujawniać swoich danych osobowych, mogą skorzystać ze specjalnego, anonimowego  formularza (http://www.filmschool.lodz.pl/bezpieczni). Dostęp  do przesyłanych oświadczeń ma Przewodnicząca Komisji Antymobbingowej i Antydyskryminacyjnej oraz zasiadające w niej przedstawicielki studentów oraz doktorantów.
  7. We wtorek, 30 marca spotkałam się ze wszystkimi studentami naszej Szkoły w celu omówienia aktualnej sytuacji oraz podejmowanych przeze mnie działań. Kilka dni wcześniej analogiczne spotkanie odbyłam z wykładowcami. Wczoraj rozmawiałam z absolwentami Szkoły, którzy opisali swoje doświadczenia z czasów studiów.
  8. Poleciłam Komisji ds. Jakości Kształcenia, której przewodzi dr Anna Zarychta, Prorektorka ds. Nauki i Twórczości Artystycznej, zbadanie procesu ankietyzacji na Wydziale Aktorskim i sprawdzenie, czy zgłaszane były w nich skargi na prace i zachowania wykładowców, a także jak ten proces prowadzony był przez ówczesne władze dziekańskie.

Oświadczam, że w Szkole Filmowej niedopuszczalne są zachowania, które noszą znamiona molestowania czy przemocowego traktowania studentów i studentek, i nie będą tolerowane. Naszą misją i obowiązkiem jest zagwarantowanie takich warunków procesu kształcenia, w których wolność twórcza, naukowa, kreatywność oraz swoboda ekspresji muszą być praktykowane w sposób odpowiedzialny i z zapewnieniem godności drugiego człowieka. W styczniu 2020 roku Senat PWSFTviT przyjął Kodeks Etyki oraz regulamin Komisji Antydyskryminacyjnej i Antymobbingowej - te dwa dokumenty szczegółowo określają definicje, prawa i obowiązki członków społeczności w tym zakresie. Fundamentem relacji kadra-studenci i studentki musi być zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.

Zdecydowałam się na udział w konkursie na stanowisko Rektora wiosną 2020 r., ponieważ poprawa komunikacji pomiędzy Władzami Uczelni a jej Studentami i Studentkami wydawała mi się priorytetem. W najbliższych tygodniach podejmę kolejne kroki służące poprawie tej komunikacji oraz odbudowaniu zaufania i poczucia bezpieczeństwa wśród studentów. Zamierzam zaangażować m.in. psychologów oraz socjologów, którzy pomogą nam przeprowadzić procesy niezbędne do osiągnięcia założonych celów.

Filmowcy i ludzie teatru pracują szybko. Lubimy tempo, lubimy widzieć efekty pracy. Jednak zdaję sobie sprawę, że proces, który rozpoczęliśmy, będzie długi, żmudny i uciążliwy. Będzie także wymagał współpracy na wielu poziomach. Zamierzam doprowadzić go do końca i wyjaśnić wszystkie okoliczności, które wpłynęły na obecną sytuację.

VII.7033.17.2021

RPO przypomina: szkoła jest zobowiązana do poszanowania tożsamości płciowej uczniów

Data: 2021-04-08
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie apeluje o przestrzeganie w debacie publicznej standardów ochrony praw człowieka.
  • Szczególny obowiązek w tym zakresie spoczywa na osobach pełniących funkcje publiczne, które w swoich wypowiedziach powinny uwzględniać podstawowe wartości i prawa, w tym prawo obywateli do prywatności, zasadę ochrony dobra dziecka, czy zakaz dyskryminacji.
  • RPO zwraca się z tym apelem jako niezależny organ ds. równego traktowania.

Oświata w Rzeczypospolitej Polskiej stanowi wspólne dobro całego społeczeństwa (tak brzmi pierwsze zdanie preambuły ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe). Ta zasada zobowiązuje do podejmowania decyzji i działań, które budują trwały, oparty na szacunku i równości system oświaty.  Szkoły są zobowiązane do podejmowania niezbędnych działań w celu tworzenia optymalnych warunków realizacji działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej, zapewnienia każdemu uczniowi warunków niezbędnych do jego rozwoju, podnoszenia jakości pracy szkoły i jej rozwoju organizacyjnego (Prawo oświatowe art. 44 ust. 1).

Rzecznik Praw Obywatelskich od wielu lat wskazuje na szczególną rolę placówek oświatowych w upowszechnianiu idei praw człowieka, równego traktowania i tolerancji.

Szkoła jest jednym z pierwszych środowisk, w których młodzi ludzie kształtują swoje poczucie wrażliwości społecznej, uczą się poszanowania dla różnorodności oraz reagowania na przejawy dyskryminacji. Z tego względu środowisko szkolne powinno dołożyć wszelkich starań, aby uczeń nie miał poczucia, że jego tożsamość buduje bariery lub izoluje go od rówieśników. W ocenie Rzecznika istotne jest także, aby grono pedagogiczne postępowało ze szczególną wrażliwością w kontekście rozpoznawania i przeciwdziałania dyskryminacji swoich podopiecznych, współpracując z rodzicami i podkreślając, że prawa każdego ucznia są w pełni respektowane.

Większość osób transpłciowych uświadamia sobie swoją tożsamość płciową przed ukończeniem 18. roku życia, a więc w okresie edukacji. Szkoły i inne placówki edukacyjne nadal dosyć często wymieniane są jako źródło dyskomfortu, strachu i niepokoju. Dlatego też osoby te rzadko decydują się na otwarte mówienie o swojej tożsamości wobec innych uczniów i nauczycieli, a nawet rodziców, ze względu na strach przed negatywną reakcją – dyskryminacją, przemocą psychiczną lub fizyczną lub innymi formami prześladowania. Aż 69% uczniów z Polski, biorących udział w badaniu, „zawsze” bądź „często” doświadczyło lub było świadkiem negatywnych komentarzy albo czynów wobec osób LGBT w środowisku szkolnym (Raport Komisji Europejskiej Legal gender recognition in the EU. The journeys of trans people towards full equality, 2020).

Rzecznik Praw Obywatelskich od lat zwraca uwagę na te problemy, rekomendując wprowadzenie stosownych działań zapobiegawczych, w tym obowiązkowej, prewencyjnej edukacji antydyskryminacyjnej. Warto podkreślić, że ponad dwie trzecie Polaków (70%) jest zdania, że w szkołach powinna być prowadzona edukacja antydyskryminacyjna. Wskaźnik poparcia wśród samych uczniów i uczennic jest jeszcze wyższy – 81,5% uważa, że powinna ona być prowadzona (Raport z badania w szkołach oraz analiza ilościowa programów profilaktyczno-edukacyjnych, Centrum Badań nad Uprzedzeniami na zlecenie RPO, 2020.) Rzecznik przypomina, że dyskryminacja oraz związana z nią przemoc motywowana uprzedzeniami mają znaczący wpływ na zdrowie psychiczne osób, które ich doświadczają ze względu na przynależność do określonej grupy mniejszościowej.

Z tych względów pozytywne działania podejmowane przez szkoły i inne placówki edukacyjne zapewniające odpowiednie warunki rozwoju i nauki każdego dziecka, w poszanowaniu jego tożsamości i indywidualności, należy przyjąć z aprobatą i upowszechniać rzetelne informacje o dobrych praktykach w tym zakresie.

XI.501.6.2021

Chcesz zgłosić w Kielcach projekt budżetu obywatelskiego? Musi być „neutralny ideologicznie”. Interwencja Rzecznika

Data: 2021-04-06
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości wobec regulaminu Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego
  • Przewiduje on bowiem „neutralność ideologiczną” jako warunek dopuszczalności wniosków o realizację projektów z budżetu obywatelskiego Miasta Kielce

Jak wynika z doniesień prasowych, zapis wzbudził duże kontrowersje wśród mieszkańców. Pojawiały się one m.in. co do projektu zrealizowanego w Kielcach w ramach budżetu obywatelskiego w 2020 r., polegającego na wybudowaniu ławeczek pomalowanych na kolory tęczy. Zgodnie z informacjami mediów, to miało być powodem wprowadzenia zapisu o „neutralności ideologicznej” zgłaszanych projektów.

W ocenie Adama Bodnara wątpliwości są zrozumiałe. Nie precyzuje się, co uznawane będzie za „neutralne ideologicznie” przez komisję rozpatrującą wnioski obywatelskie  ani jakie kryteria uwzględniane są przy tej ocenie.

Przepis budzi więc zastrzeżenia z punktu widzenia wymogu określoności prawa powszechnie obowiązującego, jakim są akty prawa miejscowego na obszarze działania gminy (art. 87 ust. 2 Konstytucji RP), oraz zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Mając świadomość, że Rada Miasta Kielce nie należy do jednostek samorządu terytorialnego, które przyjęły uchwały w sprawie tzw. „ideologii LGBT”, należy wskazać, że przyjęły je Sejmik Województwa Świętokrzyskiego oraz Rada Powiatu w Kielcach. Wyrażono w nich sprzeciw wobec domniemanej „ideologii LGBT”, wskazując na konieczność jej usunięcia z życia samorządowego. Zapis regulaminów Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego dotyczący „neutralności ideologicznej” rodzi pytanie o stosunek do tych uchwał.

A interpretacja wymogu przez pryzmat takich uchwał może budzić niepokój, ponieważ – jak uznały kilkukrotnie wojewódzkie sądy administracyjne  - termin „ideologia LGBT” odnosi się do konkretnej grupy ludzi, często nie mających nic wspólnego z żadną „ideologią.

Rzecznik uważa, że bezstronność światopoglądowa jest bezwzględnym obowiązkiem władz publicznych Rzeczypospolitej Polskiej, w tym także samorządu terytorialnego. Jednakże obowiązek ten rozumieć należy jako adresowany do władz publicznych, nie zaś do obywateli, którzy nie mają obowiązku zachowania takiej bezstronności.

Jak wynika z art. 25 ust. 2 Konstytucji, „władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. To zatem na władzy publicznej – w tym organach samorządu terytorialnego – spoczywa powinność zachowania „neutralności ideologicznej”. A to połączone jest z pozytywnym obowiązkiem umożliwienia obywatelom i obywatelkom wyrażania ich przekonań w życiu publicznym, także poprzez projekty realizowane w ramach budżetu obywatelskiego. Granice są wytyczane przez przepisy prawa, w tym odpowiednie regulacje prawa karnego.

RPO prosi Kamila Suchańskiego, przewodniczącego Rady Miasta Kielce, o wyjaśnienie m.in.

  • wedle jakich kryteriów oceniana jest „neutralność ideologiczna” składanych wniosków
  • czy w ramach funkcjonowania Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego na rok 2021  odrzucono projekty obywatelskich z tego powodu;
  • czy w Regulaminie Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego na rok 2022 znalazł się lub jest projektowany zapis analogiczny, jak w § 1 ust. 2 pkt 13 Regulaminu Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego na rok 2021

XI.600.1.2021

31 marca 2021 - Międzynarodowy Dzień Widzialności Osób Transpłciowych

Data: 2021-03-31
  • Equinet – międzynarodowa sieć współpracy niezależnych organów ds. równości, do której należy RPO – zorganizował spotkanie przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, parlamentów krajowych i Parlamentu Europejskiego oraz instytucji ochrony praw człowieka dotyczące praw osób LGBTI.
  • Przedmiotem spotkania była „Strategia Równości osób LGBTIQ” ogłoszona przez Komisję Europejską – dokument strategiczny Komisji dotyczący działań na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji osób LGBTIQ.
  • Europejskie krajowe urzędy do spraw równości (jak Rzecznik Praw Obywatelskich) mają do odegrania istotną rolę we wdrożeniu strategii Komisji Europejskiej.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zaprezentował polską perspektywę działań na rzecz równości osób LGBTIQ oraz podkreślił, jak ważne są gwarancje niezależności dla organów ds. równego traktowania, jakim jest w Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich.

RPO prof.  Adam Bodnar opisał ogólny kryzys dotyczący osób LGBTIQ w Polsce, mówił o tym, że przypadki dyskryminacji tych osób są coraz częstsze. Przypomniał działania podejmowane przez RPO m.in. w celu uchylenia uchwał przeciwko „ideologii LGBT” (wciąż obowiązujących na terenie Polski). Jego zdaniem należy się liczyć z tym, że strukturalne naruszenia prawa osób LGBTiQ do równego traktowania mogą spotkać się z reakcją instytucji Unii Europejskich, choćby z wykorzystaniem nowego instrumentu ochrony praworządności w budżecie unijnym. Konsekwencją może być utrata lub ograniczenie wpływów z funduszy unijnych na poziomie lokalnym.

Dokument „Strategia Równości osób LGBTIQ” zapowiada działania Komisji Europejskiej w czterech obszarach:

  1. Przeciwdziałania dyskryminacji
  • Raportowanie na temat wdrożenia dyrektywy o równości w zatrudnieniu (w Polsce dyrektywę implementuje ustawa o wdrożeniu niektórych przepisów unii europejskiej w zakresie równego traktowania)
  • Wzmocnienie pozycji ustrojowej i gwarancji niezależności krajowych organów ds. równego traktowania (w Polsce: RPO) poprzez  zaproponowanie odpowiednich zmian prawnych
  1. Bezpieczeństwo osób LGBTIQ
  • Wprowadzenie harmonizacji prawa na poziomie unijnym w zakresie przestępstw z nienawiści przeciwko osobom LGBTIQ, wprowadzając obowiązek penalizacji takich przestępstw  (w Polsce nie są obecnie karane)
  • Ponadto Komisja zapewni możliwości finansowania inicjatyw mających na celu zwalczanie przestępstw z nienawiści, mowy nienawiści i przemocy wobec osób LGBTIQ.
  1. Ochrona prawna rodzin osób LGBTIQ
  • Komisja przedstawi inicjatywę ustawodawczą w sprawie wzajemnego uznawania rodzicielstwa i zbada możliwe środki wspierające wzajemne uznawanie partnerstwa osób tej samej płci między państwami członkowskimi.
  1. Komisja podejmie też działania w zakresie prawa międzynarodowego i relacji z państwami trzecimi na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji osób LGBTIQ. Dotyczy m.in. prawa azylowego.

Wojewoda uchylił stanowisko Rady Miasta Szczecina „Miasto wolne od dyskryminacji”. Interwencja Rzecznika

Data: 2021-03-29
  • Rada Miasta Szczecina w listopadzie 2020 r. przyjęła stanowisko  „Szczecin – miasto wolne od dyskryminacji”.
  • Wojewoda Zachodniopomorski stwierdził niedawno jego nieważność
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta przewodniczącą Rady, czy takie rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody zostało zaskarżone do sądu administracyjnego

W piśmie do przewodniczącej Rady Renaty Łażewskiej Adam Bodnar podkreśla, że z uznaniem przyjął informację o podjęciu przez Radę Miasta Szczecin uchwały z 24 listopada 2020 r. „Szczecin – miasto wolne od dyskryminacji”. To ważny krok w kierunku realizacji zasady równego traktowania każdego i każdej w życiu wspólnoty samorządowej.

RPO, który pełni funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, wiele uwagi poświęca temu, by wszyscy obywatele, w tym przedstawiciele grup mniejszościowych, mogli korzystać w Polsce z pełni praw podstawowych, w poczuciu bezpieczeństwa i poszanowania godności.

A szczecińska uchwała wychodziła naprzeciw postulatom RPO, by  samorządy terytorialne przyjmowały lokalne polityki antydyskryminacyjne. W korespondencji do Prezesa Związku Miast Polskich Adam Bodnar wzywał reprezentantów i reprezentantki wspólnot  samorządowych do takiego zaangażowania w czynną realizację zasady równego traktowania.

Przyjmowanie lokalnych polityk antydyskryminacyjnych zostało ponadto zarekomendowane przez Kongres Władz Lokalnych i Regionalnych Europy. W rezolucji nr 296 (2010) o roli władz lokalnych i regionalnych w ramach realizacji praw człowieka Kongres wezwał m.in. do uwzględniania perspektywy praw człowieka we wszelkich działaniach organów publicznych, prowadzenia działań edukacyjnych i antydyskryminacyjnych szkoleń dla regionalnych urzędników i urzędniczek, zapewnienia równego traktowania w ramach wszelkich lokalnych usług publicznych, kontrolowania działań podmiotów prywatnych pod kątem zgodności z prawami człowieka, a także do przeznaczania odpowiedniego budżetu na realizację powyższych celów.

Dlatego z dużym zaskoczeniem i niepokojem RPO przyjął informację o rozstrzygnięciu nadzorczym Wojewody Zachodniopomorskiego z 22 stycznia 2021 r., w którym stwierdzono nieważność stanowiska Rady Miasta Szczecin.

Adam Bodnar pyta przewodniczącą Rady, czy rozstrzygnięcie wojewody zostało zaskarżone do sądu administracyjnego. W razie odpowiedzi pozytywnej, poprosił o przesłanie kopii pisma, a w razie przeczącej, wystąpił o podanie  powodów.

XI.501.2.2021

NSA zbada odrzucenie skarg RPO na uchwały „anty-LGBT” sejmiku woj. lubelskiego i rady powiatu w Rykach

Data: 2021-03-29
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie z powodów formalnych odrzucił skargi Rzecznika  - bez badania ich zasadności pod względem merytorycznym
  • RPO nie zgadza się z tym i składa skargi kasacyjne do Naczelnego Sądu Administracyjnego
  • Zarzuca sądowi błędne przyjęcie, że uchwały nie mogą być przedmiotem kontroli sądowoadministracyjnej
  • Wnosi by NSA uchylił oba postanowienia i rozpoznał skargi

Postanowieniami z 17 lutego 2021 r. WSA w Lublinie odrzucił skargi RPO na:

  • uchwałę Rady Powiatu w Rykach z 30 kwietnia 2019 r. „Stanowisko Rady Powiatu Ryckiego w sprawie powstrzymania ideologii gender i LGBT” (sprawa sygn. akt III SA/Lu 312/20);
  • uchwałę (stanowisko) Sejmiku Województwa Lubelskiego z 25 kwietnia 2019 r. w przedmiocie wprowadzania ideologii LGBT do wspólnot samorządowych (sprawa sygn. akt III SA/Lu 240/20).

WSA na posiedzeniu niejawnym uznał, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego. W obydwu sprawach zgłoszone zostały zdania odrębne. 

Uchwały samorządów i działania RPO

W wielu gminach, powiatach, a także w niektórych województwach  samorządowych, obowiązują uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.

Stanowczo protestował przeciw nim Rzecznik Praw Obywatelskich. Jest bowiem przeciwny działaniom organów władzy publicznej, nakierowanym na piętnowanie i wykluczanie osób i grup z życia społecznego, a opartym na uprzedzeniach i stereotypach.

A każdy jest chroniony przed dyskryminacją. Każde nierówne traktowanie ze względu na cechy osobiste (jak m.in. płeć, orientacja seksualna) wymaga reakcji niezależnego organu ds. równego traktowania, jakim jest RPO.

Dlatego pod koniec 2019 r. RPO Adam Bodnar skierował do pięciu wojewódzkich sądów administracyjnych skargi na wybrane uchwały rad gmin o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.  Wniósł o stwierdzenie ich nieważności - wobec sprzeczności z Konstytucją oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

Uchwały samorządów o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” są też sprzeczne z prawem  europejskim – wskazywał RPO. Naruszają bowiem prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, wolności wypowiedzi oraz zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Ponadto zniechęcają obywateli UE - którzy np. identyfikują się jako osoby LGBT - do przebywania na terenach, gdzie takie uchwały obowiązują.  

Rozstrzygnięcia sądów

14 lipca 2020 r. WSA w Gliwicach, 15 lipca WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu), 6 sierpnia WSA w Lublinie i 11 września 2020 r. WSA w Kielcach unieważniły cztery inne zaskarżone uchwały. Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze. Uznawały, że uchwały ingerują w prawa i wolności człowieka.

Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny zbada – ze skarg kasacyjnych RPO - trzy inne decyzje WSA z Krakowa i Rzeszowa o  odrzuceniu skarg RPO – z powodów formalnych, bez ich merytorycznego badania. Te sądy uznały, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

W postępowaniu sądowoadministracyjnym merytoryczne rozpoznanie skargi jest poprzedzone badaniem dopuszczalności jej wniesienia. To na tym, pierwszym etapie WSA w Krakowie i WSA w Rzeszowie oceniły, że sprawa nie należy do właściwości sądu i nie może być przez nie badana, bo zaskarżony akt nie został podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej.

Rzecznik ubolewa, że w tak istotnej społecznie sprawie postanowienia zapadły na posiedzeniu niejawnym, bez możliwości przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania. W okresie pandemii dostępne są alternatywne środki łączności, które zapewniłyby udział stron w rozpoznaniu sprawy.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są m.in. działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT. Ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

W niedawnym raporcie Rady Europy, Kongres Władz Lokalnych i Regionalnych wezwał do podjęcia rezolucji skierowanej do polskich władz samorządowych w celu uchylenia „stref wolnych od ideologii LGBT” i zwiększenia zakresu ochrony praw człowieka osób LGBTI. Rada Europy wyraziła zaniepokojenie przyjmowanymi przez polskie władze samorządowe uchwałami przeciwko „ideologii LGBT” i wezwała do wycofania się z nich.

XI.505.2.2020, XI.505.4.2020

(szczegóły skarg kasacyjnych - w załącznikach poniżej)

Przed sesją Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się - międzynarodowa akcja polskiego i gruzińskiego RPO

Data: Od 2021-03-29 do 2021-04-01
  • Przed zbliżającą się 11 Sesją Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się (OEWGA) polski RPO i jego gruziński odpowiednik zaapelowali o porozumienie się w celu przyspieszenia prac nad konwencją o prawach osób starszych.
  • Taki międzynarodowy instrument prawny, który wskazywałby standardy w traktowaniu seniorów, jest szczególnie ważny w dobie pandemii.
  • RPO i RPOG chcą stworzyli grupę zaangażowanych działaczy państwowych i społecznych, którzy wspólnie mogliby przekonać społeczność międzynarodową do takich działań

Polski Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Rzecznik Praw Obywatelskich w Gruzji zaprosili organizacje pozarządowe oraz inne krajowe instytucje praw człowieka (NHRI) do podpisania wspólnego oświadczenia na rzecz ochrony praw osób starszych przed zbliżającą się 11 Sesją Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się (OEWGA) 29 marca 2021 r.

Wspólne oświadczenie NHRI i organizacji społeczeństwa obywatelskiego na sesję OEWGA ONZ zostało podpisane przez 51 sygnatariuszy! W tym 14 krajowych instytucji praw człowieka i 37 organizacji pozarządowych.

Oto ich najważniejsze przesłania:

Nasze instytucje i organizacje są przekonane, że kompleksowe, wiążące międzynarodowe rozwiązanie prawne zapewni najsilniejszą ochronę praw osób starszych. Nadszedł czas, aby OEWGA formalnie zdecydowała się rozpocząć prace nad tym rozwiązaniem, które nazywamy nowym instrumentem międzynarodowym.

Dyskusja na temat potrzeby przyjęcia nowej konwencji o prawach osób starszych trwa na szczeblu ONZ od ponad dziesięciu lat. Wpływ pandemii Covid-19 na sytuację osób starsze jest druzgocący. Dlatego musimy bardziej zadbać o ochronę praw osób starszych. Stąd to wspólne oświadczenie przygotowane w porozumieniu z ekspertami z różnych NHRI i organizacji społeczeństwa obywatelskiego, które także nawiązuje do wspólnych polsko-niemieckich oświadczeń NHRI do OEWGA w poprzednich latach.

Decyzja o dalszych krokach w tej sprawie może zostać podjęta wkrótce - zbliżająca się 11 sesja OEWGA ONZ  stanowi wyjątkową szansę.

Dlatego prosimy o upowszechnienie tej informacji wśród potencjalnie zainteresowanych osób lub w mediach społecznościowych.   

Uważamy, że w tej debacie głosy państw europejskich mają kluczowe znaczenie. Tylko kilka z nich zaangażowało się do tej pory. Z tego powodu wysłaliśmy wspólne oświadczenie z listem przewodnim przed sesją do wybranych przedstawicieli rządów europejskich i Komisji Europejskiej, aby wezwać ich do działania. List przewodni został podpisany w sumie przez 28 europejskich organizacji i krajowych instytucji praw człowieka (w załączeniu w wersji polskiej i angielskiej – podpisana została wersja angielska).

Przemocy nie może tłumaczyć ani specyfika pracy, ani stres aktorów-pedagogów. RPO pisze do łódzkiej "filmówki"

Data: 2021-03-26
  • RPO podjął sprawę przemocy fizycznej i psychicznej, do jakiej dochodzi w znanej szkole filmowej
  • Coraz szersze grono absolwentów ujawnia historie, które wskazują, że w szeregach społeczności uczelni od wielu lat stosuje się przemoc wobec studentów
  • Podkreślając, że nie ma usprawiedliwienia dla takich zachowań, RPO zwrócił się do rektora o złożenie wyjaśnień i wskazanie, jakie działania ma zamiar podjąć uczelnia

Nie milkną echa wiadomości o zachowaniach przemocowych, do jakich dochodzi w szeregach społeczności akademickiej łódzkiej szkoły filmowej. Śladem Anny Paligi, która ujawniła nadużycia, idą kolejne osoby, ofiary przemocy. Pismo Paligi, zaprezentowane 16 marca zawiera nie tylko opis sytuacji, jakie miały miejsce na uczelni, ale także nazwiska pedagogów, którzy krzywdzili studentów. Jednym z nich, co potwierdzają także inni studenci i absolwenci, jest były rektor uczelni.

Wszystko to dzieje się przy jednoczesnym wzmacnianiu fałszywego przekonania, że upokarzanie podczas zajęć czy przekraczanie granic studentów, nawet tych intymnych są nieodłącznym elementem pracy aktora i formą omawiania wykonanego zadania.

RPO podkreślił, że ofiary przemocy ponoszą długotrwałe konsekwencje tych zdarzeń, a przecież to właśnie uczelnie wyższe są szczególnie istotne w procesie przeciwdziałania i zwalczania molestowania i mobbingu. Konsekwencją tego jest również nieprzygotowanie absolwentów uczelni do ochrony swoich praw w pracy zawodowej i tym samym narażenie ich na doświadczenie przemocy w dalszej karierze.

Zatrważa również fakt, że studentom zgłaszającym nadużycia – jak wskazują osoby alarmujące –  radzi się „przeczekać”, a nawet sugeruje się, że brak odporności na zachowania o charakterze przemocowym wyklucza ich z możliwości wykonywania zawodu aktora.

Zdaniem RPO, trzeba także zauważyć, że środowisko artystyczne jest też szczególnie wrażliwe na budowanie relacji. Studenci często boją się, że konsekwencje zgłoszenia naruszeń mogą rzutować na ich dalszą karierę, bowiem niektórzy z pedagogów są osobami, od których – z uwagi na ich pozycję w środowisku – zależeć może angaż absolwenta bądź studenta w określonym projekcie.

Specyfika zawodu aktora; fakt, że jednym z jego podstawowych narzędzi pracy jest jego ciało czy stres, z jakim wiąże się wykonywanie tego zawodu, nie może legitymizować działań stanowiących przemoc. Władze szkoły winny dokładać wszelkich starań, by studenci czuli się bezpiecznie w murach uczelni i by byli traktowani z szacunkiem.

RPO zwrócił się do prof. Milenii Fiedler, rektorki Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej o wskazanie, jakie działania ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi studentów i absolwentów. Zapytał również, czy sygnalizowane nieprawidłowości były zgłaszane przez studentów w anonimowych ankietach i co uczelnia z tym zrobiła.

VII.7033.17.2021

Polski Język Migowy zostanie uwzględniony w planowanym na ten rok Narodowym Spisie Powszechnym

Data: 2021-03-24
  • Osoby głuche skarżyły się, że ankieta Narodowego Spisu Powszechnego planowanego na rok 2021 nie uwzględnia Polskiego Języka Migowego (PJM) jako języka kontaktów domowych
  • RPO zapytał prezesa Głównego Urzędu Statystycznego o możliwość uwzględnienia PJM jeszcze w tym spisie
  • Mamy odpowiedź: będzie można wskazać PJM jako używany język. Dodatkowo na PJM zostaną także przetłumaczone pytania ze spisu

Jak informuje GUS Polski Język Migowy został wprowadzony do słownika języków zastosowanych w spisie. Osoby, które będą chciały zadeklarować PJM jako język używany w domu, będą miały możliwość wyboru pozycji „polski język migowy”. Dodatkowo będzie można także wybrać ze słownika języków pozycję „inny” i samodzielnie wprowadzić nazwę właściwego języka.

Prezes GUS podkreślił również, że w Narodowym Spisie Powszechnym 2021 została także uwzględniona kwestia niepełnosprawności (zarówno potwierdzonych orzeczeniami jaki i deklarowanych). Informacje te będą jednak gromadzone na zasadzie dobrowolności, bowiem zgodnie z art. 51 Konstytucji nikt nie może być zobowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby, a władze nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne.

Informacje te potwierdził także Zastępca Generalnego Komisarza Spisowego Dyrektor Centralnego Biura Spisowego, który wskazał również na wiele udogodnień uwzględniających potrzeby osób starszych oraz z niepełnosprawnościami. Z korespondencji wynika też, że pytania spisowe zawarte w formularzu będą przetłumaczone na PJM i w takiej formie opublikowane zostaną na stronie NSP 2021, zatem możliwość samospisu będą miały również osoby głuche i niedosłyczące. Głusi oraz niewidzący, po uprzednim zgłoszeniu takie potrzeby (3 dni przed wizytą), będą mogli uzyskać wsparcie oraz wszelkie informacje dotyczące Narodowego Spisu Powszechnego 2021 bezpośrednio w urzędzie gminy/miasta.

Dodatkowo osoby, które nie posiadają warunków techniczno-materialnych lub dostępu do internetu będą mogły skorzystać bezpłatnie z pomieszczeń spisowych wyposażonych w sprzęt komputerowy z odpowiednim oprogramowaniem, w najbliższym urzędzie gminy, miasta lub urzędzie statystycznym, gdzie powinien być zapewniony swobodny dostęp (architektoniczny i komunikacyjny) oraz obsługa i pomoc w samospisie dla osób z różnymi niepełnosprawnościami.

Jak informuje Zastępca Generalnego Komisarza Spisowego na stronie internetowej spisu dostępny jest także spot przetłumaczony na język migowy. Opracowano również ulotki dostępne w wersji dla osób niedowidzących i posługujących się alfabetem Braille’a oraz spoty telewizyjne z audio deskrypcją i napisami.

XI.520.1.2021

Co ze skutecznym ściganiem nienawiści i przemocy na tle rasistowskim i ksenofobicznym? Adam Bodnar ponownie pyta premiera

Data: 2021-03-22
  • Polska wciąż nie ma całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści
  • A niedawno Komisja Europejska stwierdziła uchybienie przez Polskę prawa unijnego poprzez nieprawidłową transpozycję decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW z 2008 r. ws. zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych
  • Mimo zgłaszanych przez RPO od kilku lat rekomendacji systemowych zmian w prawie i praktyce niewiele się zmieniło 
  • Adam Bodnar po raz kolejny pisze o tym do premiera Mateusza Morawieckiego

Od ponad dwóch lat Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę premierowi  na konieczność stworzenia całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści. Nadal nie ma odpowiedzi od premiera.

18 lutego 2021 r. Komisja Europejska stwierdziła, że Polska uchybiła przepisom prawa unijnego poprzez nieprawidłową transpozycję decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW z 28 listopada 2008 r. w sprawie zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych. W opinii Komisji przepisy polskiego prawa karnego nie transponują prawidłowo przepisów decyzji dotyczących nawoływania do nienawiści podżegającego do przemocy na tle rasistowskim i ksenofobicznym oraz ograniczają zakres kryminalizacji podżegania do nienawiści.

Ponadto Polska nieprawidłowo transponowała przepisy dotyczące kryminalizacji konkretnych form nawoływania do nienawiści, pomijając rażącą trywializację zbrodni międzynarodowych i Holokaustu oraz ograniczając kryminalizację negowania i aprobowania tych przestępstw wyłącznie do przypadków, w których przestępstwa te zostały popełnione przeciwko obywatelom polskim.

W związku z tym RPO powtórnie zwraca uwagę premiera na brak rządowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści.  Dalece niewystarczające okazały się dotychczasowe próby podjęcia działań, takie jak np. powołanie Międzyresortowego Zespołu ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość.

Na potrzebę stworzenia kompleksowej strategii Adam Bodnar zwracał uwagę  w wystąpieniach do premiera z 30 października 2018 r., 19 lutego 2019 r. i  30 czerwca 2020 r. (w dwudziestą rocznicę przyjęcia przez Radę Unii Europejskiej dyrektywy 2000/43/WE, wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne).

Postulaty RPO to m.in.

  • ściganie z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na czyjąś niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową  
  • karalność samego członkostwa w organizacjach odwołujących się do totalitaryzmów, a zakazanych na mocy Konstytucji  
  • wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści i skuteczniejsze oczyszczanie internetu z takich treści
  • szerokie kampanie społeczne, edukacyjne i szkoleniowe dla różnych środowisk o szkodliwości mowy nienawiści 

Do dziś RPO nie uzyskał na swe wystąpienia żadnej merytorycznej odpowiedzi. Dlatego Adam Bodnar ponownie zwraca się do premiera o merytoryczną analizę wskazanych w poprzednich wystąpieniach postulatów oraz o przedstawienie stanowiska.

Prosi też o odniesienie się do uchybień wskazanych w decyzji Komisji Europejskiej i poinformowanie, jakie działania zostaną podjęte w celu ich wyjaśnienia lub usunięcia.

XI.518.50.2017

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową

Data: 2021-03-21

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową ustanowiony przez ONZ w rocznicę masakry dokonanej przez policję w Sharpeville w 1960 r w RPA. W czasie pokojowej manifestacji przeciwko polityce apartheidu policja otworzyła ogień do protestujących. W wyniku tego aktu przemocy zginęło 69 osób.

Czym jest dyskryminacja i rasizm?

Dyskryminacja to nieuzasadnione, nierówne traktowanie osób znajdujących się w takiej samej lub porównywalnej sytuacji. Z kolei rasizm to zespół poglądów, uprzedzeń charakteryzujących się przekonaniem o gorszej naturze osób przynależnych do innej grupy etnicznej i o innym kolorze skóry. Przekonania te nie znajdują żadnych naukowych potwierdzeń i są głęboko krzywdzące.

W tym szczególnym dniu przypominamy 20 rekomendacji RPO, o tym, jak walczyć z problemem mowy nienawiści:

 

Zmiany prawa

1. Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego - art. 119 k.k., art. 256 k.k., art. 257 k.k. – pod kątem penalizacji czynów popełnionych wobec innych grup mniejszościowych, narażonych na dyskryminację, w szczególności osób LGBT oraz osób z niepełnosprawnością

2. Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań

3. Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści. Najszerzej stosowaną definicją mowy nienawiści jest definicja zawarta w rekomendacji nr R 97 (20) Komitetu Ministrów Rady Europy w kwestii wypowiedzi szerzących nienawiść. Zgodnie z tą rekomendacją, za mowę nienawiści powinna zostać uznana każda forma wypowiedzi, która rozpowszechnia, podżega, propaguje lub usprawiedliwia nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści oparte na nietolerancji, włączając w to nietolerancję wyrażaną w formie agresywnego nacjonalizmu lub etnocentryzmu, dyskryminacji lub wrogości wobec mniejszości, migrantów lub osób wywodzących się ze społeczności imigrantów

Zmiany dotyczące walki z mową nienawiści w internecie

4. Utworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych, ale też przez organizacje pozarządowe, w tym, w szczególności, przez organizacje handlowe, zawodowe lub konsumenckie; zachęcenie przez organy władzy publicznej do tworzenia tego typu kodeksów

5. Powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, które będą czuwały nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych, w tym również obowiązków związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się mowy nienawiści

6. Uświadomienie administratorów komercyjnych internetowych portali informacyjnych odnośnie szerokiego zakresu obowiązków (moderowanie, filtrowanie, usuwanie komentarzy) w odniesieniu do wpisów, które mogą stanowić mowę nienawiści

7. Wprowadzenie po stronie usługodawców internetowych obowiązku zawiadamiania organów ścigania w przypadku działań stanowiących mowę nienawiści (jako czyn bezprawny) - pod groźbą proporcjonalnej sankcji administracyjnej

8. Udoskonalenie procedury notice and takedown - doprecyzowanie pojęcia wiarygodnej wiadomości, obowiązku wprowadzenia przez dostawców usług internetowych formularza umożliwiającego zgłaszanie on-line bezprawnych treści, a także doprecyzowania terminów przewidzianych na ich usunięcie

9. Opracowanie i prowadzenie publicznie dostępnej listy zaufanych podmiotów zgłaszających

Zmiany dotyczące świadomości społecznej i prawnej

10. Kampanie społeczne adresowane do młodzieży szkolnej dotyczące mowy nienawiści (co może być powiązane z tematyką bezpieczeństwa w sieci)

11. Szkolenia, warsztaty i treningi w szkołach na temat szkodliwości mowy nienawiści

12. Szkolenia metodyczne dla nauczycieli w zakresie mowy nienawiści

13. Szkolenia z prawnych aspektów mowy nienawiści adresowane do policjantów, prokuratorów oraz sędziów; weryfikacja działań Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w tym zakresie

14. Uwzględnienie tematyki mowy nienawiści w szkoleniach dla adwokatów i radców prawnych (w ramach aplikacji oraz szkoleń uzupełniających)

Zmiany związane z działalnością organów władzy publicznej

15. Wydanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji rekomendacji na temat mowy nienawiści (w trybie art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji) – na podobnych zasadach co stanowisko KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży

16. Dokonanie kompleksowej, zewnętrznej analizy działalności Komisji Etyki Poselskiej w przedmiocie reakcji na mowę nienawiści

17. Dokonanie kompleksowej analizy działalności prokuratury w zakresie walki z mową nienawiści, pod kątem realizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści. Rozważenie aktualizacji powyższych wytycznych, szczególnie w kontekście obejmowania ochroną osób indywidualnych pełniących funkcje publiczne, dotkniętych zmasowanymi aktami przemocy werbalnej (prowadzenie spraw z urzędu przez prokuraturę)

18. Przegląd wszystkich umorzonych spraw przez prokuraturę z okresu ostatnich 3 lat, w których możliwe było postawienie zarzutów promowania mowy nienawiści (lub związanych z tym gróźb karalnych)

19. Zachęcanie partii politycznych do podpisywania Karty Europejskich Partii Politycznych na rzecz społeczeństwa nierasistowskiego (zgodnie z rekomendacją Europejskiego Komitetu Przeciwko Rasizmowi i Niedyskryminacji nr 15 z 8 grudnia 2015 r.)

20. Zaangażowanie władz miast oraz innych jednostek samorządu terytorialnego na rzecz walki z mową nienawiści (na poziomie kampanii społecznych, edukacji w szkołach oraz współpracy z organizacjami pozarządowymi)

W dniu Walki z Dyskryminacją Rasową warto jednak pamiętać, że tylko część zmian da się wprowadzić przez regulacje prawne czy zmiany procedur. Większa część pracy i zaangażowania leży w rękach społeczeństwa. To od nas, obywateli i obywatelek, zależy czy stworzymy bezpieczną i otwartą wspólnotę.

Adam Bodnar broni możliwości pracy komorników po 65. roku życia. Wnosi, aby TK umorzył postępowanie z wniosku Prokuratora Generalnego

Data: 2021-03-17
  • Prokurator Generalny wniósł do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie przepisu przewidującego odwoływanie komorników po ukończeniu 65. roku życia
  • Sprawa podlega umorzeniu z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia – głosi stanowisko RPO, który przyłączył się do tego postępowania
  • Komornicy są pod tym względem gorzej traktowani niż notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy

Ustawa z 22 marca 2018 r. o komornikach sądowych przewiduje, że Minister Sprawiedliwości odwołuje komornika, jeżeli ukończył on 65. rok życia.

Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt II GSK 560/20) w wyroku z 25 sierpnia 2020 r. uznał ten przepis za dyskryminujący ze względu na wiek w rozumieniu art. 2 ust. 2 (a) dyrektywy 2000/78/WE. W konsekwencji art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy o komornikach sądowych - jako niezgodny z wymogami prawa unijnego - nie może być zastosowany.  Wyrok NSA zapadł po zaskarżeniu przez komornika decyzji ministra o odwołaniu go ze stanowiska w związku z ukończeniem 65. roku życia.

Rzecznik Praw Obywatelskich – który monitoruje prawo pod kątem eliminowania z niego przepisów wskazujących na dyskryminację obywateli, w tym także ze względu na wiek - uznał, że po wyroku NSA nie ma podstaw do dalszego utrzymywania wobec komorników ustawowego limitu wieku wykonywania zawodu. A nowy komornik może wejść tylko na stanowisko zwolnione przez innego.

Z art. 32 ust. 2 Konstytucji wynika zaś niedopuszczalność wprowadzania regulacji różnicujących sytuację prawną adresatów norm wyłącznie ze względu na indywidualne cechy, takie jak m.in. płeć, wiek bądź pochodzenie społeczne. Dyskryminacja stanowi zatem kwalifikowany przejaw nierównego traktowania. Jest ona bezwzględnie niedopuszczalna.

- Konieczne jest zatem uchylenie przepisu ustawy pozbawiającego komorników powyżej 65. roku życia możliwości dalszego wykonywania zawodu wyłącznie z powodu osiągnięcia określonego wieku - pisał w związku z tym w styczniu 2021 r. Adam Bodnar do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.  Zwrócił się do ministra o odpowiednią inicjatywę legislacyjną.

Tymczasem 12 lutego 2021 r. Zbigniew Ziobro, jako Prokurator Generalny,  wniósł do TK (sygn. akt K 2/21) o zbadanie zgodności art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy z 2018 r. o komornikach sądowych, rozumiany w ten sposób, że wynikający z tego obowiązek Ministra Sprawiedliwości odwołania komornika sądowego po ukończeniu przez komornika 65. roku życia stanowi przejaw bezpośredniej dyskryminacji ze względu na wiek, zabronionej przez wiążące Rzeczpospolitą Polską normy prawa międzynarodowego z art. 45 ust. 1, art. 60 i art. 65 ust. 1 w związku z art. 32 ust. 1 i ust. 2 Konstytucji RP, a także z art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej oraz z art. 10 w związku z art. 19 Traktatu o funkcjonowaniu UE -, przez co jest niezgodny z wynikającą z art. 2 Konstytucji RP zasadą demokratycznego państwa prawnego. 

"Ustawodawca miał prawo przyjąć, że osoba, która ukończyła 65 rok życia - nawet pomimo dobrego stanu zdrowia jak na ten wiek - nie powinna wykonywać już zawodu komornika sądowego. Taka granica wieku jest właściwa, gdyż z jednej strony gwarantuje, że służbę tę pełnią osoby w pełni sprawne, a z drugiej strony powoduje, że do środowiska komorników sądowych mają dostęp młodzi, coraz lepiej wykształceni ludzie" - napisał Prokurator Generalny w uzasadnieniu wniosku.

Według niego "doszło do sytuacji, w której orzecznictwo sądowe wstąpiło w rolę tak ustawodawcy krajowego, jak i prawodawcy unijnego, arbitralnie dokonując wyważania wartości i wyboru tych z nich, którym należy dać prymat".  A rozumienie przepisu o obowiązku odwołania komornika po 65. roku życia "w sposób przyjęty w orzecznictwie sądowym niewątpliwie stwarza zagrożenie dla sprawności postępowania egzekucyjnego, a tym samym narusza prawo do skutecznego wykonania orzeczenia".

Rzecznik zgłosił udział w postępowaniu wszczętym tym wnioskiem PG. W piśmie do TK stwierdza, że postępowanie podlega, na podstawie art. 59 ust. 1 pkt 2 ustawy o TK, umorzeniu z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia. Uzasadnienie stanowiska zostanie przesłane do TK w terminie późniejszym.

VII.511.16.2021

RPO po stronie komorniczki, której Minister Sprawiedliwości odbiera prawo do wykonywania zawodu z powodu wieku

Data: 2021-03-17
  • RPO zgłosił udział w postępowaniu przed sądem po stronie komorniczki, która chce wykonywać swój zawód, mimo że skończyła 65 lat.
  • RPO wnosi o ustalenie, że powódka jest uprawniona pełnić funkcję komornika sądowego przy sądzie rejonowym do 2023 r.

Minister Sprawiedliwości poinformował komorniczkę że jej powołanie na stanowisko komornika sądowego wygaśnie z mocy prawa z dniem 1 stycznia 2021 r. . Komorniczka uważa, że ma prawo pełnić funkcję do ukończenia przez nią 70. lat.

Wskazała, że pozbawienie komornika prawa wykonywania zawodu z chwilą ukończenia 65. lub 67. roku życia skutkuje traktowaniem komorników mniej korzystnie
w porównaniu z innymi osobami wykonującymi prawniczą działalność zawodową i posiadającymi również status funkcjonariuszy publicznych lub zawodu zaufania publicznego takimi, jak notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy.

W zakresie generalnym – prawa komorników do pracy po ukończeniu 65 lat – RPO przystąpił do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym.

VII.511.4.2021

PE przyjął rezolucję: Unia Europejska strefą wolności osób LGBTIQ. Komunikat Biura RPO

Data: 2021-03-12
  • Parlament Europejski w rezolucji przyjętej 11 marca 2021 r. w sprawie ogłoszenia UE strefą wolności osób LGBTIQ przypomina, że prawa osób LGBTIQ są prawami człowieka.
  • Podejmowanie przez polskie samorządy uchwał przeciw tzw. ideologii LGBT wpisuje się w szerszy kontekst nasilonej dyskryminacji i ataków na społeczność LGBTIQ w Polsce.
  • Korzystanie z wolności słowa wiąże się z obowiązkami i odpowiedzialnością, zwłaszcza w przypadku władz publicznych, które nie powinny angażować się w nawoływanie do nienawiści, ani żaden dyskurs stygmatyzujący osoby LGBTIQ, a stanowczo potępiać takie narracje oraz przeciwdziałać im.
  • Zwalczanie nierówności jest obowiązkiem wymagającym wspólnych wysiłków i działań na każdym szczeblu władzy.

Rezolucja brzmi: Parlament Europejski niniejszym ogłasza Unię Europejską „strefą wolności osób LGBTIQ”.

Rezolucja została przyjęta 492 głosami, przy 141 przeciwnych, a 46 europosłów wstrzymało się od głosu. Jest to wyraz stanowczego sprzeciwu wobec „stref wolnych od ideologii LGBT” w Polsce i działań o podobnym znaczeniu realizowanych w kilku innych państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Sytuacja osób LGBTIQ w Polsce wciąż wywołuje niepokój wielu instytucji działających na rzecz ochrony praw człowieka i poszanowania wspólnych, uniwersalnych wartości. Osoby nieheteronormatywne stały się bowiem w ostatnich latach celem licznych ataków, piętnowania i wykluczania z życia społecznego, opartych na uprzedzeniach i stereotypach.

Mijają już dwa lata od kiedy pierwsze rady jednostek samorządu terytorialnego różnego szczebla podjęły rezolucje przeciw „ideologii LGBT”, które pozostają jednym z najbardziej jaskrawych problemów dyskryminacji w działaniach organów władzy publicznej. Parlament Europejski odnotował w rezolucji w szczególności to, że „polski Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł dziewięć skarg przeciwko niektórym województwom, powiatom i gminom, które podjęły uchwały o wolności od „ideologii LGBT”, w wyniku czego do tej pory sądy administracyjne uznały cztery uchwały za niekonstytucyjne”. Ich przyjęcie skutkowało tym, że „Norwegia wycofała się z przyznawania funduszy, a Komisja odrzuciła wnioski o finansowanie unijne w ramach programu „Partnerstwo miast” złożone przez polskie miasta, które ogłosiły strefy wolne od LGBTI. Ponadto wszystkie fundusze UE zarządzane na podstawie rozporządzeń w sprawie wspólnych przepisów na lata 2021–2027 muszą być zgodne z zasadą niedyskryminacji i prawami podstawowymi określonymi w Traktacie, włącznie z niedyskryminacją ze względu na orientację seksualną.”.

Dla zapewnienia sprawiedliwego i równego traktowania, a w tym bezpieczeństwa i ochrony osobom LGBTIQ, niezbędne jest nie tylko wycofanie się z dyskryminujących uchwał, ale też podjęcie działań pozytywnych w obszarach wskazanych w rezolucji Parlamentu Europejskiego, w tym:

  • w zakresie edukacji, dla zapewnienia bezpiecznych warunków nauki wszystkim dzieciom, poprzez podkreślanie znaczenia różnorodności i szacunku należnego każdemu człowiekowi,
  • zapewnienie wolności zgromadzeń,
  • ustanowienie skutecznych środków ochrony przed dyskryminacją, napaścią, nękaniem lub groźbami,
  • wprowadzenie zakazu terapii konwersyjnych,
  • przyjęcie regulacji zapewniających ochronę ze względu na tożsamość płciową lub cechy płciowe.
  • Osoby LGBTIQ w całej Unii Europejskiej powinny cieszyć się swobodą życia i publicznego okazywania swojej orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, ekspresji płciowej i cech płciowych bez obawy przed nietolerancją, dyskryminacją lub prześladowaniem z tych powodów.

Czy Polski Język Migowy będzie uwzględniony w Narodowym Spisie Powszechnym? EDIT: GUS potwierdza

Data: 2021-03-11
  • Osoby głuche skarżą się na niemożliwość wskazania w ankiecie Narodowego Spisu Powszechnego planowanego na rok 2021 Polskiego Języka Migowego (PJM) jako języka kontaktów domowych
  • Tymczasem brakuje w pełni wiarygodnych statystyk, ile osób faktycznie posługuje się tym językiem, co utrudnia działania na ich rzecz – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Adam Bodnar pyta prezesa Głównego Urzędu Statystycznego Dominika Rozkruta, czy PJM może być jeszcze uwzględniony w tym spisie

Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych przewiduje obowiązek państwa podjęcia działań ułatwiających korzystanie przez osoby z niepełnosprawnościami w sprawach urzędowych z języków migowych. Nadal należą one do najbardziej wykluczonych grup społecznych. Dotyczy to zwłaszcza osób, które posługują się wyłącznie lub przede wszystkim PJM. A jest spora grupa głuchych znających słabo lub bardzo słabo język polski.

Niestety nadal brak świadomości, że polski język migowy i system językowo-migowy nie są tym samym językiem. Polski język migowy jest naturalnym językiem głuchych z własną gramatyką wizualno-przestrzenną odrębną od języka polskiego. Natomiast system językowo-migowy (SJM) jest sztucznym systemem porozumiewania się, który opiera się na języku polskim. Dla osoby posługującej się PJM tłumaczenie w SJM jest sporym problemem, a niestety w wielu urzędach jest to praktykowane z powodu niewiedzy.

Środowisko osób głuchych wielokrotnie wnosiło o uznanie PJM jako języka obcego. W rezolucji Parlamentu Europejskiego o języku migowym i profesjonalnych tłumaczach języka migowego podkreślono, że osoby niesłyszące i niedosłyszące, łącznie z osobami posługującymi się i nieposługującymi się językiem migowym, mają równe prawa.

A zapotrzebowanie na wykwalifikowanych tłumaczy można jedynie zaspokoić dzięki oficjalnemu uznawaniu krajowych i regionalnych języków migowych w państwach członkowskich i w instytucjach UE.

Takim uznaniem byłoby również wskazanie w ramach Narodowego Spisu Powszechnego, że dana osoba posługuje się polskim językiem migowym. W ramach narodowego spisu powszechnego w 2011 r. na pytanie o język używany w domu możliwe było wskazanie, że dana osoba posługuje się językiem polskim lub innymi językami. Wybór odpowiedzi dotyczącej języka obcego otwierał zaś dostęp do słownika języków oraz możliwość swobodnego zapisu określenia języka/języków w polu edycji.

W odpowiedzi na pytanie o język, jakim ankietowani posługują się w domu, wskazywano m.in. gwary pogranicza polskobiałoruskiego, góralską, czy białorusko-ukraińską. Dane te nie obejmują jednak osób posługujących się polskim językiem migowym.

W raporcie wydanym przez Biuro RPO pt. „Osoby głuche w Polsce 2020. Wyzwania i rekomendacje” wskazano na szczególną potrzebę uznania polskiego języka migowego za język mniejszości językowej głuchych w Polsce. Nie tylko podniosłoby to rangę tego języka, lecz także – a może przede wszystkim – umożliwiło podjęcie kroków prawnych w celu wprowadzenia go oficjalnie do szkół dla niesłyszących oraz zrównało status PJM w szkole ze statusem innych języków mniejszości

Dlatego Adam Bodnar pyta prezesa GUS, czy polski język migowy znajduje się na liście języków domowych uwzględnionych do wskazania w Narodowym Spisie Powszechnym 2021. W przypadku odpowiedzi negatywnej RPO prosi o wyjaśnienie przyczyn oraz ocenę, czy uzupełnienie listy języków jest jeszcze możliwe.

Odpowiedź prezesa GUS (aktualizacja 24 marca 2021 r.)

Uprzejmie informuję, że Polski Język Migowy został wprowadzony do słownika języków zastosowanych w aplikacji spisowej  - odpisał Dominik Rozkrut, prezes Głównego Urzędu Statystycznego . 

Respondenci, którzy będą chcieli zadeklarować PJM jako język używany w domu, w pytaniu "Jakim językiem(ami) zazwyczaj posługuje się Pan(i) w domu?" po zaznaczeniu odpowiedzi „polskim i innym(i) niż polski (podać jakim/i)” lub „wyłącznie innym(i) niż polski (podać jakim/i)” będą mieli możliwość wyboru pozycji „polski język migowy”. Inny sposobem będzie możliwość, po wybraniu ze słownika języków pozycji „inny (wpisać poniżej)”, wprowadzenia wybranego języka w polu tekstowym.  

Chciałbym dodać, że problematyka niepełnosprawności w NSP 2021 uwzględnia m.in. pozyskanie danych na temat posiadanych przez respondentów ograniczeń w wypełnianiu codziennych czynności (zarówno potwierdzonych orzeczeniami prawnymi jaki i deklarowanych), a także o grupach schorzeń powodujących te ograniczenia, w tym dotyczące uszkodzeń i chorób narządu słuchu. Zgromadzone dane pozwolą na dokonanie pełnej charakterystyki osób niepełnosprawnych, rozpoznanie skali i rozmiarów niepełnosprawności w Polski na możliwie najniższym poziomie podziału terytorialnego. 

Podkreślam, że zbierane podczas spisu dane odnoszące się do posiadanych ograniczeń w codziennym funkcjonowaniu, będą gromadzone na zasadzie dobrowolności. Podejście takie uwarunkowane jest przede wszystkim zapisami art. 51 Konstytucji RP, które nie dopuszczają pozyskiwania informacji o stanie zdrowia (w tym o niepełnosprawności) na zasadzie obowiązku. Zbieranie informacji tym zakresie, odbywać się będzie w oparciu o deklarację i subiektywną ocenę respondenta. 

XI.520.1.2021

RPO o prawach osób LGBT i debacie w Parlamencie Europejskim

Data: 2021-03-10
  • Parlament Europejski z udziałem przedstawicieli Komisji Europejskiej i Rady UE debatuje nad sytuacją osób LGBT+ w Unii Europejskiej. Pojawił się pomysł wprowadzenia na terenie wszystkich państw wspólnoty tzw. strefy wolności  Projekt rezolucji dostępny jest tu: https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/B-9-2021-0166_PL.html).
  • Prof. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, był gościem w programie "Newsroom" w Wirtualnej Polsce i stwierdził, że inicjatywa jest jednym z elementów presji, na to, aby Polska, a szczególnie władze lokalne w naszym kraju, wycofywały się z uchwał przeciwko osobom LGBT+. - Jeżeli kwestie dotyczące praw osób LGBT są traktowane jako priorytetowe na szczeblu Unii Europejskiej, a także w Stanach Zjednoczonych, to być może, prędzej czy później, w trybie uprawień nadzorczych wojewody te uchwały będą pouchylane - ocenił Adam Bodnar.

RPO pokazał publiczności programu publikację Biura "Nasze prawa" zbierającą w jedno wszystkie akty prawne, które chronią prawa człowieka w Polsce. To: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz  Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

- Rządzący nie dostrzegają tego, gdzie jest pewien obiektywizm w moich działaniach. Widzą tylko to, co jest w stosunku do nich krytyką - powiedział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który był gościem programu „Newsroom" Wirtualnej Polski.

Odniósł się w ten sposób do krytyki jego działalności ze strony Prawa i Sprawiedliwości.

Adam Bodnar, którego kadencja upłynęła, wykonuje zadania RPO do czasu wyboru przez Sejm za zgodą Senatu następcy.

- Staram się być w swojej pracy uczciwy. Jeśli widzę, że program 500 plus wyrównał szanse mieszkańców małych miast i wsi, to nie mówię, że to zły program. Natomiast nie będę uciekał od krytyki w sytuacjach, które zagrażają prawom i wolnościom jednostki – powiedział.

Red. Patrycjusz Wyżga pytał też RPO o opinię wiceszefowej Komisji Europejskiej. Věra Jourová powiedziała w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej", że Adam Bodnar to w Polsce „bastion wolności". Rzecznik praw obywatelskich ocenił, że wsparcie jego działań ze strony instytucji uniujnych jest naturalne. - RPO nie tylko jest organem ochrony praw i wolności na gruncie polskiej Konstytucji, ale my także wykonujemy zadania organu ds. równości na gruncie dyrektyw antydyskryminacyjnych [wprowadzone, by realizować wartości unujne]. To jest też zakres kompetencji organów unijnych - mówił.

Red. Wyżga zapytał też o wypowiedź posła „Solidarnej Polski” Jana Kanthaka, który stwierdził, że działalność Jourovej to „ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski". - UE przyjmuje dyrektywy, które przeciwdziałają dyskryminacji. Jest zupełnie naturalne, że Komisja Europejska interesuje się, w jaki sposób postanowienia dyrektywy są realizowane na gruncie krajowym – powiedział Adam Bodnar. - Pan poseł Kanthak może zajrzeć do artykuł 19 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. To jest przepis , który powierza Unii Europejskiej wykonywanie kompetencji w zakresie spraw równościowych.

A instytucja RPO musi reagować w różnych sytuacjach dyskryminowania ze względu na religię, wyznanie, niepełnosprawność, wiek, płeć, orientację seksualną i tożsamość płciową, nawet jeśli spotyka się za to z krytyką.

W połowie drogi - Międzynarodowy Dzień Praw Kobiet

Data: 2021-03-08
  • 8 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kobiet. Warto przypomnieć, że impulsem do stworzenia takiego wydarzenia były idee feministyczne: walka o prawa kobiet oraz prawa wyborcze.
  • Jesteśmy w połowie drogi po równość: na 100 możliwych punktów w Gender Equality Index Polska zdobyła 56.
  • Przedstawiamy postulaty równościowe, o których Rzecznik mówi głośno od wielu lat.

Na 100 punktów w Gender Equality Index, europejskim narzędziu zbierającym 31 wskaźników dotyczących równości płci, Polska zdobyła 56 punktów i zajmuje 24. miejsce w UE. Jesteśmy obecnie o 12 pkt niżej niż unijna średnia.

Dlatego nadal musimy mówić o problemach kobiet jako całej grupy, mimo że w rzeczywistości społecznej mają one bardzo różne potrzeby na różnych etapach życia, a płeć nie jest jedyną cechą, jaka je identyfikuje. Ta cecha sprawia jednak, że napotykają problemy z realizacją prawa do godnej emerytury, do równości w pracy, pewności siebie kształtowanej już na etapie edukacji, prawa do niezależności finansowej, którą zapewnia sprawiedliwy rynek pracy, czy możliwości łączenia różnych ról społecznych - życia zawodowego i prywatnego.

Reprezentacja kobiet w życiu publicznym i politycznym

W wyborach parlamentarnych 2019 roku kobiety zyskały 28% mandatów w Sejmie.

Zawdzięczamy to wprowadzeniu w 2011 r. mechanizu kwotowego na listach wyborczych: na każdej liście w wyborach proporcjonalnych należy umieścić nie mniej niż 35% przedstawicieli każdej z płci. Skuteczność tego narzędzia jest jednak ograniczona. To był początek zmian w dobrym kierunku - nadal jednak na polskiej scenie politycznej kobiety są w mniejszości.

W Senacie kobiety stanowią tylko 13 proc., a na poziomie samorządowym wśród wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast udział kobiet w życiu politycznym jest jeszcze niższy – tylko 12 proc.

Po wyborach w 2019 roku Rzecznik Praw Obywatelskich sformułował rekomendacje dla władz, partii politycznych i organizacji społeczeństwa obywatelskiego, w których zwrócił uwagę na bariery stojące przed kobietami, które chciałyby zaangażować się politycznie, m.in.:

  • nieprzejrzystość procesu tworzenia list wyborczych (obowiązuje w nich kwota płci, jednak nie istnieją żadne regulacje dotyczące pozycji przedstawicieli danej płci na listach),
  • ograniczony dostęp polityczek do procesu podejmowania kluczowych decyzji w partii,
  • mniejsza widoczność w mediach (przeczytaj więcej w raporcie RPO - Kwoty i co dalej?, który znajdziesz pod tekstem).

Polacy i Polki popierają ideę wyrównania szans w życiu publicznym i politycznym. Z badań opinii społecznej zrealizowanych w 2018 roku w ramach wspólnego projektu Uniwersytetu SWPS i Biura RPO wynika, że zwolennicy mechanizmu kwotowego stanowią znaczną grupę respondentów, bo ponad 50% (53-54%), z czego około 35% (34-38%, w zależności od typu wyborów) opowiada się za wprowadzeniem parytetu na listach.

Prawa reprodukcyjne kobiet

Brak odpowiedniej reprezentacji w życiu publicznym sprawia, że problemy kobiet są załatwiane poza nimi. Tak się stało w 2020 r., kiedy wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, bez debaty parlamentarnej i społecznej, drastycznie ograniczono prawa kobiet do decyzji o kontynuacji lub przerwaniu ciąży w sytuacji, gdy zachodziło wysokie prawdopodobieństwo, że  płód obciążony jest nieuleczalną chorobą lub ciężką i nieodwracalną wadą. Nie poprawiły się równocześnie w żaden sposób standardy opieki okołoporodowej, dostęp do gabinetów ginekologicznych, badań prenatalnych czy edukacji seksualnej.

Liczne protesty przeciwko temu wyrokowi w całym kraju zostały przez władzę zignorowane, a momentami tłumione. Pandemia pogłębiła dodatkowo niepewność Polek dotyczącą macierzyństwa (m.in. przez ograniczony dostęp do porodów rodzinnych, opieki ginekologicznej) i w efekcie w 2020 roku mieliśmy do czynienia z najniższym wskaźnikiem dzietności od prawie 15 lat.

Rodzicielstwo

Zepchnięcie kobiet do sfery prywatnej skutkuje ich dodatkowymi obowiązkami: prócz pracy zawodowej mają ogromne obowiązki. Jest to kolejny przejaw nierówności płci.

Nie da się tego zmienić bez rozwoju sieci przedszkoli, żłobków i klubików, ale też bez zmiany nastawienia mężczyzn do nieodpłatnej pracy w domu i pełnienia ról rodzinnych. Między 2011 a 2017 rokiem liczba placówek opieki nad dziećmi wzrosła siedem razy (w 2018 r. było już  137 600 dla dzieci), co jest dużym osiągnięciem. Postaw mężczyzn, jak podkreśla RPO, nie da się zmienić bez debaty i kampanii społecznych przeciwdziałających stereotypowemu postrzeganiu ról społecznych kobiet i mężczyzn. Bardzo ważne jest zachęcanie ojców do korzystania z urlopu rodzicielskiego. Choć uprawnieni do niego są oboje rodzice, w przeważającego większości wciąż korzystają z niego matki.

Przemoc w życiu kobiet

Przemoc domowa i seksualna należy do najbardziej dotkliwych naruszeń praw człowieka, z którym spotykają się kobiety na całym świecie. W Polsce zdecydowana większość osób dotkniętych przemocą w rodzinie to kobiety: 54% w 2019 roku. Z kolei wśród zatrzymanych sprawców przemocy w rodzinie zdecydowaną większość stanowili mężczyźni – 96 %.

Rzecznik rekomendował opracowanie i wdrożenie efektywnych rozwiązań mających na celu przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet ze względu na płeć. Skala oraz przyczyny przemocy domowej – stereotypy związane z płcią, zwyczaje czy tradycje dotyczących kobiet i mężczyzn wymagają zaplanowanego, kompleksowego i długookresowego programu działania instytucji państwa. Bez przemyślanego, długofalowego programu nie uda się wyeliminować społecznych i kulturowych powodów,  które powodują krzywdę. RPO zwrócił na to uwagę w wystąpieniu do Krajowej Koordynatorki Realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie. Warto jednak zauważyć, że w 2020 roku nastąpiła ważna zmiana: udało się zmienić prawo tak, aby pozwalało na natychmiastowe opuszczenie mieszkania przez sprawcę przemocy domowej. To istotny element ochrony osób doświadczających przemocy. Wątpliwości budzi jednak to, czy odpowiedzialne instytucje wystarczająco dostosowały oferowane osobom doświadczającym przemocy domowej formy wsparcia do warunków panujących o okresie pandemii Covid-19.

RPO przedstawił także rekomendację dotyczącą zmiany definicji przestępstwa zgwałcenia, w taki sposób by na pierwszym miejscu stawiana była zgoda osób w relacji intymnej. To brak dobrowolnej i świadomej zgody na obcowanie płciowe, a nie sprzeciw, powinny przesądzać o zaistnieniu przestępstwa zgwałcenia. W ramach akcji ZA ZgodąRPO z organizacjami społecznymi przygotował także specjalny poradnik, w którym rozlicza się z niektórymi mitami i fałszywymi przekonaniami dotyczącymi przemocy seksualnej oraz zgody w relacjach seksualnych.

Edukacja i życie zawodowe

Kobiety w Polsce mają dostęp do edukacji, ale na ich wybory zawodowe wciąż wpływ mają stereotypy. Kobiety stanowią dziś większość zatrudnionych w: branżach zajmujących się zdrowiem i opieką socjalną (80% pracowników to kobiety), edukacji (78%), finansach i ubezpieczeniach (63%) czy gastronomii i zakwaterowaniu (62%). W bardziej „technicznych” sektorach kobiet jest znacznie mniej, np. w sektorze transportowym stanowią 23% pracowników, a w budownictwie zaledwie 12%.

Nie wynika to z tego, że kobiety lepiej gotują i przenoszą pacjentów niż budują i prowadzą pojazdy. To sposób edukacji dziewczynek i chłopców i powielanie stereotypowych wyobrażeń o pracy już od szkoły podstawowej sprawia, że młodzi ludzie w taki sposób wybierają swoje zawody. Nowe podstawy programowe i podręczniki (po reformie edukacji z 2017 r., źródło: Łaciak B., Druciarek M., Kwestia płci w nowych podstawach programowych i wybranych podręcznikach szkolnych, Instytutu Spraw Publicznych, Warszawa 2018) w ogóle nie mierzą się z tym problemem: nie mamy porządnej edukacji w zakresie równości płci i eliminowania dyskryminacji związanej z płcią. A bez niej – co podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich – nie da się pomóc kobietom i mężczyznom  tworzyć nowoczesnego społeczeństwa opartego na niedyskryminacji i równości.

Globalny problem edukacji kobiet stał się palącą kwestią w pandemii COVID-19. Dane UNHCR wskazują, że nawet 50 % dziewczynek - migrantek i uchodźczyń - nigdy nie wróci do pandemii do szkoły i nie będzie miała szansy dokończenia edukacji. Problem ten dotyczy całego pokolenia młodych dziewcząt, szczególnie w krajach globalnego Południa.

Płace – czy kobiety i mężczyźni w Polsce otrzymują równe wynagrodzenia za taką samą pracę?

Kobiety ciągle zarabiają mniej od mężczyzn wykonując taką samą jak oni pracę.  Tę różnicę wylicza się na 900 zł miesięcznie (wg danych za GUS, Struktura wynagrodzeń według zawodów w październiku 2018 r). Luka płacowa wynosi u nas 8,8% i choć jest niższa niż średnia unijna (w Unii Europejskiej luka płacowa sięga 14,8%), to nadal pokazuje skalę dyskryminacji. Trzeba pamiętać, że niższa płaca to nie tylko ograniczony dostęp do dóbr i usług teraz, ale i niższa emerytura w przyszłości i ryzyko ubóstwa.

Skutecznym narzędziem zwalczania luki płacowej może być jawność wynagrodzeń na szczeblach kierowniczych oraz jawność „widłek płacowych” na niższych szczeblach.

Kobiety nadal obciążane są zajęciami nieodpłatnymi w rodzinie – opieką nad dziećmi, seniorami i osobami z niepełnosprawnościami. RPO apeluje, aby opiekunki i opiekunowie osób z niepełnosprawnością mogli podejmować pracę pobierając świadczenia opiekuńcze – jest to niezbędne dla zapewnienia im możliwości rozwoju, a także aktywnej partycypacji w rynku pracy oraz w przyszłości emerytur na godnym poziomie.

Kobiety w procesach decydowania gospodarczego

Kobiety nie zajmują stanowisk kierowniczych w takim stopniu jakby to wynikało z ich wykształcenia (kobiety stanowiły 58% studiujących w roku akademickim 2018/19 oraz 63% absolwentów w roku 2017/2018), tymczasem w radach nadzorczych spółek notowanych na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych jest ich niespełna 16 proc., w zarządach – 13 proc, a wśród prezesów tylko 6%

Ta sytuacja, jak zauważa RPO, nie poprawi się, jeśli kobiety nie będą traktowane na równi z mężczyznami – jako potencjalne liderki. Musimy więc dążyć do wyeliminowania stereotypów na temat zdolności zarządczych kobiet. Rzecznik nieustannie zachęca do upowszechniania dobrych praktyk w zakresie zrównoważonej reprezentacji kobiet w gremiach decyzyjnych lub doradczych, w szczególności – powoływanych przez organy władzy publicznej. W 2020 roku Rzecznik interweniował u Marszałka Senatu, który stworzył zespół doradców gospodarczych w ogóle bez kobiet.

Czy prawo stoi po stronie kobiet?

W tym roku minęła 102. rocznica przyznania praw wyborczych Polkom. Dzisiaj zasada równego traktowania i zakaz dyskryminacji stanowi podstawę powszechnego systemu praw człowieka, fundamentalną wartość Unii Europejskiej i Rady Europy, a przede wszystkim Konstytucji RP. Poziom rzeczywistego wprowadzania ich w życie jest niewątpliwie wyznacznikiem rozwoju społecznego.

Standardem, do którego należy dążyć, jest wprowadzenie równego traktowania i aktywne przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na płeć. Równy udział kobiet i mężczyzn w życiu politycznym, społecznym, gospodarczym uzależniony jest od edukacji, sytuacji na rynku pracy oraz możliwości godzenia życia prywatnego z aktywnością w sferze publicznej. Dążenie do zapewniania rzeczywistej równości płci we wszystkich tych dziadzinach jest zobowiązaniem ciążącym na władzach publicznych zarówno na podstawie przepisów prawa krajowego, jak i europejskiego.

Musimy uwzględniać także potrzeby kobiet z grup szczególnie narażonych na dyskryminację, jak w szczególności kobiety z niepełnosprawnościami, starsze, migrantki, kobiety z doświadczeniem kryzysu psychicznego, , kobiety bez dachu nad głową, kobiety nieheteronormatywne. Ich głos musi być na równi słyszany i brany pod uwagę.

Oprócz wykorzystywania mechanizmów prawnych powinniśmy eliminować stereotypy związane z płcią dotyczące ról społecznych kobiet i mężczyzn – do czego zobowiązaliśmy się już ponad 40 lat temu przyjmując Konwencję CEDAW -, a także tworzyć mechanizmy wyrównujące szanse kobiet i mężczyzn w tych dziedzinach, w których reprezentacja kobiet jest niewystarczająca. W tej chwili jesteśmy w połowie drogi do równego traktowania i tylko od nas, jako społeczeństwa, zależy w którą stronę pójdziemy dalej. Wybór ten nabiera szczególnego znaczenia w obliczu negatywnych dla równości konsekwencji pandemii Covid-19.

Zmienić stereotypy o roli kobiet w życiu publicznym. Adam Bodnar pisze do pełnomocniczki rządu

Data: 2021-03-08
  • Kobiety nie są odpowiednio reprezentowane w ciałach przedstawicielskich. O ile system kwot nieco zwiększył udział kobiet w Sejmie, o tyle do Senatu, gdzie okręgi są jednomandatowe, w 63 okręgach na 100 nie kandydowała ani jedna kobieta.
  • RPO przypomina te dane pełnomocniczce rządu ds. równego traktowania Annie Schmidt
  • Sama zmiana przepisów nie poprawi sytuacji – potrzebne są działania na rzecz zmiany stereotypów o roli kobiet w życiu publicznym. Ich adresatami muszą też być partie polityczne

RPO dysponuje wiedzą o sytuacji kobiet w życiu dzięki wspólnemu projektowi badawczemu zrealizowanemu przez Biuro RPO oraz badaczy z Uniwersytetu SWPS. Wnioski z części z nich zostały przedstawione w raporcie Rzecznika Praw Obywatelskich pt. „Kwoty i co dalej? Udział kobiet w życiu politycznym w Polsce. Analiza i zalecenia”. RPO ma nadzieję, że ustalenia tej publikacji okażą się przydatne w dalszych działaniach Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania.

W odniesieniu do krajowych wyborów parlamentarnych w 2019 r. autorki raportu stwierdziły m.in., że przyniosły one ze sobą największy odsetek kobiet w Sejmie (28,7%) i w Senacie (24%) w całej potransformacyjnej historii Polski. Oceniono jednak, że tempo wspomnianego wzrostu trudno uznać za satysfakcjonujące. W odniesieniu do wyborów do Sejmu podkreślono ważną kwestię miejsc na listach wyborczych, jakie zajmują kobiety. Na pozycjach dających największą szansę sukcesu wyborczego kobiet jest nadal znacznie mniej niż mężczyzn: stanowią one niecałą 1/5 kandydatów (19,7%) na pierwszych miejscach list wyborczych i nieco ponad 1/4 na miejscach drugich (26,5%). Z badań wynika natomiast, że w praktyce to właśnie ten czynnik ma bardzo istotne znaczenie dla szans wyborczych kobiet.

W analizie dotyczącej wyborów do Senatu zwrócono natomiast uwagę na negatywne w perspektywie równości płci konsekwencje większościowego systemu wyborczego. Jego specyfika sprawiła, że aż w 63 okręgach wyborczych (na 100) nie kandydowała żadna kobieta, a obywatele wybierać mogli wyłącznie spośród mężczyzn. Z kolei tylko w jednym okręgu wyborczym nie startował żaden mężczyzna.

W wyborach do do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku kandydatki stanowiły  46,7% , a więc znacznie więcej, niż wymagają tego przepisy. Na podkreślenie zasługuje również fakt objęcia przez kandydatki na wielu listach wyborczych pierwszego miejsca – łącznie bowiem 32% tzw. wyborczych „jedynek” stanowiły kobiety (w porównaniu z 20% w wyborach do PE w 2014 roku). Ostatecznie wśród wybranych posłów do Parlamentu Europejskiego z Polski, 35% stanowiły kobiety, co jest bez wątpienia zauważalną zmianę (w 2014 roku – 24%, w 2009 roku – 22%, w 2004 roku – 15%), choć w ujęciu porównawczym wśród państw członkowskich UE pod tym względem Polska plasowała się na ósmej pozycji od końca.

Zjawisko niedoreprezentowania kobiet w życiu politycznym, a w szczególności w wyborach, jest niewątpliwie złożone i wielowątkowe.

Mając na uwadze ustalenia raportu, jak również wyniki wcześniejszych, prowadzonych od wielu lat analiz, RPO podtrzymuje stanowisko, że aby zjawisku temu przeciwdziałać, konieczne jest podjęcie równolegle różnorodnych, dobrze zaplanowanych i skoordynowanych działań. Zasadne jest przygotowywanie i wdrażanie rozbudowanych inicjatyw z jednej strony: w zakresie edukacji i promocji, z drugiej strony – poważne rozważenie podjęcia dalszych zmian prawnych.

Wiedza Polek i Polaków o mechanizmach wyborów, w tym podstawowych zasadach systemu wyborczego, jest niewielka. A to wpływa na decyzje o starcie w wyborach oraz powoływanie komitetów wyborczych.

Działania informacyjne  i promocyjne powinny być kierowane także do ugrupowań politycznych. A punkt 47(b) Rekomendacji ogólnej CEDAW nr 23 z 1997 r. zaleca, aby państwa-strony określiły, wdrożyły i monitorowały działania mające na celu „zachęcanie organizacji pozarządowych oraz stowarzyszeń publicznych i politycznych do przyjmowania strategii na rzecz zachęcania kobiet do udziału w ich działalności”. W okresie przedwyborczym działania powinny obejmować również (po ich rejestracji) komitety wyborcze. Powinny mieć na celu uwypuklenie problematyki równości płci w różnych wymiarach działalności tych podmiotów w odniesieniu do procedury wskazywania kandydatek i kandydatów jak również późniejszego planowania oraz praktycznego przeprowadzania kampanii wyborczych (również w mediach).

Jak zauważa w raporcie z monitorowania wyborów do Sejmu i  Senatu z 2019 r. Misja ODIHR Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, „żaden z komitetów wyborczych nie informował […] o dodatkowych wewnętrznych działaniach na rzecz wsparcia kandydatur kobiet”. Misja sformułowała rekomendację dotyczącą podejmowania działań zachęcających do zgłaszania kandydatur kobiet. Jak zauważono również: „Kandydatki i polityczki nie cieszyły się dużą uwagą mediów w trakcie kampanii. Choć kobiety stanowiły około 46% kandydujących do Sejmu i 16% do Senatu, media poświęciły im zaledwie 12-16% czasu relacji z kampanii wyborczej”.

Zdaniem RPO potrzebne są także zmiany prawne. Obecnie, na mocy Kodeksu wyborczego, w wyborach proporcjonalnych na każdej liście wyborczej zgłaszanej przez komitet wyborczy, nie może zostać umieszczonych mniej niż 35% przedstawicieli każdej z płci. Nie mamy jednak regulacji odnośnie kolejności umieszczania kandydatek oraz kandydatów na listach wyborczych. W wielu państwach wprowadzono tymczasem np. obowiązek naprzemiennego umieszczania na liście kandydatek i kandydatów ( „zamek błyskawiczny” lub „suwak”).

Takie rozwiązania rekomendowane są przez OBWE,  a z badań ankietowych wynika, że takie mechanizmy antydyskryminacyjne mają poparcie Polek i Polaków. Zwolennicy mechanizmu kwotowego stanowią ponad 50% (53-54%, w zależności od typów wyborów), z czego około 35% (34-38%) opowiada się za wprowadzeniem parytetu na listach, a więc silniejszego uregulowania niż obecnie obowiązujące.

RPO prosi pełnomocniczkę rządu o stanowisko w sprawie podjęcia działań odnoszących się do problematyki udziału kobiet w życiu politycznym, zwłaszcza korzystania przez nie z biernego prawa wyborczego.

VII.602.20.2015, XI.411.4.2020

Reguły z Bangkoku i inne międzynarodowe standardy traktowania kobiet w jednostkach penitencjarnych

Data: 2021-03-08
  • W jednostkach penitencjarnych na świecie przebywa ponad pół miliona kobiet (Zgodnie z danymi Penal Refom International)[1].
  • W większości krajów kobiety stanowią niespełna 10 procent ogólnej populacji więźniów – podaje podkomitet ONZ ds. zapobiegania torturom (SPT).
  • Dlatego sposób traktowania kobiet pozbawionych wolności jest pochodną standardów tworzonych dla osadzonych mężczyzn, co wobec szczególnych potrzeb kobiet stanowi dyskryminację ze względu na płeć.

Penal Refom International wskazuje, jak populacja kobiet różni się od populacji mężczyzn osadzonych w jednostkach penitencjarnych. Kobiety częściej skazywane są za przestępstwa związane z ubóstwem, takie jak kradzieże, oszustwa i drobne przestępstwa związane z narkotykami. W przypadku zbrodni takich jak np. zabójstwo, często wykazywano, że kobieta była wcześniej ofiarą trwającej wiele lat przemocy[2].

Europejski Komitet ds. zapobiegania torturom (CPT) zauważa, że fakt przynależności do mniejszości w ogólnej populacji więźniów powoduje, że kobiety są bardziej narażone na niewłaściwe traktowanie, a szczególne potrzeby kobiet mogą być częściej pomijane jako marginalne.

Jak pokazują doświadczenia Podkomitetu ONZ ds. zapobiegania torturom (SPT) oraz Europejskiego Komitetu ds. zapobiegania torturom (CPT), kobiety w jednostkach penitencjarnych są bardziej narażone na przemoc fizyczną (w tym seksualną) oraz psychiczną ze strony funkcjonariuszy. Wobec braku odpowiednich standardów i procedur zmagają się również z brakiem odpowiedniej opieki w czasie ciąży, porodu oraz laktacji, brakiem artykułów higienicznych czy infrastruktury umożliwiającej opiekę nad dziećmi. Ten ostatni problem prowadzi w wielu przypadkach do konieczności odseparowania matki od dziecka, powodując zarówno u osadzonych jak i ich dzieci silne cierpienie psychiczne.

Przez wiele lat, problem szczególnych potrzeb kobiet pozbawionych wolności pomijany był w dyskusjach o prawach osadzonych. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do roku 2010, gdy Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła Rezolucję w sprawie Reguł postępowania z kobietami pozbawionymi wolności oraz skazanymi wobec których stosowane są kary o charakterze nieizolacyjnym (dalej: Reguły z Bangkoku). Ten najważniejszy, z perspektywy ochrony praw kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych, dokument stanowi uzupełnienie innych aktów wskazujących standardy traktowania osób pozbawionych wolności, w szczególności Wzorcowych reguł minimalnych ONZ dotyczących postępowania z więźniami (Reguły Mandeli)[3].

Warto podkreślić, że Reguły z Bangkoku nie powinny być traktowane jako dyskryminujące, ale mające na celu wyrównanie sytuacji kobiet i mężczyzn w detencji, biorąc pod uwagę potrzeby kobiet i ich szczególe położenie w okresie menstruacji, ciąży, porodu, połogu czy karmienia piersią.

Główne problemy kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych

Przemoc

SPT podkreślił, że w trakcie wizytacji przeprowadzonych w wielu krajach na przestrzeni lat, otrzymywał od kobiet pozbawionych wolności, sygnały o złym traktowaniu. Najczęściej zgłaszanymi nadużyciami były różne formy przemocy seksualnej ze strony funkcjonariuszy lub współosadzonych.

Kolejną zgłoszoną nieprawidłowością był fakt dokonywania kontroli osobistej połączonej z rozebraniem do naga i wykonaniem przysiadu w miejscu ogólnodostępnym oraz przeszukiwaniem intymnych części ciała osadzonych. Podkomitet ONZ ds. zapobiegania torturom podkreślił konieczność bezwzględnego zakazania stosowania takich form kontroli osobistej.

Zalecenia formułowane w Regułach z Bangkoku kierowane są zarówno do władz państwowych jak i władz poszczególnych jednostek penitencjarnych w celu zapewnienia odpowiedniej ochrony bezpieczeństwa, zdrowia i życia kobiet pozbawionych wolności.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. W przypadku ujawnienia, że osadzona przed lub w trakcie przebywania w jednostce penitencjarnej była ofiarą przemocy (w tym seksualnej), należy udzielić osadzonej wszelkich informacji o możliwości i sposobie złożenia zawiadomienia o tym fakcie organów wymiaru sprawiedliwości. Władze jednostki powinny również udzielić osadzonej niezbędnego wsparcia w uzyskaniu pomocy prawnej. (zob. reg. 7 oraz 25).
  2. Władze jednostki powinny ponadto, podjąć wszelkie kroki by zapewnić osadzonej specjalistyczną pomoc psychologiczną. Należy również wdrożyć środki, niezbędne w celu zapewnienia aby osadzona nie poniosła negatywnych konsekwencji w związku ze zgłoszeniem faktu popełnienia przestępstwa na jej szkodę (zob. reg. 7 oraz 25).
  3. Wobec kobiet w ciąży, przebywających z noworodkami oraz kobiet karmiących piersią nie należy stosować kar dyscyplinarnych oznaczających izolację od innych osadzonych. Kary nie powinny obejmować również zakazu kontaktu z rodziną, w szczególności z dziećmi (zob. reg. 22, 23).
  4. Środki przymusu bezpośredniego krępujące ruchy i uniemożliwiające poruszanie się nie powinny być stosowane wobec kobiet w trakcie porodu lub krótko po porodzie (zob. reg. 24).

Higiena i opieka zdrowotna

Dostęp do odpowiedniej opieki medycznej jest jednym z istotniejszych obszarów traktowania kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych. Z doświadczeń zgromadzonych przez SPT wynika, że w jednostkach występuje problem z dostępnością lekarzy ginekologów, co powoduje brak wystarczającej opieki dla kobiet w ciąży czy karmiących piersią. Wskutek tego niedoboru na niskim poziomie utrzymuje się również ogólna profilaktyka zdrowotna w takich placówkach.

Kolejnym problemem jest również brak dostępu do wyżywienia odpowiadającego szczególnym potrzebom kobiet, m.in. w okresie laktacji. W części jednostek obserwowano problem z dostępnością bezpłatnych środków higienicznych, które musiały być dostarczane przez bliskich lub organizacje pozarządowe oraz dostępem do bieżącej, ciepłej wody. 

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Zakwaterowanie kobiet w jednostkach penitencjarnych powinno obejmować dostęp do odpowiednich urządzeń sanitarnych (w tym regularny dostęp do bieżącej wody) oraz bezpłatnych artykułów higienicznych dla kobiet i dzieci (zob. reg. 5).
  2. Osadzonym powinna być zapewniona opieka ginekologiczna w standardzie równym standardom placówek wolnościowych (zob. reg. 10).
  3. Dzieciom przebywającym wspólnie z matką w jednostce penitencjarnej również należy zapewnić odpowiednią opiekę medyczną, na poziomie porównywalnym opieką gwarantowaną w placówkach wolnościowych. Opieka powinna być świadczona przez lekarza pediatrę (zob. reg. 9)
  4. Poza przypadkami wymagającymi pilnej interwencji lekarskiej, należy respektować żądanie osadzonej, aby badanie ginekologiczne wykonane było przez lekarkę lub pielęgniarkę. Jeśli wbrew żądaniu osadzonej badanie musi zostać wykonane przez lekarza, podczas badania powinna być obecna funkcjonariuszka. (zob. reg. 10.2).
  5. Należy respektować prawo kobiety do zachowania w tajemnicy wszelkich informacji dotyczących jej zdrowia reprodukcyjnego, w tym odmowy poddania się badaniom ginekologicznym. (zob. reg. 8).
  6. Podczas badań ginekologicznych, powinien być obecny jedynie personel medyczny, chyba że lekarz stwierdzi, że względy bezpieczeństwa lub inne wyjątkowe okoliczności uzasadniają obecność innego członka personelu lub gdy zażąda tego osadzona (zob. reg. 11.1).
  7. Jeśli zachodzą przesłanki uzasadniające obecność personelu niemedycznego podczas badań lekarskich, powinny być to wyłącznie funkcjonariuszki, a badanie powinno być przeprowadzone w sposób zapewniający bezpieczeństwo, prywatność, godność i poufność (zob. reg. 11.2).
  8. Osadzone powinny mieć dostęp do odpowiednich, zindywidualizowanych oraz zoptymalizowanych dla potrzeb kobiet programów ochrony zdrowia psychicznego. Personel jednostki penitencjarnej powinien być edukowany w zakresie odpowiedniego wsparcia kobiet w czasie szczególnego obciążenia psychicznego (zob. reg. 12, 13 oraz 16).

Kontakt z rodziną

Jak zauważył CPT, z powodu ograniczonej liczby jednostek penitencjarnych dla kobiet, osadzone często zmuszone są do odbywania kary pozbawienia wolności w Zakładach karnych oddalonych od swojego miejsca zamieszkania co wpływa negatywnie na utrzymanie kontaktu z najbliższymi. W konsekwencji, taki stan rzeczy może powodować izolowanie się osadzonych oraz pogorszenie ich zdrowia psychicznego.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Decyzja o tym, czy dziecko może przebywać z matką w jednostce penitencjarnej, powinna zostać podjęta w oparciu o najlepszy interes dziecka. Dzieci osadzonych nie należy traktować jak osoby odbywające karę pozbawienia wolności (zob. reg. 49).
  2. Matkom pozbawionym wolności należy zapewnić maksymalną możliwość spędzania czasu z dziećmi (zob. reg. 50).
  3. Władze jednostek penitencjarnych powinny promować i ułatwiać kontakt osadzonych z rodzinami, a w szczególności dziećmi i ich prawnymi opiekunami. W miarę możliwości, należy podejmować środki mające na celu zrównoważenie trudniejszej sytuacji kobiet, osadzonych w jednostkach odległych od ich miejsca zamieszkania. (zob. reg. 26).
  4. Osadzonym kobietom należy zapewnić prawo do realizowania spotkań z dziećmi na takim samym poziomie jak osadzonym mężczyznom (zob. reg. 27).
  5. Wizyty dzieci powinny odbywać się w środowisku przyjaznym dla dzieci. Odnosi się to również do postawy prezentowanej przez funkcjonariuszy, którzy w miarę możliwości powinni zezwolić na bezpośredni kontakt matki z dzieckiem (zob. reg. 28).

Traktowanie kobiet w ciąży, karmiących piersią oraz kobiet przebywających z dziećmi

SPT w trakcie wizytacji otrzymywał również niepokojące sygnały dotyczące nieuzasadnionego rozdzielania kobiet od ich dzieci, a w niektórych przypadkach także o skierowaniu ich do adopcji. Taką praktykę uznać należy zdaniem Podkomitetu za tortury psychiczne.

Podkomitet zarejestrował również przypadki, w których ograniczenia widzeń stosowane były jako forma karania osadzonych, co powodowało u nich znaczne cierpienia psychiczne.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Osadzone kobiety w ciąży oraz karmiące piersią powinny mieć dostęp do konsultacji dotyczących ich zdrowia oraz odpowiedniej diety, udzielanych przez wykwalifikowany personel. Kobiety w ciąży, karmiące piersią oraz dzieci, powinny mieć dostęp do odpowiedniego dla ich zdrowia żywienia, przebywania w odpowiednim otoczeniu oraz możliwości utrzymania aktywności fizycznej. (zob. reg. 48.1).
  2. Kobiety karmiące nie powinny być zniechęcane do tego sposobu karmienia dzieci, chyba że przemawiają za tym konkretne względy zdrowotne (zob. reg. 48.2).
  3. Programy żywieniowe powinny uwzględniać również specyficzne potrzeby wszystkich kobiet w okresie okołoporodowym, również tych, które nie przebywają z dzieckiem w jednostce penitencjarnej (zob. reg. 48.3).
  4. Dzieci przebywające z matkami w jednostkach penitencjarnych powinny mieć stały dostęp do opieki zdrowotnej, a ich rozwój powinien być monitorowany przez specjalistów, we współpracy z jednostkami wolnościowymi. Dzieciom należy zapewnić środowisko rozwoju, najbardziej zbliżone do warunków wolnościowych (zob. reg. 51).
  5. Decyzja o odseparowaniu osadzonej od dziecka powinna być każdorazowo podejmowana w oparciu o indywidualne przesłanki dotyczące osadzonej i jej dziecka (zob. reg. 52.1).
  6. Opuszczenie jednostki penitencjarnej przez dziecko powinno zostać przeprowadzone z zachowaniem delikatności, po uprzednim wskazaniu bezpiecznego miejsca pobytu dla dziecka (zob. reg. 52.2).

Dostęp do szkoleń i zabezpieczenie przed dyskryminacją

Jako że dobrostan osób pozbawionych wolności zależy w znacznej mierze od poziomu wyszkolenia funkcjonariuszy jednostek penitencjarnych, Reguły z Bangkoku wskazują na konieczność odpowiedniego szkolenia personelu tych jednostek. W dokumencie zawarto zalecenie skierowane do władz państwowych, podkreślające konieczność sformułowania jasnych zasad postępowania gwarantujących maksymalne zabezpieczenie osadzonych przed jakąkolwiek przemocą psychiczną lub fizyczną stosowaną z przyczyn dyskryminacyjnych lub molestowaniem seksualnym.

  1. Funkcjonariusze oraz funkcjonariuszki powinni mieć równy dostęp do szkoleń, a władze jednostki powinni otrzymać odpowiednią wiedzę na temat zakazu dyskryminacji, ochrony pracowników przed dyskryminacją oraz nadużyciami seksualnymi. (zob. reg. 32)

Europejski Komitet ds. zapobiegania torturom rekomenduje, aby w jednostkach penitencjarnych, pełnił służbę personel składający się w możliwie najbardziej równych częściach z kobiet i mężczyzn. Komitet argumentował, że personel mieszany pod względem płci jest ważnym zabezpieczeniem przed złym traktowaniem we wszystkich miejscach pozbawienia wolności, w tym również przeznaczonych wyłącznie dla kobiet.

CPT podkreślił również, że konieczne jest aby władze jednostek podejmowały wszystkie niezbędne środki w celu zwalczania wszelkich przejawów dyskryminacji nie tylko wśród osadzonych, ale także pomiędzy funkcjonariuszami i pracownikami.

Oprócz badania wszelkich skarg otrzymywanych od osadzonych i funkcjonariuszy, Dyrektorzy jednostek powinni regularnie przebywać w oddziałach, nawiązywać bezpośredni kontakt z osadzonymi i nadzorować panującą wśród nich atmosferę. Wszelkie zgłoszenia dot. niewłaściwego dyskryminującego traktowania powinny być natomiast traktowane poważnie i rozpatrywane bez zbędnej zwłoki.

 

[3] Prawa kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych muszą być wyinterpretowywane również w oparciu o inne źródła prawa m.in.: Europejską Konwencję Praw Człowieka, orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz przyjęte przez Komitet Ministrów Rady Europy tzw. Europejskie Reguły Więzienne.

UCL Leaders: Poland in a Global World z udziałem RPO

Data: 2021-03-06

Rzecznik Praw Obywatelskich bierze udział w konferencji The UCL Leaders 2021. Adam Bodnar weźmie udział w panelu "Implementing gender equality in the 21st century: Does infringing on women’s reproductive rights ultimately control their privacy?". W dyskusji udział wezmą również:

  • Agnieszka Kubal - interdyscyplinarna badaczka z zakresu socjologii, prawa, migracji i praw człowieka, UCL Scholar

  • Marta Lempart - aktywistka Strajku Kobiet

  • Agnieszka Golec de Zavala - naukowczyni w Departamencie Psychologii na Goldsmiths, University of London

  • Władysław Teofil Bartoszewski - naukowiec i polityk

  • Katarzyna Wężyk - reporterka, publicystka

The UCL Leaders 2021 jest dwudniową konferencją online. Tegoroczna edycja jest poświęcona zbadaniu wpływu pandemii koronawirusa na rzeczywistość, w której żyjemy oraz refleksji, jakie działania, wnioski i naukę na przyszłość możemy wyciągnąć z tego globalnego kryzysu.

Co z zapewnieniem dostępności stron internetowych podmiotów publicznych? Rzecznik pisze do premiera

Data: 2021-03-03
  • Obywatele z niepełnosprawnościami skarżą się na brak dostępności treści audiowizualnych na stronach internetowych m.in. Sejmu, kancelarii - prezydenta i premiera, resortów szkolnictwa wyższego czy cyfryzacji
  • Prawo nakazuje ministrowi cyfryzacji monitorowanie takiej dostępności, ale jego raport nie obejmuje tych zgłaszanych problemów
  • RPO zwraca się do premiera Mateusza Morawieckiego i zarazem ministra cyfryzacji o szczegółową informację nt. wyników monitorowania

Wykluczenie osób z różnymi niepełnosprawnościami z dostępu do informacji na stronach internetowych urzędów to poważny problem. Szczególnej wagi nabiera w kontekście postępującej cyfryzacji usług administracji publicznej oraz ograniczonego funkcjonowania urzędów w czasie epidemii COVID-19.

Rzecznik Praw Obywatelskich pełni w Polsce funkcję niezależnego mechanizmu monitorującego wdrażanie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Jedną z jej zasad  jest dostępność tych osób do środowiska fizycznego, środków transportu, informacji i komunikacji, w tym technologii i systemów informacyjno-komunikacyjnych, a także do innych urządzeń i usług. To warunek wstępny ich samodzielnego życia oraz pełnego uczestnictwa w życiu społecznym na zasadach równych z innymi.

Dla zapewnienia dostępności informacyjnej niezbędne jest uwzględnienie  informacji zamieszczanych na stronach internetowych i w aplikacjach mobilnych podmiotów publicznych. Reguluje to ustawa z 4 kwietnia 2019 r. o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych. Wdraża ona dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/2102 z 26 października 2016 r. w sprawie dostępności stron internetowych i mobilnych aplikacji organów sektora publicznego,

Celem tej regulacji jest, aby organy publiczne zwiększyly dostępność swoich stron internetowych i aplikacji mobilnych poprzez uczynienie ich bardziej postrzegalnymi, funkcjonalnymi, zrozumiałymi i rzetelnymi. Powinny uwzględniać trudności, z jakimi mierzą się osoby z różnymi niepełnosprawnościami.

Do 23 września 2020 r. podmioty publiczne (których strony www istniały przed  23 września 2018 r.), były zobowiązane do dostosowania ich do wymogów określonych ustawą o dostępności cyfrowej.

Tymczasem we wnioskach do RPO obywatele wskazują na brak dostępności treści audiowizualnych zamieszczanych na stronach internetowych najważniejszych instytucji władzy publicznej, w tym Kancelarii Prezydenta RP, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwa Cyfryzacji, czy Sejmu.

Co do zasady komunikaty na tych stronach zaopatrzone są w jedno z dwóch możliwych udogodnień: napisy bądź tłumacza polskiego języka migowego. Traktowanie tych udogodnień jako alternatyw wyklucza część osób zainteresowanych z dostępu do informacji. Jedynie łączne zamieszczenie obu udogodnień pozwala zapewnić dostępność wszystkim.

Rzecznik otrzymał również skargi co do braku dostępności stron internetowych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej dla osób z niepełnosprawnością wzroku.

Osoby niewidome zwracają uwagę, że wizyty w urzędach stanowią barierę w życiu codziennym, ponieważ wymagają mobilności i zaangażowania osób trzecich, dla których godziny pracy urzędów są najczęściej ich godzinami pracy. Zgodnie z deklaracją dostępności Platformy Usług Elektronicznych ZUS strona internetowa jest częściowo zgodna z ustawą o dostępności cyfrowej.

Według ustawy o dostępności cyfrowej minister ds. informatyzacji powinien sporządzić wykaz adresów stron internetowych podmiotów publicznych we współpracy z Naukową i Akademicką Siecią Komputerową – Państwowym Instytutem Badawczym, które mają zostać poddane monitoringowi. Wskazany wykaz został zamieszczony pod adresem: https://www.gov.pl/web/dostepnosc-cyfrowa/wykazstroninternetowych-do-monitoringu-w-2020.

Zgodnie z ustawą minister ds. informatyzacji przeprowadza monitorowanie dostępności cyfrowej stron internetowych podmiotów publicznych. Informacja o wynikach monitorowania jest publikowana na stronie Biuletynu Informacji Publicznej. Obecnie dostępny jest jedynie raport dotyczący przeprowadzonego audytu portalu www.dane.gov.pl pod kątem zgodności z wymaganiami ustawy o dostępności cyfrowej. Przedstawiony raport nie obejmuje zgłaszanych do Rzecznika trudności.

Dlatego Adam Bodnar zwraca się do premiera Mateusza Morawieckiego, jako ministra właściwego w sprawach cyfryzacji, o informacje nt. wyników przeprowadzonego monitorowania. Prosi zwłaszcza o wyjaśnienie, jakie trudności zidentyfikowano oraz czy wskazane podmioty podjęły działania niezbędne do likwidacji wykrytych barier co do dostępności cyfrowej.

XI.815.55.2020

Adam Bodnar pisze do MEiN o konieczności edukacji antydyskryminacyjnej

Data: 2021-03-02
  • Powołanie przez MEiN zespołu do przeglądu podstawy programowej oraz treści podręczników jest okazją do uzupełnienia podstawy programowej o edukację antydyskryminacyjną
  • To najskuteczniejsze narzędzie budowania nowoczesnego społeczeństwa opartego na niedyskryminacji i równości, tolerancji, sprawiedliwości oraz solidarności
  • 1 marca  - w Międzynarodowy Dzień Bez Dyskryminacji- RPO napisał do ministra Przemysława Czarnka o konieczności  wspólnego przeciwdziałania dyskryminacji
  • Zwraca też uwagę na niedopuszczanie do użytku szkolnego i eliminowania z niego podręczników naruszających zasadę równego traktowania

- Zachęcam Pana Ministra do wspólnego przeciwdziałania dyskryminacji, uprzedzeniom i związanej z nimi nietolerancji. Okazujmy szacunek, uczmy tolerancji, przekazujmy prawidłowe wzorce zachowań w trosce o dobro jednostki i całego społeczeństwa, ale przede wszystkim – podejmijmy konkretne działania w celu skutecznego zapobiegania dyskryminacji i przemocy nią motywowanej – podkreśla Adam Bodnar w wystąpieniu do szefa resortu.

Działania na rzecz propagowania i odpowiedniego rozwijania edukacji antydyskryminacyjnej w ramach edukacji szkolnej Rzecznik podejmował w całej swej kadencji. Edukacja antydyskryminacyjna w szkole powinna przyczyniać się do umacniania wśród uczennic i uczniów szacunku dla drugiego człowieka, uznania różnorodności i złożoności współczesnego świata. RPO wielokrotnie występował do ministerstwa o rozszerzenie a obowiązującej podstawy programowej o treści związane z przeciwdziałaniem dyskryminacji. Już w 2015 r., wspólnie z Rzecznikiem Praw Dziecka poprzedniej kadencji, zaoferował odpowiednie wsparcie.

Jak wynika z badań, ponad dwie trzecie Polaków (70%) jest zdania, że w szkołach powinna być prowadzona edukacja antydyskryminacyjna. Wskaźnik poparcia wśród samych uczniów i uczennic jest jeszcze wyższy - 81,5% uważa, że powinna ona być prowadzona.

Mimo oczekiwań społecznych, jak również rekomendacji instytucji monitorujących stopień poszanowania praw człowieka w Polsce, postulaty RPO pozostały bez adekwatnej reakcji resortu edukacji. Stał on na niezmiennym stanowisku, że dostatecznym gwarantem jej realizowania jest obowiązująca podstawa programowa.  

- Niezależnie od odmiennej oceny stopnia realizacji edukacji antydyskryminacyjnej w obecnie obowiązującej podstawie programowej wyrażam nadzieję, że zgadzamy się z Panem Ministrem co do konieczności zapewnienia wszystkim, w szczególności uczniom  i uczennicom, możliwości funkcjonowania w środowisku wolnym od przemocy – pisze Adam Bodnar.

Tymczasem badanie pn. „Równe traktowanie w szkole” wykazało, że kompetencje i wiedza w zakresie równego traktowania jest powiązana z nastawieniem do dyskryminacji oraz  dręczenia i przemocy rówieśniczej. Uczniowie i uczennice, którzy mają większą świadomość równego traktowania, wykazują mniejszą akceptację wobec takich zachowań. Nie pozostawia to wątpliwości co do nadrzędnego charakteru wartości, jaką jest przekazanie młodym ludziom wiedzy o prawach człowieka i równym traktowaniu.

Dlatego RPO z zainteresowaniem odnotował doniesienia o powołaniu przez ministra zespołu ekspertów mającego dokonać przeglądu podstawy programowej oraz treści podręczników. Może to być doskonała okazja do odpowiedniego uzupełnienia programu nauczania.

Według Prawa oświatowego do wychowawczych zadań szkoły należy bowiem rozwijanie wśród uczniów postaw tolerancji i otwartości światopoglądowej, a także zapewnienie każdemu uczniowi bezpieczeństwa i warunków do prawidłowego rozwoju.

Zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka – swoistą konstytucją międzynarodowego systemu ochrony praw człowieka – „nauczanie winno mieć na względzie pełny rozwój osobowości ludzkiej oraz umacnianie poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności. Powinno ono służyć popieraniu zrozumienia, tolerancji i przyjaźni między wszystkimi narodami oraz wszystkimi grupami rasowymi lub religijnymi”.

W celu pełnego wdrożenia tych założeń przyjęto 15 grudnia 1960 r. Konwencję w sprawie zwalczania dyskryminacji w dziedzinie oświaty. Odrzuca ona dyskryminację, rozumianą jako wszelkie wyróżnianie, wykluczanie, ograniczanie lub uprzywilejowanie ze względu na rasę, kolor skóry, płeć, język, wyznanie, przekonania polityczne lub jakiekolwiek inne, narodowość lub pochodzenie społeczne, sytuację materialną lub urodzenie, które ma na celu albo którego skutkiem jest przekreślenie lub naruszenie zasady jednakowego traktowania w dziedzinie oświaty, w tym zakazując m.in. stawiania jakiejkolwiek osoby lub grupy osób w sytuacji nie dającej się pogodzić z godnością człowieka.

Konieczność promowania równego traktowania w edukacji jest także obowiązkiem z Konwencji o prawach dziecka. Zgodnie z nią państwo zobowiązane jest do ukierunkowania nauki na rozwijanie w dziecku szacunku dla praw człowieka i podstawowych swobód.

Jednym z kluczowych kryteriów weryfikacji treści podręczników i podstawy programowej powinno być rozwijanie wśród młodych osób poszanowania dla godności i praw każdego człowieka. Dlatego RPO zwraca uwagę ministra na niedopuszczanie do użytku szkolnego i eliminowania z takiego użytku podręczników naruszających zasadę równego traktowania.

Podręczniki takie, w zakresie propagowanych przez nie dyskryminujących treści, są niezgodne z przepisami prawa – Konstytucją (art. 32 i 33), Konwencją ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet z 1979 r. czy Konwencją Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzona w Stambule  11 maja 2011 r.

Aktualna pozostaje zatem rekomendacja nowelizacji rozporządzenia MEN z 3 października 2019 r. w sprawie dopuszczania do użytku szkolnego podręczników - tak, by do istniejących rodzajów opinii wymaganych w celu dopuszczenia podręcznika do użytku szkolnego dodać opinię zawierającą szczegółową ocenę zgodności treści i materiału ilustracyjnego z zasadą równego traktowania i niedyskryminacji. Powinna ona także stanowić wyraźne kryterium cofnięcia dopuszczenia do użytku podręcznika szkolnego przez ministra.

RPO ma nadzieję, że efektem prac  zespołu ekspertów będzie uwzględnienie w większym stopniu w podstawie programowej oraz treściach podręczników szkolnych tematyki praw człowieka i równego traktowania.

Jako szczególnie cenne i godne poparcia RPO uznaje wszelkie inicjatywy realizowane w szkołach przez nauczycielki i nauczycieli, również we współpracy z ekspertami zewnętrznymi i organizacjami pozarządowymi, które pozwalają uczniom i uczennicom pogłębiać swoją wiedzę na temat praw człowieka  i obywatela, i podejmować dyskusję dotyczącą aktualnych problemów społecznych. Mam nadzieję, że taka aktywność będzie mogła być kontynuowana – brzmi konkluzja pisma Adama Bodnara.

XI.800.3.2017

Nie ma rządowego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie na 2021 r. Interwencja Rzecznika

Data: 2021-03-01
  • Zdecydowaną większość osób dotkniętych przemocą w rodzinie stanowią kobiety - w 2019 r. było ich ponad 227 tys. w porównaniu z 39 tys. mężczyzn  i 63 tys. dzieci
  • Większością zatrzymanych sprawców byli mężczyźni – 16,6 tys. wobec 606 kobiet
  • Zapewnienie najwyższego standardu ochrony i wsparcia osób doświadczających przemocy wymaga m.in. pilnego przyjęcia Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na 2021 r.
  • Tymczasem jego projekt  koncentruje się na przemocy w bliskich związkach; nie uwzględnia zaś innych form przemocy motywowanej płcią - doświadczanych przez kobiety w sferze prywatnej i publicznej

Rzecznik Praw Obywatelskich pisze w tej sprawie do pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania Anny Schmidt.

Nie negując, że sprawczyniami przemocy domowej i przemocy w bliskich związkach są także kobiety, nie można nie zauważać, że to negatywne zjawisko w nieproporcjonalnie większym stopniu dotyka właśnie ich. Według danych statystycznych zdecydowaną większość osób dotkniętych przemocą w rodzinie, których ogólna liczba w 2019 r. wyniosła 227 826, stanowiły kobiety (124 382 w porównaniu do 39 625 mężczyzn i 63 819 dzieci). Wśród zatrzymanych sprawców zdecydowaną większość stanowili mężczyźni (16 647 w porównaniu do 606 kobiet).

Skala przemocy doświadczanej przez kobiety, w szczególności w związkach bliskich - oraz wyraźnie określona płeć sprawców (męska) i osób doświadczających przemocy (żeńska) - potwierdzają, że przemoc w rodzinie jest zjawiskiem motywowanym płcią.

Założenie to jest podstawą wielu instrumentów przeciwdziałania przemocy domowej, w tym Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet z 18 grudnia 1979 r. oraz Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule 11 maja 2011 r.

Prawidłowe wykonanie ciążących na ich mocy zobowiązań rządu co do zapewnienia  najwyższego standardu ochrony i wsparcia osób doświadczających przemocy (zwłaszcza kobiet - jako przejawu ich dyskryminacji ze względu na płeć) wymaga m.in. pilnego zakończenia prac i przyjęcia Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, o co RPO nieustannie apeluje.

Potrzeba przyjęcia całościowego podejścia do przeciwdziałania przemocy wobec kobiet ze względu na płeć

Projekt Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na rok 2021 powiela niedostatki ochrony przed przemocą wobec kobiet, wskazywane już co do ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Koncentruje się bowiem jedynie na zagadnieniu przemocy w bliskich związkach. Powoduje to nieuwzględnianie innych form przemocy motywowanej płcią, doświadczanych przez kobiety w sferze prywatnej i publicznej.

Jak podkreśla Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet (tzw. Komitet CEDAW), przemoc wobec kobiet ze względu na płeć występuje we wszystkich przestrzeniach. Obejmuje rodzinę, społeczność lokalną, przestrzeń publiczną, miejsce pracy, czas wolny, politykę, sport, ochronę zdrowia czy sferę edukacji.

A Konwencja Stambulska pod pojęciem przemocy wobec kobiet rozumie „wszelkie akty przemocy ze względu na płeć (…) zarówno w życiu publicznym, jak i prywatnym”.

Na potrzebę zwalczanie innych rodzajów przemocy wobec kobiet niż przemoc domowa wskazuje także najnowszy raport Agencji Praw Podstawowych UE. Z danych dotyczących Polski wynika, że we własnym domu przemocy fizycznej doświadczyło 15% respondentek, w mieszkaniu innej osoby – 16%, w szkole – 18%, w pracy – 6%, w sklepie lub restauracji – 22%, na ulicy, z kolei w parku lub w innym miejscu publicznym – 12%.

Dlatego RPO ponawia rekomendację opracowania kompleksowej strategii przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć, odnoszącej się do wszystkich jej przejawów w sferze publicznej i prywatnej oraz uwzględniającej specyficzne uwarunkowania różnych grup kobiet (kobiet z niepełnosprawnościami, starszych, migrantek).

Brak aktualnego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie

RPO niezmiennie domaga się, aby instytucje państwa wypełniały swe obowiązki w zakresie stworzenia skutecznych warunków przeciwdziałania i penalizowania przemocy domowej. Warunkiem tego jest przyjęcie dokumentu programującego politykę państwa w tej kwestii. Kształtowanie założeń tej polityki spoczywa na Radzie Ministrów, której ustawowym obowiązkiem jest opracowanie Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie.

Dlatego Rzecznik jest zaniepokojony, że mimo zakończenia Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie przyjętego na lata 2014-2020, program mający być jego kontynuacją nadal nie został przyjęty. Dlatego RPO rekomenduje niezwłoczne jego ustanowienie.

Należy zgodzić się z uzasadnieniem twórców projektu Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na rok 2021, że zmniejszenie skali przemocy domowej „jest procesem wymagającym czasu, wysiłku, nakładów finansowych, zaangażowania wszystkich służb, a także zmiany świadomości społecznej”.

W ocenie RPO ta charakterystyka działań wymaga ich zaplanowania w dłuższym horyzoncie czasowym niż jednego roku. Zmiana społecznych i kulturowych wzorców zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów czy innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet mężczyzn, wymaga kompleksowego i długookresowego programu działania.

Zespół Monitorujący do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie

Ważnym składnikiem systemu ochrony przed przemocą w rodzinie jest Zespół Monitorujący do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie (to organ opiniodawczo-doradczy ministra ds. zabezpieczenia społecznego). RPO jest zaniepokojony informacjami o braku transparentności wyboru członków Zespołu– przedstawicieli organizacji pozarządowych, związków i porozumień organizacji pozarządowych oraz kościołów i związków wyznaniowych.

Brak w aktualnym składzie Zespołu osób o wiedzy i doświadczeniu eksperckim z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej (które w poprzednich kadencjach były jego członkami) wymaga upublicznienia uzasadnienia wyboru członków Zespołu z uwzględnieniem spełniania  przez nich kryteriów bycia wybranym.

Niezbędne jest też wykazanie, że powołano osoby reprezentujące organizacje rzeczywiście dysponujące odpowiednią wiedzą i doświadczeniem - w stopniu wyższym niż kandydaci, którzy nie zostali powołani do Zespołu.

Zasadne byłoby zatem przedstawienie listy rankingowej kandydatek i kandydatów zgłoszonych w odpowiedzi na ogłoszenie o naborze na członków Zespołu, zawierającej oceny osób reprezentujących stronę społeczną w świetle przyjętych kryteriów.

Adam Bodnar zwrócił się do minister Anny Schmidt - jako wykonującej także zadania Krajowego Koordynatora Realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie - o ustosunkowanie się do tych uwag oraz o odpowiednie działania realizujące rekomendacje.

XI.518.1.2019

Jak zapewnić prawo do edukacji w starszym wieku. RPO do premiera przed sesją grupy ONZ ds. starzenia się

Data: 2021-03-01
  • Seniorzy tak jak wszyscy obywatele mają prawo do edukacji i rozwoju. By je zrealizować, nie wystarczy jednak tylko zwalczać nieprawdziwe stereotypy, jakoby wiek przeszkadzał w opanowywaniu nowych informacji i umiejętności.
  • Wiele przeszkód systemowych kryje się w przepisach i politykach państwa. RPO zanalizował je dokładnie.
  • RPO przekazuje premierowi Mateuszowi Morawieckiemu informacje na temat 11. Sesji Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się (OEWGA) w dniach 29 marca – 1 kwietnia 2021 r. Sesja poświęcona będzie prawu do edukacji osób starszych oraz jego realizacji w praktyce

Podstawowym i krzywdzącym stereotypem, stanowiącym przejaw ageizmu, czyli wrogiej postawy wobec osób starszych, jest przekonanie, że seniorzy nie są w stanie przyswajać wiedzy ze względu na swój wiek. Samo przełamanie tego stereotypu – choć niezwykle istotne – nie wystarczy jednak, aby uznać problem za rozwiązany.

Debata o starzeniu się toczy się na poziomie globalnym i Polska jest w niej równorzędnym partnerem. Naszym zadaniem jako państwa jest dzielenie się zarówno dobrymi praktykami, jak i stawianie pytań o wyzwania, z którymi mierzymy się jako społeczeństwo. Ważnym wkładem Polski byłoby zaproponowanie wspólnych celów, jakim mogłoby być upowszechnienie zrozumienia wagi i znaczenia edukacji w starszym wieku oraz uzyskanie większej spójności działań w powszechnej polityce edukacyjnej wobec osób starszych.

Dlatego RPO apeluje do premiera o wypracowanie spójnego modelu współpracy pomiędzy resortami, zwłaszcza Ministerstwem Rozwoju, Pracy i Technologii, w kompetencjach którego znajduje się koordynacja działań na rzecz zrównoważonego rozwoju, Ministerstwem Edukacji i Nauki, które koordynuje działania na rzecz uczenia się przez całe życie oraz Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej. Efektem tego współdziałania powinna być powszechnie dostępna edukacja dla osób starszych o wysokiej jakości, zaprojektowana na miarę potrzeb, możliwości i aspiracji tej grupy społecznej, odpowiednio odzwierciedlona w raportach z realizacji celów zrównoważonego rozwoju. Biorąc pod uwagę demograficzne starzenie się społeczeństwa, a także szybko zmieniające się warunki otoczenia wydaje się, że znaczenie kontynuacji lub wznawiania nauki w starszym wieku będzie rosnąć.

RPO zanalizował polskie przepisy pod kątem zapewnienia osobom starszym prawa do edukacji i prawa do jej praktycznego wykorzystania, na zasadzie równości z młodszymi pokoleniami.

Formalnie nie mamy ograniczeń wiekowych w zakresie możliwości edukacji. Brakuje jednak systemowego podejścia do kształcenia osób starszych, odzwierciedlonego w odpowiednich regulacjach prawnych. Ponadto ustawodawca nie ustanowił środków ochrony prawnej przed dyskryminacją ze względu na wiek w dostępie do oświaty i szkolnictwa wyższego. Zakaz nierównego traktowania z powodu wieku, na gruncie tzw. ustawy równościowej, ograniczony jest wyłącznie do szeroko rozumianego kształcenia zawodowego.

RPO zanalizował też dokumenty i polityki rządowe dotyczących sytuacji osób starszych. To:

  1. Perspektywa uczenia się przez cale życie
  2. Rządowy Program na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020 (ASOS)
  3. Polityka społeczna wobec osób starszych 2030. Bezpieczeństwo – Uczestnictwo – Solidarność
  4. Informacja o sytuacji osób starszych za 2018 r.
  5. Informacja o sytuacji osób starszych w Polsce w 2019 r
  6. Realizacja Celów Zrównoważonego Rozwoju, Raport z 2018 r. przygotowany w ramach realizacji Agendy Zrównoważonego Rozwoju.
  7. Zintegrowana Strategia Umiejętności 2030 z 2020 r. (najnowszy dokument rządowy o charakterze strategicznym, poświęcony edukacji).

Analizy te wskazały m.in., że aktywność edukacyjna osób starszych jest słabo zbadana, zwłaszcza w najstarszych grupach wiekowych, a dostępnych danych, zwłaszcza zatrzymujących się na osobach w wieku 65 lat, nie można oceniać miernikami odnoszącymi się do edukacji przez całe życie. Ponadto zadanie wdrażania edukacji w starszym wieku pozostaje poza formalnymi zadaniami ministra ds. oświaty, które jedynie monitoruje dostępne dane, przygotowane w odniesieniu do edukacji ustawicznej i edukacji nieformalnej. Dostępne dane dotyczące znikomego uczestnictwa osób starszych w działaniach edukacyjnych stawiają istotne pytanie o to, czy w obecnej formule organizacji edukacji na poziomie krajowym zakres zadań odnoszących się do wspierania edukacji w starszym wieku, spoczywający na poszczególnych resortach, jest adekwatny do potrzeb osób starszych. Poddaję to w wątpliwość. Powstaje także pytanie o to, jak najlepiej zaprojektować systemowe podejście do edukacji w starszym wieku i zapewnić jej dostępność blisko miejsca zamieszkania.

Wskazane powyżej luki w prawie oraz braki w praktycznej realizacji polityki senioralnej na poziomie krajowym w zakresie edukacji, skłaniają do postawienia kolejnych wniosków i postulatów odnoszących się do działań rządu na rzecz osób starszych:

  1. Prawo do edukacji osób starszych nie jest traktowane na równi z innymi grupami wiekowymi.
  2. Brak jest ogólnie dostępnej oferty edukacyjnej, co przyczynia się do wykluczania, dyskryminacji i autodyskryminacji seniorów i seniorek.
  3. Działania rządu i samorządu nie mają charakteru systemowego, są na ogół działaniami o charakterze projektowym, o ograniczonych ramach czasowych.
  4. Przedstawione wskaźniki i mierniki odnoszą się jedynie do danych ilościowych, bez odniesienia do danych jakościowych dotyczących satysfakcji uczestników, efektywności nauczania, itp.
  5. W sprawozdawczości ogólnej konieczne jest umieszczanie danych o edukacji osób starszych obok danych dotyczących innych grup wiekowych. 
  6. Konieczne jest zaangażowanie Polski na rzecz opracowania i przyjęcia konwencji o prawach osób starszych obejmującej również prawo do edukacji. Przyjęcie konwencji oznaczałoby wzrost świadomości i doprecyzowanie zobowiązań państwa w tym obszarze. Pragnę przy tym zaznaczyć, że w raporcie ONZ opublikowanym w styczniu br., podsumowującym roczne konsultacje w 195 państwach w sprawie wyzwań stojących przed społecznością międzynarodową, wezwano rządy państw członkowskich do promocji opracowania konwencji o prawach osób starszych.
  7. Zasadne wydaje się wprowadzenie w prawie oświatowym zadania poświęconego edukacji osób starszych, tak aby umożliwić w praktyce realizację prawa do edukacji niezależnie od wieku, zgodnie z preferencjami  i możliwościami osób starszych.

XI.503.2.2016

Międzynarodowy Dzień Bez Dyskryminacji

Data: 2021-03-01

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Bez Dyskryminacji. 

W Polsce przed dyskryminacją chroni Konstytucja oraz prawo międzynarodowe. Tymczasem okazuje się, że wcale nie korzystamy z naszej tarczy prawa antydyskryminacyjnego tak często, jak byśmy tego potrzebowali … 

Jak wynika z badań przeprowadzanych przez RPO, Polkom i Polakom wciąż trudno jest ocenić, czym jest dyskryminacja. Dzięki licznym kampaniom coraz częściej zauważamy dyskryminację wobec osób o innym kolorze skóry, innym pochodzeniu. Mamy jednak nadal trudności w dostrzeżeniu dyskryminacji np. w wypraszaniu z restauracji osób niewidomych w asyście psa przewodnika lub matek karmiących piersią. 

Tymczasem dyskryminacją jest każde gorsze potraktowanie osoby ze względu na jej cechę osobistą np. płeć, wiek, orientację seksualną, wyznanie, kolor skóry, pochodzenie, niepełnosprawność... 

W Międzynarodowy Dzień Bez Dyskryminacji serdecznie zapraszamy do zapoznania się z raportem „Ochrona przed dyskryminacją w Polsce. Stan prawny i świadomość społeczna” - znajdą go Państwo pod tekstem.

Przygotowaliśmy też dla Państwa interaktywne wizualizacje tego badania, z których można dowiedzieć się:

  • Co Polacy postrzegają jako przejaw dyskryminacji?
  • Których grup wyznaniowych dotyka dyskryminacja?
  • Jak uczymy się o dyskryminacji i co o niej wiemy jako społeczeństwo?
  • Jaki rodzaj dyskryminacji dostrzegamy najczęściej?

Sąd nie zbadał merytorycznie skarg RPO na uchwały „anty-LGBT” sejmiku woj. lubelskiego oraz rady powiatu w Rykach

Data: 2021-02-17
  • Cztery uchwały „anty-LGBT”  organów samorządów zostały dotychczas unieważnione przez sądy administracyjne po skargach RPO
  • Po merytorycznym ich zbadaniu sądy uznawały m.in. że w nieuzasadniony sposób różnicowały pozycję osób LGBT i naruszyły Konstytucję 
  • Tymczasem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie z powodów formalnych odrzucił skargi RPO - bez badania ich zasadności pod względem merytorycznym
  • Nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem 
  • RPO nie zgadza się z postanowieniami WSA  w Lublinie i zaskarży je do NSA

Uznał, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

Postanowieniami z 17 lutego 2021 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie odrzucił skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na:

  • uchwałę Rady Powiatu w Rykach z 30 kwietnia 2019 r. „Stanowisko Rady Powiatu Ryckiego w sprawie powstrzymania ideologii gender i LGBT” (sprawa sygn. akt III SA/Lu 312/20);
  • uchwałę (stanowisko) Sejmiku Województwa Lubelskiego z 25 kwietnia 2019 r. w przedmiocie wprowadzania ideologii LGBT do wspólnot samorządowych (sprawa sygn. akt III SA/Lu 240/20).

Jak informuje sąd,  w obydwu sprawach zgłoszone zostały zdania odrębne. Uzasadnienia tych postanowień z uzasadnieniami zdań odrębnych będą dostępne niezwłocznie po ich sporządzeniu w wersji zanonimizowanej w bazie internetowej orzeczeń sądów administracyjnych.

Sprawy rozstrzygnięto na posiedzeniu niejawnym.

Wcześniejsze działania RPO

W wielu gminach, powiatach, a także w niektórych województwach  samorządowych, obowiązują uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.

Stanowczo protestował przeciw nim Rzecznik Praw Obywatelskich. Jest bowiem przeciwny działaniom organów władzy publicznej, nakierowanym na piętnowanie i wykluczanie osób i grup z życia społecznego, a opartym na uprzedzeniach i stereotypach.

A każdy jest chroniony przed dyskryminacją. Każde nierówne traktowanie ze względu na cechy osobiste (jak m.in. płeć, orientacja seksualna) wymaga reakcji niezależnego organu ds. równego traktowania, jakim jest RPO.

Dlatego pod koniec 2019 r. RPO Adam Bodnar skierował do pięciu wojewódzkich sądów administracyjnych skargi na wybrane uchwały rad gmin o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.  Wniósł o stwierdzenie ich nieważności - wobec sprzeczności z Konstytucją oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

Uchwały samorządów o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” są też sprzeczne z prawem  europejskim – wskazywał RPO. Naruszają bowiem prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, wolności wypowiedzi oraz zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Ponadto zniechęcają obywateli UE - którzy np. identyfikują się jako osoby LGBT - do przebywania na terenach, gdzie takie uchwały obowiązują.  

Rozstrzygnięcia sądów

14 lipca 2020 r. WSA w Gliwicach, 15 lipca WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu), 6 sierpnia WSA w Lublinie i  11 września 2020 r. WSA w Kielcach unieważniły cztery inne zaskarżone uchwały. Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze. Uznawały, że uchwały ingerują w prawa i wolności człowieka.

Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny zbada – ze skarg kasacyjnych RPO - trzy decyzje WSA z Krakowa i Rzeszowa o  odrzuceniu skarg RPO – z powodów formalnych, bez ich merytorycznego badania. Te sądy uznały, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

W postępowaniu sądowoadministracyjnym merytoryczne rozpoznanie skargi jest poprzedzone badaniem dopuszczalności jej wniesienia. To na tym, pierwszym etapie WSA w Krakowie i WSA w Rzeszowie oceniły, że sprawa nie należy do właściwości sądu i nie może być przez nie badana, bo zaskarżony akt nie został podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej.

Rzecznik ubolewa, że w tak istotnej społecznie sprawie postanowienia zapadły na posiedzeniu niejawnym, bez możliwości przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania. W okresie pandemii dostępne są alternatywne środki łączności, które zapewniłyby udział stron w rozpoznaniu sprawy.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są m.in. działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT. Ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

W niedawnym raporcie Rady Europy, Kongres Władz Lokalnych i Regionalnych wezwał do podjęcia rezolucji skierowanej do polskich władz samorządowych w celu uchylenia „stref wolnych od ideologii LGBT” i zwiększenia zakresu ochrony praw człowieka osób LGBTI. Rada Europy wyraziła zaniepokojenie przyjmowanymi przez polskie władze samorządowe uchwałami przeciwko „ideologii LGBT” i wezwała do wycofania się z nich.

XI.505.13.2019

Niewstrzymanie umieszczenia sprawcy w szpitalu psychiatrycznym po zażaleniu – niekonstytucyjne. RPO pisze do TK

Data: 2021-02-15
  • Niekonstytucyjne są przepisy, które przewidują że postanowienie sądu umarzające postępowanie i orzekające pobyt podejrzanego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym podlega wykonaniu bezzwłocznie, gdy stało się wykonalne
  • Postępowanie odwoławcze po zażaleniu na taką decyzję może przecież trwać miesiącami, a w tym czasie dana osoba już trafia do zakładu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do pytania prawnego jednego z sądów do Trybunału Konstytucyjnego

RPO podejmował wcześniej wiele interwencji na korzyść osób, które weszły w konflikt z prawem, a z powodu niepełnosprawności umysłowej lub faktu, że chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. Wtedy sąd umarza postępowanie karne i decyduje, czy umieścić sprawcę w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego (najczęściej – bezterminowo). Przy stosowaniu takiego tzw. środka zabezpieczającego może dochodzić do różnych nieprawidłowości.

W ten sposób za stosunkowo drobne przestępstwa można trafić do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby ktoś za swój czyn trafił do więzienia). Takie sprawy były już przedmiotem skutecznych kasacji RPO. Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów spędził 11 lat w szpitalu. W innych interwencjach chodziło o  kradzież 7 paczek kawy lub używanego roweru.

Teraz Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie zadał TK pytanie prawne w takiej sprawie (sygn. akt P 1/21).  

Sąd wskazał, że wykonywanie nieprawomocnej detencji psychiatrycznej może prowadzić w skrajnym wypadku do takiego skutku, że ewentualna detencja zakończy się zanim sąd rozpozna zażalenie na postanowienie o jej zastosowaniu albo też postanowienie o jej przedłużeniu uprawomocni się, zanim uprawomocni się postanowienie o jej zastosowaniu.

W takiej sytuacji prawo do obrony nabiera charakteru iluzorycznego, skoro nie może przyczynić się do uchylenia środka zabezpieczającego przed rozpoczęciem jego wykonywania.

A sąd odwoławczy - świadomy, że środek zabezpieczający jest już wykonywany -  może podlegać faktycznej presji, aby nie podważać zasadności osadzenia podejrzanego w zakładzie psychiatrycznym zwłaszcza, gdy owo osadzenie trwa od dłuższego czasu lub w skrajnych wypadkach zdążyło się zakończyć. Obrona przed detencją psychiatryczną jest faktycznie zagwarantowana jedynie przed sądem pierwszej instancji.

Rzecznik wniósł o stwierdzenie, że: art. 9 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny wykonawczy, w zw. art. 462 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego, w zakresie, w jakim wynika z nich norma stanowiąca, że postanowienie umarzające postępowanie i orzekające pobyt podejrzanego w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym podlega wykonaniu bezzwłocznie, gdy orzeczenie stało się wykonalne tj. z chwilą jego wydania nawet wówczas, gdy zostanie zaskarżone, a sąd który je wydał, lub sąd powołany do rozpoznania zażalenia, nie wstrzyma wykonania tego postanowienia, są niezgodne z art. 32 ust. 1 Konstytucji w zw. z art. 41 ust. 1 Konstytucji, w zw. z art. 42 ust. 2 Konstytucji, w zw. z art. 42 ust. 3 Konstytucji, w zw. z art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz w zw. z art. 78 Konstytucji.

(Szczegółowa argumentacja RPO w załączniku poniżej).

II.517.1.2021

„Nazywam się Miliard/One Billion Rising Poland” - razem przeciwko przemocy i dyskryminacji

Data: 2021-02-14
  • Razem przeciwko przemocy ze względu na płeć! - kolejna akcja „Nazywam się Miliard/One Billion Rising Poland” rozpoczyna się 14 lutego 2021
  • "Tylko "tak" oznacza zgodę. Seks bez zgody to gwałt" - ekspertki spotkają się, żeby porozmawiać o konieczności zmiany definicji gwałtu w polskim prawie

Akcja „Nazywam się Miliard/One Billion Rising Poland” to ogólnopolska kampania informacyjna na rzecz przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć organizowana przez Fundację Feminoteka.

W ramach akcji kobiety w różnych miejscowościach spotykają się, aby wspólnie tańczyć. Taniec jest dla nich przejawem buntu, wolności i solidarności z kobietami, które doświadczają przemocy i dyskryminacji na całym świecie.

Fundacja Feminoteka koordynuje w Polsce tę akcję już po raz 9. Akcja odbędzie się 14 lutego w kilkudziesięciu miejscowościach w Polsce. W tym roku z powodu pandemi COVID-19 wspólny taniec będzie można oglądać online. Transmisja rozpocznie się o 13:40 i chociaż uczestniczki nie będą mogły tym razem spotkać się osobiście, to dobra okazja do dołączenia dla osób z mniejszych miejscowości czy zza granicy.

Tylko "tak" oznacza zgodę

Z okazji wydarzenia Nazywam się Miliard/One Billion Rising 14 lutego o 12:00 odbędzie się także debata dotyczącą zmiany definicji gwałtu. W spotkaniu weźmie udział przestawicielka Rzecznika Praw Obywatelskich. Porozmawiają:

  • Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy i prezeska Lubuskiego Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet BABA, odpowiedzialna za projekt poselski dot. zmiany definicji gwałtu
  • Danuta Wawrowska - prawniczka, adwokatka Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku, radna Sejmiku Województwa Pomorskiego, aktywistka, przygotowała uzasadnienie zmiany definicji gwałtu.
  • Aleksandra Szczerba – doktorka habilitowana nauk prawnych, w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich – główna specjalistka w Zespole do spraw Równego Traktowania.
  • Małgorzata Osipczuk - psycholożka, certyfikowana psychoterapeutka systemowa. Pomaga głównie osobom po przemocy, po traumach, po stracie, w kryzysie, uzależnionym i ich bliskim. Prezeska Stowarzyszenia „Intro” we Wrocławiu
  • Małgorzata Tkacz-Janik - współzałożycielka ruchu kobiecego "Nic o Nas bez Nas", działającego oddolnie na rzecz kobiet i przeciwdziałania przemocy, obecnie współorganizuje gliwickie Strajki Kobiet, zajmuje się herstorią.

Debatę poprowadzi Joanna Piotrowska, prezeska Fundacji Feminoteka.

Link do transmisji debaty znajdą Państwo pod tekstem.

W Międzynarodowym Dniu Kobiet i Dziewcząt w Nauce Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina znaczenie zasady równości płci w tej sferze

Data: 2021-02-11
  • Sytuacja kobiet w nauce sukcesywnie się poprawia
  • W roku akademickim 2018/19 kobiety stanowiły 58% studiujących i 63,4% absolwentów
  • W kadencji 2020-2024 odnotowano znaczący wzrost kobiet na stanowiskach rektorów publicznych uczelni akademickich
  • Rzeczywiste równouprawnienie kobiet i mężczyzn w nauce nadal nie zostało jednak osiągnięte

Równość płci należy do priorytetowych obszarów aktywności Rzecznika Praw Obywatelskich. Równy dostęp kobiet i mężczyzn do edukacji, a później – zwiększanie udziału kobiet w nauce jest niezbędnym warunkiem urzeczywistniania konstytucyjnego standardu niedyskryminacji kobiet i mężczyzn w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym (art. 32 Konstytucji RP).

W Międzynarodowym Dniu Kobiet i Dziewcząt w Nauce warto ocenić stan równości płci w Polsce w tej dziedzinie.

Kobiety stanowią obecnie 58% studiujących i 63,4% absolwentów uczelni wyższych[1]. Największą popularnością wśród kobiet cieszą się uczelnie pedagogiczne i medyczne (kobiety stanowią w nich około 3/4 studiujących), zdecydowanie mniejszą natomiast uczelnie techniczne – w 2019 roku kobiety stanowiły 36% studiujących na politechnikach[2].

W ostatnich latach wzrósł także poziom reprezentacji kobiet na stanowiskach kierowniczych w nauce. W kadencji 2020-2024 na rektorów publicznych uczelni akademickich wybrano 11 kobiet (co oznacza blisko trzykrotny wzrost w porównaniu do poprzedniej kadencji)[3]. Nadal jednak ich procentowy udział w ogólnej liczbie rektorów trudno uznać za zadowalający.

Istotnym aspektem równości płci w nauce jest dostęp do źródeł finasowania. Warto zauważyć, że z danych Narodowego Centrum Nauki wynika, iż udział kobiet-kierowniczek projektów w grantach finansowanych przez Centrum wynosi 43%, podczas gdy w takich agencjach, jak ERC, niemiecka DFG czy szwajcarska SNSF, udział ten waha się pomiędzy 20 a 25%. Nadal jednak procentowy udział wniosków zakwalifikowanych do finansowania jest niższy w przypadku kobiet niż mężczyzn (w latach 2011-2018 43% w porównaniu do 57%). Różnica ta wzrasta na niekorzyść kobiet, gdy weźmie się pod uwagę udział przedstawicieli obu płci w przyznanej kwocie finansowania (odpowiednio 36% kobiet do 64% mężczyzn)[4].

Rzeczywiste równouprawnienie kobiet i mężczyzn w nauce nadal nie zostało zatem osiągnięte. Rzecznik przypomina o konieczności usunięcia istniejących barier i nieprawidłowości. Do największych wyzwań (nie)równości płci w nauce należy wyeliminowanie zjawiska molestowania i molestowania seksualnego. Przeprowadzone przez RPO badanie dowiodło, że kobiety są zdecydowanie bardziej narażone na te formy dyskryminacji – spośród 40,7% studentów i studentek, którzy doświadczyli molestowania 31,10% stanowili mężczyźni, 47% zaś – kobiety. W odniesieniu do molestowania seksualnego zaś tylko nieco ponad 12% mężczyzn przyznało, że doświadczyło takiego zachowania, podczas gdy wśród kobiet odsetek ten wyniósł niemal 44%[5]. Niedostatki ustawodawstwa krajowego w przedmiocie ochrony przed molestowaniem i molestowaniem seksualnym w edukacji powodują, że to właśnie uczelnie wyższe i podejmowane przez nie działania wydają się być szczególnie istotne w procesie przeciwdziałania i zwalczania tych negatywnych zjawisk. Rzecznik z zadowoleniem przyjmuje podejmowane w tym zakresie działania służące wykreowaniu właściwej kultury organizacyjnej i rekomenduje je każdej wyższej uczelni – tak, by każda osoba bezpiecznie i na zasadach równości z innymi mogła realizować swoje naukowe zainteresowania

 

[1] Dane za Głównym Urzędem Statystycznym, Szkolnictwo wyższe w roku akademickim 2018/2019 (wyniki wstępne), dostęp pod adresem: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/edukacja/edukacja/szkolnictwo-wyzsze-w-roku-akademickim-20182019-wyniki-wstepne,8,6.html.

[2] Kobiety na politechnikach. Raport 2020, dostęp pod adresem: https://www.bip.nauka.gov.pl/komunikaty-rzecznika-prasowego-mnisw/raport-kobiety-na-politechnikach-2020-kobiety-w-technologiach-to-przyszlosc.html.

[3 Dane za http://perspektywy.pl/rektorzy/article/rektorzy-w-kadencjach-2002-2024.

[4] Informacja na temat udziału kobiet i mężczyzn w projektach NCN 2011-2018, dostęp pod adresem: https://ncn.gov.pl/aktualnosci/2019-02-19-stanowisko-ncn-rowny-dostep.

Nowy raport Rady Europy na temat roli władz lokalnych w odniesieniu do sytuacji i praw osób LGBT w Polsce. Dyskryminacja i ataki pozostają wyzwaniem

Data: 2021-02-11
  • Kongres Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy opublikował raport na temat faktycznej sytuacji i praw osób LGBTI w Polsce
  • Delegacja Rady Europy wyraziła zaniepokojenie przyjmowanymi przez polskie władze samorządowe uchwałami przeciwko „ideologii LGBT”
  • Raport wzywa Radę Europy do podjęcia rezolucji skierowanej do polskich władz samorządowych w celu uchylenia „stref wolnych od ideologii LGBT” i zwiększenia zakresu ochrony praw człowieka osób LGBTI
  • Stowarzyszenia władz lokalnych i regionalnych powinny działać jako platformy dialogu z przedstawicielami władz wybranych jednostek samorządowych

Raport opublikowany 10 lutego 2021 r. jest wynikiem delegacji w Polsce 2-3 listopada 2020 r. dwojga przedstawicieli Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy - Andrewa Boffa (Wlk. Brytania) oraz Yoomi Renstrom (Szwecja).

W trakcie misji Rady Europy sprawozdawcy przeprowadzili szereg spotkań z przedstawicielami: rządu, organizacji pozarządowych, jednostek samorządu terytorialnego, ich związków, jak również z Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Analizie poddana została sytuacja prawna i faktyczna osób LGBTI w Polsce, zwłaszcza w kontekście podejmowanych przez polskie samorządy w latach 2019-2020 uchwał dotyczących tzw. stref wolnych od ideologii LGBT oraz Samorządowych Kart Praw Rodziny.

„Miasta i regiony [w których przyjęto uchwały] stanowią jedną trzecią całej Polski, więc ich wpływu na osoby LGBTI nie można lekceważyć” - podkreślił Andrew Boff podczas posiedzenia Komisji Spraw Bieżących Rady Europy, która 10 lutego 2020 r. przyjęła raport. Sprawozdawca uważa, że przyjęcie uchwał wykluczających osoby LGBTI ze wspólnoty samorządowej zagrażają prawom i bezpieczeństwu tych osób, stanowiąc przykład działania, jakiego władze samorządowe, zobowiązane do przestrzegania praw człowieka, powinny unikać.

W raporcie wyrażono zaniepokojenie zmniejszeniem poziomu ochrony praw osób LGBTI w Polsce: poziom ochrony doznał istotnego regresu w ostatnich latach, co doprowadziło do pogłębienia mowy nienawiści wobec osób LGBTI, innych przestępstw na tle dyskryminacyjnym, a w konsekwencji do pogorszenia indywidualnych sytuacji osób LGBTI, w tym zwłaszcza młodzieży.

Rada Europy zwróciła uwagę na fakt, że samorząd terytorialny jest przede wszystkim odpowiedzialny za różne usługi publiczne, takie jak edukacja, zdrowie i bezpieczeństwo, z którymi ściśle związana jest potrzeba ochrony praw człowieka. Zadaniem władz lokalnych jest rozwiązywanie konfliktów w sposób niedyskryminujący, przejrzysty i integrujący społeczność, przy jednoczesnym przestrzeganiu praw człowieka. Uwzględniając, że międzynarodowe standardy praw człowieka stale się rozwijają i poszerzają zakres ochrony, kluczowe jest pogłębianie tej ochrony także na poziomie lokalnym, nie zaś prowadzenie polityki wykluczenia i lekceważenia istniejących problemów.

W tym zakresie raport zwraca uwagę na pogłębiające się podziały społeczne w Polsce, w tym wedle klucza religijnego, obyczajowego, terytorialnego, a także ze względu na problem równości płci oraz praw mniejszości seksualnych, przy czym podziały te pogłębiły się podczas kampanii prezydenckiej w 2020 r., kiedy osoby LGBTI stały się osią i ofiarami politycznego sporu.

Raport wyraża zaniepokojenie faktem, że podejmowane w latach 2019-2020 uchwały jednostek samorządu terytorialnego nie były spontaniczną inicjatywą władz lokalnych, lecz efektem działania partii politycznej oraz pozarządowej organizacji. Sam tekst uchwały został przygotowany jako wzór dla samorządów, który często w niezmienionej lub lekko zmienionej formie był przyjmowany jako treść podejmowanych uchwał. Pomimo uchylenia części z nich przez lokalne władze lub sądy administracyjne, wiele z nich na ternie Polski wciąż obowiązuje.

Odnotowano systemowe luki prawne w środkach ochrony przeciwko dyskryminacji osób LGBTI. Oprócz braku wyraźnego zakazu dyskryminacji osób LGBTI w ustawodawstwie antydyskryminacyjnym, także planowany na lata 2021-2030 Krajowy Program Działań na rzecz Równego Traktowania nie uwzględnia w sposób wyraźny osób LGBTI.

Raport zwraca uwagę na dobre praktyki, jak tworzone w Polsce koalicje miast, mające na celu przeciwdziałanie dyskryminacji w życiu lokalnym. Zdaniem sprawozdawców Rady Europy, praktyka ta powinna być wspierana zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym.

Delegacja Rady Europy zarekomendowała jednocześnie przygotowanie specjalnej rezolucji Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych, skierowanej do polskich władz lokalnych i regionalnych, która będzie przypominać o roli władz lokalnych w ochronie praw swoich wyborców i zachęcać do opracowania polityk chroniących prawa mniejszości i grup szczególnie wrażliwych, a także wzywać władze samorządowe, które przyjęły deklaracje przeciwko ideologii LGBT oraz Samorządowe Karty Praw Rodziny, do ich uchylenia.

 

 

Dlaczego sylwetka tłumacza migowego na ekranie jest ważna? Rzecznik ponownie w sprawie osób głuchych do KRRiT

Data: 2021-02-11
  • Odpowiedniej wielkości sylwetka tłumacza na język migowy to znak, że wszyscy, a nie tylko osoby bez kłopotów ze słuchem, mogą korzystać z informacji.
  • RPO przekazuje swoje uwagi do wytycznych dla nadawców, jak zapewnić w pandemii dostęp do informacji wszystkim obywatelom.
  • To jego kolejne wystąpienie w obronie osób głuchych.
  • Warto wiedzieć, że RPO prowadzi też kierowaną do wszystkich obywateli kampanię „Pomóż głuchym”.

RPO wielokrotnie zwracał uwagę na sytuację osób z niepełnosprawnościami, w tym osób głuchych i niedosłyszących, które w okresie pandemii COVID-19 napotykały bariery w zakresie dostępności informacyjno-komunikacyjnej. Już 8 kwietnia 2020 r. zwracał uwagę na nieprawidłowości w zakresie czytelności komunikatów na temat epidemii (brak napisów, za mała sylwetka tłumacza języka migowego, by dało się jego przekaz zrozumieć).

Dostęp obywateli do informacji zależy nie tylko od różnorodność kanałów, ale też od dostosowywania samych informacji do potrzeb obywateli – w tym obywateli z niepełnosprawnościami.

Dlatego RPO z zadowoleniem odnotował inicjatywę sformułowania stanowiska w sprawie jakości i sposobu realizacji tłumaczenia na język migowy w utworach audiowizualnych. Przedstawienie nadawcom jasnych wytycznych w znaczący sposób mogłoby wpłynąć na poprawę jakości tego tłumaczenia, a przez to zapewnić praktyczną realizację prawa do informacji osób z niepełnosprawnością słuchu.

RPO dziękuje zwłaszcza za wskazanie nadawcom w tych wytycznych, że napisy dla niesłyszących nie stanowią alternatywnego rozwiązania wobec tłumaczenia na język migowy (dla części osób niesłyszących to Polski Język Migowy a nie język polski jest podstawowym narzędziem komunikacji. A są to różne języki). Należy jednak wprost podkreślić, że napisy i tłumaczenie na PJM są kierowane do różnych grup odbiorców.

W rekomendacjach dotyczących tłumaczenia na polski język migowy wskazano, że w każdym tłumaczonym utworze audiowizualnym, niezależnie od techniki przekazu, należy zapewnić wyraźną widoczność gestów, mimiki i zakresu ruchu tłumacza. Jednak zaproponowana wielkość tłumacza (1/12 ekranu o proporcjach 16:9) nie odpowiada oczekiwaniom osób głuchych. Wprowadzony wyjątek – 1/8 ekranu - tam, gdzie tłumaczenie w mniejszym stopniu wpływa na odbiór audycji przez pozostałych widzów oraz w audycjach dla dzieci, jest nieprecyzyjny. Osoby głuche w skargach do RPO wyraźnie wskazują, że tłumacz PJM powinien zajmować co najmniej 1/8 ekranu niezależnie od typu programu. W innym przypadku część z nich nie będzie mogła zapoznać się z przekazywanym komunikatem. W audycjach informacyjnych tłumacz nie może być zasłonięty przez paski informacyjne i inne elementy graficzne (mimo, że w sprzedaży są już telewizory z funkcją focus lub zoom, które umożliwiają powiększanie wielkości tłumacza języka migowego, to nie jest to usługa powszechnie dostępna).

Autorzy wytycznych wskazują też, że podczas przemówień i konferencji prasowych tłumacz języka migowego stał obok osoby przemawiającej. Zasada ta jest jak najbardziej godna poparcia. Nie zostały jednak uwzględnione okoliczności nadzwyczajne, gdy np. z uwagi na zagrożenie epidemiczne należy zachować odpowiedni dystans pomiędzy kolejnymi osobami. Warto przypomnieć, że po wprowadzeniu nadal obowiązujących obostrzeń związanych z odstępem pomiędzy kolejnymi osobami, tłumacz został wycofany z konferencji prasowych. Z tego względu należałoby zapisać, że w takich przypadkach zaleca się zamieszczenie tłumacza zajmującego odpowiednią część ekranu, taką jakby stał obok osoby przemawiającej.

RPO podkreśla konieczność kompleksowego określenia obowiązków nadawców w zakresie dostępności audiowizualnych usług medialnych w sytuacjach nadzwyczajnych. Muszą być one podawane do wiadomości publicznej za pomocą audiowizualnych usług medialnych były przekazywane w sposób dostępny dla osób z niepełnosprawnościami.

XI.812.10.2020

Projekt „Tak! dla edukacji seksualnej w całej Polsce” pod Patronatem Honorowym RPO

Data: 2021-02-10

Rzecznik Praw Obywatelskich objął Patronatem Honorowym RPO projekt „Tak! dla edukacji seksualnej w całej Polsce” realizowanego pod nazwą EDUKACJA SEKSUALNA POLSKA przez Fundację Nowoczesnej Edukacji SPUNK. Projekt ten tworzy sieć edukatorek/ów seksualnych z małych i średnich miast Polski, którzy w swoich regionach działać będą na rzecz samorządowych rozwiązań dla edukacji seksualnej i równościowej.

Zostaną one i oni przeszkoleni w zakresie: edukacji seksualnej i antydyskryminacyjnej (w ujęciu m.in. w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i Standardów edukacji seksualnej WHO), ich miejsca w edukacji formalnej i nieformalnej, prowadzenia społecznego dialogu i rzecznictwa oraz procedur przygotowania i wdrożenia uchwał wprowadzających edukację seksualną i antydyskryminacyjną jako zadanie publiczne. Przeszkolone osoby przeprowadzą pilotażowe zajęcia dla młodzieży w swoich gminach, powiatach, miastach, po uprzednim spotkaniu z przedstawicielami/kami placówek edukacyjnowychowawczych i rodzicami/opiekunami prawnymi.

Częścią projektu będą spotkania z przedstawicielami władz lokalnych, stworzenie projektów uchwał i działanie na rzecz ich wprowadzenia. W ramach projektu odbędą się także: mentoring dla uczestników/uczestniczek szkoleń, mający na celu przekazanie wiedzy i rozwijanie umiejętności w kontekście działalności rzeczniczej na rzecz praw człowieka, spotkanie sieciujące oraz konferencja podsumowująca przeprowadzone działania i ich efekty. W założeniach projekt ten jest odpowiedzią na brak edukacji seksualnej w Polsce i brak utożsamiania jej z prawami człowieka, w tym prawem do wiedzy o swoim zdrowiu i wolności do planowania swojego życia.

MS nie ujawnia, dokąd kieruje wsparcie z Funduszu Sprawiedliwości. Adam Bodnar dopytuje o to premiera

Data: 2021-02-09
  • Pieniądze z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej mają trafiać m.in. do Fundacji Lux Veritatis czy CBA
  • Tymczasem celem Funduszu jest pomoc pokrzywdzonym przestępstwami, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarna
  • Trzeci rok Minister Sprawiedliwości nie odpowiada RPO na wątpliwości w tej sprawie
  • Adam Bodnar prosi zatem premiera Mateusza Morawieckiego o interwencję

Zgodnie z art. 43 § 2 Kodeksu karnego wykonawczego Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej (tzw. Fundusz Sprawiedliwości). jest „państwowym funduszem celowym ukierunkowanym na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną, którego dysponentem jest Minister Sprawiedliwości”. Art. 43 § 8 Kkw określa szczegółowe cele, na jakie mogą być przeznaczane środki  Funduszu.

Tymczasem od wielu lat w mediach regularnie pojawiają się informacje o wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości niezgodnie z jego przeznaczeniem. Chodzi o wsparcie m.in. dla fundacji Lux Veritatis, ustawową działalność CBA czy na dotacje dla gmin, które przyjęły uchwały „anty-LGBT” i w związku z tym utraciły fundusze europejskie.

Tego typu niezgodne z przeznaczeniem, a więc niezgodne z prawem, wydatkowanie środków z publicznego funduszu powinno budzić najwyższe zaniepokojenie zarówno władz państwowych, jak i opinii publicznej.

Aby jednak ocenić rzeczywistą skalę takiego wadliwego wykorzystywania Funduszu przez jego dysponenta konieczna jest pełna wiedza o tym, kto otrzymuje środki z niego wypłacane.

Mimo kolejnych wystąpień do Ministra Sprawiedliwości RPO od maja 2018 r. nie uzyskał żadnej odpowiedzi na wniosek o przedstawienie pełnej listy beneficjentów Funduszu.

A zgodnie z art. 17 ust. 1 ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich, „organ, organizacja lub instytucja, do których zwróci się Rzecznik, obowiązane są z nim współdziałać i udzielać mu pomocy, a w szczególności […] udzielać Rzecznikowi żądanych przez niego informacji i wyjaśnień”.

- Zwracam się więc do Pana Premiera z uprzejmą prośbą o spowodowanie, aby Minister Sprawiedliwości odpowiedział na moje wnioski i przedstawił pełną listę beneficjentów Funduszu Sprawiedliwości w ostatnich latach – pisze Adam Bodnar do Prezesa Rady Ministrów.

II.518.3.2018

Edukacja w czasie pandemii dyskryminuje dzieci i młodzież z niepełnosprawnościami – RPO wystąpił do MEiN

Data: 2021-02-05
  • Potrzeby uczniów z niepełnosprawnościami nie są wystarczającym stopniu realizowane z powodu rozwiązań związanych z organizacją działalności placówek w okresie pandemii
  • RPO zwrócił się w tej sprawie do resortu edukacji
  • Zauważa m.in. brak realizacji zajęć rewalidacyjnych, w tym zajęć usprawniających oraz brak odpowiedniej pomocy psychologiczno-pedagogicznej

W związku z powrotem uczniów klas I-III do placówek oświatowych, Rzecznik zwraca uwagę na problemy, z którymi obecnie mierzą się uczniowie z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunowie.

Przyjmowane i wdrażane rozwiązania nadzwyczajne, związane z organizacją działalności placówek w okresie pandemii, nie zabezpieczyły w wystarczającym stopniu realizacji potrzeb uczniów z niepełnosprawnościami. Zadaniem systemu oświaty jest bowiem nie tylko zagwarantowanie dostępu do kształcenia, ale również wychowanie rozumiane jako wspieranie dziecka w rozwoju ku pełnej dojrzałości w sferze fizycznej, emocjonalnej, intelektualnej, duchowej i społecznej. Każdy z uczniów ma indywidualne potrzeby, które zgodnie z zaleceniami o potrzebie kształcenia specjalnego powinny być odpowiednio realizowane.

Niestety, z uwagi na ponowne wprowadzenie nauki zdalnej większości uczniów, część z nich pozostała wykluczona z systemu edukacji i wychowania. Obecnie znaczna część zajęć jest prowadzona w formie on-line, jednak z uwagi na ograniczenia w dostępie do internetu zajęcia są ograniczone do transmisji dźwięku, co znacznie utrudnia interakcję z nauczycielem i skupienie na prezentowanych treściach. Istnieje również szereg niepełnosprawności, które uniemożliwiają naukę w formie zdalnej, za pomocą urządzeń elektronicznych. Nie wszyscy uczniowie porozumiewają się też w sposób foniczny, co dodatkowo utrudnia porozumiewanie się na odległość.

Rzecznik z uznaniem podchodzi do wielu podejmowanych przez ministerstwo edukacji działań wspierających szkoły w prowadzeniu kształcenia zdalnego – w szczególności udostępnienia Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej www.epodreczniki.pl, gdzie zostały zamieszczone materiały edukacyjne, które dostosowano również do potrzeb uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, w tym z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Platforma spełnia warunki WCAG 2.0 na poziomie AA. Obecnie standard ten został rozszerzony o dodatkowe wymagania z myślą o użytkownikach słabowidzących (WCAG 2.1). Również strona internetowa powinna być dostosowana do potrzeb uczniów z niepełnosprawnościami.

Do 23 września 2020 r. podmioty publiczne były zobowiązane do zapewnienia dostępności cyfrowej stron internetowych zgodnie z ustawą o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych. Wskazana strona została również zamieszczona w wykazie stron internetowych, które miały zostać poddane monitoringowi przez ministra właściwego do spraw informatyzacji do 22 grudnia 2020 r. W związku z tym należy podjąć dodatkowe działania, aby zapewnić pełną dostępność zarówno strony internetowej, jak i zamieszczanych materiałów.

Ze skarg docierających do Biura RPO wynika, że w szczególnie trudnej sytuacji znajdują się uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, w tym dzieci i młodzież z niepełnosprawnościami, na co dzień korzystający z pomocy specjalistów, m.in. logopedów, nauczycieli wspomagających, fizjoterapeutów. Placówki oświatowe prowadzą nie tylko zajęcia edukacyjne, ale również zajęcia usprawniające. Kształcenie w trybie zdalnym często uniemożliwia lub znacznie ogranicza możliwości korzystania ze wsparcia nauczycieli-specjalistów. Brak prowadzonych dodatkowych zajęć wielokrotnie skutkuje pogorszeniem ogólnego stanu zdrowia bądź ograniczenia prowadzonej terapii.

Problemem jest również brak realizacji zajęć rewalidacyjnych, w tym zajęć usprawniających. Placówki oświatowe dysponują odpowiednim sprzętem i pomocami dydaktycznymi do prowadzenia zajęć zgodnie z potrzebami każdego z uczniów. Z uwagi na ich zamknięcie, dostęp do niezbędnych sprzętów terapeutycznych został również ograniczony. Co oczywiste, nie wszyscy uczniowie posiadają wymagany sprzęt w swoim domu, a korzystanie z szerokiego zakresu terapii było możliwe wyłącznie w budynkach szkół i ośrodków. Wielokrotnie wymagany sprzęt do terapii zgodnej z zaleceniami zawartymi w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego jest poza zasięgiem finansowym rodzin. Prowadzone zajęcia usprawniające w placówkach oświatowych były wobec tego jedyną formą wsparcia pełnego rozwoju uczniów.

W związku z czasowym ograniczeniem funkcjonowania placówek oświatowych, uczniowie zostali w wielu przypadkach odcięci również od pomocy psychologiczno-pedagogicznej, która może być im w obecnych warunkach szczególnie potrzebna. Rodzice uczniów z niepełnosprawnościami zwracają uwagę, że wielu z nich odczuwa ogromny niepokój związany z izolacją. To wszystko negatywnie wpływa na ich zdrowie psychiczne. Wskazana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej infolinia LINIA DZIECIOM jest rozwiązaniem niewystarczającym w przypadku osób z niepełnosprawnościami.

Nie można też zapomnieć, że uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, bez odpowiedniego wsparcia, nie będą w stanie przygotować się do nadchodzących egzaminów tak dobrze, jak w trakcie nauki w trybie stacjonarnym.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki o wyjaśnienie, czy przedstawione okoliczności były wcześniej analizowane, a jeśli tak, to jakie rozwiązania zostały wprowadzone w celu zagwarantowania uczniom z niepełnosprawnościami dostępu do zajęć rewalidacyjno-usprawniających i wychowawczych oraz pomocy psychologicznej w trakcie pandemii. Zapytał również o aktualną sytuację związaną z realizacją zalecenia z orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego i orzeczeń o potrzebie indywidualnego nauczania.

XI.7036.3.2021

Rzecznik do MEiN: dlaczego obywatele Polski studiujący za granicą mają obowiązek kwarantanny przy wyjeździe do kraju

Data: 2021-02-05
  • Obywatele Polski, którzy studiują za granicą, skarżą się na obowiązek poddania się kwarantannie przy wjeździe do kraju
  • Nie podlegają zaś temu zagraniczni studenci i uczniowie pobierający naukę w Polsce
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka o stosowną zmianę przepisów

Osoby przekraczające granicę państwową w celu udania się do miejsca zamieszkania lub pobytu na terytorium RP są zobowiązane do kwarantanny. Stanowi tak rozporządzenie Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, Obowiązek ten nie dotyczy jednak m.in. studentów i uczniów pobierających naukę w Polsce.

W praktyce studenci-cudzoziemcy, w tym np. studenci z Ukrainy, pobierający naukę w Polsce, po przekroczeniu granicy nie są zobowiązani do kwarantanny. Tymczasem studenci będący Polakami kształcącymi się na uczelniach zagranicznych, w tym ukraińskich, którzy wracają do kraju – na stałe bądź w celu odbycia staży czy dokonania nostryfikacji dyplomu - muszą poddać się kwarantannie.

Podobny problem istniał na gruncie poprzeniego rozporządzenia Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. i był sygnalizowany Ministrowi Nauki i Szkolnictwa Wyższego. 

Rzecznik pyta ministra o przyczyny odmiennego traktowania polskich studentów kształcących się za granicą w zakresie obowiązku poddania się kwarantannie po powrocie do Polski względem studentów będących cudzoziemcami pobierającymi naukę w Polsce. Prosi o rozważenie możliwości stosownych zmian w rozporządzeniu - tak aby z kwarantanny po powrocie do kraju zwolnieni byli także studenci będący obywatelami RP, kształcący się na uczelniach zagranicznych.

VII.7033.39.2020

RPO: Standard, który został wprowadzony mocą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jest sprzeczny ze standardami praw człowieka

Data: 2021-02-04

- Standard, który został wprowadzony mocą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jest sprzeczny ze standardami praw człowieka, w szczególności z orzecznictwem Komitetu Praw Człowieka ONZ i gwarancjami wynikającymi z Paktu Praw Osobistych i Politycznych. Polega to na tym, że orzecznictwo już przewiduje, że nie można zmuszać kobiety do rodzenia dzieci, które są dotknięte wadą letalną - mówi RPO Adam Bodnar w rozmowie z Jackiem Gądkiem z gazeta.pl.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października zaostrzający prawo aborcyjne w Polsce został opublikowany 27 stycznia, tym samym wprowadzając całkowity zakaz dokonywania aborcji w przypadkach dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu.

 

Projekt "Równość szans w leśnictwie" Stowarzyszenia Kobiet Lasu pod Patronatem Honorowym RPO

Data: 2021-02-02

Rzecznik Praw Obywatelskich objął Patronatem Honorowym RPO projekt RÓWNOŚĆ SZANS W LEŚNICTWIE prowadzony przez Stowarzyszenie Kobiety Lasu.

Inicjatywa ta ma za zadanie wypełnić istniejącą lukę informacyjną, a w końcowym efekcie – doprowadzić do wypracowania rekomendacji dotyczących równego traktowania w leśnictwie.

Stowarzyszenie Kobiety Lasu działa na rzecz równego traktowania w leśnictwie

Skąd pomysł na takie działania? Jak tłumaczą organizatorki: "Leśnictwo było i jest postrzegane jako zawód męski i mimo systematycznego wzrostu odsetka studentek kobiety nadal stanowią w tej dziedzinie mniejszość. Zgodnie z literaturą taka sytuacja może prowadzić do wielu niekorzystnych zjawisk. Działa również deprymująco na kobiety, które pozbawione przykładu poprzedniczek nie wierzą w możliwość własnego rozwoju zawodowego. Opisane powyżej problemy nie są polską specyfiką i występują w leśnictwie na skalę światową. Dlatego też od wielu lat podejmowane są działania mające na celu zbadanie ich zakresu i specyfiki, a także wypracowanie metod wsparcia kobiet w leśnictwie. Jedną z instytucji aktywnie działających na rzecz równouprawnienia jest International Union of Forest Research Organizations (IUFRO)."

Projekt RÓWNOŚĆ SZANS W LEŚNICTWIE został podzielony na cztery obszary działania:

  1. diagnozę i rozpoznanie problemu – badanie stanu równouprawnienia przeprowadzone przez dr hab. Wiesławę Ł. Nowacką, prof. Irenę Kotowską, dr hab. Ewę Lisowską, dr hab. Igę Magdę. Będzie to powtórzenie projektu badawczego realizowanego w latach 2010-2012, poszerzonego o badania skorygowanej luki płacowej. Zwiększony zostanie również zakres – wśród respondentów znajdą się także Parki Narodowe, Krajobrazowe oraz instytucje naukowe;
  2. edukację antydyskryminacyjną prowadzoną na warsztatach oraz w ramach konferencji, wskazującą jakie zachowania i działania mają charakter dyskryminacyjny, jak można im zapobiegać, jakie są standardy w innych krajach i instytucjach;
  3. stworzenie sieci współpracy organizacji o podobnym profilu, obejmującej stowarzyszenia kobiet - leśniczek z Norwegii i Islandii oraz kobiet pracujących w służbach mundurowych; zintensyfikowana zostanie również współpraca z grupą Gender&Forestry w działającej w ramach IUFRO;
  4. wypracowanie rekomendacji i rozwiązań wspierających równouprawnienie, które zostaną opublikowane w postaci podręcznika dobrych praktyk – będzie on podsumowaniem projektu, zawierającym zarówno wnioski z opracowania naukowego jak i sumę doświadczeń partnerek.

W trakcie projektu zorganizowane będą trzy konferencje, cztery edycje warsztatów antydyskryminacyjnych, dwie wizyty studyjne (w Norwegii i Islandii) oraz rewizyta partnerek Projektu w Polsce.

TVP wciąż nie chce ujawnić kosztów programu „Inwazja”. RPO wnosi o oddalenie jej skargi kasacyjnej

Data: 2021-01-28
  • TVP powinna ujawnić koszty programu „Inwazja”, który m.in. utożsamiał środowiska osób LGBT z pedofilią – orzekł w 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny
  • Wyrok był zgodny z wnioskiem RPO, który przyłączył się do postępowania z wniosku Kampanii Przeciw Homofobii o udostępnienie takiej informacji publicznej
  • TVP złożyła jednak skargę kasacyjną do NSA. Teraz Rzecznik wnosi o jej oddalenie

Sprawa dotyczy wniosku KPH przeciw TVP S.A. o udostępnienie informacji publicznej. Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed sądem.

Wcześniejsze działania RPO w sprawie i skarga KPH

10 października 2019 r., krótko przed wyborami parlamentarnymi, TVP wyemitowała własny materiał pt. „Inwazja”. RPO krytycznie ocenił ten program. Nie tylko bowiem potęguje on społeczną nienawiść wobec osób LGBT, ale też manipuluje faktami, zwłaszcza co do Marszów Równości. Buduje ich całkowicie jednostronny obraz, daleki od pluralizmu, bezstronności i wyważenia, którymi w myśl ustawy o radiofonii i powinny cechować się programy TVP.

Adam Bodnar wystąpił wtedy do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Rada oceniła, że „Inwazja” nie propagowała działań sprzecznych z prawem i nie nawoływała do nienawiści lub dyskryminacji. Rada podzieliła opinię TVP, że za emisją stał ważny interes społeczny, bo ukazano część rzeczywistości „skrywanej przed opinią publiczną".

KPH wniosła by TVP ujawniła koszty programu. TVP odmówiła, twierdząc że prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na tajemnicę przedsiębiorcy. Uznała bowiem, że żądane informacje mają „istotną wartość gospodarczą, która wyklucza ich udostępnienie”. Według TVP uzyskanie ich przez konkurencję mogłaby ją wzmocnić, a zarazem osłabić pozycję rynkową TVP.

Wobec tego KPH wystąpiła do sądu administracyjnego, by nakazał TVP ujawnienie tej informacji. Wskazano na błędne uznanie, że nie może ona podlegać udostępnieniu w trybie dostępu do informacji publicznej z uwagi na ochronę tajemnicy przedsiębiorstwa.

Argumenty RPO dla WSA

W stanowisku dla WSA Rzecznik zgodził się z argumentami skargi, że TVP w sposób nieuprawniony dokonała rozszerzającej wykładni wyjątku od zasady dostępu do informacji publicznej, o którym mowa w art. 5 ust. 2 ustawie o dostępie do informacji publicznej. A wyjątek ten należy interpretować wąsko.

W konsekwencji doszło do ograniczenia konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej (art. 61 Konstytucji). Jest ono jednym z podstawowych mechanizmów sprawowania przez obywateli kontroli nad organami władzy publicznej i podmiotami realizującymi zadania publiczne z środków pochodzących od państwa.

W oddzielnym procesie o ochronę dóbr osobistych, wytoczonym przez KPH TVP Sąd Okręgowy 11 maja 2020 r. udzielił zabezpieczenia pozwu poprzez usunięcie na rok „Inwazji” z kanału internetowego TVP. Sąd wskazał m.in., że „dla przeciętnego odbiorcy  materiału wynika z niego jednoznaczny przekaz, iż organizacje LGBT, w tym także powódkę, należy wiązać z propagowaniem pedofilii”.

- Dlatego za szczególnie istotne należy uznać zapewnienie obywatelom dostępu do informacji publicznej o sposobie wydatkowania środków publicznych przez media publiczne przy produkcji takich materiałów – napisał RPO do WSA.

A spółka nie wykazała w sposób przekonujący, że informacja o kosztach „Inwazji” jest tajemnicą przedsiębiorstwa. Konieczne do tego byłoby wykazanie, że dana informacja ma wartość gospodarczą. TVP jest zaś podmiotem wykonującym zadania publiczne, zobowiązanym do udostępniania informacji publicznej. Nie można też przyjąć, że to wyłącznie wola przedsiębiorcy miałaby decydować o utajnieniu określonej informacji publicznej. Czyniłoby to bowiem fikcyjnym prawo obywatela do informacji publicznej.

Uznanie przez TVP, że informacja przedstawia dla spółki wartość gospodarczą nosi znamiona dowolności. TVP nie podniosła argumentu, że środki na „Inwazję” nie pochodziły z opłat abonamentowych -  co mogłoby uzasadniać utajnienie informacji. W ocenie Rzecznika „Inwazja” mogła zostać sfinansowana ze środków abonamentowych, a informacja o wysokości tych środków powinna podlegać udostępnieniu.

A skoro ponad połowę przychodu TVP stanowią wpływy pochodzące ze środków publicznych, trudno uznać, że informacja o sposobie wydatkowania tych środków na produkcje wewnętrzne może mieć znaczenie z punktu widzenia podmiotów konkurencyjnych względem TVP, które przecież takimi środkami nie dysponują.

Wyrok WSA

24 września 2020 r. WSA uchylił decyzję odmowną TVP. W ustnym uzasadnieniu sąd podkreślił, że nie była ona należycie uzasadniona. W szczególności TVP nie wykazała, aby żądane informacje miały „istotną wartość gospodarczą”, co uzasadniałoby odmowę ich udostępnienia.   

TVP złożyła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Stanowisko RPO dla NSA

RPO popiera stanowisko KPH z odpowiedzi na skargę kasacyjną. Zgadza się, że argumentacja zawarta w skardze kasacyjnej nie dotyczy stanu faktycznego sprawy, a jedynie nawiązuje w dalszym ciągu do uzasadnienia uchylonej decyzji.

Skarga kasacyjna w ogóle nie odnosi się do kluczowych zarzutów, w tym do  do twierdzenia, że program „Inwazja” powstał w ramach realizacji przez TVP S.A. misji publicznej, a tym samym stanowił realizację zadania publicznego. TVP S.A. nie próbowała wykazać, że program  zrealizowano w ramach działalności komercyjnej, która mogłaby stanowić przedmiot rywalizacji z innymi uczestnikami rynku medialnego, co w konsekwencji mogłoby uzasadniać znaczenie gospodarcze informacji o kosztach tego programu.

Ponadto TVP  S.A. nie przedstawiła argumentów dotyczących sfinansowania programu „Inwazja” ze środków publicznych. Sam fakt, że jej przychody nie pochodzą wyłącznie ze środków publicznych, ale również m.in. z reklam i obrotu prawami do audycji, nie może uzasadniać twierdzenia, że możliwa jest odmowa udostępnienia informacji o wewnętrznych kosztach produkcji Spółki zrealizowanych z wykorzystaniem jej własnych zasobów rzeczowych i ludzkich.

Przyjęcie takiego rozumowania czyniłoby iluzoryczną jawność wydatkowania środków pochodzących z opłat abonamentowych i dopłat celowych z budżetu państwa przez telewizję publiczną. W każdym przypadku możliwa byłaby bowiem odmowa udostępnienia informacji z uwagi na choćby częściowy udział w danym wydatku środków pochodzących z działalności komercyjnej. Prowadziłoby to de facto do rezygnacji z kontroli zaistnienia przesłanki materialnej objęcia informacji tajemnicą przedsiębiorstwa, a w konsekwencji do niemożności uzyskiwania przez wnioskodawców informacji dotyczących wydatkowania środków publicznych przez TVP S.A.

Skarga kasacyjna nie odniosła się też do wskazania przez WSA, że gospodarowanie przez TVP S.A. środkami publicznymi podlega ustawie o finansach publicznych.  Nie przedstawiła argumentów za uznaniem, że w sprawie zastosowania nie znajdzie jej art. 33, wyrażający zasadę jawności gospodarowania środkami publicznymi. 

Celem skargi kasacyjnej jest nie tyle utrzymanie w mocy zaskarżonej przez KPH decyzji, co odsunięcie w czasie faktycznego udostępnienia informacji publicznej, A to może w istotny sposób utrudnić wykorzystanie tej informacji przez Stowarzyszenie z uwagi na dezaktualizację debaty publicznej wokół tego materiału telewizyjnego. Taka postawa TVP budzi wątpliwości z punktu widzenia prawa do informacji publicznej wyrażonego w art. 61 Konstytucji RP, transparencji i przejrzystości instytucji finansowanych ze środków publicznych oraz zasady legalizmu wywodzonej z art. 7 Konstytucji RP.

Telewizja publiczna powinna przedkładać działania na rzecz urzeczywistnienia konstytucyjnych praw obywateli nad realizację partykularnych interesów. Przeprowadzając test proporcjonalności i dokonując wyważenia między chronionymi dobrami, TVP S.A. powinna przyznać prymat realizacji konstytucyjnego prawa do informacji publicznej. A wniesienie skargi kasacyjnej, która nie odnosi się do kluczowych dla sprawy kwestii, może być rozpatrywane jako nadużycie prawa procesowego.

W ocenie RPO odmowa udostępnienia informacji publicznej przez TVP S.A. może naruszać również art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zgodnie z którym każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii.

VII.6060.11.2020

Funkcjonariusze służb MSWiA - źle chronieni przed mobbingiem. Rzecznik prosi ministra Mariusza Kamińskiego o zmianę przepisów

Data: 2021-01-27
  • Policjanci, strażacy, funkcjonariusze Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa oraz służb specjalnych są niewystarczająco chronieni przed mobbingiem ze strony przełożonych
  • Ustawy dotyczące tych służb nie przewidują bowiem obowiązku przeciwdziałania mobbingowi – który jest np. w ustawie o Służbie Więziennej

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się do szefa MSWiA o rozważenie podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu wprowadzenia do poszczególnych ustaw obowiązku przeciwdziałania mobbingowi.

Funkcjonariusze służb podległych MSWiA od wielu lat zgłaszają do wnioski dotyczące mobbingu.  W 2018 r. ukazał się raport RPO pt. „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Analiza i zalecenia.”. Jego celem było wypracowanie optymalnych rozwiązań prawnych pozwalających na zachowanie właściwych proporcji pomiędzy interesem służby (uwzględniającym specyfikę służb mundurowych) a interesem funkcjonariusza.

Jednym z zaleceń Rzecznika było wprowadzenie do poszczególnych ustaw przepisów o obowiązku przeciwdziałania mobbingowi. Przewiduje to już ustawa z 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej.  Zgodnie z nią, przełożony jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi.

W rozumieniu tych przepisów mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące funkcjonariusza SW lub skierowane przeciwko funkcjonariuszowi SW, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie funkcjonariusza, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Funkcjonariusz, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy zadośćuczynienia pieniężnego.

Z doświadczenia Rzecznika wynika, że wiele spraw dotyczących mobbingu w służbie kończy się dla mobbingowanego funkcjonariusza SW zwolnieniem ze służby ze względu na stan zdrowia, upływu 12 miesięcy od zaprzestania służby z powodu choroby, albo z uwagi ważny interes służby (ze względu na długotrwałą nieobecność funkcjonariusza w służbie z powodów zdrowotnych). W takich przypadkach rozstrój zdrowia może wynikać ze stosowania wobec funkcjonariusza mobbingu.

W innych sprawach mobbingowani funkcjonariusze, znajdujący się w złej kondycji psychicznej, sami występują do przełożonych o zwolnienie ze służby. We wniosku tym funkcjonariusze SW mogą zawrzeć oświadczenie, że powodem odejścia jest mobbing, co umożliwi im w przyszłości dochodzenie odszkodowania lub zadośćuczynienia na podstawie Kodeksu pracy.

W sprawach dotyczących mobbingu w służbach mundurowych podległych MSWiA droga sądowa jest możliwa, jednak na zasadach ogólnych - w sprawach o ochronę dóbr osobistych. W ocenie RPO taka ochrona jest niewystarczająca i niepełna.

W postępowaniu sądowym z powództwa o naruszenie dóbr osobistych odpowiedzialność ponosi osoba, która dopuściła się takich naruszeń. W przypadku mobbingu odpowiedzialność ponosi pracodawca, co z kolei w odniesieniu do formacji mundurowych oznacza, że pozwanym jest np. Skarb Państwa - Komendant Wojewódzki Policji czy Skarb Państwa – Centralne Biuro Antykorupcyjne).

Odpowiedzialność formacji powinna zostać oparta na zasadzie tzw. ryzyka osobowego. Polega ono na tym, że odpowiada za niewłaściwy dobór funkcjonariuszy, np. takich, którzy dopuszczają się mobbingu wobec współpracowników. Aktualny stan prawny powoduje, że np. policja nie ponosi odpowiedzialności z tytułu mobbingu wobec swoich funkcjonariuszy (wyjątkiem są pracownicy cywilni).

W tym zakresie ochrona prawna policjantów, strażaków, funkcjonariuszy Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, a także funkcjonariuszy służb specjalnych jest niewystarczająca - wskazuje Adam Bodnar.

WZF.7043.113.2020

Żandarmeria Wojskowa nie może zakładać "Niebieskiej Karty”. RPO apeluje o wypełnienie takiej luki prawnej

Data: 2021-01-25
  • Choć Żandarmeria Wojskowa dostała uprawnienia do natychmiastowej izolacji sprawców przemocy domowej, to nie ma uprawnień do wdrażania procedury "Niebieskiej Karty”
  • Rzecznik Praw Obywatelskich występuje do Ministra Sprawiedliwości o odpowiednią zmianę prawa

30 kwietnia 2020 r. do polskiego prawa wprowadzono m.in. nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy domowej.

Na tej podstawie Żandarmeria Wojskowa zyskała uprawnienie do wydania wobec żołnierza stosującego przemoc w rodzinie nakazu natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania lub zakazu zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia.

Ponadto przedstawiciel ŻW może być czynnym uczestnikiem gminnego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie oraz ochrony ofiar przemocy w rodzinie. Nie może jednak uruchomić procedury „Niebieskiej Karty”. Nie należy bowiem do podmiotów wymienionych w art. 9d ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Wyeliminowanie tej luki przyczyniłoby się do lepszej skuteczności przeciwdziałania i zwalczania przemocy domowej. A efektywna realizacja tego obowiązku przez Polskę jest wymogiem wynikającym z przepisów prawa międzynarodowego. Chodzi m.in. o Konwencję Rady Europy o zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (Konwencję Stambulskę), Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet.

Konwencję Stambulską stosuje się w czasie pokoju i w trakcie konfliktów zbrojnych. Oznacza to, że szczególnym jej adresatem są Siły Zbrojne. Realizacja standardu ochrony tej Konwencji obowiązuje w relacjach pionowych - pomiędzy dowódcami a żołnierzami, relacjach poziomych - pomiędzy żołnierzami, a przede wszystkim - w rodzinach wojskowych,

Z tego względu konieczne jest wyposażenie ŻW w narzędzia prawne pozwalające na skuteczne wdrażanie „Niebieskiej karty”.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w sprawie podjęcia właściwej inicjatywy ustawodawczej. Pismo do MS Rzecznik przesłał do wiadomości Ministrowi Obrony Narodowej     

WZF.7044.24.2020

Jak certyfikować dostępność usług dla osób z niepełnosprawnościami. RPO do MF

Data: 2021-01-20
  • Należy unikać nadmiernie urzędowych zwrotów, a specjalistyczną terminologię ograniczyć do niezbędnego minimum.
  • Trzeba pamiętać o różnych formach niepełnosprawności. I nie zapominać o tym, że problem niedostępności przestrzeni publicznej, produktów i usług, dotyczy też seniorów

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił uwagi do rozporządzenia o wymogach wobec podmiotów certyfikujących dostępność dla osób z niepełnosprawnościami. Obowiązek zapewnienia tzw. dostępności, a więc doprowadzenie do tego, by z przestrzeni publicznej, produktów, usług i informacji mogły korzystać nie tylko osoby w pełni sił, ale też osoby z niepełnosprawnościami czy też borykające się z różnymi trudnościami, wynika ze standardów europejskich oraz polskiego prawa (ustawy z 19 lipca 2019 r. o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami, Dz.U. z 2020 r. poz. 1062).

Rzecznika Praw Obywatelskich tematyka ta interesuje szczególnie, bo do jego zadań należy też pilnowanie (monitorowanie) wdrażania w Polsce Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami. Państwa-strony konwencji zobowiązały się przyjmując ją do  zapewnienia osobom z niepełnosprawnościami, na zasadzie równości z innymi, dostępu do środowiska fizycznego, środków transportu, informacji i komunikacji, w tym technologii i systemów informacyjno-komunikacyjnych, a także do innych urządzeń i usług, powszechnie dostępnych lub powszechnie zapewnianych, zarówno na obszarach miejskich, jak i wiejskich.

- Dostępność stanowi dla osób z niepełnosprawnościami warunek wstępny prowadzenia samodzielnego życia oraz pełnego uczestnictwa w życiu społecznym na równych zasadach – podkreśla RPO. Zgadza się z Ministrem Finansów, że certyfikowanie usług i produktów jest ważne, dlatego potrzebna jest lista wymogów, jakie muszą spełniać podmioty dokonujące certyfikacji dostępności.

RPO przedstawia swoje uwagi do projektu licząc, że to ułatwi wdrażenie idei dostępności w Polsce.

  • Do instytucji certyfikującej trzeba zapraszać przedstawicieli nie tylko osób z niepełnosprawnością słuchu, wzroku oraz ruchu. Trzeba też brać pod uwagę potrzeby osób starszych, bo one też są osobami ze szczególnymi potrzebami (zgodnie z definicją w ustawie o dostępności osobami ze szczególnymi potrzebami są osoby, które ze względu na swoje cechy albo okoliczności, w których się znajdują, muszą podjąć dodatkowe działania lub zastosować dodatkowe środki w celu przezwyciężenia bariery, aby uczestniczyć w różnych sferach życia na zasadzie równości z innymi osobami).
  • Wybierając przedstawicieli do zespołu nie można ograniczać się do tego, czym zajmuje się dany podmiot, oraz wiedzy specjalistycznej. Należy rozważyć również, czy skład zespołu certyfikującego uwzględni potrzeby wszystkich osób i pozwoli na zniesienie wszystkich istniejących barier.
  • Zaproponowany wzór certyfikatu dostępności nie przewiduje możliwości stosowania jego alternatywnych form, które umożliwiłyby zapoznanie się z nim osobom z różnymi niepełnosprawnościami. Jednocześnie we wzorze są odwołania się do poszczególnych artykułów ustawy bez wyjaśnienia ich treści. To sprawi, że certyfikaty nie będą zrozumiałe dla każdego, a więc nie będą dostępne. Dla przykładu: we wzorze komunikatu pojawia się sformułowanie: „Po weryfikacji spełnienia minimalnych wymagań, o których mowa w art. 6 ustawy z dnia 19 lipca 2019 r. o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami (Dz. U. z 2020 r. poz. 1062)…”.

- Należy tu unikać nadmiernie urzędowych zwrotów, a specjalistyczną terminologię ograniczyć do niezbędnego minimum – podkreśla RPO.

  • Niestety, język projektu posługuje się pojęciami, które niepotrzebnie stereotypizują osoby z niepełnosprawnościami. Mowa tam np. o „osobach dotkniętych niepełnosprawnością”. W języku potocznym słowo „dotknięty” wiąże się głównie z nieszczęściem bądź chorobą. Takie sformułowania wiążą się z mówieniem o osobach z niepełnosprawnościami w ramach modelu charytatywnego, a nie modelu opartym na prawach człowieka.

XI.070.1.2021

RPO dziękuje Związkowi Miast Polskich za stanowisko ws "ustawy równościowej"

Data: 2021-01-20
  • Samorząd terytorialny, zwłaszcza lokalny, usytuowany najbliżej obywateli, ponosi odpowiedzialność za realizację zasadniczej (bardziej egzystencjalnej niż politycznej) części podstawowych praw obywatelskich, określonych w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.
  • Związek Miast Polskich podejmuje działania mające na celu eliminowanie dyskryminacji i zapewnienie równości wobec prawa, czego wyrazem był nasz udział w opracowaniu i przyjęciu Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Publicznym (2006). Próba jej popularyzacji w Polsce nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów, a niedawne jej przyjęcie przez Radę Miasta Poznania zostało unie­ważnione przez wojewodę wielkopolskiego.
  • Tak przewodniczący Związku Zygmunt Frankiewicz odpowiada RPO na jego list o znaczeniu zasady równego traktowania w 10. rocznicę wejścia w życie ustawy o równym traktowaniu.
  • Przekazuje też kopię listu do ambasadora Norwegii, w którym wskazuje, że karanie polskich samorządów odcięciem od Funduszy Norweskich jest niesprawiedliwe. Tzw. uchwały anty-LGBT były bowiem przyjmowane pod wpływem działań polityków centralnych, a realia życia codziennego polskich wspólnot samorządowych nie naruszają równości i szacunku do współmieszkańców.
  • ZMP podziela pogląd RPO w wystąpieniach do sądów administracyjnych w sprawie uchwał anty-LGBT. Ma jednak odmienne zdanie w kwestii tzw. karty praw rodziny.

- Problematyka dyskryminacji środowisk mniejszościowych przez wiele lat nie była przedmiotem zainteresowania samorządów lokalnych. Problemy powstały dopiero na tle organizowania przez te środowiska tzw. marszów równości. – pisze do Adama Bodnara Zygmunt Frankiewicz. - Nie mogę jednak podzielić Pańskiej opinii na temat nielegalności wszystkich odmów wyrażenia zgody na te zgromadzenia przez organy wykonawcze gmin. Oczywiście odmowa motywowana „ideologicznie" jest bezprawna, trzeba jednak pamiętać, że organ ten - zgodnie z prawem - ocenia jedynie zapewnienie przez organizatorów bezpieczeństwa marszu. Wiem, że w przeszłości miały miejsce odmowy ze strony prezydentów deklarujących poparcie dla idei marszu, jednak kwestionujących jego zabezpieczenie, zwłaszcza gdy wydarzenia wcześniejszej edycji dawały realne podstawy do obaw.

- W ostatnich latach nastąpiły wydarzenia, które były podstawą do Pańskich interwencji sądowych, a teraz stanowią główną kanwę Pańskiego pisma – dodaje przewodniczący ZMP. - Podzielamy pogląd zaprezentowany przez Pana w wystąpieniach do sądów administracyjnych w sprawie uchwał anty-LGBT. Mamy jednak odmienne zdanie w kwestii tzw. karty praw rodziny. Naszą opinię w tych kwestiach, przeniesionych na fora samorządowe przez polityków partyjnych, którzy uczynili z nich oręż „polityczny" w dwóch kolejnych kampa­niach wyborczych, zawarliśmy w liście do Ambasadora Norwegii. Został on uwzględniony (zakaz dofinansowania ze środków norweskich został ograniczony do uchwał anty-LGBT).

- W ostatnim czasie Zarząd Związku powołał do życia Komisję Praw Człowieka i Równego Traktowania, do której miasta aktualnie zgłaszają swoich przedstawicieli – informuje przewodniczący ZMP.

W odpowiedzi na ten list RPO Adam Bodnar pisze, że stanowisko Związku Miast Polskich przyjmuje z ogromną satysfakcją. Pozostaje ono spójne z podkreślaną i docenianą przez RPO szczególną rolą jednostek samorządu terytorialnego w systemie ochrony praw człowieka. Rzecznik Praw Obywatelskich popiera wszelkie działania organów samorządu terytorialnego, które realizują konstytucyjną powinność państwa zapewnienia poszanowania praw i wolności jednostki, wynikających tak z przepisów prawa wewnętrznego, jak i umów międzynarodowych, których stroną jest Rzeczpospolita Polska. W szczególności RPO wyraża pełne poparcie dla zaangażowania ZMP w opracowanie, przyjęcie i popularyzację Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Publicznym. 

XI.816.21.2020

 

Rodziny dzieci z niepełnosprawnościami nadal mają kłopoty z dotarciem do szkół. RPO do MEN

Data: 2021-01-18

Dzieci z niepełnosprawnościami mają kłopoty z dotarciem do szkól. Ze skarg rodziców wynika, że w efekcie dzieci nie są w stanie realizować obowiązku szkolnego

Chodzi o problem sygnalizowany od lat: placówki specjalistyczne dla dzieci z niepełnosprawnościami często są daleko od domu. Często placówka, która jest w stanie pomóc danemu dziecku, leży poza granicami jego powiatu. Dowozić je tam musza rodzice – a obowiązkiem gminy jest zwrócić koszt tego dojazdu.

Dla rodzin mieszkających poza wielkimi miastami to ogromny problem. Na wielu spotkaniach regionalnych RPO Adama Bodnara rodzice opowiadali o tym, jak trudno uzyskać zwrot kosztów, zwłaszcza że rodziny muszą pokonywać ogromne odległości, by dotrzeć do placówki, która naprawdę może pomóc dziecku.

W mijającej VII kadencji Rzecznikowi udało się już doprowadzić do zmiany przepisów tak, by zwrot kosztów dojazdu obejmował nie tylko drogę, jaką rodzic pokonuje razem z dzieckiem – ale też powrót rodzica do domu i ponowną jazdę po dziecko. Jednak nadal sposób szacowania kosztów dowozu a także uzależnienie zwrotu tego kosztu od typu placówki, do jakiej uczęszcza dziecko z niepełnosprawnością, odcina je wiele z nich od nauki, terapii i rehabilitacji

W wystąpieniu generalnym do Ministra Edukacji i Nauki RPO przedstawia kompleksowo, co należy zmienić w prawie i w funkcjonowaniu państwa, by prawo tych dzieci do nauki było realizowane.

  1. Kryteria ustalania kwoty refundacji kosztów dowozu dziecka i opiekuna

Zdecydowanie najliczniejszą grupę kierowanych do Rzecznika skarg stanowią te dotyczące sposobu obliczania zwrotu kosztów podróży do szkoły.

Wątpliwości wywołuje m.in. sposób ustalania „średniej ceny jednostki paliwa w danej gminie”. Przepisy nie mówią, jakiego okresu mają dotyczyć te średnie ceny, więc gminy liczą je tak, było to najbardziej korzystne dla budżetu samorządu, na czy tracą rodziny dzieci z niepełnoisprawnościami.

Rodzice skarżą się też, że gminy nie uznają długości trasy pokonywanej z miejsca zamieszkania do wybranej placówki oświatowej. Brakuje wyraźnych kryteriów weryfikacji takich danych. Weryfikacja przez organ gminy powinna następować jedynie w przypadku znacznej rozbieżności wskazanej wartości w stosunku do obliczanej przez gminy.

  1. Kryterium wieku w przypadku osób z niepełnosprawnościami

Kolejnym problemem jest to, że dofinansowanie transportu ucznia z niepełnosprawnością jest możliwe tylko do końca roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym uczeń kończy 21 lat (w przypadku uczniów szkół ponadpodstawowych, do ukończenia 24 lat).

W opinii RPO takie ograniczenie obowiązku organizowania bezpłatnego transportu i opieki dla uczniów z niepełnosprawnościami ma charakter dyskryminujący oraz pogłębia nierówności pomiędzy uczniami pełnosprawnymi a niepełnosprawnymi.

  1. Wprowadzenie terminu „ośrodek rewalidacyjno-wychowawczy”

Środowiska osób z niepełnosprawnością wskazują, że z uwagi na znaczną liczbę wniosków gminy nie są w stanie sfinansować bezpłatnego przewozu do placówek oświatowych, które nie są ośrodkiem rewalidacyjno-wychowawczym, a brak wyraźnego obowiązku określonego w ustawie uniemożliwia realizację takiego zadania ponad dostępne środki w budżecie gminy. Wówczas uczniowie kształcący się w ramach zajęć rewalidacyjno-wychowawczych zmuszeni są korzystać z dowozu i opieki obciążonych opłatą abonamentową. W mojej opinii takie ukształtowanie wskazanego obowiązku pogłębia poczucie nierówności pomiędzy uczniami z niepełnosprawnościami z uwagi na uzyskane skierowanie do wybranej placówki oświatowej.

Z drugiej strony należy zauważyć, że gmina może zorganizować dzieciom i młodzieży z niepełnosprawnościami, których kształcenie i wychowanie odbywa się w ramach kształcenia specjalnego bądź indywidualnego nauczania, bezpłatny transport i opiekę w czasie przewozu do szkoły ponadpodstawowej oraz specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych również w przypadkach, w których nie ma takiego obowiązku. RPO z przykrością muszę stwierdza, że wielokrotnie w takich sytuacjach przeważa interes finansowy gminy, a nie prawo dziecka do edukacji.

XI.7036.61.2017

Nie ma równości bez wrażliwości. RPO na dziesięciolecie ustawy równościowej

Data: 2021-01-13
  • Gwarancją równego traktowania każdego jest wspólne dbanie o to, by nikt nie był gorzej traktowany z powodu tego, kim jest. Nie wystarczy troszczyć się o swoje prawa, musimy się nauczyć uważności i wrażliwości, bo bez tego nie da się poprawić sytuacji tych, którzy mają trudniej od nas.
  • Narzędziem pozwalającym na budowanie tej wrażliwości jest ustawa o równym traktowaniu („o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania z 3 grudnia 2010 r.”).
  • 1 stycznia minęło dziesięć lat od jej wejścia w życie. Jaki jest jej bilans? Co należy zmienić?

RPO podsumowuje działanie ustawy o równym traktowaniu i w specjalnym wystąpieniu do samorządowców i do Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania pokazuje, co można zrobić, by idea równości miała się w Polsce lepiej.

- Pandemia może być dla nas szansą, by poprawić sytuację. Wspólnym celem nie powinno być tylko proste przywrócenie sytuacji sprzed kryzysu, ale wyeliminowanie systemowych problemów nierówności, budowanie równych, opartych na solidarności społeczności lokalnych i całego społeczeństwa – pisze Adam Bodnar (patrz załączniki).

Ustawa o równym traktowaniu, przyjęta w celu wdrożenia do polskiego prawa dyrektyw równościowych Unii Europejskiej, uszczegóławia klauzulę antydyskryminacyjną z artykułu 32 naszej Konstytucji. Ustawa stwierdza, że dyskryminacja to szczególna forma nierównego traktowania. Oznacza gorsze traktowanie człowieka ze względu na jego cechy osobiste: płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. .

Ustawa ta nakłada szczególne obowiązki na Rzecznika Praw Obywatelskich czyniąc go niezależnym organem do spraw równego traktowania.

Nasze podsumowanie 10 lat obowiązywania tej ustawy opiera się na doświadczeniu z rozpatrywania skarg, które wpłynęły do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz badań i analiz, do których przeprowadzenia zobowiązała ona Rzecznika.

Niewrażliwi na równość

Zdaniem RPO polskie przepisy antydyskryminacyjne są nieprecyzyjne, co utrudnia ich stosowanie w praktyce, tym samym  - dochodzenie praw przez osoby doświadczające nierównego traktowania jest znaczne utrudnione (patrz analiza dr. Macieja Kułaka przygotowana na zlecenie RPO).

Poważnym problemem jest też to, że jako społeczeństwo nie rozumiemy zasady równości, w związku z czym nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że ktoś naruszył nasze prawo do równego traktowania. Nie reagujemy także, kiedy inni doświadczają dyskryminacji, bowiem nie rozpoznajemy jej przejawów.

Jak to wygląda w praktyce, pokazały badania przeprowadzonego na zlecenie RPO przez Kantar Public  Dość powiedzieć, że dla 2/3 badanych dyskryminacją jest nieobsłużenie w barze osoby pod wpływem alkoholu, za to co trzeci Polak nie widzi niczego złego w tym, że osoba głucha musi przyjść do lekarza ze swoim tłumaczem.

Zachęcamy do lektury i przemyślenia tych danych:

  • Dla osób przyzwyczajonych do bardziej graficznych form komunikatów mamy tu specjalną wizualizację – pozwala naprawdę zobaczyć, jak widzimy równość jako społeczeństwo.
  • A dla prawników, akademików i przedstawicieli administracji – publikację Biura RPO

Bez równości nie ma ochrony praw jednostki

Zasada równości i zakaz dyskryminacji nie są tylko teoretycznymi wartościami, postulowanymi ideałami społecznymi, czy czysto symboliczną deklaracją konstytucyjną – przypomina RPO Adam Bodnar. - To normy prawne szczególnego rodzaju, zapewniające każdemu, bez względu na cechy indywidualne, udział w różnych obszarach życia na zasadzie równości z innymi. Są jednym z najważniejszych wyznaczników rozwoju społecznego i kondycji demokratycznego państwa prawa – pisze RPO w liście do Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania oraz w liście otwartym do władz samorządowych w całej Polsce.

RPO zwraca uwagę, że pandemia COVID-19 nie tylko zagraża naszemu zdrowiu i życiu, ale uwypukla istniejące nierówności i pogłębia problemy grup szczególnie narażonych na dyskryminację. Warto jednak pamiętać, że to może być szansą na aktualizację priorytetów polityki społecznej. Naszym celem nie powinno być bowiem proste przywrócenie sytuacji sprzed kryzysu, ale wyeliminowanie systemowych problemów nierówności, budowanie uczciwych i równych, opartych na solidarności społeczności lokalnych i całego społeczeństwa. Założenie to powinno z kolei obejmować promowanie równości, w tym w edukacji, jako kluczowej wartości i zasady. Rzecznik wyraża też głębokie przekonanie, że rola nie tylko rządu, ale i samorządu terytorialnego w realizacji tych celów jest szczególna.  Działając na podstawie i w granicach prawa winny one korzystać ze wszystkich, dostępnych im narzędzi, aby poprawiać sytuację grup szczególnie narażonych na dyskryminację. Dlatego też Rzecznik skierował także specjalne wystąpienie do samorządowców, jako tych, którzy są odpowiedzialni za wdrażanie rozwiązań służących włączeniu wszystkich mieszkańców do wspólnoty.

Odpowiedź Anny Schmidt, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania (aktualizacja 19 lutego 2021 r.)

W piśmie porusza Pan szereg zagadnień, które pozostają równie ważne dla Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania: zapewnienie odpowiedniego zakresu i środków ochrony przed dyskryminacją, podniesienie świadomości społecznej w zakresie dyskryminacji i mechanizmu ochrony prawnej, zapewnienie skutecznej ochrony instytucjonalnej przed dyskryminacją.

Zapewniam Pana, iż zgodnie z założeniami poczynionymi w projekcie Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 (dalej: „Krajowy Program”) wszystkie te zagadnienia stanowią priorytety kierunkowe rządu. 

W ramach planowanych konsultacji, związanych z koniecznością weryfikacji obecnego kształtu zapisów „ustawy o równym traktowaniu”, chciałabym zaprosić do dyskusji szerokie grono podmiotów m.in. przedstawicieli ministerstw, urzędów centralnych, instytucji naukowych i badawczych, organizacji pozarządowych, partnerów społecznych oraz przedstawicieli Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Pogłębiona analiza pozwoli wypracować rozwiązania, które dostosują polskie prawodawstwo do aktualnych potrzeb życia społecznego. 

Należy jednak mieć na uwadze, że realizacja konstytucyjnych zasad równości wobec prawa i zakazu dyskryminacji w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym nie może ograniczać się do jednej ustawy. Z tego względu przeprowadzone zostaną również analizy ustawodawstwa o charakterze antydyskryminacyjnym, aby zapewnić egzekwowanie zasady równego traktowania na wszystkich płaszczyznach życia publicznego. 

Zgodnie z konstytucyjnym trójpodziałem władzy, zadanie zapewnienia skutecznej ochrony tych praw spoczywa również na niezależnych sądach. Dlatego też w projekcie Krajowego Programu zawarto konieczność corocznego sporządzenia analiz orzeczeń dotyczących problematyki równego traktowania. Pozwolą one na monitorowanie skuteczności przepisów i opracowywanie ewentualnych rozwiązań legislacyjnych.  

Znaczącym priorytetem dla urzędu Pełnomocnika pozostaje również podnoszenie świadomości społecznej w zakresie równego traktowania, dlatego Krajowy Program zawiera szereg działań dążących do realizacji tego celu. 

XI.801.9.2020, XI.816.21.2020

Osoba transpłciowa dostanie polski paszport z aktualnymi jej danymi. Ważny wyrok NSA

Data: 2021-01-12
  • Osoba transpłciowa-obywatelka RP ma prawo do nowego paszportu z jej aktualnymi danymi, odzwierciedlającymi metrykalne uzgodnienie płci
  • Warunkiem tego było wpisanie do polskich akt stanu cywilnego jej zagranicznego aktu urodzenia z tymi zmianami - czego urzędy jej odmówiły  
  • Naczelny Sąd Administracyjny orzekł jednak, że nie jest to sprzeczne z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego
  • Władze są obowiązane do prawnego uznania tożsamości osoby transpłciowej - podkreślał Rzecznik Praw Obywatelskich, który wspierał skarżącą przed NSA

NSA rozstrzygał w sprawie odmowy polskich urzędów dokonania transkrypcji, czyli przepisania do akt stanu cywilnego zagranicznego aktu urodzenia osoby transpłciowej z polskim obywatelstwem. Taka transkrypcja jest niezbędna dla wydania nowego paszportu.

Historia sprawy skarżącej

Chodziło o transpłciową obywatelkę RP, urodzoną w Kanadzie, która przeszła tam prawną i medyczną procedurę uzgodnienia płci. Zgodnie z kanadyjskim prawem zostało to  odzwierciedlone w odpisie jej aktu urodzenia. Wpisano w nim nowe dane, czyli imię, nazwisko i płeć, obok starych, pozostawionych w nawiasie.

Jako dziecko (przed uzgodnieniem płci) skarżąca miała polski paszport, wydany na ówczesną płeć męską, na podstawie kanadyjskiego aktu urodzenia. Paszport ten stracił ważność w 2019 r.

Starając się o nowy polski dokument tożsamości, już na dane żeńskie, obywatelka złożyła do Urzędu Stanu Cywilnego wniosek o transkrypcję jej zagranicznego aktu urodzenia.

Kierownik USC odmówił. Wskazał, że ze względu na niejasność oznaczenia danych w zagranicznym akcie (nowe dane osobowe obok nieaktualnych w nawiasie) nie jest możliwe dokonanie transkrypcji wiernej i literalnej, a zatem należy jej odmówić w oparciu o tzw. klauzulę porządku publicznego.

Wojewoda podtrzymał tę decyzję, choć w toczącym się równolegle postępowaniu o potwierdzenie obywatelstwa sam potwierdził, że wnioskodawczyni jest obywatelką RP.

Wtedy złożyła ona skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. 25 maja 2018 r. uchylił on zaskarżone decyzje. Wojewoda wniósł jednak skargę kasacyjną do NSA. Do postępowania przystąpił Prokurator Krajowy, popierając skargę kasacyjną.

Pełnomocniczka skarżącej zwróciła się o pomoc  do RPO. Rzecznik przystąpił do postępowania przed NSA. Przedstawił stanowisko przemawiające za oddaleniem skargi kasacyjnej, ze względu na konieczność ochrony obywatelstwa, tożsamości i prawa do życia prywatnego, zwłaszcza w kontekście jej transpłciowości.

Argumenty RPO

Transkrypcji odmówiono bez wymaganej oceny skutków, jakie miałaby wywołać i bez wskazania związanych z nimi zagrożeniami dla porządku publicznego – argumentował RPO Adam Bodnar w piśmie procesowym do NSA.

Tymczasem utrwalona w Polsce praktyka uzgodnienia płci przez osobę transpłciową  potwierdza, że uwzględnienie zmiany danych osobowych po uzgodnieniu płci jest zgodne z polskim porządkiem prawnym. Nie ma zatem żadnych podstaw do odmowy transkrypcji kanadyjskiego aktu urodzenia skarżącej w oparciu o klauzulę porządku publicznego.

A każdy obywatel polski ma prawo do dowodu osobistego i paszportu. Ich posiadanie gwarantuje możliwość korzystania z  praw obywatelskich. Brak dokumentu tożsamości może zaś powodować problemy np. z ustaleniem legalnej podstawy pobytu w Polsce czy uniemożliwić korzystanie ze swobody przepływu osób na terytorium UE oraz podróżowanie po państwach trzecich.

Skarżąca nie ma zaś obecnie polskich dokumentów tożsamości, a bez transkrypcji kanadyjskiego aktu urodzenia ich uzyskanie na aktualne dane będzie bardzo utrudnione lub zupełnie niemożliwe. Narusza to zatem jej prawo do obywatelstwa i do korzystania ze związanych z tym uprawnień.

Dla pełnej ochrony życia prywatnego, w tym tożsamości osoby transpłciowej, nikt nie może być zmuszony do posługiwania się dokumentami wskazującymi na inną płeć niż wygląd zewnętrzny i płeć odczuwana, gdyż prowadzi do  znacznego dyskomfortu psychicznego – uznawał już Trybunał w Strasburgu.

Władze są zatem zobowiązane do prawnego uznania tożsamości osoby transpłciowej, tak by fakt uzgodnienia płci nie był w jej dalszym życiu uwidoczniony. Odmawiając transkrypcji, organy administracji de facto odmówiły uznania skarżącej zmiany oznaczenia płci i imienia i nazwiska w dokumentach.

Wyrok NSA

W styczniu 2021 r. do Biura RPO wpłynął wyrok NSA z 9 grudnia 2020 r. (sygn. akt II OSK 3320/20), oddalający skargę kasacyjną.

Jak uzasadnił NSA, w aktualnym stanie prawnym nie ma podstaw do twierdzenia, że transkrypcja aktu urodzenia, odzwierciedlającego uzgodnioną płeć oraz wynikającą z tego zmianę imienia i nazwiska, jest sprzeczna z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.

Wskazał, że skoro poczucie przynależności do danej płci uznawane jest za chronione dobro osobiste człowieka, to nie powinno się zmuszać osoby - która nie tylko czuje się przynależna do innej płci, ale dokonała także operacyjnej zmiany - do odgrywania roli społecznej sprzecznej z płcią ujawnioną w akcie urodzenia.

NSA opowiedział się za nierygorystyczną wykładnią wiernej i literalnej transkrypcji, zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego  z  8 maja 2015 r. (sygn. akt III CSK 296/14). Stwierdził, że "wielokrotnie brak uwzględnienia znaczenia poszczególnych elementów przedstawionego do transkrypcji zagranicznego dokumentu stanu cywilnego, może skutkować nieuzasadnioną, przedwczesną odmową transkrypcji".

Za chybione NSA uznał odwołanie się prokuratora do uchwały 7 sędziów NSA z 2 grudnia 2019 r. (sygn. akt II OPS 1/19). Uznano wtedy, że transkrypcja zagranicznego aktu urodzenia dziecka-obywatela RP, w którym jako rodziców wskazano osoby tej samej płci, narusza porządek polski prawny.

Jednak wobec  braku podstaw do uznania metrykalnej zmiany płci za godzącą w podstawowe zasady porządku prawnego RP, tamta uchwała nie odnosi się do tej   sprawy - podkreślił NSA. Przyznał zaś, że sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego jest wpisanie w akcie urodzenia dziecka rodziców jednej płci.

XI.501.2.2018

RPO nie zgadza się z rządem: pojęcia „gender” i „gender equality" są jasno zdefiniowane

Data: 2021-01-11
  • „Gender” i „gender equality” to pojęcia, które w dyskursie politycznym w Polsce budzą wiele emocji. Część środowisk podważa ich znaczenie, tworząc pułapkę językową otwierającą dyskusję o znaczeniu płci
  • Tymczasem zwroty te były już wielokrotnie tłumaczone i powinny być stosowane przez Polskę w znaczeniu unijnym – jasnym i niebudzącym wątpliwości
  • Odmienna ocena władz RP stawia pod znakiem zapytania determinację Polski w zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć i zapewnieniu równości kobiet i mężczyzn
  • Kobiety mogą to odczytywać jako niepokojący komunikat, że poziom ich ochrony zostanie obniżony
  • Podważa to także zaufanie państw UE, że Polska wywiąże się ze swych zobowiązań traktatowych w sposób właściwy, bez czego efektywna współpraca w UE nie jest możliwa

Rzecznik Praw Obywatelskich pisze do premiera Mateusza Morawieckiego w związku ze stanowiskiem rządu, że pojęcie „gender equality” jest niejasne znaczeniowo.

- Z zaniepokojeniem przyjąłem, po raz kolejny już, wiadomość o wątpliwościach interpretacyjnych, jakie wywołuje wśród przedstawicieli władz Rzeczypospolitej Polskiej szczebla ministerialnego pojęcie „gender”, a w ślad za tym także „gender equality”- podkreśla Adam Bodnar. Pojęciem tym, na określenie „równości/równouprawnienia płci”, a więc synonimu „równości kobiet i mężczyzn”, posługują się źródła prawa unijnego.

Pojęcie „gender” w unijnym języku prawnym i prawniczym stosowane jest dla określenia zestawu odmiennych atrybutów (zachowań i postaw) przypisywanych kobietom i mężczyznom w danym społeczeństwie - w uzupełnieniu do pojęcia „sex”, a więc płci biologicznej, determinowanej genetycznie i dotyczącej biologicznych różnic między przedstawicielami płci męskiej i żeńskiej. Wskazuje to na szerokie ujęcie płci w systemie prawa UE, uwzględniające nie tylko biologiczne różnice między kobietami i mężczyznami, ale także warunkowaną nimi odmienność ich pozycji społecznej, niezbędne dla zapewnienia rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn. 

Kwestionowanie zatem jasnego pojęcia „gender” - kluczowego dla prawidłowego wypełnienia przez państwo polskie zobowiązań w zakresie przestrzegania zasady równego traktowania - pozostaje niezrozumiałe i wywołuje niepokój RPO jako niezależnego organu ds. równego traktowania.

Rzecznik przedstawia premierowi swe uwagi, z prośbą o przyjęcie i stosowanie przez administrację rządową takiej interpretacji pojęć „gender” i „gender equality”, która będzie uwzględniać znaczenie nadane temu pojęciu w wiążących Polskę przepisach prawa.

Wcześniejsza interwencja RPO

W październiku 2020 r. - ze względu na sformułowanie „gender equality” - przedstawiciel Polski w Radzie UE nie poparł konkluzji prezydencji dotyczących „Karty praw podstawowych w kontekście sztucznej inteligencji i zmian cyfrowych”. Uzasadniono to niewystępowaniem pojęcia „gender” ani na gruncie traktatów stanowiących podstawę Unii, ani Karty praw podstawowych UE oraz jego oceną jako znaczeniowo niejasnego.

RPO przyjął to ze zdziwieniem. Wskazał, że pojęcie „gender”, a wraz z nim „gender equality”, jest powszechnie stosowane zarówno w języku prawnym, jak i prawniczym. Pojęciem tym, na określenie „równości/równouprawnienia płci”, a więc synonimu „równości kobiet i mężczyzn”, posługują się źródła prawa unijnego. 

5 listopada 2020 r.  Adam Bodnar spytał o sprawę ministra ds. Unii Europejskiej Konrada Szymańskiego.

Odpowiedź ministra Konrada Szymańskiego

Zgodnie ze stanowiskiem, rząd RP sprzeciwił się stosowaniu w punkcie 2 projektu Konkluzji wyrażenia „gender equality”, ponieważ pojęcie to jest niejasne znaczeniowo. Brak jego definicji i jednoznacznego rozumienia dla wszystkich państw członkowskich może sprawiać, że pojęcie będzie podlegać ewolucji, implikując dalsze problemy semantyczne.

RP stoi na stanowisku, że dokumenty unijne powinny opierać się na terminologii przyjętej w prawie pierwotnym, takim jak „equality between women and men”. Ani Traktaty, ani Karta praw podstawowych UE nie posługują się pojęciem „gender”. Art. 2 i 3 ust. 3 TUE wprost odwołują się do równości kobiet i mężczyzn („equality between women and men”), podobnie jak art. 23 Karty Praw Podstawowych.

Pismo do premiera Mateusza Morawieckiego

Problematyka równouprawnienia płci - w tym dążenie do wyeliminowania różnych form dyskryminacji kobiet lub mężczyzn ze względu na płeć - od dawna znajduje się w regulacjach krajowych i międzynarodowych (m.in. w Statucie Międzynarodowego Trybunału Karnego, sporządzonym w Rzymie 17 lipca 1998 r., a ratyfikowanym przez RP w 2001 r.).

Na jego gruncie „pojęcie „płeć” („gender”) odnosi się do dwóch płci: męskiej i żeńskiej w kontekście społecznym”. Wąsko i wyraźnie zarysowany zakres znaczeniowy tego pojęcia – a stronami Statutu Rzymskiego jest ponad 120 państw o odmiennych systemach i tradycjach prawnych – uzasadnia twierdzenie, że „gender” nie jest terminem nowym, nacechowanym ideologicznie, czy niejednoznacznym.

Taką ocenę potwierdza także niezgłoszenie przez Polskę deklaracji interpretacyjnych. Wskazuje to na brak wątpliwości strony polskiej co do rozumienia pojęcia „płci” na gruncie Statutu Rzymskiego.

Działania UE wpisują się zatem w utrwalony kierunek rozwoju prawa międzynarodowego publicznego.

Pojęcie „gender” w unijnym języku prawnym i prawniczym stosowane jest dla określenia zestawu odmiennych atrybutów (zachowań i postaw) przypisywanych kobietom i mężczyznom w danym społeczeństwie - w uzupełnieniu do pojęcia „sex”, a więc płci biologicznej, determinowanej genetycznie i dotyczącej biologicznych różnic między przedstawicielami płci męskiej i żeńskiej. Wskazuje to na szerokie ujęcie płci w systemie prawa UE, uwzględniające nie tylko biologiczne różnice między kobietami i mężczyznami, ale także warunkowaną nimi odmienność ich pozycji społecznej, niezbędne dla zapewnienia rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn. 

W takim rozumieniu pojęciem „gender”, a wraz z nim „gender equality”, posługuje się unijny prawodawca oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej na określenie „równości/równouprawnienia płci”, a więc synonimu „równości kobiet i mężczyzn”.

W takim rozumieniu pojęcia te wprowadzono też do ustawy z 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy i ustawy z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania.  Była to implementacja dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy.

Konstytucyjne klauzule antydyskryminacyjne - art. 32 i 33 Konstytucji -  koncentrują się nie na biologicznych aspektach płci, lecz na rolach pełnionych przez kobiety i mężczyzn w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Gwarantuje to ich równe traktowanie.

Element definiujący pojęcia „gender” miał zatem odzwierciedlenie w krajowej aksjologii konstytucyjnej jeszcze przed przyjęciem przez RP dostosowania do dorobku UE oraz innych zobowiązań międzynarodowych posługujących się tym pojęciem, w tym Konwencji Stambulskiej.

Definiując termin „gender” jako „społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn”, Konwencja ta nie kreuje odmiennego niż przyjęte w polskim porządku prawnym oraz w prawie międzynarodowym publicznym rozumienia pojęcia „płci”, ale podtrzymuje znaczenie nadane mu w innych, wcześniejszych dokumentach - także tych, których Polska jest stroną (Statut Rzymski).

Pojęcie „gender”/„płci” oraz „gender equality”/„równości/równouprawnienia płci” są zatem pojęciami ugruntowanymi w wieloskładnikowej polskiej przestrzeni prawnej, której istotną częścią pozostają normy pochodzące od legislatora unijnego. Ze względu na to terminy te, jako semantycznie dookreślone, powinny być stosowane przez Polskę – państwo członkowskie UE w nadanym im unijnym – jasnym i niebudzącym wątpliwości – znaczeniu. Dotyczy to nie tylko procesu stanowienia prawa, ale także jego wykładni.

W ocenie RPO odmienna ocena pojęcia „gender”, prezentowana przez stronę polską także podczas prac unijnych instytucji, stawia pod znakiem zapytania determinację władz RP w zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć i kreowaniu polityk zapewniających równość kobiet i mężczyzn.

A to negatywnie rzutuje na wizerunek Polski jako państwa ceniącego standard równości płci i podważa zaufanie pozostałych państw  UE co do tego, że Polska wywiąże się ze swych zobowiązań traktatowych w sposób właściwy, bez czego efektywna współpracy w ramach Unii Europejskie nie jest możliwa.

Stanowisko władz RP może być także odczytywane przez osoby, których te działania mają dotyczyć, a więc w szczególności przez kobiety, jako niepokojący komunikat, że poziom przyznanej im ochrony zostanie obniżony – pisze Adam Bodnar do premiera.

Odpowiedź rządu (aktualizacja 27 stycznia 2021 r.) 

Chciałbym zauważyć, iż ani Traktaty, ani Karta Praw Podstawowych UE nie posługują się pojęciem „gender”. Art. 2 i art. 3 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej odwołują się do równości kobiet i mężczyzn, używając w języku angielskim sformułowania „equality between women and men”. Podobnie kwestia ta jest ujęta w art. 23 Karty Praw Podstawowych. Ponadto Karta Praw Podstawowych w odniesieniu do dyskryminacji ze względu na płeć posługuje się w wersji angielskojęzycznej słowem „sex”. Pojęcie „gender” nie posiada definicji w prawie podstawowym UE i tym samym pozostaje niejasne semantycznie.

Wobec tego jego stosowanie w prawie pochodnym, orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz dokumentach pozalegislacyjnych UE i związane z tym używanie jego odpowiedników w językach oficjalnych UE powoduje, że jest niejednoznacznie rozumiane w poszczególnych państwach członkowskich UE.   

Mając powyższe na uwadze pragnę podkreślić, że Rząd RP stoi na stanowisku, iż w kwestii stosowania pojęcia „gender” dokumenty unijne powinny opierać się na terminologii przyjętej w prawie pierwotnym UE, w celu zapewnienia jednoznaczności i precyzji zapisów - odpisał Konrad Szymański, minister ds. Unii Europejskiej .

XI.815.52.2020

Rzecznik broni prawa komorników do pracy po 65. roku życia

Data: 2021-01-11
  • Prawo nakazuje, aby komornik sądowy zaprzestał wykonywania zawodu po ukończeniu 65. roku życia
  • Naczelny Sąd Administracyjny uznał ten przepis za dyskryminujący ze względu na wiek
  • Komornicy są bowiem pod tym względem gorzej traktowani niż notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy
  • Po wyroku NSA nie ma zatem podstaw do dalszego utrzymywania wobec komorników ustawowego limitu wieku wykonywania zawodu

- Konieczne jest zatem uchylenie przepisu ustawy pozbawiającego komorników powyżej 65. roku życia możliwości dalszego wykonywania zawodu wyłącznie z powodu osiągnięcia określonego wieku - napisał Adam Bodnar do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje system prawa pod kątem eliminowania z niego przepisów wskazujących na dyskryminację obywateli, w tym także ze względu na wiek. Jeszcze 1 lipca 2014 r. przedstawił ówczesnemu Ministrowi Sprawiedliwości wątpliwości co do kwestii ponownego wprowadzenia do ustawy o komornikach sądowych i egzekucji limitu wieku 70 lat, po którego osiągnięciu komornicy muszą zaprzestać wykonywania zawodu. Minister Sprawiedliwości nie podzielił tych zastrzeżeń.

Obecnie obowiązująca ustawa z 22 marca 2018 r. o komornikach sądowych przewiduje, że Minister Sprawiedliwości odwołuje komornika, jeżeli ukończył on 65. rok życia.

Tymczasem Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 25 sierpnia 2020 r. (sygn. akt II GSK 560/20), uznał, że przepis ten stanowi przejaw dyskryminacji bezpośredniej w rozumieniu art. 2 ust. 2 (a) dyrektywy 2000/78/WE. W konsekwencji art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy o komornikach sądowych - jako niezgodny z wymogami prawa unijnego - nie może być zastosowany.

Wyrok NSA zapadł po zaskarżeniu przez komornika decyzji ministra o odwołaniu go ze stanowiska w związku z ukończeniem 65. roku życia.

NSA odwołał się do bogatego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącego zasady niedyskryminacji ze względu na wiek – będącej zasadą ogólną prawa Unii. Doszedł do przekonania, że samo osiągnięcie wieku emerytalnego przez komornika nie może uzasadniać jego odwołania, gdyż ani szybkość ani sprawność postępowania nie jest warunkowana wiekiem, lecz charakterem i celem czynności egzekucyjnych. Żadna z czynności egzekucyjnych nie wymaga szczególnej sprawności fizycznej, która wyróżniałaby komorników na tle innych zawodów prawniczych.

Odwołanie komornika z chwilą ukończenia 65. roku życia powoduje traktowanie komorników mniej korzystnie w porównaniu z innymi osobami wykonującymi prawniczą działalność zawodową, jak notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy.

NSA podzielił także stanowisko z wyroku z 9 lipca 2013 r. (sygn. akt II GSK 391/12). W tym orzeczeniu NSA stwierdził, że ustawodawca polski - wprowadzając dyrektywę 2000/78/WE ustawą z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania - poprzestał na przyjęciu nowych rozwiązań prawnych. Nie podjął zaś czynności związanych z obowiązującymi już aktami prawa krajowego, których dostosowanie było niezbędne do pełnej implementacji dyrektywy.

Przepisy ustawy o wdrożeniu nie objęły zatem wszystkich dziedzin życia, w których mógł wystąpić problem dyskryminacji ze względu na wiek. W konsekwencji przepisy ustawy o wdrożeniu nie usuwają wątpliwości, jakie mogą się pojawiać w związku z brakiem przepisów dostosowujących prawo krajowe do dyrektywy 2000/78/WE. NSA doszedł do słusznego wniosku, że skutki takiego zaniechania ustawodawcy nie mogą obciążać obywatela.

RPO wskazuje, że inkryminowany przepis budzi także wątpliwości w świetle konstytucyjnej zasady równości (art. 32 ust. 1 Konstytucji). W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego przyjmuje się, że zróżnicowanie podmiotów podobnych jest dopuszczalne, jeżeli zostanie dokonane według kryterium, które spełnia następujące warunki:

  • musi ono mieć charakter relewantny, czyli musi pozostawać w bezpośrednim związku z celem i zasadniczą treścią przepisów, w których zawarta jest kontrolowana norma, oraz ma służyć realizacji tego celu i treści; wprowadzone zróżnicowania muszą być racjonalnie uzasadnione;
  • musi mieć charakter proporcjonalny; waga interesu, któremu ma służyć różnicowanie sytuacji adresatów normy, musi pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku nierównego potraktowania podmiotów podobnych;
  • musi pozostawać w związku z zasadami, wartościami i normami konstytucyjnymi, uzasadniającymi odmienne traktowanie podmiotów podobnych.

Z art. 32 ust. 2 Konstytucji wynika zaś niedopuszczalność wprowadzania regulacji różnicujących sytuację prawną adresatów norm wyłącznie ze względu na indywidualne cechy, takie jak m.in. płeć, wiek bądź pochodzenie społeczne. Dyskryminacja stanowi zatem kwalifikowany przejaw nierównego traktowania. Jest ona bezwzględnie niedopuszczalna.

Wobec wyroku NSA brak jest podstaw do dalszego utrzymywania wobec komorników sądowych ustawowego limitu wieku wykonywania zawodu. Konieczne jest zatem uchylenie przepisu ustawy pozbawiającego komorników powyżej 65. roku życia możliwości dalszego wykonywania zawodu wyłącznie z powodu osiągnięcia określonego wieku.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

Odpowiedź MS (aktualizacja 28 stycznia 2021 r.)

Aktualnie trwają prace nad nowelizacją  ustawy o komornikach sądowych. Projekt został wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów pod nr UD169.

Jeżeli zaś chodzi o wyrażane przez Pana wątpliwości odnośnie do zgodności z prawem unijnym oraz z Konstytucją regulacji wyrażonej w art. 19 ust. 1 pkt 2 tej ustawy, zgodnie z którym Minister Sprawiedliwości z urzędu odwołuje, w drodze decyzji, komornika z zajmowanego stanowiska, w razie ukończeniu przez komornika 65. roku życia, pragnę wskazać, że zostaną one poddane analizie w toku dalszych prac legislacyjnych - odpisała wiceministra Anna Dalkowska.

VII.801.3.2014

Jak zapewnić głuchym dostęp do ważnych informacji i programów. Uwagi RPO do rządowego projektu zmiany ustawy o RTV

Data: 2021-01-04
  • Osoby głuche i niedosłyszące nadal nie będą miały dostępu do ważnych informacji i programów nadawanych przez telewizje i platformy streamingowe.
  • Projektowane przepisy są niespójne tam, gdzie mowa o przeciwdziałaniu mowie nienawiści i dyskryminacji.
  • Będzie tak, o ile nie zostanie zmieniony projekt ustawy wdrażającej unijne przepisy o dostępności usług audiowizualnych.
  • RPO po raz kolejny zwraca się do rządzących, by wypełnili swe obowiązki wobec niesłyszących obywateli.

Wielu głuchych w Polsce nie zna biegle języka polskiego. Na co dzień posługują się innym językiem – PJM, czyli polskim językiem migowym. Dlatego tak ważne jest tłumaczenie ważnych informacji na PJM. Osoby niedosłyszące potrzebują z kolei napisów, zaś osoby niesłyszące, ale znające język polski, potrzebują audiodeksrypcji, a więc informacji nie tylko o tym, co kto mówi, ale jakie inne dźwięki są elementem komunikatu.

Zapewnienie osobom z niepełnosprawnościami, na zasadzie równości z innymi, dostępu do informacji i komunikacji, jest obowiązkiem państwa. Jego realizacja ma przede wszystkim umożliwić im samodzielne funkcjonowanie i pełny udział we wszystkich sferach życia.

Obowiązek ten wynika nie tylko z praw człowieka, ale jest też elementem szerszej zmiany cywilizacyjnej, która każe przy komunikatach wszelkiego rodzaju zwracać większą uwagę na potrzeby odbiorcy i uwzględniać jego indywidualną sytuację. Stąd coraz większe znaczenie, jakie m.in. w Unii Europejskiej przykładane jest do dostępności produktów, usług i informacji.

W przypadku usług audiowizualnych, a więc programów „zwykłych” stacji telewizyjnych, platform streamingowych, czy telewizji na żądanie, szczegółowe obowiązki nadawców opisuje unijna dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych (Dz. U. UE. L. z 2018 r. Nr 303, str. 69). Jej postanowienia każde państwo członkowskie wdraża swoją własną ustawą. Powinno to nastąpić do 20 września 2020 r. – polska ustawa ciągle nie jest gotowa. Na razie projekt zmiany prawa (ustawy o RTV) jest w fazie konsultacji.

Dlatego RPO przedstawia swoje uwagi w wystąpieniu do wicepremiera Piotra Glińskiego, ministra kultury, dziedzictwa narodowego i sportu. Dzięki skargom od obywateli i współpracy z ekspertami zajmującymi się sprawami osób z niepełnosprawnościami RPO dokładnie wie, jak wyglądają realia, gdzie prawo nie działa i dlaczego – mimo prawnych zobowiązań – programy audiowizualne nie są  dostępne dla osób z niepełnosprawnością słuchu.

Jest tak dlatego, że polskie prawo skupiło się na ilości zamieszczanych udogodnień, a nie ich jakości (czyli temu, czy ktoś realnie może z nich skorzystać). Przewodniczący KRRiT może zobowiązać nadawców, by pewna część programów była dostępna (dziś to 22% napisów dla niesłyszących oraz 3% tłumaczenia na polski język migowy , mierzone kwartalnie), może też wskazać, jakie są metody czynienia programów dostępnymi (tłumaczenie na PJM, napisy, audiodeskrypcja i inne). W praktyce wystarczy opatrzyć samymi napisami program w czasie najniższej oglądalności, by formalnie spełnić wymogi. Jeśli chodzi o napisy w transmisjach z konferencji prasowych przedstawicieli rządu – to nie ma żadnych podstaw, by tego wymagać od stacji telewizyjnych. Nadawcy muszą spełniać wymogi dostępności jedynie w wymaganej części programów.

Tymczasem osoby głuche i niedosłyszące nie będą w stanie dowiedzieć się tego, co dla nich ważne. Dopiero ustawa wdrażająca (implementująca) unijną dyrektywę audiowizualną mogłaby dać taką podstawę.

Co mówi dyrektywa?

Dyrektywa unijna, której przepisy Polska ma wdrożyć, mówi wprost o potrzebach osób z niepełnosprawnościami i do tych potrzeb się odwołuje. W szczególności zwraca uwagę na potrzeby osób z niepełnosprawnością wzroku lub słuchu. Zobowiązuje kraje członkowskie, by tak zmieniały prawo, by krok za krokiem – STOPNIOWO –dostępność programów przygotowywanych przez różnych prywatnych nadawców rosła. Jest jednak jeden wyjątek od tej stopniowości: programy audiowizualne nadawane w sytuacjach nadzwyczajnych muszą być dostępne dla wszystkich już teraz (a więc w przypadku osób głuchych - być co najmniej tłumaczone na Polski Język Migowy, mieć napisy dla osób niesłyszących i niedosłyszących, napisy mówione i audiodeskrypcję). Stanowi tak art. 7 ust. 5 dyrektywy.

Jakie luki są w polskim projekcie?

Trzeba wprowadzić wymogu dostępności komunikatów w sytuacjach nadzwyczajnych. Wdrożenie tej dyspozycji od razu zmieniłoby sytuację w Polsce - niestety w konsultowanym projekcie ustawy takiego przepisu w ogóle nie ma!

Zdaniem RPO trzeba to zmienić– wtedy wszyscy nadawcy musieliby te najważniejsze komunikaty czynić dostępnymi (dziś, co warto wiedzieć, obowiązek ten stara się wypełniać tylko TVP, co praktycznie uzależnia osoby głuche od przekazu tej rządowej stacji).

RPO zwraca też uwagę, że projektowana ustawa wprowadziłaby obowiązki nadawców w zakresie usług audiowizualnych na niższym poziomie niż w przypadku programów telewizyjnych. Tylko 30% audycji umieszczonych w udostępnianym publicznie katalogu musiałoby mieć udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami. Brakuje przy tym przepisów o regularnym przedstawianiu stosownych sprawozdań przez nadawców i dostawców usług medialnych mających w celu pomiaru postępu w stopniowym udostępnianiu usług.

Niespójność przepisów o zakazie nienawiści

RPO zwraca też uwagę na lukę w przepisach dotyczących zakazu dyskryminacji i szerzenia nienawiści. Przygotowany projekt stwierdza, że programy nie mogłyby zawierać treści nawołujących do nienawiści lub przemocy lub dyskryminujących ze względu na :

  1. rasę,
  2. niepełnosprawność,
  3. płeć,
  4. wyznanie
  5. narodowość
  6. lub nawołujących do popełnienia przestępstw o charakterze terrorystycznym.

Ale już przepisy projektu dotyczące samych platform udostępniających programy od różnych użytkowników, nie będą mogły zawierać treści zawierających nawoływanie do przemocy lub nienawiści wobec grupy osób ze względu na następujące przesłanki:

  1. płeć,
  2. rasę,
  3. kolor skóry,
  4. pochodzenie etniczne lub społeczne,
  5. cechy genetyczne,
  6. język,
  7. religię lub przekonania,
  8. poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy,
  9. przynależność do mniejszości narodowej,
  10. majątek,
  11. urodzenie,
  12. niepełnosprawność,
  13. wiek
  14. lub orientację seksualną.

Wprowadzenie różnych uregulowań w zakresie przesłanek dyskryminujących może być potraktowane jako próba różnicowania sytuacji prawnej poszczególnych grup osób ze względu na posiadaną cechę oraz miejsce zamieszczanych treści – nie mające uzasadnienia. A przepisy te mają ogromne znaczenie, ponieważ w polskim systemie prawa karnego jest luka: nie ma kary za nawoływanie do nienawiści ze względu na przesłanki inne niż rasa, pochodzenie narodowe i etniczne oraz wyznanie.

XI.812.10.2020

Analiza poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania

Data: 2021-01-04
  • Ekspertyza przygotowana przez dr. Macieja Kułaka na zlecenie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Tekst w pdf w załączeniu
  1. Wprowadzenie

Przedmiotem niniejszej ekspertyzy jest ocena poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania. Przedstawiono w niej w związku z tym kluczowe zagadnienia unijnego prawodawstwa w tym obszarze, a następnie odniesiono je do polskich przepisów transponujących wskazane poniżej dyrektywy. Analiza krajowych aktów prawnych dokonana została ze szczególnym uwzględnieniem praktyki ich stosowania przez sądy krajowe, stanowiącej istotne kryterium oceny poprawności implementowania norm unijnych. Jednocześnie pominięto część zagadnień, w przypadku których nie stwierdzono uchybień implementacyjnych. Punktem wyjścia do dokonania oceny stanowiącej przedmiot ekspertyzy będzie zatem analiza następujących aktów prawa wtórnego:

  1. Dyrektywy Rady z dnia 19 grudnia 1978 r. w sprawie stopniowego wprowadzania w życie zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zabezpieczenia społecznego (79/7/EWG) (Dz. Urz. L 006 z 10.01.1979, str. 24; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 5, t. 1, str. 215) – dalej jako dyrektywa 79/7;
  2. Dyrektywy Rady 2000/43/WE z dnia 29 czerwca 2000 r. wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne (Dz. Urz. WE L 180 z 19.07.2000, str. 22; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 20, t. 1, str. 23) – dalej jako dyrektywa 2000/43;
  3. Dyrektywy Rady 2000/78/WE z dnia 27 listopada 2000 r. ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy (Dz. Urz. WE L 303 z 02.12.2000, str. 16; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 5, t. 4, str. 79) – dalej jako dyrektywa 2000/78;
  4. Dyrektywy Rady 2004/113/WE z dnia 13 grudnia 2004 r. wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania mężczyzn i kobiet w zakresie dostępu do towarów i usług oraz dostarczania towarów i usług (Dz. Urz. UE L 373 z 21.12.2004, str. 37) – dalej jako dyrektywa 2004/113;
  5. Dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy (wersja przeredagowana) (Dz. Urz. UE L 204 z 26.07.2006, str. 23) – dalej jako dyrektywa 2006/54;
  6. Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/41/UE z dnia 7 lipca 2010 r. w sprawie stosowania zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn prowadzących działalność na własny rachunek oraz uchylającej dyrektywę rady 86/613/EWG (Dz. Urz. UE L 180 z 15.7.2010, s. 1) – dalej jako dyrektywa 2010/41;
  7. Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/54/UE z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie środków ułatwiających korzystanie z praw przyznanych pracownikom w kontekście swobodnego przepływu pracowników (Dz. Urz. UE L 128 z 30.04.2014, str. 8) – dalej jako dyrektywa 2014/54.

W analizie przyjęto problemowe ujęcie omawianych zagadnień z uwagi na daleko idącą tożsamość pojęciową wyżej wymienionych aktów prawnych, odrębnie przedstawiając jedynie zagadnienia związane z transpozycją dyrektywy 2014/54 ze względu na jej szczególny charakter wynikający ze ścisłego związku ze swobodnym przepływem pracowników. W pierwszej kolejności przenalizowano zatem zakresy podmiotowe dyrektyw wskazanych powyżej w punktach 1-6 celem ustalenia unijnego znaczenia przesłanek dyskryminacyjnych i odniesienia ich do definicji funkcjonujących w polskim porządku prawnym. Następnie dokonano analizy zakresów przedmiotowych wskazywanych aktów prawa wtórnego, przeciwstawiając je zakresowi przedmiotowemu polskich przepisów statuujących zakaz dyskryminacji, ze szczególnym uwzględnieniem wyłączeń z tegoż zakresu. W dalszej kolejności omówiono formy nierównego traktowania, a także dwie szczególne instytucje prawa antydyskryminacyjnego jakimi są działania pozytywne oraz racjonalne usprawnienia dla osób z niepełnosprawnościami. Następnie przeanalizowano kwestie związane ze środkami ochrony prawnej oraz zagadnieniami proceduralnymi i instytucjonalnymi, poświęcając szczególną uwagę stosowaniu przepisów z tego zakresu w praktyce polskich sądów. Odrębnie przedstawiono w końcu problematykę prawa do równego traktowania w związku z korzystaniem z praw pracowników w kontekście swobodnego przepływu pracowników. W ostatniej części ekspertyzy przedstawiono wnioski w zakresie zidentyfikowanych w toku analizy uchybień w transponowaniu do polskiego porządku prawnego analizowanych dyrektyw.

  1. Zakres podmiotowy dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania

Zakres podmiotowy analizowanych aktów prawa wtórnego obejmuje przede wszystkim ochronę osób fizycznych przed nierównym traktowaniem ze względu na przesłanki płci, rasy, pochodzenia etnicznego, religii, przekonań, niepełnosprawności, wieku oraz orientacji seksualnej. O ile zdefiniowanie większości z tych przesłanek nie stwarza problemów, o tyle należy poczynić uwagi w odniesieniu do dwóch z wymienionych kryteriów, tj. płci i niepełnosprawności.

Szczególny charakter pierwszego z nich wynika z dwóch okoliczności. Po pierwsze, obejmuje ono w prawie UE również przesłankę tożsamości płciowej, na co wyraźnie wskazuje zarówno orzecznictwo TSUE[1] jak i odwołująca się do niego dyrektywa 2006/54, stwierdzająca w motywie 3, że z uwagi na cel i naturę praw chronionych zasadą równego traktowania kobiet i mężczyzn ma ona zastosowanie również do „dyskryminacji wynikającej ze zmiany płci danej osoby”. W ustawie z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (t.j. Dz. U. 2020 poz. 284, dalej jako ustawa wdrożeniowa) nie ujęto tego aspektu przesłanki płci, w związku z czym konieczne jest zapewnienie, iż w praktyce sądowej będzie ona interpretowana zgodnie zakresem wynikającym z prawa unijnego. Do tego szczególnego charakteru omawianej przesłanki na gruncie przepisów ustawy wdrożeniowej odniósł się Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 29 września 2020 r., w którym stwierdził, że jakkolwiek „w polskim porządku prawnym kwestia transseksualizmu nie doczekała się jeszcze uporządkowania i samodzielnej regulacji, to jednak częścią polskiego porządku prawnego jest zakaz dyskryminacji osób transseksualnych, bowiem zasada ta stanowi element prawa wspólnotowego”[2]. Z kolei w przypadku przepisów Kodeksu pracy (t.j. Dz. U. 2020 poz. 1320, dalej jako KP) nie ulega wątpliwości, że przesłanka transpłciowości objęta jest ochroną przed nierównym traktowaniem w związku z brzmieniem art. 183a §1 zawierającego otwarty katalog zakazanych kryteriów dyferencjacji. Po drugie, zgodnie z art. 2 ust. 2 pkt c dyrektywy 2006/54 dyskryminacja ze względu na płeć obejmuje „wszelkie mniej korzystne traktowanie kobiety związane z ciążą lub urlopem macierzyńskim w rozumieniu dyrektywy 92/85/EWG”. Jak zwrócono uwagę w motywie 23, „nieprzychylne traktowanie kobiety w związku z ciążą lub macierzyństwem stanowi bezpośrednią dyskryminacją ze względu na płeć”, co stanowi konsekwencję poglądu wyrażonego przez TSUE w orzeczeniu Dekker[3]. Przyjęcie takiego rozumienia nierównego traktowania ze względu na macierzyństwo pozwala wyciągnąć wniosek, że w takim przypadku należy odstąpić od dokonywania porównania z tzw. komparatorem, mimo że stanowi ono element konstrukcyjny dyskryminacji bezpośredniej. Specyfikę tę poniekąd zauważa ustawa wdrożeniowa w art. 12 ust. 1, stwierdzając, iż w przypadku nierównego traktowania w związku z ciążą lub uprawnieniami rodzicielskimi przysługują roszczenia wynikające z ustawy. Niemniej to na praktyce stosowania prawa spoczywa ciężar właściwej interpretacji przesłanki płci w zakresie nierównego traktowania ze względu na macierzyństwo[4].

W przypadku przesłanki niepełnosprawności konieczne jest zwrócenie uwagi na istnienie jej autonomicznego unijnego rozumienia[5]. W ujęciu dyrektywy 2000/78 niepełnosprawność oznacza bowiem ograniczenie wynikające „w szczególności z długotrwałego osłabienia funkcji fizycznych, umysłowych lub psychicznych, które w oddziaływaniu z różnymi barierami może utrudniać danej osobie pełne i skuteczne uczestnictwo w życiu zawodowym na równych zasadach z innymi pracownikami”[6]. TSUE nie tylko zatem nie postrzega niepełnosprawności w kategoriach medycznych, ale nie uzależnia jej stwierdzenia od odpowiedniej kwalifikacji w ramach krajowych systemów orzekania o niepełnosprawności[7]. Przy transpozycji przepisów dyrektywy 2000/78 istotne jest zatem zapewnienie wykładni tego pojęcia zgodnie z jego unijnym jednolitym rozumieniem nadanym przez TSUE, który w swoim orzecznictwie odwołuje się do Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Analiza orzecznictwa polskich sądów powszechnych sugeruje, że większość przypadków dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność dotyczy sytuacji, w której osoba występująca z zarzutem nierównego traktowania ma niepełnosprawność potwierdzoną właściwym orzeczeniem. W orzecznictwie polskiego Sądu Najwyższego (dalej jako SN) zidentyfikowano pojedynczy przypadek odwołania do unijnej definicji niepełnosprawności. W wyroku z dnia 29 listopada 2017 r.[8] SN przytoczył orzeczenie TSUE w sprawie FOA, gdzie badano, czy otyłość może stanowić niepełnosprawność w rozumieniu prawa UE. TSUE wskazał w nim, że „otyłość jako taka nie stanowi niepełnosprawności w rozumieniu dyrektywy 2000/78”, ale jeśli „w konkretnych okolicznościach otyłość danego pracownika prowadzi do ograniczeń wynikających w szczególności z osłabienia funkcji fizycznych, umysłowych lub psychicznych, które w oddziaływaniu z różnymi barierami mogą utrudniać mu pełny i skuteczny udział w życiu zawodowym na równi z innymi pracownikami, przy czym ograniczenia te mają charakter długotrwały, to taki stan mieści się w zakresie pojęcia niepełnosprawności w rozumieniu dyrektywy 2000/78”[9]. SN dokonał jednak błędnego odwołania, gdyż kryteria zaprezentowane przez TSUE odniósł do przesłanki wyglądu, a nie niepełnosprawności, która wszakże nie musi mieć odzwierciedlenia w wyglądzie danej osoby. Jak zauważa SN, „niedozwolonym kryterium różnicowania pracowników jest np. wygląd, jeżeli w określonych okolicznościach może być uznany za przyczynę różnicowania pracowników stanowiącego przejaw dyskryminacji w postaci molestowania bądź prowadzący do ograniczeń wynikających z funkcji fizycznych, umysłowych lub psychicznych, które w oddziaływaniu z różnymi barierami mogą utrudniać mu pełny i skuteczny udział w życiu zawodowym na równi z innymi pracownikami, przy czym ograniczenia te mają charakter długotrwały”. O ile zatem pozytywnie należy ocenić dostrzeżenie przez SN istnienie unijnej definicji niepełnosprawności, o tyle zastrzeżenia budzi jej zrozumienie, które w przytaczanym orzeczeniu z uwagi na odwołanie do kwestii wyglądu z pewnością jest węższe niż unijne rozumienie tego pojęcia. Orzeczenie to sygnalizuje zatem, że kwestia wykładni analizowanego pojęcia przez polskie sądy w kontekście przepisów równego traktowania może stanowić pewien problem. Wymagana jest zatem dalsza obserwacja orzecznictwa polskich sądów w celu stwierdzenia, czy stosowanie przez nie przepisów krajowych przyjętych celem transpozycji dyrektywy 2000/78 nie prowadzi do nieuzasadnionego zawężenia zakresu ochrony przed nierównym traktowaniem w związku z przyjęciem w praktyce krajowej wąskiego w stosunku do unijnego rozumienia niepełnosprawności.

Z uwagi na naturę zjawiska dyskryminacji analizowane akty prawa wtórnego obejmują swoim zakresem podmiotowym rzecz jasna osoby fizyczne. Dyrektywa 2000/43 stwierdza jednak w motywie 16, iż państwa członkowskie „powinny również zapewnić, w zależności od potrzeb i zgodnie z tradycją i krajową praktyką, ochronę osób prawnych, jeżeli są one ofiarami dyskryminacji ze względu na pochodzenie rasowe lub etniczne swoich członków”. Szczególny charakter motywu jako jednostki nietworzącej normy prawnej skłania do uznania, że państwom członkowskim pozostawiono daleko idącą swobodę w rozstrzygnięciu kwestii ochrony osób prawnych przed nierównym traktowaniem. Polski ustawodawca zdecydował się w art. 2 ust. 1 ustawy wdrożeniowej objąć jej zakresem zastosowania nie tylko osoby fizyczne, ale również osoby prawne i jednostki organizacyjnych niebędące osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną. W art. 10 ustawa wdrożeniowa dookreśliła, że w zakresie art. 6 (zabezpieczenie społeczne oraz dostęp do dóbr i usług), art. 7 (opieka zdrowotna i edukacja), art. 8 ust. 1 (zatrudnienie) oraz art. 9 (zachęcanie do lub nakazywanie nierównego traktowania) „zakazuje się nierównego traktowania odpowiednio osób prawnych i jednostek organizacyjnych niebędących osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną, jeżeli naruszenie zasady równego traktowania następuje ze względu na rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość ich członków”. Ustawodawca polski objął zatem ochroną osoby prawne w zakresie przedmiotowym wynikającym z postanowień dyrektyw 2000/43, nawet jeśli w istocie nie w każdym z elementów tego zakresu osoba prawna będzie mogła doświadczyć dyskryminacji, (np. w opiece zdrowotnej i edukacji  z uwagi na zakres tych obszarów życia społecznego - może natomiast doświadczyć nierównego traktowania w dostępie do usług zdrowotnych czy usług edukacyjnych). Powiązał również ochronę osób prawnych z nierównym traktowaniem ich członków, powtarzając sformułowanie użyte w przywoływanym wyżej motywie 16, nawet jeśli w praktyce stosowania analizowanych przepisów mogą powstać wątpliwości interpretacyjne w zakresie określenia, kim są członkowie osoby prawnej[10]. Wydaje się to prostsze przy podmiotach, w których substrat osobowy odgrywa pierwszorzędną rolę (np. stowarzyszenia), ale nastręcza trudności przy podmiotach takich jak spółki prawa handlowego, gdzie większy nacisk kładziony jest na substrat majątkowy i osiągnięcie określonych celów gospodarczych. Można by zatem zastanawiać się, czy przez członków osoby prawnej rozumieć należy wyłącznie osoby mające zasadniczy wpływa na działalność określonego podmiotu (np. członkowie stowarzyszenia wybierający członków zarządu), czy również osoby wchodzące w skład organów osoby prawnej i podejmujące w związku z tym pewne czynności w jej imieniu. Rozstrzygnięcie tej kwestii miałoby kluczowe znaczenie dla określenia zakresu ochrony osób prawnych przed nierównym traktowaniem. Pomimo sygnalizowanej wątpliwości nie można jednak w zakresie omawianego zagadnienia, chociażby ze względu na charakter motywu 16, zidentyfikować uchybień w zakresie implementacji dyrektywy 2000/43.

  1. Zakres przedmiotowy dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania

3.1 Zatrudnienie, prowadzenie działalności na własny rachunek oraz uprawianie zawodu

Dyrektywy 2000/43 (art. 3 ust. 1 pkt a-d), 2000/78 (art. 3 ust. 1 pkt a-d) oraz 2006/54 (art. 14 ust. 1 pkt a-d) obejmują swoim zakresem przedmiotowym sferę zatrudnienia, wprowadzając zasadę równego traktowania w odniesieniu do dostępu do zatrudnienia, w tym kryteriów selekcji i warunków rekrutacji oraz awansu zawodowego, dostępu do doradztwa zawodowego, szkolenia zawodowego, doskonalenia i przekwalifikowywania pracowników, w tym zdobywania praktycznego doświadczenia zawodowego, a także warunków pracy, w tym warunków wynagradzania oraz zwolnień. Postanowienia te implementowano do polskiego porządku prawnego poprzez art. 183a §1 KP, zgodnie z którym „pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych”. Jako przykład naruszenia zakazu dyskryminacji art. 183a §1 KP wymienia odmowę nawiązania lub rozwiązanie stosunku pracy, niekorzystne ukształtowanie wynagrodzenia za pracę lub innych warunków zatrudnienia albo pominięcie przy awansowaniu lub przyznawaniu innych świadczeń związanych z pracą, a także pominięcie przy typowaniu do udziału w szkoleniach podnoszących kwalifikacje zawodowe ze względu na zakazane kryteria dyferencjacji. Pojęcie „dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych” należy niewątpliwie rozumieć jako tożsame z używanym we wskazywanych wyżej dyrektywach pojęciem „dostępu do doskonalenia”.

Należy zwrócić uwagę, że przytaczane przepisy KP pomijają kwestię równego traktowania w dostępie do doradztwa zawodowego, szkolenia zawodowego oraz przekwalifikowywania pracowników, w tym zdobywania praktycznego doświadczenia zawodowego. Obszary te zostały jednak ujęte w ustawie wdrożeniowej, której art. 4 pkt 1 stanowi, że znajduje ona zastosowanie do podejmowania kształcenia zawodowego, w tym dokształcania, doskonalenia, przekwalifikowania zawodowego oraz praktyk zawodowych, przy czym te ostatnie należy rozumieć jako tożsame z pojęciem „praktycznego doświadczenia zawodowego”. Warto zwrócić uwagę, że w pewnym zakresie może dojść do zatarcia granic ochrony pomiędzy tą sferą a sferą edukacji, której niektóre elementy, takie jak chociażby właśnie praktyki zawodowe objęte programem studiów wyższych, powinny być doczytywane w kontekście art. 4 pkt 1 ustawy wdrożeniowej, a nie art. 4 pkt 4 lit. d ustawy. Istotne w tym względzie jest również objęcie przez polskiego ustawodawcę zakresem zastosowania ustawy wdrożeniowej (art. 4 pkt 4 lit. a) instrumentów rynku pracy i usług rynku pracy określonych w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz. U. 2020 poz. 1409), określającej m.in. zasady organizowania szkoleń i staży zawodowych. Co więcej, ustawa ta w art. 2a stanowi, że jej przepisy „chronią przestrzeganie zasady równego traktowania w dostępie i korzystaniu z usług rynku pracy oraz instrumentów rynku pracy bez względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną”.

Zakres przedmiotowy dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania nie wyczerpuje się jednak w odniesieniu do omawianego obszaru życia społecznego wyłącznie w zatrudnieniu pracowniczym, ale obejmuje również świadczenie pracy lub wykonywanie zawodu w oparciu o inne podstawy. Dyrektywy 2000/43 (art. 3 ust. 1 pkt a), 2000/78 (art. 3 ust. 1 a) oraz 2006/54 (art. 14 ust. 1 pkt a) obejmują bowiem również dostęp do prowadzenia działalności na własny rachunek oraz uprawiania zawodu (pomimo błędnego polskiego tłumaczenia tekstu dyrektywy 2000/78, gdzie mówi się wyłącznie o „pracy na własny rachunek”). Również dyrektywa 2010/41 (art. 2) znajduje zastosowanie do osób prowadzących działalność na własny rachunek, czyli wszystkich osób prowadzących samodzielną działalność zarobkową na warunkach określonych przez prawo krajowe. Zgodnie z jej art. 4 ust. 1 „zasada równego traktowania oznacza brak jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na płeć, bezpośredniej lub pośredniej, w sektorze publicznym lub prywatnym, np. w związku z zakładaniem, wyposażaniem lub rozszerzaniem działalności firmy lub w związku z rozpoczynaniem lub rozszerzaniem jakiejkolwiek innej formy działalności na własny rachunek”. Prowadzenie działalności na własny rachunek oraz wykonywanie zawodu zostały objęte zakresem ustawy wdrożeniowej, którą zgodnie z jej art. 4 pkt 2 stosuje się do „warunków podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej lub zawodowej, w tym w szczególności w ramach stosunków pracy albo pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej”. Po pierwsze, należy uznać, że sformułowanie „działalność gospodarcza” z pewnością wchodzi w zakres używanego przez wskazywane dyrektywy pojęcia „działalności na własny rachunek”. Po drugie, w konstrukcji omawianego przepisu ustawy wdrożeniowej zwraca uwagę sformułowanie „w szczególności” świadczące o zastosowaniu otwartego katalogu podstaw wykonywania działalności na własny rachunek lub działalności zawodowej i powodujące w efekcie, że ochrona przed nierównym traktowaniem będzie niezależna od takiej formy.

Istotnym elementem ochrony przed nierównym traktowaniem w zakresie zatrudnienia, prowadzenia działalności na własny rachunek oraz wykonywania zawodu jest ponadto objęcie zakresem przedmiotowym dyrektyw 2000/43 (art. 3 ust. 1 pkt d), 2000/78 (art. 3 ust. 1 pkt d) oraz 2006/54 (art. 14 ust. 1 pkt d) członkostwa i działania w organizacjach pracowników lub pracodawców bądź jakichkolwiek organizacjach zrzeszających osoby wykonujące określony zawód, łącznie z korzyściami, jakie dają tego typu organizacje. Obszar ten również został objęty zakresem przedmiotowym ustawy wdrożeniowej, której art. 4 pkt 3 stanowi, że ma ona zastosowanie do „przystępowania i działania w związkach zawodowych, organizacjach pracodawców oraz samorządach zawodowych, a także korzystania z uprawnień przysługujących członkom tych organizacji”. Na uwagę zasługują w tym zakresie dwa elementy. Po pierwsze, podczas gdy dyrektywy posługują się określeniem „organizacje pracowników”, w ustawie wdrożeniowej mowa jest o związkach zawodowych. Rozbieżność ta zdaje się jednak wynikać z dostosowania terminologii unijnej do uwarunkowań krajowych, w których zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz. U. 2019 poz. 263) za organizacje pracowników uznaje się właśnie związki zawodowe. Po drugie, podczas gdy dyrektywy mówią o „jakichkolwiek organizacjach zrzeszających osoby wykonujące określony zawód”, ustawa wdrożeniowa posługuje się pojęciem „samorządów zawodowych”. Pojęć tych nie można uznać za tożsame. Przytaczane akty prawa wtórnego nie mogą oczywiście przesądzać o konkretnych formach takich organizacji z uwagi na możliwe występowanie różnic w systemach prawnych państw członkowskich. Objęcie zakresem przedmiotowym działalności w „jakichkolwiek organizacjach zrzeszających osoby wykonujące określony zawód” należy zatem rozumieć jako obowiązek objęcia zakresem krajowych przepisów o równym traktowaniu wszelkich (jakichkolwiek) organizacji, w których mogą zrzeszać się osoby wykonujące określony zawód. Samorząd zawodowy w polskim porządku prawnym jest zgodnie z art. 17 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej instytucją szczególną, gdyż może być tworzony wyłącznie w drodze ustawy i przynależy jedynie zawodom zaufania publicznego. Tymczasem forma samorządu zawodowego nie jest jedyną dopuszczalną w prawie polskim możliwością organizowania się osób wykonujących określony zawód. Wykładnia przepisów ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach (Dz.U. 2019 poz. 713, Dz.U. 2020 poz. 695, 1086) prowadzi do uznania, że osoby wykonujące określone zawody mogą zrzeszać się również w innych formach organizacyjnych niż samorząd zawodowy. Przepisy ustawy wdrożeniowej nie obejmują jednak swoim zakresem tych innych form. W związku z tym należy uznać, że ustawodawca polski dokonał w tym zakresie zbyt wąskiej transpozycji do porządku krajowego dyrektyw 2000/43, 2000/78 oraz 2006/54.

Należy wskazać ponadto, że w odniesieniu do omawianego zakresu przedmiotowego dyrektywa 2006/54 zwraca w art. 4 szczególną uwagę na zasadę równego wynagradzania za jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości. Jest to zresztą odwołanie do art. 157 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (dalej jako TFUE), zgodnie z którym „każde Państwo Członkowskie zapewnia stosowanie zasady równości wynagrodzeń dla pracowników płci męskiej i żeńskiej za taką samą prace lub pracę takiej samej wartości”. Zasadę tę transponowano do polskiego porządku krajowego poprzez art. 183c §1 KP przyznający pracownikom prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. Co więcej, umiejscowienie przywoływanego przepisu w Rozdziale IIa KP, a także wspominane wcześniej zawarcie otwartego katalogu zakazanych kryteriów dyferencjacji w art. 183a §1 KP, oznaczają, że ustawodawca polski przyjął szerszy zakres ochrony niż ten wynikający z przepisów prawa Unii Europejskiej, gdyż nie ograniczył się wyłącznie do przesłanki płci. Na potrzeby art. 183c §1 KP przyjęto, że wynagrodzenie „obejmuje wszystkie składniki wynagrodzenia, bez względu na ich nazwę i charakter, a także inne świadczenia związane z pracą, przyznawane pracownikom w formie pieniężnej lub w innej formie niż pieniężna”, co odpowiada definicji zawartej zarówno w art. 157 ust. 2 TFUE jak i art. 2 ust. 1 pkt e dyrektywy 2006/54 oraz relewantnego orzecznictwa TSUE. Niemniej w przypadku transpozycji art. 4 dyrektywy 2006/54 wątpliwości budzić może zakres podmiotowy polskich przepisów. Z uwagi na umiejscowienie prawa do równego wynagrodzenia za jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości w KP przysługuje ono jedynie pracownikom w rozumieniu art. 2 KP, tj. osobom zatrudnionym na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. Ustawa wdrożeniowa nie zawiera tożsamego do 183c §1 KP przepisu, a mówi jedynie ogólnie w art. 4 pkt 2 o „warunkach podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej lub zawodowej, w tym w szczególności w ramach stosunku pracy lub pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej”. Problem w tym wypadku stanowi pojęcie pracownika, które w prawie UE ma charakter autonomiczny. Zgodnie z orzecznictwem TSUE pracownikiem jest każda osoba wykonująca czynności rzeczywiste i efektywne, za wyjątkiem czynności mogących zostać uznanymi za marginalne i pomocnicze, przez pewien okres na rzecz innej osoby i pod jej kierownictwem, za co otrzymuje wynagrodzenie[11]. Oznacza to, że w rzeczywistości polskiego rynku pracy niektóre osoby świadczące pracę na podstawie umów cywilnoprawnych mogą mieć w kontekście unijnym, a takim są przepisy o równym traktowaniu, status pracownika, nawet jeśli nie przysługuje on im na gruncie prawa krajowego. Tym samym mogą one być objęte zakresem art. 4 dyrektywy 2006/54. Oczywiście sam fakt nieujęcia w ustawie wdrożeniowej zakazu dyskryminacji w odniesieniu do wynagrodzenia za taką samą pracę lub pracę o jednakowej wartości nie oznacza jeszcze błędnego implementowania dyrektywy 2006/54, gdyż istotne jest nie tyle wierne odwzorowanie treści dyrektywy, ile osiągnięcie zakładanego przez nią celu. Z pewnością można uznać, że pojęcie warunków „podejmowania i wykonywania działalności (…) zawodowej” z art. 4 pkt 2 ustawy wdrożeniowej obejmuje kwestie wynagradzania, analogicznie do brzmienia art. 3 ust. 1 lit. c dyrektyw 2000/43 i 2000/78, a zatem również wynagradzania za pracę jednakową lub jednakowej wartości. Istotna w tym kontekście, choć jedynie w odniesieniu do przesłanki płci, jest również bezpośrednia skuteczność art. 157 TFUE w relacjach horyzontalnych. Znikoma praktyka sądowa w odniesieniu do ustawy wdrożeniowej nie pozwala jednak na wyciągnięcie wniosku, czy kwestia ta jest identyfikowana w praktyce stosowania przepisów o równym traktowaniu.

Powyżej omówione elementy zakresu przedmiotowego objęte zostały przez prawodawcę unijnego zakazem dyskryminacji ze względu na płeć, pochodzenie rasowe lub etniczne, religię lub przekonania, niepełnosprawność, wiek oraz orientację seksualną. Tożsamy zakres podmiotowy w obszarze zatrudnienia, prowadzenia działalności na własny rachunek oraz wykonywania zawodu został przyjęty przez polskiego ustawodawcę zarówno na mocy przepisów KP, gdzie zastosowano nawet szerszą ochronę w związku z przyjęciem otwartego katalogu kryteriów dyskryminacyjnych, jak i ustawy wdrożeniowej. Należy zatem uznać, że w analizowanym zakresie ustawodawca polski dokonał co do zasady poprawnej implementacji analizowanych aktów prawa wtórnego. Przeprowadzona analiza wykazała jedynie uchybienia związane z członkostwem i działaniem w organizacjach pracowników lub pracodawców bądź jakiejkolwiek organizacji, której członkowie wykonują określony zawód.

3.2 Zabezpieczenie społeczne, ochrona społeczna i świadczenia społeczne

Zarówno dyrektywa 79/7 jak i dyrektywa 2000/43 obejmują swoim zakresem przedmiotowym zabezpieczenie społeczne (zagadnienia związane z dyrektywą 2006/54 omówiono odrębnie poniżej)[12]. Dyrektywa 79/7 precyzuje, że ma ona zastosowanie do systemów ustawowych zapewniających ochronę przed ryzykiem choroby, inwalidztwa, starości, wypadku przy pracy i choroby zawodowej, bezrobocia (art. 3 ust. 1 pkt a) oraz do przepisów dotyczących pomocy społecznej w zakresie, w jakim mają one uzupełnić lub zastąpić wymienione wcześniej systemy (art. 3 ust. 1 pkt b). Dyrektywa 2000/43 posługuje się z kolei w art. 3 ust. 1 pkt e szerokim pojęciem „ochrony społecznej” obejmującym m.in. zabezpieczenie społeczne i opiekę zdrowotną. Co więcej, zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt f znajduje ona zastosowanie również do „świadczeń społecznych”. Wykładnia pojęć używanych w dyrektywie 2000/43, za wyjątkiem opieki zdrowotnej, nastręcza pewnych trudności w związku z tym, że w przeciwieństwie do dyrektywy 79/7 nie precyzuje ona swojego zakresu przedmiotowego. W motywie 12 wspomina ona jedynie o konieczności objęcia ochroną przed nierównym traktowaniem dziedzin opieki społecznej włącznie z bezpieczeństwem socjalnym i opieką zdrowotną oraz ułatwieniami społecznymi. Porównanie innych wersji językowych dyrektywy 2000/43 wskazuje, że różnice pojęciowe pomiędzy jej art. 3 (ochrona społeczna i świadczenia społeczne) a motywem 12 (opieka społeczna i ułatwienia społeczne) są wynikiem przyjętego tłumaczenia w polskiej wersji językowej. Pomimo braku zdefiniowana wskazywanych pojęć, można jednak wyciągnąć co do ich treści następujące wnioski. Po pierwsze, zabezpieczenie społeczne na gruncie dyrektywy 2000/43 obejmuje, podobnie jak w dyrektywie 79/7, co najmniej systemy zapewniające ochronę przed ryzykiem choroby, inwalidztwa, starości, wypadku przy pracy i choroby zawodowej oraz bezrobocia. Wskazuje na to wykładnia systemowa tego pojęcia. Po drugie, konstrukcja art. 3 ust. 1 pkt e dyrektywy 2000/43 wskazuje, że pojęcia „ochrony społecznej” nie wyczerpują obszary zabezpieczenia społecznego oraz opieki zdrowotnej, ale w jego zakres wchodzić będą również kwestie np. pomocy społecznej (traktowane odrębnie od zabezpieczenia społecznego chociażby na gruncie art. 34 Karty Praw Podstawowych). Po trzecie, pojęcie „świadczeń społecznych”, jako odrębne wobec „ochrony społecznej”, musi obejmować swoim zakresem wszelkie świadczenia wypłacane ze środków publicznych, takie jak świadczenia rodzinne, opiekuńcze, alimentacyjne czy wychowawcze.

Implementacji dyrektyw 79/7 oraz 2000/43 do polskiego porządku prawnego w odniesieniu do zabezpieczenia społecznego, dokonano w art. 6 ustawy wdrożeniowej, wprowadzając w tym obszarze zakaz dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, zgodnie z zakresem podmiotowym analizowanych aktów prawa wtórnego. Potwierdzenie zasady równego traktowania znalazło się zresztą w art. 2a ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. 2020 poz. 266, 321, 568, 695, 875, 1291). W odniesieniu do opieki zdrowotnej przepisy dyrektywy 2000/43 transponowano z kolei w art. 7 ustawy wdrożeniowej. Należy jednak zauważyć, że ustawodawca polski pominął w ustawie wdrożeniowej kwestie ochrony społecznej oraz świadczeń społecznych rozumianych w dyrektywie 2000/43 szerzej niż zabezpieczenie społeczne, na co wskazuje wykładnia literalna art. 3 ust. 1 lit. e-f dyrektywy 2000/43. Zgodnie z tymi przepisami, zabezpieczenie społeczne jest bowiem jedynie elementem ochrony społecznej, obejmującej również m.in. opiekę zdrowotną, zaś świadczenia społeczne ujmowane są odrębnie. Prowadzi to nieuchronnie do postawienia pytania, czy w polskim systemie prawnym kwestie te objęte są zakresem znaczeniowym zabezpieczenia społecznego. O ile oczywiście w systemie tym nie funkcjonuje definicja legalna analizowanego pojęcia, o tyle pewną wskazówką, aczkolwiek nie definitywnym wyznacznikiem, może być art. 31 ustawy z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej (t.j. Dz.U. 2020 poz. 1220), zgodnie z którym dział zabezpieczenia społecznego obejmuje sprawy m.in. ubezpieczeń społecznych i zaopatrzenia społecznego, pomocy społecznej i świadczeń dla osób i gospodarstw domowych znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej. Nawet gdyby przyjąć tę wykładnię jako obowiązujący, pozostają wątpliwości co do objęcia pojęciem „zabezpieczenia społecznego” świadczeń społecznych, takich jak chociażby świadczenia wychowawcze.

Odrębnym zagadnieniem są systemy zabezpieczenia społecznego pracowników, do których zastosowanie ma dyrektywa 2006/54, rozumiane jako systemy nieobjęte dyrektywą 79/7 mające na celu zapewnienie osobom objętym zakresem podmiotowym świadczeń, których celem jest uzupełnienie ustawowych systemów zabezpieczenia społecznego lub ich zastąpienie, niezależnie od tego, czy przystąpienie do nich jest obowiązkowe czy dobrowolne (art. 2 ust. 1 pkt f). Zgodnie z art. 7 przywoływanej dyrektywy, chodzi o systemy zabezpieczenia społecznego pracowników zapewniające ochronę przed chorobą, inwalidztwem, starością, wypadkami przy pracy i chorobami zawodowymi czy bezrobociem, systemy zabezpieczenia społecznego pracowników przewidujących inne świadczenia socjalne, pieniężne lub rzeczowe, a także systemy zabezpieczenia społecznego szczególnych kategorii pracowników. Świadczenia związane z zabezpieczeniem społecznym pracowników wykazują ścisły związek z wynagrodzeniem za pracę na gruncie prawa UE wobec przyjęcia przez TSUE szerokiej definicji wynagrodzenia. Za objęte tym pojęciem TSUE uznał chociażby świadczenia z pracowniczych programów emerytalnych opierających się w głównej mierze na porozumieniu pomiędzy pracodawcą a przedstawicielami pracowników[13], czy też składki odprowadzane przez pracodawcę w ramach pracowniczych programów emerytalnych wpływające bezpośrednio na wielkość innych świadczeń[14]. W orzeczeniu Dietz za objęte zakazem dyskryminacji w wynagradzaniu TSUE uznał z kolei samo prawo przystąpienia do pracowniczych programów emerytalnych[15]. Jak podnosiła Komisja Europejska w swoim sprawozdaniu dotyczącym stosowania dyrektywy 2006/54, wydaje się, że w przypadku Polski „prawodawstwo w zakresie systemów zabezpieczenia społecznego pracowników nie obejmuje żadnych przepisów dotyczących równego traktowania”[16].  Faktycznie należy uznać, że polskie ustawodawstwo nie zawiera stosownych regulacji ujmujących tę kwestię systemowo, chyba że zabezpieczenie społeczne pracowników należałoby uznać za objęte zakresem znaczeniowym pojęcia zabezpieczenia społecznego używanym przez ustawę wdrożeniową. Niemniej nawet w braku stosownych regulacji odnoszących się wprost do omawianego zagadnienia, ochronę przed nierównym traktowaniem w zakresie zabezpieczenia społecznego pracowników można dzięki orzecznictwu TSUE wywieść z ochrony przed dyskryminacją w zakresie wynagradzania. Niemniej rekomendowane byłoby wskazanie tej kwestii wprost w przepisach wdrażających dyrektywę 2006/54.

  1. Edukacja

Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt g dyrektywy 2000/43 stosuje się ją, jako jedyną z analizowanych, w odniesieniu do edukacji, rozumianej w świetle art. 165 TFUE jako system edukacyjny państw członkowskich. Warto zwrócić uwagę na szeroką definicję pojęcia edukacji przyjętą przez TSUE w orzeczeniu Manerio, w którym zwrócono uwagę, iż w języku potocznym pojęcie to jest zwykle rozumiane jako „akty lub procesy, poprzez które następuje przekazywanie lub zdobywanie w szczególności informacji, wiedzy, pojmowania, postaw, wartości, umiejętności, kompetencji i zachowań”[17]. To szerokie ujęcie doprowadziło do uznania, że dostęp do edukacji jestem jednym z zasadniczych aspektów analizowanej sfery życia społecznego. TSUE stwierdził również, że świadczenia finansowe w formie stypendiów wchodzą w jego zakres[18].

Implementacji w tym zakresie dokonano w art. 4 pkt 4  lit. d w zw. z art. 7 ustawy wdrożeniowej, przewidując zakaz dyskryminacji w dostępie do oświaty oraz szkolnictwa wyższego ze względu na rasę lub pochodzenie etniczne, zgodnie z zakresem podmiotowym dyrektywy 2000/43. Uwagę zwraca posłużenie się przez polskiego ustawodawcę pojęciami oświaty i szkolnictwa wyższego w miejsce edukacji. Należy jednak odczytać tę różnicę jako dostosowanie przepisów dyrektywy do polskiego porządku prawnego, skoro polski system edukacyjny obejmuje te właśnie dwa komponenty. Warto zauważyć również, jak wskazano już wcześniej, że sfera edukacji przenikać się może ze sferą kształcenia zawodowego i zdobywania praktycznego doświadczenia zawodowego, np. w przypadku praktyk zawodowych objętych programem studiów wyższych. Z uwagi na przyjęcie różnych zakresów ochrony w tych obszarach prawidłowa kwalifikacja danego elementu jako przynależnego albo sferze edukacji albo kształcenia zawodowego będzie miała kluczowe znaczenie dla stosowania ustawy wdrożeniowej.

  1.  Dostęp do dóbr i usług dostępnych publicznie

Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt h dyrektywy 2000/43 obejmuje ona również swoim zakresem przedmiotowym dostęp do dóbr i usług oraz dostarczanie dóbr i usług publicznie dostępnych, włącznie z zakwaterowaniem. Nie obejmuje ona jednak usług świadczonych przez państwo w zakresie jego władztwa, związanych np. ze sporządzaniem aktów stanu cywilnego[19]. W motywie 4 wskazano ponadto, że w kontekście tego zakresu „istotne jest (…) przestrzeganie ochrony życia prywatnego i rodzinnego, jak również realizowanych w tym zakresie transakcji”. Podobnie dyrektywa 2004/113 zgodnie ze swoim art. 3 znajduje zastosowanie do dostępu do i dostarczania usług i dóbr ogólnodostępnych oferowanych poza obszarem życia prywatnego i rodzinnego.

Transpozycji wskazywanych aktów prawa wtórnego do krajowego porządku prawnego dokonano w art. 6 ustawy wdrożeniowej, wprowadzając zakaz nierównego traktowania ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne w zakresie „dostępu i warunków korzystania z (…) usług, w tym usług mieszkaniowych, rzeczy oraz nabywania praw lub energii, jeżeli są one oferowane publicznie”. Uwagę zwraca rozbieżność terminologiczna pomiędzy analizowanymi dyrektywami a polską ustawą wdrożeniową. O ile bowiem te pierwsze odnoszą się do „dostępu do dóbr i usług oraz dostarczania dóbr i usług”, na co zresztą wyraźnie wskazuje analiza porównawcza ich różnych wersji językowych, o tyle polska ustawa mówi o „dostępie i warunkach korzystania" z nich. Pojawia się oczywiście w związku z tym pytanie o relację pojęć „dostarczania” oraz „warunków korzystania” względem siebie. Pomocna okazuje się w tym względzie opinia rzecznik generalnej Juliane Kokott w sprawie Belov, gdzie zasugerowała ona, iż warunki udostępniania oraz korzystania z dóbr i usług mogą stanowić element zakresu przedmiotowego wynikającego z art. 3 ust. 1 pkt h dyrektywy 2000/43, w szczególności w zakresie dostarczania dóbr i usług[20]. Podzielenie tego poglądu prowadzi do uznania, że w istocie różnica terminologiczna pomiędzy prawodawstwem unijnym a ustawodawstwem polskim nie wydaje się przekładać na nieuzasadnione zawężenie zakresu ochrony przed nierównym traktowaniem, a tym samym nie stanowi niepoprawnej transpozycji analizowanych aktów prawa wtórnego do polskiego porządku prawnego.

Należy ponadto zwrócić uwagę, że ustawodawca polski zdecydował się w art. 3 pkt 7 na doprecyzowanie pojęcia usług, w przeciwieństwie do innych elementów zakresu przedmiotowego, uznając za nie usługi w rozumieniu art. 57 TFUE, tj. świadczenia wykonywane zwykle za wynagrodzeniem w zakresie, w jakim nie są objęte postanowieniami o innych swobodach rynku wewnętrznego. Spośród dwóch dyrektyw odnoszących się do analizowanego zakresu przedmiotowego wyłącznie dyrektywa 2004/113 zawiera odwołanie do traktatowej definicji usług, co prowokuje postawienie pytania, czy w zakresie dyrektywy 2000/43 pojęcie to nie powinno być zatem interpretowane szerzej niż przewidują to przepisy prawa pierwotnego i orzecznictwo TSUE w odniesieniu do swobód rynku wewnętrznego, np. poprzez objęcie nim usług publicznie dostępnych niemających charakteru czysto ekonomicznego i nieświadczonych w związku z tym zawsze za wynagrodzeniem[21]. Jest to jednak kwestia nierozstrzygnięta ani w doktrynie prawa UE ani w praktyce jego stosowania. Można jedynie wskazać, że Komisja Europejska w sprawozdaniu z wykonania dyrektywy 2000/43 odwołuje się do pojęcia usług „w rozumieniu nadanym temu pojęciu w traktatach i orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”[22].

  1.  Wyłączenia z zakresu przedmiotowego ochrony przed dyskryminacją

Ustawa wdrożeniowa zawiera w art. 5 szereg wyłączeń z zakresu przedmiotowego. Z uwagi na szczególny charakter wszelkich wyłączeń i odstępstw od zasady niedyskryminacji, a także z uwagi na fakt, że wyłączenia te w różny sposób korespondują z dyrektywami w obszarze równego traktowania, w tej części ekspertyzy zostanie przyjęty odwrotny niż dotychczas porządek przeprowadzania analizy. W pierwszej kolejności zaprezentowane zostaną zatem wyłączenia przyjęte przez polskiego ustawodawcę, a następnie będą one skonfrontowane z treścią dyrektyw stanowiących wzorzec oceny.

Zgodnie z art. 5 pkt 1 ustawy wdrożeniowej nie stosuje jej się do „sfery życia prywatnego i rodzinnego oraz czynności pozostających w związku z tymi sferami”. Nie ulega wątpliwości, że jest to w istocie przepis inspirowany postanowieniami dyrektyw 2000/43 (motyw 4) oraz 2004/113 (art. 3 ust. 1). O ile jednak w tych aktach prawa wtórnego odwołanie to stanowi dookreślenie zakresu przedmiotowego w odniesieniu do dostępu do dóbr i usług, o tyle w polskiej ustawie wdrożeniowej urosło ono do rangi wyłączenia rozciągającego się na cały zakres przedmiotowy ustawy. Zdaje się to jednak nie wpływać na zawężenie zakresu ochrony przed nierównym traktowaniem wynikającego z prawa UE, gdyż większość obszarów życia społecznego objętych tych zakresem ma w istocie charakter publiczny, a nie związany z życiem prywatnym czy rodzinnym. Niemniej należałoby zastanowić się nad relacją art. 5 pkt 1 do art. 8 ustawy wdrożeniowej w przedmiocie ochrony przed nierównym traktowaniem w zakresie wykonywania działalności zawodowej lub gospodarczej w sferach związanych z życiem prywatnym[23], skoro dyrektywy odnoszące się do sfery zatrudnienia nie zawierają stosownego wyłączenia. Zastosowanie przez polskiego ustawodawcę wyłączenia przedmiotowego sugeruje bowiem, że zatrudnianie w tej sferze, np. do pracy w domu, w ogóle nie podlega ocenie z perspektywy prawa do równego traktowania. Dyrektywy 2000/43 oraz 2004/113 tymczasem nie tylko nie stosują wyłączenia, ale konieczność ochrony sfery życia prywatnego i rodzinnego oraz transakcji dokonywanych w tym zakresie podnoszą wyłącznie w kontekście dostępu do dóbr i usług. Z tego względu należy uznać, że na gruncie prawa UE nieuzasadnione jest stosowanie wyłączenia określonego art. 5 pkt 1 ustawy wdrożeniowej do obszaru wykonywania działalności zawodowej lub gospodarczej. Oczywiście zasadne może być w przypadku sfer życia prywatnego i rodzinnego przyznanie jednostce daleko idącej autonomii, jednak rozwiązywanie ewentualnego konfliktu pomiędzy ochroną tej sfery a prawem do równego traktowania powinno odbywać się w procesie równoważenia praw na gruncie konkretnego przypadku. Z tego względu należy uznać, że stosując w art. 5 pkt 1 ustawy wdrożeniowej wyłączenie przedmiotowe rozciągające się na cały zakres stosowania ustawy, ustawodawca polski mógł dokonać nieuzasadnionego w świetle przepisów dyrektyw odnoszących się do zatrudnienia i pracy zawężenia ochrony przed dyskryminacją.

Zgodnie z art. 5 pkt 2 ustawy wdrożeniowej nie stosuje jej się do „treści zawartych w środkach masowego przekazu oraz ogłoszeniach w zakresie dostępu i dostarczania towarów i usług, w zakresie dotyczącym odmiennego traktowania ze względu na płeć”. Wyłączenie to jest bezpośrednią konsekwencją art. 3 ust. 3 dyrektywy 2004/113 stanowiącego, że nie ma ona zastosowania do „treści zawartych w środkach masowego przekazu, ogłoszeniach ani do kształcenia”. W związku z tym zastosowanie w omawianym przypadku wyłączenia przedmiotowego przez ustawę wdrożeniową stanowi prawidłową transpozycję dyrektywy 2004/113.

Zgodnie z art. 5 pkt 3 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „swobody wyboru strony umowy, o ile tylko nie jest oparty na płci, rasie, pochodzeniu etnicznym lub narodowości”. Wyłączenie to jest bezpośrednią konsekwencją art. 3 ust. 2 dyrektywy 2004/113, zgodnie z którym nie narusza ona „swobody jednostki do wyboru partnera umownego, jeżeli tylko wybór partnera umownego nie jest oparty na płci tej osoby”. Dodanie przez ustawodawcę polskiego dodatkowych przesłanek rasy oraz pochodzenia etnicznego zdaje się z kolei wynikać z faktu, że dyrektywa. 2000/43, odnosząca się do tych przesłanek, obejmuje swoim zakresem przedmiotowym tę samą sferę życia społecznego, co dyrektywa 2004/113. W świetle przytaczanego przepisu konieczne jest poczynienie dwóch uwag. Po pierwsze, ustawodawca polski zdecydował się na zastosowanie wyłączenia przedmiotowego, podczas gdy art. 3 ust. 3 dyrektywy 2004/113 zdaje się nie mieć takiego charakteru. Po drugie, kwestia swobody wyboru strony umowy nie aktualizuje się jedynie w przypadku dostępu do dóbr i usług, ale również warunków podejmowania działalności gospodarczej lub zawodowej (art. 4 pkt 2 oraz art. 8 ust. 1 pkt 2 ustawy wdrożeniowej), gdzie dyrektywy statuujące zakaz nierównego traktowania obejmują swoim zakresem także etap wyboru osoby mającej taką działalność świadczyć na rzecz określonego podmiotu (o czym w odniesieniu do zatrudnienia pracowniczego wprost świadczy art. 183a KP). W tym zakresie z kolei unijny wzorzec ochrony obejmuje także przesłanki religii, wyznania, światopoglądu, niepełnosprawności, wieku oraz orientacji seksualnej, pominiętych w przytaczanym wyżej przepisie, a objętych zakresem podmiotowym dyrektywy 2000/78. Oznacza to, że w sferze działalności gospodarczej i zawodowej swoboda wyboru partnera umownego jest również ograniczona zakazem nierównego traktowania ze względu na nie, a nie tylko płeć, rasę i pochodzenie etniczne. Brzmienie art. 5 pkt 3 ustawy wdrożeniowej mogłoby sugerować zatem, że ustawodawca polski dokonał nieuzasadnionego zawężenia ochrony przed dyskryminacją w obszarze zatrudnienia. Jednocześnie jednak należy przepis ten interpretować w świetle transponowanego przez niego art. 3 ust. 2 dyrektywy 2004/113, który nie dotyczy sfery zatrudnienia, ale odnosi się wyłącznie do relacji pomiędzy kontrahentami w obszarze dóbr i usług. Z tego względu jego wykładnia powinna być dokonywana w ten sposób, że nie ogranicza on ochrony przed dyskryminacją wynikającej z art. 4 pkt 2 oraz art. 8 ust. 1 pkt 2 ustawy wdrożeniowej. Wadliwa konstrukcja art. 5 pkt 3 ustawy wdrożeniowej rodzi jednak ryzyko, iż przepis ten może być stosowany w praktyce w sposób zawężający ochronę w obszarze zatrudnienia.

Zgodnie z art. 5 pkt 4 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „usług edukacyjnych w zakresie dotyczącym odmiennego traktowania ze względu na płeć”. Wyłączenie to, podobnie jak art. 5 pkt 2, jest bezpośrednią konsekwencją brzmienia art. 3 ust. 3 dyrektywy 2004/113. Co prawda posługuje się on pojęciem kształcenia (lub edukacji w innych wersjach językowych) mogącym sugerować odniesienie wyłącznie do publicznych systemów edukacji, jednak motyw 13 precyzuje, że zakaz dyskryminacji ze względu na płeć nie powinien mieć zastosowania do „kształcenia publicznego lub prywatnego”, a zatem również do usług edukacyjnych. W związku z tym zastosowanie w omawianym przypadku wyłączenia przedmiotowego przez ustawę wdrożeniową stanowi prawidłową transpozycję dyrektywy 2004/113.

Zgodnie z art. 5 pkt 5 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „odmiennego traktowania ze względu na płeć w dostępie i warunkach korzystania z usług, rzeczy oraz nabywania praw lub energii, jeżeli ich zapewnienie wyłącznie lub głównie dla przedstawicieli jednej płci jest obiektywnie i racjonalnie uzasadnione celem zgodnym z prawem, a środki służące realizacji tego celu są właściwe i konieczne”. Jest to powtórzenie art. 4 ust. 5 dyrektywy 2004/113, przy czym ponownie należy zauważyć, że w dyrektywie przepis ten, w przeciwieństwie do ustawy wdrożeniowej, nie ma charakteru wyłączenia przedmiotowego. Przyjęcie przez polskiego ustawodawcę odmiennej konstrukcji w analizowanym zakresie może rodzić pewne wątpliwości interpretacyjne. Zastosowanie wyłączenia przedmiotowego może bowiem sugerować, że omawiana kwestia w ogóle nie podlega ocenie w zakresie zgodności z zasadą równego traktowania. Jednocześnie jednak wykładnia językowa art. 5 pkt 5 ustawy wdrożeniowej wskazuje, że warunkiem zastosowania tego wyłączenia jest przeprowadzenie oceny odmiennego traktowania z perspektywy kryteriów wskazanych w art. 4 ust. 5 dyrektywy 2004/113. W przypadku niespełnienia tych kryteriów ustawa znajdzie zastosowanie do odmiennego traktowania w określonym wyżej zakresie, przyznając możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu nierównego traktowania. Z tego względu można uznać, że w tym wypadku różnica w konstrukcji analizowanych przepisów zdaje się nie wpływać negatywnie na poziom ochrony przed nierównym traktowaniem, w związku z czym można uznać, że w tym zakresie nie dokonano nieprawidłowej implementacji dyrektywy 2004/113.

Zgodnie z art. 5 pkt 6 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „odmiennego traktowania co do możliwości i warunków podejmowania i wykonywania działalności zawodowej oraz podejmowania, odbywania i ukończenia nauki w zakresie kształcenia zawodowego, w tym w zakresie studiów wyższych, jeżeli rodzaj lub warunki wykonywania danej działalności zawodowej powodują, że przyczyna odmiennego traktowania jest rzeczywistym i decydującym wymaganiem zawodowym stawianym danej osobie fizycznej, proporcjonalnym do osiągnięcia zgodnego z prawem celu różnicowania sytuacji tej osoby”. O ile zatem w ustawie wdrożeniowej ustawodawca ponownie posłużył się wyłączeniem przedmiotowym, chociaż niżej wskazane dyrektywy nim się nie posługują, o tyle poprawnie w art. 183b §2 KP ujął wymagania zawodowe jako wyjątek od zasady równego traktowania, uznając, że „zasady równego traktowania w zatrudnieniu nie naruszają działania, proporcjonalne do osiągnięcia zgodnego z prawem celu różnicowania sytuacji pracownika, polegające na niezatrudnianiu pracownika z jednej lub kilku przyczyn określonych w art. 183a §1, jeżeli rodzaj pracy lub warunki jej wykonywania powodują, że przyczyna lub przyczyny wymienione w tym przepisie są rzeczywistym i decydującym wymaganiem zawodowym stawianym pracownikowi”. Przywoływane przepisy implementują do polskiego porządku prawnego art. 4 dyrektywy 2000/43, art. 4 ust. 1 dyrektywy 2000/78 oraz art. 14 ust. 2 dyrektywy 2006/54 odnoszące się do tzw. wymagań zawodowych. Analiza odpowiednich postanowień przywoływanych aktów prawa wtórnego prowadzi do wniosku, że w przypadku omawianej konstrukcji istotne jest pięć elementów, tj. (1) wymóg determinowany jest przez rodzaj lub warunki wykonywania danej działalności, (2) wymóg stanowią cechy związane z cechami chronionymi na gruncie przepisów antydyskryminacyjnych, (3) wymóg ma charakter istotny/rzeczywisty i determinujący, (4) wymóg służy osiągnięciu celu zgodnego z prawem, (5) wymóg jest proporcjonalny. Przywoływane wyżej polskie przepisy zawierają w sobie wszystkie z wymienianych elementów, co wskazuje na poprawne transponowanie do polskiego porządku prawnego unijnych przepisów o wymaganiach zawodowych. W kwestii posłużenia się przez ustawodawcę polskiego wyłączeniem przedmiotowym w art. 5 pkt 6 ustawy wdrożeniowej aktualne są uwagi poczynione wcześniej w odniesieniu do art. 5 pkt 5 ustawy. Również bowiem w tym wypadku stwierdzenie zaistnienia wyłączenia poprzedzone jest oceną zgodności zróżnicowania z kryteriami wskazanymi we właściwych dyrektywach. Uwagę zwraca jednak kwestia szerokiego ujęcia przez ustawę wdrożeniową zakresu zastosowania wymogów zawodowych, obejmujących możliwości i warunki nie tylko „podejmowania i wykonywania działalności zawodowej”, ale również „podejmowania, odbywania i ukończenia nauki w zakresie kształcenia zawodowego, w tym w zakresie studiów wyższych”. Ani dyrektywa 2000/43 ani dyrektywa 2000/78 nie precyzują, czy wymagania zawodowe obejmują wyłącznie kwestię warunków wykonywania działalności zawodowej czy również szkolenia zawodowego. Wyłącznie dyrektywa 2006/54 w art. 14 ust. 2 wyraźnie wskazuje, że stosuje się je „w odniesieniu do dostępu do zatrudnienia, w tym do prowadzącego do niego szkolenia”. Celowościowa wykładnia art. 4 dyrektywy 2000/43 oraz art. 4 ust. 1 dyrektywy 2000/78 prowadzi jednak do wniosku, że obejmują one swoim zakresem całą sferę zatrudnienia, a zatem również kwestie szkolenia zawodowego Tym samym uwagę zwraca zawężenie przez polskiego ustawodawcę zakresu art. 183b §2 KP wyłącznie do odmowy zatrudnienia, podczas gdy zakres przedmiotowy art. 183a §2 KP jest szerszy. Odnosząc się do problemu wskazania art. 5 pkt 6 ustawy wdrożeniowej studiów wyższych, należy wskazać, że w niektórych przypadkach studia wyższe mogą być kategoryzowane jako kształcenie zawodowe. Będzie to możliwe w przypadku zawodów, których wykonywanie warunkowane jest ukończeniem konkretnych studiów wyższych, takich jak sędziowie czy lekarze. Należy przy tym zaznaczyć, że art. 5 pkt 6 ustawy wdrożeniowej musi być wykładany zawężająco jako dotyczący wyłącznie studiów wyższych mogących być zakwalifikowanymi jako kształcenie zawodowe, a nie studiów wyższych w ogóle. Należy w związku z powyższym uznać, że ustawodawca polski nie dokonał niepoprawnej transpozycji postanowień dyrektyw odnoszących się do wymagań zawodowych.

Zgodnie z art. 5 pkt 7 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „ograniczania przez kościoły i inne związki wyznaniowe, a także organizacje, których etyka opiera się na religii, wyznaniu lub światopoglądzie, dostępu do działalności zawodowej oraz jej wykonywania ze względu na religię, wyznanie lub światopogląd, jeżeli rodzaj lub warunki wykonywania takiej działalności powodują, że religia, wyznanie lub światopogląd są rzeczywistym i decydującym wymaganiem zawodowym stawianym danej osobie fizycznej, proporcjonalnym do osiągnięcia zgodnego z prawem celu różnicowania sytuacji tej osoby; dotyczy to również wymagania od zatrudnionych osób fizycznych działania w dobrej wierze i lojalności wobec etyki kościoła, innego związku wyznaniowego oraz organizacji, których etyka opiera się na religii, wyznaniu lub światopoglądzie”. Ponownie w ustawie wdrożeniowej zdecydowano się na zastosowanie wyłączenia przedmiotowego w przypadku, gdy właściwe dyrektywy nie posługują się tą konstrukcją. Poprawnie kwestię tę jako wyjątek od zasady równego traktowania ujęto natomiast w art. 183b §4 KP, który razem z art. 5 pkt 7 ustawy wdrożeniowej transponuje do polskiego porządku prawnego art. 4 ust. 2 dyrektywy 2000/78, wprowadzający szczególny rodzaj wymagań zawodowych. Ich szczególny charakter wynika nie tylko ze specyficznego zakres podmiotowego, ale również z warunków determinujących możliwość zastosowania tego wyjątku. O ile w przypadku „zwykłych” wymagań zawodowych wymóg miał być istotny i determinujący, przy spełnieniu kryteriów legalności celu i proporcjonalności środków, o tyle w przypadku art. 4 ust. 2 wymóg ma być nie tylko podstawowy (analiza porównawcza różnych wersji językowych dyrektywy skłania do uznania, że jest to termin tożsamy z „istotny” lub „rzeczywisty”), ale również zgodny z prawem (w przypadku „zwykłych” wymagań zawodowych to cel miał spełniać to kryterium a nie sam wymóg), uzasadniony i uwzględniający etykę danej organizacji. Ustawodawca polski nie zauważył jednak różnicy pomiędzy art. 4 ust. 1 i ust. 2 dyrektywy 2000/78, w obu przypadkach posługując się pojęciem istotnych i determinujących wymagań zawodowych. Tymczasem analiza porównawcza orzeczeń TSUE w odniesieniu do art. 4 ust. 1[24] oraz 4 ust. 2[25] wskazuje, że w istocie istnieje różnica pomiędzy kryteriami określonymi w tych przepisach, wynikający choćby z uwagi na to, czy cel zróżnicowania czy sam wymóg mają być zgodne z prawem. W pierwszym przypadku określenie legalności zakładanego celu, takiego jak wymogi związane z bezpieczeństwem czy zapewnienie sprawnego funkcjonowania danych służb, stanowi następnie punkt wyjścia do zbadania proporcjonalności przyjętych środków dla osiągnięcia zakładanego celu. W drugim z kolei chodzi o „zapewnienie, aby wymóg przynależności religijnej lub podzielania przekonań, na których opiera się etyka danego kościoła lub danej organizacji, nie był wykorzystywany do realizacji celów niemających związku z tą etyką lub wykonywaniem przez ten kościół lub tę organizację prawa do autonomii”[26]. Niezróżnicowanie przez polskiego ustawodawcę tych kryteriów może budzić wątpliwości z uwagi na cele art. 4 ust. 2 dyrektywy 2000/78, który ze względu na swój szczególny charakter stanowił przedmiot długotrwałych negocjacji w procesie jego kształtowania. Jako jego cele należy wskazać poszanowanie autonomii kościołów i wskazywanych w nim innych organizacji, a także zachowanie równowagi pomiędzy wolnością religijną a zasadą równego traktowania. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, czy doszło w tym zakresie do niezapewnienia realizacji celów wskazanego przepisu w zakresie, który mógłby prowadzić do postawienia zarzutu jego niepoprawnej implementacji do polskiego porządku prawnego.

Zgodnie z art. 5 pkt 8 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do odmiennego traktowania osób fizycznych ze względu na wiek w dwóch sytuacjach. Po pierwsze, „gdy jest to obiektywnie i racjonalnie uzasadnione celem zgodnym z prawem, w szczególności celami kształcenia zawodowego, pod warunkiem że środki służące realizacji tego celu są właściwe i konieczne”. Przepis w tym zakresie jest konsekwencją art. 6 ust. 1 dyrektywy 2000/78 przewidującego możliwość wprowadzenia wyjątku od zakazu dyskryminacji ze względu na wiek pod warunkiem, że odmienne traktowanie z tego powodu zostanie „obiektywnie i racjonalnie uzasadnione zgodnymi z przepisami celem, w szczególności celami polityki zatrudnienia, rynku prac i kształcenia zawodowego, i jeżeli środki mające służyć realizacji tego celu są właściwe i konieczne”. Jakkolwiek art. 6 ust. 1 nie przewiduje wprost możliwości stosowania tego wyjątku przez podmioty inne niż państwa członkowskie, należy uznać, że państwa te mogą transponować do krajowych porządków prawnych ten wyjątek w sposób generalny z zachowaniem wskazywanych w nim kryteriów. W tym zakresie zatem nie dokonano niepoprawnej implementacji. Po drugie, ustawy wdrożeniowej nie stosuje się do odmiennego traktowania „polegającego na ustaleniu dla celów zabezpieczenia społecznego różnych zasad przyznawania lub nabycia prawa do świadczeń, w tym różnych kryteriów wieku do obliczania wysokości świadczeń; w przypadku pracowniczych programów emerytalnych takie odmienne traktowanie jest dopuszczalne, pod warunkiem że nie stanowi dyskryminacji ze względu na płeć”. W tym zakresie analizowany przepis jest konsekwencją art. 6 ust. 2 dyrektywy 2000/78, zgodnie z którym państwa członkowskie mogą uznać, że „nie stanowi dyskryminacji ze względu na wiek ustalanie, dla systemów zabezpieczenia społecznego pracowników, wieku przyznania lub nabycia praw do świadczeń emerytalnych lub inwalidzkich, włącznie z wyznaczaniem, w ramach tych systemów, różnych granic wieku dla pracowników lub grup bądź kategorii pracowników i wykorzystania, w ramach tych systemów, kryteriów wieku do obliczania wysokości świadczeń, pod warunkiem że nie stanowi to dyskryminacji ze względu na płeć”. TSUE w orzeczeniu Toftgaard wskazał, że „przeznaczeniem art. 6 ust. 2 dyrektywy 2000/78 jest zastosowanie do wszystkich rodzajów systemów zabezpieczenia społecznego, które obejmują ryzyko starości i inwalidztwa”[27]. Jednocześnie jednak zgodnie z art. 3 ust. 3 dyrektywy 2000/78 nie stosuje się jej do „wszelkiego rodzaju płatności dokonanych z systemów publicznych lub podobnych, włączając w to systemy zabezpieczenia społecznego i ochrony socjalnej”. Motyw 14 wyjaśnia ponadto, że wspomniana dyrektywa nie narusza przepisów prawa krajowego ustanawiającego wiek emerytalny. Należy wobec tego stwierdzić, że w tym zakresie nie dokonano niepoprawnej implementacji dyrektywy 2000/78. Ponownie jednak należy zwrócić uwagę, że ustawodawca polski posłużył się w ustawie wdrożeniowej wyłączeniem przedmiotowym w sytuacji, gdy dyrektywy posługują się konstrukcją wyjątku od zasady równego traktowania. I w tym przypadku aktualne jednak są uwagi poczynione wcześniej w odniesieniu do art. 5 pkt 5 ustawy. Również bowiem w tym wypadku stwierdzenie zaistnienia wyłączenia poprzedzone jest oceną zgodności zróżnicowania z kryteriami wskazanymi w dyrektywie 2000/78.

Zgodnie z art. 5 pkt 9 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „odmiennego traktowania, ze względu na kryterium obywatelstwa, osób fizycznych niebędących obywatelami państw członkowskich Unii Europejskiej, państw członkowskich Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA) – stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym lub Konfederacji Szwajcarskiej ani członkami ich rodzin, w szczególności w zakresie warunków wjazdu i pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz związanego ze statusem prawnym”. Przepis ten jest konsekwencją nie tylko zakresów podmiotowych implementowanych ustawą wdrożeniową aktów prawa wtórnego, ale również art. 3 ust. 2 dyrektywy 2000/43 oraz art. 3 ust. 2 dyrektywy 2000/78, a także zakresu dyrektywy 2014/54/UE (omawianej w punkcie 7 niniejsze analizy).

Ponadto zgodnie z art. 8 ust. 2 ustawy wdrożeniowej nie stanowi naruszenia zakazu w zakresie przedmiotowym regulowanym przez dyrektywę 2000/78 „nierówne traktowanie ze względu na religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną w zakresie podejmowania środków koniecznych w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa publicznego i porządku, ochrony zdrowia lub ochrony wolności i praw innych osób oraz zapobiegania działaniom podlegającym sankcjom karnym, w zakresie określonym w innych przepisach”. Przepis ten jest konsekwencją art. 2 ust. 5 dyrektywy 2000/78 stanowiącego, że nie narusza ona „środków przewidzianych przepisami krajowymi, które w społeczeństwie demokratycznym są niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa publicznego, utrzymania porządku i zapobiegania działaniom podlegającym sankcjom karnym, ochrony zdrowia i ochrony praw i wolności innych osób”. Pomimo wątpliwości co do konieczności implementacji art. 2 ust. 5 przez przepisy krajowe, nie zdaje się, by jego odzwierciedlenie w art. 8 ust. 2 ustawy wdrożeniowej negatywnie wpływało na ocenę w zakresie transpozycji dyrektywy 2000/78.

  1. Nierówne traktowanie i jego formy

Analiza postanowień ustawy wdrożeniowej oraz KP w świetle wskazanych na wstępie aktów prawa wtórnego wskazuje na to, że co do zasady ustawodawca polski dokonał poprawnej implementacji w zakresie form nierównego traktowania. Niemniej należy poczynić w tym względzie kilka uwag szczegółowych. Po pierwsze, w definicji dyskryminacji bezpośredniej w art. 183a §3 KP przyjęto błędną hipotetyczną perspektywę porównawczą w związku ze sformułowaniem „(…) lub mógłby być traktowany w porównywalnej sytuacji mniej korzystnie niż inni pracownicy”, podczas gdy dyrektywy w obszarze równego traktowania posługują się określeniem „(…) lub byłaby traktowana inna osoba w porównywalnej sytuacji”. Ten oczywisty błąd został dostrzeżony w orzecznictwie sądów krajowych, które pomimo brzmienia krajowego przepisu interpretują pojęcie dyskryminacji bezpośredniej zgodnie z terminologią używaną w dyrektywach[28]. W związku z takim podejściem do wykładni art. 183a §3 KP nie można zatem postawić zarzutu błędnej transpozycji właściwych dyrektyw do porządku krajowego.

Po drugie, uwagę zwraca posłużenie się w definicji dyskryminacji pośredniej w art. 183a §4 KP odwołaniem do szczególnie niekorzystnej sytuacji „wobec wszystkich lub znacznej liczby pracowników należących do grupy wyróżnionej ze względu na jedną lub kilka” cech, podczas gdy dyrektywy odnoszące się do sfery zatrudnienia mówią wyłącznie o szczególnie niekorzystnej sytuacji dla osób wyróżnionych ze względu na daną cechę bez ustalania, w przeciwieństwie do art. 183a §4 KP, odpowiedniej proporcji. Brzmienie przytaczanego przepisu zdaje się być jednak konsekwencją wykładni przyjmowanej przez TSUE w odniesieniu do sformułowania „szczególna niekorzystna sytuacja”. W orzeczeniu w sprawie CHEZ TSUE przyjął, że pojęcie to nie oznacza szczególnie ciężkiego przypadku nierówności, ale że „to szczególnie osoby danego pochodzenia rasowego lub etnicznego znajdują się w niekorzystnej sytuacji ze względu na sporny przepis, sporne kryterium lub sporną praktykę” [29]. TSUE przyjmuje w tym zakresie teorię nieproporcjonalnie negatywnych skutków, zgodnie z którą osoby z różnych grup mogą w ten sam sposób zostać pokrzywdzone kwestionowanym działaniem, przy czym istotne jest, by występowała znacząca różnica w proporcji między tymi grupami, tzn. by wyraźnie więcej osób posiadających daną cechę było w szczególnie niekorzystnej sytuacji w odniesieniu do osób niewyróżnionych ze względu na nią[30]. Podejście to zastosowano chociażby w orzeczeniach A Governemnt department[31] czy Esoterikon[32], gdzie przyjęto, że do dyskryminacji pośredniej dochodzi, gdy przepis, kryterium lub praktyka faktycznie działa na niekorzyść znacznie większej liczby osób posiadających daną cechę w stosunku do tych, którzy tej cechy nie mają. O ile zatem brzmienie art. 183a §4 KP zdaje się być zgodne z wykładnią pojęcia dyskryminacji pośredniej stosowaną przez TSUE, o tyle należy wskazać, że odwoływanie się w definicjach legalnych przyjmowanych w ustawodawstwie krajowym do wykładni TSUE może stanowić pewną pułapkę w sytuacji, gdy TSUE zmieni ową wykładnię odpowiednich przepisów dyrektyw w obszarze równego traktowania. Wówczas to na sądach krajowych będzie spoczywał ciężar właściwej wykładni art. 183a §4 KP, pomimo jego literalnego brzmienia. Należy w tym kontekście zauważyć, że art. 3 pkt 2 ustawy wdrożeniowej w ogóle nie posługuje się elementem zbiorowym dyskryminacji pośredniej, mówiąc nie o szczególnie niekorzystnej sytuacji osób posiadających określoną cechę, ale o sytuacji konkretnej osoby fizycznej. Ta różnica definicyjna zdaje się jednak nie stwarzać problemów w zakresie osiągnięcia celów analizowanych aktów prawa wtórnego.

Po trzecie wreszcie, w prawie UE wśród elementów definicyjnych zjawiska dyskryminacji nie występują ani personalny charakter zabronionego kryterium dyferencjacji ani pokrzywdzenie indywidualnie oznaczonej osoby[33], co jest efektem rozszerzania przez TSUE w swoim orzecznictwie rozumienia pojęcia nierównego traktowania[34]. Zerwania bezpośrednio osobistego związku między osobą dyskryminowaną a cechą dystynktywną TSUE dokonał w orzeczeniu Coleman, gdzie uznał, że zakaz dyskryminacji nie ogranicza się tylko do osób, które same posiadają określoną cechę osobistą, ale obejmuje również podmioty pozostające z tymi osobami w pewnych osobistych relacjach (tzw. dyskryminacja przez asocjację)[35]. Co więcej, uznał następnie, że więź nie musi być interpretowana wyłącznie jako bliskość emocjonalna czy powiązanie osobiste, ale również jako wchodzenie w luźniejsze interakcje, niezwiązane ze stosunkami rodzinnymi lub prywatnymi[36]. Z kolei w orzeczeniu w sprawie Feryn[37] TSUE uznał, że pokrzywdzenie dyskryminacyjnym zróżnicowaniem nie musi mieć charakteru rzeczywistego w postaci skonkretyzowanej osoby nierówno potraktowanej, a może mieć charakter jedynie potencjalny. Pogląd ten potwierdził następnie w orzeczeniach Asociatia Accept[38] oraz Rete Lenford[39], określając jednocześnie kryteria dla oceny odpowiedzialności za naruszenie zakazu dyskryminacji w sytuacji, gdy nie identyfikuje się konkretnej osoby nierówno traktowanej. Zarówno w przypadku niepersonalnego charakteru zabronionego kryterium dyferencjacji jak i pokrzywdzenia niezidentyfikowanej indywidualnie oznaczonej osoby ustawodawstwo polskie nie ogranicza w żadnej sposób wykładni dokonywanej przez TSUE. W polskim ustawodawstwie z zakresu równego traktowania nie zawarto odniesienia wprost do tzw. dyskryminacji przez asocjację, ale należy uznać na podstawie przytaczanego wyżej orzecznictwa TSUE, że jest ona w istocie swoistą odmianą innych form nierównego traktowania, a nie formą odrębną. O ile zatem ewentualne wprowadzenie jej definicji do polskiego ustawodawstwa nie zdaje się być obowiązkiem implementacyjnym, o tyle mogłoby przyczynić się do zapewnienia efektywności ochrony przed dyskryminacją wynikającej prawa unijnego.

W przypadku drugiego ze wskazywanych elementów ukształtowanie przez polskiego ustawodawcę procedury dochodzenia roszczeń z tytułu nierównego traktowania (zob. rozwinięcie w punkcie 6 niniejszej analizy) sprawia, że niemożliwe jest pociągnięcie do odpowiedzialności osób dopuszczających się nierównego traktowania w warunkach określonych w orzeczeniach Feryn, Asociatia Accept oraz Rete Lenford. Pojawia się w związku z tym pytanie, czy na państwach członkowskich ciąży obowiązek takiego ukształtowania systemu odpowiedzialności za naruszenie zasady równego traktowania, by obejmował on również właściwe sankcje za naruszenie w postaci dyskryminacyjnych oświadczeń. Z jednej strony dochodzenie roszczeń z tytułu nierównego traktowania opiera się w prawie UE na paradygmacie skargi indywidualnej, uzależniając skuteczne uruchomienie mechanizmu ochrony od posiadania statusu ofiary nierównego traktowania. Prawo UE nie przewiduje również obowiązku przyznania organizacjom społecznym prawa do wszczynania postępowań sądowych celem zapewnienia przestrzegania zasady równego traktowania (zob. uwagi poczynione w punkcie 6.2 niniejszej analizy). Z drugiej jednak strony na państwach członkowskich ciąży obowiązek wprowadzenia skutecznych, proporcjonalnych i dolegliwych sankcji za naruszenie zasady równego traktowania, które to sankcje mogą przewidywać wypłacenia odszkodowania ofierze (zob. uwagi poczynione w punkcie 6.5 niniejszej analizy). W przytaczanych wyżej orzeczeniach Feryn, Asociatia Accept oraz Rete Lenford TSUE uznał, że publiczne dyskryminujące oświadczenia w dziedzinie zatrudnienia i pracy mogące zniechęcać osoby, których dotyczą, do ubiegania się o zatrudnienie są objęte zakresem przedmiotowym dyrektyw 2000/43 oraz 2000/78. W orzeczeniu Feryn TSUE wskazał ponadto, że „osiągnięcie celu polegającego na wspieraniu rynku pracy sprzyjającego społecznej integracji byłoby trudne, gdyby zakres zastosowania dyrektywy 2000/43 był ograniczony jedynie do przypadków, gdy kandydat, któremu nie powiodło się przy rekrutacji, uważający się za ofiarę dyskryminacji bezpośredniej, wszczyna postępowania sądowe przeciwko pracodawcy”[40]. Okoliczności te przemawiałaby za uznaniem, że państwa członkowskie zobowiązane do zapewnienia skutecznej realizacji celów dyrektyw w obszarze równego traktowania powinny przewidzieć w swoich krajowych porządkach prawnych odpowiedzialność za dyskryminujące publiczne oświadczenia. Wówczas można by uznać, że polskie ustawodawstwo nie zapewnia poziomu ochrony tożsamego z tym gwarantowanym przez odpowiednie przepisy prawa wtórnego. Jednocześnie należy jednak wskazać, że ten aspekt omawianego problemu nie jest na razie dostrzegany przez TSUE, który w przytaczanych orzeczeniach rozważał ten problem z perspektywy środków ochrony praw i legitymacji organizacji pozarządowych do wszczynania postępowań sądowych w przypadku braku możliwości zidentyfikowania indywidualnej osoby pokrzywdzonej nierównym traktowaniem. Z tego względu postawienie zarzutu nieprawidłowej implementacji dyrektyw z obszaru równego traktowania w tym zakresie mogłoby nie być uzasadnione.

  1. Szczególne instytucje prawa antydyskryminacyjnego

8.1 Działania pozytywne

Art. 5 dyrektywy 2000/43, art. 7 dyrektywy 2000/78, art. 6 dyrektywy 2004/113, art. 3 dyrektywy 2006/54 oraz art. 5 dyrektywy 2010/41 przewidują możliwość stosowania przez państwa członkowskie tzw. działań pozytywnych, czyli szczególnych środków mających zapobiegać lub wyrównywać niedogodności, u podstaw których leżą zakazane kryteria dyferencjacji. Istotne w przypadku działań pozytywnych jest odróżnienie ich od dyskryminacji pozytywnej oraz dyskryminacji odwróconej. Działania pozytywne odwołują się w istocie do koncepcji równości szans poprzez minimalizowanie niedogodności związanych z cechą prawnie chronioną i stwarzanie w ten sposób w miarę równych szans, podczas gdy dyskryminacja pozytywna jest raczej przejawem równości efektu, a więc zakłada bardziej korzystne traktowanie osób należących do pewnych grup wykluczonych właśnie ze względu na tę przynależność[41]. Dyskryminacja odwrotna odnosi się natomiast do nierównego traktowania ze względu na przynależność państwową, a więc lepszego traktowania podmiotów prawnych z innych państw członkowskich w porównaniu z podmiotami krajowymi. Różnica pomiędzy dwoma pierwszymi pojęciami znajduje swoje odzwierciedlenie w orzecznictwie TSUE dotyczącym dopuszczalności stosowania środków wyrównawczych. W orzeczeniu w sprawie Kalanke[42] TSUE stwierdził, że środki opierające się na równości efektu nie są dozwolone w świetle unijnego prawa antydyskryminacyjnego, ale w orzeczeniu Marschall[43] TSUE uznał za dopuszczalne działania pozytywne jako środki odwołujące się do równości szans.

Stosowanie działań pozytywnych stanowi wyjątek od zasady równego traktowania, skoro prowadzi do swoistego uprzywilejowania przedstawicieli grupy mniejszościowej względem osób należących do grupy dotychczas znajdującej się w lepszym położeniu faktycznym (z uwagi np. na negatywne stereotypy lub wykluczenie ekonomiczne i społeczne), co w efekcie prowadzi do konfliktu z równością w rozumieniu formalnym[44]. Jako wyjątek działania takie muszą być zatem interpretowane w sposób zawężający. Dlatego też podnosi się, że działania te muszą mieć charakter czasowy[45], gdyż w przeciwnym razie oznaczałyby one usankcjonowanie nierównego traktowania pewnej grupy. Czasowość tę należy rozumieć nie w kategoriach prostego upływu czasu, ale poprzez pryzmat celu podejmowanych działań, czyli doprowadzenia do zapewnienia równości poprzez wyrównywanie negatywnego wpływu cechy chronionej. Z tego względu bardziej zasadne jest uznanie, że działania pozytywne mogą być stosowane, dopóki nie zostanie osiągnięty zakładany cel.

Takie rozumienie czasowości rodzi jednak konieczność oceny stosowanych środków przez pryzmat proporcjonalności[46] lub dokonywania ich ewaluacji. Jeśli okazałyby się one w praktyce nieskuteczne w osiąganiu założonego celu, sankcjonowałyby w istocie nierówne traktowanie w sposób trwały, skoro cel byłby niemożliwy do osiągnięcia przy ich zastosowaniu. Czasowość w tym ujęciu pozwala więc dostrzec pewną analogię do dyskryminacji pośredniej. Po pierwsze, działania pozytywne mają służyć realizacji obiektywnie uzasadnionego legalnego celu, jakim jest zapewnienie równości szans różnych grup w przypadku stwierdzenia faktycznie występujących nierówności, takich jak np. niska reprezentacja kobiet w ogólnej strukturze organizacyjnej. Po drugie, jak już podniesiono, podejmowane działania należy oceniać pod kątem proporcjonalności w zakresie, w jakim powinny one być właściwe dla osiągnięcia zakładanego celu[47]. Przy dokonywaniu oceny działań pozytywnych zasadne jest zatem korzystanie przez analogię z kryteriów przyjmowanych przy weryfikacji dopuszczalności uzasadnienia dyskryminacji pośredniej[48]. Należy przy tym zwrócić uwagę, że TSUE wskazał już w swoim orzecznictwie pewne ogólne wymagania, jakie środki te muszą spełniać. Po pierwsze, w orzeczeniu w sprawie Maistrellis słusznie podkreślił, że nie mogą one prowadzić do utrwalania stereotypów wobec osób należących do grupy mniejszościowej[49], skoro nierówność szans wynika częstokroć, jak już podnoszono, z uprzedzeń wobec tej grupy. Po drugie, w orzeczeniu Badeck uznał, rozpatrując środki nakierowane na zwiększenie reprezentacji kobiet w strukturze zatrudnienia, że nie mogą one przyznawać automatycznie i bezwarunkowo pierwszeństwa kobietom, a także pozbawiać kandydatów prawa do obiektywnej oceny uwzględniającej indywidualną sytuację każdego z nich[50].

Transpozycji wskazywanych wyżej przepisów dyrektyw dokonano zarówno w KP jak i ustawie wdrożeniowej, przewidując możliwość stosowania działań pozytywnych również przez inne podmioty niż państwo, w tym pracodawców. Zgodnie z art. 183b §3 KP „nie stanowią naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu działania podejmowane przez określony czas, zmierzające do wyrównywania szans wszystkich lub znacznej liczby pracowników wyróżnionych z jednej lub kilku przyczyn określonych w art. 183a § 1, przez zmniejszenie na korzyść takich pracowników faktycznych nierówności, w zakresie określonym w tym przepisie”. Uwagę zwraca bezpośrednie odwołanie w cytowanym przepisie do czasowości działań pozytywnych. Art. 11 ustawy wdrożeniowej stanowi z kolei, że „nie stanowi naruszenia zasady równego traktowania podejmowanie działań służących zapobieganiu nierównemu traktowaniu lub wyrównywaniu niedogodności związanych z nierównym traktowaniem, u podstaw których leży jedna lub kilka przyczyn, o których mowa w art. 1”. W związku z brzmieniem zacytowanych przepisów należy uznać, że dokonano w tym zakresie poprawnej transpozycji do polskiego porządku prawnego.

8.2 Racjonalne usprawnienia dla osób z niepełnosprawnościami

Art. 5 dyrektywy 2000/78 wprowadza instytucję racjonalnych usprawnień oznaczającą podejmowanie przez pracodawcę właściwych środków „z uwzględnieniem potrzeb konkretnej sytuacji, aby umożliwić osobie niepełnosprawnej dostęp do pracy, wykonywanie jej lub rozwój zawodowy bądź kształcenie, o ile środki te nie nakładają na pracodawcę nieproporcjonalnie wysokich obciążeń”. Zgodnie z motywem 20 przytaczanej dyrektywy „należy przyjąć właściwe, to znaczy skuteczne i praktyczne środki w celu przystosowania miejsca pracy z uwzględnieniem niepełnosprawności, na przykład przystosowując pomieszczenia lub wyposażenie, czas pracy, podział zadań lub ofertę kształceniową lub integracyjną”. Motyw 17 stanowi przy tym, że z zastrzeżeniem postanowień o racjonalnych usprawnieniach dyrektywa „nie nakłada wymogu, aby osoba, która nie jest kompetentna ani zdolna bądź dyspozycyjna do wykonywania najważniejszych czynności na danym stanowisku lub kontynuacji danego kształcenia, była przyjmowana do pracy, awansowana lub dalej zatrudniana”. Jak TSUE wskazał w orzeczeniu HK Danmark, „w kontekście dyrektywy 2000/78 pojęcie to musi być rozumiane jako usunięcie wszelkich barier, które mogą utrudniać osobom niepełnosprawnym pełne i skuteczne uczestnictwo w życiu zawodowym na równych zasadach z innymi pracownikami”, a „zawarty w motywie 20 (…) katalog właściwych środków służących przystosowaniu miejsca pracy w zależności od niepełnosprawności nie jest wyczerpujący”[51].

Transpozycji omawianego przepisu dokonano w art. 23a ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. 2020, poz. 426, 568, 875), poprawnie ujmującym istotę racjonalnych usprawnień, kwestię ich proporcjonalności, określającym brak ich dokonania jako formę naruszenia zasady równego traktowania oraz nieograniczającym racjonalnych usprawnień do konkretnych środków. W świetle dokonanej już analizy unijnego rozumienia niepełnosprawności należy jednak stwierdzić, że polski ustawodawca dokonał błędnej implementacji art. 5 dyrektywy 2000/78 w związku z zawężeniem definicji niepełnosprawności i uzależnieniem jej od posiadania odpowiedniego orzeczenia. Zgodnie bowiem z art. 1 przytaczanej ustawy dotyczy ona osób niepełnosprawnych, czyli tych, których niepełnosprawność została potwierdzona orzeczeniem m.in. o zakwalifikowaniu do jednego z trzech stopni niepełnosprawności uwarunkowanych przede wszystkim względami medycznymi. Tym samym przepisy o racjonalnych usprawnieniach również znajdują zastosowanie do zawężonego względem dyrektywy 2000/78 kręgu osób z niepełnosprawnościami. Co więcej, art. 23a odnosi się wyłącznie do osób pozostających w stosunku pracy, uczestniczących w procesie rekrutacji lub odbywającej szkolenie, staż, przygotowanie zawodowe albo praktyki zawodowe lub absolwenckie. O ile zatem właściwie ujęto kwestię zatrudnienia w sposób szeroki, obejmując zakresem ustawy również problematykę rekrutacji, o tyle ograniczono się do osób świadczących pracę na podstawie stosunku pracy. Tymczasem, jak już podnoszono w przypadku zasady równego wynagradzania z jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości, unijna wykładnia pojęcia pracownika może być szersza niż definicja krajowa, a zatem nawet osoby świadczące pracę w zatrudnieniu niepracowniczym mogą w rozumieniu prawa unijnego być pracownikami.

  1. Środki ochrony prawnej oraz zagadnienia proceduralne i instytucjonalne

9.1 Dostępność procedur sądowych i/lub administracyjnych

Zgodnie z art. 7 ust. 1 dyrektywy 2000/43, art. 9 ust. 1 dyrektywy 2000/78, art. 8 ust. 1 dyrektywy 2004/113, art. 17 ust. 1 dyrektywy 2006/54 oraz art. 9 ust. 1 dyrektywy 2010/41 państwa członkowskie mają obowiązek zapewnienia, by odpowiednie procedury sądowe lub administracyjne oraz, o ile uznają to za właściwe, procedury pojednawcze, których celem jest zapewnienie poszanowania zasady równego traktowania były dostępne dla wszystkich osób uważających się za pokrzywdzone w związku z naruszeniem wobec nich tej zasady, nawet po ustaniu stosunków, w ramach których domniemywa się istnienie dyskryminacji. Prawodawca unijny nie wyznaczył modelowej procedury dochodzenia roszczeń z tytułu nierównego traktowania, pozostawiając w tym względzie swobodę państwom członkowskim zgodnie z zasadą autonomii proceduralnej. Wskazał jedynie, że przy kształtowaniu takowej procedury konieczne jest zapewnienie jej dostępności, co należy odczytywać w kontekście prawa do skutecznego środka prawnego[52]. Jednocześnie autonomia proceduralna państw członkowskich ograniczona jest oczywiście przez wymogi związane z zasadami równoważności i skuteczności. Jak wskazał TSUE w orzeczeniu Bulicke odnoszącym się do dyrektywy 2000/78 , „w braku uregulowań Unii w danym zakresie do wewnętrznego porządku prawnego każdego państwa członkowskiego należy wyznaczenie właściwych sądów oraz ustanowienie szczegółowych zasad proceduralnych dotyczących środków zaskarżenia mających na celu zapewnienie ochrony praw jednostek wynikających z prawa Unii, o ile, po pierwsze, zasady te nie będą mniej korzystne od zasad dotyczących podobnych środków istniejących w prawie krajowym (zasada równoważności), a po drugie, nie uczynią one wykonywania praw przyznanych przez porządek prawny Unii praktycznie niemożliwym lub nadmiernie utrudnionym (zasada skuteczności)”[53]. W tym kontekście krajowe uregulowania proceduralne w związku z koniecznością zapewnienia efektywnej ochrony sądowej roszczeń wynikających z naruszenia zasady równego traktowania podlegają ocenie z perspektywy prawa UE. Zarówno KP jak i ustawa wdrożeniowa gwarantują w granicach swoich zakresów podmiotowych i przedmiotowych możliwość dochodzenia roszczeń w związku z naruszeniem zasady równego traktowania, przewidując jednocześnie właściwe terminy przedawnienia pozwalające na dochodzenie roszczeń również po ustaniu stosunków, w ramach których mogło dojść do naruszenia zakazu dyskryminacji.

9.2 Udział stowarzyszeń, organizacji lub osób prawnych w postępowaniach

Zgodnie z art. 7 ust. 2 dyrektywy 2000/43, art. 9 ust. 2 dyrektywy 2000/78, art. 8 ust. 3 dyrektywy 2004/113 oraz art. 17 ust. 2 dyrektywy 2006/54 państwa członkowskie mają obowiązek zapewnienia, by stowarzyszenia, organizacje lub osoby prawne, mające zgodnie z kryteriami ustanowionymi w prawie krajowym uzasadniony interes w zapewnieniu przestrzegania zasady równego traktowania, mogły za zgodą osoby pokrzywdzonej wszczynać na rzecz skarżącego postępowania sądowe lub administracyjne mające na celu zapewnienie przestrzegania zasady równego traktowania lub uczestniczyć w tych postępowaniach. Przytaczane przepisy nie zobowiązują natomiast państw członkowskich do przyznania organizacjom społecznym zdolności do wszczęcia postępowania sądowego w celu doprowadzenia do przestrzegania zasady równego traktowania w interesie ogólnym, czyli gdy nie jest możliwe zidentyfikowanie indywidualnie pokrzywdzonej osoby[54].

Transpozycji wskazywanych przepisów do polskiego porządku prawnego dokonano w art. 8 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. 2020 poz. 1575, 1578, dalej jako KPC), zgodnie z którym „organizacje pozarządowe, których zadanie statutowe nie polega na prowadzeniu działalności gospodarczej, mogą dla ochrony praw obywateli, w wypadkach przewidzianych w ustawie, wszcząć postępowanie oraz wziąć udział w toczącym się postępowaniu”, oraz w art. 61 §1 i §2 KPC przyznającym organizacjom pozarządowym możliwość wytaczania powództwa na rzecz i za zgodą osoby fizycznej oraz uczestniczenia za jej zgodą w sprawach o „ochronę równości oraz niedyskryminacji przez bezpodstawne bezpośrednie lub pośrednie zróżnicowanie praw i obowiązków obywateli” (art. 61 §1 pkt 5). O ile pozytywnie w świetle analizowanych aktów prawa wtórnego należy ocenić przyznanie organizacjom możliwości zarówno wytaczania powództw jak i uczestniczenia w postępowaniu, a także odwołanie się przez polskiego ustawodawcę do zgody osoby zainteresowanej, o tyle uwagę zwraca przytaczane sformułowanie z art. 61 §1 pkt 5 KPC, które odczytywane dosłownie ogranicza ten udział do spraw związanych z bezpośrednim lub pośrednim nierównym traktowaniem. Tymczasem analiza dyrektyw w obszarze równego traktowania wyraźnie prowadzi do wniosku, że obowiązek zapewnienia udziału organizacji ma dotyczyć wszelkich postępowań zmierzających do zapewnienia przestrzegania zasady równego traktowania, a zatem nie tylko tych dotyczących bezpośredniej lub pośredniej dyskryminacji. W tym względzie brzmienie art. 61 §1 pkt 5 KPC rodzi ryzyko, że jego literalna wykładnia mogłaby doprowadzić do niezapewnienia realizacji celów analizowanych dyrektyw, aczkolwiek należy zauważyć, że nawet dyrektywy w analizowanym obszarze definiują nierówne traktowanie poprzez pryzmat bezpośredniej i pośredniej dyskryminacji, jednocześnie dopuszczając istnienie innych form tegoż traktowania.

W kontekście zapewnienia udziału organizacji pozarządowych w postępowaniach o roszczenia wynikające z naruszenia zasady równego traktowania istotnym zagadnieniem z perspektywy polskiego ustawodawstwa jest kwestia kosztów sądowych ponoszonych przez te organizacje, w szczególności w wypadku wytaczania przez nie powództwa na rzecz osób nierówno traktowanych. Jak wskazuje M. Górski, na gruncie ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U. 2020 poz. 755, 807, 956) w takim wypadku organizacja społeczna powinna korzystać z ustawowego podmiotowego zwolnienia od kosztów sądowych i nie powinna mieć obowiązku ich ponoszenia[55]. Podnosi oni jednak, że zwolnienie to nie jest równoznaczne ze zwolnieniem organizacji społecznej od obowiązku zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi. W takim wypadku sąd może na zasadzie słuszności zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle na podstawie art. 102 KPC. Prawodawca unijny nie zawarł we właściwych przepisach szczegółowych wytycznych co do ukształtowania pozycji organizacji społecznych, ale należy stwierdzić, że art. 7 ust. 2 dyrektywy 2000/43, art. 9 ust. 2 dyrektywy 2000/78, art. 8 ust. 3 dyrektywy 2004/113 oraz art. 17 ust. 2 dyrektywy 2006/54 rodzą po stronie państw członkowskich obowiązek wprowadzenia regulacji, które zapewnią organizacjom pozarządowym możliwość efektywnego uczestnictwa w postępowaniach sądowych nie tylko formalnie, ale również w sposób rzeczywisty. Ryzyko konieczności zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi w przypadku wytaczania powództw na rzecz osób nierówno traktowanych może tymczasem wywołać efekt mrożący poprzez zniechęcenie organizacji pozarządowych do korzystania z uprawnień przewidywanych przez wskazane wyżej akty prawa wtórnego. W wypadku zaistnienia takiego efektu należałoby stwierdzić, że ustawodawca polski nie zapewnił realizacji celów dyrektyw w obszarze równego traktowania. Jednocześnie należy zauważyć, że obowiązek zwrotu kosztów nie ma charakteru bezwzględnego, skoro sąd może odstąpić od obciążania nimi organizacji społecznej. Z tego względu stwierdzenie ewentualnego uchybienia w transponowaniu przepisów dyrektyw o uczestnictwie organizacji społecznych w postępowaniach sądowych powinno być poprzedzone szczegółową analizą stosowania ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz art. 102 KPC przez sądy krajowe w odniesieniu do organizacji społecznych[56].

9.3 Ochrona przed retorsjami

Art. 9 dyrektywy 2000/43, art. 11 dyrektywy 2000/78, art. 10 dyrektywy 2004/113 oraz art. 24 dyrektywy 2006/54 zobowiązują państwa członkowskie do wprowadzenia środków ochrony osób przed wszelkiego rodzaju negatywnymi skutkami w reakcji na skargę lub wszczęcie postępowania sądowego z zamiarem doprowadzenia do przestrzegania zasady równego traktowania. Ochrona przed działaniami odwetowymi jest w prawie unijnym ujęto szeroko, co potwierdził TSUE w orzeczeniu Hakelbracht[57], stwierdzając, że obejmuje ona nie tylko osoby nierówno traktowane, ale wszystkie osoby udzielające im wsparcia, nawet w sposób nieformalny. Wskazał, że kategoria osób korzystających z tej ochrony nie jest w żaden sposób ograniczona i obejmuje wszystkich mogących podlegać represjom w związku ze złożeniem skargi na działania noszące znamiona dyskryminacji. Uznał ponadto, że ochrona ta nie jest zależna od kryteriów formalnych, takich jak np. status świadka we właściwym postępowaniu, ale od roli, jaką osoba wspierająca może odegrać na rzecz osoby nierówno traktowanej, która to rola może skłonić np. pracodawcę do podjęcia względem nich działań odwetowych.

Transpozycji do polskiego porządku prawnego w omawianym zakresie dokonano w art. 17 ustawy wdrożeniowej oraz art. 183e KP przyznających ochronę przed jakimikolwiek negatywnymi konsekwencjami zarówno osobom korzystającym z uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia zasady równego traktowania jak i osobom udzielającym w jakiejkolwiek formie wsparcia korzystającemu z uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia zasady równego traktowania. Analiza przytaczanych przepisów skłania do uznania, że ustawodawca polski poprawnie transponował postanowienia o ochronie przed retorsjami, przyjmując szeroki katalog osób chronionych. Praktyka sądów krajowych w sprawach z zakresu prawa pracy potwierdza ponadto szerokie rozumienie samego sformułowania „skorzystanie z uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia zasady równego traktowania”. Zgodnie z orzecznictwem nie może być ono bowiem utożsamiane jedynie z wystąpieniem z roszczeniami przeciwko osobie naruszającej zakaz dyskryminacji, ale obejmuje wszelkie legalne działania podjęte w związku z takimi naruszeniami[58], w tym dążenie do wyjaśnienia zarzutu nierównego traktowania[59] lub do potwierdzenie jego istnienia[60] czy wreszcie zgłoszenie takiego traktowania mającego miejsce wedle subiektywnego odczucia danej osoby[61].

9.4 Ciężar dowodu

W myśl art. 8 dyrektywy 2000/43, art. 10 dyrektywy 2000/78, art. 9 dyrektywy 2004/113 oraz art. 19 dyrektywy 2006/54 państwa członkowskie są zobowiązane do zapewnienia zgodnie ze swoimi krajowymi systemami prawnymi, by osoba dochodząca roszczeń z tytułu naruszenia zasady równego traktowania była zobowiązana przedstawić/uprawdopodobnić w postępowaniu jedynie fakty pozwalające domniemywać naruszenie tej zasady i by to strona przeciwna miała obowiązek udowodnienia, że do naruszenia tego nie doszło. Dyrektywy poczyniły jednocześnie kilka zastrzeżeń do tzw. zasady przeniesionego ciężaru dowodu. Po pierwsze, państwa członkowskie mogą ustanowić korzystniejsze zasady dowodowe dla osób dochodzących roszczeń z tytułu naruszenia zasady równego traktowania (art. 8 ust. 2 dyrektywy 2000/43). Po drugie, zasada ta nie ma zastosowania do postępowań karnych (art. 8 ust. 3 dyrektywy 2000/43). Po trzecie, zasadę tę stosuje się również do postępowań wszczynanych przez organizacje społeczne (art. 8 ust. 4 dyrektywy 2000/43). Po czwarte, strona pozwana nie ma obowiązku udowadniania, że osoba dochodząca roszczeń posiada określoną cechę osobową, np. orientację seksualną czy światopogląd (motyw 31 dyrektywy 2000/78). W orzecznictwie TSUE wyjaśniono, że z zasady przeniesionego ciężaru dowodu wynika dla osoby uważającej się za nierówno traktowaną obowiązek przedstawienia faktów, z których można domniemywać istnienie naruszenia zakazu dyskryminacji[62]. Dopiero bowiem spełnienie tego obowiązku powoduje przeniesienie ciężaru dowodu na drugą stronę, która musi udowodnić, że do rzeczonego naruszenia nie doszło. Obowiązek przedstawienia takich faktów nie oznacza jednak konieczności ich udowodnienia, gdyż zaprzeczałoby to istocie omawianej konstrukcji – wystarczające jest zatem uprawdopodobnienie istnienia faktów i dowodów wskazujących na naruszenie zasady równego traktowania[63].

Do polskiego porządku prawnego zasadę przeniesionego ciężaru dowodu transponowano w art. 14 ust. 2-3 ustawy wdrożeniowej oraz art. 183b §1 KP. Ustawa wdrożeniowa wyraźniej określa elementy analizowanej konstrukcji, wskazując, że „kto narusza zasady równego traktowania, uprawdopodobnia fakt jej naruszenia”, a „w przypadku uprawdopodobnienia naruszenia zasady równego traktowania ten, któremu zarzucono naruszenie tej zasady, jest obowiązany wykazać, że nie dopuścił się jej naruszenia”. Kodeks pracy posługuje się mniej precyzyjnym sformułowaniem, wymieniając przykłady naruszenia zasady równego traktowania, a następie dodając zastrzeżenie „chyba że pracodawca udowodni, że kierował się obiektywnymi powodami”. Pomimo lakoniczności i nieprecyzyjności postanowień KP nie ulega jednak wątpliwości, że również on wprowadza zasadę przeniesionego ciężaru dowodu. W tym aspekcie polski ustawodawca dokonał prawidłowej transpozycji przywoływanych przepisów dyrektyw do krajowego porządku prawnego.

Również w praktyce sądów krajowych zasada przeniesionego ciężaru zdaje się ugruntowana i wykładana w zgodzie z prawem unijnym, skoro sądy interpretują tę zasadę jako ciążący na stronie powodowej obowiązek wskazania lub przytoczenia faktów uprawdopodobniających zarzut nierównego traktowania[64]. Niemniej odnotowano w orzecznictwie polskich sądów, że zasada ta bywa błędnie interpretowana jako obejmująca obowiązek wykazania przez stroną powodową nierównego traktowania, a nakładająca na stronę pozwaną ewentualnie jedynie obowiązek udowodnienia, że różnicowanie przez nią sytuacji pracowników wynikało z kierowania się obiektywnymi powodami[65]. Interpretacja ta wynika zapewne z sygnalizowanej już nieprecyzyjności art. 183b §1 KP, którego literalna wykładnia faktycznie sugeruje, jakoby przeniesienie ciężaru dowodu dotyczyło wyłącznie obiektywności zróżnicowania. Wykładnia ta jednak jest oczywiście błędna w świetle przepisów unijnych, które art. 183b §1 KP implementuje do polskiego porządku prawnego. Stwierdzić jednak należy przede wszystkim na podstawie analizy orzecznictwa SN, że wykładnia ta stosowana jest w pojedynczych przypadkach, natomiast w ujęciu systemowym przeważa wykładnia zgodna z prawem unijnym.

Jednocześnie należy zauważyć, że w orzecznictwie polskich sądów podnosi się, iż z zasady przeniesionego ciężaru dowodu wynika również obowiązek uprawdopodobnienia, że nierówne traktowanie podyktowane było zabronionym kryterium, co oznacza obowiązek wskazania cechy mającej być podstawą nierównego traktowania[66]. Wymóg ten wydaje się zgodny zarówno z postanowieniami właściwych aktów prawa wtórnego jak i z interpretacją prezentowaną przez TSUE. Jeśli bowiem należy przedstawić fakty uprawdopodobniające istnienie nierównego traktowania, należy wskazać również pewną cechę, która stała się domniemaną podstawą tego traktowania i która jest jego koniecznym elementem definicyjnym. Niewłaściwa byłaby natomiast interpretacja jakoby konieczne było uprawdopodobnienie lub udowodnienie posiadania określonej cechy. Po pierwsze, analiza dyrektyw w obszarze równego traktowania wskazuje, że motywacja określonego działania daną cechą osobistą, a nie faktyczne posiadanie tej cechy, jest istotna dla możliwości stwierdzenia nierównego traktowania. Po drugie, w świetle orzeczenia TSUE w sprawie Asociatia Accept ewentualny wymóg uprawdopodobnienia, a tym bardziej wymóg udowodnienia posiadania określonej cechy osobistej byłyby sprzeczne z prawem UE[67].

9.5 Sankcje

W myśl art. 15 dyrektywy 2000/43, art. 17 dyrektywy 2000/78, art. 14 dyrektywy 2004/113 oraz art. 25 dyrektywy 2006/54 państwa członkowskie ustalają samodzielnie zasady stosowania sankcji za naruszenie zasady równego traktowania, przy czym prawodawca unijny wprowadza obowiązek, by sankcje te, mogące przybrać formę odszkodowania, były skuteczne, proporcjonalne i odstraszające/dolegliwe. Należy również zauważyć, że art. 8 ust. 2 dyrektywy 2004/113 oraz art. 18 dyrektywy 2006/54 odrębnie od wprowadzenia sankcji przewidują obowiązek wprowadzenia do krajowych porządków prawnych środków niezbędnych do zapewnienia rzeczywistej i skutecznej rekompensaty lub odszkodowania dla osób poszkodowanych w wyniku nierównego traktowania z zachowaniem charakteru odstraszającego i proporcjonalnego do poniesionej szkody. Rozróżnienie pomiędzy art. 8 ust. 2 i art. 14 dyrektywy 2004/113 oraz art. 18 i art. 25 dyrektywy 2006/54 ma istotne znaczenie. Jak bowiem wskazał TSUE „art. 18 dyrektywy 2006/54 nakłada na państwa członkowskie, które wybrały wprowadzenie formy pieniężnej do swojego krajowego porządku prawnego, środki przewidujące zapłatę poszkodowanemu odszkodowania pokrywającego w pełni doznaną szkodę, zgodnie z określonymi przez te państwa szczegółowymi zasadami, lecz nie przewiduje zapłaty odszkodowania o charakterze sankcji”[68]. Jednak o ile art. 18 dyrektywy 2006/54 ma na celu nałożenie wymogu naprawienia szkody doznanej przez osobę, o tyle z brzmienia art. 25 tej dyrektywy wynika, że przepis ten przyznaje państwom członkowskim możliwość przyjęcia środków mających na celu sankcjonowanie dyskryminacji ze względu na płeć w formie odszkodowania przyznawanego poszkodowanemu”[69]. Analiza wskazywanych przepisów dyrektyw oraz orzecznictwa TSUE prowadzi do wniosku, że państwa członkowskie są zatem zobowiązane do wprowadzenia sankcji za naruszenie zasady równego traktowania, które to sankcje mogą, ale nie muszą przybrać formę pieniężnej[70]. Jeśli jednak przybierają formę pieniężną, muszą spełniać wyżej określone kryteria, a do wewnętrznego porządku prawnego państwa członkowskiego należy określenie kryteriów pozwalających określić zakres sankcji w takiej formie[71].

Implementując postanowienia odnoszące się do sankcji, polski ustawodawca przewidział odpowiedzialność odszkodowawczą. Zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy wdrożeniowej osoba, wobec której naruszono zasadę równego traktowania, ma prawo do odszkodowania. Podobnie art. 183d KP przewiduje prawo do odszkodowania, zaznaczając jednocześnie, że nie może być ono w wysokości niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę. W orzecznictwie polskich sądów uznaje się, że roszczenie odszkodowawcze za naruszenie równego traktowania obejmuje naprawienie szkody zarówno materialnej jak i niematerialnej, jak również ma mieć charakter odstraszający[72]. Jak wskazał SN w swoim wyroku z dnia 9 maja 2019 r.[73], zasądzone na podstawie art. 183d KP odszkodowanie „powinno być skuteczne (w pełni rekompensować doznane przez pracownika krzywdę i cierpienie wyrządzone naruszeniem tej zasady przez pracodawcę), proporcjonalne do doznanej przez pracownika krzywdy oraz dolegliwe dla pracodawcy i zarazem odstraszające go od naruszania zasady równego traktowania w zatrudnieniu”, a warunek odstraszającego charakteru spełnia, gdy jest „zasądzone w wysokości w pełni pokrywającej doznaną krzywdę”[74]. SN zauważył jednak w tym samym orzeczeniu, że nie można art. 183d KP interpretować „w ten sposób, że zadośćuczynienie w nim przewidziane jest swoistą karą dla pracodawcy za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu i ze przepis ten upoważnia do zasądzenia zadośćuczynienia w wysokości przekraczającej rozmiar doznanej krzywdy”[75].

Tymczasem analiza polskich przepisów z obszaru równego traktowania prowadzi do wniosku, że polski ustawodawca nie zdecydował się w istocie na wprowadzenie innych sankcji za naruszenie zakazu dyskryminacji niż odszkodowanie określone w art. 13 ust. 1 ustawy wdrożeniowej i art. 183d KP. Oznacza to zarazem, że odszkodowania tego nie należy interpretować wyłącznie w świetle art. 8 ust. 2 dyrektywy 2004/113 oraz art. 18 dyrektywy 2006/54, ale należy je również traktować jako sankcję w rozumieniu art. 15 dyrektywy 2000/43, art. 17 dyrektywy 2000/78, art. 14 dyrektywy 2004/113 oraz art. 25 dyrektywy 2006/54. Z tego względu odszkodowanie określone w przepisach krajowych musi nie tylko mieć charakter odstraszający i proporcjonalny do poniesionej szkody jako rekompensata lub odszkodowanie, ale musi też być skuteczną, proporcjonalną i odstraszającą/dolegliwą sankcją. Analiza orzecznictwa polskich sądów wskazuje tymczasem raczej na dokonywanie wykładni odstraszającego charakteru w myśl art. 8 ust. 2 dyrektywy 2004/113 oraz art. 18 dyrektywy 2006/54. Jednocześnie pojawiają się orzeczenia odmawiające wprost analizowanemu roszczeniu charakteru sankcyjnego, jak chociażby przytaczany powyżej wyrok SN z dnia 9 maja 2019 r [76]. W uchwale podjętej w składzie 7 sędziów z dnia 28 września 2016 r. SN stwierdził z kolei, że odpowiedzialność odszkodowawcza na podstawie art. 183d KP „nie musi (…) samodzielnie spełniać celów, jakie art. 25 dyrektywy 2006/54/WE przypisuje odszkodowaniu jako sankcji” w związku z istnieniem innych form sankcyjnych, chociażby odpowiedzialności karnej na podstawie art. 123 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz art. 218 §1 Kodeksu karnego[77]. Pogląd wyrażony przez SN w przytaczanej uchwale należy ocenić krytycznie przede wszystkim z uwagi na ograniczony zakres zastosowania wskazywanych środków alternatywnych wobec roszczenia odszkodowawczego. Pierwszy z nich dotyczy bowiem wyłącznie odmowy zatrudnienia, natomiast drugi z uwagi na określenie uporczywości jako znamienia czynu zabronionego znajduje zastosowanie wyłącznie do długotrwałych działań, przy których sprawcy można przypisać złą wolę[78]. Tymczasem oczywistym jest, że nierówne traktowanie nie wyczerpuje się wyłącznie w działaniach dotyczących rekrutacji czy noszących znamiona uporczywości. Oznacza to, że roszczenie z art. 183d KP pozostaje w istocie jedyną rzeczywistą formą odpowiedzialności za naruszenie zasady równego traktowania, a zatem musi być rozumiane jako sankcja w znaczeniu właściwych przepisów prawa wtórnego. Należy również nadmienić, że prezentowane przez SN środki alternatywne z uwagi na ich zakres zastosowania nie znajdą zastosowania poza sferą zatrudnienia pracowniczego, gdzie roszczenie odszkodowawcze z art. 13 ust. 1 ustawy wdrożeniowej pozostaje w istocie jedyną sankcją za naruszenie zasady równego traktowania.

Z tego względu należy uznać, nie podzielając przytaczanych poglądów SN, że w tym zakresie polski ustawodawca nie dokonał poprawnej transpozycji zapewniającej realizację celów wskazywanych przepisów poprzez niezapewnienie skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających sankcji za naruszenie zakazu dyskryminacji. W polskim systemie prawnym występują zresztą obecnie pewne systemowe przeszkody dla realizacji sankcyjnego celu roszczenia odszkodowawczego z art. 13 ust. 1 ustawy wdrożeniowej i art. 183d KP. Po pierwsze, z uwagi na zakaz orzekania ponad żądanie[79], osoba dochodząca roszczenia odszkodowawczego w momencie wytoczenia powództwa zobowiązana jest określić nie tylko zakres roszczenia co do naprawienia szkody majątkowej i niemajątkowej, ale również element sankcyjny. Po drugie, ciężar dowodu w zakresie wysokości odszkodowania za naruszenie zasady równego traktowania obciąża osobę dochodzącą roszczeń[80], co może powodować pewne trudności w odniesieniu do elementu sankcyjnego.

Pewne elementy reżimu odpowiedzialności należy jednak ocenić pozytywnie w świetle unijnego standardu. Po pierwsze, na aprobatę zasługuje wyrażany w orzecznictwie pogląd o uniezależnieniu wskazywanego roszczenia w przypadku dyskryminacyjnego wypowiedzenia umowy o pracę od dochodzenia roszczeń z tytułu wadliwości tegoż wypowiedzenia[81]. Wykładnia właściwych przepisów prawa wtórnego prowadzi bowiem do wniosku, że o ile państwo członkowskie może samodzielnie określić zasady dochodzenia roszczeń z tytułu nierównego traktowania, o tyle dla zapewnienia ich skuteczności nie powinno uzależnić tegoż dochodzenia od innych roszczeń przewidzianych prawem krajowym. Po drugie, sąd pracy może, zastępując nieważne postanowienia aktu będącego źródłem stosunku pracy postanowieniami zgodnymi z zasadą równego traktowania, ukształtować na przyszłość treść takiego stosunku[82], co jest istotne z punktu widzenia zapobieżenia kontynuacji nierównego traktowania. Te dwa aspekty nie zmieniają jednak negatywnej oceny co do transponowania do krajowego porządku prawnego art. 15 dyrektywy 2000/43, art. 17 dyrektywy 2000/78, art. 14 dyrektywy 2004/113 oraz art. 25 dyrektywy 2006/54.

  1.  Rozpowszechnianie informacji

Art. 10 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2000/78, art. 15 dyrektywy 2004/113 oraz art. 30 dyrektywy 2006/54 nakładają na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia, by przepisy zapewniające przestrzeganie zasady równego traktowania były udostępnianie zainteresowanym osobom, na przykład w miejscu pracy, przy wykorzystaniu wszelkich stosownych środków. Pozytywnie w świetle tego obowiązku należy ocenić art. 941 KP, zgodnie z którym „pracodawca udostępnia pracownikom tekst przepisów dotyczących równego traktowania w zatrudnieniu w formie pisemnej informacji rozpowszechnionej na terenie zakładu pracy lub zapewnia pracownikom dostęp do tych przepisów w inny sposób przyjęty u danego pracodawcy”. Jednocześnie jednak należy zwrócić uwagę, że w polskim ustawodawstwie tożsamy obowiązek nie istnieje w odniesieniu do innych elementów zakresu przedmiotowego przepisów antydyskryminacyjnych, nawet w przypadku bardziej ustrukturyzowanych relacji takich jak te w obszarze edukacji, opieki zdrowotnej czy zatrudnienia niepracowniczego. Przynajmniej w ostatnim ze wskazywanych obszarów postulowane byłoby wprowadzenie obowiązku tożsamego do tego ujętego w art. 941 KP celem zapewnienia podobnego dostępu do informacji niezależnie od podstawy wykonywania działalności zawodowej. Jednocześnie należy zwrócić uwagę, że wskazywane wyżej przepisy dyrektyw można odczytywać jako zobowiązujące państwa członkowskie do podejmowania pewnych działań na rzecz podnoszenia świadomości o przepisach mających zapewnić ochronę przed nierównym traktowaniem. Po pierwsze, można uznać, że celem omawianych przepisów jest zapewnienie możliwie wysokiej świadomości społecznej w tym zakresie. Po drugie, posługują się one sformułowaniem o udostępnianiu „z wykorzystaniem wszelkich właściwych środków”, co oznacza, że realizacja wskazywanego celu nie wyczerpuje się poprzez publikację właściwych przepisów w dziennikach urzędowych państw członkowskich. Z tego względu należy zatem stwierdzić, że jeśli badania społeczne wskazywałyby na niski poziom świadomości społecznej w omawianym zakresie, należałoby rozważyć postawienie zarzutu nieprawidłowej implementacji wskazywanych postanowień aktów prawa wtórnego poprzez niezapewnienie efektywnej realizacji ich celu.

10.1 Dialog społeczny oraz dialog z organizacjami społecznymi

Art. 11 dyrektywy 2000/43, art. 13 dyrektywy 2000/78, art. 11 dyrektywy 2004/113 oraz art. 21 dyrektywy 2006/54 zobowiązują państwa członkowskie do podejmowania, zgodnie ze swoją tradycją i krajową praktyką, działań wspierających dialog między partnerami społecznymi lub zainteresowanymi stronami mającymi interes prawny w przyczynianiu się do zwalczania dyskryminacji w celu wspierania równego traktowania, włącznie ze sprawowaniem nadzoru w miejscu pracy, poprzez układy zbiorowe, kodeksy postępowania oraz badanie lub wymianę doświadczeń i dobrych zwyczajów. Ponadto, zgodnie z art. 12 dyrektywy 2000/43, art. 14 dyrektywy 2000/78 oraz art. 22 dyrektywy 2006/54 państwa członkowskie w celu wspierania zasady równego traktowania zachęcają do prowadzenia dialogu z właściwymi organizacjami pozarządowymi mającymi, zgodnie z krajową praktyką i ustawodawstwem, uzasadniony interes w zwalczaniu dyskryminacji. Analiza ustawodawstwa polskiego wskazuje, że istnieją możliwości prowadzenia takiego dialogu na podstawie art. 21 ust. 2 pkt 7 ustawy wdrożeniowej zobowiązującego Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania do współpracy z krajowymi organizacjami społecznymi, w tym ze związkami zawodowymi i organizacjami pracodawców, a także art. 17a ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich nakładającego tożsamy obowiązek. Jednocześnie jednak ramy te wydają się niewystarczające z perspektywy celu omawianych regulacji unijnych i ciążącego na państwach członkowskich obowiązku podjęcia odpowiednich środków wspierających dialog społeczny. Niewystarczające wydają się chociażby środki dotyczące dialogu pomiędzy przedstawicielami pracodawców i pracowników, skoro nie wprowadzono, jak się zdaje, żadnych utrwalonych form tego dialogu ani form jego wspierania. W dialog ten mogłaby tymczasem być zaangażowana Rada Dialogu Społecznego jako forma trójstronnej współpracy pomiędzy osobami wykonującymi pracę zarobkową, pracodawcami i rządem, czy też Państwowa Inspekcja Pracy jako organ mający za zadanie sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem prawa pracy. Należałoby wprowadzić również odpowiednie formy dialogu społecznego w innych niż zatrudnienie obszarach życia objętych zakresem analizowanych dyrektyw, takich jak chociażby edukacja czy dostęp do dóbr i usług – w obecnym stanie trudno tymczasem zidentyfikować fora takiego dialogu. Z tego względu można by wysnuć wniosek, że nie podjęto wystarczających działań celem efektywnej realizacji obowiązku wspierania dialogu społecznego. Należy również zaznaczyć, że ocena systematyczności oraz jakości prowadzonego dialogu w obecnych ramach wykracza poza kryteria prawne.

10.2 Organy wspierające równe traktowanie

Na mocy art. 13 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2004/113 oraz art. 20 dyrektywy 2006/54 państwa członkowskie są zobowiązane do wyznaczenia organu lub organów mających wspierać, promować, analizować i monitorować równe traktowanie, które to organy mogą wchodzić w skład tych zajmujących się już w skali kraju ochroną praw człowieka. Organy ds. równego traktowania muszą posiadać kompetencje do świadczenia niezależnej pomocy ofiarom dyskryminacji we wnoszeniu skarg dotyczących dyskryminacji, do prowadzenia niezależnych badań nad dyskryminacją oraz do publikowania niezależnych sprawozdań i wydawania zaleceń na temat wszystkich problemów związanych z nierównym traktowaniem. Szczególne znaczenie dla ochrony jednostek przed nierównym traktowaniem ma w szczególności kompetencja do świadczenia niezależnej pomocy ofiarom dyskryminacji we wnoszeniu skarg dotyczących dyskryminacji, która to kompetencja ma być wykonywana bez uszczerbku dla praw osób pokrzywdzonych oraz organizacji społecznych. Powyższe przepisy należy wobec tego interpretować jako nakładające na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia, by właściwe organy wskazane w krajowych porządkach prawnych w każdym wypadku potencjalnego nierównego traktowania w zakresie objętym postanowieniami dyrektyw udzielały pomocy prawnej. Pojawia się oczywiście pytanie o zakres tej pomocy. Po pierwsze, motyw 24 dyrektywy 2000/43 oraz motyw 25 dyrektywy 2004/113 określają ją mianem konkretnej. Po drugie, przytaczane wyżej przepisy mówią o pomocy we wnoszeniu skarg. Te dwa czynniki sprawiają, że świadczona pomoc w świetle celu dyrektyw musi wykraczać poza pewne minimum, którym byłoby np. ogólnikowe wskazanie przysługujących środków prawnych. Konkretna pomoc prawna we wnoszeniu skargi powinna bowiem obejmować nie tylko dokonanie analizy prawnej i wskazanie przysługujących środków prawnych, ale również bardziej sprecyzowaną pomoc we wniesieniu skargi (np. poprzez pomoc w jej skonstruowaniu). Wskazuje na to zresztą zalecenie Komisji Europejskiej w sprawie norm dotyczących organów ds. równości (2018/951)[83]. Stwierdzono w nim bowiem (pkt 1.1.2), że „Państwa członkowskie powinny uwzględnić następujące aspekty udzielania ofiarom niezależnej pomocy: otrzymywanie i rozpatrywanie indywidualnych lub zbiorowych skarg; zapewnianie ofiarom porad prawnych, w tym w związku z rozpatrywaniem ich skarg; podejmowanie działań w zakresie mediacji i postępowania pojednawczego; reprezentowanie skarżących przed sądem; oraz działanie w stosownych przypadkach jako amicus curiae lub biegły”. Zalecenie jest oczywiście aktem prawa miękkiego, ale wobec dokonanej wyżej analizy należy uznać, że oddaje ono istotę omawianych przepisów i powinno być uwzględniane przy ich wykładni.

W art. 18 ustawy wdrożeniowej wyznaczono dwa organy mające wykonywać zadania dotyczące realizacji zasady równego traktowania, tj. Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania. Zapewnienie szeregu gwarancji formalnych mających chronić niezależność Rzecznika sprawia, że spełnia on z pewnością w tym aspekcie warunek niezależności wynikający z unijnego standardu ochrony przed nierównym traktowaniem. Istotne jest jednak, że standard ten nie wyczerpuje się jedynie poprzez gwarancje formalne. Dla niezależności organów ds. równego traktowania istotne są również inne aspekty, takie jak np. zapewnienie właściwego poziomu finansowania umożliwiającego realizację zadań wynikających ze wskazywanych wyżej aktów prawa wtórnego, a także współdziałanie innych organów państwowych w zakresie koniecznym do realizacji tych zadań. Wskazuje na to zresztą przytaczane już zalecenie 2018/951. Po pierwsze, mówi się w nim o konieczności zapewnienia, aby krajowy organ ds. równości „miał zapewnione zasoby ludzkie, techniczne i finansowe, pomieszczenia i infrastrukturę niezbędne do skutecznego wykonywania swoich zadań i uprawnień.” (pkt 1.2.2). Wskazuje się także, że wielkość tych zasobów, również finansowych, musi uwzględniać przyznane kompetencje, a może być uznana za adekwatną tylko, jeśli pozwala krajowemu organowi ds. równości na „skuteczne wykonywanie powierzonych im funkcji w kwestiach dotyczących równości w rozsądnym czasie i w terminach określonych w prawie krajowym”. Po drugie, podnosi się wagę zapewnienia, aby „organy publiczne w jak najszerszym zakresie uwzględniały zalecenia organów ds. równości dotyczące prawodawstwa, polityki, procedur, programów i praktyki” (pkt 1.1.2). Jeśli zatem szczegółowa analiza zasobów dedykowanych wykonywaniu zadań z zakresu równego traktowania czy współpracy z innymi organami administracji publicznej wykazałaby istotne uchybienia w tym zakresie, należałoby stwierdzić błąd w transpozycji wskazywanych wyżej aktów prawa wtórnego poprzez niezapewnienie efektywnej realizacji ich celów.

Istotne z punktu widzenia dokonywanej analizy jest również przeanalizowanie kompetencji Rzecznika jako krajowego organu ds. równości. Zgodnie art. 17b ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich przysługują mu kompetencje dotyczące analizowania, monitorowania i wspierania równego traktowania wszystkich osób, prowadzenia niezależnych badań dotyczących dyskryminacji oraz opracowywania i wydawania niezależnych sprawozdań i wydawania zaleceń odnośnie do problemów związanych z dyskryminacją. O ile kompetencje te nie budzą zastrzeżeń z punktu widzenia właściwych przepisów prawa UE, o tyle pojawiają się wątpliwości dotyczące zrealizowania przez polskiego ustawodawcę obowiązku implementacyjnego w odniesieniu do zapewnienia Rzecznikowi kompetencji do świadczenia niezależnej pomocy ofiarom dyskryminacji we wnoszeniu skarg dotyczących dyskryminacji. Zgodnie z art. 11 ust. 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich w zakresie realizacji zasady równego traktowania między podmiotami prywatnymi Rzecznik może poprzestać na wskazaniu wnioskodawcy przysługujących mu środków działania. Jest to, jak się zdaje, konsekwencja art. 80 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej wyznaczającego pozycję ustrojową Rzecznika jako organu mającego działać na rzecz przestrzegania praw i wolności w relacjach wertykalnych, a nie horyzontalnych. W świetle poczynionych wyżej uwag dotyczących świadczenia pomocy prawnej należy uznać, że tak wąskie określenie kompetencji do świadczenia niezależnej pomocy jest niezgodne z zakresem wynikającym z przytaczanych wyżej aktów prawa wtórnego. W związku z tym należy uznać, że polski ustawodawca dokonał nieprawidłowej transpozycji art. 13 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2004/113 oraz art. 20 dyrektywy 2006/54 poprzez niezapewnienie krajowemu organowi ds. równego traktowania kompetencji do świadczenia niezależnej pomocy ofiarom dyskryminacji we wnoszeniu skarg dotyczących dyskryminacji.

Pełnomocnik Rządu ma z kolei realizować politykę rządu w zakresie zasady równego traktowania. Z uwagi na pozycję ustrojową Pełnomocnika oraz fakt, że właściwe dyrektywy nie przewidują obowiązku ustanowienia organu koordynującego politykę rządu w tym zakresie, umocowania Pełnomocnika nie należy rozpatrywać pod kątem prawidłowości implementacji do polskiego porządku krajowego dyrektyw z obszaru równego traktowania.

  1. Korzystanie z praw pracowników w kontekście swobodnego przepływu pracowników

W ustawie wdrożeniowej dokonano również transpozycji do polskiego porządku prawnego dyrektywy 2014/54 w zakresie równego traktowania bez względu na obywatelstwo osób korzystających ze swobodnego przepływu pracowników w odniesieniu do przysługujących im praw określonych w art. 45 TFUE oraz rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 492/2011 z dnia 5 kwietnia 2011 r. w sprawie swobodnego przepływu pracowników wewnątrz Unii. Należy zwrócić uwagę, że ustawa wdrożeniowa nie posługuje się pojęciem obywatelstwa lecz narodowości w określaniu swojego zakres przedmiotowego, jednak jej art. 1 ust. 2 wyraźnie stwierdza, iż „przepisy ustawy odnoszące się do narodowości stosuje się odpowiednio do obywatelstwa osób korzystających ze swobodnego przepływu pracowników w zakresie określonym w art. 1–10” wyżej przywoływanego rozporządzenia. Art. 2 ust. 2 dyrektywy 2014/54 stanowi z kolei, że jej zakres zastosowania „jest identyczny z zakresem stosowania rozporządzenia (UE) nr 492/2011”. Z tego względu należy uznać, wziąwszy pod uwagę również treść analizowanego wcześniej art. 5 pkt 9 ustawy wdrożeniowej, że w odniesieniu do zakresu podmiotowego dokonano prawidłowej implementacji.

Zakres przedmiotowy dyrektywy 2014/54 obejmuje, zgodnie z jej art. 2 ust. 1, dostęp do zatrudnienia; warunki zatrudnienia i pracy, w szczególności w odniesieniu do wynagrodzenia, zwolnienia, bezpieczeństwa i higieny pracy oraz, w przypadku utraty pracy, powrotu do pracy lub ponownego zatrudnienia; dostęp do przywilejów socjalnych i podatkowych; członkostwo w związkach zawodowych i prawo udziału w wyborach do organów reprezentujących pracowników; dostęp do szkoleń; dostęp do zasobów mieszkaniowych; dostęp do kształcenia, nauki zawodu oraz szkolenia zawodowego dla dzieci pracowników unijnych; pomoc udzielaną przez urzędy pracy. Zakres ten został odzwierciedlony w art. 6-8 ustawy wdrożeniowej za wyjątkiem dostępu do przywilejów podatkowych, których określenie jest przedmiotem właściwych ustaw podatkowych.

Dyrektywa 2014/54 przewiduje poza tym w art. 3 zapewnienie właściwej ochrony praw przysługujących osobom korzystającym ze swobodnego przepływu pracowników. W świetle poczynionej już analizy należy stwierdzić, co następuje. Po pierwsze, ustawodawca polski zapewnił dostęp do procedur sądowych umożliwiających pracownikom unijnym oraz ich rodzinom ochronę ich praw w przypadku nierównego traktowania, zgodnie z art. 3 ust. 1 dyrektywy 2014/54. Po drugie, organizacje, które zgodnie z kryteriami ustanowionymi w prawie polskim mają uzasadniony interes w zapewnieniu przestrzegania dyrektywy 2014/54, mogą uczestniczyć w postępowaniach o roszczenia z tytułu nierównego traktowania ze względu na obywatelstwo, zgodnie z art. 3 ust. 2 dyrektywy 2014/54. Po trzecie, ustawodawca polski zapewnił ochronę przed tzw. działaniami odwetowymi, o których mowa w art. 3 ust. 6 dyrektywy 2014/54.

Analizowana dyrektywa zobowiązuje również w art. 4 państwa członkowskie do wyznaczenia organów mających promować, analizować, monitorować oraz wspierać równe traktowanie pracowników unijnych i członków ich rodzin bez dyskryminacji ze względu na obywatelstwo. Kompetencje tych organów, w myśl art. 4 ust. 2, mają obejmować (a) dostarczanie lub zapewnianie niezależnego poradnictwa prawnego lub innej pomocy pracownikom unijnym i członkom ich rodzin, (b) pełnienie roli punktów kontaktowych dla równoważnych punktów kontaktowych w innych państwach członkowskich, (c) przeprowadzanie lub zlecanie niezależnych sondaży i analiz we właściwym zakresie, (d) zapewnienie publikacji niezależnych sprawozdań i wydawanie zaleceń w odniesieniu do przeszkód w korzystaniu z uprawnień przysługujących pracownikom unijnym i członkom ich rodzin, a także (e) publikowanie stosownych informacji o stosowaniu na poziomie krajowym przepisów prawa unijnego w dziedzinie swobodnego przepływu pracowników. Ustawodawca polski zdecydował się na rozdzielenie tych kompetencji pomiędzy kilka organów. Zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 7a ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy minister właściwy do spraw pracy wykonuje kompetencje wymienione wyżej w punktach b-e. Z kolei zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 14a ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (t.j. Dz.U. 2019 poz. 1251) do zadań inspekcji należy wykonywanie kompetencji określonych w punkcie a. W tym celu przyznano inspekcji prawo do występowania do organów administracji o udzielenie informacji niezbędnych do zapewnienia poradnictwa, a także zobowiązano ją do współdziałania z innymi organami i organizacjami. Poza tym, zgodnie z art. 18 ustawy wdrożeniowej, jak już wskazywano wyżej, wykonywanie zadań dotyczących realizacji zasady równego traktowania powierzono Rzecznikowi Praw Obywatelskich oraz Pełnomocnikowi Rządu ds. Równego Traktowania. Wątpliwości w tym zakresie może jednak budzić niezależność[84] Państwowej Inspekcji Pracy, w związku z ukształtowaniem jej pozycji i powoływania jej organów, która to niezależność powinna przynależeć organowi wyznaczonemu do zapewniania niezależnego poradnictwa prawnego lub innej pomocy pracownikom unijnymi członkom ich rodzin. Brak tej niezależności może stanowić zatem zarzut niepoprawnego transponowania do polskiego porządku prawnego dyrektywy 2014/54. Należy jednocześnie nadmienić, że w świetle uwag poczynionych powyżej w odniesieniu do kompetencji Rzecznika Praw Obywatelskich, ograniczonych w stosunku do relacji pomiędzy podmiotami prywatnymi, powierzenie jemu zadań z omawianego zakresu również nie spełniało by wymogów ustanowionych dyrektywą 2014/54. Oznacza to, że ustawodawca polski celem poprawnego implementowania jej przepisów powinien przekonstruować krajowy system organów mających zapewnić przestrzeganie zasady równego traktowania.

Analizowana dyrektywa zobowiązuje również państwa członkowskie do promowania dialogu z partnerami społecznymi i stosownymi organizacjami pozarządowymi w celu wspierania zasady równego traktowania (art. 5), a także do zapewnienia osobom zainteresowanym dostępu do informacji o przepisach przyjmowanych na mocy dyrektywy 2014/54 (art. 6). Aktualne pozostają w tym zakresie uwagi poczynione już wcześniej.

  1. Wnioski

Przeprowadzona powyżej analiza prowadzi do uznania, że Rzeczypospolita Polska w przeważającej mierze dokonała poprawnej implementacji do swojego porządku krajowego dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania. Niemniej w toku analizy zidentyfikowano uchybienia w implementacji następujących przepisów aktów prawa wtórnego:

  1. art. 3 ust. 1 pkt d dyrektywy 2000/43, art. 3 ust. 1 pkt d dyrektywy 2000/78 oraz art. 14 ust. 1 pkt d dyrektywy 2006/54 poprzez zawężenie pojęcia jakichkolwiek organizacji zrzeszających osoby wykonujące określony zawód do samorządu zawodowego w art. 4 pkt 3 ustawy wdrożeniowej – na gruncie prawa UE ochroną przed dyskryminacją należy objąć członkostwo we wszelkich organizacjach zrzeszających osoby wykonujące określony zawód, tymczasem forma samorządu zawodowego nie jest jedyną dopuszczalną formą zrzeszania się takich osób w polskim porządku prawnym. W związku z tym ochrona przed nierównym traktowaniem została w nieuzasadniony sposób zawężona do jednej tylko formy zrzeszania się.
  2. art. 5 dyrektywy 2000/78 poprzez przyjęcie w art. 23a ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych zawężonych w stosunku do prawa unijnego definicji niepełnosprawności oraz kręgu osób uprawnionych do podjęcia względem nich niezbędnych racjonalnych usprawnień – na gruncie dyrektywy 2000/78 definicja niepełnosprawności jest niezależna od posiadania orzeczenia o niepełnosprawności wydanego przez właściwe organy krajowe. Polskie przepisy uzależniają tymczasem uprawnienie do niezbędnych racjonalnych usprawnień od posiadania takiego orzeczenia. Na gruncie dyrektywy 2000/78 uprawnienie to przysługuje poza tym wszystkim osobom świadczącym pracę, bez względu na podstawę jej świadczenia. Polskie przepisy ograniczają tymczasem to uprawnienie do osób świadczących pracę w ramach stosunku pracy, wykluczając tym samym osoby świadczące ją w sferze zatrudnienia niepracowniczego. Z tego względu w odniesieniu do racjonalnych usprawnień w sposób nieuzasadniony zawężono zakres ochrony wynikający z przepisów dyrektywy 2000/78.
  3. art. 15 dyrektywy 2000/43, art. 17 dyrektywy 2000/78, art. 14 dyrektywy 2004/113 oraz art. 25 dyrektywy 2006/54 poprzez niezapewnienie w krajowym porządku prawnym skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających sankcji za naruszenie zasady równego traktowania – przeprowadzana analiza wykazała, że w polskim porządku prawnym roszczenie odszkodowawcze jest w istocie jedyną rzeczywistą formą odpowiedzialności za naruszenie zasady równego traktowania. Jednocześnie analiza orzecznictwa sądów krajowych wykazała, że roszczenie to zdaje się nie spełniać wymogu odstraszającego charakteru jako sankcja, gdyż przede wszystkim traktowane jest jako roszczenie mające naprawić szkodę materialną i niematerialną. W wielu orzeczeniach sankcyjnego charakteru tego roszczenia upatruje się wyłącznie w samym fakcie jego zasądzenia, co nie spełnia kryterium odstraszającego charakteru. Co więcej, zidentyfikowano również orzeczenia Sądu Najwyższego odmawiające uznania tego roszczenia za spełniające funkcję sankcyjną w świetle przytaczanych przepisów prawa UE. Z tego względu należy uznać, że polskie ustawodawstwo odnoszące się do roszczeń z tytułu nierównego traktowania nie zapewnia skutecznych, proporcjonalnych i przede wszystkim odstraszających sankcji.
  4. art. 13 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2004/113 oraz art. 20 dyrektywy 2006/54 poprzez niezapewnienie w związku z art. 11 ust. 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich krajowemu organowi ds. równego traktowania wystarczających kompetencji do świadczenia niezależnej pomocy ofiarom dyskryminacji we wnoszeniu skarg dotyczących dyskryminacji – w analizie wskazano, że kompetencja ta musi oznaczać rzeczywiste świadczenie konkretnej pomocy prawnej w każdym zgłoszonym przypadku nierównego traktowania. Tymczasem zgodnie z art. 11 ust. 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, krajowy organ ds. równego traktowania ma ograniczone kompetencje w zakresie realizacji zasady równego traktowania między podmiotami prywatnymi, co jest zresztą konsekwencją art. 80 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej wyznaczającego pozycję ustrojową Rzecznika jako organu mającego działać na rzecz przestrzegania praw i wolności w relacjach wertykalnych, a nie horyzontalnych. Ograniczenie kompetencji Rzecznika do udzielania pomocy w przypadku relacji pomiędzy podmiotami prywatnymi prowadzi zatem do niepełnej implementacji wskazywanych przepisów aktów prawa wtórnego.
  5. art. 4 dyrektywy 2014/54 poprzez niezapewnienie wystarczającej niezależności krajowego organu mającego kompetencje do dostarczania lub zapewniania niezależnego poradnictwa prawnego lub innej pomocy pracownikom unijnym i członkom ich rodzin.

Jednocześnie wskazano w analizie na następujące wątpliwości:

  1. co do poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego art. 3 ust. 1 pkt e-f dyrektywy 2000/43 oraz art. 5 dyrektywy 2006/54 wobec niejasności, czy używane w ustawie wdrożeniowej pojęcie zabezpieczenia społecznego obejmuje swoim zakresem ochronę społeczną oraz świadczenia społeczne;
  2. co do poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego art. 3 ust. 1 lit. a dyrektywy 2000/43, art. 3 ust. 1 lit. a dyrektywy 2000/78 oraz art. 14 ust. 1 lit. a dyrektywy 2006/54 poprzez przyjęcie w art. 5 pkt 1 ustawy wdrożeniowej wyłączenia przedmiotowego mogącego w nieuzasadniony sposób ograniczyć ochronę przed dyskryminacją w przypadku świadczenia pracy w sferach związanych z życiem prywatnym;
  3. co do zastosowania w art. 5 ustawy wdrożeniowej szeregu wyłączeń przedmiotowych w sytuacji, gdy właściwe akty prawa wtórnego posługują się nie formą wyłączenia, ale konstrukcją wyjątku od zasady równego traktowania – posłużenie się wyłączeniem przedmiotowym w miejsce wyjątku może bowiem negatywnie wpływać na standard ochrony przed dyskryminacją, przy czym wskazano w analizie, że w przypadkach wielu wyłączeń z art. 5 ustawy wdrożeniowej z uwagi na konstrukcję przepisów ich zastosowanie i tak zdaje się poprzedzone oceną określonych w nich sytuacji z perspektywy zasady równego traktowania;
  4. co do przyjęcia w art. 5 pkt 7 ustawy wdrożeniowej kryteriów odmiennych od tych określonych w art. 4 ust. 2 dyrektywy 2000/78 – wskazano w analizie, że można mieć wątpliwości co do spełnienia przez art. 5 pkt 7 celów przytaczanego przepisu dyrektywy 2000/78, tj. poszanowania autonomii kościołów i wskazywanych w nim innych organizacji, a także zachowania równowagi pomiędzy wolnością religijną a zasadą równego traktowania;
  5. co do wpływu obowiązku zwrotu przez organizacje społeczne kosztów procesu przeciwnikowi na zapewnienie realizacji celów art. 7 ust. 2 dyrektywy 2000/43, art. 9 ust. 2 dyrektywy 2000/78, art. 8 ust. 3 dyrektywy 2004/113 oraz art. 17 ust. 2 dyrektywy 2006/54 – w analizie wskazano bowiem, że ryzyko zobowiązania do zwrotu kosztów może wywołać efekt mrożący poprzez zniechęcenie organizacji pozarządowych do korzystania z uprawnień przewidywanych przez wskazane wyżej akty prawa wtórnego;
  6. co do poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego art. 10 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2000/78, art. 15 dyrektywy 2004/113 oraz art. 30 dyrektywy 2006/54 w zakresie zobowiązującym państwa członkowskie do podejmowania pewnych działań na rzecz podnoszenia świadomości społecznej o przepisach mających zapewnić ochronę przed nierównym traktowaniem, jeśli badania społeczne wykażą istnienie niskiej świadomości w tym zakresie w polskim społeczeństwie;
  7. co do poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego art. 11 dyrektywy 2000/43, art. 13 dyrektywy 2000/78, art. 11 dyrektywy 2004/113 oraz art. 21 dyrektywy 2006/54, a także art. 12 dyrektywy 2000/43, art. 14 dyrektywy 2000/78 oraz art. 22 dyrektywy 2006/54 poprzez niezapewnienie, jak się zdaje, efektywnych form dialogu społecznego i dialogu z organizacjami pozarządowymi;
  8. co do poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego art. 13 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2004/113 oraz art. 20 dyrektywy 2006/54 w zakresie, w jakim niezapewnienie krajowemu organowi ds. równego traktowania właściwych środków na wykonywanie jego działań i brak podejmowania przez inne organy administracji współpracy z krajowym organem ds. równego traktowania mogą negatywnie wpływać na niezależność tego organu i na efektywność jego działania w obszarze równego traktowania.
 

[1] Wyrok TSUE z dnia 30 kwietnia 1996 r. w sprawie C-13/94, P p. S i Cornwall County Council, Zb. Orz. 1996 I-02143, pkt 20-22.

[2] wyrok SO w Warszawie z dnia 29 września 2020 r., sygn. akt V Ca 2686/19, niepubl.

[3] Wyrok TSUE z dnia 8 listopada 1990 r. w sprawie C-177/88, Elisabeth Johanna Pacifica Dekker p. Stichting Vormingscentrum voor Jong Volwassenen (VJV-Centrum) Plus, Zb. Orz. 1990 I-03941, pkt 12-14.

[4] Zob. np. wyrok SO w Legnicy z dnia 28 listopada 2019 r., sygn. akt V Pa 77/19, LEX nr 2785700.

[5] Wyrok TSUE z dnia 11 lipca 2006 r. w sprawie C-13/05, Sonia Chacon Navas p. Eurest Colectividades SA, ECLI:EU:C:2006:456, pkt. 42.

[6] Wyrok TSUE z dnia 9 marca 2017 r. w sprawie C-406/15, Petya Milkova p. Izpalnitelen direktor na Agentsiata za privatizatsia i sledprivatizatsionen kontrol, ECLI:EU:C:2017:198, pkt 36.

[7] Wyrok TSUE z dnia 18 stycznia 2018 r. w sprawie C-270/16, Carlos Enrique Ruiz Conejero p. Ferroser Servicios Auxiliares Sa i in., ECLI:EU:C:2018:17, pkt 32.

[8] Wyrok SN z dnia 29 listopada 2017 r., sygn. I PK 367/16, LEX nr 2433082.

[9] Wyrok TSUE z dnia 18 grudnia 2014 r. w sprawie C-354/13, Fag og Arbejde (FOA) p. Kommunernes Landsforening (KL), ECLI:EU:C:2014:2463, pkt 58-60.

[10] Zob. M. Kułak, komentarz do art. 10, [w:] Ustawa o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. Komentarz, red. K. Śmiszek, K. Kędziora, Warszawa 2017, s. 183.

[11] Zob. np. wyrok TSUE z dnia 19 lipca 2017 r. w sprawie C-143/16, Abercrombie & Fitch Italia Srl p. Antoninowi Bordonarowi, ECLI:EU:C:2017:566, pkt 19.

[12] Dodatkowo należy wskazać, że w omawianym zakresie pewną istotność wykazywać może dyrektywa 2004/113, gdyż odnosi się ona do usług ubezpieczeniowych w ramach programów prywatnych. Nie została jednak omówiona w tej części rozważań ze względu na rozłączne potraktowanie w niniejszej analizie poszczególnych obszarów życia społecznego.

[13] Wyrok TS z dnia 13 maja 1986 r. w sprawie 170/84, Bilka - Kaufhaus GmbH p. Karin Weber von Hartz, Zb. Orz. 1986 01607, pkt. 20-21.

[14] Wyrok TS z dnia 11 marca 1981 r. w sprawie 69/80, Susan Jane Worringham i Margaret Humphreys p. Lloyds Bank Limited, Zb. Orz. 1981 00767, pkt. 12-17.

[15] Wyrok TS z dnia 24 października 1996 r. w sprawie C-435/93, Francina Johanna Maria Dietz p. Stichting Thuiszorg Rotterdam, Zb.Orz. 1996 I-05223, pkt 17.

[16] Sprawozdanie dotyczące stosowania dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy (wersja przeredagowana), COM/2013/0861 final.

[17] Wyrok TSUE z dnia 15 listopada 2018 r. w sprawie C-457/17, Heiko Jonny Maniero p. Studienstiftung des deutschen Volkes eV, ECLI:EU:C:2018:912, pkt. 31.

[18] Ibidem, pkt 37-39.

[19] Wyrok TSUE z dnia 12 maja 2011 r. w sprawie C-391/09, Malgožata Runevič‑Vardyn i in. p. Vilniaus miesto savivaldybės administracija i in., ECLI:EU:C:2011:291, pkt. 39-48.

[20] Opinia rzecznika generalnego Juliane Kokott przedstawiona w dniu 20 września 2012 r. w sprawie C-394/11, Waleri Chariew Bełow p. CEZ Elektro Byłgarija AD i in., ECLI:EU:C:2012:585, pkt 59-64.

[21] Zob. J. Ringelheim, The Prohibition of Racial and Ethnic Discrimination in Access to Services under EU Law, European Anti-Discrimination Law Review nr 10/2010.

[22] Sprawozdanie Komisji dla Parlamentu Europejskiego i Rady, Wspólne sprawozdanie w sprawie zastosowania dyrektywy Rady 2000/43/WE z dnia 29 czerwca 2000 r. wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne („dyrektywa w sprawie równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe”) oraz dyrektywy Rady 2000/78/WE z dnia 27 listopada 2000 r. ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy („dyrektywa w sprawie równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy”), COM(2014) 2 final, s. 13.

[23] Por. wyrok TSUE z dnia 8 listopada 1983 r. w sprawie 165/82, Komisja Wspólnot Europejskich p. Zjednoczonemu Królestwu Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Zb. Orz. 1983 03431.

[24] Zob. np. wyrok TSUE z dnia 12 stycznia 2010 r. w sprawie C-229/08, Colin Wolf p. Stadt Frankfurt am Main, ECLI:EU:C:2010:3, a także wyrok TSUE z dnia 13 września 2011 r. w sprawie C-447/09, Reinhard Prigge i in. p. Deutsche Lufthansa AG.

[25] Zob. wyrok TSUE z dnia 17 kwietnia 2018 r. w sprawie C-414/16, Vera Egenberger p. Evangelisches Werk für Diakonie und Entwicklung eV, ECLI:EU:C:2018:257, a także wyrok TSUE z dnia 11 września 2018 r. w sprawie C-68/17, IR p. JQ, ECLI:EU:C:2018:696.

[26] Wyrok TSUE z dnia 17 kwietnia 2018 r. w sprawie C-414/16, pkt 66.

[27] Wyrok TSUE z dnia 26 września 2013 r. w sprawie C/546/11, Dansk Jurist- og Økonomforbund, działający w imieniu Erika Toftgaarda, p.Indenrigs- og Sundhedsministeriet, ECLI:EU:C:2013:603, pkt 43.

[28] Zob. np. wyrok SN z dnia 23 maja 2012 r., sygn. akt I PK 206/11, LEX nr 1219495.

[29] Wyrok TSUE z dnia 16 lipca 2015 r. w sprawie C-83/14, CEZ Razpredelenie Byłgarija AD p. Komisija za zasztita ot diskriminacija, ECLI:EU:C:2015:480, pkt 109.

[30] S. Mize, Indirect Discrimination Reconsidered, New Zealand Law Review, No. 1/2007, s. 37.

[33] A. Wróbel, Rekonstrukcja pojęcia "dyskryminacja"? Uwagi na tle dwóch orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE, [w:] Księga pamiątkowa w piątą rocznicę śmierci Profesora Andrzeja Kijowskiego, red. Z. Niedbała, Warszawa 2010, s. 337.

[34] A. Eriksson, European Court of Justice: Broadening the Scope of European Non-discrimination Law, International Journal of Constitutional Law, Vol. 7 (2009), Issue 4, s. 731.

[35] Wyrok TSUE z dnia 17 lipca 2008 r. w sprawie C-303/06, S. Coleman p. Attridge Law i inni, ECLI:EU:C:2008:415, pkt 56.

[36] Por. wyrok TSUE z dnia 16 lipca 2015 r. w sprawie C-83/14, CHEZ Razpredelenie Byłgarija AD p. Komisija za zasztita ot diskriminacija, ECLI:EU:C:2015:480.

[37] Wyrok TSUE z dnia 10 lipca 2008 r. w sprawie C-54/07, Centrum voor gelijkheid van kansen en voor racismebestrijding p. Firma Feryn NV, ECLI:EU:C:2008:397.

[38] Wyrok TSUE z dnia 25 kwietnia 2013 r. w sprawie C-81/12, Asociatia Accept p. Consiliul National pentru Combaterea Discriminarii, ECLI:EU:C:2013:275.

[39] Wyrok TSUE z dnia 23 kwietnia 2020 r. w sprawie C-507/18, NH p. Associazione Avvocatura per i diritti LGBTI – Rete Lenford, ECLI:EU:C:2020:289.

[40] Wyrok TSUE z dnia 10 lipca 2008 r. w sprawie C-54/07, Centrum voor gelijkheid van kansen en voor racismebestrijding p. Firma Feryn NV, ECLI:EU:C:2008:397, pkt 24.

[42] Wyrok TSUE z dnia 17 października 1995 r. w sprawie C-450/93, E. Kalanke p. Freie Hansestadt Bremen, ECLI:EU:C:1995:322.

[43] Wyrok TSUE z dnia 11 listopada 1997 r. w sprawie C-409/95, H. Marschall p. Land Nordrhein-Westfalen, ECLI:EU:C:1997:533.

[44] M. Bennett, S. Robert, H. Davis, The Way Forward – Positive Discrimination or Positive Action, International Journal of Discrimination and the Law, Volume 6 (2005), s. 224.

[45] S. Naylor, An Examination of Whether the Use of Positive Discrimination Can be Justified, UCL Jurisprudence Review, Volume 14 (2008), s. 211.

[46] Wyrok TSUE z dnia 6 lipca 2000 r. w sprawie C-407/98, K. Abrahamsson i Anderson p. Fogelqvist, ECLI:EU:C:2000:367, pkt 55.

[47] Wyrok TSUE z dnia 19 marca 2002 r. w sprawie C-476/99, H. Lommers p. Minister Van Landbouw, Natuurbeheer en Visserij, ECLI:EU:C:2002:183, pkt 39.

[48] M. De Vos, Beyond Formal Equality – Positive Action under Directives 2000/43/EC and 2000/78/EC, European Commission, Brussels 2007, s. 14.

[49] Wyrok TSUE z dnia 16 lipca 2015 r. w sprawie C-222/14, K. Maistrellis p. Ypourgos Dikaiosynis, Diafaneias kai Anthropinon Dikaiomaton, ECLI:EU:C:2015:473, pkt 50.

[50] Wyrok TSUE z dnia 28 marca 2000 r. w sprawie C-158/97, G. Badeck i inni przy udziale Hessische Ministerpräsident i Landesanwalt beim Staatsgerichtshof des Landes Hessen, ECLI:EU:C:2000:163, pkt 23.

[51] Wyrok TSUE z dnia 11 kwietnia 2013 r. w sprawach połączonych C-335/11 i C-337/11, HK Danmark p. Dansk almennyttigt Boligselskab oraz HK Danmark p. Dansk Arbejdsgiverforening, ECLI:EU:C:2013:222, pkt 53-60.

[52] Zob. np. wyrok TSUE z dnia 8 maja 2019 r. w sprawie C-396/17, Martin Leitner p. Landespolizeidirektion Tirol, ECLI:EU:C:2019:375, pkt 59-62.

[53] Wyrok TSUE z dnia 8 lipca 2010 r. w sprawie C-246/09, Susanne Bulicke p. Deutsche Büro Service GmbH, ECLI:EU:C:2010:418, pkt. 25.

[54] Wyrok TSUE z dnia 23 kwietnia 2020 r. w sprawie C-507/18, NH p. Associazione Avvocatura per i diritti LGBTI – Rete Lenford, ECLI:EU:C:2020:289, pkt. 60-65.

[55] Zob. M. Górski, Udział organizacji pozarządowych w postępowaniach sądowych związanych z ochroną równości i zwalczaniem dyskryminacji w kontekście ponoszenia przez nie kosztów postępowania, s. 9-10, http://ptpa.org.pl/site/assets/files/publikacje/opinie/Opinia_udzial_organiacji_pozarzadowych_w_postepowaniach_sadowych.pdf [dostęp 8 grudnia 2020 r.]

[56] Zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 sierpnia 2016 r., sygn. akt I ACa 1522/15, LEX nr 2149609.

[57] Wyrok TSUE z dnia 20 czerwca 2019 r. w sprawie C-404/18, Jamina Hakelbracht i inni p. WTG Retail BVBA, ECLI:EU:C:2019:523, pkt. 26-35.

[58] Postanowienie SN z dnia 4 czerwca 2019 r., sygn. akt II PK 140/18, LEX nr 2677157.

[59] Wyrok SN z dnia 26 maja 2011 r., sygn. akt II PK 304/10, LEX nr 1171209.

[60] Wyrok SN z dnia 15 lipca 2011 r., sygn. akt I PK 12/11, LEX nr 1221049.

[61] Wyrok Sądu Rejonowego w Gdyni z dnia 16 sierpnia 2019 r., sygn. akt IV P 405/18, LEX nr 2748030.

[62] Wyrok TSUE z dnia 21 lipca 2011 r. w sprawie C-104/10, Patrick Kelly p. National University of Ireland (University College, Dublin), ECLI:EU:C:2011:506, pkt 30.

[63] Wyrok TSUE z dnia 19 października 2017 r. w sprawie C-531/15, Elda Otera Ramos p. Servicio Galego de Saúde, Instituto Nacional de la Seguridad (INSS), ECLI:EU:C:2017:789, pkt 68-70.

[64] Zob. np. wyrok SN z dnia 7 marca 2012 r., sygn. akt II PK 161/11, LEX nr 1271591; wyrok SN z dnia 22 maja 2012 r., sygn. akt II PK 245/11, LEX nr 1297783; wyrok SN z dnia 2 października 2012 r., sygn. akt II PK 82/12, LEX nr 1365774; wyrok SA w Szczecinie z dnia 27 września 2017 r., sygn. akt III APa 4/16, LEX nr 2441520; wyrok SN z dnia 7 listopada 2018 r., sygn. akt II PK 229/17, LEX nr 2574436; wyrok SN z dnia 10 maja 2018 r., sygn. akt I PK 54/17, LEX nr 2486202.

[65] Zob. wyrok SN z dnia 24 maja 2007 r., sygn. II PK 308/06, LEX nr 898856; postanowienie SN z dnia 7 stycznia 2014 r., sygn. akt II PK 218/13, LEX nr 1647003; wyrok SN z dnia 29 sierpnia 2017 r., sygn. akt I PK 268/16, LEX nr 2389580.

[66] Zob. np. wyrok SN z dnia 24 maja 2007 r., sygn. akt II PK 308/06, LEX nr 898856; wyrok SN z dnia 2 października 2012 r., sygn. akt II PK 82/12, LEX nr 1365774; wyrok SN z dnia 8 grudnia 2015 r., sygn. akt I PK 339/14, LEX nr 2023155; wyrok SA w Szczecinie z dnia 29 stycznia 2016 r., sygn. akt III APa 12/15, LEX nr 2032423; wyrok SN z dnia 9 marca 2016 r., sygn. akt I PK 91/15, LEX nr 2021222; wyrok SN z dnia 13 lutego 2018 r., sygn. akt II PK 345/16, LEX nr 2488644; wyrok SN z dnia 10 maja 2018 r., sygn. akt I PK 54/17, LEX nr 2486202.

[67] Wyrok TSUE z dnia 25 kwietnia 2013 r. w sprawie C-81/12, Asociaţia Accept p. Consiliul Naţional pentru Combaterea Discriminării, ECLI:EU:C:2013:275, pkt 59.

[68] Wyrok TSUE z dnia 17 grudnia 2015 r. w sprawie C-407/14, María Auxiliadora Arjona Camacho p. Securitas Seguridad España SA, ECLI:EU:C:2015:831, pkt 37.

[69] Ibidem, pkt. 39.

[70] Zob. np. wyrok TSUE z dnia 10 lipca 2008 r. w sprawie C-54/07, Centrum voor gelijkheid van kansen en voor racismebestrijding p. Firma Feryn NV, ECLI:EU:C:2008:397, pkt 39; wyrok TSUE z dnia 25 kwietnia 2013 r. w sprawie C-81/12, Asociaţia Accept p. Consiliul Naţional pentru Combaterea Discriminării, ECLI:EU:C:2013:275, pkt 66-73.

[71] Wyrok TSUE z dnia 17 grudnia 2015 r. w sprawie C-407/14, María Auxiliadora Arjona Camacho p. Securitas Seguridad España SA, ECLI:EU:C:2015:831, pkt 44.

[72] Zob. np. wyrok SN z dnia 7 stycznia 2009 r., sygn. akt III PK 43/08, LEX nr 584928; wyrok SN z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II PK 256/13; wyrok SA we Wrocławiu z dnia 31 stycznia 2017 r., sygn. akt III APa 33/16, LEX nr 2282389.

[73] Wyrok SN z dnia 9 maja 2019 r., sygn. akt III PK 50/18, LEX nr 2692145.

[74] Pod. wyrok SO w Legnicy z dnia 28 listopada 2019 r., sygn. akt V Pa 77/19, LEX nr 2785700.

[75] Pod. wyrok SN z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II PK 256/13, LEX nr 1515454.

[76] Aczkolwiek należy odnotować, że w niektórych orzeczeniach polskie sądy przyznają roszczeniu odszkodowawczemu charakter sankcyjny, jednocześnie jednak stwierdzając, że jego celem nie jest wyrównanie szkody poniesionej w następstwie naruszenia równego traktowania; zob. np. wyrok SN z dnia 3 kwietnia 2008 r., sygn. akt II PK 286/07, LEX nr 511691 oraz wyrok SA we Wrocławiu z dnia 31 stycznia 2017 r., sygn. akt III APa 33/16, LEX nr 2282389.

[77] Uchwała SN 7 sędziów z dnia 28 września 2016 r., sygn. akt III PZP3/16, LEX nr 2113359.

[78] Zob. np. wyrok SN z dnia 17 stycznia 2017 r., sygn. WA 18/16, LEX nr 2203539.

[79] Zob. np. wyrok SN z dnia 17 kwietnia 2018 r., sygn. akt II PK 37/17, LEX nr 2509625.

[80] Zob. np. wyrok SN z dnia 7 stycznia 2009 r., sygn. akt III PK 43/08, LEX nr 584928.

[81] Uchwała SN 7 sędziów z dnia 28 września 2016 r., sygn. akt III PZP 3/16, LEX nr 2113359.

[82] Zob. np. wyrok SN z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II PK 197/11, LEX nr 1216857; wyrok SN z dnia 10 maja 2012 r., sygn. akt II PK 227/11, LEX nr 1313660;

[83] Dz. Urz. UE 4.7.2018, L 167/28.

[84] Zob. sprawozdanie Komisji dla Parlamentu Europejskiego, Rady i Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego na temat wdrożenia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/54/UE z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie środków ułatwiających korzystanie z praw przyznanych pracownikom w kontekście swobodnego przepływu pracowników, COM(2018) 789 final.

Międzynarodowy Dzień Migrantów - RPO upomina się o włączenie ekspertów organizacji pozarządowych do prac nad polityką migracyjną

Data: 2020-12-18
  • 18 grudnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Migrantów. Święto ustanowione zostało przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w celu zwrócenia uwagi na potrzebę przestrzegania praw człowieka i podstawowych wolności wszystkich osób żyjących poza krajem swojego pochodzenia.  
  • Z tej okazji RPO Adam Bodnar kolejny raz upomina się o włączenie ekspertek i ekspertów organizacji pozarządowych do prac nad polityką migracyjną.

Jak wynika z danych gromadzonych przez Szefa Urzędu ds. Cudzoziemców liczba migrantów, którzy ubiegają się w Polsce o legalizację pobytu w ciągu ostatnich lat znacznie wzrosła. W opinii Rzecznika Polska przyjmując migrantów powinna zapewnić im godne traktowanie i zagwarantować poszanowanie ich praw i wolności.  

Rzecznik wielokrotnie wyrażał swoje zaniepokojenie faktem, że od dnia uchylenia przez Radę Ministrów postanowień Polityki migracyjnej Polski w 2016 r., aktywność państwa polskiego w zakresie migracji pozbawiona jest kompleksowej strategii. 18 grudnia 2020 r. Rzecznik ponownie zwrócił się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z apelem o włączenie do prac nad polityką migracyjną ekspertów, praktyków, przedstawicielki i przedstawicieli organizacji pozarządowych, którzy od lat udzielają nieocenionego wsparcia migrantkom i migrantom w Polsce. RPO poprosił także o informację na temat priorytetów i głównych celów uwzględnionych w opracowywanym projekcie oraz o wskazanie aktualnego etapu prac nad polityką migracyjną Polski.  

W grudniu 2020 r. Rzecznik zaniepokojony informacjami, które ukazały się raporcie Najwyższej Izby Kontroli o kształceniu dzieci cudzoziemskich i obywateli polskich powracających do kraju zwrócił się do Ministra Edukacji i Nauki z prośbą o podjęcie działań, które zapewnią dostęp do edukacji osobom przybywającym do Polski z zagranicy oraz stworzą odpowiednie warunki edukacji dzieci migranckich.  

W opinii RPO natychmiastowej reakcji i podjęcia działań wymagają udokumentowane przypadki dyskryminacji dzieci ze względu na ich pochodzenie narodowe i etniczne. W trakcie kontroli NIK 23% rodziców uczniów cudzoziemców podało, że ich dzieci doświadczają zachowania nietolerancyjnego w szkole sporadycznie, natomiast 4% respondentów stwierdziło, że są one częste (raz dwa razy na kwartał/półrocze). Zaniedbania w tym obszarze prowadzą do wzmocnienia poczucia marginalizacji wśród dzieci migranckich i w niekorzystny sposób wpływają na ich rozwój psychofizyczny oraz proces integracji. 

Co z prawami ofiar przestępstw w kontekście unijnej dyrektywy? Adam Bodnar pisze do premiera

Data: 2020-12-16
  • Polskie prawo nie zapewnia ofiarom przestępstw takiego wsparcia i ochrony, jakie przewiduje unijna dyrektywa z 25 października 2012 r.
  • Na brak pełnego wprowadzenia jej standardów Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał już kilka razy Ministrowi Sprawiedliwości – bez odpowiedzi
  • Dlatego teraz Adam Bodnar zwraca się do premiera Mateusza Morawieckiego

Chodzi o dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej z 25 października 2012 r. (2012/29/UE) "w sprawie wdrożenia dyrektywy w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw ustanawiającej normy minimalne oraz zastępującą decyzję ramową Rady 2001/220/WSiSW. Miała zostać wdrożona przez państwa członkowskie do 16 listopada 2015 r.

Dyrektywa „ofiarowa” miała we wszystkich krajach członkowskich poprawić sytuację ofiar przestępstw. Chodzi o wprowadzenie takich przepisów, które pozwolą reagować na indywidualne potrzeby ofiar i które sprawią, że każda ofiara przestępstwa będzie chroniona, wspierana, informowana i będzie miała dostęp do wymiaru sprawiedliwości niezależnie od narodowości i miejsca zamieszkania w UE.

Szczególną uwagę dyrektywa poświęca wsparciu i ochronie tych ofiar, które szczególnie narażone są na wtórną i ponowną wiktymizację, zastraszenie oraz odwet ze strony sprawcy (np. ofiarom przemocy ze względu na płeć, czy ofiarom przemocy w bliskich związkach).

RPO wskazuje, że polskie prawo nie gwarantuje ofiarom przestępstw takiego wsparcia, jakie rekomendowała dyrektywa. W kilku wystąpieniach z 2019 r. i 2020 r. zwracał się do Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego o analizę pozycji pokrzywdzonego w postępowaniu karnym w kontekście standardów wynikających z dyrektywy.

Celem tych wystąpień było zwrócenie uwagi na brak pełnej implementacji dyrektywy, pomimo upływu terminu na jej wdrożenie.

- Pomimo wagi przedstawionego problemu i wystąpień skierowanych w tym przedmiocie do Ministra Sprawiedliwości do chwili obecnej nie otrzymałem odpowiedzi w tej sprawie – pisze Adam Bodnar do premiera.

Przypomina, że zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich organ, organizacja lub instytucja, do których zostało skierowane wystąpienie, obowiązane są bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 30 dni, poinformować Rzecznika o podjętych działaniach lub zajętym stanowisku.

Udzielenie Rzecznikowi tych informacji jest obowiązkiem prawnym i niedotrzymanie ustawowego terminu z przyczyn nieuzasadnionych nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym.

Dlatego Adam Bodnar z ubolewaniem przyjmuje brak reakcji Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego na wystąpienia. W związku z tym  zwraca się do premiera o zadysponowanie ustosunkowania się do racji przedłożonych wystąpieniu RPO z 28 marca 2019 r. i podjęcia odpowiednich zmian legislacyjnych.

Co budzi wątpliwości

Dyrektywa wskazuje, że żeby ocenić potrzeby osoby pokrzywdzonej przestępstwem, należy brać pod uwagę

  • cechy osobowe ofiary (wiek, płeć oraz tożsamość płciowa, pochodzenie etniczne, rasa, religia, orientacja seksualna, stan zdrowia, niepełnosprawność)
  • status pobytowy, problemy z komunikacją, związek ze sprawcą lub zależność od niego i to, czy doświadczyła przestępstwa w przeszłości
  • zobowiązuje też państwa członkowskie do szczególnego, zintegrowanego wsparcia dla ofiar przemocy seksualnej, przemocy na tle płciowym i ofiary przemocy w bliskich związkach.

Niestety, w polskich przepisach wdrażających dyrektywę nie mówi się wprost o cechach osobowych pokrzywdzonego, które należy każdorazowo uwzględnić, oceniając szczególne potrzeby tej osoby związane m.in. z udziałem w postępowaniu.

Dyrektywa wymaga, by państwo udzielało pomocy ofiarom przestępstw w rozumieniu i byciu rozumianym od momentu pierwszego kontaktu z właściwym organem.

Kłopoty z komunikacją mogą mieć nie tylko cudzoziemcy, ale np. osoby niewidzące, z niepełnosprawnością intelektualną, czy niepełnoletnie.

Polska nadal nie gwarantuje właściwego przesłuchiwania ofiar przestępstw. Dyrektywa wskazuje, jakie rozwiązania powinny być stosowane wobec ofiar przestępstw. Należą do nich:

  • przesłuchanie w zaprojektowanych lub przystosowanych do tego celu pomieszczeniach;
  • prowadzenie przesłuchania przez lub z udziałem odpowiednio przeszkolonych specjalistów;
  • prowadzenie wszelkich przesłuchań ofiar przez te same osoby;
  • zapewnienie podczas postępowania sądowego środków umożliwiających unikanie kontaktu wzrokowego między ofiarami a sprawcami, również w trakcie składania zeznań;
  • możliwość przesłuchania ofiary pod jej nieobecność na sali sądowej,
  • unikanie zbędnych pytań dotyczących życia prywatnego ofiary, niezwiązanych z przestępstwem;
  • oraz umożliwienie przeprowadzenia przesłuchania bez obecności publiczności.

Tymczasem polska procedura karna przewiduje możliwość przesłuchania ofiar w specjalnych pomieszczeniach jedynie w kilku przypadkach. Chodzi o przestępstwa popełnione z użyciem przemocy lub groźby bezprawnej, przestępstwa przeciwko wolności, wolności seksualnej i obyczajności oraz przeciwko rodzinie i opiece w stosunku do pokrzywdzonych małoletnich, a także przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności (należałoby dodatkowo podkreślić szczególną pozycję ofiar przemocy domowej i seksualnej, a także przestępstw z nienawiści).

Szczególnej uwagi wymaga także zapewnienie ofiarom, w szczególności pokrzywdzonym przestępstwem o charakterze seksualnym, wolności od zbędnych pytań dotyczących ich życia prywatnego, w tym zwłaszcza podczas rozprawy sądowej.

II.518.1.2019

Minister Anna Schmidt: rząd nie prowadzi działań zmierzających do wypowiedzenia Konwencji stambulskiej

Data: 2020-12-16
  • W sejmowej komisji rozpatrywano projekt ustawy dotyczacy zastrzeżeń rządu do Konwencji stambulskiej
  • Zastrzeżenia te nie budzą zasadniczo zaniepokojenia RPO
  • Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania poinformowała, że rząd nie prowadzi działań zmierzających do wypowiedzenia Konwencji stambulskiej

16 grudnia 2020 r. odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, dotyczące pierwszego czytania rządowego projektu ustawy - o zmianie zakresu obowiązywania Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r.  (druk 822). Projekt został przyjęty.

Zgodnie z wypowiedzią Anny Schmidt (MRiPS/Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania) rząd nie prowadzi działań zmierzających do wypowiedzenia Konwencji stambulskiej. W MRiPS toczą się natomiast prace mające doprowadzić do dostosowania definicji przemocy w rodzinie obowiązującej w prawie polskim do wymagań Konwencji stambulskiej.

Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz w odniesieniu do zastrzeżenia nr 3 odwołała się do uwagi Rzecznika Praw Obywatelskich, że zastrzeżenie zgłoszone przez Polskę powoduje, że niektóre drobne przestępstwa, które mogłyby podlegać rygorom wynikającym z art. 35 Konwencji, nie są ścigane z oskarżenia publicznego, lecz na podstawie prywatnego oskarżenia ofiary przemocy. Dotyczy to w szczególności przestępstw naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni oraz uderzenia lub innego naruszenia nietykalności cielesnej. Postępowanie w takich sprawach może się także toczyć z urzędu wówczas, gdy prokurator uzna, że wymaga tego interes społeczny. W praktyce przejęcie przez prokuratora ścigania w sprawach z oskarżenia prywatnego zdarza się jednak rzadko.

Zaproponowana przez posłankę Hannę Gil-Piątek poprawka, by przestępstwo nietykalności cielesnej wyłączyć z tego zastrzeżenia, została negatywnie oceniona przez wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, m.in. ze względu na konieczność wprowadzenia, nieuzasadnionych w jego ocenie, zmian do Kodeksu karnego i Kpk. Poprawka została odrzucona.

WSA zadał TSUE pytanie prejudycjalne w sprawie ze skargi RPO. Szansa na poprawę sytuacji prawnej dzieci, których rodzice są tej samej płci

Data: 2020-12-10
  • Trybunał Sprawiedliwości UE wypowie się w sprawie odmowy wpisania do polskich akt stanu cywilnego zagranicznego aktu urodzenia dziecka w zwiąku jednopłciowym
  • W efekcie odmów takie dzieci-obywatele RP nie mają żadnego dokumentu tożsamości
  • Rodzice walczą o takie wpisy przed sądami, w czym wspiera ich Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Na wniosek RPO Wojewódzki Sąd Administracyjny  w Krakowie skierował do TSUE pytanie prejudycjalne w tej sprawie

Urodzeni za granicą obywatele i obywatelki RP, w których zagranicznych  aktach urodzenia jako rodziców wskazano osoby tej samej płci, mierzą się w Polsce z licznymi problemami prawnymi. Po uchwale 7 sędziów NSA z 2 grudnia 2019 r. (sygn. akt II OPS 1/19), w której wskazano, że transkrypcja aktu (przeniesienie do polskiego rejestru stanu cywilnego) jest w takiej sytuacji niedopuszczalna, droga do uzyskania polskiego aktu urodzenia została dla tych dzieci zamknięta.

A jest on niezbędny do uzyskania paszportu, a w wielu przypadkach także do uzyskania dowodu osobistego i numeru PESEL. Tylko nieliczne organy gmin decydują się na ich wydawanie na podstawie zagranicznych aktów urodzenia i tak wpisując wówczas do dokumentu wyłącznie imię matki, która urodziła dziecko, a pomijając informację o drugiej matce.

W konsekwencji prawa dzieci, które mają rodziców tej samej płci, są ograniczane wyłącznie z tego powodu. Nie mając polskich dokumentów tożsamości i numeru PESEL, nie mogą korzystać z wielu związanych z obywatelstwem uprawnień (np. z publicznej służby zdrowia lub edukacji), a także – co szczególnie istotne w kontekście tej sprawy – korzystać z fundamentalnej dla prawa UE swobody przemieszczania się i wyboru miejsca zamieszkania.

Rzecznik Praw Obywatelskich od lat podejmuje działania na rzecz zmiany tego stanu. Ponieważ postulaty niezbędnych zmian legislacyjnych pozostają niezrealizowane, Rzecznik uczestniczy też w licznych postępowaniach sądowych. Ponadto inicjuje je – jak w tej sprawie obywatelki, w której imieniu wniósł skargę do WSA w Krakowie na odmowę transkrypcji jej zagranicznego aktu urodzenia.

Rzecznik podniósł w toku postępowania, że sąd może skierować pytanie prejudycjalne do TSUE. W ocenie RPO decyzja o odmowie transkrypcji naruszyła bowiem prawo UE – traktatową swobodę przepływu osób i przepisy Karty Praw Podstawowych.

9 grudnia 2020 r. WSA w Krakowie skierował zatem do TSUE pytanie prejudycjalne:

Czy art. 21 ust. 1 w zw. z art. 20 ust. 2 lit. a Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w zw. z art. 7, art. 21 ust. 1 i art. 24 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej należy rozumieć w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie tego by organy państwa członkowskiego, którego obywatelstwo posiada małoletni, odmówiły mu transkrypcji jego aktu urodzenia wydanego przez inne państwo członkowskie, niezbędnej do uzyskania dokumentu tożsamości państwa członkowskiego, którego obywatelstwo posiada, z tego powodu, że prawo krajowe tego państwa nie przewiduje rodzicielstwa par jednopłciowych, a w akcie tym jako rodziców wskazano osoby tej samej płci.

WSA wniósł o zastosowanie w sprawie trybu pilnego - z uwagi na dobro  dziecka pozostającego bez ochrony w postaci zapewnienia mu prawa do swobodnego przemieszczania się i przebywania na terenie państw członkowskich, a także ochrony jego życia prywatnego i rodzinnego.

Orzeczenie TSUE ma szansę pozytywnie wpłynąć na sytuację wielu dzieci, których prawa są obecnie ograniczane.

Sprawa ta nie dotyczy zaś uznania rodzicielstwa jednopłciowego. Wyrok TSUE - jeśli orzeknie on o  sprzeczności odmowy transkrypcji z prawem UE - też nie będzie miał takich skutków. Może natomiast ponownie otworzyć małoletnim obywatelom i obywatelkom – Polski, a tym samym UE – drogę do posiadania polskiego aktu urodzenia, polskich dokumentów tożsamości, numerów PESEL, do swobodnego przemieszczania się po Unii Europejskiej i korzystania z praw podstawowych. Bez dyskryminacji wynikającej z tego, że mają rodziców tej samej płci. 

XI.534.5.2019

Wręczenie nagród LGBT+ Diamonds Awards 2020

Data: 2020-12-09

LGBT+ DIAMONDS AWARDS to nagroda, która ma podziękować osobom i organizacjom, które dokonują realnych zmian dla pracowników społeczności LGBT+ w Polsce. Czas, aby duże firmy dostrzegły swoją rolę we wspieraniu osób LGBT+ w miejscu pracy i poza nim. Udowodniono, że różnorodny sposób myślenia poprawia przedsiębiorczość i kreatywność. Integrując pracowników o rożnym pochodzeniu, doświadczeniu i perspektywach pozwala przedsiębiorstwom tworzyć bardziej innowacyjne pomysły i lepsze rozwiązania dla swoich klientów.

Transmisję z wręczenia nagród można oglądać 9.12.2020 o godzinie 19:00. W panelu sędziowskim zasiada Milena Adamczewska-Stachura z Zespołu Równego Traktowania BRPO.

Przeciwdziałajmy dyskryminacji w pracy - działania RPO w zakresie równego traktowania w zatrudnieniu

Osoby LGBT+ niezmiennie mierzą się na rynku pracy z dyskryminacją, odrzuceniem i poniżającym traktowaniem. Z badania przeprowadzonego przez Agencję Praw Podstawowych pośród 140 tys. osób LGBT+ z UE w 2020 r. wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż 24 % osób LGBT+ z Polski doświadczyło dyskryminacji  w miejscu pracy ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową. Na pytanie o doświadczenie odrzucenia lub negatywnego stosunku ze strony pracodawcy lub współpracowników ze względu na te cechy, tylko 24 % odpowiedziało, że nie spotkało ich to w ciągu ostatnich 5 lat ani razu. 36 % wskazało, że takie zdarzenia spotykają ich zawsze lub często.

Problematyka równego traktowania w zatrudnieniu, w tym osób LGBT+, jest stale obecna w działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich. Jako przedmiot badań antydyskryminacyjnych (zob. raport RPO pt.. „Równe traktowanie w zatrudnieniu bez względu na tożsamość płciową – analiza i zalecenia”), wystąpień generalnych (zob. wystąpienie do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 14 maja 2020 r. w sprawie sytuacji osób LGBT+ na rynku pracy) i strategicznych postępowań sądowych (zob. informacje o precedensowym wyroku uwzględniającym powództwo w sprawie naruszenia zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu ze względu na tożsamość płciową). Niektóre problemy o charakterze systemowym wymagają bowiem odpowiedniej reakcji organów władzy publicznej – jak kwestia umożliwienia osobom transpłciowym zmiany danych osobowych na świadectwach pracy, po uzyskaniu wyroku ustalającego płeć zgodną z płcią odczuwaną.

Niezależnie jednak od niekwestionowanego obowiązku państwa do zapewnienia osobom LGBT+ ochrony ich praw w obszarze zatrudnienia, należy podkreślić też szczególną rolę pracodawców. Poza obowiązkiem przeciwdziałania nierównemu traktowaniu w miejscu pracy (wynikającym z kodeksu pracy) powinni kierować się także chęcią wykorzystania potencjału wszystkich członków i członkiń zespołów, budowania odpowiedniej kultury pracy, a także okazywania wsparcia wszystkim pracownikom i pracowniczkom – również tam, gdzie państwo zawodzi. Co raz więcej przykładów dobrych praktyk w tym zakresie – wyróżnionych nominacjami do nagród LGBT+ Business Awards –to ważne kroki na wciąż długiej drodze do równości osób LGBT+ na rynku pracy.

Rzecznik: znieść zakaz pracy dla opiekunów pobierających którekolwiek z trzech świadczeń opiekuńczych

Data: 2020-12-08
  • Dziś opiekunowie członków rodziny nie mogą wykonywać żadnej pracy, jeśli pobierają któreś ze świadczeń opiekuńczych - świadczenie pielęgnacyjne, zasiłek dla opiekuna lub specjalny zasiłek opiekuńczy
  • Senat przygotował projekt zmian prawa, umożliwiający podejmowanie pracy przez osoby otrzymujące świadczenie pielęgnacyjne
  • Rzecznik Praw Obywatelskich opowiada się za rozszerzeniem tego także na osoby pobierające zasiłek dla opiekuna i specjalny zasiłek opiekuńczy
  • Inaczej grozi ryzyko naruszenia konstytucyjnej zasady równego traktowania oraz sprawiedliwości społecznej

RPO przedstawił przewodniczącemu Komisji Ustawodawczej Krzysztofowi Kwiatkowskiemu opinię do senackiego projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych (druk senacki nr 273).

W ocenie RPO kierunek projektowanych zmian nie budzi zastrzeżeń z punktu widzenia ochrony praw jednostki. Zwraca jednak uwagę na fakt, że projekt nie obejmuje wszystkich grup osób uprawnionych do świadczeń opiekuńczych, przysługujących z tytułu rezygnacji z zatrudnienia z uwagi na opiekę nad bliskim członkiem rodziny. 

Świadczenie pielęgnacyjne, przyznawane na podstawie ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych, podobnie jak specjalny zasiłek opiekuńczy oraz zasiłek dla opiekuna jest formą pomocy państwa dla osób opiekujących się osobami z niepełnosprawnością.

Warunkiem uzyskania tych wszystkich świadczeń jest niepodejmowanie lub rezygnacja z zatrudnienia (bądź innej pracy zarobkowej) w celu sprawowania opieki nad osobą legitymującą się orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności albo orzeczeniem o niepełnosprawności łącznie ze wskazaniami: konieczności stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji oraz konieczności stałego współudziału na co dzień opiekuna dziecka w procesie jego leczenia, rehabilitacji i edukacji.

Obecne przepisy wykluczają możliwość wykonywania jakiejkolwiek pracy przez osoby pobierające te świadczenia opiekuńcze.

Celem projektu ustawy jest umożliwienie podejmowania aktywności zawodowej przez osoby uprawnione do otrzymywania świadczenia pielęgnacyjnego. Za zasadnością takiego rozwiązania przemawiają zarówno przyczyny ekonomiczne - niska wysokość świadczenia, jak i społeczne - izolacja i wykluczenie opiekuna z rynku pracy.                   

Według Rzecznika zasadne jest rozważenie rozszerzenia grupy podmiotów podlegających tej regulacji. Zarówno bowiem zasiłek dla opiekuna jak i specjalny zasiłek opiekuńczy są kwotowo bardzo niskie - 620 zł, a uprawnione do ich pobierania osoby podlegają takim samym rygorom dotyczącym zakazu zatrudnienia.

A specjalny zasiłek opiekuńczy przysługuje wyłącznie wtedy, gdy łączny dochód rodziny osoby sprawującej opiekę oraz rodziny osoby wymagającej opieki w przeliczeniu na osobę nie przekracza dziś 764 zł (to kwota zmienna; nie  podlega waloryzacji).  

Zasiłek dla opiekuna  ma identyczny charakter, jak świadczenie pielęgnacyjne oraz specjalny zasiłek opiekuńczy. Jego geneza wiąże się z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 5 grudnia 2013 r. Dotyczył on nieprawidłowego ukształtowania przepisów przejściowych skutkującego pozbawieniem uprawnień części dotychczasowych beneficjentów świadczenia pielęgnacyjnego.

Wykonując orzeczenie TK, ustawodawca przyznał osobom, które znalazły się w takiej właśnie sytuacji, odrębne świadczenie w postaci zasiłku dla opiekuna.

Regulacja umożliwiająca podejmowanie zatrudnienia tylko jednej z trzech grup osób uprawnionych do świadczeń opiekuńczych nie wydaje się optymalna. Powstaje bowiem wątpliwość konstytucyjna, czy projektowane rozwiązanie, w obecnym kształcie, nie niesie za sobą istotnego ryzyka naruszenia konstytucyjnej zasady równego traktowania oraz sprawiedliwości społecznej – wskazuje w opinii zastępca RPO Stanisław Trociuk

III.022.5.2020

​​​​​​​Potrzebne są działania na rzecz pełniejszego przestrzegania standardów praw człowieka – Memorandum Komisarz Praw Człowieka Rady Europy na temat stygmatyzacji osób LGBTI w Polsce

Data: 2020-12-04
  • 3 grudnia 2020 r. opublikowano Memorandum Komisarz Praw Człowieka Rady Europy dotyczące pewnych aspektów sytuacji lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) w Polsce

Komisarz dokonała analizy i sformułowała wnioski na podstawie konsultacji z polskimi władzami, krajowymi instytucjami praw człowieka – Rzecznikiem Praw Obywatelskich – oraz organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz praw osób LGBTI, które odbyły się w dniach od 12 do 23 października 2020 r.

Wnioski i zalecenia Komisarz są zgodne z rekomendacjami Rzecznika Praw Obywatelskich, konsekwentnie przedstawianymi właściwym organom władzy publicznej.

Kluczowe wnioski i rekomendacje Komisarz Praw Człowieka Rady Europy

Przywołując odpowiednie zalecenia Komitetu Ministrów oraz ECRI, Komisarz wzywa polskie władze do pilnego podjęcia działań zmierzających do odpowiedniego karania – w prawie i w praktyce – mowy nienawiści i przestępstw motywowanych nienawiścią w związku z orientacją seksualną, tożsamością płciową i cechami płciowymi, co wymaga również uznania uprzedzeń wobec orientacji seksualnej i tożsamości płciowej za okoliczność obciążającą sprawców przestępstw motywowanych nienawiścią.

Komisarz wzywa Polskę do nowelizacji przepisów zabraniających dyskryminacji poprzez ich uzupełnienie o tożsamość płciową i cechy płciowe.

Komisarz wzywa Polskę do zakończenia w trybie pilnym prac nad nowym krajowym programem działań na rzecz równości w ścisłej konsultacji ze społeczeństwem obywatelskim, a w szczególności z organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz ochrony praw człowieka osób LGBTI. W ocenie Komisarz dla swojej skuteczności taki plan powinien obejmować zapisy bezpośrednio dotyczące dyskryminacji osób LGBTI.

Komisarz zachęca władze do wspierania i promowania kampanii edukacyjnych mających na celu podnoszenie świadomości publicznej na temat osób LGBTI oraz faktu, że przysługują im takie same prawa, jak wszystkim innym, jak na przykład inicjatywa edukacyjna „Tęczowy piątek”, a także do zapewnienia wszystkim dzieciom kompleksowej edukacji seksualnej.

Zważywszy, że brak prawnego uznania par osób tej samej płci narusza ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego, a także stanowi formę dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, Komisarz zachęca Polskę do zapewnienia skutecznego i niedyskryminującego prawnego uznania par osób tej samej płci w postaci małżeństw osób tej samej płci, związków cywilnych lub związków rejestrowanych.

Komisarz zachęca Polskę do jak najszybszego przyjęcia odpowiedniej ustawy wprowadzającej szybką, przejrzystą procedurę uzgodnienia płci, wolną od patologizowania i szkodliwych wymogów.

Komisarz odrzuca – jako zasadniczo błędną, niebezpieczną i nieuczciwą – wszelką interpretację  pojęcia „LGBT” jako dotyczącego ideologii, a ponadto potępia celowo zniekształconą wykładnię tego terminu ze strony niektórych polityków i liderów opinii w Polsce.

Komisarz apeluje do wszystkich władz państwowych, polityków i liderów opinii w Polsce o nieposługiwanie się mową nienawiści ani żadnym innym dyskursem stygmatyzującym osoby LGBTI, a także o stanowcze potępienie i przeciwdziałanie takim narracjom i stygmatyzacji, również ze strony osób prywatnych.

Komisarz z zaniepokojeniem przyjęła informację o publicznym wsparciu dla otwarcie homofobicznych projektów i inicjatyw, w szczególności z wykorzystaniem „Funduszu Sprawiedliwości” przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Komisarz wzywa polskie władze do natychmiastowego wstrzymania takiego finansowania oraz do zapewnienia, by takie inicjatywy, bezpośrednio lub pośrednio promujące nienawiść i nietolerancję wobec osób LGBTI, nie otrzymywały wsparcia publicznego.

Komisarz wzywa wszystkie gminy, powiaty i województwa, które przyjęły deklaracje anty-LGBTI czy karty rodziny, do ich bezzwłocznego wycofania i do odrzucenia wszelkich przyszłych dyskryminacyjnych inicjatyw.

Komisarz wzywa również polski parlament do odrzucenia projektów ustaw pod nazwą „Stop pedofilii” i „Stop LGBT” oraz do wystrzegania się wszelkich innych inicjatyw mających na celu ograniczanie praw człowieka osób LGBTI lub stygmatyzowanie ich bądź też jakiejkolwiek innej grupy społecznej.

Komisarz przyłącza się do stanowiska urzędników najwyższego szczebla w Unii Europejskiej, którzy niedawno podjęli zobowiązanie na rzecz budowania Unii Równości, będącej przykładem do naśladowania we wspieraniu różnorodności i włączania społecznego.

W ocenie Komisarz dalsze funkcjonowanie ciężarówek anty-LGBT na ulicach polskich miast stanowi dobitny przykład luk w polskim systemie prawnym w aspekcie kryminalizacji mowy nienawiści. W ocenie Komisarz komunikaty upowszechniane przez takie ciężarówki wpisują się w podręcznikową definicję homofobicznej mowy nienawiści. Komisarz wzywa polskie władze do pilnego wstrzymania ich działalności.

Komisarz wzywa polskie władze państwowe do zajęcia stanowiska, zgodnie z którym przemoc wobec marszów równości nie będzie tolerowana, a uczestnicy i obserwatorzy będą z determinacją chronieni przed przemocą. Udzielenie oficjalnego patronatu marszom równości to dla urzędników lokalnych jedna z możliwości, by sygnały wsparcia ze strony państwa przełożyć na warunki bezpieczeństwa na miejscu.

Komisarz wzywa Polskę do pełnej ochrony osób stających w obronie praw osób LGBTI przed wrogością i agresją oraz do umożliwienia im swobodnej realizacji swoich działań.

Komisarz wzywa polskie władze do podjęcia pilnych i zdecydowanych kroków w związku z zaleceniami sformułowanymi w ostatnim raporcie na temat policyjnych izb zatrzymań, opublikowanym przez Europejski Komitet do spraw zapobiegania torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu (CPT). Ponadto Komisarz wzywa polskie władze, w tym policję, do pełnego wdrożenia rekomendacji zawartych w raporcie RPO „Raport KMPT z wizytacji jednostek policyjnych po zatrzymaniach w Warszawie 7.08.2020/8.08.2020”.

 

Uwagi RPO do projektu Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030

Data: 2020-12-03
  • Program nie odnosi się m.in. do problemów osób nieheteronormatywnych i transpłciowych, które wymagają rozwiązania
  • Należy też opracować kompleksową strategię przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć
  • W urzędach powinna obowiązywać kompleksowa polityka równościowa
  • Powszechna edukacja antydyskryminacyjna powinna trafić do podstawy programowej
  • Należy wprowadzić karalność przemocy i nienawiści ze względu na orientację seksualną i tożsamośc płciową oraz płeć, wiek i niepełnosprawność 

Rzecznik Praw Obywatelskich obszernie ustosunkował się do projektu Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030, przygotowanego przez Annę Schmidt, pełnomocniczkę rządu ds. równego traktowania.

Adam Bodnar poprosił ją o uwzględnienie swych licznych uwag w dalszych pracach nad Programem.

Podkreślił, że sytuacja pandemii powinna być postrzegana jako szansa na aktualizację priorytetów polityki społecznej. Naszym celem nie powinno być bowiem proste przywrócenie sytuacji sprzed kryzysu. Działania powinny mieć na celu wyeliminowanie systemowych problemów nierówności, przyjęcie rozwiązań opartych na solidarności i sprawiedliwości społecznej

Uwagi generalne

Udział społeczeństwa obywatelskiego w projektowaniu i konsultowaniu Programu

Projekt Programu nie został dotychczas ogłoszony w Biuletynie Informacji Publicznej MRiPS, a konsultacje mają trwać dwa tygodnie. Tak krótki termin na przedstawienie uwag nie może zostać uznany za racjonalny. Mając na uwadze szczególne znaczenie  dokumentu, który ma szansę wyznaczyć kierunki realizacji zasady równego traktowania w Polsce na najbliższe dziesięciolecie, trudno przyjąć za właściwe, aby powstał de facto bez znaczącego udziału społeczeństwa obywatelskiego i organizacji reprezentujących wszystkie grupy osób szczególnie narażonych na dyskryminację. Przedstawiciele i przedstawicielki narażonych na dyskryminację grup mniejszościowych muszą mieć możliwość zabrania głosu w sprawach, które dotyczą ich bezpośrednio.

Niewielki stopień uwzględnienia dotychczasowych doświadczeń, analiz i rekomendacji

Aby odpowiadał na rzeczywiste i bieżące problemy w obszarze równego traktowania, Program powinien uwzględniać aktualny stan prawny i najnowsze informacje o sytuacji społecznej. Punkt wyjścia prac nad Programem powinny stanowić też sformułowane dla Polski rekomendacje międzynarodowych komitetów, a także analizy i zalecenia RPO.

Z satysfakcją RPO odnotował, że w Programie uwzględniono w pewnym zakresie standard międzynarodowy ochrony i zobowiązania wynikające z prawa UE. Właściwe wdrożenie programu ma zatem szansę przybliżyć Polskę do ich pełniejszej realizacji.

Jednocześnie jednak dokument niemal zupełnie nie uwzględnia dotychczasowych doświadczeń i rekomendacji RPO. Przywołuje tylko wyniki dwóch przeprowadzonych na zlecenie Rzecznika badań, a pomija inne, np. wskazujące na problemy prawne osób nieheteronormatywnych i transpłciowych, do których Program nie odnosi się wprost w żadnym punkcie.

Konieczność nowelizacji ustawy o równym traktowaniu 

Poważne wątpliwości budzi  pominięcie fundamentalnych dla Programu  przekazywanych przez RPO Pełmomocnikowi  – generalnych uwag dotyczących sposobu ukształtowania i skuteczności prawnej ochrony przed dyskryminacją, w tym zapisów ustawy o równym traktowaniu. Program przywołuje ustawę wielokrotnie, z zupełnym pominięciem jej mankamentów.

Wobec pilnej potrzeby poprawy prawnej ochrony przed dyskryminacją wszystkich osób i we wszystkich obszarach objętych ustawą o równym traktowaniu - tak aby właściwie konkretyzowała normę z art. 32 Konstytucji - działania w kierunku jej nowelizacji powinny zostać określone w Programie jako priorytetowe.

Podstawowym zarzutem było i jest zróżnicowanie sytuacji prawnej osób nierówno traktowanych ze względu na ich cechę osobistą, będącą jednocześnie przesłanką dyskryminacji. W konsekwencji gwarancje jednakowej dla wszystkich i skutecznej ochrony przed dyskryminacją nie są zapewnione w wystarczającym stopniu.

Słabością polskich norm antydyskryminacyjnych pozostaje też ich wielość i  rozproszenie, utrudniające ich wykorzystanie w praktyce.

Nieuzasadnione pominięcie szczególnych potrzeb niektórych grup społecznych

W projekcie zaznaczono, że przyjmuje on nowe podejście do kwestii równości – polityka równościowa nie jest bowiem definiowana w nim jako polityka odnosząca się do odrębnych grup społecznych, ale do wszystkich obywateli i obywatelek, co ma zapewnić każdemu prawo do równych możliwości i rozwoju.

Tymczasem projekt uwzględnia konkretne problemy tylko w niektórych obszarach, w nieuzasadniony, wybiórczy sposób. Posługuje się przy tym, także na poziomie szczegółowych zadań, nieostrymi pojęciami – np. osoby zagrożone wykluczeniem, grupy narażone na dyskryminację, dzieci o szczególnych potrzebach edukacyjnych.

Choć przywołuje on ogólny obowiązek przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, nie odnosi się w żadnym z konkretnych zadań do poprawy sytuacji prawnej i społecznej osób nieheteronormatywnych. Zupełnie nieuwzględnione zostały też w programie szczególne problemy i potrzeby osób transpłciowych i interpłciowych – zarówno w obszarze zatrudnienia, ochrony zdrowia, edukacji, dostępu do dóbr i usług, jak i podnoszenia świadomości społecznej na temat równego traktowania tych szczególnie narażonych na dyskryminację grup.

Zastanawia też brak odniesienia do sytuacji mniejszości narodowych i etnicznych. Program jest dokumentem właściwym do wyznaczenia  strategii podejścia państwa  do takich kwestii, jak realizacja prawa mniejszości do nauki języka i w języku mniejszości, w tym organizacja szkół i dostęp do podręczników, dostęp do programów adresowanych do mniejszości w mediach publicznych, czy możliwość powołania własnej, mniejszościowej instytucji kultury finansowanej z budżetu państwa.

W Programie wskazano na działania, których celem ma być wspieranie grup narażonych na dyskryminację na rynku pracy ze względu na wiek, niepełnosprawność, rasę, narodowość, pochodzenie etniczne, religię, wyznanie i orientację seksualną oraz status rodzinny.

Należy zaznaczyć, że enumeratywne wyliczenie cech prawnie chronionych nie koresponduje z art. 32 Konstytucji i Kodeksem pracy, a wyłączenie przesłanki światopoglądu – z katalogiem cech prawnie chronionych na gruncie ustawy o równym traktowaniu i art. 19 ust. 1 TFUE. A wśród planowanych zadań brakuje tych dotyczących dyskryminacji na rynku pracy ze względu na wyznanie.

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez RPO „Równe traktowanie w pracy ze względu na wyznanie”, dyskryminacja ze względu na wyznanie w miejscu pracy może dotyczyć zarówno przedstawicieli mniejszości religijnych, jak i dominującej większości.

Co do przeciwdziałania przemocy wobec kobiet – działania edukacyjne i uświadamiające są niezbędne, ale nie mogą zastąpić niezbędnych zmian prawnych, które nie zostały uwzględnione w Programie.

Niemal każde sformułowane zadanie wskazuje jako źródło finansowania budżet własny zaangażowanych podmiotów, a zatem – w zależności od zadania – Ministrów, innych organów administracji rządowej, jednostek samorządu terytorialnego lub innych organów. Oznacza to, że Program przygotowano z założeniem, że podmioty odpowiedzialne za realizację nowych zadań samodzielnie wygospodarują na nie niezbędne środki. Takie założenie jest nie tylko chybione, ale stawia pod znakiem zapytania wiarygodność całego dokumentu.

RPO wskazuje na potrzebę stosowania w Programie języka z uwzględnieniem perspektywy równości. Założenia tego nie spełnia zwłaszcza ta część dokumentu, która odnosi się do aspektów dotyczących nierównego podziału obowiązków rodzinnych i opiekuńczych między kobiety i mężczyzn, będącego w znacznym stopniu wynikiem stereotypowego postrzegania pełnionych przez nich ról.

W Programie niekonsekwentnie używane są zamiennie określenia osoby z niepełnosprawnościami oraz osoby niepełnosprawne. Należy postulować ujednolicenie terminologii, na rzecz równościowego i preferowanego przez społeczność, której dotyczy, a więc przyjęcie określenia osoby z niepełnosprawnościami.

Istotne zastrzeżenia budzi teza, jakoby to zachodzące współcześnie w Polsce zjawiska migracyjne, w szczególności te o charakterze międzykulturowym, powodowały w społeczeństwie eskalację nastrojów radykalnych i ekstremistycznych. Rozumiem, że może to być użyte przez autorów uproszczenie. Tym niemniej w dokumencie takiej rangi należałoby raczej podkreślić, że u źródeł eskalacji radykalizmów i postaw ekstremistycznych nie leży zjawisko migracji jako takie, ale ksenofobia, tkwiąca nadal w świadomości części społeczeństwa polskiego i podsycana, celowo lub w sposób nieuświadomiony, przez pojawiające się w debacie publicznej narracje przedstawiające migrację i migrantów wyłącznie jako zagrożenie dla bezpieczeństwa i ładu społecznego. 

Komentarza wymaga również wzmianka o zjawisku wczesnego zamążpójścia i przedwczesnego macierzyństwa, która pojawia się w kontekście perspektyw edukacyjnych dziewcząt romskich. Nie mam wątpliwości, że zjawiskom takim należy przeciwdziałać i że konieczne jest wyrównywanie szans edukacyjnych i zawodowych dziewcząt romskich. Zastanawia, czy autorzy Programu dysponują wiedzą na temat rzeczywistej skali zjawiska. Bez takiej wiedzy wspominanie o wczesnym zamążpójściu i przedwczesnym macierzyństwie dziewcząt romskich, w miejsce rzetelnej analizy faktycznych barier w dostępie do edukacji, może stanowić powielanie negatywnego stereotypu.

Uwagi szczegółowe

Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność

Proponowane działania powinny być zgodne z projektowaną aktualnie Strategią na rzecz osób z niepełnosprawnościami na lata 2020-2030. Zgodnie z Konwencją o prawach osób niepełnosprawnych jedną z  podstawowych zasad jest poszanowanie przyrodzonej godności, autonomii osoby, w tym swobody dokonywania wyborów, a także poszanowanie niezależności osoby. Należy mieć na względzie dążenie do zapewnienia warunków niezależnego życia, na zasadzie równości z innymi.

Środowiska osób z niepełnosprawnościami nieprzerwanie wskazują na bardzo ograniczony zakres przedstawianych ofert pracy. Niezbędne są działania systemowe, które ułatwią aktywizację na rynku pracy, a  może się on zmienić wobec epidemii COVID-19.

Dotychczas dostosowania wprowadzono jedynie w ramach zawodu adwokata, radcy prawnego i notariusza, a obecnie prowadzone są prace nad ich wprowadzeniem do zawodu biegłego rewidenta.

Wprowadzenie w toku nauczania treści cyfrowych oraz komunikacji cyfrowej nie może wykluczać osób z niepełnosprawnościami – wszelkie materiały powinny być dostosowane do potrzeb uczniów z niepełnosprawnościami. Niestety, czas pandemii ujawnił duże braki w tym zakresie.

Wprowadzenie podczas pandemii konsultacji w postaci teleporady ujawniło szereg problemów związanych z dostępnością takiej usługi dla osób z niepełnosprawnością słuchu.

Nierozwiązanym problemem pozostaje ograniczona dostępność bazy internetowej Krajowego Rejestru Sądowego. Zasadny jest przegląd dostępności zasobów publicznych dla osób z niepełnosprawnością.

Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na wiek

W Programie pominięto problem niskiej dostępności usług opiekuńczych w gminach. Osoby bliskie rezygnują z pracy zarobkowej na rzecz podjęcia opieki nad osobą starszą. Przyczynia się to do ubóstwa opiekunów, co przekłada się też na gorszą sytuację ekonomiczną seniorów. A to jest traktowane jako usprawiedliwienie braku realizacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym. Należy dostrzec w tym przejaw dyskryminacji w dostępie do pracy ze względu na role społeczne.

Jednym z zadań Programu powinno być też stworzenie systemowych ram dla edukacji w starszym wieku. Brak takiej możliwości, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach i na wsiach, również jest formą dyskryminacji. Edukacja przez całe życie powinna być traktowana przez państwo jako realizacja podstawowych praw, a nie jedynie jako instrument zapobiegania ubóstwu.

Dyskryminacja ze względu na płeć

Program powinien doprowadzić do wprowadzenia kompleksowej polityki równościowej w ministerstwach, organach administracji, urzędach wojewódzkich, której trzonem powinien być regulamin antydyskryminacyjny. W dalszej kolejności należy wypromować to rozwiązanie, jako dobrą praktykę, wśród pracodawców prywatnych oraz organów jednostek samorządu terytorialnego.

Edukacja antydyskryminacyjna powinna przyczyniać się do umacniania wśród uczennic i uczniów postaw takich jak: szacunek dla drugiego człowieka, uznanie różnorodności i złożoności świata, a także socjalizować dziewczęta i chłopców do pełnienia różnych ról społecznych.

Program powinien więcej uwagi poświęcać zwiększaniu świadomości społecznej co do niedoreprezentowania kobiet w sferze politycznej, przyczyn i konsekwencji takiego stanu rzeczy oraz mechanizmów wspierających obecność kobiet w polityce. Zaplanowanie i przeprowadzenie w ramach Programu kampanii społecznej zwiększającej widoczność kobiet w polityce stanowiłoby wyraźny sygnał poparcia dla takiej aktywności kobiet. Program powinien dążyć do sformułowania wymogów przekazu medialnego tak, aby był wolny od seksizmu, przemocy, stereotypów,  uprzedzeń i dyskryminacji motywowanej płcią.

Przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet

Przemoc domowa należy do najbardziej jaskrawych naruszeń praw człowieka motywowanych płcią. W związku z tym organy władzy publicznej są zobowiązane do podejmowania działań prewencyjnych, w tym edukacyjnych,  niwelujących negatywne stereotypy dotyczące płci, zapewniających ochronę i wsparcie osobom doświadczającym przemocy oraz zmierzających do skutecznego egzekwowania odpowiedzialności sprawców i zapewniających oddziaływania korekcyjnoedukacyjne wobec stosujących przemoc.

A skala przemocy domowej jest ogromna - liczba osób nią dotkniętych w 2018 r. wyniosła 224 251. Zdecydowaną większość  stanowiły kobiety - 122 372 w porównaniu do 36 148 mężczyzn.

Problemem pozostaje faktyczna realizacja praw gwarantowanych Konwencją Stambulską. Działania w tej mierze należy poszerzyć o:

  • opracowanie kompleksowej strategii przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć, odnoszącej się do wszystkich jej przejawów w sferze publicznej i prywatnej oraz uwzględniającej specyficzne uwarunkowania różnych grup (kobiet z niepełnosprawnościami, starszych, migrantek);
  • zintensyfikowanie działań edukacyjnych zwiększających świadomość społeczną co do identyfikowania i przeciwdziałania przemocy wobec kobiet jako formy dyskryminacji ze względu na płeć;
  • promowanie znaczenia Konwencji Stambulskiej jako kamienia milowego w zapewnieniu ochrony fundamentalnych praw i wolności kobietom i dziewczętom doświadczającym przemocy ze względu na płeć.

Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową

Cel włączenia polityki antydyskryminacyjnej i zasady równego traktowania do strategii i programów opracowywanych na potrzeby społeczności lokalnych należy ocenić pozytywnie.

Nie sposób nie wspomnieć o obowiązku wypełnienia przez wojewodów funkcji organów nadzoru w kontekście oceny zgodności z prawem uchwał przyjmowanych przez organy samorządowe. Ich uchwały o przeciwdziałaniu tzw. „ideologii LGBT” to najbardziej jaskrawy przejaw dyskryminacji w działaniach organów władzy publicznej, który wymaga pilnego rozwiązania. Zgodnie z założeniem Programu, zadaniem wojewodów ma stać się aktywne działanie na rzecz równego traktowania na poziomie lokalnym. A to powinno obejmować także dążenie do eliminacji uchwał naruszających prawa osób LGBT.

W Programie pominięto problematykę dyskryminacji w obszarze zatrudnienia ze względu na tożsamość płciową. RPO kilka razy zwracał na to uwagę Pełnomocnikowi, przekazując  m.in. swój raport na ten temat. Jego rekomendacje i zalecenia pozostają aktualne i powinny zostać uwzględnione w Programie.

Rzecznik od lat zwraca uwagę, że dla zapewnienia bezpieczeństwa i równego traktowania wszystkim uczniom niezbędne jest wprowadzenie prewencyjnej, obowiązkowej edukacji antydyskryminacyjnej. Należy jasno wskazać na konieczność wprowadzenia powszechnej edukacji antydyskryminacyjnej do podstawy programowej.

Wśród uczniów o szczególnych potrzebach są uczniowie LGBTI. Specyficzne są problemy uczniów transpłciowych, którzy wobec rozbieżności między płcią odczuwaną a metrykalną potrzebują szczególnego wsparcia kadry i akceptacji społeczności szkolnej, m.in. poprzez zwracanie się do nich wybranym imieniem i przy użyciu preferowanych form gramatycznych. Program nie uwzględnia jednak rekomendacji raportu RPO pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”.

Zapisany w Programie cel eliminacji nierówności w ochronie zdrowia nie może dotyczyć wyłącznie ograniczeń wynikających z sytuacji społeczno-ekonomicznej. Niezbędne jest też określenie zadań  poprawy sytuacji osób LGBTI. Chodzi m.in. o:

  • konieczność zakazu wszelkich praktyk konwersyjnych opartych na założeniu, że osoby LGBTI można wyleczyć;
  • uregulowanie sytuacji prawnej osób interpłciowych, w tym wprowadzenie zakazu przeprowadzania operacji „normalizujących” płeć bez świadomej zgody, gdy taka interwencja nie jest konieczna ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia;
  • uregulowanie sytuacji prawnej osób transpłciowych, tak aby przejście tranzycji prawnej i medycznej było szybkie i dostępne dla wszystkich, zgodnie ze standardem międzynarodowym; 
  • podniesienie kompetencji pracowników ochrony zdrowia wobec niższego standardu opieki zdrowotnej oferowanej pacjentom nieheteroseksualnym, spowodowanego stereotypami dotyczącymi społeczności LGB. Pacjenci nieheteronormatywni są narażeni na niestosowne, czasem wulgarne komentarze i obraźliwe, poniżające traktowanie  ze strony personelu oraz na inne formy dyskryminacji.

Dyskryminacja migrantek i migrantów

RPO z aprobatą przyjmuje planowane zadania na rzecz polepszenia sytuacji migrantów i migrantek. Ważną kwestią zasygnalizowaną w Programie jest problem przewlekłości postępowań legalizacyjnych. Do Biura RPO wpływają liczne skargi dotyczące przewlekłości postępowań prowadzonych przez wojewodów i Szefa Urzędu ds. Cudzoziemców. Czas oczekiwania na zezwolenie na pobyt czasowy, pobyt stały lub na pobyt i pracę wynosi nawet kilkanaście miesięcy.

Odformalizowanie procedur, wprowadzenie informatyzacji postępowań legalizacyjnych jako zasady, przyznanie cudzoziemcom prawa do pracy od momentu złożenia wniosku, ułatwienie przedłużenia ważności wcześniejszych zezwoleń na pobyt - to rozwiązania, które w znacznym stopniu ułatwią sytuację migrantów, usprawnią pracę urzędów oraz mogą okazać się korzystne dla gospodarki.

Program pomija działania na rzecz uchodźców i uchodźczyń. Od 2015 r. RPO otrzymuje liczne skargi od cudzoziemców, którzy bezskutecznie próbują wjechać do  Polski przez przejścia graniczne w Terespolu i Medyce z zamiarem złożenia wniosku o ochronę międzynarodową. W wielu przypadkach funkcjonariusze Straży Granicznej nie dopuszczają do złożenia przez nich takiego wniosku i odmawiają prawa wjazdu do Polski. W efekcie migranci i migrantki nie mają zapewnionego skutecznego dostępu do procedury uchodźczej w Polsce.

Przeciwdziałanie przestępczości motywowanej nienawiścią

Zaskakujące jest, jak niewiele konkretnych rozwiązań zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią proponuje się w Programie. Skala tych przestępstw jest obecnie właściwie niemożliwa do zmierzenia. Organy ścigania nie są bowiem zobowiązane do uwzględniania uprzedzeniowej motywacji sprawcy. Przestępstwa związane z orientacją seksualną i tożsamością płciową, płcią, wiekiem lub niepełnosprawnością pokrzywdzonego w zdecydowanej większości przypadków nie są rejestrowane jako przestępstwa z nienawiści. A liczne postępowania są umarzane ze względu na brak znamion czynu zabronionego.

Przemoc motywowana tymi uprzedzeniami, jak i samo nawoływanie do nienawiści, musi być zabroniona i ścigana z urzędu. Takie zmiany prawne są niezbędne, aby zwalczanie przestępczości motywowanej nienawiścią było skuteczniejsze, a grupy doświadczające dyskryminacji jednakowo chroniono.

RPO dwa razy kierował do premiera 20 rekomendacji dotyczących  zwalczania przestępstw z nienawiści. Nie zostały one wzięte pod uwagę przy tworzeniu Programu. A żadna z nich nie straciła na aktualności i powinny być uwzględnione w Programie. 

Jak wynika z badań, jedynie 5% takich przestępstw jest zgłaszanych na policję. Dlatego Program powinien przewidywać mechanizm badania ciemnej liczby przestępstw motywowanych nienawiścią.

XI.070.8.2020

Akcja społeczna "Pomóż głuchym" z okazji Międzynarodowego Dnia Osób Niepełnosprawnych

Data: 2020-12-03
  • Są głuche obywatelki i głusi obywatele, którzy nie znają języka polskiego lub znają go słabo
  • Dla wielu głuchych językiem „ojczystym” jest polski język migowy, a język polski jest dla nich językiem obcym
  • Wszyscy – głusi i słyszący - mamy takie same prawa do informacji, uczestnictwa w życiu społecznym i korzystania z usług publicznych.

Dlatego głusi potrzebują komunikatów w polskim języku migowym (PJM) lub napisów w języku polskim.

Zapewnia im to obowiązujące nas prawo – Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, Konstytucja RP, ustawa o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami.

W Międzynarodowym Dniu Osób z Niepełnosprawnościami uruchamiany akcję „Pomóż głuchym”. Każdy może wziąć w niej udział i pomóc głuchym. Do udział w niej zachęca także osobiście RPO Adam Bodnar – zarówno w języku polskim jak i w PJM.

Zapraszamy osoby słyszące do realizacji prostego zadania. Tym zadaniem jest sprawdzenie, czy nasi głusi współobywatele mają dostęp do podstawowych informacji na stronach internetowych urzędów gmin. Każdy może to sprawdzić, a potem zaznaczyć swoje uwagi w internetowej ankiecie. Ankietę przygotował i informacje zbiera Polski Związek Głuchych Oddział Łódzki, który jest partnerem akcji.

Każda osoba otrzymuje:

  • Wskazówki co można zrobić w kilka minut,
  • Link do ankiety zawierającej bazę gmin, w której należy wpisać uzyskane informacje,
  • Wzór petycji do władz,
  • Elektroniczną wersję raportu „Osoby Głuche w Polsce 2020. Wyzwania i rekomendacje”, w którym można znaleźć  informacje o tym, jak żyje się w Polsce osobom głuchym.

Mamy nadzieję, że akcja zwróci uwagę słyszących na potrzeby głuchych współobywatelek i współobywateli, którzy są wykluczani z wielu sfer życia, w tym z ważnych usług publicznych. A przyczyną tego wykluczenia nie jest zła wola, lecz niewiedza na temat barier, jakich doświadczają głusi w komunikowaniu się ze słyszącymi oraz nieznajomość potrzeb głuchych wśród słyszących.

Zachęcamy wszystkich do zapoznania się z raportem „Osoby Głuche w Polsce 2020. Wyzwania i rekomendacje” przygotowanym przez Komisję Ekspertów ds. Osób Głuchych przy RPO. Można w nim znaleźć informacje, które pozwolą poznać stopień wykluczenia głuchych i rodzaj barier, które słyszący wznoszą przed głuchymi.

Przygotowaliśmy także grafikę promującą akcję „Mówimy różnymi językami”. Zachęcamy do dzielenia się nią nie tylko z okazji Międzynarodowego Dnia Osób z Niepełnosprawnościami. Głusi potrzebują zrozumienia 365 dni w roku. Pomóżmy głuchym!

Ochrona przed dyskryminacją w Polsce. Stan prawny i świadomość społeczna

Data: 2020-12-02

Raport przedstawia ocenę skuteczności obowiązujących w Polsce przepisów antydyskryminacyjnych z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich, jako niezależnego organu ds. równego traktowania. Uwzględnia przy tym stan świadomości i społecznej percepcji samego zjawiska dyskryminacji. Szczegółowej analizie poddano również uchwaloną przed 10-laty ustawę o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania. Ponadto, raport zawiera wnioski i rekomendacje dotyczące zmian legislacyjnych i działań edukacyjnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich, pełniący funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, na przestrzeni lat zebrał szereg doświadczeń i wniosków, które w tym zakresie mogą być pomocne. Ich analiza prowadzi do konkluzji, że te elementy, które możemy zaliczyć do osiągnięć – jak wprowadzenie tematyki dyskryminacji do głównego nurtu debaty publicznej i zmiana świadomości społecznej o tym zjawisku, także dzięki prowadzonym badaniom, klarowanie się standardu ochrony prawnej w ramach prowadzonych postępowań sądowych, przyjęcie i wdrażanie programów rządowych nakierowanych na pełniejsze przestrzeganie zasady równego traktowania – stanowią jednocześnie wyzwania na przyszłość.

Nadal dyskryminacja bywa błędnie rozumiana, co prowadzi do dalszego utrwalania negatywnych stereotypów o różnych grupach społecznych, a przez to je osłabia. Regulacje prawne wykazują dość zasadnicze luki, a te obowiązujące wciąż budzą wątpliwości interpretacyjne i są niewystarczające, by zapewnić wszystkim osobom doświadczającym dyskryminacji rzeczywiste wsparcie.

Przeprowadzone badania opisywane w załączonym raporcie wskazują m.in., że około połowa badanych jako najczęściej występującą w Polsce wymieniała dyskryminację ze względu na rasę (49%) oraz orientację seksualną (47%). Na trzecim miejscu jako powód gorszego traktowania wymieniano tożsamość płciową (39%) oraz niepełnosprawność (29%). Jedna czwarta badanych (26%) twierdziła natomiast, że w Polsce mamy do czynienia z dyskryminacją na tle religijnym, podobnie liczna grupa wskazywała, że częstym powodem dyskryminacji jest światopogląd/bezwyznaniowość. Pozostałe wymiary dyskryminacji (w tym płeć i wiek) uzyskały niższe wskazania. 

Dostępność usług opieki zdrowotnej dla osób z niepełnosprawnościami – analiza i zalecenia

Data: 2020-12-02

Osoby z niepełnosprawnościami są jedną z grup w szczególny sposób narażonych na wykluczenie społeczne. W IV kwartale 2019 r. osób z orzeczoną niepełnosprawnością było w Polsce 298 0652, lecz należy zakładać, że rzeczywista liczba osób z niepełnosprawnościami jest znacząco większa. Kwestie związane z opieką zdrowotną wydają się dla środowiska osób z niepełnosprawnościami kwestią wyjątkowo istotną.

Trudności z zapewnieniem dostępności opieki zdrowotnej zostały również zauważone przez Komitet Praw Osób Niepełnosprawnych ONZ, który w 2018 r. wydał rekomendacje dla Polski po analizie pierwszego sprawozdania z realizacji postanowień Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Również skargi do Rzecznika, kierowane przez obywateli, wskazują, że zapewnienie dostępności zakładów opieki zdrowotnej i gabinetów lekarskich stanowi wyzwanie.

Choć ograniczenia w dostępności opieki zdrowotnej pozostają problemem wspólnym dla wszystkich pacjentów, w szczególny sposób jednak dotyczą osób z niepełnosprawnościami. Niniejszy raport RPO obejmuje wyniki badania przeprowadzonego z udziałem osób z niepełnosprawnościami oraz lekarzy. Celem badania była diagnoza dostępności podstawowej opieki zdrowotnej oraz usług lekarzy specjalistów, identyfikacja trudności oraz potrzeb zgłaszanych lekarzom przez osoby z niepełnosprawnościami lub ich opiekunów.

Raport przedstawia także sformułowane wnioski, zarówno w zakresie koniecznych zmian o charakterze legislacyjnym, jak i w praktyce funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej w Polsce.

 

Nie dostała propozycji pracy w KOWR, bo była na urlopie macierzyńskim. Sąd przywrócił ją do pracy po apelacji jej i RPO

Data: 2020-12-02
  • Sąd prawomocnie przywrócił do pracy pracownicę, której umowa o pracę wygasła podczas urlopu macierzyńskiego, wobec braku propozycji zatrudnienia jej w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa
  • Taki wyrok zapadł wskutek apelacji powódki i Rzecznika Praw Obywatelskich

RPO krytycznie oceniał nadużywanie ustawowego wygaszania stosunków pracy przy przekształceniach urzędów publicznych. Po 2015 r. uczyniono tak m.in. ze służbą cywilną, Biurem Trybunału Konstytucyjnego, służbą celną i administracją rolną.

Oznaczało to pozbawienie praw, które chronią pracowników sumiennie i starannie wykonujących obowiązki, przed utratą pracy z przyczyn od nich niezależnych. Dotyczyło to także pracowników podlegających szczególnej ochronie związanej z rodzicielstwem, przynależnością do związków zawodowych lub ochroną przedemerytalną. 

Dlatego, gdy do Rzecznika wpłynęła skarga pracownicy Agencji Rynku Rolnego na wygaśnięcie stosunku pracy w okresie jej pobytu na urlopie rodzicielskim, RPO zgłosił udział w postępowaniu przed sądem pracy I instancji z pozwu skarżącej. Sąd oddalił powództwo.

W wyniku wniesienia apelacji przez powódkę oraz RPO Sąd Okręgowy zmienił  wyrok i przywrócił powódkę do pracy w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa w Warszawie na poprzednich warunkach pracy i płacy, obowiązujących w okresie zatrudnienia w ARR.

Powódka była zatrudniona w Agencji na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony w pełnym wymiarze czasu pracy. Od pierwszych dni lutego 2017 r. powódka przebywała na urlopie macierzyńskim. Na mocy art. 51 ust. 7 pkt 3 ustawy z  10 lutego 2017 r. Przepisy wprowadzające ustawę o KOWR, umowa o pracę powódki z ARR wygasła 31 sierpnia 2017 r., ponieważ powódce nie zaproponowano zatrudnienia w KOWR w Warszawie. W maju 2017 r. powódka ponowiła wniosek o ponowne zatrudnienie, wskazując na swoje kwalifikacje zawodowe. W odpowiedzi otrzymała pismo Pełnomocnika do spraw utworzenia KOWR, w którym wskazano, że wniosek  nie może zostać uwzględniony przede wszystkim z uwagi na ograniczone możliwości finansowe KOWR.

W uzasadnieniu apelacji Rzecznik wskazał w szczególności na brak jakichkolwiek kryteriów wyboru pracowników do nawiązania nowego stosunku pracy, które byłyby wyrażone przepisami ustawy Przepisy wprowadzające ustawę o KOWR oraz które miałyby decydować o zaproponowaniu zatrudnienia jednej grupie pracowników z pominięciem kolejnej.

Tym samym decyzja Pełnomocnika ds. KOWR była arbitralna i pozbawiona uzasadnienia. Nie można było zatem wykluczyć, że   przyczyny niezłożenia powódce propozycji zatrudnienia w KOWR pozostawały wyłącznie w związku z przebywaniem na urlopie rodzicielskim.

Funkcją art. 177 § 1 k.p. jest ochrona macierzyństwa, rozumianego nie tylko w ujęciu indywidualnym, ale przede wszystkim społecznym. W ocenie Rzecznika trudno przyjąć, aby realizacja tak rozumianego celu, mająca oparcie w art. 18 i art. 71 ust. 2 Konstytucji, mogła zostać zniesiona w drodze wygaśnięcia stosunku pracy przy reformie administracji publicznej.

Odmowa dalszego zatrudnienia powódki może być oceniona jako przejaw sprzecznej z art. 32 i 33 Konstytucji dyskryminacji, niezwiązanej z aktem wygaśnięcia stosunku pracy z mocy prawa, lecz z przejawem woli nowego pracodawcy wyrażającej się w niezaproponowaniem powódce dalszego zatrudnienia.

Rzecznik uzasadnił w szczególności zarzut naruszenia art. 10 dyrektywy Rady nr 92/85/EWG z 19 października 1992 r. w sprawie wprowadzenia środków służących wspieraniu poprawy w miejscu pracy bezpieczeństwa i zdrowia pracownic w ciąży, pracownic, które niedawno rodziły i pracownic karmiących piersią - w związku z art. 91 ust. 3 Konstytucji poprzez błędne uznanie, że przepisy dyrektywy nie podlegają bezpośredniemu stosowaniu w przypadku błędnej implementacji jej przepisów przez ustawodawcę krajowego. Tymczasem w przypadku spraw z udziałem podmiotów o charakterze publicznym nie ulega wątpliwości, że sąd państwa członkowskiego obowiązany jest odmówić zastosowania przepisu sprzecznego z postanowieniami wtórnego prawa Unii Europejskiej, a to art. 51 ust. 7 ustawy – przepisy wprowadzające ustawę o KOWR.  

W opinii Rzecznika nieprzedstawienie powódce propozycji zatrudnienia w nowej instytucji i  doprowadzenie do wygaśnięcia jej umowy o pracę pozostawało także w sprzeczności z wiążącymi Polskę postanowieniami art. 8 pkt 2 Europejskiej Karty Społecznej.

III.7043.99.2017

Osoby Głuche w Polsce 2020. Wyzwania i Rekomendacje.

Data: 2020-12-01

Komisja Ekspertów ds. Osób Głuchych działająca przy Rzeczniku Praw Obywatelskich na zakończenie VII kadencji RPO, podjęła próbę podsumowania swojej pracy w ostatnich 5 latach. Opisała sytuację osób głuchych w Polsce, a w rekomendacjach wskazała konieczne do podjęcia działania.
Raport powstał z nadzieją, że wypełni choć w części brak wiedzy o osobach głuchych – jednej z najmniej znanych, a co za tym idzie najbardziej narażonych na dyskryminację społeczności w Polsce.
Liczymy, że ze szczególnym zainteresowaniem przeczytają go przedstawiciele władz publicznych – centralnych i lokalnych – odpowiedzialni za stan spraw w naszym kraju, realizację konstytucyjnych praw i wolności.
Mamy nadzieję, że ta publikacja, spotka się z przychylnym odbiorem także wśród organizacji społecznych i każdej osoby, której nie są obojętne prawa człowieka.

Raport został w całości przetłumaczony na PJM.

 

Min. Konrad Szymański o pojęciu „gender equality”:  niejasne znaczeniowo

Data: 2020-12-01
  • Ze względu na sformułowanie „gender equality” przedstawiciel Polski w Radzie Unii Europejskiej nie poparł konkluzji prezydencji dotyczących „Karty praw podstawowych w kontekście sztucznej inteligencji i zmian cyfrowych”
  • Według Rzecznika Praw Obywatelskich stawia to pod znakiem zapytania determinację Polski w zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć
  • Spytał o sprawę ministra ds. Unii Europejskiej Konrada Szymańskiego, który odpowiedział, że pojęcie „gender equality” jest niejasne znaczeniowo

RPO Adam Bodnar ze zdziwieniem przyjął wiadomość o braku poparcia przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej w Radzie Unii Europejskiej dla konkluzji prezydencji dotyczących „Karty praw podstawowych w kontekście sztucznej inteligencji i zmian cyfrowych” ze względu na użyte w nim sformułowanie „gender equality” (równości płci).

Strona polska uzasadniła takie swoje stanowisko niewystępowaniem pojęcia „gender” ani na gruncie traktatów stanowiących podstawę Unii, ani Karty praw podstawowych UE oraz jego oceną jako znaczeniowo niejasnego.

Tymczasem konkluzje prezydencji potwierdzają przywiązanie państw członkowskich UE (wszystkich, poza Polską) do zakazu dyskryminacji z jakiekolwiek przyczyny, wyrażonego w art. 21 Karty praw podstawowych UE, a także zobowiązanie przystąpienia UE do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, zgodnie z art. 6 ust. 2 TUE.

Odwołują się również do współpracy UE z Radą Europy w propagowaniu równości płci (ang. gender equality) i praw kobiet oraz w zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Potwierdzają wreszcie konieczność uwzględnienia zasady równości w dyskusji na temat sztucznej inteligencji, w odniesieniu do równości płci, odwołując się do opinii „AI – opportunities and challenges for gender equality” Komitetu Doradczego ds. Równości Szans dla Kobiet i Mężczyzn  – gremium doradczego Komisji Europejskiej, w skład którego wchodzą także przedstawiciele RP.

Brak  Polski w gronie państw UE to deklarujących negatywnie rzutuje na masz wizerunek jako państwa ceniącego normatywny standard równości płci, podniesiony na poziomie UE  do rangi wartości, celu i zasady ogólnej prawa. Może też być odczytany jako niepokojący komunikat dla osób, których te działania mają dotyczyć, a więc w szczególności kobiet. A zasada równości, w tym równość kobiet i mężczyzn, jest jednym z filarów aksjologicznych Unii Europejskiej.

Kwestionowane przez Polskę pojęcie „gender”, a wraz z nim „gender equality”, jest powszechnie stosowane zarówno w języku prawnym, jak i prawniczym. Pojęciem tym na określenie „równości/równouprawnienia płci”, a więc synonimu „równości kobiet i mężczyzn”, posługują się źródła prawa unijnego

Odmienna i odosobniona ocena pojęcia „gender” w perspektywie prawa unijnego, prezentowana przez stronę polską podczas prac Rady UE, stawia pod znakiem zapytania determinację Rzeczypospolitej Polskiej w zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć i kreowaniu polityk zapewniających równość de iure i de facto kobiet i mężczyzn, stanowiącej jeden z głównych celów UE.

A dążenie do równouprawnienia płci w pełni wpisuje się także w wartości polskiej Konstytucji, a zatem kwestionowanie tego pozostaje niezrozumiałe i wywołuje niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich jako niezależnego organu ds. równego traktowania.

Odpowiedź ministra Konrada Szymańskiego

W odpowiedzi na pismo z 5 listopada br. dotyczące projektu Konkluzji dotyczących Karty praw podstawowych w obszarze sztucznej inteligencji i zmian cyfrowych uprzejmie informuję, że stanowisko wobec tego projektu konkluzji zostało zaprezentowane przez Polskę zgodnie z przyjętymi przez Komitet do Spraw Europejskich instrukcjami na posiedzenia Komitetu Stałych Przedstawicieli COREPER 2 w dniach 7 i 21 października 2020 r.

Zgodnie z powyższym stanowiskiem, rząd RP sprzeciwił się stosowaniu w punkcie 2 projektu Konkluzji wyrażenia „gender equality”, ponieważ pojęcie to jest niejasne znaczeniowo. Brak jego definicji i jednoznacznego rozumienia dla wszystkich państw członkowskich może sprawiać, że pojęcie będzie podlegać ewolucji, implikując dalsze problemy semantyczne.

RP stoi na stanowisku, że dokumenty unijne powinny opierać się na terminologii przyjętej w prawie pierwotnym, takim jak „equality between women and men”. Ani Traktaty, ani Karta praw podstawowych UE nie posługują się pojęciem „gender”. Art. 2 i 3 ust. 3 TUE wprost odwołują się do równości kobiet i mężczyzn („equality between women and men”), podobnie jak art. 23 wspomnianej Karty praw podstawowych.

XI.815.52.2020

Europa bez barier – Access City Award 2021

Data: 2020-12-01
  • Poznań i Gdynia mają szansę wyróżnienia nagrodą Europa bez barier – Access City Award 2021 przyznawaną przez Komisję Europejską we współpracy z Europejskim Forum Osób Niepełnosprawnych za działania na rzecz dostępności środowiska fizycznego, społecznego, gospodarczego i kulturalnego
  • Nagrodę Access City 2020 przyznano Warszawie, która zaangażowała osoby niepełnosprawne i osoby z potrzebami w zakresie dostępności, aby wspólnie uczynić miasto bardziej przystępnym
  • Uniwersalne projektowanie, a także racjonale dostosowanie przestrzeni miejskiej zapewnia osobom z niepełnosprawnościami możliwość samodzielnego funkcjonowania i pełnego udziału we wszystkich sferach życia na zasadzie równości z innymi
  • AKTUALIZACJA: Gdynia otrzymała 3. nagrodę w tegorocznej edycji konkursu. Poznań otrzymał nagrodę specjalną za dostępność usług publicznych w czasach pandemii

Do walki o tytuł Access City Award 2021 zgłoszono 50 europejskich miast powyżej 50 tysięcy mieszkańców. Wśród sześciu finalistów znalazły się dwa polskie miasta: Gdynia i Poznań oraz Bremerhaven (Niemcy), Florencja (Włochy), Jönköping (Szwecja) i Komotini (Grecja). Tym razem uwzględniana będzie także dostępność usług publicznych w czasie pandemii.

AKTUALIZACJA 

Gdynia otrzymała 3. nagrodę w tegorocznej edycji konkursu. Poznań otrzymał nagrodę specjalną za dostępność usług publicznych w czasach pandemii.

Nagroda Access City (Dostępne Miasto)

Nagroda Access City (Dostępne Miasto) przyznawana przez Komisję Europejską we współpracy z Europejskim Forum Osób Niepełnosprawnych, to jeden z elementów europejskiej strategii w sprawie niepełnosprawności 2010–2020. Nagrodę przyznano po raz pierwszy w 2010 r., aby podnieść świadomość na temat problemów, z jakimi borykają się osoby niepełnosprawne oraz propagować inicjatywy na rzecz dostępności w europejskich miastach. To coroczne wydarzenie ma zwrócić uwagę na to, jak ważne jest, by osoby niepełnosprawne w całej UE mogły w równej mierze uczestniczyć w miejskim życiu.

Nagrodę przyznaje się miastu, które wyraźnie poprawiło dostęp do podstawowych aspektów życia miejskiego oraz ma konkretne plany na dalszy rozwój. Nagrodę Access City 2020 przyznano Warszawie, gdzie w krótkim czasie znacznie udało się podnieść ogólną jakość struktury miejskiej i usług. Również inne polskie miasta podejmują działania w tym kierunku – jak finaliści tegorocznej edycji np. Gdynia, czy Poznań.

Dostępne życie bez barier dla wszystkich obywateli

Zapewnienie warunków dostępności dla osób z niepełnosprawnościami na zasadzie równości z innymi obywatelami pozostaje jednym z celów i obowiązków stron Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych (art. 9). Ratyfikacja Konwencji potwierdziła prawo osób z niepełnosprawnościami do pełnego i równego korzystania ze wszystkich praw człowieka i podstawowych wolności oraz poszanowania ich przyrodzonej godności. W celu realizacji przyznanych praw i wolności niezbędne jest zagwarantowanie dostępności środowiska fizycznego, społecznego, gospodarczego i kulturalnego, dostępu do opieki zdrowotnej i edukacji oraz do informacji i środków komunikacji.

Podejmowane działania obejmują rozpoznanie istniejących barier oraz eliminację przeszkód, które osoby z niepełnosprawnościami napotykają w codziennym życiu. Głównym sposobem zapewnienia dostępności jest uniwersalne projektowanie nowych rozwiązań, a także stosowanie racjonalnych usprawnień, które polegają na usuwaniu barier w dostępie do już istniejących usług czy obiektów. Aby móc wdrażać takie rozwiązania należy uwzględnić perspektywę osób ze szczególnymi potrzebami w działalności gminy, co powinno być poprzedzone wnikliwą analizą.

Co ważne, państwa mają obowiązek zapewnić, że instytucje prywatne, które oferują urządzenia i usługi ogólnie dostępne lub powszechnie zapewniane, będą brały pod uwagę wszystkie aspekty ich dostępności dla osób z niepełnosprawnościami.

Rzecznik sprawdza, czy zasady dostępności są w Polsce przestrzegane

Rzecznik Praw Obywatelskich jako niezależny organ monitorujący wdrażanie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych wskazywał podstawowe problemy w zakresie dostępności np. przepisy Prawa budowlanego przewidują obowiązek dostępności nowych budynków dla osób z niepełnosprawnościami, w szczególności poruszających się na wózkach. W praktyce oznacza to często uwzględnianie potrzeb jedynie tej grupy osób. Istotnym problemem jest brak mechanizmów prawnych umożliwiających efektywną kontrolę przestrzegania przepisów związanych z dostępnością przy realizacji inwestycji. Jednocześnie programy nauczania na uczelniach technicznych niewystarczająco uwzględniają zagadnienia uniwersalnego projektowania i dostępności, zarówno przestrzeni fizycznej, jak i informacji i komunikacji, co znacznie utrudnia uniwersalne projektowanie nowych przedsięwzięć.

Co Polska powinna zrobić, aby lepiej stosować Konwencję?

Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami wydał rekomendacje po zbadaniu w 2018 roku, jak Polska wykonuje Konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Komitet zalecił:

  • podjęcie wszelkich środków w celu zapewnienia dostępności we wszystkich obszarach, w tym budynków i usług publicznych, takich jak transport, informacja i komunikacja w całym państwie;

  • zaktualizowanie lub przyjęcie przepisów określających standardy i obowiązki w zakresie wdrażania standardów uniwersalnego projektowania produktów, środowiska, transportu,  informacji i komunikacji, bankomatów i innych urządzeń samoobsługowych, mieszkań z zasobów gmin, tak by mogły z nich korzystać wszystkie osoby z niepełnosprawnościami w całym państwie; działania powinny obejmować również budynki sprzed 1995 r.;
  • uwzględnienie wymogu zapewniania dostępności poprzez projektowanie uniwersalne w zamówieniach publicznych;
  • ustanowienie mechanizmów monitorowania, w których uczestniczyć będą osoby z niepełnosprawnościami oraz organizacje je zrzeszające w celu zapewnienia standardów dostępności we wszystkich właściwych obszarach, w tym w ramach projektów publicznych projektów inwestycyjnych, a także odpowiednie sankcje za nieprzestrzeganie standardów dostępności;
  • wspieranie obowiązkowego kształcenia na temat dostępności i uniwersalnego projektowania w ramach programów studiów architektonicznych, projektowania i informatycznych, w tym szkolenie pracowników  właściwych instytucji obejmujących budowanie potencjału władz lokalnych odpowiedzialnych za monitorowanie wdrażania standardów dostępności.

Koronawirus. Problemy w sklepie w pandemii - odpowiadamy na pytania z infolinii BRPO 800 676 676

Data: 2020-12-01

Pani, która jest pracownikiem sklepu pyta, kto jest odpowiedzialny za zapewnienie płynu do dezynfekcji rąk i powierzchni w sklepie i kto ma zapłacić mandat za niewywiązanie się z tego obowiązku: właściciel sklepu czy pracownice. Kara została nałożona przez sanepid za nieprawidłowe oznaczenie preparatu. Właściciel jest zdania, że ten sam płyn służy do dezynfekcji rąk i powierzchni sklepowych i twierdzi, że pracownice mają zapłacić karę.

Za funkcjonowanie przedsiębiorstw, np. sklepów odpowiada ich właściciele lub zarząd (w zależności od formy działalności) i właśnie do tego odpowiedzialnego organu są kierowane przepisy rozporządzeń dotyczące obowiązku zaopatrzenia sklepów w jednorazowe rękawiczki i płyn dezynfekcyjny. Decyzja administracyjna o nałożeniu kary pieniężnej za brak płynu dezynfekcyjnego w sklepie kierowana jest do podmiotu gospodarczego, np. do spółki prawa handlowego lub do osób prowadzących działalność gospodarczą. Zatem karę pieniężną z decyzji administracyjnej musi zapłacić adresat decyzji – przedsiębiorstwo niezależnie od formy w jakiej działa.

W tej sytuacji można mieć jednak na uwadze również regulacje Kodeksu pracy, gdzie art. 114.  stanowi, że pracownik, który wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych ze swej winy wyrządził pracodawcy szkodę, ponosi odpowiedzialność materialną według zasad określonych w przepisach niniejszego rozdziału. Zatem jeśli poniesiona kara od sanepidu stanowi szkodę dla pracodawcy wyrządzoną zawinionym zachowaniem pracownika, to po stronie pracodawcy tworzy się roszczenie odszkodowawcze w stosunku do pracownika. Jeśli przykładowo pracownik świadomie nie wykonał albo wykonał nienależycie polecenie kierownika, które miało na celu realizację przepisów rozporządzenia, to można mówić o zawinionym zachowaniu pracownika, które mogło w konsekwencji wyrządzić szkodę po stronie pracodawcy. Fakt szkody i jej wysokość pracodawca musi wykazać pracownikowi, zatem można mieć wątpliwość czy do czasu skutecznej egzekucji lub dobrowolnej zapłaty pieniężnej kary administracyjnej przez pracodawcę rzeczywiście można mówić o stracie i ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej pracownika.

Pani z niepełnosprawnością skarży się, że jej córka, która jest jej opiekunem, nie może robić zakupów w godzinach przeznaczonych dla seniorów.

W obecnym stanie prawnym opiekun osoby niepełnosprawnej nie może towarzyszyć jej w sklepie ani robić dla niej zakupów w trakcie godzin dla seniora, o ile sam nie spełnia kryterium wieku (ukończony 60 rok życia).

Jedyne przewidziane w rozporządzeniu wyjątki od godzin dla seniora dotyczą:

  • handlu hurtowego (ust. 3 pkt 2),
  • sklepów działających w szkołach, placówkach oświatowych i na lotniskach (ust. 3 pkt 3)
  • oraz sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia (ust. 1 pkt 1).

Warto też pamiętać, że „godziny dla seniora” nie będą obowiązywać w dniu 24.12.2020.

Obecne przepisy została utworzone z myślą o seniorach jako o grupie obywateli najbardziej narażonych na ciężki przebieg i poważne powikłania choroby COVID-19. Pomimo że seniorom zaleca się ograniczenie wszelkich kontaktów z innymi osobami, robienie zakupów (w szczególności produktów spożywczych i sanitarnych) stanowi dla większości obywateli podstawowy element codziennego życia. Godziny dla seniora powstały, by umożliwić pogodzenie tej potrzeby z koniecznością ochrony osób starszych przed potencjalnymi źródłami zakażenia. Brak możliwości robienia zakupów w godzinach dla seniora przez opiekuna (pełnomocnika etc.) wynika przede wszystkim ze sformułowania przepisu, który został skierowany bezpośrednio do sklepów, jak zakaz obsługi osób poniżej 60 r.ż. w godzinach 10:00 – 12:00, co potwierdza cel tych regulacji, a mianowicie ochronę seniorów, jako grupy szczególnie narażonej. Przynależność do tej grupy zależy wyłącznie od wieku, a nie od charakteru wykonywanych funkcji, w tym pomocy seniorom, o ile te osoby nie należą właśnie do osób szczególnie narażonych na konsekwencje zarażenia covid – 19.

Podstawa prawna:

Instytucję „godzin dla seniora” reguluje §12 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26 listopada 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 2091 z 2020 r.).

Stan prawny na 30.11.2020 r.

Tylko dzięki współpracy uda się nam zrealizować cel „Unii Równości” – komisarz Helena Dalli odpowiada RPO

Data: 2020-11-30
  • W związku z ogłoszeniem przez Komisję Europejską dnia 12 listopada 2020 r. „Strategii na rzecz równości osób LGBTIQ na lata 2020–2025” RPO Adam Bodnar skierował do wiceprzewodniczącej KE Věry Jourovej oraz do komisarz ds. równości, Heleny Dalli, listy z gratulacjami i podziękowaniami.
  • W odpowiedzi do RPO komisarz Helena Dalli podzieliła obawy co do obecnej sytuacji osób LGBTI w Polsce

Wskazał w nich, że Strategia stanowi ważny krok na drodze do równego traktowania wszystkich mieszkańców i mieszkanek UE, niezależnie od ich orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Podkreślił również, że działania Unii Europejskiej w tym obszarze mają szczególne znacznie dla osób LGBTI w Polsce, których prawa nie są wystarczająco przestrzegane, chronione i realizowane przez władze krajowe.

W odpowiedzi do RPO Komisarz Helena Dalli podzieliła obawy co do obecnej sytuacji osób LGBTI w Polsce, zaznaczając że wiedzę o ich problemach czerpie także z indywidualnych skarg kierowanych do Komisji Europejskiej przez społeczeństwo obywatelskie. Zapewniła, że najnowsza Strategia ma stać się narzędziem, dzięki któremu zarówno na poziomie unijnym jak i w państwach członkowskich uda się zagwarantować ochronę równego traktowania, bez względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

W związku z przyjęciem przez Komisję Europejską Strategii na rzecz równości osób LGBTIQ Rzecznik Praw Obywatelskich skierował także wystąpienie generalnie do Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania. Zwrócił w nim uwagę, że dokument KE powinien zostać uwzględniony w toku trwających prac na Krajowym Programem na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 i w działaniach urzędów pełniących funkcję organów ds. równego traktowania. Przedstawił także kluczowe problemy prawne osób LGBTI w Polsce, w świetle celów Strategii KE, rekomendując sposoby ich rozwiązania.

Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania nie przedstawiła jeszcze odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika.

Międzynarodowy Dzień Tolerancji. RPO: należy poprawić sytuację osób LGBTIQ, zgodnie ze Strategią KE

Data: 2020-11-16
  • Każdy może być kim chce i kochać kogo chce bez obawy przed przemocą i nierównym traktowaniem – w tym celu Komisja Europejska ogłosiła „Strategię na rzecz równości osób LGBTIQ na lata 2020–2025”
  • Ustawowy zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową powinien w Polsce dotyczyć nie tylko zatrudnienia, ale także edukacji i szkolnictwa wyższego, zabezpieczenia społecznego, opieki zdrowotnej i dostępu do usług publicznych
  • Dla ochrony przed nierównym traktowaniem dzieci i młodzieży niezbędne jest uzupełnienie podstawy programowej o treści dotyczące praw człowieka i edukacji antydyskryminacyjnej
  • Karalne powinno być nawoływanie do nienawiści i znieważeń z powodu rzeczywistej lub domniemanej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej
  • W Polsce nie ma też przepisów ws. uzgodnienia płci, sytuacji prawnej osób interpłciowych, zakazu terapii konwersyjnych czy legalizacji związków partnerskich osób tej samej płci

Trwają prace nad Krajowym Programem na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030. W związku z tym Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę Anny Schmidt, pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania, na „Strategię na rzecz równości osób LGBTIQ na lata 2020–2025”, ogłoszoną 12 listopada 2020 r. przez Komisję Europejską. Zdaniem Adama Bodnara, jej cele i założenia powinny znaleźć odzwierciedlenie w Krajowym Programie i w działaniach urzędów wykonujących zadania dotyczące realizacji zasady równego traktowania. 

Strategia to pierwszy w historii Unii Europejskiej dokument skoncentrowany na konkretnych planach na rzecz poprawy sytuacji osób LGBTIQ. Wyznacza on kluczowe cele, które mają zostać osiągnięte do 2025 r., a podzielone na cztery filary:

  • przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową;
  • zapewnienie bezpieczeństwa osób LGBTIQ;
  • budowanie społeczeństw włączających osoby LGBTIQ;
  • działanie na rzecz równości osób LGBTIQ na całym świecie.

Dane z Polski są alarmujące

Dokument zaleca, aby państwa rozważyły przyjęcie krajowych programów na rzecz ochrony praw osób LGBTIQ. Informacji o sytuacji społecznej osób LGBTIQ w całej Unii dostarczyły  badania Agencji Praw Podstawowych UE, opublikowane w maju 2020 r.

Dane na temat sytuacji w Polsce są alarmujące. Wskazują na wyższą niż średnia w UE skalę przemocy, dyskryminacji i wykluczenia osób LGBTIQ w niemalże wszystkich obszarach życia społecznego. Ponad 80% respondentów/tek z Polski wskazało, że boi się trzymać swojego partnera lub partnerkę za rękę w przestrzeni publicznej, a aż 51% zawsze lub często unika określonych miejsc z obawy przed przemocą motywowaną uprzedzeniami. Prawie połowa respondentów/tek w ciągu roku doświadczyła nierównego traktowania ze względu na swoją orientację seksualną lub tożsamość płciową, z czego 15% zaznaczyło, że była to agresja fizyczna lub seksualna.

Badania wyraźnie pokazały też, że szczególnie trudna jest sytuacja osób transpłciowych i interpłciowych, które z przemocą, dyskryminacją i trudnościami w życiu codziennym spotykają się wyraźnie częściej. Podobnie młodzież – respondenci/tki w wieku 15-17 lat doświadczyły molestowania w większej ilości przypadków niż osoby dorosłe, w związku z czym jedynie 6% nastolatków w Polsce jest zupełnie otwartych na temat swojej orientacji i tożsamości w środowisku szkolnym. 66% respondentów/tek wskazało przy tym, że przemoc i dyskryminacja wobec osób LGBTI wzrosły w Polsce na przestrzeni ostatnich 5 lat, a 96% odpowiedziało, że uprzedzenia wobec osób LGBTI nie są właściwie zwalczane przez organy władzy publicznej.

Dane te przeczą ocenie Pani Pełnomocnik w piśmie do RPO z 22 lipca 2020 r., że „przestrzeganie zasady niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową jest zapewnione w Polsce w daleko idącym zakresie – zarówno od strony materialnej, procesowej, jak i instytucjonalnej”.

Sam fakt obowiązywania pewnych przepisów prawa – w tym konstytucyjnej zasady równego traktowania i zakazu dyskryminacji – nie oznacza, że są one przestrzegane i realizowane. Ochrona prawna przed dyskryminacją, w tym wobec osób LGBTIQ, będzie iluzoryczna dopóty, dopóki nie będzie skutecznie zapobiegać nierównemu traktowaniu i umożliwiać dochodzenie roszczeń każdej osobie na równych zasadach.

Przepisy prawa cywilnego i karnego, które mają w ocenie Pani Pełnomocnik zapewniać uniwersalną i wystarczającą ochronę prawną wszystkim obywatelom, nie są przepisami antydyskryminacyjnymi. Nawet jeśli powództwo o ochronę dóbr osobistych może być wykorzystane w przypadku homo-, bi- lub transfobicznej mowy nienawiści, nie jest to argument uzasadniający brak penalizacji na gruncie prawa karnego

Dlatego RPO zwraca ponownie uwagę Pani Pełnomocnik na kluczowe problemy prawne osób LGBTIQ w Polsce przez pryzmat Strategii KE i sformułowanych w niej celów. A z założeniami dokumentu Komisji Europejskiej zbieżne są  rekomendacje opracowanego  przez Biuro RPO w 2019 r. raportu pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”.

Przeciwdziałanie dyskryminacji osób LGBTIQ

Pierwszy filar Strategii dotyczy wzmocnienia i poprawy ochrony prawnej przed nierównym traktowaniem ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową we wszystkich obszarach życia społecznego – zwłaszcza w zatrudnieniu, edukacji, ochronie zdrowia, ale też kulturze i sporcie. Nawet w państwach członkowskich UE, w których ochrona ta jest w pełni zagwarantowana prawem, pandemia COVID-19 uwidoczniła istniejące nierówności, w tym m.in. wyższe wskaźniki bezrobocia i bezdomności wśród osób LGBTIQ oraz inne problemy społeczno-ekonomiczne, będące wynikiem dyskryminacji i wykluczenia.

Tymczasem polska ustawa o równym traktowaniu zapewnia ochronę przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną tylko w obszarze zatrudnienia, a ze względu na płeć - tylko w obszarach zatrudnienia, usług i zabezpieczenia społecznego. Niewyrażenie w ustawie wprost zakazu dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową może powodować trudności w dochodzeniu roszczeń przez osoby transpłciowe.

Liczne zastrzeżenia do ustawy - jak choćby brak wyrażenia wprost możliwości żądania zadośćuczynienia czy przeproszenia – powodują, że jest ona bardzo rzadko stosowana. Dlatego konieczna jest jej pilna nowelizacja - tak, aby zakazywała dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową nie tylko w obszarze zatrudnienia, ale także edukacji i szkolnictwa wyższego, warunków korzystania z zabezpieczenia społecznego, opieki zdrowotnej i dostępu do usług publicznych, w tym mieszkaniowych. 

Dla osiągnięcia podkreślonego w Strategii celu poprawy bezpieczeństwa i ochrony przed nierównym traktowaniem dzieci i młodzieży w szkołach niezbędne jest uzupełnienie podstawy programowej wszystkich typów szkół o treści dotyczące praw człowieka i edukacji antydyskryminacyjnej, zgodnej z międzynarodowymi standardami.  RPO ma nadzieję, że Pani Pełnomocnik,  dostrzegając problemy i zagrożenia, z którymi mierzą się uczniowie LGBTIQ w polskich szkołach, podejmie stosowne działania na rzecz poprawy ich sytuacji, zgodnie z założeniami Strategii KE.

Zapewnienie bezpieczeństwa osób LGBTIQ

Przeciwdziałanie zarówno agresji fizycznej ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, jak i mowie nienawiści, w tym w internecie, powinno być  priorytetem wszystkich państw członkowskich UE. A Komisja Europejska  zapowiedziała już działania na rzecz rozszerzenia katalogu szczególnie poważnych przestępstw ujętych w art. 83 Traktatu o Funkcjonowaniu UE, tak aby obejmował także przestępstwa z nienawiści i mowę nienawiści, w tym wobec osób LGBTIQ.

Tymczasem polski system prawny pozostaje daleki od tego międzynarodowego standardu ochrony. Przestępstwa znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej, jeśli zostały popełnione ze względu na rasę, narodowość, pochodzenie etniczne, wyznanie lub bezwyznaniowość, ścigane są z urzędu. A takie same czyny popełnione ze względu na orientację seksualną czy tożsamość płciową, podlegają ściganiu tylko na wniosek pokrzywdzonego.

Ponadto popełnienie przestępstwa z powodu rzeczywistej lub domniemanej orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej pokrzywdzonego nie nakłada na organy ścigania obowiązku ustalenia motywu sprawcy. Prowadzi to do systemowego „zamykania oczu” na specyfikę przestępstw motywowanych uprzedzeniami względem osób LGBTIQ i uniemożliwia prowadzenie rzetelnych statystyk.

Działania organów ścigania monitorowane przez RPO w postępowaniach wyjaśniających ws. przestępstw motywowanych uprzedzeniami wskazują, że w zdecydowanej większości homo-, bi- lub transfobiczna motywacja sprawcy nie jest uwzględniania w dochodzeniu lub śledztwie. Wiele postępowań umarza się ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Policja i prokuratura uzasadnia to brakiem przepisów penalizujących przestępstwa z nienawiści wobec osób LGBTIQ.

Standard Strategii KE spełniałaby niezwłoczna nowelizacja Kodeksu karnego, która kryminalizowałaby nawoływanie do nienawiści i znieważeń z powodu rzeczywistej lub domniemanej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Zmiany powinny też uwzględniać motywację uprzedzeniami ze względu na te przesłanki. Dla poprawy ochrony osób LGBTIQ pokrzywdzonych przestępstwami z nienawiści, należy zapewnić im realny dostęp do środków ochrony przewidzianych
w ustawie o ochronie i pomocy dla pokrzywdzonego i świadka.

Budowanie społeczeństwa włączającego osoby LGBTIQ

Prawo do ochrony życia prywatnego i rodzinnego, niezależnie od orientacji seksualnej, tożsamości płciowej i wybranego modelu rodziny, przysługuje w Polsce każdemu na mocy art. 47 Konstytucji. Chociaż kształtowanie szczegółowych przepisów pozostaje w kompetencjach państw członkowskich UE, to obowiązek ochrony tych sfer życia każdej osoby wynika już z Karty Praw Podstawowych UE. Strategia KE dostrzega trudności, z jakimi mierzą się obecnie rodziny zakładane przez osoby tej samej płci, których związki małżeńskie lub partnerskie oraz relacje rodzicielskie nie są uznawane przez wszystkie państwa UE. W wielu przypadkach uniemożliwia to korzystanie ze swobody wyboru miejsca pobytu i zamieszkania.

Strategia podkreślono, że ochrona życia prywatnego musi oznaczać umożliwienie każdemu życia zgodnie z własną tożsamością płciową i orientacją seksualną. Z tego względu państwa członkowskie UE powinny zagwarantować prawną dostępność szybkiej i zgodnej z prawami człowieka procedury uzgodnienia płci, przeciwdziałać wszelkim „terapiom konwersyjnym”, opartym na założeniu, że orientację seksualną lub tożsamość płciową można wyleczyć, a także chronić zdrowie i prywatność osób interpłciowych poprzez wprowadzenie zakazu tzw. „operacji normalizujących płeć” przeprowadzanych bez świadomej zgody.

Również w tym obszarze sytuacja prawna w Polsce pozostaje daleka od realizacji celów Strategii. Problemem pozostaje przede wszystkim brak przepisów określających procedurę uzgodnienia płci, regulujących sytuację prawną osób interpłciowych, zakazujących terapii konwersyjnych, umożliwiających legalizację związków partnerskich osobom tej samej płci, a także zapewniających ochronę dzieciom rodziców tej samej płci w sytuacjach transgranicznych – np. małoletnim obywatelom polskim urodzonym za granicą, którzy ze względu na posiadanie jednopłciowych rodziców mierzą się z licznymi trudnościami w uzyskaniu polskich dokumentów tożsamości i numerów PESEL.

W konsekwencji tych luk prawnych Polska narusza konstytucyjne prawa obywateli, a także Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Rzecznik  wielokrotnie zwracał na to uwagę odpowiednim organom władzy publicznej, postulując przyjęcie niezbędnych przepisów.

- Wyrażam nadzieję, że cel ochrony prawa do życia prywatnego i rodzinnego bez dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową zostanie uwzględniony także w Krajowym Programie na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 – napisał Adam Bodnar.

W niektórych obszarach do poprawy sytuacji wystarczyłaby tylko zmiana przepisów wykonawczych, np. nowelizacja rozporządzenia MRPiPS z  30 grudnia 2016 r. w sprawie świadectwa pracy. Chodzi o to, aby można było otrzymać świadectwo pracy uwzględniające zmienione dane osobowe osób, które uzyskały orzeczenie sądu o ustaleniu płci zgodnej z ich tożsamością płciową. Organy gminy powinny zaś zmienić praktyki stosowania prawa np. poprzez poszanowanie wolności zgromadzeń.

Fundamentalną kwestią pozostaje przeciwdziałanie dyskryminacji osób LGBTIQ w przestrzeni publicznej – w tym ze strony organów władzy publicznej, budowanie społecznej świadomości – w tym poprzez włączający i wolny od uprzedzeń język, a także wsłuchiwanie się w głos i potrzeby społeczności, której problemy te dotyczą.

Strategia KE zakłada współpracę: instytucji UE, państw członkowskich, społeczeństwa obywatelskiego – wszystkich razem. Liczę, że Krajowy Program na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 zostanie oparty na tożsamych wartościach, co pozwoli nam zbudować Polskę, w której każdy może być kim chce, kochać kogo chce i korzystać z różnych praw na zasadzie równości z innymi – podsumował Adam Bodnar. Poprosił minister Annę Schmidt o stanowisko.

XI.503.3.2020 

Ogólnopolski Dzień Seniora 14 listopada 2020

Data: 2020-11-14

Rzecznik Praw Obywatelskich składa Seniorkom i Seniorom wyrazy szacunku i uznania z okazji Ogólnopolskiego Dnia Seniora.

Pandemia Covid-19 uwypukliła wyzwania, z którymi mierzą się osoby w starszym wieku. Działania instytucji publicznych mające na celu wsparcie seniorów i seniorek  powinny być oparte o podstawowe wartości i prawa osób starszych, takie jak prawo do godności, autonomii i niezależności w decydowaniu o swoim życiu.

Przypominając pozytywny efekt Europejskiego Roku Solidarności Międzypokoleniowej i Aktywnego Starzenia się (2012) na działania ukierunkowane na poprawę sytuacji osób starszych także w Polsce, warto zwrócić uwagę na szersze ramy tworzone obecnie przez Radę Europejską, mające na celu włączenie społeczne osób starszych i wdrożenie środków zapewniających ich dobrostan, zwłaszcza w kontekście obecnej pandemii.

Rada Europejska 9 października 2020 r. przyjęła konkluzje w zakresie praw człowieka oraz dobrostanu osób starszych w erze cyfryzacji (https://www.consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2020/10/12/improving-the-well-being-of-older-persons-in-the-era-of-digitalisation-council-adopts-conclusions/).

Rada Europejska podkreśla możliwości i potencjalne ryzyka dla osób starszych związanych z cyfryzacją. Rada zaprasza państwa członkowskie oraz Komisję Europejską w ramach ich kompetencji do wzmocnienia społecznego włączenia oraz wzajemnej solidarności międzypokoleniowej, włączenia perspektywy starzenia się społeczeństwa we wszystkich obszarach polityk społecznych, oraz włączenia osób starszych, w szczególności starszych kobiet, w procesy decyzyjne mogące mieć wpływ na ich życie.

Rada Europejska wzywa także do zapewnienia, aby niezbędne środki bezpieczeństwa związane z kryzysem zdrowotnym wywołanym przez pandemię, były przyjmowane proporcjonalnie w odniesieniu do praw osób starszych, ich interesów i dobrostanu. 

Konkluzje zachęcają państwa członkowskie UE, aby cyfryzacja, w szczególności w obszarze ochrony zdrowia, usługach społecznych, w tym w opiece długoterminowej, ułatwiała dostęp i użytkowanie danych usług, przy jednoczesnym utrzymaniu tradycyjnego, nie cyfrowego, dostępu do nich.  

Rada zachęca Komisję Europejską do poświęcenia w zapowiadanej „Zielonej Księdze o starzeniu się” prawom osób starszych, z uwzględnieniem praw osób starszych z niepełnosprawnościami.

Rada zaprasza Komisję Europejską do dalszego wspierania państw członkowskich w ich działaniach mających na celu prewencję chorób przewlekłych, promocję zdrowia oraz wzmocnienie i rozwój polityki państw w zakresie opieki długoterminowej w perspektywie cyfryzacji. 

Doceniając działania Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej na rzecz osób starszych Rzecznik Praw Obywatelskich zachęca także do zapoznawania się z informacjami podawanymi na rządowej stronie http://senior.gov.pl/

Odpowiedź RPO na list otwarty Sióstr ze Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety

Data: 2020-11-13

Szanowne Panie, Czcigodne Siostry,

Pragnę bardzo serdecznie podziękować za skierowany między innymi na moje ręce list otwarty z 7 listopada 2020 r. dotyczący artykułów opublikowanych w „Gazecie Wyborczej”. Dziękuję za okazane mi zaufanie, a także za zwrócenie uwagi i docenienie dotychczasowej działalności Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na płeć. Przedstawiony przez Siostry problem jest niezwykle ważny społecznie, jednocześnie stawia przed koniecznością podjęcia rozważań na temat znaczenia oraz roli, jaką odgrywają niektóre prawa i wolności konstytucyjne w naszym kraju.

Jedną z najważniejszych wolności konstytucyjnych jest określona w art. 53 Konstytucji RP wolność sumienia i wyznania. Wolność sumienia i wyznania obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru, a także uzewnętrznianie religii poprzez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej, tam gdzie się znajdują. Nie ulega wątpliwości, że w świetle art. 53 Konstytucji RP elementem wolności sumienia i wyznania jest możliwość podjęcia decyzji o trwałym związaniu się osoby indywidualnej z danym Kościołem czy związkiem wyznaniowym. Jest to najdalej idący przejaw wolności sumienia i wyznania, gdyż nie polega jedynie na uprawianiu kultu religijnego, ale na zadeklarowaniu – przez osobę tego świadomą – że całe życie będzie poświęcone życiu duchowemu. Podjęcie takiej decyzji oznacza określone konsekwencje, wynikające z reguł wewnętrznych panujących w danym kościele czy związku religijnym. Autonomia relacji pomiędzy państwem a kościołem polega na tym, że co do zasady państwo nie ingeruje w tego typu relacje. Zgodnie z art. 25 ust. 3 Konstytucji RP, „stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego”. Wyjątkiem jest uzasadnione podejrzenie naruszenia norm prawa państwowego, zwłaszcza zagrożonych sankcją karną, jako dotyczących dóbr szczególnie istotnych z punktu widzenia aksjologii konstytucyjnej. 

Jestem świadomy, że w Polsce z Kościołem katolickim związanych jest wielu duchownych oraz szereg zakonów męskich i żeńskich. Każda z osób związana z Kościołem wykonuje określone zadania, co związane jest z wewnętrznymi regułami funkcjonowania Kościoła, zasadami hierarchii oraz działania na rzecz dobra Kościoła oraz dobra wspólnego. W mojej pracy jako RPO spotykam się z przejawami niezwykle ofiarnego oddziaływania na rzecz społeczeństwa, np. w postaci prowadzenia ośrodków hospicyjnych, domów pomocy społecznej czy schronisk dla bezdomnych. Praca na rzecz Kościoła i jego struktur (a także charakter tej pracy) jest wynikiem podjętej dobrowolnie decyzji przez daną osobę. Jest zatem wynikiem korzystania z wolności osobistej oraz wolności sumienia i wyznania.

Jednocześnie należy przypomnieć, że polska Konstytucja w szerokim stopniu gwarantuje wolność słowa. Art. 54 Konstytucji RP zapewnia wolność wyrażania swoich poglądów. Art. 14 Konstytucji RP określa zaś zasadę ustrojową, zgodnie z którą Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków masowego przekazu. Dziennikarze korzystający z gwarancji wolności słowa korzystają z możliwości głoszenia różnych opinii. Mają prawo – co wynika z orzecznictwa konstytucyjnego i europejskiego – posługiwać się słowami, które mogą niepokoić, drażnić, a czasami nawet bulwersować, ponieważ taki jest właśnie charakter opinii. Co więcej, dziennikarze mają prawo (a czasami nawet obowiązek) zajmować się tematami, które budzą zainteresowanie opinii publicznej. Kwestia funkcjonowania Kościoła katolickiego do takich tematów należy. Podobnie także jak zagadnienia związane z zakonami (por. np. książki Justyny Kopińskiej czy Marty Abramowicz). Oczywiście zdarzać się może, że nawet opinia przekracza granice prawdy, nie ma żadnego związku z okolicznościami danej sprawy czy opisem danej sytuacji. Są to jednak sytuacje niezwykle rzadkie. Za wypowiedzi prawnie niechronione, a wręcz prawnie niedopuszczalne, uznawane są dopiero wypowiedzi zabronione na gruncie Kodeksu karnego pochwalające czy zachęcające do popełnienia przestępstwa (art. 255 Kk), bądź też propagujące faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołujące do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość (art. 256 Kk) lub znieważające z takich powodów (art. 257 Kk).

Co do zasady jednak, nawet skrajne i wyraziste opinie, są uznawane za mieszczące się w granicach wolności słowa. Standard w tym zakresie wyznaczył Europejski Trybunał Człowieka. W sprawie Jacek Kurski przeciwko Polsce Trybunał w Strasburgu oceniał, czy możliwe było formułowanie zarzutów powiązania treści artykułów w „Gazecie Wyborczej” na temat spółki z sektora energetycznego z zamawianymi reklamami. Trybunał w Strasburgu stwierdził, że sądy popełniły błąd uznając J. Kurskiego za winnego naruszenia reputacji „Gazety Wyborczej”. Trybunał stwierdził, że Jacek Kurski „skorzystał z pewnej przesady w jego wypowiedzi, w tym samym czasie nie wydaje się, że uciekł się do nieuzasadnionego obraźliwego i niestosownego języka lub wykraczał poza ogólnie akceptowalny stopień przesady”.

Myślę, że powyższy standard powinien być wzięty pod uwagę przy ocenie artykułów, które ukazały się w „Gazecie Wyborczej” na temat Sióstr Elżbietanek.

Odnosząc się do kwestii dyskryminacji ze względu na płeć pragnę wskazać, że w praktyce do sytuacji dyskryminacyjnych dochodzi często wtedy, kiedy istnieje – różnego typu  – stosunek zależności. Przykładowo, gorsze traktowanie przez pracodawcę lub w ramach służby mundurowej kobiet wynikające  ze stereotypowego myślenia o rzekomych ich cechach predysponujących do wykonywania jedynie mniej złożonych zadań.

W tym kontekście należy zaznaczyć, że relacja między prasą a jakąkolwiek osobą, która jest przez prasę opisywana czy oceniana nigdy nie jest relacją zależności. Nie będą tu miały zastosowania zatem wprost postanowienia art. 32 Konstytucji (zakaz dyskryminacji). Raczej konieczne będzie wytyczenie granicy między wolnością słowa (art. 54 Konstytucji) a ochroną czci i dobrego imienia (art. 47 Konstytucji). Mechanizmem prawnym, który w praktyce służy do rozpatrzenia spraw tego typu jest procedura ochrony dóbr osobistych przed sądem cywilnym (art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego).

W świetle jednak poczynionych powyżej ustaleń należy brać pod uwagę, że granice wolności słowa dotyczące oceny poszczególnych osób, zawodów czy instytucji są dalece posunięte. Dziennikarza obowiązuje jednak standard rzetelności, potwierdzony w orzecznictwie SN, wymagający od niego odpowiedniego gromadzenia informacji źródłowych i weryfikowania pozyskanej wiedzy prezentowanej w publikacjach i będących podstawą wyrażanych opinii.

Oczywiście można na ten problem spojrzeć także z punktu widzenia ewentualnego przyczyniania się przez media do kształtowania określonych stereotypów, w tym także na temat niektórych ról społecznych czy zawodów. Jednak rozwiewanie mitów i kształtowanie świadomości społecznej jest zadaniem wszystkich uczestników życia publicznego. Na tym polega rynek idei, że jedne opinie zestawiane są z innymi, a społeczeństwo może sobie wyrobić pogląd z takiego właśnie zderzenia różnych zapatrywań, świadectw i stanowisk.

W tym zakresie upatruję także rolę Rzecznika Praw Obywatelskich. Staram się reagować i odpowiadać na każdą dostrzeżoną sytuację, która może rodzić podejrzenie o dyskryminację czy stygmatyzację osób bądź grup zawodowych. Jednocześnie jako urząd muszę działać w granicach przysługujących mi kompetencji, uwzględniać i wyważać różne wartość i prawa. Dlatego zawsze w pierwszej kolejności staram się dążyć do tego, aby łączyć, a nie dzielić, szukać dialogu i porozumienia, a nie przyczyniać się do eskalacji konfliktu.

Do dzisiaj pamiętam wspaniałe i owocne spotkanie zorganizowane w Poznaniu w styczniu 2016 r. wspólnie z abp Stanisławem Gądeckim, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, które poświęcone było tematowi uchodźców i osób dotkniętych kryzysem bezdomności. Także obecnie, jeśli taka byłaby wola Sióstr, gotów jestem w trybie pilnym zorganizować specjalny webinar (bo niestety na inną formę spotkania w czasach pandemii nie możemy sobie pozwolić), z szerokim udziałem różnych stron, w tym dziennikarzy, który będzie poświęcony w całości rolom zawodowym i społecznym wykonywanym przez siostry zakonne. Mogłoby to się przyczynić do lepszego poznania rzeczywistości związanej z posługą Sióstr, byłoby zgodne z postulatami Franciszka I zawartymi w encyklice „Fratelli Tutti”, a przede wszystkim dałoby dobry przykład, jak rozwiązywać konflikty i nieporozumienia poza salą sądową, w drodze rozmowy i dialogu.

Raz jeszcze dziękuję za list i bardzo liczę na zrozumienie mojego stanowiska. Pozostaję też do dyspozycji, jeśli chodzi o dalszą korespondencję i współpracę w tej sprawie.

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

 

RPO do Rady Etyki Mediów o stygmatyzowaniu Romów w mediach

Data: 2020-11-13
  • Stowarzyszenia Romów w Polsce poskarżyło się Rzecznikowi na praktykę niektórych mediów, które podają narodowość sprawców przestępstw i wykroczeń, o ile są one pochodzenia romskiego.
  • RPO zwraca uwagę przewodniczącemu Rady Etyki Mediów, że podawanie tego typu informacji przy opisie zdarzeń, których okoliczności nie mają żadnego związku z narodowością czy pochodzeniem etnicznym uczestników, przyczynia się wyłącznie do stygmatyzacji członków społeczności mniejszościowych.
  • Utrwala niekorzystny wizerunek mniejszości, jaki i tak funkcjonuje już w świadomości społecznej. Taki wizerunek natomiast bardzo często tkwi u podłoża obserwowanych wśród części społeczeństwa polskiego postaw ksenofobicznych, przejawów nietolerancji, a w skrajnych przypadkach aktów fizycznej agresji motywowanych nienawiścią.

Rzecznik Praw Obywatelskich pełni  również funkcję niezależnego organu do spraw równego traktowania, dlatego od lat podejmuje interwencje w sprawach wszelkich przejawów dyskryminacji ze względu na pochodzenie etniczne i narodowe wobec członków grup mniejszościowych.

Szczególną uwagę zwraca na przykłady stygmatyzacji osób pochodzenia romskiego w debacie publicznej. Jest to szczególny rodzaj dyskryminacji, polegający na powielaniu, często nawet nieuświadomionym, negatywnych stereotypów na temat Romów, które utwierdzają błędne i krzywdzące przekonanie, że społeczność romska, jako taka, jest nośnikiem pewnych negatywnych cech.

RPO z niepokojem przyjął zatem skargę Stowarzyszenia Romów w Polsce, że niektóre media podają informacji o narodowości sprawców czynów zabronionych lub osób podejrzanych o popełnienie takich czynów, gdy osoby te były pochodzenia romskiego. Stowarzyszenie Romów w Polsce podaje przykład artykułu „W centrum handlowym King Cross Romowie pobili mężczyznę, który zwrócił im uwagę, że nie noszą maseczek?”. Kilkakrotnie razy padają stwierdzenia sugerujące romskie pochodzenie domniemanych sprawców, przy czym informacja ta nie ma żadnego związku z okolicznościami zdarzenia. Informacje o incydencie w taki sam sposób powtórzyło za portalem www.poznan.naszemiasto.pl kilkanaście mediów o zasięgu lokalnym i ogólnopolskim.

RPO zwracał Radzie Etyki Mediów uwagę na problem już w 2012 r. W odpowiedzi na to wystąpienie Rada podzieliła zaniepokojenie publikacjami wskazującymi Romów jako sprawców przestępstw lub wykroczeń oraz podkreśliła, że zamieszczanie tego typu informacji łamie zasady etycznego dziennikarstwa. Wydaje się, że jednoznaczne stanowisko Rady przynosiło wymierny skutek – jak wynika z prowadzonych w Biurze RPO obserwacji, liczba publikacji zawierających krytykowane przez Rzecznika informacje spadła, przynajmniej w wiodących mediach i portalach informacyjnych. Niestety, na co wskazuje skarga Stowarzyszenia Romów w Polsce, praktyka ta nie została całkowicie wyeliminowana.

Oświadczenie REM z 20 listopada (aktualizacja z 2 grudnda)

Określanie narodowości lub pochodzenia etnicznego sprawców czynów przestępczych powiela negatywne stereotypy, utwierdza błędne i krzywdzące przekonanie, że obywatele polscy o innym pochodzeniu etnicznym, albo zamieszkali w Polsce obcokrajowcy, są zbiorowo nośnikami negatywnych cech. Zdaniem Rady Etyki Mediów informowanie w mediach o narodowości lub pochodzeniu etnicznym sprawców przestępstw i czynów zabronionych, gdy okoliczności opisywanych zdarzeń nie mają nic wspólnego z narodowością lub pochodzeniem uczestniczących w nich osób, przyczynia się do ich dyskryminacji i utrwala niekorzystny wizerunek tych mniejszości, funkcjonujący w świadomości społecznej. Wizerunek ten stanowi często podłoże postaw ksenofobicznych, przejawów nietolerancji, a w skrajnych przypadkach aktów fizycznej agresji motywowanych nienawiścią

(całość oświadczenia w załączniku poniżej). 

XI.816.16.2020

RPO Adam Bodnar do pracodawców: równość i różnorodność jest kluczowa, także teraz

Data: 2020-11-03
  • Zasada równego traktowania może stanowić element przewagi konkurencyjnej – zespoły charakteryzujące się różnorodnością działają lepiej i lepiej reagują na trudności
  • Adam Bodnar przypomina tę prawdę na podsumowanie swojej kadencji i u progu kryzysu, z którym muszą się zmierzyć także przedsiębiorcy

Choć o kwestiach równego traktowania w zatrudnieniu mówi się w Polsce coraz więcej, mamy też antydyskryminacyjne przepisy, nadal do wielu z nas nie dociera, jak ważna jest różnorodność w procesie budowania nowoczesnej organizacji, zdolnej także do innowacyjnych rozwiązań w obliczu nieuchronnie pojawiających się wyzwań.

Stereotypy na temat wiedzy, kompetencji i umiejętności związanych z określonymi cechami jednostkowymi – wiekiem, płcią, pochodzeniem etnicznym czy orientacją seksualną, powodują że realizacja ambicji zawodowych wciąż wymaga od przedstawicieli wielu grup społecznych ogromnej determinacji.

RPO w wystąpieniu do prezesa Krajowej Izby Gospodarczej Andrzeja Arendarskiego, prezesa Związku Rzemiosła Polskiego Jana Gogolewskiego, prezesa Business Center Club Marka Goliszewskiego, prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezarego Kaźmierczaka, prezydenta Pracodawców Andrzeja Malinowskiego i prezesa Konfederacji Lewiatan Macieja Wituckiego, przypomina, że przeciwdziałanie dyskryminacji w zatrudnieniu należy do podstawowych obowiązków  pracodawców.

  • Przejawy ageizmu, utrudniające pracownikom z długim stażem zawodowym kontynuowanie kariery zawodowej , a osobom młodym – nabywanie wiedzy i umiejętności od kolegów i koleżanek z większym doświadczeniem, można wyeliminować przez dobrą praktykę wprowadzenia do zespołów „mentorów”, którzy mogą przyczynić się do efektywniejszego rozwoju i szybszego wdrożenia się młodszych pracowników.
  • Jawność wynagrodzeń na szczeblach kierowniczych oraz „widełki płacowe” na niższych szczeblach to z kolei instrumenty minimalizacji luki płacowej, stanowiącej widoczny przejaw dyskryminacji ze względu na płeć.
  • Kształtowanie polityki płacowej wolnej od dyskryminacji pozwoli wyeliminować nie tylko negatywne społeczne konsekwencje nierówności wynagrodzeń, ale przyciągnie do organizacji nowe talenty. Natomiast zwiększenie udziału kobiet na stanowiskach kierowniczych może nastąpić przez stosowanie kwot płci. Pomimo lepszego wykształcenia kobietom wciąż trudniej jest osiągać najwyższe szczeble kariery. W konsekwencji, kobiety stanowią jedynie 15,8% członków rad nadzorczych, 13% członków zarządów i zaledwie 6% prezesów zarządów spółek notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.
  • Zmiana tego trendu poprawi jakość zarządzania i współpracy w organizacji. Niewątpliwie korzyści wynikające z przyciągnięcia do organizacji nowych talentów zapewni także otwarcie się w większym stopniu przez pracodawców na osoby z niepełnosprawnościami, których poziom aktywności zawodowej jest w dalszym ciągu niższy niż dla ludności ogółem.

Włączenie zasady równego traktowania do ładu korporacyjnego to nie tylko realizacja tego obowiązku czy przejaw społecznej odpowiedzialności biznesu, ale także efektywne narzędzie osiągania sukcesu biznesowego. Zorientowanie kultury organizacyjnej na równe traktowanie umożliwia pełne wykorzystanie potencjału wszystkich członków zespołu, przekładając się na jego sukces biznesowy. I choć skala korzyści z tego płynących jest zależna od wielu czynników, różnorodny zespół stanowi niezaprzeczalnie wartość dodaną, na której pominięcie pracodawcy, szczególnie w niełatwej obecnie sytuacji społeczno-gospodarczej, nie mogą sobie pozwolić.

Problematyka dotycząca równości w zatrudnieniu jest stale obecna w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich – podnoszona jest w kierowanych do Rzecznika skargach, w realizowanych badaniach antydyskryminacyjnych i wystąpieniach. W swych działaniach na rzecz wspierania równego traktowania wszystkich osób i przeciwdziałania dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny Rzecznik Praw Obywatelskich docenia każde jednostkowe działanie pracodawców na rzecz wsparcia grup dyskryminowanych jako istotny krok na drodze do osiągnięcia  rzeczywistej równości w zatrudnieniu. Szczególnie gorąco rekomenduje jednak podejście horyzontalne – wprowadzenie kompleksowej polityki równościowej. Jej trzonem powinien być regulamin antydyskryminacyjny, który jako narzędzie komunikowania polityki równego traktowania stanowi wyraźny sygnał, że najcenniejszym zasobem organizacji są pracownicy, a najważniejszą wartością – stworzenie otwartego środowiska pracy, w którym indywidualność i odmienność to nie zagrożenie, a szansa.

XI.801.8.2020

RPO o konflikcie społecznym: ludzie chcą udziału w podejmowaniu decyzji, które ich dotyczą

Data: 2020-11-02

- Jestem zdania, że rozwiązanie w tej sprawie powinien wypracować parlament – nie powinien tu był orzekać Trybunał Konstytucyjny. To musi być poprzedzone długotrwałymi, porządnymi konsultacjami z udziałem wszystkich czynników społecznych - powiedział RPO Adam Bodnar w rozmowie z Wirtualną Polską.

- Myślę, że o tym są te protesty. Ludzie czują się po prostu pominięci. Nie chcą tylko rozwiązania problemu, który powstał po wyroku TK, tylko chcą być pełnoprawnie uczestniczyć w procesie decyzyjnym dotyczącym ważnej dla nich kwestii. Tym bardziej, że zostało przełamane coś, co obowiązywało przez ponad 26 lat.

RPO zwrócił też uwagę, że ostatnie działania ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka utrudniają nawiązanie dialogu. 

Tęczowy Piątek

Data: 2020-10-30

70% respondentów uważa, że w szkołach powinna być prowadzona edukacja antydyskryminacyjna ucząca równego traktowania wszystkich ludzi – wynika z badania Kantar dla BRPO „Świadomość prawna w kontekście równego traktowania z lipca 2020”.

Dzisiaj obchodzimy „Tęczowy Piątek” – akcję edukacyjną, której celem jest promocja tolerancji i zapobieganie aktom przemocy wobec osób nieheteronormatywnych w środowisku szkolnym.

Rzecznik wielokrotnie podkreślał, że przeciwdziałanie akcjom antydyskryminacyjnym godzi w prawa uczniów – obowiązkiem szkół jest edukacja antydyskryminacyjna, a niecałe dwa tygodnie temu w liście przygotowanym na Dzień Edukacji Narodowej powiedział:

„Dzień Edukacji Narodowej obchodzimy w tym roku zaledwie dwa tygodnie po tragicznym wydarzeniu, które zmusza do refleksji nad rolą i skutecznością systemu oświaty w zapewnianiu bezpieczeństwa wszystkim uczniom […]. Samobójstwo 12-letniej Zuzi z Kozienic, która odebrała sobie życie najprawdopodobniej na skutek szykan rówieśników związanych z jej orientacją seksualną, nigdy nie powinno było się wydarzyć. Podobnie jak samobójcze śmierci Dominika, Michała, Kacpra, Wiktora, Milo i innych młodych osób, które doświadczyły i nie wytrzymały homo-, bi- i transfobicznej przemocy – dotykającej ich bezpośrednio, a także obecnej w sieci i przestrzeni publicznej – oraz nie otrzymały w swych trudnych sytuacjach odpowiedniego i niezbędnego wsparcia. […] Bezpieczeństwo i równe traktowanie wszystkich uczniów, niezależnie od ich pochodzenia etnicznego, koloru skóry, płci, wyznania, orientacji seksualnej, niepełnosprawności lub jakiekolwiek innej cechy szczególnej, postrzegam jako wartości nadrzędne, niezależne od różnic światopoglądowych lub jakichkolwiek innych podziałów.”

Mamy nadzieję, że akcja „Tęczowy Piątek” zainspiruje nauczycieli i uczniów do częstszego podejmowania tematu dyskryminacji i tolerancji – nie tylko w szkolnych ławkach.

Obywatel nie odzyskał kosztów adwokackich za bezpodstawne postępowanie wykonawcze. Wspiera go RPO

Data: 2020-10-28
  • Sądy odmówiły obywatelowi zwrotu kosztów adwokackich w postępowaniu wykonawczym – choć wszczęto je bezpodstawnie, bo wcześniej  wykonał on karę grzywny orzeczonej przez sąd
  • Dziś przepisy nie określają bowiem wprost, czy  w postępowaniu wykonawczym przysługuje zwrot tych kosztów - decyduje o tym dany sąd   
  • Obywatel złożył na te przepisy skargę konstytucyjną, do której przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • RPO obawia się tzw. efektu mrożącego, który powstrzymywałby przed  korzystaniem z gwarantowanego konstytucyjnie prawa do wyboru obrońcy, co naruszałoby art. 42 ust. 2 Konstytucji

Rzecznik przystąpił do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (sygn. akt SK 103/20) w sprawie skargi konstytucyjnej obywatela.  Dotyczy ona braku możliwości zwrotu skazanemu kosztów uzasadnionych wydatków z tytułu ustanowienia obrońcy z wyboru w postępowaniu wykonawczym - w wypadkach, gdy postępowanie to  wszczęto bezpodstawnie, z uwagi na wcześniejsze wykonanie przez skazanego orzeczonej kary grzywny.

To, że sąd okręgowy, a następnie sąd apelacyjny, odmówiły zwrotu kosztów, stało się przyczynkiem do zwrócenia przez Rzecznika uwagi na istotny problem postępowania wykonawczego. W tym postępowaniu - nie tylko w sytuacji w jakiej znalazł się skazany - ustawodawca nie uregulował bowiem w dostateczny sposób kwestii zwrotu wydatków na ustanowienie jednego obrońcy z wyboru.

Istotą problemu jest brak oparcia uregulowania ustawowego, czy postępowanie wykonawcze wszczęto z uwagi na uchybienia w wykonywaniu wyroku przez skazanego czy też bez jakichkolwiek uchybień po jego stronie.

W postępowaniu wykonawczym stosuje się regulacje dotyczące kosztów postępowania z Kodeksu postępowania karnego. Art. 627 Kpk głosi: „Od skazanego w sprawach z oskarżenia publicznego sąd zasądza koszty sądowe na rzecz Skarbu Państwa oraz wydatki na rzecz oskarżyciela posiłkowego". A art. 632 pkt 2 Kpk stanowi: ,,Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, w razie uniewinnienia oskarżonego lub umorzenia postępowania koszty procesu ponosi w sprawach z oskarżenia publicznego  Skarb Państwa, z wyjątkiem należności z tytułu udziału adwokata lub radcy prawnego w charakterze pełnomocnika pokrzywdzonego, oskarżyciela posiłkowego albo innej osoby”.

Art. 1 § 2 Kodeksu karnego wykonawczego posługuje się zwrotem o  „odpowiednim stosowaniu przepisów Kpk”. Ma to taki skutek, że to od decyzji konkretnego składu orzekającego zależy, czy skazany otrzyma zwrot kosztów na  obrońcę z wyboru.  Dlatego sądy przyjęły, że art. 632 pkt 2 Kpk nie może mieć zastosowania do postępowania wykonawczego, odmawiając zwrotu kosztów skarżącemu.

Stan prawny w tym względzie jest w oczywisty sposób sprzeczny z art. 32 ust. 1 Konstytucji (zasada równości obywatela wobec prawa). Jego konsekwencją jest zróżnicowanie podmiotów w prawie do wyboru obrońcy - czyli w prawie do obrony w rozumieniu art. 42 ust. 2 Konstytucji - z uwagi na cechę nierelewantną, jaką jest pogląd składu sądu orzekającego w konkretnej sprawie.

W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego wyrażono pogląd, że „regulacje prawne nie mogą powodować sytuacji, w której strona uzyskująca rozstrzygnięcie zgodne ze stanowiskiem zajmowanym przez siebie w postępowaniu sądowym, nie mogłaby domagać się uwzględnienia zwrotu poniesionych przez nią wydatków, wskazanych w przepisach ogólnych” (wyrok z 30 marca 2004 r., sygn. SK 14/03).

Obecny stan prawny rodzi zatem niebezpieczeństwo, że skazany -  uznając, iż nie podoła przyszłym ciężarom finansowym postępowania wykonawczego - zrezygnuje z ustanowienia obrońcy i poniesienia dodatkowych kosztów. Stan, w którym dochodzi do powstania tzw. efektu mrożącego, polegającego na wywołaniu nacisku na skazanego, aby powstrzymał się od korzystania z gwarantowanego mu konstytucyjnie prawa do wyboru obrońcy, stanowi naruszenie prawa do obrony w rozumieniu art. 42 ust. 2 Konstytucji.

Dziś, niezależnie od wyniku sprawy w postępowaniu wykonawczym, skazany nie dysponuje wiążącą sąd podstawą prawną umożliwiającą mu uzyskanie zwrotu kosztów procesu w postaci uzasadnionych wydatków poniesionych z tytułu ustanowienia obrońcy - nawet, gdy wygrywa sprawę.

Tymczasem konieczność prawidłowego uregulowania obciążenia stron postępowania wykonawczego kosztami procesu znajduje oparcie w art. 42 ust. 2 w związku z art. 32 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji (zasada praworządności). Dlatego RPO wniósł o uznanie zaskarżonego przez obywatela art. 627 Kpk w związku z art. 632 pkt 2 Kpk za niezgodny z tymi zapisami Konstytucji.

II.510.994.2020

Nieuregulowanie związków jednopłciowych w Polsce narusza ochronę prawa do życia prywatnego. Stanowisko RPO dla ETPC 

Data: 2020-10-27
  • Brak możliwości legalizacji w Polsce związków jednopłciowych narusza art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zobowiązuje on do zapewnienia wszystkim osobom ochrony prawa do życia prywatnego i rodzinnego
  • Partnerzy różnej płci mogą w Polsce korzystać ze szczególnych uprawnień po zawarciu małżeństwa - partnerzy tej samej płci nie mają takiej możliwości
  • W ocenie RPO stanowi to tzw. dyskryminację pośrednią ze względu na ich orientację seksualną
  • Rzecznik podkreśla, że Konstytucja nie stoi na przeszkodzie legalizacji związków jednopłciowych

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do trzech spraw przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, dotyczących sytuacji prawnej par tej samej płci w Polsce. Przedstawił stanowiska amicus curiae (tzw. przyjaciela sądu) w tych sprawach.

Czego dotyczą skargi

W czerwcu 2020 r. ETPC zakomunikował polskiemu rządowi 7 spraw (19 połączonych skarg).

We wszystkich trzech sprawach, do których przystąpił RPO, obywatele i obywatelki żyjący w związkach z osobami tej samej płci zarzucają Polsce naruszenie ich prawa do życia prywatnego i rodzinnego, poprzez uniemożliwienie im legalizacji ich relacji, a tym samym uznania jej przez państwo i zapewnienia jej prawnej ochrony.

W sprawie Przybyszewska i inni p. Polsce (10 skarg połączonych skarg) skarżącym odmówiono w Urzędach Stanu Cywilnego przyjęcia deklaracji o braku przeszkód do zawarcia małżeństwa w Polsce, a decyzje te były później podtrzymywane w postępowaniach sądowych.

W sprawie Formela p. Polsce skarżące, które zawarły za granicą związek partnerski  a później małżeństwo, próbowały skorzystać z przywilejów prawnych, które przysługują w Polsce małżonkom.

W postępowaniach administracyjnych i sądowych dotyczących prawa do wspólnego opodatkowania, prawa do zasiłku opiekuńczego w związku ze sprawowaniem opieki nad członkiem rodziny oraz prawa do objęcia małżonki ubezpieczeniem zdrowotnym, odmawiano im tych uprawnień. Wskazywano, że są one zastrzeżone tylko dla małżonków i członków najbliższej rodziny, którymi skarżące nie są w świetle polskiego prawa. Odmówiono im także transkrypcji („przeniesienia” do polskich ksiąg stanu cywilnego) ich aktu małżeństwa zawartego za granicą.

Z kolei w sprawie Szypuła i inni p. Polsce skarżący – obywatele RP chcieli zawrzeć małżeństwo w innym państwie z osobami tej samej płci, ale odmówiono im wydania zaświadczenia o możności zawarcia małżeństwa za granicą zgodnie z prawem polskim.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

W przekazanych ETPC uwagach pisemnych Rzecznik przedstawił analizę przepisów prawa polskiego oraz sytuacji prawnej i społecznej osób żyjących w jednopłciowych związkach w Polsce, w kontekście standardu praw człowieka wynikającego z EKPC oraz orzecznictwa Trybunału.

W ocenie RPO nie ulega wątpliwości, że w związku z europejskim konsensusem oraz ugruntowanym orzecznictwem Trybunału państwa członkowskie Rady Europy są zobowiązane zapewnić parom tej samej płci możliwość legalizacji ich związków. Jeśli państwo nie decyduje się na otwarcie instytucji małżeństwa dla par jednopłciowych, musi wprowadzić alternatywną instytucję związków partnerskich.

Tymczasem polskie przepisy - mimo licznych inicjatyw legislacyjnych – nadal nie przewidują jakiejkolwiek formy instytucjonalizacji związków partnerskich (zarówno dla osób tej samej, jak i różnej płci). Jednocześnie instytucja małżeństwa pozostaje w Polsce dostępna tylko dla osób różnej płci.

W ocenie RPO taki stan prawny prowadzi do nieuzasadnionego względami konieczności naruszenia pozytywnego obowiązku państwa wynikającego z art. 8 EKP. W sposób nieuzasadniony różnicuje to sytuację prawną osób pozostających w trwałym związku jednopłciowym w stosunku do osób pozostających w związku różnej płci, dla których możliwość zawarcia małżeństwa i skorzystania ze związanych z nim uprawnień pozostaje otwarta.

Niezależnie od debaty na temat możliwości wprowadzenia w Polsce małżeństw jednopłciowych w świetle brzmienia art. 18 Konstytucji („Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”), w ocenie Rzecznika kwestią bezdyskusyjną jest, że Konstytucja nie stoi na przeszkodzie zapewnieniu możliwości prawnej instytucjonalizacji związków jednopłciowych.

Wręcz przeciwnie – zarówno art. 18 Konstytucji, wskazujący na szczególną ochronę rodziny, jak i art. 47 Konstytucji, gwarantujący każdemu ochronę prawną życia prywatnego i rodzinnego, zobowiązują państwo do zapewnienia tej ochrony także osobom żyjącym w jednopłciowych związkach. Ich legalizacja stanowiłaby więc realizację unormowań Konstytucji, a nie ich naruszenie. 

Ponadto poparcie społeczne dla legalizacji związków osób tej samej płci jest w Polsce wysokie i stale rośnie. Niezależnie od homofobicznych działań części społeczeństwa i niektórych osób publicznych, powielających uprzedzenia i stereotypy na temat osób nieheteroseksualnych, wyniki dwóch różnych badań z 2019 r. wskazują, że ponad połowa Polaków opowiada się za przyznaniem parom jednopłciowym prawa do zawierania związków partnerskich. Takiej odpowiedzi udzieliło 56% respondentów w badaniu IPSOS dla OKO.press z lutego 2019 r. i 57% w badaniu Kantar dla Wyborczej w listopadzie 2019 r.). Takie zmiany społeczne muszą być zauważane i uwzględniane przez państwo, na co wielokrotnie zwracał uwagę Trybunał w swym orzecznictwie.

Rzecznik podkreślił, że nieuzasadnione zróżnicowanie sytuacji prawnej par tej samej płci w stosunku do par różnej płci skutkuje ich dyskryminacją pośrednią ze względu na orientację seksualną. Omówił przywileje prawne zastrzeżone w Polsce wyłącznie dla małżonków lub członków najbliższej rodziny, z których osoby żyjące w związkach jednopłciowych nie mogą w żaden sposób skorzystać.

Jednocześnie Rzecznik zaznaczył, że choć zmiana odpowiednich przepisów - tak aby uprawnienia na gruncie prawa spadkowego, rodzinnego czy też ubezpieczeń społecznych były dostępne dla partnerów nieformalnych, w tym tej samej płci – wpłynęłaby pozytywnie na ich sytuację prawną i pozwoliła uniknąć dyskryminacji, niezmiennie nie stanowiłoby to realizacji obowiązku państwa do zapewnienia ochrony prawa do życia prywatnego i rodzinnego.

Ta ostatnia wymaga bowiem zapewnienia prawnego uznania związków jednopłciowych, np. poprzez instytucjonalizację związków partnerskich.

Szczególne znaczenie spraw

Wyroki Trybunału w tych sprawach mogą mieć fundamentalne znaczenie dla sytuacji prawnej osób homoseksualnych i biseksualnych w Polsce. Ich skutkiem może być bowiem zobowiązanie władz państwowych do zapewnienia ochrony i uznania prawnego związkom jednopłciowym, np. poprzez instytucjonalizację związków partnerskich.

Taki skutek miał dla Włoch wyrok z 2015 r. w słynnej sprawie Oliari i inni p. Włochom. Trybunał orzekł w nim, że nie zapewniając osobom tej samej płci żadnej możliwości legalizacji ich związków, Włochy naruszyły art. 8 EKPC. W efekcie do prawa krajowego wprowadzono instytucję związków partnerskich. Podobieństwo tej sprawy do przedstawionych spraw przeciw Polsce jest bardzo wyraźne, co podkreślił RPO w stanowiskach RPO dla ETPC.  

Adam Bodnar dla EurActiv: Teraz jest zły moment na referendum ws. aborcji

Data: 2020-10-26

Referendum ws. aborcji w obecnych warunkach, w których partia rządząca dysponuje nieograniczonymi możliwościami propagandy i kształtowania debaty w mediach publicznych, co zresztą wykorzystała w poszczególnych kampanii wyborczych, nie dawałoby przestrzeni do rzeczywistej i pogłębionej dyskusji” – mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

Prof. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: Musimy przypomnieć, że pomimo obowiązującego prawa i tak wiele kobiet nie miało rzeczywistego dostępu do legalnego zabiegu przerywania ciąży. Ten temat pojawiał się już wielokrotnie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Sprawy takie jak Alicji Tysiąc, R.R., P. i S. przeciwko Polsce wskazywały, że mamy z tym kłopot. W zasadzie w tym zakresie nie obowiązują zasady państwa prawa, bo wprawdzie aborcja jest legalnie dostępna, ale przeprowadza się w Polsce od kilkuset do raptem 1,1 tys. zabiegów rocznie, co w skali 38-milionowego państwa jest niewielką liczbą.

To są liczby oficjalne. Aborcji realnie dokonywanych jest znacznie więcej.

Tak, to są tylko liczby oficjalne. Powstawały jednocześnie dwa procesy społeczne. Z jednej strony podziemie aborcyjne w kraju, jak również tzw. turystyka aborcyjna, czyli dokonywanie zabiegów głównie w Niemczech lub na Słowacji.

Jednocześnie niektóre województwa, ze względu na powszechne stosowanie klauzuli sumienia były wręcz wyłączone z jakiejkolwiek legalnej aborcji. Mam na myśli szczególnie województwo podkarpackie.

Nie jest to wyłącznie problem prawny, ale także społeczny, pokazujący narastające rozwarstwienie. Kobiety zamożne z większych miast mają łatwiejszy dostęp do aborcji ze względu chociażby na wspomnianą turystykę aborcyjną. Podczas gdy osoby z małych miejscowości są całkowicie pozbawione jakiegokolwiek dostępu do bezpiecznego zabiegu.

Tylko czy te osoby na pewno chcą naszej pomocy?

Nie wiem czy chcą pomocy. Uważam że prawo powinno brać pod uwagę różne sytuacje ludzkie i tworzyć taką przestrzeń, aby można było faktycznie je wykonywać.

Tymczasem rozstrzygnięcie TK blokuje to, co dotychczas było dozwolone, nawet jeśli tylko w minimalnym stopniu.

Wyrok zapadł w bardzo szczególnych okolicznościach, gdy mamy powrót do funkcjonowania granic państwowych, których przekraczanie wiąże się z kwarantannami, bądź innymi ograniczeniami związanymi z przemieszczaniem się.

To sprawia, że teraz nawet tzw. turystyka aborcyjna staje się niezwykle utrudniona. Stąd też gorączka trwających protestów.

Czyli można uznać, że ten wyrok cementuje nierówności wśród kobiet?

On nie tylko je cementuje, ale zdecydowanie pogłębia. Należy postawić pytanie na ile ten wyrok należy traktować poważnie. W oświadczeniu wskazałem, że takie decyzje powinny być powierzone parlamentowi.

Wydaje mi się, że w naszych warunkach warto byłoby sięgnąć po rozwiązania z zagranicy. Warto np. zastanowić się nad rozwiązaniami irlandzkimi. Przez pewien czas zajmowałem się zagadnieniem tzw. Panelu Obywatelskiego (Citizens Assembly), który w latach 2016-2017 działał w Irlandii (Referendum nt. aborcji , które odbyło się w 2018 r., było efektem jego prac i formalnym głosowaniem w sprawie przyjęcia jego rekomendacji – red.).

To byłby ciekawy sposób na znalezienie rozwiązania, ale przede wszystkim na zrozumienie wieloaspektowości problemu dostępności legalnej aborcji przez całe społeczeństwo.

Dramatyczna sytuacja na romskim osiedlu w Maszkowicach. RPO prosi wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego o zaangażowanie w pomoc mieszkańcom

Data: 2020-10-20
  • Sytuacja na osiedlu Romów w Maszkowicach zagraża zdrowiu i życiu jego mieszkańców 
  • Bez pomocy państwa i samorządu są oni skazani na egzystencję w warunkach naruszających godność - sami nie są w stanie poprawić swej sytuacji
  • Władze gminy Łącko uchylają się od kompleksowej rewitalizacji osiedla. Sięgnęły zaś po środki administracyjne, uzyskując nakazy rozbiórki samowoli budowlanych
  • To zaś grozi kryzysem bezdomności co najmniej kilkudziesięciu osób

Nieocenionym wsparciem dla mieszkańców może okazać się zainteresowanie ich sytuacją osób cieszących się autorytetem publicznym. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego o osobiste zaangażowanie w dialog z władzami gminy.

- Wierzę, że wrażliwość na wykluczenie społeczne i potrzebę poszanowania godności człowieka sprawi, że mimo trudnej sytuacji w kraju, spowodowanej pandemią COVID-19, zdecyduje się Pan Premier już teraz podjąć działania, które ostatecznie doprowadzą do poprawy sytuacji na osiedlu romskim i położą kres wieloletnim zaniedbaniom – głosi pismo Adama Bodnara.

Wraz z upływem kadencji, zwraca on uwagę na sprawy, których nie udało się doprowadzić do pozytywnego zakończenia. Należy do nich kwestia warunków życia społeczności romskiej na osiedlu w Maszkowicach. Działania na jej rzecz podejmował nie tyko Adam Bodnar, ale również jego poprzednicy - zwłaszcza Janusz Kochanowski. Także mimo wieloletnich starań MSWiA oraz Wojewody Małopolskiego gmina Łącko nie przyjęła planu kompleksowej rewitalizacji osiedla, by zagwarantować godne warunki jego mieszkańcom.

W ocenie RPO jedynym powodem jest opór władz samorządowych, który nie pozostaje bez związku z dyskryminującym podejściem do lokalnej społeczności romskiej. Nie ma zaś środków prawnych, które pozwoliłyby przełamać bezczynność władz samorządowych. Pozostaje dialog i kolejne próby nakłonienia władz lokalnych do zmiany podejścia.

- Jestem przekonany, że mój następca lub następczyni na stanowisku RPO w tych próbach nie ustanie. Wierzę jednak, że osobiste zaangażowanie się Pana Premiera w sprawę osiedla w Maszkowicach już teraz pozwoliłoby przełamać trwający od lat impas – napisał Adam Bodnar do Jarosława Kaczyńskiego.

Warunki na osiedlu w Maszkowicach       

Osiedle w Maszkowicach - gdzie dziś mieszka ok. 300 osób - to kilkadziesiąt zabudowań mieszkalnych i gospodarczych, wybudowanych kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat temu, w większości przez samych Romów, bez wymaganych prawem pozwoleń na gruntach gminy Łącko lub osób prywatnych. Standard tych budowli zawsze był dramatycznie niski. Znaczna część domów nie tylko nie zapewnia godnych warunków zamieszkania, ale wręcz stwarza realne zagrożenie dla zdrowia i życia ich mieszkańców.

Ostatnią inwestycję mieszkaniową zrealizowano tam prawie 10 lat temu. Korzystając z dofinansowania MSWiA, gmina Łącko postawiła cztery kontenery mieszkalne. Od tego czasu ich standard znacznie się pogorszył.

W 2016 r. na osiedlu doszło do tragicznego pożaru. Spłonął budynek mieszkalny; zginął dwuletni chłopiec. Gmina zakupiła wtedy kolejny kontener mieszkalny. Nie wykorzystała jednak okazji ani otrzymanych środków z budżetu państwa, aby pomóc innym, najbardziej potrzebującym.

A ryzyko pożaru wciąż istnieje. Nie mając innego wyjścia, mieszkańcy korzystają z opalanych drewnem pieców i samodzielnie wykonanych instalacji elektrycznych. Bez pomocy państwa i samorządu są skazani na egzystencję w takich właśnie warunkach. Nie są w stanie poprawić swojej sytuacji.

Brak wykształcenia, a także systemowe wykluczenie z rynku pracy, którego doświadcza znaczna część Romów w Polsce, czynią z mieszkańców osiedla stałych beneficjentów pomocy społecznej. W rozmowach z RPO zwracali uwagę na brak realnych możliwości zatrudnienia. Nie pomagają ukończone kursy doszkalające. Lokalni pracodawcy nie chcą bowiem zatrudniać osób narodowości romskiej. Oni sami odbierają to jako przejaw dyskryminacji na rynku pracy.

Środki finansowe istnieją też dzięki rządowemu Programowi integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014-20202. Wspominając o tym programie, nie można nie docenić ogromnego zaangażowania MSWiA w jego przygotowanie i realizację. Niestety, w niektórych przypadkach nawet aktywność resortu, jak i interwencje RPO, nie wystarczają, aby Romowie otrzymali potrzebną pomoc.

Do takich sytuacji dochodzi tam, gdzie dramatyczna sytuacja mieszkaniowa Romów wymaga podjęcia inwestycji remontowo-budowlanych, a jedynym podmiotem uprawnionym do ich przeprowadzenia i ubiegania się o dofinansowanie z Programu romskiego jest samorząd terytorialny – właściciel gruntów.

Gmina mogłaby zrobić o wiele więcej

Zaangażowanie władz samorządowych kolejnych kadencji w działania na rzecz poprawy warunków życia na osiedlu pozostawia wiele do życzenia. Zdarzało się, że gmina, korzystając ze środków wcześniejszych edycji Programu, prowadziła prace remontowo-budowlane w latach 2015– 2016.

Nie były to jednak kompleksowe remonty, a prace podejmowano chaotycznie -  często miały wręcz kuriozalny charakter. Dachy wymieniano np. bez wcześniejszej poprawy konstrukcji budynków, mimo, że jej stan zwykle był dramatyczny. Częstym widokiem są zatem stosunkowo nowe dachy postawione na wspornikach nad walącymi się, ale nadal zamieszkanymi, budynkami.

Nawet w ocenie Romów doraźne remonty i inwestycje na osiedlu mijały się z celem. Ich zdaniem, te środki należałoby przeznaczyć na kompleksowe zagospodarowanie całego terenu, wybudowanie nowych domów i stopniowe wyburzanie starej  zabudowy. Władze gminy jednak się na to nie godzą.

Sięgnięto po środki administracyjne

Władze samorządowe zainicjowały zaś postępowania nadzoru budowlanego. Zapadło już ok. 40 decyzji administracyjnych nakazujących rozbiórkę samowoli budowlanych. Ich mieszkańcy nie zdecydują się raczej na dobrowolne wykonanie tych decyzji. Nie mają bowiem żadnej alternatywy: rozbiórka oznacza dla nich bezdomność. Tymczasem odmowa wykonania decyzji skutkuje postępowaniem egzekucyjnym – wydawane są grzywny nawet do 40 tys. zł. 

Ewentualne wykonanie decyzji orzekających o rozbiórce samowoli będzie dramatem dla wielu rodzin romskich. Gminę postawi zaś przed niemożliwym do wykonania zadaniem udzielenia pilnej pomocy co najmniej kilkudziesięciu osobom, które znajdą się w kryzysie bezdomności.

Nie skłania to jednak władz samorządowych do zmiany podejścia. A decyzje o rozbiórkach władze traktują jako niezrozumiały pretekst do powstrzymywania się od jakichkolwiek inwestycji na osiedlu -  nawet takich, które zakładałyby wyburzenie samowoli budowlanych i posadowienie na ich miejscu nowych budynków, spełniających standardy prawa budowlanego.

Realną pomoc uniemożliwiają negatywne stereotypy

- Trudno mi tłumaczyć bezczynność władz samorządowych gminy Łącko inaczej, jak tylko obawą, że wszelka pomoc świadczona przez władze na rzecz Romów zostanie źle odebrana przez część społeczności lokalnej – wskazuje Adam Bodnar.

Jeżeli rzeczywiście tak jest, to mamy do czynienia z niezwykle niebezpieczną sytuacją, w której negatywne stereotypy i dyskryminujące postrzeganie społeczności romskiej wpływają na to, że osoby w potrzebie nie otrzymują należytej pomocy wyłącznie z powodu przynależności etnicznej.

Wydaje się, że bezczynność władz gminy należałoby również ocenić pod kątem przestępstwa z art. 164 w związku z art. 163 Kodeksu karnego.  Zgodnie z nim odpowiedzialności karnej może podlegać każdy, kto choćby nieumyślnie, także poprzez zaniechanie, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wystąpienia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób. A według RPO  powstrzymywanie się od inwestycji na osiedlu oznacza przyzwolenie na to, aby panujące tam warunki nadal się pogarszały i stwarzały coraz większe zagrożenie.

Ale wciąż jest przestrzeń do rozmowy

Niezależnie od  tej oceny RPO uważa, że w dalszym ciągu istnieje przestrzeń do rozmów z władzami gminy i prób przekonywania ich o pilnej potrzebie przyjęcia kompleksowego planu rewitalizacji osiedla. Nieocenionym wsparciem dla mieszkańców może okazać się zainteresowanie ich sytuacją ze strony osób cieszących się autorytetem publicznym.

- Dlatego też zwracam się do Pana Premiera z uprzejmą prośbą o przyjrzenie się warunkom, w jakich żyje społeczność romska w Maszkowicach i osobiste zaangażowanie w dialog z władzami samorządowymi gminy Łącko – pisze RPO.

- Wierzę, że wrażliwość na wykluczenie społeczne i potrzebę poszanowania godności człowieka sprawi, że mimo trudnej sytuacji w kraju, spowodowanej pandemią COVID-19, zdecyduje się Pan Premier już teraz podjąć działania, które ostatecznie doprowadzą do poprawy sytuacji na osiedlu romskim i położą kres wieloletnim zaniedbaniom. W istocie jest to wstyd dla naszego państwa, że pomimo tylu  interwencji i działań ze strony różnych organów władzy, podejmowanych od tylu lat, ludzie żyją w takich warunkach – zakończył Adam Bodnar pismo do wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego.

XI.816.17.2017

Jak Minister Sprawiedliwości dysponuje Funduszem Sprawiedliwości? Niech NIK to skontroluje

Data: 2020-10-20
  • Jak Minister Sprawiedliwości dysponuje Funduszem Sprawiedliwości? O kontrolę w tej sprawie RPO prosi NIK po przyznaniu z tego Funduszu 250 tys. zł gminie Tuchów
  • Kilka tygodni wcześniej nie otrzymała ona dotacji Unii Europejskiej z powodu uchwały dyskryminującej osoby LGBT
  • Tymczasem pieniądze z Funduszu powinny być przeznaczane na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną

Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem przyjął informacje z konferencji prasowej Ministra Sprawiedliwości 18 sierpnia 2020 r. Minister Zbigniew Ziobro ogłosił, że gmina Tuchów (woj. małopolskie) otrzymała z Funduszu Sprawiedliwości wsparcie finansowe w wysokości 250 tys. zł - ze względu na to, że kilka tygodni wcześniej nie otrzymała dotacji UE w ramach programu „Partnerstwo Miast” . W opinii ministra gmina Tuchów "stała się przedmiotem szykan unijnej komisarz do spraw równości Heleny Dalli”, która ogłosiła, że przyczyną odmowy przyznania środków dla tego - i innych polskich samorządów – było przyjęcie przez nie uchwał dyskryminujących osoby nieheteronormatywne i transpłciowe. Minister zapowiedział, że na podobne wsparcie z Funduszu Sprawiedliwości – w ramach swoistej rekompensaty - mogą liczyć inne polskie gminy w takiej sytuacji.

Tymczasem w świetle przepisów określających zadania i cele Funduszu Sprawiedliwości, jest on ukierunkowany na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną. RPO miał już wcześniej wątpliwości co do wydatkowania środków z tego funduszu i bezskutecznie zwracał się o wyjaśnienia do ministra Zbigniewa Ziobry.

Aby wyjaśnić wątpliwości związane z przekazanymi gminie Tuchów środkami, Rzecznik poprosił Ministra Sprawiedliwości o wyjaśnienie jakie były podstawy, procedura oraz uzasadnienie przyznania tej dotacji.

RPO prosi NIK o podjęcie działań

Ponadto RPO wystąpił do prezesa NIK o zbadanie tej sprawy w trybie doraźnej kontroli sprawdzającej.

W kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli w 2018 r., sformułowano wnioski o dalece niewystarczającym wykorzystywaniu potencjału Funduszu na realizację celów, dla których został powołany, tj. zwłaszcza dla ochrony i wsparcia ofiar przestępstw. Stwierdzono m.in., że wydatki Funduszu na pomoc pokrzywdzonym były na niskim poziomie w stosunku do stanu zgromadzonych środków, co oznacza, że Ministerstwo Sprawiedliwości nierzetelnie planowało i realizowało wydatki na pomoc pokrzywdzonym.

NIK zwróciła wówczas uwagę także na brak zasadności przeznaczenia środków Funduszu na zakup sprzętu dla Ochotniczej Straży Pożarnej w całej Polsce, co - chociaż stanowi cel słuszny i pożądany społecznie - jest wspierane przez inne źródła finansowania i nie znajduje oparcia w ustawowym przeznaczeniu Funduszu Sprawiedliwości.

W świetle informacji o finansowaniu przekazanym gminie Tuchów, które zgodnie z doniesieniami medialnymi ma zostać wykorzystane na rozwój Ochotniczej Straży Pożarnej , wydaje się, że powyższe uwagi i wnioski NIK pozostają aktualne, a tym samym nie zostały odpowiednio wdrożone przez adresatów pokontrolnych zaleceń.

XI.518.55.2020

„Sytuacja osób LGBT+ w Polsce i w Europie” – seminarium Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce z udziałem RPO

Data: 2020-10-16
  • Co o swojej sytuacji, doświadczeniach, poczuciu szczęścia ale też zagrożenia mówią same osoby LGBT w Polsce i całej Unii ?
  • Jakie działania już podjęła, a jakie powinna podjąć Komisja Europejska w sprawie tzw. „stref wolnych od LGBT” i innych aspektów homo-bi-i-transfobii w Polsce?
  • Jak my wszyscy możemy włączyć się w poprawę obecnej sytuacji i wspierać osoby homoseksualne, biseksualne i transpłciowe?

Do udziału w seminarium pt. „Sytuacja osób LGBT+ w Polsce i w Europie” , na którym poruszone zostały m.in. powyższe tematy, Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce zaprosiło Komisarz UE ds. Równości Helenę Dalli, JE Marka Prawdę – dyrektora Przedstawicielstwa KE w Polsce, profesora Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich, dyrektora Agencji Praw Podstawowych UE Michaela O’Flaherty, Patrycję Pogodzińską z Agencji Praw Podstawowych, a także adw. Annę Mazurczak z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, Olę Kaczorek ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza, posłankę na Sejm RP Hannę Gill-Piątek, Anetę Dekowską – reprezentującą rodziców ze Stowarzyszenia Akceptacja oraz Pawła Kurka, radnego miasta Kraśnik.  Dyskusję prowadziła Karolina Zbytniewska, redaktorka naczelna EURACTIV Polska.

„Nie pozwólmy wmawiać Polakom, że ochrona przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową to coś obcego polskiej tradycji” – podkreślił Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim wystąpieniu w czasie panelu otwierającego seminarium. Zaznaczył także, że osoby zaangażowane obecnie w działania na rzecz poszanowania praw osób LGBT+ bywają postrzegane jako wrogowie publiczni, są atakowane i nie otrzymują wystarczającego wsparcia. Rzecznik apelował więc do wszystkich o solidarność oraz wzmocnienie osób indywidualnych i organizacji. Jednocześnie zwrócił się też do Komisji Europejskiej o podejmowanie konkretnych i stanowczych działań w sprawach samorządowych uchwał o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”, które mają skutki prawne i realnie zagrażają dyskryminacją osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Komisarz ds. Równości Hellena Dalli zapowiedziała, że już w listopadzie Komisja Europejska przedstawi unijną Strategię na rzecz równości osób LGBTI, która wyznaczy kierunek działań na lata 2020-2025 w tym obszarze.

JE Marek Prawda zwrócił natomiast uwagę, że mamy już w Polsce dość „trzeźwego realizmu”, a obecna sytuacja wymaga jasnego stwierdzenia, że „nie godzimy się na zło”.

W czasie dyskusji nad najnowszymi badaniami Agencji Praw Podstawowych UE dotyczącymi sytuacji osób LGBTI, przywołano bardzo niepokojące statystyki. Spośród 140 000 osób LGBTI z Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii, Serbii i Macedonii Północnej (w tym 14 000 respondentów z Polski) aż 58 % doświadczyło w ciągu ostatnich 5 lat jakiejś formy molestowania lub przemocy, a aż 43 % doświadczyło dyskryminacji, w tym w miejscu pracy i w przestrzeni publicznej. Michael O’Flaherty, komentując te ogólnoeuropejskie dane, wskazał na konieczność bardziej skutecznego przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści, lepszego raportowania i planowania strategicznego, a także włączania osób LGBTI do wszystkich podejmowanych w ich interesie działań.

Patrycja Pogodzińska z Agencji Praw Podstawowych zwróciła uwagę, że badania wyraźnie pokazały, że szczególnie trudna jest sytuacja osób transpłciowych i interpłciowych, a także nastolatków i nastolatek LGBTI. 2/3 wszystkich respondentów w wieku 15-18 wskazało, że doświadczyło negatywnych zachowań rówieśników w szkole. Jednocześnie stopień zadowolenia z życia młodych osób LGBTI w Polsce jest najniższy w całej Unii Europejskiej i niższy niż osób dorosłych – w sakli 1 do 10, wynosi średnio 4,1 (średnia w UE to 6,5).

Komentując kwestię zadowolenia z życia osób LGBTI, adw. Anna Mazurczak zauważyła, że zgodnie z wynikami badań Polska jest jedynym krajem, w którym osoby nieheteronormatywne i transpłciowe są zdecydowanie mniej szczęśliwe od reszty społeczeństwa. Jako przyczyny takiego stanu rzeczy wskazała homofobię w przestrzeni publicznej (w tym w mediach i wypowiedziach osób pełniących wysokie funkcje w państwie), która znacząco wpływa na postrzegali skali uprzedzeń i dyskryminacji.

Co zatem możemy zrobić, żeby sytuacja się poprawiła?

Zdaniem adw. Anny Mazurczak powinniśmy dostosować rekomendacje unijnych instytucji do Polskiego kontekstu i na poziomie publicznym zacząć od uchylenia dyskryminujących uchwał o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” – a dopiero później rozmawiać o wdrażaniu pozytywnych polityk lokalnych. Jednocześnie z badań wynika, że osoby LGBTI widzą wsparcie w społeczeństwie obywatelskim, a zatem to nasza odpowiedzialności i rola, żeby to wsparcie zapewnić, nawet jeśli nie możemy spodziewać się obecnie pozytywnych zmian w prawie.

Również Ola Kaczorek podkreśliła potrzebę wspierania osób LGBTI w ich działaniach:  „Dopóki nie zmieni się władza musimy działać oddolnie, ale ze wsparciem z góry. To jest strategia na teraz.” – powiedziała.

O „wsparcie z góry”, w tym ze strony organów UE, apelowała też Aneta Dekowska, mama lesbijki, zaangażowana w walkę o prawa osób LGBTI w Polsce. Podkreśliła przy tym, że sojusznictwo musi uwzględniać same osoby LGBTI i ich potrzeby, a nie może przybierać formy wskazywania jak mają żyć i jak działać.

Psychiatria dziecięca to obszar, w którym w ocenie posłanki Hanny Gill-Piątek to wsparcie jest obecnie najbardziej potrzebne. Z kolei Paweł Kurek, radny miasta Kraśnik, działający w samorządzie na rzecz uchylenia homofobicznej uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” zaznaczył, że społeczności lokalne potrzebują środków na edukację antydyskryminacyjną, kształcenie i zwiększanie świadomości – w kontrze do kampanii nienawiści. „Zakręcanie kurka z pieniędzmi”, chociaż niektórym wydaje się dobrą strategią, w ocenie Radnego przynosi też wiele negatywnych skutków dla mieszkańców i mieszkanek.

 

 

 

MSWiA nie wyjaśniło zgodności z Konstytucją umieszczenia w paszporcie dewizy „Bóg, Honor, Ojczyzna”

Data: 2020-10-12
  • W nowym wzorze paszportu, w obrysie hologramu zdjęcia jego właściciela, umieszczona jest dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna”
  • Wiele osób wniosło skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich na naruszenie w ten sposób ich wolności sumienia i wyznania 
  • Może to bowiem prowadzić do utożsamienia danej osoby z konkretnym światopoglądem
  • Odpowiadając RPO w tej sprawie, MSWiA nie wyjaśniło związku tej dewizy w tym miejscu z konstytucyjną wolnością sumienia i wyznania

Do Rzecznika Praw Obywatelskich systematycznie wpływają kolejne wnioski obywateli, że umieszczenie dewizy "Bóg, Honor, Ojczyzna" na stronie personalizacyjnej paszportu ingeruje w ich wolność sumienia i wyznania. W odbiorze społecznym nowy wzór w dalszym ciągu budzi kontrowersje i przekonanie o naruszeniu podstawowych praw człowieka.

W pismach do MSWiA z 2019 r. Adam Bodnar wskazywał, że paszport to dokument urzędowy a nie deklaracja światopoglądowa. Powinien być więc w najwyższym stopniu – z każdego punktu widzenia – neutralny i techniczny i nie budzić sporów. Resort wykazał się zrozumieniem w tym zakresie, rezygnując z umieszczenia w nowych paszportach wizerunków Ostrej Bramy i Cmentarza Orląt Lwowskich, co mogło godzić w uczucia obywateli litewskich i ukraińskich – podkreślał Adam Bodnar.

Konstytucja daje wyraz tego, że wspólnotę narodową tworzą ludzie o różnych światopoglądach. Wszyscy oni powinni w równy sposób móc korzystać z konstytucyjnych praw i wolności. Tymczasem hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” nie ma dziś w odbiorze społecznym charakteru neutralnego i często bywa odbierane jako deklaracja o charakterze konfesyjnym bądź odniesienie do światopoglądu konserwatywnego.

W odpowiedziach z 3 czerwca i 20 sierpnia 2019 r. MSWiA podnosiło, że projekt rozporządzenia w sprawie dokumentów paszportowych podlegał uzgodnieniom międzyresortowym oraz konsultacjom publicznym, a „na żadnym etapie prac nad tym projektem nie zgłoszono uwag dotyczących dewizy Bóg, Honor, Ojczyzna”. Resort  podał też, że „obecnie nie są planowane prace nad zmianą wprowadzonych w ubiegłym roku nowych wzorów książeczek paszportowych”. Dodano, że system zabezpieczeń, ich rodzaj, jak i stopień zaawansowania, gwarantuje wysoki poziom bezpieczeństwa tych dokumentów, lokując je wśród najlepiej zabezpieczonych przed fałszerstwem w Europie i na świecie.

MSWiA nie odniosło się jednak do istoty sprawy, jaką jest związek umieszczenia dewizy w tak szczególnym miejscu z konstytucyjną wolnością sumienia i wyznania. MSWiA nie odniosło się merytorycznie do wątpliwości opinii z 20 lutego 2019 r. To zaś uniemożliwia Rzecznikowi przedstawienie wnioskodawcom wyczerpujących wyjaśnień w sprawie.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra Mariusza Kamińskiego o szczegółowe wyjaśnienia, w tym o to, czy uwagi RPO zostaną wzięte pod uwagę w ustalaniu nowego wzoru paszportu w przyszłości.

VII.534.20.2018

Terapie konwersyjne powinny być w Polsce zakazane. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2020-10-09
  • 30 lat temu homoseksualizm usunięto z klasyfikacji chorób Światowej Organizacji Zdrowia
  • A już wcześniej organizacje naukowe i eksperci wskazywali, że orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie można „wyleczyć”
  • Tymczasem w Polsce takie terapie konwersyjne są prowadzone - mimo ich sprzeczności z wiedzą medyczną
  • Naruszają one godność osób LGBT i pogłębiają szkodliwe uprzedzenia. Mogą też poważnie zagrażać zdrowiu psychicznemu osób poddanych tym praktykom

O podjęcie działań legislacyjnych w celu zakazu tych terapii Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego. 

Jednym z licznych problemów prawnych wpływających na sytuację osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce jest brak zakazu działań prowadzących do zmiany lub stłumienia orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej. 

Sprawa stała się przedmiotem debaty publicznej, zwłaszcza w kontekście przyjętego 28 sierpnia 2020 r. przez Konferencję Episkopatu Polski „Stanowiska w kwestii LGBT+”. Wskazano w nim m.in., że „konieczne jest tworzenie poradni (również z pomocą Kościoła, czy też przy jego strukturach) służących pomocą osobom pragnącym odzyskać zdrowie seksualne i naturalną orientację płciową”.

Adam Bodnar z niepokojem przyjął wypowiedź premiera, że zgadza się ze stanowiskiem KEP. - Taka wypowiedź Pana Premiera może być bowiem odczytana jako przyzwolenie dla prowadzenia praktyk konwersyjnych, opartych na sprzecznym z aktualną wiedzą naukową założeniu, że orientację seksualną i tożsamość płciową można „wyleczyć” – napisał.

Zwrócił uwagę Prezesa Rady Ministrów na sprzeczność tych terapii z wiedzą medyczną oraz standardem ochrony praw człowieka osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Praktyki konwersyjne jako działania sprzeczne z wiedzą naukową

17 maja 1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) usunęła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD). Dotyczyło to wszystkich państw sygnatariuszy Konstytucji Światowej Organizacji Zdrowia, w tym i Polski. A w 2019 r. w najnowszej klasyfikacji również transpłciowość usunięto z listy chorób psychicznych. Ujęto ją w kategorii zdrowia seksualnego.

Tym samym społeczność międzynarodową jednoznacznie przyjęła stanowisko, wyrażane już wcześniej przez organizacje naukowe i ekspertów, że orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie można „wyleczyć”.

Polskie Towarzystwo Seksuologiczne podkreślało, że „orientacja seksualna nie podlega możliwości dowolnego kształtowania zgodnie z kulturowo - społecznymi oczekiwaniami, nie jest kwestią wyboru lub mody”. Wskazało, że propagowanie terapii polegających na korekcie, konwersji czy reparacji orientacji homo- czy biseksualnej w kierunku wyłącznie heteroseksualnej jest niezgodne ze współczesną wiedzą na temat seksualności człowieka i może rodzić poważne niekorzystne skutki psychologiczne dla osób ich poddawanych.

Oficjalne stanowiska co do bezpodstawności i szkodliwości tych praktyk wydało w ostatnich latach ponad 40 międzynarodowych instytucji i gremiów naukowych.

Również Minister Zdrowia odpowiedział RPO 1 lipca 2020 r., że „w oparciu o wiedzę naukową należy podkreślić, że homoseksualność nie jest zaburzeniem ani chorobą”.

Orientacje nieheteronormatywne i tożsamości transpłciowe nie mogą być więc w żadnym wypadku utożsamiane lub kojarzone z zaburzeniami zdrowia psychicznego lub fizycznego, a tym bardziej z patologiami uznawanymi za przestępstwa seksualne – jak pedofilia lub zoofilia. Należy to wyraźnie podkreślić, zwłaszcza ze względu na powielane w debacie publicznej – w tym przez osoby pełniące wysokie funkcje publiczne – wypowiedzi, porównujące homoseksualność z tymi patologiami.

Takie skojarzenia nie znajdują jakiegokolwiek oparcia w aktualnej wiedzy naukowej, a jednocześnie naruszają godność i dobre imię osób LGBT, pogłębiają szkodliwe uprzedzenia oraz przyczyniają się do wzrostu postaw nienawiści wobec tej grupy społecznej. Podobne skutki mogą wywoływać też terapie konwersyjne – oraz ich promowanie lub publiczne akceptowanie.

Jak wskazują przywołane organizacje i stowarzyszenia specjalistów, terapie konwersyjne mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia psychicznego osób, wobec których są lub miałyby być stosowane.

Sprzeczność praktyk konwersyjnych z prawami człowieka

Rzecznik zwraca uwagę na sprzeczność tych terapii z obowiązkiem ochrony praw człowieka oraz zakazem wszelkiej dyskryminacji, w tym ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Ich prowadzenie lub głoszenie poglądów o ich zasadności jest sprzeczne z wiążącym Polskę prawem międzynarodowym, z Konstytucją, a w zależności od okoliczności, także z odpowiednimi przepisami rangi ustawowej. Od profesjonalnego i rzetelnego wsparcia psychologicznego lub medycznego osób LGBT terapie te odróżnia cel - nakierowany na zmianę lub stłumienie orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej poszczególnych osób.

Stwarzając zagrożenie dla ich zdrowia i praw, mogą zostać uznane za sprzeczne z konstytucyjnym zakazem dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny (art. 32 ust. 2 Konstytucji). W zależności od stosowanych metod „leczenia”, terapie te mogą zagrażać zdrowiu psychicznemu, a nawet fizycznemu osób, naruszać konstytucyjne prawa do ochrony zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji i do ochrony życia prywatnego (art. 47 Konstytucji RP), a także prawo pacjenta do poszanowania godności i intymności (art. 20 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta).

Gdy terapię konwersyjną prowadzi, oferuje lub propaguje lekarz lub lekarka, może to być uznane za sprzeczne także z Kodeksem Etyki Lekarskiej.

W każdym bowiem wypadku, praktyki konwersyjne są wynikiem opartego na uprzedzeniach wobec osób LGBT przekonania o wyższości orientacji heteroseksualnej i tożsamości cispłciowej nad innymi. Jeśli prowadzenie tej terapii może naruszać prawa człowieka, to już samo głoszenie poglądu o ich słuszności godzi w dobre imię osób nieheteronormatywnych i transpłciowych¸ wzmacnia stereotypy na temat tej grupy, a w konsekwencji przyczynia się do pogłębiania podziałów społecznych i kształtowania postaw nienawiści.

- Jako Prezes Rady Ministrów jest więc Pan szczególnie zobowiązany do przeciwdziałania wskazanym negatywnym konsekwencjom, jakie wywołują praktyki konwersyjne oraz uprzedzenia będące podstawą poglądu o ich zasadności – pisze Adam Bodnar do premiera.

Komitet Ministrów Rady Europy, w memorandum wyjaśniającym do zaleceń CM/Rec (2010) w zakresie środków zwalczania dyskryminacji opartej na orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej, wskazał, że zadaniem państwa jest podjęcie niezbędnych środków, by nikt nie był zmuszany do poddania się̨ jakiejkolwiek formie leczenia, procedurze lub badaniu lekarskiemu lub psychologicznemu, lub nie był umieszczany w instytucji medycznej - z powodu jego orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej.

W 2018 r. stosowanie terapii konwersyjnych wobec osób LGBTI potępił Parlament Europejski.

Jednoznaczne stanowisko w sprawie zajmują organy ONZ. W Komentarzu Ogólnym nr 22 w sprawie prawa do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego Komitet Praw Ekonomicznych, Socjalnych i Kulturalnych wskazał, że naruszeniem prawa do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego jest traktowanie osób LGBTI jako pacjentów psychiatrycznych w celu „wyleczenia” ich w drodze „terapii”. Komitet Praw Dziecka, w Komentarzu Ogólnym nr 20 dotyczącym realizacji praw dziecka w okresie adolescencji, wprost potępił narzucanie tak zwanych „terapii mających na celu próbę zmiany orientacji seksualnej.

W rekomendacjach dla Polski w 2018 r. Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami wprost zalecił Polsce wprowadzenie zakazu praktyk konwersyjnych. Wskazał na konieczność respektowania orientacji seksualnej i tożsamości płciowej przy wdrażaniu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami psychospołecznymi.

1 maja 2020 r. Niezależny Ekspert ds. orientacji seksualnej i tożsamości płciowej przedstawił Radzie Praw Człowieka ONZ raport na temat „tzw. terapii konwersyjnych”. Zgodnie z raportem praktyki konwersyjne są prowadzone w jakiejś formie co najmniej w 68 państwach świata, najczęściej przez osoby świadczące pomoc medyczną lub psychologiczną. W zdecydowanej większości – ok. 80% przypadków – terapie te są prowadzone wobec osób małoletnich.

Problem praktyk konwersyjnych w Polsce

Ze względu na brak oficjalnych danych dotyczących ośrodków oraz osób oferujących i prowadzących terapie konwersyjne, nie jest możliwe dokładne określenie skali tego zjawiska. Nie oznacza to jednak, że problemu nie ma, RPO dowiaduje się o nim z kierowanych skarg, z raportów organizacji pozarządowych i doniesień mediów.

Według dostępnych informacji praktyki konwersyjne są oferowane i prowadzone w Polsce przede wszystkim przez ośrodki o profilu religijnym – związane lub nie z kościołem katolickim oraz przez psychologów i terapeutów, w ramach publicznej lub niepublicznej służby zdrowia. Często są stosowane wobec osób, które zgłaszając się do psychologa z innym problemem, a w ramach terapeutycznego „wsparcia”, są poddawane praktykom konwersyjnym  ze względu na przeświadczenie „specjalisty”, że to orientacja seksualna lub tożsamość płciowa osoby stanowi „źródło problemu”.

Świadectwa osób, które dobrowolnie lub za namową rodziny skorzystały z praktyk  oferowanych przez instytucje religijne dostarczają niepokojących historii o stosowanych metodach „terapii” duchowej, pogłębiających poczucie winy i wstydu, a w konsekwencji zagrażających godności i zdrowiu psychicznemu. Z doniesień mediów dowiadujemy się także o metodach konwersyjnych niebezpiecznych dla życia i zdrowia fizycznego.

Niezbędne są zmiany legislacyjne

W świetle opisanych zagrożeń, a także stanowisk organów międzynarodowych, konieczne jest wprowadzenie jednoznacznego zakazu praktyk konwersyjnych. Rzecznik wystąpił o to do Ministra Zdrowia 14 maja 2020 r.

Choć w odpowiedzi minister przyznał, że homoseksualność nie jest chorobą, a terapie konwersyjne są działaniami sprzecznymi z aktualną wiedzą medyczną, jednocześnie stwierdził, że nie dostrzega obecnie podstaw do wprowadzenia ich  zakazu w regulacjach z zakresu ochrony zdrowia. Dostępne informacje wskazują bowiem, że są one prowadzone przede wszystkim przez ośrodki religijne i osoby reprezentujące zawody psychologa i psychoterapeuty, nad których wykonywaniem MZ nie sprawuje nadzoru.

Luka prawna w postaci braku należytego uregulowania zawodu psychologa nie może jednak uzasadniać niepodejmowania innych działań w celu eliminacji tych terapii – wskazuje RPO.

A działania legislacyjne, by zakazać tych praktyk, były już podejmowane. Do Sejmu VIII kadencji w lutym 2019 r. wpłynął poselski projekt ustawy o zakazie praktyk konwersyjnych, którego nie skierowano do dalszych prac przed końcem kadencji Sejmu. W ocenie RPO projekt i jego uzasadnienie mogą okazać się pomocne w analizie problemu przez premiera.

Ochronę prawną osób LGBT przed tymi praktykami wprowadzono w wielu państwach na świecie (np. w Niemczech (od 2019 r.), na Malcie (od 2016 r.) i w Ekwadorze prowadzenie, oferowanie i reklamowanie praktyk konwersyjnych zostało zabronione na gruncie przepisów karnych).  W USA (w 20 stanach) i Kanadzie (np. w prowincji Ontario i prowincji Nowa Szkocja) zakaz stosowania terapii konwersyjnych przez profesjonalistów udzielających świadczeń zdrowotnych został ujęty w przepisach z zakresu ochrony zdrowia.

W świetle przedstawionej analizy, dla zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw osób  nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce, konieczne jest podjęcie przez Radę Ministrów działań w celu wyeliminowania problemu praktyk konwersyjnych.

XI.812.225.2020

Głucho o głuchych - spotkanie RPO z ekspertami

Data: 2020-10-06

O tym, jak przerwać ciszę wokół potrzeb osób głuchych w kryzysie psychicznym, rozmawiał Rzecznik Praw Obywatelskich z przedstawicielkami i przedstawicielami Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom Niedosłyszącym-ECHO.

Temat został wywołany artykułem dr Dominiki Wiśniewskiej - członkini Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych i adiunktki APS im. M. Grzegorzewskiej, według której osoby głuche pozostające w kryzysie psychicznym nie otrzymują niezbędnego wsparcia terapeutycznego.

Głuchy pacjent to temat nieznany i nieobecny zarówno w kształceniu specjalistów jak i w debacie publicznej. Skutki są dla głuchych wręcz dramatyczne – zdarza się, że lekarz nie rozmawia z pacjentem przez trzy miesiące jego pobytu w szpitalu, bo nie wie, że powinien skorzystać z tłumacza Polskiego Języka Migowego.

Tymczasem potrzeby osób niesłyszących są zróżnicowane i wymagają często innych działań ze strony lekarzy. Inaczej powinniśmy postępować w przypadku osób nie znających języka polskiego i porozumiewających się jedynie w Polskim Języku Migowym, inaczej zaś, gdy pacjentem jest osoba, która utraciła słuch w wieku dojrzałym. 

Specjaliści uczestniczący w spotkaniu zwrócili uwagę, że obecnie brakuje w Polsce ośrodka, który gromadziłby wiedzę i specjalistów wypracowujących standardy wsparcia osób głuchych w kryzysie psychicznym.

Dzięki współpracy RPO oraz Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zostanie przygotowany informator o potrzebach głuchych i różnicach kulturowych między głuchymi a słyszącymi. Publikację będzie można upowszechniać wśród psychiatrów, psychologów i pielęgniarek psychiatrycznych. Tematyka potrzeb osób głuchych zostanie także poruszona na dorocznej konferencji Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Wierzymy, że dzięki współpracy uda się przełamać ciszę wokół głuchych i ich potrzeb.

W spotkaniu udział wzięli:

  • RPO dr hab. Adam Bodnar;
  • dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO;
  • Krzysztof Olkowicz - główny koordynator ds. ochrony zdrowia psychicznego;
  • dr Dominika Wiśniewska - adiunktka w Instytucie Psychologii Stosowanej Akademii Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej – Komisja ds. Osób Głuchych;
  • dr hab. Dorota Podgórska-Jachnik, prof. UŁ, prof. UKW – Komisja ds. Osób Głuchych;
  • Aleksandra Włodarska vel Głowacka, Prezeska zarządu Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom Niedosłyszącym-ECHO - Komisja ds. Osób Głuchych;
  • dr Sławomir Murawiec, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne - Komisja ds. Zdrowia Psychicznego;
  • dr Krystyna Teresa Panas - Przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Psychologicznego;
  • prof. dr hab. n. med. Paweł Mierzejewski, Instytut Psychiatrii i Neurologii;
  • Barbara Imiołczyk - dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO, współprzewodnicząca Komisji ds. Osób Głuchych;
  • Sylwia Górska - sekretarz Komisji ds. Osób Głuchych.

Tożsamość płciowa to zakazana przesłanka dyskryminacji. Sąd uwzględnił precedensowy pozew osoby transpłciowej o nierówne traktowanie w zatrudnieniu

Data: 2020-10-05
  • Osobie transpłciowej przyjętej na umowę do pracy w ochronie postawiono warunek pracy w męskim umundurowaniu - choć funkcjonowała i wyglądała zgodnie z żeńską płcią odczuwaną
  • Ponieważ jej proces o ustalenie płci był wtedy w toku, formalnie posługiwała się dokumentem tożsamości, wskazującym na płeć męską
  • Powódka odmówiła pracy w męskim uniformie. Pozwała zleceniodawcę za naruszenie zasady równego traktowania ze względu na tożsamość płciową
  • Sąd II instancji przychylił się do stanowiska powódki, reprezentowanej przez Kampanię Przeciw Homofobii, i RPO – który przyłączył się do procesu. Sąd uwzględnił powództwo, zmieniając zaskarżony wyrok I instancji  

To pierwsza sprawa, w której polskie sądy rozpatrywały zarzut naruszenia zasady równego traktowania ze względu na tożsamość płciową na podstawie tzw. ustawy o równym traktowaniu.

Ustawa z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania nie zakazuje wprost dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową. Na jej podstawie niedozwolone jest jednak nierówne traktowanie - m.in. w obszarze zatrudnienia, w tym niepracowniczego – ze względu na płeć.

Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i opracowań soft law organizacji międzynarodowych wynika jednoznacznie, że zakaz dyskryminacji ze względu na płeć obejmuje także tożsamość płciową. Nie zostało to jednak potwierdzone wcześniej w orzecznictwie polskich sądów. W tym kontekście prawomocny wyrok Sąd Okręgowego ma charakter precedensowy.

Historia sprawy

Powództwo w sprawie dotyczącej dyskryminacji bezpośredniej i molestowania w zatrudnieniu niepracowniczym wniosła osoba transpłciowa, reprezentowana przez Kampanię Przeciw Homofobii. Została przyjęta do pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej w firmie świadczącej usługi ochrony.

Ponieważ jej proces sądowy o ustalenie płci pozostawał wówczas w toku, formalnie posługiwała się dokumentem tożsamości wskazującym na płeć męską – funkcjonowała społeczne i wyglądała natomiast zgodnie z żeńską płcią odczuwaną.

Chociaż w toku rekrutacji zleceniodawca traktował powódkę jako kobietę, kiedy dowiedział się o jej tożsamości płciowej, w upokarzających okolicznościach uniemożliwił jej podjęcie obowiązków, wskazując jako warunek m.in. zgodę na pracę w męskim umundurowaniu.

Powódka skierowała więc do sądu pozew o odszkodowanie (a jednocześnie zadośćuczynienie) za naruszenie zasady równego traktowania ze względu na płeć (tożsamość płciową) poprzez dyskryminację bezpośrednią i molestowanie.

Sąd I instancji oddalił powództwo, a powódka wniosła apelację.

Przystąpienie RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania przed sądem II instancji. Argumentował, że sąd I instancji błędnie zastosował przepisy ustawy o równym traktowaniu.  Przyjął bowiem, że powódka powinna była udowodnić fakt naruszenia zasady równego traktowania, podczas gdy ustawa wyraźnie przenosi ciężar dowodu na pozwanego i wymaga od powoda jedynie uprawdopodobnienia zdarzenia.

Według RPO sąd dokonał błędnej wykładni i błędnie zastosował przepisy ustawy o równym traktowaniu. Wykazał się także brakiem zrozumienia istoty transpłciowości.

Rzecznik przedstawił także istotny dla sprawy kontekst sytuacji prawnej osób transpłciowych w Polsce, zwłaszcza w obszarze zatrudnienia, gdzie nierówne traktowanie spotyka je najczęściej. Podniósł także, że sąd I instancji zupełnie nie rozpatrzył zarzutu molestowania, a oceniając czy doszło do dyskryminacji bezpośredniej, nie przeprowadził kluczowej dla tej oceny analizy porównawczej. Gdyby to zrobił, doszedłby do wniosku, że powódka została potraktowana odmiennie w stosunku do kobiety, której płeć metrykalna i odczuwana są zgodne, a więc przesłanką tego odmiennego traktowania była tożsamość płciowa powódki.

Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego

29 września 2020 r. Sąd Okręgowy zmienił wyrok sądu I instancji i uwzględnił powództwo w całości. Uznał za zasadne zarówno zarzuty naruszenia prawa procesowego, jak i materialnego, zgodnie z argumentacją powódki i Rzecznika Praw Obywatelskich.

W uzasadnieniu ustnym wyroku sąd  wskazał, że „chociaż w polskim porządku prawnym kwestia transseksualizmu nie doczekała się jeszcze uporządkowania i samodzielnej regulacji, to jednak częścią polskiego porządku prawnego jest zakaz dyskryminacji osób transseksualnych, bowiem zasada ta stanowi element prawa wspólnotowego. Zakaz dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową może być także wyprowadzony z konstytucyjnych zasad dotyczących ochrony godności każdego człowieka i równego traktowania.”

Podkreślił też, że „ustawa o równym traktowaniu wdraża przepisy UE. Należy więc dokonywać wykładni tych przepisów w sposób zgodny z zasadami prawa wspólnotowego i orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE.”

Sąd  uwzględnił powództwo w całości – w tym roszczenie o zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową. To szczególnie istotne, ponieważ ustawa o równym traktowaniu wprost wskazuje jedynie na prawo osoby pokrzywdzonej nierównym traktowaniem do odszkodowania. RPO od lat podnosi, że niezależnie od dosłownego brzmienia przepisów ustawy, ze względu na treść i cele dyrektyw UE, które ustawa implementuje, odszkodowanie, o którym mowa w art. 13 ustawy, należy rozumieć nie tylko jako środek ochrony prawnej zmierzający do naprawienia szkody majątkowej, ale także - jako zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową. Wyrok stanowi potwierdzenie takiej wykładni, na co sąd zwrócił uwagę w uzasadnieniu ustnym.    

XI.801.8.2019

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Osób Starszych

Data: 2020-10-01
  • Międzynarodowy Dzień Osób Starszych obchodzony jest 1 października już od 30 lat.
  • Hasło tegorocznych obchodów odnosi się do wyjątkowej sytuacji, którą spowodował wirus Covid-19 oraz do jego wpływu na przestrzeganie praw osób starszych.
  • Ostatnie miesiące pokazały także w Polsce, że sytuacja osób starszych w sytuacji stanu wyjątkowego spowodowanego pandemią, wymaga objęcia seniorów szczególną opieką i uważnością.

Międzynarodowy Dzień Osób Starszych obchodzony jest 1 października już od 30 lat. Równocześnie obchodzimy 75 lat działalności ONZ. Z tej okazji przedstawiciele ONZ chcą wezwać Państwa członkowskie do podjęcia działań związanych z Dekadą Zdrowego Starzenia się ogłoszoną na lata 2020-2030.

Sygnałem w tej sprawie był specjalny raport Sekretarza Generalnego ONZ odnoszący się do sytuacji osób starszych w czasie pandemii opublikowany w maju br. Kolejnych należy się spodziewać m.in. podczas konferencji on-line organizowanej 1 października z okazji tego dnia przez globalne organizacje pozarządowe przy współudziale ONZ.

Pandemie: czy mają wpływ na to jak podejmujemy sprawy związane ze starością i starzeniem się?

Hasło tegorocznych obchodów Międzynarodowego Dnia Osób Starszych odnosi się do wyjątkowej sytuacji, którą spowodował wirus Covid-19 oraz do jego wpływu na przestrzeganie praw osób starszych.

Ostatnie miesiące pokazały także w Polsce, że sytuacja osób starszych w sytuacji stanu wyjątkowego spowodowanego pandemią, wymaga podejmowania szczególnych działań w celu zapewnienia realizacji podstawowych praw, takich jak:

  • prawo do godnego życia,
  • prawo do opieki zdrowotnej, w tym poprzez dostęp do opieki długoterminowej i paliatywnej,
  • prawo do włączenia społecznego,
  • prawo do równego traktowania, także na rynku pracy i rynku usług,
  • prawo do autonomii i niezależnego życia.

Realizacji tych praw powinna być zapewniona niezależnie od tego, czy dana osoba mieszka w swoim domu, czy w placówce opiekuńczej.

Rozmawiajmy z seniorami o ich potrzebach

W czasie pandemii mogliśmy dostrzec, że osoby starsze – z jednej strony szczególnie wrażliwe na skutki Covid-19 – równocześnie potrzebują czuć się pełnoprawnymi członkami społeczeństwa. To oznacza konieczność wsłuchania się w głosy samych osób starszych odnośnie ich potrzeb i tego w jaki sposób chcą otrzymywać ewentualne wsparcie. Szczególnie w czasie pandemii usłyszmy:

  • Głosy osób starszych, które w czasie ogólnego zamknięcia nie mogą spotykać się ze swoimi bliskimi i znajomymi.
  • Głosy osób starszych, którzy potrzebują wsparcia w czynnościach życia codziennego a nie mają do kogo zwrócić się o pomoc.
  • Głosy osób starszych, które obawiają się wsparcia przez wolontariuszy, że dowieziony posiłek nie przyjdzie na czas, albo że utracą sami zdolność do dbania o swoje potrzeby.
  • Głosy osób w wieku emerytalnym pracujących w sektorze publicznym, które obawiają się zwolnień.
  • Głosy osób starszych – mieszkańców domów pomocy społecznej – mówiących o tym, że czują się uwięzieni, nie mogąc przez dłuższy czas opuszczać placówki.
  • Głosy osób starszych, które mogą doświadczać różnego rodzaju przemocy.

Jakie działania mogą podjąć rząd i samorzący, aby wesprzeć osoby starsze?

Pandemia uwypukliła potężne wyzwanie dla samorządów lokalnych, aby przygotować i wdrożyć mechanizmy:

  • efektywnego informowania osób starszych o ich prawach oraz o możliwych formach wsparcia,
  • oraz mechanizmy konsultowania się z samymi osobami starszymi na temat ich potrzeb,
  • udzielania wsparcia adekwatnego do potrzeb osób starszych,
  • organizowania planów radzenia sobie z pandemią z uwzględnieniem potrzeb osób starszych,

Niewątpliwie jako społeczeństwo wiele się uczymy i wdrażamy zmiany w tym zakresie, nadal jednak potrzebujemy uważnie sprawdzać, czy w podejmowanych publicznych działaniach osoby starsze są traktowane w sposób partnerski.

Na poziomie rządowym konieczne jest wzmacnianie systemowych ram, które ułatwią samorządom podejmowanie działań adekwatnych do potrzeb osób starszych, w tym poprzez działanie na rzecz przyjęcia Konwencji o prawach osób starszych, która przyczyniłaby się do zmiany traktowania osób starszych jako grupy osób wykluczonych na rzecz ujęcia działań na rzecz seniorów w ramach praw człowieka, a także wyeliminowania paternalistycznego traktowania osób starszych na rzecz partnerskiego uzgadniania rodzajów ewentualnego wsparcia.

Konieczne są także zmiany w podejściu do polityki senioralnej poprzez wprowadzenie stałego wsparcia finansowego gmin w realizacji ustawowych zadań, np. w formie subwencji senioralnej, realizowanej w podobnej formule do subwencji oświatowej.

Wszystkie te działania powinny stanowić spójne przygotowanie do przyśpieszenia starzenia się społeczeństwa w Polsce i zmian odnośnie potrzeb osób starszych w różnym wieku. W 2025 r. w wiek 80+ zaczną wchodzić osoby urodzone w wyżu powojennym. To oznacza konieczność zintensyfikowania wysiłku na rzecz przygotowania odpowiedniej infrastruktury, procedur i nastawienia społecznego do tej istotnej zmiany.

Ratownicy medyczni zajmujący się opieką psychiatryczną czy uzależnieniami nie mają prawa do dodatków do wynagrodzenia - interwencja RPO

Data: 2020-09-29
  • Ratownicy medyczni świadczący usługi w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień nie mają prawa do dodatków do wynagrodzenia – tak jak inni ratownicy medyczni
  • RPO interweniuje w tej sprawie w Ministerstwie Zdrowia

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymuje skargi, że ratownicy medyczni świadczący usługi w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień nie mają prawa do dodatków do wynagrodzenia – tak jak inni ratownicy medyczni.

Dzieje się tak z powodu luki w prawie. W efekcie ci ratownicy, którym przysługiwał dodatek do wynagrodzenia w wysokości 1200 zł miesięcznie, zostali go pozbawieni. Tymczasem wykonują oni te same czynności, co ratownicy medyczni zatrudnieni w szpitalach innych niż psychiatryczne, a znajdują się w znacznie gorszej sytuacji finansowej.

A praca ratowników medycznych w szpitalach psychiatrycznych jest szczególnie wyczerpująca, ze względu m.in. na bezpośrednią styczność z pacjentami z zaburzeniami psychiatrycznymi, nierzadko będących pod wpływem środków psychoaktywnych, z osobami pobudzonymi czy agresywnymi.

Obawy budzi fakt, że pozbawienie dodatku ratowników medycznych, którzy udzielają świadczeń zdrowotnych w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień może wpłynąć na jakość i dostępność pacjentów do tych świadczeń.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Zdrowia z prośbą o podjęcie niezbędnych działań legislacyjnych, aby zlikwidować dysproporcję w dostępie do dodatków wynikającą z wadliwych przepisów.

V.7014.39.2020

 

WSA uchylił odmowę ujawnienia przez TVP kosztów programu „Inwazja”. Wyrok zgodny z wnioskiem RPO

Data: 2020-09-24
  • TVP powinna ujawnić koszty programu „Inwazja”, który m.in. utożsamiał środowiska osób LGBT z pedofilią – wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego
  • Wyrok jest zgodny z wnioskiem RPO, który przyłączył się do postępowania z wniosku Kampanii Przeciw Homofobii o udostępnienie takiej informacji publicznej
  • Powołując się na „tajemnicę przedsiębiorstwa”, TVP odmówiła ujawnienia kosztów
  • Wola przedsiębiorcy nie może decydować o utajnieniu informacji, zwłaszcza że chodzi o medium publiczne, dysponujące środkami publicznymi - podkreślał RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie z wniosku KPH przeciw TVP S.A. o udostępnienie informacji publicznej.

Wcześniejsze działania RPO w sprawie i skarga KPH

10 października 2019 r., krótko przed wyborami parlamentarnymi, TVP wyemitowała własny materiał pt. „Inwazja”. RPO krytycznie ocenił ten program. Nie tylko bowiem potęguje on społeczną nienawiść wobec osób LGBT, ale też manipuluje faktami, zwłaszcza co do Marszów Równości. Buduje ich całkowicie jednostronny obraz, daleki od pluralizmu, bezstronności i wyważenia, którymi w myśl ustawy o radiofonii i powinny cechować się programy TVP.

Adam Bodnar wystąpił wtedy do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Rada oceniła, że „Inwazja” nie propagowała działań sprzecznych z prawem i nie nawoływała do nienawiści lub dyskryminacji. Rada podzieliła opinię TVP, że za emisją przemawiał ważny interes społeczny, bo ukazano część rzeczywistości „skrywanej przed opinią publiczną".

W listopadzie 2019 r. KPH wniosła by TVP ujawniła koszty programu. TVP odmówiła, twierdząc że prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na tajemnicę przedsiębiorcy. Uznała bowiem, że żądane informacje mają „istotną wartość gospodarczą, która wyklucza ich udostępnienie”. Według TVP uzyskanie ich przez konkurencję mogłaby ją wzmocnić, a zarazem osłabić pozycję rynkową TVP.

Wobec tego KPH wystąpiła do sądu administracyjnego, by nakazał TVP ujawnienie tej informacji. W skardze wskazano na błędne uznanie, że nie może ona podlegać udostępnieniu w trybie dostępu do informacji publicznej z uwagi na ochronę tajemnicy przedsiębiorstwa.

Argumenty RPO dla sądu

W stanowisku dla WSA Rzecznik zgodził się z argumentami skargi, że TVP w sposób nieuprawniony dokonała rozszerzającej wykładni wyjątku od zasady dostępu do informacji publicznej, o którym mowa w art. 5 ust. 2 ustawie o dostępie do informacji publicznej. A wyjątek ten należy interpretować wąsko.

W konsekwencji doszło do ograniczenia konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej (art. 61 Konstytucji). Jest ono jednym z podstawowych mechanizmów sprawowania przez obywateli kontroli nad organami władzy publicznej i podmiotami realizującymi zadania publiczne z środków pochodzących od państwa.

W oddzielnym procesie o ochronę dóbr osobistych, wytoczonym przez KPH TVP Sąd Okręgowy 11 maja 2020 r. udzielił zabezpieczenia pozwu poprzez usunięcie na rok „Inwazji” z kanału internetowego TVP. Sąd wskazał m.in., że „dla przeciętnego odbiorcy  materiału wynika z niego jednoznaczny przekaz, iż organizacje LGBT, w tym także powódkę, należy wiązać z propagowaniem pedofilii”. „Celem i skutkiem wyemitowanego przez pozwaną materiału było przedstawienie KPH w jednoznacznie negatywnym, stygmatyzującym i obraźliwym kontekście” – podkreślił sąd.

- Dlatego za szczególnie istotne należy uznać zapewnienie obywatelom dostępu do informacji publicznej o sposobie wydatkowania środków publicznych przez media publiczne przy produkcji takich materiałów – napisał RPO do WSA.

A spółka nie wykazała w sposób przekonujący, że informacja o kosztach „Inwazji” jest tajemnicą przedsiębiorstwa. Konieczne do tego byłoby wykazanie, że dana informacja ma wartość gospodarczą. TVP jest zaś podmiotem wykonującym zadania publiczne, zobowiązanym do udostępniania informacji publicznej. Wnioskowana informacja powinna podlegać udostępnieniu jako informacja o majątku, którym dysponuje ten podmiot.

Nie można też przyjąć, że to wyłącznie wola przedsiębiorcy miałaby decydować o utajnieniu określonej informacji publicznej. Czyniłoby to bowiem fikcyjnym konstytucyjne  prawo obywatela do informacji publicznej.

Uznanie przez TVP, że informacja przedstawia dla spółki wartość gospodarczą nosi znamiona dowolności. TVP nie podniosła argumentu, że środki na „Inwazję” nie pochodziły z opłat abonamentowych -  co mogłoby uzasadniać utajnienie informacji. W ocenie Rzecznika „Inwazja” mogła zostać sfinansowana ze środków abonamentowych, a informacja o wysokości tych środków powinna podlegać udostępnieniu.

A skoro ponad połowę przychodu TVP stanowią wpływy pochodzące ze środków publicznych, trudno uznać, że informacja o sposobie wydatkowania tych środków na produkcje wewnętrzne może mieć znaczenie z punktu widzenia podmiotów konkurencyjnych względem TVP, które przecież takimi środkami nie dysponują.

Jawność i przejrzystość finansów publicznych jest niezbywalnym prawem obywateli umożliwiającym społeczną kontrolę. W ocenie RPO zapewnienie poszanowania tej zasady w tej sprawie ma szczególne znaczenie z uwagi na  wzrost wysokości środków przeznaczanych na działalność TVP.

Wyrok WSA

24 września 2020 r. WSA uchylił decyzję odmowną TVP. W ustnym uzasadnieniu sąd podkreślił, że nie była ona należycie uzasadniona. W szczególności TVP nie wykazała, aby żądane informacje miały „istotną wartość gospodarczą”, co uzasadniałoby odmowę ich udostępnienia.   

Wyrok nie jest prawomocny. TVP może złożyć skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

VII.6060.11.2020

RPO po raz kolejny skarży umorzenie sprawy antyuchodźczego spotu PiS z 2018 r.

Data: 2020-09-24
  • 11 września Prokuratura Okręgowa w Warszawie po raz kolejny umorzyła sprawę spotu wyborczego PiS z 2018 r. „wobec braku znamion czynu zabronionego
  • RPO zaskarżył to postanowienie 23 września. Decyzji prokuratury zarzuca obrazę przepisów postępowania oraz błędy w ustaleniach faktycznych
  • Zdaniem RPO spot narusza zakazie nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych lub wyznaniowych. Co więcej, dowody w tej sprawie są już w posiadaniu prokuratury: zebrała je w czasie postępowań, które – po zażaleniach RPO – nakazywał jej prowadzić sąd.

Spot Komitetu Wyborczego PiS wyemitowano na kilka dni przed wyborami samorządowymi 21 października 2018 r. Częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawiał on wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców. Fragmenty wypowiedzi polityków partii opozycyjnej zestawiono z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego. Potem pokazano obrazy ulicznych zamieszek, nagrania aktów agresji i brutalnych napadów, zdjęcia wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób.

Obrazom towarzyszyły budująca napięcie muzyka i komentarze imitujące relację dziennikarską, o treści: "samorządowcy PO szykują się do przyjęcia uchodźców; w ramach przydziału pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców; dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulice; napady na tle seksualnym i akty agresji stały się codziennością mieszkańców. Podczas spotu na tzw. paskach, kojarzących się z serwisem informacyjnym, widoczne były hasła: kryzys z uchodźcami; czy tak będzie wyglądała Polska w 2020 r.

Historia postępowania

R{P wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania pod kątem art. 256 § 1 Kodeksu karnego, czyli przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych (grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2).

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, a RPO złożył na to zażalenie do sądu. Sąd to uwzględnił i na początku 2019 r. polecił prokuraturze ponowne zajęcie się sprawą. Po podjęciu sprawy prokurator postępowanie umorzył, a RPO ponownie to postanowienie zaskarżył. Sąd ponownie kazał sprawę zbadać – co zakończyło się kolejnym umorzeniem, tym razem 11 września 2020 r.

Za każdym razem jednak prokuratura, zgodnie z zaleceniami sądu, prowadziła działania, w wyniku czego zbierała dokumenty, opinie a także przesłuchiwała świadków. Nakazując podjęcie śledztwa sąd wskazywał za każdym razem, co jeszcze należy zbadać i co sprawdzić.

Prokuratura zebrała więc w ciągu tych dwóch lat ekspertyzy z zakresu językoznawstwa, nauk społecznych i politycznych (bezpieczeństwa państwa i ekstremizmu politycznego). Ma z Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość dokumentację związaną z produkcją spotu, wie kto i kiedy podejmował decyzje w tej sprawie. Przesłuchał twórców filmu i zleceniodawców przedsięwzięcia.

Umarzając śledztwo 11 września stwierdziła „po przeprowadzeniu tak szerokiej analizy przez trzech biegłych nie można uznać, iż „przedmiotowy spot wyborczy zawierał w swej treści nawolywanie do nienawiści. Cele, jakie zostały mu nadane przez twórców były bowiem odmienne”.

RPO ponownie zaskarżył postanowienie o umorzeniu. W zażaleniu pokazuje, że zgromadzone przez prokuratora materiały świadczą o czymś przeciwnym, niż to, co prokurator zawarł w swej konkluzji.

XI.518.66.2018

RPO przypomina: ustawy odbierają wsparcie opiekunom osób z niepełnosprawnościami w sposób sprzeczny z Konstytucją. Tak stwierdził TK, a ustawodawca z tym nic nie robi

Data: 2020-09-23
  • Na podsumowanie kadencji przypomina ministrze rodziny Marlenie Maląg o niewykonanych wyrokach Trybunału Konstytucyjnego, który nakazał poprawienie sytuacji rodzin osób z niepełnosprawnościami.
  • Jeden niewykonany wyrok ma już sześć lat, drugi – ponad rok

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wciąż wpływają liczne skargi od osób sprawujących opiekę nad bliskimi członkami rodziny legitymującymi się orzeczeniami o znacznym stopniu niepełnosprawności, którzy napotykają na bariery w dostępie do świadczenia pielęgnacyjnego – pisze zastępca RPO Stanisław Trociuk

Najpilniejszą, wielokrotnie już sygnalizowaną kwestią pozostaje niewykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 21 października 2014 r. (K 38/13) o zasadach wsparcia dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami.

Trybunał uznał, że zróżnicowanie wysokości tego wsparcia ze względu na moment, kiedy podopieczny utracił ona sprawność (czy było to w dzieciństwie czy w wieku dorosłym), jest sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości. Stało się to sześć lat temu. Tymczasem nadal opiekunowie osób, których niepełnosprawność orzeczono w wieku dorosłym, otrzymują trzykrotnie mniejsze wsparcie niż opiekunowie dzieci z niepełnosprawnościami (a i to pod warunkiem, że ich rodzina nie przekracza bardzo niskiego progu dochodowego).

Ponieważ przez sześć lat ustawa regulująca wypłatę świadczeń nie została zmieniona, opiekunowie osób dorosłych (na ogół rodziców) skazani są na kłopotliwą drogę sądową, by wyegzekwować wsparcie należne im zgodnie z Konstytucją.

Drugim niewykonanym wyrokiem TK jest wyrok z 26 czerwca 2019 r. (SK 2/17), że ograniczenie możliwości pobierania świadczenia pielęgnacyjnego przez opiekuna, który ma już prawo do renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy, ale nie pracuje, bo opiekuje się dzieckiem z niepełnosprawnością, stanowi przejaw niewłaściwego zinterpretowania przez ustawodawcę nałożonego nań konstytucyjnego obowiązku wsparcia rodziny (art. 71 Konstytucji).

Rodzina, której członek został dotknięty niepełnosprawnością i wymaga opieki ze strony innego członka rodziny, zmuszonego z tego powodu do rezygnacji z zatrudnienia, potrzebuje szczególnej pomocy ze strony państwa. Świadczenia rodzinne należą do systemu zabezpieczenia społecznego, w którym ustrojodawca zdecydował się na pozostawienie ustawodawcy daleko idącej swobody regulacyjnej, jednak Trybunał wielokrotnie podkreślał, że „swoboda władzy ustawodawczej jest [...] ograniczona zasadami i przepisami konstytucyjnymi oraz obowiązkiem poszanowania chronionych przez te zasady i przepisy wartości”.

Środowisko opiekunów sprawujących pieczę nad bliskimi niepełnosprawnymi oczekuje kompleksowych i pilnych rozwiązań w obszarze świadczeń opiekuńczych i wyraża głębokie niezadowolenie ze zbyt długiego oczekiwania na opracowanie projektu ustawy eliminującego stan niekonstytucyjności wynikający z wyroków Trybunału Konstytucyjnego z dnia 21 października 2014 r oraz z dnia 26 czerwca 2019 r.

III.7064.35.2018

Czwarta uchwała samorządu ”anty-LGBT” uchylona przez sąd ze skargi RPO

Data: 2020-09-11
  • W sposób nieuzasadniony zróżnicowała pozycję osób LGBT i naruszyła Konstytucję – tak uchwałę Rady Miejskiej w Osieku ocenił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach
  • Uwzględniając skargę Rzecznika Praw Obywatelskich, sąd unieważnił tę uchwałę
  • W całości podzielił argumentację RPO i Kampanii Przeciw Homofobii, że zawiera ona treści wykluczające osoby LGBT ze wspólnoty mieszkańców

11 września 2020 r. WSA w Kielcach rozpatrzył skargę RPO na uchwałę Rady Miejskiej w Osieku z  31 października 2019 r. w przedmiocie zobowiązania burmistrza o przeciwdziałanie szerzeniu ideologii „LGBT” w placówkach szkolno-wychowawczych na terenie gminy.

Sąd stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. Uwzględnił wszystkie zarzuty skargi RPO.

W uzasadnieniu ustnym wyroku sąd wskazał, że skarga jest dopuszczalna, bo uchwała dotyczy spraw z zakresu administracji publicznej. Sąd przedstawił pogląd o szerokim rozumieniu pojęcia „spraw z zakresu administracji publicznej”.

Sąd nie podzielił argumentu, że uchwała nie ma charakteru władczego. Tak jak RPO uznał zaś, że jeżeli akt zawiera wytyczne pod adresem podmiotów, które wchodzą w aparat administracji publicznej, to ma charakter władczy. Świadczy o tym zwrot w uchwale, że „zobowiązuje się burmistrza”.

Według sądu wszelkie wątpliwości w zakresie dopuszczalności drogi sądowoadministracyjnej powinny być interpretowane na rzecz ochrony praw obywatelskich i szeroko również rozumianego prawa do sądu.

Kryterium oceny legalności aktu jest jego zgodność z prawem, a w tej sprawie naruszono zasadę legalizmu. Uchwała nie zawiera bowiem żadnego przepisu prawa materialnego, który mógłby stanowić podstawę dla wydania takiego aktu. Została zatem wydana bez właściwej podstawy prawnej

Ponadto uchwała dotyczy spraw ponadlokalnych. Już tylko z tego względu skarga zasługiwała na uwzględnienie.

Uchwałodawca nie sprecyzował zarazem, od czego gmina ma być wolna, nie zdefiniował pojęcia „ideologia LGBT”, więc trzeba odwołać się do pojęcia słownikowego. Społeczność LGBT wyróżnia cecha – orientacja seksualna lub tożsamość płciowa, a nie wyznawana ideologia.

Sąd w całości podziela argumentację Rzecznika i KPH, że uchwała zawiera treści wykluczające osoby LGBT ze wspólnoty mieszkańców. Gmina w sposób nieuzasadniony zróżnicowała pozycję osób LGBT w gminie i naruszyła Konstytucję.

Sfera nauki i nauczania do domena państwa, sfera wychowania dzieci należy do rodziców. Rada Gminy nie jest uprawniona do tego, żeby wchodzić w kompetencje państwa albo rodziców.

Działania RPO

To już kolejny taki wyrok. 14 lipca 2020 r. WSA w Gliwicach, 15 lipca WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu), a 6 sierpnia WSA w Lublinie unieważniły trzy inne zaskarżone uchwały. Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, oba sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze. Uznawały, że uchwały ingerują w prawa i wolności człowieka.

Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny zbada trzy decyzje WSA z Krakowa i Rzeszowa  o  odrzuceniu skarg RPO – z pwodów formalnych, bez ich merytorycznego badania. Te sądy uznały, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są m.in. działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT. Ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

XI.505.13.2019

Policjanci z Wrocławia nie chcieli tłumić protestów - dowódcy upokorzeni. Adam Bodnar pisze do KGP

Data: 2020-09-11
  • O zmianę praktyki oddelegowywania doświadczonych policjantów na najniższe stanowiska służbowe na podstawie abstrakcyjnych „potrzeb służby” RPO Adam Bodnar zwrócił się do Komendanta Głównego Policji 
  • Rzecznik zbadał oddelegowanie dwóch dowódców kompanii Oddziału Prewencji Policji Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu do służby w patrolu w tamtejszych komisariatach
  • Analiza dokumentacji prowadzi do wniosku, że nie tylko narusza to ich godność,  ale także koliduje z interesem służby
  • Takie rozkazy personalne stanowią nadużycie prawa do czasowego delegowania policjanta i obejście przepisów o przeniesieniu funkcjonariusza na niższe stanowisko służbowe – ocenia RPO

W czerwcu 2020 r. - w związku z publikacjami prasowymi na temat braku zgody na wyjazd do Warszawy w celu tłumienia majowego protestu przedsiębiorców - Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę przeniesienia do dyspozycji dowódcy OPP KWP we Wrocławiu oraz dwóch dowódców kompanii tej jednostki Policji. Zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o wyjaśnienia, a do komendanta wojewódzkiego we Wrocławiu o dokumentację sprawy.

W odpowiedzi z 6 lipca 2020 r. zastępca Komendanta Głównego Policji napisał, że te decyzje kadrowe Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu wobec funkcjonariuszy Oddziału nie miały charakteru jakiejkolwiek restrykcji w związku z podejmowanymi przez nich czynnościami natury służbowej lub pozasłużbowej, w tym opisanymi w artykule.

Wątpliwości RPO wzbudziła jednak odpowiedź dotycząca dwóch dowódców kompanii OPP KWP Wrocław. Chodzi zwłaszcza o powody czasowego delegowania  doświadczonych policjantów do służby w Komisariacie Policji Wrocław-Krzyki/Wrocław-Śródmieście.

Analiza zgromadzonej dokumentacji doprowadziła do wniosku, że mogło dojść do nadużycia i obejścia przepisów prawa.

Rozkaz personalny będący aktem czasowego delegowania funkcjonariusza nie jest decyzją administracyjną, od której przysługuje odwołanie. Brak kontroli instancyjnej nie oznacza jednak, że przełożeni mają pełną dowolność w korzystaniu z tej instytucji.

Wydając takie rozkazy, należy uwzględniać zarówno interes służby, jak i interes policjanta. Jeżeli zaś konkretny interes służby przemawia za delegowaniem funkcjonariusza do realizacji określonych zadań, to należy to zrobić w sposób jak najmniej dolegliwy dla zainteresowanego, przy czym priorytetem zawsze pozostaje realizacja ustawowych zadań formacji.

Porównanie kart opisu stanowisk pracy skłania do wniosku, że ciągłość służby zostałaby zagwarantowana w większym stopniu poprzez delegowanie funkcjonariusza OPP pełniącego służbę na stanowisku referenta (i wyżej) niż dowódcy kompanii. Łatwiej bowiem zastąpić szeregowego policjanta niż doświadczonego dowódcę.

Natomiast wsparcie realizacji zadań prewencyjnych mogłoby przynieść wymierne efekty, gdyby referent miał możliwość kierowania do przełożonych wniosków i propozycji dotyczących podniesienia efektywności służby czy usprawnienia organizacji pracy.

Tymczasem stanowisko referenta (w odróżnieniu od stanowiska dowódcy kompanii) takiego szczególnego uprawnienia nie przewiduje. Oznacza to, że wsparcie realizacji zadań prewencyjnych polega na zwykłym pełnieniu służby na niesamodzielnym stanowisku przez delegowanych policjantów - takiej samej służby, którą mogli  wykonywać podlegli im policjanci z dwuletnim stażem.

Analiza skłania do wniosku, że w odróżnieniu od uzasadnień obu rozkazów personalnych interes służby przemawiał za pozostawieniem dowódców kompanii na wcześniej zajmowanych stanowiskach, a w ich miejsce - delegowaniem policjantów OPP z niższymi kompetencjami i mniejszym doświadczeniem.

Związek obejścia i nadużycia prawa w niniejszym przypadku sprowadza się do wykorzystania procedury czasowego delegowania do przeniesienia policjanta na niższe stanowisko służbowe. Ta swoista „degradacja” nie następuje jednak na podstawie przepisów umożliwiających przeniesienie na niższe stanowisko służbowe (art. 38 ustawy o Policji, np. w związku z karą dyscyplinarną) tylko na podstawie rozkazu personalnego o czasowym delegowaniu – od którego odwołanie nie przysługuje.

W ocenie Rzecznika czasowe delegowania doświadczonego o policjanta na podstawowe stanowisko służbowe (znacznie poniżej wymagań), nie znajduje uzasadnienia w konkretnych potrzebach formacji (wynikających z jej celów) i w konsekwencji ingeruje w godność policjanta.

- Czasowe delegowanie dowódców kompanii do pełnienia służby na niższym stanowisku służbowym, jeżeli koliduje z interesem służby i z interesem jednostki stanowi – w mojej ocenie - nadużycie prawa do delegowania, a także obejście zakazu zatrudniania na niższych stanowiskach służbowych – wskazuje Adam Bodnar.

Ponadto kształtowanie dyscypliny nie może następować kosztem efektywności poszczególnych jednostek (w tym przypadku kosztem OPP KWP Wrocław). A ostatecznie do takiego skutku doprowadziło czasowe pozbycie się
z odpowiedzialnych stanowisk dwóch dowódców kompanii.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego gen. insp. Jarosława Szymczyka o zmianę praktyki polegającej na czasowym delegowaniu policjantów na najniższe stanowiska służbowe w oparciu o bliżej nieskonkretyzowane, abstrakcyjne potrzeby służby.

WZF.7043.99.2020

KRRiT wyda dokument, jak przeciwdziałać fake newsom, dezinformacji i mowie nienawiści w przestrzeni medialnej

Data: 2020-09-10
  • Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji pracuje nad dokumentem o przeciwdziałaniu zjawiskom tzw. fake news, dezinformacji oraz mowy nienawiści w przestrzeni medialnej
  • Tak przewodniczący Rady Witold Kołodziejski odpowiedział RPO na jego wystąpienie wskazujące, że antysemityzm stał się problemem medialnego dyskursu w Polsce
  • Jednocześnie Rada uznała, że kwestionowany przez RPO program TVP "W tyle wizji" z 23 czerwca 2020 r. nie naruszył ustawy o radiofoni i telewizji  

Jak  KRRiT zwalcza mowę nienawiści i antysemityzm w mediach – spytał 2 lipca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich.

Przytaczając kolejne antysemickie wypowiedzi z TVP, Adam Bodnar wskazał, że taka mowa nienawiści jest istotnym problemem medialnego dyskursu w Polsce. Jest on dostrzegany zarówno przez środowiska mniejszościowe bezpośrednio dotknięte tym zjawiskiem, jak i organizacje międzynarodowe. To zaś nakazuje instytucjom odpowiedzialnym za zwalczanie mowy nienawiści - w tym RPO i KRRiT - podjęcie systemowych działań dla wyeliminowania tego zjawiska

RPO zwrócił uwagę KRRiT na antysemickie wypowiedzi red. Rafała Ziemkiewicza, współprowadzącego program „W tyle wizji” w TVP Info z 23 czerwca. Obarczył on samych Żydów odpowiedzialnością za Zagładę własnego narodu podczas II wojny światowej.

Stwierdził bowiem: „Jest taka jazda, że nie wolno, że do więzienia nawet wsadzać za negowanie Holocaustu, ale dlaczego to działa tylko w jedną stronę? Za negowanie faktu, że to Niemcy zrobili Holocaust. Jeżeli już tak pan Grabowski chce, to niech pojedzie, żeby nie odbierać Żydom odpowiedzialności za to, bo to przecież nie Polacy wsadzali tych Żydów do wagonów, wyłapywali, eskortowali z getta, tylko inni Żydzi, żydowska policja, na podstawie list sporządzonych przez żydowskie Judenraty, które tym wszystkim zarządzały”.

W programie padły też obraźliwe słowa wobec historyka prof. Jana Grabowskiego, którego nazwano szkodnikiem. Prof. Jana Tomasza Grossa red. Ziemkiewicz określił jako opętanego i chorego psychicznie.

Adam Bodnar poprosił przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego o informacje nt. wszelkich podejmowanych i planowanych działań, w tym stanowisk i rekomendacji, których celem było lub będzie systemowe zwalczanie zjawiska mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach.

- Osobiście za kluczowe w tym zakresie uważam stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści i, szerzej, przestępczości motywowanej nienawiścią – pisał RPO. O podjęcie prac nad taką strategią zwracał się do Prezesa Rady Ministrów w wystąpieniach z 19 lutego 2019 r. i 30 czerwca 2020 r. Przedstawił w nich 20 postulatów co do potrzebnych zmian w prawie i praktyce.

Jeden z nich dotyczył wydania przez KRRiT rekomendacji na temat zwalczania mowy nienawiści – na podobnych zasadach, jakimi kierowała się KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży przed szkodliwym oddziaływaniem treści medialnych w 2018 r.

Ustawowy zakaz propagowania w przekazach medialnych działań sprzecznych z prawem - w tym treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość - nie wyeliminuje bowiem języka nienawiści z przestrzeni medialnej, jeśli nie pójdą za nim konkretne działania Krajowej Rady.  

Według RPO Rada powinna niezwłocznie zaangażować się w walkę z mową nienawiści, choćby poprzez inicjowanie i wspieranie samoregulacji w zakresie usług medialnych, do czego upoważnia ją ustawa o rtv.

Odpowiedź Witolda Kołodziejskiego

Uprzejmie informuję, że zostało w tej sprawie przeprowadzone postępowanie wyjaśniające, w ramach którego nadawca przekazał nagranie ww. audycji oraz przedstawił stanowisko wobec zarzutów zawartych w skardze.

Przeprowadzona analiza pozwoliła Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji na przyjęcie uzasadnienia nadawcy. W ocenie KRRiT we wskazanym przez Pana Rzecznika przypadku nie doszło do naruszenia przepisów ustawy z 29 grudnia 1992 roku o radiofonii i telewizji. W związku z tym KRRiT nie będzie podejmowała w tej sprawie dodatkowych działań.

Odnosząc się do Pańskiego wniosku, dotyczącego podjęcia przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji prac w celu systemowego zwalczania mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach uprzejmie informuję, że w KRRiT trwają obecnie prace nad przygotowaniem dokumentu poświęconego przeciwdziałaniu zjawiskom tzw. fake news, dezinformacji oraz mowy nienawiści w przestrzeni medialnej.

Opracowanie to zostanie opublikowane. Natomiast Pański wniosek dotyczący podjęcia dodatkowych działań lub wydania rekomendacji zostanie przez KRRiT rozważony.

XI.518.30.2020

Potwierdzenie obywatelstwa dziecka obywatela RP nie zależy od transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia. NSA uznaje argumenty RPO i oddala skargę kasacyjną MSWiA

Data: 2020-09-10
  • Zagraniczny akt urodzenia jest wyłącznym dowodem stwierdzonego w nim zdarzenia, a jego moc dowodowa nie może być podważona przez organy administracji w toku postępowania o potwierdzenie obywatelstwa
  • Jeśli więc w akcie urodzenia wskazano jako ojca obywatela polskiego, to dziecko ma z mocy prawa polskie obywatelstwo, niezależnie od tego, że urodziło się w drodze surogacji. Potwierdzenie tego obywatelstwa nie jest sprzeczne z polskim porządkiem publicznym
  • Niedopuszczalna ze względu na klauzulę porządku publicznego jest jednak transkrypcja zagranicznego aktu urodzenia, w którym zamiast danych matki wskazano informację „matka zastępcza”
  • Dokumenty tożsamości i numer PESEL powinny być więc wydawane na podstawie zagranicznego aktu urodzenia

10 września 2020 r. Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął dwie sprawy polskiego obywatela, którego syn urodził się w USA w drodze umowy o macierzyństwo zastępcze.

W amerykańskim akcie urodzenia dziecka wskazano - zamiast danych matki - informację: "matka zastępcza”. Z tego względu 4 lata temu w postępowaniu administracyjnym odmówiono potwierdzenia obywatelstwa polskieo chłopca. Argumentowano, że byłoby to sprzeczne z polskim porządkiem prawnym, ponieważ zgodnie z regulacjami prawa rodzinnego matką jest zawsze kobieta, która urodziła dziecko, a ojcostwo jest ustalane na podstawie wskazanych w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym domniemań. W 2017 r. WSA w Warszawie uchylił decyzje organów o odmowie potwierdzenia obywatelstwa, ale wyrok ten zaskarżył kasacyjnie do NSA Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania i argumentował przed NSA, że chłopiec bezsprzecznie jest obywatelem polskim z mocy prawa, ponieważ jednym z rodziców jest obywatel RP. Odmowa potwierdzenia jego obywatelstwa stanowi zaś rażące naruszenie zasady pierwszeństwa dobra dziecka, a także praw dziecka do obywatelstwa, do zachowania tożsamości, do ochrony życia prywatnego i rodzinnego oraz do swobodnego przemieszczania się i przebywania na terytorium UE.

NSA oddalił skargę kasacyjną ministra, przychylając się do argumentów obywatela oraz RPO. W ocenie sądu okoliczność, że chłopiec został urodzony przez matkę surogatkę nie ma żadnego znaczenia dla oceny, że nabył z mocy prawa obywatelstwo polskie - jako syn obywatela polskiego. Stosowanie polskiego prawa rodzinnego dla ustalenia jego rodzicielstwa byłoby w ocenie NSA niedopuszczalnym podważeniem mocy dowodowej jego amerykańskiego aktu urodzenia.

Przedmiotem drugiej sprawy - dotyczącej tej samej rodziny i także rozstrzygniętej 10 września 2020 r. przez NSA - była decyzja o odmowie transkrypcji aktu urodzenia chłopca. W tej sprawie sąd oddalił skargę kasacyjną obywatela, popartą przez RPO. Przychylił się do argumentacji organów administracji, że transkrypcja byłaby sprzeczna z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego. Skład orzekający powołał się przy tym na uchwałę składu 7 sędziów NSA z 2 grudnia 2019 r., w której stwierdzono niedopuszczalność transkrypcji aktu urodzenia, w którym jako rodziców wskazano osoby tej samej płci.

Chociaż okoliczności tej sprawy są inne – w tym akcie wskazano wyłącznie ojca i informację "matka zastępcza”, a nie rodziców tej samej płci – w ocenie sądu obowiązek wiernej i literalnej transkrypcji wymagałby transkrybowania do polskiego rejestru stanu cywilnego również informacji o macierzyństwie zastępczym, niedopuszczalnym w świetle polskiego prawa. Zgodnie jednak z uzasadnieniem uchwały z 2 grudnia 2019 r., NSA również w tej sprawie podkreślił, że odmowa transkrypcji nie może doprowadzić do sytuacji, w której obywatel nie będzie mógł uzyskać dokumentów tożsamości i numeru PESEL.

RPO ma nadzieję, że w związku z zapadłymi wyrokami NSA uda się uzyskać dla chłopca polskie dokumenty tożsamości, co umożliwi mu korzystanie z praw wynikających z polskiego obywatelstwa.

 XI.534.1.2017,  XI.534.3.2017

 

 

Rząd odpowiedział na uwagi RPO do projektu Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030

Data: 2020-09-08
  • Pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Paweł Wdówik opowiada się za wprowadzeniem modelu niepełnosprawności opartego na prawach człowieka - w opozycji do modelu charytatywnego
  • Jego zdaniem należy też zapewnić pełną ochronę prawną przed dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność
  • Tym m.in. celom ma służyć rządowy projekt Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030
  • Zarazem Paweł Wdówik podkreśla, że zmiana lub likwidacja instytucji ubezwłasnowolnienia nie jest możliwa bez wnikliwej analizy i kompleksowej zmiany rozwiązań prawnych

W lipcu 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich z uznaniem przyjął podjęcie przez rząd prac na projektem Strategii.

Uwagi RPO do projektu Strategii 

Niepokój budzi jednak, że nie przewidziano na nią żadnych dodatkowych środków finansowych. Projekt nie uwzględnia m.in. potrzeb kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami; nie odnosi się do sytuacji seniorów, nie przewiduje szybkich działań, aby znieść instytucję ubezwłasnowolnienia. Ponadto niewystarczające są propozycje przeciwdziałania głębokiemu kryzysowi w psychiatrii dziecięcej

- Tylko kompleksowe i długofalowe działania realizowane według określonego harmonogramu i z wykorzystaniem odpowiednich środków finansowych mogą zapewnić zmianę charytatywnego modelu niepełnosprawności na model oparty na prawach człowieka – pisał Adam Bodnar do Pawła Wdówika.

Rzecznik przedstawił mu uwagi do projektu Strategii. Przyjęcie takiego dokumentu było jedną z najważniejszych rekomendacji, wydanych w 2018 r. wobec Polski przez Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami. Monitoruje on stan wdrażania Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami, którą Polska ratyfikowała w 2012 r.

Zdaniem RPO (który monitoruje wdrażanie Konwencji w Polsce) szczególnie istotne jest zapewnienie pełnej ochrony prawnej przed dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność w różnych obszarach życia.

Rzecznik zwrócił uwagę na dwie kwestie priorytetowe:

  • konieczność zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia i zastąpienia jej systemem wspieranego podejmowania decyzji. Ubezwłasnowolnienie jest instytucją anachroniczną, naruszającą fundamentalne prawa osób z niepełnosprawnościami i skutkującą licznymi nadużyciami. Pozostawienie w Strategii zapisu, który pozwala na dalsze wydłużanie przeprowadzanych już wielokrotnie analiz, nie przyniesie realnej zmiany tysiącom osób ubezwłasnowolnionych w Polsce.
  • głęboki kryzys w obszarze psychiatrii dziecięcej. Autorzy projektu dostrzegli problem, ale proponowane działania wydają się  dalece niewystarczające - ograniczają się bowiem do profilaktyki. A RPO w ostatnich latach sformułował szereg rekomendacji odnoszących się do dramatycznego stanu psychiatrii dziecięcej.

Ponadto RPO wskazywał na niezbędne zmiany dotyczące m.in.:

  • Udziału osób z niepełnosprawnościami w projektowaniu i konsultowaniu Strategii
  • Perspektywy kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami
  • Dyskryminacji krzyżowej (prawa niepełnosprawnych seniorów, dzieci i przedstawicieli innych grup narażonych na dyskryminację)
  • Wskaźników monitorujących realizację Strategii
  • Zastrzeżeń i oświadczenia interpretacyjnego do Konwencji (ratyfikując Konwencję, Polska wniosła zastrzeżenia do przepisu art. 23 ust. 1 lit a Konwencji (prawo do zawarcia związku małżeńskiego), do art. 25 lit. a Konwencji (zdrowie seksualne i reprodukcyjne), a także oświadczenie interpretacyjne do art. 12 Konwencji (równość wobec prawa). Zwłaszcza to ostatnie oświadczenie budzi poważne wątpliwości. Rząd Polski zawęził treść normatywną art. 12 Konwencji do uznania, że osoby z niepełnosprawnościami mają równą z innymi osobami zdolność prawną, pominął zaś równość w zakresie zdolności do czynności prawnych).
  • Protokołu fakultatywnego do Konwencji (zgodnie z nim Komitet ONZ rozpoznaje indywidualne zawiadomienia osób lub grup, które twierdzą, że są ofiarami naruszenia przez państwo-stronę zapisów Konwencji. W efekcie Komitet może zalecić państwom działania naprawcze. Prawo do składania takich skarg nie przysługuje jednak polskim obywatelom, pokrzywdzonym w wyniku działania lub zaniechania instytucji publicznych. Do dziś Polska nie podpisała ani nie ratyfikowała Protokołu).
  • Źródeł finansowania Strategii (sprzeciw RPO budzi rozdział poświęcony źródłom finansowania działań Strategii, według którego nastąpi to w ramach kwot ujętych w planach finansowych jednostek finansów publicznych).

Odpowiedź Pełnomocnika Rządu ds. Osób z Niepełnosprawnościami

Pełnomocnik, wiceminister rodziny pracy i polityki społecznej Paweł Wdówik podziękował za uwagi RPO. - W dalszym ciągu prac będziemy starać się, aby zostały w miarę możliwości w jak największym stopniu uwzględnione - napisał.

Przede wszystkim pragnę zgodzić się z Panem Rzecznikiem co do konieczności zapewnienia modelu dotyczącego niepełnosprawności opartego na prawach człowieka (w opozycji do modelu paternalistycznego/charytatywnego). Jest to działanie, które jest złożonym procesem i wymaga wprowadzenia wielu zmian, a jedną z nich jest właśnie ustanowienie Strategii.

Nie ulega też wątpliwości znaczenie zapewnienia pełnej ochrony prawnej przed dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność. Rola, którą odgrywają w tym zakresie RPO, Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Traktowania oraz sądy powszechne jest nie do przecenienia.

Pragnę zwrócić uwagę na pomocniczy charakter komentarzy ogólnych/generalnych Komitetu ONZ ds. praw osób niepełnosprawnych przywoływanych w kilku miejscach Pańskiego pisma. Niewiążący charakter tych komentarzy nie oznacza oczywiście, że nie są one brane pod uwagę przy interpretowaniu postanowień Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Jednakże taka ich natura nie wyklucza możliwości wyznaczania kierunków polityk oraz działań odmiennych od wskazanych w komentarzach przez Państwa, które ratyfikowały konwencję.

Ponadto należy wskazać na kontrowersyjność niektórych z komentarzy Komitetu polegającą na swoistym narzuceniu punktu widzenia Komitetu Państwom-Stronom zdającą się wykraczać poza ramy uprawnień wynikających z prawa międzynarodowego. Strategia przede wszystkim bierze pod uwagę postanowienia Konwencji i odwołuje się do jej zasad i ducha.

Udział osób z niepełnosprawnościami w projektowaniu i konsultowaniu Strategii

Założenia Strategii i jej obecny projekt były konsultowane ze środowiskiem osób niepełnosprawnych i organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz osób z niepełnosprawnościami. W jej opracowanie zaangażowano także ekspertów w obszarze niezależnego życia, edukacji, zdrowia i aktywizacji społeczno-zawodowej osób z niepełnosprawnościami. Należy wskazać swoistą rolę, którą w tym procesie, zwłaszcza na etapie założeń oraz konsultacji projektu Strategii, odegrała Krajowa Rada Konsultacyjna - organ opiniodawczo-doradczy Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych. Rada wyraziła pozytywną opinię do projektu Strategii.

Perspektywa kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami

Umiejscowienie w wstępie Strategii wyodrębnionej części poświęconej sytuacji kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami ma na celu nadanie kierunku realizowania wszystkich działań Strategii ze szczególnym uwzględnieniem perspektywy kobiet i dziewcząt.

W Strategii zostały umieszczone konkretne działania dotyczące sytuacji kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami, które nawiązują do uwag końcowych Komitetu ds. praw osób z niepełnosprawnościami do wstępnego sprawozdania Rzeczypospolitej Polski z wykonywania postanowień Konwencji. Ma to przede wszystkim odzwierciedlenie w zaplanowaniu działań dotyczących dostępności usług ginekologiczno-położniczych oraz podnoszenia kompetencji lekarzy, pielęgniarek i położnych.

Ponadto chciałbym zwrócić uwagę na działanie dotyczące dostępu do mieszkalnictwa, które dostrzega szczególną potrzebę uwzględnienia sytuacji osób wychowujących dzieci (więc także dziewczynki) z niepełnosprawnościami.  

Odnosząc się do kwestii zbierania danych statystycznych dotyczących przemocy w rodzinie należy podkreślić, że każdy z organów na szczeblu centralnym odpowiedzialnych za monitorowanie Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na lata 2014-2020 raz na rok dokonuje analizy jakościowej i ilościowej realizacji Programu w oparciu o dane przekazane przez podległe jednostki.

MRPiPS zbiera dane opracowywane przez gminy, powiaty, województwa samorządowe, które następnie zbiorczo przekazywane do Ministerstwa przez wojewodów za pośrednictwem systemów informatycznych. Należy podkreślić, że dane zbierane są z uwzględnieniem takiej istotnej okoliczności jak niepełnosprawność. Dane te pokazują m.in., ile osób z niepełnosprawnościami skorzystało z różnych form wsparcia oferowanego przez instytucje i organizacje działające w obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie.

Dyskryminacja krzyżowa – prawa niepełnosprawnych seniorów, dzieci i przedstawicieli innych grup narażonych na dyskryminację

Do głównych zadań Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania należy inicjowanie, realizowanie, koordynowanie działań zmierzających do zapewnienia równego traktowania, a także ochrony przed dyskryminacją. Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, narodowość, pochodzenie etniczne, religię, wyznanie, światopogląd, wiek, niepełnosprawność czy orientację seksualną oraz równe traktowanie to główne zadania Pełnomocnika. 

Dokument pt. „Polityka społeczna wobec osób starszych 2030. Bezpieczeństwo – Uczestnictwo – Solidarność” został przyjęty przez Radę Ministrów  26 października 2018 roku, a jego kluczowe kierunki działań zostały zawarte w projekcie Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami na lata 2020–2030.

Mając na względzie, że osoby starsze i niepełnosprawne są szczególnymi grupami społecznymi wymagającymi wsparcia, Ministerstwo podjęło działania w celu pozyskania środków z funduszy norweskich na realizację projektu pn. Przeciwdziałanie przemocy wobec osób starszych i niepełnosprawnych.  Projekt, który planowany jest w perspektywie czterech kolejnych lat zakłada m.in. dokonanie ogólnopolskiej diagnozy zjawiska przemocy wśród osób starszych i niepełnosprawnych, opracowanie, pilotaż i ewaluację modelu profilaktyki i wsparcia, ogólnopolską kampanię społeczną czy też szkolenia dla profesjonalistów. W najbliższym czasie planowane jest podpisanie umowy na realizację projektu co pozwoli na rozpoczęcie realizacji działań.

Krajowy Program na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 zawierać będzie działania, które wspierają także osoby starsze. Planowane działania będą realizować zadania zmierzające do kształtowania pozytywnego postrzegania starości i osób starszych w społeczeństwie, jak również wspierać osoby starsze w pełnieniu roli liderów społecznych.

Jednym z priorytetów planowanego Programu jest „Zdrowie”. Priorytet ten będzie w szczególności obejmować działania polegające na podniesieniu kompetencji pracowników służby zdrowia w zakresie dotyczącym komunikacji z pacjentami wywodzącymi się z grup narażonych na dyskryminację, poprawę dostępu do usług zdrowotnych osób zagrożonych wykluczeniem czy upowszechnianiu profilaktyki zdrowotnej i promowaniu aktywnego stylu życia.

Ponadto pragnę zwrócić uwagę na wyróżnienie w projekcie Strategii sytuacji dzieci z niepełnosprawnościami, co stanowi nawiązanie do wyróżnienia tej grupy w Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Wyrazem dostrzegania tej szczególnej grupy w działaniach polskiego rządu jest przyjęcie ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin „Za życiem” oraz opracowanego na jej podstawie programu kompleksowego wsparcia rodzin „Za życiem”.

Zastrzeżenia i oświadczenie interpretacyjne do Konwencji

W obecnym stanie prawnym Polska nie rozważa wycofania zastrzeżeń do art. 23 ust. 1 lit. a i b oraz do art. 25 lit. b. W  ramach Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych analizowana jest możliwość wycofania oświadczenie interpretacyjnego odnośnie art. 12 („równość wobec prawa”) i w związku z tym jednym z działań uwzględnionych w Strategii jest podjęcie działań ukierunkowanych na wprowadzenie modelu wspieranego podejmowania decyzji. Strategia zakłada przeprowadzenie pogłębionej analizy obowiązującego ustawodawstwa i praktyk w zakresie stosowania instytucji ubezwłasnowolnienia oraz możliwości wprowadzenia w jej miejsce modelu wspieranego podejmowania decyzji, a następnie – w przypadku braku przeciwwskazań – jego stopniowe wdrożenie.

Instytucja ubezwłasnowolnienia jest instrumentem prawa cywilnego, który został wprowadzony w celu ochrony interesów majątkowych wskazanych kategorii osób „nie będących w stanie kierować swoim postępowaniem” lub potrzebujących pomocy w prowadzeniu ich spraw. Sam fakt niepełnosprawności nie jest więc samoistną przesłanką do ograniczenia zdolności do czynności prawnych osoby z niepełnosprawnościami. Kodeks cywilny wyróżnia kategorie osób ubezwłasnowolnianych m.in. z powodu choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego i innego rodzaju zaburzeń psychicznych i w tych kategoriach mogą być postrzegane konkretne osoby z niepełnosprawnościami

Mając na uwadze, że wśród osób wobec których orzekane jest ubezwłasnowolnienie całkowite bądź częściowe nie znajdują się jedynie osoby z niepełnoprawnościami, a także np. osoby starsze, trzeba zaznaczyć, że zmiana lub likwidacja instytucji ubezwłasnowolnienia nie jest możliwa bez wnikliwej i szerokiej analizy sytuacji oraz kompleksowej zmiany rozwiązań prawnych funkcjonujących w prawie krajowym.

Protokół fakultatywny do Konwencji

Ratyfikacja protokołu skargowego (fakultatywnego) do Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych na chwilę obecną nie jest planowana. Uzasadnienie stanowiska, przedstawiane w korespondencji z Rzecznikiem Praw Obywatelskich w tej sprawie pozostaje aktualne. Zgłoszony przez Rzecznika Praw Obywatelskich postulat określenia w Strategii „mapy drogowej dojścia do ratyfikowania dokumentu”, jest niezasadny.

Wskaźniki monitorujące realizację Strategii

Na etapie planowanie Strategii i prac nad nią przyjęto założenie, że należy przede wszystkim wziąć pod uwagę stopień powiązania oraz wpływ danego wskaźnika na cały obszar priorytetowy w Strategii. W związku z tym nie każde z działań jest powiązane z konkretnym wskaźnikiem. Pozwoli to na usprawnienie procesu raportowania zaplanowanego i przewidzianego na dalszym etapie realizacji Strategii. Istotne było również, by zaproponowane wartości były możliwe do osiągnięcia przy obecnej sytuacji gospodarczej z uwzględnieniem negatywnych konsekwencji pandemii wirusa COVID-19.

W związku z uwagami zebranymi w trakcie konsultacji i uzgodnień projektu Strategii lista wskaźników monitorujących zostanie w miarę możliwości uzupełniona.

Źródła finansowania

Informacje dotyczące źródeł finansowania zostaną uzupełnione na dalszym etapie prac nad i w ramach Strategii.  Zakłada się, że w ramach działania Strategii związanego z opracowaniem ustawy o wyrównywaniu szans osób z niepełnosprawnościami zostanie przeprowadzona analiza ekonomiczno-finansowa proponowanych rozwiązań.  

Uwagi o charakterze szczegółowym

Zestawienie uwag dotyczących projektu uchwały Rady Ministrów w sprawie przyjęcia Strategii w formie tabeli wraz z odpowiedziami zostało zamieszczone na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Rządowego Centrum Legislacji w zakładce Rządowy Proces Legislacyjny.

(pelna odpowiedź Pawła Wdówika w załączniku poniżej)

XI.022.1.2020

PESEL i polski dokument dla dzieci z zagranicznym aktem urodzenia ze związków osób jednej płci. Odpowiedź Ministra Cyfryzacji

Data: 2020-09-07
  • Odmowa przepisania do polskiego rejestru stanu cywilnego zagranicznego aktu urodzenia - w którym jako rodziców wskazano osoby tej samej płci - nie uniemożliwia nadaniu takiemu dziecku numeru PESEL oraz wydania polskiego dokumentu tożsamości
  • Tak Minister Cyfryzacji odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który wystąpił w sprawie problemów z uzyskaniem dokumentów tożsamości i numerów PESEL dla urodzonych za granicą dzieci obywateli i obywatelek RP w związkach jednopłciowych
  • Z odpowiedzi MC wynika, że organ gminy nie może odmówić wydania dowodu, lecz powinien z urzędu przeprowadzić postępowanie wyjaśniające, a w rejestrze wpisać np. matkę + brak danych ojca

Obywatele skarżą się, że dzieci - w których zagranicznych aktach urodzenia figurują rodzice tej samej płci - nie mogą dostać polskiego dokumentu tożsamości ani potwierdzenia obywatelstwa polskiego czy numeru PESEL. Podstawą jest bowiem tzw. transkrypcja zagranicznego aktu - czyli jego wierne przepisanie do polskiego rejestru stanu cywilnego, tak by powstał polski akt urodzenia. Brak dokumentów podczas pobytu w Polsce może rodzić wiele problemów, np. dotyczących korzystania ze świadczeń medycznych.

Rzecznik Praw Obywatelskich konsekwentnie stoi na straży praw dzieci, którym odmówiono transkrypcji aktu urodzenia tylko dlatego, że rodzice są tej samej płci.

A okoliczności prawne zmieniły się po podjęciu 2 grudnia 2019 r. przez 7 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego uchwały stwierdzającej, że transkrypcja aktu, w którym jako rodziców wskazano osoby tej samej płci, jest niedopuszczalna ze względu na „ochronę podstawowych zasad polskiego porządku prawnego”.

Z uzasadnienia uchwały wynika, że obligatoryjność transkrypcji stwarza jedynie „podwyższony standard dowodowy” w postępowaniach administracyjnych. Wymaganie przedłożenia polskiego aktu urodzenia nie wpływa przy tym na zasadę potwierdzoną uchwałą Sądu Najwyższego z 20 listopada 2012 r., że zagraniczne akty mają moc dowodową równą polskim aktom stanu cywilnego.

W ocenie NSA odmowa transkrypcji zagranicznego aktu nie może prowadzić do sytuacji, w której polski obywatel nie będzie mógł uzyskać polskiego paszportu, dowodu tożsamości lub numeru PESEL. Dlatego organy administracji powinny tak stosować przepisy, żeby wydawać polskie dokumenty i nadawać numer PESEL wyłącznie na podstawie zagranicznego aktu urodzenia.

W konsekwencji możliwość skutecznego wnioskowania o transkrypcję wydaje się obecnie niedostępna. Jedyną drogą ich uzyskania pozostaje wydanie ich na podstawie zagranicznego aktu urodzenia, zgodnie z wykładnią NSA.

Tymczasem zalecenia z uzasadnienia uchwały NSA nie mają odzwierciedlenia w jednolitej praktyce organów administracji. Konsulowie wymagają przedstawienia odpisów polskich aktów urodzenia w toku postępowania o wydanie paszportu. A kierownicy USC odmawiają transkrypcji aktów urodzenia, gdzie jako rodziców wskazano osoby tej samej płci.

Jeden z organów gminy argumentował, że nie jest możliwe uwzględnienie wniosku, w którym jako imię ojca wskazano imię żeńskie, a wnioskodawczyni nie odpowiedziała pozytywnie na wezwanie do zmiany wniosku poprzez wskazanie w rubryce „imię ojca” informacji „brak danych”.

W ocenie RPO wszysko to narusza dobro i prawa dzieci, w tym ich prawo do obywatelstwa, posiadania paszportu i dowodu osobistego oraz korzystania ze związanych z obywatelstwem uprawnień.

Ponieważ numer PESEL nadaje obywatelowi polskiemu minister właściwy ds. informatyzacji, RPO Adam Bodanr 22 sierpnia 2020 r. spytał ministra cyfryzacji Marka Zagórskiego:

  • czy możliwe jest dostosowanie aplikacji służącej do nadawania numerów PESEL obywatelom polskim tak, aby obywatele, w których zagranicznych aktach urodzenia wskazano jako rodziców osoby tej samej płci mogli uzyskać numer PESEL przy uwzględnieniu w systemie informacji o obojgu rodziców;
  • czy rozważy przekazanie organom administracji generalnych wyjaśnień i zaleceń postępowania w tych sprawach, a jeśli tak – w jakim brzmieniu.

Odpowiedź Ministra Cyfryzacji

Udostępniona przez ministra właściwego ds. informatyzacji aplikacja ŹRÓDŁO jest narzędziem wspierającym realizację ustawowych zadań organów gmin. Do zadań tych należy m.in. prowadzenie spraw związanych z ewidencją ludności, w tym występowanie do ministra właściwego do spraw informatyzacji o nadanie numeru PESEL z urzędu albo na wniosek.

W celu nadania numeru PESEL organy przekazują ministrowi właściwemu do spraw informatyzacji, za pośrednictwem systemu teleinformatycznego odpowiednie dane. Samo nadanie numeru PESEL, zgodnie z art. 16 ust. 4 ustawy jest czynnością materialno-techniczną.

Jedną z wymienionych danych są imiona i nazwiska rodowe rodziców. Ich podanie jest obowiązkowe w przypadku nadawania numeru PESEL z urzędu obywatelom polskim. Można je natomiast pominąć, gdy nie są dostępne, w przypadku nadawania numeru PESEL z urzędu cudzoziemcom zamieszkującym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz nadawania numeru PESEL na wniosek (również obywatelom polskim).

Z technicznego punktu widzenia pola przeznaczone na wpisanie tych danych są po prostu polami tekstowymi, co umożliwia wpisanie dowolnej wartości. Ponieważ jednak zgodnie z obowiązującym w Polsce porządkiem prawnym za matkę dziecka uznaje się kobietę, która dziecko urodziła, a ojcem dziecka jest zawsze mężczyzna, pola wypełniane przy nadawaniu numeru PESEL, jak i widniejące w rekordzie osoby w rejestrze PESEL oznaczono jako „imię matki” oraz „imię ojca”.

Należy podkreślić, że poza właściwością Ministra Cyfryzacji leżą sprawy związane z wprowadzaniem zasad określających pochodzenie dziecka od danych osób. Dopiero ewentualne zmiany prawa w tym zakresie będą skutkowały zmianą opisu pól.

Jednocześnie, nawet w przypadku obligatoryjności podania danych rodziców w procesie nadawania numeru PESEL z urzędu, mając świadomość różnorodności zdarzeń (np. specyfiki danych cudzoziemców, którzy nabyli obywatelstwo polskie), przewidziano możliwość ich oznaczenia jako „brak danych”, co nie uniemożliwia nadania numeru PESEL. W zakresie nadawania numerów PESEL dzieciom rodziców, którzy zgodnie z zagranicznym aktem urodzenia są  tej samej płci, zasadne, w ocenie Ministerstwa Cyfryzacji, będzie przyjęcie działania zaproponowanego przez prokuratora Prokuratury Krajowej w toku rozpatrywania sprawy przez NSA.

Jak wskazał prokurator art. 104 ust. 5 i art. 107 pkt 3 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego w zw. z art. 7 ustawy Prawo prywatne międzynarodowe nie dopuszcza transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia dziecka, w którym jako rodzice wpisane są osoby tej samej płci - co nie stoi na przeszkodzie nadaniu dziecku numeru PESEL oraz wydaniu mu polskiego dokumentu tożsamości. Wyrażone przez prokuratora zdanie jest w tym zakresie zgodne z sentencją uchwały NSA.

Jednocześnie prokurator wskazał, że jeżeli zagraniczny akt urodzenia dziecka nie obejmuje danych ojca (mężczyzny) lub matki (kobiety) albo osób różnej płci, które je przysposobili, należy uzupełnić odpowiednie rubryki rejestru PESEL, Rejestru Dowodów Osobistych lub centralnej ewidencji wydanych i unieważnionych dokumentów paszportowych na podstawie odpowiednich (zagranicznych lub krajowych) dokumentów urzędowych, z których wynikają dane ojca lub matki dziecka, będących osobami różnych płci. Jeżeli zaś nie jest to możliwe, właściwy organ powinien uzyskać dowód, z którego wynika, że ojciec albo matka dziecka są nieznani, a równocześnie dziecko nie zostało przysposobione przez osoby różnej płci.

W tym ostatnim przypadku polski organ administracyjny powinien nadać dziecku PESEL albo wydać dowód osobisty lub paszport, umieszczając wzmiankę we właściwym rejestrze (ewidencji), że ojciec lub matka dziecka nie są znani, a dziecko nie zostało przysposobione przez osoby różnej płci. Okoliczność ta powinna wynikać z niebudzących wątpliwości dowodów zgromadzonych przez organ lub dostarczonych przez wnioskodawcę.

W ocenie Ministerstwa Cyfryzacji realizacją takiego podejścia może być oznaczenie „brak danych” w rekordzie osoby w rejestrze PESEL, jeżeli w wyniku postępowania wyjaśniającego okaże się, że ojciec lub matka dziecka nie są znani, a dziecko nie zostało przysposobione przez osoby różnej płci.

Postępowanie wyjaśniające w przedmiocie ustalenia matki lub ojca dziecka powinno się jednakże odbywać na gruncie przepisów materialnych regulujących zdarzenia skutkujące nadaniem numeru PESEL, tj. ustawy o ewidencji ludności (meldunek), ustawy o dowodach osobistych lub ustawy o dokumentach paszportowych. To na gruncie tych przepisów rozstrzyga się zameldowanie oraz wydanie dokumentu tożsamości z określonymi danymi. Nie ma jednocześnie technicznych przeszkód, aby w rejestrze PESEL przy nadawaniu numeru PESEL wskazać numer zagranicznego aktu urodzenia dziecka.

Odpowiadając na pytanie, czy rozważy przekazanie organom administracji, uprawnionym generalnych wyjaśnień i zaleceń, minister Marek Zagórski wskazał, że ich przekazywanie w celu zapewnienia jednolitości postępowania w obszarze związanym z ewidencją ludności należy do kompetencji ministra właściwego do spraw wewnętrznych. Zwrócił uwagę, że zakres zadań ministra właściwego do spraw informatyzacji określa przede wszystkim art. 6 ust. 2 ustawy, zgodnie z którym minister zapewnia utrzymanie i rozwój rejestru PESEL.

XI.534.4.2016

Postępowania w sprawach o ustalenie płci. Przewodnik dla sędziów i pełnomocników

Data: 2020-09-02

Publikacja stanowi zestawienie aktualnego orzecznictwa sądów polskich i europejskich w sprawach dotyczących uzgodnienia płci, które kształtuje przyjęty standard ich prowadzenia. Omówienie orzecznictwa uzupełnione zostało stosownymi komentarzami, a także praktycznymi poradami, wskazującymi na najistotniejsze zasady, których respektowanie powinno zapewnić ochronę praw człowieka osób transpłciowych przechodzących tranzycję. Zawarte w ostatnim rozdziale rekomendacje sformułowane zostały w oparciu o analizę doświadczeń i obserwacji. Celem publikacji jest ułatwienie sędziom orzekania w postępowaniach o ustalenie płci, a także zapewnienie możliwie pełnej ochrony praw człowieka osób transpłciowych w toku tych postępowań.
 

Nabór kandydatów do Nagrody RPO dla zaangażowanych w ochronę praw osób z niepełnosprawnościami - edycja 2020

Data: 2020-08-31

Nagroda RPO im. doktora Macieja Lisa została ustanowiona z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich dla upamiętnienia zmarłego w 2015 roku dr. Macieja Lisa, pełnomocnika terenowego RPO we Wrocławiu, który aktywnie działał w stowarzyszeniach i organizacjach społecznych, powołanych z myślą o osobach z niepełnosprawnościami i ubogich. Nagroda jest także elementem wsparcia i promocji osób oraz organizacji zaangażowanych w działania służące równemu traktowaniu osób z niepełnosprawnościami i poszanowaniu gwarantowanych im praw. Wspierając aktywistów, pragniemy wyrazić solidarność z całym środowiskiem osób z niepełnosprawnościami, a także włączyć się w walkę o należne im prawa. RPO stojąc na straży wolności i praw wszystkich obywateli przypomina jednocześnie, że art. 69 Konstytucji RP wskazuje na określone obowiązki, leżące po stronie władz publicznych. 

Nagroda ma charakter pieniężny i wynosi 10 tys. złotych brutto, a jej fundatorem jest Rzecznik Praw Obywatelskich. Może być przyznawana obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, obywatelom państw obcych lub instytucjom mającym siedzibę na terytorium RP lub za granicą.

Kandydatów z całej Polski mogą zgłaszać organizacje społeczne i uczelnie wyższe.

Wiedząc, jak wiele jest osób i organizacji, które mają szczególne dokonania na rzecz obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami, chcemy uhonorować najlepszych. 

Zgłoszenia będą przyjmowane drogą e-mailową pod adresem: nagroda.macieja.lisa@brpo.gov.pl do 31 sierpnia 2020 r. Powinny zawierać opis działalności kandydatki/kandydata  oraz uzasadnienie kandydatury wraz z ewentualnymi opiniami innych podmiotów o jej/jego działalności.

O przyznaniu Nagrody zdecyduje kapituła, w skład której wchodzi Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiciel Rodziny Macieja Lisa, Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, Prezydent Miasta Wrocławia, Biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego oraz dotychczasowi laureaci Nagrody.

W poprzednich latach laureatami Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. doktora Macieja Lisa zostali Sławomir Piechota (2015), Lidia Lempart (2016), prof. Marek Wysocki (2017), Piotr Pawłowski (pośmiertnie) i Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundacja Integracja (2018) oraz Adam Komar (2019).  

Wyróżnienie zostanie wręczone przez Rzecznika Praw Obywatelskich w obecności członków kapituły we Wrocławiu w dniu 16 listopada 2020 r., tj. w rocznicę urodzin doktora Macieja Lisa.

***

dr Maciej Lis – Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu w latach 2004 - 2015, doktor nauk prawnych.  Fundator Fundacji Św. Jadwigi Partnerstwa Międzynarodowego Wrocław-Dortmund, członek Rady Diakonii w RP, członek Rady Programowej Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego III kadencji i in. Działał na rzecz powołania domów opieki oraz stacji socjalnych i wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego dla potrzebujących. Współtworzył Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych we Wrocławiu – obecnie Ewangelickie Centrum Diakonii. Był również współorganizatorem Ośrodka Inicjatyw Obywatelskich we Wrocławiu i Dzielnicy Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań.

Zasady wycofywania z oferty Allegro produktów naruszających prawo i regulamin serwisu – odpowiedź dla RPO

Data: 2020-08-28
  • Allegro wycofało ze sprzedaży książki Rafała Ziemkiewicza „Cham Niezbuntowany" w konsekwencji zgłoszenia od Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, iż publikacja zawiera treści o charakterze antysemickim, a także podające w wątpliwość historyczne fakty dotyczące Zagłady, chcielibyśmy serdecznie podziękować za przekazanie stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie.
  • Od 16 lat prowadzi bowiem Program Współpraca w Ochronie Praw, którego głównym celem jest eliminacja ofert, które naruszają przepisy ogólnie obowiązującego prawa, jak i postanowienia Regulaminu serwisu.
  • W ramach Programu WOP Allegro współpracuje z niemal trzystoma przedstawicielami właścicieli praw wyłącznych (reprezentujących ponad 1700 markę) oraz z podmiotami, które wspierają nas ekspercko np. w zakresie ochrony gatunków chronionych (Stowarzyszenie Ochrony Przyrody Salamandra), eliminacji produktów niespełniających norm wytyczonych ramami prawnymi (m.in. Polski Alarm Smogowy, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) czy też opiniowania ofert noszących znamiona nawoływania do nienawiści na tle religijnym, etnicznym czy rasowym (Stowarzyszenie Nigdy Więcej).
  • Ponadto, ta inicjatywa służy nie tylko ochronie prawa, ale również ochronie i edukacji użytkowników serwisu.
  • Zdając sobie sprawę ze specyfiki treści oraz charakteru tematu, Allegro pracuje nad poszerzeniem kręgu podmiotów, które będą mogły wspierać serwis w przypadku treści kontrowersyjnych i spornych.

Taką odpowiedź dostał Rzecznik, który prosił o wyjaśnienia w sprawie wycofania książki.

- Serwis Allegro dokłada wszelkich starań by eliminować oferty czy też treści niezgodnie z prawem oraz naruszające postanowienia Regulaminu Allegro poprzez wprowadzanie licznych rozwiązań, których głównym celem jest wsparcie bezpieczeństwa użytkowników platformy. – napisał członek Zarządu Damian Zapłata. - Podejmowanie działań w sytuacji naruszenia praw kupujących bądź sprzedających na portalu Allegro.pl, oparte jest o obowiązujące przepisy prawa oraz o postanowienia Regulaminu Allegro, w tym w szczególności o art. 4. Towary Zakazane. Poniżej prezentujemy jego fragment:

4.7. Sprzedający zobowiązują się do niewystawiania na transakcji towarów, którymi obrót narusza obowiązujące przepisy prawa lub uprawnienia osób trzecich (w szczególności prawa autorskie i inne prawa własności intelektualnej), jak również których wystawienie może być uznane za naruszające dobre obyczaje.

 4.2. Niezależnie od postanowień art. 4.1. zabronione jest wystawianie przedmiotów wymienionych jako zakazane w Załączniku nr 1 do Regulaminu. [...]

W przypadku powzięcia wiedzy o bezprawnym lub niezgodnym z postanowieniami regulaminu charakterze oferty, ta - po analizie zgłoszenia przez właściwy zespół - niezwłocznie jest usuwana a sprzedający informowany jest o działaniach serwisu w komunikacji wysyłanej na adres powiązany z zarejestrowanym w serwisie kontem użytkownika. W wysyłanej do sprzedającego wiadomości wyjaśniamy podstawę podjętej decyzji oraz przekazujemy dane kontaktowe do serwisu, pod które można kierować pytania oraz odwołać się od decyzji.

VII.564.75.2020

Na czym polega problem ze „strefami wolnymi od…” Wyrok WSA w Gliwicach

Data: 2020-08-24
  • Stwierdzenie, że gmina będzie strefą wolną od ideologii LGBT rodzi proste pytanie, czyli od czego? - napisał w wyroku WSA w Gliwicach
  • Sąd uchylił uchwalę z Istebnej i przedstawił szeroką argumentację wyjaśniającą proble
  • RPO otrzymał właśnie odpis wyroku 

Oto fragmenty, całość – w załączniku

Trzeba jednak pamiętać o jeszcze jednej zasadniczej kwestii, otóż tak akt o charakterze władczym, jak i akt nieposiadający tej cechy, muszą mieścić się w granicach wyznaczonych gminie przepisem art. 6 ustawy o samorządzie gminnym, zgodnie z którym do zakresu działania gminy należą wszystkie sprawy publiczne o znaczeniu lokalnym, niezastrzeżone ustawami na rzecz innych podmiotów. Wymogi te dotyczą wszelkich działań gminy. Zakres jej działania został wyznaczony dwoma czynnikami po pierwsze - sprawy publiczne o znaczeniu lokalnym, po drugie – sprawy niezastrzeżone ustawami na rzecz innych podmiotów.(…)

Trafnie w takiej sytuacji stwierdził Rzecznik Paw Obywatelskich, że uchwałą swą Rada Gminy Istebna wykroczyła poza ustawowo określone granice działania Gminy, co jest równoznaczne z naruszeniem art. 7 Konstytucji i art. 6 ust. 1 u.s.g. Wskazane tu sprawy zostały zastrzeżone na rzecz innych podmiotów i, co wymaga mocnego podkreślenia, nie są to sprawy o znaczeniu lokalnym, a ogólnokrajowym. Takie kwestie jak program nauczania w szkołach, zasady realizacji zadań edukacyjnych, zasady działania przedsiębiorców nie mają charakteru lokalnego, gminnego. One muszą być jednolite dla wszystkich obywateli RP. To są sprawy ogólnokrajowe.(…)

Odpowiedź na pytanie, czy zaskarżona uchwała kogoś dyskryminuje w jakikolwiek sposób i z jakiejkolwiek przyczyny zależy od ustalenia, co jest jej przedmiotem i do kogo się odnosi. O ile Rzecznik Praw Obywatelskich utrzymuje, że uchwała odnosi się wprost do społeczności LGBT, zaliczanych do niej osób, o tyle Gmina, Instytut Ordo Iuris oraz Prokurator twierdzą, że uchwała w ogóle nie jest adresowana do tej grupy osób, a odnosi się do "ideologii LGBT" i jest wynikiem wywołanej przez niektórych polityków wojny ideologicznej. Znaczenie tej uchwały jest takie, że ustanawia ona strefę wolną od ideologii, a nie strefę wolną od osób z grona LGBT i nie jest jej celem ograniczenie praw tych osób.(…)

Sąd nie zgodził się z taką argumentacją z kilku względów. Po pierwsze owa ideologia LGBT w żaden sposób nie została dookreślona w uchwale. Nie jest to termin na tyle jasny i precyzyjny, a przynajmniej niekontrowersyjny, by można było posłużyć się nim w taki sposób, jak to zostało zrobione w zaskarżonej uchwale, czyli bez doprecyzowania. Stwierdzenie, że gmina będzie strefą wolną od ideologii LGBT rodzi proste pytanie, czyli od czego? (…)

Oczywiście są ideologie, których treść i identyfikacja nie nastręczają większych problemów, a przynajmniej są identyfikowalne w podstawowych założeniach (np. komunizm, faszyzm, anarchizm, feminizm itd.), ale nie należy do nich termin "ideologia LGBT", której istnienia wprost zaprzeczają uczestnicy postępowania Kampania przeciw Homofobii oraz Federacja Znaki Równości. Na obecnym etapie wszyscy są zgodni co do tego, że skrót LGBT to akronim, czyli słowo utworzone przez skrócenie wyrażenia złożonego z dwóch lub więcej słów, w tym przypadku, posługując się angielskim pierwowzorem; lesbian, gay, bisexual, transgender. Odnosi się zatem do osób o określonej preferencji seksualnej i identyfikacji płciowej. Poprzedzenie tego skrótu słowem "ideologia" oznaczałoby, że wszystkie te osoby mają jedną, wspólną ideologię, czyli system uporządkowanych poglądów, idei, pojęć. Nie ma podstaw do tego, by takie założenie przyjąć, tak jak nie ma podstaw do przyjęcia, że istnieje jedna ideologia właściwa wszystkim osobom heteroseksualnym. To natomiast, co jest dla wspólne dla osób z grona LGBT, to nieheteronormatywne życie seksualne i de facto do tego odnosi się zaskarżona uchwała, a więc do tego, co spaja tę grupę osób czyli nie ideologia, a ich życie seksualne.(…)

Po drugie, nawet gdyby przyjąć, że w uchwale chodzi o "ideologię", to trzeba mieć na względzie, że ideologia nie występuje w przyrodzie w stanie wolnym, w oderwaniu od ludzi. Zawsze jest związana z ludźmi, którzy ją głoszą, uznają za własną, kierują się nią w życiu, realizują. Jeśli przyjąć prostą definicję słownikową terminu ideologia, to uzyskamy taki rezultat, że jest to system poglądów, idei, pojęć jednostki lub grupy ludzi ("Wielki słownik języka polskiego" pod redakcją W. Doroszewskiego, Wydawnictwo PWN, rok 2018, dostępny w wersji elektronicznej na https://sjp.pwn.pl)). Termin "strefa wolna od ideologii LGBT" de facto odnosi się do ludzi z tego grona, bezpośrednio ich dotyka. Tłumaczenie, że LGBT to nie ludzie, a ideologia, jest przymykaniem oczu na rzeczywistość, kiedy nie chce się dostrzec pełnych konsekwencji takich słów. Zaskarżona uchwała jest analizowana przez Sąd nie tyko z punktu widzenia językowego, nie tylko z punktu widzenia intencji Rady Gminy Istebna, ale też z punktu widzenia jej realnych skutków ocenianych przez pryzmat postanowień Konstytucji i norm prawa międzynarodowego, o czym dalej będzie mowa.

Sąd w zupełności nie podziela argumentacji Instytutu Ordo Iuris przedstawionej w jego piśmie, którą można streścić następująco: słowo LGBT to akronim, skrótowiec, akronimy ulegają stopniowemu scalaniu znaczeniowemu, towarzyszy temu zatarcie poczucia jego złożoności morfologicznej, poszczególne elementy skrótowca tracą indywidualny sens, sprowadzone są do nic nieznaczących liter, głosek, czy grup głoskowych, stają się nową całością i w ten sposób akronim LGBT odrywa się znaczeniowo od osób identyfikowanych z uwagi na preferencje seksualne, oznaczając już ideologię, a nie kogoś.

Jest to typowy przykład argumentacji prawniczej, w której można utopić sens każdej rzeczy. Przechodząc od pojęcia akronim, przez jego złożoność morfologiczną, scalanie i utratę indywidulanego sensu dochodzi się do wniosku, że skrót oderwał się od osób – gejów, lesbijek, biseksualistów i osób transpłciowych. Każdy, kto śledzi debatę publiczną wie, że to nieprawda. Jeśli nawet prawdą jest to, jakim procesom ulegają akronimy, to z całą pewnością w naszych warunkach społecznych akronim LGBT nie oderwał swego znaczenia od ludzi: lesbijek, gejów, biseksualistów i osób transpłciowych i z nimi jest identyfikowany.

Wszystko to prowadzi do zasadniczego wniosku, w myśl którego tak sformułowana uchwała Rady Gminy Istebna dotyczy ludzi z grona LGBT i ma dla nich skutek dyskryminujący, a ta dyskryminacja polega na wykluczeniu ze wspólnoty. Art. 16. Konstytucji definiuje wspólnotę samorządową w sposób następujący: Ogół mieszkańców jednostek zasadniczego podziału terytorialnego stanowi z mocy prawa wspólnotę samorządową. W ślad za nim art. 1 ust. 1 i ust. 2 u.s.g. stanowi o tym, że Mieszkańcy gminy tworzą z mocy prawa wspólnotę samorządową. Ilekroć w ustawie jest mowa o gminie, należy przez to rozumieć wspólnotę samorządową oraz odpowiednie terytorium. Wspólnota wymaga więzi między jej członkami. Zakłada ich uczestnictwo we wspólnych sprawach, prawo decydowania o nich, jak również prawo funkcjonowania w przestrzeni publicznej. Oznacza także poczucie przynależności do wspólnoty ustanowionej mocą Konstytucji. Zaskarżona uchwała pozbawia osoby z grona LGBT tych atrybutów, jest dla nich dyskryminująca.

Postanowienia w drodze uchwały rady gminy, że gmina jest strefą wolną od ideologii LGBT nie da się odseparować od osób z tego grona, tak się po prostu nie dzieje, jest zatem przejawem ich dyskryminacji z uwagi na preferencje seksualne i tożsamość płciową. Stanowi naruszenie art. 32 Konstytucji, a także art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (w skrócie EKPCz, Dz.U.1993.61.284) Korzystanie z praw i wolności wymienionych w niniejszej konwencji powinno być zapewnione bez dyskryminacji wynikającej z takich powodów, jak płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych przyczyn. Stanowi jednocześnie naruszenie art. 21 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C 2007 r., 303.1) - Zakazana jest wszelka dyskryminacja w szczególności ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną.

Słusznie podkreślił Rzecznik Praw Obywatelskich, że w ocenie tej uchwały nie można pominąć aktualnej sytuacji społecznej i nie dostrzec jej skutków, tego rodzaju uchwała przyczynia się do stygmatyzacji ludzi z grona LGBT, wzmaga ich poczucie zagrożenia, krzywdzi ich.(…)

Twierdzenie natomiast, że poczucie osób z grona LGBT wykluczenia ich ze wspólnoty ma charakter hipotetyczny, nie uwzględnia stanowiska przedstawionego przez organizację zajmującą się na co dzień sytuacją osób z grona LGBT - Kampanię Przeciw Homofobii i nie uwzględnia zjawisk zachodzących obecnie w naszym życiu społecznym, które można określić jako nasilenie wystąpień przeciwko społeczności LGBT i z drugiej strony dążenie osób z tego grona do równego traktowania i zaprzestania dyskryminacji. Są to fakty powszechnie znane, a twierdzenie, że to tylko hipotetyczna wypowiedź jest niestety znowu przymykaniem oczu na rzeczywistość. (…)

Tymczasem, czytając zaskarżoną uchwałę, Sąd doszedł do przekonania, że została ona napisana i podjęta w duchu sprzecznym z tą zasadą. Uważna lektura uchwały wskazuje na sposób podejścia jej autorów tak do społeczności LGBT, jak do poszczególnych osób z tego grona. Wynika z niej bowiem, że są to radykałowie, którzy atakują wolność słowa, niewinność dzieci (szczególnie czuły punkt w naszej świadomości społecznej), autorytet rodziny i szkoły oraz swobodę przedsiębiorców, że problemy tego środowiska są wyolbrzymione, a konflikty sztuczne. Mowa w tej uchwale o gorszycielach zainteresowanych wczesną seksualizacją dzieci i o szerzeniu "homopropagandy". Redakcja zaskarżonej uchwały narusza godność osób, które opisuje i do których się odnosi. Stawia im bez jakiegokolwiek uzasadnienia ciężkie zarzuty, posługując się sloganami i przypisując niegodne intencje i działania, co jest naruszeniem art. 30 Konstytucji.(…)

Nie jest to przy tym tłumienie dyskusji publicznej, a uwaga o sposobie jej prowadzenia i jej standardach. Nie można zaakceptować posługiwania się przez organ władzy publicznej w uchwale z zakresu administracji publicznej "zbitkami myślowymi" typu "ideologia LGBT" jako niosąca ze sobą "wczesną seksualizację dzieci", "homopropagandę", "atakowanie dzieci i rodziny" i kierowanie ich pod adresem obywateli lub grup obywateli, nawet jeśli w szerszej dyskusji społecznej jest to nagminne. Organowi władzy publicznej to nie przystoi.(….)

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, z którym Sąd się zgodził, jednym z najważniejszych przejawów tej zasady jest zakaz ingerencji władz publicznych w sferę życia prywatnego obywateli. Taką sferą bez wątpienia jest ich życie seksualne, orientacja seksualna, tożsamość płciowa. Właśnie z tych względów podjęto uchwałę podważającą pozycję osób LGBT we wspólnocie, co godzi w ich prawo do ochrony prywatności. To z uwagi na preferencje seksualne i tożsamość płciową organ władzy publicznej podjął swą uchwałę. Zawarte w uchwale stwierdzenie ... nie będziemy ingerować w życie polskich rodzin ...zupełnie nie przystaje do treści całej uchwały w całości zmierzającej do wskazania jaki typ seksualności i model rodziny będzie akceptowany, a jaki nie.(…)

Stanowienie o strefie wolnej od ideologii LGBT jest również bezpośrednim uderzeniem w wolność wypowiedzi wprowadzoną przez art. 54 ust.1 Konstytucji (Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji). (…)

Słuszny jest również zarzut Rzecznika Praw Obywatelskich o naruszeniu wynikającego z art. 70 ust. 1 Konstytucji prawa do nauki (Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa.). Każdy ma prawo do nauki, a zatem do dostępu do wiedzy naukowej. To jest, zdaniem Sądu, najbardziej bezpośrednie rozumienie tej konstytucyjnej zasady. W odniesieniu do osób poniżej 18 roku życia prawo to w sensie organizacyjnym przybrało formę obowiązku szkolnego, co nie oznacza, że zmieniła się jego istota rozumiana jako prawo dostępu do wiedzy naukowej. Seksualność człowieka jest przedmiotem badań naukowych, wielu dziedzin medycyny, dla przykładu anatomii człowieka, seksuologii, psychiatrii, ale też psychologii. Jest to wiedza naukowa, która nie może być a priori uznana za "niewłaściwą" dla programów nauczania i z nich wykluczona po wsze czasy.

Stanowienie strefy wolnej od "ideologii LGBT" przez wykluczenie pewnych treści z programu nauczania wskazuje wyraźnie na wolę ograniczenia tematów do nauki i równocześnie do nauczania i dlatego jest naruszeniem art. 70 ust. 1 oraz art. 73 Konstytucji. (…)

Prawo do nauki, rozumiane tak, jak to Sąd przedstawił, oznacza prawo dostępu do wiedzy naukowej, do otrzymania przekazu tej wiedzy. Natomiast rodzicielskie prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami zdefiniował Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 12 kwietnia 2011 r., sygn. akt SK 62/08, pkt 4.7, w następujący sposób: ... art. 48 ust. 1 Konstytucji, który określa sfery wychowywania dziecka przez rodziców, rozumianego jako zaszczepianie i umacnianie w dziecku określonego światopoglądu, przekonań, systemu wartości, jak i zasad obyczajowych, moralnych i etycznych. Owe sfery wychowywania dziecka, jak nazwał to Trybunał Konstytucyjny, nie dotyczą decydowania o tym, co jest nauką, a to, co nią jest, nie przekreśla prawa rodziców do objaśnienia dziecku, w jaki sposób przekazaną mu wiedzę interpretować z punktu widzenia ich przekonań religijnych i moralnych. W ten sposób można realizować zasadę z art. 25 ust. 2 Konstytucji - Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym (…) – stwierdzili w uzasadnieniu wyroku sędziowie: Krzysztof Wujek, Anna Apollo i Barbara Brandys-Kmiecik

Jak rząd pracuje nad Krajowym Programem na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030? Informacje rządu dla RPO

Data: 2020-08-20

Aktualnie  Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania jest w trakcie prac nad przygotowaniem projektu Krajowego Programu na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030. Na przełomie września i października bieżącego roku planowane jest przeprowadzenie konsultacji zewnętrznych oraz międzynarodowych. Przyjęcie Krajowego Programu na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 przez Radę Ministrów zgodnie z harmonogramem nastąpi do końca 2020 roku – napisała Rzecznikowi pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania, wiceministra pracy Anna Schmidt-Rodziewicz.

Zgodnie z ustawą z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz.U. z 2016 r. poz. 1219 z późn. zm.) zakres działań przewidzianych w projekcie Krajowego Programu na rzecz Równego Traktowania obejmuje w szczególności:

a) Podnoszenie świadomości społecznej w zakresie równego traktowania, w tym na temat przyczyn i skutków naruszenia zasady równego traktowania;
b) Przeciwdziałanie naruszeniom zasady równego traktowania;
c) Współpracę z partnerami społecznymi, organizacjami pozarządowymi i innymi podmiotami w zakresie równego traktowania.

Ponadto w projekcie Krajowego Programu na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 zawarte zostaną następujące priorytety

  • polityka antydyskryminacyjna,
  • praca i zabezpieczenia społeczne,
  • edukacja,
  • zdrowie,
  • dostęp do dóbr i usług,
  • budowanie świadomości,
  • gromadzenie danych
  • i badania, koordynacja.

XI.516.1.2018

RPO przystąpił do sprawy Konwencji stambulskiej przed Trybunałem Konstytucyjnym

Data: 2020-08-19
  • RPO zgłosił udział w sprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym z wniosku premiera Mateusza Morawieckiego z 30 lipca o sprawdzenie, czy ratyfikowana przez Polskę Konwencja o przeciwdziałaniu przemocy jest zgodna z Konstytucją i czy jej tłumaczenie w Dzienniku Ustaw jest zgodne z tekstem autentycznym  (sprawa K 11/20)
  • RPO stoi na stanowisku, że wniosek Premiera nie spełnia warunków formalnych wynikających z ustawy o TK w brzmieniu przyjętym przez obecnie rządzącą większość
  • 5 sierpnia RPO został zobowiązany przez TK do decyzji, czy przystępuje do sprawy, w ciągu dwóch tygodni (czyli do 19 sierpnia)

RPO zauważa, że Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji do oceny zgodności tekstu ratyfikowanej umowy międzynarodowej z jego tłumaczeniem. Wniosek Premiera zawiera też braki formalne: nie jest zgodny z przepisami ustawy o TK wskazującymi kryteria poprawności wniosku pozwalające na to, by Trybunał mógł wniosek rozpoznać. Dlatego RPO wnosi o umorzenie postępowania.

Gdyby jednak Trybunał chciał się zajmować sprawą, RPO przedstawia argumenty za tym, że Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej jest zgodna z Konstytucją.

RPO zwraca uwagę, że Trybunał nie miał prawa wyznaczać mu dwutygodniowego terminu na zgłoszenie udziału w sprawie. Bowiem tak jak w przypadku wniosku Prezydenta Trybunał może tylko wyznaczyć termin na przedstawienie stanowiska. RPO ma 30 dni na zgłoszenie udziału w sprawie przed TK. Niemniej Rzecznik, z uwagi na zasadę lojalnego współdziałania instytucji państwowych, jak również ze względu na wagę niniejszej sprawy, postanowił przystąpić do postępowania zainicjowanego wnioskiem Prezesa Rady Ministrów i przedstawić swoje pisemne stanowisko w sprawie w terminie oczekiwanym przez Trybunał Konstytucyjny.

Zarzuty formalne

Trybunał Konstytucyjny nie mam uprawnienia do oceny poprawności tłumaczenia tekstu umowy międzynarodowej, o co wnosi Premier. Tym bardziej, że we wniosku nie sprecyzowano, co miałoby być źle przetłumaczone (wnioskodawca ogranicza się do stwierdzenia, że „tłumaczenie Konwencji opublikowane w Dzienniku Ustaw zawiera liczne błędy merytoryczne i techniczne” i jedynie przykładowo wskazuje na – błędne w jego przekonaniu, zróżnicowanie tłumaczenia terminu „gender/genre”. W konsekwencji Wnioskodawca poddaje ocenie Trybunału cały tekst Konwencji bez wskazania tych jest przepisów, w których dopatruje się domniemanych błędów). Przykładowe wskazanie rzekomych błędów w tłumaczeniu umowy międzynarodowej, czy też rzekomy brak konsekwencji w stosowaniu użytych w niej terminów, nie stanowi również problemu konstytucyjnego i nie uzasadnia zarzutu niekonstytucyjności.

W odniesieniu do zarzutów konstytucyjnych Premiera RPO wskazuje, że nie są one dobrze uzasadnione. Zgodnie z ustawą o TK uzasadnienie wniosku kierowanego do Trybunału winno zawierać: przywołanie treści kwestionowanego wnioskiem przepisu wraz z jego wykładnią; przywołanie treści wzorców kontroli wraz z ich wykładnią; określenie problemu konstytucyjnego i zarzutu niekonstytucyjności oraz wskazanie argumentów lub dowodów na poparcie zarzutu niekonstytucyjności. Wymienione elementy są niezbędne do przeprowadzenia przez Trybunał Konstytucyjny analizy hierarchicznej zgodności zaskarżonych norm z Konstytucją.

Także w części żądań dotyczących nie tłomaczenia a treści Konwencji wniosek nie spełnia warunków formalnych w zakresie, o którym mowa powyżej. Wnioskodawca zaskarżył łącznie sześć artykułów Konwencji o tematyce tak różnej, jak polityka równości kobiet i mężczyzn, edukacja, zobowiązania ogólne w zakresie zapobiegania przemocy, zobowiązania ogólne w zakresie ochrony i wsparcia udzielanego ofiarom przemocy, zobowiązania ogólne w zakresie postępowania przygotowawczego, ścigania, przepisów proceduralnych i środków ochronnych, a nawet prawo azylowe. Zaskarżone regulacje są przepisami złożonymi, mają od jednego do sześciu ustępów, a niektóre z nich liczne podpunkty. Dla przykładu treść zaskarżonego art. 18 Konwencji przedstawia się następująco:

Artykuł 18

Zobowiązania ogólne

  1. „Strony przyjmą konieczne środki ustawodawcze lub inne środki by chronić wszystkie ofiary przed kolejnymi aktami przemocy.
  2. Strony przyjmą konieczne środki ustawodawcze lub inne środki, zgodnie z prawem wewnętrznym, zapewniające istnienie odpowiednich mechanizmów gwarantujących skuteczną współpracę wszystkich właściwych organów państwowych, w tym sądów, prokuratury, organów ścigania, władz lokalnych i regionalnych, a także organizacji pozarządowych i innych organizacji i podmiotów, właściwych w sprawach udzielania ochrony i wsparcia ofiarom i świadkom wszystkich form przemocy objętych zakresem niniejszej konwencji, w tym również poprzez odwołanie się do służb wsparcia o charakterze ogólnym i wyspecjalizowanym, o których mowa w artykułach 20 i 22 niniejszej konwencji.
  3. Strony zapewnią, by środki ustanowione zgodnie z postanowieniami niniejszego rozdziału:
  • -opierały się na uwzględnieniu aspektu płci w pojmowaniu przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej i były ukierunkowane na zagwarantowanie ofiarom ich praw człowieka oraz bezpieczeństwa,
  • -opierały się na zintegrowanym podejściu, uwzględniającym stosunki między ofiarami, sprawcami, dziećmi i ich szerszym środowiskiem społecznym,
  • -miały na celu uniknięcie wtórnej wiktymizacji,
  • -miały na celu umacnianie samodzielnej pozycji i niezależność ekonomiczną kobiet będących ofiarami przemocy,
  • -gdy to stosowne, umożliwiały umieszczenie w jednym miejscu zespołu służb zapewniających ochronę i wsparcie,
  • -były ukierunkowane na szczególne potrzeby osób podatnych na przemoc, w tym dzieci będących ofiarami, oraz były dla nich dostępne.
  1. Udzielanie świadczeń nie będzie zależeć od woli ofiary co do wszczęcia postępowania lub zeznawania przeciwko sprawcy.
  2. Strony podejmą odpowiednie środki mające na celu zapewnienie ochrony konsularnej lub innej ochrony oraz wsparcia swoich obywateli, jak też innych ofiar uprawnionych do takiej ochrony, zgodnie z zobowiązaniami wynikającymi dla nich z prawa międzynarodowego”.

Formułując zarzut w ten sposób Wnioskodawca uniemożliwia zrozumienie, co konkretnie miałoby być naruszone w Konstytucji. Nie sposób zaś przyjąć, że całość zaskarżonych regulacji Wnioskodawca uznaje za niekonstytucyjne.

Do tego Wnioskodawca powołał się wprawdzie na przepisy Konstytucji ale nie określił problemu konstytucyjnego. Braku tego nie zastępuje krytyczna opinia Wnioskodawcy na temat przepisów Konwencji. Sformułowania typu „odrzucenie bagażu ideologicznego” (s. 12, 14 wniosku), „treści ideologiczne” (s. 17 wniosku), czy „promowanie określonych postaw światopoglądowych” nie zastępują argumentów i dowodów na poparcie zarzutu niekonstytucyjności, o których mowa w art. 47 ust. 2 pkt 4 ustawy o TK.

Cele i założenia Konwencji

Przed analizą zarzutów Premiera RPO przypomina cel Konwencji

  1. Ideą, która przyświecała twórcom Konwencji, jest wyrażone w „preambule dążenie do stworzenia Europy, która byłaby wolna od przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”. Kwestię przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej ujęto – zgodnie z intencją twórców - w szerokim kontekście dążenia do równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Konwencja wskazuje, że przemoc wobec kobiet ma charakter strukturalny i stanowi jeden z podstawowych mechanizmów społecznych, poprzez który kobiety są spychane na podległą pozycję względem mężczyzn. Przemoc wobec kobiet stanowi formę dyskryminacji ze względu na płeć i przejaw nierównych stosunków władzy między kobietami a mężczyznami na przestrzeni wieków, które doprowadziły do dominacji mężczyzn nad kobietami i dyskryminacji kobiet, a także uniemożliwiły pełen rozwój kobiet.
  2. Główne cele Konwencji skonkretyzowano w treści przepisu art. 1 ust. 1 lit. a-e. Zaliczono do nich: ochronę kobiet przed wszystkimi formami przemocy oraz zapobieganie, ściganie i eliminację przemocy wobec kobiet i przemocy domowej; przyczynianie się do eliminacji wszystkich form dyskryminacji kobiet oraz wspieranie rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn, w tym poprzez umacnianie samodzielnej pozycji kobiet; stworzenie ogólnych ram, polityki i działań na rzecz ochrony i wsparcia wszystkich ofiar przemocy wobec kobiet i przemocy domowej; popieranie współpracy międzynarodowej, mającej na celu eliminację przemocy wobec kobiet i przemocy domowej; zapewnienie wsparcia i pomocy organizacjom i organom ścigania dla skutecznej współpracy mającej na celu przyjęcie zintegrowanego podejścia do eliminacji przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (art. 1 ust. 1 lit. a-e). Konwencja jest oparta na strukturze „4P” (ang. „Prevention, Protection, Prosecution, Integrated Policies”) – formułując kierowane do władz publicznych wiążące zalecenia w czterech obszarach: prewencji, ochrony, ścigania i tworzenia zintegrowanych polityk[. Wymaga ponadto zaznaczenia, że Konwencja nie kreuje żadnych obowiązków, których adresatami byłyby jednostki.
  3. Stosownie do treści przepisu art. 89 ust. 1 Konstytucji RP zgodę na ratyfikację Konwencji wyraził Sejm RP w ustawie z dnia 6 lutego 2015 r. o ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r. (Dz.U. 2015 r. poz. 398). Wejście Konwencji w życie z dniem 1 sierpnia 2015 r. dało asumpt do wzmocnienia istniejących w polskim porządku prawnym mechanizmów ochrony przed przemocą ze względu na płeć, w tym przemocą domową.
  4. Zgodnie z ogólną regułą interpretacyjną wszystkie przepisy Konwencji powinny być odczytywane w świetle jej – opisanych powyżej, przedmiotu i celów.

Argumenty RPO

Premier polemizuje z założeniami Konwencji - tymczasem zadaniem Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli konstytucyjnej nie jest ocena słuszności i celowości działania ustawodawcy, lecz ocena jedynie tego, czy normy rangi ustawowej odpowiadają normom, zasadom i wartościom wyrażonym w Konstytucji

Do tego prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z przekonaniami, na które powołuje się Premier, nie ma charakteru absolutnego - granice tego prawa wyznaczać mogą inne normy konstytucyjne oraz ustawowe. Poszanowanie praw rodziców do wychowania dziecka zgodnie z przekonaniami, nie może oznaczać pozbawienia państwa kompetencji w zakresie ustalania i planowania programu kształcenia. Kwestia zgodności treści przekazywanych w procesie nauczania z oczekiwaniami i światopoglądem rodziców w kontekście art. 48 ust. 1 Konstytucji została już jednoznacznie rozstrzygnięta w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego: Konstytucja nie może gwarantować, i nie gwarantuje, że wiedza przekazywana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców. Przekazywanie treści o równości kobiet i mężczyzn, przemocy i jej źródłach w placówkach edukacyjnych prowadzonych przez wspólnoty religijne nie narusza ich autonomii, która dotyczy jedynie prawa do samodzielnego określania swoich struktur wewnętrznych i  treści wiary.

XI.518.53.2020

 

Jak zmniejszać różnicę w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn w Polsce – uwagi RPO do zmian w Kodeksie pracy

Data: 2020-08-10
  • Idea likwidowania luki płacowej jest słuszna, ale sposób, w jaki to chcą zrobić posłowie, nie będzie skuteczny. Tymczasem Polki zarabiają o 1/5 mniej od Polaków
  • Niższym płacom kobiet nie da się przeciwdziałać dopisując do Kodeksu Pracy istniejące już w nim zakazy
  • Dużo skuteczniejsze byłoby przyznanie pracownikom praw do informacji o płacach i nałożenie na pracodawców obowiązków sprawozdawczych 

Sejm zajmuje się poselskim projektem zmian Kodeksu pracy (druk sejmowy numer 463), rozszerzającym definicję mobbingu o problem niższych wynagrodzeń kobiet względem mężczyzn za taką samą pracę tej samej wartości. Zakłada dopisanie, że niedopuszczalne jest „różnicowaniu wysokości wynagrodzenia ze względu na płeć pracownika”. Po pierwszym czytaniu 22 lipca 2020 r. projekt został skierowany do prac w Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach.

Projekt Rzecznik Praw Obywatelskich, który z zadowoleniem przyjął informacje o podjęciu tych prac , bo problem jest naprawdę poważny, zwraca jednak uwagę, że nie dotyczy on indywidualnych przypadków nierównych płac, ale szerszego zjawiska i nierówności w przeciętnych wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn.

Swoje uwagi RPO – organ ds. równego traktowania – przedstawił posłom i Ministrowi Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zaopatrzył je w dane statystyczne, informacje o badaniach socjologicznych i odwołania do przepisów polskich i europejskich.

Przepisy zakazujące różnicowania płac między kobietami i mężczyznami na poziomie indywidualnym już w Polsce mamy (bo wdrożyliśmy do Kodeksu Pracy dyrektywę unijną 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy – nierównego traktowania ze względu na płeć wprost zakazuje art. 11 Kodeksu Pracy) – wyjaśnia RPO. - A mimo to Polki zarabiają prawie o 1/5 mniej od Polaków. Jest tak dlatego, że przyczyny tego zjawiska są dużo głębsze: wynikają m.in. ze stereotypowych przekonań dotyczących aktywności zawodowej kobiet, nadmiernego obciążenia kobiet pracami domowymi i opiekuńczymi na ich wybory zawodowe, czy ograniczonego dostępu kobiet do najwyższych stanowisk. To wszystko sprawia, że możliwość realizowania ambicji i zamierzeń zawodowych przez kobiety jest w praktyce ograniczona, a w perspektywie rodzi ryzyko ubóstwa emerytalnego kobiet.

Rzecznik ostrzega więc posłów, że projektowana zmiana nie tylko nie osiągnie zakładanego celu, ale może w istocie utrudnić dochodzenie przez osoby indywidualne praw przed sądem. Do spraw opisanych w rozdziale, do którego ma być wprowadzona zmiana, nie znajduje zastosowania zasada odwróconego ciężaru dowodu (polega ona na tym, że pracownik ma jedynie uprawdopodobnić fakty wskazujących na jego dyskryminację. To znaczne ułatwia dochodzenie swoich praw przed sądem). A zatem to na powodzie będzie ciążyła konieczność przedstawienia dowodów na wszelkie okoliczności, z których wywodzi skutki prawne

RPO sugeruje inne rozwiązanie, oparte na doświadczeniach państw Unii Europejskiej: przyjęte rozwiązania opierają się w szczególności na przyznaniu pracownikom prawa do informacji o płacach i – równolegle – nałożeniu określonych obowiązków sprawozdawczych po stronie pracodawców. Jako przykład powołać można regulacje wprowadzone m.in. w Austrii, Danii, Szwecji i Finlandii, które wymagają, aby pracodawca zatrudniający wskazaną w regulacjach krajowych liczbę pracowników prowadził systematyczny audyt płac z uwzględnieniem płci i okresowo informował pracowników o dostrzeżonych różnicach w wynagrodzeniach, premiach i dodatkach przyznawanych kobietom i mężczyznom. Dodatkowo, niektóre z państw zdecydowały się wprowadzić rozwiązania, które zobowiązują pracodawcę – w razie stwierdzenia nieprawidłowości – do sporządzenia planu naprawy sytuacji i procedury monitorowania tego zjawiska (Norwegia, Hiszpania, Francja, Dania). Niejednokrotnie są one skorelowane z sankcjami o charakterze finansowym.

RPO zwraca też uwagę na projekt ustawy opracowany przez ekspertki i ekspertów Stowarzyszenia Kongres Kobiet, który w oparciu o regulacje europejskie przewiduje wdrożenie instrumentów służących ograniczeniu różnic w średnich wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn. W projekcie zwraca się szczególną uwagę na kwestię sprawozdawczości okresowej pracodawców w zakresie zjawiska „luki płacowej” w oparciu o wskaźniki dotyczące procentowych różnic w wynagrodzeniach brutto kobiet i mężczyzn w danym przedsiębiorstwie bądź instytucji (art. 3 ust. 1 – 4 projektu) oraz obowiązek przedstawienia w sprawozdaniu niezbędnych wyjaśnień i wniosków wraz z planem naprawczym w tym zakresie (art. 6 ust. 1 projektu). Projekt powierza istotne funkcje nadzorcze resortowi pracy, który stanowiłby instytucję przyjmującą sprawozdania pracodawców (art. 4 projektu).

XI.801.6.2020

Podjąłem działania z urzędu. Oświadczenie RPO po wydarzeniach 7 sierpnia w Warszawie

Data: 2020-08-08

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich z dużym niepokojem obserwowałem wydarzenia, do których doszło wczorajszego wieczora (7 sierpnia 2020 r.) na Krakowskim Przedmieściu wobec osób protestujących w związku z tymczasowym aresztowaniem aktywistki grupy „Stop Bzdurom”. Będąc odpowiedzialny za ochronę fundamentalnych praw i wolności człowieka i obywatela, zwłaszcza przed naruszeniami ze strony organów władzy publicznej, zdecydowałem o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie.

Dostępne w mediach nagrania z miejsca zdarzenia oraz publiczne relacje świadków, w tym posłów i posłanek na Sejm RP, wskazują, że postępowanie funkcjonariuszy Policji wymaga pilnego wyjaśnienia pod kątem jego prawidłowości i zgodności z prawem.

Z tego względu podjąłem już w tej sprawie działania z urzędu. W ich toku wyjaśnieniu będą podlegać: 

  • przyczyny i podstawy prawne interwencji Policji wobec protestujących,
  • okoliczności i przyczyny zatrzymania dużej ilości osób (z dostępnych obecnie informacji – ok. 50 osób),
  • użycie środków przymusu bezpośredniego w stosunku do protestujących,
  • poszanowanie praw zatrzymanych na posterunkach Policji, w tym dostęp do adwokata lub radcy prawnego w czasie czynności podejmowanych przez Policję wobec zatrzymanych.

Ponadto w dniu dzisiejszym przedstawiciele i przedstawicielki Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – organu odpowiedzialnego za eliminowania ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania – przeprowadzają kontrole na komisariatach Policji, na których przebywają osoby zatrzymane w toku wczorajszych wydarzeń.

W demokratycznym państwie prawnym  wszyscy obywatele – niezależnie od jakichkolwiek cech, w tym orientacji seksualnej i tożsamości płciowej – powinni korzystać z pełni swoich praw w poczuciu bezpieczeństwa i godności. Zaznaczam, że ochrona tego bezpieczeństwa jest jednym z podstawowych zadań Policji.

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

Homofobiczny napis na murze domu  w  Warszawie. RPO pyta prokuraturę

Data: 2020-08-07
  • Pod oknem pary jednopłciowej w Warszawie umieszczono homofobiczny wulgarny napis 
  • Policja umorzyła postępowanie z braku znamion czynu zabronionego, co zatwierdziła prokuratura 
  • W polskim prawie nie jest karalna „mowa nienawiści” ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową
  • RPO zwraca uwagę prokuraturze, że mogła uznać ten czyn za znieważenie – ścigane wprawdzie z oskarżenia prywatnego, ale prokuratura może sama objąć je ściganiem

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął opisaną w mediach sprawę, dotyczącą umieszczenia na ścianie warszawskiej kamienicy, pod oknem mieszkania pary jednopłciowej, wulgarnego napisu wraz ze strzałkami wskazującymi na okno.

10 lipca 2020 r. Rzecznik zwrócił się do Komendanta Rejonowego Policji  o podanie, jakie działania podjęto w  sprawie. W odpowiedzi Komendant poinformował, że prowadzone postępowanie w kierunku naruszenia art. 257 Kodeksu karnego (znieważenie grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości) oraz o czyn z art. 108 ust. 1 ustawy  o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Postępowanie umorzono z braku znamion czynu zabronionego, a 17 lipca 2020 r. zatwierdził to  Prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe.

RPO zwraca uwagę prokuratury na fakt, że zdarzenie może zostać uznane za przestępstwo motywowane uprzedzeniami ze względu na orientację seksualną i tożsamość  płciową. Użyta obelga oraz jej kontekst i okoliczności sugerują, że motywem sprawcy było znieważenie osób, pod których oknem została zamieszczona, z powodu ich nieheteronormatywności.

Przemoc motywowana uprzedzeniami stanowi jeden z najbardziej dotkliwych przejawów dyskryminacji, na którą narażone są osoby będące członkami różnych grup mniejszościowych i wymaga stanowczej reakcji ze strony państwa. Osoby LGBT są jedną z grup szczególnie narażonych w Polsce na mowę nienawiści i przestępstwa z nienawiści.

Choć na gruncie obecnie obowiązującego prawa przestępstwa związane z motywem uprzedzeniowym sprawcy nie obejmują czynów popełnionych ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową pokrzywdzonego, niezwykle istotnym jest, aby motyw ten był dostrzegany i uwzględniany w działaniach organów ścigania.

Stanowisko takie podziela również Komendant Główny Policji. W odpowiedzi z 19 maja 2020 r. na wystąpienie RPO poinformował, że mimo braku regulacji prawno-karnej wprost chroniącej osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, motyw homofobiczny lub transfobiczny, jest przez policję brany pod uwagę podczas oceny konkretnych zdarzeń.

Komendant dodał, że dla określenia przestępstwa motywowanego uprzedzeniami policja stosuje definicję Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR). Według niej przestępstwo z nienawiści to każde przestępstwo natury kryminalnej, włączając w to przestępstwa wymierzone w ludzi i ich mienie, w wyniku którego ofiara, lokal lub inny cel przestępstwa są dobierane ze względu na ich faktyczne bądź domniemane powiązanie, związek, przynależność, członkostwo lub udzielanie wsparcia grupie wyróżnionej na podstawie cech charakterystycznych wspólnych dla jej członków, w tym orientacji seksualnej.

Z kolei Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania napisała 22 lipca 2020 RPO, że polskie prawo karne posiada odpowiednie instrumenty reakcji karnoprawnej na przestępcze zachowania motywowane przesłankami dyskryminacyjnymi - bez względu na kryterium identyfikujące osobę pokrzywdzonego lub grupę osób pokrzywdzonych, w tym z uwagi na orientację seksualną lub tożsamość płciową.

W ocenie Rzecznika mimo że nawoływanie do nienawiści na tle orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie jest na gruncie polskiego prawa karnego przestępstwem szczególnym, publiczne prezentowanie homo-, bi- lub transfobicznych haseł czy symboli może być ścigane na podstawie innych przepisów karnych, a uprzedzeniowa motywacja sprawcy powinna zostać uwzględniona w toku postępowania przez organy ścigania.

Rzecznik spytał Prokuratora Rejonowego Warszawa-Praga Południe w Warszawie, czy rozważano uprzedzeniowy motyw sprawcy mający wpływ na społeczną szkodliwość czynu. Chce też wiedzieć, czy  prokuratura rozważyła objęcie ściganiem z urzędu sprawy w kierunku naruszenia art. 216 § 1 Kk.  Znieważenie innej osoby to przestępstwo ścigane wprawdzie z oskarżenia prywatnego, ale prokuratura może  objąć je ściganiem ze względu na szczególny interes publiczny).

XI.518.41.2020

Sprawa gminy Serniki. Trzeci sąd unieważnił samorządową uchwałę „anty-LGBT”

Data: 2020-08-06
  • Uchwała Rady Gminy Serniki o tym, że jest ona ”wolna od ideologii LGBT”, została unieważniona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie
  • W jego ocenie „nawoływania do ochrony przed LGBT” są niebezpieczne i naruszają prawa obywateli i obywatelek, osób LGBT. Sąd wyraził wątpliwość, by istniała „ideologia LGBT”
  • Uznał, że uchwała ma charakter dyskryminujący, przez co bezprawnie ingeruje  w prawa i wolności jednostek
  • To trzeci taki wyrok sądu w sprawie skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na tego rodzaju uchwały samorządów

6 sierpnia 2020 r. WSA w Lublinie rozpoznał na rozprawie skargę RPO na uchwałę Rady Gminy Serniki. Sąd zgodził się ze wszystkimi argumentami Rzecznika. Wyrok jest nieprawomocny.

Uzasadnienie ustne sądu 

Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że zaskarżona uchwała jest aktem podjętym w sprawie z zakresu administracji publicznej w rozumieniu art. 3 par. 2 pkt. 6 p.p.s.a. a tym samym podlega kognicji sądów administracyjnych. Sąd nie zgodził się z tymi rozstrzygnięciami, w których skargi na analogiczne uchwały, zostały odrzucone.

Sąd podzielił w całości argumentację RPO, że ze względu na treść uchwała ma charakter władczy oraz ingeruje w prawa i wolności człowieka. Nie było więc żadnych podstaw do odrzucenia skargi. Należała do właściwości sądu administracyjnego i zasługiwała na jej merytoryczne rozstrzygnięcie.

Sąd administracyjny podkreślił, że nie jest "sądem ideologii, ale sądem prawa".

WSA stwierdził pięć kategorii naruszeń:

  • Brak podstawy prawnej do podjęcia aktu o charakterze władczym.
  • Rada Gminy przekroczyła swoje kompetencje.
  • Bezprawne ograniczyła konstytucyjne prawa i wolności.
  • Uchwała ma charakter dyskryminujący – poprzez wykluczenie ze wspólnoty samorządowej określonej grupy osób oraz przez naruszenie godności, prawa do życia prywatnego i wolności wypowiedzi ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.
  • Uchwała ogranicza prawa do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, prawo do nauki oraz prawo do nauczania.

Z art. 7 Konstytucji wynika, że organ administracji może zrobić tylko to, na co mu prawo zezwala. Zasada legalizmu ma na celu ochronę obywateli przed nadużyciami ze strony organów publicznych, Jest to więc jedna z fundamentalnych reguł, na podstawie których organy administracji publicznej mogą działać.

Tymczasem zaskarżona uchwała w sposób ewidentny ma charakter władczy. Wskazano w niej, jak gmina ma traktować określone środowisko - osoby LGBT,  w samej uchwale określone pojęciem „ideologii LGBT”. Sąd w niniejszym składzie szczerze wątpi, że istnieje ideologia LGBT.

W ocenie sądu radni nie do końca zdają sobie sprawę, że skierowali wezwania do innych organów i jednostek, zwłaszcza związanych z prawem oświatowym, w taki sposób, że adresaci mogą opacznie zrozumieć przekazane zalecenia.

Zaskarżona uchwała, jako akt władczy, została wydana bez podstawy prawnej, a tym samym w sposób sprzeczny z zasadą legalizmu. Nastąpiło wykroczenie poza zakres zadań gminy i rady gminy.

Wykreowano pozaustawowe zadanie publiczne w postaci obrony przed „ideologią LGBT” (w ocenie sądu jest to twór nieistniejący).

W ocenie sądu tego typu wypowiedzi – jak nawoływanie do ochrony przed LGBT – są niebezpieczne i naruszają prawa obywateli i obywatelek tego kraju, osób LGBT.

Nastąpiła – niezależnie od tego czy organ to sobie uświadamiał czy nie –  bezprawna ingerencja w  prawa i wolności jednostek.

Zaskarżona uchwała nie mogła się ostać, jako akt naruszający prawa i wolności.

Stanowisko, że edukacja seksualna polega tak naprawdę na seksualizacji dzieci jest wielkim nieporozumieniem. Trzeba widzieć, skąd dzieci czerpią wiedzę – przede wszystkim z internetu – i jedynie rzetelna wiedza, przekazana w ramach rzetelnej edukacji, może służyć ochronie dzieci. Dlatego też sąd zgodził się z argumentacją Rzecznika o naruszeniu prawa do nauki i prawa do nauczania.

Działania RPO

To już kolejny taki wyrok. 14 lipca 2020 r. WSA w Gliwicach, a 15 lipca WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu unieważniły dwie inne zaskarżone uchwały. Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, oba sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze.

Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny zbada dwie decyzje krakowskiego sądu administracyjnego o odrzuceniu skarg RPO.

Pod koniec czerwca 2020 r. WSA w Krakowie odrzucił na posiedzeniu dwie pierwsze takie skargi RPO - na uchwały Rady Gminy Lipinki oraz Rady Powiatu Tarnowskiego.

WSA stwierdził, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego. Sąd nie badał zasadności skarg pod względem merytorycznym – nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem.

Adam Bodnar wyraził wtedy ubolewanie, że pierwsze orzeczenia w tak istotnej społecznie sprawie zapadły na posiedzeniu niejawnym, bez przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania.

W skargach kasacyjnych zarzucił tym decyzjom błędną wykładnię przepisów przez uznanie, że nie chodzi o sprawy z zakresu administracji publicznej. Wniósł, aby NSA zwrócił obie sprawy do merytorycznego rozpatrzenia przez WSA – tak jak uczyniły dwa inne sądy.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są m.in. działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT (kilka dni temu ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa).

W świetle działań podjętych przez Komisję Europejską i Parlament Europejski zaskarżone uchwały dotyczą kwestii zarządzania funduszami UE, a zarządzanie nimi jest sprawą z zakresu administracji publicznej.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

XI.505.13.2019

Mieszkańcy romskiego osiedla w Maszkowicach zagrożeni bezdomnością wobec bierności władz gminy  

Data: 2020-08-06
  • Władze gminy Łącko nie wykazują woli rozwiązania problemu osiedla Romów w Maszkowicach  
  • Przyjęły bierną postawę wobec pogarszającego się stanu zabudowy osiedla i rosnącego w związku z tym zagrożenia dla życia i zdrowia jego mieszkańców
  • Zdają się oczekiwać, że problem rozwiąże się sam, gdy mieszkańcy wykonają nakazy rozbiórki samowolnie postawionych domów
  • Nie biorą zaś pod uwagę możliwości postawienia kontenerów mieszkalnych po rozbiórce samowoli budowlanych - tak by ustrzec mieszkańców z dziećmi przed groźbą bezdomności

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do przewodniczącej Rady Gminy Łącko Bernadetty Wąchały-Gawełek oraz wójta gminy Jana Dziedziny o dodatkową refleksję i powtórną, obiektywną analizę problemu. - Liczę, że władze gminy zdecydują się ostatecznie powrócić do dialogu, który, jak się wydawało, zmierzał do przyjęcia przez gminę planu rewitalizacji osiedla – podkreślił Adam Bodnar.

Sytuacja jest tam bardzo poważna, stąd stałe od lat zainteresowanie RPO, w tym regularne wizyty ekspertów z Biura Rzecznika i korespondencja z władzami samorządowymi.

Na osiedlu w Maszkowicach (woj. małopolskie) żyje ok. 270 osób. Jest tam kilkadziesiąt zabudowań mieszkalnych i gospodarczych. Standard większości budowli jest bardzo niski. Większość domów nie tylko nie zapewnia godnych warunków, ale wręcz stwarza realne zagro­żenie dla zdrowia mieszkańców. Nie ma kanalizacji. Część budynków to samowole budowlane, powstałe na gruntach osób prywatnych lub gminy Łącko. W 2017 r. Nadzór Budowlany wszczął ponad 40 postępowań; znaczna ich część zakończyła się już decyzjami nakazującymi rozbiórkę. Wywołało to niepokój mieszkańców. A budynki, które na mocy tych decyzji, mają być rozebrane, to ich jedyne miejsce zamieszkania. 

Dlatego z głębokim zdziwieniem Adam Bodnar przyjął pismo Przewodniczącej Rady Gminy Łącko z 10 lipca 2020 r. Wynika z niego, że mimo czynionych planów zmiany warunków zamieszkania na osiedlu, ostatecznie władze gminy zdecydowały się nadal trwać w bezczynności, zachowując bierną postawę wobec pogarszającego się stanu zabudowy osiedla i rosnącego w związku z tym zagrożenia dla życia i zdrowia jego mieszkańców.

- Stało się dla mnie oczywiste, że po stronie władz nie ma woli podjęcia jakichkolwiek konstruktywnych działań na rzecz poprawy warunków życia na osiedlu, co jest tym bardziej zasmucające, że bez zaangażowania ze strony samorządu nie ma też realnych szans na to, że warunki te kiedykolwiek zmienią się na lepsze – wskazuje Adam Bodnar.

Już wcześniej zwracał on uwagę władzom samorządowych gminy, że powstrzymywanie się od inwestycji remontowo-budowlanych na osiedlu - co oznacza przyzwolenie na to, aby warunki nadal się pogarszały i stwarzały coraz większe zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców - może podlegać ocenie pod kątem przestępstwa z art. 164 w zw. z art. 163 Kodeksu karnego.  Zgodnie z nim odpowiedzialności karnej może podlegać każdy, kto choćby nieumyślnie, także poprzez zaniechanie, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wystąpienia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób.

- Przyjmuję, że powstrzymując się od aktywnego zaangażowania w sprawę poprawy warunków życia na osiedlu, władze gminy brały pod uwagę również takie skutki swojej decyzji - wskazał RPO.  

Za niejasne uznał stanowisko władz samorządowych, że w obecnym stanie faktycznym i prawnym niemożliwe jest zastąpienie samowoli budowlanych legalnie postawionymi kontenerami mieszkalnymi. Władze pomijają, że znaczna część postępowań nadzoru budowlanego zakończyła się prawomocnymi już decyzjami nakazującymi rozbiórkę samowoli. Mogłyby one zostać wykonane, gdyby władze gminy zapewniły mieszkańcom samowoli godne warunki zamieszkania.

Rzecznik podkreśla, że w  drodze porozumienia z mieszkańcami osiedla, przy zagwarantowaniu im dalszego zamieszkiwania w tym miejscu, możliwe wydaje się rozwiązanie,  w którym, kolejno wybrane samowole budowlane zostałyby rozebrane, a na pozyskanej w ten sposób działce - wolnej od zabudowy i pozostającej w dyspozycji władz gminy - stawiany byłby kontener mieszkalny, do którego przeprowadzaliby się mieszkańcy.

Tymczasem z korespondencji z Urzędu Gminy nie wynika, aby takie rozwiązanie w ogóle brane było pod uwagę. Zamiast tego władze samorządowe zdają się oczekiwać, że problem samowoli rozwiąże się samoczynnie, kiedy mieszkańcy wykonają nakazy rozbiórki swoich domów - mimo że obecnie stanowią one dla nich jedyne miejsce zamieszkania. Dla takiego biernego podejścia władze gminy nie mają żadnej alternatywy.

W ocenie Adama Bodnara trudno stwierdzić, czy w Urzędzie Gminy przygotowano jakąkolwiek koncepcję pomocy osobom z osiedla, także wielodzietnym rodzinom, kiedy po rozbiórce zajmowanych dotychczas domów staną one w obliczu bezdomności.

XI.816.17.2017

Sprawa dostępu do leków osoby transseksualnej przebywającej w zakładzie karnym

Data: 2020-08-03
  • W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich podjęto do badania sprawę osoby transseksualnej, która odbywa karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym

W jej imieniu do Rzecznika zwróciła się osoba bliska oraz adwokat. Wnieśli  o interwencję RPO w sprawie zaprzestania przez administrację jednostki penitencjarnej podawania leków hormonalnych, dotychczas zlecanych tej osobie przez seksuologa, pod którego opieką przechodziła proces korekty płci.

Sytuacja osadzonej zasygnalizowana we wnioskach zaangażowała RPO do pilnych działań.

Z przedstawionych Rzecznikowi informacji wynika, że od 2018 r. osoba, w imieniu której wnioskodawcy zwrócili się po pomoc, w sposób konsekwentny podejmuje działania zmierzające do uzgodnienia swojego sposobu odczuwania płci z wyglądem zewnętrznym, w tym dokonując samodzielnie amputacji obu jąder. Ten dramatyczny gest przywiódł ją do odbycia konsultacji seksuologicznych oraz rozpoczęcia terapii hormonalnej – na własny koszt, za zgodą dyrektora jednostki penitencjarnej – i  przyjmowania leków zlecanych przez specjalistę (uznanego za jednego z najbardziej doświadczonych krajowych ekspertów w zakresie transseksualizmu).

Po przeniesieniu osadzonej do innego zakładu karnego jego dyrektor nie wydał zgody na kontynuację dotychczasowego leczenia, twierdząc, że wymaga dodatkowych konsultacji lekarskich. Termin, w jakim miałyby się odbyć, oznaczał jednak  konieczność przerwania dotychczasowej terapii. Według wnioskodawców mogło się to przyczynić do rozstroju zdrowia i powodowało ogromny stres oraz cierpienie psychiczne, przywodzące myśli samobójcze.

Rzecznik  zwrócił się o zbadanie sprawy do właściwego dyrektora okręgowego Służby Więziennej. Pozostaje też w bezpośrednim kontakcie z dyrektorem zakładu karnego, bieżąco monitorując stan sprawy.

Równolegle z działaniami RPO adwokatka występująca w imieniu osadzonej zwróciła się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka o zastosowanie środków tymczasowych na podstawie art. 39 regulaminu ETPC. Trybunał wniosek rozpatrzył i przychylił się do zawartych w nim tez, nakazując kontynuowanie – na dotychczasowych zasadach m.in. na koszt osadzonej i w dawkach przepisanych przez seksuologa – terapii hormonalnej stosowanej przed transportem do nowej jednostki penitencjarnej. Leczenie ma zostać utrzymane do czasu ewentualnej zmiany podjętej w wyniku konsultacji endokrynologicznej.

Art. 39 regulaminu Trybunału uprawnia Izbę (lub w razie potrzeby jej prezesa) do wskazania środków tymczasowych. Trybunał stosuje ten środek tylko wyjątkowo i wyłącznie w niektórych dziedzinach, jeśli istnieje nieuchronne ryzyko wystąpienia szkód nie do naprawienia. Sprawy, w których ETPC wskazał na potrzebę zastosowania takiego środka, dotyczyły dotychczas m.in. deportacji i ekstradycji.

W prowadzonej sprawie dotyczą one zobowiązania do kontynuacji dotychczasowego leczenia hormonalnego w procesie korekty płci, zanim nastąpią nieodwracalne zmiany mogące wyniknąć z decyzji administracji więziennej o przerwaniu leczenia. Proces ten ma zagwarantować skarżącym prawo do skutecznego wniesienia skargi.

Przedmiot i cel Europejskiej Konwencji Praw Człowieka jako instrumentu ochrony indywidualnych istot ludzkich wymaga, aby jej postanowienia interpretować i stosować w sposób zapewniający ich praktyczny charakter i skuteczność, jako część systemu skarg indywidualnych. Każda interpretacja musi być zgodna z ogólnym duchem Konwencji jako instrumentu mającego chronić i promować ideały i wartości demokratycznego społeczeństwa. ETPC wielokrotnie podkreślał, że celem postanowień Konwencji jest ochrona jednostki przed arbitralną ingerencją ze strony władzy publicznej.

Tym samym środki tymczasowe, jak opisywany środek zastosowany w sprawie indywidualnej dostępu do leków osoby transseksualnej, osadzonej w jednostce penitencjarnej, mają na celu zachowanie zagwarantowanego skarżącemu prawa, zanim dojdzie do wyrządzenia szkody, której nie można już naprawić. Środek tymczasowy ma więc zapewnić skuteczne korzystanie z prawa do skargi na podstawie art. 34 Konwencji.

Przypadki, w których państwa odmówiły podporządkowania się zastosowanym przez ETPC środkom tymczasowym były bardzo rzadkie. Z dotychczas zebranych przez RPO informacji w indywidualnej sprawie transseksualnej osadzonej wynika, że dyrektor jednostki penitencjarnej zapoznał się z decyzją ETPC i wdroży ją w życie.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie ustaje w wysiłkach by monitorować tę sprawę, w oczekiwaniu na wyjaśnienia Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej oraz w perspektywie wyznaczonego terminu dodatkowych konsultacji lekarskich osadzonej.

IX.517.1386.2020

Debata "Młodzież LGBT+ Jak stanąć po Waszej stronie?" 26. Pol'and'Rock Festival

Data: 2020-07-31
  • Opresja i dyskryminacja jest zawsze zła, ale uwalania też pozytywną energię i chęć działania. Mowa nienawiści obudziła osoby, które chcą działać.
  • Z Wami drogie młode osoby LGBT jest wszystko ok. To nie w Was jest problem, problem jest w braku edukacji. W edukacji widzę światło w tunelu. Ważne jest, żebyście Wy, jako młode osoby, nie były cicho. Musicie walczyć, bo budujecie swój świat, w którym będziecie żyć.
  • Nauczcie się na moich, a nie własnych błędach i proście o pomoc. Przesłanie do cichych sojuszników – bądźcie głośni.
  • Takie przesłanie wystosowały do młodzieży LGBT+ gościnie debaty. Rozmawiały także o tym, jak okazać solidarność, jak pomagać i tworzyć otwarte oraz wspierające otoczenie dla osób LGBT+.

Szkoła musi być bezpieczną przestrzenią dla wszystkich uczniów – niezależnie od ich orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej. To pozornie oczywiste stwierdzenie nie znajduje ostatnio odzwierciedlenia w rzeczywistości polskiego systemu oświaty. Młode osoby LGBT+, zamiast wsparcia i akceptacji, spotykają się w środowisku szkolnym z wykluczeniem, dyskryminacją, a nawet przemocą. Czasami nie mają gdzie szukać pomocy, czasami nie wiedzą jak jej szukać, a czasem nie znajdują jej tam, gdzie powinna być im zagwarantowana.

Z raportu „Długa droga do równości osób LGBT” opublikowanego w maju 2020 r. na podstawie najnowszych badań Agencji Praw Podstawowych UE wynika, że osoby młode doświadczają dyskryminacji i motywowanej uprzedzeniami przemocy częściej niż osoby dorosłe, a jedynie 6% nastolatków LGBT+ z Polski stwierdziło, że jest zupełnie otwarta w środowisku szkolnym na temat swojej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Przerażają też statystyki na temat zdrowia psychicznego młodzieży LGBT: około 70 % osób deklaruje, że miewa myśli samobójcze, ponad połowa ma objawy depresji.

Eliminacja tych niebezpiecznych zjawisk jest zadaniem nas wszystkich – tylko jak to zrobić? Jak stanąć po stronie młodzieży LGBT+?

Na te (i inne) pytania w czasie debaty spróbowały odpowiedzieć:

  • Marzanna Pogorzelska – przez wiele lat nauczycielka języka angielskiego i opiekunka Szkolnej Grupy Amnesty International w I LO w Kędzierzynie-Koźlu. Obecnie jako wykładowczyni, związana z anglistyką w Instytucie Językoznawstwa Uniwersytetu Opolskiego, w którym pełni także funkcję Pełnomocniczki ds. równego traktowania.  Realizatorka licznych projektów dotyczących przeciwdziałania dyskryminacji, w tym homofobii, adresowanych zarówno do środowiska szkolnego i akademickiego. Autorka publikacji z zakresu edukacji antydyskryminacyjnej. Polska laureatka Nagrody im. I. Sendlerowej „Za naprawianie świata” w 2010 roku, Europejskiej Nagrody Tolerancji oraz nagrody „Hiacynt” (2008).
  • Ewelina Słowińska - ze Stowarzyszenia „My, Rodzice”, aktywistka na rzecz dzieci wykluczanych, koordynatorka grupy rodziców w Fundacji Trans-Fuzja. Współpracuje z nauczycielami oraz poradniami w zakresie wspierania nauczycieli transpłciowych uczniów i uczennic. Prywatnie mama transpłciowego nastolatka.
  • Alicja Sienkiewicz – tegoroczna maturzystka, 19-latka, aktywistka od ponad dwóch lat, co zaczęło się od współorganizowania pierwszego Marszu Równości w Lublinie. Aktualnie jest członkinią zarządu stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie i aktywnie działa na rzecz praw osób nieheteronormatywnych i kobiet. 

Dyskusję moderowała Ola Kaczorek, osoba współprzewodnicząca w Stowarzyszeniu Miłość Nie Wyklucza.

W czasie pierwszej części spotkania każda z panelistek naświetliła problemy, z którymi z ich perspektywy boryka się młodzież LGBT+ w Polsce, zwłaszcza w środowisku szkolnym.

Alicja Sienkiewicz, która już w wieku 17 lat, jako licealistka, zaangażowała się w organizację Marszy Równości w Lublinie, opowiedziała o tym jak nauczyciele i rówieśnicy zareagowali na jej aktywizm. Podkreśliła, że dyrekcja szkoły i większość kadry pedagogicznej wiedziała o jej pozaszkolnych działaniach i starała się ją wspierać, chociaż pojawiało się też wiele negatywnych komentarzy. Mimo, że jedna z nauczycielek okazała Alicji wiele wsparcia, przyznała, że po czasie widzi jak bardzo brakowało jej profesjonalnej pomocy psychologicznej. Groźby i inne formy hejtu bardzo wpłynęły na jej psychikę, ale udawała sama przed sobą, że poradzi sobie sama i nie poprosiła o pomoc.

Ewelina Słowińska opowiedziała o tym z jakimi problemami musi mierzyć się w szkole jej nastoletni, transpłciowy syn. Podkreśliła, że mieli jako rodzina dużo szczęścia do szkoły, której dyrektorka zaraz po jego coming-oucie zorganizowała radę pedagogiczną, w czasie której psycholog szkolny wytłumaczył wszystkim nauczycielom jak ważne jest, żeby traktować Alka zgodnie z jego płcią odczuwaną. Mimo to wciąż brakowało w szkole osoby – np. tzw. latarnika – wyznaczonej specjalnie do wsparcia uczniów LGBT, do której mogliby się zwrócić z każdym problemem. Panelistka zauważyła, że szkoły muszą wypracować odpowiednie mechanizmy działania w takich sytuacjach, żeby pomóc dziecku i dostrzec w nim człowieka. Gdzie ma znaleźć się miejsce na edukację o akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka jeśli nie w szkole?

Marzanna Pogorzelska opowiedziała o książce „Przecież jesteśmy”, którą napisali wspólnie z Pawłem Rudnickim, na podstawie wywiadów z uczniami i uczennicami LGBT+.

Opowiedziała, że w wywiadach z lesbijkami i gejami o ich doświadczeniach szkolnych wybrzmiewały bardzo różne nuty – złość, wciekłość, przerażenie, rezygnacja, smutek – nawet po kilku latach od zakończenia edukacji dominowały negatywne emocje. Wszystkich rozmówców homofobia w jakiś sposób dotknęła, nawet jeśli była to tylko agresja słowna, którą bagatelizowali, ciesząc się z tego, że nie spotkała ich przemoc fizyczna. W innych historiach oczywiście przemoc fizyczna też się pojawiała, czasami nawet na oczach nauczycieli. Autorka podkreśliła też, że problemem pojawiającym się w wielu wspomnieniach, którym należałoby się zająć systemowo, to lekcje religii, na których narracja o orientacjach seksualnych i tożsamościach płciowych jest daleka od wiedzy naukowej. Podkreśliła też, że na doświadczenia młodzieży LGBT+ wpływa wiele elementów, w tym typ szkoły w której się uczą i wielkość miasta, w którym żyją. W mniejszych społecznościach zdecydowanie trudniej jest poczuć, że nie jest się samym lub samą.

W drugiej części spotkania każda z panelistek odpowiedziała na pytanie „co powinno się zmienić żeby było lepiej”. Wnioski, które płyną z wypowiedzi to przede wszystkim potrzeba odpowiedniego szkolenia kadry pedagogicznej, wyczulania na potrzeby społeczności, ale też wyznaczenia osoby (nauczyciela, pedagoga lub psychologa szkolnego) wspierającej młodzież LGBT+, odpowiednio do tej roli przygotowanej i dobrze znającej temat.

W kontekście uczniów i uczennic transpłciowych, potrzeby są bardzo konkretne. Po pierwsze – możliwość posługiwania się w szkole imieniem preferowanym, w tym np. na sprawdzianach, na legitymacji szkolnej. Druga, pozornie banalna, a gwarantująca poszanowanie godności kwestia to możliwość korzystania z koedukacyjnej toalety lub z tej przeznaczonej dla płci zgodnej z odczuwaną. Zdarza się bowiem, że transpłciowe dzieci nie piją nic w szkole przez wiele godzin, żeby unikać korzystania z toalety. To proste, ludzkie sprawy, ale ich realizacja byłaby już wielkim krokiem na rzecz poprawy sytuacji transpłciowych nastolatków.

Marzanna Pogorzelska podsumowała, że propozycje jej przedmówczyń powinny być drogowskazami działania dla szkół. Zauważyła, że od nauczycieli zależy nieprawdopodobnie dużo, bo w 4 ścianach klasy nauczyciel może dokonać cudu. Zwróciła uwagę, że wychowywanie uczniów w duchu tolerancji i szacunku dla godności drugiej osoby to obowiązki szkoły wynikające z prawa oświatowego. Dlatego podkreśliła ogromną rolę dwóch grup: organizacji pozarządowych, prowadzących szkolenia dla nauczycieli oraz osób, które kształcą przyszłych nauczycieli.

Zapytane na koniec o jedno zdanie przesłania dla młodzieży LGBT+ w tych trudnych czasach odpowiedziały:

- Marzanna Pogorzelska: Opresja i dyskryminacja jest zawsze zła, ale uwalania też pozytywną energię i chęć działania. Mowa nienawiści obudziła osoby, które chcą działać.

- Ewelina Słowińska:  Z Wami drogie młode osoby LGBT jest wszystko ok. To nie w Was jest problem, problem jest w braku edukacji. W edukacji widzę światło w tunelu. Ważne jest, żebyście Wy, jako młode osoby, nie były cicho. Musicie walczyć, bo budujecie swój świat, w którym będziecie żyć.

- Alicja Sienkiewicz: Nauczcie się na moich, a nie własnych błędach i proście o pomoc. Przesłanie do cichych sojuszników – bądźcie głośni.

RPO zaskarżył decyzje sądu administracyjnego o odrzuceniu skarg na uchwały „anty-LGBT”

Data: 2020-07-31
  • Naczelny Sąd Administracyjny zbada dwie decyzje krakowskiego sądu administracyjnego o odrzuceniu skarg Rzecznika Praw Obywatelskich na samorządowe uchwały „anty-LGBT”
  • Adam Bondar zarzucił tym decyzjom błędną wykładnię przepisów przez uznanie, że nie chodzi o sprawy z zakresu administracji publicznej
  • Wniósł, aby NSA zwrócił obie sprawy do merytorycznego rozpatrzenia przez WSA – tak jak uczyniły dwa inne sądy
  • Uznały one, że są to sprawy z zakresu administracji i uwzględniły skargi RPO

Pod koniec czerwca 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie odrzucił na posiedzeniu dwie pierwsze takie skargi RPO - na uchwały Rady Gminy Lipinki oraz Rady Powiatu Tarnowskiego.

WSA stwierdził, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego. Sąd nie badał  zasadności skarg pod względem merytorycznym – nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem.

Adam Bodnar wyraził wtedy ubolewanie, że pierwsze orzeczenia w tak istotnej społecznie sprawie zapadły na posiedzeniu niejawnym, bez przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania.

Nie zgadzając się z tymi postanowieniami, Rzecznik zaskarżył je do NSA. Wniósł o uchylenie obu postanowień i przekazanie tych spraw do ponownego rozpoznania przez WSA.

Argumenty skarg kasacyjnych

RPO podtrzymał, że uchwały dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej, ponieważ zawierają władcze dyspozycje skierowane do samorządowych organów wykonawczych i podległych im jednostek organizacyjnych, np. dyrektorów szkół.

Zaskarżonym orzeczeniom RPO zarzucił naruszenie przepisów postępowania poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie mające istotny wpływ na wynik sprawy. Konsekwencją było odrzucenie skarg ze względu na błędne przyjęcie, że nie dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej, a przez to nie należą do właściwości sądu administracyjnego.

Inny argument RPO to błędne założenie sądu, że nie mogło dojść do naruszenia interesu prawnego lub uprawnienia wnoszącego skargę, podczas gdy kwestia ta nie ma wpływu na legitymację skargową Rzecznika Praw Obywatelskich, której podstawą jest wyłącznie konieczność ochrony praw i wolności człowieka i obywatela i który nie ma w związku z tym obowiązku wykazania naruszenia interesu prawnego jednostki bądź interesu społecznego.

Skargi kasacyjne podkreślają, że rozpatrując skargi RPO na inne uchwały „anty-LGBT”, WSA w Gliwicach 14 lipca 2020 r. oraz WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu 15 lipca 2020 r.  unieważniły zaskarżone uchwały.  Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, oba sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze.

A wnioski WSA w Gliwicach i WSA w Warszawie znajdują zastosowanie również w sprawie tożsamych treściowo uchwał Rady Gminy Lipinki i Rady Powiatu Tarnowskiego.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są także działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT (kilka dni temu ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa).

W świetle działań podjętych przez Komisję Europejską i Parlament Europejski zaskarżone uchwały dotyczą kwestii zarządzania funduszami UE, a zarządzanie nimi jest sprawą z zakresu administracji publicznej.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

Tym samym WSA w Gliwicach uznał, że uchwała tożsama z zaskarżonymi ma charakter dyskryminujący osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, gdyż wyklucza je ze wspólnoty samorządowej. Na takim stanowisku stanął też w wydanym dzień później wyroku WSA w Warszawie.

(bliższe szczegóły poniżej w załączonych skargach kasacyjnych) 

XI.505.32.2019, XI.505.1.2020

Raport RPO dla GREVIO

Data: 2020-07-24

Czym jest raport alternatywny dla GREVIO?

To sprawozdanie, jak Polska wywiązuje się z zobowiązań wynikających z Konwencji Stambulskiej. Monitoruje to grupa ekspertów Rady Europy pod nazwą GREVIO (ang. Group of Experts on Action against Violence against Women and Domestic Violence). Tworzą ją ekspertki i eksperci, którzy zajmują się prawami kobiet, ochroną ofiar przemocy, równym traktowaniem czy przeciwdziałaniem dyskryminacji.  

Rząd w marcu tego roku przedłożył GREVIO swoje sprawozdanie. Rzecznik również przedstawił swój raport, w którym wskazał na główne problemy i wyzwania dla osób doznających przemocy. Podstawą raportu Rzecznika są sumiennie sprawdzane i opracowane informacje pozyskiwane w oparciu o skargi indywidualne, wystąpienia generalne, doniesienia medialne, dane udostępniane przez organizacje pozarządowe i inne podmioty.

Po zapoznaniu się z oboma dokumentami, przedstawiciele GREVIO przyjadą do Polski na wizytę ewaluacyjną. Po wizycie, GREVIO przedstawi rekomendacje dla Polski, wskazując m.in. jakie obszary wymagają poprawy oraz jakie dalsze działania powinny podjąć polskie władze.   

Antysemityzm problemem medialnego dyskursu w Polsce. Rzecznik pyta KRRiT, jak z nim walczy

Data: 2020-07-24
  • Jak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zwalcza mowę nienawiści i antysemityzm w mediach – pyta Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Przytaczając kolejne antysemickie wypowiedzi z TVP, Adam Bodnar wskazuje, że taka mowa nienawiści jest istotnym problemem medialnego dyskursu w Polsce
  • Jest on dostrzegany zarówno przez środowiska mniejszościowe bezpośrednio dotknięte tym zjawiskiem, jak i organizacje międzynarodowe
  • To zaś nakazuje instytucjom odpowiedzialnym za zwalczanie mowy nienawiści - w tym RPO i KRRiT - podjęcie systemowych działań dla wyeliminowania tego zjawiska

RPO Adam Bodnar poprosił przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego o informacje nt. wszelkich podejmowanych i planowanych działań, w tym stanowisk i rekomendacji, których celem było lub będzie systemowe zwalczanie zjawiska mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach.

Rzecznik pełni w Polsce zadania niezależnego organu ds. równego traktowania. Dlatego czuje się w obowiązku podejmować interwencję w każdym przypadku publicznego propagowania rasizmu, manifestowania nienawiści motywowanej pochodzeniem narodowym, etnicznym lub wyznaniem, głoszenia antysemickich i ksenofobicznych treści, godzących zarówno w godność drugiego człowieka, jak i w wizję demokratycznego i wielokulturowego społeczeństwa.

Stojąc na straży wolności słowa i wyrażania opinii, wynikających z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, RPO stara się sygnalizować, gdzie przebiega granica między wypowiedziami, które - choć kontrowersyjne i szokujące -  zasługują na konstytucyjną ochronę, a słowami, którym ona się nie należy.

Europejski Trybunał Praw Człowieka jednoznaczny stwierdzał, że wobec obrażania albo szkalowania określonej grupy ludności, definiowanej przez wyznanie czy pochodzenie etniczne, władze powinny wziąć pokrzywdzonych w obronę, a nie chronić niewłaściwe korzystanie z wolności wypowiedzi.

Antysemickie wypowiedzi z TVP

W tym kontekście RPO zwrócił uwagę KRRiT na antysemickie wypowiedzi red. Rafała Ziemkiewicza, współprowadzącego 23 czerwca 2020 r. program „W tyle wizji” w TVP Info. Obarczył on samych Żydów odpowiedzialnością za Zagładę własnego narodu podczas II wojny światowej.

Stwierdził bowiem: „Jest taka jazda, że nie wolno, że do więzienia nawet wsadzać za negowanie Holocaustu, ale dlaczego to działa tylko w jedną stronę? Za negowanie faktu, że to Niemcy zrobili Holocaust. Jeżeli już tak pan Grabowski chce, to niech pojedzie, żeby nie odbierać Żydom odpowiedzialności za to, bo to przecież nie Polacy wsadzali tych Żydów do wagonów, wyłapywali, eskortowali z getta, tylko inni Żydzi, żydowska policja, na podstawie list sporządzonych przez żydowskie Judenraty, które tym wszystkim zarządzały”.

W programie padły też obraźliwe słowa wobec historyka prof. Jana Grabowskiego, którego nazwano szkodnikiem. Prof. Jana Tomasza Grossa red. Ziemkiewicz określił jako opętanego i chorego psychicznie. Ponieważ komentarze te odnosiły się do działalności naukowej obu naukowców związanej z tematyką Holocaustu, nie sposób nie zauważyć ich antysemickiego kontekstu.

Red. Ziemkiewicz nie po raz pierwszy wygłosił publicznie taką tezę, bazującą tak na antysemickich stereotypach, jak i na znacznie uproszczonej i niebezpiecznie zmanipulowanej wersji historii Holocaustu. Wypowiedź taką, jako przykład antysemickiego komentarza, odnotował Departament Stanu USA raporcie z 2018 r. Cytowano w nim m.in. wypowiedzi b.  dyrektora Programu TVP2 Marcina Wolskiego, który miał oświadczyć, że nazistowskie obozy śmierci można nazwać „żydowskimi” gdyż to Żydzi obsługiwali krematoria, czy R.Ziemkiewicza, który stwierdził, że Żydzi byli również częścią swej destrukcji.

Oceny organów międzynarodowych

W grudniu 2018 r. Agencja Praw Podstawowych UE ogłosiła wyniki ankiety dotyczącej doświadczeń i poglądów Żydów nt. przestępstw z nienawiści, dyskryminacji i antysemityzmu. W badaniu udział wzięło 16 tys. osób identyfikujących się z narodowością żydowską z 12 państw UE, w tym z Polski.

32 proc. respondentów w Polsce doświadczyło przynajmniej jednego zachowania o podłożu antysemickim w okresie roku. Polska negatywnie wyróżnia się wśród 12 krajów UE, jeśli chodzi o kontakt respondentów z obraźliwymi komentarzami w internecie i mediach społecznościowych - styczność z tym zjawiskiem zadeklarowało 20 proc. respondentów z Polski.

Aż 73 proc. z nich uważa antysemityzm w mediach (innych niż internet) za poważny problem, a 64 proc. w ciągu roku odnotowało jedną lub więcej prezentowanych przez media wypowiedzi osób nie należących do społeczności żydowskiej, a ukazujących Żydów w negatywnym kontekście. Tylko 7 proc. respondentów uważa, że polskie władze skutecznie zwalczają to zjawisko.

Skala antysemickich wypowiedzi w debacie publicznej wzrosła w pierwszych miesiącach 2018 r. podczas dyskusji o nowelizacji ustawy o IPN. Liczne badania ngos-ów z tego czasu potwierdzały, że antysemickie wypowiedzi coraz częściej pojawiają się w dyskursie medialnym, także głównego nurtu.

Znalazło to odzwierciedlenie w IV opinii dotyczącej Polski, wydanej 6 listopada 2019 r. przez Komitet Doradczy Rady Europy ds. Konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych. Komitet w trybie pilnym wezwał stronę polską do potępienia wszelkich przejawów nietolerancji i wrogości na tle etnicznym w dyskursie medialnym (i politycznym) oraz do zintensyfikowania starań na rzecz zwalczania mowy nienawiści.

Na problem mowy nienawiści, zwłaszcza antysemickiej, w dyskursie publicznym, zwrócił też uwagę Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD). We wnioskach końcowych z realizacji Konwencji  w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej Komitet wyraził głębokie zaniepokojenie nie tylko rozpowszechnianiem się mowy nienawiści wobec grup mniejszościowych, w tym Żydów, ale też faktem, że źródłem nienawistnych wypowiedzi są często osoby publiczne, w tym przedstawiciele mediów.

RPO: potrzebna całościowa strategia walki z nienawiścią

Podsumowując, mowa nienawiści, zwłaszcza antysemityzm jako jej szczególna forma, stanowią istotny problem toczącego się w mediach dyskursu publicznego, zauważalny tak przez środowiska mniejszościowe, bezpośrednio dotknięte tym zjawiskiem, jak i organizacje międzynarodowe.

To zaś obliguje organy i instytucje odpowiedzialne za zwalczanie mowy nienawiści, w tym RPO i KRRiT nie tylko do interwencji w konkretnych przypadkach, ale też do wszelkich możliwych działań w celu wyeliminowania tego zjawiska z przestrzeni publicznej.

- Osobiście za kluczowe w tym zakresie uważam stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści i, szerzej, przestępczości motywowanej nienawiścią – podkreśla Adam Bodnar. O podjęcie prac nad taką strategią zwracał się do Prezesa Rady Ministrów w wystąpieniach z 19 lutego 2019 r. i 30 czerwca 2020 r. Przedstawił w nich 20 postulatów co do potrzebnych zmian w prawie i praktyce.

Jeden z nich dotyczył wydania przez KRRiT rekomendacji na temat zwalczania mowy nienawiści – na podobnych zasadach, jakimi kierowała się KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży przed szkodliwym oddziaływaniem treści medialnych, przyjmując stanowisko z 17 lipca 2018 r.

Ustawowy zakaz propagowania w przekazach medialnych działań sprzecznych z prawem - w tym treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość - nie wyeliminuje bowiem języka nienawiści z przestrzeni medialnej, jeśli nie pójdą za nim konkretne działania Krajowej Rady.  

Według RPO Rada powinna niezwłocznie zaangażować się w walkę z mową nienawiści, choćby poprzez inicjowanie i wspieranie samoregulacji w zakresie usług medialnych, do czego upoważnia ją ustawa o rtv.

Dlatego Adam Bodnar wystąpił do Przewodniczącego KRRiT przede wszystkim o zbadanie wypowiedzi red. R. Ziemkiewicza pod kątem naruszenia art. 18 ust. 1 ustawy o rtv.  Prosił o informacji w tej sprawie w 7 dni roboczych (mimo to KRRiT dotychczas nie zajęła stanowiska). Zwrócił się też o informacje nt. wszelkich podejmowanych i planowanych przez Radę działań, w tym stanowisk i rekomendacji, których celem było lub będzie systemowe zwalczanie zjawiska mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach.

XI.518.30.2020

Działania Śląskiego Uniwersytetu Medycznego po oskarżeniach o mobbing i molestowanie. Informacja dla Rzecznika

Data: 2020-07-21
  • 5 zawiadomień do prokuratury, kilkanaście postępowań wyjaśniających wobec nauczycieli akademickich, zmiany kierujących jednostkami organizacyjnymi i unieważnienie 5 konkursów na ich kierowników  
  • W internetowym formularzu można zgłaszać każde niepożądane zjawisko, co analizować będzie uczelniany zespół
  • Takie działania podjęły władze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w związku ze sprawą mobbingu i molestowania na uczelni
  • Poinformował o nich RPO prorektor ds. nauki prof. Tomasz Szczepański

19 czerwca 2020 r. Rzecznik  Praw Obywatelskich podjął sprawę przemocy werbalnej i fizycznej oraz zachowań seksistowskich, a także molestowania, ze strony niektórych pracowników Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Skargi studentów i absolwentów wskazują, że było to stałą i powszechnie znaną praktyką, na którą nie było odpowiedniej reakcji władz uczelni. To jaskrawa ilustracja braku jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych w polskich uczelniach.

A brak takich mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, negatywnie wpływa na kształcenie studentów i może ograniczać ich konstytucyjne prawa do nauki – podkreślał Adam Bodnar.

Jego zdaniem wskazuje to na konieczność wdrożenia strategii przeciwdziałania zjawiskom mobbingu i dyskryminacji w środowisku akademickim, a także stworzenia systemu wsparcia dla pokrzywdzonych.

Rzecznik spytał rektora ŚUM, jakie działania uczelnia ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi oraz jak reagowała na wcześniejsze zgłoszenia o nieprawidłowościach.

Odpowiedź prorektora ds. nauki prof. Tomasza Szczepańskiego

Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach rozpatruje skargi w oparciu o obowiązujące przepisy i zgodnie z obowiązkami wynikającymi z art. 259 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego  przekazuje corocznie sprawozdanie w tym przedmiocie do Departamentu Nadzoru i Kontroli  Ministerstwa Zdrowia.

Odnosząc się do treści anonimowych wpisów na fanpage'u „Śumemes", informuję, iż niezwłocznie po ich publikacji wdrożone zostały działania o charakterze zapobiegawczym i wyjaśniającym. Poszczególne sprawy przekazane zostały zgodnie z właściwością tak do Rzecznika Dyscyplinarnego ds. Nauczycieli Akademickich jak i prokuratury.

Ponadto od 15 czerwca br. uruchomiony został internetowy formularz, za pośrednictwem którego członkowie wspólnoty uczelni mogą zgłosić, każde zjawisko niepożądane czy też nieprawidłowość, która w ich ocenie wymaga wyjaśnienia oraz powołany został Zespół (dziekani, pełnomocnik rektora ds. jakości kształcenia, studenci oraz kierownik działu ds. pracowniczych i socjalnych) do analizy tych zgłoszeń.

W konsekwencji w uczelni podjęto następujące działania:

  • złożono zawiadomienia do prokuratury w 5 sprawach,
  • polecono Rzecznikowi Dyscyplinarnemu ds. Nauczycieli Akademickich wszczęcie postępowań wyjaśniających, wobec 7 nauczycieli akademickich, w trybie art. 275 i nast. ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz 6 kolejnych spraw zostanie przekazanych Rzecznikowi  Dyscyplinarnemu ds. Nauczycieli Akademickich. Mając na uwadze liczbę spraw, powołano dodatkowo nowych Rzeczników,
  • dokonano zmian w zakresie kierowania jednostkami organizacyjnymi, związanych z przekazaniem powierzenia obowiązków innej osobie niż dotychczas sprawującej funkcję lub powierzenia nadzoru dziekana nad jednostkami (dotyczy 6 jednostek organizacyjnych),
  • unieważniono 5 konkursów na funkcję kierownika jednostek organizacyjnych.

Wyjaśniając kwestie związane z treścią anonimowych ankiet informuję, że do 30 września 2019 r. organami uczelni odpowiedzialnymi za właściwe funkcjonowanie wydziałów - podstawowych jednostek organizacyjnych, w tym w obszarze kształcenia byli dziekani. Z tychże względów, zgodnie z obowiązującą uchwałą Senatu Uczelni Nr 100/2006 w sprawie zasad dokonywania oceny okresowej nauczycieli akademickich, wyniki ankiet poddawane były analizie przez dziekanów wydziałów. Organom tym przypisane były kompetencje wnioskowania do rektora - jako pracodawcy - o podjęcie określonych działań, przewidzianych ustawą z dnia 27 lipca 2005 r. prawo o szkolnictwie wyższym.

Nadmieniam, że w latach poprzednich, w związku z indywidualnymi skargami studentów oraz negatywnymi opiniami w anonimowych ankietach, na wniosek dziekana prowadzone były postępowania dyscyplinarne, z wykorzystaniem treści ankiet z podjętą decyzją o rozwiązaniu stosunku pracy włącznie. Wraz z wejściem w życie ustawy z 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, przywołany zakres znajduje się w kompetencjach rektora.

Jednocześnie, w porozumieniu z samorządem, rektor będzie ustalał doprecyzowanie zasad prowadzonej oceny nauczycieli tak, aby proces ten był bardziej efektywny. Niemniej jednak już zarządzeniem nr 112/2020 z 30.06.2020 Rektora SUM w Katowicach wprowadzone zostały zmiany polegające na dokonaniu oceny okresowej nauczycieli akademickich bez względu na procentowy udział studentów, którzy wypełnili ankietę.

Ponadto, mając na uwadze, że wszczęte postępowania wyjaśniające przy uwzględnieniu wpisów na fanpage'u „Śumemes" wymagają przeprowadzenia szczegółowego postępowania dowodowego niezbędnego do ustalenia odpowiedzialności, jej zakresu, a w konsekwencji zastosowania sankcji przewidzianych prawem, uprzejmie proszę o przekazanie treści skarg doręczonych bezpośrednio Panu Rzecznikowi, celem włączenia ich do akt prowadzonych spraw.

Skargi natomiast obejmujące poważne zarzuty np. stosowania „przemocy werbalnej i fizycznej” przekazane zostaną zgodnie  z właściwością do prokuratury jako uzupełnienie złożonych już przez uczelnię zawiadomień.

VII.7033.46.2020

Koronawirus. Polscy studenci z zagranicy – już bez  kwarantanny po powrocie do kraju

Data: 2020-07-16
  • Obywatele  Polski studiujący za granicą musieli poddawać się kwarantannie po powrocie do kraju. Obowiązkowi temu nie podlegali zaś zagraniczni studenci i uczniowie pobierający naukę w Polsce
  • W czerwcu Rzecznik Praw Obywatelskich interweniował u Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego ws. takiego odmiennego traktowania
  • Po rozporządzeniu rządu z 2 lipca wszyscy obywatele Polski, w tym studenci,  nie mają obowiązku odbycia kwarantanny – opowiedział resort
  • Nie wyjaśnił jednak przyczyn poprzedniego nierównego traktowania 

Do Rzecznika wpływały skargi studentów-obywateli Polski, którzy studiują na Ukrainie, dotyczące obowiązku poddania się przez nich kwarantannie po powrocie do kraju.

Zgodnie z § 2 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, osoby przekraczające granicę RP są zobowiązane do odbycia 14-dniowej kwarantanny. Obowiązek ten nie dotyczy jednak m.in. studentów i uczniów pobierających naukę w Polsce.

Studenci będący cudzoziemcami, w tym też studenci z Ukrainy, pobierający naukę w Polsce po przekroczeniu granicy nie są zobowiązani do odbycia 14-dniowej kwarantanny. Tymczasem muszą się jej poddać studenci będący obywatelami RP, kształcący się na uczelniach zagranicznych, w tym ukraińskich, wracający do kraju.

Adam Bodnar RPO zwrócił się do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego o wskazanie przyczyn odmiennego traktowania polskich studentów kształcących się za granicą w zakresie obowiązku poddania się kwarantannie po powrocie do Polski względem studentów-cudzoziemców pobierających naukę w Polsce.

Odpowiedź Wojciecha Maksymowicza, sekretarza stanu w MNiSW

W odpowiedzi na pismo z dnia 9 czerwca 2020 r. dotyczące prośby o wskazanie przyczyn odmiennego traktowania polskich studentów kształcących się za granicą w zakresie obowiązku poddania się kwarantannie po powrocie do Polski względem studentów będących cudzoziemcami pobierającymi naukę w Polsce uprzejmie informuję, iż w ostatnim miesiącu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w porozumieniu z innymi organami prowadziło intensywne prace zmierzające do uwzględnienia rozwiązań dedykowanych obywatelom RP w przepisach dotyczących obowiązku odbywania kwarantanny po przekroczeniu granicy Polski.

Wobec powyższego pragnę poinformować, iż w związku z wejściem w życie rozporządzenia Rady Ministrów z 2 lipca 2020 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z obowiązku odbywania kwarantanny, po przekroczeniu granicy Polski, zwolnieni są również obywatele RP.

Biorąc pod uwagę powyższe należy stwierdzić, iż obowiązujące przepisy dotyczące czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych oraz ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii traktują jednakowo wszystkich studentów, tak obywateli RP, jak i cudzoziemców pobierających naukę w Polsce – wszyscy studenci mogą dziś wrócić do Polski i nie mają obowiązku odbycia kwarantanny – poinformował Wojciech Maksymowicz.

VII.7033.38.2020

Rzecznik do MRPiPS: trzeba zapewnić realny dostęp do domów dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży

Data: 2020-07-15
  • Powiaty nie gwarantują odpowiedniego wsparcia potrzebującym schronienia matkom z dziećmi oraz kobietom w ciąży – wynika z kontroli NIK
  • Mniejszość powiatów zapewniało w nich całodobowy okresowy pobyt; w połowie z nich było za mało miejsc w stosunku do potrzeb