Zawartość
Liczba całkowita wyników: 527

Konferencje i spotkania

Data początkowa
np.: 09/2020
Data końcowa
np.: 09/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

RPO Adam Bodnar został odznaczony nagrodą Korony Równości przyznawaną przez Kampanię Przeciw Homofobii

Data: 2020-09-27

RPO Adam Bodnar został odznaczony nagrodą specjalną w plebiscycie Korony Równości przyznawaną przez Kampania Przeciw Homofobii.

W tym roku KPH po raz pierwszy zdecydowało się przyznać w plebiscycie Korony Równości dwie nagrody specjalne. Oprócz Rzecznika, nagrodę otrzymał Krzysztof Gonciarz, wyróżniający się nieszablonowym podejściem do walki o równość.

Rzecznik został wyróżniony za "niezłomność ducha, solidarne stawanie po stronie tych, których prawa są łamane. Adam Bodnar swoją postawą pokazał, że Rzecznik Praw Obywatelskich może, a nawet musi być blisko ludzi i ciągle wsłuchiwać się w głos społeczeństwa obywatelskiego. Przez cały okres trwania swojej kadencji niestrudzenie prowadził dialog z obywatelami i obywatelkami. Pokazywał, że prawa obywatelskie i prawa człowieka są nienegocjowalne, a ich obrona nie może być uzależniona od politycznych trendów czy nastrojów społecznych. Wytyczał nowe ścieżki i mimo ogromnej presji ze strony rządzących nie zrezygnował ze stawania po stronie osób LGBT, twardo broniąc ich praw. Stał się tym samym bastionem nadziei polskiej społeczności LGBT."

Serdecznie zapraszamy do oglądania transmisji online z ceremonii wręczenia nagród w niedzielę, 27 września 2020 o godzinie 19. Link do filmu z ceremonii znajdą Państwo pod tekstem.

Przedstawicielki  RPO w KOZZD w Gostyninie i w płockim sądzie, który decyduje o długości pobytu w Ośrodku

Data: 2020-09-24
  • Jakie są najpoważniejsze problemy sędziów w sprawie pacjentów z Ośrodka w Gostyninie?
  • Jak wygląda sytuacja w samym KOZZD po pół roku trwania pandemii?

W dniu 24 września 2020 r. zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska oraz dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk spotkały się z prezesem i wiceprezesem Sądu Okręgowego w Płocku oraz sędziami zajmującymi się sprawami pacjentów KOZZD w Gostyninie.

Sąd Okręgowy w Płocku jest bowiem jedynym sądem, który decyduje co sześć miesięcy o przedłużeniu pobytu lub zwolnieniu z KOZZD. Trafiają tam po odbyciu kary – już jako pacjenci – osoby skazane za przestępstwa na tle seksualnym, ponieważ uznano, że o ile nie zostaną poddane terapii, mogą kogoś ponownie skrzywdzić. Ośrodek był przepełniony już przed pandemią, po jej nastaniu prawa pacjentów zostały dodatkowo ograniczone.

W trakcie spotkania w sądzie w Płocku omówiono sprawy systemowe, w tym m.in. podstawy prawne do udzielenia przepustki losowej np. na pogrzeb osoby najbliższej, sprawy, w których pacjenci KOZZD wnoszą pozwy o zadośćuczynienie, aktualne warunki bytowe w Ośrodku, sprawy pacjentów, którzy przebywając w KOZZD i mają do odbycia karę pozbawienia wolności.

Ustalono z sędzią wizytator, jak wygląda obecnie sytuacja po zawarciu porozumienia pomiędzy pacjentami a dyrekcją Ośrodka. Zwrócono uwagę na osoby, które zdaniem specjalistów nie powinny przebywać w Ośrodku, a właściwym miejscem dla nich jest szpital psychiatryczny bądź dom pomocy społecznej. Podkreślono po raz kolejny, jak ważna jest nowelizacja ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Następnie dr Machińska i dr Dawidziuk spotkały się w KOZZD z wicedyrektorką Ośrodka. Rozmawiały o sprawach cywilnych, jakie toczą się w sądzie, o konieczności umożliwienia przeprowadzenia KMPT wizytacji w KOZZD – także w wersji on-line, przy użyciu komunikatora skype, o atmosferze panującej w KOZZD po zawarciu porozumienia pomiędzy pacjentami a dyrekcją KOZZD. Rozmawiano o comiesięcznych spotkaniach z przedstawicielami pacjentów, szkoleniach dla personelu KOZZD, aktach prawnych jakie są udostępniane pacjentom, zasadach korzystania przez pacjentów z komputerów i telefonów komórkowych. Wicedyrektorka KOZZD podkreśliła bardzo trudne warunki bytowe panujące w Ośrodku, w którym na dzień wizytacji przebywało 90 pacjentów. Problem ten jest podnoszony przez dyrekcję KOZZD, jak i przedstawicieli Rzecznika Praw Obywatelskich od bardzo długiego czasu.

Przedstawicielki RPO przeszły także po terenie zielonym Ośrodka, by zobaczyć, jak w praktyce wygląda korzystanie przez pacjentów z tej przestrzeni. Obecnie mogą oni korzystać z terenu znajdującego się po obu stronach budynku, zarówno od strony drogi pożarowej, jak i od strony klombów. Dookoła są porozstawiane ławki, krzesła, dwa parasole. W praktyce część z pacjentów wychodzi na świeże powietrze ze swoim telefonem komórkowym, wykorzystując 1,5 godziny pobytu na zewnątrz także na rozmowy telefoniczne bądź korzystanie z laptopa. Możliwość taką wprowadzono po strajku głodowym pacjentów.

Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali również monografię wydaną przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich pt. „Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa”.

Adam Bodnar - kawalerem Orderu Legii Honorowej

Data: 2020-09-17
  • W uznaniu zaangażowania na rzecz wolności oraz praw człowieka i obywatela Adam Bodnar został wyróżniony Orderem Legii Honorowej w randze kawalera.
  • Udekorował go nim ambasador Francji w Polsce Frédéric Billet - Jest Pan prawdziwym strażnikiem praw obywatelskich i wartości, które są wartościami unijnymi - mówił
  • Traktuję to zaszczytne wyróżnienie jako docenienie  wszystkich osób i instytucji, dzięki którym mogłem działać na rzecz rządów prawa i przestrzegania praw człowieka przez ostatnie 5 lat – podkreślał Adam Bodnar
  • To nie tylko uroczyste podsumowanie dorobku, ale także ważny znak nadziei na lepszą przyszłość
  • Mam nadzieję, że nasze pięcioletnie doświadczenie, aby nie być obojętnym, lecz aktywnym, skutecznym i zdeterminowanym uczestnikiem życia publicznego, walczącym na każdym kroku o prawa człowieka, przetrwa

Uroczysta ceremonia odbyła się 17 września 2020 r. w rezydencji ambasadora Francji w Warszawie. Wśród gości byli bliscy Adama Bodnara, zastępcy RPO Stanisław Trociuk, Maciej Taborowski i Hanna Machińska, red. Marian Turski, prof. Ewa Łętowska, prof. Maria Frankowska, prof. Mirosław Wyrzykowski, sędzia Waldemar Żurek, senator Aleksander Pociej.

Przemówienie ambasadora Francji 

Pozwalam sobie zacząć swoje przemówienie przypominając, że Order Legii Honorowej został ustanowiony przez Napoleona Bonaparte w 1802 roku. Jest nadawany w uznaniu zasług tym, którzy w sposób wzorowy działają na rzecz promowania Francji i wartości, których Francja broni i które promuje w świecie.

Oprócz tego, Francja stoi na straży praworządności oraz praw człowieka i obywatela na całym świecie. I dlatego pragnie uhonorować wszystkich tych, którzy za swój obowiązek przyjmują ochronę tych zasad, zasad, które leżą u podstaw naszych demokracji i Unii Europejskiej.

Zanim przystąpię do wręczenia orderu, zgodnie z tradycją i z protokołem pozwolę sobie przypomnieć życiorys i uzasadnienie przyznania Panu tego odznaczenia.

Szanowny Panie Rzeczniku

Nie będę szczegółowo przypominał całego Pańskiego życiorysu, który jest niezwykle bogaty. Pragnę za to skupić się na kilku aspektach.

Urodził się Pan na Pomorzu Zachodnim, ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim i na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim w Budapeszcie. Następnie kontynuował Pan karierę naukową uzyskując stopień doktora nauk prawnych i habilitację na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie prowadzi Pan także pracę naukowo-dydaktyczną.

Równolegle, ze znakomitą karierą akademicką pełni Pan różne inne funkcje: pracuje Pan między innymi dla Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, pełni Pan również funkcję eksperta Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, a od pięciu lat sprawuje Pan wymagającą funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kiedy został Pan wybrany na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, ani Pan, ani nikt inny nie wyobrażał sobie jakie wyzwania staną przed Panem w czasie kadencji. Liczne zmiany instytucjonalne wprowadzone od tego czasu w Polsce nie pozostawiły obojętnymi międzynarodowych instytucji i ich organow, takich jak Komisja Wenecka, Komisja Europejska, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE. Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, któremu polska Konstytucja gwarantuje niezależność od innych organów państwowych, musiał Pan przypominać i bronić zasad trójpodziału władzy i państwa prawa.

Reformy wymiaru sprawiedliwości nie były jedynym przedmiotem Pana zmagań. Podejmował Pan działania w całym obszarze kwestii dotyczących praw człowieka i obywatela, jak na przykład:

  • wyjątkowe środki podjęte w ramach walki z pandemią,
  • ochrona praw dzieci,
  • warunki panujące w więzieniach,
  • organizacja wyborów
  • lokalizacja elektrowni wiatrowych,
  • zmiana kodeksu karnego w zakresie niepłacenia alimentów.

Pańska siła woli, determinacja i umiejętności sprawiają, że podejmując liczne i różne wyzwania, doprowadza Pan swoje działania do końca. Ta szeroka paleta działań potwierdza, że funkcja Rzecznika Praw Obywatelskich nie jest w żadnej mierze iluzoryczna, ale w pełni merytoryczna i ma zasadnicze znaczenie.

Zasługi Pana i Pańskich współpracowników są tym większe, że podejmowali się Państwo tych wszystkich misji, mimo że środki budżetowe nie zostały proporcjonalnie zwiększone, a niektórzy jeszcze kwestionowali jakość wykonanej pracy.

W tych trudnych latach i niezwykle skomplikowanym czasie, nie stracił Pan nigdy energii ani wiary i zawsze czynił wszystko, aby chronić prawa obywatelskie, mimo wywieranej na Pana presji, na jaką Pana stanowisko jest w dużym stopniu eksponowane.

Natomiast może Pan liczyć na wsparcie licznej grupy Polaków, ponieważ o ile wiem z ostatniego badania opinii publicznej CBOS wynika, że Rzecznikowi Praw Obywatelskich ufa 49% respondentów.

Jest Pan prawdziwym strażnikiem praw obywatelskich i wartości, które są wartościami unijnymi. Pan nie obawia się brac siebie tej odpowiedzialności i jesteśmy świadomi wagi Pańskiej roli. Imponuje nam sposób, w jaki pojmuje Pan problemy, jak konkretnie podchodzi Pan do spraw.

W istocie, potrafił Pan nawiązać bezpośrednie kontakty z obywatelami i dotrzeć do ludzi wykluczonych. Naprawdę kieruje Panem chęć robienia konkretnych rzeczy dla godności wszystkich obywateli.

Co roku organizuje Pan Kongres Praw Obywatelskich, który odgrywa kluczową rolę w wymianie doświadczeń i dobrych praktyk między różnymi organizacjami. Jest Pan otwarty na bezpośrednie kontakty, rozmowy, spotkania. Z uporem starał się Pan budować mosty porozumienia między ludźmi, nie wykluczając nikogo.

Na zakończenie chcę podkreślić, że Pana głos jest ważny, liczą się z nim zarówno Pańscy rodacy, jak i cała Europa. Pańska kadencja dobiega końca i przyznając Panu dziś wysokie odznaczenie, Francja pragnie wyrazić uznanie dla Pańskiego zaangażowania na rzecz wolności i praw człowieka i obywatela.

Adam Bodnar, au nom du Président de la République, nous vous remettons les insignes de chevalier de l’Ordre national de la Légion d’Honneur.

W imieniu Prezydenta Republiki Francuskiej, wręczam Panu insygnia Kawalera Orderu Legii Honorowej.

Wystąpienie Adama Bodnara

Cher Ambassadeur, je voudrais vous remercier pour cette honorable distinction. Je suis convaincu qu'il s'agit d'une appréciation du travail de l'ensemble du Bureau du défenseur des droits de l'homme et de notre travail pour défendre les droits de l'homme en Pologne. Permettez à l’Ambassadeur de prononcer le reste de mon discours en polonais.

(Szanowny Panie Ambasadorze, chciałbym podziękować za to zaszczytne wyróżnienie. Jestem przekonany, że stanowi ono docenienie pracy całego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich oraz naszej pracy na rzecz przestrzegania praw człowieka w Polsce. Pozwoli Pan Ambasador, że dalszą część mojego przemówienia wygłoszę w jęz. polskim).

Prawa człowieka zaczęły się od Francji. To we Francji w czasie Rewolucji Francuskiej została przyjęta Powszechna Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela z 1789 r. To z Francji pochodził Jacques Maritain, który zaproponował koncepcję uniwersalnego przestrzegania praw człowieka, która została odzwierciedlona w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka uchwalonej przez ONZ w 1948 roku w Paryżu. To Francja była jednym z pierwszych sygnatariuszy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Francja to także ojczyzna Roberta Schumanna, a dzięki jego wizji możemy cieszyć się integracją europejską oraz gwarancjami przestrzegania praw europejskich w Polsce.

Prawa człowieka to nie jest jednak tylko idea. To jest codzienna praca tych, którzy każdego dnia walczą o ich realizację i przestrzeganie. To wysiłek tych, którzy prowadzą edukację o prawach człowieka. To wreszcie przykład tych, którzy tak wiele przeżyli i dają cały czas świadectwo dlaczego prawa człowieka nie mogą podlegać kompromisom. Jak również dlaczego należy walczyć z ludzką obojętnością wobec zła.

Dlatego traktuję dzisiejsze zaszczytne wyróżnienie jako docenienie tych wszystkich osób i instytucji, dzięki którym mogłem działać na rzecz rządów prawa i przestrzegania praw człowieka przez ostatnie 5 lat.

Jest to docenienie wielkiego wysiłku oraz osobistego poświęcenia ze strony mojej rodziny. Każdego dnia była ze mną moja żona Magdalena, wysłuchiwała mnie, wspierała, doradzała, uspokajała i dawała poczucie absolutnego bezpieczeństwa. Dziękuję.

Obecni są także z nami – moja Mama, Teściowie, Brat z Rodziną oraz Synowie. Każdy z Was, moi drodzy, doskonale wie, ile Was te ostatnie 5 lat kosztowało i jaką zapłaciliście za to cenę. Jestem Waszym wielkim dłużnikiem.

Jest to docenienie pracy moich współpracowników z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Są z nami moi zastępcy – Stanisław Trociuk, Maciej Taborowski i Hanna Machińska, a także Pan Dyrektor Stanisław Ćwik. Ale wspaniała czwórka obecna na uroczystości to zaledwie 1,5 % wspaniałego zespołu współpracowników oddanych staraniom o jak najbardziej przyjazne dla obywateli Państwo – im wszystkim również z całego serca dziękuję.

Jest to docenienie pracy moich nauczycieli i mentorów – Pana Profesora Mirosława Wyrzykowskiego oraz Pani Profesor Marii Frankowskiej. Bez Waszej wiedzy i umiejętności dzielenia się własnymi doświadczeniami i mądrością, nie zdołałbym godnie wykonywać swojego zadania przez ostatnie 5 lat. Ale przede wszystkim nie rozumiałbym tak głęboko, na czym polega przywiązanie do zasad konstytucyjnych oraz jakie znaczenie ma przestrzegania prawa międzynarodowego.

Jest to docenienie tych wszystkich, którzy na mnie 5 lat temu postawili. A wcale nie było to łatwe. Energia licznych organizacji pozarządowych przełożyła się na poparcie polityczne. Dlatego też cieszę się, że może być z nami Pan Senator Aleksander Pociej, kawaler Legii Honorowej, który w lipcu i sierpniu 2015 r. mi zaufał, a z którym mogłem się później spotykać na sali Senatu, szczególnie w tych najbardziej przełomowych momentach, jak wtedy kiedy obywatele RP protestowali w lipcu 2017 r. przed Senatem, ale także w 200 innych polskich miastach.

Kadencja Rzecznika Praw Obywatelskich przypadła na szczególny okres. Okres intensywnych zmian w zakresie ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, kwestionowania porządku konstytucyjnego, ale także rozumienia poszczególnych praw i wolności jednostki. Dlatego jestem szczególnie zaszczycony tym, że mogą mi dzisiaj towarzyszyć dwie osoby. Bo gdyby nie ich przykład, ich osobista siła, ich determinacja, to wiele osób w Polsce (nie tylko ja), nie miałoby siły upominać się o przestrzeganie praw i wolności człowieka i obywatela.

Prof. Ewa Łętowska, pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich, powiedziała, że w trudnych czasach będzie w Polsce jak u Norwida: „Będą popioły i zgliszcza. Ale sędziowie, których się z nich wygrzebie będą jak diamenty.” Waldemar Żurek, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie oraz były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa wiele poświęcił. Ale od samego początku, od listopada 2015 r., potrafił mówić głośno i wyraźnie, dlaczego nasza demokracja jest zagrożona. Mówił to wtedy, kiedy wielu powątpiewało, szukało tanich uzasadnień. Lecz jego doświadczenia z czasów opozycji demokratycznej podpowiadało mu, że nie może być ustępstw. Jego postawa stała się wzorem dla wielu sędziów oraz inspiracją dla wielu obywateli walczących o wolne sądy. Jest naszym diamentem.

Ale jest z nami również gość szczególny – Marian Turski. Marian Turski nie musi być nikomu przedstawiany. Kiedy spotkałem Mariana, jako członka Rady Społecznej przy BRPO, nie mogłem uwierzyć, że będę z nim współpracował, korzystał z jego rad, że będę mógł wysłuchiwać jego opowieści, jego świadectwa. Ale miałem to szczęście, że w czasie mojej kadencji nie tylko ja mogłem korzystać z jego mądrości.

Kilka miesięcy później, z okazji 75-rocznicy wyzwolenia nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz, przypomniał nam dlaczego trzeba dbać o przestrzeganie praw i wolności obywatelskich. Wytłumaczył nam znaczenie Jego 11. Przykazania: „Nie bądź obojętny”. Powiedział dlaczego to powinno być szczególnie ważne dla młodego pokolenia. I kiedy teraz, w różnych słowach i czynach, także ze strony przedstawicieli najwyższych władz, padają karygodne słowa dotyczące dyskryminowanych mniejszości, to te słowa o zagrożeniu obojętnością szczególnie mocno dźwięczą nam w głowie.

W Biurze RPO staraliśmy się nie być obojętni. Staraliśmy się reagować we wszystkich istotnych sprawach, w granicach możliwości czasowych i energii. Staraliśmy się wzmacniać tych, którzy o prawa walczą i się upominają. Staraliśmy się wykorzystywać dostępne środki prawne. Staraliśmy się aby nasza postawa była godna dorobku cywilizacji europejskiej, w postaci Konstytucji, Unii Europejskiej, demokracji, rządów prawa oraz praw człowieka.

Mam nadzieję, że to nasze pięcioletnie doświadczenie, aby nie być obojętnym, lecz aby być aktywnym, skutecznym i zdeterminowanym uczestnikiem życia publicznego, walczącym na każdym kroku o prawa człowieka, przetrwa i zostanie dobrze wykorzystane przez polskie społeczeństwo obywatelskie. Dlatego dzisiejsze odznaczenie traktuję nie tylko jako uroczyste podsumowanie dorobku, ale także jako ważny znak nadziei na lepszą przyszłość.

Dziękuję Prezydentowi Francji, Panu Emmanuelowi Macronowi, dziękuję Panu Ambasadorowi Fredericowi Billet. Jestem wdzięczny pracownikom Ambasady za przygotowanie tej pięknej uroczystości.

Vive la France. Niech żyje Polska. Niech obywatele Polski i Francji będą zawsze dobrymi przyjaciółmi w Unii Europejskiej.

Kolejne spotkanie w Biurze RPO ws. Białorusi

Data: 2020-09-16
  • Pomoc dla ofiar tortur i innych form nieludzkiego traktowania w  Białorusi była głównym tematem kolejnego spotkania 16 września 2020 r. w Biurze RPO nt. aktualnej sytuacji w tym kraju

W spotkaniu udział wzięli: rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, jego zastępczyni Hanna Machińska, poseł Michał Szczerba oraz przedstawicielki i przedstawiciele takich organizacji, jak Dom Białoruski, Inicjatywa Wolna Białoruś, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Centrum Białoruskiej Solidarności, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, Polska Akcja Humanitarna,  Fundacja im. Stefana Batorego, Klub Inteligencji Katolickiej, Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna, Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Polski Czerwony Krzyż, International Strategic Action Network for Security. Obecny był również przedstawiciel warszawskiej Okręgowej Rady Adwokackiej oraz przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów.

Przewodniczący NSZZ Policjantów, który na początku września skierował apel do białoruskiej milicji o powstrzymanie się od używania przemocy, opowiedział o współpracy międzynarodowej w zakresie wsparcia białoruskich milicjantów, którzy na znak protestu rezygnują ze służby.

W opinii uczestników spotkania priorytetowym zadaniem, które powinno zostać wykonane przez polskie władze jest opracowanie systemowego modelu wsparcia psychologicznego i psychiatrycznego dla migrantów - ofiar tortur. Temu zagadnieniu zostanie poświęcone kolejne planowane spotkanie.

Spotkanie było również okazją do sieciowania organizacji i platformą do podzielenia się tym, co dotychczas udało się zrealizować, by zapewnić skuteczne wsparcie obywatelom i obywatelkom Białorusi w Polsce, jak i w Białorusi. Polskie organizacje pozarządowe działają na wielu polach, świadcząc pomoc psychologiczną i prawną, a także materialną osobom przybywającym z Białorusi, udzielają również wsparcia dziennikarzom i aktywistom działającym w Białorusi, współpracują z białoruskimi adwokatami oraz organizacjami, które dokumentują przypadki tortur.

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje plany polskiego rządu  w odniesieniu do kwestii legalizacji pobytu migrantów przybywających z Białorusi do Polski, a także z uwagą obserwuje sytuację na granicy polsko-białoruskiej.

Spotkanie RPO z przewodniczącym Zarządu Głównego NSZZ Policjantów Rafałem Jankowskim

Data: 2020-09-16

RPO Adam Bodnar spotkał się 16 września 2020 r. z przewodniczącym ZG NSZZ Policjantów.

Rzecznik otrzymał odznaczenie związkowe w podziękowaniu za współpracę w obronie  praw i wolności obywatelskich policjantów oraz emerytów i rencistów policyjnych.

Odznaczeniem związkowym uhonorowany został także Tomasz Oklejak, naczelnik Wydziału ds. Żołnierzy i Funkcjonariuszy Biura RPO.

Obradowała Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Data: 2020-09-15

15 września 2020 r. odbyło się posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

W założeniu miało to być ostatnie spotkanie, podsumowujące działalność Komisji, powołanej przez Rzecznika Adama Bodnara 16 października 2015 r. Okazało się jednak, że jest tyle bieżących, ważkich problemów i tyle zagadnień, które już wcześniej podjęła Komisja, a których nie udało się doprowadzić do końca, że trudno wyobrazić sobie zakończenie jej działań.

Przynajmniej dopóki zatem Adam Bodnar będzie pełnił urząd, dopóty Komisja będzie działała, realizując swoje zadania. Problematyka przeciwdziałania bezdomności wydaje się pozostawać całkowicie obok bieżącej polityki, nie ma więc chyba przeszkód, aby rekomendować dalsze funkcjonowanie Komisji Ekspertów także i kolejnej osobie powołanej na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich.

Podczas posiedzenia - przeprowadzonego online - odbyła się dyskusja na obecny już wcześniej w pracach Komisji temat właściwości miejscowej organów wydających decyzje o przyznaniu świadczeń z pomocy społecznej. Obecne regulacje nie uwzględniają zupełnie specyfiki sytuacji osoby doświadczającej bezdomności; zmuszając te osoby do powrotu do miejsca ostatniego zamieszkania.

Dr Adam Ploszka zaprezentował wyniki swoich badań na temat miejsca przeprowadzania wywiadu środowiskowego, które zgodnie z literalnym brzmieniem przepisu również jest powiązanie z miejscem zamieszkania osoby ubiegającej się o świadczenie. Nawiązał również do swojego artykułu na ten temat opublikowanego w lipcowym numerze „Państwa i Prawa”.

Eksperci zgadzają się, ze przepisy wymagają zmian i w tym zakresie potrzebna jest dalsza aktywność Komisji. Wydaje się jednak, że problemy z określeniem miejsca przeprowadzenia wywiadu mogłyby zostać usunięte stosunkowo prosto - poprzez zmianę treści kwestionariusza stanowiącego załącznik do rozporządzenia w sprawie rodzinnych wywiadów środowiskowych.

Poruszono również problemy związane ze stanem epidemii, z których najważniejszy do podjęcia to zamknięcie się domów opieki społecznej.  Pensjonariusze mają zakaz wychodzenia, co ogranicza ich wolność osobistą, uniemożliwia aktywizację, w tym także zawodową, a rodzinom uniemożliwia kontakt z bliskimi.

Poruszono także kwestię konieczności podniesienia świadczeń pieniężnych z opieki społecznej, w tym przede wszystkim zasiłku okresowego, którego maksymalna wysokość od lat wynosi 418 zł. Obecnie, kiedy z uwagi na sytuację wiele osób traci pracę, a społeczeństwo ubożeje, kwestia urealnienia wysokości zasiłków nabiera szczególnej aktualności.

Na posiedzeniu padł także pomysł zorganizowania posiedzenia „wyjazdowego”, zorganizowanego w przestrzeni otwartej i dostępnego także dla osób doświadczających bezdomności. To byłaby dobra okazja i sposobność, aby podsumować działania Komisji w mijającej kadencji RPO oraz wytyczyć kierunki dalszego działania Komisji Ekspertów.

Spotkanie RPO z grupą aktywistów społecznych zaangażowanych w obronę praworządności

Data: 2020-09-14
  • Dziękujemy! - Uliczna Opozycja żegna Adama Bodnara
  • Podczas spotkania RPO otrzymał list otwarty podpisany przez przedstawicieli ruchów obywatelskich z całej Polski, pisemne podziękowania oraz pamiątkową statuetkę

RPO Adam Bodnar spotkał się 14 września z aktywistami i aktywistkami zaangażowanymi w obronę praworządności, organizację marszy i protestów oraz liczne akcje społeczne i obywatelskie.

Podczas spotkania RPO otrzymał list otwarty podpisany przez przedstawicieli ruchów obywatelskich z całej Polski, pisemne podziękowania oraz pamiątkową statuetkę.

O przestępstwach z nienawiści wobec mniejszości. Adam Bodnar na posiedzeniu sejmowej komisji

Data: 2020-09-14
  • Na policję zgłaszano jedynie 5% przestępstw motywowanych nienawiścią wobec Ukraińców, migrantów z państw muzułmańskich i z Afryki Subsaharyjskiej 
  • O tym, że rzeczywista skala przestępstw z nienawiści  jest bardzo niedoszacowana, mówił RPO Adam Bodnar podczas obrad  sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych

14 września 2020 r. na  wniosek komismji przedstawił on informację nt. "Badania natury i skali niezgłaszanych przestępstw z nienawiści przeciw członkom wybranych społeczności w Polsce” z 2018 r.

Przedstawiciele MSW i prokuratury mówili, ze w latach 2018-2019 liczba przestępstw z nienawiści wobec grup mniejszościowych spadała.

Według Prokuratury  Krajowej w 2018 r. prowadzono 210 śledztw o czyny motywowane przynależnością ofiary do narodowości żydowskiej, 253 – ukraińskiej, a 73 – romskiej. Do sądów wysłano 100 aktów oskarżenia. W 2019 r. odnotowano zaś 182 śledztwa o czyny motywowane przynależnością do narodowości żydowskiej, 336 – ukraińskiej, a 61 – romskiej. Było 141 aktów oskarżenia.

RPO Adam Bodnar o wynikach badań 

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie przeprowadziło w I połowie 2018 r. projekt badawczy. Miały pokazać coś, co umyka statystykom – ciemną liczbę przestępstw z nienawiści wobec wybranych społeczności - muzułmańskiej, afrykańskiej i ukraińskiej.

Wyniki badania zaprezentowano podczas seminarium 27 czerwca 2018 r. w siedzibie Biura RPO. Udział w nim wzięli przedstawiciele OBWE, Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, Biura UNHCR w Polsce, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Prokuratury Krajowej, Policji, Straży Granicznej, samorządu terytorialnego oraz organizacji pozarządowych.

Badanie przeprowadzono na podstawie innowacyjnej metodologii Respondent Driven Sampling. Polega ona na przeprowadzaniu wywiadów z respondentami, którzy następnie losowo rekrutują kolejne osoby do badania spośród własnych sieci społecznych. Respondenci odtwarzają sieć społeczną badanych populacji, co umożliwia ocenę reprezentatywności badanej próby. Uzyskane w ten sposób dane zostały przeanalizowane za pomocą specjalistycznego oprogramowania dla tego rodzaju badań.

Badanie objęło ponad 600 respondentów, pytanych o doświadczanie przestępstw z nienawiści, mieszczących się w sześciu wskazanych przez badaczy kategoriach (znieważenia, groźby, zniszczenie mienia, naruszenia nietykalności cielesnej, stosowania przemocy i napaści seksualnej). Ustalono, że ponad 18 % Ukraińców, 8 % muzułmanów i aż 43 % osób pochodzących z państw Afryki Subsaharyjskiej doświadczyło w latach 2016–2017 co najmniej jednego przestępstwa motywowanego nienawiścią.

Według szacunków, w przypadku społeczności ukraińskiej, najliczniejszej spośród badanych grup, w latach 2016-2017 mogło dojść do popełnienia w woj. małopolskim nawet do 44 000 czynów noszących znamiona przestępstw z nienawiści. W przypadku migrantów pochodzących z krajów muzułmańskich i migrantów z krajów Afryki Subsaharyjskiej, liczby te, dla samego województwa mazowieckiego, wynoszą ok. 4300 oraz ok. 3000 przestępstw.

Kolejnym etapem badania było porównanie uzyskanych danych z danymi dotyczącymi zgłoszonych przestępstw z nienawiści, gromadzonymi przez MSWiA. Porównywano wyłącznie dane dotyczące liczby przestępstw mieszczących się w wyodrębnionych przez badaczy kategoriach. Jak wynika z badań, w latach 2016 – 2017 w województwie małopolskim prowadzono jedynie 18 postępowań karnych w sprawach o te przestępstwa z nienawiści, w których pokrzywdzonymi byli Ukraińcy (tymczasem oszacowana w badaniach liczba takich przestępstw to 44 tys.). W województwie mazowieckim, w odniesieniu do osób pochodzących z krajów muzułmańskich lub arabskich zarejestrowano 31 postępowań karnych (podczas gdy oszacowana liczba przestępstw to 4300), a dla społeczności pochodzącej z Afryki Subsaharyjskiej - 47 takich postępowań (oszacowana liczba przestępstw – ok. 3000).

Podstawowym problemem, wskazany w badaniu dotyczył tzw. underreportingu czyli niskiej zgłaszalności przestępstw. Z badania wynika, że jedynie 5% przestępstw z nienawiści jest zgłaszanych na policję. Jako powody ofiary wskazywały takie argumenty, jak: „sprawa była błaha”; brak pewności, czy  coś to poradzi; że „załatwiły to same”; że nie ma dowodów lub obawą zastraszania lub zemsty ze strony sprawcy.

Badanie pokazało również, że ofiary zmieniają swoje nawyki życia codziennego. 59% Ukraińców, którzy stali się ofiarami przestępstw z nienawiści, unika rozmawiania w swoim języku w miejscach publicznych. 39% migrantów z krajów muzułmańskich unika ubierania się w sposób kojarzący się z ich religią. 46% ofiar przestępstw z nienawiści wywodzących się z krajów Afryki Subsaharyjskiej próbuje zaś ukrywać kolor skóry, np. nosząc koszule z długimi rękawami nawet latem.

Część ofiar - od 18 do 23%, ofiar - ma symptomy zespołu stresu pourazowego. A średnia dla populacji polskiej wynosi 5%.

Dyskusja w komisji 

Część posłów kwestionowała metodologię tych badań, która – ich zdaniem – mogła prowadzić do oczekiwanych wyników. Takie wątpliwości miał również wiceszef MSWiA Błażej Poboży. Mówił, że liczba respondentów była zbyt mała, nie znamy też zdawanych pytań.

Metodologię badań wyjaśniał naukowiec-statystyk Jacek Mazurczak, który uczestniczył w tym projekcie. Wyjaśnił że wielkość próby była wystarczająca, a każde badanie jest ekstrapolacją. 

Komentując wypowiedzi podczas obrad, Adam Bodnar powiedział, że debata publiczna przekłada się na liczbę przestępstw z nienawiści. Tak było np. w 2015 r. podczas debaty związanej z uchodźcami  - dziś zaś dotyczy to społeczności LGBT. Jednocześnie  Biuro RPO zajęło się  9 sprawami dotyczącymi mowy nienawiści  wobec osób duchownych – podkreślił RPO.

Wyraził też zdziwienie, że MSWiA nie widzi potrzeby uregulowania kwestii mowy nienawiści, co przewidywały rekomendacje organów  międzynarodowych.

Jak poprawić system ochrony zdrowia psychicznego?

Data: 2020-09-14
  • Ochrona zdrowia psychicznego – dziś przechodząca głęboki kryzys, szczególnie dotkliwy dla dzieci i młodzieży – musi po latach zaniedbań stać się przedmiotem świadomej i konsekwentnej polityki państwa jako priorytetowa wartość publiczna
  • Zakres problemów i zaniedbań jest ogromny. Niezbędne są pilne rozwiązania systemowe. Powinny one zapewnić bliski i równy dostęp do wymaganej jakości i efektywności leczenia oraz godziwych warunków korzystania z niego
  • Wymaga tego także wzrastające zapotrzebowanie na opiekę psychiatryczną, psychologiczną i psychoterapeutyczną w okresie pandemii COVID-19 - jak i po niej

14 września 2020 r. Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich podsumowała swą działalność.

Problem ze zdrowiem psychicznym narasta na całym świecie. W Unii Europejskiej z powodu tych zaburzeń cierpi 164,8 mln osób (38%). Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania odpowiadają w Polsce za 17% utraconych lat w zdrowiu u mężczyzn i 14% u kobiet.

W ostatnich latach stan ochrony zdrowia psychicznego w Polsce stopniowo się pogarszał. A sytuacja psychiatrii dziecięcej jest tak zła, że potrzebne są działania ratunkowe. Należy się też spodziewać nowych problemów wywołanych przez izolację i stres związany z pandemią.

Obecny polski system leczenia nie jest nastawiony na organizację procesu leczenia. I – co gorsza – nie koncentruje się na pacjencie, którego należy wspierać w zdrowieniu. W systemie liczą się wykonane procedury, wynik finansowy, a pacjent to tylko anonimowy nr PESEL.

Tymczasem kryzys psychiczny nie wymaga leżenia w łóżku. System opiera się na finansowaniu leczenia za łóżko, a człowiek opuszczający szpital pozostaje bez wsparcia. Należy rozwijać wsparcie terapeutyczne i społeczne w środowisku nastawione na zdrowienie, z wykorzystaniem potencjału asystentów zdrowienia - osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego, które mogą wspierać innych. Izolacja szpitalna powinna być ostatecznością, tak krótką jak to możliwe, na małym oddziale szpitalnym.

Na szczęście zaczęły się już zmiany – na razie wdrażane są w formie pilotażu. Nowy model zakłada odejście od wielkich szpitali na rzecz opieki środowiskowej, która jest najlepszą formą opieki, o ile jest dostępna i położona w pobliżu miejsca zamieszkania danej osoby.

Widać już, że Centra Zdrowia Psychicznego w programie pilotażowym zdają egzamin. Potrzebny jest jednak kompleksowy system wsparcia.

W przypadku psychiatrii dziecięcej problem jest głębszy, więc i takie muszą być zmiany. Niskie finansowanie świadczeń z zakresu opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży doprowadziło do jej głębokiej niewydolności. Na planową wizytę u psychiatry czy psychologa dziecko musi czekać kilka miesięcy. Oczekiwanie na przyjęcie do oddziału całodobowego trwa ponad rok. Dzieci w dramatycznym stanie leżały w przepełnionych salach lub na korytarzach. Niektóre trafiały na oddziały dla dorosłych, co było dla nich zagrożeniem.

Kolejnym problemem psychiatrii dzieci i młodzieży, który szybko nie zniknie, jest niewystarczająca liczba kadry medycznej. A wykształcenie specjalistów zajmuje kilka lat.

Nowy system psychiatrii dziecięcej ma się opierać na trzech poziomach referencyjnych. I poziom mają stanowić ośrodki środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. II poziom - to środowiskowe centra zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży. III poziom będą stanowiły środki wysokospecjalistycznej całodobowej opieki psychiatrycznej.

Na I poziomie referencyjnym dzieci nie otrzymają pomocy psychiatry, a wyłącznie pomoc psychologiczną i psychoterapeutyczną. Zakłada się powstanie 300 takich ośrodków. Biorąc pod uwagę, że w Polsce jest 380 powiatów, w tym 66 powiatów na prawach miejskich i 600 tys. młodych osób, które takiej pomocy potrzebują, to powstanie 300 ośrodków może znacząco nie poprawić sytuacji.

Należy mieć nadzieję, że to początek drogi do czasów, kiedy osoby chorujące psychicznie będą traktowane na równi z osobami chorującymi somatycznie, system leczenia będzie dostępny w miejscu zamieszkania, a opieka środowiskowa, ambulatoryjna i dzienna będzie wyprzedzała stacjonarną.

Rzecznik rekomenduje takie kierunki działań, jak m.in.:

  • konsekwentne kontynuowanie pilotażu i wprowadzenie ustawowych gwarancji tworzenia Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) – modelu skoordynowanej i kompleksowej opieki nad chorującymi psychicznie w miejscu zamieszkania;
  • przygotowanie i wprowadzenie instytucjonalnych ram i zasad współdziałania CZP z podmiotami świadczącymi oparcie społeczne, oraz aktywizację społeczno-zawodową;
  • zapewnienie finansowania psychiatrii ze środków publicznych na poziomie 5-6%;
  • odejście od zasady płacenia za „usługę psychiatryczną” oraz „osobodzień” a nie za leczenie;
  • przygotowanie procedur i poszerzenie świadczeń gwarantowanych realizowanych w sposób zdalny;
  • przygotowanie kompleksowej nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego;
  • powstanie lokalnych planów restrukturyzacji bazy szpitalnej z przenoszeniem zadań podstawowej opieki psychiatrycznej ze szpitali psychiatrycznych do oddziałów psychiatrycznych w szpitalach ogólnych;
  • podjęcie i wdrożenie działań w celu zwiększenia zaangażowania jednostek samorządu terytorialnego w realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego;
  • przygotowanie i realizacja lokalnych programów ochrony zdrowia psychicznego (Obecnie plany takie opracowano w 24% powiatów i 34% miastach na prawach powiatu);
  • poprawa dostępności leczenia psychiatrycznego dzieci i młodzieży. (Na 630 tys. dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia wymagających pomocy systemu lecznictwa psychiatrycznego i wsparcia psychologicznego tylko 159 tys. jest pacjentami systemu. W pięciu województwach nie funkcjonuje żaden oddział psychiatryczny dzienny, w województwie podlaskim brak stacjonarnego oddziału);
  • zapewnienie warunków finansowo-organizacyjnych i kadrowych do tworzenia w ramach reformy psychiatrii dzieci i młodzieży ośrodków środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. (Powinno powstać 733 takich ośrodków, obecnie ok. 130);
  • szybkie podejmowanie decyzji administracyjnych o świadczeniach specjalnych usług opiekuńczych lub środowiskowych domów samopomocy;
  • zagwarantowanie wszystkim uczniom możliwości korzystania w szkole z pomocy psychologicznej i pedagogicznej oraz udzielanie bezpośredniej pomocy w prowadzeniu terapii i wsparcia psychologicznego przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne;
  • zapewnienie warunków do objęcia odpowiednim postępowaniem leczniczym, terapeutycznym i resocjalizacyjnym pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej.

RPO od dawna upomina się też o przepisy umożliwiające umieszczanie w zakładach psychiatrycznych chorujących psychicznie skazanych, którzy stanowią zagrożenie. Takie osoby nie mogą przebywać w więzieniach, bo nie są tam leczone.

Poparcie RPO dla Swiatłany Cichanouskiej

Data: 2020-09-10

Zastępczyni Rzeczniczka Praw Obywatelskich Hanna Machińska spotkała się 10 września 2020 r. ze Swiatłaną Cichanouską. 

Przekazała jej pełne poparcie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Poinformowała takze o ostatnich działaniach Rady Europy, o których Adam Bodnar i jego zastępczyni byli informowani  w czasie ostatniego pobytu w Radzie Europy.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar z nagrodą „Defensory 2020”

Data: 2020-09-10

To wyróżnienie przyznawane przez Stowarzyszenie Adwokackie „Defensor Iuris” osobie lub organizacji, działającej na rzecz praw i wolności obywatelskich. Jest wyrazem uznania dla osób, które mogą stanowić przykład dla innych, a swoją aktywność traktują nie tylko jako pracę, ale i powołanie.

- Serdecznie dziękujemy Panu za niezłomną postawę w czasie sprawowania przez Pana urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich. Jesteśmy wdzięczni za odwagę w obronie praw i wolności obywatelskich, za zabieranie głosu  w sprawach mniejszości, za zdecydowani wsparcie osób słabszych oraz za walkę nawet wtedy, gdy zdecydowana większość ma zupełnie inne zdanie – tak uzasadniono przyznanie nagrody Adamowi Bodnarowi.

Nagrodę 10 września 2020 r. przekazały Adamowi Bodnarowi przedstawicielki Stowarzyszenia  mec. Kinga Dagmara Siadlak i mec. Anna Kątnik-Mania.

Dziękując za wyróżnienie, RPO podkreślił, że z pewnością nie byłoby go, gdyby nie cały Zespół Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, który każdego dnia z pełnym zaangażowaniem wspiera obywateli i czuwa nad ochroną ich praw. To nasz wspólny sukces!
 

Seminarium o sytuacji kuratorów sądowych - „Zaufanie do kuratora sądowego” w Biurze RPO

Data: 2020-09-10

10 września 2020 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium poświęcone sytuacji kuratorów sądowych - „Zaufanie do kuratora sądowego ”. Seminarium zostało zorganizowane przez Zespół Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego BRPO we współpracy z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Kuratorów Sądowych (OZZKS).

Pierwsza część spotkania została poświęcona warunkom pracy kuratorów sądowych. prelegenci, wśród których byli: Aleksandra Szewera-Nalewajek – kuratorka zawodowa i przedstawicielka OZZKS oraz dr Honorata Czajkowska – kuratorka sądowa, przedstawicielka okręgu wrocławskiego, zwróciły uwagę na brak prywatności, który towarzyszy rozmowom z podopiecznymi, konieczność wykorzystywania w pracy własnego sprzętu, brak instrumentów ochrony prawnej dla kuratorów oraz przedstawiły funkcjonowanie programu bezpieczny kurator.

Następnie wypowiadała się Aleksandra Dźwigulska z Krajowej Rady Kuratorów (KRK), która opowiedziała o miejscu kuratorów w systemie probacji i ich współpracy ze służbą więzienną.

Druga część spotkania została poświęcona kontaktom osoby uprawnionej z małoletnim.

Dyskusja w tym panelu była niezwykle ożywiona. Prelegenci wśród których znaleźli się: przedstawicielka Stowarzyszenia Sędziów Sądów Rodzinnych SSO Dorota Trautman, przedstawicielka OZZKS Anna Kolińska, przedstawicielka OIRP w Warszawie r.pr. Magdalena Bartosiewicz, przedstawiciel ORA w Warszawie – adw. Aleksander Krysztofowicz, przedstawiciel BRPO r.pr. Michał Kubalski, naczelnik Wydziału Prawa Rodzinnego oraz przedstawiciel Krajowej Rady Kuratorów Grzegorz Kozera, dyskutowali o celach orzekania przez sąd rodzinny kontaktów z dzieckiem, o konieczności poprawy wydawanych przez sędziów orzeczeń w przedmiocie kontaktów oraz o roli jaką pełni kurator sądowy podczas tego typu spotkań.

Konferencja w Senacie o wsparciu osób z niepełnosprawnością intelektualną. Apel RPO o zniesienie ubezwłasnowolnienia

Data: 2020-09-09
  • O przygotowanie ustawy znoszącej instytucję ubezwłasnowolnienia Rzecznik Praw Obywatelskich zaapelował do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego 
  • Cały czas jesteśmy w okowach 19-wiecznego prawa – mówił Adam Bodnar podczas odbywającej się w Senacie konferencji pt. „Modele wsparcia osób z niepełnosprawnością intelektualną”
  • W  Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030 zapiszemy zniesienie ubezwłasnowolnienia; chcemy to zrobić w tej kadencji – poinformował z kolei pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Paweł Wdówik
  • Będziemy się z panem marszałkiem ścigać, kto pierwszy - zażartował

Konferencję zorganizowały 9 września 2020 r. Senat RP, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Fundacja Stabilo. Jej celem było zaprezentowanie teoretycznych i praktycznych aspektów wspierania osób z niepełnosprawnościami w godnym życiu i osiąganiu samodzielności, w tym aspektów ekonomii społecznej.

Otwierając konferencję, marszałek Senatu Tomasz Grodzki mówił, że Senat jest do dyspozycji, aby próbować inicjować inicjatywy prowadzące do tego, by sytuacja osób z niepełnosprawnościami była coraz lepsza. „To nie jest droga ani łatwa ani prosta, by już nie mówić o ograniczeniach finansowych. Ale jak nie zaczniemy pracy, to nic samo się nie zdarzy” - dodał.

W swym wystąpieniu Adam Bodnar przypomniał, że dużą część swej kadencji poświęcił na spotkania regionalne w kraju. – W zasadzie przejechaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz trzy razy. Wiele poznanych inicjatyw obywateli zadziwiło nas pod względem pomysłu, zaangażowania społecznego, pokazania, że jeśli się chce, to można - mówił Rzecznik.

Ta wielka energia obywatelska daje szansę na to, by w wielu miejscach w Polsce stworzyć w zasadzie kompletny system wsparcia dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Dzięki energii obywatelskiej można bowiem tworzyć wyspy, gdzie wszytko działa,  tak, jak powinno. Rola państwa jest wspieranie takich inicjatyw.

Rzecznik wspominał niedawny pobyt w Pile, gdzie wręczył honorową odznakę RPO wieloletniemu senatorowi z tego regionu Mieczysławowi Augustynowi. Pokazał on, jak można działać ponad podziałami w sprawach ważnych społecznie. Jego inicjatywą była bowiem ustawa senacka o przeciwdziałaniu marnotrawieniu żywności. W Sejmie głosowało za nią 427 osób, zero wstrzymujących, był jeden głos przeciw.

- Pokazuje to, że w Polsce wciąż są tematy, w których mimo głębokich podziałów i polaryzacji, jesteśmy w stanie sami z sobą rozmawiać i osiągnąć porozumienie co do węzłowych kwestii – podkreślił RPO. A takim właśnie tematem powinna być problematyka wsparcia osób z niepełnosprawnościami, w tym z niepełnosprawnością intelektualną.

Adam Bodnar wśród najważniejszych problemów tego środowiska wymienił:

  • mieszkalnictwo wspomagane  
  • deinstytucjonalizację   
  • asystencję osobistą
  • dostęp do zatrudnienia

- Chcę wykorzystać obecność pana marszałka o zniesienie instytucji ubezwłasnowolnienia i zastąpienie jej modelem wspierania decyzji, o co środowisko upomina się od wielu lat – powiedział Adam Bodnar. 

Cały czas jesteśmy bowiem w okowach 19-wiecznego prawa. Chyba już habilitacje napisano o tym, że nasz system nie odpowiada standardom.  Były raporty Agencji Praw Podstawowych, Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami. Przez całą kadencję konsekwentnie apelowałem do Ministerstwa Sprawiedliwości, żeby się tym zajęło. Dotarłem do takiego etapu, że ministerstwo uznało: „w sumie faktycznie może się tym zajmiemy”.

- Dlatego chciałbym zaapelować  do pana marszałka, by wziął na siebie odpowiedzialność za przygotowanie projektu senackiego. Żebyśmy w ten sposób wypracowali konkretną ustawę  i doprowadzili do tego, że zostanie przyjęta tymi 427 głosami. Jeśli to będzie efektem dzisiejszej konferencji, że pan marszałek się do tego zobowiąże, to będę miał poczucie, że coś mi się udało w tym zakresie zrobić - oświadczył RPO.

- Słuchając Rzecznika myślałem, w jak wielu sprawach się zgadzamy i że tak ważne jest, byśmy potrafili oddzielić wszystkie emocje, także polityczne, od zasadniczych kwestii – mówił Paweł Wdówik, wiceminister rodziny,  pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych. 

Przypomniał, że przygotowaliśmy strategię dot. osób z niepełnosprawnościami na lata 2020-2030, która kładzie nacisk na prawo do niezależnego życia. Chcemy by te osoby mogły mówić, czego chcą, a czego nie chcą i same o sobie decydować.

- W tym kontekście sprawa ubezwłasnowolnienia jest dla nas priorytetowa. Miałem spotkania w MS, które potwierdza gotowość prac nad tym aspektem. A w Strategii zapiszemy zniesienie ubezwłasnowolnienia i chcemy to zrobić w tej kadencji. Będziemy się z panem marszałkiem ścigać, kto pierwszy - zażartował pełnomocnik. Zajmujemy się też prawem do zawierania małżeństw; jestem dobrej myśli.

Senator Joanna Sekuła, która zorganizowała konferencję, dziękowała Adamowi Bodnarowi za pięcioletnią kadencję. - Przez ten czas czuliśmy, że Rzecznikiem jest faktycznie ktoś, kto rozumie, czym są prawa człowieka - mówiła, wręczając kwiaty. 

Podczas obrad przedstawiano modele systemowego wsparcia osób z niepełnosprawnością intelektualną funkcjonujące w Polsce. Doszło  do wymiany dobrych praktyk oraz dyskusji nad kierunkami dalszego rozwoju i możliwości podnoszenia zasięgu i efektywności podejmowanych rozwiązań.

Wystąpienie min. Pawła Wdówika (wypowiedź autoryzowana)

Słuchając Pana Rzecznika myślałem, jak wiele spraw możemy wspólnie załatwić. Dlatego tak ważne jest, żebyśmy umieli oddzielić emocje polityczne od tego, co ważne merytorycznie. Jeśli o konkretnych sprawach osób z niepełnosprawnością mówię, że te sprawy są ważne dla mnie, to znaczy że są one ważne także dla rządu, którego jestem członkiem.

Kiedy premier Morawiecki zaproponował mi objęcie funkcji pełnomocnika, zapytałem: dlaczego ja. I usłyszałem: Chcę, aby ten obszar był prowadzony przez osobę niepełnosprawną, która skupi się na rozwiązywaniu problemów tej grupy niezależnie od kwestii politycznych.

Chcę przedstawić Państwu nasze priorytety, zwłaszcza w odniesieniu do osób z niepełnosprawnością intelektualną.

Przygotowaliśmy Strategię na rzecz osób z niepełnosprawnościami na lata 2020-2030. Musi być przyjęta przez rząd, byśmy mieli dostęp do funduszy europejskich. Ta strategia kładzie nacisk na sprawy dotąd w polityce społecznej mniej zauważane. Na samodzielne życie i samostanowienie. Chcemy, aby osoby z niepełnosprawnościami mogły same o sobie decydować.

Z tego punktu widzenia sprawa zniesienia ubezwłasnowolnienia jest dla nas priorytetowa. Teraz wpiszemy do strategii już nie tylko analizy, ale także samo zniesienie ubezwłasnowolnienia.

To, co kryje się pod hasłem: decyzja wspomagana, jest w naszym systemie prawnym zupełną nowością. Będziemy w tej sprawie potrzebować wypracowania modelu i szerokich konsultacji.

Następna sprawa to prawo do zawierania małżeństw. Podjęliśmy już rozmowy z ministerstwem sprawiedliwości, aby uregulować te kwestie w sposób zgodny z konwencją o prawach osób niepełnosprawnych.

Sprawy takie jak mieszkalnictwo wspomagane, asystencja osobista, deinstytucjonalizacja są również moimi priorytetami.

Dlatego właśnie środki z Funduszu Solidarnościowego przeznaczamy na takie programy jak: asystent osobisty, opieka wytchnieniowa czy centra opiekuńczo-mieszkalne. Uruchamiając te centra chcemy stworzyć alternatywę dla domów pomocy, stworzyć miejsce dla kilkunastu osób, gdzie mieszkańcy będą traktowani podmiotowo, gdzie będą sami decydować o tym miejscu.

Program asystent, osobisty, który początkowo adresowaliśmy tylko do samorządów, nie spotkał się z tak dobrym odzewem jak byśmy chcieli. Dlatego poprawiliśmy ten program i ogłosiliśmy konkurs dla organizacji pozarządowych i mamy znaczny odzew. Wszystko po to, by jak najlepiej odpowiedzieć na potrzeby osób z niepełnosprawnością.

Reasumując, dziękuje, ze mam możliwość bycia tutaj. Ze możemy pokazać ,że są obszary które łączą. Mam nadzieję, że przyjęcie strategii, przyjęcie ustawy o zatrudnieniu wspomaganym będzie zmieniało rzeczywistość, także dla osób z niepełnosprawnością intelektualną.

Webinar „Jak wzmocnić krajowe instytucje ochrony praw człowieka?”

Data: 2020-09-08

Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce oraz Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) zaprasza 8 września 2020 r. o godz. 10.30 na webinar pt.: „Jak wzmocnić krajowe instytucje ochrony praw człowieka?”

Będzie to okazja do zaprezentowania wniosków z raportu opracowanego przez FRA i zatytułowanego „Strong and Effective NHRIs: Challenges, Promising Practices and Opportunities”.  

Autorzy raportu przyglądają się działaniu instytucji, które w poszczególnych państwach europejskich zajmują się ochroną praw człowieka. W Polsce taką rolę odgrywa Rzecznik Praw Obywatelskich. FRA będzie inicjować dyskusję na temat raportu w państwach członkowskich UE.

Panelistami będą:

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

Debbie Kohner, sekretarz generalna Europejskiej Sieci Krajowych Instytucji Praw Człowieka (ENNHRI)

Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich w latach 2010-2015

Michael O’Flaherty, dyrektor Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA)

Marek Prawda, dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce

Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego (Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich)

Moderacja: Karolina Zbytniewska, redaktor naczelna EURACTIV.pl

Rejestracja: https://sababady.zoom.us/webinar/register/WN_LUv3RleiT4eeqe8MSt9nIg

Cały raport można pobrać tutaj: https://fra.europa.eu/en/publication/2020/strong-effective-nhris 

 

O prawach człowieka w Szwecji – wrześniowa wizyta RPO

Data: 2020-09-08
  • Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar ze swą zastępczynią Hanną Machińską spędzili dwa dni w Szwecji na rozmowach dotyczących ochrony praw człowieka, rządów prawa i demokracji
  • Wizyta ta miała również wymiar symboliczny związany z zakończeniem kadencji RPO  - urząd Ombudsmana w Szwecji jest najstarszą tego typu instytucją na świecie

Od 7 do 8 września 2020 r. RPO spotkał się m.in. z Zastępcą Ombudsmana Parlamentarnego ds. Równości, Ministrem ds. Unii Europejskiej, Kanclerzem ds. Sprawiedliwości, Szwedzką Radą Adwokacką czy byłym Komisarzem Praw Człowieka Rady Europy. W ramach wizyty odbyło się również spotkanie z przedstawicielami urzędów centralnych.

Celem wizyty była wymiana doświadczeń dotyczących pracy ombudsmana, a także przedyskutowanie ważnych wyzwań związanych z ochroną praw człowieka, rządami prawa i demokracją.

Strona szwedzka była zainteresowana sytuacją osób LGBTQ+ w Polsce. Rozmowy dotyczyły również sytuacji w Białorusi.

Miłym akcentem wizyty było okazanie przez Parlamentarną Ombudsman Księgi pamiątkowej z wpisem prof. Ewy Łętowskiej, pierwszego RPO oraz prof. Mirosława Wyrzykowskiego – kierownika Departamentu Konstytucyjnych Wolności i Praw w Biurze RPO, z 22 kwietnia 1988 r., w związku z pierwszą wizytą złożoną przez polskiego RPO u jego szwedzkiego odpowiednika.

Debata edukacyjna w Żółwinie. Trójmiasto Ogrodów dla Edukacji – W nowym czasie – nowa szkoła.

Data: 2020-09-04

- Marzyliśmy w tym trudnym tygodniu początku roku szkolnego o tym, by dotrwać do piątku – zaczęli  dyrektorzy-gospodarze. - A skoro dotrwaliśmy do piątku, to wreszcie mamy czas, by pomyśleć o przyszłości. I o tym, czym zajmiemy się w poniedziałek. Bo to będzie to, co tu ustalimy.

- Jeden, dwa, trzy, cztery, jeden, dwa, trzy cztery… 50 osób (młodych i starych) odlicza w ten piątkowy wieczór w szkole podstawowej w Żółwinie i dzieli się na grupy. Siadają przy czterech stołach, w czterech salach. Mają znaleźć odpowiedź na cztery pytania:

  1. Jak przekuć w szkole kryzys w sukces - doświadczenia epidemii.
  2. Co robić, by uczeń był słuchany i czuł się ważny?
  3. Jak oceniać, by oceny mogły motywować i inspirować?
  4. Jak wspierać się w planowaniu i rozmawianiu o przyszłości?

Jak wypracowaliśmy kilkadziesiąt pomysłów na oddolną zmianę szkoły?

Każdy  kilkunastoosobowy zespół poświęcił jednemu tematowi 20 minut, potem siadał do następnego stolika i następnego tematu. Moderator-gospodarz stolika pilnował, by każda kolejna grupa przy stoliku dodawała nowe pomysły do już zebranych. Po trzeciej zmianie zadanie było już naprawdę trudne, ponieważ pomysłów było sporo, ale moderator grupował pomysły w całe sekwencje i zadawał dodatkowe pytania.

Narada w Żółwinie była przygotowywana przez kilka miesięcy, a wszystko zaczęło się jeszcze prze pandemią. Była to kontynuacja Narad Obywatelskich o Edukacji (NOE) prowadzonych w 2019 r. w całym kraju: oddolnie, metodami partycypacji obywatelskiej.

NOE zebrało postulaty, wskazały, co w szkole nie działa. Społeczność Żółwina, Podkowy Leśnej, Milanówka i Brwinowa poszła dalej: wymyślała, JAK zmienić szkołę. Nie planując wielkich reform, ale szukając tego, co zależy od samej społeczności szkolnej. Inicjatorami tych działań było czworo dyrektorów szkół:

  • Szkoły Podstawowej w Żółwinie w gminie Brwinów, Marty Szwemin
  • Podkowiańskiego Liceum nr 60, Pawła Włoczewskiego
  • Szkoły Podstawowej  nr 2 im. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Podkowie Leśnej, Marzeny Prądzyńskiej
  • Społecznego Liceum Ogólnokształcącego Nr 5 STO w Milanówku Leszka Janasika.
  • ze wsparciem Biura RPO oraz Pracowni Badań Społecznych STOCZNIA (dlatego do Żółwina przyjechał RPO Adam Bodnar i Jakub Wygnański ze STOCZNI).

Plan spotkania był efektem wielu narad, a ich efekt obecni chcą spróbować wdrożyć w swoich społecznościach szkolnych. Na spotkanie przyjechali przedstawiciele innych okolicznych szkół, nauczyciele, uczniowie i rodzice. Debaty w czterech grupach moderowały osoby zaangażowane w działania obywatelskie na rzecz oświaty. Celem była rozmowa o tym, jak konkretnie możemy zmieniać szkołę. Jak się lepiej rozumieć? Co zrobić, byśmy sobie nawzajem ufali? Jak wykorzystać doświadczenia zdalnej edukacji?

Spotkanie otworzył zastępca burmistrza gminy Brwinów Jerzy Wysocki a rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zapowiedział, że Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich będzie promowało przyjęte w Żółwinie oddolne ustalenia.

- Czy wiecie Państwo, jaki jest najczęściej wyszukiwany tekst w serwisie internetowym RPO.gov.pl? – zapytał  zebranych. - „Czy nauczyciel może odebrać uczniowi komórkę?”

- Nie można powiedzieć, że po prostu może. Musimy nauczyć się odpowiadać na to pytanie pokazując, że mamy prawa i obowiązki, które są wynikiem wspólnych ustaleń. Tak się praktykuje demokrację. Rozmowa o prawach i obowiązkach, o tym, skąd się biorą, jest sposobem upodmiotowienia uczniów, a młodzi ludzie w Polsce naprawdę potrzebują rozmowy - powiedział RPO. Przypomniał zeszłoroczną akcję społeczną wspieraną przez Biuro RPO pt. ZadaNIEdomowe. Rzecznik dostawał sygnały, że uczniowie są przeciążani pracami domowymi. Zamiast postulować odgórne zmiany, RPO zaproponował działanie oddolne. I tak powstała prosta broszura podpowiadająca społeczności szkolnej, jak rozmawiać o zadaniach domowych i jak je wspólnie przeorganizować. Na koniec MEN przyznał, że to dobry sposób i że szkoły mogą w taki sposób działać. Podobnie było na początku pandemii, kiedy szkoły borykały się z kłopotami zdalnego nauczania. Wtedy eksperci wraz z Biurem RPO przygotowali poradnik, jak sobie radzić z lekcjami online (proces koordynowała z ramienia RPO mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz).

- Musimy przyzwyczaić się do tego, że w Polsce coraz częściej sami będziemy musieli szukać rozwiązań, a nie czekać na odgórne dyrektywy – zauważył RPO.

Kuba Wygnański ze STOCZNI, która prowadziła NOE, przypomniał założenia Narad:  STOCZNIA zajmuje się partycypacją społeczną, wychodzimy z założenia, że ludzie mają coś do powiedzenia, że politycy nie mogą ich zastąpić. Prawdziwa demokracja polega bowiem na zawieraniu umów społecznych, także mikro-umów, takich jak tu, w Żółwinie.

Umowa społeczna to wspólne ustalenie, co wolno, a czego nie. Nie chodzi o to, by pokłócić się i zaprosić kogoś, by konflikt rozwiązał, ale żeby się porozumieć.  W debatach ludzie ze sobą często rywalizują, kto był lepszy. Narada to przede wszystkim działanie wspólne. Tu komunikacja nie jest sposobem ustalania hierarchii. W NOE rozmawialiśmy w małych grupach, a z efektów ich prac skorzystało ponad 400 szkół w Polsce. Mamy diagnozę. Teraz potrzebujemy lokalnego porozumienia, jak wprowadzić zmiany. Narada wymaga wysiłku posiadania własnych poglądów, słuchania i rozumienia innych.

Co wymyśliliśmy?

  1. Jak przekuć w szkole kryzys w sukces - doświadczenia epidemii (moderator Leszek Olpiński).

W kryzysie pandemii zdarzyło się wiele pozytywnych rzeczy i z nich powinniśmy korzystać.

Relacje. Okazało się, że najważniejsze edukacji są relacje. Na tym trzeba bazować. Rodzice i uczniowie także muszą zabierać głos w sprawach, które ich dotyczą.

Praca zespołowa. Potrzebna jest współpraca i praca zespołowa w szkole (a nie tylko zarządzanie)

Prywatne i wspólne: musimy rozdzielać przestrzeń, w której występujemy jako nauczyciele i uczniowie, od przestrzeni prywatnej.

Wsparcie: musimy nadal się wspierać w pracy online i musimy zadbać o słabszych, w tym słabszych i mających utrudniony dostęp do edukacji uczniów.

Elastyczność. Do każdego trzeba podchodzić indywidualnie. Pandemia pokazała, że indywidualne podejście do nauczania jest jedynym skutecznym. Możliwe są np. dodatkowe zajęcia online.

2.  Co robić, by uczeń był słuchany i czuł się ważny? (moderatorka Ewa Iwanowska, sekretarz Mariola Pietroń-Ratyńska)

Tu też najważniejsze relacje – oparte na szacunku, zaufaniu i życzliwości. Bez tego nie będzie płaszczyzny porozumienia między dorosłymi i dziećmi.

Spór dotyczy tego, jak daleko idącą suwerenność można dać młodym.

  • Trzeba zachować czujność wobec agresji, uczyć dzieci argumentacji, pracować metodą projektów, bo to pozwala wychodzić ze sztywnych ról i rodzi inicjatywę. To bardzo ważny element zmiany
  • Trzeba zostawiać przestrzeń wyboru dla uczniów (np. w formie budżetów partycypacyjnych dla uczniów, tworzyć przestrzeń do kontaktów i wymiany pomysłów między samorządami szkół).
  • Trzeba doceniać kompetencje dzieci (przecież np. lepiej posługują się sprzętem komputerowym- docenienie tego daje podstawę do porozumienia).
  • Potrzebne jest uczenie tolerancji i tworzenia atmosfery bezpieczeństwa w klasie: by każdy mógł powiedzieć, co dla niego ważne i by nie dochodziło do agresji.
  • Dialog potrzebuje realnej przestrzeni: fizycznej i psychologicznej. Dzieci muszą wiedzieć, na jakich warunkach ma się ten dialog odbywać; kiedy mogą podejść do nauczyciela i otarcie z nim porozmawiać.
  • Nauczyciel w kontakcie z dzieckiem musi się zatrzymać.
  • Bardzo ważne jest, by zaakceptowane pomysły młodych były realizowane. Wyznaczania celów i realizowania ich musimy uczyć od najmłodszych lat. Zostawianie dzieciom przestrzeni to nie jest ich porzucanie.
  • Czasem szkoła, nauczyciel musi zadbać o prawa dziecka w konfrontacji z rodzicami. To jest ważne.
  • PYTAJMY dzieci, co jest dla nas ważne. Bierzmy na poważnie to, co do nas mówią. Rozmawiajmy otwarcie z dziećmi o sprawach waznych dla szkoły.

3.  Jak oceniać, by oceny mogły motywować i inspirować? (moderatorka Zofia Grudzińska, sekretarz Antoni Kowalski)

Tu powstało bardzo dużo rekomendacji. Zebraliśmy je w kilka wytycznych.

Oceny same w sobie nie są złe, bo są po prostu informacją o postępach. Pytanie tylko,  jak są podawane te informacje: w formie przemocowej czy w dialogu.

  • Warto myśleć o tym, by ocena była właśnie informacją zwrotną a nie czymś zapisywanym w stopniowej skali.
  • Oceny powinny być podawane szybko, bezpośrednio po zdarzeniu. Wiedza powinna być sprawdzana systematycznie, by nie pojawiały się braki.

Uczeń musi rozumieć ocenę - ocenę warto przeprowadzać razem z uczniami, nawet jeśli to zajmie więcej czasu.

Musimy dbać o pozytywne emocje – trzeba oceniać pracę a nie człowieka. Ocenia nie jest karą. Ma wzmacniać.

  • Ważne jest pokazywanie mocnych stron i predyspozycji po ocenie i wspieranie ucznia w rozwijaniu silnych stron.
  • Kryteria oceniania powinny być jasne i klarowne.
  • Trzeba myśleć o celu, czyli do jakiego poziomu uczeń chce dojść.
  •  Warto rezygnować z czerwonych długopisów.

Ważna jest współpraca z rodzicami – oni mają rozumieć, o co chodzi w ocenie dziecka, powinni brać udział w wypracowywaniu kryteriów oceniania. Uczniowie, rodzice i nauczyciele powinni razem tworzyć wspólnotę szkolną, która razem uczy się, po co są oceny.

4.   Jak wspierać się w planowaniu i rozmawianiu o przyszłości? (moderator Zdzisław Hofman, sekretarz Wiktoria Kostrzewa z Młodzieżowego Sejmiku Województwa Mazowieckiego)

W tej grupie nie było narzekania, choć temat był trudny. Oto główne pomysły.

Lider. Zmianie potrzebny jest lider– on powinien inicjować zmianę (np. wdrożenie postulatów z poprzednich stolików).

Informacja o tym, co robimy, jest ważna! Każda zmiana musi być nie tylko planowana i wdrażana, ale dobrze komunikowana – trzeba zadbać o to, by wszyscy dowiedzieli się o zmianie. To musi być system komunikacyjny, dobrze zaplanowany, nie można tego pominąć (struktura – a nie akcje). Trzeba się upewniać, czy informacja dotarła do każdego, do kogo powinna.

Język. Komunikacja między nauczycielami, rodzicami i uczniami powinna być oparta na zasadzie równości, nie można więc stosować hermetycznego, specjalistycznego czy zawodowego języka. Powiedzieć coś prosto to sztuka, ale każdemu się ona przyda. Bez zmiany języka, jakim posługują się nauczyciele,  nie będą dobrze zrozumiani, a przez to niemożliwa będzie współpraca z rodzicami i uczniami. Rodzice nie mogą się ograniczać do wiedzy o szkole, jaką pamiętają z młodości.

Przestrzeń dla oponentów. Opór wobec zmiany jest naturalny i jest siłą. Warto ją wykorzystać. Trzeba wysłuchać każdego, oponentów zamieniać w sojuszników.  Jeśli założymy, że działamy w dialogu, to jasne będzie, że dialog musi uwzględniać różne punkty widzenia. Trzeba być jednak kamykiem w bucie, nie odpuszczać.

Korzyści. Trzeba nauczyć się mówić o korzyściach ze zmiany. Trzeba też jasno mówić o trudnościach, jakie będą po drodze.

Pilotaż. Warto stosować metodę drobnych kroków (zadanie trzeba podzielić na małe, niezbyt trudne, realne i mierzalne etapy), zaplanować pilotaż (dla tych, którzy chcą -  niech zaczną).

Ocena na bieżąco. Trzeba też wiedzieć, po czym poznamy, że drobne kroki powadzą do celu. Trzeba być gotowym do cofnięcia się o krok. Błędy też uczą – jeśli są komunikowane  (Ewolucja zamiast rewolucji).

Wsparcie. Potrzebna jest grupa wsparcia dla prowadzącego projekt. Dwie-trzy osoby. Trzeba szukać sojuszników także poza szkołą, np. w organizacjach pozarządowych. Trzeba doceniać to, co działa u innych. Twórzmy koalicje.

Wdrożenie. Nie wystarczy zaplanowanie zmianę. Musi być ona wdrożona - w dialogu.

Świętowanie efektów. Trzeba o nich mówić, trzeba dziękować każdemu, kto miał swój wkład. Odpowiedzialność ponosimy wspólnie.

Trudniej wprowadza się zmiany w hierarchicznej strukturze. To zaufanie i współpraca pozwala na zmianę!

Rozeszliśmy się w piątek po godz. 22. Przygotowane tak postulaty będą teraz przepracowywane w szkołach, a za trzy tygodnie odbędzie się kolejne spotkanie. Tym razem niestety online.

 

 

 

 

 

Prof. Mirosław Wyrzykowski wyróżniony Odznaką Honorową RPO. Odbyła się też konferencja "Strażnicy Konstytucji"

Data: 2020-09-04
  • - Konstytucja to dla mnie wersy modlitwy; myślę, że pod tym słowami Laureat mógłby się podpisać – mówił w laudacji Adam Bodnar 
  • W odpowiedzi prof. Mirosław Wyrzykowski mówił o „strażnikach Konstytucji”, działających w sytuacji wyścigu, który konstytucyjny organ państwa bardziej naruszy Konstytucję
  • A władza jest skoncentrowana w rękach przywódcy; cechą struktury tej władzy jest gorliwie posłuszeństwo wobec przełożonych i pogarda wobec stojących niżej
  • To władza, która jest konsekwentnie zdeterminowana w ograniczeniu i eliminacji elementów rządów demokratycznych. Władza, która podsyca niepokoje i obawy społeczne, tworząc obraz wroga wewnętrznego i zewnętrznego
  • Wśród strażników Konstytucji laureat wymienił m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich, sędziów wybranych zgodnie z Konstytucją, niezależnych prokuratorów  adwokatów i radców prawnych - ale przede wszystkim samych obywateli

Uroczystości 4 września 2020 r. w Biurze RPO towarzyszyła konferencja "Strażnicy Konstytucji”, zorganizowana z okazji jubileuszu profesora. Poświęcona była praworządności w Polsce i dalszym perspektywom praw człowieka. Zgromadziła wielu wybitnych prawników, w tym byłych rzeczników praw obywatelskich - Ewę Łętowską i Adama Zielińskiego.

Do 2015 r. Konstytucja stanowiła wyraz wspólnej decyzji, w oparciu o jakie wartości budujemy nasze państwo. Po 2015 r. zostało to zakwestionowane w sposób, który ma wszelkie cechy zamachu konstytucyjnego. Ostatnie pięć lat było walką o prawo i Konstytucję.

Jednym z niezłomnych strażników ustawy zasadniczej jest właśnie prof. Mirosław Wyrzykowski. Podczas wykładu inaugurującego II Kongres Praw Obywatelskich w grudniu 2018 roku nawoływał - nawiązując do słów ks. Józefa Tischnera - że obrońcom konstytucji nie wolno zapomnieć, iż to oni są solą tej ziemi. Apelował także, by niestrudzenie przypominać o znaczeniu Konstytucji, byśmy każdą swą opinię kończyli parafrazą słów Katona: "Po za tym uważam, że należy bronić Konstytucji”.

Sylwetka prof. Mirosława Wyrzykowskiego

Urodził się 1 kwietnia 1950 r. w Ciechanowie. W 1971 r. ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W 1975 r. uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych, a w 1986 r. doktora habilitowanego. Od 1991 r. profesor Uniwersytetu Warszawskiego, w latach 1995-2005 kierował Zakładem Prawa Porównawczego i Gospodarczego w Instytucie Nauk Prawno-Administracyjnych Wydziału Prawa i Administracji UW.

W latach 1996-1999 prodziekan, a w latach 1999-2001 dziekan tego wydziału. W latach 1988-1990 kierownik Departamentu Konstytucyjnych Wolności i Praw w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. W latach 1990-1993 i 1996-2001 członek Rady Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów. W latach 1996-2001 dyrektor Centrum Konstytucjonalizmu i Kultury Prawnej Instytutu Spraw Publicznych. W latach 1999-2001 członek Doradczego Komitetu Prawnego przy Ministrze Spraw Zagranicznych.

W latach 1990-1995 profesor szwajcarskiego Instytutu Prawa Porównawczego w Lozannie. W latach 1997-2011 profesor w Central European University w Budapeszcie. Prowadził wykłady m.in. na uniwersytetach w Paryżu (Sorbona), Bonn, Sydney, Konstanz, Bayreuth.

Członek Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Przewodniczący Polskiej Sekcji Międzynarodowego Towarzystwa Nauk Prawnych.. Członek rad naukowych, m.in. Instytutu Historyczno-Prawnego, Instytutu Nauk o Państwie i Prawie oraz Instytutu Nauk Prawno-Administracyjnych Uniwersytetu Warszawskiego. Członek rad programowych polskich i zagranicznych czasopism prawniczych.

Jest autorem licznych publikacji naukowych – monografii, artykułów i studiów w języku polskim i w językach obcych z zakresu prawa administracyjnego i konstytucyjnego. W latach 2001 – 2010 sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Przewodniczący Komitetu Nauk Prawnych PAN na kadencję 2011-2014.

Jest członkiem Rady Społecznej RPO.

Laudacja RPO Adama Bodnara

Nie jesteśmy w stanie posługiwać się językiem bez znajomości alfabetu. Alfabet składa się z liter. Litery tworzą słowa. Słowa tworzą zdania. Zdania tworzą wypowiedzi. A wypowiedzi artykuły, eseje, książki i rozprawy. Ale liter nie możemy dobierać dowolnie. Potrzebujemy całego alfabetu, aby stworzyć kompletne wypowiedzi. Nie można na przykład powiedzieć Konstytucja bez użycia liter „J”, „A” czy „K”. Tak samo jak nie można powiedzieć – w jęz. niemieckim – Grundgesetz – bez „G” „Z” czy „D”.

Dlatego o profesorze Wyrzykowskim można mówić tylko używając porównania do alfabetu. Do jego poszczególnych liter, które skomponowane łącznie, w całej rozciągłości od „A” do „Z”, dają obraz człowieka, naukowca, obrońcy praw człowieka, nauczyciela i wychowawcy pokoleń prawników.

A jak autorytet

W Polsce czasami mówi się o kryzysie autorytetów. Jesteśmy w sali im. Władysława Bartoszewskiego, którego nam przecież tak brakuje. Ale czy to nie jest tak, jak z różą z „Małego Księcia”: „Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży”.

Nasz Laureat należy do grona tych największych, tych, których się słucha z uwagą, szanuje każde słowo, a jednocześnie dawkuje się je jak najlepszy koniak – raz na jakiś czas, nie za często, tak, aby wybrzmiała każda nuta każdego wypowiadanego słowa na temat demokracji, Konstytucji i praw człowieka.

B jak Budapeszt

Nasz Laureat jest związany z Budapesztem. Lecso, Egri Bikaver i Gundel Palacinka nie są mu obce. Ale, choć dzięki kształceniu młodych prawników z Uniwersytetu Środkowo-Europejskiego i przyjaźniom akademickim (w tym z obecną z nami prof. Renatą Uitz) zostało serce w Budapeszcie, ale  nie wszystko jest tam  takie jak trzeba. To serce akademickie przeszczepiono do Wiednia, a postępująca choroba wieńcowa była powtarzana w jego Ojczyźnie. Z tymi samymi objawami. Bo kiedy jest się w stanie przewidzieć kolejne etapy choroby, to coraz trudniej jest wznosić toast za przyjaźń polsko-węgierską. Bo zaczyna ona oznaczać przyjaźń toksyczną dla całej Europy.

C jak Ciechanów

Skoro jesteśmy przy miastach, to wspomnijmy o Ciechanowie jako mieście rodzinnym Naszego Laureata. Kilka osób próbowało być ambasadorem tego miasta – Dorota Rabczewska (szerzej znana jako „Doda”) czy min. Zbigniew Siemiątkowski. Ale to Nasz Laureat ma pełne prawo posługiwać się tym mianem. Tym bardziej, że w walce o prawa człowieka pomaga zrozumienie  perspektywy różnych osób, także tych pochodzących z mniejszych miejscowości, oddalonych od stolicy i politycznego centrum.

D jak Demokratyczne państwo prawne

Pojęcie „demokratycznego państwa prawnego” odnajdziemy w art. 2 Konstytucji. Ale znamy je już od 1989 r., kiedy to pojawiło się jako art. 1 tzw. noweli grudniowej, utrzymującej w mocy przepisy Konstytucji z 1952 r. I Nasz Laureat miał w tym swój udział. A do tego napisał kilkudziesięciostronicowy komentarz, do tego jednego artykułu, napisany dla Wydawnictwa Sejmowego.

„Demokratyczne państwo prawne” stało się rdzeniem naszej Konstytucji, przez wiele lat wzmacnianym przez doktrynę oraz orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego jego kryzys tak bardzo boli. To trochę tak, jakby ojciec obserwował swoje dziecko, które uzyskało 26-letnią dorosłość, a następnie trafiło do jakiejś toksycznej sekty, zmieniającej postrzeganie świata oraz dotychczasowe wartości. Próbuje się je ratować, przemawiać do rozsądku, namawiać do powrotu do domu, ale ten nowy świat mami nowymi kolorowymi szkiełkami i zapachami, a powrót na ojcowiznę staje się coraz trudniejszy.

E jak Europejska Komisja Przeciwdziałania Rasizmowi i Niedyskryminacji (ECRI)

W Strasburgu istnieją różne instytucje, różne komisje, zasiadają w nich różne osoby. Czasami dla pieniędzy, czasami dla kariery, czasami dlatego, że rząd nominował i trzeba tam jeździć. Ale czasami trafiają się tam osoby, które głęboko wierzą w sens swojej pracy. Jeśli tych osób jest kilka, to mogą wspólnie przenosić góry i przeciwdziałać tradycyjnej inercji, niechęci oraz kunktatorstwu. To te osoby de facto napędzają rozwój tych instytucji, stawiają nowe wyzwania, nadają sens pracy stałym pracownikom. Nagle ci stali pracownicy dostrzegają, że jest z kim porozmawiać i choć przez chwilę zmienić oblicze tego świata, wydobyć własną duszę z frustracji.

Natomiast kiedy ci zmieniacze świata odchodzą, a takim był w ECRI Nasz Laureat, pojawiają się z ich strony łzy. Bo zakończyli wspaniałą przygodę intelektualną, nadającą ich pracy sens. Ale także dlatego, że ich dusza się zmieniła. Bo zostali wydobyci z czeluści urzędniczych i ponownie zobaczyli w sobie tego młodego studenta wierzącego w ideały. A po takim doświadczeniu życie jest trudniejsze. 

F jak  Fuller

Lon Luvois Fuller to jeden z najważniejszych przewodników intelektualnych dla Naszego Laureata. Ten wybitny amerykański teoretyk prawa, autor książki „Moralność prawa”, w swoich pracach jasno podkreślał, że prawo musi mieć swoją wewnętrzną moralność, aby mogło obowiązywać. Prawa nie można też instrumentalizować dla bieżących potrzeb.

Pamiętam jedno z pierwszych moich naukowych wyzwań związanych z Naszym Laureatem. Był rok 2005. Zajmowaliśmy się wtedy zakazami Marszów Równości w Polsce. Zastanawialiśmy się, dlaczego prawo jest instrumentalizowane. Dlaczego następuje zwycięstwo ducha politycznego nad literą prawa. Szczęśliwie sądy międzynarodowe i krajowe już wtedy potrafiły odnaleźć się w swojej roli i odpowiednio ocenić postępowanie polityków.

G jak Godność

Godność jest oczywiście źródłem praw i wolności człowieka i obywatela. Ale godność to też zasada konstytucyjna, która powinna przenikać każdy aspekt naszego funkcjonowania we wspólnocie, szczególnie wszędzie tam, gdzie mamy styczność z władzą publiczną czy choćby jej namiastką.

Dlatego też studenci Naszego Laureata co roku musieli pisać esej pt. “Godność studenta na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego”. Każdy bez wyjątku. Okazywało się, że namiastką władzy publicznej stawała się Pani z Dziekanatu. Studenci zauważali, jak obowiązujące ich prawo jest instrumentalizowane, jak są nierówno traktowani, jak zmieniają się reguły w trakcie gry, a na końcu to oni cierpią, trapią się tym w akademikach czy na stancjach, a co gorsza – dostosowują się do tych nieoczywistych i krzywdzących sytuacji. Dzięki tym esejom Nasz Laureat mógł zmieniać Wydział Prawa i Administracji, ale przede wszystkim zaszczepiać myślenie, że o godność warto walczyć zawsze, w każdych okolicznościach.

H jak Historia

Jak napisał Krzysztof Pawłowski w księdze wydanej kilka lat temu z okazji urodzin Prof. Wyrzykowskiego, „Prof. Wyrzykowski należy do pokolenia, które miało to szczęście albo nieszczęście, że pisało historię, a właściwie Historię (przez duże „H”. I faktycznie: wydarzenia Marca 68,  doświadczenie karnawału „Solidarności” i Stanu Wojennego, kształtowanie sądów administracyjnych, Trybunału Konstytucyjnego, Biura RPO, „Okrągły Stół”, przemiany demokratyczne, nowa Konstytucja, członkostwo w UE oraz wreszcie – obrona demokracji konstytucyjnej.

I oddajmy jeszcze raz głos Krzysztofowi  Pawłowskiemu, który napisał: „Gdy toczy się koło Historii trzeba mieć wiedzę, chęć aby coś zrobić i łut szczęścia. Zarówno po to, aby dostrzec i wykorzystać szansę, jak i aby na czas uskoczyć i nie dać się zmiażdżyć”

I jak Instytut Spraw Publicznych

Nasz Laureat był de facto twórcą pierwszego polskiego think tanku prawniczego. Można zażartować: zanim stało się to modne. Think tank nazywał się Centrum Konstytucjonalizmu i Kultury Prawnej Instytutu Spraw Publicznych. Torował drogę do przyjęcia nowej Konstytucji, a także do kształtowania sposobu jej interpretacji oraz wdrożenia. Czerpał przy tym ze swoich doświadczeń w Szwajcarskim Instytucie Prawa Porównawczego. Pan Profesor otwierał nasz konstytucjonalizm na świat, zapewniał recepcję rozwiązań, tworzył platformę do współpracy krajowej i międzynarodowej. W tym czasie także bardzo intensywnie współpracował z Biurem Informacji i Dokumentacji Rady Europy, które wtedy było tworzone przez panią dr Hannę Machińską. Pozostała po tym seria „zielonych książek”, ale także cała grupa osób wychowanych w duchu kultury konstytucyjnej.

J jak "J’accuse"

„J’accuse” to tytuł listu otwartego/eseju Émila Zoli do prezydenta Republiki Francuskiej, który został  opublikowany w 1898 r. w paryskim czasopiśmie „L'Aurore”. Emil Zola na bazie dokumentów i informacji przekazanych przez płk Picquarta odkrył, kto naprawdę stoi za aferą Dreyfusa, kto doprowadził do skazania niewinnego człowieka.

Ale „J’accuse” to także filozofia Naszego Laureata. Szczególnie w ostatnich czasach. Dokumentowanie, zbieranie faktów, analizowanie, wyciąganie wniosków, a następnie przedstawianie swoistych aktów oskarżenia pod adresem rządzących. Bo nigdy nie można zapominać, bo nie należy przechodzić do porządku dziennego nad haniebnymi czynami, uznawać, że „musimy się nauczyć żyć w nowych czasach”, „kogo to jeszcze interesuje”. Słowo i udokumentowane, obiektywne fakty, mają swoją moc sprawczą. Nawet, jeśli przychodzi zapłacić za to cenę tak, jak zapłacił ją Emil Zola. Bo dzięki życiu w prawdzie uzyskujemy wewnętrzną równowagę, a także mamy nadzieję, że inni później zrozumieją nasze racje.

K jak Konstytucja, ale także Konwencja i Karta

Konstytucja to dla mnie wersy modlitwy – myślę, że pod tym słowami mógłby się podpisać Nasz Laureat.

Ale słowo na „K” to także Europejska Konwencja Praw Człowieka,  która kształtuje nasze rozumienie praw człowieka. I wreszcie słowo na „K” to także Karta Praw Podstawowych i konstytucja Unii Europejskiej. Od ponad 20 lat na WPiA UW odbywa się seminarium „Towards European Constitutionalism”, gdzie de facto omawiana jest stopniowa konstytucjonalizacja systemu prawa unijnego. 

L jak LGBT

LGBT to ludzie, a nie ideologia. To konkretne problemy, przeżycia, krzywda, akty nienawiści, wykluczenia i braku tolerancji dla osób homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych. To codzienne mierzenie się z niechęcia społeczną oraz zabieganie o akceptację oraz takie ukształtowanie systemu prawnego, aby uwzględniał ich prawa. To także pamięć historyczna o czasach II Wojny Światowej, o Alanie Turingu oraz o akcji „Hiacynt”. Ale także głęboki sprzeciw wobec aktualnych wydarzeń.

Swoje credo Pan Profesor Wyrzykowski wyraził w niedawnym wywiadzie dla Oko.press: „Jako obywatel odmawiam osobom pełniącym funkcje publiczne prawa do występowania w imieniu państwa w sposób, który powoduje, że państwo polskie jest postrzegane jako homofobiczne. Odmawiam im prawa do przyprawiania mojemu państwu homofobicznej gęby”.

M jak Miłosz (Czesław)

Generałowie mają zwyczaj bicia dla siebie monet pamiątkowych. Na tych monetach znajduje się ich credo. W świecie akademickim nie ma takiego zwyczaju. Ale gdyby istniał, to znalazłby się na nim pewnie cytat z „Traktatu Moralnego” Czesława Miłosza:

„Nie jesteś jednak tak bezwolny,

A choćbyś był jak kamień polny,

Lawina bieg od tego zmienia,

Po jakich toczy się kamieniach”.

N jak Niezłomność

Słowo „niezłomny” nie budzi w Polsce od 2015 r. dobrych skojarzeń. Ale nawet najbardziej wypaczone użycie tego słowa nie powinno sprawiać, że eliminujemy je ze słownika. Wręcz przeciwnie – powinniśmy kultywować prawdziwe znaczenie naszych pięknych słów.

Według najbardziej tradycyjnych definicji „niezłomny” to inaczej „niedający się zwyciężyć”. I taki jest właśnie Nasz Laureat – choć mogą szaleć burze z piorunami, to zawsze będzie wierny swoim poglądom oraz wartościom, które wyznaje. Opierają się one na głębokim poszanowaniu triady w postaci demokracji, praworządności i praw człowieka. Wynikają ze zrozumienia historii oraz znaczenia integracji europejskiej dla przełamywania wspomnień tragicznych wydarzeń - „kiedy prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane”.

Ale niezłomność oznacza także  gotowość do ciągłego nazywania rzeczy po imieniu, do mówienia „tak tak, nie nie”, niezależnie od ceny i kosztów. Ale to jest czasami duży koszt – bo oznacza konieczność weryfikowania znajomości. Bo nie każdy z nas potrafi zachowywać się tak samo.

O jak „Okrągły Stół”

Doświadczenie i pamięć „Okrągłego Stołu” to jeden z najważniejszych składników myśli ideowej Naszego Laureata. Dochodzenie do kompromisu, poszukiwanie najlepszego rozwiązania, równoważenie wartości, pewna doza realizmu politycznego, kultura dialogu – to wszystko elementy konstytucjonalizmu, ale także polskiej tradycji ustrojowej. Stworzonej właśnie w 1989 r. i kontynuowanej w działaniach Tadeusza Mazowieckiego, szczególnie przy tworzeniu Konstytucji RP.

Jeden z artykułów prof. Wyrzykowskiego zatytułowany jest „Rola mebli w polityce”. Dzięki temu tradycja „Okrągłego Stołu” przebiła się do piśmiennictwa zagranicznego. Jeśli zatem któregoś dnia doszłoby do przemian demokratycznych na Białorusi, to być może prawnicy zadzwoniliby do Naszego Laureata i poprosili o pomoc – jak ustawić ten mebel, aby przyniósł on rzeczywiste zmiany ustrojowe.

P jak Protokół Polsko-Brytyjski

Są takie momenty, kiedy czujemy, że dzieje się coś złego. Jeszcze nie widzimy czającego się zła, ale już zaczynamy je powoli odczuwać. Tak jak chłodne, porywiste powiewy wiatru zapowiadają wielką burzę. Przyjęcie protokołu polsko-brytyjskiego do Karty Praw Podstawowych UE było takim sygnałem, sygnałem że prawa człowieka zaczynają być kwestionowane przez rządzących. Pytanie co było groźniejsze – czy sam podpis, czy też brak woli politycznej (ze strony rządu Donalda Tuska), aby później się z protokołu wycofać. Zwyciężył oportunizm, lekceważenie problemu, bieżąca kalkulacja polityczna.

Protokół polsko-brytyjski de facto nie odegrał istotnej roli prawnej. Jak pisał Nasz Laureat: „wiele hałasu o nic”. Ale był jednak sygnałem politycznym, że „źle się dzieje w państwie duńskim”. Jak bardzo źle – tego doświadczamy od 2015 r.

R jak RPO

Prof. Mirosław Wyrzykowski współtworzył urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. W latach 1988-1990 kierował Departamentem Konstytucyjnych Wolności i Praw w Biurze pani prof. Ewy Łętowskiej. Tworzył podwaliny pod nowoczesną instytucję ombudsmana, która była następnie promowana w innych częściach Europy.

Ale praca w Biurze RPO to coś więcej – to lektura codziennych listów i skarg, interwencje oraz wystąpienia, to kształtowanie wrażliwości na konkretne naruszenia. A tego czasami brakuje zwyczajnym naukowcom czy teoretykom. Nasz Laureat doskonale wie, że same gwarancje praw nie wystarczą – ważny jest efekt, czy prawa stają się rzeczywiste i praktyczne, czy też pozostają teoretyczne i iluzoryczne.

S jak Sędzia

Nasz Laureat jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku. Był Sędzią przez duże „S”. W najlepszych, złotych latach TK, kiedy konieczne było rozstrzygnięcie sporów fundamentalnych dla przyszłości Polski, dotyczących m.in.

  • integracji Polski z Unią Europejską;
  • rozumienia niektórych praw konstytucyjnych (np. wolność zgromadzeń czy wolność słowa);
  • funkcjonowania ważnych instytucji ustrojowych (np. sejmowej komisji śledczej).

Sędzia przez duże „S” potrafi tak napisać wyrok TK, że nie tylko nie hamuje to współpracy sądowej w sprawach karnych, ale wręcz zmusza ustrojodawcę do zmiany Konstytucji. Mam na myśli wyrok w sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Sędzia przez duże „S” potrafi przewidzieć skutki orzeczeń TK. Sędzia przez duże „S” potrafi przekonać kolegów i koleżanki do swojego rozumienia postanowień Konstytucji. A jeśli przygotowuje zdanie odrębne, to nie po to, aby się chwalić swoją erudycją, ale aby powiedzieć swoje „non possumus”.

Kiedy to wspominam, mam nadzieję, że ten duch niezależności intelektualnej i odpowiedzialności orzeczniczej trafi do sędziów, którzy na co dzień mierzą się z bezpośrednim stosowaniem Konstytucji. Ale ten duch wywiera wpływ także na nominacje sędziowskie do sądów Unii Europejskiej, dzięki pracy w Panelu 255, oceniającym kandydatów na sędziów. I ten duch jest także widoczny w telefonie wykonywanym przez Naszego Laureata do każdego pokrzywdzonego czy represjonowanego sędziego i prokuratora w Polsce.

T jak Trybunał Konstytucyjny

W czasie wykładu z okazji 90-rocznicy urodzin Tadeusza Mazowieckiego Prof. Wyrzykowski dzielił się swoimi przemyśleniami na temat procesów niszczenia instytucji. Stwierdził, że ludzie, którzy doszli do władzy dzięki demokratycznym instytucjom, są gotowi je zniszczyć, jeśli nie spotkają oporu.

Trybunał Konstytucyjny to wielka część życia Naszego Laureata. Ale także wielka osobista tragedia - nie tylko Jego, ale całego pokolenia prawników. Bo nie zdołaliśmy obronić instytucji, przekonać do tego społeczeństwa, pozwoliliśmy na to, aby powoli zmieniał się nasz ustrój.

W tym kontekście nie zapomnę słów Pana Profesora o kryzysie konstytucyjnym. Już w 2016 r. mówił, że „kryzys konstytucyjny” się skończył. Niektórzy zadawali pytanie:  jak to? dlaczego? Dlatego, że już wtedy sąd konstytucyjny został pod koniec 2016 r., podporządkowany władzy politycznej. Nastąpiło jego „wrogie przejęcie”. Od tego czasu wkroczyliśmy w nowy etap ustrojowy.

U jak Uniwersytet Warszawski

Uniwersytet to wielka miłość Pana Profesora. Rozwijanie nauki, konferencje, wykłady okolicznościowe, seminaria i rozmowy ze studentami, wrażliwość na przestrzeganie standardów naukowych, dbałość o kulturę akademicką oraz o tradycję, ale także o własnych mistrzów (jak chociażby prof. Starościak). To wszystko jest w DNA naszego laureata.

Ale UW jest miłością szczególną, ze względu na wiele lat pracy oraz mnóstwo osobistych przeżyć. Także ze względu na kultywowanie pamięci takich osób, jak Tadeusz Mazowiecki – jeden z największych bohaterów naszej transformacji, o którym trzeba przypominać zwłaszcza w 40.  rocznicę Porozumień Sierpniowych.

W jak Wolność

Nauczanie prof. Wyrzykowskiego to nieustanna lekcja o wolności. Wolności jako najbardziej podstawowym, naturalnym stanie dla jednostki, a także o obowiązku władzy publicznej, aby tworzyć jak najszersze ramy dla rozwoju własnej osobowości, życia prywatnego i rodzinnego, zaangażowania w sprawy publiczne. Wolność to nie przywilej dany przez władzę, ale coś co wynika z naszego człowieczeństwa.

Ale lekcja wolności to także lekcja o umiejętności korzystania z niej i dostrzegania innych wartości składających się na interes publiczny. Nie bez przyczyny „interes publiczny” to jedno z najważniejszych zagadnień badawczych Pana Profesora. Co za tym idzie: wolność podlega ograniczeniom, ale muszą być one zgodne z zasadą proporcjonalności i realizować jeden z interesów bądź wolności mogą być ograniczone przez inne prawa i wolności. 

I dlatego czasami można z ust prof. Wyrzykowskiego usłyszeć gorzką uwagę na temat lekceważenia własnej roli przez Parlament. Bo to właśnie parlamentarzyści powinni dbać o ważenie wartości,  o takie kształtowanie prawa, aby w jak najmniejszym stopniu interes publiczny (lub rzekomy interes publiczny) wpływał na prawa człowieka i obywatela. Niestety wielokrotnie parlamentarzyści nie zdają  tego egzaminu.

Z jak Zobowiązanie

Prof. Wyrzykowski to zobowiązanie. Zobowiązanie wynikające ze współpracy, rozmowy, możliwości korzystania z dorobku oraz z myśli. To zobowiązanie całej grupy młodych naukowców, działaczy, ale także polityków, aby kontynuować jego misję. Aby w tej sztafecie pokoleń działać na rzecz realizacji najważniejszych wartości.

Mamy szczęście. Ponieważ prof. Wyrzykowski dość jasno postawił poprzeczkę. W 1993 r. Javier Sotomayor w skoku wzwyż wyznaczył rekord świata na poziomie 2.45 m. Z kolei 18 sierpnia 1996 r. w Eberstadt Artur Partyka wyznaczył rekord Polski – 2.38 m.

Tak więc kryteria są dość jasne.

Jeśli nowe pokolenie prawników będzie się mieściło gdzieś między 2.38 a 2.45 m, to prof. Wyrzykowski będzie z nas zadowolony. Wszak był i jest najlepszym trenerem kultury konstytucyjnej i praw człowieka.

Wypowiedź prof. Mirosława Wyrzykowskiego

Szanowny Panie Rzeczniku, Szanowne Panie i Panowie!

4 września. Co ważnego zdarzyło się tego dnia? Otóż do Wilna od strony Dyneburga wjechał pierwszy pociąg w 1860 r. To był dzień premiery filmu Andrzeja Wajdy „Panny z Wilka” w 1979 r. Założona została firma Google w 1998 r. Tego dnia urodzili się: Juliusz Slowacki, Ida Kamińska, Jerzy Ficowski, Borys Szyc. Dzisiaj Taco Hemingway wydał dwie płyty ,,Jarmark" i ,,Europa". 

I dzisiaj jest  uroczystość, która mnie onieśmiela. Staję bowiem na ramionach gigantów, jakimi są poprzedni laureaci. I wiem, jak bardzo właśnie oni zasłużyli na to wyróżnienie.

Otrzymuję wyróżnienie od Rzecznika Praw Obywatelskich - tego Rzecznika, który wykuł już swoje miejsce na kartach historii polskiego konstytucjonalizmu i praw człowieka.

W tej sali imienia Władysława Bartoszewskiego i w systemie online jestem w obecności osób, które niezwykle cenię, szanuję i lubię. Którzy uczynili mi zaszczyt i niezwykłą przyjemność pozytywną odpowiedzią na zaproszenie wystosowanie przez Pana Rzecznika.

Jest też z nami Renata Uitz. Jesteś symbolem konstytucyjnego, intelektualnego i etycznego oporu na Węgrzech.

Dlaczego więc ja? Myślę sobie, że przede wszystkim z powodu  zasiedzenia. Mój związek z instytucją Rzecznika i osobami związanymi z ta instytucją zaczął się 1, a właściwie 2 stycznia 1988 r.,  dzięki zaproszeniu będącym wyrazem zaufania prof. Ewy Łętowskiej.

Po 32 latach stoję w tym w miejscu, w tym państwie i nie mogę uwierzyć, jak bardzo zadziwia mnie zewnętrzne otoczenie działania Rzecznika.

Zadziwia mnie zasmucająca trafność tytułu konferencji ,,Strażnicy Konstytucji". W jakich bowiem okolicznościach działają szlachetni obrońcy Konstytucji RP? Gdy się rozglądam to widzę, że władza jest skoncentrowana w rękach przywódcy i jego najbliższego otoczenia, silnie ze sobą powiązanego, obdarzona licznymi przywilejami, szczególnie materialnymi; a cechą struktury tej władzy jest gorliwie posłuszeństwo wobec przełożonych i osób stojących wyżej w hierarchii, pogarda zaś wobec osób stojących niżej, osób słabszych.

Jest to sytuacja, w której decyzje podjęte przez przywódcę są zatwierdzane przez podporządkowany, fasadowy parlament, wykorzystywany - podobnie jak prawo – w sposób instrumentalny. 

Ważnym czynnikiem jest kontrola nad mediami, quasi-cenzura poprzez nadużywanie środków prawnych mających zamknąć usta wolnym mediom. To niezliczone zastępy inspekcji i politycznie podporządkowanych służb. To wreszcie  własna biurokracja.

To władza, która jest konsekwentnie zdeterminowana w ograniczeniu i eliminacji elementów rządów demokratycznych. Władza  realizowana nie jako wynik umowy społecznej - a tym samym władza wyłączona z kontroli publicznej.

Władza, która podsyca niepokoje i obawy społeczne, tworząc obraz wroga wewnętrznego i zewnętrznego. A wyobrażenie bezpieczeństwa wewnętrznego zyskuje wymiar paranoi.

Co możemy jeszcze umieścić na liście cech charakterystycznych?

Silny i trwały nacjonalizm.

Pogarda dla praw człowieka.

Obsesja na punkcie seksu, połączona z agresywnym seksizmem.

Bliskie relacje rządu z Kościołem.

Krzewiące się układy i korupcja oraz ochrona korporacyjnej władzy poprzez ustawowe wyłączanie odpowiedzialności za naruszenia prawa - jeżeli naruszenie prawa nastąpiło w interesie społecznym. A przecież wiemy, że interes społeczny jest wyłączną podstawą i legitymacją władzy publicznej. A zarazem mamy do czynienia z obsesją na punkcie przestępstw i ich surowego karania.

To pogarda dla  intelektualistów i artystów.

Nie chcę wierzyć i nie chcę przyjmować do wiadomości, że jest to opis rzeczywistości. Bo gdyby to miało mieć miejsce, to oznaczałoby, że wypełnione są nie tylko elementy kanonicznej definicji państwa autorytarnego, ale ponadto ta rzeczywistość odpowiadałaby 11 z 14 wczesnych oznak faszyzmu, skatalogowanych przez amerykańskie Muzeum Pamięci Holokaustu.

Profesor Anna Wolff-Powęska pyta: „Czym różnią się wyznaczone w okupowanej Polsce strefy "Nur Fur Deutsche" od dzisiejszych ,,stref wolnych od LGTB?" To ten sam mechanizm wywyższania i pogardy dla innych. Z tym, że pierwsze wyznaczył niemiecki okupant, drugie - fanatyczne lokalne świeckie i kościelne władze w wolnym i demokratycznym kraju".

Pierwszy atak na konstytucję zaczyna się od kłamstwa. Bułat Okudżawa: ,,Pierwsze kłamstwo, myślisz ech, zażartował ktoś". Pierwsze kłamstwo konstytucyjne to była autouzurpacja kompetencji Prezydenta do odmowy zaprzysiężenia trzech prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

„Drugie kłamstwo, gorzki śmiech, śmiechu nigdy dość". To kłamstwo ustrojowe: „Suweren się wypowiedział i dał nieograniczony niczym mandat większości parlamentarnej”.

Trzecie kłamstwo: „A to trzecie, gdy już przejdzie przez Twój próg, głębiej rani cię niż na wojnie wróg". Progiem jest przestrzeń prawna, obywatelska i etyczna wyznaczona przez Konstytucję. Wrogowie Konstytucji wypowiedzieli jej wojnę. Poranieni jesteśmy wszyscy, zarówno ci, którym droga jest Konstytucja, jak i ci, którzy jeszcze nie mają tego w świadomości.

Kłamstwo. Fałsz. Prawda. Usta prawdy: Bocca della verita. To okrągły, marmurowy medalion przedstawiający oblicze brodatego bóstwa w  Bazylice Santa Maria in Cosmedin w Rzymie. Według średniowiecznej legendy temu, kto włożył swoją dłoń do tych ust i składał fałszywe świadectwo, usta odgryzały kończynę.

Ale nasz system opieki zdrowotnej jest zbyt słaby, aby sprostać liczbie interwencji chirurgicznych po teście prawdy, któremu mieliby się poddać piastunowie władzy.

Ko jest nominalnym strażnikiem Konstytucji? 

Art. 126. Prezydent ,,czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji", ,,stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niedzielności jego terytorium". Art. 186. KRS stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Art. 213. KRRiT stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji. I wreszcie art. 208. RPO stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji i innych aktach normatywnych.

Strażnicy - z wyjątkiem ostatniego - wskazanych wartości konstytucyjnych? Wolne żarty! Mamy do czynienia z wyścigiem, który konstytucyjny organ państwa bardziej naruszy Konstytucję. W tej konkurencji zwycięzca jest źródłem największej klęski.

Gdy zawiedli strażnicy - z wyjątkiem Rzecznika - ich miejsce zajęli obrońcy Konstytucji, w której tworzeniu miał udział obecny między nami pan profesor Adam Zieliński, współtwórca art. 2 Konstytucji. Słowa „państwo urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej  – to panu, panie profesorze wiele setek tysięcy jest wdzięcznych za podstawę działań władzy publicznej.

Którzy to są obrońcy Konstytucji 4 września 2020 r.?

Rzecznik Praw Obywatelskich i jego współpracownicy, sędziowie wybrani w trybie zgodnym z Konstytucją: SN, sądów administracyjnych i sądów powszechnych, niezależni prokuratorzy,  adwokaci i radcowie prawni - czwarta władza. Organizacje pozarządowe -  Iustitia, Themis, Stowarzyszenie Sędziów Administracyjnych, Lex Super Omnia, Fundacja Batorego, Fundacja Helsińska czy Stowarzyszenie im. Zbigniewa Hołdy. Ludzie uniwersytetów i akademii - ale nie wszyscy. 

Sądy międzynarodowe: ETPCz, TSUE. Organizacje międzynarodowe: Rada Europy, Komisja Wenecka, Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, Wysoki Komisarz ds. Praw Człowieka, Komisja Europejska, Parlament Europejski. Ale także organizacje /stowarzyszenia zawodowe na poziomie europejskim i narodowym, jak sieć sądownicza, sieć sadow konstytucyjnych czy rad sądowniczych. To  wysoki komisarz ONZ ds. niezależności sądownictwa.

To przede wszystkim obywatele tworzący Komitety Obrony Demokracji w państwie nominalnie demokratycznym. Obywatele, którzy mówią ustami Sokratesa: ,,Wolałem się jednak narazić na niebezpieczeństwo w obronie prawa i sprawiedliwości, niż z obawy kajdan lub śmierci zgodzić się z wami na tak wielką niesłuszność. Było to jeszcze za czasów Rzeczypospolitej"

Tragicznym symbolem pozostanie dla mnie na zawsze Piotr Szczęsny. Wreszcie symbol obrony Konstytucji przez zawody prawnicze - opornik, nawiązujący do opornika okresu stanu wojennego.

Adam Bieszk pisał o Warszawie. Odważyłem się sparafrazować jego słowa w następujący sposób: „Konstytucja niszczona, ale nie zniszczona, deprawowana ale nie znieprawiona”.

Powtórzę kolejny i kolejny raz: Ceterum censeo, konstytucja musi być obroniona. Powtórzę także po to, by w ten sposób oddać najwyższy hołd jej obrońcom. By nie zgubić istoty tego, co bronimy, ale również  tego, przed czym bronimy.

Kończąc: Symbole mają znaczenie. W pewnym wieku i z bagażem pewnego doświadczenia mają znaczenie wielokrotnie większe aniżeli artefakty materialne. Taki charakter ma upominek dla Pana Rzecznika, a na jego ręce dla wszystkich wspaniałych pracowników Biura Rzecznika, ale także dla wszystkich, którzy współpracowali i współpracują z Rzecznikiem w różnym formacie, w różnych rolach, w rożnych miejscach. Są to setki, tysiące ludzi. Ale zawsze współpracują z tym samym, niewiarygodnym, niestrudzonym zaangażowaniem i poświęceniem.

Dzisiaj ze szczególnym wzruszeniem myślę o Henryku Wujcu, który był związany z RPO od 1988 r., gdy napisał do Rzecznika list, w którym opisywał zdarzenia, że jest śledzony, że nie dają mu spokoju. Opisał tę rzeczywistość  w taki sposób, że wydawała się niemożliwa, niewiarygodna. Klasyfikowaliśmy je do – przepraszam - „żółtej teczki”, ale zawsze zanim to zostało dokonane, każdy kierownik zespołu weryfikował jeszcze. I jak przeczytałem ten list, to patrzę, kto jest nadawcą – Henryk Wujec. Nie, to nie jest list, który powinien trafić do tej kategorii.  Podjęliśmy sprawę i wysłaliśmy do urzędu prokuratorskiego, do dwóch pań, których nazwisk, pozwólcie państwo, wspominał nie będę. I ten właśnie Henryk Wujec był do śmierci członkiem Rady Społecznej RPO.

Wracam do upominku. To jest rzeźba wybitnego młodego artysty Tomasza Górnickiego. To jest ptak. Ptak jest nośnikiem wyrazem wielu symboli:

  1. Zwiastun ratunku
  2. Wyraz nieograniczonej wolności (ale Ignacy Krasicki pokazał ptaka urodzonego w klatce, który czuje się w niej doskonale)
  3. Symbol ojczyzny: Cyprian Kamil Norwid: ,,Do kraju tego, gdzie winą jest dużą popsować gniazdo na gruszy bocianie”.
  4. Znak ostrzeżenia - jak u Żeromskiego, który mówi: „Gdy wreszcie wrona zapragnęła zajrzeć do wnętrza mózgu, do siedliska wolnej myśli i zupełnie je zeżreć", „gdy poczęła dobijać się zapamiętale do wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania…”.

Ale ptak ma dla nas, tu obecnych i obserwujących zdalnie, dodatkowe znaczenie. Wiąże się ono z konferencją organizowaną prawie 10 lat temu przez Zakład Praw Człowieka na temat książki, autorem której jest ucieleśnienie symbolu wiedzy i mądrości dotyczących praw człowieka. To Wiktor Osiatyński i książka ,,Prawa człowieka i ich granice". Na zakończenie konferencji Wiktor Osiatyński przedstawił swoją, poruszającą w rytmie melodeklamacji interpretację wiersza Antoniego Marianowicza, ,,Ptak", wiersza napisanego w getcie warszawskim.

W wierszu tym mag uwalnia ptaka, który:

,,jak pocisk wzbił się ponad mur..."

...Mag długo wzrokiem żegnał ptaka.

Miał w oczach łzy, a w głowie szum,

wreszcie obejrzał się na tłum, A tłum, wpatrzony w niebo – płakał”.

Konferencja ”Strażnicy Konstytucji”

Dynamiczne zmiany spowodowane ofensywami legislacyjnymi, odnoszącymi się do ustroju i funkcjonowania najważniejszych organów państwa, wpływają na zmianę warty na posterunku strażników konstytucji. Po upadku Trybunału Konstytucyjnego ważną rolę w tym zakresie pełnią sądy, w tym Sąd Najwyższy. Coraz istotniejszy wkład w ochronę praworządności w Polsce ma też Unia Europejska.

Pierwszy panel  „Zagrożenia i perspektywy ochrony praworządności” koncentrował się wokół problematyki państwa prawa, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki niezależności sądownictwa.

Dyskusję moderowała dr hab. Anna Śledzińska-Simon. Wzięli w niej udział: prof. Marek Safjan (zdalnie), prof. Renáta Uitz (Central European University), mec. Mikołaj Pietrzak i zastępca RPO dr hab. Maciej Taborowski.

W łączeniu z TSUE prof. Marek Safjan mówił, że ta odznaka to symbol dla wolności i demokracji.  Głos Laureata jest ważny: z konsekwencją identyfikuje on zagrożenia dla demokracji, praw człowieka i państwa prawa. A to czyni nas mniej bezbronnymi: zidentyfikowane zagrożenie staje się mniej groźne niż niewykryte. Podkreślił, że nikt nie powinien być obojętny. Nikt też nie powinien milczeć, jeśli niewinnych ludzi broniących swych praw wsadza się do aresztu, jeśli powszechnie panoszy się kłamstwo.  Dziś przeżywamy moment konstytucyjny, którego stawką jest przyszłość państwa prawa.

Drugi panel miał na celu zarysowanie społecznego kontekstu kryzysu praworządności. Poruszano takie tematy jak: stosunek Polaków do Unii Europejskiej i perspektywa przyszłości Polski w Unii; postawy Polaków wobec mniejszości i wpływ polityki opartej na uprzedzeniach na społeczeństwo; rola mediów i kultury w czasach kryzysu.

W debacie, moderowanej przez red. Magdalenę Kicińską, brali udział: prof. Michał Bilewicz, dr Anna Materska-Sosnowska i red. Karolina Lewicka.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe RPO za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska, Ewa Ewart, Szymon Modrzejewski, Stanisław Schubert, Anna Šabatova, Aneta Wiewiórowska-Domagalska.

Konferencja nt. praw konsumenta w prawie polskim i Unii Europejskiej.

Data: 2020-09-03

3 września zastępca RPO dr Maciej Taborowski bierze udział w konferencji online Prawa Konsumenta w Prawie Polskim i Unii Europejskiej.

Konferencja ma na celu m.in. usystematyzowanie wiedzy z zakresu praw konsumenta w oparciu o obowiązujące przepisy prawne, orzecznictwo sądów polskich i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Podczas konferencji zostanie podjęta problematyka praw konsumenta i możliwości dochodzenia roszczeń, w szczególności prawa do informacji, prawa do odstąpienia od umowy oraz reklamacji, prawa konsumenta w umowach z podmiotami rynku finansowego w świetle prawa UE i przepisach prawa krajowego, w szczególności postanowień umownych w świetle orzecznictwa TSUE (w szczególności dotyczące umów o kredy hipoteczny waloryzowany do waluty obcej).

Wydarzenie objął patronatem: Dziekan Izby Adwokackiej w Warszawie adw. Mikołaj Pietrzak, Rzecznik Praw Obywatelskich RP dr hab. Adam Bodnar, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny oraz Rzecznik Finansowy dr hab. Mariusz Jerzy Golecki.

W załączeniu przekazujemy program konferencji.

 

Konferencja online: Jak epidemia wpłynęła na sytuację osób żyjących z chorobą Alzheimera, dobre praktyki i wnioski na przyszłość

Data: 2020-09-03
  • Jak epidemia wpływa na osoby doświadczające choroby Alzheimera
  • Jak skutecznie wspierać opiekunów i rodziny chorujących
  • Jak sobie radzić w pandemii z ograniczonym dostępem do służby zdrowia

Takie zagadnienia były przedmiotem konferencji  „Jak epidemia wpłynęła na sytuację osób żyjących z chorobą Alzheimera, dobre praktyki i wnioski na przyszłość”.

Została ona zorganizowana 3 września 2020 r. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Związek Stowarzyszeń Alzheimer Polska oraz Fundację Stabilo.

Co roku Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich organizuje jesienią lokalne spotkania oraz konferencję dotyczącą choroby Alzheimera. Zapraszano na nie lokalne władze, instytucje publiczne, liderów organizacji społecznych, opiekunów osób żyjących z chorobą Alzheimera, osoby chorujące, terapeutów. Spotkania te były okazją do zauważenia problemów i potrzeb rodzin dotkniętych chorobą Alzheimera.

W tym roku sytuacja związana z epidemią zmusiła nas do zmiany formuły. O problemach osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich rodzin zaczęliśmy mówić już w czerwcu, organizując 3 webinaria stanowiące uzupełnienie tegorocznej konferencji.

Otwierając obrady w Biurze RPO, Adam Bodnar podkreślał, że chcemy rozmawiać o wzywaniach wobec osób chorujących  oraz o sytuacji ich rodzin. Bo sprawa dotyczy nie tylko chorego, ale i całego jego otoczenia.

- Z własnego doświadczenia wiem, że życie opiekunów tak się zmienia, że późniejsze przejście do normalnego życia także jest wyzwaniem. Oni także muszą mieć odpowiednie wsparcie - mówił.

A chorujących jest ok. pół miliona, do czego trzeba doliczyć opiekunów. Tymczasem nowym problemem jest dostępność opieki w czasach epidemii, która ograniczyła przecież codzienne kontakty z systemem zdrowia. 

Celem konferencji jest także poszerzenie wiedzy o tej chorobie. Bardzo ważne jest przekonanie społeczeństwa, że należy wspierać chorujących i ich rodziny - a nie stygmatyzować. To istotne zwłaszcza, gdy dana osoba nie zdaje sobie sprawy ze swoich czynów, a bliscy muszą wiedzieć, jak sobie z tym radzić. Tymczasem społeczeństwo nie rozumie, jak choroba może się rozwijać i co można zrobić. Tu jest przestrzeń do wypełnienia w zakresie świadomości społecznej.

Jeszcze przed zakończeniem swej kadencji Adam Bodnar chce się spotkać z nowym ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim i przedstawić mu swoje rekomendacje co do całościowego systemu wsparcia. – Liczę na to, że minister będzie naszym sojusznikiem – zakończył RPO.

Podczas konferencji poruszano aktualne kwestie wpływu pandemii na codzienne życie osób z chorobą otępienną i ich opiekunów, jakie skutki spowodowały ograniczenia kontaktów społecznych – izolacja osób chorujących i opiekunów. Zastanowiano się, jak udzielać wsparcia opiekunom przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa podopiecznym. Podawano przykłady, jak można sobie radzić mimo pandemii. Rozmawiano także o działalności organizacji społecznych alzheimerowskich w tym trudnym czasie.

Medyczne aspekty pozostawania w izolacji chorych na chorobę Alzheimera i ich opiekunów przestawiła prof. Maria Barcikowska.

O problemach podczas epidemii w komunikacji z pacjentami przez Skype mówił prof. Tadeusz Parnowski, lekarz specjalista psychiatra, psychogeriatra. Czasami trzeba było krzyczeć, bo pacjenci nie słyszeli. Z oczywistych powodów mniejsza była aktywność chorujących poza domem. U wielu tych osób pogorszył się stan psychiczny.

Nowatorski projekt pilotażowy – Dzienne Domy Pobytu (DDP) dla osób starszych na pierwszym etapie choroby otępiennej, w tym choroby Alzheimera – zaprezentowała Elżbieta Bogucka, zastępczyni dyrektora ds. społecznych Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej

Jakość życia osób z chorobami otępiennymi poprawia personalizacja usług dla nich – podkreślano w dyskusji.

Konferencję  można było śledzić online. Link do transmisji pod tekstem.

Budujmy społeczeństwo obywatelskie, które o sobie dba - spotkanie Rady Społecznej przy RPO

Data: 2020-09-02
  • RPO podziękował członkom i członkiniom Rady Społecznej za wsparcie, owocną współpracę oraz inspirację do działania w trakcie upływającej VII kadencji.
  • Zaprosił Ludwikę Wujec do zajęcia miejsca w Radzie.
  • Jerzy Owsiak apelował o dalsze budowanie społeczeństwa obywatelskiego, które o siebie dba, a Halina Bortnowska o szukanie pola do dialogu i rozmowy, nawet z osobami, z którymi nie zawsze potrafimy dojść do porozumienia.

Rada Społeczna zbiera się w Biurze RPO, aby dyskutować o ważnych kwestiach społecznych, problemach prawnych, priorytetach legislacyjnych i sprawach precedensowych, najważniejszych z punktu widzenia przestrzegania praw człowieka. Dwa ostatnie jej spotkania są wyjątkowe, ponieważ w marcu po raz pierwszy członkowie Rady spotkali się z powodu epidemii online, rozmawiając za pomocą komputerów i telefonów, natomiast zgromadzenie 2 września 2020 roku jest ostatnim, zaplanowanym spotkaniem Rady w VII kadencji RPO.

RPO podziękował członkom i członkiniom Rady Społecznej za wsparcie, owocną współpracę oraz inspirację do działania w trakcie upływającej VII kadencji

Rzecznik Praw Obywatelskich rozpoczął swoje wystąpienie od refleksji, że w Polsce urząd rzecznika jest zgodnie z Konstytucją organem jednoosobowym. W innych państwach zdarza się, że mamy gremia wieloosobowe, kolegialne. I jest w tym pewna przewaga: w opieraniu się na doświadczeniu, wiedzy, umiejętnościach, wrażliwości więcej niż jednej osoby. I nie chodzi tu o  wiedzę stricte prawną, ale o mądrość przejawiająca się w zróżnicowaniu punktu widzenia, w aktywnym dialogu.

Relacja między RPO, a Radą opiera się na zaufaniu. Cieszę się, że Państwo mnie tym zaufaniem obdarzyli – podkreślił Adam Bodnar – Moja kadencja przypadła na specyficzny okres: pojawia się coraz silniej nurt antyustrojowy, nurt narodowo-populistyczny i nurt socjalny. Bariera ochronna między obywatelem, a władzą – zanika. Obecnie mamy jeszcze opinię publiczną wspieraną przez wolne media i NGOs oraz niezależne sądownictwo, przy całej świadomości osób zaangażowanych, jak duże koszta można ponieść stając pomiędzy obywatelem a władzą. Ta granica rozmywała się coraz bardziej podczas mojej kadencji -podkreślił RPO.

19 października 2015 roku Rada spotkała się z Adamem Bodnarem po raz pierwszy, rozmawiano m.in. o mowie nienawiści, edukacji, otwartość wobec cudzoziemców. Rzecznik zauważył, że już dwa miesiące później musieliśmy się skupić na obronie niezależności Trybunału Konstytucyjnego – wyzwań pojawiających się w VII kadencji było naprawdę wiele. Działania RPO musiały ze sobą łączyć obronę niezależnych instytucji: TK, sądów, Państwowej Komisji Wyborczej…, z czynnym działaniem w obronie obywateli, odpowiadaniem na skargi, prowadzeniem programu spotkań regionalnych, a to wszystko w atmosferze rosnącej polaryzacji… W tych warunkach wsparcie ekspertów i ekspertek, aktywistów i aktywistek, naukowców i naukowczyń tworzących Radę było bezcenne.

RPO podziękował członkom Rady Społecznej za wsparcie, nie tylko merytoryczne, ale także w sytuacjach kryzysowych, służenie poradą, inspiracją, pomocą. Zauważył, że to Rada przyczyniła się do powstania Kongresu Obywatelskiego – pomagała w stworzeniu jego koncepcji oraz w jej wykonaniu, w logistyce.

Rada społeczna adresowała również różne problemy do rozwiązania: mowy nienawiści, kryzysu bezdomności, osób z niepełnosprawnościami, osób chorych, wykluczonych, migrantów i uchodźców, młodzieży… Działalność Rady przeniosła się także lokalnie do polskich miast. Powstały jej odpowiedniki terenowe w Gdańsku, Katowicach i Wrocławiu.

Rzecznik na zakończenie dodał, że następne lata to prawdopodobnie zbliżająca się wielka lekcja pokory, odpowiedzialności i współodczuwania, być może obejmie ona kilka pokoleń, ale jest nadzieja, że zaprocentuje ona na przyszłość.

Po przemówieniu RPO głos zabierali członkowie Rady m.in. Bartłomiej Skrzyński, Halina Bortnowska, Jerzy Owsiak, Marek Michalak, Maria Ejchart-Dubois, Mikołaj Pietrzak i Mirosław Wyrzykowski.

Na spotkaniu RPO zaprosił Ludwikę Wujec do przystąpienia do Rady Społecznej.

Prawo europejskie w obronie praw konsumentów. Podsumowanie prac Forum Konsumenckiego przy RPO

Data: 2020-09-02
  • Konsumenci w Polsce ponoszą negatywne konsekwencje tego, że w naszym kraju zbyt słabo znane jest prawo Unii Europejskiej dotyczące praw konsumentów, a zwłaszcza dyrektyw konsumenckich.
  • Problem uwidocznił się szczególnie w ostatnich latach na tle rozstrzygnięć sądowych w sprawach konsumenckich kredytów hipotecznych na cele mieszkaniowe, indeksowanych bądź denominowanych do franka szwajcarskiego
  • Kończące swą działalność Forum Konsumenckie przy RPO VII Kadencji postawiło sobie za cel zmianę tego stanu rzeczy
  • W ostatnim roku dokonał się prawdziwy przełom w konsumenckich sprawach sądowych

2 września 2020 r. Forum podsumowało swą działalność, rozpoczętą w 2019 r.

- Wydaje się,  że nieco zmieniliśmy relacje na linii konsumenci-banki – mówił RPO Adam Bodnar 2 września 2020 r., podczas briefingu podsumowującego prace Forum. A chodziło głównie o  uwrażliwienie sądów i wzmocnienie konsumentów oraz reprezentujących ich prawników.

- Nasze prace zbiegły się w czasie z korzystnymi dla konsumentów wyrokami Trybunału Sprawiedliwości UE – podkreślał  Maciej Taborowski.  A ochrona konsumentów na poziomie unijnym jest kluczowa, skoro wyrok TSUE wiąże wszystkie sądy.   

- To, jak chroni się konsumentów, jest funkcją demokracji. Cieszę się, że udało się nam wejść na ten poziom – dodała dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska.

Prof. Ewa Łętowska (była RPO, sędzia NSA i TK w stanie spoczynku) podkreślała, że do Forum nie przyjmowano przedstawicieli banków – aby uniknąć sytuacji, by „wojna na interpretacje” przeniosła się do naszego grona.

Mec. Iwo Gabrysiak, pełnomocnik konsumentów w sporze zbiorowym przeciwko Mbankowi, wskazał, że po 10 latach sporu udało się wywalczyć rzeczywistą podmiotowość dla konsumentów.  A gdy orzecznictwo TSUE stało się ostoją ochrony słabszych podmiotów, jakimi są konsumenci, prawo zaczęło w Polsce funkcjonować tak, jak powinno.

- Po wyroku ws. państwa Dziubaków dokonała się ogromna zmiana: szala przechyliła się w sądach na stronę konsumentów  - podkreślał Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. Dziś 95 proc. takich spraw w I instancji kończy się ich zwycięstwem, a w II instancji – 90 proc. A banki zaczęły nawet uwzględniać reklamacje, byleby tylko klient nie poszedł do sądu.

- Forum ma duża zasługę w tym, że w ostatnim roku dokonał się taki przełom – dodał mec. Mariusz Korpalski, przedstawiciel Forum Prawników Finansowych.

Forum chce kontynuować swe prace  – jeśli nie w Biurze RPO po objęciu kadencji przez nowego Rzecznika, to w innym miejscu. Małgorzata Rothert,  Rzecznik Konsumentów w Warszawie zadeklarowała, że mógłby to być jej urząd.

Obrona praw konsumentów, szczególnie w kwestii kredytów bankowych, przy wykorzystaniu prawa europejskiego, była jednym z priorytetów rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. Powstanie Forum poprzedziła akcja informacyjna dla kredytobiorców kredytów „frankowych” w 2017 r. (w 15 miastach). RPO przyłączał się też do spraw sądowych, które w efekcie zakończyły się wygraną konsumentów – chodzi m.in. o sprawy państwa Dziubaków i o pozew zbiorowy przeciw m-bankowi. Forum Konsumenckie to kolejna forma angażowania się w coraz bardziej intensywną i spolaryzowaną debatę publiczną dotyczącą praw konsumentów.

Działalnością Forum kierowali zastępca RPO dr hab. Maciej Taborowski oraz dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska z Uniwersytetu Osnabruckiego. Honorową przewodniczącą Forum była prof. Ewa Łętowska - RPO I kadencji oraz sędzia NSA i TK w stanie spoczynku. Forum było miejscem współpracy praktyków, w tym profesjonalnych pełnomocników specjalizujących się w sprawach konsumenckich oraz ekspertów prawa konsumenckiego oraz przedstawicieli organizacji konsumenckich, miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów.

Jako podstawowy problem uniemożliwiający skuteczną ochronę polskim konsumentom Forum zidentyfikowało niedostateczną znajomość i brak efektywności stosowania prawa Unii Europejskiej, zwłaszcza dyrektyw konsumenckich. Problem ten jest bardzo dobrze widoczny na tle rozstrzygnięć sądowych w sprawach tzw. kredytów frankowych (tj. konsumenckich kredytów hipotecznych na cele mieszkaniowe, indeksowanych bądź denominowanych do franka szwajcarskiego).

Rozstrzygnięcia polskich sądów, choć niewątpliwie przechodzą pozytywną ewolucję, wciąż wykazują deficyty, jeśli chodzi o prawidłowe stosowanie prawa Unii Europejskiej, w szczególności dyrektywy 93/13 o nieuczciwych warunkach umownych.

Forum podejmowało takie działania, jak:

  1. Przygotowanie skierowanych do sądów, rzeczników konsumenckich oraz praktyków opracowań orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, mających na celu nie tylko wyjaśnienie treści orzeczeń, ale również aksjologii i metodologii wykorzystywanej przez TSUE.
  2. Przystąpienie do sprawy państwa Dziubaków (sygn. akt XXV C 2514/19), która zakończyła się wygraną konsumentów.
  3. Przystąpienie do tzw. sprawy arbuzowej (pozew zbiorowy przeciwko m-bankowi, sygn. akt I ACa 1058/15), która zakończyła się wygraną konsumentów  - cofnięciem apelacji przez bank po 10 latach sporu sądowego).
  4. Złożenie skarg na wznowienie postępowania w sprawach zakończonych nakazem zapłaty.
  5. Przystąpienie do postępowań, w których ramach skierowano pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu (np. sprawy C-19/20, C-212/20, C-198/20).

Przedstawiciele Forum zaangażowali się w debatę dotyczącą kryzysu frankowego; brali udział w konferencjach, udzielali wywiadów i pisali artykuły do prasy. Podjęli dialog z przedstawicielami banków (w tym Związkiem Banków Polskich).

Na szczególną uwagę zasługują opinie i stanowiska przygotowane przez prof. Ewę Łętowską. Jej dyskusja z ZBP dotyczyła m.in. prawa konsumenta do obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu. W tej sprawie przedstawiciel Forum brał również udział w posiedzeniu senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.

Forum było również obecne podczas III Kongresu Praw Obywatelskich. Jego przedstawiciele wzięli udział w panelach poświęconych Europejskiemu Aktowi Dostępności oraz orzecznictwu TSUE na tle kredytów frankowych.

Ponieważ działania podejmowane przez Forum okazały się skuteczne, eksperci je tworzący planują kontynuację prac. Dokładna formuła działalności zostanie ustalona po upływie kadencji obecnego RPO.

W kręgu zainteresowań pozostaną niewątpliwie kwestie związane ze stosowaniem prawa europejskiego (ze szczególnym uwzględnieniem kredytów frankowych), ale również problemy doświadczane przez konsumentów seniorów. Planowane jest  przygotowanie opracowań orzecznictwa TSUE, które mogłyby być wykorzystywane przez miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów oraz kontynuacja prac nad opracowaniami dla sędziów, we współpracy z organizacjami zrzeszającymi sędziów.

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Konsumentów przy RPO 2 września poświęcono podsumowaniu działań. Adam Bodnar podkreślił, że Forum Konsumenckie jest przejawem działania instytucji na rzecz słabszego, a więc konsumenta, funkcjonującego często w warunkach braku równowagi rynkowej. Forum przysłużyło się zasadniczo do rozpowszechnienia wiedzy dotyczącej praw konsumentów, w szczególności wynikającej z orzecznictwa TSUE,  działalności orzeczniczej sądów oraz do zmiany podejścia do spraw konsumenckich w sądach.

Omówiono najważniejsze działania Rzecznika na rzecz konsumentów podjęte od ostatniego posiedzenia Forum Konsumenckiego w marcu. 

Maciej Taborowski podkreślił, że w części prowadzonych dotychczas spraw wznowieniowych udało się obronić stanowisko pozwalające na oparcie skargi o wznowienie poprzez odniesienie się do orzeczeń TSUE oraz na podstawach z art. 401 pkt 2 k.p.c. oraz art. 4011 k.p.c.

Dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska wskazała na bardzo pozytywny wpływ działań Forum Konsumenckiego na przebieg dyskursu publicznego nad problemami konsumentów, podejściu do tego rodzaju spraw w postępowaniach sądowych, a to zarówno dzięki opublikowanym opracowaniom Forum (cztery „gotowce” dotyczące kredytów frankowych oraz obowiązków sądów związanych z podejmowaną z urzędu kontrolą abuzywności), jak również przystąpieniom do precedensowych spraw, tj. sprawy Państwa Dziubaków oraz tzw. sprawy arbuzowej (pozew grupowy Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Warszawie przeciwko mBank). Współprzewodnicząca zapowiedziała także kontynuację opracowywania „gotowców” (planowane są kolejne cztery opracowania) oraz publikacje w kwartalniku Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” dotyczące prawa konsumenckiego.

Również pozostali eksperci uczestniczący w posiedzeniu, reprezentujący środowisko naukowe, społeczne, sędziowskie oraz środowisko pełnomocników podkreślali rolę Forum Konsumenckiego w poszerzaniu świadomości i wiedzy na temat prawa konsumenckiego zarówno u konsumentów – uczestników sporów sądowych, jak i samych sędziów.

W kwestiach szczegółowych dotyczących aktualnych prac Forum oraz planowanych działań na przyszłość Miejski Rzecznik Konsumentów zauważyła, że konieczne jest nawiązanie szerszej współpracy także z innymi rzecznikami konsumentów (przede wszystkim z mniejszych ośrodków) oraz zajęcie się problemem niewłaściwego stosowania w postępowaniach sądowych ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Także inni uczestnicy – sędziowie oraz członkowie Forum Prawników Finansowych zauważyli, że konieczne jest propagowanie wiedzy dotyczącej ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Analizy wymagają także występujące w praktyce problemy ze skutecznym korzystaniem z instrumentów prawnych pozwalających na załatwianie sporów grupowych, co miałoby szczególne znaczenia dla usprawnienia orzekania w sprawach konsumenckich, przede wszystkim w powtarzalnych sprawach oraz w sprawach drobnych, w których pojedynczy konsument może zaniechać poszukiwania ochrony sądowej ze względu na barierę kosztową oraz organizacyjną.

Kwestią wciąż wymagającą analizy i opracowania pozostaje traktowanie osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą, jako przedsiębiorcy, niezależnie od tego czego dotyczy zawierana umowa i w jakim stopniu odnosi się ona do przedmiotu profesjonalnej działalności mikro przedsiębiorcy i czy ma on równoważną pozycję negocjacyjną z dominującym kontrahentem.

Z kolei przedstawicielka Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia alarmowała na temat bardzo trudnej sytuacji sądów – kadrowej, organizacyjnej oraz technicznej, w szczególności w okresie pandemii, co przekłada się również na zmniejszony poziom sądowej ochrony konsumentów.

Ponadto planowane jest zintensyfikowanie prac w związku z problemami seniorów – konsumentów, przygotowanie „gotowców” dla rzeczników konsumentów (pod kątem problemowym) oraz analiza wpływu pandemii na sytuację konsumentów.

Zamykając posiedzenie, oboje współprzewodniczący wyrazili oczekiwanie na dalsze intensywne działania Forum Konsumenckiego, niezależnie od miejsca i formy współpracy (planowane jest przeniesienie Forum do Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Warszawie), i w związku z tym opracowywanie nowych tematów, jak też rozpowszechnianie wiedzy o prawach konsumentów.

Posiedzenie Komisji zakończyło się uroczystością wręczenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich dr Anecie Wiewiórowskiej-Domagalskiej odznaki honorowej „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka”.

Wszystkie materiały Forum są dostępne na stronie RPO pod linkiem: https://www.rpo.gov.pl/pl/tagi/komisja-ekspert%C3%B3w-ds-konsument%C3%B3w-forum-konsumenckie

 

Spotkanie dotyczące sytuacji na Białorusi

Data: 2020-08-25
  • Pomoc dla ofiar tortur i innych form nieludzkiego traktowania, wsparcie dla białoruskich organizacji dokumentujących przypadki tortur, wzmocnienie sektora pozarządowego na Białorusi oraz prowadzenie polityki „otwartych drzwi” dla obywateli i obywatelek Białorusi, zwłaszcza dla osób poszukujących w Polsce ochrony przez prześladowaniami w kraju swojego pochodzenia – to zadania, przed jakimi stoją obecnie polskie władze, organizacje pozarządowe oraz instytucje działające na rzecz ochrony praw człowieka.
  • Takie wnioski płyną ze spotkania, które odbyło się w dniu 25 sierpnia 2020 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

W spotkaniu udział wzięli: rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar, zastępczyni RPO dr Hanna Machińska, inicjator spotkania - poseł Michał Szczerba oraz przedstawicielki i przedstawiciele takich organizacji, jak Dom Białoruski, Inicjatywa Wolna Białoruś, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, Fundacja im. Stefana Batorego, Amnesty International, Polska Akcja Humanitarna, Klub Inteligencji Katolickiej i Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Obecni byli też przedstawiciele Uniwersytetu Warszawskiego, warszawskiej Okręgowej Rady Adwokackiej oraz przedstawicielka Fundacji Solidarności Międzynarodowej.

Spotkanie było reakcją na obecną sytuację na Białorusi, a zwłaszcza na doniesienia o brutalnych represjach, jakie spotykają osoby zaangażowane w trwające tam protesty. Dzięki tej inicjatywie organizacje od lat zaangażowane w ochronę praw człowieka mogły wymienić się swoimi doświadczeniami i wskazać te obszary, w których Polska, czyli zarówno polskie władze jak i polskie organizacje pozarządowe, mogą wesprzeć białoruskie społeczeństwo obywatelskie.

Uczestniczki i uczestnicy spotkania zgodzili się, że najpilniejszym z zadań jest obecnie zapewnienie pomocy - medycznej, psychologicznej, prawnej i materialnej - osobom, które doświadczyły tortur i innych form nieludzkiego traktowania. Należy przy tym wesprzeć białoruskie organizacje pozarządowe, które monitorują naruszenia praw człowieka na Białorusi oraz identyfikują i dokumentują przypadki tortur. Ważne jest też nagłaśnianie takich przypadków oraz uwrażliwianie społeczności międzynarodowej, zwłaszcza międzynarodowych i regionalnych organizacji ochrony praw człowieka, na możliwość eskalacji trwających na Białorusi represji.

Białoruskie społeczeństwo obywatelskie, ale też niezależni dziennikarze i media bez wątpienia dają dziś świadectwo swojej wytrwałości i determinacji w walce o przestrzeganie praw człowieka na Białorusi. Potrzebują jednak wsparcia, zarówno moralnego i jak i merytorycznego, i takiego wsparcia gotowe są im udzielić polskie organizacje pozarządowe dzieląc się m.in. swoim doświadczeniem i wiedzą. W tym zakresie ważnym postulatem, zgłoszonym podczas spotkania, jest utworzenie w Polsce punktu kontaktowego, który ułatwiłby koordynację tego rodzaju pomocy.

Wyzwaniem, jakie stoi z kolei przez polskimi władzami, jest odpowiednie przygotowanie służb i infrastruktury granicznej na ewentualne przyjęcie większej liczby osób poszukujących w Polsce ochrony przez prześladowaniami. Osobom wyjeżdżającym z Białorusi w obawie przez represjami ze strony tamtejszego reżimu należy zapewnić dostęp do procedury uchodźczej na granicy, a także ułatwić korzystanie z procedur wizowych czy możliwości ubiegania się o inne dokumenty uprawniające choćby do wjazdu na terytorium Polski. Należy przy tym krytycznie przyjrzeć się ograniczeniom w ruchu granicznym, wprowadzonym w związku z trwającą pandemią COVID-19. Ograniczenia te nie mogą bowiem stanowić bariery w korzystaniu przez cudzoziemców z prawa do uzyskania w Polsce ochrony przed prześladowaniami w kraju pochodzenia.

Podsumowanie prac Zespołu do spraw Alimentów

Data: 2020-08-25
  • 25 sierpnia odbyło się ostatnie posiedzenie eksperckiego Zespołu do spraw Alimentów RPO i RPD. Zadaniem Zespołu było poszukiwanie skutecznych i możliwych do wprowadzenia rozwiązań, które z jednej strony poprawiłyby skuteczność egzekucji alimentów, a z drugiej upowszechniły zasadę ich regulowania przez osoby zobowiązane.
  • Przez ponad cztery lata aktywności wiele udało się zmienić. RPO Adam Bodnar organizując w dniu 25 sierpnia 2020 r. ostatnie posiedzenie Zespołu w czasie swojej dobiegającej końca kadencji, podsumowuje te aktywności, które znalazły pozytywne efekty. Wskazuje też to co pozostaje do zrobienia w obszarze niealimentacji.
  • Zespół działał od 9 lutego 2016 r. , kiedy powołali go rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i rzecznik praw dziecka Marek Michalak.
  • Mimo zmiany na stanowisku Rzecznika Praw Dziecka, którym w grudniu 2018 r. został Mikołaj Pawlak, wspólne prace obu instytucji w ramach Zespołu do spraw Alimentów były kontynuowane.

Ponad cztery lata aktywności Zespołu udało się zgromadzić w czasie 14 posiedzeń Zespołu, specjalistów z różnych dziedzin, którzy zajmują się problematyką niealimentacji.

Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar otwierając ostatnie posiedzenie Zespołu w czasie swojej dobiegającej końca kadencji podkreślił, że ma nadzieję, że nowy Rzecznik, we współpracy z Rzecznikiem Praw Dziecka będzie kontynuować aktywność zmierzającą do zmiany obecnej sytuacji związanej z niealimentacją Przedstawiciel Rzecznika Praw Dziecka mec. Maciej Pakowski też wyraził takie oczekiwanie. Wszyscy uczestnicy byli zgodni, że nie należy poprzestawać na dotychczasowych działaniach.

Temat niealimentacji pojawił się w przestrzeni publicznej, a resort sprawiedliwości doprowadził do nowelizacji art. 209 k.k. Udało się doprowadzić do lepszej współpracy komorników z ZUS. Najwyższa Izba Kontroli, zgodnie z postulatem Rzecznika, przeprowadziła w jednym z województw badanie na temat przyczyn niskiej ściągalności świadczeń wypłaconych z Funduszu Alimentacyjnego. Jeżeli chodzi o funkcjonowanie tego ostatniego, to od 1 lipca 2019 r. został podniesiony próg dochodowy uprawniający do uzyskania pomocy od państwa z Funduszu do kwoty 800 zł netto na osobę w rodzinie.

W dobie pandemii koronawirusa Sejm uchwalił jednak ustawę z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2. Ustawa wprowadziła zmiany w ustawie z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, podnosząc próg dochodowy uprawniający do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego do kwoty 900 zł. Taki próg będzie obowiązywał przy ustalaniu prawa do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego na okres świadczeniowy rozpoczynający się od dnia 1 października 2020 r. Ustawodawca zdecydował się również na wprowadzenie systemu złotówka za złotówkę w sytuacji przekroczenia progu.

Inne kwestie nadal oczekują na wdrożenie. Potrzebna jest dobrze zaprojektowana kampania społeczna, która uświadomi całemu społeczeństwu, że alimenty należy płacić. Są one przeznaczone dla dziecka, które tym samym powinno uzyskać wyrównanie szans w stosunku do swoich rówieśników, w przypadku których oboje rodziców łoży na utrzymanie dziecka. Wciąż zdarza się jednak wiele przypadków, gdy rodzina pomaga dłużnikowi alimentacyjnemu ukrywać swoje dochody, bądź pracodawca wypłaca część wynagrodzenia „pod stołem”. Dlatego tak ważna jest kampania społeczna, w którą zaangażuje się wiele podmiotów, przyjmie ona zasięg ogólnopolski i zostanie poprowadzona za pomocą wszystkich dostępnych środków przekazu.

Konieczne jest także maksymalne uproszczenie procedury uzyskania alimentów podstawowych poprzez wprowadzenie automatyzmu w przyznawaniu tych alimentów. Proponowane tabele alimentacyjne, czy alimenty natychmiastowe, nie zostały dotąd wprowadzone, co szczególnie jest odczuwalne w dobie pandemii Covid-19, kiedy sprawy o alimenty nie zostały potraktowane jako sprawy pilne procedowane w sądach.

Konieczne jest jak najszersze stosowanie Systemu Dozoru Elektronicznego w przypadku skazania na karę pozbawienia wolności nie przekraczającą 1,5 roku. Umieszczenie w zakładzie karnym powinno być ostatecznością.

Blisko 11,9 mld zł długu alimentacyjnego w Polsce w połowie 2018 r. i 11,4 mld zł w maju 2020 r. - to liczby które wciąż robią ogromne wrażenie. Bez wątpienia tylko długoterminowe, systemowe działania mogą doprowadzić do stopniowego zmniejszania poziomu zadłużenia. Obecny kryzys gospodarczy związany z epidemią koronawirusa może jednak nie sprzyjać takiej tendencji, a wręcz stać się wymówką dla zobowiązanych do świadczeń alimentacyjnych.

Potrzebne są zatem dalsze badania naukowe i publikacje poświęcone powodom niealimentacji. Ważne jest też wsparcie zadłużonych i pomoc w wychodzeniu w sytuacji kryzysowej, w szczególności osób zagrożonych wykluczeniem społecznym – bezrobotnych, bezdomnych czy opuszczających jednostki penitencjarne.

Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar, zamykając prace Zespołu do spraw Alimentów w związku z końcem swojej kadencji liczy na to, że wszystkie osoby zaangażowane w zmianę systemową problemu niealimentacji w Polsce, będą kontynuować swoją aktywność.

Dziękujemy wszystkim osobom aktywnie uczestniczącym w pracach Zespołu do spraw Alimentów za zaangażowanie i poświęcony czas!

 

Raport Zespołu – w załączeniu

Debata "Oligarchia czy populizm" z udziałem RPO podczas Festiwalu Malta 2020

Data: 2020-08-21

O festiwalu

Malta Festival Poznań to jedno z najważniejszych wydarzeń artystycznych Europy Środkowo-Wschodniej. Prezentuje międzynarodowy program teatralny, muzyczny, taneczny i filmowy. Od 2007 roku festiwalowym wydarzeniom towarzyszy też debata merytoryczna. Nazwa festiwalu pochodzi od znajdującego się w Poznaniu Jeziora Maltańskiego. W tym roku odbywa się po raz 30, a sam jubileusz świętowany jest w sposób szczególny z uwagi na pandemię i wynikającą z niej konieczność rozłożenia programu w czasie i przestrzeni. Organizatorzy zadbali by tegoroczny festiwal był także okazją do merytorycznego namysłu nad społeczną rolą festiwalu i sztuki. Jak piszą organizatorzy, w urodzinowym Forum na placu Wolności mieliśmy zastanawiać się nad tym, w jakim kierunku zmierza świat, a wraz z nim festiwal Malta. - Chcieliśmy, by przeszłość stała się punktem wyjścia do myślenia o przyszłości – miasta, demokracji, kultury, człowieka. W kontekście pandemii, która wymusiła na nas zmianę formuły tegorocznej edycji festiwalu, pytanie „co dalej?” stało się jeszcze bardziej istotne. Nasz świat zatrzymał się nagle, bez ostrzeżenia.

O debacie

Wprowadzanie przez rządy kolejnych obostrzeń w walce z koronawirusem wielu uznało za zagrożenie dla demokracji. Wielu zwraca także uwagę na zmianę tendencji w wyborach dokonywanych przez ludzi na cały świecie (Brexit, polityka Prezydenta USA, działalność Frontu Narodowego we Francji). Czy demokracja musi być w ciągłym kryzysie? Czy koronawirus pozwoli wyjść poza podział populizm albo oligarchia? Podważy czy utwierdzi stare podziały?

O tym, jak będzie wyglądał świat po kryzysie wywołanym pandemią, o stanie naszej demokracji i wpływie tegorocznych wydarzeń na na jej stan porozmawiają:

  • dr hab. Adam Bodnar, prof. Uniwersytetu SWPS, Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Jarosław Kuisz, redaktor naczelny Kultury Liberalnej
  • dr. hab. Dorotra Piontek, prof. UAM, politolożka i medioznawczyni.

Debatę poprowadzi red. Karolina Lewicka

Spotkanie będzie transmitowane na żywo w mediach społecznościowych festiwalu.

Spotkanie RPO z przedstawicielami Zrzeszenia Osób Dotkniętych Skutkami Dekretu Warszawskiego „Dekretowiec"

Data: 2020-08-18

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się 18 sierpnia 2020 r. z przedstawicielami Zrzeszenia Osób Dotkniętych Skutkami Dekretu Warszawskiego „Dekretowiec". Zrzeszenie reprezentowali: prezes Zbigniew Lisiecki, wiceprezes Michał Hornung oraz pan Juliusz Bennich-Zalewski.

Tematem spotkania był systemowy problem niewykonywania przez władze m.st. Warszawy decyzji administracyjnych i przewlekania postępowań administracyjnych w przedmiocie ustanowienia użytkowania wieczystego bądź ustalenia odszkodowania za nieruchomości odebrane poprzednim właścicielom na podstawie przepisów ustawy z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy (tzw. dekret Bieruta).

Przedstawiciele Zrzeszenia podnosili, że w ostatnich latach liczba orzeczeń zobowiązujących Prezydenta Warszawy do rozstrzygnięcia sprawy oscyluje ok. 200, liczba grzywien wymierzanych za niewykonanie tych wyroków - ok. 300 rocznie. Przewlekłości w tych sprawach nie jest więc w stanie usunąć nawet sąd administracyjny w ramach sprawowanej kontroli. Skarżący nie mogą doprowadzić do zakończenia prowadzonych spraw, mimo że istnieją odpowiednie instrumenty prawne, które jednak w tej kategorii spraw zawodzą - najprawdopodobniej z uwagi na brak woli politycznej. Przedstawiciele „Dekretowca” zasygnalizowali również swój krytyczny stosunek do uchwalonej w piątek przez Sejm ustawy, nowelizującej m.in. ustawę o gospodarce nieruchomościami i w daleko idący sposób ograniczającej możliwość zwrotu nieruchomości, odebranych właścicielom na mocy „dekretu Bieruta”.

Zgłoszony problem jest Rzecznikowi doskonale znany: ma charakter systemowy i bez decyzji politycznych Parlamentu wydaje się nierozwiązywalny. Rzecznik praktycznie od początku istnienia urzędu apeluje do najwyższych organów w Państwie o uchwalenie tzw. ustawy reprywatyzacyjnej, która rozwiązałaby w systemowy sposób wskazywane problemy, podnosi w swoich wystąpieniach także poszczególne, konkretne problemy, wymagające uregulowania, niestety bez efektu.

Na spotkaniu ustalono, że Biuro Rzecznika będzie monitorowało przebieg postępowania przygotowawczego, podjętego na wniosek „Dekretowca” i dotyczącego zaniechanie wykonania wyroków uwzględniających skargę na bezczynność w przedmiocie wniosków o odszkodowanie za wywłaszczone nieruchomości. Ponadto, Rzecznik zwróci się do Prezydenta m.st. Warszawy o wskazanie powodów tak rażącej bezczynności organów administracji samorządowej oraz do Prezesa Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie o informację statystyczną oraz nakreślenie, w jaki sposób kształtuje się orzecznictwo tego Sądu w omawianej kategorii spraw.

Przedmiotem analizy w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, z punktu widzenia ochrony praw i wolności obywatelskich, jest również procedowana obecnie w Parlamencie ustawa o zmianie ustawy o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa oraz ustawy o gospodarce nieruchomościami. W razie stwierdzenia, że uchwalane przepisy budzą wątpliwości z tego punktu widzenia, Rzecznik korzystać będzie ze swoich ustawowych uprawnień.

RPO wziął udział w spotkaniu Ery Nowych Kobiet w Warszawie

Data: 2020-08-05

Era Nowych Kobiet to dynamicznie rozwijający się ruch społeczny w Polsce. Od listopada 2018 r. łączy Polki w strukturę grupy wsparcia i rozwoju.

Misją Ery Nowych Kobiet jest inspirowanie kobiet do przemiany osobistej i zawodowej, które mają pomóc w budowaniu poczucia własnej wartości i akceptacji, trwałych relacji, niezależności finansowej i poczucia szczęścia.

Spotkanie w ramach akcji #nie boję się otworzyła liderka ruchu, Joanna Przetakiewicz.

Nie boję się prosić o pomoc – wystąpienie rzecznika praw obywatelskich

Dla każdego, kto chce rozwijać nowe inicjatywy społeczne znajdzie się miejsce do działania – rozpoczął wystąpienie Rzecznik. Gdy Joanna Przetakiewicz rozpoczynała działalność swojego ruchu bardzo się ucieszyłem i z chęcią dołożyłem cegiełkę do tego projektu. Prawnicy Biura jeździli na wydarzenia organizowane przez Erę Nowych Kobiet i służyli wsparciem i wiedzą.

Bardzo mnie wzruszyła dzisiejsza rozmowa bohaterek książki „#Nie bałam się o tym rozmawiać”, bo mam wrażenie, że  w Polsce trudno jest nam prosić o pomoc – zaznaczył Adam Bodnar.

Era Nowych Kobiet jeżdżąc po całym kraju przekracza granice mentalne i geograficzne. Gdy jeździłem po Polsce w ramach spotkań regionalnych widziałem, jak ludzie potrzebują zainteresowania i rozmowy. To dobrze, że istnieje taki ruch społeczny, który dociera do kobiet w całym kraju. Musimy działać tak, aby przebić barierę wstydu i społeczne tabu otaczające problemy kobiet: przemoc domową, ekonomiczną, wobec osób starszych. Biuro interweniuje często wobec skarg na brak  równouprawnienia, staramy się edukować społeczeństwo na temat godzenia ról zawodowych i rodzinnych, sytuacji kobiet z niepełnosprawnościami, matek dzieci z niepełnosprawnościami. Podejmujemy działania przeciwdziałające przemoc seksualnej, molestowaniu na uczelniach i w środowisku zawodowym czy cybreprzemocy.

Jeszcze tydzień temu w Polsce toczyła się debata na temat wypowiedzenia konwencji stambulskiej. Sam fakt, że rozmawiamy o wypowiedzeniu Konwencji, tego ważnego narzędzia ochrony kobiet i osób doświadczających przemocy, jest zatrważający. Musimy jednak pamiętać, że władza przesunie granice tylko o tyle, o ile jej na to pozwolimy. Musimy zrzeszać się w organizacjach, ruchach oddolnych i dbać o nasze prawa, budować sieć wsparcia.

RPO podziękował również serdecznie dyrektor generalnej Biura, Katarzynie Jakimowicz, za profesjonalizm i wsparcie.

RPO Adam Bodnar na festiwalu "Dwa brzegi"

Data: 2020-08-04

4 sierpnia 2020 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar uczestniczył w 14. Edycji Festiwalu Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym.

Pierwsze spotkanie, w którym wziął udział, odbyło się w Studiu Zamek po wirtualnej projekcji filmu „Sztuka przychodzi z dzioba tak, jak on urósł” niemieckiej dokumentalistki Sabine Herpich. Prezentuje on niepełnosprawnych artystów i artystki, tworzących w pracowni Mosaik w Berlinie. Bohaterowie właśnie dzięki sztuce odnajdują nadzieję i sens życia, a także wyrażają targające nimi emocje.  Film koncentruje się na dziełach sztuki, które obecne są na międzynarodowym rynku sztuki, a niepełnosprawność twórców jest drugoplanowa.

Tematem dyskusji prowadzonej przez Grażynę Torbicką była sztuka jako sposób radzenia sobie z codziennymi problemami przez osoby w różnej kondycji psycho-fizycznej, w szczególności osoby z niepełnosprawnościami. Uczestnicy rozmowy zastanawiali się również nad tym, jak zmienia się stosunek społeczeństwa do osób z niepełnosprawnościami, a także z czego wynika brak szacunku i tolerancji do inności. Dyskutanci podkreślili pozytywną rolę kinematografii w przybliżaniu istotnych problemów społecznych.  Szczególną uwagę zwrócono na dwa filmy: „Asystentka”, poruszający problem nadużywania władzy w miejscu pracy w kontekście akcji #MeToo oraz  „Dziecko miłości”, skupiający się na problemie przymusowej migracji.

Współrozmówczynią RPO była Dorota Danielewicz, autorka książki „Droga Jana”, której poświęcono kolejne spotkanie z udziałem RPO w Galerii Klimaty w Męćmierzu. Pokazano historie matek osób z niepełnosprawnościami, które w sztuce znalazły wytchnienie i sposób na wyrażanie siebie.

Książka „Droga Jana” to szczera i odważna opowieść matki o synu, który pewnego dnia po kilku latach prawidłowego rozwoju stopniowo zaczął tracić umiejętności poruszania się, utrzymania równowagi, ubierania się i samodzielnego jedzenia, trzymania moczu i w końcu mowy. Dziś Jan ma 26 lat, a jego mama Dorota opisuje jego drogę. Wybrukowaną niepewnością w pierwszych latach po ataku galaktosialidozy (niezwykle rzadkie schorzenie przemiany materii – 80 przypadków na świecie).

Uczestniczką spotkania była również Katarzyna Choroś, absolwentka Liceum Plastycznego oraz Instytutu Wychowania Artystycznego (specjalizacja grafika) przy Uniwersytecie im. Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Opieka nad autystycznym synem zmusiły ją do przerwania działalności artystycznej i na długie lata uśpiły jej artystyczną duszę. Po latach, szukając inspiracji do rysunków i grafik, pani Katarzyna odkryła dla siebie fotografię, która stała się kluczem do poczucia spełnienia. Prace artystki zostały zaprezentowane podczas tegorocznego Festiwalu Dwa Brzegi.

 

Prof. Ewa Łętowska odpowiada Robertowi Gwiazdowskiemu w sprawie kredytów frankowych

Data: 2020-08-03

W DGP z 31.7-2.8. p. Robert Gwiazdowski  przedstawiając swój tekst  dotyczący rozliczeń kredytów frankowych zatytułowany  „Co się komu należy” sugeruje, że idzie tu o polemikę z moimi tekstami  dotyczącymi tych kwestii (DGP nr 145/2020 i większy tekst analityczny  opracowany dla Forum Konsumenckiego  przy r.p.o. „Kwalifikacje prawne w sprawach o sanację kredytów frankowych - da mihi factum dabo tibi ius”).

Na wstępie: daruję sobie uwagi o tępocie ekonomicznej prawników w ogólności i supozycję, jakoby to niechęć do matematyki skłoniła mnie akurat do studiów prawniczych. To taniocha (nieprawdaż?) na którą po prostu szkoda czasu. Problem leży gdzie indziej. Tekst p. Gwiazdowskiego nie jest polemiką z moimi tekstami. Jest wyrazem żalu, że ekonomiczny background moich analiz jest inny, niż jego. Bo wbrew temu co przypuszcza i napisał, za moimi poglądami kryje się założenie ekonomiczne. Tyle, że lekcje ekonomii za mnie odrobił, i to wiele razy, TSUE: wydając dziesiątki orzeczeń, szczegółowo zresztą w moich tekstach przywoływanych - pisze w odpowiedzi Robertowi Gwiazdowskiemu prof. Ewa Łętowska, honorowa przewodnicząca Forum Konsumenckiego przy RPO

Cały tekst w załączeniu

Rozliczenie unieważnionej abuzywnej umowy kredytu - polemika prof. Ewy Łętowskiej z prof. Jerzym Pisulińskim

Data: 2020-08-03

Na łamach Dodatku do DGP, Poradnik frankowicza, z 19 maja 2020 r. Jerzy Pisuliński, odrzuca wprawdzie lansowaną w kołach bankowych tezę o konieczności zapłaty odsetek przez kredytobiorcę-solvensa, lecz wskazuje inne źródło jego dodatkowego obowiązku zapłaty. Odrzucenie przez prof. Pisulińskiego konstrukcji odsetek (trafne) jest u niego konsekwencją uznania nienależnego świadczenia jako podstawy rozliczenia nieważnej umowy.

Przedstawiony pogląd skłania do polemiki z dwóch przyczyn. Po pierwsze, z uwagi na przyjętą przez Autora konstrukcję prawną dotycząca treści zobowiązania banku. Po drugie: z uwagi na fakt, że - odniesiony do kredytów konsumenckich, objętych prawem UE - naraża się na zarzut sprzeczności z prawem UE (z czego zresztą prof. Pisuliński zdaje sobie sprawę) – pisze prof. Ewa Łętowska, honorowa przewodnicząca Forum Konsumenckiego przy RPO.

Tekst w załączeniu

Webinar Uniwersytetu SWPS na temat praw osób LGBT

Data: 2020-08-03

Na ile współcześnie obowiązujące standardy międzynarodowe oraz konstytucyjne ochrony praw osób LGBT+ są w rzeczywistości realizowane w przepisach polskiego prawa oraz w orzecznictwie sądowym.

Będzie to 3 sierpnia 2020 r. (godz. 17-18)  tematem webinaru z udziałem prof. Adama Bodnara – Rzecznika Praw Obywatelskich oraz wykładowcy na Uniwersytecie SWPS. Gośćmi będą: dr hab. Anna Śledzińska-Simon – ekspertka w zakresie praw człowieka oraz prawa antydyskryminacyjnego oraz Paweł Knut – członek Sekcji Praw Człowieka przy ORA w Warszawie. Punktem wyjścia do dyskusji będzie raport Rzecznika Praw Obywatelskich.

Rozmówcy rozważą wpływ najnowszych spraw rozstrzygniętych przez Trybunał Sprawiedliwości UE na kształtowanie standardów związanych z prawami osób LGBT+. Zastanowią się także nad znaczeniem dla kształtowania polskiego ustawodawstwa w zakresie regulacji statusu związków osób tej samej płci 19 spraw, które zostały niedawno zakomunikowane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Spotkanie organizowane przez Uniwersytet SWPS jest realizowane na żywo – każdy może zadawać pytania!

Udział jest bezpłatny, obowiązują zapisy za pośrednictwem formularza zgłoszeniowego: https://bit.ly/320tCFb
 

Uroczystości w Treblince z udziałem zastępczyni RPO

Data: 2020-08-02

Składając kwiaty przed pomnikiem w Treblince w rocznicę wystąpienia i ucieczki  więźniów, do której doszło 2 sierpnia 1943 r. w niemieckim nazistowskim obozie zagłady Treblinka II, zastępczyni RPO dr Hanna Machińska powiedziała:

Szanowni Państwo,

Jesteśmy tu w Treblince, w miejscu potwornych niemieckich  zbrodni, eksterminacji ludności żydowskiej, w miejscu, w którym ofiary nigdy nie doczekały się sprawiedliwości.

Ale czy można wyobrazić sobie czym ta sprawiedliwość miałaby być?

Oddajemy hołd bohaterom, bestialsko zamordowanym, którzy zostali zapomniani przez świat. Ale dziś chcemy uczcić pamięć tych, którzy podjęli heroiczną decyzję o Powstaniu, mierząc się z przytłaczającymi siłami wroga.

To wspomnienie o czynach wielkich, bo Powstanie to był nie tylko ratunek przed śmiercią, to nie tylko była walka o życie każdego człowieka. To danie świadectwa Światu, świadectwa dla potomnych o bohaterstwie przywódców i uczestników Powstania, o ich samotnej walce .Ale dziś jest to też świadectwo o czynach haniebnych, o odmowie pomocy, o współpracy z wrogiem. Dlatego z wielkim uznaniem należy wspominać tych, którzy z narażeniem życia taką pomoc więźniom, uciekinierom z Treblinki okazywali.

Treblinka w naszej pamięci to miejsce, którego nigdy nie zapomnimy, tak jak nie możemy zapomnieć Organizatorów Powstania, jego uczestników .Garstka ocalałych dała świadectwo potworności, planowej eksterminacji ludności żydowskiej. To bolesna, ale konieczna lekcja historii dla nas wszystkich .To nasze zobowiązanie wobec potomnych, aby Treblinka nigdy się nie powtórzyła, ale odwołując się do słów wypowiedzianych przez redaktora Mariana Turskiego w Auschwitz, Treblinka nie spadła nam z nieba. Dlatego Treblinka, tak jak Auschwitz to ostrzeżenie dla Świata.

76. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

Data: 2020-08-01

W dniu 1 sierpnia 2020 r., w 76. rocznicę  wybuchu Powstania Warszawskiego pod pomnikiem Gloria Victis na Wojskowych Powązkach w imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich dr. hab. Adama Bodnara wiązankę kwiatów złożyła zastępczyni RPO dr Hanna Machińska.

Debata "Młodzież LGBT+ Jak stanąć po Waszej stronie?" 26. Pol'and'Rock Festival

Data: 2020-07-31
  • Opresja i dyskryminacja jest zawsze zła, ale uwalania też pozytywną energię i chęć działania. Mowa nienawiści obudziła osoby, które chcą działać.
  • Z Wami drogie młode osoby LGBT jest wszystko ok. To nie w Was jest problem, problem jest w braku edukacji. W edukacji widzę światło w tunelu. Ważne jest, żebyście Wy, jako młode osoby, nie były cicho. Musicie walczyć, bo budujecie swój świat, w którym będziecie żyć.
  • Nauczcie się na moich, a nie własnych błędach i proście o pomoc. Przesłanie do cichych sojuszników – bądźcie głośni.
  • Takie przesłanie wystosowały do młodzieży LGBT+ gościnie debaty. Rozmawiały także o tym, jak okazać solidarność, jak pomagać i tworzyć otwarte oraz wspierające otoczenie dla osób LGBT+.

Szkoła musi być bezpieczną przestrzenią dla wszystkich uczniów – niezależnie od ich orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej. To pozornie oczywiste stwierdzenie nie znajduje ostatnio odzwierciedlenia w rzeczywistości polskiego systemu oświaty. Młode osoby LGBT+, zamiast wsparcia i akceptacji, spotykają się w środowisku szkolnym z wykluczeniem, dyskryminacją, a nawet przemocą. Czasami nie mają gdzie szukać pomocy, czasami nie wiedzą jak jej szukać, a czasem nie znajdują jej tam, gdzie powinna być im zagwarantowana.

Z raportu „Długa droga do równości osób LGBT” opublikowanego w maju 2020 r. na podstawie najnowszych badań Agencji Praw Podstawowych UE wynika, że osoby młode doświadczają dyskryminacji i motywowanej uprzedzeniami przemocy częściej niż osoby dorosłe, a jedynie 6% nastolatków LGBT+ z Polski stwierdziło, że jest zupełnie otwarta w środowisku szkolnym na temat swojej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Przerażają też statystyki na temat zdrowia psychicznego młodzieży LGBT: około 70 % osób deklaruje, że miewa myśli samobójcze, ponad połowa ma objawy depresji.

Eliminacja tych niebezpiecznych zjawisk jest zadaniem nas wszystkich – tylko jak to zrobić? Jak stanąć po stronie młodzieży LGBT+?

Na te (i inne) pytania w czasie debaty spróbowały odpowiedzieć:

  • Marzanna Pogorzelska – przez wiele lat nauczycielka języka angielskiego i opiekunka Szkolnej Grupy Amnesty International w I LO w Kędzierzynie-Koźlu. Obecnie jako wykładowczyni, związana z anglistyką w Instytucie Językoznawstwa Uniwersytetu Opolskiego, w którym pełni także funkcję Pełnomocniczki ds. równego traktowania.  Realizatorka licznych projektów dotyczących przeciwdziałania dyskryminacji, w tym homofobii, adresowanych zarówno do środowiska szkolnego i akademickiego. Autorka publikacji z zakresu edukacji antydyskryminacyjnej. Polska laureatka Nagrody im. I. Sendlerowej „Za naprawianie świata” w 2010 roku, Europejskiej Nagrody Tolerancji oraz nagrody „Hiacynt” (2008).
  • Ewelina Słowińska - ze Stowarzyszenia „My, Rodzice”, aktywistka na rzecz dzieci wykluczanych, koordynatorka grupy rodziców w Fundacji Trans-Fuzja. Współpracuje z nauczycielami oraz poradniami w zakresie wspierania nauczycieli transpłciowych uczniów i uczennic. Prywatnie mama transpłciowego nastolatka.
  • Alicja Sienkiewicz – tegoroczna maturzystka, 19-latka, aktywistka od ponad dwóch lat, co zaczęło się od współorganizowania pierwszego Marszu Równości w Lublinie. Aktualnie jest członkinią zarządu stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie i aktywnie działa na rzecz praw osób nieheteronormatywnych i kobiet. 

Dyskusję moderowała Ola Kaczorek, osoba współprzewodnicząca w Stowarzyszeniu Miłość Nie Wyklucza.

W czasie pierwszej części spotkania każda z panelistek naświetliła problemy, z którymi z ich perspektywy boryka się młodzież LGBT+ w Polsce, zwłaszcza w środowisku szkolnym.

Alicja Sienkiewicz, która już w wieku 17 lat, jako licealistka, zaangażowała się w organizację Marszy Równości w Lublinie, opowiedziała o tym jak nauczyciele i rówieśnicy zareagowali na jej aktywizm. Podkreśliła, że dyrekcja szkoły i większość kadry pedagogicznej wiedziała o jej pozaszkolnych działaniach i starała się ją wspierać, chociaż pojawiało się też wiele negatywnych komentarzy. Mimo, że jedna z nauczycielek okazała Alicji wiele wsparcia, przyznała, że po czasie widzi jak bardzo brakowało jej profesjonalnej pomocy psychologicznej. Groźby i inne formy hejtu bardzo wpłynęły na jej psychikę, ale udawała sama przed sobą, że poradzi sobie sama i nie poprosiła o pomoc.

Ewelina Słowińska opowiedziała o tym z jakimi problemami musi mierzyć się w szkole jej nastoletni, transpłciowy syn. Podkreśliła, że mieli jako rodzina dużo szczęścia do szkoły, której dyrektorka zaraz po jego coming-oucie zorganizowała radę pedagogiczną, w czasie której psycholog szkolny wytłumaczył wszystkim nauczycielom jak ważne jest, żeby traktować Alka zgodnie z jego płcią odczuwaną. Mimo to wciąż brakowało w szkole osoby – np. tzw. latarnika – wyznaczonej specjalnie do wsparcia uczniów LGBT, do której mogliby się zwrócić z każdym problemem. Panelistka zauważyła, że szkoły muszą wypracować odpowiednie mechanizmy działania w takich sytuacjach, żeby pomóc dziecku i dostrzec w nim człowieka. Gdzie ma znaleźć się miejsce na edukację o akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka jeśli nie w szkole?

Marzanna Pogorzelska opowiedziała o książce „Przecież jesteśmy”, którą napisali wspólnie z Pawłem Rudnickim, na podstawie wywiadów z uczniami i uczennicami LGBT+.

Opowiedziała, że w wywiadach z lesbijkami i gejami o ich doświadczeniach szkolnych wybrzmiewały bardzo różne nuty – złość, wciekłość, przerażenie, rezygnacja, smutek – nawet po kilku latach od zakończenia edukacji dominowały negatywne emocje. Wszystkich rozmówców homofobia w jakiś sposób dotknęła, nawet jeśli była to tylko agresja słowna, którą bagatelizowali, ciesząc się z tego, że nie spotkała ich przemoc fizyczna. W innych historiach oczywiście przemoc fizyczna też się pojawiała, czasami nawet na oczach nauczycieli. Autorka podkreśliła też, że problemem pojawiającym się w wielu wspomnieniach, którym należałoby się zająć systemowo, to lekcje religii, na których narracja o orientacjach seksualnych i tożsamościach płciowych jest daleka od wiedzy naukowej. Podkreśliła też, że na doświadczenia młodzieży LGBT+ wpływa wiele elementów, w tym typ szkoły w której się uczą i wielkość miasta, w którym żyją. W mniejszych społecznościach zdecydowanie trudniej jest poczuć, że nie jest się samym lub samą.

W drugiej części spotkania każda z panelistek odpowiedziała na pytanie „co powinno się zmienić żeby było lepiej”. Wnioski, które płyną z wypowiedzi to przede wszystkim potrzeba odpowiedniego szkolenia kadry pedagogicznej, wyczulania na potrzeby społeczności, ale też wyznaczenia osoby (nauczyciela, pedagoga lub psychologa szkolnego) wspierającej młodzież LGBT+, odpowiednio do tej roli przygotowanej i dobrze znającej temat.

W kontekście uczniów i uczennic transpłciowych, potrzeby są bardzo konkretne. Po pierwsze – możliwość posługiwania się w szkole imieniem preferowanym, w tym np. na sprawdzianach, na legitymacji szkolnej. Druga, pozornie banalna, a gwarantująca poszanowanie godności kwestia to możliwość korzystania z koedukacyjnej toalety lub z tej przeznaczonej dla płci zgodnej z odczuwaną. Zdarza się bowiem, że transpłciowe dzieci nie piją nic w szkole przez wiele godzin, żeby unikać korzystania z toalety. To proste, ludzkie sprawy, ale ich realizacja byłaby już wielkim krokiem na rzecz poprawy sytuacji transpłciowych nastolatków.

Marzanna Pogorzelska podsumowała, że propozycje jej przedmówczyń powinny być drogowskazami działania dla szkół. Zauważyła, że od nauczycieli zależy nieprawdopodobnie dużo, bo w 4 ścianach klasy nauczyciel może dokonać cudu. Zwróciła uwagę, że wychowywanie uczniów w duchu tolerancji i szacunku dla godności drugiej osoby to obowiązki szkoły wynikające z prawa oświatowego. Dlatego podkreśliła ogromną rolę dwóch grup: organizacji pozarządowych, prowadzących szkolenia dla nauczycieli oraz osób, które kształcą przyszłych nauczycieli.

Zapytane na koniec o jedno zdanie przesłania dla młodzieży LGBT+ w tych trudnych czasach odpowiedziały:

- Marzanna Pogorzelska: Opresja i dyskryminacja jest zawsze zła, ale uwalania też pozytywną energię i chęć działania. Mowa nienawiści obudziła osoby, które chcą działać.

- Ewelina Słowińska:  Z Wami drogie młode osoby LGBT jest wszystko ok. To nie w Was jest problem, problem jest w braku edukacji. W edukacji widzę światło w tunelu. Ważne jest, żebyście Wy, jako młode osoby, nie były cicho. Musicie walczyć, bo budujecie swój świat, w którym będziecie żyć.

- Alicja Sienkiewicz: Nauczcie się na moich, a nie własnych błędach i proście o pomoc. Przesłanie do cichych sojuszników – bądźcie głośni.

"Po obu stronach trzeba próbować przezwyciężyć pogardę" - Marian Turski w wirtualnym namiocie RPO

Data: 2020-07-31
  • Jako społeczeństwo musimy współżyć ze sobą, jeśli nie ma być wojny domowej
  • A i nawet po takiej wojnie ludzie muszą usiąść ze sobą do rozmowy: jeśli nie oni, to ich dzieci  
  • Po obu stronach trzeba przede wszystkim próbować przezwyciężyć pogardę - mówił Marian Turski

Był on ostatnim gościem wirtualnego namiotu RPO na Pol’and’Rock Festival 31 lipca 2020 r.

Marian Turski urodził się 26 czerwca 1926 r. w Druskiennikach (obecnie Litwa). W czasie II wojny światowej był więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Buchenwald. Z zawodu jest historykiem i dziennikarzem. Przewodniczący Rady Muzeum Historii Żydów Polskich i redaktor tygodnika „Polityka”. Członek Rady Społecznej przy RPO.

Prowadzący rozmowę red. Marek Zając pytał swego rozmówcę o jego dwa głośne wystąpienia: podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz oraz o niedawny list do Marka Zuckerberga ws. kasowania przez Facebook wpisów zaprzeczających Holokaustowi.

Jestem za wolnością wypowiedzi i marzyłbym, żeby wypowiedzi były tylko kontrowane inną wypowiedzią. Ale jest jedna dziedzina, która jest szalenie niebezpieczną bronią.

Amerykanie myśleli,  że posiadanie broni jest gwarancją ich swobód obywatelskich. Jest jednak granica, w której to prawo do samoobrony może być niebezpieczne i nie muszę tłumaczyć w jakich sytuacjach. Prawo do samoobrony obraca się zatem przeciw ludziom.

I tak jest też ze słowem, które może wprowadzać ludzi w stan amoku. Trzeba zatem wiedzieć, gdzie jest ta cienka granica między prawem do wypowiedzi i że powinno być zabronione prawo do języka, który może zabijać.

Jest to mechanizm, który wkrada się do umysłów i serc ludzkich. Ci, którzy w czasie wojny zabijali, to byli normalni ludzie. Słuchali Schuberta,  dawali na tacy w kościele, głaskali swoje dzieci, pieścili kota. I nagle coś się dzieje, że ci normalni ludzie stawali się uczestnikami wielkich zbrodni ludobójstwa.

Jeżeli więc zaprzecza się mechanizmowi, który doprowadził do Zagłady, to jest to śmiertelne niebezpieczeństwo dla demokracji.  

Wydaje mi się, że wolność może - a nawet i powinna - mieć ograniczenia:  wtedy, kiedy zagraża bezpieczeństwu i wolności drugiego człowieka.

Czy jeśli tu do nas np. ktoś przyjdzie z koronawirusem. Czy jest to tylko jego sprawa? Nie, on jest groźny i dla mnie, i dla ciebie. Podobnie jest ze szczepionkami. Gdyby ktoś żył sam na pustkowiu, to może robić, co chce, Ale jeśli jest w ludzkiej wspólnocie, w jakimś sensie jest za nią odpowiedzialny. Te granice są trudne do ustalenia.

W Auschwitz byłem traktowany nie jak istota ludzka, ale jak insekt, coś, co jest groźne dla życia. Dlaczego zaprzeczanie temu, co prowadzi do takiego myślenia jest tak groźne. Oczywiście ktoś może nadużywać tego prawa.

- Ale czy jedyną skuteczną bronią nie powinna być polemika i przekonywanie? – pytał Marek Zając, podkreślając że przyjmuje rolę „adwokata diabła”.

Nie mam odpowiedzi całkowitej. Ale właśnie dlatego, że dziś środki komunikacji ogarniają miliony ludzi, wydaje mi się, że dochodzimy powoli do wspólnych wniosków - jeśli uznajemy, że wiedza rozwija naszą cywilizację.

- Ale czy sam fakt pojawiania się w przestrzeni publicznej jakiegoś argumentu nie przekonuje innych że to coś, o czymś można dyskutować. A nie można przecież dyskutować o tym, czy dany naród należy wymordować albo czy jakąś religię zdelegalizować? – dociekał Marek Zając.

Jeśli rasista chce, żeby go traktować jako normalnego rozmówcę, to dziś sobie już na to nie pozwolimy. Choć jestem już ostrożny, jeśli chodzi o obalanie pomników. Bo musiałbym obalać posąg Peryklesa, skoro demokracja ateńska była ustrojem niewolniczym. Nie wolno być fanatykiem – także fanatykiem tolerancji.

W katedrze w Sandomierzu jest obraz przedstawiający wytaczanie przez Żydów krwi chrześcijańskich dzieci. Bardzo wielu katolików domagało się, aby ten obraz zdjąć, bo w jakimś sensie propaguje zło. Byłem jednym z tych, którzy byli temu przeciwni.  Chciałem zaś - co się w końcu stało - żeby ten obraz miał komentarz: że jest to obraz nieprawdziwy, ale odpowiada pewnym wyobrażeniom sprzed kilkuset lat. A ludzie do niego przywykli, więc nie chcę naruszać ich wrażliwości.

- Człowiek mieści w sobie i blaski, i cienie. Przeraża Cię ten zero-jedynkowy fanatyzm, czarny czy czerwony? – padło kolejne pytanie Marka Zająca.

Raczej mnie zadziwia. Próbuje przyłożyć rękę do tego, by ludzie umieli widzieć i to co dobre, i to co złe.

- W swej mowie na rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz  mówiłeś, że nie spadł on z nieba…. Czy empatia i edukacja są dla Ciebie ważne?

Ale edukacja szeroko pojęta. Krąży schemat, że to książka, film, wykład. Ale edukacja zwłaszcza w tej dziedzinie, o której mówimy, to również rozwinięcie wrażliwości, emocjonalnego dojrzewania człowieka. To nie daje wiedzy, ale chodzi np. o to, aby ludzie wychodzący z muzeum Pollin odczuli pustkę po zniknięciu 1/10 ludności Polski. By dowiedzieli się, jak to się stało, że 1/3 poetów polskich było pochodzenia żydowskiego, a zarazem mistrzami języka polskiego.

- Czy w Polsce zostałeś i w 1945 r., i po 1968 r., bo poczułeś empatię? – indagował Marek Zając.

Na pewno byłoby to prawdą po 1968 r., kiedy większość moich przyjaciół wyjechała z Polski. Wystarczało mi to, że jest nieduża grupa ludzi, którzy czują tak jak ja. A w 1945 r. był to inny przypadek – wtedy ja po prostu zbliżyłem się w getcie do grupy, która była najaktywniejsza, a to była lewica marząca o Polsce Ludowej. I dlatego zostałem.

Nie będę ukrywał, że tkwi we mnie cierń, iż musiałem wtedy zmienić nazwisko. Zaraz po wojnie „żołnierze wyklęci” wychwytywali Żydów w pociągach i mordowali ich. Niestety, tak to było. Powiedziano mi, że dla bezpieczeństwa powinienem zmienić nazwisko.  

- Gdzie jest granica kompromisu?

Nie ma jednej granicy, to zależy od okoliczności. Dla mnie granicą jest, żeby nie zdradzić przyjaciół. Jeśli są ludzie, którzy donosili na przyjaciół, to ja bym im jednak ręki nie podał.

- Wolność. Równość. Braterstwo. Która z tych wartości jest największa?

Są to wartości nierozerwalnie ze sobą związane. Cóż mi po wolności, skoro inni od niej cierpią? Co mi po solidarności,  jeśli to tylko solidarność więźniów? To musi być łączne. To jest jednością.

- Żyjemy w kraju dramatycznie podzielonym. Czy zdołamy „pojednać  różnorodność”, jak mówi papież Franciszek?

Pojednanie różnorodności pojawia się we wszystkich społecznościach w momentach zagrożenia, chwilach ostatecznych - czasem na krótko. Ale jest możliwa próba kohabitacji. Oznacza to pogodzenie się z tym, że usiądę do stołu z kimś, kto wczoraj okazał się niezupełnie przyzwoity. Musimy współżyć, jeśli nie ma być wojny domowej. A i po takiej wojnie ludzie muszą usiąść ze sobą: jeśli nie oni, to ich dzieci. Społeczeństwo nie może inaczej żyć. A po obu stronach trzeba próbować przezwyciężyć pogardę  - zakończył Marian Turski.  

 

Debata: „Sytuacja uchodźców w Polsce. Jak możesz się zaangażować?” 26. Pol'and'Rock Festival

Data: 2020-07-31
  • Sytuacja uchodźców, jest tragedią naszych czasów i w związku z tym doceniam tych wszystkich, którzy podejmują działania mające na celu wzmocnienie obecności uchodźców i migrantów w Polsce – powiedział Adam Bodnar.
  • „Mieliśmy wielu dobrych ludzi wokół siebie, straciliśmy wszystko. To wszystko było w nas żywe i świeże i to, że ludzie, którzy nam pomagali, rozmawiali - to zrobiło ogromną różnicę” – opowiadał o swojej uchodźczej historii Elsi Adajew.
  • Maciej Stuhr wierzy, że chociaż część społeczeństwa w przeciągu kilku tygodni intensywnej ksenofobicznej kampanii medialnej przyjęła wobec migrantów wrogą postawę, to można ten proces odwrócić. Wymaga to jednak zaangażowania i dobrego przykładu, który aktor stara się dawać jako osoba publiczna.

Dyskutujemy o temacie, który w ciągu ostatnich 5 lat mocno mi towarzyszył w kontekście różnych działań Biura - rozpoczął spotkanie Adam Bodnar. Podkreślił, że kiedy zaczynał kadencję we wrześniu 2015 docenił gest ówczesnego rządu - deklarację przyjęcia przez Polskę uchodźców - który wydawał się być solidarny wobec społeczności europejskiej. Sytuacja diametralnie zmieniła się po wyborach parlamentarnych, co zbiegło się ze szczytem kryzysu migracyjnego. Negatywna retoryka względem uchodźców została wykorzystana w kampanii wyborczej, co wpłynęło na zmianę podejścia społecznego do tego tematu. Według badań opinii społecznej, w maju 2015 roku ok. 20 proc. respondentów deklarowało niechęć do przyjmowania uchodźców, obecnie jest to prawie 70 proc.

„To jest moim zdaniem tragedia naszych czasów i w związku z tym doceniam tych wszystkich, którzy podejmują działania mające na celu wzmocnienie obecności uchodźców i migrantów w Polsce” – dodał zwracając się do gości debaty.

W rozmowie udział wzięli:

  • Katarzyna Błazejewska-Stuhr, dietetyczka, zaangażowana w pomoc rodzinom i dzieciom czeczeńskim;
  • Maciej Stuhr, aktor, zaangażowany w pomoc rodzinom i dzieciom czeczeńskim;
  • Agnieszka Kosowicz, Prezeska Polskiego Forum Migracyjnego, pracuje na rzecz uchodźców i osób ubiegających się o status uchodźcy od 2000 roku. Założycielka Polskiego Forum Migracyjnego. Jest inicjatorką różnych działań na rzecz uchodźców i migrantów w Polsce, autorką i współautorką publikacji na temat uchodźców, migrantów i integracji. Prowadzi zajęcia i warsztaty na temat migracji i różnorodności kulturowej dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Z wykształcenia dziennikarka;
  • Elsi Adajew, prezes Fundacji Sintar im. Issy Adajewa, były uchodźca, obywatel Polski, zaangażowany w pomoc uchodźcom i uchodźczyniom.

Skąd bierze się chęć pomocy i dlaczego nikomu o tym nie mówicie?

Na pytanie Rzecznika Praw Obywatelskich o powód, dla którego Katarzyna Błażejewska- Stuhr i Maciej Stuhr zdecydowali się pomagać uchodźcom oraz dlaczego nie chwalą się tym publicznie,  Katarzyna odpowiedziała, że nie było to nigdy szeroko planowane działanie. Wspominała, że jej działalność w tym zakresie zaczęła się od jednego spotkania z uchodźcami czeczeńskimi. Po paru takich spotkaniach zdecydowała, że zależy jej na podjęciu realnych działań pomocowych. Decyzję tę przyspieszyła przyjaźń z Panią Madiną i jej dziećmi. Kiedy rodzina czeczeńska otrzymała zobowiązanie do powrotu do kraju pochodzenia Katarzyna wiedziała, że musi im pomóc. Głównym powodem zaangażowania była zatem przyjaźń, niezależna od pochodzenia. Pomoc Pani Madnie to zwykły, przyjacielski gest.

Zdaniem Macieja Stuhra, jako aktora, otacza go wiele błahych spraw związanych z rozpoznawalnością, „celebryckością”, które nie mają rzeczywistego wpływu na prawdziwe życie. Większy sens daje zaangażowanie w sprawy istotne. Odniósł się do statystyk dotyczących postaw społecznych wobec pomocy uchodźcom, przedstawionych przez RPO. Jego zdaniem pokazują one, że część społeczeństwa w przeciągu kilku tygodni uległa dominującej w przestrzeni publicznej narracji i przyjęła wobec migrantów postawę ksenofobiczną. Jeżeli jednak było to możliwe, to możliwe jest także zarażanie innych otwartością.

Czy osobiste doświadczenie bycia ofiarą mowy nienawiści może wpływać na motywację do pomocy?

Rzecznik zapytał Macieja Stuhra, czy nienawistne komentarze po jego roli w “Pokłosiu” wyzwoliły w nim większą empatię w stosunku do ofiar hejtu.

Aktor odpowiedział, że przed tą sytuacją uznawał się za „człowieka środka”, wystrzegając się radykalnych postaw. Okazało się jednak, że nie da się przejść w ten sposób całego życia. Jego poglądy zaczęły być coraz bardziej klarowne i silne. Mimo, że osobiście zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw związanych z silnymi deklaracjami światopoglądowymi, jego zaangażowanie w sprawy publiczne, niejako wbrew jego woli, przydały mu łatkę „lewaka” – z którą, jak sam powiedział, nie do końca się utożsamia. Mimo to, korzystając ze swojej rozpoznawalności, chce być nośnikiem zmiany i pełnić artystyczne rzecznictwo na rzecz wyznawanych przez siebie wartości.

Jak wygląda integracja cudzoziemców w Polsce?

Pytanie to Rzecznik zadał Elsiemu Adajewowi - byłemu uchodźcy z Czeczenii, prezesowi Fundacji Sintar im. Issy Adajewa.  W odpowiedzi Elsi Adajew podkreślił istotę dialogu, który łączy społeczności i pozwala na wzajemne zrozumienie –Elsi przypomniał swoją własną historię, kiedy w lutym 2000 roku przyjechał z rodziną do Polski, uciekając przed wojną. „Mieliśmy wielu dobrych ludzi wokół siebie, straciliśmy wszystko. To wszystko było w nas żywe i świeże i to, że ludzie, którzy nam pomagali, rozmawiali - to zrobiło ogromną różnicę”.

Elsi Adajew podkreślił rolę edukacji. Szkoła jest jednym z ważniejszych środowisk, do którego trafiają dzieci-uchodźcy. To tam poznają swoich rówieśników, stykają się z polską kulturą i zwyczajami. “To, że spędzałem czas z ludźmi, którzy żyli w [polskiej] kulturze spowodowało, że mogłem bardzo łatwo wszystko załapać, odkryć się wśród ludzi, którzy mnie nie oceniają przez wzgląd na religię czy to skąd pochodzę.”

Czy jest szansa ze polskie społeczeństwo będzie tworzyło warunki „kultury przyjęcia” – mechanizmów dzięki którym uchodźcy będą się w Polsce czuli dobrze?

Agnieszkę Kosowicz, Prezeskę Polskiego Forum Migracyjnego, Rzecznik zapytał, na ile możliwe jest otwarcie społeczeństwa polskiego na „innego”. Rozmówczyni podkreśliła, że negatywna narracja wokół zjawiska migracji i uchodźców jest brzemienna w skutkach. Z drugiej jednak strony coraz więcej Polaków postrzega cudzoziemców jako osoby, które stają się częścią kulturowej rzeczywistości, mają swoje pasje i swoje problemy. Na pytanie Rzecznika, czy nie ma wrażenia, że żyjemy w dwóch Polskach - z jednej strony Polska niechętna migrantom, reprezentowana niejako przez władze centralne, a z drugiej Polska dużych miast, gdzie prezydenci budują pozytywną politykę wobec uchodźców, odpowiedziała, że jej zdaniem w tym podziale jest miejsce dla innych kategorii. Są też przecież wsie otwarte na migrantów, przecież to nie miejsce zamieszkania powinno definiować nasz światopogląd.

Czego uczy pomoc uchodźcom?

Państwo Stuhr opowiedzieli czego nauczyła ich pomoc uchodźcom. Dla Macieja najważniejszy był osobisty kontakt. Uznał, że ludzie w naturalny sposób opierają swoje postrzeganie świata o stereotypy, które, choć pomagają im uprościć życie, potrafią zawęzić całą grupę społeczną do jednego słowa, co jest często bardzo niebezpieczne i krzywdzące. Jednostkowy przykład ludzki jest dla aktora kluczowy.

Katarzyna Stuhr wciąż odnajduje między sobą i Czeczenkami wiele podobieństw, np. w temacie wychowania dzieci, macierzyństwa, a także w tematach związanych z jej zawodem dietetyczki. Poruszają też trudne tematy, dotyczące pozycji kulturowej kobiet, świadomości praw kobiet i praw dziecka i godzenia ich z normami religijnymi i kulturowymi.

Maciej Stuhr zauważył, że powszechną praktyką jest, by na podstawie informacji o jednej osobie pochodzenia czeczeńskiego tworzyć swoje przekonanie o wszystkich osobach pochodzących z tego kraju. Zgodził się z nim Elsi Adajew. Jak stwierdził, zawsze wiedział, że wymaga się od niego więcej, że ciąży na nim, jako na Czeczenie i uchodźcy, szczególna odpowiedzialność za to, jak postrzegani są i będą inni uchodźcy.

Debata: jak przetrwać w szkole w dobie pandemii?

Data: 2020-07-31

Debatę o edukacji prowadziła Magdalena Wilczyńska – ekspertka Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, a uczestniczyli w niej:

  • Marek Michalak, pedagog specjalny i działacz społeczny, doktor nauk społecznych, kanclerz Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu, przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka, w latach 2008–2018 rzecznik praw dziecka,
  • Natalia Krawczyk, uczennica 44 Liceum Ogólnokształcącego w Warszawie,
  • Agnieszka Jankowiak-Maik, Absolwentka Wydziału Historycznego i studiów doktoranckich UAM w Poznaniu, autorka prac naukowych z zakresu najnowszej historii Polski oraz dydaktyki historii, nauczycielka, autorka bloga 'Babka od histy'. Wiceprzewodnicząca rady Fundacji 'Ja, nauczyciel' i aktywistka edukacyjna.
  • Oktawia Gorzeńska, lekcjewsieci.pl, ekspertka edukacyjnych innowacji i zmian. Edukatorka, była dyrektorka szkoły z mocą zmieniania świata i blogerka w jednej osobie.

Co udało się osiągnąć w edukacji w trakcie pandemii koronawirusa? Oktawia Gorzeńska zwróciła uwagę na współpracę między rodzicami a nauczycielami, ale także wewnątrz grona pedagogicznego, które wspierało osoby o słabszych kompetencjach cyfrowych. Agnieszka Jankowiak-Maik opowiedziała o sieci wsparcia merytorycznego, które wytworzyło się między pedagogami w ramach ruchu oddolnego. Taki pozytywnym przykładem był np. projekt Zaproś mnie na swoją lekcję.

Polska szkoła nie jest przyjaznym miejscem dla młodych ludzi, jest bardziej represyjna niż wspierająca – zauważył Marek Michalak – bolączki i problemy, których szkoła doświadczyła w pandemii, tak naprawdę istniały w systemie edukacji już od dawna. Dobre praktyki, które wykształciły się w epidemii są oparte na człowieku: koleżeńskim nauczycielu, pomysłowym uczniu, rzutkim dyrektorze, zaangażowanych rodzicach. Czas epidemii odwrócił nieco role w polskiej szkole: nagle to starsi musieli się uczyć od młodszych. Z perspektywy praw dziecka to świetna sytuacja – młodzież wreszcie miała okazję w pełni pokazać swoją wiedzę i wartość. Z takich ciekawych inicjatyw można wymienić choćby 3 LAB – Pracowania Innowacji czy projekt Studenci Uczniom.

Epidemia to papierek lakmusowy pokazujący słabości polskiej edukacji

Pandemia jest testem pokazującym, że szkoła nie przygotowuje w obecnym systemie młodych ludzi do życia oraz wyzwań, z którymi przyjdzie im się zmierzyć – zauważyła Oktawia Gorzeńska. Brakuje refleksji, strategii dnia codziennego w edukacji, pola do dialogu, wsparcia systemowego dla nauczycieli. Zabrakło rozmowy. Uczelnia, na której studiuje mój syn zawiesiła zajęcia na dwa tygodnie, po to aby mieć czas na mądre i przemyślane opracowanie planu zajęć zdalnych i dalszego postępowania. Niektóre szkoły, z którymi współpracuję, zaczynają przygotowywać przez wakacje plan dalszego nauczania zdalnego, wyciągają wnioski. Natomiast mam też smutną refleksję, że wielu nauczycieli po prostu nie chce korzystać z tej technologii, ma nadzieję na powrót do szkół, nie chce rozwijać swoich kompetencji cyfrowych. Tymczasem technologia to tylko narzędzie, powinniśmy przełamać swoją niechęć – podkreśliła pedagożka.

Najtrudniejszy był początek, chaos – my, uczniowie, nie byliśmy przygotowani do takiej samodzielnej w pełni nauki – opowiadała Natalia Krawczyk. Uczennica podkreśliła, że problematyczne było na pewno wystawianie ocen – tradycyjny model nijak nie przystawał do realiów edukacji online. Zabrakło również systemowego ujednolicenia metody prowadzenia zajęć – niektóre szkoły prowadziły lekcje wobec planu, inne kilka godzin tygodniowo, a w jeszcze innych nauczyciele przesyłali jedynie pliki pdf z zajęciami.

Skoncentrowaliśmy się na ocenach, egzaminach, a niekoniecznie na dobru uczniów – zauważyła Agnieszka Jankowiak-Maik. Fascynuje nas skandynawski model edukacji, a tymczasem mamy opracowany doskonały polski model korczakowski. Dobro ucznia priorytetem – dlaczego ta zasada gubi się w polskim systemie edukacji? – zastanawiała się edukatorka. Podstawa programowa niezwykle „usztywniła” nauczycieli. Zamiast wsparcia dostaliśmy kontrolę i pytania o stopień realizacji podstawy. To bardzo stresowało nauczycieli. Z kolei uczniowie nie otrzymali właściwego wsparcia psychologicznego – zostali zostawieni sami sobie. Ten obszar nie działał już przed pandemią, a przecież w ostatnich miesiącach dzieci i młodzież miała wiele powodów do lęku.

Marek Michalak: trzeba też pamiętać, że w epidemii część uczniów „zniknęła nam z radaru” – nie było z nimi kontaktu. Dzieci napotykały na różnorodne trudności, nauczyciele, którzy szukali kontaktu z uczniami często czuli brak wsparcia ze strony służb, gdy np. prosili o pomoc ze sprawdzeniem czy z uczniem jest wszystko w porządku. Musimy pracować nad dialogiem, duże ze sobą rozmawiać, bo prawo do błędu jest też prawem człowieka – podsumował.

Dobrostan nauczyciela, poczucie docenienia i odpowiednich kompetencji są bardzo ważne – to duży problem, że głos praktyków nie może od lat wybrzmieć w debacie o polskiej edukacji – zauważyła Oktawia Gorzeńska.

Paneliści zwrócili również uwagę na kwestię wykluczenia cyfrowego i problemów technicznych, które uniemożliwiały sprawne prowadzenie zajęć. Zjawisko to dotyczyło rodziców, dzieci, rodzin wielodzietnych czy nauczycieli, którzy nie mieli dostępu do sprawnego sprzętu, odpowiednio szybkiego łącza internetowego, wiedzy technologicznej.

Budujmy przestrzeń dialogu i zaufania

Przez całą rozmowę przewijał się apel o budowanie dialogu, w którym każda ze stron dyskusji o edukacji mogłaby się swobodnie wypowiedzieć. Nie można lekceważyć przed wszystkim głosów nauczycieli, uczniów i ich rodzin – głównych uczestników procesu edukacyjnego. Ministerstwa i kuratorium nie mogą być jedynym polem podejmowania decyzji.

Oktawia Gorzeńska ma nadzieję, że po pandemii głos praktyków przebije się do dyskusji publicznej. Zachęca do korzystania z potencjału zmiany, jaki udało się wytworzyć i wzmacniania nowych liderów, którzy ujawnili się w organizacji nauczania online.

 

Problemy systemowe w ochronie zdrowia - debata w Namiocie Praw Człowieka

Data: 2020-07-31
  • Pandemia ujawniła problemy ochrony zdrowia, o których od dawna mówią specjaliści: mamy za mało pieniędzy na zdrowie i za mało medyków.
  • Do tego instytucje państwa nie działają sprawnie: nie przygotowało procedur na czas zagrożenia, a przepisy tworzy niejasne.
  • Jeśli więc obawiamy się kolejnej fali zachorowań jesienią, to jest to zachowanie racjonalne.

Takie były wnioski z debaty festiwalowej o zdrowiu. Moderowała ją zastępczyni RPO Hanna Machińska, a wzięli w niej udział:

  • prof. Dorota Karkowska, prawniczka, specjalistka od prawa medycznego i praw pacjentów;
  • prof. Lidia Brydak, Krajowy Ośrodek ds. Grypy w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego PZH
  • Tomasz Imiela, lekarz, rezydent, Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie
  • Małgorzata Żmudka, specjalistka w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Dr Imiela zwrócił uwagę na najsłabsze ogniwa systemu ochrony zdrowia: podstawową opiekę zdrowotną (POZ), szpitalne izby przyjęć i oddziały ratunkowe. O ile POZ-ty poradziły sobie w końcu i z lekarzami pierwszego kontaktu zaczęliśmy się kontaktować na odległość (choć brak osobistego kontaktu z lekarzem będzie miało złe skutki), to z izbami przyjęć nadal jest problem. Procedury oceny stanu zdrowia zgłaszających się, konieczność stosowania środków ochrony osobistej przez medyków, po prostu opóźniają pomoc, po jaką ludzie się zgłaszają.

Te wszystkie procedury nie są optymalne, szpitale, lekarze, pielęgniarze, sanitariuszy, sami sobie radzą. Dla POZ i izb przyjęć zabrakło sensownych procedur działania i wytycznych.

Ochrona zdrowia cierpi na brak personelu – to najwyraźniej zobaczyliśmy w DPSach. Opieka nad osobami przewlekle chorymi jest priorytetowa i w to trzeba zainwestować (niestety, nasze państwo przegapiło problem, bo mieszkańców DPS uważa za pensjonariuszy a nie pacjentów).

Prof. Karkowska pokazała, jak brak dobrych wytycznych i niejasne prawo godzi w prawa pacjentów: - Na początku wszyscy się baliśmy – więc ludzie pozamykali się w domach. Przekaz decydentów był niejasny (nosić czy nie nosić maseczki?), co skończyło się tym, że po chwili paniki dziś ludzie tłumnie wylegli na plaże a w sklepach nie zakładają maseczek. Państwo było niekonsekwentne.

Przepisy i dyspozycje dotyczące czasu pracy i wynagradzania za pracę w DPS były tak niejasne, że w wymagały interpretacji tworzonych na szczeblu wojewódzkim. Więc system nie zadziałał.

Część pacjentów w ogóle została pozbawiona prawa do świadczeń. Z dnia na dzień zamknęły się przychodnie. Lekarze nie mieli zabezpieczeń, ludzie bali się kontaktów z medykami – bo brakowało jasnego i precyzyjnego przekazu, jak się zachować. Pacjenci zostali pozbawieni rehabilitacji i fizjoterapii. A przed pandemią dostęp do nich były i tak trudnych – te problemy dadzą o sobie znać, bo zdrowie ludzi się pogorszy.

Już przed pandemią rósł problem zakażeń szpitalnych – teraz sytuacja staje się wręcz przerażająca. Dziś pacjent nie ma pewności, czy lekarz podczas kontakt u z poprzednim pacjentem, być może chorym na COVID19, był odpowiednio chroniony. Jednocześnie są szpitale, które zgadzają się na wizyty członków rodzin pod warunkiem przedstawienia aktualnego wyniku testu na COVID19. Testy, którego ważność błyskawicznie się przeterminowuje, a koszty mogą wynieść nawet 50 zł!

Prof. Brydak ostrzegała, że sytuacja może się pogorszyć w sezonie grypowym: - Grypa była i jest zagrożeniem, niestety w Polsce lekceważonym. A grypa – tłumaczyła - uszkadza nabłonek ułatwiając atak innym drobnoustrojom. Nie umiera się na grypę, ale na powikłania pogrypowe. Tymczasem jeśli chodzi o szczepienia na grypę, Polska jest na przedostatniej pozycji w Europie. To skandaliczny wynik.

- Nie wiem, gdzie popełniliśmy błąd, że te proste fakty nie trafiają do ludzi – powiedziała prof. Brydak.

Małgorzata Żmudka z Biura RPO potwierdzała, że wszystkie problemy wyliczane przez panelistów znajdują potwierdzenie w skargach do RPO. Jest ich naprawdę bardzo dużo. - Problemy systemowe opisaliśmy w aż 160 wystąpieniach do władz. 60 została w ogóle bez odpowiedzi, a w pozostałych przypadkach  - odpowiedzi są zdawkowe – mówiła Żmudka. Wynika z tego, że państwo nie przetwarza informacji, które dostaje, i słabo wyciąga wnioski.

Przykłady?

  • Kiedy pojawiły się problemy w DPSach, do pomocy ruszyli wolontariusze. Ale nie mieli dostępu do środków osobistego zabezpieczenia i testów.
  • Państwo przegapiło, że lekarze pracuj a w wielu miejscach. Najpierw była to droga roznoszenia zarazy, a teraz nie dostają ekwiwalentu za utratę praktyk. Przecież to jest droga do pozbywania się młodych lekarzy z Polski. Problem z pieniędzmi rzutuje na wszystko

Hanna Machińska dodała: zawiodło wiele instytucji. Nie można było dodzwonić się do sanepidu, nie było jak doprosić się testu, który pozwoli na zdjęcie kwarantanny? Przepisy były interpretowane tak dowolnie, że współmałżonek osoby w kwarantannie mógł być wysyłany do pracy i w ten sposób roznosić wirusa.

Prof. Karkowska dodała do problemów instytucjonalnych brak umiejętności prowadzenia dialogu. Ministerstwo Zdrowia nie reaguje na sygnały od organizacji pacjenckich, rodziny odcięte od opieki nad chorymi w szpitalach nie mają jak zgłaszać tych problemów

- Prawa pacjenta przestały być respektowane - podsumowała.

Hanna Machińska dodała: Choć w czasie trwania epidemii nabyliśmy pewnej wiedzy i wypracowaliśmy procedury, to sytuacja jest zła. Działania instytucji państwa są za słabe a z drugiej strony w sposób nieproporcjonalnie narażają prawa pacjentów.

"Nie możemy się przyzwyczajać" - debata o praworządności w wirtualnym namiocie RPO na Pol'and'Rock Festival 

Data: 2020-07-31
  • Jeśli nie ma praworządności na zewnątrz, jeśli nie przestrzega jej władza, to musi być ona w nas – w obywatelach, ludziach dobrej woli, którzy występują  nie tylko w interesie własnym, ale i innych 
  • Tak mówiła prawniczka prof. Anna Rakowska-Trela w pierwszej debacie w wirtualnym namiocie RPO na Pol’and’Rock Festival

Jak co roku od lat Rzecznik Praw Obywatelskich wziął udział w Akademii Sztuk Przepięknych Pol’and’Rock Festival. W tym roku pandemia pokrzyżowała nam szyki i Namiot Praw Człowieka przenieśliśmy do sieci. 

Spotkanie rozpoczęła dyskuja Adama Bodnara o praworządności z prof. Anną Rakowską-Trelę, dr hab. nauk prawnych, specjalizującą się w prawie konstytucyjnym, adwokatką i nauczycielką  akademicką Uniwersytetu Łódzkiego. 

RPO wysunął hipotezę, że czas w którym żyjemy, jest szczególnie trudny dla konstytucjonalistów. Przyzwyczajeni do poruszania się w świecie norm i reguł prawnych, są zmuszeni do komentowania sytuacji, w których najważniejsze akty prawne – w szczególności Konstytucja są lekceważone, a nawet łamane. RPO spytał, jak gościni odnajduje się w rzeczywistości prawnej, w której wszystko staje się coraz bardziej płynne. Jak się czuje jako naukowczyni i osoba, która chciałaby mieć wpływ na bieżącą rzeczywistość prawną.  

Anna Rakowska-Trela przyznała, że jest to niezwykle trudny czas, dla wielu przedstawicieli zawodów prawniczych: sędziów, adwokatów, radców i prokuratorów. Sytuacja rodzi liczne wyzwania dla konstytucjonalistów – ignorowanie przepisów, procedur, naruszanie zasad i standardów trwa już dłuższy czas, a erozja całego systemu prawnego pogłębia się. 

Profesor przypomniała kryzys wokół TK, który wybuch pod koniec 2015 roku, a o którym dziś niewiele osób już pamięta. Jak wskazała,   w czasie pandemii znaleźliśmy się w szczególnym momencie – wszystkie naruszenia z poprzednich lat dały znać o sobie z całą intensywnością. 

Adam Bodnar zapytał, jak profesor Rakowska-Trela czuje się w sytuacji ciągłego łamania Konstytucji, prób obejścia czy nagięcia jej przepisów, a także wyborów osób, które ponad ideały stawiają bieżące korzyści polityczne. 

Gościni odpowiedziała, że w jej przypadku Konstytucja towarzyszy jej od zawsze: nie tylko jako przedmiot badań naukowych czy wyznacznik działań zawodowych, ale też była żywo obecna w jej życiu prywatnym. Dlatego to, co się działo w ostatnim czasie, szczególnie sytuacja związana z wyborami, przyczyniła się do tego, że niejednokrotnie ciężko jej było zasnąć w nocy.

Sytuacja jest bardzo poważna i niepokojąca. Profesor zastanawiała, jak ma w tej nowej, trudnej sytuacji prowadzić zajęcia ze studentami – odpowiedzi, które kiedyś wydawały się oczywiste, teraz co najmniej budzą kontrowersje. 

Prof. Anna Rakowska-Trela powiedziała też, że zasady nie są dane raz na zawsze. W najmniej spodziewanym momencie mogą pojawić się osoby, które będą chciały ograniczyć nasze prawa i wolności. Dlatego tak istotne jest doświadczenie i nauka. To może być dobra strona całej sytuacji, w której się znaleźliśmy – skupienie się na nauce.  

Rzeczywistość dostarcza wielu przykładów na zajęcia ze studentami: jeśli chodzi o stany nadzwyczajne, ci którzy zajmują się prawem konstytucyjnym nie mieli okazji doświadczyć rzeczywistej debaty na ten temat. Na pewno to co działo się wiosną, pokazało nam kierunek, w którym nie powinniśmy iść: zamęt, chaos i lekceważenie procedur bez ponoszenia konsekwencji. Poczuliśmy na własnej skórze, jak ważne są przepisy konstytucji. 

Rzecznik zwrócił uwagę, że problemy z łamaniem norm ustrojowych i konstytucyjnych nie są zrozumiane dla wielu osób, pozornie może się wydawać, że wszystko funkcjonuje, więc problemu nie ma. Przykładem są wybory: przecież ostatecznie udało się je przeprowadzić, frekwencja była rekordowa. 

Gościni zwróciła uwagę, że to prawda, ale zawsze stara się pokazać, że to że znajdujemy się w sytuacji uprzywilejowanej, nie przekłada się na to, że prawa wszystkich osób były respektowane: mnóstwo osób np. z zagranicy, czy w kwarantannie nie mogło zagłosować.

 Rzecznik pytał też o ocenę procesu stanowienia prawa, nadużyciach; o to, jaki ideał będzie przedstawiała studentom, zdając sobie sprawę, że część  z nich wyląduje w końcu jako legislatorzy lub opiniodawcy.

 - Powiem pewnie to samo, tylko będę miała więcej przykładów, jak „obstrukcja” Senatu – brzmiała odpowiedź. Korzystanie z terminu konstytucyjnego to przecież obowiązek Marszałka, a prawo do prac nad ustawami mają wszyscy parlamentarzyści. 

 - Co dalej z praworządnością? – spytał na koniec Adam Bodnar.  Gościni podkreśliła, że nie możemy się godzić i musimy o niej pamietać. To co dzieje się w TK czy SN staje się „oczywistoscią”, a to szczególnie groźne. Jeśli nie ma praworządności na zewnątrz, jeśli nie przestrzega jej władza, to musi być ona w nas – w obywatelach. Ludziach dobrej woli, którzy stają nie tylko w interesie swoim, ale i innych.  

Wspominając o „grzechach legislacji” popełnionych na początku epidemii  COVID 19, gościni RPO wskazała na kolejne przykazanie: „Nie możemy się przyzwyczajać”. Łamanie standardów nie jest normalne, nie możemy się na to godzić. Musimy to wskazywać, przekonywać i uczyć studentów. Bo w momencie naprawy będzie to niezwykle istotne. 

Namiot online Rzecznika Praw Obywatelskich na 26. Pol'and'Rock Festival

Data: 2020-07-31

Procesy w serialach Netfliksa, #Wolne Sądy, rozmowa z Marianem Turskim – zapraszamy do WIRTUALNEGO namiotu RPO na Pol’and’Rock Festival 31.07.2020

Od 2009 roku Rzecznik Praw Obywatelskich uruchamiał swój namiot praw człowieka najpierw na Przystanku Woodstock, a od dwóch lat na PolandRock Festival. Nie mogło nas zabraknąć także w tym trudnym dla festiwalu czasie – w przestrzeni wirtualnej. W tym roku działamy online!

Dołączamy do „największej domówki świata” i 31 lipca od godziny 9.45 po raz kolejny rusza Namiot Praw Człowieka Rzecznika Praw Obywatelskich!

Będziemy z Wami przez cały dzień: od rana do wieczora. Motywem przewodnim naszej aktywności będą braki systemowe w Polsce, jakie uwidoczniła pandemia.

Zapraszamy na debaty na temat naszej wolności w warunkach pandemii, o sytuacji cudzoziemców w Polsce, ochronie naszego zdrowia czy też wyzwań, jakie pandemia postawiła przed edukacją, przeniesioną nagle do internetu. Zapraszamy także do posłuchania rozmów z niezwykłymi ludźmi o godności i szacunku do drugiego człowieka. Nie zabraknie retrospekcji z działań Wolnych sądów, ciekawych rozważań sędziego Jarosława Gwizdaka na temat procesów sądowych w serialach na Netflixie i HBO, rysunków sędziego Arkadiusza Krupy „Ślepym okiem Temidy”, filmowego spojrzenia na prawa człowieka czy też krótkiego, lecz bardzo intensywnego kursu o języku migowym Spółdzielni socjalnej FADO.

Namiot RPO został zaprojektowany równolegle w dwóch osobnych przestrzeniach wirtualnych:
- Namiot główny – debaty, rozmowy, mini warsztaty, spotkania
- Namiot poradniczy/kawiarenka – dyżury pracowników BRPO (można porozmawiać o problemach, zasięgnąć informacji prawnej, złożyć wniosek do RPO) i kawiarenka, w której można porozmawiać indywidualnie z głównymi gośćmi naszych debat za pośrednictwem komunikatora online.

Dokładny program wydarzenia znajdą Państwo pod tekstem.

Do usłyszenia i zobaczenia 31 lipca!

Webinarium Kwadrans z Europą z udziałem RPO

Data: 2020-07-29

Zapraszamy na webinarium Kwadrans z Europą z udziałem RPO Adama Bodnara, które poprowadzi Anna Radwan - założycielka Instytutu In.Europa.

Spotkanie odbędzie się w środę, 29.07.2020 godz. 12:00 i będzie poświęcone prawom człowieka i obywatela, stanom nadzwyczajnym, ograniczeniom praw obywatelskich w czasie zarazy. Poruszone zostaną także kwestie przepisów, wartości oraz politycznych i prawnych reakcji w ramach UE.

Spotkanie można oglądać online na Facebooku Instytutu In.Europa.

Pandemiczna erozja demokracji?

Unia Europejska jest mocno zróżnicowana pod względem wpływu kilkumiesięcznej zarazy na stan demokracji oraz praw obywatelskich. Pandemia wzmogła problemy tam, gdzie już było niedobrze. Ale gdzieniegdzie wzmocniła też trendy pozytywne. Viktor Orban wykorzystał czas zarazy dla dalszego wzmocnienia swej „nieliberalnej demokracji”, a pandemiczne zamieszanie wokół wyborów prezydenckich w Polsce jeszcze bardziej osłabiło system hamulców praworządnościowych. Ale z drugiej strony epidemia w niektórych krajach UE obnaża niemoc populistów i nie skłania Europejczyków do łatwej rezygnacji ze swobód.

Kwadrans z Europą – to spotkania on-line i analizy poświęcone bieżącym tematom europejskim, a szczególnie temu jak Unia Europejska radzi sobie z kryzysem pandemii koronowirusa. 

Edycja poświęcona prawom człowieka realizowana jest przez Instytut In.Europa we współpracy z Ambasadą Królestwa Niderlandów.

Anna Radwan

Założycielka Instytutu In.Europa. Socjolożka, absolwentka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW oraz podyplomowych studiów europejskich w Centrum Europejskim Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo tematyką europejską zajmuje się od 16 lat. Zaczynała jako wolontariuszka od zaangażowania w kampanię przed referendum na rzecz przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Następnie pracowała w Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana u boku jej ówczesnej szefowej, a obecnie europosłanki, Róży Thun. W latach 2006-2015 była szefową Fundacji Schumana (obecnie zasiada w Zarządzie tej organizacji). W 2016 roku była dyrektorką Instytutu Bronisława Komorowskiego. Autorka monografii „Schuman i jego Europa” (wyd. 2015). Jest mężatką i mamą trojga dzieci.

#porozmawiajMY: webinarium z Kamilem Wyszkowskim

Data: 2020-07-28

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu #PorozmawiajMy.

Gościem RPO Adama Bodnara będzie Kamil Wyszkowski - Dyrektor Generalny Inicjatywy Sekretarza Generalnego ONZ Global Compact w Polsce, ekspert w zakresie polityk ONZ i UE, w szczególności w zakresie działań na styku biznesu i administracji oraz włączania sektora prywatnego do wdrażania celów, polityk i standardów ONZ.

Tematem rozmowy będą prawa człowieka i zmiany klimatyczne.

Transmisję z rozmowy można oglądać na kanale Rzecznika Praw Obywatelskich w serwisie YouTube oraz na Facebooku RPO Adama Bodnara o godzinie 18:00.

Europejski Trybunał Praw Człowieka a kryzys praworządności w Polsce. Relacja z webinaru

Data: 2020-07-27
  • 27 lipca 2020 r. odbyło się webinarium nt. roli Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w obronie praworządności w Polsce. Zorganizował je Zespół Ekspertów Prawnych Fundacji im. Stefana Batorego. Honorowy patronat objął Rzecznik Praw Obywatelskich.

Europejski Trybunał Praw Człowieka przez lata traktowany był jako „super sąd” – miejsce, do którego obywatel mógł poskarżyć się na wszystko: sąd, urząd czy zakład karny. Wyroki Strasburga wielokrotnie dawały impuls do systemowych zmian w polskim prawie i strukturach państwowych. Dzięki nim Polska stawała się sprawiedliwsza i bardziej przyjazna wobec obywateli.

Jednak w ostatnich latach, w powszechnej świadomości oraz w kręgach prawniczych, Trybunał w Strasburgu tracił na znaczeniu jako instancja strzegąca praw człowieka i zasad państwa prawa w Polsce. Rolę tę przejmował natomiast Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Strasburg ustąpił pola Luksemburgowi.

Podczas spotkania dyskutowano, w jaki sposób ETPCz może „wrócić do gry” i wesprzeć starania o obronę praworządności w Polsce. Celem webinarium było omówienie możliwych sposobów współdziałania społeczeństwa obywatelskiego i środowiska prawniczego w przedmiocie ochrony praw człowieka w Polsce za pomocą instrumentu obrony praw człowieka, jaką jest skarga do Trybunału w Strasburgu.

W pierwszej części webinarium zaprezentowano  raport Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka „Kierunek  Strasburg – nowy przystanek w walce o praworządność? Raport o polskich sprawach przed ETPCz”. Autorzy wyjaśniali dlaczego - mimo zmian w wymiarze sprawiedliwości zapoczątkowanych już w 2015 r. - dyskusja dotycząca roli ETPC w walce o praworządność jest opóźniona.

Dr Katarzyna Wiśniewska wskazała na takie czynniki jak konieczność wyczerpania drogi krajowej, rzadkie stosowanie przez ETPC środków tymczasowych i niestosowanie ich w sprawach wymiaru sprawiedliwości, brak procedury pytania prejudycjalnego. Średni czas trwania postępowania przed ETPC od złożenia skargi do komunikacji trwał ok. 15 miesięcy. Jednocześnie dr Marcin Szwed wskazał na zakomunikowane polskie sprawy dotyczące praworządności.

Prof. Ewa Łętowska o zapaści orzecznictwa ETPCz w sprawach polskich

Prof. Ewa Łętowska w drugiej części webinarium zaprezentowała „Dialog głuchych: ETPCz-organy krajowe”. Wskazała, że aktualnie mamy kryzys demokratyczny polegający na wyraźniejszym odrzuceniu poglądów, których nie podziela większość. Społeczeństwo otwarte charakteryzuje się tym, że chce przyciągnąć mniejszość do wspólnych działań. My jesteśmy aksjologicznie na etapie tej eliminacji, co jest smutne. Zmienia się aksjologia, która jest oficjalnie przedmiotem zachęt i nie jest to aksjologia praw człowieka.

Widoczna zapaść orzecznictwa ETPC w sprawach polskich miała miejsce w latach 2012-13:  z ponad 70 orzeczeń rocznie przeciwko Polsce, spadliśmy do 20. Jeżeli odpowiedzialność za to można przypisać władzom Strasburga, to przespano zagrożenia dla państwa prawa. Następuje bowiem delegitymizacja organu, który siedzi cicho. Jeżeli to obsada wewnętrzna w Strasburgu ponosi za to odpowiedzialność, to przede wszystkim przed historią, bo stanęli w pierwszym szeregu tych, którzy mieli szansę przemówić a nie zrobili tego.

Prof. Łętowska wskazała, że sądy polskie zrobiły bardzo dużo, żeby skargę na przewlekłość postępowania „pozbawić zębów” (wymaganie od skargi sprecyzowania bardzo wyraźnego zaniedbania ze strony sądu co pozbawia ją aksjologicznego backgroundu oraz ścisła interpretacja wymogów złożenia skargi). Sądy nie zadbały o to, by wykorzystać narzędzia w zakresie standardów strasburskich do poprawienia sytuacji obywateli.

Adam Bodnar: problemy związane z systemem strasburskim

Prof. Adam Bodnar mówił, że ETPC w Polsce z uwagi na wieloletnią tradycję orzekania w sprawach obywateli znacznie trudniej zaatakować niż TSUE. Klientami Strasburga byli bowiem Grzegorz Braun, Jacek Kurski, Dorota Kania – osoby, które uzyskiwały ochronę.

Strasburski system oferuje wiele instrumentów. Po pierwsze są to różne procedury wznowieniowe po wyroku ETPC. Po drugie, postępowanie przed ETPC stwarza możliwość swoistego „teatru”. Nadają się do tego sprawy sędziowskie, podobnie jak sprawy dotyczące braku związków partnerskich. Daje to możliwość przedstawienia opinii przyjaciela sądu przez organizacje pozarządowe, ale też instytucje międzynarodowe. To nadaje rangi sprawie i utrudnia władzom zadanie.

Adam Bodnar wskazał również na problemy związane z systemem strasburskim:

  • To długość postępowania przed ETPC (wątpliwości co do standardów szybkości postępowania – np. sprawy asesorów są sprawami, które powinny być maksymalnie szybko rozstrzygane). ETPC musi przemyśleć swoją politykę. Rzecznik zwróci na to uwagę Prezesowi Trybunału w osobistej rozmowie w sierpniu. 
  • Następuje internalizacja umów międzynarodowych – co z tego, że jako specjaliści podejmujemy różne działania, a cały czas do społeczeństwa nie trafia istota po co nam umowy międzynarodowe dotyczące praw człowieka. Cały czas musimy tłumaczyć – jak rozpowszechniać wiedzę dot. praw człowieka.
  • Problemem jest ignorowanie wyroków ETPC przez władzę (jak Tysiąc, czy więzienia CIA).
  • Wyroki ETPC „nie zawrócą kijem Wisły” – upływ czasu i zmiany instytucjonalne będą się utrwalały. Wyroki pozwolą natomiast na przywrócenie sprawiedliwości w indywidualnej.  
  • W Sejmie brak instytucji kontrolnych w stosunku do wykonywania wyroków ETPC. Teraz wyłącznie Senat się tym zajmuje, choć mógłby się tym zajmować mocniej.

Prof. Garlicki o szansach dla ochrony praw człowieka

Prof. Leszek Garlicki podkreślił, że Strasburg działa wolniej, ale jak chce, to potrafi działać szybko. W Strasburgu zalega znaczna ilość spraw sędziowskich – czy to jest rzeczywisty obraz polskich problemów praw człowieka? A gdzie sprawy dot. wolności słowa, wolności zgromadzeń i niedyskryminacji? W tych sprawach dorobek orzecznictwa ETPC jest znacznie bardziej ustabilizowany i łatwiej jest wygrać w tym zakresie sprawę niż sprawę sędziowską.

Sprawa Ástráðssona przeciwko Islandii dała okazję do sformułowania kilku istotnych tez: szczególnym momentem, który trzeba brać pod uwagę przy ocenie zgodności z Konwencją są procedury nominowania sędziów – pozostawienie uznania władzom politycznym, ale zaznaczenie elementu złej wiary – gdy różne działania podejmuje się w celu niegłośno wypowiadalnym. ETPC nie dał odpowiedzi, co z wyrokami wydanymi przez sędziego powołanego w sposób nieodpowiedni – czy jest prawo do wznowienia postępowania? Musi być wypracowany środek – jest stanowisko ETPC w sprawie polskich asesorów (tam gdzie szczególnego rodzaju wątpliwości co do bezstronności – tam sprawa merytorycznie rozpoznana od początku, a tam gdzie strona nie może wykazać tej sytuacji tam nie można wznowić).

Jeżeli Wielka Izba podtrzyma meritum zawarte w sprawie Ástráðssona to będzie to krok do przodu. Jeśli nie podtrzyma, to nastąpi degradacja roli Strasburga w kwestii praworządności. Pytanie również, jak rozstrzygnie skutki wyroku dla indywidualnych spraw islandzkich.

Prof. Garlicki powiedział, że Strasburg jest potencjalnie bardzo istotny dla ochrony praw człowieka. Ten potencjał jest hamowany. Jest nadzieja, że obecne kierownictwo ETPC będzie bardziej receptywne. Przekonanie sądu do wykonania orzeczeń ETPC jest trudniejsze. Jest tu problem, co w dużej mierze sprowadza się do taktyki osób, które sprawy przygotowują – gdzie iść i jaką skargę wnosić. Dopóki Strasburg nie będzie miał dużej liczby spraw mającej szansę na wygranie.

Prawnik często nie widzi człowieka

Dr Tomasz Snarski postulował, by prawnicze myślenie było skuteczne i otwierało się na sprawy międzynarodowe. To jest kwestia perspektywy. Należy prawników uczyć logiki, ale nie tylko logiki prawniczej. Problem polega na tym, że prawników uczymy tekstologii, mitu przepisu. Co z filarami myślenia: intuicja, wyobraźnia, wrażliwość, etos? Prawnik często nie widzi człowieka. Patrzy na przepis i na prawo gubiąc potrzeby swojego klienta. Tymczasem każda sprawa jest sprawą prawno-człowieczą. Nie ma sprawy karnej bez praw człowieka. Każdy ma jakąś filozofię, nie każdy sobie to uświadamia.

Na wykładzie z prawa karnego czasami pojawiają się elementy europejskiego prawa karnego, nie uczy się jednak dogmatyk z perspektywy prawno-człowieczej. Aplikacje albo egzamin zawodowy adwokacki – dlaczego jednym z bloków egzaminacyjnych – nie jest blok prawno-człowieczy? Dlaczego nie wymagamy tego w ramach minimum standardów?

W ocenie dr. Tomasza Snarskiego od początku nie budujemy argumentacji sprawy z perspektywy Strasburga – dominuje tekstologia. Konieczna jest świadomość tego, że mamy inną sytuację. Prawa człowieka są emanacją praw natury – nawet gdyby Konwencji nie było, to godność człowieka niezbywalna i tak by była. Największą pułapką jest gubienie sensu służenia człowiekowi a nie prawu.

W trzeciej części Dominika Bychawska-Siniarska przedstawiła procedurę wyboru sędziego ETPC w świetle standardów praworządności. Następnie dr hab. Dorota Pudzianowska omówiła polskie sprawy LGBT przed ETPCz. Mec. Anna Mazurczak opisała przykłady codziennych naruszeń Europejskiej Konwencji Praw Człowieka dotyczących życia rodzinnego par tej samej płci w Polsce.

Na koniec w toku sesji pytań i odpowiedzi mec. Magda Krzyżanowska-Mierzewska postulowała sporządzenie inwentarza spraw, które w Polsce rodzą problem konwencyjny i być może nadają się do skargi – tak by pełnomocnicy stron mieli konwencyjne spojrzenie na daną sprawę. Wskazała, że ważna  jest operacjonalizacja standardów – jak przełożyć standard konwencyjny na to co ma zrobić sędzia, adwokat i radca prawny. Przypomniała aktualny trend – krytycyzm ETPCz – Polska Akademia Nauk mogłaby się włączyć, próbując prowadzić rzetelną krytykę spraw strasburskich z perspektywy polskiej

Program:

Wstęp

mec. Magda Krzyżanowska-Mierzewska, radczyni prawna, emerytowana prawniczka w Kancelarii ETPCz

Prezentacja raportu "Kierunek Strasburg – nowy przystanek w walce o praworządność? Raport o polskich sprawach przed ETPCz"

dr Marcin Szwed, dr Katarzyna Wiśniewska - Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Sesja I

  • prof. Ewa Łętowska – sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Dialog głuchych: ETPCz-organy krajowe
  • dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich – Potencjalna rola ETPCz w ograniczeniu negatywnych skutków zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości
  • prof. Lech Garlicki, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, b. sędzia ETPCz, Profesor Uniwersytetu Warszawskiego – Prawa człowieka przed sądami międzynarodowymi: Trybunał Strasburski - lider czy obserwator?
  • mec. Tomasz Snarski, adwokat, adiunkt, Katedra Prawa Karnego Materialnego i Kryminologii, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, filozof – Pułapki prawniczego myślenia. Kilka refleksji o przyczynach niewykorzystywania potencjału europejskiego systemu praw człowieka przez polskich prawników

Prowadzenie: dr Hanna Machińska, Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich RP

Sesja II

  • Dominika Bychawska Siniarska, Helsińska Fundacja Praw Człowieka – Procedura wyboru sędziego ETPC w świetle standardów praworządności
  • dr hab. Dorota Pudzianowska, Uniwersytet Warszawski – Polskie sprawy LGBT przed ETPCz
  • mec. Anna Mazurczak, adwokatka, członkini zarządu Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego – Życie rodzinne par tej samej płci w Polsce – przykłady codziennych naruszeń Europejskiej Konwencji Praw Człowieka

Prowadzenie: dr hab. Anna Śledzińska-Simon, Uniwersytet Wrocławski

Dyskusja

Prowadzenie: mec. Magdalena Witkowska, Przewodnicząca Komisji Praw Człowieka przy Krajowej Izbie Radców Prawnych

Uroczyste wręczenie Nagrody im. dr. Karola Jakubowicza

Data: 2020-07-15

15 lipca 2020 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się uroczystość wręczenia Nagrody im. dr. Karola Jakubowicza – Media and Democracy Karol Jakubowicz Award.

Nagroda afiliowana przy Polskim Towarzystwie Komunikacji Społecznej, przyznawana jest autorom wybitnych monografii z zakresu mediów i demokracji.

W skład Kapituły Nagrody wchodzą: prof. dr hab. Iwona Hofman (prezes Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej), Małgorzata Semil-Jakubowicz (Fundatorka Nagrody), dr Hanna Machińska (zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich), prof. dr hab. Alicja Jaskiernia (Uniwersytet Warszawski), prof. ucz. dr hab. Beata Klimkiewicz (Uniwersytet Jagielloński), prof. ucz. dr hab. Michał Głowacki (redaktor naczelny „Central European Journal of Communication”), prof. Elżbieta Matynia (The New School for Social Research) i Halina Rostek (Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji).

W tym roku nagrodzono publikację dr hab. Agnieszki Waleckiej-Rynduch pt. „MediaEgo w MediaPolis. W stronę nowego paradygmatu komunikowania politycznego” (Kraków: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, 2019) – za śmiałość badawczą w dowodzeniu zaistnienia nowego paradygmatu komunikowania politycznego oraz przez wzgląd na wysoką jakość warsztatu metodologicznego.

W tegorocznej uroczystości wzięli udział członkowie Kapituły Nagrody: prof. dr hab. Iwona Hofman, Małgorzata Semil-Jakubowicz, dr Hanna Machińska, prof. ucz. dr hab. Michał Głowacki i Halina Rostek, a także zaproszeni goście: Dziekan Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego - prof. dr hab. Janusz W. Adamowski oraz nominowani w tegorocznej edycji i zwycięzcy z lat ubiegłych.

Dr Karol Jakubowicz (1941–2013) był jednym z najbardziej rozpoznawanych ekspertów ds. wolności mediów w Europie i jednym z najbardziej uznanych polskich badaczy w dyscyplinie komunikacji społecznej i mediów. Karol Jakubowicz pełnił funkcję Przewodniczącego Międzyrządowej Rady Programu UNESCO Informacja dla Wszystkich oraz Przewodniczącego Komitetu Zarządzającego ds. Mediów i Nowych Usług Komunikacyjnych (CDMC) w Radzie Europy. Przez wiele lat Karol Jakubowicz był ekspertem od regulacji mediów w Polsce i innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Współpracował także z Unią Europejską, Europejską Unią Nadawców oraz Organizacją Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

Informacje na temat nagrody, jej wcześniejszych edycji oraz jej Patrona, są dostępne na stronie Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej.

Adam Bodnar wziął udział w odsłonięciu pomnika Władysława Bartoszewskiego w Sopocie

Data: 2020-07-05
  • Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w odsłonięciu pomnika Władysława Bartoszewskiego w Sopocie
  • To pierwszy taki pomnik w Polsce

Prof. Władysław Bartoszewski był więźniem Auschwitz, oficerem Armii Krajowej, działaczem Polskiego Państwa Podziemnego, uczestnikiem Powstania Warszawskiego, pisarzem i zasłużonym działaczem społecznym, wybitnym politykiem i dyplomatą, Honorowym Obywatelem Sopotu.

 - Ojciec był jednym z nielicznych ludzi, którzy w sytuacjach ekstremalnych potrafili zachować się przyzwoicie - powiedział syn profesora Władysław Teofil Bartoszewski podczas uroczystości 5 lipca 2020 r.

Udział wzięli m.in. byli prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz marszałek Senatu Tomasz Grodzki. 

Z inicjatywą upamiętnienia wybitnej postaci wystąpiło stowarzyszenie „Warto być przyzwoitym”. Projekt monumentu wyłoniono w konkursie - charakterystyczną postać profesora uwiecznił rzeźbiarz Jacek Kiciński.

W 2013 r. prof. Władysław Bartoszewski został uhonorowany odznaką RPO "Za zasługi dla ochrony praw człowieka”.

Webinarium: Bohaterowie codzienności. Dobroczynność a Covid 19

Data: 2020-07-02
  • W trakcie pandemii COVID-19 blisko 60% Polaków zaangażowało się w pomoc osobom potrzebującym wsparcia.
  • Uświadomiliśmy sobie, jak ważne jest nie tylko własne zdrowie, ale także pomoc bliskim znajomym, sąsiadom, a także nieznajomym.
  • To autentyczne zaangażowanie zrobiło na nas olbrzymie wrażenie.

Fundacja Orange oraz Rzecznik Praw Obywatelskich zorganizowali 2 lipca spotkanie online „Bohaterowie codzienności w niecodziennych czasach. Dobroczynność a COVID-19”.

Gościem spotkania z udziałem RPO był Ireneusz Dybziński – właściciel serwisu komputerowego z Zamościa, bohater codzienności w niecodziennych czasach, który z potrzeby serca naprawił kilkaset komputerów dla potrzebujących dzieci.

Spotkanie prowadzili Konrad Ciesiołkiewicz, prezes Zarządu Fundacji Orange oraz Łucja Kornaszewska-Antoniuk,  kierowniczka Działu Programów Fundacji Orange.

Czy pandemia zmobilizuje nas do pomagania?

Edukacja zdalna w pandemii była prawdziwym wyzwaniem. Nauczyciele, rodzice, uczniowie, dyrekcja – wszyscy zostali wrzuceni na głęboką wodę i z dnia na dzień musieli nauczyć się funkcjonować jedynie online – podkreślił Adam Bodnar we wstępie webinarium. Pojawiły się braki sprzętowe, problemy z dostępem do sieci, wyzwania jak przekazywać wiedzę. Sytuacja, która mogła wydawać się momentami bez rozwiązania, sprowokowała jednak ogromny odzew społeczny.

RPO: zafascynował mnie przykład Pana Ireneusza Dybzińskiego, który zorganizował się jako osoba prywatna, całkiem oddolnie i pracując z niezwykłym poświęceniem naprawiał i gromadził komputery, które przekazywał następnie uczniom wykluczonym cyfrowo. Skontaktował się z nim Andrzej Stefański z BRPO, przykład Pana Ireneusza pokazuje, jak można załatwić problemy braku sprzętu także w innych regionach Polski.

Alicja Cybulska, Szefowa Strategii z Havas Media Group przedstawiła wyniki badań „ Dobroczynność a COVID-19”. Okazało się, że według opracowania pandemia zaburzyła głęboko nasze poczucie bezpieczeństwa. 60% Polaków deklaruje, że trakcie epidemii wzięło udział w akcjach dobroczynnych. Zwiększył się odsetek osób pomagających osobom z poza swojej rodziny i kręgu najbliższych czy przyjaciół. Więcej osób zaczęło także pomagać finansowo, a nie jak wcześniej przez zaangażowanie osobiste czy poświęcony czas.

Pandemia pokazała szereg problemów: tych niezauważanych, ale też tych których po prostu nie chcieliśmy dojrzeć, podkreśliła Łucja Kornaszewska-Antoniuk, Kierowniczka Działu Programów Fundacji Orange. Ten czas to dobry moment na refleksję i pochylenie się nad skutecznością, modelem naszych działań. Łucja Kornaszewska-Antoniuk przywołała także przykłady niepokojących zjawisk w epidemii koronawirusa: rozpad relacji między dziećmi, brak kompetencji cyfrowych nauczycieli…

Zaczęło się od jednej rodziny, a obecnie przekazaliśmy już prawie 800 komputerów – opowiada Ireneusz Dybziński. Początkowo zacząłem sam, odpowiedziałem na apel dyrektorki w szkole mojej córki, która opowiedziała o brakach sprzętowych w niektórych rodzinach. Obecnie pomaga wiele osób prywatnych, firm, z Polski i zza granicy, a także wolontariusze, którzy rozwożą komputery po całym kraju. Powstała prawdziwa sieć wsparcia – opowiadał informatyk.

Biuro Rzecznika od dłuższego czasu współpracuje z Fundacją Orange. Owocem tej współpracy były liczne spotkania i debaty, m.in. na temat mowy nienawiści, dostępu do internetu, młodzieży w sieci.

 

 

Webinarium: #MeToo na uczelniach: spotkanie z Aliną Czyżewską

Data: 2020-07-02

Ostatnie wydarzenia na Śląskim Uniwersytecie Medycznym ponownie obudziły dyskusję dotyczącą przemocy werbalnej i fizycznej, zachowań seksistowskich oraz molestowania na polskich uczelniach, a także obnażyły braki i pilną potrzebę wypracowania jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych.

RPO zaprosił na kolejne spotkanie z cyklu #PorozmawiajMY: pt. „#MeToo na uczelniach” Alinę Czyżewską - aktorkę i aktywistkę społeczną walczącą z łamaniem praw człowieka w obszarze kultury, członkinię Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, koordynatorkę Pogotowia Prawnego Kultury Niepodległej.

#metoo - nie jesteś sama

#metoo to dla mnie ruch, który zwrócił uwagę na to jak bardzo naruszane są granice ze względu na płeć. Jak często dochodzi z tego powodu do upokarzania, agresji, poniżania, stosowania przemocy seksualnej wobec kobiet. Akcja #metoo uzmysłowiła mi, że pewne zdarzenia to nie jest moje osobiste przeżycie, odosobniony problem, a przekraczanie granic, które doświadczają całe rzesze kobiet. Ten ruch opiera się na solidarności: usłyszałyśmy inne kobiety, zaczęłyśmy działać, być otwarte na swoje doświadczenia – podkreśla Czyżewska.

Aktywistka przeprowadziła ankietę wśród studentów i studentek szkół teatralnych, której wyniki zaprezentowane zostały na konferencji "Zmiana-teraz! O czym milczeliśmy w szkołach teatralnych". Pomaga obywatelom i obywatelkom w sytuacjach nadużywania władzy w sektorze publicznym: w instytucjach, szkołach, samorządach... Więcej o swoich doświadczeniach w kontekście przeciwdziałania przemocy seksualnej i mobbingowi na uczelniach opowiedziała w rozmowie z RPO.

Zapis całości rozmowy można oglądać na serwisie YouTube. Wystarczy kliknąć w obrazek na górze strony.

Webinarium: Razem przeciwko łamaniu praw człowieka. KPD- Co dalej?

Data: 2020-07-02

2 lipca 2020 r. (czwartek) o godzinie 10.00-11.45 zapraszamy Państwa do udziału w webinarze, w którym udział wezmą:

- Dominika Wierzbowska, Naczelniczka Wydziału ds. CSR i współpracy z organizacjami pozarządowymi w Biurze Ministra, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej,
- dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich,
- Bartosz Kwiatkowski, Wiceprezes PIHRB i Dyrektor Fundacji Frank Bold.

Goście porozmawiają o efektywności wdrożenia aktualnego Krajowego Planu Działań dot. Biznesu i Praw Człowieka (dalej KPD). A także o tym jakie kwestie powinny zostać ujęte w kolejnym KPD, po 2021 r.

W tym kontekście rozmówcy przedstawią także rekomendacje dotyczące niezbędnych zmian w prawie i praktyce jego stosowania.

Wydarzenie będzie moderować Beata Faracik, prezeska Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu.

Webinarium: Problemy prawne opiekunów osób żyjących z chorobą otępienną

Data: 2020-06-30

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Stabilo zapraszają na kolejne webinarium 30 czerwca 2020, godz. 18:00.

Najbliższe spotkanie będzie trzecim i ostatnim z cyklu webinariów poświęconych osobom z chorobą otępienną i ich bliskim. Tym razem będziemy rozmawiać o problemach prawnych opiekunów osób żyjących z chorobą otępienną.

Temat zaprezentują dr Andrzej Jan Szereda oraz Krzysztof Beger-Smurzyński z Polskiego Instytutu Notarialnego.

Omawiane będą m. in. następujące zagadnienia:

  • jakie prawa i obowiązki ma opiekun prawny osoby ubezwłasnowolnionej,
  • alternatywa dla ubezwłasnowolnia, czyli czym zastąpić ubezwłasnowolnienie,
  • czynności prawne przed notariuszem,
  • jak ustrzec się (bronić się) przed nadużyciami.

Spotkanie poprowadzi Łukasz Broniszewski.

Webinarium będzie tłumaczone na polski język migowy.

PrelegencI:

  • dr Andrzej Jan Szereda, adiunkt w Katedrze Postępowania Cywilnego II Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, notariusz w Łodzi, autor publikacji z zakresu postępowania cywilnego i prawa o notariacie, członek Centrum Naukowego Fundacji na rzecz Bezpiecznego Obrotu Prawnego, dyrektor Polskiego Instytutu Notarialnego.
  • Krzysztof Beger-Smurzyński, notariusz w Poznaniu. Członek Zespołu do Spraw Legislacji Stowarzyszenia Notariuszy RP. Współautor publikacji i opinii w zakresie prawa o notariacie, prawa restrukturyzacyjnego, prawa o ochronie przyrody, prawa cywilnego, prawa ochrony danych osobowych. Członek Polskiego Instytutu Notarialnego.
     

„Zapewnić rządy prawa w Europie: Znaczenie niezależnego sądownictwa”. Międzynarodowa konferencja online

Data: 2020-06-25
  • Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar uważa, że trzeba pracować nad całościową strategią ochrony praworządności
  • Dla obrony praworządności musimy korzystać ze wszystkich instrumentów,  jakimi dysponujemy – mówił komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders
  • W opinii Małgorzaty Gersdorf, b. I prezes Sądu Najwyższego, praworządność w Polsce nie jest już jedynie zagrożona: została najzwyczajniej zniszczona  
  • Musimy zmienić sposób, w jaki uzasadniamy jako sędziowie nasze decyzje. Wyroki muszą być przekładalne na język obywateli – wskazywał prof. Włodzimierz Wróbel

To tylko niektóre głosy z konferencji naukowej online pt. „Zapewnić rządy prawa w Europie: Znaczenie niezależnego sądownictwa”. Zorganizowały ją 25 czerwca 2020 r. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Niemiecki Instytut Praw Człowieka, Miasto Brema oraz Poznańskie Centrum Praw Człowieka

Konferencja była transmitowana online w języku niemieckim, polskim i  angielskim: www.institut-fuer-menschenrechte.de/livestream. Tam też można ją odsłuchać.

Problematyka konferencji

Państwa członkowskie Unii Europejskiej zobowiązały się do przestrzegania zasad praworządności i demokracji w traktatach unijnych. Jednakże w wielu miejscach umacniają się autorytarne prądy polityczne, które chcą podważyć instytucje i procedury państwa prawa, a także podać w wątpliwość trójpodział władz państwowych, jak też ich obowiązek przestrzegania praw podstawowych oraz praw człowieka. 

Atakowana jest również niezależność władz sądowniczych. Dlaczego niezawisłość sądownictwa ma kluczowe znaczenie i kto ją chroni? Jaką rolę odgrywają w tym względzie europejskie sądy i trybunały? Jaki wpływ na współpracę sądów w Europie będzie miało niedawne rozstrzygnięcie niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego? W jaki sposób, w obliczu obecnych wyzwań, można zabezpieczyć i rozbudować ochronę praworządności i praw człowieka w Europie? Jak w nadchodzących miesiącach powinny działać europejskie instytucje, w szczególności Komisja Europejska jako strażniczka traktatów UE? Wreszcie, jaką rolę powinny przyjąć Niemcy w kontekście rozpoczynającej się w lipcu niemieckiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej?

Michael Windfuhr, wicedyrektor Niemieckiego Instytutu Praw Człowieka 

Przestrzeganie praw człowieka jest fundamentem Unii Europejskiej. Realizacja tych praw leży w rękach sędziów, dlatego zaufanie obywateli do sędziów oparte na ich niezawisłości jest kluczowe. Podstawowym zadaniem ochrony praworządności powinno być umacnianie wśród obywateli świadomości wagi niezależności wymiaru sprawiedliwości.

Bo niezależne sądy są ważną podstawą  praworządności. Kto bowiem będzie chronił prawa i wolności, jeśli rządy będą je naruszały?

Wcześniej nie myśleliśmy o praworządności  jako o problemie, braliśmy praworządność jako wartość za pewnik. Należy znów powiązać demokrację z rządami prawa. Te dwa pojęcia są nierozłączne.

Poinformował, że na konferencję zarejestrowało się ponad 600 osób.

Maciej Taborowski, zastępca RPO

Szanowni Państwo, chciałem serdecznie państwa przywitać w imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Adama Bodnara. To dzisiejsze spotkanie ma dla nas – dla Pana Rzecznika i pracowników Biura RPO – szczególne znaczenie. Jest ważną okazją do swoistego podsumowania tej 5-letniej kadencji, która kończy się za niecałe trzy miesiące - naszej walki o praworządność i przestrzeganie praw i wolności obywateli. 

Pozwólcie więc Państwo, że na całą sprawę spojrzę z polskiej perspektywy. Otóż po trzydziestu latach od upadku komunizmu i muru berlińskiego w moim kraju zachodzi konieczność podjęcia obrony niezależności sądownictwa, jednego z fundamentów demokracji i państwa prawa. Jest tak, ponieważ w ramach podjętej przez władzę tzw. „reformy” wymiaru sprawiedliwości dokonano realnej, pozakonstytucyjnej zmiany roli i statusu takich instytucji, jak Trybunał Konstytucyjny, Krajowa Rada Sądownictwa, Sąd Najwyższy czy sądy powszechne.

Rządząca większość zapewniła sobie bezwzględny wpływ na prokuraturę, a także na organizację i obsadę sądów, dążąc  do stopniowego ograniczania ich niezawisłości i niezależności. Smutną konsekwencją tego są w ostatnim czasie postępowania dyscyplinarne wobec sędziów i stawianie im zarzutów karnych za treść orzeczeń sądowych, w których stosują oni prawo europejskie, zgodne z wykładnią przyjętą przez Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Z całą pewnością możemy powiedzieć, że ta „reforma” nie przyczyniła się w praktyce ani do usprawnienia organizacji sądownictwa, ani do przyśpieszenia rozpatrywania spraw obywateli. Jej rzeczywisty efekt widać np. w Trybunale Konstytucyjnym: spadek zaufania do Trybunału Konstytucyjnego, zmniejszenie ilości wpływających spraw, istotny spadek liczby wydawanych orzeczeń, wydłużenie czasu postępowań, wątpliwości dotyczące prawidłowości powołania sędziów i doboru składów orzekających. A to tylko czubek góry lodowej.

Brak skutecznej i niezależnej kontroli konstytucyjnej obywatele odczuli w istotny sposób w ostatnim czasie, kiedy władze podczas pandemii koronawirusa przyjmowały nadzwyczajne rozwiązania godzące w istotę praw obywatelskich.

Ta próba stworzenia „Budapesztu w Warszawie” przyniosła również zaognienie relacji między Polską a organami Unii Europejskiej i innymi organizacjami międzynarodowymi. Komisja Europejska zainicjowała do tej pory cztery postępowania o uchybienie zobowiązaniom traktatowym. Dzięki temu Trybunał Sprawiedliwości, także poprzez sięgnięcie po precedensowe zabezpieczenie, uratował w 2019 roku substancję i niezależność polskiego Sądu Najwyższego. Pytanie tylko, na jak długo?

Polscy sędziowie zadali Trybunałowi Sprawiedliwości już kilkanaście pytań prejudycjalnych. Między innymi chcą wiedzieć, czy nowo powołani sędziowie, w tym członkowie dwóch nowych izb Sądu Najwyższego - Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych - stanowiący już prawie połowę składu tego sądu, zostali powołani w sposób zgodny ze standardami europejskimi. Te rozstrzygnięcia będą miały ważne znaczenie także dla statusu niedawno powołanej Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, ale także dla setek sędziów sądów powszechnych w Polsce.

Tu rodzi się kolejne pytanie, jak polskie władze potraktują ostateczne rozstrzygnięcia Trybunału Sprawiedliwości? Czy nie pojawi się pokusa, aby pójść drogą sygnalizowaną już przez niektórych sędziów i polityków, że Trybunał orzekając o europejskich standardach niezależności sędziów przekracza kompetencje powierzone mu na mocy traktatów?

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, że dla dobra obywateli i społeczeństw krajów Unii należy bezwzględnie bronić praw i wartości scalających wspólnotę. Jest oczywiste, że w tak dużej i tak zróżnicowanej zbiorowości konieczne są różne kompromisy, porozumienia, dialog. Konieczne jest zachowanie konsensusu w wielu szczególnie drażliwych sprawach. Ale jednocześnie nie wolno dopuścić do przekroczenia pewnych granic, poza którymi rodzi się miejsce na łamanie praw i wolności obywatelskich, niszczenie demokracji, skłonność do rządów autorytarnych.

W imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich, serdecznie zapraszam Państwa do dyskusji o tych granicach. O granicach praworządności i o roli niezależnych sądów. A tak naprawdę o naszej wolności i naszej przyszłości. 

Prof. Małgorzata Gersdorf. b. I prezes Sądu Najwyższego

Co można byłoby powiedzieć o kraju, w którym dzieją się takie rzeczy, jak niszczenie niezależności prokuratury, TK, sądownictwa, wprowadzanie postepowania dyscyplinarnego uzależnionego od Ministra Sprawiedliwości i wreszcie SN, w którym funkcjonuje sąd w sądzie czyli Izba Dyscyplinarna? Czy rzeczywiście chodzi o zwykłe reformy?  Już z góry można powiedzieć, że tak nie jest.

Zmiany, o których mówię, były wprowadzane pojedynczo, stopniowo przez ostatnie cztery lata. Jednak ich ostateczny skutek jest taki, że dzisiaj praworządność w Polsce nie jest jedynie zagrożona, lecz została najzwyczajniej zniszczona. Podstawa mojego twierdzenia jest prosta – kiedy sięgniemy do dorobku europejskiej teorii i filozofii prawa, odkryjemy, że zasadniczą cechą rządów prawa jest, po pierwsze, równość wszystkich wobec prawa oraz, po drugie, powszechna jurysdykcja niezależnych sądów.

Natomiast państwo, które opiera się na osobistych prerogatywach, sankcjonuje zasadę niezwiązania centralnego ośrodka władzy prawem;  państwo, gdzie dąży się do tego, aby na osobiste życzenie najwyższych władz wszczynano postępowania i wymierzano kary; państwo, w którym można zdeptać godność każdego człowieka, nieoficjalnie skazując go na infamię nawet bez wyroku sądu – jedynie dzięki posłusznym mediom i armiom internetowych trolli: takie państwo nie stwarza obywatelom podstawowych gwarancji bezpieczeństwa. Rządzi się ono strachem, a nie prawem. Niestety, taka właśnie jest dzisiaj Rzeczpospolita Polska, członek Unii Europejskiej.

Podam tylko kilka wybranych  mechanizmu oddziaływania na funkcjonowanie sądów w Polsce, które pozwalają władzy wykonawczej wpływać na bieg spraw i wywierać naciski na sędziów. Wnioski proszę wyciągnąć we własnym zakresie.

Po pierwsze: Popatrzmy na obsadę sądu. Mityczna bogini Themis ma przesłonięte oczy i można to interpretować dwojako: z jednej strony jako nakaz bezstronności, z drugiej natomiast strony – jako zakaz wpływania na to, kto osądzi sprawę. Na początku rządów Prawa i Sprawiedliwości prezes partii Jarosław Kaczyński twierdził, że zależy mu na sprawności i niezależności sądów (bo tej niezależności, jak twierdził, wcześniej nie było). W 2017 r. zamiast dotychczasowego przydziału wpływających do sądów spraw w kolejności alfabetycznej nazwisk sędziów zaczęto wprowadzać nowy system: losowania komputerowego. Miał być powszechny i bezwarunkowy, oparty na obiektywnych kryteriach. Czy tak jest rzeczywiście, nie wiemy. Stara jak świat prawda głosi, że na funkcjonowanie każdego mechanizmu stworzonego przez człowieka może wpływać człowiek. Są sądy, gdzie losowania nie ma i prawdopodobnie nie będzie – tak jest zwłaszcza w utworzonej przez Prawo i Sprawiedliwość Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz w Trybunale Konstytucyjnym.

Pe Drugie: Ministrowi Sprawiedliwości, zarazem od 2016 r. zajmującemu stanowisko Prokuratora Generalnego, dano prawo swobodnej wymiany, przez okres pół roku, wszystkich prezesów sądów powszechnych w Polsce. Zniesiono wymaganie opiniowania kandydatów przez zgromadzenia sędziów. Minister-Prokurator skorzystał z tego prawa bardzo chętnie, dokonując takiego posunięcia w około 120 przypadkach na ponad 700 stanowisk prezesów i wiceprezesów  sądów

A prezes sądu może w Polsce bardzo dużo. Przede wszystkim ma możliwość przesunięcia „niewygodnego” sędziego z wydziału do wydziału. Ktoś będący znakomitym karnistą nagle, po 20 latach kariery, musi odnaleźć się w sprawach rodzinnych. Odwołanie? Do nowej Krajowej Rady Sądownictwa…

Po trzecie: system awansów i nominacji sędziowskich. Awanse rozdaje się dzisiaj w nagrodę za przysługi lub, w najlepszym razie, milczenie. „Zreformowana” Krajowa Rada Sądownictwa nie reprezentuje już sędziów, lecz partię rządzącą, której rękami wybrano wszystkich 15 członków będących sędziami. Droga zawodowa obecnych członków KRS z wyboru też była różna – niektórzy byli przez lata urzędnikami nadzorującymi sądy w Ministerstwie Sprawiedliwości. Awans, nawet tylko na podstawie delegacji, to ogromna podwyżka wynagrodzenia; jeżeli wiąże się z prezesurą wyższego sądu lub przejściem do Ministerstwa Sprawiedliwości, może nawet przekroczyć 200%.

Po czwarte: sprawy dyscyplinarne. Dzisiaj w Polsce nie ma już niezależnego sądownictwa dyscyplinarnego. Jest sąd specjalny: Izba Dyscyplinarna przy Sądzie Najwyższym. Faktycznie nie jest ona częścią żadnej struktury organizacyjnej, bowiem ma własny budżet i kancelarię. Gwarancje w zakresie prawa do obrony obwinionego sędziego są na poziomie niższym niż w procesie o pospolite zabójstwo! Izba Dyscyplinarna nie jest jedynie sądem kasacyjnym, lecz może zmienić merytorycznie każdy wyrok sądu niższego, nawet jeśli jest zgodny z prawem. W Izbie orzekają ławnicy, osoby bez wykształcenia prawniczego – ewenement na skalę światową. W obecnym składzie tego organu prawie nie ma zawodowych sędziów, są za to byli prokuratorzy.

Po piąte:  nieprzestrzeganie orzeczeń TSUE, a wręcz karanie za ich wykonywanie. TSUE 19 listopada 2019 w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne orzekło, że to sędziowie polscy maja oceniać, czy    nowo powołani sędziowie przez Neo KRS są niezawiśli. Sędziowie sadów powszechnych i SN ( 3 SSN Izby Pracy) orzekali zgodnie z rekomendacjami TSUE. Za to sędziów sądów powszechnych spotkały  wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Poszczególne nowe Izby SN wydawały orzeczenia sprzeczne z  orzeczeniem Izby Pracy. Na wniosek Pierwszego Prezesa SN podjęto uchwałę 3 połączonych Izb SN, w myśl której izba dyscyplinarna SN nie jest sądem (23 stycznia 2020 BSA 1-4110-1/20)

Postanowienie TSUE z 8 kwietnia 2020r. zawiesiło funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej. W wyniku tego postanowienia I Prezes SN wydał stosowne zarządzenie wstrzymujące orzekanie w tej Izbie. Zarządzenie zostało zmienione przez SSN Zaradkiewicza jako po I Prezesa.

Po szóste: rola TK w realizacji zamierzeń władzy niszczenia niezależności SN. Po tym orzeczeniu  3 połączonych Izb SN władza wykonawcza uznała za stosowne skierować wniosek do TK, zgodnie z którym SN przekroczył swe kompetencje, w efekcie tworzył prawo (TK 20 kwietnia 2020 U 2/20) Oczywiście TK bez żadnych racji przyjął tę koncepcję Premiera.

Szanowni Państwo. To, co Państwu opowiedziałam, stanowi zaledwie drobną cząstkę wielkiego zła, które rozlewa się na polski system prawny i sądownictwo w ciągu ostatnich lat. Czy zatem Polska jest jeszcze państwem prawa? Czy praworządność jest naszym znakiem na równi z całym cywilizowanym światem zachodnim? Z wielkim smutkiem muszę zaprzeczyć. W mojej ojczyźnie toczy się bezwzględna walka  i to nie takimi metodami, jakimi wolno ją toczyć w państwie demokratycznym. Brutalnie niszczony jest szacunek dla wszelkich instytucji państwowych. Czy można go będzie odbudować? I za jaką cenę? Doświadczamy już życia w ustroju, który można określić jako autorytaryzm wyborczy – za fasadą teoretycznie wolnych wyborów (których ważność jednak kontroluje nowa Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych) kryje się dyktatura. Same wybory przekształcają się w plebiscyt poparcia dla rządu. Część społeczeństwa nie rozumie tego mechanizmu, jakiejś części – choć na pewno nie większości – to nawet odpowiada. Niektórym zapewne miło jest popatrzeć na płonący stos, nawet jeśli ofiara nie zawiniła niczym oprócz posiadania własnych poglądów.

Wierzę, że mimo dzisiejszych trudności, które po raz kolejny dotykają nas za sprawą cynicznych graczy politycznych, ostatecznie nie zawiedziemy Europy. Polscy sędziowie są świadomi zobowiązań, jakie zaciągnęło całe społeczeństwo, tak wspaniale wspierane przez naszych przyjaciół europejskich w ciemną noc stanu wojennego 1981 r. i później.

Didier Reynders, komisarz UE ds. sprawiedliwości

Rządy prawa to konieczny warunek zapewnienia realizacji wszystkich innych wartości. Komisja Europejska obserwuje stan poszanowania praworządności we wszystkich państwach członkowskich, nawiązuje dialog z rządami, a w ostateczności korzysta ze środków prawnych. We wrześniu planowana jest publikacja raportu dotyczącego stanu rządów prawa w UE.

A problem praworządności będzie jednym z wyzwań niemieckiej prezydencji w Radzie UE. Komisja opracowuje mechanizm uzależnienia finansowania z funduszy UE od stanu przestrzegania zasad praworządności.

W ciągu ostatnich lat pojawiło się już bardzo istotne prawo precedensowe dotyczące praworządności w UE,  ale musimy zrobić jeszcze więcej. Musimy myśleć szerzej niż tylko o dostępnych obecnie środkach prawnych. Komisja będzie podejmować działania w celu promowania praworządności i dyskutowania związanych z nią problemów w szerokim dyskursie publicznym. Będziemy wspierać wysiłki organizacji społecznych i decydentów w tworzeniu kultury rządów prawa w Europie.

Rolą instytucji UE jest by zapewnić praworządność, ale konieczna jest też prawdziwa debata społeczeństwa obywatelskiego. Takiej debaty potrzebujemy.

Adam Bodnar, RPO

Trzeba pracować nad całościową strategią ochrony praworządności. Obecnie w Polsce  mamy bardzo konkretne i poważne przypadki sędziów ponoszących osobiste konsekwencje podejmowanie działań w celu ochrony rządów prawa. Nie możemy zapominać, że nie chodzi tu tylko o instytucjonalną i teoretyczną dyskusję, ale o bardzo konkretne problemy obywateli.

Można mieć wątpliwości co do tego, czy środki tymczasowe TS UE co do Izby Dyscyplinarnej zadziałają. Obawiam się ze tak nie będzie bo nie widzimy ze strony władzy woli, by szanować wyroki.

Opieszałość w działaniu/interwencji ze strony instytucji UE może kreować wśród obywateli poczucie pozostawienia sprawy praworządności i braku zdecydowania. Długi proces zapadania decyzji w tym zakresie, w szczególności w ramach ewentualnych postępowań przed TSUE, może stanąć na drodze skutecznej ochronie praw indywidualnych obywateli.

Często mówimy o „taktyce salami”. Od 5 lat niezależność instytucji w Polsce maleje z kroku na krok. Komisja Europejska wiele razy interweniowała.  Ale po kilku latach od zmian coraz trudniej będzie je cofnąć.

Nie jest też łatwo realizować orzeczenia SN, bo wpływ egzekutywy jest bardzo duży. Na szczęście rząd wycofał się z przepisów o wcześniejszym odejściu na emeryturę sędziów SN.

Osoby LGBT nie są w Polsce chronione prawnie przed mową nienawiści, a np. wspólnoty religijne są. Trzeba czynić więcej, by te osoby chronić przed mową nienawiści, zwłaszcza w  obliczu ostatnich wydarzeń. Temat ten można włączyć do agendy europejskiej.

Magdalena Adamowicz, europosłanka

Prezydencja Niemiec następuje w trudnym czasie – gdy wartości europejskie są zagrożone, a epidemia będzie miał swoje skutki. W takiej sytuacji potrzebujemy bardziej niż kiedykolwiek ambitnego planu długookresowego, bazującego na gospodarce.

Aktualne problemy ekonomiczne i pandemia nie mogą jednak przesłonić problemu praworządności. Należy chronić demokrację. To jeden z najważniejszych priorytetów. Ale to nie społeczeństwo polskie  powinno być „karane”, tylko ci, którzy łamią prawo w Polsce.

Instytucje Unii powinny także skuteczniej walczyć z mową nienawiści, która poprzez polaryzację europejskich społeczeństw prowadzi do zaostrzenia konfliktów w państwach członkowskich.  Mowa nienawiści może zabić. Potrzebujemy ambitniejszej polityki  i finansowania inicjatyw wspierających demokracje, wolne media i pluralizm

W walce z mową nienawiści nie może zabraknąć konsekwencji karnych. A internecie nie jest ona faktycznie ścigana. Tymczasem wolność  słowa jest wykorzystywana dla manipulowania.

Aleksandra Dulkiewicz, prezydentka Gdańska

Problemy praworządności są widoczne ostatnimi czasy także z perspektywy samorządowców. Obowiązek przestrzegania prawa – wpisany w treści przysięgi jaką składają wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast - jest istotą sprawowania każdej funkcji publicznej. Sprawdzianem dla rządów prawa w samorządzie była sytuacja organizacji wyborów prezydenckich 10 maja i wystosowanie wobec samorządów anonimowego nocnego polecenia udostępnienia danych obywateki ze spisu wyborców Poczcie Polskiej. Zasadnicza większość z 2500 włodarzy stanęła na wysokości zadania i na straży danych obywateli i odmówiło udostępnienia spisu. Wydanie ich byłoby złamaniem prawa. Współpraca władz publicznych w staniu na straży praworządności okazuje się w związku z tym kluczowa.

Dr Ulrich Maidowski

Cztery uwagi. Po pierwsze  „państwo prawa dla każdego” – rządy prawa powinny przekładać się na całościowy system, który chroni prawa obywateli – wszystkich i z poszanowaniem równości.  Po drugie, praworządność to różnorodność. Na świecie istnieją różne modele i sposoby realizacji idei rządów prawa. Rozwiązania przyjęte w jednym kraju nie są przekładalne na inne porządki prawa. Po trzecie, istnieją jednak pewne podstawowe i konieczne warunki praworządności (basics), takie linie graniczne, których nie wolno przekroczyć. Do tych podstaw należy niezawisłość sędziowska. Stały dialog dotyczący etosu sędziowskiego jest przy tym bardzo istotny dla utrzymania zaufania społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości.

Odnosząc się do majowego wyroku Federalnego Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego Europejskiego Banku Centralnego, który wiele środowisk w Polsce przyjęło jako potwierdzenie zasady wyższości prawa krajowego nad porządkiem UE, dr Maidowski podkreślił, że decyzja ta miała charakter bardzo wyjątkowy i była motywowana koniecznością ochrony konstytucyjnych praw obywateli.

Wyrok ten, paradoksalnie, miał umocnić pozycję TSUE i prawa europejskiego, a nie je osłabić. Decyzja sędziów nie była samowolą, ani dyktowana politycznymi pobudkami. TSUE i FTK są ze sobą w ciągłym dialogu – tak jak dwaj przyjaciele oglądają razem „europejski dom” – TSUE od wewnątrz, a FTK z zewnątrz. A tylko razem mogą spojrzeć całościowo.

Prof. Włodzimierz Wróbel, sędzia SN

Problem z praworządnością to nie tylko sprawa polska, to oznaka szerszej tendencji. Problemy te wynikają ze zmian technologicznych i kulturowych ostatnich lat, które przyczyniły się do wzrostu ruchów populistycznych. Ruchy te opierają się na krytyce elit, do których zaliczają sędziów mówiących zbyt skomplikowanym, niezrozumiałym językiem, którym zaczarowują rzeczywistość. Przemiana ta ma charakter moralny. Wielu obywateli czuje, że nie ma ujścia dla ich emocji, często nawet skrajnych.

Problem praworządności to problem komunikacyjny. Musimy zmienić sposób, w jaki uzasadniamy jako sędziowie nasze decyzje. Wyroki muszą być przekładalne na język, jakim mówią obywatele. Musimy otwarcie tłumaczyć, jaka jest istota praworządności i przepisów prawa, jakie wartości stoją za prawem.

Należy otworzyć sądy na obywateli, sędziowie muszą się z nimi komunikować. Kryzys praworządności to kryzys komunikacji. Istotą  jest ochrona praw obywateli, ich potrzeb i oczekiwań. Sędzia nie jest zwykłym pracownikiem, który wykonuje swoje zadania i dostaje za to pensję. Sędziowie są przede wszystkim strażnikami praworządności i praw obywateli.

Populizm bazuje na założeniu, że każdy może wypowiadać się o kwestiach prawnych, podczas gdy jest to dziedzina, która wymaga wiedzy eksperckiej. Należy to zachować, ale wytłumaczyć obywatelom, że nie chodzi o to, że prawo ma być czymś elitarnym.

Problemem jest także odizolowanie sędziów, którzy nie mają głosu w dotyczących ich sprawach. Rzadko też mają okazję porozumienia się z obywatelami, w związku z czym konflikt narasta.

Prof. Angelika Nußberger

Jako sąsiedzi musimy słuchać siebie nawzajem, wymieniać się doświadczeniami. Rządy prawa nie są już dziś wartością tak oczywistą jak kiedyś. Wcześniej wszystkim nam wydawało się, że wartość rządów prawa nie podlega dyskusji. Niestety już tak nie jest.

Nie ma gotowego modelu praworządności. Każdy porządek prawa, każde społeczeństwo musi wypracować własny model – jego istotą jest ochrona wartości prawa i wolności jednostek.

Władza sędziowska znajduje się dzisiaj w sytuacji, w której logika prawa ściera się z logiką polityki. Sędziowie powinni być bardziej wyczuleni na konsekwencje, jakie mają wyroki w rzeczywistości społecznej. To my, sędziowie, jesteśmy odpowiedzialni za to, że nasze decyzje i działania nie są rozumiane.

Przywrócenie rządów prawa, w sytuacji w której doszło już do poważnego naruszenia podstawowych zasad takich jak. m.in. niezawisłość sędziowska, będzie bardzo trudne. Znajdujemy się w rzeczywistości, w której nowo powołani sędziowie już zastąpili poprzedników i orzekają. Nie da się prosto wyjść z takiego impasu.

Dr Beate Rudolf

Musimy podawać konkretne przykłady, które pokażą obywatelom, dlaczego praworządność jest taka istotna. Krajowe instytucje ochrony praw człowieka muszą być bardziej obecne i aktywne w ogólnej dyskusji na ten temat w społeczeństwie.

WEBINARIUM: Państwo prawa i prawa człowieka w czasach koronawirusa

Data: 2020-06-24

Minęły już trzy miesiące od momentu, kiedy nasz kraj opanowała pandemia koronawirusa. Nauczyliśmy się funkcjonować w nowej rzeczywistości, pełnej ograniczeń i zakazów. Zmieniło się bardzo wiele – inaczej pracujemy, uczymy się, spędzamy czas wolny czy podróżujemy. Czy wszystko jest jednak tak, jak być powinno? Czy musimy się godzić na wszystkie nałożone na nas restrykcje? Czy nasze państwo zdało egzamin, chroniąc w tym trudnym czasie osoby najsłabsze i najbardziej narażone na konsekwencje ekonomiczne i gospodarcze pandemii?
O funkcjonowaniu naszego państwa oraz prawach człowieka w czasie pandemii będą rozmawiać dr hab. Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich, oraz prof. Ewa Łętowska – która pełniła funkcje Rzecznika Praw Obywatelskich oraz sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Spotkanie jest realizowane na żywo – każdy może zadawać pytania!

Udział jest bezpłatny, obowiązują zapisy za pośrednictwem formularza zgłoszeniowego:
https://bit.ly/2UMErX1

Podczas webinaru dowiemy się:
- Czego nauczyliśmy się o funkcjonowaniu państwa w czasie pandemii?
- Czy działania państwa podejmowane w czasie pandemii dały ochronę praw osób najsłabszych i wykluczonych?
- Czy wprowadzone ograniczenia praw człowieka były dopuszczalne i zgodne z konstytucją?
- Czy Skarbowi Państwa grożą powództwa odszkodowawcze z powodu ograniczania naszych praw?
- Jak należy oceniać jakość procesu legislacyjnego w czasie pandemii?
- Czy decyzja o niewprowadzeniu stanu nadzwyczajnego była błędna, czy może uzasadniona ze względu na grożące roszczenia odszkodowawcze?
- Kiedy zgodnie z konstytucją powinny się odbyć wybory prezydenckie?
- Czy czas trwania pandemii zwiększył zaufanie obywatela do państwa, czy też raczej je podważył?
- Jakie ograniczenia praw zostaną z nami dłużej?

Termin i miejsce:
24 czerwca, godz. 17.00-18.00
online

Więcej informacji:
https://bit.ly/2CdknGJ

Konferencja: Kryzys psychiczny u osób działających w NGO

Data: 2020-06-24

Na platformie internetowej odbyła się druga konferencja „Kryzys psychiczny u osób działających w NGO i ruchach nieformalnych. Profilaktyka i wsparcie.”

Na początku 2020 roku w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich podjęliśmy problem kryzysów psychicznych wśród osób działających w organizacjach społecznych i ruchach nieformalnych. Dzięki wynikom ankiety, w której wzięło udział ponad 900 osób, wiemy jak znaczącym i trudnym problemem dla wielu działaczy i aktywistów stało się przemęczenie, wypalenie, stres, brak wsparcia i procedur wewnątrz organizacji jak i rozwiązań systemowych. Podczas konferencji  "Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych.” zorganizowanej 6 lutego 2020r. rozpoczęliśmy prace nad przygotowaniem rekomendacji i poradników. Już po konferencji opublikowaliśmy raport z badań „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”, przeprowadzonych w styczniu br. przez dr Marzenę Cypryańską-Nezlek z Uniwersytetu SWPS oraz kontynuowaliśmy prace grup roboczych, które zawiązały się podczas lutowej konferencji. Od marca grupy robocze spotykały się online i pracowały nad rekomendacjami do poradnika dla zarządów organizacji oraz dla aktywistów i aktywistek w kryzysie, a także nad rekomendacjami prawnymi, zmian systemowych oraz dotyczącymi działań w czasach pandemii.  Epidemia Covid-19 pogłębiła wiele problemów, z którymi borykają się organizacje pozarządowe w Polsce, a także ujawniła nowe związane z sytuacjami kryzysowymi. Między innymi o tych zagadnieniach rozmawiano podczas konferencji 24 czerwca na platformie ZOOM.

Projekt związany ze wsparciem osób działających w NGO, w tym konferencje tematyczne są organizowane we współpracy przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Fundację Stabilo. Partnerem merytorycznym jest Uniwersytet Humanistycznospołeczny SWSP a patronatem medialnym portal nglo.pl.

Współorganizatorem konferencji byli: Instytut Psychologiczno-Psychoseksuologiczny Terapii i Szkoleń BEATA VITA, Fundacja Europejskie Centrum Edukacji PO PROSTU, Fundacja Culture Shock, Fundacja RegenerAkcja, Fundacja Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego.

W grupach roboczych pracuje blisko 70.osób z kilkudziesięciu organizacji z terenu całej Polski.

Podczas konferencji Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że koronawirus pogłębił problemy organizacji społecznych w zakresie m.in. finansowania, organizacji, wypełniania zadań statutowych. „Każdy z nas zastanawia się jak będziemy żyli i funkcjonowali w przyszłości, za miesiąc, rok”- mówił Adam Bodnar. Zwrócił także uwagę, że podczas pandemii organizacje stanęły przed nowymi problemami np. jak zorganizować zgromadzenie kiedy jest to zakazane, czy jak odwołać się od nałożonych kar administracyjnych. Biuro RPO mimo pracy zdalnej reaguje na bieżąco na bardzo liczne skargi obywateli. Rzecznik zwrócił uwagę, także na naruszanie praw człowieka w ostatnim czasie. Także okres kampanii wyborczej zaostrzył debatę. Pojawiają się akty agresji np. wobec przedstawicieli Młodzieżowego Strajku Klimatycznego obecnych na spotkaniach z różnymi kandydatami na prezydenta RP, czy słowa polityków negatywne wobec aktywistów między innymi działających na rzecz mniejszości, w tym „haniebne słowa pod adresem społeczności LGBT+”.  To powoduje dodatkowe obciążenia, stres i  pytania: dlaczego dehumanizuje się tę grupę społeczną? 

Od podziękowań i deklaracji dalszego wsparcia zaczął swoje wystąpienie  prof. dr hab. Roman Cieślak - Rektor Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS. „Występuję na naszej konferencji w trzech rolach: jako rektor Uniwersytetu SWPS, jako naukowiec, który zajmuje się badaniami stresu i wypalenia zawodowego oraz jako obywatel.” Prof. Roman Cieślak mówił, że partnerstwo uczelni w projekcie wynika z wartości, którymi Uniwersytet SWPS się kieruje: otwartości, odwagi i odpowiedzialności. Uczelni zależy na tworzeniu prostych modeli teoretycznych, w taki sposób by były one proste i łatwe do implementacji i wdrażania proponowanych rozwiązań. Modele muszą być więc tworzone we współpracy i zainteresowaniu interesariuszy.

Otwartość, Odwaga, Odpowiedzialność.

Sposób uprawiania nauki – często zadajemy sobie pytania: po co i jak uprawiać nauki społeczne, dla kogo, w jakim celu?

Chcemy tworzyć bardzo proste modele teoretyczne, które pomagają opisać, zrozumieć, przewidzieć, co się wydarzy, które pomagają zrozumieć przeszłość, opisać teraźniejszość, przewidzieć przyszłość. Nauka może nas do tego przybliżyć.

Ważne dla nas jest zastosowanie wyników naszych badań. A to jest możliwe, jeśli w proces badawczy zaangażowani są interesariusze -  na każdym etapie tego procesu.  Rektor SWPS zreferował krótko dwa modele: model efektywności działania liderów oraz model dotyczący wymagań i zasobów.

Model efektywności działania liderów. Wyniki badań pokazują, że wybranie orientacji na relacje zamiast orientacji na cele powoduje, że efektywność działania może być równie wysoka, ale mamy dodatkowy pozytywny efekt w postaci uczenia grupowego. Pozytywne efekty orientacji na relacje ujawniają się szczególnie w sytuacjach kryzysowych. To widać na przykład w działaniach organizacji pozarządowych, gdzie ważna jest orientacja na relacje. W działalności organizacji społecznych można też dostrzec, że możliwe jest efektywne funkcjonowanie na obu wymiarach, zarówno zadaniowym, jak i relacyjnym.

Kolejnym ciekawym modelem omówionym przez prof. dr hab. Romana Cieślaka był model dotyczący wymagań i zasobów. Dotyczy on  zarówno jakości naszego życia i pracy. Model ten pozwala przewidywać pozytywne i negatywne skutki naszego działania. W największym uproszczeniu - jeśli stawiamy sobie  wysokie wymagania a mamy niewystarczające zasoby (nie małe, ale niewystarczające) – to może to prowadzić to do wypalenia zawodowego, kryzysu.

Na co dzień trzeba identyfikować  wymagania (bo one się zmieniają – np. w kryzysie), ale też przyjrzeć się zasobom i zaangażowaniu, czyli wszystkim tym czynnikom, które pomagają nam zmierzyć się z wypaleniem.  Rektor SWPS mówił także o konkretnej pomocy interwencyjnej w postaci bezpłatnego programu  psychologicznego wsparcia Med-Stres SOS prowadzonego z myślą o przedstawicielach zawodów medycznych. Zaprosił do skorzystania z tego programu także uczestników konferencji. Na zakończenie podkreślił jak ważne było dla niego uczestniczenie w konferencji i we wspólnocie, bo właśnie  „poczucie wspólnoty może pokonać naszą frustrację”.

Alina Czyżewska - aktorka i działaczka społeczna próbowała odpowiedzieć na pytanie dlaczego się wypalamy. Zwracała uwagę, że dzieje się tak dlatego, że akceptujemy, jako normę pewne formy działania i stereotypy dotyczące NGO, np. dlatego, że:

  • kupujemy jako powszechną normę (np. w ogłoszeniach konkursowych, że za koordynację projektu praca jest warta 0 zł. „To tak, jakbyśmy nie płacili urzędnikom za ich  pracę – to brak szacunku”)
  • zgadzamy się na nierówne traktowanie – np.: nierówne traktowanie panelistów – aktywistom się nie płaci za wystąpienia, tym, którzy nie są społecznikami – tak. Spełniamy oczekiwanie, że społecznicy będą pracowali za darmo, albo że np. za pracę na rzecz grup defaworyzowanych wezmą mniejsze pieniądze niż wzięłyby firmy.  

Alina Czyżewska namawiała by nie być cicho, by głośno protestować i domagać się zmian, a także uczyć się współpracy, wspólnotowości i dbania o siebie. „Zależy nam na zmianach społecznych, których nie da się policzyć w PKB” – mówiła.

Polecamy także artykuł prelegentki na ten temat zamieszczony na portalu NGO.pl:

https://publicystyka.ngo.pl/to-jest-felieton-o-kasie-i-seksie

Agata Passent – felietonistka i prezeska Fundacji Okularnicy podzieliła się swoim własnym doświadczeniu kryzysu po ponad 20 latach prowadzenia organizacji pozarządowej.

Podkreślała jak ważne jest zachowanie równowagi między pracą, a odpoczynkiem. Mówiła jak trudny dla niej osobiście był stosunek liczby porażek do sukcesów (np. w staraniu się o oferty lub granty) i jak porażki zaczynały przykrywać sukcesy i odbierać radość z nich, poczucie, że „do niczego się nie nadaje”. Zwracała też uwagę na konieczność zmiany prawa podatkowego dla organizacji pozarządowych, ustalenie jasnych, uczciwych i transparentnych kryteriów przyznania funduszy projektowych. Informacji zwrotnej od urzędników z jakiej przyczyny odrzucili projekt i co należałoby w nim poprawić. Agata Passent apelowała też o większe wsparcie, życzliwość i wspólnotowość organizacji.

Prezentacja i podsumowanie prac grup roboczych.

Koordynatorzy grup powołanych podczas pierwszej konferencji poświęconej kryzysom psychicznym (zorganizowanej w Biurze RPO - 6 lutego br.) przedstawili dotychczasowy dorobek zespołów roboczych:

  • Jak sobie radzić w dobie pandemii COVID-19? – dr Marzena Cypryańska-Nezlek
  • Wsparcie dla działaczek/działaczy w kryzysie – Bianca Beata Kotoro
  • Obszar zmian prawnych i systemowych – Magdalena Wilczyńska
  • Poradnik dla zarządów organizacji społecznych – Łukasz Broniszewski

Część druga konferencji- warsztatowa.

Zanim uczestnicy konferencji podzielili się na grupy i porozmawiali w internetowych pokojach spotkań nad wypracowanymi do tej pory rekomendacjami, głos zabrały jeszcze trzy osoby.

Pierwsze, bardzo osobiste i poruszające było wystąpienie Natalii Saraty z Fundacji RegenerAkcja na temat sytuacji aktywistów i aktywistek LGBT+ i działających na rzecz innych grup dyskryminowanych.

Natalia przedstawiła sytuację aktywistów i aktywistek LGBTQ+ i  wywodzących się i działających na rzecz innych dyskryminowanych grup społecznych. Odniosła się do tego, jak obawy przed innością i utrwalane społecznie przekonanie, że jedni ludzie są gorsi od innych, stanowi główną oś aktywizmu na rzecz równości, ale też wielkie wyzwanie dla podtrzymywania dobrostanu aktywistek i aktywistów z mniejszości.

Działaczka zaznaczyła, że praca aktywistyczna z pozycji grupy mniejszościowej jest niezwykle kosztowna psychologicznie i emocjonalnie - często działacze i działaczki grup LGBTQ+ i innych doświadczają silnej mowy nienawiści, a także większej i intensywniejszej społecznej niechęci, niż aktywiści i aktywistki innych, nietożsamościowych grup, czy większego stopnia inwigilacji. Ten rodzaj aktywizmu wiąże się z pracą własną historią i własną tożsamością, a także ze wspieraniem innych ludzi, którzy ze względu na swoje tożsamości są wykluczani, doświadczają przemocy. Dlatego często skutkuje to takimi doświadczeniami, jak wypalenie, czy wtórna traumatyzacja, a także osłabianie całych społeczności aktywistycznych. Odpowiedzią może być wzajemna solidarność wewnątrz sektora i budowanie takich organizacji, w których wszystkie osoby, bez względu na przynależność narodową, etniczną, kolor skóry, stopień sprawności czy orientację seksualną, czują się u siebie. 

Monika Stec - z Fundacji Culture Shock przedstawiła wstępne wyniki badania dotyczącego wypalenia zawodowego w organizacjach pozarządowych przeprowadzone w Polsce, Chorwacji i Słowenii.

Damian Wojciech Dudała - Prezes Fundacji Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego, sekretarz Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego przedstawił informację na temat testowania pilotażowego modelu wsparcia psychologicznego dla wrocławskich NGO-sów.

Do niedawna temat kryzysu psychicznego u osób działających w organizacjach pozarządowych i w ruchach nieformalnych we wrocławskim środowisku trzeciego sektora można uznać za temat tabu. O problemach wynikających z braku wsparcia psychologicznego, wypaleniu, zmęczeniu aktywistek i aktywistów, zmęczeniu brakiem efektywności i sprawczości różnych form dialogu, mówiło się i nadal mówi podczas różnych wydarzeń środowiskowych. Jednak w ostatnim czasie, poczynając od 2018 r., można zauważyć wzrost sygnałów ze strony III sektora o problemach wynikających z kryzysu psychicznego. Sygnały te pojawiają się m.in. na spotkaniach Grup Dialogu Społecznego, 1. Forum Rad Społecznych, spotkaniach Grupy Kultura Wrocław czy Kongresie Wrocławskich Organizacji Pozarządowych. Sygnały zaczęły również docierać do Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego. Należy jednak podkreślić, że nie są to „oficjalne zgłoszenia”, a jedynie, czy aż, wypowiedzi przedstawicielek i przedstawicieli organizacji pozarządowych, aktywistek i aktywistów w toku różnych dyskusji podczas spotkań, a często w kuluarach. Po części różne wątki dotyczące braku efektywności i sprawczości można znaleźć w wypowiedziach wrocławskich NGS-ów w badaniach, analizach i dyskusjach zarówno wewnątrz, jak i międzysektorowych do obowiązującej obecnie Strategii rozwoju współpracy Wrocławia z NGO na lata 2018-2022.

Wobec takiej sytuacji Fundacja Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego wraz z początkiem 2020 r., wyszła z inicjatywą podjęcia tematu w skali miejskiej. Działania zostały wstrzymane na wskutek ogłoszenia pandemii Covid-19, jednak jej doświadczenie i badania Stowarzyszenia Klon-Jawor 2020, pokazały, że problem ten przybrał na sile, chociażby odnotowując kilkukrotny wzrost udzielanych porad psychologicznych przedstawicielkom i przedstawicielom organizacji pozarządowych we Wrocławiu.

Obecnie w gronie kilku organizacji pozarządowych we Wrocławiu trwają prace nad pilotażowym modelem wsparcia psychologicznego dla wrocławskich organizacji pozarządowych.

Wstępna propozycja modelu wsparcia zawiera:

  1. Przygotowanie pakietu informacyjnego dla wrocławskich NGO-ów w zakresie profilaktyki, wsparcia psychologicznego i superwizji.
  2. Zachęcanie organizacji pozarządowych do uwzględniania w nowych działaniach wsparcia psychologicznego i superwizji dla szeroko rozumianych zasobów ludzkich organizacji - zaangażowanie Wrocławskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego.
  3. „Powołanie” grupy branżowej NGO do spraw profilaktyki i przeciwdziałania kryzysowi psychicznemu u osób działających w organizacjach pozarządowych z udziałem przedstawicieli Gminy Wrocław. Służyć ma ona dyskusji i poszukiwaniu rozwiązań w skali miasta. 

Rozmowy w pokojach grup roboczych

Podczas konferencji „Kryzys psychiczny u osób działających w NGO i ruchach nieformalnych. Profilaktyka i wsparcie.” koordynatorzy grup roboczych mieli możliwość prezentacji kilkumiesięcznych wyników pracy swoich zespołów. Spotkanie było także okazją do przedstawienia ich kolejnym osobom reprezentującym organizacje społeczne i zaproszeniem ich do współpracy.

Plany na przyszłość

Organizatorzy planują oddzielne spotkania konsultacyjne dla wszystkich grup na początku września. Wszyscy chętni będą się mogli wcześniej zapoznać z wypracowanymi przez poszczególne grupy robocze materiałami (które będą uzupełniane i opracowywane także podczas okresu wakacji) i wziąć udział w konsultacjach dotyczących wypracowanych treści.

Mamy nadzieję, że wspólnie wypracowane rekomendacje dotyczące zarówno dbania o dobrą organizację i kulturę pracy w organizacjach społecznych, uważność na dobrostan pracowników i wolontariuszy, ale także propozycje rozwiązań systemowych i prawnych oraz utworzenie ogólnopolskiej  koalicji na rzecz ich wdrażania znacznie poprawi działanie organizacji, ich funkcjonowanie w przestrzeni publicznej i pomoże w zapobieganiu kryzysom psychicznym, takim jak wypalenie. Chcemy by poradniki i wszystkie wypracowane materiały były dostępne dla wszystkich w sieci.

O kolejnych działaniach i terminach spotkań konsultacyjnych będziemy Państwa informować na stronach RPO, Fundacji Stabilo i NGO.pl.

Wszystkich, którzy chcą się włączyć do prac nad rekomendacjami dla aktywistów i aktywistów oraz opracowaniem poradników zapraszamy do kontaktu: wsparciewkryzysie2020@gmail.com

Informacje na temat projektu: joanna.troszczynska-reyman@brpo.gov.pl

Zachęcamy także do zapoznania się z relacją z pierwszej konferencji:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kryzys-psychiczny-u-aktywistow-konferencja-u-rpo

oraz raportem z badań „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i Nieformalnych ruchach społecznych”:

https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Raport%20z%20badania%20Marzena%20Cyprya%C5%84ska-Nezlek_0.pdf

Prowadzenie:

Łukasz Broniszewski

Partnerzy merytoryczni:

SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny, Fundacja Stabilo

Partner medialny:

ngo.pl

„Rok po agresji w Białymstoku – prawa osób LGBTI w Polsce” – wirtualny okrągły stół Intergrupy Parlamentu Europejskiego ds. praw osób LGBTI, z udziałem RPO

Data: 2020-06-23
  • Sytuacja osób LGBTI (lesbijek, gejów osób, biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych) w Polsce coraz częściej staje się przedmiotem dyskusji na arenie międzynarodowej
  • Instytucje UE – Komisja Europejska i Parlament Europejski – wyrażają obawy, czy zasada niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową jest w Polsce przestrzegana przez władze;  podejmują związane z tym działania
  • Okazją do dyskusji nt. obecnej sytuacji i możliwych drogach jej poprawy był wirtualny okrągły stół, w którym wzięli udział europosłowie i europosłanki, przedstawiciele i przedstawicielki Komisji Europejskiej, polskich organizacji pozarządowych oraz RPO Adam Bodnar 
  • Wskazał, że list Komisji Europejskiej do polskich władz ws. uchwał "anty-LGBT" podkreśla wartość normatywną uchwał, które nie mogą być postrzegane tylko jak deklaracje niewywierające żadnych skutków

Wydarzenie z 23 czerwca 2020 r. otworzyły przemówienia europosłanki Terry Reintke i Sophie in 't Veld, współprzewodniczące Intergrupy Parlamentu Europejskiego ds. praw osób LGBTI. Podkreśliły, że rok po brutalnej agresji kontrmanifestantów na I Marsz Równości w Białymstoku sytuacja w Polsce wciąż jest niepokojąca, zwłaszcza w kontekście problemu „stref wolnych od LGBT” oraz bieżących wydarzeń i niedawnych homofobicznych wypowiedzi polskich polityków.

Zauważyły, że nadziei dostarczają reakcje i ruchy sprzeciwu, zarówno ze strony społeczeństwa obywatelskiego, jak i instytucji, w tym UE. Wyraziły nadzieję, że dyskusja przyniesie pomysły co jeszcze możemy zrobić, aby we wszystkich państwach UE wszyscy obywatele mogli korzystać z bezpieczeństwa i pełni praw.

W czasie panelu Joanna Głuszek z organizacji Tęczowy Białystok, jedna z organizatorek I Marszu Równości w Białymstoku, podzieliła się relacją z wydarzeń, do których doszło w czasie Marszu rok temu. Mirosława Makuchowska, wicedyrektorka Kampanii Przeciw Homofobii, powiedziała o skali problemu przyjmowania przez polskie samorządy tzw. uchwał „anty-LGBT”, przywołując przy tym konkretne przykłady ich dyskryminujących skutków.

Adam Bodnar odniósł się zarówno do bieżących wydarzeń w czasie kampanii prezydenckiej – wskazując, że za niedopuszczalne uważa traktowanie osób LGBT jak obywateli drugiej kategorii – jak i do tematu „stref wolnych od LGBT, przedstawiając ich krytyczną ocenę prawną oraz informując o 9 skargach wniesionych przez Rzecznika do sądów administracyjnych na dyskryminujące uchwały i oczekujących obecnie na rozpoznanie. Rzecznik wyraził też aprobatę dla listu Komisji Europejskiej do władz samorządowych w Polsce, w którym Komisja podała w wątpliwość zgodność wydatkowania funduszy UE z zasadą niedyskryminacji.  A taka reakcja podkreśla wartość normatywną uchwał, które nie mogą być postrzegane tylko jak deklaracje niewywierające żadnych skutków.

Judit Rozsa, dyrektorka wydziału w Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Włączenia Społecznego w Komisji Europejskiej oraz Silvan Agius, ekspert w Gabinecie Komisarz ds. Równości Heleny Dalli, podkreślali w swoich wypowiedziach, że Komisja  jest zobowiązana zagwarantować, że fundusze UE są wydatkowane zgodnie z zasadą niedyskryminacji – list Komisji był więc pierwszym krokiem w kierunku przypomnienia polskim władzom o spoczywających na nich obowiązkach działania w zgodzie z unijnym prawem. 

Przedmiotem dalszej dyskusji były m.in. możliwości dalszych działań Komisji Europejskiej w sprawie „stref wolnych od LGBT” oraz ewentualności wykorzystania dostępnych mechanizmów pociągnięcia polskich władz do odpowiedzialności za ich przyjmowanie.

Przemówienie podsumowujące wygłosił europoseł Marc Angel, współprzewodniczący intergrupy ds. osób LGBTI. Zwrócił uwagę, że niezależnie od złej sytuacji obecnie, osoby, organizacje i instytucje działające na rzecz praw osób LGBTI w Polsce nie mogą tracić nadziei. Wskazując na przykład katolickiej Malty, gwarantującej jednocześnie pełnię praw osobom LGBTI, podkreślił, że zmiany są możliwe. Zobowiązał się też do pełnego wsparcia ze strony Parlamentu Europejskiego.

Webinarium: Jak powinna wyglądać dobra komunikacja w rodzinie z osobą żyjącą z chorobą otępienną

Data: 2020-06-23

W imieniu Biura Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacji Stabilo serdecznie zapraszamy na webinarium: Jak powinna wyglądać dobra komunikacja w rodzinie z osobą żyjącą z chorobą otępienną, które odbędzie się 23 czerwca 2020, o godz. 18:00.

Spotkanie będzie drugim z cyklu trzech webinariów poświęconych osobom z chorobą otępienną i ich bliskim. Tym razem będziemy rozmawiać o zasadach i procesie komunikacji, potrzebie dostosowania przekazu do etapu choroby oraz jak ważna jest mowa ciała i kontakt fizyczny.

W dyskusji wezmą udział Ewa Drop i Izabela Cymer, przedstawicielki Stowarzyszenia Syntonia.

Webinarium będzie tłumaczone na polski język migowy.

Pierwsze webinarium o tym, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach w opiece nad osobą z chorobą otępienną odbyło się 16 czerwca. Ostatnie spotkanie zaplanowane jest na 30 czerwca (również o godzinie 18.00), poruszone zostaną kwestie prawne związane z zabezpieczeniem praw osób z chorobą otępienną, ich bezpieczeństwa ekonomicznego i społecznego.

Konferencja Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur

Data: 2020-06-23

Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Uniwersytet Warszawski zapraszają na konferencję naukową online „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur”, która odbędzie się w dniu 23 czerwca 2020 r. w godzinach 10:00-14:00.

Jak skutecznie przeciwdziałać takim negatywnym zjawiskom i tworzyć na uczelni klimat braku przyzwolenia na dyskryminację? Jak reagować na sygnały o molestowaniu seksualnym w środowisku akademickim i jakie kroki podjąć w razie otrzymania zgłoszenia? Jak wspierać osoby doświadczające molestowania i molestowania seksualnego na uczelni? – to zagadnienia, które stoją przed uczelniami.

Uniwersytet i środowisko akademickie powinny być wolne od jakiejkolwiek formy dyskryminacji oraz zapewniać studentkom i studentom możliwość zdobywania wiedzy w poczuciu bezpieczeństwa. Coraz częściej ujawniane przypadki nadużyć na uczelniach wyższych, jak również wyniki przeprowadzonego w tym zakresie badania (patrz niżej) pokazują, że rzeczywistość jest jednak inna - molestowanie seksualne na uczelni dotyka nawet co trzeciej osoby studiującej.

Ideą konferencji jest połączenie debaty środowiska akademickiego i prezentacji wyników badań z praktycznymi warsztatami na temat wypracowania procedur działania w przypadku zgłoszenia o molestowaniu seksualnym, na wszystkich szczeblach zarządzania uczelnią. Uczestnicy i uczestniczki konferencji, reprezentujący różne polskie uczelnie, będą mieli okazję omówić konkretne rozwiązania w tym obszarze podczas interaktywnych warsztatów online.

Konferencja

  • 31,2% studentów i studentek zadeklarowało, że doświadczyło przynajmniej jednego zachowania o charakterze molestowania seksualnego od momentu rozpoczęcia studiów. W przeważającej większości były to kobiety.

  • Wśród badanych kobiet, 61,5% zdecydowało się powiedzieć komuś o zajściu. Wśród najczęściej wymienianych powierników znaleźli się: koledzy i koleżanki ze studiów (niemal 61%) oraz inne osoby spoza uczelni (69,4%).

  • Tylko 4,3% uczestniczek badania zdecydowało się powiedzieć o zdarzeniu pracownikowi naukowemu, a 1,6% innemu pracownikowi uczelni.

Skala molestowania i molestowania seksualnego w Polsce wydaje się być ciągle niedoszacowana. Wskazują na to m.in. wyniki analiz prezentowane w raporcie RPO „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia”, którego fragmenty przytoczono powyżej. Problem ten został dostrzeżony także przez organy międzynarodowe, które w rekomendacjach pod adresem Polski wskazały na potrzebę wzmocnienia ochrony prawnej przed dyskryminacją, a także zintensyfikowania wysiłków na rzecz przeciwdziałania molestowaniu, molestowaniu seksualnemu i przemocy seksualnej.

Po raporcie nadszedł czas na poszukiwanie rozwiązań. Konferencja naukowa „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur”, odbyła się online 23 czerwca 2020 roku.

Wydarzenie otworzyli dr hab. prof. UW Marcin Pałys, Jego Magnificencja Rektor Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. RPO nakreślił tło działań podejmowanych w tym obszarze: Biuro badało jak wyglądają praktyki, procedury, jaka jest skala molestowania w środowisku akademickim. Rzecznik podkreślił także, że jest to część szerszego zjawiska, związanego z konsekwencjami akcji #metoo. Elżbieta Korolczuk, socjolożka z Uniwersytetu Soderntorn, w swoim eseju podkreślała, że ważne jest aby akcja #metoo dotarła „pod strzechy”. RPO kierując się tym podejściem adresuje materiały związane z molestowaniem do konkretnych grup społecznych i zawodowych, których problem dotyczy: studentów czy służb mundurowych. Raport BRPO „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia” został rozesłany do wielu uczelni i stał się punktem wyjścia dyskusji, jakie rozwiązania podejmować, aby przeciwdziałać molestowaniu i molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim. Mamy nadzieję, że obserwujemy proces, który uruchomi zmianę: nie możemy poprzestać na deklaracji, że jesteśmy przeciwni takim zjawiskom, musimy wdrażać odpowiednie procedury – podkreślił RPO.

Dr hab. prof. UW Marcin Pałys, Jego Magnificencja Rektor Uniwersytetu Warszawskiego opowiadał o praktykach związanych z promowaniem równości i różnorodności podejmowanych na Uniwersytecie Warszawskim. Dobrym przykładem działań jest akcja „Wszyscy jesteśmy równoważni”, skierowana do studentów i pracowników. Ma ona za zadanie przeciwdziałać dyskryminacji. Podstawą funkcjonowania uczelni jest szacunek i bezpieczeństwo, podkreślił Rektor. Molestowanie i molestowanie seksualne to zachowania niosące olbrzymie zagrożenia dla osób ich doświadczających, są także całkowicie sprzeczne z filozofią uczelni. Osoby doświadczające takich zjawisk mają pełne prawo oczekiwać wsparcia ze strony społeczności akademickiej oraz zdecydowanej reakcji. Tutaj powinny wkroczyć sprawnie działające procedury – przystępne i przejrzyste.

Wystąpienie „Znaczenie rozwiązań równościowych na uczelniach” wygłosiła prof. Małgorzata Fuszara, prawniczka, socjolożka, członkini Rektorskiej Komisji ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji na Uniwersytecie Warszawskim.

W panelu dyskusyjnym udział wzięli:

  • dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich,
  • dr Anna Cybulko, Rzeczniczka Akademicka UW,
  • dr Bartłomiej Chludziński, Rzecznik Akademicki UMK w Toruniu,
  • dr Agata Adamiecka-Sitek, Rzeczniczka Praw Studenckich w Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie,
  • Alina Czyżewska, Koordynatorka Pogotowia Prawnego Kultury Niepodległej, członkini Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska,
  • moderacja: dr hab. Julia Kubisa, Główna Specjalistka ds. Równouprawnienia na UW.

Jak monitorować sytuację osób pozbawionych wolności w szpitalach psychiatrycznych w dobie pandemii? Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym webinarium.

Data: 2020-06-18

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył 18 czerwca 2020 r. w zorganizowanym przez Association for the Prevention of Torture (APT) webinarium eksperckim, poświęconym wyzwaniom towarzyszącym monitorowaniu sytuacji osób przebywających w placówkach o profilu psychiatrycznym w dobie pandemii COVID-19.

Celem spotkania była wymiana doświadczeń, identyfikacja głównych problemów oraz wskazanie zaobserwowanych pozytywnych praktyk. W webinarium udział wzięli reprezentanci instytucji wizytujących miejsca pozbawienia wolności z 32 krajów.

Prelekcje wygłosili: Steven Allen z międzynarodowej organizacji pozarządowej Validity, która zajmuje się ochroną i promowaniem podstawowych praw osób z niepełnosprawnością intelektualną na całym świecie, a także Daniel Caldeira - ekspert brazylijskiego KMP, Saida Mbarek – przewodnicząca Komisji na rzecz Grup Szczególnie Wrażliwych i członkini tunezyjskiego KMP oraz Mat Kinton – przedstawiciel Care Quality Commission i brytyjskiego KMP.

Omówiono zagrożenia towarzyszące rozprzestrzenianiu się pandemii koronawirusa w odniesieniu do sposobu traktowania osób umieszczonych w placówkach o profilu psychiatrycznym oraz zabezpieczeniu ich przed zakażeniem, w tym m.in.:

  • wzrost liczby osób faktycznie pozbawionych wolności z uwagi na objęcie „lockdownem” wszystkich pacjentów, nie tylko tych skierowanych, które skierowano tam na mocy decyzji sądu;
  • brak możliwości wizytowania w obecnym czasie tego typu placówek przez przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji;
  • nadmierne dawkowanie leków w celu „wyciszenia” pacjentów, którzy w związku z pandemią narażeni są na jeszcze większy stres skutkujący nasileniem objawów choroby;
  • występujące problemy kadrowe.

W czasie pandemii koronawirusa monitoring placówek psychiatrycznych nie powinien być ograniczany jedynie do kwestii związanych z bezpieczeństwem pacjentów.  Obecny czas wykorzystany powinien zostać przez instytucje zajmujące się ochroną praw osób pozbawionych wolności powinny na komunikację z organami władzy i podkreślanie znaczenia podstawowych gwarancji traktowania osób w detencji.

W wyniku przedstawionych prezentacji oraz późniejszej dyskusji uczestnicy sformułowali następujące wnioski dotyczące wyzwań i pozytywnych praktyk w kontekście monitorowania sytuacji osób przebywających w placówkach opieki psychiatrycznej w czasie pandemii:

  • krajowe mechanizmy prewencji powinny utrzymywać stały kontakt z dyrektorami  placówek;
  • szczególną uwagę należy poświęcić chorującym na COVID-19, którzy nie zostali przeniesieni do szpitali;
  • w czasie pandemii przedstawiciele KMP powinni korzystać ze zdalnych metod monitorowania sytuacji w placówkach, w tym m.in.:
    • prowadzić rozmowy z pacjentami i personelem za pomocą środków komunikacji elektronicznej;
    • pozyskiwać do wglądu prowadzoną w placówce dokumentację;
    • zapoznawać się z nagraniami z kamer monitoringu;
    • prowadzić ankiety, w których pacjenci i personel wypowiedzą się na temat panującej w placówce sytuacji;
  • decyzja o powrocie do stacjonarnych wizytacji zawsze poprzedzona być powinna konsultacjami z ekspertami w dziedzinie wirusologii.

Komisja Ekspertów ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich - online o koronawirusie

Data: 2020-06-17

17 czerwca 2020 r. odbyło się XII posiedzenie Komisji ds. Zdrowia przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Omawiano działania Rzecznika w zakresie ochrony zdrowia w aspekcie problematyki związanej z zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2[1].

Głównym tematem posiedzenia Komisji była próba udzielenia odpowiedzi na pytanie: ,,Na ile dotychczasowe doświadczenia w walce z koronawirusem (SARS-Cov- 2) pozwalają na sformułowanie obszarów, w których należałoby dokonać zmian na przyszłość, w taki sposób, aby w przypadku kolejnej epidemii - albo nawrotu obecnej, można było lepiej przygotować system ochrony zdrowia”.

Nie ulega wątpliwości, że polski system ochrony zdrowia przechodzi jedną z najtrudniejszych prób ostatnich lat. Jak zmieni się pod wpływem krytycznej sytuacji, w której się znalazł? Jakie podjąć działania i rekomendacje na przyszłość aby w przypadku nawrotu epidemii lepiej się przygotować? Czy system ochrony zdrowia ma szansę na wprowadzenie nowych rozwiązań systemowych, które poprawiłyby jego funkcjonowanie?

Odpowiedź na te pytania jest niezwykle trudna. Obecnie system jest nieprzygotowany do sytuacji epidemii (SARS- Cov-2), która obnażyła i jeszcze bardziej uwidoczniła obszary wymagające naprawy.

W dalszym ciągu podejmowane są wyłącznie działania prewencyjne na tu i teraz. Brakuje rozwiązań systemowych na przyszłość, to jest tzw. tarczy ochronnej oraz rekomendacji dla systemu ochrony zdrowia.

Rozmawiano o działaniach, które mają wspierać pracowników ochrony zdrowia w czasie epidemii. W dyskusji nadmieniono, że z uwagi na to iż stan epidemii wprowadził dysfunkcyjność obecnego systemu występuje konieczność podjęcia prac legislacyjnych w celu jego zmiany.

Podczas dyskusji zauważono, że należy dążyć do regionalizacji systemu z jasno określonymi kompetencjami i do połączenia finansowania z jednoczesną jasno określoną odpowiedzialnością za funkcjonowanie systemu. Powyższa regionalizacja powinna się odbywać na poziomie województwa. Zauważono, że to samorząd wojewódzki powinien być gospodarzem oraz uczestniczyć w dystrybucji środków przeznaczonych na udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej na terenie województwa, tak aby, mapy potrzeb zdrowotnych były dostosowane do rzeczywistych potrzeb mieszkańców.

Natomiast władza centralna powinna wprowadzić takie mechanizmy, które w sytuacjach kryzysowych dotykających cały kraj, byłyby skuteczne. Uznano za niezbędne stworzenie przez rządzących planu kompleksowego działania na wypadek epidemii. Uznano również za niezbędne powołanie niezależnej instytucji monitorującej – badawczo eksperckiej, która byłaby niezależna od administracji rządowej i stanowiłaby źródło ekspertyzy zarówno dla władz różnych szczebli, jak i dla opinii publicznej.

Zauważono, że status pracowników medycznych wymaga uregulowania oraz należy zwiększyć ochronę pracowników ochronny zdrowia w czasie epidemii. Zwrócono uwagę, że występuje brak jednoznacznej regulacji telemedycyny, przy jednoczesnym braku kształcenia w oraz standardów i wytycznych w tym zakresie.

W szczególności podkreślono, że obecnie system ochrony zdrowia zmaga się z wieloma problemami, tj. brakiem jednolitej i spójnej strategii co do wprowadzonych ograniczeń oraz zmian w okresie epidemii, efektem mrożącym wywołanym wprowadzeniem stanu epidemii w innych obszarach systemu ochrony zdrowia powodującym problemy w dostępie do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz ograniczoną dostępnością do podstawowych produktów ochronnych.

Nadmieniono również, że obecnie system będzie się musiał zmierzyć z tzw. pacjentami odroczonymi, którzy nie otrzymali świadczeń zdrowotnych z powodu epidemii, co może doprowadzić do zastoju w ochronie zdrowia, a w niektórych przypadkach przerosnąć możliwości finansowe podmiotów leczniczych. Zwrócono uwagę, że szereg grup pacjentów wymaga szybkiego dostępu do świadczeń zdrowotnych m.in. pacjenci onkologiczni, cierpiący na choroby układu krążenia, ciepiących na choroby rzadkie czy ultrarzadkie. Również pewne obszary w ochronie zdrowia pozostają pod znakiem zapytania, np. funkcjonowanie szpitali jednoimiennych, czy model zakaźnictwa w Polsce.

Szczególną uwagę należy zwrócić na sytuację osób starszych w DPS-ach, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych, bowiem są to osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie.

Osoby w kryzysie bezdomności również, potrzebują wsparcia w czasie epidemii, z uwagi na problemy z jakimi muszą się zmagać organizacje, które niosą im codzienną pomoc (min. kłopoty z zaopatrzeniem jadłodajni w żywność, braki środków ochrony i dezynfekcji dla pracowników wspierających bezdomnych – maseczek, kombinezonów jednorazowych, rękawiczek, środków dezynfekcyjnych).

Pacjenci w szpitalach psychiatrycznych wymagają m. in. obowiązkowego testowania na obecność SARS-CoV-2, bowiem na oddziałach psychiatrycznych wyjątkowo często dochodzi do kontaktu pracowników i chorych, chociażby w trakcie stosowania środków przymusu bezpośredniego czy podawania lekarstw.

Natomiast osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunowie obawiają pozostania bez środków do życia wobec nieuzyskania na czas orzeczenia o niepełnosprawności. Nierozwiązanym problemem pozostaje kwestia opieki na podopiecznym w sytuacji nieobecności opiekuna.

Powyższe osoby, znajdują się w grupie szczególnego wsparcia i państwo powinno również rozważyć podejmowanie określonych działań w tym zakresie.

Wskazane przykłady w dużej mierze odzwierciedlają problemy systemu ochrony zdrowia, co wynika z wadliwości systemu.

Podczas dyskusji na posiedzeniu zostały przedstawione liczne problemy z jakimi zmaga się obecnie system ochrony zdrowia. Niniejsze kwestie będą wykorzystywane w dalszych działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich.

[1] pismo z dnia 27 kwietnia br. do MZ https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-zamknieta-trumna-covid-19-rpo-do-mz,

Zasady używania paralizatorów przez Służbę Więzienną - tematem międzynarodowego webinaru

Data: 2020-06-16
  • Należy stworzyć szczegółowe procedury używania paralizatorów przez Służbę Więzienną wobec osadzonych
  • Ważne jest też dokumentowanie tego, m.in. poprzez nagrywanie interwencji
  • A wszyscy wobec, których zastosowano tę broń elektryczną, muszą być zbadani
  • Nieodzowne są też szkolenia personelu medycznego w celu przygotowania do rzetelnej diagnozy skutków użycia paralizatorów

Mowiono o tym 16 czerwca 20120 r. podczas międzynarodowego webinaru, zorganizowanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z ODIHR, ekspertami z fundacji Omega Research oraz Uniwersytetu w Exeter.

Przedmiotem spotkania było używanie broni elektrycznej przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, w związku z nowym uprawnieniem do korzystania z tego środka przymusu bezpośredniego, które otrzymała SW na mocy specustawy COVID-19.

Panelistami byli: dr Abigail Dymond (kryminolożka, Uniwersytet w Exeter), Helen Close (Omega Research Foundation) Jason Payne-James (brytyjski ekspert z zakresu medycyny sądowej) oraz Jeanette Hall (przedstawicielka brytyjskiego inspektoratu więzień – Her Majesty’s Inspectorate of Prisons)

Uczestnicy warsztatów dyskutowali nie tylko o samych warunkach dopuszczalności używania broni elektrycznej, lecz przede wszystkim o następstwach dla zdrowia osób poddanych jej działaniu. Zgodnie podkreślali olbrzymią rolę personelu medycznego w rzetelnej diagnozie skutków używania broni elektrycznej. Nie będzie ona możliwa, jeśli personel nie zostanie w tej mierze odpowiednio przeszkolony.

W trakcie webinaru zwrócono uwagę na potrzebę:

  1. Doprecyzowania intencji polskiego prawodawcy, który wyposażył Służbę Więzienną w nowy typ środka przymusu bezpośredniego.
  2. Dookreślenia jaki typ broni elektrycznej miałby zostać wprowadzony do użytku w Służbie Więziennej ze względu na jej różne rodzaje oraz skutki jakie wywołuje.
  3. Dookreślenia, które z grup funkcjonariuszy SW będą mogły z niej korzystać.
  4. Stworzenia szczegółowych procedur użycia broni elektrycznej.
  5. Specjalistycznych szkoleń dla personelu medycznego w celu przygotowania go do rzetelnej diagnozy skutków stosowania broni elektrycznej.
  6. Bezwzględnego badania wszystkich osób wobec, których zastosowano broń elektryczną.
  7. Dokumentowania przebiegu zastosowania broni elektrycznej oraz skutków jej użycia wraz z fotografowaniem obrażeń.
  8. Upubliczniania wyników badań.
  9. Nagrywania interwencji z użyciem broni elektrycznej.
  10. Szczegółowego monitoringu stosowania broni elektrycznej w jednostkach penitencjarnych.
  11. Określenia zakresu szkolenia funkcjonariuszy SW, którzy będą mogli korzystać z broni elektrycznej oraz podmiotów odpowiedzialnych za ich przeprowadzanie.

Webinarium: Trudne sytuacje w opiece nad osobą z demencją

Data: 2020-06-16

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Stabilo zapraszają na webinarium 16 czerwca 2020 r., o godzinie 18:00.

Społeczeństwo w Polsce, tak jak i w całej Europie, się starzeje. Wraz z wiekiem wzrasta ryzyko zachorowania na demencję. Aktualnie, wg Alzheimer Europe, w Polsce żyje przeszło pół miliona osób z chorobą otępienną, a przynajmniej drugie tyle osób jest zaangażowanych w opiekę nad chorymi. Z każdym rokiem populacja tej grupy osób będzie rosła, natomiast świadomość społeczna o samej chorobie, jej przebiegu, sposobach leczenia, sprawowaniu opieki jest wciąż bardzo niska.

O tym, jak sobie radzić w trudnych sytuacjach w sprawowaniu opieki nad chorymi z otępieniem będą rozmawiać:

Mirosława Wojciechowska-Szepczyńska z Alzheimer Polska - posiada ogromne doświadczenie praktyczne, od lat 90-tych jest zaangażowana w prace społeczne na rzecz osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich rodzin. Jest jedną z założycielek Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera (1992), a w latach 1994-2004 przewodniczącą zarządu. Współpracuje z europejską i światową federacją organizacji alzheimerowskich (Alzheimer-Europe i Alzheimer Disease International). Jest współautorką pierwszego polskiego poradnika dla opiekunów osób z chorobą Alzheimera „Jak radzić sobie z chorobą Alzheimera” i artykułów publikowanych w kwartalniku „Bliżej Alzheimera”. Od lat współpracuje także z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich, a od 2018 r. jest członkinią Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy RPO.

prof. Tadeusz Parnowski, specjalista z zakresu psychogeriatrii - Lekarz specjalista psychiatra, psychogeriatra. Posiada ok. 40 letnie doświadczenie pracy z pacjentem. Specjalizuje się w diagnostyce i leczeniu zaburzeń psychogeriatrycznych i zaburzeń pamięci oraz w diagnostyce i leczeniu zaburzeń afektywnych oraz problemów psychicznych po 50 roku życia i w wieku podeszłym – depresje, psychozy, otępienia. W 1992 r. zorganizował i został kierownikiem pierwszego oddziału psychogeriatrycznego i Poradni Zaburzeń Pamięci w Polsce. Od lat 90-tych jest zaangażowany w prace organizacji społecznych na rzecz środowiska osób z chorobami otępiennymi – Polska Fundacja Alzheimerowska, Polskie Towarzystwo Opieki nad osobami z chorobą Alzheimera. Od 2010 roku jest Prezesem Polskiego Towarzystwa Psychogeriatrycznego, członkiem Polskiego Towarzystwa Alzheimerowskiego, Alzheimer Europe, International Psychogeriaric Association.

Spotkanie moderują Łukasz Broniszewski z Fundacji Stabilo oraz Ewa Tułodziecka-Czapska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Webinarium będzie tłumaczone na polski język migowy przez Annę Borycką.

Jest to pierwszy z cyklu trzech webinariów. Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 23 czerwca, godz. 18.00. Będzie on oświęcony poprawnej komunikacji z osobą z chorobą otępienną, a temat przedstawią Izabela Cymer i Ewa Drop reprezentujące Stowarzyszenie Syntonia.
Trzecie webinarium – 30 czerwca o godz. 18.00 poruszy kwestie prawne związane z zabezpieczeniem praw osób z chorobą otępienną, ich bezpieczeństwa ekonomicznego i społecznego.

„Wpływ środków przeciwdziałania terroryzmowi oraz radykalizacji na grupy zagrożone dyskryminacją i rasizmem” - spotkanie eksperckie w BRPO

Data: 2020-06-10
  • Czy polska polityka przeciwdziałania terroryzmowi oraz radykalizacji jest zgodna z międzynarodowymi zobowiązaniami w zakresie praw człowieka?
  • Jakie środki są potrzebne, aby polityka przeciwdziałania terroryzmowi i przeciwdziałaniu radykalizacji nie przyczyniała się do zwiększania polaryzacji społecznej i dyskryminacji?

Te pytania były punktem wyjścia spotkania online 10 czerwca 2020 r. z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich i Europan Network Against Racism. Poświęcono je prezentacji wyników badania pt. „Wpływ środków przeciwdziałania terroryzmowi oraz radykalizacji postaw na grupy narażone na dyskryminację i rasizm”, przeprowadzonego w kilku europejskich krajach.

Celem spotkania było wysłuchanie opinii eksperckich na temat wstępnych wniosków z badania oraz opracowanie odpowiednich zaleceń dotyczących polityk.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że seminarium odbywa się w specjalnym czasie dla praw człowieka. Protesty antyrasistowskie w Stanach Zjednoczonych oraz postępująca radykalizacja i incydenty o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym w związku z pandemią COVID-19 każą stawiać pytania o adekwatne działania organów państwowych. 

Przyznanie właściwych uprawnień służbom odpowiedzialnym za walkę z terroryzmem jest obowiązkiem państwa, wynikającym m.in. z art. 5 Konstytucji. Jednocześnie jednak pod hasłem walki z terroryzmem nie można ingerować w prawa i wolności człowieka w sposób nieproporcjonalny.

Ustawa o działaniach antyterrorystycznych z  10 czerwca 2016 r., była przedmiotem zainteresowania RPO już podczas prac projektowych. Rzecznik wielokrotnie zgłaszał uwagi co do przedstawionych w ustawie regulacji, wskazując na nieproporcjonalne ograniczenie praw i wolności człowieka i obywatela, w szczególności praw cudzoziemców. Jako przykład RPO wskazał m. in. na art. 9 ustawy, który umożliwia podejmowanie środków kontroli operacyjnej wobec cudzoziemców na okres nie dłuższy niż 3 miesiące, z możliwością przedłużenia.

Przedstawiciele ENAR – Ojeaku Nwabuzo i Tufyal Choudhury wprowadzili następnie uczestników w kontekst badania.

„Walka z terroryzmem jest obszarem zwiększonej koordynacji polityki globalnej i europejskiej. Najnowsza dyrektywa ramowa w sprawie zwalczania terroryzmu z 2017 r. zobowiązuje Komisję Europejską do przedstawienia do września 2021 r. sprawozdania na temat wpływu dyrektywy "na podstawowe prawa i wolności, w tym na niedyskryminację, oraz na praworządność" – wskazała ekspertka ENAR Ojeaku Nwabuzo.

Goście wyjaśnili także rolę ENAR, która działa na szczeblu unijnym i krajowym, by zapewniać budowanie zaufania oraz integracyjną politykę bezpieczeństwa opartą na prawach człowieka, równości i długoterminowym włączeniu społecznym.

Jak podkreślił Tufyal Choudhury, przedstawiony projekt badawczy analizuje w szczególności doświadczenia w zakresie środków zwalczania terroryzmu oraz przeciwdziałania radykalizacji przez członków grup, narażonych na większe ryzyko dyskryminacji i rasizmu we Francji, Niemczech, Polsce, Hiszpani oraz na Węgrzech.

Anna Łukjanowicz - autorka badania, wskazała w części sprawozdawczej, że przeważająca większość respondentów wyraziła zaniepokojenie pełnym dyskryminacji i uprzedzeń rasowych dyskursem publicznym w sprawie imigracji oraz rozwojem polityki imigracyjnej ukierunkowanej na odstraszenie muzułmanów od przyjeżdżania do Polski. „Publiczna i urzędowa wrogość wobec imigrantów muzułmańskich generuje wśród nich niepokój oraz uczucie bezsilności. Osłabia ona również integrację oraz głębsze zaangażowanie obywatelskie i społeczne”.

Negatywny dyskurs polityczny, medialny i publiczny na temat muzułmanów i uchodźców przekłada się na zwiększoną liczbę przypadków islamofobii oraz rasizmu w życiu codziennym respondentów. Strach przed rasizmem i dyskryminacją podczas pobytu w Polsce, niejednokrotnie prowadzi do autocenzury indywidualnych jak również grupowych wyrażeń "muzułmańskości".

„Jeden z respondentów wyjaśnił, jak jadąc autobusem z kilkoma znajomymi muzułmanami na terenie Warszawy, czuli, że przez ich obecność atmosfera w autobusie zrobiła się tak napięta, że musieli najpierw wysiąść zanim swobodnie przywitali się wzajemnie pozdrowieniem Salam alajkum" – to niepokojące sygnały pokazujące, że dyskurs publiczny wokół kwestii terroryzmu dotyka szczególnie grupy identyfikujące się jako muzułmanów.

W dyskusji nad wnioskami z badań głos zabrał m. in. Jacek Mazurczak, ekspert do spraw walki z mową nienawiści Instytutu Bezpieczeństwa Społecznego. Zarekomendował, aby doszukać się podobnych badań o radykalizacji grup skrajnie prawicowych - „Ważne jest, aby sprawdzać czy istnieje jakakolwiek symetria lub asymetria po stronie tych zagrożeń z którymi musimy się uporać w Polsce”.

Na problem nakładania się różnych kategorii przepisów zwrócił uwagę dr hab. Witold Klaus, przedstawiciel Stowarzyszenia Interwencji Prawnej - „To z czym mamy problem to nakładające się na siebie dwa rodzaje przepisów – karne – które pozwalają ścigać osoby podejrzane o dany czyn i przepisy administracyjne, dotyczące cudzoziemców, które na podstawie podejrzeń pozwalają taką osobę wydalić. To co widziałbym w rekomendacjach, w kontekście europejskim i w kontekście współpracy międzynarodowej, to wypracowanie spójnej filozofii walki z terroryzmem, także w kontekście spójności przepisów.

Eliza Rutynowska, przedstawicielka Forum Obywatelskiego Rozwoju nawiązała do kwestii bezpieczeństwa w kontekście pandemii COVID- 19. Wskazała, że przepisy pandemiczne zostaną z nami na dłużej – będą miały znaczenie w perspektywie wieloletniej, i jeśli znajdą się w nich rażące naruszenia prawa – takie jak ograniczenie prawa do obrony osób oskarżonych o terroryzm – może to stworzyć problem  prawny, który ciężko nam będzie rozwiązać.

Wskazała także, że kwestie bezpieczeństwa związane z koronawirusem oraz protesty w USA to idealny moment aby uświadomić obywateli jak ważna jest kwestia edukacji antydyskryminacyjnej – dzięki budowaniu świadomości prawnej, jak podkreśliła, będzie można pracować nad skutecznym rozwiązywaniem skutków problemów z którymi w kontekście bezpieczeństwa mierzymy się obecnie.    

W spotkaniu brali udział:

Współorganizatorzy:

  • Ojeaku Nwabuzo - Senior Research Officer, European Network Against Racism
  • Tufyal Choudhury LLM - Assistant Professor at Durham Law School, European Network Against Racism
  • Anna Łukjanowicz – badaczka krajowa w ramach projektu ENAR, Ośrodek Kultury Muzułmańskiej w Warszawie

Eksperci i zaproszeni goście:

  • nadinsp. Magdalena Kroll - Krajowy Koordynator Przestępstw z Nienawiści Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji
  • Eliza Rutynowska – Forum Obywatelskiego Rozwoju
  • dr hab. Witold Klaus – Stowarzyszenie Interwencji Prawnej
  • dr Konrad Pędziwiatr - Uniwersytet Warszawski - Ośrodek Badań nad Migracjami
  • dr Krzysztof Liedel - Centrum Badań nad Terroryzmem - Collegium Civitas
  • Jacek Mazurczak - ekspert Instytutu Bezpieczeństwa Społecznego
  • Piotr Niemczyk - Uniwersytet SWPS
  • Sandra Pertek - University of Birmingham
  • Jacek Purski - Prezes Instytutu Bezpieczeństwa Społecznego
  • dr Anna Tatar – Stowarzyszenie „Nigdy Więcej”
  • Ewa Ostaszewska-Żuk – Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • Omar Abdel Fattah - Przewodniczący Stowarzyszenia Studentów Muzułmańskich w Polsce
  • Marta K. Nowak – dziennikaka portalu oko.press

Przedstawiciele Biura RPO:

  • Dr hab. Adam Bodnar
  • Marcin Sośniak – Zespół ds. Równego Traktowania BRPO
  • Kacper Gwardecki - Zespół ds. Równego Traktowania BRPO

 

 

Jak przeciwdziałać przemocy w więzieniach? Udział przedstawiciela KMPT  w międzynarodowym szkoleniu online „Monitoring Violence in Prisons”

Data: 2020-06-03

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył w zorganizowanym 20 maja, 27 maja i 3 czerwca 2020 r. szkoleniu online dotyczącym przemocy w więzieniach oraz jej skutecznego monitorowania i raportowania.

Szkolenie zorganizowane zostało przez Instytut Ludwiga Boltzmanna w ramach projektu EU DG Justice: „Praca na rzecz harmonizacji standardów w więzieniach – rola KMP”. W warsztatach udział wzięli przedstawiciele Krajowych Mechanizmów Prewencji z państw europejskich, m.in.: Litwy, Austrii, Portugalii, czy Włoch.

  • Zapobieganie i reagowanie na wszelkie formy zastraszania i przemocy w miejscach detencji jest w pierwszej kolejności rolą państwa.
  • Bezpieczeństwo osadzonych, funkcjonariuszy, personelu pomocniczego oraz odwiedzających powinno być chronione w każdym czasie.
  • Personel więzienny ma obowiązek zapobiegać aktom przemocy w miejscach detencji.
  • Brak staranności w ochronie bezpieczeństwa więźniów uznany zostać może bowiem za tortury lub inną formę złego traktowania.

Uczestnicy szkolenia omówili, odwołując się do tzw. Trójkąta Przemocy, obecne problemy dotyczące zapobiegania przemocy w zakładach karnych oraz jej przyczynom. W jego ramach na zjawisko przemocy w więzieniach składają się: bezpośrednia przemoc, kultura przemocy oraz przemoc związana z hierarchią. Podczas dyskusji wskazano na różne typy przemocy (autogresja, przemoc pomiędzy jednostkami, przemoc zbiorowa), z uwzględnieniem jej potencjalnych sprawców i ofiar.

Prelekcję dotyczącą innowacyjnych metod identyfikacji czynników, które mają wpływ na poprawę sytuacji w zakładach karnych i redukcję przemocy, wygłosiła prof. Alison Liebling, dyrektorka Prisons Research Centre na Uniwersytecie Cambridge.

Przedstawiona przez prof. Liebling metodologia Measuring the Quality of Prison Life - MQPL+, oparta jest na pogłębionej i opisowej analizie warunków środowiskowych panujących w zakładzie karnym oraz wpływie tych warunków na funkcjonowanie więźniów i personelu. Intensywna i oparta na uwydatnianiu pozytywnych aspektów metoda prowadzenia rozmów prowadzić ma do uzyskania pełniejszego obrazu panującej w jednostce sytuacji i identyfikacji ryzyka przemocy.

Reprezentanci krajowych mechanizmów prewencji przedyskutowali możliwość zastosowania powyższej metodologii podczas prowadzonych wizytacji. Pośród przedstawionych wniosków pojawiły się m.in.:

  • wizytacje planowane powinny być w taki sposób, aby zarówno czas ich trwania, jak i liczność zespołu pozwalały na odbycie rozmów bez pośpiechu;
  • ogromne znaczenie ma wnikliwa obserwacja panującej w wizytowanej jednostce relacji, w tym relacji pomiędzy osadzonymi i personelem;
  • należy dokładnie przeanalizować otrzymaną dokumentację (w szczególności rejestry zdarzeń nadzwyczajnych oraz księgi skarg);
  • konieczne jest budowanie zaufania pomiędzy członkiem KMP i rozmówcą (np. poprzez zadawanie otwartych lub półotwartych pytań);
  • ważne jest, aby rozmowy odbywać także z przedstawicielami personelu, w tym strażnikami i wychowawcami.

 

Konferencja naukowa "Ochrona sygnalistów w prawie obowiązującym i w prawie dawnym"

Data: 2020-06-02

2 czerwca 2020 odbędzie się międzynarodowa konferencja naukowa "Ochrona sygnalistów w prawie obowiązującym i w prawie dawnym" organizowana przez Uniwersytet Jagielloński.

RPO Adam Bodnar wygłosi wystąpienie wprowadzające o godzinie 10:15.

Pełen program konferencji znajdą Państwo na stronie https://sygnalisci.confer.uj.edu.pl/program. Konferencja jest bezpłatna i odbywa się online.

Wystąpienie wprowadzające RPO

Na temat sytuacji sygnalistów dyskutujemy w Polsce od dłuższego czasu. Wdrożenie unijnej dyrektywy to wynikająca z prawa międzynarodowego konieczność, ale problem ten jest także splotem ciekawych, interdyscyplinarnych zagadnień.

Rzecznik zwrócił uwagę na aspekt sytuacji sygnalistów w kontekście multicentryczności prawa. Tak naprawdę ochrona sygnalistów powinna wynikać już z krajowych norm konstytucyjnych i w tej chwili w Polsce takie mogą być jej podstawy prawne. Jako przykład dobrego rozwiązania w ustawodawstwie innych państw RPO wskazał ustawę brytyjską: Public Interest Disclosure Act. Źródła ochrony sygnalistów to także Europejska Konwencja Praw Człowieka oraz orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (chociażby sprawa Guja przeciwko Mołdawii). Na przestrzeni ostatnich lat prawo unijne znacznie rozszerzyło zakres ochrony prawnej przyznawanej sygnalistom, od ogólnych rekomendacji doszliśmy do dyrektywy.

RPO wskazał, że w przypadku regulacji prawnych dotyczących ochrony sygnalistów nie tylko państwo jest ważnym graczem. Obserwując uważnie sytuację faktyczną sygnalistów w Polsce można zauważyć ciekawy proces samoregulacji w biznesie, prężnej działalność NGO np. Fundacji Batorego, związków zawodowych, a nawet wpływ kultury masowej. Powstawały oddolne projekty ustaw chroniących sygnalistów. RPO zwrócił uwagę, że na przestrzeni ostatnich lat można było w Polsce obserwować głośne przypadki działania sygnalistów, które spotkały się z zainteresowaniem społecznym i medialnym np. w strukturach zarządczych Poczty Polskiej, czy przypadki medyków ujawniający różne nieprawidłowości. W konsekwencji wykształciło się ciekawe orzecznictwo, w którym sądy bazując na klauzulach ogólnych, znajdowały podstawy do zapewnienia ochrony prawnej sygnalistom.

Rzecznik zauważył, że od lat trwa dyskusja o statusie ochrony sygnalistów w służbach mundurowych. Otrzymuje skargi od osób, które zwracały uwagę na ważne problemy ich funkcjonowania np. jak wygląda praktyka w przypadkach zgłaszania molestowania w służbach. RPO zgłaszał wielokrotnie problemy w tym obszarze do właściwych ministerstw, niestety odnosi wrażenie, że ten problem nie jest traktowany priorytetowo.

Podsumowując wystąpienie Adam Bodnar zwrócił uwagę na zagrożenia, jaki może nieść instrumentalne traktowanie rozwiązań prawnych służących ochronie sygnalistów np. niewłaściwe wdrożenie prawa unijnego. RPO podkreślił, że tego typu instrumenty prawne dobrze funkcjonują, jedynie, gdy są wsparte sprawnie funkcjonującym państwem prawa.

Seminarium eksperckie "O polskim systemie niesprawiedliwości"

Data: 2020-05-28
  • Jak kształcić sędziów, aby nie dochodziło do niesłusznych skazań?
  • Czy państwo w ogóle jest w stanie zrekompensować komuś np. 15 lat niesłusznego pozbawienia wolności?
  • Czy w Polsce stosujemy wszystkie międzynarodowe standardy, które mogłyby nas uchronić przed powtórką ze sprawy Tomasza Komendy?
  • 28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości
  • Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości

28 maja w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się seminarium pt. O polskim systemie niesprawiedliwości. Punktem wyjścia rozmowy była książka Violetty Krasnowskiej Będziesz siedzieć. O polskim systemie niesprawiedliwości.

W dyskusji udział wzięli przedstawiciele uczelni wyższych, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dziennikarze i pracownicy BRPO.

Violetta Krasnowska w swojej książce opisuje przypadki niesłusznego skazania za popełnianie najcięższych zbrodni i proces dochodzenia do sprawiedliwości. Analizuje sprawy Tomasza Komendy, Piotra Mikołajczyka czy Waldemara Tyburskiego. Nie wszystkie przypadki zakończyły się pomyślnie: zawiódł wymiar sprawiedliwości, zabrakło profesjonalnego przygotowania czy rozpoznania spraw. Część spraw prowadzono latami, z naruszaniem procedur. Jeden ze skazanych, a następnie uniewinnionych, tłumaczył, że „myśmy nie walczyli o prawdę, myśmy walczyli z kłamstwem”.

Rozpoczynając seminarium Rzecznik przedstawił prace podejmowane w Biurze dot. analizy wielu spraw, wnoszonych kasacji oraz prowadzonej dyskusji na temat projektu stworzenia komisji do spraw niewinności.

Moderatorka spotkania, Hanna Machińska - ZRPO, wprowadzając do tematyki podkreśliła wielowątkowość dyskusji dotyczącej spraw związanych ze stosowaniem prawa, problematyki prawa dowodowego, udziału biegłych w procedurze. Na kwestie udziału biegłych w postępowaniach sądowych i ich odpowiedzialności zwróciła także uwagę prof. Ewa Gruza oraz dyr. Ewa Dawidziuk, odnosząc się do przypadku KOZZD w Gostyninie.

W dyskusji odnoszono się do przypadków niesłusznych skazań osób, które ostatecznie zostały uniewinnione, ale również tych, które nie doczekały się uniewinnienia i odbywają kary długoletniego pozbawienia wolności. Na takie sprawy wskazywali: red. Piotr Pytlakowski, prof. Ewa Gruza, prof. Teresa Gardocka, Adam Bodnar, dyr. Marek Łukaszuk.

Dyrektor Zespołu Prawa Karnego BRPO Marek Łukaszuk odniósł się do ostatniej uchwały Sądu Najwyższego, przyjętej w odpowiedzi na pytanie prawne RPO o wznowienie postepowania karnego. Podkreślano potrzebę zmian systemowych dot. funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, w którym często zawodzi zasada domniemania niewinności.

Profesor Teresa Gardocka i prof. Ewa Gruza zwróciły uwagę na błędne prowadzenie czynności procesowych, na niewłaściwą ocenę materiału dowodowego, presję wykrycia sprawcy.

Mówiono o braku gwarancji procesowych, w tym dostępu do adwokata od momentu zatrzymania podejrzanego, na co zwracali uwagę: dr Marcin Mrowicki, dr Piotr Zakrzewski, dyr. Przemysław Kazimirski oraz Michał Hara, który pokreślił konieczność właściwej implementacji dyrektyw UE w tym zakresie. Wskazywano na brak właściwego przygotowania zawodowego sędziów. Podkreślono konieczność stworzenia nowoczesnego systemu szkolenia sędziów i prokuratorów. Poruszono także ważną kwestię problemów związanych z odpowiedzialnością za niesłuszne skazanie, postępowania odszkodowawcze w takich sprawach niejednokrotnie trwają bardzo długo.

Podsumowując spotkanie Hanna Machińska podkreśliła, że sądy często zawodzą i nie są właściwym gwarantem ochrony wolności, a możliwości naprawcze systemu są trudno dostępne i długotrwałe. Niezwykle ważne jest prowadzenie seminariów dla sędziów, rozwijających kształcenie zawodowe w tym obszarze i uwzględniających również europejski wymiar prawa.

Debata „30 lat samorządności terytorialnej – doświadczenie i przyszłość”

Data: 2020-05-27

W rocznicę pierwszych wolnych wyborów samorządowych, 27 maja 2020 r., Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego zaprasza na debatę:
„30 lat samorządności terytorialnej – doświadczenie i przyszłość”.


W rozmowie o osiągnięciach polskiej samorządności terytorialnej, niewykorzystanych szansach i wyzwaniach na przyszłość rozmawiać będą:
• Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich,
• Jerzy Buzek – były Premier RP, poseł Parlamentu Europejskiego,
• Elżbieta Polak – Marszałek Województwa Lubuskiego,
• Jerzy Stępień – były prezes Trybunału Konstytucyjnego, przewodniczący Rady Fundatorów FRDL,
• Paweł Swianiewicz – Wydział Geografii i Studiów Regionalnych UW,
• Krzysztof Żuk – Prezydent Lublina.


Prowadzenie debaty: Cezary Trutkowski, prezes zarządu FRDL.
Spotkanie odbędzie się online o godzinie 11.00 i będzie transmitowane na profilu FRDL na Facebooku (www.facebook.com/FundacjaRozwojuDemokracjiLokalnej).


Debata organizowana jest przez Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego w ramach Koalicji ROK SAMORZĄDNOŚCI 2020, powołanej wraz z Inicjatywą 30. ROK WOLNOŚCI w związku z obchodami 30-lecia samorządności w Polsce. Do koalicji należą organizacje pozarządowe, inicjatywy społeczne oraz grupy nieformalne zainteresowane rozwijaniem społeczeństwa obywatelskiego. Z założenia Koalicja ma charakter otwarty i można do niej dołączyć w każdym momencie. Więcej informacji o Koalicji można znaleźć na stronie: www.roksamorzadnosci.pl.

O czym rozmawiano na debacie?

Uczestnicy debaty rozmawiali o sukcesach, bolączkach i wyzwaniach, z którymi samorządy terytoralne mierzyły się w ciągu 30 lat.

Rozpoczynając od tego, co nam się udało przez ten czas zbudować wymieniono sukcesy, wśród których znalazło się: budowanie kompetencji liderów samorządu, tworzenie społecznej świadomości wagi samorządu wśród obywateli, a w efekcie jednego z silniejszych systemów samorządności w Europie, a także zapobieżenie silnej fragmentacji terytorialnej.

Rzecznik zauważył, że w trakcie kadencji miał szansę wnikliwie obserwować jak działa samorząd, jak funkcjonuje rozwiązywanie problemów praw człowieka na szczeblu lokalnym. Obserwacje prowadził między innymi w trakcie programu spotkań regionalnych, które odbyły się w ponad 200 miejscowościach na terenie całego kraju. RPO podkreślił, że samorząd terytorialny to lustro ukazujące aktywność społeczną – widać jak głęboko przez 30 lat została ta aktywność pobudzona.

Rzecznik wysoko ocenił również zdolność rozwiązywania problemów przez budżet partycypacyjny, narzędzia demokracji lokalnej. Rodzi się więc pytanie, dlaczego tego typu innowacyjne i sprawnie funkcjonujące rozwiązania nie przyjmują się na szczeblu centralnym, na którym na pewno także można mądrze i sprawnie zainwestować kapitał społeczny.

RPO: samorządy terytorialne to twierdza praworządności – buduje ją dobrze rozwinięty system nadzoru, odpowiedzialność, rozliczenia projektów unijnych czy odpowiedzialność wobec członków społeczności. Przykładem na silne przywiązanie samorządu do litery prawa jest niedawna sytuacja, gdy prezydenci miast odmówili przekazywania danych obywateli bez podstawy prawnej. Ta inna mentalność samorządów: poważne podejście do kultury prawnej, przywiązanie do niej – to wielka nadzieja na przyszłość. Być może to samorządy dadzą nam energię do zatrzymania się na drodze  w stronę demokracji hybrydowej.

Jako pozytywny przykład mądrego pobudzania obywatelskości przez samorządy, RPO wymienił Konin, w którym miasto oddało kamienicę na działalność dla organizacji pozarządowych – teraz to miejsce buzuje dobrą energią społeczną.

Uczestnicy debaty pochylili się także krytycznie nad zagadnieniem samorządności terytorialnej w Polsce. Zwrócili uwagę na takie bolączki samorządu, jak: gospodarka przestrzenna, słaba umiejętność współpracy (zarówno z władzami centralnymi, jak i innymi organami samorządowymi), paternalistyczny styl zarządzania.

Pojawiło się pytanie, jak spowodować, że pewien standard usług publicznych i dobre praktyki wyrównały się w różnych samorządach – RPO ocenia, że jest to jeden z większych deficytów polskiej samorządności. Różnice pomiędzy sąsiadującymi gminami, w kontekście dostępu do usług i wsparcia dla niepełnosprawnych czy seniorów bywają ogromne. Podobnie wygląda problem wykluczenia transportowego.

Rzecznik zwrócił uwagę na utrudnienia dotyczące współpracy i podziału inwestycji między gminy a powiaty: np. w kontekście ochrony środowiska.

Kolejna płaszczyzna to utrzymanie transparentności działań. Jednym z zadań i wartości, którymi powinien kierować się samorząd terytorialny, jest zasada przejrzystości życia publicznego, rzetelne i transparentne informowanie o działaniach i polityce władz lokalnych. Niestety nie wszędzie przyjęła się dobrze Ustawa o dostępie do informacji publicznej i obywatele nie mają pojęcia np. o inwestycjach, które są zaplanowane niedaleko ich domów, a które w znaczący sposób mogą wpłynąć na ich standard życia.

Rozmawiano także o problemie prasy lokalnej, która powinna być w pełni niezależna od samorządu.

Podsumowaniem debaty była rozmowa o wyzwaniach na najbliższy czas.

Podkreślano konieczność wzmocnienia przejrzystości i kompetencji samorządów, przeprowadzenie reformy finansowania, dalszej decentralizacji. Złota zasada, którą warto się kierować to podejście, że silny samorząd to samorząd, który jest bliżej obywateli.

Rzecznik zauważył, że sytuacja epidemii postawiła przed samorządami wiele wyzwań. Cięcia budżetowe mogą wpłynąć na obniżenie jakości usług świadczonych przez samorządy, zmniejszenie zasobów ludzkich przełoży się z kolei na utrudnienia dla obywateli. Innowacje i wsparcie, działania progresywne to postpandemiczna droga dla samorządu- podkreślił Adam Bodnar.

Na Pomoc – psychologiczne wsparcie dla przedstawicieli zawodów medycznych

Data: 2020-05-27

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytet SWPS i Fundacja Stabilo zapraszają na webinarium w dniu 27 maja godz. 18.00.

Zmęczenie, stres, przeciążenie, strach przed zarażeniem, niepokój o bliskich, wypalenie. – To problemy, z którymi borykają się pracownicy i pracowniczki zawodów medycznych w czasie pandemii. I to oni najbardziej potrzebują teraz profesjonalnego wsparcia. Dotarcie z szybką, szeroko zakrojoną pomocą psychologiczną stanowi bardzo poważne wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia psychicznego. Potrzeba rzetelnych narzędzi, po które będzie można sięgać w wolnym czasie, także w domowych warunkach. Rozwiązaniem może być nowoczesny program wsparcia psychologicznego w internecie.

Podczas webinarium 27 maja, ekspertki z Uniwersytetu SWPS opowiedzą o możliwościach, jakie niosą psychologiczne programy internetowe w radzeniu sobie ze stresem w pracy w zawodach pomocowych. 

Podczas spotkania omówimy m.in.:

  • Czym są psychologiczne programy internetowe i dlaczego właśnie teraz warto o nich mówić?
  • Czy zawody pomocowe potrzebują pomocy?
  • Program Med-Stres SOS – jak wychodzi naprzeciw stresowi, wtórnej traumie i depresji w czasie pandemii?
  • Czy pandemia stanie się „czarnym łabędziem” dla systemu opieki nad zdrowiem psychicznym?
  • Jak organizacje społeczne, członkowie rodzin i każdy obywatel/ka może swoim zachowaniem wesprzeć przedstawicieli zawodów medycznych?
  • Odpowiemy także na pytania uczestników spotkania.

ABY WZIĄĆ UDZIAŁ W SPOTKANIU wystarczy wejść na link: https://us02web.zoom.us/j/86710185911

Zapraszamy 27 maja o godz. 18.00

Webinarium poprowadzą:

EKSPERTKA – dr Ewelina Smoktunowicz

Psycholożka. Zajmuje się projektowaniem i testowaniem skuteczności interwencji internetowych, w szczególności skierowanych na ochronę zdrowia w pracy. W swoich badaniach koncentruje się na roli jaką pełnią zasoby psychologiczne, takie jak wsparcie społeczne i przekonania o własnej skuteczności. Kieruje StresLabem: Centrum Badań nad Stresem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu SWPS w Warszawie oraz projektami Med-Stres i Med-Stres SOS, które mają na celu zwiększenie umiejętności radzenia sobie ze stresem zawodowym wśród przedstawicieli zawodów medycznych.

EKSPERTKA – dr Magdalena Leśnierowska

Psycholożka. Badaczka w obszarze projektowania i testowania efektywności interwencji psychologicznych wykorzystujących nowe technologie. W swoich projektach koncentruje się na roli zasobów psychologicznych i możliwości ich wzmacniania w procesie radzenia sobie ze stresem, zwłaszcza pourazowym w kontekście bezpośredniej i pośredniej ekspozycji na zdarzenia traumatyczne. Na co dzień pracuje w StresLabie: Centrum Badań nad Stresem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu SWPS w Warszawie. Współautorka programu Med-Stres i Med-Stres SOS.

Nagranie wideo z webinarium będzie dostępne na stronach: Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytetu SWPS, Fundacji Stabilo.

Cykl debat online. O stanie demokracji i wyborach

Data: 2020-05-14

Fundacja Batorego i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zapraszają na kolejną rozmowę z cyklu on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”.

14 maja o 19:00 naszym gościem będzie prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, członek Rady Fundacji Batorego, z którym porozmawiamy o stanie demokracji i wyborach:

  • jakie są moralne i polityczne ramy demokracji;
  • dlaczego demokracja to nie tylko wybory;
  • o zagrożeniach dla demokracji;
  • co zrobić, żeby wybory prezydenckie 2020 były demokratyczne i bezpieczne.

Rozmowę prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

Transmisja na żywo będzie tłumaczona na język migowy i dostępna na kanale Rzecznik Praw Obywatelskichi jego spotkania regionalne na Facebooku oraz na kanale Fundacji Batorego.

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - retransmisja
  • 30 kwietnia, godz. 19.00 - Joanna Mytkowska o perspektywach kultury - retransmisja 
  • 7 maja, godz. 19.00 - prof. Krystyna Skarżyńska: o wartościach i postawach społecznych
  • 14 maja - z prof. Andrzejem Rychardem o stanie demokracji i wyborach - link do wydarzenia
  • 21 maja - z prof. Ewą Łętowską
  • 28 maja - z Szymonem Osowskim o problemach na poziomie samorządów
  • 2 czerwca - o roli mediów

Cykl “Próba. Polska w czasie epidemii” jest odpowiedzą na sytuację, w jakiej znaleźliśmy się. Pandemia zaskoczyła cały świat, mimo że nie brakowało ostrzeżeń przed nadchodzącym zagrożeniem. Kryzys przez nią wywołany jest także wielkim testem naszej demokracji i jakości władz państwowych, samorządu terytorialnego, społeczeństwa i solidarności obywatelskiej. Z ekspertkami i ekspertami rozmawiamy zatem o tym, jak bliskie im sfery życia zareagowały na kryzys, jakie widzą zagrożenia i gdzie upatrują nadziei.

Webinarium: Jak skutecznie konsultować społecznie? Planowanie przestrzenne w nowych realiach

Data: 2020-05-12

Konsultacje społeczne i realny udział obywateli w decydowaniu o kształcie ich najbliższego otoczenia jest jednym z kluczowych elementów procesu demokratycznego. W Polsce długo walczyliśmy o dostęp mieszkanek i mieszkańców do planowania przestrzennego. Ostatnie lata pokazały, że ich wpływ na przestrzeń publiczną wsi i miast jest możliwy. Jak w obecnej sytuacji radzą sobie z tym samorządy?

Wraz z akcją Masz Głos Fundacji im. Stefana Batorego serdecznie zapraszamy na webinarium "Jak skutecznie konsultować społecznie? Planowanie przestrzenne w nowych realiach", kótre odbędzie się 12 maja o godzinie 19:00.

Podczas webinarium opowiemy o najważniejszych trudnościach związanych ze społecznym planowaniem przestrzeni publicznej i o tym jak radzą sobie z tym gminy. Opowiemy:

  • czym są konsultacje społeczne i dlaczego tak ważne jest włączanie mieszkanek i mieszkańców w procesy decyzyjne;
  • jak dyskutować o przestrzeni ze społecznością lokalną, zwłaszcza gdy nie może z niej korzystać w swobodny i znany dotąd sposób;
  • o narzędziach IT, pomocnych w obecnych warunkach i sprawdzonych metodach konsultacyjnych;
  • jak mogą wyglądać konsultacje społeczne za miesiąc, rok, dwa;

Jak wziąć udział:

Aby wziąć udział w webinarium, trzeba zarejestrować się pod linkiem: bit.ly/webinarium_12maja

Następnie we wtorek 12 maja o 19:00 dołączyć do webinarium, klikając na link otrzymany w e-mailu potwierdzającym rejestrację. Udział w webinarium jest bezpłatny.

Webinarium prowadzą:

  • Joanna Suchomska – socjolożka związana z UMK, współpracowniczka Fundacji Pracownia Zrównoważonego Rozwoju w Toruniu. Moderatorka warsztatów, facylitatorka procesów społecznych, badaczka społeczna. Współautorka m.in. gminnych programów rewitalizacji, diagnoz społecznych obszarów zdegradowanych i rewitalizacji. Autorka publikacji o partycypacji w planowaniu przestrzennym Przepis na plan. Narzędziownik (2018).
  • Łukasz Broniszewski– działacz społeczny, filozof i marketingowiec. Prezes Fundacji Stabilo, członekKomitetu Monitorującego PO PC i Krajowego Komitetu Ekonomii Społecznej. Koordynator badań społecznych i projektów, ekspert ds. konsultacji społecznych i szkoleń, trener. Współautor publikacji Planowanie przestrzenne dla każdego.Aktualnie współpracuje z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich przy projekcie dotyczącym kryzysów psychicznych u aktywistów i aktywistek.

 

Adam Bodnar był gościem 67. Salonu Młodopolskiego

Data: 2020-05-03

Adam Bodnar był gościem 67. Salonu Młodopolskiego im. Arama Rybickiego. W rozmowie z Magdą Krzyżanowską-Mierzewską, RPO mówił o wolności i równości w czasach kryzysu. Osoby, które chciały wziąć udział w dyskusji, mogły zadawać pytania na profilu facebookowym organizatora spotkania, czyli Fundacji im. Arkadiusza Rybickiego.

Pretekstem do spotkania było wydane 1 maja oświadczenie RPO „Brońmy ludzi i Konstytucji” oraz premiera książki „Obywatel PL” – wywiadu rzeki dziennikarza „Więzi” Bartosza Bartosika z Adamem Bodnarem.

– To, jak ważna jest Konstytucja w trudnych momentach, kiedy trzeba ratować najważniejsze wartości. Kierując się Konstytucją, możemy lepiej zarządzać państwem. Nie możemy ot tak sobie każdego dnia Konstytucji poniżać – – mówił Adam Bodnar ze swojego gabinetu w Warszawie. W Gdańsku miał być osobiście 23 kwietnia. 

RPO mówił też o wyborach:

– Gdyby w ogóle głosowanie korespondencyjne miało się odbyć, powinno zostać wprowadzone pół roku przed, byśmy mogli się porządnie do niego przygotować. Standardy konstytucyjne wynikające z art. 127 mówią o tym, że wybory powinny być powszechne, równe, bezpośrednie i tajne. W odniesieniu do każdego z tych przymiotników możemy mieć poważne wątpliwości. Najbliższy tydzień będzie decydujący. Ja stoję na stanowisku, że w Polsce powinien zostać ogłoszony stan klęski żywiołowej, a wybory powinny się odbyć, jak już przejdziemy przez ten trudny czas. W tej chwili widzimy nagromadzenie elementów niekonstytucyjnych, które pokazują sposób sprawowania władzy. To jest jedna wielka drwina z państwa prawa. 

Możliwości składania wniosków i skarg oraz prawa do informacji w więzieniach. Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym szkoleniu online

Data: 2020-04-30

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył 30 kwietnia 2020 r. w szkoleniu online dotyczącym możliwości składania wniosków i skarg oraz prawa do informacji w więzieniach. Szkolenie stanowiło część projektu “Working towards harmonized detention standards in the EU – The role of National Preventive Mechanisms”.

W szkoleniu udział wzięli również przedstawiciele Krajowych Mechanizmów Prewencji z Austrii, Chorwacji, Czech, Litwy, Polski, Słowenii i Węgier, a także reprezentanci Amnesty International Austria oraz Ludwig Boltzmann Institut für Menschenrechte (BIM). Celem spotkania było omówienie standardów dotyczących dostępu osób osadzonych do efektywnych mechanizmów skargowych i zapewnienia im prawa do informacji, jak również wymiana doświadczeń przedstawicieli KMP w tym zakresie. Szkolenie stanowiło także okazję do omówienia obecnej sytuacji i aktywności krajowych mechanizmów w dobie pandemii.

W ramach szkolenia uczestnicy, bazując na doświadczeniach z wizytacji, omówili następujące kwestie:

1. dostęp osób osadzonych do mechanizmu skargowego;

2. zasady przetwarzania skarg przez administrację zakładów karnych;

3. efektywność funkcjonujących w więzieniach mechanizmów skargowych, w tym dostrzeżone nieprawidłowości, m.in.: brak informacji o możliwości złożenia skargi lub wniosku, niewiedzę osadzonych i administracji zakładów karnych na temat mandatu KMP, brak zaufania więźniów do zewnętrznych instytucji rozpatrujących skargi, brak odpowiedzi na złożone skargi;

4. ryzyko stosowania represji wobec skarżących, przez personel więzienny i współosadzonych;

5. dobre praktyki w zakresie realizacji prawa więźniów do złożenia skargi, np.:  informowanie osadzonych o ich prawach przez przedstawicieli krajowych mechanizmów.

6. czynności podejmowane przez KMP przed, w trakcie oraz po zakończeniu wizytacji, w celu weryfikacji efektywności mechanizmu skargowego w wizytowanych placówkach.

Z dużym zainteresowaniem spotkała się informacja dotycząca praktyk Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w tym zakresie. Za szczególnie cenne uznano przekazywanie do wiadomości KMPT skarg więźniów, które wpływają do Biura RPO. Pozwala to bowiem na lepsze przygotowanie się do wizytacji placówki pod kątem występujących tam nieprawidłowości zgłaszanych w skargach.

Poczynione w trakcie wizytacji ustalenia służyć powinny wypracowaniu odpowiednich zaleceń skierowanych do władz wizytowanych jednostek, jak również identyfikacji występujących problemów o charakterze systemowym. KMP powinien zwłaszcza podnosić zaobserwowane problemy w kontaktach z przedstawicielami władzy oraz proponować odpowiednie zmiany prawne.

Cykl debat online - Próba. Polska w czasie epidemii

Data: 2020-04-16

Jeszcze przyszłość nie zginęła, póki my żyjemy. Kryzys to czas próby. Nie zmarnujmy go. Nie pozwólmy, aby epidemia nas przytłoczyła, choć to czas wyjątkowo trudny. Nie brakuje powodów do obaw, stresu, wyobraźnia podsuwa czarne scenariusze. Nieustannie napływają dramatyczne i przygnębiające informacje. Nie brakuje jednak też sygnałów nadziei, siły, solidarności, troski i  samoorganizacji. Myślimy nie tylko o tym, jak przetrwać – choć to zadanie zdecydowanie najpilniejsze – ale i jak zwycięsko wyjść z kryzysu, jak lepiej w przyszłości urządzić  nasz świat. 

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Batorego zapraszają na cykl spotkań on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”. Z naszymi gośćmi, ekspertami i wybitnymi postaciami życia publicznego porozmawiamy o  zmianach, które dzisiaj dokonują się w naszym życiu, ale także o źródłach nadziei, o możliwości wyjścia z kryzysu i szansach towarzyszących każdemu przesileniu.

Transmisja z poszczególnych spotkań na żywo będzie dostępna na naszym kanale na Facebooku oraz kanale Fundacji Batorego.

Porozmawiamy między innymi o tym:

  • jak odnaleźć się w obecnej, trudnej sytuacji?
  • jak zaadaptować się do nowych warunków, aby sprostać ograniczeniom narzuconym przez kwarantannę?
  • jaka jest dzisiaj rola mediów?
  • czy e-demokracja jest możliwa?
  • z jakimi problemami borykają się samorządy?
  • jak zmieniają się postawy obywatelskie w czasie epidemii?

Linki do spotkań będziemy w tym artykule publikowali na bieżąco. 

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - link do wydarzenia 
  • 30 kwietnia, o stanie demokracji i wyborach
  • 7 maja, o problemach na poziomie samorządów
  • 14 maja, o sytuacji w kulturze
  • 21 maja, o roli mediów w obecnej sytuacji
  • 28 maja, o społeczeństwie

Rozmowy prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

 

 

Konsekwencje postanowienia TS UE o zastosowaniu środków tymczasowych wobec Izby Dyscyplinarnej SN – RPO na posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej

Data: 2020-04-15
  • Wyrok TS UE zawieszający działanie Izby Dyscyplinarnej SN to zwycięstwo polskiego społeczeństwa – podkreślił RPO Adam Bodnar.
  • Obowiązuje on od 8 kwietnia i nie jest do tego potrzebne żadne postanowienie polskich władz, bo TS UE jest polskim sądem.
  • To nie jest pierwsze postanowienie TS UE wydane w sprawie Polski – te o zakazie wycinki Puszczy Białowieskiej czy obniżenia wieku emerytalnego sędziów SN zostały przez Polskę wykonane natychmiast. Nie były kwestionowane – przypomniał RPO.
  • Uczestnicy posiedzenia ostrzegali przed zagrożeniem dla obrotu gospodarczego w przypadku zlekceważenia postanowienia TS UE (nikt nie zainwestuje w kraju, gdzie działają sądy, którym nie można ufać, będą problemy ze spadkami, rozwodami, opieką nad dziećmi ubezpieczeniami, emeryturami dla Polaków pracujących za granicą).

Komisja Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej Senatu spotkała się w związku z wydaniem przez Trybunał Sprawiedliwości postanowienia zabezpieczającego: 8 kwietnia 2020 r. Wielka Izba Trybunału Sprawiedliwości, na wniosek Komisji Europejskiej, ogłosiła postanowienie, w którym zdecydowała o zawieszeniu funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (sprawa C-791/19 R). Izba ta, powołana w całości przez nową KRS, prowadzi m.in. sprawy dyscyplinarne sędziów. Polski rząd ogłosił, że o tym, czy postanowienie w Polsce obowiązuje, zdecyduje Trybunał Konstytucyjny.

W posiedzeniu Komisji wzięła udział I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf (powiedziała, że jest to prawdopodobnie ostatnie posiedzenie, w którym uczestniczy – jej kadencja kończy się 30 kwietnia), sędzia SN Michał Laskowski i RPO Adam Bodnar. Senatorowie i wszyscy uczestnicy posiedzenia byli w rękawiczkach i maseczkach w związku z zagrożeniem  koronawirusem.

Adam Bodnar przypomniał senatorom, że to kolejne postanowienie zabezpieczające Trybunału Sprawiedliwości UE wobec Polski. To pierwsze, z 19 października 2018 r. (zawieszające przepisy o obniżeniu wieku emerytalnego sędziów SN i NSA) zostało wykonane natychmiast przez SN i NSA, a następnie Sejm zmienił odpowiednie przepisy.

Postanowienie TS UE obowiązuje bowiem od razu – nie jest potrzebna żadna ocena organu krajowego. TS UE jest bowiem polskim sądem.

Adam Bodnar podkreślił też, że legitymacja postanowienia TS UE z 8 kwietnia 2020 r. jest większa niż tego z 19 października 2018. Tamto wydał jednoosobowo wiceprezes TS UE, to – Wielka Izba Trybunału i to po postępowaniu, w czasie którego Izba wysłuchała argumentów polskiego rządu. Rozpatrzyła je – ale ich nie uznała.

RPO tłumaczył też, dlaczego sprawa Izby Dyscyplinarnej SN i postanowienia TS UE jest ważna mimo epidemii koronawirusa. Podkreślił, że waga tej sprawy rośnie właśnie z powodu pandemii. Dlatego choć RPO nie zajmuje się teraz praktycznie niczym innym niż interwencjami na rzecz obywateli w związku z koronawirusem, nie może zlekceważyć tej kwestii. Bo tylko niezależne sądy będą gwarantem prawa do odszkodowań za straty związane z koronawirusem. Tylko w sądach sprawiedliwości mogą szukać obywatele potraktowani teraz przez władzę w sposób niesprawiedliwy (pamiętajmy, że spór z państwem to coraz częściej spór z podmiotami gospodarczymi nadzorowanymi przez państwa). Ale sędziowie w tych sądach nie mogą się obawiać, że za wydanie wyroku niepodobającego się władzy będą mieli postępowanie dyscyplinarne przed całkowicie podporządkowaną władzy Izbą Dyscyplinarną SN. Sądy muszą być niezależne. W sytuacji konfliktu obywatela, przedsiębiorstw i państwa musi być arbiter, który w sposób niezależny i bez lęku przed władzą rozstrzygnie ten spór.

Adam Bodnar podkreślił też, że postanowienie TS UE jest wielkim zwycięstwem społeczeństwa obywatelskiego – sędziów i innych prawników oraz ludzi demonstrujących na ulicach w obronie niezależnego sądownictwa. Nie byłoby tego postępowania, działań Komisji Europejskiej i samego postanowienia z 8 kwietnia, gdyby nie te działania społeczne. Bo przecież wątpliwości co do prawnej konstrukcji Izby Dyscyplinarnej były od początku – ale to protest społeczny nadał im siłę.

RPO mówił też o groźbie kar finansowych dla Polski za niewykonanie postanowienia. To zagrożenie biegnie od 8 kwietnia. W postanowieniu TS UE z 20 listopada 2017 r. zakazującego wycinki Puszczy Białowieskiej była mowa o 100 tys. euro dziennie. Wtedy rząd wykonał postanowienie natychmiast. W najnowszym postanowieniu nie ma mowy o karach, ale Komisja Europejska może je nałożyć w każdej chwili.

Konsekwencje finansowe to nie jest jednak najpoważniejszy problem. Adam Bodnar przypomniał wydane tuż przed wybuchem pandemii postanowienie sądu w Karlsruhe, który stwierdził, że nie można współpracować z Polską, jeśli chodzi o Europejski Nakaz Aresztowania. To kolejny krok po tym, jak sąd irlandzki (w sprawie Celmer) wskazał, że w przypadku wątpliwości trzeba badać, czy osoba przekazywana Polsce na mocy ENA będzie miała zapewnione prawo niezależnego sąd. Sąd w Karlsruhe mówi dziś: myśmy już sprawdzili – nie można współpracować z polskimi sądami.

- Jeśli nie wykonamy postanowienia TS UE i będziemy wyśmiewać obowiązywanie unijnego prawa w Polsce, to każdy sąd w Europie  będzie mógł zrobić to samo, co sąd w Karlsruhe. Sami się skażemy na prawny Polexit – będziemy w UE, ale sądy UE nie będą uznawać naszych sądów.

Spotkanie Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych on-line

Data: 2020-04-08

Nikt nie był przygotowany na taką sytuację, ale należy dołożyć wszelkich starań, żeby skutki pandemii były jak najmniejsze dla obywateli. Dużą rolę odgrywają tu organizacje pozarządowe i inicjatywy społeczne, których zaangażowanie i aktywność zasługuje na najwyższy szacunek i uznanie. Należy również szeroko upowszechniać informację o społecznych i samorządowych inicjatywach, aby mogły służyć za inspirację innym - mówili uczestnicy spotkania, które odbyło się 8 kwietnia.

Tematem była sytuacja osób starszych w czasie epidemii COVID 19. Rozmawiano o działaniach, które mają wspierać osoby starsze w codziennym życiu, dawać im poczucie bezpieczeństwa i zaopiekowania oraz co najważniejsze zminimalizować ryzyko zarażenia, a są teraz podejmowanych przez rząd i samorząd jak i organizacje pozarządowe oraz zwykłych ludzi.

Zastanawiano się, czy stosowane środki ostrożności z jednej strony są wystarczające, a z drugiej czy nie naruszają praw człowieka.

Pandemia ujawniła obszary, gdzie państwo źle funkcjonuje. Omówiono: dostęp do ochrony zdrowia, zabezpieczenie finansowe osób bezrobotnych, jak wprowadzane ulgi niepłacenia składek ZUS wpłynie na wysokość emerytur, brak opracowanych procedur postępowania, brak rzetelnej, spójnej informacji, co przekłada się na brak zaufania do rządu, brak usług opiekuńczych, brak diagnozy ile jest osób potrzebujących wsparcia we własnych domach, tragiczna sytuacja domów pomocy społecznej i innych miejsc stałego pobytu, brak środków ochrony osobistej (maseczek, rękawiczek, środków do dezynfekcji).

Zwrócono uwagę na potrzebę współpracy i koordynacji działań pomiędzy władzami centralnymi, urzędami wojewody i samorządem lokalnym. Szczególną uwagę należy zwrócić na zapewnienie opieki w DPS-ach oraz innych miejscach odosobnienia.

Wnioski z dyskusji:

Działania potrzebne teraz:

  • rzetelny, jednolity przekaz o zagrożeniach epidemią i środkach zaradczych;
  • wspieranie inicjatyw społecznych i solidarności obywatelskiej;
  • przeszkolenie wolontariuszy
  • współpraca wszystkich władz – od centralnej po lokalne;
  • koordynacyjna rola samorządów;
  • zapewnienie stałego dostępu do ochrony zdrowia, a szczególnie osobom starszym, z wielochorobowością;
  • zebranie informacji o osobach potrzebujących wsparcia na danym terenie (osoby samotne, potrzebujące wsparcia);
  • zapewnienie rehabilitacji, której brak dla wielu osób może przynieść nieodwracalne deficyty;
  • uwrażliwienie seniorów na oszustów, wykorzystujących sytuację izolacji;
  • wystąpienie z przekazem o bardzo potrzebnych teraz wartościach etycznych, moralnych, solidarnościowych.

Działania na przyszłość:

  • przeanalizowanie sytuacji pandemii i wykazanie miejsc, w których rozwiązania prawne, tryb pracy nie sprawdziły się lub ich nie było;
  • wystąpienie do Ministerstwa Zdrowia z sugestią utworzenia departamentu zdrowia seniorów, który pełniłby rolę koordynatora. Takie rozwiązanie sprawdza się w innych krajach, gdzie opieka zdrowotna osób starszych jest na wyższym poziomie. Przy często występujących u seniorów wielu chorób jednocześnie i związanym z tym podziale kompetencji poszczególnych specjalności, potrzebny jest wydział który będzie koordynował podejmowane działania;
  • przepracowanie strategii polityki senioralnej, uwzględniając doświadczenia okresu epidemii;
  • wykorzystywanie potencjału wolontariuszy po wcześniejszym zapewnieniu im szkoleń i środków ochrony.

Problem alimentów w dobie koronawirusa. Stanowisko RPO i Zespołu ds. Alimentów

Data: 2020-04-08

Konieczne jest wprowadzenie rozwiązań ochronnych dla osób szczególnie narażonych na negatywne skutki spowolnienia gospodarczego. Wśród tej grupy na szczególną uwagę zasługują dzieci, których bezpieczeństwo materialne zależne jest od wywiązania się ich rodziców z obowiązku alimentacyjnego. Rolą władz publicznych jest z jednej strony zadbanie o ochronę miejsca pracy oraz źródeł dochodu osób obowiązanych do płacenia alimentów, ale z drugiej strony - zapewnienie ochrony i bezpieczeństwa dzieciom, które są narażone na utratę środków pochodzących z alimentów. Doświadczenie życiowe wskazuje, że stan niepewności może być wykorzystywany przez osoby bezzasadnie uchylające się od obowiązku alimentacyjnego. Uważamy, że wprowadzenie postulowanych rozwiązań pozwoli zminimalizować ewentualne negatywne skutki sytuacji, w której się obecnie znajdujemy.

Na spotkaniu (zdalnym) Zespołu Ekspertów ds. Alimentów 8 kwietnia jego członkowie przygotowali następujące oświadczenie:

  1. Alimenty służą dzieciom, ale są również ich własnością. Dlatego w dobie epidemii koronawirusa Covid-19 pragniemy o tym przypomnieć, wobec trudności gospodarczych, przed jakimi stanie nasz kraj. Podejmowanie wszystkich działań musi być podyktowane interesem i dobrem dzieci. Przepis art. 72 ust. 1 i 2 Konstytucji RP stanowi bowiem, że  Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.  Dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej ma prawo do opieki i pomocy władz publicznych.
  2. Obawa przez utratą dochodów lub ich ograniczeniem nie może uprawniać do zaprzestania płacenia alimentów, a tym samym łożenia na ich utrzymanie, kształcenie, rozwój osobisty. Tymczasem, obecnie dłużnicy zgłaszają się do wierzycieli z argumentem, że zapłacenie alimentów jest niemożliwe lub utrudnione w związku z sytuacją wywołaną epidemią.
  3. W związku z licznymi postulatami, jakie wpływają do kancelarii komorniczych, podkreślamy, że komornicy nie są władni do rozstrzygania w zakresie wniosków o zmniejszenie raty alimentów czy zawieszenia ich egzekucji z powodu zmian gospodarczych, jakie już zachodzą w związku z epidemią koronawirusa.
  4. Pomoc, jaką państwo przeznaczy z Funduszu Przeciwdziałania Covid-19, nie powinna być zwolniona z zajęć egzekucyjnych w sprawach alimentacyjnych.
  5. Powinna zostać wprowadzona możliwość kierowania zaświadczeń do Funduszu Alimentacyjnego drogą elektroniczną. Fundusz musi gwarantować utrzymanie na minimalnym poziomie, stąd należy uprościć procedurę wnioskowania do Funduszu.
  6. Należy zawiesić funkcjonowanie progu dochodowego przy Funduszu Alimentacyjnym, chociażby czasowo, w okresie epidemii. Zasadne jest odstąpienie od wymogu przedłożenia zaświadczenia o bezskutecznej egzekucji, wystawionego przez komornika. W to miejsce postuluje się wprowadzenie oświadczeń wnioskującego o bezskuteczności egzekucji.
  7. Sądy działają w ograniczonym zakresie, a sprawy dotyczące alimentów nie znalazły się w katalogu spraw pilnych, wymienionych w ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Należy to zmienić i rozszerzyć katalog spraw pilnych tak, by sprawy o zapewnienie dzieciom środków utrzymania, jak również o zmianę wysokości alimentów przy utracie dochodów dłużnika, mogły nadal się toczyć.
  8. Należy zwrócić uwagę na konieczność zachowania szczególnej ochrony stanu zatrudnienia u rodzica wiodącego, który zajmuje się na co dzień dzieckiem. Utrata pracy przez takiego rodzica spowoduje naruszenie gwarancji utrzymania dziecka. Ochrona dzieci jest w tym momencie najważniejsza.
  9. Należy wrócić do pomysłu alimentów natychmiastowych i tabel alimentacyjnych, które bardzo ułatwiłyby procedowanie w obecnej kryzysowej sytuacji i pozwoliłyby uniknąć konieczności wyznaczania rozprawy.
  10. Ponieważ w sądach w sprawach o alimenty wróci obecnie zapewne argument bezrobocia, należy zadbać o precyzyjne informowanie sądu o strukturze bezrobocia i faktycznych trudnościach w znalezieniu pracy. Wobec obawy powoływania się przez pozwanych w sprawach o alimenty na brak możliwości podjęcia działalności zarobkowej należy zapewnić sądom rodzinnym stały dopływ do szczegółowych informacji statystycznych dotyczących skali i  struktury bezrobocia.
  11. Niezbędne jest wzmocnienie nadzoru nad  sferą usług parabankowych, celem  ograniczenia ewentualnych nadużyć w sytuacji spodziewanego wzrostu zapotrzebowania na tego typu usługi finansowe. Konieczne jest podjęcie działań informacyjnych, chroniących osoby zadłużone  przed pułapką zadłużenia.
  12. Wobec niepewnej sytuacji gospodarczej w najbliższej przyszłości, koniecznym jest wprowadzenie rozwiązań ochronnych dla osób szczególnie narażonych na negatywne skutki spowolnienia gospodarczego. Wśród tej grupy na szczególną uwagę zasługują dzieci, których bezpieczeństwo materialne zależne jest od wywiązania się ich rodziców z obowiązku alimentacyjnego. Rolą władz publicznych jest z jednej strony zadbanie do ochronę miejsca pracy oraz źródeł dochodu osób obowiązanych do płacenia alimentów, ale z drugiej strony zapewnienie ochrony i bezpieczeństwa dzieciom, które są narażone na utratę środków pochodzących z  alimentów. Doświadczenie życiowe wskazuje, że stan niepewności może być wykorzystywany przez osoby bezzasadnie uchylające się od obowiązku alimentacyjnego. Uważamy, że wprowadzenie postulowanych rozwiązań pozwoli zminimalizować ewentualne negatywne skutki sytuacji, w której się obecnie znajdujemy.

Dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz członkowie Zespołu do spraw Alimentów

Warszawa, 8.04.2020 r.

Webinary RPO

Data: 2020-04-06

W czasach epidemii Rzecznik poza zgłaszaniem władzy swoich uwag do wprowadzanego prawa oraz interweniowaniem w sprawach obywateli w sposób szczególny stara się być bliżej ludzi, odpowiadać na ich pytania, wątpliwości.
Webinary są dokonałym narzędziem komunikacji. To rodzaj spotkania, które dzięki nowej technologii, pozwala na aktywną debatę w trybie zdalnym. Każdy z nas może wziąć w niej udział i zadawać pytania gościom. Współpracując z różnymi podmiotami, które podjęły się organizacji webinariów, w najbliższym czasie RPO będzie gościem wielu takich rozmów.

W tym miejscu będziemy publikować linki do tych interaktywnych rozmów, by ułatwić wszystkim dotarcie do źródeł - mamy nadzieję ciekawych debat.

  • 6 kwietnia 2020 - Koronawirus: prawa obywatelskie w czasie epidemii - webinar Uniwersytetu SWPS - Link do zapisów
    Wideo z webinaru dostępne jest tutaj: Webinar RPO i SWPS
  • 22 kwietnia 2020 , godz. 19.00 - Webinarium: o rodzinie i rolach rodziców w obecnej sytuacji  - Rejestracja na Webinar 

    Webinarium poprowadzi: Magdalena Śniegulska – dr psychologii w Szkole Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i UW, oraz Uniwersytecie SWPS, terapeutka, członkini m.in. PTP, założycielka Stowarzyszenia „Wspólne Podwórko”, autorka licznych publikacji z zakresu wychowania dzieci, problemów rozwojowych; jako ekspertka często współpracuje z mediami. Organizatorami webinarium są: RPO, akcja Masz Głos Fundacji Batorego 

  • 30 kwietnia 2020, godz.19.00 - webinar Trick or treat? Why do legal responses to Covid-19 differ across Europe? organizowane przez Centre on Law & Social Transformation na Uniwersytecie w Bergen - link do udziału w spotkaniu (możliwosć zadawania pytań) oraz link do transmisji spotkania w serwisie YouTube. Udział w seminarium wezmą przedstawiciele Polski (Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich), Francji (Stéphanie Hennette-Vauchez z Uniwersytetu w Nanterre pod Paryżem), Norwegii (Eirik Holmøyvik, profesor prawa oraz członek Komisji Weneckiej) oraz Węgier (Alida Steigler z Uniwersytetu Budapesztańskiego). Prelegenci omówią, dlaczego w kontekście europejskim wprowadzono tak różne podejścia prawne w celu opanowania pandemii COVID-19. Wydarzeniu będzie przewodniczył Siri Gloppen (profesor polityki porównawczej Uniwersytetu Budapesztańskiego). Spotkanie będzi eprowadzone w języku angielskim.

Oprócz tego RPO wraz z Fundacją Batorego organizuje cykl debat online. O projekcie można przeczytać TUTAJ: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-debaty-polska-w-czasie-epidemii

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - link do wydarzenia 
  • 30 kwietnia, o stanie demokracji i wyborach
  • 7 maja, o problemach na poziomie samorządów
  • 14 maja, o sytuacji w kulturze
  • 21 maja, o roli mediów w obecnej sytuacji
  • 28 maja, o społeczeństwie

Rozmowy prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

Rada Społeczna przy RPO zebrała się online: o wyzwaniach związanych z epidemią i solidarności społecznej

Data: 2020-03-27
  • Zdaniem Rady społecznej krytyczny staje się brak dostępu do testów na koronawirusa.
  • Wobec epidemii i nadciągającego kryzysu trzeba szczególnie pilnować praw osób najbardziej bezbronnych, z niepełnosprawnościami, przewlekle chorych, doświadczających przemocy, dzieci. To w ich najbardziej uderzy nadchodząca fala.

Rada zwykle zbiera się w Biurze RPO, aby dyskutować o ważnych kwestiach społecznych, problemach prawnych, priorytetach legislacyjnych i sprawach precedensowych, najważniejszych z punktu widzenia przestrzegania praw człowieka. Nadzwyczajna sytuacja wymaga niestandardowej komunikacji: spotkanie Rady Społecznej odbyło się online, przez komputery, a czasem przez telefon głośnomówiący.

Głównym tematem spotkania 27 marca była epidemia koronawirusa COVID-19 oraz związane z nią wyzwania.

RPO o działaniach urzędu

Spotkanie otworzył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Podkreślił, że jego Biuro przeszło na pracę zdalną i dziś praktycznie już wszyscy pracownicy – i to bardzo efektywnie - pracują z domów. Ich praca jest sprawnie koordynowana: Biuro pracuje aktywnie i bez zakłóceń.

W trakcie dwóch ostatnich tygodni Biuro skierowało do przedstawicieli władz ponad 25 wystąpień generalnych. RPO wspomniał szczegółowo o dwóch bardzo istotnych: wystąpieniu o zmianę terminu wyborów prezydenckich oraz wystąpieniu z uwagami na temat specustawy ułatwiającej walkę z konsekwencjami epidemii koronawirusa.

Rzecznik podkreślił, że uważnie obserwuje proces legislacyjny. RPO stara się identyfikować wszelkie wypaczenia, niedopatrzenia, luki, błędy - kontrolować prawo powstające tak dynamicznie, w zmieniających się warunkach. Stawia pytanie o konieczność, proporcjonalność i efektywność wprowadzanych rozwiązań.

Adam Bodnar podkreślił, że staramy się zbierać wszelkie interwencje i pytania obywateli na bieżąco i publikować na nie odpowiedzi na stronie internetowej. Wiele z tych wątpliwości się powtarza, ludzie są zdezorientowani i potrzebują odpowiedzi na pytania, które są często bardzo niestandardowe.

RPO wskazał na dwa obszary zagrożeń, z którymi będziemy musieli się zmierzyć walcząc z epidemią:

  • jak poradzimy sobie z wirusem na co dzień (działania służb, wydolność systemu ochrony zdrowia, zabezpieczenie działalności państwa, dostęp do świadczeń i pomocy…)
  • oraz konsekwencje społeczno-gospodarcze.

W spotkaniu wzięli udział:

  1. Adam Bodnar
  2. Adriana Porowska
  3. Andrzej Rosner
  4. Andrzej Stefański
  5. Barbara Imiołczyk
  6. Bartłomiej Skrzyński
  7. Dariusz Supeł
  8. Draginja Nadazdin
  9. Halina Bortnowska
  10. Hanna Machińska
  11. Jacek Taylor
  12. Janusz Czapliński
  13. Jerzy Owsiak
  14. Katarzyna Jakimowicz
  15. Krystyna Mrugalska
  16. Maciej Taborowski
  17. Marek Michalak
  18. Maria Ejchart-Dubois
  19. Mikołaj Pietrzak
  20. Mirosław Wyrzykowski
  21. Monika Sajkowska
  22. Paweł Łukasiak
  23. Wojciech Hermeliński
  24. Zbigniew Nosowski

"Kryształowe Serce Radcy Prawnego” dla Katarzyny Sobańskiej-Laskowskiej, Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu

Data: 2020-03-06
  • Katarzyna Sobańska-Laskowska, Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu, to jedna z laureatek nagrody "Kryształowe Serce Radcy Prawnego”, przyznawanej przez Krajową Radę Radców Prawnych
  • Otrzymała ją podczas gali nagrody 6 marca 2020 r. w Warszawie

Nagrody wręczał laureaton prezes Krajowej Rady Radców Prawnych Maciej Bobrowicz. Samorząd radców prawnych przyznaje te wyróżnienia swoim członkom, którzy działają pro bono. W uroczystości uczestniczył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.  

Jak głosi uzasadnienie wyróżnienia, Katarzyna Sobańska-Laskowska od wielu lat podejmuje wiele działań o charakterze społecznym, głównie na rzecz osób niepełnoprawnych.

Współpracuje z Okręgiem Dolnośląskim Polskiego Związku Niewidomych, początkowo udzielając nieodpłatnych porad i pomocy prawnej, a od kilku lat angażując się - jako przyjaciel Polskiego Związku Niewidomych -  w liczne akcje na rzecz osób z niepełnosprawnością narządu i wzroku. Jest członkiem zespołu ds. osób z niepełnosprawnościami działającego przy Marszałku Województwa Dolnośląskiego, a także członkiem grupy dialogu społecznego ds. osób z dysfunkcją I wzroku przy gminie Wrocław. Aktywnie uczestniczy - jako ekspert - w różnych grupach dialogu i stowarzyszeniach zajmujących się problemami osób niepełnosprawnych. Współpracuje również z rzecznikiem miasta Wrocławia ds. osób niepełnosprawnych Bartłomiejem Skrzyńskim. Wychodząc naprzeciw potrzebom osób z niepełnosprawnościami, działa w roli eksperta ds. realizacji Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych na rzecz upowszechnienia wiedzy o postanowieniach Konwencji ONZ dotyczących praw osób niepełnosprawnych w celu ich wdrażania przez instytucje publiczne i prywatne.

Radca prawny Katarzyna Sobańska-Laskowska inicjuje i współorganizuje wiele projektów, m.in. Dzień Otwarty dla Społeczności Ukraińskiej we Wrocławiu (zorganizowany w siedzibie OIRP we Wrocławiu we współpracy z Fundacją Ukraina), Dzień Otwarty dla Kobiet Będących Ofiarami Przemocy (zorganizowany w siedzibie OIRP), Tydzień Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwami - bezpłatne porady prawne, Prawo w Szkole - bezpłatne lekcje prawa dla uczniów szkół ponadpodstawowych.

4 grudnia 2015 r. Katarzyna Sobańska-Laskowska została powołana na stanowisko Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich (dla województw: dolnośląskiego, lubuskiego, opolskiego). Z sukcesem łączy zatem działalność zawodową i społeczną. Z racji tego często uczestniczy w roli prelegenta w różnych konferencjach, zabierając głos jako praktyk i osoba o ugruntowanej wiedzy prawniczej.

Jest osobą o nieposzlakowanej opinii, dającą swoim zaangażowaniem w pracę na rzecz samorządu radcowskiego i mieszkańców społeczności lokalnej przykład dla innych radców prawnych.

Wsparcie merytoryczne, ale także duchowe, wyjątkowa życzliwość i serdeczność dla wszystkich potrzebujących pomocy wyróżniają mec. Katarzynę Sobańską-Laskowską w sposób szczególny.

"Równe szanse w biznesie” - konferencja w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie

Data: 2020-03-06

Global Compact Network Poland oraz Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie zorganizowały 6 marca 2020 r. wydarzenie "Ring the Bell for Gender Equality”. Zainaugurowano  program "Równe szanse w biznesie”. W konferencji w GPW uczestniczył zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski.

Partnerzy i uczestnicy konferencji uderzyli w dzwon, aby zwrócić uwagę wspólnoty międzynarodowej na problem równości kobiet i mężczyzn. Wydarzenie miało na celu zwiększenie świadomości wagi wzmacniania ekonomicznej pozycji kobiet w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Rocznie RPO otrzymuje ponad 50 000 spraw (w tym ponad połowa to sprawy nowe). Skargi dotyczące dyskryminacji są bardzo nieliczne – w 2018 r. tylko 626 spraw dotyczyło nierównego traktowania, w 2019 - 571. 80 z nich w 2018 r. dotyczyło dyskryminacji ze względu na płeć, w 2019 r. – takich skarg odnotowaliśmy 101.  

Brak skarg nie świadczy jednak o braku dyskryminacji. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez ekspertki i ekspertów na zlecenie RPO.

Wnioski i rekomendacje RPO  

  • Skuteczne przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu płeć w obszarze gospodarczym. Wymaga to szeroko zakrojonych, skoordynowanych działań ze strony państwa – nie tylko inicjatyw legislacyjnych, ale także edukacyjnych mających na celu zmianę świadomości dotyczących społecznych oczekiwań wobec kobiet.
  • Wdrożenie instrumentów pozwalających zwiększyć obecność kobiet we władzach spółek, np. w ramach dobrowolnie przyjmowanych Dobrych Praktyk lub dzięki kwotom udziału niedoreprezentowanej płci w organach spółek.
  • Zwiększenie wysiłków na rzecz efektywnego zwalczania zjawiska „luki płacowej”. Różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn jest konsekwencją istniejących nierówności, z którymi kobiety spotykają się w trakcie całego swojego życia zawodowego. Zjawisko to potwierdzają liczne krajowe i międzynarodowe statystyki – według Głównego Urzędu Statystycznego aktualnie przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 20,6% wyższe aniżeli przeciętne wynagrodzenie kobiet. Inne krajowe badania płacy wskazują na podobne dysproporcje. Co więcej, w poszczególnych branżach różnice w wynagrodzeniach bywają znacznie wyższe. W finansach i ubezpieczeniach mężczyźni zarabiają nawet o 36,7% więcej niż kobiety, w handlu i sektorze napraw aut i pojazdów ponad 28%, a w sektorze informacji i komunikacji 25%. Bez osiągnięcia faktycznej równości w tym obszarze, mając na uwadze wyniki badań przeprowadzonych przez RPO, to kobiety będą nadmiernie obciążone pracami rodzinnymi i opiekuńczymi, a ich aspiracje zawodowe nie będą mogły być realizowane.
  • Zwiększenie reprezentacji kobiet w sferze gospodarczej. Wiąże się to z kwestią zrównoważonego godzenia ról rodzinnych i zawodowych, co jest istotnym elementem życia kobiet i mężczyzn. Na konieczność wprowadzania regulacji i praktyk umożliwiających łączenie życia prywatnego i pracy zawodowej wskazują liczne inicjatywy podejmowane przez instytucje unijne (jak przyjęta w zeszłym roku nowa dyrektywa UE) oraz władze państwowe. Istotnym problemem jest niewystarczająca dostępność różnych form opieki nad dziećmi. Odsetek małych dzieci objętych opieką instytucjonalną w Polsce, mimo poprawy, należy do najniższych w Europie. Możliwość zapewnienia opieki instytucjonalnej nad dziećmi ma tymczasem bezpośredni wpływ na wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy.
  • Prowadzenie szeroko zakrojonych kampanii społecznych. Chodzi o przeciwdziałanie stereotypowemu postrzeganiu ról społecznych kobiet i mężczyzn, a także wspieranie poczucia wspólnej odpowiedzialności mężczyzn i kobiet za wychowanie i rozwój ich dzieci. Celem kampanii powinno być ponadto ukazywanie potrzeby angażowania się w opiekę obojga rodziców.

"Jestem feministą" - wykład Adam Bodnara nt. praw kobiet w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-03-04
  • Tytuł mojego wykładu „Jestem feministą” ujęty jest w cudzysłowie. To cytat z Wiktora Osiatyńskiego. Bo sam nie byłbym w stanie siebie tak nazwać. Dlaczego? Bo używanie tego tytułu to może być swoista deklaracja wiary, może być zobowiązanie. Ale może to być także 'tytuł szlachecki", który nadawany jest przez kobiety. Przez osoby, które oceniają działalność mężczyzn, które weryfikują ich działania i postępowanie, ich słowa, czyny
  • Mówił tak Adam Bodnar podczas corocznego wykładu upamiętniającego dr Lenę Kondratiewą-Bryzik
  • Ta prawniczka zajmowała się m.in. ochroną praw kobiet i ochroną przed dyskryminacją. Zginęła w 2012 r. w katastrofie kolejowej pod Szczekocinami

Sylwetka dr Leny Kondratiewa-Bryzik

Dr Lena Kondratiewa-Bryzik była prawniczką Poznańskiego Centrum Praw Człowieka i Instytutu Nauk Prawnych PAN. W swojej pracy badawczej zajmowała się m.in. zagadnieniami ochrony praw kobiet, ochrony przed dyskryminacją i przemocą wobec kobiet, problemami bioetycznymi.

Zginęła 3 marca 2012 r. w katastrofie kolejowej pod Szczekocinami, wracając z seminarium naukowego, które prowadziła na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Doroczne wykłady jej imienia, zapoczątkowane w 2013 r., są miejscem naukowej dyskusji nad zagadnieniami, którym poświęciła swoją pracę naukową i społeczną.

Tegoroczny wykład został zorganizowany 4 marca 2020 r. przez Poznańskie Centrum Praw Człowieka INP PAN we współpracy z Biurem RPO oraz Katedrę Prawa Konstytucyjnego WPAiE UWr.

Wykład "Jestem feministą”

Poprzez słowa tytułu dzisiejszego wykładu chciałem nawiązać do dwóch zdarzeń z mojego życia.

W 2001 r. ukazała się książka Agnieszki Graff „Świat bez kobiet”. Interesowałem się wtedy prawami człowieka, ale jeszcze nie byłem działaczem. Poszedłem na targi książki i spotkałem Agnieszkę Graff. Podpisując swoje dzieło, zadała mi pytanie: „Czy jest Pan feministą?”. Przyznam szczerze, że pytanie mnie zamurowało. Było nietypowe, zaskakujące. Jako prawnik nie byłem przyzwyczajony, aby w taki sposób stawiać sprawę. Nie wiedziałem co odpowiedzieć.

Kilka lat później los mnie związał z prof. Wiktorem Osiatyńskim. On był feministą przez duże „F”. Niedościgłym wzorem myślenia o kobietach i ich prawach. Wiernym uczniem swojej wspaniałej żony Ewy. Ale także mężczyzną po przejściach, mężczyzną, który potrafił w przeszłości także krzywdzić, a więc człowiekiem nie tylko o rozległej wiedzy, lecz i o unikalnym doświadczeniu.  W liście skierowanym do Kongresu Kobiet w 2009 r. napisał: „Jestem feministą, ponieważ wiem, iż nierówność i dyskryminacja płci są tak powszechne, że niemal niedostrzegalne.”

Pamiętam jedną chwilę z prac HFPC. Debatowaliśmy na temat tego, czy należy wprowadzać ograniczenia ze względu na wiek w pracy stewardess. Mądre głowy debatowały na temat wolności gospodarczej, różnych możliwości osiągnięcia sukcesu, także poprzez dobór personelu. W którymś momencie prof. Osiatyński brutalnie przerwał nasze dywagacje, nie pozostawił żadnej wątpliwości, po której stronie powinniśmy stanąć. Był nieprzejednany w obronie zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn. Kobiety mogły na niego liczyć.

Nie lubię siebie samego w jakikolwiek sposób nazywać. Nie mam takiej odwagi. Czuję się spadkobiercą ideowym takich ludzi, jak prof. Wiktor Osiatyński czy patronka naszego spotkania dr Lena Kondratiewa-Bryzik. Dla nich prawa kobiet stały się jedną z najważniejszych życiowych misji. Chcę uczynić wszystko, aby ten dorobek kontynuować i rozwijać.

Stąd tytuł mojego wykładu „Jestem feministą” jest w cudzysłowie. To jest cytat z Wiktora Osiatyńskiego. Bo sam nie byłbym w stanie siebie tak nazwać. Dlaczego? Bo używanie tego tytułu to może być swoista deklaracja wiary, może być zobowiązanie. Ale może to być także tytuł szlachecki, który nadawany jest przez kobiety. Przez osoby, które oceniają działalność mężczyzn, które weryfikują ich działania i postępowanie, ich słowa, czyny.

Dlatego w moich działaniach – także jako RPO – staram się nie przywiązywać do etykiet. Nie staram się tworzyć manifestów, abstrakcyjnych deklaracji. Przedkładam postępowanie praktyczne, staram się realizować to, co mieści się w kanonie demokratycznych wartości i do czego jestem zobowiązany jako urzędnik państwowy. Tam, gdzie być może niektórzy zaczęliby dzielić włos na czworo, dopatrywać się jakiejś pseudo-ideologicznej czy kulturowej rewolucji, ja staram się po prostu dopominać o przestrzeganie obowiązującego prawa i standardów praw człowieka. Zapewniam, że to wcale nie jest mało, wymaga bardzo ciężkiej pracy i wiele cywilnej odwagi.

Znajdujemy się bowiem w bardzo ciekawym momencie naszej historii. Momencie, który wpływa na nasze myślenie o prawach kobiet. Chciałbym wyszczególnić kilka wektorów, na których powinniśmy to nasze myślenie rozpiąć.

  1. Kryzys rządów prawa, który wpływa na wszystko, co się wokół nas dzieje
  2. Postępująca zmiana społeczna dotycząca równości kobiet i mężczyzn w życiu społecznym, rodzinnym, politycznym i gospodarczym.
  3. Polaryzacja nastrojów politycznych i społecznych – co za tym idzie radykalizacja działań (a w konsekwencji mniejsza skuteczność w przeprowadzaniu trwałych zmian)
  4. Sprawowanie władzy poprzez oczekiwanie bieżącej legitymizacji społecznej oraz coraz mniejsza ”ideowość” rządzących jako sposób na utrzymanie władzy
  5. Integracja europejska oraz współpraca gospodarcza w warunkach globalnych.
  6. Zachowywanie przestrzeni, chociaż coraz mniejszej, do promowania konstytucyjnych standardów (władze lokalne, uczelnie, samorządy zawodowe).

Każdy z tych czynników ma wpływ na definiowanie, jak funkcjonują współcześnie prawa kobiet, czy doznają one erozji czy też wzmocnienia. Wpływa także na postępowanie Rzecznika Praw Obywatelskich w odniesieniu do ochrony praw kobiet. Pokazuje, jak trudne jest to wyzwanie.

W normalnych okolicznościach funkcjonowania państwa demokratycznego ochrona praw kobiet polegałaby na:

  • dążeniu do rzeczywistego zapewnienia równości kobiet i mężczyzn
  • skutecznej realizacji praw reprodukcyjnych
  • wspieraniu poprzez działania prawne zmian społecznych (np. w kontekście wypełniania roli rodzicielskiej).

Zmiana ta odbywałaby się poprzez działania prawne, ale także szeroko zakrojone działania edukacyjne, uświadamiające. Uczestniczyłby w tym wszystkie organy władzy, a ochrona praw kobiet stawiana byłaby jako oczywisty i normalny wyznacznik standardu demokracji. Państwo byłoby wspierane przez organizacje międzynarodowe, biznes, Unię Europejską. Działania miałyby charakter centralny oraz lokalny. Władze publiczne dążyłyby do osiągnięcia takiego poziomu ochrony praw, który wpływałby pozytywnie na poczucie szczęścia i dobrostan obywateli, ale także korzystnie oddziaływałby na warunki rozwoju społecznego i gospodarczego.

Co więcej – już w Polsce istnieją gwarancje prawne, które na to pozwalają. Warto wspomnieć:

  •  art. 33 i 32 Konstytucji,
  • przepisy prawa unijnego,
  • Europejska Konwencja Praw Człowieka – standardy orzecznicze,
  • CEDAW,
  • Konwencja Stambulska.

Mamy zatem kręgosłup prawny. Niezmieniony. Wbrew turbulencjom (np. próba wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej) stabilny.

Jest jednak oczywiste, że w Polsce Anno Domini 2020 taki model działania państwa nie jest możliwy do osiągnięcia. Ochrona praw kobiet nie jest wpisana w koncepcję modelu państwa realizowanego przez obecną władzę. Głównie z powodów ideowych (wspieranych przez Kościół katolicki oraz część organizacji społecznych) nie ma takiej możliwości. Co gorsza, w niektórych kwestiach można zaobserwować regres (jak np. w kontekście praw reprodukcyjnych). Według badań EIGE Polska zajmuje obecnie 24. miejsce na 28 krajów członkowskich, co oznacza spadek o 6 pozycji w stosunku do poprzedniej edycji badania w 2015 roku. I jest to największy regres spośród wszystkich krajów. Nasza obserwacja jest zatem potwierdzona przez konkretne wyniki badań.

Ale paradoks sytuacji polega na tym, że niektóre wektory, które definiują współczesną politykę, uniemożliwiają lub znacząco utrudniają głębokie pogorszenie praw kobiet. Być może to nie jest pocieszenie dla wielu osób (bo oczekiwałyby czego innego), ale akurat tego typu strategiczne trudności, stanowią ważną informację dla RPO. Stwarzają bowiem przestrzeń do działania, dają szansę na przetrwanie wielu gnębionym i zwalczanym przez władzę organizacjom pozarządowym, które mogą mimo wszystko domagać się realizacji jakichś konkretnych postulatów, ale przede wszystkim budować programy przyszłości z nadzieją na doczekanie lepszych czasów.

Kilka przykładów:

1) projekt całkowitego zakazu aborcji – ze względu na sprzeciw społeczeństwa obywatelskiego projekt ten nie trafił do realizacji. A w obliczu podporządkowania TK oraz większości parlamentarnej przecież mógł. Dlaczego tak się stało? Ze względu na siłę protestu, ale także ze względu na niechęć nadmiernego wkroczenia w sferę prywatną obywateli, co umożliwiłoby aktywizację nowych grup obywateli (szczególnie młodych)

2) pomoc okołoporodowa okazała się tematem, który jest silnie związany z rodzicielstwem. Dlatego chęć przypodobania się wyborcom spowodowała przejęcie tego tematu przez polityków (expose Premiera Morawieckiego)

3) międzynarodowe otoczenie polskiego biznesu oraz integracja europejska nie pozwala na podważanie takich „dogmatów” jak równość kobiet i mężczyzn w życiu gospodarczym. Nie można przyciągać inwestorów oraz prowadzić racjonalnych dyskusji o przyszłości gospodarki z jednoczesnym podważaniem tej idei,

4) walka z przeciwdziałaniem przemocy domowej kończy się wtedy, kiedy we własnym otoczeniu politycznym pojawiają się osoby słynące z tej przemocy. Skazywane za przemoc. Nie bez przyczyny dyskusje o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej zostały zawieszone, kiedy w kręgach ludzi władzy pojawiły się przykłady ludzi stosujących przemoc w rodzinie.

Nie chcę być źle zrozumiany. Nie twierdzę, że skrajnie konserwatywna agenda rządu – wzmocniona narracją niektórych przedstawicieli Kościoła – nie prowadzi do negatywnych zmian. Kilka zmian można spokojnie wymienić:

1) dostępność pigułki „dzień po”,

2) niewykonanie wyroku TK w sprawie klauzuli sumienia,

3) ograniczenia w zakresie edukacji seksualnej,

4) brak programów przeciwdziałania przemocy w niektórych gminach.

Twierdzę jednak, że to nie jest kompleksowy i spójny ideologiczny projekt, który konsekwentnie, centymetr po centymetrze jest realizowany. Raczej wynik ścierania się różnych sił wewnątrz obozu władzy, gdzie niektórym udaje się doprowadzić do daleko idących zmian (szczególnie w sferze praw reprodukcyjnych), jednakże inne wektory powodują zahamowanie lub wręcz rozmontowanie takich tendencji. To mimo wszystko daje nadzieję na przyszłość.

Oczywiście rozpoczynając kadencję nie mogłem mieć świadomości tych zagrożeń. Nie mogłem wiedzieć o skutkach szybkiej erozji władzy, a także o rzeczywistej sile politycznej argumentów tak wyraźnie czerpiących z określonej ideologii. Dlatego przyjąłem – wraz z moimi współpracowniczkami i współpracownikami kilka wyznaczników strategii:

1) domaganie się realizacji obowiązujących standardów konstytucyjnych oraz międzynarodowych w zakresie praw człowieka: a) na zasadzie dawania świadectwa – nawet jeśli będzie to przysłowiowe wołanie na puszczy, b) na zasadzie protestu (np. Konwencja Stambulska), c) i na zasadzie dążenia do rzeczywistej zmiany, wszędzie tam gdzie pojawi się ku temu przestrzeń,

2) wspieranie organizacji pozarządowych w ich działaniach na rzecz urzeczywistnienia praw człowieka, szczególnie tam gdzie nie są słuchane, lub są wręcz przedmiotem szykan,

3) współpraca z tymi podmiotami władzy, które chcą współpracować (zwłaszcza władze lokalne, ale także inne niezależne instytucje)

4) poszukiwanie nowych pomysłów i rozwiązań, które mogą być inspirujące dla debaty publicznej, ale także wskazywanie słabości organizacyjnej wielu instytucji (#meToo i różne środowiska zawodowe, parytety w spółkach komunalnych, molestowanie na uczelniach, w służbach mundurowych, molestowanie hostess),  

5) jeśli chodzi o sprawy rodzinne – pragmatyczne podejście do rozwiązania określonych problemów, szczególnie w kontekście zachodzącej na naszych oczach zmiany społecznej.

Myślę, że w ramach tej strategii sporo nam się udało osiągnąć. Proszę mi darować jednak dokładną analizę, która rekomendacja czy działanie przyniosło taki czy inny skutek. Bo działalność RPO w czasie całej mojej kadencji traktuję jako podwalinę pod osiągnięcie najważniejszego celu, o którym mówiłem na początku – budowy normalnego państwa. Państwa, w którym prawa kobiet są traktowane jako coś oczywistego i są częścią polityki publicznych.

Uważam jednak, że jeśli tak ma się stać, to nie może się to opierać wyłącznie na powrocie do, powiedzmy, czasów sprzed 2015 r. Bo ostatnie kilka lat najlepiej pokazują, że samo oparcie się na jakimś standardzie, na jakimś pomyśle, nie wystarcza. W każdej sprawie potrzebna jest głęboka debata, dotarcie do źródeł określonego problemu, poznanie jak widzi go społeczeństwo. I zarazem cierpliwe tłumaczenie na czym polega rozwiązanie, przekonywanie ludzi.

Weźmy przykład alimentów. Tutaj udało się w pewnym sensie ruszyć rzeczywistość. Nastąpiły zmiany prawne. Także społeczne. Ale kilka lat nam zajęło – jako ekspertom – dotarcie do wszystkich aspektów sprawy, zrozumienia także drugiej i każdej innej strony tego sporu. O tym, że nie tak łatwo spłacić dług alimentacyjny, że wielu mężczyzn ucieka do szarej strefy, że jest niezwykle trudno stanąć na nogi, jeśli chce się naprawić swoje życie.

Inny przykład to sprawy rodzicielskie. Bo czy można być feministą mówiąc jednocześnie, że to w przeważającej większości ojcowie są krzywdzeni? Praktyki sądowe nie są po ich stronie. Efektywność sądów także. I wcale nie mam wrażenia, że dominująca nuta we wszystkich środowiskach to głębokie zrozumienie, że dziecko ma prawo do dwójki rodziców. I tam gdzie nie występuje patologia, należy wszystko zrobić, aby to zagwarantować. A nie ulegać chwilowym emocjom czy przekładać życiowe porażki i rozczarowania na sytuację dziecka. Mówi o tym także Ewa Woydyłło.

Czy wreszcie temat niezwykle delikatny. Dostępność legalnej aborcji. Nie jesteśmy pierwszym, ani ostatnim państwem, który z problemem poszerzenia lub ograniczenia dostępności aborcji się mierzy. Używamy do debaty środków prawnych i politycznych. Ale może za mało zadbaliśmy o rzeczywistą partycypację obywateli, o zrozumienie ich różnego rodzaju dylematów. Zauważmy jak to się stało w Irlandii. Zmianę prawa poprzedziły panele obywatelskie zorganizowane przez Premiera Irlandii. Zastosowano prawdziwie nowoczesną formę dyskusji angażując de facto całe społeczeństwo.

Zmierzam do tego, że jako RPO – wraz z moim zespołem – zgromadziliśmy ogromne zasoby doświadczeń i wiedzy. W niektórych aspektach przyczyniliśmy się do pozytywnej zmiany. W niektórych innych zahamowaliśmy pewne procesy. W jeszcze innych ponieśliśmy porażki.

Nigdy jednak nie straciliśmy nadziei, że kiedyś nastąpi przełom i zbudujemy normalne państwo. Państwo ludzi równych, bez względu na płeć. A wtedy musimy pamiętać, zadbać o to, aby każdej zmianie towarzyszyła nie tylko taka czy inna reforma prawa, ale przede wszystkim gruntowna dyskusja publiczna, zaangażowanie obywateli, uzyskanie społecznej legitymacji. Zwłaszcza po tym, jak dzisiaj przeżywamy głęboki deficyt debat na tematy trudne, przez co wiele zmian ma charakter powierzchowny, doraźny. Państwo przyszłości musi być inne.   

Kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO

Data: 2020-03-04

4 marca 2020 r.  w Biurze RPO odbędzie sie kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego. 

 Proponowany zakres tematyczny prac:

  1. Hipoteka odwrócona: Ograniczenie możliwości oferowania hipoteki odwróconej wyłącznie do licencjonowanych podmiotów (szczególna rola państwa w ochronie takich transakcji)
  2. Stosowanie nieuczciwych praktyk wobec osób starszych – umowy długoterminowe
  3. Sprzedaż poza lokalem przedsiębiorstwa – nieuczciwe klauzule i praktyki stosowane wobec konsumentów-seniorów
  4. Kradzież tożsamości – zaciąganie pożyczek
  5. Wykluczenie cyfrowe osób starszych
  6. Wprowadzenie Europejskiego Aktu Dostępności

Komisja Ekspertów ds. Konsumentów  przy RPO - zwana „Forum Konsumenckim” – zaczęła prace 17 września 2019 r. Członkowie Komisji to nie tylko praktycy prawa, naukowcy, ale również strona społeczna – przedstawiciele organizacji wspierających i broniących konsumentów.

Rolą Komisji jest  dzielenie się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich wiedzą i doświadczeniem z zakresu prawa konsumenckiego oraz wspieranie go w działaniach na rzecz poprawy sytuacji i zapewnienia interesów tej grupy.

Szczególną pozycję zajmują sprawy konsumentów–seniorów, którzy są grupą społeczną najbardziej narażoną na agresywne i nieuczciwe praktyki przedsiębiorców.

Ideą Forum jest:

  • wypracowywanie propozycji legislacyjnych mających na celu wzmocnienie pozycji konsumenta w relacjach z przedsiębiorcami,
  • przystępowanie do precedensowych spraw sądowych i oddziaływanie w ten sposób na wykształcanie się prokonsumenckiej linii orzeczniczej,
  • proponowanie rozwiązań mających na celu wzmocnienie instytucji powołanych do ochrony praw konsumentów. Działania te odbywać się będą w duchu postanowień art. 76 Konstytucji, z uwzględnieniem konsumenckiego prawa Unii Europejskiej oraz bogatego dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w co raz większy sposób wpływa na stosowanie prawa przed sądy krajowe oraz stawia przez narodowym ustawodawcą wyzwania w postaci konieczności wprowadzania zmian w obowiązującym porządku prawnym.

Adam Bodnar spotkał się z ekspertami w siedzibie Facebooka w Dublinie

Data: 2020-03-03
  • 3 marca 2020 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z ekspertami w siedzibie Facebooka w Dublinie
  • Tematem spotkania były standardy społeczności Facebooka i polityka usuwania treści przez platformę społecznościową

RPO od lat podejmuje działania  związane z walką z mową nienawiści w internecie, a także przeciwdziałaniem patotreściom, czyli treściom w których nadawca prezentuje zachowania sprzeczne z normami społecznymi, niosące demoralizujący przekaz.

W Biurze RPO od 2018 r. działa Okrągły Stół do walki z patotreściami w internecie, zrzeszający szerokie grono ekspertów.

W 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich, wraz z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę i Orange Polska opublikował pierwszy w Polsce raport na ten temat, który był także przedmiotem dyskusji podczas spotkania w Facebooku.

RPO o praworządności w Polsce na konferencji w Dublinie

Data: 2020-03-02
  • RPO Adam Bodnar podziękował irlandzkiemu wymiarowi sprawiedliwości za wysłanie przedstawiciela na „Marsz tysiąca tóg” w Warszawie 
  • Uczynił to w Dublinie podczas konferencji w Instytucie Spraw Międzynarodowych i Europejskich
  • Podkreślał, że sądownictwo jest ostatnim strażnikiem praw i wolności w Polsce 
  • A to, co się dzieje w Polsce, jest ważne dla przyszłości demokracji w całej Unii Europejskiej

Podczas wykładu Adam Bodnar mówił, że polityczne podporządkowanie Trybunału Konstytucyjnego, prokuratury, służb specjalnych i mediów publicznych zakłóciło proces legislacyjny, który nie podlega obecnie właściwej kontroli sądowej. Ponadto partia rządząca kontroluje różne instrumenty propagandowe, aby wpływać na debatę publiczną lub atakować przeciwników politycznych.

W 2017 r. rozpoczął się demontaż niezawisłości sądów, a Polska stała się laboratorium do testowania nowych procedur Unii Europejskiej dotyczących przestrzegania praworządności.

Rzecznik mówił, że niektórzy sędziowie są dyscyplinowani z powodu publicznych wystąpień, podczas gdy inni są dyscyplinowani za decyzje, które podejmowali jako sędziowie. W polskim systemie prawnym narasta podział między tymi, którzy przestrzegają Konstytucji, a tymi, którzy postępują zgodnie z nowymi zasadami.

- Kwestia praworządności w Polsce to nie tylko problem polski. Problem ten powinien być w centrum dyskursu Unii Europejskiej. Może bowiem doprowadzić do zniszczenia systemu Unii, ponieważ wzajemne uznawanie i zaufanie między systemami sądowymi przestanie funkcjonować – powiedział RPO.

Konferencja "Prawo do ochrony środowiska. Odetchnijmy pełną piersią!"

Data: 2020-02-27
  • Problem smogu w Polsce jest realny, ale i obywatele są coraz bardziej świadomi jego źródeł i zagrożeń, jakie niesie
  • Tam, gdzie wprowadzono uchwały antysmogowe, stan powietrza wyraźnie się poprawił
  • Władze nie będą jednak sprawnie zwalczać smogu bez presji obywateli. Ci zaś muszą się nauczyć korzystać z dostępnych środków prawnych, żeby presja była skuteczna
  • Mogą liczyć na wsparcie organizacji pozarządowych, kancelarii prawniczych często działających w takich sprawach pro bono, a w końcu - nieustannie aktywnego w walce ze smogiem Rzecznika Praw Obywatelskich

27 lutego 2020 r. RPO we współpracy z Pracownią Badań Dorobku Prawnego Rady Europy WPiA UW zorganizował konferencję pn. "Prawo do ochrony środowiska. Odetchnijmy pełną piersią". W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach spotkali się przedstawiciele samorządów lokalnych, organów inspekcji ochrony środowiska, świata nauki, prawa i medycyny oraz ngo’sów.

Spotkanie miało pomóc w znalezieniu odpowiedzi na pytanie, dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze: mamy przecież wojewódzkie programy ochrony powietrza, zakazy paleniskowe, kontrole inspekcji i straży, kampanie edukacyjne – a Polska wciąż zajmuje mocne miejsce wśród liderów niskiej emisji. Chcieliśmy dowiedzieć się, czy ta zła sława wciąż ma swoje podstawy i czy znajduje faktyczne przełożenie na życie zwykłych ludzi, a jeśli tak, to czy ci zwykli ludzie mają narzędzia do walki o czyste powietrze.

Konferencję otworzyli: rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar, zastępczyni RPO dr Hanna Machińska i generalny inspektor ochrony środowiska Paweł Ciećko.

Adam Bodnar: smog to już kwestia wolności osobistej

Adam Bodnar podkreślał, że ochronę powietrza powinno się rozważać nie tylko od strony zadań administracyjnych organów władzy i realizacji polityki publicznej, ale przede wszystkim z punktu widzenia prawa człowieka do czystego środowiska.

Obecnie smog jest jednym z głównych problemów polskich miast. Są miasta, gdzie pojawia się on w określonych  warunkach pogodowych, kiedy nie ma ruchów powietrza, a po kilku dniach pogoda się zmienia i smog przechodzi. Mieszkańcy takich miast mogą uważać się za szczęśliwców, bo w zasadzie nie muszą przejmować się smogiem.

Diametralnie inaczej wygląda rzeczywistość mieszkańców takich miast, jak np. Rybnik, gdzie życie w smogu przez 1/3 roku jest „normą”. To  wyraźnie przekłada się na ich wybory życiowe. Rybniczanie w sezonie grzewczym musza się zastanawiać, jak ułożyć plan dnia - czy iść do pracy, posłać dzieci do szkoły, odpuścić sport poza domem albo wręcz w ogóle nie wychodzić z domu.

Dlatego też, RPO stoi na stanowisku, że smog to nie tylko kwestia dyskomfortu, czy oddalonego w czasie niebezpieczeństwa dla zdrowia, tylko wręcz wolności osobistej.

Rzecznik przypomniał, że przestąpienie przez RPO do sprawy rybnickiej (proces wytoczony przez Oliviera Palarza) zaowocowało pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego, czy czyste środowisko – w tym czyste powietrze, może być rozważane w kategoriach dobra osobistego, podlegającego ochronie na gruncie prawa cywilnego. Adam Bodnar wyraził nadzieję, że rozstrzygnięcie tego zagadnienia przez Sąd Najwyższy będzie wsparciem dla wielu działaczy społecznych, w dopingowaniu władz lokalnych i państwowych, aby prowadziły one lepsze, skuteczniejsze polityki walki ze smogiem.

Rzecznik przyznał, że dla samorządów lokalnych nie jest to łatwa walka, choćby ze względu na ograniczenia budżetowe, wynikłe m. in. z obcięcia wpływów z podatku dochodowego. Mniejsze środki w budżecie to mniej pieniędzy nie tylko na działania administracyjne ale też np. na edukację ekologiczną.

W ocenie RPO ochrona powietrza jest nie tylko domeną władz lokalnych, ale przede wszystkim państwowych, firmujących program Czyste powietrze. Trzeba mieć świadomość, że na realizację zadań przewidzianych w programie potrzebne są środki z poziomu centralnego. Bez nich zapowiedzi o wymianie pieców, ograniczaniu ruchu samochodowego czy zwiększeniu kompetencji inspekcji ochrony środowiska  pozostaną tylko pięknymi postulatami. Istotne jest więc budowanie wrażliwości ekologicznej na poziomie lokalnym, ale do faktycznej realizacji zadań niezbędne jest wsparcie finansowe władz państwowych.

Rzecznik nie zapomniał o roli organizacji pozarządowych w walce ze smogiem. Zauważył, że gdyby nie proekologiczne NGO’sy, zapewne bylibyśmy w zupełnie innym miejscu debaty o zanieczyszczonym powietrzu. Między innymi dzięki ich staraniom szczęśliwie minęły już czasy, kiedy słyszeliśmy, że smog jest abstrakcyjnym zagrożeniem dla zdrowia i nie mamy się czym przejmować. Dziś już niestety wiemy, że to zagrożenie możemy przekładać na konkretne liczby zachorowań.

Jednym z osiągnięć Biura RPO było przyczynienie się do zwiększenia uprawnień inspekcji ochrony środowiska. Warto iść dalej, tzn. zastanowić się nad stworzeniem policji środowiskowej z prawdziwego zdarzenia, koordynującej współpracę między inspekcjami i strażami.

Art. 69 Konstytucji nakłada na każdego obywatela obowiązek dbałości o środowisko. O tym obowiązku trzeba nieustannie przypominać, tak aby w mentalności społecznej przestał być on już tylko nakazem prawa, ale miał też charakter moralnej powinności.

Hanna Machińska: może zmieni się orzecznictwo ETPC 

Zastępczyni RPO Hanna Machińska ogłosiła, że dzień 27 lutego 2020 r. przejdzie do historii. W Radzie Europy odbywa się bowiem podobna konferencja, której przedmiotem jest włączenie prawa do czystego środowiska do katalogu praw człowieka. Jest to wydarzenie na skalę ogólnoeuropejską.

Należy się spodziewać, że ustalenia tej konferencji wpłyną na zmianę dość konserwatywnej linii orzeczniczej Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w kwestii  ochrony środowiska.  Musi tak być, gdyż coraz większa jest krytyka ze strony NGO’sów, naukowców i prawników.  A co za tym idzie, rośnie też presja na Trybunał.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska: "idzie lepsze" dla ochrony powietrza 

Główny Inspektor Ochrony Środowiska Paweł Ciećko przypomniał czasy, kiedy jako szef WIOŚ na Małopolskę rozpoczynał walkę o czyste powietrze w Krakowie i jak ciężko było tą walkę prowadzić. Kraków jednak zawsze był w awangardzie, jak widać, też w temacie smogu. Dziś Małopolska, dzięki staraniom inspekcji i uchwałom antysmogowym, zaczyna sobie  bardzo dobrze radzić i dyktuje trendy, jeśli chodzi o zwalczanie zanieczyszczeń powietrza. Pokazuje, że ze smogiem można skutecznie walczyć a Polsce nie musi umierać 45 tys. ludzi tylko z tego powodu, że jest brudne powietrze.

Smog smogowi nierówny – w kraju mamy  swój własny rodzaj smogu, pochodzący głównie ze spalania paliw grzewczych niskiej jakości. Nie możemy jednak zapominać o zanieczyszczaniu powietrza spalinami samochodowymi. Jesteśmy niestety śmietnikiem Europy, jeśli chodzi o stare samochody. Tu można mieć pretensje do krajów zachodnich, z których te samochody są sprowadzane.

Paweł Ciećko zaznaczył, że GIOŚ jest jedyną instytucją w Polsce, która dostarcza dowodu obiektywnego, jeśli chodzi o monitoring jakości powietrza. Dysponuje ponad 500 stacjami automatycznymi w całym kraju. Dodatkowo od zeszłego roku sytuacja finansowa Inspekcji się poprawiła. Znalazły się pieniądze na wyższe pensje dla inspektorów i na 600 etatów dla nowych pracowników. Wszystko to wydatnie przełoży się na skuteczną walkę z przestępczością środowiskową.

Szef GIOŚ przyrównał pracę inspektorów środowiskowych, którzy są na pierwszej linii frontu, do wybierania gorących kasztanów z ogniska. Inspektorzy działają 24 godzin na dobę. Przy coraz silniejszym wsparciu Policji, Krajowej Izby Skarbowej i Prokuratury. Widać też, że zmienia się mentalność wymiaru sprawiedliwości, jeśli chodzi o karanie tych, którzy szkodzą środowisku. Sądy zaczynają okazywać większą surowość wobec przestępców środowiskowych.

W walce o czyste powietrze „idzie lepsze” także na poziomie centralnym. Mamy już dwa rządowe mocne programy:  promujący wymianę palenisk oraz montowania urządzeń na energię słoneczną. Na sam program Czyste powietrze przeznaczono już 110 miliardów zł. Zgodnie z zapewnieniem Ministra Klimatu, do końca marca maja być uproszczone procedury przyznawania tych środków dla gmin z NFOŚ.

Za stołem panelowym zasiedli:

  • w panelu specjalistycznym, techniczno–medycznym: dr Daniel Rabczenko z Państwowego Zakładu Higieny (Krótkookresowy wpływ zanieczyszczeń powietrza na umieralność mieszkańców miast polskich), Andrzej Szczygieł z działu monitoringu GIOŚ (Stan powietrza na terenie województwa śląskiego i sposób informowania o jego jakości), Łukasz Adamkiewicz z Krakowskiego Alarmu Smogowego (Najnowsze wyniki badań wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie), dr hab. n. med. Krzysztof Bryniarski (Zanieczyszczenie powietrza a choroby układu sercowo-naczyniowego);

  • w panelu prawniczym: Hanna Machińska ( orzecznictwo ETPCZ w zakresie ochrony powietrza), mec. Kamila Drzewicka z Client Earth (ochrona powietrza w Polsce i Europie, POPy jako europejski sposób na poprawę powietrza), prof. dr hab. Grzegorz Dobrowolski (Prawna ochrona powietrza atmosferycznego), mec. Radosław Maruszkin z kancelarii DLA Piper ( BATy, BREFy i inne narzędzia przeciwdziałające emisjom stosowane przez zakłady korzystające ze środowiska), mec. Łukasz Kosiedowski, wicedyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Ochrony Zdrowia w BRPO (Prawo do życia w czystym środowisku jako dobro osobiste).

Wypowiedzi ekspertów z jednej strony potwierdziły, że problem ze smogiem w naszym kraju jest realny a z drugiej,  że obywatele stają się coraz bardziej świadomi jego pochodzenia i  zdrowotnych zagrożeń jakie ze sobą niesie.

Okazuje się, że w miejscach, gdzie władze wprowadziły uchwały antysmogowe - nazywane przez wielu "drakońskimi” - stan powietrza wyraźnie się poprawił. Mowa przede wszystkim o Krakowie, gdzie od 2017 r.  obowiązuje zakaz używania paliw stałych złej jakości a od 1 września 2019 r. - zakaz palenia drewnem i węglem. Dzieki temu w coraz więcej dni sezonu grzewczego da się swobodnie oddychać. Liczymy, że od 2023 r. będzie można tak powiedzieć o całym regionie – bo z tą datą zakazy obejmą całą Małopolskę.

Uchwał antysmogowych jest obecnie w Polsce kilkanaście. Ich wdrażanie i przestrzeganie napotyka wiele przeszkód, przede wszystkim natury finansowej. Niechętni zakazom mieszkańcy skarżą się przede wszystkim na wysokie koszty ekologicznych paliw i nieprzyjazny dla wnioskodawców system dotowania zmiany instalacji.

Równocześnie jednak wydaje się, że zwykli ludzie zaczynają pojmować, jak wiele zależy od ich własnej inicjatywy. Władze nie będą sprawnie zwalczać smogu, bez wyraźnej presji ze strony obywateli. Oni sami z kolei muszą nauczyć się korzystać z dostępnych środków prawnych – jak nie krajowych, to międzynarodowych, żeby ta presja była skuteczna. Zawsze mogą tu liczyć na wsparcie organizacji pozarządowych, kancelarii prawniczych coraz częściej działających w takich sprawach pro bono, a w końcu - nieustannie aktywnego w temacie walki ze smogiem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Transmisja: https://youtu.be/BKsznZwaUXU

Jak rozwiązać problemy z odpadami komunalnymi. Seminarium eksperckie u Rzecznika

Data: 2020-02-26
  • Segregowania śmieci trzeba uczyć od najmłodszych pokoleń. Dziś wielu ludzi nie rozumie takiej konieczności
  • Z przepisów unijnych nie wynika, że musi być obowiązkowo 6 frakcji. Taka selekcja jest bardzo kłopotliwa dla ludzi, np., gdy w małej kuchni ma się zmieścić  6 pojemników
  • Wystarczyłby dawny podział na śmieci suche i mokre. Firmy odpadowe mogą sobie poradzić z takim podziałem, jeśli będą dysponować odpowiednimi instalacjami
  • Jeśli ktoś w bloku nie segreguje śmieci, opłatę dla wszystkich można zwiększyć nawet czterokrotnie. Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego mają ponosić konsekwencje nieekologicznych zachowań sąsiada. To zniechęca do segregacji
  • Należałoby wprowadzić całkowity zakaz importu śmieci z zagranicy. Mamy wystarczająco dużo własnych do zagospodarowania

Takie m.in. kwestie były 26 lutego 2020 r. przedmiotem seminarium eksperckiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich nt. opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

Do RPO trafia coraz więcej skarg na skutki „rewolucji śmieciowej”. Chodzi o drastyczny wzrost opłat i przyjęte przez samorządy lokalne metody ich obliczania, często nieadekwatne do faktycznego wytwarzania śmieci przez mieszkańców.

Narzucona selekcja śmieci na 6 frakcji wielu obywatelom komplikuje codzienne życie. Nie rozumieją też, dlaczego muszą płacić za innych, którzy śmieci nie segregują.

Spółdzielnie mieszkaniowe też nie mają łatwo. Zapewnienie obsługi śmieci mieszkańców na nowych zasadach okazuje się zadaniem trudnym i kosztownym.

Dużo do powiedzenia na temat wadliwości obecnych rozwiązań mają samorządy lokalne (gminy), na których ciąży obowiązek wdrożenia nowego prawa i kontrolowania jego wykonania.

Dlatego RPO zorganizował spotkanie eksperckie, na którym mogli wypowiedzieć się wszyscy zainteresowani.

Poza niektórymi punktami konfliktowymi, uczestnicy w większości zgodnie identyfikowali problemy nowego systemu zagospodarowania odpadów komunalnych. Formułowano propozycje rozwiązań dla naprawy obecnego stanu rzeczy:

  1. Nacisk na edukację „śmieciową”. Segregowania śmieci i redukowania ich ilości trzeba uczyć od najmłodszych pokoleń. Dziś wielu mieszkańców nie rozumie konieczności segregowania śmieci, nie potrafi lub nie chce przeorganizować kuchni dla postawienia kilku kubłów na frakcje śmieciowe.
  2. Zmniejszenie liczby frakcji śmieciowych. Z przepisów unijnych nie wynika, że musi być obowiązkowo 6 frakcji. Taka selekcja jest bardzo kłopotliwa dla ludzi, zwłaszcza w zabudowie wielorodzinnej (np. 6 kubłów w małej kuchni) i trudna do skontrolowania. Wystarczyłby dawny podział na śmieci suche i mokre. Firmy odpadowe są w stanie poradzić sobie z podziałem na takie dwie frakcje, o ile tylko będą dysponować odpowiednimi instalacjami.
  3. Koniec odpowiedzialności zbiorowej dla mieszkańców zabudowy wielorodzinnej. Zgodnie z przepisami w razie ujawnienia, że ktoś w bloku nie segreguje śmieci, opłatę dla wszystkich można zwiększyć nawet czterokrotnie. Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego mają ponosić konsekwencje nieekologicznych zachowań sąsiada. Taka „kara” demotywuje do segregacji śmieci.
  4. Ludziom trzeba zostawić prawo wyboru – czy chcą segregować śmieci, czy nie. W obecnym stanie prawnym nie ma możliwości nieselektywnej zbiórki odpadów w sytuacji niezłożenia deklaracji śmieciowej. Organ musi w takim przypadku wydać decyzję administracyjną o nakazie selektywnej zbiórki, a następnie i tak naliczać inną opłatę – podwyższoną.
  5. Warto opracować program ochronny przewidujący 50% dopłat dla mieszkańców za segregowanie odpadów. Kary, zwłaszcza w odpowiedzialności zbiorowej, są nieskuteczne.
  6. Należy zwiększyć odpowiedzialność producentów opakowań. Kosztami  kryzysu śmieciowego obciąża się głównie mieszkańców. Wiele opakowań jest nietrwałych i nie  nadaje się do powtórnego użycia czy recyklingu a ich likwidacja jest technologicznie kosztowna. Koszty wprowadzania takich opakowań na rynek powinny w 100% obciążać producentów. Miałoby to przełożenie na cenę i wybory konsumentów a w końcu na redukcję ilości śmieci.
  7. Promowanie surowców wtórnych. Śmieci muszą zacząć być produktem. Do tego potrzeba wsparcia dla nowoczesnych technologii przetwarzania odpadów i akcji promocyjnej.
  8. Potrzeba więcej instalacji przetwarzania odpadów. Kryzys śmieciowy i wzrost cen jest również wynikiem  zniesienia regionalizacji odbioru odpadów i nałożenia na firmy nowych obowiązków, od których uzależnione jest legalne funkcjonowanie. W rezultacie wiele mniejszych, lokalnych firm upadło albo działa poza systemem. Śmieci są wożone nieraz bardzo daleko od miejsca wytworzenia, a ceny dyktują wielcy gracze, na których gminy są siłą rzeczy skazane. Regionalizacja zapewniała firmom stały strumień odpadów a mieszkańcom stały odbiór po sensownych cenach.
  9. Potrzeba rozwiązań wspierających budowę ekologicznych spalarni śmieci oraz technologii przetwarzających śmieci na energię cieplną. Należy połączyć spalarnie z sieciami ciepłowniczymi. Biomasa powinna być uznana za jedno z odnawialnych źródeł energii.
  10. Procedury wydawania zezwoleń na działalność odpadową muszą zostać uproszczone. W obecnym stanie administracyjna zgoda na funkcjonowanie instalacji przetwarzania odpadów składa się z kilku decyzji, których uzyskanie poprzedza zwykle długotrwałe postępowanie administracyjne, najeżone przeszkodami w postaci np. odwołań stron, odsuwających w czasie realizacje inwestycji. Urzędnicy nie są w stanie dotrzymać ustawowych terminów rozpatrzenia sprawy zezwoleń na instalację, bo spraw jest zbyt dużo.
  11. Zaostrzyć i urealnić kontrole firm odbierających i przetwarzających odpady. Kontrole gminne, WIOŚ i marszałków województwa są nieefektywne i w większości odbywają się w na papierze. Wiele firm działa nielegalnie. Nie wiadomo, czy przyjmują przepisaną ilość odpadów, czy instalacje działają sprawnie i są dostosowane do potrzeb.
  12. Wyeliminować gminy z łańcucha śmieciowego. Problem odpadów komunalnych należy pozostawić do załatwienia spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym. Pośrednictwo gminy jest kłopotliwe i kosztowne dla wszystkich uczestników procesu odbioru śmieci:
  • gmin (bo muszą zatrudnić więcej urzędników do obsługi systemu (np. kontroli  selektywnej zbiórki),
  • mieszkańców (bo wzrosły opłaty i kary za nieselektywną zbiórkę),
  • spółdzielni mieszkaniowych (bo muszą dostosować infrastrukturę osiedlową do nowego systemu).

Konieczność zapewnienia mieszkańcom 6 pojemników na śmieci wymusza niejednokrotnie przebudowę altanek śmieciowych, a więc uszczuplenie funduszu remontowego. Utrzymanie pojemników również kosztuje. To wszystko odbija się na mieszkańcach. Spółdzielnie mieszkaniowe nie mają możliwości odciążenia mieszkańców w opłatach śmieciowych, bo ogranicza ich budżet.  Spółdzielnie (a wiec mieszkańcy), nie maja przy tym wpływu na wzrost kosztów, skoro to gmina wybiera odbiorców śmieci. Nie mogą też efektywnie kontrolować mieszkańców i weryfikować ich deklaracji śmieciowych, a więc też zapobiec karnym opłatom śmieciowym.

13. Opłata za śmieci powinna być podatkiem. Nie ma i nie będzie metody naliczania opłaty za śmieci sprawiedliwej w 100% i dogodnej dla wszystkich.  Najlepszym rozwiązaniem byłby  powszechny podatek śmieciowy, zależny od stałej podstawy (np. od nieruchomości). Wyeliminowałoby to biurokrację i zarzuty o nierówne traktowanie obywateli przez drastyczne różnicowanie opłat na obszarze kraju.

14. Odzyskać kontrolę nad wzrostem cen. Legalne rozwiązanie problemu śmieciowego nie jest i nie będzie tanie. Ale jeśli nie chcemy zniechęcić ludzi do ekologicznych zachowań na tym polu,  wzrost kosztów trzeba zatrzymać. Jednym ze sposobów jest wsparcie dla rozwoju konkurencji na rynku przetwórców odpadów (ułatwienia w budowie instalacji, np. spalarni). Warto też rozważyć wprowadzenie regulatora cen opartego na kalkulacji kosztów działania systemu.

15. Należy też wprowadzić całkowity zakaz importu śmieci z zagranicy. Mamy wystarczająco dużo własnych do zagospodarowania.

Adam Bodnar przed sejmową komisją - o sprawach mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce

Data: 2020-02-25
  • Ok. 40 przypadków naruszenia praw przysługujących mniejszościom narodowym i etnicznym w Polsce badał w latach 2018-2019 Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Zajął się też ok. 190 przestępstwami i innymi aktami motywowanymi nienawiścią na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym lub wyznaniowym
  • Rzeczywista skala tej przestępczości jest trudna do ustalenia – od kilku lat Prokuratura Krajowa nie publikuje statystyk w tej kwestii
  • W Polsce nadal funkcjonują negatywne stereotypy nt. mniejszości narodowych i etnicznych, nieraz wykorzystywane instrumentalnie w debacie publicznej

25 lutego 2020 r. Adam Bodnar przedstawił sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych informację Rzecznika Praw Obywatelskich na temat skarg i wniosków dotyczących mniejszości narodowych i etnicznych w latach 2018-2019.

W funkcjonującym w Biurze RPO systemie ewidencjonowania spraw nie przetwarza się informacji o pochodzeniu etnicznym czy narodowym osób skarżących bądź osób, których dotyczą skargi. Dlatego niemożliwe jest przedstawienie dokładnych danych co do liczby skarg kierowanych przez członków poszczególnych mniejszości.

W latach 2018 i 2019 w Biurze RPO podjęto ok. 40 spraw dotyczących naruszenia praw przysługujących mniejszościom narodowym i etnicznym. Liczba ta nie uwzględnia spraw związanych z aktami przemocy i mową nienawiści motywowanymi przynależnością narodową, etniczną lub wyznaniową. W omawianym okresie takich spraw zarejestrowano w Biurze RPO ok. 190. Nie wszystkie dotyczyły aktów przemocy wobec osób należących do mniejszości narodowych lub etnicznych. Liczba ta uwzględnia bowiem sprawy, w których pokrzywdzonymi byli cudzoziemcy.

Od wielu lat wśród spraw z tej tematyki dominują kwestie ochrony praw mniejszości romskiej. Wiąże się to ze szczególnie niekorzystną sytuacją tej społeczności, często nieporównywalną z sytuacją innych grup obywateli. Romowie są wyjątkowo narażeni na dyskryminację oraz inne naruszenia praw i wolności - także w relacjach z organami administracji publicznej.  W ocenie Adama Bodnara sukcesem było np. przeprowadzenie koczujących we Wrocławiu rodzin romskich do mieszkań socjalnych.

Co najmniej od 2016 r. wzrasta też liczba skarg kierowanych do Rzecznika przez mniejszość ukraińską. Wynika to zarówno z dużej aktywności organizacji tej mniejszości, jak i pogarszającej się sytuacji społeczności ukraińskiej w Polsce, zwłaszcza w kontekście aktów przemocy i przypadków mowy nienawiści. 

Każdego roku Rzecznik z niepokojem odnotowuje kolejne przypadki przestępstw z nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym czy wyznaniowym. Rzeczywista skala tej przestępczości jest  trudna do ustalenia.

Do 2017 r. Prokuratura Krajowa regularnie publikowała dane statystyczne w tej sprawie. W 2018 r. po raz ostatni przedstawiono takie dane za rok 2017. Prowadzono wtedy 1449 postępowań w sprawach o przestępstwa z nienawiści, w tym 1156 w sprawach nowych. Nie uwzględniono odmów dochodzenia. W części informacji wspominano jednak o 1708 sprawach zarejestrowanych w 2017 r. Rzecznik przyjmuje, że to rzeczywista liczba tych spraw.

Wzrasta z roku na rok liczba postępowań ws. czynów motywowanych nienawiścią, a związanych z użyciem przemocy. W 2017 r. było ich 350 (20% ogółu).

Od 2016 r. to muzułmanie - lub osoby utożsamiane przez sprawców z tym   wyznaniem – byli najczęściej byli atakowani z powodu uprzedzeń. W 2017 r. prokuratura odnotowała 328 takich spraw.

Wzrosła też liczba postępowań co do zachowań motywowanych nienawiścią wobec społeczności ukraińskiej lub osób z nią utożsamianych. Liczba postępowań wzrosła z 37 w 2015 r. do 190 w roku 2017. RPO musiał np. interweniować ze skargi na napisy antyukraińskie w Warszawie, bo policja nie chciała początkowo przyjąć zgłoszenia.

Jedynie 5% przestępstw z nienawiści jest zgłaszanych policji, co wynika z braku zaufania do państwa – pokazują badania przeprowadzone w 2018 r. przez Biuro RPO we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Ustalono, że ponad 18% Ukraińców, 8% muzułmanów i  43% osób pochodzących z Afryki Subsaharyjskiej doświadczyło w latach 2016– 2017 co najmniej jednego przestępstwa motywowanego nienawiścią.

Zdaniem RPO jedyną adekwatną odpowiedzią na język nienawiści i związane z nim zagrożenia jest stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania temu w przestrzeni publicznej. Duże nadzieje Rzecznik wiązał z powołaniem przez premiera w lutym 2018 r. Międzyresortowego Zespołu ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość. Efekty pracy Zespołu okazały się jednak rozczarowujące. Nie przedstawiono żadnych nowych rozwiązań ani w zakresie przeciwdziałania mowie nienawiści w internecie, ani zwalczania organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu.

RPO z niepokojem zauważa, że nadal funkcjonują negatywne stereotypy na temat mniejszości narodowych i etnicznych. Zdarza się, że są wykorzystywane, często instrumentalnie, w szeroko rozumianej debacie publicznej. Problem dotyka zwłaszcza mniejszości ukraińskiej, żydowskiej i romskiej.

Podczas dyskusji w komisji poruszano m.in. kwestie:

  • kolejnego „Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych" w Hajnówce z 23 lutego 2020 r. Marcin Sośniak z Biura RPO zapowiedział interwencję prawną Rzecznika w tej sprawie;
  • prawa do jednoczesnej nauki języka niemieckiego jako języka mniejszości i zarazem języka obcego nowożytnego w klasach VII-VII szkół podstawowych. Rzecznik wystąpił niedawno do MEN, wskazując że - wbrew stanowisku resortu - taka równoległa nauka nie jest wykluczona;
  • ochrony praw Romów zamieszkałych w osiedlach na terenie Małopolski w Maszkowicach; Adam Bodnar z żalem przyznał, że tej sprawy wciąż nie udało się rozwiązać.

- Raport RPO nt. mowy nienawiści jest niepełny, bo nie opisano takich aktów wobec katolików – oceniał poseł PiS Wojciech Zubowski.

W odpowiedzi Adam Bodnar przypomniał, że jednoznacznie zareagował po incydencie z kukłą przedstawiającą abp. Marka Jędraszewskiego. Hasło „Bób, hummus, włoszczyzna” można zaś uznać za szyderstwo z osób wierzących. Rzecznik podejmuje sprawy np. przemocy wobec księży czy dyskryminacji katolików w miejscu pracy. Przyłączył się również do procesu b. więźnia niemieckiego obozu Auschwitz przeciw niemieckiej telewizji ZDF za zwrot „polskie obozy zagłady”.

Kryzys psychiczny u działaczy organizacji pozarządowych i ruchów nieformalnych - dalsze działania w ramach projektu

Data: 2020-02-24

Po konferencji "Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych” zorganizowanej 6 lutego 2020 r. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Uniwersytet SWPS, Fundację Stabilo i portal Ngo.pl, zarówno przedstawiciele organizatorów jak i uczestnicy spotkania kontynuują współpracę.

Przygotowano raport z badań "Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i Nieformalnych ruchach społecznych”, przeprowadzonych przez dr Marzenę Cypryańską-Nezlek z Uniwersytetu SWPS.

Udostępniamy także opracowanie zawierające rekomendacje wypracowane w drugiej części konferencji z zastosowaniem metody Word Café. Dzięki zaangażowaniu działaczek i działaczy organizacji pozarządowych, aktywistek i aktywistów ruchów nieformalnych oraz wsparciu psychologów i psychoterapeutów do dalszej pracy nad rekomendacjami w grupach roboczych zgłosiło się 25 osób.

Osoby, które chciałyby się jeszcze przyłączyć zapraszamy do zgłaszania się mailowo wsparcie@stabilo.org.pl

Kolejne badania i konferencja

Dr Marzena Cypryańska–Nezlek przygotowuje kolejna ankietę badawczą - tym razem skierowaną do zarządów organizacji pozarządowych oraz liderek i liderów ruchów nieformalnych. Będzie ona przeprowadzona w kwietniu 2020 r.

Druga konferencja "Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych" zaplanowana jest 3 czerwca 2020 r. w godzinach 10.00-17.00 na Uniwersytecie SWPS w Warszawie.

Serdecznie zapraszamy!

Więcej informacji uzyskają Państwo, kontaktując się z koordynatorką projektu Joanną Troszczyńską-Reyman z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (22) 55 17 989, e-mail: joanna.troszczynska-reyman@brpo.gov.pl

Monitoringu deportacji we Włoszech i innych krajach europejskich – konferencja z udziałem przedstawiciela KMPT

Data: 2020-02-18
  • Tylko w 2019 r. z terytorium Włoch wydalono ponad 6500 cudzoziemców.
  • Dla osób deportowanych samo opuszczenie miejsca, w którym chcieli zbudować lepszą przyszłość, jest często życiową tragedią. Do tego dochodzą także problemy z ponownym odnalezieniem się w kraju pochodzenia.
  • Oprócz organizacji lotów deportacyjnych władze krajów europejskich przede wszystkim wspierać powinny dobrowolne powroty oraz dążyć do poprawy warunków w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, które bywają dziś gorsze od tych panujących w więzieniach.

18 lutego 2020 r. przedstawiciel KMPT Michał Żłobecki uczestniczył w zorganizowanej przez Biuro Rzecznika Krajowego Praw Osób Pozbawionych Wolności (Garante nazionale dei diritti delle persone detenute o private della liberta), pełniącego we Włoszech funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji, konferencji dotyczącej monitoringu lotów deportacyjnych z Włoch i innych państw europejskich. Konferencja odbyła się w Rzymie i stanowiła podsumowanie projektu „Wdrażanie systemu obserwacji przymusowych powrotów”, sfinansowanego w ramach unijnego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji (AMIF) 2014/2020.

Jak podkreślił rzecznik krajowy praw osób pozbawionych wolności, kluczowe dla powodzenia projektu było zrozumienie, iż system administracji publicznej jest całością, w której poszczególne instytucje muszą wzajemnie się wspierać, choć ich role są odmienne, i w związku z tym może występować pozorny konflikt interesów.

Oprócz organizacji lotów deportacyjnych władze przede wszystkim wspierać powinny dobrowolne powroty oraz dążyć do poprawy warunków w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. Nie da się także utworzyć sprawnie działającego europejskiego systemu deportacji bez opartej na zasadzie solidarności, spójnej polityki państw członkowskich UE. Standardy monitoringu powrotów przymusowych powinny być jednakowe. Wszelkie działania wymagają wcześniejszej analizy i uruchomienia dodatkowych środków finansowych.

Zgodnie z przedstawionymi statystykami tylko w 2019 r. z terytorium Włoch wydalono ponad 6500 cudzoziemców. Dla osób deportowanych samo opuszczenie miejsca, w którym chcieli zbudować lepszą przyszłość, jest często życiową tragedią. Do tego dochodzą także problemy z ponownym odnalezieniem się w kraju pochodzenia. Z tego powodu kraje europejskie muszą współpracować z tymi państwami, do których zawraca się tych ludzi. Taka współpraca musi być na bieżąco oceniana ze względu na zmieniającą się sytuację polityczną i potencjalne zagrożenia praw człowieka.

Przedstawiciel Generalnego Dyrektoriatu ds. Migracji i Spraw Wewnętrznych KE odniósł się do zarzutów stawianych tzw. Dyrektywie Powrotowej, która jeszcze przed uchwaleniem nazywana była „dyrektywą wstydu”. Jak podkreślił, od czasu jej wejścia w życie znacznie poprawiły się warunki deportacji cudzoziemców, zwłaszcza pod kątem stosowania środków przymusu bezpośredniego.

Mimo wszystko jednak w niektórych państwach członkowskich UE system monitoringu deportacji albo nie został utworzony, albo też związany jest on w pełni niezależny. Dlatego też docenić należy przepisy nakazujące monitorowanie wszystkich operacji deportacyjnych organizowanych lub finansowanych przez Frontex. Za poprawę jakości prowadzonego monitoringu w poszczególnych krajach odpowiada także projekt Międzynarodowego Centrum Rozwoju Polityki Migracyjnej.

Ombudsman Grecji mówił o tym, iż z jednej strony w ostatnim czasie coraz mniej cudzoziemców wydalonych z Grecji, ale jednocześnie wzrosłą liczba osób przebywających w tamtejszych ośrodkach deportacyjnych. Zwrócił także uwagę, iż obecnie najczęstszym kierunkiem przymusowych powrotów są Ukraina i Albania, więc dotyczą one osób, które nie przybyły do Grecji w wyniku kryzysu uchodźczego.  

Jednym z głównych tematów tego wystąpienia była kwestia tego, że w niektórych krajach członkowskich instytucje monitorujące są tylko pozornie niezależne od władz publicznych. Zwrócił także uwagę na wątpliwości, które budzi funkcjonowanie puli obserwatorów Frontex oraz związane z tym postulaty zainicjowanej przez niego Grupy z Nafplio.

Albania jako jedyne państwo trzecie uczestniczy w monitoringu lotów powrotowych, o czym mówiła dyrektorka tamtejszego Krajowego Mechanizmu Prewencji. Jej zdaniem raporty obserwatorów delegowanych z puli Frontex powinny być na bieżąco przekazywane do wiadomości publicznej. Omówiła także wybrane przykłady naruszeń praw człowieka zaobserwowane podczas prowadzonych operacji, takie jak nadużywanie stosowania kajdanek wobec osób oczekujących na deportację.  

Włoski dziennikarz i reporter Nello Scavo wskazał natomiast na problem zbyt długo trwającej procedury o nadanie statusu uchodźcy, która powoduje, że rodziny oczekujące kilkanaście miesięcy na przesłuchanie przed urzędnikami szukają „alternatywnych dróg”, które prowadzić mogą do złamania prawa, a następnie deportacji.

Konferencję podsumował przewodniczący CPT  Mykola Gnatovskyy. Podkreślił, że kwestia monitoringu deportacji musi się znaleźć w centrum zainteresowania nie tylko poszczególnych państw, ale także instytucji europejskich. W tym kontekście wspomniał, że CPT już kilkanaście lat temu sformułowało standardy, w oparciu o które przeprowadzane powinny być przymusowe powroty. Mając na względzie niestandardowy charakter detencji w przypadku deportacji instytucje zajmujące się prewencją tortur powinny w dalszym ciągu wypracowywać odpowiednie metody prowadzenia obserwacji.

Konferencja Kryzys psychiczny u osób działających w organizacjach pozarządowych oraz ruchach nieformalnych

Data: 2020-02-06
  • Działacze i osoby aktywne w sprawach publicznych lokalnie coraz częściej czują się wypaleni. Postanowili o tym porozmawiać i wspólnie poszukać rozwiązań. Spotkanie odbyło się 6 lutego w Biurze RPO i było transmitowane.
  • Poziom wypalenia jest niższy wśród tych uczestników, którzy mogą liczyć na wsparcie w organizacji  - pokazał to sondaż przeprowadzony przez Uniwersytet SWPS. 
  • W drugiej części uczestnicy spotkania metodą konsultacji społecznych World Cafe rozmawiali o możliwych działaniach i wspólnie pracowali nad rekomendacjami zarówno dla samych działaczy jak i dla zarządów i liderów organizacji pozarządowych oraz ruchów nieformalnych.

Ludzie pełni empatii i wrażliwości często podejmują działania i wybierają zawody związane z pomaganiem i wspieraniem innych. Pracują w organizacjach pozarządowych na etatach lub jako wolontariusze. Starają się zmieniać świat wokół siebie na lepszy. Aktywistki i aktywiści, ich pomysłowość i zaangażowanie pozwala zmieniać Polskę na lepsze. Działacze są potrzebni zarówno na wsiach jak i w dużych aglomeracjach, do zastopowania nielegalnego wysypiska śmieci w pobliskim lasku, jak i obrony demokracji.

Nie zawsze ich praca jest jednak doceniana a nawet dostrzegana, co może wywoływać zniechęcenie i frustrację. Od kilku lat działacze organizacji pozarządowych i aktywiści coraz częściej też stają się ofiarami różnego rodzaju presji, nacisków, a nawet hejtu i przemocy słownej i fizycznej związanej z tym, co robią.

Broniąc demokracji, praw człowieka, przyrody, obywatelki i obywatele stają się często ofiarami przemocy werbalnej i zorganizowanej nagonki w przestrzeni publicznej. Osoby wierzące głęboko w ideały dobra wspólnego, i działające na jego rzecz czasem płacą za to cenę np. w postaci obniżenia nastroju czy stanów lękowych. 

  • Tak było z czołową działaczką organizacji ekologicznej w Polsce, która nagle poczuła, że nie daje rady działać, występować publicznie, że czuje ataki paniki.
  • Ktoś inny został wyrzucony z pracy za udział w manifestacjach w obronie wolnych sądów lub został wyszydzony przez lokalną prasę.
  • Przeciwko działaczom wytaczane są coraz cięższe działa (ostatnio agencja PR przeciwko organizacji WWF).
  • Działacze często długo nie zdają sobie sprawy z tego, co się z nimi dzieje. Przestają działać bo tracą zapał lub odczuwają lęk.

Ich macierzyste organizacje skupione często na pozyskiwaniu funduszy i papierologii nie wypracowały procedur pomocowych, nie wiedzą kiedy i jak pomóc.

Nie działa także publiczny system w zakresie ochrony zdrowia/wsparcia psychicznego dla osób w kryzysie psychicznym.

- Nie ulega wątpliwości, że presja wywierana na środowisko działaczy społecznych wzrasta - mówił podczas otwarcia konferencji RPO Adam Bodnar. - Z jednej strony mamy polaryzację społeczną, z drugiej naciski związane z finasowaniem organizacji pozarządowych, brak poczucia bezpieczeństwa w miejscu pracy, łączenie życia zawodowego z działalnością społeczną. Działacze i działaczki stają przed różnymi wyzwaniami i często padają ofiarami kryzysu psychicznego. Kłopoty dotyczą tych, którzy np. walczą z uciążliwymi inwestycjami lokalnymi, ale również przedstawicieli stowarzyszeń sędziowskich i prokuratorskich. Aby zbadać ten problem, zleciliśmy badania, które przeprowadziął pani dr Marzena Cypryańska-Nezlek z Uniwersytetu SWPS. Bardzo cieszę się, że dzięki tej konferencji będziemy mogli porozmawiać o problemie i wypracować konkretne rekomendacje.

Prof. Radosław Markowski z Uniwersytetu SWPS wygłosił wykład na temat zagrożeń demokracji i roli społeczeństwa obywatelskiego. Mówił m.in., że wprawdzie jest pewien trend antyimigrancki, wzrasta poczucie zagrożenia, ale w Europie zachodniej nie ma zagrożenia demokracji. Jest jeden kraj, w którym coś się zmieniło w kierunku większego autorytaryzmu i nacjonalizmu i są to Stany Zjednoczone. Demokracja nie potrafi sobie poradzić z kapitalizmem – następuje dalszy wzrost nierówności społecznej.

Katarzyna Jagiełło mówiła o tym, jak dużym zainteresowaniem cieszy się temat wypalenia zawodowego i kryzysu psychicznego wśród działaczy. Przedstawiła sytuację pracowników i pracowniczek NGO z punktu widzenia wieloletniej działaczki. Podkreślała, że jedynie połowa osób doświadczających wypalenia i depresji szuka pomocy. Większość działaczy to osoby wrażliwe, zderzające się z trudną rzeczywistością. W Polsce bardzo trudno uzyskać pomoc w kryzysie psychicznym – polska służba zdrowia tu zawodzi. Kultura pracy – osoby zarządzające NGO często nie mają szansy na polepszanie umiejętności przywódczych. Katarzyna Jagiełło sama doświadczyła wypalenia zawodowego i widzi, że system związany z poszanowaniem godności w Polsce szwankuje.

O stresie pourazowym i wypaleniu zawodowym wśród osób które pomagają innym opowiedziała Bianca-Beata Kotoro,  psycholożka społeczna i psychoterapeutka. Problemy te wielokrotnie są lekceważone przez społeczeństwo. Niezwykle ważne jest wypracowanie przez organizacje pozarządowe systemowych rozwiązań, które będą zapobiegały wypaleniu zawodowemu i nadmiernemu stresowi wśród pracowników. Przywołała przykład organizacji, która zajmuje się wyszukiwaniem dawców szpiku kostnego. Jej aktywiści doświadczali wypalenia, z czym poradzono sobie konkretnymi rozwiązaniami m.in. poprzez wprowadzenie superwizji grupowej.

Jakub Wygnański mówił o "paliwie trzeciego sektora” czyli pieniądzach i ludziach zmotywowanych. Są dwa rodzaje organizacji: małe napędzane pasją ludzi i duże zatrudniające wielu pracowników, które powinny korzystać z pieniędzy publicznych. Dużym problemem jest brak pieniędzy. Inne wypalenie dotyczy aktywistów: życie między patosem, a apatią. Wypaleniu sprzyjają m.in. poczucie niezastępowalności czy brak bliskich relacji.

Badanie „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”

W badaniu „Wyzwania i zagrożenia pracy w NGO i nieformalnych ruchach społecznych”, o którym mówiła Marzena Cypryańska-Nezlek, analizowano m.in.: poziom wypalenia, poziom niepokoju i przygnębienia oraz ich związek z poziomem stresu, presją w organizacji/ruchu, poczuciem skuteczności, satysfakcją z pracy oraz poziomem odczuwanej wrogości i doświadczanej przemocy. Analizowano również zależność między poziomem wsparcia w organizacjach i ruchach i poziomem wypalenia.

W badaniu wzięło udział 918 osób, z czego 75% to osoby z organizacji pozarządowych (średnia wieku: 40), a 25% - osoby z nieformalnych ruchów społecznych (średnia wieku: 43). W całej próbie około 70% stanowiły kobiety. Większość (71%) uczestników badania miała wykształcenie wyższe.

Wyniki części ilościowej badania oraz analiza pytań otwartych wskazują, że powszechnym problemem jest stres (43% osób czuje się zestresowana bardzo lub ekstremalnie) oraz duży poziom wyczerpania fizycznego, jak i emocjonalnego. W okresie ostatnich 7 tygodni około 46% uczestników czuło wyczerpanie fizyczne często lub bardzo często, z czego 8% niemal codziennie. Duża część uczestników badania (około 38% osób) czuła się wypalona często lub bardzo często, z czego 9% każdego dnia. Spójne z literaturą przedmiotu wyniki badania wskazują, że poziom wypalenia wśród osób działających w NGO i ruchach nieformalnych jest związany silnie z poziomem odczuwanego stresu. Jest też skorelowany z poziomem odczuwanej presji w pracy/działalności (45-49% osób czuje presję, by pracować/działać lub osiągać więcej) oraz poczuciem braku skuteczności, np. w zderzeniu z systemem, administracją, biernością społeczną (39% uczestników badania ma poczucie, że „wali głową w mur”).

Wypalenie jest też skorelowane dodatnio z poziomem odczuwanej wrogości w pracy oraz z poziomem zastraszania (choć ten ostatni związek jest raczej słaby). Najwyższy poziom odczuwanej wrogości dotyczy wrogości ze strony obcych ludzi i administracji oraz polityków (tutaj wskaźniki są wyższe w przypadku uczestników z ruchów nieformalnych niż z organizacji pozarządowych). Dużym problemem jest poziom odczuwanej nagonki medialnej (36% uczestników z ruchów nieformalnych i 22% uczestników z organizacji pozarządowych doświadcza nagonki często lub niemal codziennie).

Jedynie 16% uczestników wskazało, że zostali w jakikolwiek sposób przeszkoleni lub poinformowani, jak radzić sobie z różnymi potencjalnymi zagrożeniami związanymi z wykonywaną pracą/działalnością, takimi jak: hejt, przemoc, problemy emocjonalne. Jedynie 7% uczestników badania wskazało „Tak” bez zastrzeżeń, przy pytaniu „Czy organizacja/ruch, w której obecnie pracujesz/działasz ma wypracowane/ustalone jakiekolwiek procedury pomocowe dla osób, które doświadczają przemocy lub są w kryzysie psychicznym”. Tylko 20% osób wie, do kogo zwrócić się w organizacji/ruchu w przypadku doświadczania przemocy lub kryzysu psychicznego związanego z pracą/działalnością w organizacji/ruchu. Również w pytaniach otwartych pojawiał się często problem niewystarczającego wsparcia w przypadku różnych problemów, w tym kryzysu zdrowia psychicznego, czy konieczności rozwiązywania konfliktów i napięć interpersonalnych w organizacji czy ruchu.

Co ważne, wyniki badania pokazały, że poziom wypalenia jest niższy wśród tych uczestników, którzy mogą liczyć na wsparcie w organizacji w porównaniu z tymi, którzy nie mogą liczyć na takie wsparcie.

Konferencję przygotowali wspólnie BRPO i partnerzy Uniwersytet SWPS, Fundacja Stabilo, portal NGO.pl, który jako pierwszy pisał o problemie wypalenia aktywistów i działaczy.  Na konferencję zaproszono także ekspertów socjologów, politologów, psychologów

W drugiej części uczestnicy spotkania metodą konsultacji społecznych World Cafe rozmawiali o możliwych działaniach i wspólnie opracowali rekomendacje zarówno dla samych działaczy jak i dla zarządów i liderów organizacji pozarządowych oraz ruchów nieformalnych (rekomendacje zostaną udostępnione na stronie rpo.gov.pl).

Tematy dyskusji przy stolikach:

  1. Jak rozpoznać kryzys zdrowia psychicznego? Objawy i procedury, które można wprowadzić? – dr Marzena Cypryańska-Nezlek
  2. Zmiany systemowe w prawie - ochrona aktywistów, aktywistek i inne – Magdalena Wilczyńska
  3. Rekomendacje dla osób w kryzysie i otoczenia (rodzina, sieci nieformalne, ruchy samopomocowe, etc.) – Bianca-Beata Kotoro, Sylwia Kowalska
  4. Rekomendacje dla osób zarządzających organizacjami – Katarzyna Jagiełło, Dariusz Supeł
  5. W jaki interesujący sposób opowiedzieć o problemie w mediach? Media i marketing – Adrian Stelmaszyk

Program Konferencji:

Część transmitowana online

  • Otwarcie konferencji - dr hab. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich
  • 10.15 - Zagrożenia demokracji i rola społeczeństwa obywatelskiego – prof. Radosław Markowski - socjolog, politolog, dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją, Uniwersytet SWPS
  • 10.45 - Dzielne i dzielni w opałach. O kryzysie psychicznym działaczek i działaczy NGO i ruchów nieformalnych – Katarzyna Jagiełło (ekspertka ds. różnorodności biologicznej, aktywistka ekologiczna, feministka)
  • 11.00 - Stres pourazowy, wypalenie zawodowe – czyli nowe problemy i wyzwania dla psychiatrów i psychoterapeutów w kontekście zmian społecznych i klimatycznych oraz prezentacja sprawdzonych praktyk do zastosowania przez organizacje pozarządowe – Bianca-Beata Kotoro - psycholog społeczny, psychoterapeutka, Instytut Psychologiczno-Psychoseksuologiczny Terapii i Szkoleń " BEATA VITA"
  • 11.30 - Kondycja Trzeciego sektora w Polsce. Nowe wyzwania - Jakub Wygnański – socjolog, działacz społeczny, prezes zarządu fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”.

12.00 Dyskusja

  • 12.30 - Prezentacja wyników badania dotyczącego kryzysu psychicznego osób działających w NGO oraz aktywistów i aktywistek z ruchów nieformalnych dr Marzena Cypryańska-Nezlek – psycholożka społeczna, Uniwersytet SWPS

13.00 Zakończenie transmisji

Debata stolikowa World Café

  • 13.45  - Przy siedmiu stolikach usiądą psychiatrzy, psycholodzy, przedstawiciele NGO, samorządowcy, prawnicy, edukatorzy, którzy metodą partycypacyjną będą szukać możliwych rozwiązań problemu.

Prowadzenie: Łukasz Broniszewski - działacz społeczny, filozof, ekspert ds. konsultacji społecznych - prezes zarządu Fundacji Stabilo.

  • 15.45 - prezentacja rekomendacji (przedstawiciele poszczególnych stolików przedstawią swoje pomysły na działania, rekomendacje)
  • 16.45 - podsumowanie

World Café jest wstępem do konsultacji społecznych. W ramach spotkania organizowana jest w grupach dyskusja, w której nie szuka się gotowych rozwiązań, ale konfrontuje się różne punkty widzenia i różne oczekiwania zaangażowanych stron. Dzięki wymianie pomysłów można stworzyć listę punktów wspólnych oraz określić kontrowersje dotyczące tematu konsultacji. Uczestnicy mają możliwość przedyskutowania wszystkich aspektów w różnych grupach przy różnych stolikach. Tym samym można wypracować wstępne pomysły oraz znaleźć kompromisowe rozwiązania. Taka dyskusja może okazać się dobrym punktem wyjścia przy dalszych etapach konsultacyjnych. Szeroki opis metody na stronie Partycypacja Obywatelska:

https://partycypacjaobywatelska.pl/strefa-wiedzy/techniki/world-cafe/

Spotkanie Rady Społecznej we Wrocławiu – 5.02.2020 r.

Data: 2020-02-05

5 lutego 2020 roku w Ewangelickim Centrum Diakonii i Edukacji odbyło się spotkanie Rady Społecznej, działającej przy biurze terenowym RPO we Wrocławiu, która wspiera Rzecznika w realizacji jego ustawowych zadań, przygotowuje opinie, ekspertyzy i stanowiska.

Spotkanie zostało poświęcone prezentacji raportu z działań dotyczących rozwiązania problemu romskiego koczowiska przy ulicy Kamieńskiego, z którym miasto borykało się przez wiele lat.

Koczowisko przy ul. Kamieńskiego istniało we Wrocławiu od 2010 roku. Proces przesiedlania Romni i Romów rozpoczął się w lipcu 2015 roku, kiedy Urząd Miejski Wrocławia otrzymał decyzję nakazującą uprzątnięcie terenu,  który w opinii Inspektora Nadzoru Budowlanego, zagrażał bezpieczeństwu, a nieporządkowanie się tej decyzji groziło karą finansową dla miasta. Trwający kilka lat proces o eksmisję został w listopadzie 2017 roku zawieszony.

W celu rozwiązania problemu Miasto, we współpracy z Fundacją Dom Pokoju oraz Stowarzyszeniem NOMADA podjęło szereg działań kierując się metodą: dialog – współpraca – partnerstwo. Program objął 180 osób.   

Projekt integracji wrocławskich Romni i Romów, w myśl zasady housing first,  opiera się na systemie domów i mieszkań treningowych, a także wsparcia aktywizacyjnego, w ramach którego doradcy rodzin pomagają w znalezieniu pracy i szkoły oraz w rozwiązywaniu codziennych problemów. Rozsiedlenie byłych koczowników w różnych częściach miasta umożliwiło integrację Romów ze społecznością lokalną Wrocławia, z zachowaniem wszystkich praw i obowiązków, jakie spoczywają na mieszkańcach. Adresaci programu w ten sposób mogą zostać uchronieni m.in. przed narażeniem na wielopokoleniowe wykluczenie społeczne, w tym na wykluczenie z procesu edukacji.

Romowie, którzy opuścili koczowisko będą mieszkać w tzw. mieszkaniach treningowych do końca 2020 roku, aż będą mogli samodzielnie żyć, pracować i uczyć się.

Kiedy zaczniemy uświadamiać ludziom krzywdę dzieci, które nie dostają alimentów? XI posiedzenie Zespołu ekspertów ds. Alimentów

Data: 2020-02-04
  • Być może na przełomie maja i czerwca ruszy kampania społeczna o potrzebie płacenia alimentów. Pracuje nad nią od roku Kancelaria Prezydenta z przedstawicielami rządu. Więcej szczegółów ma być znanych za kilka tygodni
  • Po zmianie przepisów o karaniu za niepłacenie alimentów (art. 209 kk), policja została zalana wnioskami o wszczęcie postępowań. Składają je ośrodki pomocy społecznej. Jednak ogromna część spraw ulega umorzeniu. Prokuratury działają tu niejednolicie, mimo wytycznych z Prokuratury Generalnej
  • W przedostatnim już w tej kadencji spotkaniu Zespołu Ekspertów ds. Alimentów wzięli udział przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, Rzecznika Praw Dziecka, Kamiliańskiej Misji Społecznej i Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych.  

Rzecznika Praw Obywatelskich reprezentował jego zastępca Stanisław Trociuk, który otwierając spotkanie zwrócił uwagę na problemy z przepisami, które miały ułatwić egzekucję alimentów.

Informację na temat kampanii społecznej dotyczącej niealimentacji przedstawiła Grażyna Wereszczyńska z Kancelaria Prezydenta. 

Decyzje o finansowaniu jej nie zapadły jeszcze ze względu na zawirowania związane z ostatnią kampanią wyborczą i jesienną zmianą rządu. Rozstrzygnięcia powinny zapaść na przełomie marca i kwietnia.

Kampania ma być efektem petycji do Prezydenta sprzed roku. Celem kampanii nie byłoby piętnowanie niepłacących rodziców, ale uświadomienie potrzeb dziecka i to, że rodzicem pozostaje się mimo rozpadu rodziny – i ma się obowiązki do momentu usamodzielnienia się dziecka. Kampania miałaby się zacząć po Dniu Matki, a przed Dniem Ojca, w okolicach Dnia dziecka. Byłaby powtarzana przez trzy do pięciu lat. Byłaby pozytywna, promowałaby rodzicielstwo i prowadzona za pomocą różnych środków przekazu. Prowadzona byłaby wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości i  Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Ma objąć zajęcia w szkole i w zakładach karnych.

Uczestnicy spotkania dopytywali, kiedy będą znane plany szczegółowe i o to, czy projekt będzie konsultowany z ekspertami.

- Prace nad kampanią trwają, rozmowy z Ministerstwem Sprawiedliwości się toczą, źródłem finansowania może być Fundusz Sprawiedliwości. Jeszcze nie wiadomo, jaka instytucja weźmie na siebie ciężar prowadzenia kampanii, ale prawdopodobnie będzie to MRPiPS, a Prezydent obejmie ją patronatem. Na kształt kampanii miałaby wpływ rada programowa, do której weszłyby wybrane organizacje pozarządowe – powiedziała dyr. Wereszczyńska. – Będą też rozmowy z przedstawicielami mediów, nie tylko państwowych.

- O tym, jak ważna jest kampania, Zespół ds Alimentów mówi od czterech lat. To bardzo ważne, że wsparła nas Kancelaria Prezydenta - podsumowała prowadząca obrady dr Ewa Dawidziuk z BRPO.

Marta Suszyńska z Komendy Miejska Policji w Katowicach omówiła stosowanie art. 209 Kodeksu karnego, który przewiduje karanie za niepłacenie alimentów.

Po zmianie, która uprościła ściganie niepłaconych rodziców, policja została zalana wnioskami z ośrodków pomocy społecznej. To one - te ośrodki, nie rodzice sprawujący opiekę nad dzieckiem, reagują. Jednak, żeby policja mogła ustalić, co o sprawie wie komornik, musi wszcząć postępowanie – bo bez tego komornicy zasłaniają się tajemnica. Większość tych postępowań kończy się umorzeniami. Każdy z prokuratorów widzi sprawę inaczej.

Z doświadczenia komorników wynika, że najwyżej 5 proc. wniosków trafia do sądów.

Mecenas Marcin Mrowicki z BRPO wskazał, że wystąpił duży wzrost wszczynanych postępowań (ok. 8 razy więcej stwierdzonych przestępstw i ok. 10 razy więcej wszczynanych postępowań) niż przy wcześniejszych przepisach. Jeśli sprawa trafia do sądu z aktem oskarżenia, to w 96% dłużnik jest skazywany. Mimo to droga karna wydaje się nieskuteczna. Powinno się zmienić nastawienie społeczne i wzmocnić środki cywilne.

Omówiono dostępne statystyki dotyczące stosowania art. 209 Kodeksu karnego. Dozór elektroniczny, pozwalający dłużnikowi na normalną pracę i spłacanie długu, według danych z sierpnia 2019 r. był stosowany jedynie wobec 801 osób. RPO wystąpi o aktualne dane.

Mecenas Maciej Pakowski z BRPD zastanawiał się, czy zasadne byłoby wydanie uchwały przez Sąd Najwyższy w kwestii art. 209 Kk – a może nawet jego zmiana legislacyjna. Sąd karny w niektórych kwestiach może powinien być związany orzeczeniem sądu cywilnego – np. co do możliwości majątkowych i zarobkowych dłużnika. Skoro sąd rodzinny uznał, że dłużnik ma możliwości płacenia np. 500 zł, to prokurator/sąd karny powinien być tym związany, a nie dochodzić do wniosku, że skoro dłużnik płaci np. 60% zasądzonych alimentów, a więcej nie może, to wystarczy to, by nie stwierdzić przestępstwa niealimentacji (bo nie uchyla się, nie ma złej woli).

Roman Pomianowski ze Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych wskazał, że kwestia zawieszenia kary pozbawienia wolności jest tylko odłożeniem problemu, bo większość z tych dłużników będzie miała tę karę odwieszoną – nie zmienia się ich zadłużeniowa sytuacja. 

Przedstawił również prezentację wyników programu pilotażowego, prowadzonego w zakładzie karnym dla dłużników-alimenciarzy oraz znaczące dane liczbowe. Jego zdaniem, wcale nie zmniejszyła się liczba dłużników alimentacyjnych – po prostu biura informacji gospodarczej przestały liczyć starsze długi, ograniczyły okres uwzględniany w statystykach.

W zakładach karnych przebywa 12-14 tys. skazanych i zobowiązanych do alimentacji, w tym 5075 osób było skazanych tylko z art. 209 Kk. A kwota zaległych alimentów to około 12 mld zł. Średnie zadłużenie wynosi ponad 40 tys. zł. 

Średnie alimenty wysyłane z zakładu karnego to 200 zł miesięcznie. Podczas pobytu w nim dług narasta, bo średnie alimenty orzekane są wyższe, a nie polepsza się sytuacja ani dłużnika, ani osoby uprawnionej do alimentów.

Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej wypowiedziała się w temacie sytuacji dłużników, którzy pozostają w kryzysie bezdomności. Długi alimentacyjne nie wchodzą w upadłość konsumencką, więc ta droga wyjścia z zaległości nie jest dostępna. Postrzeganie ludzi w kryzysie bezdomności jest takie jak więźniów czy alimenciarzy – są postrzegani jako leniwi, ulegli, bierni, źli, pozbawieni ambicji i to nawet przez pracowników pomocy społecznej.

Tymczasem osoba w kryzysie bezdomności generuje koszty społeczne – koszt dps, opieki medycznej w wyniku nieleczonych drobnych schorzeń jest o wiele wyższy od środków na pokrycie należności wobec uprawnionych. Pomysł ściągania należności alimentacyjnych także ze świadczeń pomocy społecznej nie jest dobry – jest to przelewanie z pustego w próżne: jedną „ręką” państwo wypłaca świadczenia, a drugą – zabiera je w imię należności alimentacyjnych. Lepiej te środki od razu przeznaczyć na dzieci.

Zbyt wielka dostępność kredytów, pożyczek, chwilówek – powodują zwiększenie długu, a nie odwrotnie. Związane jest to z brakiem edukacji ekonomicznej na podstawowym poziomie, nawet u pracowników socjalnych, którzy są nastawieni na „wypłatę świadczeń” (a raczej uniknięcie wypłaty świadczeń) zamiast na pomoc w takiej organizacji życia, w której za jakiś czas świadczenia nie będą konieczne. 

Kwestia zaległych alimentów nie jest kwestią filozoficzną, ale ekonomiczną – utrzymywanie dłużników w więzieniach, w systemie świadczeń społecznych jest droższe niż pomoc w wyjściu z zadłużenia.

Kolejne spotkanie Zespołu odbędzie się w czerwcu.

RPO: dlaczego KRRiT nie upomina się o wykonanie wyroku TK ws. pominięcia jej w powoływaniu władz TVP i PR?

Data: 2020-02-03
  • Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie wypełnia obowiązków: nie stoi na straży pluralizmu i wolności słowa w mediach publicznych
  • Praprzyczyną problemów wokół mediów publicznych jest zignorowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r. Wbrew temu wyrokowi Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nadal jest pomijana przy powoływaniu i odwoływaniu władz mediów publicznych. Robi to nowy organ - Rada Mediów Narodowych
  • - Dziwi mnie, że to ja muszę się upominać o wykonanie tego wyroku, a nie sama Krajowa Rada – mówił Adam Bodnar podczas spotkania w Senacie na temat sytuacji w TVP i Polskim Radiu  

Rzecznik Praw Obywatelskich wziął udział 3 lutego 2020 r. w posiedzeniu senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Tematem spotkania było „prawo do rzetelnej informacji a media publiczne”.

Adam Bodnar przypomniał o wyroku TK, wydanym 13 grudnia 2016 r. z wniosku RPO i grupy posłów. Trybunał (z sędzią Markiem Zubikiem jako sprawozdawcą) uznał wtedy niekonstytucyjność przepisów wyłączających KRRiT z powoływania władz spółek TVP i PR. Na mocy tzw. małej noweli ustawy medialnej z grudnia 2015 r. skrócono kadencje władz mediów publicznych.

- To wyrok, który obowiązuje, a do dziś nie został wykonany – podkreślał Adam Bodnar. - Mówię o tym, bo to jest praprzyczyna wszystkich kłopotów. Ukształtowano obecny model mediów publicznych, powołując Radę Mediów Narodowych, która całkowicie wyłącza kompetencje KRRiT.

W  ocenie RPO wygląda na to, że wszyscy przyzwyczaili się do tego złamania prawa, skoro wyrok został zignorowany. Adam Bodnar przypomniał swe wystąpienia w tej sprawie. – Dziwi mnie tylko, że to ja muszę się o to upominać, a nie sama Krajowa Rada – powiedział rzecznik. Dodał, że być może Senat weźmie na siebie przygotowanie odpowiedniego projektu – RPO planuje takie wystąpienie do Marszałka Senatu.

Od 2016 r. RPO na bieżąco reaguje na różne wydarzenia w mediach publicznych, które są monitorowane z punktu widzenia wolności słowa i pluralizmu. Rzecznik występował m.in. w sprawach

  • zwolnień dziennikarzy z TVP i PR, np. działacza związkowego w „Trójce” i dziennikarza Jerzego Sosnowskiego. Sąd pracy uznał  bezprawność jego zwolnienia w procesie, do którego przyłączył się RPO;
  • materiałów „Wiadomości” TVP po śmierci Pawła Adamowicza, domniemanej tzw. „czarnej listy” w TVP, czy odmowy emisji spotu „Polska to chory kraj”;
  • sposobu relacjonowania w mediach publicznych kampanii wyborczych.

Więcej uwagi Adam Bodnar poświęcił przypadkom, w których KRRiT nie przedstawiła własnego stanowiska, lecz ograniczyła się jedynie do prośby do nadawcy publicznego o wyjaśnienia:

Rada Języka Polskiego opracowała kompleksowy raport na temat tzw. pasków informacyjnych „Wiadomości” TVP”. Uznała, że mogą one prowadzić do nierzetelnego przekazu i trudno odróżnić w nich informację od komentarza. Efektem jest niespełnienie obowiązku TVP dostarczenia odbiorcom rzetelnej informacji.

Tymczasem raport nie skłonił KRRiT do tego, by się nim zająć. Rada dostrzegła zaś „,mankamenty metodologiczne” raportu oraz nieporównanie w nim TVP z przekazami innych nadawców. KRRiT poprosiła o stanowisko w sprawie prezesa TVP, który z raportem się nie zgodził.

- Wskazuję na to, ponieważ nie może być tak, że mamy organ upoważniony ustawowo do pewnych działań, a potem inny organ konstytucyjny nie traktuje tego poważnie – oświadczył Adam Bodnar.

Przyznał, że miał też nadzieję na gruntowną analizę KRRiT po zamordowaniu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wcześniejszych przekazów TVP na tego temat. Przewodniczący KRRiT poinformował jednak, że „takie badanie nie jest przewidziane”.

Podobnie wyglądała sprawa listów z obelgami i groźbami pod adresem prezydentki Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, których część odnosiła się do treści wiadomości z TVP. Tu również nie było należytej reakcji KRRiT.

W ocenie Adama Bodnara nie jest to dobra praktyka ze strony konstytucyjnego organu państwa. Przecież KRRiT po to ma cały aparat urzędniczy, żeby samodzielnie analizować i badać przekaz TVP, a nie tylko ograniczać się do prośby do nadawcy o wyjaśnienia i się nimi zadowalać.

Podczas spotkania w Senacie przedstawiono kilka raportów nt. mediów publicznych, m.in. „Media publiczne 2015-2019. Studium upadku. Co dalej?”, przygotowany pod redakcją m.in. Krzysztofa Lufta i Jana Dworaka. Zaprezentowano też raport Fundacji Batorego o mowie nienawiści i pogardzie w mediach tradycyjnych i internecie.

O mechanizmach nienawiści w polityce, która zawsze w niej była obecna, mówiła europosłanka Magdalena Adamowicz - Dziś swoim zasięgiem dotyka ona jednak coraz więcej osób, a rządzący używają jej  jako narzędzia utrzymywania władzy – oceniła.

Wnioski komisji

Po dyskusji komisja zajęła stanowisko, w którym za niedopuszczalne w mediach publicznych uznała m.in.:

  • zastępowanie obiektywnej i uwzględniającej różnorodność opinii informacji przekazami wartościującymi i sprzyjającymi wyłącznie interesom partii rządzącej;
  • akceptację i budowanie przekazów dzielących Polaków oraz wprowadzających elementy mowy nienawiści wobec konkretnych grup społecznych i osób;
  • rażący brak bezstronności i obiektywizmu, zwłaszcza w czasie kampanii wyborczych i okresach je poprzedzających;
  • brak odpowiedzialności za wagę i znaczenie słów napędzających mowę nienawiści w mediach społecznościowych i w przestrzeni publicznej;
  • lekceważenie ogólnie przyjętych norm społecznych i zasad odpowiedzialnego dziennikarstwa.

Komisja zaapelowała do władz i pracowników mediów publicznych o przywrócenie rzetelności w programach informacyjnych; do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - o wprowadzenie właściwego nadzoru i reagowanie na opisane praktyki, a do Rady Mediów Narodowych - o ocenę pracy władz mediów publicznych oraz o zmianę władz TVP i Polskiego Radia odpowiedzialnych za złe praktyki.

 

Spotkanie pt. „Me too – co jeszcze możemy zrobić?”

Data: 2020-01-28

28 stycznia 2020 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie pt. „Me too – co jeszcze możemy zrobić?”. Dyskusja nad tematem zgromadziła liczne grono przedstawicieli i przedstawicielek organizacji pozarządowych, służb mundurowych, środowiska akademickiego, prawniczego, biznesu, a także edukatorów i aktywistów.

Na spotkaniu przedstawiono wyniki trzech raportów dotyczących problemu molestowania seksualnego. Konrad Ciesiołkiewicz z Komitetu Dialogu Społecznego Krajowej Izby Gospodarczej przedstawił wyniki raportu „Branża hostess w Polsce. Omówienie głównych problemów i kontrowersji”. Analizy pokazują trudne niekiedy realia pracy w branży hostessingowej - stereotypowe przekonania dotyczące kompetencji stewardess,  częste przypadki molestowania oraz dominującą pozycję pracodawców. Autorzy mają nadzieję, że wnioski płynące z raportu  pomogą wypracować dobre praktyki dla pracowników i pracodawców.

Mecenas Agata Szypulska z Zespołu Równego Traktowania BRPO przedstawiła wyniki raportu „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia”. Zdaniem prelegentki, efektywne działanie na rzecz równego traktowania w środowisku akademickim powinno obejmować 3 rodzaje działań – zwiększenie świadomości na temat molestowania wśród studentów i władz uczelni, stworzenie kompleksowych uczelnianych systemów wsparcia oraz zmiany legislacyjne tj. wzmocnienie ochrony prawnej osób pokrzywdzonych. Więcej na temat tego badania można przeczytać tutaj (RAPORT).

Raport „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Zalecenia RPO” przedstawił Tomasz Oklejak z Wydziału ds. Żołnierzy i Funkcjonariuszy BRPO. Więcej na temat tego badania można przeczytać tutaj (RAPORT).

W drugiej części spotkania rozpoczęła się dyskusja panelowa na temat wypracowania dobrych praktyk i rekomendacji dotyczących skutecznych form przeciwdziałania, reagowania i wspierania osób, które doświadczyły molestowania lub molestowania seksualnego.

Rozmowy będą kontynuowane: w marcu odbędzie się konferencja na temat molestowania seksualnego w środowisku akademickim

Tematyka molestowania seksualnego będzie kontynuowana na konferencję naukowej „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur”, która odbędzie się 16 marca 2020 r. w budynku dawnej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Krakowskie Przedmieście 26/28, w godz. 10:00 – 17:00. 

Konferencja ma na celu wypracować odpowiedzi na pytania, jak skutecznie przeciwdziałać molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim i tworzyć na uczelni klimat braku przyzwolenia na dyskryminację? Jak reagować na sygnały o molestowaniu i jakie kroki podjąć w razie otrzymania zgłoszenia? Jak wspierać osoby doświadczające molestowania i molestowania seksualnego na uczelni?

Formularz rejestracyjny

Obchody 75-lecia wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz - z udziałem RPO

Data: 2020-01-27

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i jego zastępczyni Hanna Machińska wzięli 27 stycznia 2020 r. udział w oficjalnych obchodach 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz, które odbyły się na terenie byłego obozu.

W uroczystościach uczestniczyło ok. 200 byłych więźniów i Ocalałych z Holokaustu z wielu krajów świata oraz przedstawiciele 60 państw i organizacji międzynarodowych. 

Nad Bramą Śmierci byłego obozu Auschwitz II-Birkenau ustawiono specjalny namiot. Zebranych powitał prezydent RP Andrzej Duda. Wystąpienia wygłosili przedstawiciele Ocalałych z Auschwitz, w tym Marian Turski, były więzień, Przewodniczący Rady Muzeum Historii Żydów Polskich i członek Rady Społecznej przy RPO.

Odbyły się modlitwy ekumeniczne. Hołd ofiarom przy pomniku oddała delegacja Ocalałych oraz szefowie wszystkich delegacji uczestniczących w obchodach.

27 stycznia obchodzony jest również Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Podczas uroczystości pod Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie, wieniec złożyli zastępca RPO Stanisław Trociuk i dyrektor generalna Biura RPO Katarzyna Jakimowicz.

 

Sprawa definicji „budowli” w prawie podatkowym. Seminarium eksperckie w Biurze RPO

Data: 2020-01-23
  • Od lat nierozwiązany pozostaje problem definicji pojęcia „budowli” dla celów podatkowych
  • 23 stycznia 2020 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zorganizowano "podatkowy okrągły stół” na ten temat 
  • Pomimo wyroków Trybunału Konstytucyjnego, wskazujących na pilną potrzebę stworzenia autonomicznej definicji na cele podatkowe, prace legislacyjne nadal nie zostały zakończone
  • W efekcie w sądach nadal piętrzą się spory przedsiębiorców z różnych branż z organami podatkowymi, a kolejne sprawy trafiają do Trybunału Konstytucyjnego

Niejasna definicja „budowli” utrudnia działalność przedsiębiorców z takich branż, jak górnicza, telekomunikacyjna czy energetyczna. Ich spory z organami podatkowymi na tym tle trafiają do sądów administracyjnych. Takich spraw jest coraz więcej. Sprawa dotyczy zwłaszcza gmin górniczych, które stanęły przed koniecznością zwrotu wielomilionowych kwot podatku od nieruchomości, wraz z odsetkami.

Problem był sygnalizowany w korespondencji kierowanej od 2013 r. przez kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich do resortu finansów i premiera. Mimo upływu lat nadal nie wypracowano jednak nowej definicji pojęcia „budowli”, zgodnie z wymogami Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku z 13 września 2011 r. Trybunał (sygn. akt P 33/09) wskazał na liczne i poważne mankamenty legislacyjne przepisów ustawy o podatkach i opłatach lokalnych z 12 stycznia 1991 r. Jednocześnie zasygnalizował konieczność nowej definicji „budowli” dla celów podatkowych.

Sytuacja gmin górniczych

Wszystkie gminy górnicze znalazły się w bardzo trudnej sytuacji ze względu na zawiłości prawa podatkowego. Muszą zwracać ogromne kwoty podatków pobranych od kopalń działających na ich terenie. Nie starcza więc na konieczne inwestycje i modernizacje dla mieszkańców.

Problem wziął się stąd, że z powodu nieprecyzyjnych przepisów przez wiele lat gminy przyjmowały, że w przypadku kopalń podatek od nieruchomości należy się od całych wyrobisk górniczych. Choć pojawiały się głosy przeciwne (że całe wyrobisko nie może podlegać opodatkowaniu), gminy pobierały ten podatek, zwłaszcza że przepisy o dyscyplinie finansowej państwa przewidują odpowiedzialność dla kogoś, kto uszczupla dochody państwa nie pobierając należnych podatków.

Przedsiębiorstwa górnicze płaciły wyliczone im podatki, a następnie skarżyły ich wysokość. Sprawy trafiały do samorządowych kolegiów odwoławczych, ale te nie wiedziały, jak mają wątpliwości rozstrzygnąć. Czekały na zmianę przepisów lub wyroki sądów. Postępowania podatkowe były zawieszane.

W 2011 r. okazało się jednak, że podatek od nieruchomości nie należy się od wyrobisk, ale od obiektów i urządzeń zlokalizowanych w tych wyrobiskach. Wynika to z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 września 2011 r. (sygn. akt P 33/09).

Następnie w 2014 r. Naczelny Sąd Administracyjny wydał bardzo ważną dla wszystkich podatników uchwałę: w sytuacji, gdy podatnik zapłacił podatek, a potem zgłosił wątpliwości, to sprawa musi być rozstrzygnięta w ciągu pięciu lat (bo tyle wynosi termin przedawnienia zobowiązania podatkowego). A jeśli wątpliwości nie zostaną w tym czasie wyjaśnione, to podatek się przedawnia, nie można już ustalać jego wysokości. W konsekwencji zapłaconą wcześniej kwotę należy podatnikowi oddać i to z odsetkami ustawowymi.

To podejście NSA ułatwiło życie podatników. Rykoszetem uderzyło jednak w gminy górnicze. Zostały bowiem zobowiązane do oddania podatku kopalniom, choć – jak podkreślają – nie z ich winy nie udało się ustalić, jaki naprawdę podatek należało wymierzyć.

W tej chwili wszystkie gminy górnicze należące do Stowarzyszenia Gmin Górniczych w Polsce z województwa śląskiego, które pobrały 278 mln 704 tys. zł podatku spłacają w sumie 350 mln 460 tys. zł. Gminy na Dolnym Śląsku z obszaru działalności KGHM pobrały 10 mln 073 tys. mln zł, a oddają 15 mln 156 tys. zł.

Ma to konkretne skutki dla mieszkańców gmin górniczych. Gmin nie stać na inwestycje, nie ma nowych dróg, chodników, przestrzeni miejskich – choć akurat gminy górnicze borykają się z problemem zdegradowanej infrastruktury i powierzchni ze względu na podziemną działalność kopalń. Gminy nie mają też pieniędzy na wkład własny do projektów unijnych, w ograniczonym stopniu skorzystają więc z funduszy Unii Europejskiej. A to one właśnie w znacznym stopniu pomagają wyrównywać różnice społeczne w gminach i miastach.

Zdaniem gmin górniczych ponoszą one – i ich mieszkańcy –odpowiedzialność za zaniechanie Skarbu Państwa. Bo to państwo dopuściło do tego, że przepisy o wyrobiskach były niejasne.

Obrady "podatkowego okrągłego stołu"

Rzecznik Praw Obywatelskich zaprosił do dyskusji eksperckiej przedstawicieli różnych środowisk: Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Klimatu, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach, doktryny prawa podatkowego, Konfederacji Lewiatan, Biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, przedsiębiorstw górniczych, Stowarzyszenia Gmin Górniczych w Polsce, Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej, Związku Miast Polskich, Unii Metropolii Polskich, a także wójtów gmin górniczych i wiatrowych.

Eksperci debatowali w ramach trzech paneli tematycznych. W pierwszej części poświęconej problemom ustawodawczym zastanawiano się, w jaki sposób rozwiązać dotychczasowy pat legislacyjny.

Drugą część poświęcono dogłębnej analizie problemów podatników, którym niejasna definicja „budowli” utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej.

Trzecia zaś część dotyczyła kwestii samorządowych, a więc sytuacji w gminach górniczych oraz wiatrowych, jaka powstała na skutek wadliwego stanu prawa. Brak jasności co do przedmiotu opodatkowania skutkuje tym, że samorządy nie mogą w prawidłowy sposób zaspokajać potrzeb mieszkańców, Muszą rezygnować z budowy infrastruktury (kanalizacji, wodociągów, dróg, szkół, przedszkoli); nie mogą także efektywnie pozyskiwać funduszy europejskich.

Problem braku jasnej i precyzyjnej definicji „budowli” w prawie podatkowym jest bardzo złożony. Dużo głosów wskazuje na to, że na tym etapie jest on wręcz nierozwiązywalny - z uwagi na sprzeczne interesy stron sporu (tj. przedsiębiorcy versus strona samorządowa).

Postulat tzw. „dużej zmiany legislacyjnej”

Uczestnicy seminarium wielokrotnie podkreślali, że obecne regulacje dotyczące podatków lokalnych są anachroniczne i nie przystają do rzeczywistości. Dlatego też konieczne jest przeprowadzenie reformy, polegającej na stworzeniu nowej regulacji prawnej w obszarze podatku od nieruchomości. Zmiana przepisów powinna być kompleksowa i systemowa.

Do tych prac trzeba stworzyć zespół ekspertów z wielu dziedzin, w szczególności - ekonomistów. Przeprowadzenie tzw. „dużej zmiany legislacyjnej” to na pewno perspektywa kilku lat.  A co do tego czasu?

Prace nad tzw. „małą zmianą legislacyjną”

Nie ma wątpliwości, że konieczne jest stworzenie autonomicznej definicji „budowli” na cele podatkowe, bez powiązywania jej z inną gałęzią prawa, czyli z prawem budowlanym. W konsekwencji powinna powstać jednolita i "nieposzatkowana" regulacja podatkowa.

Wielokrotnie podkreślano, że przepisy definicyjne dotyczące budowli powinny być jasne, precyzyjne, przewidywalne i zrozumiałe dla obywateli. Orzecznictwo nie powinno decydować o tym, co jest przedmiotem opodatkowania. To jest materia zastrzeżona dla ustawodawcy.

W dyskusji na temat efektywnego zdefiniowania budowli wskazywano również na konieczność powiązania podstawy opodatkowania z przedmiotem opodatkowania.  Przy czym pojawiały się obawy, że każda nowa definicja „budowli” może w konsekwencji otworzyć nowe spory.

Działania RPO

Seminarium było kolejnym wydarzeniem wpisującym się w działania systemowe Rzecznika, zmierzające do stworzenia jasnej i precyzyjnej definicji „budowli” na cele podatkowe.

W tej sprawie Rzecznik skierował sześć wystąpień do Ministra Finansów. W grudniu 2019 r. w Katowicach Rzecznik rozmawiał ze stroną samorządową, szukając sposobów na rozwiązanie problemu konieczności zwrotu przez gminy górnicze wielomilionowych kwot podatku z odsetkami na rzecz przedsiębiorstw górniczych.

RPO będzie kontynuował inicjatywy w tej kwestii.

II posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO

Data: 2020-01-22

22 stycznia 2020 r. odbyło się kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO. W ocenie uczestników spotkania działania Forum powinny nadal koncentrować się na propagowaniu dorobku orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w zakresie ochrony praw konsumentów oraz wdrażaniu go do praktyki orzeczniczej sądów powszechnych i Sądu Najwyższego.

Podczas spotkania omówiono następujące najważniejsze kwestie:

  • potrzeby stworzenia i opublikowania kolejnych opracowań dotyczących istotnych orzeczeń TSUE w sprawach konsumenckich;
  • braku powszechnego uwzględniania przez sądy dorobku orzeczniczego TSUE w sferze spraw konsumenckich, przykładowo wciąż wydawane są nakazy zapłaty na podstawie weksli zabezpieczających umowy konsumenckie;
  • rozmowy Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Finansowego ze Związkiem Banków Polskich odnośnie problematyki wpływu orzecznictwa TSUE na sytuację kredytobiorców (w szczególności kredytów frankowych), a także omówienia rozbieżnych stanowisk w tym zakresie pomiędzy Rzecznikami z jednej strony a Związkiem Banków Polskich;
  • analizy konieczności  interwencji ustawodawczej w celu dostosowania przepisów krajowych, przede wszystkim przepisów Kodeksu postępowania cywilnego (przepisów dotyczących postępowania nakazowego), jak również przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, do orzecznictwa TSUE (sprawy Profit Credit I i Profit Credit II, Lexitor).

W związku z tymi zagadnieniami RPO może zarówno podejmować działania o charakterze generalnym, np. kierować wystąpienia do organów władzy publicznej, jak też podejmować działania o charakterze procesowym, takie jak wnoszenie środków prawnych (skargi o wznowienie postępowania) oraz przystępowanie do postępowań.

Oprócz tego planowane są dalsze działania mające na celu upowszechnianie wiedzy o orzecznictwie TSUE dotyczącym praw konsumentów, skierowane zarówno do instytucji i podmiotów należących do szeroko rozumianego systemu ochrony praw konsumentów, jak i do ogółu obywateli.

Sprawa "tajnych więzień CIA" - Debata Helsińska z udziałem RPO

Data: 2020-01-20
  • RPO Adam Bodnar 20 stycznia 2020 r. wziął udział w dyskusji pt. “Tajne więzienia, tajne postępowanie, jawna (nie)odpowiedzialność – czego nadal nie wiemy o więzieniach CIA w Polsce?”
  • Spotkanie, w cyklu Debat Helsińskich, zorganizowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • RPO od lat jest zaangażowany w ujawnianie i monitorowanie sprawy tajnych więzień CIA w Polsce.

Pozostalymi panelistami byli:

  • dr hab. Agnieszka Bieńczyk–Missala – wykładowczyni w Katedrze Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW;  
  • adw. Mikołaj Pietrzak – dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, pełnomocnik w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowiek i Międzynarodowym Trybunałem Karnym w sprawach związanych z działaniem tajnych więzień CIA;
  • adw. Maria Radziejowska – przewodnicząca Sekcji Praw Człowieka przy ORA w Warszawie, pełnomocniczka w postępowaniu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym

Dyskusję prowadził Łukasz Lipiński – redaktor naczelny Polityka.pl i zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Polityka”.

Świat wciaż nie rozliczył się z tajnych więzień CIA

Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce po raz kolejny przyciągnęła uwagę, kiedy w grudniu 2019 r. Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, rozpoznając apelację od orzeczenia o nierozpoczęciu międzynarodowego postępowania karnego w sprawie wojny w Afganistanie, stwierdził, że ofiarom tej wojny nie przysługuje prawo do odwołania.

Tymczasem, w perspektywie polskiej, minęło 5 lat od ostatecznego zakończenia postępowań dotyczących tajnych więzień CIA przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Mimo że od prawomocności wyroku ETPC upłynęło tyle lat, nadal nie może on zostać uznany za wykonany przez polskie władze. Chociaż odszkodowania zostały zapłacone, polskie postępowanie karne, prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie wciaż trwa, a żadne szczegóły nie są znane. Ponadto nie podjęto żadnych działań o charakterze generalnym (np. zmiana prawa), które służyłyby przeciwdziałaniu podobnym naruszeniom w przyszłości.

Debata o tajnym więzieniu CIA w Polsce – czego nauczyły nas dotychczasowe doświadczenia?

Podczas debaty uczestnicy analizowali, jakie znaczenie dla polityki międzynarodowej miało ujawnienie informacji o tajnych więzieniach CIA na terenie Europy i jaka była odpowiedź społeczności międzynarodowej na poczynione ustalenia.

Szczególną uwagę zwrócono na rolę organizacji pozarządowych, takich jak HFPC, oraz na aktywną działalność dziennikarzy śledczych i niezależnych mediów, zarówno polskich, jak i amerykańskich w nagłaśnianiu sprawy. Znaczącą rolę przypisano też instytucjom międzynarodowym funkcjonującym w ramach Unii Europejskiej i Rady Europy.

Wśród przeszkód w rozwiązaniu sprawy wskazano jej polityczny charakter oraz bierność poszczególnych rządów i totalny negacjonizm. Podkreślono także wpływ zjawiska na relacje transatlantyckie oraz sposób postrzegania Stanów Zjednoczonych w zakresie ochrony praw człowieka.

Ważnym punktem debaty była ocena działań państwa polskiego w kwestii wykonalności orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Paneliści zgodnie uznali, że po 11 latach niewiele się zmieniło – choć wyroki ETPC się uprawomocniły, nadal nie zostały wykonane. Co więcej, nie podjęto też żadnych działań mających na celu systemowe rozwiązanie problemu.

Rzecznik przypomniał zgromadzonym działalność swoich poprzedników w tym zakresie, m.in. wizytę RPO Janusza Kochanowskiego w jednostce w Kiejkutach (gdzie miało znajdować się więzienie CIA).

Podsumowując debatę, goście zauważyli pozytywną zmianę w kwestii rozumienia i wrażliwości na standardy i przestrzeganie praw człowieka przez obywateli. Zaznaczono, że aby uniknąć podobnych zjawisk w przyszłości, niezbędne jest poważne traktowanie Konstytucji oraz respektowanie bezwzględnego zakazu stosowania tortur.

Debata „Różnorodność w miejscu pracy”

Data: 2020-01-20
  • Czym jest różnorodność w miejscu pracy i czemu jest wartością, do której powinniśmy dążyć?
  • Czy w 2020 r. dyskryminacja w zatrudnieniu w Polsce jest problemem?
  • Jakie są dobre praktyki w obszarze zarządzania różnorodnością w miejscu pracy?

To główne pytania debaty „Różnorodność w miejscu pracy”, w której 20 stycznia 2020 r. wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam  Bodnar, razem z Kamilą Kurkowską z Fundacji Women in Law, Magdaleną Świder z Kampanii Przeciw Homofobii i pracownikami kancelarii CMS (organizatora spotkania).  Biuro RPO reprezentowały dyrektor generalna Katarzyna Jakimowicz i Milena Adamczewska-Stachura z Zespołu ds. Równego Traktowania. 

W przemówieniu otwierającym spotkanie Rzecznik wskazał na zmiany, które zaszły w Polsce w ostatnich 30 latach w obszarze zarządzania różnorodnośćią i rozumienia jej. Podkreślił znaczącą rolę organizacji pozarządowych w tym procesie, rozwój wrażliwości społecznej, a co za tym idzie także progresywne podejście pracodawców. Równolegle do kształtującej się woli pracodawców do otwartości na różnorodność pracowników, wypracowany został też solidny system podstaw prawnych równego traktowania w obszarze zatrudnienia. Nie musimy więc polegać wyłącznie na dobrej woli, bo Kodeks Pracy, ustawa o równym traktowaniu, dyrektywy UE, orzecznictwo TSUE i ETPCz wyznaczają prawny standard przeciwdziałania dyskryminacji w miejscu pracy i ochrony pracowników.

Rzecznik postawił jednak pytanie – co z praktyką stosowania tych przepisów? To właśnie jej RPO przygląda się w toku swoich działań, zarówno w kontekście indywidualnych spraw kierowanych do RPO przez obywateli, jak i przy opracowywaniu raportów analizujących sytuację społeczną i prawną (m.in. „Godzenie ról rodzinnych i zawodowych. Równe traktowanie rodziców na rynku pracy”; „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Analiza i zalecenia”, „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia RPO; Równe traktowanie w pracy ze względu na wyznanie – analiza i zalecenia RPO”; Równe traktowanie w zatrudnieniu bez względu na tożsamość płciową”).

RPO podkreślił najistotniejsze płynące z nich wnioski, m.in. konieczność pozytywnych działań pracodawców na rzecz budowania atmosfery zaufania dla osób doświadczających dyskryminacji oraz obowiązki przyjmowania właściwych procedur antydyskryminacyjnych i anty-mobbingowych.

Kamila Kurkowska podkreślała, że nie zmienimy status quo w branży prawniczej bez różnorodności, która zapewnia wielość punktów widzenia, niezbędną do innowacji. Opowiadała, z jakimi niezmiennymi problemami wciąż mierzą się kobiety w branży prawniczej oraz jak Fundacja Women in Law działa, żeby tym problemom zapobiegać – np. organizując warsztaty dla dzieci na ten temat.

Magdalena Świder zwróciła uwagę, że do dyskryminacji w zatrudnieniu może dochodzić nie tylko w momencie nawiązywania stosunku pracy albo awansu – może też ona przybierać postać mikronierówności, których np. pracownicy LGBT doświadczają w miejscu pracy każdego dnia ze strony współpracowników, np. w formie żartów albo uszczypliwości. Zauważyła, że odpowiednie zarządzenie różnorodnością może przynosić zyski dla firm. Żeby właściwie dokształcać się, jak to robić, sektor prywatny może korzystać z pomocy organizacji pozarządowych, które mają tu dużą wiedzę.

RPO podkreślił, że choć różne zyski dla pracodawców z zarządzania różnorodnością są istotne, to jednak są kwestią wtórną, bo podstawą otwartości na różnorodność w miejscu pracy jest szacunek dla godności każdego pracownika. Rzecznik zauważył też, że przepisy antydyskryminacyjne oraz idące za nimi działania pracodawców na rzecz równego traktowania nie są nam narzucone „z zewnątrz”, np. przez zagraniczne oddziały. Wynikają one z polskiej Konstytucji i polskiego kodeksu pracy. Mimo obowiązywania tych regulacji, kluczowe jest budowanie świadomości zarówno pracodawców, jak i pracowników o tym, czym dyskryminacji jest. Jak pokazały bowiem badania RPO o świadomości prawnej w kontekście równego traktowania z 2018 r., 1/3 Polaków wciąż uważa, że można pytać w czasie rozmowy rekrutacyjnej kobiety o jej plany rodzicielskie.

W kontekście dobrych praktyk w BRPO wypowiedziała się dyrektor generalna Katarzyna Jakimowicz. Opowiedziała o działających w BRPO pokoju dla dzieci i Radzie Senioralnej, a także o zaangażowaniu pracowników w tworzenie procedur antydyskryminacyjnych, o ich włączaniu w różnorodne, zespołowe działania w Biurze oraz o ciągłym uczeniu się pracodawcy jak ulepszać ten system. Podkreśliła też, że kluczem do sukcesu jest komunikacja oparta na wartościach, stawiająca w centrum pracownika jako człowieka.

Prokuratura szykanowała śp. Pawła Adamowicza, w czym wspierały ją media publiczne. RPO w rocznicę zamordowania prezydenta Gdańska

Data: 2020-01-15
  • Działania prokuratury wobec śp. Pawła Adamowicza były nieproporcjonalne i przybierały charakter szykan – ocenia RPO Adam Bodnar
  • Pytał retorycznie, czy byłyby one kontynuowane, gdyby nie tragiczna śmierć prezydenta Gdańska
  • Postępowania te służyły ponadto kształtowaniu określonego jego wizerunku w mediach publicznych
  • Według RPO dziś w Polsce mierzymy się z szeroko rozumianą przemocą nie tylko ze strony osób fizycznych czy grup skrajnych, ale także ze strony organów państwa
  • Jednostka, która jest ofiarą przestępstw z nienawiści, musi bowiem sobie radzić zarówno z państwem, jak i ze sprawcami, dodatkowo nagradzanymi tym, że państwo nie reaguje

15 stycznia 2020 r. Adam Bodnar zaprezentował w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku raport o działaniach prokuratury wobec zamordowanego przed rokiem Pawła Adamowicza. Działania wyjaśniające Rzecznik Praw Obywatelskich podjął w odpowiedzi na apel prezydentów pięciu miast z 26 stycznia 2019 r., dotyczący wyjaśnienia wszelkich okoliczności związanych ze śmiercią prezydenta Gdańska.

W ECS tego dnia zorganizowano konferencję „Przemoc i polityka”, która zakończyła obchody rocznicy śmierci Pawła Adamowicza. Przemawiały Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska oraz europosłanka Magdalena Adamowicz, wdowa po zamordowanym.

RPO o przemocy i polityce

- Rok temu wydarzyło się coś, co dla wielu z nas wydawało się kresem przemocy, być może i nadzieją na inną politykę – mówił Rzecznik. Sądziliśmy, że po zabójstwie polityka na oczach kamer i setek ludzi niemożliwa będzie kontynuacja pewnych postaw, poglądów, zachowań instytucji państwa. 

Teraz wiemy już, że to było chyba myślenie życzeniowe. Społeczne i polityczne mechanizmy pozostały niewzruszone. Dalej produkują nienawiść, wyszukują nowe cele, urządzają kolejne polowania z nagonką (np. ogłoszenie CBA w kontekście rzekomych czynów ze szpitala w Zdunowie).

Możemy przypuszczać, że cały czas jesteśmy narażeni na powtórzenie się takiego zdarzenia w stopniu nie mniejszym niż przed rokiem. Przez ten czas nie udało się w przestrzeni publicznej obniżyć poziomu emocji i konfliktu. Można mieć wrażenie, że polityka wobec szeroko rozumianej przemocy okazuje się  póki co bezradna.    

Za jedyny pozytyw RPO uznał naszą świadomość i doświadczenie, dzięki którym wiemy, do czego to wszystko może prowadzić. I choć nie jesteśmy dostatecznie skuteczni, mamy w sobie determinację, by podejmować trud naprawiania i nie poddawać się nawet w obliczu tego, że często to rządzący - zamiast tonować nastroje – podsycają je, nakręcają konflikt.

Czasami pojawia się głos rządzących, żebyśmy razem budowali porozumienie ponad podziałami, narodową wspólnotę. Pojawia się w sercu nadzieja. Ale po kilku dniach okazuje się, że tak naprawdę służy to tylko osiągnięciu bieżących celów politycznych. Sprowadza się to do poszerzenia władzy, do „zmiękczenia”  debaty na chwilę. - Ale tak naprawdę kryje się za tym podstęp, bo w istocie tego typu pozorne działania rzekomego budowania porozumienia ponad podziałami wspólnotę rozbijają – mówił Adam Bodnar.

Konflikt narasta szybko, a droga do porozumienia jest długa i żmudna. Wiedzą o tym wszyscy, którzy uczestniczyli w polskich zmianach, ale wiedział o tym też Paweł Adamowicz. Prowadząc politykę, starał się mówić prostym językiem, nie szukał zaklęć. A gdańską wspólnotę budował cierpliwie, na faktach, na szczerości, na otwarciu na innych. Wiedział, aby taka wspólnota była możliwa, była autentyczna, ma przetrwać, to musi zawierać w sobie pierwiastek pokory, pierwiastek tolerancji. Musi potrafić uznać, że inni też mogą mieć rację. I że podwalinami muszą być wspólne wartości, zasady, autorytety.

Właśnie to Paweł Adamowicz pokazał, że polityka bez przemocy przynosi lepsze efekty. Dlatego jesteśmy tu razem. Zastanawiamy się, jak kontynuować Jego dzieło. Jak wyjść z impasu, w którym jesteśmy. Ta  droga, którą pokazał, jest ważna. Chodzi o ciężką pracę, konsekwencję, racjonalne myślenie. Tylko tak możemy się wspiąć ponad nienawiść, do normalnego życia. Za to RPO podziękował zamordowanemu prezydentowi Gdańska.     

Odpowiedź RPO na apel o wyjaśnienia działań prokuratury i mediów wobec Pawła Adamowicza

Prezydenci pięciu miast wezwali różne organy państwa do wyjaśnienia wszelkich działań, które mogły mieć związek z nagonką na Pawła Adamowicza i mogły przyczynić się do jego śmierci.

Według Adama Bodnara w tym kontekście nie wszyscy zrobili to, co do nich należało, a zwłaszcza prokuratura i media.

Gdański ratusz zebrał 1800 materiałów medialnych atakujących Pawła Adamowicza. Ten  materiał nie został właściwie przeanalizowany. Można było mieć wiarę, że za taką analizę odpowiada Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Ale RPO spotkał się z milczeniem. A odpowiedź KRRiT w tej sprawie w dużej mierze powtarzała stanowisko TVP, np. w  jej materiale z dnia śmierci Pawła Adamowicza.

Osoby, które nawet pośrednio sugerowały, że zabójca mógł być w jakiś sposób motywowany przez obserwację materiałów telewizji publicznej, spotkały się z procesami. - Nie byłem jedyną osobą, która  przez TVP została pozwana – mówił Adam Bodnar.

Biuro RPO uzyskało wiele materiałów nt. działań  prokuratury wobec b. prezydenta Gdańska. Wynika z nich, że była ona mocno zaangażowana w postępowania, w których sprawdzała działalność Pawła Adamowicza, przy znacznie mniejszej dociekliwości w sprawach, o których on zawiadamiał jako ofiara.

Sprawy prokuratorskie wobec Pawła Adamowicza

Adam Bodnar poinformował, że wciąż toczy się postępowanie dotyczące zeznań podatkowych, wobec czego nie będzie o nim  mówił

Sprawa rzekomego przekroczenia w 2016 r. uprawnień prezydenta Pawła Adamowicza przez zorganizowanie w Gdańsku obchodów 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego ze środków miejskich. Brak przestępstwa prokuratura stwierdziła jeszcze w 2017 r.

Sprawa delegacji służbowej Pawła Adamowicza  do Madrtu i rzekomych niejasności jej finansowania.  Umorzono ją już po śmierci prezydenta Gdańska wobec braku cech przestępstwa .

Sprawa obsługi prawnej miasta przez podmioty zewnętrzne. Chodziło o 165 różnych czynów. Postępowanie umorzono po śmierci prezydenta Gdańska. Unzano, że nie doszło do przestępstwa, a prowadzenie spraw wymagało specjalistycznej wiedzy podmiotów zewnętrznych. Warto podkreślić, że wydatkami na ten cel nie interesowała się Regionalna Izba Obrachunkowa.

Sprawa oświadczeń majątkowych Pawła Adamowicza z lat 2010-2013. W 2016 sad uznał, że doszło do czynów z 233 Kk, ale na wniosek prokuratury warunkowo umorzył postępowanie. Potem sprawę podjęła Prokuratura Krajowa. Złożono apelację i sprawa trafiła do ponownego rozpoznania. Sąd umorzył ją po śmierci Pawła Adamowicza. RPO podkreśla, że prokuratorka, która za pierwszym razem wnosiła o umorzenie, została cofnięta z delegacji.

[KOREKTA, 17.01.2019: wyrok I instancji został uchylony. Na tym etapie przerwała ją śmierć Prezydenta]

Jak mówił Adam Bodnar, wszystkie te postępowania trwały bardzo długo i paraliżowały urząd miasta. Były to działania nieproporcjonalne - przybierały charakter szykan. Sprawy te były jednoznacznie omawiane w mediach publicznych, co kształtowało określony wizerunek Pawła Adamowicza. Jest pytanie, czy gdyby nie śmierć prezydenta, to byłyby one kontynuowane?

Sprawa „aktu zgonu”, wystawionego wobec 11 prezydentów miast, w tym wobec Pawła Adamowicza. 31 grudnia 2108 r. prokuratura w Gdańsku umorzyła je. Decyzję tę zaskarżono do sądu. Ta sprawa pokazuje, jak prokuratura nie potrafiła się odnaleźć w roli strażnika praworządności, gdy to Paweł Adamowicz był ofiarą przestępstwa.

Biuro RPO badało też sprawy z nienawiści, które albo były umorzone, albo nieefektywnie prowadzone. Skierowano m.in. do premiera rekomendacje, jak skutecznie walczyć z nienawiścią, ale reakcja była bardzo słaba. Cóż  z tego, jeżeli te działania RPO przeciw nienawiści nie były wsparte przez państwo.

Wnioski

Apel 5 prezydentów nie został podjęty przez organa władzy.

W Polsce mierzymy się z przemocą nie tylko ze strony osób fizycznych czy grup skrajnych, ale także  ze strony organów państwa. Jednostka, która jest ofiarą, musi sobie poradzić zarówno z państwem, jak i z osobami, które są dodatkowo  są nagradzane poprzez to, że państwo nie reaguje.

Trzeba w tym kontekście pamiętać że ten rok przyniósł aferę hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości wobec niepokornych sędziów.

W ocenie  RPO w Polsce obserwujemy system, w którym są instytucje świata demokratycznego, ale konkurujący o władzę grają na „nierównym polu”. Służą temu dwa mechanizmy

  • wykorzystywanie instrumentów prawa oraz mediów publicznych do celów politycznych oraz mediów publicznych;
  • szykany prawne wobec tych, którzy się sprzeciwiają władzom, np. poprzez aktywność służb specjalnych i działania prokuratury

Dla moich przyjaciół wszystko, dla moich wrogów prawo – taką zasadą rodem z autorytarnych systemów Adam  Bodnar zilustrował sytuację, w której  każdy błąd czy niejasność określonych osób staje się powodem postępowań organów państwa.

Spotkanie RPO z mieszkańcami w Bytowie

Data: 2020-01-14

Spotkanie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z mieszkańcami, przedstawicielami środowiska kaszubskiego, ukraińskiego, przedsiębiorcami i młodzieżą Bytowie – 14 stycznia 2020 r.

Spotkanie otworzył burmistrz Bytowa Ryszard Syłka oraz prof. Cezary Obracht-Prondzyński z Uniwersytetu Gdańskiego, prezes Instytutu Kaszubskiego. W otwierającym spotkanie wystąpieniu rzecznik praw obywatelskich podkreślił, jak ważne są dla niego i jego urzędu takie wyjazdy regionalne i spotkania z ludźmi w terenie: To ponad 200 odwiedzonych miast i setki przeprowadzonych rozmów i podjętych w ich wyniku spraw, zarówno indywidualnych, jak i ważnych dla całych społeczności lokalnych. Mimo, że jest dużo spraw bieżących, istotnych, nie można koncentrować się tylko na nich, sprawy, jakimi żyje Polska w każdej miejscowości, mają taką samą ogromną wartość. Bo tam widać społeczeństwo obywatelskie, zwłaszcza tam, gdzie jest współpraca z samorządami i organizacjami pozarządowymi się układa, to wiele rzeczy się udaje, często nawet bez specjalnych nakładów finansowych. Widać też to zróżnicowanie - wyznaniowe, językowe, narodowe , przekonań i wyznawanych religii. Nie jesteśmy jednorodni i to jest piękne. To udowadnia, że nasza Konstytucja jest dobra i pomyślana z punktu widzenia właśnie tej różnorodności i przewidywała tę  dzisiejszą migrację ludów w Europie i na świecie, że jest dla wszystkich. Odwołuje się do pojęcia narodu obywatelskiego, a nie narodowego, a przecież jesteśmy też obywatelami Europy – podkreślił Bodnar.

Jest jeden jeszcze ważny fragment Konstytucji, a jej Preambuły „Pomni gorzkich doświadczeń…”, który przestrzega, aby to, co się działo jeszcze niedawno, nigdy się już w Polsce nie powtórzyło. Jeżeli mówimy, jak ważny jest zakaz tortur i nieludzkiego i poniżającego traktowania, to nie trzeba przywoływać przykładu wojny w Korei, wystarczy doświadczeń naszych bohaterów czasu przełomu, np. Karola Modzelewskiego. Prawo do swobody przemieszczania się i zamieszkania w dowolnym miejscu może być poparte przykładem Akcji Wisła, gdzie siłą przesiedlono tysiące ludzi bez prawa do powrotu na swoje rodzinne ziemie. Powinniśmy mówić o doświadczeniach i zapisach Konstytucji poprzez lekcje historii tej niedawnej sprzed 30 kilku lat – powiedział RPO.

Konstytucja ma dużo odniesień do różnorodności – nakaz równości wobec prawa, zakaz dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny, nakaz równego traktowania obywateli przez urzędników państwowych. Wolność sumienia i wyznania, raczej pomimo bardzo nielicznych przypadków, jest w Polsce realizowana. Czasami nadużywanie pozycji dominującej przez jeden kościół powoduje tworzenie jednej wizji historii i państwa bez tej także wyznaniowej różnorodności.

Prawa mniejszości narodowych i etnicznych - niestety, ten zapis nie w pełni jest realizowany. Potrzeba zwiększenia aktywności państwa w zakresie promocji kultury czy też podręczników w językach narodowych. Na przykład przy zmianie granic Opola zupełnie pominięto argument narodowościowy, że tam jest mniejszość niemiecka z jej rozwiniętą kulturą, a wręcz było to wykorzystywane w dyskusji politycznej na niekorzyść tej właśnie mniejszości.

Dzisiaj nasze największe wyzwanie to kwestia ksenofobii, nacjonalizmu i mowy nienawiści. Wiele osób jest na to narażonych, szczególnie te  pełniące funkcje publiczne. W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zorganizowany został okrągły stół w sprawie mowy nienawiści, gdzie udało się zebrać wszystkie funkcjonujące w Polsce portale internetowe i odjęto szereg działań zwalczających mowę nienawiści w internecie. To też niezwykle nieprzyjemny przykład pobicia jednego z  profesorów tylko dlatego, że mówił w autobusie po niemiecku. Jeżeli widzimy słowa, które ranią, sprawiają ból, sieją nienawiść, to trzeba się zastanowić, jaka jest rola przedstawicieli państwa. Po pierwsze, sami nie mogą takiego języka używać, ale jeżeli to oni napędzają tę niechęć do uchodźców, innych nacji, nawet  przeciwników politycznych, to jest to nie do przyjęcia. Efektem najgorszym, ostatecznym była śmierć Prezydenta Pawła Adamowicza. Państwo nie reaguje na przypadki przemocy, lekceważy wystąpienia RPO, a nawet samo takie działania organizuje, jak afera hejterska wobec sędziów sądów powszechnych w Ministerstwie Sprawiedliwości. A przecież państwo winno zapewnić wszystkim równe traktowanie i poczucie bezpieczeństwa – stwierdził Adam Bodnar.

Podczas rozmowy wykazywano zatroskanie, jak z pespektywy obywateli możemy zareagować, jak chronić przestrzeń publiczna przed aktami agresji i mowy nienawiści. Bez zdecydowanej reakcji każdego z nas, bez sprzeciwu społecznego, a w sprawach indywidualnych czasami bez skierowania sprawy do sądu nie zmienimy tej rzeczywistości. Kreuje się już linia orzecznictwa, że będąc członkiem obrażanej społeczności możemy taką sprawę skierować do sądu. Warto próbować.

Poruszono także tajności list poparcia dla kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa i zaproszenia sędziego Juszczyszyna do Sejmu RPO w celu ich obejrzenia. Zamiast koncentrować się na pryncypiach, zaczynamy wchodzić w narrację, która nam jest narzucana, a sprawa o której rozmawiamy jest właściwie oczywista. Tak jest ze sprawą list poparcia. Sąd Administracyjny zbadał wszystkie argumenty na podstawie których podjął swoją decyzję w tej sprawie, więc wszystkie argumenty po wyroku są tylko po to, aby tego wyroku nie wykonać.

Wskazano także, że reforma sądownictwa jest potrzebna, ale nie w takiej wersji, którą proponuje obecna władza, bo ona działania polskich sądów na razie nie oprawiła. Potrzebne jest znaczne dofinansowanie oraz głęboka reforma organizacyjna np. wzmocnienie obsady asystentów, referendarzy, zmiany organizacji dostarczania przesyłek sądowych, elektronizacja procesów sądowych.

Padło również pytanie, zy obywatele innych państw, a w szczególności Ukrainy mogą na takich samych zasadach korzystać z polskich praw i polskiej Konstytucji. I padła oczywista odpowiedź, że tak. Wszystko, co nie jest zastrzeżone dla obywatela polskiego, jest dla każdego, obojętnie czy jest polskim obywatelem, czy nie, jeżeli pozostaje pod władztwem Rzeczpospolitej. Bo przecież Konstytucja mówi: „każdy ma prawo do …”; „nikt nie może być …”.

Dużo emocji wzbudziła ostatnia manifestacja w sprawie obrony niezawisłości sądów w Polsce i wykorzystania do tej manifestacji togi sędziowskiej, radcowskiej czy adwokackiej. A przecież one nie zostały użyte do zabawy, ale do sprzeciwu wobec reformy sądownictwa, która ogranicza niezawisłość sędziowską i to był akt desperacji, że trzeba społeczeństwo o tej złej reformie poinformować.

Kolejnym przykładem złej praktyki jest zapowiedź likwidacji Urzędu Morskiego w Słupsku. Trzeba domagać się tworzenia odpowiedniego prawa czy tez decyzji administracyjnych z odpowiednim okresem karencji, tak, aby to człowiek w proponowanych zmianach był najważniejszy. Udało się już wypracować pewne orzecznictwo w sprawach pracowniczych w przypadku szybkiej likwidacji określonej instytucji, którą zastępuje się inną i na nowo przyjmuje ludzi do pracy i nie daje odpowiedniej ochrony zwalnianym z poprzedniego urzędu, często z mocy samej ustawy.

Ostatnią dłuższą dyskusją była rozmowa o konieczności powszechnej edukacji obywatelskiej, prawniczej i ochrony środowiska – udało nam się w latach dziewięćdziesiątych stworzyć dobry porządek prawny, ale nie udało się wyjaśniać na bieżąco społeczeństwu po co są poszczególne jego elementy i jak ważne są dla obywateli. Od najmłodszych lat trzeba uczyć mediacji, negocjacji, poszukiwania kompromisów, rozwiazywania konfliktów, w  tym edukacji równościowej, antydyskryminacyjnej, także za pomocą gier i różnego rodzaju ćwiczeń aktywnych. Teraźniejsze działania to niestety szukanie straconego czasu, bo jednak wiele lat przespaliśmy. W sprawie edukacji o zmianie klimatu w środowisku w programie szkolnym Rzecznik Praw Obywatelskich skierował taki postulat do Ministerstwa Edukacji.

RPO: reforma sądów nie przyniosła żadnej poprawy z perspektywy obrony praw obywatelskich. Spotkanie w Senacie w sprawie ustawy „kagańcowej"

Data: 2020-01-14
  • Ustawa „kagańcowa” zagraża prawom obywateli, bo sędzia zależny od władz orzeka po myśli rządzących - mówiono podczas spotkania w Senacie na temat tej ustawy
  • Reforma sądów nie przyniosła żadnej poprawy z perspektywy obrony praw obywatelskich – wskazywał zastępca RPO
  • Maciej Taborowski dowodził, że powoływanie się autorów ustawy na systemy prawne innych państw Unii nie jest uprawnione
  • Z kolei prawnicy kilku państw Unii Europejskiej zaprzeczali, aby w ich systemach prawnych były  takie przepisy, jakie przewiduje ustawa „kagańcowa”

Ustawa „kagańcowa” z 20 grudnia 2020 r. była 14 stycznia 2020 r. tematem inauguracyjnego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Obrony Praworządności  w gmachu Senatu. Swe oceny zaprezentowali przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, środowisk prawniczych i organizacji obywatelskich z nim związanych. Występowali też zaproszeni prawnicy z zagranicy.

Spotkanie w Senacie - forma konsultacji, których nie było w Sejmie

Było to swoiste wysłuchanie publiczne i forma konsultacji społecznych. Ustawa przez Sejm przeszła jako projekt poselski, co takie konsultacje uniemożliwiało. To w Senacie jest możliwa nieskrępowana debata mowa na jej temat. Izba będzie ją omawiała 15 stycznia 2020 r. - Na tę ustawy zgody nie ma – mówili senatorowie podczas spotkania.

- Przedstawiciele rządu starali się przekonywać, że w tej ustawie nie ma niczego złego. Ja się z tym stanowiskiem nie zgadzam. Dlatego chcemy wysłuchać ekspertów z  innych państw - mówił marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Przypomniał, że ustawa przeszła przez Sejm w tzw. ekspresie ustawodawczym. Senat czeka jeszcze na opinię m.in. Komisji Weneckiej.

Zdaniem wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego ustawa nie rozwiązuje żadnych problemów, które są bolączką dla obywateli.

- Ustawa jest groźna dla wszystkich obywateli, bez względu na światopogląd i przekonania, bo trzeba ciągle przypominać, że nie ma wolnych obywateli bez  niezależnych sądów i niezawisłych sędziów. Jeśli sędzia będzie zależny od władzy, jakakolwiek by była, to jego wyroki będą ferowane dla zadowolenia władzy – mówiła prof. Małgorzata Gersdorf, I prezes Sądu Najwyższego. Oceniła, że ta ustawa oznacza koniec niezależnego sądownictwa, co musimy wytłumaczy społeczeństwu.

O „kontrrewolucji wobec rządów prawa” wspomniał b. prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński.

- Sędziowie nie są poddanymi ministra sprawiedliwości, a sądy nie są lokalnymi ekspozyturami resortu; sędziowie służą państwu – oświadczył sędzia Piotr Gąciarek, Stowarzyszenie Sędziów Iustitia.  

- Po uchwaleniu tej ustawy sędziowie nie będą mogli stawać w obronie praw obywateli do niezależnego sądu, bo nie będą mogli się w tej sprawie wypowiadać pod groźbą kary; ta ustawa to ostatni gwóźdź do trumny obywatelskich wolności sędziów - wskazywała sędzia Beata Morawiec, Stowarzyszenie Sędziów Themis.  

Prok. Jacek  Bilewicz ze Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia zwrócił uwagę, że po uchwaleniu ustawy prokuratorzy wytaczający procesy ze stosunku pracy odpowiadaliby za to dyscyplinarnie.

Jak wskazał mec. Mikołaj Pietrzak, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, ta ustawa godzi w prawa każdego, kto podlega polskim sądom.  Każdy zaś polski sędzia jest sędzią unijnym,  a każdy polski sąd jest sądem unijnym. A podlegają im także zagraniczni rodzice polskich dzieci czy inwestorzy zagraniczni,  którzy maja prawo do  niezależnego sądu.

- Sądy mają podlegać prawom człowieka, a nie władzy – podkreślała Alina Czyżewska z Sieci Obywatelskiej Watchdog. Prosiła senatorów o odrzucenie ustawy.  Takie apele składało wielu zabierających głos podczas spotkania.

Zastępca RPO:  powoływanie się autorów ustawy na systemy prawne innych państw Unii nie jest uprawnione

W swym wystąpieniu zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski skupił się na tych aspektach ustawy, które mogą zainteresować  szczególnie gości z zagranicy. Uzasadniając ustawę, wskazywano bowiem m.in. na podobieństwa z systemami prawnymi państw Unii.

Przypomniał, że RPO w ostatnich latach podejmuje wiele działań w obronie sędziów i prokuratorów; występuje przed sądami i trybunałami; monitoruje postępowania dyscyplinarne.

- Z obserwacji RPO wynika, że działania władzy ograniczające działalność sądów, nie przyniosły żadnej poprawy z perspektywy obrony praw obywatelskich. Wręcz przeciwnie: jest coraz gorzej, co pokazuje spadek zaufania do Trybunału  Konstytucyjnego czy przedłużające się postępowania  sądowe – wskazał Maciej Taborowski.

Dla Rzecznika najważniejsze jest, że ustawa „kagańcowa” jednoznacznie próbuje uniemożliwić sądom krajowym stosowanie kryteriów unijnych niezależności organów sądowych. Dotyczy to zarówno co do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie KRS z 19 listopada 2019 r., jak i przyszłych wyroków, które dotyczą niezależności sądownictwa, np. powołania dwóch nowych izb SN z rażącym naruszeniem prawa krajowego.

Ważne znaczenie będzie miał także wyrok w lutym Wielkiej Izby ETPC w sprawie Ástráðsson przeciwko Islandii.

Ustawa „kagańcowa” zmierza też do tego, by karać sędziów za stosowanie kryteriów unijnych. Wpisuje się ona także w istniejący od pewnego czasu nurt działań władzy, dotyczący wywoływania „efektu mrożącego” wobec sędziów. Ma to na celu zniechęcenie ich do stosowania prawa europejskiego i zadawania pytań prejudycjalnych

RPO monitoruje kilkadziesiąt postepowań dyscyplinarnych, w których - w związku ze stosowaniem kryteriów unijnych - podjęto działania przeciw sędziom. Podkreślenia wymaga, że ostatnio w tych postępowaniach stawia się także zarzuty karne  przekroczenia uprawnień.

Według ustawy „kagańcowej”, postępowanie z pytań prejudycjalnych, które zakończyło się wyrokiem TSUE z 19 listopada 2019 r., musiałoby być umorzone. Według ustawy, wobec sędziów SN, którzy te pytania zadali, musiałoby być wszczęte postępowanie dyscyplinarne i postawione zarzuty. Ustawa zmierza też do unieważnienia czynności polskich sądów, które zadały pytania TSUE w sprawie nominacji sędziów.

Maciej Taborowski zaznaczył, że powoływanie się autorów ustawy na systemy prawne innych państw Unii nie jest uprawnione.

Po pierwsze: TSUE uznał już wprost, że nie można uzasadniać ustawy rozwiązaniem zawartym w systemach innych państw członkowskich. Wskazał, że nawet analogiczne wady w innych systemach nie powoduje, że państwo jest zwolnione ze swych obowiązków zawartych w prawie unijnym.

Ponadto TSUE szuka w polskich reformach rzeczywistego celu - wbrew uzasadnieniu, które podaje ustawodawca. Np. TSUE uznał już w sprawie SN, że takim rzeczywistym celem było usunięcie określonej grupy sędziów SN. – TSUE nawiązał tu do opinii Komisji Weneckiej, którą najwyraźniej bardziej poważa niż rząd polski, który wysłał ją do Muzeum Żołnierzy Wyklętych, zamiast się z nią spotkać – dodał Maciej Taborowski   

Trzecią przesłanką uniemożliwiającą powoływanie się na systemy prawne innych państw członkowskich jest tzw. efekt kumulacji. Chodzi o pewien zbieg czynności ustawodawcy. Nie polega to na ocenie, że KRS jest zła jako taka, ale na tym, że skrócenie jej kadencji, zwiększenie wpływu czynnika politycznego i utajnienie list poparcia - razem wzięte - budzą wątpliwości co do tego, jakie naprawdę są motywy podjętej zmiany.

W ocenie RPO da się zatem rozróżnić poszczególne rozwiązania dotyczące powoływania sędziów w innych państwach UE od sytuacji w Polsce właśnie poprzez efekt kumulacji, który jest oceniany łącznie.

Jak ma się ustawa „kagańcowa” do prawa państw UE

Polskie władze twierdzą, że ustawa kopiuje rozwiązania zawarte w przepisach państw UE. Dlatego marszałek Senatu zaprosił na obrady ekspertów z Francji, Niemiec, Holandii czy Wlk. Brytanii, by się do tego ustosunkowali.

Prof. Laurent Pech (Uniwersytet Middlesex w Londynie) mówił, że od końca 2015 r. polskie  władze starają się przejąć i rozmontować mechanizmy równoważenia władz w celu stworzenia autorytarnego państwa, przy zapewnieniu, że to nadal demokracja. Obecnie zaś - by uzasadnić ustawę „kagańcową” - wprowadzają w błąd opinię publiczną, wybiórczo i stronniczo interpretując przepisy obowiązujące w państwach Unii.

Holenderski adwokat Evert Jan Henrichs zapewnił, że w prawie jego kraju nie ma ani jednego przepisu, który w nawet niewielkim stopniu przypominałby zapisy ustawy „kagańcowej”.

- Nie można być członkiem UE bez niezależnego sądownictwa i bez respektowania europejskiej wspólnoty prawa – wskazywał prof. Franz Bayer z uniwersytetu w Bielefeld. On także zaprzeczył, by niemieckie prawo przypominało polskie przepisy. Nie można np. zostać sędzią tylko dlatego, że ma się dobre kontakty z aktualnie rządzącą partią.

- Obowiązkiem gremium, które w Niemczech wybiera sędziów, a powoływanego przez parlament, jest reprezentatywność - mówił prezes Federalnego Sądu Administracyjnego Klaus Rennert. Wybór sędziego nie jest dowolny i można go zaskarżyć, a najważniejsza jest jego ocena służbowa. Orzecznictwo sędziego nie jest i nie może być powodem postępowania dyscyplinarnego wobec niego.

Francuski sędzi Nils Monsarrat przyznał, że w niektórych aspektach ustawa „kagańcowa” przypomina stare przepisy francuskie, które bardzo rzadko są stosowane. Chodzi np. o obowiązek zachowania „powściągliwości” przez sędziego, który jednak cieszy się wolnością słowa. A postępowania dyscyplinarne prowadzi specjalna rada, która jest całkowicie niezależna od władzy wykonawczej.

O obowiązku stosowania prawa unijnego mówił belgijski prawnik Edward Janssens. Powołał przykład, gdy jeden z adwokatów musiał zapłacić klientowi, bo w jego sprawie na nie się nie powołał. - Polska ustawa nie daje bezpieczeństwa żadnemu obywatelowi – ocenił.

Hiszpański profesor prawa Carlos Flores Juberias mówił, że także w państwach Unii zdarzają się pokusy podporządkowania sądów innej gałęzi władz, również w Hiszpanii.

Senat przygotuje publikację dokumentującą posiedzenie zespołu.

Spotkanie w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu w Gryficach

Data: 2020-01-13
  • 1345,04 zł, 4185,00 zł. Spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w jego rodzinnych Gryficach zaczęło się od wręczenia my pokwitowań i podziękowań za udział w Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy. Jako wolontariusz Adam Bodnar zebrał w Gryficach te kwoty do puszki i e-skarbonki.
  • W spotkaniu uczestniczyli studenci, wykładowcy, mieszkańcy Gryfic, wolontariusze WOŚP.
  • Spotkanie zaczęło się od wykładu nawiązującego do dokumentu programowego RPO przedstawionego w grudniu na III Kongresie Praw Obywatelskich. Rzecznik praw obywatelskich mówił o kluczowych wyzwaniach dla Polski w perspektywie 15 lat, do 2035 r.

- Te 15 lat to właściwie będzie zaraz. Ale to spojrzenie przyszłościowe odbiega od bieżącego myślenia – zauważył Adam Bodnar. Mówił o pięciu kluczowych wyzwaniach

1. Zmiana klimatu.

Zmiana klimatu, o którym mówią już międzynarodowe dokumenty czy też członokwie  Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Specjalny sprawozdawca ONZ ds. praw człowieka i skrajnego ubóstwa Philip Alston przygotował w zeszłym roku raport na ten temat, w którym użył pojęcia „klimatyczny apartheid”. Chodzi o to, że przetrwanie w warunkach kryzysu klimatycznego będzie uzależnione od pieniędzy. Bogatym będzie łatwiej niż niezamożnym, a wywołane tym zjawiskiem migracje i konflikty społeczne dotkną bardzo wielu ludzi. W Polsce już są miasta, gdzie pojawią się problemy z wodą czy tez z energią. Z każdym rokiem to zjawisko będzie narastać.

2. Użycie nowych technologii

Nowe technologie to ułatwienia, pomoc w różnych sprawach, ale to także określone zagrożenia. Oddajemy swoją prywatność, bo we wszystkich miastach są kamery, które śledzą nasze codzienne życie, bo można podsłuchiwać nasze rozmowy i podglądać nasze komputery – czy to z troski o bezpieczeństwo publiczne czy w interesie wielkich korporacji, które potrzebują informacji o naszych wyborach i preferencjach. My nie mamy czasu ani energii, aby ten coraz szybszy rozwój nowych technologii przedyskutować ich wpływ etyczny na nasze życie. Już mówi się o maskach, które zmieniają twarz

3. Problemy demograficzne

Z czego wynikają:

  • starzenie się społeczeństwa – konsekwencje: zmniejszenie emerytur, system nie będzie wystarczająco wydajne, oczekiwanie zabezpieczenia określonych, zwiększonych potrzeb opieki medycznej, konflikt z młodymi, czemu ze swoich pensji musza finansować osoby starsze. Czeka nas decyzja o wydłużeniu wieku emerytalnego
  • migracje– w Polsce mieszka ponad dwa miliony emigrantów z Ukrainy, są obszary przedsiębiorstw, które bez migrantów nie mogłyby działać, ale w przypadku kryzysu to emigranci staną się ich ofiara, jako, że to Oni zabierają pracę, a brak jest powszechnej polityki

4. Rozdźwięk między światem młodzieży i światem dorosłych

RPO robił w 16 szkołach badania młodzieży. Jedno z naszych pytać to było pytania o media, nazwisko dziennikarze, nie potrafili wymienić tych tradycyjnych, a wymieniali tych z tablicy mediów społecznościowych. Ich świat jest inny niż nas dorosłych. Ze względu na brak autorytetów i słabnącej edukacji, trudno do nich dotrzeć, trudno się z nimi porozumieć. To powoduje słabniecie procesów demokratycznych

5. Kryzys praworządności

Dziś to najważniejszy problem, rosnąca rola służb, ograniczanie mechanizmów demokratycznych. Kryzys ten i jego zrozumienie wynika z kilku czynników. Jak mówi się o reformie sądów, to wszyscy jesteśmy za, ale każdy inaczej to rozumie. Stąd dyskusja jest trudna i brakuje wyobraźni, co spowoduje za jakiś czas te rozwiązania, które dzisiaj są ustanawiane.

Niestety, naprawianie tej sytuacji potrwa kilka lat – mówił RPO.

Jaka jest recepta? Nie wiemy, jakie czynniki będą decydowały, ale możemy posługiwać się kilkoma drogowskazami

Drogowskazy i zasady:

  1. zaufanie do wiedzy, kompetencji i umiejętności nauki i naukowców. To także zaufanie do nauki prawa. Zapraszanie do dyskusji politycznej specjalistów i naukowców, bo to dzisiaj rzadkość. Trzeba dać przestrzeń do prezentacji wiedzy i umiejętności naszej kadrze naukowej. Zaufanie do nauki i jej dorobku to bardzo ważna rzecz, a tego kontaktu pomiędzy wiedzą naukowa i a polityka praktycznie nie istnieje
  2. Wspólnotowość. Nam w reformie demokracji najlepiej nam wyszły samorządy. WOŚP to zaufanie ponad 80%. Na szczeblu centralnym bardzo nam jest potrzebna wspólnotowość, bo ona musi łączyć różnych ludzi, różne nacje, imigrantów ale także grupy wykluczane. Bo potrzeba nam bycia razem a politycy winni łączyć a nie dzielić.
    Madre wspieranie społeczeństwa obywatelskiego. Dzisiaj to bardziej kupowanie środowiska organizacji pozarządowych za dotacje, a winno być finansowanie społeczeństwa obywatelskiego i stwarzanie warunków do aktywności społecznej i łączenie się ludzi do rozwiązywania lokalnych problemów. Bardzo mało jest organizacji strażniczych, które patrzą władzy na ręce.
  3. Integracja obywatelska – w związku z naszym położeniem geopolitycznym musimy mieć swoje miejsce we wspólnocie Unii Europejskiej. Bezpieczeństwo zależy od wspólnoty, a Unia daje nam szansę bezpieczeństwa. Bez UE nie poradzimy sobie z zmianami klimatu, bezpieczeństwa. My możem być liderem debaty, niekoniecznie tylko wykonywać zalecenia. Tej szansy nie wykorzystujemy. Z punktu widzenia praw człowieka największe zagrożenie to Chiny – bo narzucają nam swoja technologię, swoja przewagę finansową, a tym samym ograniczanie wolności słowa, bo o czymś nie należy mówić. Odpowiedzią na to musi być większa struktura – UE
  4. Służba państwu – docenianie instytucji, urzędów, nastawienia na kwalifikacje urzędników i docenianie tych, którzy poświęcili się państwu i wspólnocie lokalnej. Mimo, że nie wszędzie dzieje się dobrze, to jednak państwo działa dalej, pewne mechanizmy państwowe działają niezależnie od kryzysów (patrz: katastrofa smoleńska). To oznacza, że tych, którzy kończą swoją karierę zawodową, warto jeszcze wykorzystać do wspierania ich następców.
  5. Edukacja – weźmy przykład z Finlandii, która ma jeden z najlepszych systemów edukacji. Nauczyciele to najbardziej pomijana grupa zawodowa, od której tak dużo zależy. Wykształcenie to także szansa na nie uleganie populizmowi, bo wykształcony wie, jest przygotowany i nie da się tak łatwo omamić. To ważne dla rozwoju wspólnot lokalnych i likwidowania różnic społecznych i polaryzacji grup społecznych.

Pytania z sali:

  • Jak wygląda nasz system ochrony praw obywatelskich z punktu widzenia obywatela na tle innych krajów?

RPO: Z jednej strony spadają nam standardy, z drugiej - rozbudowuje się świadomość prawna i społeczna, mamy też nowe instytucje, np. rzecznika małych i średnich przedsiębiorstw, rzecznika finansowego. Ważne jest to, że uruchamiają się pokłady energii poszczególnych środowisk prawnych. Mamy jeszcze sporo możliwości, potrzeba nam wzmocnienia kultury prawnej, umiejętności rozmowy, ugody, mediacji, wiedzy, jak komunikować to, co ważne, przez media społecznościowe, aby nie szkodzić innym. Wyzwaniem edukacyjnym jest mówienie o prawach człowieka na przykładach z poprzedniego systemu.

  • Jak rozwiązywać problemy ochrony środowiska przy ograniczonej współpracy z ministerstwem rolnictwa, bo trzeba dobrze wykształcić rolnika.

RPO: Wyzwaniem jest mówienie o tym z perspektywy nie tych dużych problemów – bo to także uciążliwe inwestycje, koordynacja różnych instytucji w tym zakresie, w tym także samorządów. Mówienie o tym powoduje zmianę nastawienia społecznego i to daje szansę na zwiększenie nacisku społecznego.

  • Czy jest pomysł na rozsądny problem edukacji prawnej młodzieży i dorosłych, bo tylko to pomoże ludziom zrozumieć to co się dzieje
  • Ustawa kagańcowa pozbawia nas rzeczywistej ochrony prawnej, bo wyroki mogą zapadać nie na sali sądowej

RPO: Jeszcze nie wszystko jest stracone, walczymy, aby ta ustawa nie weszła w życie.

  • Skąd powinien wyjść impuls do dyskusji o zagrożeniach i szansach, kto to powinien je prowadzić?

RPO: Na szerokie porozumienie ponad podziałami nie ma szansy, więc może warto zmienić pespektywę? Są tematy, w których wszyscy maja wspólny interes, mamy takie wspólne przestrzenie. Nie należy potępiać w czambuł wszystkiego, co się dzieje.  To ma różne oblicza i cos może się udawać, służyć obywatelem.

  • Reforma edukacji cofa nas do średniowiecza

RPO: Nie używajmy takich dużych słów. Jest dużo nauczycieli, którzy są innowacyjni, mają świetne pomysły, są oddani pracy. Oświata jest zróżnicowana, niestety, nie jest priorytetem państwa, rozwija się mimo państwa.

  • Panie Rzeczniku co dalej z Panem ?

RPO odniósł się do sytuacji z zaproszeniem przez Marszałka Senatu Komisji Weneckiej, do którego ma - zgodnie z regulaminem Komisji Weneckiej i Konstytucji - absolutne prawo. Mamy szansę na wpływ na zmianę naszej rzeczywistości – jesteśmy wyborcami, możemy się wypowiadać, organizować, zmieniać, nikt za nas tego nie zrobi, co widać w ostatnich demonstracjach. Korzystajmy z tego, co jeszcze mamy – wolność zgromadzeń, wolność słowa, ostatni rok to duża siłą dziennikarstwa śledczego, które obnaża najważniejsze polskie problemy społeczne. Ta siłą społeczna jest nadal bardzo duża.

Spotkanie RPO w Zakładzie Karnym w Nowogardzie

Data: 2020-01-13

13 stycznia 20120 r. Rzecznik Praw Obywatelskich odwiedził wraz z pracownikami Zakład Karny w Nowogardzie. Rozmawiał z funkcjonariuszami a następnie z osadzonymi.

Efektem spotkania jest lista spraw, jakimi może się zająć Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, zarówno dotyczących funkcjonariuszy jak i osadzonych.

Zakład Karny w Nowogardzie jest jednostką penitencjarną typu zamkniętego przeznaczoną do odbywania kary przez mężczyzn-recydywistów. Są w nim także oddziały: areszt śledczy, zakład karny typu zamkniętego dla odbywających karę po raz pierwszy, oddział terapeutyczny dla skazanych recydywistów skierowanych do oddziału terapeutycznego dla osób uzależnionych od środków odurzających lub psychotropowych.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszami zostały poruszone zagadnienia dotyczące warunków wykonywania służby. Uczestnicy spotkania dyskutowali o kwestii uregulowania dużej liczby zaległych nadgodzin pracowników, o zasadach organizacji naboru na kursy oficerskie, o warunkach pracy służby pionu ochrony i kadry wychowawczej i psychologicznej, o nowych zasadach prowadzenia rekrutacji i naboru pracowników do służby więziennej, a także o trudnościach organizacyjnych związanych z realizacją zwiększonych uprawnień osadzonych  w warunkach braków kadrowych wśród funkcjonariuszy. Rozmowa dotyczyła również zasad przechodzenia na emerytury oraz problemów organizacyjnych i szkoleniowych, jakie powoduje znaczna wymiana kadry służby więziennej.

W drugiej części wizyty rzecznik oraw obywatelskich spotkał się z dziesięcioma osadzonymi. Rozmawiał z nimi o warunkach bytowych, możliwościach uzupełniania wykształcenia, o realizacji prawa do telefonu do rodziny, o funkcjonowaniu kantyny więziennej, o warunkach przedterminowego zwolnienia i udzielania przepustek, a także o możliwości korzystania ze sprzętu sportowego.

RPO przedstawił działania Biura dotyczące  zapewnienia dla osadzonych dostępu do opieki medycznej, a taże sposób rozpatrywania skarg dotyczących widzeń z bliskimi oraz udzielenia przepustek losowych. RPO zapoznał się także z działalnością biblioteki, radiowęzła, a także otrzymał czasopisma wydawane przez więźniów ZK w Nowogardzie.

Zakład karny w Nowogardzie to jeden z największych zakładów w okręgu.

O odwadze - rozmowa z Adamem Bodnarem na 10-lecie Świetlicy Krytyki Politycznej "Na Granicy" w Cieszynie

Data: 2020-01-10

Na zaproszenie Świetlicy "Na Granicy" rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w debacie "Demokracja, prawa człowieka i praworządność jako wyzwania dla każdego obywatela/obywatelki." w ramach prowadzonego przez Krytykę Polityczną cyklu wydarzeń ODWAGA.

Okazją do debaty stał się jubileusz 10-lecia działalności Świetlicy "Na Granicy." Spotkanie prowadził Marcin Mońka.

Rozmowa toczyła się wokół codziennego reagowania na krzywdę, niesprawiedliwość, próby wykluczania oraz wyzwań, jakie demokracja i praworządność stawiają przed obywatelami.

Poruszyliśmy także kwestię odwagi myśli i zadawania pytań o bezpieczną przyszłość. Bo to właśnie „tu i teraz” decydujemy o tym, jak nasze życie będzie wyglądać za 5, 10 czy 15 lat.

- Łatwiej jest być odważnym, gdy ma się publiczny mandat, urząd i choćby ograniczony budżet. Znacznie trudniej jest być odważnym, gdy jest się obywatelem tego pozbawionym. Prawdziwie odważna jest Pani Gabriela Lazarek, która w Cieszynie podejmuje akcje w obronie demokracji, praworządności i praw człowieka - rozpoczął Adam Bodnar.

Jako jedno z wyzwań stojących przed nami zidentyfikowaliśmy potrzebę odbudowy zaufania i szacunku do służby publicznej, jako do ludzi poświęcających swoje umiejętności i siły do tworzenia coraz lepszego państwa wyposażonego w nowoczesne mechanizmy partycypacji demokratycznej. - Martwi mnie brak szacunku dla służby państwu; dla urzędników, służb publicznych. Czy jesteśmy zdolni do obrony ludzi, którzy służą państwu? Czy potrafimy ich wspierać? Do tego też trzeba odwagi, czasem wymagającej przeciwstawienia się stereotypom - zaznaczył RPO.

Marcin Mońka pytał także o to, jak to jest pełnić dziś funkcję RPO narażając się na krytykę władz i oskarżenia o ideologizację obrony obywateli.

- RPO, jako organ konstytucyjny, jeden z urzędów służących wszystkim obywatelom, nie powinien być włączony do walki ideologicznej. Kłopot polega na tym, że udało się narzucić podejście, według którego podjęcie tematów jest uznane za walkę ideologiczną. Obrona Konstytucji jest uznawana za walkę ideologiczną. Wystąpienie w obronie praw mniejszości jest uznane za walkę ideologiczną. 

Rzecznik przypomniał także, że dla tych, którzy są gotowi zarzucić jego urzędowi stronniczość czy nadmierną ideologizację, receptą powinna być lektura corocznej Informacji Rocznej przedstawianej przez RPO przed parlamentem. Tam, jak w soczewce widać zakres tematów, którymi zajmuje się Rzecznik, a które najczęściej dotyczą codziennych spraw wielu obywateli. - Zawsze się dziwię, że dokument RPO nie jest wykorzystywany do debaty o sprawach, które dotyczą ludzi. Można mówić o ochronie środowiska, o wsparciu osób starszych, o problemie przemocy na posterunkach policji, o kryzysie bezdomności, o zapaści w ochronie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Szkoda tej okazji i zmarnowanej energii. Nie tylko mojej, ale też Najwyższej Izby Kontroli. Szkoda, że niewiele osób chce nas słychać i skorzystać z zawartej w raportach wiedzy - podsumował Adam Bodnar.

Wiele mówiono także o kryzysie praworządności, jego skutkach oraz o możliwościach komunikacji i współpracy mimo coraz wyraźniejszych podziałów społecznych. Prowadzący rozmowę zauważył, że nie bez konsekwencji dla możliwości porozumienia się pozostaje zjawisko baniek informacyjnych. Każdy z nas otacza się coraz bardziej precyzyjnie dobranymi informacjami pozostającymi w zgodzie z naszym punktem widzenia, co powoduje, że coraz trudniej przychodzi nam prowadzenie dialogu z osobami o innych poglądach, spostrzeżeniach. Zamykamy się w bańkach swoich światów. 

- Czy jest możliwość porozumienia się między tymi bańkami?  - zapytał prowadzący rozmowę. - Mam cały czas nadzieję, że jest - odpowiedział Adam Bodnar. - Że uda się porozumieć co do wartości, które są wspólne. Że będziemy się koncentrować na sporze, który jest w demokracji naturalny, ale odejdziemy od dyskredytowania innych, od tego, co się dzieje teraz wokół Marszałka Senatu. Ciągle jeszcze udaje się współpracować w niektórych sprawach. Przykładem jest wczorajsze przyjęcie przez aklamację sejmowego stanowiska w sprawie fałszowania historii Polski.

Udaje się to czasami też w BRPO - na przykład na debacie o opiece hospicyjnej spotkały się wszystkie środowiska, w tym czworo wysokich urzędników z Kancelarii Prezydenta. Może nie szukajmy całościowego porozumienia, ale szukajmy porozumień w wielu konkretnych sprawach. Mam wrażenie, że na poziomie lokalnym to właśnie się dzieje - zakończył optymistycznie RPO.

Rzecznik Praw Obywatelskich spotkał się z delegacją Komisji Weneckiej

Data: 2020-01-10

10 stycznia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich spotkał się z delegacją Komisji Weneckiej. Tematem rozmów była ustawa z 20 grudnia 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw.

Komisję reprezentowali: jej wiceprzewodniczący Philip Dimitrov (Bułgaria, b. premier), Richard Barrett (Irlandia, b. wicedyrektor biura prokuratora generalnego), Mats Melin (Szwecja), b. prezes najwyższego sądu administracyjnego) oraz Thomas Markert (sekretarz Komisji) i Grigory Dikov (prawnik Komisji).

Ze strony RPO w spotkaniu uczestniczyli: Adam Bodnar, jego zastępcy Hanna Machińska i Maciej Taborowski, Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego Biura RPO oraz specjalistka tego zespołu Magdalena Wilczyńska.

Rzecznik przedstawił ogólny kontekst nowej regulacji. Omówił także dotychczasowe orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawach polskiego sądownictwa, zwłaszcza wyrok z 19 listopada 2019 r. 

Zaprezentowano także wpływ procedowanych obecnie w Senacie przepisów na sytuację polskich sędziów w związku z trwającymi wobec nich postępowaniami dyscyplinarnymi.

Członkowie Komisji Weneckiej wyrażali zainteresowanie rolą Rzecznika Praw Obywatelskich w debacie nad ustawą. Przedstawione zostały opinie RPO złożone w tej sprawie do Sejmu i do Senatu.

Spotkanie RPO z uczniami Liceum Ogólnokształcącego Towarzystwa Ewangelickiego w Cieszynie

Data: 2020-01-10
  • Czy prawo do czystego środowiska jest prawem obywatelskim?
  • Czy zdarza się, że RPO broni praw ludzi, którzy zrobili coś złego?
  • Co jest ważne w pracy RPO, czego nie dowiemy się z Wikipedii?

Prawa człowieka - wolności i prawa jednostki - nie działają, jeśli o nich nie wiemy, jeśli nie umiemy ich wykorzystać. Ważne jest, by o prawach zapisanych w Konstytucji uczyć się – i to przez całe życie.

W myśl tej idei RPO spotkał się z uczniami cieszyńskiego Liceum Ogólnokształcącego Towarzystwa Ewangelickiego.

Uczniowie mówili o akcjach Młodzieżowego Strajku Klimatycznego w Cieszynie i o negatywnych reakcjach niektórych mieszkańców na ich działania. Rzecznik uznał, że akcje młodzieży w obronie klimatu są ważnym ruchem obywatelskim. A ochrona środowiska stała się najważniejszym zobowiązaniem do działania dla każdego z nas. W tym kontekście rzecznik zauważył, że młodzi powinni mieć prawo do stowarzyszenia się w wieku młodszym niż 18 lat - jak jest to przewidziane w prawie obecnie.

Odpowiadając na nurtujące uczniów pytania o praktyczne aspekty pracy Rzecznika Adam Bodnar wskazał, że wykonując powierzoną mu misję wielokrotnie broni praw osób, które nie zawsze postępowały zgodnie z literą prawa.  - Tak, bronimy takze praw osób, które zrobiły coś złego i na przykład przebywają w zakładzie karnym. Trzeba oddzielić ocenę popełnionego czynu od ochrony praw osoby. Prawa osadzonych są ograniczone przez sąd, ale oni też mają prawo do ochrony przed torturami i nieludzkim bądź poniżającym traktowaniem.

Za ważne w swojej pracy RPO uznał też konieczność ciągłego uczenia się i otwartości na nowe problemy i potrzeby.

Spotkanie odbyło się w LO Towarzystwa Ewangelickiego, a uczestniczyła w nim rownież młodzież z Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Cieszynie.

Komisja ekspertów RPO: pomoc osobom w kryzysie bezdomności – w gminie ich faktycznego pobytu

Data: 2020-01-08
  • Należy zmienić zasadę, że osobie w kryzysie bezdomności pomaga się w tej gminie, w której była ostatnio zameldowana na pobyt stały
  • Pomoc powinna być powiązana z miejscem faktycznego pobytu takiej osoby - choć może to rodzić problemy z finansowaniem tego zadania
  • Taki jest wniosek Komisji Ekspertów RPO ds. Przeciwdziałania Bezdomności

8 stycznia 2020 r. odbyło się pierwsze w tym roku posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności. Tematem spotkania była właściwość organów wydających decyzje administracyjne o przyznaniu osobie bezdomnej świadczenia z pomocy społecznej (np. udzielenie miejsca w schronisku dla bezdomnych).

Temat ten był już przedmiotem analizy Komisji w 2018 r. Rzecznik skierował wówczas wystąpienie do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, apelując o zmianę przepisów. Niestety, nie doprowadziło to jednak do zmian. W Polsce co najmniej 30 tys. osób jest dotkniętych kryzysem bezdomności. Duża ich część to osoby młode

Chodzi o to, że zgodnie z art. 101 ust. 1 ustawy o pomocy społecznej właściwość miejscową gminy w sprawach objętych ustawą ustala się według miejsca zamieszkania osoby ubiegającej się o świadczenie. Wyjątek od tej zasady dotyczy osób w kryzysie bezdomności. W ich przypadku właściwa jest gmina ostatniego miejsca zameldowania na pobyt stały.

To rozwiązanie bardzo niekorzystne dla osób w kryzysie bezdomności, bo  nie uwzględnia specyfiki ich sytuacji. Nie bierze pod uwagę woli wyboru miejsca bytowania przez osoby dotknięte bezdomnością. Tym samym nakazuje się im udzielanie pomocy w miejscach często odległych, od dawna niewidzianych, pozbawionych usług wsparcia, z nieprzyjaznym otoczeniem dla świadczeniobiorcy.

Osobę bezdomną niejako przymusza to do powrotu w miejsce, które z różnych, ważnych dla niej powodów, świadomie opuściła. Niweczy to często pracę socjalną czy terapeutyczną, prowadzoną z daną osobą w miejscu jej faktycznego przebywania, skoro - aby uzyskać świadczenie - musi przenieść się do miejsca ostatniego zameldowania, często odległego o setki kilometrów.

Zdaniem ekspertów ta regulacja wymaga zmiany. Właściwość organów orzekających o udzieleniu świadczenia powinna zostać powiązana z miejscem faktycznego pobytu osoby doświadczającej bezdomności.

W takim wypadku powstaje problem, która gmina powinna finansować świadczenie. Zdaniem ekspertów Komisji rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zasady współfinansowania świadczenia przez gminę miejsca ostatniego zameldowania oraz gminę miejsca pobytu wnioskodawcy.

Docelowo zasadne wydaje się jednak, aby udzielanie pomocy osobom doświadczającym bezdomności stało się zadaniem zleconym z zakresu administracji rządowej. Zlikwidowałoby to obecne spory o właściwość pomiędzy gminami na tle obaw o konieczność ponoszenia kosztów pomocy. Przekonanie ustawodawcy do tak zasadniczej zmiany wymaga jednak głębszej analizy i przygotowania rzetelnej argumentacji. Dlatego zdecydowano o powołaniu w ramach Komisji Ekspertów grupy roboczej, która będzie analizować tę kwestię

Materiał z dyskusji posłuży do przygotowania ponownego wystąpienia Rzecznika w sprawie konieczności zmian ustawy o pomocy społecznej.

Prawa obywatelskie w działalności służb specjalnych. Szkolenie dla dziennikarzy w Biurze RPO

Data: 2020-01-08

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich 8 stycznia 2020 r. odbyło się szkolenie dla dziennkarzy, przeprowadzone przez ekspertów z Komisji ds. przestrzegania praw obywatelskich w działalności służb specjalnych, która działa przy Rzeczniku Praw Obywatelskich od października 2019 r. 

Byli funkcjonariusze służb specjalnych przedstawili podstawowe pojęcia dotyczące działalności służb specjalnych, metody i techniki czynności operacyjno-rozpoznawczych. Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości i prokuratury opowiadali o roli sądu i prokuratury w działalności służb. Reprezentant Fundacji Panoptykon wskazał na narastające zagrożenia nadużyć ze strony służb w relacji z obywatelem. Jeden z byłych ministrów spraw wewnętrznych mówił o potrzebie reformy systemu kontroli nad służbami specjalnymi.

Przyczynkiem do szkolenia był opublikowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich, działającego wraz z grupą ekspertów, raport „Osiodłać Pegaza”. Wskazano w nim na dwa postulaty:

  • powołania specjalnego, niezależnego organu, który zajmowałby się nadzorem nad działalnością służb specjalnych i mógł rozpoznawać skargi indywidualne na działanie służb;
  • przyznania jednostce prawa do informacji o byciu przedmiotem zainteresowania ze strony służb oraz prawa dostępu do przetwarzanych przez nie danych osobowych.

Sprawa była omawiana także podczas III Kongresu Praw Obywatelskich w grudniu 2019 r. 

Mówiono wtedy, że aby zrozumieć skalę problemu, warto uświadomić sobie zmiany polskiego prawa od 2015 r. To m.in.:

  • nowelizacja ustawy o Policji z 2016 r. pozwoliła służbom specjalnym na praktycznie nieograniczone sprawdzanie tzw. danych internetowych;
  • wprowadzony mechanizm sprawdzania, jak służby korzystają z tzw. metadanych, daje raczej ułudę kontroli niż zapewnia poczucie bezpieczeństwa dla obywateli (sprawozdania statystyczne weryfikowane przez sądy);
  • uchwalenie ustawy o działaniach antyterrorystycznych, która przyznała służbom szereg dodatkowych uprawnień, ale także wyłączyła w zasadzie cudzoziemców spod ochrony konstytucyjnej jeśli chodzi o możliwą inwigilację;
  • nowelizacja Kodeksu postępowania karnego, przyznająca możliwość korzystania w procesie karnym z tzw. „owoców zatrutego drzewa", czyli dowodów zdobywanych nielegalnie. 

Adam Bodnar o wyzwaniach dla organizacji pozarządowych

Data: 2020-01-08
  • Organizacje pozarządowe maja szczególne zadania: kontrolowania rządzących, budowania poczucia wspólnotowości, pola do dialogu i wzmacniania integracji europejskiej - podkreśla RPO Adam Bodnar
  • Dziś jednak warunki ich działalności w Polsce są trudniejsze niż kilka lat temu - kurczy się bowiem przestrzeń dla społeczeństwa obywatelskiego
  • Część organizacji pozbawiono finansowania; upolitycznienie strefy publicznej przekłada się też na zmniejszenie finansowania ze strony podmiotów prywatnych. Polaryzacja mediów ogranicza zaś dostęp NGOS-sów  do debaty publicznej
  • Obserwowaliśmy też, jak ofiarami nagonki padają kolejne grupy społeczne: nauczyciele, lekarze, sędziowie, prokuratorzy, edukatorzy, aktywiści

Rzecznik Praw Obywatelskich  wziął udział 8 stycznia 2020 r. w Warszawie w konferencji otwierającej program Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy (Active Citizens Fund – National).

To jeden z 11 programów prowadzonych w Polsce ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Norweskiego Mechanizmu Finansowego (tzw. Funduszy norweskich i Funduszy EOG) 2014-2021.

Ma on na celu finansowe wsparcie działalności organizacji społecznych, a przez to wzmocnienie społeczeństwa obywatelskiego, aktywności obywatelskiej oraz upodmiotowienie grup zagrożonych wykluczeniem.

Fundusz kieruje się uniwersalnymi wartościami zapisanymi w Traktacie Europejskim: poszanowaniem godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, rządów prawa, a także poszanowaniem praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Operatorem Funduszu Krajowego jest konsorcjum złożone z trzech organizacji: Fundacji im. Stefana Batorego (lider), Fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” oraz Fundacji Akademia Organizacji Obywatelskich.

Adam Bodnar wygłosił wystąpienie otwierające pierwszy dzień konferencji. Rozpoczął od podkreślenia roli sektora pozarządowego w kształtowaniu społeczeństwa obywatelskiego: do pozytywnych zmian ustrojowych i społecznych, które obserwujemy na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza, przyczyniła się w znacznej mierze aktywność i zaangażowanie NGOs.

Rzecznik opowiadał o swoich doświadczeniach z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Korzystając z finansowego wsparcia programu, Fundacja uruchomiła program Obserwatorium wolności mediów we współpracy z zagranicznymi organizacjami pozarządowymi: brytyjską Article 19 oraz norweską Human Rights House Foundation. Program ten znacząco przyczynił się do poprawy standardu wolności wypowiedzi i swobody działania prasy w Polsce. To  doskonały przykład udanej współpracy merytorycznej i finansowej między organizacjami pozarządowymi z różnych państw.

Adam Bodnar podkreślił rolę NGOs w kształtowaniu społeczeństwa otwartego, wspierającego mniejszości, osoby defaworyzowane, zaangażowanego w ochronę demokracji, nie bojącego się dialogu. Społeczeństwa, które szanuje Konstytucję, umowy międzynarodowe i wartości demokratyczne.

Sektor pozarządowy jest ta siłą, w której pokładamy szczególne nadzieje w związku ze szczególnym momentem historii, w jakim się obecnie znajdujemy. RPO przypomniał, że na grudniowym III Kongresie Praw Obywatelskich wskazał agendę pięciu największych wyzwań społecznych, z którymi w niedalekiej przyszłości będą musieli zmierzyć się obywatele.

Organizacje pozarządowe maja szczególne zadania kontrolowania rządzących, budowania poczucia wspólnotowości, pola do dialogu i wzmacniania integracji europejska.

Tymczasem warunki działalności sektora pozarządowego w Polsce są obecnie dużo trudniejsze niż jeszcze kilka lat temu. Rzecznik zwrócił uwagę na zjawisko kurczącej się przestrzeni dla społeczeństwa obywatelskiego (ang. shrinking space of civil socjety).

Dyskryminacja uchodźców i społeczności LGBT to ataki, które przełożyły się na brak wsparcia, a czasem w efekcie zamykanie działalności niektórych organizacji, które zostały pozbawione finansowania lub pomocy. Publiczna akceptacja rządzących dla wykluczenia, np. brak zdecydowanego potępienia uchwał anty-LGBT i systematyczne obcinanie wsparcia. przekłada się realnie na brak możliwości prowadzenia działalności.

Upolitycznienie strefy publicznej przekłada się także na zmniejszenie finansowania ze strony podmiotów prywatnych: biznesu, darczyńców i filantropów, którzy boją się narazić władzy.

Kolejne niebezpieczne zjawisko to ograniczony dostęp do debaty publicznej - ze względu na polaryzację mediów. Nie dostrzegamy tego niebezpiecznego procesu w dobie mediów społecznościowych, ale on wciąż powoli postępuje, zawężając horyzonty do tematów medialnych lub promowanych przez siły polityczne.

Osoby zaangażowane w działalność organizacji pozarządowych muszą liczyć się z atakami z powodu swojej aktywności publicznej. Po kolei obserwowaliśmy, jak kolejne grupy społeczne: nauczyciele, lekarze, sędziowie, prokuratorzy, edukatorzy, aktywiści padają ofiarami nagonki.

- Trudna rzeczywistość tworzy nowe wyzwania. Musimy sobie zadać pytanie jak mądrze pomagać i wzajemnie wspierać – mówił RPO. W tym kontekście przywołał sylwetkę prof. Thorolfa Rafto, który działał na rzecz praw człowieka, zwłaszcza w krajach Europy Środkowej: Polski, Czech i Węgier. Ciężkie pobicie w 1979 r. przez komunistyczne służby specjalne w Czechosłowacji przyspieszyło jego śmierć w 1986 r.

RPO apelował o większą solidarność, zaangażowanie i rzeczywistą troskę. Mówił, by nie skupiać się jedynie na tym, jak projektować budżety i rozliczać granty, ale także wesprzeć walczących o jakość demokracji i kultywowanie wartości unijnych.

- Organizacja pierwszych projektów ruszy za kilka miesięcy, równie satysfakcjonujący będzie też moment podsumowania i obserwowanie, jak Polska się zmienia, jak zmienia się społeczeństwo pod wpływem pracy organizacji pozarządowych – podsumował Adam Bodnar.

Niezbędna jest reforma psychiatrii dziecięcej - posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego

Data: 2020-01-07
  • Nie wolno dalej lekceważyć problemu psychiatrii, w tym dramatycznej sytuacji psychiatrii dziecięcej w Polsce
  • Polska jest drugim krajem w Europie pod względem zakończonych zgonem prób samobójczych wśród dzieci w wieku 10-19 lat
  • Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego zebrała się w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, żeby porozmawiać o zapaści psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej oraz perspektywach efektywnego wdrożenia reformy systemu w życie

O kryzysie psychiatrii dziecięcej rozmawialiśmy na III Kongresie Praw Obywatelskich. 7 stycznia 2020 roku w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie Komisji Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego. Komisja kontynuowała rozpoczętą na Kongresie debatę o sposobach radzenia sobie z pogłębiającym się kryzysem opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży.

Rzecznik wielokrotnie wyrażał zaniepokojenie stanem tego sektora opieki zdrowotnej. Przedmiotem jego wystąpień skierowanych do Ministra Zdrowia były między innymi zagadnienia związane z obniżaniem przez NFZ wartości kontraktów z placówkami udzielającymi opieki psychiatrycznej; doraźnymi działaniami mającymi poprawić dramatyczną sytuację oddziałów psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej oraz reformą psychiatrycznej opieki zdrowotnej dla dzieci i młodzieży.

Polska to drugi kraj pod względem liczby samobójstw dzieci

Najnowszy raport Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę opublikowany w 2019 przedstawił statystyki obok których trudno przejść obojętnie. Według tego badania pod względem zakończonych zgonem prób samobójczych dzieci w wieku 10-19 lat Polska jest na drugim miejscu w Europie, zaraz po Niemczech. Na całym świecie obserwuje się nasilenie zjawiska pogłębiających się kryzysów psychicznych dzieci i młodzieży. Obawy, że w najbliższych latach potrzebne będzie znacznie większe wsparcie psychologów, terapeutów i psychiatrów dziecięcych wydają się więc uzasadnione.

Tymczasem choć liczba młodych pacjentów rośnie, to kondycja rodzimej psychiatrii dziecięcej się nie poprawia. Brak finansowania na odpowiednim poziomie sprawia, że kolejne placówki świadczące specjalistyczną opiekę psychiatryczną są zamykane, co z kolei bezpośrednio skutkuje przeludnieniem w innych jednostkach tego typu oraz długim okresem oczekiwania na przyjęcia planowe. Dramatyczna sytuacja szpitali psychiatrycznych dla dzieci, ich przeludnienie, jest także efektem przyjmowania pacjentów nieletnich z tzw. doświadczeniami traumatycznymi (ofiary przemocy w rodzinie, przemocy na tle seksualnym). Szpitale psychiatryczne powinny być miejscem, w którym przebywają tylko chore dzieci, nie mogą być „przechowalnią” dla osób agresywnych oraz ekwiwalentem młodzieżowych ośrodków wychowawczych. Te dzieci nie powinny tam trafiać – powinny mieć dostęp do terapii w specjalnie przeznaczonych do tego celu miejscach. Ale tych nie ma.

Kolejny problem to umieszczanie w tych samych placówkach zarówno dzieci poniżej 15. roku życia jak i starszej młodzieży. Niezbędnym jest stworzenie w szpitalach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży sprofilowanych oddziałów, które odpowiadałyby potrzebom pacjenta, tak jak ma to miejsce w psychiatrii dorosłych. Nie można także zapominać o niedoborze wykwalifikowanej kadry: medycznej, psychologicznej, psychoterapeutycznej jak również personelu pielęgniarskiego i sanitariuszy. Problemem jest także niewydolna oraz trudno dostępna sieć opieki innej niż szpitalna (poradnie psychologiczno-pedagogiczne, leczenie ambulatoryjne, profilaktyka zdrowia psychicznego).

Dyskusja panelowa na III Kongresie Praw Obywatelskich ukazała także mniej oczywiste problemy: brak odpowiedniego wsparcia dla osób opuszczających szpitale psychiatryczne, borykających się z bezdomnością, jak i problem umieszczania młodzieży z zaburzeniami psychicznymi w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych. MOWy to miejsca, w których nie gwarantuje się odpowiedniej terapii, a często tacy podopieczni stają się także ofiarami odrzucenia i przemocy w grupie rówieśniczej.

Z czym muszą mierzyć się lekarze i pacjenci?

O tym jak (nie)funkcjonuje system opowiadała doktor Izabela Łucka ze Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku. Doktor Łucka jest ordynatorką oddziału psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej. O gdańskim szpitalu mogliśmy usłyszeć w mediach jesienią 2019 roku, gdy oddziałowi dla dzieci i młodzieży szpitala psychiatrycznego groziła likwidacja, bo wszyscy lekarze złożyli wypowiedzenia. Ten dramatyczny krok podjęli w odpowiedzi na przeciążenie oddziału, na którym wciąż przybywało młodych pacjentów w stanie niejednokrotnie zagrażającym życiu i zdrowiu, nie zwiększała się natomiast liczba łóżek i lekarzy. Aby zażegnać kryzys i zagrożenie zamknięciem oddziału pracownicy podjęli rokowania z samorządem i kierując się dobrem małoletnich pacjentów wrócili do pracy.

Dr Łucka powiedziała na posiedzeniu Komisji, że nic nie zmieniło w ich sytuacji. Nie wprowadzono procedur bezpieczeństwa, o które prosili lekarze. Oddział dalej nie jest odciążany przez SOR ani pediatrię – albo nie ma tam łóżek albo brak jest specjalistów, którzy są w stanie poradzić sobie z agresją lub autoagresją małoletnich pacjentów.

Powiedziała wprost jak wygląda sytuacja: na oddziale dziecięcym pracuje jeden lekarz stały, 2 psychologów i 4 pielęgniarki, a na oddziale dla młodzieży o jednego psychiatrę więcej. Psycholodzy często rotują – zarabiają bardzo niewiele, a jednocześnie stres i presja są ogromne. Na oddziale dziecięcym można przyjąć 16 pacjentów, na młodzieżowym jedynie 22. Oddział obłożony jest nieustannie ponad limit, nawet po 150% normy. Przyjmowanie pacjentów na dostawki stwarzało w praktyce zagrożenie, zarówno dla nich samych, jak i dla opiekujących się nimi lekarzy. Takie nagromadzenie osób agresywnych i autoagresywnych na tak niewielkiej powierzchni narusza standardy bezpieczeństwa, o procedurach medycznych nie wspominając. Doktor Łucka opowiedziała, że sytuacja na oddziale jest tak stresująca, że większość kadry zobojętniała na agresję, która na co dzień ich spotyka. O tym jak niebezpieczna może stać się sytuacja pokazał opisywany w mediach incydent pobicia pielęgniarek z Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Świeciu pod koniec grudnia 2019 roku.

Dramatyczne jest także to, że nie istnieje żadna alternatywa, dr Łucka podkreśliła, że po prostu nie ma gdzie odsyłać małych pacjentów. Umieszczanie dzieci, a nawet młodzieży po 16 roku życia, na oddziałach dla dorosłych nie jest rozwiązaniem. Co więcej jest niebezpieczne.

Tymczasem czas oczekiwania na planową wizytę dziecka u psychiatry lub psychologa w ramach NFZ wynosi co najmniej kilka miesięcy. Na planowe przyjęcie do oddziału całodobowego trzeba czekać od kilku miesięcy do ponad roku, podobnie jak na przyjęcie do oddziału dziennego lub oddziału nerwic. Np. obłożenie oddziałów psychiatrii dzieci i młodzieży w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym wynosi 180%, a w Instytucie Psychiatrii i Neurologii - 150%.

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego

Posiedzenie Komisji koncentrowało się na psychiatrii dziecięcej i konieczności wprowadzenia reformy w tym obszarze.

Podkreślano konieczność koordynacji działań - dyskutowano nad możliwością powołania pełnomocnika rządu, sejmowej komisji lub innego organu kolegialnego, który miałby za zadanie ukierunkować działania podejmowane w różnych resortach. Obecnie są one rozproszone między 6 ministerstw (główne prace są prowadzone w MEN, Ministerstwie Zdrowia oraz Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej). Debatowano również nad podejmowaniem kroków legislacyjnych: czy lepiej tworzyć nową ustawę dotyczącą zdrowia psychicznego czy usprawniać obecnie funkcjonujące rozwiązania.

W Polsce system leczenia psychiatrycznego jest przestarzały i opiera się na hospitalizacji (leczeniu szpitalnym). Tymczasem potrzeba stworzyć siatkę opieki pierwszego i drugiego stopnia: w domu, opieki środowiskowej, w poradniach, na oddziałach dziennych. Takie działania obiecało Ministerstwo Zdrowia i wprowadzana przez nie reforma. Z kolei MEN zapowiadał szkolenia pracowników pod kontem pracy z dziećmi i młodzieżą ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi i psychicznymi.

Kwestią, która blokuje reformę są na pewno ograniczenia finansowania. Uczestnicy wielokrotnie podkreślili, że oszczędzanie na psychiatrii jest działaniem krótkowzrocznym, które niedługo doprowadzi do odwrotnych efektów. Koszty zaniechania: brak profilaktyki zdrowia psychicznego, dostępności innych metod leczenia niż szpitalne, edukacji odbiją się finansowo na budżecie państwa, bo pacjenci będą musieli korzystać z leczenia w zaostrzonych stanach chorobowych. Będzie to leczenie długotrwałe, kosztowne i skomplikowane.

Zapaść systemu ochrony zdrowia psychicznego wynika jednak nie tylko z decentralizacji i braków finansowania, ale i z potrzeby zmiany społecznego postrzegania „problemu” zdrowia psychicznego. Członkowie Komisji zastanawiali się także jak budować skuteczne i dostępne kampanie społeczne dotyczące zdrowia psychicznego skierowane do młodzieży oraz czy w przyszłości będziemy mogli skutecznie korzystać z nowych technologii w ramach działań profilaktycznych i prewencyjnych. Aby walczyć ze społeczną stygmatyzacją osób mierzących się z kryzysem zdrowia społecznego powinniśmy jako społeczeństwo dać im przestrzeń do dzielenia się swoimi doświadczeniami i potrzebami. Bo prawo do godnego leczenia to także prawa człowieka.

Przykład oryginalnego działania lokalnego zwiększającego profilaktykę zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży: Regionalna Olimpiada Wiedzy o Zdrowiu Psychicznym

Głównym celem olimpiady jest poszerzenie wiedzy i wzrost świadomości w zakresie zdrowia psychicznego, sprzyjający kształtowaniu nawyków prozdrowotnych, lepszemu rozumieniu natury zaburzeń i zwalczaniu stereotypów w tym zakresie, zgodnie z założeniami Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego oraz Powiatowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego 2018-2022. Konkurs skierowany jest do uczniów szkół ponadgimnazjalnych/ponadpodstawowych. Olimpiada została objęta honorowym patronatem RPO.

VII Regionalna Olimpiada Wiedzy o Zdrowiu Psychicznym organizowana była przez Starostwo Powiatowe w Parczewie. Udział w 2019 roku zadeklarowało 6 powiatów z województwa lubelskiego. W spotkaniu Komisji wzięło udział dwoje laureatów Olimpiady z opiekunami naukowymi. RPO pogratulował Natalii Kalisz, uczennicy I Liceum Ogólnokształcącego w Parczewie oraz Rafałowi Stepulakowi z LO w Międzyrzeczu wygrania Olimpiady. Podkreślił także, że jest to bardzo ciekawa inicjatywa promująca profilaktykę zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, warto byłoby gdyby więcej samorządów rozpoczęło podobne projekty.

Konferencja 30 lat polskich przemian gospodarczych

Data: 2019-12-19

17 grudnia 2019 roku rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w konferencji „30 lat polskich przemian gospodarczych” organizowanej przez Forum Obywatelskiego Rozwoju.

RPO podziękował wszystkim zaangażowanym w proces transformacji ustrojowej i gospodarczej. Podkreślił, że kiedy myśli o 30 latach polskiej transformacji, to absolutnie dominuje poczucie dumy. W tak krótkim czasie udało się nam wejść do NATO, Unii Europejskiej, osiągnąć liczne sukcesy gospodarcze.

30 lat to krótki okres, w którym osiągnęliśmy tak wiele. Jednak nada dużo mamy do zrobienia. Cześci problemów poprzedniego ustroju nie udało się nam naprawić do dzisiaj, część rozwiązań prawnych dalej jest pełna dziur i nierówności.

RPO jeżdżąc po Polsce i spotykając się z ludźmi nadal słyszy skargi skargi związane np. z dziedziczeniem biedy w obszarach popegeerowskich, reprywatyzacją, mieszkaniami zakładowymi, kryzysem bezdomności. Pod względem ekologicznym nasze państwo rozwija się nierównomiernie. Wiele krytycznych słów wciąż można powiedzieć o przestrzeganiu praw pracowniczych, o różnych przejawach dyskryminacji np. ze względu na wiek, czy o braku autentycznego dialogu między pracodawcami i pracobiorcami oraz między producentami i konsumentami.

Podsumowując wystąpienie RPO podkreślił, że odczuwa obawy związane z dzisiejszym stanem państwa i praworządności. - Prawo zawsze odgrywało w rozwoju gospodarczym ogromnie ważną rolę. I chociaż w minionym 30-leciu mieliśmy z tym wiele problemów, gonitwę ustaw oraz częste i nagłe zwroty akcji, nie spowodowało to istotnego zagrożenia dla tendencji rozwojowych. Myślę, że znacząco do tego przyczyniło się nasze członkostwo w Unii Europejskiej i wdrażanie unijnego prawa. Rozpoczęliśmy bowiem na niespotykaną do tej pory skalę wielki proces korzystania ze wspólnotowych standardów dotyczących funkcjonowania państwa, gospodarki, czy biznesu.

Niestety, od kilku lat ten proces zaczyna spowalniać, a w niektórych sprawach wręcz zawracać – zauważył Adam Bodnar.

40. rocznica przyjęcia przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet – konferencja naukowa z udziałem RPO

Data: 2019-12-18

Zgromadzenie Ogólne ONZ czterdzieści lat temu przyjęło Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet. Jak dzisiaj przedstawia się sytuacja polskich kobiet, z czego możemy być dumni, a co zostało do zrobienia? – RPO wziął udział w konferencji naukowej współorganizowanej przez Szkołę Główną Handlową i m.st. Warszawa.

40 rocznica przyjęcia Konwencji była okazją do refleksji i podsumowania działań RPO, który pełni funkcję organu do spraw równego traktowania.

W 2018 r. do rzecznika wpłynęło 626 spraw dotyczyło nierównego traktowania. 80 z nich dotyczyło dyskryminacji ze względu na płeć. A przecież równe traktowanie ze względu na płeć jest jednym z podstawowych elementów współczesnego społeczeństwa demokratycznego. Konwencja ws. likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet to jeden z ważnych, międzynarodowych aktów prawny dotyczący praw kobiet, który wskazuje na złożoność problemu dyskryminacji kobiet i szeroki zakres jej obszarów.

Nicole Ameline, wiceprzewodnicząca Komitetu CEDAW, przypomniała, że 189 państw ratyfikowało Konwencję, jest więc ona aktem o charakterze powszechnym. Konwencja zapewnia poszanowanie wszystkich kultur i religii, a jej postanowienia tworzą podwaliny praw uniwersalnych, których przestrzeganie jest nie podlega negocjacjom. – Dziś regres nie wchodzi w rachubę! Naszym wspólnym celem powinno być przyspieszenie wprowadzenia potrzebnych zmian, mobilizacja, uwzględnienie innowacji i edukacja. W obliczu aktualnych wyzwań, jak w szczególności zmian klimatycznych, ruchów migracyjnych, populizmu i postaw ekstremistycznych, czy upowszechniania nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, musimy pamiętać, że mogą one również tworzyć nowe nierówności. Kobiety muszą być częścią zmieniającego się świata. By tak się stało, potrzebna jest silna wola polityczna włączenia kobiet, umożliwienia im rzeczywistego dostępu do edukacji, do nowych zawodów, do udziału w procesach decyzyjnych o charakterze politycznym czy gospodarczym – podkreśliła Nicole Ameline.

Wyniki badania Gender Equality Index w Polsce – równość płci w naszym kraju szybuje w dół

Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (EIGE) opublikował najnowsze wyniki badania Gender Equality Index. Jest to narzędzie pozwalające mierzyć równość płci w Unii Europejskiej. W narzędziu stosowana jest skala od 1 do 100, gdzie 1 oznacza całkowitą nierówność, a 100 oznacza całkowitą równość. W tegorocznym zestawieniu najwyższe wyniki uzyskały Szwecja (83,6 pkt.) i Dania (77,5 pkt.). Krajem o największych nierównościach ze względu na płeć jest, według indeksu EIGE, Grecja (51,2 pkt.).

Polska zdobyła 55.2 pkt. To o 12.2 mniej w porównaniu do średniej dla krajów UE. Oznacza to także spadek w porównaniu z wynikiem sprzed 2 lat. Wśród państw UE Polska zajmuje obecnie 24. miejsce na 28 krajów członkowskich, co oznacza spadek o 6 pozycji w stosunku do poprzedniej edycji badania.

Tymczasem, jak wynika z raportu KANTAR dla RPO przeprowadzonego w listopadzie 2019 roku, według ponad połowy Polek i Polaków (58%) istnienie nierówności szans kobiet i mężczyzn to ważny problem społeczny. Niestety efektywność Konwencji jest zagrożona, obecnie w Polsce nie istnieje żadna oficjalna procedura koordynacji wdrażania zaleceń CEDAW (w tym środków specjalnych) przez stronę rządową. Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania nie podejmuje też adekwatnych działań, w tym współpracy z organizacjami pozarządowymi zaangażowanymi w upowszechnianie Konwencji. Co więcej raport KANTAR dla RPO wykazał, że o Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet słyszała mniej niż jedna piąta badanych (18%), z czego jedynie 3% zna jej treść.

Działania RPO na rzecz równego traktowania kobiet

RPO, jako niezależny organ ds. równego traktowania, w 2018 r. i 2019 r. zlecił kilka analiz i badań społecznych dotyczących udziału kobiet w życiu publicznym (w tym w wyborach do PE oraz Sejmu i Senatu 2019) oraz oceny stanu wdrożenia postanowień Konwencji (raporty z badań dostępne będą w 2020 r.) Jako główne obszary, nad którymi musimy jeszcze jako społeczeństwo pracować wskazano:

  1. Nierówności w zatrudnieniu i luka płacowa

Udział kobiet w zarządach i radach nadzorczych polskich spółek nadal jest alarmująco niski. Różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn jest konsekwencją istniejących nierówności, z którymi kobiety spotykają się w trakcie całego swojego życia zawodowego. Zjawisko to potwierdzają liczne krajowe i międzynarodowe statystyki – według Głównego Urzędu Statystycznego aktualnie przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 20,6% wyższe aniżeli przeciętne wynagrodzenie kobiet. Raport KANTAR wskazuje, że najczęściej popieranym postulatem mającym na celu zrównanie praw kobiet i mężczyzn w zakresie udziału w rynku pracy i w życiu publicznym jest realizacja zasady równej płacy za tę samą pracę.

  1. Niedoreprezentowanie kobiet w polityce

Kobiety nie są właściwie reprezentowane tam, gdzie podejmuje się decyzje. By zwiększyć udział kobiet w życiu publicznym należy wprowadzić zasadę „suwaka” – tak by na listach wyborczych na przemian umieszczać kobiety i mężczyzn. Wyborcy często głosują na osoby kandydujące z początkowych miejsc listy, tymczasem kobiety często dostają tzw. lokaty niebiorące, a co więcej niejednokrotnie – mimo swojej ciężkiej pracy i niekwestionowanych kompetencji – nie uzyskają mandatu ze względu na rozpowszechnione w naszym społeczeństwie stereotypy płciowe.

  1. Niedostateczne działania państwa ułatwiające godzenie ról rodzinnych i zawodowych

Kwestia zrównoważonego godzenia ról rodzinnych i zawodowych jest istotnym elementem życia kobiet i mężczyzn. Na konieczność wprowadzania regulacji i praktyk umożliwiających łączenie życia prywatnego i pracy zawodowej wskazują liczne inicjatywy podejmowane przez instytucje unijne oraz władze państwowe. Z badań przeprowadzonych na zlecenie RPO wynika, że odpowiedzialnością za opiekę nad dziećmi i pracę w domu obarczane są przede wszystkim kobiety, zaś ojcowie raczej okazjonalnie angażują się w opiekę nad dzieckiem i obowiązki domowe. Z badania wynika ponadto, że możliwość wykorzystania przez ojców dłuższych urlopów rodzicielskich w dalszym ciągu, mimo wprowadzonych zmian ustawowych, nie jest wykorzystywana. Do zasadniczych powodów niepodejmowania długoterminowej opieki nad małymi dziećmi przez ojców należy zaliczyć rozpowszechnienie w społeczeństwie stereotypów dotyczących obowiązków zawodowych i  rodzinnych kobiet i  mężczyzn. Nadal powtarzają się sytuacje niezatrudniania kobiet ze względu na (potencjalne) macierzyństwo czy przesuwanie ich na niższe stanowiska lub zwalnianie po powrocie z urlopu macierzyńskiego czy wychowawczego, pomimo sankcjonujących takie działania przepisów prawa. Istotnym problemem dla pracujących rodziców jest niewystarczająca dostępność różnych form opieki nad dziećmi. Możliwość zapewnienia opieki instytucjonalnej nad dziećmi ma tymczasem bezpośredni wpływ na podejmowanie aktywności zawodowej przez rodziców oraz wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy.

  1. Nierespektowanie praw reprodukcyjnych kobiet i dziewcząt

W Polsce są województwa, gdzie ponad 90 proc. kobiet nie dostaje znieczulenia porodowego, co jest torturą w świetle standardów międzynarodowych. Trudności z wyegzekwowaniem prawa do zabiegu mają kobiety bez względu na okoliczności uprawniające do legalnego przerwania ciąży. Ofiary przemocy seksualnej muszą liczyć na dobrą wolę policjanta czy prokuratora, którzy wskażą, że w razie zajścia w ciążę wskutek czynu zabronionego będą mogły ją legalnie przerwać. Obowiązek przekazania takiej informacji nie został bowiem ujęty w protokołach postępowania z osobami z doświadczeniem przemocy seksualnej. Od dobrej woli personelu medycznego zależy również, czy pacjentka, której ciąża nie przebiega prawidłowo, i której odmówiono skierowania na badania prenatalne czy przeprowadzenia legalnej aborcji, dowie się, gdzie świadczenie zostanie jej udzielone.

  1. Niedostateczne wsparcie dla ofiar przemocy domowej

Postulat zbudowania systemowego programu wsparcia ofiar przemocy domowej RPO jasno wskazał w trakcie 16 dni przeciwko przemocy wobec kobiet na przełomie listopada i grudnia. Jak wskazują szacunki Światowej Organizacji Zdrowia, przemoc domowa wobec kobiet jest zjawiskiem tak powszechnym, że staje się doświadczeniem co trzeciej kobiety na świecie. Ten palący problem społeczny pozostaje aktualny także w Polsce, dotykając rocznie dziesiątki tysięcy osób. W 2018 r. funkcjonariusze Policji odnotowali, że ponad  88 tys. osób doznało przemocy w rodzinie, z czego 74% stanowiły kobiety. Skala tego zjawiska jest jednak zdecydowanie większa – wiele przypadków, z różnych względów, nie zostaje bowiem ujawnionych. Stworzenie efektywnej i kompleksowej strategii państwa w obszarze zapobiegania i zwalczania przemocy domowej powinno stanowić jedno z najistotniejszych wyzwań stojących przed przedstawicielami władzy publicznej.

W ocenie Rzecznika kwestią zasadniczą jest konieczność dostosowania norm prawa krajowego do standardów międzynarodowych m.in. wynikających z Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (konwencji stambulskiej). Potrzebujemy pilnych zmian i działań.

RPO zauważa, że pozytywny przykład działania może płynąć od samorządów: obserwujemy wzrost aktywności niektórych z nich na rzecz równości. Podejmowane przez nie działania (np. wprowadzenie karty różnorodności, powoływanie pełnomocników ds. równego traktowania – czy jak w Warszawie – ds. kobiet) są wyrazem pozytywnego podejścia do kwestii równouprawnienia płci w prawie i praktyce.

 

“Pomoc wzajemna – społeczeństwo obywatelskie. Znaczenie i rola usług opieki wytchnieniowej oraz wolontariatu wśród seniorów”

Data: Od 2019-12-16 do 2019-12-17
  • Opieka wytchnieniowa to pomoc dla opiekuna osoby zależnej – by mógł odpocząć, załatwić swoje sprawy, w tym zająć się własnym zdrowiem.
  • RPO, który wraz z ekspertami współpracującymi z jego Biurem przygotował systemowy Model wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania, zwraca w nim uwagę na znaczenie dobrej organizacji dziennych form opieki nad seniorami.
  • Nikt nie chciałby na starość trafić do domu opieki  - z dala od znajomych kątów, ludzi, drzew i zwierząt. Jak sprawić, by było to możliwe, choć powoli siły człowieka opuszczają? Kluczem są usługi opiekuńcze.
  • Zapewnienie właściwej opieki w środowisku zamieszkania może mieć decydujące znaczenie dla jakości życia osoby starszej.

Senior powinien mieć dostęp do dopasowanych indywidualnie usług opiekuńczych świadczonych w miejscu zamieszkania, wspierających go w prowadzeniu gospodarstwa domowego, pomagających w zaspokajaniu codziennych potrzeb życiowych, opieki higienicznej, rozwijaniu kontaktów ze środowiskiem i rodziną.

Dziś w dużej mierze – choć tak być nie powinno – usługi opiekuńcze świadczone są przede wszystkim przez członków rodziny seniora. Wspólnota lokalna lokalna może zacząć wywiązywać się ze swych obowiązków także organizując tym opiekunom opiekę wytchnieniową (RPO zwraca jednak uwagę, że wsparcia dla seniorów nie może się ograniczać do jednego rozwiązania, musi być kompleksowe)

Pierwszy dzień konferencji w Warszawie był poświęcony rozmowom o opiece wytchnieniowej.

Stwierdzono, że potrzebne są rozwiązania na szczeblu krajowym i zmiany w orzecznictwie, żeby nastąpiła poprawa sytuacji opiekunów i tym samym osób potrzebujących wsparcia, ale były też głosy, że nie ma potrzeby czekać na działania rządu i na poziomie lokalnym można wprowadzać rozwiązania poprawiające jakość życia opiekunów zarówno nieformalnych jak i formalnych.

Mówiono także o możliwościach stosowania rozwiązań z wykorzystaniem technologii informatycznych dla osób z chorobami otępiennymi. Np. projekt IONIS zakłada wykorzystanie technik lokalizacji osób i obiektów (np. kluczy), platforma z systemem sensorów pozwala na monitorowanie snu, stanu zdrowia, upadki itp., i może stanowić wsparcie dla osób chorych oraz ich opiekunów, w miejscu zamieszkania, a także poza domem.

Głos zabrali:

  • senator Jan Libicki,
  • poseł Michał Szczerba,
  • prof. dr hab. Tadeusz Parnowski - psychogeriatra,
  • Elżbieta Lanc – członkini Zarządu Województwa Mazowieckiego,
  • Marzena Świeczak – burmistrzyni Garwolina,
  • Krystyna Lewkowicz – prezeska Fundacji Ogólnopolskie Porozumienie UTW,
  • Jakub Wygnański z Pracownia Badań i Innowacji Społecznych Stocznia,
  • Piotr Kuźniak z Fundacji Imago,
  • dr n. med. Elżbieta Kozak-Szkopek – wojewódzka konsultantka w dziedzinie geriatrii,
  • Jarosław Gnioska – dyrektor Centrum Alzheimera w Warszawie,
  • Blanka Długi z OPS w Rybniku,
  • Maria Leszczyńska – prezeska Siedleckiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera.

W drugim dniu konferencja dotyczyła wolontariatu osób starszych.

Wolontariat to dobrowolna praca na rzecz organizacji społecznej bez wynagrodzenia.

Wolontariuszy na świecie jest ponad miliard. Gdyby stworzyć z nich państwo to pod względem zajęliby 3. miejsce, po Chinach i Indiach, a po przeliczeniu ich pracy na pieniądze stanowiliby 6. potęgą gospodarczą na świecie.

Zorganizowanie dobrze działającego wolontariatu głównie zależy od koordynatora, który będzie potrafił przedstawić ofertę dla indywidualnego wolontariusza, zmotywować do aktywności, zapewnić miłą atmosferę i słuchać wolontariusza i pytać co chce robić. Dobrze jest znaleźć ambasadora – seniora – wolontariusza, bo dobry przykład przyciąga.

Dobre praktyki wolontariatu osób starszych zaprezentowały: Joanna Dolińska-Dobek – dyrektorka Centrum Aktywności Międzypokoleniowej Nowolipie (Wolontariat Senioralny w CAM „Nowolipie”), Marta Białek-Graczyk - prezeska Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę” (Seniorzy w akcji – wolontariat osób starszych), Marta Płowiec z Fundacji im. Lesława Pagi (Edukowanie Seniorów narzędziem współpracy międzypokoleniowej).

O wolontariacie rozmawiali:

  • Ewa Kulisz z Fundacji Park Śląski,
  • Ewa Paga z Fundacji im. Lesława Pagi,
  • Emilia Białek – wolontariuszka Parku Śląskiego,
  • prof. dr hab. Piotr Błędowski - Szkoła Główna Handlowa.

W załączeniu prezentacja Ewy Kulisz o wolontariacie. Szczególną uwagę warto zwrócić na slajd wymieniający korzyści płynące z wolontariatu dla seniora i organizacji społecznej; slajd: od czego zacząć czyli jak zarzucić wędkę; oraz slajd pokazujący jak utrzymać wolontariat osób starszych.

 

Nagrania konferencji są dostępne pod adresem:

https://www.youtube.com/watch?v=uJz0HdJFtfM dzień I

https://www.youtube.com/watch?v=QhV7J4S3SH8 dzień II

W konferencji udział wzięły: Barbara Imiołczyk i Ewa Tułodziecka-Czapska. Dyżur prawny pełniły: Hanna Piotrkowicz i Anna Kania z BRPO

Konferencja w Senacie nt. ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy z udziałem RPO

Data: 2019-12-16

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar 16 grudnia 2019 r. wziął udział  konferencji „Ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy. Ocena skutków, możliwości zmiany”. Zorganizował ją klub parlamentarny Lewicy w trzecią rocznicę uchwalenia przez Sejm ustawy obniżającej świadczenia byłym funkcjonariuszom służb mundurowych PRL.

Adam Bodnar przedstawił informacje o skargach, które wpłynęły do Biura RPO oraz działania podejmowane przez Biuro - obecnie oraz w latach poprzednich, zaraz po uchwaleniu tej ustawy. W ocenie Rzecznika ustawa represyjna złamała zobowiązania polskiego państwa wobec funkcjonariuszy. Takie działanie i jego skutki powodują, ze obywatele tracą zaufanie do państwa.

Rzecznik mówił również o postępowaniach  sądowych prowadzonych w sprawach indywidualnych,  do których się przyłączył. Przyznał, ze liczył na to, ze sądy będą wykorzystywały możliwość stosowania rozproszonej kontroli konstytucyjności tej ustawy. Z żalem stwierdził, że pytanie prawne zadane Trybunałowi Konstytucyjnemu przez sąd, choć dobrze skonstruowane, jest drogą do unikania merytorycznego rozstrzygania tych spraw.

W konferencji uczestniczyli m.in.: wicemarszałek Senatu Michał Kamiński, przewodniczący Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP Zdzisław Czarnecki, przewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, Maciej Gdula z Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, byli funkcjonariusze służb mundurowych PRL dotknieci ustawą z 16 grudnia 2016 r. 

Celem konferencji było podsumowanie tego, co wydarzyło się w ciągu trzech lat od uchwalenia ustawy 16 grudnia 2016 r. w Sali Kolumnowej Sejmu. Przedstawiono skutki ustawy oraz działania podjęte w celu jej usunięcia jej z przestrzeni prawnej. Swe indywidualne historie zaprezentowali funkcjonariusze dotknięci tą regulacją.

Po konferencji posłowie Lewicy złożyli do laski marszałkowskiej projekt przywracający świadczenia byłym funkcjonariuszom  służb mundurowych PRL.

Gminy górnicze - seminarium BRPO w Katowicach

Data: 2019-12-12

Od dłuższego czasu pomiędzy gminami górniczymi i przedsiębiorstwami górniczymi toczą się postępowania sądowe o opodatkowanie wyrobisk górniczych. Wobec wątpliwości odnoszących się do wykładni przepisów prawa podatkowego, gminy górnicze związane dyscypliną finansów publicznych pobierały podatek od nieruchomości od wyrobisk górniczych. Wyrokiem z dnia 13 września 2011 r. (sygn. akt P 33/09) Trybunał Konstytucyjny uznał, że podatek od nieruchomości nie należy się od wyrobisk, ale może dotyczyć obiektów i urządzeń zlokalizowanych w tych wyrobiskach. W związku z tym orzeczeniem doszło do zmiany praktyk organów podatkowych z zakresie opodatkowania wyrobisk górniczych, co w konsekwencji przyczyniło się do zakwestionowania wysokości obciążeń podatkowych z tytułu podatku od nieruchomości, dotychczas płaconego przez przedsiębiorstwa górnicze. W związku z tym, gminy zostały zobowiązane do oddania całości wpłaconych kwot, nawet z tymi, które prawnie się nadal gminom należą.

Te zawiłości prawne spowodowały konkretne skutki dla obywateli gmin górniczych. Utrata dochodu na mieszkańca powoduje, że ludność nie ma nowych przestrzeni miejskich, dróg, chodników, a to świadczy o zubożeniu gmin i poszczególnych mieszkańców. Jak podkreśla Stowarzyszenie Gmin Górniczych w Polsce, cała ta sytuacja przekłada się pośrednio na mieszkańców gmin górniczych, które ze względu na zdegradowaną infrastrukturę i powierzchnię znajdują się w gorszej sytuacji w ubieganiu się o ściągnięcie inwestorów na swój teren. Konsekwencje wynikające z eksploatacji złóż podziemnych zasobów węgla odczuwają nie tylko budżety poszczególnych gmin, ale przede wszystkim ludność zamieszkująca te tereny. Degradacja środowiska towarzysząca wydobyciu kopalin przekłada się na zdrowie, jak i warunki życia. Szkody górnicze plądrujące tereny gmin górniczym są najlepszym tego przykładem. Biorąc pod uwagę perspektywę unijną 2014-2020 mieszkańcy gmin wiele utracili. Brak środków na wkład własny do projektów unijnych uniemożliwia wykorzystanie środków zewnętrznych. A to one właśnie w znacznym stopniu pomagają wyrównywać różnice społeczne w gminach i miastach.

Problem ten stał się powodem do zorganizowania w dniu 12 grudnia, w Instytucie Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach seminarium Rzecznika Praw Obywatelskich zatytułowanego "Brak legalnej definicji budowli w wyrobiskach górniczych i konsekwencje podatkowo-finansowe dla gmin oraz ich wpływ na  możliwości zaspokajania zbiorowych potrzeb lokalnej wspólnoty". Seminarium poprowadził pan dr hab. Adama Bodnar  -Rzecznik Praw Obywatelskich. W seminarium wzięli udział przedstawiciele 31 gmin górniczych z całego kraju, w tym ze Stowarzyszenia Gmin Górniczych, Wyższego Urzędu Górniczego, Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach, Ministerstwa Finansów, Instytutu Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego.

Wydarzenie to wpisuje się w ciąg działań systemowych RPO, mających na celu stworzenie precyzyjnej definicji budowli na cele podatkowe. Co istotne, poruszona kwestia jest przykładem sprawy, w której negatywne skutki wadliwej legislacji pojawiają się, zarówno po stronie organów (np. gmin górniczych), ale także po stronie podatników (w tym także przedsiębiorstw górniczych oraz przedsiębiorców z innych branż, np. energetycznej, telekomunikacyjnej, energetycznej).

Adam Bodnar: lepsza edukacja prawna obywateli utrudni naruszanie praworządności

Data: 2019-12-11
  • Im lepsza będzie edukacja prawna, tym lepiej obywatel będzie wiedział, do której instytucji zwrócić się ze swoją sprawą
  • Łatwiej też będzie mógł sam dawać sobie radę w gąszczu przepisów
  • Umożliwi mu to ponadto taką obywatelską postawę, ktora utrudni łamanie zasad praworządności  

To tezy wystąpienia RPO Adama Bodnara na I Kongresie Edukacji Prawnej. Został on zorganizowany 11 grudnia 2019 r. na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego przez Fundację TENEO, Okręgową Izbę Radców Prawnych i Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA Gdańsk.  

To pierwsze ogólnopolskie forum wymiany poglądów pomiędzy środowiskiem prawnym a pedagogicznym w celu znalezienia najlepszych rozwiązań, aby do systemu edukacji wprowadzić elementy prawa.

Adam Bodnar podkreślał, że edukacja prawna jest fundamentalną częścią edukacji w ogóle. Trudno zatem przecenić jej znaczenie dla kształcenia młodzieży i w konsekwencji kształtowania postaw obywateli. Edukacja ta obecnie sprowadza się w istocie do podnoszenia poziomu świadomości obywatelskiej oraz poszerzania zakresu wiedzy zwłaszcza młodych ludzi o instytucjach publicznych. Ważne jest też pogłębianie wiedzy obywateli o organach państwa stosujących prawo oraz o obowiązujących normach prawnych.

W efekcie obywatel nie tylko będzie wiedział, do której instytucji ma się zwrócić ze swoją sprawą, nie tylko będzie łatwiej i efektywniej poruszał się samodzielnie w gąszczu przepisów, ale też ta wiedza pozwoli mu na pewniejsze przyjęcie postawy obywatelskiej utrudniającej innym podmiotom  dokonywanie naruszeń prawa - zwłaszcza organom publicznym łamanie zasady praworządności.

RPO dodał, że edukacja prawna odbywa się również poprzez prawidłowe stosowanie prawa przez organy władzy publicznej. Dlatego też tak ważna jest postawa moralna osób, które pełniąc funkcje organów stosujących prawo.

Rzecznik podzielił się swoim doświadczeniem z działalności edukacyjnej. Jak przyznał, zdarzało mu się stykać z oportunistyczną, pełną obawy przed naciskiem opresywnej władzy, postawą niektórych nauczycieli, a zwłaszcza dyrekcji szkół. Hamowało to przekazywanie wiedzy i swobodną wymianę myśli.

Adam Bodnar podkreślił wielką wagę edukacji w zakresie przestrzegania zasady równego traktowania, która jest istotnym elementem edukacji prawnej, co w praktyce edukacyjnej nie jest dzisiaj dostatecznie dostrzegane.

Z RPO zgodzili się uczestnicy Kongresu, którymi byli eksperci od edukacji, nauczyciele i akademicy oraz przedstawiciele zawodów prawniczych. Mówili, że podnoszenie świadomości prawnej obywateli, również tych najmłodszych, w dobie często zmienianego i coraz bardziej skomplikowanego prawa, staje się koniecznością. Jest to również istotny element budowania świadomego społeczeństwa obywatelskiego.

Celami statutowymi Fundacji TENEO - głównego organizatora Kongresu - są upowszechnianie wiedzy prawnej przez organizację warsztatów edukacyjnych m.in. dla dzieci, młodzieży, seniorów oraz innych wybranych grup społecznych, a także nieodpłatne poradnictwo prawne dla osób niemogących ponieść kosztów odpłatnej pomocy prawnej.  

Seminarium w BRPO nt. udziału kobiet w tegorocznych wyborach

Data: 2019-12-11
  • Po tegorocznych wyborach do Sejmu i Senatu wzrósł odsetek kobiet w obu izbach
  • Wynosi on 28,7 proc. w Sejmie i 24 proc. w Senacie 
  • Kwoty płci na listach wyborczych, wprowadzone w 2011 r., nie są wystarczającym mechanizmem wyrównywania szans kobiet i mężczyzn w polityce 

Seminarium nt. udziału kobiet w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu zorganizowały 11 grudnia 2019 r.  w Biurze RPO Instytut Spraw Publicznych, Fundacja im. Heinricha Bölla i Rzecznik Praw Obywatelskich.

18 grudnia tego roku przypada 40. rocznica przyjęcia przez ONZ Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW).

W ramach obchodów w BRPO zaprezentowano  wyniki analiz ISP i BRPO dotyczące udziału kobiet w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu w 2019 r. Przeprowadzono również dyskusję nad obecnością kobiet w kampanii medialnej poprzedzającej te wybory.

W panelu moderowanym przez dr. Jacka Kucharczyka, prezesa Zarządu ISP, uczestniczyli:

  • Agnieszka Grzybek, członkini Zarządu Fundacji na Rzecz Równości i Emancypacji STER,
  • prof. Beata Łaciak, członkini Zarządu Instytutu Spraw Publicznych
  • Waldemar Kamiński, samorządowiec, członek Partii Zieloni, praktyk kampanii wyborczych.

Z perspektywy Rzecznika szczególnie interesująca była dyskusja o postulatach zmian, które umożliwiłyby pełniejszy udział kobiet w życiu politycznym i w procesach decyzyjnych w sprawach najważniejszych dla państwa.

W tym roku RPO zlecił realizację szerszego badania udziału kobiet w życiu publicznym. Dr Agnieszka Kwiatkowska z SWPS przedstawiła dane dotyczące wyborów do Sejmu i Senatu. Odsetek kobiet wybranych do polskiego parlamentu wzrósł  w tym roku w Sejmie do 28,7 proc. (w porównaniu z poprzednią kadencją – 27,2 proc.). W Senacie odsetek ten wyniósł 24 proc. (12 proc. w poprzedniej kadencji).

Jak podała w swej prezentacji Małgorzata Druciarek (badania ISP), do PE w tym roku kandydowało 46,7 proc. kobiet – wybrane stanowią 34,6 proc.

Wyniki wyborów wyraźnie pokazują, że kwoty płci na listach wyborczych, wprowadzone do polskiego prawa w 2011 r., nie są wystarczającym mechanizmem wyrównywania szans kobiet i mężczyzn w polityce. Coraz większego znaczenie dla sukcesu wyborczego nabiera sposób prowadzenia kampanii wyborczej w mediach przez kandydatów i kandydatki.

Pytano zatem: czym charakteryzowała się medialna kampania wyborcza kandydatek do Parlamentu Europejskiego oraz kandydatek do Sejmu? Czy kandydatki były tak samo widoczne w mediach jak kandydaci? Jaki był obraz kobiet oraz czy kwestia praw kobiet były obecne w oficjalnych spotach komitetów wyborczych?

Wnioski z dyskusji zostaną uwzględnione w raporcie ISP podsumowującym projekt badawczy. Także RPO podsumuje zlecone badania dotyczące udziału kobiet w życiu publicznym w raporcie, który ma być opublikowany w przyszłym roku. Wstępne wyniki tego projektu zostaną zaprezentowane podczas konferencji z okazji  40-lecia CEDAW w Szkole Głównej Handlowej 18 grudnia 2019 r.  (program pod linkiem).

Z badań BRPO z 2018 r. wynika, że w ostatnich latach przekonania przesunęły się w kierunku konserwatywnym, akcentującym odmienną rolę społeczną i obywatelską kobiet i mężczyzn, ich odmienne preferencje, zainteresowania i zdolności.  Jednak najczęściej Polacy upatrywali przyczyn niskiego odsetka kobiet w polityce w zjawiskach o podłożu kulturowym, czyli w nierównym podziale obowiązków w ramach gospodarstwa domowego obciążających w większym stopniu kobiety (58 proc.) oraz blokowaniem dostępu do przestrzeni publicznej przez mężczyzn-polityków (57 proc.). Ten właśnie aspekt był przyczynkiem do dyskusji o obecności kobiet w kampanii wyborczej.

Konwencja CEDAW i jej wykonanie przez Polskę

Strony Konwencji CEDAW  (Polska od 1982 r.) zobowiązały się do podjęcia we wszystkich dziedzinach, zwłaszcza w dziedzinie życia politycznego, społecznego, gospodarczego i kulturalnego, wszelkich kroków dla zapewnienia kobietom posiadania i wykonywania praw człowieka oraz podstawowych wolności na zasadach równości z mężczyznami.

Konwencja m.in.:

  • wskazuje na zasadność wprowadzenia przez strony tymczasowych zarządzeń szczególnych, zmierzających do przyspieszenia faktycznej równości mężczyzn i kobiet (art. 4);
  • nakłada obowiązek działań w celu zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet dla osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety (por. art. 12 konwencji stambulskiej);
  • zobowiązuje strony do likwidacji dyskryminacji kobiet w życiu politycznym i publicznym państwa, w tym ma zapewnić kobietom, na równych z mężczyznami warunkach, prawa: wybieralności do wszelkich organów wybieranych powszechnie, czy uczestniczenia w kształtowaniu polityki Państwa i jej realizacji, zajmowania stanowisk publicznych i wykonywania wszelkich funkcji publicznych na wszystkich szczeblach zarządzania (art. 7).

Komitet ds. likwidacji dyskryminacji kobiet w ostatnich uwagach końcowych z 2014 r., po rozpatrzeniu kolejnych sprawozdań polskiego rządu, wyraził zaniepokojenie, że z wyjątkiem kwot dotyczących list wyborczych i kilku prób promowania obecności kobiet w zarządach spółek publicznych, nie są stosowane żadne specjalne środki w ramach kompleksowej strategii zwalczania niewystarczającej obecności kobiet w życiu publicznym i na stanowiskach decyzyjnych, w tym w parlamencie.

Dyskusja panelowa „Bezdomność wyzwaniem dla samorządów oraz instytucji państwa”

Data: 2019-12-10

10 grudnia, w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka, w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się dyskusja panelowa pt. Bezdomność wyzwaniem dla samorządów oraz instytucji państwa”.

Nawiązując do zeszłorocznego panelu w ramach II Kongresu Praw Obywatelskich - ponownie rozmawialiśmy o bezdomności, jako wyzwaniu dla samorządu oraz instytucji państwa. Przedstawicielki  samorządów Warszawy, Gdańska., Krakowa i Poznania podsumowały, jakie główne zagadnienia - po roku funkcjonowania nowych władz lokalnych - dostrzegają w obszarze rozwiązywania problemów osób w kryzysie bezdomności i w jakim zakresie oczekują większego wsparcia ze strony instytucji państwowych.

Z wypowiedzi przedstawicielek miast wynikało, że wszystkie samorządy dostrzegają problem bezdomności w swoich miastach, uznają go za ważny i podejmują różne działania w celu pomocy osobom w kryzysie bezdomności i zapobiegania temu zjawisku.

Jako najważniejsze wyzwania wskazywano zmianę sposobu postrzegania osoby bezdomnej w społeczeństwie, walkę ze stereotypami, zwiększenie liczby mieszkań, w tym treningowych i chronionych. Wśród problemów, zgodnie zwracano uwagę na brak współpracy między placówkami służby zdrowia a sektorem pomocy społecznej. Wciąż zdarzają się przypadki odmowy przyjęcia do szpitala osoby bezdomnej w ciężkim stanie bądź wypisywania takiej osoby ze szpitala, bez upewnienia się, czy z uwagi na stan zdrowia będzie miała zapewnioną właściwą opiekę. Nasze panelistki były zgodne – obecne przepisy, wskazujące jako organ właściwy do wydawania decyzji administracyjnych o udzieleniu osobie bezdomnej świadczeń (np. o skierowaniu do schroniska ) organ administracji ostatniego miejsca stałego zameldowania, jest niewłaściwy – nie pozwala na efektywną pomoc i zagospodarowanie środków przeznaczonych na pomoc społeczną, a ponadto nie uwzględnia specyfiki funkcjonowania osób bezdomnych, które bardzo często się przemieszczają, zwłaszcza zaś do największych miast.

W Gdańsku praktycznie zakończono prace nad przyjęciem miejskiej karty praw osoby w kryzysie bezdomności. Przez ponad półtora roku władze Miasta spotykały się z organizacjami pozarządowymi, ekspertami oraz samymi osobami bezdomnymi i wspólnie wypracowano ostateczną treść dokumentu, który zostanie przedstawiony pod obrady Rady Miasta Gdańska na początku przyszłego roku. W Poznaniu, Warszawie i Krakowie też trwają prace koncepcyjne dotyczące karty, jednak są one na wstępnym etapie.

Panel zakończył się bardzo żywą i merytoryczną dyskusją z przybyłą publicznością, wśród której byli przedstawiciele ośrodków pomocy społecznej, organizacji pozarządowych, prawnicy oraz osoby, które doświadczyły bezdomności. Wszyscy zgodzili się, że zbyt mało jest okazji, aby rozmawiać o bezdomności. Temat ten nie jest w zasadzie w ogóle obecny w przestrzeni publicznej. Wyrażono również żal, z uwagi na brak jakiegokolwiek zainteresowania tym wydarzeniem ze strony instytucji rządowych oraz Kancelarii Prezydenta. Warto natomiast odnotować obecność i żywe zainteresowanie tematem posłanek na Sejm – Marceliny Zawiszy i Magdaleny Biejat.

RPO wziął udział w gali Nagrody Bursztynowego Mieczyka im. Macieja Płażyńskiego

Data: 2019-12-07

7 grudnia 2019 r. w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku odbyła się XXV Gala Nagrody Bursztynowego Mieczyka im. Macieja Płażyńskiego.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar przyznał nagrodę specjalną Stowarzyszeniu INNE jest Piękne z Gdańska Osowej, którą przedstawicielce Stowarzyszenia  Małgorzacie Biernat wręczył wraz z pełnomocnikiem terenowym RPO w Gdańsku.

Nagrody laureatom wręczali także m.in. marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk, Elżbieta Płażyńska, żona Macieja Płażyńskiego, sen. Bogdan Borusewicz i prezes Zarządu Fundacji RC Jerzy Boczoń.

Wspólną nagrodę Marszałka Województwa Pomorskiego i Wojewody Pomorskiego Bursztynowy Mieczyk im. Macieja Płażyńskiego otrzymali:

  • w kategorii pomoc społeczna – Fundacja Wspólnoty Burego Misia z Nowego Klincza,
  • w kategorii pomoc społeczna – Stowarzyszenie Rehabilitacyjno-Sportowe „Szansa Start"  z Gdańska,
  • w kategorii kultura – Stowarzyszenie Miłośników Nowego Dworu Gdańskiego – Klub Nowodworski z Nowego Dworu Gdańskiego.

Wyróżnienia przyznawane przez Narodowy Instytut Wolności wręczone zostały:

  • Fundacji NOVA z Gdańska,
  • Zgromadzeniu Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim z Wejherowa.

Nagrody Specjalne

Rzecznik Praw Obywatelskich nagrodził  Stowarzyszenie INNE jest Piękne z  Gdańska,

Marszałek Senatu nagrodził Polski Komitet Pomocy Społecznej – Pomorski Zarząd Wojewódzki,

Akumulator Społeczny oraz osoby odpowiedzialne za realizację Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich wręczyły nagrodę Fundacji Nielada historia z Gdańska (kategoria debiut roku),

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku docenił EKO-Inicjatywę z Kwidzyna.

Nagrodę specjalną Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego otrzymała Fundacja Indygo z Gdańska. Bursztynową Różą wyróżniony został Tadeusz Podymiak za wieloletnie, konsekwentne działania na rzecz integracji sektora pozarządowego w środowisku lokalnym i regionie pomorskim.

Nagrody specjalne w postaci dwóch opłaconych stażów w Brukseli przyznało Stowarzyszenie Pomorskie w Unii Europejskiej. Otrzymały je Fundacja Kobiety Wędrowne oraz Stowarzyszenie Dialog.

Spotkanie z RPO

Także 7 grudnia 2019 r. w Bibliotece  Europejskiego Centrum Solidarności w  Gdańsku w ramach obchodów XXV rocznicy Nagrody Bursztynowego Mieczyka im. Macieja Płażyńskiego odbyło się spotkanie Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara z przedstawicielami i przedstawicielkami organizacji pozarządowych działających na Pomorzu oraz zaproszonymi gośćmi.

Adam Bodnar przypomniał, że został zaproponowany przez ogół organizacji pozarządowych jako kandydat na stanowisko RPO - pierwszy raz w historii Instytucji Rzecznika; poza tym sam też wywodzi się z organizacji pozarządowej.

RPO wskazał na występujące aktualnie w Polsce tendencje:

  • kryzys  praworządności. Istnieje konieczność zastanowienia się nad kondycją społeczeństwa obywatelskiego. Rzecznik podniósł potrzebę podjęcia wytężonej pracy i dokonania analizy zasady pomocniczości pod kątem zaistnienia dostrzegalnego trendu odbierania zadań organizacjom pozarządowym, odbierania możliwości działania bezpośredniego obywatelom. Rzecznik wskazał, że w Polsce są miejsca gdzie się żyje dobrze ale są też miejsca gdzie są problemy i powyższe będzie się pogłębiało z uwagi na zmiany podatkowe czy też zrzucenie finansowych konsekwencji na barki samorządów,
  • ograniczanie przestrzeni społeczeństwa obywatelskiego – kurcząca się przestrzeń dla społeczeństwa obywatelskiego. Ograniczono dostęp do funduszy dla organizacji działających w obszarach równościowych, LGBT itp. Dla Polski charakterystyczna jest solidarność prawników.
  • koncentracja finansowania organizacji pozarządowych w rękach państwa, co można zaobserwować chociażby na przykładzie funduszy norweskich.

W odpowiedzi na pytania publiczności Rzecznik wskazał, że jest jedynym organem niezależnym, któremu  rokrocznie obcinany jest budżet. Niesie to ze sobą liczne konsekwencje związane z funkcjonowaniem Biura, w tym także kadrowe.

Czy można odgórnie wspierać sektor pozarządowy – problemem jest moment kiedy pomoc zamienia się w uzależnienie – i organizacje pozarządowe tracą umiejętności krytycznego spojrzenia na rządzących, brak ewentualnych działań które mogłyby być sprzeczne z interesem rządzących. Rolą państwa jest wspieranie tych sektorów organizacji pozarządowych gdzie są potrzeby społeczne ale nie ma możliwości finansowania jakiegokolwiek a w pozostałych przypadkach wchodzi w grę jedynie inteligentne wspierane. Funkcja organizacji pozarządowych to funkcja strażnicza. Wszelkie formy wsparcia powinny opierać się na wartościach konstytucyjnych i powinny być jasne, przejrzyste.

Komitet Inicjatywy Uchwałodawczej Dialog w Lęborku podziękował za wparcie i merytoryczną pomoc Biura Pełnomocnika Terenowego RPO w Gdańsku w sprawie wyrażenia przez Rzecznika opinii o projekcie uchwały w sprawie przyjęcia stanowiska „O wolności Gminy Miasta Lębork od ideologii LGBT i gender” (BPG.504.1.2019.BT). 

Grudniowe posiedzenie Rady Społecznej RPO w Warszawie

Data: 2019-12-06

6 grudnia odbyło się kolejne spotkanie warszawskiej Rady Społecznej.

dr hab. Adam Bodnar przedtawił zgromadzonym informacje na temat bieżących i planowanych działaniach RPO, w tym o zbliżającym się III Kongresie Praw Obywatelskich. W przygotowaniu obecnej edycji Kongresu uwzględniono wiele uwag zgłaszanych wcześniej na spotkaniach Rady, między innymi większego udziału młodych ludzi i podjęcia tematów ważnych dla młodego pokolenia.

- Oczekiwania wobec Kongresu są duże. Chcielibyśmy, by Kongres pomógł określić obszary krytyczne dla praw człowieka – powiedziała jedna z uczestniczek spotkania.

Zastanawiano się również nad tym, w jaki sposób można wzmocnić działania RPO w dziedzinie ochrony środowiska.

Młodzież z MOW na konferencji 18 + w Biurze RPO

Data: 2019-11-30

W dniu 30 listopada w BRPO odbyła się Konferencja 18 +, Z młodzieżą o wchodzeniu w dorosłość. Wśród uczestników byli młodzi liderzy i aktywiści, wychowankowie młodzieżowych ośrodków wychowawczych i młodzieżowych ośrodków socjoterapii, podopieczni Fundacji Po Drugie (przeciwdziałającej patologii, demoralizacji, bezradności, wykluczeniu młodzieży), przedstawiciele organizacji z mniejszych miast oraz reprezentanci młodzieżowych rad miasta.

Dyskusje organizowane były w grupach, z ekspertami od różnych tematów, a każda z dyskusji była inna – uczestnicy przedstawiali swoją perspektywę, dzielili się własnymi doświadczeniami, opowiadali praktykę z ich regionów.

Jedną z grup („Zderzenie z Państwem”) reprezentowała Agnieszka Sikora – prezeska Fundacji Po Drugie, ekspertka Komisji Ekspertów KMPT oraz dr Justyna Jóźwiak – przedstawicielka KMPT z BRPO. Młodzież podejmowała różne tematy, poniżej wypunktowane zostały tezy wypracowane wspólnie z uczestnikami panelu:

  1. Integracja zamiast alienacji – nie każdy w życiu ma tyle szczęścia, aby przeżyć bezpieczne dzieciństwo, z opiekuńczymi rodzicami dbającymi o potrzeby swoich dzieci. Przemoc domowa, zaniedbania fizyczne, alkoholizm rodziców, bieda, oziębłość emocjonalna, obojętność, negatywne doświadczenia seksualne, molestowanie seksualne i wiele innych trudnych doświadczeń dźwiga na sobie młodzież przebywająca w placówkach resocjalizacyjnych. W dużej mierze to właśnie traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa zaważyły na ich losie i doprowadziły do umieszczenia w placówce. Pobyt w takiej placówce czasami pomaga, ale w dużej części może jeszcze bardziej skomplikować życie młodej osoby. Reżim, ciągłe kontrole osobiste (często związane z rozbieraniem się do naga i kucaniem), zakazy i nakazy, życie według z góry ustalonego planu, „drugie życie” – to wszystko może odcisnąć piętno na psychice młodego człowieka. Młodzież postulowała o większą integrację z osobami przebywającymi w takich placówkach (np. zaproszenie do wspólnego meczu), spędzanie więcej czasu ze sobą, by dowiedzieć się o wzajemnych potrzebach.
  2. Prewencja zamiast interwencji państwa – bardzo często nie dostrzegamy, że osobom z naszego otoczenia dzieje się krzywda. Problemem jest też to, że nikt nas nie uczy, jak mamy zauważać, że „coś jest nie tak”. To „coś” może doprowadzić do tragedii w sytuacji, gdy my jako świadkowie nie zareagujemy odpowiednio wcześniej. Sygnały, które mogą wzbudzić naszą czujność to np. koleżanka w klasie, która jest ciągle smutna, która zasypia na lekcjach (bo być może w domu przez całą noc była impreza zakrapiana), nie może się skoncentrować na lekcjach, nie chce nikogo zapraszać do domu, nie ma przygotowanych kanapek do szkoły, ma siniaki, etc. Taka osoba może doznawać krzywdy i nie wiedzieć, gdzie uzyskać pomoc. Może też zadręczać się myślami samobójczymi, które doprowadzą do nieszczęścia, może próbować uciekać od swojego życia za pomocą używek i trafić do ośrodka dla nieletnich. Młodzież uznała, że warto okazać zainteresowanie takiej osobie, nawet jeśli nie będzie chciała pomocy, ani nie będzie chciała rozmawiać o swojej sytuacji. Ważne jest samo zaznaczenie „ok, jeśli teraz nie chcesz rozmawiać, to wiedz, że jestem”.
  3. Wsparcie zamiast obojętności – osoby opuszczające placówki resocjalizacyjne, bez wsparcia ze strony rodziny i dorosłych, mają do pokonania o wiele więcej schodów w dorosłości aniżeli ich rówieśnicy z tzw. „porządnych domów”. Charakteryzują się zaniżonym poczuciem własnej wartości, czują się gorsi od innych, wydaje im się, że nie zasługują na uwagę, a rozwój naukowy i kariera zawodowa jest tylko dla tych, którzy mają pieniądze i wsparcie rodziny. Bardzo często jest tak, że ich edukacja zakończyła się na gimnazjum lub szkole branżowej, ponieważ w placówce nie było innej możliwości. Z takim wykształceniem trudno jest znaleźć rozsądną i stabilną pracę. Do tego dochodzą problemy z brakiem domu. Liczba mieszkań socjalnych jest niewystarczająca, oczekiwanie trwa miesiącami, czasem latami. Pomocy udzielają organizacje pozarządowe, prowadząc tzw. mieszkania chronione. Niestety to też „kropla w morzu potrzeb”, ponieważ takich mieszkań jest za mało. Młodzież uznała, że osobom z „gorszym startem” należy się pomoc ze strony Państwa. Wyrazili zrozumienie dla sytuacji, w których jedni biorą kredyty na mieszkanie, a inni dostają je za darmo od Państwa, pod warunkiem, że odpowiednio je użytkują.
  4. Humanitarna postawa policji zamiast tortur, nieludzkiego, poniżającego traktowania -    w przypadku okrutnej zbrodni wszyscy oczekują od organów publicznych wyjaśnienia sprawy, znalezienia i ukarania sprawcy. Presja czasu, presja społeczna oraz oczekiwania przełożonych mogą wytworzyć w funkcjonariuszach przekonanie, że cel uświęca środki. Nic bardziej mylnego. Podczas torturowania niewinna osoba jest w stanie przyznać się do wszystkiego, czego oczekują od niej zadający tortury, tylko po to, by już dłużej nie cierpieć. Przykładem tego jest Tomasz Komenda, który został niewinnie oskarżony i spędził w więzieniu 18 lat. Mężczyzna tylko raz przyznał się do zarzucanego mu czynu, pomimo że miał alibi w postaci kilkunastu osób oraz był oddalony od miejsca zbrodni kilkadziesiąt kilometrów. Wyznał, że podczas policyjnego przesłuchania „był bity tak bardzo, że przyznałby się nawet do zabójstwa papieża”.

11-letnie doświadczenia działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur pokazują, że nie jest to jednostkowy przypadek. Osoby zatrzymywane przez policję są bite w wyrafinowany sposób (przy użyciu m.in. policyjnych pałek), podduszane, straszone bronią, zmuszane bez powodu do poddania się rewizji osobistej, połączonej ze zdjęciem bielizny do kostek i rozchyleniem kolan, niektórym mężczyznom ściskano jądra i wykręcano genitalia, rozbierano i wystawiano na widok publiczny przez okno, straszono zgwałceniem, pobiciem metalowym młotkiem, przestrzeleniem kolan przy próbie ucieczki. Stosowano też przemoc psychiczną, którą bardzo trudno jest udokumentować. Trudno jest oszacować skalę zjawiska, ponieważ oficjalnie w Polsce nie ma przestępstwa tortur. W polskim kodeksie karnym brakuje bowiem definicji tortur. Policjanci odpowiadają za przekroczenie uprawnień, nie zaś za stosowanie tortur. Praktyka sędziów pokazuje, że w Polsce średni wymiar kary dla policjantów, którzy stosowali tortury, wynosi ok. 1,5 roku pozbawienia wolności (wg organizacji międzynarodowych oraz ETPC kara powinna wynosić min. 6 lat). Ponadto świadomość społeczna na temat tortur jest znikoma, co powoduje, że pokrzywdzeni nie ujawniają takich przypadków, gdyż często nie wiedzą, co jest torturą lub nieludzkim, poniżającym traktowaniem. Młodzież uznała, że ważny jest wyraźny sprzeciw wobec takiego traktowania. Policja powinna używać humanitarnych i skutecznych technik przesłuchiwań, skupić się na zebraniu rzetelnych dowodów, które pozwolą wyjaśnić zbrodnię, a nie zamknąć w więzieniu niewinną osobą.

 

Spotkanie RPO z Prezydentem RP

Data: 2019-11-29

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się prezydentem RP Andrzejem Dudą. W rozmowie w Pałacu Prezydenckim 29.11.2019 r. uczestniczyli także:  podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Anna Surówka-Pasek, zastępca szefa Kancelarii Paweł Mucha oraz zastępczyni RPO Hanna Machińska.

Adam Bodnar poinformował Andrzeja Dudę o przygotowaniach do III Kongresu Praw Obywatelskich, który odbędzie się w dn. 13-14 grudnia 2019 r. w Muzeum Polin w Warszawie. Zaprosił też Prezydenta i przedstawicieli jego Urzędu do aktywnego uczestnictwa w tym wydarzeniu, podczas którego obywatele będą dyskutowali o ważnych problemach społecznych i prawnych w naszym kraju.

Inne tematy rozmów dotyczyły: trudnej sytuacji związanej z funkcjonowaniem hospicjów, szczególnie na terenach wiejskich; krytycznego stanu psychiatrii dziecięcej w naszym kraju; pojawiających się przejawów dyskryminacji ze względu na wiek; spraw dotyczących ochrony środowiska i polityki klimatycznej. Omówiono również problemy związane z przeludnieniem w zakładach karnych.

Uczestnicy spotkania podkreślali, że w każdym z poruszanych tematów potrzebne jest współdziałanie konstytucyjnych instytucji i organów państwa. Tego oczekują obywatele.

Debata na temat ochrony praw językowych w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-11-29

Na świecie funkcjonuje ok. 7000 języków, ale tylko jedna dziesiąta z nich będzie używana przez następne pokolenia… W 2016 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję proklamującą rok 2019 Międzynarodowym Rokiem Języków Rdzennych.

Z tej okazji Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z wydziałem „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego organizuje dyskusję ekspercką na temat ochrony praw językowych oraz panel młodych aktywistów.

Debata jest wydarzeniem towarzyszącym festiwalowi filmowemu „Własnymi Słowami” organizowanemu przez prowadzony na wydziale „Artes Liberales” projekt RISE COLING.

„Własnymi Słowami” to pierwszy w Polsce festiwal filmowy poświęcony rdzennym kulturom i ich językom, wpisujący się w obchody Międzynarodowego Roku Rdzennych Języków. Festiwal z jednej strony pokaże i przybliży kulturę oraz języki małych społeczności, z drugiej pomoże przedstawicielom tych kultur dotrzeć do szerokiej publiczności.

Organizatorom Festiwalu zależy na wzmocnieniu małych społeczności, które starają się ocalić swoje bogactwo językowo-kulturowe, dać im poczucie, że są ważne i słyszalne. Kolejnym celem festiwalu filmowego "Własnymi Słowami" jest budowanie świadomości różnorodnego świata oraz otwartości. Festiwal jest miejscem spotkań, dialogu, wspólnego doświadczania bogactwa językowo-kulturowego.

Patronat nad festiwalem objął Rzecznik Praw Obywatelskich.

Program debaty:

  • 15:00 - Powitanie uczestników debaty – Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar
  • 15:00 – 16:00 Panel 1 : Dyskusja ekspercka na temat ochrony praw językowych

Prowadzenie panelu: Stanisław Kordasiewicz, Uniwersystet Warszawski

Uczestnicy:

  • Silvia Quattrini, Minority Rights Group International
  • Marcin Sośniak, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Marek Szolc, radny m.st. Warszawy, prawnik, współautor ustawy o języku śląskim i wilamowskim złożonej w Sejmie VIII kadencji

16:00 – 17:00 Panel 2: Panel młodych aktywistów „Aktualna sytuacja, strategie zachowania i perspektywy rozwoju języków mniejszościowych w Polsce”

  • Prowadzenie panelu: Justyna Olko, Uniwersytet Warszawski

Uczestnicy: 

Bartłůmjej Wanot, Macéj Bańdur, Anna Maślana, Rafał Rzepka, Tymoteusz Król, Justyna Majerska, Natalia Małecka-Nowa

17:00 – 17:30: Blok pytań

17:30 – Zakończenie debaty

Dyskryminacja ze względu na płeć na uczelniach wyższych. Politolożki - artystki - studentki”. Konferencja w Sejmie

Data: 2019-11-28
  • Coraz więcej kobiet mówi o przemocy i  co raz więcej jest osób, które sprzeciwiają się dyskryminacji, ale takie tematy wciąż nie zawsze dla wszystkich są tematami ważnymi i łatwymi – mówiła otwierając konferencję posłanka Barbara Nowacka - wiceprezeska fundacji im. I. Jarugi-Nowackiej
  • Kwestia przeciwdziałania molestowania seksualnego i przemocy seksualnej no może być tylko i wyłącznie tematem elitarnym, dyskutowanym w prasie zagranicznej. Powinna trafiać do różnych środowisk zawodowych – mówił RPO Adam Bodnar

RPO przypomniał, że eksperci jego Biuro podjęli ten temat w raportach „Doświadczenie molestowania i molestowania seksualnego na uczelniach wyższych” oraz „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych” formułując zalecenia jak najszybszego wypracowania procedur antydyskryminacyjnych.

- Warto mieć na względzie, że ten sam przekaz idzie również z innych instytucji i organizacji dotyczących praw człowieka, w związku z czym jest szansa na osiągnięcie zmian - zaznaczył RPO odwołując się do badań przeprowadzonych przez Helsińską Fundację Praw Człowieka oraz opublikowanego niedawno raportu grupy ekspertek i ekspertów Specjalnego Komitetu Społecznego przy Krajowej Izbie Gospodarczej dotyczący dyskryminacji płeć w branży hostessingowej.

Rzecznik przypomniał, że molestowanie i molestowanie seksualne to nie tylko abstrakcyjne zarzuty, ale także krzywda konkretnych osób. Warto o tym głośno mówić, zwłaszcza teraz w trakcie trwania  ogólnoświatowej akcji „16 dni przeciwko przemocy ze względu na płeć”.

W ramach pierwszego panelu raport dotyczący dotyczył dyskryminacji kobiet w polskiej politologii przedstawiła dr hab. Agata Włodkowska-Bagan.

Dorota Szlagowska-Budacz przedstawiła wyniki raportu „Marne szanse na awanse. Kobiety na uczelniach artystycznych” przeprowadzonego we współpracy z Fundacją Katarzyny Kozyry, a objętego patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Raport przeprowadzony na zlecenie BRPO „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia RPO” przedstawiła mec. Agata Szypulska- specjalistka w zespole Praw Równego Traktowania BRPO.  - Oczekiwania studentów względem władz uczelni nie są wygórowane – pokrzywdzeni molestowaniem wymagają jedynie, żeby ich zgłoszenia były poważnie traktowane, porada była darmowa i pozostawiała im swobodną decyzję co do dalszych działań – mówiła Agata Szypulska.

Drugi panel miał na celu znalezienie odpowiedzi na pytania, czy i jakie działania prorównościowe są potrzebne na uczelniach.

Zastępczyni RPO dr Hanna Machińska i prof. Małgorzata Winiarczyk-Kossakowska zgodziły się, że przepisy nie zapewniają studentkom i studentom należytej ochrony. Zdaniem dr hab. Katarzyny Kasi sytuacja osób pokrzywdzonych jest bardzo trudna – rzadko bowiem uczelnie dysponują strukturą antydyskryminacyjną.

- System zwalczania molestowania i przemocy seksualnej musimy zbudować od podstaw – podsumowała Antonina Lewandowska, powołana niedawno konsultantka ds. przemocy seksualnej na Uniwersytecie Warszawskim.

Aktywizacja zawodowa Osób Głuchych

Data: 2019-11-28
  • Czy osoby Głuche mają równe szanse na rynku pracy co osoby słyszące?
  • Czy osoba Głucha potrzebuje wsparcia w znalezieniu i utrzymaniu pracy?
  • Czy osoby Głuche mają problemy w zatrudnieniu?

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z Polską Fundacją Pomocy Dzieciom Niedosłyszącym -ECHO- zorganizowały konferencję „Aktywizacja zawodowa Osób Głuchych”, która odbyła się w dniu 28 listopada 2019 roku w godz. 10.00–15:00 w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich przy ul. Długiej 23/25 w Warszawie.

Dzieliliśmy się dobrymi praktykami oraz wskazaliśmy rozwiązania, które umożliwią lepszy start zawodowy osób Głuchych. Udział w konferencji był też świetną okazją do wymienienia się doświadczeniami.

Głos zabrał rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który skupił się na prawach przysługujących osobom Głuchym, przede wszystkim na prawie do niezależnego życia oraz na szeroko rozumianej dostępności przestrzeni publicznej. Rzecznik mówił również o potrzebie stworzenia przez administrację takich warunków pracy dla osób niesłyszących i niedosłyszących, aby mogły one realizować się zawodowo.

Konferencję otworzyła prezes Fundacji -ECHO- Aleksandra Włodarska vel Głowacka, a prowadziła wiceprezes Małgorzata Piątkowska. Prof. Tadeusz Gałkowski, w skrócie, przedstawił obecną sytuacje osób Głuchych w Polsce oraz rolę Fundacji -ECHO- we wsparciu niesłyszących w różnych dziedzinach życia.

Prelegenci starali się przedstawić różne aspekty funkcjonowania osób Głuchych w przestrzeni publicznej. Zdecydowanie motywujące były prezentacje Małgorzaty Sypniewskiej oraz Dawida Okrój – udało im się osiągnąć sukces zawodowy pomimo przeciwności. Podzielili się z uczestnikami konferencji swoimi historiami, żeby pokazać, jak osoby niesłyszące mogą efektywnie szukać satysfakcjonującej pracy. Swoją perspektywę przedstawili także pracodawcy: o pozytywnych doświadczeniach współpracy z Osobami Głuchymi opowiedziały Małgorzata Maludzińska - Dyrektor Biura Zarządzania Zasobami Ludzkimi w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej i Julia Socha przedstawicielka ArchiDoc S.A.

Rafał Dziurla - psycholog, trener pracy przedstawił badania dotyczące efektywności zatrudnienia wspomaganego w Fundacji -ECHO- oraz mówił o potrzebie dopasowania sprawnej większości do niepełnosprawnej mniejszości. Ewa Wojdyr - doradca zawodowy, trener pracy, biegły tłumacz języka migowego opowiedziała o możliwości wykorzystania zatrudnienia wspomaganego w pracy z osobami Głuchymi.

Dr Tomasz Kulisiewicz, Wiceprezes Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Informatycznego, sekretarz Sektorowej Rady ds. Kompetencji - Informatyka przy PTI, zajmująco opowiadał o projektowaniu uniwersalnym, pokazywał jak osoby z niepełnosprawnościami mogą czerpać korzyści z nowych technologii.

Na zakończenie konferencji wypowiedział się panel ekspertów: prof. Grażyna Dryżałowska, dr Tomasz Kulisiewicz, dr Małgorzata Czajkowska-Kisil i Małgorzata Maludzińska. Przedstawili oni najważniejsze wyzwania oraz pakiet rekomendacji, które mogą poprawić sytuację osób Głuchych na rynku pracy.

Konferencja była w pełni dostępna dla osób zarówno niedosłyszących, jak i głuchych, bowiem była tłumaczona na Polski Język Migowy, były też napisy oraz pętla indukcyjna.

 

Podwójny rocznik i inne konsekwencje reformy oświaty. RPO: nie może być „jakoś”, musimy postawić na jakość nauczania

Data: 2019-11-27
  • RPO: Nie możemy zadowolić się narracją resortu edukacji, która opiera się na przekonaniu, że „jakoś to będzie”. Musimy postawić na jakość nauczania
  • Seminarium o reformie oświaty zostało zorganizowane w związku z doniesieniami o bardzo złej sytuacji w szkołach średnich z powodu tzw. „kumulacji roczników”
  • W spotkaniu brali udział samorządowcy, przedstawiciele rodziców, uczniów, nauczycieli, NIK, związków zawodowych i organizacji społecznych

Seminarium o reformie oświaty zostało zorganizowane w związku z doniesieniami o bardzo złej sytuacji w szkołach średnich z powodu tzw. kumulacji roczników. Po zakończeniu długiego i trudnego procesu rekrutacji media informowały o przepełnieniu szkół, które może zagrażać zdrowiu i bezpieczeństwu uczniów i pracowników, m.in. w związku z utrudnioną ewakuacją lub reagowaniem na konflikty. Stale pojawiają się informacje o problemach z zapewnieniem kadry pedagogicznej, co prawdopodobnie będzie skutkowało obniżeniem jakości nauczania.

Skargi wpływające do BRPO dotyczyły głównie niepewności w okresie rekrutacji oraz gorszych warunków kształcenia w porównaniu do poprzednich roczników. Pojawił się także wniosek rodziców, którzy chcieliby złożyć pozew zbiorowy przeciwko państwu. Zarzucają oni władzom dyskryminację dwóch roczników uczniów.

Jak funkcjonują szkoły po reformie: seminarium eksperckie

Kwartał po rozpoczęciu roku szkolnego samorządowcy, przedstawiciele rodziców, uczniów, nauczycieli, NIK, związków zawodowych i organizacji społecznych spotkali się w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich żeby podzielić się refleksjami o przebiegu wprowadzania reformy oświaty oraz wypracować rekomendacje.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar otwierając spotkanie podkreślił, że nie można zadowolić się narracją resortu edukacji, która opiera się na przekonaniu, że „jakoś to będzie”, a reformę udało się przeprowadzić – bez analizy kosztów, jakie wywołało jej wprowadzenie. Problemy, jakie wywołuje nowe prawo często nie są oczywiste. Rzecznik opowiedział o sygnałach o przeciążeniu burs i internatów, które otrzymywał na spotkaniach regionalnych. Tego typu niedogodności i obszary problematyczne często powstają jako komplikacja w przeprowadzaniu reformy. Nikt ich nie przewidział na etapie prac legislacyjnych. Należy zakomunikować je resortowi edukacji. Ważne jest, żeby skupić się na podniesieniu jakości nauczania oraz polepszeniu szeroko pojętej sytuacji dzieci.

Problemy, na które uwagę zwracali przedstawiciele samorządów

Przedstawiciele samorządów przedstawili ogrom kosztów przeprowadzenia reformy. Nie tylko finansowych, ale też obciążających szkoły i samorząd w sposób mniej dosłowny.

Przedstawiciele samorządu warszawskiego zwracali uwagę na fakt, że w wyniku destabilizacji oświaty wielu nauczycieli odeszło z zawodu i istnieje ogromna liczba niezapełnionych wakatów. Brak kadry pedagogicznej wymusza z kolei pracę w wymiarze nadliczbowym na wymuszonych zastępstwach. Przekłada się to na obniżenie poziomu nauczania, problemy z realizacją programu oraz organizacją zajęć pozalekcyjnych i indywidualnego nauczania…

Samorządowcy z Wrocławia podkreślali, że problemem są przepisy, które są pisane dla ośrodków miejskich, w których odnotowuje się niż demograficzny. Nie uwzględnia się natomiast działań aglomeracyjnych, a wzrost subwencji jest nieproporcjonalny do wydatków.

Samorządowcy poznańscy przedstawili projekt prowadzenia rozliczeń nakładów finansowych poczynionych na edukację pomiędzy powiatami. Sugerowali również wprowadzenie zmian odnośnie harmonogramu rekrutacji do szkół. Rozciąganie tego procesu na 3 miesiące i informowanie o wynikach rekrutacji 30 sierpnia jest niedopuszczalne. Blokuje to efektywne zarządzanie edukacją i wprowadza chaos w życie uczniów i ich rodzin.

Samorządy postulują uwzględnianie przez państwo, że w praktyce duże miasta biorą na siebie zadania w skali lokalnej, w tym przejmują część zadań związanych z edukacją, które powinny wykonywać mniejsze ośrodki.

Rodzice pracują nad pozwem zbiorowym

Około 1500 rodziców uczniów z podwójnego rocznika z całej Polski rozważa wielopłaszczyznowy pozew zbiorowy – zapowiedział dr Dobrosław Bilski. Wyodrębnili oni 5 płaszczyzn naruszających prawa ich dzieci.

Po pierwsze – nierówne traktowanie w zakresie dostępu do wykształcenia i edukacji, polegające na braku możliwości dostania się do wybranej szkoły podczas gdy w przypadku kandydowania z innym rocznikiem dziecko miałoby taką szansę. Na przykład, znaczne utrudniony był dostęp do szkół artystycznych.

Po drugie – brak możliwości zapewnienia dostępu do szkolnictwa wyższego, gdy uczeń w wyniku reformy nie ma możliwości podejść do matury w swojej szkole (wydaje mi się, że chodziło o sytuacje, gdy uczeń nie poszedł do takiej szkoły, do jakiej chciał ).

Kolejne ważne kwestie to brak dostępu do poradnictwa oraz niedostosowanie metod i treści do zdolności poznawczych uczniów.

Piąta wyodrębniona kategoria obejmuje szeroko rozumiane zjawiska, które ujawniły się po rozpoczęciu roku szkolnego:

  • przepełnione internaty,
  • brak informacji na jakich zasadach będzie przeprowadzana matura,
  • masowe odwoływanie lekcji w związku z brakami kadrowymi,
  • klasy liczące wielu uczniów i tłok w budynkach szkolnych, wzmagające negatywne emocje i zachowania. Dochodzi do anonimizacji ucznia, utracone zostało indywidualne podejście i wrażliwość na potrzeby ucznia.

Głos niesłyszany: szkolnictwo branżowe

Zofia Grudzińska z Ruchu Społecznego Obywatele dla Edukacji zwróciła uwagę, że szkoły branżowe nie są właściwie reprezentowane w dyskusji publicznej na temat edukacji. To prawda, że w wyniku reformy pozyskały wielu nowych uczniów, ale są to często dzieci sfrustrowane, niezadowolone, że się w nich znalazły. Są wrogo nastawione, nie wiążą swojej przyszłości z tymi szkołami i dążą do szybkiego przeniesienia się do liceum lub technikum. Z kolei samorządowcy z Lublina powiedzieli, że mierzą się z brakiem uczniów w szkołach branżowych, ponieważ nastąpiło przesunięcie kształcenia w stronę kształcenia ogólnego.

Jarosław Delewski, dyrektor Departamentu Edukacji w Urzędzie Miejskim Wrocławia zauważył, że reforma, która miała przynieść ożywienie w szkolnictwie zawodowym, nie odniosła tak pozytywnych skutków, jak oczekiwano. Dalej nie jest to popularna ścieżka kształcenia. Opowiadał o sytuacji, gdy jeden z przedsiębiorców zaproponował utworzenie 400 miejsc pracy dla uczniów lub absolwentów szkół branżowych o określonym profilu, a miasto było w stanie znaleźć 17 kandydatów spełniających wymogi. Poznańscy samorządowcy dodali, że w szkołach zawodowych negatywnym zjawiskiem jest późne kończenie zajęć, dysproporcja w porównaniu ze szkołami ogólnymi jest znaczna.

Warto zauważyć, że w wyniku reformy uczniowie 13-letni, którzy rozpoczęli naukę w szkole branżowej I stopnia, ukończą ją w wieku 17 lat  – tym samym znajdą się w swoistej próżni na rynku pracy, gdyż nie będą mogli podjąć zatrudnienia. Jednocześnie nauka do 18. roku życia jest obowiązkowa.

Nauczyciele znaleźli się w sytuacji destabilizacji zawodowej

Rzecznik podkreślił, że rozumie, w jak trudnej sytuacji znaleźli się nauczyciele. Walka z zawodową marginalizacją, niskimi wynagrodzeniami i przepracowaniem stała się jeszcze trudniejsza w sytuacji braków kadrowych i istotnych zmian programowych, które wprowadziła reforma.

Ks. Damian Wyżkiewicz zabrał głos w imieniu nauczycieli. Na co dzień uczy religii i filozofii. Podkreślił, że nauczycielom trudno jest odnaleźć się w nowej rzeczywistości, tym bardziej, że cel przeprowadzanej reformy jest niejasny. Nauczyciele nie wiedzą, jak ma w przyszłości wyglądać matura. Większość nowych programów jest niedopracowana: są albo wprost przeniesione z gimnazjów do I klas, albo znajdują się w nich luki metodologiczne i merytoryczne. Zniknęły też niektóre dobre szkoły finansowane częściowo przez rodziców (dotychczas płacili za 3 lata gimazjum, teraz musieliby płacić za 8-letnie kształcenie swoich dzieci).

Ksiądz Wyżkiewicz zwrócił też uwagę, że klasy są bardzo liczne, uczniowie muszą mierzyć się z hałasem i ściskiem, co rodzi frustrację i agresję. Zapytał, jak w tej sytuacji mają odnaleźć się dzieci ciepiące na ADHD, zespół Aspergera, z autyzmem lub niepełnosprawnościami, dla których stanie w kolejkach do szatni, do toalety oraz ciągły hałas stanowią szczególnie poważny problem. Nikt o godność i poczucie bezpieczeństwa tych dzieci nie zadbał. Pedagog podkreślił też, że nie ma żadnego skutecznego systemu wsparcia terapeutycznego albo psychologicznego dla dzieci z grup defaworyzowanych. Co więcej w jego ocenie nauczanie indywidualne jest obecnie fikcją. Podobnego zdania jest nauczycielka Ewa Drobek – należy wzmocnić system wsparcia psychologicznego młodzieży i zapewnić szybką poprawę programu nauczania indywidualnego dzieci z przewlekłymi chorobami lub niepełnosprawnościami, ponieważ obecnie jest on wykluczający, a dodatkowo niejednokrotnie niemożliwy do zrealizowania w przypadku braków kadrowych. Nie może być tak, że uczeń nauczany indywidualnie kończy zajęcia o 21, bo wcześniej nauczyciel nie miał czasu do niego przyjść. Niektórzy nauczyciele dostrzegają również lepsze przygotowanie uczniów po gimnazjach w porównaniu do absolwentów szkół podstawowych.

Zofia Grudzińska podkreśliła też, że w małych ośrodkach miejskich nauczyciele z podstawówek i gimnazjów w poszukiwaniu pracy przenoszą się do liceum. Tymczasem nie są oni przygotowani do uczenia starszej młodzieży: pod względem pedagogicznym i merytorycznym.

Dyrektorzy szkół postulowali wprowadzenie dwóch istotnych programów dla nauczycieli: poradnictwa zawodowego, które pozwoliłoby im odnaleźć się w tej nowej i niepokojącej sytuacji oraz dokształcania dla nauczycieli, którzy zmienili rodzaj szkoły, w której uczą. Nauczyciele, którzy uczyli w podstawówkach, a w sposób nieoczekiwany i nagły zaczynają uczyć w szkołach średnich, muszą uzyskać wsparcie w rozwijaniu swojej wiedzy i kompetencji. Zwracali także uwagę na dużą rotację pracowników niepedagogicznych, związaną z niskimi wynagrodzeniami.

Nieoczekiwane problemy, które naruszają prawa uczniów

Problemem, który często przewijał się w wypowiedziach ekspertów, było funkcjonowanie burs i internatów. W związku z kumulacją uczniów z podwójnego rocznika brakuje w nich miejsc lub zostały one utworzone prowizorycznie: łóżka zostały zamienione na piętrowe, uczniowie muszą walczyć o dostęp do biurek, łazienki. Uczniowie nie mają więc warunków do wypoczywania i nauki. Tego typu ośrodki są często prowadzone przez podmioty prywatne, więc samorządy nie mają instrumentów do naprawiania tego stanu rzeczy. Istnieją również obawy o niską jakość opieki. Warto wspomnieć, że w dużych miastach ten problem ma naprawdę ogromne znaczenie: niekiedy uczniowie z poza granic administracyjnych miasta stanowią nawet 50 % uczniów.

Zgłaszano również problemy z bazą sportową. Brakuje dostępu do boisk i sal sportowych.

Liczne głosy z sali podnosiły, że zmiany wprowadzane do podstawy programowej spowodowały odejście od nauczania integralnego i powrót do podziału na przedmioty oraz od nowoczesnych sposobów uczenia się na rzecz uczenia się na pamięć. Dzieci nie są w stanie przyjmować takiej ilości wiedzy i w efekcie czują, że nie sprostają oczekiwaniom stawianym przez system edukacji, a niejednokrotnie także rodziców.

Jeden z obecnych na sali dyrektorów szkół zauważył, że w wyniku reformy i braków kadrowych ucierpiało życie społeczne szkoły i działalność różnych szkolnych organizacji. Przekonywał on, że dobrze funkcjonująca szkoła musi mieć bogate życie społeczne, budować wspólnotę: uczniów, nauczycieli, rodziców.

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz zachęcał, żeby pomimo trudnej sytuacji przenieść akcent dyskusji na potrzeby dzieci i w miarę możliwości podejmować oddolne działania naprawcze, bez udziału rządu i samorządów. Z kolei przedstawicielka NSZZ Solidarność apelowała, aby samorządy nie postrzegały edukacji wyłącznie jako kosztu. Podkreśliła bardzo złą sytuację nauczycieli (wynikającą m.in. z nadmiaru biurokracji oraz trudnych relacji z rodzicami) oraz  skutki niszczenia szkolnictwa branżowego.

Rzecznik na bieżąco monitoruje przebieg przeprowadzania reformy oświatowej

RPO skierował dwa wystąpienia do MEN w sprawie sytuacji w szkołach średnich (VII.7037.14.2019).

W pierwszym zwrócił się do samorządów kilkudziesięciu polskich miast o informacje o stanie przygotowań do przyjęcia dwukrotnie większej niż w latach poprzednich liczby uczniów do liceów, techników i szkół branżowych. Spytał też, jakie działania są konieczne do podjęcia przez władze państwowe dla poprawy sytuacji. Samorządy jako największe zagrożenie wskazały:

  • konieczność ponoszenia rosnących kosztów edukacji, ponieważ obecny system finansowania oświaty, oparty na podziale części oświatowej subwencji ogólnej, nie zapewnia prawidłowego wykonywania zadań oświatowych przez samorządy. Zostały one zmuszone do wielu inwestycji (budowa lub modernizacja pracowni, podział pomieszczeń dla pozyskania dodatkowych sal dydaktycznych, dostosowanie łazienek i zakup wyposażenia). Duże wydatki wiązały się też z potrzebą stworzenia nowych miejsc noclegowych dla uczniów zamieszkałych w okolicznych gminach.
  • Dyrektorzy szkół zgłosili, że spodziewają się zwiększenia średniej liczby uczniów w oddziałach oraz wydłużenia godzin nauki w niektórych szkołach. Żadne miasto nie zgłosiło konieczności zorganizowania nauki w soboty. Z uwagi na naukę na dwie zmiany konieczna może być rezygnacja z zajęć dodatkowych, jak kółka zainteresowań lub zajęcia wyrównawcze.
  • Poważnym problemem dyrektorów placówek było zapewnienie obsady kadrowej, zwłaszcza w zakresie przedmiotów zawodowych, matematycznych, przyrodniczych i języków obcych. Brak kadry powoduje konieczność zatrudniania osób bez przygotowania pedagogicznego lub bez pełnych kwalifikacji (za zgodą kuratora oświaty), a także nauczycieli, którzy od lat przebywają na emeryturze.
  • Samorządy zgłaszały obawy, że zwiększona liczba uczniów może negatywnie wpłynąć nie tylko na sytuację młodzieży, ale także doprowadzić do pogorszenia warunków pracy kadry pedagogicznej.
  • Oczekiwano również problemów organizacyjnych wynikających z braku przepisów wykonawczych koniecznych do przygotowania arkuszy organizacyjnych. 

Samorządy przygotowały również pakiet rekomendacji mogących poprawić sytuację oświaty i pomóc wyjść z kryzysu, w jakim znalazły się polskie szkoły.

W drugim wystąpieniu RPO zwrócił się z prośbą o informacje o działaniach MEN w celu poprawy położenia uczniów. W odpowiedzi Minister Edukacji Narodowej poinformował, że media informują o sytuacji w szkołach w sposób nieodpowiadający prawdzie. Reforma została przygotowana w sposób rzetelny i stanowi odpowiedź na potrzeby uczniów oraz całego systemu edukacji. Poprawiła także sytuację w mniejszych miastach, które miały dotąd problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby kandydatów. W ocenie MEN samorządy uzyskały wystarczające wsparcie podczas wprowadzania zmian.

Co dalej? Wiedza zdobyta podczas seminarium zostanie wykorzystana

Rzecznik praw obywatelskich zapowiedział, że przygotowane zostanie wystąpienie do Ministra Edukacji Narodowej, zawierające diagnozę najważniejszych problemów oraz rekomendacje. Planowane jest również wystąpienie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie równości w dostępie do szkół artystycznych. Ponadto Rzecznik będzie kontynuował prace w ramach spotkań roboczych z ekspertami w zakresie edukacji.

O ochronie środowiska i instytucjach rzeczniczych w Europie Środkowej i Wschodniej. Konferencja na uniwersytecie Masaryka w Brnie z udziałem pracowniczki BRPO

Data: 2019-11-27
  • Konferencja The 13th Annual International Conference Days of Law 2019 przyciągnęła praktyków i teoretyków prawa nie tylko z Czech i Słowacji, ale i z Węgier, krajów bałtyckich, Rosji i Polski. Wśród uczestników konferencji znalazła się specjalistka z Biura RPO, Małgorzata Żmudka.
  • Z okazji 20-lecia czeskiego Rzecznika Praw Obywatelskich jedna z sekcji Konferencji poświęcona została w całości instytucji Ombudsmana
  • Małgorzata Żmudka swoje wystąpienie poświęciła działaniom polskiego RPO na rzecz obywatelskiego prawa do ochrony środowiska, oraz do informacji na ten temat.

W dniach 21-22 listopada, w pięknym mieście Brno, prawnicy i prawniczki Europy środkowo i północno wschodniej, spotkali się, aby konferować o palących problemach prawodawczych swoich krajów, również w kontekście współpracy międzynarodowej.

Program konferencji, wśród 10 tematycznych sekcji przewidywał też panel poświęcony instytucji Ombudsmana. Okazją do tego było 20-lecie funkcjonowania czeskiego RPO, czyli Veřejneho ochránce práv, cieszącego się rosnącą popularnością w społeczeństwie. Sekcja prowadzona była pod auspicjami samej ombudsmanki – doktor Anny Šabatovej.

Pierwszy blok panelu oddano do dyspozycji prawniczek spoza Czech. Prof. Ieva Deviatnikovaite z Uniwersytetu Mikołaja Romera w Wilnie, w wystąpieniu „25 Years of the Law on The Ombudsmen of the Republic of Lithuania” nakreśliła ewolucję ustrojową urzędu Ombudsmana w swoim kraju i prerogatywy Seimo kontrolierius (ustawowa nazwa na litewski urząd RPO).

Z kolei dr Marina Lazareva, z Państwowego Uniwersytetu Kutafina w Moskwie przybliżyła rosyjską konstrukcję instytucji Ombudsmena, opartą o urzędowanie regionalnych komisarzy i związane z tym problemy praktyczne (Ombudsmen in Russia New trends in protecting human rights). Eva Nyegres omówiła zmiany w podstawach gwarancji państwowych ochrony danych na Węgrzech: od Rzecznika Praw Obywatelskich do organu centralnego.( „Changes in fundamentals of state guarantees of data protection in Hungary: from Ombudsman to the central authority. Institutions and structures for data protection, in particular workplace data management”

Mocną reprezentację w sekcji Ombudsmana miała też Polska. O aktualnych wyzwaniach dla polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, („Current Challenges of the Polish Ombudsman”) opowiedziała dr Anna Ostrowska z Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej, asystentka sędziego WSA w Lublinie. Przedstawiła genezę instytucji RPO i przyjęte początkowe założenia dla funkcjonowania instytucji, wynikłe między innymi z przemian ustrojowych. Mówiła, że podejście legalistyczne, którym kierowała się pierwsza rzeczniczka, prof. Ewa Łętowska, po 30 latach funkcjonowania organu, już nie wystarcza. Zwróciła uwagę na obecne zjawisko inflacji i instrumentalizacji prawa. Wskazała, że w takie sytuacji działania RPO powinny w większym niż dotychczas stopniu być powodowane zasadami współżycia społecznego i sprawiedliwości społecznej. Tym bardziej, że mamy do czynienia z pogłębiającym się kryzysem idei praw człowieka.

Wykład Anny Ostrowskiej stał się niejako wstępem do wystąpienia Małgorzaty Żmudki, specjalistki z Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego BRPO, zatytułowanego: „Citizens right to protect the Environment”.

Już od dłuższego czasu Rzecznik Praw Obywatelskich z pomocą swoich pracowników konsekwentnie forsuje koncepcję, że prawo do czystego, nieskażonego środowiska jest prawem człowieka. Wynika to z przepisów międzynarodowych ( EKPCZ) ale i rodzimych. Konstytucja RP w przepisach artykułu 74 nakłada na władze publiczne obowiązek prowadzenia polityki zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom, a także ochrony zasobów środowiska. Z drugiej strony sami obywatele, na podstawie art. 68 Konstytucji mają prawo do ochrony zdrowia, własności i życia prywatnego. Wszystko to tworzy, zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich konstrukcję obywatelskiego prawa do żądania od władzy publicznej podejmowania aktywnych działań na rzecz środowiska - rozumianego nie tylko jako fauna i flora, ale przede wszystkim, jako dobre warunki do życia dla ludzi.

Najważniejszym tematem wystąpienia było jednak obywatelskie prawo do informacji o środowisku – zagwarantowane konstytucyjnie. Specjalistka z Biura RPO omówiła niedawną nowelizację ustawy o dostępie do informacji, krytycznie ocenianą przez ekologów i prawników (w tym członków Zespołu Prawa Administracyjnego BRPO), jako niezgodną z prawami człowieka.

Za swoimi kolegami z zespołu Małgorzata Żmudka zauważyła, że nowelizacja mocno ogranicza dostęp obywatela do informacji o środowisku. Wyjaśniła uczestnikom konferencji, na czym to ograniczenie polega, a mianowicie, na zmianie kryteriów uznania za stronę postępowania środowiskowego ( kryterium podstawowe to posiadanie nieruchomości w promieniu 100 m od potencjalnie uciążliwej inwestycji) oraz sposobu doręczania pism urzędowych ( powyżej 10 stron nie ma doręczenia pocztą, tylko informacja na stronie BIP urzędu).

Co więcej, organy prowadzące sprawę o ryzykowną inwestycję nie muszą już samodzielnie ustalać danych osobowych stron postępowania, gdyż podstawą będą tu wypisy z ewidencji gruntów i budynków. Obowiązek ujawnienia zmian w prawie własności nieruchomości sąsiadującej z inwestycją, np. w razie jej kupna, spoczywa na nowym właścicielu - o ile chce być  stroną postępowania środowiskowego i zachować prawo do zaskarżenia inwestycji. Jeśli nowy właściciel nie dowie się na czas o planach inwestycyjnych i nie zgłosi swoich danych urzędowi, może zostać skutecznie wykluczony z postępowania, bez prawa do wznowienia.

Wszystko to sprawia, że mieszkańcom zagrożonym uciążliwymi inwestycjami, o wiele trudniej będzie dowiedzieć się o planach inwestora, a co za tym idzie, sprzeciwić się im. Tym sposobem, trudno mówić o realnym udziale społeczności lokalnej w decydowaniu o zagospodarowaniu ich najbliższego otoczenia. A przede wszystkim – o skutecznej obronie przed inwestycjami, które mogą doprowadzić do degradacji ich środowiska życia.

Tym niewesołym wnioskiem Małgorzata Żmudka z BRPO zakończyła swoje wystąpienie. Spotkało się ono z dużym zainteresowaniem pozostałych uczestników konferencji i sprowokowało wiele pytań– zarówno w temacie wystąpienia ( o wspieranie przez polskiego Rzecznika młodzieżowych akcji ekologicznych) jak i poza nim ( m.in. o skuteczność działań polskiego Ombudsmana, posiadanie inicjatywy ustawodawczej).

Następny blok sekcji Ombudsmana został zdominowany przez towarzystwo z Czech. Poruszane tematy koncentrowały się wokół idei tej instytucji, perspektywach jej rozwoju i wyzwaniach cywilizacyjnych, jakie stoją przed osobami pełniącymi funkcję publicznego obrońcy praw człowieka.

Ze wszystkich wystąpień i prowadzonych dyskusji wypłynął jeden podstawowy wniosek – tak długo, jak będzie funkcjonowało prawo i aparat administracyjny władzy, tak długo obywatel będzie potrzebował ochrony Ombudsmana.

To było bardzo dobre spotkanie.

Senat nie zajmie się petycją o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej

Data: 2019-11-27
  • Senacka komisja praworządności, praw człowieka i petycji postanowiła 26 listopada, że nie podejmie prac nad petycja wzywającą do wypowiedzenia przez Polskę Konwencji Stambulskiej (Konwencji Rady Europy  o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej)
  • Wypowiedzenia konwencji i prawnego wykluczenia związków jednopłciowych domagało się Stowarzyszenie Rodzin Katolickich z Legnicy.
  • W Polsce i na świecie trwa kampania „16 dni przemocy ze względu na płeć”

Senacka komisja petycji analizuje wpływające do Senatu petycje i jeśli uzna to za stosowne, decyduje o podjęciu prac nad nimi. Efektem może być inicjatywa ustawodawcza i – w końcu – zmiana prawa.

- 90 tys. osób w Polsce pada rocznie ofiarą przemocy w rodzinie i ze względu na płeć. Konwencja Stambulska była krokiem milowym w zapewnieniu ochrony fundamentalnych praw i wolności kobiet doświadczających przemocy. Od początku swojej kadencji rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zwraca uwagę, że wszelkie przejawy przemocy w rodzinie stanowią naruszenie podstawowych praw i wolności człowieka, a stworzenie kompleksowej i efektywnej strategii państwa w tej kwestii stanowi jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed władzą publiczną – mówiła na posiedzeniu Agata Szypulska z Zespołu Równego Traktowania BRPO.

Petycja o wywiedzeniu Konwencji Stambulskiej została zgłoszona jeszcze w poprzedniej kadencji Senatu i trafiła na pierwsze posiedzenie komisji petycji w nowej kadencji.

Wniosek o niepodejmowanie dalszych prac nad petycją poparły trzy osoby, dwie były przeciw, dwie wstrzymały się od głosu. Wniosek senatora PiS Michała Seweryńskiego o kontynuowanie prac nad petycją po uzyskaniu dodatkowych analiz nie był już głosowany.

Porozmawiajmy o prawach konsumentów – seniorów - spotkanie Rady Senioralnej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Data: 2019-11-25

„Konsumentem jest dzisiaj każdy, dlatego warto wiedzieć, jakie mamy prawa: do informacji, towaru bez wad, możliwość odstąpienia od umowy” – tak zaczęło się spotkanie Rady Senioralnej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.

Emeryci spotkali się z przedstawicielami Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Komendy Głównej Policji, żeby porozmawiać o swoich prawach: prawach konsumenta-seniora. Wydarzenie wpisuje się w cykl spotkań merytorycznych Rady Senioralnej poświęconych aktualnym i istotnym kwestiom związanym z życiem osób starszych.

Radę Senioralną BRPO tworzą emeryci i emerytowani pracownicy Biura. Dla każdej firmy i instytucji emerytowani pracownicy są niezwykłym kapitałem intelektualnym. To osoby, które mają wiedzę, doświadczenie i znają wartości, którą kieruje się dana organizacja. Tworzenie Rady Seniorów jest sposobem, by z tego kapitału korzystać ku obopólnemu zadowoleniu. Rada jest też wspólnotą pozwalającą na podtrzymywanie więzi i aktywności intelektualnej na emeryturze. Zadaniem Rady  jest poruszanie ważnych problemów społecznych i przedstawianie projektów rozwiązań, które mogłyby poprawić sytuację życiową seniorów.

Funkcjonowanie ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie. Seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-11-23
  • Na jakich zasadach i kiedy Służba Więzienna wnosi do sądu o uznanie, że osoba kończąca karę może stwarzać zagrożenie?
  • Sąd może ją skierować do ośrodka w Gostyninie, może także orzec wobec niej tylko nadzór policji
  • Jakie jest znaczenie opinii psychologów, psychiatrów i seksuologów w takich sprawach?
  • Z jakimi wyzwaniami mierzą się sądy, które je rozpatrują? 

Te m.in. pytania były punktem wyjścia zorganizowanego 23 listopada 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich seminarium na temat praktycznych problemów w stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Ustawa przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Celem seminarium była dyskusja o praktycznych problemach związanych z orzekaniem i opiniowaniem na podstawie ustawy. Mimo 6 lat jej obowiązywania i ewidentnych luk legislacyjnych  bądź oczywistych potrzeb znowelizowania jej przepisów, nie doszło do zmian prawa. W praktyce zaś, zarówno sędziowie, jak i biegli doświadczają licznych problemów.

Trudność pojawia się już w zakładzie karnym, w oddziale terapeutycznym, gdzie osoby prowadzące ze skazanym terapię podejmują decyzję o skierowaniu do sądu wniosku o uznanie danej osoby za stwarzającego zagrożenie dla społeczeństwa. Sąd ma zwykle niewiele czasu przed końcem kary pozbawienia wolności na decyzję, czy faktycznie ta osoba stwarza zagrożenie. Sędziowie wskazują na trudności ze znalezieniem biegłych, którzy zgodzą się przygotować opinię w sprawie wysokiego lub bardzo wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego. Do tego dochodzi kwestia jakości opinii biegłych, narzędzi jakimi się posługują w czasie opiniowania i wiedza sądu w tym zakresie.

W seminarium uczestniczyli: sędziowie, prokuratorzy, biegli sądowi: psychiatrzy, psychologowie, seksuolodzy, pracownicy KOZZD, naukowcy z kilku ośrodków akademickich, przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariusze Służby Więziennej, adwokaci i eksperci Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ponad 30 wystąpień RPO

Otwierając spotkanie, RPO Adam Bodnar przypomniał, że o ogromnej liczbie luk prawnych w ustawie i innych wątpliwościach pisał już ponad 30 razy do różnych organów, w tym Ministra Sprawiedliwości i Ministra Zdrowia. A w najbliższych dniach będą skierowane:

  • pytanie prawne do SN w sprawie stosowania instytucji zabezpieczenia cywilnego do pobytu danej osoby w KOZZD,
  • wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie nieokreślenia w ustawie, co ma pierwszeństwo: terapia pacjenta w KOZZD na mocy decyzji sądu cywilnego, czy wykonanie wobec niego kary pozbawienia wolności.

- Cieszę się że na sali są przedstawiciele Departamentu Legislacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości na sali. Liczę, że seminarium będzie impulsem do podjęcia dalszych działań a wymiana doświadczeń przyczyni  się do lepszego orzekania w tych sprawach – podkreślał rzecznik.

Obecnie w KOZZD przebywają 74 osoby (na 60 miejsc) - liczba ta stale rośnie. M.in. dlatego funkcjonowanie KOZZD trzeba ucywilizować pod względem prawnym. - Nie robimy niczego przeciw państwu; zależy nam na standardach państwa prawa,  tak by i państwu lepiej się pracowało – mówił Adam Bodnar do pracowników KOZZD.

RPO zaprosił zebranych na III Kongres Praw Obywatelskich 13-14 grudnia 2019 r.

Perspektywa więzienników

O pracy kierowników oddziałów terapeutycznych przy opiniowaniu na tym etapie  procedury o uznanie osoby kończącej karę za stwarzającą zagrożenie, mówiła kpt. Alicja Kapała, która kieruje oddziałem terapeutycznym w Zakładzie Karnym w Rawiczu. Oddziałów takich  w całej Polsce jest 23, a 7 przeznaczono dla sprawców przestępstw seksualnych.

Rawicz ma największy taki oddział w Polsce (158 miejsc). Ok. jedna trzecia diagnozowanych może mieć zaburzenia seksualne. Kpt. Alicja Kapała zaznaczyła, że diagnoza, która trwa nawet do dwóch lat, nie może opierać się tylko na charakterze przestępstwa; zespół stosuje tu całościową ocenę. Przez 6 lat obowiązywania ustawy z oddziału skierowano wnioski o umieszczenie czterech osób w Gostyninie. W dwóch sprawach sąd orzekł pobyt w KOZZD, a w dwóch - nadzór prewencyjny.  

W dyskusji wskazywano, że inne oddziały terapeutyczne kierują o wiele więcej wniosków  do sądów (to np. przypadek Sądu Okręgowego w Gdańsku).      

Biegli mówili, że opiniując w takich sprawach, stają przed konfliktem wartości, w którym prawo tych, którzy odbyli już karę więzienia i oczekują wyjścia na wolność, zderza się z koniecznością troski o bezpieczeństwie dzieci. - Tego konfliktu nie unikniemy; mamy prawo podjąć decyzję dla ochrony wyższego dobra, poświęcając niższe dobro – podkreślano.

Jak opiniują psychologowie

Wyniki analiz dr Marii Gordon, która zbadała opinie psychologiczne wobec diagnozowanych osób, przedstawiła w jej zastępstwie prof. Beata Pastwa-Wojciechowska.

Wiele analizowanych opinii miało wady, np. tylko w jednej był wyczerpujący opis problemów pacjenta wymagających terapii, a w kilku było to bardzo fragmentaryczne. Nie było też informacji o próbach modyfikowania postaw skazanego.

Najczęściej opinie stwierdzały, że „nie można wykluczyć, iż zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo” popełnienia przez diagnozowanego ponownego czynu oraz że nie można jednoznacznie ocenić charakteru i poziomu takiego ryzyka.  Nadal nie ma też kryteriów, jakimi kryteriami opiniujący powinni się posługiwać. 

Badane opinie nie mają charakteru komplementarnego. Bywa że są wydawane na zasadzie „kopiuj-wklej” – podkreślała autorka badań. Spotyka się również tak archaiczne określenia, jak „wykolejenie”.

A psycholog występuje tu w podwójnej roli terapeuty i diagnosty, co rodzi konflikt  moralny, skoro może się przyczynić do pogorszenia sytuacji badanej osoby.

Podczas dyskusji biegli, którzy wydawali opinie w podobnych sprawach, wskazywali, że prawdopodobieństwo ponownego czynu danej osoby nie jest materialne, jak np. przy udarze mózgu. - Ono powstaje w naszej refleksji - mówiono. Część wniosków tej prezentacji dyskutanci uznali wręcz za nieprawdziwe.

Problemy z opiniami seksuologów

- Sądy w tych sprawach „łapią” seksuologów, którzy są chętni do opiniowania, a wielu dobrych specjalistów nie chce opiniować z wiadomych przyczyn - mówił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, który zaprezentował perspektywę diagnozy seksuologicznej.

Seksuolog opiera się na ścisłych obowiązujących normach. Może np. odpowiedzieć, czy są u kogoś zaburzenia preferencji. Ale czy możemy wskazać na przyczyny tych zaburzeń? To często nie do ustalenia. Kwestia zaś, czy sprawcę można wyleczyć, zależy od przyjętych kryteriów, np. czy dana osoba ma już nie mieć określonych preferencji. A podstawowym kryterium jest kontrola swej seksualności.

Przy ocenie ryzyka powrotu do przestępstwa, najważniejsza jest cała biografia danej osoby -  od uwarunkowań rodzinnych i pierwsze doświadczenia seksualne. Ustalenie, czy człowiek się zmieni, jest szalenie trudne. A wydania takiej opinii od nas się oczekuje, do tego często w terminie kilku tygodni. Nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć się jednoznacznie. Ocenie ryzyka poświęcona jest trwająca już 50 lat debata na temat, jakie kryteria przyjąć, a wciąż się tego nie da ustalić.

Opinie są czasem ogólnikowe,  bo możemy też być na za nie ukarani. Rekomendujemy wydawanie opinii zespołowych, a nie jednostkowych – mówił prof. Lew-Starowicz. Według niego zmniejsza się liczba osób, które same przychodzą do gabinetów, prosząc o terapię zaburzeń, bo obawiają się, że trafią do rejestru sprawców seksualnych.  

Zdaniem seksuologa dr. Andrzeja Depko jakość opinii seksuologicznych na potrzeby sądów  generalnie pogarsza się. Oczekuje się od nas, by wydawać opinie szybko. Z kolei prokuratury uzależniają zasięgnięcie opinii od tego, ile ona będzie kosztować. A wiedzy seksuologicznej biegłych sądowych nikt nie sprawdza - czy np. ktoś nie zatrzymał się na poziomie wiedzy sprzed lat.

Zdarzały się zaś w opiniach dla sądów zdania typu: „Wnoszę o kastrację fizyczną” czy „Matka Boska roni łzę nad tym czynem”.

Kwestie diagnozy psychiatrycznej

Szacowanie ryzyka popełnienia u danej osoby czynu z użyciem przemocy to najtrudniejszy element diagnozy – wskazywała lekarka psychiatra Agnieszka Welento-Nowacka, ordynatorka oddziału psychiatrii sądowej. Sprawdza się m.in. czynniki, które wyzwalają lub utrwalają takie ryzyko (rola zażywanych substancji psychoaktywnych) oraz to, jaką funkcję pełni przemoc (np. sposób na nieradzenie sobie ze stresem).

Opinia musi być rzetelna i brać pod uwagę wszystkie dostępne dane i zmienne. Szczególnie ważne jest, co można zrobić -  poza izolacją - by takiej przemocy zapobiec. Służy temu zarządzanie ryzykiem. Mieści się w tym m.in. plan bezpieczeństwa ofiar, praca z rodziną, dozór nad lekami, kuratela sądowa, kontrole narkotykowe.

Nie ma narzędzi, które pozwoliłyby określić „bardzo wysoki poziom ryzyka” (o którym mówi ustawa z 2013 r.).  - Możemy jedynie określić wysoki stopień  tego ryzyka. Jednak żadna z metod nie pozwala na określenie ryzyka ze stuprocentową pewnością. A prawdopodobieństwo to nie pewność – zakończyła lekarka.

W praktyce o wysokim lub bardzo wysokim stopniu ryzyka przesądzają biegli w swych opiniach, a nie sądy – mówiono w dyskusji. To kluczowy dowód w tych sprawach.

Z drugiej strony wskazywano na przypadek, gdy ktoś po raz pierwszy zgwałcił w wieku lat 18. Odsiedział wyrok, wyszedł na wolność, ponownie zgwałcił, za co wrócił za kraty i tak kilka razy. - Jak postępować z kimś takim? Jak mu pomóc a zarazem skutecznie chronić przed nim społeczeństwo? Dla mnie jako dla seksuologa to pacjent, dla prawa to oskarżony – wskazał dr Andrzej Depko.

- W tym kontekście pracownicy KOZZD powinni zapoznać się z zasadami funkcjonowania tego typu za granicą – podkreślała zastępczyni RPO Hanna Machińska.

- To nie jest tak, że nie ma osób niebezpiecznych dla społeczeństwa. Ale nie jest także tak, że bez tej ustawy nie ma środków, aby chronić społeczeństwo przed takimi ludźmi – mówiła prof. prawa Monika Płatek. Niebezpieczne jest zaś to, że stosując tę ustawę, pozwalamy na codzienne łamanie prawa oraz że ulegamy złudzeniu, że nas to chroni.

Sędziowskie dylematy

- Sędziowie cywilni początkowo nie byli zachwyceni, że mają orzekać w tych sprawach - przyznała sędzia Sądu Okręgowego w Gdansku Urszula Malak, która przedstawiła problemy sądów. Z perspektywy czasu jednak dobrze się stało, bo sądy cywilne nie mają karnistycznej perspektywy patrzenia na człowieka z punktu widzenia tego, co zrobił wcześniej. - My widzimy człowieka - dodała. Dlatego np. brane są pod uwagę osobiste jego warunki, czy można orzec wobec niego tylko nadzór prewencyjny, a nie kierować do KOZZD.   

Sąd nie wnika w wiedzę specjalistyczną biegłych. Kierujemy się tym, czy opinia jest zgodna z logiką, doświadczeniem życiowym, wiedzą powszechną itp. Opinie są z reguły bardzo obszerne.

Problemem może być sytuacja współwystępowania u danej osoby choroby psychicznej z zaburzeniami preferencji seksualnych. Choroba psychiczna wyłącza daną osobę spod działania ustawy, ale może być trudno ustalić kryteria tej choroby.

Określenie bezterminowego pobytu w Gostyninie może niepokoić, bo niesprawnie działa półroczna weryfikacja, czy daną osobę należałoby z niego zwolnić (dotychczas z KOZZD na wolność wyszła jedna osoba).

Za nieprawidłowość sędzia uznała, że ustawa nie przewiduje, jakiego rodzaju certyfikat powinien mieć seksuolog wydający opinię dla sądu.

- Debata dostarczyła ważnego materiału, który będzie podstawą analiz - podsumowała Hanna Machińska. Wyraziła opinie, że w sprawie ustawy państwo zawiodło i konieczna jest jej nowelizacja. Wyraziła żal, że na seminarium nie pojawił się przedstawiciel Ministra Zdrowia.

Dotychczasowe postulaty RPO

Adam Bodnar wiele razy wskazywał na konieczność nowelizacji ustawy, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych. Ogrom luk prawnych powoduje, że osoby, które procedują na jej podstawie, doświadczają wielu praktycznych problemów.

Pobyty w KOZZD bez podstawy prawnej

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. Takie przypadki miały jednak dotąd miejsce, co może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego, polegającego na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu - na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. 30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy, w składzie 3-osobowym, uznał, że niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

W ocenie RPO po tej uchwale SN dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności w ośrodku. Pomimo uchwały SN nadal przebywają tam osoby na podstawie takiego zabezpieczenia. A może to rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

Podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne - nie zaś tylko notatki do akt sprawy.

Procedura zwalniania z KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Mimo projektu Senatu, przepis ustawy wciąż nie został zmieniony.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Brak zapewnienia różnych form aktywności w ciągu dnia, zezwolenie tylko na 1 godzinę spaceru na świeżym powietrzu, jest negatywnie oceniane przez RPO i odbiega od standardów funkcjonowania analogicznych ośrodków za granicą.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawiania ogródka.

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Ustawa z 2013 r. nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wewnętrzny, wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące można stosować wobec naruszenia przez nich porządku i bezpieczeństwa.

Możliwość skutecznej terapii 

Ustawowym zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego jest terapia osób stwarzających zagrożenie. Trudno jednak ją prowadzić, gdy ośrodek nie gwarantuje prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi (więcej informacji na temat terapii w raporcie KMPT z wizytacji KOZZD w 2019 r.)

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. A przebywa w nim np. pani Janina (jedyna kobieta w ośrodku), cierpiąca na schizofrenię. Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu.

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna dopuszczać stosowanie tzw. bransoletki elektronicznej przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Sąd może wtedy połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Jak informował NFZ, terapię taką zakontraktowano tylko w kilku województwach.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. Uzasadnił to tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”.

RPO uznał, że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jest sprzeczne z przepisami. O obecności takiego Rzecznika na miejscu w Ośrodku stanowi bowiem ustawa.

IX Międzynarodowe Sympozjum Resocjalizacyjne w Trzcińcu o młodzieży w placówkach resocjalizacyjnych

Data: 2019-11-22
  • Tegoroczne sympozjum poświęcone było problemom suicydalnym i opiece psychiatrycznej młodzieży przebywającej w placówkach resocjalizacyjnych.
  • Do udziału zaproszona została jako jedna z panelistek dr Justyna Jóźwiak – przedstawicielka KMPT z BRPO.

22 listopada 2019 r. odbyło się IX Międzynarodowe Sympozjum Resocjalizacyjne w Trzcińcu. - Ważna jest odpowiedzialność państwa za zdrowie dzieci umieszczonych w placówkach – mówiła Justyna Jóźwiak. - Niestety z doświadczenia KMPT wynika, że istnieje wiele przeszkód w drodze do zapewnienie właściwej opieki psychiatrycznej nieletnim umieszonym w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych. Należą do nich m.in. trudny dostęp do lekarzy psychiatrów, długie oczekiwanie na decyzję sądu w przypadku złożenia przez dyrektora MOW wniosku o zmianę środka z wychowawczego na leczniczy, długie terminy oczekiwania na umieszczenie w szpitalu po wydaniu postanowienia sądu o zastosowaniu środka leczniczego, umieszczenie w szpitalu oddalonym od miejsca zamieszkania/pobytu nieletniego nawet o kilkaset kilometrów, brak wyspecjalizowanych podmiotów leczniczych dla dzieci i młodzieży uzależnionych od alkoholu i innych środków psychoaktywnych, brak sprofilowanych placówek resocjalizacyjnych typu młodzieżowy ośrodek wychowawczy, etc.

Marta Paluch z Ośrodka Rozwoju Edukacji w Warszawie omówiła badania ankietowe przeprowadzone przez ORE, które dotyczyły profilaktyki problemów zdrowia psychicznego w MOW.  Podkreśliła, że dyrektorzy MOW sygnalizowali, że zwiększa się liczba wychowanków z problemami psychicznymi poddawanych stałej farmakoterapii. Padł także postulat przygotowania kadry do pracy z młodzieżą borykającą się z tego typu problemami. Marta Paluch zadeklarowała, że ORE opracuje szkolenia dla kadry MOW ukierunkowane na tą populację podopiecznych. Kolejnym prelegentem był ks. prof. Zbigniew Formella (UPS Rzym), który wygłosił referat „Samobójstwa i zachowania ryzykowne młodzieży: analiza w świetle teorii bio-psycho-ekologicznej”.

 W drugiej części konferencji Agnieszka Wiśniewska podzieliła się swoim doświadczeniem i opowiedziała o problemach suicydalnych młodzieży z perspektywy lekarza psychiatry. Z kolei Sebastian Dec (AWF Poznań) dokonał analizy czynników instytucjonalnych zwiększających ryzyko samobójstw wśród młodzieży przebywającej w placówkach resocjalizacyjnych. Na koniec Małgorzata Wojsznarowicz (psycholog w MOW w Trzcińcu) opowiedziała o czynnikach chroniących zdrowie psychiczne wychowanków w MOW.  

Rzecznik Praw Obywatelskich wziął udział w I Kongresie „Zdrowie Polaków 2019”

Data: 2019-11-19
  • O głównych założeniach strategii działania instytucji państwowych, samorządowych, naukowych, klinicznych oraz grup ekspertów, organizacji pacjentów, w dziedzinie zdrowia  rozmawiał w Warszawie I Kongres „Zdrowie Polaków 2019”
  • W kongresie uczestniczyli m. in.: RPO Adam Bodnar, minister zdrowia, prezes NFZ, główny inspektor sanitarny oraz rzecznik praw pacjenta i rzecznik praw dziecka.
  • Podczas Kongresu Rzecznik wskazał na najważniejsze problemy systemowe w opiece ochrony zdrowia w świetle skarg wpływających do RPO.

W ramach Kongresu 18 i 19 listopada odbyły się debaty eksperckie: ministrów zdrowia, rektorów i dziekanów uczelni medycznych, ekspertów do spraw gospodarki i ekonomiki zdrowia, dyrektorów instytutów medycznych i instytutów PAN, komitetów PAN zajmujących się problematyką medycyny i zdrowia.

Ponadto odbyły się panele dyskusyjne poświęcone wybranym obszarom zdrowia z udziałem przedstawicieli instytucji centralnych i samorządowych, konsultantów krajowych w poszczególnych obszarach medycyny, przewodniczących medycznych towarzystw naukowych, organizacji pozarządowych i organizacji pacjentów.

Wśród omawianych zagadnień wskazać należy m. in. na: promocję zachowań prozdrowotnych Polaków; rozwój nowych terapii w wybranych dziedzinach medycyny; wyzwania w zakresie zdrowia publicznego i środowiskowego; postępy i wyzwania w diagnostyce i leczeniu nowotworów, chorób serca i naczyń; postępy i osiągnięcia w położnictwie, ginekologii i neonatologii; badanie dobrostanu Polaków – stan obecny, wyzwania; rola dziennikarza w kształtowaniu postaw prozdrowotnych; wpływ ekonomii i gospodarki na zdrowie Polaków.

Rzecznik praw obywatelskich przedstawił najważniejsze problemy z zakresu ochrony zdrowia z perspektywy swojej działalności.

  • Wskazał na dramatyczną sytuację psychiatrii dzieci i młodzieży.
  • Nierozwiązany problem lekarzy rezydentów.
  • Niedobory wśród personelu medycznego, w tym lekarzy specjalistów oraz brak zastępowalności pokoleń pielęgniarek i położnych.
  • Konieczność przyjęcia przez Radę Ministrów uchwały wprowadzającej Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich, a następnie podjęcie prac mających na ceku jego rzeczywiste wdrożenie.
  • Natomiast w aspekcie starzejącego się społeczeństwa – na niepokojące odchodzenie od wprowadzania wyspecjalizowanych oddziałów geriatrycznych.
  • Rzecznik poruszył także problem smogu i jego niekorzystnego wpływu na sytuację zdrowotną Polaków.

Organizację Kongresu zainicjowały: Komitet Nauk Klinicznych PAN, Rada Główna Instytutów Badawczych, Światowe Centrum Słuchu Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu oraz liczne zespoły ekspertów i specjalistów z wielu dziedzin medycyny, towarzystwa i organizacje, które w ostatnich trzech latach realizowały „Wielospecjalistyczny Całoroczny Program Przeciwdziałania Chorobom Cywilizacyjnym i Wsparcia Zdrowia Polaków „Po Pierwsze Zdrowie”.

Międzynarodowe warsztaty w Biurze RPO o prawach seniorów

Data: 2019-11-19

Rzecznik Praw Obywatelskich we współpracy z Niemieckim Instytutem Praw Człowieka (DIfMR) przeprowadził 19 listopada 2019 r. wspólne seminarium eksperckie pt. "Towards Convention on the rights of older persons".

Omówiono potrzebę budowania strategii działań na rzecz przyjęcia nowej konwencji ONZ o prawach osób starszych. Przedyskutowano propozycje elementów normatywnych dla nowej Konwencji w obszarze edukacji i zabezpieczenia społecznego. Po opracowaniu zostaną one przedstawione Przewodniczącemu Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się (OEWGA) w formie wspólnego, polsko-niemieckiego wkładu.

Jest to zadanie związane z przygotowaniem do 11. Sesji Grupy roboczej ONZ ds. Starzenia się OEWGA, zaplanowanej na 6-9 kwietnia 2020 r. w Nowym Jorku.

W spotkaniu wzięli udział eksperci z Polski, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Gruzji. Do udziału w dyskusji zostali zaproszeni również przedstawiciele ministerstw odpowiedzialnych za politykę senioralną - polskiego i niemieckiego.

Spotkanie z Richardem Gere w Biurze RPO: Zmiana zaczyna się od spotkania. Od zaangażowania się

Data: 2019-11-18
  • Na tej sali jest tak cicho. To znaczy, że słuchacie i że to podstawa to tworzenia czegoś nowego. Zmiana zaczyna się tam, gdzie spotykają się ludzie – mówił Richard Gere, słynny aktor i działacz społeczny na spotkaniu w Biurze RPO pt.  „Współczesne wyzwania dla ochrony praw człowieka”

Przyjął on zaproszenie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara na spotkanie z kilkudziesięcioma działaczami organizacji pozarządowych w Polsce. Dostał od nich przypinkę z napisem KonsTYtucJA i polski plakat do filmu Francisa Forda Coppoli „Cotton Club” z 1984 r., w którym Gere grał główną rolę. - Nie wiem, czy wiecie, że film ma właśnie reedycję. A ja tak jak nie lubię plakatów amerykańskich, tak cenię sobie polskie – powiedział.

Richard Gere przyjechał do Polski na zaproszenie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i festiwalu Watch Docs. Słynny aktor, który zagrał nie tylko w „Cotton Club”, ale i w „Pretty Woman", „Amerykańskim żigolaku" oraz „Chicago", jest także działaczem na rzecz praw człowieka zaangażowanym w walkę o prawa Tybetańczyków od lat 80.

- Jestem aktorem, który odniósł sukces. I mogę dzięki temu zmieniać świat. Bo mogę spotykać się z premierami i prezesami. Bo ludzie mnie znają w taki sposób, jak zna się bliską osobę. Możemy się komunikować ponad podziałami i stereotypami. Tworzyć braterstwo – powiedział. – Przyjechałem tu, żeby was posłuchać. Tu jest sto osób, każda ma historię. Zmienimy świat, jeśli ludzie dobrej woli będą się ze sobą kontaktować.

Richard Gere pytał o sytuację w Polsce, o to, czego dokładnie dotyczy spodziewany 18 listopada wyrok TSUE w sprawie polskich sądów. Opowiadał o zmianie dotyczącej praw człowieka na całym świecie – o samoograniczaniu się firm i państw po to, by nie narazić się Chinom ("Chińczycy nie potrzebują armii, wystarczy obietnica inwestycji").

Adam Bodnar pytał, jak włączyć się w zmianę; sprawy Chin, praw Ujgurów czy wydarzeń w Hong-Kongu wydają się skomplikowane i odległe. Co może zrobić ktoś w Polsce?

- Trzeba zacząć do podjęcia decyzji, czy chce się zmieniać świat. Czy chcemy mieć wpływ na planetę, na przyszłość naszych dzieci? Demokracja to nie tylko wybory. Działa tylko wtedy, kiedy ludzie są aktywni, zabierają głos, poświęcają się, podejmują działania. W Ameryce ludziom przestało zależeć i mamy skutki. Mamy prezydenta, który od trzech lat nie wspomniał o prawach człowieka – mówił Richard Gere.

Red. Wojciech Bojanowski podzielił się swoim doświadczeniu ratowania uchodźców na morzu. O tym, jak w trakcie tego projektu, stracił nienarodzone dziecko.

Wstrząśnięty Gere podszedł do dziennikarza: - Tak, to niezwykle trudne. Ale tworzy więzi. Filmy dokumentalne to jest coś, co zmienia świat.

Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy opowiadała o pomocy osobom w kryzysie bezdomności. O tym, że każda z tych osób ma imię, historię rodzinę… W Warszawie tysiąc osób potrafi przejść obok człowieka, który wyciąga rękę po pomoc. Z góry zakładając, że jest sam sobie winien.

Gere: To nie jest obojętność. Ci ludzie podjęli decyzję, by nie reagować. To jest istota.

Red. Ewa Siedlecka mówiła, że w Polsce ludzie podejmują też inne wybory, w obronie innych, a nie w obronie swego komfortu: zabierają głos, demonstrują, prowadzą lekcje o Konstytucji, świadczą bezpłatną pomoc prześladowanym. A sędziowie stawili naprawdę heroiczny opór władzy, która chciała naruszyć ich niezależność (tak Richard Gere poznał sprawę „sądu nad Wilkiem, który połknął Czerwonego Kapturka: czyli inscenizacji procesu sądowego dla dzieci, za który sędziowie-inicjatorzy mieli sprawy dyscyplinarne).

Ewa Siedlecka zwróciła uwagę, że w procesie zaangażowania ludzie łączą się po różnych stronach. Jedni w obronie narodu i tradycji, inni – w obronie mniejszości i jednostek. Skąd człowiek ma wiedzieć, że staje po właściwej stronie? – pytała.

- Nie możemy oceniać wartości i przekonań, ale możemy oceniać rzeczywistość. A cechą naszej rzeczywistości jest zależność innych, bycie we wspólnocie. Dlatego cechą, z którą przychodzimy na świat, jest empatia. Dziecko nie wie długo, czy jest chrześcijaninem czy buddystą, dopiero po jakim czasie uświadamia sobie swoją płeć – ale od razu czuje więź z innym. Rozumie emocje, potrafi się nimi komunikować. I tego trzeba się trzymać. Jeśli nie rozumiemy emocji drugiej osoby, jesteśmy na złej drodze – odpowiedział Gere.

- A jak łączyć młodych ludzi, kiedy poglądy młodych mężczyzn radykalizują się na prawo? -pytała Agata Szczęśniak z Oko.press, relacjonując ostatnie analizy socjologiczne.

- No cóż, jest taka starożytna grecka sztuka o strajku kobiet („Lizystrata” Arystofanesa – red) – uśmiechnął się Gere. Cały czas starał się pokazywać, jak sztuka potrafi łączyć ludzi ponad emocjami i podziałami („Podobno Bóg stworzył człowieka, bo kochał historie. Ludzie są historiami. Opowiadajmy je”).

- A jaką rolę chciałby Pan teraz zagrać? Czy mogłaby to być rola dr. Pietra Bartolo z Lampedusy w filmie o pomocy uchodźcom? – pytał Adam Bodnar.

- Jeśli pytacie o rolę w wielkim filmie, który zmienia świat, to tak. Chciałbym taką zagrać. Ale to tak łatwe nie jest. Nie wystarczy sprawa, musi być dobry scenariusz.

Nie mogło się obejść bez wspomnienia filmu „Pretty woman”, widzianego z punktu widzenia aktywistek pomagających ofiarom handlu ludźmi.

–Zbyt wiele młodych kobiet z Polski, Rosji, Ukrainy, uwierzyło, że prostytucja to droga do sukcesu. Czy to był doby wybór, zagranie w tym filmie? Nie spodziewałam się, że będę mogła Ci to powiedzieć, ale skoro jest taka okazja, to muszę – powiedziała Irena Dawid-Olczyk z La Strady

Aktor podszedł do niej i uścisnął ją. A potem powiedział: - Biorę za to pełną odpowiedzialność. Tak niestety bywa. To jest film o prostytutce i zaczyna się od morderstwa. Ale ludzie o tym nie pamiętają, oglądają go razem ze swoimi dziećmi. Kiedy to kręciliśmy, nie zdawaliśmy sobie sprawy, że to będzie taki hit. Że wersja disnejowska mrocznej wersji smutnej historii prostytutki i bogacza (bez happy endu) tak podziała na wyobraźnie i emocje …

Richard Gere i prawa człowieka

Richard Gere jest jednym z założycieli Tibet House US- fundacji zajmującej się ochroną i propagowaniem tybetańskiego dziedzictwa i kultury. Założył też Gere Foundation, która przyznaje granty organizacjom zajmującym się walką o prawa Tybetańczyków oraz ich kulturą, szeroko pojętymi prawami człowieka oraz walką z HIV/AIDS.

Swoje zaangażowanie w walkę o prawa Tybetu i wsparcie dla Dalajlamy wyrażał również poprzez angażowanie się w projekty, reklamy, bojkot igrzysk olimpijskich w Pekinie, mediację.

Mniejszości, plemiona rdzenne:

Richard Gere jest także aktywnie zaangażowany w działania Survival International- organizacji chroniącej prawa mniejszości, szczepów i plemion rdzennych na całym świecie. Zajmował się sytuacją ludu Jumma – zamieszkującego tereny obecnego Bangladeszu, a będącego ofiarą przesiedleń i represji ze strony bengalskiej większości muzułmańskiej.

AIDS/ HIV i ekologia:

Aktor udziela się w organizacjach Healing the Divide (promocja pokoju, międzynarodowej sprawiedliwości i mediacji) i AIDS Care Home. Ostatnia organizacja zajmuje się promocją zdrowia i profilaktyką AIDS w Indiach. W tym celu aktor założył specjalny Gere Foundation India Trust. Walkę z chorobami wspiera także Gere Foundation. Aktor finansował również Elizabeth Glaser Pediatric AIDS Foundation and Aids Research Alliance. W 1992 był gospodarzem World AIDS Day event przy ONZ.

Jest laureatem the Eleanor Roosevelt Humanitarian Award oraz prestiżowej Marian Anderson Award (otrzymują ją artyści aktywnie zaangażowani w działalność społeczną).

Osoby w kryzysie bezdomności:

Richard Gere zaangażował się w projekt HomelessZero, nagłaśniający problem osób bezdomnych i ich potrzeb.

Inne działania:

Aktor nie stroni także od publicznego wypowiadania się na temat bieżącej sytuacji międzynarodowej (Irak, Chiny, Izrael, Pakistan, Palestyna…). Aangażował się także w akcję dostarczania pomocy humanitarnej dla migrantów na Morzu Śródziemnym (żywności).

Spotkanie w Biurze RPO z przedstawicielkami Stowarzyszenia Pomocy Kobietom i Matkom Eurydyka

Data: 2019-11-13
  • Niechęć funkcjonariuszy do wszczynania dochodzeń, przewlekłość postępowań sądowych, odległe terminy, braki kadrowe i niewystarczającej jakości opinie sporządzane przez opiniodawcze zespoły sądowych specjalistów (OZSS)
  • To niektóre z wyzwań, z którymi muszą mierzyć się podopieczne Stowarzyszenia Pomocy Kobietom i Matkom Eurydyka 
  • 13 listopada 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się drugie spotkanie z przedstawicielkami Stowarzyszenia

Rozmawiano o problemach, z jakimi spotykają się rodzice dzieci po rozpadzie związku, a także dzieci, które nie chcą kontaktów z drugim rodzicem. Ważną kwestią była także przemoc w rodzinie.

Również kwoty pieniężne, orzekane przez sądy w sytuacji, gdy kontakty z dzieckiem nie dochodzą do skutku, nie zawsze są adekwatne do sytuacji majątkowej zobowiązanych. Czasem wpływają niekorzystnie na warunki finansowe dziecka. Sądy niedostatecznie często zwracają uwagę na kontekst i wolę dziecka co do utrzymywania kontaktów z rodzicem.

Poruszane tematy znajdują się w kręgu zainteresowań Rzecznika od dawna. Większość, jeśli nie wszystkie, były już przedmiotem wystąpień generalnych Rzecznika do organów majacych prawo inicjatywy legislacyjnej. Rzecznik deklaruje podjęcie na nowo działań w sprawach, które nie zakończyły się w sposób satysfakcjonujący - po ukonstytuowaniu się nowego rządu. 

Możliwe są też dalsze inicjatywy w celu wprowadzenia korzystnych zmian w prawie. RPO wskazuje tu na legislacyjną rolę Senatu i możliwość kierowania do izby wyższej postulatów zmian prawa.

Ze strony RPO w spotkaniu uczestniczyli mec. Michał Kubalski z Zespołu Prawa Cywilnego i mec. Marcin Mrowicki z Zespołu Prawa Karnego.

Spotkanie Rzeczniczki Machińskiej z delegacją European Network of the Council of the Judiciary (ENCJ)

Data: 2019-11-07

W związku z kolejnymi postępowaniami dyscyplinarnymi prowadzonymi wobec sędziów, informacjami o ostatniej tzw. „aferze hejterskiej” w Ministerstwie Sprawiedliwości oraz stałymi wątpliwościami związanymi z konstytucyjnością nowo powołanej Krajowej rady Sądownictwa Polskę, po raz kolejny, odwiedziła delegacja Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ).

Delegacji przewodniczył prezydent ENCJ Kees Sterk, a towarzyszyli mu sędziowie z Włoch (Filippo Donati) oraz Węgier (Viktor Vadasz). ENCJ zrzesza 24 rady sądownictwa państw Unii Europejskiej.

Podczas spotkania poruszono przede wszystkim tematy dotyczące niezależności sądownictwa oraz szeroko rozumianej praworządności w Polsce. Rozmawiano głównie o aferze hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości, postępowaniach dyscyplinarnych wobec sędziów, oczekiwaniach związanych w kolejnymi wyrokami Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, o sprawach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w których RPO planuje przedstawić opinie przyjaciela sądu oraz o sytuacji  Polskim Trybunale Konstytucyjnym.

Goście byli zainteresowani także tym, czy RPO spodziewa się jakichkolwiek zmian w związku z nowym Sejmem i Senatem oraz kształtowaniem się nowego rządu, a w dalszej perspektywie w związku z wyborami prezydenckimi. Pytali również o koniec kadencji RPO.

Następna wizyta delegacji ENCJ planowana jest na kwiecień 2020.

Osobliwe „poszanowanie” zasady praworządności oraz praw człowieka w demokracjach nieliberalnych - wykład prof. Andrasa Sajo

Data: 2019-11-05
  • Prof. Andras Sajo wygłosił wykład na temat demokracji nieliberalnych na zaproszenie Rzecznika Praw Obywatelskich i Archiwum Osiatyńskiego. Wykład odbył się w Austriackim Forum Kultury w Warszawie. 
  • Rządy w krajach demokracji nieliberalnej twierdzą, że przestrzegają zasady rządów prawa – mówił prof. Sajo do sali wypełnionej po brzegi (zabrakło krzeseł, co bohater wieczoru skomentował: „na Węgrzech nie byłoby to już możliwe”).
  • Przyszedł na wykład z wpiętą w klapę Odznaką Honorową RPO, którą odebrał z rąk Adama Bodnara kilka godzin wcześniej.

Andras Sajo przedstawił typologię rządów nieliberalnych, czyli takich, gdzie jednocześnie stosowane są demokratyczne procedury i ograniczane prawa obywatelskie, a kultura obywatelska zanika. Pokazał, jak krok po kroku praworządność jest rozmontowywana mimo zachowania pozorów. Kluczem są osobliwości, czyli zmiana akcentu w sposobie stosowania i rozumienia prawa.

Osobliwość pierwsza: praworządność jako przedstawienie

Poszanowanie rządów prawa oraz praw człowieka staje się „osobliwe – ponieważ wyłącznie fasadowe i instrumentalne. Sprowadzana zasadę rządów prawa do zasady legalizmu. Tymczasem rządy prawa polegają naprawdę na ograniczaniu arbitralności władzy.

Skąd więc te zapewnienia o przestrzeganiu zasady rządów prawa?  Dlaczego nieliberalne rządy pilnują się, by nie opuścić  „orbity” rządów prawa – a raczej zmieniają tylko pozycję na niej (są już nie przed, ale za Słońcem)? Bo zasada rządów prawa jest ważna dla opinii międzynarodowej i dla inwestorów (system w dużym stopniu zależy od sytuacji gospodarczej). Zatem nieliberalne demokracje zmieniając rzeczywistość nada biorą udział w przedstawieniu zwanym „praworządnością”.

Osobliwość druga: ograniczanie niezależnych instytucji i społeczeństwa obywatelskiego

W działaniu rządów nieliberalnych zdaniem Sajo widać nie tylko typowe deklaracje ale i typowe działania: najpierw zwracają się przeciw trybunałom konstytucyjnym, które stanowią istotne ograniczeniem dla arbitralności władzy. Następnie kierują się przeciw niezależności sędziowskiej – lecz jest to tylko czubek góry lodowej. Dla nieliberalnych władców przeciwnikiem jest bowiem każda niezależna jednostka i instytucja. Organizacje pozarządowe, czasem kościoły, z reguły – prywatne media.

Osobliwość trzecia: niestosowanie prawa, kiedy to wygodne

Celem jest zmiana obywateli w podległe jednostki. A, jak zauważa Sajo,  prawo stać się narzędziem prowadzącym do tego. Ma po prostu mówić, jak służyć władzy. Ma też chronić tych, którzy łamią prawo ale są sojusznikami władzy – to istotna cecha tych systemów. Opierają się one na zasadzie niestosowania prawa tam, gdzie to jest wygodne, a nie na nadużywaniu prawa wobec przeciwników.

Osobliwość czwarta: legalizm

Jednocześnie nieliberalne demokracje stać na to, by stosować prawo w sposób legalistyczny – dlatego tak trudno zarzucić im wprost łamanie prawa.

Na koniec jest jednak tak, że praworządność nie może istnieć  bez zachowania wartości, które są jej podstawą. Bez ludzi, którzy ich chronią. I – nie chcę Państwa łudzić – w tę stronę zmierzamy – powiedział prof. Sajo.

Czy będzie Budapeszt w Warszawie? – dyskusja po wykładzie

Prof. Ewa Łętowska: Na Węgrzech doszło do zmiany Konstytucji, w Polsce – nie. Węgier nie może już zatem szukać odniesienia w konstytucji, jeśli jej wskazania sprzeczne są ze standardami europejskimi. Polak może, lecz to staje się zajęciem coraz bardziej oderwanym od rzeczywistości, skoro od czterech lat cały kraj oddala się od wskazań tejże Konstytucji.

Prof. Łętowska zwraca więc uwagę na uważne przyglądanie się prawu. Prawo kojarzy się prawnikom z tekstem. A prawo jest też mechanizmem i tworzonym przy jego pomocy standardzie zachowania się władzy. Prof. Sajo zwrócił nam uwagę, że w nieliberalnej demokracji to samo (na papierze) prawo może być stosowane w różny sposób – w zależności do tego, czy chodzi o przeciwnika czy zwolennika władzy. Dlatego nie wolno już myśleć o prawie w ten dawny, wąski sposób, bo wtedy nie zauważymy tej istotnej zmiany. A to jest moment, kiedy praworządność jest zastępowana praworządnością pozorną. Jak mówiła prof. Łętowska taki prawnik od litery prawa jest jak fachowiec od samochodów, który porównuje klasę samochodu po aluminiowych felgach. A takie felgi można przykręcić do kół samochodu wysokiej klasy i do zwykłego rzęcha.

- Szybka droga do demokracji liberalnej się nie udała, ale myśmy na to zasłużyli. Zmarnowaliśmy potencjał tkwiący w organizacjach pozarządowych ani rezerw tkwiących w procedurach sądowych. W rezultacie – wbrew deklaracji Konstytucji – Polska nie była i nie jest „demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej” (art. 2 Konstytucji) - podsumowała.

Draginja Nadażdin, dyrektorka Amnesty International Polska: Właściwy język jest kluczem. Nie można mówić o upadku rządów prawa i praw człowieka, kiedy mamy do czynienia dopiero z zagrożeniami. W krajach nieliberalnych nie ma ataku na prawa człowieka, widać raczej próbę zawłaszczenia tej przestrzeni przez system. Ale trzeba się uważnie przyglądać temu procesowi.

Otóż zmiany zaczynają się od konkretnych grup, to na ich prawa, a nie na prawa człowieka w ogóle, trzeba uważać. Na Węgrzech zaczęło się od uchodźców, w Polsce – od ograniczania prawa zgromadzeń i od nagonki na osoby nieheteronormatywne. Na tym właśnie polega proces poluzowywania śrubek systemu rządów prawa – proces, w którym obywatele stają się współsprawcami.

Węgierska politolożka Edit Zgut  zwracała natomiast uwagę na mechanizmy wciągające obywateli, w tym samorządy i NGOsy do wspierania partii rządzącej na Węgrzech, na systemie premiowania zaangażowania po stronie władz.

Prof. Monika Płatek: Przyjmijmy do wiadomości, że świat wokół nas się zmienia w sposób zupełnie nieprzewidziany. Jest listopad, a w Warszawie jest 11 stopni. Prawie tyle samo co w Bangkoku.  A to tylko pierwsza z brzegu zmiana. Głos zabierają nowe grupy społeczne, wcześniej niewidzialne. Nie da się zatem przywrócić praworządności bez przyjęcia do wiadomości, że nie ma powrotu do dawnych nierówności.

Debata Helsińska „Wyrok w Strasburgu to nie koniec. Jak efektywnie wdrażać wyroki ETPC w Polsce?”

Data: 2019-11-05
  • Przedstawiciel Biura Rzecznika Praw Obywatelskich uczestniczył w Debacie Helsińskiej „Wyrok w Strasburgu to nie koniec. Jak efektywnie wdrażać wyroki ETPC w Polsce ?”
  • Zorganizowała ją 5 listopada 2019 r.  Helsińska Fundacja Praw Człowieka

W debacie wzięli udział:

  • prof. Ewa Łętowska – była Rzeczniczka Praw Obywatelskich, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku,
  • dr Andrew Drzemczewski – były pracownik Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy,
  • dr Katarzyna Wiśniewska  - Helsińska Fundacja Praw Człowieka, koordynatorka Programu Spraw Precedensowych,
  • Jan Sobczak – Pełnomocnik Ministra Spraw Zagranicznych ds. postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka,
  • George Stafford – dyrektor European Implementation Network (EIN).

Debatę prowadziła Dominika Bychawska – Siniarska, członek zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i EIN.

Dr Katarzyna Wiśniewska przypomniała najważniejsze wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące Polski, które nadal nie zostały wykonane. Są to m.in. orzeczenia w sprawach: Beller przeciwko Polsce (przewlekłość postępowania administracyjnego), Rutkowski i inni przeciwko Polsce (przewlekłość postępowania sądowego), Grabowski przeciwko Polsce (procedura przedłużania pobytu w schronisku dla nieletnich), R.R. przeciwko Polsce, Tysiąc przeciwko Polsce (dostępność legalnej aborcji), Bistieva przeciwko Polsce (umieszczenie rodziny z dziećmi w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców). Komitet Ministrów Rady Europy nadzoruje obecnie wykonanie orzeczeń ETPC w 92 polskich sprawach.

Prof. Ewa Łętowska podkreśliła, że najważniejsza jest zmiana mechanizmów, które doprowadziły do naruszenia prawa. Konieczna jest analiza, gdzie był błąd, w którym segmencie władzy doszło do tego naruszenia. Nie zawsze wystarczającym działaniem jest zmiana przepisów, kluczowe znaczenie ma praca nad wykładnią prawa. Prof. Ewa Łętowska wskazała ponadto na rolę dziennikarzy w nagłaśnianiu poszczególnych spraw, a także udział organizacji społecznych w dialogu o wykonywaniu wyroków ETPC na szczeblu krajowym.

Dr Andrew Drzemczewski wskazał na rolę parlamentów krajowych w implementacji wyroków ETPC. Zwrócił uwagę na znaczenie stałego organu parlamentarnego zajmującego się monitorowaniem wykonania orzeczeń ETPC (podkomisji parlamentarnej). Zaznaczył, że parlamentarzyści powinni szukać konsensusu w dziedzinie ochrony praw człowieka.

Jan Sobczak omówił działania Polski mające na celu wykonywanie orzeczeń ETPC, m.in. zmiany instytucjonalne. Podkreślił, że oprócz wypłaty zadośćuczynienia, to państwo wybiera sposób, w jaki wykona orzeczenie. Wskazał także na znaczenie obowiązku tłumaczenia wyroków ETPC przeciwko Polsce, a także tłumaczenia najważniejszych orzeczeń Trybunału przeciwko innym państwom. Pełnomocnik przedstawił także najnowszy raport roczny za 2018 rok podsumowujący działania na rzecz wykonywania orzeczeń ETPC.

George Stafford przedstawił  działania organizacji pozarządowej European Implementation Network (EIN), z siedzibą w Strasburgu, zajmującej się monitorowaniem i wspieraniem implementacji wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Raport "Znaczenie społeczne i reakcje na Marsz Polski Niepodległej we Wrocławiu 11 listopada 2018 r."

Data: 2019-11-04
  • Jakie są społeczne podstawy Marszu Polski Niepodległej?
  • Jakie potrzeby Marsz sygnalizuje?
  • W jaki sposób polityki publiczne powinny zareagować na te potrzeby?

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił 4 listopada we Wrocławiu raport o społecznych podstawach Marszu Polski Niepodległej. Prezentacja raportu była częścią posiedzenia wrocławskiej Rady Społecznej przy RPO. To właśnie członkowie wrocławskiej Rady zwrócili się do RPO z wnioskiem zbadanie problemu.

Spotkanie obyło się w Fundacji Dom Pokoju we Wrocławiu

Wolność organizowania pokojowych zgromadzeń jest prawem gwarantowanym przez Konstytucję. Rzecznik Praw Obywatelskich w swoich działaniach zmierza do pełnego zagwarantowania tego prawa – robi to poprzez przystępowanie do spraw zakazów konkretnych zgromadzeń, poprzez badanie zachowań władz publicznych wobec obywateli (w 2018 r. opublikował obszerny raport o potrzebie zmiany prawa dotyczącego zgromadzeń). Teraz skupił się na tym, jakie potrzeby wyrażają biorący udział w zgromadzeniach obywatele.

- Mamy prawo się nie zgadzać, mamy prawo mieć różne poglądy, nie możemy się wykluczać. Musimy jednak dopuścić rozmowę i próbować się zrozumieć – mówi rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar. – Nasz raport ułatwia to. Pozwala obalić mity szkodliwe w komunikacji społecznej. Co więcej, może być podstawa dla władz i dla społeczników do tworzenia nowych polityk publicznych realizujących potrzeby współobywateli.

Badanie zostało zrealizowane przez Andrzeja Stefańskiego, głównego koordynatora ds. Projektów Społecznych w Biurze RPO we współpracy z Centrum Interwencji Socjologicznych (CIS) Collegium Civitas, którym kieruje dr Łukasz Jurczyszyn.

Raport. Dlaczego?

  • Będący przedmiotem analizy Marsz Polski Niepodległej z 11 listopada 2018 roku we Wrocławiu – pomimo lokalnej specyfiki - jest symptomem szerszego i znaczącego zjawiska.
  • Autorzy raportu skupili się na ludziach. Rozmawiali z aktywistami, członkami ugrupowań radykalnie prawicowych, przedstawicielami mniejszości, samorządowcami, kibicami, liderami biznesu.
  • Przyglądali się strukturze społecznej uczestników, ich motywacji, frekwencji, głoszonym hasłom i postulatom oraz konsekwencjom tego wydarzenia dla Miasta i jego mieszkańców.
  • Stworzyli też rekomendacje polityki społecznej przeciwdziałania radykalizacji na poziomie samorządowym, rządowym oraz działalności organizacji społecznych.
  • Przede wszystkim podkreślają konieczność dialogu i stworzenia pola do debaty ponad podziałami ideologicznymi.

Raport. Diagnoza

Stolica Dolnego Śląska jest drugim w Polsce ośrodkiem organizacyjnym marszów z okazji 11 listopada po Warszawie. Wrocław, postrzegany jako miasto wielokulturowe, tolerancyjne i atrakcyjne dla turystów i międzynarodowego biznesu, musi zmierzyć się z Marszem jako społeczną inicjatywą odbiegającego od promowanego wizerunku miasta. Musi zauważyć, że to, jak postrzegany jest Marsz, zależy od poziomu stabilizacji życiowej, finansowej oraz dostępu do edukacji danej osoby.

Jak to zrobić? Autorzy raportu zbadali strukturę społeczną uczestników Marszu, zadali sobie pytania o ich potrzeby i emocje, a na koniec zaproponowali kilka rozwiązań.

  1. Trzon Marszu stanowią osoby dojeżdżające z podwrocławskich miejscowości.

Tam struktura etniczna jest jednorodna, nie ma też działań pozwalających na oswajanie multikulturowości dawniej znajomego Wrocławia. Dla tych osób udział w Marszu to sposób na pokazanie niezadowolenia z poczucia obcości w mieście. Dlaczego?

We Wrocławiu mieszka coraz więcej przedstawicieli mniejszości narodowych i etnicznych, pojawiają się wyznawcy innych religii, osoby ciemnoskóre. W 2017 r. Polska wydała cudzoziemcom ponad 683 tys. pozwoleń na pobyt, zajmując drugie miejsce w Unii Europejskiej.

Dlatego mieszkańcy gmin podwrocławskich dojeżdżając dziś pracy we Wrocławskiej Strefie Ekonomicznej, gdzie pracuje wielu członków społeczności ukraińskiej i koreańskiej. Są często szefami, co rodzi nieporozumienia i frustrację. Dla osób, które borykają się z niższym statusem finansowym, barierami w dostępie do nauki i programów edukacyjnych oferowanych w mieście. Marsz jest dla tej grupy okazją, żeby odzyskać miasto choć na jeden dzień.

  1. Kolejną silną grupą uczestników Marszu są kibice Klubu Śląsk Wrocław.

Również jest to bardzo zróżnicowane środowisko. Autorzy raportu starali się wysłuchać przedstawicieli kibiców i poznać źródło radykalizacji ich postaw. Widzą, że sukcesem organizatorów Marszu jest umiejętność skanalizowania pewnych potrzeb i emocji, które są następnie wykorzystywane do szerzenia haseł narodowo-radykalnych.

  1. Warto jednak pamiętać, że w Marszu biorą udział także przedstawiciele umiarkowanie prawicowych środowisk, którzy nie widzą dla siebie innej alternatywy.

Chcą realizować swoje pobudki patriotyczne i świętować godnie święto 11 listopada. Ta grupa osób absolutnie nie jest zainteresowana udziałem w organizowanej w mieście Radosnej Paradzie – uznając ją za „pajacowanie” – tj. nie dość poważnym potraktowaniem patriotycznej uroczystości.

Raport. Rekomendacje

To te napięcia są zdaniem autorów źródłem agresji, która potem objawia się tak dramatycznymi  zdarzeniami jak: pobicie dr. Przemysława Witkowskiego czy spalenie kukły symbolizującej Żyda. To ich efektem jest odczuwalny wzrost hejtu w internecie, który - w połączeniu ze sprzyjającą atmosferą polityczną - może doprowadzić do sytuacji bardzo niebezpiecznych.

Autorzy raportu podkreślają wagę działań edukacyjnych oraz dialogu, które mogą zapobiegać wybuchom przemocy związanej z radykalizacją społeczną. Debata ponad podziałami może doprowadzić do wypracowania bezpiecznych i włączających rozwiązań zgodnych z konstytucyjnym prawem do wyrażania opinii oraz manifestowania poglądów.

Zmiany powinny być wprowadzone w życie jak najszybciej, zaczynając od samego języka i podejścia do uczestników Marszu i ich potrzeb, kończąc na konieczności zapewnienia bezpieczeństwa publicznego.

A. Poziom miejski Wrocławia

  1. Programy antydyskryminacyjne powinny w większym stopniu uwzględniać fakt, że ich odbiorcami są też osoby reprezentujące niekoniecznie otwarte podejście do innych kultur czy religii
  2. Trzeba podjąć współpracę z władzami województwa samorządowego i okolicznymi miejscowościami np. Strzegocin, Świdnica, Dzierżoniów, Brzeg, Oleśnica, Legnica)
  3. Miasto powinno wypracować skuteczny sposób komunikowania się i współpracy z nieformalnymi grupami  i organizacjami patriotyczno-narodowymi
  4. Trzeba szkolić urzędników miejskich a także włączyć do współpracy przedstawicieli średnich i dużych korporacji międzynarodowych zatrudniających cudzoziemców. Większą wagę trzeba przykładać do działań pełnomocnika ds. społeczności ukraińskiej

B. Poziom rządowy

  1. W podstawach programowych dla przedszkoli i szkół musimy położyć większy nacisk na edukację antydyskryminacyjną. Potrzebne nam wszystkim są kampanie edukacyjne o możliwie szerokim zasięgu.
  2. Konieczna jest zmiana przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań.

C. Poziom organizacji społecznych

  1. Warto promować wizję wspólnej przyszłości, w której koegzystują różne kultury, grupy i tradycje ideologiczne. To nie to samo co promowanie wielokulturowości, bo to często skupia się na różnicach a nie na wspólnych  celach czy wartościach.
  2. Organizacje mogą wyszukiwać i wspierać lokalnych leaderów, którzy lepiej rozumieją potrzebę budowania dialogu i lepszej komunikacji między różnymi grupami społecznymi.

Wrocławska Rada Społeczna zbiera się cyklicznie, żeby omawiać istotne problemy społeczne i prawne. Przy Biurze RPO działają cztery Rady, które dzielą się wiedzą i tworzą rozwiązania na poziomie lokalnym. W skład Rady wchodzą przedstawiciele wielu środowisk: naukowcy, prawnicy, aktywiści, działacze na rzecz dialogu społecznego. W spotkaniu uczestniczyli jej członkowie: ks. Jerzy Babiak, Lidia Lempart – prezeska Stowarzyszenia Orator, Karolina Mróz – prezeska Domu Pokoju, prof. Magdalena Tabernacka z Instytutu Nauk Administracyjnych, prof. Ilias Wrazas z Zakładu Neohellenistyki i Studiów Bliskowschodnich UWr, Konrad Imiela – dyrektor Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu, Justyna Mańkowska - Fundacja Katarynka, a także Andrzej Stefański – główny koordynator ds. Projektów Społecznych w Biurze RPO praz pełnomocniczka terenowa RPO we Wrocławiu dyr. Katarzyna Sobańska-Laskowska.

Spotkanie z okazji 30-lecia Europejskiego Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT)

Data: Od 2019-11-04 do 2019-11-05
  • Co powoduje, że ciągle standardy dotyczące przeciwdziałania tortur nie są stosowane?

W dniach 4-5 listopada 2019 r. odbyło się w Strasburgu spotkanie przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji tortur, ombudsmanów z państw Rady Europy oraz państw regionu OBWE. Organizowane było przez ODIHR (Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka), APT (Stowarzyszenie na rzecz przeciwdziałania torturom, Associacion for the prevention of torture), Radę Europy. Dotyczyło problematyki zapewnienia skutecznego wdrażania gwarancji dotyczących zatrzymań w pierwszych godzinach w aresztach policyjnych. Na problem ten wielokrotnie zwracał uwagę Europejski Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT).

Kluczowym problemem w prewencji tortur jest zagwarantowanie osobie pozbawionej wolności dostępu do prawnika, niezależnych badań medycznych oraz poinformowanie o zatrzymaniu członka rodziny lub innych osób wskazanych przez osobę zatrzymaną.

Mimo że prawo wielu państw zawiera regulacje stanowiące odzwierciedlenie standardów międzynarodowych w tym zakresie, to jednak w praktyce osobom zatrzymanym odmawia się dostępu do lekarza, prawnika, a często również poinformowania innych wskazanych osób o zatrzymaniu. Stąd uzasadnione jest pytanie, czy prewencja tortur spełnia właściwą role?

Niekiedy niespełnianie standardów wynika z braku wiedzy, złego przygotowania, braku szkoleń policji. Działania krajowych mechanizmów prewencji tortur (w Polsce to Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura RPO) mają istotne znaczenie.

Jeżeli chodzi o dostęp do prawnika, zasadą powinno być możliwość niezwłocznego skorzystania z pomocy prawnej, a ustanowiony przez CPT standard 48 godz. od zatrzymani może, w pewnych sytuacjach, być wręcz zbyt długi. Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Tortur uważa, że dostęp do prawnika powinien być zapewniony w ciągu 24 godzin. Konieczne jest również zapewnienie pełnej poufności kontaktów z prawnikiem. Jednocześnie podkreślono w dyskusji, że bardzo ważne standardy wyznacza prawo UE w tym zakresie, które nie zostało implementowane przez niektóre państwa UE (Polska, Bułgaria). Dyskusja dotycząca monitorowania sposobu i zakresu wdrożenia instytucyjnych gwarancji dotyczących zatrzymania, wskazywała na zasadniczą role krajowych mechanizmów prewencji tortur. W niektórych państwach krajowe mechanizmy nie ograniczają się tylko do monitorowania dziennego, ale monitorowania miejsc detencji w nocy.

Debacie tej towarzyszyła ceremonia rocznicy 30. lecia CPT, w której udział wzięli: Marija Pejčinović Burić – sekretarz generalna Rady Europy, Jean-Baptiste Mattei – stały przedstawiciel Francji w Radzie Europy, Liliane Maury Pasquier - przewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego UE (video), Linos-Alexandre Sicilianos – przewodniczący Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Dunja Mijatović – komisarz Praw Człowieka UE, Mykola Gnatovskyy - przewodniczący CPT, Anna Rurka - przewodnicząca Międzynarodwej Konferencji NGO’s oraz Martine Brunschwig-Graf – przewodnicząca APT. 

W wystąpieniach podkreślono, że CPT odgrywa niekwestionowaną rolę w procesie zapobiegania torturom, udoskonala swą pracę, odbywając nie tylko okresowe wizytacje, ale realizując specjalny tryb wizytacji ad hoc. Zarówno prowadzone rozmowy wysokiego szczebla, a dotyczące wdrożenia rekomendacji, jak i relacje z innymi organami Rady Europy, m.in. Europejskim Trybunałem Praw Człowieka oraz instytucjami ONZ, pozwala na spójne działanie na rzecz prewencji tortur.

W seminarium oraz warsztatach na temat wymiany doświadczeń krajowych mechanizmów prewencji tortur oraz spotkań wysokiego szczebla z okazji 30-lecia CPT wzięli udział: dr Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich i Przemysław Kazimirski, dyrektor Zespołu „Krajowy Mechanizm Prewencji”.

Ludzie Nie Liczby – People Not Numbers w Grybowie

Data: 2019-11-03

3 listopada na cmentarzu żydowskim w Grybowie odsłonięto obelisk oraz tablice zawierające ponad 1700 imion i nazwisk mieszkańców Grybowa i okolicznych miejscowości zamordowanych w Zagładzie.  Inicjatorem upamiętnienia ofiar Zagłady z imienia i nazwiska jest Dariusz Popiela, olimpijczyk - kajakarz, który zaprosił do współpracy całą lokalną społeczność.

Dzięki wspólnemu wysiłkowi uporządkowano stary żydowski cmentarz, który jeszcze rok temu przypominał dżunglę. Ustalono personalia przeszło 1700 osób mieszkających w grybowskim getcie tuż przed jego likwidacją – ich imiona, nazwiska i wiek wyryto na granitowych tablicach. W uroczystości odsłonięcia pomnika uczestniczyło wielu mieszkańców Grybowa, były poczty sztandarowe szkół, ksiądz proboszcz, burmistrz Grybowa. Był konsul Republiki Federalnej Niemiec z Krakowa, Naczelny Rabin Polski, przedstawiciele Gminy Wyznaniowej Żydowskiej z Krakowa. Przede wszystkim byli potomkowie tych nielicznych ocalonych z Zagłady, mieszkający dziś w Izraelu i Stanach Zjednoczonych. To oni odsłaniali pomnik i tablice. Odsłanianiu tablic towarzyszył chór głosów wszystkich obecnych, którzy odczytywali imiona i nazwiska ofiar. Był też wśród nich głos przedstawicielki rzecznika praw obywatelskich – Barbary Imiołczyk, animatorki grupy ds. (nie)zapomnianych cmentarzy przy RPO.

RPO do liderów: szczery patriota, moralny polityk, uczciwy demokrata musi cenić Konstytucję

Data: 2019-10-29
  • Nie można być szczerym patriotą, moralnym politykiem i uczciwym demokratą, jeśli się nie ceni Konstytucji
  • W praworządnym państwie liderzy powinni szanować Konstytucję. Bronić jej, nie godzić się na jej obchodzenie, lekceważenie, czy naginanie do bieżących potrzeb politycznych
  • I nie chodzi o to, aby hamować reformy, które stanowią naturalne dążenie każdego pokolenia i każdej nowej władzy
  • Konstytucję można zmienić zgodnie z regułami, ale póki to nie nastąpi, szacunek dla niej oznacza szacunek dla prawa i demokracji

To tezy wystąpienia rzecznika praw obywatelskich Adam Bodnara, wygłoszonego 29 października 2019 r. w Warszawie podczas obchodów 25-lecia Szkoły Liderów.

Rzecznik apelował o to, aby nie było społecznego przyzwolenia na redukowanie obywateli do sfery politycznej. Niestety, przedmiotowe traktowanie jednostki jest polityczną pokusą. Ale obywatele mają na co dzień tysiące, miliony spraw, które mają charakter apolityczny. Dotyczące ich zdrowia, bezpieczeństwa, spraw rodzinnych, sytuacji psychicznej,  problemów głęboko prywatnych. I wręcz nie życzą sobie tu polityki.

Rolą osoby zaangażowanej politycznie jest praca dla obywateli i dbałość o jednostki. W skargach kierowanych do Biura RPO oraz podczas spotkań regionalnych pojawiają się różne wątpliwości; widać zagubienie w mechanizmach prawnych. Rolą lidera jest być przewodnikiem w tym chaosie życia politycznego.

RPO podkreślił wagę wartości, które określają cele i reguły postępowania w państwie. Najważniejsze są zapisane w Konstytucji. Dawno już przestała ona być dokumentem, a stała się również samodzielną wartością - jedną z najważniejszych w życiu publicznym.

W demokratycznym, praworządnym państwie liderzy powinni szanować Konstytucję. Bronić jej, nie godzić się na jej obejście, lekceważenie, naginanie jej interpretacji do bieżących potrzeb politycznych. Bez względu na to, w jakim środowisku działają, z jakimi problemami i zagrożeniami się stykają, czy co chcą zmienić w państwie.

Nie chodzi o to, aby hamować reformy, które stanowią naturalną dążność każdego pokolenia i każdej nowej władzy. Konstytucję też można zmienić - są ku temu wyznaczone reguły postępowania. Ale póki to nie nastąpi, szacunek dla Konstytucji jest równoważny z szacunkiem dla prawa i demokracji. Jest naszą racją stanu.

Nie można być szczerym patriotą, moralnym politykiem, czy uczciwym demokratą, jeśli się nie ceni Konstytucji i tych wartości, które ona uosabia.

Konstytucja to jednak nie tylko przywileje, ale i obowiązki: w tym jeden bardzo ciekawy, o którym rzadko się jednak mówi - art. 86. Zgodnie z nim każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie. Zasady tej odpowiedzialności określa ustawa. Jest to więc nasz obywatelski obowiązek, poszanowanie środowiska powinno z nas wypływać. Jest to jeden z przykładów, gdzie w Konstytucji można znaleźć odpowiedź na dręczące nas codzienne pytania.

W życiu publicznym liderom musi towarzyszyć odwaga, bez której trudno jest bronić wartości. Zwłaszcza takich, na których zamachy obserwujemy niemal codziennie: praw człowieka, wolności słowa i wolności przekonań, poszanowania godności każdej osoby. Często trudno jest zaś zdobyć się na odwagę bronienia różnych praw mniejszości, nie mówiąc już o gotowości do głoszenia niepopularnych poglądów.

Często też lider, który głosi niepopularne poglądy, zgodne z jego przekonaniami, sam staje się ofiarą różnych restrykcji ze strony państwa lub środowiska zawodowego. Jednak  zaniechanie działań w obronie wartości oznacza bycie nieuczciwym wobec tych obywateli, którzy uczynili nas liderami.

Na koniec RPO podkreślił, że aby dokonać zmiany jakościowej w polskim życiu publicznym potrzebni są liderzy przywiązani do wartości, odważnie przeciwstawiający się populistycznym tendencjom oraz potrafiący skupić się na obywatelach, słuchać ich potrzeb. Wytworzenie wspólnego katalogu szanowanych wartości, bez względu na przynależność polityczną, pozwoli na budowanie lepszej, demokratycznej przyszłości.

Projekt Szkoły Liderów Politycznych jest skierowany do liderów życia publicznego na szczeblu centralnym: parlamentarzystów, samorządowców sejmików wojewódzkich i wielkich miast, szefów ogólnopolskich organizacji pozarządowych o agendzie politycznej, twarzy think-tanków, stowarzyszeń i organizacji politycznych. Program rozpoczyna się Szkołą Letnią – intensywnym doświadczeniem formacyjnym, opierającym się na konfrontacji z liderami innych opcji światopoglądowych, a następnie jest kontynuowany poprzez stale uaktualnianą ofertę dodatkowych szkoleń i seminariów. SLP jest to najstarszym programem Fundacji Szkoła Liderów. Od niego – pod nazwą Szkoła Młodych Liderów Społecznych i Politycznych – instytucja SL rozpoczęła swoją działalność. 

Komisja Ekspertów do spraw przestrzegania praw obywatelskich w działaniach służb specjalnych

Data: 2019-10-28

Przy Rzeczniku Praw Obywatelskich powołana została Komisja Ekspertów do spraw przestrzegania praw obywatelskich w działaniach służb specjalnych. Pierwsze spotkanie Komisji odbyło się w dniu 28 października 2019 r.

Celem Komisji Ekspertów jest opracowanie standardów przestrzegania praw obywatelskich w działalności służb uprawnionych do podejmowania czynności operacyjno-rozpoznawczych (służby specjalne i policyjne). W pierwszej kolejności Komisja zajmie się dalszymi pracami nad raportem opublikowanym w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich we wrześniu br. pod tytułem „Osiodłać Pegaza”. W raporcie Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z grupą ekspertów proponuje powołanie specjalnego niezależnego organu, który zajmowałby się nadzorem nad działalnością służb specjalnych i mógłby rozpatrywać skargi indywidualne na działanie służb. Drugim filarem reformy służb policyjnych i specjalnych powinno być przyznanie jednostce prawa do informacji o byciu przedmiotem zainteresowania ze strony uprawnionych instytucji i prawa dostępu do przetwarzanych przez nie danych osobowych.

W skład Komisji Ekspertów weszli:

  1. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich
  2. Jacek Cichocki, wiceprzewodniczący Komisji
  3. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, wiceprzewodnicząca Komisji,
  4. Tomasz Borkowski;
  5. Barbara Grabowska-Moroz;
  6. Piotr Gąciarek;
  7. Agnieszka Grzelak;
  8. Wojciech Klicki;
  9. Piotr Kładoczny;
  10. Dariusz Korneluk;
  11. Radosław Kujawa;
  12. Marcin Mrowicki, sekretarz komisji.
  13. Piotr Niemczyk;
  14. Mikołaj Pietrzak;
  15. Adam Rapacki.

 

 

Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności o problemach ludzi młodych, którzy zagrożeni są bezdomnością

Data: 2019-10-24

Bezdomnością zagrożeni się przede wszystkim młodzi opuszczający placówki instytucjonalnej pieczy zastępczej, młodzieżowe ośrodki wychowawcze oraz młodzież z rodzin defaworyzowanych.

Problemem – jak wskazywali uczestnicy spotkania – jest to, że nie ma w Polsce:

  • po pierwsze - rzetelnej diagnozy zjawiska bezdomności młodych ludzi, wkraczających dopiero w dorosłość,
  • po drugie - spójnego systemu wsparcia ludzi młodych, którzy wsparcia takiego nie mogą uzyskać we własnej rodzinie.

Młodzież opuszczająca pieczę zastępczą, placówki socjalizacyjne i resocjalizacyjne po skończeniu 18 lat jest praktycznie pozostawiona sama sobie. Nie działa efektywnie system tzw. usamodzielnienia, iluzoryczna jest rola przewidzianego w przepisach opiekuna usamodzielnienia. Brakuje przepisów, które ułatwiałyby młodym ludziom uzyskanie pomocy mieszkaniowej ze strony gminy.

Konieczne jest stworzenie spójnego systemu, który zapewniałby pomoc terapeutyczną i psychologiczną młodym ludziom i ich rodzinom już od pierwszych sygnałów, że rodzina nie funkcjonuje właściwie. Potrzebny jest system realnie wspierający młodych ludzi wchodzących w dorosłość na różnych polach: w kontynuowaniu nauki, w znalezieniu pracy, w zapewnieniu godnych warunków mieszkaniowych. Realizacji tych celów służyć może inicjatywa tworzenia mieszkań treningowych, a tych jest cały czas o wiele za mało.

Problem bezdomności młodych ludzi jest złożony i wieloaspektowy, dlatego też sprawa wymaga dalszych działań Rzecznika i Komisji Ekspertów. Będą oni apelowali zarówno o zmiany w przepisach, jak i wspierali dobre praktyki i upowszechnianie wiedzy o istniejących regulacjach prawnych i możliwościach wsparcia.

Spotkanie RPO z władzami Amnesty International

Data: 2019-10-24

Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar i zastępczyni RPO dr Hanna Machińska spotkali się z dyrektorem Amnesty International Eduardem Nazarskim, Julią Ivan zajmującą się problematyką rządów prawa oraz dyrektorką Amnesty International Polska Draginją Nadażdin w dniu 24 października 2019 r.

Rozmowa dotyczyła wspólnych obszarów działań Amnesty International i Biura RPO w zakresie przestrzegania praw człowieka i rządów prawa. Przedmiotem rozmowy była m.in. aktywność Rzecznika w związku z ogłoszonym tygodniem konstytucyjnym oraz wykładami na temat Konstytucji w warszawskich szkołach, jak również spotkaniami z młodzieżą.

Przedstawiciele Amnesty International podkreślali potrzebę włączenia młodzieży do działań na rzecz ochrony praw człowieka na świecie, w tym ich udziału w maratonie pisania listów w obronie praw człowieka. Działania te powinny być wspierane przez dyrektorów i pedagogów polskich szkół, gdyż jest to wyraz solidarności społeczeństw w różnych państwach na świecie na rzecz promowania idei praw człowieka.

RPO niezwykle ceni działania Amnesty International - organizacji, która niezłomnie stoi na straży ochrony praw człowieka w świecie i przeciwdziała wszelkim aktom dyskryminacji.

Jak wspólnie ratować zapomniane cmentarze - konferencja RPO i ChAT

Data: 2019-10-23
  • Spychacz usuwa nagrobki, by zrobić miejsce pod budowę marketu
  • 200-letni cmentarz znika z powierzchni ziemi w ciągu jednego dnia
  • Płyty nagrobne wykorzystano do budowy cmentarnego śmietnika

Co trzeba zrobić, żeby to zmienić? Jak ocalić dziedzictwo wielokulturowe i historyczne na naszych ziemiach? Jak pogodzić je z potrzebą rozwoju inwestycji? jak mogliśmy dopuścic, że na kościach tych, ktorzy byli tu przed nami, stawiamy domy, pasiemy krowy, urządzamy sobie działki rekreacyjne? Jak zmieniac prawo i jak stosować to, które jest? Rozmawialiśmy o tym 23 października podczas ogólnopolskiej konferencji o (nie)zapomnianych cmentarzach.

Pytania do dyskusji:

  1. Czy w polskim porządku prawnym obowiązuje nakaz ochrony szczątków ludzkich? Jak należy ocenić obecną regulację prawną w tym zakresie i czy wymaga ona zmiany?
  2. Jakie problemy faktyczne i prawne mogą wywołać zabiegi o ochronę „zapomnianych” cmentarzy w ich historycznych granicach (czyli na powierzchniach wykraczających poza teren obecnie zidentyfikowany jako cmentarny)?
  3. Czy istnieje potrzeba ustanowienia państwowej ewidencji nieczynnych cmentarzy, odrębnej od rejestrów obiektów zabytkowych?
  4. Który organ państwowy powinien być odpowiedzialny w skali ogólnopolskiej za ochronę „zapomnianych” cmentarzy?
  5. Czy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Potomski i Potomska przeciwko Polsce z 2011 r. jest podstawą do zmian w prawie polskim?
  6. Jak Pani/Pan ocenia obecne regulacje prawne dotyczące cmentarzy? Jakie są ich podstawowe wady?
  7. Jak Pani/Pan ocenia zamysł wprowadzenia do przepisów norm, które uzależniają ekshumację zwłok na cmentarzach wyznaniowych od zgody właściwego związku wyznaniowego?
  8. Jaki pożytek byłby z utworzenia koalicji organizacji (publicznych i niepublicznych) zajmujących się ochroną „zapomnianych” cmentarzy?

- Ludzie w całej Polsce ratują stare cmentarze – jak proboszcz jednej z katolickich parafii niedaleko Wisły, który zmobilizował do tego swoich parafian.  Takich przypadków jest więcej.  Lokalne społeczności, młodzież ratuje cmentarze żydowskie czy łemkowskie,  dokonują zmian w pejzażu społecznym. Ale zapomnianych cmentarzy przejmowanych przez deweloperów jest więcej. Znane są przypadki budów w miejscach pochówku czy nawet zakupu nieruchomości w dobrej wierze -mówił prorektor ChAT Tadeusz Zieliński otwierając konferencję.

Wzięło w niej udział ponad 130 osób, w tym przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, władz publicznych, w tym Lasów Państwowych, Narodowego Instytutu Dziedzictwa, a także Stowarzyszenia Historyków Wojskowości, Muzeum Wojska Polskiego oraz studenci uczelni.

Z inicjatywą debaty wystąpił zespół roboczy - zbierająca się w BRPO grupa kilkunastu osób działających na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i jego ochrony. To w czasie spotkań grupy roboczej zestawiono z jednej strony problemy, które przed nami stają. Z drugiej strony – zebrano listę dobrych praktyk ochrony cmentarzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się tym problemem i zainicjował pierwsze wspólne działania, ponieważ prawo polskie i międzynarodowe obejmuje ochroną pamięć i pochówek.  A gwarantowane przez Konstytucję prawo do godności obejmuje również prawo do poszanowania pamięci i szczątków ludzkich. Cmentarze to ważna część naszego dziedzictwa kulturowego. I dlatego należy o nie dbać

Zapomniany cmentarz czyli cmentarz, który nie ma swoich żywych

- Problem cmentarza zaczyna się wtedy, kiedy ludzie pochowani na naszych cmentarzach nie mają już bliskich, którzy by się grobami opiekowali. I wtedy pozostali stają przed problemem - prawnym, ale też etycznym i filozoficzny – mówił rektor ChAT ks. dr hab. Bogusław Milerski, prof. ChAT.

- Tereny cmentarzy sprzedawane są na działki rekreacyjne i inwestycyjne. Stare, zabytkowe pomniki są usuwane, aby zrobić miejsce dla nowych pochówków, nieczynne cmentarze są we władaniu różnych właścicieli, nie zawsze dbających o ochronę pamięci zmarłych – mówił z kolei rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych dziękowali za zajęcie się problemem i pokazywali, ile bólu i problemów czai się za słowem „zapomniany cmentarz”. Jak bowiem można zapomnieć o cmentarzu?

- Dziękuję organizatorom za podjęcie ważnego, a zapomnianego w debacie tematu. Na cmentarze patrzymy przez pryzmat kulturowy i wyznaniowy. Obecność przedstawicieli tak wielu związków wyznaniowych pokazuje, jak ważny jest to problem. Mamy nadzieję, że to wspólne pochylenie się nad tematyką doprowadzi do wypracowania wspólnych rozwiązań i do zaopiekowania się naszym wspólnym dziedzictwem -  podkreśliła przedstawicielka Konferencji Episkopatu Polski siostra doktor Katarzyna Więcek.

- Jeżeli wszyscy podzielamy potrzebę ochrony naszego dziedzictwa kulturowego, to powinniśmy wspólnie działać na rzecz ochrony cmentarzy – podkreśliła Adam Bodnar.

Świadectwa zapomnianych cmentarzy

- Jak to się stało, że zdemolowaliśmy w Polsce tyle cmentarzy? – pytał Szymon Modrzejewski ze stowarzyszenia Magurycz, jeden z inicjatorów spotkania i społeczny konserwator wielu pomników cmentarnych w Polsce południowo-wschodniej.

Zebrani wyliczali przykłady naruszeń świętości cmentarzy jak Polska długa i szeroka. Zaczął Adam Bodnar, który spotykając się z mieszkańcami całego kraju odwiedza też takie cmentarze, bo opowiadają mu o nich lokalni aktywiści.

W Maszewie w  woj. zachodniopomorskie – teren cmentarza sprzedany pod market. To cmentarz gminy żydowskiej unicestwionej przez hitlerowców jeszcze przed II wojną. Nowi mieszkańcy Maszewa żyli jakby bez świadomości, że ten teren kryje ludzkie szczątki.

Południowo-wschodnia Polska, z której w ramach akcji przesiedleńczych wywieziono rdzennych mieszkańców – to niszczejące lub dewastowane cmentarze – bo nie ma już mieszkańców, którzy mogliby ich bronić,  a miejsce na cmentarzu można sprzedać. To jest konsekwencja Akcji Wisła i wysiedlenia mieszkańców.

Mikołów na Śląsku – grupa zapaleńców chce uporządkować stary cmentarz żydowski, ale nie ma zasobów i nie może liczyć na pomoc władz. Cmentarza nie da się uratować w czynie społecznym, bo rosnące na nim stare drzewa są już w tak złym stanie, że zagrażają bezpieczeństwu ludzi..

Biłgoraj  na Lubelszczyźnie – organizacja społeczna dba o zachowaną część cmentarza żydowskiego, tworzy lapidarium z zachowanych części macew. Ale część starego cmentarza przeznaczona jest pod inwestycje.

Szamotuły w Wielkopolsce – z inicjatywy dyrekcji liceum wmurowano tablicę informującą, że obecny fragment muru otaczającego szkołę był częścią ogrodzenia cmentarza, na którym pochowani są dawni mieszkańcy Szamotuł.  Pozostała część jest jednak przeznaczana na inny cel.

I tylko tatarski cmentarz w Kruszynianach na Podlasiu przypomina, jak mogłoby być: tatarska społeczność dba o swój cmentarz. Umie nazwać zmarłych, wie, kto gdzie leży. Ale polscy Tatarzy mieszkają tu od 350 lat i pamięć o zmarłych przekazują z pokolenia na pokolenie.

Do listy Adama Bodnara swoje przykłady dodawali uczestnicy konferencji:

Warszawska Wola. - Z prawosławnego cmentarza przez lata ginęły nagrobki, aż trzeba je było zamykać w klatkach. A to przecież Warszawa – nie wieś na Podlasiu. Dziś ten cmentarz graniczy z jezdnią. Ale tak naprawdę tory tramwajowe biegną nad grobami. Rury kanalizacyjne położono między ludzkimi kośćmi. Chcemy choć z uratowanych nagrobków stworzyć lapidarium, choć tak trudno kościołowi mniejszościowemu pozyskać na to pieniądze – opowiadał  ks. mitrat Adam Misiejuk, który reprezentował metropolitę Sawę, zwierzchnika Kościoła Prawosławnego w Polsce.

Gliwice. - Na Śląsku Cieszyńskim, skąd pochodzę, ewangelików jest wielu, mamy cmentarze sięgające pamięcią do XVI wieku i dbamy o nie. Ale na dawnych ziemiach niemieckich są problemy. W Gliwicach grób pastora, który miał ogromne zasługi dla Gliwic, zachował się tylko dlatego, że jego parafianie zasłonili oryginalny niemiecki napis na nagrobku napisem polskim– mówił ks. bp. Jerzy Samiec z Kościoła Ewanelickiego-Augsburskiego, przewodniczący Polskiej Rady Ekumenicznej. - Polskie cmentarze zostały na wschodzie, na zachodzie zastaliśmy cmentarze „obce”, A wojna przyniosła wiele bólu i złości  Cmentarze bolą, bo trudniej z nich usunąć znaki obecności innych ludzi niż z ulic, domów i fabryk.

Jasło. - W judaizmie cmentarz jest zawsze święty. Mamy więc obowiązek chronić cmentarze. Tymczasem np. w Jaśle przy budowie obwodnicy drogowcy napotkali na ludzkie szczątki. Obok był cmentarz żydowski częściowo ogrodzony i konserwator zabytków uznał, że droga go ominie. Nie był znany prawdziwy obszar nekropolii  - opowiadał naczelny rabin Polski Michael Schudrich. A jak te granice znać? Przed wojną żyło w Polsce 3,5 mln Żydów i opiekowało się 1400 cmentarzami Cmentarzy nadal jest tyle – ale Żydów tylko kilkadziesiąt tysięcy.

Przemyśl. - Grekokatolików było w przedwojennej Rzeczypospolitej 700 tys., zostało 30-40 tys. (nie licząc oczywiście przybyszów z Ukrainy). Tylko cmentarze zostały, często w lasach, opuszczone, choć niezmiernie cenne.  Są też miejsca kaźni grekokatolików - jak pole nr 58 na cmentarzu komunalnym w Przemyślu, gdzie pochowanych jest co najmniej 70 osób, a nie można im nawet krzyża postawić – mówił Michał Klukowski, referent prawny Kościoła Grekokatolickiego w Polsce.:

Szydłowiec. – Moje rodzinne miasto rozbudowano na dawnym cmentarzu żydowskim. Czy można to naprawić? – pytał ks. Felicjan Szymkiewicz z Kościoła Starokatolckiego Mariawitów:

- Bo kiedy cmentarz jest zaniedbany, ale ma jeszcze nagrobki, choćby potrzaskane, to jeszcze nie jest źle. Zobaczcie te cmentarze: Co widzicie? - Monika Kajalidis, członkini Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy, koordynatorka projektu „Oznakowania cmentarzy żydowskich w Polsce” pokazywała zebranym slajdy.  A na nich szkoły, stadiony, drogi. – Ale to są cmentarze, bo pod tym, co widzicie, są groby. Tam są pochowani ludzie.

Mazury. - Pełno tu miejsc, gdzie jeszcze niedawno były cmentarze z I wolny światowej, zamieniane są w pastwiska. Nieliczni wiedzą, gdzie pochowani są żołnierze  napoleońscy – te miejsca są nieoznaczone i pamięć o nich znika – opowiadał prof. Janusz Tadeusz Maciuszko.

Warszawa raz jeszcze. Zofia Kozłowska, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Historycznego przypomniała: skoro miejsca pamięci trzeba oznaczać, to jak oznaczycie Państwo Stadion Narodowy w Warszawie, zbudowany na gruzach wywiezionych ze starego miasta i Muranowa? Gruzach zmieszanych ze szczątkami?

Problem prawa

W pierwszym panelu prawnicy zastanawiali się, czego brakuje polskiemu prawu, że pozostawia nas z takimi dylematami. Na początku opis problemu przedstawił radca prawny Adam Kuczyński. Panel moderował prof. Tadeusz Zieliński.

Uczestnicy dyskusji:

  • prof. Hubert Izdebski  (historyk idei i prawa, ekspert specjalizujący się w opracowywaniu projektów ustaw i zagadnieniach administracji publicznej),
  • prof. Jacek Sobczak (sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, specjalista z zakresu ochrony praw człowieka, wolności myśli, sumienia i wyznania, prawa prasowego i autorskiego),
  • Bartosz Skaldawski, dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa,
  • Anna Chciałowska – doktorantka Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW, ekspertka prawa pogrzebowego
  • oraz dr hab. Paweł Borecki – specjalista z zakresu prawa wyznaniowego, adiunkt w Katedrze Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW  

- zgodzili się, że polskie prawo jest niedoskonałe i przestarzałe.

Sprawy cmentarzy wojennych reguluje ustawa z 1933 r., cmentarzy komunalnych i pochówku – z 1959 r. Powstały w innych czasach, nie zawierają nawet definicji cmentarza – stąd potworki językowe jak „teren pocmentarny”, „były cmentarz”, „cmentarz poniemiecki” – na określenie  miejsca, gdzie są pogrzebani ludzie.

Owszem, w rządzie trwają prace nad nową ustawą o cmentarzach, ale prace te trwają już cztery lata i a końca nie widać. Zbyt wiele środowisk jest bowiem zainteresowanych utrzymaniem status quo.

Ustawa o cmentarzach jest niestety zbyt łatwa do obejścia. Cmentarz, który nie został poprawnie zamknięty, można potem na mocy przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym przekształcić w „teren zielony” i zbudować na nim plac zabaw. Albo zbudować drogę na grobach powołując się na specustawę drogową.

Można domagać się usunięcia źle widzianego, bo „obcego” grobu pod pretekstem ochrony rosnącego przy nim drzewa (jeśli – jak w przypadku grobu grekokatolickiego - z postulatem ochrony przyrody wystąpi „strona patriotyczna”, urzędnicy będą mieli kłopoty z interpretacją przepisów…). Także ochrona orlika czy porostów na kamieniu może uniemożliwić ratowanie cmentarza (ale to także dlatego, że ciągle pokutuje u nas przekonanie, że dbanie o „obce” groby odbiera cześć Polakom – o tym więcej będzie w części „Edukacja”).

Warto jednak zwrócić uwagę na bogate orzecznictwo sądów polskich a także ETPCz (ze wskazaniem świętość miejsca pochówku” - sprawa Dödsbo przeciwko Szwecji, 2006, czy kwestii ekshumacji– jak w sprawie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej). Jest orzeczenie w sprawie Potomscy przeciw Polsce (sprawa małżeństwa, które w dobrej wierze kupiło ziemię, która kryła – jak się okazało – żydowski cmentarz i nie mogli dobić się odszkodowania od państwa).

Trzeba pamiętać też o zapisach umowy konkordatowej między Polską a Stolicą Apostolską. Jej art. 8 stanowi o nienaruszalności cmentarzy, a z konstytucyjnej równości wyznań wywieść można, że zasada ta stosuje się do wszystkich wyznań.

Jeszcze inne narzędzie mają do dyspozycji służby dbające o dziedzictwo kulturowe: cmentarze trzeba wpisywać do rejestrów zabytków (zawiera obecnie 5 tys. obiektów), ujmować w ewidencji gminnej (zawiera 25 tys. obiektów + 17 tys. obiektów archeologicznych, czyli takich, które nie mają pozostałości nad ziemią; wojewódzka ewidencja cmentarzy wojennych obejmuje 12 tys. obiektów), zaznaczać w planach zagospodarowania przestrzennego (niestety, ogromne połacie  kraju takich planów nie mają).

Wpisanie cmentarza do rejestru zabytków jest kluczowe, bo wtedy nie można nic zrobić z jego terenem bez zgody konserwatora zabytków

Dzięki funduszom unijnym (w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa) wszystkie informacje z rejestrów i ewidencji zostaną zgigitalizowane i zaznaczone na cyfrowych mapach – pierwsze dane powinny się w nich zacząć pojawiać od połowy przyszłego roku na stronie www.zabytek.pl. To będzie potężne narzędzie ochrony cmentarzy.

Postulatem prawników i przedstawicieli organizacji rządowych jest jednak porządna zmiana prawa, systemowa i kompleksowa, oraz wskazanie organu państwowego odpowiedzialnego za całość problematyki – cmentarzy, „byłych cmentarzy” i „terenów pocmentarnych”. Problem musi mieć gospodarza, po to, byśmy nie udawali, że nie istnieje

Konieczne jest wprowadzenie do polskiego prawa zasady świętości i nienaruszalności cmentarzy, by umożliwić odejście od utylitarnego traktowania cmentarzy, które nie mają już opiekunów.

Jeśli zaś nie da się prowadzić kompleksowej ustawy, trzeba uregulować sprawę cmentarzy nieczynnych, zinwentaryzować je i powierzyć dbanie o nie znaczącej instytucji państwowej (MSWiA lub resortowi kultury)

Podsumowując tę część konferencji prof. Tadeusz Zieliński powiedział: dziś bohaterami są działacze pozarządowi, którzy zauważyli problem cmentarzy i zaczęli działać. Teraz prawo powinno iść ich śladem

Działania i dobre praktyki

Druga część konferencji poświęcona była dobrym praktykom stworzonym przez organizacje pozarządowe, instytucje publiczne i kościoły.

- Jeśli drzewa rosną na cmentarzu, to nie czynią tego miejsca lasem, prawda? – pytał moderator Adam Kuczyński, radca prawny z kancelarii Ak-legal.pl, który zajmuje się m.in. wsparciem prawnym dla organizacji pozarządowych

Kościół starokatolicki przyjął założenie, że każda parafia bierze w opiekę opuszczony cmentarz, nawet jeśli jest od niego oddalona o kilkaset kilometrów.

Edward Marszałek – rzecznik prasowy regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie opowiadał o upamiętnianiu cmentarzy, kurhanów, pojedynczych grobów i miejsc kaźni w lasach. Groby oznaczane przez leśników i turystów są i z XIX wieku i z I i II wojny światowej – a pochowani są tam ludzie różnych wiar, narodowości, polegli w różnych konfliktach, zamordowani z różnych powodów. Jego zdaniem upamiętnianie i opisywanie grobów jest metoda ożywiania pamięci. Każda książka, każdy opis sprawiają, że ludzie zaczynają się bardziej interesować tym, co jest w ich otoczeniu

Monika Kajalidis opisała metodę działania Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy. Po pierwsze, udało się ustalić z Ministerstwem Kultury, jak oznaczać teren cmentarzy: liczą się jego granice, ustalanie, czy w danym konkretnie miejscu (np. pod budynkiem postawionym na dawnym cmentarzu) są szczątki, nie ma sensu. Następnie we współpracy z MKiDN oraz Narodowym Instytutem Dziedzictwa Komisja zaczęła inwentaryzację cmentarzy żydowskich. Główny Konserwator Zabytków (wiceminister kultury) uczulił wojewódzkich konserwatorów, że nie mogą wydawać zezwoleń na budowę bez upewnienia się, że nie ma tam cmentarza. - Dzięki temu każdy sygnał z Komisji jest traktowany poważnie – powiedziała.

Nikt oczywiście nie ma zamiaru przywracać stanu sprzed zabudowania cmentarza. Ale można porozumieć się z nowymi mieszkańcami, by nie przeprowadzać remontów, nie wymieniać rur i nie kłaść nowych instalacji bez porozumienia z Komisją, jeśli dzieje się to na terenie cmentarza. Poza tym jego granice można oznaczać, wstawiać znaki QR-kodów, by żyjący tu teraz mogli dowiadywać się o przeszłości tego miejsca. MKiDN przygotowało już zresztą oznaczenie dla cmentarzy żydowskich – by wstawiać je na ogrodzenia lub znaczyć nim granice, jeśli po cmentarzu nie został już żaden widoczny znak na powierzchni.

Szymon Modrzejewski – kamieniarz, przewodniczący Stowarzyszenia Magurycz, które zajmuje się przede wszystkim ratowaniem zabytków sztuki sepulkralnej oraz porządkowaniem i rekonstrukcją cmentarzy wszystkich wyznań opowiadał o obozach remontowych na cmentarzach w Polsce i za granicą. - Od  33 lat Stowarzyszenie remontuje za darmo groby na 146 cmentarzach, głównie ukraińskich w Polsce, i innych cmentarzach wielowyznaniowych. Wyremontowali 2284 kaplice, krzyże i groby. Walczymy z „naszością”, a raczej mówimy, że wszystkie cmentarze – w Polsce i poza jej granicami – są nasze.

Problemem jest brak gospodarzy uratowanych cmentarzy. Takie cmentarze ponownie mogą popaść w ruinę. Potrzebują nadzoru konserwatorskiego i finansowania ze strony państwa. Tu się kończy odpowiedzialność społeczników.

Maciej Lipiński – prezes Fundacji „Kamienie Niepamięci” oraz grupy stowarzyszeń, które zajmują się cmentarzami ewangelickimi na terenie Polski , opowiadał o swojej pracy: cmentarze ewangelickie  na  ziemiach odzyskanych są „po”niemieckie, zniszczone celowo w ramach zorganizowanej akcji zemsty po II wojnie. Są też cmentarze w „starej” Polsce, też często określane jako „niemieckie”., „poniemieckie” – przez konserwatorów i władze samorządowe, choć nie ma na nich słowa po niemiecku. Przykładem cmentarz w Górze Kalwarii, jeden z większych na Mazowszu, który ma jeden nagrobek po niemiecku –grób sapera z I wojny światowej.

Problemem jest to, kiedy cmentarz staje się „były”. Znakomita większość cmentarzy ewangelickich nigdy nie została formalnie zamknięta. Na Mazowszu zinwentaryzowano 184 cmentarze, a tylko jeden został formalnie zamknięty.

Powoli pojawia się zainteresowanie tematem, jest coraz więcej chętnych. Zdarzają się jednak też złe praktyki. Np. w jednej z miejscowości ludzie postanowili posprzątać cmentarz ewangelicki – i posprzątali: wycięli krzaki , a nagrobki uprzątnęli …spychaczem -mówił panelista.

Przykłady oddolnych działań podawała też publiczność na sali. Na konferencję przyjechały bowiem aktywistki i aktywiści, którzy swój czas i siły poświęcają ochronie dziedzictwa kulturowego, znajdującego się na cmentarzach jak pani Angelika Babula, która wraz ze swoją mamą kupiła stary cmentarz ewangelicki w Gostkowie, bo była to jedyna możliwość, żeby go uratować przed zniszczeniem

Ewa Bryła, Stowarzyszenie Dziedzictwo Ziemi Karpackiej z Zagórza, Ziemia Sanocka: - Nasze stowarzyszenie działa od 2006 r., w 2007 dostało pierwszy grant. Wyremontowaliśmy 42 cmentarze, a także rozpoczęliśmy  inwentaryzację cerkwi.

- Program NID i MKiDN „Wspólnie dla dziedzictwa” dla organizacji pozarządowych pozwala od 2016 r. dofinansować różne działania (co roku jest 1 mln, poszło już na to 4 mln, 41 projektów dotyczyło cmentarzy, na co poszło ponad 900 tys., czyli 1/4) – mówił dyrektor Bartosz Skaldawski

Krzysztof Mazur z Siedlec: Mamy cmentarz Łączka, ewangelicki, opisany zapewne w ewidencji jako las. Ludzie mówią: - Przecież to Żydy, to były Niemce – to nie Polacy dla nas ważna jest nasza duma. Więc musimy się uczyć, że nigdy nie byliśmy na tej ziemi sami.

Edukacja

Wątek edukacji przewijał się  przez całą konferencję. Bez zrozumienia, jak naturalną rzeczą jest różnorodność, bez zrozumienia, że każdy człowiek należy do mniejszości, nie da się wyprowadzić kraju z sytuacji, w której się znalazł. Sprawa cmentarzy jest tego odpryskiem – podkreślał rekto9r Zieliński.

Anna Chciałowska zwróciła uwagę na instrukcję Komisji Episkopatu Polski, która wskazuje na konieczność poszanowania dawnych grobów, także po to, by zwiększać zachowania polskich grobów za granicą. Instrukcja wskazuje, że wykorzystywanie płyt nagrobnych do budowy innych obiektów jest nieetyczne ("Należy zadbać o zachowanie cmentarzy, nagrobków zabytkowych i historycznych innych wyznań czy narodowości, by były świadectwami chrześcijańskiego szacunku dla każdego człowieka, tolerancji i braterstwa. Ich zachowanie może budować porozumienie międzyludzkie i międzynarodowe oraz inspirować ochronę polskich cmentarzy poza granicami kraju. Wszelkie poczynania zmierzające do likwidacji tych obiektów należy uznać za sprzeczne ze sprawiedliwością i duchem chrześcijańskim. Rozbieranie starych, zabytkowych grobowców, wykorzystywanie ich elementów oraz detali jak: płyty, krzyże, tablice itp. do budowy nowych jest niedopuszczalne i nieetyczne").

Adam Bodnar przypomniał działania Szkól Dialogu. Program polega na spotkaniach trenerów Forum Dialogu z młodzieżą i rozmowy o dziedzictwie ich regionów. W czasie spotkań regionalnych RPO odwiedził wiele Szkół Dialogu i mógł poznać wiele ich działań. To  np.: Licea Ogólnokształcące w Wieluniu, w Radomiu, w Szamotułach, Zespół Szkół Samochodowych we Włocławku, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Koronowie i wiele innych. Koronowo jest wyjątkowym przypadkiem, bo wychowanki Ośrodka pochodzą z całego kraju, nie zajmują się więc pomnikami przeszłości swojego miejsca zamieszkania. Ale opiekują się lokalnymi miejscami pamięci , bo tak poznają historię, szukają sensu obywatelstwa – jako członkostwa we wspólnocie narodowej.

Grażyna Staniszewska, była posłanka i przewodnicząca Stowarzyszenia Przyjaciół Bielska i Podbeskidzia zwróciła się do zebranych: – Gdyby wszystkie Kościoły w Polsce przeprowadziły akcję edukacyjną, czym jest cmentarz, przypomniały, że cmentarz nas zrównuje, że na cmentarzu nawet wróg przestaje być wrogiem? Gdyby przed dniem Wszystkich Świętych zwróciły uwagę, że trzeba uporządkować nie tylko nasze groby, ale i groby sąsiadów, którzy już nie mają nikogo?

Taka akcja oddolna ułatwiłaby pracę prawnikom – powiedziała, a sala nagrodziła tę propozycję oklaskami.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska zapowiedziała dalsze działania RPO w tej sprawie, w tym kontakt z Prymasem Polski i Rady Ekumenicznej.

Prof. Tadeusz Zieliński podkreślił odpowiedzialność żyjących za usuniecie pamiątek po wielokulturowej Rzeczypospolitej i za prawo, które na to pozwala.

- Mam nadzieję, ze dziś w murach ChAT wykonaliśmy część zadania, by to zmienić. Dziękuję za to, że przyszliście porozmawiać o tych, którzy odeszli – dziękuję wszystkim, którzy z pasją chronią ich pamięć, a robią to w zastępstwie naszego państwa. Oby efektem konferencji była publikacja inna niż tradycyjne publikacje pokonferencyjne – pełna Państwa świadectw - powiedział.

O znaczeniu relacji rodzinnych dla osób pozbawionych wolności na konferencji w Warszawie

Data: 2019-10-23
  • Więzienne kraty to często symboliczne oddzielenie osadzonych od osób bliskich
  • Kontakty z bliskimi mogą ocalić człowieka – tak było w przypadku Tomasza Komendy
  • W obszarze psychiatrii sądowej i penitencjarnej istnieje wiele trudnych, jeszcze nierozwiązanych problemów. Dotychczasowy model środków zabezpieczających wyczerpał swoje możliwości i wymaga zmiany
  • Mówili o tym uczestnicy XII Ogólnopolskiego Seminarium z cyklu „Środki zabezpieczające w psychiatrii”, które odbyło się w Klinice Psychiatrii Sądowej IPiN w Warszawie

Tematem tegorocznych obrad była „Rodzina… - środek zabezpieczający w psychiatrii w aspekcie rodzinnym”. Seminarium zostało zorganizowane przez Klinikę Psychiatrii Sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii oraz Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska wygłosiła 23 października referat „Znaczenie relacji rodzinnych u osób pozbawionych wolności”

W seminarium udział wzięli również: główny koordynator do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego Krzysztof Olkowicz, dyrektorka zespołu do spraw Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk, zastępczyni Dyrektora Zespołu Jolanta Nowakowska oraz pracownicy Zespołu do spraw Wykonywania Kar.

Dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii Prof. Janusz Heitzman otwierając obrady podkreślił, że w obszarze psychiatrii sądowej i penitencjarnej istnieje wiele trudnych, jeszcze nierozwiązanych problemów. Dotychczasowy model środków zabezpieczających wyczerpał swoje możliwości i wymaga zmiany.

Relacje osób pozbawionych wolności z rodziną omawiane były nie tylko w kontekście osób, wobec których stosuje się środki zabezpieczające, ale również skazanych i tymczasowo aresztowanych.

Dr Hanna Machińska, odnosząc się do cytatu z filmu „Wielki Szu” stwierdziła, że więzienne kraty to często symboliczne oddzielenie osadzonych od osób bliskich. Zastępczyni RPO przypomniała międzynarodowe standardy ochrony prawa do poszanowania życia rodzinnego osób pozbawionych wolności, w tym także najważniejsze orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące tej problematyki. Dr Hanna Machińska przedstawiła także tematykę skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawach kontaktów skazanych z rodziną. Skazani niejednokrotnie skarżą się na przebywanie w jednostkach penitencjarnych znacznie oddalonych od miejsca zamieszkania ich rodzin, a także na warunki widzeń (brak prywatności czy też odpowiedniej infrastruktury dla matek przybywających z małymi dziećmi na widzenie z osobami pozbawionymi wolności). Ważne jest, aby administracja zakładów karnych wspierała kontakty osób pozbawionych wolności z rodziną, przygotowując w ten sposób te osoby do życia na wolności. W ocenie Zastępczyni RPO potrzebne są szkolenia dla funkcjonariuszy Służby Więziennej, również dla dyrektorów zakładów karnych, na temat standardów międzynarodowych.

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski (UJ) w poruszający sposób przedstawił sprawę niesłusznie pozbawionego wolności Tomasza Komendy i znaczenie kontaktów z rodziną, które dawały mu siłę, aby żyć. Jak mówił Tomasz Komenda, gdyby nie jego rodzina, nie widziałby sensu życia. Przez osiemnaście lat pobytu w zakładzie karnym ani razu nie udzielono mu przepustki. Korzystał z widzeń i kontaktów telefonicznych z najbliższymi. Po opuszczeniu zakładu karnego musiał od nowa uczyć się żyć na wolności.

Prof. Monika Płatek (UW) zachęcała do zastanowienia się nad definicją rodziny, człowieka, a także człowieka w warunkach detencji. W jej ocenie, nawet najlepiej skonstruowane przepisy nie zapewnią kontaktów z rodziną, jeżeli ich realizacja zależy od dobrej woli kogoś, kto ma władzę nad osobą pozbawioną wolności, a więc osobą zależną od niego, a przez to słabszą. Same szkolenia niestety nie nauczą traktowania osoby pozbawionej wolności jak człowieka, „po ludzku”. Prof. Płatek wskazała również na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące poszanowania prawa do życia rodzinnego. Orzeczenia Trybunału są wiążące dla danego państwa, ale również stanowią wytyczne dla innych państw. Co najważniejsze jednak, to my stwarzamy standardy, sposób postępowania z ludźmi. Przestrzeganie tych standardów zależy również od nas.

Dr n.med. Przemysław Cynkier (UKSW) omówił zagadnienie przemocy w rodzinie w opiniowaniu sądowo - psychiatrycznym, natomiast sędzia Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tomasz Nowiński, przedstawił perspektywę pracy sędziego penitencjarnego orzekającego w sprawach dotyczących życia rodzinnego skazanych.

Inga Markiewicz (IPiN) omówiła kwestie związane z prawem do zawarcia małżeństwa osób z zaburzeniami psychicznymi w warunkach pozbawienia wolności. Justyna Kotowska i Aleksandra Kur (IPiN) przedstawiły specyfikę pracy psychologa z pacjentami oddziałów psychiatrii sądowej oraz ich rodzinami, a także rolę rodziny w procesie terapeutycznym. Ofiarami czynów zabronionych są najczęściej osoby należące do najbliższej rodziny. Wśród tych czynów dominują zabójstwa, znęcanie się, usiłowanie zabójstwa. Rodziny pacjentów muszą zmierzyć się z kwestią odpowiedzialności za to co się stało. Może dojść albo do zerwania kontaktów rodziny z pacjentem (albo ograniczenia tych kontaktów do minimum) lub funkcjonowania razem z pacjentem w rozmaitych mechanizmach obronnych, takich jak np. racjonalizacja, zaprzeczanie i wyparcie, rozmycie odpowiedzialności. W pracy z rodziną psycholodzy dążą do tego, aby rodzina miała wgląd w czyn i chorobę (realny ogląd sytuacji). Pacjentom tłumaczą również, że detencja jest nie tyle karą, ile konsekwencją tego, co się wydarzyło. Istotne jest, aby pacjent miał świadomość, na co ma wpływ, a co jest od niego niezależne. Wgląd w swoją sytuację umożliwia pacjentowi pracę nad sobą. Brakuje pomocy dla rodzin pacjentów na detencji. Rodziny potrzebują edukacji dotyczącej objawów choroby, kwestii prawnych, ale także wsparcia emocjonalnego – radzenia sobie ze stygmatyzacją, ze strachem przed osobą bliską, lub – przeciwnie, z wyparciem poczucia zagrożenia.

Doświadczenia z pracy z rodziną przedstawiła również lek. med. Krystyna Stępniewska, Kierownik Oddziału Psychiatrii o Wzmocnionym Zabezpieczeniu Szpitala Psychiatrycznego im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie. W swoim wystąpieniu wskazała, że celem pracy z rodziną jest zmniejszenie poczucia winy, lęków i osamotnienia, uzyskanie poczucia sprawczości, zmiana w relacjach z pacjentem i rodziną. Podkreśliła, że zaangażowanie rodziny w proces leczenia jest istotnym czynnikiem powodzenia terapii.

Podsumowując obrady, prof. Heitzman wskazał, że konieczne jest stworzenie innego modelu środków zabezpieczających i -  na ile to możliwe – monitorowanie pacjentów funkcjonujących w warunkach wolnościowych, w swoim środowisku zamieszkania.

 

Opis zdjęcia

ETPCz - stosunki rodzinne w warunkach detencji: od wesela po grób

  • Sprawa JAREMOWICZ przeciwko Polsce (skarga nr 24023/03); 5 stycznia 2010 (prawomocny: 05/04/2010);
  • Sprawa FRASIK przeciwko Polsce (skarga nr 22933/02); wyrok 5 stycznia 2010 r.
  • Sprawa CZARNOWSKI przeciwko Polsce (skarga nr 28586/03);wyrok 20 styczeń 2009 r. (pogrzeb ojca)
  • Sprawa GISZCZAK przeciwko Polce (Skarga nr 40195/08), wyrok 29 listopada 2011 roku, prawomocny 29/02/2012 (odwiedzenie umierającej córki, udział w jej pogrzebie)
  • Sprawa KANALAS przeciwko Rumunii, skarga nr 20323/14. wyrok ETPC z dnia 6 grudnia 2016 r. (pogrzeb matki)

"Nie możemy odpłacać tym samym za hejt". Spotkanie z sędziami w Biurze RPO pod hasłem "Wolni od nienawiści"

Data: 2019-10-22
  • Po wyborach 2015 r. hejt stał się mechanizmem sprawowania władzy – po kolei wobec: migrantów, lekarzy, nauczycieli, ofiar ustawy represyjnej,  urzędników, działaczy NGO-sów oraz sędziów  
  • Zawiadomienia do prokuratury, komisji etyki poselskiej czy KRRiT nie dawały efektów. Kolejne grupy czuły, że ta fala w nie uderza, a nie ma reakcji państwa
  • Państwo albo wspiera hejt, albo go wręcz współorganizuje. Chodzi o zniszczenie wizerunku sędziów w społeczeństwie
  • Nie możemy jednak odpłacać tym samym. Ci zaś, którzy się potknęli, mają szansę to naprawić (np. słynna „mała Emi”)

Takie m.in. stwierdzenia padały 22 października 2019 r. podczas spotkania w Biurze RPO pod hasłem: „Wolni od nienawiści” z sędziami Waldemarem Żurkiem i Piotrem Gąciarkiem.

- Mowa nienawiści kojarzyła mi się z takim stosunkiem do grup, które są tradycyjnie dyskryminowane i wykluczone, jak mniejszości seksualne czy narodowe - mówił, zaczynając debatę, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

I z taką mową mamy cały czas do czynienia. Pewnie zaraz znów usłyszymy takie słowa w kontekście Tęczowego Piątku. Natomiast rozwój mediów społecznościowych i mechanizmów naszej debaty sprawił, że na początku lat 2010. zaczął się hejt wobec osób publicznych, które zajmowały określone stanowisko w danej sprawie, zwłaszcza gdy były jakoś kontrowersyjne (Jerzy Owsiak). Pamiętam też falę hejtu wobec Olgi Tokarczuk.

Po wyborach 2015 r. hejt stał się zaś mechanizmem sprawowania władzy – po kolei wobec: migrantów, lekarzy, nauczycieli, ofiar ustawy represyjnej,  urzędników, działaczy NGO-sów. Co pewien czas znajdowała się kolejna grupa, która stawała się przedmiotem hejtu. Zawiadomienia  do prokuratury, komisji etyki poselskiej czy KRRiT co do zasady nie działały. Kolejne grupy czuły, że ta fala w nie uderza, a nie ma reakcji państwa.

W 2016 zaczął się hejt wobec sędziów, początkowo indywidualnych, przykłady to Waldemar Żurek, Igor Tuleya  i Wojciech Łączewski. Zmasowana akcja ze strony władzy wobec sędziów ruszyła zaś w 2017 r. Ważny był mechanizm odpowiedzialności zbiorowej (słynna kradzież kiełbasy). Premier porównywał polskich sędziów do sędziów z Vichy. Ruszyła też słynna kampania bilboardowa.

Teraz już wiemy ze hejt nie był przypadkiem, tylko częścią mechanizmu władzy. Że stał się częścią codziennej pracy wiceministra Łukasza  Piebiaka i jego współpracowników z resortu. Towarzyszyło temu ujawnianie informacji z życia prywatnego oraz z akt personalnych sędziów. Ujawnienie tej afery do dziś nie spowodowało konsekwencji prawnych, np. porządnego postępowania karnego.

Sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie (ma kilka spraw dyscyplinarnych za swe wypowiedzi w obronie praworządności) mówił, że tzw. rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych napisał: „Dość hejtu w internecie”. Tak bowiem Przemysław Radzik skomentował swój wniosek dyscyplinarny wobec Żurka za jego wypowiedzi o jednym z nowych sędziów SN, że kiedyś poniesie on odpowiedzialność prawną. P. Radzik uznał to  za „groźby bezprawne”.

Organizowana za publiczne pieniądze, zniesławiająca sędziów, kampania Polskiej Funkcji Narodowej, była bezprecedensowa w skali świata. Wykorzystano w niej m.in. sędziego, który był chory, a w chwili kampanii nawet już nie żył.

Najgorsze, że państwo swoją biernością wspiera hejterów albo go wręcz współorganizuje. Najpierw muszą zniszczyć nasz wizerunek w społeczeństwie, a siła rażenia mediów publicznych jest ogromna. Nie możemy jednak odpłacać tym samym. Ci zaś, którzy się potknęli, mają szansę to naprawić (przypadek tzw. „małej Emi”). - Racja jest po naszej stronie, musimy walczyć dalej - oświadczył sędzia Żuek, oklaskiwany przez zebranych.

Według sędziego Piotra Gąciarka z warszawskiego sądu okręgowego (ujawniono jego sprawy osobiste, wiążąc je rzekomo z jego orzecznictwem), hejt wobec sędziów musiał nastąpić. Skoro sędziowie mieli być wzięci na „krótką smycz”, to ci, którzy się sprzeciwili, musieli być przedmiotem ataku. Sędzia wspominał, że jednego dnia złożył pozew w tej sprawie, a już następnego ten fakt został ujawniony.  

Pełnomocniczka procesowa Karolina Kędziora (Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego) podkreślała, że można pozazdrościć solidarności środowisku sędziowskiemu, bo przy hejcie jest ono  bardzo ważne. A istnieje w Polsce wiele grup, które na takie wsparcie liczyć nie mogą.

Głosy w dyskusji:

  • sędziowie są hejtowani za konkretne orzeczenia, których sami nie mogą skomentować w mediach, a rzecznicy prasowi są powoływani  przez prezesów sądów;
  • dochodzi do sytuacji, że sędziowie zastrzegają swoją tożsamość w mediach, co nie ma uzasadnienia, bo pełnienie tego urzędu ma swoje konsekwencje;
  • to, co możemy robić, to nie wierzyć w hejt. Bo czasami sami myślimy: „Coś w tym musi być”…
  • sędziowie powinni wygłaszać ustne uzasadnienia swych wyroków tak, by były jasne i zrozumiałe dla stron. Ścisła argumentacja prawna powinna zaś znaleźć się w uzasadnieniach pisemnych;
  • sędziowie pownni być bliżej ludzi, np. w sądzie odpowiadać na "dzień dobry", bo jeszcze nie zawsze jest to regułą.

Spotkanie współorganizowały: Stowarzyszenie Sędziów Apelacji Warszawskiej, warszawski oddział Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenie Sędziów „Themis” oraz #Wolne Sądy.

Jak Gruzini przeciwdziałają torturom. 10-lecie istnienia gruzińskiego mechanizmu prewencji z udziałem przedstawicieli polskiego KMPT

Data: Od 2019-10-16 do 2019-10-17

W dniach 16 i 17 października 2019 r. przedstawiciel polskiego mechanizmu prewencji tortur dyr. Przemysław Kazimirski wziął udział w międzynarodowych obchodach 10-lecia gruzińskiego mechanizmu prewencji, zorganizowanych w Tibilisi przez gruzińską publiczną obrończynię praw człowieka (ombudsmankę) Nino Lomjarię.

W ramach obchodów odbyło się seminarium eksperckie podzielone na 3 sesje. Wiodącym tematem spotkania było wzmocnienie wpływu krajowych mechanizmów prewencyjnych w obszarze zapobieganie torturom i złemu traktowaniu we wszystkich miejscach pozbawienia wolności.

Podczas pierwszej sesji, moderowanej przez Giorgi Burjanadzego, zastępcę Publicznego Obrońcy Praw Człowieka, omówione zostało dziesięcioletnie funkcjonowanie Krajowego Mechanizmu Prewencyjnego Gruzji na podstawie badań przeprowadzonych przez  brytyjskich ekspertów z Uniwersytetu w Oksfordzie  dr Richarda Carvera i dr Lisy Handley. Wyniki badań zwarte zostały w publikacji „Does the Georgian NPM Work? An assessement of 10 years of torture prevention”.

Podczas drugiej sesji przedstawiciele SPT (Victor Zaharia), CPT (Borys Wódz), APT (Eva Csergo), ombudsman Armenii (Arman Tatoyan), zastępca Ombudsmana Słowenii (Ivan Selih), przedstawicielka mechanizmu z Czech i członkini CPT (Marie Lukasova) oraz zastępca Ombudsmana Grecji (Georgios Nikolopoulos), przedstawili informacje na temat sposobu funkcjonowania reprezentowanych przez nich instytucji. Moderatorem dyskusji był jeden z poprzednich publicznych obrońców praw człowieka w Gruzji – Giorgi Tughushi. Dyskusja służyła wymianie doświadczeń pomiędzy przedstawicielami mechanizmów prewencyjnych obecnych na konferencji oraz podkreśleniu wyzwań w obszarze prewencji tortur.

W drugim dniu konferencji, poświęconym obecnym i nadchodzącym wyzwaniom stojącymi przed mechanizmami, przedstawiciele mechanizmów prewencyjnych (Francja, Liban, Holandia, Grecja, Czechy, Gruzja, Armenia, Estonia, Kirgistan, Luxemburg, Słowenia, Chorwacja, Polska) zostali podzieleni na 4 grupy robocze składające się z 4-5 osób. Zadaniem każdego z przedstawicieli mechanizmów było omówienie 5 tematów związanych z funkcjonowaniem reprezentowanego przez niego mechanizmu – najważniejsze osiągnięcia w dziedzinie zapobiegania torturom w związku z implementacją zaleceń kmp, strategia działania mechanizmu w kontekście wzmacniania jego oddziaływań, efektywny proces sprawdzania implementacji zaleceń kmp, kooperacja pomiędzy mechanizmami prewencyjnymi a CPT i SPT oraz potrzeba zwiększenia widzialności mechanizmów w społeczeństwie. Praca w grupach stanowiła doskonałą okazję do wymiany doświadczeń pomiędzy przedstawicielami mechanizmów. W związku z nowatorskim wśród mechanizmów charakterem działania, duże zainteresowanie wywołała informacja na temat kampanii społecznej Państwo bez tortur prowadzonej przez nasz mechanizm, jak również wyniki badania opinii publicznej poprzedzającego jej rozpoczęcie. Także aktywność medialna polskiego mechanizmu wzbudziła uznanie przedstawicieli innych mechanizmów.

Dyskusja na każdy z tematów moderowana była przez 1 z 5 prowadzących, którzy na zakończenie sesji podsumowali wypowiedzi przedstawicieli mechanizmów prezentowane w moderowanych przez nich mini-panelach. Polski mechanizm został wskazany jako przykład pełnej transparentności działań prezentowanych na własnej stronie internetowej. Zbiorcze opracowanie wyników warsztatów, zostanie rozesłane ich uczestnikom w terminie późniejszym.

Spotkanie RPO z młodzieżą z Lublińca

Data: 2019-10-15

- Rzecznik Praw Obywatelskich jest bezpartyjnym urzędnikiem  i ma się upominać o przestrzeganie praw człowieka, jest wybierany przez Sejm za zgodą Senatu. Czyli przez tych naszych reprezentantów, których wyłoniliśmy dwa dni temu w wyborach  – tak spotkanie z młodzieżą w Lublińcu zaczął Adam Bodnar.

Przyszli na nie uczniowie z ostatnich klas szkół podstawowych i liceów w Lublińcu - razem kilkaset osób, cała sala kinowa w Miejskim Domu Kultury. Spotkanie zorganizowano przy okazji spotkania regionalnego z mieszkańcami Lublińca.

- Zanim sprawy od ludzi zostaną opisane w księdze RPO dla parlamentu, badają je prawnicy w Biurze RPO – bo to jest cała instytucja, prawie 300 osób. Dlaczego aż tylu? Bo rocznie wpływa do Rzecznika ponad 50 tys. zgłoszeń od ludzi w sprawie tego, co ich spotkało w relacji z instytucjami państwa (nie tylko rządem, ale burmistrzem czy dyrektorem szkoły) – mówił Adam Bodnar.

A skąd wiemy, jakie mamy prawa? Z Konstytucji. To nie jest książeczka do postawienia na półce, lecz żywy dokument, który m.in. w rozdziale II gwarantuje nam nasze prawa. To jest nasza tarcza i nasz miecz: dzięki Konstytucji możemy się bronić (np. jeśli władza chce zbierać o nas informacje w sposób nieuprawniony), dzięki Konstytucji możemy się domagać różnych rzeczy (np. sama nasza obecność tutaj wynika z prawa do bezpłatnej edukacji) – tłumaczył RPO.

Spotkanie miało dotyczyć głownie hejtu i dyskryminacji, bo to zdaniem organizatorów spotkania interesuje młodzież. Dlatego RPO przypomniał znaczenie konstytucyjnego zakazu dyskryminacji, czyli gorszego traktowania kogoś z powodu tego, kim on jest (mówi o tym art. 32 Konstytucji). - Krzywdzić w taki sposób mogą też słowa - tłumaczył rzecznik praw obywatelskich.

Z uczniami RPO stara się spotykać regularnie. Prowadzi dla nich żywe lekcje wychowania obywatelskiego. Tłumaczy, z czego wynika koncepcja praw człowieka i jak jest umocowana w polskiej Konstytucji, podaje przykłady ze swojej działalności, które mogą zainteresować osoby młode. A potem prosi o zadanie pytań na karteczkach, anonimowo. Dzięki temu wyłania się obraz praw człowieka z perspektywy ludzi młodych – żyjących w internecie, doświadczających tam hejtu i przemocy, doświadczających trudności u progu pełnoletniości (co już mogę, a czego jeszcze nie), w rodzinie (alimenty).

Pytania z karteczek w Lublińcu

  • Ile masz lat? (42) Czy masz żonę i dzieci (tak)
  • Czy w Polsce powstanie system chroniący nas w internecie – np. kasujący złe wiadomości, zanim się je przeczyta? (takie możliwości istnieją, ale może lepiej, by władza z nich nie korzystała)
  • Jaka była najcięższa sprawa, nad którą Pan pracował (więzienia CIA w Polsce)
  • Czy gdy widzi Pan dziecko poszkodowane przez rodziców, ma Pan ochotę zemścić się? (mam prawo do emocji, ale nie mam prawa się nimi kierować – taka jest rola urzędnika państwowego. A kara nie jest zemstą)
  • Czy jeśli wygrałaby lewica, to byłoby jak za komuny? Czy lubi Pan PiS? (otóż nie wolno mi tego powiedzieć – na tym właśnie polega apolityczność. To nie znaczy, że nie mam poglądów. Mam. Wyrażam je głosując, ale to moja prywatna sprawa)
  • Czy zna Pan Zbigniewa Stonogę (osobiście nie, ale znam jego sprawę)
  • Dlaczego Pan startował na Rzecznika Praw Obywatelskich? (bo chcę zmieniać świat na lepsze)
  • Jaki był najśmieszniejszy przypadek w Pańskiej karierze (jestem typem poważnego gościa, więc trudno mi powiedzieć – ale pamiętam sprawę chłopaka, który napisał program do spowiedzi online…)
  • Dlaczego robią mi zdjęcia, skoro jest RODO?
  • Dlaczego partia rządząca dyskryminuje ludzi o odmiennej orientacji seksualnej?
  • Czy ma Pan czasami żal, że nie mógł Pan pomóc w jakiejś sprawie?
  • Ile godzin Pan pracuje?
  • Gdzie jeszcze można działać na rzecz praw człowieka?
  • Czy rodzice mogą brać moje pieniądze z 500+? (tak, mogą)
  • Czy można dostać karę za nadużywanie wulgaryzmów w miejscu publicznym?
  • Czy rodzice mogą sprawdzać prywatne wiadomości, gdy nie ma się 18 lat? (mogą, ale powinno to wynikać z porozumienia między rodzicami a dziećmi)
  • Czy donos to najwyższa forma odpowiedzialności obywatelskiej? (a wiecie, kto to jest sygnalista?)
  • Jak powinno się reagować na hejt? (nie być obojętnym)
  • Czy w szkole powinny być zajęcia o hejcie i mowie nienawiści? (tak, powinny być)
  • Czy szerzenie nienawiści jest problemem w polskim parlamencie? (jest)
  • Czy nienawiść jest problemem określonych środowisk, czy całego kraju (całego kraju)
  • Co się przyczynia do większego przyzwolenia na hejtowanie w społeczeństwie?
  • Czym różni się hejt od krytyki? (Od doboru słów. Od tego, jak dobrze wykorzystaliśmy język polski – nie składa się on tylko z wulgaryzmów i słów niosących przemoc)
  • Czy wymóg podpisywania się podpisywania się imieniem i nazwiskiem wyeliminowałby mowę nienawiści?
  • Jak chronić dzieci przed patostreamingiem? (to pytanie do Waszych rodziców, bo wy pewnie macie z tym do czynienia? [ożywienie na sali])

Pytania, na które odpowiedzi nie zdążyły paść:

  • Co może zrobić osoba homoseksualna, aby czuć się bezpieczna w naszym kraju
  • Czy popiera Pan związki homoseksualne? Co Pan o nich myśli?
  • Dlaczego osoby homoseksualne nie mogą zawierać związków małżeńskich w naszym kraju?
  • Dlaczego partia rządząca dyskryminuje osoby LGBT?
  • Co Pan sądzi i działaniach opozycji wyzywającej rząd i na odwrót?
  • Czemu jest tak a nie inaczej?
  • Czy niewiedza jest główną przyczyną nienawiści?
  • Czemu mimo wszystko czuję się zagrożona?
  • Czy kampania Klaudii Jachiry, która obrażała katolików i patriotów polskich, nie podlega ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich?
  • Czy za hejt powinno się być karanym i czy konieczna jest zmiana prawa?
  • Czy w dzisiejszych czasach, gdy dominuje informacja przesyłana elektronicznie (gdzie człowiek czuje się anonimowo), możliwe jest ograniczanie hejtu? Co Pana zdaniem można zrobić?
  • Czym się różni znieważenie od zniesławienia
  • Jak reagować na mowę nienawiści?
  • Jaka jest skala zgłoszeń zjawiska hejtu w pracy RPO?
  • Czemu w szkole nie można używać telefonów?
  • Czy uważa Pan, że akcje takie jak m.in. ‘Artyści przeciw mowie nienawiści’ mają sens?
  • Czy znacz gangstera?
  • Ile Pan zarabia? Brutto/Netto
  • Jakie masz prawa?

[PONIŻEJ w części "Zobacz więcej" można zapoznać się z innymi artykułami, które odpowiedają na pytania młodych ludzi zadawane w innych miejscowościach.]

15. Rocznica Programu Spraw Precedensowych. Wykład Adama Bodnara

Data: 2019-10-14
  • Kilkanaście lat temu Program Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka trafiał w potrzebę, by o Konstytucji mówić poważnie
  • Po 2015 r. takie działania nabrały nowego sensu - zaczęły służyć np. obronie niezależności Trybunału Konstytucyjnego czy sądownictwa
  • Nowymi formami  tej aktywności są skargi do różnych komitetów ONZ czy nakłanianie sądów do zadawania pytań prejudycjalnych Trybunałowi Sprawiedliwości UE

Takie tezy zawierał wykład rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, wygłoszony 14 października 2019 r. podczas konferencji w Warszawie poświęconej 15-leciu Programu (Adam Bodnar był jego pierwszym koordynatorem).

Istotą Programu Spraw Precedensowych jest doprowadzanie do przełomowych wyroków, zmieniających praktykę lub przepisy prawne w konkretnych kwestiach prawnych, które budzą poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony praw człowieka. W tym celu Program rozpoczyna strategicznie ważne postępowania sądowe i administracyjne (lub do nich przystępuje).

Wykład RPO

W swym wystąpieniu Adam Bodnar wspominał jednego ze współtwórców Programu, nieżyjącego już prof. Wiktora Osiatyńskiego.

W ocenie RPO Program dobrze się rozwinął, bo trafił w potrzebę, aby o zapisach Konstytucji mówić poważnie. O tym, co z nich wynika dla nas jako obywateli; jakiej rzeczywistej treści mogą nabrać dzięki prowadzeniu spraw sądowych; na czym polega zagrożenie dla wolności słowa czy wyznania lub przeciwdziałania dyskryminacji.

A mieliśmy wtedy problemy z prawami człowieka, np. z przeludnieniem więzień, zagrożeniami dla wolności słowa, szeregiem tematów objętych tabu, jak sprawy osób LGBT (zakaz Marszu Równości w Warszawie w 2005 r.).

Jednocześnie był to też złoty wiek rozwoju Trybunału Konstytucyjnego, który każdym kolejnym orzeczeniem rozwijał doktrynę i zastawiał się jak wzmacniać swoją legitymację. Był to też dobry czas na polskie sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Program kładł szczególny nacisk na wykonywanie wyroków ETPC.

- To wszystko sprawiło, że Program trafił na podatny grunt – mówił Adam Bodnar. Według niego od tego czasu nastąpił:

  • rozwój instytucji „przyjaciela sądu”, co nie było wcześniej częste, zwłaszcza w TK. A HFPC szczególnie rozwinęła tę praktykę w ETPCz;
  • rozwój pomocy prawnej pro bono. Prawnicy z różnych kancelarii przekonali się, że warto angażować się w takie sprawy i poświęcać im swój czas dla dobra praw człowieka;
  • rozwój podobnych tzw. litygacji strategicznych w innych organizacjach pozarządowych, jak Kampania Przeciw Homofobii, Fundacja Panoptykon, Watchdog Polska, a jednocześnie także i Ordo Iuris;
  • rozwój dobrej współpracy z mediami.

Po 2015 r. litygacje strategiczne nabrały nowego sensu - zaczęły służyć obronie instytucji, jak np. obronie niezależności Trybunału Konstytucyjnego czy sądownictwa (walka o ujawnienia list poparcia do KRS). - Dziś to sprawy wybierają organizacje pozarządowe, a nie odwrotnie - ocenił Rzecznik.

W sytuacji delegitymizacji TK trudno mówić dziś o strategicznych postępowaniach przed TK, czy składaniu do niego opinii „przyjaciela sądu”. Adresatem takich działań staje się zaś Trybunał Sprawiedliwości UE - nie tylko w sprawach praworządności, ale i np. Puszczy Białowieskiej, prawa do obrony, kwestii migracji czy prawa antydyskryminacyjnego.

Nowymi formami działania są skargi do różnych Komitetów ONZ czy właśnie nakłanianie sądów do pytań prejudycjalnych do TS UE. Specyficzną formą jest np. inicjatywa organizacji Client Earth, która została akcjonariuszem jednego z przedsiębiorstw tylko po to, by zaskarżyć uchwałę ws. budowy kopalni.

Znacznie większa znaczenie ma też dziś bezpośrednie stosowanie Konstytucji przez sądy, np., wobec zakazów Marszów Równości, zatrzymań osób, czy wolności zgromadzeń.

Także w Biurze RPO prowadzony jest program litygacji strategicznych.

W ocenie Adama Bodnara instrumenty sprzed 2015 r. okazały się przydatne w obronie praworządności po 2015, zwłaszcza dzięki doświadczonym prawnikom związanym z HFPC.   

Idea Programu na trwale wpisała się jako metoda działania. Dalszy jej rozwój zależy od sprawy praworządności. Gdy jest głęboki kryzys, nie wiemy w jakim kierunku sytuacja się rozwinie. Społeczeństwo oczekuje zaś, że w sądach można poważnie porozmawiać o kwestiach, które wcześniej nie zostały rozwiązane, np. sprawy smogu.

- Przed nami  wiele kolejnych lat spraw strategicznych, bo jeśli Konstytucja ma obowiązywać, to musi mieć swoich obrońców – zakończył Adam Bodnar.

W ramach rocznicowej konferencji odbyły się panele dyskusyjne, w których uczestniczyli m.in. prof. Ewa Łętowska, mec. Mikołaj Pietrzak, prof. Grzegorz Janusz.

Czym jest PSP

Program Spraw Precedensowych działa w ramach  HFPC od 2004 r. Program prowadzi i koordynuje kilkadziesiąt spraw z zakresu wolności słowa, wolności pokojowego zgromadzania się, zrzeszania się, wolności osobistej, prawa do sądu i dostępu do pomocy prawnej, praw więźniów, zakazu dyskryminacji czy też praw pracowniczych.

Najważniejsze sprawy objęte Programem przez 15 lat to:

  • sprawa pracownicy Biedronki, która zakończyła się wyrokiem sądu przyznającym jej odszkodowanie za 2,5 tysiąca nadgodzin;
  • sprawa  Alicji Tysiąc zakończona wyrokiem Trybunału w Strasburgu, który zakwestionował polski mechanizm dochodzenia prawa do aborcji ze względów terapeutycznych;
  • sprawa Bączkowski przeciwko Polsce -  dotycząca zakazu Parady Równości w Warszawie w 2005 r., zakończona wyrokiem Trybunału w Strasburgu dotyczącym standardów wolności zgromadzeń;
  • sprawa całkowicie ubezwłasnowolnionego mężczyzny umieszczonego - wbrew swej woli - w domu pomocy społecznej na wniosek  opiekuna prawnego. Trybunał w Strasburgu uznał  pozbawienie skarżącego dostępu do sądu  za niezgodne z Konwencją;  
  • sprawa Rutkowski przeciw Polsce, która dotyczyła przewlekłości postępowania sądowego w sprawie karnej (po niemal 8 latach został uniewinniony). Trybunał w Strasburgu uznał, że naruszenia związane z nadmiernie długim  postępowaniem mają w Polsce charakter systemowy; 
  • sprawa tajnych więzień CIA w Polsce, gdzie w latach 2002-­2003 byli przetrzymywani Abd al ­Rahim al-­Nashiri i Abu-­Zubayda. Trybunał w Strasburgu uznał naruszenie przez Polskę m.in. zakazu tortur oraz prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego skarżących;
  • sprawa sprzeciwu rodzin wobec decyzji prokuratora o ekshumacji - bez ich zgody osób najbliższych - ofiar katastrofie smoleńskiej. Trybunał w Strasburgu orzekł ingerencję w prawo do ochrony życia prywatnego i rodzinnego;
  • sprawa częściowo ubezwłasnowolnionego mężczyzny, który chciał wziąć udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego w  maju 2019 r. Sąd w Nowym Sączu nakazał wpisać go do rejestru wyborców, zmieniając niekorzystną decyzję prezydenta miasta.

Koordynatorami programu byli Adam Bodnar (2004-2008), Maciej Bernatt (2008-2010), Barbara Grabowska (2010-2011) oraz Irmina Pacho (2011-2015). Od 2015 r. koordynatorem jest adw. Katarzyna Wiśniewska. Zespół tworzą r. pr. Jacek Białas, Julia Gerlich, adw. Jarosław Jagura, apl. adw. Adam Klepczyński, dr Marcin Szwed.

Nad merytoryczną działalnością programu, który opiera działalność także na pomocy prawnej pro bono wielu polskich prawników, czuwa Rada Programowa. To ona decyduje, czy daną sprawę włączyć do Programu. 

Przedmiotem działań Programu w 2018 r. były sprawy dotyczące:

  • zakazu tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania;
  • prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego;
  • prawa do niezależnego sądu;
  • wolności słowa i wolności ekspresji;
  • wolności zgromadzeń i zrzeszania się;
  • zakazu dyskryminacji;
  • zbiorowego wydalenia cudzoziemców.

W ostatnim czasie Program coraz częściej sięga po mechanizmy ochrony praw człowieka przewidziane w Traktatach Europejskich. Chodzi m.in. o inspirowanie zadawania pytań prejudycjalnych Trybunałowi Sprawiedliwości UE oraz o składanie skarg do organów ONZ.

Do końca kadencji będę walczył o Państwa prawa. Adam Bodnar na V Kongresie Osób z Niepełnosprawnościami

Data: 2019-10-10

Czy jak czegoś się nie wie, to to nie istnieje? Czy jak się o czymś człowiek dowie, czy to go zmieni?  Olga Tokarczuk – Dom dzienny, dom nocny

  • Trzeba w pełni wdrożyć Konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami - podkreślał Adam Bodnar na V Kongresie Osób z Niepełnosprawnościami 
  • W jego ocenie prawa osób z niepełnosprawnościami trafiają do głównego nurtu debaty publicznej - powoli, ale niewystarczająco
  • Rzecznik zapowiedział, że przez ostatnie 11 miesięcy swej kadencji nadal będę walczył o prawa tego środowiska  

10 października 2019 r. w Warszawie odradował V Kongres Osób z Niepełnosprawnościami (honorowy patronat objął RPO). Tematem przewodnim było: „Aktywni obywatele i aktywne obywatelki z niepełnosprawnościami”. Podkreślano, że cele Kongresu pozostały te same -  walka o niezależne życie osób z niepełnosprawnymi oraz równe prawa. 

Kongres odbywa się corocznie od 2015 r. Osoby z niepełnosprawnościami spotykają się, by domagać się równych praw. Gwarantuje je Konwencja ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami, którą Polska ratyfikowała w 2012 r. Mimo to prawo do godnego i niezależnego życia ciągle nie jest w pełni realizowane.

W ubiegłorocznej uchwale IV Kongres zażądał m.in. szybkiego wdrożenia rekomendacji Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami z 2018 r. Podczas czwartkowych obrad podkreślano, że powstał m.in. fundusz ,z którego będą finansowane usługi asystenckie i opieka wytchnieniowa. Zrealizowanie wszystkich postulatów to jednak żmudny proces,  ale środowisko cały czas jest aktywne.

Wystąpienie RPO

Adam Bodnar podkreślił konieczność pełnego wdrożenia Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami. Nie jest to możliwe bez aktywności osób z niepełnosprawnościami w życiu publicznym. Udział taki jest zaś realizacją jednej z podstaw Konwencji – zasady „Nic o nas bez nas”.

Tymczasem osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnościami mierzą się z barierami związanymi z 

  • możliwością korzystania z praw wyborczych,
  • dostępem do informacji, korzystania z prawa do petycji oraz konsultacji społecznych
  • fizycznym dostępem do budynków różnych instytucji.

Jednym z najważniejszych problemów jest brak praw wyborczych osób ubezwłasnowolnionych. Konstytucja wyłącza automatycznie ich z grona wyborców -  mimo orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i zaleceń Komitetu ONZ z 2018 r., które powinniśmy wprowadzić. Dobry przykład dał sąd z Nowego Sącza, który przed wyborami do Parlamentu Europejskiego dopisał osobę ubezwłasnowolnioną do rejestru wyborców (wybory do PE nie są wymienione w artykule Konstytucji, zakazującym osobom ubezwłasnowolnionym udziału w innych głosowaniach i referendach). To wprawdzie tylko jedno orzeczenie. Ale świadczy ono o problemie. Trzeba zatem albo znieść instytucję ubezwłasnowolnienia, albo zmienić Konstytucję.

Kolejnym ważnym zagadnieniem są warunki realizacji czynnego prawa wyborczego przez osoby z niepełnosprawnościami. Dokonane ostatnio niekorzystne zmiany prawne:

  • ograniczono możliwość głosowania korespondencyjnego, które obecnie dostępne jest tylko dla osób z orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności,
  • zmieniono zasady rozprowadzania nakładek dla osób niewidomych (nie czekają już one na wyborców w lokalu, ale to wyborca musi czekać na ich przywiezienie z urzędu gminy),
  • ponadto w Polsce nie ma żadnych rozwiązań umożliwiających samodzielne głosowanie osobom z niepełnosprawnością manualną.

Zgodnie z Kodeksem wyborczym 50% lokali wyborczych w każdej gminie powinno być dostosowanych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnością. Ale nawet tego wymogu nie wypełniamy. Być może powinno się iść w kierunku pełnej dostępności wszystkich lokali.,

Przed każdymi wyborami pracownicy Biura RPO przeprowadzają kontrolę lokali wskazanych jako dostosowane. Taki monitoring  odbędzie się również i tym razem. Podczas majowej kontroli przez wyborami do Parlamentu Europejskiego 2019 r. uchybienia stwierdzono w 75% kontrolowanych lokali, w tym w 29% były to więcej niż trzy uchybienia. A przepisy nie regulują otoczenia lokalu wyborczego. Zmiana zależy od władz lokalnych.

Adam Bodnar apelował, by podczas tych wyborów informować Biuro RPO o dostrzeżonych nieprawidłowościach w tym zakresie.

Poandto nadal niedostępnych dla osób z niepełnosprawnością jest wiele urzędów, sal posiedzeń rad gmin czy powiatów, biur poselskich czy senatorskich. Do Biura RPO trafiła sprawa radnej z niepełnosprawnością ruchową, która miała utrudnioną możliwość zabierania głosu podczas obrad rady, a tym samym realizacji swojego mandatu. Mównica była dla niej bowiem niedostępna (mikrofon na znacznej wysokości). Standardem powinno być dostosowanie, ale przewodniczący rady gminy nie widział potrzeby wprowadzenia zmian technicznych w tym zakresie, czy choćby udostępnienia mikrofonu przenośnego.

Brakuje powszechnej świadomości potrzeby udziału osób z niepełnosprawnościami w życiu publicznym. Dyskusje dotyczące niepełnosprawności toczą się bez udziału samych zainteresowanych. Trzeba jednak konsekwentnie domagać się zmiany „kultury dialogu” i stosowania różnych form rzeczywistych konsultacji społecznych z tymi, których planowane rozwiązania mają dotyczyć - zgodnie z hasłem. „Nic o nas bez nas”.  

RPO przypomniał dwa postulaty Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami z 2018 r. Pierwsza dotyczy sytuacji kobiet z niepełnosprawnościami – a w Polsce nie ma identyfikacji tej grupy jako szczególnej, Adam Bodnar podkreślił dużą aktywność samego ruchu kobiet z niepełnosprawnościami. Jej przejawem był m.in. zorganizowany ostatnio w Biurze RPO I Zjazd Kobiet z Niepełnosprawnościami. Cieszę się że mogłem w nim uczestniczyć. Do końca roku Biuro RPO przygotuje raport o dostępności usług zdrowotnych dla tej grupy kobiet.

Drugim priorytetowym obszarem dla Komitetu ONZ  jest deinstytucjonalizacja systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami – tak by więcej już nie izolować ich w wielkich ośrodkach pomocy. Coś się dzieje w Polsce, choć niewystarczająco szybko. Nadzieje może budzić powołanie w Ministerstwie Zdrowia zespołu, który ma opracować stosowną strategię. Można powiedzieć, że tworzy się wręcz porozumienie ponad podziałami. Rzecznik powołal się na wystąpienie prof. Marka Rymszy doradcy prezydenta RP podczas środowej konferencji w BRPO nt. hospicjów na obszarach wiejskich.

Pozytywnie należy ocenić wejście w życie ustawy o zapewnieniu dostępności osobom z szczególnymi potrzebami i Program "Dostępność+". Rzecznik będzie monitorował działania w tym zakresie.

Trzeba zarazem podkreślić, że dotychczas nie została zrealizowana większość z 21 postulatów sejmowego protestu osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Nie wprowadzono m. in. systemowych rozwiązań w zakresie asystentury osobistej, czy opieki wytchnieniowej.

- Chciałbym wyrazić uznanie dla obecnych tu aktywności obecnych self-adwokatów i self-adwokatek – osób z niepełnosprawnością intelektualną, które uczą się i chcą same siebie reprezentować i walczyć o swoje prawa. Każdy i każda z was najlepiej zna swoje potrzeby. To bardzo ważne, by je wyrażać - mówił Adam Bodnar.

RPO jest cały czas sojusznikiem osób z niepełnosprawnościami i udzielających im wsparcia w codziennym życiu. - Chciałbym zapewnić o moim i mojego Biura wsparciu dla Państwa i podejmowanych przez Państwa działań – dodał Rzecznik. Zachęcał zebranych do kontaktu ze stoiskiem Biura RPO na Kongresie, gdzie można było dostać dodatkowe informacji lub złożyć skargę do Rzecznika.

- Chcę powtórzyć: prawa osób z niepełnosprawnościami muszą trafić do głównego nurtu debaty publicznej. Mam wrażenie ze to się dzieje - powoli, ale niewystarczająco. Biuro RPO jest od tego, aby w tym pomagać i uczulać władze. Przez ostatnie 11 miesięcy mojej kadencji nadal będę walczył o państwa prawa – zakończył Adam Bodnar.

PS. Motta w komunikatach dajemy tylko dziś (i zawsze wtedy, gdy Polak lub Polka dostanie literackiego Nobla)

Udział zastępczyni RPO Hanny Machińskiej w konferencji "Ochrona przestrzeni społecznej w UE"

Data: Od 2019-10-10 do 2019-10-11

Regionalne Biuro Praw Człowieka ONZ w dniach 10 i 11 października 2019 roku zorganizowało konferencję "Ochrona przestrzeni społecznej w Unii Europejskiej" w Brukseli. Udział w debacie wzięli działacze europejskich organizacji pozarządowych i przedstawiciele organów międzynarodowych. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich reprezentowała Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

Uczestnicy wydarzenia podejęli dyskusję na temat zwiększenia zaangażowania społeczeństwa na rzecz praw człowieka. Poruszony został również temat kampanii nienawiści kierowanej przeciwko obrońcom praw człowieka oraz wykorzystywanie mediów społecznościowych w podejmowanych działaniach. Komisja Europejska zapowiedziała wzmocnienie programu współpracy z organizacjami pozarządowymi, szczególnie dotyczącego stosowania Karty Praw Podstawowych. Uczestnicy docenili zaangażowanie pełniącej prezydencję w Radzie Unii Europejskiej Finlandii w działania mające na celu zwalczanie mowy nienawiści.

Istotnym tematem rozmów były także zagrożenia, z którymi muszą się mierzyć organizacje pozarządowe w swojej działalności, takie jak ucinanie funduszy, brak wsparcia, próby ograniczenia funkcjonowania. Dyskutowano na temat możliwych rozwiązań i sposobów wspierania NGO.

 

Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie i umieranie na wsi. Konferencja RPO i Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza

Data: 2019-10-09
  • Tereny wiejskie to 93 procent powierzchni Polski, na których zamieszkuje prawie 40 procent obywateli naszego kraju. Te osoby mają poważny problem z dostępem do opieki paliatywnej.
  • 9 października 2019 r., w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się, współorganizowana przez Rzecznika i Fundację Hospicjum Proroka Eliasza, konferencja pt. „Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie  i umieranie na wsi”.
  • Uczestniczyło w niej kilkadziesiąt osób - praktycy, aktywiści, eksperci.

Otwierając spotkanie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że debata o opiece paliatywnej toczy się dziś w wielu miejscach kraju, ważne jest jednak, by rozmawiać o tym na szczeblu ogólnopolskim:  Jest bardzo dużo do zrobienia, ale niekoniecznie towarzyszy temu zaangażowanie czynników decyzyjnych na szczeblu centralnym. Niezależnie od aktywności społecznej, musimy zastanawiać się, jak rozwiązać problem systemowo.

Na konieczność wypracowania kompleksowych rozwiązań zwróciła uwagę Zofia Romaszewska doradczyni Prezydenta RP - Mam nadzieję, że wymyślimy jakieś rozwiązania systemowe, że znajdziemy sposób na połączenie opieki społecznej z medyczną, co jest zasadniczą sprawą.

O realiach działania hospicjów wiejskich opowiedział dr Paweł Grabowski – prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza. Podkreślił znaczenie koncentrowania się na dobru pacjenta w stanie terminalnym – Sama  naprawa systemu opieki zdrowotnej i społecznej, nie wystarczy. W ten sposób nie pomożemy osobom, które znajdują się na bardzo ważnym etapie życia, jakim jest umieranie.

Na znaczenie ruchu hospicyjnego zwrócił uwagę prof. Marek Rymsza, doradca Prezydenta RP - O poziomie cywilizacyjnym decyduje to, jak zaopiekowani są najsłabsi, a ruch hospicyjny daje całemu systemowi wsparcia gotowość pomagania właśnie tym, którzy są w sytuacji najtrudniejszej.

Działania pomocowe trzeba integrować. Jako sojuszników rozwiązania systemowego można wskazać centra usług społecznych, które zaczną funkcjonować od przyszłego roku, na mocy ustawy będącej inicjatywą Prezydenta RP. One mają doprowadzić do tego, żeby na poziomie gminy dokonywało się integrowanie usług społecznych.

Najważniejszymi postulatami wyartykułowanymi w wystąpieniach panelistów i w trakcie dyskusji były:

  • wypracowanie nowego modelu hospicjum działającego na terenie wiejskim
  • wzrost finasowania domowej opieki hospicyjnej oraz wzrost jakości tych usług
  • wzrost stawki za osobodzień
  • dofinansowanie za dojazdy do pacjenta
  • zwiększenie finansowania więcej niż 2 wizyt pielęgniarskich
  • zwiększenie środków na edukację dla personelu oraz dla pacjenta i jego rodziny
  • zwiększenie świadczenia pielęgnacyjnego dla opiekuna osoby starszej
  • włączenie w wolontariat sąsiadów
  • zwiększenie liczby jednostek chorobowych kwalifikujących do leczenia hospicyjnego
  • zniesienie limitowania świadczeń przez NFZ
  • wdrożenie indywidualnego planu opieki nad pacjentem zgodnie z wytycznymi WHO
  • zwiększenie elastyczności kontraktowania świadczeń
  • stworzenie preferencji specjalizacyjnych
  • przyspieszenie płatności za nadwykonania
  • umożliwienie wystawiania recept dla rodziny
  • wprowadzenie opieki wyręczającej – np. opiekunka z urzędu jako dodatkowe świadczenia socjalne
  • rozszerzenie programu onkologicznego na fazy po zakończeniu leczenia
  • rozszerzenie zadań opieki paliatywnej
  • włączenie specjalizacji z medycyny paliatywnej w pakiet onkologiczny, nie w opiekę długoterminową
  • zapewnienie zastępowalności pokoleń wśród lekarzy opieki paliatywnej 
  • dopasowanie świadczeń hospicyjnych do potrzeb pacjenta

 

Program

  • 11 - 11.10 Powitanie gości - dr hab. Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich

Panel 1 11.10 - 12.10

Paneliści:

  • Paweł Grabowski – prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza
  • dr hab. Marek Rymsza – doradca Prezydenta RP
  • Wiktoria Kulpa – pielęgniarka, Społeczny Zakład Opieki Hospicyjnej w Lubartowie
  • Maria Moroz – pacjentka z Siemianówki

Moderator: Piotr Mierzejewski – dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w BRPO

12.10-12.40 debata

12.40-13.00 przerwa

Panel 2. 13.00 - 14.00

Paneliści:

  • Ewa Mulewicz –  prezeska Włoszczowskiego Stowarzyszenia Opieki Paliatywnej
  • Magdalena Dawgiałło – lekarka, Hospicjum Domowe w Błoniu
  • Agnieszka Dowgier – adwokat, wolontariuszka w Hospicjum Proroka Eliasza
  • Anna Chabiera – główna specjalistka w Zespole ds. Równego Traktowania BRPO

Moderator: Andrzej Stefański, główny koordynator ds. społecznych w BRPO

14.00-14.30 debata

14.30 Podsumowanie Rzecznik Praw Obywatelskich

 

Monitorowanie deportacji uchodźców. Pierwsze spotkanie „Grupy z Nafplio”

Data: 2019-10-09
  • Jak poprawić mechanizmy kontroli tego, jak wydalani są z Unii cudzoziemcy i w jaki sposób są traktowani w czasie deportacji?
  • Rozmawiała o tym Grupa z Nafplio - ekspercka grupa robocza, która została utworzona z inicjatywy Ombudsmana Grecji i Rady Europy.
  • W pierwszym spotkaniu Grupy w Rzymie w dniach 8-9 października 2019 r.  wziął udział Michał Żłobecki, przedstawiciel polskiego KMPT.

Celem Grupy z Nafplio jest wypracowanie standardów monitoringu deportacji z państw członkowskich Unii Europejskiej, ze szczególnym uwzględnieniem lotów powrotowych koordynowanych lub finansowanych przez Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex.

Spotkanie w Rzymie dotyczyło koncepcji włączania przedstawicieli krajowych instytucji monitorujących sytuację osób pozbawionych wolności (ombudsmani, krajowe mechanizmy prewencji) do puli obserwatorów utworzonej przez Frontex. To niezależna agencja Unii Europejskiej powołana do koordynowania współpracy operacyjnej między państwami członkowskimi w dziedzinie zarządzania granicami zewnętrznymi. Obecnie pojawiają się głosy, że działania Fronteksu mogą wiązać się z łamaniem praw człowieka – w ramach operacji Fronteksu okręty z imigrantami są często odsyłane bez kontroli, czy na ich pokładzie znajdowały się osoby, którym należy przyznać prawo do azylu. Problemy te wynikają częściowo z barku przejrzystości procedur i działań.

Stąd pomysł na przedyskutowanie problemu w gronie instytucji europejskich powołanych do ochrony praw człowieka i przeciwdziałania nieludzkiemu traktowaniu. Organizatorem wydarzenia był włoski Krajowy Mechanizm Prewencji (Garante Nazionale dei diritti delle persone detenute o private della liberta personale) przy wsparciu Rady Europy. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele w/w instytucji z Albanii, Austrii, Cypru, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Polski, Portugalii i Słowenii, jak również eksperci SPT i FRA.

Uczestnicy spotkania mówili, że mechanizm kontroli deportacji utworzony w ramach Frontex nie jest niezależny, gdyż działa w tych samych ramach instytucjonalnych, co organ wykonawczy. Wątpliwa jest także transparentność monitoringu w ramach puli Frontex, gdyż raporty przedkładane są wyłącznie Dyrektorowi Wykonawczemu Agencji i Szefowi Działu ds. Praw Podstawowych Frontex, który dwa razy do roku przedstawia reprezentantom państw członkowskich UE zbiorcze obserwacje dotyczące sposobu wykonywania lotów powrotowych do krajów trzecich.

Przedstawiciel włoskiego KMP mówił, że informacje z obserwacji deportacji robionych w ramach puli obserwatorów Frontex z lat 2018 – 2019 są ogólnikowe, bez wskazania problemów występujących przy poszczególnych operacjach deportacyjnych objętych monitoringiem. Dlatego obecni na sali przedstawiciele instytucji delegujących swoich pracowników do puli Frontex zadecydowali, iż wszelkie raporty powizytacyjne udostępniane będą także w ramach Grupy z Nafplio, aby zapewnić ich lepszy obieg.

Zwrócono także uwagę na fakt, iż obserwacje półroczne nie zawierają klarownych rekomendacji, przez co zauważalna jest powtarzalność opisywanych problemów w następujących po sobie przedziałach czasowych.

Ombudsman Grecji odniósł się do sytuacji instytucji delegujących swoich pracowników do puli obserwatorów Frontex i strat ponoszonych z racji delegowania pracowników do wykonywania zadań de facto na rzecz innego państwa. Zwrócił przy tym uwagę, iż w chwili obecnej zarządzana przez niego instytucja skierowała ośmiu pracowników do realizacji zadań wynikających z funkcjonowania puli obserwatorów Frontex. Oznacza to, że pracownicy ci bywają czasowo wyłączeni z wykonywania z ich podstawowych zadań. Ombudsman przedstawił wstępną propozycję zmian prawnych na poziomie unijnym, które powodowałyby, że to Frontex opłaca delegowanych obserwatorów (ok. 250 euro za dzień pracy) oraz zwraca instytucji delegującej uśrednione koszty związane z nieobecnością delegowanego w miejscu pracy. Pomysł poddany został pod dyskusję i spotkał się z aprobatą większości uczestników spotkania. Przeciwnicy pomysłu wskazali, iż większość z instytucji Ombudsmanów w Europie zgodnie z prawem nie może otrzymywać funduszy, które nie pochodzą z budżetu państwa. Rozwiązaniem wspomnianego problemu miałoby być przekazywanie wspomnianych środków finansowych państwom członkowskim, które następnie zobligowane byłyby rozliczać się z instytucjami delegującymi obserwatorów.

Zastępca Ombudsmana Słowenii poruszył także kwestię prawnego statusu pracownika instytucji krajowej, który uczestniczy w operacji deportacyjnej Frontex. Jego zdaniem osoba taka na czas delegacji powinna wnioskować o urlop w instytucji macierzystej. Opinii tej przeciwstawiono pogląd, iż delegowani obserwatorzy w dalszym ciągu reprezentują podmioty, w których zatrudnione są na co dzień. Kwestia ta, wobec braku jednoznacznego rozumienia przez wszystkich uczestników, ma zostać poddana dalszej analizie.

Zarówno reprezentanci podmiotów delegujących swych pracowników do puli Frontex, jak również przedstawiciel Rady Europy zwracali uwagę na istotność budowania efektywnych, krajowych systemów monitorowania deportacji przez Ombudsmanów i KMP w kolejnych państwach członkowskich UE, w tym w Polsce. Ich sprawne funkcjonowanie powodować będzie brak konieczności uruchamiania w przyszłości puli Frontex. Przedstawiciele Biura i Rady Europy zapewnili także o koniecznym wsparciu na poziomie prawnym i politycznym dla instytucji, które zdecydują się na wdrożenie monitoringu operacji deportacyjnych.

Uczestnicy wybrali członków Biura (Nafplion Group’s Bureau). Koordynatorem Biura pierwszej kadencji został Ombudsman Grecji, a członkami: Ombudsman Słowenii i Przewodniczący KMP Włoch. Kolejne spotkanie ma się obyć w lutym/marcu 2020 r. w Grecji lub Słowenii. Do tego czasu przygotowany ma zostać także regulamin Grupy.

Jesteście grupą zawodową, która wpływa na kształt Polski bardziej niż inne - podziękowania RPO dla nauczycieli podczas Gali Konkursu Nauczyciel Roku

Data: 2019-10-08
  • 8 października na Zamku Królewskim w Warszawie wręczono statuetkę Nauczycielowi Roku. Swoje podziękowania dla belfrów złozył także RPO Adam Bodnar.
  • Udział w uroczystości wzięła również marszałkini Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, była minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas oraz były rzecznik praw dziecka Marek Michalak.
  • Konkurs niezmiennie od 18 lat honoruje wybitnych nauczycieli – pasjonatów, ludzi, którzy są autorytetami w swoich środowiskach.
  • Tegoroczną laureatką konkursu została pani Zyta Czechowska.

Wystąpienie podczas Gali Konkursu Nauczyciel Roku Rzecznik rozpoczął od podziękowań dla nauczycieli za podejmowany trud, ich codzienną pracę wymagającą niejednokrotnie wielkiego poświęcenia. Wskazał również, że w istocie nauczyciel to zawod budujący naszą wspólną przyszłość.

-  To, jak będziemy się rozwijali jako ludzie, jako społeczeństwo i jako państwo, zależy w ogromnej mierze od edukacji. Czyli od Was, Drodzy Nauczyciele. Powiem wprost – jesteście tą grupą zawodową, która wpływa na przyszły kształt Polski bardziej niż inne grupy. I tylko można żałować, że tak często w różnych projektach politycznych i społecznych Wasza rola i znaczenie są niedostrzegane, lekceważone, wręcz pomijane. Uważam to za jeden z największych błędów, a może nawet wad systemowych naszej rzeczywistości państwowej, zwłaszcza po 1989 roku. Moim zdaniem, jeśli weźmiemy pod uwagę choćby tylko te prawa do edukacji, do nauki i do rozwoju młodych ludzi, które zawarte są w Konstytucji, to  nakłady na edukację, na nauczycieli i modernizację szkolnictwa powinny być na szczycie priorytetów państwa. A nie być traktowane – jak to dziś można odnieść wrażenie – jako kłopot. Jako coś, co jest, bo musi być, ale przeszkadza w rozwoju innych dziedzin, innych grup zawodowych, być może ważniejszych w perspektywie wyborczej.  - zaznaczył RPO.

Dla podkreślenia obecnej roli nauczycieli, a także w nawiązaniu do niedawnych strajków w oświacie RPO dodał, że miniony rok szkolny był czasem szególnym, zarówno dla nauczyiceli, ale także dla uczniów.  

- Był to – tak to odczytuję – akt determinacji, w którym chodziło nie tylko o należną podwyżkę wynagrodzeń, ale i o obronę przed marginalizacją, nierównym traktowaniem w stosunku do innych grup zawodowych. Była to – i jest, bo o ile mi wiadomo, planowane są następne akcje -    walka o lepsze funkcjonowanie całego systemu oświaty. O to, aby zarówno uczniowie, jak i nauczyciele nie stawali się ofiarami nieprzemyślanych reform i organizacyjnego bałaganu w tym obszarze życia. Podczas tych wszystkich protestów i wydarzeń padło pod adresem nauczycieli wiele krzywdzących słów, niesłusznych ocen, zwykłego hejtu. Próbowano wielokrotnie wykorzystać tą sytuację do celów politycznych, podzielić i skłócić środowisko. I to mimo wielkiego wysiłku ze strony protestujących, aby konflikt rozwiązać w drodze negocjacji i działań polubownych. Na szczęście nauczyciele nie dali się sprowokować. Zachowali się odpowiedzialnie, z troską o dobro uczniów. I tak postępują do dzisiaj. Płacą ogromną cenę za reformy, za trudne warunki, za piętrzenie się roczników, ale nie tracą rozsądku. Nie odstępują uczniów i bardzo się starają, aby to wszystko nie wpłynęło na poziom nauczania. A zarazem nie rezygnują z walki o interesy oświaty. I za to chciałem dzisiaj, niejako w przede dniu Dnia Nauczyciela, wszystkim naszym pedagogom serdecznie podziękować. Chylę przed Państwem czoła i życzę wszystkiego najlepszego.

Na zakończenie Adam Bodnar zachęcił wszystkich zatroskanych losem edukacji do współpracy także z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, wskazując, że prawo do nauki jak równiez prawa pracownicze są zagwarantowane wszystkim obywatelom w Konstytucji.

Strategie przeciwdziałania molestowaniu seksualnemu i systemy wsparcia dla pokrzywdzonych powinny działać na każdej uczelni w Polsce

Data: 2019-10-08
  • Strategie przeciwdziałania molestowaniu seksualnemu i systemy wsparcia dla pokrzywdzonych studentek i studentów powinny działać na każdej uczelni w Polsce - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Chodzi nie tylko o ograniczanie takich przypadków, ale także o tworzenie odpowiedniej  kultury organizacyjnej  
  • W Polsce  jesteśmy dopiero na początku drogi: nieliczne uczelnie zdecydowały się powołać wyspecjalizowane ciała; niska jest też świadomość społeczna dyskryminacji

7-8 października 2019 r. w Warszawie odbywa się międzynarodowa konferencja „Zmiana – teraz! O czym milczeliśmy w szkołach artystycznych”, zorganizowana przez Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza. W dyskusjach szczególną uwagę poświęcono problemowi przemocy seksualnej w procesie kształcenia artystycznego. 

Spotkanie zainaugurowały wystąpienia Rektora Akademii prof. Wojciecha Malajkata, RPO Adama Bodnara i Aliny Czyżewskiej z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

- Molestowanie i molestowanie seksualne należą do najbardziej drastycznych form dyskryminacji, która w nieproporcjonalnie większym stopniu dotyka kobiety. Państwo ma obowiązek skutecznie zwalczać przemoc seksualną wobec kobiet – wskazał  dr hab. Adam Bodnar, przedstawiając wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie BRPO.

Przypomniał, że akcja #metoo w Polsce miała odmienny przebieg niż w innych państwach. W Polsce nie doprowadziła ona do istotnych zmian – ujawniła za to głęboko zakorzenione uprzedzenia wobec kobiet i powszechność „miękkiego” i „wrogiego” seksizmu.

Zdaniem Rzecznika niepowodzenie akcji #metoo w Polsce było spowodowane wieloma czynnikami, z których olbrzymią rolę odegrała niska świadomość społeczna dotycząca dyskryminacji. Potwierdzają to wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie RPO - rozpoznanie dyskryminacyjnej sytuacji sprawia Polkom i Polakom dużą trudność, zwłaszcza gdy chodzi o dyskryminację ze względu na płeć.

Badania wskazują, że choć ryzyko dyskryminacji ze względu na płeć, molestowania i molestowania seksualnego towarzyszy kobietom na co dzień, np. na uczelni lub podczas pracy zawodowej, kobiety czują się narażone na dyskryminację ze względu na płeć tylko nieznacznie częściej od mężczyzn (5% wobec 3%) .

Rzecznik przypomniał także wyniki badań dotyczących dyskryminacji na uczelniach wyższych z 2018 r. Spośród ankietowanych prawie połowa studentek i jedna trzecia studentów doświadczyła molestowania. Prawie co trzecia badana osoba zadeklarowała doświadczenie przynajmniej jednego zachowania o charakterze molestowania seksualnego od momentu rozpoczęcia studiów – w przeważającej większości były to kobiety. Molestowania seksualnego doświadczyły średnio aż cztery na dziesięć badanych. Badanie ujawnia także istotną zależność – doświadczenie molestowania seksualnego ma poważne następstwa – osoby, które nie czują się bezpiecznie w szkole, osiągają znacznie gorsze wyniki – podkreślił Rzecznik.

Jego zdaniem warto śledzić działania podjęte przez uczelnie zagraniczne, które dostrzegły ten problem wcześniej i wdrożyły strategie przeciwdziałania tym zjawiskom i stworzyły systemy wsparcia dla pokrzywdzonych studentek i studentów. W Polsce jesteśmy dopiero na początku drogi – nieliczne uczelnie zdecydowały się powołać specjalistyczne organy lub ciała. To kroki w dobrym kierunku. Tego typu instytucje powinny jednak działać na każdej uczelni wyższej w Polsce i dysponować odpowiednimi zasobami o charakterze osobowym i finansowym. Kluczowe jest także, aby nie tylko ograniczać liczbę incydentów, ale także by tworzyć kulturę organizacyjną, która zaoferuje osobie pokrzywdzonej niezbędne wsparcie.

Stworzenie efektywnej i kompleksowej strategii państwa w obszarze zapobiegania i zwalczania wszelkich form przemocy wobec kobiet, to obowiązek wynikający z aktów prawa międzynarodowego i unijnego. Zobowiązują nas do tego postanowienia m.in. Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej; Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet oraz dyrektywy unijnej w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw. Większej aktywności państwa w dziedzinie zwalczania przemocy seksualnej wobec kobiet domaga się również w najnowszych rekomendacjach Rada Europy i Parlament Europejski.

– W mojej ocenie najpilniejszym zadaniem jest wzmocnienie ochrony prawnej przed molestowaniem i molestowaniem seksualnym – przyjęcie cywilnych i karnych środków prawnych chroniących kobiety przed przemocą seksualną we wszystkich sferach i obszarach, umożliwienie osobom pokrzywdzonym uzyskanie natychmiastowego zakazu zbliżania się. Aby położyć kres przemocy seksualnej wobec kobiet, potrzebujemy także skutecznych działań terapeutycznych wobec sprawców i szerokich działań edukacyjnych i świadomościowych – podkreślił Adam Bodnar. 

 

Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców. Spotkanie u RPO ze środowiskami ojcowskimi

Data: 2019-10-07

Rzecznik Praw Obywatelskich 7 października 2019 r. był gospodarzem spotkania przedstawicieli organizacji, które stworzyły Standardy pomocy dziecku w sytuacji rozstania rodziców, oraz przedstawicieli środowisk ojcowskich. Celem spotkania było omówienie postulatów środowisk ojcowskich co do zmiany bądź rozszerzenia treści Standardów.

W spotkaniu uczestniczył RPO Adam Bodnar, który zainicjował dyskusję. W toku dwugodzinnej debaty przedstawiciele organizacji zgodzili się, że wszystkim zależy na wspólnym rodzicielstwie i na zminimalizowaniu zagrożeń dla dziecka.

Konkretne propozycje zmian w treści Standardów będą przedstawione na piśmie, zaś autorzy Standardów wezmą je pod uwagę i rozważą możliwość ich wprowadzenia do swojej broszury.

Rzecznik zadeklarował dalszą współpracę na polu prawa rodzinnego, także w ramach zbliżającego się III Kongresu Praw Obywatelskich (grudzień 2019 r.).

Spotkanie RPO z klinikami prawa 7 października 2019 r.

Data: 2019-10-07
  • Jak dochodzić prawa do czystego środowiska, jak je wywodzić z Konstytucji, Karty Praw Podstawowych i ustaw
  • Jak współdziałać z Rzecznikiem w sprawach równego traktowania i dyskryminacji
  • Jaka jest sytuacja osób przebywających w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie i jak można im pomóc

To tematy przedstawione przez pracowniczki BRPO studentom działającym w klinikach prawa oraz ich opiekunkom.  Kliniki prawa – uniwersyteckie poradnie prawne – to sposób na praktyczne doświadczanie przez studentów, na czym polega praca prawnika. Działają pod kierunkiem pracowników uczelni. Udzielają bezpłatnych porad, przygotowują opinie prawne.

Przedstawiciele klinik prawa zebrani na dorocznym spotkaniu z rzecznikiem praw obywatelskich mówili o swoich najważniejszych działaniach w ubiegłym roku akademickim i o planach na nowy rok. Klinice prawa z Uczelni Łazarskiego towarzyszyli licealiści ze współpracującymi z uczelnią klasami prawniczymi.   

Kliniki rozwijają różne nowe sekcje. Obok tradycyjnych – prawa karnego, cywilnego, prawa pracy  – rozwijają sekcje  prawa medycznego, prawa transplantologicznego, prawa zwierząt. W niektórych uczelniach, np. na Uniwersytecie Opolskim aktywność w klinikach prawa jest obowiązkowa. Uczelnia uznaje, że nie tylko teoretyczne poznawanie prawa, ale jego praktyczne stosowanie, jest  przyszłym prawnikom niezbędne. Większość klinik prawa rozwija też współpracę międzynarodową.

Rzecznik zachęcał studentów do współpracy z biurami terenowymi RPO w Gdańsku, Katowicach i Wrocławiu oraz zapraszał na ważne wydarzenia, organizowane przez BRPO.

Głusi na uczelniach - posiedzenie Komisji ekspertów ds. osób głuchych

Data: 2019-10-04
  • „Proszę to zdjąć” – powiedział profesor na egzaminie pisemnym do studenta z aparatem słuchowym (obawiał się, że to urządzenie, które może podpowiadać studentowi rozwiązania);
  • Po co panu tłumacz języka migowego na zebraniu wydziału? Przecież mówię pan po polsku -  dziwi się szef głuchego pracownika naukowego;
  • Lektorat z języka polskiego jako języka obcego dla głuchych – to głusi mają problem z językiem polskim?

Takie i inne doświadczenia głuchych na uczelniach były przytaczane w czasie dyskusji na spotkaniu Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych. Tym razem tematem były bariery na które się natykają głusi w dostępie do edukacji, postulowane rozwiązania, które mogą im ułatwić studiowanie i pracę na uczelniach.

W spotkani udział wzięła prof. dr hab. Janina Filek – prorektorka ds. studenckich Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz  przewodnicząca Komisji do spraw Wyrównywania Szans Edukacyjnych Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), Magda Ziemnicka  – zastępczyni kierownika ds. studenckich Działu ds. Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W dyskusji wiele uwagi poświęcono znaczeniu, jakie ma umożliwienie głuchym studentom korzystanie z lektoratu języka polskiego, jako języka obcego. Omówiono dobre przykłady Uniwersytetu Warszawskiego, w którym dzięki walce prof. Marka Świdzińskiego każdy student może wybrać język polski, jako język obcy. Zajęcia z lektoratów są prowadzone indywidualnie, a ich koszty pokrywane są w ramach opłaconego czesnego na studia, w wymiarze nieprzekraczającym 240 godzin. http://jezyki.pelnomocnik.uw.edu.pl/jednostki-prowadzace-lektoraty

Na UW każdy student może również wybrać lektorat z polskiego języka migowego (PJM), jako języka obcego. Jest to możliwe dzięki wykształceniu lektorów PJM poprzez prowadzone przez 15 lat studia podyplomowe z PJM. W tym czasie wykształcono około 300 absolwentów z całej Polski.

Uczelnie są jednostkami autonomicznymi. Zatem to od władz każdej uczelni zależy i będzie zależeć, czy lektoraty języka polskiego dla głuchych oraz inne rozwiązania sprzyjające głuchym  będą wprowadzane. Należy więc przekonywać władze poszczególnych uczelni, że takie działania maja sens i rozszerzać dobre praktyki wspierania osób z niepełnosprawnością o te, które są potrzebne głuchym.

Rozważano kwestię możliwości zdawania egzaminów w polskim języku migowym. Podano przykład Brazylii, gdzie głusi mogą zdawać wszystkie egzaminy w języku migowym. Pojawiły się opinie, że byłoby to możliwe do poziomu egzaminu licencjackiego, zawodowego. Magister powinien mieć zdolność   korzystania z literatury polskiej i obcej w pracy naukowej, a zatem powinien biegle znać język. Choć z drugiej strony bierna znajomość języka (umiejętność czytania ze zrozumieniem) i czynna (formułowanie złożonych komunikatów w tym języku) to dwie różne umiejętności. I głuchym jest znacznie łatwiej przyswoić język obcy, w tym polski, biernie niż czynnie. Zgodzono się, że w obecnej sytuacji, przy poziomie świadomości oraz innych ograniczeniach – nie jest to rozwiązanie realne. Choć biorąc pod uwagę zapisy  Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnością, każdy powinien móc komunikować się w sposób, który wybiera – więc głusi powinni mieć prawo zdawania egzaminów w PJM. Być może któraś polska uczelnia wprowadzi taką możliwość.

Zwrócono uwagę na niebezpieczeństwo związane z nowymi regulacjami prawa o szkolnictwie wyższym. Podniesione wymogi wobec uczelni powodują, że uczelnie przyjmują zdecydowanie mniej studentów. Maleje znacząco liczba przyjmowanych nowych studentów z niepełnosprawnościami na uczelniach publicznych. Może się okazać, że w perspektywie kilku lat będzie w nich miejsce tylko dla wybitnych. Inni, nie wytrzymujący konkurencji z kandydatami bez niepełnosprawności, będą wypychani do uczelni prywatnych. Będą mogli tam studiować ponieważ PFRON pokrywa koszty czesnego. Zjawisko to należy uznać za niepokojące i uważnie śledzić tendencje. Gdyby liczba studentów z niepełnosprawnościami na uczelniach publicznych drastycznie malała – miałoby to niekorzystny wpływ na całe życie akademickie. Obecność osób z niepełnosprawnościami w każdym środowisku jest dla niego wzbogacająca. Wykluczenie osób z pewnymi typami niepełnosprawności świadczyć będzie z jednej strony o rosnących barierach,  z drugiej o gettoizacji uczelni.

Zgłoszono uwagi do ankiety na temat sytuacji głuchych na uczelniach opracowanej i przeprowadzonej przez panią Małgorzatę Mickiewicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Sugerowano, aby ankieta została powtórzona w roku akademickim 2019/2020.

W wyniku dyskusji sformułowano następujące wnioski:

  1. Lektorat z języka polskiego, jako języka obcego powinien być dobrą praktyką we wspieraniu głuchych studentów.
  2. Korekta językowa (stylistyczna ) prac pisemnych studentów głuchych powinna być traktowana jako instrument wspierania głuchych studentów i pracowników uczelni i powinna być finansowania ze środków BON
  3. Szkolenia dotyczące specyfiki różnych niepełnosprawności, w tym głuchych powinny być obowiązkowe dla wszystkich nowo zatrudnianych pracowników uczelni. Wobec już pracujących pozostaje stosowanie zachęt (np. punkty za uczestnictwo w szkoleniach, przyznawanie tytułu wydziału przyjaznego osobom z niepełnosprawnościami, dla tych jednostek, gdzie pracownicy się szkolą, itp..)
  4. Pracownicy naukowi prowadzący głuchych studentów powinni otrzymywać dodatkową gratyfikację ze względu na wielokrotnie większy wysiłek konieczny do zaangażowania w prowadzenie studentów  głuchych w porównaniu do studentów słyszących.
  5. Należy zebrać literaturę dotyczącą osób z niepełnosprawnościami, która może być przydatna dla pracowników uczelni (np. Krakowski Semestralnik Studentów z Niepełnosprawnością) i zamieścić ją w jednym miejscu, np. na stronie KRASP.
  6. We wszystkich nowych budynkach muszą być pętle indukcyjne.

Notatka z 9 października 2019 r.

In vitro - doświadczenie i przyszłość. Konferencja ekspercka w Biurze RPO

Data: 2019-10-02
  • Problem leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro) jest problemem z zakresu praw człowieka – równego dostępu do pomocy, kiedy para nie może doczekać się dziecka – powiedział dziennikarzom RPO Adam Bodnar
  • Niepłodność nie jest ani prawicowa, ani lewicowa. Dotyczy zwykłych ludzi, którzy bardzo chcą mieć dzieci. I doszliśmy do tego, że RPO musi ich bronić – mówili uczestnicy debaty zorganizowanej w Biurze RPO
  • Zaproszenie Rzecznika jest adresowane do 3 milionów par, które borykają się z problemem niepłodności. Merytoryczna debata pozbawiona uprzedzeń jest niezwykle potrzebna, to dobrze, że możemy o tym porozmawiać o tym w tym miejscu – podkreśliła Małgorzata Rozenek-Majdan, znana prezenterka telewizyjna, autorka książki „In vitro. Rozmowy intymne”

Impulsem do zorganizowania debaty w Biurze RPO była właśnie ta książka. Zdaniem Adama Bodnara uruchomiła ona wyobraźnię, nie pozwala milczeć i zakładać, że sprawa jest znana i nie wymaga zabierania głosu.

W panelu, który prowadziła red. Renata Kim z „Newsweeka”, wzięli udział wybitni praktycy i naukowcy: dr Piotr Lewandowski ginekolog położnik, członek Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Rozrodu i Embriologii, Katarzyna Kozioł, prezeska zarządu Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Rozrodu i Embriologii, prof. Zbigniew Szawarski, bioetyk, Dorota Gawlikowska z  Polskiego Stowarzyszenia Psychologów Niepłodności i Barbara Szczerba ze Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wsparcia Adopcji Nasz Bocian.

Adam Bodnar zauważył, że pary starające się o dzieci, rodzice dzieci z in vitro, same dzieci i całe rodziny padają w Polsce ofiarą zabiegu, jakim jest włączenie problemu in vitro do „koszyka” różnicującego opinię publiczną pod względem politycznym. Do tego „koszyka” weszła już konwencja stambulska (o przemocy wobec kobiet), klauzula sumienia aptekarzy (w sprawie środków antykoncepcyjnych), teraz doszła edukacja seksualna. A także in vitro.

Trzeba sobie jednak uświadomić, że ten proces organizowania wyborców wokół nośnych haseł krzywdzi żywych ludzi – mówił rzecznik praw obywatelskich.

Kogo dotyczy problem?

Małgorzata Rozenek-Majdan przedstawiła swoje świadectwo: jest matką dwojga dzieci poczętych metodą in vitro. - Gdyby nie lekarze, moich synów nie byłoby na świecie – powiedziała do zebranych (i do wszystkich oglądających transmisję w mediach społecznościowych – kilkoro z obecnych na sali prowadziło transmisje ze spotkania).

Mówiła też o tym, przez co (w sensie medycznym) muszą przejść rodzice starający się o dziecko, jeśli jedyną szansą dla nich jest in vitro, i o tym, jak niepokojąca jest świadomość, że tylko osoby zamożne mogą cieszyć się narodzinami dziecka (koszt szacuje się w dobrej klinice na 30 tys. zł)

Doktor Piotr Lewandowski podkreślił, że problem niepłodności dotyczy dziś na świecie co najmniej 10-15 proc. par, a wskaźnik ten gwałtownie rośnie. Zanieczyszczenie środowiska i stres wpływa szczególnie na mężczyzn (kiedyś uważało się, że niepłodność jest problemem kobiecym, teraz jednak jasne jest, że najbardziej narażeni na kłopoty są mężczyźni, dlatego wręcz diagnostykę zaczyna się dziś od zbadania nasienia – tak wielu Polaków ma z tym problem).

Dr Lewandowski podkreślił, że in vitro jest metodą skuteczną i jedyną w wielu przypadkach niepłodności. Podał dane: w Danii aż 9 proc. dzieci rodzi się z in vitro, w Polsce – tylko 1 proc., mimo że Polacy zmagają się z takimi samymi problemami niepłodności, jak Duńczycy.

Prawa człowieka nie mogą zależeć od pieniędzy

Skuteczność i efektywność in vitro potwierdził rządowy (za czasów PO-PSL) program wspierania in vitro, dzięki któremu przyszło na świat 22 tys. dzieci. Narodziny każdego z nich wymagały od państwa wydatku rzędu 11 tys. zł. Niestety, program ten został w 2016 r. zmieniony w taki sposób, że nakierowany jest na naprotechnologię. W jego wyniku w porównywalnym okresie przyszło na świat 70 dzieci, a na każde z nich trzeba było wydać około miliona zł.

Dr Katarzyna Kozioł zaznaczyła, że naprotechnologia jest potrzebną i niezbędną metodą – ale na początku leczenia niepłodności. Ale jeśli nie pomoże, rozwiązaniem jest tylko in vitro.

Uczestnicy debaty mówili też, że to nie tylko kwestie finansowe prowadzą do naruszenia podstawowych praw człowieka.

Społeczne koszty politycznego hejtu

- Problem leczenia niepłodności określa życie rodziny na wiele lat - przez ten czas życie jest postawione na głowie. To ogromne obciążenie psychiczne i finansowe. Dlatego tak poważnym problem jest język debaty, stygmatyzacja, nienawiść. Dla rodzin, już będących pod presją, fala hejtu na in vitro jest ponad siły. Ludzie nie tylko nie szukają wsparcia psychicznego w trudnej drodze, którą idą. Oni ukrywają fakt terapii. A ukrywanie tego, zwłaszcza jeśli mieszka się daleko od ośrodków medycznych, w małej miejscowości, jest naprawdę bardzo trudne – mówiła Małgorzata Rozenek-Majdan.

Zwróciła uwagę, że ludzie muszą ukrywać fakt stosowania in vitro mimo powszechnej akceptacji społecznej tej procedury. Badania społeczne wykazują przecież, że metodę tę akceptuje 80 proc. ankietowanych. Nawet w przypadku badań przeprowadzanych pod kościołami po niedzielnych mszach odsetek respondentów akceptujących in vitro nie spada poniżej 60 proc.

- Dlaczego tak jest? – pytała Renata Kim. - Bo ton debacie publicznej nadają ludzie, którzy o in vitro ani o niepłodności nic nie wiedzą i nie rozumieją problemu – odpowiedział dr Lewandowski.

Dlatego nigdy nie mówimy publicznie o tym, że leczenie niepłodności po 2-3 latach niepowodzeń u co trzeciej pary wiąże się ze stanami depresyjnymi i lękowymi wymagającymi wsparcia psychiatry.

Dorota Gawlikowska, Barbara Szczerba ze Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wsparcia Adopcji Nasz Bocian i Małgorzata Rozenek-Majdan mówiły w tym kontekście, że instrumentalne traktowanie in vitro w debacie publicznej po prostu nie pozwala niepłodnym parom na przeżycie nieszczęścia, z jakim się zmagają.

- Proszę sobie uświadomić, jak wielkie musi być napięcie i lęk związany z tym, że intymny akt poczęcia wymaga interwencji medycznej – i że do tego problem ten trzeba ukryć – mówiła Dorota Gawlikowska. Ukryć przed sąsiadami, rodziną, a nawet samym dzieckiem, które może jako osoba dorosła użyć narzędzia „anty-in vitro” w budowaniu swojej tożsamości politycznej, bez wiedzy, że istnieje dzięki tej metodzie.

- 20 lat temu nie było takiego ostracyzmu. A niepłodność nie jest ani prawicowa, ani lewicowa. Dotyczy zwykłych ludzi, którzy bardzo chcą mieć dzieci. I doszliśmy do tego, że RPO musi ich bronić – powiedziała Barbara Szczerba.

Prof. Zbigniew Szawarski, bioetyk, zwrócił uwagę na konsekwencje ideologicznej blokady w debacie bioetycznej: Nie da się jej prowadzić, bowiem w Polsce Kościół katolicki rości sobie prawo do bycia jedynym autorytetem moralnym. Zwrócił uwagę, że coraz trudniej przychodzi nam zwracanie się do etyki laickiej, do tego, w jaki sposób radzi sobie ona z problemem tragiczności istnienia ludzkiego i istnienia zła na świecie.

Kościół zmienił jednak podejście do transplantologii, zmieni więc w końcu stanowisko wobec in vitro. Dla wielu ludzi będzie już jednak za późno – podsumowała Małgorzata Rozenek-Majdan.

Adam Bodnar podkreślił, że w przypadku in vitro nie wolno poprzestawać na półśrodkach (np. skoro rząd jest przeciw, to niech ludziom pomagają samorządy). Nie wolno też sobie wmówić, że jest to „temat zastępczy”, mało ważny.

Problem in vitro w działaniach RPO

Problemami obywateli związanymi z zasadami leczenia niepłodności w Polsce RPO zajmuje się od dawna.  Ostrzega przed zmianami w projekcie nowelizacji  ustawy o leczeniu niepłodności, która obowiązuje od 2015 r. (Dz.U. 2015 poz. 1087).

Projekt, któremu ostatecznie Marszałek Sejmu nie nadał numeru ani biegu, przewidywał:

  1. ograniczenie kręgu uprawnionych do korzystania z metody zapłodnienia pozaustrojowego tylko do par małżeńskich;
  2. ograniczenie liczby komórek rozrodczych, które mogą zostać zapłodnione w ramach procedur medycznie wspomaganej prokreacji, tak by dopuszczalne było zapłodnienie tylko jednej komórki rozrodczej;
  3. zakaz kriokonserwacji zarodków, z wyjątkiem sytuacji, gdy przeniesienie zarodka do organizmu kobiety nie jest możliwe z powodu siły wyższej;
  4. odpowiedzialność karną osób stosujących metody wspomaganej prokreacji w celu urodzenia i porzucenia dziecka poprzez przekazanie go innym osobom (macierzyństwo zastępcze), organizujących macierzyństwo zastępcze bądź uczestniczących w nim bez względu, czy jest to surogacja komercyjna czy altruistyczna; 
  5. likwidację anonimowości dawców komórek rozrodczych lub zarodka.

(VII.5002.4.2018).

Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę także na to, że:

  • pomoc państwa w leczeniu niepłodności powinna być efektywna i dobrze zorganizowana.

Środki publiczne przeznaczone na nowoczesne metody leczenia niepłodności są ograniczone. Dlatego ważne znaczenie ma kompleksowa organizacja tej pomocy tak, aby procedury diagnostyki i leczenia niepłodności były dostępne również dla osób niezamożnych.

Pomóc miał w tym ministerialny Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce. Niestety, w ocenie RPO Program ten w istocie koncentruje się na lekarzach i podmiotach służby zdrowia. (VII.5002.5.2017).

  • potrzebna jest Rada ds. Leczenia Niepłodności.

Ministerstwo Zdrowia tego nie planuje, przez co część przepisów ustawy o leczeniu niepłodności nie działa (VII.5002.6.2015).

  • procedura in vitro powinna być refundowana

Umożliwiał to rządowy program, który obowiązywał do połowy 2016 r. Dotyczyło to także skorzystania przez pary niezamożne z procedury zapłodnienia pozaustrojowego, tj. metody będącej nierzadko jedyną umożliwiającą posiadanie spokrewnionego genetycznie potomstwa.

Teraz procedura ta nie jest finansowana ze środków publicznych, co oznacza, że wróciliśmy do sytuacji, że metoda in vitro dostępna jest tylko dla osób zamożnych. Co więcej, zaprzestanie finansowania procedury in vitro oznacza, że ustawa o leczeniu niepłodności przestała być skuteczna.

Minister Zdrowia nie podziela stanowiska RPO i wskazuje, że: metoda in vitro jest tylko jedną z licznych metod postępowania w niepłodności, a problem związany z niepłodnością może być skutecznie rozwiązany w odniesieniu do wielu rodzin przez zastosowanie kompleksowych działań skupiających się przede wszystkim na diagnostyce przyczyn niepłodności i ich leczeniu (VII.5002.6.2015, 2015-2017)

  • bardzo niebezpieczne jest wprowadzenie przepisów, które pozwolą rządowi na blokowanie samorządowych programów in vitro.

RPO alarmował w sprawie pomysłu wprowadzenia przepisów pozwalających Ministrowi Zdrowia na zawieszanie finansowania programu polityki zdrowotnej na dwa lata w przypadku braku środków finansowych lub gdy program jest niecelowy.

Przepis nie został wprowadzony w życie: w wyniku konsultacji i alarmujących głosów przeformułowano go tak, że prawo do zawieszania programu polityki zdrowotnej przysługuje podmiotowi, który go realizuje, a nie Ministrowi (VII.5002.6.2015).

  • RPO zwracał też uwagę na problem braku odpowiedniego zabezpieczenia danych zamieszczanych w scentralizowanym rejestrze stanu cywilnego.

Niepokój budziły przepisy ustawy o leczeniu niepłodności dotyczące aktów stanu cywilnego. Miało tam trafiać oświadczenie konieczne do uznania ojcostwa przed przeniesieniem do organizmu kobiety komórek rozrodczych. Ponieważ dostęp do aktów stanu cywilnego ma duża liczba pracowników urzędów stanu cywilnego oraz MSW, te drażliwe informacje wydawały się za mało chronione. RPO uzyskał jednak zapewnienie, że  informacje te nie będą umieszczane bezpośrednio w akcie urodzenia. Znajdą się natomiast w tzw. rejestrze uznań i protokole uznania. Dokument ten będzie dołączany do akt zbiorowych aktu urodzenia i podlegał udostępnieniu jedynie na wniosek osoby, której to dotyczy – po osiągnięciu przez nią pełnoletności, lub na żądanie sądu (VII.534.36.2015: wystąpienie z 22.09.2015 r. )

Warto też pamiętać o zabiegach RPO w sprawie usunięcia luki w przepisach ustawy o leczeniu niepłodności. Chodziło o prawa kobiet, które zdeponowały zarodki przed wejściem w życie ustawy, a nie miały partnera, który uzna dziecko

Ustawa została napisana tak, że kobiety te nie mogły skorzystać ze swoich embrionów, mimo że zdeponowały je w klinikach, kiedy możliwe było tworzenie zarodków z ich komórki rozrodczej i komórki anonimowego dawcy.

RPO podkreślał, że taka sytuacja narusza zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa. Sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który 18 kwietnia 2018 r. umorzył postępowanie (VII.501.139.2015).

Trybunał zapowiedział jednocześnie postanowienie sygnalizacyjne do Sejmu, ponieważ dostrzegł w regulacjach ustawy pewne braki. Chodzi o wprowadzenie sądowej kontroli zezwalania samotnym kobietom na przeniesienie zarodków powstałych przed wejściem w życie ustawy o leczeniu niepłodności w stanach faktycznych mieszczących się w ramach dawstwa innego niż partnerskie.

Przedstawicielka RPO uczestniczy w czwartej  konferencji ASEM w zakresie globalnego starzenia się w Seulu 1-2 października.

Data: Od 2019-10-01 do 2019-10-02

Konferencja ASEM dotycząca globalnego starzenia się i praw człowieka osób starszych w Seulu to okazja by wymienić wiedzę i doświadczenia między Azją i Europą o dyskryminacji ze względu na wiek w dostępie do rynku pracy, szkoleń i uczenia się przez całe życie a także o perspektywie, jaką dają nowe technologie. Uczestnicy podkreślają, jak istotne jest opracowanie Konwencji o prawach osób starszych, która zwróciłaby uwagę rządów na poziomie krajowym na prawa człowieka w odniesieniu do praw osób starszych.

Polski RPO zabiega o to od dłuższego czasu.

Z danych ONZ wynika, że liczba osób starczych rośnie na świecie w tempie nieznanym do tej pory. A jednocześnie rozwój nowych technologii sprawia, że seniorzy mają coraz większe problemy w realizowaniu swoich praw do zdrowia, dostępu do informacji, mieszkania i edukacji.

Powstała Rada Senioralna przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Data: 2019-10-01

Jej celem jest zacieśnianie współpracy z byłymi pracownikami Biura , a dziś aktywnymi seniorami, a także rozpoznawanie potrzeb emerytowanych pracowników.

Dla każdej firmy i instytucji emerytowani pracownicy są niezwykłym kapitałem intelektualnym. To osoby, które mają wiedzę, doświadczenie i znają wartości, którą kieruje się dana organizacja. Tworzenie Rady Seniorów jest sposobem, by z tego kapitału korzystać ku obopólnemu zadowoleniu. Emerytowani pracownicy BRPO są bowiem specjalistami w swoich dziedzinach, wielu z nich to prawnicy z ogromnym doświadczeniem.

- Cieszę się, że będziemy mogli dalej współpracować, a Państwo będą się w dalszym ciągu mogli czuć częścią Biura – powiedział wręczając nominacje członkom Rady rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Dyrektorka generalna Biura Katarzyna Jakimowicz podkreśliła, że Rada ma odpowiadać potrzebom seniorów. Dodała też, że Biuru bardzo potrzebna jest współpraca z byłymi pracownikami.

Radę Senioralną BRPO tworzą emeryci i pracownicy Biura. Planują stworzenie stowarzyszenia byłych pracowników BRPO - ono stworzy jasne ramy współpracy, organizowania spotkań a także wolontariatu, czyli sposobu podtrzymywania więzi i aktywności intelektualnej na emeryturze..

Rada może też stworzyć Uniwersytet Trzeciego Wieku – miejsce, gdzie ludzie będą mogli rozmawiać o ciekawych sprawach, będą też mogli występować w roli specjalistów w swych dziedzinach i dzielić się wiedzą.

Podstawą działania Rady jest zarządzenie RPO nr 39/2019.

Spotkania dla osób pomagających chorym na Alzheimera. Konferencja RPO i 31 partnerów w całym kraju

Data: 2019-09-30
  • Może być tak, że lekarz powie Ci: Mama/Tata choruje na chorobę Alzheimera. To nie jest zmiana nastroju i przyzwyczajeń wynikająca z wieku. To choroba – i będzie coraz gorzej
  • Ale może być i tak, że to Tobie lekarz powie: To jest Alzheimer. Musimy się przygotować na to, co nastąpi
  • W takim momencie każdemu przychodzą na myśl tylko straszne opowieści o rodzinach z osobami chorującymi. O niepoznawaniu najbliższych, o zostawianiu otwartego gazu, o zastanawianiu się, do czego może służyć nóż. O tym, że starsza osoba nie umie wrócić do domu z krótkiego spaceru. O udręczonych opiekunach, którzy nie śpią całymi nocami i nigdy nie mają chwili dla siebie.
  • Jak pomóc, co z pracą, co z innymi obowiązkami? Albo – jeśli to ja choruję, to co ze mną będzie. Kto się mną zajmie?
  • Chcesz wiedzieć, co zrobić? – włącz się w akcję debatowania i oglądania debaty o Alzheimerze 30 września w godz. 11-15. https://www.rpo.gov.pl/pl/kategoria-tematyczna/choroba-alzheimera

Mapa pokazuje, gdzie organizowane są spotkania w całym kraju. Jest tych miejsc już 31!. WITAMY. Pytania można zgłaszać pod adresem alzheimer@brpo.gov.pl 

30 września w Biurze RPO odbywa się trzecia „gwiaździsta” konferencja alzheimerowska. Spotkaniu w Warszawie przyglądają się uczestnicy lokalnych spotkań zorganizowanych w 31 miejscach w kraju. Zadawali ekspertom pytania i sami ze sobą rozmawiali, dzieląc się doświadczeniami i pomysłami.

Dwa lata temu równoległy spotkań było 10, przed rokiem 20.  W tym roku w gwieździstych spotkaniach uczestniczyli mieszkańcy: Dąbrowy Górniczej, Giżycka, Kędzierzyna-Koźla, Kielc, Krakowa (w DPS przy Kluzeka i w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej), z Lisówek w gminie Dopiewo w Wielkopolsce i Mochowa koło Sierpca, Lubaczowa i Lublina, Nowego Miasta Lubawskiego i Nowego Tomyśla, Olsztyna (w Olsztyńskim Centrum Organizacji Pozarządowych i w Federacji Organizacji Socjalnych FOSA), Ostrowca Świętokrzyskiego i Poznania, Puław , Słupska, i Sokółki, Suwałk, Białej Wody koło Suwałki, Gołdapi, Swarzędza i Szczecina, Tarnowa i  Wałbrzycha,  Warszawy (w Bibliotece „Pod Skrzydłami”  i w Urzędzie Dzielnicy Wawer),  Rzeszowa, Zielonej Góry i Żyrardowa

Spotkanie otworzył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar: Tak konferencja ma przekazać wsparcie wszystkim rodzinom, które dotknął ten problem. Opowiedział o doświadczeniu swojego teścia, który był opiekunem osoby chorującej na chorobę Alzheimera. – powiedział.

- Z chorobą Alzheimera będziemy żyć -  i musimy się tego nauczyć. Nie tylko rodziny i opiekunowie osób chorych– ale my wszyscy: obywatele, przedstawiciele władz, centralnych i samorządowych, lekarze, pracownicy społeczni, wychowawcy – mówi rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

- Jest bowiem tak, że jako społeczeństwo się starzejemy a sposób traktowania seniorów, w tym seniorów z różnymi postaciami demencji –staje się miarą tego, jak realizujemy podstawowe  prawa człowieka - dodaje.

Najważniejszą rzeczą, jaką powinni usłyszeć uczestnicy naszego spotkania, jest to, że rodziny osób żyjących z chorobą Alzheimera nie mogą być same. Że mają prawo liczyć na wsparcie. Wparcie państwa i lokalnych społeczności.

Dlaczego ta konferencja?

  • Bo liczba osób z chorobą Alzheimera i innymi chorobami prowadzącymi do otępienia (demencji) rośnie

Według szacunków WHO 47 milionów osób żyło z chorobami otępiennymi na świecie w 2015 r. W 2030 r. będzie ich 75 milionów, a do roku 2050 - 130 milionów. W Polsce, jak się szacuje, jest dziś ponad 500 tysięcy chorych, a wśród nich ponad 300 tysięcy żyje z chorobą Alzheimera. Za 30 lat liczba ta się potroi.

Chorych z chorobą Alzheimera i ich najbliższych opiekunów rodzinnych może być wtedy prawie 2 miliony.

  • Bo potrzebny jest nam Plan Alzheimerowski

W Globalnym Planie Działań dotyczącym Demencji (Global Action Plan on Dementia ) z 2017 r. WHO wymienia 7 obszarów działania istotnych dla państw:

  • Demencja powinna wejść do priorytetów zdrowia publicznego;
  • Trzeba działać na rzecz ponoszenia świadomości społecznej i życzliwości wobec osób z demencją;
  • Trzeba ograniczać ryzyka demencji;
  • Trzeba poprawiać diagnozę, leczenie, opiekę i wsparcie;
  • Opiekunowie powinni otrzymywać pomoc;
  • Trzeba tworzyć systemy informacji;
  • Trzeba inwestować w badania i innowacje.

Polska nie wprowadziła dotąd w życie zaleceń w sprawie tworzenia strategii lub planów alzheimerowskich. Funkcjonują one jednak w kilkunastu krajach Unii Europejskiej, m.in. w Czechach i Słowenii. Takie plany pozwalają na lepsze rozwiązywanie problemów chorych, edukację społeczeństwa, rozwój badań naukowych, tworzenie efektywnego systemu opieki i zdrowia, wspieranie organizacji alzheimerowskich.

W Polsce, aby zdiagnozować chorobę i rozpocząć terapię, lekarz POZ kieruje osobę z niepokojącymi go lub jego bliskich objawami do specjalisty: neurologa, psychiatry lub geriatry.

Z różnych powodów, m.in. niskiej świadomości społecznej, jak i braku kompleksowego systemu opieki nad tą grupą chorych, czy nierówności w dostępie do specjalistów, proces diagnozowania trwa za długo, co utrudnia zaplanowanie opieki nad chorym z jego uczestnictwem.

Osoby, które towarzyszyły choremu w czasie kilkunastu miesiącach poszukiwania odpowiedniej placówki diagnostycznej, w taki oto sposób dowiadują się, że stają się opiekunami osoby żyjącej z chorobą Alzheimera.

  • Bo opiekunowie chorych to „ukryte ofiary” choroby

W taki oto sposób choroba Alzheimera dotyka nie tylko samych chorych, ale ich bliskich.

Mówi się o nich jako o „ukrytych ofiarach”. Choroba osoby bliskiej stygmatyzuje ich i wyklucza z wielu aktywności społecznych, uznawanych przez nas, zdrowych, jako normalne.

Ich zadania często są nie doceniane, a przecież to dzięki nim chorzy mają zapewnioną lepszą jakość życia, to dzięki nim odroczona zostaje decyzja o umieszczeniu ich bliskich w opiece instytucjonalnej. Opiekunowie nie wiedzą, że mają prawo prosić o pomoc (nie jest to "zdrada chorego", musi wiedzieć, jak organizować sobie życie na każdym etapie choroby, musi mieć wsparcia. 

  • Bo ciężar opieki przekracza siły i możliwości jednego opiekuna: bez opieki wytchnieniowej opiekun rodzinny nie wytrzyma ciężaru opieki

„36 godzin na dobę” to tytuł jednego z najbardziej poczytnych na świecie, również w Polsce, poradników dla opiekunów osób z chorobą Alzheimera. Trafnie oddaje poczucie ciężaru opieki nad chorym. Im choroba bardziej zaawansowana, tym więcej czasu i wysiłku wymaga od opiekuna, aby zapewnić jak najlepszy komfort życia osobie żyjącej z tą chorobą.  

  • Bo opiekun potrzebuje wsparcia nie tylko ze strony najbliższej rodziny lub organizacji alzheimerowskiej

Jak więc pomóc opiekunom rodzinnym, aby się nie załamywali, nie rezygnowali z opieki w domu?

O potrzebach opiekunów doskonale wiedzą organizacje alzheimerowskie, które starają się ich wspierać, wychodząc z założenia, że im silniejszy, wyposażony w wiedzę i umiejętności opiekun, tym wyższa jakość opieki, tym lepszy stan i samopoczucie chorego, tym dłużej chory może przebywać we własnym domu.

Solidna wiedza, informacje o dostępnych usługach, wsparcie fizyczne, czyli możliwość oderwania się od opieki każdego dnia, choćby na kilka godzin, pomoc finansowa, rzeczowa, kontakt z innymi ludźmi w podobnej sytuacji na spotkaniach grup wsparcia i samopomocy, pomoc psychologiczna i prawna, i wreszcie uznanie dla roli, jaką pełnią opiekunowie, to najistotniejsze potrzeby opiekunów. Na taką pomoc opiekun może liczyć w organizacji alzheimerowskiej, pod warunkiem, że ją znajdzie blisko miejsca zamieszkania, że organizacja ma odpowiednie zasoby i świadczy zróżnicowane usługi.

Jak dbać o opiekunów? - Pytaj opiekuna, czy potrzebuje pomocy (sam nie poprosi) słuchaj go, okaż mu wdzięczność i chwal go (rodzina osoby chorej raczej tego nie zrobi). Sprawdzaj, w jakim stanie jest opiekun – od niego, nie od lekarzy, zależy chory! – mówił  w czasie konferencji prof. Tadeusz Parnowski.

  • Bo musimy upowszechniać dobre praktyki we wspieraniu opiekunów rodzinnych

Najlepsze rozwiązania, dobre praktyki we wspieraniu opiekunów osób żyjących z chorobą Alzheimera i innymi chorobami otępiennymi chcielibyśmy  jak najszerzej  upowszechniać.

Bo pomoc opiekunom mogą zapewnić nie tyko organizacje alzheimerowskie, ale wszystkie instytucje, które zajmują się polityką społeczną i zdrowotną. W pewnym sensie pomoc tę może zapewnić każda i każdy z nas, o ile będziemy świadomi, że sprawa jest ważna.  Że nie ma miejsc na mapie Polski, gdzie osoby żyjące z chorobą alzheimera, demencją są nieobecne.  Że fakt iż nie widzimy potrzeb ich rodzin, nie oznacza, że tych potrzeb nie ma. Że konieczne jest ich uwzględnienie w lokalnych diagnozach i działaniach. A także potrzebna jest współpraca z lokalnymi stowarzyszeniami alzheimerowskim, które mają wiedzę, doświadczenie i sukcesy we wspieraniu opiekunów i chorych.  

Dobre praktyki

PLATFORMA INTERNETOWA „ALZHEIMER I JA - RAZEM ZROZUMIEMY” FUNDACJI KTOTO- ZROZUMIEĆ ALZHEIMERA Z OSIN NA OPOLSZCZYŹNIE

  • To pierwsze w Polsce narzędzie dla osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich opiekunów z tak wszechstronnym zrozumieniem problemu.
  • Zbiera informacje ważne dla opiekunów- o chorobie, formach opieki, możliwościach otrzymania wsparcia w miejscu zamieszkania i o instytucjach, które prowadzą domy pobytu, grupy wsparcia, grupy samopomocowe.
  • Projekt jest autorskim pomysłem Osin.

Platforma internetowa daje nie tylko dostęp do informacji, ale pozwala samemu budować sieć wsparcia – dzięki spotkaniom on-line i  webinariom (czyli seminariom online umożliwiające komunikację dwustronną). Jest tam terminarz spotkań grup wsparcia i grup samopomocowych. Można się za pomocą platformy kontaktować z innymi opiekunami, wolontariuszami, ekspertami, grupami wsparcia, także poprzez telefon zaufania.

Kontakt: Fundacja KTOTO - Zrozumieć Alzheimera ul. Łąkowa 6, 46-070 Osiny gmina Komprachcice, woj. opolskie, tel.: 792 47 27 36, www.facebook. com/Fundacja-Kto-To- Zrozumieć-Alzheimera-910888372280811/

WSPARCIE DLA RODZIN Z PROBLEMEM DEMENCJI W WIELKOPOLSCE.

  • Projekt prowadzi Wielkopolskie Stowarzyszenie Alzheimerowskie w Poznaniu
  • Program obejmuje: doradztwo, diagnostykę , wsparcie dla całej rodziny.

Polega na tym, że członkowie rodziny, w której żyje osoba z podejrzeniem demencji, mogą umówić się na indywidualne konsultacje specjalistyczne. Najpierw jest konsultacja psychologiczna i z zakresu pracy socjalnej oraz konsultacja rehabilitanta. Potem - wizyta u lekarza psychiatry i w zależności od potrzeby - u lekarza geriatry.

Regularne wsparcie dostaje się dzięki udziałowi w grupie terapeutycznej. Raz lub dwa razy na miesiąc opiekunowie i chorzy spotykają się razem. Pacjenci mają ćwiczenia funkcji poznawczych i rehabilitacje, opiekunowie – spotykają się ze specjalistami, którym mogą zadawać konkretne pytania (największym zainteresowaniem cieszył się wykład z dietetyki) i rozmawiają o swoich doświadczeniach.

Kontakt: Wielkopolskie Stowarzyszenie Alzheimerowskie, ul. Garczyńskiego 13, 61-527 Poznań, tel. 501 081 709 (w dni robocze, w godz. 10.00 – 14.00), oppwsa@gmail.com

,,RAZEM ŁATWIEJ, CZYLI DOMÓWKI’’ – INICJATYWA PROWADZONA PRZEZ PODKARPACKIE STOWARZYSZENIE POMOCY OSOBOM Z CHOROBĄ ALZHEIMERA.

  • Polega na koordynowaniu samopomocy pomiędzy opiekunami przy współpracy wolontariuszy.
  • To działanie w ramach opieki wytchnieniowej dla opiekuna osoby zależnej poprzez pomoc w tworzeniu indywidualnych sieci wsparcia
  • Dlaczego ,,domówki”? Dlatego, że ,,Razem łatwiej”

„Domówka” to spotkanie dwóch-trzech par (opiekun i osoba zależna) oraz wolontariuszy 50+ z Akademii 50+ przy Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Spotkanie odbywa się w domu osoby zależnej lub na działce/ogrodzie. Wolontariusze prowadzą zajęcia terapeutyczne w trakcie których trenują sprawność manualną oraz pamięć za pomocą specjalnie dobranych ćwiczeń, malują, śpiewają, miło spędzają czas. W tym samym czasie opiekunowie mają czas dla siebie, na rozmowy, spacer, kawę. Mogą również uczestniczyć w zajęciach/zabawie z podopiecznymi i wolontariuszami.

KONATKT:  Podkarpackie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera ul. Seniora 2, 35-310 Rzeszów 17 857 93 50, 501 603 236 pspozca@poczta.onet.pl, www. alzheimer.rzeszow.pl

PROJEKT „ALZHEIMER! JAK ŻYĆ?” W SIEDLCACH IN OKOLICY

  • To z jednej strony akcja informacyjna dla mieszkańców regionu o tym, czym jest choroba otępienna i na czym polega szczególna sytuacja opiekunów – a z drugiej strony: bezpośrednia pomoc dla opiekunów i chorych
  • Program realizowany jest dzięki wsparciu Województwa Mazowieckiego w ramach zadania publicznego „Rozwój zróżnicowanych form działań oraz usług społecznych wspierających samodzielność osób dotkniętych Chorobą Alzheimera i innymi chorobami otępiennymi oraz ich rodzin” w latach 2018-2020.

Pomoc dla rodzin polega na bezpłatnych wizytach domowych specjalistów, którzy doradzają, jak opiekować się osobą chorą na otępienie. Tymi specjalistami są: pielęgniarka, terapeuta zajęciowy, rehabilitant i asystent osoby chorej.

Jednocześnie każda rodzina może skorzystać z indywidualnego wsparcia psychologa podczas otwartych spotkań odbywających się raz w miesiącu.

Opiekunowie mogą także korzystać z wytchnienia, w ramach przysługujących godzin opieki nad chorym.

KONTAKT: Siedleckie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera ul. Leśna 96, 08-110 Siedlce tel. 602 394 301, 502 368 046, 504 220 068 siedlce_alz@op.pl www. alzheimer. org.pl www.facebook.com/SSCASiedlce

TERAPIA AKTYWIZACYJNA OSÓB Z ZESPOŁAMI OTĘPIENNYMI W KRAKOWIE

  • Zajęcia prowadzone są w Środowiskowym Domu Samopomocy, który zapewnia dzienny pobyt osób na etapie łagodnego lub średniozaawansowanego otępienia
  • To zajęcia grupowej terapii prowadzonej przez wykwalifikowanych terapeutów
  • W zajęciach biorą tez udział studenci, dla których jest to ważna praktyka kierunkowa

Placówka dysponuje miejscem dla 23 uczestników. Zajęcia obejmują między innymi: trening orientacji w rzeczywistości (TOR), ćwiczenia różnych modalności pamięci, terapia reminiscencyjna, terapia walidacyjna, muzykoterapia, arteterapia i inne.

Z terapii dziennej korzystało do tej pory ponad 200 osób ze zdiagnozowanymi zespołami otępiennymi. Jednakże efekty odziaływań sięgają znacznie dalej, jeśli wziąć pod uwagę chociażby pozytywny wpływ terapii na poprawę relacji między osobami chorymi i ich opiekunami. Ci ostatni mogą korzystać z pomocy oferowanej w ramach spotkań Grupy Wsparcia.

Kontakt: Małopolska Fundacja Pomocy Ludziom Dotkniętym Chorobą Alzheimera Środowiskowy Dom Samopomocy Os. Słoneczne 15, 31-958 Kraków Tel.: (012) 410 54 20 fundacja@alzheimer-krakow.pl www.alzheimer-krakow.pl

PROJEKT EDUKACYJNY LUBUSKIEGO STOWARZYSZENIA WSPARCIA OPIEKUNÓW I OSÓB DOTKNIĘTYCH CHOROBĄ ALZHEIMERA

  • Polega na organizowaniu szkoleń i warsztatów dla opiekunów i na zwiększaniu wiedzy o problemie w społeczeństwie – z uwzględnieniem ludzi młodych i przedstawicieli władz
  • Działania edukacyjne w porównaniu do innych dobrych praktyk nie wymagają zazwyczaj dużych wydatków. Z powodzeniem można wykorzystać własną siedzibę, dowolną salę lub środki elektroniczne.
  • Takie działania przynoszą realną zmianę: osoby z chorobą Alzheimera oraz ich opiekunowie zostali uwzględnieni w Programie wsparcia osób starszych, niepełnosprawnych i chorych w Mieście Zielona Góra na lata 2019-2023. Ze Stowarzyszeniem konsultowana jest organizacja zadań społecznych, a przedstawiciel Stowarzyszenia jest członkiem  Zespołu konsultacyjno- doradczego ds. Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2021-2027

Dla opiekunów organizowane są: szkolenia, wykłady i pogadanki, warsztaty terapeutyczne, warsztaty w zakresie sprawowania opieki.

Szkolenia i wykłady organizowane są także dla profesjonalistów, a szeroka publiczność jest informowana o problemie dzięki audycjom radiowym i poradnikom. Młodzi mogą brać udział w wolontariacie, mają dostęp do „symulatorów starości” i do programów edukacyjnych.

Kontakt: Lubuskie Stowarzyszenie Wsparcia Opiekunów i Osób Dotkniętych Chorobą Alzheimera Os. Pomorskie, 28 65-548 Zielona Góra, tel. 68 325 83 66, 501 122 581 kontakt@alzheimer.zgora.pl www.alzheimer.zgora.pl

PROJEKT „WEEKENDOWE WYJAZDY TERAPEUTYCZNO- REHABILITACYJNE” PODKARPACKIE STOWARZYSZENIE POMOCY OSOBOM Z CHOROBĄ ALZHEIMERA

  • W czasie wyjazdu  prowadzone są zajęcia terapeutyczne z chorymi. Trenują oni sprawność manualną oraz pamięć za pomocą specjalnie dobranych ćwiczeń.
  • Projekt służy poprawie kondycji zdrowotnej i organizacyjnej rodzin dotkniętych problemem choroby oraz poprawie sprawności psychofizycznej chorych.
  • Wspiera chorych i ich opiekunów, uwrażliwia na problem studentów-wolontariuszy z Uniwersytetu Rzeszowskiego

Program realizowany jest od 2007 r. dla opiekunów i tych osób żyjących z chorobą Alzheimera, którym stan zaawansowania choroby na to pozwala. Zajęcia prowadzą członkowie Stowarzyszenia z udziałem wykwalifikowanych terapeutów wspomaganych przez studentów - wolontariuszy z kierunku Fizjoterapia Wydziału Medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego.

W tym czasie opiekunowie mogą konsultować się z lekarzem geriatrą, psychologiem, uczą się rozwiązywania problemów związanych z chorobą Alzheimera oraz mają możliwość wymiany doświadczeń, a przede wszystkim odpoczynku i zregenerowania sił na dalszą opiekę. Wspólnie spędzony czas integruje opiekunów i chorych. Uczestnicy po południu spacerują, a wieczorem spędzają czas przy muzyce i wspólnym śpiewaniu.

KONATKT:  Podkarpackie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera ul. Seniora 2, 35-310 Rzeszów 17 857 93 50, 501 603 236 pspozca@poczta.onet.pl www. alzheimer. rzeszow.pl

Konferencja odbywa się 30 września 2019 r. (poniedziałek) w godzinach 11.00 – 15.00 w Biurze RPO w Warszawie przy ulicy Długiej 23/25.

PROGRAM KONFERENCJI:

11.00 – 11.15            Otwarcie konferencji

  • dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich
  • osoba żyjąca z chorobą Alzheimera

11.15 – 11.35            Potrzeby opiekunów – prof. Tadeusz Parnowski, specjalista w zakresie psychogeriatrii

11.35 – 11.50            Spostrzeżenia nt. trudności opiekunów i postrzegania ich przez społeczeństwo – Krzysztof Łoziński, Instytut Socjologii Uniwersytetu Zielonogórskiego

11.50 – 12.15            prezentacja bonu dla opiekunów osób żyjących z chorobą Alzheimera w kontekście miejskiej polityki senioralnej, z uwzględnieniem wniosków z badań ewaluacyjnych bonu opiekuńczego – dr hab. Beata Bugajska, dyrektor Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miasta Szczecin

12.15 – 12.35            Przerwa kawowa

Część II

12.35 – 14.40            Prezentacja dobrych praktyk połączona z dyskusją

  • Ewa Duda, Fundacja KTOTO – Zrozumieć Alzheimera: prezentacja innowacyjnego projektu Narzędzia Społecznościowego „Alzheimer i Ja – Razem Zrozumiemy
  • dr hab. Grażyna Miłkowska, prof. Uniwersytetu Zielonogórskiego, Lubuskie Stowarzyszenie Wsparcia Opiekunów i Osób Dotkniętych Chorobą Alzheimera:  Edukacja
  • Andrzej Rossa, Wielkopolskie Stowarzyszenie Alzheimerowskie:  Wsparcie Rodzin z Problemem Demencji
  • Urszula Mierzwa, Podkarpackie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera: Razem Łatwiej czyli „Domówki”
  • Michał Gwiżdż, Małopolska Fundacja Pomocy Ludziom Dotkniętym Chorobą Alzheimera: – Terapia Aktywizacyjna
  • Sylwia Wierzejska, Siedleckie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera: – Alzheimer! Jak żyć

Dyskusja

14.40 – 14.50  -  Co dalej – wyzwania – Mirosława Wojciechowska-Szepczyńska

14.50 – 15.00  - Zakończenie – Barbara Imiołczyk

Konferencja będzie tłumaczona na język migowy. Transmisja dostępna na stronie: www.rpo.gov.pl  

W poprzednich latach omawialiśmy tematy:

Kongres Kryminologiczny pod Honorowym Patronatem RPO

Data: Od 2019-09-25 do 2019-09-26

Kongres łączy naukowców i praktyków zajmujących się kryminologią: nauką społeczną gromadzącą wiedzę o  przestępstwach, ich sprawcach i ofiarach. W ciągu dwóch dni trwania wydarzenia zostało poruszonych wiele interesujących tematów, wiele z nich odnosiło się bezpośrednio do obszarów ochrony praw człowieka i obywatela w Polsce.

Dr Ewa Dawidziuk Dyrektor Zespołu ds. Wykonywania Kar oraz starszy radca Kamila Kotowska wzięły udział w I Kongresie Kryminologicznym.

Dyrektor Dawidziuk mówiła o sytuacji osób przebywających w więzieniach, które zmagają się z ciężkimi chorobami lub demencją starczą. Szeroka tematyka Kongresu obejmowała m.in. zagadnienie przestępczości nieletnich oraz osób mierzących się z zaburzeniami psychicznymi, przemocy seksualnej i agresji wobec kobiet, niealimentacji oraz handlu ludźmi. Rozważane były również następstwa prawne stosowania ustawy z 22 listopada 2013 roku o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychiatrycznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób oraz funkcjonowani