Zawartość
Liczba całkowita wyników: 142

Tortury, nieludzkie traktowanie

Problem tortur w Polsce jest od lat aktualny, co potwierdza jedenastoletnie doświadczenie zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), który nie tylko wizytuje miejsca pozbawienia wolności, ale też analizuje dokumenty, w tym akty oskarżenia oraz wyroki.  Najczęściej ofiarami tortur są w Polsce osoby o niewielkiej świadomości społecznej, bardzo często niepełnoletni, a także osoby z niepełnosprawnościami.

Data początkowa
np.: 01/2021
Data końcowa
np.: 01/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Jak poprawić zachowania policji – raport KMPT z komisariatów po protestach Strajku Kobiet

Data: 2021-01-14
  • Większość zatrzymanych doświadczyła zatrzymania po raz pierwszy w życiu
  • Najbardziej niepokoi brutalność policji w czasie interwencji, nieuzasadnione stosowanie gazu, kajdanek, bicie pałkami i obelgi
  • Nieco poprawił się dostęp do adwokata po zatrzymaniu – ale głównie dzięki pełnej oddania społecznej akcji prawników. To im ludzie zawdzięczali pomoc prawną
  • Osoby zatrzymywane nie były odpowiednio informowane o przysługujących im prawach (a było wśród nich wielu młodych, których zatrzymanie spotkało pierwszy raz w życiu), nie miały często dostępu do lekarza. Niepokojące jest rutynowe stosowanie kontroli osobistych a także to, że policjanci nie korzystali ze środków ochrony przed COVID.
  • Wywożenie poza Warszawę nie miało uzasadnienia: KMPT sprawdziło, że w tym czasie w warszawskich pomieszczeniach dla osób zatrzymanych były wolne miejsca.
  • Raport KMPT z 21 wizytacji w czasie jesiennych protestów Strajku Kobiet [cały dokument z załączniku]

Eksperci Biura RPO od 23 października do 14 grudnia 2020 r. rozmawiali z zatrzymanymi po demonstracjach kobiet w pomieszczeniach policyjnych. Eksperci ci należą do zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Ich zadaniem jest przeciwdziałania okrutnemu traktowaniu i torturom, a działają na mocy protokołu dodatkowego do Konwencji ONZ o zakazie tortur. Ze względu na wagę tych spraw w jednej wizytacji uczestniczyła zastępczyni RPO dr Hanna Machińska; podejmowała też wielokrotnie interwencje na komisariatach.

Eksperci KMPT przedstawiają teraz Policji, co zrobić, by policjanci nie naruszali praw obywateli w czasie zatrzymania, transportu i pobytu na komisariacie.

Jak wyglądała droga z demonstracji na komisariat? Co trzeba poprawić, by prawa obywateli nie były łamane?

Na początek jedna, najbardziej drastyczna sprawa udokumentowana w raporcie. Potwierdza ona, że największe ryzyko naruszenia praw człowieka jest zanim zaczną się oficjalne procedury i zanim pojawi się adwokat.

Co się zdarzyło w radiowozie i w izbie wytrzeźwień?

Ten przypadek eksperci KMPT opisują w raporcie szczegółowo. Pokazują jak policyjne nagrania rozmijają się z tym, co zostało uwzględnione w dokumentacji. To jest sprawa, która skłoniła KMPT do przekazania materiałów prokuraturze. Ta jednak odmówiła zajęcia się sprawą.

A wygląda ona tak:

W jednym komisariacie eksperci KMPT rozmawiali z mężczyzną zatrzymanym poprzedniego dnia podczas protestu na Placu Trzech Krzyży w Warszawie. Miał ciele ślady obrażeń (twarzy, okolic gardła, rąk i nóg). Jego stan higieniczny i psychiczny był bardzo zły. Był roztrzęsiony. Mówi, że został pobity i zwyzywany przez policjantów po zatrzymaniu, w radiowozie.  Że nie dostał pomocy lekarskiej, a w izbie wytrzeźwień został przypięty pasami, tak że mocz mógł oddać tylko pod siebie. Zgłaszał fakt tortur, co pracownicy izby wytrzeźwień bagatelizowali. Postanowili przyjąć wersję policji, że zatrzymany był agresywny, odmówili mu pomocy adwokata. Dopiero kiedy trafił na komisariat, sytuacja się poprawiła: tam policjanci zachowywali się poprawnie.

Z relacji tego człowieka wynikało, że w czasie demonstracji wszedł w spór z policjantami oddzielającymi manifestantów od kontrmanifestantów. Wykrzykiwał im w twarz hasła manifestacji, na co jeden policjant miał odpowiedzieć „wypier… do domu” i popchnąć go. Mężczyzna zapytał wulgarnie „kogo poj… bronisz?”. Policjant miał go znowu odepchnąć i kopnąć telefon.

Wtedy doszło do interwencji, która zdaniem zatrzymanego była brutalna: policjanci mieli rzucić go na ziemię, przygnieść i zakuć kajdanki na ręce trzymane z tyłu. Został odprowadzony do radiowozu. Na początku przewieziono go pod komendę, a następnie do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Po drodze miał być duszony, kopany po nogach i bity pięściami w skórzanych rękawiczkach. Policjanci mieli również używać wobec niego wulgaryzmów i naśmiewać się z jego orientacji seksualnej. Brutalnie był traktowany także w izbie wytrzeźwień.

Relacja zatrzymanego wzbudziła bardzo poważne zaniepokojenie, więc żeby ją sprawdzić, eksperci KMPT zażądali dokumentacji, w tym nagrań z izby wytrzeźwień. I okazało się, że to, co widać na nagraniach, rozmija się z tym, co jest w dokumentach.

Na nagraniach widać, że mężczyzna przyjmowany do izby wytrzeźwień nie jest agresywny, a ręce ma skute do tyłu (tymczasem w karcie stanu zdrowia zachowanie jest opisane jako „awanturujący się”, a nastrój „napięty”). Na szyi widać czerwone ślady. Nie ma o nich mowy w dokumentacji z komisariatu („Mężczyzna z widocznymi otarciami naskórka na twarzy, bez oznak choroby COVID-19. Oznajmił on, iż jest zdrowy, nie leczy się i nie przyjmuje leków na stałe”).

Widać, że w poczekalni ma kłopoty z oddychaniem, a policjanci mówią mu: „odpocznij sobie”. Po badaniu alkomatem prosi o kontakt z lekarzem mówiąc  „to były tortury, co robiliście”. Rozbawiony funkcjonariusz odpowiada: „ziom, trzymaj się, trzymaj fason. Tak, książkę napiszesz”.

Badania lekarskiego nie ma, jedynie w rozbieralni pracownik izby wytrzeźwień odsuwa na chwilę maseczkę z twarzy zatrzymanego (w dokumentacji pojawi się oznaczenie widocznych otarć skóry na mapie ciała). Mężczyzna mówi: „zostałem zatrzymany za niewinność, byłem torturowany, byłem torturowany w radiowozie”. Pracownik izby wytrzeźwień zbagatelizuje tę informację.

Mężczyzna pyta się o powód zatrzymania i prosi o adwokata. Pracownik izby odpowiada: „nie w tym momencie, bo nie jest pan zatrzymany w więzieniu, jest pan do dyspozycji policji”. Mężczyzna pyta: „jestem zatrzymany, czy nie?”, ten odpowiada: „na razie jest pan w izbie wytrzeźwień”.

Dalej na nagraniu widać, jak mężczyzna stawia opór przy próbie zdjęcia mu butów i odprowadzenia do sali dla osób trzeźwiejących. Krzyczy kilka razy: „mam prawo do adwokata!”. Pracownik izby odpowiada, że nie ma prawa do adwokata, bo jest nietrzeźwy. Pytany o powód zatrzymania, pracownik izby mówi: „bo jesteś pan nietrzeźwy” i zwraca się do policjanta: „no powiedz mu pan, za co go zatrzymaliście”. Policjant mówi, że zatrzymany dowie się jutro. Na kolejne pytania wyjaśnia: „za znieważenie funkcjonariuszy”. Po chwili dodaje: „i naruszenie nietykalności funkcjonariusza”.

Zatrzymany ponownie żąda kontaktu z adwokatem, a wobec odmowy zgłasza, aby wpisać do protokołu, że kontakt ten został mu uniemożliwiony przez policję. Pracownik izby odpowiedział: „ale nie podpisze pan, bo jest pan nietrzeźwy, rozumiesz człowieku?”.

W protokole nie będzie po tym śladu: napisane tam jest, że zatrzymany nie żądał powiadomienia o zatrzymaniu osoby najbliższej i kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym. To jest ewidentnie niezgodne z prawdą utrwaloną na nagraniu.

W sali dla osób trzeźwiejących mężczyzna przez pół godziny wali pięściami w drzwi i wzywa pracownika izby. Reakcji nie ma, więc zdejmuje spodnie, zawiązuje nogawkę na szyi, a potem chowa się we wnęce, do której nie sięgają kamery. Po 2 minutach od pomieszczenia wchodzi siedmiu pracowników. Obezwładniają mężczyznę i zapinają w pasy. Z tego powodu nie będzie się mógł załatwić. Nagranie utrwala rozmowę pracowników: „dobra, słuchajcie, przyjmiemy wersję policji”. Z kontekstu wynika, że chodzić może o rzekomo agresywne zachowanie zatrzymanego. Mówią też, że interwencję usprawiedliwia możliwa próbę powieszenia się (na spodniach). Jeden z pracowników zauważa jednak „tam nawet żadnego haka nie ma”. Rozmowa dotyczy też użycia przymusu bezpośredniego, co jeden z pracowników kwituje: „to na pewno zostanie zgłoszone do Rzecznika Praw Obywatelskich, na sto procent”. Następnie pracownik Izby mówi: „To jaka decyzja? Jeszcze 2 godzinki? Bo znowu zacznie walić i świrować”.

Rano mężczyzna trafia na komisariat i tu w protokole oględzin policjant zaznacza na mapie ciała liczne obrażenia na odsłoniętych częściach ciała zatrzymanego. W dokumentacji nie ma jednak zdjęć, choć były robione.

Zatrzymany zdecydował się wnieść oficjalną skargę do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na traktowanie przez policjantów oraz personel Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Ta skarga była jednocześnie zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, dlatego RPO przekazał ją Prokuratorowi Rejonowemu Warszawa Śródmieście 30 października 2020 r. 19 listopada 2020 r. prokurator wydał prawomocne postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie.

Ta sprawa pokazuje problemy systemowe. Raport KMPT omawia je po kolei

Prawidłowość i zasadność zatrzymania

Kwestia stosowania zatrzymań powinna stanowić przedmiot wnikliwej analizy sądów rozpatrujących zażalenia na zatrzymania. Abstrahując zaś od zasadności zatrzymań KMPT podkreśla, iż umieszczenie w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych na komisariacie jest formą pozbawienia wolności, więc powinno być środkiem ostatecznym a nie policyjną rutyną.

Zatrzymanie

Policja traktowała zatrzymywanych na demonstracjach brutalnie..

Przykłady

  • Chorująca na epilepsję osoba doznała ataku duszności w radiowozie. Reakcją funkcjonariuszy miał być śmiech, niewybredne komentarze i bagatelizowanie sytuacji. Wersję przedstawioną przez zatrzymaną potwierdziły także inne osoby
  • Rozmówcy informowali także, że byli bici pałką nawet kiedy przestali uciekać przed policjantami i położyli się na ziemi. Do jednej z tych osób policjanci mieli mówić: „Jesteś gnój, nie powinno Cię tu być”.
  • Kolejny rozmówca przekazał, że funkcjonariusz uderzył go w twarz.
  • Innemu z kolei kazano podczas transportu siedzieć na podłodze.
  • Przedstawiciele KMPT w trakcie jednej z rozmów uzyskali także informację o brutalności nieumundurowanych funkcjonariuszy wobec zatrzymanego. W czasie interwencji miał on być dociskany mocno kolanami do ziemi, a także kopany w brzuch i krocze[1].
  • U niektórych przedstawiciele KMPT zaobserwowali i udokumentowali obrażenia, które rozmówcy posiadali na ciele.

KMPT zaleca zatem:

  • Szkolenia dla funkcjonariuszy o tym, jak należy traktować zatrzymanych, by respektować ich godność. Dobre szkolenie pozwala na osiąganie efektów bez uciekania się do przemocy.
  • bezwzględne przestrzeganie przez funkcjonariuszy obowiązku traktowania osób zatrzymanych, w sposób respektujący ich godność;

Stosowanie środków przymusu bezpośredniego

Zatrzymani i zatrzymane zwracały uwagę na nieproporcjonalne stosowania kajdanek ( w tym w czasie transportu założone na ręce z tyłu), rozpylanie gazu, czy używanie pałek służbowych, w tym pałek teleskopowych.

Przykłady

  • Kajdanki były wykorzystywane podczas transportu, w trakcie czynności na komisariatach, a nawet badań lekarskich. Stosowano je mimo, iż zatrzymani pozostawali pod nadzorem policjantów i znajdowali się w zamkniętych pojazdach lub pomieszczeniach służbowych Policji i nie stawiali oporu. Często zatrzymani mieli ręce skute z tyłu, co nie zawsze jest konieczne i proporcjonalne.
  • Kilka osób przekazało, iż kajdanki założone miały nieustannie od momentu zatrzymania aż do umieszczenia w PdOZ. W jednym przypadku było to ok. 9 godzin.
  • Kolejna osoba zatrzymana przekazała, że w czasie pobytu w komendzie w pomieszczeniu przejściowym miała na rękach zapięte kajdanki. Gdy poprosiła o wodę, funkcjonariusze mieli odmówić. Zatrzymana była zmuszona pić wodę z umywalki, wówczas odpięto jej jedną rękę aby mogła to zrobić.

W ocenie KMPT kajdanki nie powinny być profilaktycznie stosowane wobec wszystkich osób zatrzymanych, a tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku. Inne zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do czego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Kajdanki nie powinny być zbyt ciasno zapięte (może to powoływać poważne konsekwencje medyczne) i należy je stosować tylko tak długo, jak jest to absolutnie niezbędne.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • stosowanie kajdanek tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku;
  • zaprzestanie stosowania kajdanek podczas badań lekarskich.

Używanie drażniących środków chemicznych przeciwko protestującym

Niepokojące jest coraz powszechniejsze stosowanie gazu łzawiącego i gazu pieprzowego.

Przykład

  • Jedna z zatrzymanych kobiet przekazała, że otoczona została przez grupę policjantów. Rzucili ją na ziemię, przyciskali do ziemi i podduszali (zatrzymana mówiła, że było to 4 policjantów). Już po obezwładnieniu usłyszała krzyk jednego z policjantów: „gazem go”. Kiedy odwróciła głowę i funkcjonariusze zorientowali się, że mają do czynienia z młodą dziewczyną, odstąpili od użycia gazu.

Według standardów międzynarodowych gazu nie można stosować w czasie pokojowych demonstracji, a także wobec osób w podeszłym wieku, dzieci, lub innych, które mogą mieć problem z przemieszczaniem się w celu uniknięcia kontaktu z chemikaliami. W czasie pandemii stosowanie drażniących środków może podwyższyć ryzyko wystąpienia COVID-19 poprzez zwiększenie podatności dróg oddechowych na infekcje.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • zaprzestanie stosowania chemicznych środków drażniących wobec osób pokojowo protestujących;
  • niestosowanie gazu łzawiącego i gazu pieprzowego wobec osób zamkniętych w tzw. kotle, które mają ograniczoną możliwość uniknięcia kontaktu z substancją drażniącą.

Kontrole osobiste

W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w części przypadków nadużywano kontroli osobistych. Kontrola osobista nie powinna być stosowana rutynowo, a tylko w wyjątkowych przypadkach, uzasadnionych specyfiką danej sytuacji i po dokonaniu indywidualnej oceny ryzyka.

Niektórzy zatrzymani byli poddawani kontroli osobistej więcej niż jeden raz, mimo że przez cały czas pozostawali pod nadzorem funkcjonariuszy.

Przykłady

  • W przypadku niektórych osób ograniczano się jedynie do sprawdzenia zawartości kieszeni, toreb i plecaków.
  • Części osób nakazywano rozebranie się, lecz bez konieczności zdjęcia bielizny.
  • Wielu zatrzymanych wskazywało jednak, iż poddani zostali kontroli osobistej polegającej na rozebraniu się do naga i wykonaniu przysiadu.
  • Przedstawiciele KMPT otrzymali także informacje o kontrolach jednoetapowych, w czasie których zatrzymany musiał zdjąć całą odzież jednocześnie i stać nago przed funkcjonariuszem.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • zaprzestanie praktyki rutynowej kontroli osobistej zatrzymanych. Kontrola osobista powinna być stosowana jedynie w wyjątkowym, uzasadnionym specyfiką sytuacji przypadku i po dokonaniu indywidualnej oceny ryzyka;
  • w przypadkach gdy kontrola osobista jest niezbędna, powinna być dwuetapowa (zatrzymany zdejmuje górę ubrania, ubiera je z powrotem, a potem zdejmuje dół);
  • każdego kontrolowanego trzeb informować, że ma prawo złożyć zażalenie na legalność, zasadność i prawidłowość kontroli; może też żądać sporządzenia protokołu z przeprowadzonej kontroli.

Prawo do informacji i prawo do skargi

Dla większości rozmówców było to pierwsze zatrzymanie w życiu. Nie dostawali odpowiednich informacji, mimo że przekazanie zrozumiałych i aktualnych informacji (np. o przysługujących prawach, obowiązujących procedurach, sposobie składania skarg) zwiększa poczucie bezpieczeństwa, pozwala odgrywać aktywną rolę w zabezpieczaniu własnych praw, ułatwia dostęp do mechanizmów skargowych, przez co pełni rolę prewencyjną w zapobieganiu przemocy.

Przykłady

  • Prawie żadna z osób zatrzymanych w związku z protestami w okresie od 22 października do 13 grudnia 2020 r. nie została poinformowana tuż po zatrzymaniu o jego prawnych i faktycznych podstawach.
  • W zdecydowanej większości zatrzymanym przedstawiono jedynie pisemne pouczenie o uprawnieniach zatrzymanego w postępowaniu karnym.
  • Poza jednostkowymi przypadkami nie udzielano żadnych dodatkowych ustnych wyjaśnień.
  • Wiele osób, z którymi rozmawiali przedstawiciele KMPT, zatrzymanych zostało w późnych godzinach wieczornych i nocnych, mimo podpisania protokołu zatrzymania i druku pouczenia, nie wiedziało, jakie konkretnie prawa im przysługują.

KMPT rekomenduje:

  • Trzeba informować każdą zatrzymywaną osobę o faktycznych i prawnych podstawach jej zatrzymania, już w czasie prowadzonej interwencji;
  • Policjanci mają okazywać legitymację służbową osobom zatrzymywanym;
  • Obowiązkiem policji jest informowanie wszystkich zatrzymanych o przysługujących im prawach, od samego początku pozbawienia wolności. Pouczenie powinno nastąpić poprzez udzielenie w chwili zatrzymania jasnej, ustnej informacji, która następnie powinna być uzupełniona o informację pisemną.
  • Policjanci powinni upewnić się, że zatrzymany zrozumiał swoje prawa. Powinien mieć też czas na przeczytanie protokołu przed jego podpisaniem. W razie konieczności funkcjonariusze powinni udzielić zatrzymanemu dodatkowych, ustnych wyjaśnień oraz umożliwiać szczegółowe zapoznanie się regulaminem pobytu w PdOZ.

Dostęp do adwokata

Po raz kolejny okazało się, że prawo zatrzymanych do natychmiastowej pomocy prawnej, nie jest w 100 proc. respektowane, choć jest to Podstawowa gwarancja chroniąca przed torturami i innymi formami złego traktowania. KMPT podkreśla jednak, że w porównaniu z wcześniejszymi przypadkami (np. demonstracjami 7/sierpnia 2020 r. w obronie Margot) nastąpiła pewna poprawa.

W większości przypadków kontakt z adwokatem lub radcą prawnym był realizowany, nawet jeśli osoba zatrzymana nie znała personaliów prawnika, a posiadała jedynie numer tzw. telefonu antyrepresyjnego, który przekazywali sobie protestujący.

Na podkreślenie zasługuje poświęcenie wielu adwokatów i radców prawnych, którzy pełniąc całodobowo dyżury udzielali na miejscu nieodpłatnej pomocy prawnej zatrzymanym. Ogromne znaczenie ma w tym kontekście także zorganizowany przez prawników udzielających pomocy zatrzymanym skuteczny system obiegu informacji dotyczących zatrzymań oraz jednostek Policji, do których przewożono protestujących.

Z całą mocą należy jednak podkreślić, iż nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której realizacja podstawowego prawa osób zatrzymanych do kontaktu z prawnikiem uzależniona jest wyłącznie od funkcjonujących oddolnych inicjatyw i dobrej woli prawników.

Przykłady:

  • Osoba zatrzymana w czasie jednego z pierwszych protestów po wyroku TK mówiła, że po przewiezieniu na komisariat, gdzie m.in. sporządzono protokół zatrzymania, funkcjonariusz przekazał jej, że możliwość kontaktu z adwokatem przysługuje tylko w sytuacji udzielenia mu uprzednio pełnomocnictwa. Ostatecznie adwokat uczestniczył w prowadzonych czynnościach dzięki informacji o miejscu zatrzymania przekazanej przez osobą bliską zatrzymanej.
  • Z relacji innej zatrzymanej wynikało, że funkcjonariusze mieli między sobą komentować sytuację słowami: „Nie będą nam się tu żadni posłowie i posłanki kręcić”. Później miała zostać poinformowana, że ma prawo skontaktować się jedynie z adwokatem, któremu wcześniej udzieliła upoważnienia do obrony. Zatrzymana zażądała poinformowania znajomej prawniczki jednak ta nie odebrała telefonu. Wówczas funkcjonariusz miał skomentować, że zatrzymana wykorzystała jedną szansę i jeśli adwokat nie oddzwoni „to nie będzie prawnika”.
  • Inny zatrzymany po przewiezieniu na komisariat dowiedział się od policjanta, że „to nie jest amerykański film, żeby sobie teraz prawnika szukał”. W czynnościach brał ostatecznie udział adwokat, który stawił się w jednostce, pomimo iż nie został poinformowany przez funkcjonariuszy o zatrzymaniu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • wprowadzenie efektywnego systemu pomocy prawnej zapewniającego dostęp każdej osoby zatrzymanej do adwokata od pierwszych chwil zatrzymania;
  • zadbanie o to, by spotkania z obrońcą odbywały się poza zasięgiem słuchu i wzroku funkcjonariuszy Policji;
  • sporządzenie listy adwokatów i radców prawnych, uprawnionych do pełnienia roli obrońcy, na terenie właściwości odpowiedniego samorządu prawniczego;
  • przekazywanie informacji o liście adwokatów i radców osobom zatrzymanym i udostępnianie jej, w przypadku zgłoszenia takiej chęci.

Informowanie najbliższych o zatrzymaniu

Prawo do informacji osoby najbliższej to także jeden ze sposobów przeciwdziałania torturom na komisariatach. KMPT stwierdził, że co do zasady osoby zatrzymane miały możliwość poinformowania wybranej osoby trzeciej o zatrzymaniu.

Przykłady

  • W większości przypadków najbliższych zawiadamiali sami policjanci, w kilku przypadkach zatrzymani mogli sami zadzwonić z komórki.
  • Jedna z zatrzymanych przekazała, że funkcjonariusze poinformowali ją, iż o fakcie zatrzymania może powiadomić tylko osobę z najbliższej rodziny. Według policjantów nie mogła być to dowolna osoba.
  • Od jednego z zatrzymanych zastępczyni RPO dowiedziała się, że prawa powiadomienia o zatrzymaniu osoby bliskiej mu odmówiono.
  • Problem było to, że zatrzymani nie byli informowani, czy że bliscy wiedzą już, co się z nimi stało.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • umożliwienie samodzielnego powiadomienia wybranej osoby o fakcie zatrzymania, a tylko w sytuacjach szczególnych, uzasadnionych specyfiką danej sprawy, realizację tego prawa za pośrednictwem funkcjonariusza Policji;
  • przekazywanie zatrzymanym informacji zwrotnej na temat powiadomienia wskazanej osoby trzeciej;
  • realizację uprawnień osoby zatrzymanej do kontaktu z wybraną osobą (także spoza rodziny), zgodnie z przepisami prawa.

Wywożenie poza Warszawą

Ogromny niepokój Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wzbudza niespotykana dotychczas na taką skalę praktyka przewożenia osób zatrzymanych w Warszawie do jednostek Policji w innych miejscowościach. Część osób przewieziona została z Warszawy m.in. do Legionowa, Grodziska Maz., Piaseczna, Pułtuska, czy oddalonej o ok. 130 km od stolicy Ostrołęki.

Nie da się tego wytłumaczyć brakiem miejsc w Warszawie. KMPT to sprawdził i sytuacja wyglądała tak

  • 24 października - 59 zajętych miejsc na 103 dostępne (ok. 57%);
  • 25 października – 83 spośród 103 miejsc (ok. 80%);
  • 30 października – 26 spośród 103 miejsc (ok. 25%);
  • 19 listopada – 30 spośród 93 dostępnych miejsc (ok. 32%).

KMPT rekomenduje:

  • wprowadzenie elektronicznego rejestru osób zatrzymanych przez Policję, który funkcjonowałby na poziomie krajowym i uwzględniałby m.in. informacje dotyczące miejsca pobytu osób zatrzymanych, w tym również transporty pomiędzy jednostkami. Dane te powinny być niezwłocznie udostępniane pełnomocnikom osób zatrzymanych;
  • umieszczanie wszystkich osób zatrzymanych w PdOZ na terenie miejscowości, w której nastąpiło zatrzymanie, jeżeli dostępne są wolne miejsca.

Badanie lekarskie

Choć międzynarodowe standardy wymagają takich badań, w Polsce nie ma obowiązku badania każdego zatrzymanego. Badane są tylko osoby w szczególnej sytuacji (np. gdy mówi, że jest poważnie chora, jeśli widać, że jest w ciąży, albo jeśli podejrzewa się zaburzenia psychiczne. Osoby nieletnie są badane także w przypadku, gdy widać efekty spożycia alkoholu lub innego środka zmieniającego świadomość).

Po jesiennych demonstracjach niektóre osoby były badane przez lekarzy. Nikt praktycznie nie został jednak pouczony, że ma prawo się takiego badania domagać. Co do zasady osoby zatrzymane były jedynie pytane o stan zdrowia i choroby przewlekłe.

Przykład

  • Jednej z zatrzymanych osób samochód wjechał na stopę. Bolało ją to, a noga była spuchnięta. Policjanci mimo próśb lekarza nie sprowadzili. W protokole przesłuchania podejrzanego, w rubryce dotyczącej stanu zdrowia, widniała z kolei m.in. informacja – „dobry”.
  • Inna z osób oświadczyła, iż badanie lekarskie miało polegać wyłącznie na krótkiej rozmowie z lekarzem w policyjnym radiowozie i pod nadzorem funkcjonariuszy. Według relacji lekarz miał podejść do furgonetki przed przychodnią i zadać jedynie kilka krótkich pytań. Nie wpisał do dokumentacji, że zatrzymana stale przyjmuje leki, więc leków tych nie dostała.
  • Zaniepokojenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wzbudza także fakt, iż w sporządzanej przez funkcjonariuszy dokumentacji umieszcza się co do zasady informacje odnośnie obrażeń widocznych jedynie na odsłoniętych częściach ciała.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • Każdy zatrzymany powinien dowiadywać się o możliwości żądania badania lekarskiego;
  • Badania muszą być przeprowadzane we wszystkich przypadkach, których wymaga polskie prawo;
  • W czasie badania muszą być zdjęte kajdanki – policjanci muszą o tym wiedzieć
  • Trzeba zmieni prawo, by badania dotyczyły każdej osoby zatrzymanej przez funkcjonariuszy Policji;
  • Trzeba starannie dokumentować obrażenia osób zatrzymanych;
  • Osoby zgłaszające zaburzenia psychiczne muszą być badane przez psychiatrów;
  • Badanie musi się odbywać poza zasięgiem wzroku i słuchu policjantów, chyba że lekarz poprosi o asystę;
  • Trzeba uwzględnić w programie szkoleń zawodowych lekarzy tematyki poświęconej opisanym w Protokole Stambulskim metodom wykrywania i dokumentowania przypadków tortur i innych form okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Warunki materialne zatrzymania

Czas pomiędzy zatrzymaniem i podjęciem czynności na komisariacie wynosił nawet powyżej 5 godzin. Jeden z rozmówców wskazał, iż po przewiezieniu na komisariat oczekiwał na sporządzenie protokołu zatrzymania wraz z pięcioma innymi osobami zatrzymanymi w ciasnym pomieszczeniu. Sytuację tę ocenić należy jako niebezpieczną zwłaszcza z uwagi na trwającą pandemię COVID-19 i brak zapewnionego odpowiedniego dystansu pomiędzy zatrzymanymi.

Przykłady

  • Większość rozmówców informowała także, iż na komisariatach nie mieli dostępu do wody pitnej, umożliwiono im jedynie picie wody z kranu.
  • W części wizytowanych pomieszczeń dla osób zatrzymanych zatrzymani, pomimo zatrzymania w godzinach wieczornych lub nocnych po umieszczeniu w PdOZ w godzinach porannych nie otrzymywali śniadania z uwagi na fakt, iż nie minęło 5 godzin od osadzenia w PdOZ.

KMPT zaleca:

  • zapewnienie dostępu do wody pitnej;
  • udostępnienie śniadania w przypadku, gdy z protokołu zatrzymania wynika, że czynności z zatrzymanym były prowadzone całą noc.

Środki ochrony przed koronawirusem

Wszystkie osoby, z którymi rozmawiali przedstawiciele KMPT, miały maseczki ochronne. Część z nich otrzymała je od funkcjonariuszy, w większości przypadków jednak maseczki nie były im oferowane. Niektórzy zatrzymani wskazywali również na brak dostępu do płynów do dezynfekcji rąk, czy mydła w łazience. Kilka osób twierdziło także, że policjanci, którzy się z nimi kontaktowali, nie mieli maseczek.

KMPT zaleca Komendantowi Stołecznemu Policji podjęcie działań zapewniających funkcjonariuszom i osobom zatrzymanym dostęp do środków ochrony osobistej, takich jak: maseczki ochronne, jednorazowe rękawiczki, płyny do dezynfekcji w podległych mu jednostkach.

Wykaz wizytacji

  • 23 października 2020 r. Komenda Rejonowa Policji Warszawa V (ul. Żeromskiego);
  • 23 października 2020 r Komenda Rejonowa Policji Warszawa IV (ul. Żytnia) oraz w PdOZ (Pomieszczenie dla osób zatrzymanych) przy Komendzie Stołecznej Policji (ul. Nowolipie);
  • 27 października 2020 r. PdOZ przy Komendzie Miejskiej Policji w Ostrołęce;
  • 27 października 2020 r. KRP Warszawa I (ul. Wilcza);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa IV (ul. Żytnia);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VII (ul. Umińskiego);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy Komisariacie Policji Warszawa Ursynów (ul. Janowskiego) oraz w PdOZ przy Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie;
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KSP (ul. Nowolipie);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 10 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 19 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa IV (ul. Żytnia);
  • 19 listopada 2020 r. KRP Warszawa I (ul. Wilcza);
  • 19 listopada 2020 r. PdOZ przy KSP (ul. Nowolipie);
  • 19 listopada 2020 r. KRP Warszawa II (ul. Malczewskiego);
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KPP w Grodzisku Mazowieckim;
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KPP w Legionowie i PdOZ przy KPP w Piasecznie;
  • 14 grudnia 2020 r. PdOZ przy KPP w Grodzisku Mazowieckim.

KMP.570.11.2020

Policjanci podczas demonstracji - z widocznym numerem służbowym. Aby nie dochodziło do tortur, RPO proponuje MSWiA zmianę przepisów

Data: 2020-12-14
  • Obecne przepisy sprzyjają anonimowości policjantów i kulturze bezkarności; mogą też utrudniać identyfikację tych, którzy przekraczają uprawnienia i dopuszczają się przemocy
  • Dla nieumundurowanych funkcjonariuszy brak oznaczeń może być niebezpieczny - manifestanci mogą być bowiem przekonani o ataku bojówek i stosować obronę konieczną
  • Dlatego podczas stosowania środków przymusu bezpośredniego powinni oni mieć widoczne oznaczenie „Policja” oraz widoczny znak identyfikacji, np. numer służbowy
  • Także funkcjonariusze pododdziałów zwartych powinni mieć dobrze widoczne indywidualne znaki identyfikacyjne, np. numer służbowy na hełmie

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zwrócił się o odpowiednią zmianę przepisów do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego.

Zaostrzający prawo aborcyjne rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. wywołało bezprecedensową falę pokojowych manifestacji w całym kraju. Protesty nie ustają. W ostatnich tygodniach manifestanci byli narażeni na nadmierne użycie siły przez policjantów i arbitralne zatrzymania. Sytuacja zdaje się eskalować. Policja coraz częściej stosuje wobec demonstrantów rozwiązania siłowe, używając m.in. gazu pieprzowego i pałek.

18 listopada 2020 r. w Warszawie grupa nieumundurowanych funkcjonariuszy zaatakowała demonstrantów, używając pałek teleskopowych. W momencie interwencji funkcjonariusze nie mieli indywidualnych znaków identyfikacyjnych oraz oznaczeń wskazujących, że są policjantami. Część manifestantów była przekonana, że napadły  na nich nielegalne bojówki.

23 listopada 2020 r. w Warszawie zatrzymano fotoreporterkę w czasie wykonywania obowiązków służbowych, mimo że funkcjonariusze wiedzieli o jej zawodowym statusie.

Eskalacja rozwiązań siłowych policji

Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża głębokie zaniepokojenie trwającą od miesięcy eskalacją rozwiązań siłowych stosowaną przez funkcjonariuszy wobec demonstrantów. Wyraża też przekonanie, że obecne przepisy dotyczące identyfikacji policjantów wymagają zmiany, w celu ochrony manifestantów przed nieuzasadnionym użyciem siły przez funkcjonariuszy oraz aktami tortur i innych form okrutnego traktowania.

Rzecznik wykonuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur, tj. organu ustanowionego Protokołem fakultatywnym do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur. Jego zadaniem jest wskazywanie zagrożeń i propozycji ulepszeń, tak by wyeliminować ryzyko zaistnienia tortur oraz innych form okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Zgodnie z § 28 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z  20 maja 2009 r. w sprawie umundurowania policjantów, funkcjonariusze policji obecni na demonstracjach (występujący w pododdziale zwartym) nie posiadają znaków identyfikacji imiennej i indywidualnej. W przypadku nieumundurowanych funkcjonariuszy ustawa  o Policji (art. 61 ust. 2) oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 4 lutego 2020 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów (§ 2 ust. 2)  wymagają jedynie, by okazał on legitymację służbową, umożliwił odczytanie numeru służbowego i jego zanotowanie.

Dlaczego oznaczenia są konieczne 

Nie zawsze będzie to jednak możliwe, szczególnie podczas manifestacji, gdy do interwencji dochodzi podczas specyficznych, zmieniających się warunków otoczenia. Często ma ona charakter dynamiczny, a reakcje tłumu są nieprzewidywalne.

W ocenie RPO obecne przepisy sprzyjają anonimowości policjantów i kulturze bezkarności oraz mogą utrudnić identyfikację tych z nich, którzy przekraczają swoje uprawnienia i dopuszczają się przemocy. Może to mieć wpływ na skuteczność prowadzonych postępowań karnych. Taka sytuacja nie spełni też kryterium dokładności postępowania karnego, co należy uznać za naruszenie zakazu tortur w aspekcie proceduralnym.

W przypadku nieumundurowanych funkcjonariuszy brak oznaczeń może być też dla nich niebezpieczny. Manifestanci mogą być bowiem przekonani, że zostali zaatakowani przez nielegalne bojówki i próbować stosować obronę konieczną w celu odparcia bezprawnego zamachu. Taka sytuacja może również doprowadzić do sytuacji konfliktowej i zamiast łagodzić towarzyszące zgromadzeniu napięcie między uczestnikami, a policją, może ono niepotrzebnie eskalować.

A znak identyfikacji indywidualnej to ważny środek zapobiegawczy służący ochronie praw człowieka, dyscyplinowaniu funkcjonariuszy oraz cenne narzędzie szkoleniowe.

Propozycje zmian

Zdaniem RPO funkcjonariusze pododdziałów zwartych powinni mieć dobrze widoczne dla osób postronnych indywidualne znaki identyfikacyjne, umożliwiające ustalenie tożsamości funkcjonariusza przez odpowiednie organy. Może to być np. indywidualny numer służbowy znajdujący się w widocznym miejscu (np. na mundurze czy hełmie).

Z kolei nieumundurowani policjanci, realizujący swoje zadania w formie niejawnej w momencie ujawnienia, że są funkcjonariuszami (np. w czasie dokonania zatrzymania lub stosowania środków przymusu bezpośredniego) powinni posiadać widoczne oznaczenie POLICJA (znajdujące się np. na odblaskowej opasce, kamizelce czy identyfikatorze) oraz widoczny znak identyfikacji indywidualnej (np. numer służbowy).

Te środki identyfikacji powinny zostać założone przez nieumundurowanego funkcjonariusza niezwłocznie po podjęciu przez niego decyzji o ujawnieniu swojego statusu i zakomunikowaniu faktu, że jest on policjantem.

Gdyby sytuacja na miejscu nie pozwalała na takie rozwiązanie, oznaczenie POLICJA i indywidualny znak identyfikacyjny powinien zostać założony w najbliższym momencie, gdy będzie to możliwe oraz bezpieczne dla funkcjonariusza. 

Adam Bodnar rekomenduje, by praktyki te określić w przepisach rangi ustawy lub rozporządzenia. Pozwoli to na ujednolicenie praktyki policji i uniknięcie ewentualnych błędów i ich konsekwencji.

W wystąpieniu RPO przytacza standardy wypracowane przez ekspertów i instytucje międzynarodowe oraz organizacje pozarządowe, działające w obszarze ochrony praw człowieka i prewencji tortur oraz przykłady rozwiązań stosowane przez policje innych państw.

KMP.570.12.2020 

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - sprawozdanie z pracy w 2019 r.

Data: 2020-12-07

Zadania Komisji Ekspertów działającej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich określono  w Zarządzeniu Nr 12/2017  Rzecznika Praw Obywatelskich z 13 marca 2017 r. w sprawie ustanowienia Komisji Ekspertów przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Należy do nich: wspieranie Rzecznika Praw Obywatelskich w realizacji jego ustawowych zadań, w szczególności w zakresie monitoringu ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w procesie stosowania prawa, przygotowywanie wniosków de lege ferenda, zgłaszanie uwag i rekomendacji dotyczących obowiązujących lub projektowanych zmian aktów prawnych, propozycje zmian systemowych, proponowanie tez do wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich, promowanie dobrych praktyk oraz wykonywanie innych zadań zlecanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KE KMPT) została powołana w 2016 r.[1]

Skład Komisji w 2019 r.:

  1. Maria Ejchart-Dubois - współprzewodnicząca;
  2. dr Justyna Jóźwiak - współprzewodnicząca;
  3. prof. Mirosław Wyrzykowski;
  4. mec. Piotr Sendecki;
  5. prof. Witold Klaus;
  6. dr hab. n. med. Maria Załuska;
  7. prof. dr hab. Marek Konopczyński;
  8. dr Marzena Ksel;
  9. prof. dr hab. Grażyna Barbara Szczygieł;
  10. Janina Agnieszka Kłosowska;
  11. ppłk Lidia Olejnik;
  12. adw. Paweł Knut;
  13. adw. Mikołaj Pietrzak;
  14. dr n. med. Jerzy Foerster;
  15. kmdr Bożena Szubińska;
  16. dr n. med. Joanna Klara Żuchowska;
  17. Kama Katarasińska-Pierzgalska;
  18. Agnieszka Aleksandra Sikora;
  19. Maria Książak;
  20. Aleksandra Chrzanowska;
  21. dr Katarzyna Wiśniewska;
  22. dr Maria Niełaczna;
  23. Janina de Michelis

Działania Komisji 

W 2019 r. roku odbyło się jedno posiedzenie pełnego składu Komisji. Ponadto powołana została grupa robocza mająca na celu opracowanie opinii na temat niestandardowych form zabezpieczenia pacjentów w wizytowanych przez KMPT zakładach opiekuńczo-leczniczych oraz domach pomocy społecznej.

Posiedzenie KE KMPT w 2019 r.

12.09.2019 r. obyło się V posiedzenie KE KMPT. Tematem wiodącym był Raport Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ po wizycie w Polsce w dniach 8–19 lipca 2018 r. zawierający uwagi i zalecenia skierowane do krajowego mechanizmu prewencji. Eksperci rozmawiali o tym, jakie można podjąć kroki, by wzmocnić pozycję KMPT na przyszłość i wypełnić zalecenia Podkomitetu. W drugiej części obrad eksperci dyskutowali nad strategią działalności Mechanizmu na lata 2019 – 2023, przygotowaną przez Przemysława Kazimirskiego, dyrektora KMPT.      

Grupa robocza

W lipcu 2019 r. KMPT zwrócił się do KE KMPT z prośbą o ocenę projektu Procedury postępowania z pacjentem wymagającym niestandardowych form opieki – zabezpieczenia innego niż przymus bezpośredni, która została opracowana w czerwcu 2019 r. przez Stołeczne Centrum Opiekuńczo – Lecznicze Sp. z.o.o. i przesłana RPO do zaopiniowania. W skład zespołu opiniującego weszli: dr Marzena Ksel, dr n. med. Kama Katarasińska – Pierzgalska, adw. dr Katarzyna Wiśniewska oraz dr n. med. Joanna Klara Żuchowska. Ekspertki dokonały oceny Procedury biorąc pod uwagę aspekt prawny, poprawność terminologii medycznej, kompleksowość przyjętych rozwiązań, zgodność procedury z zaleceniami powizytacyjnymi KMPT. W efekcie wypracowane zostały wnioski i rekomendacje. Ekspertki uznały, że  przedstawiona im do oceny procedura odpowiada zaleceniom sformułowanym przez KMPT w raportach powizytacyjnych. Stosowanie opiniowanych środków musi być jednak uznane za ingerencję w prawa i wolności jednostki. W związku z tym ich stosowaniu musi towarzyszyć szereg gwarancji o charakterze proceduralnym i materialnym. Niezbędne jest ustalenie procedury stosowania takich zabezpieczeń oraz ich dokumentowania. W ocenie ekspertek zasadne jest także rozważanie wprowadzenie takiej procedury na poziomie ustawowym.

Udział w III Kongresie Praw Obywatelskich

Eksperci KE KMPT wzięli czynny udział w III Kongresie Praw Obywatelskich[2]. Maria Książak oraz Marzena Ksel uczestniczyły w panelu pn. Tortury hańbą XXI wieku. Agnieszka Sikora podzieliła się swoim doświadczeniem w panelu dot. psychiatrii dzieci i młodzieży oraz bezdomności ludzi młodych. Prof. M. Wyrzykowski był uczestnikiem panelu: Ile plastrów ma salami? Od wolności jednostki do ustroju nieliberalnego. Dr Katarzyna Wiśniewska wzięła udział w panelu na temat prezentacji badań o stosowaniu tymczasowych aresztowań w Polsce, natomiast M. Ejchart-Dubois była panelistką w dyskusji o niezależności sądownictwa przed Trybunałem Sprawiedliwości UE i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Inna aktywność ekspertów KMPT

W czerwcu 2019 r. KE KMPT wystosowała oświadczenie w związku z atakami w TVP i TVP Info, a także polityków większości rządowej, na rzecznika praw obywatelskich dr. hab. Adama Bodnara[3]. Atak w mediach został przeprowadzony 20 i 21 czerwca 2019 r. po tym, jak Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wydał oświadczenie dotyczące sposobu potraktowania człowieka podejrzewanego o okrutne morderstwo dziesięcioletniej dziewczynki. Media obiegły bowiem nagrania, jak policjanci wyprowadzają (ciągną go) skutego kajdankami zespolonymi, w samej bieliźnie, bez spodni. Potem pokazały się nagrania z czynności śledczych z jego udziałem, nadal tylko w bieliźnie, przy czym jego twarz nie była zasłonięta. Komisja Ekspertów KMPT w pełni poparła treści zawarte w Oświadczeniu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i wyraziła uznanie dla działalności RPO oraz pracowników KMPT.

 

[1] Zarządzenie RPO z 18 października 2016 r., nr. 46/2016.

Polacy nie akceptują tortur. Jako sprawców wskazują najczęściej policjantów. Wyniki badania opinii społecznej na zlecenie RPO

Data: 2020-12-01
  • 70% Polaków nie akceptuje stosowania tortur. To wzrost o 11 punktów procentowych w porównaniu z badaniem z 2018 r.
  • Aż 88% badanych uznało, że w ostatnich 10 latach to policja stosowała lub nadal stosuje tortury
  • Takie są wyniki badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Kantar Millward Brown na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich w ramach kampanii społecznej „Państwo bez tortur”

Od dwóch lat Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wraz z partnerami -  Naczelną Radą Adwokacką, Krajową Izbą Radców Prawnych, Radą Europy, ODIHR OBWE, Stowarzyszeniem Zapobiegania Torturom (Association for the Prevention of Torture) oraz Kantar Millward Brown prowadzi kampanię społeczną „Państwo bez tortur”. Jest ona skierowana głównie do funkcjonariuszy i przedstawicieli instytucji, w których przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności.

Punktem wyjścia do rozpoczęcia kampanii były badania opinii publicznej pt. „Tortury – opinie Polaków”, przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na przełomie września i października 2018 r. W listopadzie 2020 r. badania te zostały powtórzone[1]. Wynika  z nich, że w tym czasie Polacy zdecydowanie zmienili swoje nastawienie do kwestii tortur.

Przede wszystkim coraz mniejsze jest przyzwolenie na stosowanie tortur.

  • W porównaniu z poprzednim badaniem wzrósł odsetek Polaków, którzy nie akceptują stosowania tortur bez względu na okoliczności – z 59% do 70%.

Wpływ na to mogą mieć zarówno nagłośniane medialnie sprawy: Igora Stachowiaka czy Tomasza Komendy, ale także ostatnie doniesienia na temat tego, co dzieje się tuż za polską granicą – na Białorusi, jak i relacje z protestów i manifestacji w Polsce, gdzie policja decyduje się na użycie pałek teleskopowych i gazu łzawiącego.

Badani są także coraz bardziej zdecydowani w ocenie tego, jakie zachowania stanowią tortury:

  • 52 % badanych zdecydowanie zgadza się, że ma to miejsce w przypadku nieuzasadnionego użycia siły przez funkcjonariusza państwowego (wzrost o 6 p.p. w porównaniu z badaniem w 2018 r.)

Natomiast o 5 p.p. w porównaniu z poprzednim badaniem odpowiedź „zdecydowanie się zgadzam” wzrosła w przypadku wskazań, że torturami są:

  • Poniżające traktowanie osób pozbawionych wolności przez funkcjonariuszy państwowych – 51% badanych w 2020 r.
  • Użycie przemocy fizycznej przez funkcjonariusza państwowego w ramach kary za popełniony czyn – 53% badanych w 2020 r.
  • Wymuszanie zeznań  przy użyciu przemocy psychicznej – 54% badanych w 2020 r.
  • Wymuszanie zeznań przy użyciu przemocy fizycznej – 59% badanych w 2020 r.

Wciąż niepokojące jest jednak to, że 30% badanych dopuszcza stosowanie tortur. I aż 13% z nich zaakceptowałoby, gdyby takie metody zostały zastosowane wobec ich bliskich i znajomych. Tymczasem zakaz tortur ma charakter absolutny i wynika z przepisów konstytucji, prawa międzynarodowego i europejskiego. Nie można go łamać bez względu na żadne okoliczności, w tym stan nadzwyczajny czy wojnę. Pokazuje to, jak wiele jest jeszcze do zrobienia w kwestii podnoszenia świadomości społecznej w tym zakresie.

Z badań opinii publicznej wynika również, że wiele do nadrobienia w kwestii wizerunkowej ma także polska policja. W 2018 r. aż 87% badanych wskazało, że to właśnie ta formacja już po 1989 r. roku była utożsamiana ze stosowaniem tortur. Dwa lata później, ankietowanych  poproszono o wskazanie tych instytucji, których przedstawiciele w ciągu ostatnich 10 lat stosowali lub nadal stosują tortury. Aż 88% Polaków uznało, że za tego typu czyny odpowiadają funkcjonariusze Policji. Na kolejnych miejscach, z dużo mniejszymi wynikami, znalazły się m.in.: służba więzienna – 42%, zakłady poprawcze – 34%, szpitale psychiatryczne – 33%, młodzieżowe ośrodki wychowawcze – 28%, domy pomocy społecznej – 28%.

W kontekście oceny funkcjonowania policji warto także zwrócić uwagę na inne badanie opinii publicznej przedstawione w ostatnim czasie. Z analizy wyników sondaży IBRiS (przeprowadzonego w 2017 r. dla Rzeczpospolitej i w 2020 r. dla portalu Interia.pl[2]) wynika, że zaufanie do tej formacji spadło w ciągu 3 lat o ponad 20 p.p. Obecnie policję darzy zaufaniem jedynie 44,1% Polaków. „Zdecydowanie ufa” jej 18,1% badanych (spadek o 4,9 p.p.), a „raczej ufa” 26% badanych (spadek o 15,2 p.p.). W 2020 r. ponad 1/3 ankietowanych wskazała, że nie ufa policji.

To pokazuje, jak ważne jest kontynuowanie kampanii społecznej „Państwo bez tortur”. Niezbędne jest stałe doskonalenie zawodowe funkcjonariuszy służb mundurowych i pracowników miejsc detencji w kierunku poszanowania praw człowieka i zapobiegania torturom. Konieczne jest również budowanie kultury sprzeciwu wobec nieuzasadnionej przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej służby.

Należy podkreślić, że każdy powinien czuć się bezpiecznie w kontaktach z organami ścigania, nawet jeśli jest podejrzany o popełnienie przestępstwa czy wykroczenia. Tym bardziej, że z doświadczenia KMPT wynika, że najczęściej ofiarami tortur i złego traktowania są osoby o niewielkiej świadomości społecznej, zatrzymywane po raz pierwszy, nie mające dostępu do pomocy prawnej, bardzo często niepełnoletni, a nawet osoby starsze czy z niepełnosprawnościami.

Kluczowe jest podnoszenie  świadomości obywateli na temat przysługujących im praw, a także podjęcie dialogu z przedstawicielami władzy, co pozwoli na wypracowanie najskuteczniejszych gwarancji chroniących przed złym traktowaniem ze strony przedstawicieli państwa. Należy podjąć kroki prawne zmierzające do wprowadzenia w Polsce regulacji prawnych stanowiących skuteczne gwarancje ochrony przed torturami.

 

[1] Badanie przeprowadził instytut Kantar na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich. Badanie zostało zrealizowane w okresie 6-12.11.2020 r. W raporcie wyniki przedstawione są w porównaniu do wyników z badania realizowanego w okresie 28.09-3.10.2018 r. Badanie zrealizowano na próbie N=1010 osób w wieku 18-75 lat.

 

O problemie przemocy w placówkach dla nieletnich. Przedstawicielka KMPT na V Forum Dobrych Praktyk

Data: 2020-11-30
  • Około 1/3 Polaków uważa, że w ciągu ostatnich 10 lat do tortur dochodziło w zakładach poprawczych i młodzieżowych ośrodkach wychowawczych – m.in. o tych wynikach badań Kantar Millward Brown na zlecenie RPO przedstawicielka KMPT mówiła podczas konferencji poświęconej dzieciom i młodzieży w obliczu przemocy

30 listopada 2020 r. odbyło się V Forum Dobrych Praktyk – Dzieci i młodzież w obliczu przemocy. Konferencja była podsumowaniem światowej kampanii 19 dni przeciwko przemocy i krzywdzeniu dzieci i młodzieży. W tym roku wydarzenie odbyło się online. W jego trakcie o problemie przemocy w ośrodkach dla nieletnich opowiedziała Justyna Zarecka, przedstawicielka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – zespołu, który w Biurze RPO zajmuje się wizytacjami tego typu placówek.

W konferencji wzięli udział m.in. przedstawiciele organizacji pozarządowych, ośrodków pomocy społecznej, centrów pomocy rodzinie, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, schronisk dla nieletnich, kuratorzy sądowi oraz naukowcy zajmujący się badaniem zjawiska przemocy. Spotkanie było okazją do wymiany doświadczeń na temat pracy z osobami doświadczającymi przemocy, omówienia wpływu przemocy na funkcjonowanie dzieci i młodzieży, a także przedstawienia najnowszych badań dotyczących zjawiska przemocy wśród nieletnich.

Uczestnicy konferencji zaprezentowali także wybrane działania, które były organizowane w ramach kampanii 19 dni przeciwko przemocy i krzywdzeniu dzieci i młodzieży, którą w Polsce koordynuje fundacja poDrugie, która była także organizatorem V Forum Dobrych Praktyk. Kampanię na całym świecie koordynuje genewska organizacja zajmująca się prawami dzieci i kobiet – Women’s World Summit Foundation, która co roku prezentuje raport z prowadzonych działań przed Organizacją Narodów Zjednoczonych. W tym roku w akcję zaangażowało się ponad 270 instytucji z całej Polski.

Przedstawicielka KMPT przybliżyła uczestnikom działalność Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Omówiła zadania i sposoby działania KMPT. Przedstawiła wyniki najnowszych badań opinii publicznej pt.  "Tortur - opinie Polaków", które zostały przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na zlecenie RPO. Wynika z nich, że wg 53% badanych w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce dochodziło do tortur. Jako sprawców badani wskazywali w zdecydowanej większości (88%) Policję, jednak co szczególnie ważne w kontekście przemocy w placówkach dla nieletnich, także zakłady poprawcze – 34%, szpitale psychiatryczne – 33%, młodzieżowe ośrodki wychowawcze – 28%.

Przedstawicielka KMPT omówiła wnioski płynące z raportu z wizytacji MOW w Mrowinach w listopadzie 2019 r. W placówce tej zdiagnozowano wówczas przemoc o charakterze systemowym, zakrojoną na szeroką skalę, która trwała przez kilka lat. Do przemocy dochodziło tam w ogólnodostępnych miejscach, czasem w obecności wychowawców, nauczycieli. W latach 2015-2019 złożono na policję ponad 30 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez wychowanków tej placówki, które dotyczyły głównie znęcania się. Osoby, które doświadczały przemocy nie mogły liczyć na odpowiednie wsparcie psychologiczne, często nie były nawet oddzielane od sprawców. Personel medyczny bagatelizował zaś obrażenia, które w wyniku przemocy posiadali wychowankowie, nie były one odpowiednio dokumentowane.

Jak zauważyła przedstawicielka KMPT, w bardzo wielu placówkach problem przemocy jest również związany z brakiem odpowiedniej opieki psychiatrycznej dla nieletnich. W tym roku KMPT opublikował raport pt. "Nieletni z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną w miejscach izolacji". Wskazano w nim wiele naruszeń praw dzieci i młodzieży. Zdiagnozowano także wiele problemów o charakterze systemowym.

W swoim wystąpieniu przedstawicielka KMPT omówiła również, jak w placówkach dla nieletnich zapewnić skuteczne przestrzeganie tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych, czyli: prawa do informacji i możliwości złożenia skargi, dostępu do pomocy prawnej, badania lekarskiego po przyjęciu do ośrodka, prawa do kontaktów ze światem zewnętrznym. Przedstawiła również dobre praktyki, które KMPT dostrzegło podczas wizytacji w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych i zakładach poprawczych. KMPT stara się bowiem zbierać takie dobre przykłady, aby placówki mogły czerpać inspiracje ze swoich działań.

 

Marsz Niepodległości w Warszawie. Przedstawiciele KMPT rozmawiali z zatrzymanymi

Data: 2020-11-13
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 17 osobami spośród 36 zatrzymanych po Marszu Niepodległości 11 listopada w Warszawie
  • Spośród rozmówców, w momencie zatrzymania trzech miało przy sobie przedmioty niebezpieczne: pałkę teleskopową, kamienie, scyzoryk. Dwóch innych przyznało, że w momencie zatrzymania miało przy sobie odpaloną rac
  • Przy jednym z rozmówców ujawniono środki odurzające
  • Kilku zatrzymanych wskazywało na wulgarne komentarze i groźby ze strony funkcjonariuszy

Wykryte nieprawidłowości w znacznej części dotyczą tych samych obszarów, które Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wskazuje od lat jako wymagające poprawy z perspektywy prewencji tortur.

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 17 osobami spośród zatrzymanych podczas Marszu Niepodległości. Członkowie KMPT w ramach wizytacji ad hoc stawili się w sześciu jednostkach Policji na terenie Warszawy (przy ul.: Żytniej, Umińskiego, Nowolipie, Janowskiego, Opaczewskiej i Wilczej). Cztery osoby zatrzymane odmówiły rozmowy z przedstawicielami RPO.

Jak ustalili członkowie KMPT, zdecydowana większość zatrzymanych w trakcie Marszu Niepodległości została jedynie wylegitymowana lub otrzymała mandaty karne w związku z udziałem w nielegalnym zgromadzeniu (270 osób). Osobom zatrzymanym
i umieszczonym w PdOZ postawiono m.in. zarzuty czynnej napaści na funkcjonariusza, czynnego udziału w zbiegowisku, znieważenia policjanta oraz pobicia (36 osób).

Celem kolejnych wizytacji KMPT typu ad hoc było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję oraz warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

Większość zatrzymanych zgłaszała zarzuty głównie w odniesieniu do zachowania policjantów w trakcie zatrzymania, nie mieli oni natomiast uwag co do traktowania oraz warunków osadzenia w PdOZ. Wśród zarzutów względem policjantów wymieniono jednostkowe przypadki: niestosownych lub wulgarnych komentarzy ze strony funkcjonariuszy, nadmiernego użycia siły w trakcie zatrzymania, przewożenia na podłodze radiowozu w pozycji leżącej. Kilku zatrzymanych posiadało obrażenia (otarcia, zasinienia) z powodu użycia środków przymusu bezpośredniego w postaci pałek służbowych lub ciasnego założenia kajdanek jednorazowych.

Większość osób wymagająca interwencji medycznych została poddana badaniom lekarskim zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych z 13 września 2012 r. w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych przez policję. Wyjątkiem był mężczyzna, w którego protokole zatrzymania wskazano obrażenia, których miał doznać przy zatrzymaniu. Mimo to nie został zbadany przez lekarza.

Ponadto, jeden z zatrzymanych twierdził, że podczas zatrzymania stracił przytomność (nie potrafił przypomnieć sobie jego przebiegu). Mężczyzn odzyskał przytomność dopiero w szpitalu, gdzie był przykuty kajdankami do łóżka (w sali przebywał z nim policjant).

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla, że kajdanki powinny być stosowane jedynie wówczas gdy jest to niezbędne i uzasadnione w konkretnym przypadku. Wizytacje prowadzone przez Krajowy Mechanizm wskazują, że środek ten nadal stosowany jest nadmiernie, właściwie w każdym przypadku oraz przez czas przekraczający uzasadnioną potrzebę. Zatrzymani twierdzili, że kajdanki mieli założone również podczas pobytu w jednostkach Policji, m.in. podczas sporządzania protokołów zatrzymań.

Problemem pozostaje wciąż respektowanie prawa dostępu do pomocy prawnej, w szczególności dotyczy to pouczenia o prawie skorzystania z pomocy prawnej oraz listy adwokatów i radców prawnych znajdującej się w jednostce. Dwaj zatrzymani wskazywali na utrudnienia w kontakcie z adwokatem – jeden z mężczyzn w trakcie sporządzania protokołu zatrzymania zgłosił żądanie kontaktu z adwokatem co zostało odnotowane, natomiast podczas rozmowy z przedstawicielką KMPT przyznał, że dotychczas taki kontakt nie miał miejsca, a on sam nie wie jakie mogą być tego przyczyny.

W zakresie powiadomienia osoby trzeciej o zatrzymaniu, w protokole jednego z mężczyzn widniał zapis, iż mężczyzna nie żąda poinformowania osoby bliskiej. W rozmowie z przedstawicielem KMPT zatrzymany twierdził jednakże, że żądał powiadomienia pracodawcy oraz partnerki.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował. Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Po manifestacji w Warszawie. Przedstawiciele KMPT rozmawiali z większością zatrzymanych

Data: 2020-11-01
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 26 spośród 37 osób zatrzymanych po manifestacji 30 października w Warszawie
  • Zdecydowana większość zatrzymanych to pseudokibice posiadający przy sobie niebezpieczne przedmioty
  • W trakcie zatrzymań wobec części osób użyto gazu i pałek
  • Zatrzymania uwidoczniły braki systemowe sygnalizowane w ostatnich dniach przez Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu
  • Nieprawidłowości dotyczą m.in. przeprowadzania badań lekarskich i dokumentowania obrażeń, dostępu do pomocy prawnej od pierwszych chwil zatrzymania, prawa do poinformowaniu o zatrzymaniu osoby bliskiej

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 26 osobami zatrzymanymi podczas manifestacji, która 30 października  2020 r. odbyła się w Warszawie. Przeprowadzili wizytacje ad hoc w sześciu pomieszczeniach dla osób zatrzymanych (PdOZ) w Warszawie (przy ul.: Żytniej, Umińskiego, Nowolipie, Janowskiego i Jagiellońskiej) oraz w Piasecznie. Pracownicy KMPT dotarli do 36 spośród 37 osób zatrzymanych. 10 osób nie wyraziło chęci rozmowy z przedstawicielami Biura RPO.

Celem wizytacji było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

Zdecydowana większość zatrzymanych to pseudokibice. Zarzucono im m.in. popełnienie czynu z art. 254, 226 Kodeksu karnego, (odpowiednio: udział w zbiegowisku ze świadomością, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie; znieważenie funkcjonariusza publicznego lub organu konstytucyjnego RP).

Jak wynika z analizy akt zatrzymanych dokonanych przez przedstawicieli RPO w Komendzie Policji przy ul. Malczewskiego, przy zatrzymanych policjanci zabezpieczyli różnego rodzaju pałki, w tym teleskopowe (jedna z napisem Police), gazy obezwładniające, ochraniacze na szczęki, wyroby pirotechnicznych -  petardy, race, kominiarki, noże. Należy także dodać, że w wyniku pościgu za pseudokibicami, w rejonie ronda de Gaulle'a i placu Trzech Krzyży ranny został policjant (raniony kamieniem w głowę).

Większość rozmówców nie skarżyła się na złe traktowanie czy prowokacyjne zachowania funkcjonariuszy. Podczas samego zatrzymania wobec części osób policja użyła gazu. Następnie zatrzymani byli najczęściej w pozycji leżącej skuwani z tyłu. Niektórzy skarżyli się, że byli zbyt mocno skuci, posiadali widoczne otarcia i zasinienia na przegubach rąk. Część osób informowało, że byli skuci także podczas przeprowadzania czynności w komisariatach, niektórzy również podczas przeprowadzania badań lekarskich, nawet w obecności funkcjonariusza.

Pojawiły się pojedyncze głosy wskazujące, że funkcjonariusze użyli w trakcie zatrzymania także pałek służbowych. Jeden z zatrzymanych deklarował, że został też kopnięty w głowę. Na twarzy mężczyzny widoczne było duże zaczerwienienie i otarcie naskórka. Ponadto na ciele mężczyzny widoczna była opuchlizna i zasinienia m.in. na plecach, udzie, ramieniu. Obrażenia te zostały opisane jedynie w notatce służbowej sporządzonej już po przyjęciu do PdOZ, mężczyzna nie był wcześniej badany przez lekarza, pomimo że zgodnie z obowiązującymi przepisami w przypadku widocznych obrażeń (w tym wypadku na twarzy) badanie powinno być obligatoryjne.

W tym kontekście należy przywołać zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), który w ostatnich dniach opublikował raport z wizyty ad hoc w Polsce w 2019 r. Komitet podkreślił, że w trakcie zatrzymania stosowanie siły fizycznej dopuszczalne jest  wyłącznie wtedy, gdy jest to konieczne. W żadnym wypadku nie może być usprawiedliwione stosowanie siły wobec osób zatrzymanych, nad których zachowaniem udało się zapanować. Jeżeli w momencie zatrzymania lub w okresie zatrzymania uznaje się, że konieczne jest zakucie danej osoby w kajdanki, nie powinny one w żadnym wypadku być zbyt mocno zapięte i powinny być stosowane jedynie tak długo, jak jest to absolutnie konieczne.

Natomiast w odniesieniu do dokumentowania badań lekarskich i zgłaszania urazów zaobserwowanych u osób zatrzymanych przez policję, Komitet wezwał po raz kolejny do rzetelnego prowadzenia tego rodzaju dokumentacji. M.in. wszystkie urazy powinny być szczegółowo sfotografowane, a zdjęcia wraz z „mapami ciała”, gdzie zaznaczone są obrażenie powinny być przechowywane w indywidualnej dokumentacji medycznej osoby zatrzymanej. Ponadto wyniki każdego badania, w tym oświadczenia osoby zatrzymanej dotyczące złego traktowania i opinia medyczna w tej sprawie, powinny być udostępniane osobie zatrzymanej i jej adwokatowi.

CPT podnosił także kwestię trudności w dostępie do pomocy prawnej już od pierwszych chwil zatrzymania. W trakcie rozmów z osobami zatrzymanymi podczas manifestacji problem ten również się pojawiał. Większość osób nie żądała kontaktu z adwokatem. Niektórzy nie decydowali się na to, sądząc, że zatrzymanie potrwa tylko kilka godzin. Jeden z zatrzymanych miał zrezygnować z kontaktu z adwokatem, gdy został poinformowany, że nie będzie mógł do niego osobiście zadzwonić. Inny mężczyzna nie miał możliwości skorzystania z pomocy prawnej, ponieważ nie znał numeru do adwokata, a funkcjonariusze nie zaproponowali mu skorzystania z listy adwokatów/radców prawnych.

Rozbieżna była praktyka informowania o zatrzymaniu osób najbliższych. Co do zasady, to funkcjonariusze telefonowali pod wskazane numery telefonów. Niektórzy zatrzymani nie byli pewni, czy informacja o ich zatrzymaniu została przekazana. W jednym przypadku zatrzymany sam mógł skontaktować się z osobą bliską.

Ponadto w trakcie wizytacji KMPT okazało się, że rodzice jednego z zatrzymanych mieli błędne informacje co do miejsca osadzenia syna. Było to szczególnie niepokojące, ponieważ zatrzymany liczył, że to oni zorganizują mu pomoc prawną. W tym kontekście należy zwrócić uwagę, że w ostatnim raporcie CPT wezwał polskie władze do podjęcia skutecznych kroków w celu zapewnienia osobom pozbawionym wolności pełnej realizacji prawa o poinformowaniu osób najbliższych o zatrzymaniu.

Przedstawiciele KMPT nie odnotowali uwag na temat funkcjonowania samych PdOZ. Rozmówcy pozytywnie oceniali funkcjonariuszy pełniących tam służbę.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Wizytacja KMPT w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I. Przedstawiciele RPO przyjęli zgłoszenie od jednego z zatrzymanych dotyczące tortur

Data: 2020-10-28
  • Jeden z zatrzymanych po protestach 26 października 2020 r. w Warszawie poskarżył się na pobicie przez policję
  • - To, co mnie spotkało, to były właśnie tortury – mówił przedstawicielowi Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur
  • Odmówiono mu ponadto kontaktu z pełnomocnikiem, a o zatrzymaniu nie poinformowano wskazanej przez niego osoby najbliższej
  • KMPT na bieżąco monitoruje sytuację związaną z protestami i działaniami służb - nie wyklucza kolejnych doraźnych wizytacji w komendach  

27 października 2020 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) odbywali rozmowy z osobami zatrzymanymi po protestach społecznych w Warszawie  26 października.

Rozmowy prowadzono w pomieszczeniach Komendy Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej 21. Wizyta KMPT miała charakter ad hoc, a jej celem było zbadanie sposobu traktowania osób zatrzymanych przez policję po protestach przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego o zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Delegacja KMPT przeprowadziła poufne rozmowy z trzema zatrzymanymi. Zapoznała się też z wybraną dokumentacją (protokołami zatrzymań protestujących, aktami prowadzonych przeciwko nim postępowań karnych oraz rejestrami dot. osób zatrzymanych).

Jeden z zatrzymanych mężczyzn miał na ciele liczne ślady obrażeń (m.in. twarzy, okolic gardła, rąk i nóg). Jego stan higieniczny i psychiczny był bardzo zły. Mężczyzna był roztrzęsiony, w rozmowie z przedstawicielem KMPT płakał.

Z jego wypowiedzi wynikało, że został po zatrzymaniu pobity w radiowozie przed policjantów. Funkcjonariusze mieli skuć mu ręce z tyłu kajdankami, rzucić go na podłogę radiowozu i przez ponad godzinę bić. Zatrzymany miał być duszony, kopany po nogach i bity pięściami w skórzanych rękawiczkach.

Relacjonował, że stosowano wobec niego bolesne chwyty. Policjanci mieli również używać wulgaryzmów („w radiowozie wyzywano mnie też od ciot, pedałów, p…d itp.”) i naśmiewać się z jego orientacji seksualnej. Jeden z funkcjonariuszy miał proponować mu  „pójście na solo”. - To, co mnie spotkało, to były właśnie tortury – mówił w trakcie rozmowy.

Z relacji zatrzymanego wynika, że odmówiono mu kontaktu z pełnomocnikiem, mimo iż miał kontakt do radcy prawnego (w rozmowie z przedstawicielem KMPT wielokrotnie wymieniał jego nazwisko). Nie poinformowano również wskazanej przez zatrzymanego osoby najbliższej.

Na pytanie przedstawiciela KMPT, dlaczego w protokole jego zatrzymania jest wpisana informacja, że nie żąda kontaktu z adwokatem, radcą prawnym oraz z osobą najbliższą,  wyjaśnił, że ta informacja nie jest zgodna z treścią składanego przez niego oświadczenia (protokół zatrzymania nie zawierał podpisu zatrzymanego, a jedynie adnotację policjanta, że zatrzymany odmówił podpisu).

Mężczyzna złożył Rzecznikowi Praw Obywatelskich oficjalną skargę na postepowanie funkcjonariuszy. Za pośrednictwem KMPT zostanie ona przekazana odpowiedniemu zespołowi merytorycznemu w Biurze RPO i poddana analizie.

Przedstawiciele KMPT usłyszeli też od zatrzymanych o braku właściwego badania lekarskiego, które jest podstawową gwarancją prewencji tortur i zwalczania bezkarności sprawców tych czynów.

Jedna z zatrzymanych kobiet relacjonowała, że nie została w ogóle zbadana przez lekarza przed osadzeniem w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych (PdOZ). Miała z nim jedynie kontakt w czasie krótkiej rozmowy w radiowozie i pod nadzorem policjantów. Brak oglądu ciała przez lekarza podczas badania wskazywał też drugi z zatrzymanych.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Sytuacja na komisariatach. Raport z pierwszej w Polsce wizyty typu ad hoc Europejskiego Komitetu do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT)

Data: 2020-10-28
  • Nie poprawia się sytuacja na polskich komisariatach. Osoby zatrzymane przez Policję nadal narażone są na ryzyko złego traktowania, w szczególności w momencie zatrzymania
  • Chodzi zwłaszcza o dostęp do adwokata i do lekarza, który sprawdzi stan człowieka – a są to podstawowe metody ochrony przed złym traktowaniem. Chodzi też o możliwość powiadomienia osoby trzeciej o zatrzymaniu oraz prawa do informacji o tych prawach
  • Taki stan stwierdzony w czasie wizytacji doraźnej (ad hoc) w 2019 r. jest źródłem największych obaw Komitetu .
  • Komitet ponownie wzywa władze polskie do zdecydowanego kontynuowania wysiłków na rzecz walki ze złym traktowaniem przez Policję

Wizytacje prewencyjne miejsc detencji mogą być planowe lub doraźne, czyli ad hoc. Ich celem jest znajdowanie problemów, które mogą naruszyć prawa człowieka, zanim ktoś zostanie skrzywdzony.

Celem siódmej wizyty CPT (Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu) w Polsce, a zarazem pierwszej wizyty ad hoc, był przegląd realizacji wieloletnich zaleceń Komitetu dotyczących traktowania osób przebywających w policyjnych miejscach detencji. Wizyta odbyła się  9–16 września 2019 r, 28 października 2020 r. na stronie internetowej Komitetu opublikowano raport z tej wizyty

Podczas ubiegłorocznej wizyty poświęconej kwestii traktowania osób zatrzymanych przez Policję, delegacja CPT odwiedziła: KMP w Sopocie, w Gdańsku, KRP W-wa IV, KSP oraz KWP w Krakowie. Delegacja rozmawiała także z więźniami w aresztach śledczych w: Warszawie-Służewcu, Krakowie oraz w Gdańsku.

Większość zatrzymanych osób w rozmowach z przedstawicielami CPT twierdziło, że były one prawidłowo traktowane przez Policję.

Niemniej jednak delegacja odebrała pewne zarzuty dotyczące złego traktowania. Większość z nich odnosiła się do użycia nadmiernej siły w momencie zatrzymania lub bezpośrednio po zatrzymaniu, w stosunku do osób, które nie stawiały oporu przy zatrzymaniu. Takie sygnały przekazały CPT zarówno osoby zatrzymane w jednostkach Policji jak również tymczasowo aresztowane, z którymi delegacja rozmawiała w czasie wizytacji aresztów śledczych.

Złe traktowanie miało polegać głównie na brutalnym dociskaniu osoby twarzą do ziemi (lub twarzą do ściany), klęczeniu na jej twarzy, lub nadepnięciu na nią, którym to czynnościom czasami towarzyszyły uderzenia i kopnięcia. Pojawiały się również zarzuty bolesnego i długotrwałego zakucia w kajdanki zakładane na ręce trzymane z tyłu; niektóre osoby twierdziły, że były podnoszone za założone w ten sposób kajdanki ciągnięte po ziemi podczas zatrzymania. Delegacja odebrała ponadto informacje od zatrzymanych dotyczących złego traktowania polegającego na spoliczkowaniu, a w jednym przypadku, kopaniu w trakcie przesłuchania w na komendzie Policji.

W związku z powyższym Komitet po raz kolejny wzywa władze polskie do kontynuacji wysiłków na rzecz zwalczania złego traktowania przez Policję. Policjanci w całym kraju powinni otrzymywać wyraźny sygnał, że wszelkie formy złego traktowania (w tym znieważania słownego) osób pozbawionych wolności są niezgodne z prawem i będą odpowiednio karane. Policjantom należy również przypominać, że przy zatrzymaniu nie należy używać siły większej niż jest to absolutnie konieczne, a po zatrzymaniu osób nie ma żadnego uzasadnienia dla ich atakowania. Jeśli w momencie zatrzymania lub w okresie zatrzymania uznaje się, że konieczne jest zakucie danej osoby w kajdanki, nie powinny one w żadnym wypadku być nadmiernie napięte i powinny być stosowane jedynie tak długo, jak jest to absolutnie konieczne.

Ponadto funkcjonariusze Policji muszą być lepiej wyszkoleni w zakresie zapobiegania i minimalizowania przemocy w kontekście zatrzymania. W przypadkach, w których użycie siły staje się konieczne, muszą oni być w stanie stosować profesjonalne techniki, które w jak największym stopniu zmniejszają ryzyko wyrządzenia szkody osobom, które chcą zatrzymać.

Po raz kolejny przedstawiciele CPT podkreślili, że w Polsce brakuje systemu bezpłatnej pomocy prawnej dla każdej osoby zatrzymanej. W związku z tym zalecili, by władze polskie podjęły natychmiastowe działania mające na celu zapewnienie wszystkim zatrzymanym przez Policję rzeczywistego dostępu do adwokata od samego początku pozbawienia ich wolności. W opracowaniu tego odpowiednio finansowanego systemu pomocy prawnej dla osób zatrzymanych przez Policję, które nie są w stanie zapłacić za adwokata, polskie władze powinny, w ocenie CPT, współpracować z Naczelną Radą Adwokacką.

Delegacja zwróciła także uwagę na ograniczenia w kontaktach tymczasowo aresztowanych z obrońcami. Nowo przybyli do aresztów śledczych więźniowie (nawet ci, którzy mieli ustanowionego adwokata z urzędu) byli systematycznie pozbawiani możliwości kontaktowania się ze swoim adwokatem (osobiście lub telefonicznie) w początkowym okresie tymczasowego aresztowania (zazwyczaj trwającym od miesiąca do półtora miesiąca), ze względu na wymóg, aby każdy taki kontakt odbywał się za zgodą organu dysponującego. Stworzyło to paradoksalną sytuację, w której więźniowie formalnie otrzymywali bezpłatną pomoc prawną, ale w rzeczywistości nie byli w stanie z niej skorzystać. CPT wezwało władze polskie do podjęcia niezbędnych działań naprawczych w tym zakresie.

Po raz kolejny delegacja CPT, usłyszała liczne zarzuty dotyczące opóźnienia (do 48 godzin) lub nawet odmowy (w całym okresie zatrzymania przez Policję) realizacji jednego z podstawowych praw osoby zatrzymanej do powiadomienia o jej zatrzymaniu osób trzecich. Kilku rozmówców poinformowało delegację, że nie otrzymało żadnych informacji zwrotnych na temat tego, czy takie powiadomienie zostało dokonane. CPT ponownie wezwało władze polskie do podjęcia skutecznych działań w celu zapewnienia osobom pozbawionym wolności pełnej realizacji tego elementarnego uprawnienia.

Europejski Komitet Zapobiegania Torturom analizie poddał także system dokumentowania obrażeń, które posiadają osoby zatrzymywane przez Policję. Wśród niezbędnych działań, które powinny być podjęte by zabezpieczyć w pełni ewentualne dowody naruszeń praw osób zatrzymanych, a także zagwarantować pomoc medyczną niezbędną i adekwatną do posiadanych przez nie obrażeń, Komitet wskazał na:

  • konieczność prowadzenie dokumentacji sporządzanej po przeprowadzeniu badań lekarskich osób zatrzymanych przez Policję zawierającej: sprawozdanie z oświadczeń złożonych przez daną osobę, które mają związek z badaniem lekarskim (w tym opis jej stanu zdrowia i wszelkie zarzuty dotyczące złego traktowania), pełne badania lekarskie, opinię lekarza wynikającą z analizy oświadczenia zatrzymanego i wyników przeprowadzonych badań;
  • dokumentacja powinna zawierać również wyniki dodatkowych badań, szczegółowe wnioski z konsultacji specjalistycznych oraz opis leczenia odniesionych obrażeń i wszelkich dalszych zastosowanych w związku z tym procedur; 
  • wszelkie urazy zaobserwowane w trakcie badania lekarskiego powinny być zapisywane w specjalnym rejestrze. Ponadto wszystkie urazy powinny być szczegółowo sfotografowane, a zdjęcia wraz z „mapami ciała” do oznaczania umiejscowieni urazów powinny być przechowywane w indywidualnej dokumentacji medycznej osoby zatrzymanej;
  • wyniki każdego badania, w tym wyżej wymienione oświadczenia i wnioski pracownika służby zdrowia, powinny być udostępniane osobie zatrzymanej i jej adwokatowi;
  • za każdym razem, gdy odnotowuje się urazy uzasadniające zarzuty złego traktowania osoby zatrzymanej (lub które, nawet w przypadku braku zarzutów, świadczą o złym traktowaniu), informacje takie powinny być systematycznie przekazywane prokuraturze, niezależnie od woli osoby zainteresowanej. Pracownik służby zdrowia powinien poinformować zainteresowaną osobę zatrzymaną, że sporządzenie takiego sprawozdania mieści się w systemie zapobiegania złemu traktowaniu, że sprawozdanie to musi być automatycznie przekazane prokuratorowi i że takie przekazanie nie zastępuje złożenia indywidualnej skargi we właściwej formie.

CPT powtórzył również swoje zalecenie, aby informacje dotyczące zdrowia osób zatrzymanych były przechowywane w sposób zapewniający poszanowanie tajemnicy lekarskiej. Funkcjonariusze Policji powinni mieć ograniczony dostęp do takich informacji medycznych, a wszelkie udzielane informacje powinny ograniczać się do informacji niezbędnych do zapobieżenia poważnemu zagrożeniu dla osoby zatrzymanej lub innych osób. Nie ma uzasadnienia dla udzielania pracownikom nie wykonującym obowiązków medycznych, dostępu do informacji na temat diagnoz lub oświadczeń dotyczących przyczyn urazów osób zatrzymanych.

Delegacja zauważyła, że przepisy i praktyka w zakresie informowania zatrzymanych o ich prawach są nadal niewystarczające: większość rozmówców wskazywała, że otrzymywała takie informacje ze znacznym opóźnieniem (kilka godzin po zatrzymaniu, zwykle po pierwszym przesłuchaniu, a czasami dopiero po przekazaniu ich do dyspozycji prokuratora). Co więcej, większość zatrzymanych, z którymi delegacja rozmawiała, stwierdziła, że podpisała formularz, nie mając czasu na jego przeczytanie i nie rozumiejąc w pełni znaczenia dokumentu. Delegacja odniosła wrażenie, że obecna procedura jest jedynie formalnością i że policjanci nie podjęli żadnych starań, aby rzeczywiście wyjaśnić osobom zatrzymanym ich prawa (również werbalnie).

W związku z tym Komitet po raz kolejny wezwał władze polskie do podjęcia działań mających na celu zapewnienie wszystkim osobom zatrzymanym przez Policję pełnej informacji na temat ich praw podstawowych od momentu pozbawienia ich wolności (czyli od momentu, w którym są one zobowiązane do pozostania na Policji). Powinno to być zapewnione poprzez udzielenie jasnej informacji ustnej w momencie zatrzymania, którą należy jak najszybciej uzupełnić, pisemną informacją o prawach osób zatrzymanych. Szczególną uwagę należy zwrócić na to, aby osoby zatrzymane rozumiały swoje prawa; sprawdzenie tego faktu należy do obowiązków funkcjonariuszy Policji.

Delegacja wyraziła ponadto zaniepokojenie zmianą art. 168a kodeksu postępowania karnego[1], która zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich i przedstawicieli organizacji pozarządowych mogłaby być potencjalnie interpretowana jako pozwalająca sądom na akceptowanie dowodów uzyskanych poprzez tortury i inne formy złego traktowania.

W oparciu o ustalenia delegacji z wizyty ad hoc Komitet uważa, że jeżeli władze polskie nie podejmą odpowiednich i zdecydowanych działań, ryzyko złego traktowania osób przebywających w policyjnych miejscach detencji prawdopodobnie wzrośnie jeszcze bardziej w najbliższej przyszłości. Komitet ma wielką nadzieję, że niniejsze sprawozdanie umożliwi władzom polskim najwyższego szczebla, przede wszystkim Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji, pełne uświadomienie sobie tego ryzyka oraz podjęcie długoletnich działań naprawczych i zapobiegawczych.

CPT podkreśla, że jeżeli władze polskie nie poczynią żadnych postępów w zakresie radykalnej poprawy poziomu współpracy z Komitetem, w tym w odniesieniu do wdrażania długoletnich zaleceń CPT, Komitet może być zobowiązany do odwołania się do art. 10 ust. 2 Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu oraz do wydania publicznego oświadczenia w tej sprawie. CPT ma nadzieję, że pilne i zdecydowane działania władz polskich spowodują, że takie działania staną się zbędne[2]. Uruchomienia wskazanej procedury stanowiłoby oficjalny wyraz dezaprobaty ze strony Komitetu dotychczasowej współpracy z Polską w obszarze ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami.

23 czerwca 2020 r. Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł odniósł się do raportu Europejskiego Komitetu do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu.

Raport oraz odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości dostępne są na stronie internetowej Komitetu pod adresem:

https://www.coe.int/en/web/cpt/-/council-of-europe-anti-torture-committee-publishes-report-on-the-ad-hoc-visit-to-poland

oprac Przemysław Kazimirski,dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

[1] Art. 168 Kodeksu postępowania karnego stanowi: Dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego, o którym mowa w art. 1 warunki odpowiedzialności karnej § 1 Kodeksu karnego, chyba że dowód został uzyskany w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych, w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności.

[2]Art. 10 ust. 2 Konwencji stanowi: Jeżeli Strona nie współpracuje lub odmawia poprawy sytuacji w świetle zaleceń Komitetu, Komitet może zdecydować, po umożliwieniu Stronie przedstawienia swoich poglądów, większością dwóch trzecich jej członków o publicznym oświadczeniu w tej sprawie.

 

Skazujący wyrok ws. tortur w komendzie policji w Siedlcach w 2012 r. Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-10-01
  • Cztery kary bezwzględnego pozbawienia wolności - od 2 lat i 2 miesięcy do roku i 3 miesięcy – oraz kara roku pozbawienia wolności w zawieszeniu
  • Taki jest prawomocny wyrok wobec pięciu byłych policjantów, oskarżonych o przekroczenie uprawnień i znęcanie się nad zatrzymanymi w Komendzie Miejskiej Policji w Siedlcach w 2012 r.
  • Sąd nie wskazał jednak, że doszło do tortur w rozumieniu Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego  lub poniżającego traktowania albo karania z 1984 r. 
  • W polskim prawie nadal nie ma oddzielnego przestępstwa tortur - w efekcie kary za przestępstwa stanowiące tortury nie przekraczają zwykle trzech lat pozbawienia wolności

Wrok w tej sprawie ogłosił 29 września 2020 r. Sąd Okręgowy w Kaliszu – jako sąd odwoławczy.

W sierpniu 2012 r. policjanci zatrzymali trzech młodych mężczyzn (w wieku od 19 do 29 lat), podejrzewanych o kradzież biżuterii ze sklepu jubilerskiego. Zostali oni przewiezieni do Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach i poddani przez funkcjonariuszy tamtejszego wydziału kryminalnego brutalnym torturom. Byli m.in. bici pałką po stopach, przyciskani butem do podłogi, polewani wodą i rażeni paralizatorem po całym ciele. Ofiary były skute kajdankami i nie stawiały oporu. Miały zaklejone usta.

Znęcano się też nad nimi psychicznie. Straszono przytrzaśnięciem jąder, wywiezieniem do lasu i zabawą w zająca (przykucie rąk do nóg i gonienie zatrzymanego), pobiciem rodzeństwa lub rozpowiedzeniem w więzieniu fałszywych informacji o współpracy z organami ścigania, co miało skutkować przemocą ze strony współosadzonych.

W trakcie torturowania policjanci mówili do swoich ofiar: „Tutaj jest wschód, tu nie ma demokracji, jesteśmy takimi samymi bandytami jak wy, tylko po drugiej stronie”.

Po tych zdarzeniach jeden z torturowanych mężczyzn popełnił samobójstwo.

Sąd uznał oskarżonych za winnych zarzucanych im czynów i w przypadku czterech z nich wymierzył kary bezwzględnego pozbawienia wolności (od 2 lat i 2 miesięcy do 1 roku i 3 miesięcy pozbawienia wolności). Jeden z oskarżonych został skazany na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres 3 lat.

Sąd zastosował też środki karne w postaci zakazu wykonywania zawodu policjanta na okres od 8 do 3 lat. W przypadku skazanego będącego byłym naczelnikiem wydziału kryminalnego sąd zastosował też środek karny w postaci zakazu piastowania stanowisk kierowniczych w policji na okres 5 lat.

Oskarżeni mają też zapłacić na rzecz każdego z dwójki oskarżycieli posiłkowych po 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Sąd nie wskazał, że zachowanie sprawców stanowiło tortury w rozumieniu art. 1 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego  lub poniżającego traktowania albo karania z dnia 10 grudnia 1984 r. (Dz. U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378), mimo iż pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych wnosił w apelacji o dodanie w sentencji wyroku takiego opisu czynu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża satysfakcję z zakończonego procesu karnego i bezwzględnych kar pozbawienia wolności wymierzonych sprawcom przez sąd. Jednocześnie, w ocenie KMPT wysokość kar wymierzonych sprawcom, nie jest adekwatna do wagi popełnionych przez nich czynów i nie spełnia międzynarodowych standardów w tym zakresie.

Skazani dopuścili się bowiem nie tylko pogwałcenia fundamentalnych praw człowieka, ale wykazali również pogardę dla ludzkiej godności. Podważyli też społeczne zaufanie w profesjonalizm policji i instytucji państwa. Przez pryzmat takich przypadków policja może być postrzegana jako formacja nieprofesjonalna, niezdyscyplinowana i skłonna do używania przemocy.

Wyrok obrazuje szerszy problem systemowy, jakim jest brak odrębnego przestępstwa tortur. Polski kodeks karny nie zawiera bowiem takiego przestępstwa. Z kolei sędziowie i prokuratorzy nie oceniają popełnianych czynów przez pryzmat definicji tortur z Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur (mimo, że jako ratyfikowana umowa międzynarodowa stanowi ona część naszego porządku prawnego) i nie stosują jej, dokonując oceny prawno-karnej.

W efekcie kary za przestępstwa stanowiące tortury nie przekraczają zwykle trzech lat pozbawienia wolności. Nierzadko są też orzekane z warunkowym zawieszeniem ich wykonania. Brak przestępstwa tortur ma również wpływ na język publicznej debaty i świadomość społeczną w tym zakresie.

Na brak przestępstwa tortur w polskim systemie prawnym, spełniającego wymogi przewidziane w art. 4 ust. 2 UNCAT, zwracały uwagę Komitet Przeciwko Torturom ONZ (CAT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) [zob. raport SPT z wizyty w Polsce, CAT/OP/POL/ROSP/1, par. 24 i 25; Wnioski końcowe CAT dotyczące VII sprawozdania okresowego Polski z realizacji UNCAT, CAT/C/POL/CO/7, par. 7-10].

Na brak odpowiednich standardów polskiego prawa antytorturowego zwróciło też uwagę Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODHiR) w przygotowanej opinii dotyczącej definicji tortur i bezwzględnego zakazu ich stosowania w polskim ustawodawstwie (opinia z 22 maja 2018 r., nr: CRIM-POL/325/2018 [TO]).

Zgodnie z międzynarodowymi standardami:

  • tortury powinny stanowić w Polsce odrębne przestępstwo będące zbrodnią, obejmujące wszystkie elementy definicji tortur określone w art. 1 UNCAT,
  • kara za tortury powinna być współmierna do wagi tego przestępstwa i posiadać dolne zagrożenie karą min. 6 lat pozbawienia wolności,
  • odpowiedzialność karna za tortury nie powinna podlegać przedawnieniu,
  • opcjonalnie ustawodawstwo krajowe powinno obejmować również działania podmiotów niepublicznych i prywatnych, a także kryminalizować okrutne, nieludzkie lub poniżające traktowanie lub karanie, które nie jest zdefiniowane w UNCAT,
  • dowody uzyskane w wyniku tortur nie powinny stanowić dowodu w toczących się postępowaniach sądowych.

Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu Państwo ma obowiązek zapewnienia odpowiedniej, odstraszającej sankcji karnej za naruszenie zakazu tortur. Aby było to skuteczne należy wprowadzić przepisy prawa karnego, które sankcjonują tortury. Kara powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt prewencyjny (wyrok z 25 stycznia 2018 r. w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji, skarga nr 33349/10).

Dla zapobiegania torturom ze strony policjantów konieczne są również odpowiednie działania ze strony samej Policji, ukierunkowane na edukację w kierunku poszanowania praw człowieka oraz budowy odpowiedniej kultury instytucjonalnej, która przemoc wobec osób zatrzymanych będzie postrzegała jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej formacji oraz zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Kultura policyjna powinna również zachęcać funkcjonariuszy do aktywnego przeciwdziałania niewłaściwemu traktowaniu oraz informowania o przypadkach przemocy w służbie.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur apeluje do ustawodawcy o wprowadzenie do polskiego kodeksu karnego przestępstwa tortur i ich kryminalizację, zgodnie z międzynarodowymi standardami w tym zakresie. 

Chińczyk z obywatelstwem Szwecji ma być wydany ChRL. Kasacja RPO

Data: 2020-09-28
  • Polski sąd prawomocnie zgodził się na ekstradycję do Chin obywatela Szwecji chińskiego pochodzenia, który jest podejrzany o oszustwo
  • Obrona podkreślała, że Z.L. aktywnie działał w Szwecji we wspólnocie Falun Gong, zwalczanej w Chińskiej Republice Ludowej
  • A w przypadku wydania grozi mu nawet kara dożywocia oraz ryzyko tortur i innego nieludzkiego traktowania
  • RPO wniósł, by Sąd Najwyższy nakazał ponowne zbadanie, czy Z. L. może być wydany Chinom

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich sąd naruszył przepisy, stwierdzając dopuszczalność prawną ekstradycji Z.L. W ChRL grozi mu kara dożywotniego więzienia, a sąd nie zbadał należycie, czy miałby on możliwość ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie.

Brak takiej możliwości naruszałby bowiem art. 3 europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zgodnie z nim nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu. Według Europejskiego Trybunału Praw Człowieka takim traktowaniem jest m.in. pozbawienie wszelkich nadziei na wyjście na wolność skazanych na dożywocie.

Zgodnie zaś z polskim Kodeksem postępowania karnego ekstradycja jest niemożliwa m.in. wobec uzasadnionej  obawy, że w państwie żądającym wydania danej osoby może dojść do naruszenia jej wolności i praw. 

Historia sprawy

Obywatel Szwecji Z. L. został zatrzymany i aresztowany w Polsce na podstawie chińskiego wpisu do bazy danych Międzynarodowej Organizacji Policji Kryminalnej. Chiny ścigają go za czyn będący odpowiednikiem polskiego występku z art. 286 § 1 Kk w zbiegu z art.  270 § 1 Kk w związku z art. 294 § 1 Kk.

W kwietniu 2019 r. Prokuratura Okręgowa przedstawiła wniosek Chińskiej Republiki Ludowej o ekstradycję zatrzymanego.

W maju 2020 r. Sąd Okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność przekazania Z. L. Chinom.

Jego adwokat odwołał się. Zarzucił sądowi przyjęcie, że Z. L. jedynie sympatyzował z Falun Gong, podczas gdy dowody wskazują na jego aktywny udział w tej wspólnocie w Szwecji. Sąd uznał, że „nawet przy założeniu, że ścigany miałby jakiekolwiek kłopoty za powiązanie z ruchem Falun Gong, brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania, że zostałby za to ukarany”. Tymczasem stanowisko władz chińskich przedłożone do akt sprawy definiuje Falun Gong jako „organizację nielegalną tworzącą niszczące  ugrupowanie buntownicze”, za której przynależność grozi nawet dożywocie – argumentował adwokat.

Wskazywał, że raporty organizacji obrony praw człowieka zaświadczają jednoznacznie, iż członek Falun Gong narażony jest na stosowanie przez władze ChRL tortur, bezprawne pozbawienie wolności w warunkach realnie zagrażających życiu czy bezprawne pobranie narządów do transplantacji, a nadto pozbawienie prawa do rzetelnego procesu. A przepisy EKPC dają wtedy podstawę uznania niedopuszczalności wydania ściganego.

W sierpniu 2020 r. Sąd Apelacyjny utrzymał orzeczenie I instancji.

Argumentacja RPO

Rzecznik zarzucił Sądowi Apelacyjnemu, że utrzymał rażąco niesprawiedliwe orzeczenie I instancji. Nie wyjaśnił bowiem  wszystkich istotnych okoliczności, dotyczących prawnej i faktycznej możliwości złagodzenia w Chinach kary dożywotniego pozbawienia wolności. A wyjaśnienie mogłoby doprowadzić do odmiennego rozstrzygnięcia całej sprawy.

W świetle wykładni art. 3 EKPC dokonywanej przez ETPCz, orzeczenie kary dożywotniego pozbawienia wolności jest prawnie dopuszczalne tylko wówczas, gdy tego rodzaju kara jest prawnie i faktycznie redukowalna.

Skoro zaś Sąd Okręgowy ustalił, że taka kara może być wymierzona Z.L., to zarazem był zobowiązany ustalić, czy w ChRL istnieją przepisy gwarantujące jej rzeczywistą redukowalność. Poprzestał jedynie na ustaleniu, że skrócenie dożywocia jest możliwe. Nie wyjaśnił natomiast, czy są odpowiednie gwarancje procesowe zapobiegające arbitralnemu rozstrzyganiu o redukowalności tej kary.

Ma to szczególne znaczenie, skoro kara dożywocia grozi Z.L. za popełnienie czynu przeciwko mieniu.

Z dokumentów dołączonych do wniosku o ekstradycję wynika, że w Chinach kara dożywotniego pozbawienia wolności może być redukowana orzeczeniem sądu lub warunkowym zwolnieniem. Jest to możliwe, jeżeli sprawca m.in. „dobrze wychowuje” (tak w tłumaczeniu).

Z informacji strony chińskiej wynika, że wobec skazanych na surowe kary, w tym dożywocie, w szerokim zakresie istnieje ustawowe wyłączenie możliwości uzyskania warunkowego zwolnienia. Złagodzenie dożywocia ma charakter zupełnie nadzwyczajny i nie może skorzystać z tego każdy skazany. Nie może być to zatem postrzegane jako gwarancja redukowalności kary każdemu skazanemu na dożywocie.

RPO wskazuje, że z informacji strony chińskiej nie wynika:

  • Jaki organ rozstrzyga o warunkowym zwolnieniu? Czy jest to organ wykonujący karę, a jeżeli tak, czy istnieje możliwość zaskarżenia jego rozstrzygnięcia do sądu, czy też innego organu, chociażby władzy wykonawczej, ale odrębnego od organu wykonującego tę karę?
  • Czy istnieje obowiązek sporządzenia uzasadnienia, jeżeli uprawniony organ odmówi zastosowania tej instytucji, względnie czy istnieją inne gwarancje procesowe umożliwiające kontrolę rozstrzygnięć?
  • Jaki jest reżim wykonywania kary dożywotniego pozbawienia wolności w Chinach, czy realnie umożliwia on spełnienie przesłanek materialnych niezbędnych do uzyskania warunkowego zwolnienia?
  • Czy skazani od początku wiedzą, jakie muszą spełnić oczekiwania, aby możliwe było zastosowanie warunkowego zwolnienia?
  • Czy w przypadku, gdy uprawniony organ odmówi zastosowania tej instytucji, czy istnieje możliwość ponowienia wniosku o warunkowe zwolnienie, a jeżeli tak, to po jakim czasie?
  • Czy instytucja warunkowego zwolnienie w Chinach jest w ogóle w praktyce stosowana wobec skazanych na karę dożywocia?

Wyjaśnienie tych okoliczności ma podstawowe znaczenie dla możliwości oceny, czy Z.L. nie grozi nieludzkie lub poniżające ukaranie w rozumieniu art. 3 EKPC - a jeżeli tak, to czy jest obawa naruszenia tego przepisu w stopniu uzasadniającym odmowę wydania ściganego państwu niebędącemu stroną tej Konwencji.

II.511.884.2019

Minister Sprawiedliwości: Służba Więzienna potrzebuje paralizatorów. Przepisów nie zmienimy

Data: 2020-08-17
  • W ramach specustaw „covidowych” Służba Więzienna dostała prawo do używania paralizatorów (taserów) w kontaktach z osadzonymi, praktycznie bez ograniczeń. Zamiast dotykać więźnia, można go po prostu razić prądem – jeśli np. nie wykonuje polecenia albo stosuje bierny opór.
  • RPO apelował o wycofanie się z tych przepisów, bo mogą doprowadzić do tragedii. Przypominał, że paralizatory są narzędziem tortur, a ich używanie całkiem niedawno doprowadziło do śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie.
  • Minister Sprawiedliwości odpowiada, że paralizatory są więziennikom potrzebny, a od wejścia nowych uprawnień w życie minęło zbyt mało czasu, by dało się dowieść ich szkodliwości.

- Służba Więzienna była dotychczas jedną z nielicznych służb mundurowych w Polsce, która nie mogła korzystać z paralizatorów. Minister Sprawiedliwości nie podziela więc  argumentacji przedstawionej w wystąpieniu RPO z dnia 29 kwietnia 2020 r. Ustawa w omawianym zakresie weszła w życie  31 marca 2020 roku, zatem okres jej obowiązywania wydaje się nazbyt krótki dla wskazania realnych, negatywnych skutków przeprowadzonej nowelizacji – pisze wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

KMP.571.3.2020

Jak powinno wyglądać humanitarne więzienie? Apel RPO do Ministra Sprawiedliwości ws. standardów ONZ dotyczących infrastruktury więziennej

Data: 2020-07-10
  • Trwają prace nad projektem ustawy modernizacyjnej Służby Więziennej na lata 2021-2024
  • RPO pozytywnie ocenia ten pomysł. Poprawa infrastruktury i warunków w więzieniach i aresztach wymaga jednak konsekwentnego planowania i działania, w oparciu o najwyższe standardy
  • A zalecenia poprawy warunków odbywania kary pozbawienia wolności i tymczasowego aresztowania przedstawiły polskiemu rządowi międzynarodowe instytucje działające w obszarze prewencji tortur w ramach ONZ i Rady Europy
  • RPO apeluje do Ministra Sprawiedliwości, by planowanie, budowę i modernizację jednostek penitencjarnych realizowano w oparciu o standardy Biura Narodów Zjednoczonych ds. Usług Projektowych (UNOPS). Powinny być one również upowszechnione wśród SW i opinii publicznej

Podczas rocznej odprawy służbowej kierownictwa SW 1-2 marca 2020 r. wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik poinformował o  pracach nad projektem ustawy modernizacyjnej Służby Więziennej na lata 2021-2024.

Rzecznik Praw Obywatelskich pozytywnie ocenia pomysł kontynuacji modernizacji Służby Więziennej. Ma jednak świadomość, że dalszy postęp w kierunku poprawy infrastruktury i warunków materialnych jednostek penitencjarnych, wymaga konsekwentnego planowania i działania, w oparciu o najwyższe standardy.

Ważne jest, aby zakłady karne i areszty śledcze nie tylko realizowały zadania, ale również szanowały prawa i potrzeby osadzonych oraz innych osób, np. personelu, osób odwiedzających.

Infrastruktura więzienna może bowiem tworzyć środowisko umożliwiające godne traktowanie więźniów i wspierające działania resocjalizacyjne, lub wręcz odwrotnie, tworzyć środowisko opresyjne, które ich odczłowiecza i instytucjonalizuje.

Ważną rolę odgrywa sama lokalizacja więzienia. Jeśli znajduje się ono w odległych lub nieodpowiednich obszarach, więźniowie są często odcięci od swoich rodzin i zasobów społecznych, które mogłyby pomóc w procesie resocjalizacji. Zwiększa to poczucie izolacji fizycznej i emocjonalnej oraz zwiększa ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa.

Rekomendacje międzynarodowych instytucji działających w obszarze prewencji tortur, w ramach systemów ONZ i Rady Europy pokazują, że konieczna jest poprawa warunków materialnych jednostek penitencjarnych i ich modernizacja [zob. Raport Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) z wizyty przeprowadzonej w Polsce 9-18 lipca 2018 r., CAT/OP/POL/ROSP/1, par. 80-83; Raport Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) z wizyty przeprowadzonej w Polsce, w dniach 11-22 maja 2018 r., CPT/Inf (2018) 39, par. 62-74; Wnioski końcowe Komitetu Przeciwko Torturom ONZ (CAT) dotyczące siódmego sprawozdania okresowego Polski z realizacji postanowień Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania, 29 sierpień 2019 r., CAT/C/POL/CO/7, par. 29-30].

W 2016 r. Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Usług Projektowych (UNOPS) opublikowało publikację pt. Technical Guidance for Prison Planning. Technical and operational considerations based on the Standard Minimum Rules for the Treatment of Prisoners (the Nelson Mandela Rules). Zawiera ona wytyczne w zakresie planowania i technicznych aspektów funkcjonowania jednostki penitencjarnej.

Rzecznik uważa, że zawarte tam standardy powinny być brane pod uwagę w procesie planowania, budowy oraz modernizacji jednostek penitencjarnych. W ocenie RPO publikacja ta ma również ogromną wartość edukacyjną.

Z tego względu RPO zwrócił się 9 lipca 2020 r. do Ministra Sprawiedliwości o podjęcie działań zmierzających do upowszechnienia wiedzy o tej publikacji wśród Służby Więziennej i opinii publicznej. 

 KMP.571.18.2020

Nie ma zgody na tortury. Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-06-26

26 czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pomocy Ofiarom Tortur. W tej szczególnej chwili Rzecznik Praw Obywatelskich składa wszystkim osobom poszkodowanym i cierpiącym z powodu tortur wyrazy głębokiego współczucia i solidarności.

Jednocześnie Rzecznik, wykonujący w Polsce funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), wyraża stanowczy sprzeciw wobec wciąż występujących w naszym kraju, ale również w bardzo wielu miejscach na świecie,  aktów tortur i przemocy.

Ból fizyczny, którego doświadcza ofiara tortur, to dopiero początek koszmaru. U wielu osób powstają psychiczne blizny, z którymi muszą radzić sobie przez lata. Powszechnym następstwem tortur są zaburzenia wynikające ze stresu pourazowego (PTSD), które powodują niekończące się rozpamiętywanie krzywd, depresję i bezsenność. Ludzie, którzy kiedyś cieszyli się życiem, tracą z dnia na dzień radość i sens dalszego istnienia.

Dlatego musimy raz jeszcze głośno i zdecydowanie powtórzyć: zakaz stosowania tortur i innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania ma charakter bezwzględny, nie ma możliwości jego zawieszenia czy wyłączenia, nie usprawiedliwia tego żadna okoliczność. 

Rzecznik apeluje po raz kolejny do polskich władz, by spojrzały na problem tortur jako problem uniwersalny, ale również jako na realny problem występujący w naszym kraju. Nie możemy wciąż udawać, że najbardziej drastyczne naruszenia praw człowieka, jakie stanowią tortury, nas nie dotyczą. Bo że tak nie jest, świadczy dobitnie wiele spraw, które są badane w Biurze RPO.

Niezbędne jest wprowadzenie odpowiednich regulacji prawnych, które wzmocnią i uczynią bardziej efektywnym krajowy system ochrony przed torturami. Niestety, pomimo wielu wystąpień do szefów resortów Sprawiedliwości, Spraw Wewnętrznych i Administracji, jak również do Premiera RP, widoczny jest brak jest woli wprowadzenia zmian w tym zakresie.

Rzecznik podkreśla, że każda ze spraw dotyczących tortur związana jest z ludzką tragedią. Ofiarami są nie tylko bezpośrednio pokrzywdzeni, ale i ich rodziny, bliscy, znajomi. Ofiarą w pewnym sensie jest także polskie państwo, które w ten sposób traci wiarygodność i zaufanie. Dlatego tak ważne jest, aby korzystając z tej szczególnej chwili, kiedy obchodzimy Międzynarodowym Dniu Pomocy Ofiarom Tortur, raz jeszcze spróbować poruszyć w tej sprawie sumienie osób sprawujących w Polsce władzę.  Abyśmy wspólnie uczynili nasz kraj wolnym od tortur.

Nie bądźmy obojętni, gdy cierpią ludzie – reagujmy! – apeluje RPO.

(Pełne stanowisko RPO, wraz z przykładami spraw, poniżej w załączniku)

Zasady używania paralizatorów przez Służbę Więzienną - tematem międzynarodowego webinaru

Data: 2020-06-16
  • Należy stworzyć szczegółowe procedury używania paralizatorów przez Służbę Więzienną wobec osadzonych
  • Ważne jest też dokumentowanie tego, m.in. poprzez nagrywanie interwencji
  • A wszyscy wobec, których zastosowano tę broń elektryczną, muszą być zbadani
  • Nieodzowne są też szkolenia personelu medycznego w celu przygotowania do rzetelnej diagnozy skutków użycia paralizatorów

Mowiono o tym 16 czerwca 20120 r. podczas międzynarodowego webinaru, zorganizowanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z ODIHR, ekspertami z fundacji Omega Research oraz Uniwersytetu w Exeter.

Przedmiotem spotkania było używanie broni elektrycznej przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, w związku z nowym uprawnieniem do korzystania z tego środka przymusu bezpośredniego, które otrzymała SW na mocy specustawy COVID-19.

Panelistami byli: dr Abigail Dymond (kryminolożka, Uniwersytet w Exeter), Helen Close (Omega Research Foundation) Jason Payne-James (brytyjski ekspert z zakresu medycyny sądowej) oraz Jeanette Hall (przedstawicielka brytyjskiego inspektoratu więzień – Her Majesty’s Inspectorate of Prisons)

Uczestnicy warsztatów dyskutowali nie tylko o samych warunkach dopuszczalności używania broni elektrycznej, lecz przede wszystkim o następstwach dla zdrowia osób poddanych jej działaniu. Zgodnie podkreślali olbrzymią rolę personelu medycznego w rzetelnej diagnozie skutków używania broni elektrycznej. Nie będzie ona możliwa, jeśli personel nie zostanie w tej mierze odpowiednio przeszkolony.

W trakcie webinaru zwrócono uwagę na potrzebę:

  1. Doprecyzowania intencji polskiego prawodawcy, który wyposażył Służbę Więzienną w nowy typ środka przymusu bezpośredniego.
  2. Dookreślenia jaki typ broni elektrycznej miałby zostać wprowadzony do użytku w Służbie Więziennej ze względu na jej różne rodzaje oraz skutki jakie wywołuje.
  3. Dookreślenia, które z grup funkcjonariuszy SW będą mogły z niej korzystać.
  4. Stworzenia szczegółowych procedur użycia broni elektrycznej.
  5. Specjalistycznych szkoleń dla personelu medycznego w celu przygotowania go do rzetelnej diagnozy skutków stosowania broni elektrycznej.
  6. Bezwzględnego badania wszystkich osób wobec, których zastosowano broń elektryczną.
  7. Dokumentowania przebiegu zastosowania broni elektrycznej oraz skutków jej użycia wraz z fotografowaniem obrażeń.
  8. Upubliczniania wyników badań.
  9. Nagrywania interwencji z użyciem broni elektrycznej.
  10. Szczegółowego monitoringu stosowania broni elektrycznej w jednostkach penitencjarnych.
  11. Określenia zakresu szkolenia funkcjonariuszy SW, którzy będą mogli korzystać z broni elektrycznej oraz podmiotów odpowiedzialnych za ich przeprowadzanie.

Śmierć mężczyzny na komendzie w Kolbuszowej - RPO monitoruje sprawę

Data: 2020-06-09
  • Mężczyzna zmarł w komendzie policji w Kolbuszowej
  • Z doniesień medialnych wynika, że wobec jego aresywnego zachowania policja użyła paralizatora
  • Rzecznik bada okoliczności zdarzenia: zwrócił się o informacje do Komendanta Powiatowego Policji oraz prokuratury rejonowej

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął na podstawie doniesień medialnych sprawę mężczyzny, który zmarł na komendzie w Kolbuszowej.

Z artykułów na temat zdarzenia wynika, że mężczyzna wtargnął w nocy na komisariat i zachowywał się agresywnie, mocno uderzył policjanta krzesłem. Funkcjonariusze użyli paralizatora, aby go obezwładnić. Policjanci powiadomili pogotowie ratunkowe, niestety mężczyzna zasłabł i pomimo resuscytacji zmarł.

RPO bada okoliczności zdarzenia: zwrócił się do Komendanta Powiatowego Policji oraz prokuratury rejonowej o wyjaśnienia oraz informacje o stanie śledztwa i przeprowadzonych działaniach.

II.519.725.2020

Jak przeciwdziałać przemocy w więzieniach? Udział przedstawiciela KMPT  w międzynarodowym szkoleniu online „Monitoring Violence in Prisons”

Data: 2020-06-03

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył w zorganizowanym 20 maja, 27 maja i 3 czerwca 2020 r. szkoleniu online dotyczącym przemocy w więzieniach oraz jej skutecznego monitorowania i raportowania.

Szkolenie zorganizowane zostało przez Instytut Ludwiga Boltzmanna w ramach projektu EU DG Justice: „Praca na rzecz harmonizacji standardów w więzieniach – rola KMP”. W warsztatach udział wzięli przedstawiciele Krajowych Mechanizmów Prewencji z państw europejskich, m.in.: Litwy, Austrii, Portugalii, czy Włoch.

  • Zapobieganie i reagowanie na wszelkie formy zastraszania i przemocy w miejscach detencji jest w pierwszej kolejności rolą państwa.
  • Bezpieczeństwo osadzonych, funkcjonariuszy, personelu pomocniczego oraz odwiedzających powinno być chronione w każdym czasie.
  • Personel więzienny ma obowiązek zapobiegać aktom przemocy w miejscach detencji.
  • Brak staranności w ochronie bezpieczeństwa więźniów uznany zostać może bowiem za tortury lub inną formę złego traktowania.

Uczestnicy szkolenia omówili, odwołując się do tzw. Trójkąta Przemocy, obecne problemy dotyczące zapobiegania przemocy w zakładach karnych oraz jej przyczynom. W jego ramach na zjawisko przemocy w więzieniach składają się: bezpośrednia przemoc, kultura przemocy oraz przemoc związana z hierarchią. Podczas dyskusji wskazano na różne typy przemocy (autogresja, przemoc pomiędzy jednostkami, przemoc zbiorowa), z uwzględnieniem jej potencjalnych sprawców i ofiar.

Prelekcję dotyczącą innowacyjnych metod identyfikacji czynników, które mają wpływ na poprawę sytuacji w zakładach karnych i redukcję przemocy, wygłosiła prof. Alison Liebling, dyrektorka Prisons Research Centre na Uniwersytecie Cambridge.

Przedstawiona przez prof. Liebling metodologia Measuring the Quality of Prison Life - MQPL+, oparta jest na pogłębionej i opisowej analizie warunków środowiskowych panujących w zakładzie karnym oraz wpływie tych warunków na funkcjonowanie więźniów i personelu. Intensywna i oparta na uwydatnianiu pozytywnych aspektów metoda prowadzenia rozmów prowadzić ma do uzyskania pełniejszego obrazu panującej w jednostce sytuacji i identyfikacji ryzyka przemocy.

Reprezentanci krajowych mechanizmów prewencji przedyskutowali możliwość zastosowania powyższej metodologii podczas prowadzonych wizytacji. Pośród przedstawionych wniosków pojawiły się m.in.:

  • wizytacje planowane powinny być w taki sposób, aby zarówno czas ich trwania, jak i liczność zespołu pozwalały na odbycie rozmów bez pośpiechu;
  • ogromne znaczenie ma wnikliwa obserwacja panującej w wizytowanej jednostce relacji, w tym relacji pomiędzy osadzonymi i personelem;
  • należy dokładnie przeanalizować otrzymaną dokumentację (w szczególności rejestry zdarzeń nadzwyczajnych oraz księgi skarg);
  • konieczne jest budowanie zaufania pomiędzy członkiem KMP i rozmówcą (np. poprzez zadawanie otwartych lub półotwartych pytań);
  • ważne jest, aby rozmowy odbywać także z przedstawicielami personelu, w tym strażnikami i wychowawcami.

 

Apel RPO do premiera o upublicznienie raportu Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu z wizyty w Polsce w 2019 r.

Data: 2020-06-01
  • W 2019 r. delegacja Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) przeprowadziła w Polsce specjalną wizytę poświęconą traktowaniu osób zatrzymanych przez Policję. Mimo, że raport został zatwierdzony przez CPT na początku marca 2020 r., nadal pozostaje on poufny. Może zostać opublikowany tylko, gdy polski rząd złożony odpowiedni wniosek.
  • Podobna sytuacja miała miejsce podczas wizyty CPT w 2017 r. Od momentu zatwierdzenia raportu z wizyty do jego publikacji upłynęło 8 miesięcy.
  • A bez poznania raportu nie można dyskutować na temat proponowanych przez CPT problemów i rozwiązań. RPO nie może też dokonać analizy swoich priorytetów i wydawanych zaleceń w celu wzmocnienia ochrony osób pozbawionych wolności przed ryzykiem tortur.
  • RPO proponuje, by polski rząd przystąpił do tzw. automatycznej procedury publikacji, co spowoduje, że raporty, a następnie odpowiedzi rządu, będą publikowane niezwłocznie po ich przesłaniu, bez potrzeby indywidualnego wniosku. Do tej procedury przystąpiło już 12 państw europejskich, w tym Czechy i Ukraina.

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w tej sprawie do premiera Mateusza Morawieckiego.

9–16 września 2019 r. delegacja CPT przeprowadziła w Polsce wizytację poświęconą traktowaniu osób zatrzymanych przez Policję. Raport z wizytacji, przedstawiający wysiłki polskiego rządu w kierunku ochrony osób zatrzymanych przed ryzykiem tortur oraz ewentualne zalecenia CPT, został zatwierdzony przez Komitet w dniach 2-6 marca 2020 r. Do dziś raport nie został upubliczniony. 

Zgodnie z art. 11 ust. 1 i 2 Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu (Dz. U. z 1995 r. Nr 46, poz. 238) raporty z wizyt CPT pozostają poufne, do momentu złożenia przez polski rząd, wniosku o ich upublicznienie. Podobnie dzieje się z odpowiedziami rządu.

Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku wizyty CPT, przeprowadzonej w Polsce w 2017 r. Raport z wizytacji został upubliczniony w terminie 8 miesięcy od jego zatwierdzenia przez CPT i przesłania polskim władzom.

Zwłoka w publikacji sprawozdania CPT z wizyty sprawia, że niemożliwa jest w tym czasie publiczna debata w zakresie problemów poruszanych przez CPT i rekomendowanych rozwiązań. Nie sprzyja to procesowi legislacyjnemu i edukacji, uniemożliwia dyskusję ekspercką zainteresowanych środowisk, utrudnia podjęcie szybkich działań naprawczych i prewencyjnych, gdy są one konieczne oraz utrudnia opinii publicznej sprawowanie publicznego nadzoru nad działalnością organów państwa w kwestii prewencji tortur.

Publicznie dostępny raport CPT ma również ogromne znaczenie dla działalności Rzecznika Praw Obywatelskich, który sprawuję w Polsce funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur. Pozwala bowiem Rzecznikowi na określenie priorytetów i form aktywności oraz rewizję wydawanych rekomendacji, co ma istotne znaczenie z punktu widzenia dialogu z polskimi władzami.

Dlatego 29 maja 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował do premiera wystąpienie generalne, w którym zwrócił się o upublicznienie raportu CPT z wizyty w Polsce, przeprowadzonej 9–16 września 2019 r. oraz przystąpienie polskiego rządu do tzw. automatycznej procedury publikacji raportów i odpowiedzi.

Polega ona na tym, że władze wyrażają zgodę na to, by wszystkie przyszłe raporty i odpowiedzi były publikowane automatycznie po ich zatwierdzeniu (w przypadku raportu) lub otrzymaniu przez CPT (w przypadku odpowiedzi rządu). Nie jest wówczas wymagany odrębny wniosek na każdy raport lub odpowiedź, bo zgoda obejmuje wszystkie przyszłe dokumenty.

Takie rozwiązanie pozwoli skrócić czas zapoznania się raportem lub odpowiedzią przez opinię publiczną i wyeliminuje niedoskonałości tradycyjnej procedury. Jeśli jednak CPT lub polski rząd uznają, że konieczne jest opóźnienie publikacji dokumentu, taka publikacja może zostać odroczona na okres do sześciu miesięcy.

Dotychczas do automatycznej procedury publikacji przystąpiły władze 12 państw: Czech, Ukrainy, Austrii, Albanii, Bułgarii, Danii, Finlandii, Luksemburga, Mołdawii, Monako, Norwegii i Szwecji.

Przystąpienie do automatycznej procedury publikacji rekomendują rządom Komitet Ministrów i Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Samo CPT podkreśla, że terminowa publikacja sprawozdań z wizyt, może jedynie zwiększyć wpływ jego pracy. Zatem dobrowolne zezwolenie na publikację raportów może być postrzegane jako jeden z najważniejszych sposobów współpracy z Komitetem.

W wystąpieniu do premiera RPO podkreślił, że przystąpienie polskiego rządu do tej procedury miałoby również wymiar prestiżowy, pokazujący zaangażowanie władz w kwestii współpracy z CPT i skutecznych działań w obszarze prewencji tortur, zaś transparentność tego dialogu pomogłaby w budowaniu zaufania do instytucji państwa i jego działań. Miałoby również ogromne znaczenie praktyczne w kwestii prewencji tortur. Proces ten wymaga bowiem holistycznego podejścia, opartego na współpracy pomiędzy władzami państwowymi, Rzecznikiem Praw Obywatelskich i szeroko rozumianym społeczeństwem obywatelskim.

Jak bowiem wskazuje w Preambule Protokół fakultatywny do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur, skuteczne zapobieganie torturom i okrutnemu, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu oraz karaniu, wymaga przede wszystkim edukacji i połączenia szeregu środków o charakterze legislacyjnym, administracyjnym i sądowym. W tym kontekście kluczowe znaczenie odgrywa szybkość, z jaką sprawozdanie CPT zostanie upublicznione, co potwierdzają eksperci i międzynarodowe instytucje, działające w obszarze ochrony praw człowieka.

Odpowiedź MS (aktualizacja z 20 lipca)

W odpowiedzi na pismo z 29 maja 2020 r. wystosowane do Prezesa Rady Ministrów, dotyczące automatycznej procedury publikacji raportów CPT, wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł napisał, że Polskie władze niezmiennie we właściwy i efektywny sposób współpracują z Komitetem, udzielając wszelkiej niezbędnej pomocy w organizacji wizyt w Polsce jego przedstawicieli, jak również przygotowując obszerne sprawozdania odnoszące się do raportów sporządzanych przez CPT. Działania te stanowią pełną realizację zobowiązań RP wynikających z Europejskiej konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu.

Ponadto, odnosząc się do kwestii publikacji raportu CPT z wizyty ad hoc w Polsce w 2019 r., uprzejmie informuję, że zgodnie z utrwaloną praktyką. Minister Sprawiedliwości zwróci się do Komitetu o opublikowanie raportu wraz z odpowiedzią polskich władz. Po dokonaniu publikacji obu wymienionych dokumentów przez CPT, zostaną one zamieszczone na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości - dodał wiceminister.

KMP.571.7.2020

Koronawirus. Służba Więzienna dostała prawo rażenia nieposłusznych prądem. RPO do premiera o przepisach o paralizatorach w specustawie COVID-19

Data: 2020-04-30
  • Służba Więzienna dostała prawo do używania paralizatorów (taserów) w kontaktach z osadzonymi, praktycznie bez ograniczeń
  • Zamiast dotykać więźnia, można go po prostu razić prądem – jeśli np. nie wykonuje polecenia albo stosuje bierny opór
  • RPO w wystąpieniu do premiera Mateusza Morawickiego ostrzega, że tak napisane przepisy mogą prowadzić do tragedii
  • Przypomina, że paralizatory są narzędziem tortur, a ich używanie całkiem niedawno doprowadziło do śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie

Zmiana ta jest ukryta w art. 39 ustawy z 31 marca 2020 r. (o zmianie specustawy z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, Dz. U. z 2020 r., poz. 568). Art. 39 zmienił bowiem treść artykułu 19 ust. 1 ustawy o Służbie Więziennej, przyznając tej formacji prawo do stosowania broni umożliwiającej obezwładnianie osób za pomocą energii elektrycznej (np. paralizatorów typu taser). Funkcjonariusze Służby Więziennej mogą teraz używać broni elektrycznej w przypadkach określonych w art. 11 pkt 1–6, 8, 9 i 11–14 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz. U. z 2019 r., poz. 2418), czyli m.in.

  • do wyegzekwowania zachowania zgodnie z wydanym poleceniem,
  • do pokonania oporu – biernego i czynnego,
  • do przeciwdziałania autoagresji,
  • do ochrony i przeciwdziałania naruszeniu porządku lub bezpieczeństwa publicznego;
  • do przeciwdziałania niszczeniu mienia;
  • do zapewnienia bezpieczeństwa konwoju lub doprowadzenia;

RPO zwraca uwagę, że przyznane Służbie Więziennej uprawnienia nie mają na celu prewencji i zwalczania COVID-19, lecz po prostu dają funkcjonariuszom nowy środek przymusu bezpośredniego. Stało się to bez merytorycznej debaty w tym zakresie i to prawie w rocznicę tragicznej śmierci Igora Stachowiaka, który w maju 2017 r. zmarł w czasie stosowania tortur z użyciem paralizatora.

Ustawa nie określa, która grupa funkcjonariuszy Służby Więziennej zostanie zaopatrzona w broń elektryczną - broń elektryczną mogą otrzymać funkcjonariusze mający najczęstszy kontakt z osadzonymi (np. oddziałowi), jak również funkcjonariusze ochraniający szpitale więzienne, w tym pełniący służbę na więziennych oddziałach psychiatrycznych.

Broń przeznaczona do obezwładniania za pomocą energii elektrycznej uważana jest powszechnie za mniej śmiercionośną niż broń palna. Jej używanie rodzi jednak wiele niebezpieczeństw. Może być niebezpieczna dla zdrowia człowieka (zwłaszcza dla osób starszych, chorujących na choroby przewlekle, choroby sercowo-naczyniowe, czy osób dotkniętych kryzysem zdrowia psychicznego), służyć jako narzędzie tortur, a w niektórych sytuacjach powodować wręcz śmierć. Stwarza też ryzyko obrażeń w przypadku niekontrolowanego upadku po jej użyciu oraz ze swojej natury, zadaje ból i cierpienie, co stwarza pokusę jej nadużywania. Może to przybrać formę tortury.

Nowe przepisy nie wymagają też obowiązkowego badania stanu zdrowia osoby, wobec której użyto broni elektrycznej.

Niepokoi również fakt, że uprawnienie do używania broni elektrycznej ma stanowić rozwiązanie problemów kadrowych Służby Więziennej. Poziom zatrudnienia personelu penitencjarnego ma bowiem bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo w jednostce, reżim w stosunku do osadzonych oraz możliwości organizacji codziennej pracy. Braki w tym obszarze utrudniają rozwój pozytywnych relacji, stwarzają możliwość zaistnienia sytuacji potencjalnie niebezpiecznych oraz sprzyjają wypaleniu zawodowemu.

RPO ostrzega, że pozwalanie na stosowanie większej przemocy nie pomoże w chwili, gdy wszyscy zajmujący się więziennictwem obawiają się eskalacji niebezpiecznych zachowań osadzonych. Władze państwowe, w tym Ministerstwo Sprawiedliwości, Służba Więzienna i kierownictwo jednostek penitencjarnych powinno zmienić sposób komunikacji z osadzonymi. W czasie pandemii działania zmierzające do deeskalacji konfliktu i budowania odpowiedniej atmosfery nabierają moim zdaniem szczególnego znaczenia. Inaczej może dojść do sytuacji nieprzewidzianych i trudnych do opanowania jak np. bunt, czy zamieszki, o czym świadczy dobitnie sytuacja we włoskich więzieniach.

W celu przeciwdziałania niebezpiecznym sytuacjom wywołanym pandemią COVID-19 konieczne są inne, bardziej kompleksowe rozwiązania systemowe, takie jak:

  • zmniejszanie populacji osadzonych w jednostkach penitencjarnych, poprzez szersze stosowanie środków o charakterze nie izolacyjnym;
  • podjęcie działań na rzecz poprawy sytuacji kadrowej w Służby Więziennej (w tym rozważenie podniesienia poziomu wynagrodzenia);
  • zapewnienie osadzonym i personelowi odpowiedniego wsparcia psychologicznego;
  • zapoznanie personelu penitencjarnego z międzynarodowymi standardami postępowania z osobami pozbawionymi wolności w kontekście choroby COVID-19, wypracowanymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) i Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT);
  • szersze korzystanie z kamer przenośnych i kamer noszonych na mundurach (tzw. body cameras).

KMP.571.3.2020

Wzmocnić ochronę cudzoziemców deportowanych z Polski. Postulaty RPO wobec MSWiA

Data: 2020-04-08
  • Wzrasta liczba cudzoziemców deportowanych z Polski. Są wśród nich rodziny z dziećmi, osoby w podeszłym wieku, przewlekle chore lub z niepełnosprawnościami
  • Już po odesłaniu do kraju pochodzenia mają oni bardzo małe szanse na złożenie skargi na złe traktowanie przez Straż Graniczną
  • Operacja deportacyjna jest formą pozbawienia wolności. Dlatego Straż Graniczna powinna publikować raporty z przebiegu deportacji
  • A wszystkie państwa Unii Europejskiej mają obowiązek stworzenia skutecznego krajowego systemu monitorowania przymusowych powrotów

Nieumieszczenie Rzecznika Praw Obywatelskich – który pełni funkcje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - wśród podmiotów monitorujących deportacje oraz brak przepisów wykonawczych uniemożliwiają Rzecznikowi wykonywanie jego mandatu. Jest to również naruszenie prawa.

RPO apeluje do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o zmiany w prawie, które wzmocnią krajowy system monitorowania operacji deportacyjnych.

W dobie wzmożonych procesów migracyjnych od kilku lat obserwujemy napływ cudzoziemców do Polski. Rośnie także liczba osób, które przymusowo zawraca się do krajów pochodzenia (687 osób  w 2016 r., a 876 w okresie styczeń-listopad 2018 r.). Wśród nich zdarzają się rodziny z dziećmi, ludzie w podeszłym wieku lub przewlekle chorzy. Niestety, dokładne  liczby nie są znane, ponieważ Straż Graniczna nie prowadzi statystyk na ten temat.

Sama konieczność powrotu do kraju, z którego wyemigrowało się w poszukiwaniu lepszych warunków do życia, dla wielu cudzoziemców może być traumatyczna. Należy więc ułatwić im ten proces, a jakiekolwiek przejawy złego traktowania ze strony funkcjonariuszy są niedopuszczalne. Tym bardziej, że przebywając już poza Polską, osoby deportowane nie wiedzą, jak złożyć skargę i dochodzić swoich praw.

Do obszarów szczególnego ryzyka należą w tym kontekście m.in.:

  • legalność wydalenia,
  • traktowanie przez funkcjonariuszy doprowadzających (zwłaszcza w sytuacji stosowania środków przymusu bezpośredniego),
  • zapewnienie adekwatnej opieki medycznej w czasie deportacji.

Dyrektywą unijną z 2008 r. wszystkie państwa członkowskie zobowiązane zostały do stworzenia krajowych systemów monitorowania deportacji. Regularne badanie sytuacji osób pozbawionych wolności uważane jest bowiem za jeden z najefektywniejszych środków zapobiegania torturom i innym niedozwolonym formom traktowania takich osób.]

W ustawie o cudzoziemcach wśród podmiotów uprawnionych do monitorowania deportacji wymienieni są przedstawiciele organizacji pozarządowych i międzynarodowych. Nieumieszczenie w tym katalogu RPO - pełniącego od 2008 r. funkcje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, organu wizytującego do spraw zapobiegania torturom i innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu - a także brak konkretnych zasad uczestnictwa w deportacjach powodują niemożliwość prowadzenia monitoringu. Stanowi to naruszenie prawa.

Dlatego RPO Adam Bodnar poprosił ministra Mariusza Kamińskiego o taką nowelizację przepisów regulujących zasady uczestnictwa obserwatorów przy deportacjach, by zapewnić faktyczną możliwość prowadzenia czynności kontrolnych przez przedstawicieli RPO.

Rzecznik wezwał także MSWiA  do podjęcia działań umożliwiających przedstawicielom organizacji pozarządowych obserwację przymusowych powrotów w zgodzie z międzynarodowymi standardami. Jak bowiem wynika z przeprowadzonych konsultacji, mają oni problemy dotyczące m.in. kwestii finansowania ich udziału w operacji, czy dostępu do dokumentacji cudzoziemców. Z tego powodu monitoringiem objęta jest tylko śladowa liczba deportacji.

Straż Graniczna powinna być zobowiązana do pełnego dokumentowania udziału w przymusowych powrotach cudzoziemców reprezentujących grupy szczególnie wrażliwe i regularnego przedstawiania odpowiednich informacji statystycznych.

Adam Bodnar uznał także za bardzo niepokojące, że raporty z przebiegu deportacji nie są publicznie dostępne ani archiwizowane. Stwarza to ryzyko, że przypadki naruszeń praw deportowanych cudzoziemców nigdy nie wyjdą na jaw, a ich sprawcy nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

Odpowiedź MSWiA 

W odpowiedzi z 7 maja 20202 r. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazał szczegółowe informacje dotyczące zasad współpracy Straży Granicznej z przedstawicielami organizacji pozarządowych w zakresie monitoringu lotów deportacyjnych.

Poinformował także o zmianie zasad gromadzenia danych statystycznych dotyczących osób przymusowo zawracanych do państw trzecich z terytorium RP.

Minister nie ustosunkował się jednak co do kwestii związanych z umożliwieniem członkom Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur udziału w operacjach powrotowych w charakterze obserwatorów.

W związku z odpowiedzią, RPO ponownie zwrócił się o niezwłoczne podjęcie działań legislacyjnych regulujących zasady uczestnictwa przedstawicieli Rzecznika w monitoringu deportacji. Jak bowiem wskazał, zgodnie z art. 20 OPCAT, organy państwowe zobligowane są do faktycznego zapewnienia możliwości realizacji mandatu przez krajowy mechanizm prewencji.

Kolejna odpowiedź MSWIA

W odpowiedzi z 17 lipca 2020 r. minister ponownie wskazał na uprawnienie przedstawicieli RPO do monitorowania operacji deportacyjnych. Jednocześnie poinformował, iż w związku z przeprowadzoną w 2019 r. misją ewaluacyjną Stałego Komitetu ds. Oceny i Wprowadzania w Życie Dorobku Schengen, dotyczącą powrotów cudzoziemców wskazano, że jednym z elementów wymagających wzmocnienia jest obszar monitoringu podczas realizacji decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu.

Odnosząc się do zgłoszonego przez Rzecznika postulatu nowelizacji przepisów prawa regulujących zasady uczestnictwa obserwatorów w prowadzonych operacjach powrotowych, Minister wskazał, że w 2020 r. planowane jest podjęcie przez Straż Graniczną działań zmierzających do zmiany dotychczasowych regulacji tak, aby wzmocnić krajowy system monitoringu przymusowych powrotów.

KMP.572.5.2018

RPO bada sprawę śmierci mężczyzny w komendzie we Włocławku

Data: 2020-03-31
  • RPO podjął sprawę mężczyzny, który zmarł w Komendzie Miejskiej Policji we Włocławku krótko po zatrzymaniu w lutym 2020 r.
  • RPO bada okoliczności zdarzenia oraz czy śmierć mężczyzny miała związek z działaniem funkcjonariuszy
  • Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego Policji ws. m.in. prawidłowości działań policjantów 

Na podstawie publikacji prasy Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę śmierci zatrzymanego 38-latka. Był zatrzymany w związku z podejrzeniami posiadania środków odurzających. Przed przewiezieniem do komendy nie był on badany przez lekarza, ale z jego oświadczenia wynikało, że czuł się dobrze, nie zgłaszał żadnych chorób. 

Z informacji otrzymanych przez RPO od KMP we Włocławku wynika, że późnym wieczorem tego samego dnia funkcjonariusze przeprowadzili mężczyznę do niemonitorowanego pomieszczenia. W związku z agresywnym zachowaniem zatrzymanego, zastosowano wobec niego siłę, podjęto także nieskuteczną próbę założenia kaftana bezpieczeństwa. Podczas tego mężczyzna zmarł. Podjęta przez policjantów a następnie przez wezwany zespół ratownictwa medycznego akcja resuscytacyjna nie przyniosła rezultatu.

O godz. 3 w nocy policjanci poinformowali ojca zatrzymanego o jego śmierci. Na pytanie ojca "Co się stało?”, jeden z policjantów miał odpowiedzieć: "Koledzy go pobili”. 

Rzecznik jest zaniepokojony doniesieniami, że w czynnościach miał brać udział funkcjonariusz, który uczestniczył w zatrzymaniu w 2018 r. innego człowieka, który zmarł bezpośrednio po przewiezieniu do zakładu karnego we Włocławku oraz relacjami medialnymi, z których wynika, że po zdarzeniu policjanci obserwowali rodzinę zmarłego.

RPO: sprawa wymaga szczególnego wyjaśnienia

Rzecznik zwraca uwagę, że sprawa wymaga szczególnego i dokładnego zbadania. Wskazuje na podobieństwa z głośną sprawą Igora Stachowiaka. Podobnie jak w tamtym przypadku, do śmierci zatrzymanego doszło w trakcie stosowania środków przymusu bezpośredniego w pomieszczeniu, w którym nie było monitoringu.

Niepokojące jest, że w tej samej komendzie miejskiej policji doszło w stosunkowo niedługim czasie do dwóch zgonów zatrzymanych. W czynnościach z udziałem obu zmarłych miał brać udział ten sam funkcjonariusz. W obydwu sprawach występują ponadto wątpliwości co do zasadności zatrzymania, które - ze względu na śmierć osób zatrzymanych - nie mogą być zbadane przez sąd.

RPO wskazuje, że zgodnie z art. 248 § 1 k.p.k. zatrzymanego należy natychmiast zwolnić, gdy ustanie przyczyna zatrzymania. Powstaje zatem pytanie, jakie okoliczności przemawiały za dalszym pozbawieniem wolności zatrzymanego, skoro podejrzenia o posiadaniu przez niego narkotyków nie potwierdziły się.

W związku z niejasnościami oraz wątpliwościami w sprawie, zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Komendanta Głównego Policji o zbadanie zasadności i prawidłowości czynności policjantów, a w szczególności zasadności decyzji o umieszczeniu w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych, a także prawidłowości działań policjantów wobec członków rodziny zmarłego, już po jego śmierci.

RPO spytał też o postępowania dyscyplinarne w tej sprawie.

II.519.214.2020

Konieczne jest wprowadzenie definicji tortur do polskiego prawa - RPO pisze do premiera

Data: 2020-03-26
  • ​RPO zwrócił się do premiera w sprawie konieczności wprowadzenia do polskiego porządku prawnego definicji tortur
  • Problem stosowania tortur i nieludzkiego czy poniżającego traktowania nie jest odpowiednio w polskim prawie rozwiązany. Organizacje międzynarodowe i pozarządowe biją na alarm
  • Premier przekazał wystąpienie Ministrowi Sprawiedliwości, z prośbą o zajęcie stanowiska
  • Tymczasem Rzecznik wielokrotnie pisał już w tej sprawie do MS, ostatni raz w październiku 2018 r. -  wciaż nie otrzymał odpowiedzi

Czy w Polsce stosowane są tortury?

Tak, w Polsce dochodzi do stosowania tortur. Potwierdzają to raporty i zalecenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, a także organizacji międzynarodowych i pozarządowych. Problem stosowania tortur i nieludzkiego czy poniżającego traktowania nie jest jednak odpowiednio w polskim prawie rozwiązany. Brak odrębnego przestępstwa tortur w kodeksie karnym utrudnia lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortury w rozumieniu Konwencji ONZ. Nie pozwala też na szybkie i bezstronne dochodzenie oraz wymierzanie odpowiedniej kary sprawcom.

Tymczasem w Polsce zapadają wyroki za czyny wypełniające definicję tortur z art. 1 Konwencji ONZ. Ich sprawcy odpowiadają najczęściej na podstawie art. 231 kodeksu karnego, czyli nadużycie uprawnień, a także art. 246 kk. (wymuszanie zeznań) i art. 247 kk. (znęcanie się nad osobą pozbawioną wolności).

W latach 2008-2017 za przestępstwa z art. 246 kk., skazano w Polsce prawomocnie 45 policjantów. W 2018 roku zapadł prawomocny wyrok skazujący łącznie 3 funkcjonariuszy Policji za przestępstwo z art. 247 kk. W tym samym roku zapadł ponadto wyrok wobec 4 policjantów za popełnienie przestępstwa z art. 246 kk. Dodatkowo, w 2018 r. prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie znęcania się nad osobą zatrzymaną przez 3 funkcjonariuszy (art. 247 kk.), który to czyn został ujawniony przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas rutynowej kontroli jednej z komend Policji (w 2019 r. wpłynął do odpowiedniego sądu rejonowego akt oskarżenia oraz rozpoczął proces w tej sprawie). Najczęściej ofiarami przemocy byli sprawcy drobnych przestępstw, w tym osoby bardzo młode.

Organizacje międzynarodowe nie pozostawiają złudzeń 

W 2018 r. Biuro ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (dalej ODIHR) przedłożyło w Biurze Rzecznika opinię, w której znajduje się ocena polskiego ustawodawstwa pod kątem zakazu tortur oraz przykłady ustawodawstw innych krajów zawierających definicję takich czynów. Opinia odnosi się także do istotnych elementów dotyczących bezwzględnego zakazu tortur i innego złego traktowania wskazanych przez Komitet Przeciwko Torturom. Zwrócono w niej uwagę, że oprócz zdefiniowania tortur i innego złego traktowania jako poważnych przestępstw w ustawodawstwie krajowym, Polska ma obowiązek prowadzenia dochodzenia w sprawie wszelkich aktów tortur i innego złego traktowania, ich ścigania oraz karania, zapewnienia ofiarom tortur możliwego do wyegzekwowania zadośćuczynienia, w tym sprawiedliwego i adekwatnego odszkodowania, a także innych zasad prawa międzynarodowego w tym obszarze.

Komitet Przeciwko Torturom, który odpowiedzialny jest za monitorowanie wdrażania Konwencji ONZ przez Państwa Strony, wielokrotnie kierował zalecenia pod adresem Polski dotyczące podjęcia skutecznych działań legislacyjnych w celu włączenia do swojego prawa przestępstwa tortur jako odrębnego i szczególnego przestępstwa oraz w celu przyjęcia definicji tortur obejmującej wszystkie elementy określone w art. 1 Konwencji ONZ. Ponadto zauważył, że polskie przepisy nie odzwierciedlają wagi przestępstwa tortur i nie przewidują adekwatnej kary dla ich sprawców.

Podkomitet do spraw Zapobiegania Torturom i Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (The Subcommittee on Prevention of Torture and other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment, dalej SPT, Podkomitet), również wielokrotnie podkreślał konieczność wprowadzenia zmian w prawie krajowym państw członkowskich zgodnie ze standardami międzynarodowymi, w szczególności w zakresie art. 1 Konwencji ONZ. Podkomitet zwraca uwagę, że brak właściwej klasyfikacji przestępstwa tortur w ustawodawstwie krajowym może powodować bezkarność i akceptację społeczną takich czynów. Ponadto SPT podkreśla, że w celu zapobiegania i karania aktów tortur i znęcania się, ważne jest zbadanie wszystkich zarzutów za pomocą szybkich, bezstronnych i przejrzystych procesów sądowych. Osoby skazane za takie czyny należy ukarać sankcjami współmiernymi do wagi ich przestępstw. Podkomitet zaleca ponadto, aby państwa strony utworzyły i prowadziły krajowy rejestr wszystkich zarzutów dotyczących tortur i innego złego traktowania.

Wniosek do premiera ws. kryminalizacji tortur oi pełnego wdrożenia Konwencji ONZ

RPO zwrócił się do Premiera w sprawie konieczności wprowadzenia do polskiego porządku prawnego definicji tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

W odpowiedzi na pismo RPO, Premier poinformował o przekazaniu wystąpienia do Ministerstwa Sprawiedliwości, z prośbą o zajęcie stanowiska. Tymczasem Rzecznik od początku kadencji podkreśla potrzebę wprowadzenia do ustawodawstwa kompleksowej definicji tortur i określenia kar za ich stosowanie. Ostatni raz wystąpienie w tej sprawie RPO skierował do ministra Zbigniewa Ziobry  24 października 2018 r., jednak nie otrzymał odpowiedzi.

KMP.570.3.2018

Kontrola wojewodów nad nielegalnymi placówkami opiekuńczymi nie działa. RPO wystąpił do MRPiPS

Data: 2020-03-25
  • Społeczeństwo się starzeje, a nielegalne placówki opieki całodobowej nadal pozostają poza efektywną kontrolą państwa - może w nich dochodzić do naruszeń praw człowieka, a nawet tortur
  • NIK wskazuje na nieskuteczność działań wojewodów wobec placówek, które bez zezwolenia świadczą usługi całodobowej opieki nad osobami z niepełnosprawnościami, przewlekle chorymi i seniorami 
  • RPO wystapił do minister Marleny Maląg o całościową zmianę przepisów, aby zapewnić efektywną kontrolę

Przypadki nieludzkiego traktowania pensjonariuszy oraz zagrożenia ich życia i zdrowia w prywatnych obiektach całodobowej opieki są znane z mediów. Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna wskazuje, co zmienić w przepisach i organizacji pracy, by uchronić ludzi przed takim losem.

Do nadużyć, które ujawniali dziennikarze, dochodziło zarówno w placówkach prowadzonych bez odpowiedniego zezwolenia (Zgierz, Wolica), jak i w tych, które ją mają (Trzcianka). W październiku 2016 r. Rzecznik wystąpił do Prezesa Rady Ministrów o stworzenie systemu, który umożliwi zespołowi inspektorów wojewody kontrolę wszystkich takich prywatnych obiektów, niezależnie od ich nazwy i deklarowanego przeznaczenia.

Dialog z rządem znalazł wyraz w projekcie ustawy z 14 listopada 2017 r. o zmianie ustawy o  pomocy społecznej oraz ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Ma on na celu m.in. ograniczenie skali nieprawidłowości, a tym samym zwiększenie poczucia bezpieczeństwa osób przebywających w takich placówkach. Skuteczniejsze mają też być sankcje nakładane na podmioty prowadzące placówki bez zezwolenia.

Rzecznik pozytywnie ocenił projekt nowelizacji. Gwarantuje on możliwość - w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce - jednoczesnego cofnięcia przez wojewodę zezwolenia na prowadzenie placówki oraz nakazania wstrzymania jej prowadzenia - z rygorem natychmiastowej wykonalności. Propozycje uwzględniają także postulat RPO co do zasad opuszczania terenu placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej, analogicznie jak w placówkach zapewniających całodobową opiekę. Dobrym rozwiązaniem jest także zaostrzenie odpowiedzialności podmiotu prowadzącego bez zezwolenia więcej niż jedną placówkę.

Ponieważ sytuacja mieszkańców domów opieki wymagała pilnej interwencji, RPO zdecydował, że prywatne placówki opiekuńcze obejmie swym działaniem Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. To zespół ekspertów działających w ramach Biura RPO, których zadaniem jest nie tyle reagowanie na skargi, ale ich uprzedzanie i zapobieganie (prewencja) okrutnego i poniżającego traktowania oraz tortur w miejscach, których ludzie nie mogą sami opuścić (więzienia, szpitale psychiatryczne, państwowe DPS), Trzeba jednak pamiętać, że zespół KMPT jest mały, stale niedofinansowany, a placówek podlegających kontroli jest 3 tysiące.

Ostatecznie ustawa została przyjęta 19 lipca 2019 r.

W marcu 2020 r. RPO otrzymał informację Najwyższej Izby Kontroli o wynikach kontroli działań wojewodów wobec placówek udzielających całodobowej opieki bez wymaganego zezwolenia. Kontrola dotyczyła czterech urzędów wojewódzkich, w których zbadano skuteczność działań wobec tych placówek.

Rzecznik kierował już wcześniej podobny wniosek o kontrolę do NIK, ponieważ mimo przyjęcia nowelizacji RPO dalej był zaniepokojony stanem przestrzegania praw człowieka w placówkach opieki całodobowej, a szczególnie w tych, które działają bez wymaganego zezwolenia.

Co wykazał raport Najwyższej Izby Kontroli?

NIK przeprowadził kontrolę w celu sprawdzenia, czy działania wojewody wobec placówek, udzielających całodobowej opieki, działających bez zezwolenia osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku były skuteczne. Wnioski, przedstawione w informacji pokontrolnej przez NIK są jednoznacznie negatywne:

„Działania wojewodów wobec placówek, które bez wymaganego prawem zezwolenia świadczą usługi w zakresie całodobowej opieki nad osobami niepełnosprawnymi, przewlekle chorymi oraz osobami w podeszłym wieku, są nieskuteczne. Brak wystarczającego rozpoznania i kontroli ze strony urzędów wojewódzkich sprzyja powstawaniu szarej strefy w tak ważnej dla życia i zdrowia ludzkiego dziedzinie. Obowiązujące w tym zakresie przepisy mające na celu przeciwdziałanie powstawaniu i pro - wadzeniu nielegalnych placówek są nieadekwatne do potrzeb i nie sprawdzają się w praktyce. Brak jest precyzyjnych przepisów pozwalających skutecznie reagować w sytuacjach rażących zaniedbań lub też świadczenia opieki z naruszeniem przepisów i praw osób w nich przebywających. Wojewodowie zaniedbują także nadzór nad placówkami. Ich kontrole podejmowane były rzadko, najczęściej w reakcji na napływające skargi, niemal nigdy prewencyjnie. Tym samym nadzór państwa wykonywany w tym obszarze przez wojewodów jest iluzoryczny.”

Całą informację NIK znajdą Państwo pod tekstem.

RPO: obecna regulacja nie eliminuje możliwości zagrożenia życia i zdrowia osób w nielegalnych placówkach 

RPO jest zaniepokojony brakami efektywności kontroli nielegalnych placówek przez wojewodów, wykazanymi przez NIK. Kontrola potwierdziła także sygnalizowane w skargach do RPO zaniedbania dotyczące niewłaściwych warunków mieszkaniowych, braku odpowiedniej opieki, niezapewnienia usług zdrowotnych, nieprawidłowości przy zawieraniu umów dla osób przebywających w placówce, a nawet wyłudzania pieniędzy od pensjonariuszy.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o rozważenie możliwości wprowadzenia kompleksowej zmiany regulacji prawnej, stwarzającej podstawy do skutecznego podejmowania działań przez wojewodę wobec nielegalnie działającej placówki.

III.7065.64.2016

Zakaz bicia dzieci ma charakter absolutny. RPO ponownie pisze do Kościoła Chrześcijan Baptystów

Data: 2020-02-27
  • Zakaz bicia dzieci ma charakter absolutny, nie ma od niego żadnych wyjątków – pisze RPO do Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, wydawcy książki, w której taką karę dopuszczano  
  • Rada uznała całkowity zakaz "karcenia cielesnego” za błąd oraz za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci
  • Naruszenie zakazu stosowania kar cielesnych nie może być uzasadnione prawem rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – odpowiada Rzecznik

W kolejnym piśmie do Rady Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie podkreśla, że treści książki pt. "Pasterz serca dziecka " - promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej - są  jaskrawo sprzeczne ze standardami wynikającymi z Konstytucji i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Do RPO wpłynęła skarga dotycząca tej książki, która wywołała duże poruszenie w mediach i internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu jej sprzedaży.

Stanowisko RPO

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwrócił jednak uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Zasada konstytucyjnej wolności słowa nie jest nieograniczona. Tego typu treści mogą być ograniczone, np. poprzez zobowiązanie do wydania poprawionej edycji książki. Powodem może być:  

  • ochrona praw (nietykalność cielesna) i zdrowia dzieci;
  • zapobieganie przestępstwom: fizycznego i psychicznego znęcania się (art. 207 § 1, 2 i 3 Kodeksu karnego); spowodowania uszczerbku na zdrowiu (art. 156 § 1, 2 i 3 K.k., art. 157 § 1, 2 i 3), narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 1,2 i 3 Kk) i naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 § 1 Kk)

RPO zwrócił się do dr. Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie tego pod uwagę przy decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

Odpowiedź Rady

- Pragnę Pana zapewnić, że jako wspólnota chrześcijańska stanowczo potępiamy wszelkie przejawy znęcania się nad dziećmi i wyrządzania im jakiejkolwiek krzywdy – odpisał dr Mateusz Wichary.

- Z tego powodu jesteśmy też przeciwnikami największej tragedii będącej udziałem dzieci we współczesnym świecie, czyli aborcji. Walczymy również z przedwczesną seksualizacją dzieci i niekontrolowanym dostępem do niepożądanych treści w Internecie. Zapewniam Pana, że szanujemy obowiązujące w Polsce prawo, które zakazuje stosowania kar cielesnych wobec małoletnich (art. 96 [1] KRO).

W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że książka, która wzbudziła Pański niepokój, została opublikowana przed wejściem w życie tego przepisu, nie można zatem mówić w tym przypadku o nawoływaniu do łamania prawa. Ze względu na zmianę przepisów zdecydowaliśmy się wycofać książkę ze sprzedaży w domenie publicznej. Obowiązek przestrzegania przepisów nie pozbawia nas jednak prawa do krytycznej refleksji nad nimi.

Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem. - Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci – pisał dr Mateusz Wichary.

Kolejne pismo Rzecznika

Rzecznik docenia decyzję wydawcy o wycofaniu książki ze sprzedaży. – Jednocześnie, uwzględniając obowiązujące standardy ochrony praw i wolności jednostki, a w szczególności prawa dzieci, nie sposób zgodzić się z przedstawionym stanowiskiem dotyczącym stosowania kar cielesnych – napisał RPO.

Wejście w życie w 2010 r. art. 96 (1) Kro było jedynie uszczegółowieniem standardów obowiązujących od lat w polskim systemie prawnym. Konstytucyjny zakaz stosowania kar cielesnych (art. 40 Konstytucji) obowiązuje w Polsce od 1997 r. Wynika on również z art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ratyfikowanej przez Polskę w 1993 r.

Zakaz ten ma charakter absolutny. Oznacza to, że nie mogą istnieć żadne wyjątki. Nawet w sytuacji wojny lub w obliczu innego niebezpieczeństwa zagrażającego życiu narodu państwo nie mogłoby wyłączyć jego stosowania.

Już w 1978 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku Tyrer przeciwko Wlk. Brytanii uznał kary cielesne wymierzane w szkole za „zinstytucjonalizowaną przemoc”. Z kolei w wyroku A. przeciwko Wlk. Brytanii ETPC uznał, że kary cielesne stosowane przez opiekuna prawnego nie powinny być chronione przez ustawodawcę jako forma "rozsądnej kary”. Dzieci i inne bezbronne osoby są szczególnie uprawnione do ochrony w postaci skutecznego środka odstraszającego przed złym traktowaniem. Efektem tego wyroku były zmiany prawa oraz praktyki jego stosowania w Wlk. Brytanii.

Ten standard wynikający z orzecznictwa europejskiego obowiązuje i w Polsce.

Naruszenie zakazu stosowania kar cielesnych nie może też być  uzasadnione chęcią ochrony innych konstytucyjnych praw, w tym prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 Konstytucji). Prawo to może być ograniczane, a nawet odebrane rodzicom, gdy ich działania  stoją w sprzeczności z obowiązującym prawem. Działania rodziców muszą bowiem być każdorazowo analizowane z perspektywy priorytetu dobra dziecka.

Dlatego RPO ponownie podkreśla, że treści omawianej książki – czyli promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej – są jaskrawo sprzeczne ze standardami wynikającymi z Konwencji i Konstytucji.

Rzecznik zwrócił się o wzięcie pod uwagę opisanych standardów przy podejmowaniu decyzji o wydawaniu kolejnych publikacji

VII.564.11.2020

Pełna zabudowa kącików sanitarnych w więzieniach wciąż zadaniem do wykonania

Data: 2020-02-21
  • Więźniowie skarżą się, że część kącików sanitarnych w celach nadal nie ma pełnej zabudowy, a w łaźniach brak indywidualnych stanowisk prysznicowych
  • Wciąż nie zlikwidowano też wszystkich cel, w których przebywa więcej niż 10 więźniów 
  • RPO pyta Służbę Więzienną, kiedy zakończy się taka modernizacja cel, kącików sanitarnych i łaźni

Od wielu lat Rzecznik monitoruje realizację tego projektu - głównie z uwagi na respektowanie prawa do prywatności osób pozbawionych wolności. Ale chodzi też o konieczność wykonania  dotyczącego tej kwestii wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Szafrański przeciwko Polsce z 15 grudnia 2015 r.

RPO przyznaje, że postępują prace modernizacyjne co do kącików sanitarnych i łaźni więziennych. Służba Więzienna widzi potrzebę respektowania prawa do prywatności.

Niemniej na koniec 2018 r. nadal 666 kącików sanitarnych nie miało pełnej zabudowy a w 78 łaźniach nie było wyodrębnionych indywidualnych stanowisk prysznicowych. Wciąż zatem nie zakończono procesu zapewnienia  minimum intymności przy utrzymywaniu higieny przez osoby pozbawione wolności.

RPO krytycznie odnosi się do rozwiązań, gdy jedyna w celi umywalka jest usytuowana poza kącikiem sanitarnym,  w miejscu nieosłoniętym od reszty celi.

Rzecznik monitoruje też proces likwidacji, w zakładach karnych typu zamkniętego, cel większych niż 10-osobowe. Wiele razy wskazywał, że narusza to prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Umieszczanie skazanych w takich celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych.

Cele większe niż 10-osobowe będą stopniowo likwidowane – zapowiedziała pod koniec 2018 r. Służba Więzienna Zmniejszanie ich pojemności ma się odbywać sukcesywnie. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa osadzonych, a także odpowiedniej liczby miejsc zakwaterowania w przypadku przyjmowania większej liczby osadzonych.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska spytała Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, jak w 2019 r. wyglądała zabudowa kącików sanitarnych, modernizacja łaźni i likwidacja cel większych niż 10-osobowe.

IX.517.1494.2015

 

Rada Kościoła Chrześcijan Baptystów do RPO ws. książki "Pasterz serca dziecka” - całkowity zakaz karcenia dzieci to błąd

Data: 2020-02-20
  • Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci – głosi stanowisko Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP
  • Chodzi o wydanie książki pt. „Pasterz serca dziecka”. Pisano  w niej np., jak rozmawiać z dzieckiem, by "wiedziało, za co dostaje lanie” i co zrobić, by kara "nie była zneutralizowana” np. przez pieluchy 
  • Promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej jest sprzeczne ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi – napisał do Rady RPO
  • ”Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem” - odpowiedziała Rada

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca książki Tedda Trippa „Pasterz serca dziecka”.  Wywołała ona duże poruszenie w mediach i w internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu sprzedaży publikacji.

Ocena RPO

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwrócił jednak uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Zasada konstytucyjnej wolności słowa, w tym wolności druku, nie jest nieograniczona. Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Z kolei art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności stanowi o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. 

Ustęp 2 art. 10 EKPCz określa przesłanki, które mogą być powodem ograniczenia wolności słowa. Są to: bezpieczeństwo państwa, integralność terytorialna lub bezpieczeństwo publiczne, zapobieganie zakłóceniu porządku lub przestępstwu, ochrona zdrowia i moralności, ochrona dobrego imienia i praw innych osób oraz zapobieganie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Każdorazowo ingerencja państwa musi być proporcjonalna i niezbędna.

Rzecznik zwrócił się do dr. Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie pod uwagę tych standardów przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

Odpowiedź Rady

- Pragnę Pana zapewnić, że jako wspólnota chrześcijańska stanowczo potępiamy wszelkie przejawy znęcania się nad dziećmi i wyrządzania im jakiejkolwiek krzywdy – odpisał dr Mateusz Wichary.

 Z tego powodu jesteśmy też przeciwnikami największej tragedii będącej udziałem dzieci we współczesnym świecie, czyli aborcji. Walczymy również z przedwczesną seksualizacją dzieci i niekontrolowanym dostępem do niepożądanych treści w Internecie. Zapewniam Pana, że szanujemy obowiązujące w Polsce prawo, które zakazuje stosowania kar cielesnych wobec małoletnich (art. 96 [1] KRO).

W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że książka, która wzbudziła Pański niepokój, została opublikowana przed wejściem w życie tego przepisu, nie można zatem mówić w tym przypadku o nawoływaniu do łamania prawa. Ze względu na zmianę przepisów zdecydowaliśmy się wycofać książkę ze sprzedaży w domenie publicznej. Obowiązek przestrzegania przepisów nie pozbawia nas jednak prawa do krytycznej refleksji nad nimi.

Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem.

Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci. Podzielamy pogląd, jaki wyraziła w tej kwestii Rada Legislacyjna działająca przy Prezesie Rady Ministrów, która stwierdziła, że „karcenie, nawet fizyczne, nie oznacza przecież bicia dziecka, a bez stosowania elementów przymusu i przemocy nie sposób zapewnić nawet elementarnego bezpieczeństwa małemu dziecku (...) Znany w doktrynie tzw. kontratyp karcenia wychowawczego małoletnich funkcjonuje od lat i jego eliminacja może się okazać bardzo niebezpieczna" (Opinia z 17 listopada 2008 r. o projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw).

Pragnę przypomnieć, że wprowadzone w roku 2010 przepisy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie budziły wątpliwości również u ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich i u jego poprzednika. Dr Janusz Kochanowski nazywał projekt „radosną twórczością prawną", u której podstaw leży "bardzo wątpliwa filozofia. Zakłada ona. że (...) przedstawiciele takich czy innych władz są odpowiednio przygotowani do ingerowania w sprawy rodziny. W większości przypadków jest to jednak niebezpieczne i groźne dla rodzin". Pisał też. że „cała ustawa jest napisana tak niedbale, że chciałoby się poznać jej autorów".

Z kolei prof. Andrzej Zoll mówił wówczas: "Jestem przeciwny tej ustawie. Te regulacje zbyt głęboko ingerują w życie rodzinne (...) Dajmy spokój z tymi zapisami, to głupie pomysły, naprawdę głupie".

Warto również podkreślić, że książka "Pasterz serca dziecka", oprócz budzącego kontrowersję fragmentu dotyczącego kar cielesnych, zawiera wiele cennych rad dla rodziców i wychowawców - głosi stanowisko Rady.

VII.564.11.2020

Proces policjantów z Ryk oskarżonych o pobicie 70-letniego zatrzymanego. Zeznawała ekspertka KMPT

Data: 2020-02-13
  • - Zastępca komendanta zniechęcał nas do rozmowy z zatrzymanym, bo "jest on niemową”– zeznała ekspertka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Aleksandra Osińska w procesie b. policjantów z Ryk, sądzonych za pobicie 70-letniego zatrzymanego
  • Potwierdziła, że widziała u niego m.in. wybroczyny na głowie i zaczerwienienia żuchwy 
  • W protokole zatrzymania pana Zygmunta zapisano, że skarżył się na dolegliwości zdrowotne, ale – wbrew przepisom – nie poddano go badaniu lekarskiemu
  • Gdy wyprowadzano go z komendy, by przewieźć do szpitala, miał kajdanki założone z tyłu. - Zdziwiło to nas ze względu na zły stan jego zdrowia i zaawansowany wiek - mówiła w sądzie Aleksandra Osińska

W Sądzie Rejonowym w Rykach 12 lutego 2020 r. odbyła się druga rozprawa przeciwko trzem byłym policjantom oskarżonym o znęcanie się nad zatrzymanym 70-letnim panem Zygmuntem. O jego pobiciu przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur dowiedzieli się w trakcie wizytacji prewencyjnej Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych w Komendzie Powiatowej Policji w Rykach w sierpniu 2018 r.

Świadkiem była m.in. ekspertka KMPT, która jako jedna z czterech osób brała udział w tej wizytacji. Aleksandra Osińska zeznała, że 22 sierpnia 2018 r. wzięła udział w rutynowej, niezapowiedzianej wizytacji. Opisywała,  jak przebiegają wszystkie tego typu wizytacje KMPT w miejscach pozbawienia wolności.

- Po wstępnym wprowadzeniu zapytaliśmy, czy na terenie placówki są osoby zatrzymane, bo to zawsze z nimi staramy się porozmawiać w pierwszej kolejności. Usłyszeliśmy, że jest jeden mężczyzna, ale "nie jest to w ogóle człowiek” ze względu na czyn, jakiego się dopuścił:  zniszczenie grobu byłego policjanta. Zgłosiliśmy, że i tak chcemy porozmawiać z tą osobą, na co usłyszeliśmy od zastępcy komendanta, że jest „niemową”. Mimo to zdecydowaliśmy się, że podejmiemy próbę rozmowy – zeznawała Osińska.

Rozmowę z zatrzymanym w warunkach zapewniających poufność przeprowadził Michał Żłobecki z KMPT. Reszta zespołu wizytacyjnego udała się do pokoju, w którym analizowali dokumentację. Gdy przedstawiciel KMPT wrócił z rozmowy z zatrzymanym, poinformował resztę zespołu, że mężczyzna przekazał mu, że został pobity przez zastępcę komendanta. Miał skarżyć się na ból głowy, kłucie w klatce piersiowej. Mówił że w przeszłości przeszedł zawał, a policjanci nie pozwolili mu zabrać leków z domu, które regularnie przyjmował.

- W czasie analizy protokołu zatrzymania zauważyliśmy, że znalazła się tam informacja, iż mężczyzna istotnie skarżył się na takie dolegliwości, o jakich opowiadał. Tymczasem mimo zgłaszania ich funkcjonariuszom  mężczyzna nie został poddany badaniu lekarskiemu mimo, że w takim przypadku badanie jest obligatoryjne, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych – wskazała przedstawicielka KMPT.

- W tej sytuacji poprosiliśmy o wezwanie pogotowia. Po badaniu dostaliśmy informację, że zatrzymany zostanie zabrany do szpitala w Rykach. Ratownicy razem z dwoma funkcjonariuszami wyprowadzili osobę zatrzymaną w kajdankach założonych na ręce trzymane z tyłu, co nas zdziwiło ze względu na zły stan zdrowia i zaawansowany wiek zatrzymanego. W naszym odczuciu w tej sytuacji kajdanki mogły zostać założone na ręce trzymane z przodu – mówiła Aleksandra Osińska. 

Następnie odbyło się robocze podsumowanie wizytacji, najpierw we własnym gronie, a później z zastępcą komendanta. - Ponieważ jesteśmy zobowiązani nie ujawniać informacji przekazanych przez zatrzymanych, w obawie przed możliwością represji (nie wiedzieliśmy bowiem, czy ta osoba nie wróci ze szpitala z powrotem do tej jednostki), nie poruszyliśmy kwestii ewentualnego pobicia bezpośrednio w rozmowie podsumowującej z zastępcą komendanta – zaznaczyła ekspertka.

- To co istotne w tej sprawie, to także to, że w protokole zatrzymania była informacja, że mężczyzna w chwili zatrzymania nie miał żadnych widocznych obrażeń – dodała.

- My jako zespół zajmujący się prewencją nie analizujemy spraw indywidualnych, ale mamy możliwość poinformowania osoby zatrzymanej, że może złożyć skargę, która zostanie zbadana w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Tak zrobiliśmy w sprawie pana Zygmunta. Wzięliśmy od niego oświadczenie. Ponadto w związku z tym, że zatrzymany miał obrażenia, wykonaliśmy dokumentację fotograficzną – wyjaśniała.

Prokurator dopytywała o charakter obrażeń u poszkodowanego, które widzieli przedstawiciele KMPT. - W okolicach szyi była zaschnięta krew, zaczerwienienia po obu stronach żuchwy. Pan Zygmunt pokazywał nam też swoją dłoń, tak jakby jeden z palców został wykręcony. Na głowie, były także czerwone wybroczyny – odpowiedziała świadkini.

- Komentarze zastępcy komendanta o tym, że zatrzymany jest niemową odebraliśmy jako próbę zniechęcenia nas do przeprowadzenia rozmowy. Było dla nas zadziwiające, że ktoś na takim stanowisku mógł użyć wobec zatrzymanego stwierdzenia "że to nie jest człowiek” – podkreślała Osińska, dopytywana przez pełnomocniczkę pokrzywdzonego.

Adwokatka dopytywała także o stan emocjonalny zatrzymanego. – Mężczyzna był roztrzęsiony, gdy rozmawialiśmy przez chwilę w szpitalu – podkreślała Aleksandra Osińska.

Tego dnia zeznawali także żona i syn poszkodowanego. Kobieta wskazywała, że rano mąż został zabrany z domu przez policję pod zarzutem kradzieży wieńców i krzyży mosiężnych z cmentarza. Po południu kobieta zaczęła się martwić, że mąż długo nie wraca do domu. Miał on kiedyś zawał, więc to zaniepokoiło ją jeszcze bardziej. Dzwoniła na komendę. Ustaliła, że mąż jest w szpitalu w Puławach, bo zabrało go tam pogotowie.

Nie poznałam go, tak miał obity cały prawy bok, napuchniętą buzię, siniaki, ledwo mówił. Zapytałam co się stało. Odpowiedział, że na komendzie go pobili – zeznawała kobieta. - Opowiadał mi później w domu, że  policjanci mówili: „My tak zrobimy, że się przyznasz”, grozili, że będzie miał połamane ręce i nogi – dodała.

Jeden z funkcjonariuszy w trakcie przesłuchania miał zamykać okno, aby na zewnątrz nie było słychać, co się dzieje. Pan Zygmunt miał słyszeć w trakcie przesłuchania: "Jeszcze trochę i łeb Ci z karku spadnie”. Żona wskazywała, że jeszcze przez długi czas bali się odzewu policjantów za zgłoszenie tej sprawy. Zwracała uwagę na konflikt z rodziną jednego z oskarżonych o podział tzw. granicy między działkami.

Syn pana Zygmunta zeznał, że gdy zobaczył ojca w szpitalu, dostrzegł, że był posiniaczony na twarzy. – Ojciec mówił, że został pobity na komisariacie, i że brał w tym udział zastępca komendanta. Nie rozmawialiśmy długo na ten temat, na korytarzu stał funkcjonariusz policji – wskazał.

Rozprawa była obserwowana przez przedstawicielkę Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Oskarżeni policjanci sami odeszli ze służby.

Następna rozprawa została wyznaczona na 8 kwietnia 2020 r. o godz. 12.30. Wówczas zostaną przesłuchani kolejni przedstawiciele KMPT biorący udział w wizytacji w Rykach. 

Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ opublikował raport z przeprowadzonej w 2018 roku wizytacji miejsc pozbawienia wolności w Polsce

Data: 2020-02-05
  • Państwo powinno podjąć wszelkie niezbędne kroki w celu zapewnienia Krajowemu Mechanizmowi Prewencji Tortur niezależności finansowej i instytucjonalnej koniecznej do wykonywania swojego mandatu.
  • Pomimo bezpośredniej skuteczności Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, pożądane byłoby zagwarantowanie, by przepisy krajowe były jednolite ze standardami międzynarodowymi w zakresie prewencji tortur.
  • Kluczowym dla skutecznej ochrony przed torturami jest przestrzeganie pięciu gwarancji antytorturowych.
  • Wskazane przez Podkomitet problemy w miejscach detencji zostały również zidentyfikowane przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur jako obszary wymagające poprawy

W styczniu 2020 r. Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT, ang. Subcommittee on Prevention of Torture and other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment) opublikował raport z przeprowadzonych w dniach 8-19 lipca 2018 roku wizytacji wybranych miejsc pozbawienia wolności w Polsce.

W raporcie SPT nie tylko zawarł rekomendacje dotyczące wizytowanych placówek, ale również wskazał pożądany kierunek rozwoju polskiego Mechanizmu oraz kroki, które władze krajowe powinny podjąć, aby zapewnić mu prawidłowe wykonywanie mandatu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur

SPT zwrócił uwagę na fakt, że pomimo wyznaczenia Rzecznika Praw Obywatelskich jako wykonującego mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Polsce, budżet nie został odpowiednio zwiększony o dodatkowe środki pozwalające na prawidłowe wykonywanie tego mandatu. Podkomitet zarekomendował, aby państwo polskie jako priorytetowe potraktowało przeznaczenie odpowiednich środków na działanie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, zgodnie z wymaganiem art. 18 (3) OPCAT.

Państwo powinno zagwarantować budżet dający KMPT możliwość pełnego wykonywania swojego mandatu tj. prowadzenia prewencyjnych wizytacji we wszystkich typach miejsc detencji, utrzymania zatrudnienia na odpowiednim poziomie, angażowania ekspertów zewnętrznych, uczestnictwa w szkoleniach i innych przedsięwzięciach.

Prawne i instytucjonalne ramy prewencji tortur

Zwracając uwagę, że Konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania ma bezpośrednie zastosowanie w Polsce oraz że ogólny zakaz tortur wskazany został w art. 40 Konstytucji RP, Podkomitet wyraził jednak zaniepokojenie, że przestępstwo tortur nie zostało szczegółowo określone w Kodeksie karnym.

Pomimo iż art. 246 oraz 247 k.k. kryminalizują działania mogące mieścić się w definicji tortur, Podkomitet zalecił, aby tortury zostały ujęte jako odrębne przestępstwo, zdefiniowane zgodnie z art. 1, 2 i 4 Konwencji. W celu odpowiedniego działania w reakcji na stosowanie tortur Podkomitet zalecił ponadto, aby państwo polskie zapewniło sędziom i prokuratorom odpowiednie szkolenia z zakresu postanowień Konwencji oraz OPCAT.

Rozbieżność pomiędzy przepisami prawa a ich zastosowaniem w praktyce

Podkomitet wyraził zaniepokojenie rozziewem między ramami prawnymi wynikającymi z bezpośrednio skutecznych przepisów Konwencji a ich stosowaniem w praktyce, ponieważ - jak się wydaje - wiele zabezpieczeń prawnych nie jest konsekwentnie wdrażanych, zarówno w więzieniach, jak i w komisariatach policji.

Rozdzielenie kategorii więźniów

Podkomitet wyraził zaniepokojenie faktem, iż skazani więźniowie i osoby tymczasowo aresztowane bywają umieszczane w zakładach karnych na tym samym oddziale (np. w Areszcie Śledczym w Kielcach i Areszcie Śledczym w Krakowie), a nawet w tej samej celi (np. w Zakładzie Karnym nr 1 we Wrocławiu).

Zgodnie z regułą 11 Wzorcowych reguł minimalnych OZN dotyczące postępowania z więźniami (Reguły Mandeli) Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło umieszczanie różnych kategorii osadzonych w oddzielnych częściach instytucji, w szczególności, aby:

  1. osoby tymczasowo aresztowane umieszczane były oddzielnie od osób skazanych;
  2. osoby pozbawione wolności z tytułu odpowiedzialności cywilnoprawnej były oddzielone od osób skazanych za popełnienie przestępstw kryminalnych

POLICJA

Problemy kadrowe

Podkomitet zwrócił uwagę na problem wakatów istniejących zarówno w Policji jak i w Służbie Więziennej, jednocześnie zauważając, że oficjalna liczba wakatów prawdopodobnie nie odzwierciedla rzeczywistych potrzeb w tych jednostkach. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie przeprowadziło ocenę liczby personelu potrzebnego zarówno w Policji jak i w Służbie Więziennej, gwarantując jednocześnie wynagrodzenie proporcjonalne do wymaganych kwalifikacji i obowiązków powierzonych tym grupom zawodowym, aby zapewnić ich odpowiednią motywację, jako ogólny środek zapobiegawczy.

Podstawowe gwarancje antytorturowe

W raporcie powizytacyjnym Podkomitet przypomniał podstawowe gwarancje kluczowe dla ochrony osób pozbawionych wolności przed naruszaniem ich praw.

Prawo do informacji

Podkomitet zwrócił uwagę, że pomimo udostępnienia kart informacyjnych o prawach osób zatrzymanych w celach w wielu komisariatach Policji oraz praktyki składania przez osoby zatrzymane podpisu pod odpowiednim pouczeniem, zatrzymani konsekwentnie informowali, że nie zostali poinformowani o swoich prawach.

Ponadto delegacja ustaliła, że wiele osób nie było świadomych przyczyny zatrzymania.

Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie wprowadziło niezbędne przepisy realnie gwarantujące, że wszystkie osoby pozbawione wolności będą niezwłocznie w zrozumiały dla nich sposób informowane o wszystkich przysługujących im prawach oraz o przyczynach zatrzymania oraz jak najszybciej jak to możliwe o stawianych im zarzutach. Informacje takie powinny być najpierw przekazywane ustnie, w języku zrozumiałym dla danej osoby, jeśli to konieczne z pomocą tłumacza, a następnie przekazywane zainteresowanym osobom na piśmie.

Dostęp do prawnika

Zgodnie z art. 245 polskiego Kodeksu postępowania karnego osoby zatrzymane, na ich wniosek, powinny mieć możliwość skontaktowania się z adwokatem lub radcą prawnym i bezpośredniej z nim rozmowy.

Podkomisja zauważyła jednak, że wielu z zatrzymanych nie miało takiej możliwości, szczególnie w pierwszym etapie postępowania.

Podkomitet jest ponadto zaniepokojony brakiem odpowiedniego systemu pomocy prawnej w Polsce dla osób, których nie było stać na obrońcę z wyboru. Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie podjęło skuteczne środki w celu zagwarantowania, by wszystkim osobom pozbawionym wolności przysługiwało prawo kontaktu z prawnikiem, od momentu zatrzymania.

Polska powinna zatem podjąć kroki w celu wprowadzenia list adwokatów i radców prawnych na wszystkich Komisariatach policji.

Wstępne badania lekarskie

Podkomitet zauważył, że z wyjątkiem dwóch wizytowanych jednostek Policji wstępne badania lekarskie nie są rutynowo przeprowadzane zaraz po zatrzymaniu, ale wyłącznie na wniosek zatrzymanego lub w przypadku gdy zatrzymany posiada widoczne obrażenia.

Delegacja zaniepokojona była również faktem, iż badania lekarskie przeprowadzane są w obecności funkcjonariuszy Policji, są bardzo powierzchowne i niewłaściwie dokumentowane. Ponadto w trakcie wizytacji ustalono, że w niektórych posterunkach Policji dokumentacja medyczna osób z widocznymi oznakami obrażeń nie zawierała żadnych informacji na ten temat, chociaż obrażenia zostały odnotowane przez lekarza. Podkomitet zalecił wprowadzenie systemu gwarantującego, że osoby pozbawione wolności, które wymagają leczenia, w tym opieki psychiatrycznej, bezzwłocznie uzyskają bezpłatny dostęp do takiego leczenia. Koniecznym w opinii SPT jest również, by wszystkie osoby były zbadane przez lekarza, bez obecności policjanta.

Podkomitet przypomniał także, jaką wartość w kwestii dokumentowania obrażeń stanowi Podręcznik skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (Protokół Stambulski). Lekarze powinni zostać przeszkoleni w zakresie badania osób, które mogły być poddane torturom lub złemu traktowaniu i jak również odpowiedniego dokumentowania takich przypadków.

Prawo do powiadomienia o zatrzymaniu

Delegacja SPT zauważyła, że osoby zatrzymane przez Policję nie mają prawa do bezpośredniego kontaktu z wybraną osobą w celu poinformowania o zatrzymaniu. Niektórzy zatrzymani, którzy prosili funkcjonariusza o powiadomienie rodziny w ich imieniu, nie otrzymali informacji zwrotnej, czy prośba została spełniona.

Podkomitet zaleca, aby wszystkie osoby pozbawione wolności miały prawo niezwłocznego poinformowania członka rodziny lub innej osoby o fakcie zatrzymania oraz otrzymania informacji zwrotnej na ten temat.

Pomoc dyplomatyczna oraz pomoc tłumacza

Podkomitet zauważył, że chociaż w niektórych komisariatach Policji były dostępne protokoły w językach obcych, zatrzymani cudzoziemcy często nie rozumieli procedury prowadzonej w języku polskim, ani nie mieli możliwości skontaktowania się z rodziną, konsulatem czy ambasadą.

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło zatrzymanym cudzoziemcom prawo do komunikowania się z przedstawicielami dyplomatycznymi i konsularnymi państwa do którego należą, niezwłocznie po zatrzymaniu oraz by podjęło środki w celu zapewnienia pomocy tłumacza.

Warunki materialne w jednostkach Policji

W raporcie powizytacyjnym SPT wyodrębnił również zalecenie dotyczące warunków zatrzymania w komisariatach Policji. Wskazano w nim na konieczność poprawy oświetlenia i wentylacji policyjnych miejscach detencji; dostępności wyżywienia zgodnego z uwarunkowaniami zdrowotnymi zatrzymanych oraz zagwarantowania osobom zatrzymanym co najmniej godziny dziennie na świeżym powietrzu.

Standardy transportu osób zatrzymanych

Delegacja Podkomitetu ONZ zauważyła również, że nie wszystkie pojazdy policyjne były wyposażone w klimatyzację i pasy bezpieczeństwa, a zatrzymani przewożeni są na ogół w kajdankach (także zespolonych).

Podkomitet zalecił, aby transport osób zatrzymanych odbywał się zgodnie z zasadami i przepisami bezpieczeństwa ruchu drogowego.

ZAKŁADY KARNE

Podkomitet zauważył, że chociaż polski system penitencjarny rozróżnia zakłady karne i areszty śledcze, w rzeczywistości w obu tych miejscach umieszczani są zarówno więźniowie jak i osoby tymczasowo aresztowane. W trakcie wizyty delegacja odwiedziła łącznie siedem takich placówek - cztery zakłady karne i trzy areszty śledcze.

Podkomitet wyraził zaniepokojenie zarzutami, że w niektórych jednostkach funkcjonariusze stosują przemoc, aby skłonić osadzonych odbywających karę po raz pierwszy do posłuszeństwa. Delegacja usłyszała także kilka zarzutów słownego znęcania się oraz niewłaściwego zachowanie wobec więźniów.

Ponadto delegacja zanegowała kary zbiorowe odnosząc się do przypadku bójki na tle podkulturowym w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu (dwaj uczestnicy należący do tzw. podkultury grypsujących zostali ukarani umieszczeniem w celi izolacyjnej, ponieważ odmówili składania zeznań).

Ponadto Podkomitet zaniepokojony jest zarzutami prześladowania i dyskryminacji więźniów na tle rasowym wobec więźniów nie będących obywatelami Polski.

W oddziale dla kobiet w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu wysłuchała licznych skarg kobiet, twierdzących, że w nocy ich budynek był zamknięty, a klucz był przechowywany w głównym budynku administracyjnym więzienia, co oznacza, że w razie nagłego wypadku budynek nie zostanie natychmiast odblokowany. Chociaż dyrektor więzienia stwierdził, że klucz pozostał przy nocnej straży i że przy bramie był zestaw kluczy awaryjnych, strażnicy, z którymi przeprowadzono wywiad, nie byli tego świadomi. Biorąc pod uwagę, że skandal związany z wykorzystywaniem seksualnym osadzonych przez funkcjonariuszy Służby Więziennej w przeszłości dotyczył tej jednostki, przypuszczać można, że taki środek mógł zostać wprowadzony w celu zapobieżenia takim sytuacjom na przyszłość. Takie rozwiązanie zdaniem Komitetu, stanowi jednak zagrożenie dla bezpieczeństwa osadzonych.

Nadmierna długość tymczasowego aresztowania

Część zatrzymanych, z którymi rozmawiała delegacja SPT, skarżyła się, że czas ich tymczasowego aresztowania trwał długo - w niektórych przypadkach ponad rok. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie podjęło działania w celu zapewnienia zgodności przepisów dotyczących tymczasowego aresztowania ze standardami międzynarodowymi, w szczególności by stosowane było ono w ostateczności oraz aby rozważono zwiększenie stosowania środków o charakterze wolnościowym.

Powierzchnia celi mieszkalnej

Delegacja SPT zaleciła także podniesienie standardu powierzchni mieszkalnej na jednego osadzonego do co najmniej 4m2 w celach wieloosobowych (nie wliczając sanitariatu) i 6m2 w celach jednoosobowych.

Problem klasyfikacji osadzonych

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zweryfikowało obecnie stosowany system klasyfikacji osadzonych, tak aby oprócz podstawy skazania oraz wysokości wymierzonej kary możliwe było również uwzględnienie istotnych aspektów ich osobowości. Zalecenie to zostało wydane na podstawie zaobserwowanego przez Podkomitet problemu umieszczania w jednej celi osób agresywnych i niesprawiających podobnych problemów, bowiem w większości tak indywidualne cechy nie są brane pod uwagę przy dopasowywaniu osadzonych do odbywania kary pozbawienia wolności w jednej celi.

Cele izolacyjne

Jak zauważył Podkomitet, umieszczenie w celi izolacyjnej zwykle dokonywane jest na podstawie decyzji dyrektora danej jednostki. Dodatkowo niepokojącym jest fakt, że osadzeni nie są przesłuchiwani przed nałożeniem sankcji. Na ogół nie są również informowani o możliwości odwołania się i nie otrzymują kopii decyzji dyscyplinarnej. Zgodnie z wydanymi przez SPT zaleceniami, przepisy krajowe powinny być skonstruowane w sposób zapewniający przejrzystość procedury nakładania kar dyscyplinarnych i możliwość odwołania się od decyzji. Umieszczenie w celi izolacyjnej powinno być stosowane w wyjątkowych przypadkach jako ostateczność oraz tak krótko, jak to możliwe.

Podkomitet był również zaniepokojony faktem, że w niektórych placówkach cele izolacyjne wykorzystywane były do izolacji medycznej, w tym związanej z problemami zdrowia psychicznego (m.in. depresja, zaburzenia lękowe) - co prowadzić może wręcz do pogorszenia ich stanu zdrowia.

W kontekście umieszczenia w celi izolacyjnej, Podkomitet zalecił wprowadzenie do przepisów krajowych następujących gwarancji:

  • pozbawienie personelu medycznego możliwości wnioskowania o karanie dyscyplinarne osadzonych;
  • zapewnienie regularnej kontroli stanu zdrowia osób przebywających w odosobnieniu;
  • zagwarantowanie bezzwłocznego informowania personelu medycznego o każdym przypadku umieszczenia w celi izolacyjnej;
  • nałożenie na personel medyczny obowiązku zgłaszania dyrektorowi Zakładu karnego wszelkich niekorzystnych skutków umieszczenia w celi izolacyjnej.

Opieka zdrowotna

Delegacja zauważyła, że usługi opieki zdrowotnej świadczone w więzieniach były niewystarczające, brakowało wyspecjalizowanego personelu oraz sprzętu medycznego. Podkomitet zwrócił uwagę, iż w świetle przepisów międzynarodowych konieczne jest zagwarantowanie osadzonym skutecznej i profesjonalnej pomocy medycznej.

Wszelkie badania lekarskie, w tym badania przy przyjęciu do więzienia, powinny być wykonywane z poszanowaniem prawa do prywatności. W kontekście badań lekarskich Podkomitet zwrócił uwagę na konieczność zagwarantowania, aby wstępne badanie wszystkich osadzonych odbywały się przy użyciu standardowego kwestionariusza, który oprócz ogólnych pytań o stan zdrowia powinien zawierać opis wszelkich niedawnych aktów przemocy wobec nich. Lekarz powinien również przeprowadzić pełną kontrolę, w tym badanie całego ciała. Jeżeli lekarz ma powody, by sądzić, że miały miejsce tortury lub złe traktowanie, musi niezwłocznie powiadomić właściwe organy. To samo dotyczy obrażeń odniesionych w zakładzie karnym.

Kontrola osobista

Podkomitet zalecił, aby praktyka przeprowadzania kontroli osobistych ograniczona została jedynie do wyjątkowych przypadków, w sposób zapewniający spełnienie kryteriów konieczności, racjonalności i proporcjonalności.

Mechanizm skargowy

W kontekście dostępu do mechanizmu skargowego SPT spotkał się ze skargami osadzonych, którzy zgłaszali, że po skierowaniu skargi do dyrektora zakładu karnego spotkały ich z tego tytułu negatywne konsekwencje. W innej jednostce osadzeni wskazali, że nie mogli skorzystać z bezpłatnej infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ mogli wybierać w telefonie tylko numery już wyznaczonych członków rodziny i bliskich.

Podkomitet wskazał, że dla zapewnienia osadzonym respektowania ich praw konieczne jest podjęcie kroków w celu zagwarantowania, że skargi są odpowiednio rozpatrywane, a wszelkie zarzuty o represje wobec osób, które złożyły skargi, będą odpowiednio potraktowane. Więźniowie powinni mieć możliwość poufnego skontaktowania się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, a także z międzynarodowymi i krajowymi instytucjami stojącymi na straży praw człowieka, bez konieczności uzyskania specjalnego zezwolenia.

Kontakt ze światem zewnętrznym

Głównym problemem dostrzeżonym przez członków zespołu wizytującego była konieczność uzyskania zgody organu dysponującego na wszystkie rozmowy telefoniczne oraz wizyty u osób tymczasowo aresztowanych. W praktyce jednak uprawnienia te są rzadko przyznawane, co powoduje izolację zatrzymanych od świata. Szczególnie niekorzystna jest sytuacja cudzoziemców, którzy napotykają trudności z otrzymywaniem przekazów pieniężnych z zagranicy, co powoduje, że koszt zagranicznych połączeń telefonicznych jest często niemożliwy do poniesienia. Jak podkreślił SPT, ograniczenia dotyczące kontaktów mogą być nakładane tylko w wyjątkowych okolicznościach.

W raporcie zwrócono również uwagę na problem konieczności uzyskania zgody na kontakt osadzonego z obrońcą. Podkomitet zalecił również, aby państwo polskie podjęło niezbędne kroki w celu zapewnienia poufności rozmów telefonicznych i korespondencji między obrońcą a osadzonym, a w przypadku cudzoziemców Podkomitet zalecił, aby podjęto kroki w celu zapewnienia dostępu do tłumacza w ramach pomocy prawnej.

DETENCJA NIELETNICH

Zakłady poprawcze

W kontekście zakładów poprawczych Podkomitet zaniepokojony był faktem, że zarówno Zakład Poprawczy w Trzemesznie jak i Zakład Poprawczy w Sadowicach wyposażony był w izolatki, które były nadal w użyciu, a przypadki umieszczenia w nich nie były odnotowywane w odpowiednim rejestrze. W Zakładzie Poprawczym w Sadowicach delegacja zauważyła rozbieżność między oświadczeniami kierownictwa placówki oraz samych małoletnich w odniesieniu do długości stosowania odosobnienia.

Przypominając treść reguły 45 Reguł Mandeli oraz zasady 67 Wzorcowych reguł minimalnych ONZ dot. wymiaru sprawiedliwości wobec nieletnich (Reguły Pekińskie) Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zagwarantowało, że nieletni nigdy nie będą umieszczani w izolacji, ponieważ stanowi to formę niewłaściwego traktowania. Podkomitet zwrócił ponadto, uwagę na konieczność zapewnienia nieletnim prawa do prywatności przy utrzymywaniu kontaktu ze światem zewnętrznym.

Placówki psychiatryczne dla nieletnich

Delegacja SPT odwiedziła dwie placówki psychiatryczne przeznaczone do leczenia osób poniżej 18. roku życia: Oddział psychiatrii sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie oraz Krajowy Ośrodek Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie.

Jednym problemów dostrzeżonych w garwolińskim ośrodku problemów było relatywnie częste stosowanie środków przymusu bezpośredniego. W przeciwieństwie do warszawskiej placówki wszystkie te przypadki były jednak odpowiednio udokumentowane. Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie dokonało przeglądu stosowanych środków przymusu bezpośredniego w Krajowym Ośrodku Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie. Podkomitet uznał również za konieczne, aby wszystkie ośrodki psychiatryczne w Polsce prowadziły rejestry stosowanie środków przymusu bezpośredniego, wprowadziły obowiązek wyrażenia zgody, nie tylko na umieszczenie w ośrodku, ale również na konkretną formę leczenia.

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło niezbędne środki dla Krajowego Ośrodka Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie, umożliwiając tym samym zapewnienie pacjentom możliwości przebywania na zewnątrz również przy niekorzystnych warunkach pogodowych, oferowanie żywności o odpowiednich wartościach odżywczych i ustanowienia systemu wsparcia nieletnich opuszczających ośrodek.

Brak systemów wsparcia

SPT zwrócił uwagę na brak realnych, systemowych działań podejmowanych w stosunku do osób opuszczających placówki dla nieletnich. Podkomitet zauważył, że mimo teoretycznego istnienia systemu wsparcia, w wielu przypadkach w praktyce nie zapewnia on efektywnej i wystarczającej pomocy po opuszczeniu jednostki. Biorąc pod uwagę, że wielu nieletnich, którzy trafiają do Zakładów poprawczych czy Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych, wcześniej również przebywało w państwowych placówkach opiekuńczych, często nie mają oni miejsca, do którego mogliby wrócić. Kolejnym istotnym wyzwaniem jest również zapewnienie zatrudnienia takim osobom po zakończeniu odbywania kary czy opuszczeniu ośrodka. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie podjęło starania w celu zapewnienia osobom opuszczającym wskazane jednostki wsparcia społeczeństwa, w tym poprzez stworzenie warunków zachęcających pracodawców do zatrudniania takich osób. Takie działania byłyby pomocne w ich ponownej integracji ze społeczeństwem.

RPO: książka promująca bicie dzieci może nawoływać do przestępstwa

Data: 2020-02-04
  • Jak rozmawiać z dzieckiem, by „wiedziało, za co dostaje lanie”? Co zrobić, by kara „nie była zneutralizowana” np. przez pieluchy? - takie m.in. treści zawiera książka pt. „Pasterz serca dziecka”
  • Promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej jest  sprzeczne ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi – wskazuje RPO
  • Może to też być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca książki Tedda Trippa „Pasterz serca dziecka”.  Wywołała ona duże poruszenie w mediach i w internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu sprzedaży publikacji.

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwraca uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Zasada  konstytucyjnej wolności słowa, w tym wolności druku, nie jest nieograniczona. Tego typu treści mogą być ograniczone, np. poprzez zobowiązanie do wydania poprawionej edycji książki. Powodem może być:  

  • ochrona praw (nietykalność cielesna) i zdrowia dzieci;
  • zapobieganie przestępstwom: fizycznego i psychicznego znęcania się (art. 207 § 1, 2 i 3 Kodeksu karnego); spowodowania ciężkiego, średniego i lekkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 156 § 1, 2 i 3 K.k., art. 157 § 1, 2 i 3), narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 1,2 i 3 Kk) i naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 § 1 Kk). 

Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

W tym kontekście zasadne jest też odwołanie do art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Stanowi on o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. 

Podkreślając zasadę pluralizmu, ETPCz przypisał państwu funkcję najwyższego gwaranta w tym zakresie. Ustęp 2 art. 10 EKPCz określa przesłanki, które mogą być powodem ograniczenia wolności słowa. Są to: bezpieczeństwo państwa, integralność terytorialna lub bezpieczeństwo publiczne, zapobieganie zakłóceniu porządku lub przestępstwu, ochrona zdrowia i moralności, ochrona dobrego imienia i praw innych osób oraz zapobieganie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Każdorazowo ingerencja państwa musi być proporcjonalna i niezbędna.

Treści omawianej publikacji (promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej), stoją w jawnej sprzeczności ze standardami wynikającymi z Konstytucji i z EKPC.

Rzecznik zwrócił się do dr Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie pod uwagę tych standardów przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

VII.564.11.2020

Trzeba znowelizować ustawę dotyczącą ośrodka w Gostyninie - pisze RPO do komisji Sejmu i Senatu

Data: 2020-02-03
  • Niezbędna jest pilna nowelizacja ustawy, która umożliwia umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO wiele razy wskazywał, że ustawa zawiera wiele luk, wpływających na skuteczność działań wobec tych osób oraz na ich prawa i zasady pobytu w KOZZD 
  • Dotychczas nie podjęto jednak inicjatywy legislacyjnej, aby kompleksowo znowelizować ustawę
  • Dlatego Rzecznik wystąpił w tej sprawie do sejmowych i senackich komisji

Ustawa z 22 listopada 2013 r. przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia. Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela zapisanych w Konstytucji. Polskę wiążą też międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka.

Dotychczasowa analiza problemów działalności KOZZD pozwala wskazać szereg luk prawnych w ustawie z 22 listopada 2013 r. lub też jej przepisów, które  wymagają zmian. RPO informował o tym w ponad 30 wystąpieniach, kierowanych m.in. do premiera, ministrów  sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu.

- Niestety, do dziś żaden z organów posiadających inicjatywę legislacyjną nie podjął działań, które zmierzałyby do kompleksowej nowelizacji ustawy –  podkreśla Adam Bodnar. Dlatego uznał, że zainteresują się tym nowi przewodniczący, wiceprzewodniczący czy członkowie odpowiednich komisji (sejmowych Komisji: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, a także Komisji Ustawodawczej oraz senackich Komisji: Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Komisji Ustawodawczej).  RPO przedstawił im główne zagadnienia, które wymagają zmian, dołączając swe dotychczasowe wystąpienia w sprawie.

Postulaty RPO

Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. dotyczącego ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjny uznano art. 46 ustawy w części stanowiącej, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego.

W ocenie RPO przy nowelizacji tego niekonstytucyjnego artykułu, nie należy ograniczać się wyłącznie do poszerzenia zespołu biegłych, którzy co 6 miesięcy przygotowują opinię o stanie zdrowia osoby umieszczonej w Ośrodku (na tej podstawie sąd ustala czy dalszy jej pobyt osoby jest niezbędny).

Przepis ten powinien również gwarantować pacjentowi ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w składzie 3-osobowym oraz przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i prokuratora.

Decyzja o przedłużeniu pobytu w KOZZD - czyli pozbawieniu wolności - powinna być zaś postanowieniem sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko „notatką do akt sprawy” - jak obecnie.

Dziś sądy (według RPO – niedopuszczalnie) stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Na tej podstawie umieszczano w KOZZD osoby do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia procedury uznania za stwarzające zagrożenie. 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest takie zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

Mimo tej uchwały sądy nadal stosują takie zabezpieczenie. Dlatego w listopadzie 2019 r. RPO wystąpił do powiększonego składu Sądu Najwyższego o podjęcie uchwały mającej na celu rozstrzygnięcie tej kwestii. Obecne przepisy, wykorzystywane do pozbawienia lub ograniczenia wolności jednostki, nie spełniają bowiem podstawowych standardów Konstytucji (art. 41). Dlatego w ustawie należy bezwzględnie przesądzić katalog środków stosowanych tymczasowo wobec takiej osoby;  wskazać terminy ich stosowania  bądź przynajmniej tryb badania przez sąd zasadności dalszego ich stosowania.

Ponadto bardzo ważne jest uregulowanie sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 

Ustawa nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.

Ośrodek jest od dawna przeludniony. Liczba pacjentów zbliża się do 80, co przekracza jego pojemność określoną w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale). Dotychczas z KOZZD wypisano tylko jednego pacjenta

Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie (RPO wie o dwóch takich osobach). To efekt błędnego skierowania przez sąd do ośrodka osoby zmagającej się z chorobą psychiczną bądź też zachorowania pacjenta w trakcie pobytu w nim. Tymczasem KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym – nie leczy osób chorujących psychicznie.

Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych bądź poddania go długotrwałym badaniom w szpitalu.

Obecne przepisy nie precyzują, czy wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia). Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym.

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją bowiem tylko w kilku województwach.

23 listopada 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium poświęcone praktycznym problemom ustawy z 2013 r. Uczestniczyli w nim m.in. specjaliści z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, sędziowie stosujący ustawę, przedstawiciele Służby Więziennej. Zgodzili się oni co do potrzeby kompleksowych zmian legislacyjnych.

Proces legislacyjny powinien być poprzedzony m.in. analizą funkcjonowania podobnych ośrodków choćby w Niemczech czy Holandii. Indywidualne postępowanie z pacjentami ma tam przygotowywać ich do opuszczenia ośrodka.

IX.517.1702.2017

"Kajdanki to nie ułatwienie dla policji". O ich nadużywaniu w konwojach i na komisariatach RPO pisze do MSWiA

Data: 2020-01-22
  • Policja nadużywa prewencyjnego stosowania kajdanek wobec zatrzymanych, zarówno podczas ich konwojowania jak i przesłuchań – alarmuje RPO
  • Niemal wszystkie osoby doprowadzane do jednostek policji mają ręce skute z tyłu – tymczasem prewencyjnie kajdanki można zakładać tylko z przodu
  • Wątpliwości budzi także zakładanie tzw. kajdanek zespolonych (na ręce i nogi) nieletnim konwojowanym do placówek wychowawczych
  • Rzecznik zna takie przypadki wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. Inna nieletnia miała je przez 9 godzin  

Przepisy upoważniają policjantów do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Zanim jednak funkcjonariusze po nie sięgną, powinni użyć innych metod osiągnięcia właściwej reakcji osób, które mimo wezwania nie stosują się do przepisów prawa. Dlatego kajdanki nie powinny być stosowane przez policję jako ułatwienie i stosowane rutynowo czy „na wszelki wypadek”.  Decyzję o ich użyciu zawsze powinna poprzedzać zindywidualizowana ocena zasadności tego środka wobec danej osoby.

Inne zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do czego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2008 r. sprawuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur. To instytucja przeciwdziałająca torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania w celu eliminacji ryzyka tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. 

KMPT jest uprawniony do regularnego sprawdzania sposobu traktowania osób pozbawionych wolności w miejscach zatrzymań. Wizytując je, eksperci KMPT od dłuższego czasu obserwują niepokojącą praktykę, polegającą na nadużywaniu przez funkcjonariuszy policji prewencyjnego stosowania kajdanek wobec osób zatrzymanych. Odnosi się to zarówno do ich konwojowania, jak i prowadzenia w komisariatach przesłuchań lub tzw. wstępnych rozpytań.

Założenie kajdanek - co mówi prawo?

Zarówno ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, jak i ustawa o Policji, upoważniają funkcjonariuszy do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Muszą jednak być przy tym spełnione trzy podstawowe zasady ich użycia:. 

  • Zasada subsydiarności wyznacza granicę stosowania tych środków, którą powinno być osiągnięcie zamierzonego celu. Przymus powinien być  obligatoryjnie poprzedzony użyciem innych metod wyegzekwowania pożądanej reakcji osób nie stosujących się do przepisów, mimo wezwania funkcjonariuszy. Ma to tez zapobiegać zbyt długiemu i nieuzasadnionemu stosowaniu tych środków.
  • Zasada proporcjonalności każdorazowo obliguje funkcjonariuszy do oceny okoliczności oraz dynamiki danego zdarzenia. Ich decyzje i zachowania  powinny cechować się racjonalnością, obiektywizmem i indywidualnym podejściem do każdej osoby. Ma to powstrzymywać przed schematycznym i rutynowym stosowaniem tych środków.
  • Zasada minimalizacji szkód odnosi się do najważniejszych wartości: poszanowania ludzkiego życia, zdrowia oraz przyrodzonej i niezbywalnej godności osobistej. Jeżeli środki przymusu okażą się niezbędne, winny być dostosowane do okoliczności zdarzenia oraz osoby (wiek, płeć, stan zdrowia). Ustawa nakazuje, że wobec kobiety w widocznej ciąży, małoletnich do 13. roku życia oraz osoby o widocznej niepełnosprawności można użyć wyłącznie siły fizycznej w postaci technik obezwładnienia.

Stosowanie kajdanek wobec nieletnich

Ustalenia KMPT wskazują jednak, że te zasady nie są w praktyce przestrzegane. Z raportów powizytacyjnych KMPT w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych z dwóch ostatnich lat wynika, że zasadą jest konwojowanie nieletnich do tych placówek w kajdankach. A ustawa o środkach przymusu mówi jedynie o możliwości - a nie obowiązku - ich użycia. Stosowanie kajdanek wobec nieletnich jest w praktyce uzasadniane głównie aspektem prewencyjnym. W większości przypadków jednak nieletni, wobec których stosowane były kajdanki, nie byli agresywni i wykonywali polecenia policji.

W ocenie RPO rutynowe stosowanie kajdanek wobec nieletnich, których zachowanie nie uzasadnia prewencyjnego ich użycia, jest nie tylko nadużyciem, ale także poniżającym traktowaniem takich osób, w rozumieniu artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Nieletni informowali bowiem pracowników KMPT, że policjanci odmawiali im odstąpienia od stosowania kajdanek lub też ich rozluźnienia. Funkcjonariusze rozkuwali ich przeważnie nie zaraz po przybyciu do placówki, lecz dopiero na wyraźny apel wychowawcy ośrodka.

Pracownicy KMPT znają przypadki, gdy wychowankom zakładano kajdanki zespolone na czas transportu, mimo że znajdowali się w policyjnych furgonetkach i pod nadzorem funkcjonariuszy. Stosowano je np.  wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. W przypadku innej nieletniej kajdanki stosowano przez 9 godzin. Kolejny nieletni musiał - zakuty w kajdanki zespolone - wejść na piętro w budynku, dodatkowo trzymając dwie torby z ubraniami.

- Czy nieletni doprowadzani do młodzieżowych ośrodków wychowawczych powinni być stawiani przez funkcjonariuszy na równi z członkami zorganizowanych grup przestępczych, wobec których oddziały antyterrorystyczne policji stosują zazwyczaj ten właśnie środek przymusu bezpośredniego? Czy kajdanki zespolone są środkiem współmiernym zarówno do okoliczności w których realizowany jest konwój, jak i uwarunkowań psychiczno-fizycznych osoby doprowadzanej do ośrodka wychowawczego? – pyta Adam Bodnar.

Według niego użycie kajdanek zespolonych wobec nieletnich jest nie tylko nieproporcjonalne, lecz przede wszystkim stygmatyzujące, a wręcz traumatyzujące dla młodego człowieka.

Profilaktyczne stosowanie kajdanek w czasie transportu krytykuje również Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT). W jego ocenie kajdanki nie powinny być stosowane jako zasada w czasie transportu - najlepiej, by konwojowani byli przewożeni w bezpiecznych furgonetkach.

Kajdanki podczas konwojów i przesłuchań 

Do podobnych wniosków prowadzi też analiza raportów KMPT z wizytacji komisariatów i pomieszczeń dla zatrzymanych w całej Polsce. Większość konwojów i doprowadzeń odbywa się przy użyciu kajdanek stosowanych prewencyjnie. Niemal wszystkie osoby doprowadzane do miejsc zatrzymań mają jednak ręce skute z tyłu.

Eksperci KMPT byli świadkami, gdy kajdanki takie miała osoba zatrzymana, do której na wniosek KMPT wezwano karetkę pogotowia ze względu na złe samopoczucie. Mimo dyskomfortu, a nawet zagrożenia zdrowia lub życia, funkcjonariusze podjęli decyzję o założeniu jej kajdanek z tyłu.

Jest to wprawdzie zgodne z ustawą o środkach przymusu, ale co do prewencyjnego użycia kajdanek ustawodawca wskazał wyraźnie, że kajdanki można założyć na ręce trzymane z przodu. W zdecydowanej większości przypadków zapinania kajdanek z tyłu środek ten nie jest już zatem prewencyjny.

Inną niepokojącą praktyką są przypadki zakładania kajdanek podczas rozpytań czy przesłuchań w komisariatach. Rodzi się ponownie pytanie, czy przebywanie w placówce policji i pod nadzorem funkcjonariuszy wymaga każdorazowo stosowania dodatkowej opresji w postaci kajdanek – podkreśla RPO.

Standardy międzynarodowe i zasady etyki

Zarówno Reguły Mandeli, jak i Europejskie Reguły Więzienne, jasno wskazują, że zabronione jest stosowanie łańcuchów, kajdan lub innych środków przymusu, które są z natury poniżające lub bolesne. Inne środki przymusu będą stosowane wyłącznie, gdy zezwala na to prawo oraz w konkretnych okolicznościach, m.in. jako zabezpieczenie przed ucieczką w czasie transportu, pod warunkiem, że zostaną one usunięte na czas, gdy więzień (w tym wypadku zatrzymany) staje przed organami sądowymi lub administracyjnymi.

Także CPT zwraca uwagę, że nie ma usprawiedliwienia dla stosowania kajdanek, gdy podejrzany jest przesłuchiwany. Kajdanki nie powinny być stosowane jako ułatwienie dla funkcjonariuszy. Tego typu zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Podane argumenty co do zindywidualizowanej oceny stosowania kajdanek wobec zatrzymanych KMPT podnosi w swych raportach powizytacyjnych. W odpowiedzi policjanci informują, że skoro przepisy zezwalają na używanie tego typu środków, to nie widzą oni potrzeby zmiany stosowanej praktyki. - W mojej ocenie zgadzają się tym samym na brak indywidualnego podejścia do osoby zatrzymanej – ocenia Adam Bodnar.

Postawa funkcjonariuszy w opisanych przypadkach jest tym bardziej niezrozumiała, że zgodnie z ustawą o Policji mają oni obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta wskazuje zaś, że we wszystkich swoich działaniach ma on obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Wyrażają się to w szczególności respektowaniem prawa każdego człowieka do życia oraz zakazem inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

O odniesienie się do całego problemu Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego.

KMP.570.29.2019

 

Traktowanie mężczyzny przez funkcjonariuszy Policji w Nowym Czarnowie – oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-01-22
  • - Wyrażamy głębokie zaniepokojenie sposobem przeprowadzenia interwencji przez funkcjonariuszy Policji wobec mężczyzny w Nowym Czarnowie (woj. zachodniopomorskie) – stwierdzają w specjalnym oświadczeniu eksperci KMPT
  • Jak ujawniły media, 6 stycznia 2020 r. dwóch funkcjonariuszy Policji podjęło interwencję wobec siedzącego spokojnie na ławce mężczyzny. Mężczyzna próbował się oddalić. Funkcjonariusze dogonili mężczyznę, a następnie popychając go, kopiąc oraz podduszając, próbowali ponownie posadzić go na ławce. Potem patrol odjechał, pozostawiając mężczyznę na miejscu zdarzenia
  • Sposób traktowania mężczyzny stanowi ewidentny przykład nieludzkiego i poniżającego traktowania, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję jak i umowy międzynarodowe
  • Policjanci działali w sposób jaskrawie nieproporcjonalny do sytuacji
  • KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wchodzi w skład struktury Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Od 2008 roku Rzecznik Praw Obywatelskich sprawuje funkcję instytucji przeciwdziałającej torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania zmierzające do eliminacji ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. KMPT upowszechnia również wiedzę dotyczącą zapobiegania torturom wśród społeczeństwa, a zwłaszcza przedstawicieli służb mundurowych.

Stan faktyczny

Z opublikowanego przez portal igryfino.pl nagrania oraz innych doniesień prasowych wynika, że 6 stycznia 2020 r., przed godziną 23 dwóch funkcjonariuszy Policji podjęło interwencję wobec siedzącego spokojnie na ławce mężczyzny.

Z udostępnionych materiałów wynika, że mężczyzna po spostrzeżeniu patrolu próbował się oddalić. Funkcjonariusze dogonili mężczyznę, a następnie popychając go, kopiąc oraz podduszając, próbowali ponownie posadzić go na ławce. Wskazane czynności zostały powtórzone jeszcze kilkukrotnie. Po około 7 minutach patrol odjechał, pozostawiając mężczyznę na miejscu zdarzenia.

Zgodnie z oświadczeniem wydanym przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie, 7 stycznia 2020 r. Komendant Powiatowy Policji w Gryfinie, otrzymawszy informację o interwencji i sposobie jej przeprowadzeniu, po dokonaniu analizy zebranego materiału dowodowego, podjął decyzję o wszczęciu przeciwko obu funkcjonariuszom postępowań dyscyplinarnych i zawieszeniu ich w służbie. O zaistniałym zdarzeniu poinformowana została Prokuratura Okręgowa w Szczecinie oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.

Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, funkcjonariusze podejrzani są o przekroczenie uprawnień podczas interwencji, polegające na niezasadnym użyciu przemocy oraz uszkodzeniu mienia pokrzywdzonego. Wobec obu policjantów Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum zastosował tymczasowe aresztowanie.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur sposób traktowania mężczyzny przez funkcjonariuszy Policji stanowi ewidentny przykład nieludzkiego i poniżającego traktowania, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję RP (art. 40), jak i umowy międzynarodowe (art. 16 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, art. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych).

KMPT podkreśla, że sposób zachowania funkcjonariuszy był jaskrawo nieproporcjonalny do sytuacji, nieznajdujący uzasadnienia z punktu widzenia celu samej interwencji. Postawa funkcjonariuszy narusza prawo krajowe i międzynarodowe, jak również akty wewnętrzne Policji, w tym m.in. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji nr 805 z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie Zasad Etyki Zawodowej Policjanta. Zarządzenie to podkreśla, że policjant powinien postępować tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności i by prowadziły do wzrostu społecznego zaufania do Policji. Policjant we wszystkich swoich działaniach ma obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka, wyrażający się w szczególności poprzez: respektowanie prawa każdego człowieka do życia; zakazie inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Ponadto należy podkreślić, że Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) w uchwalanych standardach zwraca szczególną uwagę na to, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji, wymaga zmiany kultury policyjnej, w szczególności poszanowania praw człowieka oraz reagowania na wszelkie przejawy złego traktowania przez współpracowników). CPT, podkreśla także znaczenie rozwijania u funkcjonariuszy umiejętności komunikacji interpersonalnej, która umożliwiłaby funkcjonariuszom zmniejszanie napięcia oraz rozładowywanie sytuacji, które mogłyby przekształcić się w akty agresji.

KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych, prezentowane przez niektórych funkcjonariuszy Policji, powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji.

Ze względu na to KMPT widzi potrzebę podejmowania dalszych działań edukacyjnych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania obywateli w sposób respektujący niezbywalną godność każdego z nich, ponieważ tylko odpowiednio dobrany i wyszkolony personel policyjny jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy, co stanowi także skuteczną gwarancję chroniącą osoby pozbawione wolności przed torturami. Analogiczne stanowisko prezentuje również Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu, Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT).

Przedstawiciele KMPT pozytywnie oceniają stanowisko Komendanta Powiatowego Policji w Gryfinie, który niezwłocznie po dokonaniu analizy zebranego materiału dowodowego, podjął decyzję o wszczęciu przeciwko obu funkcjonariuszom postępowań dyscyplinarnych i zawieszeniu ich w służbie.

W demokratycznym państwie prawa nie może być zgody na to, by obywatele w kontakcie z przedstawicielami formacji mającej zapewnić im bezpieczeństwo, byli narażeni na tego typu traktowanie, jak przedstawione w opublikowanym nagraniu.

Sprawa "tajnych więzień CIA" - Debata Helsińska z udziałem RPO

Data: 2020-01-20
  • RPO Adam Bodnar 20 stycznia 2020 r. wziął udział w dyskusji pt. “Tajne więzienia, tajne postępowanie, jawna (nie)odpowiedzialność – czego nadal nie wiemy o więzieniach CIA w Polsce?”
  • Spotkanie, w cyklu Debat Helsińskich, zorganizowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • RPO od lat jest zaangażowany w ujawnianie i monitorowanie sprawy tajnych więzień CIA w Polsce.

Pozostalymi panelistami byli:

  • dr hab. Agnieszka Bieńczyk–Missala – wykładowczyni w Katedrze Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW;  
  • adw. Mikołaj Pietrzak – dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, pełnomocnik w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowiek i Międzynarodowym Trybunałem Karnym w sprawach związanych z działaniem tajnych więzień CIA;
  • adw. Maria Radziejowska – przewodnicząca Sekcji Praw Człowieka przy ORA w Warszawie, pełnomocniczka w postępowaniu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym

Dyskusję prowadził Łukasz Lipiński – redaktor naczelny Polityka.pl i zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Polityka”.

Świat wciaż nie rozliczył się z tajnych więzień CIA

Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce po raz kolejny przyciągnęła uwagę, kiedy w grudniu 2019 r. Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, rozpoznając apelację od orzeczenia o nierozpoczęciu międzynarodowego postępowania karnego w sprawie wojny w Afganistanie, stwierdził, że ofiarom tej wojny nie przysługuje prawo do odwołania.

Tymczasem, w perspektywie polskiej, minęło 5 lat od ostatecznego zakończenia postępowań dotyczących tajnych więzień CIA przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Mimo że od prawomocności wyroku ETPC upłynęło tyle lat, nadal nie może on zostać uznany za wykonany przez polskie władze. Chociaż odszkodowania zostały zapłacone, polskie postępowanie karne, prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie wciaż trwa, a żadne szczegóły nie są znane. Ponadto nie podjęto żadnych działań o charakterze generalnym (np. zmiana prawa), które służyłyby przeciwdziałaniu podobnym naruszeniom w przyszłości.

Debata o tajnym więzieniu CIA w Polsce – czego nauczyły nas dotychczasowe doświadczenia?

Podczas debaty uczestnicy analizowali, jakie znaczenie dla polityki międzynarodowej miało ujawnienie informacji o tajnych więzieniach CIA na terenie Europy i jaka była odpowiedź społeczności międzynarodowej na poczynione ustalenia.

Szczególną uwagę zwrócono na rolę organizacji pozarządowych, takich jak HFPC, oraz na aktywną działalność dziennikarzy śledczych i niezależnych mediów, zarówno polskich, jak i amerykańskich w nagłaśnianiu sprawy. Znaczącą rolę przypisano też instytucjom międzynarodowym funkcjonującym w ramach Unii Europejskiej i Rady Europy.

Wśród przeszkód w rozwiązaniu sprawy wskazano jej polityczny charakter oraz bierność poszczególnych rządów i totalny negacjonizm. Podkreślono także wpływ zjawiska na relacje transatlantyckie oraz sposób postrzegania Stanów Zjednoczonych w zakresie ochrony praw człowieka.

Ważnym punktem debaty była ocena działań państwa polskiego w kwestii wykonalności orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Paneliści zgodnie uznali, że po 11 latach niewiele się zmieniło – choć wyroki ETPC się uprawomocniły, nadal nie zostały wykonane. Co więcej, nie podjęto też żadnych działań mających na celu systemowe rozwiązanie problemu.

Rzecznik przypomniał zgromadzonym działalność swoich poprzedników w tym zakresie, m.in. wizytę RPO Janusza Kochanowskiego w jednostce w Kiejkutach (gdzie miało znajdować się więzienie CIA).

Podsumowując debatę, goście zauważyli pozytywną zmianę w kwestii rozumienia i wrażliwości na standardy i przestrzeganie praw człowieka przez obywateli. Zaznaczono, że aby uniknąć podobnych zjawisk w przyszłości, niezbędne jest poważne traktowanie Konstytucji oraz respektowanie bezwzględnego zakazu stosowania tortur.

Gdy wolności pozbawia sąd cywilny. Pytanie prawne RPO ws. umieszczania osób w ośrodku w Gostyninie

Data: 2020-01-08
  • Zabezpieczenie roszczeń jako instytucja prawa cywilnego nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie osoby, wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie
  • Tak uznał rok temu Sąd Najwyższy. Mimo to niektóre sądy w takiej sytuacji nadal jednak orzekają izolację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi, by w tej kwestii wypowiedział się poszerzony skład Sądu Najwyższego
  • Konstytucja pozwala bowiem na pozbawienie wolności człowieka tylko na podstawie ustawy, a nie może być nią przepis o cywilnym zabezpieczeniu

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi, stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, dana osoba może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność – nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Zanim jednak decyzja o umieszczeniu kogoś w KOZZD stanie się ostateczna, ustawa pozwala tym sądom sięgać po instytucję zabezpieczenia cywilnego. Chodzi o pozbawienie w ten sposób wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa jeszcze sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. 

RPO Adam Bodnar wiele razy kwestionował dopuszczalność takiego rozwiązania z Kodeksu postepowania cywilnego. Stanowi on, że w każdej sprawie cywilnej podlegającej rozpoznaniu przez sąd można żądać udzielenia zabezpieczenia. Tym samym wolności pozbawia jednostkę sąd cywilny.

Rzecznik wiele razy występował do Ministra Sprawiedliwości o pilne uregulowanie sytuacji prawnej uczestnika takiego postępowania. Wskazywał na nieprzystawalność zabezpieczenia cywilnego do celów ustawy z 2013 r. Z korespondencji z ministrem wynikało jednak, że nie widzi on potrzeby inicjowania zmian legislacyjnych, a przepisy dotyczące zabezpieczenia cywilnego traktuje jako wystarczającą podstawę prawną dla ograniczenia i pozbawienia wolności danej osoby.

Uchwała SN z 2019 r.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy (sygn. III CZP 75/18) w składzie trzech sędziów orzekł - po pytaniu prawnym jednego z sądów - że przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD. SN uznał, że przepisy o zabezpieczeniu nie spełniają wymogu określoności przesłanek i terminu pozbawienia wolności jednostki, wynikających z art. 41 Konstytucji.

Zarazem SN przyznał, że mogą powstać sytuacje, w których konieczna stanie się izolacja danej osoby  w okresie po opuszczeniu zakładu karnego, a przed prawomocnym zakończeniem postępowania o umieszczenie w KOZZD. W ocenie SN ustawodawca powinien zatem wypełnić istniejącą lukę prawną precyzyjnymi, niebudzącymi wątpliwości przepisami.

Prawa jednak nie zmieniono. Pomimo uchwały SN żaden sąd nie wystąpił też do dyrektora KOZZD w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowano zabezpieczenie. A w takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa – wskazywał RPO. 

Już po uchwale ze stycznia 2019 r. kilka sądów zaprezentowało stanowisko odmienne od niej. Udzieliły one zabezpieczenia polegającego na umieszczeniu osób w KOZZD. Wskazały, że konstytucyjna gwarancja prawa do wolności nie jest wartością bezwzględną i nadrzędną nad innymi dobrami. Konstytucja gwarantuje bowiem również innym obywatelom prawo do ochrony życia i zdrowia.

Uznawano, że brak zabezpieczenia może poważnie utrudnić osiągnięcie celu postępowania,  jakim jest skuteczna obrona społeczeństwa przed osobami mogącymi być sprawcami przestępstw. Zabezpieczenie uznano również za korzystne także dla osoby skierowanej do KOZZD, gdyż zapewni jej leczenie, a jednocześnie zapobiegnie popełnieniu przez nią kolejnego przestępstwa.

Argumenty pytania prawnego 

W związku z tymi decyzjami sądów RPO wniósł do poszerzonego składu SN o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie. Zadał pytanie prawne, czy w postępowaniu na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r. przepisy Kpc o zabezpieczeniu mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Rzecznik uznaje za trafny pogląd SN z uchwały z 30 stycznia 2019 r. Najbardziej nawet doniosła przesłanka materialnoprawna z art. 31 ust. 3 Konstytucji (np. prawo do życia i zdrowia innych osób) nie może niwelować przesłanki formalnoprawnej w postaci obowiązku uregulowania trybu i zasad ograniczania wolności na poziomie ustawowym.

Zabezpieczenie nie może zatem być podstawą pozbawienia wolności człowieka. Powodem jest nieokreśloność normy prawnej oraz niedozwolone przy ograniczeniu wolności osobistej korzystanie z analogii.

Ponadto zabezpieczenie nie reguluje zasad i trybu ograniczania wolności. Kpc wśród przykładowych zarządzeń sądu nie przewiduje możliwości pozbawienia wolności. Nie określa także, w jakiej placówce zamkniętej ma nastąpić wykonanie takiego orzeczenia. Nie przewiduje też precyzyjnych terminów trwania zabezpieczenia. Jeżeli zaś pozbawienie wolności następuje w ramach postępowania karnego, termin jego stosowania jest ściśle limitowany.

W przypadku ustawy z 2013 r. pozbawienie wolności na podstawie zabezpieczenia cywilnego nie gwarantuje kontrolowania zasadności trwania  izolacji w określonych odstępach czasowych. RPO bada sprawy, w których osoby umieszczone w KOZZD na podstawie zabezpieczenia cywilnego przebywają tam już ponad rok.

W badanych przez Rzecznika sprawach ujawnił się także problem pozostawania w ośrodku w Gostyninie osób, wobec których postępowanie toczyło się bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ani ustawa z 2013 r., ani Kpc nie regulują bowiem sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w Gostyninie – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy prawnej do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD na podstawie zabezpieczenia – bo z mocy prawa upadło ono po orzeczeniu SN.

Jak ustalił RPO pobyt takich osób w KOZZD bez jakiejkolwiek podstawy prawnej nastąpił w czterech sprawach. W niektórych wypadkach okres pobytu tam bez żadnej podstawy prawnej trwał nawet niemal dwa miesiące. Sytuacja taka może zaistnieć de facto w każdej sprawie toczącej się na podstawie ustawy z 2013 r. - gdy Sąd Najwyższy uchyla orzeczenie sądu odwoławczego o umieszczeniu kogoś w KOZZD. Dzieje się tak, jeśli sąd stosujący zabezpieczenie nie oznaczy terminu jego trwania.

Wielomiesięczne przetrzymywanie osoby w ośrodku w Gostyninie bez rozstrzygnięcia właściwego sądu należy uznać za skrajne naruszenie wolności osobistej jednostki. Stoi to w sprzeczności art. 41 ust. 1 Konstytucji, a także art. 7 Konstytucji (zasada legalizmu). Do takiego efektu doprowadziła właśnie sytuacja, gdy podstawą umieszczenia osoby w KOZZD były przepisy o zabezpieczeniu cywilnym - brzmi konkluzja pytania prawnego, podpisanego przez zastępcę RPO Stanisława Trociuka.

IV.567.4.2018

RPO zwrócił się do prokuratury i CBA w sprawie zatrzymanego biznesmena

Data: 2019-12-19
  • Rzecznik zwrócił się do prokuratury regionalnej w Szczecinie, prokuratury krajowej oraz delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Szczecinie w wnioskiem o wyjaśnienie okoliczności zatrzymania
  • Jak wynika z informacji przekazanych RPO, funkcjonariusze CBA wykonujący czynności związane z zatrzymaniem znęcali się nad zatrzymanym psychicznie i fizycznie, użyli wobec niego paralizatora, kopali, polewali zimną wodą, a następnie na cały czas transportu do Szczecina założyli na oczy opaskę, zaś w drodze, w samochodzie puszczali głośno muzykę, używając wobec zatrzymanego wulgaryzmów i gróźb.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się pełnomocnik mężczyzny zatrzymanego w zeszłym tygodniu przez CBA. Jak wynika z informacji przekazanych RPO, funkcjonariusze CBA wykonujący czynności związane z zatrzymaniem znęcali się nad zatrzymanym psychicznie i fizycznie, użyli wobec niego paralizatora, kopali, polewali zimną wodą, a następnie na cały czas transportu do Szczecina założyli na oczy opaskę. W drodze, w samochodzie puszczali głośno muzykę, używając wobec zatrzymanego wulgaryzmów i gróźb. Opisywane działania noszą znamiona tortur.

Rzecznik zwrócił się do delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Szczecinie o przedstawienie wyjaśnień dotyczących zatrzymania. Skierował również pisma do prokuratury krajowej oraz regionalnej w Szczecinie. Rzecznik poprosił o poinformowanie o czynnościach podjętych w sprawie, w szczególności o informację, której prokuraturze przekazano do prowadzenia postępowanie oraz czy będzie ono objęte zwierzchnim nadzorem służbowym Prokuratora Krajowego.

II.519.1523.2019

Tortury hańbą XXI wieku. Sesja 34 III KPO

Data: 2019-12-14
  • Tortury w XXI wieku nadal są realnym problemem. Także w Polsce – problem polega na tym, że zbyt wielu z nas nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie identyfikujemy też pewnych niedopuszczalnych zachowań jako tortur.
  • Żeby ochrona przed torturami przysługiwała bez wyjątku każdemu musimy zrozumieć, czym one są i w jaki sposób można im zapobiegać
  • Państwo ma obowiązek zapewnić obywatelowi ochronę przed torturami opartą na gwarancjach antytorturowych. Jest ich pięć
  • Poza kampaniami społecznymi konieczne są również zmiany w prawie, przede wszystkim wprowadzenie zbrodni tortur w polskim Kodeksie karnym.

34. panel w ramach III Kongresu Praw Obywatelskich rozpoczął się od historii Artura Ligęski, który opowiedział o wielomiesięcznym tragicznym pobycie w więzieniu w Abu Zabi.

O swoich doświadczeniach Ligęska opowiada, by zwrócić uwagę na piekło, które dzieje się w odległych od Polski krajach, ale dotknąć może każdego: Z uwagi na obsesyjną miłość syna szejka do mnie zostałem oskarżony koniec końców o posiadanie narkotyków i handel narkotykami. Przed 5 m-cy byłem w więzieniu, byłem głodzony. Byłem Europejczykiem i atrakcja dla Arabów i Afrykańczyków.

Artur Ligęska opisywał warunki osadzenia w tamtejszym więzieniu. Wspomniał m.in. że przez szereg miesięcy żył bez łóżka, bez materaca, bez prysznica. Aby uzyskać możliwość kontaktu z Polską był zmuszany do różnych czynności seksualnych, był m.in. gwałcony:

Przez 8 miesięcy nie widziałem ludzi, byłem torturowany. To, co widziałem, to były potworności. W izolatkach byli ludzie z wirusem HIV, HCV, chorzy na cukrzycę. Nikt nie dawał tym ludziom leków. Ja sam byłem chory. Prosiłem o leki, bo wiedziałem, że bez tego umrę. Kiedy przyszedł Ramadan, muzułmanom dawano jeść w nocy a chrześcijanom nie dawano nic. Ludzie skuci łańcuchami bardziej przypominali wielbłądy niż osoby ludzkie. Poleciałem do Emiratów, by zarobić na długi, ale to, co tam zobaczyłem, było podobne do obozów koncentracyjnych z czasów drugiej wojny światowej. – wspominał Ligęska.

O realiach walki z torturami i naruszaniem praw człowieka w Stanach Zjednoczonych mówił natomiast prof. Joseph Hoffman: Jak podkreślił, przemoc i nadużycia zdarzają się na przesłuchaniach ale również w czasie interwencji na ulicy. Oczywiście prawo zabrania stosowania tego rodzaju praktyk, ale pytanie polega na tym, jak skłonić wszystkich funkcjonariuszy do przestrzegania tego prawa. Do 2009 roku w pewnych sytuacjach prawo usprawiedliwiało stosowanie praktyk naruszających ludzką godność. Dość powszechnym było stosowanie kontrowersyjnych metod w trakcie przesłuchań terrorystów po ataku z 11 września 2001 roku.

By jednak lepiej uzmysłowić sobie problem, dopowiedzmy – poza panelem - inną historię, przywiezioną przez RPO Adama Bodnara z jego spotkań regionalnych. Rzecz dzieje się w Kołobrzegu, w czerwcu 2019 r. Na otwarte spotkanie z Rzecznikiem przychodzi grupa młodzieży i zgodnie ze zwyczajem, RPO zachęca młodych by zadali pytania anonimowo, na karteczkach.

- Czy to tak może być, że policjant był niemiły w czasie przesłuchania? – czyta z jednej z nich i RPO odpowiada: - Przesłuchanie to nie jest miła sytuacja.

- To ja wytłumaczę, panie rzeczniku – zabiera głos opiekunka klasy. - Ostatnio zdarzyło się u nas, że kolega naszych uczniów został zatrzymany przez policję. I, jak opowiadał, nie chciał udzielać informacji. Za każde „nie powiem” był uderzany w twarz.

RPO po chwili ciszy: - To nie było „niemiłe zachowanie”. To były tortury.

Na sali czuć poruszenie. Widać, że po raz pierwszy ktoś tak to nazwał. Jest czerwiec 2019 r. i dzieje się to w Polsce. Nie w Emiratach.

Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur powtarza: bicie w twarz lub jakakolwiek inna forma przemocy ze strony funkcjonariusza publicznego to zawsze tortury.

Tak samo jak użycie paralizatora Igora Stachowiaka (który zmarł w 2017 r. we Wrocławiu na komisariacie policji) pobicie mężczyzny na komisariacie w Rykach (fakt odkryty w czasie wizytacji prewencyjnej Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur), jak bicie, przykuwanie do kaloryfera, wystawianie nago w oknie, grożenie gwałtem (fakty odnotowywane w wyrokach skazujących policjantów).

KMPT od lat podkreśla, że ofiarą tortur może stać się każdy, bez względu na status majątkowy.

Czy przestaniemy tolerować okrucieństwo?

Za każdym też razem, kiedy dochodzi do spektakularnego zatrzymania podejrzanego o szczególnie odrażającą zbrodnię, pojawiają się głosy, że osoba taka nie zasługuje na żadną ochronę (tak było w sprawie zatrzymanego w sprawie morderstwa dziecka w Mrowinach).

Ludzie nie wiedzą czym są tortury i dlaczego nie można ich stosować. Godność tych ludzi dla społeczeństwa kończy się tam gdzie zaczyna się aresztowanie czy umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym. Powinniśmy postawić godność człowieka na pierwszym miejscu i przez ten pryzmat oceniać konkretne przypadki – zauważył w czasie panelu Michał Żłobecki, członek Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Należy zawsze podkreślać, że standard praw człowieka jest jeden: zakaz tortur i nieludzkiego traktowania ma charakter bezwzględny, dotyczy każdego i w każdej sytuacji.

Mówiąc o społecznym nastawieniu do ofiar tortur trzeba powiedzieć, że w większości przypadków bardzo łatwo społeczeństwo myśli o tych ofiarach jako o kimś innym, obcym. Nie utożsamiają się z ofiara nie myślą, ze mogłoby to się zdarzyć im lub ich bliskim. Przestępcy czy osoby tymczasowo aresztowane są łatwe do zaszufladkowania. Bardzo łatwo przychodzi nam nie marginalizowanie dotyczących ich problemów. – powiedział prof. Joseph Hoffmann

RPO zdając sobie sprawę, z jak poważnym problemem się mierzy, nie ogranicza się tylko do pracy z funkcjonariuszami i pracownikami miejsc pozbawienia wolności. Stara się też budować kulturę braku tolerancji dla tortur w całym społeczeństwie.

Panel na III Kongresie Praw Obywatelskich był tego kolejnym dowodem.

Określenie „tortury”, które zwykłym ludziom kojarzy się najczęściej z okrutnymi praktykami stosowanymi w średniowieczu, w obecnych realiach opisuje wszelkie działania ze strony przedstawicieli władzy, które mogą doprowadzić u osoby pozbawionej wolności do poczucia poniżenia i nieludzkiego traktowania. Podczas panelu definicję tortur podała również jego moderatorka dr Marzena Ksel: Tortury to umyślne zadawanie człowiekowi ostrego cierpienia fizycznego, psychicznego przez funkcjonariusza publicznego lub osobę w charakterze urzędowym.

W polskim Kodeksie karnym nie ma zdefiniowanej zbrodni tortur, dlatego policjanci je stosujący sądzą, że dopuszczają się jedynie wymuszenia zeznań lub przekroczenia uprawnień (o których mowa w art. 246 i 231 k.k.) bo tak najczęściej kwalifikowane są te czyny. Na wspominany problem zwrócił uwagę dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Przemysław Kazimirski: Trzydzieści lat temu związaliśmy się jako kraj Konwencją ONZ w sprawie zapobiegania torturom. Mimo upływu tych 30 lat nie doczekaliśmy się przestępstwa tortur w Kodeksie karnym. Statystyki mówią prawdę: W Polsce nie ma tortur bo nie ma takiego przestępstwa. Są to zawsze inne, nie zawsze adekwatne kwalifikacje. W niektórych przypadkach dolna granica to trzy miesiące pozbawienia wolności. Biorąc pod uwagę sutki powinna być to zbrodnia czyli z dolnym zagrożeniem minimum 3 lat.

Jak dowodzą badania RPO - ofiarą tortur może stać się każdy człowiek, zmiana przepisów jest więc kluczowa. Musimy wiedzieć, kiedy mamy do czynienia z torturami i jaka za to grozi kara w Kodeksie karnym.

Krajowe mechanizmy prewencji tortur są znanymi na świecie instytucjami których zadaniem jest zapobieganie torturom. To zespoły ekspertów, którzy mają prawo wejść bez zapowiedzi na teren miejsca pozbawienia wolności, porozmawiać z osobami tam przebywającymi, sprawdzić dokumentację.

Polski Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działa w Biurze RPO. Od 2008 r., kiedy został powołany, zwizytował ponad 1000 miejsc pozbawienia wolności, w tym więzienia, areszty śledcze, komisariaty policji, izby wytrzeźwień.

Liczba spraw zanalizowanych w Biurze RPO przedstawia dość ponury obraz. Od 2008 roku, kiedy KMPT pracuje w Polsce, zapadły prawomocne wyroki wobec 52 funkcjonariuszy. - Sami mogliśmy doświadczyć rozmowy z osobą, która była tuż po torturach bo pojawiliśmy się tam ok godziny po tym wydarzeniu. Był to 70- letni mężczyzna złapany na gorącym uczynku. Funkcjonariusz, nie krył nawet tego, że w ten sposób chciał wymierzyć zatrzymanemu karę za to co zrobił. Jako społeczeństwo myślimy o tym, że to przestępca. Ludzie myślą: „Pójdzie do więzienia i tam o nic nie będzie musiał się martwić, więc niech sprawiedliwość dosięgnie go chociaż na tym komisariacie”. Obecnie 41%  osób uważa, że są sytuacje, które usprawiedliwiają stosowanie tortur! Prawda jest taka, że Policja ma ścigać a Służba więzienna ma wykonywać wyroki. Nic więcej – podkreślił Przemysław Kazimirski

Doświadczenia wyniesione z tych wizytacji są jasne. Jeśli do tortur ma nie dochodzić, trzeba się trzymać pięciu zasad – pięciu gwarancji minimalnych chroniących obywateli.

  1. Badanie lekarskie wszystkich osób zatrzymanych, zapewniające rzetelne dokumentowanie ewentualnych obrażeń;
  2. Kontakt z prawnikiem, którego udział ma zapewnić możliwość nadzorowania respektowania praw osoby pozbawionej wolności;
  3. Zawiadomienie osoby bliskiej, aby osoby trzecie posiadały informację na temat tego gdzie i pod czyją władzą przebywa osoba pozbawiona wolności;
  4. Prawo do informacji, zapewniające skuteczne pouczenie osoby pozbawionej wolności o przysługujących jej uprawnieniach;
  5. Mechanizm skargowy, umożliwiający skuteczne złożenie skargi na ewentualne nieprawidłowości i rozpoznanie jej przez rzetelny i niezależny organ.

Polskie prawo tego w pełni nie gwarantuje, dlatego RPO od lat walczy o

  • zapewnienie osobie zatrzymanej kontaktu z obrońcą od samego początku zatrzymania,
  • zdefiniowanie przestępstwa tortur w polskim porządku prawnym.

Na razie bezskutecznie.

Warto jednak zauważyć, że pewnym krokiem w dobrą stronę było wprowadzenie do ustawy o Policji w grudniu ubiegłego roku, przepisów dotyczących kontroli osobistej szczegółowo wskazujących sposób przeprowadzenia tych kontroli oraz wprowadzających możliwość żądania sporządzenia protokołu z przebiegu kontroli osobistej oraz wniesienia zażalenia na sposób jej przeprowadzenia.

Maria Książak (Fundacja Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna) zwróciła uwagę na to, że częstym problemem jest brak narzędzi do pomocy osobom które były w przeszłości ofiarą tortur. 90 % osób, z którymi pracuje, jest ofiarami tortur. To są osoby, które migrują i uciekają przed torturami do Europy i zazwyczaj są po takich doświadczeniach. Jest to nasza odpowiedzialność jako pochodzących z krajów, gdzie tortury nie są tak powszechnie stosowane, aby dbać o ludzi, którzy przyjeżdżają do Polski z innych krajów po takich doświadczeniach. Po kryzysie migracyjnym bardzo dużo jest takich osób w Polsce - z Czeczenii, z Rosji, Ukrainy, Tadżykistanu. Oni uciekają chcąc osiągnąć jakiś poziom bezpieczeństwa aby uniknąć żeby to się nie zdarzało w przyszłości.

Wobec osób doświadczonych torturami stosuje się następujące argumenty: Pan był torturowany na komisariacie w Rosji? No tak, ale tam jest taki sposób przesłuchiwania i tam tak to wygląda – marginalizowanie problemu. To Pan powinien złożyć doniesienie do prokuratury na tego policjanta! – Przenoszenie odpowiedzialności na ofiarę. Obwinianie o to, że nie zareagował – podkreślała Maria Książak.

W Polsce nie wierzy się ofiarom tortur, tak jak nie wierzy się zgwałconym kobietom. Stosuje się strach, mówi się: „Jeżeli się przyznasz to będziesz miał lepszy wyrok, lub w ogóle cię wypuścimy” a nie jest to prawda. To się często dzieje wobec osób młodszych albo w ogóle osób, które mają znikomą świadomość prawną. Co więcej, społeczeństwo jest zapewniane, że tym ludziom się to po prostu należy – powiedziała jedna ze słuchaczek panelu.

Co można zrobić dla ofiar tortur?

Każdy z Was może zapobiegać torturom, odwiedzając te miejsca, zadając pytanie, interesując się. Rzeczywistą przyczyną tortur jest to, ze większość ludzi niewystarczająco przejmuje się tym problemem – wskazał Andrii Chernousov.

Pierwszą rolą nas, obywateli jest to by słuchać ofiar, uwierzyć im i reagować na zło. Takim osobom należy się ochrona. Mamy system, który chroni sprawców a nie ofiary. Potrzeby ofiar nie są wygórowane. Te osoby często mówią o tym, że potrzebowałyby tylko kilku metrów przestrzeni gdzie nikt nagle nie wbiegnie i nie zacznie ich torturować. To my nadajemy im pejoratywną wartość bo widzimy imigrantów przez pryzmat własnych lęków i nie wiemy jak prosto można byłoby im pomóc – mówiła Maria Książak

To my głosujemy na polityków którzy mówią o zaostrzaniu kar, rozszerzaniu katalogu kar. To my społeczeństwo sami się tego domagamy. Ale to zaostrzanie i brak gwarancji prowadzi tylko do mniejszej przestrzeni dla praw człowieka. Nie dajcie się zwieść, że ktoś nas uratuje. To my sami się musimy uratować dokonywać mądrych wyborów – zauważył Andrii Chernousov.

Funkcjonowanie ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie. Seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-11-23
  • Na jakich zasadach i kiedy Służba Więzienna wnosi do sądu o uznanie, że osoba kończąca karę może stwarzać zagrożenie?
  • Sąd może ją skierować do ośrodka w Gostyninie, może także orzec wobec niej tylko nadzór policji
  • Jakie jest znaczenie opinii psychologów, psychiatrów i seksuologów w takich sprawach?
  • Z jakimi wyzwaniami mierzą się sądy, które je rozpatrują? 

Te m.in. pytania były punktem wyjścia zorganizowanego 23 listopada 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich seminarium na temat praktycznych problemów w stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Ustawa przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Celem seminarium była dyskusja o praktycznych problemach związanych z orzekaniem i opiniowaniem na podstawie ustawy. Mimo 6 lat jej obowiązywania i ewidentnych luk legislacyjnych  bądź oczywistych potrzeb znowelizowania jej przepisów, nie doszło do zmian prawa. W praktyce zaś, zarówno sędziowie, jak i biegli doświadczają licznych problemów.

Trudność pojawia się już w zakładzie karnym, w oddziale terapeutycznym, gdzie osoby prowadzące ze skazanym terapię podejmują decyzję o skierowaniu do sądu wniosku o uznanie danej osoby za stwarzającego zagrożenie dla społeczeństwa. Sąd ma zwykle niewiele czasu przed końcem kary pozbawienia wolności na decyzję, czy faktycznie ta osoba stwarza zagrożenie. Sędziowie wskazują na trudności ze znalezieniem biegłych, którzy zgodzą się przygotować opinię w sprawie wysokiego lub bardzo wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego. Do tego dochodzi kwestia jakości opinii biegłych, narzędzi jakimi się posługują w czasie opiniowania i wiedza sądu w tym zakresie.

W seminarium uczestniczyli: sędziowie, prokuratorzy, biegli sądowi: psychiatrzy, psychologowie, seksuolodzy, pracownicy KOZZD, naukowcy z kilku ośrodków akademickich, przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariusze Służby Więziennej, adwokaci i eksperci Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ponad 30 wystąpień RPO

Otwierając spotkanie, RPO Adam Bodnar przypomniał, że o ogromnej liczbie luk prawnych w ustawie i innych wątpliwościach pisał już ponad 30 razy do różnych organów, w tym Ministra Sprawiedliwości i Ministra Zdrowia. A w najbliższych dniach będą skierowane:

  • pytanie prawne do SN w sprawie stosowania instytucji zabezpieczenia cywilnego do pobytu danej osoby w KOZZD,
  • wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie nieokreślenia w ustawie, co ma pierwszeństwo: terapia pacjenta w KOZZD na mocy decyzji sądu cywilnego, czy wykonanie wobec niego kary pozbawienia wolności.

- Cieszę się że na sali są przedstawiciele Departamentu Legislacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości na sali. Liczę, że seminarium będzie impulsem do podjęcia dalszych działań a wymiana doświadczeń przyczyni  się do lepszego orzekania w tych sprawach – podkreślał rzecznik.

Obecnie w KOZZD przebywają 74 osoby (na 60 miejsc) - liczba ta stale rośnie. M.in. dlatego funkcjonowanie KOZZD trzeba ucywilizować pod względem prawnym. - Nie robimy niczego przeciw państwu; zależy nam na standardach państwa prawa,  tak by i państwu lepiej się pracowało – mówił Adam Bodnar do pracowników KOZZD.

RPO zaprosił zebranych na III Kongres Praw Obywatelskich 13-14 grudnia 2019 r.

Perspektywa więzienników

O pracy kierowników oddziałów terapeutycznych przy opiniowaniu na tym etapie  procedury o uznanie osoby kończącej karę za stwarzającą zagrożenie, mówiła kpt. Alicja Kapała, która kieruje oddziałem terapeutycznym w Zakładzie Karnym w Rawiczu. Oddziałów takich  w całej Polsce jest 23, a 7 przeznaczono dla sprawców przestępstw seksualnych.

Rawicz ma największy taki oddział w Polsce (158 miejsc). Ok. jedna trzecia diagnozowanych może mieć zaburzenia seksualne. Kpt. Alicja Kapała zaznaczyła, że diagnoza, która trwa nawet do dwóch lat, nie może opierać się tylko na charakterze przestępstwa; zespół stosuje tu całościową ocenę. Przez 6 lat obowiązywania ustawy z oddziału skierowano wnioski o umieszczenie czterech osób w Gostyninie. W dwóch sprawach sąd orzekł pobyt w KOZZD, a w dwóch - nadzór prewencyjny.  

W dyskusji wskazywano, że inne oddziały terapeutyczne kierują o wiele więcej wniosków  do sądów (to np. przypadek Sądu Okręgowego w Gdańsku).      

Biegli mówili, że opiniując w takich sprawach, stają przed konfliktem wartości, w którym prawo tych, którzy odbyli już karę więzienia i oczekują wyjścia na wolność, zderza się z koniecznością troski o bezpieczeństwie dzieci. - Tego konfliktu nie unikniemy; mamy prawo podjąć decyzję dla ochrony wyższego dobra, poświęcając niższe dobro – podkreślano.

Jak opiniują psychologowie

Wyniki analiz dr Marii Gordon, która zbadała opinie psychologiczne wobec diagnozowanych osób, przedstawiła w jej zastępstwie prof. Beata Pastwa-Wojciechowska.

Wiele analizowanych opinii miało wady, np. tylko w jednej był wyczerpujący opis problemów pacjenta wymagających terapii, a w kilku było to bardzo fragmentaryczne. Nie było też informacji o próbach modyfikowania postaw skazanego.

Najczęściej opinie stwierdzały, że „nie można wykluczyć, iż zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo” popełnienia przez diagnozowanego ponownego czynu oraz że nie można jednoznacznie ocenić charakteru i poziomu takiego ryzyka.  Nadal nie ma też kryteriów, jakimi kryteriami opiniujący powinni się posługiwać. 

Badane opinie nie mają charakteru komplementarnego. Bywa że są wydawane na zasadzie „kopiuj-wklej” – podkreślała autorka badań. Spotyka się również tak archaiczne określenia, jak „wykolejenie”.

A psycholog występuje tu w podwójnej roli terapeuty i diagnosty, co rodzi konflikt  moralny, skoro może się przyczynić do pogorszenia sytuacji badanej osoby.

Podczas dyskusji biegli, którzy wydawali opinie w podobnych sprawach, wskazywali, że prawdopodobieństwo ponownego czynu danej osoby nie jest materialne, jak np. przy udarze mózgu. - Ono powstaje w naszej refleksji - mówiono. Część wniosków tej prezentacji dyskutanci uznali wręcz za nieprawdziwe.

Problemy z opiniami seksuologów

- Sądy w tych sprawach „łapią” seksuologów, którzy są chętni do opiniowania, a wielu dobrych specjalistów nie chce opiniować z wiadomych przyczyn - mówił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, który zaprezentował perspektywę diagnozy seksuologicznej.

Seksuolog opiera się na ścisłych obowiązujących normach. Może np. odpowiedzieć, czy są u kogoś zaburzenia preferencji. Ale czy możemy wskazać na przyczyny tych zaburzeń? To często nie do ustalenia. Kwestia zaś, czy sprawcę można wyleczyć, zależy od przyjętych kryteriów, np. czy dana osoba ma już nie mieć określonych preferencji. A podstawowym kryterium jest kontrola swej seksualności.

Przy ocenie ryzyka powrotu do przestępstwa, najważniejsza jest cała biografia danej osoby -  od uwarunkowań rodzinnych i pierwsze doświadczenia seksualne. Ustalenie, czy człowiek się zmieni, jest szalenie trudne. A wydania takiej opinii od nas się oczekuje, do tego często w terminie kilku tygodni. Nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć się jednoznacznie. Ocenie ryzyka poświęcona jest trwająca już 50 lat debata na temat, jakie kryteria przyjąć, a wciąż się tego nie da ustalić.

Opinie są czasem ogólnikowe,  bo możemy też być na za nie ukarani. Rekomendujemy wydawanie opinii zespołowych, a nie jednostkowych – mówił prof. Lew-Starowicz. Według niego zmniejsza się liczba osób, które same przychodzą do gabinetów, prosząc o terapię zaburzeń, bo obawiają się, że trafią do rejestru sprawców seksualnych.  

Zdaniem seksuologa dr. Andrzeja Depko jakość opinii seksuologicznych na potrzeby sądów  generalnie pogarsza się. Oczekuje się od nas, by wydawać opinie szybko. Z kolei prokuratury uzależniają zasięgnięcie opinii od tego, ile ona będzie kosztować. A wiedzy seksuologicznej biegłych sądowych nikt nie sprawdza - czy np. ktoś nie zatrzymał się na poziomie wiedzy sprzed lat.

Zdarzały się zaś w opiniach dla sądów zdania typu: „Wnoszę o kastrację fizyczną” czy „Matka Boska roni łzę nad tym czynem”.

Kwestie diagnozy psychiatrycznej

Szacowanie ryzyka popełnienia u danej osoby czynu z użyciem przemocy to najtrudniejszy element diagnozy – wskazywała lekarka psychiatra Agnieszka Welento-Nowacka, ordynatorka oddziału psychiatrii sądowej. Sprawdza się m.in. czynniki, które wyzwalają lub utrwalają takie ryzyko (rola zażywanych substancji psychoaktywnych) oraz to, jaką funkcję pełni przemoc (np. sposób na nieradzenie sobie ze stresem).

Opinia musi być rzetelna i brać pod uwagę wszystkie dostępne dane i zmienne. Szczególnie ważne jest, co można zrobić -  poza izolacją - by takiej przemocy zapobiec. Służy temu zarządzanie ryzykiem. Mieści się w tym m.in. plan bezpieczeństwa ofiar, praca z rodziną, dozór nad lekami, kuratela sądowa, kontrole narkotykowe.

Nie ma narzędzi, które pozwoliłyby określić „bardzo wysoki poziom ryzyka” (o którym mówi ustawa z 2013 r.).  - Możemy jedynie określić wysoki stopień  tego ryzyka. Jednak żadna z metod nie pozwala na określenie ryzyka ze stuprocentową pewnością. A prawdopodobieństwo to nie pewność – zakończyła lekarka.

W praktyce o wysokim lub bardzo wysokim stopniu ryzyka przesądzają biegli w swych opiniach, a nie sądy – mówiono w dyskusji. To kluczowy dowód w tych sprawach.

Z drugiej strony wskazywano na przypadek, gdy ktoś po raz pierwszy zgwałcił w wieku lat 18. Odsiedział wyrok, wyszedł na wolność, ponownie zgwałcił, za co wrócił za kraty i tak kilka razy. - Jak postępować z kimś takim? Jak mu pomóc a zarazem skutecznie chronić przed nim społeczeństwo? Dla mnie jako dla seksuologa to pacjent, dla prawa to oskarżony – wskazał dr Andrzej Depko.

- W tym kontekście pracownicy KOZZD powinni zapoznać się z zasadami funkcjonowania tego typu za granicą – podkreślała zastępczyni RPO Hanna Machińska.

- To nie jest tak, że nie ma osób niebezpiecznych dla społeczeństwa. Ale nie jest także tak, że bez tej ustawy nie ma środków, aby chronić społeczeństwo przed takimi ludźmi – mówiła prof. prawa Monika Płatek. Niebezpieczne jest zaś to, że stosując tę ustawę, pozwalamy na codzienne łamanie prawa oraz że ulegamy złudzeniu, że nas to chroni.

Sędziowskie dylematy

- Sędziowie cywilni początkowo nie byli zachwyceni, że mają orzekać w tych sprawach - przyznała sędzia Sądu Okręgowego w Gdansku Urszula Malak, która przedstawiła problemy sądów. Z perspektywy czasu jednak dobrze się stało, bo sądy cywilne nie mają karnistycznej perspektywy patrzenia na człowieka z punktu widzenia tego, co zrobił wcześniej. - My widzimy człowieka - dodała. Dlatego np. brane są pod uwagę osobiste jego warunki, czy można orzec wobec niego tylko nadzór prewencyjny, a nie kierować do KOZZD.   

Sąd nie wnika w wiedzę specjalistyczną biegłych. Kierujemy się tym, czy opinia jest zgodna z logiką, doświadczeniem życiowym, wiedzą powszechną itp. Opinie są z reguły bardzo obszerne.

Problemem może być sytuacja współwystępowania u danej osoby choroby psychicznej z zaburzeniami preferencji seksualnych. Choroba psychiczna wyłącza daną osobę spod działania ustawy, ale może być trudno ustalić kryteria tej choroby.

Określenie bezterminowego pobytu w Gostyninie może niepokoić, bo niesprawnie działa półroczna weryfikacja, czy daną osobę należałoby z niego zwolnić (dotychczas z KOZZD na wolność wyszła jedna osoba).

Za nieprawidłowość sędzia uznała, że ustawa nie przewiduje, jakiego rodzaju certyfikat powinien mieć seksuolog wydający opinię dla sądu.

- Debata dostarczyła ważnego materiału, który będzie podstawą analiz - podsumowała Hanna Machińska. Wyraziła opinie, że w sprawie ustawy państwo zawiodło i konieczna jest jej nowelizacja. Wyraziła żal, że na seminarium nie pojawił się przedstawiciel Ministra Zdrowia.

Dotychczasowe postulaty RPO

Adam Bodnar wiele razy wskazywał na konieczność nowelizacji ustawy, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych. Ogrom luk prawnych powoduje, że osoby, które procedują na jej podstawie, doświadczają wielu praktycznych problemów.

Pobyty w KOZZD bez podstawy prawnej

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. Takie przypadki miały jednak dotąd miejsce, co może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego, polegającego na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu - na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. 30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy, w składzie 3-osobowym, uznał, że niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

W ocenie RPO po tej uchwale SN dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności w ośrodku. Pomimo uchwały SN nadal przebywają tam osoby na podstawie takiego zabezpieczenia. A może to rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

Podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne - nie zaś tylko notatki do akt sprawy.

Procedura zwalniania z KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Mimo projektu Senatu, przepis ustawy wciąż nie został zmieniony.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Brak zapewnienia różnych form aktywności w ciągu dnia, zezwolenie tylko na 1 godzinę spaceru na świeżym powietrzu, jest negatywnie oceniane przez RPO i odbiega od standardów funkcjonowania analogicznych ośrodków za granicą.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawiania ogródka.

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Ustawa z 2013 r. nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wewnętrzny, wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące można stosować wobec naruszenia przez nich porządku i bezpieczeństwa.

Możliwość skutecznej terapii 

Ustawowym zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego jest terapia osób stwarzających zagrożenie. Trudno jednak ją prowadzić, gdy ośrodek nie gwarantuje prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi (więcej informacji na temat terapii w raporcie KMPT z wizytacji KOZZD w 2019 r.)

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. A przebywa w nim np. pani Janina (jedyna kobieta w ośrodku), cierpiąca na schizofrenię. Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu.

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna dopuszczać stosowanie tzw. bransoletki elektronicznej przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Sąd może wtedy połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Jak informował NFZ, terapię taką zakontraktowano tylko w kilku województwach.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. Uzasadnił to tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”.

RPO uznał, że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jest sprzeczne z przepisami. O obecności takiego Rzecznika na miejscu w Ośrodku stanowi bowiem ustawa.

Spotkanie z okazji 30-lecia Europejskiego Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT)

Data: Od 2019-11-04 do 2019-11-05
  • Co powoduje, że ciągle standardy dotyczące przeciwdziałania tortur nie są stosowane?

W dniach 4-5 listopada 2019 r. odbyło się w Strasburgu spotkanie przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji tortur, ombudsmanów z państw Rady Europy oraz państw regionu OBWE. Organizowane było przez ODIHR (Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka), APT (Stowarzyszenie na rzecz przeciwdziałania torturom, Associacion for the prevention of torture), Radę Europy. Dotyczyło problematyki zapewnienia skutecznego wdrażania gwarancji dotyczących zatrzymań w pierwszych godzinach w aresztach policyjnych. Na problem ten wielokrotnie zwracał uwagę Europejski Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT).

Kluczowym problemem w prewencji tortur jest zagwarantowanie osobie pozbawionej wolności dostępu do prawnika, niezależnych badań medycznych oraz poinformowanie o zatrzymaniu członka rodziny lub innych osób wskazanych przez osobę zatrzymaną.

Mimo że prawo wielu państw zawiera regulacje stanowiące odzwierciedlenie standardów międzynarodowych w tym zakresie, to jednak w praktyce osobom zatrzymanym odmawia się dostępu do lekarza, prawnika, a często również poinformowania innych wskazanych osób o zatrzymaniu. Stąd uzasadnione jest pytanie, czy prewencja tortur spełnia właściwą role?

Niekiedy niespełnianie standardów wynika z braku wiedzy, złego przygotowania, braku szkoleń policji. Działania krajowych mechanizmów prewencji tortur (w Polsce to Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura RPO) mają istotne znaczenie.

Jeżeli chodzi o dostęp do prawnika, zasadą powinno być możliwość niezwłocznego skorzystania z pomocy prawnej, a ustanowiony przez CPT standard 48 godz. od zatrzymani może, w pewnych sytuacjach, być wręcz zbyt długi. Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Tortur uważa, że dostęp do prawnika powinien być zapewniony w ciągu 24 godzin. Konieczne jest również zapewnienie pełnej poufności kontaktów z prawnikiem. Jednocześnie podkreślono w dyskusji, że bardzo ważne standardy wyznacza prawo UE w tym zakresie, które nie zostało implementowane przez niektóre państwa UE (Polska, Bułgaria). Dyskusja dotycząca monitorowania sposobu i zakresu wdrożenia instytucyjnych gwarancji dotyczących zatrzymania, wskazywała na zasadniczą role krajowych mechanizmów prewencji tortur. W niektórych państwach krajowe mechanizmy nie ograniczają się tylko do monitorowania dziennego, ale monitorowania miejsc detencji w nocy.

Debacie tej towarzyszyła ceremonia rocznicy 30. lecia CPT, w której udział wzięli: Marija Pejčinović Burić – sekretarz generalna Rady Europy, Jean-Baptiste Mattei – stały przedstawiciel Francji w Radzie Europy, Liliane Maury Pasquier - przewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego UE (video), Linos-Alexandre Sicilianos – przewodniczący Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Dunja Mijatović – komisarz Praw Człowieka UE, Mykola Gnatovskyy - przewodniczący CPT, Anna Rurka - przewodnicząca Międzynarodwej Konferencji NGO’s oraz Martine Brunschwig-Graf – przewodnicząca APT. 

W wystąpieniach podkreślono, że CPT odgrywa niekwestionowaną rolę w procesie zapobiegania torturom, udoskonala swą pracę, odbywając nie tylko okresowe wizytacje, ale realizując specjalny tryb wizytacji ad hoc. Zarówno prowadzone rozmowy wysokiego szczebla, a dotyczące wdrożenia rekomendacji, jak i relacje z innymi organami Rady Europy, m.in. Europejskim Trybunałem Praw Człowieka oraz instytucjami ONZ, pozwala na spójne działanie na rzecz prewencji tortur.

W seminarium oraz warsztatach na temat wymiany doświadczeń krajowych mechanizmów prewencji tortur oraz spotkań wysokiego szczebla z okazji 30-lecia CPT wzięli udział: dr Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich i Przemysław Kazimirski, dyrektor Zespołu „Krajowy Mechanizm Prewencji”.

Zgon mężczyzny, wobec którego policja użyła paralizatora. Sprawę zbada RPO

Data: 2019-10-26
  • Sprawę śmierci mężczyzny, wobec którego policja w Inowrocławiu użyła paralizatora, podjął Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Zwrócił się o odpowiednie informacje do policji i prokuratury, ktora wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci

Jak podawały media, 19 października 2019 r. policja w Inowrocławiu została wezwana do interwencji domowej. Chodziło o 24-latka, który miał być agresywny po zażyciu narkotyków Zgłaszająca sprawę partnerka mężczyzny podawała, że choruje on na serce.

Podczas interwencji policjanci użyli wobec niego paralizatora. Ratownicy medyczni stwierdzili nagłe zatrzymanie krążenia. Mimo reanimacji mężczyzna zmarł.

Zgodnie z informacjami mediów, wstępne wyniki sekcji zwłok nie pozwalają na odpowiedź o związek między użyciem paralizatora a zgonem 24-latka. Prokuratura zleciła dodatkowe badania.

RPO zwrócił się do Komendanta Powiatowego Policji w Inowrocławiu o przedstawienie wyników czynności wyjaśniających, a do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy - o informacje o prowadzonym postępowaniu.

II.519.1279.2019

Raport z działań RPO - Art. 40 Konstytucji RP - Zakaz tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania

Data: 2019-10-14

Raport z działań RPO w ramach art. 40 Konstytucji RP. - załącznik

Spotkanie RPO z Geraldem Staberockiem, szefem Światowej Organizacji Przeciwko Torturom 

Data: 2019-09-19

Dr hab. Adam Bodnar, RPO, oraz dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO, spotkali się z Geraldem Staberockiem, szefem Światowej Organizacji Przeciwko Torturom (OMCT). OMCT jest szwajcarską organizacją pozarządową, założoną w 1985 r., zrzeszającą 200 organizacji na całym świecie zajmujących się walką z torturami.

OMCT jest aktywnym uczestnikiem postępowań przed organami traktatowymi ONZ w zakresie przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu. Organizacja wspiera także centra pomocy dla ofiar tortur. Szczegółowe informacje nt. organizacji znajdują się na stronie www.omct.org

Uczestnicy spotkania omówili niedawny raport Komitetu Przeciwko Torturom ONZ dot. Polski. Rozmawiali także na temat globalnych wyzwań dotyczących walki z torturami. Gerald Staberock został również zaproszony do wzięcia udziału w III Kongresie Praw Obywatelskich.

Geralde Staberock rozmawiał także z dyrektorem zespołu Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur Przemysławem Kazimirskim.

Ile dotychczas kosztowało leczenie pacjentów ośrodka w Gostyninie - ujawnia jego dyrektor

Data: 2019-08-21
  • Niemal 17 tys. zł kosztowało leczenie pacjentów Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie przez pięć lat jego funkcjonowania 
  • Jego budżet pozwalał na zaspokajanie wszelkich medycznych potrzeb pacjentów - poinformował RPO dyrektor KOZZD 
  • Zapewnił, że publiczna służba zdrowia nigdy nie odmówiła realizacji jakiegokolwiek świadczenia  medycznego wobec pacjentów Ośrodka
  • Dyrektor skarży się zaś na brak możliwości przeprowadzania konsultacji medycznych wobec nich w szpitalach więziennych

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych, dana osoba (która odbyła karę więzienia), może zostać bezterminowo pozbawiona wolności - już jako pacjent - w  Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Nie jest to jedyny środek przewidziany w prawie - ustawa pozwala także na orzeczenie nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w Ośrodku). Jeśli zatem sąd cywilny uznaje kogoś za stwarzającego zagrożenie, decyduje, co wybrać.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas zwolniono z niego jedną osobę. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym  dla osób z zaburzeniami preferencji seksualnych. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (69 osób na 60 miejsc). 

Rzecznik upomina się od kilku lat, by m.in. ustawowo zagwarantować prawa pacjentów KOZZD i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym.

Pytania RPO zadane Dyrektorowi KOZZD

Do Biura RPO wpłynęło sprawozdanie z kontroli sądu w Płocku, przeprowadzonej w czerwcu 2019 r. w KOZZD. Znalazła się tam m.in. informacja, że świadczenia medyczne udzielane pacjentom Ośrodka przez podmioty lecznicze spoza KOZZD nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wobec takiej sytuacji koszty leczenia pacjentów w tych placówkach ponosi KOZZD. 

RPO spytał dyrektora KOZZD dr Ryszarda Wardeńskiego: 
1.    Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były przyznawane Ośrodkowi na leczenie pacjentów. Czy określono kwoty na pokrycie kosztów leczenia w zewnętrznych podmiotach leczniczych?
2.    Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były wydatkowane na pokrycie kosztów leczenia pacjentów KOZZD w publicznej służbie zdrowia? 
3.    Czy udzielanie świadczeń zdrowotnych w podmiotach więziennej służby zdrowia wiązało się kiedykolwiek z koniecznością uiszczenia przez Ośrodek tych kosztów, czy też każdorazowo ponosiła je SW? 
4.    Czy kiedykolwiek doszło do odmowy udzielenia świadczeń zdrowotnych pacjentowi KOZZD w publicznej bądź więziennej służbie zdrowia? 
5.    Jaki jest sposób finansowania świadczeń medycznych dla pacjentów KOZZD, którzy otrzymują świadczenia rentowe lub emerytalne?  Ilu takich pacjentów w nim przebywa?  Czy koszt leczenia tych pacjentów ponosi NFZ?

RPO poprosił też o podanie, ilu pacjentów prawomocnie umieszczono w KOZZD, a ilu przebywa w nim na obserwacji psychiatrycznej lub na podstawie zabezpieczenia cywilnego (do prawomocnego zakończenia procedury umieszczenia w Ośrodku). Spytał też, ile osób trafiło do KOZZD po 30 stycznia 2019 r. (kiedy Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą zabezpieczenie cywilne nie może polegać na pozbawieniu człowieka wolności w KOZZD).  

Rzecznik chce też wiedzieć, czy osoby skierowane dotychczas na obserwację psychiatryczną do KOZZD były umieszczane w odrębnych pokojach, bez kontaktu z osobami prawomocnie pozbawionymi wolności w Ośrodku oraz ile dotychczas przeprowadzono takich obserwacji. 
Pytania te nasuwają się wobec trudnej do zaakceptowania sytuacji, w której wszyscy umieszczeni prawomocnie w KOZZD, w ramach zabezpieczenia cywilnego oraz skierowani na obserwację, przebywali we wspólnych pokojach. 

Odpowiedź Dyrektora KOZZD

- Środki finansowe KOZZD przeznaczone na świadczenia zdrowotne pacjentów są corocznie planowane przez dyrektora - odpowiedział dr Ryszard Wardeński. Poinformował, że od początku funkcjonowania Ośrodka jego budżet pozwalał na bezproblemowe zaspokajanie wszelkich medycznych potrzeb pacjentów. Od utworzenia Ośrodka do dziś wydatki na leczenie pacjentów wyniosły łącznie 16 959,80 zł.

W poszczególnych latach kształtowały się one następująco: 

  • 2014  - brak wydatków, 
  • 2015 - 1 440,50 zł, 
  • 2016 - 1 790,00 zł, 
  • 2017 - 4 505,00 zł, 
  • 2018 - 6 327,30 zł, 
  • 2019 - 2 897,00 zł. 

Właściwym podmiotem więziennej służby zdrowia dla KOZZD jest Zakład Opieki Zdrowotnej Zakładu Karnego nr 2 w Łodzi. W placówce tej realizowane są jedynie konsultacje stomatologiczne. Wszelkie koszty udzielania pacjentom KOZZD świadczeń stomatologicznych ponoszone są przez Służbę Więzienną.

Każdy pacjent Ośrodka wymagający zewnętrznej pomocy medycznej jest w miarę możliwości konsultowany w najbliżej położonej niepublicznej placówce zdrowia, która posiada kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Koszty konsultacji pacjentów ubezpieczonych, a także tych, którym ośrodki pomocy społecznej odmówiły ubezpieczenia zdrowotnego, ponoszone są wówczas przez Ośrodek. 

Dotychczasowe hospitalizacje pacjentów w oddziałach szpitalnych nie wiązały się z ponoszeniem przez Ośrodek kosztów leczenia. Nie miała miejsca sytuacja odmowy realizacji jakiegokolwiek świadczenia medycznego w publicznej służbie zdrowia. 

W przypadku braku specjalisty w położonej najbliżej placówce medycznej Ośrodek dokłada wszelkich starań w celu zapewnienia pacjentowi pomocy medycznej, m.in. w placówkach w Płocku, Gostyninie, Warszawie i Kutnie. 

Najistotniejszą kwestią w udzielaniu świadczeń medycznych pacjentom Ośrodka jest brak możliwości przeprowadzania konsultacji medycznych w szpitalach więziennych. 

Na 8 sierpnia 2019 r. w Ośrodku przebywało 69 osób. 62 zostały w nim umieszczone na podstawie ustawy z 2013 r., a 7 - na podstawie zabezpieczenia cywilnego. 

Spośród pacjentów KOZZD świadczenia rentowe otrzymuje 16 osób, świadczenia emerytalne - 7, zasiłki z ośrodka pomocy społecznej - 41. Żadnego instytucjonalnego wsparcia finansowego nie posiada 5 osób

Do chwili obecnej miały miejsce dwie obserwacje sądowo-psychiatryczne o uznanie osoby za stwarzającą zagrożenie w rozumieniu ustawy z 2013 r.  

Po 30 stycznia 2019 r. dwie osoby umieszczono w Ośrodku w ramach zabezpieczenia cywilnego. Ponadto wobec dwóch osób, umieszczonych tam wcześniej na podstawie ustawy, sądy zmieniły podstawę prawną pobytu na zabezpieczenie cywilne. 

- Od wielu miesięcy Ośrodek jest przeludniony, w związku z tym nie ma fizycznej możliwości umieszczenia osoby przebywającej na obserwacji lub zabezpieczeniu cywilnym w osobnej sali i pozostawania jej bez kontaktu z innymi pacjentami Ośrodka - wskazał dr Ryszard Wardeński.

IX.517.1702.2017
 

Komitet ONZ Przeciwko Torturom ocenił Polskę. Potrzeba wielu zmian

Data: 2019-08-13
  • Mimo zaleceń, do Kodeksu karnego nadal nie wprowadzono oddzielnego przestępstwa tortur - wskazuje Komitet ONZ Przeciwko Torturom w uwagach wobec Polski
  • Wszystkie zarzuty dotyczące tortur i złego traktowania przez organy ścigania, jak i przypadki śmierci w więzieniu, powinny być badane szybko, skutecznie i bezstronnie, a sprawcy ukarani współmiernie do wagi czynów
  • Komitet jest zaniepokojony faktem, że osoby pozbawione wolności nadal nie mogą w praktyce korzystać z pomocy obrońcy już od chwili zatrzymania
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jako Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur nie otrzymał wystarczających środków finansowych na skuteczne wykonywanie tego mandatu – podkreślił też Komitet 
  • Wyraził również zaniepokojenie atakami na Rzecznika, zwłaszcza po jego oświadczeniu w sprawie zatrzymania Jakuba A.

Podczas 67. sesji Komitetu ONZ Przeciwko Torturom (CAT) 22-24 lipca w Genewie rozpatrywano okresowe, siódme sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, którą Polska ratyfikowała 26 lipca 1989 r.  Stanowiska w tej sprawie przedstawił polski rząd, a także Rzecznik Praw Obywatelskich i organizacje pozarządowe.

Utworzony w 1988 r. Komitet nadzoruje realizację Konwencji przez jej strony. Państwa przystępujące do Konwencji zobowiązane są, rok po jej przyjęciu, przedstawić Komitetowi swoje sprawozdanie. Kolejne sprawozdania składane są co cztery lata. Komitet rozpatruje sprawozdania, wyciąga wnioski i formułuje zalecenia dla państwa członkowskiego.

9 sierpnia 2019 r. CAT przyjął uwagi końcowe (concluding  observations) dotyczące sprawozdania Polski z realizacji. Komitet docenił m.in. wprowadzenie systemu dozoru elektronicznego oraz przepisów regulujących wykorzystywanie paralizatorów przez policję. Ponadto Komitet przedstawił szereg uwag i zastrzeżeń. 

Brak przestępstwa tortur w polskim prawie

Przede wszystkim Komitet zwrócił uwagę, że mimo wcześniejszych zaleceń, w Kodeksie karnym wciąż nie wprowadzono przestępstwa tortur, które swoim zakresem obejmowałoby wszystkie elementy zawarte w art. 1 Konwencji. CAT wezwał polskie władze do zapewnienia, aby kary za tortury były proporcjonalne do wagi tego przestępstwa. Podkreślił, że zakaz tortur musi mieć charakter absolutny, a przestępstwo tortur nie powinno podlegać przedawnieniu. 

Komitet wyraził zaniepokojenie, że  choć sama Konwencja może być bezpośrednio stosowana jako źródło powszechnie obowiązującego prawa, to dotychczas została przywołana jedynie raz - w orzeczeniu Sądu Okręgowego w Lublinie w 2018 r. W opinii CAT Polska powinna zapewnić, aby postanowienia Konwencji były w pełni stosowane w krajowym porządku prawnym. Ponadto sędziowie, prokuratorzy, prawnicy i inni urzędnicy publiczni powinni być  przeszkoleni ze stosowania Konwencji - tak aby mogli powoływać się na prawa określone w jej postanowieniach, dochodzić ich i stosować je bezpośrednio.

Wykorzystywanie dowodów zebranych nielegalnie

CAT jest poważnie zaniepokojony tym, że wprowadzony w 2016 r. art. 168a Kodeksu postępowania karnego nie uznaje za niedopuszczalne w postępowaniu karnym dowodów zebranych nielegalnie (chyba że uzyskano je w wyniku zabójstwa, umyślnego uszkodzenia ciała lub pozbawienia wolności). Komitet zalecił podjęcie skutecznych kroków w celu uchylenia art. 168a Kpk i uchwalenia przepisów, które wyraźnie zabraniają dopuszczania dowodów uzyskanych w wyniku tortur i złego traktowania we wszystkich postępowaniach sądowych. CAT rekomenduje również przeprowadzenie szkoleń dla sędziów i prokuratorów dotyczących skutecznego identyfikowania tortur i złego traktowania oraz badania wszystkich zarzutów o zeznania uzyskane w wyniku tortur. 

Zmiany kodeksu karnego

Komitet odniósł się również do niedawnej nowelizacji Kodeksu karnego, przyjętej  przez Sejm w ciągu dwóch dni. Zaniepokojenie CAT wzbudziło m.in. podwyższenie górnej granicy kary za niektóre przestępstwa do 30 lat więzienia czy orzekanie kary dożywocia bez możliwości warunkowego zwolnienia. W opinii Komitetu zmiany te naruszają zasadę poszanowania godności człowieka i humanitarnego traktowania wyrażone w Konstytucji i traktatach międzynarodowych, których Polska jest stroną. Wpłyną także na zwiększenie liczby więźniów. 

Kontakt z obrońcą

Niepokój CAT budzi fakt, że osoby pozbawione wolności nadal nie mogą w praktyce korzystać z możliwości kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym już od chwili zatrzymania. W opinii CAT funkcjonariusze policji nie są świadomi swej odpowiedzialności za dostarczenie listy adwokatów i radców prawnych dostępnych z urzędu. Opóźnienia w  uzyskaniu pomocy prawnej mogą  prowadzić do sytuacji, w której obrońca nie będzie uczestniczył w pierwszym przesłuchaniu osoby zatrzymanej. Komitet zwrócił uwagę, że w niektórych komisariatach policji brakuje pokoi gwarantujących poufność rozmowy z adwokatem, w związku z czym niektóre spotkania odbywają się na korytarzach i w obecności funkcjonariuszy.

CAT wskazał, że Polska powinna podjąć skuteczne środki w celu zagwarantowania wszystkim zatrzymanym podstawowych gwarancji prawnych od samego początku pozbawienia wolności. W szczególności chodzi o:

  • zapewnienie wszystkim zatrzymanym szybkiego dostępu do pomocy prawnej, w tym przysługującej z urzędu, jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem;
  • zapewnienie, aby w komisariatach policji były dostępne listy adwokatów i radców prawnych z urzędu; 
  • zagwarantowanie, że pozbawienie wolności jest odnotowywane w rejestrze krajowym i zawiera informacje na temat aktualnego pobytu osoby zatrzymanej, tak aby obrońcy mogli szybko uzyskać dostęp do swoich klientów i komunikować się z nimi poufnie w odpowiednich pomieszczeniach;
  • dokonanie analizy przepisów Kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym można ograniczyć  poufność komunikacji między obrońcą a klientem. W opinii Komitetu należałoby to poddać kontroli sądowej;
  • zapewnienie, aby osoby zatrzymane były poddawane badaniom lekarskim w ciągu 24 godzin od ich przybycia do miejsca zatrzymania w warunkach zapewniających poufność badania - poza zasięgiem wzroku i słuchu funkcjonariuszy, chyba że lekarz o to poprosi.

Tymczasowe aresztowanie

Komitet wyraził zaniepokojenie faktem, że polski Kodeks postępowania karnego nie przewiduje maksymalnego czasu tymczasowego aresztowania. Zalecił nie tylko ustanowienie takiego okresu, ale także podjęcie środków mających na celu ograniczenie nieustannego przedłużania tymczasowego aresztu.

Brutalność policji

W kontekście informacji o brutalności policji Komitet odniósł się m.in. do kwestii stosowania paralizatorów a także danych, że zatrzymanemu, który miał zostać pobity, posiadał widoczne obrażenia oraz sygnalizował policji, że ma problemy zdrowotne, odmówiono dostępu do lekarza, a obrażeń tych nigdzie nie odnotowano.  W opinii CAT Polska powinna zapewnić, by:

  • wszystkie zarzuty dotyczące tortur i złego traktowania przez funkcjonariuszy organów ścigania, a także wszystkie przypadki śmierci w więzieniu, zostały zbadane szybko, skutecznie i bezstronnie oraz dopilnować, aby sprawcy zostali ukarani w sposób współmierny do powagi ich czynów;
  • wszystkie osoby objęte dochodzeniem w sprawie tortur lub złego traktowania były natychmiast zawieszone w obowiązkach na cały czas  postępowania;
  • prowadzone były rejestry obrażeń, w których można odnotować przypadki tortur i złego traktowania, a także zapewnić, by wszystkie pokoje przesłuchań były wyposażone w system nagrywania audio-wideo; 
  • przeprowadzane były systematyczne szkolenia wszystkich funkcjonariuszy organów ścigania w zakresie użycia środków przymusu bezpośredniego.

Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce

Komitet jest zaniepokojony brakiem zakończenia śledztwa w sprawie tajnych więzień CIA na terenie Polski z początku lat 2000. Zwrócił się o przyspieszenie postępowania oraz zaktualizowanie informacji dotyczącej orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w tej sprawie przeciw Polsce. 

Ataki na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich

Zaniepokojenie Komitetu wywołały również personale ataki skierowane przeciwko Rzecznikowi, zwłaszcza po wydaniu oświadczenia w sprawie zatrzymania Jakuba A. w czerwcu 2019 r. Wezwanie Rzecznika do dymisji, skierowane przez jednego z wiceministrów sprawiedliwości dzień po rozpatrzeniu raportu alternatywnego RPO ws. sprawozdania Polski i jego opublikowaniu na stronie internetowej Komitetu, może świadczyć o zastosowaniu środków odwetowych za przedstawienie raportu Komitetowi. Zdaniem Komitetu ingeruje to w niezależność Rzecznika wybieranego przez władzę ustawodawczą.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur

CAT wskazał, że Rzecznik Praw Obywatelskich - pełniący funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - nie otrzymał wystarczających środków finansowych na skuteczne wykonywanie powierzonego mandatu. Zdaniem Komitetu polskie władze powinny zapewnić większe nakłady finansowe, umożliwiające zatrudnienie dodatkowego personelu, co wpłynie na skuteczniejsze wykonywanie mandatu KMPT. Ponadto w kraju powinna zostać przeprowadzona kampania mająca na celu zwiększenie wiedzy społeczeństwa, organów ścigania i instytucji medycznych na temat mandatu i pracy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Komitet zauważył również, że Rzecznik Praw Obywatelskich powinien mieć zagwarantowaną niezależność i bezpieczeństwo, zgodnie ze standardami międzynarodowymi.

Osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową

Wśród innych problemów wskazanych przez CAT zaniepokojenie wywołała sytuacja osób ubiegających się o ochronę międzynarodową, które przekraczają granicę RP w Terespolu i Medyce. W opinii Komitetu przetrzymywanie osób ubiegających się o azyl - zwłaszcza dzieci i osób wymagających szczególnego traktowania - powinno być stosowane jako środek ostateczny, możliwie jak najkrócej. CAT zalecił powstrzymanie kierowania osób potrzebujących ochrony międzynarodowej, w szczególności dzieci, do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców. Ponadto należy zapewnić szybką identyfikację osób znajdujących się w trudnej sytuacji, w tym ofiar tortur i złego traktowania, a także przemocy seksualnej i przemocy na tle płciowym, oraz zagwarantować dostęp do opieki zdrowotnej i pomocy psychologicznej.

Szkolenia

Komitet wyraził zaniepokojenie tym, że specjalne szkolenia w zakresie  Konwencji nie są częścią doskonalenia zawodowego funkcjonariuszy organów ścigania, personelu więziennego, straży granicznej, sędziów, prokuratorów, lekarzy medycyny sądowej i personelu medycznego. Niepokojący jest fakt, że Podręcznik skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (protokół stambulski) nie jest częścią obowiązkowego szkolenia m.in. personelu medycznego, pracowników miejsc detencji, osób prowadzących przesłuchania.  W opinii CAT takie szkolenia powinny być obowiązkowe, a także podlegać ewaluacji. 

Warunki bytowe

Komitet podkreślił również, że władze powinny zapewnić odpowiednie warunki bytowe we wszystkich policyjnych miejscach zatrzymań, w tym uwzględniające odpowiednią wentylację i oświetlenie oraz warunki sanitarne. 

Jednostki penitencjarne

CAT zwrócił uwagę  na konieczność zapewnienie niezależności klinicznej personelu medycznego w więzieniach. W tym celu zalecił, aby personel ten działał w strukturze podległej Ministrowi Zdrowia.  Komitet wskazał również na potrzebę zatrudnienia dodatkowego wykwalifikowanego personelu medycznego i psychiatrycznego, a także psychologów. 

Odniósł się także do funkcjonowania mechanizmu skargowego.  Podniósł, że z 39 tys. skarg osadzonych - dotyczących głównie złego traktowania przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, warunków życia i opieki zdrowotnej w 2016 r. – za zasadne uznano tylko 377. W tym kontekście Komitet zalecił zapewnienie, aby wszystkie zgłoszenia dotyczące tortur lub złego traktowania były odpowiednio badane, a także wprowadzenie odpowiedniej ochrony dla osób zgłaszających skargi, tak aby uniknąć możliwości ich zastraszenia i ewentualnych represji. 

Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym

W opinii CAT kwestia umieszczania osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym powinna być przedmiotem oceny sądowej i podlegać także ocenie medycznej. Ponadto pacjenci KOZZD powinni mieć zapewniony dostęp do pomocy prawnej.

Mowa nienawiści

Komitet jest zaniepokojony narastającą falą mowy nienawiści skierowaną do osób LGBT, pochodzenia romskiego, imigrantów z Afryki, Azji, Ukrainy i krajów arabskich. W tym zakresie niezbędne jest podjęcie przez państwo skutecznych działań i zwrócenie uwagi na tzw. ciemną liczbę przypadków, które nie zostały zgłoszone.

Praca przymusowa

CAT zauważył występowanie problemu pracy przymusowej w przemyśle stoczniowym i rolnictwie - co dotyczyło m.in. 107 obywateli Korei Północnej. Komitet wskazał, że wprowadzenie odpowiednich przepisów dotyczących definicji pracy przymusowej i monitorowanie tego typu zdarzeń  jest obowiązkiem państwa.

Zobowiązania dla polskich władz

Komitet zobowiązał władze do dostarczenia do 9 sierpnia 2020 r. informacji na temat działań podjętych w związku z zaleceniami dotyczącymi zapewnienia niezależności, bezpieczeństwa i zdolności do funkcjonowania Rzecznika Praw Obywatelskich; zapobiegania i ścigania przejawów brutalności ze strony policji oraz wprowadzenia niezależności personelu medycznego i poprawy opieki medycznej w jednostkach penitencjarnych. 

Podsumowanie

Uwagi Komitetu to bardzo ważny dokument pokazujący liczne ułomności polskiego systemu prawa oraz praktyki jego stosowania. Wskazuje negatywne konsekwencje zmian wprowadzanych do Kodeksu karnego, Kodeksu postępowania karnego i Kodeksu karnego wykonawczego. Ukazuje również dystans regulacji krajowych do przyjętych przez Polskę zobowiązań międzynarodowych.

Uwagi Komitetu powinny być z pełną powagą potraktowane zarówno przez rząd, jak i parlament. Mają one bowiem na celu poprawę sytuacji w Polsce w zakresie przeciwdziałania torturom, które są hańbą XXI wieku. Dlatego właśnie rok 2018 i 2019 ogłoszony został przez Biuro Rzecznika praw Obywatelskich i działający w jego ramach Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, jako lata kampanii społecznej „Państwo bez tortur”. Kampania koncentruje się na działaniach edukacyjnych zwiększających świadomość obywateli w kwestii zjawiska tortur oraz mechanizmów przeciwdziałania im. Beneficjentami szkoleń prowadzonych w ramach kampanii są m.in. funkcjonariusze policji.
 

NFZ nie płaci za świadczenia pacjentów Ośrodka w Gostyninie udzielane poza nim 

Data: 2019-08-07
  • NFZ nie refunduje świadczeń medycznych udzielanym pacjentom Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie przez zewnętrzne podmioty lecznicze 
  • To jedno z ustaleń z kontroli KOZZD, przeprowadzonej w 2019 r. przez sędziego Sądu Okręgowego w Płocku
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spytał o tę sprawę dyrektora Ośrodka w kontekście zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej jego pacjentom

W KOZZD są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas zwolniono z niego jedną osobę. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

RPO upomina się od kilku lat, by m.in. ustawowo zagwarantować prawa pacjentów KOZZD i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym.

Ostatnio do Biura RPO wpłynęło sprawozdanie z kontroli sądowej przeprowadzonej 6-7 czerwca 2019 r. w KOZZD. Znalazła się tam m.in. informacja, że świadczenia medyczne udzielane pacjentom Ośrodka przez podmioty lecznicze spoza KOZZD nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wobec takiej sytuacji koszty leczenia pacjentów w tych placówkach ponosi KOZZD. 

W związku z tym Rzecznik poprosił dyrektora KOZZD dr Ryszarda Wardeńskiego o odpowiedź na następujące pytania: 

  1. Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były przyznawane Ośrodkowi na leczenie pacjentów. Czy określono kwoty na pokrycie kosztów leczenia w zewnętrznych podmiotach leczniczych?
  2. Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były wydatkowane na pokrycie kosztów leczenia pacjentów KOZZD w publicznej służbie zdrowia? 
  3. Czy udzielanie świadczeń zdrowotnych w podmiotach więziennej służby zdrowia wiązało się kiedykolwiek z koniecznością uiszczenia przez Ośrodek tych kosztów, czy też każdorazowo ponosiła je SW? 
  4. Czy kiedykolwiek doszło do odmowy udzielenia świadczeń zdrowotnych pacjentowi KOZZD w publicznej bądź więziennej służbie zdrowia? 
  5. Jaki jest sposób finansowania świadczeń medycznych dla pacjentów KOZZD, którzy otrzymują świadczenia rentowe lub emerytalne?  Ilu takich pacjentów w nim przebywa?  Czy koszt leczenia tych pacjentów ponosi NFZ? 

RPO poprosił też o podanie, ilu pacjentów zostało prawomocnie umieszczonych w KOZZD, ilu przebywa w nim na obserwacji psychiatrycznej bądź zabezpieczeniu cywilnym (do prawomocnego zakończenia procedury umieszczenia w Ośrodku). 

Spytał też, czy osoby skierowane dotychczas na obserwację psychiatryczną do KOZZD były umieszczane w odrębnych pokojach, bez kontaktu z osobami prawomocnie pozbawionymi wolności w Ośrodku oraz ile dotychczas przeprowadzono takich obserwacji. 

Rzecznik chce też wiedzieć, ile osób trafiło do KOZZD po 30 stycznia 2019 r., kiedy Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą zabezpieczenie cywilne nie może polegać na pozbawieniu człowieka wolności w KOZZD.  

RPO zna warunki lokalowe Ośrodka, niemniej jednak pytania te nasuwają się wobec trudnej do zaakceptowania sytuacji, w której wszystkie osoby - umieszczone prawomocnie w KOZZD, w ramach zabezpieczenia cywilnego, jak również skierowane na obserwację, miały ze sobą kontakt i przebywały we wspólnych pokojach. 

Ustalenia kontroli sądu w KOZZD

Po kontroli w KOZZD sędzia we wnioskach końcowych i wskazaniach pokontrolnych podkreślił, że: 

  • nadal brak rozwiązań systemowych i ustawowych dotyczących funkcjonowania KOZZD Gostyninie. W tym zakresie od poprzedniej kontroli w 2018 r. nic się nie zmieniło;
  • osoby, u których zdiagnozowano chorobę psychiczną i upośledzenie umysłowe, powinny być leczone w zamkniętych zakładach psychiatrycznych, a nie umieszczane w KOZZD;.
  • niepokojącym zjawiskiem jest przeludnienie Ośrodka (69 osób przy planowej pojemności 60) i brak reakcji Ministra Zdrowia na monity Dyrektora KOZZD w tym przedmiocie; 
  • przeludnienie sprzyja aktom agresji i niekontrolowanym protestom pacjentów;
  • jeśli ustawodawca zdecydował, że Ośrodek jest podmiotem leczniczym, to przy takim przeludnieniu nie sposób ani realizować ustawowe cele ani też postępowanie terapeutyczne wobec pacjentów;
  • dostawianie piętrowych łóżek w salach wywołuje u pacjentów akty agresji, poczucie nieszanowania ich prawa do godnego funkcjonowania w małej  zbiorowości ludzi z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnych innych osób; 
  • pacjenci mają mało przestrzeni do swobodnego poruszania się w sali. Z tego powodu dochodzi pomiędzy nimi do konfliktów; 
  • Dyrektor Ośrodka bez wsparcia Ministrów Zdrowia i Sprawiedliwości nie jest w stanie rozwiązać problemu przeludnienia. Obniża to komfort pracy lekarzy, pielęgniarek, terapeutów, sanitariuszy i innych pracowników;
  • w grudniu 2108 r. jeden z pacjentów w ramach protestu z powodu m.in. przeludnienia podjął głodówkę na 6 tygodni. Dyrektor, aby utrzymać porządek i bezpieczeństwo, zwiększył liczbę pracowników ochrony
  • niepokój budzi legalność pobytu pacjentów w KOZZD. Sądy prowadzące postępowanie ws. umieszczenia podsądnego w KOZZD lub co jego wypisania z KOZZD, nie prowadzą bieżącej kontroli legalności pobytu takiej osoby w Ośrodku, a pobyt w nim to wsazk forma pozbawienia wolności. 

Zalecenia sędziego dla Dyrektora KOZZD  

1. podejmowanie działań w celu poprawy warunków bytowych pacjentów;
2. niezwłoczne zawiadamianie Sądu Okręgowego w Płocku o przypadku braku podstawy prawnej pobytu pacjenta w KOZZD w celu rozważenia zwolnienia pacjenta z Ośrodka, jako przebywającego bez prawomocnego orzeczenia sądu;
3. szersze, nie jednozdaniowe uzasadnianie zarządzeń Kierownika Ośrodka (chodzi o odbieranie rzeczy pacjenta uznanych za niebezpieczne i oddawanie ich w depozyt lub też pozbawienie prawa do określonego kontaktu z innymi osobami). 

Postulaty RPO ws. Gostynina do premiera

27 lutego 2019 r. Rzecznik wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie Ośrodka. Wskazał, że nie można już nie dostrzegać, iż musi nastąpić gruntowna nowelizacja ustawy, przy jednoczesnym przeanalizowaniu filozofii Ośrodka. Jest oczywiste, że system będzie wchłaniał kolejne osoby. Otwarcie nowych budynków Ośrodka, także w innych częściach Polski, jest nieuniknione. 

Najważniejsze problemy przedstawione premierowi:  

  • prawa i wolności pacjentów KOZZD nie mogą być ograniczane regulaminem wydanym przez Dyrektora Ośrodka. Tak jest obecnie z braku zapisów ustawowych, które określałyby podstawy ograniczenia praw pacjentów. Ustawa nie upoważnia zaś Dyrektora do wydania regulaminu wewnętrznego;
  • podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt;
  • niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. W styczniu 2019 r. Sąd Najwyższy orzekł, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD;  
  • obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD;
  • powinno się zlikwidować lukę prawną polegającą na braku podstaw, by przekazać do szpitala psychiatrycznego osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD;
  • ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD).

IX.517.1702.2017

Komitet ONZ przeciwko Torturom (CAT) pyta o tortury w Polsce

Data: 2019-07-25
  • 22-24 lipca w Genewie Komitet ONZ przeciwko torturom (CAT) rozpatrywał okresowe sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, którą Polska ratyfikowała 26 lipca 1989 r. 
  • Sprawozdawcy i eksperci CAT pytali o konkretne przypadki tortur, o zmianę w Kodeksie karnym, o dramatyczną sytuację w przepełnionych więzieniach, o brak przestępstwa tortur w prawie karnym
  • Pytali też o trudną sytuację Biura RPO, instytucji zobowiązanej do przeciwdziałania torturom
  • Przedstawiciele rządu twierdzili jednak, że polski ombudsman jest w pełni niezależny, praktycznie nieusuwalny, a do dyspozycji ma budżet, którego nawet nie jest w stanie wydać (do tych uwag Biuro RPO dodaje więc w tej relacji swoje wyjaśnienia)

Komitet Przeciwko Torturom (CAT) został utworzony w 1988 r., na podstawie art. 17 Konwencji ONZ w Sprawie Zakazu Stosowania Tortur oraz Innego Okrutnego, Nieludzkiego lub Poniżającego Traktowania albo Karania. Celem Komitetu jest nadzorowanie realizacji postanowień Konwencji.

Państwa przystępujące do Konwencji zobowiązane są, rok po jej przyjęciu, przedstawić Komitetowi swoje sprawozdanie. Kolejne sprawozdania składane są co cztery lata. Komitet rozpatruje sprawozdania, wyciąga wnioski i formułuje zalecenia dla państwa członkowskiego.

Sprawozdawanie polega na ustosunkowaniu się do zagadnień (list of issues) przedstawionych przez CAT. Raporty alternatywne mogą przedstawić inne instytucje oraz organizacje pozarządowe. RPO, który od 2008 r. na mocy Protokołu dodatkowego do Konwencji sprawuje funkcję niezależnego organu monitorującego prawa osób pozbawionych wolności, przedstawił własny raport alternatywny.

Przebieg sesji

Reprezentująca RPO jego zastępczyni Hanna Machińskia mówiła w czasie sesji o  roli i zadaniach Rzecznika Praw Obywatelskich oraz usytuowaniu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w ramach jego biura, a także o ograniczenia finansowych, które wpływają na realizację zadań Rzecznika, w tym KMPT.

Mecenas Marcin Mrowicki z Biura RPO przedstawił problemy z realizowaniem orzecznictwa ETPC dotyczącego naruszania przez Polskę art. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (zakaz tortur).

Następnie eksperci CAT zadawali pytania: zwrócili się m.in. o wyjaśnienia dotyczące wydarzeń w Białymstoku i reakcji policji na te wydarzenia.

Podkreślali też:

  • problem nieprecyzyjnych polskich statystyk przemocy stosowanej przez funkcjonariuszy policji (wynika to z faktu, że polskie prawo nie zna przestępstwa tortur, więc stosowanie przemocy traktowane jest m.in. jako przekroczenie uprawnień służbowych, w tym pojęciu mieszczą się też i inne sprawy);
  • wagę orzeczenia lubelskiego sądu w sprawie tortur i bezpośrednie zastosowanie Konwencji. Pytali o praktykę sądową związaną z bezpośrednim nawiązywaniem przez sędziów do Konwencji;
  • konieczność rozwijania szkoleń dla różnych służb, w tym również prawników, lekarzy i psychologów w zakresie przeciwdziałania torturom.

Stanowisko polskiego rządu

23 lipca przewodniczący Komitetu udzielił głosu wiceministrowi sprawiedliwości Łukaszowi Piebiakowi, który stał na czele 25-osobowej reprezentacji polskiego rządu. Jego zdaniem Polska rzetelnie wykonuje postanowienia Konwencji, prawo karne zawiera wszystkie elementy dotyczące definicji tortur, funkcjonariusze państwa podlegają sankcjom z Kodeksu karnego, prowadzone są też odpowiednie szkolenia ws. zapobiegania torturom.

Stanowisko sprawozdawców CAT

Po wystąpieniu wiceministra odbyła się prezentacja raportu dwóch sprawozdawców CAT, Any Racu i Bakhtiyara Tuzmukhamedova.  Bardzo precyzyjnie wyliczyli oni Polsce problemy, z jakimi się zmaga:

  • prawo nie chroni skutecznie przed torturami, jeśli przestępstwo tortur nie jest w nim wprost opisane; dlaczego tak ważne jest, aby dostęp do osoby zatrzymanej miały rodziny oraz aby policjanci używali kamer osobistych (tzw. body cameras);
  • jeżeli chodzi o ściganie przestępstw dotyczących tortur, bardzo ważne jest działanie prokuratur; potrzebne są dane dotyczące postępowań dyscyplinarnych wobec policjantów i funkcjonariuszy SW w związku z popełnionymi czynami, które mają charakter tortur;
  • restrykcyjne przepisy zmienionego Kodeksu karnego (sankcje nawet do 25 lat pozbawienia wolności za przestępstwa ekonomiczne; kara dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego przedterminowego zwolnienia - co jest jest to sprzeczne z Europejską Konwencją Praw Człowieka). Pytali, czy istnieje jakaś strategia dotycząca nowego kodeksu karnego i oceny rozwiązań prawnych;
  • sprawa Igora Stachowiaka (który zmarł na komisariacie po tym, jak policjanci razili go prądem z paralizatora) oraz niedawna przegrana Polski w ETPC ws. Kanciał przeciwko Polsce (funkcjonariusze zatrzymali go o 6 rano, pobili i mimo unieruchomienia razili paralizatorem. Po dwóch dniach zwolnili. Nigdy nie postawiono mu zarzutów);
  • ograniczony dostęp organizacji pozarządowych do miejsc detencji;
  • w polskich więzieniach na osadzonych przeznacza się 3m2 w celi, tymczasem standardem jest  4m2. W Polsce rośnie liczba osadzonych (sprawozdawcy mówili konkretnie o bardzo złych warunkach w niektórych zakładach karnych, np. w Białymstoku);
  • złe warunki w zakładach karnych - brak dostępu do światła dziennego i odpowiedniej wentylacji, niski standard higieniczny, brak prywatności. Wskazywali  na niepokojące przypadki śmiertelne w miejscach detencji, w tym samobójstwa;
  • mówili też o sytuacji RPO, instytucji przeciwdziałającej torturom i poniżającemu traktowaniu, o atakach przeciwko Adamowi Bodnarowi oraz o problemach finansowych jego Biura. Sprawozdawcy podkreślali, że właściwe finansowanie RPO powinno być standardem w praktyce działania państwa.

Kolejną podnoszoną sprawą był problem uchodźców, zwłaszcza uchodźców – ofiar tortur.

  • ogromne zaniepokojenie sprawozdawców wywołuje sprawa dotycząca przekraczania granic w Terespolu i Medyce i pobyt osób zatrzymanych w ośrodkach strzeżonych;
  • niedopuszczalne jest przetrzymywanie dzieci, jak również odsyłanie obywateli Czeczenii i Tadżykistanu do ich krajów;
  • problem deportacji budzi wiele wątpliwości i wymaga wyjaśnienia w zakresie, czy trwające sądowe procedury deportacyjne zawieszają deportacje.

Sprawą, która wywołała bardzo duże zainteresowanie sprawozdawców, są więzienia CIA na terenie Polski i prowadzone w Polsce dochodzenie w tej sprawie oraz informacja dotycząca gwarancji dyplomatycznych, które Polska otrzymała ze strony USA.

Istotna sprawa poruszana przez sprawozdawców dotyczyła przemocy wobec kobiet. Zwrócili uwagę, że Kodeks karny nie zawiera przestępstwa przemocy wobec kobiet - pytali, czy zatem są prowadzone inicjatywy ustawodawcze w tym zakresie. Podkreślali znaczenie Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (konwencji stambulskiej) oraz Konwencji Rady Europy dotyczącej ochrony dzieci przed seksualnym wykorzystaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych.

Aborcja to kolejny obszar zainteresowania CAT. Niepokojąca jest formalistyczna procedura w tym zakresie oraz coraz powszechniejsze korzystanie różnych zawodów medycznych z klauzuli sumienia. Pytano, jak wygląda wykonanie orzeczeń ETPC w tym zakresie.

Pytania zadane przez członków CAT

  1. Jak wygląda problem odszkodowania dla ofiar tortur, jaka jest procedura i czy brak definicji tortur nie utrudnia otrzymania odszkodowania?
  2. Ile ofiar tortur otrzymało odszkodowania?
  3. Czy kryzys sądowy, podporządkowanie TK większości rządzącej, kontrola nad sądami, ma wpływ na orzecznictwo w zakresie tortur?
  4. Raport USA dotyczący praw człowieka obniżył ranking Polski. Czy wpływ na to ma sprawa handlu ludźmi? jak wygląda postępowanie dotyczące wykorzystywanie robotników z Korei Północnej w przemyśle stoczniowym i rolnictwie?
  5. Jakie środki podjęto w sprawie marszu w Białymstoku? Jakie działania podejmuje policja?
  6. Badania OBWE dotyczące mowy nienawiści pokazują skalę zjawiska. Jakie są inne badania statystyczne w tym zakresie?
  7. Ile placówek medycznych informuje o miejscu, gdzie można przeprowadzić aborcji?
  8. Zdarzyły się przypadki osób pozostających w szpitalu psychiatrycznym przez 42 i 49 lat. Co uczyniono, aby takie sytuacje się nie zdarzały?
  9. Czy sądy używają sformułowania "tortury" i czy stosują definicję z Konwencji lub odwołują się do Konwencji?
  10. Jaka jest praktyka wykonywania orzeczeń ETPC?
  11.  Jakie są regulacje prawne dotyczące stosowania paralizatyorów (taserów?)
  12. Jak wygląda sytuacja Rzecznika Praw Obywatelskich? Jak przedstawiają się ograniczenia finansowe RPO?

Wyjaśnienia polskiego rządu

W odpowiedzi na pytania i przedstawione sprawozdanie polski rząd potwierdził, że sądy w orzecznictwie używają definicji tortur i odwołują się do Konwencji ONZ.

Osobno potraktowany został Rzecznik Praw Obywatelskich, którego sytuację omówił wobec zgromadzonych sędzia Paweł Jaros z Ministerstwa Sprawiedliwości: Zapewnił, że RPO w Polsce jest jedną z ważniejszych instytucji publicznych z punktu widzenia umocowania konstytucyjnego: jest strażnikiem praw i wolności obywateli. Nie tylko konstytucja, ale i ustawodawstwo zapewnia mu niezależność. Polega to m.in. na tym, że Rzecznika wybiera parlament a nie rząd (co ma miejsce w przypadku innych instytucji), a powody, dla których można RPO odwołać, są ograniczone do minimum, co oznacza praktyczną nieusuwalność  Rzecznika. Żaden Rzecznik od 1989 r., kiedy Polska odzyskała niepodległość, nie został odwołany przed końcem kadencji.

Jedyne zobowiązane RPO polega na przedkładaniu informacji rocznej o swojej działalności parlamentowi i opinii publicznej.  RPO korzysta z immunitetu, ma też bardzo dużą niezależność finansową – rząd nie ma wpływu na wysokość budżetu RPO. Wniosek budżetowy RPO jest bowiem automatycznie inkorporowany do rządowego projektu budżetu bez jakichkolwiek korekt czy zmian, a Minister Finansów nie ma prawa przedstawiać nawet komentarzy do propozycji RPO.

Następnie sędzia Jaros tłumaczył, że skargi RPO na ograniczenia budżetowe są całkowicie niezasadne i nieprawdziwe:

W 2018 r. budżet RPO wyniósł 39 mln 434 tys. zł. Tych pieniędzy Biuro nie było w stanie wydać w całości i zwróciło prawie milion zł do budżetu. Zatem wykonanie budżetu wyniosło 97,8 proc..

[FAKTY PRZEDSTAWIONE W GENEWIE PRZEZ PRZEDSTAWICIELA POLSKIEGO PAŃSTWA UZUPEŁNIAMY O WYJAŚNIENIA BIURA RPO: W 2018 r. budżet RPO wynosił 39 mln 433 tys. zł. Do budżetu została zwrócona kwota 723 tys.zł.  Wynikała ona z trzech wcześniej unieważnionych przetargów na wymuszony przez inspekcję pracy remont zabytkowego budynku przy ul. Długiej w Warszawie. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, wykorzystanie tej kwoty na inne cele np. na działania bieżące Biura, wymaga zgody Ministra Finansów.

Rzecznik, oddając do dyspozycji Ministra Finansów kwotę 723 tys., jednocześnie złożył wniosek o zwiększenie środków na zatrudnienie nowych osób do rozpatrywania nowego uprawnienia, jakim jest skarga nadzwyczajna.

Decyzja Ministra była odmowna].

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Tymczasem propozycja budżetu na kolejny rok była o prawie 8,5 mln zł wyższa, do tego spora cześć tych pieniędzy nie miała być przeznaczona na same działania biura, ale na remonty.

 [WYJAŚNIENIE: Projekt budżetu RPO na 2019 r. został oceniony pozytywnie przez Biuro Analiz Sejmowych jako „szczegółowo uzasadniony zakresem zadań, planowanym wzrostem zatrudnienia (o 17 etatów), a także znacznymi wydatkami majątkowymi związanymi z modernizacją zabytkowej siedziby.”

Wykonanie niezbędnych remontów jest obowiązkiem Rzecznika jako zarządcy nieruchomości, a nie jego ekscentrycznym wymaganiem]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Na działalność miało pójść dodatkowe 3,5 mln zł i to mimo malejącej aktywności Biura RPO: w 2013 r.  RPO rozpoznał około 70 tys. spraw, tymczasem w 2015 r. – ledwie 52 tys. Działalność KMPT ograniczała się do 2500 spraw.

[WYJAŚNIENIE: Przez wiele lat (2014-2018r) liczba spraw rozpoznanych przez RPO utrzymuje się na podobnym poziomie około 57 tys. wpływów. Podkreślanie wpływu z roku 2013 jest niemiarodajne i nierzetelne. Był to szczególny rok, kiedy z powodu zmiany przepisów dotyczących gospodarki odpadami nastąpiła jednorazowa masowa reakcja społeczna, z czego wynikał znaczny wzrost wpływu jednorodnych skarg do Biura.

W 2018r. do Biura wpłynęło 57 546 spraw.]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Dlatego parlament, biorąc to wszystko pod uwagę, zwiększył budżet RPO do 40 mln 883 tys. zł, czyli o 1,4 mln w stosunku do roku poprzedniego, a w stosunku do wykonania budżetu – o ponad 2,3 mln zł.

[WYJAŚNIENIE: RPO przygotował  projekt budżetu na 2019 rok  w wysokości 48 mln 109 tys. zł.  Parlament zmniejszył budżet o 7 mln 096 tys. - obcinając wydatki bieżące oraz wynagrodzenia pracowników.

Aktualna wysokość wydatków bieżących kształtuje się na poziomie 2012 r.

Od tego czasu znacznie wzrosły dodatkowe obowiązki Rzecznika wraz z pozostałymi kosztami działalności.]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE:  Widać więc, że podstawy finansowe Biura w żaden sposób nie są zagrożone.

[WYJAŚNIENIE: Zmniejszenie budżetu powoduje :

  • brak możliwości utworzenia dodatkowych etatów przeznaczonych do wykonywania dodatkowych zadań nałożonych na RPO,
  • niezrealizowanie zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT),
  • brak regulacji wynagrodzeń – zamrożonych od 2010 r. co powoduje stały odpływ profesjonalnej kadry,
  • brak możliwości podniesienia bezpieczeństwa informatycznego oraz usprawnienia pracy urzędu,
  • brak możliwości przeprowadzenia szeregu działań wydawniczych, informacyjnych oraz badawczych Biura.]

Zatem – mówił sędzia Jaros - Komitet musi teraz sam ocenić, czy stawiany przez RPO zarzut zbyt niskiego budżetu jest zasadny. Proszę przy tym pamiętać, że źródłem przedstawianych danych jest Najwyższa Izba Kontroli, kierowana przez osobą związaną z poprzednim rządem oraz sam Rzecznik Praw Obywatelskich.

Otwórzmy się na los drugiego człowieka. W kampanie Państwo bez tortur zaangażowali się kapelani Ewangelickiego Duszpasterstwa Więziennego

Data: 2019-07-09

W chrześcijańskim kraju aż 41% badanych uważa, że stosowanie tortur  może być uzasadnione w szczególnych  przypadkach! Problemowi  wykorzystywania tortur przez  instytucje państwowe powinno poświęcać  się więcej miejsca w przestrzeni  publicznej - napisał w Zwiastunie Ewangelickim ks. Ryszard Pieron. - Z tego m.in. powodu  głównym założeniem kampanii  Państwo bez tortur jest pogłębienie  świadomości społecznej na temat tego,  czym są tortury i kto może stać się  ich ofiarą. Z doświadczenia KMPT  wynika bowiem, że najczęściej ofiarami  tortur są osoby o niewielkiej świadomości  społecznej, bardzo często niepełnoletnie,  ale także osoby z niepełnosprawnościami. 

Kampania chce uczulić  społeczeństwo na konieczności wprowadzenia  w Polsce regulacji prawnych  stanowiących skuteczne gwarancje  ochrony przed torturami.  Ma również uświadomić osoby  przebywające w miejscach odosobnienia  oraz ich bliskich, czym są tortury  i jak na nie reagować. Osoby bliskie  często jako pierwsze mają szansę  otrzymać informację od zatrzymanego,  że został potraktowany w niewłaściwy  sposób, a następnie zgłosić tę  sprawę organom ścigania.

Kampania skierowana jest do  wszystkich, których serca są otwarte  na los drugiego człowieka. Tylko podejmując  wspólne działania możemy  wpłynąć na zmianę społecznego podejścia  do problemu zadawania bólu  i tortur w miejscach, w których tego  w ogóle byśmy się nie spodziewali. Jezusowy  nakaz miłości, który rozumiemy  także jako nakaz opieki i troski  o drugiego człowieka, zobowiązuje  każdego wierzącego chrześcijanina, aby  nie był obojętny. Ubiczowany i pokaleczony,  a w konsekwencji ukrzyżowany  Chrystus, jest obrazem tego, co  drugiemu człowiekowi może zrobić i do  czego może się posunąć państwowy  lub religijny funkcjonariusz, panujący  emocjonalnie i fizycznie nad drugim  człowiekiem, który staje się jego ofiarą.  Naszym  ewangelickim obowiązkiem  jest włączenie się do kampanii i jak  najszersze propagowanie jej treści.

Pełen tekst (w zalączeniu) ukazał się w numerze 12 "Zwiastuna Ewangelickiego" z dnia 30 czerwca 2019 r. 

Informacja roczna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur za rok 2018

Data: 2019-06-24

Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami? Tam, gdzie trudno zajrzeć, a jeszcze trudniej wyjść? Co wynika z wizytacji w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności?

Oddajemy w Państwa ręce Raport Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z działalności w 2018 r.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur to grupa specjalistów monitorująca sytuację w miejscach odosobnienia, w których ludzie przebywają niezależnie od swojej woli.

Są to:

  • jednostki policyjne – komisariaty i pomieszczenia dla osób zatrzymanych
  • policyjne izby dziecka, młodzieżowe ośrodki wychowawcze i zakłady poprawcze
  • ośrodki strzeżone dla cudzoziemców
  • domy pomocy społecznej
  • placówki całodobowej opieki
  • szpitale psychiatryczne
  • zakłady opiekuńczo–lecznicze
  • jednostki penitencjarne (więzienia i areszty śledcze)
  • izby wytrzeźwień
  • izby zatrzymań żandarmerii wojskowej

Zadaniem KMPT jest m.in. przeciwdziałanie brutalnemu traktowaniu po zatrzymaniu przez policję (zobacz – sprawa z Ryk, s. 30 raportu), zapewnianie właściwej pomocy w izbach wytrzeźwień, gwarantowanie godnego traktowania seniorów w domach opieki, szukanie sposobów na poprawianie warunków w więzieniach - by możliwa była skuteczna resocjalizacja pozbawionych wolności, dbanie o sytuację osób chorujących psychicznie.

Istotą działania KMPT jest wskazywanie, co warto poprawić, zwracanie uwagi na problem – po to, by nie trzeba było szukać winnych w razie nieszczęścia. Metody pracy KMPT wynikają z doświadczenia społeczności międzynarodowej, która wie, że w miejscach pozbawienia wolności mogą zdarzać się przypadki naruszania praw człowieka i trzeba temu ZAPOBIEGAĆ.

Eksperci KMPT pracujący w Biura Rzecznika Praw Obywatelskich od 2008 r. wypełniają postanowienia podpisanego i ratyfikowanego przez Polskę Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Nasz raport przedstawia najważniejsze spostrzeżenia z wizytacji prewencyjnych i diagnozuje problemy systemowe.

Raport KMPT został podzielony na trzy części. W  pierwszej omówiono kwestie organizacyjne i metodykę wizyt prewencyjnych (w tym regularne oświadczenia KMPT). Część drugą stanowi omówienie działalności edukacyjnej KMPT, współpracy międzynarodowej i krajowej oraz działalności doradczej.

W części trzeciej zaprezentowano wnioski z wizytacji, które zostały przeprowadzone w 2018 roku, z podziałem na określone typy miejsc detencji. W części tej znajdą Państwo liczne standardy międzynarodowe, którymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur kieruje się w swojej pracy.

Kolejny wyrok ETPC ws. nadmiernego przymusu policji. Rzecznik pisze do MSWiA

Data: 2019-06-21
  • W czasie zatrzymania w 2011 r. człowiek odniósł obrażenia; był też rażony paralizatorem przez policjantów - mimo że się poddał i był unieruchomiony. Po dwóch dniach zwolniono go z aresztu bez zarzutów
  • W maju 2019 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że stosując wobec skarżącego nadmierny przymus oraz nie wyjaśniając należycie sprawy, Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania
  • To przełomowy wyrok wskazujący m.in., jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne użycie środków przymusu przez uprawnione służby
  • Wyrok powinien być dla policji impulsem do skutecznej walki ze źle pojmowaną solidarnością zawodową, prowadzącą do zmowy milczenia, a nawet do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego  traktowania

- Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek, jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo, co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem - głosi pismo Rzecznika Praw Obywatelskich do sekretarza stanu w MSWiA Jarosława Zielińskiego.

Rzecznik opisał w nim wyrok ETPC z 23 maja 2019 r. w sprawie Kanciał przeciwko Polsce (skarga nr 37023/13). Skargę do Trybunału wniósł obywatel, który w czerwcu 2011 r. został zatrzymany przez antyterrorystów i Centralne Biuro Śledcze w związku z podejrzeniem udziału w porwaniu. Funkcjonariusze wtargnęli rano do mieszkania, w którym przebywał ze znajomymi. Mężczyzna twierdził, że został pobity oraz rażony paralizatorem w plecy, pośladki i genitalia - pomimo że się poddał i był unieruchomiony. Badanie lekarskie  wykazało ślady obrażeń m.in. twarzy i nadgarstków. Po dwóch dniach mężcyzna został zwolniony z aresztu. Nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Skarżący zażalił się do prokuratury na traktowanie w czasie zatrzymania. Postępowanie po roku umorzono. Prokuratura uznała, że brak było wystarczających dowodów  przestępstwa, a paralizatora użyto zgodnie z przepisami.

ETPC uznał, że Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania ze względu na zastosowanie nadmiernego przymusu bezpośredniego w trakcie i po zatrzymaniu podejrzanego oraz brak odpowiedniego postępowania wyjaśniającego.

W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur to przełomowy wyrok podkreślający nie tylko, jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne stosowanie środków przymusu przez uprawnione służby, ale przede wszystkim, jak kluczową rolę odgrywa rzetelne postępowanie wyjaśniające.

ETPC wskazał na dwie fazy zatrzymania: do momentu zakucia w kajdanki i unieruchomienia oraz po tym. ETPCz nie mógł jednak ocenić, czy do nadużycia przymusu doszło w pierwszej fazie - ze względu na sprzeczne zeznania stron. Władze twierdziły, że mężczyzna został porażony paralizatorem, bo stawiał opór i nie pozwalał na założenie kajdanek. Skarżący twierdził, że spełniał wszystkie polecenia, a mimo to był uderzany, kopany i rażony paralizatorem.

Trybunał uznał, że funkcjonariusze niepotrzebnie użyli siły wobec skarżącego po jego unieruchomieniu, a zastosowanie takich środków przymusu bezpośredniego jak paralizator nie było konieczne.

W opinii ETPC ani prokuratura, ani sądy nie przeprowadziły odpowiedniej analizy legalności użycia środków przymusu. Należało przeprowadzić rygorystyczną weryfikację konieczności użycia paralizatora ze względu na dolegliwość obrażeń. Zdaniem ETPC faworyzowano też zeznania funkcjonariuszy, przyznając o wiele mniejsze znaczenie zeznaniom skarżącego, mimo iż wyniki obdukcji i badań lekarskich potwierdzały jego wersję

Trybunał stwierdził naruszenie art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zasądził na rzecz skarżącego 25 tys. euro zadośćuczynienia.

W opinii KMPT wyrok ten powinien stać się impulsem do głębszej refleksji co do stosowania przymusu bezpośredniego, w szczególności tzw. paralizatorów oraz w kontekście prowadzenia rzetelnych postępowań wyjaśniających nadużycia.

Kwestia  paralizatorów jest podnoszona od ujawnienia nagrań w sprawie Igora Stachowiaka, torturowanego we wrocławskim komisariacie. Zastosowanie broni elektrycznej rodzi wiele  konsekwencji, które w chwili jej użycia nie zawsze są możliwe do przewidzenia. Na kanwie tego przypadku Europejski Komitet Przeciwko Torturom (CPT) zalecił po wizycie w Polsce w 2017 r. przypomnienie wszystkim policjantom instrukcji używania paralizatorów. Mogą być one stosowane wyłącznie w przypadku rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia dla życia lub ryzyka poważnych obrażeń. Sięgnięcie po nie wyłącznie po to, by dana osoba zastosowała się do polecenia, jest niedopuszczalne. Ich stosowanie powinno być dozwolone wyłącznie gdy łagodniejsze środki przymusu nie odniosły skutku lub są niepraktyczne, oraz jeżeli jedyną alternatywą jest użycie np. broni palnej.

W tym kontekście z zadowoleniem należy przyjąć, że po apelach RPO dotyczących poddania używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej - w szczególności w zakresie ich dokumentowania oraz kontrolowania - Komenda Główna Policji w sierpniu 2018 r. wydała w tej sprawie wytyczne. Należy jednak pamiętać, że same standardy nie wystarczą. Zdaniem KMPT kluczową rolę powinno odgrywać profesjonalne szkolenie funkcjonariuszy, ukierunkowane nie tylko na aspekty praktyczne samego wykorzystania tego rodzaju środków, ale także na budowanie kultury sprzeciwu wobec tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Wyrok ETPC powinien stać się impulsem dla samej policji, by rozpocząć skuteczną walkę ze źle pojmowaną solidarnością zawodową prowadzącą do zmowy milczenia, a w skrajnych przypadkach do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego  traktowania.

Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem.

Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, którzy jako pierwsi powinni stać na straży przestrzegania zakazu tortur.

W opinii KMPT jest to szczególnie ważne w kontekście postępowań prowadzonych przez prokuraturę w spawach dotyczących przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

W państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, wszystkie instytucje i organy władzy publicznej, a w szczególności przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, muszą pamiętać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach - takich jak walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną - art. 3 Konwencji, jak i art. 40 Konstytucji w sposób bezwzględny zakazują stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania, niezależnie od zachowania danej osoby. Nie możemy zapomnieć, że przestrzeganie tego zakazu świadczy o istocie demokratycznego państwa.

KMP.570.16.2019

Oświadczenie w związku z zatrzymaniem i traktowaniem mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach

Data: 2019-06-19
  • Nie były potrzebne kajdanki zespolone ani chwyt obezwładniający. Zatrzymany nie stawiał oporu
  • Użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa
  • Za niedopuszczalne należy uznać wyprowadzenie zatrzymanego z budynku boso i niekompletnie ubranego, a następnie pozostawienie zatrzymanego w takim stanie, w czasie wykonywania czynności procesowych. Takie zachowanie narusza godność zatrzymanego i stanowi pogwałcenie praw człowieka
  • Z posiadanych informacji nie wynika, by podejrzany miał obrońcę (z urzędu lub wyboru), co może budzić wątpliwości co do właściwej realizacji jego prawa do obrony. Charakter popełnionego czynu (liczba ciosów nożem które miały być zadane ofierze) i zapowiedzi prokuratury o skierowaniu podejrzanego na badania psychiatryczne mogą sugerować, że człowiek ten może nie mieć właściwego rozeznania co do swojej sytuacji prawnej i znaczenia składanychoświadczeń. 
  • Mamy nadzieję, że opisane wyżej uwagi staną się przedmiotem refleksji ze strony odpowiednich władz i systemowych działań

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie sposobem zatrzymania i traktowania przez Policję mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 10-latki z miejscowości Mrowiny (woj. dolnośląskie).

Zadania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wykonujje w Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich. Podstawą prawną sprawowania mandatu KMPT jest Protokół fakultatywnego do ratyfikowanej przez Polskę Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

[EDIT: Warto wiedzieć, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur ma OBOWIĄZEK alarmować za każdym razem, gdy coś niepokojącego się dzieje. Ci eksperci stale i niezapowiedzianie wizytują miejsca pozbawienia wolności, nie tylko komendy policji i więzienia - ale też izby wytrzeźwień, szpitale psychiatryczne, domy pomocy społecznej, prywatne domy opieki - wszystkie te miejsca, których człowiek nie może sam opuścić, a jest pod kontrolą innych].

Stan faktyczny

Z opublikowanego przez dolnośląską Policję nagrania oraz doniesień prasowych wynika, że 16 czerwca 2019 r., w godzinach popołudniowych, funkcjonariusze grupy realizacyjnej policji zatrzymali 22-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo.

Mężczyzna w czasie zatrzymania nie stawiał oporu.

Mimo to został położony na brzuchu, na podłodze, po czym założono mu kajdanki zespolone na trzymane z tyłu ręce i na nogi. Z budynku został wyprowadzony boso, w samej bieliźnie i koszulce, ze skutymi rękami i nogami. Funkcjonariusze stosowali chwyt obezwładniający, powodujący, że zatrzymany szedł mocno pochylony do dołu. Przez cały czas doprowadzenia zatrzymanemu towarzyszyli zamaskowani funkcjonariusze policji.

Zatrzymany został przesłuchany przez policję. W czasie przesłuchania siedział na krześle i był skuty kajdankami zespolonymi, założonymi na ręce trzymane z tyłu i nogi. Był boso, ubrany jedynie w bieliznę i koszulkę. Zdjęcie z tego przesłuchania zostało zamieszczone na jednym z portali społecznościowych. Mężczyzna nie miał na nim zasłoniętej twarzy. Zdjęcie podpisano "Niech każdy go zobaczy…”. W komentarzach do zdjęcia podano pełne dane zatrzymanego i link do jego konta na portalu społecznościowym. Zdjęcie zostało wielokrotnie udostępnione przez użytkowników. Pojawiły się też wpisy, w których życzono mężczyźnie śmierci i nawoływano do linczu. Policja wszczęła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

Po kilku godzinach od zatrzymania mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, gdzie zostały mu przedstawione zarzuty i został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Przesłuchanie trwało pięć godzin i odbywało się późno w nocy (20:00-1:00). Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu.

18 czerwca 2019 r. Sąd Rejonowy w Świdnicy zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.

Zatrzymanemu nie udzielono pomocy prawnej.

Przez cały okres pozostawania w dyspozycji organów ściągania, przesłuchań i innych czynności procesowych oraz posiedzenia sądu w przedmiocie tymczasowego aresztowania, podejrzany nie miał obrońcy – zarówno z wyboru, jak i z urzędu.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur sposób traktowania zatrzymanego przez organy ścigania stanowi poniżające traktowanie, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję (art. 40), jak i umowy międzynarodowe (art. 16 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, art. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych).

Sposób zatrzymania i doprowadzenia zatrzymanego na czynności procesowe był nieproporcjonalny do sytuacji i nie znajduje uzasadnienia z punktu widzenia celu samej czynności. Wątpliwości budzi samo użycie grupy realizacyjnej w stosunku do 22 latka - osoby, która nie działała w ramach zorganizowanego związku lub grupy przestępczej lub związku o charakterze zbrojnym. Użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa.

Uzasadnienia nie znajduje też stosowanie po zatrzymaniu kajdanek zespolonych oraz chwytu obezwładniającego. Stosowanie takich środków stanowi dodatkową, nieuzasadnioną dolegliwość. Zatrzymany nie stawiał bowiem oporu, nie był agresywny, zaś doprowadzenia odbywały się w asyście licznej grupy funkcjonariuszy, zdolnych do odpowiedniej reakcji w przypadku agresji lub próby ucieczki. W ocenie KMPT zatrzymany mógł zostać doprowadzony na czynności procesowe bez kajdanek. W przypadku uzasadnionej konieczności zapobieżenia ucieczce, agresji lub autoagresji, wystarczającym środkiem wydaje się stosowanie kajdanek zakładanych na ręce.

Zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej środki te używa się lub wykorzystuje w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia lub wykorzystania, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości (art. 6 ust. 1).

W tym kontekście niepokój budzi też stosowanie kajdanek zespolonych podczas przesłuchania przez policję. Zatrzymany znajdował się bowiem w budynku Policji, zaś w czynności procesowej uczestniczyło kilku policjantów. Funkcjonariusze mieli więc możliwość zapewnienia bezpieczeństwa i właściwej realizacji czynności służbowej, bez uciekania się do tak restrykcyjnego środka jakim są kajdanki zespolone.

Za niedopuszczalne należy uznać wyprowadzenie zatrzymanego z budynku boso i niekompletnie ubranego, a następnie pozostawienie zatrzymanego w takim stanie, w czasie wykonywania czynności procesowych. Takie zachowanie narusza godność zatrzymanego i stanowi pogwałcenie praw człowieka.

KMPT jest również zaniepokojony niezapewnieniem podejrzanemu odpowiedniej pomocy prawnej. Z posiadanych informacji nie wynika, by podejrzany miał obrońcę (z urzędu lub wyboru), co może budzić wątpliwości co do właściwej realizacji jego prawa do obrony. Charakter popełnionego czynu (liczba ciosów nożem które miały być zadane ofierze) i zapowiedzi Prokuratury o skierowaniu podejrzanego na badania psychiatryczne mogą sugerować, że człowiek ten może nie mieć właściwego rozeznania co do swojej sytuacji prawnej i znaczenia składanych przez siebie oświadczeń i powinien mieć przyznanego obrońcę z urzędu.

Zgodnie z Dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1919 z dnia 26 października 2016 r. w sprawie pomocy prawnej z urzędu dla podejrzanych i oskarżonych w postępowaniu karnym oraz dla osób, których dotyczy wniosek w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania (Dz.U.UE.L.2016.297.1) podejrzani, którzy nie posiadają wystarczających środków na pokrycie kosztów pomocy adwokata, mają prawo do korzystania z pomocy prawnej z urzędu, gdy wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości. Pomoc prawna z urzędu powinna być przyznana bez zbędnej zwłoki i najpóźniej przed przesłuchaniem danej osoby przez Policję, inny organ ścigania lub przez organ sądowy, lub przed przeprowadzeniem konkretnych czynności dochodzeniowo-śledczych lub dowodowych.

Kontakt zatrzymanego z obrońcą od momentu zatrzymania, stanowi też podstawową i minimalną gwarancję prewencji tortur i innych form złego traktowania. Ryzyko tortur jest bowiem największe bezpośrednio po zatrzymaniu, a wyroki polskich sądów pokazują, że tortury w Polsce są nadal poważnym problemem.

Niepokój KMPT budzi też nocne przesłuchanie podejrzanego w Prokuraturze. Nie jest to odpowiednia pora do realizacji czynności procesowej i o ile nie uzasadniają jej szczególne okoliczności danej sprawy, należy jej unikać. Nie ma bowiem żadnych przeszkód procesowych, by zatrzymany został przesłuchany następnego dnia, w obecności i po konsultacji ze swoim obrońcą. Dokonywanie przesłuchania w godzinach nocnych, gdy zatrzymany jest wyczerpany fizycznie i emocjonalnie samym faktem zatrzymania i poprzednim przesłuchaniem policyjnym, nie może być uznane za humanitarne traktowanie.

KMPT jest również zaniepokojony zamieszczeniem zdjęcia podejrzanego na jednym z portali społecznościowych, z podaniem jego danych osobowych i nawoływaniem do linczu. KMPT wyraża przekonanie, że powyższe zachowania staną się przedmiotem rzetelnych i wnikliwych postepowań karnych i dyscyplinarnych, które doprowadzą do ujawnienia sprawcy i wymierzenia kary adekwatnej do czynu.

KMPT ma również nadzieję, że opisane wyżej uwagi staną się przedmiotem refleksji ze strony odpowiednich władz i systemowych działań, które nie tylko wyeliminują wskazane nieprawidłowości, ale przede wszystkim doprowadzą do zmiany postaw w Policji, w pełni szanujących prawa człowieka. Przeciwdziałanie torturom jest bowiem procesem złożonym, wymagającym holistycznego, systemowego podejścia do tego zagadnienia oraz edukacji i odpowiednich ram prawnych.

Protokół fakultatywny do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 18 grudnia 2002 r. wskazuje w preambule, że „skuteczne zapobieganie torturom oraz innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu wymaga edukacji i połączenia szeregu środków legislacyjnych, administracyjnych, sądowych i innych”.

Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) podkreśla, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji wymaga zmiany kultury policyjnej, ukierunkowanej na poszanowanie praw człowieka i reagowania funkcjonariuszy na wszelkie przypadki złego traktowania przez ich współpracowników. Przemoc wobec osób pozostających pod nadzorem Policji powinna być postrzegana jako naruszenie praw człowieka oraz niedopuszczalny brak profesjonalizmu, który ma wpływ na wizerunek całej Policji. Zmiana sposobu myślenia oraz działania w Policji powinna rozpocząć się od konkurencyjnego i rygorystycznego systemu selekcji do służby oraz odpowiedniego wynagrodzenia, które stanowi ważne narzędzie do przyciągnięcia najlepszych kandydatów i utrzymania wysoce kompetentnego personelu [zob. Dwudziesty Ósmy Raport Generalny CPT, CPT/Inf (2019) 9, § 69-71; Raport CPT z wizyty w Polsce, CPT/Inf (2014) 21, § 24].

KMPT wyraża nadzieję na konstruktywny dialog władz w zakresie prewencji tortur i skuteczne zmiany systemowe.

Kampania „Państwo bez tortur”. Szkolenie dla policjantów garnizonu kujawsko-pomorskiego zorganizowane przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur BRPO

Data: 2019-06-19

Dlaczego osoby zatrzymane i osadzone w policyjnych Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych należy traktować z szacunkiem? Jakich standardów postępowania z osobami pozbawionymi wolności należy dochować zgodnie z obowiązującym prawem krajowym i międzynarodowym? Dlaczego każdy zatrzymany powinien być zbadany przez lekarza? Jak pogodzić prawa człowieka i obowiązujące procedury?

Na te i wiele innych pytań odpowiedzi udzieli Aleksandra Osińska i Michał Żłobecki z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas odbywających się w dniach 18-19 czerwca 2019 r. szkoleń zorganizowanych przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy. Szkoleniem objęci zostali funkcjonariusze garnizonu kujawsko-pomorskiego pełniący służbę w Policyjnej Izbie Dziecka w Bydgoszczy i w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych.

Począwszy od omówienia międzynarodowej definicji tortur i innych form nieludzkiego, poniżającego i okrutnego traktowania lub karania, prowadzący szkolenie przedstawili przypadki czynów uznanych za złe traktowanie przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasbourgu. Wyjaśnili także, jakie prawo w zakresie ochrony przed torturami obowiązuje w Polsce i dlaczego tak ważne jest, aby do kodeksu karnego wreszcie wpisać przestępstwo tortur. W dalszej kolejności przedstawiciele KMPT wskazali na rolę Rzecznika Praw Obywatelskich i Mechanizmu w zapobieganiu przejawom złego traktowania osób pozbawionych wolności, a także charakter przeprowadzanych wizytacji i czynności, które wykonują.

Obecni na szkoleniach policjanci wyrazili zainteresowanie tematyką spotkań. Wskazywali, z jakimi problemami muszą mierzyć się w czasie codziennej służby i jakie zmiany systemu pozwoliłyby im lepiej wykonywać swoją pracę. Uczestnicy pytali także, gdzie mogą zwrócić się o pomoc w przypadku, kiedy to ich prawa są łamane. Mówili o sytuacjach, w których pod wpływem fałszywego donosu miesiącami toczy się postępowanie wyjaśniające, które powoduje pogorszenie ich sytuacji życiowej. Sporo uwagi poświęcili także niedostatecznej obsadzie w PdOZ i problemów, które wynikają z umieszczaniem tam osób nietrzeźwych. Przedstawiciele KMPT wysłuchali uwag i sugestii zgromadzonych funkcjonariuszy mając na uwadze, że dialog i wspólne szukanie rozwiązań przedstawionych problemów skutkować będzie poprawą sytuacji osób pozbawionych wolności.

Szkolenie dla policjantów garnizonu kujawsko-pomorskiego odbyło się w ramach rozpoczętej w grudniu 2018 r. kampanii społecznej „Państwo bez tortur”, której celem jest podniesienie świadomości oraz budowanie kultury braku społecznej akceptacji dla stosowania tortur lub innych form złego traktowania. Kampania prowadzona jest w ramach działalności edukacyjnej Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Kampania „Państwo bez tortur”. Szkolenie dla policjantów garnizonu podkarpackiego zorganizowane przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur BRPO

Data: 2019-06-14

W dniach 13-14 czerwca 2019 r. ekspertki Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – Aleksandra Osińska i Justyna Zarecka - przeprowadziły szkolenie zorganizowane przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie. W warsztatach wzięli udział funkcjonariusze z jednostek terenowych województwa podkarpackiego: naczelnicy wydziałów prewencji, naczelnicy Wydziału Konwojowego oraz funkcjonariusze pełniący służbę w Policyjnej Izbie Dziecka w Rzeszowie i w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych.

Prowadzące szkolenie omówiły międzynarodową definicję tortur, wskazali różnice między torturami oraz nieludzkim a poniżającym traktowaniem. Przedstawiły także genezę zakazu tortur oraz wszelkich form złego traktowania. Wskazywały jego podstawy prawne na gruncie międzynarodowym i krajowym. Wyjaśniły także, jakie prawo w zakresie ochrony przed torturami obowiązuje w Polsce i dlaczego tak ważne jest, aby zdefiniować przestępstwo tortur w kodeksie karnym. Ponadto przedstawicielki KMPT szczegółowo opowiedziały o roli Rzecznika Praw Obywatelskich i Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w zapobieganiu przejawom złego traktowania osób pozbawionych wolności, a także opisali charakter przeprowadzanych wizytacji oraz czynności, jakie wykonują.

Druga część szkolenia dotyczyła minimalnych gwarancji prawnych, jakie chronią osoby zatrzymane przed torturami czy innymi formami złego traktowania. Prowadzące zainicjowały także dyskusję dotyczącą problemów systemowych, wysłuchując uwag funkcjonariuszy dotyczących tego, jakie zmiany systemu pozwoliłyby im lepiej wykonywać swoją pracę. Znaczna część dyskusji poświęcona została niedostatecznej obsadzie w PdOZ i problemom, które wynikają w związku z umieszczaniem tam osób nietrzeźwych. Uczestnikom szkolenia zaprezentowano również dobre praktyki zaobserwowane w wizytowanych przez KMPT jednostkach Policji.

Podsumowując szkolenie przedstawicielki KMPT podkreśliły, jak ważny jest dialog i wspólne szukanie rozwiązań przedstawianych problemów, które niewątpliwie wpłyną na poprawę sytuacji osób pozbawionych wolności.

Szkolenie dla policjantów garnizonu podkarpackiego odbyło się w ramach rozpoczętej w grudniu 2018 r. kampanii społecznej „Państwo bez tortur”, której celem jest podniesienie świadomości oraz budowanie kultury braku społecznej akceptacji dla stosowania tortur lub innych form złego traktowania. Kampania prowadzona jest w ramach działalności edukacyjnej Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Spotkanie regionalne w Kołobrzegu

Data: 2019-06-13

50 osób, w tym sporo młodzieży, przyszło w południe do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kołobrzegu, by posłuchać i porozmawiać z RPO.

- Jesteśmy tu po to, by sprawdzać, jak prawo działa w praktyce, w normalnym życiu. Sporo wiemy dzięki skargom od ludzi, ale uważam, że trzeba też pytać ludzi na miejscu o ich sprawy. Bo nie każdy zechce zgłosić problem do urzędu, może nawet nie wiedzieć, że jego problem to kwestia praw człowieka – i że dzięki istnieniu tych praw można ten problem rozwiązać– powiedział Adam Bondar zaczynając spotkanie regionalne w Kołobrzegu.

- Każdy ma prawo złożyć wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich. Ale większość tego nie robi. Bo nie wierzy, nie zna swoich praw, nie ufa państwu. A im bardziej wykluczona jest dana grupa społeczna, tym rzadziej się skarży. To okrutny paradoks – osobom potrzebującym najpierw trzeba dać głos, by w ogóle mogły ze swoich praw skorzystać – dodała dyrektor Barbara Imiołczyk z Biura RPO. Podała przykład osób głuchych.

- Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży praw zapisanych w Konstytucji i w umowach międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę (jak Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami czy Konwencja ONZ o zakazie tortur, okrutnego i poniżającego traktowania). Zajmuje się naruszeniami praw i wolności na linii obywatel-przedstawiciele państwa – mówił też RPO Adam Bodnar.

To, że RPO nie może się zająć każdym problemem, nie ogranicza praw obywateli, bo Rzecznik Praw Obywatelskich nie działa sam – są też inni rzecznicy, którzy na podstawie zgłoszeń od ludzi próbują poprawiać system prawa w swoich dziedzinach. Jest Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy (od ubezpieczeń, ale i kredytów, w tym tzw. „frankowych”), nowo powstały Rzecznik Przedsiębiorców, Rzecznik Praw Pacjenta, rzecznicy konsumentów (urzędnicy samorządowi) i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, a także Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (wcześniej GIODO).

Większość z tych instytucji, w tym RPO, nie ogranicza się do indywidualnych interwencji, lecz namierza problemy i sygnalizuje rządzącym możliwości rozwiązania. Niczego nie mogą kazać, ale mogą ostrzegać i podpowiadać, co warto zrobić. Dzięki temu nawet jeśli prawo jest niedoskonale, przestarzałe albo nieprecyzyjne, skutki tego większości z nas nie dotkną. Bo usterki zostaną na czas usunięte.

Jeśli Rzecznik Praw Obywatelskich wie, że w Polsce zdarzają się pobicia i tortury na policji, to nie ogranicza się do interwencji na rzecz poszkodowanych (co polega na pisemnym pytaniu, co kto kiedy zrobił, co zaraportował, jak zareagował). RPO wie, że problem zostałby znacząco złagodzony, gdyby każdy zatrzymany przez policjanta miał od razu dostęp do adwokata (a nie tylko wtedy, gdy jest wykształcony i zaradny). O to RPO upomina się od lat – niestety na razie bezskutecznie. Ale jeśli rządzący zmienią podejście do problemu, to będą mieli już cale rozwiązanie prawne gotowe, rozpisane na szczegóły – będą mogli z tego skorzystać.

Tak działają tzw. instytucje wpływu – w tym RPO.

Emerytury funkcjonariuszy, którym ustawa z 16 grudnia 2016 r. ścięła świadczenia emerytalne

- Zostałem skierowany do Straży Granicznej w Kołobrzegu. Moim zadaniem było zwalczanie przemytu. Obcięto mi teraz emeryturę – powiedział jeden uczestnik spotkania.

- Jesteśmy poszkodowani, dostajemy minimalne emerytury mimo lat służby – my, wdowy po naszych kolegach, dzieci z niepełnosprawnościami – dodał drugi.

RPO: Problem polega na tym, że każdy funkcjonariusz, który choć jeden dzień pracował w PRL w strukturach uznanych za struktury MSW, ma obciętą emeryturę. Zastosowano mechanizm odpowiedzialności zbiorowej – bo nie zakłada się badania, co konkretnie dana osoba robiła. Poza tym większość z tych osób 30 lat temu przeszło weryfikację i przez lata służyło wolnej Polsce.

Teoretycznie taką sprawą powinien się zająć Trybunał Konstytucyjny, ale jego niezależność została ograniczona. Sądy mogą rozpatrywać pojedyncze sprawy (RPO przystąpił do 12 takich spraw, ale w całym kraju jest ich ponad 50 tysięcy), choć sędziowie mogą się dziś obawiać odpowiedzialności za wyroki, które nie podobają się władzy. Pozostaje więc czekać na Europejski Trybunał Praw Człowieka, ale tam postępowania trwają latami.

- A czy napisze Pan o tym w swojej Informacji rocznej? Bo ma Pan obowiązek przedstawiać taką informację co roku Sejmowi i Senatowi?

RPO:  Tak. Wczoraj zakończyliśmy pracę nad Informacją, sprawa jest w niej opisana.

- Ale czy Pan w ogóle coś może? Jaka jest Pana skuteczność?

RPO: W sprawach uważanych za polityczne nie mogę wiele, bo nie mamy niezależnego Trybunału Konstytucyjnego. Ale mamy wiele codziennych, normalnych, lokalnych – i tu naprawdę sporo możemy.

Obowiązek odpowiedzi na pismo obywatela

Czekam piaty miesiąc na odpowiedź ministerstwa. Czy jest jakiś termin, by mi odpowiedzieli. Bo premier Gowin powiedział, że go oburzają zarobki NBP, a on miesięcznie zarabia 17 tysięcy – tyle, ile ja w cały rok. I chciałam wiedzieć, jak to skomentuje rząd.

RPO: Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego organ administracy ma obowiązek odpowiedzieć  w 30 dni, a w sprawie bardziej skomplikowanej – w 50 dni. Jeśli Pan przekaże nam tę sprawę, to możemy interweniować.

Dziecko w DPS

Synowi w domu pomocy społecznej dzieje się krzywda. Nie jest dobrze leczony, głodny, źle się czuje, jest agresywny. A moje interwencje powodują tylko kłopoty dla mnie. Nic się nie zmienia. Pisałam do Pana…

RPO: Sprawdzimy korespondencję. Sprawdzimy tę sprawę.

Pytania z sali na karteczkach (od młodzieży)

Czy lubi Pan swoją pracę?

RPO: Tak, bo wierzę w prawa człowieka. Choć dziś ta praca wiąże się z masą hejtu i to jest trudne. Taka cenę trzeba płacić za to, że nie mamy prawdziwej debaty, a scena polityczna się bardzo polaryzuje i liczą się tylko skrajne opinie.

Jaka była rola RPO po tragedii w Escape Roomie w Koszalinie

RPO: Nie byliśmy potrzebni, bo państwo zadziałało. Nie jestem od poganiania i wystawiania się do kamer przy okazji strasznej tragedii.

Jak Pan zwalcza patostreaming

(większość dorosłych obecnych na spotkaniu nie wiedziała, co to jest, młodzi wiedzieli – to brutalne pokazy przemocy i patologicznych zachowań w sieci)

RPO: Współpracujemy z youtuberami, organizacjami społecznymi, specjalistami, dostarczycielami usług w ramach tzw. okrągłego stołu. Udało nam się przebić z tematem – rodzice zaczynają siię o tym dowiadywać i nie zostawiają dzieci samych. Chcielibyśmy doprowadzić do tego, by na patostreamingu nie można było zarabiać.

Czy można mieć prawa nie mając obowiązków?

RPO: Ale wszyscy mamy obowiązki. Mamy obowiązek przestrzegania prawa. Mamy obowiązek wierności Rzeczypospolitej. Mamy obowiązek służby wojskowej.

Korzystanie z praw jest ograniczone także dobrem publicznym, ochroną środowiska czy prawami innych osób.

Kiedy policjanci mogą naruszyć nietykalność obywatela?

RPO: Kiedy realizują cele np. ustawy o policji: kiedy zatrzymują kogoś, kiedy zakładają kajdanki. Mogą to zrobić, jeśli jest to przewidziane ustawą i proporcjonalne do sytuacji.

Nauczycielka: Tu chodzi o sytuację, która się zdarzyła niedawno. Zatrzymana osoba na każde pytanie mówiła „nie wiem”, i za każdym razem obrywała po głowie.

RPO: A to jest używanie środków przymusu bezpośredniego do uzyskania zeznań. I to są tortury. I nie ma dla tego żadnego usprawiedliwienia. Za to jest odpowiedzialność karna (zobacz: sprawa pobicia człowieka na komisariacie w Rykach).

Powiedział Pan, że nie dotyczy nas problem podwójnych roczników, bo już jesteśmy w liceum. A dotyczy, bo będziemy mieć lekcje na korytarzach, lekcje będą na zmiany, na korytarzach będzie tłok.

RPO: Prawda.

Co Pan robił w sprawie likwidacji gimnazjum?

RPO: Rzecznik nie ma kompetencji merytorycznych, by ocenić, jaki system organizacji edukacji jest najlepszy. Ale mogę się wypowiadać w sprawie sposobu wdrażania reformy. Jeśli dzieje się to pospiesznie, bez konsultacji, to może naruszać prawa człowieka. W tej sprawie zabierałem głos, współpracuję też z samorządami.

Co robi RPO w sprawie bezdomnych?

RPO: Dużo, bo w Polsce musimy zmienić przede wszystkim postrzeganie bezdomności. Bezdomność nie jest czyjąś „winą” i problemem do samodzielnego rozwiązania. Musimy tworzyć możliwości wyjścia z bezdomności. Robi się to w dość złożony sposób (więcej informacji jest tu)

Jak należy reagować na mowę nienawiści wobec mniejszości?

RPO: Możliwości jest wiele, pytanie, czy to będzie skuteczne. Można składać zawiadomienia (choć np. jeśli RPO składa w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji w sprawie działania mediów, to nie uzyskuje nic).

Ale trzeba reagować.

Policjanci winni nieludzkiego i poniżającego traktowania zatrzymanego. Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Kanciał przeciwko Polsce

Data: 2019-05-28
  • Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania. Powodem jest zastosowanie nadmiernego przymusu bezpośredniego w trakcie i po zatrzymaniu oraz brak odpowiedniego postępowania wyjaśniającego – stwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 23 maja 2019 r. (sprawa Kanciał przeciwko Polsce, skarga nr 37023/13).
  • W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur to przełomowy wyrok podkreślający nie tylko, jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne stosowanie środków przymusu przez uprawnione służby, ale przede wszystkim, jak kluczową rolę odgrywa rzetelne postępowanie wyjaśniające.

Skargę do Trybunału wniósł mieszkaniec Gdańska, który w czerwcu 2011 r. został zatrzymany przez grupę antyterrorystów i Centralne Biuro Śledcze w związku z podejrzeniem udziału w porwaniu. Funkcjonariusze wtargnęli o 6 rano do mieszkania, w którym przebywał ze znajomymi. Mężczyzna twierdził, że został pobity oraz rażony paralizatorem w plecy, pośladki i genitalia pomimo tego, że się poddał i był unieruchomiony. Badanie lekarskie przeprowadzone po zatrzymaniu ujawniło ślady obrażeń m.in. twarzy i nadgarstków. Po dwóch dniach gdańszczanin został zwolniony z aresztu i nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Skarżący złożył do prokuratury zażalenie na traktowanie w czasie zatrzymania. Postępowanie po roku zostało umorzone. Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku uznała, że brak było wystarczających dowodów na popełnienie przestępstwa, a paralizator został użyty zgodnie z przepisami.

Wyrok ETPCz

Warto zauważyć, że Trybunał w Strasburgu wskazał niejako na dwie fazy zatrzymania skarżącego: do momentu zakucia w kajdanki i unieruchomienia oraz po jego unieruchomieniu. ETPCz nie mógł jednak ocenić, czy nadużycie przymusu bezpośredniego miało miejsce w fazie pierwszej, ze względu na sprzeczne zeznania stron. Władze twierdziły, że mężczyzna został porażony paralizatorem, ponieważ stawiał opór i nie pozwalał na założenie kajdanek, skarżący twierdził, że spełniał wszystkie polecenia policji, a mimo to był uderzany, kopany i rażony paralizatorem.

Ostatecznie ETPCz uznał, że funkcjonariusze policji niepotrzebnie użyli siły w stosunku do skarżącego po jego unieruchomieniu, a zastosowanie takich środków przymusu bezpośredniego jak paralizator nie było w tym przypadku konieczne. Zważywszy na obrażenia doznane przez skarżącego, Trybunał stwierdził, że mężczyzna został poddany nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, z naruszeniem art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284).

Ponadto w opinii ETPCz ani prokuratura, ani sądy nie przeprowadziły odpowiedniej analizy legalności użycia środków przymusu. Zdaniem Trybunału należało przeprowadzić rygorystyczną weryfikację konieczności użycia paralizatora ze względu na dolegliwość obrażeń po jego zastosowaniu. Dodatkowo zdaniem ETPCz w postępowaniu widocznie faworyzowano zeznania funkcjonariuszy policji przyznając o wiele mniejsze znaczenie zeznaniom skarżącego, mimo iż wyniki obdukcji i badań lekarskich potwierdzały jego wersję.

Trybunał przyznał, że doszło do naruszenia art. 3 Konwencji zarówno w aspekcie materialnoprawnym, jak i procesowym i zasądził na rzecz mężczyzny 25 tys. euro zadośćuczynienia. Warto także zauważyć, że dwaj sędziowie przedstawili zdanie odrębne, w którym podnosili, że użycie paralizatora jeszcze przed samym założeniem kajdanek zatrzymanemu nie było uzasadnione, ze względu na użycie innych, w tym fizycznych, środków przymusu bezpośredniego.

Oświadczenie KMPT

W opinii KMPT, zespołu ekspertów, którego zadaniem jest przeciwdziałanie torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka powinien stać się impulsem do głębszej refleksji w zakresie stosowania środków przymusu bezpośredniego, w szczególności tzw. paralizatorów, a także w kontekście prowadzenia rzetelnych postępowań wyjaśniających nadużycia funkcjonariuszy.

Warto zauważyć, że kwestia zastosowania paralizatorów jest podnoszona już od chwili ujawnienia nagrań w sprawie Igora Stachowiaka, torturowanego we wrocławskim komisariacie. Zastosowanie broni elektrycznej rodzi bowiem wiele daleko idących konsekwencji, które w chwili użycia tego środka nie zawsze są możliwe do przewidzenia.

Należy pamiętać, że na kanwie tego przypadku Europejski Komitet Przeciwko Torturom (CPT) zalecił po wizycie w Polsce w 2017 r. przypomnienie wszystkim policjantom instrukcji dotyczących właściwego zachowania w zakresie używania paralizatorów elektrycznych. Podkreślił, że paralizatory elektryczne mogą być stosowane wyłącznie w przypadku rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia dla życia lub ryzyka poważnych obrażeń. Sięgnięcie po taką broń wyłącznie w celu zapewnienia, że dana osoba zastosuje się do polecenia, jest niedopuszczalne. Ponadto zastosowanie tego rodzaju broni powinno być dozwolone wyłącznie kiedy łagodniejsze środki przymusu nie odniosły skutku lub są niepraktyczne, oraz jeżeli jest jedyną możliwą alternatywą do użycia metody stwarzającej większe ryzyko obrażeń czy zgonu (np. broni palnej).

W tym kontekście z zadowoleniem należy przyjąć, że po apelach Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących poddania używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej – w szczególności w zakresie ich dokumentowania oraz kontrolowania, Komenda Główna Policji w sierpniu 2018 r. wydała w tej sprawie wytyczne. Należy jednak pamiętać, że same standardy nie wystarczą.

Zdaniem KMPT kluczową rolę powinno odgrywać profesjonalne szkolenie funkcjonariuszy, ukierunkowane nie tylko na aspekty praktyczne samego wykorzystania tego rodzaju środków, ale także na budowanie kultury sprzeciwu wobec tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Wyrok ETPCz powinien stać się impulsem dla samej Policji, by rozpocząć skuteczną walkę ze źle pojmowaną solidarnością zawodową prowadzącą do zmowy milczenia, a w skrajnych przypadkach do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego traktowania. Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności Policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem.

Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, którzy jako pierwsi powinni stać na straży przestrzegania zakazu tortur. W opinii KMPT jest to szczególnie ważne w kontekście postępowań prowadzonych przez prokuraturę w spawach dotyczących przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

W państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, wszystkie instytucje i organy władzy publicznej, a w szczególności przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, muszą pamiętać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach takich jak walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną, art. 3 Konwencji, jak i art. 40 Konstytucji RP w sposób bezwzględny zakazują stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania, niezależnie od zachowania danej osoby.

Nie możemy zapomnieć, że przestrzeganie tego zakazu świadczy o istocie demokratycznego państwa.

Trzy lata po śmierci Igora Stachowiaka. Oświadczenie RPO

Data: 2019-05-15

Postulaty zmian systemowych nie straciły na aktualności

15 maja mijają 3 lata od śmierci Igora Stachowiaka. Trzydzieści sześć miesięcy szansy, by resorty Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Sprawiedliwości, wyciągnęły z tej tragedii wnioski na przyszłość, tworząc spójny i funkcjonalny system skutecznej ochrony obywateli przed torturami. Niestety, ani przypadek Stachowiaka, który nie doczekał się jeszcze orzeczenia sądu, ani kolejne wyroki, które zapadły wobec funkcjonariuszy stosujących tortury, nie spowodowały pogłębionej refleksji, o którą zabiegam. Natomiast świadek zatrzymania Igora Stachowiaka, który nagrywał czynności policjantów - zatrzymany w wyniku akcji policyjnej - został oskarżony o naruszenie nietykalności osobistej w celu zmuszenia zatrzymujących go policjantów do odstąpienia od czynności służbowych. Akt oskarżenia przeciwko niemu wpłynął do sądu pod koniec ubiegłego roku.  

W tym dniu  chciałbym móc napisać o tym, że postulowane przeze mnie zmiany zostały zrealizowane i że śmierć Igora nie poszła na marne. Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że fundamentalne elementy gwarancyjne, o  których wprowadzenie zabiegam od lat, nadal nie zostały potraktowane z należytą atencją.

Minister nie odpowiada, a obywatele padają ofiarami tortur

18 kwietnia 2017 r. przekazałem Ministrowi Sprawiedliwości analizę konkretnych, potwierdzonych sądownie przypadków tortur, okrutnego i nieludzkiego traktowania, które miały miejsce w latach 2008 – 2015. Wnioski poczynione w ramach analizy nie pozostawiają złudzeń, że system ochrony obywateli przez torturami nie działa należycie. Brakuje wypełnienia trzech podstawowych jego filarów, którymi są:

  • dostęp każdego zatrzymanego do obrońcy od początku zatrzymania,
  • poddawanie każdego zatrzymanego badaniom lekarskim, 
  • powiadamianie osób bliskich przez zatrzymanych o fakcie zatrzymania.

Dwa ponaglenia skierowane do Ministra Sprawiedliwości, pismo do Prezesa Rady Ministrów, kolejne dwa ponaglenia do Premiera …

Dziś mija dokładnie 756 dzień bez odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości na moje wystąpienie. Nie nastąpiły również żadne zmiany w prawie, które stanowiłyby reakcję na mój apel.

W tym samym czasie, sądy skazały łącznie 7 funkcjonariuszy policji w dwóch sprawach, w których dopuścili się stosowania tortur wobec zatrzymanych. Wyrok w jednej ze spraw (stosowania prywatnego paralizatora wobec zatrzymanych doprowadzonych do izby wytrzeźwień w Lublinie), w której skazanych zostało 3 funkcjonariuszy, jest prawomocny. Druga ze spraw (torturowanie zatrzymanego na komendzie w Kołobrzegu przez 4 policjantów przy wykorzystaniu m.in. paralizatora), znajduje się obecnie na etapie postępowania międzyinstancyjnego. W toku pozostaje ponadto postępowanie wobec funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Rykach, którzy torturowali zatrzymanego pod zarzutem bezczeszczenia grobu zmarłego policjanta, 70-letniego mężczyznę.

Daty popełnienia tych przestępstw – 17/18.07.2016, 4.06.2017, 22.08.2018, pokazują, że w każdym roku przypadającej w dniu dzisiejszym trzeciej rocznicy śmierci Igora Stachowiaka, popełniony został najbardziej rażący atak na prawa człowieka, jaki stanowią tortury. Czy w XXI wieku, w demokratycznym państwie prawa możemy pozwolić sobie na kolejne tego typu przypadki?

Trzydzieści lat po wejściu w życie Konwencji ONZ, wciąż brakuje przestępstwa tortur w polskim kodeksie karnym

Nasze prawo w zakresie ochrony przed torturami w miejscach zatrzymań jest niewystarczające. Brak definicji przestępstwa tortur utrudnia lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortur w rozumieniu Konwencji ONZ o zakazie tortur. Nie pozwala też na szybkie i bezstronne dochodzenie oraz wymierzanie odpowiedniej kary sprawcom. Dlatego 24 października 2018 r. zaapelowałem po raz kolejny do Ministra Sprawiedliwości o wprowadzenie do polskiego prawa definicji tortur oraz określenia kar za ich stosowanie. Do dnia dzisiejszego, nie otrzymałem odpowiedzi w tej sprawie.

Potrzebujemy prawnej ochrony funkcjonariuszy sprzeciwiających się stosowaniu tortur

Tortury mają miejsce w biały dzień. Są stosowane w komendach, komisariatach Policji, czyli w  tych miejscach, które powinny gwarantować bezpieczeństwo każdemu z obywateli, nawet tego, który podejrzewany jest o popełnienie przestępstwa. Tymczasem tak nie jest. Dla tych, którzy padli ofiarą tortur, te miejsca i ludzie wykonujący w nich swe obowiązki nie kojarzą się z  bezpieczeństwem, lecz z pozbawianiem godności. Dzieje się tak, ponieważ takie przypadki nie są zgłaszane przez funkcjonariuszy będących ich świadkami. Niektórzy dopuszczają się takiego zaniechania, bo nie widzą niczego złego w stosowaniu przemocy fizycznej i psychicznej względem zatrzymanych; inni zaś nie reagują z obawy o własne bezpieczeństwo. W  dniu 16.04.2018 r. w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów zaapelowałem o wprowadzenie środków prawnych służących ochronie sygnalistów w służbach mundurowych i  służbach specjalnych (ang. whistle-blower) jako mechanizmu chroniącego przed torturami. Sygnaliści powinni mieć gwarancje prawne, dzięki którym ujawnianie tortur stosowanych przez ich współpracowników, nie będzie związane z zagrożeniem ich bezpieczeństwa i konsekwencjami zawodowymi. Moja inicjatywa spotkała się z zapowiedzią Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji jej wykorzystania podczas prac nad projektem ustawy o jawności życia publicznego.

Procedury stosowania przez policjantów paralizatorów są niezbędne

Śmierć Igora Stachowiaka wielokrotnie rażonego przez policjantów paralizatorem i użycie przez policjanta w Lublinie prywatnego paralizatora stały się dla mnie podstawą do zwrócenia uwagi na zasady użycia tego środka przymusu bezpośredniego. Skierowałem w tej sprawie dwa wystąpienia do Komendanta Głównego Policji. W pierwszym z nich zwróciłem uwagę, że  całkowicie niedopuszczalne jest posiadanie oraz używanie prywatnego sprzętu (na przykład paralizatorów) przez policjantów w trakcie pełnienia służby. W odpowiedzi Komendant Główny poinformował, że wydał polecenia kategorycznego zakazu posiadania, używania i wykorzystywania - w czasie służby i podczas realizacji zadań służbowych - jakichkolwiek prywatnych środków przymusu bezpośredniego lub urządzeń podobnie działających. W drugim wystąpieniu zwróciłem uwagę na zagrożenia jakie wiążą się z użyciem paralizatorów dla zdrowia i życia ludzi oraz na to, że użycie paralizatorów wywołuje silny ból, co może kwalifikować takie działanie jako tortury. Postulowałem w związku z tym poddanie używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej – w szczególności w zakresie dokumentowania każdego przypadku użycia oraz kontrolowania przez przełożonych tych przypadków. W  odpowiedzi Komendant poinformował, że polecił przeprowadzenie stosownych analiz oraz przygotowanie projektu wytycznych określających sposób postępowania przy użyciu lub  wykorzystaniu paralizatorów, co doprowadziło do wydania w dniu 9 sierpnia 2018 r. wytycznych nr  4 w sprawie wybranych procedur i sposobu sprawowania nadzoru nad  postępowaniem policjantów lub innych wyznaczonych osób z przedmiotami przeznaczonymi do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej, pozostającymi na wyposażeniu Policji (Dz.U. KGP z 2018 r. poz. 82).

Pilotażowy program Body cameras

Z zadowoleniem przyjąłem informację na temat zwiększenia transparentności działań Policji podczas interwencji. W połowie grudnia 2017 r. ruszył pilotażowy program związany z wyposażeniem policjantów w kamery na mundurach. Jako pierwsi, w urządzenia rejestrujące obraz i dźwięk, wyposażeni zostali policjanci z trzech garnizonów: stołecznego, dolnośląskiego i podlaskiego.

Informacje zebrane od policjantów biorących udział w programie, wskazują na prewencyjną rolę zastosowanych urządzeń - osoby uprzedzone o tym, iż są nagrywane zmieniają swoje zachowanie stając się mniej agresywne i bardziej skłonne do wykonywania poleceń policjanta. Dodatkowo rzadziej podważana jest zasadność podejmowanych czynności służbowych przeprowadzanych przez policjantów, co skutkuje zwiększeniem ich bezpieczeństwa.

Dziwi mnie, że dysponując tak pozytywnymi wynikami trwającego programu, Komenda Główna Policji nie planuje objęcia nim również funkcjonariuszy służby kryminalnej i śledczej.

Przełomowe orzeczenia lubelskich sądów

Orzeczenia Sądu Rejonowego i Sądu Okręgowego w Lublinie wydane w sprawie stosowania prywatnego paralizatora przez funkcjonariusza policji, stanowią przykłady przełomowej argumentacji, w której oparto się na  Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub  poniżającego traktowania albo karania z 1984 r.

Tylko w Lublinie nazwano działania funkcjonariusza torturami, pomimo, że w każdej z dotychczasowych spraw zakończonych prawomocnymi skazaniami policjantów, sprawcy wypełnili de facto definicję tortur z art. 1 Konwencji, której treścią związane jest nasze państwo od 1989 r. Wyroki lubelskich sądów to nie tylko przełomowe sięgnięcie do definicji tortur by nazwać postępowanie policjantów, lecz także wskazanie na szerszy wymiar społeczny takich czynów. Osądzona sprawa podważa bowiem zaufanie do lubelskiej Policji. Jak podkreślono w uzasadnieniu, podstawą skuteczności Policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem. Tymczasem, w ocenie sądu, przez pryzmat takich przypadków, ktoś może postrzegać całą Policję jako formację niezdyscyplinowaną, nieprofesjonalną, skłonną używać przemocy bez potrzeby i dla kaprysu.

Kampania społeczna „Państwo bez tortur”

Tortury wobec obywateli naszego państwa stosowane były przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa w czasach ustroju komunistycznego. Niestety, po upadku reżimu mamy w dalszym ciągu problem w tym obszarze. Bez wątpienia jednym z najistotniejszych elementów, mających wpływ na obecność tortur w Polsce po 1989 roku jest niska świadomość obywateli naszego kraju w tym zakresie. Z badania „Tortury – opinie Polaków” przeprowadzonego z mojej inicjatywy przez Kantar Millward Brown wynika, że: aż 71 % badanych uważa, że w Polsce po 1989 r. stosowane były tortury, aż 86 % ankietowanych uważa, że problemowi wykorzystywania tortur przez instytucje państwowe powinno poświęcać się więcej miejsca w przestrzeni publicznej, a 41 % badanych uważa, że stosowanie tortur może być uzasadnione w szczególnych przypadkach!

O tym, jak niezwykle krzywdząca jest to postawa, najdobitniej świadczy sprawa niesłusznie skazanego Tomasza Komendy, który jak sam kilkukrotnie wskazywał, przyznał się do zbrodni, której nie popełnił, bo był bity przez policjantów podczas przesłuchania. Tymczasem każdy członek społeczeństwa powinien czuć się bezpiecznie w kontaktach z organami ścigania, nawet jeśli jest podejrzany o popełnienie przestępstwa. Dlatego też, z końcem 2018 roku ogłosiłem rozpoczęcie kampanii społecznej Państwo bez tortur. Jej partnerami są: Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Izba Radców Prawnych, Rada Europy, ODIHR OBWE, Stowarzyszenie Zapobiegania Torturom (Association for the Prevention of Torture) oraz Kantar Millward Brown. Głównym założeniem kampanii jest pogłębienie świadomości społecznej na temat tego, czym są tortury i kto może stać się ich ofiarą. Z doświadczenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wynika bowiem, że  najczęściej ofiarami tortur są osoby o niewielkiej świadomości społecznej, bardzo często niepełnoletni, ale także osoby z niepełnosprawnościami.

Dziś po niemal pięciu miesiącach od rozpoczęcia Kampanii stwierdzam z zadowoleniem, że  beneficjentami działalności edukacyjnej świadczonej w jej ramach, są również przedstawiciele Policji. Wierzę, że tylko poprzez wspólne działania możemy wpłynąć na zmianę społecznego podejścia do problemu tortur. Kluczowe jest podnoszenie świadomości obywateli na temat przysługujących im praw, a także podjęcie dialogu z przedstawicielami władzy, mającego na celu wypracowanie najskuteczniejszych gwarancji prawnych chroniących przed złym traktowaniem ze  strony przedstawicieli państwa.

II.519.656.2018

Czas powiedzieć: nie dla tortur! - Justyna Zarecka o prawach osób pozbawionych wolności. Justyna Zarecka z BRPO w Rzeczpospolitej

Data: 2019-05-11

Funkcjonariusze muszą być wrażliwi na prawa człowieka

Mogłoby się zdawać, że dziś tortury mogą się kojarzyć jedynie ze średniowieczem czy systemami totalitarnymi. Jak pokazują badania opinii publicznej przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na zlecenie RPO Polacy uważają, że problem istnieje także w XXI wieku, i to w państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Zdaniem aż 71 proc. badanych na terenie Polski po 1989 r. miały miejsce tortury. 87 proc badanych jako instytucję związaną z ich stosowaniem wskazywało policję, czyli formację mającą dbać o bezpieczeństwo i porządek publiczny. To zatrważające dane. Być może za taki obraz policji odpowiadają głośne medialne sprawy, jak choćby Igora Stachowiaka, którego śmierć we wrocławskim komisariacie nadal nie jest wyjaśniona.

 

Kampania "Państwo bez tortur": Prawa osób nieletnich pozbawionych wolności. Szkolenie przeprowadzone przez przedstawiciela Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2019-04-24

Szkolenie w dużej mierze opierało się na wnioskach wynikających z wizytacji KMPT przeprowadzonych w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych w całym kraju.

Poza wskazaniem obszarów, które w dalszym ciągu wymagają poprawy, mowa była o zaobserwowanych dobrych praktykach i mocnych stronach wizytowanych placówek.

24 kwietnia 2019 r. Michał Żłobecki z zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur na zaproszenie Ośrodka Rozwoju Edukacji przeprowadził w Sulejówku szkolenie „Tortury, nieludzkie oraz poniżające traktowanie w prawie krajowym oraz międzynarodowym. Przeciwdziałanie stosowaniu tortur”. W warsztatach udział wzięli pracownicy Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych, jak również przedstawiciele instytucji zajmujących się doskonaleniem kadry pedagogicznej.

Opowiedział o roli Rzecznika Praw Obywatelskich i Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w zapobieganiu stosowania przemocy wobec osób pozbawionych wolności, w tym nieletnich. Zaprezentował także rys historyczny i prawny dotyczący zakazu stosowania tortur oraz wszelkich form złego traktowania na gruncie międzynarodowym i krajowym, a także wskazał na różnice pomiędzy torturami, a nieludzkim oraz poniżającym traktowaniem.

Spotkanie stało się również okazją do przedyskutowania problemów o charakterze systemowym, a także planowanej ustawy o nieletnich. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przygotował opinię do wspomnianego projektu, w którym odniósł się do planowanych zmian i konsekwencji ich wejścia w życie.

Szkolenie dla pracowników miejsc detencji dla osób nieletnich odbyło się w ramach rozpoczętej w grudniu 2018 r. kampanii społecznej „Państwo bez tortur”, której celem jest podniesienie świadomości oraz budowanie braku społecznej akceptacji dla stosowania tortur lub innych form złego traktowania. Kampania realizowana jest w ramach działalności edukacyjnej Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Co powinno być zmienione w KOZZD w Gostyninie. Wizytacja Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-04-17
  • Dlaczego RPO zajmuje się prawami osób mogących stwarzać zagrożenie, które bezterminowo umieszczono w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie?
  • Dlatego, że jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia
  • Dlatego, że ustawa z 2013 r. nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz  zasad życia w KOZZD. Rolą Rzecznika jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela
  • Dlatego, że Polskę wiążą  międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka, mimo że formalnie jest to podmiot leczniczy

17 kwietnia 2019 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przeprowadził wizytację KOZZD. Wizyta po raz kolejny dowiodła konieczności kompleksowej nowelizacji ustawy go dotyczącej.

Adam Bodnar spotkał się z personelem i pacjentami KOZZD (jego dyrektor miał tego dnia inne obowiązki). Zarówno rozmowy z personelem, jak i z pacjentami wskazywały na napięcia związane z funkcjonowaniem Ośrodka. W ocenie RPO wynikają one przed wszystkim z braku szczegółowego określenia praw i obowiązków pacjentów na poziomie ustawy oraz z przeludnienia KOZZD. Był on początkowo na 10-20 osób; dziś przebywa w nim 65 osób (zakładana pojemność to 60 osób). Dotychczas jedna osoba została z niego zwolniona, a inna – przeniesiona do szpitala psychiatrycznego.

Pacjenci skarżyli się Rzecznikowi na warunki bytowe (piętrowe łóżka na większości oddzialów), kontrole osobiste i korespondencji, ograniczenie  pobytu na świeżym powietrzu, brak przepustek na pogrzb członka rodziny. 

Ośrodek powołano na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje ona bezterminowe pozbawiane wolności (już jako pacjentów) osób, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala ona też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy  preferencji seksualnych. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym.

Od 2014 r.  Rzecznik Praw Obywatelskich skierował w sprawie KOZZD 27 wystąpień do różnych organów władzy,  głównie do ministrów Sprawiedliwości oraz Zdrowia. Na wiele z nich nie było odpowiedzi.  W wystąpieniu generalnym do premiera Mateusza Morawieckiego z 27 lutego  2019 r. Rzecznik wskazał po raz kolejny na konieczność  nowelizacji ustawy z 2013 r., która doprowadzi do wypełnienia licznych luk prawnych, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych, z uwzględnieniem postulatów RPO.

Pod koniec lutego 2019 r. wiceminister zdrowia Zbigniew Król poinformował RPO, że po analizie postulatów Rzecznika odnoszących się do ustawy z 22 listopada 2013 r. oraz uwzględniając aktualne możliwości realizacji przez KOZZD ustawowych zadań, Ministerstwo Zdrowia podjęło współpracę z Ministerstwem Sprawiedliwości w celu wprowadzenia kompleksowych zmian w ustawie. Nie podał szczegółów.

Postulaty RPO

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji  ograniczenie praw i wolności pacjentów KOZZD  musi  wynikać z ustawy. Dziś stanowi o tym   regulamin wewnętrzny,  wydawany przez Dyrektora Ośrodka, do czego ustawa z 2013 r. go nie upoważnia. A pacjenci muszą mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące mogą być wobec nich stosowane wobec naruszenia zasad porządku i bezpieczeństwa. 

W rezultacie ich prawa są bardziej ograniczone niż prawa skazanych przebywających w więzieniach. Regulacje pomijają sferę życia codziennego, warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji Dyrektora. Pacjenci zdani są tu na jego arbitralną wolę.

I tak np.  spacer na świeżym powietrzu trwa tylko godzinę dziennie, nie pozwala im się za odpłatą wykonać kserokopii dokumentacji sądowej, nie mają prawa do przepustki na pogrzebie członka rodziny, nie mogą palić papierosów, kontrolowana jest ich korespondencja (w tym  od adwokatów, sądu, RPO, ETPC itp.). Ich widzenia z adwokatem odbywają się w pokoju monitorowanym – do czego nie ma podstaw prawnych, a co może naruszać tajemnicę adwokacką. Brak jest też procedur w sytuacji prowadzenia głodówki przez pacjenta czy wystąpienia tzw. zdarzenia nadzwyczajnego.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie dalszego pobytu w KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Sejm pracuje nad zmianą ustawy w  tym zakresie.

RPO opowiada się, aby przy tej okazji zagwarantować pacjentowi Ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd – co jest dziś standardem np. przy przedłużaniu pobytu w szpitalach psychiatrycznych. Ponadto ustawa powinna przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i  prokuratora w posiedzeniu sądu. Z kolei decyzja sądu o przedłużeniu pobytu w KOZZD powinna przybierać formę postanowienia, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt – jak dziś.

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Rzecznik wskazywał wcześniej Ministrowi Sprawiedliwości, że niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy instytucji zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu i na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy wydał uchwałę, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne mają zastosowanie do ustawy z  2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Rzecznik ocenia, że bezczynność ustawodawcy w tym zakresie przez  5 lat funkcjonowania ustawy prowadzi po uchwale SN do sytuacji, że dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd w kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności. Pomimo uchwały SN żaden sąd nie wystąpił do Dyrektora Ośrodka w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowano zabezpieczenie. W takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa. 

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD.

Możliwość skutecznej terapii pacjentów

Zgodnie z ustawą zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego  jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie. Trudno prowadzić jednak terapię w warunkach bytowych niegwarantujących poszanowania prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi.

Z opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, wydanej po wizytacji Ośrodka w lutym 2019 r., wynika że metody pracy terapeutycznej w KOZZD nie stanowią skutecznej formy terapii. A  że formy terapii - poza farmakologiczną - są niewystarczające. Główną metodą pracy z pacjentem KOZZD nie powinna być bowiem terapia indywidualna. Bardziej wskazane są metody pracy grupowej, treningi i praca na społeczności terapeutycznej.  Relację z pacjentem należy budować według podstawowych zasad psychoterapii, czyli poczucia bezpieczeństwa, poufności czy zrozumienia, bez oceniania i wytykania błędów. Trudno jest zaś budować zaufanie w relacji terapeutycznej, kiedy informacje z rozmów są szczegółowo opisywane w dokumentacji, która jest ogólnodostępna. Według KMPT psychoterapeuta co do zasady nie powinien brać udziału w żadnej formie stosowania systemu kar, a pacjent powinien czuć, że w trakcie sesji może swobodnie wyrażać swoje emocje.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta KOZZD i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Jeśli dany pacjent nigdy nie otrzyma szansy na wyjście z KOZZD, powstaje pytanie, jak ma wyglądać jego długoterminowy tam pobyt.

Wobec przepełnienia KOZZD i kierowania do niego przez sądy kolejnych osób stwarzających  zagrożenie nieuniknione wydaje się powstawanie kolejnych takich ośrodków w kraju.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawianiu ogródka.

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie z KOZZD do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. Przebywa w nim np. osoba cierpiąca na schizofrenię.  Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu. Sąd przedłużył jednak pobyt tej osoby w KOZZD.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Ten sprawdzony już system mógłby pomóc policjantom wykonującym zadania związane z nadzorem prewencyjnym i stanowić większą gwarancję kontroli takiej osoby.

Ponadto sąd może połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Nie została jednak określona lista podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń osobowości lub zaburzeń preferencji seksualnych. Taką terapię  zakontraktowano tylko w pięciu województwach

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach lokalowych Ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej, która może trwać nawet do 4 tygodni, jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, którego obecność na miejscu wynika z odesłania do ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Swą decyzję uzasadnił tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”. RPO uznał,  że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami.

Jak Departament Stanu USA ocenia przestrzeganie praw człowieka w Polsce

Data: 2019-03-18
  • Polski rząd ogranicza zakres niezawisłości sędziowskiej – stwierdza amerykański Departamentu Stanu w raporcie nt. przestrzegania praw człowieka na świecie
  • Amerykański raport wskazuje na wiele problemów, które są także przedmiotem uwagi i działań Rzecznika Praw Obywatelskich
  • To np. dyskryminacja kobiet, osób LGBTI, mniejszości narodowych i etnicznych

Na swej stronie internetowej Departament Stanu USA opublikował doroczny raport o przestrzeganiu praw człowieka na świecie. 

29-stronicowy raport na temat Polski stwierdza, że to republika z wielopartyjną demokracją. Obserwatorzy uznali wybory samorządowe z 21 października 2018 r. za wolne i uczciwe. Władze cywilne zachowały skuteczną kontrolę nad siłami bezpieczeństwa. Kwestie praw człowieka obejmowały kary za zniesławienie i przemoc wymierzone w członków mniejszości etnicznych. Rząd podejmuje kroki w celu zbadania, ścigania i karania urzędników, którzy złamali prawa człowieka.

Więzienia i nieludzkie traktowanie zatrzymanych

Konstytucja i prawo zabraniają takich praktyk. Pojawiły się jednak doniesienia o problemach związanych z niewłaściwym postępowaniem policji i złym traktowaniem zatrzymanych. W ustawie brakuje jasnej prawnej definicji tortur, ale wszelkie działania, które można uznać za „tortury”, są zakazane i karane w postępowaniu karnym na podstawie innych przepisów prawa, które bezpośrednio stosują zobowiązania wynikające z międzynarodowych traktatów i konwencji zakazujących tortur.

Grupy społeczeństwa obywatelskiego odnotowały przypadki niewłaściwego postępowania policji wobec aresztowanych.

Odnotowano skazanie przez lubelski sąd trzech policjantów za użycie paralizatora przeciw dwóm nietrzeźwym mężczyznom - sąd ustalił, że były to tortury. Wspomniano także, że rozpoczął się proces przeciwko czterem byłym policjantom oskarżonym o nadużycie władzy oraz przemoc fizyczną i psychiczną wobec 25-letniego Igora Stachowiaka, który poniósł śmierć w komisariacie we  Wrocławiu w 2016 r. - kilka razy rażony paralizatorem, gdy był skuty w kajdanki w celi. 

W lipcu 2018 r. Europejski Komitet ds.  Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) opublikował raport z wizyty w Polsce w maju 2017 r. W raporcie przytoczono szereg zarzutów nadmiernej siły wykorzystywanych w czasie zatrzymania wobec osób, które nie opierały się aresztowaniu i kilku oskarżeń o ciosy i kopnięcia w trakcie przesłuchania. CPT stwierdził, że osoby zatrzymane nadal odczuwają znaczne ryzyko złego traktowania.

W sierpniu RPO powiadomił prokuraturę, że policja pobiła 70-letniego mężczyznę na komisariacie w Rykach w związku z podejrzeniami, że zdewastował grób funkcjonariusza policji - odnotował raport.

Nie było istotnych informacji dotyczących warunków w więzieniach, które wzbudzałyby obawy dotyczące praw człowieka. Problemem nadal są jednak: niewystarczająca liczba  personelu medycznego w więzieniach i ograniczony dostęp więźniów do specjalistycznego leczenia.

W ramach RPO działa Krajowy Mechanizm Prewencji, niezależny program monitorujący warunki i traktowanie osadzonych w więzieniach i aresztach.

Raport CPT stwierdza, że dostęp do adwokata w areszcie policyjnym był w praktyce problematyczny.

Prawo do sprawiedliwego procesu

Choć Konstytucja przewiduje niezależne sądownictwo, rząd przyjął w 2018 r. ograniczające zakres niezawisłości sędziowskiej – głosi raport. Rząd kontynuował wprowadzanie nowych środków związanych z sądownictwem, które spotkały się z ostrą krytyką ze strony niektórych ekspertów prawnych, organizacji pozarządowych i organizacji międzynarodowych. 

Podkreślono, że strona rządowa twierdziła, iż reformy sądownictwa były przynajmniej częściowo motywowane lepszą efektywnością sądów, niektórzy eksperci prawni wskazali, że skutek był  odwrotny. Przywołano statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości, że średnio proces w 2017 r. trwał ok. 5,5 miesięcy, w porównaniu z 4,7 w 2016 r. i 4,2 w 2015 r.

Raport opisuje działania Komisji Europejskiej oraz wystąpienia polskich sądów do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Reprywatyzacja

Według organizacji pozarządowych nie poczyniono znaczących postępów w rozwiązywaniu roszczeń z epoki Holokaustu, w tym dla cudzoziemców. Osoby fizyczne mogą domagać się zwrotu skonfiskowanej własności prywatnej w drodze postępowania administracyjnego i sądów, co jest uciążliwe i nieskuteczne.

Rząd ogłosił, że kompleksowy projekt ustawy reprywatyzacyjnej, ogłoszony przez Ministerstwo Sprawiedliwości w 2017 r., wymaga dalszych zmian i analiz. Krytycy twierdzili, że projekt wyklucza roszczenia cudzoziemców, z których wielu było ocalałymi z Holokaustu lub ich spadkobiercami, i zezwala jedynie bezpośrednim spadkobiercom na zgłaszanie roszczeń. Nie ogłoszono żadnych aktualizacji projektu.

Ingerencja władz w życie prywatne i tajemnice korespondencji

Prawo umożliwia nadzór elektroniczny z kontrolą sądową w zakresie zapobiegania przestępstwom i prowadzenia dochodzeń. RPO wycofał wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy dotyczącej inwigilacji z 2016 r.  z powodu niemożliwości bezstronnej i merytorycznej oceny TK. Rzecznik zaskarżył ustawę, argumentując że narusza prawo do prywatności.

Wolność słowa

Konstytucja zabrania cenzury, ale krytycy zarzucali uporczywą stronniczość prorządową w programach informacyjnych telewizji publicznej.

Raport przypomina karalność zniesławienia  na mocy art. 212 Kodeksu karnego, a także karalność znieważenia prezydenta RP oraz Narodu Polskiego. Podkreślono, że dziennikarze nigdy nie byli skazani na maksymalne kary za te czyny. Właściciele mediów, zwłaszcza lokalnych niezależnych gazet, byli jednak świadomi, że potencjalnie duże grzywny mogą zagrozić ich przetrwaniu.

Opisano też sprawę nowelizacji ustawy o IPN, przewidującą karalność każdego, kto publicznie przypisuje państwu lub Narodowi Polskiemu odpowiedzialność za zbrodnie III Rzeszy. W czerwcu 2018 r., w następstwie międzynarodowej krytyki, parlament  usunął przepisy kryminalne. Nie zmieniono przepisów o odpowiedzialności cywilnej oraz przepisów penalizujących zaprzeczanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów.

Przypomniano, że nadal trwa śledztwo w sprawie słów historyka Uniwersytetu Princeton Jana T. Grossa, że Polacy zabili podczas II wojny światowej więcej Żydów niż nazistów. 

Raport wspomina także sprawę reportażu TVN o obchodach urodzin Adolfa Hitlera z 2017 r.

Podkreślono też, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ​​anulowała grzywnę 1,48 mln zł wobec TVN za relacje stacji na temat protestów w 2016 r. pod Sejmem.

Wolność zgromadzeń

Konstytucja zapewnia wolność pokojowego zgromadzania się i zrzeszania się, a rząd generalnie respektuje te prawa. 

We wrześniu 2018 r. RPO opublikował raport zalecający uchylenie poprawek z 2017 r. do ustawy o zgromadzeniach publicznych, które ustanowiły specjalne zabezpieczenia dla tzw. zgromadzeń „cyklicznych”. Rzecznik stwierdził, że poprawki ograniczają prawo do zgromadzeń, tworząc hierarchię zgromadzeń, którym przysługuje większa i mniejsza ochrona. Zauważył również, że w latach 2016-2018 instytucje publiczne często naruszały prawo do wolności zgromadzeń, nakładając kary na ich uczestników.

Raport przypomina umorzenie przez prokuraturę śledztwa w sprawie pobicia kobiet demonstrujących na trasie Marszu Niepodległości w 2017 r.

Obrona praw człowieka

Krajowe i międzynarodowe organizacje zajmujące się prawami człowieka na ogół działały bez ograniczeń ze strony rządu, badając i publikując swoje ustalenia.

RPO oraz pełnomocnik rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania mają za zadanie wdrożenie zasady równego traktowania.

Niezależny RPO rozpatruje skargi, prowadzi swe postępowania, uczestniczy w postępowaniach sądowych, podejmuje badania, doradza innym organom publicznym, proponuje organom władzy inicjatywy legislacyjne, prowadzi kampanie i współpracuje z organizacjami pozarządowymi.

Dyskryminacja

Kobiety

Konstytucja zapewnia taki sam status prawny i prawa kobietom i mężczyznom oraz zakazuje dyskryminacji kobiet, chociaż istnieje niewiele przepisów wykonawczych do tego przepisu. Konstytucja wymaga jednakowej płacy za równą pracę, ale istniała dyskryminacja kobiet w zatrudnieniu.

Choć sądy mogą skazać za przemoc w rodzinie na pięć lat więzienia, większość skazanych otrzymała wyroki w zawieszeniu.  Według Centrum Praw Kobiet  policja czasami niechętnie interweniowała w przypadkach przemocy domowej, jeśli sprawcą był funkcjonariusz policji lub ofiary nie chciały współpracować.  

Prawo wymaga, aby każda gmina w kraju utworzyła zespół ekspertów zajmujących się przemocą domową. Według niektórych organizacji pozarządowych zespoły skupiły się raczej na rozwiązaniu „problemu rodzinnego” niż na ocenie doniesień o przemocy domowej jako o sprawach kryminalnych. 

Prawo zabrania molestowania seksualnego, za co może grozić do trzech lat więzienia. Według Centrum Praw Kobiet molestowanie seksualne nadal stanowi poważny i niezgłaszany problem.

Antysemityzm

Nadal dochodziło do incydentów antysemickich, często było to zbezczeszczenie synagog i cmentarzy żydowskich. Były też antysemickie komentarze w radiu i mediach społecznościowych. Pojawiły się doniesienia o wzroście antysemickich wypowiedzi  po nowelizacji ustawy o IPN. Organizacje żydowskie wyraziły zaniepokojenie ich bezpieczeństwem fizycznym. 

Pojawiały się komentarze telewizyjne i drukowane, że sprzeciw izraelskiego rządu wobec tej ustawy miał być częścią działań zmierzających do „złagodzenia” Polski, aby uzyskać miliardy dolarów na zwrot mienia dla ofiar Holokaustu.

Osoby z niepełnosprawnościami

Prawo zabrania dyskryminacji osób z niepełnosprawnościami. Choć rząd skutecznie egzekwował te przepisy, pojawiły się doniesienia o społecznej dyskryminacji osób niepełnosprawnych. Rząd ograniczył prawo osób niepełnosprawnych intelektualnie do głosowania i udziału w sprawach obywatelskich. Prawo stanowi, że budynki powinny być dostępne dla osób z niepełnosprawnościami, ale wiele budynków pozostało niedostępnych. Budynki użyteczności publicznej i transport były ogólnie dostępne, choć starsze pociągi i pojazdy - w mniejszym stopniu. Wiele dworców kolejowych nie było w pełni dostępnych.

Mniejszości narodowe i etniczne

Doszło do wielu incydentów ksenofobicznych i rasistowskich. Raport przytacza kilka najgłośniejszych. 

Przytoczono wyniki badań RPO i Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) stwierdzają, że tylko 5 procent przestępstw z nienawiści wobec migrantów z krajów muzułmańskich, Afryki subsaharyjskiej i Ukrainy jest zgłaszanych policji. 

Problem nadal stanowiła dyskryminacja społeczna wobec Romów. Przywódcy romscy skarżyli się na powszechną dyskryminację w zakresie zatrudnienia, mieszkalnictwa, bankowości, wymiaru sprawiedliwości, mediów i edukacji.

Nękania i dyskryminacji nadal doświadczały mniejszości ukraińskie i białoruskie. 

Dyskryminacja ze względu na płeć i orientację seksualną

Choć Konstytucja nie zabrania dyskryminacji ze względu na specyficzną orientację seksualną, zakazuje dyskryminacji „z jakiegokolwiek powodu”. Przepisy dotyczące dyskryminacji w zatrudnieniu obejmują orientację seksualną i tożsamość płciową, ale przestępstwa z nienawiści i podżegania – już nie. 

Sprawami dotyczącymi praw osób LGBTI (lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych i interseksualnych) nadal zajmował się RPO.

Pełnomocnik premiera ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania jest odpowiedzialny za monitorowanie dyskryminacji osób LGBTI. Grupy wsparcia LGBTI krytykowały jednak biuro pełnomocnika za brak zainteresowania i zaangażowania w te kwestie. 

Organizacje pozarządowe i politycy donosili o rosnącej akceptacji osób LGBTI przez społeczeństwo. Zarazem stwierdzili, że dyskryminacja jest nadal powszechna w szkołach, miejscach pracy, szpitalach i klinikach. Według organizacji pozarządowych, większość tych przypadków nie została zgłoszona.

Prawa pracownicze

Przywódcy związkowi nadal informowali, że pracodawcy regularnie dyskryminują pracowników, którzy próbowali zorganizować się lub wstąpić do związków, szczególnie w sektorze prywatnym.  Dyskryminacja zwykle przybierała formę zastraszania, rozwiązywania umów o pracę bez wypowiedzenia i zamykania miejsca pracy. Niektórzy pracodawcy wyciągali sankcje wobec pracowników, którzy próbowali zorganizować związki zawodowe.

Rząd nie egzekwował skutecznie kar za utrudnianie działalności związkowej. Kontrole i działania naprawcze nie były odpowiednie, a niewielkie grzywny były nieskutecznym środkiem odstraszającym pracodawców. Procedury administracyjne i sądowe miały długie opóźnienia. Związki twierdziły, że rząd niekonsekwentnie egzekwował prawa zabraniające zemsty na strajkujących. Raport opisuje m.in. sytuację po strajku  w PLL LOT.

Prawo zabrania dyskryminacji w odniesieniu do zatrudnienia w jakikolwiek sposób ze względu na rasę, płeć, kolor skóry, religię, poglądy polityczne, pochodzenie narodowe, pochodzenie etniczne, niepełnosprawność, orientację seksualną, wiek, przynależność do związków zawodowych oraz niezależnie od tego, czy dana osoba jest zatrudniona na czas określony, czy na czas nieokreślony, albo na pracę w pełnym lub niepełnym wymiarze godzin. Prawo nie zabrania konkretnej dyskryminacji ze względu na język, status HIV, tożsamość płciową lub status społeczny.  Według Polskiego Towarzystwa Antydyskryminacyjnego, zgodnie z prawem to oskarżony musi udowodnić, że dyskryminacja nie miała miejsca, ale sędziowie często nakładali na ofiarę ciężar dowodu, że doszło do dyskryminacji.

Dyskryminacja w zakresie zatrudnienia i pracy dotyczyła płci, wieku, statusu mniejszości, niepełnosprawności, poglądów politycznych, orientacji seksualnej i tożsamości płciowej oraz członkostwa w związkach zawodowych. Według opublikowanego w marcu raportu KE na temat równości, różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn w 2016 r. wyniosła 7,2 proc. Nastąpiła również dyskryminacja pracowników romskich.

Zmienić ustawę, przemyśleć koncepcję ośrodka w Gostyninie. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2019-02-28
  • Ustawa przewidująca bezterminowe umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Ośrodku w Gostyninie musi być znowelizowana, a koncepcja Ośrodka - zweryfikowana 
  • Należy ustawowo zagwarantować prawa pacjentów Ośrodka i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym
  • Propozycje zmian powinien przygotowac międzyresortowy zespół roboczy, a za kompleksową nowelizację ustawy odpowiadać wyznaczony jeden resort
  • Przygotowując nowe przepisy o osobach chorujących psychicznie w więzieniach, trzeba uniknąć błędów ustawy o ośrodku w Gostyninie - przestrzega RPO  

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego w związku z problemami funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie (KOZZD) oraz ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. 

Adam Bodnar zwrócił się do premiera, bo po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i spekulacjach o problemach psychicznych sprawcy ruszyły prace nad przepisami, które będą prowadziły do izolowania od społeczeństwa kolejnych kategorii osób. W ocenie Rzecznika sprawa KOZZD pokazuje, że stosunkowo łatwo można stworzyć nowy rodzaj miejsca detencji, kierując się wyłącznie sprawą indywidualną.

- Czuję się zaniepokojony treścią wypowiedzi, które utożsamiają Ośrodek w Gostyninie z miejscem, gdzie można izolować od społeczeństwa niemalże każdą osobę opuszczającą zakład karny – napisał Adam Bodnar. Tymczasem ustawa z 22 listopada 2013 r. powinna stanowić negatywny przykład, jak nie należy procedować nad nowymi rozwiązaniami prawnymi – w pośpiechu, pomijając unormowanie wielu istotnych kwestii bądź tworząc normy bez gwarancji proceduralnych lub rodzące rozbieżną praktykę orzeczniczą. - Podkreślam powyższą kwestię wobec opracowywanych obecnie zmian obowiązujących regulacji prawnych, na tle sprawy Stefana W. Kluczowe, aby przemyśleć w jakim kierunku powinny one  zmierzać i jakiej docelowej grupy osób faktycznie dotyczyć - zaznaczył RPO.

Przekazał premierowi 27 wystąpień RPO w tej sprawie, kierowanych od 2014 r. głównie do ministrów Sprawiedliwości oraz Zdrowia. Na wiele z nich Rzecznik nie otrzymał odpowiedzi.

Czym jest KOZZD

W Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssojalnym są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. Pozwala ona też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

RPO wiele razy apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy. Podkreślał, że 5 lat stosowania ustawy wskazuje na konieczność jej nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania Ośrodka - weryfikacji. Chodzi m.in. o luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD oraz zasad stosowania przepisów prawa cywilnego do pozbawiania wolności w KOZZD). 

Najważniejsze problemy ustawy i KOZZD przedstawione premierowi

Procedura przedłużania pobytu w Ośrodku

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 22 listopada 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał on przepis, że opinię w sprawie dalszego pobytu w KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra. Obecnie Sejm pracuje nad zmianą ustawy, ale tylko w zakresie wykonania wyroku TK. 

Zdaniem RPO przy okazji tej nowelizacji powinno się też zagwarantować pacjentowi Ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Ponadto ustawa powinna przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i  prokuratora w posiedzeniu sądu (w składzie trzyosobowym). Z kolei decyzja  o przedłużeniu pobytu w KOZZD powinna przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt.

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Rzecznik już wcześniej kilka razy wskazywał Ministrowi Sprawiedliwości, że niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwołują się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu i na tej podstawie umieszczają takie osoby w Ośrodku do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. Minister nie odpowiedział RPO.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z  22 listopada 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD. Tym samym SN uznał, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.  

W ocenie RPO potwierdza to, że tego rodzaju kwestie należy przesądzić w ustawie, która powinna uregulować:

  • katalog środków stosowanych tymczasowo wobec danej osoby, możliwie precyzyjnie określającego ramy prawne ograniczenia wolności jednostki,
  • terminy stosowania tych środków bądź tryb obowiązkowego badania przez sąd zasadności dalszego ich stosowania w trakcie postępowania.

Po uchwale SN z 30 stycznia 2019 r. należy postawić pytanie co się stanie z osobami, które przebywają w KOZZD w ramach zabezpieczenia cywilnego - napisał Adam Bodnar. Ocenił, że bezczynność ustawodawcy w tym zakresie przez  5 lat funkcjonowania ustawy prowadzi obecnie do sytuacji, gdy osoba zwalniana z zakładu karnego do czasu rozstrzygnięcia przez sąd w kwestii uznania za osobę stwarzającą zagrożenie, nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności ani w inny sposób kontrolowana na mocy ustawy.

Mimo tej uchwały SN żaden sąd nie wystąpił do Dyrektora Ośrodka w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowane jest zabezpieczenie wniosku o uznanie go za osobę stwarzającą zagrożenie. A w takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa – zaznaczył RPO. Od początku funkcjonowania KOZZD na podstawie zabezpieczenia cywilnego przebywało w nim 21 pacjentów (najdłuższe trwało 478 dni).

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD - zabezpieczenie upadło z mocy art. 757 k.p.c., a orzeczenie o umieszczeniu w Ośrodku uchylił SN. Przetrzymywanie takiej osoby w KOZZD stanowi zatem bezprawne pozbawienie człowieka wolności i rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa – wskazuje Adam Bodnar. Jego postulat aby pilnie to uregulować, nie spotkał się z reakcją resortu sprawiedliwości.

Ośrodek to nie miejsce dla osób chorujących psychicznie

KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym, a osoby tam umieszczone powinny być poddawane terapii ze względu na zaburzenie osobowości, zaburzenie preferencji seksualnych bądź upośledzenie umysłowe. Tymczasem błędne skierowanie przez sąd bądź zachorowanie w trakcie pobytu w Ośrodku mogą sprawić, że osoby chorujące psychicznie będą tam przebywać.

Rzecznik zna przypadek, że do KOZZD trafiła – i wciąż w nim przebywa - osoba za  czyn popełniony w stanie ograniczonej poczytalności, za który wymierzono jej karę nieprzekraczającą 3 lat pozbawienia wolności (wykonywana była przez większość czasu w szpitalu psychiatrycznym przy więzieniu, a jedynie przez bardzo krótki okres w oddziale terapeutycznym). Choć u tej osoby zdiagnozowano chorobę psychiczną, dyrektor zakładu karnego wszczął procedurę z ustawy, a sąd umieścił ją w KOZZD. Dyrektor Ośrodka wielokrotnie wnioskował do Sądu Okręgowego w Płocku o zwolnienie jej  ze względu na chorobę psychiczną, gdyż KOZZD nie udziela świadczeń z zakresu leczenia psychiatrycznego. Sąd przedłużył jednak pobyt tej osoby w Gostyninie.

W ocenie RPO powinno się zatem zlikwidować lukę prawną polegającą na braku podstaw by przekazać do szpitala psychiatrycznego osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. Dyrektor Ośrodka informuje zaś o kolejnych osobach, które jego zdaniem - jako lekarza psychiatry - chorują psychicznie. Tymczasem Ośrodek nie może zapewnić im właściwego leczenia, co zagraża życiu chorego.

Rzecznik jest też przeciwny, aby KOZZD był zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd (jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r.). W obecnych warunkach lokalowych Ośrodka przeprowadzanie obserwacji psychiatrycznej, która może trwać nawet do 4 tygodni, jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów. Na taką obserwację trafiła dotychczas jedna osoba. Umieszczono ją w sali wieloosobowej, razem z innymi pacjentami KOZZD.

Filozofia Ośrodka i warunki pobytu w nim - do zmiany

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta KOZZD i przygotować go do opuszczenia tego miejsca - np. poprzez możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Jeśli zaś nigdy nie otrzyma szansy na wyjście z KOZZD, powstaje pytanie, jak ma wyglądać jego długoterminowy tam pobyt.

Rzecznik wiele razy opisywał w wystąpieniach generalnych, że prawa i wolności pacjentów KOZZD nie mogą być ograniczane regulaminem wydanym przez Dyrektora Ośrodka. Tak jest obecnie z braku zapisów ustawowych, które określałyby podstawy ograniczenia praw pacjentów. Ustawa nie upoważnia zaś Dyrektora do wydania regulaminu wewnętrznego.

Nieuregulowanie przez ustawodawcę praw, obowiązków i podstaw ograniczenia praw pacjentów rodzi problemy w funkcjonowaniu KOZZD. Pacjenci muszą mieć jasność, jakie prawa im przysługują, jakie środki dyscyplinujące mogą być stosowane wobec naruszenia zasad porządku i bezpieczeństwa, czy np. jaka  jest procedura uzyskania zgody na udział w pogrzebie członka rodziny. Braki te powodują niepewność także u pracowników Ośrodka. Zakłóca to proces terapeutyczny i wpływa na brak zaufania pacjentów do decyzji personelu, co utrudnia wzajemne relacje.

Problemy nadzoru prewencyjnego

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). W wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości z 31 lipca 2018 r. Rzecznik pisał, że ten sprawdzony już system mógłby pomóc policjantom wykonującym zadania związane z nadzorem prewencyjnym i stanowić większą gwarancję kontroli takiej osoby.

Ustawa nie określa, jaki skład sądu orzeka przy zamianie nadzoru prewencyjnego na pobyt w KOZZD. Sąd Najwyższy 19 października 2018 r. uznał, że ma orzekać o tym trzech sędziów po przeprowadzeniu rozprawy z udziałem prokuratora i pełnomocnika danej osoby. W ocenie RPO to kolejny przykład, gdy sądy cywilne  - w  braku jednoznacznych regulacji ustawy - kierują zagadnienie prawne do SN. A chodzi o kwestie zasadnicze: skład sądu i uczestników postępowania w sprawie pozbawienia człowieka wolności - podkreśla Adam Bodnar.

Ponadto sąd może połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Nie została jednak określona lista podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń osobowości lub zaburzeń preferencji seksualnych. Zgodnie z informacją Narodowego Funduszu Zdrowia prowadzenie programu terapii zaburzeń preferencji seksualnych  zakontraktowano tylko w pięciu województwach, po jednym w każdym. W związku z tym istnieje duża trudność w ustaleniu takiego podmiotu leczniczego w miarę możliwości blisko miejsca zamieszkania osoby zobowiązanej do terapii.

Wnioski

Rzecznik ocenia, że nie można już nie dostrzegać, iż musi nastąpić gruntowna nowelizacja ustawy, przy jednoczesnym przeanalizowaniu filozofii Ośrodka. Przy jego 65 pacjentach jest oczywiste, że system będzie wchłaniał kolejne osoby, wobec znikomej szansy na opuszczenie przez nie KOZZD. Otwarcie nowych budynków Ośrodka, także w innych częściach Polski, jest nieuniknione.

Analiza powinna uwzględniać regulacje funkcjonowania takich ośrodków np. w Niemczech czy Holandii. W Niemczech działają one przy zakładach karnych - być może warto rozważyć takie rozwiązanie. Możliwe jest też skorzystanie z niezagospodarowanych budynków na terenie dużych szpitali psychiatrycznych.

W konkluzji Rzecznik poprosił premiera Mateusza Morawieckiego o:

  • wyznaczenie jednego resortu odpowiedzialnego za kompleksową nowelizację ustawy, która doprowadzi do wypełnienia licznych luk prawnych, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych, z uwzględnieniem postulatów RPO z wystąpień do ministrów sprawiedliwości oraz zdrowia (w załączeniu);
  • doprowadzenie do pilnego powołania międzyresortowego zespołu roboczego, który przy współudziale ekspertów określi filozofię funkcjonowania KOZZD oraz opracuje nową treść ustawy;
  • doprowadzenie do rozwiązania obecnej sytuacji bytowej pacjentów KOZZD wobec przekroczenia limitu miejsc.

Kopie pisma do premiera Rzecznik wysłał ministrom Zdrowia oraz Sprawiedliwości.

IX.517.1702.2017

Rzecznik Praw Pacjenta: „ponadstandardowe udogodnienia” w KOZZD

Data: 2019-02-20
  • Pacjenci Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie  mają ponadstandardowe udogodnienia – twierdzi Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec
  • W przypadku uprawdopodobnienia naruszenia ich praw, mogą oni liczyć na skuteczne wsparcie RPP
  • Ograniczone możliwości finansowe i personalne nie pozwalają jednak na stałe skierować  Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego do wszystkich szpitali

Tak Bartłomiej Chmielowiec odpowiedział na apel Rzecznika Praw Obywatelskich, aby Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego wrócił do KOZZD. Został on z niego wycofany latem 2018 r. 

Na mocy  ustawy z 22 listopada 2013 r. osoba, która odbyła karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. 

Pierwszy pacjent trafił do ośrodka na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność ośrodka (60 osób). W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy. 

Kilkukrotne wizytacje ekspertów RPO wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. W ocenie RPO to w ustawie, a nie w regulaminie KOZZD, powinny zostać całościowo uregulowane kwestie pobytu osób stwarzających zagrożenie, z uwzględnieniem zasad ograniczenia praw i wolności - które w pewnych przypadkach muszą mieć miejsce. Przepisy pomijają sferę życia codziennego, m.in. warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji dyrektora. Pacjenci zdani są tu na arbitralną wolę dyrektora. Określa on w regulaminie ich prawa i obowiązki.

Zdaniem RPP wzmożone zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia. Mając to na względzie, jak i priorytety RPP, którymi są działania na rzecz dzieci, młodzieży i seniorów, w 2018 r. podjęto decyzję o przeniesieniu Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego z KOZZD (60 łóżek) do znajdującego się także w Gostyninie Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (316 łóżek), gdzie działa m.in. zakład opiekuńczo-leczniczy i oddział psychogeriatrii.

Apel RPO o powrót RPP do ośrodka w  Gostyninie

- Jestem przekonany, że podjęta decyzja kadrowa wynikała z wnikliwej analizy bieżących potrzeb pacjentów Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie – napisał w grudniu 2018 r. Adam Bodnar do Bartłomieja Chmielowca. Dodał, że jest zaniepokojony uzasadnianiem tej decyzji działaniami RPO  w ramach jego ustawowych kompetencji.

W ocenie Adama Bodnara pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Pacjenci mogą wprawdzie korzystać z pomocy RPP, zwracając się drogą korespondencyjną czy dzwoniąc na bezpłatną infolinię, ale nie zapewnia im to pełnej realizacji przysługujących im praw.

Działania RPO w sprawie ośrodka są prowadzone z zachowaniem obiektywizmu i mają na celu jedynie poprawę standardów ochrony praw jego pacjentów, a w konsekwencji - zapewnienie podmiotowego, a nie przedmiotowego ich traktowania. Postulaty zmian systemowych nie zastąpią jednakże obecności na miejscu, nawet raz na jakiś czas, Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego - ocenia Adam Bodnar.

Zwrócił uwagę na napiętą atmosferę panującą pomiędzy pacjentami a pracownikami KOZZD, o czym świadczą wnioski do RPO pacjentów i ich rodzin. Powołał się na protest głodowy jednego z pacjentów. Wskazał, że sam dyrektor ośrodka mówi o trudnych warunków pracy jego pracowników, wynikających z postaw pacjentów, którzy domagają się respektowania ich praw.

Dlatego Adam Bodnar zaapelował do Bartłomieja Chmielowca o jak najszybsze przywrócenie funkcji Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego w KOZZD w określonych, regularnych odstępach czasowych, z uwzględnieniem potrzeb pacjentów.

Odpowiedź Rzecznika Praw Pacjenta

Analiza porównawcza stopnia przestrzegania praw pacjenta w poszczególnych podmiotach Psychiatrycznych, dokonywana w oparciu o działalność Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, dobitnie wskazuje, że przestrzeganie praw osób przebywających w Ośrodku nie odbiega od standardu wielu innych szpitali psychiatrycznych – odpisał Bartłomiej Chmielowiec.

Dodał, że osobom stwarzającym zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób przebywającym w KOZZD umożliwia się także korzystanie z niestandardowych rozwiązań, niespotykanych w innych podmiotach o profilu psychiatrycznym. Należą do nich m.in.:

  • korzystanie z infokiosku, czyli bezpłatnego urządzenia z dostępem do wybranych stron internetowych o tematyce praw pacjenta i obywatela, zamontowanego w Ośrodku z inicjatywy Biura Rzecznika Praw Pacjenta,
  • wyposażenie sal terapii zajęciowej przekraczające standardy znane z innych szpitali psychiatrycznych,
  • dokonywanie zakupów w obwoźnym sklepiku zapewniającym szeroki asortyment prawie 200 różnych produktów spożywczo - przemysłowych po konkurencyjnych cenach,
  • możliwość telefonicznego zamawiania posiłków z lokali gastronomicznych zlokalizowanych na terenie Gostynina z dowozem do Ośrodka,
  • dostęp do konsoli gier Playstation, zakupionej na potrzeby osób w KOZZD przez dyrektora Ośrodka w celu zapewnienia tym osobom różnorodnych form spędzania wolnego czasu,
  • udostępnianie aktualnej prasy codziennej i tygodniowej,
  • możliwość korzystania z siłowni

Według RPP osoby z KOZZD mają zapewnioną realizację podstawowego prawa, jakim jest prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej poprzez stałą opiekę lekarzy różnych specjalizacji. W przypadku uprawdopodobnienia naruszenia tychże praw mogą oni liczyć na skuteczne wsparcie Rzecznika Praw Pacjenta. W ostatnim czasie RPP podjął np. skuteczną interwencję, dzięki której jedna z osób z KOZZD uzyskała dostęp do swojej dokumentacji medycznej przechowywanej w innym podmiocie leczniczym.

RPP podkreślił, że jedna z osób z KOZZD prowadziła protest głodowy z powodu krótkotrwałego ograniczenia jej - zgodnie z prawem - możliwości korzystania z telefonu komórkowego. Decyzja ta została podjęta przez kierującego Ośrodkiem m.in. wskutek skarg innych osób, które wskazywały, że ta osoba prowadzi rozmowy w godzinach ciszy nocnej, zakłócając im odpoczynek, dezorganizując funkcjonowanie społeczności Ośrodka i prowokując konflikty. Rzecznik Praw Pacjenta jako pierwszy podjął działania mające na celu deeskalację protestu głodowego, zakończone pozytywnym finałem jakim było zaprzestanie głodówki – dodał Bartłomiej Chmielowiec.

Oświadczył, że zawsze wspierał, wspiera i będzie wspierać wszelkie racjonalne inicjatywy dla dobra osób hospitalizowanych. - Osób z zaburzeniami psychicznymi trzeba nam natomiast wspólnie bronić przed nieroztropnym działaniami, nie odwodzącymi ich od prowadzenia protestu głodowego, narażającego ich zdrowie i życie w imię walki o możliwość korzystania z telefonu komórkowego – napisał do RPO.

- Tym samym apeluję do Pana Rzecznika o odcięcie się od działań tych osób, które korzystanie z telefonu komórkowego stawiają ponad bezcenną wartość zdrowia i życia ludzkiego – dodał Bartłomiej Chmielowiec. Organy i instytucje do tego powołane oraz osoby publiczne zaangażowane w obronę praw pacjenta, powinny podejmować działania z uwzględnieniem potencjalnego zagrożenia destrukcyjnego dla funkcjonowania społeczności Ośrodka, jakie może nieść za sobą formułowanie wniosków i zaleceń nie uwzględniających całościowo specyfiki tej placówki - uznał.

RPP poinformował, że na koniec 2017 r. Rzecznicy Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pełnili zadania w 109 podmiotach leczniczych. Liczba ta wzrosła prawie do 200 placówek w 2018 r., bez zwiększania zatrudnienia. Od początku 2019 r. ich działalnością objęto cztery kolejne podmioty.

Celem RPP jest objęcie działalnością Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego wszystkich szpitali psychiatrycznych, w tym KOZZD. Jednakże ograniczone możliwości finansowe i personalne nie pozwalają na stałe skierowanie Rzeczników do wszystkich szpitali psychiatrycznych. Nadal ponad 100 placówek psychiatrycznych i leczenia uzależnień, w tym także takich, w których przebywają osoby starsze, dzieci i młodzież, objętych jest - podobnie jak KOZZD - okresowym działaniem Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

- Zwracam też uwagę, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzegł nieobecność Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jedynie w 60-łóżkowym Ośrodku dla osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, gdy w analogicznej sytuacji znajdują się tysiące młodych, dorosłych i starszych pacjentów z całej Polski, przebywających w szpitalach, w których Rzecznicy również nie przebywają na stałe z przyczyn wyżej przedstawionych – dodał Bartłomiej Chmielowiec.

IX.517.384.2018

MS: Reguły Nelsona Mandeli - tematem szkoleń Służby Więziennej

Data: 2019-02-20
  • Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2015 r. przyjęło tzw. Reguły Nelsona Mandeli – rekomendacje w celu poprawy sytuacji więźniów na świecie
  • Rzecznik spytał Ministerstwo Sprawiedliwości o zapowiadaną analizę zgodności polskiego prawa z Regułami i o upowszechnienie ich wśród Służby Więziennej
  • Zasady humanitaryzmu, zapobieganie torturom i innym formom okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania są tematem  szkoleń funkcjonariuszy SW - odpisał resort
  • Wskazał na działania dla poprawy warunków w zakładach karnych i aresztach -  nie odniósł się jednak do analizy zgodności prawa z Regułami Mandeli

7 października 2015 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję Standardy ONZ Minimum Traktowania Więźniów,  tzw. Reguły Nelsona Mandeli (który przez 27 lat był pozbawiony wolności przez reżim w RPA). Dokument jest zaktualizowaną wersją Wzorcowych Reguł ONZ Traktowania Więźniów z 1955 r.  Jego zasadniczym celem jest poprawienie sytuacji więźniów na świecie.

Reguły nie są wiążące, ale powinny być brane pod uwagę przy stanowieniu prawa krajowego oraz w praktyce postępowania z więźniami.  Jeszcze w 2015 r. Biuro RPO przygotowało ich tłumaczenie.

RPO pyta resort o analizę zgodności prawa z Regułami Mandeli

W październiku 2018 r. Adam Bodnar napisał do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, że   jeszcze w 2015 r. wiceminister Łukasz Piebiak informował RPO, że resort prowadzi szczegółową analizę zgodności polskiego prawa z Regułami Mandeli. Wskazał także, że po ostatecznym uzgodnieniu polskiej wersji językowej zostaną one opublikowane na stronach internetowych Ministerstwa oraz Służby Więziennej.

Rzecznik poprosił o informację, czy zapowiadana analiza  została przeprowadzona i jakie wnioski z niej wynikają. Zwrócił się także o informację, czy treść Reguł została już upowszechniona wśród funkcjonariuszy Służby Więziennej, a w szczególności - czy została uwzględniona w programie szkolenia.

Odpowiedź MS

- Uprzejmie informuję, iż obecnie trwają prace nad weryfikacją tłumaczenia Reguł. Po ostatecznym uzgodnieniu polskiej wersji językowej dokumentu, zostanie on umieszczony na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości – napisał do RPO wiceminister Marcin Warchoł.

Poinformował, że Służba Więzienna na bieżąco prowadzi działania zmierzające do poprawy warunków wykonywania kar pozbawienia wolności i tymczasowego aresztowania panujących w zakładach karnych i aresztach śledczych. Składają się na to przedsięwzięcia m.in. w obszarze działalności resocjalizacyjnej, szkoleniowej oraz działalności inwestycyjnej.

Warcin Warchoł przypomniał, że jednym z elementów reformy więziennictwa są plany budowy i modernizacji zakładów karnych. Reforma przyczynia się do poprawy warunków bytowych osadzonych. Ponad połowę więzień w Poslce zbudowano przed II wojną światową; są i takie, które liczą ponad 200 lat. - Wszelkie prace modernizacyjne i remontowe w tych jednostkach wymagały nie tyko zgody konserwatora zabytków, ale również ogromnych środków finansowych, mających na celu dostosowanie starych budynków i instalacji do aktualnych wymogów – podkreślił wiceminister.

Wskazał, że Zarządzenie Dyrektora Generalnego Służby Więziennej  z 21 grudnia 2010 r. w sprawie programów szkolenia wstępnego, zawodowego oraz specjalistycznego w Służbie Więziennej oraz czasu trwania szkoleń zawiera wiele uregulowań w zakresie promowania zawartych m.in.  w Regułach Mandeli postaw dotyczących traktowania więźniów, zapewnienia im ochrony i odpowiednich warunków.

Treści traktujące o zasadach humanitaryzmu, praworządności, tolerancji, akceptacji oraz z zakresu zapobiegania stosowania tortur i innych form okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania znajdują się także w programach kursu przygotowawczego, szkolenia podoficerów, chorążych i oficerów SW.  Wobec wszystkich funkcjonariuszy odbywających szkolenie wstępne i  szkolenie zawodowe na pierwszy stopień podoficerski, chorążego i oficerski w ramach bloku tematycznego „Międzynarodowe standardy wykonywania kary pozbawienia wolności", realizowane są treści programowe związane z realizacją i wdrażaniem Reguł Minimalnych ONZ. Omawiane są m.in:

  • standardy dotyczące przyjmowania więźniów do jednostek penitencjarnych oraz przygotowania ich do zwolnienia i udzielania pomocy postpenitencjarnej;
  • standardy dotyczące metod i środków oraz programów oddziaływania penitencjarnego;
  • standardy dotyczące organizacji życia uwięzionych, warunków materialnych, socjalnobytowych, opieki medycznej i religijnej;
  • standardy dotyczące personelu i jego relacji z osadzonymi;
  • standardy dotyczące postępowania ze szczególnymi kategoriami osadzonych.

Ponadto w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu trwają prace nad nowymi programami szkolenia wstępnego, zawodowego oraz specjalistycznego, którymi objęci zostaną w trakcie szkolenia zarówno funkcjonariusze, jak i pracownicy więziennictwa od 2019 r. W nowych programach w dalszym ciągu będą uwzględnione treści z zakresu zakazu stosowania tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania i postępowania z ofiarami przemocy, w szczególności uwzględniające tematykę związaną z międzynarodowymi standardami wykonywania kary pozbawienia wolności, zawartą w Regułach Mandeli.

Marcin Warchoł zapowiedział, że zgodnie z decyzją Ministra Sprawiedliwości powyższa problematyka będzie też przedmiotem wszechstronnego kształcenia w związku z utworzeniem uczelni Służby Więziennej. Aktualnie trwają prace nad programem studiów.

IX.071.3.2015

Rzecznik: badania zatrzymanego w obecności policjanta powinny być wyjątkiem

Data: 2019-02-11
  • Obecność policjanta podczas badania lekarskiego osoby pozbawionej wolności ingeruje w konstytucyjne prawo do prywatności i powinna być uregulowana w ustawie
  • Badania w obecności funkcjonariusza powinny być ograniczone do niezbędnej konieczności, z racji bezpieczeństwa - podkreśla Rzecznik
  • Kilka lat temu MSWiA zapowiadało odpowiednie zmiany w ustawach o policji i innych służb - co jednak nie nastąpiło

W związku z wpływającymi skargami, Rzecznik Praw Obywatelskich w 2014 r. wystąpił do MSWiA w sprawie uregulowania na poziomie ustawy przeprowadzania badań medycznych osób zatrzymanych w obecności funkcjonariuszy Policji, Biura Ochrony Rządu i Straży Granicznej.  W odpowiedziach z października 2014 r. i sierpnia 2015 r. RPO dostał informacje o trwających pracach nad zmianą ustawy o Policji oraz  innych służb podległych MSWiA. 

Od tego czasu minęły trzy lata, a do odpowiedniego unormowania nie doszło, choć zarówno ustawa o Policji, jak i o Straży Granicznej, były ostatnio wiele razy nowelizowane. 

Zmieniły się zaś regulacje dotyczące Biura Ochrony Rządu, które od  lutego 2018 r. zastąpiła nowa formacja, Służba Ochrony Państwa. W ustawie z 8 grudnia 2017 r. o SOP nie ma przepisów co do obecności jej funkcjonariuszy przy badaniach zatrzymanych. – Oznacza to że funkcjonariusze SOP, niezależnie od okoliczności, nie są uprawnieni do uczestniczenia przy badaniu medycznym osoby zatrzymanej – wskazuje Adam Bodnar.

Ponadto Rzecznik dostrzegł również konieczność ustawowego uregulowania badań i zabiegów medycznych wykonywanych w obecności policjanta wobec osób aresztowanych i skazanych, a konwojowanych do placówek medycznych. Chodzi też o nagłą konieczność pomocy medycznej podczas konwojowania do sądu, prokuratury czy więzienia.

Dziś reguluje to jedynie Zarządzenie Komendanta Głównego Policji. Zgodnie z nim policjanci powinni ustalić z lekarzem sposób postępowania wobec osoby konwojowanej, zapewniający bezpieczne przeprowadzenie niezbędnych czynności medycznych, w tym pozostawienie kajdanek oraz przeprowadzenie badania w obecności konwojenta, jeżeli nie ma do tego przeciwwskazań medycznej. - Nie można zgodzić się na uregulowanie tego na poziomie aktu wewnętrznego -  podkreśla Rzecznik. 

Obecność innej osoby w trakcie badania lekarskiego lub zabiegu medycznego ingeruje bowiem w prawo pacjenta do prywatności, rozumiane jako prawo do zachowania w tajemnicy informacji o życiu prywatnym, w tym o stanie zdrowia i prowadzonym leczeniu. Obecność takich osób nie służy też właściwej relacji między lekarzem a pacjentem. Pacjent może czuć się skrępowany obecnością osoby spoza służby zdrowia w trakcie badań, podczas których konieczne może być zdjęcie odzieży i bielizny albo przekazanie intymnych informacji o stanie zdrowia. Dlatego przeprowadzanie badań lekarskich i udzielanie innych świadczeń zdrowotnych w obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego powinno być ograniczone do niezbędnej konieczności.

W 2014 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że prywatność jednostki - tam, gdzie jest to możliwe - powinna być chroniona w imię fundamentalnej wartości konstytucyjnej, jaką jest godność człowieka. TK wypowiedział się wtedy co do wniosku osadzonego w sprawie udzielania mu świadczeń medycznych w obecności funkcjonariusza Służby Więziennej. Racje z uzasadnienia tego wyroku powinny zostać jednak uwzględnione także co do funkcjonariuszy innych służb.

W związku z tym należy, kierując się zasadą proporcjonalności, dążyć do prawidłowego wyważenia pomiędzy prawem osadzonego do prywatności, a bezpieczeństwem personelu medycznego. Ustawodawca powinien wskazać te kategorie osadzonych, którzy potencjalnie mogą stwarzać zagrożenie i wobec których świadczenia zdrowotne muszą być wykonywane w obecności funkcjonariusza. W pozostałych sytuacjach zasadą powinien być brak funkcjonariusza przy badaniu - chyba że wystąpi o to personel medyczny.

Po wyroku TK znowelizowano Kodeks karny wykonawczy. - W podobny sposób powinny zostać uregulowane te kwestie w odniesieniu do działań podejmowanych przez funkcjonariuszy policji wobec zatrzymanych, aresztowanych i skazanych, którym udzielane są świadczenia zdrowotne – uważa Rzecznik.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

IX.517.44.2015

RPO: potrzeba rzetelnych zasad dokumentowania obrażeń przy przyjmowaniu do aresztów

Data: 2019-01-30
  • W Polsce nie ma odpowiedniego systemu dokumentowania i zgłaszania obrażeń osób umieszczanych w aresztach  
  • Osadzeni skarżą się, że policja stosuje tortury, aby zmusić ich do przyznania się do przestępstw - co nie znajduje odzwierciedlenia w ich dokumentacji medycznej
  • Według Rzecznika należy wprowadzić specjalny formularz (tzw. mapę ciała), w którym lekarze więzienni wpisywaliby wszelkie urazy, badając osoby przyjmowane do aresztów
  • Dzięki temu takie badanie będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich  zdrowia, a nie jedynie opinią na podstawie pobieżnego wywiadu

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w sprawie właściwego dokumentowania obrażeń osób pozbawionych wolności.

RPO pełni funkcję krajowego mechanizmu prewencji w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub  oniżającego traktowania albo karania, przyjętego przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2002 r. (OPCAT).

Rzecznik podkreśla, że niezależne badanie lekarskie oraz właściwe dokumentowanie obrażeń stanowi jedną z podstawowych gwarancji chroniących osoby pozbawione wolności przed torturami i innymi formami przemocy. Stanowisko takie prezentują międzynarodowe instytucje monitorujące traktowanie osób uwięzionych: Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) oraz Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).

Z wizytacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w aresztach i więzieniach wynika, że:  

  • brakuje jasnych procedur postępowania  wobec informacji o poddawaniu torturom lub innym formom przemocy osoby trafiającej do aresztu,
  • dokumentowanie ujawnionych obrażeń często odbywa się w sposób powierzchowny,
  • może to prowadzić do nieudzielenia ofierze właściwej i bezzwłocznej pomocy.

Tymczasem wstępne badanie lekarskie osób przyjmowanych do aresztów chroni funkcjonariuszy Służby Więziennej przed fałszywymi zarzutami, że obrażenia powstały podczas przebywania więźniów pod ich nadzorem. Z kolei świadomość ujawnienia śladów przemocy i ich udokumentowania może działać odstraszająco na funkcjonariuszy  rozważających użycie przemocy wobec zatrzymanych, doprowadzanych potem do aresztu.

W 2017 r. RPO zwrócił się do dyrektora generalnego Służby Więziennej o wprowadzenie jednoznacznych wytycznych dla więziennych lekarzy co do właściwego dokumentowania obrażeń. W odpowiedzi dostał informację że jest to stałym przedmiotem szkoleń.  

Standardy międzynarodowe i zalecenia dla Polski

Konieczność właściwego dokumentowania obrażeń i zarzutów tortur oraz innego nieludzkiego i poniżającego traktowania określają  m.in. Wzorcowe reguły minimalne ONZ dotyczące postępowania z więźniami, tzw. Reguły Mandeli. Wskazują one, że: 

  • lekarz lub inny wykwalifikowany pracownik służby zdrowia ma obowiązek obejrzeć, zbadać i porozmawiać z każdym więźniem bezzwłocznie po jego przyjęciu, a także później, gdy zajdzie taka potrzeba,
  • szczególną uwagę należy zwrócić m.in. na wykrycie śladów złego traktowania przed przybyciem do więzienia,
  • jeżeli w trakcie badania pracownicy służby zdrowia zauważą jakiekolwiek ślady tortur lub innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, powinni udokumentować takie przypadki i zgłosić je właściwemu organowi medycznemu, administracyjnemu lub sądowemu.

Także Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu wielokrotnie zwracał uwagę na dokładne rejestrowanie urazów i przekazywanie informacji właściwym organom. Staranne i niezwłoczne udokumentowanie i zgłaszanie takich dowodów medycznych znacznie ułatwia zbadanie przypadków złego traktowania i pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców, co z kolei stanowi istotny element zapobiegania niewłaściwemu traktowaniu w przyszłości.  Komitet rekomenduje m.in. aby:

  • wstępne badania przeprowadzać bez zbędnej zwłoki, najlepiej w 24 godz. od przyjęcia,
  • dokumentacja z takiego badania powinna zawierać: obiektywny i dokładny opis stanu pacjenta (wszelkich posiadanych obrażeń), wyniki dodatkowych badań, wnioski ze specjalistycznych konsultacji, proponowany sposób leczenia i wskazania do dalszej pracy z pacjentem,
  • wszelkie zauważone urazy należy nanieść na specjalny formularz przewidziany do tego celu, z wykresami ciała do oznakowania urazów, który będzie przechowywany w aktach medycznych więźnia (tzw. mapa ciała),
  • pożądane jest fotografowanie ran; zdjęcia powinny być załączone do akt medycznych.

Na brak skutecznego systemu identyfikacji obrażeń osób umieszczanych w miejscach detencji w Polsce CPT zwrócił uwagę podczas ostatniej wizyty w naszym kraju w 2017 r. Komitet stwierdził, że:

  • żadna z odwiedzonych jednostek nie prowadziła specjalnego rejestru do odnotowywania obrażeń, a informacja na ten temat trafiała wyłącznie do karty medycznej osadzonych,
  • opisy obrażeń były powierzchowne i nie obejmowały wniosków lekarzy co do potencjalnego powodu obrażenia,
  • brakowało informacji, czy obrażenia były spójne z informacjami przekazywanymi przez osadzonego,
  • nie zaobserwowano systemowego przekazywania prokuraturze informacji o zarejestrowanych obrażeniach.  

Dlatego  Komitet w raporcie powizytacyjnym zalecił m.in., aby:

  • dokumentacja osadzonego zawierała opis uwag osoby poddanej badaniu istotnych z punktu widzenia badania lekarskiego, pełne obiektywne ustalenia lekarskie dokonane na podstawie dokładnego badania, a także uwagi lekarza w związku z informacjami pozyskanymi w trakcie badania, wskazujące na zgodność lub sprzeczność pomiędzy przedstawionymi zarzutami a obiektywnymi ustaleniami lekarskimi.
  • dokumentacja taka zawierała wyniki dodatkowo przeprowadzonych badań, szczegółowe wyniki konsultacji specjalistycznych, opis sposobu leczenia obrażeń, a także informację o wszelkich innych przeprowadzonych procedurach.
  • rejestracja badań w przypadku obrażeń była wykonana przy pomocy specjalnego formularza przygotowanego na takie potrzeby, zawierającego zarysy sylwetki do zaznaczania umiejscowienia obrażeń (tzw. mapy ciała), który byłby przechowywany w kartotece medycznej osadzonego.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego o rozważenie możliwości wprowadzenia obowiązku korzystania z tzw. mapy ciała przez lekarzy więziennych przeprowadzających wstępne badania osadzonych.

W ocenie Adama Bodnara spowoduje to, że badanie osób pozbawionych wolności będzie rzeczywistym i rzetelnym sprawdzeniem ich stanu zdrowia, a nie jedynie opinią wydawaną na podstawie pobieżnego wywiadu.

KMP.571.6.2017

SN: cywilne zabezpieczenie nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie

Data: 2019-01-30
  • Zabezpieczenie roszczeń jako instytucja prawa cywilnego nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie osoby, wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie
  • Uznał tak Sąd Najwyższy po zbadaniu pytania prawnego w sprawie możliwości stosowania takiego zabezpieczenia do ustawy regulującej tę kwestię 
  • Konstytucja pozwala pozbawiać człowieka wolności tylko na podstawie ustawy, a nie może być nią przepis o cywilnym zabezpieczeniu – podkreślał RPO w stanowisku dla SN

W tle sprawy były dwa przypadki pobytu osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie bez podstawy prawnej – po tym, gdy Sąd Najwyższy uchylił orzeczenia sądów apelacyjnych, zwracając ich sprawy do  ponownego rozpatrzenia.

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób dana osoba może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność – nadzór prewencyjny (bez umieszczania w Ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Ich liczba przekroczyła już maksymalną pojemność Ośrodka (60). Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

RPO Adam Bodnar od dawna zwraca uwagę ministrów zdrowia i sprawiedliwości na luki w przepisach. W ocenie Rzecznika ustawa wymaga  zmiany.

Pytanie prawne sądu

Sąd Apelacyjny przedstawił Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego pytanie prawne (sygn. III CZP 75/18) w związku z wykładnią przepisów ustawy z 2013 r.  Rozpatrywał on zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego, który na wniosek dyrektora więzienia udzielił zabezpieczenia w postaci umieszczenia w KOZZD osoby kończącej karę pozbawienia wolności (zwana jest ona „uczestnikiem postępowania”). SO uznał za możliwe, że przebywając na wolności osoba ta nie będzie kontynuowała terapii, co stwarza prawdopodobieństwo popełnienia przez nią przestępstwa przeciw wolności seksualnej. Zdaniem SO ryzyko takie zwiększa fakt, że jest to „osoba bezdomna i nie posiada wsparcia ze strony rodziny”.

Sąd Apelacyjny nabrał wątpliwości co do dopuszczalności stosowania przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu zabezpieczającym do postępowania toczącego się na podstawie ustawy z 2013 r.  Dlatego spytał SN,  czy jest to dopuszczalne – a jeśli tak, to czy sąd może udzielić zabezpieczenia polegającego na  umieszczeniu w Ośrodku osoby (wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie) na czas od zakończenia odbywania  kary pozbawienia wolności do momentu prawomocnego zakończenia tego postępowania.

W uzasadnieniu pytania SA podkreślił, że w art. 2 ust. 3 ustawy z 2013 r. jest mowa o „odpowiednim stosowaniu” przepisów K.p.c. o postępowaniu nieprocesowym, ale nie ma tam wyraźnego odesłania do przepisów K.p.c. regulujących postępowanie zabezpieczające (art. 730 i następne kodeksu). Przedmiotem zabezpieczenia jest roszczenie o charakterze cywilnym, a nie o to chodzi w postępowaniu według ustawy z 2013 r. Ochronie podlega w nim bezpieczeństwo publiczne, a nie interes osoby. - Skoro zaś w tym postępowaniu nie orzeka się o zasadności roszczeń, to nie da się w ramach niego zastosować wprost przepisów o zabezpieczeniu – wyrażał swe wątpliwości SA.

Zarazem przyznał, że z drugiej strony ustawa z 2013 r. nie wyklucza wprost stosowania przepisów o zabezpieczeniu, wobec czego można by je stosować odpowiednio.  Zdaniem SA nawet uznanie tego nie jest jednak jednoznaczne z przyjęciem, że dopuszczalnym sposobem zabezpieczenia jest umieszczenie danej osoby w KOZZD, gdyż bardzo głęboko ingeruje to  chronioną przez art. 41 Konstytucji wolność osobistą jednostki. Konstytucja wymaga aby pozbawienie lub ograniczenie wolności następowało tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie. Dlatego SA nabrał wątpliwości, czy przepis K.p.c. o zabezpieczeniu może być ustawową podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Argumentacja RPO

W wyroku z 23 listopada 2016 r.  w sprawie ustawy z 2013 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że  art. 2 ust. 3 ustawy nie narusza tych norm konstytucyjnych, które określają warunki odpowiedzialności karnej. Przepis ten nie był jednak badany jako ustawowa podstawa zabezpieczenia cywilnego. Niemniej TK uznał wtedy, iż umieszczenie w Ośrodku jest pozbawieniem wolności, choć znajduje oparcie w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz w art. 5 ust. 1 lit. e Konwencji o ochronie praw człowieka. Także Sąd Najwyższy określił to w 2017 r. jako „faktyczne pozbawienie wolności”.

Odpowiednie stosowanie przepisów o zabezpieczeniu powinno zatem uwzględniać, że w postępowaniu według ustawy z 2013 r. rozstrzyga się o wolności osobistej człowieka. Jest to zaś wartość chroniona Konstytucją i  Konwencją, której ograniczenie jest poddane ścisłym regułom. - Tymczasem wydaje się, że przepisy dotyczące postępowania zabezpieczającego okazują się nieadekwatne do sytuacji, gdy rozstrzygnięcie sądu ma dotyczyć tak podstawowej wolności obywatelskiej - wskazuje Adam Bodnar.

Problemem jest zwłaszcza brak precyzyjnego określenia przesłanek ograniczenia lub pozbawienia wolności oraz formy, w jakiej to następuje. Również tryb orzekania w przedmiocie zabezpieczenia jest trybem niepełnym, powodującym m. in. pozbawienie wolności bez żadnej podstawy prawnej.  Już tylko pobieżna analiza przesłanek z art. 7301 K.p.c. nie pozwala przyjąć, iż określają one wystarczająco precyzyjnie sytuacje, w których możliwe jest pozbawienie bądź  ograniczenie wolności jednostki.

Zdaniem Rzecznika przepisy o zabezpieczeniu można – odpowiednio – stosować w ramach postępowania na podstawie ustawy z 2013 r. wyłącznie pod pewnymi warunkami. Otóż art. 730 i dalsze K.p.c. nie mogą stanowić podstawy ograniczenia lub pozbawienia wolności osobistej człowieka. Według TK „w regulacji ustawowej winny być zamieszczone wszystkie bezpośrednie materialnoprawne przesłanki pozbawienia lub ograniczenia wolności osobistej” – a w K.p.c. przesłanek takich brak.  - Dlatego sąd orzekający na podstawie art. 755 K.p.c. może wydawać tylko takie nakazy i zakazy, których skutkiem nie będzie ograniczenie prawa gwarantowanego przez art. 41 ust. 1 Konstytucji – ocenił Rzecznik.

RPO zwracał też uwagę, że termin pozbawienia wolności w postępowaniu karnym jest ściśle limitowany przez prawo (np. stosując areszt, sąd oznacza  jego termin na okres nie dłuższy niż 3 miesiące). Przy zabezpieczeniu jedyne ramy czasowe to okres postępowania co do istoty sprawy oraz odpadnięcie lub zmiana przyczyny zabezpieczenia. W przypadku ustawy z 2013 r. pozbawienie wolności na podstawie zabezpieczenia nie daje żadnych gwarancji, że zasadność izolacji jest kontrolowana w określonych odstępach czasowych. Rzecznik zna sprawy, w których osoby umieszczone w Ośrodku na podstawie zabezpieczenia przebywają tam już ponad rok.

Ponadto sprawy badane przez Rzecznika  ujawniły pozostawanie w KOZZD dwóch osób, wobec których postępowanie toczyło się bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ani bowiem ustawa z 2013 r., ani K.p.c. nie przewidują regulacji dotyczącej sytuacji osoby, wobec której zapadło prawomocne postanowienie o uznaniu jej za stwarzającą zagrożenie i umieszczeniu jej w Ośrodku – następnie uchylone przez SN, który zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie, nie istniała podstawa do dalszego pobytu takich osób w KOZZD:  zabezpieczenie bowiem upadło na mocy art. 757 K.p.c., a orzeczenie o umieszczeniu w Ośrodku  uchylił SN.

W ocenie RPO tak może się zdarzyć w każdej sprawie rozpoznawanej według ustawy z 2013 r.,  jeśli SN uchyli orzeczenie o umieszczeniu w KOZZD - o ile sąd stosujący zabezpieczenie nie oznaczy terminu jego trwania. SN nie może bowiem sam stosować aresztowania, skoro to sprawa cywilna.  - Wielomiesięczne przetrzymywanie osoby w Ośrodku bez rozstrzygnięcia sądu należy uznać za skrajne naruszenie wolności osobistej jednostki. Stoi to w sprzeczności z art. 41 ust. 1 Konstytucji a także art. 7 Konstytucji, deklarującym zasadę legalizmu. Tymczasem doprowadziła do tego sytuacja, gdy podstawą umieszczenia uczestnika postępowania w Ośrodku były przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne.

Rzecznik wiele razy występował do Ministra Sprawiedliwości o pilne uregulowanie sytuacji prawnej uczestnika postępowania na czas trwania postępowania. Wskazywał na „nieprzystawalność” zabezpieczenia cywilnego do celów ustawy z 2013 r. oraz na problemy, jakie powstają w praktyce stosowania środków tymczasowych. Z korespondencji z ministrem wynika, że nie widzi on potrzeby inicjowania zmian legislacyjnych, a przepisy dotyczące zabezpieczenia cywilnego traktuje jako wystarczającą podstawę prawną dla ograniczenia i pozbawienia wolności uczestnika postępowania. Zdecydowało to o stanowisku RPO w tej sprawie.

Uchwała SN

30 stycznia 2019 r. Sad Najwyższy orzekł, że przepisy K.p.c. o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z 22 listopada 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Sąd Najwyższy podkreślił, że kumulacja norm o charakterze odsyłającym (do odpowiedniego stosowania przepisów Kpc i przepisów o zabezpieczeniu) w ostateczności prowadzi do stosowania przepisów na podstawie analogii, co w przypadku rozstrzygnięcia skutkującego pozbawieniem wolności jest niedopuszczalne. Stosowanie analogii nie może zastępować wymogu określenia w ustawie przesłanek i terminu pozbawienia wolności jednostki. Przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie spełniają zatem wymogu określoności, stawianego przez art. 41 Konstytucji RP. Dlatego nie mogą stanowić podstawy umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Sąd Najwyższy nie uwzględnił wniosku prokuratury, aby umorzyć postępowanie z  powodu prawomocnego zakończenia postępowania wobec osoby, w której sprawie zadano pytanie prawne (w grudniu 2018 r. zapadło prawomocne – a nie tylko tymczasowe – orzeczenie sądu o umieszczeniu jej w KOZZD). SN odmówił umorzenia, uznając tę kwestię za zbyt istotną dla praw i wolności obywatelskich.

IV.567.4.2018

RPO: ośrodek w Gostyninie to nie miejsce na obserwację psychiatryczną

Data: 2019-01-30
  • Ośrodek w Gostyninie został uznany za zakład psychiatryczny, gdzie możliwa jest obserwacja psychiatryczna osób, które mogłyby stwarzać zagrożenie. Ale to jest sprzeczne z celem ośrodka, jakim jest terapia osób już w nim umieszczonych
  • Inny argument RPO to przeludnienie ośrodka; pacjenci mieszkają tam w 8-osobowych salach z piętrowymi łóżkami
  • Rzecznik kwestionuje też fakt, że obserwację - a w efekcie opinię co do umieszczenia tam danej osoby - będą podejmować lekarze w nim zatrudnieni

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia  (IX.517.1702.2017) o zmianę rozporządzenia w sprawie wskazania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie jako zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd.

W KOZZD są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy.  Wskazywał, że 5 lat stosowania ustawy pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania ośrodka  - weryfikacji. Chodzi m.in. o luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD). 

RPO: obserwacja w KOZZD - niemożliwa 

W rozporządzeniu ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego z 16 listopada 2018 r. w sprawie wskazania zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd, KOZZD został uznany za taki zakład. Zgodnie z ustawą z 22 listopada 2013 r., badając czy uznać daną osobę za stwarzającą zagrożenie, sąd może skierować ją na obserwację w zakładzie psychiatrycznym.

Profil KOZZD, ustalony przez ustawę z 22 listopada 2013 r. nie pozwala na uznanie go za zakład psychiatryczny. Zadaniem ośrodka jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie w nim umieszczonych – podkreśla Adam Bodnar.

W KOZZD możliwe jest bowiem umieszczenie tylko takich osób, które spełniały przesłanki określone w art. 1 ustawy z 2013 r., a sąd uznał, że ich zaburzenia psychicznych wskazują, że ich pobyt w ośrodku jest niezbędny ze względu na bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez nich czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności - której górna granica wynosi co najmniej 10 lat. Tym wymogom ustawy nie odpowiada więc pobyt na obserwacji w KOZZD osób podlegających dopiero weryfikacji istnienia tej przesłanki.

W ocenie Rzecznika zmiana rozporządzenia w żadnym razie nie uwzględnia także obecnych możliwości lokalowych ośrodka, który już jest przeludniony. Na dzień 17 stycznia 2019, r. liczba jego pacjentów wynosiła 65. O 5 przekracza zatem limit wskazany rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2014 r. w sprawie KOZZD. Utrzymanie takiego limitu miejsc jest zabiegiem sztucznym, w sytuacji stałego wzrostu liczby kierowanych do KOZZD pacjentów i braku możliwości odmówienia ich przyjęcia – wskazał Rzecznik.

Zdaniem RPO niereagowanie przez Ministra Zdrowia na tę sytuację, np. poprzez otwarcie drugiego ośrodka w innej części Polski, będzie prowadziło do eskalacji problemów. Już obecnie pacjenci przebywają w pokojach 8-osobowych, wyposażonych w piętrowe łóżka, co zupełnie nie przystaje do warunków podmiotu leczniczego, w którym prowadzi się terapię.

W takich warunkach przeprowadzanie obserwacji - być może nawet kilkunastu osób w jednym czasie - jest niemożliwe, a także negatywnie wpłynie na proces terapeutyczny pacjentów. Nie bez znaczenia jest też fakt, że obserwację, a co za tym idzie także opinię o potrzebie umieszczenia w KOZZD, będą podejmować osoby zatrudnione w ośrodku.

Na te zagrożenia uwagę zwrócił również dyrektor KOZZD, który w grudniu 2018 r., w rozmowie z głównym koordynatorem ds. ochrony zdrowia psychicznego w Biurze RPO, stwierdził, że obecnie brak jest miejsc do przeprowadzania obserwacji, a samo rozwiązanie prawne, w którym w jednej instytucji dokonuje się obserwacji i prowadzi postępowanie terapeutyczne, jest błędne.

- Mam głęboką nadzieję, że przedstawiona argumentacja przekona Pana Ministra do przeprowadzenia zmian prawodawczych we wskazanym powyżej zakresie – napisał Adam Bodnar do ministra Łukasza Szumowskiego. Spytał go także, czy w resorcie rozważano koncepcję otworzenia kolejnych ośrodków, jak ten w Gostyninie, w innych częściach kraju, np. na terenie dużych kompleksów szpitali psychiatrycznych.

RPO pyta prezesa NFZ, gdzie prowadzi się terapię

Ponadto Rzecznik wystąpił do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (IX.517.1864.2018) w sprawie utrudnień w stosowaniu nadzoru prewencyjnego w myśl ustawy z 22 listopada 2013 r. Z informacji RPO wynika, iż sądy cywilne rozpoznające sprawy w tym zakresie, napotykają trudności ze wskazaniem podmiotu leczniczego, który realizowałby postępowanie terapeutyczne w warunkach ambulatoryjnych z zakresu terapii zaburzeń osobowości, a w szczególności zaburzeń preferencji seksualnych. Nieustalenie przez sąd takiego podmiotu w miejscu stałego pobytu osoby stwarzającej zagrożenie może być przeciwskazaniem do orzeczenia nadzoru prewencyjnego i w konsekwencji skutkować umieszczeniem takiej osoby w KOZZD.

Problemy sądów w tym zakresie potwierdzają również dyrektorzy zakładów karnych, którzy składają wnioski o uznanie skazanego za osobę stwarzającą zagrożenie. Chodzi zwłaszcza o sytuacje, gdy orzekana jest terapia leczenia zaburzeń preferencji seksualnych. Ze względu na małą liczbę ośrodków medycznych prowadzących terapię dla osób objętych nadzorem prewencyjnym, procedura ustalania przez sąd odpowiedniego podmiotu jest czasochłonna. W wielu przypadkach do terapii wskazywane są zatem podmioty lecznicze  położone relatywnie daleko od miejsca zamieszkania osoby stwarzającej zagrożenie.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska poprosiła prezesa NFZ Andrzeja Jacynę o poinformowanie, czy problem jest mu znany i czy ewentualnie podejmował jakieś działania. Ponadto wystąpiła o wskazanie, które podmioty lecznicze podpisały z NFZ umowy na realizację świadczeń z zakresu terapii zaburzeń osobowości i zaburzeń preferencji seksualnych. 

MZ rozważa "ewentualne zmiany" w sprawie KOZZD

W grudniu 2018 r. Rzecznik wystąpił do ministrów zdrowia i sprawiedliwości (IX.517.2568.2018), podkreślając konieczność zmian ustawy z 22 grudnia 2013 r oraz zweryfikowanie koncepcji funkcjonowania ośrodka w Gostyninie. Adam Bodnar powtórzył, że  należy przyjąć rozwiązania, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów Ośrodka (dziś są one ograniczone na mocy regulaminu wewnętrznego ośrodka – a  powinno być zapisane  w ustawie).  Ponadto ośrodek nie mieści już kierowanych do niego przez sądy kolejnych osób.

W odpowiedzi to na wystąpienie RPO, wiceminister zdrowia Zbigniew Król napisał, że „Minister Zdrowia na bieżąco analizuje działalność Ośrodka i rozważa ewentualne zmiany zarówno legislacyjne, jak i dotyczące jego funkcjonowania, mające na celu prawidłową realizację jego zadań”.

Zbigniew Król nie podzielił zarzutów Rzecznika co do naruszania prawa do intymności, prywatności i godności osobistej pacjentów. Podkreślił, że personel podejmuje wobec nich  działania „wyłącznie w sytuacjach wzrostu zagrożenia niebezpiecznymi zachowaniami”. Ocenił, że regulaminy wydano „z uwzględnieniem obowiązujących regulacji ustawowych”.

Wiceminister przyznał, że liczba osób umieszczonych w Ośrodku powoduje, że zaplanowane maksymalne limity wydatków budżetu państwa należało dostosować do stanu faktycznego. Konieczne są też inwestycje umożliwiające właściwe warunki postępowania terapeutycznego wobec pacjentów, a także utrzymanie odpowiednich warunków bezpieczeństwa. Dlatego resort wystąpił o ujęcie w rządowym projekcie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2019, przepisu dotyczącego zmiany maksymalnego limitu wydatków. Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2019 r.

- Reasumując, nie ulega wątpliwości, ze wszelkie działania zakłócające realizację zadań prowadzonych w Ośrodku, są szczegółowo poddawane analizie, by nie przynosiły negatywnego efektu w zakresie realizowanego przez Ośrodek programu, ukierunkowanego na zapewnienie pacjentom kompleksowej terapii oraz stworzenie im bezpiecznej 

Cele większe niż 10-osobowe - do likwidacji. Służba Więzienna przyznaje rację RPO

Data: 2019-01-02
  • Cele większe niż 10-osobowe będą stopniowo likwidowane – zapowiada Służba Więzienna
  • To odpowiedź na taki postulat RPO, który wskazywał, że narusza to prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności
  • Umieszczanie skazanych w takich celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych

- Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy ds. przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób – podkreślał Adam Bodnar w Senacie 23 listopada 2018 r.  

- Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 24 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem - dodał.

Dlatego rzecznik zdecydował, że skargi osadzonych na odbywanie kary w celach większych niż 10-osobowe będą uznawane w Biurze RPO za zasadne, w związku z naruszeniem prawa do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Zwrócił się również do dyrektora generalnego Służby Więziennej o przyjęcie planu likwidacji tego typu cel.

Bezpieczeństwo i warunki bytowe

Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu osób, które często mają problem z kontrolowaniem emocji, powoduje wzrost napięcia i stresu, co z kolei prowadzi do sytuacji konfliktowych. Nie bez znaczenia jest również bardzo mała aktywność poza celą takich osób w zakładach karnych typu zamkniętego. Każdy konflikt stanowi zagrożenie dla wewnętrznego bezpieczeństwa więzienia i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, zajmujący z różnych powodów niższą pozycję w grupie. Do znęcania się fizycznego i psychicznego dochodzi najczęściej właśnie w celach wieloosobowych.

Trudne są tam również warunki bytowe. Niejednokrotnie są one wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co narusza prawo do prywatności osadzonych. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i nieustannie utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Statystyki

Według Biura Informacji i Statystyki Centralnego Zarządu Służby Więziennej  31 lipca 2018 r. w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego funkcjonowało 89 cel większych niż dziesięcioosobowe: jedenastoosobowych – 13, dwunastoosobowych – 23, trzynastoosobowych – 18, czternastoosobowych – 6, piętnastoosobowych – 2, szesnastoosobowych – 23, siedemnastoosobowych – 3 i jedna osiemnastoosobowa. Jednostka, w której mogą wystąpić największe problemy, to Areszt Śledczy w Białymstoku, gdzie w celach o pojemności większej niż dziesięcioosobowa przewidziano zakwaterowanie dla 260 osadzonych na ogólną pojemność 713, co stanowi 36,46 % miejsc.

Standardy międzynarodowe

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Zdaniem RPO warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach są jednak niezgodne z:

  • kodeksową zasadą wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej,
  • stanowiskiem Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT), w którym czytamy m.in. „duże cele wieloosobowe nieodłącznie wiążą się z brakiem prywatności życia codziennego osadzonych. Ponadto, istnieje wysokie ryzyko zastraszenia i przemocy”,
  • Regułą 19.3 Europejskich Reguł Więziennych – więźniowie powinni mieć bezpośredni dostęp do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność,
  • Regułą 15 Reguł Mandeli - urządzenia sanitarne będą odpowiednie do zapewnienia każdemu więźniowi możliwości zaspokojenia potrzeb naturalnych w czysty i przyzwoity sposób.

Odpowiedź Służby Więziennej

W piśmie z 19 grudnia 2018 r. zastępca dyrektora generalnego SW poinformował, że podziela pogląd Rzecznika dotyczący likwidacji w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego cel mieszkalnych większych niż dziesięcioosobowe. Powołał się na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i porządku, a także kwaterowanie osadzonych na podstawie indywidualnej oceny ryzyka i potrzeb, z uwzględnieniem wymogów formalnych rozmieszczenia więźniów. Przyznał też fakt niedogodności i problemów wynikających z przebywania osadzonych w tak dużych celach.

Zmniejszanie pojemności tych cel ma odbywać się sukcesywnie. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa osadzonych, a także odpowiedniej liczby miejsc zakwaterowania w przypadku przyjmowania większej liczby osadzonych.

Do dyrektorów okręgowych SW wystosowano pismo z prośbą o propozycje co do sposobu zlikwidowania cel powyżej 10 miejsc oraz podanie ewentualnych kosztów tego rozwiązania. Po otrzymaniu tych informacji będzie można sporządzić zestawienie działań koniecznych do podjęcia likwidacji cel większych niż dziesięcioosobowe wraz z określeniem kosztów.

Służba Więzienna podkreśla, że prowadzi nieustanne działania zmierzające do stałej poprawy warunków w zakładach karnych i aresztach śledczych, w tym działalność inwestycyjno-remontową, np. poprawę warunków sanitarno-bytowych w celach.

IX.517.599.2017

RPO: pacjenci ośrodka w Gostyninie powinni mieć na miejscu stały kontakt z Rzecznikiem Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

Data: 2019-01-02
  • Pacjenci ośrodka w Gostyninie mają prawo do wsparcia Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego, który powinien wrócić do tego ośrodka
  • Z takim apelem do Rzecznika Praw Pacjenta zwrócił się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego został wycofany z ośrodka latem 2018 r. 
  • Według RPO niemożność osobistego zwrócenia się do takiego Rzecznika ogranicza ustawowe prawa pacjentów ośrodka, a kontakt listowny czy telefoniczny to za mało

Na mocy specjalnej ustawy z 22 listopada 2013 r. osoba, która odbyła karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, może zostać bezterminowo umieszczona w Krajowym Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. 

Pierwszy pacjent trafił do ośrodka na początku 2014 r. Dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność ośrodka (60 osób). W grudniu 2018 r. RPO apelował do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o nowelizację ustawy.  Wskazywał, że 5 lat stosowania ustawy pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania ośrodka  - weryfikacji.  

RPO o ograniczaniu praw pacjentów ośrodka

Kilkukrotne wizytacje ekspertów RPO wykazały nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka. W ocenie RPO to w ustawie, a nie w regulaminie KOZZD, powinny zostać całościowo uregulowane kwestie pobytu osób stwarzających zagrożenie, z uwzględnieniem zasad ograniczenia praw i wolności - które w pewnych przypadkach muszą mieć miejsce.

Przepisy pomijają sferę życia codziennego, m.in. warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji dyrektora. Pacjenci zdani są tu na arbitralną wolę dyrektora. Nie mając do tego podstaw prawnych, określa on w regulaminie ich prawa i obowiązki.

W czerwcu 2018 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska napisała do Rzecznika Praw Pacjenta, by skorzystał ze swych uprawnień i przyłączył się do działań RPO co do zmian legislacyjnych, zmierzających do ochrony praw pacjentów ośrodka. Według zastępczyni RPO wcześniejsza odpowiedź RPP, iż „stopień przestrzegania praw pacjenta KOZZD kształtuje się na podobnym poziomie, jak w wielu innych szpitalach psychiatrycznych, nie wykazując tendencji negatywnych”, niewiele wyjaśnia w kwestii naruszeń praw i wolności pacjentów.

RPP: pacjentom ośrodka wsparcie zapewnia RPO

W odpowiedzi z 6 lipca 2018 r. zastępca RPP Grzegorz Błażewicz podtrzymał  wcześniejsze stanowisko. „Osoby  przebywające w KOZZD napotykają na podobne trudności dotyczące realizacji praw pacjenta związanych z pobytem i leczeniem, jak pacjenci i ich bliscy w innych podmiotach leczniczych o charakterze zamkniętym” - napisał.

Wskazał, że ustalenia RPO opierają się na obserwacjach podczas kilkunastogodzinnych wizytacji ośrodka. Ocena RPP stopnia przestrzegania praw pacjentów w placówkach o profilu psychiatrycznym ma zaś charakter kompleksowy i jest oparta na systematycznej, codziennej i wielopłaszczyznowej działalności Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

Zdaniem RPP wzmożone zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia. Mając to na względzie, jak i priorytety RPP, którymi są działania na rzecz dzieci, młodzieży i seniorów, podjęto decyzję o przeniesieniu Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego  Magdaleny Głowackiej- Ludwiczak z KOZZD (60 łóżek) do znajdującego się także w Gostyninie Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (316 łóżek), gdzie działa m.in. zakład opiekuńczo-leczniczy i oddział psychogeriatrii.

Błażewicz zaznaczył, że pacjenci KOZZD mogą korzystać ze wsparcia RPP m.in. za pośrednictwem bezpłatnej, ogólnopolskiej infolinii oraz poprzez przekazywanie skarg i wniosków, co czynią

Apel RPO o powrót RPP do ośrodka w  Gostyninie

- Jestem przekonany, że podjęta decyzja kadrowa wynikała z wnikliwej analizy bieżących potrzeb pacjentów Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie – napisał w grudniu 2018 r. Adam Bodnar do Bartłomieja Chmielowca, Rzecznika Praw Pacjenta. Dodał, że jest zaniepokojony uzasadnianiem tej decyzji działaniami Rzecznika Praw Obywatelskich w ramach jego ustawowych kompetencji.

W ocenie Adama Bodnara pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Pacjenci mogą wprawdzie korzystać z pomocy Rzecznika Praw Pacjenta, zwracając się drogą korespondencyjną czy dzwoniąc na bezpłatną infolinię, ale nie zapewnia im to pełnej realizacji przysługujących im praw. - Trzeba bowiem wskazać, że pacjentom KOZZD, podobnie jak i pacjentom szpitali psychiatrycznych przysługuje, wynikające z ustawy, prawo do korzystania z pomocy Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego – wskazał RPO.

Działania RPO w sprawie ośrodka są prowadzone z zachowaniem obiektywizmu i mają na celu jedynie poprawę standardów ochrony praw jego pacjentów, a w konsekwencji - zapewnienie podmiotowego, a nie przedmiotowego ich traktowania. Postulaty zmian systemowych nie zastąpią jednakże obecności na miejscu, nawet raz na jakiś czas, Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego - ocenia Adam Bodnar.

Zwrócił uwagę na napiętą atmosferę panującą pomiędzy pacjentami a pracownikami KOZZD, o czym świadczą wnioski do RPO niektórych pacjentów i ich rodzin. Powołał się na protest głodowy jednego z pacjentów. Wskazał, że sam dyrektor ośrodka mówi o trudnych warunków pracy jego pracowników, wynikających z postaw pacjentów, którzy domagają się respektowania ich praw.

Dlatego Adam Bodnar zaapelował do Bartłomieja Chmielowca o jak najszybsze przywrócenie funkcji Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego na terenie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w określonych, regularnych odstępach czasowych, z uwzględnieniem potrzeb pacjentów.

IX.517.384.2018

Państwo bez tortur – kampania społeczna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2019-01-01
  • W latach 2008–2017 polskie sądy skazały 48 policjantów w sprawach dotyczących wymuszenia zeznań (przestępstwa z art. 246 Kodeksu karnego).
  • Co kryje się za tymi liczbami? M.in. bicie - po całym ciele – najczęściej pałką w pięty, rażenie paralizatorem, także w okolicach miejsc intymnych, zakładanie worka foliowego na głowę i duszenie, zmuszanie do przebywania w powodującej ból pozycji, ściskanie jąder, chwytanie za członka oraz doprowadzenie do poddania się innej czynności seksualnej.
  • Niestety obowiązujące regulacje prawne uniemożliwią kwalifikację takich czynów jako tortury.
  • Jak temu przeciwdziałać? Zmieniając nasz stosunek do przemocy.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur BRPO wraz z partnerami -  Naczelną Radą Adwokacką, Krajową Izbą Radców Prawnych, Radą Europy, ODIHR OBWE, Stowarzyszenie Zapobiegania Torturom (Association for the Prevention of Torture) oraz Kantar Millward Brown – prowadzi  kampanię społeczną pod hasłem „Państwo bez tortur”.

Doświadczenie KMPT zdobyte podczas ponad 1000 wizytacji w miejscach pozbawienia wolności pokazuje, że problem stosowania tortur lub innych form okrutnego i poniżającego traktowania jest w Polsce nadal aktualny (w 2018 r. obchodziliśmy 10-lecie istnienia w Polsce Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur).

Z badania „Tortury – opinie Polaków” wynika, że

  • aż 71 % badanych uważa, że w Polsce po 1989 r. stosowane były tortury
  • aż 86 % ankietowanych uważa, że problemowi wykorzystywania tortur przez instytucje państwowe powinno poświęcać się więcej miejsca w przestrzeni publicznej (Kantar Millward Brown, badanie w październiku 2018 r. z inicjatyw Rzecznika Praw Obywatelskich, 1006-osobowa próba w wieku 18-75 lat metodą wspomaganych komputerowo wywiadów indywidulanych (face).

Głównym założeniem kampanii jest pogłębienie świadomości społecznej na temat tego, czym są tortury i kto może stać się ich ofiarą. Z doświadczenia KMPT wynika bowiem, że najczęściej ofiarami tortur są osoby o niewielkiej świadomości społecznej, bardzo często niepełnoletni, ale także osoby z niepełnosprawnościami.

Aż 41 % badanych uważa, że stosowanie tortur może być uzasadnione w szczególnych przypadkach! O tym, jak niezwykle krzywdząca jest to postawa, najdobitniej świadczy sprawa niesłusznie skazanego Tomasza Komendy, który jak sam kilkukrotnie wskazywał, przyznał się do zbrodni, której nie popełnił, bo był bity przez policjantów podczas przesłuchania. Tymczasem każdy członek społeczeństwa powinien czuć się bezpiecznie w kontaktach z organami ścigania, nawet jeśli jest podejrzany o popełnienie przestępstwa. Nie powinien obawiać się, że powtórzy się historia Igora Stachowiaka, który zmarł po tym, jak policjanci kilkukrotnie razili go paralizatorem w komisariacie.

W ramach kampanii chcielibyśmy podjąć dyskusję dotyczącą konieczności wprowadzenia w Polsce regulacji prawnych stanowiących skuteczne gwarancje ochrony przed torturami.

Kampania ma również uświadomić osoby przebywające w miejscach detencji i ich bliskich, czym są tortury i jak na nie reagować. Osoby bliskie często jako pierwsze mają szansę otrzymać informację od zatrzymanego, że został potraktowany w niewłaściwy sposób, a następnie zgłosić tę sprawę organom ścigania.

Adresatami kampanii są także przedstawiciele zawodów zaufania publicznego (adwokaci, radcowie prawni, lekarze, psychologowie itd.), którzy w swojej pracy mogą się zetknąć z potencjalnymi ofiarami tortur. Rolą lekarza i psychologa jest także identyfikacja ofiary tortur oraz odpowiednie udokumentowanie jej obrażeń.

Kampanię kierujemy także do funkcjonariuszy służb mundurowych i pracowników miejsc detencji. Niezbędne jest bowiem ich stałe doskonalenie zawodowe w kierunku poszanowania praw człowieka i zapobiegania torturom. KMPT zachęca też władze do aktywnej działalności edukacyjnej i budowania kultury sprzeciwu wobec przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej służby.

Wierzymy, że tylko podejmując wspólne działania możemy wpłynąć na zmianę społecznego podejścia do problemu tortur. Kluczowe jest podniesienie  świadomości obywateli na temat przysługujących im praw, a także podjęcie dialogu z przedstawicielami władzy mającego na celu wypracowanie najskuteczniejszych gwarancji prawnych chroniących przed złym traktowaniem ze strony przedstawicieli państwa.

30 lat temu Polacy jasno dali do zrozumienia, że pragną żyć w wolnym, niezależnym kraju. Teraz czas by głośno powiedzieli: „Nie dla tortur”, by w końcu poczuli się bezpieczni, by bez wahania mogli powiedzieć, że Polska to Państwo bez tortur.

Czym są tortury?

Data: 2019-01-01

Czym są tortury?

  • to umyślne zadawanie ostrego, fizycznego bądź psychicznego, bólu lub cierpienia.

Jeśli zadaje je: 

  • funkcjonariusz państwowy lub inna osoba występująca w charakterze urzędowym lub z ich polecenia albo za wyraźną lub milczącą zgodą.

O torturach mówimy, jeśli stosuje się je w celu:

  • uzyskania od ofiary lub od osoby trzeciej informacji lub wyznania,
  • ukarania za popełniony czyn (przez daną osobę lub osobę trzecią), nawet jeśli o dokonanie tego czynu jest tylko podejrzanym,
  • zastraszenia lub wywarcia nacisku na daną osobę lub osobę trzecią,
  • wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji.

Kto może być ich ofiarą?

  • Każdy!

Prawna definicja tortur

Tortury to każde działanie, którym jakiejkolwiek osobie umyślnie zadaje się ostry ból lub cierpienie, fizyczne bądź psychiczne,

w celu uzyskania od niej lub od osoby trzeciej informacji lub wyznania, w celu ukarania jej za czyn popełniony przez nią lub osobę trzecią albo o którego dokonanie jest ona podejrzana, a także w celu zastraszenia lub wywarcia nacisku na nią lub trzecią osobę albo w jakimkolwiek innym celu wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji,

gdy taki ból lub cierpienie powodowane są przez funkcjonariusza państwowego lub inną osobę występującą w charakterze urzędowym lub z ich polecenia albo za wyraźną lub milczącą zgodą.

Określenie to nie obejmuje bólu lub cierpienia wynikających jedynie ze zgodnych z prawem sankcji, nieodłącznie związanych z tymi sankcjami lub wywołanych przez nie przypadkowo”.

(Stanowi tak art. 1 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania)

Czym jest nieludzkie i poniżające traktowanie?

To terminy, które najlepiej zobrazować w oparciu o konkretne sprawy rozpatrywane przez Europejki Trybunał Praw Człowieka. 

Traktowanie i karanie nieludzkie, to traktowanie, które wywołuje intensywne cierpienie fizyczne lub psychiczne. W przypadku traktowania nieludzkiego stopień dolegliwości jest wyższy, niż w przy­padku traktowania poniżającego, ale niższy, niż w przypadku tortur. Np.:

  • Shatokhin v. Rosja (skarga nr 50236/06, wyrok z 27 lutego 2018 r.) Skarżący cierpiał na zaburzenia psychiatryczne z elementami klaustrofobii i autoagresji (podjęte już wcześniej próby samobójcze). Biorąc pod uwagę jego stan i historię prób samobójczych, psychiatra, który go leczył, zalecił, aby nie umieszczano go w odosobnieniu. Pomimo tych zaleceń, trafił do izolatki.
  • Janowiec i Inii v. Rosja (wyrok Izby z 2012 roku) Trybunał stwierdził, że zaniedbania, jakich dopuści­ła się Rosja w toku postępowania dotyczącego zbrodni katyńskiej, stanowiły rażące i bezduszne (callo­us) lekceważenie obaw i niepokojów skarżących, które osiągnęło poziom nieludzkiego traktowania w rozumieniu art. 3 Konwencji.

Traktowanie bądź karanie jest poniżające wówczas, gdy powoduje poczucie strachu i upokorzenia, prowadzące do upodlenia. Np.

  • rewizja osobista w obecności grupy funkcjonariuszy kpiących z osadzonego,
  • rozebranie więźnia do naga w obecności kobiety-funkcjonariusza,
  • umieszczenie piętnastoletniego skazan

Jeśli jesteś ofiarą lub świadkiem tortur…

Data: 2019-01-01

GDY DOŚWIADCZYŁEŚ PRZEMOCY, NIELUDZKIEGO TRAKTOWANIA, TORTUR LUB BYŁEŚ ŚWIADKIEM TAKIEGO ZDARZENIA

Co możesz zrobić?

  • powiedz o tym zdarzeniu osobie zaufanej (rodzicom, wychowawcy, nauczycielce, psychologowi, personelowi szpitala, opiekunowi, pielęgniarce)
  • zrób zdjęcia swoich obrażeń telefonem i nie kasuj ich (mogą posłużyć jako dowód w Twojej sprawie, jeśli zdecydujesz się złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa)
  • jeśli jesteś ofiarą tortur, idź do lekarza medycyny sądowej, nich zrobi obdukcję i dokładnie opisze obrażenia (taka obdukcja jest płatna)
  • poinformuj o zdarzeniu Rzecznika Praw Obywatelskich, który może zając się Twoją sprawą
  • zgłoś się do organizacji, które pomagają ofiarom tortur (Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Amnesty International, Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna)
  • zgłoś zawiadomienie do Prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa (możesz zrobić to ustnie albo pisemnie, samodzielnie albo za pośrednictwem osoby bliskiej)

Gdzie możesz szukać pomocy?

Jaką pomoc może uzyskać młoda osoba pozbawiona wolności od eksperta KMPT

Data: 2019-01-01

Przykładem pozbawienia wolności jest umieszczenie młodego człowieka w instytucji wychowawczej lub resocjalizacyjnej wbrew jego własnej woli, pobyt starszej osoby w domu pomocy społecznej czy pacjenta w szpitalu psychiatrycznym.

Czym jest Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT)?

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur sprawdza, czy ludzie pozbawieni wolności są traktowani z poszanowaniem ich godności.

Eksperci KMPT odwiedzają więzienia, komisariaty policji, szpitale psychiatryczne, izby wytrzeźwień, domy pomocy społecznej, a także zakłady poprawcze, policyjne izby dziecka, schroniska dla nieletnich czy młodzieżowe ośrodki wychowawcze, żeby sprawdzić czy przebywającym w tych miejscach osobom nie dzieje się krzywda.

Eksperci pracujący w KMPT są zatrudnieni w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Jak wygląda przebieg naszej wizyty?

Po pierwsze: nie informujemy instytucji z wyprzedzeniem, że zamierzamy przyjechać.

Nie robimy tego, ponieważ chcemy, by obraz placówki, którą odwiedzamy stanowił pełne odbicie jej codziennego funkcjonowania, a nie był obrazem stworzonym specjalnie z okazji naszej wizyty.

Ty wiesz najlepiej, jaka atmosfera panuje w danej placówce, w jaki sposób są traktowane dzieci i młodzież przebywający w niej, czy nie dzieje się w niej nic złego.

Dlatego właśnie chcielibyśmy porozmawiać z Tobą. Twoje doświadczenie jest dla nas niezbędne do tego żeby formułować dobre rekomendacje dotyczące tego, co można ulepszyć, poprawić, zmienić w miejscu, w którym przebywasz. To co nam przekażesz jest poufne – bez Twojej zgody nikomu nie przekażemy informacji na Twój temat.

W pierwszej kolejności, chcemy dowiedzieć się jak wygląda placówka, w której przebywasz, jakie warunki bytowe w niej panują.

Czy jest to miłe miejsce? Czy masz wszystko, czego potrzebujesz w swoim pokoju? Czy miejsca przeznaczone do wspólnego spędzania czasu są w dobrym stanie i posiadają odpowiednie wyposażenie?

W trakcie naszej wizyty czytamy ważne dokumenty, takie jak: regulamin placówki, procedury, decyzje administracyjne, akta osobowe wychowanków i notatki pracowników.

  • Chcemy dowiedzieć się, w jaki sposób chronione są Twoje prawa?
  • Czy dyscyplina w placówce utrzymywana jest poprzez stosowanie siły przez pracowników czy też dzięki ich autorytetowi, którym cieszą się u wychowanków?
  • Co wychowawcy, psychologowie czy inni pracownicy robią, aby tej siły używać jak najmniej?
  • Interesujemy się tym, jak zostałeś przyjęty/ta w tej placówce, czy masz wpływ na codzienne życie, czy spotykasz się ze swoją rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, czy uczęszczasz do szkoły, czy masz możliwość uczestniczenia w różnych zajęciach organizowanych na terenie placówki albo na zewnątrz.
  • Chcemy się również dowiedzieć czy czujesz się w tej placówce bezpiecznie, czy pracownicy traktują Cię z szacunkiem, czy możesz liczyć na wszelką pomoc z ich strony.
  • W trakcie naszych wizyt rozmawiamy także z personelem placówki, ale możesz być spokojny o swoją anonimowość.
  • To, co nam przekażesz pozostanie tylko między nami, chyba że sam oświadczysz, że chcesz byśmy to przekazali w Twoim imieniu.

Po każdej takiej wizycie nasz Zespół publikuje raport, zawierający zalecenia i wskazówki, które mają na celu poprawę sytuacji osób pozbawionych wolności w danej placówce.
W takim raporcie nie są podawane żadne dane osób z którymi rozmawialiśmy i od których otrzymaliśmy informacje, wszelkie tego typu informacje są anonimizowane. Oznacza to, że nikt nie dowie się, kto z nami rozmawiał i co dokładnie powiedział.

Przykładowe pytania, które zadajemy podczas wizyty:

  1. Czy wiesz dlaczego znalazłeś/łaś się w tym miejscu?
  2. Jakie informacje zostały Ci przekazane po przybyciu do placówki? Czy te informacje zostały Ci przekazane w sposób jasny i zrozumiały? Czy wiesz i rozumiesz jakie panują tutaj zasady?
  3. Co Ci się najbardziej podoba w tym miejscu, a co najmniej?
  4. Czy jest coś, co chciałbyś zmienić w tym miejscu?
  5. Czy ktoś używał w stosunku do Ciebie jakiejś siły albo czy byłeś świadkiem takiego zdarzenia? W jakiej sytuacji ta siła została użyta?
  6. Czy Ty albo ktokolwiek inny był w tym miejscu źle traktowany?
  7. Czy otrzymujesz pomoc od pracowników, w sytuacji kiedy jej potrzebujesz?

Możliwość składania skarg

Rzecznik Praw Obywatelskich rozpatruje skargi wszystkich obywateli na decyzje podejmowane wobec nich przez organy państwowe. Skargi mogą dotyczyć decyzji wydanych przez różne instytucje publiczne, takie jak szkoły, szpitale, zakłady karne czy zakłady poprawcze.

Jeśli uważasz, że zostały złamane Twoje prawa, ktoś z pracowników danej placówki Cię skrzywdził – zawsze w takiej sytuacji możesz złożyć skargę do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Ta skarga nie  może być jednak anonimowa, choć możesz zaznaczysz że nie chcesz aby przekazywano innym Twoje dane.

Jeśli Rzecznik Praw Obywatelskich uzna, że istnieje podstawa do rozpatrzenia skargi, zwróci się z prośbą o udzielenie wyjaśnień do danej instytucji, a następnie wyda zalecenia
i rekomendacje, które mają likwidować przyczyny skarg i zapobiegać nieprawidłowościom
w przyszłości.

Skargi można składać pisemnie albo za pomocą formularza internetowego.

Jeśli masz jakieś pytania albo wątpliwości związane z przestrzeganiem Twoich praw, możesz tez zadzwonić na bezpłatna infolinię RPO (800 676 676).

Placówki opiekuńcze. Projekt zmian prawa zarekomendowany rządowi

Data: 2018-12-27
  • Rządowy projekt mający na celu ograniczenie nieprawidłowości w  placówkach opiekuńczych został już zarekomendowany do przyjęcia przez Radę Ministrów
  • Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformowało o tym RPO, który upomina się o bezpieczeństwo osób przewlekle chorych, starszych lub z niepełnosprawnościami
  • Mimo kontroli i kar finansowych nie maleje bowiem liczba takich placówek działających niezgodnie z prawem, gdzie może dochodzić (i dochodzi) do nadużyć

Przypadki nieludzkiego traktowania pensjonariuszy oraz zagrożenia ich życia i zdrowia w prywatnych obiektach całodobowej opieki są znane z mediów. Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna wskazuje, co zmienić w przepisach i organizacji pracy, by uchronić ludzi przed takim losem.

Wcześniejsze działania RPO

Do nadużyć, które ujawniali dziennikarze, dochodziło zarówno w placówkach prowadzonych bez odpowiednich zezwoleń (Zgierz, Wolica), jak też w mających  je (Trzcianka). W październiku 2016 r. Rzecznik wystąpił do Prezesa Rady Ministrów o stworzenie systemu, który umożliwiłby zespołowi inspektorów wojewody kontrolę wszystkich takich prywatnych obiektów, niezależnie od ich nazwy i deklarowanego przeznaczenia.

W odpowiedzi z grudnia 2016 r. minister Elżbieta Rafalska potwierdziła, że problem nieprawidłowości i naruszania praw osób przebywających w niektórych placówkach jest poważny i wymaga zmian legislacyjnych. Ministerstwo podjęło prace w celu zidentyfikowania najczęstszych uchybień i zmiany przepisów.

Zapowiedzi znalazły  wyraz w projekcie ustawy z dnia 14 listopada 2017 r. o zmianie ustawy o  pomocy społecznej oraz ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Ma on na celu m.in. ograniczenie skali nieprawidłowości, a tym samym zwiększenie poczucia bezpieczeństwa osób przebywających w takich placówkach. Skuteczniejsze mają też być sankcje nakładane na podmioty prowadzące placówki bez zezwolenia.

Rzecznik pozytywnie ocenia projekt nowelizacji, zmierzającej m.in. do zaostrzenia odpowiedzialności takich podmiotów. Gwarantuje on możliwość - w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce - jednoczesnego cofnięcia przez wojewodę zezwolenia na prowadzenie placówki oraz nakazania wstrzymania jej prowadzenia - z rygorem natychmiastowej wykonalności. Propozycje uwzględniają także postulat Rzecznika dotyczący zasad opuszczania terenu placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej, analogicznie jak w placówkach zapewniających całodobową opiekę. Dobrym rozwiązaniem jest także zaostrzenie odpowiedzialności podmiotu prowadzącego bez zezwolenia więcej niż jedną placówkę.

Projekt wysłano do konsultacji w listopadzie 2017 r., ale wciąż nie trafił pod obrady rządu. Tymczasem z  informacji MSWiA wynika, że mimo kontroli i sankcji pieniężnych liczba nielegalnych placówek nie maleje. Przemawia to dodatkowo za potrzebą  uznania działań prawodawczych za priorytetowe. 

Ponieważ sytuacja mieszkańców domów opieki wymaga pilnej interwencji, Rzecznik zdecydował, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, czyli zespół ekspertów działających w ramach Biura RPO, których zadaniem jest nie tyle reagowanie na skargi, ale ich uprzedzanie i zapobieganie (prewencja) okrutnego i poniżającego traktowania oraz tortur w miejscach, których ludzie nie mogą sami opuścić (więzienia, szpitale psychiatryczne, państwowe DPS), obejmie wsparciem także prywatne placówki opiekuńcze. Trzeba jednak pamiętać, że zespół KMPT jest mały, stale niedofinansowany, a placówek podlegających kontroli – 3 tysiące.

5 grudnia 2018 r. Rzecznik poprosił MRPiPS o informację o stanie prac nad projektem ustaw o zmianie ustawy o pomocy społecznej oraz o ochronie zdrowia psychicznego.

Resort: projekt jest gotowy 

W odpowiedzi RPO z 14 grudnia 2018 r. wiceminister Elżbieta Bojanowska napisała, że projekt ten podlegał konsultacjom publicznym i uzgodnieniom międzyresortowym. 31 lipca 2018 r. został on pozytywnie zaopiniowany przez Komitet Społeczny Rady Ministrów - z zaleceniem zmian w projektowanej procedurze ograniczania możliwości swobodnego opuszczania domu pomocy społecznej oraz placówki zapewniającej całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku.

4 października 2018 r. projekt został rozpatrzony przez Stały Komitet Rady Ministrów, który wydał zalecenia i polecił skierowanie projektu ponownie do potwierdzenia. 13 grudnia 2018 r. Stały Komitet Rady Ministrów przyjął i rekomendował projekt Radzie Ministrów. - Po przyjęciu projektu przez Radę Ministrów zostanie on skierowany do dalszych prac legislacyjnych w Sejmie – podkreśliła Elżbieta Bojanowska.

Jak dodała, ustawa wejdzie w życie w 30 dni od dnia ogłoszenia. Tylko przepisy dotyczące placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku -  z uwagi na fakt, że odnoszą się m.in. do podmiotów prowadzących działalność gospodarczą - oraz przepis dotyczący obowiązku prowadzenia przez ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego wykazu nałożonych kar pieniężnych - wejdą w życie 1 czerwca 2019 r.

III.7065.64.2016

Nielegalne placówki opiekuńcze wciąż działają. RPO pyta o projekt nowelizacji

Data: 2018-12-20
  • Jak państwo dba o bezpieczeństwo osób przewlekle chorych, starszych lub z niepełnosprawnościami w placówkach opiekuńczych?
  • Mimo kontroli i kar finansowych nie maleje liczba takich placówek działających niezgodnie z prawem, gdzie może dochodzić (i dochodzi) do nadużyć
  • Wiadomo, że trzeba zmienić przepisy, by przedstawiciele państwa mogli skuteczniej dbać o prawa mieszkańców takich placówek.
  • Tymczasem pod obrady rządu wciąż nie trafił rządowy projekt nowelizacji,  który ma na celu m.in. ograniczenie nieprawidłowości

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o informację o stanie prac nad projektem ustaw o zmianie ustawy o pomocy społecznej oraz o ochronie zdrowia psychicznego.

Przypadki nieludzkiego traktowania pensjonariuszy oraz zagrożenia ich życia i zdrowia w prywatnych obiektach całodobowej opieki są znane z mediów i Rzecznik od dawna wskazuje, co zmienić w przepisach i organizacji pracy, by uchronić ludzi przed takim losem.

Do nadużyć, które ujawniali dziennikarze, dochodziło zarówno w placówkach prowadzonych bez odpowiedniego zezwolenia (Zgierz, Wolica), jak też w mających  je (Trzcianka). W październiku 2016 r. Rzecznik wystąpił do Prezesa Rady Ministrów o stworzenie systemu, który umożliwi zespołowi inspektorów wojewody kontrolę wszystkich takich prywatnych obiektów, niezależnie od ich nazwy i deklarowanego przeznaczenia.

W odpowiedzi z grudnia 2016 r. minister Elżbieta Rafalska potwierdziła, że problem nieprawidłowości i naruszania praw osób przebywających w niektórych placówkach jest poważny i wymaga zmian legislacyjnych. Ministerstwo podjęło prace w celu zidentyfikowania najczęstszych uchybień i zmiany czy doprecyzowania przepisów.

Zapowiedzi znalazły  wyraz w projekcie ustawy z dnia 14 listopada 2017 r. o zmianie ustawy o  pomocy społecznej oraz ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Ma on na celu m.in. ograniczenie skali nieprawidłowości, a tym samym zwiększenie poczucia bezpieczeństwa osób starszych i  niepełnosprawnych przebywających w takich placówkach oraz poprawę skuteczności sankcji nakładanych na podmioty prowadzące placówki bez zezwolenia.

Rzecznik pozytywnie ocenia projekt nowelizacji, zmierzającej m.in. do zaostrzenia odpowiedzialności podmiotu prowadzącego takie placówki bez zezwoleni. Gwarantuje możliwość - w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce - jednoczesnego cofnięcia przez wojewodę zezwolenia na prowadzenie placówki oraz nakazania wstrzymania prowadzenia tej placówki, z  rygorem natychmiastowej wykonalności. Proponowane zmiany uwzględniają także postulat Rzecznika dotyczący zasad opuszczania terenu placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej, analogicznie jak w placówkach zapewniających całodobową opiekę. Dobrym rozwiązaniem jest także zaostrzenie odpowiedzialności podmiotu prowadzącego bez zezwolenia więcej niż jedną placówkę.

Choć projekt wysłano do konsultacji w listopadzie 2017 r., to wciąż nie trafił pod obrady rządu. Tymczasem z  informacji MSWiA na temat nieprawidłowości w  zakresie prowadzenia i działalności tych placówek, zaprezentowanym na posiedzeniu Komisji Polityki Senioralnej  20 listopada 2018 r., wynika, że mimo kontroli i sankcji pieniężnych liczba nielegalnych placówek nie maleje. Przemawia to dodatkowo za potrzebą  uznania za priorytetowe działań prawodawczych w tym zakresie. 

Ponieważ sytuacja mieszkańców domów opieki wymaga pilnej interwencji, Rzecznik zdecydował, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, czyli zespół ekspertów działających w ramach Biura RPO, których zadaniem jest nie tyle reagowanie na skargi, ale ich uprzedzanie i zapobieganie (prewencja) okrutnego i poniżającego traktowania oraz tortur w miejscach, których ludzie nie mogą sami opuścić (więzienia, szpitale psychiatryczne, państwowe DPS), obejmie wsparciem także prywatne placówki opiekuńcze. Trzeba jednak pamiętać, że zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur jest mały, stale niedofinansowany, a placówek podlegających kontroli – 3 tysiące.

 III.7065.64.2016

 

RPO ponownie wnosi o zmianę ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie

Data: 2018-12-17
  • Ustawa dotycząca ośrodka w Gostyninie, gdzie trafiają osoby uznane za stwarzające zagrożenie, wymaga zmian, a koncepcja jego funkcjonowania musi być zweryfikowana 
  • Wcześniejsze wystąpienia Rzecznika w tej sprawie do ministrów sprawiedliwości  i zdrowia nie przyniosły efektów
  • Tymczasem Ośrodek nie mieści już kierowanych do niego przez sądy kolejnych osób 
  • RPO powtarza, że  należy przyjąć rozwiązania, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów Ośrodka

W kolejnym wystąpieniu w tej sprawie do ministrów Zbigniewa Ziobry i Łukasza Szumowskiego Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje m.in. na różnice w funkcjonowaniu Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie oraz analogicznego miejsca dla osób uznanych za niebezpieczne dla społeczeństwa w Niemczech. Problem z osobami stwarzającymi zagrożenie jest tam rozwiązany lepiej - z zachowaniem ich godności.

Ośrodek w Gostyninie i jego pacjenci 

W Gostyninie są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby po obyciu kar za m.in. najcięższe przestępstwa seksualne, które nadal mogą stwarzać zagrożenie. Przewiduje to ustawa  z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.  Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Dotyczy to osób, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne nadal stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Do Gostynina pierwszy pacjent trafił na początku 2014 r. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób); dotychczas nikogo z niego nie zwolniono. Wciąż napływają nowi - wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Ośrodek, gdzie osoby te są poddawane terapii, funkcjonuje jako podmiot  leczniczy, podlegający Ministrowi Zdrowia.

RPO Adam Bodnar od dawna zwraca uwagę ministrów zdrowia i sprawiedliwości m.in. na luki w przepisach - np. co do  praw i obowiązków pacjentów KOZZD, które  powinny być zapisane w ustawie, a nie w regulaminie wewnętrznym placówki.  W ocenie Rzecznika ustawa wymaga szerszej zmiany. Poprzedzić ją powinna debata na temat zasad funkcjonowania ośrodka w perspektywie wieloletniej, koncepcją życia w nim pacjentów oraz uwzględnienia praktyki krajów, gdzie działają  podobne ośrodki.

RPO: nie można nie dostrzegać, że problem istnieje

W najnowszym wystąpieniu do ministrów Adam Bodnar wskazał, że okres 5 lat stosowania ustawy z 22 listopada 2013 r. bez wątpienia pozwala stwierdzić, że wymaga ona nowelizacji, a sama koncepcja funkcjonowania Ośrodka  musi zostać poddana weryfikacji.  - Moje dotychczasowe liczne wystąpienia z postulatami określonych zmian legislacyjnych nie spotkały się z pozytywnym odzewem ze strony Pana Ministra. Nie można jednak nie dostrzegać, że problem istnieje, a Ośrodek nie mieści już kierowanych do niego pacjentów – napisał Rzecznik.

Poważne rozważenie koncepcji i filozofii leczenia rekomenduje Polsce Europejski Komitet do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).

O pilnej potrzebie zmian legislacyjnych mówiono też podczas konferencji pt. Praktyczne problemy stosowania ustawy o postępowaniu wobec osób zaburzonych psychicznie stwarzających zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, zorganizowanej w listopadzie w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Wskazywano tam nie tylko na niehumanitarne, naruszające prawo do prywatności, warunki, w jakich pozbawia się wolności pacjentów, nieprzystające do podmiotów leczniczych. Podkreślano też bezsilność dyrektora KOZZD, który jest zobligowany przyjąć każdego, kogo sąd tam skieruje, i zmuszony jest poruszać się „na krawędzi” prawa, aby zapewnić realizację ustawowych zadań. Z drugiej zaś strony osoby pozbawione tam wolności walczą o respektowanie ich konstytucyjnych praw i wolności, które nie zostały ograniczone na mocy ustawy.  Rodzi to frustrację po obydwu stronach - pracowników KOZZD, którzy skierowali do  resortu zdrowia pismo w tej sprawie oraz pacjentów, kierujących  liczne, uzasadnione skargi  do Biura RPO i innych organów.

Adam Bodnar przesłał obu ministrom notatkę z funkcjonowania  miejsca dla osób uznanych za niebezpieczne dla społeczeństwa w Rosdorf w Niemczech, który  odwiedzili eksperci RPO. Porównanie obu placówek  pozwala dostrzec zasadnicze różnice i ułatwi zapewne dalsze rozmowy na temat filozofii funkcjonowania tego rodzaju miejsc długoterminowej bądź wręcz dożywotniej izolacji od społeczeństwa.  W ocenie Rzecznika także ustawa regulująca funkcjonowanie niemieckiego ośrodka - przetłumaczona na potrzeby Biura RPO -  może być inspiracją do zmian legislacyjnych ustawy z 22 listopada 2013 r.

Rzecznik spytał również ministrów, czy w ich resortach trwają prace nad nowelizacją ustawy, a jeśli tak, to w jakim zakresie. Poprosił ich też o informację czy podjęto decyzję w sprawie postulatu RPO, aby utworzyć zespół interdyscyplinarny, który wypracowałby kompleksowo niezbędne zmiany legislacyjne. W ocenie RPO  zaangażowanie Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Zdrowia, jak również MSWiA jest kluczowe dla opracowania rozwiązań, które będą gwarantowały poszanowanie praw pacjentów KOZZD, a jednocześnie uwzględniały wszystkie dostrzeżone już braki bądź błędy legislacyjne.

Do ministra Zbigniewa Ziobry Adam Bodnar wystąpił ponadto o informacje, czy resort analizuje liczbę spraw w sądach cywilnych na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r., monitorując liczbę osób, które mogą zostać skierowane do KOZZD lub wobec których może być zastosowany nadzór prewencyjny. Spytał także,  czy w ministerstwie przeprowadzono jakąkolwiek analizę tej ustawy.

IX.517.2568.2018

Jakie tortury? To tylko przekroczenie uprawnień. Wywiad z dr Hanną Machińską w Gazecie Wyborczej

Data: 2018-12-15

Wywiad inauguruje w mediach kampanię "Państwo bez tortur". Jej plakat przygotował Luka Rayski.

Kampania Rzecznika Praw Obywatelskich i Rady Europyma uświadomić społeczeństwu problem tortur. Specjaliści z Biura RPO przeprowadzą szkolenia i wykłady dla policjantów i funkcjonariuszy miejsc detencji, czyli odosobnienia.

Czy w Polsce dochodzi do tortur? - pyta Rafał Wójcik z GW

- Dochodzi. Z wielu przyczyn - mówi w wywiadzie zastępczyni RPO Hanna Machińska

Jakich?

- Przede wszystkim z powodu złego przygotowania funkcjonariuszy policji. Nam się wydawało, że przez te 30 lat demokracji policja i zakłady karne przeszły nowe otwarcie. Oczywiście jest wielu znakomitych policjantów, ale zdarzają się przypadki, które kładą się cieniem na całej policji. I wtedy nikt nie dzieli włosa na czworo, odium spada na całą formację: „Policja bije”.

Sesja 14: Polska jako państwo wolne od tortur (BLOK C)

Data: 2018-12-14
  • Nie możemy zaprzeczać, że nie ma tortur. 
  • Co więcej, musimy o tym mówić ludziom.
  • Od naszego wspólnego wysiłku zależy, czy poradzimy sobie z problemem przemocy i poniżania.

- Im więcej demokracji, tym mniej tortur – wskazywał prof. Zbigniew Lasocik podczas sesji „Polska jako państwo wolne od tortur”, która zakończyła pierwszy dzień II Kongresu Praw Obywatelskich.

W dyskusji na temat przeciwdzialania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu wzięli udział:

  • prof. Zbigniew Lasocik - do 2012 r. członek Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ w Genewie, twórcą pierwszej w kraju placówki naukowej zajmującej się tą problematyką (Ośrodek Badań Handlu Ludźmi);
  • adw. Mikołaj Pietrzak - dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, członek Rady dyrektorów Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz pomocy ofiarom tortur;
  • red. Justyna Kopińska - autorka wielu reportaży ujawniających skalę przemocy w Polsce;
  • Maria Książak - współzałożycielka Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur;
  • Przemysław Kazimirski - dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze RPO.

Dyskusję moderowała zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska. Na początku debaty podkreśliła, że tortury mogą dotknąć każdego człowieka, nie tylko przebywającego w miejscach detencji. Zauważyła przy tym, że w Polsce wciąż nie ma definicji tortur w kodeksie karnym, choć taka definicja zawarta jest w Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Od wielu lat RPO apeluje o zmiany w polskim prawie w tym zakresie.

- Ludzie torturują nie dlatego, że są źli, tylko dlatego, że są do tego w różny sposób inspirowani – przekonywał prof. Zbigniew Lasocik. Wskazywał, że niezwykle ważną rolę w prewencji tortur odgrywają tzw. gwarancje minimalne: informacja o tym gdzie człowiek się znajduje, możliwość kontaktu z rodziną, dostęp do prawnika, możliwość zbadania przez lekarza, efektywny mechanizm skargowy i rzetelne prowadzenie rejestrów. Ale ogromnie ważną rolę odgrywają także: monitoring obywatelski, kryminalizacja tortur i skuteczne ściganie sprawców – Tortury nie mogą pozostawać bezkarne – podkreślał prof. Lasocik.

- Niewątpliwie tortury istnieją, i to tu i teraz – zaznaczał adw. Mikołaj Pietrzak. Zauważył, że najczęściej ofiarami tortur są m.in. osoby, które nie mają zbyt dużej świadomości prawnej, często osoby z niepełnosprawnością. To wszystkie grupy wrażliwe, które nie zawsze same są w stanie skutecznie się bronić.

Przedstawiciel warszawskiej ORA wskazywał, że ogromny problemem jest solidarność zawodowa, która występuje w zhierarchizowanych formacjach mundurowych. Przytaczał przykład śmierci Igora Stachowiaka, w której podnoszono wątki wpływu środków odurzających na jego zdrowie, zamiast w zdecydowany sposób powiedzieć, że to przede wszystkim zachowanie funkcjonariuszy było całkowicie niedopuszczalne. Mec. Pietrzak podkreślał, jak ważna jest rola dostępu do adwokata od samego momentu zatrzymania. Tymczasem jak wynika z badań NRA, 96 procent osób przechodzi postępowanie bez udziału adwokata. - Dlatego musimy wymagać od polityków, żeby państwo zbudowało system dostępu do adwokata dla każdego, już od momentu zatrzymania – podkreślał mec. Pietrzak.

O tym jak ważną rolę w zapobieganiu torturom odkrywa monitoring miejsc detencji mówił Przemysław Kazimirski. Podkreślał, że niezwykle ważnym elementem w zapobieganiu torturom jest podejmowanie działań edukacyjnych. To ogromnie istotne biorąc pod uwagę wyniki badań opinii publicznej przeprowadzonych na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich przez Kantar Millward Brown na reprezentatywnej grupie Polaków w wieku od 18 do 75 lat. Wynika z nich, że aż 41 procent respondentów dopuszcza sytuacje, w których stosowanie tortur może być uzasadnione. Natomiast 71 procent badanych Polaków uważa też, że na terenie Polski po 1989 r. miały miejsce przypadki stosowania tortur przez funkcjonariuszy publicznych. Zdecydowana większość wskazuje przy tym na funkcjonariuszy Policji - aż 87 proc., a prawie połowa (45 proc.) - na Służbę Więzienną.

Niejako potwierdzeniem wyników badań, jest sytuacja z sierpnia 2018 r. gdy podczas niezapowiedzianej wizytacji Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur ujawniono sprawę pana Zygmunta – mężczyzny zatrzymanego przez policjantów z KPP Ryki, który został pobity podczas przesłuchania. W świetle przywoływanej Konwencji ONZ zatrzymany był ofiarą tortur.

Na wątek międzynarodowy w zakresie tortur wskazała Maria Książak. - W Polsce brakuje procedury identyfikacji ofiar tortur – zauważyła ekspertka. Cudzoziemcy, którzy byli ofiarami przemocy w swoich krajach pochodzenia, i którzy przedstawiają opinie lekarskie na temat doznanych obrażeń i tak trafiają do ośrodków strzeżonych dla cudzoziemców, czyli miejsc przyczyniających się do ich wtórnej wiktymizacji, miejsc w których nigdy nie powinni się znaleźć.

– Gdy byłem w moim kraju, to często uderzali moją głową o ścianę, teraz, gdy jestem w tym ośrodku, sam mam ochotę uderzać głową o ścianę –  to jedna z wypowiedzi cudzoziemca, któremu wsparcia psychologicznego w zamkniętym ośrodku udzielała Maria Książak. Zwracała także uwagę na problem umieszczania dzieci w Strzeżonych Ośrodkach dla Cudzoziemców, czyli placówek, które mają reżim zbliżony do więziennego. Zdarzało się, że dzieci spędzały w tego typu placówkach nawet 270 dni.

- Już nigdy nie będę bierny wobec zła – to zdanie, które często powtarzało się w wiadomościach do red. Justyny Kopińskiej po tym, jak opublikowała wstrząsające reportaże o nadużyciach w jednym z szpitali psychiatrycznych oraz w instytucji kościelnej zajmującej się dziećmi, gdzie jednym z oprawców była zakonnica – siostra Bernadeta, która stosowała przemoc psychiczną a także dawała przyzwolenie na gwałty, do których dochodziło między wychowankami.

- Dla mnie ważne jest to, co stało się po moim reportażu. Instytucje kościelne zostały wtedy podporządkowane takim przepisom prawa, jak instytucje świeckie, a siostra Bernadeta ostatecznie trafiła do więzienia – wskazywała red. Justyna Kopińska. Dodała, że dla niej niezwykle ważne jest odpolitycznienie tematów dotyczących tortur, przemocy, gwałtów. - Teraz bardzo często widać, że ofiary zostają bez wsparcia, a sprawcy są chronieni ponieważ są częścią pewnych grup zawodowych, czy towarzyskich – zaznaczała.

Głos w dyskusji zabrał prof. Yevgeniy Zakharov, który zwrócił uwagę na nieefektywny system skargowy dotyczący tortur. - Na Ukrainie jest 96 tysięcy ofiar tortur i ponad 100 orzeczeń ETPCz w sprawie naruszenie art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – mówił.

Na rolę kodeksu etyki lekarskiej zwracał uwagę wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Jacek Kozakiewicz. – Polscy lekarze mogą być dumni z postawy, którą zajmowali w trudnych czasach, co warto podkreślić to przy okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Ale dziś lekarze są w trudnej sytuacji: system ochrony zdrowia jest bowiem niewydolny, a oczekiwania społeczne są ogromne – podkreślał lekarz. Zarówno mec. Pietrzak, jak i Maria Książak podkreślali natomiast, że lekarze potrzebują szkoleń m.in. z zakresu identyfikacji ofiar tortur i stosowania Protokołu stambulskiego, który ułatwia prawidłowe dokumentowanie przypadków tortur.

- Potrzeba edukacji jest ogromna, dlatego zaczynamy roczną kampanię społeczną „Polska bez tortur” – zapowiedział dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

- Nie możemy zaprzeczać, że nie ma tortur. To od nas, od naszego wspólnego wysiłku, zależy uświadomienie społeczeństwu, że tortury są naganne, że w XXI wieku nie można stosować takich praktyk – podsumowała zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska.

Polak w więzieniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Interwencja RPO

Data: 2018-12-11
  • Od siedmiu miesięcy obywatel Polski przebywa w więzieniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie nie ma odpowiednich warunków
  • Nie otrzymuje m.in niezbędnych leków; twierdzi, że musiał podpisywać dokumenty w języku arabskim, którego nie zna
  • RPO wystąpił do ministra sprawiedliwości ZEA o sprawdzenie, czy prawa polskiego obywatela są respektowane

Według doniesień polskich mediów pan Artur miał być zatrzymany pod zarzutem posiadania narkotyków. W więzieniu  jest pozbawiony godziwych warunków pobytu: nie ma miejsca do spania, możliwości utrzymywania higieny osobistej, nie otrzymuje niezbędnych leków. Twierdzi, że działając pod groźbą, podpisywał dokumenty w języku arabskim, którego nie zna.

Możliwość naruszenia wolności i praw polskiego obywatel rodzi obowiązek podjęcia działań przez Rzecznika. Dlatego skierował on pismo w tej sprawie do ministra sprawiedliwości ZEA Sultana Saeeda Al Badi.

Adam Bodnar napisał, że jest świadomy faktu, iż polski konsul podjął działania na rzecz obywatela polskiego oraz monitoruje postępowanie prowadzone przez emiracki wymiar sprawiedliwości pod kątem dopełnienia określonych prawem procedur.

- Jednak w trosce o zabezpieczenie jego praw i ochronę przed niehumanitarnym traktowaniem, zwracam się do Waszej Ekscelencji z uprzejmą prośbą o podjęcie działań w celu zweryfikowania, czy prawa obywatela są respektowane i poinformowanie mnie o dokonanych ustaleniach - głosi pismo RPO.

IX.517.2883.2018

RPO: umieszczanie więźniów w kilkunastoosobowych celach to niehumanitarne traktowanie

Data: 2018-11-27
  • Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu skazanych powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych
  • Do znęcania się fizycznego i psychicznego najczęściej dochodzi właśnie w celach wieloosobowych
  • Dlatego RPO uważa, że taka sytuacja narusza prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności
  • Rzecznik wystąpił do dyrektora Służby Więziennej o zlikwidowanie cel większych niż 10-osobowe

- Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy ds. przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób – podkreślał Adam Bodnar w Senacie 23 listopada 2018 r.  - Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 24 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem - dodał.

Dlatego rzecznik zdecydował, że skargi osadzonych na odbywanie kary w celach większych niż 10-osobowe będą uznawane w Biurze RPO za zasadne, w związku z naruszeniem prawa do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Zwrócił się również do dyrektora generalnego Służby Więziennej o przyjęcie planu likwidacji tego typu cel.

Bezpieczeństwo i warunki bytowe

Umieszczanie w bardzo dużych celach wielu osób, które często mają problem z kontrolowaniem emocji, powoduje wzrost napięcia i stresu, co z kolei prowadzi do sytuacji konfliktowych. Nie bez znaczenia jest również bardzo mała aktywność poza celą osób tymczasowo aresztowanych, jak i skazanych w zakładach karnych typu zamkniętego. Natomiast każdy konflikt, z uwagi na możliwość eskalacji, stanowi zagrożenie dla wewnętrznego bezpieczeństwa jednostki i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, zajmujący z różnych powodów niższą pozycję w grupie. Przypadki znęcania się fizycznego i psychicznego, które najczęściej mają miejsce właśnie w celach wieloosobowych, to traumatyzujące przeżycia konkretnej ofiary, o trudnych do przewidzenia i przezwyciężenia konsekwencjach.

W celach kilkunastoosobowych, oprócz trudnych interakcji międzyludzkich, trudne są również warunki bytowe. Niejednokrotnie cele te wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co stanowi naruszenie prawa do prywatności osadzonych. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i nieustannie utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Statystyki

Jak podaje Biuro Informacji i Statystyki Centralnego Zarządu Służby Więziennej,  31 lipca 2018 r. w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego funkcjonowało 89 cel większych niż dziesięcioosobowe: jedenastoosobowych – 13, dwunastoosobowych – 23, trzynastoosobowych – 18, czternastoosobowych – 6, piętnastoosobowych – 2, szesnastoosobowych – 23, siedemnastoosobowych – 3 i jedna osiemnastoosobowa. Jako przykład jednostki, w której mogą wystąpić największe problemy, można wskazać Areszt Śledczy w Białymstoku, gdzie w celach o pojemności większej niż dziesięcioosobowa przewidziano zakwaterowanie dla 260 osadzonych na ogólną pojemność 713, co stanowi 36,46 % miejsc.

Standardy międzynarodowe

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Zdaniem RPO warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach są jednak niezgodne z:

  • kodeksową zasadą wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej,
  • stanowiskiem Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT), w którym czytamy m.in. „duże cele wieloosobowe nieodłącznie wiążą się z brakiem prywatności życia codziennego osadzonych. Ponadto, istnieje wysokie ryzyko zastraszenia i przemocy”,
  • Regułą 19.3 Europejskich Reguł Więziennych – więźniowie powinni mieć bezpośredni dostęp do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność,
  • Regułą 15 Reguł Mandeli - urządzenia sanitarne będą odpowiednie do zapewnienia każdemu więźniowi możliwości zaspokojenia potrzeb naturalnych w czysty i przyzwoity sposób.

IX.517.599.2017

SENAT. Informacja o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w 2017 r. oraz o działalności RPO

Data: 2018-11-23
  • Występuję tu po roku od dramatycznych w wydarzeń i debat w obronie Sądu Najwyższego. I dziś pani pierwsza prezes SN może powiedzieć, że dalej pełni tę funkcję. To jest fundament obrony praw obywateli – zakończył swoje wystąpienie w Senacie RPO Adam Bodnar
  • Senat zapoznał się z informacją RPO o stanie przestrzegania praw człowieka w Polsce w 2017 r.
  • Rzecznik przypomniał w debacie, że media będą w Polsce wolne, póki się o tę wolność będziemy upominać.

​Jako Rzecznik będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby obywatelom pomagać, będę szukał rozwiązań. Jeśli uda się pomóc kolejnej osobie, kolejnej grupie wykluczonej, to jest to warte każdego wysiłku. Będę domagał się także, konsekwentnie i stanowczo, respektowania ich praw obywatelskich, bo przestrzeganie praw obywatelskich jest obowiązkiem każdego organu państwa, a moją rolą jest o to się upominać, to przypominać i o to zabiegać.

I nie ma to nic wspólnego – chciałbym to podkreślić – z polityką - powiedział senatorom Adam Bodnar. 

Moja rola jako Rzecznika to jest stanie na straży praw i wolności obywatelskich i to ode mnie zależy – to jest moja sfera niezawisłości – jakie ja instrumenty wykorzystam do tego: czy będę bardziej wierzył sądom powszechnym, Sądowi Najwyższemu, czy też będę raczej ryzykował, że Trybunał Konstytucyjny spowoduje stan trwałej niezgodności prawa ze standardami praw człowieka - powiedział.

Wystąpienie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara:

Szanowny Panie Marszałku! Szanowne Panie oraz Panowie Senatorowie!

Na podstawie art. 212 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przesłałem do Senatu w dniu 30 maja. obszerną informację o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich w Polsce w 2017 r. Dzisiaj, ze względu na ograniczony czas, pozwolę sobie omówić tylko wybrane zagadnienia.

Rzecznik Praw Obywatelskich jest najczęstszym w państwie adresatem skarg obywateli. Liczba nowych skarg zasadniczo od lat się nie zmienia i utrzymuje się na poziomie ponad 20 tysięcy skarg. Są to sprawy systemowe, istniejące od lat, ale także sprawy nowe, związane z aktualnymi problemami.

Wiedzę o ludzkich problemach Biuro Rzecznika czerpie z listów i zgłaszanych spraw, ale także ze spotkań i rozmów z konkretnymi ludźmi podczas organizowanych wyjazdów regionalnych. Jako rzecznik uczestniczę w takich wyjazdach dość regularnie. Od początku kadencji odwiedziłem wraz z moim zespołem łącznie ponad 140 miejscowości. I w każdym z tych miast i miasteczek, w każdej z tych wiosek mogliśmy z bliska przyglądać się problemom obywateli oraz zdobyć wrażliwość wykraczającą poza granice wielkich miast.

Chciałbym także podkreślić, że otrzymujemy sporo zapytań oraz próśb o interwencję od posłów i senatorów. Na każdą z tych próśb staramy się odpowiedzieć z maksymalną życzliwością, z maksymalnym zaangażowaniem moich współpracowników.

Chciałbym podkreślić, że w obecnych realiach ustrojowych rola notariusza ludzkich krzywd i adwokata praw obywateli staje się coraz bardziej złożona.

Wymaga konsekwencji i pryncypialności, jeśli chodzi o dochowanie standardów demokracji oraz realizację ustawowych celów, a jednocześnie wymaga poszukiwania rozwiązań, które będą służyć poprawie sytuacji obywateli w warunkach, w których przyszło nam działać.

Dlatego bardzo często pojawia się pytanie, ile w działalności rzecznika powinno być pryncypialności, a ile pragmatyzmu.

Jak chronić prawa obywateli w państwie, w którym polityka i politycy przejmują coraz to nowe obszary życia publicznego i ograniczona jest podmiotowość obywateli, a jednocześnie utrzymuje się podobna jak we wcześniejszych latach liczba skarg na działanie instytucji publicznych, utrzymuje się także duży poziom braku zaufania do działalności organów władzy publicznej?

Chciałbym podkreślić, że moją odpowiedzią jest determinacja w dochowaniu wierności obowiązującej konstytucji, a równocześnie poszukiwanie rozwiązań, które w optymalny sposób będą służyły ochronie praw obywateli. Konsekwentnie staram się walczyć o naprawienie ludzkich krzywd wszędzie tam, gdzie jest to dzisiaj możliwe.

Tworzę także miejsca do debaty i wypracowywania najlepszych możliwych rozwiązań. Przykładem tego może być I Kongres Praw Obywatelskich, który odbył się w grudniu 2017 r. W 36 panelach dyskusyjnych wzięło udział ponad 1 tysiąc 500 osób. Na końcu informacji o działalności rzecznika załączony jest zbiór rekomendacji, które zostały opracowane po tym Kongresie.

Bardzo konkretny zbiór rekomendacji odnośnie do tego, co należałoby poprawić w funkcjonowaniu naszego państwa. Chciałbym państwa poinformować, że w tym roku odbędzie się kolejny kongres, 14 i 15 grudnia 2018 r.

Chciałbym podkreślić, że celem mojego działania, zarówno w obszarze wymiaru sprawiedliwości, jak i w innych dziedzinach, nigdy nie było i nie jest utrzymanie tego stanu, który istnieje. Bo nie tak odczytuję oczekiwania obywateli.

Chciałbym zawsze poszukiwać drogi do rozmowy, do dialogu o tym, jak powinny przebiegać zmiany, jak usprawniać system wymiaru sprawiedliwości, jak dbać o efektywność postępowań, jak walczyć z przewlekłością postępowań, jak przybliżać sądy ludzkim potrzebom. Dostrzegam te wszystkie problemy – te wszystkie problemy są przedmiotem licznych wystąpień kierowanych chociażby do Ministerstwa Sprawiedliwości – ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że każda reforma musi oznaczać jednoczesne poszanowanie standardów niezależności sądownictwa, a także dobrej współpracy z sądami innych państw członkowskich Unii Europejskiej.

Przygotowując sprawozdanie za 2017 r., spojrzeliśmy na działalność rzecznika praw obywatelskich, a także na problemy występujące w Polsce, przez pryzmat konkretnych postanowień konstytucji. W każdej dziedzinie analizujemy – można powiedzieć, że przepis po przepisie – to, w jaki sposób konstytucja jest respektowana, co się zmieniło, co się nie zmieniło, gdzie występują zasadnicze problemy związane z przestrzeganiem praw i wolności. Odnosząc się także do działalności rzecznika, staramy się to ilustrować konkretnymi przykładami podejmowanych działań, wystąpień, debat. Chciałbym także podkreślić, że ten sposób przygotowania raportu rocznego jest związany z chęcią pokazania, że istnieje silny bezpośredni związek między sposobem funkcjonowania instytucji publicznych i stanem przestrzegania naszych praw i wolności obywatelskich. Za każdym listem, za każdą zgłoszoną sprawą stoi żywy człowiek. Jeśli dochodzi do protestów całych środowisk, np. rodziców osób z niepełnosprawnościami… Nie biorą się one znikąd, lecz są najczęściej poprzedzone licznymi skargami czy postulatami zgłaszanymi za pośrednictwem rzecznika.

Jednocześnie chcę podkreślić, że z całą konsekwencją dostrzegam te działania państwa, które dobrze służą ludziom – wspierają od strony materialnej i prawnej realizację ich obywatelskich praw. Myślę tu o programach na rzecz rodzin i ich dzieci, o zmianach legislacyjnych umacniających pozycję pracowników czy choćby o niektórych posunięciach w sprawie lepszej ściągalności alimentów. Jako rzecznik praw obywatelskich doceniam kierunek zmian. Widzę także, że dzięki aktywności państwa polepszają się statystyki chociażby w zakresie lepszej ściągalności alimentów czy poprawia się jakość funkcjonowania Państwowej Inspekcji Pracy.

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie,

Szczególną uwagę chciałbym poświęcić zmianom legislacyjnym, które dotyczą systemu konstytucyjnego.

Mój największy niepokój budzi nieprzestrzeganie w praktyce konstytucyjnej zasady dialogu społecznego i współdziałania władz, co przejawia się m.in. brakiem konsultacji projektów wielu ważnych ustaw. Z ubolewaniem dostrzegam, że niektóre ustawy potrafią być przyjęte – przejść cały proces legislacyjny – w ciągu bardzo krótkiego czasu. Powstaje pytanie, jak można wtedy uniknąć błędów, jak można spowodować, że te błędy dostrzeże się na czas i w ten sposób nie spowoduje się szkody dla obywateli.

Chciałbym podkreślić, że jesteśmy w pewnym szczególnym momencie – dyskutujemy na temat zmian legislacyjnych dotyczących sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego w sytuacji, kiedy na forum tej Izby te problemy były wielokrotnie dyskutowane; ja sam starałem się być częścią tej debaty. Uważam, że zmiany wprowadzone w funkcjonowaniu sądów powszechnych oraz Krajowej Rady Sądownictwa zwiększają wpływ czynników politycznych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, a w konsekwencji osłabiają system ochrony praw człowieka, bo to niezależne sądy są gwarancją ochrony praw i wolności obywatelskich. Dostrzegam także poważnie ograniczoną rolę Trybunału Konstytucyjnego.

W tym kontekście konieczne jest wspomnienie o sytuacji Sądu Najwyższego. To właśnie w 2017 r. na forum tej Izby wielokrotnie dyskutowano o jego niezależności. To tutaj, korzystając z możliwości występowania na forum Senatu, przestrzegałem państwa, jakie to może mieć konsekwencje dla naszej współpracy europejskiej, w tym dla stosowania europejskiego nakazu aresztowania. Nawet nie spodziewałem się, że faktycznie później dojdzie do takiej debaty na forum europejskim. Chodzi chociażby o wydanie rozstrzygnięć dotyczących stosowania europejskiego nakazu aresztowania w stosunku do obywateli polskich przebywających za granicą. To tutaj także padły słynne słowa o tym, że o wolnych sądach będą pamiętać wolni ludzie. I dlatego cieszę się, że niezależność Sądu Najwyższego – właśnie dzięki społeczeństwu obywatelskiemu – została utrzymana i że dzięki protestom społeczeństwa obywatelskiego ten problem związany z zagrożeniem dla niezależności Sądu Najwyższego został dostrzeżony. (Oklaski)

Chciałbym podkreślić, że w Polsce dochodzi do licznych ograniczeń naszych praw i wolności o charakterze osobistym oraz politycznym.

  • Wolność zgromadzeń jest tego najlepszym przykładem, w tym to, co się stało w konsekwencji ograniczania wolności zgromadzeń, a mianowicie reakcja ze strony policji i naruszenie prawa do organizowania kontrmanifestacji. Szczęśliwie w wielu przypadkach sądy potrafiły właściwie ocenić naruszenie prawa do uczestniczenia w zgromadzeniach i odpowiednio ocenić działania ze strony policji.
  • Nie zostały usunięte zagrożenia dla ochrony prawa do prywatności wynikające z obowiązywania wielu przepisów dających Policji oraz służbom specjalnym szerokie uprawnienia w zakresie stosowania kontroli operacyjnej i pobierania danych telekomunikacyjnych, pocztowych oraz internetowych, a w szczególności sprawdzania, weryfikowania billingów telefonicznych oraz danych geolokacyjnych. Wątpliwości budzi zarówno zakres pozyskiwanych danych o jednostce, jak i ciągły brak efektywnej kontroli sądowej nad procesem pozyskiwania tych danych i ich wykorzystywania. Na ten temat Komisja Wenecka wydała kompleksowy raport. Zalecenia tego raportu w zasadzie do dzisiaj nie zostały wykonane.
  • Nie został także rozwiązany sygnalizowany w poprzednich latach problem niewykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego świadczeń finansowych dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością. To jest przykład szczególny. Wyrok powinien być wykonany. Zaniechanie jego wykonania zmusza opiekunów do poszukiwania należnej im sprawiedliwości poprzez inicjowanie długotrwałych postępowań przed sądami administracyjnymi, które to postępowania nie zawsze kończą się sukcesem, a do tego mogą być inicjowane przez stosunkowo niewielką liczbę osób. To jest różnica, czy otrzymuje się wsparcie w wysokości 1 tysiąca 477 zł, czy też 520 zł, bo taka jest różnica, jeśli chodzi o świadczenia przyznawane opiekunom dorosłych osób z niepełnosprawnością, w zależności od tego, kiedy powstała niepełnosprawność dziecka, osoby, którą się opiekują.
  • Pomimo ratyfikacji Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych wciąż dalecy jesteśmy od zapewnienia prawa do niezależnego życia oraz prawa do godnego życia takim osobom, a także ich opiekunom. Protest osób z niepełnosprawnościami w Sejmie pokazał, jak ważny to jest problem.
  • Doceniam powstanie rządowego programu „Dostępność Plus”, bo to jest faktyczny krok w kierunku udostępnienia przestrzeni publicznej, stron internetowych, wielu różnych przestrzeni, z którymi spotykają się osoby z niepełnosprawnościami, a które są dostępne wszystkim. To jest program w kierunku promocji uniwersalnego projektowania, ale to jest niewystarczające, bo wciąż jest wiele barier, nie tylko tych barier fizycznych, technologicznych, które utrudniają realizację prawa do niezależnego życia dla osób z niepełnosprawnościami. Co więcej, to jest ta przestrzeń, w której widzimy swoistą wyspowość działania naszego państwa, czyli to, że pewne problemy udaje się czasami rozwiązać na szczeblu lokalnym dzięki dobrej współpracy samorządów z organizacjami pozarządowymi, ale brakuje, powiedziałbym, jednolitego podejścia na wyższym szczeblu, jeśli chodzi o całe państwo.
  • Wciąż nie uregulowano spraw skutków powojennych wywłaszczeń oraz nacjonalizacji, wciąż czekamy na kompleksową ustawę reprywatyzacyjną, która by pozwoliła na docelowe rozwiązanie problemu. Do tej pory nie został nawet wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. orzekający częściową niekonstytucyjność przepisu umożliwiającego stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej z rażącym naruszeniem prawa bez żadnych ograniczeń czasowych. Ta sytuacja narusza poczucie bezpieczeństwa prawnego uczestników obrotu prawnego.
  • Z niepokojem obserwujemy także wzrost liczby przestępstw motywowanych uprzedzeniami lub wręcz nienawiścią, np. wobec osób innej rasy, pochodzenia etnicznego lub narodowości i religii. Alarmujemy w tej sprawie odpowiednie organy państwa, w szczególności Policję oraz prokuraturę. Chciałbym podkreślić, że według badań, które zostały przeprowadzone niedawno przez moje biuro wraz z Organizacją Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, tylko 5% tzw. przestępstw z nienawiści jest zgłaszanych organom państwa. Dominuje niestety podejście opierające się na nieufności w stosunku do działania organów państwa. Czyli to, że pozostałe 95% nie jest zgłaszane, powodowane jest głównie brakiem zaufania, wiary w to, że z taką sprawą cokolwiek się stanie, że organy państwa się tym odpowiednio zajmą.
  • W Polsce jest wciąż wiele do zrobienia, jeśli chodzi o poszanowanie praw osób homoseksualnych i osób pozostających w związkach osób tej samej płci, ale też w zakresie walki z homofobią. Konieczne jest także wprowadzenie procedury uzgodnienia płci osób transpłciowych, która nie będzie wymuszała na nich pozywania własnych rodziców, co powoduje kolejne traumatyczne doświadczenia.
  • Istotna część pracy rzecznika to kwestia praw rodziców w kontekście funkcjonowania współczesnej rodziny. W tym zakresie współpracuję blisko z rzecznikiem praw dziecka, panem Markiem Michalakiem. Problemy niepłacenia alimentów, kontaktów rodziców z dziećmi po rozwodzie, problemy małżeństw transgranicznych, walka z przemocą domową, sytuacja rodziców opiekujących się osobami z niepełnosprawnościami to problemy, które cały czas budzą moje zainteresowanie i są przedmiotem różnych działań.

W czerwcu tego roku właśnie z tego powodu, a także z tego powodu, że stanowi to przedmiot wielkiego zainteresowania publicznego, zorganizowaliśmy duży kongres praw rodzicielskich, w którym uczestniczyli przedstawiciele różnych środowisk, w tym także środowiska pokrzywdzonych ojców.

Uważam, że w tej sferze życia potrzebne są dialog, rozmowa i zrozumienie tego, że zmiany społeczne, zmieniający się model rodziny powodują dodatkowe wyzwania dla organów państwa. Potrzebne są także sprawne i efektywne sądy, gdyż każde opóźnienie postępowań w sprawach rodzinnych może mieć tragiczne skutki dla życia rodziny i dla życia poszczególnych rodziców. W tym zakresie chciałbym docenić inicjatywy, a także zmiany legislacyjne przyjęte w ostatnim czasie, które poprawiają skuteczność postępowań transgranicznych i w pewnym sensie centralizują wysiłki państwowe dotyczące odpowiadania na różne potrzeby sądów innych państw członkowskich w tym zakresie.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich podejmuje także wiele działań na rzecz ochrony praw kobiet.

W roku, w którym świętujemy stulecie uzyskania czy wywalczenia przez kobiety praw wyborczych, powinniśmy się zastanowić, czy faktycznie ich prawa są w pełni realizowane. Mówię o prawach kobiet w kontekście prawa do ochrony zdrowia, faktycznej realizacji ustawy o planowaniu rodziny i warunkach przerywania ciąży, dostępności terapii in vitro, walki z przemocą domową, równoważenia ról zawodowych i prywatnych lub opieki okołoporodowej. To jest cały czas lista spraw do załatwienia, do rozwiązania. Co więcej, w tym zakresie wyraźnie widać różnicę między sytuacją kobiet zamożnych, mieszkających w dużych miastach, a pochodzących z mniejszych miast, tych, które są mniej zamożne. Prywatyzacja usług publicznych rozwiązuje tu niektóre problemy, ale powoduje pogorszenie sytuacji osób, które mieszkają dalej od centrum.

Kolejne działania rzecznika dotyczą dyskryminacji osób starszych w ochronie zdrowia, dostępu do różnych usług, a przede wszystkim wsparcia tych osób w ich miejscu zamieszkania zamiast oferowania im opieki instytucjonalnej, czyli tworzenia dużych instytucji, izolowania seniorów, zapominania o nich.

To jest coś, co się nazywa instytucjonalizacją opieki. Powinniśmy robić wszystko co w naszej mocy, aby doprowadzić do tzw. deinstytucjonalizacji, czyli zrezygnowania z tych wielkich ośrodków ochrony na rzecz indywidualnego wsparcia możliwie najbliżej miejsca zamieszkania. W tym zakresie w czasie moich wyjazdów regionalnych staram się organizować spotkania na poziomie poszczególnych powiatów dotyczące promocji modelu wsparcia osób starszych w miejscu zamieszkania. Kilka takich spotkań się odbyło, np. w Stargardzie Szczecińskim, w Krapkowicach czy też w Lesznie.

W ramach pracy biura rzecznika staramy się alarmować o problemach niedostrzeganych z perspektywy dużych miast. Są w Polsce miejsca, gdzie wykluczenie transportowe staje się coraz większym problemem, gdzie młoda osoba, która kończy gimnazjum, wybiera nie taką szkołę, która odpowiada jej talentom i zainteresowaniom, ale taką, do której po prostu można dojechać. To jest też problem dostępu do lekarzy specjalistów i problem związany z szansą na codzienną aktywność seniorów.

Naruszenia praw człowieka dotykają w Polsce właśnie tych najsłabszych, tych, którzy nie potrafią się upomnieć albo z różnych powodów nie mają na to szans. W tym kontekście chciałbym wspomnieć o 3 grupach, które mają szczególnie trudną sytuację, choć każda z nich jest odmienna.

  • Pierwsza to osoby dotknięte kryzysem bezdomności. Mamy ciągle powyżej 30 tysięcy osób dotkniętych kryzysem bezdomności. Trzeba zmienić nasze myślenie o bezdomności. Trzeba myśleć o bezdomności w taki sposób, że jest to kryzys, z którego można wyjść, a państwo służy do tego, aby podać pomocną dłoń, i to niezależnie od tego, czy osoba bezdomna mieszka w Polsce, czy też jest obywatelem RP mieszkającym poza granicami Polski, bo przecież takich osób też ten kryzys dotyczy. Osoby te często z tego powodu, że ich własna godność im na to nie pozwala, nie decydują się nawet na powrót do własnego kraju, decydują się na to, aby dalej pozostawać w stanie bezdomności. Jest to dziedzina, w której współpraca organizacji pozarządowych i samorządów może przynieść wiele korzyści, ale także jest to przestrzeń, w której bardzo wiele można zrobić, jeżeli odpowiednio skoordynuje się wysiłki na szczeblu centralnym.
  • Druga grupa osób to są osoby dotknięte kryzysem zdrowia psychicznego. To jest wycinek naszej ogólnej trudnej sytuacji w służbie zdrowia. Dobrze wiemy, że dyskusja na temat prawa do ochrony zdrowia w sytuacji niewystarczających środków finansowych, ale także niewłaściwej organizacji służby zdrowia, jest trudna.

Ten kryzys w ochronie zdrowia psychicznego to jest coś bardzo szczególnego. I znowu: w tym zakresie musimy działać na rzecz rezygnacji z opieki instytucjonalnej w dużych, wielkich szpitalach psychiatrycznych na rzecz pomocy w miejscu zamieszkania. Cieszy mnie uruchomienie od 1 lipca programu pilotażowego, który zmienia system ochrony zdrowia psychicznego, bo jest to ważna jaskółka zmian. Mam nadzieję, że realizacja tego programu pilotażowego doprowadzi do trwałych zmian w dziedzinie ochrony zdrowia psychicznego.

  • Wreszcie trzecia taka grupa osób – myślę, że szczególnie niedostrzegalna z perspektywy wielkich miast, ale wydaje mi się, że szczególnie znana państwu jako senatorom Rzeczypospolitej, gdyż państwo, ze względu na swój mandat, mają bezpośredni kontakt z wyborcami – a mianowicie osoby mieszkające na terenach wiejskich, które są dotknięte konsekwencjami różnych inwestycji energetycznych, budowlanych czy przemysłowych. To są często osoby na straconej pozycji. Nie mają siły, determinacji, wiedzy, kwalifikacji prawniczych, aby tego typu inwestycje ograniczać czy po prostu brać udział w dyskusji, aby uzyskiwać informacje w trybie dostępu do informacji publicznej, przyłączać się do postępowań, korzystać z prawa do petycji. To są problemy Wrześni, problemy Bakałarzewa, problemy Piły i wielu innych polskich miejscowości. I tutaj widzę moją rolę jako polegającą na tym, że zarówno staram się te osoby wzmacniać, interweniować tam, gdzie mogę, jak i przyłączać się do postępowań, często także z dobrym skutkiem.

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie,

Rzecznik Praw Obywatelskich to jest także organ, który zajmuje się prawami osób pozbawionych wolności.

Na podstawie protokołu dodatkowego do konwencji ONZ o zakazie tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania rzecznik praw obywatelskich ma zadanie stałego monitorowania wszystkich miejsc pozbawienia wolności w Polsce, zarówno zakładów karnych, aresztów śledczych, jak i szpitali psychiatrycznych, domów pomocy społecznej, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych itd., itd., wszystkich miejsc, w których osoba bez własnej woli pozbawiana jest wolności. Otrzymujemy także bardzo wiele skarg od osób pozbawionych wolności, w szczególności od osób osadzonych. I to jest dla nas wielkie wyzwanie, jak łączyć działania na rzecz prewencji, polegające na bieżącym monitorowaniu sytuacji w tych miejscach, z działaniami polegającymi na odpowiadaniu za poszczególne skargi. W 2017 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji przeprowadzili łącznie prawie 100 wizytacji, z których wyciągnęli określone wnioski i przedstawili je organom władzy.

Chciałbym podkreślić, że wciąż mamy sporo problemów: przeludnienie w więzieniach, sytuacja osób z niepełnosprawnościami, niskie standardy opieki zdrowotnej. To są te, powiedziałbym, najważniejsze problemy dotyczące samych więzień.

Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy do spraw przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób. Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 23 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem.

Ale skoro mówimy o niskich standardach opieki zdrowotnej, to chciałbym wspomnieć, że w 2017 r. dokładnie zbadaliśmy sprawę śmierci pani Agnieszki Pysz, która zmarła w areszcie śledczym w Warszawie w wyniku nieudzielenia pomocy medycznej. Nasze zbadanie sprawy doprowadziło do tego, że zajęła się tym nawet Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej, a pan minister Patryk Jaki na forum komisji przepraszał matkę pani Agnieszki Pysz za to, co jej się stało. To są takie historie, które niezwykle uruchamiają naszą wyobraźnię, które pokazują, że każde zaniedbanie, jeżeli chodzi o przestrzeganie standardów, może prowadzić do wielkich tragedii, tragedii, których można było uniknąć, gdybyśmy tylko lepiej o te kwestie zadbali.

Zupełnie osobnym problemem związanym z kwestiami, na które się skarżą osoby, jest funkcjonowanie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Problem ten jest znany szanownym państwu, ponieważ wielokrotnie zajmowała się tym Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu Rzeczypospolitej, pojawia się też coraz więcej artykułów prasowych na ten temat. Szanowne Panie i Panowie Senatorowie, naprawdę musimy sobie z tym problemem poradzić. Jesteśmy w stanie doprowadzić do tego, że… Jeżeli już taki ośrodek musi w Polsce istnieć, to powinien funkcjonować tak, jak chociażby ośrodek niemiecki w Rosdorfie, i powinien być opatrzony odpowiednimi regulacjami prawnymi na poziomie ustawy, a nie na poziomie zarządzeń wewnętrznych dyrektora ośrodka w Gostyninie.

Chciałbym podkreślić, że w 2017 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przygotował obszerny materiał będący analizą prawomocnych orzeczeń sądowych za stosowanie tortur w latach 2008–2015, które związane były z wymierzeniem kary pozbawienia wolności funkcjonariuszom publicznym za stosowanie tortur. W tym czasie, w ciągu tych 8 lat skazano 33 funkcjonariuszy Policji w 22 sprawach karnych. Jeżeli mówię o torturach, to mówię naprawdę o torturach. Nie mówię o sytuacji, kiedy funkcjonariusz przekracza granicę stosowania środków przymusu bezpośredniego, np. w czasie demonstracji czy w czasie zatrzymania danej osoby, ale mówię o sytuacji, kiedy funkcjonariusze Policji gdzieś w izolacji, w pomieszczeniach zamkniętych stosują przemoc w stosunku do osób pozbawionych wolności, upokarzają je, zmuszają je do zeznań i stosują metody, których nie można określić inaczej, jak tortury. Tak jak powiedziałem, w ciągu tych 8 lat skazano 33 funkcjonariuszy Policji. Uważam, że skoro żyjemy w państwie, w którym mówi się o tym, że mamy być pomni czasów, kiedy prawa człowieka były w naszej ojczyźnie łamane, i dlatego ustanawiamy katalog praw i wolności obywatelskich, dlatego ustanawiamy bezwzględny zakaz tortur, to musimy faktycznie dbać o to, żeby wyeliminować stosowanie tortur w Polsce.

Efektem badań mojego zespołu było duże wystąpienie do ministra sprawiedliwości, wskazujące, co należałoby zrobić, aby ten problem naprawić. I to są stosunkowo proste rzeczy: stała obecność adwokatów na posterunkach Policji; stały monitoring tego, co się dzieje na posterunkach, w tym także monitoring tych miejsc, które mogą nie być temu monitoringowi poddane; rzetelny nadzór nad tym, co się dzieje z materiałami z monitoringu. Chciałbym podkreślić, że nie dostałem odpowiedzi od ministra sprawiedliwości. Apelowałem nawet do premiera, aby zmotywował ministra sprawiedliwości, ale odpowiedzi wciąż się nie doczekałem. Chciałbym powiedzieć jedno: jak mamy walczyć z torturami, skoro Ministerstwo Sprawiedliwości nie poczuwa się do przeprowadzenia zmian w zakresie funkcjonowania naszego państwa, nie poczuwa się do zmian legislacyjnych oraz nie poczuwa się do tego, aby ten problem naprawić? Chciałbym podkreślić jeszcze raz, że konstytucja, preambuła, nasze doświadczenia historyczne zobowiązują nas do tego, aby Polska była państwem całkowicie wolnym od tortur.

Szanowne Panie i Szanowni Panowie Senatorowie!

W ostatnich latach na rzecznika praw obywatelskich sukcesywnie nakładane są nowe zadania: realizacja mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

To jest  realizowanie tego mandatu od 10 lat; realizacja zasady równego traktowania, czyli przepisów antydyskryminacyjnych, które Polska wdrożyła w wyniku implementacji dyrektyw unijnych; monitorowanie wdrożenia konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami; a także monitorowanie niewłaściwych działań Policji i innych służb, monitorowanie sytuacji funkcjonariuszy. Jak się spojrzy na to z perspektywy, to wszystko to następowało w zasadzie bez przyznania wystarczających, dodatkowych środków finansowych. I moja poprzedniczka, i ja wielokrotnie powtarzaliśmy, że realizacja tego mandatu jest niezwykle utrudniona. W zasadzie to, że my staramy się wykonywać naszą pracę maksymalnie rzetelnie bez tych środków finansowych, zawdzięczam mojemu wspaniałemu zespołowi, moim wspaniałym dyrektorom, dyrektorkom, zastępcom, zastępczyniom, dyrekcji generalnej, którzy są tutaj ze mną, a którzy mają tę siłę, żeby motywować pracowników do ciężkiej pracy. Chciałbym im za to bardzo serdecznie podziękować. (Oklaski)

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie

Rzecznik ma nowe zadania, to przyznanie kompetencji do składania skargi nadzwyczajnej.

Skarga nadzwyczajna była przedmiotem dyskusji na forum tej izby wielokrotnie. Ale chciałbym podkreślić, że po ostatniej zmianie legislacyjnej prawo do składania skargi nadzwyczajnej w odniesieniu do, można powiedzieć, historii z przeszłości, czyli z ostatnich 20 lat, ma prokurator generalny oraz rzecznik praw obywatelskich. Jak do tej pory – a sprawdzałem statystyki na 22 listopada – wpłynęło do nas 2407 wniosków o wniesienie skargi nadzwyczajnej.

Podkreślam: 2407 wniosków.

Każdy z tych wniosków oznacza, że musimy zapoznać się z nimi, przeczytać dokładnie dokumenty, częstokroć ściągnąć akta i odpowiedzieć. To jest wielki wysiłek. To nie jest tak, że można w 5 minut odpowiedzieć obywatelom, że skargi nadzwyczajnej nie wniesiemy. Każdy ten wniosek wymaga wielkiego zaangażowania. I tu podkreślam, że rozpatrzenie wniosków w sposób rzetelny i odpowiedzialny, w rozsądnym terminie, przekracza obecne możliwości kadrowe i finansowe Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Uchwalając te zmiany, pominięto aspekt ekonomiczny, pomimo tego, że apelowałem, także na forum tej izby, o to, aby przyznać dodatkowe środki finansowe na rozpatrywanie skarg nadzwyczajnych.

Apelowałem do premiera o przesunięcie środków w budżecie rzecznika bądź o przyznanie na ten cel środków z rezerwy budżetowej.

Nie uzyskałem pozytywnej odpowiedzi.

Złożyłem wniosek o odpowiedni budżet na przyszły rok, ale – sądząc po doświadczeniach z tego tygodnia i debacie, która przebiegała na forum Komisji Finansów Publicznych – nie jestem przekonany, czy faktycznie uda się to wywalczyć.

A chciałbym podkreślić, że to jest niezwykle ważne. Powierzanie dodatkowych obowiązków bez odpowiedniego finansowania niestety powoduje, że relacja między obywatelem a biurem rzecznika może być zakłócona, ale to także jest kwestia budowania ogólnego zaufania do funkcjonowania państwa.

Mimo wszystko chciałbym się odnieść do samej instytucji skargi nadzwyczajnej.

Zdaję sobie sprawę z wątpliwości konstytucyjnych dotyczących tej instytucji, z tego, że stwarza ona możliwość podważania prawomocnych orzeczeń i że ten okres 20 lat jest niezwykle długi. Sam wyrażałem te wątpliwości. Jednakże będąc urzędnikiem państwowym, odpowiedzialnym w stosunku do obywateli, nie mogę uznać, że instytucji tej nie będę stosował. Dlatego jak do tej pory skierowałem dwie skargi nadzwyczajne w sprawach dotyczących prawa spadkowego, w sprawach, w których, można powiedzieć, ta skarga może spełnić swoją oryginalną funkcję, czyli może stanowić wentyl bezpieczeństwa, który powinien mieć zastosowanie w absolutnie wyjątkowych przypadkach. I liczę, że w przyszłości skarga nadzwyczajna będzie stosowana tylko i wyłącznie w tego typu sprawach, tj. w takich, w których w inny sposób nie można naprawić sytuacji życiowej obywateli.

Szanowni Państwo,

Na koniec mojego wystąpienia chciałbym podzielić się refleksją na temat tego, dlaczego ludzie skarżą się do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Skarżą się, bo są różne problemy w naszym państwie, stare i nowe.

Skarżą się, bo są pokrzywdzeni przez organy państwa lub też dyskryminowani w życiu społecznym czy gospodarczym.

Dla każdego człowieka jego indywidualna krzywda jest najważniejsza – możemy być mobingowanym pracownikiem; emerytem, którego dotknęła ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r., przez co stracił on dużą część uprawnień emerytalnych; rolnikiem, który został pozbawiony ojcowizny w wyniku działania specustawy drogowej; ojcem, który nie ma kontaktu z własnymi dziećmi; przedsiębiorcą spierającym się z urzędem skarbowym; mieszkańcem, któremu niedaleko od domu wybudowano fabrykę akumulatorów. Każda historia jest inna i nie można jednej przedkładać nad drugą, dokonywać ich ważenia, bo każdy z tych obywateli zasługuje na wysłuchanie i reakcję. I każdy zasługuje na ochronę konstytucyjną jego praw i wolności.

Ale chciałbym podkreślić, że rolą Rzecznika Praw Obywatelskich nie jest potakiwanie obywatelom i mówienie każdemu, że faktycznie każdego obywatela, który zwrócił się do rzecznika, spotkała krzywda. Bo czym innym jest nasze subiektywne poczucie, że zostaliśmy pokrzywdzeni, a czym innym jest ocena dokonywana w świetle konstytucji i standardów praw człowieka wynikających z ratyfikowanych umów międzynarodowych.

Rzecznik ma za zadanie nie tylko pomagać, ale także musi to robić profesjonalnie. Do tego musi mieć świetnych fachowców – a tym akurat, jak powiedziałem, mogę się poszczycić. Ale aby pomagać, rzecznik musi także działać w ekosystemie demokratycznego państwa prawnego.

Bo jeśli następuje erozja i rozchwianie tradycyjnych instytucji państwa demokratycznego, to staje się to trudniejsze. Dzieje się tak, jeśli zawodzi dialog w stanowieniu prawa, jeśli zawodzą konsultacje społeczne albo ich nie ma, jeśli nie szuka się kompromisowych rozwiązań, jeśli brakuje współpracy między konstytucyjnymi organami państwa.

Nie można mieć gwarancji demokratycznego państwa prawnego oraz przestrzegania praw i wolności jednostek, jeśli zawodzą mechanizmy ochrony praw i wolności, a są nimi niezależne sądy oraz niezależny Trybunał Konstytucyjny. Bez niezależnych instytucji, szczególnie sądów, obywatel jest skazany na arbitralność władzy, a jego prawa mogą nie być przestrzegane.

Chciałbym powiedzieć, że jako Rzecznik będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby obywatelom pomagać, będę szukał rozwiązań.

Jeśli uda się pomóc kolejnej osobie, kolejnej grupie wykluczonej, to jest to warte każdego wysiłku.

Będę domagał się także, konsekwentnie i stanowczo, respektowania ich praw obywatelskich, bo przestrzeganie praw obywatelskich jest obowiązkiem każdego organu państwa, a moją rolą jest o to się upominać, to przypominać i o to zabiegać.

I nie ma to nic wspólnego – chciałbym to podkreślić – z polityką. Jest to po prostu moje świadectwo rzetelnego wykonywania zadania, które zostało mi powierzone przez Sejm i Senat w połowie 2015 r.

Dziękuję za uwagę.(Oklaski)

Odpowiedź RPO na wystąpienia senatorów

Dokładamy maksymalnych starań i staramy się działać z maksymalnie dobrą wiarą i maksymalnym poszanowaniem Konstytucji, aby jak najlepiej w trudnych warunkach realizować mandat Rzecznika Praw Obywatelskich, a tym mandatem jest stanie na straży praw i wolności określonych w konstytucji oraz w ratyfikowanych umowach międzynarodowych.

Jak słuchałem wystąpień, uznałem, że jednak chciałbym kilka rzeczy skomentować.

Zgromadzenia cykliczne

Pierwsza sprawa to zgromadzenia cykliczne.

To jest faktycznie innowacja. To jest innowacyjna instytucja, ponieważ w świecie państw demokratycznych nie jest znane rezerwowanie na przyszłość miejsca na demonstracje i jednoczesne zakazywanie organizowania kontrmanifestacji. Tak po prostu nie można czynić i jest to sprzeczne z podstawowymi standardami praw i wolności, które dotyczą wolności zgromadzeń, co było sygnalizowane przez wiele osób na różnych etapach procesu legislacyjnego. I możemy się cieszyć, że już tych, można powiedzieć, zgromadzeń cyklicznych, które są organizowane, jest mniej, ale wciąż jednak się zdarzają, chociażby Marsz Niepodległości korzystał z tego statusu, co powodowało różne wątpliwości prawne.

Prawa osób głuchych

Mamy w ogóle w Biurze Rzecznika cały zespół, zespół, który się zajmuje problematyką osób głuchych. W skrócie i tak bardzo szybko powiem o 3 tematach.

  • Pierwsza sprawa. Administracja wciąż nie jest dostosowana, bo z jednej strony mamy ustawę o języku migowym, ale później jej realizacja w praktyce, w szczególności dostępność tłumaczeń, dostępność wideotłumaczy, jest na niewystarczającym poziomie. Pamiętam, że jak byłem w Człuchowie, to jedna pani nam opowiadała, że czasami za własne, prywatne pieniądze po prostu zamawia tłumacza, żeby przyjechał, bo już nie chce się bawić w te wszystkie rozliczenia, byleby tylko, jak osoba głucha się pojawi, jak najlepiej jej pomóc. Tak że kwestia w ogóle faktycznego funkcjonowania administracji to jest jeden problem.
  • Drugi problem jest związany z audiotranskrypcją w kinach, w programach telewizyjnych. Ale chciałbym państwu właśnie przy okazji zgłosić problem z Wrocławia. Bo jak byłem we Wrocławiu, to jedna działaczka, bodajże Fundacji „Katarynka”, jeżeli mnie pamięć nie myli, zgłosiła, że była absolutnie oburzona, i środowisko osób głuchych było absolutnie oburzone, tym, że wszystkie programy związane z rocznicą niepodległości nie były opatrzone audiotranskrypcją, i że to jest właśnie taki najbardziej dobitny przykład, jak można wykluczyć. Organizuje się obchody, przeznacza się określone środki finansowe i nie ma audiotranskrypcji. Przyznam szczerze, że jeszcze nie zdążyłem napisać oficjalnej interwencji w tym zakresie, ale dzielę się tym, co zostało mi przekazane. Tak że myślę, że o tym warto pamiętać.
  • Trzecia sprawa, która mnie szczególnie interesuje, bo ona jest trudna do zrozumienia i ujęcia bezpośrednio, a dotyczy może nie sporej, ale pewnej grupy osób, to problem dzieci CODA, czyli dzieci słyszących, ale żyjących w rodzinach osób niesłyszących. One w związku z tym stają się w młodym wieku takimi, można powiedzieć, naturalnymi tłumaczami swoich rodziców, co powoduje bardzo poważne konsekwencje dla ich rozwoju emocjonalnego, rozwoju psychicznego, takie nadmierne obciążenie odpowiedzialnością, przyspieszone dorastanie. I w tym zakresie skierowałem wystąpienie do pani minister edukacji narodowej, która obiecała, że uwrażliwi pedagogów szkolnych na ten problem. Ale warto pamiętać o tym, że takie dzieci też są u nas i że potrzebują one wsparcia. Dziękuję.

Mowa nienawiści

Nigdy bym nie powiedział, że polskie społeczeństwo jest z założenia nietolerancyjne. Nigdy bym nie powiedział, że, powiedzmy, dominuje rasizm. Jedyne, o czym ja powiedziałem w moim wystąpieniu, to jest to, że… Powiedziałem o bardzo konkretnych sprawach, które trafiają do biura rzecznika, którymi się zajmuję, które mogą dotyczyć chociażby przestępstw z nienawiści.

Chciałbym podkreślić, że pobicia – szczególnie pobicia, bo one mi najbardziej leżą na sercu – zdarzają się przez to, że tolerujemy czy przyzwalamy na mowę nienawiści. To są niezwykle dramatyczne historie. To są historie, które dla mnie są nie do zrozumienia, jeśli się weźmie pod uwagę naszą historię, nasze tradycje, naszą tradycję szlachecką tolerancji religijnej i to, że Polska zawsze była czy przez wiele wieków była państwem różnorodności kulturowej oraz narodowościowej.

I teraz, jeżeli spojrzelibyśmy do raportu á propos konkretnych spraw, to w 2017 r. my sami zarejestrowaliśmy 100 różnych spraw, które dotyczyły aktów przemocy i mowy nienawiści, motywowanych przynależnością narodowo-etniczną bądź rasową czy wyznawaną religią. Czyli to są te sprawy, o których się dowiedzieliśmy, które podjęliśmy, z którymi się do nas zwróciły osoby bądź organizacje pozarządowe. Gdybyśmy spojrzeli do raportu, który odnosi się do art. 32 konstytucji mówiącego o zakazie dyskryminacji, to przeczytamy tam, że interweniowałem w sprawie: napaści na obywatela Bangladeszu w Legnicy, pobicia Saudyjczyka w Zakopanem, pobicia hinduskiego studenta w Poznaniu, pobicia obywatela Ukrainy w Warszawie, napaści na izraelskich sportowców w hotelu w Sochocinie, pobicia Czeczenki na warszawskiej Woli, znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej obywatela Ukrainy w Opolu i napaści kilkudziesięcioosobowej grupy na cudzoziemców przebywających w jednym z wrocławskich barów z kebabem. Prawda? To jest przykład kilku bardzo konkretnych spraw, które…

(Senator Jerzy Czerwiński: Osiem.)

Ale to…

(Senator Jerzy Czerwiński: Osiem.)

Jeżeli, Panie Senatorze, 8 spraw to jest mało…

(Rozmowy na sali)

Jeżeli chodzi o pobicie, to my się chyba różnimy oceną, bo dla mnie to jest bardzo dużo. Tak? To znaczy, dla mnie każda sytuacja, kiedy kogoś bije się z powodu pochodzenia rasowego i etnicznego, to jest powód do wstydu. Wstydu, że to się w ogóle w Polsce dzieje. I nie jestem w stanie tego zrozumieć. Ja muszę to dokumentować, muszę to wyjaśniać, muszę badać, czy te osoby mają… czy odpowiednio reaguje policja, czy odpowiednio reaguje prokurator i sąd. Co więcej, w przypadku każdej z tych spraw my staramy się też do tych osób dotrzeć, porozmawiać z nimi, zastanowić się, jak moglibyśmy pomóc w danej sytuacji. I uważam, że to jest bardzo przykre, że aż takie historie się w Polsce dzieją.

Ale znowu chciałbym podkreślić: ja z tego nie będę wyciągał takich wniosków. I nie podałem w swoim przemówieniu takiego wniosku, który pan senator mógłby mi wskazać. Ja tylko mówię o pewnej liczbie spraw, które się pojawiają.

Dyskryminacja

Jeśli zaś chodzi o sytuacje dyskryminacyjne, to pamiętajmy o tym, że te sytuacje są przeróżne. To nie są tylko i wyłącznie tego typu historie. Występuje np. taki problem, który jest dyskutowany w Polsce, jak dyskryminacja w dostępie do różnych dóbr i usług. Tak? I znowu zdarzają się takie sytuacje, że np. jest osoba, która się porusza na wózku, i odmawia się jej wstępu do klubu na koncert, chociaż lokal był dostępny dla osób z niepełnosprawnościami, albo odmawia się osobie ubogiej obsługi, albo są osoby niewidome czy osoby korzystające z psa przewodnika, którym odmawia się korzystania z różnych usług. To też są sprawy, którymi się zajmujemy.

Ja myślę, że jeśli chodzi o sprawy dyskryminacyjne, to problemem jest nie tyle liczba spraw, ile kwestia tego, czy ludzie mają świadomość, że mają instrumenty prawne, za pomocą których mogą sobie sami pomóc; czy znowu występuje takie zjawisko, że się obawiają, jaka będzie konsekwencja zgłoszenia danej sprawy i czy faktycznie ktoś im będzie w stanie skutecznie pomóc. I to jest, myślę, jeden z większych problemów dotyczących praw osób homoseksualnych. To znaczy, one często nie raportują spraw indywidualnych, bo boją się, że konsekwencją tego będzie po prostu ujawnienie ich tożsamości, ich orientacji, a nie chcą czy nie mogą sobie na to pozwolić. Ale to nie znaczy, że te problemy nie występują, bo występują. Ja jestem w stałym kontakcie z organizacjami, które zajmują się pomocą takim osobom, ale także z niektórymi osobami, które niekoniecznie chciały mówić o swoich indywidualnych problemach.

Prawa lokatorów. Reprywatyzacja

Ustawa jest potrzebna, żeby zakończyć pewien etap polskiej historii, żeby te roszczenia spisać, rozliczyć, określić termin, do którego roszczenia można by zgłaszać, a także stworzyć mechanizm kompensaty, który z jednej strony dawałby poczucie satysfakcji osobom, które zostałyby objęte ustawą, a z drugiej strony byłby, można powiedzieć, impulsem rozwojowym polegającym na tym, że niektóre grunty mające nieuregulowaną sytuację mogłyby się jakby rozwijać, mogłyby być przedmiotem obrotu. Dodatkowo rozkładałoby to ciężar na przyszłe lata. Zaraz powiem, co mam na myśli.

Utrzymywanie stanu, w którym nie mamy ustawy, powoduje przerzucenie ciężaru odpowiedzialności na sądy. Sądy muszą się posługiwać zasadami ogólnymi i mogą przy okazji popełniać błędy. Te błędy po czasie… Nawet jeśli sądy działają w dobrej wierze, to później ich orzeczenia mogą być oceniane w różny sposób. Sądy mogą być wręcz za to niezwykle krytykowane.

Wczoraj nawet mieliśmy w Biurze Rzecznika pewną debatę, w której uczestniczyła pani profesor Ewa Łętowska. Sformułowała ona taki pogląd, że sądy w ostatnich latach dawały się być może nadmiernie uwieść pełnomocnikom procesowym i trochę za bardzo przyjmowały niektóre przedstawiane argumenty. To niebezpieczeństwo cały czas istnieje. To pogłębia stan nie tylko niepewności prawnej, ale też nierównowagi, bo niektóre grupy czy niektóre instytucje w pełni, można powiedzieć, skorzystały z procesu reprywatyzacji, a niektórzy muszą dociekliwie dochodzić uprawnień przed sądami.

Podam państwu przykład. Uczestniczyliśmy jako biuro w bardzo poważnej sprawie, którą prowadziła pani dyrektor Dołowska z biura rzecznika. Sprawa dotyczyła reprywatyzacji w Michałowicach pod Warszawą, gdzie zostały zgłoszone roszczenia jednej z rodzin. Rodzina rościła sobie tytuły do gruntów i na podstawie decyzji ministra rolnictwa próbowała je odzyskać. Rzecz dotyczyła interesów 1 tysiąca 500 mieszkańców Michałowic. Szczęśliwie NSA, można powiedzieć, powstrzymał roszczenia reprywatyzacyjne i ci mieszkańcy mogą czuć się bezpiecznie. Ja mogę się cieszyć, że mogłem pomóc i w tym uczestniczyć. Aczkolwiek tak zupełnie na marginesie muszę państwu powiedzieć, że wysłanie do sądu 1 tysiąca 500 odpisów skargi kasacyjnej to jest duży wysiłek organizacyjny. Kosztowało nas kilka ładnych tygodni pracy, żeby to przygotować. Ale to na marginesie. Ta sprawa pokazuje problem, z którym mamy tutaj do czynienia, pokazuje niepewność w zakresie interesów mieszkańców, osób, które w międzyczasie nabyły tytuły własności.

Myślę, że warto w tym kontekście wspomnieć o komisji weryfikacyjnej. Ja przedstawiałem dość krytyczne stanowisko, jeśli chodzi o komisję weryfikacyjną. Główny argument był taki, że w tym kształcie ona nie byłaby w stanie dokonać przeglądów wszystkich nieruchomości w Warszawie. Po jakimś czasie mogę w sumie powiedzieć, że faktycznie tak się nie stało, że sprawy pewnej części nieruchomości zostały jedynie przejrzane.

Jeśli chodzi o przyszłość, to myślę, że musimy po prostu skorzystać z naszych własnych, krajowych rozwiązań, mianowicie z ustawy, która dotyczy mienia zabużańskiego. W kontekście mienia zabużańskiego wprowadzono zasadę spisania wszystkich roszczeń do określonego momentu i wypłacono 20% wartości. Można powiedzieć, że rozliczenie tego wszystkiego było domknięciem sytuacji.

Oczywiście w kontekście reprywatyzacji byłoby znacznie trudniej tak z dnia na dzień wypłacić w gotówce 20%. Moim zdaniem, pewnym rozwiązaniem mogłoby być wyemitowanie albo obligacji Skarbu Państwa, albo jakichś bonów, które byłyby do zrealizowania. Od razu byłyby one w obrocie, ale byłyby realizowane przez państwo sukcesywnie przez kolejne, najbliższe, powiedzmy, 15–20 lat, tak żeby nie obciążać jakąś wielką kwotą budżetu na kolejny rok, tylko rozłożyć to na kolejne lata. No, po prostu to trzeba w którymś momencie w Polsce zrobić, oby jak najszybciej.

Chciałbym podkreślić, że w biurze rzecznika w Zespole Prawa Cywilnego, którym kieruje pani dyrektor Dołowska, pracuje 20 osób, które zajmują się całą problematyką prawa cywilnego. Prawem mieszkaniowym, w tym także różnymi problemami związanymi z reprywatyzacją w Warszawie, zajmuje się kilka osób i mogę pana senatora zapewnić, że staramy się na bieżąco zajmować tymi sprawami i odpowiadać na te wszystkie skargi, podejmować działania w relacjach z miastem stołecznym Warszawa, tak aby sytuacje osób, których lokale objęte są reprywatyzacją i których dotyczą inne problemy mieszkaniowe, rozwiązywać.

Ośrodek w Gostyninie

Bo założenie było takie, że ośrodek w Gostyninie i cała konstrukcja ustawy są po to, aby stworzyć możliwość dalszej terapii, także dalszego odizolowania osób skazanych na karę śmierci, która następnie została zamieniona na karę 25 lat pozbawienia wolności. Ale praktyka poszła w zupełnie innym kierunku, właśnie w tym kierunku, którego się obawialiśmy, a mianowicie w takim, że kiedy teraz dochodzi do zakończenia kary osoby, która została skazana za przestępstwo o podłożu seksualnym, to dyrektorzy zakładów mają pewną obawę przed zwalnianiem takich osób z zakładu i podejmują działania, które następnie skutkują tym, że osoby te dostają orzeczenie o izolacji prewencyjnej i trafiają do Gostynina. W związku z tym obecnie Gostynin, można powiedzieć, pęka w szwach, tak? Wszystkie 54 miejsca są wypełnione. W zasadzie należałoby oddać pewnie kolejne pawilony. Miejsce, które miało być czymś w rodzaju schroniska, ośrodka terapeutycznego, staje się de facto więzieniem. Są łóżka piętrowe i naprawdę nie przypomina to w żaden sposób tego standardu, jaki powinien być, porównując go chociażby ze standardem w Rosdorfie w Niemczech.

Pomoc prawna, prawa „frankowiczów”

Podstawowy problem z bezradnością obywateli jest taki, że oni często nie wiedzą nawet, jakie mają możliwości działania w warunkach naszego państwa.

Podam taki przykład. My dość intensywnie zajęliśmy się problemem tzw. kredytów frankowych. Wiemy, że jest to temat budzący zainteresowanie obywateli, i stwierdziliśmy, że naszą rolą, razem z panią Aleksandrą Wiktorow, Rzecznikiem Finansowym, jest udzielenie obywatelom przynajmniej podstawowej informacji, co mogą z tymi kredytami zrobić. Zorganizowaliśmy spotkania w 16 miastach, to były spotkania informacyjne, w każdym ze spotkań uczestniczyło 200–300 osób. I okazało się, że zdecydowana większość obywateli w ogóle nie wiedziała o istnieniu Rzecznika Finansowego, o tym, jak wygląda procedura reklamacyjna i jak sobie z tym kredytem radzić. Myślę, że w Polsce sytuacja jest taka, że często budujemy różne instytucje, tworzymy różne rozwiązania, ale później niekoniecznie się zastanawiamy, czy to w praktyce działa, czy obywatele mają faktyczny, rzeczywisty dostęp do pomocy prawnej, do rzeczywiście fachowej porady.

Z tym jest związany m.in. drugi problem, podobny: w każdym powiecie są rzecznicy konsumentów, ale, jak się okazuje, w Poznaniu rzecznik konsumenta zatrudnia ponad 10 osób, ma całe biuro i aktywnie działa na rzecz praw konsumenta, a w niektórych miastach rzecznik konsumenta jest zatrudniony na pół etatu i siłą rzeczy nie jest w stanie skutecznie pomóc, nie jest w stanie nawet odpowiednio się przygotować. I jak trafia do niego, przykładowo, emeryt, który kupił garnki za 5 tysięcy zł, to taki rzecznik nawet nie ma wystarczających, powiedziałbym, mocy przerobowych na poziomie lokalnym, żeby mu pomóc. I z tego się tworzą kolejne problemy. Zdarza się też tak, że ludzie trafiają do adwokatów, radców prawnych, którzy popełniają błędy, którzy nie zawsze są rzetelni, którzy nie są w stanie odpowiednio pomóc. I później czasami jeden błąd przesądza o całym losie danego człowieka.

Wreszcie… Myślę, że to jest też doświadczenie państwa senatorów, że do państwa pewnie trafiają osoby… może nawet nie tyle roszczeniowe, ile osoby, które przeszły przez wszystkie instancje… Później państwo nawet do nas piszą, żebyśmy komuś pomogli. A my przeglądamy całą dokumentację i widzimy, że błędy zostały popełnione dawno temu i w zasadzie nie można już pomóc. Bo system prawny funkcjonuje tak, a nie inaczej, i jeżeli ktoś w odpowiednim momencie nie wykorzystał odpowiednich środków zaskarżenia, to nie można tej sytuacji po latach przywrócić, nawet jeżeli mamy poczucie niesprawiedliwości. Wtedy nawet państwu możemy odpowiedzieć, że się czymś nie zajmiemy, i jest pretensja do nas, że rzecznik nie jest w stanie się sprawą zająć. Tak że, powiedziałbym, to wszystko w zależności od sytuacji… różnie to wygląda.

Niemniej jednak ja wychodzę z założenia, że długofalowo musimy działać na rzecz wzmocnienia obywateli, że potrzebne jest takie faktyczne myślenie, jak im pomóc. Ale nie tylko na takiej zasadzie, żeby dać pomoc, ale tak, żeby ta pomoc była skuteczna. Czyli, przykładowo, jak mówię o tych rzecznikach konsumentów, to nie chodzi tylko o to, żeby te stanowiska stworzyć, ale o to, żeby ich odpowiednio wyposażyć, dokształcić i spowodować, że oni faktycznie będą odpowiednio działali.

Pracownicy cudzoziemscy

Przede wszystkim problem dotyczy oczywiście głównie Ukraińców, którzy pracują w Polsce i których jest ok. 2 milionów. To jest, wydaje się, w ogóle największa od 70 lat migracja zarobkowa w Polsce. To jest zjawisko, które należy rozpatrywać nie tylko pod kątem prawnym, ale także jako zjawisko społeczne, które trwale zmienia oblicze naszego państwa i wymaga również szczególnej odpowiedzialności ze strony organów władzy publicznej. Udało mi się nawiązać dość dobry dialog ze związkiem zawodowym Ukraińców, który działa na terytorium Polski. Także w tym roku organizowaliśmy konferencję, która była poświęcona, powiedziałbym, 3 aspektom: po pierwsze, mowie nienawiści w stosunku do Ukraińców, po drugie, właśnie prawom pracowniczym, po trzecie, kwestiom historycznym. Na pewno warto pamiętać o tym, i to była jedna z konkluzji tej konferencji, że ta ogólna atmosfera dotycząca rozliczeń historycznych oraz jednak pojawiające się przejawy mowy nienawiści mają wpływ, można powiedzieć, na samopoczucie Ukraińców, którzy w Polsce pracują.

Jeśli chodzi już o same prawa migrantów, to wyróżniłbym tutaj dwie kwestie.

  • Pierwsza to jest taka, czy ten jeden związek zawodowy, który nawet współpracuje z Państwową Inspekcją Pracy, jest wystarczający, żeby te prawa migrantów zabezpieczyć, tym bardziej że jest to ta grupa, która jest szczególnie narażona na nieznajomość przepisów, procedur i wykorzystywanie. Nawet była historia osoby, która zachorowała w zakładzie pracy – chyba w okolicach Poznania, w Szamotułach to było, o ile się nie mylę – i która przez pracodawcę została po prostu odwieziona na przystanek PKS, której nie zapewniono odpowiedniego wsparcia. Uważam, że remedium jest po prostu wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy, spojrzenie naprawdę takie dogłębne, czy Państwowa Inspekcja Pracy w tej sytuacji ma wystarczające środki, czy dobrze działają infolinie, czy jest wystarczająca liczba osób władających językiem ukraińskim, które byłyby w stanie pomóc, i czy ta cała struktura jest dostosowana do potrzeb.
  • Ale, Szanowni Państwo, jak niedawno byłem w Norwegii, to, proszę sobie wyobrazić, zwrócono mi uwagę… Dla nich Polska z ostatnich lat kojarzyła się z jednej strony z kryzysem praworządności, a z drugiej strony z tym, co się zdarzyło w Stoczni Gdańskiej, w której pracownicy z Korei Północnej pracowali w ramach działalności podwykonawcy i, ich zdaniem, narażeni byli na pracę wręcz niewolniczą. I proszę zauważyć, że to jest niezwykle trudna sytuacja. Bo gdy jest przedsiębiorca, który mówi: okej, to ja wykonam część usługi i zatrudniam podwykonawcę, a ten podwykonawca sprowadza pracowników delegowanych z państw azjatyckich, to bardzo trudno jest później sprawdzić, co faktycznie z nimi się dzieje, jak ich prawa są przestrzegane i czy są przestrzegane.

I znowu: co można zrobić w tej sytuacji? Powinna być aktywność Państwowej Inspekcji Pracy oraz prokuratury, tak? Inaczej nie da rady. Zrozumienie, że możemy mieć taki problem, że na terytorium Polski, państwa, które ma dziedzictwo „Solidarności” i szczególnej dbałości o prawa pracownicze, może dochodzić do takich sytuacji… Jak sobie to uświadomimy, to wtedy widzimy, co należałoby zrobić, jeśli chodzi o działanie Państwowej Inspekcji Pracy, i czy mechanizmy w tym zakresie są wystarczające.

Zwalnianie z pracy pod pretekstem reorganizacji

Druga kwestia, o której chciałbym powiedzieć, dotyczy celników, także pracowników Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej.

Ja wczoraj jeszcze zdążyłem wysłać wystąpienie w tej sprawie do marszałka Senatu, być może za późno. To jest problem, który jest szerszy. Mianowicie nie można mocą ustawy dokonywać automatycznego przerwania stosunku pracy pracowników. Nie można tego skrócić i powiedzieć: od teraz przerywamy stosunek pracy i na nowych zasadach to będzie się odbywało.

Ale przecież, Szanowni Państwo, ta kwestia dotyczy nie tylko celników, bo… Tutaj patrzę na pana ministra Warchoła, który się pojawił. Ja pamiętam, że właśnie o tym dyskutowaliśmy w kontekście ustawy o Sądzie Najwyższym w lipcu 2017 r. Przecież taka sama regulacja dotyczyła pracowników Sądu Najwyższego, mianowicie chciano w ich przypadku przerwać stosunek pracy niezależnie od ich statusu, niezależnie od tego, czy np. wśród asystentów czy specjalistów w Biurze Studiów i Analiz były osoby, które mogły być objęte szczególną ochroną. To ustawodawcy w ogóle nie obchodziło, nikt na to nawet nie patrzył. I gdyby nie weto prezydenta akurat w tym przypadku, to tak by się właśnie stało. Akurat weto prezydenta pomogło w tym, że późniejsza nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, niezależnie od różnych innych wad, jednak tego przepisu nie zawierała. Nie można na mocy ustawy w taki sposób traktować pracowników, gdyż to podważa konstytucyjną ochronę pracy.

RPO i Trybunał Konstytucyjny

Kolejna kwestia: Trybunał Konstytucyjny, ten zarzut wycofywania wniosków i kwestia tego, że urzędnik nie powinien tak czynić.

No, ale jeżeli ten urzędnik wcześniej ma, tak jak pan senator to powiedział, pełny skład, później skład jest zmieniany i jest to 5 osób, następnie zmiany są przeprowadzane w taki sposób, że nie można mieć zaufania do tego, że faktycznie ten skład będzie w pełni niezależny…

Jeżeli składam wnioski o wyłączenie osób nieuprawnionych do orzekania i te wnioski nie są rozpoznawane, to nie mam innej opcji.

Bo ja wolę, żeby sędziowie, chociażby Sąd Najwyższy, w toku swojego orzekania rozstrzygali problemy konstytucyjne, niż żeby to zostawiać w taki sposób, że Trybunał Konstytucyjny de facto będzie legitymizował stan, który godzi w podstawowe prawa i wolności obywatelskie.

Moja rola jako Rzecznika to jest stanie na straży praw i wolności obywatelskich i to ode mnie zależy – to jest moja sfera niezawisłości – jakie ja instrumenty wykorzystam do tego: czy będę bardziej wierzył sądom powszechnym, Sądowi Najwyższemu, czy też będę raczej ryzykował, że Trybunał Konstytucyjny spowoduje stan trwałej niezgodności prawa ze standardami praw człowieka?

Wolność mediow

Pan minister Radziwiłł powiedział o mediach, powiedział, że ilu tu dziennikarzy, że wolność słowa.

Ale ja pamiętam moje interwencje, które dotyczyły ograniczania wolności mediów i właśnie ich obecności na korytarzach Sejmu i Senatu, kiedy powstał plan, aby dziennikarzy przenieść, najlepiej do osobnego budynku, żeby tam oni się zajmowali kontaktami z politykami.

(Głos z sali: Pamiętamy.)

Przecież to był wielki spór. To był spór, który był efektem protestów po 16 grudnia 2016 r., spór dotyczący tego, żeby dziennikarzy wyprowadzić stąd, najlepiej gdzieś poza budynek Sejmu. I to, że oni tutaj są, Panie Ministrze, to jest efekt właśnie m.in. protestu dziennikarzy, ale także m.in. moich protestów, bo mówiłem, że tego typu sytuacja zagrażać będzie wolności słowa, wolności pozyskiwania informacji.

Ja już nawet nie będę mówił o sytuacji w mediach publicznych, o licznych sprawach, o tym, że reprezentowaliśmy bądź wspieraliśmy dziennikarzy w procesach przed sądami, o sprawie Jerzego Sosnowskiego zwolnionego z Polskiego Radia, z Programu 3 i innych dziennikarzy, którzy pozawierali ugody w efekcie zwolnień z mediów publicznych. Ja już nawet nie będę mówił o tym, że nie jest wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia – symboliczna data – 2016 r., który dotyczył kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Domagam się wykonania tego wyroku, domagam się uwzględnienia pluralizmu w mediach, ale niestety to nie trafia na podatny grunt.

Tak że nie jest tak kolorowo i tak pięknie, jeżeli chodzi o standardy debaty, standardy wolności słowa w Polsce.

Szanowni Państwo, bardzo dziękuję za te słowa. I powiem państwu na sam koniec, a żałuję, że tego nie słyszy pani pierwsza prezes, że…

(Senator Robert Mamątow: Słyszy.)

(Senator Jerzy Fedorowicz: Słyszy.)

…dla mnie to jest największa nagroda, że mogę dzisiaj tutaj przed państwem występować, mogę występować po roku od tych dramatycznych wydarzeń w lipcu 2017 r. – i jeszcze raz chciałbym spojrzeć w oczy panu ministrowi Warchołowi, bo to pan minister Warchoł był m.in. za to odpowiedzialny – występować w momencie, kiedy pani pierwsza prezes Sądu Najwyższego może cały czas twierdzić, i być, bo cały czas nim jest, że jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego.

To jest fundament ochrony praw i wolności, że Sąd Najwyższy pozostał niezależnym organem sądowniczym w Polsce. Dziękuję państwu. (Oklaski)

 

Dlaczego więzień poruszający się na wózku ma spędzać czas tylko w celi mieszkalnej? RPO o dostosowaniu jednostek penitencjarnych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami

Data: 2018-11-09
  • Mężczyzna poruszający się na wózku inwalidzkim, który trafił do aresztu śledczego nie może samodzielnie dotrzeć do świetlicy, sali widzeń, placu spacerowego, kaplicy
  • Dyrektor okręgowy Służby Więziennej uznaje skargę więźnia za nieuzasadnioną, powołując się na odpowiednie przystosowanie cel mieszkalnych i łaźni
  • W ocenie RPO konieczne jest jednak pełne dostosowanie infrastruktury jednostek penitencjarnych do potrzeb osób, które mają problem z samodzielnym poruszaniem się

Rzecznik zajmował się sprawą przebywającego w areszcie śledczym mężczyzny poruszającego się na wózku inwalidzkim. Osadzony skarżył się, że ma ograniczony dostęp do świetlicy, sali widzeń, placu spacerowego, kaplicy, a nawet do ambulatorium z uwagi na bariery architektoniczne (brak podjazdów).

Dyrektor okręgowy Służby Więziennej, który na wniosek Rzecznika badał sprawę, wskazał, że cele mieszkalne w Areszcie przeznaczone dla osób z niepełnosprawnościami są odpowiednio wyposażone. Posiadają uchwyty i barierki w kącikach sanitarnych oraz szersze przejścia umożliwiające przejazd wózkiem inwalidzkim. Również łaźnie wyposażone są w stanowiska kąpielowe przystosowane do kąpieli osób z niepełnosprawnością. Jednocześnie dyrektor przyznał, że warunki techniczne budynku, w którym zlokalizowana jest sala widzeń, kaplica, biblioteka, magazyn oraz sala posiedzeń sądu penitencjarnego, uniemożliwiają dostosowanie klatek schodowych do potrzeb osób poruszających się na wózku inwalidzkim. Szerokość klatek schodowych oraz lokalizacja obiektu uniemożliwia zastosowanie podjazdów czy dźwigów osobowych. Do sali widzeń wózki oraz osoby z niepełnosprawnością są wnoszone. Sala widzeń również nie jest przystosowana dla ich potrzeb.

Jednocześnie podkreślił, że dyrektor aresztu podejmuje starania mające na celu likwidację tych barier architektonicznych:

  • wykonano jeden podjazd dla osób niepełnosprawnych do budynku, w którym przebywają osoby tymczasowo aresztowane,
  • wykonano platformę schodową do pomieszczeń ambulatoryjnych,
  • zabezpieczono środki na wykonanie podjazdu dla osób niepełnosprawnych do budynku przeznaczonego dla osób skazanych.

Mając na uwadze te działania oraz przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury, które zwalniają jednostki penitencjarne z obowiązku dostosowania dojść do potrzeb osób niepełnosprawnych, dyrektor okręgowy uznał skargę osadzonego za nieuzasadnioną.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie podzielił tego stanowiska. W ocenie RPO konieczne jest bowiem pełne dostosowanie infrastruktury jednostek penitencjarnych do potrzeby osób z niepełnosprawnością i z takim postulatem zwrócił się do dyrektora okręgowego SW.

Zarówno Karta Praw Osób Niepełnosprawnych, jak i Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych mają zastosowanie również do osób pozbawionych wolności oraz środowiska stworzonego w miejscu ich osadzenia. Zobowiązują one wszelkie instytucje państwowe do zapewnienia osobom z niepełnosprawnościami prawa do życia w środowisku wolnym od barier oraz pełnego udziału we wszystkich jego sferach.

Tymczasem w okresie, którego dotyczy skarga, osoby mające problemy z samodzielnym poruszaniem bardzo często nie korzystały z wyjść, np. na spacer, na świetlicę. Większość czasu spędzały więc w celi mieszkalnej. Ich ewentualne przemieszczanie się było w pełni uzależnione od pomocy osób trzecich, co mogło przyczyniać się do zwiększenia poczucia dyskomfortu oraz frustracji u osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim.

Trzeba również pamiętać o orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Vincent przeciwko Francji (6253/03), Trybunał stwierdził naruszenie art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka przez osadzenie więźnia poruszającego się na wózku inwalidzkim w celi, której wyposażenie nie było całkowicie dostosowane do osób niepełnosprawnych oraz której nie był w stanie samodzielnie opuścić. Podobne sprawy były rozpatrywane przeciwko Polsce. W sprawie D.G. przeciwko Polsce (skarga nr 45705/07) skarżący, który jest osobą poruszającą się na wózku inwalidzkim, zarzucił polskim władzom niezapewnienie odpowiednich dla jego potrzeb warunków w zakładach karnych, w których przebywał. Trybunał podkreślił w wyroku, że pozbawienie wolności osoby cierpiącej z powodu niepełnosprawności fizycznej w warunkach nieodpowiednich do jej stanu zdrowia, lub przerzucenie odpowiedzialności za podstawowe czynności na współwięźniów stanowi poniżające traktowanie w rozumieniu Konwencji Praw Człowieka.

IX.517.1002.2017

Co trzeba wiedzieć o paralizatorze? Szkolenie z monitorowania i dokumentowania środków przymusu bezpośredniego dla pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i Zespołu ds. Wykonywania Kar

Data: 2018-10-30

30 października w BRPO odbyło się szkolenie zorganizowane przez ODIHR we współpracy z ekspertami z fundacji Omega Research oraz Uniwersytetu w Exeter. Przedmiotem były zagadnienia związane z monitoringiem środków przymusu bezpośredniego stosowanych w miejscach detencji, które są wizytowane przez KMPT.

Ekspertkami prowadzącymi szkolenie były: dr Abigail Dymond (kryminolożka, Uniwersytet w Exeter), Helen Close (Omega Research Foundation) oraz Stephanie Selg (doradczyni z zakresu prewencji tortur, ODIHR)

Uczestnicy warsztatów dyskutowali nie tylko o metodach monitoringu, lecz także o następstwach dla zdrowia wynikających ze stosowania przymusu bezpośredniego.

Szkolenie stanowiło okazję do omówienia zagadnienia związanego z używaniem elektrycznych środków obezwładniania typu taser (paralizatir). Dyskusja koncentrowała się w szczególności na kwestiach związanych z długością i napięciem impulsu elektrycznego emitowanego przez te urządzenia oraz jego wpływem na życie i zdrowie osoby poddawanej przymusowi bezpośredniemu w takiej postaci.

Szkolenie obyło się w ramach programu wzmacniania mechanizmów prewencji z regionu OBWE przez ODIHR.

Wpiszmy zakaz tortur do polskiego prawa. Kolejne wystąpienie RPO do Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie

Data: 2018-10-25
  • W sierpniu podczas wizytacji Komendy Powiatowej Policji w Rykach pracownicy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur BRPO ujawnili przypadek 70-letniego mężczyzny, którego policjant pobił w trakcie przesłuchania
  • Z tego powodu Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny zwraca się do Ministra Sprawiedliwości o wprowadzenie do polskiego prawa definicji tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania
  • Podobny postulat sformułował Komitet ONZ Przeciwko Torturom oraz instytucje międzynarodowe zajmujące się zapobieganiem torturom

Adam Bodnar cały czas podkreśla potrzebę wprowadzenia do ustawodawstwa definicji tortur i określenia kar za ich stosowanie. Po raz pierwszy zrobił to jako RPO równo trzy lata temu, w wystąpieniu do resortu sprawiedliwości z 27 października 2015 r. Wtedy wiceminister Łukasz Piebiak odpowiedział, że polskie przepisy są w tym zakresie wystarczające. Zdaniem RPO tak nie jest. Od czasu pisma min. Piebiaka zginął Igor Stachowiak, uprawomocniły się kolejne wyroki wobec policjantów, następne sprawy pobić i tortur znajdują się w sądach, a pracownicy KMPT w toku rutynowej wizytacji ujawnili przypadek pobicia na komendzie w Rykach.

Sytuacja w Polsce. Tortury i inne formy złego traktowania

Z doświadczenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - który od 10 lat monitoruje stan przestrzegania praw osób pozbawionych wolności - wynika, że nasze prawo w zakresie ochrony przed torturami w miejscach zatrzymań jest niewystarczające. Brak definicji przestępstwa tortur utrudnia lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortur w rozumieniu Konwencji ONZ o zakazie tortur. Nie pozwala też na szybkie i bezstronne dochodzenie oraz wymierzanie odpowiedniej kary sprawcom.

  • W latach 2008-2015 za przestępstwa z art. 246 kodeksu karnego, zawierającego częściowe znamiona tortur określonych w Konwencji, skazano w Polsce prawomocnie 33  policjantów w 22 sprawach karnych
  • W 2016 r. uprawomocniło się 6 wyroków skazujących łącznie 9 policjantów
  • Z treści tych prawomocnych wyroków wynika, że funkcjonariusze; bili ludzi w pięty pałkami, dusili, ściskali jądra, rozbierali i wystawiali przez okno na widok publiczny, używali ręcznego miotacza gazu, wielokrotnie bez potrzeby przeprowadzali rewizję osobistą połączoną z koniecznością zdjęcia bielizny. Straszyli też zatrzymanych bronią, psem, zgwałceniem, czy podrzuceniem narkotyków i sprowokowaniem odpowiedzialności karnej z tego tytułu
  • Najczęściej ofiarami przemocy byli sprawcy drobnych przestępstw (w tym kobiety i osoby bardzo młode)

W ostatnim roku dowiedzieliśmy się o przypadkach brutalnych zachowań funkcjonariuszy policji wobec zatrzymanych. Jednym z nich jest sprawa Igora Stachowiaka, który zmarł na komisariacie policji we Wrocławiu w maju 2016 r. po tym, jak zatrzymany i skuty kajdankami torturowany był przez policjantów paralizatorem.

W innej sprawie trzech młodych mężczyzn (w wieku od 19 do 29 lat), podejrzewanych o kradzież biżuterii ze sklepu jubilerskiego, było torturowanych w Komendzie Miejskiej Policji w Siedlcach. Funkcjonariusze m.in. bili ich pałką po stopach, polewali wodą i razili paralizatorem w okolice miejsc intymnych, przyciskali butem do podłogi. Zaklejano im także usta oraz straszono: przytrzaśnięciem jąder, wywiezieniem do lasu i zabawą w zająca (przykucie rąk do nóg i gonienie zatrzymanego), pobiciem rodzeństwa lub rozpowszechnieniem fałszywych informacji o współpracy z organami ścigania.

Z kolei na początku 2018 r. Sąd Rejonowy w Lublinie wydał nieprawomocny wyrok wobec trójki byłych policjantów, których uznano za winnych znęcania się nad dwoma mężczyznami w izbie wytrzeźwień w czerwcu 2017 r. Byli oni bici i rażeni w okolice miejsc intymnych prywatnym (nie będącym na wyposażeniu służbowym) paralizatorem. W tej sprawie - po raz pierwszy w Polsce - przewodniczący składu orzekającego powołał się na Konwencję ONZ. Podkreślił, że użycie paralizatora w tych przypadkach spełniało definicję tortur określoną w Konwencji.

Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) w swoich raportach z wizyt w Polsce w 2013 r. i 2017 r. informował o zarzutach niewłaściwego traktowania zatrzymanych przez funkcjonariuszy policji, które przekazały mu osoby pozbawione wolności w wizytowanych miejscach. W ostatnim raporcie, opublikowanym w lipcu 2018 r., CPT pisze o fizycznym znęcaniu się, w tym o nadmiernym użyciu siły w czasie zatrzymania, rażeniu paralizatorem, zbyt mocnym zakładaniu kajdanek oraz biciu i kopaniu podczas przesłuchań. Ustalenia delegacji CPT wyraźnie wskazują, że osoby zatrzymane w areszcie policyjnym w Polsce nadal narażone są na znaczne ryzyko złego traktowania.

Rekomendacje instytucji i organizacji międzynarodowych w zakresie kryminalizacji tortur

Polska, ratyfikując Konwencję ONZ 26 lipca 1989 r., zobowiązała się do ochrony obywateli przed torturami poprzez m.in.: wprowadzenie odrębnego przestępstwa tortur, walkę z bezkarnością polegającą na prowadzeniu skutecznego śledztwa oraz wymierzanie adekwatnych kar wobec sprawców, a także zapewnienie ofiarom zadośćuczynienia i odszkodowania. Wymienione przypadki tortur wskazują, że w Polsce nadal brakuje instrumentów prawnych umożliwiających skuteczne przeciwdziałanie torturom i złemu traktowaniu. Polskie ustawodawstwo karne nie uwzględnia bowiem wszystkich elementów definicji tortur zawartej w art. 1 Konwencji ONZ.

Również Podkomitet ONZ do spraw Zapobiegania Torturom i Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) wielokrotnie podkreślał konieczność wprowadzenia zmian w prawie krajowym państw członkowskich zgodnie ze standardami międzynarodowymi. Podkomitet zwraca uwagę, że brak właściwej klasyfikacji przestępstwa tortur w ustawodawstwie krajowym może powodować bezkarność i akceptację społeczną takich czynów.

Warto w tym miejscu przytoczyć także niedawny wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji (skarga nr 33349/10, wyrok z 25.1.2018 r.). W sprawie tej funkcjonariusz policji został początkowo skazany za tortury na 5 lat pozbawienia wolności za skucie kajdankami, bicie pałką policyjną oraz rażenie paralizatorem dwóch zatrzymanych za kierowanie motocyklem bez prawa jazdy (greckie prawo zakazuje tortur, wymienia też metody, jakimi nie mogą posługiwać się funkcjonariusze podczas przesłuchań – to np. uderzanie w podeszwy stóp, rażenie prądem, symulowanie egzekucji, długotrwała izolacja, używanie wykrywacza kłamstw, chemikaliów lub innych środków farmakologicznych, naruszanie godności seksualnej zatrzymanego).

Zamiana kary więzienia na grzywnę była - zdaniem Trybunału - dowodem braku surowości i nie zapobiegnie torturom. Trybunał zgodził się z argumentem rządu greckiego, że zamiana kar pozbawienia wolności na kary finansowe może zapobiegać przeludnieniu w więzieniach. Uznał jednak, że nie zwalnia to władz od obowiązku zapewnienia odpowiedniego i odstraszającego charakteru kary nałożonej we wszystkich przypadkach złego traktowania ze strony funkcjonariuszy państwowych[1].

KMP.570.3.2018

 

[1] Wyrok z dnia 25 stycznia 2018 r. w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji (skarga nr 33349/10).

 

O tym, co Polacy sądzą o torturach i o sytuacji cudzoziemców, którzy doświadczyli tortur - IV posiedzenie Komisji Ekspertów KMPT

Data: 2018-10-23
  • 41% ankietowanych Polaków deklaruje, że stosowanie tortur może być uzasadnione np. potrzebą wydobycia ważnych informacji.
  • 71% uważa, że w Polsce po 1989 r. miały miejsce przypadki stosowania tortur przez funkcjonariuszy publicznych,
  • 87% badanych wskazało policję jako instytucję stosującą tortury.
  • Takie są wyniki badań Kantar Millward Brown  przedstawione na posiedzeniu Komisji Ekspertów KMPT 23 października.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wręczył 23 października powołania dwóm nowym członkom Komisji: Janinie de Michelis – wieloletniej pracowniczce Biura RPO w Zespole do spraw Wykonywania Kar, która od 2018 r. jest emerytowanym pracownikiem Biura, oraz prof. Mirosławowi Wyrzykowskiemu z Uniwersytetu Warszawskiego – wykładowcy i autorowi  licznych publikacji naukowych – monografii, artykułów i studiów z zakresu praw człowieka, prawa administracyjnego i konstytucyjnego.

Prof. M. Wyrzykowski był sędzią Trybunału Konstytucyjnego w latach 2011-2010 oraz przewodniczącym Komitetu Nauk Prawnych PAN w latach 2011-2014. Od 2014 r. do 2018 r. był wiceprzewodniczącym Europejskiej Komisji przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI) Rady Europy

Podczas posiedzenia omówiono dwa problemy. Pierwszy z nich dotyczył założeń i celów kampanii społecznej Państwo bez tortur przygotowywanej przez KMPT. W związku z tym firma Kantar Millward Brown przeprowadziła na prośbę BRPO badania opinii publicznej dotyczące tortur. Przedstawiciele Kantar Millward Brown zaprezentowali wyniki badania, przeprowadzonego na przełomie września i października 2018 r. Wynika z nich, że wielu badanych uważa tortury za uzasadnione - 41% badanych deklaruje, że stosowanie tortur może być uzasadnione np. potrzebą wydobycia ważnych informacji. Wśród respondentów 71% uważa, że w Polsce po 1989 r. miały miejsce przypadki stosowania tortur przez funkcjonariuszy publicznych, a 87 % badanych wskazało policję jako instytucję stosującą tortury. Wyniki badań w pełni przekonują nas do konieczności przeprowadzania kampanii, której zasięg społeczny powinien być jak najszerszy.

Drugi problem przedstawiony przez ekspertkę KMPT Marię Książak z Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur dotyczył przypadków tortur i złego traktowania cudzoziemców znajdujących się w tzw. procedurze dublińskiej (Regulacje dublińskie - Dublin I, Dublin II, Dublin III  – to unijne akty prawne ustanawiające kryteria i mechanizmy niezbędne do określenia państw odpowiedzialnych za rozpatrywanie wniosków o azyl. Ustalenie państwa odpowiedzialnego należy do pierwszych czynności postępowania o udzielenie ochrony międzynarodowej).

Dyskusja członków Komisji dotyczyła poszukiwania rozwiązań oraz środków przeciwdziałania takim sytuacjom. Dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski zapowiedział, że kolejne posiedzenie Komisji Ekspertów poświęcone będzie problematyce strategii działania KMPT na najbliższe lata.

Sprawa pobicia obywatela Wielkiej Brytanii przez funkcjonariusza Policji w Katowicach. Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2018-10-19
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie tymi zdarzeniami

Z przekazów medialnych wynika, że w sobotę 13 października 2018 r. czterej obywatele Wielkiej Brytanii zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy Policji w związku z podejrzeniem pobicia obywateli Polski na tle narodowościowym. W zatrzymaniu brał też udział funkcjonariusz po służbie, który był jednym z poszkodowanych.

Po zatrzymaniu Brytyjczyków jeden z nich został skuty kajdankami i pobity przez poszkodowanego funkcjonariusza. Pobiciu przyglądało się dwóch policjantów, którzy nie reagowali na popełniane przestępstwo.

Natychmiast po otrzymaniu informacji o przebiegu interwencji, Komendant Miejski Policji w Katowicach powiadomił o zdarzeniu Prokuraturę oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Zawiesił też funkcjonariuszy w czynnościach służbowych oraz wszczął wobec nich postępowania dyscyplinarne.

Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach ze względu na ważny interes służby podjął decyzję o natychmiastowym zwolnieniu funkcjonariusza, który dopuścił się pobicia.

Prokuratura Okręgowa w Katowicach postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.

Dwóm policjantom, którzy nie reagowali na przemoc, postawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków oraz dopuszczenia do znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad obezwładnionym już mężczyzną. Śledztwo trwa.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie tymi zdarzeniami.

KMPT przypomina, że zakaz tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania i karania jest zakazem bezwzględnym i nie podlega żadnym ograniczeniom. Torturowania nie może też usprawiedliwiać polecenie wydane przez zwierzchnika lub organ władzy państwowej.

KMPT z satysfakcją ocenia reakcję organów ścigania. Wyrażamy przekonanie, że postępowanie funkcjonariuszy będzie przedmiotem rzetelnego i skutecznego procesu karnego, zakończonego wymierzeniem kar adekwatnych do czynów.

Dziesięcioletnie doświadczenie KMPT wskazuje, że ryzyko niewłaściwego traktowania jest największe w pierwszych chwilach po zatrzymaniu. Dlatego systematycznie rekomenduje władzom krajowym rozwiązania mające zapobiegać podobnym sytuacjom.

Na problem prewencji złego traktowania zatrzymanych trzeba patrzeć systemowo. Musi istnieć jasny i silny przekaz odpowiednich władz, w tym również Policji, że tortury i inne formy złego traktowania przez funkcjonariuszy są niedopuszczalne i będą surowo karane. Odpowiedzialność za czyny dotyczy nie tylko ich sprawców, ale też osób, które miały obowiązek zareagować, a tego nie uczyniły.

Budowanie odpowiedniej kultury policyjnej, która przeciwstawia się przemocy wobec zatrzymanych, jest niezwykle ważnym zadaniem. Brutalność Policji rzutuje na wizerunek i zaufanie do całej służby. Ważna jest także odpowiednia rekrutacja do służby i system szkoleń funkcjonariuszy, ukierunkowany na ochronę praw człowieka i zapobieganie torturom.

KMPT apeluje do władz krajowych o skuteczne działania zapobiegające stosowaniu przemocy przez Policję. Jest to nasze wspólne zobowiązanie, wynikające z doświadczeń historycznych oraz standardów międzynarodowych.

Raport dla Polski o metodach zapobiegania torturom po polsku. Resort sprawiedliwości opublikował oficjalne tłumaczenie raportu CPT

Data: 2018-10-16
  • Raport z wizyty w Polsce Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom  przeprowadzonej w maju 2017 r. został opublikowany po polsku.
  • Apelował o to RPO

W maju 2017 r. Polskę odwiedzili przedstawiciele działającego przy Radzie Europy - Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).  Była to szósta wizyta okresowa Komitetu w naszym kraju.

CPT to niezależny organ monitorujący  miejsca pozbawienia wolności, ustanowiony przez Europejską Konwencję o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu (Dz. U. z 1995 r. Nr 46, poz. 238 ze zm.).

Składa się z przedstawicieli państw członkowskich Rady Europy, reprezentujących różne środowiska eksperckie (m.in. prawników, lekarzy, psychologów, kryminologów, socjologów). Wybierani są oni przez Komitet Ministrów Rady Europy (jeden przedstawiciel z każdego państwa). Działają oni wyłącznie w imieniu własnym i nie wizytują krajów, z których zostali wybrani.

CPT organizuje wizyty w miejscach, w których przebywają osoby pozbawione wolności, żeby ocenić sposób ich traktowania i rekomendować rozwiązania, które wzmocnią (o ile to konieczne) ochronę takich osób przed torturami i innymi formami złego traktowania.

Działalność CPT ma na celu uzupełnienie sądowej działalności Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Wizyty okresowe przeprowadzane są zwykle co 4 lata. Gdy w ocenie Komitetu jest to konieczne, organizuje on wizyty dodatkowe – tzw. ad hoc.

Delegacje CPT mają nieograniczony dostęp do wszystkich miejsc pozbawienia wolności
(m.in. więzienia, areszty policyjne i wojskowe, szpitale psychiatryczne, ośrodki dla cudzoziemców, domy opieki) i prawo do poruszania się wewnątrz nich bez ograniczeń. Rozmawiają indywidualnie
z osobami pozbawionymi wolności i komunikują się swobodnie z każdym, kto może dostarczyć informacji.

Po wizycie CPT wysyła władzom raport, zawierający wnioski Komitetu, zalecenia, uwagi i prośby
o informacje. Raporty CPT i odpowiedzi stanowią część toczącego się dialogu z poszczególnymi państwami w celu zapobiegania torturom.

Raporty te mają charakter poufny i ich upublicznienie wymaga wniosku złożonego przez państwo.
Nie jest to obowiązek, ale dobra praktyka, mająca walor transparentności i sprzyjająca edukacji. Dotychczas większość państw zdecydowało się na upublicznienie raportów Komitetu.

W przypadku Polski wszystkie dotychczasowe raporty z wizytacji CPT zostały upublicznione. Brakowało tylko raportu z 2017 r. – i teraz został upubliczniony.

RPO przypomina, że coraz więcej państw decyduje się na przystąpienie do tzw. automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządów. Dotychczas uczyniło to 9 państw:

  1. Austria,
  2. Bułgaria,
  3. Dania,
  4. Finlandia,
  5. Luksemburg,
  6. Mołdawia,
  7. Monako,
  8. Szwecja
  9. i Ukraina.

Procedura ta polega na wyrażeniu przez państwo woli udostępniania opinii publicznej raportów bezpośrednio po ich zatwierdzeniu przez CPT i odpowiedzi rządów bezpośrednio po ich otrzymaniu przez Komitet. Do przystąpienia do tej procedury zachęcają Komitet Ministrów i Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.

O upublicznienie raportu CPT Rzecznik zwracał się już do Ministra Sprawiedliwości w pismach z dnia 5 grudnia 2017 r. i 26 kwietnia 2018 r. Na to drugie pismo Minister nie udzielił odpowiedzi.

Mając na względzie niedawne przystąpienie Danii do procedury automatycznej publikacji oraz brak publikacji raportu z wizyty w 2017 r., Rzecznik Praw Obywatelskich w dniu 18 czerwca 2018 r. wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o złożenie wniosku o upublicznienie raportu CPT z ostatniej wizyty w Polsce, zamieszczenie jego przetłumaczonej wersji na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości (z otrzymanych przez RPO informacji wynikało bowiem, że raport ten został przetłumaczony na język polski) oraz przystąpienie do automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządu.

Odpowiedź przyszła 6 października 2018 r.

W ocenie RPO publicznie dostępny raport CPT ma również istotne znaczenie dla efektywnego wykonywania przez Rzecznika funkcji krajowego mechanizmu prewencji tortur. Pozwala bowiem Rzecznikowi na określenie priorytetów i form aktywności oraz rewizję wydawanych rekomendacji, co ma istotne znaczenie z punktu widzenia dialogu z personelem miejsc detencji i polskimi władzami.

Trzy lata po przyjęciu przez ONZ Reguł Nelsona Mandeli RPO pyta o zgodność z nimi polskiego prawa

Data: 2018-10-11
  • Trzy lata temu Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło tzw. Reguły Nelsona Mandeli - rekomendacje, których zasadniczym celem jest poprawienie sytuacji więźniów na świecie
  • RPO pyta Ministerstwo Sprawiedliwości o zapowiadaną w 2015 r. analizę zgodności polskiego prawa z tymi regułami  
  • Rzecznik upomina się także o ich upowszechnienie wśród funkcjonariuszy Służby Więziennej, w tym podczas szkoleń

7 października 2015 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję Standardy ONZ Minimum Traktowania Więźniów,  tzw. Reguły Nelsona Mandeli (który przez 27 lat był pozbawiony wolności przez reżim w RPA). Dokument jest zaktualizowaną wersją Wzorcowych Reguł ONZ Traktowania Więźniów z 1955 r.  Jego zasadniczym celem jest poprawienie sytuacji więźniów na świecie.

Reguły nie są wiążące, ale powinny być brane pod uwagę przy stanowieniu prawa krajowego oraz w praktyce postępowania z więźniami.  Jeszcze w 2015 r.  Biuro RPO przygotowało ich tłumaczenie.

Adam Bodnar w wystąpieniu do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przypomniał, że w grudniu 2015 r. wiceminister Łukasz Piebiak informował RPO, że resort prowadzi szczegółową analizę zgodności polskiego prawa z Regułami. Wskazał także, że po ostatecznym uzgodnieniu polskiej wersji językowej zostaną one opublikowane na stronach internetowych Ministerstwa oraz Służby Więziennej.

Rzecznik poprosił o informację, czy zapowiadana analiza  została przeprowadzona i jakie wnioski z niej wynikają. Zwrócił się także o informację, czy treść Reguł została już upowszechniona wśród funkcjonariuszy Służby Więziennej, a w szczególności - czy została uwzględniona w programie szkolenia.

We wrześniu 2018 r.  na dorocznej konferencji Human Dimension Implementation Meeting, która odbyła się w Warszawie, jedno ze spotkań dotyczyło właśnie Reguł Nelsona Mandeli. Zaprezentowano publikację pt. “Guidance Document on the Nelson Mandela Rules”, wydaną przez OBWE (OSCE) oraz Penal Reform International.  RPO zwraca uwagę ministra na tę publikację i konieczność jej przetłumaczenia na potrzeby szkolenia funkcjonariuszy SW.

Z kolei w 2016 r. ONZ wydała poradnik odnoszący się do kwestii technicznych budynków więziennych, uwzględniający Reguły Nelsona Mandeli - “Technical Guidance for Prison Planning. Technical and operational considerations based on the Nelson Mandela Rules”.  Według RPO wobec zapowiedzi czy rozpoczęcia budowy nowych więzień istotne pozostaje ich funkcjonalne zaprojektowanie i wykonanie. - W realizacji tego zadania zapewne pomocny będzie wskazany dokument – ocenił Rzecznik.

IX.071.3.2015

Kolejne argumenty za zapewnieniem adwokata już od chwili zatrzymania. RPO pisze do Ministra Sprawiedliwości

Data: 2018-10-01
  • Nie każda osoba zatrzymana w Polsce ma od razu dostęp do obrońcy
  • O to, by zmienić polskie prawo tak, by każdy – bez względu na stopień zamożności czy wykształcenia – miał po zatrzymaniu natychmiastowy dostęp do obrońcy- opowiadają się zarówno SPT (podkomitet ONZ ds. prewencji tortur), jak i CPT (europejski komitet zapobiegania torturom)
  • RPO powołuje się na te standardy w kolejnym piśmie do Ministra Sprawiedliwości, który od półtora roku nie odpowiada na jego wnioski w tej sprawie
  • RPO sformułował je w 2017 r. po analizie spraw sądowych, w których policjanci zostali skazani za stosowanie tortur wobec zatrzymanych. Było to tuż przed ujawnieniem przez media, że tortury z użyciem paralizatora na komendzie policji we Wrocławiu mogły przyczynić się do śmierci Igora Stachowiaka.

O pilną inicjatywę legislacyjną w tej sprawie RPO Adam Bodnar ponownie zwrócił się w do ministra Zbigniewa Ziobry. - Dostęp zatrzymanego do obrońcy od początku zatrzymania uważany jest za podstawową gwarancję prewencji tortur, na co wskazują międzynarodowe standardy, instytucje monitorujące i środowiska eksperckie - napisał Rzecznik. System taki musi objąć wszystkie osoby zatrzymane, w tym także niezamożne. Będzie to służyć zarówno obywatelom, funkcjonariuszom dokonujących zatrzymania, jak i całemu wymiarowi sprawiedliwości.

Od kwietnia 2017 r. RPO czeka na odpowiedź MS

18 kwietnia 2017 r. RPO zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry, wskazując na potrzebę takich zmian prawa, by każdy zatrzymany miał zagwarantowany  kontakt z obrońcą już od samego początku zatrzymania.

W obszernie udokumentowanym wystąpieniu Rzecznik wskazał na przykłady stosowania przez policjantów tortur (w tym wobec nieletnich, świadków i sprawców wykroczeń). Najgłośniejsza była sprawa Igora Stachowiaka, który poniósł śmierć wskutek torturowania na wrocławskim komisariacie policji w 2016 r. RPO uznaje, że tortury w Polsce to problem wciąż aktualny, wymagający działań o charakterze systemowym, w tym - edukacyjnych, legislacyjnych, administracyjnych, sądowych.

Wobec braku odpowiedzi, RPO ponowił wystąpienie do ministra 6 lipca 2017 r. i 13 października 2017 r.  8 stycznia 2018 r. napisał w tej sprawie do premiera Mateusza Morawieckiego. W odpowiedzi dostał skan pisma z 12 stycznia 2018r., skierowanego przez szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o udzielenie Rzecznikowi odpowiedzi. 26 kwietnia 2018 r. RPO napisał premierowi, że nadal nie otrzymał stanowiska ministra.

Po wizycie CPT i SPT w Polsce

- Z  ubolewaniem przyjmuję brak odpowiedzi ze strony Pana Ministra i liczę na konstruktywną współpracę w zakresie zapobiegania torturom w Polsce – napisał Adam Bodnar w najnowszym wystąpieniu do MS z 27 września 2018 r.

Powołał się na wizyty w Polsce, które w tym roku przeprowadziły dwa międzynarodowe organy. W maju 2018 r. po raz szósty miejsca pozbawienia wolności w Polsce wizytowała delegacja Europejskiego Komitetu Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu (CPT). To funkcjonujący w strukturze Rady Europy niezależny międzynarodowy organ monitorujący miejsca pozbawienia wolności na terytorium państw-sygnatariuszy Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu z 26 listopada 1987 r. Polska ratyfikowała ją w 1994 r.

Raport  CPT z 25 lipca 2018 r. odniósł się do  stanu realizacji rekomendacji z  poprzednich wizyt  w Polsce. Wiele z nich nie zostało bowiem zrealizowanych. Wśród nich wskazano brak należytej realizacji praw osób umieszczanych w policyjnych pomieszczeniach dla zatrzymanych, w tym do bezzwłocznego dostępu do adwokata, do powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu oraz dostępu do badań medycznych. CPT podkreśla, że mimo iż prawo dostępu do prawnika stanowi podstawowe zabezpieczenie przed złym traktowaniem, praktyczny dostęp zatrzymanych do realizacji tego prawa nadal jest problemem. Ponadto w polskim prawie brak jest przepisów przewidujących wyznaczenie obrońcy z urzędu przed etapem postępowania sądowego. W związku z tym osoby znajdujące się w areszcie, które nie są w stanie zapłacić za usługi prawne, są faktycznie pozbawione prawa dostępu do prawnika.

CPT wezwał władze do niezwłocznego zagwarantowania dostępu do prawnika wszystkim osobom od samego początku pozbawienia wolności. Wezwał też, by władze we współpracy z samorządem prawniczym opracowały pełnoprawny i właściwie finansowany system pomocy prawnej dla osób znajdujących się w areszcie policyjnym, które nie są w stanie ponieść kosztów pomocy prawnej.

Z kolei w lipcu 2018 r. w Polsce przebywała  delegacja Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT). Jest to niezależny organ ustanowiony przez Protokół fakultatywny do Konwencji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT). Była to pierwsza wizyta delegacji SPT w naszym kraju. Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. W Polsce od 10 lat funkcję tę pełni RPO. Raport SPT z tej wizytacji ma być gotowy pół roku od niej.

W trakcie roboczego podsumowania wizyty 18 lipca 2018 r. w Prokuraturze Krajowej przewodnicząca delegacji wskazała na brak realnego dostępu osób zatrzymanych do pomocy obrońcy, od momentu zatrzymania. Należy więc spodziewać się, że Podkomitet wyda w tym zakresie odpowiednie rekomendacje – podkreśla RPO.

SPT wielokrotnie rekomendował sygnatariuszom OPCAT, by osoby zatrzymane, niezależnie od swojej sytuacji finansowej, miały zapewniony praktyczny dostęp do prawnika od pierwszych chwil zatrzymania. Taki kontakt z obrońcą jest pojęciem szerszym niż udzielanie pomocy prawnej, wyłącznie do celów obrony w postępowaniu karnym. Obecność obrońcy może nie tylko zniechęcać policję do złego traktowania osób pozbawionych wolności, ale także stanowić ochronę dla samych funkcjonariuszy, w przypadku formułowania bezpodstawnych zarzutów o niewłaściwym traktowaniu. Ponadto prawnik jest kluczową osobą, która może zapewnić pomoc zatrzymanemu w wykonywaniu jego praw, w tym w dostępie do mechanizmów skargowych.

Dostęp ten powinien być również zapewniony osobom niezamożnym. Jeśli bowiem osoby pozbawione wolności nie mają dostępu do prawnika z przyczyn ekonomicznych, to prawo do jego posiadania i rola w zakresie prewencji tortur ma wyłącznie hipotetyczny i teoretyczny charakter. Brak dostępu do pomocy prawnej tej grupy osób narusza również zasady równości wobec prawa i dostępu do wymiaru sprawiedliwości bez dyskryminacji.

Sprawa 70-latka z Ryk

RPO napisał ministrowi, że o tym, że taki system jest niezbędny, świadczy także ujawnienie w sierpniu 2018 r.  przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur pobicia 70-letniego zatrzymanego w Komendzie Powiatowej Policji w Rykach. Jest on osobą starszą, schorowaną i najprawdopodobniej nie mógłby zapewnić sobie obrońcy z wyboru, bez znaczącego uszczerbku finansowego. Obrońca z urzędu - o ile zostałby przyznany - miałby z nim kontakt dopiero po zwolnieniu z aresztu policyjnego, gdy ślady obrażeń prawdopodobnie nie byłyby już widoczne. Tortury prawdopodobnie zatem nigdy nie zostałyby zgłoszone, a sprawcy nie zostaliby pociągnięci do odpowiedzialności karnej. System wyznaczania obrońców z urzędu, z punktu widzenia prewencji tortur, jest więc wadliwy i wymaga zmiany.

Na rolę obrońcy należy więc patrzeć nie tylko w kontekście obrony w postępowaniu karnym, ale przede wszystkim jako element systemu ochrony przed torturami oraz dopełnienie systemu nadzoru miejsc zatrzymań oraz mechanizmu skargowego, wykonywanego przez niezależne organy.

Sytuacja wydaje się RPO alarmująca, gdyż oprócz prawomocnych wyroków sądów, jakie uprawomocniają się corocznie i wskazują na systematyczne stosowanie tortu przez funkcjonariuszy policji, informacje o takich praktykach są otrzymywane coraz częściej przez członków KMPT podczas monitoringu miejsc zatrzymań. Zdarza się, że osoby pozbawione wolności (w tym nieletni) mają obrażenia, zgłaszają, że byli przesłuchiwani lub rozpytywani bez obecności rodziców, opiekunów lub obrońców i stosowano wobec nich przemoc, w tym tortury. Część ze zgłoszonych zarzutów znajduje potwierdzenie w dokumentacji.

Wytyczne ONZ ws. pomocy prawnej

Rzecznik przedstawił też ministrowi zasady i wytyczne Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 20 grudnia 2012 r. w zakresie dostępu do pomocy prawnej w sprawach karnych. Podkreślono w nich m.in. że:

  • każdy zatrzymany, aresztowany, podejrzany lub oskarżony o przestępstwo podlegające karze pozbawienia wolności ma być uprawniony do pomocy prawnej na wszystkich etapach, w tym postępowania przygotowawczego
  • kto nie ma pomocy prawnej, powinien mieć ją przyznaną bezpłatnie, jeśli nie posiada wystarczających środków finansowych, a wymaga tego interes wymiaru sprawiedliwości
  • pomoc prawna obejmuje m.in. nieograniczony dostęp do niej dla osób zatrzymanych, poufność komunikacji, dostęp do akt sprawy i odpowiedniego czasu oraz urządzeń do przygotowania obrony
  • dla zapewnienia szybkiego dostępu do pomocy prawnej, w szczególności na posterunkach policji, zaleca się utworzenie listy prawników, w porozumieniu z samorządem prawniczym
  • policja i organy wymiaru sprawiedliwości nie będą podejmować arbitralnych decyzji ograniczających prawo lub dostępu do takiej pomocy
  • w stosownych przypadkach należy zapewnić pomoc prawną świadkom (np. gdy są narażeni na ryzyko oskarżenia)
  • nawet, gdy państwo dokonuje oceny, czy dana osoba kwalifikuje się do pomocy prawnej, należy na czas tej  oceny zapewnić wstępną pomoc prawną  (wobec dzieci taka ocena nie może być stosowana)

Ponadto RPO zwrócił ministrowi uwagę na publikację dotyczącą implementacji tzw. Reguł Mandeli w postępowaniu z więźniami, wydaną przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OSCE) oraz Penal Reform International (PRI) pt. Guidance Document on the Nelson Mandela Rules - Implementing the United Nations revised Standard Minimum Rules for the Treatment of Prisoners. Wskazano w niej, że więźniowie, którzy mają dostęp do porad prawnych, są bardziej świadomi i mogą korzystać, również za pośrednictwem swoich prawników, ze środków alternatywnych do aresztu tymczasowego. Dlatego adwokaci i podmioty świadczące pomoc prawną odgrywają ważną rolę w unikaniu niepotrzebnego stosowania uwięzienia, co może zmniejszyć przeludnienie więzień.

Argument ten jest niezwykle istotny w świetle wizyty w Polsce delegacji SPT, która opowiedziała się za szerszym stosowaniem środków  alternatywnych do pozbawienia wolności, co pozwoliłoby na zmniejszenie liczby osadzonych, a tym samym przyczyniłoby się do poprawy ich warunków bytowych.

KMP.570.3.2017

70-latek pobity przez policjantów w Rykach. Eksperci Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur interweniowali na miejscu zdarzenia

Data: 2018-08-27
  • 70-letni pan Zygmunt został pobity przez policjantów na komisariacie w Rykach. 
  • Policjanci podejrzewali go, że zbezcześcił grób ich kolegi.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy policji.

Nie wiadomo, jak by skończyła się historia pana Zygmunta, gdyby w środę (22 sierpnia) z niezapowiedzianą wizytacją do komisariatu w Rykach nie przyjechali eksperci Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. To zespół działający w ramach Biura RPO. Ich zadaniem jest przeciwdziałanie torturom i nieludzkiemu traktowaniu (na mocy konwencji ONZ). Robią to właśnie poprzez niezapowiedziane wizytacje i wychwytywanie problemów, zanim dojdzie do nieszczęścia. Sprawdzają tam, czy w miejscu pozbawienia wolności nie dzieją się rzeczy, które mogą prowadzić do naruszania praw zamkniętych tam ludzi. Uczą, jak zachowywać się zgodnie ze standardami i prawem.

Kiedy przyjechali na komisariat w Rykach, dowiedzieli się, że akurat mają tam zatrzymanego, ale – w ocenie komendanta – „nie jest to w ogóle człowiek”. Bo człowiek nie robi takich rzeczy, jak ten osadzony.

Policjanci uważają bowiem, że pan Zygmunt zbezcześcił grób ich kolegi.

Przedstawiciele KMPT zażądali rozmowy z osadzonym. Miał na ciele obrażenia. Powiedział, że go pobito na komisariacie. Że zrobili to policjanci. Skarżył się na nadciśnienie, mówił, że miał niedawno zawał, piecze go w klatce piersiowej – ale policjanci na to nie zareagowali (przepisy mówią wyraźnie, że jeśli osoba zatrzymywana skarży się na problemy ze zdrowiem, to musi być przed zamknięciem zbadana przez lekarza[1]).

W protokole zatrzymania nie było mowy o żadnych obrażeniach.

Ekspertów RPO nie mogą wydawać poleceń, ale przypomnienie obowiązujących przepisów pomogło. Na posterunek sprowadzone zostało pogotowie. Ratownicy zdecydowali, że pan Zygmunt musi natychmiast jechać do szpitala – najpierw w Rykach a potem w Puławach. Konwojowali go tam dwaj policjanci. W piątek, po badaniach, został z Puław odwieziony na posterunek w Rykach, skąd go zwolniono do domu. Pozbawienie go wolności nie jest potrzebne w sprawie, w której zdaniem policji dopuścił się przestępstwa.

Eksperci KMPT zrobili dokumentację fotograficzną obrażeń zatrzymanego, odebrali oświadczenie pana Zygmunta o wyrażeniu zgody na złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez RPO, a następnie zwrócili się do Rzecznika Praw Obywatelskich o skierowanie sprawy zachowania policjantów do prokuratury.

Rzecznik zrobił to w piątek. Tego dnia wewnętrzne postępowanie w sprawie pobicia człowieka na posterunku w Rykach podjęła sama Policja.

II.519.784.2018

Szerszy kontekst sprawy pokazują linki dołączone poniżej




[1] par. 1. pkt 3 ust. 1. Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 13 września 2012 r. w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych przez Policję.

 

 

RPO apeluje o nowelizację ustawy regulującej pobyt w ośrodku w Gostyninie i jego funkcjonowanie

Data: 2018-08-08
  • RPO apeluje o zmianę ustawy, na której mocy do ośrodka w Gostyninie trafiają osoby, które odbyły karę za najcięższe przestępstwa seksualne, ale mogą wciąż stwarzać zagrożenie
  • Adam Bodnar od dawna wnosi, aby ograniczenia praw tych osób zapisano w ustawie a nie w regulaminie wewnętrznym placówki
  • Proponuje też m.in., by osoby, które opuszczałyby ośrodek, mogły być objęte systemem dozoru elektronicznego. Dotychczas z ośrodka nikogo nie zwolniono
  • Brak koncepcji wieloletnich, a nawet dożywotnich pobytów pacjentów w ośrodku, wymaga szerokiej debaty - uważa RPO

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. osoby, które odbyły już karę, ale ze względu na zaburzenia psychiczne stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, umieszczane są (już jako pacjenci, ale bezterminowo) w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Na początku 2014 r. do Gostynina trafił pierwszy pacjent. Obecnie jest tam ich 56 (maksymalna liczba to 60). 

Ponieważ zgodnie z ustawą ośrodek podlega Ministrowi Zdrowia, a o umieszczeniu w nim decyduje sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym, Adam Bodnar zwrócił się do ministrów zdrowia i sprawiedliwości o powołanie międzyresortowego zespołu do opracowania zmian. Tylko zaangażowanie obu resortów może przynieść efekt – uznał RPO.

Rzecznik już wcześniej zwracał uwagę resortowi sprawiedliwości m.in. na luki w przepisach (np. w sprawie praw i obowiązków pacjentów KOZZD). W ocenie RPO przepisy wymagają szerszej zmiany. Poprzedzić ją powinna debata na temat zasad funkcjonowania ośrodka w perspektywie wieloletniej, koncepcją życia w nim pacjentów oraz uwzględnienia praktyki krajów, gdzie działają  podobne ośrodki.

Propozycje RPO

Rzecznik swoje wnioski opiera na obserwacjach w czasie czterech wizytacji ekspertów RPO w ośrodku w Gostyninie oraz na postępowania Biura RPO ze skarg osób w nim umieszczonych.

Stosowanie Systemu Dozoru Elektronicznego

Dotychczas żaden pacjent nie został wypisany z ośrodka, mimo że przepisy pozwalają na zastosowanie w takiej sytuacji nadzoru prewencyjnego (środka ograniczającego wolność, przewidzianego w ustawie). Mimo opinii o braku podstaw do dalszego pobytu w ośrodku 5 pacjentów, sąd nie zwolnił żadnego z nich.

W tym kontekście RPO - uwzględniając, jak trudna jest to decyzja dla sądu - zaproponował przyznanie mu dodatkowego instrumentu przy orzekaniu nadzoru prewencyjnego. Chodzi o System Dozoru Elektronicznego, czyli elektroniczne obrączki. Zdaniem RPO ten sprawdzony już system kontroli miejsca pobytu mógłby stanowić większą gwarancję nadzoru nad osobą zwolnioną z ośrodka. Niezbędne są jednak zmiany legislacyjne, które wprost uregulują stosowanie SDE przy nadzorze prewencyjnym.

Kwestia budynku KOZZD

Do dziś nie zaczęła się budowa nowego ośrodka, który spełniałby wymogi rozporządzenia Ministra Zdrowia. W istniejących pomieszczeniach umieszcza się, wbrew prawu, nawet po osiem osób, z wykorzystaniem łóżek piętrowych, przy braku wolnej przestrzeni do poruszania się i miejsca na rzeczy osobiste.

Zdaniem RPO plan budowy nowego budynku musi być dokładnie przemyślany,  skoro mają tam przebywać ludzie zamknięci na wiele lat albo nawet dożywotnio: trzeba im zapewnić zajęcia terapeutyczne, zagospodarować czas wolny, zapewnić aktywność fizyczną i prace aktywizujące. Planowana nowelizacja rozporządzenia, przewidująca nieokreślanie pojemności pokoi, jedynie usankcjonuje obecne przepełnienie sal. Nie spowoduje też, że przestaną być naruszane prawa pacjentów do humanitarnego traktowania, do prywatności i warunków umożliwiających terapię. Podstawowym celem KOZZD zgodnie z ustawą jest prowadzenie postępowania terapeutycznego, a nie sama izolacja od społeczeństwa – podkreśla rzecznik.

Brak podstaw prawnych do przepustek

Ostatnio dwóm pacjentom zmarli rodzice. Dyrektor KOZZD skierował sprawę przepustek na pogrzeb do Sądu Okręgowego w Płocku. Odrzucił on te wnioski, powołując się na to, że ustawa nie przewiduje rozstrzygania przez sąd kwestii czasowego opuszczenia ośrodka, nawet na udział w pogrzebie najbliższej osoby. Zdaniem RPO ta luka prawna powinna być usunięta, biorąc pod uwagę art. 8 Konwencji Praw Człowieka o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Ustawodawca powinien zatem przewidzieć możliwość udzielania takich przepustek pod konwojem.

Udzielanie świadczenia zdrowotnych

Według ustawy świadczenia zdrowotne są udzielane pacjentowi ośrodka w obecności upoważnionych pracowników, chyba że kierownik zdecyduje inaczej. Ale o tym, czy lekarz potrzebuje wsparcia pracownika ochrony, nie powinien decydować kierownik, ale właśnie sam lekarz. Ponadto ustawa nie daje podstaw prawnych do przeprowadzania koniecznego zabiegu lekarskiego, jeśli pacjent się na to nie zgadza.

Prawo do swobodnego kontaktu z adwokatem

Zdaniem Rzecznika poprawy wymagają przepisy ograniczające prawo do obrony pacjentów ośrodka. Nieodłącznym składnikiem tego prawa jest możliwość spotkania z adwokatem w warunkach poufności. Tymczasem według ustawy pomieszczenia ośrodka są wyposażone w urządzenia umożliwiające stały nadzór nad pacjentami. Także rozmowy z pełnomocnikami są monitorowane, a ich treść utrwalana. - W takiej sytuacji naruszenie tajemnicy adwokackiej bądź radcowskiej jest przesądzone - wskazuje Adam Bodnar.

Wcześniejsze uwagi RPO wobec ustawy

29 czerwca 2018 r. Senat podjął inicjatywą ustawodawczą, która ma wykonywać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. TK za niezgodny z Konstytucją uznał przepis, że wystarczy opinia tylko jednego biegłego przy weryfikowaniu potrzeby dalszego pobytu w ośrodku. Według propozycji Senatu przy zwalnianiu z ośrodka jak podczas kierowania do niego sąd musi mieć opinie dwóch lekarzy psychiatrów,  a jeżeli dana osoba wykazuje zaburzenia osobowości lub preferencji seksualnych - także o psychologa lub lekarza seksuologa albo psychologa seksuologa.

Podczas prac w Senacie rzecznik podkreślał, że projekt realizuje orzeczenie TK tylko co liczby autorów opinii. Tryb zwalniania z ośrodka nadal będzie budził wątpliwości konstytucyjne. Nie będzie np. możliwe odwołanie pacjenta od decyzji o przedłużeniu pobytu. RPO proponował też, by pacjentom dać prawo do bycia wysłuchanym w procedurze przedłużania pobytu - by sąd nie opierał się jedynie na dokumentach i opiniach. Propozycji tych nie uwzględniono.

Ponadto RPO kilka razy wskazywał na konieczność zapewnienia precyzji i dookreśloności przepisów powodujących pozbawienie bądź ograniczenie wolności uczestników postępowania (czyli osób, wobec których trwa procedura) - w trakcie postępowania sądowego, w ramach zabezpieczenia wniosku o skierowanie do ośrodka. Adam Bodnar podważał stosowania w tej mierze przepisów kodeksu postępowania cywilnego. W opinii Rzecznika w przepisach jest luka. Brak jest bowiem regulacji dotyczącej sytuacji prawnej osoby, wobec której zapadło prawomocne postanowienie o uznaniu jej za stwarzającą zagrożenie i umieszczeniu jej w Ośrodku - uchylone następnie przez Sąd Najwyższy, który przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Inną kwestią poruszaną przez RPO był pobyt w KOZZD kobiety chorującej na schizofrenię. Ośrodek nie jest właściwym miejscem dla osób chorujących psychicznie - powinni oni być w szpitalu psychiatrycznym.

IX.517.1702.2017

Miejsca pozbawienia wolności w Polsce w centrum uwagi w związku z dobiegającą końca wizytą Podkomitetu ONZ ds. Prewencji Tortur

Data: 2018-07-20

GENEWA/Warszawa (19 lipca 2018 r.) – Chociaż Polska poczyniła znaczne postępy w zakresie poprawy traktowania osób pozbawionych wolności, nadal pozostaje wiele do zrobienia, w tym zapewnienie im możliwości bezzwłocznego korzystania z podstawowych praw oraz zaprzestanie nieproporcjonalnego pozbawiania wolności – stwierdzili eksperci ONZ.

Wnioski te przedstawiono na zakończenie wizyty w Polsce Podkomitetu ONZ ds. Prewencji Tortur (SPT), którego sześcioosobowa delegacja zaprezentowała rządowi RP swoje wstępne poufne spostrzeżenia w sprawie poprawy ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami oraz okrutnym, nieludzkim i poniżającym traktowaniem i karaniem. 

„Doceniamy dotychczasowe starania Polski, jej władze powinny jednak m.in. dołożyć większych starań dla zapewnienia możliwości bezzwłocznego korzystania z podstawowych praw,” stwierdziła Aisha Shujune Muhammad, przewodnicząca odwiedzającej Polskę delegacji SPT. „Naszym zdaniem powszechniejsze stosowanie środków alternatywnych do pozbawienia wolności pozwoli zmniejszyć liczbę osadzonych, a tym samym przyczyni się do poprawy ich warunków bytowych,” oświadczyła p. Muhammad.

Delegacja SPT odwiedziła różnego rodzaju miejsca pozbawienia wolności, w tym zakłady karne, areszty tymczasowe, komendy i posterunki policji, ośrodki dla młodocianych i zakłady dla umysłowo chorych. Jej członkowie rozmawiali również z przedstawicielami rządu i organów wymiaru sprawiedliwości, Rzecznikiem Praw Obywatelskich oraz przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego. 

Eksperci Podkomitetu towarzyszyli również członkom niezależnego krajowego organu: Krajowego Mechanizmu Prewencji (KMP), podczas wizytacji policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych w Warszawie. Przewodnicząca delegacji stwierdziła, iż „w celu zapewnienia skutecznego działania systemu prewencji, odpowiednie instytucje muszą współpracować z KMP we wdrażaniu jego zaleceń i ustaleń. Co więcej, Państwo Strona powinno zapewnić KMP niezależność oraz środki konieczne do pełnienia funkcji prewencyjnej”.

SPT monitoruje realizację zobowiązań traktatowych przez państwa, które ratyfikowały Protokół Fakultatywny do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur (OPCAT). Jednym z powyższych zobowiązań jest ustanowienie niezależnego Krajowego Mechanizmu Prewencji.

Polska ratyfikowała Protokół Fakultatywny w 2005 roku.

W skład delegacji SPT weszli: Pani Shujune Muhammad (Republika Malediwów), Pani Marija Definis-Gojanovic (Chorwacja), Pan Petros Michaelides (Cypr), Pani Mari Amos (Estonia), Pani Zdenka Perovic (Czarnogóra) oraz Pan Daniel Fink (Szwajcaria).

Przedstawiciele mediów lub osoby pragnące uzyskać dodatkowe informacje proszone są o kontakt z następującymi osobami:

w Polsce: Pan Armen Avetisyan, +41 79 444 5401/ opcat@ohchr.org         

w Genewie: Pani Julia Gronnevet, +41 (0) 22 917 9310 / media@ohchr.org

 

 

Kontekst

Podkomitet ds. Prewencji Tortur monitoruje przestrzeganie przez Państwa Strony Protokołu Fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur, ratyfikowanego dotychczas przez 88 państw. W skład Podkomitetu wchodzi 25 członków: pochodzących z całego świata niezależnych ekspertów ds. praw człowieka. Eksperci Podkomitetu działają w imieniu własnym i nie reprezentują państw stron. Mandat Podkomitetu obejmuje wizyty w państwach stronach, podczas których może odwiedzać wszystkie miejsca, w których mogą przebywać osoby pozbawione wolności.

Pracę biura praw człowieka można śledzić w mediach społecznościowych. Jesteśmy obecni w serwisach Twitter @UNHumanRights, Facebook @unitednationshumanrights oraz Instagram @unitednationshumanrights

Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów 2018. W stulecie urodzin Nelsona Mandeli

Data: 2018-07-18
  • Równo sto lat temu urodził się Nelson Mandela, więzień polityczny który walcząc o prawa człowieka, spędził w więzieniu 27 lat. To dlatego na całym świecie obchodzi się 18 lipca Dzień Praw Więźniów
  • 18 lipca rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar składa przed sejmową komisją sprawozdanie ze stanu praw i wolności człowieka w Polsce. Raport dotyczy także praw osób pozbawionych wolności, bo RPO ustawowo jest zobowiązany do dbania o poszanowanie ich praw (fragment Informacji RPO w tej materii).
  • Akurat teraz w Polsce przebywają eksperci ONZ zajmujący się prewencją tortur, okrutnego  i poniżającego traktowania (SPT). Na dniach oczekiwana jest zaś publikacja raportu o Polsce innej ważnej instytucji międzynarodowej - Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu przy Radzie Europy (CPT)

Sto lat temu, 18 lipca 1918 r., urodził się Nelson Mandela, więzień polityczny który walcząc o prawa człowieka, spędził w więzieniu 27 lat. To Mandela powiedział „nikt nie pozna prawdziwie narodu, póki nie zobaczy jego więzień”.

Dlatego społeczność międzynarodowa obchodzi 18 lipca Dzień Praw Więźniów, a reguły, które pozwalają wykonywać kary pozbawienia wolności tak, by dawały one szansę na naprawę krzywdy i udany powrót do społeczeństwa, nazywają się Regułami Nelsona Mandeli.

- Prawie wszyscy więźniowie wyjdą w końcu na wolność. To, w jaki sposób odbędą karę, jest kluczowe dla tego, jakimi ludźmi się staną. Jeśli będą upokarzani, poniżani i okrutnie traktowani, będą tak traktować innych. Jeśli nie utrzymają więzi z bliskimi i nie nabędą kompetencji społecznych, na wolności zostaną samotnymi desperatami – podkreśla rzecznik praw obywatelskich. Jego zadaniem jest pilnowanie standardów w miejscach pozbawienia wolności (nie tylko więzieniach, ale też m.in. domach pomocy społecznej, szpitalach psychiatrycznych, poprawczakach). - Zajmujemy się więc prawami więźniów nie tylko dlatego, że przysługują im – jak wszystkim - prawa człowieka, ale także dlatego, że właściwy stosunek do więźniów jest w interesie całego społeczeństwa.

Od trzech lat w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich spotykają się z osadzonymi na terenie jednostek penitencjarnych. W tym roku – w Białymstoku.

Zastępczyni RPO dr Hanna Machińska oraz pracownicy Biura RPO, którzy zajmują się rozpatrywaniem skarg więźniów oraz przedstawicielka KMPT spotykają się z osadzonymi w Areszcie Śledczym w Białymstoku. W poprzednich latach, takie spotkania odbyły się w AŚ Warszawa-Białołęka oraz w AŚ w Łodzi.

Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich przedstawiła zgromadzonym w świetlicy więźniom ideę Dnia Praw Więźniów, wskazując na Reguły Nelsona Mandeli, czyli rekomendacje Organizacji Narodów Zjednoczonych z 2015 r. w sprawie minimalnych standardów traktowania więźniów, jak również historię samego Nelsona Mandeli. Wskazała na działania RPO na rzecz poszanowania praw tymczasowo aresztowanych i skazanych.

Każdego roku do Biura RPO wpływa kilka tysięcy skarg od tymczasowo aresztowanych lub skazanych. Mimo, że tylko kilka z nich w ciągu roku jest badanych na miejscu w jednostkach penitencjarnych, RPO uznaje rocznie kilkadziesiąt skarg więźniów za zasadnych w oparciu o zgromadzone dokumenty i pogłębioną analizę spraw. Skargi więźniów są badane w Zespole do spraw wykonywania Kar w Biurze RPO. Dyrektorka tego Zespołu przedstawiła osadzonym tematykę będącą przedmiotem wystąpień generalnych Rzecznika Praw Obywatelskich z zakresu zagadnień penitencjarnych. Odpowiadała również na liczne pytania zgromadzonych na świetlicy osadzonych

Przedstawicielka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – zespołu, który w Biurze RPO zajmuje się przeprowadzaniem prewencyjnych wizytacji wszystkich miejsc detencji, podkreśliła jak ważne jest zmienianie świadomości społecznej i budowanie kultury braku akceptacji dla tortur. Przypomniała, że KMPT działa na rzecz wdrożenia standardów międzynarodowych dotyczących osób pozbawionych wolności w tym m.in. zaleceń Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) oraz Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT). 

Zadaniem KMPT jest nie tylko przeprowadzanie wizytacji, ale przede wszystkim wyciąganie z nich wniosków, przedstawianie rekomendacji, które władze powinny brać pod uwagę. To ciągle wskazywanie niedociągnięć i luk w systemie, które w skrajnych przypadkach mogą umożliwić stosowanie tortur czy złe traktowanie.

Zmianie powinny także ulec nie tylko przepisy, ale także świadomość społeczna na temat osób pozbawionych wolności i ich ochrony przed torturami, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem. Dlatego w maju KMPT zorganizował „Okrągły Stół: Państwo bez tortur?”, w trakcie którego eksperci dyskutowali o tym jak skutecznie zapobiegać torturom. Podczas konferencji RPO zapowiedział też rozpoczęcie we wrześniu kampanii społecznej na ten temat.

W Dniu Praw Więźniów oprócz spotkania przedstawicieli RPO z grupą 19 osadzonych na jednej ze świetlic oddziałowych, pracownicy Biura RPO przyjmowali także zainteresowane osoby na indywidualnych rozmowach. Łącznie rozmawialiśmy z kilkudziesięcioma osobami.Osadzeni podnosili następujące kwestie:

  • dostęp do lekarzy oraz poziom leczenia przez dentystę,
  • zła jakość oraz niewystarczająca ilość środków higienicznych,
  • nieprawidłowy sposób przeprowadzania testów na wykrycie środków odurzających,
  • brak możliwości podjęcia pracy odpłatnej,
  • brak zajęć kulturalno-oświatowych i sportowych,
  • niezwykle mały plac, na którym odbywają się codzienne spacery oraz brak na nim sprzętu sportowego

Tortury? czy to możliwe?

Przemoc i tortury, okrutne i nieludzkie traktowanie  – choć są zakazane, zdarzają się zwłaszcza tam, gdzie „nikt nie widzi” – w miejscach pozbawienia wolności. Aby przeciwdziałać niedopuszczalnym zachowaniom, trzeba je regularnie (i niespodziewanie) kontrolować. Wynika to nie tylko z wiedzy i zdrowego rozsądku, ale także z zobowiązań, jakie nakłada wspólnota międzynarodowa.

Kontrola jest niejako trzytorowa: na szczeblu krajowym, Rady Europy i ONZ.

Polska

W kraju działa Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) – eksperci (prawnicy, pedagodzy, socjolodzy, lekarze, kryminolodzy, psycholodzy) badający sytuacje w miejscach, gdzie ludzie przebywają bez swojej woli. Pracują w ramach Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

KMPT działa na mocy postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur (OPCAT). Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur[1]. 18 stycznia 2018 r. minęło 10 lat od chwili, gdy to zadanie powierzono w Polsce Rzecznikowi Praw Obywatelskich. W tym czasie pracownicy KMPT przeprowadzili 1 000 wizytacji.

Rada Europy

Do końca lipca Ministerstwo Sprawiedliwości ma opublikować dotyczący Polski raport Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu przy Radzie Europy (CPT).  Ci eksperci odwiedzają Polskę co kilka lat – byli tu sześć razy, ostatnio - w maju 2017 r.

Po zakończeniu wizyty CPT wysyła władzom raport, zawierający wnioski, zalecenia, uwagi i prośby o informacje. Raport ma charakter poufny - ich upublicznienie wymaga wniosku złożonego przez państwo.  Dotychczas większość państw zdecydowało się na upublicznienie raportów. W przypadku Polski wszystkie dotychczasowe raporty z wizytacji CPT (poza tą z 2017 r.) zostały upublicznione. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o złożenie wniosku o upublicznienie raportu CPT z ostatniej wizyty, zamieszczenie jego tłumaczenia na stronie internetowej Ministerstwa oraz przystąpienie do automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządu. Do tej automatycznej procedury dotychczas przystąpiło 9 państw.

ONZ

W tej chwili - od 9 lipca 2018 r. - w Polsce przebywają też eksperci z Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ.  To pierwsza wizyta tego gremium w naszym kraju.

SPT to niezależny organ monitorujący miejsca pozbawienia wolności, ustanowiony przez Protokół fakultatywny do Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT). SPT organizuje wizyty w miejscach, w których przebywają osoby pozbawione wolności, żeby ocenić sposób ich traktowania i rekomendować rozwiązania, które wzmocnią (o ile to konieczne) ochronę takich osób przed torturami i innymi formami złego traktowania.

Na co skarżą się więźniowie w Polsce?

  1. Na warunki bytowe (zagęszczenia, warunków sanitarnych, respektowania prawa do prywatności).
  2. Na sposób leczenia osadzonych (m.in. problemy z osobami chorującymi psychicznie, ale także z chorymi na żółtaczkę typu C); trzeba pamiętać, że ledwie rok temu przebywająca w areszcie śledczym w Warszawie Agnieszka Pysz zmarła, bo nie dostała pomocy lekarskiej, o którą prosiła
  3. Na traktowanie osób z niepełnosprawnością (niedostosowanie cel do ich potrzeb powoduje, że osoby te karane są okrutniej niż stanowi wyrok wydany w imieniu Rzeczypospolitej). Coraz większe problemy mamy też z więźniami w starszym wieku – skoro społeczeństwo się starzeje, to i ich przybywa
  4. Na warunki transportowania więźniów (samochody transportowe Służby Więziennej przejeżdżają rocznie 6,7 mln kilometrów, co czyni Służbę prawdopodobnie trzecim przewoźnikiem w kraju!).
  5. Na sposób wykonywania kary wobec więźniów uznanych za niebezpiecznych (tu Polska regularnie przegrywa sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Według ETPC Polska łamie zakaz tortur i nieludzkiego traktowania zapisany w EKPC).

Szczegóły wraz z przykładami zawiera Informacja roczna RPO, którą przedstawia on w tym tygodniu w Sejmie (18 lipca – w komisji, 20 lipca – na posiedzeniu plenarnym)

Przykłady skarg indywidualnych uznanych przez RPO za zasadne

  • Pan Piotr N. chciał uczestniczyć w posiedzeniu sądu odwoławczego w sprawie przerwy w karze. Sąd uznał, że osobista obecność skazanego nie jest konieczna w sytuacji gdy jest reprezentowany przez obrońcę.
  • Pan Łukasz C. nie dostał zgody Dyrektora Aresztu Śledczego na posiadanie w celi mieszkalnej dokumentów zapisanych na pendrive’ie, związanych z postępowaniem przed ETPC, którego jest stroną.
  • Pan Tomasz W. nie dostał zgody Dyrektora Zakładu Karnego na opuszczenie zakładu karnego w trybie art. 141a §1 k.k.w., w związku z uroczystością chrztu syna.
  • Pan Zbigniew G., żalił się na niewłaściwą opiekę medyczną w sprawie swojej cukrzycy.
  • Pan Dawid N. poskarżył się wskazując, że w PdOZ  KWP w Krakowie na kwicie depozytowym funkcjonariusz policji naniósł odręczną adnotację „HCV!!!” (chodzi o wirusa wywołującego wirusowe zapalenie wątroby typu C)
  • Pan Daniel G., skarżył się, że dyrektor Aresztu Śledczego  - co do zasady - nie zgadza się na otrzymanie paczki z artykułami higieny osobistej. Jedyna możliwość to zakupy w kantynie aresztu.



[1] Polskę obowiązują dwa istotne postanowienia:

  1. Protokół Fakultatywny do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w dniu 18 grudnia 2002 r. (Dz. U. Nr 150, poz. 1253).
  2. Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r. (Dz. U. 2010 Nr 90, poz. 587).

 

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Więźniów - w stulecie urodzin Nelsona Mandeli

Data: 2018-07-18

18 lipca – w dniu urodzin Nelsona Mandeli, który walcząc o prawa człowieka spędził w więzieniu 27 lat, po raz kolejny obchodzimy ustanowiony przez ONZ Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów. Przy tej okazji Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT), działający w ramach urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, pragnie zwrócić uwagę na kluczowe problemy polskiego systemu penitencjarnego a jednocześnie przypomnieć, jak ważna jest resocjalizacja skazanych. Państwo powinno dbać o poszanowanie praw osób pozbawionych wolności, aby w przyszłości nie powrócili na drogę przestępstwa, lecz stali się pełnoprawnymi członkami społeczeństwa.

Niezwykle ważną rolę w tym procesie mają do odegrania przedstawiciele Służby Więziennej.

KMPT zwraca zatem uwagę na konieczność edukacji funkcjonariuszy wszystkich szczebli w zakresie przestrzegania praw człowieka i zapobiegania torturom.

KMPT zachęca władze do aktywnej działalności edukacyjnej i budowania kultury sprzeciwu wobec przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej służby. Funkcjonariusze powinni pamiętać, że za każdym razem, gdy wykonują swoje obowiązki odnoszą się do istoty ludzkiej, której godność należy szanować.

KMPT przypomina ponadto, że personel więzienny, w tym medyczny powinien posiadać procedury określające sposób postepowania w przypadku ofiar tortur i przemocy. Badanie lekarskie wszystkich osadzonych i właściwe dokumentowanie stwierdzonych urazów jest ważną gwarancją zapobiegania torturom. Chroni też personel więzienny przed fałszywymi zarzutami, że obrażenia powstały podczas pobytu w jednostce penitencjarnej. KMPT rekomenduje w tym przypadku o postępowanie zgodne z Protokołem stambulskim, czyli Podręcznikiem skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania będącym oficjalnym dokumentem ONZ.

KMPT zwraca także uwagę na kwestię przeprowadzania kontroli osobistych osadzonych.

Ważne, by był to środek stosowany z rozwagą, w sposób profesjonalny i z poszanowaniem godności człowieka. Decyzja o jej przeprowadzeniu powinna wynikać z indywidualnych okoliczności. Inaczej kontrola osobista może zmienić się w narzędzie opresji i zostać uznana za poniżające traktowanie. KMPT postuluje więc, aby decyzję o jej przeprowadzeniu można było zaskarżyć do sądu. Rozwiązanie to miałoby walor prewencyjny. Warto bowiem zauważyć, że dochodziło do sytuacji, gdy decyzja o zastosowaniu kontroli osobistej nie znajdowała uzasadnienia z punktu widzenia bezpieczeństwa, na co wskazywał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w wyrokach przeciwko Polsce (m.in. skarga  nr 20071/07 Piechowicz v. Polska).

Wciąż aktualny pozostaje problem małej przestrzeni w celach mieszkalnych.

W Polsce prawo zapewnia minimum 3 m2 powierzchni mieszkalnej na osadzonego. Dopuszcza też sytuację umieszczania w celi poniżej tego standardu. Polska norma jest sprzeczna ze standardami międzynarodowymi i praktyką większości państw europejskich. Takie warunki utrudniają w szczególności prowadzenie odpowiednich oddziaływań terapeutycznych i mogą utrwalić lub pogłębić zaburzenia więźniów z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub z upośledzeniem umysłowym. KMPT po raz kolejny apeluje więc do władz o zmianę przepisów w tym zakresie. Przy okazji warto też zwrócić uwagę na potrzebę zapewnienia odpowiedniej opieki psychologicznej dla osadzonych. Aktualny standard to 1 psycholog na 200 więźniów. W takich warunkach trudno prowadzić skutecznie działania resocjalizacyjne.

KMPT zabiega też o poprawę warunków dla osób z niepełnosprawnościami.

Należy bowiem zaznaczyć, że zgodnie z 5. Regułą Nelsona Mandeli, reżim jednostki penitencjarnej powinien dążyć do zminimalizowania różnic pomiędzy życiem w więzieniu a życiem na wolności, zaś administracja jest zobowiązana do podjęcia niezbędnych działań w celu zapewnienia więźniom niepełnosprawnym fizycznie, psychicznie lub w inny sposób pełnego i skutecznego dostępu do życia więziennego na sprawiedliwych zasadach. Tymczasem w Polsce wciąż brakuje kompleksowych rozwiązań w tym zakresie, co w wielu przypadkach może doprowadzić do traktowania osadzonych z niepełnosprawnościami w sposób poniżający.

W Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur apelują zatem do władz o pochylenie się nad sytuacją osób pozbawionych wolności i podjęcie działań na rzecz wdrożenia standardów międzynarodowych, które zagwarantują przestrzeganie ich praw.

Rządzący powinni mieć przede wszystkim w pamięci słowa patrona dzisiejszego dnia - Nelsona Mandeli, że „nikt naprawdę nie zna narodu, dopóki nie zobaczy jego więzień. Naród nie powinien być osądzany przez to, jak traktuje swoich najwyższych obywateli, ale najniższych”.

Delegacja Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ po raz pierwszy wizytuje miejsca pozbawienia wolności w Polsce

Data: 2018-07-11
  • Po raz pierwszy miejsca pozbawienia wolności w Polsce monitoruje delegacja Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT)
  • Jest to niezależny organ ustanowiony przez Protokół fakultatywny do Konwencji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT)
  • Jeszcze w lipcu 2018 r. ma zaś być upubliczniony raport z ubiegłorocznej wizyty przedstawicieli Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) 

Delegacja SPT ((Subcommittee on Prevention of Torture and other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment) przebywa w Polsce od 9 lipca. Taka wizyta daje szansę na skuteczne wypełnianie przez państwo zobowiązań wynikających z OPCAT.  Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. W Polsce od 10 lat funkcję tę pełni Rzecznik Praw Obywatelskich.

Czym jest SPT

SPT składa się z przedstawicieli państw, które ratyfikowały OPCAT, reprezentujących różne środowiska eksperckie (m.in. prawników, lekarzy, kryminologów). Działają oni wyłącznie w imieniu własnym, są niezależni i bezstronni oraz nie wizytują krajów, z których zostali wybrani.

Podkomitet organizuje wizyty w miejscach, w których przebywają osoby pozbawione wolności, żeby ocenić sposób ich traktowania i rekomendować rozwiązania, które wzmocnią (o ile to konieczne) ochronę takich osób przed torturami i innymi formami złego traktowania. SPT wspiera też krajowe mechanizmy prewencji.

Wizyta w naszym kraju - wynikająca z faktu, że jeszcze nigdy delegacja SPT w niej nie gościła -  ma ogromne znaczenie edukacyjne i prewencyjne. Umożliwia bowiem władzom refleksję nad sposobem traktowania osób pozbawionych wolności, podejmowanymi działaniami zapobiegawczymi oraz współpracą z rozmaitymi podmiotami, ukierunkowaną na budowę kultury braku społecznej akceptacji dla tortur.

Członkowie SPT spotykają się także z przedstawicielami władz, instytucjami stojącymi na straży praw człowieka, organizacjami pozarządowymi, społeczeństwem obywatelskim.

10 lipca 2018 r. delegacja SPT gościła w Biurze RPO. W spotkaniu uczestniczyła dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO oraz członkowie KMPT. Podczas spotkania omówiono najważniejsze kwestie związane z realizacją OPCAT w Polsce, w tym z działalnością KMPT.

Członkowie SPT obserwowali pracę KMPT

Tego samego dnia KMPT przeprowadził wizytację Komendy Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej 21. Wizytacja była monitorowana przez członków delegacji SPT, którzy pełnili rolę bezstronnych obserwatorów.

Podczas wizyty przedstawiciele KMPT dokonali oglądu komendy (pomieszczeń służbowych, radiowozu), przeprowadzili rozmowy z personelem i osobą zatrzymaną oraz zapoznali się z wybraną dokumentacją.

Delegacja KMPT nie uzyskała informacji wskazujących, by osoby zatrzymane były traktowane w niewłaściwy sposób. Pozytywnie oceniono warunki materialne komendy.

W ocenie KMPT wzmocnienia wymagają jednak podstawowe zabezpieczenia służące ochronie przed torturami. Nie wszyscy zatrzymani są bowiem badani przez lekarza (policjanci kierują się w tej kwestii prawem krajowym). Na terenie komendy nie ma też listy adwokatów i radców prawnych, do których zatrzymani mogliby zwrócić się o pomoc, gdyby potrzebowali takiej konsultacji. KMPT zwrócił też uwagę, że pomieszczenia, w których policjanci prowadzą czynności służbowe (przesłuchania, rozpytania) nie są monitorowane.

Rekomendacje KMPT, mające na celu poprawę traktowania osób zatrzymanych i wzmocnienie ich ochrony przed torturami, zostaną przedstawione w raporcie z wizytacji.

Przedstawiciele KMPT zostali również zaproszeni przez SPT do wzięcia udziału w charakterze obserwatorów podczas przeprowadzonej 12 lipca przez członków Podkomitetu wizytacji miejsca detencji w Warszawie.

Czekamy na raport CPT

W maju 2017 r. miejsca dla pozbawionych wolności w Polsce odwiedziła delegacja działającego przy Radzie Europy Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu przy Radzie Europy (CPT). Była to szósta wizyta okresowa w naszym kraju

Do końca lipca 2018 r. Ministerstwo Sprawiedliwości ma opublikować raport CPT z tej wizyty.

Po zakończeniu wizyty CPT wysyła władzom raport, zawierający wnioski, zalecenia, uwagi i prośby o informacje. Raport ma charakter poufny  - ich upublicznienie wymaga wniosku złożonego przez państwo.  Dotychczas większość państw zdecydowało się na upublicznienie raportów. 

W przypadku Polski wszystkie dotychczasowe raporty z wizytacji CPT (poza tą z 2017 r.) zostały upublicznione. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o złożenie wniosku o upublicznienie raportu CPT z ostatniej wizyty, zamieszczenie jego tłumaczenia na stronie internetowej Ministerstwa oraz przystąpienie do automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządu. Do tej automatycznej procedury dotychczas przystąpiło 9 państw.

Zatrzymywani przez policję powinni mieć prawo do napojów i posiłków

Data: 2018-06-28
  • Osoby zatrzymywane przez policję otrzymują pierwszy posiłek po kilkunastu godzinach od momentu zatrzymania; niezapewniane są im też napoje
  • Jeszcze w 2016 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości, aby uregulować prawo zatrzymanego do napoju i posiłku
  • Mimo upływu dwóch lat, do dziś nie ma odpowiedzi resortu. Dlatego Adam Bodnar poprosił premiera Mateusza Morawieckiego o osobiste zaangażowanie w sprawę

25 czerwca 2016 r. Adam Bodnar napisał do ministra Zbigniewa Ziobry o potrzebie inicjatywy legislacyjnej w celu uregulowania w Kodeksie postępowania karnego prawa zatrzymanego do otrzymania wyżywienia, obejmującego napój i posiłek. Powoływał się na skargi wpływające od osób zatrzymywanych.

Rzecznik wskazywał, że zatrzymani, którzy biorą udział w trwających wiele godzin czynnościach procesowych - nie mając w tym czasie możliwości zaspokojenia głodu i pragnienia - narażani są na nieuzasadnioną dolegliwość. W skrajnych przypadkach, gdy sytuacja taka trwa kilkanaście godzin, a czynności prowadzone są w trudnych warunkach atmosferycznych (upał, silny mróz), dolegliwość ta może być uznana za nieludzkie traktowanie. 

W ocenie Adama Bodnara brak takiej regulacji prowadzi do naruszenia wynikającego z art. 41 ust. 4 Konstytucji RP nakazu traktowania każdej osoby pozbawionej wolności w sposób humanitarny. Może to też naruszać art. 40 Konstytucji RP, który stanowi, że nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu.

Jeszcze w 2008 r. ówczesny RPO sprawę tę przedstawił Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji, wnosząc o jej pilne uregulowanie. Resort odpowiedział wtedy, że podjęcie takich działań wykracza poza zakres upoważnienia z ustawy o Policji.

O braku odpowiedzi na swe wystąpienie z 2016 r. RPO informował Ministra Sprawiedliwości w  październiku 2017 r. Kolejna interwencja nastąpiła w styczniu 2018 r. Mimo wagi problemu i kolejnych pism, RPO nie otrzymał odpowiedzi ani nawet informacji o przyczynie zwłoki. Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do premiera, aby spowodował nadesłanie odpowiedzi.

RPO przypomniał, że ostatnio skierował do premiera podobne pismo - o braku reakcji Ministra Sprawiedliwości na wystąpienie generalne z 18 kwietnia 2017 r. RPO zwrócił się wtedy do ministra Zbigniewa Ziobry, wskazując na potrzebę inicjatywy legislacyjnej, która zagwarantuje każdej osobie zatrzymanej kontakt z obrońcą już od samego początku zatrzymania. Zdaniem rzecznika byłby to skuteczny mechanizm chroniący osoby zatrzymane przed torturami i nieludzkim traktowaniem ze strony funkcjonariuszy.

W tamtym piśmie do premiera Adam Bodnar pisał m.in., że brak reakcji ministra na wystąpienie stanowi nie tylko naruszenie ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, ale wpływa też negatywnie na funkcjonowanie demokratycznego państwa prawa. - Umyślne i niczym nieuzasadnione niewywiązanie się Ministra Sprawiedliwości z obowiązku prawnego w postaci odpowiedzi na wystąpienie generalne, może rodzić konsekwencje służbowe i odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu – dodawał RPO.

IX.517.1619.2016

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z okazji Międzynarodowego Dnia Pomocy Ofiarom Tortur

Data: 2018-06-28

Z okazji Międzynarodowego Dnia Pomocy Ofiarom Tortur (26 czerwca) Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT), apeluje o refleksję nad sytuacją osób, które doświadczyły tortur.

Tortury są stale obecne na całym świecie, również w Polsce. Mogą przybierać różne formy przemocy. Dotykają najczęściej osoby najsłabsze i bezbronne, w tym dzieci. W Polsce tortury są nielegalne. Żadne okoliczności nie usprawiedliwiają ich stosowania. Torturowania nie legitymuje też polecenie wydane przez zwierzchnika lub organ władzy państwowej.

Doświadczenia KMPT wskazują, że wiedza społeczeństwa na temat tortur, metod ich diagnozowania, dokumentowania oraz zapewnienia fachowej pomocy dla ofiar tortur jest znikoma. Lekarze, psychiatrzy, prawnicy, urzędnicy, funkcjonariusze służb mundurowych przeważnie nie znają „Podręcznika skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania” (Protokołu Stambulskiego), rekomendowanego przez ONZ.

Brakuje też skutecznego systemu identyfikacji cudzoziemców będących ofiarami tortur, w tym przekraczających polską granicę uchodźców. W efekcie osoby te są umieszczane w strzeżonych ośrodkach, będącymi placówkami o standardzie zbliżonym do więziennego. Dla ofiar pobyt w ośrodku może pogłębić traumę i negatywnie wpłynąć na rozwój psychofizyczny. W Polsce nie ma również ośrodka rehabilitacyjnego dla cudzoziemców - ofiar tortur. Ewentualna pomoc w tym zakresie realizowana jest przez podmioty prywatne i organizacje pozarządowe.

Polskie prawo nie gwarantuje też dostatecznej możliwości wyegzekwowania przez ofiarę tortur zadośćuczynienia, adekwatnego do skali cierpienia, a także odszkodowania. Narusza to postanowienia art. 14 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 10 grudnia 1984 r. (Dz.U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378).

KMPT wzywa władze krajowe do refleksji nad problematyką ofiar tortur przebywających w Polsce. Zachęca również polityków, dziennikarzy oraz inne osoby opiniotwórcze o rozwagę w dyskusjach na temat stosowania tortur, w duchu poszanowania praw człowieka i szacunku do ofiar.

Jak skuteczniej zapobiegać torturom w Polsce? Raporty CPT muszą być publikowane automatycznie!

Data: 2018-06-22
  • RPO: Raport z wizyty w Polsce Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom  przeprowadzonej w maju 2017 r. powinien być jawny.
  • Przystąpmy także do procedury automatycznej publikacji przyszłych raportów i odpowiedzi.
  • Bądźmy liderem w zapobieganiu torturom w Europie i poza nią.

W maju 2017 r. Polskę odwiedzili przedstawiciele działającego przy Radzie Europy - Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).  Była to szósta wizyta okresowa Komitetu w naszym kraju.

CPT to niezależny organ monitorujący  miejsca pozbawienia wolności, ustanowiony przez Europejską Konwencję o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu (Dz. U. z 1995 r. Nr 46, poz. 238 ze zm.).

Składa się z przedstawicieli państw członkowskich Rady Europy, reprezentujących różne środowiska eksperckie (m.in. prawników, lekarzy, psychologów, kryminologów, socjologów). Wybierani są oni przez Komitet Ministrów Rady Europy (jeden przedstawiciel z każdego państwa). Działają oni wyłącznie w imieniu własnym i nie wizytują krajów, z których zostali wybrani.

CPT organizuje wizyty w miejscach, w których przebywają osoby pozbawione wolności, żeby ocenić sposób ich traktowania i rekomendować rozwiązania, które wzmocnią (o ile to konieczne) ochronę takich osób przed torturami i innymi formami złego traktowania.

Działalność CPT ma na celu uzupełnienie sądowej działalności Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Wizyty okresowe przeprowadzane są zwykle co 4 lata. Gdy w ocenie Komitetu jest to konieczne, organizuje on wizyty dodatkowe – tzw. ad hoc.

Delegacje CPT mają nieograniczony dostęp do wszystkich miejsc pozbawienia wolności
(m.in. więzienia, areszty policyjne i wojskowe, szpitale psychiatryczne, ośrodki dla cudzoziemców, domy opieki) i prawo do poruszania się wewnątrz nich bez ograniczeń. Rozmawiają indywidualnie
z osobami pozbawionymi wolności i komunikują się swobodnie z każdym, kto może dostarczyć informacji.

Po wizycie CPT wysyła władzom raport, zawierający wnioski Komitetu, zalecenia, uwagi i prośby
o informacje. Raporty CPT i odpowiedzi stanowią część toczącego się dialogu z poszczególnymi państwami w celu zapobiegania torturom.

Raporty te mają charakter poufny i ich upublicznienie wymaga wniosku złożonego przez państwo.
Nie jest to obowiązek, ale dobra praktyka, mająca walor transparentności i sprzyjająca edukacji. Dotychczas większość państw zdecydowało się na upublicznienie raportów Komitetu.

W przypadku Polski wszystkie dotychczasowe raporty z wizytacji CPT (poza tą z 2017 r.) zostały upublicznione.

Coraz więcej państw decyduje się na przystąpienie do tzw. automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządów. Dotychczas uczyniło to 9 państw:

  1. Austria,
  2. Bułgaria,
  3. Dania,
  4. Finlandia,
  5. Luksemburg,
  6. Mołdawia,
  7. Monako,
  8. Szwecja
  9. i Ukraina.

Procedura ta polega na wyrażeniu przez państwo woli udostępniania opinii publicznej raportów bezpośrednio po ich zatwierdzeniu przez CPT i odpowiedzi rządów bezpośrednio po ich otrzymaniu przez Komitet. Do przystąpienia do tej procedury zachęcają Komitet Ministrów i Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.

O upublicznienie raportu CPT Rzecznik zwracał się już do Ministra Sprawiedliwości w pismach
z dnia 5 grudnia 2017 r. i 26 kwietnia 2018 r. Na te drugie pismo Minister nie udzielił odpowiedzi
.

Mając na względzie niedawne przystąpienie Danii do procedury automatycznej publikacji oraz brak publikacji raportu z wizyty w 2017 r., Rzecznik Praw Obywatelskich w dniu 18 czerwca 2018 r. wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o złożenie wniosku o upublicznienie raportu CPT z ostatniej wizyty w Polsce, zamieszczenie jego przetłumaczonej wersji na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości (z otrzymanych przez RPO informacji wynikało bowiem, że raport ten został przetłumaczony na język polski) oraz przystąpienie do automatycznej procedury publikacji przyszłych raportów CPT i odpowiedzi rządu.

RPO podkreślił, że publicznie dostępny raport CPT ma ogromną wartość edukacyjną i prewencyjną. Umożliwia zapoznanie się przez opinię publiczną i osoby sprawujące nadzór nad osobami pozbawionymi wolności, z problemami dostrzeżonymi przez Komitet i rekomendowanymi rozwiązaniami. Świadczy to o transparentności działań władz krajowych, stymuluje dyskusję środowisk eksperckich na temat skutecznej prewencji tortur, ma także wpływ na kształtowanie świadomości społeczeństwa w zakresie ochrony praw człowieka i zapobiegania torturom.

W ocenie RPO publicznie dostępny raport CPT ma również istotne znaczenie dla efektywnego wykonywania przez Rzecznika funkcji krajowego mechanizmu prewencji tortur. Pozwala bowiem Rzecznikowi na określenie priorytetów i form aktywności oraz rewizję wydawanych rekomendacji,
co ma istotne znaczenie z punktu widzenia dialogu z personelem miejsc detencji i polskimi władzami.

RPO wyraził zaniepokojenie brakiem publikacji raportu i odpowiedzi na wcześniejsze pismo w tej sprawie z dnia 26 kwietnia 2018 r.

Przytoczył też wypowiedź Przewodniczącego CPT w sprawie przystąpienia Danii do automatycznej procedury publikacji. Wskazał on bowiem, że decyzja duńskiego rządu jest dowodem siły zaangażowania władz w realizację zaleceń CPT, a także odzwierciedla determinację tego kraju, by stać się liderem w zapobieganiu torturom w Europie i poza nią.  Przystąpienie do procedury umożliwia wszystkim zainteresowanym stronom (takim jak parlamentarzyści, sędziowie, prokuratorzy, organizacje pozarządowe i media) skuteczny udział w debatach i wydarzeniach dotyczących kwestii podniesionych przez CPT. Pomaga również w tworzeniu lepszej synergii między Komitetem a innymi mechanizmami prewencyjnymi oraz ułatwia udzielanie odpowiedniej pomocy technicznej.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich pełna transparentność współpracy z Komitetem poprzez przystąpienie do procedury automatycznej publikacji jest kierunkiem, w którym powinny podążać polskie władze.

Rzecznik pyta, jak MSWiA ocenia przepisy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej

Data: 2018-06-19

Rzecznik Praw Obywatelskich kierował kilkukrotnie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji pismo, z pytaniem o to, jak ocenia on zasadność i skuteczność rozwiązań przyjętych w ustawie z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz. U. z 2013 r., Nr 628 z późn. zm.).

Do dziś Rzecznik nie dostał informacji o przedstawieniu organom władzy ustawodawczej dokumentu zawierającego ocenę funkcjonowania tych przepisów. Dlatego Rzecznik poprosił o wyjaśnienie, czy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przedłożyło ten dokument Sejmowi RP i Senatowi RP.

BPK.519.54.2014 

Państwo bez tortur jest możliwe, potrzeba jednak jeszcze wiele zmian. Relacja z konferencji "Okrągły Stół: Państwo bez tortur?"

Data: 2018-05-22
  • Państwo bez tortur jest możliwe – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, otwierając debatę „Okrągły Stół: Państwo bez tortur?”
  • Wymaga to jednak zmian w prawie, m.in. dostępności obrońcy już od chwili zatrzymania oraz wpisania przestępstwa tortur do Kodeksu karnego
  • Rzecznik przeprowadzi też szeroko zakrojoną kampanię społeczną przeciw torturom 

Debatę zorganizowano we wtorek w Biurze RPO we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. 

Adam Bodnar uznał debatę za początek dyskusji, jak doprowadzić do tego, by Polska faktycznie była państwem bez tortur. Są one jednym z najbardziej dotkliwych naruszeń praw człowieka i prowadzą do poniżenia i pozbawienia godności. 

Wyraził nadzieję, że uda się to osiągnąć, m.in. właśnie dzięki refleksjom wynikającym z debaty, ale i doświadczeniom zdobywanym w ostatnich latach. Zdaniem Adama Bodnara warunkiem tego są:

  • powszechna świadomość zagrożeń, wiedza i mentalność oraz wynikające z tego działania, aby do tortur nie dochodziło;
  • pełne poczucie odpowiedzialności za to, co się dzieje, w powiązaniu ze skutecznymi mechanizmami prawnymi, w tym - dostępności do dowodów stosowania tortur oraz wpisania tortur jako oddzielnego przestępstwa do Kodeksu karnego;
  • powszechna prewencja wszystkich miejsc, gdzie może dochodzić do tortur; służy temu podnoszony przez RPO postulat, wciąż nieuwzględniany, dostępności obrońcy dla każdego zatrzymanego zaraz po zatrzymaniu; chodzi przede wszystkim o osoby mniej zamożne czy wykluczone, które nie zadzwonią do znajomego adwokata;
  • stworzenie programów terapeutycznych dla ofiar tortur, w tym dla cudzoziemców ubiegających się w Polsce o status uchodźcy, którzy byli ich ofiarami.   

Rzecznik przywołał zapis preambuły Konstytucji RP o obowiązku pamięci „gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane”. Ma to przypominać o przypadkach masowego wykorzystywania tortur jako narzędzia sprawowania władzy. Walka z nimi to także część naszej historii.

Adam Bodnar powołał się też na art. 40 Konstytucji, że nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. „Musimy być wierni temu, co jest w Konstytucji oraz aksjologii, która towarzyszyła jej twórcom” - dodał. Ponadto walka z torturami to także realizacja zobowiązań prawnomiędzynarodowych naszego kraju.

RPO przypomniał najgłośniejszą sprawę tego typu - śmierć Igora Stachowiaka po torturach, jakim był poddany na wrocławskim komisariacie policji. Sprawa ta pokazuje, że aby walczyć z torturami, trzeba działać razem, a odpowiedzialność ponoszą przedstawiciele wszystkich grup zawodowych,  mogących mieć do czynienia z zatrzymanymi, którzy mogli paść ofiarami tortur. Chodzi zatem o przedstawicieli służb mundurowych, ale także lekarzy,  psychiatrów, psychologów, adwokatów i radców prawnych, prokuratorów, sędziów oraz dziennikarzy.

Wśród 57 państw członkowskich OBWE, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur funkcjonuje w 39 – mówiła Katarzyna Gardapkhadze, zastępca dyrektora Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. W tych 39 krajach brak jest woli, aby wprowadzić mechanizm chroniący przed torturami, a ich ofiary nie otrzymują wsparcia czy odszkodowań.

Podczas konferencji prasowej w przerwie debaty Adam Bodnar podkreślał, że przeciwdziałanie torturom zależy m.in. od odpowiedniego uświadomienia funkcjonariuszy oraz lepszych procesów rekrutacyjnych. Wskazał, że ważne byłoby też nagrywanie wszystkich czynności służbowych policjantów. 

Wedlug RPO nikt nie wymyślił lepszego sposobu na zapobieganiu torturom niż stała obecność adowkatów i radców prawnych na komisariacie, którzy mogliby udzielać pomocy prawnej każdemu już od chwili zatrzymania. Minister sprawiedliwości wciąż jednak nie odpowiedział na taki postulat Rzecznika. 

Innym sposobem na zmniejszenie skali zjawiska byłaby ochrona prawna sygnalistów - czyli funkcjonariuszy, którzy ujawniliby, że ich koledzy dopuścili się nieludzkiego traktowania zatrzymanych.

- Przeciwdziałanie torturom jest misją cywilizacyjną; to nie tylko odpowiedzialność państwa, ale i nas wszystkich - podkreślała zastępczyni RPO dr Hanna Machińska. Wcześniej skierowała ona do Biura ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE prośbę o ocenę polskiego ustawodawstwa w odniesieniu do definicji tortur oraz o podanie przykładów ustawodawstw innych państw, które je zawierają.

Biuro przedstawiło taką opinię. - Jest ona dla nas kluczowa; będziemy ją upowszechniać, bo standardy międzynarodowe są w Polsce stosunkowo mało znane - oświadczyła dr Machińska. Wskazała ponadto, że nawet wśród prawników w Warszawie jest zbyt niska świadomość, czym jest KMPT. Według niej świadczy to o głębokiej zapaści edukacyjnej w tej kwestii.

W pierwszym panelu debaty przedstawiono dwa najgłośniejsze przypadki stosowania tortur w Polsce.

Mówiąc o polskim śledztwie ws. torturowania  przez CIA domniemanych terrorystów w ośrodku w Kiejkutach, mec. Mikołaj Pietrzak podkreślał, że ta sprawa to papierek lakmusowy tego, jak państwo reaguje na tortury. Adwokat, który jest pełnomocnikiem jednego z torturowanych, zaznaczył, że jeśli dopuszczamy tortury wobec terrorysty, to uważamy, że co do zasady wyłom od ich zakazu jest możliwy, a wtedy próg ich dopuszczalności może być łatwo przesunięty. Mecenas wyraził opinię, że gdyby doszło  do potępienia tortur wówczas, gdy kilkanaście lat temu sprawa więzień CIA wyszła na jaw, to może nie doszłoby np. do sprawy Igora Stachowiaka.

O tej właśnie sprawie opowiadał dziennikarz TVN Wojciech Bojanowski, który ją ujawnił. Podkreślał, że w USA każdy, kto ma używać w swej służbie paralizatora, musi się choć raz sam poddać jego działaniu, by przekonać się, jaki to ból. W Polsce nie ma takiej zasady. Według dziennikarza, kontrola używania paralizatorów powinna być rozwiązana systemowo.

Ludzie torturują nie dlatego, że są źli, tylko dlatego, że są do tego w różny sposób inspirowani – przekonywał prof. Zbigniew Lasocik, dyrektor Ośrodka Badań Handlu Ludźmi Uniwersytetu Warszawskiego. Polska bez tortur to nasz zbiorowy obowiązek - dodał.

Celem spotkania z udziałem wielu ekspertów było podjęcie dyskusji o międzynarodowych standardach prewencyjnego monitorowania miejsc zatrzymań oraz skutecznych działań służących zapobieganiu torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu. Była to również okazja do podsumowania dotychczasowych osiągnięć Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Polsce oraz wyzwań, które stoją przed nim w najbliższych latach.

W dyskusji wzięli udział przedstawiciele krajowych i międzynarodowych instytucji oraz organizacji pozarządowych zajmujących się zapobieganiem torturom, w tym eksperci i praktycy, którzy w swojej pracy stykają się z ofiarami nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc i ogromne zainteresowanie tematem wydarzenie było transmitowane na stronie internetowej rpo.gov.pl

 

Opinia ODIHR dotycząca definicji tortur i bezwzględnego zakazu ich stosowania w polskim ustawodawstwie

Data: 2018-05-22

Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, dr Hanna Machińska skierowała do Biura ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE prośbę o dokonanie oceny polskiego ustawodawstwa w odniesieniu do definicji tortur oraz o podanie przykładów ustawodawstwa zawierających takie definicje z innych jurysdykcji. W załączonym materiale przedstawiamy otrzymaną opinię.

„Czego uczy przypadek Igora Stachowiaka?”, Dziennik Gazeta Prawna

Data: 2018-05-22

- O śmierci Igora Stachowiaka powiedziano i napisano wiele. Od informacji dziennikarzy o zaniedbaniach policji i prokuratury przez prawnicze analizy ekspertów oceniających decyzje podjęte w śledztwie i dyskusje o roli policji w państwie, po zapewnienia o rzetelnym wyjaśnieniu tej tragicznej sprawy. Paradoksalnie ta tragedia może być początkiem dobrych zmian w policji.

To dobry moment, aby na chłodno przyjrzeć się temu i innym przypadkom stosowania tortur przez policjantów i zastanowić się, co można zrobić, aby do nich na polskich komisariatach nigdy więcej nie dochodziło. Istnienie silnej, skutecznej i szanowanej policji leży bowiem w interesie nas wszystkich – pisze w analizie dla Dziennika Gazety Prawnej Rafał Kulas z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze RPO.

 

„Tortury w Polsce powinny zniknąć raz na zawsze”, Onet.pl

Data: 2018-05-19

- Obecność tortur w XXI wieku to wstydliwy problem naszej cywilizacji. Tym bardziej, że w przeważającej mierze ich ofiarami – jak pokazują statystyki – są osoby najsłabsze: ludzie biedni, chorzy, uzależnieni czy bezdomni. Nie wolno nam się godzić na dalsze ich upokarzanie i niszczenie im życia. Nikt nie ma prawa odbierać godności innej osobie. Tortury w naszym państwie powinny zniknąć raz na zawsze. To powinna być sprawa honoru. Przede wszystkim osób rządzących i funkcjonariuszy, ale również i nas wszystkich – w komentarzu dla portalu Onet.pl pisze Justyna Zarecka z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze RPO.

Tortury. RPO upomina się u premiera o odpowiedź ministra sprawiedliwości na wystąpienie generalne ws. prawa do obrońcy

Data: 2018-05-07
  • Mimo polecenia premiera Mateusza Morawieckiego, Minister Sprawiedliwości wciąż nie odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich na wystąpienie generalne ws. zagwarantowania każdemu kontaktu z obrońcą już od chwili zatrzymania
  • Według Adama Bodnara taki brak odpowiedzi może świadczyć m.in. o lekceważącym stosunku ministra do polecenia premiera
  • Może też rodzić konsekwencje służbowe i odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu

Rzecznik ponownie napisał do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie braku odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości na wystąpienie generalne.  

RPO czeka na odpowiedź od kwietnia 2017 r.

18 kwietnia 2017 r. RPO zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry, wskazując na potrzebę podjęcia inicjatywy legislacyjnej, która zagwarantuje każdej osobie zatrzymanej kontakt z obrońcą już od samego początku zatrzymania. Zdaniem Rzecznika byłby to skuteczny mechanizm chroniący osoby zatrzymane przed torturami i nieludzkim traktowaniem ze strony funkcjonariuszy.

W obszernie udokumentowanym wystąpieniu Rzecznik wskazał na przykłady stosowania przez policjantów tortur (w tym wobec nieletnich, świadków i sprawców wykroczeń). Najgłośniejsza była sprawa Igora Stachowiaka, który poniósł śmierć wskutek torturowania na wrocławskim komisariacie policji w 2016 r. RPO uznaje, że tortury w Polsce to problem wciąż aktualny, wymagający działań o charakterze systemowym, w tym - edukacyjnych, legislacyjnych, administracyjnych, sądowych.

Wobec braku odpowiedzi, RPO ponowił wystąpienie do ministra 6 lipca 2017 r. i 13 października 2017 r.  W końcu 8 stycznia 2018 r. Rzecznik napisał w tej sprawie do premiera Morawieckiego. W odpowiedzi RPO otrzymał skan pisma z 12 stycznia, skierowanego przez szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o udzielenie Rzecznikowi odpowiedzi.

Odpowiedź RPO to obowiązek prawny  

26 kwietnia 2018 r. Adam Bodnar napisał ponownie do premiera w tej sprawie. Dziękując za osobiste zaangażowanie, podkreślił że mimo wagi problemu, pism do ministra oraz polecenia premiera, nadal nie otrzymał stanowiska Ministra Sprawiedliwości.

Pomimo, że od czasu skierowania wystąpienia generalnego minął już rok, Pan Minister nie tylko nie zajął stanowiska w sprawie, ale też nie poinformował o jakichkolwiek przeszkodach, które uzasadniałyby zwłokę w udzieleniu odpowiedzi - wskazał Rzecznik.

Zaniechanie to uznał za bardzo niepokojące z punktu widzenia prawnego. Zgodnie z ustawą z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich „organ, organizacja lub instytucja, do których zostało skierowane wystąpienie, obowiązane są bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 30 dni, poinformować Rzecznika o podjętych działaniach lub zajętym stanowisku”. Udzielenie Rzecznikowi powyższych informacji jest obowiązkiem prawnym i niedotrzymanie ustawowego terminu, z przyczyn nieuzasadnionych, nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym.

Brak reakcji na wystąpienie Rzecznika stanowi naruszenie ustawy o RPO, osłabia funkcjonowanie w praktyce zasady demokratycznego państwa prawnego i wpływa negatywnie na kształtowanie szacunku do konstytucyjnych organów państwa. 

Uzasadnia też pytania o celowość zaniechania, gdyż umyślne i niczym nieuzasadnione niewywiązanie się Ministra Sprawiedliwości z obowiązku prawnego w postaci odpowiedzi na wystąpienie generalne, może rodzić konsekwencje służbowe i odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu – głosi pismo RPO do premiera. Może też świadczyć o lekceważącym stosunku do polecenia Pana Premiera, przekazanego w piśmie z dnia 12 stycznia 2018 r.

RPO działa jako Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur

RPO działa w Polsce jako Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur - niezależny organ monitorujący sytuację osób pozbawionych wolności. Obowiązek ich ochrony wynika z ratyfikowania przez Polskę Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT). RPO jest zobowiązany do przedstawiania rekomendacji w celu poprawy traktowania osób pozbawionych wolności i zminimalizowania ryzyka tortur.

Rzecznik podkreśla, że realizacja postanowień OPCAT polega przede wszystkim na prowadzeniu konstruktywnego dialogu w kierunku możliwości implementacji jego zaleceń, w celu zwiększenia systemowej ochrony osób pozbawionych wolności

Brak odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości na moje wystąpienie i przedstawione w nim rekomendacje oznacza, że dialog ten nie jest prowadzony i polskie władze nie wywiązują się w pełni z zobowiązań wynikających z OPCAT – podkreśla Adam Bodnar w piśmie do premiera.

KMP.570.3.2017

Tortury na komendzie w Siedlcach: policjanci skazani na kary bezwzględnego więzienia. Sąd ujawnia też składanie fałszywych zeznań przez funkcjonariuszy Policji i Prokuratorów.

Data: 2018-02-12

„Oskarżeni w celu uzyskania określonej treści wyjaśnień, w postaci przyznania się zatrzymanych do popełnienia przestępstwa, przekroczyli swoje uprawnienia, stosując w trakcie rozpytania przemoc fizyczną i psychiczną i działali w ten sposób także na szkodę interesu prywatnego pokrzywdzonych”. Tak przewodnicząca składu orzekającego sędzia Sądu Rejonowego Beata Kośmieja uzasadniła nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego  w Ostrowie Wielkopolskim, II Wydział Karny (sygn. akt II K 907/15), skazujący czterech funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach  za stosowanie tortur.

Naczelnik Wydziału Kryminalnego został skazany za brak właściwej reakcji na przemoc, której był świadkiem.

Mimo, iż na sali sądowej były obecne media, w ustnym uzasadnieniu Sąd ani razu nie wskazał, że zachowanie oskarżonych wypełniło znamiona tortur z Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 1984 r. (Dz.U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378).

Podczas ogłoszenia wyroku i jego uzasadnienia na sali sądowej obecny był w charakterze obserwatora przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur BRPO Rafał Kulas.

Do zdarzeń doszło w sierpniu 2012 r. Funkcjonariusze Policji zatrzymali trzech młodych mężczyzn (w wieku od 19 do 29 lat) podejrzewanych o kradzież biżuterii ze sklepu jubilerskiego. Zostali oni przewiezieni do Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach i poddani przez funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego rozpytaniu, w czasie którego byli torturowani. Byli oni m.in. bici pałką po stopach, polewani wodą i rażeni paralizatorem w okolice miejsc intymnych, przyciskani butem do podłogi. Zaklejano im usta oraz straszono: przytrzaśnięciem jąder, wywiezieniem do lasu i zabawą w zająca (przykucie rąk do nóg i gonienie zatrzymanego), pobiciem rodzeństwa lub rozpowiedzeniem fałszywych informacji o współpracy z organami ścigania.

Zatrzymani byli torturowani w oddzielnych pomieszczeniach, mogli jednak słyszeć krzyki i błagania kolegów. W tym czasie Naczelnik Wydziału Kryminalnego przemieszczał się między pokojami i sprawdzał, czy torturowani przekazali wartościowe informacje.

Sąd ustalił, że sprawcy działali wspólnie i w porozumieniu, ofiary zaś pozostawały skute kajdankami i nie stawiały oporu.

Po zdarzeniu jeden z zatrzymanych popełnił samobójstwo. W ocenie Sądu nie miało to jednak związku z rozpytaniem.

Sąd wymierzył oskarżonym kary od jednego roku do dwóch lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności. W jednym przypadku wykonanie kary zawiesił na okres próby wynoszący trzy lata.

Sąd zastosował też środki karne w postaci zakazu wykonywania zawodu policjanta na okres od trzech do pięciu lat. W przypadku byłego Naczelnika Wydziału otrzymał on zakaz piastowania stanowisk kierowniczych w Policji na okres pięciu lat. Oskarżeni mają też zapłacić na rzecz rodziców pokrzywdzonych kwotę 10 tys. zł.

Policjanci i Prokuratorzy składają fałszywe zeznania

Sąd zwrócił też uwagę na niewiarygodność zeznań składanych w toku postępowania przez funkcjonariuszy Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego w Siedlcach (którzy przesłuchiwali pokrzywdzonych bezpośrednio po torturach), Naczelnika ww. wydziału oraz policjanta przyjmującego pokrzywdzonych do Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych (PdOZ). W ocenie Sądu, niewątpliwie musieli oni słyszeć krzyki zatrzymanych w komendzie, nawet jeśli nie widzieli ich obrażeń ciała. Zdaniem Sądu świadkowie zeznali w ten sposób, gdyż nie chcieli zaszkodzić kolegom z tej samej komendy.  

Za niewiarygodne Sąd uznał też zeznania funkcjonariuszy doprowadzających jednego z zatrzymanych z Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach do Ostrowa, bo zakładając mu kajdanki, musieli widzieć otarcia nadgarstków, a zeznali kategorycznie, że nie miał on żadnych obrażeń.

Sąd nie zaaprobował też zeznań świadków – policjantów z komendy w Ostrowie Wielkopolskim, w tym policjanta przyjmującego zatrzymanego do PdOZ w Ostrowie Wielkopolskim. W ocenie Sądu funkcjonariusz pełniący służbę w PdOZ musiał widział obrażenia ciała zatrzymanego.

Wątpliwości Sądu budzą też zeznania Prokuratorów, które są niezgodne ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, w tym kartami informacyjnymi ze szpitala i protokołem zatrzymania, w którym pokrzywdzony podał posiadane obrażenia.
W ocenie Sądu zeznania Prokuratorów są nieracjonalne i powyższe dokumenty nie mogły być niezauważone przez Prokuratora.

Sąd nie poinformował zgromadzonych na sali, czy stosownie do przepisów Kodeksu postępowania karnego złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa składania fałszywych zeznań.

Wnioski pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych

W czasie poprzedniej rozprawy pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych adwokat Paweł Osik wnosił, aby działania sprawców zakwalifikować jako udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Sąd jednak nie podzielił tej oceny prawnej.

Z uwagi na fakt, że oskarżeni dalej pełnią czynną służbę w Policji, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku złożył wniosek o zastosowanie wobec oskarżonych środków zapobiegawczych w postaci: zawieszenia w wykonywaniu zawodu funkcjonariusza Policji, nałożenia obowiązku dozoru Policji polegającego na stawiennictwie w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Radomiu jeden raz w tygodniu oraz zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonymi. Sąd wnioski pełnomocnika oddalił.

Sąd nie wyraził też zgody na ujawnienie wizerunku i danych osobowych oskarżonych, albowiem, w ocenie Sądu, nie jest to konieczne, z uwagi na fakt, iż istotny jest wydźwięk medialny sprawy i wzgląd na jej społeczne oddziaływanie. Sąd podkreślił, że oskarżeni do tej pory nie utrudniali postępowania.

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wyraża głębokie zaniepokojenie ujawnionymi zdarzeniami. Przypominamy, że zgodnie z ratyfikowaną przez Polskę Konwencją ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania torturami określa się każde umyślne działanie funkcjonariusza państwowego (lub osoby działającej za zgodą funkcjonariusza), polegające na zadawaniu ostrego bólu lub cierpienia, fizycznego bądź psychicznego, w celu uzyskania od osoby torturowanej (lub osoby trzeciej) informacji, wyznania, ukarania za popełniony czyn, zastraszenia lub wywarcia nacisku albo w jakimkolwiek innym celu wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji.

Zakaz tortur jest zakazem bezwzględnym i nie podlega żadnym ograniczeniom. Tortury stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala.

KMPT z satysfakcją przyjmuje kary bezwzględnego pozbawienia wolności wymierzone sprawcom przez Sąd. Ubolewa jednak nad faktem, że uzasadniając wyrok Sąd nie skorzystał z możliwości zwiększenia skuteczności prewencji generalnej i nie wskazał, że zachowanie oskarżonych to tortury. KMPT przypomina, że zgodnie z art. 91 ust. 1 Konstytucji RP ratyfikowana umowa międzynarodowa (a taką jest wymieniona wyżej Konwencja ONZ) stanowi część krajowego porządku prawnego i może być bezpośrednio stosowana. Pomimo braku przestępstwa tortur w kodeksie karnym sądy mogą wprost się na nią powoływać. W ocenie KMPT podkreśli to charakter czynu i spełni również walor edukacyjny.

Należy w tym miejscu przypomnieć, że polski sąd odwoływał się już do definicji tortur z Konwencji, w przypadku rażenia zatrzymanego paralizatorem (wyrok Sądu Rejonowego Lublin Zachów w Lublinie, IV Wydział Karny z dnia 30 stycznia 2018 r., sygn. akt IV K 717/17).

Warto też podkreślić, że zgodnie z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z dnia 25 stycznia 2018 r., w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji (skarga nr 33349/10) kara za tortury powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt prewencyjny.

KMPT jest zaniepokojony ujawnionym przez sąd przypadkami składania fałszywych zeznań przez funkcjonariuszy Policji i Prokuratorów. Wyrażamy przekonanie, że powyższe zachowania staną się przedmiotem zawiadomienia organów ścigania i skutecznych postępowań  karnych i dyscyplinarnych.

Uzasadnienie Sądu wskazuje na pilną potrzebę podjęcia przez Państwo pilnych działań o charakterze zapobiegawczym. Apelujemy więc do władz o:

  • wprowadzenie do Kodeksu karnego przestępstwa tortur oraz określenia w nim sankcji adekwatnej do popełnionego czynu,
  • zapewnienie każdej osobie zatrzymanej dostępu do obrońcy od samego początku zatrzymania,
  • objęcie badaniami lekarskimi wszystkich osób zatrzymanych przez Policję,
  • edukację funkcjonariuszy służb mundurowych wszystkich szczebli, sędziów i prokuratorów w kierunku poszanowania praw człowieka i prewencji tortur,
  • implementację innych, wskazywanych rekomendacji mających na celu zapobieganie w przyszłości podobnym sytuacjom.

Europejski Trybunał Praw Człowieka: Kara za tortury powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt odstraszający

Data: 2018-02-02

25 stycznia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał wyrok w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji (skarga nr 33349/10).

Skarżący zostali zatrzymani przez grecką policję (jeden z powodu kierowania motocyklem bez prawa jazdy i ubezpieczenia, drugi za niezatrzymanie się do kontroli) i poddani torturom. Zatrzymani byli skuci kajdankami, bici pałką policyjną oraz rażeni paralizatorem.

Greckie prawo karne przewiduje przestępstwo tortur. Wymienia też metody jakimi nie mogą posługiwać się funkcjonariusze podczas przesłuchań, takie jak uderzanie w podeszwy stóp (tzw. falaka), rażenie prądem, symulowanie egzekucji, długotrwała izolacja, używanie wykrywacza kłamstw, chemikaliów lub innych środków farmakologicznych, naruszania godności seksualnej zatrzymanego.

Kary za tortury wynoszą w Grecji co najmniej 3 lata więzienia. W przypadku metod takich jak bicie w podeszwy stóp lub rażenie prądem, jest to co najmniej 10 lat pozbawienia wolności. Ustawa karna przewiduje też automatyczne pozbawienie sprawcy praw politycznych.

W niniejszej sprawie funkcjonariusz policji został początkowo skazany za tortury na 5 lat pozbawienia wolności. Sąd apelacyjny zmienił jednak wyrok i zamienił karę na grzywnę w wysokości 5 euro za każdy dzień pozbawienia wolności, płatną w 36 ratach przez 3 lata.

Trybunał uznał, że grecki system karny i dyscyplinarny wykazał się brakiem surowości i nie był w stanie skutecznie odstraszać i zapobiegać torturom. W ocenie Trybunału Państwo ma obowiązek zapewnienia odpowiedniej odstraszającej ochrony przed naruszeniem art. 3 Konwencji. Aby było to skuteczne należy wprowadzić przepisy prawa karnego, które sankcjonują tortury.  Kara powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt prewencyjny.

Trybunał zgodził się z argumentem rządu greckiego, że zamiana kar pieniężnych na kary finansowe może być korzystna dla systemu penitencjarnego, a w szczególności może zapobiegać lub zwalczać przeludnienie. Uznał jednak, że nie zwalnia to władz od spełnienia ich obowiązku zapewnienia odpowiedniego i odstraszającego charakteru kary nałożonej we wszystkich przypadkach złego traktowania ze strony funkcjonariuszy państwowych.

Trybunał wskazał również, że długość postępowania karnego (osiem lat w jednej instancji) nie była rozsądna (naruszenie artykułu 6 ust. 1 Konwencji), a skarżący nie mieli środka krajowego, na podstawie którego mogliby sformułować swoją skargę (naruszenie Artykułu 13 Konwencji).

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla, że zakaz tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania oraz karania, ma charakter bezwzględny i nie zna wyjątków. Państwo ma obowiązek zapewnienia osobom pozbawionym wolności odpowiedniej odstraszającej ochrony przed torturami.  Aby było to skuteczne należy wprowadzić do kodeksu karnego przestępstwo tortur.

Jednak samo wprowadzenie przepisów karnych to za mało, by spełnić cel prewencyjny. Jeśli reakcja organów państwa na tortury ma mieć walor zapobiegawczy, zarówno śledztwo, jak i postępowanie sądowe powinny być dokładne i szybkie, zaś kara nieuchronna i odpowiednio surowa.

W polskim kodeksie karnym przestępstwo wymuszania zeznań, określone art. 246 jest występkiem zagrożonym karą od roku do lat 10. Sądy orzekają jednak karę w granicach dolnego zagrożenia ustawowego. Średnio jest to rok - 1,5 roku pozbawienia wolności, w zawieszeniu. Rzadkością jest też wymierzanie środków karnych (np. zakazu wykonywania zawodu).

Na gruncie niniejszego wyroku Trybunału, zachodzą więc uzasadnione wątpliwości czy istniejący stan prawny i praktyka sądowa nie stwarzają ryzyka uznania przez Trybunał, w przyszłości, naruszenia przez Polskę art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284).

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur apeluje do władz o wprowadzenie do kodeksu karnego przestępstwa tortur i określenie sankcji, adekwatnej do charakteru czynu. Konieczna jest też edukacja sędziów w kierunku ochrony praw człowieka i zapobiegania torturom, tak by byli oni świadomi wagi przestępstwa będącego przedmiotem procesu oraz znaczenia prewencyjnego takiego orzeczenia i całego postepowania sądowego.

KMPT przypomina także, że zgodnie z Konwencją ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur i Protokołem dodatkowym do Konwencji (Dz. U. z 2007 r. Nr 30, poz. 192) skuteczne działania zapobiegawcze wymagają edukacji i połączenia szeregu środków legislacyjnych, administracyjnych, sądowych i innych. Niniejsze orzeczenie Trybunału powinno stanowić więc przedmiot refleksji i skutecznych działań.

To, że do więzień trafiają osoby chorujące psychicznie lub ze znacznym stopniem niepełnosprawności intelektualnej, to nie przypadek, tylko problem systemowy

Data: 2018-02-01

RAPORT RPO: zbadaliśmy sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, o których RPO wiedział, że przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W 35 przypadkach RPO zakwestionował wyroki sądowe.

- Trzeba zmienić przepisy i praktykę w postępowaniu wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną  lub intelektualną, które są uczestnikami postepowania karnego. Inaczej prawa tych osób – a zatem człowieka w ogóle - będą w naszym kraju będą bardzo poważnie zagrożone – mówi rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar prezentując raport z dwóch lat badań, jakie powadzili eksperci z jego Biura. – Nie wystarczą reportaże w mediach, jak np. ten, który wstrząsnął opinią publiczną – o panu Radosławie zamkniętym w więzieniu mimo, że z powodu upośledzenia intelektualnego widzi świat tak jak 7-8–letnie dziecko. Pięć lat temu wszyscy o tym mówili, ale i w tym roku odnotowaliśmy przypadek młodego człowieka, który w nawrocie choroby psychicznej trafił do aresztu, a nie tam, gdzie mógłby dostać fachową pomoc. To nadal jest w Polsce możliwe – alarmuje RPO Adam Bidnar.

Dwa lata temu, na samym początku kadencji Adama Bodnara, Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił opinii publicznej informacje o tym, że w polskich jednostkach penitencjarnych mogą być pozbawieni wolności ludzie, którzy – ze względu na niepełnosprawność intelektualną lub chorobę psychiczną – w ogóle nie powinni się tam znaleźć. Są też osoby, które mogą odbywać karę, ale nie w zwykłym reżimie, tylko pod opieką specjalistów, korzystając z programów terapeutycznych, w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno im, jak i współosadzonym oraz funkcjonariuszom.

Wtedy, 2 marca 2016 r. Adam Bodnar podał przykłady takich spraw i zapowiedział, że zajmie się losem osadzonych. Przedstawiony 1 lutego raport jest efektem tych prac:

W ciągu dwóch lat eksperci RPO:

  • odwiedzili 37 miejsc zakładów karnych i aresztów śledczych
  • rozmawiali z 108 osobami w jednostkach penitencjarnych
  • przejrzeli tysiące dokumentów (akta sądowe, w tym opinie sadowo-psychiatryczne oraz opinie biegłych, dokumenty więzienne, w tym: orzeczenia psychologiczno-penitencjarne, orzeczenia o niepełnosprawności albo o stopniu niepełnosprawności, opinie psychologiczne, oraz dokumentację medyczną)

W efekcie

  • RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych: - wystąpił z 14 kasacjami (13 jest uwzględnionych) i  złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postepowania (18 spraw już zostało wznowionych)
  • skierował 25 wystąpień do władz (Premiera, Ministra Zdrowia, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego, Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, Rzecznika Praw Pacjentów, Dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, Krajowej Rady Kuratorów, Komendanta Głównego Policji) w sprawie wykrytych problemów generalnych (tak zgłoszone postulaty są już częściowo realizowane)

Zmiany, jakich potrzebujemy, muszą być jednak głębsze. M.in.:

  • osoby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie mogą trafiać do więzienia;
  • musimy wyznaczyć, które szpitale psychiatryczne będą przyjmować osoby chorujące psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy,
  • musimy zmienić tak przepisy, by móc leczyć w szpitalach psychiatrycznych tych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można już im pomóc,
  • policjanci muszą odnotowywać w notatkach służbowych np. to, że kontakt z daną osobą jest utrudniony;
  • prokuratorzy wykazywali większą wrażliwość i powoływali biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby,
  • sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących o tym, że dana osoba może mieć kłopot z  korzystaniem ze swoich praw (a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne!), zapadają też wyroki nieuwzględniające możliwości skazanego do odbycia kary,
  • kuratorzy nie mogą wnioskować o umieszczenie w zakładzie karnym kogoś, kto nie zapłacił zasądzonej grzywny albo nie wykonał wskazanych w wyroku prac społecznie użytecznych – nie widząc tej osoby, a sąd nie sprawdza, czy taka osoba może w ogóle zasądzony wyrok wykonać,
  • funkcjonariusze Służby Więziennej nie mogą nie przekazywać ważnych informacji o osadzonym prokuratorom, sądom, sędziemu penitencjarnemu.
  • sędziowie penitencjarni muszą z większą wrażliwością reagować na sygnały, które skłaniałyby do podjęcia działań w ramach ich kompetencji (spotkania z osadzonymi, których sytuacja wymaga interwencji, wydawanie zaleceń Służbie Więziennej, wystąpienia z urzędu o przerwę w odbywaniu kary.
  • wszyscy: policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, funkcjonariusze SW muszą się szkolić w tym zakresie.

Raport RPO zawarty jest w wydanej właśnie książce „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych”. Wnioski z publikacji są tematem konferencji eksperckiej organizowanej 1 lutego w Biurze RPO w Warszawie.

Monografia, w której prześledzono poszczególne etapy postępowania karnego, od postępowania przygotowawczego do momentu wykonywania kary pozbawienia wolności, wskazuje na liczne niedociągnięcia organów stosujących prawo. Konferencja ma na celu próbę wypracowania skutecznych mechanizmów działania, które pozwolą zapobiegać sytuacjom przebywania w jednostkach penitencjarnych osób, które nie są w stanie zrozumieć celów kary i nie powinny w tym miejscu przebywać.

- Jak widać. reformowanie wymiaru sprawiedliwości to żmudny proces i nie sprowadza się on do jednej ustawy. Konieczne są dokladne analizy i dialog - bez tego nie uda się ani strwierdzić, jakie konkretnie rzeczy trzeba zmienić, ani wypracować pomysły zmian, które będą naprawde skuteczne - podkreślił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Biuro RPO dysponuje wiedzą i wie, jak zbierać i analizować dane. Widać, jak bardzo nasza praca przydaje się, by takie sprawy załatwiać.

Ważny wyrok sądu: rażenie zatrzymanego paralizatorem to tortury

Data: 2018-01-30

30 stycznia 2018 r. przed polskim sądem zapadł bardzo ważny wyrok, w którym sąd po raz pierwszy wskazał, że rażenie zatrzymanego paralizatorem to tortury.

Ustne uzasadnienie orzeczenia było w całości zbieżne z wnioskami ekspertów z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Sąd Rejonowy Lublin Zachód w Lublinie, IV Wydział Karny wydał nieprawomocny wyrok (sygn. akt IV K 717/17) wobec trójki byłych funkcjonariuszy policji uznając ich za winnych tego, że w czerwcu 2017 r znęcali się nad dwójką zatrzymanych w izbie wytrzeźwień mężczyzn. Mieli być oni bici i rażeni w okolice miejsc intymnych, prywatnym (nie będącym na wyposażeniu służbowym) paralizatorem.

Funkcjonariuszowi, który użył paralizatora, sąd wymierzył karę trzech lat bezwzględnego pozbawienia wolności oraz zakaz wykonywania zawodu policjanta na 6 lat. Skazany ma także zapłacić pokrzywdzonym kwotę 20 i 30 tys. zł.

Pozostałym dwóm funkcjonariuszom, którzy brali udział w zdarzeniu, sąd wymierzył karę roku bezwzględnego pozbawienia wolności oraz zastosował środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu policjanta na okres 4 lat. Skazani mają też zapłacić na rzecz pokrzywdzonego kwotę po 5 tyś zł.

W ustnym uzasadnieniu orzeczenia przewodniczący składu orzekającego sędzia sądu rejonowego Jarosław Dul podkreślił, że użycie paralizatora w obu przypadkach spełnia definicję tortur określoną w Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 1984 r. (Dz.U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378).

Wskazał również na szerszy wymiar społeczny tej sprawy. Przypadek ten podważył bowiem zaufanie do lubelskiej policji. Jak podkreślił, podstawą skuteczności policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek, jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem. Tymczasem, w ocenie sądu, przez pryzmat takich przypadków ktoś może postrzegać całą policję jako formację niezdyscyplinowaną, nieprofesjonalną, skłonną używać przemocy bez potrzeby i dla kaprysu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża głębokie zaniepokojenie ujawnionymi zdarzeniami, które w ocenie Sądu wypełniły znamiona tortur.

Zakaz tortur w myśl polskiego prawa jest zakazem bezwzględnym i nie podlega żadnym ograniczeniom. Tortury stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala.

W obliczu ujawnionych zdarzeń Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przypomina, że zgodnie z Konwencją ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur i Protokołem dodatkowym do Konwencji (Dz. U. z 2007 r. Nr 30, poz. 192) skuteczne działania zapobiegawcze wymagają edukacji i połączenia szeregu środków legislacyjnych, administracyjnych, sądowych i innych.

Konieczna jest więc edukacja funkcjonariuszy wszystkich szczebli służb egzekwujących prawo w kierunku poszanowania praw człowieka i zapobiegania torturom. KMPT zachęca władze do aktywnej działalności edukacyjnej i budowania kultury sprzeciwu wobec przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej służby.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur apeluje też do władz o:

  • wprowadzenie do Kodeksu karnego przestępstwa tortur,
  • zapewnienie każdej osobie zatrzymanej dostępu do obrońcy od samego początku zatrzymania,
  • objęciem badaniami lekarskimi wszystkich osób zatrzymanych przez Policję,
  • wdrożenie innych, wskazywanych rekomendacji mających na celu zapobieganie w przyszłości podobnym sytuacjom. 

Zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur to zespół ekspertów, który podlega Rzecznikowi Praw Obywatelskich i zajmuje się prewencją tortur i poniżającego traktowania we wszystkich miejscach pozbawienia wolności - od zakladów karnych i aresztów po szpitale psychiatryczne i domy pomocy społeczenej. Wspiera ich pracowników, wskazuje dobre praktyki i pietnuje zle, a także wskazuje, jak zmieniać prawo, by co tortur i okrutnego traktowania nie dochodziło

54 rekomendacje z I Kongresu Praw Obywatelskich

Data: 2018-01-08
  • 54 rekomendacje I Kongresu Praw Obywatelskich to lista zadań do wykonania dla Rzecznika Praw Obywatelskich i społeczeństwa obywatelskiego.
  • Kongres zgromadził w grudniu 2017 r. ponad 1500 uczestników na 37 panelach współorganizowanych przez organizacje pozarządowe.
  • Konkretne rekomendacje Kongresu dotyczą edukacji i obywatelskiego upodmiotowienia, praw obywateli w kontaktach z wymiarem sprawiedliwości, zdrowia, pracy, domu, miejsca Polski w Europie.
  • Następny Kongres Praw Obywatelskich odbędzie się  7 i 8 grudnia 2018 r. W stulecie polskiej niepodległości, ale także w 70 lat od podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i w 25 lat po tym, jak Polska związała się postanowieniami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

- Pierwszy Kongres Praw Obywatelskich był wydarzeniem bez precedensu – mówił dziennikarzom na konferencji prasowej 8 stycznia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - W ciągu miesiąca od zakończenia Kongresu powstały konkretne rekomendacje, które będą dla RPO inspiracją w pracy, zostaną przekazane ministerstwom i instytucjom centralnym oraz partiom politycznym, a Rzecznik wykorzysta je też  w toku spotkań regionalnych (ludzie chcą rozmawiać o konkretach!)

Relacje, dokumenty, nagrania dyskusji i dokumentacja fotograficzna z Kongresu dostępne są na portalu kongresu (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kpo).

- Następny Kongres odbędzie się  7 i 8 grudnia 2018 r.- zapowiedział  Adam Bodnar. Przypomniał, że odbędzie się to nie tylko w stulecie polskiej niepodległości, ale także w 70 lat od podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i w 25 lat po tym, jak Polska związała się postanowieniami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Kongres Praw Obywatelskich to była świetna okazja do dyskusji o współczesnej Polsce, o problemach, które są do rozwiązania, o znaczeniu Konstytucji w naszym codziennym życiu.

Kongres pokazał, że prawa i wolności obywatelskie oraz wartości konstytucyjne przenikają nasze codzienne życie. Praktycznie nie ma dziedziny życia społecznego, o której można by rozmawiać bez uwzględnienia kontekstu ochrony praw obywatelskich.

Kongres został zorganizowany we współpracy z OBWE ODIHR. Biuro ODIHR od lat wspiera krajowe instytucje praw człowieka. Był to zaszczyt dla nas, że mogliśmy z ODIHR współpracować.

Ale Kongres był wysiłkiem nie tylko Biura RPO, ale także kilku organizacji pozarządowych, które z nami współpracowały i które mogły w jego ramach przeprowadzić istotne panele (np. ClientEarth – konsultacje w kwestii ochrony środowiska, Panoptykon – wdrożenie dyrektywy policyjnej, HFPC – prawo do obrony w sprawach karnych, "Więź" o chrześcijańskiej perspektywie praw człowieka). Kongres odgrywa ważną rolę integracyjną!

- Naszym celem jest to, by Kongres stał się żywym ośrodkiem myśli i dyskusji obywatelskiej, głębszej refleksji na kluczowe tematy. Tak postrzegam bowiem rolę Rzecznika Praw Obywatelskich – nie może się on ograniczać do bieżących interwencji, wystąpień i wniosków, ale inicjować dyskusję tam, gdzie tylko ona może doprowadzić do sensownych efektów – powiedział RPO.

Rzecznik zwrócił uwagę na kilka postulatów generalnych wypracowanych w trakcie Kongresu, na znaczenie:

  • wartości konstytucyjnych, przejrzystości debaty publicznej i narzędzi pozwalających obywatelom kontrolować rządzących
  • edukacji obywatelskiej, znajomości konstytucji i praw i wartości obywatelskich prowadzi do upodmiotowienia obywateli
  • samoorganizacji społecznej. To od niej w wielu przypadkach zacznie się realne rozwiązywanie problemów. Doskonale to widać w samorządach, czy w sprawach ochrony zdrowia psychicznego (w zeszłym roku to właśnie społecznych Kongres Zdrowia Psychicznego podjął prace nad kluczowymi zagadnieniami w tej dziedzinie)

Przedstawiając rekomendacje szczegółowe RPO podkreślił znaczenie rekomendacji dotyczących pracy i wymiaru sprawiedliwości

Najważniejsze wnioski Kongresu Praw Obywatelskich - wprowadzenie

Nasze państwo wymaga zmian, ale nie poprzez likwidację trójpodziału władz czy upolitycznienie instytucji publicznych, lecz przez rozwiązywanie tysięcy mniejszych spraw – związanych z konkretnym problemem, środowiskiem, potrzebą społeczną.

Obywatele mają coraz mniej możliwości i narzędzi do kontroli poczynań władzy na różnych szczeblach. Tym samym życie publiczne staje się mniej przejrzyste. Wskazując na konkretne przykłady, uczestnicy Kongresu postulowali rozwiązania, które służyłyby budowaniu państwa partnerskiego, przyjaznego, szanującego podmiotowość jednostki.

Jedną z naszych największych bolączek staje się zamieranie dialogu społecznego. Odwrócenie tego trendu będzie miało kluczowe znaczenie dla losów demokracji i praw człowieka w naszym kraju.

Kongres jednoznacznie wskazał na edukację jako podstawę rozwoju obywatelskiego. Podstawą powinna być znajomość Konstytucji (patriotyzm konstytucyjny), ale w praktyce chodziłoby też to, aby każdy uczeń, pracownik czy senior, każdy specjalista i zarządzający, znał konkretne prawa obywatelskie i wiedział, jak je zastosować w różnych sytuacjach życiowych.

Wielką przyszłość ma samoorganizacja społeczna. Są ogromne pokłady spraw, w których obywatele mogą wspólnie pomóc sobie sami. Zwłaszcza na szczeblu lokalnym, w środowiskach zamieszkania, ale i w korporacjach zawodowych.

Niezależnie od znaczenia merytorycznego Kongres odgrywa ważną rolę integracyjną, tworząc platformę wymiany myśli i doświadczeń dla zatroskanych stanem ochrony praw obywatelskich w naszym kraju.

REKOMENDACJE I KONGRESU PRAW OBYWATELSKICH

Prawo a wiedza i edukacja

Edukacja

Dyskusja o poziomie wiedzy społeczeństwa na temat praw obywatelskich uświadamia nam, jak wielkie są potrzeby edukacyjne w tym zakresie. Często bowiem bywamy „nierealistycznymi optymistami” – czyli jesteśmy przekonani, że łamanie praw obywatelskich, choćby opisywane w mediach, nas nie dotyczy i nigdy nam się nie przydarzy, stąd postrzegamy problem jako abstrakcyjny.

  1. Musimy uczyć (się) o prawach człowieka i obywatela od najmłodszych lat. Nie tylko na lekcjach wychowawczych. Ważne jest, aby wskazywać na praktyczne zastosowanie wykładanych treści w nawiązaniu do praw człowieka. Np. nauka o człowieku, jego organizmie, potrzebach i możliwościach nie powinna być przekazywana w oderwaniu od jego praw z tego wynikających.
  2. Aby poprawić komunikację dotyczącą praw człowieka, powinniśmy używać także języka wolnego od uprzedzeń, jasnego, najlepiej w oparciu o przykład konkretnej osoby, indywidualną historię – tak by ukazać utylitarny (praktyczny) charakter praw człowieka.
  3. Edukacja obywatelska to zadanie nie tylko dla szkoły, ale także dla przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Ważna jest edukacja samych nauczycieli, po to aby stale się rozwijali i poszukiwali nowych sposobów na komunikację z młodzieżą (współczesna demokracja nie traktuje po partnersku młodych ludzi, nie kieruje do nich przekazu, nie zauważa, co jest dla nich ważne. Traktuje ich jak biernych odbiorców decyzji, a nie nowych, aktywnych liderów z aspiracjami). Dobrym sposobem jest także angażowanie w kampanie społeczne osób publicznych, które przyciągną uwagę tych, którzy na co dzień są niezainteresowani tematem.
  4. Edukacja powinna uwrażliwiać na prawa innych (zwłaszcza słabszych). Musimy wszyscy lepiej poznać prawo antydyskryminacyjne. Dotyczy to także sędziów i profesjonalnych pełnomocników reprezentujących osoby dyskryminowane.
  5. Osoby wykonujące zawody, w których można się zetknąć z ofiarami przemocy domowej, muszą się uczyć sposobów zapobiegania oraz wykrywania aktów przemocy, a także tematów dotyczących równości kobiet i mężczyzn. Proces ich edukacji musi pozwalać na  zrozumienie potrzeb i praw ofiar przemocy oraz tego, jak zapobiegać wtórnej wiktymizacji i ograniczyć jej wpływ na dzieci.
  6. Należy wspierać edukację seksualną, w ramach której przekazywana jest wiedza na temat zachowań asertywnych, tego jak zaakceptować i zrozumieć własną seksualność, jak wyrażać swoje uczucia, jak budować związki oparte na odpowiedzialności i miłości, czy też jak chronić się przed niechcianą ciążą oraz chorobami przenoszonymi drogą płciową.
  7. Włączenie imigrantów do życia społecznego wymaga działań edukacyjnych kierowanych do przybyszy, ale także edukacji antydyskryminacyjnej dla wszystkich uczniów.

Pomoc w trudnych sytuacjach, w tym pomoc prawna

Mądra wspólnota wie, jak ważne dla jej rozwoju i sukcesu jest to, aby obywatele potrafili korzystać ze swoich praw. Dlatego warto ich w tym wspierać. Nie może się to jednak ograniczać wyłącznie do płatnej pomocy pełnomocników prawnych.

8.   Zacznijmy od poprawy obowiązującej od dwóch lat ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej, a zmiany te powinny wyjść poza to, co proponuje Prezydent. Wyłącznym kryterium uprawniającym do bezpłatnej pomocy prawnej powinien być dochód. Do ustalenia pozostaje sposób jego skutecznej weryfikacji.

9.   Potrzebujemy też doradztwa rodzinnego czy psychologicznego (korzystanie z praw nie ogranicza się bowiem tylko do czynności prawnych) – a takiej pomocy nie mogą zapewnić prawnicy, lecz organizacje pozarządowe.

10.   Niezbędne jest wsparcie prawne dla organizacji pozarządowych działających na poziomie lokalnym. Warto dzielić się doświadczeniami. Pokazywać, że przynoszą one korzyści dla obu stron.

Prawo i wymiar sprawiedliwości

Prawo do obrony

11.   Dziś w postępowaniu przygotowawczym kontakt adwokata z zatrzymanym w praktyce napotyka na mur niemożności. Konieczne jest faktyczne zagwarantowanie tego prawa.

12.   Należy przykładać większą wagę do informowania uczestników postępowań o przysługujących im prawach.

13.   Pełnomocnicy prawni wskazują też, że w praktyce utrudniony jest również dostęp do akt. Zwłaszcza w przypadku tymczasowego aresztowania nie ma dostępu do wszystkich dowodów. „Praktyka jest taka, że stykamy się z prokuratorem, który mówi, że bardzo chętnie by wszystko pokazał, ale nie ma. Sąd bez zgody prokuratora nie przekaże akt. Między istnieniem przepisu a jego realnym wykonaniem mija okres kilku dni czy tygodni. To powoduje, że nie ma równości broni”.

14.   Konieczne jest dopilnowanie, by planowane zmiany prawa procesowego nie doprowadziły do tego, że postawienie w stan podejrzenia czy oskarżenia będzie de facto eliminowało człowieka z normalnego życia, bo nie będzie żadnej kontroli nad działaniem prokuratury ani limitu trwania postępowania przygotowawczego (czy nie powinno być zażalenia do sądu, który skontrolowałby, czy istnieją podstawy, by kogoś nazywać podejrzanym?).

15.   Do realizacji praw obywatelskich, zwłaszcza związanych z ochroną prywatności, wolnością wypowiedzi, ale także prawem do życia w bezpiecznym państwie konieczne jest pilne uregulowanie zasad nadzoru nad służbami zajmującymi się walką z przestępczością i gromadzącymi w tym celu różne informacje (w tym dane osobowe).

Prawo do sądu

16.  Sądy muszą działać w sposób przejrzysty i zrozumiały. Sędziowie nie powinni koncentrować się jedynie na „załatwianiu spraw” i dążeniu do awansu, ale również na lepszej komunikacji ze wszystkimi stronami procesu sądowego.

17.  Na poziomie centralnym władza sądownicza w Polsce powinna zostać ukształtowana w sposób bardziej otwarty (chodzi o stworzenie obywatelom możliwości przyglądania się codziennej pracy sądów).

18.  Sądy powinny co roku organizować spotkania, w czasie których ludzie mogliby dowiedzieć się, czym zajmowali się sędziowie.

19.  Sędziowie powinni też nauczyć się reagować na każde negatywne zachowanie przedstawicieli swojego środowiska. Postępowania dyscyplinarne powinny być inicjowane wobec sędziów, których zachowania budzą wątpliwości, ponieważ nawet pojedyncze incydenty mogą wpłynąć na opinię o całej społeczności sędziowskiej.

20.   Nie można ustawać w walce o ochronę wspólnych konstytucyjnych wartości, w tym o niezależne sądownictwo. Aby bronić demokracji – której niezbędnym elementem są wolne od wpływów politycznych sądy –trzeba zaangażowania, pasji i odwagi cywilnej każdego obywatela.

21.   Sędziowie powinni spłacać dług wobec obywateli wykazując się odwagą w bezstronnym rozpoznaniu spraw sądowych, szczególnie w obecnym trudnym czasie, w którym politycy chcą wpływać na ich niezależność (nawet gdyby nie było pisanej Konstytucji, to w sędziowskich umysłach może być coś, co nazwiemy konstytucyjnym myśleniem w kategorii gwarancji obywatelskich, praw i wolności człowieka i obywatela). My wszyscy jako obywatele powinniśmy natomiast mieć odwagę bronić wartości konstytucyjnych, do których należy niezależny wymiar sprawiedliwości.

Więcej praw

22.   Powinniśmy wmocnić środki ochrony prawnej przed dyskryminacją uwzględniając, że konstytucja zakazuje dyskryminacji z jakichkolwiek przyczyn. Ochrona ze względu na wszystkie przesłanki dyskryminacji powinna być taka sama.

23.   Projekt ustawy o ochronie danych osobowych przygotowany w Ministerstwie Cyfryzacji (wersja z października 2017 r.) wymaga dyskusji, bowiem rozwiązania w nim zaproponowane odnośnie do przyszłego organu ochrony danych osobowych nie gwarantują niezależności.

24.   Brakuje nam w Konstytucji obywatelskiego prawa dostępu do internetu i mediów społecznościowych (ostatnio uznanego przez sądy amerykańskie). Internet jest na tyle ważną społecznie przestrzenią, że prawo swobodnego dostępu do tego medium powinno być szeroko aprobowane. Powszechny dostęp do informacji i możliwość jej rozpowszechniania powinny być jednak uregulowane w sposób proporcjonalny, bez naruszania innych praw.

Zdrowie, praca, dom

Zdrowie

25.   W edukacji lekarzy większy nacisk należy położyć na prawa pacjenta.

26.   Musimy wprowadzić i rozpowszechnić standardowe formularze zgody na zabieg medyczny. Kluczowa w nich jest szeroka i zrozumiała informacja o zabiegu, w tym o jego potencjalnych niekorzystnych następstwach.

27.   Konieczne jest wsparcie państwa dla opiekunów rodzinnych, ze szczególnym uwzględnieniem osób, które opiekują się chorymi nieposiadającymi orzeczenia o stopniu niepełnosprawności (m.in. Kongres wskazał na potrzebę stworzenia karty opiekuna rodzinnego, dzięki której miałby on m.in. prawo do szybszego dostępu do lekarza).

28.   Rozwój genetyki stawia nowe wyzwania bioetyczne. Potrzebujemy ustawy o wykonywaniu testów genetycznych właściwie chroniącej prawa osób badanych, a także osób, których wynik badania może dotyczyć (czyli także krewnych dawcy materiału genetycznego). Musimy podjąć wysiłek powszechnej edukacji w sprawach testów genetycznych (dziś pacjenci nie rozumieją wielu informacji przekazywanych w tej dziedzinie przez lekarzy).

29.   Musimy wprowadzić środowiskowy model ochrony zdrowia psychicznego. Jest to bowiem najlepszy model opieki psychiatrycznej: pomoc osobom w kryzysie jest świadczona przede wszystkim blisko domu, a nie w zamkniętych szpitalach psychiatrycznych.

30.   Ważne jest wspieranie inicjatyw osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego i chorujących psychicznie. Musimy się nauczyć, jak ważne role mają oni do odegrania: członka grupy samopomocowej, doradcy telefonicznego, działacza społecznego, przyjaciela, pełnoprawnego członka rodziny, towarzysza w zdrowieniu.

31.   Instytucja ubezwłasnowolniona powinna zostać zniesiona i zastąpiona elastycznym, szerokim systemem wsparcia.

32.   Osoby starsze muszą mieć prawo do starzenia się u siebie, w swoim miejscu zamieszkania, muszą mieć zagwarantowane prawo do decydowania o sobie. Konieczne jest prowadzenie kompleksowych, skoordynowanych działań, uwzględniających przy tym indywidualne potrzeby seniora, co będzie także alternatywą dla opieki w domu pomocy społecznej. Do pracy nad tym zobowiązane są władze centralne i lokalne, a także wszystkie instytucje i organizacje społeczne, które zajmują się prawami osób starszych.

Praca

33.   Do zadań państwa należą działania, które doprowadzą do pogłębienia społecznego wymiaru pracy i będą przeciwdziałały przedmiotowemu traktowaniu pracowników. Bez tego nie uda się zwiększyć innowacyjności polskiej pracy.

34.   Przy reformowaniu prawa pracy konieczny wydaje się powrót do idei zakładu pracy pojmowanego jako wspólnoty osób. Barierami, które musimy pokonać, są także niskie płace oraz dominujący styl kierowania pracownikami.

35.   Niezbędne są modyfikacje systemu emerytalnego oraz wydłużanie karier zawodowych. Procesy demograficzne już w najbliższych latach mogą doprowadzić do obniżenia wysokości wypłacanych emerytur. Mogą też zagrozić możliwości finansowania rosnących wydatków emerytalnych. Zmiany muszą mieć charakter kompleksowy i dotyczyć zarówno zmian konstrukcyjnych (nowe filary), jak i parametrycznych (staż ubezpieczenia, wiek emerytalny). Realność tych zmian musi być wypracowana w toku debaty o charakterze społecznym.

Prawo do mieszkania

36.      Państwo musi konsekwentnie realizować programy taniego budownictwa. Bez wystarczającej liczby mieszkań nie da się osiągnąć stanu równowagi w zakresie ochrony praw zarówno właścicieli mieszkań (wynajmujących), jak i lokatorów.

37.   Dalej trzeba prowadzić prace nad zasadniczą zmianą ustawy o ochronie praw lokatorów, w tym nad zapewnieniem gminom możliwości bardziej elastycznego gospodarowania zasobami mieszkań komunalnych.

38.   Utrata pracy za granicą łatwo może prowadzić do bezdomności. Problemem bezdomności Polaków za granicą trzeba się zajmować systemowo, a nie incydentalnie. Musimy wpływać na zmiany w prawie wspólnotowym (unijnym) w stałym i ścisłym kontakcie „na miejscu” z Polakami, których te problemy dotyczą. Trzeba zwiększać środki na wspieranie działalności streetworkerów i polskich organizacji pozarządowych działających „na miejscu”, zwiększać liczebność służb konsularnych w krajach UE, tworzyć „domy polskie” dla bezdomnych Polaków za granicą.

Ochrona środowiska (partycypacja, konsultacje, procedury).

39.   Uciążliwe inwestycje blisko domostw i osiedli to coraz bardziej poważny problem. Ludzie mają prawo zabierać głos w tych sprawach, ale nie robią tego często dlatego, że nie znają swoich praw. Musimy nauczyć się korzystać z praw wynikających z Konwencji Aarhus (gwarantuje ona prawo do informacji i udziału w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska). Organy władzy publicznej powinny bezpośrednio stosować przepisy Konwencji z Aarhus.

40.   Trzeba zmienić przepisy tak, by zatwierdzenie planu urządzenia lasu następowało w formie decyzji administracyjnej, co pozwoliłoby organizacjom ekologicznym na zaskarżanie takich rozstrzygnięć. Gospodarowanie lasem nie może być tylko sprawą wewnętrzną jego właściciela, bowiem jest to dobro wspólne wszystkich (por. postanowienie NSA z dnia 17 października 2017 r., sygn. II OSK 2336/17).

 

Osoby pozbawione wolności

41.   Musimy zadbać o wprowadzenie skutecznych mechanizmów chroniących przed stosowaniem tortur w miejscach detencji.

42.   Zatrzymany od pierwszych chwil musi mieć dostęp do obrońcy. Dotyczy to zwłaszcza osób, których nie stać na obrońcę z wyboru. Potrzebne są rzetelne badania medyczne każdej osoby zatrzymanej, trzeba zagwarantować prawo do bezzwłocznego poinformowania osoby trzeciej o zatrzymaniu.

43.   Nie możemy akceptować zachowań noszących znamiona tortur – do tego potrzebna jest edukacja społeczna. 

44.   Prawo musi jasno wskazywać, czym jest przestępstwo tortur (teraz polskie prawo zna takie pojęcie tylko w przypadku jeńców wojennych). Żadna sytuacja nie może uzasadniać stosowania tortur.

45.   W przypadku stwierdzenia tortur trzeba wprowadzać nadzór parlamentarny nad działaniem służb, w których do takiego przypadku doszło. Jest to skuteczny sposób oddziaływania na osoby nadzorujące miejsca detencji, i ważny element edukacji (także osób odpowiedzialnych za tworzenie prawa).

46.   Musimy wprowadzić efektywny system identyfikacji ofiar tortur wśród cudzoziemców szukających w Polsce ochrony międzynarodowej. Wciąż do polskich strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców kierowane są osoby, które w swoim kraju doświadczyły tortur. Jest to niezgodne z polskim prawem. Umieszczanie takich osób w miejscach detencji powoduje kolejne traumy, nie pozwala też na niesienie odpowiedniej pomocy psychologicznej.

Sytuacja osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych

47.   Musimy nauczyć służby, by reagowały na niepokojące sygnały w zachowaniu zatrzymanego, tymczasowo aresztowanego, skazanego. Chodzi o sygnały, które mogą wskazywać na niepełnosprawność intelektualną lub psychiczną.

48.   Osoba skazana lub tymczasowo aresztowana, u której stwierdzono chorobę psychiczną, powinna być niezwłocznie przeniesiona do szpitala psychiatrycznego. W przywięziennych szpitalach psychiatrycznych dostępna jest tylko farmakoterapia – nie ma psychoterapii czy terapii warsztatowej.

Polska i Europa

49.   Potrzeba jest nam wspólnota oparta na wartościach. Politycy nie zawsze potrafią o tym rozmawiać, ale Unia Europejska zbudowana jest właśnie na wartościach, na kulturze judeochrześcijańskiej. Rozważna polityka polega na tym, że nie wstydzimy się ani pragmatyzmu, ani wartości. Zamiast zamykać się, spróbujmy realizować ideał gościnności.

50.   Nie możemy odgradzać się od innych. Społeczeństwo, które się zamyka i pogrąża w „naszości”, zagraża istnieniu wspólnoty – w takiej społeczności trzeba ciągle wskazywać kozła ofiarnego (tego, kto nie jest dostatecznie „patriotyczny”, nie dość „narodowy”, nie dość „nasz”).

51.   W ramach solidarnej polityki migracyjnej z Unią Europejską i przyjęcia przez Polskę uchodźców, którzy już dotarli do Europy, pożądanym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie takiej polityki migracyjnej, która zakładałaby przyjęcie z góry określonej liczby uchodźców, którym Polska będzie w stanie zapewnić realną pomoc. Państwo wyrażając zgodę na pobyt uchodźców bierze odpowiedzialność za te osoby w zakresie uzyskania dostępu do edukacji, pracy czy wdrożenia w proces integracji. Należy zatem przyjąć tylu uchodźców, dla ilu Polska będzie w stanie przygotować kompleksową ofertę pomocy i integracji. Wówczas migranci będą mogli wykorzystać w pełni swój potencjał, także z korzyścią dla Polski.

Europejska Konwencja Praw Człowieka

52.   Niewiele wiemy o orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz). Nawet sędziowie sądów powszechnych i administracyjnych wydając wyroki rzadko powołują się na orzeczenia Trybunału. Tymczasem znaczenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka nie ogranicza się jedynie do poziomu międzynarodowego. Europejski Trybunał Praw Człowieka funkcjonować może dobrze tylko wtedy, gdy większość naruszeń praw człowieka już na poziomie krajowym zostanie udaremniona lub skorygowana. Dlatego też pożądane jest upowszechnianie wiedzy o Konwencji i orzecznictwie ETPCz.

53.   Warto przypominać o pierwszeństwie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka wobec prawa krajowego i możliwości jej bezpośredniego stosowania w przypadku niezgodności przepisów krajowych z Konwencją.

54.   Konieczne jest też monitorowanie wykonywania wyroków ETPC przez Polskę, zarówno w kontekście systemowym (realizacja rekomendacji wynikających ze spraw nie tylko przeciwko Polsce, ale tych, z którymi wystąpili obywatele innych krajów), jak i indywidualnym (wypłacanie odszkodowań Polakom, którzy wygrali swoje sprawy).

Czy możemy upublicznić raport Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu?

Data: 2017-12-11

Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), zatwierdził na posiedzeniu plenarnym  raport z wizytacji w Polsce, przeprowadzonej w dniach 11-22 maja 2017 r.

Informacje zebrane przez Komitet w związku z wizytacjami, jego sprawozdanie oraz konsultacje z zainteresowaną stroną mają charakter poufny. W związku z tym Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o złożenie wniosku o upublicznienie raportu.

Upublicznienie raportu ma wartość symboliczną. Pokazuje wolę państwa w prowadzeniu dialogu, w celu wzmocnienia ochrony przed torturami. Poprzez jego dostępność i możliwość oceny postępów motywuje też władze do skutecznych działań. W  ocenie RPO, publikacja sprawozdania CPT ma również wartość edukacyjną.

Niemal wszystkie wizytowane państwa zdecydowały się na opublikowanie sprawozdań Komitetu. 

Czy można w Polsce całkowicie wyeliminować tortury?

Data: 2017-12-09

„Jestem zaszczycony tym, że mogę państwu opowiedzieć o przypadkach tortur, z którym zetknąłem się podczas swojej pracy dziennikarskiej” - mówił Wojciech Bojanowski, dziennikarz pracujący nad sprawą Igora Stachowiaka, młodego człowieka, który w 2016 r. zmarł w wyniku działań funkcjonariuszy policji podczas przesłuchania na wrocławskim komisariacie.

We wstępie do panelu Justyna Lewandowska z BRPO (dyrektorka Zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur) krótko przedstawiła historię stosowania tortur. Podkreśliła, że pierwsze apele o zniesienie tortur pojawiły się w XVIII wieku, a jako pierwszy kraj w Europie tortury zniosły Prusy. Następnie zrobiły to Austria i Rzeczpospolita. Ponowna refleksja nad tym zjawiskiem była możliwa po tragedii II wojny światowej. Moderatorka zapytała panelistów o to, czy we współczesnej Polsce stosuje się tortury, a jeśli tak, to czy możliwe jest ich wyeliminowanie? Zastanawiała się też, czy polskie społeczeństwo nie daje biernego przyzwolenia na to zjawisko.

W panelu wzięli udział: prof. nauk prawnych i kryminologii Zbigniew Lasocik (Uniwersytet Warszawski), adwokat Mikołaj Pietrzak (wspólnik w Kancelarii Pietrzak Sidor & Wspólnicy), Wojciech Bojanowski (TVN) i Igor Tuleya (Sędzia Okręgowy w Warszawie)..

„Nie jesteśmy w stanie wyeliminować tortur w Polsce, ale musimy próbować”, zaczął swoje wystąpienie prof. Zbigniew Lasocik. Według niego, aby wyeliminować tortury, potrzebne byłoby spełnienie konkretnych warunków:

  1. Uznanie w Polsce tortur za przestępstwo, a więc dostrzeżenie realnego problemu społecznego, jakim one są.
  2. Pokonanie barier mentalnych istniejących w społeczeństwie.
  3. Brak akceptacji dla przymusu stosowanego wobec obywateli.
  4. Sprawne działanie podstawowych mechanizmów prewencyjnych, w tym znajomość swoich praw przez obywateli.
  5. Edukacja prawna służb mundurowych i obywateli.
  6. Poparcie mediów dla powyższych działań, które nagłaśniałyby negatywne przypadki.

Według Mikołaja Pietrzaka w każdym kraju występują przypadki tortur, a w niektórych państwach, jak np. w Kirgistanie, są one częścią mechanizmu instytucjonalno-społecznego pracy policyjnej. „W Polsce problem przyzwolenia społecznego na tortury mogliśmy zaobserwować podczas dyskusji o więzieniach CIA”, mówił adwokat. W kontekście przeciwdziałania nadużyciom Pietrzak wspominał o konieczności nagrywania działań służb mundurowych: „Wszędzie tam, gdzie działają uzbrojone formacje mundurowe, pojawia się szczególne pole do nadużyć, a kamery pomagają temu zapobiegać. Konieczne jest również wyciąganie surowych konsekwencji w przypadku manipulacji nagraniami oraz zapewnienie fachowej pomocy prawnej podczas pierwszego kontaktu ze służbami stosującymi przemoc”.

Z kolei sędzia Igor Tuleya mówił o tym, że nawet cień stosowania metod z  XXI wieku stanowi realne zagrożenie dla demokracji. I doprecyzowywał: „Mam tu na myśli nagminne nadużywanie bezzasadnych zatrzymań obywateli. Do tego trzeba doliczyć przesłuchania nocne i jednostkowe przypadki tortur, związane z warunkami w zakładach karnymi i aresztów śledczych”. Sędzia podsumował swoją wypowiedź, podkreślając, że kluczowa jest zdecydowane reakcja w odpowiedzi na najmniejsze przekroczenie uprawnień przez służby mundurowe.

Wojciech Bojanowski, dziennikarz pracujący nad sprawą Igora Stachowiaka, zwrócił uwagę, że instytucje potrzebne do wyjaśniania spraw takich jak powyższa już istnieją, ale zbyt często działają one na zasadzie wzajemnego tuszowania swoich błędów. Po głośnym medialnym finale sprawy Stachowiaka do opinii publicznej wyciekły kolejne świadectwa opisujące tego typu przypadki, które dowodzą realnej istoty problemu. Reporter „Faktów” zaznaczył, że każda osoba, przestępca czy handlarz narkotykami, żyje w państwie prawa i musi być potraktowana zgodnie z jego zasadami. Bojanowski odniósł się też do wypowiedzi mec. Pietrzaka, mówiąc, że samo nagrywanie interwencji służb nie jest wystarczające. „Samo założenie kamery na mundur niczego nie rozwiązuje. Musimy stworzyć system pozwalający na ewidencję i dostęp do tych nagrań”, zaznaczył.

Głos zabrał również rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który podziękował Wojciechowi Bojanowskiemu za jego pracę dziennikarską. „Nadał pan naszej pracy nowe znaczenie. Dzięki opublikowanemu przez Pana materiałowi udało nam się zmienić debatę publiczną w Polsce”, mówił rzecznik. W dalszej części wypowiedzi dr Bodnar odniósł się do kwestii nadzoru parlamentarnego, który mógłby pomóc wzmocnić nacisk na służby mundurowe.

W dyskusji z publicznością głos zabrali przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, którzy mówili o tym, że przypadki tortur nie są odosobnione, a sędziowie i adwokaci bardzo rzadko powołują się na działania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Mecenas Pietrzak w końcowej części dyskusji poruszył temat roli języka, którym posługują się służby mundurowe wobec skazanych i oskarżonych. „Tryb rozkazujący oraz brak formy «pan» lub «pani» implikuje pogardliwy stosunek funkcjonariusza”, mówił adwokat. Na ten głos zareagowali byli rzecznicy służb mundurowych, którzy zgodzili się z adwokatem. Jednocześnie prosili o zdecydowane, a nie pozorne działania, które pomogłyby zmienić nastawienie służb mundurowych.

Prowadząca spotkanie Justyna Lewandowska podsumowała debatę, mówiąc, że w Polsce istnieje publiczne przyzwolenie na tortury, co pokazuje, że konieczna jest dalsza edukacja każdej grupy społecznej.

Jakub Bodziony „Kultura Liberalna”

Ofiary tortur w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców na terenie RP

Data: 2017-12-09

O obecności ofiar tortur w ośrodkach strzeżonych na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej rozmawiali:

  • Maria Książak – psycholożka Międzynarodowej Inicjatywy Humanitarnej oraz współzałożycielka Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur, działaczka Stowarzyszenia Badań nad Stresem Pourazowy, ekspertka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i Rady ds. Migracji przy RPO.
  • dr Joanna Paruszkiewicz - specjalistka psychiatrii dzieci i młodzieży, psychoterapeutka EMDR, wieloletni kierownik oddziału psychiatrii dziecięcej, współpracowniczka Fundacji Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna / Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur.
  • płk Andrzej Jakubaszek – dyrektor Zarządu do spraw cudzoziemców Komendy Głównej Straży Granicznej
  • Adam Chmura – prawnik w Biurze Rzecznika Praw Dziecka, trener z zakresu prawa migracyjnego i azylowego oraz z obszaru praw socjalnych i ekonomicznych cudzoziemców. 

Panel moderowała Aleksandra Chrzanowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej.

Czy jesteśmy jeszcze społeczeństwem, które chce pomagać? Czy zapomnieliśmy już wojnę i tortury, które przeżył nasz naród? Czy wciąż uważamy, że każdy człowiek ma prawo do życia i ludzkości? Czy mamy odwagę bronić praw innych? – pytała Jolanta Paruszkiewicz.

Tortury wśród migrantów są często bezpośrednią przyczyną ich przymusowej migracji do Polski. Tymczasem istniejący algorytm identyfikacji ofiar tortur zatwierdzony przez Komendę Główną Straży Granicznej został opracowany z pominięciem i w sprzeczności z Konwencją o zakazie tortur, Protokołem  Stambulskim, ustawą o cudzoziemcach oraz z etyką lekarską – twierdziły przedstawicielki MIH.

Na brak przestępstwa tortur w kodeksie karnym uwagę zwróciła Maria Książak. W rezultacie utrudnia to ściganie sprawców, łagodzi odpowiedzialność oraz utrudnia rehabilitację ofiar. W jej opinii w Polsce nie identyfikuje się ofiar tortur, a te zidentyfikowane przyjmuje się do zamkniętych ośrodków, co jest niezgodne z prawem. Obwiązujący Służbę Graniczną algorytm identyfikacyjny służy temu aby cudzoziemiec pozostał w ośrodku.

Czy brak identyfikacji ofiar tortur uwarunkowany jest polityką państwa? pytała Jolanta Paruszkiewicz. Wskazywała, iż niezastąpionym podręcznikiem do identyfikacji ofiar tortur jest Protokół Stambulski. Podkreślała, iż lekarz powinien wydawać zaświadczenie o stanie zdrowia, a nie o możliwości o pobycie w ośrodku, gdyż narusza zasady etyki lekarskiej

Płk. Jakubaszek zanegował uwagi przedstawione przez przedstawicielki MIHu. Wskazywał, iż identyfikacja osób torturowanych jest koniecznością. Jednakże nie można dokonać tego w kilka godzin. Zbudowanie zaufania jest niezbędne w tym procesie. Każdy z cudzoziemców poddawany jest badaniom fizykalnym, których zakres jest szerszy niż w innych krajach, każdy cudzoziemiec ma zapewnione spotkania z psychologiem i opiekunem socjalnym. Wskazał również, iż w 2017 r. kilkaset osób zostało zwolnionych z ośrodków właśnie z powodu identyfikacji. Jednakże decyduje o tym sąd, który nie jest notariuszem Służby Granicznej.

Adam Chmura wytłumaczył uczestnikom panelu, iż przepisy dotyczące zwalniania ofiar tortur z detencji są dobre i humanitarne. Mówią one  bowiem o domniemaniu przemocy wszelkiego rodzaju, gdziekolwiek. Podstawą domniemania jest natomiast stan psychofizyczny. Poruszył również kwestię detencji małoletnich w ośrodkach. W Polsce bowiem nie ma przepisów mówiących o zakazie detencji dzieci. Są jednak  stanowiska organów międzynarodowych, które mówią, iż detencja dzieci nigdy nie jest zgodna z ich interesem, nie służy ochronie ich praw i wywołuje spustoszenie w psychice dziecka. 

Maria Książak wyjaśniła, iż wstępna identyfikacja nie trwa długo i dla osoby merytorycznie przygotowanej zajmuje kilka godzin.

Obecna na sali dziennikarka zajmująca się tematem Czeczenów, wskazała iż przedstawione przez panelistki diagnozy problemu pokrywają się z jej wiedzą i Straż Graniczna powinna potraktować je poważnie. W końcu, jak wskazano w prezentacji MIH „miarą wielkości narodu jest to, jak traktuje najsłabszych”.

Rzecznik Praw Obywatelskich reaguje na raport dotyczący agresji funkcjonariuszy policji

Data: 2017-11-27

Wirtualna Polska opublikowała wewnętrzny raport dotyczący agresji policjantów. Jest to pierwsze szerokie badanie oparte na informacjach uzyskanych bezpośrednio od funkcjonariuszy. Nadużywanie środków przymusu bezpośredniego przez policjantów to jeden z kluczowych problemów, na który Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca od dawna uwagę.

- Trzeba stanowczo i konsekwentnie ścigać sprawców tego rodzaju zdarzeń. Chodzi zarówno o postępowania wewnątrz policji, jak i postępowania prowadzone przez prokuraturę, czy sądy. Ważne są też działania zapobiegawcze, dlatego istotną rolę odgrywają m.in. szkolenia funkcjonariuszy -  mówi Piotr Sobota z Zespołu Prawa Karnego w Biurze RPO.

RPO pyta o możliwość wprowadzenia regulacji dotyczących zasad stosowania paralizatorów przez funkcjonariuszy Straży Granicznej

Data: 2017-10-27

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobnych postępowaniach wyjaśniających, zbadane zostały okoliczności dwóch, niezależnych interwencji podjętych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej w ośrodku strzeżonym dla cudzoziemców oraz ośrodku dla cudzoziemców ubiegających się o ochronę międzynarodową. W obu tych przypadkach interweniujący funkcjonariusze SG wyposażeni byli w paralizatory, czyli urządzenia służące do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej.

Zgodnie z przepisami ustawy o Straży Granicznej, w sytuacjach opisanych w art. 11 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, funkcjonariusze Straży Granicznej mają prawo użyć określonych środków przymusu bezpośredniego, w tym również przedmiotów służących obezwładnianiu osób przy pomocy energii elektrycznej. W ocenie Rzecznika sama możliwość zastosowania tego środka nie oznacza jednak, że urządzenia takie powinny z zasady wchodzić w skład standardowego ekwipunku funkcjonariuszy podejmujących interwencje w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców lub otwartych ośrodkach dla osób ubiegających się o ochronę międzynarodową.

W obu rodzajach placówek przebywać mogą, i zwykle przebywają, osoby znajdujące się w różnym stanie psychofizycznym, będącym często wynikiem doświadczonej wcześniej przemocy, czy prześladowań w kraju pochodzenia. Są wśród nich ofiary tortur, cierpiące na zespół stresu pourazowego (PTSD). Zarówno w ośrodkach detencyjnych, jak i w placówkach otwartych, mogą też przebywać rodziny z dziećmi, a także dzieci pozbawione opieki. Każda obecność w takim miejscu funkcjonariuszy wyposażonych w urządzenia służące obezwładnianiu osób przy pomocy energii elektrycznej może budzić u cudzoziemców, zwłaszcza osób należących do grup wrażliwych, dodatkowy stres, prowadzący do pogorszenia stanu psychofizycznego. Istnieje też ryzyko, że urządzenia te użyte zostaną przypadkowo lub nieprawidłowo.

Stosowanie urządzeń służących obezwładnianiu osób za pomocą energii elektrycznej, zadających poważny ból i potencjalnie zagrażających życiu, w określonych przypadkach może również prowadzić do naruszenia przepisów Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego SG z prośbą o rozważenie możliwości ustanowienia, na poziomie organizacyjnym Straży Granicznej, dodatkowych, wewnętrznych regulacji dotyczących zasad stosowania przez funkcjonariuszy SG urządzeń służących obezwładnianiu osób za pomocą energii elektrycznej, zwłaszcza podczas interwencji podejmowanych w ośrodkach strzeżonych lub otwartych ośrodkach dla osób ubiegających się o ochronę międzynarodową. 

O roli personelu medycznego w przeciwdziałaniu złemu i poniżającemu traktowaniu osób pozbawionych wolności

Data: 2017-10-26

Wizytacje przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (dalej: KMPT) w jednostkach penitencjarnych pozwalają stwierdzić, że sytuacja w zakresie dokumentowania i zgłaszania przypadków tortur lub nieludzkiego i poniżającego traktowania jest w chwili obecnej niezadowalająca. Brak procedur opisujących reakcję personelu na informację o poddawaniu kogoś torturom lub innym formom przemocy może prowadzić do nieudzielenia pomocy ofierze w ogóle bądź w nieodpowiednim czasie. Ponadto, dokumentowanie wszelkich urazów często jest robione bardzo powierzchownie. Z kolei personel więzienny, który dowiedział się o tych praktykach, nie zawsze zgłasza to organom ścigania. Niepokoi także fakt, że mimo umieszczenia treści Protokołu Stambulskiego na stronie intranetowej Służby Więziennej, wiedza personelu medycznego, a także innych pracowników Służby Więziennej na jego temat jest znikoma.

Z treści Protokołu Stambulskiego wynika m.in., że lekarze mają obowiązek raportowania i wskazywania działań, które są nieetyczne, obejmują zastosowanie przemocy, są nieadekwatne lub stwarzają zagrożenie dla zdrowia pacjenta. W takim przypadku lekarz ma etyczny obowiązek podjęcia natychmiastowych działań. Sprawę należy zgłosić również odpowiednim władzom lub organizacjom międzynarodowym, które mogą przeprowadzić dochodzenie, jednak nie narażając przy tym na ryzyko pacjentów, ich rodzin i siebie samych. Lekarze pracujący w więzieniach są odpowiedzialni przede wszystkim za leczenie w warunkach więziennych, spoczywa jednak na nich również obowiązek badania osób przywiezionych z aresztu policyjnego.

Konieczność właściwego dokumentowania obrażeń i zarzutów tortur oraz innego nieludzkiego i poniżającego traktowania określają również Wzorcowe reguły minimalne Organizacji Narodów Zjednoczonych dotyczące postępowania z więźniami, tzw. Reguły Mandeli wskazując, że informacje dotyczące m.in. wniosków i skarg, w tym zarzutów stosowania tortur lub innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, o ile nie mają one poufnego charakteru oraz informacje o okolicznościach oraz powodach jakichkolwiek obrażeń lub śmierci będą zawarte w systemie ewidencji więźniów w odniesieniu do każdego nowoprzyjętego więźnia. W dalszej części podkreślono, że lekarz lub inny wykwalifikowany pracownik służby zdrowia, niezależnie od tego, czy musi składać sprawozdania lekarzowi, ma obowiązek obejrzeć, zbadać i porozmawiać z każdym więźniem tak szybko, jak to możliwe po jego przyjęciu, a także później, gdy będzie to potrzebne. Reguły Mandeli odnoszą się również do konieczności przeprowadzenia bezstronnego i skutecznego dochodzenia za każdym razem, gdy zaistnieją uzasadnione podstawy, by twierdzić, że w zakładzie doszło do stosowania tortur lub innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, niezależnie od tego, czy wniesiono oficjalną skargę.

Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) również wielokrotnie zwracał uwagę na dokładne rejestrowanie urazów i przekazywanie informacji na ten temat do właściwych organów. Staranne i niezwłoczne udokumentowanie i zgłaszanie takich dowodów medycznych znacznie ułatwia zbadanie przypadków ewentualnego złego traktowania i pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców, co z kolei stanowi istotny element zapobiegania niewłaściwemu traktowaniu w przyszłości.

W związku z powyższym Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW z prośbą o podjęcie działań zmierzających do wprowadzenia jednoznacznych wytycznych w zakresie właściwego dokumentowania fizycznych i psychologicznych skutków tortur oraz innego nieludzkiego i poniżającego traktowania oraz zgłaszania takich przypadków właściwym organom ścigania.

Środki przymusu bezpośredniego i broń palna. Czy jest realna szansa na dostosowanie ustawy do potrzeb społeczeństwa?

Data: 2017-10-19

BPK 519.54.2014

Rzecznik Praw Obywatelskich pisze w sprawie ustawy od wielu lat, do wielu instytucji.

Zastosowanie wobec jednostki środków przymusu bezpośredniego i broni palnej to poważna ingerencja w prawa i wolności obywatelskie. Wymaga ono zagwarantowania, że kontrola zasadności i legalności ich stosowania będzie skuteczna.

Nieproporcjonalne stosowanie środków przymusu bezpośredniego przez funkcjonariuszy może być przecież nieludzkim lub poniżającym traktowaniem. Wynika to z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Rzecznik zapytał więc Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, czy ocenił już zasadność i skuteczność rozwiązań z ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej i czy przedstawił tę ocenę Sejmowi i Senatowi RP.

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji wyjaśnił, że ta ocena jeszcze trwa.

Nad rekomendacjami do tej oceny pracuje zespół do spraw analizy przypadków naruszenia prawa przez funkcjonariuszy Policji. Analizuje on przypadki użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego i broni palnej. Dotyczy to głównie zdarzeń, w których doszło do śmierci osoby albo nastąpiło jej zranienie lub wystąpiły inne objawy zagrożenia życia lub zdrowia tej osoby. Zdaniem MSWiA te działania wskażą, gdzie i jak należy zmienić przepisy.

RPO występuje w sprawie zatrzymania przez Policję świadka interwencji wobec Igora Stachowiaka

Data: 2017-09-13

Rzecznik Praw Obywatelskich skierował pismo do Prokuratora Okręgowego we Wrocławiu w sprawie czynności Policji podjętych w stosunku do jednego ze świadków filmujących interwencję wobec Igora Stachowiaka w dniu 15 maja 2016 r.

Prokuratura o śledztwie po śmierci Igora Stachowiaka – czego dowiedział się RPO

Data: 2017-09-11

Monitorując przebieg śledztwa w sprawie śmierci Igora Stachowiaka, młodego człowieka, który zmarł w maju 2016 r. na komisariacie policji po tym, jak policjanci użyli wobec niego (choć był skuty kajdankami) paralizatora (tasera), RPO zwrócił się do prokuratury z pytaniem, czy w śledztwie stosowane są  Wytyczne Prokuratora Generalnego w sprawie prowadzenia postępowań o przestępstwa związane z pozbawieniem życia oraz nieludzkim bądź poniżającym traktowaniem, których sprawcami są policjanci) (PG VII G 021/4/14).

Wytyczne zakładają, że w takim przypadku prokurator musi działać aktywnie, a Policji może pozwolić na prowadzenie śledztwa tylko w wyjątkowych okolicznościach.

Pismo to Prokuratura Regionalna w Poznaniu przekazała Prokuraturze Okręgowej.

Ta, w odpowiedzi, która wpłynęła 20 lipca, odpowiedziała następująco:

  • Komenda Główna Policji dostała wgląd do akt śledztwa: “Zarządzeniem dnia 18 maja 2016 roku Zastępca Prokuratora Rejonowego dla Wrocławia Stare Miasto we Wrocławiu udostępnił funkcjonariuszom Policji z Komendy Głównej Policji niniejsze akta sprawy i w dniu 19 maja 2017 roku funkcjonariusze Komendy Głównej Policji zapoznali się z aktami postępowania.
  • Skoro Policja prowadziła sprawę dyscyplinarną przeciw funkcjonariuszom, to najwyraźniej wiedziała o sprawie, więc nie trzeba było jej informować (jak wskazują Wytyczne): „Ustalono ponadto, iż po przejęciu sprawy do dalszego prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Poznaniu Komenda Miejska Policji we Wrocławiu Wydział Kontroli prowadził postępowanie dyscyplinarne przeciwko funkcjonariuszom Policji biorącym udział w zdarzeniu z dnia 15 maja 2016 roku (sygnatura RPD 11/16/WK). Wobec powyższego nie informowano zgodnie z treścią art. 19§ 1 kpk organów Policji o okolicznościach powyższego zdarzenia, albowiem taką wiedzę już posiadały”.
  • Podjęto natomiast działania zamierzające do wyjaśnienia okoliczności i przebiegu zatrzymania oraz śmierci Igora Stachowiaka oraz zabezpieczenia wszystkich dowodów niezbędnych do toczącego się postępowania.
  • Wszystkie czynności procesowe zmierzają do wyjaśnienia okoliczności zdarzeń będących przedmiotem postępowania zgodnie z Wytycznymi, a w szczególności pkt. 7 i 9. [1] Ponadto 9 czerwca 2017 roku prokurator regionalny w Poznaniu zapoznał się materiałami śledztwa i 10 czerwca sprawa została objęta zwierzchnim nadzorem służbowym Prokuratury Regionalnej w Poznaniu pod sygnaturą RPII Dsn 4.2016”.

Informacje o stanie sprawy

Z informacji o stanie sprawy wynika natomiast, że śledztwo jest kontynuowane, albowiem koniecznie jest miedzy innymi uzyskanie opinii biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, czy na zabezpieczonej w dniu 15 maja 2016 roku odzieży należącej do Igora Stachowiaka znajdują się ślady substancji drażniących, jeśli tak to jakie i czy ewentualnie substancje te mogą pochodzić od gazów służbowych pozostających w dyspozycji funkcjonariuszy Policji i następnie przesłuchanie ponownie świadków.

Zdaniem Prokuratury konieczne jest również uzyskanie opinii biegłych z Biura Badań Kryminalistycznych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Warszawie „celem dokonania ponownego odsłuchu zapisów na płycie CD-R OMEGA SN zawierającej plik z zapisów tasera” (paralizatora).

Jak poinformowała Prokuratura, „niezbędne jest również uzyskanie opinii uzupełniającej biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi w zakresie wyjaśnienia w sposób szczegółowy podstaw medycznych, które pozwoliły na przyjęcie z dużym prawdopodobieństwem, że Igor Stachowiak zmarł z powodu niewydolności krążeniowooddechowej w przebiegu arytmii po epizodzie excited delirium (EDS) spowodowanym zażyciem środków psychoaktywnych (wnioski opinii z dnia 23 marca 2017 roku) przy uwzględnieniu przebiegu zdarzenia z dnia 15 maja 2016 roku, wyjaśnienia,

  • czy samoistną i bezpośrednią przyczyną śmierci Igora Stachowiaka mogło być wywieranie-prawdopodobnie wielokrotne silnego nacisku na szyję przez funkcjonariuszy Policji podczas obezwładniania wymienionego,
  • czy też (przyjmując, iż do wielokrotnego ucisku na szyję istotnie w czasie zdarzenia z dnia 15 maja 2016 roku doszło)  czy działanie takie pozostaje w bezpośrednim związku przyczynowo- skutkowym ze śmiercią Igora Stachowiaka
  • oraz wyjaśnienie podstaw medycznych i faktycznych pozwalających na realne wykluczenie innych przyczyn śmierci Igora Stachowiaka a także poczynienia jeszcze innych szczegółowych ustaleń.

Jak zapewniła Prokuratura, po wykonania tych czynności i dostarczeniu przez biegłych opinii podjęte zostaną dalsze czynności zmierzające do przedstawienia zarzutów ustalonym funkcjonariuszom Policji. W zależności od przyjętych ustaleń podejmowane będą działania zmierzające do zakończenia postępowania.




[1] pkt 7. „W sytuacji, gdy zdarzenie stanowiące przedmiot śledztwa dotyczy czynności funkcjonariuszy Policji lub innych funkcjonariuszy publicznych dokonanych w innym postępowaniu karnym lub obejmuje użycie środków przymusu bezpośredniego, niezwłocznie uzyskuje się dokumentację dotyczącą tych czynności bądź zastosowania wskazanych środków. Prokurator dokonuje jej wnikliwej analizy pod kątem prawidłowości przeprowadzenia czynności lub użycia środków, jak też ocenia zgodność dokumentacji z ustalonymi okolicznościami faktycznymi.

Pkt 8. Jeżeli przedmiotem postępowania jest spowodowanie uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego, należy zebrać pełną dokumentację związaną z okolicznościami ich powstania, a także z udzielaną pomocą medyczną. Dokonując analizy opinii biegłego odnoszącej się do tego uszczerbku, należy zwłaszcza ocenić, czy przekonująco wyjaśnia ona mechanizm jego powstania skonfrontować wnioski w tym zakresie z zebranym materiałem dowodowym).

 

 

Komendant Główny Policji wyjaśnia co stało się z osobami, które widziały zatrzymanie Igora Stachowiaka

Data: 2017-07-31

- Przyczyną zatrzymania było podejrzenie popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej interweniujących funkcjonariuszy oraz wymuszenie zaniechania prawnej czynności urzędowej – wyjaśnia Komendant Główny Policji w odpowiedzi na wystąpienie RPO w sprawie okoliczności zatrzymania osób, które widziały co działo się na wrocławskim rynku podczas interwencji policji wobec Igora Stachowiaka.

Dodał, że podstawą zatrzymania  była obawa ukrycia się tych świadków. Przyznał, że policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej i kajdanek. Podstawą ich zastosowania było agresywne zachowanie obu zatrzymanych oraz niepodporządkowanie się poleceniom wydawanym przez funkcjonariuszy.

Komendant zaznaczył także, że o zatrzymaniu tych osób powiadomiono prokuratora z Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Stare Miasto, który nie wniósł w tym zakresie zastrzeżeń.

Natomiast, co do wątpliwości RPO dotyczących okoliczności zabezpieczenia nagrania z tasera, którym został rażony Igor Stachowiak, Komendant Główny Policji wskazał, że kwestia zabezpieczenia i udostępnienia tego nagrania zostanie poddana ocenie prawno-karnej przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu.

Komendant Główny Policji odpowiedział RPO w sprawie użycia przez policjanta prywatnego paralizatora: wydałem zakaz używania takich urządzeń

Data: 2017-07-13
Komendant Główny Policji odpowiedział na wystąpienie RPO w sprawie użycia przez policjanta prywatnego paralizatora wobec obywatela Francji. 
 
- Konsekwencją powyższego wydarzenia było przesłanie przeze mnie do wszystkich jednostek Policji pisma zawierającego głęboką dezaprobatę dla tego typu zachowań. Wydałem polecenia kategorycznego zakazu posiadania, używania i wykorzystywania - w czasie służby i podczas realizacji zadań służbowych - jakichkolwiek prywatnych środków przymusu bezpośredniego lub urządzeń podobnie działających. Poleciłem także niezwłoczne sprawdzenie wyposażenia do służby wszystkich policjantów, a w przepadku ujawnienia tego rodzaju środków - podjęcie radykalnych działań eliminujących takie sytuacje, łącznie z kierowaniem stosowanych zawiadomień do prokuratury – czytamy w piśmie.
 
Komendant Główny Policji przedstawił szczegóły dotyczące zatrzymania obywatela Francji oraz poinformował o czynnościach podjętych wobec funkcjonariuszy policji.

Sejm podjął prace nad wpisaniem zakazu tortur do Kodeksu karnego. RPO zabiegał o to od dwóch lat

Data: 2017-07-13

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński skierował do pierwszego czytania projekt poselski wprowadzający do polskiego Kodeksu karnego zakaz stosowania tortur (druk 1702). Jest to bardzo ważna zmiana, o którą Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi od 2015 r. (patrz załączniki). Tym bardziej warte podkreślenia jest to, że Marszałek podjął prace ponad podziałami, kierując do prac propozycję posłów opozycji.

RPO stoi na stanowisku, że wprowadzenie przestępstwa tortur nie tylko ochroni obywateli przed niewłaściwym zachowaniem funkcjonariuszy państwa, ale także pomoże samej policji i służbie więziennej: jaśniejsze będzie bowiem, jakie zachowania są absolutnie niedopuszczalne, zagrożone surową karą, adekwatną do rodzaju zbrodni jaką są tortury.

Sprawa śp. Igora Stachowiaka, który – co budzi coraz mniej wątpliwości – w maju 2016 r. był torturowany przez policjantów na komisariacie we Wrocławiu i zmarł tam, wszystkim to jasno uświadomiła. Zwłaszcza, że w rok po tragedii wyszły na jaw fakty pokazujące, że policjanci nie mieli świadomości, do jakich przekroczeń praw człowieka doszło na komisariacie. I dotyczyło to nie tylko szeregowych funkcjonariuszy, ale także ich przełożonych i tych, którzy badali tę sprawę (patrz- pismo Komendanta Głównego do RPO).

Definicja tortur

Definicja tortur zawarta jest w Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 10 grudnia 1984 r. (Dz. U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378). [1]

W przeciwieństwie do niektórych państw europejskich (jak chociażby Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Finlandia, Rumunia i Albania) polski kodeks karny nie przewiduje jednak odrębnego przestępstwa tortur. Słowo „tortury” w polskim Kodeksie karnym pojawia się wyłącznie w kontekście jeńców wojennych w art. 123 § 2 k.k.

Zachowania, które mogą nosić cechy tortur, a stosowane są wobec obywateli polskich, opisane są w art. 246 k.k., art. 247 § 3 k.k. i art. 231 § 1 k.k. Te przepisy nie odzwierciedlają jednak wszystkich elementów definicji z Konwencji.

Zmiana przepisów maiłaby ważne konsekwencje praktyczne.

Byłaby jasnym sygnałem władz do podległych funkcjonariuszy, że żadne zachowania naruszające godność człowieka nie będą tolerowane. Stanowiłoby praktyczne wzmocnienie zasady zakazu stosowania tortur określonej w art. 40 Konstytucji.

Wyraźnie zarysowałoby granicę między aktami przemocy, jakiej dopuszczają się osoby prywatne i ci, którzy reprezentują państwo lub działają za zgodą władz.

Precyzyjne określenie znamion przestępstwa tortur ułatwiłoby też prace organom ścigania i sądom, gdyż rozproszenie przepisów karnych, stwarza ryzyko wadliwej kwalifikacji prawnej oraz złagodzenia odpowiedzialności karnej za popełniony czyn. Czyny zabronione prawem powinny być bowiem określone w ustawie w sposób jasny, zrozumiały i nie budzić wątpliwości przy ich stosowaniu, co odpowiada funkcji gwarancyjnej prawa. Zwróćmy uwagę, że np. w przypadku znęcania się nad Igorem Stachowiakiem śledztwo toczy się w sprawie „przekroczenia uprawnień”, które niekoniecznie musi polegać na torturowaniu zatrzymanego.

Takie rozwiązanie pomogłoby też zrozumieć społeczeństwu, czym są tortury i uporządkowało dotychczasowe poglądy w tej kwestii, co ma fundamentalne znaczenie w przypadku działalności prewencyjnej państwa.

Wprowadzenie przestępstwa tortur pozwoliłoby też ustawodawcy na refleksję nad sankcją adekwatną do charakteru przestępstwa. Czyny z art. 231, art. 245-247 k.k. stanowią bowiem występki, nie zbrodnie, zaś praktyka sądowa pokazuje, że kary za stosowanie tortur w Polsce są orzekane w granicach dolnej granicy ustawowego zagrożenia – najczęściej jest to kara roku i kilku miesięcy pozbawienia wolności, z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby. Rzadkością jest też orzekanie przez sądy zakazu wykonywania przez sprawców zawodu.

Jak zbadał Rzecznik Praw Obywatelskich, na 22 sprawy karne w których zapadł prawomocny wyrok skazujący, tylko w 8 przypadkach sąd orzekł zakaz wykonywania przez policjantów zawodu.

Budzi to wątpliwości w zakresie skuteczności celów kary: sprawiedliwej odpłaty za popełniony czyn oraz funkcji prewencyjnej zarówno w wymiarze ogólnym, jak i indywidualnym.

Dlaczego RPO zajmuje się sprawami tortur?

Każde państwo, które ratyfikowało Konwencję ONZ o zakazie tortur oraz protokół dodatkowy do niej, zobowiązało się stworzyć u siebie instytucję, która stale będzie monitorowała sytuację w miejscach, gdzie przebywają ludzie pozbawieni wolności (chodzi nie tylko o więzienia i areszty, ale i komisariaty – w sytuacji zatrzymania, izby wytrzeźwień, szpitale psychiatryczne, domy pomocy społecznej).

Wszędzie tam może dochodzić do tortur albo innych form nieludzkiego i poniżającego traktowania. Może tak być albo z powodu niskiej świadomości osób zajmujących się pozbawionymi wolności albo z powodu luk i błędów w regulacjach prawnych.

W Polsce instytucją odpowiedzialną za stałe monitorowanie sytuacji (i przepisów) w tym zakresie jest Rzecznik Praw Obywatelskich, w którego Biurze działa zespół ekspertów zwany Krajowym Mechanizmem Prewencji Tortur.




[1] Tortury są tam określone jako „każde działanie, którym jakiejkolwiek osobie umyślnie zadaje się ostry ból lub cierpienie, fizyczne bądź psychiczne, w celu uzyskania od niej lub od osoby trzeciej informacji lub wyznania, w celu ukarania jej za czyn popełniony przez nią lub osobę trzecią albo o którego dokonanie jest ona podejrzana, a także w celu zastraszenia lub wywarcia nacisku na nią lub trzecią osobę albo w jakimkolwiek innym celu wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji, gdy taki ból lub cierpienie powodowane są przez funkcjonariusza państwowego lub inną osobę występującą w charakterze urzędowym lub z ich polecenia albo za wyraźną lub milczącą zgodą. Określenie to nie obejmuje bólu lub cierpienia wynikających jedynie ze zgodnych z prawem sankcji, nieodłącznie związanych z tymi sankcjami lub wywołanych przez nie przypadkowo”.

 

 

Ofiary tortur nie powinny przebywać w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. RPO pisze do Komendanta Głównego Straży Granicznej

Data: 2017-07-04

W 2016 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (dalej jako: KMPT lub Mechanizm) przeprowadził wizytacje prewencyjne ośrodków strzeżonych dla cudzoziemców, pod kątem przestrzegania praw cudzoziemców przebywających w detencji. W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich poddano analizie wewnętrzny dokument Zasady postępowania Straży Granicznej z cudzoziemcami wymagającymi szczególnego traktowania, na który, w toku prowadzonych czynności, wielokrotnie powoływali się funkcjonariusze Służby Granicznej.

Zgodnie z definicją przyjętą w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/115/WE z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie wspólnych norm i procedur stosowanych przez Państwa członkowskie w odniesieniu do powrotów nielegalnie przybywających obywateli państw trzecich za osoby wymagające szczególnego traktowania uznaje się małoletnich, małoletnich bez opieki, osoby niepełnosprawne, osoby starsze, kobiety w ciąży, osoby samotnie wychowujące małoletnie dzieci, ofiary tortur, zgwałcenia lub innych poważnych form przemocy psychicznej, fizycznej lub seksualnej.

Za bardzo niepokojące należy uznać, zaobserwowane przez KMPT oraz współpracujące z Mechanizmem organizacje pozarządowe, przeświadczenie, że dzięki rozwiązaniom przyjętym w dokumencie Zasady postępowania Straży Granicznej z cudzoziemcami wymagającymi szczególnego traktowania funkcjonariusze Straży Granicznej są w stanie zapewnić m.in. ofiarom tortur właściwą opiekę w ramach ośrodka.

W trzech spośród czterech zwizytowanych ośrodków strzeżonych dla cudzoziemców w czasie czynności prowadzonych przez przedstawicieli Mechanizmu przebywały osoby, których zachowanie w wysokim stopniu uprawdopodabniało, że są one ofiarami tortur lub które jako ofiary tortur wprost zidentyfikowano:

- obywatel Kongo, z którego dokumentacji medycznej wynikało, że był ofiarą tortur w kraju pochodzenia;

- cudzoziemiec narodowości czeczeńskiej wykazujący objawy stresu pourazowego;

- małżeństwo narodowości czeczeńskiej umieszczone w detencji z trojgiem dzieci w wieku 2, 4 i 8 lat; mężczyzna relacjonujący tortury, z udokumentowanym leczeniem psychiatrycznym z powodu stresu pourazowego (dalej jako PTSD) i epizodu ciężkiej depresji;

- małżeństwo narodowości czeczeńskiej umieszczone w detencji z trojgiem dzieci w wieku 2, 3 i 5 lat; kobieta w drugim trymestrze ciąży, z objawami depresji; mężczyzna relacjonujący tortury, z objawami PTSD;

- samotna kobieta z trójką dzieci w wieku 5, 8 i 9 lat, relacjonująca tortury i przemoc również dotyczące przynajmniej jednego z dzieci; z relacji matki wynikało, że dziecko miało w kraju pochodzenia przestrzelone stopy w czasie najazdu milicji na dom; na stopach chłopca były widoczne nieregularne blizny.

Wszystkie te osoby zostały umieszczone w strzeżonych ośrodkach, mimo wystąpienia okoliczności stanowiących bezwzględne przeciwwskazanie do detencji. Ich historie stanowią konsekwencję braku precyzyjnego systemu wczesnej identyfikacji ofiar tortur, ale również obrazują wadliwość rozwiązań przyjętych w Zasadach postępowania Straży Granicznej z cudzoziemcami wymagającymi szczególnego traktowania.

Nie negując chęci pomocy i zapewnienia cudzoziemcom – ofiarom tortur lub innych form przemocy – leczenia i pomocy psychologicznej przez Straż Graniczną Rzecznik przypomniał, że takie osoby, niezależnie od podstawy umieszczenia w ośrodku, rodzaju doznanej przemocy lub też miejsca i okoliczności, w których jej doświadczyły, powinny być bezwzględnie z detencji zwolnione już w chwili, gdy zaistnieje uprawdopodobnione podejrzenie co do stosowania wobec nich przemocy, co wprost stwierdzają przepisy ustawy. Umieszczanie w strzeżonych ośrodkach ofiar przemocy jest dla nich nieuzasadnionym przedłużaniem cierpienia, kontynuacją nieludzkiego i poniżającego traktowania, a czasem wręcz torturą.

W ocenie Rzecznika proces określenia wpływu detencji na stan psychiczny cudzoziemca jest niezwykle złożony. Brak skutecznego mechanizmu wczesnej identyfikacji ofiar tortur i efektywnego mechanizmu takiej identyfikacji prowadzonej tuż po osadzeniu w detencji naraża państwo polskie na odpowiedzialność odszkodowawczą z tytułu niesłusznego pozbawienia wolności.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta z prośbą o podjęcie niezwłocznych działań zmierzających do wprowadzenia skutecznych mechanizmów wczesnej identyfikacji ofiar tortur lub innych form przemocy pozwalających na wyeliminowanie przypadków bezprawnej detencji cudzoziemców oraz efektywnych mechanizmów identyfikacji ofiar tortur wśród cudzoziemców znajdujących się już w detencji, bez względu na podstawę ich umieszczenia, tak by w ich przypadku detencja została jak najszybciej zakończona.

 

Paralizator to narzędzie śmiertelne. Trzeba zmienić dotyczące ich przepisy – kolejne wystąpienie RPO do Komendanta Głównego Policji w związku ze sprawą Igora Stachowiaka

Data: 2017-06-29

Skoro paralizatory są tak niebezpieczne, to powinny być stosowane wyjątkowo i pod kontrolą – pisze rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Każde użycie powinno być udokumentowane i analizowane. Dziś przepisy tego nie wymagają.

Paralizatory są niewątpliwie skutecznym środkiem obezwładniania  – dzięki nim nie trzeba używać broni palnej. Są jednak bardzo niebezpieczne – co pokazuje nie tylko historia p. Igora Stachowiaka ale i p. Roberta Dziekańskiego, który zmarł w 2007 r. na lotnisku w Vancouver – pisze rzecznik praw obywatelskich w kolejnym swoim piśmie w sprawie paralizatorów (II.519.563.2017). I cytuje dane Amnesty International - Od 2001 r. do lutego 2012 r. w Stanach Zjednoczonych śmierć w wyniku użycia tych urządzeń poniosło 500 osób[1].

Dlaczego tak jest? Choć paralizatory nie stanowią raczej zagrożenia dla zdrowych dorosłych, to inaczej jest w przypadku osób osłabionych, chorych czy będących pod wpływem narkotyków.

Z danych AI wynika, że cykl stosowania paralizatora nie może przekraczać 5 sekund – po tym czasie ryzyko wywołania trwałych zmian w organizmie znacznie wzrasta. Większość ofiar umiera na miejscu w wyniku zatrzymania akcji serca i oddychania zaraz po porażeniu. Część ofiar śmiertelnych nie skarżyła się wcześniej na dolegliwości, trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że w momencie rażenia paralizatorem były dodatkowo unieruchamiane i przyduszane.

Dlatego Amnesty Inetrnational postuluje, by:

  1. Używać paralizatorów wyłącznie w przypadkach bezpośredniego, poważnego zagrożenia życia lub zdrowia;
  2. Zakazać ich używania ich wobec dzieci i osób starszych
  3. Zakazać ich używania wyłącznie w celu zadawania bólu.

Należy także podkreślić, iż użycie paralizatorów lub taserów wywołuje silny ból, co w pewnych sytuacjach może kwalifikować takie działanie jako tortury.

- Nie ulega wątpliwości, że polski ustawodawca zdaje sobie sprawę z potencjalnego niebezpieczeństwa używania omawianego rodzaju urządzeń – podkreśla Adam Bodnar.  - A mimo to dochodzi do tragedii. Najgłośniejszą ostatnio sprawą jest śmierć p. Igora Stachowiaka. RPO zajmował się jednak wyjaśnianiem innych podobnych zdarzeń – na przykład użycia prywatnego paralizatora wobec obywatela Francji w czerwcu bieżącego roku w Lublinie, a także użycia paralizatora na Komisariacie Policji w Trąbkach Wielkich wobec zatrzymanego w grudniu 2015 r., w styczniu 2013 r. w pomieszczeniach Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku oraz w grudniu 2013 r. w sali wykładowej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Wszystko to dzieje się, mimo że na  posiadanie takich urządzeń wymagane jest w Polsce pozwolenia, prawa zakazuje używania paralizatorów wobec osób w kajdankach.

Problemem może być to, że użycie paralizatora musi być opisane w notatce tylko wtedy, gdy skutkiem było zranienie osoby lub wystąpienie innych widocznych objawów zagrożenia życia lub zdrowia tej osoby albo jej śmierć. Tymczasem w przypadku użycia broni palnej funkcjonariusz musi sporządzić i przekazać przełożonemu notatkę zawsze - niezależnie od skutków takiego użycia lub zastosowania.  

Dlatego zdaniem RPO nałożenie na funkcjonariuszy obowiązku przedstawienia przełożonemu szczegółowej notatki z użycia paralizatora oraz nałożenie na przełożonych obowiązku analizowania tego pod względem legalności, zasadności i prawidłowości, może przyczynić się do rozważniejszego i zgodnego z obowiązującymi przepisami używania przez policjantów.

Niezależnie od tego za wskazane RPO uznaje prowadzenia statystyk używania tych urządzeń, uwzględniających skutki podjętych przez policjantów działań.

II.519.563.2017

 

RPO dopytuje Komendanta Głównego Policji o sprawę Igora Stachowiaka

Data: 2017-06-27

RPO zwrócił się do Komendanta Głównego Policji z prośbą o dodatkowe wyjaśnienia dotyczące sprawy Igora Stachowiaka. Rzecznik pyta m.in. o to, kiedy doszło do zabezpieczenia nagrania zapisu z tasera a następnie przekazania tego nagrania prokuraturze a także o kwestie dotyczące zatrzymania światków zdarzenia na wrocławskim rynku.

Po pierwsze, z przekazanych przez Komendanta Głównego Policji wyjaśnień (patrz link niżej) nie wynika, kiedy policja zabezpieczyła nagranie z paralizatora. Z jednej strony mowa jest bowiem o tym, że czynności wyjaśniające zostały podjęte natychmiast, a z drugiej – że nagraniem policjanci zajęli się dopiero dwa tygodnie później.

Niejasne są też okoliczności zatrzymania świadków zdarzenia na Rynku we Wrocławiu. Dlaczego w ogóle osoby te zostały zatrzymane?  Czy zostały zatrzymane na miejscu, czy też policja szukała ich? Kto wydawał w tej sprawie polecenia? Dlaczego policja zabrała im telefony komórkowe, którymi filmowali zatrzymanie Igora Stachowiaka?  - Jeżeli nagrania te miały posłużyć jako dowody w prowadzonym postępowaniu, uprzejmie proszę o wskazanie, jakie to było postępowanie i w jaki sposób zostały w nim użyte oraz kiedy zostały zwrócone właścicielom. Będę ponadto wdzięczny za spowodowanie przesłania mi kopii protokołów zatrzymania tych telefonów i kopii dokumentów potwierdzających ich zwrócenie właścicielom – pisze RPO.

Rzecznik pyta Komendanta Głównego Policji o używanie przez funkcjonariuszy prywatnych paralizatorów

Data: 2017-06-20

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komendanta Głównego Policji w sprawie wykorzystywania przez policjantów prywatnych paralizatorów (urządzeń stanowiących środki przymusu bezpośredniego). „Za całkowicie niedopuszczalne – w mojej ocenie - należy uznać posiadanie oraz używania prywatnego sprzętu (na przykład paralizatorów) przez policjantów w trakcie pełnienia służby. Używanie takich urządzeń zawsze wiąże się z niebezpieczeństwem dla życia i zdrowia osób, wobec których prowadzone są interwencje. Zastosowanie sprzętu nieposiadającego stosownych zezwoleń zwiększa to niebezpieczeństwo – pisze rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Niepokój RPO budzą kolejne informacje w mediach o stosowaniu przez policjantów przemocy - w tym nadużywania środków przymusu bezpośredniego - w wyniku czego ludzie odnoszą obrażenia, a nawet umierają. Rzecznik zauważa, że nawet jeśli nie dochodzi do najgorszego, to i tak mówimy tu o przypadkach, w których polscy policjanci mogą łamać wynikający z naszej Konstytucji i prawa międzynarodowego zakaz tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania.

Dlatego w tych sprawach RPO podejmuje sprawę z urzędu, nie czekając aż zainteresowani zwrócą się do niego.

Lublin

Rzecznik podjął z urzędu sprawę dotyczącą bezprawnego użycia paralizatora w Lublinie. Ten paralizator nie był częścią wyposażenia policjantów. Użyli go oni wobec dwóch zatrzymanych w nocy z 3 na 4 czerwca 2017 r. Jeden z nich - obywatel Francji - doznał obrażeń.

Poznań

Sprawa bezprawnego użycia paralizatora przez funkcjonariusza Policji w Lublinie to kolejny przypadek użycia urządzenia, niebędącego jego służbowym wyposażeniem. Podobna sytuacja miała miejsce w grudniu 2013 r. na sali wykładowej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Generalne zasady

Dlatego RPO zwrócił się z prośbą o generalne zbadanie problemu wykorzystywania przez policjantów prywatnych urządzeń przymusu bezpośredniego, a także o ustalenie, ile takich spraw było przedmiotem postępowań wewnętrznych i - ewentualnie – przygotowawczych.

Sprawa Austriaka zmarłego na komisariacie. Rzecznik podejmuje sprawę

Data: 2017-06-14

Obywatel Austrii zmarł na komisariacie policji w Częstochowie 27 maja, wkrótce po tym, jak został zatrzymany wraz z żoną najpierw przez ochroniarzy, a potem przez policję. Okoliczności śmierci nie są jasne. Sprawa została przez media ujawniona dopiero teraz,

Austriak przyjechał do Polski z żoną na pogrzeb jej ojca. Już po uroczystościach pogrzebowych małżonkowie przechodzili w pobliżu miejsca koncertu plenerowego, gdzie, jak twierdzą austriackie media, zostali zatrzymani.

Rzecznik poprosił więc o szczegółowe wyjaśnienia Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach, Prezydenta Miasta w Częstochowie i Prokuraturę Rejonową w Częstochowie (BPK.519.26.2017) .

Sprawą zajmuje się Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO w Katowicach. 

Działania policji po śmierci Igora Stachowiaka – odpowiedź Komendanta Głównego Policji na pytania Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2017-06-13

Odpowiadając na pytania Rzecznika Praw Obywatelskich Komendant Główny Policji wylicza błędy w działaniach policjantów i opisuje czynności, jakie podjął po ujawnieniu sprawy przez dziennikarzy. Wyjaśnienia te przekazała zastępczyni Komendanta Głównego Policji nadinspektor Helena Michalak.

Rzecznik Praw Obywatelskich nadal będzie pilnie monitorował tę sprawę.

Działania Policji zaraz po śmierci Igora Stachowiaka

- Po śmierci p. Igora Stachowiaka 15.05.2016 r. komendant miejski Policji we Wrocławiu 16.05.2016 r. wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko policjantowi, który został obwiniony o to, że „w dniu 15 maja 2016 r. w trakcie wykonywania czynności służbowych z zatrzymanym Igorem Stachowiakiem, przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że używał paralizatora Taser X2 wobec zatrzymanego, wobec którego stosowano inny środek przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek, tj. o czyn określony w art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jednolity Dz. U. z 2016r., poz. 147) w zw. z art. 25 ust. 3 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego broni palnej”.

Policjant ten od 23.05.2016 r. przez dwa miesiące był na zwolnieniu, dlatego postępowanie zostało zawieszone.

18.08.2016 r. Komendant Miejski zawiesił je, zakładając, że teraz sprawą zajmie się prokuratura. Komendant uznał bowiem, że: „W rozpatrywanym przypadku rozstrzygnięcie o winie lub jej braku w postępowaniu dyscyplinarnym jest ściśle związane z rozstrzygnięciem prokuratury w zakresie odpowiedzialności karnej z art. 231 § 1 k.k. i może nastąpić dopiero na podstawie rozstrzygnięcia odnośnie ewentualnej winy funkcjonariusza Policji w prowadzonym przez prokuraturę postępowaniu przygotowawczym. Nie jest znany termin zakończenia czynności w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Poznaniu. W związku z tym na podstawie art. 135h ust. 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji z powodu zaistnienia długotrwałej przeszkody uniemożliwiającej prowadzenie postępowania dyscyplinarnego należało je zawiesić do czasu uzyskania prawomocnego rozstrzygnięcia w toku prowadzonego za sygn. akt PO 2 Ds. 5.16 postępowania przygotowawczego”.

Postępowanie to zostało wznowione - postanowieniem Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu 23.05.2017 r., czyli po programie w TVN. Policjant, którego ono dotyczy, dostarczył kolejne zwolnienie lekarskie, dlatego postępowanie to do tej pory nie zostało zakończone - informuje nadinsp. Michalak.

Co zrobiono w ramach tego postępowania, póki mogło się ono toczyć i nie zostało zawieszone?

  • 31.05.2016 r. zabezpieczono nagranie zapisu video z tasera dokumentujące jego użycie wobec Igora Stachowiaka.
  • 03.06.2016 r. rzecznik dyscyplinarny przeprowadził oględziny zapisu, co udokumentował stosownym protokołem.
  • Rok później, 21.05. 2017 r.  - niezależnie od postępowania dyscyplinarnego - Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu wszczął postępowanie administracyjne zmierzające do zwolnienia policjanta ze służby na podstawie art. 41 ust. pkt 5 ustawy o Policji, tj. gdy wymaga tego ważny interes służby.

Co robiło do czasu emisji programu w TVN Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji?

  • 15.05.2016 r. funkcjonariusze Wydziału we Wrocławiu BSW KGP, pod nadzorem Zastępcy Prokuratora Rejonowego dla Wrocławia-Stare Miasto „realizowali na miejscu zdarzenia określone czynności procesowe w trybie art. 308 k.p.k. Materiały zebrane w wyniku tych czynności zostały przekazane do Prokuratury. Następnie funkcjonariusze BSW KGP, na podstawie zarządzeń wydawanych w trybie art. 311 k.p.k., realizowali czynności powierzane przez kolejne prokuratury prowadzące śledztwo w tej sprawie, tj Prokuraturę Rejonową dla Wrocławia - Stare Miasto, sygn. akt PR II Ds. 118/16, Prokuraturę Okręgową w Legnicy, sygn. akt I Ds2016. i Prokuraturę Okręgową w Poznaniu, sygn. akt 2Ds.5.2016".

Co się stało po emisji programu "Superwizjer” 20 maja 2017 r.

Komendant Główny polecił niezwłoczne podjęcie czynności przez policjantów Biur KGP: Kontroli, Spraw Wewnętrznych oraz Kadr, Szkolenia i Obsługi Prawnej. - Celem prac zespołu była analiza "dodatkowych okoliczności zdarzenia, jak również akt czynności wyjaśniających i dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy realizujących czynności służbowe wobec Igora Stachowiaka w dniu 15.05.2016 r. w Komisariacie Policji Wrocław Stare Miasto".

22 maja 2017 r.: ustalenia Zespołu (przeważają negatywy)

Za pozytywną uznano:

  • decyzję  zawieszenia policjanta, który użył tasera, w czynnościach służbowych na okres od dnia r. do dnia 17.08.2016 r., jak również decyzję o zwolnieniu go ze służby w Policji.  Jednak zwolnienie to, choć właściwe, nastąpiło dopiero po roku, „dopiero w dniu prowadzenia czynności przez Biuro Kontroli, tj. 21 maja br.”.

ALE Biorąc pod uwagę datę zdarzenia (15.05.2016 r.) i dokonane później ustalenia, zasadnym było wszczęcie postępowania administracyjnego w przedmiocie zwolnienia policjanta ze służby znacznie wcześniej.

Za negatywne uznano:

  • brak nadzoru Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu w zakresie wszechstronnego wyjaśnienia przez Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu okoliczności użycia środków przymusu bezpośredniego w dniu 15.05.2016 r. przez policjantów z KMP we Wrocławiu, w stosunku do Igora Stachowiaka,
  • brak właściwego nadzoru I Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu nad prawidłowością realizacji zadań przez służbę prewencyjną,
  • brak właściwego nadzoru ze strony ówczesnego Komendanta Komisariatu Policji Wrocław Stare Miasto nad działaniami funkcjonariuszy zatrzymujących Igora Stachowiaka na terenie KP Wrocław Stare Miasto,
  • zawieszenie w dniu 18.08.2016 r. bez podstawy faktycznej postępowania dyscyplinarnego przeciwko obwinionemu policjantowi, co było niezgodne z dyspozycją art. 135h ust. 3 cytowanej ustawy i doprowadziło do trwającej od dnia tego zawieszenia do chwili obecnej nieuzasadnionej bezczynności w sprawie,
  • nierzetelne wyjaśnienia okoliczności dotyczących skutkowego zastosowania środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej (chwytów obezwładniających) poprzedzającego zgon Igora Stachowiaka stosowanej przez sześciu funkcjonariuszy Policji.

Zespół uznał także, iż zaszło uzasadnione podejrzenie popełnienia przewinienia dyscyplinarnego przez:

  • policjanta pełniącego obowiązki Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu do października 2016 r. (przekroczenie uprawnień poprzez  zawieszenie postępowania dyscyplinarne prowadzone przeciwko policjantowi i zatwierdzenie sprawozdania rzecznika dyscyplinarnego);
  • policjanta pełniącego obowiązki Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu od  października 2016 r. (niedopełnienie obowiązków służbowych - nie podjął zawieszonego postępowania dyscyplinarnego, mimo że wiedział iż zawieszenie nie miało faktycznego uzasadnienia)
  • rzecznika dyscyplinarnego Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu, który mógł naruszyć dyscyplinę służbową w ten sposób, że przeprowadzając czynności wyjaśniające nie wyjaśnił okoliczności dotyczących:
    • braku reakcji policjantów będących świadkami na użycie przez kolegę paralizatora w sposób niezgodny z przepisami,
    • zastosowania środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej poprzedzających zgon Igora Stachowiaka,
    • nadzoru przełożonych nad funkcjonariuszami wykonującymi wobec Igora Stachowiaka czynności na terenie KP Wrocław Stare Miasto,

Ponadto, na podstawie ustaleń Biura Kontroli udokumentowanych w notatce z dnia 22.05.br. sformułowano wnioski dotyczące przeprowadzenia czynności wyjaśniających w trybie art. 134i ustawy o Policji w celu ustalenia zakresu odpowiedzialności Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu oraz Pierwszego Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu. Do realizacji tych czynności, jako rzecznika dyscyplinarnego, wyznaczono oficera zajmującego stanowisko zastępcy dyrektora biura KGP.

Polecono również Komendantowi Wojewódzkiemu Policji we Wrocławiu wszczęcie postępowań dyscyplinarnych przeciwko tym policjantom funkcyjnym.

26 maja 2017 r. – wdrożenie wniosków z notatki

Notatka ta powstała 22 maja i została zatwierdzona przez nadinsp. Andrzeja Szymczyka, I zastępcę Komendanta Głównego Policji, a 26 maja obecny Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu nadinsp. Tomasz Trawiński poinformował, że wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec tych funkcyjnych policjantów.

Niezależnie od tych postępowań dyscyplinarnych, 24.05.2017 r. i 26.05.2017 r. Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu wszczął postępowania administracyjne zmierzające do zwolnienia ze służby w Policji na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji, pięciu policjantów, którzy brali udział w czynnościach w związku z zatrzymaniem Igora Stachowiaka. Szósty policjant sam zwolnił się w ubiegłym roku.

Ocena działań Biura Kontroli

- Informuję Pana Rzecznika - pisze nadinsp. Michalak - że mając uzasadnione zastrzeżenia do sposobu sprawowania nadzoru nad monitorowaniem działań pokontrolnych przez Biuro Kontroli, jak również jakości i sumienności czynności kontrolnych przeprowadzonych w trybie uproszczonym w przedmiotowej sprawie:

  • z dniem 25 maja 2017 roku zwolniono z zajmowanego stanowiska służbowego Dyrektora Biura Kontroli Komendy Głównej Policji,
  • polecono wszcząć czynności wyjaśniające, o których mowa w art. 134i ust. 4 ustawy o Policji wobec podejrzenia, że policjanci realizujący kontrolę nie przestrzegali niektórych-z zasad podstawowych kontrolera, o których mowa w Standardach kontroli w administracji rządowej. Z uwagi na powagę sprawy, jako rzecznika dyscyplinarnego w tej sprawie wyznaczono policjanta w randze zastępcy dyrektora biura Komendy Głównej Policji.

Działania Policji wobec świadków zatrzymania Igora Stachowiaka na Rynku we Wrocławiu

Nadinsp. Michalak opisuje też, co Komendantowi Głównemu Policji wiadomo o zatrzymaniu przez policjantów „świadków” (cudzysłów z pisma nadinsp. Michalak) interwencji podjętej wobec Igora Stachowiaka.

Stwierdza, że patrol zatrzymał 15 maja 2016 r. dwie osoby - jedną dlatego, że podejrzewana była "o naruszenie nietykalności cielesnej interweniującego funkcjonariusza i wymuszenie zaniechania prawnej czynności służbowej" i drugą  - bo była podejrzewana "o wymuszenia zaniechania prawnej czynności służbowej". Obie te osoby nie złożyły zażalenia na zatrzymanie oraz nie żądały kontaktu z adwokatem. "Od wymienionych zabezpieczono telefony komórkowe", a  "czynności udokumentowano protokolarnie".

"Zatrzymani nie złożyli wniosków o sporządzenie i doręczenie postanowienia w przedmiocie zatwierdzenia czynności przez prokuratora".

Tego samego dnia telefony zatrzymanych wraz z dokumentacją przekazano do Wydziału we Wrocławiu Biura Spraw Wewnętrznych KGP.

Następnego dnia - 16 maja 2016 r.  

  • Pierwszemu z zatrzymanych przedstawiono zarzuty (o popełnienie przestępstw z art. 222 § 1 k.k. i art. 224 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.)  Ostatecznie 27 grudnia 2016 r. dochodzenie umorzono na podstawie art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k. 
  • Drugiego zatrzymanego przesłuchano w charakterze świadka w trybie art. 183 k.p.k. oraz ukarano mandatem za wykroczenie z art. 141 k.w.

Jak informuje nadisp. Michalak, wobec funkcjonariuszy podejmujących czynności wobec tych osób nie były prowadzone czynności służbowe, wynikające z rozdziału 10 ustawy o Policji ("Odpowiedzialność dyscyplinarna i karna policjantów").

Oświadczenie Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w związku ze sprawą śmierci Igora Stachowiaka

Data: 2017-06-07

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wyraża głębokie zaniepokojenie ostatnio ujawnionymi wydarzeniami, które miały miejsce w Komisariacie Policji Wrocław Stare Miasto.

Przypominamy, że zgodnie z ratyfikowaną przez Polskę Konwencja ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (1984) torturami określa się każde działanie polegające na umyślnym zadawaniu bólu lub cierpienia, fizycznego bądź psychicznego przez funkcjonariusza państwowego, lub z jego polecenia albo za wyraźną lub milczącą zgodą.  

Zakaz stosowania tortur jest zakazem bezwzględnym i nie podlega żadnym ograniczeniom. 

Ochrona przed torturami osób pozbawionych wolności  jest realizowana m.in. przez środki o charakterze prewencyjnym, oparte na regularnych wizytach w miejscach zatrzymań, podejmowanych przez krajowe i międzynarodowe organy lub organizacje pozarządowe. 

W obliczu ujawnionych zdarzeń przypominamy, że władze krajowe powinny szczególną uwagę przywiązywać do wniosków płynących z ich wizytacji w szczególności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, który stale monitoruje miejsca pozbawienia wolności oraz wspierać go w podejmowanych działaniach by zapobiegać podobnym sytuacjom. 

 

Warszawa, 1 czerwca 2017

Członkowie Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur:

Maria Ejchart-Dubois

adw. Katarzyna Wiśniewska

prof. Zbigniew Lasocik

prof. Grażyna Szczygieł

prof. Marek Konopczyński

Lidia Olejnik

adw. Paweł Knut

dr Joanna Żuchowska

Agnieszka Kłosowska

Aleksandra Chrzanowska

Maria Książak

dr Maria Niełaczna

Bożena Szubińska

adw. Mikołaj Pietrzak

Kama Katarasińska-Pierzgalska

dr Jerzy Foerster

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Komendanta Głównego Policji w sprawie okoliczności dotyczących śmierci Igora Stachowiaka

Data: 2017-05-24

W związku z nowymi okolicznościami dotyczącymi przebiegu interwencji Policji wobec Igora Stachowiaka, wynikającymi z opublikowanego przez jedną ze stacji telewizyjnych nagrania z kamery wbudowanej w użyty przez policjanta paralizator Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o przedstawienie informacji dotyczących:

- obecnego stanu postępowania dyscyplinarnego (lub postępowań dyscyplinarnych) prowadzonych w związku ze śmiercią Igora Stachowiaka oraz oceny dotychczasowego biegu tego postępowania (postępowań), ze szczególnym uwzględnieniem okoliczności, czy w toku tego postępowania dysponowano wiedzą wynikającą z nagrania kamery wbudowanej w paralizator;

- przebiegu postępowania prowadzonego przez Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji i wyników tego postępowania;

- wyników prac specjalnego zespołu kontrolnego powołanego przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji i Komendanta Głównego Policji;

- zatrzymania przez policjantów świadków interwencji podjętej wobec Igora Stachowiaka.

Tortury na komisariatach w Rosji stanowią problem strukturalny

Data: 2017-05-24

2 maja 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Olisov i Inni przeciwko Rosji (skargi nr 10825/09, 12412/14 i 35192/14).

Fakty

Skargi zostały wniesione przez trójkę Rosjan. Wszyscy skarżyli się, że zostali zatrzymani przez policję, a następnie - zanim dokonano formalnych czynności zatrzymania - zostali poddani fizycznej przemocy w celu wymuszenia od nich przyznania się do winy.

Pan Olisov wskazał, że został spięty przez przesłuchujących go policjantów kajdankami, uderzany oraz duszony plastikową torebką. Zemdlał kilka razy. Był podwieszany za ręce związane za plecami, deptany po głowie. Został wypuszczony dopiero po tym, jak się przyznał.

Pan Danishkin był przesłuchiwany przez czterech oficerów policji, którzy chcieli wymusić na nim przyznanie się do przygotowania zamachu terrorystycznego. W tym celu bili go uderzając pięściami i kopiąc. Również był podwieszany za ręce skute za plecami liną na wysokość dwóch metrów, podduszany liną poprzez wieszanie go za szyję. Gdy luzowano linę, skarżący uderzał o ziemię.

Pan Zontov w celu wymuszenia przyznania się do winy został dwukrotnie uderzony w klatkę piersiową, następnie bity pałką policyjną przez czterdzieści minut po piętach, w czasie gdy inny policjant trzymał jego ręce i nogi. Deptano mu po stopach i podduszano plastikową torebką przez 3-4 godziny. Kilka razy zemdlał. W wyniku „przesłuchania” skarżący przyznał się do winy, by uniknąć dalszych tortur.

Pomimo wniosków skarżących, odmówiono wszczęcia postępowań karnych w ich sprawach, opierając się na zeznaniach funkcjonariuszy policji, którzy twierdzili, iż obrażenia powstały w czasie użycia siły mającego na celu uniemożliwienie ucieczki.

Stanowisko Trybunału:

Trybunał uznał, że zarzuty skarżących odnośnie złego traktowania były wiarygodne, co skutkowało domniemaniem prawdziwości ich wersji zdarzeń: spędzili na komisariatach od 10 do 16 godzin i opuścili je z udokumentowanymi medycznie obrażeniami.

Trybunał podkreślił, iż opóźnienie w udokumentowaniu zatrzymania oraz statusu podejrzanych, w celu nieformalnego przesłuchania ich bez dostępu do adwokata oraz praw przysługujących podejrzanemu oraz policyjna przemoc stanowią problem strukturalny w Rosji. Postawienie skarżących w tej sytuacji spowodowało, iż stali się osobami szczególnie wrażliwymi w zderzeniu z przesłuchującymi ich policjantami. Dodatkowo nie zostało wszczęte żadne postępowanie karne mające na celu wyjaśnienie postawionych zarzutów, a było to konieczne, aby spełnić standardy wynikające z art. 3 Konwencji.

W ocenie Trybunału w odróżnieniu od nieludzkiego lub poniżającego traktowania, tortury wiążą się z umyślnym nieludzkim traktowaniem, które powoduje bardzo poważne i okrutne cierpienie.

Przypomniano, że zgodnie z art. 1 Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zakazu stosowania tortur, określenie "tortury" oznacza każde działanie, którym jakiejkolwiek osobie umyślnie zadaje się ostry ból lub cierpienie, fizyczne bądź psychiczne, w celu uzyskania od niej lub od osoby trzeciej informacji lub przyznania się.

Mając na uwadze powyższe, Trybunał jednomyślnie uznał, że doszło do naruszenia art. 3 Konwencji (zakaz tortur), z uwagi na to, że skarżący zostali poddani torturom.

TOK FM "Połączenie"

Data: 2017-05-22

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich w związku z reportażem TVN "Śmierć w komisariacie"

Data: 2017-05-22

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że nagranie pokazane w TVN wskazuje w sposób jednoznaczny na stosowanie tortur przez funkcjonariuszy Policji.

Działania policjantów to ewidentne przekroczenie dopuszczalnych prawem granic w celu wymuszenia zeznań i upokorzenia zatrzymanego. Funkcjonariusze Policji znajdujący się w pomieszczeniu sanitarnym zadawali cierpienie fizyczne i psychiczne w celu zmuszenia zatrzymanego do określonego zachowania. Grozili, że jeśli nie będzie wykonywał poleceń funkcjonariuszy Policji, to będzie ponownie rażony prądem.

Nie do zaakceptowania jest stosowanie środka przymusu bezpośredniego w postaci paralizatora w sytuacji, gdy zatrzymany miał założone kajdanki.

Działanie takie może jeszcze zwiększyć dolegliwości stosowania paralizatora, prowadząc jednocześnie do realnego zagrożenia życia. Tym bardziej, że paralizator to środek niebezpieczny dla zdrowia i życia człowieka, a zastosowanie prądu z paralizatora dłużej niż 5 sekund zwiększa w sposób znaczący ryzyko śmierci.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2008 r. pełni w Polsce funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Zadanie to wynika z postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur (OPCAT), który Polska ratyfikowała.

Eksperci Biura RPO, którzy specjalizują się w przeciwdziałaniu torturom, współpracują z Komitetem Przeciwko Torturom (CAT –  Committee Against Torture) powołanym na mocy tej Konwencji.

Komitet Przeciwko Torturom w rekomendacjach skierowanych do rządu polskiego 19 listopada 2013 r. stwierdził na temat używania paralizatorów:

Państwo-Strona powinno zapewnić, aby broń wykorzystująca energię elektryczną była używana jedynie w sytuacjach wyjątkowych, gdy istnieje rzeczywiste i bezpośrednie zagrożenie dla życia lub niebezpieczeństwo poważnego zranienia, jedynie jako zastępująca śmiercionośną broń palną i wyłącznie przez przeszkolony personel organów ścigania.

Państwo-Strona powinno przeanalizować przepisy dotyczące użycia takiej broni w celu ustanowienia restrykcyjnych warunków ich użycia i jednoznacznie zabronić ich stosowania wobec dzieci i kobiet ciężarnych.

Komitet jest zdania, że użycie broni wykorzystującej energię elektryczną powinno podlegać zasadom konieczności i proporcjonalności oraz że taka broń nie powinna stanowić elementu regularnego wyposażenia personelu zakładu karnego ani żadnego innego miejsca pozbawienia wolności.

Komitet wzywa Państwo-Stronę do wyposażenia personelu organów ścigania upoważnionego do używania tej broni w szczegółowe instrukcje i poddania go odpowiednim szkoleniom, a także do ścisłego monitorowania i nadzorowania użycia tej broni[1].

Przed miesiącem Rzecznik Praw Obywatelskich poinformował Ministra Sprawiedliwości, iż policjantom w Polsce zdarza się stosować tortury wobec zatrzymanych i świadków (wystąpienie 19 kwietnia 2017 r.).

Wskazał także, jak im zapobiegać.

Ze szczegółowej analizy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, na podstawie której powstało to wystąpienie, wynika, że w latach 2008-2015 sądy skazały 33 funkcjonariuszy Policji w 22 sprawach toczących się na podstawie art. 246 k.k.[2] Ponadto w 2016 r. uprawomocniło się kolejnych 9 wyroków skazujących.

Policja – w reakcji na to wystąpienie Rzecznika – na swej oficjalnej stronie zaprzeczyła stosowaniu tortur przez funkcjonariuszy Policji, zaś przypadki wskazane w wystąpieniu generalnym określiła jako „rzekome tortury”.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur stoi na stanowisku, że tak drastycznych przejawów naruszenia godności osób pozbawionych wolności można by uniknąć wdrażając do polskiego systemu prawnego faktyczne gwarancje ochrony praw osób zatrzymanych od samego początku ich zatrzymania. Należą do nich:

  • prawo dostępu do adwokata od samego momentu zatrzymania,
  • objęcie wszystkich osób zatrzymanych przez Policję badaniami lekarskimi stwierdzającymi ich stan zdrowia w chwili zatrzymania
  • wprowadzenie do przepisów polskiego Kodeksu karnego przestępstwa tortur.

Te gwarancje to jednocześnie najważniejsze filary systemu ochrony człowieka przed torturami. Dopóki nie będą one w pełni dostępne dla zwykłego obywatela, dopóty prawdopodobieństwo tego typu zdarzeń będzie ciągle aktualne, a autorytet Państwa jako organizacji chroniącej prawa obywateli będzie narażony na zasłużoną krytykę.




[1] tłumaczenie ze strony ms.gov.pl

[2] W polskim Kodeksie Karnym nie ma przestępstwa tortur. Sprawy o bicie, wymuszanie zeznań, straszenie, mogą być różnie kwalifikowane – także np. jako „nadużycie uprawnień służbowych” (art. 231 kk) . Art. 246 kk stwierdza „Funkcjonariusz publiczny lub ten, który działając na jego polecenie w celu uzyskania określonych zeznań, wyjaśnień, informacji lub oświadczenia stosuje przemoc, groźbę bezprawną lub w inny sposób znęca się fizycznie lub psychicznie nad inną osobą, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”

 

"Fakty po faktach", TVN24

Data: 2017-05-21

Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom (CPT) z wizytą w Polsce

Data: 2017-05-11

Zastępca RPO Stanisław Trociuk oraz pracownicy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur spotkali się z przedstawicielami Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT).

CPT składa się z przedstawicieli państw członkowskich Rady Europy, reprezentujących różne środowiska eksperckie. Organizuje wizytacje miejsc, w których przebywają osoby pozbawione wolności m.in. areszty śledcze, zakłady karne, domy pomocy społecznej, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, szpitale psychiatryczne. Działa więc podobnie jak polski Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, tylko na poziomie Rady Europy. Przedstawiciele Komitetu rozmawiają z funkcjonariuszami i pracownikami miejsc detencji oraz z osobami, które tam trafiają.

Delegacje CPT mają nieograniczony dostęp do miejsc odosobnienia w państwach, które ratyfikowały Europejską konwencję o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu z 1987 r. Polska zrobiła to w 1994 roku.

Spotkanie w Biurze RPO było okazją do wymiany doświadczeń na temat przeprowadzanych wizytacji i sytuacji osób pozbawionych wolności. Zastępca RPO wskazywał m.in. na kwestie związane z funkcjonowaniem Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Mówił też finansowaniu działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Wizyty przedstawicieli CPT odbywają się co cztery lata. Mogą też przeprowadzać wizytacje ad hoc. W Polsce po raz pierwszy Komitet badał sytuację osób pozbawionych wolności w 1996 roku. Po każdej z wizyt CPT przygotowuje szczegółowy raport, do którego później odnosi się polski rząd. Wszystkie dotychczasowe raporty są dostępne pod adresem: http://www.coe.int/en/web/cpt/poland

 

"Wieczór" radia TOK FM

Data: 2017-04-20

Tortury na policji – Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, jak im zapobiegać

Data: 2017-04-19

Policjantom w Polsce zdarza się stosować tortury wobec zatrzymanych i świadków. Trzeba temu przeciwdziałać, a jednym z rozwiązań jest dostęp do adwokata od momentu zatrzymania – pisze RPO Adam Bodnar w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości. Obszerne wystąpienie zawiera analizę konkretnych, potwierdzonych sądownie przypadków tortur, okrutnego i nieludzkiego traktowania.

- Dlaczego musimy o tym rozmawiać? Po pierwsze dlatego, że nasz konstytucyjny zakaz tortur wynika z „gorzkich doświadczeń przeszłości", z pamięci o tym, co się działo w Berezie Kartuskiej przed wojną, czy w więzieniach stalinowskich. Pomni tego musimy zabiegać, by ten zakaz był bezwzględnie stosowany – powiedział na konferencji prasowej poświęconej 19 kwietnia temu wystąpieniu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

- Po drugie - tortury w Polsce dotykają najsłabszych i najuboższych, tych, którzy nie poradzą sobie sami z systemem prawa. Państwo ma wobec nich obowiązki. To im powinno zapewnić pomoc od samego momentu zatrzymania.

Po trzecie - tortury pozostawiają w człowieku stały ślad. Proces leczenia takiej traumy jest długotrwały, niszczy na zawsze zaufanie do państwa i jego przedstawicieli – podkreślił na spotkaniu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

W konferencji prasowej Adama Bodnara wzięli udział: zastępca RPO Krzysztof Olkowicz, dyrektorka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur mec. Justyna Róża Lewandowska, Rafał Kulas z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur oraz przedstawiciele adwokatury: mec. Artur Pietryka, wiceprzewodniczący Komisji Praw Człowieka Naczelnej Rady Adwokackiej i mec. Mikołaj Pietrzak, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Ponieważ konferencja odbywała się w 74. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim w 1943 r., wszyscy uczestnicy mieli przypięte na znak pamięci żółte papierowe żonkile.

- Myślenie o torturach wyłącznie w kontekście historycznym jest błędem – podkreślali uczestnicy konferencji. – Tortury są stale obecne i to w wielu krajach, nie tylko w Polsce. Zmieniają się tylko ich formy, wymyślono już takie sposoby zadawania bólu, które nie pozostawiają widocznych śladów.

Społeczność międzynarodowa zdaje sobie sprawę z problemu, stąd standardy międzynarodowe oraz zalecenia stałego monitorowania kwestii tortur i szukania sposobów zapobiegania im. W Polsce podstawą do tych działań jest ratyfikowana przez nasz kraj Konwencja ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Protokół dodatkowy do niej zobowiązuje sygnatariuszy (w tym Polskę) do regularnego sprawdzania tego, co dzieje się w miejscach pozbawienia wolności. Zajmuje się tym – decyzją Sejmu – Rzecznik Praw Obywatelskich, w którego Biurze działa zespół ekspertów zwany Krajowym Mechanizmem Prewencji Tortur (KMPT)

Eksperci KMPT, którzy regularnie  wizytują miejsca pozbawienia wolności, rozmawiają z osobami tam przebywającymi i przeglądają dokumentację, na potrzeby tego wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich przeanalizowali sprawy sadowe prowadzone w sprawach, w których można mówić o torturach od momentu powołania KMPT, czyli od 2008 r.

To, gdzie w Polsce prowadzone były lub toczą się analizowane przez KMPT podstępowania w sprawie tortur, widać na mapie poniżej.

Do 2015 r. włącznie:

  • 33 policjantów skazano w Polsce w 22 sprawach karnych z art. 246 kodeksu karnego[1]
  • W zeszłym roku uprawomocniło się kolejnych 6 wyroków dotyczących 9 funkcjonariuszy.

Wystąpienie RPO zawiera opisy sprawy (wraz z ich sygnaturami), podaje konkretne przykłady tortur:

  • bicie po całym ciele – najczęściej pałką w pięty,
  • rażenie paralizatorem po całym ciele, także w okolicach miejsc intymnych,
  • używanie gazu służbowego,
  • zakładanie worka foliowego na głowę i duszenie,
  • rozbieranie i wystawianie na widok publiczny,
  • grożenie: zgwałceniem, podrzuceniem narkotyków, sprowokowaniem sprawy karnej, pogryzieniem przez psa, przyprowadzeniem osoby bliskiej i przestrzeleniem kolan w trakcie ucieczki, długotrwałą izolacją bez kontaktów z rodzicami,
  • zmuszanie do przebywania w powodującej ból pozycji,
  • ściskanie jąder, chwytanie za członka oraz doprowadzenie do poddania się innej czynności seksualnej.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca też uwagę, że tortury wcale nie zdarzają się w przypadku ciężkich przestępstw. Wręcz przeciwnie – dotyczą podejrzanych o drobne przestępstwa, sprawców wykroczeń, świadków, młodych kobiet, nieletnich.

Często bywało tak, że bici i torturowani byli ludzie skuci kajdankami – a więc bezbronni!

Jeśli do tortur dochodzi, to często na samym początku postepowania, nawet przed pierwszym przesłuchaniem

  • w pomieszczeniach służbowych komendy policji,
  • w czasie transportu na komendę,
  • przy zatrzymaniu,
  • w czasie rozpytań dokonywanych przez funkcjonariuszy wydziałów kryminalnych,
  • w czasie przesłuchań,

Dlaczego rozwiązaniem jest obecność obrońcy?

Obrońca to nie tylko pełnomocnik procesowy, ale doskonały mechanizm chroniący przed torturami,

Obowiązujące w prawie polskim rozwiązania (np. możliwość zbadania zatrzymanego przez lekarza, dostęp do obrońcy , pouczenie o prawach itd.) są niewystarczające, bo okazuje się, że policjanci mogą fałszować protokoły, wpisywać nieprawdziwe informację o stanie zdrowia zatrzymanego, poświadczać nieprawdę pisząc, że pouczyli o prawach, stosować zmowę milczenia.

Realizacja praw zatrzymanego zależy dziś w dużej mierze od postawy samego policjanta, a tak nie powinno być. Konieczne są dodatkowe gwarancje prawne. Bowiem zagrożenie, o którym tu mowa, dotyczy praktycznie każdego.

Mec. Mikołaj Pietrzak podkreślił na konferencji prasowej, że dziś dostęp do pomocy adwokata jest iluzją. Bo żeby wezwać taką pomoc, osoba zatrzymana musi znać nazwisko i telefon adwokata. Nie mamy systemu pomocy z urzędu już w momencie zatrzymania.

Mec. Artur Pietryka wyjaśniał: dziś tak naprawdę adwokata „załatwia” zatrzymanemu rodzina. To znaczy, że najpierw musi się dowiedzieć, że do zatrzymania doszło. Mus zareagować i znaleźć adwokata. Ten zostaje ustanowiony jako pełnomocnik warunkowo -  pełnomocnictwo musi potwierdzić klient. I zdarza się, że policjanci informują na komendzie, że zatrzymany „wcale nie chce adwokata”. Płyną godziny, a człowiek pozostaje bez pomocy…

- Tam, gdzie jest efektywna pomoc adwokata, spraw o tortury jest mniej. Ludzie też nie skarżą się na złe traktowanie – po prostu obecność adwokata to doskonały sposób prewencji – podsumował mec. Pietrzak.

 

 

[1] W polskim Kodeksie Karnym nie ma przestępstwa tortur. Sprawy o bicie, wymuszanie zeznań, straszenie, mogą być różnie kwalifikowane – także np. jako „nadużycie uprawnień służbowych” (art. 231 kk) . Art. 246 kk stwierdza „Funkcjonariusz publiczny lub ten, który działając na jego polecenie w celu uzyskania określonych zeznań, wyjaśnień, informacji lub oświadczenia stosuje przemoc, groźbę bezprawną lub w inny sposób znęca się fizycznie lub psychicznie nad inną osobą, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”. 

 

Przestępstwo tortur - nie tylko wobec jeńców, powinno trafić do kodeksu

Data: 2017-04-14

W latach 2008-2015 za dopuszczenie się przestępstwa z art. 246 kodeksu karnego, noszącego częściowo znamiona tortur, określonych w Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, skazano w Polsce prawomocnie 33 funkcjonariuszy Policji w 22 sprawach karnych.

Z tych prawomocnych wyroków wynika, że funkcjonariusze dopuszczali się wobec zatrzymanych rozmaitych form przemocy fizycznej i psychicznej, m.in. bili ich w piety pałkami, dusili, ściskali jądra, rozbierali i wystawiali przez okno na widok publiczny, używali ręcznego miotacza gazu, wielokrotnie bez potrzeby przeprowadzali rewizję osobistą połączoną z koniecznością zdjęcia bielizny. Straszyli też zatrzymanych bronią, psem, zgwałceniem, czy podrzuceniem narkotyków i sprowokowaniem odpowiedzialności karnej z tego tytułu.

Wbrew powszechnej opinii ofiarami przemocy nie padały osoby podejrzewane o dokonanie najcięższych zbrodni, czy członkowie organizacji terrorystycznych, a kobiety i mężczyźni (w tym osoby nieletnie) - sprawcy drobnych przestępstw. 

O torturach stosowanych przez funkcjonariuszy Policji, o tym, dlaczego należy wprowadzić przestępstwo tortur do Kodeksu karnego, a także o tym co robi w tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich dla portalu lex.pl pisze Rafał Kulas z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Biurze RPO.

RPO monitoruje postępowanie karne prowadzone przeciwko policjantom z olsztyńskiej komendy

Data: 2017-03-01

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje postępowanie karne prowadzone przeciwko 17 podejrzanym policjantom i byłym policjantom z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie, którzy bili i torturowali osoby będące w ich dyspozycji. W sprawie tej na bieżąco uzyskujemy informacje z Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce prowadzącej postępowanie, zaś z treści ostatnio uzyskanej wynika, że do końca marca 2017 roku przewidywane jest zakończenie śledztwa.