Zawartość

Ukarany w trybie nakazowym - miał przeszkadzać w zgromadzeniu upamiętniającym katastrofę w Smoleńsku. Rzecznik składa kasację

Data: 
2020-12-28
  • Obywatel uczestniczył w kontrmanifestacji wobec cyklicznego zgromadzenia upamiętniającego katastrofę w Smoleńsku
  • Sąd ukarał go grzywną za próbę przeszkadzania temu zgromadzeniu okrzykami; uczynił to w trybie nakazowym - bez rozprawy i wysłuchania obwinionego
  • Jest to możliwe tylko, gdy okoliczności czynu i wina nie budzą wątpliwości
  • Tymczasem nie ustalono, jakie okrzyki wznosił obywatel, a przede wszystkim - czy nie realizował w ten sposób gwarantowanych konstytucyjnie wolności słowa i zgromadzeń

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację do Sądu Najwyższego na korzyść obywatela. 

W ocenie RPO wyrok zapadł z rażącym naruszeniem przepisów. Orzekanie w postępowaniu nakazowym (zastrzeżonym dla najbardziej oczywistych przypadków) jest dopuszczalne tylko wtedy, jeśli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości, z uwzględnieniem jego wyjaśnień i innych dowodów zebranych w postępowaniu wyjaśniającym. A w tej sprawie tak nie było.

Historia sprawy

Obywatel wraz z grupą innych został obwiniony przez policję o to, że w październiku 2017 r. na Krakowskim Przedmieście "usiłował przeszkodzić” cyklicznemu zgromadzeniu upamiętniającemu ofiary katastrofy w Smoleńsku. Przeszkadzanie miało polegać na okrzykach w kierunku tego zgromadzenia.

Zgodnie z art. 52 § 2 pkt 1 Kodeksu wykroczeń, kto przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub w przebiegu niezakazanego zgromadzenia, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

Wyrokiem nakazowym z 16 kwietnia 2018 r. Sąd Rejonowy uznał obywatela za winnego tego wykroczenia i ukarał go 300 zł grzywny. W maju 2018 r. sąd nie uwzględnił wniosku obwinionego o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu od wyroku nakazowego. Wyrok ten uprawomocnił się.

Pozostali obwinieni w tej samej sprawie złożyli skuteczne sprzeciwy od wyroku nakazowego. Zostali potem uniewinnieni przez sąd.

Argumenty RPO

Materiał dowodowy nie wskazuje jednoznacznie, by obwinionemu można było przypisać zarzucany mu czyn.

Nie zbadano, czy korzystał on z wolności wyrażania poglądów (art. 54 ust. 1 Konstytucji) oraz wolności zgromadzeń (art. 57 Konstytucji).  A wolność zgromadzeń obejmuje także prawo do kontrdemonstracji. Również ona pozostaje pod ochroną Konstytucji; służy bowiem wyrażeniu protestu i sprzeciwu wobec innego zgromadzenia.

Przesłuchany przez policję obywatel nie przyznał się do zarzutu. Podkreślał, że brał udział w legalnej manifestacji protestacyjnej. Policja nie zebrała zaś dowodów na potwierdzenie czy też zaprzeczenie wersji obwinionego co do legalności tego zgromadzenia. Istotne było także, czy organizator kontrmanifestacji zgłosił i uzyskał zgodę organu gminy, czy też było to zgromadzenie spontaniczne.

Przewodniczący cyklicznego zgromadzenia zeznał zaś, że widział grupę osób, którą w powiązaniu z transparentem „kłamca”, utożsamił z osobami poprzednio zakłócającymi zgromadzenie. Nie wskazał, jakie okrzyki wznoszono. Według niego kontrmanifestacja znajdowała się mniej niż 100 m od zgromadzenia cyklicznego.

Policjant, który interweniował wobec obwinionego, nie wskazał w jakiej odległości od zgromadzenia cyklicznego doszło do zatrzymania. Nie podał też, jakie okrzyki obwinionego miały przeszkadzać zgromadzeniu.

Przebieg wydarzeń był przez policję rejestrowany; płyty DVD dołączono do wniosku o ukaranie. Jednak treści te nie były znane sądowi orzekającemu w trybie nakazowym.

Z zeznań świadków nie wynika zatem:

  • na czym polegało przeszkadzanie,
  • jakie wznoszono okrzyki,
  • jakie było natężenie zakłócenia stwarzanego przez obwinionego, 
  • czy i jakich środków nagłaśniających używano podczas zgromadzenia cyklicznego.

Dlatego zdaniem RPO w świetle zebranego materiału dowodowego nie można było jednoznacznie ustalić, czy obwiniony istotnie przeszkadzał lub usiłował przeszkadzać miesięcznicy, czy też realizował przysługujące mu konstytucyjne wolności. Dołączone do wniosku o ukaranie dowody nie były jednoznaczne.

Sąd był zatem obligowany do rozpoznania sprawy na rozprawie, aby  wyjaśnić  wszystkie istotne okoliczności zdarzenia. A to mogło doprowadzić do odmiennego rozstrzygnięcia. Inni bowiem obwinieni, którzy skutecznie wnieśli sprzeciwy od wyroku nakazowego, po przeprowadzeniu rozprawy zostali w lipcu 2020 r. prawomocnie uniewinnieni.

Kasacja wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku i  umorzenie postępowania wobec obywatela z powodu przedawnienia karalności. Od czynu upłynęły już trzy lata, a po takim czasie wykroczenie nie może być już ścigane.

II.510.663.2020

Galeria

  • Biało-czerwona flaga ułożona z kawałków

    Różne poglądy, jeden kraj