Zawartość

RPO nie zgadza się z rządem: pojęcia „gender” i „gender equality" są jasno zdefiniowane

Data: 
2021-01-11
  • „Gender” i „gender equality” to pojęcia, które w dyskursie politycznym w Polsce budzą wiele emocji. Część środowisk podważa ich znaczenie, tworząc pułapkę językową otwierającą dyskusję o znaczeniu płci
  • Tymczasem zwroty te były już wielokrotnie tłumaczone i powinny być stosowane przez Polskę w znaczeniu unijnym – jasnym i niebudzącym wątpliwości
  • Odmienna ocena władz RP stawia pod znakiem zapytania determinację Polski w zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć i zapewnieniu równości kobiet i mężczyzn
  • Kobiety mogą to odczytywać jako niepokojący komunikat, że poziom ich ochrony zostanie obniżony
  • Podważa to także zaufanie państw UE, że Polska wywiąże się ze swych zobowiązań traktatowych w sposób właściwy, bez czego efektywna współpraca w UE nie jest możliwa

Rzecznik Praw Obywatelskich pisze do premiera Mateusza Morawieckiego w związku ze stanowiskiem rządu, że pojęcie „gender equality” jest niejasne znaczeniowo.

- Z zaniepokojeniem przyjąłem, po raz kolejny już, wiadomość o wątpliwościach interpretacyjnych, jakie wywołuje wśród przedstawicieli władz Rzeczypospolitej Polskiej szczebla ministerialnego pojęcie „gender”, a w ślad za tym także „gender equality”- podkreśla Adam Bodnar. Pojęciem tym, na określenie „równości/równouprawnienia płci”, a więc synonimu „równości kobiet i mężczyzn”, posługują się źródła prawa unijnego.

Pojęcie „gender” w unijnym języku prawnym i prawniczym stosowane jest dla określenia zestawu odmiennych atrybutów (zachowań i postaw) przypisywanych kobietom i mężczyznom w danym społeczeństwie - w uzupełnieniu do pojęcia „sex”, a więc płci biologicznej, determinowanej genetycznie i dotyczącej biologicznych różnic między przedstawicielami płci męskiej i żeńskiej. Wskazuje to na szerokie ujęcie płci w systemie prawa UE, uwzględniające nie tylko biologiczne różnice między kobietami i mężczyznami, ale także warunkowaną nimi odmienność ich pozycji społecznej, niezbędne dla zapewnienia rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn. 

Kwestionowanie zatem jasnego pojęcia „gender” - kluczowego dla prawidłowego wypełnienia przez państwo polskie zobowiązań w zakresie przestrzegania zasady równego traktowania - pozostaje niezrozumiałe i wywołuje niepokój RPO jako niezależnego organu ds. równego traktowania.

Rzecznik przedstawia premierowi swe uwagi, z prośbą o przyjęcie i stosowanie przez administrację rządową takiej interpretacji pojęć „gender” i „gender equality”, która będzie uwzględniać znaczenie nadane temu pojęciu w wiążących Polskę przepisach prawa.

Wcześniejsza interwencja RPO

W październiku 2020 r. - ze względu na sformułowanie „gender equality” - przedstawiciel Polski w Radzie UE nie poparł konkluzji prezydencji dotyczących „Karty praw podstawowych w kontekście sztucznej inteligencji i zmian cyfrowych”. Uzasadniono to niewystępowaniem pojęcia „gender” ani na gruncie traktatów stanowiących podstawę Unii, ani Karty praw podstawowych UE oraz jego oceną jako znaczeniowo niejasnego.

RPO przyjął to ze zdziwieniem. Wskazał, że pojęcie „gender”, a wraz z nim „gender equality”, jest powszechnie stosowane zarówno w języku prawnym, jak i prawniczym. Pojęciem tym, na określenie „równości/równouprawnienia płci”, a więc synonimu „równości kobiet i mężczyzn”, posługują się źródła prawa unijnego. 

5 listopada 2020 r.  Adam Bodnar spytał o sprawę ministra ds. Unii Europejskiej Konrada Szymańskiego.

Odpowiedź ministra Konrada Szymańskiego

Zgodnie ze stanowiskiem, rząd RP sprzeciwił się stosowaniu w punkcie 2 projektu Konkluzji wyrażenia „gender equality”, ponieważ pojęcie to jest niejasne znaczeniowo. Brak jego definicji i jednoznacznego rozumienia dla wszystkich państw członkowskich może sprawiać, że pojęcie będzie podlegać ewolucji, implikując dalsze problemy semantyczne.

RP stoi na stanowisku, że dokumenty unijne powinny opierać się na terminologii przyjętej w prawie pierwotnym, takim jak „equality between women and men”. Ani Traktaty, ani Karta praw podstawowych UE nie posługują się pojęciem „gender”. Art. 2 i 3 ust. 3 TUE wprost odwołują się do równości kobiet i mężczyzn („equality between women and men”), podobnie jak art. 23 Karty Praw Podstawowych.

Pismo do premiera Mateusza Morawieckiego

Problematyka równouprawnienia płci - w tym dążenie do wyeliminowania różnych form dyskryminacji kobiet lub mężczyzn ze względu na płeć - od dawna znajduje się w regulacjach krajowych i międzynarodowych (m.in. w Statucie Międzynarodowego Trybunału Karnego, sporządzonym w Rzymie 17 lipca 1998 r., a ratyfikowanym przez RP w 2001 r.).

Na jego gruncie „pojęcie „płeć” („gender”) odnosi się do dwóch płci: męskiej i żeńskiej w kontekście społecznym”. Wąsko i wyraźnie zarysowany zakres znaczeniowy tego pojęcia – a stronami Statutu Rzymskiego jest ponad 120 państw o odmiennych systemach i tradycjach prawnych – uzasadnia twierdzenie, że „gender” nie jest terminem nowym, nacechowanym ideologicznie, czy niejednoznacznym.

Taką ocenę potwierdza także niezgłoszenie przez Polskę deklaracji interpretacyjnych. Wskazuje to na brak wątpliwości strony polskiej co do rozumienia pojęcia „płci” na gruncie Statutu Rzymskiego.

Działania UE wpisują się zatem w utrwalony kierunek rozwoju prawa międzynarodowego publicznego.

Pojęcie „gender” w unijnym języku prawnym i prawniczym stosowane jest dla określenia zestawu odmiennych atrybutów (zachowań i postaw) przypisywanych kobietom i mężczyznom w danym społeczeństwie - w uzupełnieniu do pojęcia „sex”, a więc płci biologicznej, determinowanej genetycznie i dotyczącej biologicznych różnic między przedstawicielami płci męskiej i żeńskiej. Wskazuje to na szerokie ujęcie płci w systemie prawa UE, uwzględniające nie tylko biologiczne różnice między kobietami i mężczyznami, ale także warunkowaną nimi odmienność ich pozycji społecznej, niezbędne dla zapewnienia rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn. 

W takim rozumieniu pojęciem „gender”, a wraz z nim „gender equality”, posługuje się unijny prawodawca oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej na określenie „równości/równouprawnienia płci”, a więc synonimu „równości kobiet i mężczyzn”.

W takim rozumieniu pojęcia te wprowadzono też do ustawy z 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy i ustawy z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania.  Była to implementacja dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy.

Konstytucyjne klauzule antydyskryminacyjne - art. 32 i 33 Konstytucji -  koncentrują się nie na biologicznych aspektach płci, lecz na rolach pełnionych przez kobiety i mężczyzn w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Gwarantuje to ich równe traktowanie.

Element definiujący pojęcia „gender” miał zatem odzwierciedlenie w krajowej aksjologii konstytucyjnej jeszcze przed przyjęciem przez RP dostosowania do dorobku UE oraz innych zobowiązań międzynarodowych posługujących się tym pojęciem, w tym Konwencji Stambulskiej.

Definiując termin „gender” jako „społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn”, Konwencja ta nie kreuje odmiennego niż przyjęte w polskim porządku prawnym oraz w prawie międzynarodowym publicznym rozumienia pojęcia „płci”, ale podtrzymuje znaczenie nadane mu w innych, wcześniejszych dokumentach - także tych, których Polska jest stroną (Statut Rzymski).

Pojęcie „gender”/„płci” oraz „gender equality”/„równości/równouprawnienia płci” są zatem pojęciami ugruntowanymi w wieloskładnikowej polskiej przestrzeni prawnej, której istotną częścią pozostają normy pochodzące od legislatora unijnego. Ze względu na to terminy te, jako semantycznie dookreślone, powinny być stosowane przez Polskę – państwo członkowskie UE w nadanym im unijnym – jasnym i niebudzącym wątpliwości – znaczeniu. Dotyczy to nie tylko procesu stanowienia prawa, ale także jego wykładni.

W ocenie RPO odmienna ocena pojęcia „gender”, prezentowana przez stronę polską także podczas prac unijnych instytucji, stawia pod znakiem zapytania determinację władz RP w zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć i kreowaniu polityk zapewniających równość kobiet i mężczyzn.

A to negatywnie rzutuje na wizerunek Polski jako państwa ceniącego standard równości płci i podważa zaufanie pozostałych państw  UE co do tego, że Polska wywiąże się ze swych zobowiązań traktatowych w sposób właściwy, bez czego efektywna współpracy w ramach Unii Europejskie nie jest możliwa.

Stanowisko władz RP może być także odczytywane przez osoby, których te działania mają dotyczyć, a więc w szczególności przez kobiety, jako niepokojący komunikat, że poziom przyznanej im ochrony zostanie obniżony – pisze Adam Bodnar do premiera.

Odpowiedź rządu (aktualizacja 27 stycznia 2021 r.) 

Chciałbym zauważyć, iż ani Traktaty, ani Karta Praw Podstawowych UE nie posługują się pojęciem „gender”. Art. 2 i art. 3 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej odwołują się do równości kobiet i mężczyzn, używając w języku angielskim sformułowania „equality between women and men”. Podobnie kwestia ta jest ujęta w art. 23 Karty Praw Podstawowych. Ponadto Karta Praw Podstawowych w odniesieniu do dyskryminacji ze względu na płeć posługuje się w wersji angielskojęzycznej słowem „sex”. Pojęcie „gender” nie posiada definicji w prawie podstawowym UE i tym samym pozostaje niejasne semantycznie.

Wobec tego jego stosowanie w prawie pochodnym, orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz dokumentach pozalegislacyjnych UE i związane z tym używanie jego odpowiedników w językach oficjalnych UE powoduje, że jest niejednoznacznie rozumiane w poszczególnych państwach członkowskich UE.   

Mając powyższe na uwadze pragnę podkreślić, że Rząd RP stoi na stanowisku, iż w kwestii stosowania pojęcia „gender” dokumenty unijne powinny opierać się na terminologii przyjętej w prawie pierwotnym UE, w celu zapewnienia jednoznaczności i precyzji zapisów - odpisał Konrad Szymański, minister ds. Unii Europejskiej .

XI.815.52.2020

Galeria

  • Zdjęcie równoważni, na jednej szali dużo klocków, na drugiej - jeden, ale szale się równoważą

    Równe traktowanie