Zawartość

Pan Jan ukarany za nie swoje wykroczenia drogowe w Holandii. Kasacja RPO

Data: 
2020-06-04
  • Pan Jan został ukarany mandatem za wykroczenia drogowe w Holandii choć kilka miesięcy wcześniej sprzedał swój samochód innej osobie, co zgłosił w swoim Urzędzie Miasta
  • Argumentował, że nie może ponosić konsekwencji niedbałości urzędników, którzy przekazali wadliwą informację o właścicielu auta
  • Polski sąd przejął jednak do wykonania orzeczenie z Holandii i nakazał  panu Janowi zapłacić 1100 zł
  • Sąd nie przeprowadził jednak postępowania wyjaśniającego - mimo dowodów, że właścicielem pojazdu była inna osoba, a administracja przekazała do Holandii błędne informacje

Rzecznik Praw Obywatelskich w kasacji do Sądu Najwyższego argumentuje, że sąd państwa UE może odmówić wykonania orzeczenia z innego państwa UE o karze pieniężnej - zarówno na podstawie polskiego prawa, jak i Decyzji Ramowej Rady 2005/214/WSiSW z 24 lutego 2005 r. w sprawie wzajemnego stosowania zasady wzajemnego uznawania do kar o charakterze pieniężnym.

Jest to możliwe, gdy dane orzeczenie wydano jedynie na podstawie informacji uzyskanej w ramach transgranicznej wymiany danych rejestracyjnych pojazdów, a sąd krajowy ma informacje pozwalające na ustalenie, że ukarany nie jest właścicielem auta i nie dopuścił się zarzucanych mu wykroczeń.

Dlatego RPO wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy pana Jana Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.

Historia sprawy

Do Sądu Rejonowego wpłynął wniosek holenderskiego Centraal Justitieel Incassobureau (Centralnego Urzędu Sądowego ds. Windykacji, zajmującego się m.in. windykacją mandatów za wykroczenia drogowe). Chodziło o przejęcie do wykonania przez Polskę - na podstawie Decyzji Ramowej - orzeczenia z 29 stycznia 2018 o mandacie drogowym z Holandii wobec pana Jana.

On sam oświadczył, że nie jest już właścicielem samochodu o podanym przez stronę holenderską numerze rejestracyjnym, bo sprzedał go kilka miesięcy wcześniej.

Sąd przejął do wykonania orzeczenie z Holandii, a wysokość kary pieniężnej ustalił w sumie na 1093,57 zł. Sąd stwierdził, że nie prowadzi postępowania dowodowego i nie może wypowiadać się co do winy lub niewinności pana Jana. Wskazał, że w przypadku wykroczenia drogowego popełnionego przez pojazd o podanych numerach rejestracyjnych - gdy nie można ustalić, kto nim kierował - karę nakłada się na właściciela tablicy rejestracyjnej.

W odwołaniu do Sądu Okręgowego obywatel podniósł, że samochód sprzedał określonej osobie, co zgłosił w Urzędzie Miasta. Wskazał, że nabywca auta dokonał licznych wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary, a on  informował stronę holenderską, że nie jest właścicielem auta. Podkreślał, że nie może ponosić negatywnych konsekwencji niedbałości urzędników, którzy przekazali wadliwą informację o właścicielu pojazdu. Pan Jan chciał, aby sąd przesłuchał nowego właściciela pojazdu.

Sąd Okręgowy utrzymał zaskarżone orzeczenie, nie dopatrując się w holenderskim wniosku dyskwalifikujących go braków. Podkreślił, że sąd przejmujący do wykonania takie orzeczenie nie ma żadnego tytułu do badania merytorycznej poprawności wniosku, w tym słuchania świadków. Ma zaś obowiązek dostosowania orzeczenia organu państwa UE do prawa polskiego – tak by mogło być wykonane w Polsce.

Argumentacja RPO

Prawomocne orzeczenie Sądu Okręgowego nie może się ostać wobec bezpodstawnego uznania, że nie istnieją przeszkody uniemożliwiające wykonanie orzeczenia z Holandii. Sąd wydał bowiem tę decyzję z rażącym naruszeniem prawa karnego procesowego: art. 611fg pkt 2 Kodeksu postępowania karnego oraz prawa unijnego: art. 20 ust. 3 oraz art. 3 Decyzji Ramowej Rady 2005/214/WSiSW w związku z art. 6 Traktatu o Unii Europejskie/.

Pan Jan przedstawił zarówno organowi holenderskiemu, jak i sądowi polskiemu zaświadczenie Urzędu Miasta potwierdzające zbycia pojazdu innej osobie (a fakt ten odnotowano w ewidencji pojazdów). Organ holenderski sam zaś wskazywał, że istnieje możliwość anulowania kary, gdy ukarany  potwierdzi, że nie był już właścicielem lub użytkownikiem pojazdu.

Sąd Rejonowy pisał do organu holenderskiego, że z dokumentów wynika, że pan Jan powoływał się na fakt, że w chwili ujawnienia wykroczeń drogowych nie był właścicielem ani użytkownikiem tego pojazdu. Sąd podał też dane rzeczywistego właściciela.

W odpowiedzi organ holenderski podtrzymał wnioski o ukaranie pana Jana, twierdząc, że nie skorzystał on z prawa do odwołania w Holandii, wobec czego decyzja stała się nieodwołalna. Ponadto organ holenderski podniósł, że to polskie władze podały informacje o właścicielu tablicy rejestracyjnej pojazdu.

Jak stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny zgłoszenie sprzedaży auta nie stanowi podstawy do wyrejestrowania go przez starostę. Jest jednak obowiązek wprowadzenia zmian w ewidencji  pojazdów co do własności pojazdu.

Tymczasem sąd nie przeprowadził żadnego postępowania wyjaśniającego w tej sprawie - mimo dowodów wskazujących, że faktycznym właścicielem pojazdu była inna osoba niż ukarany, a organy administracji publicznej przekazały stronie holenderskiej błędne informacje.

A obywatelowi nie należy zarzucać, że pozbawił się prawa do obrony, nie zaskarżając w Holandii niekorzystnych orzeczeń - skoro miał uprawnione przekonanie, że nie dotyczą one jego. Wysłał zaś do holenderskiego organu zaświadczenie o zbyciu pojazdu.

Sąd ma rację, że wykonanie wydanego w innym państwie członkowskim UE orzeczenia o charakterze pieniężnym opiera się na zasadzie wzajemnego uznawania. Znajduje to potwierdzenie w art. 6 Decyzji Ramowej o karach pieniężnych, w myśl którego właściwe organy w państwie wykonującym uznają przekazane orzeczenie, z pominięciem dalszych formalności.

W ocenie Rzecznika nie sposób jednak uznać, że wykonaniu podlega orzeczenie organu pozasądowego, obarczające odpowiedzialnością za naruszenie przepisów ruchu drogowego osobę, na którą zarejestrowany jest pojazd - w oparciu o informacje uzyskane w ramach transgranicznej wymiany danych rejestracyjnych pojazdów - z pominięciem jednoznacznych dowodów wskazujących na błędne ustalenia faktyczne sprawcy.

Kiedy można odmówić przejęcia kary do wykonania

Prawdą jest, że instrumenty określone w Decyzji Ramowej opierają się na zasadzie wzajemnego uznawania, stanowiącego podstawę współpracy sądowej w UE. Zasada ta opiera się na wzajemnym zaufaniu do systemów prawnych państw członkowskich, w tym na uznaniu, że państwa respektują prawa podstawowe i przestrzegają zasad uznanych w art. 6 Traktatu o Unii Europejskiej, określonych w Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej, Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sporządzonej w Rzymie 4 listopada 1950 r.

Zgodnie jednak z orzecznictwem TSUE, w wyjątkowych okolicznościach mogą być wprowadzane ograniczenia dotyczące zasad wzajemnego uznawania i wzajemnego zaufania między państwami członkowskimi (orzeczenie Altun -C-359/16). W szczególności dotyczy to sytuacji, gdy organ państwa wykonującego – sąd, ma wątpliwości co do prawdziwości dokumentów poświadczających lub okoliczności faktycznych, na których podstawie wydano zaświadczenie.

Racjonalne wydaje się zatem stanowisko, że wtedy należy przyznać sądowi możliwość uznania zaświadczenia za niekompletne i dokonania oceny okoliczności faktycznych. Sąd powinien był powziąć wątpliwości, czy zachodzą przesłanki do uznania orzeczenia holenderskiego, w szczególności poczynić ustalenia, dotyczące ewentualnego naruszenia gwarancji wynikających z praw podstawowych.

Przepis art. 611fg k.p.k. określający fakultatywne podstawy odmowy wykonania orzeczenia o karach o charakterze pieniężnym, stanowi implementację przepisów art. 5 i 7 Decyzji Ramowej o karach pieniężnych. Nie ma racji sąd, że żadna z wymienionych w tym przepisie przeszkód nie wystąpiła, bowiem do przedmiotowego orzeczenia dołączono zaświadczenie, o którym mowa w art. 611ff § 2 k.p.k. - co najmniej niekompletne. Zaświadczenie to nie zawiera informacji umożliwiających uznanie kary w odniesieniu do konkretnego uczestnika postępowania, a sąd polski powinien przeprowadzić w tym zakresie ograniczone postępowanie dowodowe.

W przypadku ustalenia, że faktycznie osoba wskazana w zaświadczeniu nie mogła popełnić wykroczenia, odmowa przejęcia i wykonania kary stanowić będzie najpełniejszą realizację przepisów decyzji ramowej, która zarówno w art. 3, jak i w art. 20 ust. 3 podkreśla konieczność poszanowania praw podstawowych, a zatem także prawa do sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy (art. 47 KPP UE).

Sąd pominął zaś, że państwo członkowskie może stosować własne przepisy konstytucyjne, dotyczące m.in. sprawiedliwego procesu sądowego. Art. 20 ust. 3 Decyzji Ramowej przewiduje bowiem odrębną podstawę odmowy wykonania orzeczenia, mającą charakter klauzuli generalnej. Zgodnie z tym przepisem państwo może odmówić uznania i wykonania orzeczenia, jeżeli na podstawie zaświadczenia może przypuszczać, że naruszone zostały prawa podstawowe lub podstawowe zasady prawne zawarte w art. 6 Traktatu o Unii Europejskiej. Chodzi tu o takie zasady, jak: wolność, demokracja, poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności oraz praworządność.

Choć polski ustawodawca nie zdecydował się na wdrożenie podstawy odmowy o charakterze klauzuli generalnej, przewidzianej w art. 20 ust. 3 Decyzji Ramowej, to jednak w decyzjach ramowych z zakresu współpracy sądowej w sprawach karnych zwykle pojawia się klauzula stwierdzająca, że decyzja ramowa nie narusza obowiązku poszanowania praw podstawowych i podstawowych zasad prawnych zawartych w art. 6 TUE.

A wykonanie orzeczenia nie może prowadzić do nieuzasadnionego naruszenia praw i wolności jednostki zagwarantowanych w Konstytucji RP i aktach prawa międzynarodowego.

Podstawowa zasada prawa unijnego - zasada pierwszeństwa gwarantuje nadrzędność prawa wspólnotowego nad krajowym. Choć zasada ta nie jest zapisana w traktatach, została zatwierdzona przez TS UE. Zgodnie z jego  orzecznictwem wykładnia prounijna to interpretowanie przepisów prawa krajowego w taki sposób by maksymalnie, jak to możliwe, dały się one pogodzić z prawem UE.

Przeprowadzenie wykładni prounijnej przez organy krajowe - z wyjątkiem, gdy jej przedmiotem miałyby być akty prawne o mocy prawnie niewiążącej - jest ich obowiązkiem, a nie uprawnieniem. Niezastosowanie się do tego wymogu równa się naruszeniu prawa Unii Europejskiej i może rodzić po stronie państw członkowskich obowiązek pokrycia szkód, jakie poniosły jednostki.

W ocenie RPO nic nie stało na przeszkodzie, aby sąd przeprowadził pełne badanie okoliczności faktycznych wskazanych przez pana Jana - gdy z przedłożonych przez niego dokumentów wynika, że organy polskie, które przekazały dane o właścicielu pojazdu organom holenderskim, działały nierzetelnie.

Reasumując, sąd państwa wykonującego może odmówić uznania i wykonania orzeczenia nakładającego karę pieniężną zarówno w oparciu o podstawy wymienione w art. 611 fg pkt 2 k.p.k. oraz art. 7 ust. 1 i 2 Decyzji Ramowej, jak i na podstawie art. 20 ust. 3. oraz art. 3 Decyzji Ramowej. Jest to możliwe, jeżeli orzeczenie wydano jedynie w oparciu o informacje uzyskane w ramach transgranicznej wymiany danych rejestracyjnych pojazdów, a sąd dysponuje danymi pozwalającymi na ustalenie, że ukarany nie jest właścicielem auta i nie dopuścił się zarzucanych mu wykroczeń drogowych.

II.511.519.2019

Galeria

  • Droga we mgle

    Droga we mgle