Zawartość

Korzystała z konstytucyjnej wolności słowa - ukarana w trybie nakazowym. Kasacja RPO

Data: 
2020-12-22
  • Obywatelka podczas zgromadzenia miała trzymać transparent z napisem  „Przestępca na czele polskiej policji”, a odmówiła wylegitymowania się
  • Na wniosek policji sąd ukarał ją za to grzywną w trybie nakazowym - czyli bez prowadzenia rozprawy i wysłuchania obwinionej
  • Podania danych osobowych można odmówić, gdy nie ma do tego podstawy prawnej
  • A obwiniona korzystała z konstytucyjnego prawa do swobody wypowiedzi w kwestii ważnej dla debaty publicznej

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich złożył do Sądu Najwyższego kasację na korzyść obwinionej.

Tryb nakazowy został wprowadzony po to, by szybko osądzać sprawy proste i niebudzące wątpliwości, ani co do winy sprawcy, ani okoliczności zdarzenia. Zdarza się jednak, że w tym trybie zapadają wyroki w sprawach, które wątpliwości nie budzą tylko na pierwszy rzut oka. Wtedy sąd ma procedować w postępowaniu zwyczajnym, a nie nakazowym.

Już wcześniej RPO zwracał uwagę, że sądy nadużywają trybu nakazowego wobec obywateli korzystających z konstytucyjnego prawa do zgromadzeń. Według RPO należałoby zmienić prawo tak, aby nie orzekać wyrokiem nakazowym wtedy, gdy obwiniony nie przyznaje się do winy i przedstawia odmiennie okoliczności zdarzenia niż policja. Obywatel musi mieć bowiem prawo, aby na rozprawie kwestionować twierdzenia funkcjonariusza.

Historia sprawy

Obywatelka została obwiniona o to, że 16 sierpnia 2019 r. w Warszawie, wbrew ciążącemu na niej obowiązkowi, nie okazała dokumentu tożsamości legitymującemu ją policjantowi – choć miała  go przy sobie.

Jest to wykroczenie z art. 65 § 2 Kodeksu wykroczeń. Przewiduje on karę ograniczenia wolności albo grzywny dla tego, kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do swej tożsamości.

Przyczyną podjęcia przez policję czynności miał być trzymany przez kobietę transparent „Przestępca na czele polskiej policji”. Jak głosiła policyjna notatka, „napis znajdujący się na transparencie mógł znieważyć kierownictwo Policji lub kierownictwo MSWiA i należy dokonać identyfikacji takowych osób”.

Wyrokiem nakazowym Sąd Rejonowy w grudniu 2019 r. uznał ją za winną wykroczenia. Ukarano ją 200 zł grzywny. Obciążono ją też kosztami postępowania.  W poczet grzywny zaliczono okres jej zatrzymania  16 sierpnia 2019 r.,

Orzeczenie nie zostało zaskarżone i uprawomocniło się.

Argumenty RPO

Sąd rejonowy rażąco naruszył art. 93 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Zgodnie z nim orzekanie w postępowaniu nakazowym (zastrzeżonym dla najbardziej oczywistych przypadków) jest dopuszczalne, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości - z uwzględnieniem jego wyjaśnień i dowodów zebranych w postępowaniu wyjaśniającym.

W tym zaś przypadku zarówno wina, jak i okoliczności czynu, budziły istotne wątpliwości. Sąd powinien był zatem skierować sprawę na rozprawę, by wyjaśnić wszystkie okoliczności istotne dla merytorycznego rozstrzygnięcia.

Sąd Najwyższy wyrażał już pogląd, że w przypadku, gdy funkcjonariusz żąda podania danych osobowych w sytuacji, gdy nie ma do tego podstawy prawnej, obywatel może odmówić podania danych osobowych bez konsekwencji prawnych.

Rzecznik podziela ten pogląd. Dlatego sąd powinien wykazać, czy w realiach tej sprawy policjant miał podstawę prawną do żądania danych osobowych.

Dowodem mającym potwierdzać winę obwinionej były zeznania policjanta, że trzymała ona  transparent „Przestępca na czele polskiej policji”.  Nie było jednak na nim ani nazwiska, ani konkretnego stanowiska, które pozwalałyby zidentyfikować osoby, do której miał się on odnosić. Policjant hipotetycznie założył zatem możliwość znieważenia.

A dokumentacja fotograficzna nie wykazuje, jakiej treści napis był na transparencie trzymanym przez obwinioną. Wskazuje zaś, że transparenty były trzymane przez kilka osób. Według notatki urzędowej napis na transparencie  kończył się znakiem zapytania.

Obwiniona nie złożyła wyjaśnień w sprawie. Zatrzymano ją przy użyciu środków przymusu bezpośredniego w postaci chwytów transportowych.

Swoboda wypowiedzi

Sąd Najwyższy uznawał już, że „Bezwzględne egzekwowanie ochrony interesów jednostki, wynikającej z art. 212 § 1 k.k. oraz uznanie, że osoby pomawiane mają absolutne i nie podlegające ograniczeniom prawo do ochrony ze strony państwa, które reagować ma na pomówienia za pomocą prawa karnego, byłoby niezasadne z punktu widzenia istoty społeczeństwa demokratycznego, w którym wolność wypowiedzi ma charakter fundamentalny”.

Prawo do swobody wypowiedzi jest konsekwentnie potwierdzane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, np. w wyroku z 9 stycznia 2018 r. (18597/13). Uznał, że swoboda wypowiedzi stanowi jeden z podstawowych fundamentów demokratycznego społeczeństwa i jeden z podstawowych warunków jego rozwoju oraz samorealizacji osób. Odnosi się to także do tych wypowiedzi, które są obraźliwe, szokują lub przeszkadzają. Takie są wymogi pluralizmu, tolerancji i otwartości, bez których nie ma społeczeństwa demokratycznego.

Według ETPCz osoba prywatna nieznana publicznie może żądać ochrony życia prywatnego, ale inaczej jest w przypadku osób publicznych. „Dla tych osób granice komentarza krytycznego są szersze, gdyż osoba taka nieuchronnie i świadomie wystawia się na kontrolę publiczną, a zatem musi wykazywać się szczególnie wysokim stopniem tolerancji” – wskazywał ETPCz.

W sprawie nie przeprowadzono dowodów co do tego, czy napis, który miała prezentować obwiniona, był wyrazem realizacji jej prawa do swobody wypowiedzi. A przecież nie dotyczył on życia prywatnego, ale istotnej dla debaty publicznej kwestii, dotyczącej powoływania osób do organów władzy.

W tej sytuacji sąd był zobligowany skierować sprawę na rozprawę, przeprowadzić postępowanie dowodowe i wyjaśnić wszystkie istotne dla merytorycznego rozstrzygnięcia okoliczności.

RPO wniósł do SN o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi do ponownego rozpoznania.

Rażące naruszenie prawa przez sąd mogło mieć istotny wpływ na wyrok, gdyż po przeprowadzeniu rozprawy mogło zapaść inne orzeczenie – brzmi konkluzja kasacji.

II.510.662.2020

Galeria

  • Biało-czerwona flaga ułożona z kawałków

    Różne poglądy, jeden kraj